•  

    ❗ Jak pewnie zwróciliście już uwagę, staramy się urozmaicać naszą ofertę tekstową (to zabrzmiało strasznie poważnie, wybaczcie xD). Niemniej, nie chcę, aby na Leniwiej Popkulturze działo się ciągle to samo. Dlatego właśnie dzisiaj przychodzi z czymś nowym — co prawda temat już był u nas poruszany, ale tym razem mamy dla Was recenzję.

    @MicekWiseman aka Wise jest ogromnym fanem manhuy. Co to za obco brzmiące hasło? Otóż #manhua to chiński odpowiednik doskonale znanej Wam, japońskiej mangi!

    Jeżeli szukacie więc czegoś świeżego, innego niż zwykle — sięgnijcie na przykład po Martial Movement Upheaval!

    ▶️ Martial Movement Upheaval – Wu Dong Qian Kun – Manhua recenzja

    On the Journey of Self-cultivation, one requires control of Ying and Yang, good Fortune, to reach for Nirvana, mastery over life and death, power over Reincarnation. This is Lin Dong's story, at the peak of Martial Arts, he will break the heavens and shake the universe!

    pokaż spoiler #manga #anime #komiks #recenzja #manhua #leniwiecpisze a u nich znowu te chińskie komiksy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    ❗Dzisiaj kolejny komiks, ale tym razem coś nie od Egmontu. Eden to komiks polskiego twórcy - Tomka Woroniaka, a opowiada o... No właśnie, sprawdźcie sami w nowej recenzji! Gwarantuję, że fabuła komiksu to coś ciekawego, coś świeżego.

    ------------------------------------------------------------------------------
    ▶️ Eden - Recenzja komiksu Tomka Woroniaka
    ------------------------------------------------------------------------------

    Pewnej wigilijnej nocy zwierzęta zaczynają gadać. I już nie przestają. Ludziom niespecjalnie się podoba, co mają do powiedzenia, a skutki nawiązania szczerej komunikacji okazują się dramatyczne.

    Nie ma już wymówek, że skoro ktoś beczy albo miauczy, to pan tego nie rozumie. Nie ma usprawiedliwień, że jak ktoś muczy albo piszczy, to pani może zignorować. Karty zostają wyłożone na stół, a ludzie muszą sobie z tym poradzić.

    Opis pochodzi ze strony wydawnictwa Timof.

    pokaż spoiler #komiks #komiksy #recenzja #zwierzaczki #eden #leniwiecpisze
    pokaż całość

    źródło: 560x804.jpg

  •  

    Ja pierdole, miałem cichą nadzieję, że nowe The Walking Dead będzie spoko, ale no ja pierdole...

    Intro zajebiste, aż się podjarałem, serio, już czułem na karku taki mały "reborn" serii, i się zaczęło szybko...

    Minuta 5 - pierdolenie przy kajaku, super, twój brat pływał kajakiem, zamknij ryj

    Minuta 10 - kurwa, te szyby są w stanie wytrzymać setki jak nie tysiące ton, a załamały się pod jedną osobą (chuj że były pęknięte) xD

    Minuta 15 - serio horda dzikich  była tak ciężka, że zawaliła most? XD

    Minuta 22 - jak można kurwa umrzeć przez ugryzienie w ramię i jeszcze to "nie zasypiaj", jakie dno...

    Minuta 26 - Pierdolenieee... ile można gadać o tej śmierci, smutku no Jezu...

    Minuta 27 - nie zawiodłem się, ktoś musiał sobie pośpiewać XD

    Minuta 30 - znowu pierdolenie bo umar., "piękna mowa"... nie, chujowa.

    Minuta 32 - uuu tu się zaczyna największe pierdolenie

    Minuta 34 - "Musisz pić?"

    Minuta 36 - "Fajki Cię zabiją"

    Minuta 37 - "Zasłużyłaś na szczęście"

    Minuta 38 - "Mój syn nie musiał umrzeć", kurwa rozstrząsaj przez 10 minut śmierć bohatera, który kurwa nikogo nie obchodzi XD

    Minuta 40 - "Mhhh słynny Rick Grejms wyróhaj mnie w dupa"...

    Minuta 41 - "Czy postąpiliśmy słusznie?" ej no długo jeszcze tego pierdolenia...?

    Minuta 43 - "Wiem! Musimy naprawić most!" grunt to mieć wysokie ambicje, w następnym odcinku będa myśleć jak naprawić, mówię wam XD

    Minuta 44 - znowu "Słynni Rik Grejms wyróhaj mje w dube"...

    Minuta 45 - ostatnie 20 minut było tak zjebane, że jakby je wywalić to nikt by nie ogarnął jakichkolwiek luk w fabule, więc po chuj to dodawać...

    Minuta 47 - no tak, bo po 2 minutach akcji znowu trzeba (uwaga, znowu użyje tego słowa) PIERDOLIĆ

    Minuta 48 - "Łopiekuj sie kuńmi"...

    Minuta 50 - "Pomusz mi naprawic MOST!"

    Minuta 52 - uuu rodzi się Woman Negan

    Minuta 53 - "Zaraz będzie ciemno", zamknij się...

    Minuta 54 - powieś zdrajcę, wszyscy patrzą na Ciebie jak wilk...

    Ocena: 2/10, bo zajebiste intro

    Więcej inwencji twórczej mają przedszkolaki niż scenarzyści The Walking Dead
    Wracam do komiksów
    Jebać was autorzy

    #thewalkingdead #seriale #recenzja
    pokaż całość

  •  

    Byłem dziś na filmie Kler. Według mnie film nie jest przeciwko wierzę chrześcijańskiej ale przeciwko patologicznej części duchowieństwa zachowującej się jak mafia i będącej nie do ruszenia. Szczególnie mocne i dające do myślenia jest zakończenie. Film jest trochę dołujący bo można podejrzewać że polityka działa w podobny sposób. Ocena 8/10

    pokaż spoiler spoiler #kler #kosciol #film #kino #polityka #niepopularnaopinia i trochę #recenzja . Dla zasięgu #bekazkatoli #gimboateizm
    pokaż całość

  •  

    Kurwa jakie to obrzydliwie słodkie, do dupy sobie nasypcie tego cukru.
    Fanta Shokata o smaku cytryny i kwiatu czarnego bzu. Jeszcze informacja, że zawiera sok z cytryny. Chciałem coś mniej słodkiego wypić, bez alkoholu. Toniku w Żabce nie było to wziąłem to. Myślę słodkie pewnie bedzie, ale jak cytryna i ten czarny bez to może mniej, trochę kwasku.

    Czy wszystkie napoje muszą być tak kurewsko przesłodzone? Przez ten jebany plebs, dla którego słodziutkie czyli pyszniutkie. No cukier w płynie, pierwsze wrażenie daje nadzieje, że może będzie okej, ale później zostaje taka obleśna słodycz na języku, jakbym ktoś mi na niego cukru nasypał. Fuj.
    #fanta #recenzja #gorzkiezale #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Zamiast zwykłej recenzji i oceny, czy obraża moje uczucia religijne czy nie, opiszę to, co według mnie spowodowało, że Smarzowski w miarę dobrze pokierował fabułą i ciężko mi się zgodzić z popularnymi recenzentami na YT czy blogerami. Dodam swoje spostrzeżenia na temat fabuły, scen, nawiązań itd.
    Spojlery będę ukrywała.

    1.Według mnie "Kler" i cala otoczka wokół niego to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza kampania marketingowa filmu ostatnich lat. Szum wywołany tylko pocztą pantoflową, teorie spiskowe, jakoby w filmie miały się dziać rzeczy bluźniercze, zwiastun filmowy sugerujący przeciętnemu widzowi jaką to fajną satyrę obejrzy na funkcjonowanie Kościoła. Slogany wyjęte z kontekstu, sceny wycięte znikąd

    pokaż spoiler chociażby Jakubik pakujący tacę lub wypowiedź Braciaka "Ile?" w kontekście sceny brzmi normalnie, chce wiedzieć ile musi wydać na drogę

    wywołuje skojarzenia z patologią i rechotaniem publiczności w rytm muzyczki "Hej sokoły". I paradoksalnie Kościół za darmo dołożył cegiełkę i przez kampanię szkalującą-egzorcyzmującą-zamykającąsalekinowe.pdf wnerwił osoby przeciwne tej instytucji i zachęcili do pójścia do kin. Efekt- prawie milion widzów w weekend, przy czym kina stałe dysponowały 1,4 tys. sal z 287,9 tys. miejsc na widowni. Czyli tak jakby wszystkie miejsca przez cały weekend był zajętę (nie biorę pod uwagę powtarzalności seansów itd chodzi mi o skalę zjawiska)
    https://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5493/20/1/1/dzialalnosc_kin_w_2017_r.pdf

    2. Smarzowski jako niewierzący nie obraża wiary i nie podważa biblijnych/kardynalnych dogmatów. Nie stara się wzbudzić kontrowersji na siłę. W 2-godzinnym filmie ukazuje spektrum problemów w Kościele (dosadnie lub subtelnie)

    pokaż spoiler postacie dwóch księży homoseksualistów (?) działanie fundacji kościelnych, załatwianie spraw poprzez przysługi lub znajomości.

    Mam wrażenie, że jest tego aż za dużo, co w pewnym momencie wydłuża film i nie pozwala się cieszyć "trzęsieniami ziemi", może Smarzowski to lubi, ale w pewnym momencie pewne wątki trwają za długo.

    pokaż spoiler sprawa Jakubika w domu księży i starszego księdza- ciut uciąć gadania a zostawić creme de la creme (wspomnienia, msze konfrontację zostawiamy) albo wizyty w sierocińcu i sprawa molestowania+adopcji+załatwiania pierdół przez Braciaka.


    pokaż spoiler 3. Wbrew plakatowi, opisowi, zwiastunowi nie mamy tutaj 4 okropnych księży. Wszyscy są szarzy, dwoje (Więckiewicz i Jakubik) pomijając posługę kapłańską są po prostu zagubionymi ludźmi, grzesznikami objawiającymi ideę Kościoła. Jakubik z pomocą dzieciom i innym osobom nie łączy się z arogancją, kompleksem pana czy zaspokajaniem poczucia winy. Jest dobry, wierzy jak błędny rycerz w naprawianie świata i czyni to lepiej niż kolega Consigliere Dona Gajosa. Tak samo lincz nie jest spowodowany przez ludność, tylko przez patologię, która zatłukłaby każdego, gdyby miała okazję pod płaszczykiem samosądu. Z kolei wątek Więckiewicza jest trochę nudnawy i niezbyt spektakularny- ot zwykły wiejski ksiądz wykształcony, który popija, ma gosposię kochankę i wiecznie zbiera na rury. Akurat celnie zostało podkreślone, że nieważne jest cel, ważna jest ciągłość zbierania (księża tworzą pętlę potrzeb Kościoła, która sfinansowana nawet przez złoto Lanninstera nie zostałaby zaspokojona). Kończy się szczęśliwie- ucieczką i próbą poradzenia w zwykłym życiu. I znacznie ciekawszy byłby wątek księdza tuż po odejściu z kapłaństwa i wynikałyby ciekawsze, śmieszne, ale i smutne sceny. Złoty, ale Skromny Don Gajos herbu Świnka pełni rolę comic reliefu jednocześnie nie będąc debilem. Gajos nawet papier toaletowy zagra tak, że zachwycamy się jego strukturą. Z drugiej strony biskup musi się mierzyć z głupotą rządu i szantażem osób chcących rozdział Kościoła od państwa oraz osobami chcącymi za wszelką cenę zniszczyć niepokalanych księży polskim Spotlight. Ten typ w House of Cards zachowywałby się tak, że w końcu zostałby prymasem pełniącym funkcję Głowy Państwa, przy którym Kaczyński to ledwie Czerepach w Wilkowyjach.


    pokaż spoiler 4. Samospalenie: otóż dla wielu te zakończenie to aż za dużo, przekroczenie bariery i panie po co to? Spalający się człowiek powoduje cierpienie i sprawia wrażenie beznadziei. Dodatkowo symbolika trójkąta i płonącego krzyża. Tutaj chodzi o symbolikę: ogień ma moc oczyszczająca, w Wielką Sobotę mamy liturgię Ognia __Ogień jest także szczególną oznaką obecności i działania Ducha Świętego, który podczas zstąpienia na Apostołów w Wieczerniku ukazał się nad nimi w postaci ognistych języków (Dz 2,1-13). Ponadto ogień symbolizuje życie, ciepło, miłość, ale także zniszczenie; był narzędziem gniewu Bożego i kary, które Bóg zsyłał czasem na niewiernych ludzi (Sodoma i Gomora) - Iz 26,11; Ps 79; Rdz 19,24, a także obrazem Sądu Ostatecznego: Mt 13,40-42. W Nowym Testamencie ogień zyskał symbolikę oczyszczającą: Bóg wypróbowuje ludzi, jak się próbuje złoto: czyli w ogniu, który ma moc oczyszczania ze wszystkiego, co zbędne i bezwartościowe. Jezus sam mówi: każdy w ogniu będzie posolony (Mk 9,49) - czyli zostanie wypróbowany w cierpieniach i doświadczeniach.__ Śmierć poprzez spalenie jest jedną najgorszych rodzai śmierci, wywołujący potężny ból przed śmiercią. Ale po co się czyni ten gest. Samospalenie jest sposobem krzyku, gdy wszystkie inne sposoby eliminacji problemu/zła zawiodły (gdy rządy/kierownictwo nie ma ochoty zwalczyć cierpienia ludności). W historii samospalenie było manifestem (każdy z nich ryzykował potężny ból by widownia/media zobaczyły, usłyszały rozpaczliwy apel), który niekiedy skutkował lub zmienił historię. Jakubik nie miał wyjścia: te sprawy zostały zmiecione pod dywan, wódka wypita, msza niezagrożona a problem pedofilii nadal istniał. Więc ostatecznym aktem zemsty i oczyszczenia się jest spalenie: krzyk wszystkich ofiar musi zostać wreszcie wysłuchany. Paradoks jak w Biblii: Jezus ukrzyżowany daje życie, ogień dający życie parzy i uśmierca w okropnych męczarniach, sam siebie karząc jest narzędziem karzącym kurię biskupią podczas uroczystego i radosnego dnia.


    pokaż spoiler 5. Motyw Smarzowskiego: wprawny fan Smarzola widzi, jak z radością operatora i reżysera kręci sceny. Gdybym miała dostępne filmy i montaż, zrobiłabym porównanie: jak się robi kino autorskie, jak się robi nawiązania do wcześniejszych dzieł. Ucieczka w chaszcze w jeziorze przypomina ucieczkę głównej bohaterki "Wołynia", Braciak zostaje ranny w rękę w wyniku groźby jak Wojnar w identycznych okolicznościach. Wyścig libacyjny na początku identyczny jak w "Weselu", "spontaniczne" ujęcia z amatorskiej kamery, te dźwięki muzyki w granicznym momencie, koszulka Drogówki, Więckiewicz zagubiony w życiu i w drodze do lodówki po połówkę w "Pod mocnym Aniołem", bicie lajkonika. Musiałabym całą filmografię obejrzeć ponownie, by opisał całe spektrum autonawiązań.


    To na razie tyle, jutro lub pojutrze opiszę więcej na temat filmu, gdzie opiszę smaczki w scenografii (możecie się podzielić co was rozśmieszyło) i postać Braciaka itd. Jeśli komuś bradzo na tym zależy niech da znać lub subskrybuje nowy tag. Wybaczcie mój styl i beznadziejne wtrącenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    #kler #recenzja #madrosciaparatki #tldr #zalesie #polska #smarzowski #kino
    pokaż całość

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-planszowej-zamki-burgundii/
    Zamki Burgundii to świetna gra. Jest angażująca i łatwa do wytłumaczenia nowym graczom. Świetnie się skaluje i charakteryzuje sporą regrywalnością. W pełni rozumiem decyzję kapituły o przyznaniu jej tytułu gry roku 2018. Mam nadzieję, że w przyszłości doczekamy się nowego wydania z ładniejszą oprawą graficzną, bo ten tytuł najzwyczajniej w świecie na to zasługuje. Fanom gier euro o niskim poziomie losowości gorąco polecam. Recenzja gry planszowej Zamki Burgundii
    #recenzja #gry #grybezpradu #grajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Uwaga spojler
    I o co ten hałas?
    #kler to film o:
    - ostatnim sprawiedliwym, który poświęca zdrowie i życie żeby zwrócić uwagę na problemy kościoła (w tej roli Jakubik)
    - człowieku, który próbuje odkupić swoje winy i odnajduje miłość (Więckiewicz)
    - cynicznym polityku, który dąży do swoich celów za wszelką cenę (Braciak)
    Przy okazji każdy z nich jest księdzem. Czy coś to zmienia?
    I tak i nie.
    Tak, bo dzięki temu temat staje się mocny.
    Nie, bo to wciąż uniwersalna opowieść o ludziach i ich słabościach.
    #smarzowski #film #filmy #recenzja
    pokaż całość

  •  

    Obejżałem "Kler". I szczerze mówiąc nie rozumiem po zobaczeniu tego filmu akcji katolickich i narodowych oszołomów zmierzających do jego cenzury, atakowaniu osób które go próbowąły oglądać, ani także ogólno prawicowej histerii na temat tego filmu. Wygląda to jak panika na fermie kurcząt - dużo sypie się pierza, dużo gdakania, a powód w zasadzie żaden - po prostu ośmielono poruszyć się jeden z tematów taboo w Polsce. Daleko nie szukając:

    1. Sakiewicz o widzach kleru "tylko świnie siedzą w kinie
    2. Katolickie stowarzyszenie dziennikarzy - zbojkotować, "Kler" jest obrzydliwy
    3. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego - "Jak niemieckie filmy o żydach"
    4. Fronda: kanał antypolskiej i antykatolickiej, lewicowej mowy nienawiści, Obrzydliwy jak i ich inne prostackie paszkwile publikowane już codziennie w trakcie premiery filmu.
    5. Odebranie nagrody podczas festiwalu w gdańsku, gdy było wiadome że "Kler" ją zgarnie, cenzura wypowiedzi reżysera podczas gali w tvp i próby niektórych samorzadowców do zablokowania wyświetlania filmu w Polskich miastach, lub ataki na widzów, którym można by zaspamować w tym wątku bez końca.

    Ale opowiedzmy sobie o tym filmie po kolei:

    Po pierwsze z największych nieprawdziwych zarzutów wobec tego filmu jest to że w jakikolwiek sposób atakuje #katolicyzm jako wiarę, czy jest "bluźnierczy". Nie ma w tym filmie ani jednej sceny rodem z #gimboateizm czy #gimbokatolicyzm, ani jednego ujęcia, który by od strony wiary, naruszył sferę "Sakrum" Tym bardziej nie tyle śmieje się, co dziwią mnie cyrki jakie dowalają niektórzy psychoprawicowi publicyści,politycy czy środowiska narodowo-katolickie straszące jak w przykładach powyżej. Tym bardziej że najbardziej oburzone okazuja się być środowiska, które.. filmu nie widziały, albo sugerują się jedynie jego trailerem który mocno odbiega od treści w nim przedstawionych. Ci ludzie kierują się oni fałszywym, pełnym hipokryzji "dobrem kościoła", jako instytucji wokół którego zbudowana jest cała otoczka fabularna filmu. I zasadniczo, własnie ta sama hipokryzja, poczucie tej samej fałszywości, która kieruje tymi ludźmi jest głownym obiektem krytyki pokazanym w filmie Smarzowskiego.

    Cały film można zamknąć w jednej - dobrze przedstawionej tezie "Kościół jest święty, ale budują go ludzie grzeszni" - i to jest zasadniczo cały wydźwięk filmu, który opowiada o ludzkich dramatach ludzi, zmuszonych w pewnym sensie do budowania "dobra kościoła", nie raz wbrew ich własnej etyce, poczuciu tego czym powinno być "dobro" czy bazując na własnym doświadczeniu. Film o tym jak w zasadzie przez ludzką naturę - ludzie u "góry" organizacji kościelnej, oraz środowisk katolickich czy politycznych, dla fałszywie rozumianego "dobra kościoła" niszczą powoli dobro u swoich podwładnych, dusząc się w grzechach, który sami sobie wzajemnie stworzyli i z którym nie potrafią się uczciwie przyznać, a w konsekwencji przyczynić do rozliczenia i poprawy sytuacji.

    Film to dojrzały, trudny dramat, świetnie zbudowana opowieść o 3 znajomych księdzach, każdy słuzacy największemu religijnemu korpo w kompletnie odmiennych warunkach. Z czego - tutaj jeszcze bez spoilera, tylko jednego można jednoznacznie zdemonizować za postępowanie jakim się wykazuje w filmie.

    Żeby to uświadomić pokaże z filmu spoilery (bynajmniej nie streszczenie), dla nieoglądających polecam pominąć tą cześć tekstu:

    pokaż spoiler 1. Pierwsza przedstawiona postać księdza, to duchowny z ubogiej parafii na zapuszczonym i zapomniamym przez świat wygwizdowie. Cierpi na alkocholizm wynikajacy przedewszystkim z poczucia ciągłej samotności. Nie posiada jak koledzy po fachu żadnej pomocy, luksusów, ledwo udaje mu się coś uzyskać od zubożałych wiernych, przez co tkwiąc w beznadziei zatraca się do momentu aż w jego życiu pojawia się młoda dziewczyna, w której się zakochuje. Dzięki tej miłości zachodzi u niego wewnętrza przemiana, która jednak stoi w konflikcie z "dobrem kościoła"...


    pokaż spoiler 2. Druga postać to ksiądz z większej parafii w małym mieście, otoczony towarzystwem dzieci,o których dobro dba, stara się pomagać także w kompletnie patologicznych środowiskach. Pewnego dnia jeden z nich - ministrant mdleje na zakrystii, duchowny zabiera go do szpitala. W szpitalu po badaniu zostają zawiadomione organy ścigania gdyz okazuje się że chłopiec był wykorzystywany seksualnie. Ksiądz ten, pomimo że sam nie dokonał tego czynu staje się ofiarą nagonki, w wyniku której kuria decyduje się go przenieść do domu emerytowanych księży dla "dobra kościoła" naznaczając go jak sprawcę. Pobyt w tamtym miejscu oraz jego własne doświadczenia powodują, że postanawia sprzeciwić się kościelnej instytucji i otwarcie wbrew "dobru kościoła" docieć kto krzywdzi dzieci w otoczeniu jego parafii ...


    pokaż spoiler 3. Trzeci ksiądz to najprawdopodobniej kurialny ekonom, odpowiedzialny za procedury przetargowe, działający bezpośrednio u boku biskupa. Jego marzeniem jest rozwój kariery w duchowieństwie, w tym wyjazd do watykanu. Został on jednak skutecznie zablokowany przez jego przełozonego. Duchowny do osiągnięcia swojego marzenia wykorzystuje wszelkie mozliwe atuty, charyzmę, łapówki, bez skrupułów manipuluje lokalnymi władzami czy wykonawcami, ustawia przetargi, wykorzystuje łatwowierność pozostałych duchownych czy półświatka przestępczego, jednocześnie spełniając życzenia skorumpowanego biskupa szykującego się do głośnego otwarcia budowy nowej świątynii z udziałem prezydenta i ważnych polityków. Do osiągnięcia swoich celów, nie cofa się przed niczym, próbując zatuszować za wszelką cenę także swoją przeszłość...


    Jest to trudny i nie czarno-biały dramat psychologiczny, niektórym się to pewnie nie spodoba że w 3 wątkach Smarzowski próbował "zapakować" wszystkie istniejące problemy instytucji kościoła, pomimo że zrobił to w mojej opinii bardzo zgrabnie. Mamy pełen przekrój od "lewackich" nagodnek atakujących tą instytucję, po "prawackie" dewoty gotowe zrobić wszystko dla fałszywie rozumianego dobra. Jest to jeden z tych filmów w którym po końcowej scenie wyszedłem z kina dosłownie milczacy. Tym bardziej że Smarzowski w genialny sposób potrafi manipulować emocjami widza, grając wyrazistymi kontrastami pokazywanych przez niego sytuacji. Reżyser moim zdaniem niesłusznie jest mieszany z błotem, za samo wetknięcie przysłowionego kija w gniazdo szerszeni i poruszenie tematu wydaje się "zakazanego". Tematu w którym bardzo łatwo o ideologiczną pokusję przeciągnięcia widza stronniczo czy to w lewą, czy prawą stronę, a temat grzechów kościoła został w nim przedstawiony tak, że nie naruszy on w żaden sposób światopoglądów osób samodzielnie myślących.

    Zasadniczo film ten dotyka on problemów ludzkiej natury, która w podobny sposób uwydatnia się w innych zawodach czy profesjach, aniżeli stanie duchownym. Jedynym mocno kontrowersyjnym punktem jest wątek pedofilii w tym filmie, jednak jest on pokazany tak subtelnie i co ważniejsze szeroko, że nie demonizuje on slapstickowo jednoznacznie duchownych jako najgorszych sprawców i złoczyńców. Poprzez pokazane historie, krytykuje on przede wszystkim - zasłonę milczenia i chcęć jej utrzymania przez kler, na potrzeby wspomnianemu na początku fasadowemu "dobru kościoła" które krzywdzi w bolesny sposób nie tyle same ofiary i ich świadectwo, co także samą instytucję i ludzi za nią stojących.

    Polecam ten film. Jedna z lepszych Polskich produkcji jakie miałem okazje oglądać, choć produkcja nie pozbawiona typowych wad dla tytułów znad kraju Odry, Warty, Wisły i Bugu :)

    #polska #przemyslenia #kler #film #neuropa #4konserwy #katolicyzm #ateizm #kosciol #oswiadczenie #wiara i może trochę #recenzja
    pokaż całość

    źródło: ekai.pl

  •  

    #500rollingstone

    Rozwaliłem się wygodnie na stancji to można posłuchać czegoś dobrego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    498. The Stone Roses, ‘The Stone Roses’ 1989

    1. "I Wanna Be Adored" 4:52
    2. "She Bangs the Drums" 3:42
    3. "Waterfall" 4:37
    4. "Don't Stop" 5:17
    5. "Bye Bye Badman" 4:04
    6. "Elizabeth My Dear" 0:53
    7. "(Song for My) Sugar Spun Sister" 3:25
    8. "Made of Stone" 4:10
    9. "Shoot You Down" 4:10
    10. "This Is the One" 4:58
    11. "I Am the Resurrection" 8:12

    The Stone Roses to brytyjski zespół grający coś z pogranicza popu i rocka alternatywnego. Przez dziennikarzy zaliczaniu do madchesteru, z czym nie zgadzali się członkowie zespołu. Mieli spory wpływ na kształtowanie się britpopu, między innymi znane Oasis z nich czerpało.

    I trochę to słychać. A uważam to za ogromną zaletę krążka. Ale zanim o szczegółach to wyjaśnię jedną kwestię. Ich debiutancki album został wydany w dwóch wersjach i ja przesłuchałem tę pierwszą, wydaną dla Wysp. W tym samym roku wyszło wydanie dla USA, które zostało poszerzone o dwa single. Ale ponieważ lista nie uwzględnia tego wydania toteż je zignorowałem. Później pojawiały się różne, różniaste remastery, ale jeszcze nie miałem okazji ich słuchać.

    Wracając do wrażeń. Widać, a raczej słychać, że Oasis się nimi inspirowało. Tak samo słychać, że to zespół z Wysp Brytyjskich. Mają w sobie jakąś nutkę Beatlesów. Ale jest też trochę takiej, hm, psychodelii w tym wszystkim. Coś co się kojarzy z osobliwym, muzycznym tripem po jakimś LSD.

    Podoba mi się, że tak to nieprofesjonalnie ujmę, wielowarstwowość utworów. Oprócz klasycznego wokalu, gitar i rytmiki w postaci perkusji i chyba basu, to jeszcze słychać przeróżne inne instrumenty, które tworzą niejako tło, czy też bardziej takie dźwiękowe smaczki. Coś co ładnie uzupełnia melodię, coś co podkreśla rytmikę utworu, czy coś co po prostu idealnie pasuje w danym momencie utworu.

    Wokal! Bardzo przyjemny głos ma szanowny jegomość Ian Brown (ciekawostka: miał malutkie cameo w filmie Harry Potter i Więzień Azkabanu!). Mógłbym go słuchać i słuchać, i słuchać, i... Taki spokojny, melodyczny, dojrzały głos.

    Trzy ulubione utwory z krążka:
    I wanna Be Adored bezapelacyjne najlepszy
    Made of Stone również genialny
    I obowiązkowo I Am Resurrection
    W tym wypadku wszystkie trzy są na podium, bez konkretnej kolejności, bo nie umiej ich ułożyć od najlepszego do najsłabszego. Mam zbyt dużą słabość do takich melodii ¯\_(ツ)_/¯

    Jeśli ktoś lubi britpop, klimaty kojarzące się The Beatles, Oasis oraz może trochę Genesis, to polecam ten krążek. Ja się nie zawiodłem na tej pozycji i ogromnie się cieszę, że poznałem źródło inspiracji mojego kochanego Oasis ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ

    No to do kolejnego wpisu, moje miłe Murki.
    #muzyka #recenzja #rock #britpop #thestoneroses #oasis #scorpjoncontent #albumnadzis #piosenkanadzis #niewiemjaktootagowac
    pokaż całość

    +: smieszekjanek, lubie-sernik +6 innych
  •  

    Rozpierdala mnie na łopatki poziom debilizmu w komentarzach pod recenzją #kinomaniak filmu #kler. No kurwa co za dzbany xD sami nie widzieli, ale już zarzucają "nieobiektywność" xDDD OD KIEDY KURWA DZIEŁO ARTYSTYCZNE ma być obiektywne xDDD od kiedy w ogóle recenzja jest utworem z zasady obiektywnym? Rany boskie do gimnazjum na j. polski wypierdalać, kretyni, uczyć się o gatunkach literackich, o swobodzie w sztuce, kurwa co za debile no xD Kurwa, czy oni filmu dokumentalnego oczekiwali, no ja nie mogę noooo.

    Przykładowe komentarze niedorobieńców:

    To raczej nie jest recenzja, tylko przemyślenia Kinomaniaka na temat Kościoła i religii. Nie do końca obiektywne.

    Trudno oczekiwać, żeby film zrobiony przez zażartego przeciwnika Kościoła, był obiektywny. Myślicie, że kibic Lecha Poznań, zrobiłby uczciwy film o Legii W-wa ?

    Kłamstwem tego filmu jest to że skrajność ktora statystycznie musi istnieć w tak dużej instytucji jaką jest Kościół jest pokazana jako główną twarz Kościoła. A to zwykłe manipulacyjne kłamstwo.

    karykatura KK pod publiczkę. Smarzowski na tragedi dzieci wykorzystanych przez zdegenerowanych księży. Zdobywa sobie tani poklask u mas. Bo teraz taka moda na atak na KK. Który w odróźnieniu od islamistów i żydów

    (A na chuj atakować islamistów i żydów, jak to nie oni są u nas problemem, kurwa, w imię zasad i z czystej, katolickiej nienawiści, czy co? xDD)

    Szybko wyszło jakim jesteś populistą. Ta sama liga co wega czy smarzowski. Lubię twoje recenzje filmów, a lubię je w głównej mierze dlatego, że są obiektywne. Patrzenie jednak i słuchanie z jaką radością, pasją hołdujesz filmowi i wzmacniasz dodatkowo przekaz wyśmiewający kościół jest przerażające.

    Wybacz twoja recenzja nie jest obiektywna. Nie traktujesz filmu jako dzieło artystyczne, tylko kierujesz się własnym zdaniem które masz już wypracowanie z dawien dawna. Pamiętaj to nie jest film dokumentalny. Jednak najbardziej co mnie w tobie wkurza to to że spolerujesz i ja jako widz po obejrzeniu twojej retycencji idąc do kina mam już określone zdanie iż kler to instytucja parająca się w szambie, a szkoda bo wolałabym sama dojść do tego zdania po obejrzeniu filmu.

    (jak w ogóle skomentować taki idiotyczny wpis, pusty śmiech ogarnia xDDD)

    Podsumowując, zauważyłem, że większość krzykaczy to ludzie o poziomie rozwoju intelektualnego 5-6 klasy podstawówki, bo pamiętam, że już w 1 gimnazjum uczyli nas czym jest recenzja i jakimi rządzi się prawami.
    #kino #filmy #recenzja #bekazkatoli #bekazpodludzi
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @budus2: Generalizując osoby w coś wierzące są drażliwe na krytykę niezależnie słuszną czy nie. Z tego co rozumiem to film jest o pedofili (choć nie tylko) i temat jest pewnie ważny. Szczególnie ostatnio. Czy forma jego podjęcia jest dobra? Nie wiem, ale mam za to wrażenie, że temat „podjęto” podobnie jak „podjęto” temat służby zdrowia w Botoksie. I tu i tu jest wiele nieprawidłowości i rozumiem, że filmy to przerysowują, ale chyba zbyt wielu zapomniało, że to jest przerysowane i biorą to dosłownie. pokaż całość

    •  

      @budus2: nie każdy rozumie, że komentarz socjologiczny może być przerysowany i może przedstawiać sytuacje, które w jednym niewielkim skupisku wcale by się nie wydarzyły, ale zdarzają się w mniejszej skali na co dzień. Generalnie nie ma co oczekiwać od takich ludzi za dużo, bo jest w ich umysłach wóz albo przewóz, brak abstrakcyjnego myślenia i podejścia do filmu jak do filmu.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #500rollingstone

    500. OutKast - Aquemini 1998

    1. "Hold on, Be Strong"
    2. "Return of the "G" "
    3. "Rosa Parks"
    4. "Skew It on the Bar-B"
    5. "Aquemini"
    6. "Synthesizer"
    7. "Slump"
    8. "West Savannah"
    9. "Da Art of Storytellin' (Part 1)"
    10. "Da Art of Storytellin' (Part 2)"
    11. "Mamacita"
    12. Spottieottiedogaliscious"
    13. "Y'all Scared"
    14. "Nathaniel"
    15. "Liberation"
    16. "Chonkyfire"

    Przyznam szczerze, że nigdy mnie nie interesował ten duet. Kojarzyłem ich tylko z tej śmiesznej piosenki, gdzie ciągle było nawijane "hey", a akurat ta konkretna nuta mnie wkurwiała i wkurwia wybitnie. Dlatego nie spodziewałem się niczego przyjemnego dla kogoś o moich gustach muzycznych.

    Na szczęście się myliłem. Hip&hop łączony z funkiem to bardzo przyjemna mieszanka. Faktycznie mi się zdarzyło zabujać przy niektórych kawałkach z krążka, a to raczej nietypowe dla mnie. Album zaczyna się fajnie, z wysokiego C, bym powiedział. Później, później, jakoś tak w połowie trochę nuży, ale przy Mamacita znowu się ożywiłem podczas słuchania. Wykorzystanie różnorodnych instrumentów też mi się spodobało, raz, że jakieś urozmaicenie, ubogacenie, a dwa, że do tej konwencji zwyczajnie to pasuje.
    Czy coś mi się nie podobało? Trochę skity. Z jednej strony fajnie, że była jakaś poczekajka między co niektórymi utworami, aaaaale jakoś bardziej mi one przeszkadzały w odbiorze kawałków, niż pomagały.

    Moje TOP 3 albumu to kolejno:
    Rosa Parks
    Hold on, Be Strong
    Mamacita

    Ogółem to było dla mnie pozytywne zaskoczenie. Do tego stopnia, że w wolnych chwilach odsłuchałbym chętnie innych kawałków OutKasta.

    Ah! Jeszcze coś o okładce albumu. Przyjemnie kiczowata dla oka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rap #hiphop #outkast #funk #muzyka #recenzja #gownowpis #scorpjoncontent
    pokaż całość

  •  

    Obejrzałem właśnie Pitbull: Ostatni pies i zastanawiam się, jak to jest możliwe, że ten i poprzedni film z serii cierpią na tę samą chorobę, pomimo wyjścia z rąk różnych reżyserów. Chorobą tą są niepotrzebne wątki, bohaterowie i sceny.

    Uwaga, bo poniżej są spojlery z filmu!

    pokaż spoiler Wątek Despera handlującego z ruskimi, wprowadzony tylko do pokazania kiczowatej sceny rosyjskiej ruletki. Być może reżyser próbował zasiać w widzach ziarnko niepewności, czy on tam był jako tajniak czy zszedł na złą drogę. Tylko, że nie ma to absolutnie żadnego wpływu na resztę filmu, bo ani przez chwilę nikt nie wątpi się w jego lojalność wobec kolegów z Policji. A cała sytuacja wspomniana jest tylko raz i bez żadnych skutków dla historii.


    pokaż spoiler Wątek Soczka wysadzonego w powietrze. Niby pomysł fajny, dwie próby morderstwa jednocześnie, jedna ukrywająca drugą. Tylko co z tego, jak 5 minut później bombowców zabijają, a jeden z umierających wydając ostatnie tchnienie myśli tylko o tym, żeby podać policjantom kluczowe informacje dla ich śledztwa.


    pokaż spoiler Wątek Metyla i wątek Nielata. Rozumiem, że trzeba korzystać z twarzy, które są symbolami tej serii. Ale czy nie można im było dać czegoś do roboty? Jedyne co robi Metyl, to pokazuje widzom, że nadal ma problem z alkoholem. Co oczywiście nie ma kompletnie żadnego wpływu na cokolwiek w tym filmie. A zajęciem Nielata w tym filmie jest otwieranie laptopa i posiadanie nowej ksywki. Nawet dialogów mu nie napisano.


    pokaż spoiler Tło postaci granej przez Dodę. Wnuczka kochająca babcię. Ciemiężona w pracy przez szefa buraka, który z jakiegoś powodu uznaje za dobre dla biznesu szarpanie i wyklinanie kelnerek na środku sali na oczach klientów. Odważna staje w obronie słabszych. A żeby nie było zbyt mało, to dla pewności dodajmy, że jej mama zmarła. I jeszcze dopchajmy tym, że babcia ma alzheimera. Wystarczy, żeby ustanowić archetyp kopciuszka? Fajnie. To teraz miejmy to w dupie i zróbmy z niej żądną kasy sucz, która z zimną krwią kradnie, szantażuje i zabija.


    pokaż spoiler Wątek Wołowiny, którego podejrzewano o skuteczną próbę zabicia Pazury. No podejrzewano, ale Wołowina powiedział, że to nie on, więc mu odpuszczono.


    pokaż spoiler Scena z prostytutką i dywanem. Ej mam pomysł na fajną scenę z rodzaju "ludzie to kurwy". A jak ją połączymy z fabułą? A po co łączyć?


    pokaż spoiler I wszystko inne, bo nie chce mi się dalej pisać. Niby w filmie chodzi o to, żeby znaleźć Górala. Tylko, że go przez większość czasu nikt nie szuka. Ponad połowa filmów to wątki, które się rozpoczynają, a potem nikt ich nie rozwija, ani na nic nie mają wpływu. Psy 2 miały prostą, liniową fabułę. Jeden dobry, jeden zły, jedna kobieta, jeden konflikt, jeden przyjaciel. Po obejrzeniu tego nowego Pitbulla boję się, co będzie w Psy 3.


    #pitbull #film #recenzja
    pokaż całość

    +: KolejnyWykopowyJanusz, lubie-sernik +4 innych
  •  

    Mam ogromną przyjemność przedstawić kolejnego nowego autora! Kajetan jest fanem japońskiej kultury, piłki nożnej i... Wikingów! Dlatego na swój pierwszy tekst wybrał dla Was mangę, która przeniesie Was do klimatu nordyckich opowieści.

    Zapraszam na recenzję Sagi Winlandzkiej!

    ------------------------------------------------------------------------------

    Saga Winlandzka - Recenzja

    ---------------------------------------------------------------------------

    Normanowie, Danowie, Rusini… obecnie znani jako wikingowie. Niezłomni wojownicy, których bała się cała Europa. Jednym z nich jest Thorfinn, syn Thorsa. Mimo swojego młodego wieku mało kto może z nim się równać w walce. Kim jest ten chłopak, w którego oczach nie ma strachu, ale płonie nienawiść? Czemu zawdzięcza swoje umiejętności? Skąd pochodzi? “Saga Winlandzka” to epopeja, w której nie brak intryg, pokazanych z rozmachem scen walk, berserków czy Jomswikingów - elitarnych wojowników (niektórzy badacze twierdzą, że stacjonowali oni na Wolinie!). To też barwne, nierzadko historyczne, postacie - Thorfinn, Askeladd, Floki czy Leif. Zapraszamy na niesamowitą sagę, która zdobyła szereg nagród i jest uznawana za jedną z najlepszych serii o wikingach, jaka kiedykolwiek powstała!

    Opis pochodzi ze strony wydawnictwa Hanami.

    pokaż spoiler #anime #manga #komiks #recenzja #leniwiecpisze #wikingowie
    pokaż całość

    źródło: Vinland-Saga.png

  •  

    Moi drodzy - Spiderman to gra warta oceny 9/10. Gdyby nie kilka - leniwych - decyzji, byłaby pewnie nawet i dyszka. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii - zapraszam do recenzji.

    #spiderman #gry #gpt #tworczoscwlasna #polskiyoutube #ps4 #recenzja

    źródło: youtube.com

    +: lubie-sernik, Ofacet +13 innych
  •  

    #gry #recenzja
    Przeszedłem Gothica i uważam go za bardzo słabego, nawet jak na 2000 rok.

  •  

    Jest już prawie 7:00, ale muszę napisać tę mini recenzję,bo wewnętrznie jeszcze cały drżę.

    Obejrzałem film Jeszcze nie koniec / Jusq'a pa garde (2017r.). Uwielbiam dramaty, filmy ciężkie, jestem koneserem natury ludzkiego zła i oglądałem wiele, naprawdę wiele takich filmów ale to co zrobił ten film wbiło mnie w fotel. Film ten trwa zaledwie 1h30min, a jest tak wciągający, że odpalając go śpiący o 4 w nocy czuje się po obejrzeniu go rozbudzony jak po 3 kawach. Świetnie poprowadzony, realistyczny dramat rodzinny, poruszający bardzo ważny problem. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłem tak bardzo w filmie, jakbym czuł fizyczną obecność nie aktorów, a realnych osób, jakby nie było scenariusza, jakby to działo się naprawdę tu i teraz przede mną. Lubię zawieszać się w tak ciężkiej atmosferze. Jeśli lubisz dramaty i chcesz poświęcić zaledwie 1h30min na prawdziwą bombę to się nawet nie zastanawiaj(film jest na fili cc z lektorem). Dla mnie osobiście bardzo mocne 9/10. Tornado emocji

    #film #filmy #kino #filmnawieczor
    #kinomatografia #recenzja #ogladajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Mireczki. Startujemy z ziomkiem @szewczyk90 z nowym tematem na youtube. Sprawa jest niszowa, bo są to recenzje książek podróżniczych. Non-profit, for fun, po kosztach, tylko zajawka :) Współpracujemy z biblioteką w Legionowie. Jeśli możecie pomóc w rozwoju tej serii to bedę wdzięczny za jakąkolwiek forme- komentarz, sub, łapka. Mile widziane opinie, czego brakuje, co jest spoko (mam nadzieje, że jest) i ogólnie czy jest fason. Pierwszy odcinek to recka "Wszystko za Everest" Krakauer'a. Ja zajmuje się "kamerowaniem" i montowaniem. Sprzęt pożyczony z roboty, ciosane "po godzinach", zero komerchy XD. Pomożecie? :)

    #youtube #ksiazki #recenzja #filmowanie #podroze
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-planszowej-robinson-crusoe-przygoda-na-przekletej-wyspie/
    Robinson Crusoe: Przygoda na przeklętej wyspie to tytuł o innowacyjnej mechanice, która świetnie współgra z tematem. Siedem scenariuszy zapewni Wam sporo zabawy. Sama gra umożliwia zresztą tworzenie własnych historii, w Internecie znajdziecie fanowskie dodatki, a Portal Games wciąż rozwija markę. Wydali już jeden duży dodatek Wyprawa H.M.S. Beagle wprowadzający nową kampanię, a jeszcze w tym roku światło dzienne ujrzy rozszerzenie Mystery Tales. Jeżeli więc lubicie kooperacyjne gry przygodowe, jesteście w stanie przebrnąć przez trudną instrukcję i nie przeszkadza wam długi czas potrzebny na rozłożenie i złożenie gry, to Robinson Crusoe zapewni wam sporo emocjonującej zabawy.
    #recenzja #gry #gryplanszowe #grybezpradu #grajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Jakby ktoś szukał #filmnawieczor, mogę polecić Matka Teresa od kotów za darmo (z reklamami) na vod.pl (dostępny do 30 czerwca 2019). Nie będzie spoilerem, że oparty jest na faktach (sprawa z 1999) - oto dwóch młodzieńców postanawia popełnić matkobójstwo (ładne słowo :)).

    Przez tydzień mieszkają z jej ciałem w pokoju. Nie jest to spoilerem, ponieważ... wydarza się to na początku. A potem cofamy się w czasie aż do roku przed. Wiemy KTO i CO, ale interesuje nas DLACZEGO.

    Od mocnego uderzenia na początku, film pod koniec staje się spokojny, wręcz nużący czy też idylliczny (pomijając, że film jest jednak przygnębiający). Dlaczego główni bohaterowie zabili matkę skoro był to normalny, niepatologiczny dom? Motywów jest sporo i wciąż o nich myślę.

    Uwagę zwraca wspaniałe aktorstwo aktora grającego głównego bohatera, starszego syna. Matka Teresa ukazana jest w sposób dość irytujący i nie wiem, czy aktorstwo było tu znakomite czy wręcz beznadziejne.

    Muzyka i dźwięk w mojej ocenie również dość przeciętne, ale wizualnie jest sporo perełek.

    Polecam, głównie ze względu na fabułę i psychologię! I w dodatku to polski film!

    Jak dla mnie 7-8/10, acz film ten jest dość kontrowersyjny i pewnie stąd przeciętna ocena na filmwebie.

    pokaż spoiler Chciałbym zobaczyć ten film w "poprawnej" kolejności, wspak :)

    #film #filmpolski #vod #recenzja #recenzjafilmu
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

    +: Wastelander, mitholo +6 innych
  •  

    Dla wszystkich, którzy mówią, że The 100 to gunwo, dla osób, które przestały oglądać po kilku odcinkach i dla osób, które wyłączyły już po 15 minutach oglądania - chciałbym przedstawić Wam swoją opinię na temat tego serialu.

    Wiele osób mówi, że to serial dla gimbów. Tak, to prawda, zwłaszcza pierwszy sezon. Są odcinki, które naprawdę ciężko się ogląda mając 2(X) lat. Osobiście oglądając pierwszy sezon miałem również problem z pracą kamery, a mówię tu zwłaszcza o rozmowach bohaterów. Boże kochany, trwa rozmowa między dwójką bohaterów i kamera raz zbliżenie na twarz jednej, raz na drugiej postaci, to wyglądało tak sztucznie i statycznie, że przyznam, ciężko to się oglądało.

    Jednak przetrwałem, obejrzałem pierwszy sezon i zakończenie przyniosło ciekawy plot twist. Od tej chwili The 100 zaczęło się zmieniać na plus. Montaż wyglądał o wiele lepiej a i wydarzenia tam prezentowane miały poważniejszy charakter.

    The 100 to serial dla młodzieży, to na pewno. Tylko nie widzę sensu wieszania na nim psów. Myślę, że świadomość gimbusów nie dopuściła śmierci jednej z głównych postaci i posypały się bardzo negatywne opinie na wiele kolejnych odcinków, co widać na IMDB. W sumie to śmierć tej postaci zaimponowała mi, bo w ogóle się tego nie spodziewałem, no ale gimby nie były na to przygotowane.

    Podsumowując - obejrzałem całe 5 sezonów i jest to serial, który nic nie wniesie do waszego życia, ale również nie jest to czas całkowicie stracony. Od 1 sezonu do 5, The 100 przeszło pewne zmiany i od dziecinnych rozmów z pierwszych odcinków zaczęło przeistaczać się w średnio dobry serial postapokaliptyczny. Dlatego nie dawajcie sobie wmówić, że to jest totalny szit.

    Według mnie
    Całość serialu: 6/10
    Zdarzają się odcinki 8/10
    Za finałowy odcinek 5 sezonu daje 9/10, bo zakończenie wywróciło wszystko do góry nogami i lekko ukuło mnie w serce, co świadczy o tym jaką transformację przeszedł ten serial.

    Peace.

    #seriale #serial #film #filmy #the100 #recenzja #ksiazki
    pokaż całość

    +: klaus13, Polybius1984 +7 innych
  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-komiksu-42-200/
    Debiutancki projekt Folhoca to kawał dobrego, rodzimego komiksu. Mamy suspens, nieoczekiwane zwroty akcji, potężnego wroga, śliczne plansze oraz niewyidealizowanego bohatera. 42-200 to zgrabne połączenie kryminału i sensacji, nasączone delikatną nutką steampunka. Poza tym jest to oryginalna promocja miasta. Ciekaw jestem, jak będą wyglądać kolejne projekty tego świetnie zapowiadającego się autora. Recenzja komiksu 42-200
    #recenzja #komiks #komiksy #czestochowa
    pokaż całość

    źródło: okadka-1.jpg

  •  

    Fanów #gpt zapraszam do najnowszej (wrzuconej dosłownie 5 minut temu) recenzji Black Mesa.
    Czy warto wrócić do zremasterowanego #halflife ?

    #tworczoscwlasna #polskiyoutube #gry #recenzja #steam

    źródło: youtube.com

    +: wojtaasp, lubie-sernik +6 innych
  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-wielki-ogarniacz-zycia/
    Wielki Ogarniacz Życia jest sympatyczną książką o wrzucaniu na luz. W humorystyczny sposób przekonującą, że nie zawsze to, co uznane czy – powiedzmy to wprost – popularne, jest tym, co daje nam satysfakcję. Że to, co wydaje nam się porażką, nie całkiem nią jest. I że czasem może nam się po prostu nie chcieć, mamy do tego pełne prawo, i wcale nie czyni nas to z automatu tak zwaną leniwą bułą. To doskonała pozycja dla ludzi, którzy nie są vege, hygge ani fit – jak również dla tych, którzy po prostu cenią sobie lekki, stojący na dobrym poziomie humor obyczajowy. Na początek września zapowiedziano premierę drugiej części, zatytułowanej Wielki Ogarniacz Życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać. Tym razem stworzonej we współpracy z bliźniaczą inicjatywą sieciową, czyli z Panem Bukiem. Oby była równie zabawna i przyjemna! Recenzja książki Wielki Ogarniacz Życia
    #recenzja #ksiazka #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: buka1.jpg

    +: qcoolka, p....t +6 innych
  •  

    Jeden z najlepszych komiksów o człowieku nietoperzu i o "dopalaczach".
    Gdyby ktoś to zekranizował to był by to bardzo mocny #film
    #komiks #recenzja

  •  

    XDDDDDDDDDDDDDD
    Oglądam sb właśnie Heathers i japierdole XDDD
    #13reasonswhy :

    SAMOBÓJSTWO JEST ZŁE, NIE POPIERAMY GO, PARENTAL ADVISOR RECOMMENDED ASK SPECIALIST
    halina się zabiła
    straszna tragedia
    ojej wszyscy zabiliśmy hane bejker
    czm nie powiedziałeś mi tego jak żyłam?
    ruchaj mnie mocniej brajs

    #riverdale :

    kto zabił mojego brata ehhh
    musimy znaleźć blakhuda
    arczi ruchaj mnie
    otwieram szampana dla mojego starego bo jestem badass bicz
    wojny gangów

    #heathers :

    TA LASKA MNIE WKURZA, ZABIJMY JĄ, MÓJ TATA MA NAZISTOWSKIE TABLETKI
    typ zaprosił mnie na piknik ale moj chlopak go powiesił awwwww :3
    NIE STAĆ MNIE NA KOSZULKE ZA $40, ZABIJE SIE
    BEKA Z SAMOBÓJCÓW XDDDDD
    podetne sb żyły i pojeżdżę na rolkach, jestem taka tumblr
    ruchaj mnie mocniej panie profesorze

    To co sie odwala w tym serialu przechodzi wszelkie pojęcie, on odstaje od norm w serialach i wyśmiewa rzeczy typu samobójstwo, homoseksualizm, bycie trans i fat shaming XD
    Ogólnie polecam bo ten serial to jedna wielka DRAMA DRAMA DRAMA DRAMA DRAMA DRAMA XDDDD
    #seriale #recenzja #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    "303. Bitwa o Anglię" - twórcom tego "dzieła" należy się 100 lat stryczka za bezczelne wysranie się na stuletni dorobek kinematografii... (-‸ლ)

    (Tak, to ten film z młodym Gibsonem, Rheonem i Dorocińskim).

    Zobaczysz sceny walk powietrznych z tego filmu, to docenisz War Thundera. Scena, w której Zumbach wykonanym ze sklejki i płótna Hurricane'em taranuje skutecznie (i bez szwanku dla swojej maszyny) metalowego Bf109 jest tylko jedną z kilku najbardziej niedorzecznych scen w tym "filmie". Dodać należy, że owego wyczynu dokonuje dwa razy. Trudno to nazwać nawet filmem. To raczej zestawienie że sobą szeregu dość luźno powiązanych ze sobą scen. Nie ma tutaj czegoś takiego jak główna oś fabuły, czy nawet wątki poboczne. Wątki często zaczynają się i kończą w ciągu kilku minut. Jak nie znasz historii 303. te sceny nic ci nie powiedzą, jeśli znasz historię - zapłaczesz nad gwałtem, jakiego na niej dokonano. Z całego filmu dowiesz się tylko tyle, że Polacy walą wódę z gwinta i wszystkich piorą po mordach, latają na kacu, a pewna Angielka ochoczo grzmoci się z każdym napotkanym pilotem. Cały film wygląda, jakby ktoś wziął dotację z UE i do wykonania zadania zatrudnił ludzi za wpis do portfolio. MASAKRA.

    #film #historia #dramat #heheszki #recenzja #kino #kinematografia #drugawojnaswiatowa #wojsko #lotnictwo
    pokaż całość

  •  

    BECK - Recenzja anime

    BECK jest serią kultową, chociaż zakładam, że nie każdemu znaną. Ja po seansie jednak mogę stwierdzić z czystym sercem - przygody japońskiego zespołu rockowego powinny być pozycją obowiązkową dla każdego fana anime oraz mangi.

    Działa w niej wszystko: fabuła, choć mogłoby się wydawać typowo shounenowa, jest ukazywana zupełnie... zwyczajnie. BECK jest bardzo zbliżone do prawdziwego życia - problemy bohaterów nie rozwiązują się z dnia na dzień, a tym bardziej ich umiejętności nie wychodzą magicznie z kapelusza.

    Poza tym zaserwowano również świetnie ukazany wątek miłości, od którego powinny uczyć się wszystkie romansidła.

    No i muzyka! Nawet dla kogoś, kto nie gustuje w takich klimatach, soundtrack wypadł fenomenalnie i na długo zapadnie mi w pamięć.

    Więcej szczegółów w linku powyżej!

    "Fourteen-year-old Yukio "Koyuki" Tanaka is a dispirited young boy with no goals in life. However, this all changes when Koyuki saves a strange-looking dog named Beck from being harassed by a group of local kids. The dog's owner, 16-year-old Ryuusuke "Ray" Minami, is an emerging guitarist and the former member of a popular rock band.

    After Koyuki meets Ray again in a diner, the older boy leads him to his former band's meeting place and dazzles Koyuki with his amazing guitar skills. Slowly becoming interested in the glamour of western rock culture, Koyuki decides to start playing the guitar while helping Ray achieve his dream of leading the ultimate rock band. Together with Ray's younger sister Maho and a few other members, the two boys launch their career into the world of rock by forming a band called BECK. Beck follows the group's struggles and successes as they spread their fame across Japan."

    pokaż spoiler #anime #manga #animedyskusja #recenzja #muzyka #rock #leniwiecpisze
    pokaż całość

    źródło: beck.jpg

  •  
    Mroczny_Maslarz

    +12

    Polecam karciankę "Cytadela" do gry ze znajomymi i z dziećmi. Mój synek (4l.) już zapamiętał wszystkie postacie i zna reguły gry ;)
    #recenzja #chwalesie #tatacontent #wychowanie #planszowki

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-planszowej-the-godfather-imperium-corleone/
    Po pierwszych opiniach usłyszanych na temat Godfathera po premierze bałem się. Bałem się, że usiądę i mi się nie spodoba, że brak klimatu filmowego Ojca chrzestnego zabije tkwiący we mnie entuzjazm. Na całe szczęście zaryzykowałem i uwielbiam tę grę! Świetne wykonanie, udane połączenie wielu mechanik, prostota zasad przy jednoczesnym poczuciu, że każda podejmowana decyzja ma znaczenie. Do tego nieźle się skaluje i zapewnia ogrom emocji podczas interakcji z innymi graczami. Czy zauważyłem jakieś większe minusy? Może jeden – w trakcie gry na pięć osób rozgrywka może trwać ponad dwie godziny, ale jeżeli ma to być przyjemnie spędzony czas, to czy można uznać to za wadę?Recenzja gry planszowej The Godfather: Imperium Corleone
    #recenzja #gry #grybezpradu #gryplanszowe #godfather #ojciecchrzestny #grajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Quake-Arcane Dimensions
    TL;DR

    pokaż spoiler znalazłem moda do quake 1 i jest świetny polecam każdemu 10/10


    Jednym z moich ulubionych shooterów z lat 90 jest Quake, zawsze się dziwiłem dlaczego nigdy nie zrobiono bezpośredniej kontynuacji która zachowywałaby klimat części pierwszej. Ile można przechodzić podstawkę i oficjalne mission packi?

    Sądziłem że scena moderska dla tej gry umarła dawno temu i od 2012 nie interesowałem się nią za bardzo. Kilka dni temu stało się jednak coś co wstrząsnęło (#pdk) mną do szczętu- znalazłem doskonałego moda którego finalna wersja wyszła na początku tego roku.

    Arcane Dimensions jest modem ogromnym, oferuje kilkanaście ogromnych map do rozegrania w singlu. Przejście jednej mapy zajmuje co najmniej godzinę. Pierwsze skrzypce grają projekty które są piękne, ludzie odpowiedzialni za tą modyfikację są profesjonalistami w każdym calu, mapy są obłędne architektonicznie, posiadają mnóstwo sekretów i są bardzo różnorodne nie tracąc przy tym klimatu oryginału.

    Dodatkowo do użytku dostajemy nowe bronie, powerupy oraz przeciwników do eksterminacji (niektórzy są zapożyczeni z innych modów). Moim faworytem wśród broni jest widow maker - shotgun strzelający trzema pociskami na raz.

    Modyfikacja była projektowana pod zmodyfikowany silnik graficzny Quakespasm dodający obsługę 64 bitowych procesorów, obsługę muzyki w formacie ogg oraz dodającym trochę bajerów graficznych i wykorzystuje go w 100%, czasem łapałem się za głowę co można zrobić jeszcze w tej ponad dwudziestoletniej grze.

    Polecam ludziom którzy tęsknią za staroszkolnym klimatem nie będziecie zawiedzeni!

    linki:
    Arcane Dimensions
    Quakespasm

    #quake #fps #gry #retrogaming pseudo #recenzja
    pokaż całość

  •  

    Recenzja Tesla Model 3 Performance. Chwalą auto, znowu chwalą wnętrze.

    Everything about this car is what the driver of the future wants — the studiously minimalist interior, the omnipresent technology, the refreshing absence of traditional luxury filigree — joined with what forward-leaning enthusiasts crave.

    https://www.businessinsider.com/tesla-model-3-performance-first-drive-2018-8

    W tych zacofanych stanach nie wiedzą, że szczyt gustu to nas###e bez liku przełączniki. Nasi miłośnicy wajch i przycisków muszą im wysłać jakąś polską cebulę aby im przeszło... ;P

    What we have here, admiring ladies and gents and drop-jawed children, is the complete package. Beautiful outside, cool as heck inside, and a car that gets your pulse pounding when you step on it. I'm crazy about this thing. It's pure joy with four wheels and four doors.

    #tesla #model3 #recenzja #motoryzacja #samochody #samochodyelektryczne
    pokaż całość

    •  

      @LooZ
      Ad. 1 nie interesuje mnie temperatura w aucie, interesuje mnie żeby fotel był ciepły.
      Ad. 2 ile czasu zajmuje ustawienie całego auta bądź zawieszenia w tryb sportowy podczas przyspieszania z 80 do 140 km/h. W większości aut w tej cenie są to maks. dwa wciśnięcia guzika które będą obok dźwigni skrzyni biegów.
      Ad. 3 W tesl masz osobny tryb do grzania rąk?
      Bo w większości aut trzeba skierować lewy nawiew w prawo, prawy nawiew w lewo i włączyć przycisk/pokrętło na nawiewy na konsoli, a jak to wygląda w tesli?
      pokaż całość

    •  

      @aarahon: 1 jedno kliknięcie na ekranie (ikonka fotela kierowcy i pasażera, 3 z tyłu są w podmenu) +1 do grzania fotela, zapętlone 3/2/1/off (grzałki są bardzo mocne, dogrzejesz się raz dwa ;) ) Opcja dostępna także w telefonie.

      2 Zapytaj mechaników - Model 3 jest sprzedawany obecnie jedynie na sprężynach ;) S i X są dostępne z pneumatycznym zawieszeniem, Menu Driving i wybierasz które chcesz: very low,low,standard,high (więc jakieś 2 kliknięcia)

      3. S i X mają opcję podgrzewanej kierownicy, 3 jeszcze nie. Ale nawiew w 3 to jedno kliknięcie na ekranie a potem przesuwasz palcem w takie miejsce by grzało i wiało jak chcesz, nawiew ma 2 tryby jeden punkt lub 2 punkty - więc możesz sobie tak ustawić aby ci obie rączki grzało.
      Opcji do wyboru i koloru.

      Na filmiku bardzo stare firmware, od tego czasu była masa poprawek, przesunięto część przycisków i doszło parę nowych funkcji. Ale to o co pytasz w większości jest.
      pokaż całość

      źródło: youtu.be

      +: abraca
    • więcej komentarzy (13)

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-life-is-strange-before-the-storm/
    Life is Strange: Before the Storm to sequel udany. Co prawda nie dorównuje oryginałowi, ale jego twórcy zrobili wszystko, co w ich mocy, żeby zawieść fanów. I to się udało. Deck Nine, bazując na prostocie pierwowzoru, stworzono kolejną udaną opowieść osadzoną w uniwersum Life is Strange, przy której można spędzić około dziewięciu godzin. I chociaż prequel nie wgniótł mnie w ziemię tak jak oryginał, to jednak nie uważam tego czasu za stracony – wręcz przeciwnie. Dla fanów Chloe to rzecz obowiązkowa. Postać ta została przedstawiona tutaj wielowymiarowo i pozwala lepiej poznać i zrozumieć niebieskowłosą punkówę. A kto wie, być może nawet wpłynąć na to, jak będziecie ją postrzegać w Life is Strange. Recenzja gry Life is Strange: Before the Storm
    #recenzja #gry #grykomputerowe #pcmasterrace #xboxone #ps4
    pokaż całość

    źródło: lisbtshead.jpg

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-planszowej-azul/
    Jeżeli jesteście fanami gier logicznych ze sporą ilością negatywnej interakcji, to zaprzyjaźnicie się z Azulem. Gra jest świetnie wykonana, prosta, satysfakcjonująca. Nie bez powodu tak szybko wspięła się na pierwsze miejsce rankingu gier abstrakcyjnych serwisu boardgamegeek. Osobom uczulonym na losowość w grach i negatywną interakcję radzę jednak zagrać przed kupnem. Recenzja gry planszowej Azul
    #recenzja #gry #grybezpradu #gryplanszowe #grajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: azultitle.jpg

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-gry-small-world/
    Small World to świetna propozycja dla tych, którzy chcą przekonać do planszówek osoby nie interesujące się grami. Moi rodzice się w niej zakochali, kumple też nie odmówią partyjki przed wyciągnięciem poważniejszych tytułów. Szukacie lekkiej gry, która sprawdzi się w każdym towarzystwie? Sięgnijcie po Small World. Ja nie żałuję. Recenzja gry planszowej Small World
    #recenzja #gry #grybezpradu #gryplanszowe #grajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Transmetropolitan - Tom 1 - Recenzja

    Jerusalem Spider musi opuścić swoje górskie zacisze. Wraca do cyberpunkowego miasta pełnego narkotyków, dziwolągów i broni. Zostaje dziennikarzem, a w planach ma napisanie kilku mocnych artykułów. Na okazje wcale nie musi długo czekać, bo wkrótce po jego przybyciu wybuchają zamieszki.

    Przygody ekscentrycznego Pająka są uznawane za komiks kultowy. Założę się, że mało jest osób na tej grupie, które by o Transmetropolitanie nie słyszały.

    Ja, za swoją ubogą wiedzą komiksową, po przeczytaniu recenzji @mich_uj , niemal zakochałem się w Transmetropolitan... Do tego stopnia, że aż zmieniłem moje ulubione tło na prywatnym Facebooku. Ale nie zaprzeczycie, że dwugłowy kotek nie jest śliczny? (zdjęcie w tekście)

    Niemniej, co Wy sądzicie o tym komiksie? :D
    `
    #komiksy #komiks #dc #dccomics #transmetropolitan #recenzja #leniwiecpisze
    pokaż całość

  •  

    Siemanko, tak jak trailerowałem w tym wpisie, zakupiłem jakiś czas temu okulary dla daltonistów. Jeśli jesteście ciekawi co i jak, to zapraszam do lektury.

    Wizyta u specjalisty
    Na początek z racji, że miały być to również okulary korekcyjne, przeszedłem szereg zwykłych badań okulistycznych, czego raczej nie muszę opisywać. Następnie została mi przedstawiona książeczka z tzw [tablicami ishihary]https://pl.wikipedia.org/wiki/Tablice_Ishihary), czyli takimi kółkami składającymi się z różnokolorowych kropek i trzeba odczytać zazwyczaj liczbę (być może wielu z Was je przechodziło kiedyś). Dwa pierwsze obrazki poszły ok, później - tak jak się spodziewałem - tragedia xD Dostałem więc różnokolorowe szkiełka, aby sprawdzić, czy będę przez nie widział na tych tablicach coś więcej. Kiedy już takie trafiłem, to w zakresie tego szkła/koloru miałem dobierane podobne warianty, aż padło na takie, przez które bez problemu te tablice odczytywałem. Poradziłem sobie wtedy w sumie z każdym przykładem, co bardzo panią optyczkę zaskoczyło, bo te skrajne były trudne nawet dla zdrowych ludzi. Szkiełka więc się udały, a ja po wyborze oprawek wróciłem do domu i czekałem zadowolony na paczkę z okularami (która miała jechać ze stanów, więc miesiąc trzeba było odczekać).

    Pierwsze wrażenia
    Kiedy je założyłem, zacząłem dostrzegać inne barwy (co raczej zaskoczeniem nie jest xD). Fiolet, granat, które wcześniej dla mnie były odcieniem niebieskiego mogłem wreszcie jakoś zauważyć. Zadowolony usiadłem w okularkach przed kompa i zacząłem przeglądać kolorowe obrazki, pejzaże itd oraz porównywać sobie z widokiem bez okularów. Efekt był zdumiewający, chociaż po tych wszystkich filmikach, gdzie ludzie ubierali tego typu okulary spodziewałem się czegoś, co mi rozwali mózg. Tak czy owak spoko, bo o to chodziło, żeby skorygowało moje upośledzenie, a nie żeby zniszczyło mi mózg. Zaciesz jednak nie trwał długo, bo w końcu ktoś napisał na mesendżerze, gdzie miałem ustawioną jako lajka czerwoną wkurwioną mordkę, która okazała się być... jasnopomarańczowa. Wtf? Zacząłem oglądać więc czerwone przedmioty i wszystko było pomarańczowe. Dopóki patrzyłem na obrazki normalnie, było to niedostrzegalne, ale kiedy odseparować czerwień, to przestaje ona być czerwona. No dupa no xD Mimo wszystko postanowiłem dać im jeszcze szansę, trochę w nich pochodzić, pojechałem nawet do pracy. I tutaj jeszcze większe zaskoczenie, bo okazało się, że również zieleń widzę dużo ciemniejszą. Tak bardzo, że nie widziałem palącego się zielonego światła na sygnalizatorze z odległości dalszej niż 2, może 3 samochody przed skrzyżowaniem. Zupełnie tak, jakby było wyłączone. Tyle dobrze, że zielone, a nie czerwone. To akurat, wraz z żółtym widziałem dobrze, choć oba niemal identycznie.

    Zadzwoniłem więc, opisałem swój problem. Najpierw pan chciał mnie przekonywać, że czasami się zdarza, no ale w końcu mówię, że nie ma bata, kosztowały swoje, a do tego jeszcze widzę w nich tylko pozornie lepiej, bo suma sumarum gorzej. Plus z niebieskim na rzecz czerwieni i zieleni, to nawet prosta matematyka mówi, że coś nie jest tak, jak być powinno. Dostałem więc słabsze szkło o takim samym zabarwieniu. Przetestowałem. Tablice ishihary nadal do ogarnięcia, choć słabiej, zielony na światłach słabo, ale widoczny, a czerwony z pomarańczem się aż tak bardzo nie zlewają. Pan mówi, że wie co i jak, mam przesłać okulary, zostaną odpowiednio odbarwione i dostanę je spowrotem.

    Drugie wrażenia
    Kiedy okulary ponownie do mnie przyszły, nie byłem już tak entuzjastycznie nastawiony. I może trochę słusznie. Efekt był zdecydowanie lepszy od poprzedniego, ale wciąż nie to, czego oczekiwałem na początku (może oczekiwałem za wiele po prostu :D). Przetestowałem ponownie. Problemy nadal były, jednak dużo mniejsze. Zadzwoniłem więc z wątpliwościami i dostałem informacje, że może to być spowodowane tym, że teraz po prostu widzę kolory inaczej niż przez całe życie. Że moje receptory muszą się przyzwyczajać i że powinienem je nosić i nosić, a będzie coraz lepiej i że mogę musieć nawet uczyć się kolorów na nowo (tego jeszcze nie praktykowałem, większość raczej widzę podobnie w pewnym sensie, tzn tam gdzie był brązowy wciąż rozpoznaję brązowy, tylko widzę go nieco inaczej). Także na tym etapie po prostu ich używam, a może to trwać kilka miesięcy, nawet pół roku. Pozostaje mi więc teraz czekać i ich używać. Niestety też jak narazie nie jestem w stanie chodzić w nich cały czas, bo trochę się w nich oczy męczą od ich używania oraz największy minus - nieco przyciemniają obraz, więc wieczorem trochę słabo. Oraz ostatnia rzec, po samym założeniu okularów mam wrażenie, że widzę w bardziej czerwonych odcieniach wszystko. Po chwili jednak to uczucie znika i kiedy je wtedy zdejmę, widzę wszystko w jasnej zieleni xD

    Okulary ogólnie
    Jak wyglądają takie okulary? Zupełnie normalnie, poza szkłami, które są kolorowe. W moim przypadku pierwsze były malinowe, teraz są w innym odcieniu, ale wciąż czerwone. Oprawki dostępne tylko duże, ponieważ ważne jest aby objęło całe pole widzenia i zrobione zazwyczaj w taki sposób, aby dało się do nich również stosować nakładki, np przeciwsłoneczne. W końcu kto by chciał chodzić w czerwonych, czy niebieskich okularach po ulicy? Za to w przeciwsłonecznych już spoko :D Mi się udało dostać takie z trzema rodzajami nakładek, tj.: przeciwsłoneczne, do jazdy samochodem nocą i - nie wiedzieć czemu - na plażę. Jeśli kogoś interesuje, to tak wyglądają na mojej facjacie w wersji bez nakładek i z nakładkami, a do posta dorzucam zdjęcie samych okularów, aby można sobie obejrzeć :D

    I na koniec koszta:
    Szkła: 1100zł za sztukę (czyli razem 2200zł)
    Badanie: chyba 70zł
    Oprawki: zazwyczaj 300-400zł, moje były bliżej 300 na szczęście
    Wysyłka: 40zł (można spokojnie osobiście odebrać, ale że dzieliło mnie około 150km, to wylałem tę opcję).
    Suma: około 2600 wydałem, z czego mam dostać zwrot 400 z pracy za część korekcyjną, bo pracuję przy PC

    Jeśli nadal będzie zainteresowanie, to za te pół roku napisze kolejnego posta z informacjami, czy coś się zmieniło, czy moje oczy się jakoś bardziej przyzwyczaiły.

    W komentarzach zawoła osoby plusujące i komentujące.

    #okulary #daltonizm #wzrok #oczy #okulistyka #recenzja #okularydladaltonistow
    pokaż całość

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-wojna-swiatow/
    Choć Wojna światów na polskim rynku wydawniczym pojawiała się już parokrotnie, w moje ręce trafił wyjątkowy egzemplarz spod znaku Wydawnictwa Vesper, mający swą premierę w maju br. Twarda okładka, niska cena, doskonałe tłumaczenie Lesława Halińskiego oraz multum klimatycznych rysunków Henrique’a Alvimy Correi sprawiają, że książkę warto mieć na swojej półce. Jakby nie patrzeć, historia stworzona przez H.G.Wellsa to klasyka gatunku, obok której nie można przejść obojętnie. Recenzja książki Wojna światów
    #recenzja #ksiazka #ksiazki #sciencefiction #scifi #czytajzwykopem
    pokaż całość

    •  

      multum klimatycznych rysunków

      @NieTylkoGry: Ten z okladki niestety nie powala... Do bajki dla dzieci pasowalby jak najbardziej, ale do Wojny Swiatow?

      +: hard1
    •  

      @NieTylkoGry: szczerze mówiąc ta książka bardzo mnie rozczarowała. Fakt, jest to stara powieść i pierwsza książka poruszająca temat odwiedzin przybyszów z innej planety, ale miałem większe oczekiwania. Jest to pozycja z XIX wieku, więc należy to mieć na uwadze, bo książka mocno się postarzała i nie przypomina współczesnych powieści. Narracja przypomina niekończący się, męczący monolog, w którym autor zawiera mnóstwo nieistotnych szczegółów. pokaż całość

  •  

    Książki raczej czytam szybko, staram się jedną na miesiąc.
    Mam zasadę, że zawsze kończę zanim wydam opinię i tak też zrobiłem i tym razem i właściwie tylko po to książkę skończyłem.
    Myślałem, że nic gorszego niż "Requiem dla Europy" Kempczyńskiego nie będzie mi dane przeczytać, ale jednak dałem się wrobić w "młodego, zdolnego" pisarza polskiej sceny i przeczytałem "Wzgórze psów" Żulczyka. Blisko 900 stronnicowa powieść zajęła mi rok, w międzyczasie w momentach totalnego zniechęcenia przeczytałem kilka innych pozycji.

    Książka zapowiada się ciekawie. Główny bohater, Mikołaj Głowacki, przyjeżdża wraz ze swoją żoną do Zyborka, podupadłego miasta na Mazurach gdzie ludzie utrzymują się z zasiłków a w centrum są tylko lombardy i lumpeksy. Mikołaja zdradziła żona, straciła pracę w redakcji, przez co musieli wynając swoje mieszkanie żeby mieć jak spłacać kredyt hipoteczny i przez to muszą zamieszkać z ojcem Mikołaja. Mikołaj jest lekko już zapomnianym pisarzem który w swojej jedynej jak dotąd powieści opisał przerysowany obraz Zyborka i jego mieszkańców który stał się bestsellerem i został zekranizowany. Pieniądze za powieść Mikołaj dawno przećpał a rodzina nie mogła mu długo tej powieści wybaczyć. Po przyjeździe główny bohater odbywa sentymentalną podróż w mroczną przeszłość i staje w centrum wydarzeń przez które Zybork i jego społeczność już nigdy nie będą takie same.

    Książka zaczyna się dobrze. Właściwie od pierwszej strony mamy właściwą akcję bez podchodów co bardzo mi się spodobało bo nie znoszę długich rozwinięć. Ciekawy zabieg zastosował autor z rozdziałami gdzie naprzemiennie śledzimy bieg wydarzeń raz oczami Mikołaja, raz jego żony Justyny, sporadycznie innych bohaterów, co pozwala patrzeć na akcję pod wieloma kątami. Pochwalić należy również Żulczyka za opisy miejsc. Opis rynku Zyborka, różnych miejsc w czasach ich świetności, skróconych biografii poszczególnych bohaterów są świetne i pozwalają odpłynąć.

    Ale koniec końców książka jest po prostu słaba. Akcja owszem zaczyna się od początku, ale rozwija się przez 800 stron i to rozwija się jakby chciała a nie mogła (porównałbym ją do ruszania z drugiego biegu na stromym wniesieniu). Nie ma punktów zwrotnych, nie ma tych ważnych dla kryminału/thrillera momentów gdzie czytelnik już widzi światełko w tunelu, już wszystko wydaje się jasne, ale jednak okazuje się, że nie do końca. Poooowoooooooliiiii wszyyyyyyyystkoooooo zooooostaaaaajeeeee opiiiiisaaaaaaaaneeeee kroooooook pooooo kroooooooooooookuuuuuu aaaaaaaaaaż dooooooo kooooooooońcaaaaaaaa na który czeka się nie z ciekawości a z wkurwu, że zmarnowało się spory kawałek życia na 900 stronach. Tę historię spokojnie dało się zmieścić na około 300 i nie straciłaby nic. Kolejny minus - dialogi. Akcja dzieje się w dusznym miasteczku gdzie mieszkają twarde charaktery a dialogi są momentami tak warszawsko-bananowe że ma się błąd logiczny bo nie wiadomo czy nagle akcja nie przeniosła się w inne miejsce. Za dużo niepotrzebnych wulgaryzmów które stają się infantylne, za dużo ogólnie biadolenia, wynurzeń, paplaniny jak u fryzjerki na ploteczkach. Również wiele dialogów nic nie wnosiło do akcji. Prowadzi nas to do kolejnego minusa - wątków pobocznych. Jest tak wiele wątków pobocznych które tylko zmarnowały papier i tusz w drukarniach, że właśnie przez nie odechciewa się czytać. A to żona Mikołaja ma swoje trzy, brat Mikołaja ma swoje, kumple Mikołaja mają swoje. No ludzie, tam czasem ma się wrażenie, że w tej powieści są zawarte ze cztery osobne ksiązki! Kolejny minus - główny bohater. Człowiek który jest tak miękką fają, że ma się ochotę go obić po ryju i ustawić do pionu. Jeśli oglądaliście "13 powodów", to główny bohater "Wzgórza psów" mógłby konkurować z główną postacią tego serialu/powieści oraz Werterem o miano największej cipy w historii literatury. Pozbawiony charakteru, własnego zdania, zasad, sentymentalno-nostalgiczny pacan do samego końca. No i zakończenie. W sumie po nastąpieniu punktu kulminacyjnego gdzies 3-4 rozdziały przed końcem ksiązki wszystko da się już przewidzieć. Kto jak zareaguje, kto z kim będzie, kto się pogodzi a kto pokłóci. Kończy się jak typowy pociągowy kryminał kupiony w zrujnowanej budce kiosku na stacji Tczew za 5.99.

    Podsumowując - książka jest zła. Czytanie jej dla tych kilku plusów to strata czasu. Dziwię się edytorom, bo gdyby zaproponowali przeredagowanie jej i zrobienie z tych kilku świetnych opisów miejsc i historii bohaterów drugoplanowych tomiku opowiadań to mógłby wyjść najlepszy zbiór dekady, ale wyszło ciągnące się jak przyklejona do buta guma do żucia czytadło które kończy się już tylko po to żeby wrzucić to gdzieś do budki bookcrossingu z wyrzutami sumienia, że pewnie komuś przez to zmarnuje się kilkadziesiąt godzin życia.

    #ksiazki #recenzja
    pokaż całość

  •  

    Punisher MAX - Tom 1

    Walka mściciela z trupią czaszką na klacie nigdy się nie kończy. Punisher poszukuje zemsty, a spokój może mu zapewnić jedynie śmierć złoczyńców.

    @mich_uj na dzisiaj przygotował dla Was tekst o Punisherze z komiksu autorstwa Gartha Ennisa, ale również zahaczył nieco o netflixową adaptację przygód tego bohatera. Jak wyszło? Sprawdźcie sami!

    Powiedzcie mi również, czy darzycie sympatią Punishera? Czy według Was jego metody wymierzania sprawiedliwości są czymś dobrym? Piszcie w komentarzach!

    #komiks #komiksy #recenzja #marvel #punisher #leniwiecpisze
    pokaż całość

  •  

    Jurassic World Upadłe Królestwo takie 6/10 i to tylko dzięki efektom specjalnym bo reszta leży i kwiczy. Dinozaury jak żywe - ciary jak krzyczą, warczą i wyją oraz się poruszają, dobre ruchy kamer i gra światłami, efekty specjalne pierwsza klasa. Brak fabuły, postacie płytkie, wszystko mało logiczne.
    Jak się ogląda na wyjebce i dla zabawy to dwie godziny fajnie miną, jeśli ktoś liczy na coś więcej niż fajne obrazki to straci kasę.
    Mi się nawet podobał, lubię takie bezmózgowce naszpikowane efektami raz na jakiś czas, a latem podchodzą najbardziej.

    #film #kino #filmy #recenzja
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    +: Apollo1993, lubie-sernik +5 innych
    •  

      @Gasquet: 6/10 to moze był pierwszy jurassic world, ten jest jak dla mnie 4/10. Zamiast poprawić to, czego brakowało w poprzedniej części wszystko schrzanili.

      I jeszcze ten finał trwający końcową 1/3 filmu dziejący się w jakimś troszkę większym domku, tak antyklimatyczny że ja pierdolę. Nie po to idziesz na film jurassic park/world, żeby oglądać dinozaury biegające po korytarzu/zamknięte w klatkach. (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      @MisPluszowyZWadaWymowy

      Wydaje mi się, że motyw dino w zaroślach już się wyczerpał stad ta zmiana. Mi właśnie podobał się ten zabieg bo ile można uciekać przez dżunglę i chować się za kamieniem bądź drzewem. Scena w sypialni, czy na dachu bardzo dobra jeśli przymknie się oko na realizm.

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-komiksu-kinderland/
    Całość tworzy poruszającą i zachwycającą powieść graficzną dla każdego miłośnika niemainstreamowego, ambitnego komiksu. Warto po nią sięgnąć, nawet jeśli sam temat już się wam znudził. Recenzja komiksu Kinderland
    #recenzja #komiks #komiksy pokaż całość

    źródło: kinderland.jpg

  •  

    1 982 - 1 = 1 981

    Tytuł: Aurora
    Autor: Kim Stanley Robinson
    Gatunek: Hard SF
    ★★★★★★★★☆☆

    Ciekawą książkę ostatnio przeczytałem, aż postanowiłem skrobnąć recenzję i się podzielić wrażeniami. Będzie bez spoilerów, więc każdy może bezpiecznie czytać.

    ------

    "Ziemia jest kolebką ludzkości, ale nikt nie zostaje w kołysce na wieki."
    - Konstantin Ciołkowski

    A więc lecimy. Rok 2545, z Układu Słonecznego wyrusza pierwsza ekspedycja w stronę Tau Ceti. Na miejscu, po ponad 160 latach podróży, chcemy zbudować nowy świat. Ale to już nie będziemy my. Nawet nie nasze dzieci, ani ich dzieci. Zanim dotrzemy do celu, przeminie wiele pokoleń, a pionierami zostaną osoby, które same prawdopodobnie nigdy by tego nie chciały.

    Statki generacyjne to jeden z moich ulubionych motywów w Science-Fiction. Idea trwającej setki lat podróży do nowego świata rozpala wyobraźnię, a techniczne, biologiczne i społeczne problemy, które z pewnością towarzyszyłyby takiej wyprawie, dają autorowi szerokie pole do popisu. A gdy autorem jest Kim Stanley Robinson, znany między innymi ze świetnej, również poruszającej tematykę pionierskiej eksploracji "Trylogii Marsjańskiej", oczekiwania mają prawo być wysokie.

    Szczerze mówiąc, miałem ochotę sięgnąć po tę pozycję już w 2015, kiedy miała premierę za granicą. Liczyłem jednak na polskie wydanie i postanowiłem poczekać. W końcu straciłem cierpliwość i przeczytałem w oryginale.

    Czy było warto? Na pewno tak, jednak nie obyło się bez wad i problemów. Choć w pewnych kwestia "Aurora" nawet przerosła moje oczekiwania, to ostatecznie okazała się być zupełnie inną książką, niż się spodziewałem.

    Jak to u Robinsona bywa, sporo czasu poświęcone jest na budowę świata i rozmaite, często związane z nauką, opisy. Ale w końcu to twarde Sci-Fi, więc kilkustronicowa analiza wpływu niedoborów fosforu na biosferę statku nie powinna nikogo dziwić. Jeśli ktoś kojarzy "Trylogię", na pewno ma w pamięci ciągnące się w nieskończoność opisy marsjańskiej geologii.

    Tak, to ten typ książki. Dużo tworzenia scenerii, nadawania kontekstu, mniej akcji i dialogów. Niekoniecznie jest to od razu wada, ale warto mieć na uwadze, że nie jest to typowy "page-turner", który wciąga od pierwszej strony i nie odpuszcza do finału. Choć po Robinsona raczej nigdy nie sięga się dla akcji. Prędzej właśnie dla tworzonych światów, poruszanych problemów i prezentowanych idei. A tego jest w książce całkiem dużo.

    Ze wspomnianymi ideami mam jednak problem. Niektóre ciężko przyjąć, aż proszą się o polemikę, szczególnie gdy jest się osobą z obozu entuzjastów eksploracji kosmosu. Bo ostatecznie, "Aurora" to bardzo pesymistyczna wizja. Smutna, gorzka, pełna pretensji do ludzkości. Choć z drugiej strony, to właśnie czyni ją unikalną i dlatego zostanie w pamięci na dłużej.

    Niestety, z fabularnym rozmachem i ciekawie zaprezentowanymi dylematami nie idą w parze interesujące postaci. Żadna z nich nie zbudza większych emocji, ciężko kibicować im w trudnych chwilach. Może i nie irytują, ich zachowania mają sens, ale brakuje im czegoś, co sprawdziło by, że nie zapomnę o nich po paru tygodniach (Nadię, Hiroko czy Saxa z marsjańskiej sagi pamiętam do dziś).

    Choć może nie - jest jeden wyjątek. Autor zdecydował się tu na ciekawy zabieg, czyniąc narratorem AI statku. Początkowo, wychodzi to średnio, nawet kiepsko. Nic dziwnego, próbując napisać algorytm do opisu bieżących wydarzeń, w najlepszym wypadku dostanie się na wyjściu pozbawiony jakichkolwiek emocji zbiór suchych faktów. Ale z czasem poziom zmienia się, wraz z rosnącą samoświadomością maszyny. W końcu... albo nie, tego nie napiszę. Wspomnę tylko, że ostatecznie ten nieludzki bohater okazuje się najciekawszym ze wszystkich i właściwie jako jedyny przechodzi podczas prezentowanych wydarzeń jakąś ewolucję.

    Książce wystawiam ocenę 8/10. Doceniam naukową wiarygodność, poruszone problemy i dużą ilość "paliwa dla przemyśleń", które za sobą pozostawia. Choć nie do końca zgadzam się z postawionymi przez autora tezami, uważam, że to ważna pozycja w temacie międzygwiezdnej kolonizacji. Robinson brutalnie punktuje entuzjastów i tworzy punkt odniesienia, względem którego inni autorzy Hard SF nie powinni w przyszłości pozostać obojętni.

    #scifi #sciencefiction #recenzja #ksiazki

    #bookmeter
    pokaż całość

  •  

    MIRKO,
    Byłem w biedrze i wydałem 10 zyla żebyście nie musieli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dżenerali spiking to te napoje takie sobie, trochę za bardzo udziwnione jak dla mnie.
    Cena też całkiem wysoka, 2,5zł w promo (poza promo 3 albo 3,5zł nie pamiętam) za puszke to troche tak dużo, zwłaszcza że marka jest polska i no...
    Importowana pepsi jest za 1zł w promo w Kauflandzie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    No i generalnie smakowo to ten pierwszy napój jakoś wejdzie fanom #yerbamate ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Przygotowałem infografikę specjalnie dla Was.
    #recenzja #biedronka #gownowpis #jedzenie #jedzzwykopem #pijzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Właśnie skończyłem oglądać darling in the franxx. To jest takie piękne anime... Jak zwykle studio odpowiedzialne za kill la kill i little witch mnie nie zawiodło z tą różnicą, że zrobili to 2 razy lepiej! To jedna z tych seri gdzie przez połowe będziesz się cieszył a przez drugą będziesz płakał jak i ze smutku tak i ze szczęścia. To tak jakby połączyć kill la kill, Tangen Toppa Gurren Lagann i gulity crown. Po prostu zajebiste. W tym roku wychodzą takie piękne serie. To chyba będzie/jest najlepszy rok dla fanów anime od wielu lat. #darlinginthefranxx #randomanimeshit #recenzja pokaż całość

    źródło: pobrane.jpeg

  •  

    RECENZJA: RZYM. WĘDRÓWKI Z HISTORIĄ W TLE

    Książka „Rzym. Wędrówki z historią w tle” autorstwa Pani Bożeny Fabiani to opowieść o Wiecznym Mieście, miejscu w którym znajdziemy niesamowitą ilość zabytków z każdej epoki.

    Każdy turysta, który przybywa do Rzymu ma możliwość odkrycia antycznych ruin, zagospodarowanych na grunt chrześcijański świątyń pogańskich, zwiedzenia katakumb, w których grzebano i pogan i chrześcijan, a ponadto obejrzenia pięknych barokowych obiektów. Książka Pani Bożeny ma być z jednej strony formą przewodnika, co warto zobaczyć, a z drugiej opowieścią o historii miasta, które jest unikalne na skalę światową – nigdzie indziej chyba nie ma tak niesamowitego miejsca, z taką ilością zabytków z różnych epok.

    Na wstępie warto przedstawić postać Pani Bożeny Fabiani. Historyczka o olbrzymim doświadczeniu akademickim, pasjonująca się m.in. w baroku, wczesnym chrześcijaństwie oraz ogólnie historią kultury i sztuki. Zamiłowanie do Rzymu autorka zaznacza praktycznie na każdej stronie pozycji. Jak sama podkreśla książka jest bardzo osobista i jest po części odpowiedzią na ciężko dostępny oraz wyczerpany tytuł „Muszę i Rzym zobaczyć”. Co więcej, Pani Bożena może się poszczycić imponującym dorobkiem pozycji poświęconych historii i sztuce.

    Tak jak wspomniałem wcześniej, autorka oprowadza Czytelnika po Rzymie, dosłownie prowadząc go za rękę. Odwiedzamy cudowne barokowe kościoły, majestatyczne świątynie, kolumny i obiekty rzymskie czy też śledzimy pierwsze budowle chrześcijańskie. Z pewnością większa część utworu poświęcona jest właśnie chrześcijanom, apostołom oraz budowlom sakralnym, a niżeli śladom starożytnym. Zaznaczyć tutaj jednak należy, że w dużej mierze to co pogańskie przetrwało głównie z tego względu, że zostało zaadoptowane przez Kościół.

    Autorka na stronie 172 wspomina postać Juliana I – nazwanego Apostatą przez chrześcijan – który jej zdaniem inicjował surowe edykty przeciwko chrześcijanom. Autorka przy tym powołała się na Giuseppe Ricciotti’ego, historyka chrześcijaństwa. Jest to dla mnie nowość, aby za Juliana dochodziło do poważnych prześladowań, a tym bardziej z jego inicjatywy. Może jestem zbyt wielkim fanem Aleksandra Krawczuka, ale niestety nie doszukałem się nigdzie potwierdzenia tych rewelacji. Z pewnością, jednak cesarz Julian działał w kwestii skłócenia chrześcijan, pomiędzy odłamami.

    Pozycja Pani Bożeny Fabiani to ciekawa i pasjonująca podróż po pełnym zabytków i historii Rzymie. Czytelnik może, nie będzie w stanie wziąć książki w garść i tylko z nią podróżować ulicami Wiecznego Miasta, ale z pewnością pozna wiele sekretów tego cudownego miejsca. To co z pewnością zachwyci każdego to mnogość opowieści, legend oraz prawdziwa miłość autorki do Rzymu i jego zabudowy.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/recenzje/rzym-wedrowki-z-historia-w-tle/

    #recenzja #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: 750916701o.jpg

    +: zakowskijan72, J.......k +12 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #recenzja

0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów