•  

    Potrzebuję porady. Planuję w przyszłym tygodniu wysłać swoje CV do kilku firm i się tak zastanawiam czy w pozycji znajomość języka angielskiego lepiej wpisać: liquid czy po prostu B2?

    #kiciochpyta #angielski #rekrutacja #praca

  •  

    Mireczki, chodzie na targi pracy bierzcie cv i wreczajcie do ręki, to idealna szansa żeby ktoś poświęcil chwilę na wasze #cv. Nie zdążyłem wrócić do domu, taki sms. Można trzymać jutro kciuki ( ͡º ͜ʖ͡º) #pracbaza #rekrutacja

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1549565828605.jpg

  •  

    #rekrutacja #pracbaza #praca
    Zastanawiam się po co umawiać X kandydatów, skoro nie ma się pewności, że z każdym będzie można się spotkać. Zostałem ostatnio zaproszony na rozmowę do małej firmy. Miała się odbyć jutro w południe. Sporo poczytałem o branży, o samej firmie, zauważyłem pola do poprawy w ich działaniu, gdyby padło takie pytanie. No ogólnie solidnie się przygotowałem. Przed 16:00 dostałem smsa, że dziękują za zainteresowanie, ale rekrutacja zakończona i jutrzejsze spotkanie odwołane.
    Pomijam już, że to nielogiczne, bo skoro rozmowa już umówiona, to może akurat kolejny kandydat okaże się lepszy, tańszy, cokolwiek. Tym bardziej, że to nie jakieś wielkie korpo, tylko mała firma. Nie sądzę, żeby mieli 1000 CV do przesiania.

    Na życzenie powodzenia w karierze życzyłem im w przyszłości zachowania kultury w stosunku do kandydatów. Dostałem odpowiedź, że zachowaniem kultury jest poinformowanie o odwołaniu spotkania i niemarnowaniu czasu XD
    JAK JA WAM DZIĘKUJĘ! PRZECIEŻ MOGLIŚCIE NIC NIE MÓWIĆ, A JUTRO UDAWAĆ, ŻE WAS NIE MA

    Dobrze, że do tej pory nie zmarnowaliście. Brak słów.

    pokaż spoiler jakby komuś trzeba było odśnieżyć podjazd albo wyprowadzić psa, to się polecam.
    pokaż całość

  •  

    za parę dni mam rozmowę rekr. do Klienta z Niemiec i się zastanawiam czy zaśmieszkować i się przywitać:
    "Heil Hitler" xDD a jak zapytają czemu chce u nich pracować to powiem, że ""arbeit macht frei" xD macie jeszcze jakeiś pomysły? a co mi tam, zaryzykuje

    #pracbaza #rekrutacja #programowanie

  •  

    W ostatnim czasie dostałem taką oto ciekawą ofertę na LinkedIn, Pani napisała, że ma ciekawą ofertę pracy w Barcelonie, jak to czytałem to aż mi się oczka zaświeciły i już w wyobraźni widziałem te ciepłe plaże, gorące hiszpanki po pracy i w ogóle wszystko, jakie było moje rozczarowanie jak za 10 minut dostałem drugą wiadomość gdzie Pani rekruter napisała, że bardzo przeprasza bo się pomyliła bo nie chodzi o Barcelonę tylko o Bytom (╯︵╰,)

    #rekrutacja #bytomniebarcelona #tyleprzegrac
    pokaż całość

    źródło: bytom.jpg

  •  

    Zadzwoniła do mnie jakaś kobieta i pełnym miodu głosem oświadczyła, że mi gratuluje. Że drugi etap to już wysokie progi i w ogóle, że teraz dobrze by było, żebym potwierdził świetne wrażenie z pierwszego etapu. Nie miałem pojęcia o co chodzi, ale jakoś tak odruchowo w to wszedłem i radośnie potwierdziłem chęć uczestnictwa w tymże. Po odłożeniu słuchawki przeskanowałem przestrzeń między uszami i coś sobie przypomniałem. Jakiś ponadroktemu wysłałem aplikację do Wielkiej Firmy na Bardzo Ważne Stanowisko czyli kreatywny kopik – trochę artysta a trochę rzeźbiarz. Taki od słów rzeźbiarz. Wtedy myślałem, że przyda się wsparcie przed skokiem na własną działalność i chętnie zmierzę się z wyzwaniem, jakie stawiają wielkie, poważne projekty ogromnego przedsiębiorstwa. Tyle, że to było wtedy. Teraz to nie było mi do niczego potrzebne. No ale od dawna chciałem pójść na rozmowę w sprawie pracy mając rzeczoną pracę w nosie. I na końcu wyjść jak na westernie. Tak dupą zarzucając śmiesznie. No to fru.

    Wbiłem, w jednorzędówce zapiętej na ostatni guzik, do szklanego wieżowca w centrum pięć minut przed czasem i przedefilowałem przez wszystkie bramki, zasieki, blokady, czytniki z łagodnym uśmiechem profesjonalisty, który wie co do czego służy i nie boi się burzy, bo jest już duży. Na tysiącosiemsetpięćdziesiątym piętrze rozpościerało się królestwo, którego bram – szklanych drzwi wielkości wrót od stodoły ze wsi potiomkinowskiej – strzegła ekstra dupa z profesjonalnym uśmiechem i plakietką na cyckach miseczka deplus.
    – Witam, Jolanta Rybak – wyciągnęła rękę na powitanie. – Pan Bartek, prawda?
    – Witam. Owszem – potwierdziłem ściskając jej rybią dłoń.
    – Dobrze, że pan już jest, zaraz przekażę szefowi haeru i będziecie mogli panowie porozmawiać. Napije się pan czegoś? – deplus profesjonalnie zafalowały.
    Zastanowiłem się przez moment na co miałbym ochotę. Tak najbardziej.
    – Może być herbata. – podjąłem po chwili. – Z owoców lychee. Z miodem. Dziękuję.
    – Yyyyy, dobrze, zaraz sprawdzę – wybrnęła Jolanta i wpuściwszy mnie do gabinetu za szkłem, pomknęła w swoich szpilkach z czerwoną podeszwą wgłąb biura.
    Gabinet był wielkości stadionu, z widokiem na panoramę miasta ze szczególnym uwzględnieniem centrum. Stanął mi.
    Po kilku chwilach do gabinetu wszedł pyzaty-ale-chudy okularnik we wszystkim za ciasnym. Portki, kamizelka, marynarka – wszystko to opięte i za małe. Trochę jakby się w Smyku ubierał. Do tego chyba nie oddychał.
    – Cześć, Andrzej Wrachło – przedstawił się konkretnie i zasiadł za biurkiem. Wyglądał jak Kraśko czy coś w tym stylu.
    Usiadłem naprzeciwko i zainteresowałem się widokiem za oknem, podczas gdy Andrzej Wrachło wnikliwie studiował moje si wi.
    – Taaaaak… – zagaił po dłuższej chwili. I tak brwiami do góry falę zrobił. Ekstra. Niezły trick. Przestałem się dziwić, skąd miał tę robotę.
    Wjechała herbata. Czarna. Bez miodu. Ej, no kurwa.
    – Masz widzę doświadczenie w budowaniu zespołów, tak? – haerowiec na bezdechu przeładował działo.
    Chwilowo moją uwagę pochłaniał brak łyżeczki, więc trochę Andrzej Wrachło zszedł na drugi plan. Rozejrzałem się po okolicy. Wszystko sterylne, płaskie, przezroczyste i nigdzie nie było łyżeczki.
    – O, a tu widzę, że w zainteresowaniach masz wpisane graffiti. Opowiesz coś więcej?
    Siorbnąłem. Bez miodu i bez łyżeczki to jednak słabo.
    – Latam nocami po bocznicach na bombingu, macham wrzut i spieprzam przed sokistami. – wyjaśniłem konkretnie. – Drabinkę w zeszłym tygodniu zgubiłem
    – Co?! Jak to?! – fala z brwi zrobiła rundę honorową.
    – Normalnie, rozkładaną taką, czasem nasyp nie wystarcza, musisz na czymś stanąć.
    – Ale jak to przed sokistami? – Andrzej dziwił się jak posłanka Hojarska pytaniom na maturze.
    – No jak złapią to przesrane, łomot albo sanie, to zależy.
    – Sanie?
    – Sankcje. Jak sprawę założą. Wiesz, mienie publiczne i te wszystkie rzeczy.
    Widząc okrągłe oczy szefa haeru postanowiłem sprytnie wykorzystać okazję.
    – Masz łyżeczkę?
    – Co? – Andrzej ciągle mentalnie siedział na bocznicy z sokistami.
    – Łyżeczkę. Nie zamieszało mi się – wskazałem brodą na herbatę.
    – Co się… Aaaaa, no tak, jasne – załapał, podniósł się zza biurka i wyjrzał na korytarz. Coś tam poszeptał i dziarsko wrócił za biurko.
    Chwilę się pokokosił wpasowywując w funkcję. Usłyszałem klik i Andrzej Wrachło zaskoczył na stanowisko.
    – Na czym to my… – podjął wątek. – A właśnie. Zainteresowania. Coś jeszcze, czego tu – postukał w si wi – nie ma?
    Zmarszczyłem czoło.
    – Ludki strugam. Z kory takie. – wykonałem nieokreślony gest rękami.
    – Co, przepraszam, robisz?
    – Kozikiem strugam ludki. Oczy, uszy, nos, no wiesz, twarz. – starałem się objaśnić możliwie najdokładniej – I dalej korpusik, nóżki, butki takie, podstawka. Różne – podsumowałem triumfująco.

    Deplus przymocowane do Jolanty przyprowadziły łyżeczkę. Elegancko. Zdjąłem marynarkę i spod niej wychylił się królik siedzący na sedesie, którego miałem na koszulce. Andrzej sapnął. Trochę go sytuacja zaczęła przerastać.
    Opanował się jednak dość szybko, sieknął łyka kawy z profesjonalnie niedbałym ruchem metką-do-mnie nad białym rozentalem i ruszył dalej. W sensie, że zasypał mnie pytaniami. A to, a śmo, a kiedy, a wtedy, w którym roku, skąd, którędy. W międzypytania Andrzej Wrachło wtykał ociekające złotem/kadzidłem/mirrą peany na cześć Wielkiej Firmy, które, w założeniu, miały mnie zmotywować do zaciekłej walki o oferowane stanowisko. Tymczasem ja na wszystkie pytania odpowiadałem z wdziękiem opóźnionego w rozwoju pracownika Centrali Rybnej w Opocznie po szesnastogodzinnym dyżurze. Raczej nie wiem, nie mam pojęcia, obawiam się, że nie doczytałem, wolałbym się nie wypowiadać bo nie było mnie wtedy w Polsce, brałem leki przeciwzakrzepowe i mocno po nich świrowałem i tak dalej w tym stylu. W pewnym momencie bieguny rozmowy niepostrzeżenie się odwróciły i zacząłem odnosić wrażenie, że Andrzej coraz bardziej usiłuje mnie przekonać do oferowanego stanowiska, a ja wyrażam wolę wręcz przeciwną, co chwila podkreślając swoją jaskrawą niekompetencję. W odpowiedzi na to szef haeru, czując, że mu się wymykam, dostał jakiegoś amoku i postanowił ze wszystkich sił mnie jednak posiąść. Czyli, że pomogą mi przy organizacji kredytu i w ogóle załatwią formalności w banku. Plus darmowa benzyna.
    Dobra, dość.
    – Andrzej – próbowałem mu wejść słowo.
    I dadzą mi specjalny pakiet socjalny. Albo kartę Benefitu. Albo to i to. Chyba, że już mam, no to wtedy to nie.
    – Andrzej! – ponowiłem próbę.
    I że będę mógł mieć małego drapieżnika. Takiego do dwóch kilo.
    – ANDRZEJ! – huknąłem.
    Jakbym zaciągnął ręczny. Andrzeja wyjebało na łuku. Urwał w pół zdania i spojrzał na mnie pytająco. Wreszcie złapaliśmy kontakt.
    – Masz za małe ciuchy – powiedziałem patrząc mu w oczy.
    – Słucham? – haerowski błysk konsternacji. Bezcenne.
    – Nie słuchasz. Nie ma lychee. I miodu nie ma. Masz za małe ciuchy. To biurko jest za duże. Te wszystkie bramki, czipy, czytniki, karty mnie wkurwiają, a Jolka, ta przy wejściu, ma rybi uścisk. Nigdzie nie ma zjeżdżalni. Spójrz na mnie. W moim świecie jest koszulka ze srającym królikiem, browarek przy trzepaku, czasem jakaś rozróba i brudne paznokcie. A ty masz manikiur, zegarek wart sześć pensji i tę filiżankę rozentala. Nie spina się, łapiesz? Pierdolnąłbym kwitami po miesiącu.
    Podniosłem się z krzesła i rozejrzałem dookoła.
    – Fajny gabinet – powiedziałem kierując się ku drzwiom i zarzucając dupą – No i ten widok… Czad

    #pasta #heheszki #byloaledobre #pracbaza #rekrutacja
    pokaż całość

  •  

    Przeczytałem artykuł o pracy, sponsorowany chyba przez Hays (https://www.wykop.pl/link/4734089/9-na-10-pracodawcow-uwaza-ze-nadchodza-trudne-czasy-na-rekrutacje/) i lekko się zbulwersowałem.

    Kilka lat temu miałem do czynienia z wieloma pośrednikami i moje doświadczenie z nimi było prawie zawsze takie samo - konsultanci/rekruterzy nie mieli pojęcia jakie kandydat miał kwalifikacje!

    Z całej grupy tychże, działających na niemieckim rynku, chyba tylko jeden w miare ogarniał co ja tak właściwie potrafię, i tutaj propsy idą do rekrutera, którego profil był mniej więcej taki sam jak i reszty w innych firmach, ale po prostu mu się chciało i zwyczajnie umiał dopytać i zadać konkretne pytanie gdy czegoś nie rozumiałw moich kwalifikacjach. Zetknąłem się z około 30-stką rekruterów-pośredników (nie 30 firm, tylko 30 osób) w samym 2015 roku.

    Napomnę w tym momencie, że z tych 30, ponad 20-stu nie próbowało dokładniej porozmawiać z kandydatem, tylko szło według sztywnego szablonu/skryptu rozmowy i próbowało przypisać umiejętności do szablonowych kategorii, a gdy nie wiedziało dokąd pasuje np. miernictwo, to koniec końców prosili by samemu wypełnić formularz i zaznaczyć kategorie, które odpowiadają najlepiej aktualnym umiejętnościom. Nie mam nic do takiej kategoryzacji, ale jeśli ktoś przez kilka lat zajmował się badaniami i rozwojem technologii i ma tylko 'badania i rozwój' do wyboru, potencjalnie pasuje 50% pracodawcom, którzy nie wiedzą jednak dokładnie w jakiej dziedzinie te badania były prowadzone, gdyż, jeśli się mówi rekruterowi, że pracowało się przy miernictwie i badaniach nieniszczących z zastosowaniem mikrofal, chyba z 5-ciu rekruterów pomyślało, że pracowałem nad udoskonaleniem kuchenek mikrofalowych, inni nie wiedzieli, po krótkim wytłumaczeniu, że telefony komórkowe używają fal radiowych do komunikacji, jedna specjalistka myślała, że zajmowałem się fizyką nuklearną (bo przecież promieniowanie).

    Zwykle bywało tak, iż czytałem ofertę pracy, która była przecież pisana przez pracodawcę, i jeśli widziałem jakieś punkty zaczepne, to aplikowałem zgodnie z moimi umiejętnościami. Denerwowało mnie, że przecież wysłałem w CV moje kompetencje, które pasowały pod aktualną oferte, ale i tak musiałem czasem omawiać moje CV dwa lub trzy razy. Rozumiem, że rekruterzy próbowali znaleźć jak najwięcej ofert, które pasowałyby chociaż trochę, by móc sobie zjednać kandydata, ale czasem oferowano mi pozycje, które miały kilka słów kluczowych zgodnych z moimi OGÓLNYMI kwalifikacjami, a nic wspólnego z tymi "szczegółowymi" (np. jeden miły pan raz zadzwonił do mnie z "bardzo radosnymi wiadomościami", gdyż ktoś zgłosił się do nich z ofertą "idealną dla mnie", a po szybkim wybadaniu okazało się, że ktoś szuka elektryka wysokich napięć, kiedy ja zajmowałem się elektroniką wysokich częstotliwości).

    To był 2015 i 2016 w pigułce.

    W ubiegłym roku próbowałem zmienić pracę (poprzednia praca to kwintesencja niemieckiego januszostwa) i też spotkałem się z kilkoma rekruterami (tym razem znaleźli mnie sami). I tutaj mam historię z innej beczki: pewna firma miała faktycznie ofertę, która pasowała nawet nawet, rozmawiałem z dwoma rekruterami, i jeden z nich umówił się ze mną na kolejną rozmowę, gdzie mielibyśmy ustalić kilka detali i umówić się z faktycznym pracodawcą. Było to w marcu 2018. Pan rekruter niestety nie zatelefonował, więc napisałem mu wiadomość, by ustalił nowy termin rozmowy, gdyż wciąż szukam zmiany, i odezwał się, przedwczoraj (07.01.2019) ... jego kolega! Z wiadomością, że oo pewna fajna firma szuka kogoś o moich kwalifikacjach!

    Wytłumaczyłem krótko i uprzejmie (bo w końcu ten człowiek niczego złego mi nie uczynił), że na ten telefon czekałem obiektywnie prawie 9 miesięcy, a subiektywnie 2 tygodnie, ponieważ w marcu 2018 podpisałem nową umowę z inną firmą i póki co jestem zadowolony i z zarobków i z obowiązków. Więc jego oferta musiałaby bić na głowę to, co mam aktualnie a w to wątpię. Spytał, czy może próbować za jakieś pół roku - zobaczymy czy zadzwoni :). Zastanawia mnie jednak, jak oni sie jako firma finansują, jeśli olewają kandydatów w taki sposób!

    A co do samego rynku pracownika - mam wrażenie, że działy HR w firmach nie potrafią sprostać wymaganiom stawianym im przez kandydatów ani przez wewnętrzne działy tych samych firm. I potem podnosi się larum o braku wykwalifikowanych pracowników. Może nie działa to w przypadku "klasycznych" umiejętności jak IT, obsługa klienta, elektryka, automatyka, ale jesli jakaś firma lub dział potrzebuje kogoś z "hybrydowym" zestawem (takie, hehe, multi-kulti), to HR i pośrednicy wymiękają. Przynajmniej pozwoliło mi to wynegocjować nienajgorszą stawkę!

    Pozdrawiam tych, którzy doszli aż tutaj i nie znudzili się.

    #niemcy #praca #pracbaza #rekrutacja
    pokaż całość

    •  

      @rhund: W Niemczech nie udalo mi sie nigdy pracy przez rekrutera znalezc, zawsze robilem to bezposrednio w firmie.
      Poki co rekruterow uzywam tylko, zeby podbic sobie stawke w obecnej firmie:)

      Wydaje mi sie, ze takie podejscie jest najlatwiejsze, bo pomija sie posrednika, firmy tez sa w miare zadowolone, bo nie musza mu placic.

  •  

    Uwielbiam prowadzić rozmowy kwalifikacyjne. Zanim zacznę weryfikować wiedzę, to najpierw sprawdzam, czy nie mam przypadkiem do czynienia z idiotą. Jeśli delikwent nie potrafi w ciągu 10 sekund odpowiedzieć na pytanie:
    "piłka i kijek razem kosztują 1,1 zł. Kijej jest o złotówkę droszy od piłki. Ile kosztuje piłka?"
    to kończę od razu rozmowę.

    #rekrutacja #praca #pracbaza pokaż całość

  •  

    Hej Mirki i Mirabelki! :)

    Właśnie opublikowaliśmy nasz drugi kurs na platformie Udemy:

    Rekrutacja na stanowisko programisty

    I z tej okazji mamy dla Was kolejne #rozdajo!

    Spośrod wszystkich osób plusujących ten wpis wylosujemy 10 osób, które otrzymają dostęp do kursu za darmo :)

    Termin zakończenia #rozdajo to nabjliższy piątek, a więc 11.01, godzina 18:00!

    Link do trailera kursu: KLIK

    Trochę informacji:

    Kurs jest dedykowany wszystkim, którzy właśnie szukają pracy w zawodzie programisty! :)

    W kursie dowiesz się między innymi:

    - jak wygląda cały proces rekrutacji na stanowisko programisty,
    - jak stać się atrakcyjnym kandydatem na rynku pracy,
    - jak stworzyć profesjonalne CV,
    - jak negocjować stawkę wynagrodzenia z pracodawcą,
    - jakie są zalety i wady pracy zdalnej,
    - jak zaplanować naukę do rozmowy kwalifikacyjnej,
    - jak podejść do rozwiązywania zadań technicznych,
    - na co zwrócić uwagę przy wyborze pracodawcy...

    ... i dużo więcej! :)

    Więc nieważne czy jest to Twoja pierwsza praca w życiu, zmiana branży lub po prostu zmiana firmy. W naszym kursie znajdziesz odpowiedzi na wszystkie nurtujące Cię pytania!

    Poniżej znajdziecie link z kodem zniżkowym do kursu: KLIK

    Poza tym oczywiście zapraszamy do odwiedzania naszego bloga: www.devfoundry.pl
    oraz kanału na YouTube: KLIK

    Powodzenia! ʕ•ᴥ•ʔ

    #rozdajo #udemy #programowanie #rekrutacja #programista #programista15k #kursyudemy #nauka #promocje #naukaprogramowania #java #software #devfoundry
    pokaż całość

  •  

    Drodzu ludzia, świeżutkie oferty pracy w Londynie!

    Właśnie dostałam info o dwóch fantastycznych ofertach dla szybko rozwijającej się, ale póki co niewielkiej firmy z siedzibą w Centralnym Londynie. Zajmują się oni robotyką, a konkretnie - tworzą robotyczne ręce do pracy w kuchni. Co istotne - potrzebują ludzi na już, więc są w stanie bardzo dobrze zapłacić (nawet £90k). Do tego są fantastycznie warunki pracy - najnowszy sprzęt, możliwe kilka dni pracy zdalnej w tygodniu, dodatkowe dni urlopu bez problemu + podstawowe benefity.
    Lokalizacja: W6 0LE

    1. C++ Software Engineer
    - 3 lata komercyjnego doświadczenia z C++ (11 lub nowsze)
    - Doświadczenie lub zainteresowanie ROS
    - STL, OOP
    - Wykształcenie min. BSc

    2. Robotics Software Engineer
    - 3+ lat komercyjnego doświadczenia z C++
    - Embedded Linux
    - Bogate doświadczenie z ROS
    - Wykształcenie min. BSc

    Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny:

    aleksandra.kontra@volt.eu.com
    +48 507 596 177
    +44 1737 236 833

    #pracazagranica #uk #pracait #robotyka #pieniadze #programowanie #programista15k #rekrutacja #londyn
    pokaż całość

  •  

    Podziękuj nam paziu, że mamy siedzibę na Mokotowie .. #pracbaza #rekrutacja #hr

    źródło: embed.jpg

  •  

    #studbaza #pracbaza Mireczki, dzisiaj mam rozmowę kwalifikacyjną (przez telefon) do korpo #consulting o 10. Rzućcie plusem na pocieszenie. Szczerze t raczej mi się nie uda ale ćwiczę te rozmowy do pracy i będzie coraz lepiej, nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rekrutacja

  •  

    Hmm, zazwyczaj jestem miły i odpisuje rekruterom na linkedin, ale no kurde na taką chamską masówkę to się nie da
    #linkedin #sap #rekrutacja

    źródło: sapmaster.png

  •  

    Mam małą anegdotkę z okazji dzisiejszego święta:

    Szukam pracownika, już dłuższy okres czasu. Firma w której pracuję działa w mieście, gdzie zdecydowana większość ludzi pracuje na pobliskiej kopalni. I spokojnie mogę założyć że 90% CV które dostaję należą do ludzi, którzy mają dumnie wpisane "EMERYT GÓRNICZY". I gdy wspominam, że specyfika pracy raczej jest taka, że będzie nadawał się do niej młody człowiek, najlepiej z otwartą głową, to słyszę - ale ja panie jestem emeryt, to mnie pan mniej musi płacić.
    I żeby to jeszcze był faktycznie starszy chłopina, który jest styrany życiem, który musi iść do innej pracy bo emerytura za mała i na życie nie wystarcza. Nie, to jest kuźwa chłop w sile wieku, z energią w oku, któremu po prostu nudzi się w domu.

    I tak to jest, młodych ludzi tu nie ma, bo nie ma dla nich pracy w okolicy. Wiadomo, taniej zatrudnić emeryta górniczego, który i tak kilkanaście lat może jeszcze popracować. Jak w tym kraju ma być dobrze ja się pytam...

    #gornictwo #pracbaza #rekrutacja #zalesie #barborka
    pokaż całość

  •  

    Przy okazji ostatniego wpisu dostałem bardzo dużo komentarzy, że chcecie więcej MIĘSA.
    Umiem mięso.
    Zatem dzisiaj o tematach bardziej kontrowersyjnych i ciekawych tj. Pensje, premie I coroczne podwyżki.
    Nie będę używał nazwy żadnej konkretnej firmy. Informacje o których piszę można znaleźć w każdym sklepie z informacjami.
    Jeśli chcesz być wołany/wołana do kolejnych wpisów, plusuj pierwszy komentarz.

    --------------------
    Tytułem wstępu.

    Pracowałem w trzech różnych korpo, dwóch SSC w Krakowie (shared service center) i jednym korpo w Warszawie.
    Opowiem bardziej o praktykach SSC, bo tam pracowałem dłużej i tam pracuje obecnie.
    Większość korporacji, zarówno w Krakowie jak i w Warszawie, bierze udział w anonimowych ankietach placowych, prowadzonym przez zewnętrzne firmy konsultingowe. Zasada jest prosta. Jako przedstawiciel SSC, zwykle ktoś wysoko w HRach, wysyłasz dane o średnich placach oferowanych na reprezentatywnych stanowiskach. Ktoś te dane przerabia i przygotowuje raport końcowy. Dostarczasz dane i jeszcze płacisz dane za ich analizę, dobry deal. Co dostajesz w zamian? Bardzo dużo informacji. Średnie dane o płacach i oferowanych benefitach w swoim sektorze/branży. Dzięki temu wiesz jak kształtują się płace na rynku i gdzie Cię to pozycjonuje jako pracodawce, dodatkowo w przyszłości dostosowujesz płace do tego gdzie chcesz być na rynku. Większość firm ma plany, że chce się znależć w określonym centylu. Poniżej przykład firmy, która oferuje taka usługę i pracodawców, którzy biorą udział w takim badaniu. Nic tajnego. Polecam szczególnie pdfa, gdzie są wyszczególnione stawki po rodzaju pracy i doświadczeniu. Zachęcam do przeczytania.

    https://absl.pl/pl/poland-shared-services-survey-local-launch-meeting-2/
    https://absl.pl/wp-content/uploads/2018/06/raport_absl_2018_EN_181120_epub.pdf
    https://absl.pl/membership/members/

    --------------------
    Pensja na start.

    Pensja na start kształtuje się bardzo różnie. Z mojej subiektywnej oceny I doświadczenia wycena stanowisk w finansach wygląda to następująco. Administracja<Finanse księgowe<Zakupy<Zarządzanie kasa<Podatki<Analizy finansowe/Kontroling. W Krakowie jest to około 4k brutto dla klepacza faktur/klepacza w bankowości czy też zakupach. W Warszawie co do zasady na każdym stanowisku dostaje się 20% więcej. Generalnie na takiego klepacza wymagania są niewielkie poza absurdalnym wymogiem... studiów. Szczerze powiedziawszy nie rozumiem tego stricte polskiego podejścia, że ktoś księgujący faktury musi mieć studia. Jeśli chodzi o cały zachód na podobne stanowiska wystarczy coś ala technikum finansowe. Nawet nie licencjat.

    -------------------
    Roczne premie i coroczne podwyżki.

    Roczna premia to zwykle przedział od 0% do 130% miesięcznej pensji. Taka trzynastka. Bardzo często dzieli się to na 2 transze, wiosenną I jesienną. Dlaczego? Ano dlatego, że masz w ręku narzędzie motywacyjne dwukrotnie w ciągu roku miast jednorazowo.
    Coroczna podwyżka waha się w przedziale 0-7%. Na to wpływ mają oceny roczne, o których w innym wpisie ale też inflacja. Co lepsze firmy oferują premie inflacyjne, które niwelują skutki corocznej inflacji. Warto rozglądać się za takimi firmami.
    Przykład z życia. Miałem raz świetnego pracownika, który poprosił mnie o podwyżkę 11.5%. Całkiem ciekawy procent powiecie, nie 10, nie 15. Okazało się, że przymierzał się do zakupu domu I wyliczył sobie, że zabraknie mu dokładnie tyle do zdolności kredytowej. Życie. Jako zarządzający, mieliśmy nóż na gardle, pracownik wrócił z migracji I nikt nie był go w stanie zastąpić. Nie zdążył nikomu pokazać co robi więc miał monopol na swoją pracę. Dostał 15% podwyżki I niedługo potem koleżankę, którą przyuczał na zastępstwo. Bardzo miło przekazuje się takie odpowiedzi. Nie damy CI 11.5 % podwyżki. Będzie 15%.

    Powiedziałbym, że podwyżki w 50% procentach przypadków wychodzą z inicjatywy pracownika a 50% samego pracodawcy. Zawsze warto upomnieć się o to co nam się wydaje, że nam się należy. W najgorszym przypadku usłyszymy co dodatkowego musimy zrobić, żeby dostać wymarzone pinionżki.

    --------------------
    Premia za przejście z innego korpo – czyli dlaczego co do zasady łatwiej odejść i wrócić do tego samego korpo żeby dostać duża podwyżkę.

    Najłatwiej wynegocjować dobra podwyżkę, gdy ktoś zna już mniej więcej stawki na swoim poziomie i… po prostu przejść do innego korpo. Tak można uzyskać największą jednorazowa podwyżkę (nawet do 50% w przypadku otwierania nowych SSC). Do głowy przychodzą mi 3 przykłady, w których na rynek wchodził nowy duży gracz chwiejąc placowym konsensusem. Tak jak wcześniej wspomniałem, niestety większość korpo ma procedury wewnętrzne, które mówią o tym, ze podwyżki powyżej ~20% wymagają dodatkowych potwierdzeń i aprobat. Najtrudniej pracować w jednym korpo przez kilka lat i startować z niskiej pensji i niskiego stopnia (stopień zaszeregowania/level). Wtedy każda podwyżkę trzeba sobie wywalczyć. Co do zasady łatwiej odejść i wrócić do tego samego korpo, po to żeby w ciągu 2-3 lat wskoczyć na pułap kilkudziesięciu procent wyższej płacy. Paranoja.

    Dajcie mi znać w komentarzach tematy, które chcieliście, żebym poruszył w następnych wpisach.
    Myślałem o rocznych ocenach I systemach awansów.

    #opowiescizkorpo #korposwiat #korpo #praca #pracbazaproblems #rekrutacja #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    #rekrutacja #biznes #heheszki #praca #rozowepaski

    Przed chwilą przeprowadziłem rozmowę kwalifikacyjną z kandydatką z urzędu pracy na stanowisko asystentki w biurze rachunkowym. W dużym skrócie:

    1. Laska przyszła z gówniakiem 2 lvl - pierwszy raz miałem rozmowę, na którą ktoś wziął dzieciaka a odbyłem ich w karierze nie wiem, z kilkaset
    2. Powiedziała, ze dobrze jej na zasiłku i że nie mogłaby być dyspozycyjna zgodnie z umową z urzędu, czyli na pełny etat bo jej dzieciak będzie chorował, więc brała by często L4 XDDDDDDDDDD
    3. Pierwsze co to poprosiła o papier do podpisania, że odbyła rozmowę coby mogła dalej sobie siedzieć w chacie i pierdzieć w stołek
    4. Generalnie ma 0 predyspozycji i wiedzy i ma tą świadomość, ale przyszła tu po papier xDDD

    I JAK KURWA W TYM KRAJU MA BYĆ DOBRZE XDDDDDDDD?
    pokaż całość

    •  

      @mkr-mkr: bylam bezrobotna przez rok i tez przychodzilam tylko pidpisac papier raz w miesiacu ze wciaz czynnie poszukuje pracy, potrzebowałam byc zarejestrowana jako bezrobotna by utrzymac ubezpieczenie, tymczasem leczylem sie na depresje i uczyłam po nocach tajnej sztuki kodowania kiedy takie matki byly zwyklymi madkami ja zostalam koderkom i znalazlam prace, depresja zostala rzeczjasna (╥﹏╥)

    •  

      @mkr-mkr: eeee przygotuj się że przy odrzuceniu 15 takich osób w urzędzie zaczną zadawać pytania

      "dlaczego Pan nikogo nie przyjął, przecież na 15 osób jedna musiała się nadawać zgłaszam to do xxx"

      Brzmi jak żarcik ale trustorybro tylko ja szukałem montera konstrukcji stalowych i przyszedł brukarz, pozawałowiec ze stałą opieką medyczną i ziomek najebany powiedzieć że do dzisiaj musi się stawić ale przyjdzie jutro bo hehe imieniny były(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Pomysł na opowieści o korpo z perspektywy osoby zarządzającej korpoludkami przychodziły mi do głowy za każdym razem jak widziałem wpisy/skriny na mirko od ludzi, którzy przeglądają mirko w pracy, oglądają skoki czy też za każdym razem jak widzę tego mema "did not do anything still got paid" (pic related). Żeby była jasność, mam szczerze w głębokim poważaniu kto jak dysponuje swoim czasem w pracy pod warunkiem, że robota jest zrobiona. Zrobiona dobrze. Tak też zawsze mówię swoim pracownikom i takich też zwykle miałem szefów.
    Tematem tego wpisu będzie rekrutacja. Ktoś z moich kolegów kiedyś użył moim zdaniem trafnego porównania rekrutacji do szukania sobie kogoś na portalu randkowym. Są przeznaczone do tego specjalne portale, na których się ogłaszamy, np. pracuj.pl (tinder), wysyłamy CV (superlajk) a na końcu dochodzi do spotkania na których kłamiemy, że jesteśmy kimś lepszym na stanowisko, którego opis brzmi ciekawiej niż to w rzeczywistości jest (pierwsze randki/przekłamania w czasie zauroczenia). Coś w tym jest. Czasem jak słyszę jak szefowa w czasie rozmów kwalifikacyjnych, które prowadzimy razem, opowiada o naszych stanowiskach pracy to aż nie wierzę, że ma na myśli naszego klepacza w jednym z nudniejszych zespołów.

    Szukanie ofert pracy

    No ale po kolei. Szukasz pracy, jesteś studentem, masz doświadczenie, nieważne. Wchodzisz na jakiś portal, pracuj.pl, linkedin, goldenline i znajdujesz ogłoszenie. Na tym etapie odpowiadanie na wiele ofert nie jest żadnym grzechem. Najlepiej jest wiedzieć co się chce robić. No ale nie każdy jest studentem informatyki albo #programista15k i nie każdy wie co będzie chciał robić za 5 lat, ba za 2 miesiące. Sam wylądowałem tu gdzie dzisiaj jestem w większości przez przypadkowe decyzje na ostatnim roku studiów.

    CV

    Wysyłanie CV. No tu się sprawa już bardziej komplikuje. Ludzie zbyt lekkomyślnie podchodzą do tematu posiadania dobrego CV. Już nie wspomnę o listach motywacyjnych. Kiedyś mieliśmy kandydata, Jasia powiedzmy, który wysłał dobre CV, pasował do profilu który szukaliśmy ale z własnej inicjatywy wysłał nam list motywacyjny. Dlaczego ale, ano dlatego, że w tym liście napisał, że zainteresowała go oferta szkoleń w naszym korpo używając na nas nazwy naszego głównego konkurenta. Widocznie Jan również do nich aplikował i nie podmienił "ich" na "nas". Na rozmowę go nie zaprosiliśmy, bo uznaliśmy, że nie wykazał elementarnej staranności, żeby sprawdzić z kim rozmawia. Dobre CV to takie, które będzie w zwięzły sposób pokazywało, że pasujesz na dane stanowisko. Serio, znam ludzi, którzy na każde stanowisko, które aplikują wysyłają inne, lekko zmienione CV. CV powinno być przede wszystkim aktualne. Nie piszcie do jakiej podstawówki chodziliście. Nawet szkoła średnia to nadgorliwość. Dotychczasowe zajęcia, prace. Uniwersalny opis stanowiska jest konieczny, krótki opis co robiliście na danym stanowisku - super. Nie piszcie 3 razy tego samego, nie piszcie o aktywnościach czy znajomości systemów specyficznych dla danego korpo czy małej firmy. Hobby - osobiście te sekcje zlewam, każdy jest molem książkowym i każdy podróżuje. No tylko, że podobnie jak na tinderze większość do Grecji i Egiptu. Pożal się Boże globtroterzy. Jeśli jesteś studentem i to ma być Twoja pierwsza poważna praca/staż, pokaż że przez studia robiłaś/robiłeś coś więcej niż tylko udział w kole naukowym. To pomaga ocenić, że na studiach chciało Ci się coś więcej niż tylko czytać skserowane notatki i być może rokujesz na kogoś, komu będzie się chciało więcej niż tylko ogarnąć swoje podstawowe obowiązki.

    Rozmowa kwalifikacyjna/Assesment center

    Miałem nie używać korpomowy ale nie wiem jak się określa assesment center po polsku. Centrum oceny, podpowiada google. Rzadka spotykana forma rekrutacja, przede wszystkim droga i nieefektywna dla ludzi poniżej menadżerów. Rozmowa kwalifikacyjna. Nie spóźnij się ale też bądź 30 minut przed czasem. Jeśli rozmowa ma się odbyć z Twoim przyszłym szefem to wiedz, że on/a to spotkanie ma zapewne pomiędzy dwoma innymi. Serio, pokaż, że szanujesz swój czas. Lepiej jest się plątać gdzieś w okolicy niż się spóźnić. Tutaj warto się bardzo dobrze przygotować. Lepiej jakbyś wiedział/a jakie są zwyczaje w danej firmie. Czy będzie jakieś zadanie z excela? Czy spodziewać się kogoś z HRów? O takie rzeczy można spytać przed rozmową. Z mojego doświadczenia, zawsze najlepiej przygotowani są ludzie, którzy mają kogoś znajomego w danej firmie. Niekoniecznie z polecenia. Jeśli nie masz takich "źródeł" informacji to zawsze warto sprawdzić stronę internetową danego korpo i wiedzieć o czym się teraz tam mówi. Jaka jest nowa misja, wizja. Serio to ważne. Generalnie korpo lubią zaprzeczać stereotypom o sobie, shell będzie miał na swojej stronie coś o zielonej energii i o zrównoważonym rozwoju a Motorolla będzie uparcie walczyła z wizerunkiem firmy od starych telefonów komórkowych. Nie bądź ignorantem i się przygotuj najlepiej jak potrafisz. Moim "ulubionym" momentem każdej rozmowy są HRowe pytania z dupy. Gdzie się widzisz za 100 lat, jakim byłbyś ptakiem, o czym marzysz. Jak dla mnie na tych pytaniach można zwykle dużo stracić i niewiele zyskać. A tak naprawdę moje ulubione pytania to "dlaczego chcesz przejść do naszej firmy i dlaczego odchodzisz z bieżącej". Ja wiem, że na 90% chcesz po prostu lepiej zarabiać a 10% dlatego, że masz lepszy dojazd. Jak dla mnie spoko. Ale nie dla takich HRów. HRy zwykle doszukują się czegoś głębszego. Może to i dobrze. Sam jestem podejrzliwy jak ktoś mówi konfliktach z obecnymi przełożonymi. Na tego rodzaju pytaniach można wiele ugrać. I jeszcze jeden rodzaj pytań, bardzo konkretne typu: "co to jest "working capital"?". Sam ich nie lubię zadawać. Nie Pamiętam jedną dziewczynę, która została zaskoczona podobnym pytaniem o konkretny termin ekonomiczny. Odpowiedziała: "Nie wiem ale że mogę się w minutę dowiedzieć z neta. Bo przecież macie państwo internet i go używacie w pracy, prawda?". Przyjęliśmy ją.

    #opowiescizkorpo #krakow #warszawa #korposwiat #korpo #praca #pracbazaproblems #rekrutacja
    pokaż całość

    +: sebask, Freakz +819 innych
  •  

    Taka sytuacja. Facet chciał się skontaktować w sprawie pracy. Po wcześniejszej rozmowie, w której koleżanka poprosiła o przesłanie swojego CV (bardzo grzeczna rozmowa) zaczęły się dziwne wiadomości. xD

    #jp2 #katolicyzm #praca #pracbaza #heheszki #rekrutacja

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    W każdej, ale to w każdej branży jak masz coś do zaoferowania to mówisz o tym, promujesz to, chwalisz się tym. Jest jednak branża, która robi wręcz przeciwnie: HR. Nic się nie dowiesz, nic Ci nie powiedzą, a jak zaczniesz prosić o jakiekolwiek informacje to nazwą cię roszczeniowym milenialsem i chuj, pozamiatane.

    Rekruterzy są jacyś powaleni, oni są czasem bardziej oderwani od rzeczywistości niż politycy!

    Wyobrażacie sobie co by było gdyby HRy robiły oferty supermarketów?

    SEREK HOMOGENIZOWANY - cena do uzgodnienia przy kasie, producent: lider na rynku mleczarskim
    Mięso WĘDZONE - cena w przedziale 3-20 PLN/kg, typ mięsa do ujawnienia po wysłaniu CV
    KETCHUP - produkt międzynarodowego lidera, konkurencyjna cena
    PRODUKT UKRYTY - po więcej informacji zapraszamy do kasy

    Wyobrażacie sobie jakby rekruter zaczął prowadzić np. nie wiem... komis samochodowy?

    Oczywiście nie byłoby na nim szyldu, on nie może zdradzić co tu się robi, ceny byłyby zamazane, marki samochodów poukrywane a opisy samochodowe wyglądałyby następująco:

    STARSZY POKONYWACZ DRÓG albo MŁODSZY NINJA JEŹDZIK i oczywiście opis:

    Od naszego dostawcy, międzynarodowego lidera na rynku motoryzacyjnym oferujemy POJAZD. Można nim jeździć.

    ewentualnie robią super mega hiper "zajawkę" typu

    HEJ! Szukasz innowacyjnych metod poruszania się po mieście? Może masz już dość komunikacji miejskiej? Jeśli lubisz panować nad sytuacją i kontrolować swoją drogę do pracy, czujesz, że to ty powinieneś być odpowiedzialny za swój dojazd to mam coś dla Ciebie! Wyślij swoją ofertę kupna POJAZDU na gownohr@chujasiedowiesz.com

    Wysyłaliby spam swoim klientom: Cześć, mam dla Ciebie nowy interesujący produkt spożywczy od międzynarodowego producenta, jesteś zainteresowany?

    Albo by dzwonili:
    - Dzień dobry, dzwonię z gównorekrutacji, mam świetny produkt na sprzedaż, może ma pan pustą lodówkę i chce coś kupić?
    - Ale co Pan sprzedaje i za ile?
    - Nie mogę udzielić takich informacji na tym etapie sprzedaży, ale proszę mi powiedzieć czego panu brakuje oraz przesłać wyciąg z konta żebym mógł zobaczyć czy pana stać na nasz produkt a opowiem więcej!

    Później publikowaliby gównoraporty o rynku nabywcy, że trzeba teraz robić ukłony w stronę kupujących, że może trzeba przemyśleć podawanie cen w ofertach, może wtedy ktoś chciałby u nich kupować. Karyny na Linkedin wstawiałyby wykresy na biznesowych grafikach mówiące, że informacja o tym jaki produkt się sprzedaje tak naprawdę nie wpływa na jego sprzedaż a IBM po tym jak zaczął podawać ceny swoich komputerów ma problem z tym, że przychodzą do nich ludzie którzy nie chcą kupić komputera ale skusiła ich niska cena produktu.

    Nie ma chyba bardziej ograniczonego działu w biznesie niż HR, mam wrażenie że oni sami do końca nie wiedzą co robią dlatego co chwila muszą publikować jakieś raporty, analizy, zestawienia, żeby budować to złudzenie że są potrzebni.

    #hr #pasta #byloaledobre #rekrutacja
    pokaż całość

  •  

    #rekrutacja do pracy
    Rozmowa początkowo przebiegała miło,do czasu aż nie weszły panie prezes.
    Zostałam zjechana,że zmarnowałam już sobie życie,bo po 2latach od studiów nie pracuje w zawodzie, ""a w tym wieku powinno się mieć już takie-A-takie stanowisko", a ja zmarnowałam czas
    Następnie dostało mi się,że robię pewien kurs, "A nic z niego mieć nie będę i na pewno mi ten kurs nie pomoże". "Dowiedziałam się", że trzeba mieć znajomości,i na pewno w takiej branży po tym kursie pracy nie dostanę.
    Pani jasnowidz stwierdziła po wszystkim,że nawet nie wiedzą,czy będą mieć stanowisko wolne,ale ogłoszenie wystawili na wszelki wypadek.
    KURWA,czy ja byłam w cyrku???
    #pracbaza #zalesie #hr
    pokaż całość

    •  

      @ChuckFasola: bez przesady,to nie jest prawo,gdzie co rusz się coś zmienia. Przez 2lata były zmiany w księgowości,ale nie aż takie,żeby nie można było wyłapać. Zresztą...wszystkiego można się nauczyć,bo ogólne zasady są takie same od lat...

    •  

      @Nowarozowa: Powiem tak, wiele firm jeszcze Cię zaskoczy, ale nikt nie ma prawa Ci powiedzieć, że coś zmarnowałaś. Jeżeli nie jesteś na medycynie i zaczęłaś w wieku 50 lat . to nie masz się czym martwić , w Polsce jest takie zadupie, że tu każdy myśli że na studiach/po szkole masz już prace do końca życia jedną XDD, gdybyś wiedziała, że Dani nawet 55 letnia Pani bez specjalizacji znajduje fajną pracę (na jej warunki) po tygodniu szukania. Ogólnie życzę Tobie powodzenia w wyjechaniu z Podlasia :) to dobry początek, potem będziesz chciała wyjechać do większego miasta a na końcu zostanie Ci WEST :) tak ja robiłem. Robiłem wiele kursów z których "nic nie mam" . Ale znajomości, doświadczenie, chęć nauki/rozwijania. To są cechy które nikt Ci nie odbierze a pchają dalej! Powodzenia (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) pokaż całość

      +: md23
    • więcej komentarzy (68)

  •  

    Przedwczoraj wysłałem CV do jednej z większych korporacji w ramach tzw. aplikacji spontanicznej. Zgodnie z opisem z ich strony: "jeśli w tej chwili nie widzisz dla siebie odpowiedniej oferty prześlij swoje CV żebyśmy to my odezwali się do Ciebie, gdy pojawi się wakat na stanowisku którym możesz być zainteresowany". No spoko, nie spodziewałem się wiele, ale może coś kiedyś zatrybi. Ze zdziwieniem dzisiaj odebrałem od nich maila. Uwaga: "dziękujemy za przesłanie aplikacji, ale nie zakwalifikował się pan do kolejnego etapu rekrutacji". ( ಠ_ಠ) Zostałem odrzucony nie aplikując nawet na konkretne stanowisko xD Mogli mi już tego nie pisać, bo naprawdę poczułem się jak śmieć parobek xD

    #hr #rekrutacja #praca
    pokaż całość

  •  

    Ja pierdole, rekruterzy kurwa sie znalezli - cytuje z maila z linkedina:

    "radosss,

    dzień dobry, pragnę przejść do sedna.

    Szukam PHP Developera do firmy zlokalizowanej przy Zatoce Puckiej"

    No i chuj no i cześć, firma przy Zatoce Puckiej, płaca w ogólnie znanej walucie, w godzinach słonecznych, w pomieszczeniu przypominającym prostokąt. Wezne dwa etaty.

    #programowanie #pracbaza #rekrutacja #januszemarketingu
    pokaż całość

  •  

    Ja pierdolę. Jak ludziom nie wstyd pisać jeszcze takie ogłoszenia. Porównajcie wymagania z "oferowaniem", a do tego LIST MOTYWACYJNY

    #pracbaza #bekazhr #rekrutacja #januszebiznesu

    źródło: las.JPG

    •  
      m..w

      0

      @Edi93: Będzie poza Tobą szef i pan Mietek, monter- masz już liczbę mnogą, jest zespół. ;-)
      A tak serio- wszystko pięknie brzmi.
      Ale po pierwsze- całą politykę firmy o której rozmawiamy sobie tylko dopowiedziałeś. No chyba że to Twoje ogłoszenie, wtedy szanuję za chwilę refleksji. ;-)
      A po drugie- w jaki sposób formułowanie ogłoszeń o pracę ma, Twoim zdaniem, wpłynąć na empatię pracodawców i asertywność pracowników? pokaż całość

    •  

      @mikw:
      - "Januszowe" oferty będą się cechować gorszym odzewem.
      - "Prywaciarz złodziej" będzie musiał oferować lepsze warunki
      - Pracownicy będą mieć lepsze rozeznanie w rynku
      - Pracownicy będą mniej chętnie dawać się ruchać
      - Warunki pracowników ogólnie polepszają się
      Jest to wyidealizowane spojrzenie na temat, ale próbować warto.

      Szczególnie, że polscy pracownicy nie mają najlepszej mentalności (nawet Ukraińcy dość szybko zauważyli, że są ruchani i teraz Polska ma się otwierać na nowe rynki pracowników).
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    #praca #rekrutacja #rakcontent #hr #korpo
    Jakie sa najbardziej zjebane teksty w ogloszeniach o prace? Bo ja znalazlem ostatnio taki kwiatek, ze w sekcji "oferujemy"
    pisało KURWA UWAGA:

    " - Do pracy możesz przyjechać rowerem i poznać osóby które też jeżdzą."
    ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ

  •  

    Pani rekruter uważa, że dopiero na sam koniec zadaje się pytanie o zarobki xD
    Dodatkowo, nie może udzielić takiej informacji, bo nawet nie jestem kandydatem xDDD
    #januszerekrutacji #rekrutacja

    źródło: xDDD.png

  •  

    Nie szukam pracy, ale dzwoni pani z HR, rozmawia, wszystko super pani szczęśliwa. Ostatnie pytanie: "Ile chce pan zarabiać?" Odpowiadam: obecnie mam okolice X, proponuję widełki "X + 500 do X + 1000" w zależności od dodatkowych benefitów, zdań itp.

    Parę dni później mail od pani: "witam proponujemy X - 1000zł" xDDDDD i szok że nawet nie chcę kontynuować udziału w rekrutacji...
    #hr #rekrutacja #bekazhr
    pokaż całość

  •  

    Dostałem ofertę pracy. Brakowało tam wielu rzeczy, ale najważniejsze: widełki płacowe.

    Poprosiłem o informację o budżecie przeznaczonym na dane stanowisko i dostałem odpowiedź...

    "Oferowaną stawkę oraz zakres obowiązków pozna Pan na rozmowie kwalifikacyjnej".

    To już jest szczyt szczytów żeby nawet obowiązki w pracy poznać w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Nie powie mi baba z HRu co mam robić i gdzie bo to nie są rozmowy "na teraz".

    Przygłupia baba nie rozumie, że #automatyka to nie jest jedno i wszędzie to samo...

    Ahh... szkoda strzępić ryja jaki ten rynek jest upośledzony. Żadnej nazwy firmy, żadnych widełek, żadnych obowiązków. Jedyne co wiesz to, że szukają automatyka... ¯\_(ツ)_/¯

    #praca #inzynieria #hr #wynagrodzenia #pracbaza #rekrutacja
    pokaż całość

  •  

    To już nawet nie jest śmieszne. Nie podają ci nazwy firmy, twojego wynagrodzenia ani nie precyzują benefitow, a później taki HR smaruje takiego posta. To już nawet nie jest śmieszne, od ciebie wymagają, a sami nie mogą zrobić pierwszego kroku. Cała Polska to Zalesie, teraz to ty masz podawać widełki, nie pracodawca....( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #hr #pracbaza #rakcontent #rekrutacja pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20181018-183947__01.jpg

  •  

    -pana największa zaleta?
    -pewność siebie
    -dobrze, zadzwonimy do pana w poniedziałek
    -nie trzeba, przez weekend na pewno coś znajdę...
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rekrutacja #pracbaza #hr #byloaledobre

    +: Karbon315, Freakz +16 innych
  •  

    Mirasy xD co ja odjaniepawliłem to ja nie wiem.

    Jak sobie poczytacie moje wpisy to pisałem o rekrutacji i ludziach z bootcampów. Wspomniałem wtedy, że jedna osoba (różowa) wykazywała minimalne predyspozycje na programistkę. Głupi byłem i to samo HR i szefostwu powiedziałem.
    No i teraz mam. Od poniedziałku laska u nas będzie się stażować przez 3 miesiące i kurwa ja mam być jej mentorem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Nie ważne, że przeze mnie płakała (info w moim wcześniejszym wpisie).

    No cóż. Muszę przez weekend ogarnąć czym ją zająć żeby mi za dużo czasu nie zabierała xD
    Rzucajcie pomysły, co mogłaby pisać. Jakiś wybiorę i każe jej zrealizować ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #programowanie #rekrutacja #naukaprogramowania
    I otwieram tag, na którym będę Wam zdawać raporty: #leniwieczostalnauczycielem
    pokaż całość

  •  

    #praca #pracbaza #inzynierserwisu
    Dostałem ofertę na #linkedin #rekrutacja
    Dzień dobry Panie Andrzeju,
    Przeglądałam właśnie Pana profil i bardzo zainteresowało mnie w nim Pana dotychczasowe doświadczenie zawodowe. Prowadzę obecnie rekrutację na stanowisko Automatyk w dziale utrzymania ruchu do Chassis Brakes we Wrocławiu i chciałabym z Panem porozmawiać na temat tego projektu. Czy możemy się umówić na krótką rozmowę przez telefon?

    Poniżej przesyłam też zakres obowiązków:
    Osoba na powyższym stanowisku będzie odpowiedzialna za:
    • Prowadzenie działań prewencyjnych w oparciu o zakładowy plan TPM
    • Usuwanie awarii na maszynach obróbczych, liniach montażowych i linii galwanicznej
    • Diagnozowanie problemów technicznych oraz dokumentowanie analiz
    • Wspieranie działów konstrukcyjnych przy wdrażaniu nowych maszyn
    • Ciągłe doskonalenie procesów produkcyjnych
    • Modyfikowanie sterowań w celu poprawy procesów
    • Podłączanie i odłączanie maszyn

    Oczekiwania wobec kandydatów:
    • Doświadczenie w branży motoryzacyjnej będzie atutem
    • Znajomość sterowań PLC: Rexroth MTX, Opconn, Siemens S7, SINUMERIK
    • Znajomość z zakresu sensoryki w maszynach obróbczych i liniach montażowych
    • Znajomość systemów wizyjnych (Cognex, IFM, Sick)
    • Umiejętność obsługi/programowania robotów (Staubli, Fanuc)
    • Znajomość linii galwanicznych będzie atutem
    • Znajomość podstaw TPM
    • Doświadczenie w pracy z systemem LOTO będzie atutem
    • Gotowość do pracy w systemie 3 zmianowym
    • Elastyczność do pracy w nadgodzinach

    Fajna ta oferta taka bardzo chujowa xD już lecę na rozmowę tak bardzo chce jebac na 3 zmiany xD
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20181010_195251.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rekrutacja #hr #praca #korposwiat #linkedin #januszebiznesu

    Tldr. Od miesiąca na bezrobociu i już padam psychicznie.

    Pracowałem w typowym korpo. Dobre stanowisko, "mitingi" i "dedlajny", kasa średnia, ale za to super ludzie, zgrany zespół, umowa na czas nieokreślony. Wszystko super do czasu, aż na linkedin wyszukał mnie HH, który zasugerował ciekawy projekt. Zagraniczna firma, wyższe stanowisko, dwukrotnie większe pieniądze. Miałem urlop, zaryzykowałem, pojechałem i spotkałem się z zarządem firmy. Wszystko poszło sprawnie i po paru dniach informacja zwrotna, że akceptują moją kandydaturę. Był moment ekscytacji, bo w końcu warunki, które pozwolą mi rozwinąć skrzydła, ale też był moment zawahania, czy warto ryzykować. Po konsultacjach z rodziną położyłem wypowiedzenie i wypisałem wniosek urlopowy, by przejść już do nowej firmy. Początek super. Nowy szef okazał się super gościem, mój nowy zespół składa się z ogarniętych ludzi, dla mnie dużo swobody, więcej czasu na życie prywatne. Wszystko sypnęło się po miesiącu, kiedy mojego przełożonego wywalono z dnia na dzień. Niby podparto to konkretnymi argumentami (zmiana strategii biznesowej), ale sytuacja była dla mnie trudna do przełknięcia. Na jego miejsce wstawiono jedną z osób, która już pracowała w firmie. Omówiłem moje obawy z górą, co do mojej dalszej przyszłości, gdzie uspokojono mnie, że nie podejmujemy żadnych innych zmian. Ustaliliśmy plan działania, oczekiwane rezultaty i tak to wziąłem się do swojej pracy. Swoje cele zrealizowałem już w drugim miesiącu pracy, usprawniłem parę procesów, poprawiłem parametry pracy całej firmy. Wszystko biegło normalnym tempem, do czasu kiedy relacje z moją nowym przełożonym się diametralnie popsuły. Z dnia na dzień przestał odbierać moje telefony, odpisywać na maile, nawet przez jego opieszałość prawie zawaliłem jeden, kluczowy temat dla rozwoju firmy. On mówił, że to kwestia nawału pracy, nowych obowiązków, a ja czułem, że to mój koniec. Chwilę przed końcem okresu próbnego otrzymałem informację, że mam oddać narzędzia pracy i pożegnać się z firmą. Bez powodu, bez przyczyny. Na moje miejsce pojawiła się osoba z takim samym nazwiskiem, jak mój już były przełożony, a ja zostałem z trzymiesięcznym wpisem do CV.

    Stworzyłem CV od podstaw. Podesłałem do wszystkich agencji, które prowadzą projekty w mojej branży. Miałem parę telefonów, gdzie precyzowaliśmy doświadczenie, oczekiwania. Każdy rekruter zwracał uwagę, jak dobre mam CV. Minął właśnie miesiąc. Ok 20 zaaplikowanych ogłoszeń (pracuj.pl/praca.pl), gdzie wpisuje się idealnie z doświadczeniem - zero odzewu. Przygotowałem nawet list intencyjny z CV, który rozesłałem do prezesów firm w mojej branży. W każdym z tych listów określiłem swoje doświadczenie, sukcesy, pomysły na dalszy rozwój firmy do której wysyłam aplikacje. Na ok 30 takich maili, dostałem tylko dwie zwrotki, że dziękują, ale obecnie nie poszukują pracowników. Pozostałe osoby nawet nie pofatygowały się podziękować za wiadomość. Wykazuje się inicjatywą, mam doświadczenie poparte świetnymi referencjami od poprzednich przełożonych, wpisuje się w wymagania stanowisk, na które aplikuje i nic. Zero telefonów.

    Obecnie jest głośno o tym, że jest rynek pracownika. Bull shit. Rynek pracownika jest na szeregowych stanowiskach lub mocno specjalistycznych, gdzie brakuje owego pracownika (IT). Wielokrotnie rekrutowałem szeregowych pracowników, menadżerów. Zawsze z dużym szacunkiem traktowałem kandydatów, którzy aplikowali do mojego zespołu. Każda dodatkowo inicjatywa, to był punkt dodatkowy w rekrutacji. Nawet, jeżeli ktoś się nie wpisywał w moje oczekiwania, otrzymywał zwrotkę, gdzie jasno i klarownie tłumaczyłem moją decyzję i dawałem radę, co mam poprawić. Byłem fair dla każdego bo chciałem by i tak mnie, kiedyś fair potraktowano.

    Podpowiedzcie mi, gdzie popełniam błąd. Może mam nie wpisywać w CV sukcesów, bo ktoś może się bać zbyt dobrego kandydata? Może to kwestia trzymiesięcznego epizodu w życiorysie? Nie chciałbym go kasować, bo zostanę z obecnie czteromiesięczną luką w CV. Potrafię obronić ten epizod, tylko nie mam szansy, bo nie byłem nawet na jednej rozmowie kwalifikacyjnej...

    Mirki, co robić? Mi zaczyna już brakować pomysłów.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Co w tych wszystkich ofertach o pracę na Juniora oznacza "Good knowledge" takiego C/C++. Przecież żebym mógł powiedzieć o sobie, że dobrze znam te języki to musiałbym minimum 10 lat życia w nich kodować -.-
    #rekrutacja #informatyka #programowanie

  •  

    Historia pewnej rekruterki, nie zwracam za onkologa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    https://italents.pl/rekruter-it-specyfika-pracy
    #rekrutacja #it #programowanie #pracbaza

    DLACZEGO BEATA JEST SMUTNA?

    Rekruter it to przecież też człowiek. Odczuwa radość po zakończonym z sukcesem projekcie, ale też i smutek gdy Ci którym pomaga traktują go źle. I o tym własnie jest ten tekst.

    Smutna kobieta - blog ITalents
    Beata ma 28 lat, wyższe wykształcenie – skończyła Zarządzanie Zasobami Ludzkimi na Uniwersytecie, mieszka w dużym mieście i sumiennie wykonuje swoje zawodowe obowiązki. Jest miła, pracowita, bardzo komunikatywna i na pewno da się lubić. Beata w pracy zajmuje się rekrutacją it – jest rekruterem lub jak kto woli specjalistą ds rekrutacji. Szuka dla firmowych klientów programistów JAVA, PHP, C#, Analityków, Konsultantów czasem też szefów całych wielkich departamentów IT itd. Naprawdę jest dobra w tym co robi.


    Dziękuję bardzo za zaangażowanie w poszukiwania kandydatów dla nas. Wiem, że włożyła Pani w nasze zlecenie bardzo dużo pracy i przedstawiła nam Pani naprawdę sporo kandydatów. Chciałabym podkreślić, że współpracowałam z kilkoma agencjami i na ich tle Pani zdecydowanie się wyróżnia - mam tu na myśli oczywiście skuteczność, ale również kontakt, profesjonalizm, rzetelność i dużo cierpliwości. Anna, Office Manager
    W pracy dużo telefonuje, pisze wiele maili, umawia spotkania… ALE jest … smutna… Dlaczego?


    Beata jest smutna bo kandydaci kłamią w swoich CV – kłamią na temat swojego wykształcenia, swoich umiejętności, znajomości języków obcych itd itp i to wszystko niestety wydaje się na rozmowach rekrutacyjnych….

    Beata jest bardzo smutna bo kandydaci spóźniają się na spotkania rekrutacyjne… albo w ogóle na nie nie przychodzą. Nie liczą się z tym, że ktoś na nich czeka, że ktoś organizuje sobie dzień pod te spotkania, że ktoś może zrobić coś innego w tym czasie – po prostu nie przychodzą i już… i nawet nie poinformują, że nie przyjdą…

    Beata jest smutna bo ani kandydaci, ani Klienci nigdy lub prawie nigdy jej nie dziękują za wykonaną pracę. Beata jest bardzo lubiana na początku współpracy, Klient ją lubi bo wyszukuje mu najlepszych ludzi, Kandydaci bo dzięki niej mają perspektywy na lepsze życie… Na końcu nikt już nie pamięta o Beacie, nie odbiera od niej telefonów…. nie wspominając o zwykłym dziękuję…

    Beata jest smutna bo czuje się odrzucona, nieakceptowana – ludzie nie chcą akceptować jej zaproszeń na portalach społecznościowych… Dlaczego? Przecież to dobrze mieć dużo znajomych.

    Właśnie mija kolejny dzień pracy Beaty…. i dalej jest smutna…

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Pytanie rekrutacyjne Pani z HR:
    HR - Gdybyś w następnym wcieleniu miał zostać warzywem, to jakim?
    Ja - Stephenem Hawkingiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    HR - ...

    Oddzwonimy do Pana.

    #pracbaza #rekrutacja

    +: Bieelik, K...e +1311 innych
  •  

    #hr #korposwiat #rekrutacja #korposzczurek #korpobitch
    Karyna z HR która będzie decydować o mojej przyszłości nie potrafi odmienić imienia wysyła wiadomości w stylu :

    Panie Grzegorz,
    Panie Tomasz,

    Nie potrafi nawet po Polsku odmienić imion. Noszjapierdole, i masz się tłumaczyć przez godzinę na rozmowie takiej karynce której za pewno największe zainteresowania to podróże i dobre jedzonko. pokaż całość

  •  

    Wiecie, ja to nie wiem, ale HR powinien zostać zdelegalizowany ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dzwoni do mnie babka z HRu, zaczyna gadanie blablabla stanowisko Java Developer, jaki to zespół młody i dynamiczny - ja w połowie delikatnie ucinam i mówię że z chęcią poznam widełki płacowe oferowane na to stanowisko - zmieniła ton na oburzony, i zaczęła mówić

    HR: nooooo0oo00ooooooo(przysięgam, myślałem że się zacięła), jako że widzę że pan jest jeszcze W TRAKCIE studiów (przeniosłem się po prostu na zaoczne żeby nie kolidowało z pracą, ale 3 lata doświadczenia są) to szacuję że zaproponujemy panu dolną granicę widełek
    - Rozumiem, brzmi świetnie, a czy mógłbym poznać te widełki?
    HR: Niestety nie chcielibyśmy ujawniać ich na tym poziomie rekrutacji
    - Dobrze, dziękuję, w takim razie ja nie chciałbym uczestniczyć w dalszej części rekrutacji
    HR: No dobrze, jeżeli pan tak naciska to już powiem, od 5000 do 15000 brutto na umowę o pracę

    No i rozjebało mnie totalnie- dzwoni o 19:15, proponuje mi 3 razy mniej niż zarabiam obecnie, oburzona pół rozmowy- WTF? :D

    #hr #korposwiat #programista10k #rekrutacja
    pokaż całość

  •  

    No to dzisiaj chyba drugi i ostatni raz rekrutowałem ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Dostałem tylko 4 osoby. 3 panów i jedną panią. Postanowiłem więc zamiast testu odpytać ich ustnie, chyba że będą woleć pisemnie.
    A i dzisiaj kazałem zrobić sortowanie przez wstawianie (sortować rosnąco) dla obiektów przyjmujący komparator. (Znów pseudokod na podstawie opisu algorytmu)
    Nr 1. Chłopak wyglądający na 13 lat, a mający 26. Krótko pracował u konkurencji, wcześniej masa staży i praktyk podczas studiów. Już na wejściu było w nim widać 100000000% it. Swój swego pozna. No bo czarna koszula + czarne dżinsy + adidasy i torba z laptopem o czymś świadczą ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Wrażenia? Koleś cichy, odpowiadał dokładnie na pytania. Zestaw pytań plus zadanie otwarte zajęło mu 17 minut. W zamkniętych podawał odpowiedzi szybciej niż zdążyłem przeczytać wszystkie możliwości. Z marszu go zaprosiłem na następny etap. Pewnie dostanie u nas pracę i wygląda, że jest wart każdej złotówki z 6k, które zażądał.
    Nr 2. Również absolwent. Inżynier, magistra klepie zaocznie. Poszło mu trochę wolniej, bo zabrał mi pół godziny. No i na minus ma to, że się walnął i zrobił sortowanie w malejąco, a nie rosnąco. Jednak coś z niego będzie, więc też został zaproszony.
    Nr 3. Pani licencjat z matematyki (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) po… bootcampie. Tu byłem mile zaskoczony pytania teoretyczne zdała prawie bez błędu. Niestety zamiast sortowania przez wstawianie machnęła mi buble sort ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Spytałem ją o to, a ta… się mi rozpłakała xD, że ona wie, ale ona nie da rady tego drugiego, bo wczoraj ćwiczyła onp XDD bo kolega jej mówił, ze o to pytamy.
    No i pan nr 4 cremé de la creme. Gościu pod 40 10 (!) lat doświadczenia i chce na mida. Wydało mi się to podejrzane, ale co tam, dzień leci. Odpytałem typa. 3 punkty. Absolutny rekord. Już mu odpuściłem sortowanie. Spytałem tylko, czy on na poważnie ma to doświadczenie. Powiedział no tak, pracowałem tam, ale w supporcie/tester xDD

    To tyle moich wypocin. Po płaczącej pani chyba mnie nie wezmą na kolejną rekrutację (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    PS. Bootcampy to szajs.
    #rekrutacja #programowanie #programista15k #it #bootcamptogowno
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #rekrutacja

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów