•  

    Skończyłem pierwszy sezon Black Mirror (całe 3 odcinki Xd) i powiem tak, kompletnie nie czuję tego szału i podniety tym serialem, grupową docelową są chyba bezrefleksyjne zachodnie masy bo na mnie jakoś nie zrobiło wrażenia ruchanie świni przez PM czy jakieś ziarno, które zapisuje ci wspomnienia w głowie. Drugi odcinek o rowerzystach w więzieniu gdzie jedynym celem jest kupienie za 15 baniek biletu na konkurs to już w ogóle abstrakcja. Nie chcę uchodzić za jakiegoś freethinker'a co patrzy w okno podczas jazdy pociągiem ale bez kitu, komu to "otworzyło umysł" i kto uważa to za "wow, taka będzie przyszłość"? Nie mówię, że takiego ziarna nie będzie bo jakby 30-40 lat temu nagrać film, że przy pomocy maszynki wielkości paczki chusteczek będziemy rozmawiać, robić zakupy, oglądać filmy i rezerwować bilety lotnicze to pewnie też by było "wooow ale futurystyczne, niemożliwe". Bardziej się zastanawiam kto się jara takimi motywami, dla mnie to ani nowe, ani futurystyczne, bardziej takie "no spoko, taka rzeczywistość, w której ludzie żyją, mam się tym jarać?". Nie wiem jak dalsze sezony bo nie będzie mi się chciało tracić na to czasu ale sprawdziłem sezon 1 i uważam, że mocno przehajpowany jest ten serial. A z tym ruchaniem świni to już naprawdę tak kręcili spiralę "szokowania", że jak to tak może premier dymnąć świnię xD jak tylko zobaczyłem, że dymanie świnki będzie no to schemat prosty, jak AT nie znajdą przetrzymywanej to koleś puka świnkę i w zależności czy dobrze się to rozegra ze społeczeństwem to albo dymisja albo wieczna chwała i punkty procentowe w górę ¯\_(ツ)_/¯ taka moja opinia, może ktoś wejdzie w polemikę i wytłumaczy mi jak to wygląda z widoku osoby jarającej się serialem? Żeby nie było, doceniam konwencje, oryginalny motyw z tym, że każdy odcinek to nowy temat z nowymi bohaterami. Moja ocena 6/10
    #blackmirror #recenzjazdupy
    pokaż całość

  •  
    s......n

    +12

    76 -1 = 75
    Dymitry Glukhovsky - 'Metro 2034' [gatunek: SF]

    Powróciłem do Uniwersum Metro. Po fenomenalnym 'Metro 2033' spodziewałem się czegoś równie dobrego i szczerze się zawiodłem. Autor umieścił w swoim wspaniałym świecie historię jakby zupełnie od niego odrealnioną. Bohaterem staje się staruszek o jakże wdzięcznym pseudonimie Homer, który według maksymy 'non omnis moriar' pragnie sięgnąć po nieśmiertelność pisząc w postapokaliptycznym moskiewskim metrze swoją powieść. Wszystko rozbija się o analizę natury ludzkiej i wspólne perypetie grupy zupełnie przeciwstawnych sobie osób w składzie: naiwna i głupiutka dziewczynka, wyżej wymieniony staruszek, bard komunista i komandos psychopata, oraz ich śledztwo w sprawie tajemniczej ciszy na jednej ze stacji.
    Historia trochę naciągana, postacie tak wykreowane, że aż karykaturalne. Brak wyrazistego i ciekawego bohatera głównego jak w poprzedniej części. I zakończenie rodem z groteski.
    Stąd moja ocena:
    5/10 przez sympatię do 'Metro 2033'.
    Zapraszam do dyskusji innych, którzy również czytali powyższą pozycję i mam nadzieję, że za dużo nie zaspojlerowałem w mojej pseudorecenzji tym, którzy zamierzają po nią sięgnąć.

    Mimo to nie zrażam się i zgłębiam kolejne książki z Uniwersum Metro. Na celownik idzie teraz 'Piter', a później trylogia Diakowa.

    #bookmeter #uniwersummetro #metro2033 #ksiazki #czytaniejestfajne #recenzjazdupy
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #recenzjazdupy

Archiwum tagów