•  

    Jednym z jaskrawych dowodów rozbicia, duchowego naszego społeczeństwa jest fakt, że historia tego, co się działo u nas w ostatnich dziesięcioleciach, historia odzyskania naszej niepodległości i działań polskich, które je poprzedziły, przedstawiana jest na dwa różne, nawzajem wyłączające się sposoby. To, co jeden pogląd uważa za śmieszny drobiazg bez znaczenia i bez konsekwencji, inny podaje, jako czyn wiekopomny, jako doniosłe zdarzenie dziejowe; w tym, co według jednego było właściwym przygotowaniem niepodległości, inny widzi bezmyślną i szkodliwą robotę, która dlatego tylko Polski nie zgubiła, że się nie powiodła.

    Możnaby spokojnie patrzeć na to karykaturalne zjawisko, pozostawiając zmartwienie ludziom, którzy w tych wypadkach działali, że ich ci lub inni nie doceniają, że nie są zdolni widzieć ich faktycznych, czy urojonych zasług. Możnaby sobie powiedzieć, że przyszli historycy, patrzący na nasze czasy z perspektywy, patrzący beznamiętnie i będący w posiadaniu dokumentów, które dziś ukrywa-ją się po archiwach lub pokryte zostały pyłem zapomnienia w rocznikach gazet, będą umieli oddzielić fakty od urojeń, prawdę od kłamstwa, i napisać istotną historię naszych czasów na miejsce legend, romansów i paszkwilów.

    Niestety, tu chodzi nie tylko o historię. Każdy z tych biegunowo przeciwnych systemów przedstawiania niedawnej przeszłości zawiera w sobie jednocześnie biegunowo przeciwne drugiemu pojęcie moralnego i politycznego stosunku do sprawy narodu: są to nie tylko dwie historie, ale dwie polityki, pomiędzy którymi nie ma możliwego kompromisu. I dlatego właśnie, że są to dwie, tak przeciwne sobie postawy polityczne, a nawet dwa systemy moralne w przedstawianiu przeszłości, istnieje między niemi tak karykaturalne przeciwieństwo. Jedna z tych historii może być nazwana urzędową. Od początku istnienia nasze-go odbudowanego państwa, a zwłaszcza od maja 1926 r. zużyła ona niesłychanie wiele papieru i farby drukarskiej. Była i jest rozwijana w książkach, broszurach, artykułach czasopism, w podręcznikach szkolnych, w wydawnictwach dla dzieci i młodzieży, wreszcie w literaturze powieściowej. Dla wbicia jej w umysły urządza się mnóstwo uroczystości, obchodów, parad, uwiecznia się ją w pomnikach, nazwach instytucji, ulic itd.

    Wobec tego wszystkiego mamy uderzający fakt, że kierunek myśli, tak jedno-licie panującej wśród naszej młodzieży, całą tę historię jako fałsz odrzuca. Z dzisiejszego stanowiska kupieckiego, wierzącego w niezawodną skuteczność reklamy, bez względu na wartość towaru, który się reklamuje, fakt ten może się wy-dawać niezrozumiałym. Okazało się, że nasze młode pokolenia mają inne, poza urzędowymi, drogi uczenia się i szukania prawdy. Stawiane przed nimi na każ-dym kroku tablice reklamowe jednak nie decydują o wyborze przez nich takiej czy innej strawy duchowej. Czy możliwe jest, ażeby ta uderzająco jednolita postawa młodzieży była wynikiem propagandy ze strony przeciwnej, propagandy pozbawionej geniuszu reklamiarskiego, nie rozporządzającej nawet w małej części tymi co rządowe środkami, nie mającej sceny, do takich świetnych przedstawień, propagandy, wreszcie, która strasznie mało w porównaniu z tamtą zadrukowała papieru? Tu mamy do czynienia z jakąś inną mistrzynią. Ta młodzież, wyrastająca już we własnym państwie, wolna od wpływów niewoli, patrzy na rzeczy oczyma ludzi, którzy posiadają największy skarb na świecie i są zań odpowiedzialni. Patrzy ona po polsku, i z tego co widzi po polsku wyciąga wnioski. Pomimo wszystkich wad naszej szkoły, szkoła to jednak polska, jednak ucząca myśleć po polsku, i nie tylko dzięki nauczycielowi, nie zawsze dobremu, i systemowi wychowawczemu, w znacznej mierze wadliwemu, ale dzięki wzajemne-mu wychowywaniu się młodzieży między sobą. Te młode pokolenia mają znacz-nie więcej od poprzednich kultury umysłowej, zdolności do logicznego myślenia i nie ulegają one tak łatwo byle wpływom i śmieją się z prób wywierania na nie sugestii, tym bardziej tak naiwnymi, barbarzyńskimi metodami, jakich się względem nich używa.
    Roman Dmowski, Świt lepszego jutra, 1930


    #polityka #myslnarodowa #dmowskinadzis #marszniepodleglosci #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #neuropa #publicystyka
    pokaż całość

  •  

    To nie Kaczyński stoi na drodze do lepszej polityki. To wyborcy jej nie chcą.

    Zdaniem Matyi „duchami państwa” konstytuującymi nasz „układ społeczny” są „centralizm, wschodnie standardy biurokratycznej kontroli, klientelizm, mechanizmy selekcji personalnej”. W innym miejscu dodaje, że „katalog ten można zresztą rozszerzać o kwestie konfliktu pokoleniowego czy upowszechnione w społeczeństwie wzorce maczyzmu, nawet jeżeli za jego retoryczną fasadą kryją się słabość i niepewność własnej społecznej roli”.

    Pomimo tych niejasności po lekturze wiemy na pewno, że to właśnie klientelizm czy centralizm „konstytuują nasze państwo u jego niewidocznych korzeni”. To one psują nasze partie, a nie są efektem tych czy innych rządów. Obecny „układ społeczny” nie powstał bowiem w wyniku konfliktu PO-PiS-u, ale jest wypadkową trzech trwających wiele dekad procesów: wywłaszczenia i utraty majątku polskiego społeczeństwa na skutek II wojny światowej; powstania w okresie komunizmu egalitarnego społeczeństwa „mających tyle, ile konieczne na własne potrzeby”; wreszcie charakterystycznego dla III Rzeczpospolitej procesu rozwarstwienia majątkowego, degradacji ekonomicznej całych grup (wielki przemysł, PGR-y, częściowo górnictwo), przy jednoczesnym awansie innych.

    Wszelkie próby odwoływania się do dobra wspólnego traktowane są jako podejrzana próba manipulacji i ukrycia swoich prawdziwych intencji związanych z interesem konkretnej jednostki czy grupy. Co więcej, zdaniem niektórych badaczy przywołanych w książce, podstawowym motorem działania Polaków jest zawiść, gdyż prestiż społeczny budujemy porównując się do innych, a miarą pozycji społecznej jest pieniądz.

    Współczesna elita na kartach Wyjścia awaryjnego jest opisana jako zdezorganizowana i pozbawiona społecznej misji; niebędąca w stanie myśleć szerzej, niż w kategoriach własnego interesu korporacyjnego; pasożytująca na słabym państwie, by tylko „urwać coś dla siebie”; jeśli nawet dostrzegająca punktowe problemy, to nie widząca obrazu całości; nie umiejąca zdystansować się od sporu partyjnego, ale raczej „dolewająca oliwy do ognia”; uprzedmiotowiona przez elitę polityczną, czasem poprzez „upokarzanie”, innym razem za sprawą „zagłaskiwania”, a różnica ta jest wyłącznie kwestią smaku. To właśnie elity ponoszą główną odpowiedzialność za obecną słabość państwa.

    #publicystyka #klubjagiellonski #polityka
    pokaż całość

  •  

    Faszyn from klasizm

    Funkcjonowanie “Faszyn from…” i innych walczących z obciachem fanpejdży opiera się na założeniu „naturalności gustu”. Zgodnie z nim świadomość reguł mody jest wspólna wszystkim ludziom, niezależnie od statusu socjoekonomicznego i od każdego można oczekiwać ich przestrzegania. Winą za łamanie reguł piętnujący obarczają lenistwo, niższą inteligencję czy brak wstydu łamiących, dając tym wyraz zwykłemu klasizmowi – czy też „klasizmowi 2.0”

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

    •  

      @urs6: w porządku, sam tutaj się gubie właśnie. Bo zawsze sądziłem że prawica to przede wszystkim konserwatyzm/tradycjonalizm a lewica wyzwolenie, "postęp" obyczajowy.

      Dopiero Ozjasz Golberg przeprogramował społeczeństwo i wcisnął kit że prawica to wolny rynek, a od czasu jego przygód pozamałżeńskich i zdeklarowania się jako poligamistę jakoś przestał tak akcentować konserwatywne poglądy, w skutek czego jego zwolennicy zaczęli mówić że prawica to wszystko-wolność. pokaż całość

    •  

      Tylko o zjawisko osób którą są wrażliwe tylko na punkcie lgtb i zwierzątek.

      @neilran: nie bardzo rozumiem, co masz na myśli. Chodzi Ci o ludzi, którzy są wrażliwi w niektórych kwestiach, a mniej w innych? No to chyba to jest prawda w przypadku każdego człowieka. Chodzi Ci o to, że jest jakaś systematyczna zależność między empatią w kierunku zwierząt i mniejszości seksualnych i brakiem empatii względem biedniejszych, czy osób z mniejszym kapitałem kulturowym?

      Serio nie wiem o co chodzi, bo napisałeś to skrótem myślowym, jak by to było oczywiste, a dla mnie nie jest
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Polska to raj podatkowy. Dla bogatych

    Podatek od dochodów z pracy rośnie w Polsce od siedmiu lat. Znacznie odbiegamy od reszty państw OECD, bo w całej grupie notuje się spadek od trzech lat – wynika z raportu „Taxing Wages 2017” opublikowanego przez OECD. Obciążenia podatkowe w Polsce są na poziomie zbliżonym do średniej dla państw grupy – łączna danina z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych i składek na ubezpieczenie społeczne, jaką musi zapłacić przeciętny bezdzietny singiel z zarobkami na poziomie średniej krajowej, to ok. 36 proc.

    Postawmy sprawę jasno – podatki w Polsce nie są wysokie. Stanowią, wraz ze składkami na ubezpieczenie społeczne, 32,5 proc. PKB, podczas gdy w UE 38,7 proc. PKB – wynika z raportu „Taxation Trends 2017” przygotowanego przez Eurostat. Jednak te wartości niewiele mówią o strukturze naszego systemu podatkowego. Jeżeli wejdziemy w problem głębiej, to okaże się, że Polska nie jest pod tym względem krajem dla biednych ludzi. – Obciążenia z tytułu podatku dochodowego są u nas jednymi z najniższych w Europie. To oznacza, że opłaty na rzecz fiskusa osób ubogich – w porównaniu z lepiej sytuowanymi – są bardzo wysokie na tle innych europejskich krajów należących do OECD – mówi dr hab. Marek Kośny, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

    #publicystyka #socdem

    pokaż spoiler Na wykresie wartość klina podatkowego w Polsce przez lata na podstawie artykułu w forsal
    http://forsal.pl/artykuly/1034455,jaka-czesc-dochodow-oddajemy-panstwu-klin-podatkowy-w-polsce-wciaz-rosnie.html
    pokaż całość

    źródło: g5.forsal.pl

  •  

    #publicystyka #socjologia #edukacja

    - Trzeba skłonić rodziców z klasy średniej, by poprzestali na wystarczająco dobrej szkole rejonowej, zamiast poszukiwać szkoły najlepszej. Ta pogoń wcale nie sprzyja poprawie jakości nauczania - mówi w rozmowie...

    - Z badań wynika, że mieszanie się dzieci pod względem poziomu ich kapitału kulturowego i wiedzy służy przede wszystkim tym, którzy mają go mniej. Ale jednocześnie nie szkodzi tym, którzy mają go więcej. Segregacja jest niekorzystna społecznie. Mieszanie jest dużo lepsze.

    Dlaczego to jest tak ważne, by dzieci z różnych środowisk miały ze sobą kontakt?
    - Z wielu powodów. Przyjrzyjmy się umiejętnościom współpracy. Od lat obserwuję na uczelni jak kolejne roczniki studentów coraz gorzej radzą sobie ze wszystkimi zadaniami, które wymagają współpracy. Tym bardziej z osobami, które żyją w innych światach, są spoza naszej bajki, spoza naszego bąbla. Taka umiejętność rozwija też empatię, sprawia, że potrafimy zrozumieć sytuację innych, wczuć się w nią. Funkcjonowanie w grupie jest tym lepsze, im bardziej potrafimy spojrzeć na sytuację oczami innych. Dzieci uczą się wytrzymywać różnice, czyli radzić sobie z frustracją. Rozwój takich umiejętności wymaga, żebyśmy mieli odpowiednio dużo kontaktów z innymi. Zarówno izolacja fizyczna, gdy dzieci z różnych grup społecznych trafiają do innych szkół czy klas, jak i indywidualizacja, czyli prowadzenie procesu nauczania w ten sposób, że stawia się przede wszystkim na rywalizację i porównywanie między sobą, a nie wspólne projekty, utrwala anomię społeczną. Utrudnia jakiekolwiek działania wspólne.


    Na poziomie rynku pracy widać, że biznes inwestuje w skłanianie pracowników do współpracy i uczenia ich tej kompetencji, bo to nasza słaba strona. Trudno się temu dziwić, skoro tak a nie inaczej funkcjonuje polska szkoła, i to od lat.
    cały wywiad - https://www.wykop.pl/wpis/31398241/trzeba-sklonic-rodzicow-z-klasy-sredniej-by-poprze/
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj będzie ciekawostka. Często wszelkie lewactwo wrzuca screeny z przedwojennych pism szczególnie ONR odnośnie ich uwielbienia do Hitlera, ale mirek @zwora chcąc oczernić ONR w jednym znalezisk ostatnio wrzucił kilka całkiem nieświadomie podważających tę narrację. Kolejne w komentarzach.

    #myslnarodowa #polityka #myslnarodowa #dmowskinadzis #marszniepodleglosci #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #neuropa #publicystyka #zydzi pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: wykop.pl

  •  

    Sprzeczności zasady liberalnej

    "Wolność pierwszego kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego"

    Herodot rozpoczynając swoje Dzieje opisuje jak zaczęła się konfrontacja Azji z Europą. Jednym z kluczowych przykładów jest incydent porwania Europy - najpewniej Fenicjanki - przez samego Dzeusa, boga iście indoeuropejskiego. Można więc napisać, że Europa była Azjatką w trochę starszym rozumieniu tego słowa. Od XVIII wieku Azjaci to nazwa ludów rasy żółtej daleko osiedlającej się od Europy. Czy możliwym jest aby Palestyńczyków, Żydów i Babilończyków nazwać Azjatami? Dla nas najpewniej byłby to problem, dla Herodota nie bardzo.

    Azjaci jednak nie próżnowali, porywali kobiety greckie z zasięgu kultury mykeńskiej i wkrótce, za pewne z powodów geopolitycznych o których Herodot pisał intuicyjnie, powstały okręgi cywilizacyjne które najłatwiej można określić przez terminy - kultura grecka - i -kultura perska - choć wiadomo, że i te określenia nie będą wyczerpywały tematu bo co z takimi Rzymianami w takim okresie? Zostawmy ich na razie, ponieważ szerokie dygresje nie pomogą nam dojść do upragnionego
    wniosku.

    Kultura grecka stworzyła państwo etniczne: demokratyczne, oligarchiczne czy monarchiczne, były to państwa w których obywatelstwo uprawniało do równości wobec praw i obowiązków. Było ponad sto poleis, u Arystotelesa będzie ich około 160, każdy ze swoim własnym systemem politycznym, założycielem i formą ustroju. Tak duża ilość poleis doprowadziła do bogactwa doświadczeń i prób polepszania ustrojów.

    Persja jednak stworzyła wielkie imperium z relatywistyczną etyką pochodzenia dworu królewskiego. Kiedy Grecy ukochali swoją etniczną niezależność, zrozumieli, że demokracje, oligarchie czy monarchie, mogą działać tylko między równymi obywatelami - czy to równymi sobie godnościami, pieniędzmi czy prawami i przywilejami - pochodzącymi z jednego źródła. Tutaj też znajdujemy odpowiedź dlaczego Grecy się nie zjednoczyli. Dławiłoby ich państwo stworzone na wzór perski w którym nie rządzi nikt oprócz Boskiego Władcy. Tutaj też zaczynają się problemy natury teologicznej, Grecy nie pozwoliliby żeby nawet królowi oddawać cześć boską stąd potem kłótnie w dworze Aleksandra Wielkiego, który kazał całować się w pierścień.

    Jakże długi wstęp można powiedzieć i słusznie. Ten wstęp jednak pomoże wyjaśnić dlaczego występują problemy państw zachodnich z muzułmanami i dlaczego polityka etniczna jest taka ważna a także dlaczego liberalne zasady padają przy Państwie Perskim.

    Zasada o której wspomnieliśmy na samej górze (Wolność pierwszego...) zawiera daleko idący optymizm, że wszyscy w danym systemie politycznym w którym ta zasada obowiązuje definiują wolność podobnie a i żyją zgodnie ze swoją definicją wolności, mają podobne wartości i cele a także myślą w jednym języku -bowiem różne języki różnie determinują umysły -, prowadzą też się jakimś podobnym systemem etycznym.

    Taka zasada może działać i działała w Państwie Greckim gdzie Ateńskie obywatelstwa dostawali tylko ludzie z Aten i okolic lub u Lacedemończyków gdzie obywatelstwo dostawało się poprzez rodowód. I Ateńczycy i Lacedemończycy myśleli na swój własny, unikatowy sposób. Co jednak by się działo gdyby tą zasadę zaakceptować w Państwie Perskim, państwo wielo-kulturowym ze swoimi własnymi systemami etyki czy poglądów? Państwo takie, gdzie każdy inaczej rządzi, prowadzi się inaczej, moralność przeto i prawo w różnych prowincjach jest inna, ile by wytrwało takie Państwo? Najpewniej nie przetrwałoby próby czasu. Należy więc - co jest polityką blisko-wschodnią do dzisiaj - brutalnie trzymać ludy mieszkające w Państwie pod dyktandem Dworu, którego nie definiuje bo może być to i rząd lub monarchia.

    Prawo europejskiego pochodzi i będzie pochodziło od etyki. Oczywiście można argumentować o pragmatyzmie prawnym, ale bez etyki prawo staje się systemem reguł bez Ius - ducha. Rzymianie bowiem rozróżniali między Ius a Lex. Lex to prawo pisane, Ius to Duch prawa. Prawo więc bez etyki jest tym czym reguły życia w jaskini zbójców (za św. Augustynem). Oczywiście występują, ale jakie to prawa.

    Bezużyteczność tej zasady "Wolności..." obrazuje konflikt między światem artystycznym a religijnym. Wolność religijna jest bowiem podstawą systemu liberalnego. Nie zaprzeczy temu każdy inteligentny liberał; i katolik i prawosławny ma prawo wyznawania swoich wartości. Jednak wolność artystyczna - doprowadzona do skrajności - atakuje często wolność religijną. Artyści odpowiadają, że są krępowani przez systemy etyczne wierzącej większości. Liberalizm popada tutaj w nieustanną sprzeczność chcąc zachować i wolność słowa i wolność religijną, wartości. Niestety nie da się tego rozwiązać z sukcesem czego dowodem jest Wolność muzułmanów w Europie Zachodniej. Częścią ich systemu polityczno-religijnego zwanego Islamem jest uznawanie porządku religijnego - szariatu wyżej niż systemu prawnego państw zachodnich. Można więc napisać, że system prawny Francji i Anglii z powodu swojej wolności religijnej (która przyszła z powodu reformacji) przyzwala na dekonstruowanie samego siebie

    Z drugiej strony ataki niektórych artystów na grupy religijne czy to katolików w Polsce czy protestantów w Chinach nie tylko depczą poglądy wierzących, ale także ich punkty odniesienia czy czci. Ateiści nie rozumieją tego problemu ponieważ myślą w inny sposób, innym językiem, innym systemem pojęć przeto życie z nimi zgodnie z zasadami liberalizmu (czy raczej neo-liberalizmu) jest na dłuższą metę, przy tworzeniu porządku prawnego, trudne. Rozwiązaniem wielkich walk ideologicznych jest zawsze Lewiatan - wielkie państwo, które wie wszystko (Hobbes), państwo totalitarne, które ukróca wolność jednych i drugich. Nie możemy, ateiści i katolicy, pokłonić się temu Smokowi.

    Polska wyłamała się z tych liberalnych paradygmatów już w XVI wieku. Ale to inna historia.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:
    ***
    Homoseksualizm w starożytności - https://www.wykop.pl/wpis/31176033/homoseksualizm-w-starozytnosci-religia-obyczaj-blu/

    Ayn Rand a Dostojewski, egzystencjalizm a modernizm - https://www.wykop.pl/wpis/30895981/czym-rozni-sie-ayn-rand-od-dostojewskiego-egzysten/
    ***

    Na zdjęciu - Akropol Ateński
    #gruparatowaniapoziomu #4konserwy #historia #grecja #islam #ciekawostkihistoryczne #neoreakcja #publicystyka #polityka #kultura #filozofia #socdem #religia #katolicyzm #polska #neoreakcja #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #chrzescijanstwo #kultura #religia #ateizm (czy mogę tagować wpis?) #prawo #filozofia #libertarianizm #liberalizm
    pokaż całość

    źródło: mr-fact.ru

  •  

    Zardzewiała Dama

    < Skutki ideologii neoliberalnej, której jedną z głównych fundatorów była Thatcher, przekraczają granice Wielkiej Brytanii, wykraczają również daleko poza czas jej rządów, aż do obecnego kryzysu finansowo-gospodarczego. Skutki te są wielopłaszczyznowe i sięgają poza gospodarkę, w sfery kultury i wartości, zmieniając w znaczący sposób pogląd na rolę jednostki we wspólnocie, jej prawa i źródła przypisywania jej wartości. Wszystkie te aspekty odegrały ważną rolę w doprowadzeniu do światowej recesji, której skutki chcemy przezwyciężyć.

    < Po wygranych wyborach Margaret Thatcher ograniczyła wzrost podaży pieniądza. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów i, jak zauważył ekonomista C.F. Pratten, tylko sztuczki księgowe – takie jak odejmowanie od wysokości wydatków wielkości równej przychodom prywatyzacyjnym i podatkowym – pozwalały na utrzymanie względnie bezpiecznego, choć wysokiego deficytu. Liberalny ekstremizm Thatcher nie polegał więc, jak to się zwykło uważać, na zmniejszeniu wydatków, lecz na zmianie ich struktury. W połączeniu z regresywnymi zmianami podatkowymi (podwojenie wysokości podatku VAT, czyli wzrost opodatkowania konsumentów, szczególnie tych mniej zamożnych, przy jednoczesnej obniżce stopy podatku dochodowego dla najbogatszych z 83 procent do 60, następnie do 46, a od 1988 r. do 40 procent) zapoczątkowało to przepływ siły nabywczej od szerokich rzesz obywateli, zatrudnionych w sektorach przeznaczonych na zniszczenie, w stronę ludzi zamożnych oraz rynku kapitałowego.

    < Doktrynerskie wycofanie subsydiów dla znacjonalizowanych sektorów gospodarki, takich jak górnictwo, hutnictwo, lotnictwo, kolejnictwo i telekomunikacja, spowodowało w ciągu dwóch lat gwałtowny wzrost bezrobocia – z 5 do 12 procent. Thatcher, idąca po władzę pod hasłem przywrócenia miejsc pracy i podkreślająca etos polegania na własnych siłach, w krótkim czasie spowodowała, iż wielu Brytyjczyków znalazło się na zasiłku. Częściowo tłumaczy to, dlaczego wbrew intencjom konserwatystów zmniejszenie subsydiów nie spowodowało zmniejszenia wydatków państwa, które przez pierwszych siedem lat były wyższe, niż gdy obejmowała urząd. Podczas jedenastu lat Thatcher wydatki na mieszkalnictwo spadły o 67 procent, zaś wydatki na policję wzrosły o 53 procent.

    < Ta polityka niskich podatków oraz de facto subsydiów dla bogatych (przy wysokich podatkach pośrednich) musiała skutkować przejadaniem wpływów do budżetu bez refleksji nad przyszłymi potrzebami. Poziom inwestycji publicznych spadł poniżej poziomu zwykłych wydatków wojskowych, które również nieznacznie zmalały. Podczas dekady premierostwa Thatcher spadły o jedną trzecią wydatki na przemysł i handel, a także na infrastrukturę, pogarszając warunki rozwoju kraju w długim okresie. Wzrost bezrobocia doprowadził za to do zwiększenia wydatków socjalnych. Nawet po pewnym zmniejszeniu się armii bezrobotnych w drugiej połowie rządów konserwatystów zsumowane świadczenia te były o jedną trzecią wyższe niż wcześniej. Rządy torysów w dużej mierze odpowiadają więc za wykreowanie – poprzez swą politykę likwidacji miejsc pracy – kultury zależności od państwa i „socjalu”, który stał się ulubionym tematem ataku prawicowych mediów aż po dzień dzisiejszy.

    < W ciągu kilku lat wytwórczość przemysłu spadła o jedną trzecią, tracąc ponad dwa miliony miejsc pracy w przemyśle, a trend rozpoczęty przez Thatcher nie został odwrócony po zakończeniu jej rządów. W czasie obecnego kryzysu potencjał przemysłowy Wielkiej Brytanii wynosi mniej niż 10% PKB – trzykrotnie mniej niż w okresie powojennego konsensusu. To oczywiście ma skutki dla potencjału rozwojowego oraz spójności społecznej. Wielka Brytania przestała być krajem dążącym do równych szans i coraz powszechniejszego dobrobytu. Nawet dość znaczące korekty w zakresie polityki społecznej, poczynione przez laburzystowski rząd Tony’ego Blaira, nie zmieniły tych trendów w istotny sposób. Przeniesienie źródła wydajności gospodarki w sferę usług oznaczało proszenie się o bańkę spekulacyjną (np. nieruchomości), rozrost sektora finansowego oraz uwiąd ruchu pracowniczego. Margaret Thatcher nie rozumiała znaczenia państwa i jego roli w dokonywaniu wieloletnich inwestycji w człowieka, znaczenia edukacji i państwowych wydatków na przysposobienie do pracy. W zamian za to powtarzała mantrę o dobrej prywatnej własności i złej interwencji państwa.

    < Rządy Thatcher to zmieniły, tworząc olbrzymie nierówności w kwestii szans rozwoju pomiędzy jednostkami oraz regionami. Wysokie bezrobocie poskutkowało trwałym upośledzeniem wszystkich regionów poza południową Anglią, korzystającą z powstawania bańki wzrostu cen nieruchomości. Do dzisiaj tylko jeden na dwadzieścia regionów dotkniętych najwyższym bezrobociem nie znajduje się na północy. Wiele miast i miasteczek, w których upadł przemysł wydobywczy, pogrążyło się w kilkudziesięcioprocentowym bezrobociu. Jedynym wsparciem ze strony rządów torysów dla tych społeczności była rada, aby przenieśli się na południe… Podział Północ – Południe jest dziś w Wielkiej Brytanii podziałem trwałym, mimo że przez większość okresu przemysłowego takie miasta jak Manchester i Liverpool były chlubą całego kraju.

    < Jeszcze bardziej niż nierówności regionalne widoczny był dramatyczny wzrost nierówności dochodowych. Współczynnik Giniego w ciągu zaledwie dekady rządów Thatcher wzrósł z 0,25 do 0,34. Dziś Wielka Brytania jest często uznawana za najbardziej naznaczoną nierównościami pośród wszystkich wysoko rozwiniętych krajów świata. Między 1980 a 1989 rokiem najlepiej zarabiający kwantyl (20%) populacji zwiększył swój roczny dochód po opodatkowaniu z 37 do 43% dochodów całej ludności. Jednocześnie dochody po opodatkowaniu najsłabiej zarabiających 20% spadły z 10 do zaledwie 7%, zmniejszając się o blisko jedną trzecią.

    < Liczba ludzi we względnym ubóstwie w latach 1979–1991 zwiększyła się z 7,3 miliona do 14 milionów (13% do 24% ogółu społeczeństwa); wśród dzieci odnotowano wzrost z 2 do 3,9 miliona, a wśród emerytów z 2,6 do 3,7 miliona.

    < Osłabione więzi społeczne, kult pieniądza, słabość państwa i siła świata finansów – oto dziedzictwo Thatcher i jej epoki. Podział na tych, co mają bardzo wiele, oraz tych, którzy mają zaciskać zęby i nie narzekać, obowiązuje nie tylko w Wielkiej Brytanii, zaś w wirze neoliberalnej rewolucji coraz słabiej radzi sobie wyalienowana i wystraszona klasa średnia.

    https://nowyobywatel.pl/2013/10/31/zardzewiala-dama/

    inb4 złe cytowanie, otóż nie, wykopowe jest bardzo nieczytelne i dlatego zdecydowałem się na odwrócony greentext

    pokaż spoiler #neuropa #publicystyka #4konserwy #gruparatowaniapoziomu #ekonomia #polityka #socdem
    pokaż całość

    źródło: s.jpg

  •  

    Homoseksualizm w starożytności

    Religia, Obyczaj, Bluźnierstwo

    W starożytności bardzo ciekawie wyglądało rozróżnienie między aktem homoseksualnym a intelektualnym homoseksualizmem, który wyrażony odważniej mógł kończyć się śmiercią lub utratą obywatelstwa. W tym wpisie opiszę różnicę między światem łacińskim i inpudicusem (od pudeo - wstydzić się) oraz światem greckim w którym pokażemy jak akty homoseksualne były wdrożone w system polityczny Aten. Przyjrzymy się dziełom Ajschinesa i Arystofanesa a potem przejdziemy do dzieł z Imperium Romanum - przede wszystkim Salustriusza - O spisku Katyliny.

    Jeszcze przed Grekami i Rzymianami, którzy są kluczowi dla kultury chrześcijańskiej, świątynie Isztar i Inanny, rozsiane na dużym obszarze Bliskiego Wschodu, akceptowały wewnętrzne akty homoseksualne. Każdy zdrowy mężczyzna miał w niektórych krajach Tygrysu i Eufratu raz pójść do świątyni Bogini Miłości by tam, spółkując z kapłanką, dać nowe życie. Jeśli jednak wolał uprawiać stosunek z osobą swojej płci nic nie stawiano mu na przeszkodzie. Problemy zaczynały się, gdy mężczyźni chcieli połączyć akty homoseksualne z byciem intelektualnym homoseksualistą. Jaka następowała różnica?

    W świecie w którym każda kropla nasienia, czy to zboża czy człowieka liczyła się, rodzina była przedłużeniem ramienia Państwa. W tych czasach, kiedy miasto było osobnym organizmem państwowym, rodziny były kluczowe dla zachowania władzy i ciągłości kultury. Jednakże najważniejszym czynnikiem, który wpływał na stosunek do miłości były Boginie Miłości - czy to Isztar czy Inanna. Akty homoseksualne, uprawiane w świątyni Bogini były ofiarą dla niej, nie dla ludzi biorących w tym udział. Dlatego w przyszłych wiekach, aż do naszych czasów, różni się miłość między dwoma kobietami a dwojgiem mężczyzn. Dwie kobiety, uprawiające seks wciąż czczą Boginię - Miłość w postaci kobiety. Ale mężczyźni podążający tą drogą dopuszczali się bluźnierstwa przeciw zazdrosnej Miłości i tym samym odrzucali jej boską postać - abstrakcję. To niestety kończyło za pewnie śmiercią, jak każde bluźnierstwo przeciw bogom na starożytnym (ale też i współczesnym) Bliskim Wschodzie. Musimy zrozumieć, że bogowie - abstrakcje pewnych przymiotów czy działań - byli strażnikami porządku i tak kiedy atakowano Marduka - symbol władzy - atakowano samego króla-kapłana.

    W Grecji z około 150 poleis najbardziej liberalną w dzisiejszym tego słowa znaczeniu były Ateny, które umożliwiały związki homoseksualne wysokim arystokratom. Ale znowu każda z tych osób najczęściej posiadała żonę i dzieci i musiała prowadzić życie w którym nie bluźniła bogini Afrodycie, która także potrafiła pokazać swój gniew - chociażby warto wspomnieć wojnę trojańską. Tak czy inaczej w Uczcie Platona sam Sokrates podejmuje względy o pięknego, młodego Alkybiadesa. Dochodzi do czegoś co moglibyśmy nazwać grą wstępną, ale do stosunku nie dochodzi. Dlaczego tak się dzieje?

    Można uznać, że Sokrates nie był osobą intelektualnie homoseksualną, ale wtedy dlaczego zabiega tak znacząco o Alkybiadesa i jego łoże? Ano dlatego, że najwidoczniej w samym Sokratesie tliła się obawa o posądzenie o bycie osobą bierną w związku/stosunku co było ujmowane za wstyd i hańbę. W słynnym dialogu Ajschinesa - Przeciw Timarchosowi - autor dialogu oskarża Timarchosa o prostytuowanie się i zabieganie o mężczyzn w wieku młodzieńczym. Znajdujemy tam tez ciekawy fragment w którym pisze, że "bezwstydni starcy (homoseksualiści) wypatrują młodych na agorze" I tak mimo to starszym arystokratom umożliwiano takie związki - były to jednak osoby zasłużone i z rodzinami - co pewnie było wyrazem szacunku i miłości pełnej ,jak ujmował ją Platon, który przecież prowadził swoją szkołę także poza granicami miasta co było znanym symbolem braku akceptacji Państwa. Taki sam aparat potem posiadł Rzym - świątynie nie akceptowane przez Senat były zakładane poza Rzymem.

    Młodzi chłopcy, niestety, którzy dopuścili się aktów homoseksualnych w młodym wieku byli - jak to widać w Thesmoforiach Arystofanesa - uznawani za ekscentrycznych szaleńców. Nie dochodzili do wysokich urzędów chyba, że zeszli na dobrą drogę i założyli rodzinę. Na starość znowu mogli zacząć prowadzić swoje zabawy. Gdyby jednak odrzucili miłość w postaci Afrodyty najczęściej - w okresie klasycznym Grecji - Rada zarządzałaby ich wygnanie. W tym brutalnym świecie jednostka, która nie dodaje się do wspólnego dobra jest nieważna. Już dla Greków pasożytnictwo było złem, jeśli nie największym, to wielkim. Wróćmy na chwilę do Thesmofori, które jako komedie, były pokazywane w czasach świąt Dionizosa. W przedstawieniach mogli brać udział (jako obserwatorzy i aktorzy) tylko dorośli mężczyźni ergo poruszona problematyka w której w wielkim skrócie "chłop się przebrał za kobietę" było dla statycznych Ateńczyków czymś komicznym.

    Rzym posiadał parę pojęć dla starożytnego homoseksualisty. Jednym z nich jest inpudicus czyli bezwstydnik. Tym słowem określano młodych chłopców wchodzących w związki homoseksualne ze starszymi mężczyznami. Starszym mężczyznom, znowu z regionów arystokracji, czasami pozwalano na takie ekscesy, ale zwykle patrzono na nie z niesmakiem. Większość złych cesarzy czy to w biografiach Swetoniusza czy Tacyta dopuszcza się seksualnych ekscesów i im na to pozwalano z racji ich rangi. Kaligulę czy Nerona czy w końcu szczyt - Heliogabala - zabijano a w przypadku Heliogabala, pohańbiono, odcinając członki i wrzucając do rzeki. Rzymianie, jak w każdej rzeczy, byli dość statyczni i pewni. Salustiusz w swoim Spisku Katyliny opisywał jak ten wróg Republiki z 63 roku przed naszą erą zbierał wszystkich jej wrogów. Byli to ludzie którzy mieli długi, dokonali rozbojów, wchodzili w związki homoseksualne w młodym wieku a także dokonywali rzezi. Nie było to najlepsze towarzystwo i najlepiej dla młodego Rzymianina było, kiedy już w młodym wieku szalał za kobietami - najlepiej nie z własnej rodziny - ale młodymi dziewczętami Rzymu. Częstym obrazem było, że to ojciec brał młodego syna na prostytutki - ale nigdy na bylejakie - aby syn szybko nauczył się panować nad żądzami i nad swoim penem (Państwo domyślą się jaki jest mianownik od tego słowa)

    Chrześcijaństwo w końcu dokonało odwrócenia tego brutalnego systemu gdzie potępiało się osobę a nie czyny. Chrześcijanie powiedzieli i pokazali jasno, że należy karać i potępiać czyny, nie osobę i dzięki temu dokonał się znaczy postęp gdzie można było wybaczyć osobie nie-moralnej i czekać na jej poprawę. Resocjalizacja i nawrócenie szły ze sobą w parze.

    Jeśli więc ktoś uważa, że starożytność było symbolem wolnej miłości i rozpusty niech zważa na to jak traktowano tych, którzy nie dokładali się do Republiki, Cesarstwa czy Miast-Państw. Kto pracował, żył a kto nie pracował umierał. W Atenach które były najbardziej liberalne pod tym względem homoseksualnym starcom pozwalano na uwodzenie młodzików. Jednak Ci biedni młodzi mieli potem olbrzymie problemy natury prawnej czy obywatelskiej. Kiedy Timarchos oskarżył Ajschynesa o wzięcie łapówki od Filipa II - króla Macedońskiego - Ajschynes zarzucił mu rozpustę, kłamstwo i seks na agorze. Ogólne wrażenie było takie - Kim jest ten bezwstydnik? I ten ów oskarża mnie? Prawowitego, rodzinnego, czystego obywatela? -

    Ajschynes wygrał sprawę a Timarchos popełnił samobójstwo.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:
    ***
    O wielości bogów - https://www.wykop.pl/wpis/30732475/wielosc-bogow-czy-babilonczycy-wikingowie-grecy-i-/

    Demokracje a Perskie imperium - https://www.wykop.pl/wpis/29475261/demokracja-i-despotyzm-multi-kulturowe-imperium-ju/
    ***

    Zdjęcie - Obraz "Róże Heliogabala" Ma to przedstawiać rozpustę cesarza, który miał wręcz kąpać się w kwiatach.

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #filozofia #publicystyka #religia #katolicyzm #chrzescijanstwo #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #historia #grecja #rzym #starozytnosc #kultura #socjologia #4konserwy #redpill #kulturoznawstwo #neoreakcja
    pokaż całość

  •  

    Polska satelicka

    W epoce nowożytnej, w której nastąpiło rozejście się dróg rozwojowych między obiema częściami Europy, wykrystalizowały się kulturowe fundamenty współczesnych narodów. W toku historycznego procesu uzależniania kształtowały się właściwe satelickości wzory myślenia i postępowania.

    Można mówić o wzorach dwojakiego rodzaju. Pierwsze odnosiły się do relacji gospodarczych z innymi krajami. Relacje te, obiektywnie satelickie, przez długi czas nie były postrzegane jako takie. Mogły być nawet rozumiane jako świadczące o wyższości Rzeczpospolitej i jej urządzeń ustrojowych. Do nierozpoznania satelickiego charakteru relacji gospodarczych z krajami bardziej zaawansowanymi przyczyniało się to, że nie dotyczyły one sfery bezpośrednio politycznej. Jeśli zaś nie uświadamiano sobie tego na co dzień, tym silniej satelickie wzory utrwalały się w kulturze.

    Drugi rodzaj wzorów myślenia i zachowań nie dotyczył bezpośrednio relacji zewnętrznych, lecz odnosił się do wewnętrznych stosunków gospodarczych i społecznych, determinowanych w istotnym stopniu przez satelicki status naszej gospodarki. Stanowiąc barierę dla procesów modernizacyjnych, wzory te uniemożliwiały tym samym zmianę owego statusu. Wytworzona konfiguracja wyuczonych zachowań stopniowo obejmowała kolejne sfery życia, a od pewnego momentu była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Przekazywane były także, poprzez kontakt społeczny i system stosunków międzyludzkich, określone dyspozycje psychiczne. W ten sposób formowały się, utrwalały i były internalizowane normy i reguły właściwe satelickości.

    Widoczna w XVIII w. przewaga obszaru metropolitalnego budziła już wtedy w części naszych elit prowincjonalną fascynację. Wyrażało się to w dążeniu do naśladowania zewnętrznych przejawów kultury metropolii, nie zaś w absorpcji jej istotnych i użytecznych elementów. W ten sposób redukowano napięcia generowane przez dysonans poznawczy, którego źródłem był nasz obiektywnie niższy status cywilizacyjny. Taka postawa skutkowała zanikiem zdolności do samodzielnego kreowania nowych wartości, umacniając kulturową i mentalną satelickość. Symptomatyczne, że podobna postawa cechuje „elity” i społeczeństwo III RP.

    Istotnym czynnikiem kształtowania kultury satelickiej było to, że XVIII-wieczni reformatorzy nie tworzyli swoich koncepcji w sposób intelektualnie suwerenny, lecz czerpali inspiracje i wzory z krajów centrum. Dobre i to. W kraju tak zacofanym, jak XVIII-wieczna Rzeczpospolita, tendencja do wzorowania się na lepszych jest naturalna. Po pierwsze dlatego, że lepsze rozwiązania już istnieją, są sprawdzone i łatwiej spróbować je skopiować, niż trudzić się nad poszukiwaniem rozwiązań oryginalnych. Zwłaszcza, że w zrefeudalizowanym kraju rolniczym, a więc statycznym, nawet wśród światłej części elit mobilność intelektualna jest niższa niż w kraju należącym do czołówki rozwojowej. W tym drugim bowiem elity nieustannie muszą szukać odpowiedzi na problemy, które nigdy i nigdzie wcześniej się nie pojawiły. Wreszcie, odwoływanie się do istniejących wzorów obcych pozwala żywić w kraju zacofanym iluzję, że jest się człowiekiem nowoczesnym i pracuje na rzecz podniesienia własnej ojczyzny.

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

  •  

    Okres niewoli, który pozostawił w naszych duszach wiele śladów ujemnych, wytworzył wiele rysów psychiki politycznej dla dzisiejszego naszego samoistnego życia niezmiernie szkodliwych, miał jeden wpływ niesłychanie dobroczynny. Przez stulecie z górą jego trwania uczyliśmy się widzieć w ojczyźnie nie źródło korzyści materialnych, bo tych nie dawała , jeno przedmiot naszych najszlachetniejszych uczuć, naszych wysiłków bezinteresownych, naszych ofiar i poświęceń.

    Masowe w ostatnich czasach wtargnięcie na arenę życia politycznego żywiołów surowych, nie mających tradycji tych uczuć i tych czynów, zgłuszyło ten wspaniały rys naszego stosunku do ojczyzny. Jednak nie zanikł on i stanowi w niezliczonych duszach polskich olbrzymią potęgę. Posiada on wielką siłę asymilacyjną, wywiera nieustannie wpływ moralno - wychowawczy, wytwarza atmosferę, w której to, wybitnie polskie pojęcie ojczyzny przenika do coraz nowych środowisk. Różnymi drogami i różnymi metodami idzie u nas od dłuższego już czasu akcja, dążąca do zniszczenia tego pojęcia ojczyzny, tego wysokiego moralnie stosunku do niej; szereguje ona wszystko co słabsze pod względem instynktów polskich i polskiej kultury, gra to na niższych instynktach i namiętnościach, to na dziecinności niewyrobionych umysłów i ich ignorancji, to na naszym nałogu naśladowczym, na ślepej wierze w wyższość wszystkiego, co przychodzi z Zachodu - daleko jej wszakże do tego, żeby mogła otrębywać choćby początek zwycięstwa.

    Karygodna lekkomyślność, zupełne niezrozumienie położenia Polski i położenia Europy dzisiejszej pozwalać tylko może na lekceważenie tej wartości, tego olbrzymiego kapitału moralnego, jaki naród nasz w swej lepszej części posiada, tego wysokiego moralnie stosunku do ojczyzny, który jej dobro uważa za najwyższe dobro w tym życiu i od niego wszystko uzależnia.

    W posiadaniu tego kapitału przede wszystkim tkwi nasza nadzieja na lepszą przyszłość i nasz ratunek od niebezpieczeństw, które nam dziś grożą.
    Roman Dmowski, Zagadnienia rządu, 1927


    #4konserwy #polityka #myslnarodowa #dmowskinadzis #marszniepodleglosci #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #neuropa #publicystyka
    pokaż całość

    źródło: i.iplsc.com

  •  

    Tichy: Nie ma nic bardziej politycznego niż zbawienie

    Współczesny, świecki transhumanizm proponuje nam przekroczenie ludzkiej natury za pośrednictwem biologii, technologii, przemian społeczno-obyczajowych, lub mieszanki tych trzech narzędzi. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Kościół, często odwołujący się do praw natury, jest całkowitym wrogiem poszukiwania nowego człowieka. Tymczasem jest to nieprawda. Chrześcijaństwo proponuje bowiem własną wizję transhumanizmu.
    http://jagiellonski24.pl/2017/04/17/tichy-nie-ma-nic-bardziej-politycznego-niz-zbawienie/

    #publicystyka #klubjagiellonski #gruparatowaniapoziomu #religia #katolicyzm #mirkomodlitwa #mikromodlitwa
    pokaż całość

  •  

    Stagnacja kapitalizmu a feudalizm technologiczny

    Właściciele kluczowych praw własności intelektualnej zwasalizowali więc ogromną część społeczeństwa – pracowników, klientów i słabszych kontrahentów – a państwa udają, że tego nie widzą. Czyli akurat te korporacje, które mają najwięcej kapitału i kluczowe pozycje w gospodarce, a więc są najbardziej predestynowane do tworzenia nowych wynalazków oraz innowacji, mogą w spokoju osiąść na laurach i konsumować swoje owoce niczym rentę z feudalnych włości. Nie muszą już za wszelką cenę starać się o klientów, skoro i tak do nich przyjdą. Zamiast więc inwestować w rozwój, lepiej lokować środki w instrumenty finansowe, które przynoszą pewniejsze zyski niż niepewne co do efektu badania. Powstaje więc finansjalizacja gospodarki – kolejna cecha feudalizmu technologicznego. Sektor finansowy staje się nieproporcjonalnie duży w stosunku do całej gospodarki. W 1980 roku udział usług finansowych w PKB USA wynosił 5%, a 30 lat później już 8,5%. Reasumując, ci, którzy mają największe możliwości, by popchnąć świat do przodu, nie mają żadnej motywacji, by to robić. Po co, skoro dużo niższym wysiłkiem mogą czerpać obfite zyski z obecnego stanu rzeczy? Dokładnie w ten sam sposób spetryfikowane były państwa feudalne. Pierwsza Rzeczpospolita stała się państwem zacofanym, gdyż polska szlachta nie miała żadnej motywacji, by unowocześniać gospodarkę. Dysponowała tak przygniatającą przewagą nad chłopami pańszczyźnianymi, że mogła swobodnie eksploatować ich mało produktywną pracę na roli. W stosunku do powstających na Zachodzie branż marże polskiej szlachty procentowo były niewielkie, ale kwotowo dla niej wystarczające.

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

    •  

      @urs6: podasz jakiś przykład firmy technologicznej która osiadła na laurach? lub firmy która nie rozwija swojej technologii a mimo to utrzymuje status monopolisty? Po za tym to państwo stworzyło i reguluje własność intelektualną więc wszystkie problemy wynikające z niej istnienia to jego wina.

    •  

      @urs6: Z całym szacunkiem ale słaby ten artykuł.
      Liczyłem na to że przedstawi jakiś lewicowy pomysł na patenty. A zamiast tego jest dywienta od firm....

  •  

    Piotr Wójcik: Od ściany do ściany

    Czy istnieje jakaś lewica która zajmuje się sensownymi sprawami jak np. kodeks pracy?

    Nowy Kodeks Pracy w zamierzeniu ma zlikwidować umowy cywilnoprawne, czyli jedną z głównych przyczyn uśmieciowienia polskiego rynku pracy. Problem w tym, że jest on klasycznym przykładem wylania dziecka z kąpielą. Zamiast ucywilizowania umów cywilnoprawnych, ograniczy się ich stosowanie do absolutnego minimum. Praca zarobkowa będzie możliwa tylko w formie pracy na etacie, zatrudnienia niepracowniczego oraz samozatrudnienia. Odpowiednikiem umowy cywilno-prawnej będzie zatrudnienie niepracownicze. Jednak będzie ono możliwe tylko dla osób dysponujących wiedzą specjalistyczną, członków zarządów lub rad nadzorczych lub jako praca dorywcza – do 32 godzin w miesiącu. W efekcie żaden zwykły pracownik nie będzie już mógł dorabiać w innej firmie więcej niż cztery 8-godzinne dniówki miesięcznie. Przede wszystkim jednak Kodeks w takiej formie uniemożliwiłby pracę freelancerom oraz twórcom, którzy wykonują zlecenia lub dzieła dla kilku różnych podmiotów. Freelancer będzie musiał ograniczyć swoje zlecenia do 32 godzin miesięcznie dla każdego kontrahenta. A twórca już w ogóle nie będzie mógł wykonywać swojej pracy w dotychczasowej formie, gdyż tworzenia dzieła nie rozpisuje się na godziny. Obaj będą więc musieli założyć działalność gospodarczą. Tyle, że wówczas twórcy nie będą mogli korzystać ze swojej ulgi, czyli z 50-procentowych kosztów uzyskania przychodu. Zresztą czy felietonista współpracujący z kilkoma redakcjami to na pewno przedsiębiorca?

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

  •  

    Czym różni się Ayn Rand od Dostojewskiego?

    Egzystencjalizm a modernizm

    Niektórzy mogliby uznać tytuł za druzgocący dla Ayn Rand, ponieważ jakiekolwiek porównanie do Dostojewskiego może wydać się ironią z danego twórcy; Krasicki i Dostojewski, Camus i Dostojewski, nawet Czechow i Dostojewski, występuje tutaj dla czytelnika klasyków jednoznaczne rozróżnienie nie tylko na formę, ale przede wszystkim na treść. Musimy też pamiętać, że dojrzałość pisarza objawia się u niego dojrzałością jego czasów i tak mimo, że Szekspir wielkim poetą był czasy Szekspira nie były na tyle dojrzałe (przede wszystkim przed-industrialne), że i niektórzy krytycy literaccy i pisarze jak Elliot odmawiają mu miano klasyka a nadają mu miano pisarza uniwersalnego. Jaka jest różnica, można się spytać? Przede wszystkim dojrzałość czasów. Tak czy inaczej przejdźmy do Dostojewskiego.

    Proza rosyjska znacząco różni się od europejskiej, przede wszystkim nie żywi tak znaczącego pozytywizmu i mimo, że sam Dostojewski jak i Bierdiajew opisywali znaczące postępy technologiczne nigdy nie uznali tego (jak Comte) za rozwój moralny. Zawsze proza Rosyjska jak i Polska wyrażała pewną nadzieję na rozwój technologiczny, wystarczy wspomnieć Prusa, który przecież w znanej większości Lalce łączy pozytywistę - który wierzy w postęp jak i romantyka - który chciałby wierzyć, że ten postęp implikuje postęp moralny. Mniej niegodziwości, mniej zła - Prus nie kończy dzieła ponieważ o końcu dzieła mogą coś powiedzieć ludzie o końcu czasów, Paruzji lub przy uderzeniu asteroidy. A więc sam Dostojewski w swoich tekstach wyraża dość powszechną opinię o naturze ludzkiej - jest ona zdeformowana i uznając to dopiero może iść do czegoś lepszego. To oczywiście chrześcijańska idea grzechu pierworodnego. Raskolnikow zaś odrzucając ją odrzuca też niedoskonałość ludzkiej duszy uznając, że znajduje się w miejscu pełnego jej potencjału. A przecież okazuje się, że jest inaczej i realizm rosyjski miał nam to dobitnie udowodnić.

    Nie ma u Dostojewskiego trzech etapów ludzkości - mitycznej, religijnej i naukowej ponieważ Dostojewski nie wierzy, że cywilizacja naukowa (której uosobieniem był ZSRR) miałaby stać wyżej moralnie niż mityczna czy religijna. Zresztą większość Rosjan odrzucała to patologiczne rozróżnienie częściej skłaniając się do millenaryzmu w którym koniec XIX wieku miał przynieść olbrzymie zmiany społeczne i geopolityczne a także religijne. Nikt jednak nie mówił, że było to dobre. Nihilizm polityczny zakładał, że wszystko musi upaść żeby zbudować coś dobrego od nowa. Dostojewski ostrzegał w Braciach Karamazow przed tym projektem, który wyczuwał wśród inteligencji Petersburga i Moskwy. Otóż jeden z braci w Braciach wpadł do cerkwi, powywracał wszystko a potem czując się dumnym ustawił wszystko od nowa i oddał pokłon Wielkiemu Rozumowi. Żadnej wolności - niech prowadzi Rozum. I to Rozum z wielkiej litery jak w czasie Rewolucji Francuskiej!

    Ayn Rand, kiedy bolszewicy zabrali jej rodzicom aptekę mogła przyjąć manichejski punkt widzenia - nie było średnich ludzi, byli tylko dobrzy i źli. Istniały tylko dwa obozy. Nawet największy biedak należał do jednego z tych obozów. Tutaj zaczyna się największe podobieństwo i największa różnica między Rosenbaum a Dostojewskim. Dla pierwszej nie istnieje człowiek szary, dla Proroka Rosji człowiek szary jak najbardziej istnieje. A zarazem widać, że Ayn Rand przybyła do świata zachodniego z Rosji. Czuć chociażby w Atlasie Zbuntowanym tą wielką eschatologiczną nutę gdzie grupa ludzi zbawia świat tym samym pokazując, że są Dobrem, Ahurą Mazdą, Gabrielem zabijającym Węża. Hemingway za pewnie nie odczuwał tej wielkiej manichejskiej walki Dobra ze Złem tak jak to odczuwała go Ayn. I tak też w jej czasach następuje rozłam wśród żydowskich braci. Jedni - wystarczy wspomnieć Kuronia czy Michnika - żyjący w granicach wpływów ZSRR prowadzą intelektualną walkę dla Dobra - ZSRR i komunizmu. Dla żydów w sferze wpływów amerykańskich takich jak Arendt czy Rand ZSRR jest imperium zła i chaosu. Reagan uznaje to intelektualne starcie i z rycerza wolności robi motyw przewodni swojej kampanii.

    Człowiek szary żyje jednak dalej a Ayn Rand popełnia tutaj niewybaczalny błąd. Wciągając nas w ramy upolitycznienia wszystkiego de facto przyjmuje założenia Marksa dotyczące kultury w której to wszystko jest podporządkowane kulturze jako takiej. I tak kultura, a przede wszystkim kultura polityczna jest tym co człowieka w największej mierze konstytuuje. Nie religia, nie biologia i ewolucja człowieka (dlatego Jordan Peterson ma problemy w Kanadzie) ani nie etyka, ale kultura polityczna. Tym samym Ayn Rand rozróżniła dwa obozy władzy w której jeden, zły, jest obozem Chaosu, drugi zaś, dobry, jest obozem Porządku. Nie ma nic pomiędzy.

    Dostojewski odrzuca tak samo Marksa jak i egzystencjalizm radykalny w którym egzystencja człowieka jest jego jedyną osią życia. Bohaterowie wszystkich jego książek żyją wielkim, że się tak wyrażę, chrześcijańskim indywidualizmem, gdzie zbawienie leży tylko w rękach danego bohatera. Ayn Rand także uważa, że zbawienie leży w rękach każdego bohatera, ale oprócz tego istnieją dwa zwalczające się obozy. Lub inaczej, jeden nawet nie musi walczyć ponieważ ma racje co jest znane wszystkim którzy przeczytali Atlas Zbuntowany. To opróćz tego to czysta myśl marksistowska, która musiała zostać w umyśle Alicji Rosenbaum skoro uciekła ze Związku Rad. Jej przyszłe poparcie anarchokapitalizmu jest niczym innym jak chęcią stworzenia systemu gospodarczo-politycznego gdzie Dobrzy mogliby wygrać ze Złymi. Gdzie nie istnieje Czyściec. I tak samo jak z Atlasu Zbuntowanego został wykreślony ojciec Amadeusz, który miał rozgrzeszać wszystkich złych bohaterów (patrz - przedmowa) tak z umysłu Rand została usunięta cała klasa średnia i została arystokracja Ducha, którą pewnie Dostojewski w jednym ze swoich dzieł zmieszał z błotem i pokazał, że realia Rosji prędzej zostawiłyby wielkich ludzi na wiosce niż w Moskwie.

    Egzystencjalizm chrześcijański w końcu ma nie po drodze z modernizmem gdzie istnieje czas stary i nowy. Taki egzystencjalizm w końcu nie akceptuję funkcji człowieka jako jego kluczowej osi życia. Dla egzystencjalizmu chrześcijańskiego kluczowe jest poszukiwanie, delficka zasada mówiąca - Poznaj samego siebie - W systemie modernistycznym z funkcją trzeba już się urodzić, dlatego najlepiej ujmują modernizm systemy faszystowskie lub totalitarne takie jak komunizm.

    To różnica między Rand a Dostojewskim i między światem manichejskim a chrześcijańskim.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:

    ***
    Czy Rzymianie czcili te same bóstwa co Babilończycy i mieszkańcy Skandynawii - https://www.wykop.pl/wpis/30732475/wielosc-bogow-czy-babilonczycy-wikingowie-grecy-i-/

    O pewnym ciekawym rzeczowniku arabskim - https://www.wykop.pl/wpis/29935577/o-pewnym-ciekawym-rzeczowniku-arabskim-otwieranie-/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #publicystyka #socdem #4konserwy #neoreakcja #anarchokapitalizm #aynrand #literatura #historia #filozofia #socjologia #kultura #religia #redpill #chrzescijanstwo #mikromodlitwa (Czy mogę tagować ten chrześcijański tag? Proszę o odpowiedź) #mirkomodlitwa #jordanpeterson #egzystencjalizm

    Na zdjęciu - Rosja w XIX wieku
    pokaż całość

  •  

    Wielość bogów

    Czy Babilończycy, Wikingowie, Grecy i Rzymianie czcili te same bóstwa?

    Jakkolwiek na pierwszy rzut oka może się to wydawać dziwne to ludy Europy a dalej nawet Hindusi czy Chińczycy czcili podobne bóstwa. Kluczowym elementem dla zrozumienia ich panteonów jest to czym są te bóstwa - tutaj podamy ich definicję - oraz dlaczego, na tak wielkim obszarze nie ma wielkich różnic w tym co te bóstwa przedstawiają.

    Może też zaskoczyć, że ostatecznie te bóstwa w postaci rzymskiej - Wenus, Mars, Jowisz trafiają do sal Watykanu ale i to spróbujemy wyjaśnić i pokazać, że nie ma z tym żadnego problemu tak jak nie ma i z Diogenesem pokazanym na Szkole Ateńskiej a przecież jego niektóre działania - publiczna masturbacja czy załatwianie potrzeb na agorze - wołają o pomstę do zdrowego rozsądku.

    Wyjdźmy od emocji którą nazywamy Gniewem ponieważ jest to jedna z niewielu tak uniwersalnych emocji, którą można spotkać na całym świecie. Bogiem Gniewu a zarazem Wojny w Starożytnej Grecji był Ares, w Rzymie Mars, w Skandynawii i Germanii Tyr zaś w Babilonii - Nergal, Pan Zniszczenia i Pastwisk.

    Jest to uniwersalna emocja dostępna wszystkim zdrowym na ciele i umyśle ludziom. Dodatkowo, nie przedawnia się i tak samo gniewać mógł się paleolityczny łowca, Perykles, Chińczyk z dynastii Ming a nawet, bliski nam, Napoleon. Gniew choć jest abstrakcją dla ludzi starożytnych ma jeszcze jedną cechę, która pokazuje jak myśleli ludzie starożytności, był on bowiem niezależny od ludzi a gdy człowiek dostawał się pod panowanie boga Aresa (co absolutnie normalne) nie panował nad sobą bo przecież kto panuje nad sobą w wielkim gniewie? Musi to być pustelnik albo szaleniec.

    I tak skoro ustaliliśmy, że Gniew jako wieczna abstrakcja jest nieprzedawniona a zarazem niedostępna do szafowania ludziom ot tak, można wysnuć wniosek, że sam Bóg Ares był władcą, zasadą istnienia Gniewu - co ważne nie był samym Gniewem ponieważ, znowu, nie mógłby nad nim panować. Jest więc panem Gniewu, abstrakcji która jest wieczna, która dotyka ludzi, ale też narodziła się kiedyś dawno - ponieważ wszyscy bogowie, choć są nieśmiertelni, kiedyś się narodzili i tak Gniew w Biblii powstał gdy, Kain zabił Abla. Ale Biblia podaje Gniew jako abstrakcję pozbawioną jej boskich przymiotów, można więc powiedzieć, że Żydzi...weszli na wyższy poziom abstrakcji.

    Żeby wyklarować to co napisaliśmy wyżej weźmiemy na warsztat boginię Freję która w Grecji była nazywana Afrodytą, w Rzymie zaś nazwano ją Wenus. Freya, była panią miłości a sama miłość przekracza wydaje się czasy ludzkie i uderza nawet w instynktowny związek między samicą a jej dziećmi - przeto mamy wilczycę rzymską. Miłość jako abstrakcja jest niezależna od ludzi i gdy oddamy się prawdziwej Miłości - tracimy nad nią kontrolę i już wiemy, że kogoś kochamy. Wydaje się też, że sama Pani Miłości - Freya i Afrodyta mają nas za nic i często wpadamy w ich sidła czy to będąc we wspaniałym związku czy to trafiając na złośliwość drugiego partnera. Grecy jak i inne ludy starożytności wierzyli, że to nie ludzie panują nad tymi boskimi bytami, które zdefiniowaliśmy jako Coś co Rządzi Pewną Abstrakcją, ale te byty (Miłość, Gniew a u Jowisza czy Dzeusa - Porządek Kosmiczny) rządzą nami.

    Jak można w tym momencie zaprzeczyć, że istnieją bóstwa które czcili starożytni? Tydzień starożytny od okresu późnej epoki brązu zaczynał się wraz z Dniem Słońca czyli z Dniem Porządku - była to nasza niedziela, która u wszystkich ludów starożytności była poświęcona Bogowi Słońca - W Babilonie był to Utu, bóg porządku, sprawiedliwości i moralności (czyż to nie w niedzielę wielu z nas chodzi do Kościolów?) a w Rzymie i w Grecji zaś Słońce samo w Sobie. Znaczy to, że i Rzymianie i Grecy weszli na wyższy poziom rozwoju i Słońce a także Księżyc (Dies Solis i Dies Lunae) były "ogarnięte" przez te ludy a ich kalendarz, którzy uporządkowywał świat Działał co było jednym z większych osiągnięć tych ludów.

    Jako ciekawostkę dodam tylko, że Friday pochodzi od Freya Day i jest to niewątpliwie Dzień Freyi, Dzień Afrodyty, Wenus a także Inanny w panteonie babilońskim. Nic się nie zmieniło i każdy idący do klubu w piątek lub ten kto spotyka się ze swoją ukochaną oddaje cześć tym starożytnym bogom, którzy w świecie post-chrześcijańskim stali się "zwykłymi" abstrakcjami nad którymi próbujemy panować. Zgodnie jednak z ich wolą, zwykle nam się to nie udaje.

    Obserwuj #ockham

    Bibliografia :

    Mitologie świata, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe - Mitologia Arabów, Greków, Mezopotamii, Starożytnej Itali 1989

    ***
    Inne moje wpisy:

    O pewnym ciekawym rzeczowniku arabskim - https://www.wykop.pl/wpis/29935577/o-pewnym-ciekawym-rzeczowniku-arabskim-otwieranie-/

    O analizie Trójcy Świętej - https://www.wykop.pl/wpis/29339319/filozofia-trojcy-swietej-roznice-miedzy-allahem-a-/

    O różnicach między Grekami a Persami w V wieku przed naszą erą - https://www.wykop.pl/wpis/29475261/demokracja-i-despotyzm-multi-kulturowe-imperium-ju/
    ***

    Zdjęcie - Wyobrażenie Freyi

    #gruparatowaniapoziomu #filozofia #mitologia #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #4konserwy #publicystyka #kultura #religia #4chan #starozytnosc #grecja #rzym #religioznawstwo #chrzescijanstwo #mirkomodlitwa #mikromodlitwa
    pokaż całość

  •  

    Dzieje ludzkości nieraz już miały takie momenty, że to, co było niższością, lub co było tylko uważane za niższość, dawało występującym na widownię dziejową ludom przewagę nad ówczesnymi potęgami świata. Takim właśnie momentem było zwycięstwo szczepów germańskich nad wielkim imperium rzymskim. Dziś nie zanosi się na tak olbrzymie widowisko dziejowe, ale istota rzeczy zaczyna wykazywać pewne z ową wielką epoką pokrewieństwo.

    W takich momentach przełomowych największe niebezpieczeństwo przedstawiają ludzie zbyt przywiązani do dotychczasowych pojęć, zbyt zrośli z niemi, ażeby móc z niemi zerwać i na owe wejść drogi. Zwłaszcza dziś w narodach, żyjących na peryferii cywilizacji zachodniej, mniej przegryzionych przez pierwiastki, które stały się jej słabością, w narodach, które pozostały w tyle za jej wysoką kulturą materialna i jej zmaterializowaniem, ludzie zapatrzeni we wszystko, co idzie z jej krajów przodujących, jako w wyższość, usiłujący naśladować wszystko, nawet to, co tam już jest znamieniem rozkładu, odbierają swej ojczyźnie jedyną zdolność podźwignięcia się i wydobycia na szerszą widownię dziejową.

    Gdy w dziejach następuje głębszy przełom, zagadnienie rządu, to naczelne zagadnienie każdego zbiorowiska ludzkiego - od najniższych szczepów i od przypadkowo nawet tworzących się gromad aż do dzisiejszego państwa i nowoczesnego narodu europejskiego - staje się czymś więcej, niż zwykłym, technicznym, że tak powiemy, zagadnieniem bieżącej polityki. Sięga ono wówczas głęboko w życie nie tylko polityczne, ale i gospodarcze, i moralne społeczeństwa, i rozwiązanie znaleźć może tylko w nadaniu temu życiu wymaganego przez warunki czasu i miejsca kierunku i w odpowiedniej jego organizacji.

    W podobnych warunkach branie tego zagadnienia płytko, szablonowo prowadzi tylko do rozczarowań.

    Dlatego właśnie, żeśmy nie zrozumieli istoty momentu dziejowego, w którym powstało na nowo państwo polskie, żyjemy w nim od początku w stanie rozczarowania.Jeżeli mamy wyjść z tego stanu, łączącego się z wielkimi dla państwa naszego niebezpieczeństwami, musimy się zdobyć na większy wysiłek myśli i czynu i przejść do głębszej orki. Musimy zacząć od zorganizowania podstawy bytu naszego państwa, narodu polskiego, przede wszystkim tego, co stanowi rdzeń jego siły moralnej, musimy myśl jego uzbroić w należyte rozumienie jego położenia i jego zadań, w pierś jego wpuścić szerszy oddech i wdrożyć go we władanie swym ramieniem.
    Gdy to zdołamy uczynić, zagadnienie rządu w Polsce będzie właściwie rozstrzygnięte.
    Roman Dmowski, Zagadnienia rządu, 1927


    #4konserwy #polityka #myslnarodowa #dmowskinadzis #marszniepodleglosci #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #neuropa #publicystyka
    pokaż całość

    źródło: niezlomni.com

  •  

    Jesteśmy narodem, który pod wielu względami stoi daleko w tyle poza narodami, przodującemi w naszej cy­wilizacji. Nie mamy ich potęgi; ich obecnego bogactwa w przyszłości, o której zdolni jesteśmy konkretnie myśleć, nigdy mieć nie będziemy, tem mniej, że i one zaczynają je tracić; od poziomu ich kultury materjalnej jesteśmy bardzo dalecy, dalecy też od stanu ich oświaty i bogactwa dorobku umysłowego; co ważniejsza, nie mamy tej dyscypliny, tych silnych instynktów prawnych i społecznych, będących dziedzictwem ich tak różnej od naszej przeszłości. Upokarza nas to, usiłujemy podążać za niemi, czasem przez rzetelną pracę i postęp, czasem przez płytkie, bezmyślne naśladownictwo. Nie uświadamiamy sobie wszakże należycie, że posiadamy pewne wielkie wartości, które tamtym narodom przydałyby się dzisiaj i uratowały je od wielu niebezpieczeństw , a które bądź nie wytworzyły się u nich w tej co u nas postaci, bądź też których pozbyły się one w ubie­głym okresie.

    Te wartości, o których wiele się u nas mówi, ale nad których znaczeniem niedość głęboko się zastanawiamy— to religija i poczucie narodowe, przywiązanie do ojczyzny, mające w sobie pierwiastek religijny, każący patrzeć na nie nie tylko jako na materjalne, ale także przede wszystkiem jako moralne dobro.
    Roman Dmowski, Zagadnienia rządu, 1927


    #4konserwy #polityka #myslnarodowa #dmowskinadzis #marszniepodleglosci #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #neuropa #publicystyka
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    https://www.wykop.pl/wpis/30585035

    Neuropejski dozorca tagu stobanowdlaprawakow został w neuropie oddelegowany do działu ekonomicznego xD Wynik: wpis powtarzający kretyńskie komunały ala Korwin czy Balcerowicz.

    Uświadomcie sobie w końcu, że 99% tych zakładów nie było żadną solą tej ziemi, w których powstawały przełomowe rozwiązania i konstrukcje (zderzak Łągiewki, pamiętamy xD). To były zwykłe trupy z przestarzałą technologią, długami i gówno wartym, roszczeniowym, okradającym miejsce pracy personelem przeżartym komunistyczną mentalnością
    Pisze nasz neuropejski ekonomista o PRL, który to w PRL był jeszcze plemnikiem, ale wszystko dokładnie pamięta.

    Żaden z tych zakładów nie przetrwałby w bezpośrednim starciu z zachodem, państwo musiałoby lać setki milionów złotych w te worki bez dna żeby były w stanie funkcjonować
    xD

    Dobra dość szydery i czas przypomnieć kultowy już wywiad Rafała Włosia z prof.Kieżunem
    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/744702,przemiany-gospodarcze-w-polsce-to-byla-neokolonizacja-jak-w-afryce-zostalismy-oszukani.html #publicystyka

    Fragmenty:

    W czym więc problem?
    W tym, że polska transformacja została przeprowadzona źle. Mało tego. Ona była zrobiona skandalicznie źle. Ludzie, którzy za nią stali, byli niekompetentni, a niektórzy i nieuczciwi. A przeprowadzona przez nich „reforma gospodarki” polegała głównie na likwidacji potencjału ekonomicznego tego kraju. Bardzo dziękuję za takie „osiągnięcie”!


    Mój Boże, mogę panu podać konkretne przykłady. Weźmy choćby prywatyzację. 92 proc. polskich przedsiębiorstw przeznaczonych na sprzedaż było wówczas ocenianych i wycenianych przez podmioty zagraniczne. Efekt był taki, że niektóre z nich sprywatyzowano za cenę niższą, niż wyniosły koszty ich oceny.

    Choćby Zakłady Produkcji Papieru i Celulozy w Kwidzynie. Były one jedną z licznych inwestycji zaplanowanych w czasach Gierka. Zakłady wytwarzały połowę papieru gazetowego w Polsce i były największym w Europie producentem celulozy. Sprzedano je w 1990 r. amerykańskiemu koncernowi International Paper Group. Inwestor zapłacił 120 mln dol. za 80 proc. akcji. Dostał jeszcze za to od rządu kilkuletnie zwolnienie podatkowe, które – jak się potem okazało – opiewało na kwotę 142 mln dol. To był efekt jednej z pierwszych decyzji nowego właściciela, który podniósł ceny papieru o 150 proc. Kilka lat później jeden z dyrektorów International Paper Group pochwalił się transakcją w rozmowie z branżowym czasopismem „Journal of Business Strategy”. Mówił, że polski rząd wydał na zbudowanie fabryki trzy do czterech razy tyle, za ile ją sprzedał. I że za podobną cenę takiej fabryki nie udałoby się dziś kupić nigdzie na świecie. Ten zakład nie był jego zdaniem żadną ruiną, lecz nowoczesnym, zaprojektowanym według zachodnim wzorców przedsięwzięciem. Inny przykład to cementownie Górażdże i Strzelce Opolskie. Zbudowano je za Gierka w związku z przewidywaną rozbudową polskiej infrastruktury drogowej, ale w latach 90. zostały sprzedane po śmiesznie niskiej cenie firmom belgijskim. W ten sposób obecna budowa polskich autostrad nie staje się źródłem zysku producentów polskich, lecz raczej zagranicznych

    #ekonomia #gospodarka #prl #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

    •  

      @Cheater: Przecież to niedoinwestowane gówno na technologi z dziwiętnastego wieku wymagało większego wkładu finansowego niż kiedykolwiek było warte. Konkurencyjność na poziomie fabryki smartfonów w Korei Płn.
      Dzięki za cynk. Dałem pluskam autorowi analizy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Cheater: w ogóle komedia bo sprawa z grafikulusem to jeden z najbardziej dobitnych przykładów spontaniczności użytkowników #neuropa.

      Grafikulus publikuje ciekawy kontent i nagle idzie zlecenie. Zniszczyć, zdyskredytować bo poszedł o 1 krok za daleko.
      No i nagle naczelne trole, te najbardziej znane, zaczynają robić równoległe znaleziska by go zdyskredytować i snują teorie, że to sprawka agencji pijar. Trole z agencji PR snują teorie, że każdy inny jest trolem z agencji PR xDDDDDDDDDDD

      Kampania uruchomiona, teraz za każdym razem będą starali się uderzać w każdy wpis grafikulusa. Grafikulus już ma swojego oficera dyżurnego, który śledzi wszystkie jego posty live. XD

      Przecież to jest tak ewidentne, że w pale się nie mieści. xd

      Najlepsze, że te ich kampanie marketingu politycznego ruszają we wszystkich mediach równoczesnie.
      od 2 dni leci przekaz o morawieckim i że śmiał na kilka lat przed wejściem do polityki, zrobić rozdzielność majątkową z żoną. Info dystrybuowane przez naczelne trole z neuropa, tvn, nsweek, gazetwa wyborcza, polityka - słowo w słowo wszędzie ten sam kontent. Wcale nie koordynowany xD

      Akurat w czasie gdy Hanna Zdanowska została skazana za jakieś przewały z kredytem na rzecz swojego konkubenta czy jakiś gość z PO podrobił zezwolenie na broń.. Byle tylko zakrzyczeć. xd

      Pytam się wczoraj czemu tak na morawieckiego ujadają a nie na Petru, który zrobił rozdzielność na kilka dni przez przymusem złożenia zeznania majątkowego tuż przed zaprzysiężeniem na posła to rzecz jasna zadne nie odpowiedział. Trole nie są spontaniczne. Nikt im nie płaci za dyskusje. Płacą im tylko za dystrybucje fejk niusów.
      Oczywiście każy kto smie zauważyćten mechanizm i im to wytknąć to pisowiec. Trzeba delikwenta wpierw ostygmatyzować, obrzucić błotem a potem poddać ostracyzmowi. Prosta i przetestowana metoda.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Eko-mohery?

    Jeden z najlepszych artykułów jakie czytałem ostatnimi czasy, poletzam.

    W latach 90. spędziłam trochę czasu z działaczami ekologicznymi. Ci, którzy byli szczególnie radykalni w deklaracjach, nader często mieli jednocześnie wyjątkowy talent do takiego wchodzenia w wiejskie społeczności, by praktycznie każdy z mieszkańców miał prawo poczuć się urażony. Stało się dla mnie jasne, że w ich oczach najgorsze zbrodnie, jakich dopuszczali się lokalni mieszkańcy, nie miały nic wspólnego z piłami łańcuchowymi czy zachowaniem przy urnach, ale wiązały się z kulturą i wszystkim, co ma związek z tzw. stylem życia. To była wojna kulturowa, która dość znacznie odbiegła od rozważań, kto tak naprawdę szkodzi Ziemi oraz kto i w jaki sposób może to powstrzymać.
    Niechlujni, zarośnięci, bezdzietni pseudo-nomadowie, którzy mogli schrzanić właściwie wszystko, a nadal utrzymywali się na powierzchni – a gdy zaczynało być naprawdę źle, z opresji wyciągały ich długie ręce rodziców z klasy średniej – jawnie gardzili ciężkimi wyborami ekonomicznymi rodzin mających dzieci i obciążone hipoteki, za to pozbawionych możliwości restrukturyzacji swoich długów czy podjęcia pracy innej niż fizyczna. Wielu z tych aktywistów zrobiło wspaniałe rzeczy dla ratowania drzew, ale z punktu widzenia budowania szerokiego ruchu społecznego ich podejście nie zawsze było, mówiąc oględnie, optymalne. Nie było to oczywiście żelazną regułą. W ruchu ekologicznym byli także ludzie o szerokich horyzontach, niektórzy nawet o plebejskim pochodzeniu. Pogarda była jednak tak rozpowszechniona, że przesądzała o wizerunku ruchu; wydaje się, że po części właśnie dlatego wielu mieszkańców prowincji nie znosi „ekologów”.


    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

    +: Strain, AtrocityExhibition +5 innych
  •  

    Cztery interpretacje PRL - Wraz z upływem lat ocena Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wydaje się być coraz bardziej jednoznaczna i negatywna – przede wszystkim w sferze publicznej oraz wśród osób młodych. Warto mieć jednak świadomość, że PRL jest ustrojem, który poddaje się co najmniej paru różnym interpretacjom.

    Kopcie! Niezależnie od tego, która interpretacja jest Wam najbliższa. :)

    #polska #historia #prl #komunizm #gruparatowaniapoziomu #publicystyka #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: histmag.org

  •  

    W ciągu ostatniego, można powiedzieć piętnastolecia zmieniły się gruntownie nasze poglądy na wartość społeczną i narodową naszego ludu: tak krótki czas wystarczył do obudzenia wiary w jego żywotność, w jego przyrodzone zdolności, w jego przymioty gospodarcze, podatność na wpływy cywilizacyjne, w jego zdrowe instynkty społeczne. Różni się on od ludów zachodnioeuropejskich swą niską stopą życia, wynikającą z wiekowego zacofania, zaniedbania i zastoju kulturalnego, co się łączyło z zupełnym niemal izolowaniem go od wpływów życia politycznego i ustroju państwa, do którego należał. Żył on właściwie bez żadnej styczności z państwem, i to go różni nawet od uważanego powszechnie za młody cywilizacyjnie ludu rosyjskiego, tamten żył w karbach azjatyckiego despotyzmu, ale czuł go bezpośrednio na swoim karku, urabiany był przezeń w ciągu stuleci, ma tradycję polityczną, w której skostniał do pewnego stopnia. Nasz lud tradycji politycznej nie ma: nie pamięta on Rzeczypospolitej ani króla, ani Sejmu – pamięta tylko pana; ma on jedynie wyrobione przez wieki instynkty narodowe, indywidualność psychiczną, utrwaloną przez jednostajny i długotrwały typ życia w gromadzie pod ubocznymi wpływami kulturalnymi Kościoła i dworu pańskiego. Jest on tedy politycznie i nawet kulturalnie młodszym zarówno od wschodnich, jak i od zachodnich sąsiadów. Ludy zachodnie starsze są od niego, bo żyją od dawna dobrodziejstwami cywilizacji, której on zaledwie elementy posiada i którą dziś szybko zaczyna wchłaniać, bo wdrożyły się od dawna w normy prawne, które on częściowo dopiero sobie przyswoił, i polityczne, z którymi dopiero zapoznaje się lub które zaledwie przeczuwać zaczyna; z drugiej strony starszym jest w pewnej mierze lud rosyjski, bo choć mu są obce nawet pierwiastki cywilizacji zachodniej, które nasz chłop posiada, ma on cywilizację własną, a raczej własne barbarzyństwo, które skutkiem swego ubóstwa w treści szybko dojrzało i zestarzało się wytwarzając nieruchomość życia i ducha, w której zakrzepły te wielomilionowe masy powołane jakoby do odmłodzenia Europy.
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1903


    Przy okazji koledzy kliknijcie wykop w wolnej chwili https://www.wykop.pl/link/4190149/prezydent-rp-odznaczyl-posmiertnie-najwyzszego-ranga-zyda-w-konspiracji/

    #4konserwy #polityka #myslnarodowa #dmowskinadzis #marszniepodleglosci #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #neuropa #publicystyka
    pokaż całość

    źródło: static.prsa.pl

  •  

    Ziemia bogata, ziemia zależna, ziemia jałowa: między centrum a peryferiami, między Polską a Latynoameryką

    Lubimy myśleć o sobie jak o części „Zachodu”, z którego tylko na dziejową chwilę – okres PRL – zostaliśmy wyłączeni, by wkrótce tam powrócić. Taka perspektywa daje pocieszenie, zadowolenie, poczucie dumy i bezpieczeństwa, bo pod każdym względem dobrze być częścią najlepszego ze światów. Ale nigdy nią nie byliśmy. Nasza pozycja, status, możliwości, perspektywy – bliższe są w światowym systemie kapitalistycznym właśnie Ameryce Łacińskiej. Trudno przyjąć taką perspektywę zarówno na gruncie rozbudzonych ambicji, mitów i obietnic krzepiących serce, jak i z uwagi na dominację w polskim dyskursie naukowym i publicznym, ze szczególnym uwzględnieniem ekonomii i pop-ekonomii, teorii liberalnych, neoliberalnych, wizji rozwoju naśladowczego (gdy wszystko zrobimy tak jak Zachód, to kiedyś i my będziemy tacy sami, jak Zachód) itp. Są to jednak właśnie mity, a raczej, jak pisali klasycy marksizmu, idee klas panujących w społeczeństwie. Idee korzystne dla tychże klas i wyrażające ich interesy. Nic więcej.

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

  •  

    Intelektualnie wyniszczeni, depresyjni i samotni.

    Żeby "pójść", trzeba mieć dokąd. W grudniu 2017 r. pojawił się raport na temat występowania przewlekłej depresji w krajach OECD. To trzydziestka najbardziej rozwiniętych państw. Z raportu wynika, że polscy mężczyźni chorują najrzadziej, a kobiety są "czwarte od końca". Co znaczyłoby, że wyleczyliśmy naród z depresji. Niech sobie więc lekarze wyjeżdżają z Polski, a nam wystarczy, że w telewizji zachwalać się będzie łykanie magnezu. Wyjaśnienie tego "wyleczenia" z depresji jest proste: nasz oficjalny system przestał rejestrować skalę zjawiska. Najbardziej zdeterminowani idą raczej do prywatnych gabinetów. Jednak ten sam raport OECD pokazuje, że liczba samobójstw popełnianych przez mężczyzn – Polaków jest piąta na świecie. Czyżbyśmy byli radosnym narodem, którego przedstawiciele popełniają nieoczekiwanie dużo samobójstw? Skąd biorą się więc rekordy spożycia leków przeciwbólowych, nasennych i przeciwdepresyjnych, z reguły zapisywanych przez lekarzy niepsychiatrów?

    Niestety potrzebne są centra kryzysowe, zdolne do systemowej interwencji, zapoczątkowania ciągłej, skoordynowanej terapii. I tych po prostu nie ma. Nie ma centrów kryzysowych i nie ma systemu. Paradoksalnie, trudno nawet o pomoc prywatną np. z zakresu psychiatrii dziecięcej. Polska jest na przedostatnim miejscu w UE, jeśli chodzi o liczbę psychiatrów (90/mln mieszkańców). To dwa, dwa i pół raza mniej niż w innych krajach. Jednak faktyczna liczba psychiatrów może być w Polsce jeszcze niższa, m.in. ze względu na emigrację zarobkową.

    #publicystyka #sluzbazdrowia #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    Tak jest zawsze i wszędzie, gdzie z dostateczną swobodą działa wolna
    konkurencja. Ona jest siłą, która organizuje najsprawniej życie gospodarcze.
    Spotykamy często z teoretycznej literatury socjalizmu, lub z praktyki
    bolszewickiej żywcem przejęte twierdzenia, że gospodarka taka przedstawia
    chaos, zamęt, żywioł nieokiełzany, który trzeba ujmować w planowość
    (Planwirtschaft) by nakierować go ku dobru ogółu.


    W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Wolna konkurencja sama wyznacza
    plan ogólny i proporcje, w których potrzebne są w danym ustroju różne działy
    produkcji. Każda gałąź wytwórczości, która daje zyski wyższe aniżeli przeciętny
    zysk, osiągany w innych działach, jest zbyt szczupło rozwinięta. Powinno się ją
    rozwinąć i przy zasadzie wolnej konkurencji sama ona rozkwitnie, napłyną do
    niej bowiem, za wskazówką wyższych zysków jak za igiełką kompasu, kapitały
    i praca.


    Każdy dział produkcji, który przestaje się opłacać, względnie procentuje się
    niżej jak przeciętnie, jest w hipertrofji. Wolna konkurencja sama, poprzez
    odpływ kapitałów i pracy, ścieśni go do właściwych rozmiarów.
    Adam Heydel, Etatyzm po polsku


    #4konserwy #polityka #myslnarodowa #dmowskinadzis #marszniepodleglosci #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #neuropa #publicystyka #gospodarka #ekonomia #wolnyrynek
    pokaż całość

  •  

    Pewien ciekawy rzeczownik arabski

    Otwieranie granic

    W języku arabskim kluczowym dla odmian, poznania różnorakich rzeczowników, przyimków, zaimków, nazw własnych jest czasownik w trzeciej osobie liczby pojedynczej. Słownik więc jest tworzony na bazie Rdzeni - trzech spółgłosek które są abstrahowane z każdego czasownika arabskiego. Najlepiej wyabstrahować rdzeń (3 kluczowe spółgłoski) właśnie z 3 osoby liczby pojedynczej rodzaju męskiego w czasie przeszłym. Na potrzeby tego wpisu nie będę pisał po arabsku a i moi czytelnicy najpewniej nie wiedzieliby o czym piszę.

    Takim symbolicznym słowem będzie słowo Malik czyli Król. Rdzeń to MLK. Królował będzie znaczyło Malaka i potem następuje dalej normalna odmiana w czasie przeszłym dokonanym- Malkatu - Ja królowałem - Malkata - Ty Królowałeś - Malkiti - Ty królowałaś. A więc język arabski nie będzie tworzony na bazie 1 osoby liczby pojedynczej czasu teraźniejszego a i niepotrzebne są nam bezokoliczniki - takie jak Królować - które oczywiście występują w języku arabskim, ale nie mają większego znaczenia.

    Co wspaniałe w języku arabskim to możliwość stworzenia z każdego czasownika - rzeczownika i tak powstają nasze słynne Rzeczowniki Odczasownikowe. I tak od czasownika liczyć można stworzyć rzeczownik i będzie to oczywiście Liczenie i tak dalej jak w języku polskim. Jednak niektóre niesamowite rzeczowniki odczasownikowe istnieją tylko wyłącznie zanurzone w kulturze muzułmańskiej i semickiej i tylko tak można je odbierać.

    Mamy słynny wśród arabistów klasycznych czasownik - Takbir - którego znaczenie do następnych linijek ukryję. Arabowie mają powiedzenie, że gdy się denerwujesz, cieszysz się, urodziło Ci się dziecko tudzież zmarł Ci ojciec - zawsze warto Takbir. Takbir bowiem znaczy - Mówić Allahu Akbar - Tak! Mają osobny czasownik który to znaczy. Jest to niewątpliwie symbol tego jak powszechne i różnorakie jest użycie Allahu Akbar.

    Inne rzeczowniki odczasownikowe są bardziej znamienne i pokazują różnice między cywilizacjami a także pokazuje mentalność ludów Semickich i ich historię. Takim słynnym już przykładem a zarazem symbolem problemowego napływu imigrantów do Europy jest czasownik - otwierać granicę - które to granice odwołują się bezpośrednio do granic państwowych zaś otwieranie oznacza wpuszczanie obcych ludów na swoje terytorium. Otóż gdy z czasownika - otwierać granicę - w języku arabskim stworzymy rzeczownik odczasownikowy będziemy mieli symboliczny - Najazd -

    Dla ludów semickich które doświadczały najazdów z Zachodu (Aleksander Macedoński, kolonializm) ze Wschodu (Persowie, Medowie, Partowie) otwieranie granic jest symbolicznym Najazdem, próbą podbicia i narzucaniem swojej kultury i tradycji przez obce, wrogie nam ludy. Być może symboliczne jest też, że słowo oznaczające człowieka głupiego - Rhabii - blisko jest hebrajskiego Rabbi oznaczającego mistrza.

    Dla Arabów a i dla większości ludów semickich (ponieważ te zależności choć w mniejszym stopniu leżą także w tradycji żydowskiej) otwarcie granic europejskich jest niczym innym jak Najazdem i Podbiciem europejczyków przez ludy im obce. Arabowie z Egiptu nie będą imigrować do Europy, ale ich myślenie dobrze oddaje to co dla Indo-Europejczyka jest nie do skojarzenia.

    My bowiem jako Indo-Europejczycy żyjemy na w zachodniej, środkowej i północnej Eurazji i nie mamy tradycji gdy przez nasze terytoria przez tysiąclecia przechodziły ludy nam obce. Żydzi jak i Arabowie żyjący w "środku" handlowego świata jedną z pierwszych rzeczy których zrobili gdy stworzyli administrację było zakorkowanie handlu między Chinami, Indiami a Europą a także zablokowanie wymiany myśli. To w jakiś sposób wyzwoliło Europejczyków ponieważ kazało szukać nam nowych dróg.

    Ale to inna historia, także wielkiej odwagi.

    Obserwuj #ockham

    Na zdjęciu - Koran

    Inne moje wpisy:
    **
    O różnicach w rządzeniu między Persami a Starożytnymi Grekami https://www.wykop.pl/wpis/29475261/demokracja-i-despotyzm-multi-kulturowe-imperium-ju/

    O trzech magach z Biblii https://www.wykop.pl/wpis/29144037/trzej-magowie-sledztwo-historyczne-wyobrazmy-sobie/

    O genezie ruchu antyszczepionkowego https://www.wykop.pl/wpis/28542761/sprawa-szczepien-konflikt-dwoch-paradygmatow-od-pa/
    **

    #arabiasaudyjska #syria (Czy mogę tagować tak wpis? Proszę o odpowiedź) #irak #gruparatowaniapoziomu #filozofia #socjologia #publicystyka #ciekawostki #ciekawostkijezykowe #historia #religia #geopolityka #4konserwy #islam #izrael #zydzi
    pokaż całość

  •  

    Rewolucja kontrabasistów. Klasa średnia kocha PiS, bo chce siedzieć w pierwszym rzędzie

    Maciej Gdula: - Bo nic się nie zgadza. Całe to nasze badanie w Miastku jest niewygodne zarówno dla lewicy, jak i dla liberałów. Nie potwierdza popularnych tez. Sam mam poglądy lewicowe i byłem ciekaw, czy to prawda, że na PiS głosowali ludzie ekonomicznie wykluczeni w III RP. To ulubiona teoria mojego środowiska.

    - Tak. Typowy przykład wzrostu aspiracji. I trudno sobie wyobrazić, że jakaś partia wygra w Polsce wybory, krytykując to. Ludzie w Miastku uważają okres trudnej transformacji za zakończony. „Było ciężko, zaciskaliśmy pasa, a teraz czas wreszcie trochę pożyć”. Gdy Morawiecki mówi, że Polska się wzbogaciła i za chwilę będzie europejską potęgą, to z jednej strony rozbudza aspiracje, ale z drugiej - je wyraża. To nie jest tylko PiS-owska propaganda, ale to odbicie rzeczywistości, którą badani wokół siebie widzą. Doceniają osiągnięcia III RP i chcą więcej. Tyle że na razie to taka grzeczna opowieści o źródłach poparcia PiS-u. Można się temu życzliwie przyjrzeć i pokiwać głową, że to racjonalne.

    #publicystyka #polityka
    pokaż całość

    •  

      @urs6: Bardzo słuszna uwaga o braku zdefiniowania i podziału klas społecznych w Polsce.

      "I same elity też niewiele robiły, żeby swoje istnienie jakoś uzasadnić, nie angażowały się społecznie, nie fundowały bibliotek."

      Tu by się przydała taka rola jak elit narodowych w XIX wieku; u podstaw. Srogo się zawiodłem na moich własnych pomysłach, że Polsce brakuje silnej klasy średniej, która wyłoniłaby się z klasy ludowej. Wzrost zamożności i wykształcenia miał iść w parze z rozwojem poczucia obywatelskiego i całej prospołecznej treści.
      Co osobiście sądzisz o koncepcji neoautorytaryzmu?
      pokaż całość

    •  

      @dertom: Nie zapoznałem się jakoś głębiej z pracą Gduli niż ze dwa artykuły, wydaje się interesująca, ale największą zaletą jest to, że jest poparta badaniami w naszych warunkach, nie są to kolejne projekcje liberałów zapośredniczone przez obraz badaczy amerykańskich na amerykanach. Zapoznam się bardziej w niedalekiej przyszłości.

  •  

    Kapitalizm jest skończony

    Ale kapitalizm – jeśli zostanie pozostawiony sam sobie – będzie dalej tworzył te nędzne prace, które nie muszą istnieć. 30 lat temu gospodarka w tym kraju była produktywna. Ludzie produkowaliby rzeczy, które później trafiłyby na te dwie stacje kolejowe, między którymi siedzimy [stacje King’s Cross i St. Pancras w Londynie – przyp. red.]. Teraz brytyjska gospodarka jest zredukowana do prostych usług. Mogę się założyć, że wszyscy ci ludzie, których widzi pan dookoła, zarabiają tyle co nic i nie mają żadnych widoków na awans. Niezależnie od tego, jak dobrze tamten facet poda panu kawę, nie zostanie awansowany na „głównego podawacza kawy”, bo coś takiego nie istnieje. Kapitalizm zmierza w kierunku tworzenia coraz większej liczby, coraz gorzej płatnych, niewymagających wysokich kwalifikacji prac. Mamy do czynienia z wyborem – nie tylko politycznym, ale moralnym. Chcesz zwiększyć ilość niskopłatnej pracy, czy zmniejszyć ilość pracy ogółem? Ja wolę tę drugą opcję.

    #publicystyka
    pokaż całość

  •  

    Polski kompleks niższości ma dwie strony. Jedna to przekonanie, że zawsze powinniśmy ulegać, jeśli wydarza się jakakolwiek konfrontacyjna sytuacja, że powinno nam wystarczać, że nas chwalą i że nigdy nie wolno nam bronić własnego interesu. Druga to przekonanie odwrotne: że ustępować nie można nigdy, że każdy kompromis jest zdradą, że jesteśmy najwspanialsi, każdemu możemy się postawić bez względu na konsekwencje, a wszystko dlatego, że racja moralna jest po naszej stronie. Przez osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej polskiej polityce zagranicznej przyświecało to pierwsze przekonanie. Od dwóch lat można odnieść wrażenie, że rządy Prawa i Sprawiedliwości naznaczone są tym drugim. I nawet, jeśli jest to odreagowywanie po poprzednich dwóch kadencjach, to nie czyni to takiej polityki ani trochę roztropniejszą.

    Właściwie to o jakiej uległości rządów PO pisze Warzecha?

    https://nowakonfederacja.pl/czas-realizm-zamiast-mglistego-wstawania-kolan/

    #neuropa #publicystyka #nowakonfederacja
    pokaż całość

    •  

      Dzisiaj w sprawie Bandery popiera nas tylko Rosja

      @szurszur: i pewnie mógłby Izrael, ale niestety nasi geniusze dyplomacji woleli wejść z nimi w konflikt i w tym samym czasie pokłócić się z każdym dookoła...

    •  

      @Kamill: PiS lubi V4 z prostego powodu, tam też urzędują podobni im. Zeman, Fico czy Orban też z chęcią wdrożyliby normy serwowane przez PiS w Polsce i jak na razie mogą liczyć tylko na siebie przed gniewem UE. A tacy Szwedzi, Finowie czy Duńczycy? Mówić o sojuszu z nimi i w międzyczasie serwować kolejne odcinki z serii "lewacka Skandynawia upada, a moralnie silna Polska kolejny raz szykuje się do ratowania Europy" z nimi im nie przeszły.

      Jak na razie lepiej wychodziliśmy na bliskich kontaktach ze Skandynawią niż z całą V4 która często jeden drugiemu podkładał nogę. Oligarchowie w Czechach sabotują polskie inwestycje w tym kraju, Słowacy dosłownie motają się od lewej do prawej co kilka lat (niewieleby brakowało to nie byliby częścią UE od 2004, później gładko dołączyli do Eurozony i ściągnęli spore inwestycje przemysłowe, teraz dobre 15% głosów zgarnął otwarcie faszystowski Kotleba uwielbiający księdza Tiso, który pomógł III Rzeszy najechać Polskę) oraz oczywiście Węgrzy którzy spieprzyli co się dało w latach 90 a teraz grają na cztery instrumenty. A to raz staną za Polską, a to Rosji dadzą kolejne koncesje w energetyce, a to wszystkich zostawią do wiatru i staną po stronie KE.

      Sam też bym stał za ideą "Sojuszu Hanzeatyckiego". Finlandia, Szwecja oraz Norwegia coraz bardziej czują zimny oddech Rosji, napływ chińskich inwestycji oraz sami dążą do pewnej równowagi w ramach UE między Francją i Niemcami. Mają też niewielkie siły odśrodkowe w polityce które działają destrukcyjnie w przypadku V4.

      Nie żebym uważał zamienić V4 na Hansę. V4 zanim przeszła cała fala prawicowego populizmu była cholernie ciekawym tworem tworzącym nową jakość w Europie. Ideę "Europy Środkowej" która nie jest skansenem z pordzewiałym sierpem i młotem (obecnie były ZSRR) czy wielkim polem dla zabaw grup paramilitarnych (była Jugosławia), ale krajami które po pierwsze w miarę bezpoleśnie przeszły upadek komunizmu, są spokojne oraz stabilne politycznie a obecnie 2-3 członków zaczęło przeganiać gospodarczo Grecję i Portugalię dzięki zrównoważonej i stabilnej polityce gospodarczej
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    W moim przekonaniu nauczyciel, sędzia, urzędnik, duchowny nie ma prawa zaniedbywać swych obowiązków względem kogokolwiek, nie ma prawa przy pełnieniu swych czynności robić różnicy między ludźmi ze względu na ich przekonania polityczne, narodowość itp., a jeżeli nadużywa swej władzy do celów ubocznych, jest zwykłym przestępcą. Tyle wieków, ileśmy przeżyli w cywilizacji, wystarcza do wyrobienia poczucia moralnego, umiejącego ocenić całą niskość podobnych przestępstw, i nie potrzeba do tego żadnych kodeksów fikcyjnych, „ogólnoludzkich", „międzynarodowych" lub tym podobnych. Ale w przekonaniu moim żadnemu Niemcowi ani Moskalowi nie ubliża to, że używa on w sposób uczciwy swych sił na szerzenie swej narodowej kultury, na podbijanie dla swego narodu nowych obszarów, na asymilowanie żywiołów obco-plemiennych, przeciwnie, podnosi go to jako dzielnego obywatela. Nie ubliża to mężom stanu, kierownikom rządów, że prowadzą politykę takim systemem, który zapewnia ich narodom jak największe zdobycze; przeciwnie, jest to ich obowiązkiem. Toteż widząc całą szkodliwość dla nas polityki pruskiej i rosyjskiej, odczuwając ponoszone stąd straty, nie uważam się za ofiarę bezprawia, ale mam upokarzające poczucie, żem zwyciężony.

    I to właśnie poczucie, że ofiarą nie jestem, że nie mam prawa skarżyć się na swój los przed nikim, sprawia, że muszę walczyć. Ci panowie, co mówią o sprawiedliwości międzynarodowej, mają to moralne zadowolenie, że nie krzywdzą nikogo, tylko są krzywdzeni; oni mogą spoczywać biernie w pięknej według nich pozie ofiar gwałtu ... Dla mnie i tych, co tak jak ja myślą, to zadowolenie nie istnieje, dla nas pozostaje jedyna pociecha: jeżeli sile wrogów nie przeciwstawiamy równej, a właściwie, jakby należało, większej siły, to przynajmniej mamy poczucie jej potrzeby i usiłujemy ją z narodu stopniowo wydobyć. My musimy walczyć i musimy pracować nad pomnożeniem naszych sił w walce, bo inaczej, zamiast moralnego zadowolenia tamtych panów, mielibyśmy dla siebie pogardę, a nie każdy zdolny jest żyć, gardząc samym sobą
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1903


    #4konserwy #polityka #myslnarodowa #dmowskinadzis #marszniepodleglosci #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #neuropa #publicystyka
    pokaż całość

  •  

    Żydzi w III Rzeszy

    Nienawiść i współpraca

    Żydzi byli na przestrzeni dwóch tysięcy lat byli wyrzucani z większości państw na świecie. Kluczowymi czynnikami które tworzyły niepewność i nienawiść w stosunku do żydów była ich brutalna praktyka gospodarcza, przekupstwo władz lokalnych, unikalna, bankowa inteligencja a także relatywistyczne prawo które kontrastowało z prawami absolutnymi (dla wszystkich) w systemie chrześcijańskim i muzułmańskim. Takie zjawiska jak założenie zakonu Templariuszy, pismo Lutra - Żydzi i ich kłamstwa - Marksa - O kwestii Żydowskiej - Sołżenicyna - Dwieście Lat Razem - były związane z burzliwą historią Żydów od XVI wieku kiedy byli ofiarami reformacji przez początek XX wieku kiedy obwiniano ich o finansowanie wojen napoleońskich aż do lat 60tych i 70tych dwudziestego wieku kiedy tworzyli podstawy pod rewolucję seksualną i ruch anty wietnamski.

    Żeby zrozumieć historię XX wieku warto zrozumieć historię żydów która jest jak nierozciągnięta płachta na historii. Naszym celem będzie opisanie pozytywnych i negatywnych zjawisk u Żydów a także kluczowy ich moment - rewolucja bolszewicka 1917 i Holokaust w latach 1939-1945.

    Żydzi w XIX Europie byli kluczowymi pionierami bogactwa i zysku. Byli bogaci i stało za tym wiele czynników a dwa najważniejsze to: szybkie wyspecjalizowanie w danej dziedzinie (bankowość, finanse, zawody nieskończone - karczmy, burdele, cmentarze - choć sami żydzi nie grzebali zmarłych) i pomoc lokalnej społeczności w szybkim dojściu do monopolu na rynku.

    Musimy zrozumieć, że Żydzi przez prawie dwa tysiące lat nie mieli własnego państwa ergo ich siłą były pieniądze i korupcja lokalnych władz. Nie mogli tworzyć rzeczywistej administracji rządzącej w Państwie Osmańskim, Rzeczpospolitej, Rzeszy Niemieckiej więc jedyne w czym pokładali nadzieję to siła ich wspólnoty i pieniądza. Jest to i smutne i znamienne zarazem, że żydzi byli skazani na ciągłą tułaczkę a ich historia jest pasmem drogi która skończyła się dla wielu w Szeolu - ciemnym miejscu dla Dusz.

    Już pod koniec XIX wieku we Francji zastanawiano się co zrobić z problematycznymi żydami a ruchy syjonistyczne projektowały plany, że ich ojczyzna powinna znajdować się w Palestynie tuż koło Świątyni Jerozolimskiej. W II Rzeczpospolitej planowano przenieść żydów na kolonialny Madagaskar a Trzecia Rzesza do lat 1936 nie miała rzeczywistego planu co zrobić z żydami a jeszcze w 1942 roku zorganizowano konferencję w Wannsee która ostatecznie przesądziła o zabiciu wszystkich pełnej krwi żydów. Jednak jeszcze w latach 33-38 ostatecznym rozwiązaniem mogłoby być przeniesienie wszystkich żydów do zaprzyjaźnionych państw - takich jak Turcja lub Hiszpania. Mało jednak kto, tym bardziej Franco czy Ataturk, chciałby ich przyjąć. Innym rozwiązaniem było wyrzucenie ich ze swoich granic tak jak robili to królowie Anglii w średniowieczu.

    Na początku XX wieku walka narodowa z finansjerą żydowską przyjęła straszliwe obroty - już nawet sama Coco Chanel projektowała ubrania bez klejnotów, jubilerstwo bowiem było zmonopolizowane przez żydów. Dalej, projektantka małej czarnej w czasie wojny Francji z Niemcami uniezależniła się od swoich żydowskich wspólników. Takich historii było tysiące.

    (tutaj mój artykuł o Coco Chanel https://www.wykop.pl/wpis/27026827/coco-chanel-i-faszyzm-jak-mala-czarna-miala-uderzy/ )

    Przełomowa była rewolucja bolszewicka w Imperium Rosyjskim 1917 roku zorganizowana przez mniejszości narodowe, żydów i pożytecznych idiotów - Rosjan - wyniosło to władzę rad szybko do władzy a tradycje rosyjskie w tym rodzina królewska została zdmuchnięta z powierzchni ziemi. Szybko też żydzi zdobyli wysoką pozycję w komitecie głównym ZSRR - Lenin (przywódca rewolucji) Trocki (twórca Armii Czerwonej) Jagoda (nadzorca Gułagu i wszystkich obozów pracy) wszyscy byli żydami. Dla Europy był to znak, że tworzenie Międzynarodowego Państwa było w gruncie rzeczy tworzeniem państwa gdzie prowadzącymi głupi lud będą żydzi. Lenin ostrzegał komitet przed Stalinem i jego zapędami autorytarnymi. Nie wystarczyło nawet małżeństwo Stalina z żydówką żeby zapewnić sobie przychylność Lenina który widział Trockiego jako swojego następce. Po śmierci Lenina zaczęła się powolna czystka w armii i wśród funkcjonariuszy ZSRR - Stalin miał słynną już manię żydowską - w krótkim czasie wydalił setki tysięcy swoich domniemanych wrogów z Kraju Rad. Trockiego zabito w Meksyku i zakazano posiadania jego dzieł.

    W III Rzeszy sytuacja była trochę inna. Tak jak oficjalna narracja uderzała w wielu żydów od znaturalizowanych amerykańskich bankierów aż do komunistów tak wysoko postawieni żydzi w armii Hitlera - których było 150 tysięcy - nie musieli się martwić o swoje majątki. W grupie tej było co najmniej dwudziestu jeden generałów, siedmiu admirałów i jeden feldmarszałek (za historykiem Piotrem Zychowiczem) Tutaj parę artykułów jeśli kogoś zżera ciekawość:

    https://listverse.com/2017/01/03/top-10-nazi-collaborators-who-were-jews/
    http://www.telegraph.co.uk/culture/museums/10682975/The-Jews-who-fought-for-Hitler-We-did-not-help-the-Germans.-We-had-a-common-enemy.html

    Liczy się, że w Holokauście zginęło 6 milionów żydów. Kontrowersyjna prawda jest taka, że nie da się tego policzyć - problemem jest przede wszystkim brutalna praktyka nazistów którzy usuwali wszelkie materiały z rąk biednych żydów które mogły świadczyć o ich liczebności. W gruncie rzeszy liczba 5 milionów jest tak samo trafna jak i 6 milionów - ale za liczbą 6 milionów świadczą zsumowane ofiary wojenne - w obozach zagłady - a także wojskowe ofiary - czy to jako przeciwnicy Hitlera w Armii Czerwonej czy jako jego sojusznicy - w żydowskich brygadach wojskowych (jak fińska) czy Judenratów -.

    W cywilizacji łacińskiej istnieje założenie, że szczególnie wartościowymi są niewinne dzieci i młode osoby które jeszcze nie pokazały światu swojego całego potencjału. W cywilizacji żydowskiej z powodu częstych wygnań najważniejszymi osobami była zawsze elita - nieważne jak stara - przeto ratowanie biednych żydów nie było obowiązkiem wysoko postawionych żydów w armii Hitlera. Brutalne? Być może, ale tylko dla zachodniego człowieka.

    Mało którzy żydzi współpracujący z Hitlerem zostali skazani za popełnione zbrodnie. Do dzisiaj sam problem Holokaustu jest wstydliwy dla sefardyjskich Żydów i ich amerykańskich braci którzy zniszczenie żydów aszkenazyjskich często traktują jako zniszczenie hołoty i plebsu który tylko przeszkadzał w stworzeniu Izraela. Dochodzą do tego spory na linii - żydów zsekularyzowanych, ortodoksyjnych (którzy często szanują Hitlera za ustawy norymberskie zakazujące małżeństw Niemców z Żydami) i chasydyzm - nurt w judaizmie który jest egzystencjalizmem. Często chasydzi śmieją się i tańczą wzburzając tym samym żydów ortodoksyjnych. Z drugiej strony należy zrozumieć, że nawet spory między plebsem - europejskim żydem mówiącym w jidysz czy po polsku czy po rosyjsku - a bogatymi żydami nie były na tyle poważne by nie liczyć ich jako gojów - nie żydów którym można zakładać lichwę.

    Można zrozumieć sytuację biednych żydów przechodzących na stronę komunistyczną. Olbrzymia bowiem część aparatu władzy w PRL-u czy w związku radzieckim przed manią Stalina to żydzi którzy walczyli przeciw wszystkiemu - przeciw Niemcom, przeciw Polakom chcącym uzyskać niepodległość, przeciw własnym bogatym braciom którym nic się nie stało w czasie Procesu w Norymberdze. Takimi biednymi żydami byli w Polsce i Kuroń i Michnik - twórcy komunistycznej organizacji walterowskiej stylizowanej na harcerzy.

    Naziści mówili i pisali, że będą walczyć z bogatymi żydami trzymającymi rękę na pieniądzach świata. Ostatecznie zabili lwią ilość biednych, niewykształconych żydów z Polski i z całej Europy. Hipokryzja? Istotnie, ale dla pragmatyki władzy można uzyskać nawet Pakt Ribbentrop-Mołotow.

    Opisana przeze mnie historia jest brudna, ale dla dorosłych ludzi którzy muszą w końcu wyjść poza podręczniki dla dzieci. Prawda, w końcu, wyzwala człowieka.

    Obserwuj #ockham

    Moje inne wpisy
    ***
    O różnicy między ustrojami Greków a Persów - https://www.wykop.pl/wpis/29475261/demokracja-i-despotyzm-multi-kulturowe-imperium-ju/

    O Żydowskiej manii Stalina - https://www.wykop.pl/wpis/27387329/zydzi-i-koncepcja-zsrr-o-zydowskiej-manii-stalina-/
    ***

    Na zdjęciu - Abraham Gancwajch, przywódca żydowskiej organizacji Żagiew która współpracowała z Nazistami i tropiła Polaków pomagających biednym Żydom.

    #gruparatowaniapoziomu #4konserwy #publicystyka #ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #filozofia #liganauki #rosja #komunizm #usa #afera #zydzi #polska #polityka #iiwojnaswiatowa #neoreakcja
    pokaż całość

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: dzięki.
      Zaciekawił mnie ten podział kultur żydowskich.
      Już kiedyś się zastanawiałem jak to było z tymi żydami, że taka niechęć nie jaka ich spotkała nie mogła być czymś całkiem niezasłużonym, a po drugie że przecież bogaci wpływowi ludzie, raczej nie czekaliby z założonymi rękami na holokaust, tylko uciekło.

      Brutalne? Być może, ale tylko dla zachodniego człowieka.

      @Brzytwa_Ockhama: wiem że chodzi kulturowe różnice w kwestii etyki, ale jak trafiam na takie sformułowania, przypomina mi się sentencja Tertuliana, na którą gdzieś trafiłem "Dusza ludzka jest z natury chrześcijańska", każdy czuje, w mniejszym, lub większym stopniu że czyni zło, obłudę. Tylko nie każdy ma odwagę wsłuchiwać się we własne sumienie, łatwiej być taki jak wszyscy.
      pokaż całość

    •  

      W Warszawie Korczak mógł opuścić getto ale nie zrobił tego ponieważ nie chciał opuścić dzieci.

      @Grewest: Jest to o tyle ciekawe, że Korczak był agnostykiem. Pytanie, czy przejął w czasie swojego życia etykę chrześcijańską? Wikipedia (en/pl) nie mówi nic więcej na temat jego religii.

      Musimy zrozumieć, że Żydzi przez prawie dwa tysiące lat nie mieli własnego państwa ergo ich siłą były pieniądze i korupcja lokalnych władz. Nie mogli tworzyć rzeczywistej administracji rządzącej w Państwie Osmańskim, Rzeczpospolitej, Rzeszy Niemieckiej więc jedyne w czym pokładali nadzieję to siła ich wspólnoty i pieniądza.

      Takimi biednymi żydami byli w Polsce i Kuroń i Michnik - twórcy komunistycznej organizacji walterowskiej stylizowanej na harcerzy.

      @Brzytwa_Ockhama: Można to zrozumieć, ale zbrodnia jest zbrodnią.

      Tym bardziej, że nic nie wskazuje na to, aby >>jacykolwiek<< żydzi poprzestali na już popełnionych zbrodniach - referuję tutaj do socjalnej inżynierii i wymianie populacji Europy (de facto nie zniszczenie Europy, zwyczajna transformacja w coś mniej >>potentnego<<) , tak aby Europa już nigdy nie była poważną konkurencją dla rosnącej bliskowschodniej potęgi.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Bajanie o neoautorytaryzmie i ciemnym ludzie

    Człowiek ma naturalną tendencję do postrzegania ludzi sobie obcych, o których niewiele wie, jako jednolitej masy odlanych z tego samego materiału kopii. Za takim spojrzeniem w naturalny sposób idzie tendencja do prostego wyjaśnienia zachowania tejże masy. Nie inaczej jest w przypadku analizy zachowań politycznych przeciwników, co niekiedy przybiera wręcz kuriozalną postać, jak wówczas, gdy w Stanach Zjednoczonych wszystkich wyborców Trumpa oskarża się o rasizm lub mizoginizm, a w Polsce popularność PiS-u wyjaśnia programem 500+.

    #publicystyka
    pokaż całość

  •  

    Symulakry i symulacja

    Baudrillard przekonuje, że mamy do czynienia z procesem "nabierania rzeczywistości" przez znaki. Trzeba to rozumieć co najmniej dwojako: jako przejmowanie przez znaki roli spełnianej dotąd przez to, co realne, lecz także jako udawanie rzeczywistości. Ale w świecie symulakrów nie można już odróżnić kopii (przedstawienia) od oryginału (świata jako takiego): w efekcie rzeczywistość nie tyle znika, ile pleni się w nieskończoność odbijana przez kolejne przedstawienia, a sens, zabrany przez znaki, zostaje nam zwrócony w nadmiarze.

    #publicystyka #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Prawdziwy żołnierz nie będzie paktował z wrogiem — >dopóki nie zje ostatniej podeszwy u butów i nie wystrzeli ostatniego ładunku<, nie ustąpi bez walki z zagrożonego stanowiska, chociażby widział przeważającą siłę przed sobą, pomny na słowa Bayarda, że >niema posterunku słabego, dopóki są ludzie serca, którzy go bronią<. Jako dowódca armii nie będzie prowadził układów na swoją rękę, bo wie, że jest tylko sługą i wysłannikiem narodu, który sam dopiero ma prawo przyjmować zobowiązania i rozstrzygać o swych losach. Powołany do obrony Ojczyzny, nie zapomni, że pierwszym czynem obrony jest napad, a cios — najskuteczniejszą zasłoną, a choć wśród zmiennych losów wojny niejedną klęskę poniesie, nie upadnie na duchu, ale stwierdzi zdanie De Maistra, że >niema bitwy przegranej, dopóki się jej za przegraną nie uważa<. To też żołnierz jest najlepszym politykiem w narodzie, któremu wypowiedziano walkę na śmierć i życie i który tylko walką ciągłą i wytrwałą ostać się może.
    Zygmunt Balicki, Egoizm narodowy wobec etyki, 1903


    #4konserwy #polityka #publicystyka #myslnarodowa #wojsko #militaria
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Bardzo ciekawy artykuł obnażający trudności jakie stają przed małymi studiami growymi nawet jeśli ich produkt osiągnie względny sukces. Podobnie jak studio Larian, Mimimi również zagrało va banque i ryzykowało bankructwem byle tylko wypuścić godnego następcę gry Desperados. Niestety, w przeciwieństwie do DOS-a Shadow Tactics nie sprzedało się aż tak dobrze, ale przynajmniej są wciąż przy życiu. Tak czy inaczej gorąco polecam zagrać w tę grę albo chociaż przeczytać poniższy artykuł, który wyjaśnia dlaczego tak rzadko wychodzi coś ciekawszego niż odgrzewany kotlet dla mas.

    https://www.gamasutra.com/view/news/310894/Postmortem_Mimimis_Shadow_Tactics_Blades_of_the_Shogun.php

    A tutaj mój poprzedni wpis o tej wspaniałej grze: https://www.wykop.pl/wpis/21537473/jak-ktos-jeszcze-nie-gral-w-shadow-tactics-to-pole/

    Przy okazji wołam @w_szafa bo miałeś podzielić się wrażeniami na mirko i do dziś tego nie zrobiłeś :P.

    #gry #strategie #pcmasterrace #taktyk #bethesdasucks #japonia #publicystyka
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @Bethesda_sucks:

      Jak nie jak tak! Jestem prawie pewien ze napisalem... No mniejsza o to napisze jeszcze raz.

      Shadow tactics niszczy system i nie bierze jeńców. Jest to świetnie zrobiony, oldshoolowy klon komandosów, osadzony w epoce zmierzchu samurajów. Przyznbaje bez bicia - jestem fanbojem Behind Enemy Lines oraz Beyond the Call of Duty, i Shadow tactics zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

      + Komandosowa mechanika - grupka badassów z bardzo specyficznymi umiejętnościami którymi trzeba odpowiednio zarządzać w celu osiągnięcia misji
      + Przyjemna grafika - wiadomo że nie uświadczymy tutaj zajebistych światłopląsów, bo to gra izometryczna, ale jest to miłe dla oka i ładnie chwyta klimat japonii. (Fajnie że kamerę można sobie dowolnia obracać i przybliżać).
      + KLIMAT JAPONII! Mamy więc samurajów i chłopstwo, mamy Szoguna, mamy wreszcie samuraja w ekipie który.... i tu dalej nie będę spoilował bo zepsuję wam....
      + NIENAJGORSZĄ FABUŁE! Wiadomo że fabuła jest tu bardziej smaczkiem do taktycznej rozgrywki, ale układa się w jedną całość i ma kilka niezłych twistów.
      + Super klimatyczna muzyczka
      + Świetnie zaprojektowane postaci - mamy więc Samuraja (spec od walki wręcz - jego technika wiatru potrafi skosić cały patrol, i potrafi nosić kilka trupów na raz - taki z niego osiłek, ma też flaszkę sake która może wabić wrogów w pożądane miejsce), mamy klasycznego shinobi (ninję) uzbrojonego w standardowy miecz, shurikena, oraz line z hakiem która pozwala wchodzić mu w niedostępne miejsca. Więcej nie będę zdradzał, sprawdźcie sami, ale oczywiście kto grał w komandosów wie czego sie spodziewać - jest odpowiednik szpiega i snajpera... ;)
      + kilka bardzo fajnych nowości w mechanice - przede wszystkim tytułowy "Shadow mode" - możesz zakolejkowac każdemu agentowi jedną akcję (będą czekali cierpliwie na sygnał), a potem wszystkie zakolejkowane akcje uruchomić w tym samym momenciem. Wychodzą z tego piękne kombosy :) Do tego fajny motyw z przeciwnikami - oprócz "zwyklasów" czasami w kluczowych punktach nadarzają się wrodzy samurajowie - sa opancerzeni, więc nie mozna ich ot tak zabić ciosem w plecy - nasz Samuraj, Mugen, potrafi ich pokonać w honorowej walce 1v1 (ale zajmuje mu to kilka cennych sekund), a w późniejszym etapie gry dostajemy specjalną opcję ogłuszenia ich na krótka chwilę po czym możemy ich ubić. Wcale nie takie proste do zrobienia bo ogłuszenie trwa tylko chwilę!

      All in all, jedna z najlepszych gierek w jakie zagrałem w zeszłym roku, śmiało oceniłbym ją na obiektywne 8/10, a jeśli jesteś fanem komandosów i samurajów to śmiało 9+/10. Naprawdę polecam.
      pokaż całość

    •  

      @Bethesda_sucks: pochwalić trzeba twórców za poziomy trudności. Każdy gracz czy to hardcorowy czy nie znajdzie tu coś dla siebie

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Demokracja i Despotyzm

    Multi-kulturowe Imperium

    Już od jakiegoś czasu zbierałem się do napisania tego artykułu. Będę się starał w nim rozjaśnić różnice między cywilizacją grecką i perską w czasie wojen w V wieku i jakie ma to przełożenie na dzisiejszą demokrację liberalną która lepiej lub gorzej działa od Japonii do Estonii. Skupię się na analizie Polityki i Etyki Nikomachejskiej Arystotelesa.

    Na użytek dzisiejszego wpisu warto zdefiniować dwa człony tytułu. Demokracją będą rządy równych wobec prawa obywateli jednego narodu. Despotyzmem będę nazywał relację niewolniczą administracji do poddanych. Samo słowo despotou po starogrecku znaczy niewolnik i tak też Herodot opisywał Kserksesa (Despotes) którego spróbujemy zrozumieć w jednym z poniższych akapitów.

    Dla Arystotelesa philia czyli przyjaźń, wspólnota może powstać tylko wśród podobnych do siebie ludzi. Podobnych cnotą ergo przyjaźń między dwoma kierowcami ubera może powstać szybciej niż gdyby jeden z nich był kelnerem. Ale taka konkretna, wspólnotowa przyjaźń może powstać tylko między dwoma wartościowymi osobami, przede wszystkim wyznającymi Cnotę czyli pewne prawidłowe zasady postępowania w dziedzinie etyki (Etyka Nikomachejska)

    W Polityce Arystoteles poszerza tą koncepcję o rozróżnienie na Cywilizację i Barbarzyńców. Cywilizacja ma możliwość rozwoju, stabilności, ekonomicznej równowagi oraz ma konkretne cechy kulturowe - wyznaje wartości religijne i wyraża się w specyficznym języku, jest także Wolna tj. zrzesza Wolnych ludzi. Barbarzyńcy nie wierzą w wolność i ich siłą jest patologiczne podporządkowanie się - tak jak to było w Persji lub też chora zawiść bez kompromisów jak na północy od Grecji. Jak napisał nasz stary znajomy "przez to, że znajdujemy się pośrodku potrafimy być odważni kiedy trzeba i praworządni kiedy podobają nam się rządy"

    Czym charakteryzowały się rządy greckie? Była to przede wszystkim duża decentralizacja i dopiero Aleksander Macedoński (którego nauczycielem był Arystoteles) zjednoczył regiony greckie pod panowaniem Macedońskim. Ale w V wieku przed naszą erą Grecja była różna i różne odpowiadały jej rządy. Raz w Koryncie rządził tyran wybierany na rok raz ktoś inny. W Lacedemonie była arystokracja z dwoma królami którzy prowadzili częste spore. Filozof przywołuje nawet tekst, że kiedy "Dwoje królów Spartańskich się ze sobą sprzecza jest to łaska dla Lacademończyków" Grecja była więc pełna różnych ludów z wieloma koncepcjami ustrojów. Niektóre padały szybko inne nie i Grecy szybko się uczyli które koncepcje polityczne są bardziej prawidłowe. Jedno się jednak nie zmieniło - największym wrogiem Greków była wielka Persja i Król Królów.

    Persja na początku składała się tylko z Medów i Persów, ludów górskich i wyżynnych zamieszkujących dzisiejszy środkowy Iran. Szybko osiągnęła wielkie rozmiary, podbiła tereny Syro-Palestyny, Babilonu, Mezopotamii a także tereny dzisiejszej Turcji aż do terenów Traków w dzisiejszej Bułgarii. Persja stała się wielkim Imperium i w końcu dotarła do momentu w którym jej królowie stali się Bogami - doprowadzili do niewolniczej relacji ze swoimi poddanymi i Kserkses mało miał już wspólnego z byciem Persem - był Słońcem, Porządkiem i człowiekiem administracji rządzącym wielkim imperium urzędniczym. Dla Greków uznanie jakiegokolwiek króla za Boga równało by się z bluźnierstwem. Wiedzieli też, że to od tej patologicznej relacji powstają Azjaci bez odwagi, którzy nigdy nie sprzeciwią się swoim przełożonym i nie mówią prawdy żeby choćby nigdy nie obrazić swojego Pana.

    Persja utrzymywała swoją siłę dzięki zasadzie Divide et Imperia - Dziel i Rządź, raz prowadziła politykę Pro-Perską raz Pro-Medyjską a raz Pro-Babilońską. Dzięki temu wszystkie najważniejsze ludy (bo kto by się przejmował Fenicjanami) łechtały ego Boga Porządku - Kserksesa. Żeby dostać się do łózka Króla Królów kobiety robiły tatuaże i kolczyki w miejscach dalekich od twarzy - wszystko po to żeby zwrócić na siebie uwagę i zwiększyć swoją pozycję ciałem i miłością.

    Grecy, najpewniej wszyscy, gardzili takim podejściem. Ich państwa nie należały do wielkiego despoty i ostatecznie stawili mu wielki opór. Kserkses musiał wrócić ponieważ w Babilonie wybuchł bunt - co było normalne w państwie wielo-kulturowym. Państwa greckie mogły odetchnąć.

    Demokracja może istnieć tylko wśród ludzi podobnych do siebie i wyznających Cnoty. Potęga instytucji demokratycznych USA wynikała z podobnych interesów wszystkich Amerykanów którzy byli WASPAMI - White Anglo Saxon Protestant. W słynnej książce Alexis de Tocqueville'a - O Demokracji w Ameryce jest napisane o tym jak Amerykanie dyskutowali i przechodzili do kompromisu. Mało kto z nich był satanistą lub muzułmaninem ergo ich wartości były podobne. Nie istniały też problemy demokratyczne związane z rasą więc mogli się skupić na polityce międzynarodowej i wewnętrznej. Ich wspólna siła musiała zostać przekuta w wielki przemysł a potem w wielki sukces. Nie dokonaliby tego gdyby byli podzielonym Perskim społeczeństwem.

    Zachodnie społeczeństwa i ich elity mówiąc o demokracji mają na myśli demokrację pośrednią. Demokracja bezpośrednia, internetowa byłaby dla nich śmiercią i końcem Divide et Imperia gdzie muzułmanie głosują na innych a katolicy na innych. Jeśli demografia dzieci się nie zmieni czekają na nas problemy wewnętrzne Francji i Austrii a być może także i Niemiec i Anglii. Pakistańczycy i Hindusi są jednym narodem, ale nienawidzą się z tego powodu, że wyznają różne Arete - Cnoty więc nie mogą wykształtować Philii - Przyjaźni. Nie mogą więc żyć w jednym państwie już nie mówiąc o demokracji.

    Dlaczego więc Czesi, będąc mało religijni prowadzą się demokracją? Bowiem nie są państwem wielo-kulturowym a ich cnoty są zachowane w samej istocie bycia Czechem - tak jak bycie Polakiem oznacza bycie katolikiem i buntownikiem tak dla Czechów bycie Czechem oznaczało bycie prywatnym kulturowym-chrześcijaninem nie mającym nic wspólnego z Kościołem Habsburgów. Nie znaczy to jednak, że cnoty Czechów są różne. Gdyby tak było ich Państwo byłoby rozsadzane od środka. Cnoty religijne są u Czechów cnotami społecznymi bowiem dla Czechów bycie kimś kto jest w związku religijnym jest sprawą polityczną. Jan Hus był jednym z pierwszych nacjonalistów czeskich a zarazem religijnym reformatorem chcącym oddać Kościół Katolicki w Czechach, zarządzany przez Niemców, w ręce samych Czechow. Źle to się skończyło z powodu ambicji cesarskich.

    Nasza podróż z demokracjami i państwami multi-kulturowymi zbliża się do końca. Nie dajmy się rozsadzić etnicznie a zachowamy stabilność demokratyczną na walczących ze sobą paskach wiadomości. Nie będziemy musieli robić buntów ani nie kryć się z racjonalną polityką. Nie bądźmy Francją która o swoim post-imperializmie arabskim musi milczeć i prowadzić wojny w Mali (2014 rok) tak aby nikt o nich nie słyszał. Nie bądźmy Wielką Brytanią która musi odczuwać na własnej skórze skutki braku asymilacji muzułmanów. Nie bądźmy w końcu Persją, monumentalną i niewolniczą, a bądźmy Grecją. Samorządną, trochę buntowniczą, ale Wolną.

    Obserwuj #ockham

    ***
    Lista podstawowych dzieł dotyczących Polityki - https://www.wykop.pl/wpis/28992021/czytelnicy-tagow-ockham-i-gruparatowaniapoziomu-po/

    Emil, czyli o wychowaniu. O fundamentalnej książce Lewicy - https://www.wykop.pl/wpis/28315709/czlowiek-dobry-i-zly-o-fundamentalnej-ksiazce-lewi/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #4konserwy #historia #grecja #islam #ciekawostkihistoryczne #neoreakcja #publicystyka #polityka #kultura #filozofia #socdem #religia #katolicyzm #polska
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: i jeszcze tylko klasyczny i wspaniały cytat w odniesieniu do tematyki, którą poruszyłeś:

      "Any civilization—be it white, black, Asian, or Aboriginal—stands or falls by the homogeneity of its population, and nothing else. As soon as a society loses its homogeneity, the nature of that society changes. This simple fact, often ignored by historians, provides the key to understanding the rise and fall of all civilizations, irrespective of race."

      Arthur Kemp – March of the Titans: The complete history of the White Race
      pokaż całość

    •  

      Kryzys roku 2007 związany był z brakiem prawidłowego nadzoru nad instrumentami finansowymi. Ale jak widać świat dość dobrze zniósł ten kryzys bo nie zakończył się on jakaś globalną katastrofą, która mogłaby zachwiać istnienie aktualnej cywilizacji człowieka.

      Nie do końca. Dawano bowiem kredyty niskiego ryzyka osobom o skłonnościach konsumpcyjnych i destrukcyjnych. Przypominam, że doszło do załamania na gruncie nieruchomości.

      @Brzytwa_Ockhama: @Kempes: Ostatni kryzys finansowy miał swoje źródła w bańce na rynku nieruchomości i w ogromnej ilości źle zabezpieczonych i nierentownych hipotek, ale to raczej spełniało rolę zapalnika aniżeli właściwego ładunku wybuchowego. Tak ogromna skala załamania gospodarczego wynikała z tego, że na bazie tych hipotetek stworzono nieporównywalnie większy mechanizm instrumentów finansowych. Szkody spowodowane przez niewypłacalność hipotek typu "subprime" to był niewielki odsetek strat spowodowanych przez MBS, CDS i CDO.

      Kryzys zaczął się od rynku nieruchomości, ale ówczesną gospodarkę USA i światową zatopiło Wall Street przy pomocy agencji ratingowych i bierności agencji rządu federalnego.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Najbliższe nawet stosunki dobrowolnej łączności pomiędzy narodami opierają się na traktatach i przymierzach, regulujących wzajemne prawa i obowiązki w imię wspólnych celów. Etyka społeczna wymaga sumiennego wypełniania dobrowolnie przyjętych zobowiązań — oto wszystko. Poza tym, stosunki polegają na wymianie usług, opartej na zasadzie do ut des. To jest jedynie normalne wskazanie zarówno polityki jak i etyki społecznej, w dzisiejszym stanie zwykłych stosunków międzynarodowych. Kto daje ponadto, kto czyni ofiarę z interesów swego narodu, nie otrzymując dla niego nic w zamian, popełnia wobec niego przestępstwo, gwałci zdrowy jego instynkt samozachowawczy, a pogwałcenia takiego nigdy sprawiedliwość dziejowa nie pozostawia bez kary.

    Wdzięczność za doznane przysługi, to najelementarniejsze uczucie altruistyczne, na wzajemności oparte, wyrażać się może w polityce międzynarodowej o tyle tylko, o ile nie pociąga za sobą ofiary z żadnego żywotnego interesu narodu. Długi wdzięczności płacić się powinno cennymi być może dla otrzymującego, ale nie przynoszącymi uszczerbku dającemu usługami. Tego wymaga typ obecny stosunków międzynarodowych.
    Zygmunt Balicki, Egoizm narodowy wobec etyki, 1903


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

  •  

    Filozofia Trójcy Świętej

    Różnice między Allahem a Bogiem

    Celem niniejszego wpisu jest rozróżnienie semantyczne terminu który w cywilizacji łacińskiej zrobił zawrotną karierę i niewątpliwie jest jednym z najczęściej używanych słów obok "i". Allah zaś który odpowiada Bogu Koranicznemu jest najważniejszą postacią i Duchem cywilizacji muzułmańskiej, znacznie innej od łacińskiej, ale także bardzo silnej. W tym tekście zastanowię się nad różnicami językowymi, filozoficznymi i prawnymi które wynikają z różnic które dzielą Boga i Allaha.

    Zacznę od różnic i przejdę potem do ich konsekwencji które wydadzą się znaczące. Zgodnie z zasadą od słabego do mocnego zaczniemy od prawnego kryterium i przejdziemy do filozoficznego kończąc na, w mojej opinii bardzo przenikliwej, koncepcji Trójcy Świętej. Koran dzieli się na sury tj. rozdziały które są spisane poetyckim językiem arabskim. Jest napisany tak pięknie, że twórcy poezji muzułmańskiej nie próbują nawet wznieść się wyżej. Jest to znacząca różnica między Biblią a Koranem ponieważ Biblia jest tekstem w gruncie rzeczy prozaicznym (oprócz Psalmów i wielu wierszy) chociaż Pięcioksiąg Mojżesza był za pewnie długo przekazywany ustnie. Rdzenie - spółgłoski w słowach- rzeczowników i czasowników z pierwszych rozdziałów księgi Rodzaju są powiązane z eposami sumeryjskimi.

    Allah jest prawodawcą i od chrześcijańskiego Boga różni się tym, że prawo religijne łączy stricte z państwowym. Jest to niewątpliwa naleciałość z koncepcji Izraelskich gdzie etyka była pośrednia od prawa religijnego. Dla Jezusa jednak Bóg przede wszystkich tworzy etykę tj. ogólne prawa zachowania się i na tej etyce można tworzyć uniwersalne prawo. Tę różnicę pokazuje podejście Mahometa i Jezusa do Dekalogu. Dla Mahometa zdanie - Nie zabijaj - jest ogólną zasadą która istnieje tylko w środowisku muzułmanów a jej celem jest wieczny pokój, który można osiągnąć przez walkę. Dla Jezusa - Nie zabijaj - jest konkretną zasadą uniwersalistyczną która odnosi się do wszystkich ludzi z wyjątkiem wojny sprawiedliwej tj. obrony swojego życia w sytuacji kryzysowej. Widać tutaj wpływ relatywizmu żydowskiego na koncepcje Mahometańskie, w Talmudzie bowiem jest napisane, że Prawo Dekalogu odnosi się tylko do plemienia Judy a nie do gojów. Takim, relatywistycznym postrzeganiem prawa będą gardzili czczeni przez chrześcijan prorocy - Izajasz i Micheasz i wielu innych którzy karcili Żydów i ich pseudo-wierzenie w Boga.

    Tyle prawo. Jeszcze większą różnicą semantyczną jest różnica filozoficzna, oto bowiem Bóg chrześcijański jest Bogiem o trzech esencjach, Allah bowiem nie wcielał się w Mahometa. Za pewne znane jest wszystkim zdanie:

    "A Słowo stało się Ciałem"

    To tekst bardzo stary i napisany pierwotnie po starogrecku. Słowo jest tutaj Logosem (λόγος) i znaczy Myśl, Umysł. Trójca Święta opiera się właśnie na filozoficznej analizie historii i życia Jezusa. Przejdźmy do rozjaśnienia tej koncepcji dla wielu ludzi może ona bowiem wydawać się nierozsądna.

    Przyroda posiada prawa, zasady i jest celowa. Duch jej przeto i zasada (Stworzyciel) jest Bogiem Chrześcijańskim. Jest Duchem Świata, ale nie Światem bowiem chrześcijaństwo nie wierzy w panteizm i w to, że Przyroda jest Bogiem. Jest to, że tak się wyrażę, platonizm wysokiego poziomu, bardzo ciekawa koncepcja dotycząca struktury świata. Jezus jak pisałem został zapowiedziany przez wkurzonych na Żydów doradców króla - przede wszystkim przez Izajasza i Micheasza. Obaj pisali 750 lat przed Jezusem i być może byli przyjaciółmi, ale na to nie ma dowodu. Pewne jest jednak i nie potrzeba wiary, że Izajasz napisał w ósmym rozdziale swojej księgi, że narodzi się Mesjasz z rodu Dawida, z młodej kobiety nie będącej matką, będzie on rządził duszami i będzie to w czasie kiedy Prowincja Judea, proszę wybaczyć za wyrażenie, będzie miała przerąbane. Micheasz o tym samym Mesjaszu pisze w rozdziale piątym swojej księgi, że narodzi się z plemienia Betlejem i będzie miał władzę od krańców do krańców świata.

    "A Słowo stało się Ciałem"

    To co zostało objawione prorokom stało się 750 lat później, zgodnie z naszym kalendarzem gregoriańskim. Urodził się Jezus, w Betlejem, nauczał, mówił, że królestwo jego nie jest z tego świata (bowiem dla Żydów Mesjasz ma władze polityczną a nie etyczną) i w końcu, z wielu różnych powodów o których nie będę teraz pisał, stał się najbardziej rozpoznawalną i czczoną jednostką na Ziemi. Licząc z muzułmanami czci go ponad 55 % ludności Ziemi a liczba ta rośnie. Ostatnio do krajów chrześcijańskich dołączyła Korea i być może zaraz Chiny (110 mln chrześcijan i 7 % wzrost roczny). Słowo w związku słów "A Słowo stało się ciałem" można rozumieć na dwa sposoby. Pierwsze oznacza, że Jezus wypełnił Słowo czyli proroctwa wkurzonych Żydów - Proroków. Drugie oznacza, że Jezus jest emanacją Boga, jego myśli, Prawa. I tak jak Bóg jest Prawem Przyrody, tak Jezus jest Prawem Ludzi - uniwersalnym dla wszystkich a nie relatywistycznym. Ale jeszcze jest jeden składnik Trójcy Świętej - Duch Święty. Czym to jest?

    Jest to coś w rodzaju pneumy stoickiej. Jest to narzędzie którym Bóg działa w świecie. Jak działa grawitacja i dlaczego światło leci z taką a taką prędkością? Duch Święty jest więc Przyczyną właściwych Zasad. Czy jest Bogiem? Tak. Dlaczego go rozróżniamy? Dlatego, że Bóg emanując w Jezusa użył Ducha Świętego - tj. Jako Zasada użył Przyczyny do stania się Prawem. Filozoficznie spójne, piękne i rozróżnialne.

    Allah jest w takim rozumieniu Bogiem i Prawa (Jezusem) i Świata (Bogiem Chrześcijańskim) ergo Prawo Shariatu - czyli współżycia społecznego - nie jest dane przez emanację Boga, ale przez samego Boga.
    Dlatego też istnieje duża różnica w spaleniu Koranu i Biblii. Spalenie Biblii to spalenie Dekalogu i historii spełnienia proroctw wkurzonych Żydów - spodobało mi się to określenie - a spalenie Koranu to spalenie samego Prawa Bożego podobnego do grawitacji i zasady zachowania energii.

    Dla muzułmanów więc Prawo religijne jest podobne prawu fizycznemu. Dla chrześcijan zaś prawo religijne jest pochodzenia etycznego - Jezusa - a nie fizycznemu.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:
    ***
    O trzech magach z Persji - https://www.wykop.pl/wpis/29144037/trzej-magowie-sledztwo-historyczne-wyobrazmy-sobie/

    O wychowaniu fizycznym - https://www.wykop.pl/wpis/28714753/o-potrzebie-wychowania-fizycznego-czy-silownia-jes/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #fizyka #teologia #ciekawostki #historia #biblia #katolicyzm #mirkomodlitwa (Czy mogę tagować we wpisie? #publicystyka #socdem #4konserwy #mikromodlitwa (Czy mogę tagować we wpisie?) #ciekawostkihistoryczne #neoreakcja (Czy mogę tagować we wpisie?) #filozofia #socjologia #islam
    pokaż całość

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: Płynne to były przygotowania do upadku Rzymu i zakręcanie sobie przezeń stryczka na własną szyję.

      Gdy granice zostały przerwane, a Cesarstwo - podzielone i niszczone wewnętrznie, orzeł runął wraz ze swoim gniazdem i tylko parę piórek po nim pozostałych jedni wzięli, a drudzy delikatnie strzepnęli...

    •  

      @Brzytwa_Ockhama

      Nie była ona potrzebna ponieważ procesy industrializujące nowoczesną Francję doprowadziłyby do podobnej sytuacji co w Wielkiej Brytanii. Ale po co robić to spokojnie skoro można zabić miliony ludzi i zagrabić zbierany przez setki lat majątek kościelny

      Przypominam jedynie że WB miała też swoją rewolucję, niemniej brutalną i zagrabienie majątku kościelnego

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    Z racji tego, że to pierwszy wpis w tym roku w #myslnarodowa to wszystkiego najlepszego wam koleżanki i koledzy. Oby również dla naszej Ojczyzny i Narodu to był lepszy rok od poprzedniego.

    Jak rozwój organiczny polega na coraz ściślejszym uzależnianiu wzajemnych tkanek, organów i składających je komórek, tak rozwój społeczeństwa prowadzi do coraz ściślejszej zależności wzajemnej poszczególnych warstw i składających je jednostek. Im społeczeństwo więcej posunięte jest w rozwoju, im więcej jest społeczeństwem, tym mniej jednostka w stosunku do innych członków społeczeństwa jest, czym chce być, a tym więcej, czym być musi. Nie trzeba się tym martwić, bo ten przymus społeczny prowadzi do poddania szablonowi bardziej powierzchownych sfer życia duchowego jednostki, nie naruszając głębszej istoty ducha, i tam, gdzie jest ona silna, ułatwia tylko rozwój jej indywidualnej odrębności na wyższych szczeblach. Anglicy np. są społeczeństwem, w którym przymus społeczny, a stąd sformalizowanie zewnętrznej strony życia jest najsilniejsze, a jednocześnie nigdzie nie spotykamy tak silnych jak w Anglii indywidualności duchowych.

    W społeczeństwie szlacheckim w Polsce wzajemne uzależnienie jednostek było niesłychanie słabe, tak słabe, że nie było to w całym tego słowa znaczeniu społeczeństwo. Dzięki przelaniu całej sfery funkcji społecznych pierwszorzędnej wagi na żywioł obcy, żadnymi węzłami moralnymi z resztą ludności nie związany, to społeczeństwo szlacheckie znakomicie izolowało się od reszty narodu i w nie zwalczanym przez nikogo przywileju wytworzyło sobie warunki egzystencji wprost cieplarnianej, prowadzonej bez współzawodnictwa, bez walki, bez wytężania energii, bez zużytkowania zalet osobistych, bez narażania się na zgubę przez wady i słabości własne. Los przeciętnego szlachcica nie zależał zupełnie od jego zdolności i właściwości charakteru, był on tak obwarowany przywilejem i normą życia, że osobiste przymioty bardzo mało o nim decydowały: mógł on być geniuszem i kretynem, mógł być człowiekiem chrystusowej moralności i nikczemnikiem, mógł być wcieleniem energii i klasycznym niedołęgą, w końcu nawet, w okresie upadku mógł być równie dobrze tchórzem jak rycerzem – zawsze mógł według normy szlacheckiej żyć i zachować swe moralne stanowisko śród braci-szlachty, bo przez to, że był szlachcicem, był członkiem rodziny.

    Tak też było. Obok człowieka światłego przez miedzę siedział ignorant, obok cnotliwego - podły, obok dzielnego – tchórz i niedołęga; często jeden i drugi zajmowali równe śród braci szlachty stanowisko, jednemu i drugiemu jednakowo się powodziło. Porównajmy to położenie społeczne z położeniem np. kupca. Ten nie może być głupi, ale nie wolno mu być zbyt wyrafinowanym umysłowo; nie może być nieuczciwym, ale też źle by wyszedł, gdyby był idealistą; nie może być niedołężnym, ale też zgubiłaby go energia rozpierająca konieczne ramy.

    Słowem, ten musi być czymś, podczas gdy szlachcic polski bardzo mało musiał, a przeważnie był, czym chciał. Chciał siedzieć w księgach – to siedział, chciał gardzić sztuką czytania i pisania – mógł gardzić; chciał być dobroczyńcą swego otoczenia – to był, chciał być jego plagą – mógł także; chciał życie oddać za ojczyznę – to je oddał, chciał ją zdradzać – to zdradzał. W Polsce jak kto chce – mówiło przysłowie.
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1903


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Festiwal deglomeracji

    Charakterystyczną cechą polityków jest chęć podejmowania działań miękkich o niepewnej i odsuniętej w czasie skuteczności, przy jednoczesnym braku równoległego podejmowania bezpośrednich działań, które mogą przynieść efekty w znacznie bliższej perspektywie. Widać to chociażby w sztandarowym dokumencie planistycznym polskiego rządu, jakim jest stworzona przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego „Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”. Formułuje ona konieczność „pełniejszego wykorzystania potencjałów terytorialnych obszarów wiejskich i miast dla kreowania wzrostu i lepszych miejsc pracy dla wszystkich mieszkańców Polski”, proponująca, owszem, jak najbardziej potrzebne stwarzanie zachęt dla lokalizacji firm w różnych częściach naszego kraju. Problem w tym, że w Planie Morawieckiego w ogóle nie ma mowy o polityce lokalizacyjnej sfery publicznej. Tymczasem państwo, obok swoich typowych funkcji, gra również rolę istotnego pracodawcy zapewniającego miejsca pracy średniego i wyższego rzędu. Między innymi właśnie niedobór takich miejsc pracy w średnich miastach powoduje odpływ mieszkańców do kilku największych aglomeracji. W tej sytuacji państwo zajmujące się również tworzeniem i utrzymaniem miejsc pracy, ma możliwość bezpośredniego wpływania na przestrzenne równoważenie rynku pracy. Niech zatem realizowaną przez siebie polityką lokalizacji urzędów centralnych tworzy miejsca pracy tam, gdzie mają miejsce problemy z wysokim bezrobociem i odpływem ludności, a nie w Warszawie, gdzie problemy te nie występują.

    #publicystyka #polityka
    pokaż całość

  •  

    Rzeczpospolita innowacyjna

    Pani minister Jadwiga Emilewicz wywodzi się wprost ze środowiska Klubu Jagiellońskiego. W 2007 i 2008 zasiadała w zarządzie Klubu Jagiellońskiego, potem członkini rady stowarzyszenia Klub Jagielloński, w chwili obecnej członek honorowy KJ. Współtworzyła wydawane przez klub Pressje. Napisała kilka tekstów na łamach jagiellonski24. Tutaj jeden z nich.

    Po drugie, musimy zmienić sposób myślenia o tym, kto jest odpowiedzialny za tworzenie innowacji w Polsce. Przez ostatnie lata panowało przekonanie, że finansowanie badań i rozwoju polega na zwiększaniu efektywności działania firm albo na wspieraniu infrastruktury badawczej w szkołach wyższych. W efekcie dwie grupy o różnych logikach myślenia i działania nadal nie podejmują współpracy. Mamy sieć nowoczesnych laboratoriów, z których jednak nie korzystają przedsiębiorcy. Proste przeniesienie środka ciężkości z uniwersytetów do biznesu prawdopodobnie także nie rozwiąże tej sytuacji. W najbliższym roku będziemy mogli ocenić, czy przedsiębiorcy rzeczywiście odnaleźli badaczy i sfinansowali badania, które służą rozwojowi ich firm. Pierwsze opinie naukowców są raczej sceptyczne.

    #publicystyka
    pokaż całość

  •  

    Trzej magowie

    Śledztwo historyczne

    Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w Jerozolimie w VIII wieku przed naszą erą. Nasi starzy znajomi - Żydzi mają problemy, od północy grozi im zagłada z powodów państwa asyryjskiego. Na dworze królów, którzy nie będą nas dużo interesować, kręcą się dwaj rodzaje doradców którzy w przyszłości będą nazwani - fałszywymi prorokami i prorokami. W gruncie rzeczy, nie umniejszając mocy nazewnictwa Kościoła Katolickiego, fałszywi prorocy to po prostu łasi na pieniądze doradcy którzy powiedzą wszystko królowi jak on zapragnie. W przeciwieństwie do nich działają prawdziwy prorocy, doradcy którzy nie tylko zapowiadają upadek moralny Izraela, ale także jego upadek polityczny. Musimy pamiętać, że zawsze kiedy Żydzi odwracali się od swojego Boga dostawali srogie baty od różnych przeciwników.

    No, ale Panie Ockham - ktoś napisze z bruzdą na czole - jak się ma to do Trzech Królów lub Magów? Zasadne pytanie na które trzeba szybko odpowiedzieć. Magowie ze Wschodu - ponieważ tak powinniśmy ich określać pochodzą najpewniej z terenów Perskich lub Mezopotamskich i są uczeni w piśmie tj. są elitą intelektualną która czyta, pisze, myśli i rządzi. W ustępie Mateusza są oni przedstawieni jako wiedzący. Ale w gruncie rzeczy co oznacza, że są wiedzący? Co wiedzą?

    Magowie i Jezus urodzili się 700 lat po problemach Żydów z Asyryjczykami. Jednakże w VIII wieku stało się coś co uderza w każdy trochę rozsądniejszy umysł - prorocy, prawdziwi nie podrabiani, napisali, że w Betlejem (Micheasz) i z rodu Dawidowego (Izajasz) narodzi się mężczyzna mającym władzę nad całą Ziemią która też będzie rządziła Izraelem. Nie potrzeba tu wiary bowiem wiara nie ma nic do czytania.

    Dlatego też jeśli chcemy zrozumieć jak to możliwe, że chrześcijaństwo tak szybko się rozwijało musimy ogarnąć jego stosunek do państwowości. Dla Żydów bowiem Mesjasz miał sprawować władzę polityczną, nie intelektualno-etyczną więc Jezus był dla nich kimś niezrozumianym - Moje królestwo nie jest z tego świata. Ci z żydów którzy zrozumieli jego koncepcje (jak Paweł) byli najsilniejszymi jego orędownikami. Państwo umysłowe stało się później potężniejsze niż Państwo administracyjne i Jezus zrobił nam wspaniałą rewolucję - to nie państwo kreuje koncepcje intelektualno-etyczne jak to było w każdym państwie starożytnym (oprócz szlachetnych Ateńczyków) ale koncepcje intelektualno-etyczne tworzą nam państwo.

    Przejdźmy więc bezpośrednio do opisu podróży Medrców (magus po łacinie to kapłan, mag perski lub kapłan-astrolog). Chcieli przybyć oni do Betlejem ponieważ wyczytali u Micheasza (proroka 700 lat przed Chrystusem), że "Betlejem będzie miejscem narodzin władcy całego Izraela" Ciekawostką niech będzie, że Izrael to też lud i Państwo. Jednak najbardziej przekonujący a zarazem rozbijający głowę jest Izajasz. Pisze, 750 lat przed Chrystusem, te słowa - Pan da wam znak, Panna (w oryginale almah - młoda kobieta nie będąca matką) urodzi syna i nazwie go Emmanuel (imię symboliczne bo znaczy Bóg z Nami), będzie spożywać miód i śmietanę (jadło pasterzy). Cała przepowiednia jest skierowana do rodu Dawidowego - tego samego z którego pochodził Jezus, był to ród królewski. Mniejsza już o inne proroctwa typu - "Zanim Chłopiec będzie potrafił odrzucać zło a wybierać dobry (czyli będąc młodym) zostanie opuszczona kraina" - mimo iż odnoszą się do późniejszej blisko 800 lat później ucieczki Józefa z Marią do Egiptu. Ważne zaś są ustępy dotyczące problemów Izraela które, być może, wykorzystali Magowie przy analizie swojej sytuacji. Czy już spełnia się proroctwo?

    Izajasz opisuje swoją mowę do króla - "Pan sprowadzi na ciebie i na twój lud i na dom twojego czasy, jakich nie było od chwili odpadnięcia Efraima od Judy" Krótko pisząc - będą to okropne czasy dla żydów i nie będzie istniało państwo żydowskie, dalej pisze on o innych bolączkach ludu żydowskiego. W istocie Judea była jedną z najbiedniejszych prowincji w Starożytnym Rzymie. Ale co jeszcze ważniejsze - Galilea była najbiedniejszym regionem w Judei. Być może więc Mateusz ma rację pisząc w innym swoim tekście, że Bóg nie objawia się rozkapryszonym kapłanom i fałszywym, przekupnym doradcom, ale prostym ludziom.

    Mędrcy ze Wschodu są więc symbolem Wiedzy o tekście, tutaj - starożytnym tekście hebrajskim. Musieli znać Izajasza, Micheasza, być może znali też księgę Rodzaju, choć nie jest to pewne z racji jej starości. Co jest pewne, jasno zrozumieli, że proroctwa wypełnią się w czasach które teraz znaczymy symbolicznie jako początek naszej ery (początek chrześcijan)

    Początkowe chrześcijaństwo nie skupiało się tylko na boskości Jezusa. Skupiało się na tym, żeby było przekonywujące i żeby nie trzeba było do niego wielkiej ilości dowodów. To z tego powodu, Nowy Testament tak często odwołuje się do Starego Testamentu. W końcu Jezus - jak sam mówi o sobie - wypełnia te proroctwa i daje się zabić Izraelowi jednakże jego nauki rozprzestrzeniają się w zadziwiającym tempie. Już Swetoniusz piszący o Neronie (lata 70te I wieku) jako zasługę dopisał mu mordowanie chrześcijan. W 30 lat więc od śmierci Jezusa chrześcijanie byli grupą w Rzymie. Jerozolima jest oddalona od Rzymu o 2300 kilometrów.

    Nie sądzę aby każdego to przekonało do intertekstualnego czytania Biblii. Biblii bowiem nie można czytać od A do Z i w gruncie rzeczy nie ma to większego sensu. Czytając więc ewangelię Mateusza trzeba wracać do tekstów 700 lat wcześniej, przerzucać kartki i zastanawiać się jak to możliwe, że prorocy żydowscy pisali o narodzinach Mesjasza którego panowanie będzie wielkie (Izajasz, rozdział 9) i będzie rządził aż po krańce ziemi (Micheasz, rozdział 5)

    Dzisiaj Jezusa czci ponad 50 % ludzi świata. Jego wyznawcy znajdują się w Argentynie, Kanadzie, Norwegi, Republice Południowej Afryki, czci go cały świat muzułmański, 100 milionów Chińczyków i większość Korei Południowej. Jego władza nad duszami jest niesamowita i zaskakuje to, że przepowiedzieli go mądrzy ludzie żyjący w małym kraju w środku świata w czasach kiedy największym problemem żydów była Asyria i kult Molocha.

    Wszystkiego dobrego w Dzień Trzech Mędrców!

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy
    ***
    O greckim wychowaniu fizycznym - https://www.wykop.pl/wpis/28714753/o-potrzebie-wychowania-fizycznego-czy-silownia-jes/

    O sytuacji Żydów w ZSRR - https://www.wykop.pl/wpis/27387329/zydzi-i-koncepcja-zsrr-o-zydowskiej-manii-stalina-/

    O Herbercie Marcuse - https://www.wykop.pl/wpis/22699971/o-aktywnej-mniejszosci-i-leniwej-wiekszosci-na-wyk/
    ***

    Zdjęcie: przedstawienie Izajasza ręką Michała Anioła
    #religia #swieta #chrzescijanstwo #islam #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #gruparatowaniapoziomu #religia #katolicyzm #publicystyka #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #biblia
    pokaż całość

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: fajne wypracowanie. Ale brakło mi jednego. Magowie poszli do Heroda który chciał Jezusa uśmiercić. Wszystko wskazuje na to, że gwiazda którą widzieli nie pochodziła od Boga, tylko od przeciwnika. A dzisiaj się tę gwiazdę czci co dla mnie jest bałwochwalstwem. No ale co kto lubi ;).

      Jeszcze jeden ciekawy aspekt jest tej historii. W Izraelu były dwie miejscowości o nazwie Betlejem. W proroctwie jest mowa dokładnie o które chodzi. Betlejem Efrata i to kilkaset lat przed narodzinami Jezusa. Genialne! pokaż całość

    •  

      @dabidi:

      Jeszcze jeden ciekawy aspekt jest tej historii. W Izraelu były dwie miejscowości o nazwie Betlejem. W proroctwie jest mowa dokładnie o które chodzi. Betlejem Efrata i to kilkaset lat przed narodzinami Jezusa. Genialne!

      To jest proszę państwa - prawdziwe złoto które należy oddać Bogu.

    • więcej komentarzy (63)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów