•  

    Co jakiś czas na tagu #warszawa widzę anonimową prośbę o poradę i polecenie dobrego psychologa czy psychoterapię.
    Tak więc chcę Wam powiedzieć, że w każdej dzielnicy jest PIK (Punkt Informacyjno Konsultacyjny), w którym można znaleźć BEZPŁATNĄ pomoc psychologiczną, ale też prawną, socjalną i inne. Nie trzeba mieć ubezpieczenia NFZ! Ponoć terminy są dosyć szybkie i można uzyskać pomoc szybciej niż poprzez NFZ.

    Przykładowy punkt na Ochocie:

    W Punkcie Informacyjno – Konsultacyjnym można uzyskać porady w zakresie:
    1. uzależnień od alkoholu i/lub innych środków psychoaktywnych,
    2. problemów osób współuzależnionych,
    3. przemocy domowej (osobom doświadczającym przemocy i jej sprawcom),
    4. DDA,
    5. kryzysu psychicznego,
    6. HIV/ AIDS,
    7. innych (trudna sytuacja życiowa, sprawy socjalne, problemy małżeńskie, wychowawcze itp.).


    Konsultantami PIK są: terapeuta uzależnień, prawnik, edukator do spraw HIV/AIDS, psycholog, konsultant do spraw socjalnych oraz przemocy w rodzinie.

    http://www.urzadochota.waw.pl/punkt-informacyjno-konsultacyjny

    W innych miastach też być może są takie punkty prowadzone przez gminy.

    #psychoterapia #dda #ddd #uzaleznienie #alkoholizm
    pokaż całość

  •  

    Dowodem na to, że czuję się lepiej, jest to, że wróciłam do kuchni. Piekę ślimaczki drożdżowe, gotuję gęste zupy, eksperymentuję z farszami do naleśników, babeczkami, mięsiwami czy pastami. Teraz na celowniku mam "tort" przygotowywany na... kocie urodziny :D Tak, idę na urodziny kota i mam frajdę z tego, że przygotowuję calzone z nadzieniem z tuńczyka w kształcie ryby. Sprawia mi to ogromną frajdę :) #gotujzwykopem

    A jeszcze niedawno żyłam na pudełkach z Pyszne.pl, które konsumowałam (bądź nie, bo zdarzało mi się nie jeść całymi dniami) prosto z łóżka. Zdarzało mi się nie wychodzić z domu nawet przez 10 dni, teraz wychodzę na pobliski targ i niestraszne mi są szybkie zakupy.

    #depresja mija, a ja czuję się po prostu lepiej, a #antydepresanty idą w odstawkę - jestem w fazie zejścia z nich, ale kontynuuję #psychoterapia bo jeszcze sporo pracy przede mną, aby dziadostwo nie wróciło i mnie znowu nie załamało :)
    pokaż całość

  •  

    Półtora roku bardzo trudnej, ale i niezwykle owocnej pracy za mną. Staram się trzymać myśli, że jestem teraz o wiele silniejszy i dam sobie radę z codziennym życiem.

    Trochę #przegryw trochę #wygryw
    #psychologia #psychoterapia

    źródło: IMG_20190704_124912.jpg

    •  

      @Jutuba_z_Krakowa: Zapisałem się do psychiatry (półtora miesiąca czekania), który przeprowadził ze mną krótki wywiad. Dostałem skierowanie na psychoterapię, umówiłem się na spotkanie z psychoterapeutą (2-3 tygodnie), który stwierdził, że dobrze by było gdybym był na terapii grupowej. Odczekałem jakieś 2 miesiące, bo kończyli zbierać grupę i zaczęliśmy.

      Miewałem stany podobne do depresyjnych, ale nie leczyłem się na depresję, nigdy nie brałem żadnych leków, chociaż rozważałem przez chwilę.

      Najważniejsza jest ocena psychiarty, który stwierdz czy się "nadajesz", czy nie.
      pokaż całość

    •  

      @KingOfTheWiadro: To miałeś podobne dolegliwośći jak ja, a jakieś duże miasto?Bo na moim wypizdowie to psycholog tylko prywatnie 100zł/h

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Bardzo ciekawy artykuł jest na głównej.
    #gruparatowaniapoziomu #depresja #psychologia #psychoterapia

    Jak to się dzieje, że z trudnych wspomnień z dzieciństwa potrafimy robić bajki z tysiąca i jednej nocy? I jak to się dzieje, że przykre fakty pamiętamy po latach inaczej?
    Widziałam ostatnio w sieci ślicznego mema. Przedstawiał Sylwestra Stallone’a w sile wieku i ze śladami walki na ciele, a podpis głosił: „Dziś zbytnio rozczulamy się nad naszymi dzieciakami. Jak byłem mały i raz umarłem, ojciec kazał mi to rozchodzić”. Trudno się nie uśmiechnąć, choć może to być śmiech przez łzy. Jak to się dzieje, że z trudnych wspomnień z dzieciństwa potrafimy robić bajki z tysiąca i jednej nocy? I jak to się dzieje, że przykre fakty pamiętamy po latach inaczej?


    Pamięć chroni przed cierpieniem

    Zapytałam kiedyś znajomą osobę, która z pewnością w dzieciństwie dostawała lanie i to nie byle jakie, jak to zapamiętała. Odpowiedziała, że nic zupełnie nie pamięta. Jakby to była jakaś historia nie o niej. To mówi wiele o tym, dlaczego zapamiętujemy, jak było dobrze: dzieje się tak tylko dlatego, że zapominamy, jak było źle. I to zapominanie może mieć formę nawet i rzeczywistej amnezji – bo pamięć chroni przed cierpieniem. Zasłania zbyt trudne zdarzenia białą plamą. Nie ma do nich potem dostępu. Czasem tylko jakieś inne zdarzenie, może dźwięk, może kolor, zapach i miejsce, coś otwiera. I nieraz po kilku dekadach dorośli już ludzie sobie przypominają.

    Pamięć także chroni poczucie własnej wartości. A przede wszystkich chroni rodziców i ich nietykalny wizerunek w oczach dzieci, a potem dorosłych. Na ogół ludzie chcą wierzyć, że pochodzą z „porządnej rodziny”, choć nie do końca wiadomo, co to znaczy. Nie mając zresztą innych wzorców życia, dzieci wierzą, że to, co się dzieje w ich domu, choćby naprawdę dokonywały się tam straszne rzeczy – wydarza się również gdzie indziej.

    Jak jest „normalnie”?

    Tak w końcu powstaje przekonanie o tym, co to znaczy „normalnie”. Dla kogoś normalnym będzie to, że rodzice pukają do pokoju nastolatka, a ktoś inny może pamiętać fruwające w powietrzu przedmioty, rozrzucane we wściekłości. Ktoś pamięta wyjścia z rodzicami do kina, a ktoś inny wieczny szlaban. Przytulanie i wsparcie w trudnych momentach – albo wyzwiska i bicie.

    Ponieważ chcemy chronić pozytywny obraz rodziców w naszych sercach – nadajemy temu pozytywne znaczenie. Wierzymy, że rodzice nigdy się nie mylili. Widocznie mieli rację. Widocznie to była moja wina. W końcu dziecko nie posiada narzędzi, by ocenić, że mama była zdenerwowana albo zmęczona, a tata był człowiekiem gwałtownym. I dziecko nie wie, że nazwanie kogoś „debilem” – to przemoc.

    I nawet jeśli udaje się zapamiętać jakieś fakty – jak ten, że „jak byłem mały i raz umarłem, a tata kazał mi to rozchodzić” – to w zapomnienie idą uczucia, jakie tym faktom towarzyszyły. Wierzymy więc w to, że było tak dobrze, nie dlatego, że tak dobrze wszystko pamiętamy. Wręcz przeciwnie – tylko dzięki temu, ile zapomnieliśmy. Że zapomnieliśmy szybko, po to, by przetrwać, jakie to upokarzające i poniżające. Dostać lanie. Być szarpanym za włosy. Być wyzywanym i ośmieszanym. Bać się i nie móc nikomu o tym powiedzieć.

    Nie podawaj dalej

    Znajoma psycholog podzieliła się kiedyś ze mną obserwacją, że tak samo działa fala w wojsku. Najpierw najmłodsi doświadczają brutalnych zachowań starszych kolegów. Potem sami mszczą się na kolejnych osobach, które zasilą szeregi. Dlatego właśnie, że już zapomnieli – jakie to cierpienie, być tak traktowanym. Zapomnieli ze wstydu i dlatego, że to było za trudne. Że takie upodlenie może rozerwać serce. I może też dlatego, że obok nie było nikogo, kto by okazał empatię i kto by się za nimi ujął.

    Wiara w idealne dzieciństwo, jeśli została okupiona utratą pamięci, ma swoje konsekwencje. Skoro ja, gdy umarłem, to dałem radę to rozchodzić, to przecież moje dzieci mogą podobnie. Szybko podamy dalej lekcje z odcinania się od kontaktu z własnymi uczuciami.

    Raz po raz wymknie się: „Nie bądź baba”. Może i „ty głupku” też podamy dalej. Może nam ręka poleci nie raz i nie dwa. Dlatego jeśli mamy takie doświadczenia, że nikt się nad nami nie rozczulał, nikt nie liczył („a wyrośliśmy na ludzi”), to bardzo potrzebujemy jako rodzice przypomnieć sobie wszystko i poczuć tamten ból. By nie podawać go dalej i by dzieci nie przeżywały go jako tragiczne opuszczenie przez tych, którzy są dla nich najbliższe.

    Autor: https://pl.aleteia.org/2019/06/18/jak-bylem-maly-nikt-sie-nade-mna-nie-rozczulal-dlaczego-zapamietujemy-ze-tak-bylo-dobrze/
    pokaż całość

    źródło: comment_jcLwB4BwMoXdyXJA219Q0z8rsZHB9TPQ w400.jpg

  •  

    W dniu dzisiejszym, po 5 miesiącach, zakończyłem psychoterapię.
    Będzie dobrze.
    #oswiadczenie #chwalesie #psychiatria #psychologia #psychoterapia #nerwica

    +: W.........a, animiesiewaz +13 innych
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @IntrovertedDoge behawioralno-poznawcza.
      Jakakolwiek inna ma sens w ogóle przy nerwicy?

      Tak jak już pisałem, w pewnym momencie nastąpił przełom i moje samopoczucie z wizyty na wizytę zmieniło się diametralnie - jednego dnia opowiadałem o moich stanach depresyjnych, by za tydzień przyjść na terapię z uśmiechem.

      Przypuszczam, że pomogło w tym zażywanie witaminy B12, która odpowiada m.in. za układ nerwowy i zdrowie psychiczne.
      Wcześniej w trakcie terapii już pewne sprawy zaczynałem sobie układać, ale mój mózg wciąż mnie trollował lękami i stanami depresyjnymi, które pojawiały się tak jakby niezależnie ode mnie.
      Gdy chemia mózgu się ustabilizowała, mogłem już bardziej na spokojnie zmierzyć się ze swoimi problemami i moje podejście do pewnych spraw faktycznie zaczęło się zmieniać.

      Po jakimś czasie zacząłem też odstawiać SSRI, gdy się okazało i gdy po paru tygodniach po odstawieniu wciąż było ok, a ja już najważniejsze sprawy miałem przepracowane, to stwierdziłem, że czas to zakończyć, bo w zasadzie już nie miałem więcej nowych tematów do poruszenia w trakcie kolejnych wizyt.
      Mógłbym oczywiście siedzieć dalej i wygadywać się z najbardziej błahych sytuacji życia codziennego niczym przyjacielowi (bo po pewnym czasie pojawia się taka pokusa, żeby mówić o każdej pierdolę), ale trzeba znać umiar i wiedzieć kiedy już wystarczy, zwłaszcza, że to kosztuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Żyję w toksycznej rodzinie, do tej pory nie wiedziałam jak relacja rodzic-dziecko powinna wyglądać, aby była zdrowa. Bycie toksycznym przeszło również na mnie, nie byłam tego świadoma. Zraniłam tym pewnie mnóstwo osób, nawet najbliższe, czuje się z tym podle.

    Trafiłam na pomocną według mnie książkę amerykańskiej psychoterapeutki, która uświadomiła mi jak działają toksyczni ludzie. Dodałam znalezisko z jednym fragmentem: https://www.wykop.pl/link/4925905/toksyczni-rodzice/

    Zapraszam do opowiadania swoich historii z toksycznymi rodzicami i głosowania w ankiecie.

    #psychologia #psychoterapia #psychiatria #depresja #toksycznamatka #rodzina #rodzice #wychodzimyzprzegrywu #zwiazki #rozwojosobisty
    pokaż całość

    Czy uważasz, że twoja rodzina jest toksyczna?

    • 86 głosów (76.11%)
      Tak
    • 27 głosów (23.89%)
      Nie
  •  
    l..........e via Android

    +19

    Właśnie dziś dowiedziałam się, że przepracowalam pierwszy etap mojej terapii, ataki paniki! Pijcie ze mno kompot
    #psychoterapia

  •  

    Tak jak obiecałam, wrzucam podsumowanie mojej terapii. Postanowiłam zrobić to trochę w postaci takiego Q&A (też w oparciu o to, o co już byłam pytana, ale niech będzie w ładnie w jednym miejscu), co by wyglądało to w miarę czytelnie. Ostrzegam, ściana tekstu.

    Dlaczego w ogóle zdecydowałam się na terapię/z czym walczyłam?

    Przede wszystkim zależało mi na pogodzeniu się z przeszłością – jako dziecko byłam ofiarą przemocy psychicznej, a nawet też w pewnym momencie fizycznej. Miałam też styczność z osobą uzależnioną od alkoholu. Ponadto jestem córką rozwodników (i przy okazji żywym dowodem na to, że oddawanie dziecka pod opiekę matki wcale nie jest takie świetne); a mój rodzinny dom „nauczył” mnie wielu złych, wręcz toksycznych, schematów zachowania: problem z panowaniem nad emocjami, agresywne reakcje w momentach „zagrożenia” albo przy poczuciu utraty kontroli nad sytuacją, nie można było ze mną w ogóle dyskutować, bo każde negowanie mojej opinii/zwrócenie mi na coś uwagi traktowałam jako atak, do tego w kryzysowych momentach dochodziły ataki paniki i samonakręcanie się na najgorszy możliwy scenariusz, brak asertywności i uległość – wolałam przepraszać i płaszczyć się przed innymi, żeby tylko się pogodzić, niż trzymać się swojego zdania, ale narażać się na spór (nigdy też nie wiedziałam czy faktycznie mam rację czy to moje spierdolenie daje o siebie znać). W klasie maturalnej w dość burzliwy sposób zmieniłam miejsce zamieszkania (zostałam przez bliską mi osobę po prostu wywieziona stamtąd) i zamiast uczyć się do matury to ciągałam się po sądach w niekończących się rozprawach o alimenty. Byłam naprawdę na dnie; ale na szczęście miałam przy sobie ludzi, którzy nie pozwolili, żeby stała mi się krzywda. I chociaż na przestrzeni tych kilku lat dużo nad sobą pracowałam, to nadszedł taki moment, w którym przekonałam się, że wcale sobie sama z moim problemem nie poradziłam: sytuacja z życia sprowokowała zachowania, z którymi się zmagałam; a jednocześnie doszłam do wniosku, że sama już więcej nic nie zrobię, że osiągnęłam wszystko co mogłam w pojedynkę i potrzebuję kogoś z zewnątrz do pomocy.

    Jakie problemy do listy moich dodał psycholog?

    Nadmierna chęć bycia idealną – córką, siostrą, przyjaciółką itd. Wchodzenie w rolę partnerską/rodzicielską w relacjach z rodzicami/rodzeństwem. „Syndrom Matki Polki”, która za bardzo chce chronić (głównie młodsze rodzeństwo) przed złem tego świata oraz zbyt często przekłada dobro innych ponad swoje własne. Zbyt duże przykładanie wagi do sztywnego definiowana świata i ludzi z mojego otoczenia (nadmierna potrzeba kontroli nad wszystkim). I największa dla mnie niespodzianka: zerojedynkowość.

    Jakiego rodzaju terapię przechodziłam i dlaczego taką?

    Zdecydowałam się na terapię poznawczo-behawioralną; chociaż po pierwszej wizycie zostało mi zasugerowane, że może powinnam rozważyć psychodynamiczną. Zależało mi jednak dużo bardziej nad pracą tu i teraz; a nie rozwlekaniu aż tak mocno tego, co było. Skusiła mnie perspektywa zadań domowych, dzięki którym widziałam „na papierze” efekty; poza tym z tego co poczytałam, to psychodynamiczna nie ma potwierdzonego działania.

    Ile trwała terapia, ile miałam spotkań, i ile mnie to kosztowało?

    Terapia trwała 5 miesięcy. Łącznie z zaplanowaną wizytą za miesiąc wyjdzie ich 16, po 1h. Koszt jednej wizyty to 100zł, co łącznie daje 1600zł.

    Czy brałam leki?

    Nie.

    Jak szukałam terapeuty?

    Korzystałam z internetu. Czytałam po prostu opisy i opinie, aż trafiłam na takiego, który wydał mi się ok. Dwie „głupie” rzeczy: wybrałam mężczyznę, bo stwierdziłam, że kobiecego spojrzenia nie chcę już (w przeszłości nacięłam się na kobiety już) i wybrałam takiego, który ma imię jak mój Tata, bo kojarzy mi się to z bezpieczeństwem.

    Jak wyglądała sama terapia?

    W związku z tym, że jednak źródłem moich problemów była przeszłość; zaczęłam (pierwsze zadanie domowe) od narysowania wykresu mojego życia: na osi rzędnych zapisana była skala od 0-10, a na osi odciętych lata mojego życia. Było to naprawdę strasznie trudne zadanie, a dzisiaj w sumie narysowałabym go lekko inaczej. Później omawialiśmy (drugie zadanie domowe) moje relacje z ludźmi – kto i w jaki sposób na mnie wpływa. Następne zadanie domowe polegało na spisywaniu sytuacji, w których przejawiłam (lub nie) zachowania, z którymi chciałam walczyć. Miałam je oceniać – pozytywne/negatywne i później omawialiśmy je na moich wizytach: dlaczego zareagowałam tak a nie inaczej co zrobiłam dobrze, co mogłam zrobić inaczej. Później zostałam poproszona o ocenianie tych sytuacji w skali od 1-10, czyli pokazanie mi, że istnieje też „mniejsze zło”, a w końcowym etapie miałam oceniać te relacje na zasadzie: uległe-asertywne-agresywne. Właśnie wtedy dowiedziałam się, że moje schodzenie wiecznie z drogi w kłótniach i przepraszanie tak „pro forma” jest złe – dowiedziałam się o tym rychło w czas, ale o tym w następnym podpunkcie. Na samym końcu poza ocenianiem siebie, miałam też obserwować moje otoczenie i zapisywać jak z sytuacjami, które dla mnie byłyby trudne radzą sobie inni. Miało to pomóc mi spojrzeć na siebie z boku.

    Jak wyglądał mój największy kryzys?

    Kilka dni po tym, jak zostałam poproszona o ocenianie moich „kryzysowych” sytuacji jako uległe-asertywne-agresywne odbyłam kłótnię z bardzo ważną dla mnie osobą. Po raz pierwszy nie uległam i nie przeprosiłam, bo naprawdę nie miałam za co. Przez chwilę byłam z siebie dumna, bo zastosowałam w życiu wszystko to, czego się nauczyłam. Tej osobie moja asertywność się nie spodobała, usłyszałam wręcz, że wychodzi na to, że moja terapia mi nic nie daje – i był to dla mnie tak ogromny cios, że cały luty był dla mnie jednym wielkim dołem – opowiadając o tym na wizycie po raz pierwszy się rozpłakałam. Co mnie zaskoczyło, przy następnej okazji widzenia się z tą osobą, wszystko było tak, jakby nic się nie stało. Jeszcze dziwniejsze było dla mnie to, że psycholog powiedział, że to wcale nie oznacza, że jest to dla mnie przegrana sytuacja. Po prostu „rozeszło się po kościach”.

    Jak radziłam sobie z negatywnymi myślami?

    I tutaj ciężko mi powiedzieć. Wychodziłam po prostu z założenia, że jestem tylko człowiekiem i mam prawo mieć gorszy dzień. Skupiałam się wtedy mocno na tym, co mam do zrobienia i czekałam na następny dzień – bo wierzyłam, że będzie lepszy. Mimo całego tego burdelu w życiu jestem naprawdę wielką optymistką – niektórzy mówią, że aż zbyt wielką. Ale z dwojga złego wolę przesadzać w tę stronę.

    Czego się nauczyłam?

    - Nie muszę być idealną: córką, siostrą, przyjaciółką, partnerką; żeby być szczęśliwym człowiekiem. Że idealne jest wrogiem dobrego, że ideałów nie ma; a moja chora potrzeba zadowolenia wszystkich dookoła była dla mnie gorzej niż zła. To samo tyczyło się idealizowania niektórych osób w moim życiu.
    - Nie ma szansy na to, żebym pomogła wszystkim dookoła. Tak się nie da. Nie jestem żadną „Matką Polką”, nie mam monopolu na dobre porady i po prostu nie mam takich możliwości/umiejętności, żeby zmienić życie tych potrzebujących na lepsze. Szczególnie, że wielokrotnie robiłam to kosztem samej siebie. (Co nie znaczy, że zaprzestanę swoich prób.)
    - Oduczyłam się myślenia zero-jedynkowego. Nauczyłam się i uczę się dalej, że pomiędzy 1 i 10 jest coś więcej.
    - Znalazłam w sobie „dźwignię”. W kryzysowych momentach zamiast dać ponieść się całkowicie emocjom, potrafię się na chwilę zatrzymać i podjąć decyzję odnośnie mojej reakcji. Oczywiście, to nie jest tak, że zawsze wybieram spokój; ale już sam fakt, że mam wybór (a nie ślepo poddaje się złym odruchom) to mój wielki sukces.
    - Nie jestem już uległa. Nie biorę na siebie niesłusznej winy za wszystkie złe rzeczy, które mają miejsce pomiędzy mną i ludźmi z mojego otoczenia, chociaż nie jest łatwo. Psycholog nauczył mnie, że bycie uległym jest tak samo złe jak bycie agresywnym, bo żadna ze skrajnych reakcji nie jest dobra. Teraz dążę do asertywności.
    - Choćby nie wiem jak bardzo zależało nam na ludziach z naszego otoczenia, tych toksycznych trzeba z niego wyeliminować. Albo inaczej: trzeba wybrać albo swoje, albo ich dobro. Ja od teraz wybieram swoje. (Nie chcę tutaj tego opisywać, ale dzięki terapii zakończyłam jedną znajomość, która była dla mnie po prostu szkodliwa.)
    - Umiem „wyjść z siebie” i spojrzeć na swoje zachowania z zewnątrz. Ocenić co zrobiłam dobrze, co zrobiłam źle i jak mogłabym to zmienić, żeby było lepiej.
    - Pogodziłam się z przeszłością. Nie na zasadzie wymazania jej, ale zaakceptowania i wyciagnięcia wniosków. Wiem jak postępować, żeby przerwać błędne koło, jakie można zaobserwować w mojej rodzinie kilka pokoleń wstecz.

    Jeszcze jedna rzecz na koniec. Przy pierwszej (tej zapoznawczej) wizycie usłyszałam, że mam naprawdę wszystko bardzo ładnie poukładane i wiem czego chcę (co było bardzo miłe). Zapytał mnie czy już kiedyś chodziłam do psychologa – a tak się składa, że chodziłam. Generalnie było to moje trzecie podejście do terapii. Poprzednie dwa podejścia skończyły się fiaskiem po kilku wizytach, głównie ze względu na niepoważne podejście psycholożek (dlatego tym razem chciałam iść do mężczyzny). Piszę o tym dlatego, żeby pokazać, że to wcale nie jest tak super, że do razu trafiłam na super specjalistę i miałam tak fajnie. Nie miałam. Co więcej, żeby nie rzucić tej terapii poprosiłam mojego przyjaciela, żeby mnie kontrolował czy aby na pewno chodzę (dzwoniłam i zdawałam mu relację z każdej wizyty). Bałam się. Strasznie się bałam. Każdej jednej wizyty. Ale chciałam lepszego życia i to było moją siłą napędową. I strasznie się cieszę, że się nie poddałam – szczególnie w tych gorszych momentach. Bo naprawdę jestem dzisiaj innym człowiekiem niż byłam w październiku. Oczywiście, to nie jest tak, że moja praca się skończyła. Zapewne będę musiała całe życie na siebie uważać, bo niektórych rzeczy po prostu nie zmienię – ale mogę je kontrolować. I to się dla mnie liczy najbardziej.

    Gratuluję każdemu, kto dotarł do tego miejsca. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania – to już odpowiem w komentarzach. Jeżeli moje wypociny pomogą chociaż jednej osobie – będę bardziej niż szczęśliwa.

    Mirki, naprawdę warto walczyć o siebie. Szczególnie, że nikt inny tego za Was nie zrobi. Trzymajcie się cieplutko i miłego weekendu! ʕ•ᴥ•ʔ

    #psychologia #psychoterapia #wygryw

    PS. Proszę się nie śmiać, ale nie umiem into mirkolisty więc wołam ręcznie. XD

    pokaż spoiler @13ooK @zjem_twoj_bigos @Adolf_Wojtyla @Makiszka @13czarnychkotow @MisieRzadza @kjut_dziewczynka @Leninzone @briskmann @aloszkaniechbedzie @Anhed @zwirooo @skylerdw @Xune @Mu_H @HomeMadeGames @S7-1500 @Wygrywka @kuee @Arnhem5 @Riannon @Talar_ @Waleczny_ramol @molski @Nito @1Bartosz1 @Minister_Braku_Kultury @quiksilver @lomszyk @agitator_potyliczny @orbitowski @yols @raichu_z_reichu @Cesarz_Polski @occisor @Mainframe @comer123 @Maestro_PM @ruszka @Aigre
    pokaż całość

  •  

    Mirki pijcie ze mną kompot! Dzisiaj po kilku miesiącach psychoterapii usłyszałam od psychologa, że zostało nam już tylko spotkanie podsumowujące naszą współpracę (umówione na za miesiąc)! I to nie dlatego, że okazałam się beznadziejnym przypadkiem, ale dlatego, że przepracowałam (z powodzeniem) wszystko to, z czym na tę terapię przyszłam. Jestem z siebie dumna. Jestem przeszczęśliwa!

    pokaż spoiler Z czym walczyłam? Głównie z "demonami" przeszłości, które odcisnęły na mnie na tyle mocne piętno, że w gorzej niż negatywny sposób ujawniały się one w postaci nieprzyjemnych (delikatnie mówiąc) zachowań i powielania toksycznych schematów.


    Jeżeli ktoś z Was zastanawia się czy warto wydać trochę pieniędzy i pójść ze swoim problemem "wyżej" - warto. Spojrzenie osoby z zewnątrz naprawdę może zdziałać cuda. I to naprawdę żadna hańba przyznać się do tego, że jest się słabym i że nie daje się rady z pokonaniem jakiejś życiowej trudności.

    Jeżeli ktoś z Was jest zainteresowany chętnie podzielę się moim podsumowaniem (jak tylko je sklecę do końca, bo dużą część już mam) i opowiem o tym, jak moja terapia wyglądała i w jaki sposób eliminowałam kolejne problemy. Może okaże się to dla kogoś pomocne...

    #chwalesie #psychologia #psychoterapia #wygryw
    pokaż całość

  •  

    Siemka! Ktoś mógłby polecić dobrego psychoterapeutę w #slupsk?
    Moja przyjaciółka, o której mowa miała już nieprzyjemne doświadczenia z terapeutami, więc może ktoś z mirko miał więcej szczęścia.

    Dobrze gdyby specjalista był z NFZ, ale to drugorzędna kwestia.

    #psychoterapia #depresja #nerwica

  •  

    pijcie ze mną kompot mireczki, w dniu dzisiejszym zakończyłam terapię (。◕‿‿◕。) nie jest idealnie, ale warto było włożyć ten wysiłek w prace nad sobą, bo jest o wiele lepiej :)
    #terapia #psychoterapia #depresja

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jakie pytania zadać psychoterapeucie przed jego wybraniem:

    1. Czy chodzi na superwizję. Superwizja polega na konsultowaniu problemów i przebiegu terapi z bardziej doświadczonym psychoterapeutą. Pozwala to wyłapać błędy poznawcze oraz pomaga zarówno terapeucie jak i pacjentowi.
    2. Czy przeszedł własną terapię. Ile trwała, z jakim skutkiem, co o niej myśli, co z niej wyciągnął. Terapia powinna trwać minimum 1.5 roku (szybciej- się nie zdarza). Niestety nie ma wymogu prawnego by psychoterapeuta był po swojej terapii, jest to bardzo ważne aby przeszedł swoją terapię z powodzeniem, by nie wylewał na was swoich syfów.
    3. W jaki sposób rozwija się jako psychoterapeuta
    4. Czy należy do jakiegoś stowarzyszenia. Częściowo powiązane z punktem pierwszym, stowarzyszenia zazwyczaj superwizują swoich psychoterapeutów, choć nie jest to reguła. Jednakże należenie do stowarzyszenia jest jak najbardziej na plus.

    Nie bójcie się zarzucić braku kompetencji swojemu terapeucie, jeżeli się obrazi znaczy że nie jest to właściwa osoba i musicie od niej uciekać.

    #przegryw #psychologia #psychoterapia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam mam mały problem z koncentracją i ogólnie nauką mam 25 lat i gdy zaczynam sie uczyć nagle w mojej głowie pojawiaja sie myśli np. co będe robił jutro ( wymyślam historie), analizowanie tego co zrobiłem w danym dniu np podczas rozmowy ze znajomymi, także analizuje te słowa i obmyślam co by się stało gdybym powiedział co innego i wiele takich dziwnych myśli mi przychodzi do głowy. To jest duży problem dla mnie gdyż nawet czytajac jakis tekst automatycznie sie zawieszam na jakimś wyrazie niby patrze w kartke ale ciągle te myśli krążą mi w głowie. W czy leży problem nie mam żadnych nałogów ani problemów.
    #psychologia #studia #mozg #psychiatria #psychoterapia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Ostatnio myślałam sobie jak wielkim skarbem jest dobry psychoterapeuta. Chodzę od 1,5 roku na terapie i widzę ogromne zmiany w swoim zachowaniu co więcej nawet moja rodzina je widzi i bardzo mnie chwali. Coraz częściej myśle, ze wszystko się we mnie wyprostuje i będę po prostu szczęśliwą osobą, która ułoży sobie życie #psychologia #psychoterapia #oswiadczenie

  •  

    Nienawidzę siebie za to, że jestem chory na depresję. Nienawidzę siebie za to, że nie funkcjonuję jak normalny człowiek. Nie poradziłem sobie znowu. Podjąłem trudną decyzję. Rezygnuję ze studiów (co prawda zaoczne), skupiam się na pracy oraz rozpoczynam psychoterapię. Chcę wszystko rozpocząć od nowa. Na normalnych fundamentach.

    Moi rodzice są na mnie wściekli, ale oni nie rozumieją co to znaczy chorować na depresję i przez jakie piekło człowiek przechodzi. Nie umiem się skoncentrować na nauce. Sprawia mi to ogromne problemy. Nie wiem dlaczego. Jestem do dupy.

    Ma ktoś ochotę pogadać po prostu?

    #depresja #psychiatria #psychoterapia #psychologia
    pokaż całość

  •  

    Przeczytałem właśnie pewną książkę psychologiczną i postanowiłem się z Wami nią podzielić (temat wyszedł przypadkiem w dyskusji o rynku mieszkaniowym ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Jak tylko o niej wspomniałem to od razu ktoś w wiadomości prywatnej poprosił o jej tytuł, co skłoniło mnie do tego wpisu. Uważam że takie książki powinny być obowiązkowe w klasie maturalnej. Mielibyśmy wtedy mniej problemów w życiu dorosłym.

    Jest to wywiad, w sumie bardziej rozmowa dwóch mężczyzn, gdzie jeden z nich jest psychoterapeutą. Rozmawiają o męskiej seksualności, wychowaniu dzieci, kontaktach z rodzicami (głównie ojcami), schematach, które nami rządzą, bo stereotypy to cholernie destrukcyjna rzecz. Poruszają tematy płaczu u mężczyzn, pierwszej miesiączki u córki i wiele innych spraw, o których większość z nas pewnie nie ma z kim porozmawiać, bo "faceci nie płaczą". Prawda? Gówno prawda!

    Książka napisana przez facetów dla facetów, ale każda kobieta też powinna ją przeczytać, aby poznać z czym się zmagają jej partnerzy, ojcowie czy synowie.

    Tak o niej mówi Wojciech Eichelberger (jeden z najbardziej cenionych w Polsce psychoterapeutów, autor książek):
    Szczera, dosadna, nieunikająca kontrowersji rozmowa dwóch wrażliwych i dociekliwych facetów po przejściach o najważniejszych sprawach w życiu chłopców i mężczyzn. Obowiązkowa lektura dla współczesnych facetów w dowolnym wieku, a także dla ich matek, ojców i partnerek.

    Bardzo mi daleko do osób żebrzących o plusy, ale w tym wypadku zrobię wyjątek. Wykopcie to proszę nawet jak temat mało was interesuje. Na wykopie siedzi mnóstwo osób uważających się za #przegryw czy #stuleja Bardzo wiele problemów w naszym życiu bierze się z tego co wynieśliśmy z domu lub tego czego nie dostaliśmy w nim i myślę, że ta książka może pomóc wielu osobom zrozumieć siebie lub swoich partnerów. Bez tego nie da się iść dalej. Tak powszechna na wykopie #logikarozowychpaskow jak i #logikaniebieskichpaskow zazwyczaj nie bierze się z niczego, a tu na wykopie jest to zazwyczaj błędnie przedstawiana jako patologia czy #heheszki

    #ksiazki #ksiazka #psychologia #psychoterapia #czujedobrzeczlowiek #wychodzimyzprzegrywu

    https://kulturalnysklep.pl/ksiazka/czasem-czuly--czasem-barbarzynca-tomasz-kwasniewski--jacek-maslowski-czasem
    pokaż całość

    źródło: kulturalnysklep.pl

  •  
    P.....x

    +15

    Najgorzej( ͡° ʖ̯ ͡°) #przegryw #klotnia #ulanie #depresja #psychoterapia

    źródło: kiedy-ona-na-co-dzien-mowi-ze-kocha-twoje-sadelko-ale-podczas-klotni-nazwala-cie-jechanym-grubasem-smutny-kot-placze.jpg

    +: seduc3me, P...........9 +13 innych
  •  

    Mirki, trzymajcie kciuki. Po 8 latach w końcu pierwsza wizyta u psychiatry. Strasznie się stresuję, ale może pomoże to wyjść z #przegryw.
    Gdyby ktoś był ciekawy jak wygląda pierwsza wizyta u psychiatry to proszę pytać. Dodam tylko, że chodzę na psychoterapię od 3 i pół miesiąca, ale jest gorzej. Jak nie będzie lepiej to psychiatryk.
    #depresja #spierdolenie #spierdolenieumyslowe #psychiatria #psychoterapia pokaż całość

    •  

      @pasz_kwil:
      JA zapytam.
      1.Czy psychiatra da mi diagnozę na piśmie ,nawet jeśli nie będę chciał brać leków ?
      2.Podejrzewam u siebie PTSD i DDD mogę zaproponować swoje sugestię ?
      3.Psychiatra może przeprowadzić że mną jakieś badanie ,nie wiem.Zmierzyć ciśnienie,zbadać serce ?

    •  

      @Andy4000
      Hmm, odnośnie pierwszego punktu to szczerze mówiąc nie wiem. Ja nie dostałem, ale była dopiero pierwsza wizyta. Fakt faktem, że cały wywiad który ze mną przeprowadziła i swoje sugestie są zapisane w mojej karcie. Druga kwestia - jak najbardziej. Przez moje dopowiedziane słowa została podjęta poważniejsza decyzja. Trzeci punkt - nie jestem pewien co do ciśnienia, serce raczej na pewno nie. Najprędzej dostaniesz skierowanie na badania od psychiatry aniżeli on sam będzie Ci robił. pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Najlepsze jest to, że psycholog mówiła mi, aby nie mówić ewentualnej przyszłej dziewczynie, że byłem u dziwki. Ale jak, jak ja chcę być szczery i inaczej sobie nie wyobrażam #przegryw #psychoterapia #psychologia #stulejacontent #zwiazki #seks #rozowepaski #logikarozowychpaskow pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, proszę o pomoc.
    Nadszedł ten czas, że w końcu muszę zgłosić się do specjalisty, bo jest ze mną coraz gorzej.

    Czy mirki z #wroclaw są w stanie polecić mi jakąś publiczną poradnię zdrowia psychicznego? Zależy mi na rozmowie diagnostycznej z psychiatrą, dalszej ewentualnej terapii farmakologicznej i psychoterapii. Niestety, w moim ojcu całkowity brak zrozumienia i wsparcia. "Musisz się wziąć w garść i sobie z tym poradzić". To nic, że w mniejsze lub większe stany depresyjne wpadam od 7-8 lat i nie pierwszy raz mu to mówię. Przez ostatnie 6 było lepiej, gdy miałem drugą połówkę, która mnie wspierała. Teraz znowu wszystko zmierza ku katastrofie. Niby powiedział, że może mnie pod tym kątem wesprzeć finansowo, ale oczywiście uważa to za zbędne i pierwsze pytanie to "ile to będzie trwało"...
    Chociaż na pewno nie mam jaj, żeby odebrać sobie życie, coraz częściej mam myśli samobójcze. Spokojnie, nie zgłaszajcie tego, panuję nad tym, mam dla kogo żyć.
    Może jakaś dobra infolinia, która wskaże gdzie najlepiej się udać? Może są jakieś finansowane programy? Kto się zajmie socjopatą z depresją? Jestem nowy we Wrocławiu i nie wiem gdzie szukać.
    Będę bardzo wdzięczny za pomoc. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #depresja #psychologia #psychiatria #psychoterapia #zdrowie #medycyna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Przecież na wizycie nie jestem taki sam jak na osobności, to nie ja, to jak pomoga #psychoterapia #psychiatria #psychologia #pytanie #przegryw

  •  

    Bardzo długo już szukam specjalisty od relacji damsko-męskich, cena oraz język w jakim się komunikuje nie ma dla mnie znaczenia.
    Jeżeli nie jesteś w stanie pomóc, zostaw plusa, może inni są w stanie.
    Dla zbawicieli szykuję butelkę Polskiego trunku.(。◕‿‿◕。)
    #psychologia #psychoterapia

  •  

    #psychologia #psychiatria #psychoterapia #infografika #ciekawostkipsychologiczne

    Krótko, zwięźle i na temat kim jest i co robi psychiatra, psycholog i psychoterapeuta.

    źródło: scontent.fpoz2-1.fna.fbcdn.net

    +: m...s, Freakz +10 innych
  •  
    o...............y

    +14

    UWAGA. Przypominam. Jeśli masz depresję i nie jesteś atrakcyjne wyglądającym facetem, to pod żadnym pozorem nie idź na terapię do żadnej kobiety psycholog. Gdy pójdziesz to stracisz pieniądze i czas, a Twoja depresja o wiele bardziej się pogłębi.

    #depresja #psychologia #psychoterapia #przegryw #takaprawda

  •  
    o...............y via Android

    +38

    Kobiety. Jeśli chcecie w przyszłości pomagać osobom z depresją to przemyślcie czy będziecie w stanie jednakowo traktować brzydkiego, niskiego pacjenta oraz wysokiego i przystojnego. Jeśli przeczuwacie, że będziecie miały z tym problem, to proszę, przemyślcie jeszcze raz czy ta praca będzie dla was odpowiednia. Rozumiem, że macie swoje gusta, ale naprawdę, traktowanie mniej atrakcyjnych pacjentów z nieukrywaną obojętnością jest bardzo krzywdzące i łatwo odczuwalne.

    #psychologia #psychoterapia #psychiatria #przegryw #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    +: NorskArisk, b.................i +36 innych
    •  

      @odpad_biologiczmy: uroda nie załatwia sprawy.Jak nawet jesteś atrakcyjną kobietą to może trafić Ci się przełożony/wykładowca oto, który wykorzysta sytuację,żeby Cię dojechać za to,że nie mógł takich jak Ty mieć.Taki jest ten świat,że każdy dostaje po dupie,ale z Twojej perspektywy zawsze wydaje się,że To Ty najmocniej

    •  
      o...............y

      0

      @Falochron77: z doświadczenia wiem, że częściej uroda pomaga niż przeszkadza. Nawet jeśli jakiś wykładowca dojedzie jakąś ładną laskę, to zaraz zjawi się stado beta orbiterów, którzy zaproponują bezinteresowną pomoc. Widziałem takie zachowania na własne oczy podczas studiów.

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Czy komus terapia pomogla w walce z prokrastynacją? Wiem ze wielu uwaza ze to termin wymyslony dla leniow ale serio mam powazne problemy od kilku lat i moje zycie jest w rozsypce przez to ze przekladam wszystko na ostatni moment albo w ogole nie robie. Normalnie jestem bardzo pewnym siebie czlowiekiem, towarzyskim ale odczuwam jakis lęk przed wzieciem sie do zrobienia czegos (szczegolnie ze pracuje jako freelancer) i czasem ciezko mi sie za cos zabrac mimo ze to taka trywialna sprawa jak poswiecenie 5 minut na wyslanie czegos i skasowanie za to 1000zl. Wole lezec i zajmwoac sie wszystkim niz tylko tym co praktycznie bez duzego wkladu da mi zarobek... Glownie przeklada sie to na prace ale rozne inne sfery zycia tez jak zalatwianie jakichs spraw urzedowych itp..

    Czasem jakos zmusze sie do dzialania, dzieki czemu mam co jesc, ale wiem ze to nie jest normalne. NA wszystko potrzeba mi duzo wiecej czasu niz innym ludziom... Nawet ten post wysylam od kilku dni..
    Czy ktos z was uczeszczal na terapie ktora pomoglaby mu w takim problemoie? Bo zastanawiam sie czy jest sens korzysac z uslug terapeuty.

    #psychologia #psychoterapia #prokrastynacja #lekarz #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wpis zahacza o #lgbt, więc jak coś to nie czytaj.

    Ogólnie to zawsze myślałem, że wszystko ze mną w miarę okej. Studia, mam pieniądze, perspektywy pracy, uczuciowo też nie było źle (aktualnie nikogo jednak nie mam).

    Jednak coś mnie niesamowicie wkurwia, jak wychodzę na ulicę w Polsce. Nie wiem do końca co to jest. Źle się czuję. Mam wrażenie, że duża część ludzi mnie ocenia. Albo przez pryzmat ubrania (węższe spodnie, ale bez przesady), albo fryzury, albo postury - ogólnie wyglądu zewnętrznego. Z tego co wiem widać po mnie, że jestem gejem, ale nie jest to jakieś uderzające, ani męczące dla ludzi. Relacje na zajęciach na studiach mam ok.

    Zupełnie inaczej to bywa, jak jestem w Niemczech, Wielkiej Brytanii, na wycieczce w Stanach. Tam po prostu czuję się dobrze. Każdy jest inny. Sporo osób różnie się ubiera, różnie wygląda. Nikt na nikogo nie zwraca uwagi. Traktuje się zwykle ludzi z szacunkiem.

    Ogólnie #zagranico (tej, zgniłej, zachodniej) mam ochotę "iść pobiegać", wyjść z domu - a tutaj siedzę w piwnicy, bo to ciągłe ocenianie mnie męczy. Wychodzę jak już muszę. I cały czas zastanawiam się, czy ubrałem się "odpowiednio" żeby nikogo nie urażać (?, nie wiem czy wiecie o co chodzi).

    No i do rzeczy - czy to może być #nerwica? Byłem 2 lata temu u psychiatry ze względu na podejrzenie #depresja, ale wykluczył to i ew. zalecił #psychoterapia.

    A może po prostu faktycznie jest tak, że tu w #polska wszyscy się wzajemnie oceniamy i nie dajemy żyć.

    Dajcie znać, bo nie wiem, czy wyjeżdżać na #emigracja żeby się lepiej czuć, czy może zacząć terapię na tę nerwicę związaną z niechęcią do wychodzenia z domu. No ale to mam głównie tutaj w Polsce.

    #depresja #przegryw #psychiatria #psychologia #leki #medycyna #pytanie #pytaniedoeksperta #kiciochpyta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    No i stało się, umówiłem się na jutro na pierwszą wizytę z psychoterapeutą. Tylko problem jest taki, że trochę nie wiem w jaki sposób w ogóle zacząć z nim rozmowę, boję się, że nie będę w stanie przekazać wystarczająco jasno wszystkiego co mi siedzi w głowie. Powiedzcie mirki jak wyglądała wasza pierwsza wizyta? Bo im dłużej myślę tym bardziej dochodzę do wniosku, że nie będę miał o czym gadać przez całą godzinę z obcym facetem.
    #depresja #psychiatria #psychoterapia #feels #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Mój psychoterapeuta próbował dwie sesje temu mi wyperswadować, że moje prawictwo to zaleta bo w końcu znajdę różową co to doceni. Dzisiaj chcę skonfrontować moją tezę, że każda różowa na wieść o tym, że rozmawia z nieruchającym ucieknie szybko gdzie pieprz rośnie.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #psychoterapia

  •  
    m.....o

    +19

    Od blisko czterech dekad czytam książki filozoficzne i psychologiczne. Taki zawód.
    Choć już dawno powinienem był do tego przywyknąć, to jednak - co jakiś czas - jestem zadziwiony: jak wiele współczesna, naukowa psychoterapia poznawcza czerpie z filozofii Wschodu, zwłaszcza z buddyzmu, a także z osiągnięć myślicieli Starożytnego Rzymu, choćby Epikteta (cytuję jego słowa z pamięci):
    Ludzi nie niepokoją ludzie, zdarzenia i rzeczy, lecz ich własne myśli o tym wszystkim.
    Być może właśnie dlatego terapia poznawcza jest tak pomocna w leczeniu zaburzeń emocji i zachowań.

    #psychoterapia #psychologia #filozofia #medytacja #zdrowie #medycyna
    pokaż całość

  •  

    Ostatnio mój psychiatra delikatnie sugerował, że może kiedyś będzie potrzebna wizyta w szpitalu. O co to to nie.
    #depresja #psychiatria #psychoterapia

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Bardzo istotna rzecz, szczególnie w kontekście tego jak często bardzo niezrozumiane są osoby cierpiące na depresję i inne zaburzenia psychiczne.
    #depresja #psycholog #psychologia #psychoterapia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    Najlepszy psychoterapeuta Wrocław? Sorry za #, ale żeby dotarło do większej liczby to muszę (╯︵╰,) #wroclaw #psychologia #psychoterapia

  •  
    c......g

    +23

    Uczestniczyłem w zeszły weekend w podcaście z moimi przyjaciółmi z @TeraInoTera, w którym opowiedziałem o swoim doświadczeniu z #ayahuasca.

    Jeżeli macie koło dwóch godzin na posłuchanie tego co mam do powiedzenia na temat życia, które jest jak #sen. Korzyściach płynących z #joga i #medytacja oraz tego w jaki sposób wytwarzają one połączenie na linii umysł-ciało. Jeżeli zawsze zastanawialiście się dokąd #psychodeliki mogą was zabrać, czym te doświadczenie różni się od #psychoterapia. Jak moje doświadczenie #smierc'i ma się do tego co myślę teraz o #filozofia oraz #psychologia. Jak zrozumiałem balans swojego ciała na #glodowka. Oraz tego czy na #lsd albo #mdma projektujemy rzeczywistość i czy to znaczy, że wszyscy jesteśmy #bog'iem to zapraszam do posłuchania! (:

    W komentarzach wołam plusujących mój przeszły wpis. Nigdy was już więcej nie zawołam, przyrzekam (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Wytrzymałem już ok. 3 miesiące. To może najdłuższe #nofapchallenge . Kryzys miałem po ok. 1-1,5 miesiąca po rozpoczęciu, a obecnie już nie czuję potrzeby, by "spuścić z kija". Więc z plusów na pewno uwolnienie się od poniżającego nałogu i oszczędność czasu.

    Niestety na razie nie mam większej energii do życia i nie zdobyłem tej super mocy chętniejszego i łatwiejszego nawiązywania kontaktu z kobietami, wydaje mi się nawet, że obecnie nawet bardziej unikam ludzi. Spotkałem się kilka razy z pewną dziewczyną, na początku sprawiała wrażenie chętnej do dalszego kontaktu, ale wystarczyło mi moment mniejszego zainteresowania z jej strony, by pojawiły się u mnie myśli, że nie ma sensu się z nią więcej spotykać. Dodam, że mimo zbliżającego się lv 30 nadal jestem prawiczkiem.

    Jak u Was to wyglądało? Po jakim czasie zmieniło się Wasze życie i samopoczucie na lepsze?

    Jednocześnie coraz bardziej przestaje odpowiadać mi styl życia, jaki wiodę. Ze względu na przeprowadzkę do innego miasta urwały mi się kontakty ze studiów i liceum, z rodziną widuję się co kilka miesięcy. Nie mam z kim spędzić weekendów, pojechać na koncert czy wyjechać na wakacje, a samemu po prostu nie mam na to ochoty. Nie widzę sensu przeżywania miłych chwil w samotności, ale także bez sensu wydaje mi się spędzanie czasu z przypadkowymi osobami, z którymi nie mam bliższych i swobodniejszych relacji, więc wolny czas zwykle spędzam w domu. Jest chociaż tyle dobrze, że w tym czasie robię sobie różne kursy internetowe, żeby się rozwijać zawodowo. Jednak za jakiś czas na pewno będę żałował, że byłem odludkiem i zmarnowałem wiele okazji do szczęśliwszego życia.

    Myślałem, żeby rozpocząć psychoterapię poznawczo-behawioralną. Czy macie z tym jakieś doświadczenia?

    #psychologia #psychoterapia #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    pokaż całość

    +: ManieczkiPKP, V.......5 +6 innych
  •  

    Psychoterapeutka powiedziała mi żebym poszedł do prostytutki, na pierwszy raz. Nie muszę mówić o tym przyszłej dziewczynie tylko, ja taki jestem, że chce być (i jestem) prawdomówny i jeszcze od początku. W sumie dziewczyny też nie mówią... #przegryw #psychoterapia #psychiatria #psychologia #tfwnogf #seks #feels pokaż całość

  •  

    #rozdajo miesiąc premium TOK FM przez WWW i telefon, wystarczy zaplusować niniejszy wpis.

    A o czym można posłuchać w tym gnieździe obślizłych węży lewackiej propagandy?

    O burzy oraz o tym, że do dziś fizycy nie do końca wiedzą, co się dzieje w chmurach: https://www.wykop.pl/wpis/32004125/ #burza #pogoda

    #motoryzacja http://audycje.tokfm.pl/audycja/Codzienny-Magazyn-Motoryzacyjny/18

    #sport

    1. http://audycje.tokfm.pl/audycja/jeszcze-wiecej-sportu/16
    2. http://audycje.tokfm.pl/audycja/przy-niedzieli-o-sporcie/28

    #ksiazki np. o nieskandynawskich kryminałach: https://www.wykop.pl/wpis/31761455/

    #fizyka kwantowa: http://audycje.tokfm.pl/temat/fizyka-kwantowa

    O klasyce #film http://audycje.tokfm.pl/temat/Klasyki-dla-Grzesznikow

    #nauka

    1. http://audycje.tokfm.pl/audycja/Radiowa-Akademia-Nauk/200
    2. http://audycje.tokfm.pl/audycja/homo-science/95

    #psychoterapia http://audycje.tokfm.pl/audycja/Nasze-wewnetrzne-konflikty/232

    O śmierci jako wyborze: https://www.wykop.pl/wpis/32004125/#comment-113496769

    Jeśli ktoś bardzo chce, to nawet "ukochanego" przez Wypok Tomasza Lisa usłyszy, ale moim zdaniem trochę szkoda czasu akurat na Lisa przy tym, co wyżej wymieniłem. A to jedynie ułamek ciekawych, niepolitycznych treści w tym miejscu.

    Losowanie przez mikrorandom w weekend, powodzenia :)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: tok-fm-premium.jpg

  •  

    No to lecimy #wezsielecz i do akcji.
    Wczoraj miałam moje pierwsze spotkanie terapeutyczne, a drugą w życiu styczność z psychologiem. Stres oczywiście był ogromny bo iść do osoby, której w życiu się nie widziało i opowiadać o tym co leży na sercu nie należy do najłatwiejszych rzeczy nawet dla tak otwartej osoby jak ja.
    To może od początku, terapia będzie prowadzona w nurcie poznawczo-behawioralnym jak już wcześniej wspominałam. Przy pierwszym wpisie pisałam, że byłam na jednej wizycie prowadzonej w nurcie psychodynamicznym i wiele osób odradzało mi to kierując właśnie do behawiorystów. Poczytałam o tym więcej, porozmawiałam z ludźmi który byli bardziej w temacie niż ja i faktycznie udowodniono badaniami, że nurt poznawczo-behawioralny jest najbardziej skuteczną formą terapii stąd też mój wybór.
    Do tego konkretnego psychologa trafiłam dzięki jednemu Mireczkowi, który się do mnie odezwał i polecił Panią psycholog. Poszukałam o niej opinii w internecie oraz opisu prowadzonej terapii i bardzo do mnie trafił więc postanowiłam, że warto spróbować.

    Od wcześniej wspomnianego Mirka dostałam kontakt mailowy i tak umówiłyśmy się na wczoraj.
    Pierwsze wrażenie po wejściu do gabinetu (którym było mieszkanie w bloku) bardzo pozytywne. Miła, uśmiechnięta Pani po 30 z sympatyczną twarzą i taką profesjonalną aurą. Usiadłyśmy i jak to bywa w takich sytuacjach nie bardzo wiedziałam co mam powiedzieć i od czego zacząć. Na szczęście Pani psycholog wiedziała co robić. Spytała się o mój wiek i pierwsze co powiedziała, co bardzo mnie zdziwiło i w sumie mile zaskoczyło, że ma wrażenie, po naszej rozmowie telefonicznej, że mimo tak młodego wieku mam za sobą już jakieś przejścia i bagaż doświadczeń. Moja pierwsza myśl „TAK! Właśnie tak spostrzegawczej osoby szukałam!”. Opowiedziałam więc moją dotychczasową przygodę z psychiatrą, porozmawiałyśmy też o lekach, które obecnie biorę i tu wkroczyło małe przerażenie ze strony Pani psycholog, że jestem tak mocno obciążona farmakologicznie, bo im więcej leków tym trudniejsza walka żeby z nich wyjść. Niestety jak już wiecie, moje wczesniejsze leki przestały na mnie działać więc zaczęłyśmy rozmawiać o tym co działo się przez ostatnie 5 miesięcy i jak doszło do tego, że teraz jest tak jak jest.
    W trakcie rozmawiania Pani Psycholog próbowała mnie poznać i zrozumieć mój punkt widzenia, przez cały czas wykazując się taką samą spostrzegawczością jak na początku. Zadawała pytania np. „Gdzie Pani czuje strach jak zaczyna się atak Paniki?”, myślę sobie „Jak gdzie???” i mówię, że czuje go po prostu w środku, lecz po chwili namysłu zrozumiałam, że ten strach zaczyna się w mojej głowie. Jak się okazało po chwili z biegiem czasu sama nauczyłam się walczyć z moimi atakami, odganiając złe myśli. Terapeutka była pod miłym wrażaniem tego, że sama dużo nad sobą pracuje i widzi, że jestem świadoma tego, że czeka nas ciężka walka, która nie zawsze będzie przyjemna.
    I tak w ciągu tej godziny poruszyłyśmy bardzo wiele tematów, żeby mniej więcej mieć obraz tego nad czym trzeba będzie pracować i zobaczyć czy umiemy złapać wspólny język i się dogadać.
    Na takiej terapii nikt nie powie wam, „Jesteś smutny to przestań.”, bardziej „Dlaczego jesteś smutny? Co powoduje ten smutek?” w ten sposób znajdujecie źródło problemu i staracie się je eliminować.
    U mnie będziemy szukać powodu mojej depresji, bo przyszła ona tak na prawdę bez wyraźnego powodu, ale jednak coś musiało się stać, że jest.
    Na następne spotkanie dostałam zadanie, mam zacząć uprawiać jakąś codzienną aktywność.
    Tutaj mogą odezwać się zwolennicy: wyjdź do ludzi, idź pobiegaj xD
    No i na koniec, porozmawiałyśmy o relacji która ma się miedzy nami wywiązać. Pani terapeutka powiedziała, że to, że to pierwsze spotkanie i pierwsze wrażenie są tak fajnie nie koniecznie znaczy, ze zawsze tak będzie. Z czasem mogą się wytworzyć jakieś negatywne emocje i poprosiła, żebym zawsze jej o tym mówiła jeśli coś nie będzie mi pasować albo z czymś będę się czuć źle. Co dla mnie jest oczywiste, bo jeśli mamy iść ścieżką, która mi nie pasuje to nie ma to najmniejszego sensu.
    Podsumowując jestem bardzo dobrej myśli co do tej terapii i szczerze już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania, ponieważ złapałyśmy wspólny kontakt i mam wrażenie, ze na wiele spraw patrzymy tak samo i czuje zrozumienie u niej. Ogólnie przez całą rozmowę Pani psycholog bardzo skracała dystans co tylko ułatwiło mi otwarcie się przed nią, np zamiast mówić mi na Pani czasami mówiła na Ty „Zresztą, co ja Ci mówię jak widzę, ze Ty to wszystko doskonale rozumiesz.” albo „Widzę, że będziemy miały o czym gadać, tylko czy wtedy wystarczy nam czas na terapię xD.” Kiedy wspomniałam o tym, ze dziergam i lubię robić wiele takich manualnych rzeczy.
    Teraz patrząc z perspektywy i mając porównanie między spotkaniem teraz i spotkaniem z wcześniejszą Panią psycholog widzę bardzo duża różnice, z psychodynamiczką nie złapałam takiego kontaktu jak z behawiorystką. Może to sposób prowadzenia terapii a może po prostu osobowości.
    Nie wiem czy udało mi się tu opisać wszystko więc jeśli macie jakieś pytanie zadawajcie w komentarzach.

    Zachęcam do obserwowania mojego tagu #wezsielecz a tych którzy chcą być wołani do kolejnego wpisu proszę o plusik w pierwszym komentarzu.

    #depresja #nerwica #psychologia #psychiatria #psychoterapia
    pokaż całość

  •  

    Udało sie! Tak #wezsielecz zaczyna swoje drugie życie. W piątek idę na spotkanie konsultacyjne w sprawie sprawie psychoterapii. Będę więc po kolei opisywać jak takie spotkania wyglądają, co się na nich dzieje i mam nadzieje, że uda mi się przekonać parę osób, że nie ma sie czego bać! :) Psychiatra i psycholog są po to żeby nam pomagać, więc jeśli czujecie się źle i wam coś dolega to są to tacy sami specjaliści jak internista czy onkolog ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zapraszam więc do obserwowania tagu i prosze o plusika dla zwiększenia zasiegu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pozwole sobie tez zawolac pulsujących moj pierwszy wpis wiec nie krzyczcie a tych którzy chcą być wołani do następnego zapraszam do plusikowania pierwszego komentarza :)

    #depresja #nerwica #psychologia #psychiatria #psychoterapia
    pokaż całość

    +: N.....e, K.....i +570 innych
  •  
    Rodrrik13S

    +7

    #postrock to najlepsza #psychoterapia

    They Don't Sleep Anymore On The Beach

    źródło: youtube.com

    +: P.....................i, A....n +5 innych
  •  
    s........3

    +14

    Zadzwoniłem dzisiaj do pani psycholog umówić sie na wizytę. No i dzwonię:
    J - Ja, P - psycholog
    P: poradnia psychologiczna słucham
    J: halo
    P: tak, proszę mówić
    J: halo, słucham
    P: jest pan moim pacjentem?
    J: nie
    P: a kim pan jest?
    J: nikim

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Zadzwoniłem i zapisałem się na najbliższy możliwy termin. Ale trochę sie boję i wstydam i nie wiem, czy iść. Mam jeszcze dziesięć dni do namysłu, więc może się zdecyduję.
    @roxet - wołam, bo mnie do tego namawiałaś

    A tak przy okazji, to chciałbym podpytać was, o to jak to wygląda. Jak się idzie do takiego psychologa, to on od razu naskakuje i atakuje z pytaniami? Jest wyrozumiały, czy się naśmiewa? Pomóżcie, plis.

    #psychologia #psychoterapia #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @stranger13: Mnie tam wysłała szkoła bo byłem leniwy i miałem chujowe oceny, u psycholog nie miałem co robić bo okazało się, że nie jestem debilem tylko mam wyjebane na szkołę byle się prześlizgnąć i zrobiliśmy taki test. I trochę gadaliśmy o różnych sprawach xD

    •  

      @stranger13: a masz jakieś informacje w jakim nurcie pracuje, gestalt, psychodynamiczny, poznawczo-behawioralny?
      To ma duży wpływ jak będą przebiegały wizyty.
      Na początek zawsze będzie pytanie co Cię sprowadza, z czym masz problem. Pierwsze wizyty to taka konsultacja, gdzie psycholog próbuje rozpoznać z czym się zmagasz i w jakim nasileniu. Nie zawsze są testy. Mogą paść pytania o pracę, sposób spędzania czasu, rodzinę, dorastanie.
      Zrozumiale, że się stresujesz jak jeszcze nie byłeś, zamiast rozmyślać jak będzie zrób sobie przegląd ostatnich lat z czym sobie najgorzej radzisz, trudnych sytuacji, co chciał byś zmienić, czego Ci w życiu brakuje.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    O Psychoterapii słów kilka.

    Zacznę od podstaw, czyli zapewnienia o tym, że nie ma nic złego i nienormalnego w podejmowaniu terapii. Uczęszczanie do psychoterapeuty nie jest stygmatem, ani certyfikatem na chorobę psychiczną. Przede wszystkim, terapii nie poddają się tylko osoby chore; podejmują się jej między innymi osoby z problemami emocjonalnymi, z traumami, pogrążeni w żałobie, z doświadczeniami wyniesionymi z domu rodzinnego. Na terapii walczą o swoje lepsze życie, niejednokrotnie stawiając czoła potwornie trudnym lękom, wspomnieniom, uczuciom i doświadczeniom. Na psychoterapię trafiają także osoby dotknięte między innymi depresją, nerwicą i uzależnieniami. Te ostatnie to choroby. Skoro nie jest wstydem pójście do dentysty czy ginekologa, gdy coś nam dolega, to dlaczego miałoby nam być wstyd poprosić o pomoc, jeśli choruje nasze wnętrze?

    Istnieją cztery główne nurty psychoterapii, chociaż możemy spotkać się także z innymi metodami, które trudno zaklasyfikować do którejś z pierwszych czterech szkół.

    Nurty psychoterapii (indywidualnej):

    - Psychoanalityczny (psychodynamiczny)
    - Poznawczo-behawioralny
    - Humanistyczno-egzystencjalne (min. Gestalt)
    - Systemowe
    - Inne (m.in. psychoterapia ericksonowska, analiza transakcyjna, NLPt, zorientowana na proces, socjologiczna itd.).

    Ja pracuję w systemie pracy grupowej w konwencji poznawczo- behawioralnej z elementami indywidualnej terapii pogłębionej.

    Swoją psychoterapię przeszedłem z psychoterapeutką (właściwie z dwiema psychoterapeutkami) z Akademii Gestalt, trwała ponad dwa lata i jedno co mogę powiedzieć na pewno- jestem zupełnie innym człowiekiem po zakończeniu psychoterapii w porównaniu do tego kim byłem, gdy ją zaczynałem.

    By poznać świat, musisz poznać samego siebie, nie ma innej drogi. Nie znając siebie, stajesz się jedynie naocznym światkiem wydarzeń, nie będąc w pełni uczestnikiem swojego życia.
    Takie jest moje, subiektywne, odczucie na temat skuteczności i wartości psychoterapii.

    #ciekawostki #psychologia #psychoterapia
    pokaż całość

  •  

    Mirki, terapeuta kazał mi napisać listy do osób, które kiedykolwiek mnie skrzywdziły i spalić je. Zrobione.
    Ale wiecie może co dalej z tymi listami?

    #wychodzimyzprzegrywu #psychologia #psychoterapia #heheszki

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Z góry uprzedzam: #gorzkiezale i #tfwnobf
    Jestem różowym z przedziału wiekowego 20-23 lvl. Nie wiem jak określić swój problem, więc krótko opiszę co ze mną nie tak. Ogólnie rzecz biorąc, odkąd tylko pamiętam rodzice bardzo rzadko mnie chwalili. Zaczęło się w podstawówce, gdy chodziłam na konkursy (plastyczne, recytatorskie, różne). Często udawało mi się coś wygrać, ale moim rodzicom, a zwłaszcza wiecznie niezadowolonej matce, było mało ( ͡° ʖ̯ ͡°) Pamiętam nawet takie absurdalne sytuacje, że zajęłam na szczeblu szkolnym (czyli nie jakiś super poważny konkurs, ale mając te 9-10 lat to jednak zawsze coś) pierwsze miejsce, co moja matka skwitowała: "no, ładnie, ale myślę, że i tak stać cię na więcej". I tak ciągle, za każdym razem. A mój ojciec zawsze przytakiwał matce. W szkole średniej rodzice mieli wobec mnie bardzo duże wymagania. Dostałam 4 z matmy (średnio mi szła, zawsze na poziomie 3). Stać cię na więcej. Dostałam 5 z przedmiotu, który był i jest moją pasją? Pff, no i z czego tu się cieszyć, kolejna 5, a z matmy tylko 3!!! Wyniki maturalne super, dostałam się gdzie chciałam. Rodzicom za mało. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale studiuję ciężki kierunek, po którym będzie niezła praca. Rodzicom i tak jest za mało... To wszystko wyrobiło we mnie jakieś poczucie niskiej wartości. Zawsze gdzieś z tyłu głowy mam, że nigdy nie będę najlepsza. No i niestety to dość mocno rzutuje na moje zaangażowanie w sfery #zwiazki. Ogólnie atencja się zgadza, chodzę na randki itd., ale i tak mam gdzieś zakodowane, że po co ja w ogóle wychodzę gdzieś z tym niebieskim, jak może z tego nic nie będzie, bo nie będę dla niego najlepszą kandydatką na dziewczynę. Zaczęłam się spotykać z kimś z tindera i sobie w pewnym sensie nie radzę. Raz, że nie czuję się ze sobą dobrze (chociaż ludzie mnie chwalą, dostaję komplementy, niebiescy się mną interesują), to dwa - tinder to tinder, więc od razu mam w głowie, że co z tego, że się jakiś czas spotykamy, może wcale nie jestem lepsza od innych tam dziewczyn dla tego chłopaka. W związku z tym wszystkim - mam dość ambiwalentny stosunek do chłopaków - z jednej strony bardzo chcę być w związku, z drugiej strony nie wiem czy jednak chcę, skoro ciągle mam wrażenie, że nigdy nie będę dla kogoś ukochaną najlepszą osobą. I tak sobie siedzę na karuzeli spierdolenia i się tak kręcę, i kręcę... Ale chciałabym już wysiąść i jakoś żyć. Zatem pytanie - czy #psycholog #psychoterapia w moim przypadku da jakieś efekty? Czy to jest do przepracowania samemu? A jeśli to drugie, to w jaki sposób nad sobą pracować w tym zagadnieniu? A może ktoś z Was coś takiego przechodził i ma chęć podzielić się swoimi uwagami i doświadczeniami?
    Jeszcze tylko uzupełnię swoje wyznanie - to nie tak, że obwiniam rodziców o to, co mam w głowie. Myślę, że gdzieś kiedyś po prostu zasiali mi w głowie tę niepewność, która później, pod wpływem innych wydarzeń i ludzi wykiełkowała w taki oto problem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest z psychoterapią? Jest tutaj ktoś, komu wizyty na terapii poznawczo-behawioralnej coś dały na dłuższą metę? Antydepresanty trochę pomogły w najgorszym okresie i zmniejszyły intensywność lęku, ale to by było na tyle; zresztą zaburzenia lęku społecznego to nie tylko reakcje organizmu, ale cały wypracowany latami sposób widzenia siebie i świata i unikania stresujących wydarzeń, więc leki raczej nie wpłyną na to i nic w tym zakresie nie zmienią.

    Ze świadomością przegranego życia da się jakoś żyć i egzystować, ale fajnie byłoby ogarnąć choć w części to, co jest możliwe i nie być spierdoliną mającą problem ze zwykłą rozmową.

    #psychologia #psychiatria #psychoterapia #przegryw #fobiaspoleczna #dystymia
    pokaż całość

    +: PiccoloColo, f.....d +14 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów