•  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    ''Bo nikt Makbeta sił wprzódy nie skruszy,
    Póki birnamski las się nie poruszy''

    Japońscy żołnierze czekają zamaskowani na sygnał do ataku, Szanghaj, wrzesień 1937 roku. Wracamy do mojej ulubionej serii.

    Bitwa o Szanghaj była pierwszą z głównych bitew w wojnie chińsko-japońskiej. Wielkością dorównywał Stalingradowi - po obu stronach wzięło udział w walce milion żołnierzy.

    Zaczęło się od incydentu 9 sierpnia, gdy porucznik japońskiej marynarki, Isao Oyama, próbował sforsować bramę lotniska Hongqiao i został zatrzymany przez chińskiego wartownika. Porucznik odpowiedział ogniem i obaj żołnierze zginęli na miejscu. Z pozoru błahy incydent stał się zarzewiem bitwy - bowiem japońskie działania w rejonie Szanghaju naruszały warunki pokoju z 1932 r., zakazującego podejmowania działań w rejonie zagranicznych koncesji. Z drugiej strony, Chińczycy również naruszali warunki pokoju, bo w mieście utrzymywali spore siły wojskowe i odmówili ich wycofania.

    Walki uliczne rozpoczęły się 13 sierpnia, gdy Japończycy przekroczyli most nad rzeką Bazi. Elitarna chińska 88. dywizja, tzw. ''niemiecka'' odpowiedziała ogniem z moździerzy. Do ataku ruszyło też chińskie lotnictwo. Dowodzący siłami chińskimi gen. Zhang Zhizhong chciał uderzyć wielkimi siłami, zaskoczyć Japończyków i zmiażdżyć ich na wybrzeżu, by nie mogli dokonać desantu. W tym celu elitarne 87. i 88. dywizje miały ruszyć w kierunku Zhabei i Kung-ta w centrum, gdzie były zlokalizowane japońskie centra dowódcze. Jednak Japończycy, dowodzeni przez generała Iwane Matsui, wprowadzili do akcji czołgi, uniemożliwiając atak Chińczykom. Co więcej, Japończycy umocnili swoje pozycje w schronach, odpornych na ogień chińskich haubic. Atak załamał się 18 sierpnia.

    Przybyły na miejsce nowy gen. Chen Cheng zdecydował się kontratakować przez doki, wykorzystując czołgi z nowo przybyłej 36. dywizji, jednak pozbawione osłony pojazdy pancerne szybko wybili japońscy żołnierze. Samego 22 sierpnia 36. dywizja straciła blisko 1100 ludzi. Zdesperowani Chińczycy zdecydowali się sięgnąć po samobójców, którzy wysadzali się pod japońskimi pojazdami.

    23 sierpnia Japończycy wylądowali w Liuhe i Wusong 35 km od Szanghaju, oskrzydlając Chińczyków. Dzień wcześniej trzy japońskie dywizje wylądowały w Baoshan i Shizilin. Przez dwa tygodnie trwały zacięte walki o każdą kolejną miejscowość. Chińczycy, nie posiadając niemal w ogóle floty, wściekle kontratakowali, ich przestarzałe samoloty nieustannie walczyły w powietrzu, dzielnie bombardując japońskie okręty. Chińscy żołnierze budowali nowe linie umocnień, ale na próżno. Synowie Nipponu nieubłaganie parli naprzód, wspierani ogniem i żelazem ze swych okrętów. Japończycy po prostu dominowali siłą ognia i wyszkoleniem swoich żołnierzy. Na nic zdała się dzielna obrona Baoshan przez chiński batalion. Wszyscy żołnierze, poza jednym, zginęli. Japończycy wzięli miasto po szturmie, w zaledwie jeden dzień, 6 września. Bitwa wkraczała w kulminacyjną fazę.

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    A już myślałem że będzie merytorycznie i zgodnie z prawdą. Tu rzeczony [wpis](#iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny) II wojna w kolorze. Tymczasem po raz kolejny przemyca się takie kwiatki.

    W zaledwie 20 miesięcy okupacji Polski Sowieci wymordowali więcej Polaków, niż Niemcy w tym samym czasie....
    Że autor nie wyciągnął jakiegoś dnia albo godziny to już dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°) Prawda jest taka że Niemcy przez 5 lat okupacji zabili 6 mln obywateli Polski, Rosjanie przez 45 nawet nie 500k.

    Wspólnie ze swoimi nazistowskimi sojusznikami oficerowie NKWD ustalali, że do 1975 roku pozbędą się ''tych przeklętych Polaków''. Nie inaczej było na Litwie, Łotwie, w Estonii. Gdyby nie doszło do walk z Niemcami, Sowieci okazaliby się zapewne równie morderczy, co naziści....
    Ciekawe czy źródło tego ustalania w ogóle istnieje czy to radosna twórczość. No i Sowieci tam wrócili i co zrobili? - wprowadzili terror który nawet nie był namiastką tego co robili tam Niemcy.

    Jest mi bowiem do nich bliżej, aniżeli do Sowietów. Stoję zatem po stronie bohaterskiej Finlandii, maleńkich Węgier, odważnych Włoch....
    Finlandia to żaden wielki sprzymierzeniec Niemiec nie był - po prostu wykorzystali okazję aby odbić swoje tereny. Zatrzymali się na swoich starych granicach i w dupie mieli dalszą walkę o nazizm. Odważne Włochy dopuściły się ludobójstwa w Afryce i sami weszli do tej wojny. Mniejsze kraje jak Rumunia czy Węgry nie miały za wielkiego wyboru - to prawda.

    I pomyśleć, że gdyby te niemieckie czołgi zdołały pokonać Stalina w 1941 roku, to dzisiaj nad wieloma narodami nie pochylałby się złowrogi cień Kremla. Tak niewiele zabrakło....
    A inne narody jak np. Polska miałyby miliony więcej ofiar
    #iiwojnaswiatowa #historia
    Zawołam przepisującego @Mleko_O może chociaż raz obroni to co wrzuca.
    pokaż całość

    •  

      @IIWSwKolorze1939-45: Mój pierwszy komentarz w tym poście

      Nie bez powodu jesteś na czarnej liście

      po prostu im nie odpisuj

    •  

      d) ofiary zsyłek i deportacji: wnioskując z podanej przez Szubarczyka (''Czerwona apokalipsa'') liczby 1 mln 80 tys. deportowanych i obliczonej na 430 tys. osób ocalałych można wywnioskować, że w łagrach zginęło co najmniej kilkaset tysięcy Polaków. Dane są szczątkowe (z 15 tys. Polaków zesłanych na Kołymę i Czukotkę przeżyło 160 osób). Dane całościowe raczej nigdy się nie pojawią....
      To są dane 39-41 czy ogólne?

      b) rozładowanie więzień NKWD: ''Zbrodnicza ewakuacja więzień i aresztów NKWD na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej w czerwcu – lipcu 1941 roku'' A. Skrzypek...
      Co mam tam szukać?

      c) eksterminacja jeńców polskich w ZSRR 1939-41: ''Represje sowieckie wobec Polaków i obywateli polskich'' S. Ciesielski (tamże całościowa liczba zabitych w ZSRR Polaków, obliczana na 570 tys.)....
      Całościowa 39-41 czy całościowa jakiś nieokreślony czas? Ale sprawdzę jak dostanę tą pozycję.

      a) konferencje Gestapo-NKWD: ''Zmowa. IV rozbiór Polski'' A. Szcześniak
      Mam wersję na czytniki. Za pomocą wyszukiwania frazy ani słowa o tym

      Wspólnie ze swoimi nazistowskimi sojusznikami oficerowie NKWD ustalali, że do 1975 roku pozbędą się ''tych przeklętych Polaków''
      Możesz podać stronę gdzie to znajdę?

      A sojusznicy Polski, Francja i Wielka Brytania to już nie? Kto zagłodził miliony Hindusów w 1943 roku? Bo chyba nie Niemcy. A w Setifie 7 maja 1945 roku kto strzelał do Arabów? Też Niemcy? O pacyfikacji Maroko w latach 20. nie wspominając. Już nie wspominam o sowieckich szmaciarzach, ludobójcach gorszych od Hitlera i jego bandy.

      @IIWSwKolorze1939-45: Sprytnie - bohaterscy faszyści bo tamci też nie byli święci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      No i w jaki sposób stoi to w sprzeczności z tym, co napisałem?....
      A czym musi stać w sprzeczności? Finlandia miała w dupie mokre sny Hitlera - odbiła co swoje i odpuściła. Gdyby to Niemcy wcześniej napadli na jej terytorium to zapewne i stanęła by po stronie sowietów. Ty umieszczasz ten kraj jako część jakiegoś ideologicznego bloku antysowieckiego.

      Ale ty wiesz, że w tej liczbie są też wliczone ofiary akcji T4 na Pomorzu? Sama pomorska Intelligenzaktion to ok. 30 tysięcy ofiar. Cała Intelligenzaktion opiewała na 61 tysięcy osób, bo taką liczbę ofiar do eksterminacji przedstawił Heydrich. W T4 zgładzono około 30 tysięcy ludzi....
      Oczywiście że wiem bo wyraźnie jest to napisane - to całościowa liczba ofiar na Pomorzu. Pomorze to jednak tylko część Polski - i to dość mała. Szacować liczbę bezpośrednich ofiar w tych dwóch latach można nawet na 200k. A tych co zmarli w obozach na skutek wycieńczenia zapewne trudno oszacować. Choć nie przeszkadza to tobie podawać szacunki osób zmarłych na Syberii i wliczać ich do ofiar konkretnych lat.

      Manipulacją to jest zestawianie 5,5-letniej okupacji niemieckiej do PRL, albo do 20-miesięcznej okupacji ZSRR. Porównujesz dwa różne czasookresy. Dlaczego nie porównasz więc okupacji ZSRR do ofiar wojen z Krzyżakami? Takie samo dymanie logiki....
      Dymania logiki to twierdzenie że okupacja radziecka skończyła się w 1941 roku. ZSRR najpierw weszła do Polski wojskiem, zainstalowała się, rozbroiła i zamknęła oficjalne siły zbrojne poprzedniego państwa, wprowadziła terror, obozy koncentracyjne, potem zainstalowała władze wybraną przez siebie, później sfałszowała wybory pod lufami karabinów a potem 45 lat sterowała większością sfer politycznych utrzymując swój porządek za pomocą baz wojskowych rozlokowanych w Polsce.

      Poza tym - nadal nie byłeś w stanie udowodnić (poza stekiem wyzwisk, inwektyw i zwykłego chamstwa), że napisałem gdziekolwiek nieprawdę w zdaniu: Sowieci zabili więcej Polaków w okresie 1939-41, niż Niemcy w tym samym czasie....
      To wskaż gdzie napisałem że to nieprawda. Poddałem jedynie to pod wątpliwość i zapytałem jaki cel ma wycięcie tych 10 miesięcy i budowanie na tej podstawie narracji. Otrzymałem odpowiedź - chodziło o udowodnienie tezy iż okupacja radziecka była gorsza od niemieckiej. Dla mnie ta teza jest ahistoryczna a sposób w jaki chciałeś to zrobić to manipulacja.

      Ergo szkoda na ciebie czasu, energii i argumentów, bo jesteś zwyczajnym dzbanem i prostakiem. Wbij sobie powyższe dane i bibliografię. Nie oczekuję odpowiedzi, a nawet jak się pojawi, to nie odpowiem. Bajo...
      Mówi to osoba która od pierwszego wpisu stara się obrazić swojego rozmówce i napieprza ad personam. Jakbyś nie zauważył jak krytykuje twoje poglądy - nie Ciebie. To nas różni więc zastanów się kto jest tutaj prostakiem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Każda historia, nawet najpiękniejsza, musi się kiedyś skończyć. Zaczynaliśmy podobnym zdjęciem, to i kończymy podobnym. EDIT: Zasłoniłem znak solarny, mam nadzieję, że to pomoże. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Naprawdę NIE PROPAGUJĘ/NIE GLORYFIKUJĘ.

    Dzisiaj - długo oczekiwane podsumowanie największego cyklu na tej stronie, więc będzie długie. Z serca. Oto setny wpis o Barbarossie.

    W grudniu 1941 roku niemiecka machina wojenna stanęła. Niemcy wbili się pancernymi klinami daleko wgłąb ZSRR. Doskonale dowodzone oddziały Guderiana, von Mansteina, von Kleista i wielu innych świetnych dowódców miażdżyły opór punkt po punkcie, miasto po mieście, linia po linii. Postępy zagonów pancernych były wręcz oszałamiające - po 50, 100, 150 kilometrów dziennie. Liczby zniszczonego sprzętu wroga i wziętych do niewoli jeńców były wręcz niewyobrażalne. Nigdy wcześniej nikt nie dokonał takich wyczynów. Gdyby wybitny teoretyk Armii Czerwonej, generał Władimir Triandafiłłow, dożył tej chwili, z pewnością z uznaniem popatrzyłby na wcielenie jego idei ''głębokich operacji'' w życie. Było prawie tak, jak powiedział Gröfaz: ''Wystarczy tylko pchnąć drzwi i cała przegniła budowla zawali się z trzaskiem.''

    Ale Niemcy nie docenili Sowietów. Lekceważyli ich - choć też mocno przeceniany - potencjał mobilizacyjny. A ten był olbrzymi. Połączony z dość sprawną ewakuacją przemysłu na wschód, dostawami sprzętu i konsolidacją społeczeństwa pozwolił Związkowi Radzieckiemu przetrwać najtrudniejsze miesiące. Po zaskakującym stężeniu oporu nastąpiła seria kontrofensyw, które zachwiały niemieckim frontem i zatrzymały stalowy walec Panzerwaffe.

    W ciągu pół roku Niemcy i ich sojusznicy stracili 743 tys. ludzi - zabitych, rannych, zaginionych, chorych. Utracono 2840 czołgów i dział pancernych oraz 2827 samolotów. Sowieckie straty były... astronomiczne. Armia Czerwona straciła 900 tysięcy samych zabitych, do tego 1,5 miliona rannych i 3,5 miliona wziętych do niewoli. Do tego 21 200 (!) samolotów i 20 700 czołgów. To była katastrofa.

    Operacja Barbarossa zakończyła się patem. Trudno bowiem uznać zwycięstwo którejkolwiek ze stron. Sowieci uniknęli zagłady, to prawda, ale utracili 70 % stanu swojej armii, nie wspominając o najbardziej zaludnionych i rozwiniętych przemysłowo terytoriach. Armia Czerwona z najwyższym trudem, ściągając oddziały aż znad granicy z Japonią, angażując ostatnie rezerwy, powstrzymała Wehrmacht dopiero na przedmieściach Moskwy.
    Niemcy poczynili olbrzymie postępy i dosłownie zadziwili świat, to także prawda, ale nie osiągnęli tego, co zamierzali. Należy tutaj powiedzieć wprost, że osiągnięcie planowanej linii Archangielsk-Astrachań było niemożliwe, nawet zakładając zerowy opór Armii Czerwonej. Niemcy, stawiając sobie taki cel najwidoczniej pominęli kwestie logistyczne.

    A to właśnie logistyka Wehrmachtu była jego największą bolączką. Niemcy nie byli przygotowani ani na potoki błota, ani na straszliwy mróz. Brakowało środków transportu, w tym głównego sposobu przerzutu wojsk od dziesiątków lat: kolei. Mania Gröfaza o autostradach doprowadziła do demontażu sieci kolejowej. Niemcy mieli mniej pociągów, niż w 1914 roku. Już nie wspominając o słabym zapleczu, co przełożyło się na powolne kładzenie pojedynczych nitek torów w Rosji. Niemcom dramatycznie brakowało ciężarówek i porządnych ciągników, żołnierze marzli i umierali, bo wielu nie otrzymało zimowego odzienia. Brakowało paliw, smarów, amunicji, żywności, lekarstw, wszystkiego.

    Bardzo kontrowersyjna do dziś wydaje się decyzja o skierowaniu oddziałów GA ''Mitte'' na południe, by zamknąć kocioł kijowski. Podobnie, jak wielu historyków, ja też uważam, że to właśnie wtedy Niemcy przegrali. Gdyby zagony pancerne Guderiana zamiast iść na południe, ruszyłyby w stronę Moskwy, mogłyby ją zająć jeszcze przed końcem września - i nic by Niemców nie zatrzymało. Starannie zbudowaną linię obronną na linii Wiażma-Briańsk i siedem broniących jej armii Niemcy zmietli z powierzchni ziemi niemal z marszu.

    Paradoksalnie jednak uważam, że Niemcy wcale nie musieli osiągać linii A-A, by wygrać wojnę. Upadek Moskwy rozsadziłby Sowietów od środka. Już w październiku ludność Moskwy cicho kibicowała Niemcom, by ci przyszli i uwolnili ją od bolszewickiego terroru. Sowieci to wiedzieli i dlatego zażarcie bronili stolicy.

    Z całego serca chciałbym wierzyć, że Niemcy nieśli wyzwolenie, o którym tak często mówili. Chciałbym wierzyć, gdy czytam relacje o radości ludzi od Bugu do Newy i Moskwy, którzy witali wojaków Wehrmachtu kwiatami. Starsi wyciągali skrzętnie chowane ikony i dziękowali niemieckim oficerom na kolanach, że ci przyszli ich wyzwolić. Młode dziewczyny rzucały się na szyje piechurom o ogorzałych, okrytych kurzem twarzach. Dzielili się z Niemcami wszystkim, choćby czerstwym chlebem, by wyrazić swoją wdzięczność. Niejednokrotnie walczyli z nimi ramię w ramię. Być może ci frontowi żołnierze Wehrmachtu naprawdę wierzyli, że wyzwalają tych udręczonych ludzi.

    Tak, chciałbym w to wierzyć.

    Ale życzenia są spełniane tylko w baśniach.

    Tam, gdzie szli Niemcy, tam otwierały się dziesiątki, setki, tysiące, miliony grobów. Za wojskami Wehrmachtu jak złowrogie cienie podążały Einsatzgruppen i Gestapo, mordując wszystkich ''wrogów Rzeszy''. Wcielając w życie obłąkany plan hitlerowskiego ''ostatecznego rozwiązania''. Czyniąc z ludzi niewolników i sługusów ''niemieckich nadludzi''. Pionki na mapie Generalplan Ost.

    Ponary. Babi Jar. Lwów. Kowno. Ryga. Jassy. Odessa. Winnica.

    Wszędzie tam zapełniły się groby ofiar niemieckiego nazizmu. ''Podludzi''. Polaków, Żydów, Rosjan, Białorusinów, Ukraińców. Mordowano ich, rabowano, gnębiono, deportowano. Z milionów jeńców, którzy wręcz błagali o możliwość walki z bolszewizmem, uczyniono ofiary szalonych eksperymentów i ludzki nawóz.

    Niemieckie hasła o wyzwoleniu, piękne i szlachetne idee walki z bolszewizmem, walki o wolność - okazały się tylko pustymi frazesami.

    Zapytacie: czemu zatem nie kibicować drugiej stronie. A kto po niej stał? Totalitarny twór, który nie miał nic wspólnego z cywilizacją ludzką. Pomyślcie, jak potworna musiała być sowiecka okupacja, że ludzie - wszystkich wyznań i narodowości - witali Niemców jak wyzwolicieli.

    Łobuzy spod czerwonej szmaty gnębiły i mordowały ludność od ponad 20 lat. Groby ich ofiar rozpościerały się od Brześcia nad Bugiem po Kamczatkę. Ze wszystkich, których mieli w zasięgu, uczynili swoich niewolników. Z Gruzinów, Ormian, Tatarów, Ukraińców, Kozaków, Azerów, Łotyszy, Estończyków, Polaków - i Rosjan. Miliony pozamykano w lodowych więzieniach łagrów na dalekiej Północy i na Syberii, czyniąc z wielkich połaci jeden wielki obóz koncentracyjny. Od samego początku swego istnienia czerwona Rosja nurzała się we krwi swych ofiar - poczynając od zapomnianego już ludobójczego ''rozkozaczania'' w 1919 r. i gazowania chłopów w guberni tambowskiej, poprzez kolektywizację, Hołodomor i Akcję Polską, a kończąc na ''rozładowaniu więzień'', gdy niemieckie bombowce już dominowały na niebie, to zbiry z NKWD mordowały tysiące ludzi, wrzucając granaty do cel i rozbijając głowy ofiar drewnianymi młotami. W zaledwie 20 miesięcy okupacji Polski Sowieci wymordowali więcej Polaków, niż Niemcy w tym samym czasie. Wspólnie ze swoimi nazistowskimi sojusznikami oficerowie NKWD ustalali, że do 1975 roku pozbędą się ''tych przeklętych Polaków''. Nie inaczej było na Litwie, Łotwie, w Estonii. Gdyby nie doszło do walk z Niemcami, Sowieci okazaliby się zapewne równie morderczy, co naziści.

    Być może, gdyby po drugiej stronie stała Ruś cara Mikołaja, jak 20 lat wcześniej, to jej kibicowałbym z całego serca. Ale po drugiej stronie stał potwór, miażdżący całe narody.

    W tej krwawej rozprawie dwóch strasznych totalitaryzmów stoję jednak po stronie sprzymierzeńców Niemiec. Jest mi bowiem do nich bliżej, aniżeli do Sowietów. Stoję zatem po stronie bohaterskiej Finlandii, maleńkich Węgier, odważnych Włoch. Po stronie kochających swoje kraje i walczących o ich wolność Gruzinów, Ormian, Tatarów, Estończyków, Rosjan. Tych, którzy stanęli u boku jedynego sojusznika, jakiego mieli. Sojusznika, dla którego byli tylko pionkami, który ich wykorzystywał - ale który był i dał im chociaż namiastkę wolności. Nie potępiam nawet tych frontowych żołnierzy Wehrmachtu.

    ''Wychodź ku nam i Ty, towarzyszu,
    Jeśli kochasz ojczyznę jak my''

    Tak mówiła piosenka antybolszewickich ochotników rosyjskich. Czasem coś ściska w gardle, jeśli się pomyśli, że ludzie ci naprawdę kochali swoją ojczyznę i byli gotowi sprzymierzyć się z samym diabłem, byleby ją ocalić.

    Być może gdyby Niemcy nie zachowywali się jak konkwistadorzy, jak łupieżcy, gdyby dali tym ludziom to, czego oczekiwali, to operacja Barbarossa zakończyłaby się inaczej. Zaślepieni swoimi obłąkanymi teoriami nazistowscy paladyni ani myśleli zwracać wolność, czy traktować ludność podbitą przyzwoicie. Józef Mackiewicz przytoczył następującą anegdotę:

    „Do wsi przyjeżdża Niemiec i dawaj wywlekać z chlewu parsiuka. No wiadomo, gospodarz zastąpił się, nie daje. To Niemiec w twarz jego kułakiem. A on spojrzał tylko na Niemca, jakby myśl jemu jakaś przyszła i mówi: »Bij drugi raz!«. To Niemiec drugi raz jego w twarz uderzył. A on: »Bij w trzeci raz!«. Niemiec jego trzeci raz. A on mówi: »Mało tego, bij czwarty raz«. To wtedy Niemiec zastanowił się i pyta: »A dlaczego chcesz, żebym ja ciebie bił koniecznie«. A on odpowiada: »Bo zasłużyłem na to, żeby mnie bić«. »Czymże takim zasłużyłeś na taką karę?« – pyta Niemiec. »A tym – odpowiada – że was czekałem jak zbawienia losu«...".

    Stalin dobrze wiedział, jak to wykorzystać. Zjednoczył wokół siebie ludność, obnażał niemieckie zbrodnie, odwoływał się do haseł i historii. Przypominał Aleksandra Newskiego, Iwana Groźnego, Michaiła Kutuzowa. Cywile sami garnęli się do walk partyzanckich i na ochotnika wstępowali do Armii Czerwonej. By pokonać Niemców, Stalin odwołał się do Tego, którego zwalczał i nienawidził przez ostatnich kilkadziesiąt lat. Błagał o pomoc Boga. Zaprzestał ludobójstwa i prześladowań. Z niektórymi, jak z Polakami, zawarł przymierze, pozbawiając tym samym Niemców potencjalnych sojuszników. Gdy czerwony satrapa miał na gardle nóż, był gotów na wszystko, na wszelkie ustępstwa i kompromisy. Z rozpaczy i strachu przed Niemcami miliony ludzi zwróciły się z powrotem do komunizmu.

    „Jeśli [Gröfaz] nie posłuchałby rozbestwionych diabełków w swojej głowie, lecz przyszedł do ZSRS jako prawdziwy wyzwoliciel spod jarzma bolszewizmu, jego szanse na zwycięstwo solidnie by wzrosły. [Gröfaz] miał wspaniałą szansę, ogromne rezerwy ludzkie na okupowanych terenach plus 4 mln czerwonoarmistów wziętych do niewoli w pierwszych miesiącach wojny. Ilu spośród nich mogłoby wziąć do ręki karabin i skierować go przeciwko bolszewizmowi, o odrodzenie Rosji, jeżeli by takie hasło rzucił [Gröfaz]? Ja myślę, że przytłaczająca większość!", pisał historyk Aleksandr Nikonow.

    Ponownie przytoczę słowa Talleyranda:

    ''To gorzej, niż zbrodnia - to błąd!''.

    Czasem myślę o tym, jak podobne były oba systemy. Niemcy też zaczęli się przepraszać z ludnością podbitą, gdy mieli nóż na gardle - ale to już im nie pomogło. Gdy III Rzesza sypała się w gruzy, jasnym było, że nikt masowo nie stanie po jej stronie. Sowieci stali się pojednawczy, gdy można coś było jeszcze ocalić.

    Osobiście uważam, że lepiej byłoby, gdyby Niemcy wygrali z Sowietami. Unicestwili ludobójczy komunizm zanim rozpełzł się po świecie niczym dżuma. Gdyby powtórzył się scenariusz roku 1918 - zwycięstwo Niemiec na wschodzie i ich klęska na zachodzie. Bo to, że Niemcy II Wojnę by przegrały, jest dla mnie pewne. Dla Polski i wielu innych narodów była to jedyna szansa, by nie wpaść na stałe w łapy któregokolwiek z oprawców. Zwycięstwo ZSRR doprowadziło do półwiecznej dominacji komunizmu w połowie Europy. I pomyśleć, że gdyby te niemieckie czołgi zdołały pokonać Stalina w 1941 roku, to dzisiaj nad wieloma narodami nie pochylałby się złowrogi cień Kremla. Tak niewiele zabrakło...

    Mam nadzieję, że ten post dobitnie niektórym uświadomi, że nie jestem proniemiecki, ani nie mam żadnych ''sympatii nazistowskich''. Jestem zwyczajnie antysowiecki do bólu. Słówko wyjaśnienia należy się też, czemu nie piszę o niemieckich zbrodniach.

    Otóż po pierwsze - nie zajmuję się tym (interesuje mnie głównie walka na froncie i aspekty z nią związane), po drugie - niemieckie zbrodnie są doskonale udokumentowane. Opisałem te, które były bezpośrednio związane z działaniami wojennymi. Niemieckie bestialstwo zna każdy, kto choć trochę interesuje się II WŚ. O sowieckich zbrodniach mało kto słyszał.

    Kończąc ten przydługi wpis (nowy rekordzista na stronie, 12 tys. znaków!), jestem prywatnie bardzo zadowolony. Zadowolony z tego, że podjąłem się tak ambitnego zadania i udało mi się opisać praktycznie wszystko, co chciałem. Zrobiłem 65 merytorycznych, długich wpisów, opisując chyba każdą ważniejszą bitwę Barbarossy. Zebrało się tego tyle, że można byłoby wydać niewielką książkę. Cieszę się, że przez cały ten czas byliście tutaj, czytaliście i dopingowaliście mnie w tym zadaniu. Dziękuję Wam.

    Teraz temat Barbarossy zawieszamy na ponad pół roku.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

    •  

      @Good-Bad jedna bomba faktycznie, ale dwadziescia kolejnych, ktore tak naprawde nie istnialy-juz tak.
      Niemcy na wschodzie zaczeliby wcielac Lebensraum, przez co Wehrmacht caly czas bylby zgniataniem powstan. Amerykanie po zajeciu calej Azji, najprawdopodobniej przekonaliby Chinoli do pomocy w walce z Rzesza. Do tego na morzach Kriegsmarine by moglo chuja zrobic, ropy z Kaukazu by nie starczylo na utrzymanie takiego lotnictwa, aby w powietrzu dominowac. Odrobienie sprzetu wojskowego calkiem mozliwe, ze przeciagneloby sie do tego 44. Rzesza by przegrala, moze w 1950albo 1960, ale przegralaby.

      @IIWSwKolorze1939-45 no czemu no :(
      To moze polecisz chociaz jakas ksiazke o Japoncach w XX-leciu miedzywojennym?
      pokaż całość

    •  

      @Mleko_O: Wszystko się zgadza, ruscy mordowali inteligencję polską, wojskowych, kler. Niemcy natomiast wszystkich wymienionych wcześniej jak i wszystkich innych. Gdyby wygrali wojnę to naród polski może by istniał może nie. Jeśli już to jako niewolnicy trzeciej rzeszy w ilości kilku maksymalnie milionów osób. przesiedlonych gdzieś daleko na wschód. Ruscy wykorzystywali nas bardzo podczas okresu komuny jednak ludności przybywało i jako takie granice terytorialne zostały zachowane. pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Wykopiecie? :)

    Jak zachować się w obecności króla? Ceremoniał i etykieta dworska w XVI-XVII w. - Nowożytny dwór królewski był podstawową instytucją polityczną państwa – centrum sprawowania władzy, a zarazem źródłem prestiżu i wyznacznikiem rozwoju sztuki, mody, obyczajów oraz wychowania. Jak wypadały dworskie obyczaje francuskie czy hiszpańskie w porównaniu z Polskimi?

    Na ilustracji Ludwik XIV przyjmuje w Wersalu Dożę Genui. Obraz autorstwa Claude’a-Guya Hallégo (ze zbiorów Pałacu w Wersalu).

    #nauka #historia #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #liganauki #ciekawostkihistoryczne #polska #europa #francja #hiszpania #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: tytus.edu.pl

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Statki w okrytym śniegiem porcie w Kerczu, grudzień 1941 r. Jest to już naprawdę ostatni, 65. wpis o Barbarossie (więc będzie dłuższy), jutro podsumowanie i kończymy temat na pół roku.

    Poprzednim razem, przy wpisie o zajęciu przez Niemców i Rumunów Krymu wspomniałem, że operacja przebiegła gładko, jednak Sowieci szykowali własną niespodziankę.

    Front w końcu grudnia stanął. Niemcy zawiesili działania zbrojne, czekając na lepsze warunki i przygotowując się do zdobycia Sewastopola na wiosnę. Tyle, że Sowieci nie zapadali w sen zimowy - 7 grudnia STAWKA wydała rozkaz opracowania planu odbicia Krymu. Operacja miała być de facto pierwszą operacją desantową Armii Czerwonej w historii, a plan opracował jeden z najlepszych sowieckich strategów, gen. Fiodor Tołbuchin. Plan był bardzo ambitny, ale RKKF zwyczajnie brakowało jednostek - ze względu na brak okrętów desantowych, żołnierze musieli załadować się na trawlery, promy i tratwy. Dlatego też miejsca desantu ograniczono tylko do Kercza i Teodozji na Półwyspie Tamańskim. Do zadania wyznaczono początkowo 79. brygadę morską i 345. DS, ale niemiecki szturm 21 grudnia spowodował wysłanie tych jednostek do Sewastopola, co więcej, oczekiwanie na krążowniki ''Krasnyj Kawkaz'' i ''Krasnyj Krym'' opóźniło operację. Zmieniono plany i w Kerczu lądować miała 51. Armia z 83. brygadą morską i 224. DS, a w Teodozji - 44. Armia ze 157. DS. Co więcej, atak miała wspierać flota oraz spadochroniarze. Zgromadzono aż 250 okrętów i 500 samolotów. Siły atakujących liczyły 42 tys. ludzi.

    Niemcy odkryli przygotowania do desantu, ale XXXXII. Korpus gen. von Sponecka dysponował na Półwyspie tylko 46. Dywizją Piechoty i rumuńską 8. brygadą kawalerii, bo reszta sił oblegała Sewastopol.

    Pierwsza część operacji rozpoczęła się 26 grudnia pod Kerczem... i zakończyła się chaosem. Trawlery i barki, nieprzystosowane do przewozu ludzi wywracały się lub rozbijały o skały, ludzie tonęli w lodowatej wodzie, brakowało koordynacji i łączności. Wychodził brak przygotowania. Niemcy zareagowali późno i użyli głównie lotnictwa, zatapiając m.in. statek ''Woroszyłow'' z 500 żołnierzami na pokładzie. Sowieci posunęli się tylko kilometr w głąb lądu, zanim zostali zatrzymani niemieckim oporem. Na południe od Kercza 302. Dywizja Górska została zatrzymana bardzo silnym oporem dwóch batalionów niemieckiego 42. pułku piechoty. Niemcy stawili tak zażarty opór, że zdołali nie tylko zniszczyć kilka statków ogniem z moździerzy, ale odparli w ogóle desant w tym rejonie i unicestwić w śmiałym kontrataku kompanię radzieckiej piechoty morskiej. Ostatecznie wylądowało tylko 2175 żołnierzy z 5200. Pojmany sowiecki oficer wskazał cele lądujących, więc z Teodozji wezwano pozostałe pułki 46. DP i Rumunów. 27 grudnia Niemcy ruszyli do kontrataku i zmiażdżyli sowiecką 83. brygadę. Zabito i wzięto do niewoli 760 radzieckich żołnierzy. Pozostały tylko niewielkie grupki oporu, jednak Kercz pozostał w sowieckich rękach.

    29 grudnia z kolei rozpoczął się desant w Teodozji. Tam Niemcy mieli tylko dwa bataliony artylerii nadbrzeżnej i batalion saperów ppłk. von Ahlfena. Zanim Sowieci ruszyli do desantu, stracili już jeden okręt - niszczyciel ''Sposobnyj'' wszedł na minę i zatonął z 200 ludźmi na pokładzie. O 4 nad ranem radzieckie okręty oświetliły port, a potem rozpoczęły 13-minutową nawałę ogniową. Mała grupa marynarzy zajęła latarnię morską i dała sygnał, że niemieckich sił w porcie nie ma. O 5 rano z krążownika ''Krasnyj Kawkaz'' wyładowało się 1200 żołnierzy ze 157. DS. Niemcy skoncentrowali ogień na okręcie i trafili go kilka razy, przez co krążownik szybko opuścił port. Niemcy wycofywali się jednak z miasta, a Sowieci do rana mieli na brzegu 4,5 tys. ludzi. Ciemną stroną operacji było to, że w Teodozji Sowieci brutalnie wymordowali 160 niemieckich rannych ze szpitala. Rannych wyrzucano przez okna, bito i okaleczano (niektórym obcinano genitalia), a na koniec oblewano wodą i zostawiano, by zamarzli. Sprawę opisywał, o ile pamiętam, Sepp Allerberger w swoich wspomnieniach.

    Generał von Sponeck nakazał wycofanie się 46. DP, obawiając się okrążenia. Uczynił to wbrew rozkazom von Mansteina, przez co jego decyzja do dziś jest bardzo krytykowana. Śmiałe próby kontrataku przeprowadzili Rumuni, ale zostali odrzuceni. 46. DP przebyła w dwa dni, w zawiei śnieżnej 120 km, porzucając część swoich pojazdów. Udało się jej przebić przez sowieckie linie, ale poniosła spore straty. Niemiecką panikę pogłębił fakt, że 31 grudnia Sowieci w nocy dokonali desantu 250 spadochroniarzy pod Ak-Monaj. Niemcy nie wiedzieli, jaką siłą dysponują Sowieci i wpadli w panikę, uciekając dalej na zachód. Za swoje działania von Sponeck został zdymisjonowany i postawiony przed sądem parę tygodni później. Skazano go na 7 lat więzienia. Wybiegając nieco w przyszłość - rozstrzelano go 23 lipca 1944 r. Marna to strata, gdyż generał był mocno zamieszany w działaniach Einsatzgruppen i mordach na ludności cywilnej. Z kolei 46. DP została oficjalnie potępiona przez sztab GA ''Süd'' i zawieszono przyznawanie jej żołnierzom odznaczeń, bo ''zhańbili honor armii''.

    Von Sponecka zastąpił dotychczasowy dowódca 72. DP, gen. Franz Mattenklott. Ten szybko zreorganizował obronę na zachód od Teodozji, wykorzystując elementy swojej dywizji. Udało mu się zaryglować postępy sowieckiej 44. Armii, która straciła jednocześnie okazję do odcięcia całej 11. Armii i odbicia Krymu.

    Operacja zakończyła się patem. Z jednej strony Sowietom udało się odciążyć Sewastopol i być może uratować go od klęski jeszcze w grudniu 1941 r., ale z drugiej - siły desantowe się nie przebiły do miasta i zostały zablokowane. Do 2 stycznia Sowieci stracili aż 42 tys. ludzi, z czego większość to zabici i wzięci do niewoli. Co więcej, w styczniu ruszył niemiecki kontratak, który wypchnął Sowietów z zajętych pozycji w Teodozji.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj zapraszam do wysłuchania ciekawej audycji radiowej z moim udziałem.

    3 stycznia miałem przyjemność gościć w Polskim Radiu – Radio dla Ciebie i porozmawiać o najbardziej zaskakujących odkryciach archeologicznych minionego roku.

    Wraz z redaktorem prowadzącym, Piotrem Łosiem podjęli dość ciekawy temat jakim są odkrycia archeologiczne. Rok 2018 obfitował w tego typu wydarzenia, a na terenie naszego kraju zostało odkrytych wiele niesamowitych skarbów. Rozmawiano również o współpracy amatorów detektorystów ze specjalistami i jakie to przynosi i może przynieść korzyści.
    Nie mogło oczywiście zabraknąć „Złotego Pociągu” jak i „Bursztynowej Komnaty”, ale więcej dowiecie się wysłuchując audycję.

    Bardzo was proszę na teraz wsparcie w postaci subskrybowania kanału oraz łapek w górę. I co najważniejsze bardzo zależy mi na waszych komentarzach, gdyż to dzięki nim będę mógł rozwijać kanał.

    Link do znaleziska - Najbardziej zaskakujące odkrycia archeologiczne minionego roku

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #radio #zwyczaje #europa #swiat #liganauki #nauka #zainteresowania #gruparatowaniapoziomu #youtube #film #odkrycia #poszukiwacze #detektorysci #wykrywaczmetalu
    pokaż całość

    źródło: 1212.jpg

  •  

    ANTYCZNI RZYMIANIE A TATUOWANIE CIAŁA

    Antyczni Rzymianie tatuaż określali terminem stigma. Wielu greckich i rzymskich autorów wspomina tatuowanie ciała jako karę. Jednak niewykluczone, że tatuaże pojawiały się także w rzymskim wojsku. Wspomina o tym m.in. Wegecjusz w swoim traktacie wojskowym, a tatuowano orła lub symbol oddziału.

    (więcej w artykule)

    https://www.wykop.pl/link/4745751/antyczni-rzymianie-a-tatuowanie-ciala/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    pokaż całość

  •  

    W ANGLII ODKRYTO WIELKĄ RZYMSKĄ WILLĘ

    W Oxfordshire (południowa Anglia) natrafiono na pozostałości rzymskiej wielkiej willi: w tym kły dzika, liczne monety czy sarkofag z ciałem kobiety.

    Odkrycia dokonał poszukiwacz skarbów-amator Keith Westcott na polu uprawnym. Archeolodzy ocenili, że budowla miała wymiary 85 szerokości na 85 metrów długości i datowana jest na koniec I wieku n.e. Jak twierdzą budowla jest drugą największą tego typu budowlą rzymską w Brytanii.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/odkrycie-rzymskie/w-anglii-odkryto-wielka-rzymska-wille/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    POD DROGĄ ODNALEZIONO ŚLADY PO RZYMSKIM OŚRODKU MIEJSKIM

    Na początku roku w północnej Anglii, w hrabstwie North Yorkshire, dokonano bardzo ciekawego odkrycia. W trakcie prac budowlanych prowadzonych na drodze A1 z Londynu do Edynburga (Szkocja), natrafiono na pozostałości bardzo wczesnego i bogatego rzymskiego ośrodka miejskiego.

    Wśród artefaktów, które udało się wydobyć z ziemi są: buty, kubki, rzadki srebrny pierścień, klucze, szklane naczynie, narzędzia do pisania czy wykonana z bursztynu rzeźba. Jak naukowcy oceniają, znaleziska oraz fundamenty budowli datowane są na około 60 rok n.e.

    Odkryte znaleziska dowodzą, że mieszkający tu kiedyś ludzie byli bogaci, a rzymskie obiekty w tej części Anglii z I wieku n.e., dowodzą że Rzymianie prowadzili intensywną ekspansję na północ.

    Ośrodek rzymski zamieszkany był jednak stosunkowo krótko – 20-30 lat. Wówczas na południu zaczęło powstawać większe miasto – znane jako Cataractonium, które słynęło z wyrobu skórzanych przedmiotów dla armii. To zapewne do Cataractonium – z czasem – przenieśli się mieszkańcy odkrytego ośrodka.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/odkrycie-rzymskie/pod-droga-odnaleziono-slady-po-rzymskim-osrodku-miejskim/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    Upadek husarii. Co sprawiło, że najlepsza jazda Europy stała się bezużyteczna?

    W czasach świetności husarzy podziwiała cała Europa. W pewnym momencie ich bojowy czar zaczął się jednak wyczerpywać. Jak doszło do tego, że z wzbudzających lęk jeźdźców stali się „żołnierzami pogrzebowymi”?

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4744555/upadek-husarii-co-sprawilo-ze-najlepsza-jazda-europy-stala-sie-bezuzyteczna/

    Znalezisko dodał: @darosoldier

    Źródło: ciekawostkihistoryczne.pl

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #polska #historia #historiapolski #kultura #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #sredniowiecze #patriotyzm #wojsko
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    ODKRYTO RZYMSKIE DOMY W COLCHESTER

    Archeolodzy natrafili na pozostałości rzymskich domów w Colchester (południowo-wschodnia Anglia). Domy posiadały mozaiki podłogowe.

    Co więcej, naukowcom udało się odkryć różne przedmioty: kości do gry czy stojak na świece. Znaleziska datowane są na II wiek n.e. Na fragmentach zachowanych ścian dostrzec można także ślady po malunkach na ścianie.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/odkrycie-rzymskie/odkryto-rzymskie-domy-w-colchester/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    Jutro postu nie będzie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Lodowa rzeczywistość Fronte Russo. Zdjęcie ukradłem Wojna Mussoliniego, ale mam nadzieję, że zrozumie, że to na chwałę Regio Esercito. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Oczywiście, według niemieckiej propagandy i powojennej historiografii, to Włosi byli niechcianym sojusznikiem itp. bzdury.

    Niemcy tak ich nie chcieli, że na początku stycznia 1942 r. Grofaz zaczął naciskać na Mussoliniego, by ten wysłał większą liczbę żołnierzy do ZSRR. Duce przystał na tę prośbę i wiosną 1942 r. wysłano do Rosji elitarny batalion narciarski ''Monte Cervino'', 6. pułk bersalierów i 120. pułk artylerii.

    Tymczasem na froncie było nadal gorąco. Mimo oparcia się o rzekę Mius i ciężkich walk o Haczapetowkę, Sowieci wyprowadzili kolejne kontrataki w grudniu 1941 r. Ofensywa, którą później nazwano jako ''Bitwę Bożonarodzeniową'' spadła na pułk bersalierów i legion Czarnych Koszul. Ciężkie walki trwały pięć dni, bersalierzy zostali czasowo okrążeni, jednak udało im się wyrwać. Utracono ponad tysiąc żołnierzy. Walki zakończyły się jednak włoskim zwycięstwem i odparciem kolejnych prób ataku. Do kontrataku ruszyły dywizje ''Celere'' i ''Pasubio''. Sam Mussolini tak o tym pisał:

    „W okresie świątecznym 1941, używając sił i uzbrojenia o wiele potężniejszych, niż realna siła i materialne środki włoskich dywizji, Rosjanie przystąpili do brutalnego ataku. Liczyli, że wezmą Włochów z zaskoczenia, przynajmniej w sensie moralnym. Utwierdzili się w przekonaniu, że uderzą na żołnierzy pogrążonych w chwilach przygnębienia i tęsknoty za domem, wynikających z ponownej, wspaniałej uroczystości Narodzin Pańskich, którą mężowie ze słonecznej Italii musieli spędzać z dala od swych rodzin i swego kraju. Kalkulacje bolszewików okazały się wszakże błędne. W krwawej, trwającej tydzień bitwie, włoscy żołnierze pokonali wojska bolszewików i zmusili je do ucieczki”.

    Walki później zamarły. Duży wpływ miało wyczerpanie obu stron, straszliwe zimno, braki w opale i paliwie, oraz krótkie dnie. Sowieci ograniczali się do walk partyzanckich i szybkich rajdów. Jeden z takich ataków opisał Leon D.: „Pewnej nocy na południu odcinka silne elitarne oddziały kozackie przedarły się przez głęboki śnieg na swych zwinnych koniach. O świcie zdołały bez przeszkód otoczyć trzy wioski zajmowane przez Włochów, ponieważ wartownicy byli zajęci snem albo miłością. Zaskoczenie było zupełne. Sowieci szczególnie nie cierpieli Włochów. Nienawidzili ich bardziej niż Niemców. Zawsze traktowali ich na froncie wschodnim ze szczególnym okrucieństwem. Za jednym zamachem zajęli trzy wioski. Nikt nie zdążył chwycić za broń. Jeńcy zostali doprowadzeni w pobliże studni i rozebrani do naga. Rozpoczęły się tortury. Kozacy nabierali lodowatą wodę do wielkich wiader i rycząc ze śmiechu, oblewali nią swe ofiary. Było trzydzieści, trzydzieści pięć stopni poniżej zera. We wszystkich trzech wioskach nieszczęśni jeńcy umierali, zamarzając żywcem. Nie przeżył nikt. Nawet lekarze. Także kapelan […]”.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    KOMENDY WOJSKOWE RZYMIAN

    Do naszych czasów nie zachował się żaden regulamin wojskowy uwzględniający komendy rzymskie z okresu republiki lub cesarstwa. Posiadamy jednak "Strategikon", którego autorem może być cesarz bizantyjski – Maurycjusz. Niektóre z komend z pewnością sięgają czasów rzymskich legionów i były w użyciu.

    (więcej w artykule)

    https://www.wykop.pl/link/4744359/komendy-wojskowe-antycznych-rzymian/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Radzieccy żołnierze pod Moskwą, listopad 1941 r.

    16 listopada 1941 roku żołnierze 2. batalionu 1075. pułku piechoty 316. Dywizji Strzeleckiej gen. Panfiłowa zapisali się w walkach o wieś Dubosiekowo na przedpolach Moskwy. Zaledwie 28 żołnierzy stawiło bohaterski opór nacierającym niemieckim czołgom. Dowodzący nimi komisarz Wasilij Kłoczkow wypowiedział słynne słowa: „Rosja jest wielka, ale cofać się nie ma gdzie - za nami jest Moskwa!”.

    Żołnierze zniszczyli 18 czołgów z 54 atakujących i zabili aż 800 niemieckich żołnierzy. Obrońców, którzy polegli co do jednego, odznaczono pośmiertnie Złotymi Gwiazdami Bohatera ZSRR. Historia nabrała rozpędu, o bohaterskich panfiłowcach pisano w gazetach.

    Zdążyliście się wzruszyć? Wstrzymajcie łzy.

    Cała powyższa opowieść to kłamstwo.

    Historyjkę o bohaterskich panfiłowcach wymyślił przebywający wówczas na froncie korespondent wojenny głównego organu prasowego Armii Czerwonej - ''Krasnej Zwiezdy'', Wasilij Korotiejew. Oparł ją na podstawie relacji komisarza Siergieja Jegorowa z 8. Dywizji Gwardii, który powiedział, że słyszał o walce o Dubosiekowo, przed którą rozstrzelano 2 żołnierzy, którzy chcieli się poddać.

    Korotiejew wrócił do Moskwy i złożył relację redaktorowi naczelnemu gazety. Ten zapytał, ilu żołnierzy liczyła grupa. Korotiejew odparł, że 30, z czego 2 rozstrzelano. Liczbę tę zmyślił.

    Po radzieckiej kontrofensywie w styczniu 1942 r. inny dziennikarz gazety, Aleksandr Kriwicki i grupa oficerów, udali się do odbitego Dubosiekowa i ''ustalili'' zarówno nazwiska żołnierzy i przebieg walki.

    Całe kłamstwo zaczęło się rozłazić w maju 1942 r., gdy NKWD aresztowało jednego z domniemanych panfiłowców, Daniła Kużebergenowa, który zeznał, że walka w ogóle tak nie wyglądała, jak ją opisano. NKWD obiecało mu zmniejszyć wyrok, jeśli zaprzeczy oficjalnie, by miał coś wspólnego z panfiłowcami. Na kilka lat historia ucichła.

    Po wojnie aresztowano innego panfiłowca, Iwana Dobrobabina, który nie tylko przeżył walkę, ale dostał się do niewoli i służył w niemieckiej policji pomocniczej, a gdy zbliżał się front, uciekł do Armii Czerwonej i pod zmienionym nazwiskiem walczył do końca wojny. Po wojnie był nawet fundatorem... własnego pomnika w rodzinnym mieście!

    Sprawa Dobrobabina spowodowała, że sprawą panfiłowców zainteresowała się prokuratura Armii Radzieckiej. Jej szef, gen. Nikołaj Afanasiew przeprowadził drobiazgowe śledztwo i udowodnił, że cała historia to bzdura. Poza ww wojnę przeżyło jeszcze przynajmniej 4 żołnierzy. Kriwicki zeznał, że przebieg walki sam wymyślił. Kończąc raport do Stalina, gen. Afansiew napisał, że walka panfiłowców „nigdy się nie wydarzyła. Jest to czysta fantazja.”

    W przypadku Sowietów to nic nowego. Wymyślili oni wiele podobnych historyjek, jak sprawa Aleksandra Gorowca, czy niedawno odkryte kłamstwo Ludmiły Pawliczenko. Nie przeszkadza to jednak w Rosji stawiać pomników i kręcić filmy o wymyślonych bohaterach.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Niezwykłe ptasie jajo

    Jajo i jego niezwykła budowa stały się inspiracją dla ludzi do kopiowania natury w wielu dziedzinach - architekturze, nauce, sztuce.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4743083/niezwykle-ptasie-jajo/

    Znalezisko dodał: @Magoos

    Źródło: dinoanimals.pl

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #zainteresowania #liganauki #zwierzaczki #natura #biologia
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dziś na #polskiepato prawdziwie patologiczna historia.

    Jeżeli chcesz wesprzeć moje pisanie i pomóc w realizacji dalszych planów związanych z hasztagami polskiepato i rejestrzboczencow, zapraszam na mojego Patronite. Póki co jest tam możliwa tylko jedna (jakaś dziwaczna) forma płatności, w następnym tygodniu będzie już karta i PayPal, tak że jakbyś chciał(a) zrezygnować z jednego piwka podczas zbliżającego się weekendu i przekazać ten skromny pieniądz na kvoczą działalność to będę dozgonnie wdzięczna. ♥

    • • •

    Kamil G. (zdjęcie) został porzucony przez matkę, gdy miał zaledwie kilka lat. Kobieta bez słowa opuściła rodzinę, a jedynymi informacjami o jej aktualnych miejscach pobytu były mandaty przychodzące na adres ich rodzinnego mieszkania w Nakle nad Notecią (woj. kujawsko-pomorskie). Chłopiec wraz z dwójką rodzeństwa pozostał pod nieudolną opieką ojca, a gdy mężczyzna zmarł, dzieciaki trafiły na wychowanie do ciotek. Mimo pomocy asystenta rodziny, nowi opiekunowie nie radzili sobie z Kamilem. Jako nastolatek popadł w szemrane towarzystwo i przysparzał wielu kłopotów, przez co w gimnazjum nie zdał do następnej klasy. Po nieustannych ucieczkach z domu został umieszczony w Ośrodku Wychowawczym w Debrznie, który opuścił w 2013 r. Po powrocie do rodzinnej miejscowości wciąż za nic miał uwagi dorosłych, wagarował i znikał z miejsca zamieszkania na kilka dni. Dlatego też jego kurator we wrześniu wystąpił do sądu z wnioskiem o umieszczenie 16-latka w młodzieżowym ośrodku wychowawczym lub w zawodowej rodzinie zastępczej.

    10 listopada 2013 r. G. znowu uciekł z domu ciotki i zatrzymał się u swojego starszego kolegi Jakuba D., zwanego Dudkiem. Jego matka Wioletta D. właśnie wyjechała do Wielkiej Brytanii, by odwiedzić pracującego tam od pół roku męża. Mająca poważne problemy z alkoholem kobieta zaczęła walczyć z nałogiem, dopiero gdy ten wyjechał za pracą. Wcześniej w domu rodziny D. często dochodziło do głośnych awantur i libacji, a sąsiedzi ich dom nazywali otwarcie "meliną na Jackowskiego" (klik). Pod nieobecność rodziców 19-latek został w mieszkaniu sam, ponieważ jego o rok starszy brat Łukasz wcześniej trafił do więzienia m.in. za kradzieże.

    Znajomi imprezowali przez kilka dni, a gdy skończyły im się pieniądze, sprzedali dekoder telewizyjny. W tym czasie rodzina szukała Kamila, byli nawet w domu przy Jackowskiego 6, gdzie drzwi otworzył im Jakub, który stwierdził, że nastolatka z nim nie ma. We wtorek 12 listopada w mieszkaniu przebywał także 16-letni Jakub R., kolega z klasy Kamila, 23-letni Dawid R. ps. Różko oraz jeszcze dwóch innych młodych mężczyzn, o których niewiele wiadomo.

    Dawid R. był bardzo dobrym kolegą Dudka. Oprócz wspólnych popijaw zajmowali się także drobnymi kradzieżami i włamaniami. Kilka razy brali udział w pobiciach i byli bardzo dobrze znani miejscowej policji. Różko był uzależniony od alkoholu i narkotyków, i chwalił się znajomością z lokalnymi kryminalistami, choć kilka lat wcześniej wydawało się, że wybierze inną życiową drogę, ponieważ przez jakiś czas uczęszczał na spotkania Świadków Jehowy.

    Na imprezie wszyscy pili, palili papierosy, ćpali, a nawet tańczyli. Około godziny 22:00 w mieszkaniu zostali tylko Jakub D., Dawid R., Kamil G. i Jakub R. Różko i Dudek zaczęli słownie dręczyć Kamila. Ubliżali mu, zmuszali do skręcania wszystkim papierosów i przyrządzania jedzenia. Gdy 16-latek odmówił, R. zaczął kopać go po twarzy, a D. rozpędził się i uderzył w niego kolanami. Później przy wielkiej aprobacie i zachętach starszych chłopaków doszło do bójki pomiędzy G. a jego szkolnym kolegą. Po godzinie 23:00 po Jakuba R. przyszła matka i nakazała wracać do domu. Gdy opuścił mieszkanie, Dudek i Różko stali się jeszcze bardziej agresywni w stosunku do Kamila. Zaczęli znęcać się nad nastolatkiem, kopiąc go i bijąc pięściami. W końcu zakrwawionego wrzucili do skrzyni tapczanu i kontynuowali domówkę, co jakiś czas tam zaglądając, by przypalić go papierosem czy wymierzyć następny cios. Po pewnym czasie D. wziął nóż i zaczął ciąć i dźgać Kamila, a gdy ostrze się wykrzywiło, Dawid R. sięgnął po następne, a później po kuchenny tłuczko–tasak (klik). Okładali go nim, aż odpadłdrewniany trzonek. Wtedy Dudek przytrzymał Kamila, po czym drugi z oprawców go zgwałcił. Gdy skończył, zapytał Jakuba, czy też chce, ten jednak odmówił i wepchnął ofierze w odbyt trzonek od tłuczka. Po wszystkim znów zamknęli kanapę, usiedli na niej i pili alkohol.

    Mężczyźni postanowili dobić nastolatka i półprzytomnemu założyli na szyję pętlę z paska od spodni R. Dusili go na zmianę, a później razem, zapierając się o kanapę, bo jak sami przyznali: "ręce od tego duszenia rozbolały". Ściskali tak długo, aż pękła mu kość gnykowa i nastolatek się udusił. Zmasakrowane zwłoki, oprawcy zamknęli w skrzyni tapczanu.

    Po wszystkim, nie próbując nawet zacierać po sobie śladów, Jakub zmienił zakrwawione ubrania i udał się wraz z Dawidem do jego mieszkania. R. przebrał się, spakował dowód osobisty, konsolę x-box, zdjęcie rodzinne i w piątek rano obaj ruszyli w stronę dworca PKP.

    Wychodząc z domu, powiedziałem tacie, że nie wiem, czy się jeszcze kiedyś zobaczymy. Ale tata o nic nie pytał

    – opowiadał później.

    . . .

    W czwartek 14 listopada 2013 r. matka Jakuba D. wróciła do mieszkania, w którym zastała pobojowisko i brak dekodera telewizyjnego. Zadzwoniła na policję, by zgłosić kradzież, a później do syna, który poinformował ją, że jest w Pile. Zdziwiona tym faktem kobieta zaczęła sprzątać walające się po podłodze butelki, porozbijane naczynia i wietrzyć śmierdzące meliną pomieszczenia. Zauważyła też sporo plam krwi i zabarwione na czerwono ubrania, jednak ten widok specjalnie jej nie zaniepokoił. Pomyślała, że po prostu doszło do bójki.

    No, chłopaki. Wie pan, jak to chłopaki... czasem się pobiją, no nie?

    – opowiadała później, rozkładając ręce.

    Dopiero gdy otworzyła wersalkę, krzyknęła z przerażenia i natychmiast wezwała policję.

    Podczas gdy w domu przy ulicy Jackowskiego trwały oględziny, z krążącą wokół budynku zdenerwowaną Wiolettą D. próbowali porozmawiać dziennikarze, ta jednak na widok reportera zaczęła machać gniewnie rękami i krzyczeć:

    Idź pan, bo ci zaraz wypier***ę! I po co ci to?! Wypier****j stąd!

    . . .

    Pierwszym przystankiem Jakuba i Dawida była faktycznie Piła. Potem pojechali do Szczecina, Świnoujścia i Poznania. Gdzieś w trasie Dawid wyrzucił przez okno wagonu swój pasek od spodni, którym udusili Kamila.

    16 listopada policja w Krzyżu Wielkopolskim zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy około północy zaczęli walić w dzwon kościoła znajdującego się naprzeciwko komisariatu*. W chwili zatrzymania obaj mieli ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu, jednak nie stawiali oporu. Wkrótce okazało się, że zatrzymani to podejrzani o morderstwo w Nakle D. (zdjęcie) oraz R. (zdjęcie).

    Druga wersja mówi, że mężczyźni sami zgłosili się na komisariat po rozmowach ze swoimi matkami. Wcześniej ustalili między sobą wersję wydarzeń i kto jakie bierze na siebie winy.

    Podczas pierwszego przesłuchania mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów i ze szczegółami, choć bez emocji, zdali relację ze zbrodni. Postanowili zabić Kamila, ponieważ po tak ciężkim pobiciu i tak nie byłby w stanie samodzielnie funkcjonować i zostałby "roślinką".

    Jakub D. tłumaczył motyw pobicia tym, że "wkręcili sobie", że jest im winny pieniądze.

    . . .

    Rodzinna miejscowość podejrzanych huczała od plotek. Jedni mówili, że Kamil G. zginął z powodu 30 zł, które był winien oprawcom, inni twierdzą, że tamci wściekli się, bo nastolatek nie chciał wykonywać ich poleceń, a jeszcze inni, że poszło o to, że któregoś dnia na policji powiedział za dużo na temat Jakuba R.

    Koledzy G. twierdzili, że to właśnie jego klasowy kolega Jakub zapoznał go ze starszymi kolegami. Nastolatek zaczął często znikać w melinie przy Jackowskiego, mimo ostrzeżeń znajomych.

    Chyba w poniedziałek widzieliśmy Kamila w oknie. Wyglądał na wystraszonego. Dudek nas okłamał, że go tam nie ma, a był. Potem jeszcze raz, może to była środa, wołałem Kamila. Dudek powiedział, że Kamil gdzieś poszedł

    – relacjonował jeden ze znajomych zamordowanego.

    . . .

    Kilka dni po zatrzymaniu podejrzanych odbyła się wizja lokalna z ich udziałem. Mężczyźni ze szczegółami opowiadali o tym, jak katowali nastolatka.

    To się zaczęło w kuchni

    – wyjaśniał Jakub D.

    Kamil patrzył na mnie, bo oczekiwał, że mu pomogę. Ale ja tego nie zrobiłem

    – dodał.

    Ustalono, że katowanie nastolatka trwało od czterech do sześciu godzin.

    Szliśmy pić i znowu wracaliśmy do kanapy

    – relacjonowali, dziwiąc się, że nastolatek po prostu nie uciekł z mieszkania.

    . . .

    Biegli medycyny sądowej znaleźli na ciele Kamila G.wielomiejscowe zasinienia naskórka, rany tłuczone głowy, rany błony śluzowej jamy ustnej, ranę kłutą w okolicy biodrowej, rany cięte na kończynach górnych, szyi, tułowiu i kończynach dolnych, rany błony śluzowej, wylewy krwawe oraz wielomiejscowe podpłynięcia krwawe w tkankach miękkich odbytu i błony śluzowej odbytu. Przyczyną zgonu nastolatka było dwumiejscowe złamanie kości gnykowej, w wyniku czego G. się udusił.

    Zgromadzony materiał dowodowy dał Prokuraturze Rejonowej w Nakle podstawy do postawienia Dawidowi R. oraz Jakubowi D. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz zgwałceniem (art. 148, par. 2, pkt. 1,2 kk.). Z kolei Jakub R. usłyszał zarzut pobicia.

    Biegli psychiatrzy stwierdzili, że D. i R. byli świadomi swoich poczynań. U obu stwierdzono jednak typ osobowości nieprawidłowej.

    Biegły z dziedziny seksuologii uznał:

    U oskarżonych nie stwierdziłem objawów dewiacji seksualnych w rozumieniu choroby. Czyny, których się dopuścili, nie miały motywacji seksualnej, ale miały na celu upokorzenie ofiary. Tu istotnym czynnikiem był spożywany alkohol, który ma działanie odhamowujące, obniża krytycyzm.

    . . .

    Akt oskarżenia przeciwko Dawidowi R. oraz Jakubowi D. trafił do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy 27 czerwca 2014 r., a 30 września ruszył proces (klik) (klik).

    Jakub D. (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) wszedł na salę potrząsając demonstracyjnie łańcuchami i już na początku rozprawy kazał sobie zdjąć kajdanki, na co przewodniczący składu sędziowskiego nie zezwolił.

    Proszę z łaski swojej, oskarżony się nie rusza, bo to przeszkadza. Zrozumiał oskarżony?

    – mówił Marek Kryś, sędzia Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.

    Może nie będę oddychał?

    – odparł Jakub D.

    Słucham?

    – dociekał sędzia.

    Może nie będę oddychał?

    – powtórzył D.

    Oskarżony jest bezczelny

    – powiedział sędzia.

    Co jestem?

    – pytał oskarżony.

    Bezczelny

    – powtórzył sędzia.

    Później już do końca rozprawy Jakub D. uśmiechał się ironicznie, śmiał, poprawiał sędziów, przerywał i dyskutował.

    Dawid R. (zdjęcie) (zdjęcie) robił wrażenie dużo mniej pewnego siebie. Stał z potulnie spuszczoną głową, a na jego twarzy trudno było dostrzec jakąkolwiek emocję nawet wtedy, gdy przeprasza ciotkę zamordowanego:

    Przepraszam panią bardzo. Wiem, że to niewiele zmieni, ale żałuję tego bardzo.

    Życia mu nie oddasz

    – odpowiedziała kobieta.

    Tym razem mężczyźni wyparli się jakoby mieli zgwałcić Kamila i przyznali się jedynie do zabójstwa, mimo tego, że wcześniej kilkukrotnie przyznawali się do obu z zarzutów.

    Brat mi pisał z więzienia, że mam nie brać gwałtu na siebie. Przyznałem się wtedy, bo mieliśmy uzgodnione z Różko, że bierzemy winę po połowie, ale o gwałcie mieliśmy nie mówić. Jak zobaczyłem, że on mówi, no to też powiedziałem, a teraz się wycofuję. Zmyśliłem to

    – tłumaczył Jakub D.

    Ja bym do chłopaka nie stanął, gejem nie jestem. Zabić tak, ale nie zgwałcić. To tak trudno zrozumieć?

    – dodał jeszcze.

    Nic nie uzgadnialiśmy

    – stwierdził R.

    Jak, nie?

    – odparł Jakub D.

    My piliśmy w czasie ucieczki, a jak się pije, to nie można ustalać

    – stwierdził.

    (klik)

    Następnego dnia przed sądem zeznawał Jakub R., który opowiadał co pamięta z nocy z 12 na 13 listopada 2014. Jakub D. ponownie zakłócał przebieg rozprawy, a na zeznania świadka reagował śmiechem. Gdy sędzia spytał co go tak bawi, stwierdził:

    Zeznania. Bo nie są prawdą.

    Na następną rozprawę, która odbyła się także w listopadzie, został doprowadzony z zakładu karnego Łukasz D., brat Jakuba. Mimo wielu upomnień mężczyźni usiłowali uciąć sobie pogawędkę. Starszy z braci nie chciał nic mówić przed sądem i skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Chwilę później, gdy policjanci wyprowadzili go z sali rozpraw, krzyknął do Jakuba siedzącego na ławie oskarżonych:

    Tylko cicho, nie?!

    . . .

    Na grudniowej rozprawie biegły psychiatra podkreślał, że u Jakuba D. nie stwierdzono choroby psychicznej. Posiada on osobowość nieprawidłową, która jednak nie ma wpływu na poczytalność, a jego cechy osobowości znajdują się pod pełną kontrolą badanego. U Dawida R. także stwierdzono nieprawidłową osobowość, dodatkowo od 14 roku życia był uzależniony od alkoholu i środków odurzających. Występowały u niego cechy zespołu zależności alkoholowej. Psycholog Ewa Napierała stwierdziła jednoznacznie, że u D. sprawność intelektualną ma na poziomie przeciętnym. Natomiast u R. znajduje się ona w dolnych granicach normy.

    Tego dnia na świadków powołane zostały biegłe z Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, które zgodnie stwierdziły, że Kamila można było jeszcze uratować.

    Nawet, jeśli dojdzie do złamania kości gnykowej, a ucisk na szyję zostałby zwolniony i wdrożone odpowiednie leczenie, istniałaby możliwość odratowania ofiary, jednak ta pomoc musiałaby być natychmiastowa.

    W styczniu 2015 r. na rozprawie puszczono nagranie z wizji lokalnej. Podczas fragmentu, w którym jeden z oskarżonych opowiadał o zgwałceniu Kamila, oskarżony Jakub D. śmiał się szyderczo (zdjęcie).

    . . .

    10 marca 2015 r. w swojej mowie końcowej ciotka Kamila pytała oskarżonych, jakie mieli prawo, by go zamordować.

    Czy pamiętacie jak on wyglądał? Pamiętasz? A jak go pobiłeś też pamiętasz? Bo ja do końca życia nie zapomnę tego widoku

    – mówiła.

    Jemu bólu żeście narobili i mnie też

    – dodała po chwili.

    Adwokat wspierający kobietę, mec. Jerzy Matysiak, nie wierzył w resocjalizację oskarżonych i żądał dla obu dożywotniego pozbawienia wolności. Takiego samego wymiaru kary chciał prokurator, który proponował jeszcze, by zapłacili rodzinie pokrzywdzonego zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł.

    Obrońcy oskarżonych chcieli niższej kary. Adwokat Jakuba D. mec. Ireneusz Olszewski mówił, że do tej tragedii mogłoby nie dojść, gdyby nie zaniedbania ze strony policji. To, że w mieszkaniu D. trwała impreza zgłosiła na komisariacie matka Jakuba R., jednak mundurowi zlekceważyli jej zgłoszenie. Podkreślił także, że to nie Jakub D. rozpoczął katowanie Kamila:

    Po prostu się przyłączył, nie chcąc pozostać w tyle. Jest to swoisty element młodzieńczej subkultury.

    Inną linię obrony przyjął obrońca Dawida R. mec Bartłomiej Krakowski:

    Oskarżony nie jest zbytnio inteligentny. Jak na tę jego inteligencję niezbyt wysoką wpłynęło to, że był od tygodnia w momencie zdarzenia pijany i naćpany, bez momentów dłuższego trzeźwienia?

    Dawid R. ponownie wyraził skruchę, a Jakub D. prosił o łagodny wymiar kary.

    (klik)

    . . .

    17 marca 2015 r. w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy zapadł wyrok. Jakub D. i Dawid R. zostali skazani na karę po 25 lat pozbawienia wolności. Ich warunkowe zwolnienie nie może nastąpić wcześniej niż po odbyciu co najmniej 20 lat orzeczonej kary.

    Według sądu motyw działania sprawców był banalny:

    Uznali, że po bójce z Jakubem R., który wcześniej był w mieszkaniu, Kamil był jeszcze za mało pobity. Poza tym – nie zrobił oskarżonym kotletów.

    Ich działanie było bezduszne, bestialskie, świadczące wręcz o odczłowieczeniu. Oskarżeni mieli możliwość przerwania ciągu zdarzeń, jednak napawali się agresją wobec bezbronnego człowieka, który nic im nie zrobił. Potraktowali pokrzywdzonego jak worek treningowy, jak śmiecia, który można wrzucić do skrzyni tapczanu, a po wyjęciu dalej gnębić i tłamsić

    – mówiła sędzia sprawozdawca Anna Warakomska w uzasadnieniu wyroku.

    Prokurator żądał dla oskarżonych dożywocia, jednak sędzia Anna Warakomska uzasadniła:

    Kara dożywotniego pozbawienia wolności swą rangą jest zrównana z kiedyś obowiązującą karą śmierci. Można ją wymierzyć wtedy, kiedy w sprawie brak jest jakichkolwiek okoliczności łagodzących.

    Zdaniem sądu okoliczności łagodzących było kilka, z czym nie zgodził się adwokat ciotki zamordowanego Kamila i złożył apelację.

    W październiku 2015 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał stanowisko sądu w Bydgoszczy, jednak dodatkowo zaostrzył wyrok.

    Sąd podtrzymał orzeczenie z marca, uznając, że kara 25 lat pozbawienia wolności za to zabójstwo jest kara adekwatną. Dodatkowo włączył w treść orzeczenia winę za czyn z artykułu 197 kodeksu, czyli dokonanie zgwałcenia

    – mówił mec. Jerzy Matysiak.

    Dlatego Jakub D. i Dawid R. nie będą mogli ubiegać się o przedterminowe zwolnienie z odbywania kary.

    . . .

    W październiku 2014 r. matka Jakuba D., Wioletta udzieliła krótkiego wywiadu "Gazecie Pomorskiej".

    Ja nie wiem, czemu oni wszyscy, te pismaki wypisują takie bzdury o moim Kubie

    – denerwowała się.

    Nigdy nie miałam z nim problemów. Nie pozwalałam kupować alkoholu. To, jak już przestałam pić. Bo ja już nie piję

    – zaznaczała. Wspominała też, że mówiła synowi by się "z tymi gówniarzami" nie zadawał i że najgorszym z nich wszystkich to "był ten Różko".

    Nie wiem, co teraz zrobię. Chyba napiszę do niego list. Do Kuby. Nie widziałam go od zeszłego roku. Robią z niego w sądzie takiego, co to tylko w kącie stał. A on taki nie jest. Oj nie. Nie pozwoliłby, żeby ktoś go przestawiał z kąta w kąt...

    . . .

    Jakub D. ma obecnie około 25 lat, a Dawid R. 29. Do końca kary zostało im jeszcze do odsiedzenia około 20 lat.

    . . .

    *jakby ktoś chciał zobaczyć sobie to miejsce i przekonać się jak bardzo blisko znajduje się od komisariatu policji to proszę —> klik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • • •

    Nad poprawnością języka polskiego w moich tekstach czuwa @TerazMnieWidac, a nad językiem prawnym, prawniczym oraz służąc wiedzą z dziedziny prawa karnego @IgorK.

    • • •

    Zapraszam także na mój drugi hasztag rejestrzboczencow.

    • • •

    Informacje z prasy, które zawarłam w tym tekście, pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd oraz z artykułu Agnieszka Kozak "Cztery godziny piekła", który ukazał się w magazynie "Detektyw" nr. 10/2018 (jeżeli ktoś będzie zainteresowany mogę wysłać na priv zdjęcia, chociaż średnio widzę w tym sens, ponieważ pani Kozak skopiowała fragmenty z "Ekspressu Bydgoskiego" i innych gazet, więc tam macie to samo, istne kopiuj–wklej, tylko w innej kolejności + dodała do tego zmyślone informacje i przeinaczyła kilka faktów).

    • • •

    pokaż spoiler #kryminalne #kryminalistyka #morderstwo #patologiazewsi #patologiazmiasta #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #morderstwo #gwalt #zgwalcenie #naklo #naklonadnotecia #bydgoszcz
    pokaż całość

    źródło: hfhfhf.jpg

  •  

    Włóczędzy – najwięksi przestępcy średniowiecza.

    Średniowieczna historia ludzi wyjętych spod prawa różni się od powszechnych wyobrażeń.
    Skropiona krwią i zaprawiona bólem, a przy tym daleka od cukierkowej banicji Robin Hooda, ukazuje świat, w którym o rozmiarze zbrodni nie decydował sam czyn, lecz pozycja społeczna sprawcy.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4741171/wloczedzy-najwieksi-przestepcy-sredniowiecza/

    Znalezisko dodał: @Czajna_Seczen

    Źródło: tytus.edu.pl

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu historia #sredniowiecze #liganauki #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    ''Niemiecki jeniec'' wzięty do niewoli w bitwie pod Moskwą. Jedna z wielu sowieckich fotografii propagandowych, zaś dość swobodny dobór wyposażenia pozwala sądzić, że to ustawiane zdjęcie. Styczeń 1942 r.

    Wiele się mówi o radzieckich jeńcach w niemieckiej niewoli. Sam o tym pisałem (i miałem wielką uciechę z tych, którzy mnie wyzywają od nazistów, a wówczas jakoś zamilkli). Jednak Sowieci nie byli wcale lepsi od Niemców.

    Ponieważ w 1941 roku Armia Czerwona głównie się cofała, nie było za bardzo okazji, by wziąć jakiegoś Niemca do niewoli. Wyjątkami byli zestrzeleni lotnicy ci jednak żywot najczęściej kończyli tuż po wylądowaniu. Tak było m.in. z pułkownikiem Wolfgangiem Schellmannem, zestrzelonym 22 czerwca 1941 r., zamordowanym przez NKWD jeszcze tego samego dnia. Podobnych przypadków było więcej, także na ziemi. Herbert Brunnegger w swoich wspomnieniach opisuje odnalezienie okaleczonych zwłok żołnierza Wehrmachtu, któremu m.in. wyłupiono oczy i odcięto genitalia. Informacje tego typu są niestety szczątkowe i trzeba je samemu składać. Pewne jest tylko to, że dopiero podczas bitwy o Moskwę Sowieci dopadli większą liczbę jeńców - sowieckie źródła mówią, że wzięto ich wówczas aż 120 tysięcy, co jest liczbą raczej przesadzoną (całe niemieckie straty w bitwie wyniosły 174 tys.). Końca wojny doczekało bardzo niewielu z nich - skoro z toczonej rok później bitwy pod Stalingradem niewolę przeżyło zaledwie 5 tys., to można się domyślać, że jeńcy spod Moskwy nie doczekali końca wojny. Guy Sajer opisuje metodę uśmiercania jeńców, polegającą na wbijaniu młotkiem pustej łuski w czaszkę. Głód, zimno, praca katorżnicza... niemieckich jeńców spotykał ten sam los, co sowieckich w niemieckiej niewoli.

    Jednak Sowieci pastwili się nie tylko nad jeńcami. W ZSRR mieszkała bardzo duża mniejszość niemiecka - Niemcy Nadwołżańscy (Wolgadeutsche) i Niemcy Kaukascy (Kaukasiendeutsche). Społeczność liczyła około miliona osób, mieszkająca od kilku stuleci w Rosji. Większość nigdy nie była w swojej ojczyźnie. Wielu uciekło z Rosji po rewolucji, wielu zginęło podczas kolektywizacji. Ich najgorszy czas dopiero miał nadejść. Jeszcze w czerwcu Stalin wysłał Berię i Mołotowa do Niemieckiej Autonomicznej Nadwołżańskiej SRR, by ocenili, co trzeba zrobić z Niemcami.

    12 sierpnia zatwierdzono, że Niemców trzeba deportować za Wołgę i na Syberię, 28 sierpnia wydano odpowiedni dekret. Zakazano też przyjmowania ich do Armii Czerwonej. Operację rozpoczęto we wrześniu i rozdzielano mężczyzn od kobiet. Zesłano łącznie ok. 570-580 tys. ludzi. Dziećmi i starcami nikt się nie przejmował - trafiali do łagrów, kobiety i mężczyźni od 15 r.ż. trafiali do Trudarmii - jednostek roboczych i pracowali przy wyrębach lasu, lub w kopalniach. Ginęli z głodu, z zimna, z powodu bicia, kobiety były gwałcone. Większości Niemców nigdy nie pozwolono wrócić na Powołże, nielicznych szczęśliwców puszczono w końcu lat 80. W łagrach zginęło około 200 tysięcy z nich.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    ODRESTAUROWANO RZYMSKĄ SZKOŁĘ GLADIATORÓW W POMPEJACH

    Osiem lat temu - w wyniku silnych deszczów - szkoła gladiatorów w Pompejach uległa zawaleniu. Kolejne lata naukowcy spędzili na pracach konserwacyjnych. W końcu turyści ponownie mogą podziwiać zachowany zabytek. Schola Armaturarum może być zwiedzana w czwartki.

    Budynek ten służył w głównej mierze gladiatorom do treningów. Naukowcy w trakcie renowacji odkryli także, że w budynku znajdowały się pomieszczenia, gdzie organizowano także biesiady. Znaleziono m.in. liczne amfory, naczynia na oliwę, wino, garum.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/odkrycie-rzymskie/odrestaurowano-rzymska-szkole-gladiatorow-w-pompejach/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    Gwałtowne zmiany ziemskiego pola magnetycznego zagrażają systemom nawigacji.

    Ziemskie północne pole magnetyczne przemieszcza się z Kanady w stronę Syberii.
    Ruch ten jest tak szybki, że pojawiła się konieczność dokonana rzadkiej korekty Ziemskiego Modelu Magnetycznego. Opisuje on pole magnetyczne planety i jest podstawą wszystkich współczesnych systemów nawigacyjnych.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4741049/gwaltowne-zmiany-ziemskiego-pola-magnetycznego-zagrazaja-systemom-nawigacji/

    Znalezisko dodał: @pangkor

    Źródło: kopalniawiedzy.pl

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #swiat #ciekawostki #polemagnetyczne #fizyka
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    KONKURS: HORTUS HISTORIAE

    Do wygrania 3 egzemplarze książki "Hortus Historiae". Książka upamiętnia zmarłego w 2008 r. wybitnego historyka starożytności Profesora Józefa Wolskiego. Książka jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?

    Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 24 stycznia 2019 r.:

    + napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone książkami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.

    Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i adresem zamieszkania uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie - przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: konkurs@imperiumromanum.edu.pl, umieszczając w tytule maila: "W cieniu "Hortus Historiae".

    Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem

    + 3 egzemplarze książki "Hortus Historiae", pod redakcją Dąbrowa E., Dzielska M., Salamon M., Sprawski S.

    Fundatorem nagród jest Wydawnictwo Historia Iagellonica -> http://iagellonica.com.pl/

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/konkurs/hortus-historiae/

    #archeologia #konkurs #ksiazki #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    pokaż całość

    źródło: historia.JPG

  •  

    Moi mili dzisiaj zapraszam do obejrzenia kolejne filmu z mojego kanału na TY.
    Tym razem poruszam bardzo ważny temat unii brzeskiej, która była bardzo ważnym wydarzeniem w dziejach Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Obrosła ona jednak w wile mitów, a dzisiejsza opinia publiczna w całości za jej niepowodzenie obwinia Zygmunta III Wazę. Powodzenie tego projektu ze względów politycznych miało bardzo duże znaczenie dla przyszłości Rzeczpospolitej. Jeżeli ten projekt zakończyłby się sukcesem, to w przyszłości carowie nie mieliby religijnego motywu do mieszania się w wewnętrzne sprawy państwa w oparciu o religię.

    Bardzo was proszę na teraz wsparcie w postaci subskrybowania kanału oraz łapek w górę. I co najważniejsze bardzo zależy mi na waszych komentarzach, gdyż to dzięki nim będę mógł rozwijać kanał.

    Link do znaleziska - Unia brzeska - niewykorzystana szansa umocnienia Rzeczypospolitej

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #rzeczpospolita #zwyczaje #europa #swiat #liganauki #nauka #zainteresowania #gruparatowaniapoziomu #youtube #film #chrzescijanstwo #prawoslawie
    pokaż całość

    źródło: 1234.jpg

  •  

    CESARZ TACYT

    Zabójstwo Aureliana w 275 r. wywołało w szeregach Armii Dunaju szok i niedowierzanie. Żaden z dowódców nie ośmielił się sięgnąć po purpurę. Co niezwykłe, powściągliwość zachowali również wodzowie innych armii – każdy obawiał się wojny domowej. O wybór nowego cesarza wojsko zwróciło się – co było już w tym okresie niezwykłe – do senatu. Senatorowie zaskoczeni nagłym wywyższeniem, powodowani ostrożnością chcieli przerzucić ciężar wskazania kandydata na armię, jednak ta konsekwentnie odmawiała. Tymczasem trwało w Imperium bezkrólewie. Ostatecznie senatorowie dokonali wyboru i wiele wskazuje na to, że był to wybór gruntownie przemyślany.

    25 września 275 r. cesarzem ogłoszono Marka Klaudiusza Tacyta, urodzonego w 200 r., a zatem już 75 letniego. Pochodził z leżącej w środkowej Italii miejscowości Interamna, a panował jako Imperator Caesar Marcus Claudius Tacitus Augustus.

    (więcej w nowym artykule)

    https://www.wykop.pl/link/4740147/cesarz-tacyt-przodek-slynnego-historyka/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    pokaż całość

    źródło: asdasd.jpg

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Warta Stronnictwa Narodowego z Łomży przy trumnie Romana Dmowskiego, 7 stycznia 1939 roku. Dziś mija 80 lat od jego śmierci.

    Można z Romanem Dmowskim i jego ideami się nie zgadzać, oczywiście. Jednak niemożliwym jest odmówienie mu zasług oddanych Rzeczypospolitej. Tego, że był jednym z Ojców Niepodległej. Człowiek wielkiej inteligencji (w Wersalu wygłosił bez przerwy pięciogodzinne exposé, dotyczące polskich żądań wobec Niemiec, które sam przekładał od razu na języki angielski i francuski, gdyż nie ufał tłumaczom), wielkiego zapału i niewątpliwie wielkiej miłości do Polski. Może zabrzmi to nieco eklektycznie, ale szanuję go bardzo, tak samo jak Piłsudskiego, Pużaka, Daszyńskiego, Studnickiego czy Paderewskiego.

    Jego działania w Paryżu, gdy zraził się do Rosji podczas I WŚ doprowadziły do uznania Polski za sprzymierzeńca Ententy. Z jego inicjatywy utworzono największy i najnowocześniejszy związek Wojska Polskiego - słynną Błękitną Armię, która oddała wielkie zasługi podczas walk 1919-20. Wywalczył polską Wielkopolskę, gdy zlekceważył ją Piłsudski. Wielkopolska nie zapomniała. Dopóki hitlerowcy Polakami nie wypełnili dołów z wapnem w tzw. ''Kraju Warty'', Wielkopolska była bastionem endecji. Dmowski zabiegał o polski Śląsk, polską Warmię, polskie Pomorze. Bardzo szanował mojego ulubionego ''Ślunzoka'', Wojciecha Korfantego, okrutnie potraktowanego przez sanację.

    Tworzył zręby nowoczesnego państwa. Nie wymachując szabelką i pistoletem. Tylko negocjacjami i umowami. Nie był wodzem, nie porywał tłumów. Pracował w zaciszu gabinetów. Dobro narodu, dobro Rzeczypospolitej - było zawsze dla niego najważniejsze. Całe życie Jej poświęcił.

    Szanujmy naszych bohaterów. Nie wyrzekniemy się ich nigdy i lepszych od nich mieć nie będziemy, bo nikt nie przerośnie tych, którzy wykuwali i chronili Polskę.

    ''Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować.''

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Przyrodnicy: w Polsce żyją dziesiątki tysięcy zdziczałych psów; powodują szkody

    W Polsce żyje 6-8 mln psów, z czego od 70 tys. do 650 tys. to psy zdziczałe.
    Zwierzęta te mają instynkt łowiecki. Mogą polować w watahach, zabijać dzikie zwierzęta, zajmować ich siedliska, ale i np. krzyżować się z wilkami.
    My, ludzie ponosimy za psy odpowiedzialność - mówią przyrodnicy.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4738347/przyrodnicy-w-polsce-zyja-dziesiatki-tysiecy-zdziczalych-psow-powoduja-szkody/

    Znalezisko dodał: @MalyBiolog

    Źródło: naukawpolsce.pap.pl

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #polska #ekologia #przyroda #biologia #psy
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Oj, będzie mandacik za złe parkowanie Messerschmitta. Poranek 1 stycznia 1945 roku, niedaleko Waldweistroff. 23-letni Alfred Michel z IV./JG 53 w towarzystwie żołnierzy 90. DP.

    Niemcy zaplanowali atak powietrzny równoległy z rozpoczęciem Wacht am Rhein - czyli na 16 grudnia 1944 roku. Uniemożliwiła to jednak pogoda. Dopiero tuż przed końcem grudnia ta się poprawiła, umożliwiając zaplanowanie operacji, a przy okazji wsparcie powietrzne rozpoczynającej się właśnie operacji ''Nordwind'' w Alzacji. Zaplanowano równoczesne uderzenie na 17 alianckich baz lotniczych we Francji i w Belgii. Do przeprowadzenia operacji przygotowano aż 1035 samolotów z II. Jagdkorps i 3. Jagddivision - raz jeszcze Luftwaffe stawiła czoła, próbując dzielnie wywalczyć przewagę w powietrzu, licząc na zmęczenie sylwestrową nocą alianckich lotników. Zgromadzono maszyny różnych typów, sporo było dwusilnikowych bombowców, ale to myśliwskie FW-190 i Bf-109 miały odegrać najważniejszą rolę.

    Akcja rozpoczęła się o świcie 1 stycznia 1945 r... I wzbudziła przerażenie wśród alianckich załóg. Alianci w ogóle nie spodziewali się takiej kontrakcji. Ryczące silnikami na najwyższych obrotach Focke-Wulfy omiatały lotniska, niszcząc dziesiątki samolotów. Eksplodujące bomby, kłęby dymu z płonącego paliwa i krzyki próbujących startować alianckich pilotów - to była rzeczywistość operacji, która była niespodzianką dla większości jednostek brytyjskich, kanadyjskich, amerykańskich i polskich. Alianccy piloci jednak zdołali wystartować i zaczęli odgryzać się napastnikom. Niemieccy piloci, często słabo wyszkoleni... czasami rozbijali się o siebie nawzajem. Niektóre jednostki dotarły spóźnione, inne w ogóle. Faktem jest, że w trakcie ataku zniszczono ponad 460 alianckich samolotów (70 zestrzelono w powietrzu) i zneutralizowano większą część lotnisk na dwa następne tygodnie. Niemcy ponieśli jednak bardzo ciężkie straty - aż 146 samolotów zestrzeliła aliancka artyleria plot. i myśliwce, jednak najgorszy wypadek zdarzył się podczas powrotu do baz. Operacja była tak tajna, że nie poinformowano niektórych jednostek niemieckiej obrony plot., w efekcie aż 84 samoloty zostały zestrzelone przez własną obronę przeciwlotniczą. Poległo 143 niemieckich pilotów, w tym aż 22 wyższych rangą oficerów. 70 dostało się do niewoli, a 21 było rannych. Niemcy utracili 304 samoloty. Generał Galland skomentował to krótko: ''Poświęciliśmy naszą ostatnią rezerwę''. Była to najwyższa strata dzienna LW podczas całej wojny.

    Alianckie straty w pilotach były dość wysokie (około 300 ludzi zabitych i rannych), ale po kilku tygodniach wszystkie jednostki odzyskały sprawność bojową. Niemcy natomiast nie byli w stanie uzupełnić strat i w efekcie Luftwaffe nie mogła walczyć z alianckim lotnictwem podczas kolejnych ofensyw. Sam Galland został usunięty ze stanowiska inspektora lotnictwa w styczniu 1945 r., kiedy próbował się przeciwstawić dalszemu marnowaniu sił Luftwaffe.

    #wachtamrhein

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Eliminacja amerykańskiej rdzennej ludności - Indiańskie dzieci w 1888 przed Szkołą Przemysłową Carlisle w Pensylwanii, zdjęcie wykonał Pratt Pupilsin. Od 1879 do 1918 r. ponad 10 000 dzieci, rdzennych Indian, ze 140 plemion uczęszczało do Carlisle, będącej własnością armii USA, tylko 158 z nich ją ukończyło.

    #usa #fotohistoria #indianie #rasizm #polityka #genocide #usarmy #ameryka #starszezwoje #starezdjecia #ciekawostki #fotografia #historia #dzieci #pizzagate #pensylwania #nacjonalizm #ludobojstwo #qualitycontent #niewolnictwo pokaż całość

  •  

    No to zostajemy jeszcze przy tajemniczych odkryciach, ale tym razem przenosimy się do USA na Florydę.

    Pewne małżeństwo z Florydy przez osiem lat nie miało pojęcia o tym, co znajduje się w piwnicach ich domu. Odkrycie tej tajemnicy było szokujące – sieć podziemnych wielopoziomowych korytarzy, które prawdopodobnie powstały w latach 20. XX wieku.

    Link do znaleziska - Wielopoziomowe korytarze w domu na Florydzie

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #zwyczaje #stanyzjednoczone #swiat #liganauki #zainteresowania #obyczaje #skarb #poszukiwacze #detektorysci #wykrywaczmetalu #tunele #floryda #tajemnice
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Żołnierze dywizji SS ''Totenkopf'' w ZSRR, lato 1941 roku. Wracamy do tematu Barbarossy - edycja III.

    Jak pamiętacie, Niemcy na terytorium Łotwy wdarli się jeszcze w czerwcu po zmiażdżeniu Sowietów pod Rosieniami i rozerwaniu frontu 8. i 11. Armii (album poniżej). Mosty na Dźwinie w okolicach Dyneburga zdobyli niezastąpieni brandenburczycy. LVI. KPanc. gen. von Mansteina po zdobyciu mostów wzmocniono dywizją SS ''Totenkopf''. Dowódca nowo-utworzonego Frontu Bałtyckiego, gen. Fiodor Kuzniecow nakazał 21. KZmech. odbicie Dyneburga. Korpus liczył dwie (42. i 46.) dywizje pancerne, wzmocnione jedną zmotoryzowaną (185.). Dodatkowo, do walk skierowano ''paraszutistów'' - czyli spadochroniarzy z 5. Korpusu Spadochronowego oraz jednostki sąsiedniej, 22. Armii.

    Kiedy sowiecki atak się rozpoczął, esesmani z dywizji ''Totenkopf'' musieli się cofnąć. Żeby front nie uległ przerwaniu, odważne kontrataki z dwóch kierunków wykonały 3. Dywizja Zmotoryzowana i 121. DP. Niemiecki atak był tak zaskakujący, że Sowieci nie tylko przerwali natarcie, ale okazało się, że część ich jednostek... sama znalazła się w okrążeniu. Po krótkiej walce 21. KZmech został unicestwiony - na polu walki pozostało 100 czołgów sowieckich. Zdesperowany Kuzniecow próbował do walk ściągnąć mocno poharatany 12. KZmech., ale natarcie Sowietów skończyło się, zanim się zaczęło - II. i L. Korps, wraz z LVI. KPanc. rozbiły formację. Niemcy wzmocnili swoje siły przybyciem 290. Dywizji Piechoty, a następnie sforsowali Dźwinę. Sowieci, upokorzeni klęską, 30 czerwca chcieli ustanowić nowe pozycje na linii Psków-Noworżew-Porchow. Chcieli, bo rozkaz ten został odwołany przez Gieorgija Żukowa z Ludowego Komisariatu Obrony.

    Wprowadziło to jeszcze większy zamęt, niż był (coś podobnego), a sowieckie jednostki bezładnie jeździły wte i wewte. Dopiero 5 lipca udało się ustabilizować chaos. Niemcy nie czekali natomiast, bo do tego momentu pancerne zagony Mansteina nie tylko sforsowały Dźwinę, ale wdarły się 60 km w głąb ZSRR. Co gorsza, nowe linie obronne też były za słabe i niemiecka 36. Dywizja Zmotoryzowana przerwała je po krótkim boju, zmuszając znowu cały front do odwrotu. Niemiecka 18. Armia dotarła do Tartu w Estonii i jeziora Pejpus, gdzie 699 lat wcześniej klęskę ponieśli Kawalerowie Mieczowi w starciu z Aleksandrem Newskim... Dla Sowietów to była ich klęska, a Niemcy stali u bram Tallinna, w którym kilka tygodni później odniosą druzgocące zwycięstwo.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Alfabet Braille'a - wystarczyło sześć małych punktów

    W czasach Ludwika Braille'a uważano, że ślepota idzie w parze z upośledzeniem umysłowym, a to eliminowało niewidomego z życia społecznego. Ten wiejski chłopiec pozornie skazany na wegetację nie tylko zdobył wykształcenie, ale także stał się autorem epokowego wynalazku [+audycja]

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4733207/alfabet-braille-a-wystarczylo-szesc-malych-punktow/

    Znalezisko dodał: @HaHard

    Źródło: polskieradio.pl

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #swiat #hahard #nauka #historia #slepota #ciekawostki #zdrowie
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Post oczywiście, jak zwykle, z przesunięciem czasowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Każda opowieść, choćby była najpiękniejsza, zawsze będzie mieć swój koniec. Dzisiaj kończymy, jeszcze nim 2018 rok się skończy, zamkniemy Barbarossę. Będzie jeszcze parę wpisów, ale datą graniczną jest 5 grudnia. Oto 99. wpis na ten temat - nieco dłuższy. Jako 100. będzie podsumowanie, dzisiaj wieczorem.

    Radzieccy łącznościowcy podczas bitwy o Moskwę, 1 grudnia 1941 r.

    Niemcy byli już w Moskwie, zaledwie 29 kilometrów od Kremla, gdzie dzisiaj stoi pomnik, upamiętniający najdalszy zasięg niemieckiej ofensywy. Parli do przodu, ale jasnym było, że nie uda im się zwyciężyć. Potworne zimno, braki logistyczne (zimowe wyposażenie utknęło w korkach w Polsce) i silny opór Armii Czerwonej ich znacznie spowalniały. Marzenia o powrocie do domu na Boże Narodzenie rozpływały się...

    Sowieci nie spali. Wyprowadzali zażarte kontrataki, wyrzucając Niemców z zajętych pozycji. 1. Armia Uderzeniowa odepchnęła 7. Dywizję Pancerną znad kanału Moskwa-Wołga. Pod Kaszyrą zmontowany pospiesznie korpus gen. Biełowa odrzucił czołówki Guderiana. By powstrzymać Niemców, Sowieci wysadzili tamy na Wołdze i zbiorniku Iwankowo, zatapiając 40 miejscowości na mocy rozkazu 0428. STAWKA uznała, że działania te będą bardzo skuteczne w powstrzymaniu Niemców. 5 grudnia 1941 r. niemiecka ofensywa stanęła. Guderian napisał w dzienniku: ''Ofensywa na Moskwę zawiodła... Nie docenialiśmy siły przeciwnika i potęgi klimatu.''

    Sowieci pospiesznie ściągali siły pod Moskwę. Z Syberii i Dalekiego Wschodu przybyło 1700 czołgów i 1500 samolotów. Do jednostek włączano czołgi z Lend-Lease, niektóre brygady dysponowały głównie brytyjskimi Matildami. Siła Armii Czerwonej wzrosła do 58 dywizji. Konratak, proponowany przez Żukowa i Wasilewskiego, został zatwierdzony przez Stalina. 5 grudnia uderzył Front Kaliniński, 6 grudnia - Fronty Zachodni i Południowo-Zachodni.

    Niemcy, wyczerpani, zmarznięci, z brakami zaopatrzenia, nie byli w stanie ich powstrzymać na swoich pozycjach. Grofaz zakazywał jednak odwrotu rozkazem nr 39. Bronić każdej piędzi ziemi do ostatniego żołnierza. Okopy kazał budować, strzelając z haubic w zamarzniętą ziemię. Generałowie mówili mu, że pozycji nie da się utrzymać, że trzeba się cofnąć. Nie słuchał...

    W połowie grudnia generałowie Halder i von Kluge dali rozkaz wycofania swoich żołnierzy. Przypłacili to dymisją. Tak samo Guderian, który protestował. Zdymisjonowano też Hoepnera, von Bocka i von Brauchitscha. Wszystkich, którzy mieli czelność powiedzieć, że pozycji nie da się obronić i trzeba ratować armię...

    Sowieci parli do przodu. 7 grudnia odbili Klin i zaskoczyli sztab LVI. KPanc. Żukow i Koniew próbowali złapać w kotły niemieckie jednostki, odpłacić się tym samym, co dotychczas robili Niemcy. 3. Grupa Pancerna zdołała się jednak wycofać. 2. Grupa Pancerna powstrzymała zaciekłymi kontratakami Sowietów pod Tułą. W centrum Sowietom w końcu grudnia udało się odbić Małojarosławiec i Kaługę, ale tam atak posuwał się dużo wolniej.

    4 stycznia, wreszcie, przejaśniło się na tyle, że Luftwaffe mogła ruszyć z pomocą kolegom na ziemi. Śmiem powiedzieć, że maszyny z czarnymi krzyżami wybawiły od zniszczenia GA ''Mitte''. Stukasy zaciekle atakowały sowieckie czołgi i działa, skutecznie powstrzymując dalsze natarcie. Ju-52 zrzucały zaopatrzenie dla oddziałów i ewakuowały ciągle rannych i chorych. Powietrzna tarcza zatrzymała napór Sowietów.

    Sowiecka ofensywa zatrzymała się 7 stycznia 1942 r., odrzucając wyczerpane niemieckie oddziały o 100 km od Moskwy. Stalin żądał dalszego kontrataku i zniszczenia niemieckich oddziałów, ale Armia Czerwona była już wyczerpana i Niemcy zatrzymali jej oddziały.

    Bitwa o Moskwę zakończyła się. Niemcy stracili 174 tys. ludzi, Sowieci - ponad milion. Wraz z zatrzymaniem się niemieckiej ofensywy zakończyła się też operacja ''Barbarossa''. Niemiecka klęska pod Moskwą przypieczętowała porażkę wielkiej operacji.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    RECENZJA: CEZAR: ŻYCIE GIGANTA

    Niedawno przeczytałem wyśmienicie napisaną biografię „Największego z Rzymian”. Autorem tej opasłej książki jest przedstawiciel młodszego pokolenia współczesnych historyków, Brytyjczyk pan Adrian Keith Goldsworthy (urodzony w 1969 roku), co jest miłym zaskoczeniem, ponieważ pozwala to mieć nadzieje na pojawienie się kolejnych dobrych prac autorstwa tego historyka w przyszłości.

    Cała książka jest nie tylko sprawnie napisaną i bardzo ciekawą opowieścią o Gajuszu Juliuszu Cezarze i jego burzliwych losach, które nieprzerwanie fascynują kolejne pokolenia polityków, historyków oraz miłośników historii. Obok bardzo szczegółowych informacji o Największym z Rzymian w omawianej publikacji można bez trudu znaleźć wiele ciekawych i wartościowych szczegółów na temat życia codziennego, obyczajowości oraz życia polityczno-gospodarczego Republiki Rzymskiej z czasów jej ostatniego stulecia. Takie dość szczegółowe przedstawienie wielu umiejętnie wplecionych w treść narracji pozornie nie związanych z Cezarem szczegółów pozwana znakomicie odtworzyć tło omawianej epoki, dzięki któremu czytelnik może zrozumieć dlaczego dzieje potoczyły się tak, a nie inaczej.

    Pan Goldsworthy w sposób bezstronny, chociaż z lekko wyczuwalną sympatią do głównego bohatera (którą w zupełności podzielam) ukazuje we wszystkich znanych nam szczegółach słabości poszczególnych członków stronnictwa republikańskiego, którego głównymi grzechami były brak jedności i zadufanie w sobie. Po przeczytaniu tej książki podejrzewam, że zwolennicy ustroju republikańskiego a tym bardziej demokratycznego mają bardzo wielkie trudności ze znalezieniem argumentów na obronę wspomnianych form rządzenia państwem. Kolejną mocną stroną tej pracy jest to fachowe, a jednocześnie przystępne opisanie kampanii wojennych, jakie miały miejsce w opisywanym okresie dziejów rzymskiego państwa. Muszę przyznać, że rzadko czyta się coś co jest tak dobrze napisane i nie jest jednocześnie wiekowe.

    Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę nawet najbardziej wybrednym miłośnikom książek historycznych. Dla bardziej zainteresowanych zarówno końcowym okresem republiki rzymskiej, jak i samym Juliuszem polecam dodatkowo lekturę zdecydowanie starszej, aczkolwiek również dobrej książki „Cezar” autorstwa francuskiego historyka Gerarda Waltera. Pozwoli to lepiej wyrobić sobie swoją własną opinię na poruszane w tych opracowaniach tematy.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/recenzje/cezar-zycie-giganta/

    #recenzja #ksiazki #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    pokaż całość

    źródło: cezar_2.jpg

  •  

    SZTUKA OBLĘŻNICZA RZYMIAN NA PRZYKŁADZIE OBLĘŻENIA ALEZJI, WEDŁUG DZIEŁA „O WOJNIE GALIJSKIEJ” GAJUSZA JULIUSZA CEZARA

    Niniejsza praca to próba przestudiowania systemu umocnień i manewrów, które zapewniły Rzymianom dominację w dziedzinie oblężniczej na kilka wieków. Poruszę tu kwestię zarówno umocnień obronnych obozu oblężniczego Rzymian. Ostatecznie postaram się stwierdzić co wpływało na skuteczność technik oblężniczych zastosowanych pod Alezją i co sprawiło, że ten system walk o zdobycie miast i zamków stał się popularny na tyle, by w zmienionych formach przetrwać długo, po upadku Imperium Rzymskiego. Swoją pracę chcę oprzeć na głównym tekście źródłowym jakim jest „O wojnie galijskiej”, dziele napisanym przez dowódcę walk w Galii, Gajusza Juliusza Cezara.

    (więcej w nowym artykule)

    https://www.wykop.pl/link/4733215/sztuka-obleznicza-rzymian-na-przykladzie-oblezenia-alezji/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #qualitycontent
    pokaż całość

    źródło: 4.jpg

    •  

      Byłem i nic tam urzekającego nie było, taki zwykła

      @BudkaStonogi: Tak jak ja zapewne nie poczułbym magii na mszy trydenckiej, ani będąc profanem uczestniczącym w uroczystościach animistów czy szamanistów. Ktoś poczuje magię miejsca, ktoś inny nie. Musi sobie poszukać takiego miejsce, gdzie owa magia będzie dla niego wyczuwalna.

      To ludzie poprzez tradycję tworzyli swoje własne ryty, Bóg nie miał nic do tego

      Natchnieni przez Ducha Świętego. Bóg nie powiedział ostatniego słowa dyktując Biblię, cały czas ingeruje w życie swoich małych babrzących się w syfie robaczków i gdy trzeba podpowiada wybranym.

      Wszystko jest wolą Naczelnego, dla Niego wszystko było/jest i będzie, nie ogranicza go ludzkie złudzenie czasu. Tak jak podpowiedział szamaniście jak wywoływać duchy przodków, tak i wyjaśnił chrześcijanom, w jaki sposób czcić go należy.

      Kościół posoborowy to też jego dzieło, dla odmiany postanowił trochę poświrować, porobić sobie jaja. Moim zdaniem to retrybucja za krucjaty.
      pokaż całość

    •  

      @mieszko111:

      W sumie to z prawosławia cerkiew staroobrzędowców jest najlepsza

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Jak powstawał interfejs użytkownika w Windows 95?

    Fascynująca relacja naocznego świadka procesu powstawania interfejsu użytkownika w Windows 95 - Kenta Sullivana. Czym zachwycił system Microsoftu?
    Tłumaczenie artykułu (za zgodą autora), który pojawił się kiedyś na głównej.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4731477/jak-powstawal-interfejs-uzytkownika-w-windows-95-piwnica-it/

    Znalezisko dodał: @michelius

    Źródło: piwnicait.pl

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #windows #microsoft #komputery #programowanie #informatyka #technologia #zainteresowania #ciekawostki #swiat #rozrywka
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Od 1 stycznia 2018 r. działa w Polsce publiczny Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

    Znajdują się tam wizerunki gwałcicieli i pedofilów wraz z ich podstawowymi danymi, aktualnym miejscem pobytu i paragrafami, za które zostali skazani.

    Pod tagiem #rejestrzboczencow przedstawiam Wam sylwetki niektórych z nich, wraz z opisem zbrodni, linkami do artykułów na ich temat i wszelkimi ciekawostkami, które uda mi się wyszukać.

    • • •

    KRZYSZTOF ROGUS, rocznik '89
    DAWID PĘDZIK, rocznik '84

    Krzysztof Rogus już jako nastolatek trafił do schroniska dla nieletnich za usiłowanie zabójstwa i dotkliwe pobicie starszej kobiety. Lekko upośledzony i zdemoralizowany chłopak pracował jako stolarz, chociaż ukończył tylko szkołę podstawową, w przeciwieństwie do swojego o pięć lat starszego kolegi Dawida. Pędzik z zawodu był kucharzem, a w swoim 24-letnim życiu był już dwunastokrotnie sądownie karany — za popełnienie przestępstw przeciwko mieniu, bezpieczeństwu w komunikacji i ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.

    Mężczyźni (zdjęcie) mieszkali w małej podkarpackiej wsi Siedliska-Bogusz. 13 lutego 2009 r. 19-letni Rogus w towarzystwie Pędzika odwiedził męża swojej starszej siostry. 33-letniemu Krzysztofowi Kurczowi w małżeństwie nie układało się najlepiej, dlatego też zażądał rozwodu, a żona wraz z dziećmi wyprowadziła się z ich wspólnego domu na obrzeżach wsi. Tam też tego zimowego dnia pili wódkę. Młodsi mężczyźni już wcześniej uzgodnili między sobą, że zabiją i okradną Kurcza dlatego, gdy już pijany przysypiał na krześle, przystąpili do ataku. Pędzik uderzył go dwukrotnie trzykilogramowym metalowym młotkiem w część ciemieniową głowy, po czym Rogus włączył piłę motorową i przeciął mu kark, prawie ucinając głowę.

    Popatrz, jaką mu zrobiłem ranę!

    — krzyknął do kolegi, po czym wyciągnął martwemu szwagrowi 100 zł z kieszeni.

    Mieszkanie spłynęło krwią. Pędzik spalił swoje zakrwawione buty w piecu, po czym obaj udali się nad rzekę. Gdy narzędzia zbrodni zniknęły pod wodą, poszli do sklepu, a z zakupionym za skradzione pieniądze alkoholem wrócili do domu Krzysztofa Kurcza. Martwego gospodarza przykryli kołdrą, by podczas picia wódki nie musieć patrzeć na jego zmasakrowane zwłoki. Mężczyźni imprezowali tam jeszcze przez kilka dni, a telefony od zmartwionej matki Kurcza odbierał Rogus i zapewniał kobietę, że u jej syna wszystko w porządku.

    Gdy po trzech dniach skończyły im się pieniądze oraz wódka, udali się do sąsiedniego domu, gdzie mieszkała 75-letnia Aniela Kurcz — ciotka zamordowanego Krzysztofa.

    Gdy weszliśmy do domu, zasłoniłem okna, żeby nikt nic nie widział

    — opowiadał później przed sądem Pędzik.

    Mężczyźni grozili staruszce siekierą i nożem oraz dotkliwie ją pobili. Kobieta miała złamany nos z przemieszczeniem, złamane żebro oraz pękniętą ścianę żołądka. Obolałą kobietę Rogus uderzył otwartą dłonią w twarz, zdjął majtki, pociągnął za nogi, a gdy z krzesła upadła plecami na podłogę, Pędzik przytrzymał jej nogi, a Rogus zgwałcił. Po tym jeden z oprawców zaczął okładać ją obuchem siekiery po głowie, powodując jej zgon. Z mieszkania zabrali 2,5 tys. zł i udali się do sklepu po alkohol.

    Już następnego dnia, 17 lutego zapukali do drzwi 79-letniej Zofii N. Poprosili kobietę o wodę, twierdząc, że wyczerpała się w chłodnicy ich auta. Gdy zorientowali się, że jest sama, wtargnęli do domu i grożąc nożem, zażądali wydania pieniędzy. Staruszka oddała im tysiąc złotych, jednak sprawcy nie chcieli uwierzyć, że to wszystkie oszczędności, które posiadała, dlatego związali ją sznurem oraz kablem elektrycznym. N. nie miała więcej gotówki, a nieusatysfakcjonowani mężczyźni, ze strachu przed wydaniem ich policji, postanowili zabić staruszkę. Rogus nakrył jej głowę swetrem, a Pędzik dwukrotnie uderzył obuchem siekiery w głowę. Po wszystkim udali się do sklepu po alkohol.

    . . .

    18 lutego sąsiadka jednej z zamordowanych kobiet razem z pracownicą pomocy społecznej odkryły zwłoki. (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) Policjanci interweniujący w związku z tym zgłoszeniem dowiedzieli się od pobliskich mieszkańców, że od kilku dni nie widzieli także mieszkającego obok Krzysztofa Kurcza. Mundurowi zapukali do domu mężczyzny, a gdy nie było odpowiedzi nawet na uderzenia w okna, postanowili wyważyć drzwi i wejść do środka.

    Rogus i Pędzik zostali zatrzymani już pięć godzin później. Przyznali się do morderstw i kradzieży.

    (krótki reportaż)

    Podejrzanych aresztowano na trzy miesiące, a od 19 lutego zaczęły się wizje lokalne z ich udziałem. Podczas jednej z nich mężczyźni przyznali, że gdyby zabrakło im pieniędzy, byłyby kolejne ofiary.

    Zarówno Krzysztof Rogus, jak i Dawid Pędzik zostali uznani za poczytalnych i świadomych swoich czynów w trakcie popełniania zbrodni. Stwierdzono u nich obniżony intelekt oraz nieprawidłowo ukształtowane osobowości, ale nie choroby psychiczne.

    Proces rozpoczął się w marcu 2010 r. (zdjęcie) (zdjęcie) i trwał zaledwie tydzień. Przed pierwszą rozprawą poirytowany Rogus pokazywał wulgarne gesty w kierunku mediów.

    Mężczyźni przyznali się do wszystkich zarzucanych im czynów, ale odmówili składania wyjaśnień. Podtrzymali jednak swoje wcześniejsze wyjaśnienia, złożone w czasie śledztwa, które na pierwszej rozprawie odczytał sąd. Wtedy też Pędzik powiedział, że zabili Kurcza, bo jego żona "miałaby wtedy spokój". Twierdził także, że miał z nią romans, a kobieta chciała i tak się rozwieść.

    Podczas ostatniej z trzech rozpraw prokurator domagał się dla oskarżonych wyroku dożywocia z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie dla Rogusa po odbyciu 60 lat kary, a dla Pędzika — po 55.

    Według prokuratury, działania sprawców były planowane i ukierunkowane na zysk, a następnie na zatarcie śladów zbrodni. Oskarżeni działali pod wpływem alkoholu, wybierali na ofiary osoby samotne, o których wiedzieli, że otrzymują regularne świadczenia, oraz mieszkające w domach oddalonych od innych zabudowań. Z zebranego materiału dowodowego wynikało, że motywem działania oskarżonych była chęć uzyskania pieniędzy na alkohol, a następnie pozbawienie życia pokrzywdzonych, którzy mogli ich zidentyfikować.

    Obrońcy oskarżonych wnosili o łagodniejsze wyroki, natomiast sami oskarżeni w mowie końcowej przeprosili za swoje czyny.

    Wyrok zapadł 1 kwietnia 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał obu mężczyzn (zdjęcie) (zdjęcie) za winnych zarzucanych im czynów oraz skazał:

    • za zabójstwo (art. 148 § 1 kk) oraz rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia na osobie Krzysztofa Kurcza (art. 280 § 2 kk), na kary po 25 lat pozbawienia wolności;

    • za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia na osobie Anieli Kurcz (art. 280 § 2 kk), na kary po 8 lat pozbawienia wolności;

    • za zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem Anieli Kurcz (art. 197 § 4 kk oraz art. 197 § 3 kk) Krzysztofa Rogusa na 8 lat pozbawienia wolności, z kolei Dawida Pędzika na 6 lat;

    • za zabójstwo (art. 148 § 1 kk) Anieli Kurcz na kary po 25 lat pozbawienia wolności;

    • za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia na osobie Zofii N. (art. 280 § 2 kk), na kary po 10 lat pozbawienia wolności;

    • za zabójstwo (art. 148 § 1 kk) Zofii N. na kary po 25 lat pozbawienia wolności.

    Orzeczona kara łączna za ww. przestępstwa dla obu sprawców to dożywotnie pozbawienie wolności. Dla Krzysztofa Rogusa z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po upływie 45 lat, a dla Dawida Pędzika po 40. Obaj mężczyźni mają też zapłacić matce zamordowanego, Danucie Kurcz, po 10 tys. zł.

    Sąd zezwolił także na publikację pełnych danych oraz wizerunków oskarżonych.

    W uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Popek powiedział, że nie ma wątpliwości, iż doszło do zbrodni o dużym stopniu szkodliwości społecznej, dlatego też obaj oskarżeni zasłużyli na kary o charakterze eliminacyjnym, a społeczeństwo należy przed nimi chronić.

    Każda zbrodnia jest tragedią. Jednakże oskarżeni działali z rozmysłem, wyrachowaniem, na zimno, nie okazywali żadnych oznak wyrzutów sumienia. Potrafili wrócić na miejsce przestępstwa, spożywać alkohol obok zwłok. To wszystko świadczy o wysokim zdemoralizowaniu oskarżonych

    — podkreślał.

    Po wyjściu z sali sądowej wujek zamordowanego Krzysztofa Kurcza ze łzami w oczach powiedział:

    Teraz czujemy się bezpieczni. Sędzia wymierzył słuszną karę, ale za takie czyny powinna być śmierć.

    . . .

    Obrońcy oskarżonego złożyli apelację po ogłoszeniu wyroku, domagając się po 25 lat dla każdego ze sprawców.

    Zaniedbania wychowawcze i rodzinne spowodowały, że ma taki charakter. To rzutowało na czyny, które popełnił. Trzeba dać mu szansę, jest młody

    — przekonywał adwokat Pędzika. Z kolei obrońca Rogusa uznał, że okolicznością łagodzącą powinno być to, że przyznał się do winy. Matka zamordowanego oraz prokuratura chcieli utrzymania wyroku w mocy. Prokurator Stanisław Rokita z Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie uznał:

    To są seryjni mordercy. Drapieżnik zabija, by zdobyć pożywienie. Oni zrobili to dla dzikiej przyjemności. Czy można każdego z nich nazwać człowiekiem? Jedyna słuszna kara to całkowita eliminacje ze społeczeństwa.

    Krzysztof Rogus poprosił o ponowne badania psychiatryczne, kwestionując opinie biegłych. Próbował przekonać, że popełniając zbrodnie, nie zdawał sobie sprawy z tego, co robi. Sąd także miał wątpliwości, czy normalni ludzie są w stanie dopuścić się takich czynów, dlatego przystał na wniosek i wysłał obu mężczyzn na dalsze obserwacje.

    . . .

    8 marca 2011 r. odbyła się ostatnia rozprawa (zdjęcie) (zdjęcie), na której sędzia Zbigniew Śnigórski z Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie przytoczył opinię biegłych, którzy ponownie nie stwierdzili u oskarżonych żadnych chorób psychicznych.

    Psychiatrzy uznali, że byli poczytalni, gdy zabijali. Dlatego sąd nie znalazł żadnych podstaw do obniżenia im kary. Jedyną jest całkowita eliminacja

    — wyjaśniał sędzia.

    Mowę prokuratora skazani zakłócali wulgarnymi odezwaniami. Uciszyli się dopiero po kolejnym upomnieniu przez sędziego i groźbie wyrzucenia z sali.

    Wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie został utrzymany w mocy, a w uzasadnieniu tej decyzji przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie czytamy:

    Wysoki stopień demoralizacji oskarżonych, niekorzystne prognozy resocjalizacyjne wręcz przemawiają za tym, aby takiego sprawcę eliminować z życia społecznego na maksymalnie długi okres czasu, a nawet jak w tym przypadku dożywotnio.

    Tylko przypomnieć należy, że stosowany w przeszłości wobec Krzysztofa Rogusa środek poprawczy za czyn związany z usiłowaniem popełnienia zbrodni zabójstwa, jak też środki karne orzekane w 12 wyrokach wobec oskarżonego Dawida Pędzika okazały się całkowicie bezskuteczne. (...)

    Podobnie, nie mogła mieć istotnego znaczenia na wymiar kary okoliczność wynikająca z faktu przyznania się oskarżonych do popełnienia zarzucanych im czynów i nie tylko dlatego, że ich wyjaśnienia co do przebiegu samych zdarzeń nie zawsze były zgodne. (...)

    Nie można również podzielić twierdzeń apelacji, że oskarżeni wyrazili żal i skruchę za swoje czyny.

    Ich zachowania, a zwłaszcza oskarżonego (nazwisko ocenzurowane) na rozprawie apelacyjnej, w sposób jednoznaczny przeczą temu, co jest podnoszone w apelacjach.

    Na rozprawie apelacyjnej sędzia przewodniczący stwierdził:

    To były trzy egzekucje. Szwagier był tak pijany, że nawet dźwięk piły motorowej go nie obudził. Nie trzeba było go zabijać. Wystarczyło sięgnąć do jego kieszeni. Staruszki można było tylko przytrzymać i też zdobyliby pieniądze. Trudno o tym mówić bez załamania głosu, ciarki przechodzą.

    Na koniec dodał jeszcze:

    Wiedzieli, co robili. Zacierali ślady. Obaj nie dają gwarancji, że po opuszczeniu więzienia po 25 latach nie popełnią kolejnej zbrodni.

    Danuta Kurcz po wyjściu z sali z sądowej odetchnęła z ulgą. Nie mogła liczyć na karę śmierci dla morderców jej syna, jednak zarówno ona, jak i mieszkańcy miejscowości Siedliska-Bogusz oraz okolicznych wsi bali się, że skazani mogą wyjść po 15 latach i wrócić w rodzinne strony.

    • • •

    Do napisania powyższego tekstu korzystałam z zanonimizowanego wyroku, który dostałam od Sądu Okręgowego w Rzeszowie oraz wyroku i jego uzasadnienia Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, który powyższy wyrok utrzymał w mocy.

    Informacje z prasy, które zawarłam w tym tekście, pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd.

    • • •

    Zapraszam też na mój drugi tag polskiepato.

    • • •

    pokaż spoiler #kryminalne #kryminalistyka #gwalt #zgwalcenie #morderstwo #patologiazewsi #patologiazmiasta #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #siedliskabogusz #podkarpacie #seryjnimordercy #seryjnemorderstwo #krzysztofrogus #dawidpedzik #dozywocie #polskiesprawykryminalne
    pokaż całość

    •  

      @Bezimienny_BeZi: w komentarzach pod artykułami na ich temat, ludzie pisali, że cała rodzina Rogusów to straszna patologia. Podobno to rodzina wielodzietna, kradną i piją do tego. Mieszkali w jakiejś wsi obok i dostali od państwa dom. A ta żona zamordowanego sprowadziła mu do domu kilkoro patologicznych członków swojej familii i "jakiegoś bezdomnego" i urządził na chacie meline. Dlatego ją w końcu pogonił. Nie wiem czy to prawda. pokaż całość

    •  

      Serio, dla pieniędzy stawać w obronie takiego odpadu, które stwarza zagrożenie dla mieszkańców całego miasteczka. Z powodu tych pierdolonych banknotów

      @JEST-SUPER:
      A słyszałeś o czymś takim jak obrona z urzędu?
      Fakt, że każdy oskarżony musi mieć obrońcę, sprawia, że wyrok - w założeniu - jest jeszcze bardziej sprawiedliwy i odpowiedni, bo wynika z okoliczności sprawy, a nie z tego, że oskarżony nie umiał się bronić. Obrońca nie usprawiedliwia czynu, ani sprawcy, tylko gwarantuje klientowi równe szanse wobec aparatu państwowego (prokuratury).
      Kto miałby decydować czy należy Ci się obrońca czy nie? Zbigniew Ziobro? Czy ekspert z portalu wykop.pl? Dlatego należy się każdemu.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (67)

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Dalej, dalej! Widać już czerwone gwiazdy na Kremlu! 11. Dywizja Pancerna na Szosie Wołokołamskiej, około 60 kilometrów od Moskwy.

    W połowie października 1941 r. Niemcy dotarli do linii obronnej pod Możajskiem, obsadzanej przez cztery sowieckie armie. Sowieci byli bardzo osłabieni po niedawnej katastrofie pod Wiaźmą i Briańskiem. Do armii wciągnięto kogo się dało - milicjantów, urzędników, studentów. Przed Wiaźmą Sowieci mieli 81 dywizji, po Wiaźmie... Zaledwie 90 tys. ludzi i 150 czołgów broniło sowieckiej stolicy w październiku w czterech armiach: 16., dowodzona przez gen. Rokossowskiego pod Wołokołamskiem, 5. Goworowa i 43. Gołubowa pod Małojarosławcem i 49. Zacharkina w Kałudze. Ćwierć miliona cywilów gorączkowo rozbudowywało linie obronne pod Moskwą. Wszystkie fabryki przekształcono w zakłady zbrojeniowe - fabryki zegarów produkowały zapalniki min, samochodów - karabiny, a warsztaty samochodowe przekształcono w punkty naprawcze czołgów.

    Niemcy wznowili swój atak, chcąc okrążyć linię i powtórzyć żelazne obcęgi spod Briańska - na północy przez słabo broniony Kalinin, na południu - przez Tułę. Zamknąć Moskwę w pierścieniu i zadusić. Atak początkowo się powiódł - zdobyto wszystkie cele, poza Tułą: padł Możajsk, Małojarosławiec, Wołokołamsk i Kalinin. Z końcem października, przerażony Żukow cofnął się na linię rzeki Nara, chcąc uniknąć okrążenia. Na południu zażarcie broniła się Tuła - wojska gen. Guderiana dotarły tam dopiero 26 października. Początkowy atak odrzuciła obrona sowieckiej 50. Armii, wspartej przez robotników i milicjantów, a później działania wstrzymano przez rasputicę.

    Przez dwa tygodnie - to dla tych, którzy bagatelizują znaczenie pogody - Wehrmacht stał i czekał. Wzmacniał siły. Naprawiał pojazdy. Dostarczał amunicję i paliwo. I czekał na ustąpienie błota. Ale i Sowieci się wzmacniali przed tą ostateczną bitwą. Zbudowano sieć umocnień, artyleria i saperzy czekali wzdłuż dróg, gdzie spodziewano się Niemców. Z Dalekiego Wschodu przerzucono 30 dywizji, wzmocnionych przez ponad tysiąc czołgów i tysiąc samolotów. Sowieci mocno rozbudowali obronę w głąb - pierwszy raz w ciągu tej wojny.

    15 listopada 51 dywizji GA ''Mitte'' wznowiło operację ''Tajfun''. Sowieci stawiali zażarty opór, cofali się dużo wolniej. Przeciętny postęp wynosił ok. 5-10 km dziennie. Żołnierze cierpieli z powodu mrozu - dramatycznie brakowało ciepłej odzieży, samoloty nie mogły startować przez opady śniegu, pojazdy nie zapalały. Nawet z pocisków trzeba było usuwać zamarznięty smar przed wystrzeleniem, a olej napędowy rozcieńczano benzyną. Temperatura spadła do -45 stopni. 23 listopada 3. Grupa Pancerna zdobyła Klin. Na południu Guderian zdobył Stalinogorsk, a 26 listopada - Kaszyrę, węzeł komunikacyjny na drodze do Moskwy. 27 listopada 7. DPanc. dotarła do kanału Moskwa-Wołga, ostatniej większej przeszkody przed stolicą, raptem 35 kilometrów od Kremla. 27 listopada byli w Krasnej Poljanie - 29 kilometrów od centrum Moskwy.

    Tego dnia Niemcy pierwszy raz zobaczyli przez potężne lornety artyleryjskie czerwone gwiazdy na murach Kremla. 2 grudnia niemiecki batalion motocyklowy dotarł do pętli autobusowej w Chimkach, 30 km od Placu Czerwonego. Niemcy byli już w Moskwie. Wydawało się, że tylko cud może ocalić Sowietów...

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Zużycie i import prądu do Polski najwyższe w historii

    Pierwszy raz w historii zapotrzebowanie polskich odbiorców na energię elektryczną przekroczyło 170 TWh.
    W 2018 roku odnotowaliśmy także najwyższy w historii Import prądu do naszego kraju –wynika ze wstępnych danych PSE

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4730429/najwyzszy-import-pradu-w-historii/

    Znalezisko dodał: @derski

    Źródło: wysokienapiecie.pl

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #polska #europa #energetyka #technologia #ciekawostki #ekonomia
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Niemcy już zauważyli, że do walk włączył się najlepszy rosyjski dowódca... Niemieccy żołnierze grzeją się przy ognisku, koniec listopada 1941 roku, Szosa Wołokołamska.

    Pamiętacie, gdy pisałem o raspitucy - straszliwej błotnej powodzi, która zatapiała całe czołgi? Niemcy modlili się, by nadszedł mróz i zatrzymał potoki błota, by choć trochę zestalił ziemię, by można było po niej iść.

    Mróz przyszedł. Nadszedł ten, który wiele razy ratował Rosję z opresji. Wyobrażano go sobie jako sędziwego mężczyznę, ze srebrzystą brodą, z czapą zrobioną z lodu i płaszczem, stworzonym ze śniegu. Najwierniejszy sprzymierzeniec Rosji - Generał Zima. Przybył i w 1707 roku, wypędzając Szwedów króla Karola XII, i w 1812 roku, gdy pokonał niezwyciężonego Cesarza Francuzów, był i w 1918 roku, gdy interwenci przybyli zdławić bolszewicką rebelię. I w 1941 roku nie zawiódł.

    Gdy potężna niemiecka armia szykowała się do ostatecznego ciosu, mającego zniszczyć czerwone imperium, w sukurs Armii Czerwonej przyszła pogoda.
    Początkowo Niemcy się ucieszyli, bo pojazdy wreszcie mogły ruszyć z błotnistej mazi. Jednak z czasem okazało się, że mróz wyrządza spustoszenie. Niemiecka machina wojenna, tak doskonała na polach i lasach Europy, nie dawała sobie rady z temperaturą, która spadła do -40 stopni. Świetne ciągniki, ciężarówki i czołgi nie odpalały - załogi musiały uruchamiać co jakiś czas silniki, by te nie zamarzły, nierzadko rozpalano ogień pod pojazdami, by choć trochę je rozgrzać. Woda w chłodnicach zamarzała i rozsadzała silniki. Poszycie samolotów pękało na mrozie. Zamki karabinów zamarzały, zdarzało się, że amunicja nie odpalała. Stanęła niemal cała sieć kolejowa - niemieckim lokomotywom (ok. 75 %) popękały z mrozu przewody, doprowadzające wodę do kotłów. Tylko upór gen. Rudolfa Gerckego, odpowiedzialnego za logistykę, ocalił Wehrmacht od katastrofy.

    Najbardziej cierpieli żołnierze. Wskutek arogancji dowództwa i bałaganu logistycznego armia nie otrzymała zimowej odzieży. Niewielu otrzymało coś więcej, niż letnie mundury, w których szli w czerwcu przez granice. Zdesperowani Niemcy rabowali domy i owijali się wzorzystymi serwetami, by zapewnić sobie choć trochę ciepła. Pożądane stały się grube radzieckie buty - walonki, oraz waciane kurtki i futrzane czapki, które zdzierano nawet z zabitych. Tysiące żołnierzy zmarło, lub ucierpiało z zimna.

    Leon D. wspominał: ''Kiedy wysiedliśmy w stepie, byliśmy przekonani, że umrzemy wszyscy. Podmuchy wiatru biły po twarzach i przewracały. Oficerowie i żołnierze padali w śnieg. Wielu z nas miało straszne twarze, pokryte czerwonymi pręgami, obrzmiałe, fioletowe. Białka oczu były krwistoczerwone od popękanych żyłek. (...) Inni mieli odmrożone stopy, które później zamienią się w długie skrawki poczerniałej, rozkładającej się tkanki. Niektórzy odmrozili uszy. Po pewnym czasie będą wyglądały jak wielkie morele, z których sączy się pomarańczowa ropa.''

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Naukowcy szukają odpowiedzi na rosnącą oporność bakterii Helicobacter pylori.

    Rosnąca oporność bakterii na powszechnie stosowane antybiotyki sprawia coraz większe problemy w leczeniu m.in. zakażeń bakteriami Helicobacter pylori, które są przyczyną wrzodów żołądka i dwunastnicy oraz raka żołądka.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4728217/naukowcy-szukaja-odpowiedzi-na-rosnaca-opornosc-bakterii-h-pylori/

    Znalezisko dodał: @w_gs

    Źródło: PAP Nauka w Polsce

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #biologia #mikrobiologia #medycyna #zdrowie #lekarz #antybiotyki
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    W nowym roku zostajemy przy odkryciach archeologicznych. Tym razem sięgniemy do mitycznej Arki Przymierza.

    Nowe wykopaliska archeologiczne w Izraelu rzucają nowe światło na jedno z miejsc, które w przekazach biblijnych związane jest z obecnością Arki Przymierza.

    Link do znaleziska - Kolejny przełom w poszukiwaniach Arki Przymierza

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #zwyczaje #izrael #swiat #liganauki #zainteresowania #obyczaje #skarb #poszukiwacze #detektorysci #wykrywaczmetalu #starozytnosc #religia #wiara #katolicyzm #biblia #zydzi
    pokaż całość

  •  

    dr Robert Mysłajek: wilki to nie pupile, dokarmiane zachowują się nietypowo

    Dzikie wilki boją się ludzi. Problem zaczyna się, gdy ludzie zaczynają je dokarmiać. Wilcze szczenięta wychowane przez ludzi, a także wilki karmione na potrzeby fotografów na nęciskach zachowują się nietypowo. Przyzwyczajają się do człowieka i nie unikają go.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4726575/dr-robert-myslajek-wilki-to-nie-pupile-dokarmiane-zachowuja-sie-nietypowo/

    Znalezisko dodał: @MalyBiolog

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #biologia #ciekawostki #przyroda #zwierzaczki #wilki #natura
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Podoficer dywizji SS ''Wiking'' prowadzi swoich ludzi pod drutem kolczastym, ZSRR, jesień 1941 r. Dywizja SS'' Wiking'' była jedną z sześciu dywizji tej formacji, które wzięły udział w Barbarossie. Ponadto istniały też dwie nienazwane brygady SS. Jesienią 1941 r. w składzie ''Wikingów'' znaleźli się ochotnicy z Finlandii, Szwecji, Norwegii. Jako ciekawostkę można podać, że w styczniu 1942 r. do jednostki jako oficer medyczny dołączył Josef Mengele, okryty złą sławą lekarz z Auschwitz, prawdziwy ''Anioł Śmierci''. Był on jednym z niewielu lekarzy z kacetów, którzy odbyli służbę frontową. Za uratowanie dwóch żołnierzy z płonącego czołgu otrzymał Krzyż Żelazny.

    Sowieci wdrożyli ''obronną operację rostowsko-donbaską'' we wrześniu i październiku 1941 r. Częścią tych walk były opisane wcześniej przeze mnie walki na brzegu Morza Azowskiego. Po rozbiciu ataków sowieckich 9. i 18. Armii, Niemcy podzielili swoje siły. 11. Armia skierowała się na Krym, a 17. Armia na Rostów. Do ataku skierowano niemieckie korpusy pancerne: XIV. i LIV., wsparte jednostkami włoskimi, słowackimi, rumuńskimi i chorwackimi. 17 października siły koalicji zajęły Stalino (też opisywałem) i Taganrog. Drugie miasto zajęły siły dywizji SS Wiking i LSSAH, przebijając się czołgami do portu. Czołgi z marszu otworzyły ogień do ewakuujących się sowieckich statków i barek. Sowieci twierdzili, że Niemcy stracili ponad 35 tys. ludzi, ale niemieckie dane tego nie potwierdzają i mówią o zaledwie 138 poległych. Niemcy złapali też ponad 500 jeńców. W Taganrogu też Sowieci spalili żywcem cały pociąg jeńców...

    Klęski zmusiły Sowietów do wznowienia odwrotu. Jednak w sukurs Sowietom przyszła pogoda. Tak, jak na innych odcinkach frontu, tak i tutaj spowolniła Niemców na prawie miesiąc. Dopiero 17 listopada Niemcy byli w stanie kontynuować atak. Po czterech dniach walk zdobyli Rostów - ''bramę na Kaukaz'', jak go nazywano - biorąc 10 tys. jeńców.

    Niemieckie linie były jednak znacznie rozciągnięte, a oddziały wyczerpane. Dowodzący 1. Grupą Pancerną gen. von Kleist ostrzegał, że jego oddziały nie utrzymają się, zwłaszcza, że nadeszły mrozy.

    Sowieci to dobrze wykorzystali i 27 listopada do ataku ruszyły cztery sowieckie armie w operacji rostowskiej. Głównym ostrzem ataku dowodził gen. Anton Łopatin, bardzo zdolny dowódca 37. Armii, kontratakując przeciw oddziałom von Kleista. Niemcy musieli się wycofać. Wściekły Gröfaz zdymisjonował von Kleista i zakazał się wycofywać. Dowodzący GA ''Süd'' gen. von Rundstedt odmówił wykonania tego rozkazu. Także i on został zdymisjonowany, jednak marszałek von Reichenau przekonał Gröfaza, że odwrót jest nieunikniony. Niemcy wycofali się za rzekę Mius. 2 grudnia 1941 r. bitwa zakończyła się.

    Mimo, że Sowieci ponieśli dużo wyższe straty (33 tys. ludzi wobec 4316), to porażka w Rostowie była pierwszym większym niemieckim odwrotem podczas II WŚ. Samo miasto Niemcy odbili pół roku później, latem 1942 r. podczas Fall Blau.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

    •  

      @011011010110000101111000: był pułk Nordland (nie tylko z żołnierzami narodowości norweskiej) w składzie "Wikinga", obok pułku Germania i Westland. W marcu 1943 roku pułk SS-Panzer-Grenadier-Regiment „Nordland” wycofano ze składu dywizji Wiking i na jego podstawie sformowano 11. Dywizję Grenadierów Pancernych SS "Nordland"

    •  

      @Dziki_Odyniec: normalna ilość w konfiguracji do szturmu, to jest unterschafuhrer (pierwszy stopień podoficerski) więc nie musi targać wszystkiego bo jego zadaniem jest dowodzenie drużyną, do tego umundurowany całkiem fajnie, w bluzę wzoru M38/40 w kamuflazu platan i pokrowiec na hełm w takim samym kamo we wczesnej wersji bez szlufek do zatknięcia dodatkowego kamuflażu.

      +: Jtekt
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    29 grudnia 1944 r. Wyburzenie przez Niemców pałacu Saskiego.

    W zemście za powstanie warszawskie, na rozkaz Hitlera Niemcy dokonali zniszczenia stolicy Polski – tych jej obiektów i budynków, których nie zdążyli zbombardować i spalić przez poprzednie pięć lat krwawej i barbarzyńskiej okupacji.
    W dniach 27-29 grudnia 1944 r. wysadzili w powietrze pałac Saski, co było apogeum ich zaplanowanej dewastacji Warszawy.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4724735/29-grudnia-1944-r-wyburzenie-przez-niemcow-palacu-saskiego/

    Znalezisko dodał: @sznaps82

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #polska #historia #historiapolski #kultura #ciekawostki #warszawa
    ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Witam wszystkich, dziś pierwszy post w nowym roku

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Pancernik ''Scharnhorst'', 1942 rok. Dzisiaj, poświątecznie, nieco dłużej.

    Boże Narodzenie często kojarzy mi się z bitwą pod Nordkapp 26 grudnia 1943 roku, równo 75 lat temu, kiedy krążownik liniowy ''Scharnhorst'' wyruszył na spotkanie konwoju JW 55B.

    ''Scharnhorst'', nazwany po sławnym pruskim generale, Gerhardzie von Scharnhorście, uchodził za najszczęśliwszy okręt niemieckiej Kriegsmarine. Uchodził raz po raz z opresji i odgryzał się wrogom. W 1940 roku zaskoczył, wraz z bliźniaczym ''Gneisenau'' lotniskowiec HMS ''Glorious'' i dwa niszczyciele. Pancernik zanotował wtedy rekordowy strzał w historii - trafił lotniskowiec z 24 kilometrów. Mimo bohaterskiego oporu, jaki stawiły wielkim olbrzymom maleńkie niszczyciele ''Ardent'' i ''Acasta'' (m.in. ''Scharnhorst'' dostał torpedą od ''Acasty''), wszystkie trzy okręty zatonęły. W operacji ''Berlin'' oba okręty szalały po Atlantyku, siejąc spustoszenie w konwojach. Wraz z ''Gneisenauem'' wymknął się z Brestu w operacji ''Cerberus'' i uniknął zatopienia. Również 1943 roku szczęście go nie opuściło, gdy brytyjscy komandosi uderzyli w Kaafjord na ''Tirpitza'' i bezskutecznie szukali ''Scharnhorsta'', którego tam nie było. Nawet gdy wszystkie niemieckie okręty zostały już uszkodzone, lub zatopione - ''Scharnhorst' czuwał. Smukły okręt spędzał latami sen z powiek oficerów Royal Navy.

    Boże Narodzenie ''Scharnhorst'' i jego załoga spędzili w Altenfjordzie. Dowódca, kmdr Fritz Hintze, dał im pół dnia przepustki, by mogli pojeździć na nartach. Mesę odświętnie udekorowano. Wszyscy życzyli sobie szczęśliwych Świąt i powrotu do domu. Nie wiedząc, że dla większości z nich - młodzieńców w moim wieku - będą to już ostatnie Święta w życiu...

    22 grudnia Luftwaffe wykryła konwój JW 55B. Samoloty i U-Booty widziały tylko krążowniki, których działa, mając dużo mniejszy zasięg, były niezbyt groźne dla niemieckiego pancernika. Niemcy nie wiedzieli, że Brytyjczycy w zanadrzu trzymają swojego asa w postaci pancernika ''Duke of York''. Dowodzący ochroną zespołu, brytyjski admirał Fraser, liczył bardzo, że uda się wyciągnąć ''Scharnhorsta'' i go zatopić. Niemiecki pancernik wyszedł z fiordu wieczorem 25 grudnia w towarzystwie pięciu niszczycieli. Po wyruszeniu, dowodzący niemieckim zespołem kmdr Erich Bey wydał niezrozumiałą decyzję i odesłał niszczyciele, uważając, że nie dadzą one rady w tak sztormową pogodę. Nie skonsultował tego z dowódcą zespołu niszczycieli, kmdr. Johanessonem, który uważał, że wielkie ''Narwiki'', dorównujące siłą ognia brytyjskim krążownikom, poradzą sobie.

    Jednak Brytyjczycy wiedzieli, że ''Scharnhorst'' się zbliża. Rankiem 26 grudnia do ataku ruszyły cztery brytyjskie krążowniki. Mimo miażdżącej przewagi liczebnej wroga, ''Scharnhorst'' stawił bardzo dzielny, wręcz bohaterski opór, uszkadzając krążowniki ''Norfolk'' i ''Sheffield''. Jednak i ''Scharnhorst'' ucierpiał - jeden z zaledwie dwóch pocisków, które go trafiły, zniszczył urządzenia radarowe. Do akcji włączył się po południu brytyjski pancernik HMS ''Duke of York'', który poważnie uszkodził ''Scharnhorsta''. Zniszczono jedną kotłownię, ale dzięki nadludzkiemu wysiłkowi niemieckich mechaników uszkodzenie naprawiono. Pociski z brytyjskiego pancernika wyłączyły 2/3 artylerii głównej niemieckiego okrętu. Dzielni marynarze przenosili pociski z dziobowych magazynów amunicyjnych do ostatniej sprawnej wieży - rufowej ''Caesar''. Cała bitwa toczyła się niemal w całkowitych ciemnościach nocy polarnej. W upiornym świetle flar na horyzoncie widać było tylko kłąb dymu - płonącego ''Scharnhorsta''. Anglicy mieli, poza liczebnością, inna przewagę - doskonałe radary i co chwilę trafiali bezsilny niemiecki okręt. Okryty dymem, zdemolowany niemiecki pancernik ciągle się odgryzał, strzelając z pozostałych mu dział. Komandor Bey wysłał ostatni meldunek: ''Walczymy do ostatniego pocisku''. W końcu do ataku poszły brytyjskie niszczyciele, oblepiając wręcz umierającego, lecz wciąż manewrującego kolosa i trafiły ''Scharnhorsta'' przynajmniej czterema torpedami. Okręt przewrócił się i zatonął o 19:45, co Brytyjczycy wywnioskowali tylko z tego, że zniknęło jego echo radarowe. Zacięty bój pod Nordkapp trwał dziesięć godzin.

    Z załogi liczącej 1969 osób Brytyjczycy uratowali tylko 36. Odpłynęli, mimo iż w ciemnościach słychać było krzyki i nawoływania...

    Dowodzący siłami brytyjskimi admirał Fraser wydał odezwę do swoich ludzi: ''Mam nadzieję, że jeśli kiedykolwiek będziecie dowodzić okrętem w tak trudnej bitwie, będziecie walczyć tak dzielnie, jak Scharnhorst dzisiaj''.

    Myślę, że nie wymaga to żadnego komentarza.

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Admin delieveder #pdk
    W związku z tym dzisiaj wyjątkowo, dwa posty.
    Wesołego wszystkim mirkom i mirabelkom ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Amerykańscy żołnierze przygotowują noworoczny fajerwerk dla Niemców, 31 grudnia 1944 roku.

    Drodzy Fani,

    Po pierwsze - zmiana planów. Cykl o Barbarossie potrwa jeszcze kilka dni, bo mam kilka tematów do ruszenia (panfiłowcy, Lend-Lease, Teodozja i coś jeszcze się znajdzie). Będzie to bodaj najpełniejszy cykl o tej operacji po polsku, jaki opracowano w mediach społecznościowych. To było ambitne zadanie, cieszę się, że Wam się podobało i liczę, że pozostałe wpisy przyjmiecie z równą radością, jak dotychczasowe. Potem ruszymy w Talvisotę i parę innych ciekawych rzeczy. Ostfront wróci dopiero za pół roku (uff!).

    Tymczasem - za parę godzin minie 2018 rok. Wiem, że wielu z Was już pewnie się szykuje na imprezy, niektórzy już może zaczęli, a inni już skończyli i chrapią gdzieś pod stołem. :v
    Dla jednych był stary rok udany, dla innych mniej. Życzę zatem, by dla wszystkich 2019 rok był bardzo udany i jeszcze lepszy od poprzednich. Bawcie się dobrze i ostrożnie, pijcie zdrowie ukochanego [A]dmina (:DDD), strzelajcie fajerwerkami, a jeśli spędzacie Sylwestra samotnie, to ''zagrajcie w gre''. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tak, jak Boże Narodzenie kojarzy mi się z ''Scharnhorstem'' i smutną bitwą pod Nordkapp 26 grudnia, oraz wieloma innymi poruszającymi historiami, Nowy Rok to także garść historii. Mi kojarzy się on:

    - z ciężką bitwą na Morzu Barentsa, gdzie niszczyciel Z16 ''Friedrich Eckoldt'' dobijający uszkodzony trałowiec HMS ''Bramble'' został zaskoczony przez wyłaniając się z mgły niespodziewanie lekki krążownik HMS ''Sheffield''. ''Sheffield'' otworzył ogień z niewielkiej odległości ze wszystkich dział, zatapiając niemiecki niszczyciel. Z załogi ''Eckoldta'', liczącej 340 ludzi, i HMS ''Bramble'', liczącej 121 osób, nie uratował się nikt.
    - z nocą z 31 grudnia 1944 na 1 stycznia 1945, gdy w Alzacji na 110-kilometrowym froncie do ataku ruszyła niemiecka 7. Armia w ostatniej, desperackiej niemieckiej ofensywie na froncie zachodnim.
    - z upiornym noworocznym porankiem 1945 roku, gdy na 34 alianckie lotniska spadły setki niemieckich myśliwców, siejąc bombami i ogniem z działek pokładowych po stojących na ziemi samolotach.
    - z odważnym noworocznym fińskim atakiem pod Lemetti w 1940 roku, kiedy fińska 9. Dywizja rozsadziła sowiecką 44. DS, stłoczoną na wąskiej drodze, wybijając 9 tys. jej żołnierzy.

    A także z niezapomnianym toastem ze ''Stawki większej niż życie'' z odcinka ''Edyta''.

    I wieloma innymi historiami. Wtedy - zamiast fajerwerków były eksplozje granatów i serie broni maszynowej, zamiast szampana - w najlepszym razie łyk wódki z jednej manierki dla całej drużyny. Siedziały chłopaki w moim wieku i marzyły, by następny Nowy Rok spędzić z rodziną, obejmując żonę, czy dziewczynę i iść na dancing.

    Cieszmy się dzisiejszym wieczorem. Wszystkiego Dobrego w Nowym, 1945.. 2019 roku! Do zobaczenia w Nowym Roku!

    PS Pierwszy raz na tej stronie udało mi się przetrwać bez bana i złożyć życzenia świąteczno-noworoczne!

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Noworocznego postu jeszcze nie ma to dzisiaj wrzucam świąteczny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Ho, ho, ho, Jerries! Wojenny Święty Mikołaj niesie wór prezentów, na pewno będą bombowe! Londyn, grudzień 1940 roku.

    Drodzy Fani,

    Zapewne już większość z Was przygotowuje się do wigilijnej wieczerzy. Niektórzy, jak ja, zapewne jeszcze coś gotują, myśląc o pysznych wigilijnych potrawach. Czekamy na spotkanie w rodzinnym gronie i prezenty pod choinką. Ja z pewnością będę musiał uważać, żeby nie pęknąć z przejedzenia. :D

    Mi Święta kojarzą się rok w rok z dziesiątkami, setkami historii. Wesołych, wzruszających, smutnych. Z tymi wojennymi Świętami, kiedy cały świat próbował choć na kilka dni zapomnieć o wojnie i żyć normalnie.

    Kojarzą mi się z polskimi oficerami w Kozielsku, których Sowieci pozbawili kapelanów, aresztując ich tuż przed Bożym Narodzeniem. Spędzali te Święta, łamiąc się czerstwym chlebem, myśląc o pozostawionych w kraju rodzinach. Nie wiedząc, że dla większości z nich to będą ostatnie Święta...

    Z upiorną choinką z Auschwitz w 1940 roku. Oświetloną elektrycznymi lampkami, pod którą esesmani ułożyli straszne ''prezenty'' w postaci ciał zamarzniętych i zmarłych więźniów.

    Z wigiliami Żołnierzy Wyklętych, którzy po kryjomu urządzali swoje Święta - tak w ubeckich kazamatach, jak w lesie, cicho śpiewając kolędy i życząc sobie ''wolnej Polski na następne Święta''...

    Z blisko dwoma tysiącami marynarzy pancernika ''Scharnhorst'', którzy ruszyli w swój ostatni bój w Boże Narodzenie - i zginęli w walce z przeważającym liczebnie wrogiem niemal równo 75 lat temu, 26 grudnia 1943 roku. Z 1969 ocalono ledwie 36.

    Z setkami brytyjskich cywilów, którzy wręczali sobie skromne podarki w tunelach londyńskiego metra, gdy nad nimi szalały niemieckie bombowce, zrzucające setki bomb.

    Z Madonną Stalingradzką, narysowaną w grudniu 1942 roku. Węglem przez niemieckiego pastora na kawałku dykty. Zziębnięta dziewczyna, okryta krótkim kocem, przytulająca Dzieciątko. I napisem ''Światło-Życie-Miłość''.

    Z żołnierzami amerykańskiej 66. Dywizji Piechoty, którzy w Boże Narodzenie 1944 roku płynęli do Francji, gdy torpeda niemieckiego U-Boota zatopiła ich statek. W lodowatej wodzie zginęło ponad 800 z nich.

    W te Święta, zanim zasiądziemy do stołu i pogrążymy się w przyjemności, pomyślmy chwilę o tych, którym nie bylo dane tak spędzać Świąt. Ludzi w moim wieku, często dużo młodszych, lub starszych. Którzy wierzyli, niezależnie od swojego kraju i munduru, jaki nosili, że wiara i miłość pokonają mrok i nienawiść.

    Życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt. Spędzonych w rodzinnym gronie, w szczęściu i radości, w pojednaniu. Byście nadal czytali i byli tutaj, i było nas coraz więcej. Łamię się z Wami wirtualnym opłatkiem i cieszę się, że mam tak oddane grono Fanów.

    Dla Ciebie są osobne życzenia i podziękowania - za to, że zawsze tu jesteś i będziesz. Będziesz wiedzieć, że to o Tobie.

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Bratankowie na ratunek Powstaniu Warszawskiemu

    Węgrzy za nic mieli rozkazy Niemców - zaopatrywali walczącą Warszawę w broń, ratowali rannych powstańców i pomagali im w ewakuacji. Niektórzy z nich za pomoc Polakom zostali rozstrzelani przez Niemców. Gdyby nie rozkaz z Budapesztu, Węgrzy zapewne przyłączyliby się do powstańców.

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4723101/bratankowie-na-ratunek-powstaniu-warszawskiemu/

    Znalezisko dodał: @sropo

    Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @RFpNeFeFiFcL lub @menypeny
    Jeżeli chcesz obserwować osobny tag dla tych wpisów, obserwuj: #botpoziomu

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach.
    Jest nas już ponad 500 osób.
    Żeby dołączyć należy kliknąć na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknąć dołącz w tej grupie.
    Przepraszam jak trochę wymagające nie my to wymyślaliśmy.

    #nauka #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #polska #historia #historiapolski #kultura #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    W ostatni dzień roku czas na małe podsumowanie. Dzisiaj 15 największych odkryć archeologicznych 2018 roku

    Z roku na rok liczne wykopaliska archeologiczne i związane z nimi odkrycia pozwalają nam bardziej poznać przeszłość, którą kreowali nasi przodkowie. Bywa jednak, że odsłaniają one nietypowe, tajemnicze a nawet szokujące artefakty.

    Link do znaleziska - Najbardziej zaskakujące odkrycia archeologiczne mijającego roku

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #zwyczaje #europa #swiat #liganauki #zainteresowania #obyczaje #skarb #poszukiwacze #detektorysci #wykrywaczmetalu #starozytnosc
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #qualitycontent

0:0,0:0,0:1,0:1,0:0,0:0,0:2,0:1,0:1,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1,0:1

Archiwum tagów