•  

    Przykład jak starsze pokolenie (nie)rozumie #psychoterapia #depresja , jak moja mama dowiedziała się że chodzę na terapię to usłyszałem że mogę przecież z nią pogadać i wyjdzie na to samo a nie wydaję kasę na cotygodniowe sesje ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:
    I weź tłumacz że bez osoby która będzie neutralna to guzik da.

    #przemyslenia

    źródło: cigarette.jpg

  •  

    Zmęczyłam się tym analizowaniem ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #psychoterapia #psychologia

    źródło: ei_1660603043110.jpg

  •  

    Wróciłem na terapię. Tym razem do chłopa, bo kiedyś się śmiali, że debil do baby poszedł. Nurt DDA ( ͡° ͜ʖ ͡°) czyli coś ukierunkowane pod moje problemy. Oczywiście NFZ, więc jak coś będzie nie tak, to przynajmniej nie stracę hajsu. Jestem już po 3 spotkaniach i ogólnie gościu wydaje się całkiem spoko. Nie gada tych idiotycznych tekstów jak tamta baba, że proszę ruszyć tyłek do pracy i znaleźć sobie dziewczynę i kolegów. Nawet się trochę śmiał z tego, bo się też żaliłem, że mi pani psycholog nie pomogła tymi "radami". Nie ma takiej osoby na świecie, która pomoże komuś znaleźć znajomych, czy różową - wiem, zdaję sobie sprawę ale przynajmniej mogę z kimś pogadać raz na tydzień przez 45 minut, zawsze coś. Co się dowiedziałem do tej pory to, że dom źle na mnie oddziałuje i najlepiej byłoby się wyprowadzić od toksycznych ludzi. No trudno się nie zgodzić ale z moją zaradnością życiową i zarabiając 3k netto to średnio to widzę.
    #przegryw #depresja #samotnosc #terapia #psychoterapia #dzienniczekmatthewv3
    pokaż całość

  •  

    Jeszcze z takich ciekawostek
    Kolega po 3 latach terapii i wydaniu na nią 15k usłyszał, że nie jest w stanie mu pomóc i powinien zmienić psychologa
    Chodzenie na terapię niczym się nie różni od kupowania garnków przez emerytów

    #depresja #terapia #psychologia #psychoterapia #przegryw

  •  

    Psychologia i terapia to nowa religia XXI wieku.
    Kolega mi doradził właśnie: "isc na terapię i zmienić swoje życie mentalność i zachowanie o 180"
    Godzina gadania o swoich problemów babce za tępej by się dostać na medycynę ma mieć efekty niczym wolololo w age of empires.
    Oczywiście on sam nigdy nie był na terapii i nie ma nawet pojęcia jak takie spotkania wyglądają.
    Chociaż i tak najlepszy jest mój przyjaciel, który cały czas mi doradza, że potrzebuję długiej i porządnej terapii. Sam też uznał, że potrzebuje, poszedł na jedno spotkanie po czym powiedział, że to dla niego kompletna strata pieniędzy i mu nic nie da. Ale u mnie oczywiście kompletnie inna sytuacja.

    Kościół katolicki>>>psychologia, bo ksiądz Ciebie wyspowiada za 10 zł na tacę tygodniowo i 100 złotych na kolędzie raz w roku, a nie 150 zł tygodniowo.

    #depresja #terapia #psychologia #psychoterapia #przegryw
    pokaż całość

    +: JWPHU, Dolina_Hinnoma +22 innych
  •  

    bardzo mnie zastanawia, dlaczego często na wykopie można spotkać się ze słowami, że jak już iść na psychoterapię to tylko do terapeuty, a nie terapeutki. jest jakiś inny powód poza tym, że wielu na wykopie ogólnie ma problem z kobietami?
    #terapia #depresja #psycholog #psychiatria #psychologia #psychoterapia pokaż całość

    •  

      tldr baba pyta się dlaczego chłopy odradzają kobiety psychoterapeutki, kiedy chłopy odpowiadają ona neguje to argumentami typu: "to nie prawdziwe psychoterapeutki źle chodziłeś to trzeba długo rużne są nie morzna uogólniać PANIE to trza latami chodzić".

      Właściwie to obraz wykreowany przez odpowiedzi opki jest odpowiedzią na zadane pytanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @mirek3838838: może cie to zdziwi ale chłop z tagu #przegryw tutaj. Wziął mnie trochę na litość jaki to on nie biedny, "incel", żadna go nie chce, sratatata, wzbudził zaufanie, spotykaliśmy się i cyk - przespał się z inną kłamiąc że do niczego nie doszło, itp itd. Wilk w owczej skórze

    • więcej komentarzy (109)

  •  

    Nawiązując do tego arta: https://www.wykop.pl/link/6760241/incele-marginalizowana-grupa-ktorej-nikt-nie-chce-pomoc/...

    Strasznie jestem ciekaw co taka psychoterapeutka powiedziałaby facetowi w typie:
    - 173-178 cm wzrostu
    - okrągłomordy
    - fryzurą typu książę william
    - zarabiający 3-4k, po gównostudiach
    - sylwetka typu gruszka (genetycznie wąskie barki i szerokie biodra)
    - z krótką szyją i krótkimi nogami

    kiedy przyszedłby do niej i płakał, że tęskni za kobietą, która go pokocha i będzie pożądać.

    Normalnie zapłaciłbym żeby posłuchać nagrań tych 3-4 spotkań konsultacyjnych.

    #przegryw #blackpill #zwiazki #terapia #psychoterapia #incel #incele #heheszki #milosc
    pokaż całość

    źródło: inc.PNG

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #pytanie #oswiadczenie #psycholog #psychologia #psychoterapia #terapia #terapeuta #psychoterapeuta #nauka #psychiatria #depresja #nerwica

    Czy istnieje bardziej skompromitowana grupa zawodowa od studentów i absolwentów psychologii? Udało mi się poznać w życiu tysiące osób z różnych środowisk naukowych i społecznych, ale żadna z nich nie przysparzała tak wielu problemów swojemu otoczeniu jak psycholożki i psycholodzy. Przez długi czas ciężko było mi uwierzyć, jak dysproporcjonalnie toksyczna to grupa ludzi. Owszem, znajdą się pojedyncze osoby reprezentujące wyższy poziom intelektualny i emocjonalny, ale dobrze przyjąć zasadę pt. "co do zasady unikać, skrajnie wysokie ryzyko kłopotów na gruncie prywatnym, profesjonalnym lub terapeutycznym".

    1. Ogromna część ma poważne problemy z własną psychiką i - co najważniejsze - nie potrafi nad nimi panować pomimo lat nauki i praktyki, co rzutuje na relacje ze znajomymi i klientami (nie mówiąc o tym, że poddaje w wątpliwość skuteczność metod).

    2. Wiele z tych osób ma szczególne skłonności do manipulacji, wykorzystywania innych i prowadzenia cynicznych gierek.

    3. Znane mi studentki psychologii (z dobrych uczelni i tzw. dobrych domów) nie tylko były najgorszymi możliwymi kandydatkami na koleżanki czy partnerki, ale i w obrzydliwy sposób wyśmiewały się ze słabości swoich przyszłych klientów, nie ukrywając, że główną (jeśli nie jedyną) motywacją są dla nich pieniądze. Zdziwilibyście się, kto faktycznie kryje się pod tymi wszystkimi certyfikatami i afiliacjami z organizacjami mającymi dbać o standardy.

    4. To jedne z najbardziej podatnych na ideologizację kręgów, a ich mizandryczne zacięcie budzi jednoznaczne skojarzenia z psychiatrią represyjną - i zaznaczam to z neutralnej płciowo perspektywy centrolewicowej (w tej konkretnej kwestii ciężko odmówić racji środowiskom #przegryw #incel #blackpill).

    5. W psychologii tylko niewielki procent badań ulega replikacji, najrzetelniejsze prace to najczęściej te kładące nacisk na ujęcia biologiczne, a te są stygmatyzowane z ww. względów ideologicznych; nie dziwię się osobom, które porównują sesje psychoterapii do "wieloletniego abonamentu na szamana 800 zł/m-c" z niskim prawdopodobieństwem korzystnych efektów, które dałoby się przypisać samej terapii (a nie np. upływowi czasu czy samym regularnym rozmowom).

    6. Jakie autorytety psychologiczne (reprezentujące różne światopoglądy) mamy w polskich mediach i internecie, każdy widzi. Kasia C., Maria R., Olga T., Artur K., Rafał O., komentarz zbędny.

    A jakie są Wasze doświadczenia ze środowiskami psychologicznymi?

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62e581221c3f6119e89f1f5c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      @historiofil: Nie znam innego zawodu, gdzie trzeba wydać kilkaset złotych na kilku ludzi, żeby w ogóle uznać, że być może się do tego nadaje. Byłem u takich co mają te całe studia zrobione, superwizje, certyfikaty w tym znanegolekarza, same pozytywne opinie, a mimo to w ogóle w niczym nie pomogli. W dodatku terapia nie pomoże na wszystkie problemy i wtedy polecanie jej jest jedynie szkodliwe. Z pewnymi rzeczami trzeba sobie samemu radzić. pokaż całość

    •  

      @Sebastjan:

      Poza tym jeśli oddziaływania psychoterapeutyczne i psychologia są takie nieskuteczne i nierzetelne, to jakie zagrożenie stanowią ci rzekomi manipulatorzy? Próbować sobie mogą, ale mają przecież nieskuteczne metody.

      Chyba bardziej chodziło mu na zasadzie, że np. nie umiesz znaleźć dziewczyny to zamiast zacząć ćwiczyć to, żeby ją w końcu mieć to terapeuta może zacząć przekonywać, że życie z dziewczyną nie jest potrzebne do szczęścia, itd. Takie wymijające rozwiązania, gdzie zamiast szukać sposobu jak pokonać problem to się innymi słowami mówi, że w sumie to się nie da. pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Osobowość neurotyka według Karen Horney

    Osoby neurotyczne mają zdecydowanie podwyższony stopień lęku. Lęk jest nieproporcjonalny w
    stosunku do zagrożenia, jest też reakcja na niebezpieczeństwo pozorne. Nawet jeśli pokażemy
    neurotykowi, że jego obawy i lęki są bezpodstawne, on i tak bez żadnych trudności racjonalnie
    uzasadni swoje zachowanie. Tak strach, jak i lęk, są reakcjami na zagrażające niebezpieczeństwo,
    jednak w przypadku strachu – niebezpieczeństwo jest realne i widoczne, lęk jest odczuciem
    subiektywnym na sytuację, która ma znaczenie dla danej osoby, dla innych może być czymś
    najzwyklejszym na świecie. Siła lęku jest proporcjonalna do wagi, jaką dana sytuacja ma dla neurotyka,
    ale przyczyn lęku sobie nie uświadamia. Jakiekolwiek próby wyperswadowania lęku neurotykowi są
    skazane na niepowodzenie, gdyż lęk ten nie dotyczy sytuacji rzeczywistej, tylko subiektywnej, takiej,
    jak on ją widzi.

    Lęk jest jednym z najbardziej przykrych uczuć, więc neurotyk będzie robił wszystko, aby od
    odczuwania lęku uciec, ci, którzy przeżyli atak lęku panicznego, twierdzą, że woleliby umrzeć, niż
    przeżyć coś takiego raz jeszcze. Jednym z elementów lęku, bardzo trudnym do zniesienia jest
    bezradność. Można być odważnym w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, ale w stanie lęku człowiek
    jest praktycznie bezradny. Jest to szczególnie przykre uczucie dla osób, które lubią być panami
    sytuacji, cenią siłę i władzę. Dotknięci siłą lęku są przekonani, że jest to objaw tchórzostwa, czy
    przejaw słabości. Kolejną cechą lęku jest jego irracjonalność, to z kolei jest ciężkie do zniesienia dla
    ludzi, którzy usiłują sprawować kontrolę intelektualna nad swoim życiem i boją się owładnięcia przez
    sprzeczne w sobie irracjonalne siły działające w nich samych. Z powodu tej irracjonalności, lęk daje
    znać, że coś się w naszej psychice rozregulowało i co „coś” należałoby naprawić. Jest to rodzaj
    wyzwania, którego nikt nie lubi, wywołuje ono sprzeciw przeciwko zmianom w naszych wewnętrznych
    strukturach i postawach. Im bardziej człowiek jest zaplątany w sieć własnych lęków i mechanizmów
    obronnych, tym bardziej odrzuca jakiekolwiek możliwości przeprowadzenia zmian wewnątrz swojej
    psychiki.

    W kulturze, w jakiej żyjemy ludzie stosują cztery główne metody ucieczki przed lękiem. Są to:
    - racjonalizacja,
    - zaprzeczenia,
    - odrzucenie, unikanie myśli, uczuć i sytuacji mogących wywoływać lęk.

    Stosując racjonalizację, tłumaczymy sami przed sobą chęć unikania odpowiedzialności.
    Zamieniamy lęk w racjonalny strach. Wówczas, zamiast czuć się ofiarą swoich własnych emocji, osoba
    uważa, że może aktywnie wpływać na sytuację, która uważa za zagrażającą. Przerzuca
    odpowiedzialność na świat zewnętrzny, zamiast zastanowić się nad zmianą swoich nieprawidłowych
    postaw. W taki sposób ucieka przed konfrontacją ze swoim postępowaniem.

    Przy zaprzeczeniu i wymazaniu ze świadomości uwidoczniają się zjawiska towarzyszące
    uczuciom lęku i strachu, symptomy somatyczne, jak: tachykardia, uczucie duszności, pocenie się,
    drżenie, mdłości i wymioty, parcie na pęcherz, a w odczuciach psychicznych : niepokój, pośpiech,
    uczucie sparaliżowania. Te uczucia i odczucia pojawiają się wtedy, kiedy boimy się czegoś, ale również
    są wyrazem lęku tłumionego. W przypadku lęku tłumionego, do świadomości docierają tylko takie
    symptomy zewnętrzne, że w pewnych sytuacjach robi nam się niedobrze, pocimy się, mamy parcie na
    pęcherz i zawsze dzieje się to bez przyczyn fizycznych. Można też świadomie zaprzeczać lękowi i starać
    się go przezwyciężać, żołnierze często przezwyciężają strach brawurą i dokonują bohaterskich czynów.
    Jednakże większość neurotyków nie podejmuje tego typu decyzji, jedyne, co może osiągnąć neurotyk
    „biorąc się w garść” to możliwość uwolnienia się od jednego specyficznego objawu lęku, co może mieć

    wartość praktyczną i może mieć znaczenia dla psychiki poprzez poczucie wzmocnienia własnej
    wartości. Jednak wyniki takie bywają często przeceniane i należy zwrócić uwagę na ich ujemne strony
    jak to, że nie zmienia się podstawowa dynamika osobowości, a kiedy neurotyk pozbywa się widocznych
    objawów swoich zaburzeń, traci przez to bodziec, by im przeciwdziałać. Większość uważa cechującą
    neurotyków agresywność za przejaw wrogości, a jest ona najczęściej objawem przezwyciężania za
    wszelką cenę własnej nieśmiałości. Choć w każdym neurotyku tkwi jakiś procent wrogości, jest on
    jednak o wiele mniejszy niż przejawiająca się na zewnątrz agresja wywołana próbą przezwyciężenia
    nieśmiałości.

    Odrzucenie jako próba uwolnienia się od lęku może przebiegać świadomie i polegać na piciu
    alkoholu czy zażywaniu środków zmieniających świadomość, co powoduje zmniejszenie lub całkowite
    zaprzestanie odczuwania lęku, można też rzucać się wir życia towarzyskiego ze strachu przed
    samotnością, lub całkowicie pogrążyć się w pracy. Ten typ pracoholizmu można rozpoznać po
    kompulsywnym charakterze wykonywanej pracy i niepokoju pojawiającemu się w weekendy i święta.
    Można też próbować przezwyciężyć strach nadmierną potrzebą snu oraz zwiększoną aktywnością
    seksualną. Unikanie wszelkich sytuacji, myśli i zachowań mogących wyzwolić lęk jest dość skrajną
    metodą. Może być to świadome unikanie aktywności lękotwórczych lub też podświadome wycofywanie
    się i odkładanie na później spraw które wywołują lęk. Można unikać sytuacji wytwarzających w nas lęk
    usiłując wmówić sobie, że czegoś nie lubimy robić, że jest to nam zupełnie niepotrzebne, rezygnować z
    udziału w takich sytuacjach i sprawach. Kiedy takie zachowanie stanie się automatyczne, wówczas
    powstanie zjawisko zwane zahamowaniem. Neurotyk świadomie pozbywa się lęku, ale także
    świadomym wysiłkiem pozbywa się możliwości przezwyciężenia zahamowań. Najefektowniejszym
    objawem zahamowań są histeryczne zaburzenia czynnościowe jak: ślepota, mutyzm czy paraliż
    kończyn a w sferze seksualnej oziębłość i impotencja. W psychice są to najczęściej zahamowania w
    koncentracji i nawiązywaniu kontaktów interpersonalnych.

    Podejmowanie czynności powodujących lęk rodzi poczucie napięcia, zmęczenia i wyczerpania.
    Niektóre trudności przypisywane przepracowaniu w rzeczywistości wynikają z lęku przed pracą lub
    kontaktami ze współpracownikami, a nie z samego przepracowania.

    Lęk związany z jakąś konkretna działalnością spowoduje zaburzenia w obrębie tej działalności.

    Neurotyk może być świadomym tego, że lęk uniemożliwia mu zadowalające wykonywanie różnych
    czynności, ale może też odnosić wrażenie, że nie potrafi niczego zrobić dobrze.

    Lęk jest silniej i częściej odczuwany, niż człowiek to sobie uświadamia, często tez ulegamy
    lękowi nie zdając sobie z tego sprawy. Może on mieć objawy dyskomfortu fizycznego jak palpitacje czy
    zmęczenie, może być ukrytym napędem popychającym ludzi do picia alkoholu czy zajmowania się
    czynnościami odwracającymi od niego uwagę albo odwrotnie – pozbawiającym możliwości wykonywania
    różnych rzeczy lub niemożliwością odczuwania zadowolenia i radości.

    Każdy człowiek wytworzył sobie jakąś formę obrony przed lękiem, im bardziej ktoś jest
    neurotyczny tym więcej stosuje mechanizmów obronnych, tym więcej rzeczy nie może robić a nawet
    myśleć o ich robieniu. Im głębsza nerwica, tym więcej takich zahamowań zarówno lekkich jak i głębokich.

    Niezależnie od formy lęku, zawsze towarzyszą mu dwa czynniki: zagrożenie i bezbronność.
    Głównym źródłem lęku są wrogie impulsy różnego rodzaju, silny impuls agresywny może stać się
    przyczyną lęku.

    Gdy wypieramy uczucie wrogości, udajemy, że wszystko jest w porządku i powstrzymujemy się
    od walki w sytuacji, gdy walczyć powinniśmy. W konsekwencji czujemy się bezbronni. Wyparta emocja
    jest tym silniejsza, im większe przybiera rozmiary . Skutki wyparcia mogą być dość silne, by wzbudzić
    lęk jeśli wrogość i potencjalne niebezpieczeństwo są odpowiednio duże. Zostaje uruchomiony proces
    projekcji, w którym neurotyk rzutuje swoje wrogie impulsy na świat zewnętrzny i udaje, że źródło
    szkodliwych impulsów jest nie w niej samej, ale w zewnętrznym otoczeniu. Im bardziej bezbronny ktoś
    się czuje, tym większe niebezpieczeństwo odczuwa.

    Kiedy lęk wynika z poczucia zagrożenia wówczas powstaje reakcja obronna w postaci wrogości.
    Współzależność pomiędzy wrogością a lękiem, gdzie jedno pobudza i wzmacnia drugie, wyjaśnia
    dlaczego w nerwicach jest tak wiele nieustępliwej wrogości, wpływ ten jest też podłożem zaostrzania
    się głębokich nerwic bez widocznych powodów, tak więc. Lęk i wrogość są nierozerwalnie ze sobą
    związane.

    W strukturze podstawowej nerwic, lęk można wyjaśniać sytuacją konfliktową mającą swoje
    podstawy w okresie dzieciństwa. Podstawowe zło tkwi w braku ciepła, miłości i akceptacji. Dziecko jest
    w stanie wytrzymać wiele traumatycznych sytuacji, jeśli czuje, że jest kochane i potrzebne. Im
    bardziej dziecko jest bezradne, tym będzie miało mniej odwagi do odczuwania czy wyrażania sprzeciwu
    i będzie mocniej wypierało swoją wrogość. Strach może być wywoływany przy pomocy różnych środków,
    jak: kary fizyczne, groźby, zakazy, wybuchy złości, gwałtowne sceny oraz metodą pośrednią – przez
    przestrzeganie dziecka przed zagrożeniami i niebezpieczeństwami czyhającymi na każdym kroku.
    Jeszcze inną metodą może być miłość. Kiedy ze strony rodziców brakuje autentycznej miłości,
    stwarzają oni jej namiastkę posługując się słowami, stosując szantaż emocjonalny, dziecko, kiedy jest
    zastraszone trzyma się kurczowo tej namiastki uczucia i boi się, aby jej nie utracić. W naszych
    realiach, za najmniejszy przejaw wrogości czy sprzeciwu wobec swoich opiekunów, dziecko jest
    zmuszane do poczucia winy, co powoduje że postrzega się we własnych oczach jako ktoś
    bezwartościowy lub godny pogardy. Im gorsze doświadczenia ma dziecko w rodzinie, tym łatwiej
    powstanie u niego nienawiść wobec rodziców i innych dzieci, a także postawa nieufności i zaciętości
    wobec wszystkich ludzi. Dziecko zacznie rzutować swój lęk na świat zewnętrzny, będąc przekonane, że
    ten świat jest czymś złym i groźnym.

    Będzie żyło ze świadomością, że jest małym, bezradnym, nic nie wartym, opuszczonym
    człowieczkiem, żyjącym w świecie nastawionym na wykorzystywanie, oszukiwanie, atakowanie,
    poniżanie, zdradę i zawiść. Neurotycy często maskują własną nieufność wobec innych
    przeświadczeniem, że na ogół ludzie są sympatyczni, a pogarda dla wszystkich bywa maskowana
    gotowością do podziwu.

    U neurotyków większość niepomyślnych doświadczeń przypada na wiek, w którym nie są
    jeszcze w stanie sobie z nimi poradzić i na skutej swojej bezradności reagują na nie lękiem. Neurotyk
    chce całą odpowiedzialność zrzucić na innych, chce, żeby go bronili i opiekowali się nim, a jednocześnie
    jest zbyt nieufny, aby móc te pragnienia zrealizować.

    W nerwicach największą rolę odgrywają dwa popędy: pragnienie miłości i żądza władzy. Dla
    neurotyka, odczuwającego całkowitą bezsilność wobec wrogiego i groźnego świata, szukanie miłości jest
    najbardziej bezpośrednim i logicznym sposobem znalezienia pomocy, sympatii czy uznania. Neurotyk
    według swojej własnej oceny chce tak niewiele tylko życzliwości, ciepłych uczuć, docenienia tego, że
    jest osamotnionym, biednym człowiekiem, który nigdy nikomu nie chciałby zrobić przykrości. Nie może
    pojąć, dlaczego jest kontakty interpersonalne są nieudane. Uważa, że wina leży po stronie innych i
    nadaremnie goni za ułudą miłości, nie będąc zdolnym do pokochania kogoś, jednocześnie pragnie, by
    kochali go inni. Neurotyk każdy objaw zainteresowania jego osobą będzie odbierać jako próbę
    zdominowania, krytykę lub poniżenie.

    Różnica pomiędzy miłością samą w sobie a potrzebą miłości neurotyka polega na tym, że w
    miłości najważniejsza jest sama potrzeba kochania, a u neurotyka uczuciem dominującym jest potrzeba
    bezpieczeństwa, której szuka w miłości. Neurotykowi wydaje się, że kocha, to, co w jego odczuciu jest
    miłością – może być tylko wdzięcznością za okazaną życzliwość, czy sympatią wobec danej osoby, nie
    zdaje sobie sprawy z tego, że sam nie umie kochać, sądzi, że skoro potrzebuje innych, to znaczy, że ich
    kocha. Nie można gardzić innym człowiekiem, być nieufnym w stosunku do niego, chcieć zniszczyć jego
    niezależność czy szczęście i jednocześnie domagać się od niego miłości, wsparcia, pomocy. Te cele są
    nie do pogodzenia i aby spróbować je osiągnąć, neurotyk musi wyprzeć wrogość ze swojej świadomości.
    Jeżeli uda mu się na jakiś czas wymarzoną miłość, to i tak nie potrafi jej naprawdę przyjąć. Każdy
    przejaw miłości daje neurotykowi poczucie szczęścia, pozornie go uspokaja, ale jest to tylko chwilowe,
    gdyż w rzeczywistości wywołuje niedowierzanie, nieufność, a nawet strach; nie wierzy, że ktoś mógłby
    go pokochać naprawdę. Poczucie, że jest się niegodnym miłości jest świadomym przekonaniem, którego
    nie są w stanie podważyć dowody świadczące o czymś przeciwnym. Często jest zbyt dumny i udaje, że
    mu na tym nie zależy, co utrudnia jeszcze bardziej jego kontakty międzyludzkie, a przekonanie o tym,
    że jest niegodny miłości jest bliskie niezdolności do kochania.

    W neurotycznej potrzebie miłości zwraca uwagę kompulsywność. Gdy człowiek kieruje się silnym
    lękiem, doprowadza go to do utraty spontaniczności i elastyczności. Obiektem uczuć dla neurotyka
    może być każdy, gdyż jednym z charakterystycznych problemów jest brak tolerancji na samotność, która
    przejawia się od niepokoju do panicznego strachu przed pozostawaniem samemu. Osoby neurotyczne
    odczuwają zagubienie w otaczającym je świecie i dlatego każdy kontakt z innym człowiekiem przynosi
    im ulgę. Choć neurotyk szuka drugiej osoby i cały czas obawia się, aby nie stracić jej sympatii, to z
    drugiej strony wcale nie jest szczęśliwy ze swoim partnerem, gdyż pragnienie bycia z drugą osobą nie
    jest wyrazem miłości czy sympatii, ale poczucia bezpieczeństwa, jakiego dostarcza obecność drugiego
    człowieka. Zdobycie miłości jest dla neurotyka sprawą priorytetową, w związku z tym jest on gotów
    zapłacić każdą cenę, nie zdając sobie sprawy z tego, co robi. Przyjmuje postawę uległości i zależności
    emocjonalnej jako formę zapłaty za okazane mu uczucie. Rezygnuje z własnego zdania i poglądów,
    bojąc się urazić partnera, od którego czuje się zależny. Uległość może rozwinąć się tak mocno, że
    neurotyk stłumi w sobie wszystkie tendencje do obrony własnych praw, pozwalając się wykorzystywać i
    ponosząc każdą ofiarę, niezależnie, jak bardzo będzie dla niego krzywdząca. Z tą postawą jest ściśle
    związana zależność emocjonalna wynikająca z neurotycznej potrzeby związania się z kimś za wszelką
    cenę w celu zapewnienia sobie opieki. Taka zależność może okazać się całkowicie destrukcyjna, a mimo
    to neurotyk nie jest w stanie z takiego związku odejść. Kiedy jedna osoba uzależnia się od drugiej,
    powstają wzajemne urazy. Osoba zależna jest niezadowolona i urażona pozycją niewolnika, ma dość
    podporządkowania, odczuwa, że ta podległość została jej przez drugą stronę narzucona, ale nie
    zmienia niczego ze strachu przed utratą partnera. Nie uświadamia sobie, że powodem tej sytuacji jest
    jej własny lęk. Ponieważ istnieje dominująca potrzeba miłości, taka uraza musi ulec wyparciu, z kolei
    wyparcie wzmaga lęk, co prowadzi do potrzeby bezpieczeństwa, co zwiększa jeszcze bardziej tendencję
    do czepiania się drugiej osoby. Neurotyczna miłość charakteryzuje się uczuciem nienasycenia.

    Neurotycy są bardzo wrażliwi i głęboko reagują na jakiekolwiek, nawet najbłahsze objawy
    odrzucenia. Gdy neurotyk musi czekać, uważa, że jest osoba mało ważną, co może sprawić, że wpadnie
    w złość lub pójdzie w odwrotnym kierunku i zobojętnieje na wszelkie uczucia, stanie się obojętny i
    zimny, chociaż wcześniej czekał z radością na mające nastąpić wydarzenie. Zazwyczaj nie uświadamia
    sobie związku istniejącego pomiędzy uczuciem odtrącenia a rozdrażnieniem. W takich sytuacjach
    neurotyk staje się rozdrażniony, mściwy lub złośliwy, zdarza się mu tez odczuwać ból głowy lub
    zmęczenie i nie wie, dlaczego dzieje się właśnie tak, czym jest to spowodowane; wroga reakcja może
    wystąpić nie tylko w przypadku odczuwania odrzucenia, ale i przy jego antycypacji – np. w sposób
    agresywny zadaje pytanie, bo z góry założył odpowiedź negatywną. Lęk przed odtrąceniem jest bardzo
    poważną przeszkodą w realizowaniu potrzeby miłości, gdyż inni nie są w stanie dowiedzieć się, czy
    dana osoba chciałaby, aby się nią zajmowano, a wrogość która wynika z odczucia odrzucenia
    podtrzymuje ów lęk, a nawet go wzmacnia. Jest to kolejny czynnik utrwalający błędne koło.

    Aby zdobyć miłość, mimo tych wszystkich trudności, neurotyk musi przede wszystkim rozwiązać
    dwa problemy: zastanowić się, jak zdobyć potrzebną mu miłość oraz jak uzasadnić to żądanie przed
    sobą samym i innymi ludźmi? Sposoby zdobywania neurotycznej miłości można ogólnie podzielić na
    cztery grupy, w kolejności wzrastającej wrogości:
    - szantaż,
    - odwoływanie się do litości,
    - apelowanie do poczucia sprawiedliwości,
    - groźby.

    Usiłując zdobyć miłość przy pomocy szantażu, używa argumentu – skoro ja kocham, to i mnie
    powinno się kochać. Subiektywne przekonanie, że samemu się kocha tłumaczy żądanie miłości od
    drugiej strony. Tacy ludzie są szczególnie mocno narażeni na zależność w swoich związkach
    uczuciowych.

    Odwołując się po uczucia litości, będzie podkreślać swoje cierpienie i bezradność , skoro
    jestem bezradny i cierpiący – to powinieneś mnie kochać, cierpienie służy też do wysuwania
    nadmiernych żądań.

    Apelując do poczucia sprawiedliwości, będzie wypominał, ile zrobił dla drugiej strony, oczekując
    w zamian wdzięczności, miłości i oddania. Każde działanie będzie miało na celu oczekiwanie na
    wzajemność. Również przez deklaracje, co by zrobił, gdyby mógł lub gdyby miał sposobność, próbuje
    osiągnąć wzajemność uczuć. Poprzez groźby, a nawet próby samobójcze, neurotyk ma nadzieję na
    zmuszenie otoczenia do spełniania jego żądań. Na ogół na groźbach poprzestaje, ale jeśli otoczenie nie
    spełnia jego oczekiwań, wówczas może się zdarzyć, że groźby swe zrealizuje.

    Kolejnym sposobem na łagodzenie lęku jest pogoń za władzą, prestiżem i posiadaniem.
    Neurotyczne dążenie do władzy niweluje własną zaniżoną samoocenę oraz świadomość takiej w oczach
    innych. Neurotyk ma swój własny, nieracjonalny i sztywny ideał siły, dzięki któremu wierzy, że powinien
    poradzić sobie natychmiast w każdej trudnej sytuacji, a słabość jest hańbą i niebezpieczeństwem.
    Według tych kryteriów oceny, podziwia silnych a gardzi słabymi, chce kontrolować tak innych, jak i
    siebie, musi wszystko sam inicjować i akceptować, ma silnie rozwinięta skłonność do kontroli. Unika
    sytuacji, w których byłby element ryzyka i czynniki niekontrolowane.

    Ze względu na silną potrzebę dominacji, neurotyk staje się niezdolny do jakichkolwiek związków
    partnerskich opartych na równorzędnych prawach, to on musi być przywódcą, ponieważ w innym
    wypadku czuje się bezradny, zagubiony i zależny. Postawa taka jest tak wroga, że powoduje nowy lęk,
    który może doprowadzić do zahamowań, jak niemożność wyrażania opinii, rozkazów czy stanowczości,
    co z kolei wywołuje u neurotyka mylny osąd, że jego zachowanie jest spowodowane wrodzoną
    łagodnością charakteru.

    Osoby pragnące prestiżu za wszelka cenę manifestują swoją wrogość poniżając innych, im
    boleśniej taka osoba została zraniona, tym silniejsza jest w niej ta skłonność. Z kolei przy dominującej
    chęci posiadania, wrogość skierowana do innych polega na pozbawianiu ich rzeczy dla nich ważnych,
    postawie tej towarzyszy zazdrość i zawiść.

    Współzawodnictwo jest obecne we wszystkich dziedzinach działalności ludzkiej, natomiast
    współzawodnictwo neurotyczne różni się od normalnego.

    Neurotyk hamuje skłonności do rywalizacji, gdyż boi się utraty miłości, uwięziony pomiędzy
    ambicją a potrzebą miłości próbuje rozwiązać ów konflikt uzasadniając swoje dążenie do dominacji i
    frustracje spowodowane niemożliwością jej osiągnięcia oraz poskramia swoje ambicje. Konflikt ten
    polega na tym, że neurotykiem kierują pragnienia bycia najlepszym a jednocześnie równie silny jest
    przymus wycofywania się w obliczu zbliżającego się sukcesu. Najczęściej neurotyk wycofuje się z
    rywalizacji na skutek wytworzenia w swojej wyobraźni dystansu an tyle silnego, że każde
    współzawodnictwo wydaje się być nierealne i usunięte ze świadomości. Karen Horney użyła tu
    określenia „autodewaluacja” (Horney, K. 2007 s. 182).

    Poczucie niższości cechujące neurotyków jest tak silne, że wzmaga ich faktyczne
    niepowodzenia i zwiększa rozdźwięk pomiędzy możliwościami a osiągnięciami. Neurotyk przywiązuje
    zbyt dużą wagę do drobiazgów życia codziennego, które nie pokrywają się z jego złudzeniami. Jego
    samoocena zawiera się między skrajnościami – poczuciem wspaniałości a totalnej bezwartościowości i
    w każdej chwili może wpaść z jednej skrajności w drugą.

    Brak powodzenia w wielu sprawach i pozostawanie w tyle, kłopoty z osiągnięciem poczucia
    bezpieczeństwa i szczęścia wywołują u neurotyka zawiść, która wzmacnia zazdrość i niechęć. Z różnych
    pobudek stara się wypierać tę niechęć, a im mocnej ją wypiera tym mocnej rzutuje ją na innych,
    wpadając w paranoiczny wręcz lęk, że inni będą mu zazdrościć nawet najmniejszego sukcesu. Może to
    doprowadzić do stanu takiego niepokoju, że będzie unikać posiadania czegokolwiek lub osiągnięcia
    jakiegokolwiek sukcesu.

    Człowiek taki żyje z permanentnym poczuciem winy, nawet jeśli zawinił ktoś inny, neurotyk i tak
    całą winę bierze na siebie. Czasem jest to nieświadome poczucie winy gotowe do ujawnienia się przy
    każdej okazji, a czasem, zwłaszcza w stanach depresyjnych występuje w sposób bardzo wyraźny w
    postaci samooskarżeń zwykle mocno przejaskrawionych, często tak silnych, że musi sam siebie ukarać,
    aby pozbyć się tego uczucia. Tak ogromne poczucie winy rzutuje na całą osobowość neurotyka i
    bynajmniej nie jest niepożądane, przeciwnie, trzyma się go kurczowo i opiera wszelkim próbom
    wyzwolenia się spod niego. Poczuciem winy maskuje lęk, gdyż w nerwicy poziom lęku, zwłaszcza przed
    dezaprobatą jest bardzo wysoki. Każdy neurotyk jest nadwrażliwy na krytykę, dezaprobatę czy
    oskarżenie, choć może sprawiać wrażenie osoby pewnej siebie i obojętnej na opinię innych. Poczucie
    winy nie jest przyczyną, lecz skutkiem lęku przed dezaprobatą. Główną przyczyną tego lęku jest
    olbrzymia rozbieżność pomiędzy wizerunkiem ukazywanym przez neurotyka otoczeniu a wszystkimi
    skłonnościami wypartymi i ukrytymi za nim. Mimo cierpień tym spowodowanych, będzie bronić tych
    pozorów, ponieważ są one murem obronnym przeciwko czyhającemu lękowi. Neurotyk nie chce stanąć
    na własnych nogach ani zmusić się do wysiłku by zdobyć to, na czym mu zależy; jest zdecydowany
    wewnętrznie na pasożytowaniu na cudzym życiu, a cele swoje osiąga albo przez dominację i
    wykorzystywanie, albo przy pomocy „miłości” i uległości. Oskarżając siebie pozbywa się lęku przed
    dezaprobatą oraz zapewnia sobie poczucie bezpieczeństwa prowokując innych do uspokajających
    zapewnień, że jego samooskarżenia są bezpodstawne. Te samooskarżenia uspokajają neurotyka i
    zwiększają jego szacunek dla samego siebie, gdyż uważa, że jest przez to tak wysoce moralną osobą,
    że zauważa swoje braki, których inni nie widzą, przez co nie może być złą osobą.

    Kolejnym sposobem uniknięcia dezaprobaty i trudności jest ucieczka w chorobę, która
    jednocześnie jest dla neurotyka parawanem chroniącym przed uświadomieniem sobie, że to strach stoi
    za tym zachowaniem.

    Neurotyk zdaje sobie sprawę z tego, że w razie potrzeby nie byłby w stanie ani zaatakować, ani
    obronić się, ta świadomość stanowi dla niego nieustanne źródło rozdrażnienia, często dające początek
    depresji.

    Walcząc ze swoimi konfliktami wewnętrznymi cierpi, lecz wykorzystuje często swoje cierpienie
    do osiągnięcia trudno dostępnych w inny sposób celów. Neurotyczne tendencje do robienia z siebie
    osoby słabszej, zamiast silnej i nieszczęśliwej, zamiast szczęśliwej zaprzeczają przyjętym poglądom na
    temat natury ludzkiej, mają podłoże masochistyczne. Cierpienie jest dla neurotyka taktyką obronną
    przed grożącym mu niebezpieczeństwem. Oskarżając siebie, uciekając w chorobę czy udając głupiego,
    dewaluując siebie unika zarzutów i wymówek ze strony innych, wycofuje się ze współzawodnictwa, a
    cierpienie które na siebie ściąga jest jego sposobem obrony.

    Zdarza się jednak, że cierpienie przekracza ustalone granice strategiczne i neurotyk zaczyna
    pogrążać się w poczuciu własnej beznadziejności, bezradności i bezwartościowości, jednak,

    paradoksalnie, pomimo bolesności cierpienia – może służyć ono jako środek przeciwbólowy.

    Niezależnie od tego komu lub czemu podporządkowuje się neurotyk i z jakich powodów cierpi,
    zadowolenie którego poszukuje polega na osłabieniu lub wyzbyciu się swojego własnego „ja”; staje się
    bezwolny i zaprzestaje samodzielnych działań. Czując się zerem, złości się, kiedy inni nie uważają go za
    geniusza Nie ma żadnej możliwości pogodzenia tych tak sprzecznych ze sobą dążeń. Neurotyk dąży do
    zapomnienia o wiele silniej, niż każdy normalny człowiek ponieważ chce się uwolnić od swoich lęków i
    ograniczeń oraz poczucia uwikłania w konflikty i wynikającego z nich cierpienia.

    Współczesna kultura jest oparta na współzawodnictwie, każdy jest w pewnym stopniu rywalem
    każdego, aby ktoś mógł wygrać, ktoś musi przegrać, jednostka odizolowana od innych w tej samej
    grupie musi wyprzedzać innych, a czasem zepchnąć na bok. Współzawodnictwo jest jednym z głównych
    filarów stosunków społecznych. Potencjalne wrogie napięcie między ludźmi jest spowodowane ciągłym
    lękiem – przed ewentualną wrogością innych, przed karą za własna wrogość, lękiem przed porażką, bo
    szansa na zwycięstwo jest o wiele mniejsza niż na porażkę, a porażka prowadzi w konsekwencji do
    frustracji potrzeb. Nerwica rozwija się, gdy człowiek przeżył zbyt silnie trudności zdeterminowane
    kulturowo w skutek przykrych doświadczeń okresu dzieciństwa, nie potrafi ich rozwiązywać lub robi to ze
    stratą dla swojej osobowości. Można powiedzieć, że neurotyk jest „pasierbem” naszej kultury. ( Horney,
    K. s. 239). Jednakże, na pocieszenie, można dodać, że osoby uważane za atrakcyjne są często
    neurotyczne. Neurotycy mają bujniejszą wyobraźnię, opowiadają ciekawsze historie, prowadzą bardziej
    podniecające życie.
    ______________________
    Maja Anna Mierzejewska

    Nie przywłaszczam sobie jakichkolwiek praw do tekstu, jedynie rozpowszechniam podając nazwiska autorów.
    #depresja #psychologia #neurotyzm #psychoterapia
    pokaż całość

    •  

      @nowywinternetach: Lewica też ma w dupie los mężczyzn jak nie są homo, nie wygaduj więc bzdur.

    •  

      Lewica też ma w dupie los mężczyzn

      @Kamilo67: Są pierwszymi którzy mówią, że mężczyzna ma prawo do emocji, słabości, niewchodzenia w rolę płciową macho, nawołują do edukacji psychologicznej, terapii i niestygmatyzowania osób np. z depresją. To jest akurat ważne, bo popełniamy dużo samobójstw.

      Lewica to ma w dupie inne aspekty jak np. fałszywe oskarżenia o przemoc domową. Ale prawica robi akurat totalne zero dla mężczyzn którzy są nisko w hierarchii, czyli dla słabszych. Dla nich słabsi mogą się pałować. pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Jakieś pół roku temu, poznałem gościa, który miał problemy z alko, młody chłopak - kumpel mojego kumpla i tak się poznaliśmy, chociaż wcześniej kojarzyłem go z widzenia. Od pół roku był trzeźwy i nie pił. Znalazł pracę, dziewczynę i rodzice wreszcie po latach mordęgi uwierzyli, że może coś z tego będzie. Gościu siedział już w zakładzie karnym, bo po alko po prostu mu odbijało i żeby się napić wynosił rzeczy z domu albo kradł browary. Na trzeźwo to jest świetny człowiek, bardzo dobry - zyskał tym moją sympatię i też mnie bardzo polubił, często szukał kontaktu, widziałem, że chce dobić do góry, a nie w dół. Kumpel mi powiedział, że mega mnie polubił i ma do mnie szacun za to jak się prowadzę i jak fajnie układam życie. I było spoko, byłem w szoku, że tak dobrze się trzyma.

    Niestety - popłynął. Jakieś dwa tygodnie temu zaczął pić i od razu upadł na dno. Stracił pracę, mega schudł i dzień w dzień chodził pijany. W między czasie miał 2 dni, gdzie sie ogarnął i chciał przestać - przyszedł do mnie z czekoladą, tak w prezencie że mu pomogłem sporo i ma nadzieje, że uda mu się jednak z tego wyjść i żebym trzymał kciuki. Szkoda mi się gościa zrobiło, bo po alko to jest inny człowiek, który sobie nie radzi całkowicie, a na trzeźwo chłop do rany przyłóż. Powiedziałem jego najbliższym kumplom, że mają mu nie stawiać alko, bo go zabiją (towarzystwo trochę specjalnej troski ale o dziwo - posłuchali). Niestety po dwóch dniach znowu poleciał, nikt z kumpli mu juz nie kupił piwa, mimo że wręcz ich prosił i płakał. Jak nie kupili to gdzieś poszedł i albo ukradł albo znalazł się jeszcze ktoś kto mu znowu postawił. I niestety, od dwóch dni gość jest na dołku i prawdopodobnie znowu będzie w zakładzie karnym, bo pijany wrócił na chate i terroryzował rodzinę, a rodzice nie chcieli go już wpuścić.

    Chciałbym mu jakoś pomóc, szczególnie, że widzę, że szukał we mnie jakiegoś oparcia / autorytetu i myślałem, że może mógłbym to wykorzystać, a przynajmniej spróbować coś mu zaproponować jak wyjdzie, jakąś terapię + wszywę, przedstawić mu mój punkt widzenia. Wiem, że być może chuja zdziałam, ale przynajmniej chciałbym podjąć rękawicę i jakoś go nakierować - a co z tym zrobi, to jego problem. Szczególnie, że ostatnio jakiś miras tutaj wrzucał fajną historię, jak pomógł komuś, kto praktycznie był na dnie i ta osoba skorzystała z pomocnej dłoni (https://www.wykop.pl/wpis/66644751/alkoholizm-logikaniebieskichpaskow-chorobypsychicz/) i wyszła na prostą - więc uważam, że zawsze warto spróbować.

    #alkoholizm #psychoterapia #psychologia
    pokaż całość

    •  

      @radoskor3: A taka wszywka nie ma jakiegoś złego wpływu na organizm? Coś mi ktoś mówił ze jak trzecia wszywka czy któraś to już serce cierpi i wszystko i ze organizm padnie po którejś.

    •  

      @neverwalkalone: a on juz ma do odsiadki za ta awanture czy na razie w areszcle oczekuje? Ja caly czas widze siebie w podobnych sytuacjach, mi tez probowali pomoc wszyscy, ale ja to wszystko odrzucalem, wszystko mi zaburzalo slynny "komfort picia", ktory sobie wytworzylem idac na pokoj na Gorkiego. Ciekawa opcje przedstawil kolega Tryton, ale tak jak pisze z kolei drugi kolega m83, to chyba jeszcze za mala czastka jego chce sie wyprowadzic na ludzi. Zły brat bliźniak wyraznie w przwadze. Nie wiem tak naprawde czy Ty mozesz cokolwiek pomoc, ale mysle, ze jak odwiedzisz starych ze Smocza Kula i opowiesz im z grubsza sytuacje ze swojej strony, to moze razem na cos wpadniecie. A jak juz kiedys ziomek stanie na nogi to ta zabaweczka z Dragonballa bedzie dla niego niezwykle waznym symbolem. Dla mnie by byla, tez jestem fanen. I lubie symbole jednak. Mam przy kluczach taki breloczek z NA, w portfelu gdzie ludzie maja zdjecia zony i dzieci ja mam wizytowke swojej prowadzacej terapeutki z Miłkowa. Nigdy nie zapomne przez co przeszedlem. Wspolczuje temu chlopakowi z calego serca, ale moze to rzeczywiscie jeszcze nie jego czas na staniecie na nogi. Nie wiem kurde, chcialbym tez pomoc ale nie potrafie. Na pewno nie moze tknac alku w zadnej formie i ilosci. Powodzenia!!! pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie dajcie się nabrać! Kojarzycie telefon pomocowy dla mężczyzn, prowadzony przez łódzką fundację, która aktualnie prowadzi zbiórkę na Zrzutka.pl? Informacja o nim ponownie zagościła w gorących: https://www.wykop.pl/link/6750149/telefon-zaufania-dla-mezczyzn-okazal-sie-strzalem-w-dziesiatke/

    https://www.fundacjaipw.org/zarz%C4%85d-i-rada-fundacji

    Wczytajcie się w opis i stronę internetową fundacji - ten projekt ma za zadanie walczyć z "toksyczną męskością" (szczegóły poniżej), fundacja ma ideologiczną agendę intersekcjonalnej lewicy (w której głównym wrogiem klasowym jest biały, heteroseksualny mężczyzna o innych niż hiper-progresywne poglądach). To NIE jest neutralna pomoc ekspercka! Nie zdziwiłbym się, gdyby zbierali osobiste informacje i donosy na mężczyzn, którzy podczas rozmowy ośmielą się dosadnie punktować gynocentryzm i patologie wśród kobiet. Podobne projekty w USA charakteryzowało to, że "psychoterapeutki" na linii skupiały się na interesie kobiet w otoczeniu pokrzywdzonego mężczyzny, i na koniec jeszcze go obwiniały o bycie creepem. Uważajcie na siebie: #dyskryminacjamezczyzn #prawamezczyzn #pieklokobiet #przegryw #redpill #blackpill #incel #depresja #nerwica #tfwnogf

    @maciek03 @Sin- @DOgi @DrTren @RobbieG @K41M Wasze komentarze są najbardziej widoczne w tym wpisie - rozważcie proszę tę obserwację i pomyślcie, czy nie warto poinformować o potencjalnym zagrożeniu porządnych chłopaków.

    =====

    Bezpieczna pomoc dla mężczyzn w formie autoterapii dzięki podręcznikom i apkom (jednorazowy koszt: 0-100 zł, skuteczność taka sama jak #terapia #psychoterapia)

    Apki: https://www.adaptive-health.com/intellicare
    Depresja: https://www.amazon.com/Feeling-Great-Revolutionary-Treatment-Depression/dp/168373288X
    Zaburzenia lękowe aka nerwice: https://www.amazon.com/When-Panic-Attacks-Drug-Free-Anxiety/dp/076792083X/
    Bezsenność: https://www.cbtforinsomnia.com/

    =====

    Dla argumentujących, że to współczesna lewica mówi o tym, jak to mężczyzna może być słaby:

    "Toksyczna męskość" to konceptualna broń wymierzona przeciwko mężczyzom, przebrana za udawaną troskę o ich dobro - świadczy o tym chociażby brak symetrycznego, specyficznego płciowo pojęcia "toksycznej kobiecości" w progresywnych kręgach. Rzekome dawanie przestrzeni do wyrażania męskich emocji przez lewicę to ściema - wystarczy zwrócić uwagę na to, jak feministki i feminiści reagują na to, kiedy faceci mówią, jak bardzo dotyka ich złe traktowanie w kontekstach randkowo-związkowych i systemowa dyskryminacja, napędzana głównie przez lewicowe środowiska i udokumentowana konkretnymi statystykami.

    W przestrzeni publicznej nie ma strony broniącej praw facetów spoza czołówki społecznej hierarchii. Prawda jest taka, że lewica otwarcie wykorzystuje mężczyzn i aktywnie walczy z nimi, podczas gdy prawica również ich wykorzystuje (np. jako mięso armatnie czy dostarczycieli zasobów w rodzinie), dając im jednak symboliczny szacunek i uznanie: "society never genuinely loved men, but in the past they were at least respected".

    W idealnym świecie mężczyzna mógłby okazać słabość i doczekać się pomocy w takim samym stopniu jak kobieta, bo widziano by w nim w człowieka o równych prawach i godności. W obecnym prawica mu powie, by nie okazywał słabości, bo nikt go nie wesprze (i sama raczej nie udzieli mu pomocy). Lewica z kolei formalnie zachęci go do otwarcia się, by tylko subtelnie zrzucić winę na niego (gaslighting pt. "to efekt patriarchatu/toksycznej męskości") albo wbić mu przysłowiowy nóż w plecy dzięki wrażliwym informacjom, kiedy tylko ten zacznie być zbyt "problematyczny".

    W praktyce zauważyłem, że kiedy konkretny facet potrzebuje pomocy (np. psychiatry) lub chce zrobić dla siebie coś dobrego, ale mało męskiego (np. odwiedzić spa), to prawica ma to gdzieś, lewica ma to gdzieś, generalnie wszyscy mają gdzieś codzienne życie szarych mężczyzn. Kiedy jednak facet myśli w wieloletniej perspektywie o swoich szansach życiowych i chce się czuć dobrze ze swoją tożsamością, mieć równe szanse na uczelni, w pracy i życiu rodzinnym, to właśnie progresywna strona jest tą, która uprzykrzy mu życie na każdym kroku przez stygmatyzację, napastliwe pojęcia (męski przywilej, manspreading, mansplaining, etc.), utożsamianie przemocy z płcią męską, obowiązkowe parytety, wielokrotnie obalone mity pokroju rzekomej "wage gap", cenzurę światopoglądową, asymetryczne świadczenia socjalne promujące transfer środków od cieżko pracujących facetów do kobiet, i na setki innych sposobów.

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62dc385ef242eefd0a1cb57d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: hootenanny.indiemade.com

    •  

      @mitnick94: Nie tylko jest możliwe, ale wróci prędzej czy później, chociaż oczywiście w zupełnie innej formie niż np. 100 lat temu. Niemniej, to rozwiązania nie wymaga żadnego powrotu do starych czasów, a jedynie stworzenie mężczyznom przestrzeni, do których w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wpuszczano kobiety. To nawet nie muszą być te same przestrzenie. Byleby były. A to jest dokładnie takie samo rozwiązanie jak psychoterapia - czyli indywidualne, a nie systemowe. W dodatku patrząc na profil ideowy tej fundacji, zamiast realnej pomocy można sobie tam dzwoniąc tylko zaszkodzić. pokaż całość

    •  

      @mitnick94: Natomiast w ścisłym sensie "stare czasy" nigdy nie wracają.

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Hejka, jak trwoga to do wykopu :) chcę zacząć psychoterapię i jestem już po konsultacjach przed podpisaniem kontraktu. Czy to normalna praktyka, ze mimo gdy wizyta się nie odbędzie z mojej winy (odwołana z wyprzedzeniem) to i tak mam za nią płacić pełną kwotę? Trochę mnie to zdziwiło i badam czy to popularna praktyka. Rozumiem odwołanie na ostatnią chwilę, ale mam urlop we wrześniu i w tym przypadku będę musiała opłacić dwie wizyty które się nie odbędą ( ͡° ͜ʖ ͡°) mimo że informuję o tym na 1,5 miesiąca do przodu. Psychoterapeutka tlumaczy to tym, ze to moj termin i ona nikogo nowego zapisać na niego nie może, no ale nie wiem co o tym myśleć. #psychologia #psychoterapia #psycholog dopiszę że to nurt psychodynamiczny pokaż całość

    •  

      @jazdunia: nie jest to normalne. W sensie, jesli mowisz terapeutce aż 1,5 miesiąca przed wizytą że Cię nie będzie, nie powinieneś płacić. Najpopularniejsza praktyka to bezpłatne odwołanie minimum 24h przed wizytą - tak jest i u mnie. Ja na Twoim miejscu poszukałabym innej terapeutki - takiej która podchodzi do tematu ze zrozumieniem, mając równocześnie jakieś zasady. A nie żerowanie na pieniądzach - co to za terapeutka jeśli tak stawia sprawę? ;) pokaż całość

    •  

      @jazdunia: Tak, ty nie masz kompletnie wpływu na to, urlop, choroba i tak płacisz. Jak jesteś chora to u mnie zawsze można zdalnie. Urlop terapeutki, też jest ustalony z góry i trzeba się do niego dostosować

    • więcej komentarzy (114)

  •  

    Czytam sobie dla rozrywki inbę z Tokarczuk i tam w komentarzach nagle coś takiego xD
    Dlatego właśnie tak ważne we wszelkich psychoterapiach nr 1 najważniejszą sprawą jest znalezienie kogoś "odpowiedniego" by uniknąć takich sytuacji jak poniżej

    #terapia #psychologia #przegryw #blackpill #psychiatria #tokarczuk #ksiazki #czytajzwykopem #psychoterapia pokaż całość

    źródło: Screenshot_55.png

  •  

    Im starsza jestem tym bardziej rozumiem że egzystencja na tym świecie jest udana po spełnieniu kilku warunkuch. Jeden z najbardziej dominujących to atrakcyjność fizyczna. Nie jestem niestety mieszanką najlepszych genów co skutkuje w moim bardzo nieprzeciętnie brzydkim wyrazie twarzy. Ciężko to naprawić operacyjnie lub zabiegowo. Być może operacja szczęki pomogłaby mi zmienić rysy twarzy.
    Wstydzę się za siebie gdziekolwiek jestem z kimś w grupie. Ludzie się pytają dlaczego nie lubie robić sobie zdjęć. Nie mogę im powiedzieć że powodem jest obrzydzenie do samej siebie. Ale nie może być inaczej. Jak ja wyglądam na tych wszystkich zdjęciach ! Jak potwór, jak szkarada. Z jednej strony chcę wychodzić z domu i spotykać się z ludźmi z drugiej uczucie przygnębienia jest tak mocne że wylewam tony łez kiedy tylko zobaczę że ludzie zwracają uwagę na mój wygląd.

    Wydałam ostatnio 600 zł na terapie połączoną z hipnozą. Nie zrozumiałam o sobie nic... Albo jestem głupia albo terapia to żerowanie na problemach ludzi zdruzgotanych życiem tak że są w stanie wydać ostatni grosz żeby ktoś im pomógł. Desperacja...
    Nie wiem jak mogę sobie pomóc, chyba już się nie da.

    #przegryw #spierdolenie #depresja #psychologia #psychoterapia #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Psychoterapeuta wyrzucił mnie z sesji, bo wyciągnąłem jego prywatne sprawy, że sobie nie radzi z życiem. Wiem że to nie było ok z mojej strony, ale gość udaje specjalistę, a okazuje się że sam jest na pigułkach szczęścia to go chciałem utemperować. Szczególnie, że zaczął wyciągać jakieś brudy z tego co mówiłem na poprzednich sesjach. Chce mi wmówić jakieś traumy z dzieciństwa mimo że ich nie mam.

    #psychoterapia #terapia #przegryw

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62d07de03badb5d6227d4ed7
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Moja dzisiejsza wizyta u pani doktor psychiatry, która wykazała się niezwykłą empatią ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    Chodzę do psychiatry już rok, biorę leki, raz jest lepiej, a raz gorzej. Do tego zaleciła mi psychoterapię- jestem zapisany od X miesięcy, czekam w kolejce do terapeuty na NFZ. Jeszcze kilka miesięcy temu bardziej się tym interesowałem, dzwoniłem i pytałem o terminy, wszędzie informacje, że czeka się w chuj długo xD Kiedyś chodziłem prywatnie, to można było przyjść właściwie od ręki, ale obecnie nie stać mnie na 150 złotych za wizytę co tydzień.

    No dobra wbijam do gabinetu. Pani się mnie pyta jak się czuję, to mówię szczerze, że źle. Od jakiegoś czasu mam zły nastrój, nie widzę w ogóle dla siebie przyszłości i czuję się samotny. No to mnie pyta co z tą terapią, ja mówię, że nic, ciągle czekam i tak naprawdę to nie mam już ochoty iść na żadną terapię. I się pani doktor uruchomiła- kobita mi wyskakuje z tekstami, że jak nic nie chcę zmienić w swoim życiu to nigdy nie będzie lepiej, że bez terapii mi się nie poprawi, bo ona nie może mi dać już mocniejszych leków i na to co mi jest nie ma leków (kurwa chociaż tyle dobrze, że na tyle szczerze mi powiedziała). I mi mówi, że powinienem dzwonić w inne miejsca i się pytać, może mają mniejsze kolejki do terapeuty (no dzięki kurwa, bo przecież nie dzwoniłem xD). W ogóle tak naprawdę dostałem opierdol na zasadzie, że jak ja mam się czuć skoro nie zacząłem terapii. No i hit- tekst coś w stylu "jak pan nie chce nic zrobić ze swoim życiem, nic pan nie robi to nigdy nie będzie lepiej". Tutaj z jednej strony zrobiło mi się przykro, a z drugiej trochę się wkurwiłem i mówię jej, że to nie jest prawda, że ja nic nie robię ze swoim życiem.
    I pyta mnie z czego właściwie wynika to moje nastawienie do rzeczywistości i przyszłości. Więc mówię, że jak przyszłość ma wyglądać tak, że chodzę do gównianej pracy z której nic nie mam, a większość czasu spędzam w samotności i nikogo nie mam, to ciężko tak żyć. A ona znowu kołczingowe teksty, że jak mi się nie chce nic zmienić to lepiej nie będzie xD W ogóle kobieta, która tak naprawdę kompletnie mnie nie zna i nie zna mojej historii mi rzuca takie teksty, super. Nie wie ile razy próbowałem zmienić swoją sytuację, że podejmowałem studia, że zapisywałem się na szkolenia, próbowałem awansować w pracy, znaleźć sobie kogoś, no ale chuj, nic nie robię xD

    Wychodzi na to, że w sumie jak nie dostałem się na terapię to mam spierdalać, pani doktor mi nie może pomóc, a tak w ogóle to wszystko moja wina, że źle się czuję i mam ochotę się zajebać i leków na to nie ma.
    A najlepsze jest to, że jak chodziłem na terapię za hajs, to słyszałem tak mnóstwo banałów w stylu, że "muszę pokochać samego siebie" albo "spojrzeć inaczej na życie" xDDDD

    Serio empatia pani doktor na poziomie jakiejś Karyny spod Żabki.

    #psychiatria #zdrowie #depresja #zalesie #psychoterapia
    pokaż całość

    źródło: 2d10c0720ce12da25b43d19bd62d9a28.jpg

    •  

      @Testujezycie: Fakt faktem finansowo niektórym może być ciężko, ja aktualnie wydaję ~700zł miesięcznie na terapię ale mam jasno wyznaczone cele i wiem, że za 2-3 miesiące będzie "po wszystkim" więc nie będzie się to ciągnęło w nieskończoność. Zdecydowanie mi to podniosło komfort życia i przede wszystkim jakość "myślenia". Niektórym wystarczyłaby zmiana otoczenia/pracy/towarzystwa, a nie terapia ;)

    •  

      @okno2137:

      Jest chujowo.

      Mam 30 lat, na szczęście nie jestem sam, ale mam chujową robotę, jak pomyśle, że jeszcze mam pracować przez ponad 30 lat. A potem mieć marną emeryturę przez te złodziejskie szmaty z rządu które muszą kraść.

      Trudno znaleźć lepszą pracę, gdy przebojowy nie jestem, pewności siebie nie mam, takim jak ja jest ciężko w tym świecie.

      Niestety życie krąży wokół pracy, nie pracujesz to nie masz nic. Życie trzeba układać pod pracę.

      Finansowo w dwójkę zarabiamy trochę wyżej niż minimalne, czyli gdzieś na czysto jest razem 5000. Mieszkanie, wynajem z opłatami 1500. 3500 na resztę, typu opłacić doładowanie telefonu, kupić bilet miesięczny na autobus. Na szczęście nie mamy żadnych kredytów, nic nie spłacamy, "skarbonek bez dna na kółkach" zwanych samochodami nie posiadamy, nie mamy uzależnień, żadnych papierosów, alko czasem się wypije. Tak 3k zostaje na jedzenie i jakieś drobne przyjemności.

      Najbardziej mnie boli właśnie przyszłość związana z pracą i ogólnie co w tym świecie się dzieje, nie zarabiamy na tyle mało by zdychać z głodu, ale nie jest na tyle dużo by coś więcej odłożyć.

      Parę lat temu pracowałem w firmie gdzie byłem prawie 3 lata. Praca na dwie zmiany, od poniedziałku do piątku, wtedy jeszcze byłem sam, mieszkanie u rodziców, czyli tylko dorzucałem się do opłat i jedzenia. W pracy były nadgodziny non stop przez brak rąk do pracy, więc robiliśmy po 10h, 6-16, 16-2, czasem jeszcze w sobotę na 8h. Akurat wtedy mieszkałem daleko od pracy, jechałem od siebie autobusem, potem przesiadka na kolejny autobus, porem jeszcze spory kawałek pieszo. 3h dziennie w autobusach i na przystankach. Nie miałem życia, ale odłożyłem 30k. Tylko, że serio ja taki jestem, nigdzie nie pojadę bo szkoda kasy, czasu, nie chce mi się i wgl, jak mam wolny czas to po prostu bym sobie siedział, mi to wystarczy by się dobrze zrelaksować.

      Jak jest ta inflacja to mnie boli, że kasa na którą tyle pracowałem jest coraz mniej warta, głupi byłem, że na nadgodziny chodziłem tyle, teraz jestem zdania że jak starcza to nie ma co oddawać cennego czasu za papierki, owszem, będzie potrzeba to pójdę na nadgodziny, choć jednak zawsze kusi, idę na 8h, a zapłacą jak za 16h.

      Znalazłem pasję, gry komputerowe/konsolowe, robię kolekcję, gry w które grałem kiedyś, w nielegalne kopie, teraz kupuję legalne z drugiej ręki, ale też kupuję nowe, zawsze chciałem je mieć, żałuję, że tych starszych nie kupiłem kiedyś, bo wtedy były kilkukrotnie niższe.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy spotkaliście kiedykolwiek sympatyczną poliamorystkę, która faktycznie głęboko kocha wiele osób?

    Wszystkie (dosłownie 100%!) znanych mi poliamorycznych dziewczyn to kalkulacyjne, promiskuityczne ideolożki, które podchodzą do relacji w bardzo egoistyczny osób, myśląc nade wszystko o własnych potrzebach. Te heteroseksualne praktycznie zawsze parują się z facetem/grupką facetów działających jako sponsorzy, opiekunowie i emocjonalne tampony (prawdziwy #przegryw), a równolegle współdzielą faceta/grupkę najprzystojniejszych facetów do ekscytującego i przelotnego seksu.

    Wiele z nich to studentki psychologii albo psycholożki. Powodzenia na #terapia #psychoterapia, panowie.

    Paradoksalnie bardzo cieszy mnie popularyzacja tego zjawiska - z miejsca wiadomo, kogo odsiać nie tylko w kontekście związkowym, ale i kto byłby fałszywym/oportunistycznym znajomym. Dziękuję pan feminizm. #pytanie #oswiadczenie #poliamoria #monogamia #zwiazki #seks #redpill #blackpill

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62cb3a8cc994fbfef8325f53
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hej, napisałem poradnik, w którym zawarłem chyba wszystkie najważniejsze informacje o growkitach. Oczywiście w żadnym wypadku nie zachęcam do uprawy

    Pod koniec jest również ankieta, więc jeśli masz swój ulubiony kit to możesz zaznaczyć aby pomóc innym w wyborze :)

    https://terapianowoczesna.pl/growkity/

    #psychologia #psychodeliki #narkotykizawszespoko #lsd #psylocybina #wygryw #depresja #motywacja #wychodzimyzprzegrywu #psychiatria #psychoterapia
    pokaż całość

    źródło: growkity.png

    •  

      @europa: no tak, ich działanie może mieć głębszy duchowy wgląd, jednakże co byśmy nie zrobili teraz może go doświadczyć każdy, w sumie zawsze mógł nawet bo mimo tego, ze to głównie szamani spożywali świete grzyby chyba nic nie stało na przeszkodzie, że jakiś niewybrany też je spożyje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @terapianowoczesnaPL: grzyby to jest coś cudownego, jednak przyznam, ze jeszcze nigdy nie towarzyszyły mi przeżycia duchowe/ mistyczne. zachwycam się póki co samymi wizualami, naturą wokół i towarzyszącym mi dobrym humorem czy spokojem ducha. ciagle szukam tej ścieżki i odpowiedzi na wiele pytań. szkoda ze nie potrafię tego momentu po zażyciu grzybów wtoczyć w moje zycie codzienne, gdzie nie najlepiej się odnajduję myślami. może to wszystko jeszcze przede mną. choć nie raz myślałam, aby nie sięgać po zadne używki, gdyz później człowiek na trzeźwo za nimi bardzo tęskni i zdaje sobie sprawę jak bardzo nieszczęśliwy jest na codzień. pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Łącznie 4 lata psychoterapii u 3 różnych terapeutów nic nie dało. Depresja, anhedonia, brak chęci do życia, zmęczenie od rana do wieczora. Terapeuci grzebali tylko w mojej przeszłości szukając jakichś traum. Ale moje życie było normalne, nikt mnie nie bił ani w domu ani w szkole, rodzice mnie kochali, tylko kasy trochę brakowało i terapeuci oczywiście tutaj doszukiwali się mojej teraźniejszej depresji xD
    I wiecie co pomogło? Rezygnacja z masturbacji. Masturbowałem się codziennie od gimnazjum. Teraz walę raz na 2 tygodnie. Nadal czasem mam złe myśli, ale umiem się cieszyć życiem i co najważniejsze nie odczuwam takiego zmęczenia jak wcześniej. Mam ochotę żeby iść na siłownię i rower, to też pomaga bardzo. Zdecydowanie lepiej niż terapia i leki od psychiatry, które tylko przykrywają realny problem.

    Inb4 nie możliwe, że nie pomogła ci psychoterapia, pewnie źle chodziłeś na psychoterapię, no co ty gadasz musisz spróbować innej psychoterapii bo rużne są

    #depresja #masturbacja #psychologia #psychoterapia #anhedonia #przegryw

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62c28c1be9ac4c0477de76b8
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #psychologia #psychoterapia #zwiazki #przemyslenia

    Czy nie sądzicie że to zabawne, że osoba która ma problem życiowy i szuka pomocy psychologa, otrzyma kompletnie inną poradę w zależności od tego do jakiego psychoterapeuty się wybierze? Istnieje wiele różnych "nurtów" psychoterapii i jeśli pójdziesz do psychoanalityka to po takiej terapii podejmiesz inne decyzje życiowe niż po wizycie u terapeuty Gestalt. Jeszcze inne po pracy z reprezentantem ruchu psychodynamicznego, a jeszcze inne po CBT. Mało tego, jeśli wybierze w ramach tej samej terapii starszego pana doktora po psychologii, to efekt terapii może być kompletnie inny niż po wybraniu młodej absolwentki socjologii która zrobiła na boku kurs psychoterapii. Przykładowo pacjent zastanawia się nad rozwodem bo nie układa mu się w małżeństwie. Los jego rodziny dosłownie zależy od tego jakiego psychoterapeutę pacjent wybierze. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Oczywiście taki terapeuta żadnych rad nie daje wprost jak ksiądz z ambony, oni "tylko pomagają ci znaleźć samemu odpowiedź na pytanie". Czyli prezentują odpowiednie pytania i system wartości według którego masz podjąć pewne decyzje. Efekt końcowy ten sam - z tym samym problemem pójdziesz do 10 różnych psychoterapeutów, wyjdziesz z 10 różnymi sugestiami zmiany swojego zachowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) W dodatku odpowiedzialność za decyzje spada na pacjenta, w końcu to jego wybór.

    Zabawne wydaje mi się też, że po skończeniu studiów z psychologii nie można leczyć ludzi. Jest to zrozumiałe, bo psychoterapia nie ma wystarczających podstaw naukowych żeby dopuścić ją do programu szkolnictwa wyższego. Ostatnio zdaje się z jednym z nurtów zaczęli eksperymentować gdzieś na prywatnej uczelni, ale póki co to tylko nieśmiałe próby systematyzacji dziedziny.

    pokaż spoiler PS Wiedzieliście że Freud był kokainistą i napisał większość swoich dzieł na haju?
    pokaż całość

    źródło: psychiatrist-treating-senior-man-523289642-576073a03df78c98dc4c7827.jpg

    +: Nemayu, 0xBIAUEK +6 innych
    •  

      @Kamilo67: Proponuję przestań z nim pisać, to jakiś sekciarz. Typowe zachowanie sekciarza:
      1. jest przekonany, że jego religia zbawia ludzi, co rozgłasza na lewo i prawo
      2. kiedy ktoś pyta o dowody, robi się agresywny albo stara się przemilczeć temat
      3. kiedy ktoś zauważa, że na niego ta religia nie działa, to mówi że to widocznie wina tej osoby i widocznie coś z nią nie tak - nie modli się wystarczająco gorliwie, coś robi źle, itp.

      W tym przypadku narracja jest taka, że terapia mówiona działa, a jeśli nie działa, to jest to wina pacjenta i innych złych ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      @troglodyta_erudyta: Nie powiedziałem, że terapia to zupełne gówno, nie dopowiadaj. Po prostu mówię, że terapia nie pomoże na każdy problem, a mimo to ludzie i tak polecają ją na wszystko, co jest szkodliwe. Teraz choćby nie wiem co robić mam w takim razie ze swoim problemem, bo jak o tym wspomniałem na wykopie to jedynie zostałem zwyzywany, że kłamię, bo terapia przecież musi pomóc. Co w takim wypadku mi pozostaje? pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    Może nie powinienem kopać leżącego, ale to przykre jak z piwnicowego Oskiego zmienił się w Martę Lempart, połączoną z technikiem informatykiem.

    Widać wpływ proszków, terapii i toksycznych kobiet. Wygląda jak profanacja mężczyzny, bo zniszczyło go własne środowisko (niby takie empatyczne, poprawne i postępowe).

    Chłopak potrzebuje pomocy innej niż antydepresanty, które zmieniają człowieka w spasionego zombie. Szkoda, że tego nie zrozumie i da się upodlić do końca.

    Trzymaj się gargamel, jeżeli to czytasz.

    #gargamel #blackpill #redpill #mgtow #pieklomezczyzn #bekazlewactwa #bekazgrubasow #psychoterapia #psychologia
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Byłem u psychoterapeutki. Niestety zatkało mnie i nie potrafiłem nic z siebie wydusić. Mogło to być m.in. przez lęk związany z dojazdem.
    Na szczęście miałem epikryzy ze szpitali i dałem jej też przeczytać to, co sam napisałem. Generalnie nie wyglądała na zadowoloną. Spytała się, jak zamierzam odbyć psychoterapię, kiedy mam problem z mówieniem. Ogólnie rozumiem, ale to jest właśnie mój problem i nie mam pojęcia co z tym zrobić. Koniec końców mam się dowiedzieć jak działa psychoterapia i co chcę w sobie zmienić. Nie mam pojęcia to pytanie odpowiedzieć.
    Mówiłem już wcześniej, że chciałbym mniej bać się ludzi i czuć się bardziej komfortowo w ich towarzystwie.
    Przynajmniej na koniec powiedziała, że i tak zrobiłem duży krok, dając radę przyjechać tutaj. Kolejna wizyta dopiero we wrześniu, bo mają urlopy.

    Jeśli chodzi o dotarcie, to dojechałem tam w strasznych mękach ze względu na lęk i to, że w domu zamoczyłem telefon ze względu na stres i przestał działać. Ponadto, gdyby nie to, że godzinami oglądałem w google maps, jak wygląda przystanek autobusowy, to myślę, że nie dałbym rady wysiąść w odpowiednim miejscu.

    Trochę jestem załamany tym, że się lepiej nie dogadaliśmy. Strata telefonu, gdy jestem w trudnej sytuacji finansowej, też nie pomaga.
    Wszystko było wczoraj, ale dopiero teraz mam siły, żeby to zapostować.

    Pozdrawiam @zebypatrzec. Miło jak ktoś się mną interesuje.

    #przegryw #spierdolenie #qewnakwadracie #raportzniczego #psychologia #psychoterapia
    pokaż całość

  •  

    Kurzgesagt: zmień swoje życie - dlaczego to takie trudne, ale nie niemożliwe

    https://www.wykop.pl/link/6717651/kurzgesagt-zmien-swoje-zycie-dlaczego-to-takie-trudne-ale-nie-niemozliwe/

    Zmiany zawsze są trudne - wszyscy próbujemy różnych taktyk i sprawdzamy jak na nas działają. Najczęściej z każdą nieudaną próbą jesteśmy coraz bardziej sfrustrowani i poirytowani. Ale podobnie jak w przypadku większości rzeczy zrozumienie, dlaczego tak się dzieje ułatwia sprawę i pomaga osiągnąć cel

    Wykopaliście podobne znalezisko może to również was zainteresuje

    pokaż spoiler @Wiktor1975 @notdot @pawiano @lukasus @groger @derylio1 @jcob1001 @craic
    @dupolot55 @Maaska @dirtdiver_ @pulutlukas @Fooji @ksab @Troll_ @paqw
    @WojtasPuczyk @kesog @ChrisFella @trv61866 @Simple123 @mindrape @t4ko
    @Teodoriusz @Jarasznikos @ToKontoNieIstnieje @i_am_not_a_robot
    @Corona_Beerus @il682 @poorepsilon


    #psychoterapia #takaprawda
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #depresja #religia #depresja #terapia #psychoterapia #medycyna #psychiatria

    Piszę z anonimowych bo klika osób mnie zna w prywatnym życiu.

    Całe dzieciństwo miałem pod górkę - matka alkoholik, ojciec zwiał za granicę, 4 rodzeństwa, p0lska wieś, bieda aż piszczała. To jak było źle to bym musiał w 3 tomach opisać ale jak dorosłem, wyprowadziłem się z domu, zaopiwkowałem się mamą która wtedy przestała pić - czyli jak miałem jakies 18-19 lat. Wziąłem się do pracy, do nauki i wyjechałem za granicę. Tam poznałem #rozowypasek ktory mnie zrobil w konia (swoja droga rozowa ma konto na wykopie) i wtedy zaczęło się grubo - miałem wtedy z 21-22 lata. Stany lękowe, nerwica, depresja, fobia żywnieniowa. Schudłem 10kg w cągu 2 tygodni bo absolutnie niczego nie jadłem. Rozstałem się z tą #rozwypasek i staralem sie odżyć chociaż wszystke problemy psychiczne mocno się zakorzeniły. Poznałem dziewczynę, skończyłem studia za granicą wórciłem do p0lski i po około roku fobia żywieniowa minęła ale nerwica i depresja bawiły się w najlepsze. Po pewnym czasie nerwica się przeistoczyła i już nie miałem ataków paniki w dzień tylko w nocy. Nie mogłem zasnąć, jak zasnąłem to wybudzałem się z lękiem, codziennie byłem tak zmęczony i zdołowany życiem że nie miałem siły na aboslutnie nic. Modliłem się o śmierć albo o zdrowie. Spotkałem dziesiątki lekarzy, psychoterapeutów którzy są w moim przekonaniu jedynie gówno coachami z papierkeim ze szkoły. Brałem udział w hipnozie którą po tamtej sesji uważam na równi z wóżbiarstwem albo inną astrologią. Brałem dziesiątki leków na sen i na depresje. Nie pomagało nic dopóki nie trafiłęm na lekarza profesora. Dostałem Mozarin, Nasen i zomiren. Mozarin polepszył depresje a Nasen i Zomiren pomagały spać. Minęło kilka lat ale nie czułem się jakoś zajebiscie a bez tabletek nie moglem spac pomimo tego ze lekarz obiecywal ze jak wyleczymy depresje to problemy ze snem miną. I co? Gówno! Dzisiaj miałęm chyba największe załamianie od 2 lat. Wczoraj wzialem nasen + mozarin a i tak nie moglem spac. Bylem tak zmeczony ze nei wiedzialem co sie dzieje dookloa. Rozkliłem się jak gówniarz i płakałem przez pol dnia prosząc Boga o śmierć albo zdrowie - po raz kolejny nie wysłuchał. To dłuższa historia ale dzisiejszy dzień był gwoździem do trumny i oficjalnie ogłaszam się ateistą. Planuje strzelić samobója - mam kredyt na dom, żonę i wspaniałą córkę wiec aby ubezpieczalnia splacila kredyt a dziewczyny zeby dostaly odszkodowanie nie moze byc to sambojstwo ale wypadek. Planuje kupic jakiegos złoma za 2k, pojezdzic nim troche i pozniej rozpedzic sie i rozjebac w jakies przydrożne drzewo. Mam już dość i nie mam siły a najgorsza jest ta bezradność.
    Mam całkiem fajne życie, dobrze zarabiam, fajna praca - byłem nawet dwa tygodnie temu na wakacjach za granicą ale nie miałem ochoty wychodzic z pokoju. Robiłem to dla żony i córki - udawałem że mi się podoba ale życie, każda chwila, nawet pisanie tych wypocin to jedna wielka męczarnia.
    Próbowałem już wszystkiego na sen wiec nie piszcie mi "a próbowałeś biegać?" bo przez te 16 lat próbowałem wszystkiego.
    Zapodałem dzisiaj microdosing grzyba - jak to nie pomoże to za max pół roku robie aufwiedersein.
    Najciekawsze pomysły na upozorowanie wypadku i ciekawe zejście nagrodze plusem.
    Z fartem i jebać depresje!

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62b50a7cc45bc5cb62c9ce56
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @Kamilo67: leki pomagają samotnym. Samotność powoduje duże straty serotoniny, i.in. neuroprzekaźników, w tym chujnia w gospodarce hormonalnej. Ubytki serotoniny powodują pogorszenie sprawności poznawczej, zmniejszenie objętości mózgu.

      Leki bardzo mi pomagają, niekoniecznie w tym o czym Ty piszesz, również nie mam social skilla, nie jestem w stanie poznawać ludzi nie tylko z mojej winy, taka natura.

      Wcześniej wmawiałem sobie najgorsze scenariusze, obwiniałem innych praktycznie za wszystko, nudziły mnie gry, filmy i seriale, teraz mnie to cieszy. Jeżeli ktoś ma serotoninę w normie to nie będzie aż tak dużych zmian. Ja przez 10 lat siedzę w piwnicy, zero kontaktu z ludźmi, jedynie z rodzicami ze dwa razy dziennie przez kilka minut. Gdzieś od 6 miesięcy zacząłem chodzić do sklepu, i uświadomiłem sobie jak bardzo jestem aspołeczny, zaburzony, tyle lat samotności, izolacji każdego sprowadzą do parteru.

      Dodatkowo masz stały dopływ serotoniny do mózgu, więc się on nie stoczy, czytaj będzie zwiększona neurogeneza, neuroplastyczność, lepsza pamięć, lepsza sprawność poznawcza, większa objętość. Jeżeli ktoś się izoluje to dla takiego leki do końca życia. Spotykając się z ludźmi masz dopływ serotoniny do mózgu, z lekami masz to samo, więc można powiedzieć że to taka alternatywa, nie idealna, ale przynajmniej nie stoczysz się całkowicie, w tym mózg nie zmniejszy objętości xD

      "The effects of loneliness on hormones and neurotransmitters are well known, and some of the same chemical suspects involved in depression, such as serotonin, oxytocin and vasopressin, are modulated by loneliness. Finally, the neuropsychological evidence that indicates that people who are lonely perform less well on executive function and divided attention tasks (with some notable exceptions) suggests that loneliness affects frontal lobe functioning, and it turns out that functional neuroimaging studies have shown that frontal lobe regional activity is modulated by loneliness manipulations. The importance of the human frontal lobes for social cognition and emotions is without dispute, although the particulars are debatable. Cacioppo and Patrick further point out that loneliness changes those very cognitive and social-emotional processes in fairly predictable ways that lead to ruminations and thought processes that tend to confirm the person's self-image about being lonely. That confirmation results in more isolation from others, leading to a reduction in pro-social behaviors such as altruism that then reduces the likelihood of receiving altruistic reciprocity from co-workers, friends or family members. Therefore, in societies in which loneliness can flourish, a sense of connectedness to others diminishes and a cycle of isolation is reinforced, making it more difficult not only to help the individual, but to change society." https://www.nature.com/articles/nn0309-237
      pokaż całość

    •  

      @Kamilo67: Jeżeli chcesz dowodów, tu masz dwa wybrane a jest ich znacznie więcej:
      https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1053811921003165
      https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1053811921011009

      Przed braniem leku ale też przed zrezygnowaniem z niego warto poczytać badania, opracowania, bo na własnych opiniach nie można polegać jeżeli wynikają z pustej głowy (bez obrazy, ale chodzi mi o brak wiedzy), ja wiem że każdy jest irracjonalny, w tym ja, dlatego polegam jedynie na nauce.

      Jeżeli chodzi o psychoterapię to sam nie wiem, nie wgłębiałem się w badania, więc być może mam błędne myślenie o terapii, w tym temacie mam pustą głowę.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (34)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie dajcie się nabrać! Kojarzycie telefon pomocowy dla mężczyzn, prowadzony przez łódzką fundację, która aktualnie prowadzi zbiórkę na Zrzutka.pl? Informacja o nim została ostatnio najwyżej wyplusowanym wykopaliskiem:

    https://www.wykop.pl/link/6707333/telefon-zaufania-dla-mezczyzn/
    https://www.wykop.pl/link/6412591/kojarzycie-ten-telefon-wsparcia-dla-mezczyzn-prowadza-zbiorke-na-dzialanie/
    https://www.fundacjaipw.org/zarz%C4%85d-i-rada-fundacji

    Wczytajcie się w opis i stronę internetową fundacji - ten projekt ma za zadanie walczyć z "toksyczną męskością", fundacja ma ideologiczną agendę intersekcjonalnej lewicy (w której głównym wrogiem klasowym jest biały, heteroseksualny mężczyzna o innych niż hiper-progresywne poglądach). To NIE jest neutralna pomoc ekspercka! Nie zdziwiłbym się, gdyby zbierali osobiste informacje i donosy na mężczyzn, którzy podczas rozmowy ośmieliby się dosadnie punktować gynocentryzm i patologie wśród kobiet. Uważajcie na siebie: #dyskryminacjamezczyzn #prawamezczyzn #pieklokobiet #przegryw #redpill #blackpill #incel #depresja #nerwica #tfwnogf @SnakeDoctor @se_mallo

    =====

    Bezpieczna pomoc dla mężczyzn w formie autoterapii dzięki podręcznikom i apkom (jednorazowy koszt: 0-100 zł, skuteczność taka sama jak #terapia #psychoterapia)

    Apki: https://www.adaptive-health.com/intellicare
    Depresja: https://www.amazon.com/Feeling-Great-Revolutionary-Treatment-Depression/dp/168373288X
    Zaburzenia lękowe aka nerwice: https://www.amazon.com/When-Panic-Attacks-Drug-Free-Anxiety/dp/076792083X/
    Bezsenność: https://www.cbtforinsomnia.com/

    =====

    Dla argumentujących, że to współczesna lewica mówi o tym, jak to mężczyzna może być słaby:

    "Toksyczna męskość" to konceptualna broń wymierzona przeciwko mężczyzom, przebrana za udawaną troskę o ich dobro - świadczy o tym chociażby brak symetrycznego, specyficznego płciowo pojęcia "toksycznej kobiecości" w progresywnych kręgach. Rzekome dawanie przestrzeni do wyrażania męskich emocji przez lewicę to ściema - wystarczy zwrócić uwagę na to, jak feministki i feminiści reagują na to, kiedy faceci mówią, jak bardzo dotyka ich złe traktowanie w kontekstach randkowo-związkowych i systemowa dyskryminacja, napędzana głównie przez lewicowe środowiska i udokumentowana konkretnymi statystykami.

    W przestrzeni publicznej nie ma strony broniącej praw facetów spoza czołówki społecznej hierarchii. Prawda jest taka, że lewica otwarcie wykorzystuje mężczyzn i aktywnie walczy z nimi, podczas gdy prawica również ich wykorzystuje (np. jako mięso armatnie czy dostarczycieli zasobów w rodzinie), dając im jednak symboliczny szacunek i uznanie: "society never genuinely loved men, but in the past they were at least respected".

    W idealnym świecie mężczyzna mógłby okazać słabość i doczekać się pomocy w takim samym stopniu jak kobieta, bo widziano by w nim w człowieka o równych prawach i godności. W obecnym prawica mu powie, by nie okazywał słabości, bo nikt go nie wesprze (i sama raczej nie udzieli mu pomocy). Lewica z kolei formalnie zachęci go do otwarcia się, by tylko subtelnie zrzucić winę na niego (gaslighting pt. "to efekt patriarchatu/toksycznej męskości") albo wbić mu przysłowiowy nóż w plecy dzięki wrażliwym informacjom, kiedy tylko ten zacznie być zbyt "problematyczny".

    W praktyce zauważyłem, że kiedy konkretny facet potrzebuje pomocy (np. psychiatry) lub chce zrobić dla siebie coś dobrego, ale mało męskiego (np. odwiedzić spa), to prawica ma to gdzieś, lewica ma to gdzieś, generalnie wszyscy mają gdzieś codzienne życie szarych mężczyzn. Kiedy jednak facet myśli w wieloletniej perspektywie o swoich szansach życiowych i chce się czuć dobrze ze swoją tożsamością, mieć równe szanse na uczelni, w pracy i życiu rodzinnym, to właśnie progresywna strona jest tą, która uprzykrzy mu życie na każdym kroku przez stygmatyzację, napastliwe pojęcia (męski przywilej, manspreading, mansplaining, etc.), utożsamianie przemocy z płcią męską, obowiązkowe parytety, wielokrotnie obalone mity pokroju rzekomej "wage gap", cenzurę światopoglądową, asymetryczne świadczenia socjalne promujące transfer środków od cieżko pracujących facetów do kobiet, i na setki innych sposobów.

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62b04128d08886b56a81191d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Te telefony i tak są gówne warte, skoro ludziom często nawet chodzenie latami na psychoterapię nie pomoga to co dopiero jeden telefon, gdzie po drugiej stronie pewnie gość bez żadnego pojęcia o psychologii.

      +: 0xBIAUEK, Flypho +3 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to prawda, że ciężko uzyskać pomoc od kogoś, kto z góry traktuje cię jak sprawcę i winnego. Lewica propaguje zasadę "przemoc ma płeć" i nie wierzy mężczyznom, którzy zaprzeczają oskarżeniom o stosowanie przemocy czy molestowanie - tutaj z automatu jesteś winny.

      Dlatego to prawda - od takich osób lepiej trzymać dystans.

      Ale na prawicy też nie ma co szukać wsparcia: tutaj jak nie popierasz zakazu opuszczania kraju dla mężczyzn podczas wojny i jesteś przeciwko obowiązkowemu poborowi do wojska i "zrobieniu z pizd w rurkach facetów" to także nie masz czego oczekiwać.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Przed chwilą przeczytałem wpis zrozpaczonego posiadacza mikropenisa, któremu trudno zaakceptować najnowsze badania z zakresu dick pill science (to normalne, bo wyniki badań są brutalne). Ostatnio dużo się mówi o terapii, a że mam dobre serce to właścicielom mikrusa podpowiem jak skorzystać z terapii powiększania penisa. Oto co należy zrobić:
    1. zgromadzenie budżetu na wyjazd zagraniczny + koszty terapii (koszt to od 1000 do 2000 USD na tydzień w zależności od lokalizacji, płatność jest tylko gotówką na miejscu, ponieważ terapeuci uważają, że prawdziwy mężczyzna płaci gotówką, a nie kartą czy przelewem jak to robią beciaki);
    2. przyjazd do wielkoknagowego kraju ze strefy międzyzwrotnikowej (np. Senegal, Demokratyczna Republika Konga, Nigeria, Ghana, Ekwador, Brazylia, Kolumbia);
    3. nawiązanie kontaktu z lokalnymi profesorami dickpilla (trzeba pytać na miejscu, terapeuci żyją w zgodzie z naturą i nie ma możliwości umówienia się internetowo lub telefonicznie);
    4. załatwienie formalności i płatność;
    5. rozpoczęcie terapii, słuchanie poleceń terapeutów i postępy w terapii poprzez stosowanie różnych metod powiększania (będziecie musieli też podpisać klauzulę poufności, że nie zdradzicie jakie metody są stosowane - z wyjątkiem rozciągania, ta metoda jako jedyna jest jawna);
    6. zakończenie turnusu i ewentualne umówienie się na następny, gdyby wymiary nie były zadowalające (jeśli nie będą to można przyjechać więcej razy, natomiast między jednym turnusem, a drugim musi być min. pół roku przerwy).
    Polecam taką terapię, a nie opowiadanie jakiś głupot w gabinecie psychoterapeuty (im większy penis tym lepsze zdrowie psychiczne). Ja osobiście byłem dwa tygodnie w Ekwadorze podczas wakacji nim poszedłem do liceum (miałem zaledwie 16,75 cm długości, co mnie martwiło, ale jak się później okazało to niepotrzebnie). Ważne jest to, że skutki terapii są trwałe i możecie na nie jechać w każdym wieku, choć im człowiek młodszy tym lepsza efektywność. Z tego co mi powiedziano to rekordziści po jednym turnusie wracali z kutasami dłuższymi o 4,76 cm i grubszymi o 2,38 cm. Dowiedziałem się również, że zwiększenie grubości jest trudniejsze, mniej efektywne i wymaga więcej pracy.

    #dobryuczynek #terapia #psychoterapia #psychologia #zdrowie #medycyna #anatomia #penis #blackpill #przegryw #genetyka #cuckold #betabankomat #wychodzimyzprzegrywu #chadowezycie #zwiazki #seks #kutangens #plodnajulka #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #p0lka #mokebe #samiecalfa #dickpill #dickpillscience #nauka #natura #rozwojosobisty
    pokaż całość

    źródło: mikrus-cope.PNG

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Prawda jest taka, że #psychoterapia działa w części przypadków, na ogół w umiarkowanym stopniu i na ograniczony czas (może wymagać przypomnień). Dlaczego niektórzy z Was nadal płacą te-ra-peu-tom 600-1200 zł miesięcznie przez lata, zamiast korzystać z ogólnodostępnych aplikacji i podręczników do autoterapii, które - jak pokazują badania - mają porównywalną skuteczność, a przy okazji kosztują kilkadziesiąt złotych (albo są do ściągnięcia za darmo)?

    Mireczku, nie daj zarabiać woke Julkom na fałszywej empatii - dziel się linkami z potrzebującymi!

    Apki: https://www.adaptive-health.com/intellicare
    Depresja: https://www.amazon.com/Feeling-Great-Revolutionary-Treatment-Depression/dp/168373288X
    Zaburzenia lękowe aka nerwice: https://www.amazon.com/When-Panic-Attacks-Drug-Free-Anxiety/dp/076792083X/
    Bezsenność: https://www.cbtforinsomnia.com/
    Borderline: https://www.amazon.com/Expanded-Dialectical-Behavior-Therapy-Training/dp/1683730461/

    #oswiadczenie #terapia #psychologia #psychiatria #depresja #nerwica #panika #bezsennosc #borderline

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62af3d67d08886b56a81036a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: easysocial, N.....................m +5 innych
    •  

      SuchyEkolog: Komentarz powyżej mnie urzekł. Wina pacjenta (jak te szrlatanki bez jakiejkolwiek zdolności do autorefleksji czy uczciwości nazywają klientów), że ukrywają przed klientami zaburzenia psychiczne i wady moralne, uniemożliwiające prowadzenie przez nie terapii. Uzasadnienie naukowe: bo nazwę wszystkie osoby LGBT skrzywdzone przez te "terapeutki przyjazne osobom lgbt" wychodkami. Dno i kilometr mułu,
      Niemniej proponuję przejrzeć ten tag i odnaleźć komentarze pełnego autorefleksji najlepszego terapeuty w tym kraju. Po wytknięciu mu kłamstwa w pierwszym komentarzu (o psychologu, który jest całkowitym wrogiem terapii), zmienił automatycznie zdanie na "no może po prostu musi nagłaśniać każdą aferę zakończoną celowym doprowadzeniem do samobójstwa szantażowanej klientki. Pewnie ktoś go skrzywdził".
      ---

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

    •  

      @mitnick94 Wybrzmiało wiele rzeczy, których nie byłam świadoma. O dziwo pozytywnie mnie to wzmocniło.
      @Kamilo67 Terapeuta nie może dawać rad. Ja rozumiem, że terapia nie każdemu może pomóc. Też już przetestowałam kilku terapeutów, którzy skutecznie mnie zniechęcili do szukania dalszej pomocy ale teraz sobie myślę, że może wtedy to nie był odpowiedni czas. Teraz trafiłam na świetną terapeutkę i sama jestem dość mocno zmotywowana do pracy nad sobą.
      @Nieironiczny Szkoda odpisywać na te komentarze ale niech stracę. Naiwnym jest myślenie, że terapia rozwiązuje problemy zwłaszcza typu "nigdy nie trzymałem za rękę", powiedziałabym że raczej wyposaża w zasoby, które pozwolą sobie lepiej z nimi radzić, prowadzi, pozwala spojrzeć na coś z innej perspektywy, testuje rzeczywistość, doszukuje się sensu, poszerza samoświadomość, jest odbiciem i polem do wybrzmienia tego co jest w Tobie.

      ABSOLUTNIE NIKOGO NIE CHCĘ TYM WPISEM PRZEKONAĆ, ROZUMIEM ŻE TO NIE JEST DLA KAŻDEGO I DECYZJA O PODJĘCIU (BĄDŹ NIE) TERAPII MUSI BYĆ ŚWIADOMA BEZ SUGEROWANIA SIĘ CZYJĄŚ OPINIĄ
      pokaż całość

    •  

      Terapeuta nie może dawać rad.

      @PrzegrywNaZawsze: czemu nie?

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Słabo mi idzie w relacjach międzyludzkich. Nigdy nie miałem bliskiego przyjaciela, dziewczyny też nie miałem. Poszedłem na psychoterapię i zastanawiam się czy wybrałem złą specjalistkę czy psychoterapia nie jest dla mnie.

    Rozmowa wyglądała tak:
    J: Dzień dobry, jestem X, mam 27 lat, przyszedłem na terapię bo chciałbym znaleźć sobie przyjaciół i dziewczynę.
    P: Dobrze, zacznijmy zatem od tematu znajomych
    J: [opowiadam o swoich znajomych w dzieciństwie, liceum i teraz]
    P: A nie może Pan po prostu odezwać się do starych znajomych? Zaprosić ich gdzieś?
    J: Nie, bo oni mieszkają daleko i wszyscy mają już swoje życie
    P: Aha, szkoda.
    J: [nie mogę się powstrzymać od śmiechu xd] Szkoda, szkoda

    Potem przeszliśmy na temat dziewczyn w moim życiu. Opowiedziałem, że nigdy nie czułem się komfortowo wśród nich i że jestem nieśmiały szczególnie w stosunku do kobiet.
    P: Ale Pan jest taki młody przystojny, musi Pan nabrać pewności siebie i wszystko przyjdzie z czasem. Czasem wystarczy zagadać w pociągu albo na przystanku.
    J: Skąd mam wziąć tą pewność siebie?
    P: Trzeba uwierzyć w siebie, jest Pan inteligentny i przystojny.

    Później wypytywała o moje dzieciństwo i traumy. Odpowiedziałem, że miałem bardzo dobre dzieciństwo, rodziców mam bardzo wspierających itd. Potem jakieś tematy szkolne, pytała mnie czemu w gimnazjum albo w liceum nie podbijałem do koleżanek z klasy i takie tam.

    Nie wyniosłem z tej sesji terapeutycznej niczego. Ot taka pogawędka jak z kolegą tylko, że płci żeńskiej. Rady w stylu "masz depresję - idź pobiegać", "nie masz dziewczyny - zagadaj" są wyśmiewane na wykopie, ale terapeuci proponują to samo tylko za 140zł/h.

    #tfwnogf #przegryw #psychoterapia #psychologia #samotnosc

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62adc1e5a7380d38f0c31920
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @Akszlip: Kolejny typ, co zakłada od razu baity jak jakiś foliarz. Nawet nie będę się rozpisywać, preczytaj 2 posty wyżej.

      Jedynie powiem, że właśnie to jak wygląda terapia nie każdemu pomoże, w tym mnie. Nie mam jakichś schematów i dziwnych przekonań, po prostu nie wiem jak się rozmawia z ludźmi i poznaje znajomych, bo kiedyś miałem lęki i przez to nie mam skillów społecznych. Mnie właśnie są potrzebne konkretne rady co mógłbym zrobić, bo sam nie potrafię na to wpaść. pokaż całość

    •  

      ChłodnaAnia: A czego się spodziewałeś... Frajerzy dają się naciągać śmiesznym psychologom po łatwych studiach, które każdy by skończył.
      ---

      Zaakceptował: karmelkowa

    • więcej komentarzy (60)

  •  

    Byłem na 2 spotkaniu u psychoterapeuty

    Mówił, że wszystko ze mną w porządku( to już 3 specjalista) co jest dziwne bo wykopowi eksperci są w stanie wypisać z bomby listę zaburzeń jakie posiadam.

    Co do dziewczyn to niestety niczego się nie dowiedziałem. Mówił bym spróbował wyjść z dziewczyną z mojej grupy, ale ja się boję bo nigdy w życiu mnie się nie udało z żadną.

    Mam taką rozkminę, że ludzie płacą 200 zł by sobie po prostu z kimś pogadać?

    #psychologia #psychoterapia #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Do wszystkich przegrywów i zwolenników terapii mam wiadomość na temat mitycznej terapii.

    Byłem dzisiaj. I zgadniecie co? Nie, że mi się nie podobało. Nie, że było super. Otóz po prostu się dowiedziałem od psychoterapeutki (tak kobieta, nie mówcie, że w tym problem, bo faceci nie są lepsi w tym fachu), że terapia mi nic nie da XD. Co najwyżej by pomógł trening interpersonalny, który jak sama powiedziała jest głównie do dzieci. Po prostu mam sobie strzelić w łeb xD.

    Rozumiecie to? Przecież ja po prostu usłyszałem teraz "WYPAD Z TERAPII INTZELUU".

    Babka sama widać było po twarzy, że panika i nie wie co doradzić, były momentami chwile ciszy, bo po prostu w tym momencie została rozbita bariera mitycznej terapii. Na szybko coś rzuciła, żebym w swoich hobby popróbował ludzi znaleźć, czyli słynna rada "hobby bro" xD. Jeszcze gadka, że na siłowni zagadać xD. Zabrakło gadki o bieganiu. Od razu powiedziałem, że chodzę i nikt tam nie chce nawiązywać znajomości. Ba, mój chodzi od lat i z nikim tam nie nawiązał relacji nowych. Babka wielce ukończyła jakieś STUDIUM TERAPEUTYCZNE CZTEROLETNIE, jak tu zazwyczaj zachwalają wykopki-terapeuciarze, a udziela rady na temat czegoś, gdzie pewnie nigdy nie była, no pozdro xddd.

    Powiedziała, że może coś poszuka pode mnie, ale mała szansa, że coś znajdzie to też powiedziałem, że jak miesiącami mam czekać to szkoda czasu. Oczywiście za wszystko 100zł skasowane.

    No to kurna faktycznie genialna ta terapia XD. Czego wy jeszcze potrzebujecie, żeby wam udowodnić, że ta cała terapia to mitomania? Jak jesteś przegrywem, który ma problem w relacjach społecznych - czy to związki czy poznawanie znajomych - to daruj sobie terapię, bo oni skilla społecznego tobie nie wyrobią, co najwyżej skasują kasę i się pogłębisz w problemie. Albo sam coś z tym próbujesz robić - albo faktycznie it's over i pozostaje ci sznur.

    Ale zaznaczam - coś możesz zrobić. Ja sobie samemu pracą własną dużo pomogłem. Tylko to też wymaga rzeczy sprzecznych co normicy mówią - trzeba robić coś wbrew sobie, żadne "bądź sobą", musisz nauczyć się lubić to lubi większość, interesować się hobby tym, co najbardziej opłaca się pod znajomych czy też mieć totalną wyjebkę na konsekwencje i jak ktoś cie wkurza to napluć mu w ryj dwa razy bardziej niż on tobie. I tak, pomaga mi takie podejście, o wiele mi lepiej, a hobby swoich mam dużo, więc jakieś jedno, co tylko pod znajomych się robi problemem nie będzie.

    Wielce "rurzne som" terapie, pełno nurtów, a do takich podstaw jak poznać znajomych nic nie ma XD.

    Psychiatrzy oczywiście też mądrzy, 4 miałem i każdy kazał mi na terapię iść XD. Jezu, ile ja bym kasy zmarnował jakbym ich rzeczywiście słuchał. No dobra, zmarnowałem hajs na leki, które też nic nie pomagały.

    Dlatego skończcie pieprzyć z tym szamanizmem, żeby chodzićo terapię i ludziom wmawiać, że skoro nie pomaga to trzeba 40 nurtów spróbować, a jak nie pomoże to oczywiście wina pacjenta. To już żałosne jest. Nie pozdrawiam

    T u m a n y

    #przegryw #psychoterapia #terapia #psychologia #psychiatra #bekazterapii #samotnosc #depresja #fobiaspoleczna #takaprawda
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    +: 77023, M.....n +132 innych
  •  

    - Czemu pan nie weźmie psa na spacer do parku i nie zagada do jakiejś dziewczyny?
    - Bo się wstydzę.
    - Aha.
    XD
    #przegryw #psychoterapia #terapia #samotnosc

    +: michau507, A...R +33 innych
  •  

    Typowy zwolennik terapii jest typowy xD. Ostatnie zdanie tego gościa tylko pokazuje, że normiki tylko powtarzają słowo na "T", a nie potrafią obronić swojego stanowiska xd. Szkoda tylko, że to jest student psychologii i taki ktoś będzie polecał komuś potem bieganie za 200zł.

    https://www.wykop.pl/wpis/65870787/4-semestr-psychologii-to-jakas-rzez-zaliczenia-co-/233694359/

    A tu ten sam gość śmie mówić, że coś jest gównokierunkiem xD https://www.wykop.pl/wpis/65932669/inzynieria-srodowiska-przyszlosciowy-kierunek-stud/.

    #przegryw #terapia #psychoterapia #psychologia #bekazterapii #takaprawda #bekazpodludzi
    pokaż całość

    źródło: teerapia.png

    •  

      @Kitku_Karola: Social skille - umiejętności społeczne, takie jak choćby nawiązywanie znajomości. I niestety, ale "wyjdź to ludzi" nie wystarczy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wychodzę na spacer do lasu, do sklepu, na siłownię, na kółko zainteresowań i z nikim podczas tych czynności nie miałem okazji pogadać. Ciężko próbować, bo niby gdzie jeszcze? Na imprezę nie pójdę, bo nie mam z kim, a nie wiem jak się na tym bawić. Na koncert nie pójdę bo nie znam się na muzyce. Próbowałem znaleźć ludzi do wycieczki w góry na fb i nikt w wieku 20+. Mógłbym tak wymieniać. Gdzie to ćwiczyć? Bo raczej też nie na randomach na ulicy. Naśladować też ciężko, musiałbym chyba stalkować ludzi cały dzień. Poza tym, mnie bardziej chodzi o nawiązanie znajomości, a nie dalsze jej ciągnięcie, a ludzie na ulicach jak już gadają to z dobrze poznanymi znajomymi. pokaż całość

    •  

      @Kamilo67 umiejętności społeczne jeśli nie masz zespołu aspergera, fobii społecznej czy jakiś innych zaburzaczy właśnie uczy się poprzez próbowanie i ewentualnie naśladowanie innych. Jest to podobno dużo prostrze w czasach szkolnych gdy jesteś zmuszony siedzieć w tej samej klasie z banda innych ludzi na których jesteś skazany przez kolejne kilka lat.

      Jak można cwiczyc ?

      Trzeba kombinować i wyciągać wnioski z niepowodzeń. Ja mam akurat zespół Aspergera więc totalnie nie czaje komunikacji niewerbalnej, ale pomijając to to ja kombinowałam by móc trenować jakieś "skrypty" zachowań na ludziach. Na początku szlam na organizowane w mojej okolicy granie w planszowki (takie większe ewenty jak i ogłoszenia że komuś brakuje jednej osoby do jakaś gry). Szło mi to marnie bo tam były już paczki znajomych i ja byłam na doczepkę, a że nikt wcześniej mnie nie znał to nie wiedzieli czy jestem spoko czy nie. Bycie kobieta mi nie pomagało, bo nie rozumiałam czy ktoś mówi na serio czy żartuje a jak dopytywałam to ludzie mieli mega konsternacje.
      Wyniosłam z tego wniosek taki, że jak ludzie gdzieś idą paczka to nie czują potrzeby angażować się w rozmowy ze mna jeśli uznają że jestem dziwna, inną jakaś noewygadana jak to kobiety mają.
      Zatem zaczęłam kombinować by organizować sama jakieś planszowki z ludźmi. Starałam się to tak ogarnąć by te osoby nie znały mnie ani siebie wzajemnie by ludzie po prostu spróbowali ze mna wejść w rozmowę. Kilka grup organizowałam. Czasem nikt nie przyszedł, czasem ludzie przychodzili z kimś znajomym mimo wszystko, czasem po jednej grze ludzi już nie ujrzałam. Ale w końcu na jednej grupie na fb pasjonatów psychologii wstawiłam post by się spotkać i pograć w planszowki. Udało mi się znaleźć dzięki temu parę osób które przyszły same i udało mi się z nimi powtarzać te spotkania co jakiś czas. Z tej grupy mam jednego znajomego, który mnie poznał z innymi swoimi znajomymi i razem gramy.

      Wniosek z tego taki, że trzeba stworzyć warunki do tego by ktoś mógł z Tobą chwilę dłużej pogadać, potem pogadać, jak nie wychodzi nic z tego to się nie przejmować, przy okazji obserwować jak Ci rozmówcy się zachowują, co mówią by móc trochę zrozumieć lepiej spotkania społeczne. Jak nie masz Aspergera to łatwiej Ci będzie wejść w rozmowę. Ja osobiście na te spotkania miałam wyuczone kilkanaście tematów i dialogów-przykladow small talkow na rozpoczęcie rozmowy z nadzieją że ktoś je rozwinie w sensowniejsza rozmowę, bo ja nie umiałam. Umiałam i dalej umiem tylko poruszać grube tematy, ale to przeciętnego człowieka odstrasza szczególnie w początkach znajomości.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    Ze trzy lata temu miałem pierwsze i jedyne podejście do #psychoterapia i do tej pory mnie skręca z zażenowania jak sobie przypomnę.
    Wybrałem sobie na znanylekarz jakąś psycholożkę, babkę na oko 60plus (tak, wiem, że trzeba było iść do faceta, ale wtedy byłem jeszcze naiwniejszy niż teraz). Baba wyglądała na zdjęciu na sympatyczną, poza tym była już starsza, więc się łudziłem, że będzie mieć jakieś zrozumienie dla przegrywa, do młodej bym oczywiście nigdy nie poszedł. Umówiłem wizytę, było kilka wolnych terminów, najwcześniej na za dwa tygodnie. Żeby wam zobrazować jak bardzo bylem naiwny, to idąc na wizytę aż czułem podniosłość tej sytuacji xD myślałem, że wreszcie się przełamałem żeby sobie pomóc ze swoją nerwicą, depresją i całościowym spierdoleniem. Zaczęla się wizyta. Wchodzę do gabinetu, siadam, a baba na dzień dobry mi mówi, że ona już nie ma terminów dla nowych osób xD ma full stałych pacjentów i nie ma miejsca dla kolejnych. Szkoda, że nie można było napisać tego na stronie, albo po prostu poinformować mnie po tym jak się zapisałem, przecież miała mój numer. Skoro dało się bez problemu umówić termin, to skąd miałem kurwa wiedzieć. Przylazłem więc poniekąd na marne i pewnie jakbym nie był pizdą to bym w tamtym momencie wstał i wyszedł, ale oczywiście zostałem, bo nie dość, że samo przyjście tam dużo mnie kosztowało, to jeszcze byłem trochę zdesperowany by szukać pomocy, a jednocześnie też ciekawy tej mitycznej terapii. Babka powiedziała, że odbędziemy pierwszą rozmowę, a potem mogę przychodzić do jej koleżanki, która też tam przyjmuje i ma wolne miejsca, albo poczekać aż u niej się coś zwolni, ale to dopiero za niewiadomy czas xD Zaczęła się rozmowa i baba przepytywała mnie z całej historii mojego życia, wypytując o relacje z każdym czlonkiem rodziny. Pozwalała sobie na bezczelne przytyki. Np. gdy doszło do tematu, że gdy byłem gówniakiem moi starzy dużo siedzieli w robocie, zapytała "czy nie miał pan wrażenia, że mama specjalnie wolała spędzać czas w pracy niż z panem w domu?" xDD Mnie to aż tak bardzo nie ruszyło, bo wiem jak było, ale wydaje mi się, że taka sugestia dla niektórych osób mogłaby być mocno niestosowna? Baba przypierdalała się do wszystkiego co powiedziałem, drążyła i sugerowała, że moje życie było w przeszłości jeszcze bardziej spierdolone niż było, choć było i tak bardzo xD Pamiętam też jak powiedziałem, że lepiej się czuję w samotności niż wśród ludzi, to skwitowała to szyderczym śmiechem( ͡° ͜ʖ ͡°) Były też inne dogryzki, ale juz dokładnie nie pamiętam. Na koniec próbowała mnie jeszcze o związki wypytać, ale powiedziałem, że nie chcę już o tym gadać, bo przecież by się chyba przekręciła ze śmiechu jakby usłyszała, że chłop wtedy prawie 30lvl nigdy za rękę nie trzymał.
    Oczywiście za ten festiwal żenady i zgnojenia zapłaciłem 140 zł, które wolałbym chyba zgubić na ulicy. Dobrze, że teraz już mnie nie stać na takie ekscesy to nie kusi żeby próbować kolejnych podejść.

    Kurwa potężny wysryw wyszedł, ale nudzę się w januszexie, przepraszam wszystkich którzy porwali się na czytanie tego gównowartego tekstu xD

    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Wyobrażacie sobie, że ktoś jest tak nieśmiały i zamknięty w sobie, że nawet na tej całej terapii nie jest w stanie się otworzyć? Pamiętam siebie w 2019 roku, miałem 19 lat. Matka za pośrednictwem koleżanki znalazła mi jakiegoś terapeutę, oczywiście z racji tego, że zarówno mama, jak i ta jej koleżanka są bardzo wierzące, to tak samo ten terapeuta musiał być w "nurcie chrześcijańskim". Tak się akurat złożyło, że z przyczyn osobistych chwilowo zmienił miejsce, gdzie przyjmował i zamiast do powiatowego, musiałem zapierdalać autobusami do miasta oddalonego o 60km, raz w tygodniu.

    Chciałem z nim rozmawiać ale po prostu nie mogłem, wewnętrzna blokada, którą za cholerę nie da się przełamać, choćby nie wiem co. Głównie to on gadał przez całą godzinę jakieś rzeczy, próbował do mnie dotrzeć ale nic z tego. Odezwałem się może raptem parę razy. Bardzo się zdziwił kiedy powiedziałem mu, że nie mam ani jednego znajomego, z nikim nie rozmawiam oprócz rodziny, z nikim nie piszę. Powiedział, że trzeba "wyjść do ludzi" i "znaleźć sobie jakieś hobby, pasje" XD Łącznie byłem tam chyba z 10 razy, oczywiście płacili rodzice, wydali chyba z 1000zł i nic z tego nie wynikło. Chyba po prostu nie da się zaciągnąć kogoś tam na siłę, bo i tak nic to nie da.

    #przegryw #depresja #terapia #psychoterapia #psychologia
    pokaż całość

    +: EjOnMaKontoNaWykopieXD, MilionoweMultikonto +23 innych
  •  

    Teraz tacy ludzie robią kursy psychoterapii że ja pierdole, trzymajcie się tam najmłodsze roczniki bo to Wy będziecie ich klientami za kilka lat xD

    #psychoterapia #psychologia #depresja

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #psychoterapia

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:2,0:0,0:0

Archiwum tagów