•  
    z.....................i

    +268

    Związek partnerski, czyli łatwiej razem iść pod wiatr

    Czy jeśli puszczę dziewczynę do klubu z koleżankami, to będzie miała od razu #bolecnaboku ? Czemu ja cały dzień piorę/gotuję/sprzątam, a on przychodzi z #pracbaza , siada przed komputerem i jeszcze pyta, czemu obiad nie gotowy? Jak powinniśmy dzielić się kasą za mieszkanie?

    Takie pytania na #anonimowemirkowyznania pojawiają się z zadziwiającą regularnością, a dyskusja, jaka pod nimi się odbywa, za każdym razem dowodzi, że wiele (zwłaszcza młodych) osób ma problemy z spokojnym życiem into #zwiazki . Jeśli jesteś zainteresowana/ny tym, jak większość tego typu dylematów rozwiązać kilkoma prostymi sposobami to [ZOBACZ MEMY!!!] - znaczy, zapraszam do lektury ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ----------

    Zamiast wstępu

    Z pojęciem "związek partnerski" zapewne większość z was się kiedyś spotkała - na trwałe weszło ono do mowy potocznej, szczególnie chętnie jest też wałkowane w różnych czasopismach psychologicznych i tzw. prasie kobiecej. Szybkie pytanie #wujekgoogle wyrzuca nam na pierwszym miejscu artykuł z #wikipedia który więcej chyba zaciemnia niż wyjaśnia, bo ewidentnie pisał go ktoś, kto bardzo chciał się pochwalić że #studiujeprawo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Żeby uniknąć niejasności, przez pojęcie "związek partnerski" które będzie używane w tym wpisie, będziemy rozumieli taki model relacji, w którym partnerzy (czyli osoby znajdujące się w związku) dzielą się sprawiedliwie (co nie znaczy że równo ;P ) zakresem obowiązków na rzecz wspólnego dobra. W opozycji do takiego układu mamy związek hierarchiczny - taką sytuację, kiedy jedna ze stron dominuje nad drugą (czy to fizycznie, czy to psychicznie czy ekonomicznie) i to jej potrzebom czy żądaniom jest podporządkowana większość relacji (a druga osoba jest poszkodowana). Tu mała uwaga na marginesie: historycznie, ze względu na dominację patriarchatu [1] przyzwyczailiśmy się do związków, w których to mężczyzna jest "górą" - ale ze względu na coraz szybszą emancypację kobiet, obecnie niejednokrotnie zdarzają się związki, gdzie to dziewczyna jest stroną dominującą (co jest tak samo kiepskie).

    Pragnienia i potrzeby

    W pierwszym wpisie wspominałem o piramidzie Maslowa [2] - przedstawieniu ludzkich potrzeb w kolejności od tych najbardziej podstawowych do tych najbardziej rozwiniętych. Maslow uważał, że ludzie realizują te potrzeby “od dołu” - nie możemy na przykład rozwijać w sobie kreatywności, jeśli nasze podstawowe potrzeby typu głód czy poczucie bezpieczeństwa nie są zaspokojone w pierwszej kolejności. A potrzeby związane z uczuciami i intymnością znajdują się bardzo nisko, zaraz po bezpieczeństwie i fizjologii.

    I choć można takie pragnienia sprowadzić do trzech prostych określeń [3], ludzie ciągle szukają odpowiedzi na pytanie, czego “ta druga” strona potrzebuje - google na angielską frazę “needs in relationship” (“potrzeby w związku”) wyrzuca ponad #over9000 (czyli 1 030 000 000) wyników ( ͡° ͜ʖ ͡°), a w polskim internecie jest ponad milion zapytań i artykułów o tym temacie.

    A odpowiedź jest banalna i w niej streszcza się istota związku partnerskiego:

    pokaż spoiler Daj partnerowi/partnerce to, co sam/a oczekujesz.


    Uznanie, że to relacja z druga osobą jest wartością samą w sobie (a nie tylko i wyłącznie nasze egoistyczne potrzeby) pozwala pomyśleć o związku jako miejscu, w którym dwie osoby powinny się rozwijać równomiernie, a nie - jak w związkach hierarchicznych często bywa - narzędziem służącym do “wzrostu” tylko jednej strony. I tak jak nadmierna kontrola/dominacja nad drugą stroną zaburza ten balans, tak samo zbytnie uleganie zachciankom naszego partnera/partnerki nie jest dobre - bo ludzie szybko przyzwyczają się do “dobrego” i często brakuje im samodyscypliny, by nie nadużywać sytuacji, która dla nich jest korzystna.

    Co zrobić, jak żyć

    Wchodzimy tu oczywiście na szalenie skomplikowane i mega subiektywne poletko - bo tak jak ludzie są różni, tak inaczej interpretują czy rozumieją takie niedookreślone sprawy i idee jak uczucia czy emocje. Każdy ma też nieco odmienny system wartości i zmienne priorytety potrzeb czy ważne dla siebie wartości - i inne sposoby ich realizowania. I tak jak dla jednej osoby np. kwestia finansów w związku będzie mało ważna (i rozwiązywana “na gębę”), tak dla kogoś, dla kogo pieniądze są ważne, konieczne będzie dokładne rozliczanie się z partnerem/ką (i obie postawy są w porządku). Dlatego wymienione i opisane niżej zasady starałem się maksymalnie uogólnić, tak, by znajdowały zastosowanie w większości relacji. Trzeba pamiętać jednak, że każdy związek jest inny - i ani tu, ani gdziekolwiek indziej nie znajdziemy dokładnej “instrukcji” jakie przyciski należy wcisnąć, żeby on/ona był/a zadowolony/a. Do każdego trzeba podchodzić indywidualnie, ale myślę że pewne ogólne prawidła znajdą zawsze zastosowanie. W końcu, jak to mawiał pewien znany pisarz:

    Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie.

    No to lecimy! ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    Szczerość i komunikacja

    Dwie podstawowe strony, będące swoim lustrzanym odbiciem. Na wykopie często pojawiają się pytanie “czego on/ona chce?!” i odpowiedź na ten problem zawsze jest taka sama: zapytaj ją/jego, przecież nie jesteśmy Duchem Świętym i nie czytamy w myślach na odległość (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Komunikacja oznacza, że powinniśmy stale w związku rozmawiać - o wszystkim, co nas dręczy, niezależnie jak trywialne by to było. Nawet takie “pierdółki” jak to, że nasza lepsza połowa pije HERBATĘ z naszego kubeczka DO KAWY nierozwiązane zbierają się w P O T Ę Ż N Ą śniegowa kulę wzajemnych wyrzutów i frustracji, która spada na nas zawsze najgorszym momencie (╯°□°)╯︵ ┻━┻. i zwykle wtedy nic (poza awanturą) nie da się zrobić czy wyjaśnić. Rozmawiajmy więc o wszystkich problemach, pragnieniach i potrzebach - zawsze. Problemy najlepiej rozwiązuje się kiedy są jeszcze malutkie i niegroźne ;)

    Szczerość jest tym samym, tyle że z drugiej strony. Nie odmawiajmy partnerowi/partnerce rozmowy i wglądu w nasz umysł. Nie zasłaniajmy się wyświechtanym “domyśl się” czy klasycznym #foch z przytupem - skąd bowiem ta druga osoba ma się dowiedzieć, co ci przeszkadza albo co byś chciał/a zmienić?

    Zaufanie i uczciwość

    “Jeśli się boisz już jesteś niewolnikiem” mówił znany na wykopie wybitny polityk #pdk ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) i jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy. Jeśli wchodzimy w kimś w związek, mając z tyłu głowy przeświadczenie, że ta osoba NA PEWNO nas kiedyś zrani czy zawiedziecie, zróbmy sobie (i jej) przyjemność i nie związujmy się z nią. To znaczy, że sami nie jestesmy na relację gotowi.

    Wierzmy jej/jemu. Wbrew pozorom, ludzie nie zdradzają się tak często, jak to ludzie spod #redpill czy #przegryw sugerują (szczególnie wśród kobiet) [4] a to, co dana osoba uznaje za zdradę (czy jest nią np. tańczenie z kimś obcym w klubie?) niekoniecznie musi być tak odbierane przez drugą stronę (dlatego też patrz: komunikacja). Co ważniejsze czasem wzmożona kontrola (i poczucie braku osobistej wolności) może być powodem zdrady, zamiast jej zapobiegać.

    To samo rozciąga się poza kwestię wyłączności seksualnej w związku (sama w sobie monogamia nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem z punktu widzenia ludzkiej seksualności, ale o tym na pewno kiedyś jeszczę napiszę) - zaufanie partnerce/partnerowi to także zaufanie mu/jej w innych sprawach i uznanie, że pewne sprawy można zostawić tej drugiej stronie do samodzielnego zrobienia. Owszem, często mamy wątpliwości, czy ta druga osoba potrafi coś wykonać tak samo porządnie jak my - albo po prostu chcemy ją za wszelką cenę w czymś “trudnym” wyręczyć, ale nic nie zabija związku tak bardzo, jak nieustanne “wyręczanie” i niewiara w czyjeś umiejętności. Bo jedna strona ma wtedy poczucie że “robię wszystko za dwoje” a druga albo przyzwyczaja się do tego i włącza się jej mały leniuszek, albo ma frustrujące wrażenie, że partner traktuje ją jak głupiutkie zwierzątko, które samo nic nie umie zrobić i strach je wypuścić z klatki.

    Uczciwość to wewnętrzny głos sumienia, który pozwala nam na spojrzenie na sytuację w związku nieco “znad” swojej głowy i ujrzenie, że balans dawania/brania został nieco zachwiany (często na nasza korzyść). Jeśli ona pracuje, gotuje i sprząta, a ty przychodzisz z lekkiej pracy i siadasz do gry, warto czasem unieść głowę znad monitora i spytać “może ci kochanie pomogę?” albo po prostu zrobić coś, co odciąży tą drugą stronę. Ludzie w nas zakochani (lub nauczeni pewnych wzorców z domu) często nie zauważają, że wypruwają sobie żyły na nasza korzyść (lub w jakiś sposób sobie to racjonalizują), a frustracja może w nich stale i powoli narastać - bez słowa, aż do wybuchu. Dlatego nasza uczciwość i kontrola równowagi w związku powinna działać - w obie strony. Tak, by wręcz WYMAGAĆ sprawiedliwego podziału obowiązków (czy potrzeb) od drugiej strony, nawet jeśli ma się to odbyć naszym osobistym kosztem.

    Szacunek i proporcjonalność

    No właśnie. Podział obowiązków czy priorytetów. Czyje jest “ważniejsze” ? Jego praca jako #programista15k , który utrzymuje dom, czy jej robota przy garach, dziecku czy pracach domowych? Jej marzenie o zestawie super porządnych (i super drogich) narzędziach stolarskich czy jego plany podróży do Tajlandii?

    Najczęściej oceniamy pragnienia, hobby czy potrzeby tej drugiej osoby przez pryzmat własnych wartości i ich ważności. Tymczasem we współczesnym postmodernistycznym świecie nie ma żadnych obiektywnych “norm” czy skal ocen do których moglibyśmy porównywac swoje (i innych) idee. Nie ma rzeczy czy potrzeb mniej ważnych i bardziej, głupszych czy mądrzejszych. Dlatego każdej jednostce ludzkiej należy się szacunek i uznanie, że jej aspiracje (jakie by się nam nie wydawały) są ważne. I warte wspierania - po to min. ludzie wiążą się w pary, by dać sobie radę z nieprzyjaznym światem, który wywiera na nich presję, a każdy z nas pragnie być doceniany i rozumiany.

    Dlatego szczególnie ważna jest poczucie proporcji - rozumienie, że od każdego należy wymagać wg. możliwości (a dawać wg. potrzeb). Jeśli zarabiamy o wiele więcej niż nasza 2-ga połowa, nie żądajmy od niej, by dzielić się np. zakupem super-TV po połowie (lepiej zdecydować się po prostu na tańszy model). Jeśli uwielbiamy chodzić po górach, a nasza partnerka jest typowym #piwniczak , nie wyciągajmy ją na każda wyprawę (tylko porozmawiajmy z nią i namówmy na wyjazd który nie będzie dla niej morderczy albo będzie odbywać się rzadziej). Tak samo z pracą - nie zaczynajmy od tekstu każdego #janusz do każdej #grazyna pt. “ja tyle pracuje, a ty w domu siedzisz”, bo “siedzenie w domu” też jest pracą, często tak samo wymagającą. Oczekujmy też tego w drugą stronę - jeśli on/ona lekceważy nasze potrzeby czy pasje, albo umniejsza ich wagę, samodzielnie decydując, co w związku ma być najważniejsze, mamy prawo (a nawet obowiązek) domagać się uznania własnej ważności autonomii - dla dobra całej relacji.

    A na koniec...

    To chyba tyle. Tekst tym razem mocno eseistyczny, nie poparty dużą ilością źródeł, a jedynie osobistym doświadczeniem, które póki co się jakoś sprawdza (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) dlatego zachęcam do kulturalnej dyskusji iw rzucaniem swoich przemyśleń - bo na pewno nie opisałem tu wszystkiego, a pewne rzeczy mogły mi najzwyczajniej w świecie umknąć.

    A te osoby, które są #tfwnogf lub #tfnobf i mają swoje niezaspokojone potrzeby, chciałbym zapewnić, że samotność to wcale nie koniec świata. Można wieść spełnione i szczęśliwe życie w pojedynkę, a w pewnych ważnych z punktu widzenia seksualności kwestiach po prostu dosłownie “wziąć sprawy w swoje ręce” ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #pdk ...

    pokaż spoiler ...ale więcej o tym będzie w następnym wpisie (✌ ゚ ∀ ゚)☞


    [1] https://en.wikipedia.org/wiki/Patriarchy
    [2] http://www.pursuit-of-happiness.org/wp-content/uploads/Maslows_Hierarchy_of_Needs.gif
    [3] http://www.willmeekphd.com/relationship-needs/
    [4] https://familyinequality.wordpress.com/2011/04/08/low-fidelity-sexology/

    ----------

    Ten tekst powstał jako pierwszy artykuł serii, którą zamierzam publikować pod tagiem:

    #bluepillhandbook <- obserwuj albo czarnolistuj (możesz tu też znaleźć dawniejsze wpisy)

    Osoby plusujące ten wpis będą wołane przez #mirkolista do kolejnego artykułu ʕ•ᴥ•ʔ

    Ale o co chodzi?

    TL;DR:

    OP chce pokazać, że życie wygląda zupełnie inaczej, niż sobie #przegryw i #redpill z wykopu wmawiają (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Dłuższa wersja:

    pokaż spoiler Od jakiegoś czasu obserwuję na wykopie wysyp tagów i tematów wywodzących się z szeroko pojętej manosfery [1] - w tym ideologii TRP (The Red Pill) [2] z którą, z wielu powodów, zupełnie się nie zgadzam. Zniechęcony ciągłym “wojowaniem” z ludźmi, którzy wierzą tak mocno w “prawdy objawione”, że wyklucza to jakąkolwiek merytoryczną dyskusję, postanowiłem spytać, czy ktokolwiek zainteresowany jest nieco innym spojrzeniem na męskość, kobiecość, związki, seks i inne, związane z tym zagadnienia [3].


    pokaż spoiler Pozytywny odzew (ponad 150 plusów w 24h + gorąca dyskusja) bardzo mnie zaskoczyły, tak więc zgodnie z zapowiedzią nie pozostaje mi nic innego, tylko zacząć publikować, skoro mam czytelników. Jeszcze lepszy odzew był po artykule wstępnym, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto na wykopie propagować trochę RiGCz’u w “tych” sprawach (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)


    pokaż spoiler Artykuły, które będę zamieszczał, będą raczej esejami, przemyśleniami i wskazówkami wynikającymi z własnego doświadczenia i twardej nauki, a nie instrukcjami opisującymi dokładnie "co i jak" - nie spodziewajcie się poradnika “jak poderwać dziewczynę w 10 prostych krokach” (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■). O ile się da, wpisy będą konsultowane z bliskim mi #rozowypasek, tak, żeby uwzględnić w nich optykę obu stron - dlatego też będę starał się pisać na tyle ogólnie, by mogły czytać to osoby każdej płci (i te, które z żadną płcią się nie identyfikują). W końcu sprawy “związkowe” nie są ograniczone tylko do dychotomii kobieta-mężczyzna, bo pragnienie bliskości, miłości czy bezpieczeństwa u boku tej drugiej osoby ma każdy/każda, niezależnie od tego, kim jest lub za kogo się uważa [4]. Nie bójcie się jednak, “momenty” też będą, bo oprócz “pokarmu dla umysłu” warto pogadać o takich sprawach “tabu” jak masturbacja, orientacja seksualna albo czy #beniz can into vagina (ꖘ⏏ꖘ)


    pokaż spoiler Nie uznaję #czarnolisto ani innych form cenzury, także zapraszam do dyskusji (kulturalnej!) każdą osobę, niezależnie od jej poglądów. Wpisy poniżej poziomu będę zgłaszane moderacji, a poza tym dyskutujcie do woli - o to chyba chodzi, żeby poznawać nowe punkty widzenia, poszerzać swoje horyzonty i cały czas uczyć się czegoś nowego ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    pokaż spoiler [1] https://en.wikipedia.org/wiki/Manosphere
    [2] https://www.reddit.com/r/TheRedPill/
    [3] https://www.wykop.pl/wpis/27434503/w-sumie-tak-sie-zastanawiam-patrzac-na-popularnosc/
    [4] https://www.wykop.pl/wpis/27469431/gender-blender-czyli-nie-ma-tego-zlego-co-by-na-do/
    [5] http://wanderingstan.com/wp-content/uploads/2011/08/500px-Maslows_Hierarchy_of_Needs.svg_.png

    #tagujeto :

    #bluepill #redpill #redpillhandbook #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #zwiazek #psychologia #gruparatowaniapoziomu #nauka #niebieskipasek #rozowypasek
    pokaż całość

  •  
    z.....................i

    +15

    Skąd się wzięła monogamia i jak wyglądała konstrukcja społeczna związków przez wieki?

    @Rewolucjonista_przegrywu napisał nie tak dawno:

    Monogamia stworzyła przodującą cywilizację, w której każdy członek cywilizacji ma swój udział. Wszyscy od przegrywa do Chada wszyscy polegali na wzajemnej współpracy, aby obracać koła cywilizacji. Każda osoba miała do odegrania jakąś rolę w utrzymywaniu i utrwalaniu społeczeństwa w erze monogamii.

    Cóż, ten system się skończył. To, co trwało tysiące lat, zostało zniszczone w ciągu niespełna 100 lat.

    Oryginalny post -> https://www.wykop.pl/wpis/27512121/widzisz-ten-obrazek-to-jest-wynikiem-wyzwolenia-se/

    Choć temat ewidentnie trącił #zarzutka , dyskusja mogła by być ciekawa, gdyby nie dogmatyzm niektórych osób spod znaku #redpill, które twardo obstawały przy swoich racjach, bez względu na wszystkie inne argumenty. Mi też, prawdę mówiąc, nie chciało za bardzo szukać się źródeł ( #mojawina ( ͡° ʖ̯ ͡°) ), by odpierać co bardziej radykalne stwierdzenia, więc nitka szybko zamieniła się w pyskówkę... w której nikt nie wygrał. Ale takie tematy są o tyle ciekawe, że zawsze jakoś wracają ( ͡° ͜ʖ ͡°) i dziś właśnie znalazłem ciekawe opracowanie stojące w kontrze do w/w posta.

    Zapraszam do lektury i dyskusji, a OP'owi dziękuję za inspirację :)

    TL; DR:

    pokaż spoiler Monogamia to konstrukt społeczny (nie naturalny), dotyczący zwykle kobiet, a mniej mężczyzn.


    Pic rel - cały artykuł jest w formie #komiks idealnie pasujący na portal ze śmiesznymi obrazkami ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    do czytania -> https://thenib.com/the-invention-of-monogamy <- do czytania

    Taguję:

    pokaż spoiler #bluepill #nauka #psychologia #zwiazki #gruparatowaniapoziomu #feminizm #historia #redpillhandbook


    PS:

    pokaż spoiler #orginalcontent w postaci eseju też się pojawi w przeciągu jakiegoś tygodnia, tym razem o pewnej formie monogamii jaką jest związek partnerski. Zachęcam do subskrybowania #bluepillhandbook ( ͡º ͜ʖ͡º)
    pokaż całość

    źródło: thenib.imgix.net

    •  

      @zagubiony_w_przestrzeni: Te równościowe, przepełnione seksem społeczeństwa pierwotne nie do końca do mnie przemawiają.

      O ile oczywistym jest że kulturę i cywilizację ludzką stworzyło rolnictwo, to jednak jak spojrzeć na prymitywne kultury myśliwsko-zbierackie istniejące do dzisiaj.
      I w tych kulturach/plemionach nadal istnieje kwestia monogamii, budowania rodzin na parach męsko-damskich. Aczkolwiek kobiety mają w wielu przypadkach większy wpływ na podejmowanie decyzji. Ze względu na brak ziemi uprawnej która jest źródłem przetrwania, w momencie gdy źródłem przetrwania jest praca. pokaż całość

      +: z.....................i, Woody_90 +2 innych
  •  
    z.....................i

    +294

    Gender-blender, czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

    Męskość jest w kryzysie.
    Kobiecość też.

    I są to (wbrew pozorom!) dwie świetne wiadomości.

    Zgadzasz się z tym? Oburza cię to? A może interesuje, dlaczego? Jeśli tak, zapraszam do lektury!

    ----------

    Co tu się k***a odpierdala ?!

    Żyjemy w czasach płynnej ponowoczesności [1] czyli, upraszczając, w globalnym supermarkecie, w którym ideologie, przekonania, wzorce etc. zostały sprowadzone do roli produktów, pojedynczych klocków, które my sami - jako klient - musimy wybrać i samodzielnie ułożyć jak stolik z ikei. Nie jest to łatwe - skąd bowiem mamy wiedzieć, czy do uzyskania wymarzonego stołu potrzebna nam będzie śrubka Fi10 czy może Fi12? Czy lepszy jest blat z drewna lipowego, dębowego, sosnowego, czy może ze sklejki? Materiał się bejcuje (a może bolcuje, #pdk), szlifuje, a może pokrywa lakierem? Trudno na te wszystkie pytania odpowiedź bez głębszego namysłu i szerokiej wiedzy, a przecież nie mamy na filozoficzne rozważania zwykle czasu - a dookoła nas wszystkie produkty są równie apatyczne i zachęcające, niektóre wręcz krzyczą: “wybierz mnie, mnie!”.

    Człowiek nie jest przyzwyczajony do tego, by podejmować racjonalne wybory w obliczu tak wielu możliwości [2], dlatego też często nadmiar opcji powoduje lęk lub dyskomfort [ibidem]. O ile większość wyborów w supermarkecie jest wyborami niskiego ryzyka - kupimy zły sok, to co najwyżej go wylejemy do zlewu - to w “supermarkecie idei” każdy wybór wiąże się z poważnymi konsekwencjami - a dokładając do tego niestabilną sytuację ekonomiczną czy presję społeczną, nie można się dziwić, że obecne społeczeństwo w alarmującym tempie pogrąża się w lękach, depresjach i beznadziei [3].

    Kiedyś to były czasy, dziś nie ma już czasów ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    “Kiedyś było lepiej” - to powiedzenie słyszał każdy, albo sam je wypowiedział, tęsknie wzdychając za czasami, kiedy trawa była bardziej zielona, mężczyźni męscy, kobiety kobiece, a mleko nie zawierało GMO (i glutenu). I mimo to, że obecnie żyjemy w najlepszej (z punktu wiedzenia naszego gatunku) epoce [4], to przekonanie o przewadze “tamtych lat” utrzymuje się wciąż silnie, szczególnie wśród młodego pokolenia, które chętnie wraca do konserwatnych, dawnych idei i wzorców, mimo że wydawałoby się, że jest dobrze przygotowana do życia w nowoczesnym świecie [5], inaczej niż poprzednie pokolenia Januszów i Grażyn ( ͡° ͜ʖ ͡°). Dlaczego tak jest?

    W poprzedzających “dziś” czasach dominujących system organizującym życie większości ludzkości (nie tylko tzw. cywilizacji zachodniej, ale także arabskiej etc.) był patriarchat [6], który obecnie przetrwał w formie patriarchalizmu [7]. Był/jest to system takich wzorców społecznych (i współgrających z nimi rozwiązań prawnych/ustrojowych) w którym dominują mężczyźni, mający przewagę nad kobietami. Co ważne, w patriarchalnych społeczeństwach wzorce (role społeczne [8]) przeznaczone dla każdej z płci były sztywne, ściśle określone i nieprzekraczalne, czego skutki widać do dziś [9]. Mężczyźni zajmujący się “niemęskimi” zawodami czy wykazujący “niemęskie” zachowania (np. homosekualizm) byli poddawani ostracyzmowi społecznemu lub sankcjom prawnym [10], podobnie było z kobietami, które dopuściły się “grzechu” polegającego na wyjściu poza narzuconą rolę [11], którą było np. rodzenie dzieci (stąd wysokie kary za aborcję).

    Dodając do powyższego mocne powiązanie płci z pochodzeniem (czyt. religią, warstwą społeczną etc.) [12] dawniej człowiek miał “prosty” wybór - od pierwszych miesięcy życia był niejako “wtłaczany” w odpowiednią rolę, o tym kim będzie, jakie będzie miał poglądy czy zawód, w większości decydowały czynniki zewnętrzne, takie jak rodzina, społeczeństwo czy państwo. Niektóre z tych gotowych ról społecznych cieszyły się większym prestiżem niż inne; pewne wzorce nie były możliwe do powtórzenia dla wszystkich, jednak jedno było pewne - ktoś decydował za nas (w większości przypadków).

    Świat jednak poszedł do przodu. Zmiany ekonomiczne [13] i idące za nimi zmiany/ruchy społeczne (np. feminizm, liberalizm) spowodowały jednak, że stare wzorce zaczynają się kruszyć - ale na ich miejsce nie powstają nowe. Nic więc dziwnego, że możemy czuć się zagubieni - dorastamy w świecie, który nie oferuje nam 5 możliwych ścieżek wyboru tego, kim będziemy, lecz 50000 - i żadnego narzędzia, które pozwoli nam odnaleźć się w tym chaosie.

    Żyjemy w czasach przejściowych, jest to jednak bardzo dobra wiadomość. “Tradycyjne role płciowe”, o których wspomniałem wcześniej, zapewniały nie tylko stabilność i trwałość, ale były przede wszystkim narzędziem opresji, skierowanym w stronę kobiet [14] i - w mniejszym stopniu - również mężczyzn. Dziś nie jest niczym dziwnym (choć nadal zdarzają się #heheszki ( ͡~ ͜ʖ ͡°) ) że kobieta jest spawaczem, a mężczyzna przedszkolanką - a przecież nie tak dawno, nawet za czasów PRL, było to nie do pomyślenia. “Poluzowanie” gorsetu oczekiwań społecznych i możliwość łączenia ze sobą dotychczas nieprzystających cech, niezgodnych ze społeczną “matrycą” de facto uwolniło nas od terroru “dopasowania do wzorca”. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogą dziś funkcjonować jako indywidualne jednostki, swobodnie rozwijające swoje pasje, marzenia i potrzeby. Facet może mieć brodę do pasa, jeździć na motorze i słuchać metalu, a jednocześnie szydełkować w wolnych chwilach i płakać na bajkach Disneya; kobieta może trenować boks i pracować na polu naftowym [15], a jednocześnie nie rezygnować ze zwiewnych sukienek i potrzeby posiadania dzieci.

    Brzmi super, prawda? Ale tylko wtedy, kiedy nasz umysł otwarty jest na tego typu rozwiązania i zaakceptujemy fakt, że tak wygląda obecna rzeczywistość, w której nic nie jest ani trwałe, ani konieczne - choć z drugiej strony ta wieczna fluktuacja, ciągła zmiana i brak fundamentów może być (i często jest) doświadczeniem stresującym, sprzyjającym poczuciu zagubienia i braku sensu w życiu - co tak często można wyczytać na #anonimowemirkowyznania.

    I co teras?

    Co robić, jak żyć - takie pytanie oczywiście może nasunąć się każdemu, kto uświadomi sobie, w jakim chaosie obecnie przyszło nam żyć i dokonywać wyborów. Świat się zmienia, ale ludzkie potrzeby pozostają wciąż te same np. bliskość, rozumiana jako bycie w związku [16] i cała związana z tym otoczka. Dawniej, jak pokazałem, było łatwiej - kobieta “musiała” wyjść za mąż, także większość mężczyzn miała żony, a że wzajemne uczucie nie było niezbędne do małżeństwa, mężczyźni mieli społeczne przyzwolenie na szukanie przyjemności czy zrozumienia poza związkiem. Każdy #przegryw mógł mieć nadzieję, że kogoś w końcu znajdzie przez aranżowane małżeństwo, a do bycia uznanym za gotowego do ożenku wystarczyło o wiele mniej, skoro zgoda kobiety nie była potrzebna.

    Dziś, kiedy role płciowe ulegają wymieszaniu, a potrzeby kobiet są przez nie coraz głośniej artykułowane (a także zmienia się samo-postrzeganie kobiet, które wychodzą z tradycyjnych ról matki i żony i żądają dla siebie i od siebie więcej) wielu mężczyzn czuje, że nie dorasta do współczesnego świata. Stare wzorce nie są już tak uniwersalne i potrzebne, nowe jeszcze się nie pojawiły; konfrontacja tego, czego wymagają od nas np. nasi rodzice (“zachowuj się jak mężczyzna”) z tym, co sami pragniemy wewnętrznie i czego pragną od nas kobiety oraz zmieniający się krajobraz społeczny, prowadzi często bolesnego pęknięcia, zagubienia, frustracji i agresji [17].

    Można oczywiście odrzucić swoją wolną wolę i oferowany przez świat wybór, znajdując sobie wymyślone przez innych “wzorce” które uchronią nas przed męką nieustannej decyzji. Stąd wysyp różnej maści coachów, trenerów personalnych, guru PUA etc. - ludzi, którzy za “niewielką opłatą” ( ͡€ ͜ʖ ͡€) poprowadzą kogoś prostą ścieżką, mówiąc mu od razu co ma robić i jak postępować. To również powód, dla którego szerzą się jak ogień różne sekty, kulty, kręgi wzajemnego “lizania się po jajkach”, gdzie złożony świat redukowany jest do czarno-białego obrazu pt. “my mamy rację, reszta się myli” (czego przykładem jest filozofia TRP [18], której prominentni działacze na wykopie zwykli czarnolistować każdego, kto zaczyna dyskusję pod ich wpisami (✌ ゚ ∀ ゚)☞ ).

    Można też zanurzyć się dogłębnie w ów szalony szał konsumpcjonizmu, brać z “półek” wszystko jak leci, jako wskazówkę mając tylko jedno - własną, egoistyczną przyjemność. To też forma pułapki - kult “wiecznej zabawy”, coraz powszechniejszy wśród zachodnich, bogatych społeczeństw, w końcu i tak prowadzi do wypalenia, utraty “większego obrazu” (pomysłu na życie), nie mówiąc o konsekwencjach zdrowotnych czy ekonomicznych [19].

    Podsumowując: żyjemy w świecie, w którym znane nam dotychczas wzorce kobiecości, męskości i związkowości utraciły wiele ze swojej aktualności - a nowych nie widać na horyzoncie. Kiedy - wychowani wg. tradycyjnych norm, które dobrze służyły poprzedniemu pokoleniu - dochodzimy do sytuacji pytania o to, kim mamy być i jak mamy żyć z drugą osobą, okazuje się, że przekazane nam przez naszych rodziców narzędzia, rozwiązania i pomysły nijak nie pasują do tego, co mamy przed oczami. Wypływamy na nowe, pełne niespodzianek morze, bez steru, z kompasem który źle pokazuje kierunku, z żaglem niedostosowanym do hulającego wiatru. I mamy sobie radzić. Sami. Łatwo jest uciec w ekstrema - czy to bezrefleksyjny dogmatyzm, czy równie płytką, wieczną beztroskę - ale jak zachować równowagę?

    Receptą na powyższe bolączki jest (przynajmniej w aspekcie najbardziej interesujących wykopów, czyli związkowym) relacja partnerska - taka forma współistnienia dwójki (lub większej ilości osób) w której staramy się utrzymać balans pomiędzy “dawaniem” a “braniem” - i zamiast odwoływać się do starych wzorców, tworzymy na bieżąco coś nowego, wspólnie i solidarnie szukamy z partnerem/partnerką własnej, indywidualnej drogi, dopasowanej do naszych potrzeb i możliwości - a nie staramy się na siłę dorównać sztucznie ustalonym normom. Ale tym, czym dokładnie jest owo partnerstwo, jak je osiągnąć i pielęgnować…

    pokaż spoiler ...będzie więcej w następnym wpisie (✌ ゚ ∀ ゚)☞


    [1] https://en.wikipedia.org/wiki/Late_modernity
    [2] https://www.psychologytoday.com/blog/more-tech-support/201011/the-burden-choice
    [3] https://www.cbsnews.com/news/stress-anxiety-depression-mental-illness-increases-study-finds/
    [4] https://www.buzzfeed.com/tomchivers/why-this-is-the-best-ever-time-to-be-a-human?utm_term=.hxVamBPyw1#.hpP8y2VO6G
    [5] http://www.rp.pl/Publicystyka/308179920-Kalbarczyk-Mlodzi-konserwatywni--niereligijni.html
    [6] https://pl.wikipedia.org/wiki/Patriarchat_(ustr%C3%B3j)
    [7] https://pl.wikipedia.org/wiki/Patriarchalizm
    [8] https://en.wikipedia.org/wiki/Gender_role
    [9] http://www.healthguidance.org/entry/15910/1/List-of-Gender-Stereotypes.html
    [10] https://en.wikipedia.org/wiki/Sodomy_law#Criminalization
    [11] https://www.oldbaileyonline.org/static/Gender.jsp
    [12] http://www.personal.psu.edu/bfr3/blogs/applied_social_psychology/2011/10/the-social-construction-of-gender.html
    [13] https://www.forbes.com/sites/timworstall/2013/07/14/the-economics-of-the-decline-of-the-patriarchy/#619e9234c7ac
    [14] http://harvardpolitics.com/harvard/want-equality-must-stop-perpetuating-gender-roles/
    [15] https://www.theguardian.com/commentisfree/2015/jun/19/i-work-on-an-oil-rig-with-150-men-you-wouldnt-believe-the-stories
    [16] https://www.psychologytoday.com/blog/fulfillment-any-age/201210/we-all-need-some-intimacy-in-our-lives
    [17] https://www.theguardian.com/global/2016/aug/14/why-be-a-man-is-a-dangerous-phrase
    [18] http://www.businessinsider.com/the-red-pill-reddit-2013-8?IR=T
    [19] http://prasa.wiara.pl/doc/2327251.KIDULTS-dorosle-dzieci
    ----------

    Ten tekst powstał jako wstępniak serii, którą zamierzam publikować pod tagiem:

    #bluepillhandbook <- obserwuj albo czarnolistuj

    Ale o co chodzi?

    TL;DR:

    pokaż spoiler OP chce pokazać, że życie wygląda zupełnie inaczej, niż sobie #przegryw z wykopu wmawiają (✌ ゚ ∀ ゚)☞


    Od jakiegoś czasu obserwuję na wykopie wysyp tagów i tematów wywodzących się z szeroko pojętej manosfery [1] - w tym ideologii TRP (The Red Pill) [2] z którą, z wielu powodów zupełnie się nie zgadzam. Zniechęcony ciągłym “wojowaniem” z ludźmi, którzy wierzą tak mocno w “prawdy objawione”, że wyklucza to jakąkolwiek merytoryczną dyskusję, postanowiłem spytać, czy ktokolwiek zainteresowany jest nieco innym spojrzeniem na męskość, kobiecość, związki, seks i inne, związane z tym zagadnienia [3].

    Pozytywny odzew (ponad 150 plusów w 24h + gorąca dyskusja) bardzo mnie zaskoczyły, tak więc zgodnie z zapowiedzią nie pozostaje mi nic innego, tylko zacząć publikować, skoro mam czytelników.

    Artykuły, które będę zamieszczał, będą raczej esejami, przemyśleniami i wskazówkami wynikającymi z własnego doświadczenia i twardej nauki, a nie instrukcjami opisującymi dokładnie "co i jak" - nie spodziewajcie się poradnika “jak poderwać dziewczynę w 10 prostych krokach” (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■). O ile się da, wpisy będą konsultowane z bliskim mi #rozowypasek, tak, żeby uwzględnić w nich optykę obu stron - dlatego też będę starał się pisać na tyle ogólnie, by mogły czytać to osoby każdej płci (i te, które z żadną płcią się nie identyfikują). W końcu sprawy “związkowe” nie są ograniczone tylko do dychotomii kobieta-mężczyzna, bo pragnienie bliskości, miłości czy bezpieczeństwa u boku tej drugiej osoby ma każdy/każda, niezależnie od tego, kim jest lub za kogo się uważa [4]. Nie bójcie się jednak, “momenty” też będą, bo oprócz “pokarmu dla umysłu” warto pogadać o takich sprawach “tabu” jak masturbacja, orientacja seksualna albo czy #beniz can into vagina (ꖘ⏏ꖘ)

    Nie uznaję #czarnolisto ani innych form cenzury, także zapraszam do dyskusji (kulturalnej!) każdą osobę, niezależnie od jej poglądów. Wpisy poniżej poziomu będę zgłaszane moderacji, a poza tym dyskutujcie do woli - o to chyba chodzi, żeby poznawać nowe punkty widzenia, poszerzać swoje horyzonty i cały czas uczyć się czegoś nowego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    [1] https://en.wikipedia.org/wiki/Manosphere
    [2] https://www.reddit.com/r/TheRedPill/
    [3] https://www.wykop.pl/wpis/27434503/w-sumie-tak-sie-zastanawiam-patrzac-na-popularnosc/
    [4] http://wanderingstan.com/wp-content/uploads/2011/08/500px-Maslows_Hierarchy_of_Needs.svg_.png

    #redpill #redpillhandbook #bluepill #zwiazki #psychologia #spoleczenstwo #feminizm #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #seks #nauka #gruparatowaniapoziomu #filozofia
    pokaż całość

    +: gitarasiema, p................e +292 innych
  •  
    z.....................i

    +191

    W sumie tak się zastanawiam, patrząc na popularnośc #redpill i #redpillhandbook - byłoby na wykopie zapotrzebowanie na tag/wpisy o związkach, seksie i generalnie stosunkach damsko-mięskiech z takiej RiGCz'owej strony? Jak nie być mizgoniem i stulejką, jak mieć udany, szczęśliwy i radosny seks, jak budować silne i zdrowe, partnerskie relacje i co ma na ten temat do powiedzenia nauka (prawdziwa, a nie pseudo). Taka odtrutka na lejące się zewsząd zwulgaryzowanie seksu i związków do "zaliczania i ruchania"?

    Ktoś by czytał? Można głosować plusami ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #seks #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #psychologia #nauka
    pokaż całość

  •  

    Dziewczyna w centrum handlowym poprosiła mnie żeby odkręcił jej butelkę. Pierwsze co przyszło mi do głowy to żeby powiedzieć jej, że nie jestem zobligowany jej pomóc ale to wydało mi się lekko małostkowe. Poza tym nie chciałem wyjść na dziwaka.

    Więc zamiast tego wziąłem butelkę i odkręciłem ją małym palcem i kciukiem i oddałem jej przewracając oczami. Dobrze zrobiłem? Nic nawet nie powiedziałem tylko poszedłem dalej.

    Ale inna sprawa jak coś tak beznadziejnie słabego i bezużytecznego w ogóle żyje? Jak sobie radzi z fiutem skoro butelka przerasta jej gówniane słabiutkie ręce? Nawet dzieci potrafią odkręcać butelki, dlatego zaprojektowano przecież specjalne zabezpieczenia.

    W każdym razie głupio mi że mimo wszystko dałem się wykorzystać i ugruntowałem kobiece uprzywilejowanie, ale nie mam wystarczająco asertywności żeby jej powiedzieć wtedy co o myślę.

    #rozowepaski #logikarozowychpaskow #bekazrozowychpaskow #rozowypasek #feminizm #niebieskiepaski #psychologia #mgtow #redpill #redpillhandbook
    pokaż całość

  •  
    z.....................i

    +6

    Mam intrygujące mnie pytanie do wszystkich praktyków i teoretyków #redpill:

    Jeśli wasze teorie są prawdziwe* to czemu "alf" jest tak mało?

    To proste. Skoro wg. was kobiety są rządzone przez "pierwotne instynkty", czyli lecą na silnych mężczyzn, a zasada Pareto działa i bety wychowują w większości nie swoje dzieci (a w rzeczywistości dzieci alf, z którymi kobiety zaciążyły, bo wolą "łobuzów"), to czemu nie żyjemy w społeczeństwie samych "chadów"?

    Przecież z tak chętnie przywoływanej przez redsów teorii ewolucji wiemy jasno, że jeśli jakaś cecha jest preferowana (zapewnia większy sukces reprodukcyjny) to po jakimś czasie zaczyna dominować w społeczeństwie. Jeśli np. samice myszy preferują krótsze ogonki ( ͡º ͜ʖ͡º) i chętniej zachodzą w ciąże z samcami o takich ogonkach, to po kilkudziesięciu pokoleniach 90% myszy będzie miało krótkie ogonki lub nie będzie miało ich wcale.

    Tak samo jeśli - wg. #redpillhandbook "wszystkie kobiety zawsze" puszczają się z alfami, czemu samce alfa sarkają, że mamy "kryzys męskości" i "prawdziwych mężczyzn" jest tak niewielu? Od dawna przecież w społeczeństwie powinny dominować cechy "alf" przekazywane z pokolenia na poko0lenie chętniej niż "bet", bo przecież bety nie ruchają, lub ruchają o wiele mniej...

    Ktoś coś? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #redpill #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #rozowepaski #tfwnogf #bolecnaboku #psychologia #ewolucja

    *

    pokaż spoiler oczywiście nie są, ale zróbmy taki eksperyment myślowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów