•  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-powiesci-rzeznia-numer-piec/
    I chociaż w otwierającym powieść zdaniu Vonnegut pisze „Wszystko to zdarzyło się mniej więcej naprawdę” owo mniej więcej atakuje zmysły czytelnika o wiele intensywniej niż większość prawdy, jaką serwują nam inne książki. Wymowa i przesłanie całości też nie zawodzą. Kto lubi dobrą, ambitną literaturę z pazurem, na pewno będzie zachwycony, tym bardziej, że obecne wznowienie powieści prezentuje się naprawdę doskonale. Recenzja powieści Rzeźnia numer pięć
    #recenzja #ksiazka #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: rzenia.jpg

  •  

    Skusiłem się na te napoje za 7zł.
    Smakują jak chemiczne gówno.
    Polecam serdecznie.
    #jedzenie #recenzja #dobrarada #srajzwykopem

    źródło: b.allegroimg.com

  •  

    Parę dni temu obejrzałem nowy film Suspiria i bardzo mi się podobał, w dodatku zupełnie mi się nie dłużył; gdy pojawiła się plansza z informacją o piątym akcie, byłem zdziwiony, że to już za połową. Dakota grała bardzo zmysłowo, choć bardziej ciałem niż mimiką, może dopiero w epilogu zmieniła styl. Tilda Swinton zagrała fenomenalnie, w obu rolach. Także postaci drugoplanowe wypadały nieźle, nie były tylko tłem. Dobra muzyka. Efekty specjalnie niezłe, może tylko fontanny krwi w ostatnim akcie nie do końca dobrze wyszły, nie byłem też do końca przekonany do charakteryzacji Markos, (natomiast u Matki wyglądały lepiej, w czym pomogły zabiegi operatorskie). Podobało mi się, że przebieg fabuły był bardzo logiczny, elementy układanki pasowały. Wątek psychiatry Klemperera zastanawiający, miał chyba za zadanie rozszerzyć temat i stanowić swoistą przeciwwagę dla głównego wątku.
    Reżyser wziął sobie z wersji z 1977 podstawowy zarys opowieści, ale rozwiązał wątki w inny sposób. W zasadzie od samego początku wiemy na czym polega motyw nadnaturalny, potem jest to dopowiadane, fabuła nie jest więc rozwijana na zaskoczeniach i zwrotach akcji. Myślę, że właśnie to może się niektórym nie podobać. Tempo opowieści niespieszne, ale to właśnie mi pasowało.
    Co do interpretacji to

    pokaż spoiler jednym co się nasuwa, jest rola pamięci i nieprzepracowanych traum z przeszłości, które rzutują na późniejsze działania bohaterów. Susie nie może zapomnieć o śmierci matki, profesor Klemperer zadręcza się niepewnością na temat swojej zaginionej żony. Jedynym sposobem uwolnienia się od tego problemu, okazuje się odrzucenie lub pozbawienie emocjonalnych łączników ze wspomnieniami - ale odbywa się to chyba kosztem osobowości.


    #recenzja #suspiria #film #horror
    pokaż całość

  •  

    Najśmieszniejsze w filmie "Surogaci" jest to że wszystko było oparte o scentralizowane serwerownie z pełnym dostępem do softu robotów, zaś wądpię aby przy tak sporych ilościach hostów nawet sieć 5G była w stanie przenieść tak gigantyczne ilości pakietów z niskim opóźnieniem (dziwne że nie były to połączenia bezpośrednie dzięki adresacji ipv6).

    Czy majster testował jak działać może takie sterowanie przez dzisiejszy internet mobilny?
    Majster testował na rozmaitych protokołąch od VNC aż po wydajnego NXa i gołe mjpeg prosto z kamery o najmniejszych opóźnieniach.

    Sam zbudowal prostego robota i przez google #vr się z nim łączył, lecz problemy z łączem są takie iż dochodzi do całej masy krótkich kolizji na uploadzie (nawet 5mbps nie pomogło za bardzo), zaś połączenia odbijał o konto shellowe w estoni (ale jaja, nie dają do dzisiaj zewnętrznego ipv6 na LTE) ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Wniosek: Aby czymś takim sterować to musiałem mieć całą masę cierpliwości i twardą banię aby się nie pożygać od tych lagów jadąc drogą ekspresową, chociaż to było niezwykle fascynujące doświadczenie.

    Jeszcze zrobię filmik o tym co i jak wygląda w rzeczywistości, lecz jak na razie mam inne sprawy.

    pokaż spoiler #humorinformatykow #surogaci #filmy #recenzja #cyberpunk #technologia #siecikomputerowe #robotyka
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @majsterV2 Witaj. Proszę, prześlij mi wynik najnowszego speedtestu, wykonanego na stronie www.speedtest.pl

    •  

      Jakakolwiek zmiana tego otoczenia - objazd np. szutrową drogą czy polnym kawałkiem drogi spowoduje, że takie auto się zatrzyma. Pełna autonomia nie będzie jeszcze w tej kwestii możliwa. Sam transport drogowy da się mocno zautomatyzować owszem, ale zawsze część elementów będzie musiała być poddana weryfikacji człowieka - nawet algorytmy wspomagane pseudosztuczną inteligencją nie będą w stanie sobie poradzić z bardziej skomplikowanymi problemami.

      @brokenik: Przecież to nie jest problem technologii samej w sobie a zaufania do niej. Autonomiczne auto się zatrzyma bo zadziała zabezpieczenie które ktoś tam wsadził aby zapobiegać ryzykownym improwizacjom. Odpowiednio uparty algorytm, wyposażony w możliwość mapowania otoczenia, znalazłby alternatywny objazd.

      Dla porównania, analog łapie fotony światła, od razu przetwarza je na sygnał telewizyjny i od razu wyświetla w odpowiednim miejscu na ekranie. Lag systemów analogowych mierzy się w nanosekundach.

      @vytah: Swoją drogą dzisiejsze popularne RC FPV to systemy hybrydowe. Obraz na wyjściu jest analogowy ale sensory obrazu są cyfrowe. Właściwie to używa się jeszcze gdzieś analogowych sensorów obrazu? Nie słyszałem o niczym nowszym od elektronowych lamp analizujących. CCD i CMOS to już cyfrówka.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Takie oto #piwo znalazłem w #lidl

    Imperial Stout 16,5 Plato

    + cena koło 3 zł
    + ładna puszka
    + 7.5 volta

    - bez smaku
    - nie czuć alkoholu w sumie nic nie czuć

    Ogólnie nie polecam. Pierwszy raz pijam piwo, które nie ma smaku. Bardzo rozwodnione. Niby mocne a czuć jak po bezalkoholowym. Coś chyba poszło nie tak ))¯_(ツ)_/¯

    Pierwszy raz widziałem w Lidzie i jeśli chcecie możecie spróbować. Jest jeszcze IPA i Red ale

    @Damianowski - wpokowy Kopyra

    #pijzwykopem #recenzja #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Moja recenzja książki "Krew, pot i piksele": http://emi.gd/blog/bood-sweat-pixels/.

    tl;dr: Świetna książka jeśli chcesz dowiedzieć się, jak wygląda proces powstawania gier "od kuchni". Napisana przystępnym językiem, wszystkie pojęcia techniczne i stricte związane z branżą zostały wyjaśnione przez autora. Ja się w niej zakochałam. :) I nawet uroniłam łezkę w ostatnim rozdziale (Star Wars 1313). Polecam!

    #emigd #blog #recenzja #ksiazki #gry #gamedev
    pokaż całość

    źródło: y648.jpg

  •  

    Gra Call of Cthulhu po raz pierwszy została zapowiedziana w 2014 jako nowa gra od studia Frogwares, czyli twórców raczej przeciętnych gier o Sherlocku Holmesie. Po roku dowiedzieliśmy się że gra została oddana nowemu deweloperowi: Cyanide Studio, którzy są najbardziej znani z dwóch, dość ciepło przyjętych, części gier Styx, a później była kompletna cisza. W 2017 pokazano zwiastun który wskazywał na to że nowa gra w uniwersum Lovecrafta będzie survival horrorem. Pierwsze gameplaye również na to wskazywały. Gra w końcu została wydana 30 października tego roku i dla wielu ludzi okazała się dość sporym zawodem ponieważ... nie jest to do końca survival horror jaki wszyscy oczekiwali. Ale po kolei.

    Historia opowiada nam o Edwardzie Piercesie - weteranie wojennym i prywatnym detektywie który, pod groźbą utraty licencji, jest zmuszony do wzięcia pewnej sprawy która zaprowadzi go na tajemniczą wyspę Darkwater, gdzie ludność dopadła epidemia bezsenności i nałogowo zażywają tabletki nasenne. I tutaj wolę się zatrzymać i nie opowiadać dalej o fabule gdyż jest ona, zaraz po klimacie, najmocniejszą stroną tej gry. Historia wciąga i jest tam kilka mocnych zwrotów fabularnych a i same zakończenia (tak, jest tam kilka zakończeń) nie są takie proste do przewidzenia, zaskakują i nie są one takim typowym happy endem, ale mają w sobie nutę goryczy. I bardzo dobrze, ostatnio dużo gier przyzwyczaiło nas do czarno-białych zakończeń.
    Kolejnym mocnym plusem jest klimat. Historia, jak zapewne się domyślacie po tytule, została oparta na Mitologii Cthulhu stworzonej przez Howarda Phillipsa Lovecrafta i wszędzie czuć że tak jest. Halucynacje, okultyzm, mutacje, pokręcone i szalone wizje, motywy snów oraz wiele więcej motywów z tego świata można tam znaleźć. Dla fanów Lovecrafta ta gra będzie jak cholerny plac zabaw gdzie cały czas będą odnajdywać kolejne smaczki związane z całym uniwersum związanym z Wielkim Śniącym. W pochłanianiu tego całego świata pomaga także dobrze skomponowana muzyka oraz bardzo solidna gra aktorska która oni na moment nie wybiła mnie z klimatu.

    Niestety, reszta gry już tak nie zachwyca. Gra nie jest, jak większość oczekiwała, survival horrorem lecz jakąś dziwną hybrydą (żeby nie powiedzieć potworem Frankensteina) symulatora chodzenia, detektywistycznych zagadek oraz szczypty skradanki. Jako że Edward jest detektywem to w grze pojawiają się, a jakże, zagadki detektywistyczne. Niestety, prawie każda z nich opiera się na tym, żeby pójść gdzieś, przytrzymać obydwa przyciski myszy aby zrobić rekonstrukcję wydarzeń, znaleźć wszystkie punkty z którymi można wejść z interakcje, a potem wracamy do świata rzeczywistego gdzie w dzienniczku mamy już ładnie opisane co się wydarzyło. I później znów idziemy do kolejnej lokacji i robimy to samo. No i może od czasu do czasu pobudzimy do pracy nasze szare komórki rozwiązując jakąś bardzo prostą zagadkę, na przykład polegającą na znalezieniu 3 cyfr, albo obracaniu masztów na modelu statku. Żadna z tych zagadek nie zajmie wam 5 minut. Gdyby nie to że sama historia wciąga, to te elementy detektywistyczne byłyby znaczeni bardziej nużące, a tak to... po prostu są. I tyle. Niczego nie dodają, nie czynią gry lepszą. Nic by się nie stało gdyby ich nie było. Jednakże muszę przyznać że podoba mi się to, że do zakończenia większości zadań nie zawsze jest tylko jedna droga. Zwykle mamy kilka różnych sposobów by dostać się do jakiejś lokacji lub do wykonania zadania co jest miłym urozmaiceniem. Jednakże ma to swoje problemy, gdyż niektóre konsekwencji naszych wyborów nie są w żadnym stopniu odczuwalne w grze.

    Kolejnym elementem gry jest wcześniej wspomniany symulator chodzenia. Edward może wtedy chodzić po jakiejś lokacji i rozmawiać z różnymi postaciami oraz używać swoich umiejętności. Tak, w tej grze jest system umiejętności gdzie za punkty, które zdobywamy wraz z postępem fabuły, możemy rozwinąć różne nasze umiejętności, na przykład Dociekliwość, która podwyższa nasze zmysły detektywistyczne, lub Elokwencje która jest swego rodzaju charyzmą. Są jeszcze dwa specjalne umiejętności, Medycyna i Okultyzm, ale te nie da się rozwijać za punktu tylko poprzez znajdywanie w grze odpowiednich przedmiotów, ale te rozwijają się tak powoli że równie dobrze mogłoby ich nie być. A co do reszty umiejętności to tak naprawdę jedyną przydatną umiejętnością jest Dociekliwość, gdyż pozwala ona na większą szansę otwarcia zamka wytrychem co znacznie ułatwia grę, a takie umiejętności jak Siła prawie w ogóle się w grze nie przydają, gdyż w tej grze walczyć się nie da.

    I tutaj dochodzę do, jak dla mnie, największej wady tej gry: brak porządnego samouczka. To znaczy, jest tutaj wyjaśnione jak się skradać, używać lampy i tak dalej, ale co do reszty to trzeba wyszukiwać pomocy w internecie ponieważ samemu nie da się zrozumieć jak niektóre systemy działają. Na przykład system Poczytalności. Podczas przechodzenia gry natrafiamy na różne wizje i traumatyczne halucynacje która odbijają piętno na psychice bohatera. Możemy to zobaczyć w grze gdzie mamy ładnie pokazany pasek poczytalności wraz z krótkim opisem oraz opisane poszczególne traumatyczne przeżycia na które natrafiliśmy. Problem w tym że przez prawie całą grę nie mamy żadnej kontroli nad tym współczynnikiem. Te traumy które główny bohaterz przeżywa dzieją się automatycznie, niezależnie od nas i dopiero od połowy gry dowiadujemy się że ten pasek poczytalności może wpłynąć na rozmowy miedzy postaciami. Gdy mamy odpowiednio nisko/wysoki możemy wybrać dodatkową opcję dialogową (która tak w ogóle jest reprezentowana przez jakiś dziwny język, więc nawet nie możemy odczytać do nasza postać powie). Jednakże gdy już wybierzemy tą opcję gra nas poinformuje w Telltale'owski sposób że "TO WPŁYNIE NA TWOJE LOSY", gra się automatycznie zapisze i dupa. Musimy żyć z tym że na przykład przez przypadek obraziliśmy jakąś postać która może lub nie musi mieć wpływ na zakończenie fabuły bo gra nie raczyła nas poinformować o tym jak działa ten system. Nie ma w tej grze nawet ręcznych zapisów, są jedynie autosave'y. Ja wiem że prowadzenie gracza za rękę w postaci upierdliwych samouczków jest głupie, ale w takiej grze gdzie jest tyle systemów wolę wiedzieć jak one działają zanim je wybiorę i będzie za późno. I sam pasek tej poczytalności też jest nieczytelny, nie wiadomo czy jak jest mało zapełniony to jesteśmy poczytalni, czy też nie. Jeżeli gra zmusza mnie abym w internecie szukał informacji na temat podstawowych mechanik gry, to oznacza że ktoś te mechaniki skopał po całości. Czasami również mamy taką sytuację gdzie kompletnie nie mamy pojęcia co robić bo gra nie ma też żadnych podpowiedzi co do naszych zadań. Widać to głównie przy etapie skradankowym.

    A właśnie - skradanie. Zadam wam teraz zagadkę. Jak myślicie, przed kim w tej grze będziemy się najczęściej skradać? Przed potworami? Przed humanoidalnymi mutacjami z mackami ośmiornicy zamiast rąk? Nie. Otóż najczęściej będziemy się skradać przed... strażnikami. Dokładnie tak. W grze o Mitologii Cthulhu najczęstszym przeciwnikiem, są cholerni strażnicy. Przed prawdziwymi potworami skradamy się może ze dwa razy, przed kultystami też może 2, a najwięcej, czyli jakieś 3 bądź 4 przed strażnikami. I to w zasadzie tyle. Nie mam pojęcia co tutaj się wydarzyło. Całe uniwersum Lovecarfta jest tak bogate w różne stwory, a najczęstszym przeciwnikiem są tutaj cholerni ludzie! I to nie chodzi o to że to skradanie jest jakieś złe, bo nie jest. Ba, są tutaj też naprawdę dobre momenty gdy skradamy się przed czymś, co faktycznie pasuje do gry która bazuje na opowieściach Lovecrafta. Jest też wykonane w porządku, ale to mi przypomniało Aliens: Colonial Marines, gdzie zamiast nawalać do tytułowych kosmitów przez dużą część czasu nawalaliśmy do ludzi. Prawdopodobnie twórcy chcieli w ten sposób sztucznie wydłużyć grę.

    Podsumowując: Call of Cthulhu jest dla mnie małym zawodem. Podoba mi się historia oraz klimat Lovecrafta który wręcz wylewa się z ekranu, ale trochę zawodzi w mechanikach rozgrywki. Fani Lovecrafta prawdopodobnie będą zachwyceni i raczej wybaczą grze liczne wady, jak na przykład rzucenie gracza na głęboką wodę. I zapewne właśnie do tych ludzi ta gra była skierowana, więc jeśli nie jesteś fanem tego uniwersum to raczej ta gra ci się nie spodoba.

    pokaż spoiler PS.: A jeśli ktoś chcę naprawdę dobrej gry w uniwersum Lovecrafta to polecam grę Call of Cthulhu Mroczne Zakątki Świata. Gra tak dobra że spodoba się nawet osobom którzy z Lovecraftem nie mieli wcześniej nic do czynienia ( ͡° ͜ʖ ͡°).


    #gry #recenzja #lovecraft #pcmasterrace #konsole #ps4 #xboxone
    pokaż całość

    •  

      @Grzolsat:

      Historia opowiada nam o Edwardzie Piercesie

      Ciekawe, czy to imię jest jakimś celowym nawiązaniem do głównego bohatera "Alone in the dark'.

      Gra nie jest, jak większość oczekiwała, survival horrorem lecz jakąś dziwną hybrydą (żeby nie powiedzieć potworem Frankensteina) symulatora chodzenia, detektywistycznych zagadek oraz szczypty skradanki.

      To jest jak dla mnie kolejne podobieństwo do w/w gry. Mówię teraz bardziej o pierwszej, tej starej części "Alone...", w której jak na tamten czas zaprezentowano nowatorską w grach przygodowych technikę 3D z dziwnym ustawieniem kamer. Skutkowało to problemami z przyzwyczajeniem się do sterowania postacią, istny symulator chodzenia. Ale Ty pewnie miałeś co innego na myśli, że dużo łażenia?
      Elementy detektywistyczne i szczypta skradanki też tam była, ale skradało się przed potworami tak jak powinno być.

      takie umiejętności jak Siła prawie w ogóle się w grze nie przydają, gdyż w tej grze walczyć się nie da.
      Skoro pisałeś o różnych drogach do rozwiązania problemu to może były tam też takie pozwalające użyć siły, np. przesuwanie przedmiotów, żeby odblokować drogę?

      Co do walki, jeszcze raz pozwolę sobie wrócić do "Alone in the dark". W tamtej grze co prawda można było walczyć i nawet chyba nie można było walki w grze uniknąć, ale byli przeciwnicy nieśmiertelni. Jak mi tego w dzisiejszych grach brakuje, osadzone w dobrej fabule poczwary, których nie można pokonać.

      I tutaj dochodzę do, jak dla mnie, największej wady tej gry: brak porządnego samouczka.

      Ale sobie zrobiłem komentarz wspominkowy, ale przypomina i się jak kiedyś przechodzenie każdej gry rozpoczynało się od przeczytania instrukcji. Ciekawe, czy do "Call of Cthulhu" jest dołączona i czy są tam wskazówki, które rozwiązałyby Twój problem. :D

      Otóż najczęściej będziemy się skradać przed... strażnikami. Dokładnie tak. W grze o Mitologii Cthulhu najczęstszym przeciwnikiem, są cholerni strażnicy.

      Jak tak już porównuję do tamtej starej gry to tam nie było w ogóle ludzi i był klimat. Nie podoba mi się to co opisujesz, nie mówię, że nie powinno być ludzi, ale jednak to nie ludzi powinni być głównym przeciwnikiem.

      Mimo wszystko jakoś mnie zachęciłeś, chyba tym, że pochwaliłeś fabułę i klimat, wszystko inne mogę przełknąć, bugi czy jakieś problemy ze sterowaniem lub słaba grafika... Ale klimat i dobra fabuła jest konieczna do dobrej zabawy.
      pokaż całość

    •  

      @moooka: Prawda, siła jest tutaj używana podobno do przesuwania cięższych przedmiotów czy coś, ale ani razu nie inwestowałem w siłę i nie znalazłem ani jednego przedmiotu którego nie dałbym rady przesunąć ze względu na moją siłę. W grze jest instrukcja, ale to jest instrukcja jak każda inna w dzisiejszych czasach (czyli 6 stron, z czego 4 to w innych językach a reszta to sterowanie i jakieś pierdoły odnośnie licencji). Bugów czy błędów tam nie znalazłem ale czasami gra spadała poniżej 60 klatek ale nie było to aż takie częste. A może tak klatki spadały bo dałem najwyższe możliwe ustawienia graficzne. A co do powiązań do Alone in the Dark to możliwe że twórcy inspirowali się tą grą gdyż, tak samo jak i w pierwszej grze z cyklu, jest tam rezydencja.

      Tak czy siak, cieszę się że cię zachęciłem :D
      pokaż całość

      +: moooka
    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Historia nie traci na jakości ani trochę, a wręcz odnoszę wrażenie, że z każdym tomem robi się tu coraz lepiej. Główna postać jest nieustannie rozwijana, staje się coraz bardziej wielowarstwowa. Wiemy doskonale, że wyszedł już trzeci tom, dlatego nadrabiamy zaległości. Oczywiście kontynuacja również zagości na naszej stronie! Dzisiaj jednak kilka słów o drugim tomie Transmetropolitan.

    ▶️ Polityczne mechanizmy w cyberpunkowym wydaniu. „Transmetropolitan, Tom 2” – Recenzja

    Autor: @mich_uj

    ️ Pająk Jeruzalem nie przestaje pisać Prawdy w swoich felietonach. Niestety na jego drodze staje jej największy wróg - polityka. Drugi tom Transmetropolitan to jeszcze więcej wykolejonej, cyberpunkowej akcji! Dziennikarz staje się jeszcze większą solą w oku dla jeszcze większych gnojków.

    ️ Jak poradzi sobie w walce z przeciwnikami największego formatu? Czy znajdzie u kogoś wsparcie? Jak zachowają się jego czytelnicy? Zapraszamy do recenzji!

    pokaż spoiler #komiks #komiksy #recenzja #leniwiecpisze #cyberpunk
    pokaż całość

  •  

    Świetna książka - polecam #ksiazka #gry #recenzja jest też coś o naszym #wiedzmin ;) #gamedev

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    #slepnacodswiatel [bez spoilerów] Skończyłam serial. Pierwsze 4 odcinki były dla mnie 9/10, całość ocenię jednak 8/10, bo było za dużo filozoficzno-surrealistycznych scen, które dla mnie były niepotrzebne. W ogóle to całe "zło" które wciąga Kubę mnie nie przekonuje, przecież był dilerem, pracował dla mafii, wiedział na co się pisze. A reżyser przedstawił go jak biednego pionka wciągniętego w brutalną grę. No sorry, ale nawet po obejrzeniu "Killera" można zauważyć, jak działa mafia więc nie wiem po co twórcy serialu chcieli na siłę wzbudzić współczucie w stosunku do Kuby. On nie był biednym szaraczkiem i przykładnym obywatelem, który zrządzeniem losu musiał zrobić jakąś fuchę dla Jacka, a potem się nie mógł wyplątać, tylko szeregowym pracownikiem tyle że nie od brudnej roboty, ale od rozprowadzania prochów.

    Na plus:
    - muzyka i dynamiczny, teledyskowy montaż, który idealnie budował klimat
    - GENIALNE role Frycza, Więckiewicza, Chabiora, aktora, który grał Malucha, aktorki, która grała seksownego milfa, nawet Pazura wypadł bardzo przekonująco (zwłaszcza te sceny w apartamencie), ogólnie świetnie dobrani aktorzy (nie podobała mi się tylko ruda i drący mordę policjant)
    - Kamil Nożyński - jest dużo zarzutów, że gra jak drewno, ale ja myślę, że taki był jego bohater, ja to kupiłam. W jakiś dziwny sposób jego oszczędna gra i recytatorski ton świetnie kontrastował z dzikim, brutalnym, pełnym przekleństw światem mafii i jej zastraszonych ofiar. Gdyby Nożynski wpadł w ten sam emocjonalny ton co inni aktorzy, jego postać zlałaby się z innymi bohaterami, a tak odstaje, jest oryginalna, intrygująca. Dla mnie na plus.
    - ciekawa fabuła, dobrze poprowadzona, bez nagłych cięć, które są teraz takie modne a wprowadzają tylko chaos i dezorientację (patrz Nielegalni). Rzadki przypadek kiedy w polskim serialu nie ma przerostu formy nad treścią, tylko oba te elementy idealnie się zgrywają i razem tworzą niesamowity klimat.

    Na minus jeszcze trochę poplątana topografia miasta. Bohater jest na powiślu i idzie kładką na most poniatowskiego, po czym wsiada w tramwaj w centrum, który jedzie w stronę Wisły i przez most Poniatowskiego XD Rozumiem, że nie każdy widz zna Warszawę, ale mogliby się do tego bardziej przyłożyć. Za to miejscóweczki najlepsze, pkp, cuda na kiju, las, fajnie zobaczyć te miejsca na ekranie. #seriale #recenzja
    pokaż całość

    •  

      Kamil Nożyński - jest dużo zarzutów

      @kociooka: Ciekawe, ja akurat wlasnie tak go sobie wyobrazalem czytajac ksiazke ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co do samej topologii Warszawy to rzuciło mi sie w oczy też to, że niektóre miejscówki były zlokalizowane w innych okolicach niż to było opisane w książce, np. tajemnicza "sotka" na Sobieskiego 100 Filozofowania sporo było również w książce i to były jej najnudniejsze momenty ( ͡° ʖ̯ ͡°) Z takich ciekawostek to fajnie pokazali dbałość Kuby o bezpieczeństwo, zawsze miał na swoim iPhone zapięty VPN ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

      +: kwasnydeszcz, kociooka +1 inny
    •  

      @marcelus hmm no rzuciłeś mi nowe światło na tego bohatera. Ok kupuje ta interpretację ( ͡° ͜ʖ ͡°) faktycznie zapomniałam już jaki on był "czyściutki" w pierwszych odcinkach i brzydzil się mokrą robotą. A w ostatniej scenie prawdopodobnie sam zabija

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-proxima/
    I chociaż Proxima to przede wszystkim powieść rozrywkowa, warto ją polecić miłośnikom SF. W końcu ma w sobie nutę czegoś więcej, kilka ciekawych pomysłów oraz klimat sprawiający, że chciałoby się zobaczyć ten świat na wielkim ekranie. Warto więc zainteresować się nią i wyruszyć wraz z międzygwiezdnym odpowiednikiem parszywej dwunastki na wyprawę przez kosmos. Recenzja powieści Proxima
    #recenzja #ksiazka #ksiazki #scifi #sciencefiction #czytajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Kupiłem se piwo za 1,4 euro czyli prawie 5 razy droższe niż zazwyczaj i jest całkiem spoko

    #piwo #pijzwykopem #recenzja #piwnerecenzje

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-komiksu-moon-knight-tom-2-z-martwych-powstana/
    Choć moim skromnym zdaniem Z martwych powstaną nie jest tak dobre jak tom pierwszy, to i tak czułem niemałą satysfakcję z lektury. Pod względem fabuły komiks wciąga niemiłosiernie, a szereg rozwiązań i budowanie napięcia stanowią jego mocną stronę. W porównaniu z innymi marvelowskimi pozycjami, gdzie od czasu do czasu przewija się humor, u Księżycowego Rycerza od zawsze stawiało się na powagę i elementy noir, co mnie osobiście cieszy. Ale żeby nie było zbyt cukierkowo – a bywam czasami wybredny – przyznaję, że zabrakło tu ukazania brutalności, z której Moon Knight słynie. Pomimo tego zachęcam wszystkich do lektury i zapoznania się z tą jakże enigmatyczną postacią. Recenzja komiksu Moon Knight Tom 2: Z martwych powstaną
    #recenzja #komiks #komiksy #marvel
    pokaż całość

    •  

      @NieTylkoGry temu tomowi brakuje wyraźnej fabuły, próbuje być komentarzem politycznym o postkolonialnej historii Afryki, ale... z takim tematem jest ten problem, że raczej nigdy go nie omówi się dobrze w tak krótkim komiksie.

      Można narzekać na to, że 1 Tom miał zbyt krótkie historyjki, ale nie znaczy to, że ciągłość fabularna w jednym tomie wyjdzie mu na dobre, 6 zeszytów to zbyt mało na taką historie, inaczej przedstawi się czarno-białą narrację, z niewielkimi odcieniami szarości. To nie jest zła historia, aczkolwiek w porównaniu do 1 tomu jest mały spadek nad jakością (nie znaczy to, że 1 Tom był arcydziełem). pokaż całość

  •  

    Z całą pewnością można stwierdzić, że świat komiksów nie jest już sferą niszową. Większość ludzi przynajmniej kojarzy, kim jest Spider-Man, Batman, Superman... A już na pewno wie, kim jest Garfield! Ile jednak o nim wiecie?

    Puszyste futerko pełne stereotypów. Garfield – Tłusty koci trójpak, tom 1

    Jest rudym kotem lubiącym lasagne — prawda. A ilu z Was wie, że lubi też kawę? Rubrykę ekonomiczną w gazecie? Nie pała za to sympatią do splotu krzyżowego w zasłonach? Co łączy kota i zawodnika UFC Conora McGregora? Poza tym ma też swoją ciemniejszą stronę... Nie możemy powiedzieć o tym więcej, gdyż KTOŚ trzyma nam pazury na gardle. Możecie jednak o tym przeczytać w recenzji komiksu "Garfield. Tłusty koci trójpak, tom 1"! Zapraszamy do lektury!

    -----------------------------------------------------------------------

    Recenzent zaświadcza, że podczas pisania recenzji żaden kot, a już na pewno nie rudy i nie o imieniu Garfield, nie nadzorował jego pracy poprzez trzymanie wysuniętych pazurów na jego plecach (Ał! Przecież napisałem, że to nie Ty!).

    Tekst autorswa @mich_uj

    pokaż spoiler #komiks #komiksy #recenzja #egmont #garfield #koty #kot #lazania
    pokaż całość

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-komiksu-jez-jerzy-dziela-zebrane-tom-1/
    Komiks, który powinien znaleźć się w kolekcji każdego miłośnika rodzimych opowieści graficznych. Polecam zatem gorąco, nie znać Jeża Jerzego to wstyd. Co ważniejsze jednak, nie znać go nie warto, bo to po prostu świetny polski komiks jest. Recenzja komiksu Jeż Jerzy: Dzieła zebrane, tom 1
    #recenzja #komiks #komiksy #jezjerzy
    pokaż całość

  •  

    Nakupowałem tych żelków jak debil to podzielę się opinią!
    Wykopowe kwaśne gruszki - zdecydowanie zbyt kwaśne żeby zjeść więcej niż 2-3 sztuki. Niby dobre ale kurwa nie do końca 6/10
    Pianki mandarynki - takie fajne pomarańczowe ale trochę za słodkie, dobre ale nie za dużo 6/10
    Pianki truskawki- to samo co z mandarynkami czyli za słodkie, ale smak lepszy 7/10
    Pianki liście - bardzo dobre są one dla mnie! Nie za słodkie, mięciutkie i w ogóle pyszny skurwysyny 10/10
    Rekiny ICE - kiedyś jadłem cukierki ICE i były ohydne. Ale te żelki są mega, fajne takie niebieskie i smaczne bardzo 8/10
    Serduszka biało-czerwone - niby fajne bo serduszka, różowej się podobają ale czuć jakiś mączny posmak więc nie za fajne. 4/10
    Węże żelki - polecam, bardzo dobre kutaczany. Bardzo owocowe i miła konsystencja. 8/10
    Malinki- klasyk gatunku, kto ma wiedzieć ten wie 9/10
    Dzikie węże te długie - fajne są bo długie ale ktoś spierdolił sprawę i są w jakiejś białej półprzeźroczystej mącznej panierce przez co nie da się ich jeść. (nie ma na zdjęciu bo były w pierwszej paczce i szybko się pozbyłem) 2/10

    Ostatecznie żelki gusto są bardzo dobre ale nie do końca. Polecam rekiny, malinki, węże(te krótkie) i oczywiście pianki liście.

    Wołam @ecco i proszę o interwencję z gruszkami i tą mączną panierką!
    #zelki #gusto #recenzja
    pokaż całość

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-unholy-land/
    Warren Ellis napisał w posłowiu do Unholly, że Lavie Tidhar to przebiegły drań, a jego książka – pudełeczko pełne cudów. Na pewno poruszy umysły fanów Vandermeera, Dicka, oniryzmu, Mulisha, netflixowego Dark. Także osób, których opisy gwarnej Afryki przyprawiają o szybsze bicie serca, więc na przykład wiernych czytelników wydawnictwa Karakter. Tidhar wychował się trochę w RPA, trochę w izraelskim kibucu i ewidentnie czuje melodię obu swoich ojczyzn. Jego najnowsza powieść to piękne, eklektyczne sci-fi wrzucające czytelnika na głęboką wodę skomplikowanego świata przedstawionego, przez którego ciemne zwierciadło czasem możemy zobaczyć coś nieoczekiwanego w naszej, pozornie tak oczywistej, rzeczywistości. Recenzja książki Unholy Land
    #recenzja #ksiazka #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: unhlooyland.jpg

  •  

    ▶️ Głębia. Tom pierwszy – „Ułuda nadziei”

    ☀️ Całe eony w przyszłości powierzchnię Matki Ziemi czeka niewesoły los. Nasza lokalna gwiazda – Słońce, powoli umierając, zacznie się niebezpiecznie rozszerzać. Pochłonie najbliższe mu ciała niebieskie, a jego destruktywny wpływ nie ominie błękitnej planety. Bezwzględne płomienie spowodują skok temperatury i zmienią dotychczas gościnne lądy w spieczone promieniami pustynie.

    W ostatnim, rozpaczliwym ruchu – ludzkość rozesłała sondy poszukujące nowego domu, a sama skryła się przed zagładą na dnach oceanu. Gdzie w ciemniejszych i chłodniejszych partiach założyli ostatnie miasta mogące zapewnić przetrwanie gatunkowi. Jednak kolejne milenia nie przynosiły żadnych informacji z mroków kosmosu…
    Czy w tej ostatniej godzinie – ktokolwiek będzie jeszcze w stanie znaleźć resztki nadziei na nowe jutro? Komik autorstwa Ricka Remendera stara się odpowiedzieć na to pytanie. Witajcie w „Głebi”.

    Recenzja wyszła spod rąk @jaqqu7

    -----------------------------------------------------------------------------------

    Jeżeli zostawiłeś kiedyś like na fanpage Leniwec Pisze - zapraszam na nową stron! Musieliśmy zrobić mały rebranding i każdy like jest dla nas na wagę złota! Leniwapopkultura.pl - Powolna analiza kultury

    pokaż spoiler #komiks #komiksy #nonstopcomics #imagecomics #glebia #recenzja #leniwiecpisze #jaqqubizarrecontent #przyszlosc
    pokaż całość

  •  

    ❗ Jak pewnie zwróciliście już uwagę, staramy się urozmaicać naszą ofertę tekstową (to zabrzmiało strasznie poważnie, wybaczcie xD). Niemniej, nie chcę, aby na Leniwiej Popkulturze działo się ciągle to samo. Dlatego właśnie dzisiaj przychodzi z czymś nowym — co prawda temat już był u nas poruszany, ale tym razem mamy dla Was recenzję.

    @MicekWiseman aka Wise jest ogromnym fanem manhuy. Co to za obco brzmiące hasło? Otóż #manhua to chiński odpowiednik doskonale znanej Wam, japońskiej mangi!

    Jeżeli szukacie więc czegoś świeżego, innego niż zwykle — sięgnijcie na przykład po Martial Movement Upheaval!

    ▶️ Martial Movement Upheaval – Wu Dong Qian Kun – Manhua recenzja

    On the Journey of Self-cultivation, one requires control of Ying and Yang, good Fortune, to reach for Nirvana, mastery over life and death, power over Reincarnation. This is Lin Dong's story, at the peak of Martial Arts, he will break the heavens and shake the universe!

    pokaż spoiler #manga #anime #komiks #recenzja #manhua #leniwiecpisze a u nich znowu te chińskie komiksy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    ❗Dzisiaj kolejny komiks, ale tym razem coś nie od Egmontu. Eden to komiks polskiego twórcy - Tomka Woroniaka, a opowiada o... No właśnie, sprawdźcie sami w nowej recenzji! Gwarantuję, że fabuła komiksu to coś ciekawego, coś świeżego.

    ------------------------------------------------------------------------------
    ▶️ Eden - Recenzja komiksu Tomka Woroniaka
    ------------------------------------------------------------------------------

    Pewnej wigilijnej nocy zwierzęta zaczynają gadać. I już nie przestają. Ludziom niespecjalnie się podoba, co mają do powiedzenia, a skutki nawiązania szczerej komunikacji okazują się dramatyczne.

    Nie ma już wymówek, że skoro ktoś beczy albo miauczy, to pan tego nie rozumie. Nie ma usprawiedliwień, że jak ktoś muczy albo piszczy, to pani może zignorować. Karty zostają wyłożone na stół, a ludzie muszą sobie z tym poradzić.

    Opis pochodzi ze strony wydawnictwa Timof.

    pokaż spoiler #komiks #komiksy #recenzja #zwierzaczki #eden #leniwiecpisze
    pokaż całość

    źródło: 560x804.jpg

  •  

    Ja pierdole, miałem cichą nadzieję, że nowe The Walking Dead będzie spoko, ale no ja pierdole...

    Intro zajebiste, aż się podjarałem, serio, już czułem na karku taki mały "reborn" serii, i się zaczęło szybko...

    Minuta 5 - pierdolenie przy kajaku, super, twój brat pływał kajakiem, zamknij ryj

    Minuta 10 - kurwa, te szyby są w stanie wytrzymać setki jak nie tysiące ton, a załamały się pod jedną osobą (chuj że były pęknięte) xD

    Minuta 15 - serio horda dzikich  była tak ciężka, że zawaliła most? XD

    Minuta 22 - jak można kurwa umrzeć przez ugryzienie w ramię i jeszcze to "nie zasypiaj", jakie dno...

    Minuta 26 - Pierdolenieee... ile można gadać o tej śmierci, smutku no Jezu...

    Minuta 27 - nie zawiodłem się, ktoś musiał sobie pośpiewać XD

    Minuta 30 - znowu pierdolenie bo umar., "piękna mowa"... nie, chujowa.

    Minuta 32 - uuu tu się zaczyna największe pierdolenie

    Minuta 34 - "Musisz pić?"

    Minuta 36 - "Fajki Cię zabiją"

    Minuta 37 - "Zasłużyłaś na szczęście"

    Minuta 38 - "Mój syn nie musiał umrzeć", kurwa rozstrząsaj przez 10 minut śmierć bohatera, który kurwa nikogo nie obchodzi XD

    Minuta 40 - "Mhhh słynny Rick Grejms wyróhaj mnie w dupa"...

    Minuta 41 - "Czy postąpiliśmy słusznie?" ej no długo jeszcze tego pierdolenia...?

    Minuta 43 - "Wiem! Musimy naprawić most!" grunt to mieć wysokie ambicje, w następnym odcinku będa myśleć jak naprawić, mówię wam XD

    Minuta 44 - znowu "Słynni Rik Grejms wyróhaj mje w dube"...

    Minuta 45 - ostatnie 20 minut było tak zjebane, że jakby je wywalić to nikt by nie ogarnął jakichkolwiek luk w fabule, więc po chuj to dodawać...

    Minuta 47 - no tak, bo po 2 minutach akcji znowu trzeba (uwaga, znowu użyje tego słowa) PIERDOLIĆ

    Minuta 48 - "Łopiekuj sie kuńmi"...

    Minuta 50 - "Pomusz mi naprawic MOST!"

    Minuta 52 - uuu rodzi się Woman Negan

    Minuta 53 - "Zaraz będzie ciemno", zamknij się...

    Minuta 54 - powieś zdrajcę, wszyscy patrzą na Ciebie jak wilk...

    Ocena: 2/10, bo zajebiste intro

    Więcej inwencji twórczej mają przedszkolaki niż scenarzyści The Walking Dead
    Wracam do komiksów
    Jebać was autorzy

    #thewalkingdead #seriale #recenzja
    pokaż całość

  •  
    JCass via Android

    +8

    Byłem dziś na filmie Kler. Według mnie film nie jest przeciwko wierzę chrześcijańskiej ale przeciwko patologicznej części duchowieństwa zachowującej się jak mafia i będącej nie do ruszenia. Szczególnie mocne i dające do myślenia jest zakończenie. Film jest trochę dołujący bo można podejrzewać że polityka działa w podobny sposób. Ocena 8/10

    pokaż spoiler spoiler #kler #kosciol #film #kino #polityka #niepopularnaopinia i trochę #recenzja . Dla zasięgu #bekazkatoli #gimboateizm
    pokaż całość

  •  

    Kurwa jakie to obrzydliwie słodkie, do dupy sobie nasypcie tego cukru.
    Fanta Shokata o smaku cytryny i kwiatu czarnego bzu. Jeszcze informacja, że zawiera sok z cytryny. Chciałem coś mniej słodkiego wypić, bez alkoholu. Toniku w Żabce nie było to wziąłem to. Myślę słodkie pewnie bedzie, ale jak cytryna i ten czarny bez to może mniej, trochę kwasku.

    Czy wszystkie napoje muszą być tak kurewsko przesłodzone? Przez ten jebany plebs, dla którego słodziutkie czyli pyszniutkie. No cukier w płynie, pierwsze wrażenie daje nadzieje, że może będzie okej, ale później zostaje taka obleśna słodycz na języku, jakbym ktoś mi na niego cukru nasypał. Fuj.
    #fanta #recenzja #gorzkiezale #gownowpis
    pokaż całość

    +: brasselOverload, Frasad +6 innych
  •  

    Zamiast zwykłej recenzji i oceny, czy obraża moje uczucia religijne czy nie, opiszę to, co według mnie spowodowało, że Smarzowski w miarę dobrze pokierował fabułą i ciężko mi się zgodzić z popularnymi recenzentami na YT czy blogerami. Dodam swoje spostrzeżenia na temat fabuły, scen, nawiązań itd.
    Spojlery będę ukrywała.

    1.Według mnie "Kler" i cala otoczka wokół niego to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza kampania marketingowa filmu ostatnich lat. Szum wywołany tylko pocztą pantoflową, teorie spiskowe, jakoby w filmie miały się dziać rzeczy bluźniercze, zwiastun filmowy sugerujący przeciętnemu widzowi jaką to fajną satyrę obejrzy na funkcjonowanie Kościoła. Slogany wyjęte z kontekstu, sceny wycięte znikąd

    pokaż spoiler chociażby Jakubik pakujący tacę lub wypowiedź Braciaka "Ile?" w kontekście sceny brzmi normalnie, chce wiedzieć ile musi wydać na drogę

    wywołuje skojarzenia z patologią i rechotaniem publiczności w rytm muzyczki "Hej sokoły". I paradoksalnie Kościół za darmo dołożył cegiełkę i przez kampanię szkalującą-egzorcyzmującą-zamykającąsalekinowe.pdf wnerwił osoby przeciwne tej instytucji i zachęcili do pójścia do kin. Efekt- prawie milion widzów w weekend, przy czym kina stałe dysponowały 1,4 tys. sal z 287,9 tys. miejsc na widowni. Czyli tak jakby wszystkie miejsca przez cały weekend był zajętę (nie biorę pod uwagę powtarzalności seansów itd chodzi mi o skalę zjawiska)
    https://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5493/20/1/1/dzialalnosc_kin_w_2017_r.pdf

    2. Smarzowski jako niewierzący nie obraża wiary i nie podważa biblijnych/kardynalnych dogmatów. Nie stara się wzbudzić kontrowersji na siłę. W 2-godzinnym filmie ukazuje spektrum problemów w Kościele (dosadnie lub subtelnie)

    pokaż spoiler postacie dwóch księży homoseksualistów (?) działanie fundacji kościelnych, załatwianie spraw poprzez przysługi lub znajomości.

    Mam wrażenie, że jest tego aż za dużo, co w pewnym momencie wydłuża film i nie pozwala się cieszyć "trzęsieniami ziemi", może Smarzowski to lubi, ale w pewnym momencie pewne wątki trwają za długo.

    pokaż spoiler sprawa Jakubika w domu księży i starszego księdza- ciut uciąć gadania a zostawić creme de la creme (wspomnienia, msze konfrontację zostawiamy) albo wizyty w sierocińcu i sprawa molestowania+adopcji+załatwiania pierdół przez Braciaka.


    pokaż spoiler 3. Wbrew plakatowi, opisowi, zwiastunowi nie mamy tutaj 4 okropnych księży. Wszyscy są szarzy, dwoje (Więckiewicz i Jakubik) pomijając posługę kapłańską są po prostu zagubionymi ludźmi, grzesznikami objawiającymi ideę Kościoła. Jakubik z pomocą dzieciom i innym osobom nie łączy się z arogancją, kompleksem pana czy zaspokajaniem poczucia winy. Jest dobry, wierzy jak błędny rycerz w naprawianie świata i czyni to lepiej niż kolega Consigliere Dona Gajosa. Tak samo lincz nie jest spowodowany przez ludność, tylko przez patologię, która zatłukłaby każdego, gdyby miała okazję pod płaszczykiem samosądu. Z kolei wątek Więckiewicza jest trochę nudnawy i niezbyt spektakularny- ot zwykły wiejski ksiądz wykształcony, który popija, ma gosposię kochankę i wiecznie zbiera na rury. Akurat celnie zostało podkreślone, że nieważne jest cel, ważna jest ciągłość zbierania (księża tworzą pętlę potrzeb Kościoła, która sfinansowana nawet przez złoto Lanninstera nie zostałaby zaspokojona). Kończy się szczęśliwie- ucieczką i próbą poradzenia w zwykłym życiu. I znacznie ciekawszy byłby wątek księdza tuż po odejściu z kapłaństwa i wynikałyby ciekawsze, śmieszne, ale i smutne sceny. Złoty, ale Skromny Don Gajos herbu Świnka pełni rolę comic reliefu jednocześnie nie będąc debilem. Gajos nawet papier toaletowy zagra tak, że zachwycamy się jego strukturą. Z drugiej strony biskup musi się mierzyć z głupotą rządu i szantażem osób chcących rozdział Kościoła od państwa oraz osobami chcącymi za wszelką cenę zniszczyć niepokalanych księży polskim Spotlight. Ten typ w House of Cards zachowywałby się tak, że w końcu zostałby prymasem pełniącym funkcję Głowy Państwa, przy którym Kaczyński to ledwie Czerepach w Wilkowyjach.


    pokaż spoiler 4. Samospalenie: otóż dla wielu te zakończenie to aż za dużo, przekroczenie bariery i panie po co to? Spalający się człowiek powoduje cierpienie i sprawia wrażenie beznadziei. Dodatkowo symbolika trójkąta i płonącego krzyża. Tutaj chodzi o symbolikę: ogień ma moc oczyszczająca, w Wielką Sobotę mamy liturgię Ognia __Ogień jest także szczególną oznaką obecności i działania Ducha Świętego, który podczas zstąpienia na Apostołów w Wieczerniku ukazał się nad nimi w postaci ognistych języków (Dz 2,1-13). Ponadto ogień symbolizuje życie, ciepło, miłość, ale także zniszczenie; był narzędziem gniewu Bożego i kary, które Bóg zsyłał czasem na niewiernych ludzi (Sodoma i Gomora) - Iz 26,11; Ps 79; Rdz 19,24, a także obrazem Sądu Ostatecznego: Mt 13,40-42. W Nowym Testamencie ogień zyskał symbolikę oczyszczającą: Bóg wypróbowuje ludzi, jak się próbuje złoto: czyli w ogniu, który ma moc oczyszczania ze wszystkiego, co zbędne i bezwartościowe. Jezus sam mówi: każdy w ogniu będzie posolony (Mk 9,49) - czyli zostanie wypróbowany w cierpieniach i doświadczeniach.__ Śmierć poprzez spalenie jest jedną najgorszych rodzai śmierci, wywołujący potężny ból przed śmiercią. Ale po co się czyni ten gest. Samospalenie jest sposobem krzyku, gdy wszystkie inne sposoby eliminacji problemu/zła zawiodły (gdy rządy/kierownictwo nie ma ochoty zwalczyć cierpienia ludności). W historii samospalenie było manifestem (każdy z nich ryzykował potężny ból by widownia/media zobaczyły, usłyszały rozpaczliwy apel), który niekiedy skutkował lub zmienił historię. Jakubik nie miał wyjścia: te sprawy zostały zmiecione pod dywan, wódka wypita, msza niezagrożona a problem pedofilii nadal istniał. Więc ostatecznym aktem zemsty i oczyszczenia się jest spalenie: krzyk wszystkich ofiar musi zostać wreszcie wysłuchany. Paradoks jak w Biblii: Jezus ukrzyżowany daje życie, ogień dający życie parzy i uśmierca w okropnych męczarniach, sam siebie karząc jest narzędziem karzącym kurię biskupią podczas uroczystego i radosnego dnia.


    pokaż spoiler 5. Motyw Smarzowskiego: wprawny fan Smarzola widzi, jak z radością operatora i reżysera kręci sceny. Gdybym miała dostępne filmy i montaż, zrobiłabym porównanie: jak się robi kino autorskie, jak się robi nawiązania do wcześniejszych dzieł. Ucieczka w chaszcze w jeziorze przypomina ucieczkę głównej bohaterki "Wołynia", Braciak zostaje ranny w rękę w wyniku groźby jak Wojnar w identycznych okolicznościach. Wyścig libacyjny na początku identyczny jak w "Weselu", "spontaniczne" ujęcia z amatorskiej kamery, te dźwięki muzyki w granicznym momencie, koszulka Drogówki, Więckiewicz zagubiony w życiu i w drodze do lodówki po połówkę w "Pod mocnym Aniołem", bicie lajkonika. Musiałabym całą filmografię obejrzeć ponownie, by opisał całe spektrum autonawiązań.


    To na razie tyle, jutro lub pojutrze opiszę więcej na temat filmu, gdzie opiszę smaczki w scenografii (możecie się podzielić co was rozśmieszyło) i postać Braciaka itd. Jeśli komuś bradzo na tym zależy niech da znać lub subskrybuje nowy tag. Wybaczcie mój styl i beznadziejne wtrącenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    #kler #recenzja #madrosciaparatki #tldr #zalesie #polska #smarzowski #kino
    pokaż całość

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-planszowej-zamki-burgundii/
    Zamki Burgundii to świetna gra. Jest angażująca i łatwa do wytłumaczenia nowym graczom. Świetnie się skaluje i charakteryzuje sporą regrywalnością. W pełni rozumiem decyzję kapituły o przyznaniu jej tytułu gry roku 2018. Mam nadzieję, że w przyszłości doczekamy się nowego wydania z ładniejszą oprawą graficzną, bo ten tytuł najzwyczajniej w świecie na to zasługuje. Fanom gier euro o niskim poziomie losowości gorąco polecam. Recenzja gry planszowej Zamki Burgundii
    #recenzja #gry #grybezpradu #grajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Uwaga spojler
    I o co ten hałas?
    #kler to film o:
    - ostatnim sprawiedliwym, który poświęca zdrowie i życie żeby zwrócić uwagę na problemy kościoła (w tej roli Jakubik)
    - człowieku, który próbuje odkupić swoje winy i odnajduje miłość (Więckiewicz)
    - cynicznym polityku, który dąży do swoich celów za wszelką cenę (Braciak)
    Przy okazji każdy z nich jest księdzem. Czy coś to zmienia?
    I tak i nie.
    Tak, bo dzięki temu temat staje się mocny.
    Nie, bo to wciąż uniwersalna opowieść o ludziach i ich słabościach.
    #smarzowski #film #filmy #recenzja
    pokaż całość

  •  

    W tym miesiącu będzie pełno komiksów, ale wolałem zacząć od tej niewinnej mangi. Nie dajcie jednak zwieść się urokliwej okładce, bo w środku jest naprawdę depresyjnie i trochę melanholinie — akurat idealnie w panującą za oknem pogodę!

    ------------------------------------------------------------------------------

    Historia smutnego nauczyciela. Sora i Hara – Recenzja

    ------------------------------------------------------------------------------

    Sora i Hara to poboczna historia mangi Koledzy z klasy. Tym razem, zamiast towarzyszyć dwóm nastolatkom, wjedziemy do głowy ich nauczyciela od muzyki. Żartobliwie nazywany przez uczniów Haraczem, nie ma lekko. Życie co krok rzuca mu pod nogi kłody: najpierw Sajou opuścił szkołę, potem w pracy zarzucano go obowiązkami, aż na jego drodze pojawił się nowy chłopak imieniem Sora. Dodatkowo stare, lekko zakurzone dramaty również lubią o sobie przypomnieć.

    Czy samotny, znudzony życiem i pracą facet po czterdziestce ma jeszcze szanse na zwykłe szczęście?

    pokaż spoiler #anime #manga #komiks #recenzja #leniwiecpisze #homoseksualizm
    pokaż całość

  •  

    Obejżałem "Kler". I szczerze mówiąc nie rozumiem po zobaczeniu tego filmu akcji katolickich i narodowych oszołomów zmierzających do jego cenzury, atakowaniu osób które go próbowąły oglądać, ani także ogólno prawicowej histerii na temat tego filmu. Wygląda to jak panika na fermie kurcząt - dużo sypie się pierza, dużo gdakania, a powód w zasadzie żaden - po prostu ośmielono poruszyć się jeden z tematów taboo w Polsce. Daleko nie szukając:

    1. Sakiewicz o widzach kleru "tylko świnie siedzą w kinie
    2. Katolickie stowarzyszenie dziennikarzy - zbojkotować, "Kler" jest obrzydliwy
    3. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego - "Jak niemieckie filmy o żydach"
    4. Fronda: kanał antypolskiej i antykatolickiej, lewicowej mowy nienawiści, Obrzydliwy jak i ich inne prostackie paszkwile publikowane już codziennie w trakcie premiery filmu.
    5. Odebranie nagrody podczas festiwalu w gdańsku, gdy było wiadome że "Kler" ją zgarnie, cenzura wypowiedzi reżysera podczas gali w tvp i próby niektórych samorzadowców do zablokowania wyświetlania filmu w Polskich miastach, lub ataki na widzów, którym można by zaspamować w tym wątku bez końca.

    Ale opowiedzmy sobie o tym filmie po kolei:

    Po pierwsze z największych nieprawdziwych zarzutów wobec tego filmu jest to że w jakikolwiek sposób atakuje #katolicyzm jako wiarę, czy jest "bluźnierczy". Nie ma w tym filmie ani jednej sceny rodem z #gimboateizm czy #gimbokatolicyzm, ani jednego ujęcia, który by od strony wiary, naruszył sferę "Sakrum" Tym bardziej nie tyle śmieje się, co dziwią mnie cyrki jakie dowalają niektórzy psychoprawicowi publicyści,politycy czy środowiska narodowo-katolickie straszące jak w przykładach powyżej. Tym bardziej że najbardziej oburzone okazuja się być środowiska, które.. filmu nie widziały, albo sugerują się jedynie jego trailerem który mocno odbiega od treści w nim przedstawionych. Ci ludzie kierują się oni fałszywym, pełnym hipokryzji "dobrem kościoła", jako instytucji wokół którego zbudowana jest cała otoczka fabularna filmu. I zasadniczo, własnie ta sama hipokryzja, poczucie tej samej fałszywości, która kieruje tymi ludźmi jest głownym obiektem krytyki pokazanym w filmie Smarzowskiego.

    Cały film można zamknąć w jednej - dobrze przedstawionej tezie "Kościół jest święty, ale budują go ludzie grzeszni" - i to jest zasadniczo cały wydźwięk filmu, który opowiada o ludzkich dramatach ludzi, zmuszonych w pewnym sensie do budowania "dobra kościoła", nie raz wbrew ich własnej etyce, poczuciu tego czym powinno być "dobro" czy bazując na własnym doświadczeniu. Film o tym jak w zasadzie przez ludzką naturę - ludzie u "góry" organizacji kościelnej, oraz środowisk katolickich czy politycznych, dla fałszywie rozumianego "dobra kościoła" niszczą powoli dobro u swoich podwładnych, dusząc się w grzechach, który sami sobie wzajemnie stworzyli i z którym nie potrafią się uczciwie przyznać, a w konsekwencji przyczynić do rozliczenia i poprawy sytuacji.

    Film to dojrzały, trudny dramat, świetnie zbudowana opowieść o 3 znajomych księdzach, każdy słuzacy największemu religijnemu korpo w kompletnie odmiennych warunkach. Z czego - tutaj jeszcze bez spoilera, tylko jednego można jednoznacznie zdemonizować za postępowanie jakim się wykazuje w filmie.

    Żeby to uświadomić pokaże z filmu spoilery (bynajmniej nie streszczenie), dla nieoglądających polecam pominąć tą cześć tekstu:

    pokaż spoiler 1. Pierwsza przedstawiona postać księdza, to duchowny z ubogiej parafii na zapuszczonym i zapomniamym przez świat wygwizdowie. Cierpi na alkocholizm wynikajacy przedewszystkim z poczucia ciągłej samotności. Nie posiada jak koledzy po fachu żadnej pomocy, luksusów, ledwo udaje mu się coś uzyskać od zubożałych wiernych, przez co tkwiąc w beznadziei zatraca się do momentu aż w jego życiu pojawia się młoda dziewczyna, w której się zakochuje. Dzięki tej miłości zachodzi u niego wewnętrza przemiana, która jednak stoi w konflikcie z "dobrem kościoła"...


    pokaż spoiler 2. Druga postać to ksiądz z większej parafii w małym mieście, otoczony towarzystwem dzieci,o których dobro dba, stara się pomagać także w kompletnie patologicznych środowiskach. Pewnego dnia jeden z nich - ministrant mdleje na zakrystii, duchowny zabiera go do szpitala. W szpitalu po badaniu zostają zawiadomione organy ścigania gdyz okazuje się że chłopiec był wykorzystywany seksualnie. Ksiądz ten, pomimo że sam nie dokonał tego czynu staje się ofiarą nagonki, w wyniku której kuria decyduje się go przenieść do domu emerytowanych księży dla "dobra kościoła" naznaczając go jak sprawcę. Pobyt w tamtym miejscu oraz jego własne doświadczenia powodują, że postanawia sprzeciwić się kościelnej instytucji i otwarcie wbrew "dobru kościoła" docieć kto krzywdzi dzieci w otoczeniu jego parafii ...


    pokaż spoiler 3. Trzeci ksiądz to najprawdopodobniej kurialny ekonom, odpowiedzialny za procedury przetargowe, działający bezpośrednio u boku biskupa. Jego marzeniem jest rozwój kariery w duchowieństwie, w tym wyjazd do watykanu. Został on jednak skutecznie zablokowany przez jego przełozonego. Duchowny do osiągnięcia swojego marzenia wykorzystuje wszelkie mozliwe atuty, charyzmę, łapówki, bez skrupułów manipuluje lokalnymi władzami czy wykonawcami, ustawia przetargi, wykorzystuje łatwowierność pozostałych duchownych czy półświatka przestępczego, jednocześnie spełniając życzenia skorumpowanego biskupa szykującego się do głośnego otwarcia budowy nowej świątynii z udziałem prezydenta i ważnych polityków. Do osiągnięcia swoich celów, nie cofa się przed niczym, próbując zatuszować za wszelką cenę także swoją przeszłość...


    Jest to trudny i nie czarno-biały dramat psychologiczny, niektórym się to pewnie nie spodoba że w 3 wątkach Smarzowski próbował "zapakować" wszystkie istniejące problemy instytucji kościoła, pomimo że zrobił to w mojej opinii bardzo zgrabnie. Mamy pełen przekrój od "lewackich" nagodnek atakujących tą instytucję, po "prawackie" dewoty gotowe zrobić wszystko dla fałszywie rozumianego dobra. Jest to jeden z tych filmów w którym po końcowej scenie wyszedłem z kina dosłownie milczacy. Tym bardziej że Smarzowski w genialny sposób potrafi manipulować emocjami widza, grając wyrazistymi kontrastami pokazywanych przez niego sytuacji. Reżyser moim zdaniem niesłusznie jest mieszany z błotem, za samo wetknięcie przysłowionego kija w gniazdo szerszeni i poruszenie tematu wydaje się "zakazanego". Tematu w którym bardzo łatwo o ideologiczną pokusję przeciągnięcia widza stronniczo czy to w lewą, czy prawą stronę, a temat grzechów kościoła został w nim przedstawiony tak, że nie naruszy on w żaden sposób światopoglądów osób samodzielnie myślących.

    Zasadniczo film ten dotyka on problemów ludzkiej natury, która w podobny sposób uwydatnia się w innych zawodach czy profesjach, aniżeli stanie duchownym. Jedynym mocno kontrowersyjnym punktem jest wątek pedofilii w tym filmie, jednak jest on pokazany tak subtelnie i co ważniejsze szeroko, że nie demonizuje on slapstickowo jednoznacznie duchownych jako najgorszych sprawców i złoczyńców. Poprzez pokazane historie, krytykuje on przede wszystkim - zasłonę milczenia i chcęć jej utrzymania przez kler, na potrzeby wspomnianemu na początku fasadowemu "dobru kościoła" które krzywdzi w bolesny sposób nie tyle same ofiary i ich świadectwo, co także samą instytucję i ludzi za nią stojących.

    Polecam ten film. Jedna z lepszych Polskich produkcji jakie miałem okazje oglądać, choć produkcja nie pozbawiona typowych wad dla tytułów znad kraju Odry, Warty, Wisły i Bugu :)

    #polska #przemyslenia #kler #film #neuropa #4konserwy #katolicyzm #ateizm #kosciol #oswiadczenie #wiara i może trochę #recenzja
    pokaż całość

    źródło: ekai.pl

  •  

    #500rollingstone

    Rozwaliłem się wygodnie na stancji to można posłuchać czegoś dobrego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    498. The Stone Roses, ‘The Stone Roses’ 1989

    1. "I Wanna Be Adored" 4:52
    2. "She Bangs the Drums" 3:42
    3. "Waterfall" 4:37
    4. "Don't Stop" 5:17
    5. "Bye Bye Badman" 4:04
    6. "Elizabeth My Dear" 0:53
    7. "(Song for My) Sugar Spun Sister" 3:25
    8. "Made of Stone" 4:10
    9. "Shoot You Down" 4:10
    10. "This Is the One" 4:58
    11. "I Am the Resurrection" 8:12

    The Stone Roses to brytyjski zespół grający coś z pogranicza popu i rocka alternatywnego. Przez dziennikarzy zaliczaniu do madchesteru, z czym nie zgadzali się członkowie zespołu. Mieli spory wpływ na kształtowanie się britpopu, między innymi znane Oasis z nich czerpało.

    I trochę to słychać. A uważam to za ogromną zaletę krążka. Ale zanim o szczegółach to wyjaśnię jedną kwestię. Ich debiutancki album został wydany w dwóch wersjach i ja przesłuchałem tę pierwszą, wydaną dla Wysp. W tym samym roku wyszło wydanie dla USA, które zostało poszerzone o dwa single. Ale ponieważ lista nie uwzględnia tego wydania toteż je zignorowałem. Później pojawiały się różne, różniaste remastery, ale jeszcze nie miałem okazji ich słuchać.

    Wracając do wrażeń. Widać, a raczej słychać, że Oasis się nimi inspirowało. Tak samo słychać, że to zespół z Wysp Brytyjskich. Mają w sobie jakąś nutkę Beatlesów. Ale jest też trochę takiej, hm, psychodelii w tym wszystkim. Coś co się kojarzy z osobliwym, muzycznym tripem po jakimś LSD.

    Podoba mi się, że tak to nieprofesjonalnie ujmę, wielowarstwowość utworów. Oprócz klasycznego wokalu, gitar i rytmiki w postaci perkusji i chyba basu, to jeszcze słychać przeróżne inne instrumenty, które tworzą niejako tło, czy też bardziej takie dźwiękowe smaczki. Coś co ładnie uzupełnia melodię, coś co podkreśla rytmikę utworu, czy coś co po prostu idealnie pasuje w danym momencie utworu.

    Wokal! Bardzo przyjemny głos ma szanowny jegomość Ian Brown (ciekawostka: miał malutkie cameo w filmie Harry Potter i Więzień Azkabanu!). Mógłbym go słuchać i słuchać, i słuchać, i... Taki spokojny, melodyczny, dojrzały głos.

    Trzy ulubione utwory z krążka:
    I wanna Be Adored bezapelacyjne najlepszy
    Made of Stone również genialny
    I obowiązkowo I Am Resurrection
    W tym wypadku wszystkie trzy są na podium, bez konkretnej kolejności, bo nie umiej ich ułożyć od najlepszego do najsłabszego. Mam zbyt dużą słabość do takich melodii ¯\_(ツ)_/¯

    Jeśli ktoś lubi britpop, klimaty kojarzące się The Beatles, Oasis oraz może trochę Genesis, to polecam ten krążek. Ja się nie zawiodłem na tej pozycji i ogromnie się cieszę, że poznałem źródło inspiracji mojego kochanego Oasis ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ

    No to do kolejnego wpisu, moje miłe Murki.
    #muzyka #recenzja #rock #britpop #thestoneroses #oasis #scorpjoncontent #albumnadzis #piosenkanadzis #niewiemjaktootagowac
    pokaż całość

  •  

    Rozpierdala mnie na łopatki poziom debilizmu w komentarzach pod recenzją #kinomaniak filmu #kler. No kurwa co za dzbany xD sami nie widzieli, ale już zarzucają "nieobiektywność" xDDD OD KIEDY KURWA DZIEŁO ARTYSTYCZNE ma być obiektywne xDDD od kiedy w ogóle recenzja jest utworem z zasady obiektywnym? Rany boskie do gimnazjum na j. polski wypierdalać, kretyni, uczyć się o gatunkach literackich, o swobodzie w sztuce, kurwa co za debile no xD Kurwa, czy oni filmu dokumentalnego oczekiwali, no ja nie mogę noooo.

    Przykładowe komentarze niedorobieńców:

    To raczej nie jest recenzja, tylko przemyślenia Kinomaniaka na temat Kościoła i religii. Nie do końca obiektywne.

    Trudno oczekiwać, żeby film zrobiony przez zażartego przeciwnika Kościoła, był obiektywny. Myślicie, że kibic Lecha Poznań, zrobiłby uczciwy film o Legii W-wa ?

    Kłamstwem tego filmu jest to że skrajność ktora statystycznie musi istnieć w tak dużej instytucji jaką jest Kościół jest pokazana jako główną twarz Kościoła. A to zwykłe manipulacyjne kłamstwo.

    karykatura KK pod publiczkę. Smarzowski na tragedi dzieci wykorzystanych przez zdegenerowanych księży. Zdobywa sobie tani poklask u mas. Bo teraz taka moda na atak na KK. Który w odróźnieniu od islamistów i żydów

    (A na chuj atakować islamistów i żydów, jak to nie oni są u nas problemem, kurwa, w imię zasad i z czystej, katolickiej nienawiści, czy co? xDD)

    Szybko wyszło jakim jesteś populistą. Ta sama liga co wega czy smarzowski. Lubię twoje recenzje filmów, a lubię je w głównej mierze dlatego, że są obiektywne. Patrzenie jednak i słuchanie z jaką radością, pasją hołdujesz filmowi i wzmacniasz dodatkowo przekaz wyśmiewający kościół jest przerażające.

    Wybacz twoja recenzja nie jest obiektywna. Nie traktujesz filmu jako dzieło artystyczne, tylko kierujesz się własnym zdaniem które masz już wypracowanie z dawien dawna. Pamiętaj to nie jest film dokumentalny. Jednak najbardziej co mnie w tobie wkurza to to że spolerujesz i ja jako widz po obejrzeniu twojej retycencji idąc do kina mam już określone zdanie iż kler to instytucja parająca się w szambie, a szkoda bo wolałabym sama dojść do tego zdania po obejrzeniu filmu.

    (jak w ogóle skomentować taki idiotyczny wpis, pusty śmiech ogarnia xDDD)

    Podsumowując, zauważyłem, że większość krzykaczy to ludzie o poziomie rozwoju intelektualnego 5-6 klasy podstawówki, bo pamiętam, że już w 1 gimnazjum uczyli nas czym jest recenzja i jakimi rządzi się prawami.
    #kino #filmy #recenzja #bekazkatoli #bekazpodludzi
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @budus2: Generalizując osoby w coś wierzące są drażliwe na krytykę niezależnie słuszną czy nie. Z tego co rozumiem to film jest o pedofili (choć nie tylko) i temat jest pewnie ważny. Szczególnie ostatnio. Czy forma jego podjęcia jest dobra? Nie wiem, ale mam za to wrażenie, że temat „podjęto” podobnie jak „podjęto” temat służby zdrowia w Botoksie. I tu i tu jest wiele nieprawidłowości i rozumiem, że filmy to przerysowują, ale chyba zbyt wielu zapomniało, że to jest przerysowane i biorą to dosłownie. pokaż całość

    •  

      @budus2: nie każdy rozumie, że komentarz socjologiczny może być przerysowany i może przedstawiać sytuacje, które w jednym niewielkim skupisku wcale by się nie wydarzyły, ale zdarzają się w mniejszej skali na co dzień. Generalnie nie ma co oczekiwać od takich ludzi za dużo, bo jest w ich umysłach wóz albo przewóz, brak abstrakcyjnego myślenia i podejścia do filmu jak do filmu.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    „Pani McGinty nie żyje” to książka, która nie cieszy się dużą popularnością, jednak moim zdaniem warto po nia sięgnąć, ponieważ ma niezłą, niebanalną zagadkę.

    http://bit.ly/2IkpnZ8

    #recenzja #ksiazka #ksiazki #czytajzwykopem #zaczytanywksiazkach #christie #agathachristie #kryminal #kryminal #poirot pokaż całość

    źródło: Pani.png

  •  

    #500rollingstone

    500. OutKast - Aquemini 1998

    1. "Hold on, Be Strong"
    2. "Return of the "G" "
    3. "Rosa Parks"
    4. "Skew It on the Bar-B"
    5. "Aquemini"
    6. "Synthesizer"
    7. "Slump"
    8. "West Savannah"
    9. "Da Art of Storytellin' (Part 1)"
    10. "Da Art of Storytellin' (Part 2)"
    11. "Mamacita"
    12. Spottieottiedogaliscious"
    13. "Y'all Scared"
    14. "Nathaniel"
    15. "Liberation"
    16. "Chonkyfire"

    Przyznam szczerze, że nigdy mnie nie interesował ten duet. Kojarzyłem ich tylko z tej śmiesznej piosenki, gdzie ciągle było nawijane "hey", a akurat ta konkretna nuta mnie wkurwiała i wkurwia wybitnie. Dlatego nie spodziewałem się niczego przyjemnego dla kogoś o moich gustach muzycznych.

    Na szczęście się myliłem. Hip&hop łączony z funkiem to bardzo przyjemna mieszanka. Faktycznie mi się zdarzyło zabujać przy niektórych kawałkach z krążka, a to raczej nietypowe dla mnie. Album zaczyna się fajnie, z wysokiego C, bym powiedział. Później, później, jakoś tak w połowie trochę nuży, ale przy Mamacita znowu się ożywiłem podczas słuchania. Wykorzystanie różnorodnych instrumentów też mi się spodobało, raz, że jakieś urozmaicenie, ubogacenie, a dwa, że do tej konwencji zwyczajnie to pasuje.
    Czy coś mi się nie podobało? Trochę skity. Z jednej strony fajnie, że była jakaś poczekajka między co niektórymi utworami, aaaaale jakoś bardziej mi one przeszkadzały w odbiorze kawałków, niż pomagały.

    Moje TOP 3 albumu to kolejno:
    Rosa Parks
    Hold on, Be Strong
    Mamacita

    Ogółem to było dla mnie pozytywne zaskoczenie. Do tego stopnia, że w wolnych chwilach odsłuchałbym chętnie innych kawałków OutKasta.

    Ah! Jeszcze coś o okładce albumu. Przyjemnie kiczowata dla oka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rap #hiphop #outkast #funk #muzyka #recenzja #gownowpis #scorpjoncontent
    pokaż całość

  •  

    Jedna z najpopularniejszych litewskich powieści historycznych. W sumie to nie rozumiem tego zachwytu u nas.
    #ksiazki #czytajzwykopem #historia #recenzja #ksiazka

    źródło: youtube.com

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-escape-roomu-tesla-warszawa/
    O ile Testament swój sukces zawdzięczał przede wszystkim wciągającej fabule i niezwykłym kłódkom, o tyle w Tesli główną zaletą są zagadki oparte na niepowtarzalnych mechanizmach. Widać w nich dużą dozę fantazji. Co prawda wprawny gracz może zauważyć w pokoju drobne niedociągnięcia, ale należy pamiętać, że miał on swoją premierę ledwo miesiąc temu i cały czas jest przez właścicieli udoskonalany. Mimo to już teraz warto wybrać się do Domu Kluczy, by dać się porwać tej niesamowitej przygodzie. Spodziewajcie się zupełnie innej, acz równie dobrej zabawy co w Testamencie, którego kontynuacja jest planowana na najbliższy czas. Recenzja escape roomu Tesla (Warszawa)
    #recenzja #escaperoom #warszawa #tesla
    pokaż całość

    źródło: tesla-title.jpg

  •  

    Obejrzałem właśnie Pitbull: Ostatni pies i zastanawiam się, jak to jest możliwe, że ten i poprzedni film z serii cierpią na tę samą chorobę, pomimo wyjścia z rąk różnych reżyserów. Chorobą tą są niepotrzebne wątki, bohaterowie i sceny.

    Uwaga, bo poniżej są spojlery z filmu!

    pokaż spoiler Wątek Despera handlującego z ruskimi, wprowadzony tylko do pokazania kiczowatej sceny rosyjskiej ruletki. Być może reżyser próbował zasiać w widzach ziarnko niepewności, czy on tam był jako tajniak czy zszedł na złą drogę. Tylko, że nie ma to absolutnie żadnego wpływu na resztę filmu, bo ani przez chwilę nikt nie wątpi się w jego lojalność wobec kolegów z Policji. A cała sytuacja wspomniana jest tylko raz i bez żadnych skutków dla historii.


    pokaż spoiler Wątek Soczka wysadzonego w powietrze. Niby pomysł fajny, dwie próby morderstwa jednocześnie, jedna ukrywająca drugą. Tylko co z tego, jak 5 minut później bombowców zabijają, a jeden z umierających wydając ostatnie tchnienie myśli tylko o tym, żeby podać policjantom kluczowe informacje dla ich śledztwa.


    pokaż spoiler Wątek Metyla i wątek Nielata. Rozumiem, że trzeba korzystać z twarzy, które są symbolami tej serii. Ale czy nie można im było dać czegoś do roboty? Jedyne co robi Metyl, to pokazuje widzom, że nadal ma problem z alkoholem. Co oczywiście nie ma kompletnie żadnego wpływu na cokolwiek w tym filmie. A zajęciem Nielata w tym filmie jest otwieranie laptopa i posiadanie nowej ksywki. Nawet dialogów mu nie napisano.


    pokaż spoiler Tło postaci granej przez Dodę. Wnuczka kochająca babcię. Ciemiężona w pracy przez szefa buraka, który z jakiegoś powodu uznaje za dobre dla biznesu szarpanie i wyklinanie kelnerek na środku sali na oczach klientów. Odważna staje w obronie słabszych. A żeby nie było zbyt mało, to dla pewności dodajmy, że jej mama zmarła. I jeszcze dopchajmy tym, że babcia ma alzheimera. Wystarczy, żeby ustanowić archetyp kopciuszka? Fajnie. To teraz miejmy to w dupie i zróbmy z niej żądną kasy sucz, która z zimną krwią kradnie, szantażuje i zabija.


    pokaż spoiler Wątek Wołowiny, którego podejrzewano o skuteczną próbę zabicia Pazury. No podejrzewano, ale Wołowina powiedział, że to nie on, więc mu odpuszczono.


    pokaż spoiler Scena z prostytutką i dywanem. Ej mam pomysł na fajną scenę z rodzaju "ludzie to kurwy". A jak ją połączymy z fabułą? A po co łączyć?


    pokaż spoiler I wszystko inne, bo nie chce mi się dalej pisać. Niby w filmie chodzi o to, żeby znaleźć Górala. Tylko, że go przez większość czasu nikt nie szuka. Ponad połowa filmów to wątki, które się rozpoczynają, a potem nikt ich nie rozwija, ani na nic nie mają wpływu. Psy 2 miały prostą, liniową fabułę. Jeden dobry, jeden zły, jedna kobieta, jeden konflikt, jeden przyjaciel. Po obejrzeniu tego nowego Pitbulla boję się, co będzie w Psy 3.


    #pitbull #film #recenzja
    pokaż całość

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-mobilnej-altos-odyssey/
    Alto’s Odyssey to gra bliska ideałowi, wykonana perfekcyjnie niemal w każdym jej aspekcie. Napisałbym nawet, że jedyna w swoim rodzaju, gdyby nie starsza siostra, od której jest zresztą lepsza. Wprowadzono tu w stosunku do poprzedniczki tyle nowych elementów, jednocześnie zachowując prostotę rozgrywki. Krajobrazy zapierają dech w piersi, mechanikę zaprogramowano podręcznikowo, pełno tu smaczków, jak chociażby zmieniająca się pogoda i pory dnia, a to wszystko to i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Gorąco zachęcam do tego, by samemu przekonać się o genialności tego dzieła, ale bądźcie ostrożni, bo jestem pewny, że wciągnie was bez reszty. Recenzja gry mobilnej Alto’s Odyssey
    #recenzja #gry #mobile #android #ios #grajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Mam ogromną przyjemność przedstawić kolejnego nowego autora! Kajetan jest fanem japońskiej kultury, piłki nożnej i... Wikingów! Dlatego na swój pierwszy tekst wybrał dla Was mangę, która przeniesie Was do klimatu nordyckich opowieści.

    Zapraszam na recenzję Sagi Winlandzkiej!

    ------------------------------------------------------------------------------

    Saga Winlandzka - Recenzja

    ---------------------------------------------------------------------------

    Normanowie, Danowie, Rusini… obecnie znani jako wikingowie. Niezłomni wojownicy, których bała się cała Europa. Jednym z nich jest Thorfinn, syn Thorsa. Mimo swojego młodego wieku mało kto może z nim się równać w walce. Kim jest ten chłopak, w którego oczach nie ma strachu, ale płonie nienawiść? Czemu zawdzięcza swoje umiejętności? Skąd pochodzi? “Saga Winlandzka” to epopeja, w której nie brak intryg, pokazanych z rozmachem scen walk, berserków czy Jomswikingów - elitarnych wojowników (niektórzy badacze twierdzą, że stacjonowali oni na Wolinie!). To też barwne, nierzadko historyczne, postacie - Thorfinn, Askeladd, Floki czy Leif. Zapraszamy na niesamowitą sagę, która zdobyła szereg nagród i jest uznawana za jedną z najlepszych serii o wikingach, jaka kiedykolwiek powstała!

    Opis pochodzi ze strony wydawnictwa Hanami.

    pokaż spoiler #anime #manga #komiks #recenzja #leniwiecpisze #wikingowie
    pokaż całość

    źródło: Vinland-Saga.png

  •  

    Moi drodzy - Spiderman to gra warta oceny 9/10. Gdyby nie kilka - leniwych - decyzji, byłaby pewnie nawet i dyszka. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii - zapraszam do recenzji.

    #spiderman #gry #gpt #tworczoscwlasna #polskiyoutube #ps4 #recenzja

    źródło: youtube.com

  •  

    Od 4 miesięcy używam tego sprzętu. Jakby ktoś się wahał, czy kupić, czy nie, to omawiam zalety i wady odkurzacza.
    Długie, ale starałem się wspomnieć o każdym aspekcie użytkowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    https://medium.com/@Unknow_UW/xiaomi-vacuum-2-roborock-s50-recenzja-ddf4a772a497

    TL;DR: fajny jest :)

    #recenzja #xiaomi
    pokaż całość

    źródło: vacuum_tmp.jpg

    •  

      pracowici ludzie

      @imlmpe: raczej chorzy. Wczoraj mnie mendy obudziły pierwszym odkurzaniem o 6:15 (╯︵╰,)

    •  

      @imlmpe jedna uwaga, robot uczy się rozkładu mieszkania za każdym razem, nieważne czy zaniesiesz go piętro wyżej czy nie. Chyba nie może być inaczej, bo przecież co chwilę coś przestawiamy, albo zamkniemy jakieś drzwi do jednego z pokojów. U mnie ze względu na zwierzęta odkurzacz chodzi 4 razy w tygodniu, w mieszkaniu jest czysto jak nigdy przedtem i znacznie mniej kurzu. Najlepszy zakup w życiu już przekonałem do zakupu rodziców i brata. Raz w tygodniu wycieram na mokro, więc odkurzacz odkurza, a ja w tym czasie wycieram podłogi, wtedy używam pełnej mocy. Świadomie nie kupiłem 2 gen. bo co można wytrzeć szklanka wody? Niestety odkurzacz nie jest zbyt inteligentny jak mu raz zamknąłem pokój ktory wcześniej widział to dobijał sie do skutku,.ale to było 3 -4 aktualizacje temu...

      Taka mała wskazówka, jeśli wasz odkurzacz kiedyś zacznie jeździć chaotycznie to sprawdźcie czy czujnik z boku nie złapał pajęczyny.
      pokaż całość

      +: imlmpe
    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Dzisiaj przygotowaliśmy dla Was coś do relaksu, coś do pośmiania się i spędzenia miło wieczoru. Nie możemy ciągle pisać o poważnych tytułach... Zapraszamy więc Was na świeżą recenzję Blend S!

    ------------------------------------------------------------------------------------

    Blend S - Recenzja

    -------------------------------------------------------------------

    High school girl Maika Sakuranomiya has trouble finding a part-time job because of how scary she looks when smiling. However, she is scouted one day by an Italian man who is also the manager of Stile, a café where its waitresses are given unique traits such as tsundere and younger sister. Maika is given a sadist trait because of her looks and has to adopt a dominant and cruel persona when servicing customers, particularly masochist ones.

    Opis pochodzi ze strony myanimelist.net

    pokaż spoiler #anime #manga #animedyskusja #recenzja #blends
    pokaż całość

    źródło: Blend-S.jpg

  •  

    Zapowiadałem nowości, więc oto i one. Dzisiaj mamy dla Ciebie pierwszy tekst o animowanym serialu, jaki pojawił się na naszej stronie! I uwaga - nie jest ostatni. Wyczekujcie.

    Ważna informacja: jeżeli obserwowałeś nasz fanpage leniwec pisze, chciałbym Cię serdecznie zaprosić, abyś zostawił swojego lajka na leniwapopkultura.pl. Niestety Facebook jest dość zatwardziały w swojej polityce zmian nazw strony, więc byliśmy zmuszeni stworzyć nowy fanpage. Ale spokojnie, treści się nie zmienią, będzie tylko lepiej! :D

    ------------------------------------------------------------------------------

    Final Space - Recenzja

    ------------------------------------------------------------------------------

    Gary marzył o zjedzeniu ciasteczka. Los zesłał mu jednak nie słodkości, a przyjaciela. Za nowym kumplem podążała zaś masa przygód... Niekoniecznie bezpiecznych, ale za to godnych zapamiętania! "Final Space" to serial animowany będący wschodzącą gwiazdą popkulturowego kosmosu. Produkcja charakteryzuje się absurdalnym i zwariowanym humorem, który jednak nie czyni z niego płytkiej animacji. To bardzo przyjemna opowieść, w którą łatwo się zaangażować dzięki dobrze nakreślonym postaciom, miłej dla oka kresce oraz dubbingowi, w którym usłyszymy gwiazdy takie jak np. Ron Perlman! Zachęcam do przeczytania recenzji i obejrzenia przygód drużyny Gary'ego, Ciastusia, HUE i innych. Poczujcie się jak w komediowym i animowanym "Mass Effect".

    pokaż spoiler #seriale #netflix #finalspace #recenzja #leniwiecpisze Obudzisz się martwy w przestrzeni kosmicznej.
    pokaż całość

  •  

    Jestem po seansie filmu Ciche miejsce. Film zdecydowanie poniżej moich oczekiwań. Ten film jest tak nielogiczny, że aż momentami łapałem się za głowę. Obejrzałem go tylko dlatego, bo Sfilmowani dali 4,5 gwiazdki na 6 co u nich jest bardzo wysoką notą, ale Bóg tego dnia odebrał im rozum. Ode mnie 4/10 za pomysł i niektóre kreatywne sytuacje związane z wymogami zachowania ciszy.
    #film #filmy #kino #filmnawieczor #recenzja #ogladajzwykopem pokaż całość

  •  

    #gry #recenzja
    Przeszedłem Gothica i uważam go za bardzo słabego, nawet jak na 2000 rok.

  •  

    Jest już prawie 7:00, ale muszę napisać tę mini recenzję,bo wewnętrznie jeszcze cały drżę.

    Obejrzałem film Jeszcze nie koniec / Jusq'a pa garde (2017r.). Uwielbiam dramaty, filmy ciężkie, jestem koneserem natury ludzkiego zła i oglądałem wiele, naprawdę wiele takich filmów ale to co zrobił ten film wbiło mnie w fotel. Film ten trwa zaledwie 1h30min, a jest tak wciągający, że odpalając go śpiący o 4 w nocy czuje się po obejrzeniu go rozbudzony jak po 3 kawach. Świetnie poprowadzony, realistyczny dramat rodzinny, poruszający bardzo ważny problem. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłem tak bardzo w filmie, jakbym czuł fizyczną obecność nie aktorów, a realnych osób, jakby nie było scenariusza, jakby to działo się naprawdę tu i teraz przede mną. Lubię zawieszać się w tak ciężkiej atmosferze. Jeśli lubisz dramaty i chcesz poświęcić zaledwie 1h30min na prawdziwą bombę to się nawet nie zastanawiaj(film jest na fili cc z lektorem). Dla mnie osobiście bardzo mocne 9/10. Tornado emocji

    #film #filmy #kino #filmnawieczor
    #kinomatografia #recenzja #ogladajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Mireczki. Startujemy z ziomkiem @szewczyk90 z nowym tematem na youtube. Sprawa jest niszowa, bo są to recenzje książek podróżniczych. Non-profit, for fun, po kosztach, tylko zajawka :) Współpracujemy z biblioteką w Legionowie. Jeśli możecie pomóc w rozwoju tej serii to bedę wdzięczny za jakąkolwiek forme- komentarz, sub, łapka. Mile widziane opinie, czego brakuje, co jest spoko (mam nadzieje, że jest) i ogólnie czy jest fason. Pierwszy odcinek to recka "Wszystko za Everest" Krakauer'a. Ja zajmuje się "kamerowaniem" i montowaniem. Sprzęt pożyczony z roboty, ciosane "po godzinach", zero komerchy XD. Pomożecie? :)

    #youtube #ksiazki #recenzja #filmowanie #podroze
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-planszowej-robinson-crusoe-przygoda-na-przekletej-wyspie/
    Robinson Crusoe: Przygoda na przeklętej wyspie to tytuł o innowacyjnej mechanice, która świetnie współgra z tematem. Siedem scenariuszy zapewni Wam sporo zabawy. Sama gra umożliwia zresztą tworzenie własnych historii, w Internecie znajdziecie fanowskie dodatki, a Portal Games wciąż rozwija markę. Wydali już jeden duży dodatek Wyprawa H.M.S. Beagle wprowadzający nową kampanię, a jeszcze w tym roku światło dzienne ujrzy rozszerzenie Mystery Tales. Jeżeli więc lubicie kooperacyjne gry przygodowe, jesteście w stanie przebrnąć przez trudną instrukcję i nie przeszkadza wam długi czas potrzebny na rozłożenie i złożenie gry, to Robinson Crusoe zapewni wam sporo emocjonującej zabawy.
    #recenzja #gry #gryplanszowe #grybezpradu #grajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Jakby ktoś szukał #filmnawieczor, mogę polecić Matka Teresa od kotów za darmo (z reklamami) na vod.pl (dostępny do 30 czerwca 2019). Nie będzie spoilerem, że oparty jest na faktach (sprawa z 1999) - oto dwóch młodzieńców postanawia popełnić matkobójstwo (ładne słowo :)).

    Przez tydzień mieszkają z jej ciałem w pokoju. Nie jest to spoilerem, ponieważ... wydarza się to na początku. A potem cofamy się w czasie aż do roku przed. Wiemy KTO i CO, ale interesuje nas DLACZEGO.

    Od mocnego uderzenia na początku, film pod koniec staje się spokojny, wręcz nużący czy też idylliczny (pomijając, że film jest jednak przygnębiający). Dlaczego główni bohaterowie zabili matkę skoro był to normalny, niepatologiczny dom? Motywów jest sporo i wciąż o nich myślę.

    Uwagę zwraca wspaniałe aktorstwo aktora grającego głównego bohatera, starszego syna. Matka Teresa ukazana jest w sposób dość irytujący i nie wiem, czy aktorstwo było tu znakomite czy wręcz beznadziejne.

    Muzyka i dźwięk w mojej ocenie również dość przeciętne, ale wizualnie jest sporo perełek.

    Polecam, głównie ze względu na fabułę i psychologię! I w dodatku to polski film!

    Jak dla mnie 7-8/10, acz film ten jest dość kontrowersyjny i pewnie stąd przeciętna ocena na filmwebie.

    pokaż spoiler Chciałbym zobaczyć ten film w "poprawnej" kolejności, wspak :)

    #film #filmpolski #vod #recenzja #recenzjafilmu
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

    +: Wastelander, m.....o +7 innych
  •  

    Dla wszystkich, którzy mówią, że The 100 to gunwo, dla osób, które przestały oglądać po kilku odcinkach i dla osób, które wyłączyły już po 15 minutach oglądania - chciałbym przedstawić Wam swoją opinię na temat tego serialu.

    Wiele osób mówi, że to serial dla gimbów. Tak, to prawda, zwłaszcza pierwszy sezon. Są odcinki, które naprawdę ciężko się ogląda mając 2(X) lat. Osobiście oglądając pierwszy sezon miałem również problem z pracą kamery, a mówię tu zwłaszcza o rozmowach bohaterów. Boże kochany, trwa rozmowa między dwójką bohaterów i kamera raz zbliżenie na twarz jednej, raz na drugiej postaci, to wyglądało tak sztucznie i statycznie, że przyznam, ciężko to się oglądało.

    Jednak przetrwałem, obejrzałem pierwszy sezon i zakończenie przyniosło ciekawy plot twist. Od tej chwili The 100 zaczęło się zmieniać na plus. Montaż wyglądał o wiele lepiej a i wydarzenia tam prezentowane miały poważniejszy charakter.

    The 100 to serial dla młodzieży, to na pewno. Tylko nie widzę sensu wieszania na nim psów. Myślę, że świadomość gimbusów nie dopuściła śmierci jednej z głównych postaci i posypały się bardzo negatywne opinie na wiele kolejnych odcinków, co widać na IMDB. W sumie to śmierć tej postaci zaimponowała mi, bo w ogóle się tego nie spodziewałem, no ale gimby nie były na to przygotowane.

    Podsumowując - obejrzałem całe 5 sezonów i jest to serial, który nic nie wniesie do waszego życia, ale również nie jest to czas całkowicie stracony. Od 1 sezonu do 5, The 100 przeszło pewne zmiany i od dziecinnych rozmów z pierwszych odcinków zaczęło przeistaczać się w średnio dobry serial postapokaliptyczny. Dlatego nie dawajcie sobie wmówić, że to jest totalny szit.

    Według mnie
    Całość serialu: 6/10
    Zdarzają się odcinki 8/10
    Za finałowy odcinek 5 sezonu daje 9/10, bo zakończenie wywróciło wszystko do góry nogami i lekko ukuło mnie w serce, co świadczy o tym jaką transformację przeszedł ten serial.

    Peace.

    #seriale #serial #film #filmy #the100 #recenzja #ksiazki
    pokaż całość

    +: klaus13, P..........4 +9 innych
  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-komiksu-42-200/
    Debiutancki projekt Folhoca to kawał dobrego, rodzimego komiksu. Mamy suspens, nieoczekiwane zwroty akcji, potężnego wroga, śliczne plansze oraz niewyidealizowanego bohatera. 42-200 to zgrabne połączenie kryminału i sensacji, nasączone delikatną nutką steampunka. Poza tym jest to oryginalna promocja miasta. Ciekaw jestem, jak będą wyglądać kolejne projekty tego świetnie zapowiadającego się autora. Recenzja komiksu 42-200
    #recenzja #komiks #komiksy #czestochowa
    pokaż całość

    źródło: okadka-1.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #recenzja

0:0,0:0,1:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów