•  

    #zdrada #psychologia #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Pytanie do niebieskich. Dziewczyna po dlugim zwiazku was zdradza co robicie?
    - Wiecie ktory to gosc i wymierzacie sprawiedliwosc sami?
    - Odpuszczacie i sie wyprowadzacie? (Jej mieszkanie)
    - W przypadku skruchy dziewczyny wybaczacie?

    Czy cos innego?
    pokaż całość

    •  

      @johnmorra
      Jak ktoś, kogo znam wyruchał mi laskę to przemeblowanie na mordzie jak najbardziej na miejscu, a jej z backhandu.
      Jak nieznajomy, to szukam gościa i mu mówię, co zrobił i oczekuję reakcji jak niezadowalająca to można nastraszyć że przy przygodowym waleniu trzeba pamiętać nie tylko o antykoncepcji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Żadnych wódek i prezentów bym nie kupował, bo to kurwa przesada; jakby nie patrzeć typ wydymał ci panne, a ty jeszcze nagrodę mu dajesz - co jest do chuja xD pokaż całość

    •  

      @TadzioNorek: co jesli koles wiedzial ze jest z kims w zwiazku?

      @johnmorra: mi sie zdarzalo pukac zajete w mysl zasady, ze jak juz laska i tak zdradza na prawo i lewo to chociaz ja sobie tez porucham ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (53)

  •  

    W sumie tak się zastanawiam, patrząc na popularnośc #redpill i #redpillhandbook - byłoby na wykopie zapotrzebowanie na tag/wpisy o związkach, seksie i generalnie stosunkach damsko-mięskiech z takiej RiGCz'owej strony? Jak nie być mizgoniem i stulejką, jak mieć udany, szczęśliwy i radosny seks, jak budować silne i zdrowe, partnerskie relacje i co ma na ten temat do powiedzenia nauka (prawdziwa, a nie pseudo). Taka odtrutka na lejące się zewsząd zwulgaryzowanie seksu i związków do "zaliczania i ruchania"?

    Ktoś by czytał? Można głosować plusami ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #seks #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #psychologia #nauka
    pokaż całość

  •  

    Z poligonu testowego redpill - podsumowanie operacji "wyciek"

    Poprzedni wpis ociekał kontrowersją i niedopowiedzeniami, do tego zawołałem ponad setkę negujacych redpill osób (większość), dziękuję za taniec. Nie trudno dostrzec, że wpis był działaniami dywersyjnymi, że wystawiłem się w syntetycznej gównoburzy, ale zaznaczam, że nie umniejsza to zamieszczonym publikacjom, które stanowią wartość samą w sobie (abstrahując od prowokacji).

    https://www.wykop.pl/wpis/27414085/wyciek-informacji-z-kwatery-redpill-garsc-naukowyc/

    Teraz mogę kontrastować efekt działań z nieco wcześniejszym wpisem, czysto informacyjnym, do tego częściowo zabezpieczonym, przed niewłaściwą interpretacją. Pomimo że zawierał jedną z wcześniejszych publikacji, spotkał się z praktycznie zerowym zainteresowaniem, nikt nie rzucał śmieciami w publikację - porównajcie.

    https://www.wykop.pl/wpis/27368379/strategie-seksualne-kobiet-ewolucja-dluzszych-zwia/

    Na tym przykładzie przypominam, że tłum łatwiej kupi kontrowersyjne slogany i skrajne niedopowiedzenia, niż abstrakt publikacji naukowej. Tak wygląda redpill w otwartej przestrzeni wykopu, gównoburza werbuje nowe osoby na tagu, nie ostrożne cytowania rozważań akademickich. Inna sprawa, że czasem pisanie zwykłej prawdy i omawianie pragmatycznego podejścia, przyciąga siejąc ziarno zwątpienia.

    Wiem, że takie zagrania w redpill są jak miecz obosieczny, ale ta wiedza sama się wybroni, wystarczy zacząć ją zgłębiać, a przecież trzeba gdzieś zacząć, sprowokować się, żeby wejść w temat i przejść dalej, zacząć szukać materiałów lepszej jakości, sięgnąć po konkretną literaturę.

    Po prostu, bądź świadomy prowadzonej rozgrywki w szerszej perspektywie, rzucanych wyzwań, prowokacji, dzięki której zostaje wywołane chwilowe przepięcie w systemie i prezentacja okazji na odstawienie kulturowego gówna którym karmi nas społeczeństwo.

    Zaznaczę tutaj, że redpill nie jest dla każdego, tym bardziej dla osób które zamkną go na prowokacyjnym nagłówku czy wpisie, takie osoby nie wykazują wymaganego potencjału - nie pomagajcie im za bardzo, niech giną.

    #redpill #theredpill #psychologia #ewolucja #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    Dziewczyna w centrum handlowym poprosiła mnie żeby odkręcił jej butelkę. Pierwsze co przyszło mi do głowy to żeby powiedzieć jej, że nie jestem zobligowany jej pomóc ale to wydało mi się lekko małostkowe. Poza tym nie chciałem wyjść na dziwaka.

    Więc zamiast tego wziąłem butelkę i odkręciłem ją małym palcem i kciukiem i oddałem jej przewracając oczami. Dobrze zrobiłem? Nic nawet nie powiedziałem tylko poszedłem dalej.

    Ale inna sprawa jak coś tak beznadziejnie słabego i bezużytecznego w ogóle żyje? Jak sobie radzi z fiutem skoro butelka przerasta jej gówniane słabiutkie ręce? Nawet dzieci potrafią odkręcać butelki, dlatego zaprojektowano przecież specjalne zabezpieczenia.

    W każdym razie głupio mi że mimo wszystko dałem się wykorzystać i ugruntowałem kobiece uprzywilejowanie, ale nie mam wystarczająco asertywności żeby jej powiedzieć wtedy co o myślę.

    #rozowepaski #logikarozowychpaskow #bekazrozowychpaskow #rozowypasek #feminizm #niebieskiepaski #psychologia #mgtow #redpill #redpillhandbook
    pokaż całość

  •  

    Wyciek informacji z kwatery redpill - garść naukowych publikacji

    Linkuję pare publikacji naukowych i badawczych, niekoniecznie powiązanych z redpill (wszystkie zawierają referencje, w niektórych niemal 100 pozycji). Warto zrozumieć, że poruszane w redpill tendencje i ryzyka mają naukowe pragmatyczne i naukowe podstawy, a wartościowanie moralne to subiektywne zdanie odbiorcy (każdy robi to we własnym zakresie).

    1. Kobiety wraz z rosnącą ilością partnerów mają coraz większe ryzyko zaburzeń, coraz mniejsze szanse na szczęście i udane małżeństwo - u mężczyzn jest stabilnie.

    * https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3752789/

    * https://s3.amazonaws.com/thf_media/2003/pdf/Bookofcharts.pdf

    2. Kobiety zdradzają i porzucają słabych partnerów - wyjaśnienia psychologii ewolucyjnej

    * http://labs.la.utexas.edu/buss/files/2013/02/The-Mate-Switching-Hypothesis-FINAL-PUBLISHED-2017.pdf

    * http://labs.la.utexas.edu/buss/files/2015/09/strategies_of_human_mating2006.pdf

    3. Kobiety chcą zaangażowania dostawcy (beta) i skrycie szukać bolca na boku - wyjaśnienia psychologii ewolucyjnej

    * http://pillse.bol.ucla.edu/Publications/Pillsworth&Haselton_ARSR.pdf

    4. Kobiety są przyciągane przez zasoby (lecą na kasę) - dowody publikacji badawczej, wyjaśnienia psychologii ewolucyjnej

    * https://deepblue.lib.umich.edu/bitstream/handle/2027.42/29156/0000200.pdf

    5. Dzieci padają ofiarą maltretowania także ze strony kobiet (54%) - prosto z "nowoczesnego" zachodu

    * https://www.cdc.gov/violenceprevention/pdf/childmaltreatment-facts-at-a-glance.pdf

    6. Kobiety posługują się agresją psychiczną w seksualnej rywalizacji - wyjaśnienie skąd w nich tyle jadu

    * http://rstb.royalsocietypublishing.org/content/royptb/368/1631/20130080.full.pdf

    7. Kobiety akumulują DNA poprzednich partnerów w swoim mózgu (microchimerism) - potrafią je przekazać potomstwu

    * https://www.ncbi.nlm.nih.gov/m/pubmed/16084184/

    * http://www.pravdareport.com/health/27-06-2007/94136-telegony-0/

    8. Kobiety dostają tym więcej orgazmów, im większe dochody partnera - portfel ma znaczenie

    * https://cnnespanol2.files.wordpress.com/2012/10/polletandnettle-orgasms.pdf

    #redpill #theredpill #psychologia #ewolucja #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zwiazki #bolecnaboku #bekazrozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Strategie seksualne kobiet: ewolucja dłuższych związków i bolca na boku

    Ze względu na ich ciężką inwestycję w potomstwo i ograniczoną jego liczbę, przodkowie kobiet stały przed wyzwaniem zapewnienia wystarczających zasobów materialnych do reprodukcji i uzyskania dostępu do dobrych genów. Przeglądamy dowody wskazujące, że selekcja wyprodukowała dwa pokrywające się zespoły psychologicznych adaptacji do stawienia czoła tym wyzwaniom.

    Pierwszy zestaw obejmuje łączenie (jeden partner) - tworzenie partnerstw społecznych w celu zapewnienia opieki rodzicielskiej.

    Drugi zestaw obejmuje podwójne dopasowanie (bolec na boku), strategię, w której kobiety tworzą długotrwały związek z inwestującymi partnerami, a jednocześnie skrycie szukają dobrych genów poza związkiem.

    Źródła dowodów, które przeglądamy, obejmują studium łowca-zbieracz, studium porównawczych badań zwierząt, studium badań międzykulturowych, oraz dowody zmiany pragnień kobiet w trakcie cyklu owulacji. Twierdzimy, że dowody stwarzają wyzwanie dla niektórych istniejących teorii łączenia się w pary i przyczyniają się do zrozumienia subtelności strategii seksualnych kobiet.

    To zaledwie abstrakt z 100 stron z publikacji, z czego 10 stron to referencje do powiązanej literatury.

    http://pillse.bol.ucla.edu/Publications/Pillsworth&Haselton_ARSR.pdf

    Nie ma tutaj wartościowania moralnego (które kobiety i biało rycerstwo zawsze dopisuje), ale należy zauważyć, że powszechne negatywne wartościowanie szmat, kulturowo odgrywa rolę korekcyjną wobec kobiecej ewolucji.

    #redpill #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #rozowepaski #tfwnogf #bolecnaboku #psychologia #ewolucja
    pokaż całość

  •  

    #chrzescijanstwo #religia #filozofia #psychologia #rewolucjaswiadomosci

    Niektórzy mówią, że piekło to otchłań bez dna – i mają rację, bo zawsze znajdzie się jakiś zawzięty skurwiel jak Ty, który znajdzie sposób, by uczynić wszystko gorszym niż jest dla siebie i innych. Nie zbierzesz się do kupy, nie umocnisz się jako jednostka, jeżeli będziesz ciągle narzekał, szukał winy u innych za wszystko co dzieje się dookoła. Jedyne co możesz uzyskać taką postawą to pozwolić sobie na bycie małym, żałosnym i zgorzkniałym człowieczkiem, i bezsensownie cierpieć w związku z konsekwencjami jakie z tego wynikają. To zły pomysł i złe rozwiązanie, więc warto je porzucić.
    W historii mamy niezliczone przypadki tego, jak potworni mogą być ludzie, jak bestialsko potrafią traktować innych, jakie piekło potrafią zgotować sobie samym i innym. Czy mamy powody aby być kimś takim? TAK. Masz mnóstwo powodów zawziętym i wrogim – każdy kogo znasz umrze, Ty też. Dodatkowo po drodze będzie mnóstwo bólu – psychicznego i fizycznego, i spora część będzie niezasłużona. Spróbuj wprowadzić zgorzknienie w życie i sprawdzić co się stanie – WSZYSTKO na co narzekasz stanie się wielokrotnie gorsze. Co możesz z tym zrobić? Zaakceptować to. Takie jest życie, jest pełne cierpienia. To właśnie to co kapłani i filozofowie próbowali przekazać. Problem w tym, że kto z nas chce to zrozumieć i zaakceptować – nikt.

    Na zachodzie istnieje pewna bardzo głęboka i bardzo stara idea, sięgająca czasów Starego Testamentu, Starożytnego Egiptu czy Mezopotamii, a nawet i dalej w przekazach oralnych. Idea mówiąca abyś zmierzył się z własnym cierpieniem, nosił je ze sobą przez całe życie i był dobrą osobą, aby nie uczynić go cięższym niż już jest. Nie jest to przypadek, że aksjomatyczną jednostką zachodniej cywilizacji jest ktoś, kto został niesprawiedliwie torturowany i przybity do krzyża na którym umarł. Nie jest też przypadkiem, że ta figura, która dobrowolnie przyjęła to niesamowite cierpienie, umarła, aby odrodzić się na nowo.
    Co powinieneś zrobić w obliczu takiego cierpienia? Zredukować je na ile jesteś w stanie. Świat przedstawia Ci się jako przeogromna liczba łamigłówek z których ogromnej większości nie jesteś w stanie nawet zrozumieć, a co dopiero rozwiązać. Jest Cię po prostu za mało. A mimo to ludzie uwielbiają łapać się za właśnie te problemy – nie dość, że mają fałszywe poczucie, że faktycznie coś zmieniają, to na dodatek nie muszą robić nic co wymagało by realnych akcji. Zacznij od naprawiania i zbierania siebie do kupy. Gdy umrze twój przyjaciel nie siedź w kącie i użalaj się nad okrucieństwem świata, pomóż zorganizować pogrzeb i bądź oparciem dla innych w tym ciężkim czasie. Nie rób z siebie ofiary bo i tak już jesteś ofiarą, jak KAŻDY z nas. Dlatego to od Ciebie powinna zacząć się przemiana, obejmij cel do którego warto dążyć i zacznij to robić. Wystarczy, że zapytasz sam siebie co możesz naprawić – odpowiedź będziesz mieć w 30 sekund jak nie mniej bo doskonale wiesz gdzie możesz coś poprawić. I może dzięki temu uda Ci się naprawić kilka rzeczy w sobie, a przez to twoje oczy otworzą się nieco szerzej co pozwoli Ci na ulepszenie kilku kolejnych rzeczy. A będąc w tym systematycznym i prawdziwym może uda Ci się naprawić coś w twojej rodzinie – w moim odczuciu brzmi o niebo lepiej taka perspektywa niż kolejne pełne wzajemnego żalu i wyrzutów święta z ludźmi, na których obecność zostałeś skazany. Ale może pokornie naprawiając siebie w końcu uda Ci się znaleźć nić porozumienia ze swoją neurotyczną i zacofaną matką co da podłoże do dalszej pracy nad redukcją cierpienia. Dzięki temu wszystkiemu staniesz się mądrzejszy i bardziej doświadczony bo dokonałeś czegoś autentycznie trudnego. Może dzięki temu odważysz się wystawić czubek nosa odrobinę dalej niż poza siebie i swoją rodzinę i pomożesz zredukować cierpienie wśród swoich znajomych? A to dopiero początek.

    Właśnie tak się zmienia świat na lepsze – poprzez redukowanie cierpienia. I tak, wiem, że to trudne, niesamowicie trudne i skomplikowane – nie tylko z punktu widzenia ogółu, ale z punktu widzenia jednostki. Wymaga to ogromnej ilości samodyscypliny, wymaga to zaakceptowania odpowiedzialności i obowiązków. W dzisiejszych czasach ludzie karmieni są ciągłym potokiem praw i przywilejów, lewa strona zapewniła nam ich na najbliższe sto lat. Problem z przywilejami jest jednak taki, że nie dają Ci żadnego namacalnego celu czy kierunku. Dlatego zrozumieć trzeba, że WSZYSTKO co robisz ma znaczenie. Zrozumieć to i nosić ze sobą przez resztę życia. Alternatywą jest zapomnieć o istocie wszechrzeczy, zapomnieć o odpowiedzialności i żyć z dnia na dzień bez żadnego konkretnego celu. Możesz uskuteczniać styl życia YOLO do bólu, a w wieku 40 lat ocknąć się, że siedzisz po uszy w bezsensie i marazmie, ale to w sumie nieistotne, bo nic nie ma znaczenia i sensu.
    Która opcja odpowiada Ci bardziej? Zapytaj sam siebie, za którym rozwiązaniem warto gonić. Szybko zauważysz, że nie jest to jakaś wielka część twojej duszy, która goni za sensem i wartościowym życiem i jest to całkowicie zrozumiałe – musisz zaakceptować, że życie to cierpienie jednocześnie zbierając strzępki swojej osobowości do kupy w obliczu tego bólu egzystencji. A to trudne, może najtrudniejsze co możesz w życiu zrobić.
    I nie jest to moja idea czy coś, jest to bardzo, bardzo, bardzo, BARDZO stara idea, o wiele starsza niż Chrześcijaństwo. To najstarsza historia znana ludzkości. Pozbieraj się do kupy, dobrowolnie poświęć coś tu i teraz dla lepszej przyszłości, pokonaj smoka, który drzemie w głębokich odmętach twej duszy i zdobądź skarb którego pilnuje. Wzbij się na wyżyny swojego jestestwa, ponad otaczające Cię cierpienie, spróbuj być swojego rodzaju bohaterem. To jedyna droga na przód.

    Wracając do figury Jezusa. Ludzie starają się znaleźć drogę, która pozwoli im przeżyć życie w wartościowy sposób i szukają odpowiedzi na ich pytania właśnie w Nowym Testamencie, w naukach Jezusa. I znajdują te odpowiedzi czy też wskazówki dotyczące ich problemów, jednak skupiają się na pojedynczych problemach zamiast na problemie nadrzędnym. Wszystko czego potrzebują do wzniesienia się ponad cierpienie jest zawarte w figurze Jezusa, tym jak przedstawiony jest jego żywot. Jednak ludzie nie zauważają najistotniejszego – że Jezus jest metaforą jednostki, jest reprezentacją Ciebie samego. Nie dostrzegają, że droga do zbawienia wiedzie poprzez transformację jednostki. Doskonale to widać przy zestawieniu Starego i Nowego Testamentu – w uproszczeniu Stary Testament ukazuje zmagania „Narodu wybranego” ze wszelkimi przeciwnościami – wielkie potopy, niewola Egipska, wielkie rzeczy, których dokonywali – przejście przez Morze Czerwone, czy 40 lat tułaczki po pustyni, aby tylko stworzyć swoje idealne państwo, gdzie bezpiecznie i w harmonii będą mogli żyć dalej. Jednak za każdym razem gdy są coraz bliżej swojego celu Bóg robi BAM i wszystko jak krew w piach. Wyrasta z tego figura Jezusa pokazująca, że to nie naprawianie czy budowanie kolektywu jest drogą do zbawienia, a właśnie transformacja jednostki. Pokazuje, że poprzez dokonanie największego poświęcenia człowiek jest w stanie powstać z martwych, narodzić się na nowo.

    Przy okazji – jak wszyscy wiemy jednym z symboli utożsamianych z Jezusem jest ryba, Ichtys. Jest to akrostych, czyli słowo utworzone z pierwszych liter wyrazów w zdaniu. Ichthys (ΙΧΘΥΣ) składa się ze starogreckich słów:
    ΙΗΣΟΥΣ, Ἰησοῦς (Iēsoûs) – Jezus
    ΧΡΙΣΤΟΣ, Χριστὸς (Christós) – Chrystus
    ΘΕΟΥ, Θεοῦ (Theoû) – Boga
    ΥΙΟΣ, Υἱὸς (Hyiós) – Syn
    ΣΩΤΗΡ, Σωτήρ (Sōtér) – Zbawiciel

    Ale to nie wszystko – co najmniej siedmiu z dwunastu apostołów było rybakami, dokonywał cudów z udziałem ryb (Łk, 5:1-11; Mt, 17:24-27; J, 21:1-14; czy znane wszystkim wykarmienie tłumów). I takie rybki to ludzie mogą złowić poprzez wyciągnięcie ich z odmętów wody – symbolu chaosu, ale też oczyszczenia. Taka ryba to coś, czym można się najeść jednorazowo, ale można też prowadzić styl życia, który dostarcza dobre i świeże rybki w ciągły i nieprzerwany sposób. Można powiedzieć, że Jezus reprezentuje największą, najistotniejszą rybę. Bo czym innym jest mieć coś, a czym innym jest posiadanie wiedzy jak generować coś dobrego i wartościowego.
    pokaż całość

  •  

    Przypadkowo natknąłem się ostatnio na końcówkę filmu "Cast Away" z Tomem Hanksem. Uderzyło mnie podobieństwo sytuacji w jakiej się znajduję. Alkoholizm to podstępna łajza, która doprowadziła do sytuacji, w której picie stało się takim filmowym Mr. Wilsonem (czyli tą piłką, z którą rozmawiał główny bohater na bezludnej wyspie). Na początku mojego filmu też było dużo znajomych, przyjaciół itd. a pod koniec "kariery" wraz z rozwojem choroby zostałem praktycznie sam. Nie znaczy, to że z nikim nie rozmawiałem, ale było niewiele warte i tak naprawdę liczyła się pogawędka z sześciopakiem po skończonej pracy.

    Powrót do rzeczywistości po latach spędzonych na tej "bezludnej wyspie" jest kurwa bolesny. Wszystkie relacje z ludźmi, uczucia bez alkoholu są zupełnie inne. Uważam, że ludzie, którzy wpadają w sidła tej choroby znając "trzeźwy" system wartości i zachowań mają nieco lżejszą przeprawę. Picie od wczesnych lat młodości nie pozwala nauczyć się regulowania emocji, zachowań itp. Cała terapia w zasadzie opiera się na rozmowie. Na początku nie wiedziałem czemu terapeuta pyta się nas o takie idiotyzmy jak np. "dzisiaj pada deszcz, jak się z tym czujesz?" albo "na spotkaniu nie będzie dziś Ani i nie powiadomiła nikogo o swojej nieobecności, jak się z tym czujesz?". W głowie światła mi tylko jedna odpowiedź "chuj mnie to kurwa obchodzi, że kogos nie ma" lub "kurwa co ma pogoda do leczenia alkoholizmu".

    Zdaję sobie sprawę, że przywrócenie silnie uzależnionego człowieka do normalności potrwa i nie będzie to proste. W filmie, o którym napisałem na początku bohater nie miał wyboru, i tkwił latami na tej wyspie. Ja natomiast miałem wybór i pluję sobie w brodę, że nie poszedłem do przychodni kilka lat temu.

    Pozdrawiam.
    #alkoholizm, #uzaleznienie, #psychologia, #mirkogw
    pokaż całość

    •  

      @EmielRegis88: Dla mnie przykre jest to, że życie polega na tłumieniu i kontrolowaniu emocji. Że nie można pozwolić im się wyzwolić i przeżywać naszego życia. Bo te emocje więcej niekorzyści nam przynoszą, nie pozwalają się skoncentrować, osiągać celów.
      Zawsze trzeba realizować plan, wypełniać obowiązki, dbać o mnóstwo spraw, szczegółów naszego życia.
      Gdzie i kiedy miałbym się nim cieszyć skoro jestem biedny i nigdy już nie będę młodszy niż teraz, nie będę miał więcej sił witalnych niż teraz.
      Życie samo w sobie może być wielkim rozczarowaniem. Biedni nie powinni robić dzieci i powoływać nowych nieszczęśliwych ludzi na świat.
      pokaż całość

    •  

      @EmielRegis88 @EmielRegis88 powrót do normalności jest szczególnie trudny gdy tak naprawdę nie wiesz co jest nie normalne, ostatnio zastanawiam się czy to już czy tak już zostanie, nie będzie już lepiej? Chyba już wiem czemu świat po alkoholu tak szybko mnie oczarował i zawładnął duszą... Jeśli ktoś wymyśli lek na "bycie szczęśliwym" tym samym wymyśli lek na alkoholizm.
      Leczenie alkoholizmu jest dziwne bo i choroba jest dziwna, nie przez przypadek mówi się że alkoholika zrozumie tylko drugi alkoholik bo to nie jest tak jak się innym wydaje że wystarczy nie pić, to jak pochowanie najlepszego przyjaciela, trzeba pozwolić odpłynąć Wilsonowi
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Moje mirko taki piękne ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Oto przykład #rozowepaski i czasem #niebieskiepaski

    -Usuń konto na facebooku
    -Gadaj, że facebook to zło a ludzie, którzy tam cokolwiek wrzucają żyją w obłudzie i tworzą fikcyjną otoczkę wokół siebie.
    -Załóż konto na wypok.peel
    -Odkryj świat mirko
    -Stań się częścią tej tajemniczej społeczności
    -Pierwszy wpis za Tobą, odkryj plusy, poczuj atencje
    -Nim się obejrzysz stajesz się zwykłą atencyjną kurwą.
    -Gdy 100+ (słownie:sto plusów) dziennie to za mało zaczynasz wrzucać wpisy na #pokazmorde #pokazkota

    Kto chętny by pochwalić się, że nie ma konta na #facebook ?

    #logikarozowychpaskow #gownowpis trochę #psychologia xD #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    25-latka chciała rzucić się z mostu. Po drodze została napadnięta i zgwałcona.

    https://www.wykop.pl/link/3962897/25-latka-chciala-rzucic-sie-z-mostu-po-drodze-zostala-napadnieta-i-zgwlacona/

    Mieszkająca w rosyjskim Omsku kobieta chciała popełnić samobójstwo. W drodze do miejsca, w którym chciała to zrobić została jednak napadnięta.

    #polska #patologiazewsi #policja #prawo #samobojstwo #psychologia #depresja #4konserwy #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: 8.jpg

  •  

    Od dłuższego czasu cierpię na nerwicę, więc postanowiłam w końcu wziąć się za siebie i zapisałam się na terapię. Chodzę już od 6 tygodni.

    Efekt?

    Tak zabujałam się w swojej terapeutce, że w myślach nadałam już imiona naszym przyszłym wspólnym dzieciom (╥﹏╥)

    Dodam, że jestem heteroseksualna.

    Jprdl.

    #japierdole #logikarozowychpaskow #psychologia pokaż całość

  •  

    #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #psychologia

    Nic tak nie boli jak wzgardzona miłość. I to nie dotyczy tylko facetów, choć akurat piszę to z takiej męskiej perspektywy.
    Piszę ogólnie nie tylko o Twoim facecie, o sobie ale chyba też o każdym innym.

    Te kobiety które nas odrzuciły, niejako dały nam prosty przekaz: Gdybyś był kimś innym, byłabym szczęśliwsza. Nie wiadomo jednak nie raz dokładnie co to znaczy "inny". Problem w tym, że mężczyzna po odrzuceniu, zwłaszcza ten wrażliwy, nie do końca umiejący postawić granice, bardzo się tym przejmuje, stara się być inny, może lepszy.

    Zakochujemy się, zwłaszcza gdy jesteśmy młodzi w takich kobietach, które niejako wyznaczają nam poprzeczkę wysoko. Nie za wysoko, bo inaczej nigdy by się do nas nie chciały zbliżyć, ale wystarczająco wysoko, by nadać naszemu życiu sens i odpowiednią dynamikę naszego rozwoju jako mężczyzny. Często jednak są to tak zwane "złe kobiety", "zimne", "niedostępne". Ale właśnie bardzo wielu facetów potrafi wpaść w tę pułapkę myślenia, że w końcu kiedyś zasłużą na ich miłość i otwartość.
    Bardzo wielu facetów to lubi, kiedy kobieta pokazuje im że nie są wystarczająco dobrzy, potrzebują takich kobiet, bo traktują ich obecność jako motywację do pokonywania wewnętrznych lęków, rozwijania się, stawania się co raz lepszymi.
    Kobiety mają podobnie, tylko że na innej płaszczyźnie. Też szukają facetów, którzy na pierwszej randce nie tyle się otworzą i zakochają, pokażą że akceptują w kobiecie wszystko, ale którzy potrafią pokazać, że nie są zaślepieni i są gotowi widzieć w kobiecie pewne wady.

    W związku chodzi głównie o nasz obopólny rozwój. Chodzi nam o to, że wspólnie potrzebujemy dostarczyć sobie paliwa do zmierzenia się z tym, o czym doskonale wiemy, że jest w nas nieidealne.
    I tu nie chodzi o to ile ktoś zarabia, czy jak wygląda, ale właśnie o to co zostało nam przekazane przez nieidealnych rodziców, to co wiemy że jest naszym wewnętrznym zgrzytem. To coś, co może wyjść tylko w związku, ale z drugiej strony to coś o czym przyjacielowi mówimy bez obaw, czego nie zatajamy.
    Być może pełna przyjaźń w związku nie jest możliwa, być może nie warto na pierwszej randce opowiadać o wszystkim, bo wtedy obniżamy pewne napięcie, obniżamy poprzeczkę, przestajemy stawiać przed kimś wyzwanie do stawania się przy nas co raz lepszym,

    Wydaje mi się że prawdziwa miłość jest wtedy, gdy dwie strony, potrafią powiedzieć o sobie na wzajem: "Moja lepsza połowa".
    Chodzi tylko o to, że żadna ze stron nie może czuć się gorszą połową. Jeśli facet chce przy kobiecie wzrastać, nie powinien mieć kompleksów przy niej, że nie jest idealny, powinien zgodzić się na proces. I kobieta powinna rozumieć, że dla niej to też jest proces wzrostu. Jeśli mężczyzna złapie doła, że nie jest wystarczająco dobry, że jest słaby, bo nie umie sprostać postawionej mu poprzeczce tu i teraz (której wypełnienie kobiecie obiecał, podrywając ją), wtedy kobieta czuje się zdradzona, czuje że on rezygnuje z tego ważnego procesu, że się poddaje, że wymięka... Jednocześnie wiąże się to z tym, że kobieta nie widzi już w jego postawie (wynikającej z tożsamości takiego mężczyzny) tej poprzeczki którą on stanowiłby dla niej (którą obiecał niejako że dla tej kobiety będzie).

    Mówiąc bardziej obrazowo: Kobieta krytykuje mężczyznę, że np. za mało zarabia (jest leniem, pakuje się w kłopoty w pracy, jest niestabilny), albo że notorycznie ogląda się za innymi "laskami".
    Mężczyzna może wtedy zrobić dwie rzeczy: Przyznać się do błędu przed samym sobą, potraktować to jako poprzeczkę i pracować nad tym wewnętrznie. Może też postrzegać krytykującą go kobietę jako wredną sukę, która za dużo wymaga. O ile akurat zrezygnowanie z oglądania się za innymi kobietami jest dość łatwe, to podniesienie swojego statusu, zarobków czy urody (atrakcyjności) wymaga naprawdę wiele wysiłku. Kobieta, która jest wredna dla mężczyzny, chłodna, niedostępna, to zazwyczaj kobieta która ciśnie na te przyziemne kwestie.
    Facet to czuje i rozumie. Wie gdzieś pod skórą doskonale o co chodzi: "Ona mnie odrzuciła, bo nie byłem tak przystojny jak inni, byłem słabszy niż inni, ona miała rację, nie kochała mnie, bo nie byłem wystarczająco dobrym samcem".
    I w ten sposób dla mężczyzny zaczyna się droga przez mękę. Po takim przeżyciu, po takim odrzuceniu, poprzeczka jaka została mu postawiona, a której nie sprostał, stanie się w jego emocjonalności pewnego rodzaju wjazdem na ambicję, obsesją. Możesz być miłą i kochającą kobietą. A on, ja, i każdy inny facet, mamy dwa wyjścia:

    Albo akceptujemy naszą porażkę, zapominamy o tej poprzeczce, o tym że nie byliśmy wystarczająco dobrzy, silni, męscy, żeby zdobyć "tamtą kobietę"
    Albo pamiętamy o tym, rozwijamy się, walczymy z tym wszystkim wewnętrznie, przekraczamy kolejne granice samych siebie, by jednak czuć że się rozwijamy, że sięgnęliśmy po to, o czym marzyliśmy. Owszem, marzymy o przystani w objęciach ukochanej kobiety, ale robi nam to wielką różnicę, czy to są objęcia ukochanej kobiety, na którą niejako zapracowaliśmy sami wewnętrznie, czy takiej, która cieszyłaby się nawet z tego, że jesteśmy, przychodząc najebani do domu i ją ignorując, nie mówiąc nawet o biciu.

    Problem w tym, że to wszystko jest płynne, pytanie na ile mężczyzna i kobieta, potrafią określić swoje granice, jakie stawiają sobie poprzeczki, jak wysoko chcą je sobie stawiać.
    To smutne, bo często tak jest, że w danym momencie jesteś tą ważną poprzeczką dla kogoś, Niejako ta druga osoba eksploruje, ładuje baterie dzięki Twojej obecności. A kiedy już je naładuje, mówi: "Idę dalej w świat, Ty już zrobiłaś co mogłaś, sorry..."

    Fakt, to co zrobiliśmy dla tej osoby, to że dzięki naszej miłości, ona mogła odejść wolna, przebudowana, z naładowanymi akumulatorami, większą świadomością i tym wyssanym z nas ciepłem, to poniekąd rzecz wielka. Ale nikt nie chce być tylko dawcą. Marzymy o tym, by być dawcami i biorcami jednocześnie, nie myśląc jednak o tym, w kategoriach jakiegoś dealu, tylko na zasadzie spontanicznego, naturalnego zrozumienia, że to coś oczywistego.

    Problem polega na tym, że kobieta domagająca się uczuć, domagająca się od mężczyzny tego, by on zerwał kontakty ze swoimi byłymi, zawsze jest kobietą poniekąd przegraną w relacji, bo czuje że to nie ona jest osią egzystencji emocjonalnej takiego mężczyzny.
    Kobieta może wymagać, słusznie z resztą, by ten facet zerwał kontakt z byłą, by angażował się w życie seksualne, by "pieprzył" tak, jakby była ona centrum jego wszechświata. To naturalne, i tak powinno być. Ale wydaje mi się że nie da się tego wymusić kłótniami, po prostu albo facet czuje że kobieta jest w centrum jego wszechświata albo nie.

    Wiem że wielu facetów podchodzi do tego tak, na zasadzie pewnej kalkulacji: Ona jest dobra, nie będę musiał już o nic walczyć. Stworzę pozory, nie chcę zostać sam. Będę miał święty spokój.
    Wykorzystam jej dobroć i naiwność, ale będę trwał konsekwentnie, bo nie mam siły, by zawalczyć o te kobiety które naprawdę mnie kręcą. Wiem że przegrałem, poddaję się. Niech już zostanie ta Kasia, Basia czy Ania.

    Wszyscy jesteśmy w połowie przegranymi i wygranymi. Ale wszyscy bez wyjątku, podobnie jak Ty, czy inne kobiety, popadamy w takie refleksje, a może mogłoby być lepiej? Może jeszcze więcej mógłbym/mogłabym wycisnąć z tego życia? Kiedy jesteśmy młodzi, łatwiej nam ryzykować, nie znamy swoich ograniczeń, nie raz porywamy się na partnerów w stylu "nie dla psa kiełbasa", bo wierzymy że pokonamy nasze ograniczenia, nie w tym, to w kolejnym związku.

    Wydaje mi się, że chodzi o to by te wewnętrzne ograniczenia i możliwości poznać. Dotyczy to nas wszystkich. To cudowne gdy mężczyzna i kobieta się z tymi ograniczeniami potrafią zaprzyjaźnić, zaakceptować. Jeśli miotamy się wewnętrznie, wciąż jesteśmy na etapie podnoszenia poprzeczki, eksperymentów z własnymi możliwościami, wtedy nigdy nie możemy powiedzieć, że nasz związek może okazać się czymś trwałym. Ale natura ludzka jest taka, że chyba nigdy nie możemy powiedzieć tego w 100%.

    Dochodzimy więc do pewnego dylematu, czym jest tak naprawdę miłość? Czy tylko egoistyczną pogonią za nieustającym wzrostem, pokonywaniem wewnętrznych barier kosztem innych ludzi, czy prawdziwa miłość to stan kwazi-stabilny, stan wzrostu nad którym dwie strony mają kontrolę, mogą sobie zaufać, że wzrost odbywa się tylko na arenie tej konkretnej relacji.
    Problem w tym że nawet tego nigdy nie możemy być pewni.
    I przez to życie potrafi być jednocześnie strasznie trudne i strasznie piękne.
    pokaż całość

  •  

    W weekend musiałem odbyć spotkanie z psychologiem i prowadziło go nawet spoko babka. Dowiedziałem się między innymi, że Hipokrates już około 400 lat p. n .e wymyślił sobie, ze ludzie z grupą cech takich jak ja to ludzie najsłabsi i z największą zdolnością do samodestrukcji po czym dodała, że ludzie się nie zmieniają i czego byśmy nie robili jesteśmy więźniami własnych charakterów. No kurwa świetnie xD Najgorsze jest to, że wszystko się zgadza, więc po co się starać i po co to wszystko(ಠ‸ಠ)

    #psychologia #feels
    pokaż całość

  •  

    #budostory - zdjęcia z historią

    Fani teorii spiskowych zapnijcie pasy. Cała reszta otwórzcie oczy, bo to wydarzyło się naprawdę.

    tl:dr- CIA przeprowadzała eksperymenty na ludziach na wielką skalę torturując, podając dragi i trucizny bez ich wiedzy i zgody. Tysiące pacjentów, dziesiątki organizacji, wszystko przez podstawione fundacje i słupów, kasa szła naokoło i nikt nie wiedział, że pracuje dla CIA. Akta spalono, celem projektu była kontrola umysłu i serum prawdy.

    Na zdjęciu Dr Donald Ewen Cameron. Ten starszy pan był psychiatrą- prezesem Światowej Organizacji Psychiatrycznej, brał też udział jako ekspert w procesach norymberskich. Oprócz tego przeprowadzał eksperymenty na ludziach. Ale od początku. W 1943 roku Cameron został zaproszony do Montrealu, do Uniwersytetu McGill przez neurochirurga Wildera Penfielda. Za pieniądze pochodzące z różnych źródeł (między innymi Fundację Rockefellera) i donację budynku przez prywatną osobę Cameron założył Instytut Imienia Allana (Allan Memorial Institute). Doktor był orędownikiem teorii "psychic driving" polegającej na złamaniu woli i kontrolowaniu danej osoby poprzez odtwarzanie jej zapętlonego materiału dźwiękowego i ogólnym wpływie na osobę poprzez zapętlone dźwięki. Przez ok 10 lat Cameron przeprowadzał eksperymenty na swoich pacjentach, którzy przychodzili do Instytutu z niewielkimi dolegliwościami, takimi jak bezsenność, czy lekkie fobie społeczne. Tam przetrzymywano ich nawet kilka miesięcy, poddawano elektrowstrząsom w dawkach znacznie przekraczających jakiekolwiek normy oraz faszerowano antydepresantami w ilościach kilkadziesiąt razy ponad normę. Pacjenci mieli również podawane narkotyki oraz trucizny (np. LSD, kurara) bez wiedzy i zgody, głównie aby "uwrażliwić" ich na przekaz dźwiękowy i inne eksperymenty. Przez cały czas terapii odtwarzano im zapętlone przekazy dźwiękowe, nawet do kilkuset tysięcy razy i prano mózgi. Pacjentów było prawdopodobnie tysiące. Ewen dojeżdżał do Montrealu ze swojego domu w Albany i miał pensję ok 600 tys. $ rocznie przeliczając na dzisiejsze pieniądze. CIA zainteresowała się jego pracą prawdopodobnie w latach pięćdziesiątych. Cameron nie wiedział, że jego praca odbywa się na zlecenie CIA i stamtąd pochodzą pieniądze. Był on częścią gigantycznego i nieetycznego eksperymentu zwanego MK Ultra. Ewen zarządzał subprojektem 68. Jednym ze 150 subprojektów MK Ultra. W całym przedsięwzięciu brało udział ok 85 naukowców i 3 więzienia, 12 szpitali, fundacje naukowe oraz 44 uniwersytety. CIA prowadziła projekt w sposób bardzo tajny. Finansowanie pochodziło od podstawionych organizacji i słupów-filantropów, pieniądze nigdy nie szły bezpośrednio od CIA. Agenci pod przykryciem kierowali pracą naukowców. Uniwerki i szpitale w większości nie wiedziały, że pracują dla CIA i za jej pieniądze, struktura całego projektu była zdecentralizowana. Całkowity budżet jest trudny do oszacowania, ale był to dziesiątki milionów dolarów, projekt miał filie międzynarodowe. Projekt działał w latach 1950-1973. W czasach afery Watergate ówczesny szef CIA nakazał spalenie wszystkich akt przedsięwzięcia. Uchowała się jednak niewielka część dokumentów, które zostały błędnie zarchiwizowane. Dlatego też nasza wiedza o projekcie MK Ultra jest bardzo niepełna. Oszacowanie strat jest niemożliwe, ale wiemy że celem Mk Ultra była kontrola umysłu ludzkiego, wynalezienie idealnego serum prawdy, chemiczne wspomaganie przesłuchań i w perspektywie kontrola przywódców innych państw. Pacjentami byli bezdomni, prostytutki, pracownicy CIA, żołnierze, pacjenci szpitali, studenci i losowe osoby. Poddawano ich torturom, dawano leki i narkotyki za ich wiedzą, lub bez niej. Wielu ludzi zginęło w efekcie, a rodziny po latach uzyskały olbrzymie reparacje od rządu. Udokumentowanym przykładem jest Frank Olson- bakteriolog pracujący dla CIA, któremu bez wiedzy podano LSD w efekcie czego wyskoczył przez okno i zginął. Na kanwie tych informacji powstało wiele filmów i napisano też książki, projekt przejawia w wielu miejscach w popkulturze. Przykładem może być świetny film Drabina Jakubowa (Jacob's Ladder). A także Teoria Spisku, Manhunt 2, Jason Bourne, Z Archiwum X, Outlast, Stranger Things etc etc.

    Kluczowe słowa do szukania:
    MK Ultra
    MK Delta
    Frank Olson
    Harold Blauer
    Sidney Gottlieb
    Harris Isbell
    MKOften
    MKChickwit
    MKSearch
    Operation Paperclip
    Edgewood Arsenal human experiments

    https://en.wikipedia.org/wiki/Project_MKUltra
    https://www.cia.gov/library/readingroom/document/cia-rdp91-00901r000500150005-5

    #historia #teoriespiskowe #usa #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #medycyna #psychologia #narkotyki #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

    •  

      @Jebwleb: Na dokładkę dam Ci oficjalną komisję śledczą tzw. Church Committee, które zostało powołane i badało sprawę przed Kongresem. Pamiętaj, że w tle było Watergate. Cytat- senator Ted Kennedy przed Kongresem, rok bodajże 1977:

      The Deputy Director of the CIA revealed that over thirty universities and institutions were involved in an "extensive testing and experimentation" program which included covert drug tests on unwitting citizens "at all social levels, high and low, native Americans and foreign." Several of these tests involved the administration of LSD to "unwitting subjects in social situations." pokaż całość

    •  

      @Jebwleb: no ale to właśnie wyszło na jaw. Swego czasu było o tym strasznie głośno.

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nigdy nie mogłem znaleźć sobie miejsca w żadnej grupie. Zawsze uważałem się za outsidera. W życiu ogólnie jestem w pewnym sensie przegrywem. Może i mam potencjał, ale się go wstydzę. Nigdy nie potrafiłem się odnaleźć w żadnym "boys club". Nigdy nie miałem odwagi wyrywać dziewczyn. Chciałem zostawić żonę (moją jedyną partnerkę do tej pory), ale zanim do tego doszło spędziłem pół roku na kłótniach z nią. Więc poszedłem na terapię, bo stwierdziłem że coś ze mną nie tak. Po kilku spotkaniach, już wiem co ze mną nie tak. Problem w tym, że wiedząc to, to jedyne co mam ochotę zrobić, to zebrać w jednym miejscu ludzi za mój stan odpowiedzialnych i rozstrzelać. Centralnie k***a zwołać spotkanie rocznikowe z ludźmi z gimnazjum, ludźmi z poprzednich firm w których pracowałem, matką i paroma jeszcze innymi osobami. I wziąć na to spotkanie AR-15 i wyładować na nich kilka magazynków. One shot, one kill. Albo wysadzić budynek z nimi wszystkimi w środku. Chcę poczuć to, że niszczę ich poukładane, piękne życia, tak samo jak zniszczyli moje. Chce poczuć krew na rękach. Chce oddychać dymem.

    Tylko jedyny problem, że to, prócz dostarczenia mi dzikiej satysfakcji, nie zmieniło by nic.
    Kurwa mać.
    Jeszcze dużo terapii mnie czeka. Tyle że podobno terapia nie zmienia człowieka, tylko pomaga mu zrozumieć. A ja nigdy nie potrafiłem wybaczać.

    #terapia #psychologia #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Przepraszam, że anonima, ale nie mam tutaj konta. W tym wpisie proszę bardzo Was o podanie tytułów książek, które pomogą mi w psychoterapii i na nowo budowania męskich wzorców. Niestety wychowywałem się tylko z nadopiekuńczą matką.

    Robert A. Glover
    "No More Mr. Nice Guy"
    Psychologia

    Książka dla dość sporej populacji współczesnych mężczyzn, napisania w formie instrukcji psychoterapii.

    Wychowaniem dzisiaj zajmują się kobiety (w domu, bo rodzice są po rozwodzie, w szkole, bo im młodsze dzieci tym mniej mężczyzn-nauczycieli, w TV, bo feministki mówią jak żyć, itd.), a tu okazuje się, że kobiety kompletnie niewiedzą jak (albo z premedytacją nie chcą) wychowywać chłopców na zdrowych psychicznie mężczyzn.
    Autor uknuł termin Syndrom Miłego Chłopaka (Nice Guy Syndrome), czyli faceta, który stara się być nadmiernie odpowiedzialny, niekonfliktowy, uczynny, doskonały, a jednocześnie jest ciągle sfrustrowany, bo niewiele z tego ma. Nie wie, że popełnia mnóstwo błędów, bo nigdy nie poznał męskiego przepisu na życie.

    Ciekawostką jest, że wychowanie wśród kobiet sprawia, że Miłe Chłopaki, kompletnie nie mogą dogadać się z kobietami.
    Tzn. tak na co dzień mogą, ale nie w relacjach związkowo-miłosnych już nie.

    Książkę polecam, niestety nie jest dostępna po polsku, a szkoda.

    #bookmeter #ksiazki #depresja #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: NowyJa
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

  •  

    Podstawą jakiejkolwiek współpracy w pracy (i nie tylko), jest umiejętność jawnego krytykowania (hejtowania) poczynań swojego kolegi. Tylko na gruncie kłótni i dyskusji można dojść do wspólnych wniosków i doświadczenia różnych punktów widzenia. Najgorsze jest, jeśli ludzie są przesadnie mili i zwrócenie uwagi w czyjąś stronę traktują jako obrazę tej osoby. Tego typu poprawność wychodzi prędzej czy później. Jest także przyczyną narastających napięć, które w przypadku późniejszego sporu powrócą ze zwielokrotnioną siłą.
    Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi, ale być może doświadczyliście takich sytuacji w życiu. Trochę to uogólniłem, jednak punktem wyjściowym były konkretne sytuacje. Elo.
    #przemyslenia #psychologia #pracbaza #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Lubię spadać z wysokiego konia.

    pokaż spoiler A tak naprawdę żal mi próbować niżej, żeby się nie dowiedzieć, że nawet tego nie jestem wart.


    #gownowpis #przemyslenia #psychologia #zwiazki

  •  

    Ciekawe co czuje szczur, po tym gdy jego mózg wpakowali na scalaka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #filozofia #neurologia #psychologia #robotyka #czarnyhumor #szczury #elektronika

    źródło: youtu.be

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zastanawiam się jak czesto ludzie mają poczucie, że ktoś się z nich śmieje? Np stoicie w kolejce i nagle para wybucha śmiechem, patrzycie na nich i wydaje się wam, że to z was. Mieliście takie uczucie? Jesli tak to czy było wam przykro? wiem, że napiszecie, że ludzie aż tak nie zwracaja uwagi na innych, ale niestety w Polsce ZWRACAJĄ. Nawet ostatnio widziałam jakiś wywiad z obcokrajowcem i opowiadał, że Polacy bardzo się GAPIĄ i to jest dla niego niegrzeczne. I nawet nie był to czarnoskóry człowiek, tylko biały, zwyczajnie wyglądający. Niestety jest coś takiego, że jak ludzie są we dwójkę, trójkę to nabieraja odwagi i potrafią się z kogoś mniej już bardziej dyskretnie sie nabijać. Oczywiście czasem to tylko nasza wyobraźnia, ale niestety nie zawsze. Napiszcie jakie macie metody na olewanie tego. I jeśli jesteście tymi wysmiewajacymi to co wy macie w głowach? Naprawde nie jesteście tacy sprytni jak się wam wydaje i ta osoba na ogół zauważa te rechoty. Jeśli trafi na wrażliwą jednostkę to możecie jej zrobić krzywdę, dla chwili waszego prymitywnego rechotu. Przykre, że nie macie innych metod na poprawę swojego humoru, szczęśliwi na pewnoi nie jesteście i jeszcze powodujecie nieszczęście innych. #feels #psychologia #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

  •  

    Co ja znalazłem. xD
    #depresja #psychologia #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Idę sobie dzisiaj przez miasto i podczas tej ciężkiej sążnistej aury myślę: po co ja żyję? I kiedy stoję na światłach uderza mnie z samego wnętrza wspaniała, wyzwalająca i może trochę przerażająca, odpowiedź:

    pokaż spoiler Po nic.

    #jesien #przemyslenia #psychologia

  •  

    Jakie #ksiazki z dziedziny #psychologia polecacie? Tylko żadnych grzesiaków czy tam innych szarlatanów.

  •  

    Macie jakieś tipy jak zapamiętywać najwięcej z przeczytanej książki? Powiedzmy że czytałem kiedyś "Test Marschmallow" (swoją drogą ciekawa książka), i dzisiaj musiałem posiłkować się streszczeniem żeby przypomnieć sobie jaka była jej treść. A to było rok temu.
    Mam do przeczytania na goodreads z 200 książek na nast. 4 lata. Wiadomo przeczytam choć z 70% tego to będzie dobrze. Ale chodzi mi o jakiś jeden skill który jakbym rozwijał przez następne 4/5 lat - to pomoże mi to pamiętać co czytałem. Takie podejście, myślę że będzie prawidłowe.

    pokaż spoiler #ksiazki #pytanie #czytajzwykopem #psychologia
    pokaż całość

    •  

      @caribbean: Co do gromadzenia notatek to można założyć sobie jakiegoś bloga z widocznością tylko dla autora albo tumblra i tam to wrzucać. Ja takie coś sobie wypracowałem i jestem zadowolony, mimo że ogólnie jestem zwolennikiem papieru, ale ten sposób jest praktyczniejszy. Ostatnio wynotowywalem już sobie nawet rzeczy z obejrzanych dokumentów, bo pewnie też zaraz bym zapomniał.

      Fabularnych też generalnie nie czytam dużo, ale czasami mnie irytuje, że lubię jakas książkę i dość wysoko ją oceniam, a pamietam jedynie zarys i problematykę, bo ze streszczeniem komuś fabuły miałbym duży problem.
      pokaż całość

    •  

      @caribbean: Z takich ogólnych rzeczy na koncentrację polecam tzw. mindfullness. Poza tym kwestia organizacji - poczytaj np. o tzw. metodzie pomodoro. Ja używam czegoś mniej więcej w tym stylu i bardzo polecam.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Nie będę słuchał matki i nie dam się wysłać na psychoterpię. Bo tam mi będą mówić że jest ok, a ja nie dam sobie wmówić, że nigdy nietrzymanie za rękę dziewczyny w wieku 21 lat to coś normalnego. Nie dam sobie wmówić, że zrobiłem dobrze idąc na parówkowy kierunek jakim jest informatyka jednocześnie nie mając inncyh znajomych. NIE DAM SOBIE WMÓWIĆ że jestem normalnym chłopakeim, bo potem obudzę się w wieku 35 lat z zakolami i bez żadnego doświadczenia z dziewczynami.

    Nie dam się.

    P.S. jeśli pójdę na psychoterapię to tam mnie odciągną ich lekami i manipulacjami od samobójstwa... odciągną mnie od ostatecznego rozwiązania i zmuszą do wegetacji

    #psychologia #depresja #stulejacontent #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    1250$ - 1 uncja złota
    4400$ - 1 Bitcoin
    Liczba wydobytych uncji złota: 5 820 204 000
    Maksymalna liczba Bitcoinów: 21 000 000

    Uncji złota jest 277x więcej niż Bitcoinów będzie kiedykolwiek.
    Gdyby złoto również posiadało ograniczenie ilościowe, takie jak Bitcoin, to cena za uncję wyniosłaby ceteris paribus:
    346 250$
    Po co takie porównanie? Po to, by pokazać, że nawet 10 000$ za jednego Bitcoina, to wcale nie jest tak dużo i istnieją inne dobra, które "od sztuki" są warte, dużo, dużo więcej.
    Warto też dodać, że uncja jest naprawdę małą wagą.
    Gdyby cenę złota podawać w kilogramach, za 1kg złota zapłacimy 40 931$.

    pokaż spoiler 150 000zł za 1kg czegoś?! Paanie, to musi być bańka!

    Wielu sugeruje, by zniwelować te bariery psychologiczne (z którymi masy ewidentnie sobie nie radzą) i zacząć wyceniać Bitcoina z przedrostkiem mili.
    W tym wypadku 1 mBtc byłby wart 4,4$. O wiele łatwiej inwestować w coś wartego 4$, prawda?

    #bitcoin #zloto #kryptowaluty #inwestowanie #psychologia #btc #bitcoinnews
    pokaż całość

    •  

      @mihaubiauek:

      Musieli by się posłużyć albo jakimś fiatem, albo czymś pochodnym i to coś musiałoby być powszechnie akceptowalne.
      To się nazywa pieniądz bezgotówkowy.

      Inaczej - jeżeli dzisiaj bank otrzymuje kwotę X od swoich klientów, to dzięki wypaczaniom w systemie rezerwy cząstkowej i łatwości dodruku, na kredyty może wydać kilkadziesiąt razy X (w zależności od poziomu rezerw).
      jeżeli dzisiaj bank otrzymuje kwotę X od swoich klientów to na kredyty może wydać X - obowiązkowa rezerwa. Chyba, że o czymś nie wiem.
      pokaż całość

    •  

      jeżeli dzisiaj bank otrzymuje kwotę X od swoich klientów to na kredyty może wydać X - obowiązkowa rezerwa. Chyba, że o czymś nie wiem.
      @robko: Nie wiesz. Maksymalną kwotę na udzielanie kredytów wylicza się ze wzoru: kwotaWpłacona * (1/poziomRezerw)
      Jeżeli poziom rezerw obowiązkowych wynosi 3,5%, jak z tego co pamiętam, w Polsce obecnie (ogromna kwota, nie ma co), to po wpłaceniu 1000zł bank może udzielić kredytu na 28 571zł. Fucking magic! pokaż całość

    • więcej komentarzy (48)

  •  

    W Polsce rośnie liczba samobójstw dzieci.

    https://www.wykop.pl/link/3946771/w-polsce-rosnie-liczba-samobojstw-dzieci/

    Od 2015 r. w Polsce ponad 11 tys. osób odebrało sobie życie. Ponad tysiąc z nich to dzieci, młodzież i dorośli do 24 roku życia. Statystyki - według ekspertów - są mocno zaniżone. Problemowi samobójstw wśród dzieci będzie poświęcony dzisiejszy program "Tło" Bartosza Kurka.

    #polska #depresja #psychologia #psychiatria #ciekawostki #przegryw #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: 8.jpeg

    •  

      @Arintor: fakt, że wszędzie jest więcej od 1 to rażące naruszenie praw kobiet!

    •  

      @Herflik: Bo najczesciej ludzie wychowuja sie w chujowych warunkach, gdzie oboje rodzicow jest sfrustrowanych zyciem i niepowodzeniami. Robia sie dla siebie niemili bo nie moga zaspokoic swoich potrzeb, wiec jak maja zaspokic porzeby partnera/ki. Takie wymagania ich jeszcze bardziej doluja. Skoro rodzice sa dla siebie niemili, to nie potrafia zaspokoic potrzeby bezpieczenstwa dzieci. One sa coraz bardziej zestresowane, mysla ze nie maja dla rodzicow znaczenia, ze swiat ich niechce. Poteguje sie emocjonalne wyobcowanie. Za 15 lat nie beda umialy nawiazywac satysfakcjonujacych relacji, nie beda umialy wyrazac potrzeb. Ale na ten moment w wieku lat 10 zeby uniknac przytloczenia emocjonalnego, wylaczaja sie emocjonalnie. Stepiaja wrazliwosc zeby przetrwac w takich warunkach. Nie chca juz nawiazywac kontaktu ze swoimi rodzicami, ktorzy w sumie doswiadczyli tego samego. pokaż całość

    • więcej komentarzy (58)

  •  

    Miewacie czasem natretne mysli ktore nie daja Wam spokoju? i stale wracaja? Jak sie ich pozbyc? Jak je powstrzymac?

    #pomocy #gownowpis #psychologia #psychiatria #medycyna

    •  

      @KwestiaPodejscia: Udaj się do psychiatry. Nie potrzeba do tego skierowania. Nie ma sensu się męczyć, a lekarz na pewno Ci pomoże. Taki problem dotyka zdecydowanie większej ilości ludzi niż myślisz, nie ma się czego wstydzić. Powodzenia :)

    •  

      @KwestiaPodejscia: Xanax to uzależniający lek, który można brać krótko i doraźnie. Polecam udać się do lekarza, bo być może są to myśli nasilone przez stany depresyjne czy też kwalifikują się do jakichś innych zaburzeń, na które pomogą leki SSRI (które w przeciwieństwie do xanaxu są bardzo bezpieczne, nie mają potencjału uzależniającego). Bardzo możliwe jednak, że po prostu powinnaś pójść na psychoterapię, ale to należy skonsultować po konsultacji ze specjalistą (psychiatra zaleci ci terapię, jeśli trzeba, ale to w zasadzie nigdy nie szkodzi, więc możesz też sama z sobie iść na konsultację z psychologiem). pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Chcielibyście się urodzić w czasach, kiedy normą będzie bycie doskonałym?

    Perfekcyjny wzrok, zero karłów, umięśnione ciało, wysoka inteligencja, praktycznie życie byłoby lekkie i przyjemne, nie byłoby lepszych i gorszych od Ciebie, mężczyźni i kobiety byliby doskonali i doskonałe, nie było by gorszych lub lepszych, więc nie musiałbyś rywalizować o te "lepsze opcje", wystarczyłoby znaleźć taką, z którą dobrze się rozumiesz.

    Zero przegrywów użalających się nad sobą, wyobraźcie sobie same interesujące i rzetelne, pełne kultury rozmowy i dywagacje na różnorodne tematy na wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wygląda jak sen? Być może to kwestia czasu. Zapraszam do dyskusji.

    Film ma opcję napisów.
    #filozofia #medycyna #psychologia #pytanie
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Jak przywrócić chęć do życia i działania oraz zredukować długofalowe wieczne wkurwienie?

    Bycie ciągle wkurzonym męczy mnie i innych.

    Jak ktoś chce pisać „idź pobiegać, zrób coś” - wypierdalać

    #pytanie #dziendobry #psychologia

  •  

    Depresja innego amerykańskiego prezydenta Calvina Coolidgea była tak silna, że w czasie swojej prezydentury nie zrobił dosłownie nic - rządzenie krajem scedował na sekretarzy i Kongres, a sam spał po 11 godzin na dobę, wiele dni spędzając samotnie w pokoju.

    #depresja #psychologia

  •  

    Dzisiaj na religii rozmawialiśmy o tym, czym jest szatan i jakie zagrożenia czyhają na nas; takie jak narkotyki, chęć szybkiego wzbogacania się i uzależnienia, oraz o tym jak być w życiu szczęśliwy.

    Więc ja dorzuciłem swoje 5groszy, wypowiadając swoją wizję okrutnej i nieuniknionej przyszłości, wywołanej przez naszą próżność, w której ludzie będą sobie elektrody wszczepiali do mózgów, aby się między sobą niezwykle szybko komunikować, oraz zaczną przenosić swe mózgi do maszyn, aby żyć wiecznie w idealnych i syntetycznych ciałach, połączonych z symulacją równoległego świata. Przez co upadnie indywidualizm, a ludzie się zmienią w bezmyślne maszyny otumanione przez to co sprawia im przyjemność (czyli kontynuacja dzisiejszego, braku dystansu do technologi, pozbawiający nas zdrowego rozsądku).

    Ksiądz mi uwierzył i przyznał rację, do tego wyszedł z klasy przerażony ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #cyberpunk #religia #takaprawda #nwo #psychologia #kosciol #anarchotranshumanizm #creepystory
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #psychologia #wojna #neuropa #4konserwy #zsrr #nazizm #rewolucjaswiadomosci #komunizm

    Człowiekiem jestem; nic co ludzkie nie jest mi obce.
    Homo sum; humani nihil a me alienum puto. (łac.)

    Chyba każdy z was spotkał się z tym cytatem, do każdego z was przemówił w mniejszym lub większym stopniu i nie ma się czemu dziwić. Doskonale oddaje istotę człowieczeństwa, z kilku prostych słowach zawiera wielką prawdę – wszystko, czego dokonują inni znajduje się również we mnie. Jednocześnie mówią o tym, że całe spektrum emocji jakich doświadczamy jest niczym więcej niż częścią samego człowieczeństwa.
    W kontekście tych słów chcę się odnieść do pewnego aspektu człowieczeństwa jakim jest „nasz cień”, który skrywamy głęboko w sobie, w każdym z nas siedzi potwór, który tylko czeka, aby móc się ucieleśnić. Na szczęście ja czy Ty mieliśmy ten przywilej urodzenia się na przysłowiowym zachodzie, w relatywnie spokojnych czasach, otoczeni infrastrukturą i przywilejami, które upraszczają nasze życie niewyobrażalnym stopniu. Dzięki temu zminimalizowana jest liczba potencjalnych sytuacji w których bestia może dać o sobie znać. I jest to paradoksalnie bardzo niebezpiecznie, gdyż wielu ludzi, którzy twierdzą, że są dobrzy, nieszkodliwi, absolutnie nie zdaje sobie sprawy do czego są zdolni, nie są w stanie w pełni zrozumieć samych siebie. Trzeba uświadomić sobie, że Nazistowscy strażnicy w Auschwitz byli ludźmi, którzy mieli nieszczęście urodzić się w czasach brutalnej propagandy, która przez długi czas wykrzywiała ich światopogląd. Nie była to nagła zmiana z ułożonego chłopaczka z okolic Berlina w bezwzględnego gnębiciela innych. W złych miejscach ludzie kończą dochodząc tam małymi kroczkami i dlatego tak ważnym jest aby dobrze rozumieć stawiane przez nas kroki, wiedzieć po jak cienkim lodzie stąpamy.
    Wielokrotnie każdy z nas słyszał słowa typu „Nie możemy zapomnieć o Holokauście, nie możemy tego powtórzyć”. Problem w tym, że nie możesz ani pamiętać, ani zapomnieć czegoś, czego nie rozumiesz. Jednocześnie nie możesz rozumieć tego co się wydarzyło, jeżeli będziesz to pamiętał jedynie jako fakty historyczne, to za mało. Należy pamiętać i rozumieć przyczynowo skutkową ścieżkę, która doprowadziła do takiego stanu rzeczy, rozumieć jak przekształcało się społeczeństwo i co najważniejsze – rozumieć rolę jednostki w tej transformacji. Należy uświadomić sobie że to mogłeś być Ty, że brutalny morderca, który tylko czeka, aby zadać ból innym, siedzi w każdym z nas. Należy to zrozumieć, a następnie nauczyć się panować nad tym potworem, złapać go za przysłowiową mordę i nie pozwolić mu się ucieleśnić, gdy nadarzy się okazja. Niestety ludzie tego nie robią, i nie ma co się dziwić – jest to przerażająca wizja, siebie jako strażnika obozu zagłady. I jeżeli powiesz, że różnica między tobą i nimi jest diametralna i nigdy byś tego nie dokonał, to znaczy to tyle, że niczego się nie nauczyłeś. Właściwa lekcja to „Ludzie są właśnie tacy – krwiożerczy, zażarci i bezwzględni. I ja jestem człowiekiem”.
    Dlatego w czasie dzisiejszych niepokojów i skrajnych nastrojów społecznych należy uważnie słuchać i obserwować to co się dzieje dookoła, pracować przede wszystkim nad transformacją samego siebie i swoich poglądów, aby nie dać się zmanipulować wszechobecnej propagandzie mówiącej jak to właśnie TY jesteś ofiarą – korporacji i ich chciwości, imigrantów zalewających Europę, polityków i ich gierek. Są to realne problemy, owszem, ale jako jednostka nie masz szansy sobie z nimi poradzić bo najzwyczajniej w świecie jest Cię za mało. Demagodzy mówią „jesteś uciśniony, na wiele sposobów, i to ONI są za to odpowiedzialni. I tak długo jak żyją to się nie zmieni i tym razem to MY musimy dopaść ich zanim oni dopadną nas”. I w tym wszystkim prawdą jest jedynie to, że ludzie cierpią, jednak z innych powodów, jest to w pewnym sensie cecha życia, że jest one najzwyczajniej w świecie bardzo trudne. Wzmacnianie poczucia bycia ofiarą w pewnych grupach społecznych jest niezwykle niebezpieczne, bo jest to swojego rodzaju przygotowywanie ludzi do „czystki”, której mają oni dokonać. Dlatego nie możesz brać tego osobiście, a tym bardziej nie możesz tego interpretować jako czegoś co dzieli świat na prześladowców i ofiary. Nie możesz się utożsamiać z ofiarami mówiąc inni są opresyjni, a następnie poszukiwać metod „uleczenia” tego stanu rzeczy.
    Doskonałym przykładem tego, do czego prowadzi taka narracja jest to co wydarzyło się w latach 20 i 30 XX wieku (TO MNIEJ NIŻ 100 LAT TEMU, 2 POKOLENIA).
    W ZSRR, zwłaszcza na terenie dzisiejszej Ukrainy, wielu farmerów odniosło relatywny sukces – domek z cegły, kilka krów, może mogli kogoś nawet zatrudnić i to oni produkowali sporą część żywności, która trafiała na rynek. Pojawiła się jednak pewna ideologicznie błędna, acz kusząca, narracja. Komuniści nazwali farmerów, którzy odnieśli sukces, „pasożytami”, bazując na Marksistowskiej idei, że jeżeli ktoś uzyskał przychód z danego biznesu, danej dziedziny, to oni te dobra najzwyczajniej ukradli, przywłaszczyli sobie, kosztem ludzi, których zatrudniali czy też żywili. I to właśnie Ci, którzy odnieśli sukces są osobami, które uciskają innych.
    (Kułak – pojęcie stosowane w propagandzie bolszewickiej w ZSRR na określenie chłopów niechętnych do władzy komunistycznej lub forsowanej przez komunistów kolektywizacji wsi (przełom lat 20. i 30. XX wieku), albo stawiających opór przy przejmowaniu ich ziemi przez kołchozy.)
    Dlatego będąc określonym jako Kułak automatycznie stawałeś się winnym. Intelektualiści reprezentujący komunistyczne poglądy byli wysłani do małych miasteczek, aby znaleźć ludzi, którzy pomogliby im „otoczyć” Kułak’ów. I pewne jest, że w takich małych społecznościach znajdą się ludzie, którzy są przepełnieni goryczą i nienawiścią do tych, którym udało się osiągnąć więcej, i którzy zdecydowanie złapią się na propagandę prezentowaną przez intelektualistów mówiących „Jesteś uciśniony i poniżany przez Kułaków, i teraz jest twoja szansa na twoją zemstę. I tak wściekłe grupy weszły do domów farmerów, którym się udało, rozebrali całe miejsce na kawałki, a rodziny albo zabili, albo wpakowali w pociągi na Syberię. W konsekwencji kolektywizacji w ZSRR zmarło około 14,5 mln ludzi, załamała się produkcja rolna, zapanował wielki głód a ogólna jakość życia spadła o około 40%.
    Taka tam anegdotka o tym jak wiktymizacja może wymknąć się spod kontroli niezwykle szybko i gwałtownie. Warto się zastanowić czy mówiąc o tym, ile winny leży po stronie innych, czy przypadkiem samemu nie jesteś stroną opresyjną i czy twoje życie autentycznie świeci przykładem dla innych, czy na pewno nie dokładasz cegiełki do muru dzielącego nas od wartościowego i stosunkowo spokojnego życia. Warto się nad tym zastanowić, ponieważ nic co ludzkie nie jest mi obce. Dlatego należy wziąć swojego rodzaju odpowiedzialność za to, czego dokonywali ludzie i uczyć się korzystać z doświadczeń innych.
    Na zdjęciu para sprzedająca części ciała, włączając w to dziecięcy korpus i głowę, jako jedzenie podczas Wielkiego Głodu w latach 20 XX wieku.

    Jestem człowiekiem; nic co ludzkie nie jest mi obce.
    pokaż całość

  •  

    Rozmowa z psychologiem to tak jakby uprawiać seks z prostytutką.

    #filozofia #psychologia

  •  

    #bukmacherka #poker #kasyno #hazard #psychologia Powiem Wam tak. U mnie też zaczynało się od buka, później był internetowy poker, a na końcu kasyno. Ciągle potrzebowałem mocniejszych wrażeń. Nie z dnia na dzień. Hazard, to choroba, która rozwija się latami. Też mówiłem, że nie jestem hazardzistą, nie będę grał na duże sumy, to tylko kupon u buka, to tylko 20zł. Stawki zwiększały się z czasem. W miarę lepszych zarobków, nie grałem już 20stkami, a tysiącami. Potrafiłem w kasynie jednej nocy wygrać 100 tysięcy i na drugi dzień przepierdolić wszystko. Łącznie przegrałem jakieś 400 tysięcy z moich zarobków i 100 tysięcy z długów. Nie gram już 3 lata, ale jak widzę wciągających się młodych, to aż mi serce pęka. Bukmacherka to niebezpieczna zabawa, to wstępniak. Możesz grać z 5 lat na małe stawki, później switch on i lecisz w tango na całego. Jeśli nie chcesz wylądować jak ja, z długami, komornikami, to przestań grać póki możesz. Ja jeszcze będę walczył ze spuścizną hazardu przez kilka lat. pokaż całość

    •  

      @udgz: no ale ja o tym mówię przecież, longrun ma sens w wypadku grania chociaż w miarę regularnie jak ktoś sobie gierzyod czasu do czasu do dla takiej osoby longrun nie ma znaczenia :D

    •  

      @grubasnasilowni najwięcej bankrutów jest wśród automaciarzy, biorą kredyty żeby się odkuć xD później kolejne i tak kończą bez rąk albo w ciupie.

      Buki oczywiście też są średnio profitowe ale znam osoby które z tego żyją. Zasada prosta trzeba poświęcić na to bardzo dużo czasu więc w sumie staje się to nie hobby a pełnoetatową pracą. I spokojnie na miesiąc możesz być te parę kafli na plusie. To sezonowcy liczący na farta i wzbogacenie się 100k w tydzień mają problem. pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    W związku z tym znaleziskiem przypomniał mi się przypadek jednego koleżkowca, więc wyrzucę to z siebie, a jakiś mirek niech się nad losem tego człowieka zaduma.

    W moim liceum był koleś, który odkąd się nauczył czytać, to podobno pochłaniał podręczniki matematyczne i całymi dniami rozwiązywał zadania. Gość praktycznie sam zdobył taką wiedzę, że poprawiał nauczycieli i wykłócał się o jakieś alternatywne sposoby rozwiązań, o których oni coś tam gdzieś słyszeli ale pewnie nie wiedzieliby jak to ugryźć, bo nikt z nim nigdy w polemikę nie wchodził. Pewnie trochę też przez to, że z racji systemu nie mogli poświęcić całego czasu na dywagacje z jednym uczniem, na tematy daleko wykraczające poza program. Dodam, że nauczyciele kiepscy nie byli, a koleś był na mat-fizie najlepszym w regionie, z którego prawie wszyscy dostawali się na dobre uczelnie. Ogólnie, chłopak był jakimś cholernym geniuszem żyjącym w świecie matematycznej abstrakcji. Żeby nie było za cudowanie, to miał coś nie halo w aspekcie kontaktów społecznych. Nie był agresywny, a denerwował się tylko tym, że nikt w tej szkole (łącznie z nauczycielami) matmy nie czai ¯_(ツ)_/¯ Nie łapał też żartów, ironii itp. I nie mówię tu o naigrawaniu się z niego, bo raczej nikt tego nie robił, tylko o jakiejś ułomności w kwestiach lingwistycznych.

    Chociaż był jeden wyjątek. Gość bardzo szybko dorobił się ksywki "Panienka" ze względu na specyficzny chód i gestykulację a'la księżniczka podczas swoich wywodów przy tablicy. Nie pamiętam, czy go to wkurzało na początku ale ta ksywka tak do niego przylgnęła, że po pewnym czasie zaczął tak podpisywać swoje sprawdziany i kartkówki i nawet nauczyciele się tak do niego zwracali.
    Niestety, pewnego dnia Panienka w szkole się nie pojawił i nikt go później już nie widział. Coś się wydarzyło, (jakiś kryzys choroby?) i trafił do szpitala psychiatrycznego. Liceum nigdy nie skończył. Ktoś mi powiedział, po 13 latach odkąd go ostatni raz widzieliśmy w szkole, że przez ten czas był co i rusz hospitalizowany i że jest z nim źle.

    Czasem się tylko zastanawiam, czy gdybyśmy mieli sensowny system zdrowotny, opiekuńczy i edukacyjny, który na przykład gwarantowałby mu zespół interdyscyplinarny koordynujący i leczenie i indywidualny tok nauczania (ale taki z prawdziwego zdarzenia), to może koleś byłby w dobrej formie. I kto wie, może potrafiłby spojrzeć na jakieś zagadnienia ze swojego specyficznego punktu widzenia, dowodząc czegoś nowego lub rozwiązując niewyjaśnione problemy? Bo, choć nie wiem co mu dolega(ło), to z mojej perspektywy wyglądało to tak, jakby choroba nasiliła się w momencie kiedy chłopak doszedł do ściany. W sensie, że nie był w stanie sam już dalej poszerzać swojej wiedzy. Może to niespotykane pojmowanie matematyki stanowiło dla jego umysłu pożywkę, a kiedy jej zabrakło, to całkowicie zawładnął nim obłęd? Może gdyby trafił na jakiegoś wybitnego uczonego, który by nim pokierował, to byłoby inaczej?
    No, ale że to nie Hollywood, tylko rzeczywistość polskiego systemu zdrowotnego i społecznego, w którym leczy się statystyki, a nie człowieka, to happy endu nie będzie.

    #nauka #zdrowie #psychologia #psychiatria #licbaza
    pokaż całość

  •  

    Nieodłączne zakłócenia w przekazie 1/1

    Ludzie którzy nie rozumieją przekazu redpill, próbują pisać jakieś oczerniające wpisy, tyrady celujące w negatywne szufladkowanie powiązanych treści. Takie osoby mają wspólny motyw lunatyka, który nie oferuje nic działającego w zamian, woli przeznaczać swoją energię na usilne trzymanie się swojej skażonej perspektywy.

    Wśród nich są oczywiście kobiety, które jadowicie ci wygrażają, że "nikt taki nie zazna szczęścia”, co jest nieudolnym dyskredytowaniem realnego doświadczenia męskiego kolektywu, który zbudował swoje szczęście nie patrząc na takie pieprzenie. Jeśli przejmujesz się tym co mają do powiedzenia w temacie, to jeszcze jesteś na złej drodze. Ulegając ich zawistnej/nieświadomej manipulacji, odrzucasz działającą perspektywę, żeby przyjąć tą kobiecą albo jakąś inną która jest dla ciebie bezużyteczna.

    Próbują zbić cię z tropu, posługując się w gruncie rzeczy głównie dezinformacją, więc nie myśl że są to altruiści z zamiłowania. Efekty ich pracy mają stanowić dla nich zapewnienie przetrwania własnego dysonansu poznawczego - kierują się w tym jedynie egoistycznymi odczuciami. To wezwanie ich wewnętrznego mechanizmu "backfire effect" który przenoszą do internetu, kiedy nie znajdują zapewnień sami próbują jakieś tworzyć - wtedy dalej mogą trwać w komfortowym zaprzeczeniu (niczym lunatyk we śnie).

    Na początku łatwo pomylić czytanie nagłówków i przebarwionych obrazków, mających na celu wprawienie w ten niezbędny dysonans, z faktycznym zaangażowaniem i unikaniem popełniania błędów poznawczych w praktyce. Posiadając kruche fundamenty postrzegania, wciąż jesteś podatny na grupowe emocje, populistyczne komentarze, czy autorytety ludzi mijających się z prawdą. Ale czym bardziej twoje postrzeganie będzie odwzorowywało prawdę, tym bardziej będzie działało na twoją korzyść.

    Ludzie kochający prawdę mają tutaj zdecydowanie łatwiejsze zadanie, bo zapewne wykształcili już solidne fundamenty w rozumieniu zasad internetowej nagonki, ciężko jest ich zwieść nieświadomą manipulacją. W związku z tym warto żebyś wyrabiał sobie świadome spojrzenie na rzeczywistość, dostrzegał wszystkie aspekty rozgrywki, żeby móc czerpać ze źródeł bez zakłóceń, bo ostatecznie w życiu musisz osobiście zadbać o swój najlepszy interes.

    #redpill #theredpill #mgtow #niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #bekazfeministek #tfwnogf #psychologia #socjologia #rozwojosobisty
    pokaż całość

    •  

      w obliczu dysonansu możesz próbować go przezwyciężyć, albo szukać zapewnień żeby go "przetrwać" bez żadnych zmian

      @krazben: Albo intuicyjnie negujesz fakty, albo próbujesz zrozumieć swój błąd poznawczy. I tyle.
      Albo próbujesz brzmieć mądrze, albo przeceniam swoje rozeznanie w temacie.

      +: Nessko
    •  

      Albo próbujesz brzmieć mądrze, albo przeceniam swoje rozeznanie w temacie.

      @PowiemCiPa: nie zastępuję "wyszukanych terminów", żeby nie spłycać przekazu swoją interpretacją ich niezmiennej definicji - fundamentu który trzeba zgłębić niezależnie od red pill

    • więcej komentarzy (6)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #psychologia

0:0,1:4,0:0,0:2,1:4,1:2,1:2,0:1,1:4,0:2,0:2,0:1,0:4,1:1,1:0