•  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie ma czegoś takiego jak #blackpill xD To mężczyźni mają wadliwy software romantyka zamiast praktycznego software jak kobiety. Nic się nie zmieniło od poprzednich pokoleń. Obecne pokolenie to nadal romantycy, simpy i dżentelmeni, którzy mają na bieżąco update systemu od społeczeństwa i samych kobiet (które to nakręcają bo są praktyczne). Tylko mężczyźni wierzą w jakąś bezinteresowną miłość i sami chcą kobiet niżej od siebie w hierarchi ale nie dlatego żeby poczuć się lepiej tylko punkt honoru mężczyzn to otoczyć słabszą od siebie opieką w rozumieniu romantycznym i finansowym. Działania kierowane popędem to też duże uproszczenie (chociaż tacy to dopiero mają wadliwy software) i większość jednak ma pobudki romantyczne i miara ich męskości jest mierzona tym jak bardzo kobieta dzięki nim zyska. Na codzień mogą realizować swoją męskość tym, że pomagają w pracy, zagadują, otwierają drzwi, pocieszają, stawiają w restauracji albo krytykują innych mężczyzn jeśli nie simpują. "Spełniłem męski obowiązek" - mówi podświadomość. Można też to racjonalizować mówiąc "jestem dżentelmenem" a takie usłyszane słowa od kobiety to już dla nich wielka nobilizacja i motywacja do dalszego simpowania. Teraz kobiety chcą nadal głowę rodziny, chlebodawców ale nie chcą nic dać w zamian - bo po co, większość na to przystanie a ujmą na honorze będzie się postawić K-O-B-I-E-C-E. Temat rzeka ale w dzisiejszych czasach doszło jeszcze onlyfans, samotność/życie online i jeszcze większe naciąganie na kasę byleby tylko zyskać JEJ uwagę (bo o kontakcie fizycznym nie ma mowy). Nadal kontrowersją jest dla mężczyzn, że na spotkaniu panna zapłaciła dla siebie xD Mamy świat gdzie kobiety się realizują a mężczyźni dostają małpiego rozumu i gonią za kobietami xD

    #przegryw #zwiazki #relacje #tinder #przemyslenia #samotnosc #podrywajzwykopem #randki #feminizm #zycie #spermiarz #spermiarzalert #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6278df32b2e4a3f18943c802
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: s.yimg.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Macie jakiś cel w życiu? Często zastanawiam się jaki jest cel życia.. szczególnie kiedy wpadam w taki okres gdzie po pracy wracam do domu, ogarniam rzeczy na jutro by znów iść do pracy. Pierwsze moje myśli to - nie ma żadnego celu. Gdy jest lepiej dochodzę do wniosku, że sami nadajemy swój cel i może to być nawet błahostka jak np. jak najwięcej podróżować. Gdy widzę szczęśliwe pary wokół myślę sobie że znalezienie miłości jest wspaniałym celem, przeżywanie wspólnych chwil i tworzenie razem wspomnień. Z drugiej strony jest kiepsko na rynku matrymonialnym, rozwody nie maleją a niektórym znajomym pokończyła się tak wielka miłość, która miała być na lata. Taki brak gwarancji sprawia, że może celem jest skupienie się tylko na sobie i swoich potrzebach. Ostatecznie dochodzę do wniosku, że celem jest hedonizm z umiarem, połączony ze zdrowym egoizmem i rozwojem osobistym. Wyskillowanie się w czymś co jest fajne dla ciebie, z czego będzie kasa na realizowanie swoich zachcianek które sprawiają ci radość. Robienie tylko to na co masz ochotę. Realizowaine swoich potrzeb i interesów. Mniej empatii, zaangażowania, sumienia tak żeby realizować swoje potrzeby ale z umiarem żeby nie zrobić sobie wrogów. Droga samotna a inni są tylko dodatkiem do twojego życia. Złamanie schematów ale nie życie odludka. Akceptacja siebie. To inni mają się dostosować ale nie ty. Pewność swojej wartości i skilli, które dopracowujesz latami. Po prostu korzystanie z życia. Połączenia nerda z alfa mindsetem.

    #rozwojosobisty #mindset #przegryw #przemyslenia #zycie #gownowpis #tinder #relacje #zwiazki #samorozwoj #feels #antynatalizm #redpill #samotnosc #nauka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #626cf860bef382f0183f8932
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: W życiu nie chodzi o cel tylko drogę. To jak podróż dokoła świata. Liczą się przystanki czyli miejsca, które zwiedzimy, ludzi których poznamy i jak rozdysponujemy swój czas. Życie to czas i przestrzeń. Prawie 8 miliardów atomów w jądrze zwaną ziemią. Cel to tylko pachołek, który kładziemy aby się w tym wszystkim nie pogubić.

    •  

      Celem jest baba + dzieci i nic poza to nie jest prawdziwym celem, biologicznym. Wszystkie pasje nie pasje, kariera finansowa, naukowa, osiągnięcia to nic innego jak #cope - daje ci 5 minut radochy i co potem? Ile razy tak mieślicie, że kupiliście wymarzony komp, samochód, zrobiliscie sylwetke i w sumie jeden dzień radochy, a na drugi dzień gówno?

      Wszystko na tym świecie oprócz rozmnażania jest #cope, człowiek jest szczęśliwy tylko gdy buzują hormony i człowiek regularnie rucha, nie ma większego narkotyku niż zakochanie

      Nie, porno i divy - ruchanie za kase nie dają takiej radochy jak ruchanie w zamian za wygląd zwane "miłością prawdziwą" czy
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Eh, to niesamowite jak mocno potrafi chłopa podbudować bliska relacja z innym chłopem, czuję się jak nowonarodzony i chyba pierwszy raz w życiu mam tak silny popęd ku samopoprawie + to niesamowite uczucie, że jestem komuś w stanie w całości zaufać i być przy nim tak mocno sobą jak przy nikim innym, oraz czuć się akceptowanym i chcianym pomimo zaprezentowania mu całej palety swoich problemów. No i w drugą stronę też, chcę egzystować na tym świecie chociażby po to, żeby być pomagać mu w jego cięższych momentach i być świadkiem tych lepszych, żebyśmy mogli razem je celebrować. Dziwne uczucie, po raz pierwszy w życiu nie boję się z całą pewnością siebie wypowiedzieć dwóch magicznych słów. Samemu było mi ciężko, ale czuję że będąc razem oboje mamy szansę wzlecieć bardzo wysoko.
    #teczowepaski #relacje #depresja
    pokaż całość

  •  

    Sebastian Podsiadło zablokował dostęp do swoich 400 filmów na YouTubie.
    TRAGEDIA!

    Tyle wartościowego contentu zniknęło!!! :O
    #sebcel #katastrofa #relacje #biznes

    źródło: Seba usunal szkolenia.png

  •  

    Normicy mówią, że rozmiar nie ma znaczenia. Tymczasem specyfika związków i prawa biologii wprost ukazują, że zobaczenie małego penisa (lub mniejszego) może wywołać negatywne zmiany psychiczne jak np. traumę. Zupełnie inaczej jest w przypadku kontaktu z wielką armatą - wtedy występują zmiany nacechowane pozytywnie. Ludzie zawsze podziwiali duże rzeczy. Jeśli mężczyzna nie ma wielkiego kutasa to it's over dla jego związku - to czysta natura.

    #trauma #psychologia #seksuologia #seks #natura #biologia #genetyka #przegryw #betabankomat #cuckold #blackpill #dickpill #dickmogg #penis #kutangens #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #p0lka #plodnajulka #samiecalfa #chadowezycie #relacje #przemyslenia #bekaznormictwa #normictwo
    pokaż całość

    źródło: trauma-po-mikrusie.PNG

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Odkąd pamiętam to zbyt mocno analizuję różne sytuacje. Wszystko zakładam negatywnie i szukam czy ktoś aby na pewno nie znalazł na mnie haków bądź ich mi nie podstawił. Pech jednak chciał, że moje zachowanie i podejście do życia, pozwoliło mi znaleźć w pracy kombinatorów. Ich działanie wpływa na moją pracę oraz wyniki innych. Nie chcę udawać, że problem nie istnieje, nienawidzę być oszukiwany. Z drugiej strony obawiam się, że Ci ludzie mogą zacząć mi robić smród w środowisku bądź w innych firmach. Zaczynam zbyt mocno myśleć czemu tak postępują, co jest przyczyną oraz czy moje działania mogą zaszkodzić ich rodzinom, czy mają kredyty...

    Ktoś powiedział mi, że powinienem przestać stale analizować, a następnie nakręcać, gdyż to powoduje niechęć oraz lęk do wykonywania różnych rzeczy. Osobiście to już nie wiem co powinienem robić. Pewny jestem tylko jednego: cokolwiek wykonam, będę następnie siedział w kącie własnego pokoju i zastanawiał się nad stanem przeszłym i żalił się do samego siebie, że mogłem zrobić coś innego. Mój mózg jest wtedy dosłownie sparaliżowany.

    Takie zachowanie po prostu nie daje mi wewnętrznego spokoju oraz snu. Staram się uciec od tego toksycznego środowiska i myślę o zmianie pracy, lecz obawiam się, że mogę trafić gorzej.

    Ze śmiesznych sytuacji powiem tylko, że jak grałem w Cyberpunk 2077 jako corpo guy to prawie z nerwów zjadłem klawiaturę przy prologu. Dosłowne gniazdo żmij i istne Déjà vu za wyjątkiem trupów XD.

    #psycholog #problem #korpo #korposwiat #pracbaza #praca #januszex #zalesie #zaburzenialekowe #psychiatra #relacje #psychoterapeuta #pomoc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62608086763595a51fa95ae2
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Temat dla wykopków które po 30 wyszły z przegrywu o ile są tacy:

    Kiedy zaczęła się pandemia, skończył się mój trwający 7 lat czy tam 8 związek, jedyna tak trwała relacja którą z kimkolwiek stworzyłem.
    Po rozpadzie związku pogrążyłem się w alko, ale z tego wyszedłem, w sensie już nigdy nie będę mógł pić alkoholu na nowo, do końca życia, bo jestem jebanym alkoholikiem, który przez swoją niedojrzałość emocjonalną topił emocje w alkoholu.

    Czasem mi ciężko, nie umiałem sobie poradzić z emocjami, prawie się zapiłem na śmierć, bo aby nie myśleć, każdorazowo piłem do odciny. Już w trakcie związku obecne były kłótnie i chore jazdy, teraz jest cisza, pustka, ale czegoś w tym życiu brak. Motywacji aby iść do przodu? Nie, choćby osoby, żeby wspólnie jechać w góry, poleciałbym sobie do Armenii połazić po górach, porobić fotki, ale nie ma z kim, a z randomami bywa tak, że potrafią taką wyprawę popsuć.

    Ogólnie to rozpad mojego związku pociągnął za sobą rozpad innego związku, bo miałem narzeczoną nie? A bolec na boku był w związku z inną laską, no i moja ex puściła się z tamtym i teraz są sobie razem, jeżdżą w góry, są szczęśliwi, przynajmniej na fotkach, zasada "zero contact"? Chyba powinienem zacząć ją stosować, bo pomimo że minęły 2 lata jej widok z innym boli.

    Jak poradziła sobie ta zdradzona laska, spytacie(nikt nie pytał XD) A no w ciągu tych 2 lat też znalazła nowego bolca, poszła z nim do łóżka, i teraz mają dziecko. Taki plot-twist.

    Kto więc na tym wszystkim przegrał najbardziej? Ja. Choć nie do końca, w ciągu 2 lat, zmieniłem lokalizacje, kupiłem sobie mieszkanie, co prawda w kredycie i zbyt duże jak na moje potrzeby ale jest, popadłem w alkoholizm z którego wychodzę i nie piję już kilka miesięcy. A poza tym to zupełnie nic.

    5 lat temu przeprowadziłem się do nowego miasta, sam, ex została tam gdzie była bo studiowała, "MIAŁA" dołączyć do mnie jak zrobi licencjat, nie dołączyła, Miała dołączyć jak zrobi magisterkę, puściła się, teraz z tym nowym bolcem wyjechali za granicę, (Bolec z typu "łobuz kocha mocniej", gość narkoman, młodszy ode mnie 10 lat XD, bez studiów chyba nawet bez zawodówki, pytanie, jakim śmieciem muszę być ja, skoro typ bez perspektyw okazał się lepszy, może po prostu był na miejscu i miał czas odpisać kiedy ja byłem w pracy, no ale cóż jakby nie miała ochoty, to by mu nie odpisała)

    Wiem, że tu pojawi się zaraz pocisk w moją stronę, ale nie rusza mnie to, Mam taką rozterkę wieku średniego:
    Gdzie ludzie w wieku 30 lat poznają jakiś ludzi spoza pracy? Trzeba chyba być tak ciekawą osobą aby to inni przyszli do Ciebie.
    No jestem, jak ujawnię co potrafię to faktycznie ludzie przyłażą aby coś dla nich za darmo zrobić, albo w ramach tego, że przecież nie mam rodziny, i mój czas jest bez wartości, przynoszą mi coś, abym się nie nudził.

    Pociąg chyba odjechał, bo jak ludzie mają 30 lat to albo mają już rodziny albo mają już rodziny w większości wypadków, i jak ktoś nie ma rodziny to musi z nim być coś nie tak, w myśl społecznego dowodu słuszności.

    Ktoś powie, na każdego przyjdzie pora, otóż chyba nie, jeden się rodzi i ma powodzenie, że może przebierać w ofertach, z drugim każdy się zadaje przez to kim są jego rodzice, albo ile on sam ma kasy, a są też wyrzutki społeczne.

    Rodziniarze są fajni, czasem mnie nawet gdzieś zapraszali, tylko o czym ja mam gadać z takimi ludźmi? Oni też zadają się z innymi przez pryzmat własnych korzyści, np. jak zrobię remont, to podrzucą mi dzieciaki, żebym się nimi zajmował bo i tak nie mam co robić nie? Albo pokłóci się któryś z żoną to fajnie mieć takiego kawalera z dużym kwadratem w znajomych gdzie się można przekimać kilka dni.

    Moje umiejętności socjalne są na niewielkim poziomie, mam 30 na karku a nie wiem ani jak, ani gdzie miałbym kogoś poznać, bo albo rodziny, albo pary, dla których będę tylko creepem i nie będę miał wspólnych tematów, z doświadczenia, na spędach z obcymi ludźmi czuję, jakbym się dusił.
    Jak wykopki piszą, że po 30 samotny facet ma w czym wybierać jeśli chodzi o partnerki i że "ściana" coś zmienia, z doświadczenia wam powiem, że nic się nie zmienia.
    Co więc mogę zrobić aby było lepiej:

    -iść na siłownie, aby dłużej być zdrowym i uwolnić endorfiny.

    -iść na jakiś kurs tańca na kiju aby nie być sztywniakiem i mieć flow w ruchach

    -zacząć jakieś studia zaoczne na których jest dużo kobiet, haha tylko że to w większości będą babki z rodzinami, albo w związkach, no takie życie.

    -wrócić do jazdy autem, bo szczerze to dawno nie jeździłem, a normy społeczne są takie, że trzeba je spełnić, mieszkanie mam, teraz by się jakieś dobre auto przydało

    -przeszczep włosów, no tu to raczej nie widzę w tym sensu bo genów nie oszukam,

    -ortodonta i ogólnie ogarnięcie zębów, mordy tanio nie da się zmienić, ale korektę krzywych zębów można

    Tylko w sumie to na chuj to wszystko, dostałeś chujowe współczynniki bo 2 ludzi 30 lat temu zachciało się zakładać rodzinę, żyłeś w środowisku "eurosierot" zanim to było modne bo stary jeździł za granicę, matka nie poleciała na lewo ale się rozpiła. I teraz przez najbliższe 30 lat trzeba rzeźbić w tym życiorysie, a może jakaś samotna matka się zainteresuje, i pieprząc się z tobą od niechcenia raz do roku na święta, będzie wspominać jak to cudownie było z sebą który w międzyczasie porobił kaszojady jeszcze 15 innym.

    To już chyba lepiej byłoby wsiąść za ster czołgu i bronić kraju.
    #przegryw #przegryw #tfwnogf #zwiazki #relacje #samotnosc #depresja #feels #blackpill #agepill #przemyslenia #gorzkiezale #stulejacontent #doomer #void

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #625e51c477ac277f47a71efb
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: media.npr.org

  •  

    Przypomnę tylko, że jak Nikola Tesla 100 lat temu przewidział smartfony, internet, autonomiczne pojazdy, oraz zmiany klimatyczne wszyscy mieli go za wariata. Przewidywał również nowy porządek świata w którym to kobieta jest w centrum.

    Geniusz mówił:

    The life of the bee will be the life of our race. A NEW sex order is coming - with the female as superior. You will communicate instantly by simple vest-pocket equipment. Aircraft will travel the skies, unmanned, driven and guided by radio. Enormous power will be transmitted great distances without wires. Earthquakes will become more and more frequent. Temperate zones will turn frigid or torrid. - And some of these awe-inspiring developments, says Tesla, are not so very far off.
    It is clear to any trained observer, he says, and even to the sociologically untrained, that a new attitude toward sex discrimination has come over the world through the centuries, receiving an abrupt stimulus just before and after the World War. This struggle of the human female toward sex equality will end in a new sex order, with the female as superior. The modern woman, who anticipates in merely superficial phenomena the advancement of her sex, is but a surface symptom of something deeper and more potent fermenting in the bosom of the race.


    Through countless generations, from the very beginning, the social subservience of women resulted naturally in the partial atrophy or at least the hereditary suspension of mental qualities which we now know the female sex to be endowed with no less than men.

    Jak widać i w tej kwestii nie można wykluczyć, że się mylił ponieważ ta teoria stopniowo wchodzi w życie na naszych oczach.
    Jak będzie - się dowiemy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #kobiety #przemyslenia #nikolatesla #nauka #polityka #swiat #feminizm #rozowepaski #niebieskiepaski #seks #p0lka #tinder
    #relacje #rozkminy #badoo #teoriespiskowe
    pokaż całość

    źródło: 277966839_514042647025364_3382292227668647300_n.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie. Kolega z pracy, z którym świetnie mi się rozmawia, już przeszło 4 miesiące gadamy o wszystkim - planach zawodowych, żartujemy, pyta mnie o plany na weekend, wysyła piosenki do przesłuchania. I tu nagle zonk, dzisiaj wyparowuje nagle, że w weekend "moja druga połowa" bla bla bla... Kiedy przez tyle miesięcy ani pary z ust. Nie żeby jakoś mi zależało, ale chyba tak się nie robi, inna konwersacja jest z chłopakiem kiedy wiesz że ma dziewczynę, a inna kiedy nie. Bo gdybym nie gadała z nim codziennie to okej. Ale Czy mnie coś ominęło w kategorii relacje damsko męskie?
    #zwiazki
    #relacje

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62544c8218f2975240c30f73
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    To wszystko co mówi BigKahunaDick oraz inne osoby na tagu #dickpill i #mokebe to nieprawda i żarty. By zadowolić kobietę zazwyczaj wystarczy penis 9 cm, a idealne rozmiary to 10-12 cm. Zaledwie 4,76 % kobiet wymaga większych, a tylko 14,88 % z tej puli wymagających deklaruje porzucenie partnera z racji rozmiaru. Oficjalna średnia = normalny rozmiar. Czarnoskórzy wcale nie są lepsi od białych.

    #takaprawda #penis #kutangens #seks #chadowezycie #zwiazki #plodnajulka #p0lka #zdrowie #genetyka #natura #przegryw #blackpill #relacje #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #rozowepaski
    pokaż całość

    źródło: prawda.PNG

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    tl;dr Wycofać się z rynku matrymonialnego na amen czy jeszcze walczyć? (╥_╥)
    Przeglądam tag #przegryw i #blackpill regularnie (nawet nie mam konta). Odkąd skończyłem 25 lat (czyli kilka lat temu) blackpill to moja codzienność. Oczywiście mam konta na wszystkich #tinder #badoo #sympatia i #facebookrandki. Nie jestem przystojny ale mam z 50+ par na tinder a gdy kiedyś przesuwałem wszystkie w prawo to ponad 100. "Co z ciebie za przegryw w takim razie!!!1" ano taki, że z żadnej rozmowy nic nie wynika, nie odpisują albo planujemy spotkanie i w ten dzień para usunięta. Spotkania raz na kilka miesięcy, po których "było fajnie ale to nie to". W takich momentach mam chęć zamknąć się w domu i odciąć od każdego. Pieprzyć te całe relacje. Jak już będę miał kontakt z kimś czy idąc ulicą będę patrzył na innych z pogardą i wywyższał się. Zero bycia miły, zero bycia dżentelmenem skoro i tak nie mam szans na znalezienie nikogo to przynajmniej nie będę dawał atencji i budował komuś ego. Bycie sqrwie#$% na całego.
    Mój drugi mood to gdy wyjdę już do sklepu, na ulicę, itp. to widzę marnych gości którzy i tak mają z kim iść za rękę. Myśle sobię że może nie warto być chamski i cyniczny i może jest nadzieja a takie zachowanie tylko odpycha? Tylko jak w takim razie kogoś znaleźć skoro cały mój wysiłek idzie na marne. Może o to chodzi żeby zagadywać często i gdziekolwiek i być pozytywnym mimo wszystko. Mętlik w głowie. Przecież nie mam nałogów, nie palę, mam zainteresowania, uprawiam sport i mam stabilną pracę. Normalny gość.

    #spierdolenie #tfwnogf #zwiazki #seks #samotnosc #p0lka #depresja #feels #przemyslenia #gownowpis #relacje #mgtow #redpill #cope

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6246bc80b2d1e9864d87c38e
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      Oczywiście mam konta na wszystkich #tinder #badoo #sympatia i #facebookrandki.

      @AnonimoweMirkoWyznania: może by ci się przydało konto na #rzeczywistosc. Na tindrach itp jest 80% mężczyzn.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak zaczynałem łowić ryby i w ch&j mi nie szło, to miałem takie momenty żeby to rzucić w pi&du, bo czułem że to chyba nie dla mnie. I pewien stary wędkarz powiedział mi kiedyś, że żeby dużo łowić trzeba często chodzić. Procentowo myślę, że nie ma wielkiej poprawy, ale łowię, bo chodzę w każdej wolnej chwili. Więc wniosek z tego taki, żeby próbować, bo nawet jeśli jesteś największą spier&oliną, to statystycznie musisz kiedyś wpaść poza margines błędu

      @emilio-cosso: jak idziesz na rozmowe o prace to też masz takie podejście? No chuj, pójdę na 1000 rozmów, gdzieś mnie muszą przyjąć!!! I jak masz potem czuć się wartościowy, gdy dostałeś 999 odmów i 1 przyjęcie do pracy? Brzmi jak bycie nieudacznikiem.

      Jak chodzisz na rozmowy to twoim celem jest dostać pracę najlepiej po 1 rozmowie, a najlepiej to jakby z 5 rozmów w 4 miejscach cię przyjeli i wybierasz jedno najlepsze miejsce pracy. Jak to zrobić? Wystarczy podnosić swoje kwalifikacje i składać CV w odpowiednie miejsce i wtedy cyk - masz branie na rynku pracy.

      Z babami schemat powinien być podobny, tylko jest jeden problem. Najważniejsze dla bab to morda + wzrost. Jak dopadnie cię starość 30+, łysina, zakola, niewiele można zrobić. Wątpliwej jakości przeszczep za 30k PLN, siłownia to #cope, wzrostu niczym nie nadrobisz. W związku z tym nie ma za bardzo jak podnieść kwalifikacji, no chyba że zarabiasz 100k miesięcznie i możesz sobie pozwolić na drogie operacje plastyczne, są nawet specjalne metody wstawienia szyny przy kości udowej, łamania kości udowej co miesiąc i zwiększania zakresu o kilka milimetrów, w ten sposób można sobie dodać 5cm wzrostu w kilka lat.

      Różnica między czadem (pewnością siebie) a normikiem/przegrywem (słaba pewność siebie, brak) bierze się ze stosunku - ilość sukcesów/ ilość odrzuceń na X prób. Chad jest pewny siebie bo na 10 zagadanych lasek:
      - 2 dadzą kosza odrazu
      - 2 przeliże i dadzą mu potem kosza
      - 2 weźmie na randke, przeliże, zmaca i dadzą mu kosza
      - 2 weźmie na randke, przeliże, zmaca, wyrucha i dadzą mu kosza
      - Ostatnie 2 randke, przeliże, zmaca, wyrucha i potem laski i tak będą chciały dalej FWB/związku

      Normik/przegryw jest niepewny/średnio pewny siebie bo na 100 lasek
      - 80 da kosza od razu
      - 5 da kosza po pierwszej randce
      - 5 da kosza po drugiej randce
      - 5 da kosza po trzeciej randce
      - 4 da kosza dadzą kosza do mięsiąca, może nawet którąś porucha
      - 1 się zgodzi na związek/ons/fwb

      Wiedza psychologiczna odnośnie podświadomości - każde odrzucenie odkłada ci się na psychice, to niczym jedna rysa na samochodzie. Jedna rysa na twojej furze az tak nie będize cię boleć, ale jak będziesz miał 100 rys to się wkuriwsz. Z psychiką jest tak samo, jedno odrzucenie po tobie spłynie, ale nikt nie jest robotem, zeby przyjąć na klate 100 odrzuceń i czuć się wartościową, kochaną jednostką. Każdy będzie czuł się po takim czymś jak gówno.

      Rozwiązaniem nie jest zagadać do 1000 lasek, przyjąć 995 koszy na klate żeby finalnie mieć 4 x ons/FWB i 1 x związek

      Rozwiązaniem jest w jakiś sposób zagadać do 10 lasek i mieć 4 x ons/FWB i 1 x związek, w ten sposób zachowasz pewność siebie i poczucie własnej wartości.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy komuś też tinder zrył banie i postrzeganie relacji? Z perspektywy mężczyzny jesteś szukającym, walczącym o uwagę kobiety i najmniejsza drobnostka może cię skreślić - stąd wyrabiasz sobie nawyk żeby pod żadnym pozorem się nie angażować bo kobieta może w każdej chwili olać (nawet bez powodu). Z perspektywy kobiety jesteś odbiorcą, oceniającym i w każdej chwili czekasz na jeszcze lepszego, testując każdego któremu uda się do ciebie dobić. Udało mi się poznać kiedyś kobietę i nawet weszliśmy w związek ale co? Z tyłu głowy miałem fakt, że w każdej chwili może odejść mimo, że nic na to nie wskazywało. Gdy dawałem z siebie trochę więcej uczucia to nagle czułem, że musiałem mocno ochłodzić atmosferę żebym zbytnio się nie angażował. Czułem też, że za szybko wszedłem w związek i czy aby na pewno to najlepsza osoba, która ma być teraz "na poważnie"? Nie wiedziałem czy mam być sobą czy "grać" i pokazywać swoje lepsze strony bo przecież okazanie słabości to game over i następny. Sam zerwałem bo nie mogłem sobie poradzić z tym, że to może być prawdziwe i na serio. Postrzegam relacje w formie wymiany korzyści i "wymiany handlowej". Gra zerojedynkowa gdzie albo od razu ci się uda albo odpadasz i szukasz dalej i dalej. Co ciekawe zawsze byłem wrażliwym, uczuciowym romantykiem, gdzie teraz nie widzę sensu w ślubach czy dzieciach bo przecież zawsze to może ot tak się rozwalić a kobieta pójść do innego. Nie wierzę w żadne miłości a relacje są dla mnie prawie jak mechaniczne algorytmy z odpowiednim doborem wyglądu, wrażenia, gadki, itp. Przesuwasz w prawo/lewo, piszesz z parą, spotkanie i prawdopodobnie zaczynasz od początku. Zero uczucia bo przegrasz i będziesz sfrustrowany albo wpadniesz w depresję.

    #tinder #zwiazki #podrywajzwykopem #blackpill #przegryw #tfwnogf #pua #psychologia #samotnosc #relacje #przemyslenia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6242ba3b221d32e736db28be
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: ichef.bbci.co.uk

    •  

      @JimNH777: chłopie co ty za bzdury gadasz, od 7 lat zapierdalam dla siłkę sam dla siebie. Wyjebane mam w jakąś realizację czy mierzenie khutasa w szatni xD Każdy normalny chłop to właśnie ma beke z takich typów co ty opisałeś, atencjusze, try-hardy, którzy chcą szpanować wszędzie swoją furą, sylwetką, kasą. To jest właśnie oznaka kompleksów, taka rywalizacja, całemu światu taki facet chce coś udowodnić, że jest coś warty. Skoro musi udowodnić swoją wartość, to znaczy, że wartościowym facetem nie jest.

      Wracając do tematu - sylwetka na siłowni wyrobiona przez lata zapierdalania - nie mam z tego powodu żadnego benefitu wśród różowych czy jakichś ludzi co mnie znają (nie znajomi, bo znajomych nie mam), dla różowych jestem całkowicie niewidzialny, a pseudo znajomi mi mówili, że po co mi taka sylwetka, po co tak ciągle latać na siłownie, przecież kobiety lecą na charakter i zobacz tan Marcinek ma brzuch i nadwagę i zobacz jaką ma ładną żone. W dodatku praca w IT, szału nie ma ale 10k wpada regularnie, czasem jakaś premia kwartalna, bonusik roczny itd.

      Jak jesteś nieatrakcyjny fizycznie to i tak ludzie będą deprecjonować twoje osiągnięcia - wszystko będą traktować na zasadzie "ale on ma kompleksy, zobacz po co mu taka sylwetka, co on chce komuś udowodnić? Po co mu tyle kasy? Po co mu tak drogi sportowy samochód? Musi mieć małego khutasa skoro chce sobie kasą/furą/sylwetką dodać pewności siebie hehehe"

      Prawda jest taka, że większość ludzi ma w dupie twoje osiągnięcia, sylwetka, samochód. Wszystko co robisz to robisz dla siebie. Nie chcesz zapierdalać? To nie musisz, po co komuś coś udowadniać skoro inni mają to w dupie. Mi si się nie chce. Na siłownie bo nie mam nic ciekawego do roboty, wcale to nie jest atrakcyjne, dla nikogo. Tak samo jak guano mnie to obchodzi, że ktoś tam ode mnie z pracy jest lokalnym mistrzem w warcaby. Jakoś nie widzę tłumu lasek zgłaszających się do gościa. Ani nie zazdroszczę, ani nie deprecjonuje, po prostu mam to gdzieś, jak reszta ludzi.
      pokaż całość

    •  

      @interpenetrate: prawdziwy facet robi to na co ma ochote.

      Chcesz zapierdalać, robić kariere- to to rób?
      Chcesz super sylwetkę? To to rób. Chcesz mimo wszystko być zdrowy? Ćwicz naturalnie. Masz wyjebane w zdrowie, chcesz być gwiazdą instagrama? Kłuj dupe wieloma środkami, głoś że jesteś naturalem.
      Chcesz pracować 8h w korpo, a po pracy pójśc na spacer, na plaże poczytać książke, odpalić piwko przed TV? To to rób.

      Taką postawę szanuje - robisz to co ci sprawia radość, ochotę.

      Nie szanuje natomiast takiej postawy jaką ma większość ludzi. Masz ochote na zwykłe życie, praca w korpo, średnia pensja, zwykłe zajęcia zamiast wyszukanych pasji? No ale NIE. Żyjesz wbrew sobie, wyścig szczurów, pogoń za kasą, furą, pasje jakieś kij wie jakie egzotyczne, wszystko na pokaz, bo baby lubią, takie życie pod innych, dla atencji. Nie lubię takiej sztuczności i pajacowania żeby się przypodobać ludziom i kobietom. Dla mnie właśnie taka postawa to postawa słabego faceta. Wartościowy facet nie musi nic nikomu udowadniać zwłaszcza rzeczami materialnymi - pod publikę.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (74)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Najbardziej wkurzające jest gdy kobiety piszą ci, że "szukają normalnego faceta". Narzekają, że faceci szukają tylko jednego, nie umieją się wysłowić a na spotkaniach źle się zachowują. Generalnie "to nie było to", "nie było chemii" lub "jakoś kontakt się urwał". Tu zapala się czerwona lampka bo w każdym przypadku jakimś dziwnym trafem spotykała się już taka panna wiele razy i zawsze to nie było to no i szuka dalej. Ja wtedy jestem znów złudnie zadowolony bo przecież HEJ, JA JESTEM NORMALNY. Masz wrażenie, że piszą do nich największe chamy, brudasy i durnie a teraz jesteś ty, wjeżdżasz jak na białym koniu i w końcu znajdziesz tę swoją miłość. Jak zwykle ubieram się w jakiejś fajne ciuchy na spotkanie, perfumy i nakręcam się na dobry humor. Na spotkaniu jest okej - rozmowa idzie, są śmiechy, zjemy lody czy coś, spacer. Po spotkaniu? cisza. W 99% przpadkach olewa po spotkaniu. Myślę sobie WTF? To narzekacie, że same chamy, pijacy, analfabeci czy napalone wieprze do was piszą to czemu mnie olewacie? Czasami sobie myślę, że więcej bym ugrał gdybym poszedł na spotkanie w dresie i był zwykłym chamem, który ma gdzieś kobiety. Nie nastawiam się na nic i nie robię nadziei ale skoro przez większość czasu dostaje pozytywne sygnały a potem nagle ghosting? Potem za pół roku znów wrócę na apki randkowe i znów zobaczę te same panny, które mnie olały. Nie mogły znaleźć nikogo wcześniej, mnie olały i pewnie to samo będzie z i ich przyszłymi rozmówcami.

    #tinder #badoo #podrywajzwykopem #zwiazki #blackpill #redpill #relacje #pua #logikarozowychpaskow #samotnosc #feels #randki #przegryw #tfwnogf #mgtow #milosc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #623ec9fa9df1c36994522a1e
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: miastokobiet.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Skąd taki hejt na ślub i dzieci? Sam kiedyś byłem przeciwnikiem ale teraz to kwestionuje jako stary przegryw. Żeby nie było za cukierkowo - nie uważam, że rodzina/dzieci/ślub ma wartość samą w sobie i bardziej to widzę jako egoistyczna pobudka nadawania tym rzeczom wartości i szukanie nowego celu w życiu, co nie zmienia faktu że nadal ma to sens. Porównałbym to do studiów. Zapisujesz się, masz jakiś cel w życiu (skończenie ich), po drodze masz problemy, brak czasu, wydatki ale to wszystko integruje cie z innnymi bo przechodzicie przez to razem. Gdy kończysz studia wpadasz w rutynę, nie rozwijasz się zazwyczaj i wspominasz jak to fajnie jednak było na tych studiach mimo trudności. Patrzę na siebie - niby mam wszystko ale nie mam nic. Mam dach nad głową, pracuję, w domu coś porobię dla siebie, pójdę sam do kina, pojadę sam na wycieczkę. Wszystko okej ale nie widzę w tym sensu. Dookoła ludzie chodzą ze swoimi parami lub też z dziećmi. Jadą razem na wakacje, wybierają wspólnie meble w sklepie, chodzą do restauracji. Najlepiej mieć kasę jako singiel i sporo znajomych bo wtedy nie poczujesz takiej potrzeby - zawsze się coś dzieję, zawsze coś zorganizujesz. Jak jesteś w związku i nie masz takiej potrzeby to też pewnie brak u was rutyny i zawsze się coś dzieje (ewentualnie jeszcze nie wiesz co ci przyjdzie do głowy za kilka lat). Ślub nie ma wartości w samej w sobie. To tak jak z urodzinami - możesz je celebrować i zaprosić znajomych na imprezę a możesz płakać samotnie, że jesteś o rok starszy. Dzieci to taki cel - celem jest wychowanie. Możesz się załamywać, przeklinać ale masz w życiu ten cel i zobowiązanie. Gdy trafisz na niewłaściwą partnerkę i ślub/dzieci okazały się nie wypałem to inny temat.

    #slub #dzieci #antynatalizm #przegryw #tfwnogf #samotnosc #depresja #feels #przemyslenia #zwiazki #relacje #mlodosc #doroslosc #rodzina

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62398ec6aa6ba135ae4e1c02
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @eldzej_10: dlatego trzeba żyć na swoich zasadach i realizować swoje pasje/hobby i kobieta może się dołączyć lub nie, jak się będziesz za bardzo dopoasowywal to będziesz nudnym i miałkim.
      Ostatnio mi mój milf powiedział że uwielbia się droczyć że mna i wie że ja głównie decyduje co robimy i jak i kiedy.
      A wspomniała o typie co kiedyś jej się podobał ale mówił np że "zróbmy dziś cokolwiek na co masz ochotę", i to kobiety odpycha. pokaż całość

    •  

      Skąd taki hejt na ślub i dzieci?

      @AnonimoweMirkoWyznania: Obstawiałbym, że przede wszystkim z niskiej średniej wieku. Przeciętnemu 20 -latkowi wydaje się, że w życiu chodzi o to by wypić browarka i złapać za cycki, ale to trochę za mało żeby wypełnić pozostałe kilkadziesiąt lat życia.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    100 powodów dlaczego mam niechęć do ludzi:

    100.
    Jeśli ktoś Cię kiedyś pochwalił to pewnie zauważyłeś, że za 2-3 tygodnie skrytykuje Cię z dokładnie tego samego powodu. Ludzie pierdolą bzdury cały czas, nie ma co zwracać uwagę na pochwały czy krytykę. Ich słowa są nic nie warte.

    #niechec100 #przegryw #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #ludzie #relacje #studbaza #studia #pracbaza #praca pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Też tak macie, że wasze życie to dno ale jest jeden taki chwilowy moment w roku, że wracacie do żywych? Tak jakby ktoś wylał na was kubeł zimnej wody? Jestem już starym koniem. Strasznie się stoczyłem. Przeglądanie tagów #przegryw i #blackpill, prawie codzienna alkoholizacja, kompletna izolacja. Z domu wychodzę tylko do sklepu. Wczorajszy słoneczny dzień (prawie wiosenny) i postanowiłem wieczorem wpaść do sklepu w małej rodzinnej miejscowości gdzie tracę swoje lata. Stoję przy kasie i w radio wpada piosenka sprzed 10 lat a przede mną stoi młody chłopak, mocno wyperfumowany. Od razu przyszło mi na myśl, że wpadł po drodze do sklepu jak jechał do jakiejś panny. Oczy mi się lekko zaszkliły bo przypomniałem sobie swoje lata młodości, które już nie wrócą. Nie miałem jakiejś normickiej młodości i rzeczy działy się przypadkiem. Pamiętam jak razem z takim kolegą szwendaliśmy się bez celu, ubrani w najlepsze nasze koszulki, też wyperfumowani (pewnie jakimś adidasem) licząc na to, że gdzieś spotkamy też szwędające się laski. Jeżdżenie bez celu rowerem i czajenie się z piwem bo byliśmy nieletni. Wszystkie te letnie/wakacyjne dni, w których nic wielkiego się nie działo ale wtedy każdy dzień był przygodą. Gdy jakimś cudem udało mi się poznać laskę przez internet i ta ekscytacja gdy do niej jechałem i wracałem od niej. Nie wiem, które uczucie jest silniejsze. Nagła chęć szybkiego nadrobienia tych straconych lat czy przytłoczenie, że to już nie wróci i it's over. Tęsknie za czasami młodości i chciałbym wrócić. Nie miałem wielu takich akcji dlatego żałuje, że lepiej tego nie wykorzystałem bo szybko zleciało. Dałbym wszystko żeby poznać prawdziwą, szczerą miłość gdzie patrzylibyśmy w siebie jak w obrazek i czuli jak byśmy byli szczeniakami. Muszę zacząć podróżować żeby poznawać jak najwięcej ludzi. Jestem nienormalny xD

    #przegryw #tfwnogf #stulejacontent #spierdolenie #feels #blackpill #zwiazki #relacje #feels #przemyslenia #lato #wakacje #mlodosc #agepill #doomer #samotnosc #smutek #podrywajzwykopem #nostalgia #spierdotrip

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #622dcb27a13ce6a222f451cb
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Dlaczego często relacje z innymi ludźmi to mniej więcej: Wyśmiewanie innych żeby podbić sobie ego. Leczenie na innych swoich kompleksów. Jeśli traktujesz innych z szacunkiem i okażesz empatię to jesteś pizda i frajer. Jeśli nie pasuje ci taki toksyczny styl bycia to jesteś pizda słaba psychicznie. Sarkazm, kpiny, wyzywanie i wyładowywanie na sobie frustracji to synonim mile spędzonego czasu. Obgadywanie i wyśmiewanie innych to super rozrywka.

    A potem: Ale jak to nie chcesz się z nami zadawać?

    #przegryw #psychologia #relacje #ludzie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tinder to dla mnie jakaś alternatywna rzeczywistość. Przesiąknąłem blackpillem i nabawiłem się takich kompleksów, że nigdzie nie wychodzę i próbuje szukać kogoś przez internet. Jak już wyjdę z domu to mój mózg dostaje ERROR bo nagle widzę gorszych od siebie gości z fajnymi laskami (a gorsze od nich mnie olewają na tinderze). Jak to możliwe, że nagle każda na tinderze ma po 178+ wzrostu? Jakim cudem każda jest po przejściach i toksycznych relacjach? Jak to możliwe, że każda twierdzi, że szuka już dłuższy czas ale nie może nikogo znaleźć? Spotykała się wiele razy ale żaden to nie był "ten" i nie było "tego czegoś". Same skrajności. Nie ma szarych myszek, nie ma przeciętnych kobiet. Albo będą bardzo wysokie, albo toksyczne albo otyłe. Nie mam żadnych mitycznych wymiarów ani dobrej mordy a i tak widzę skrajnie przeciętnych typów na ulicy z fajnymi laskami. Z siostrami by się trzymali za ręce czy nagle wszyscy bogaci? Łysinka, brzuszek, tego samego wzrostu co laska, przeciętnie ubrani, ulana morda, chudzielce, żadna wysunięta szczęka czy hunter eyes. Coraz bardziej zastanawiam się czy nie olać te internety i nie próbować na żywo bo doznaje jakiegoś szoku poznawczego.

    #blackpill #przegryw #tfwnogf #zwiazki #relacje #tinder #badoo #facebookrandki #randki #podrywajzwykopem #zalesie #przemyslenia #milosc #niebieskiepaski #rozowepaski #redpill

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62276340ccf3a0e9fffca5f1
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    W życiu samotnego rodzica są takie chwile, kiedy mówisz sobie "dobra, muszę wyjść, spotkać się z kimś, nie jestem mnichem. Choć to tylko potrzeby fizyczne to dziś biorą górę". Ustawiasz sobie randkę, dzwonisz po opiekunkę dla dziecka, szykujesz się do wyjścia, czekasz w blokach, przyjeżdża opiekunka... i tu następuje plot twist.

    Opiekunka jest fajniejsza od randki.

    pokaż spoiler #relacje #logikarozowychpaskow #logikarozowychpaskow #zwiazki #rozwod #blackpill #bluepill #redpill
    pokaż całość

  •  

    Ah te siostry!

    Wiktoria chyba nie lubi starszego braciszka :(
    #sebcel #relacje

    źródło: raczej tylko super mama2.png

  •  

    Jak najbardziej, z dzisiejszego odcinka #madroscisebcela dowiemy się o początkach już ponad 10 lat doświadczeń Sebastiana Podsiadło.
    Sebastian opowiada o swoich perypetiach, miłostkach, a także nawet, tak, jak najbardziej, również doświadczeniu mitycznego #seks. Hejterzy mogą się zdziwić, lecz okaże się, że Sebastian umie także, jak na osobę pełną inteligencji emocjonalnej, również przyznać się do błędu, po prostu.

    Dowiecie się także jak sprawić, aby Twój związek był udany.
    Skupimy się także na ważnej, po prostu, żeby ustalać cele w związku.

    ODCINEK, "10 lat doświadczenia" aka "Jacek mi powiedział: MOŻESZ SZYSTKO".
    Zapraszam.

    3 przypadki z mojego życia w relacjach damsko męskich.
    Rozumiesz?


    I tak dużo jest osób, więc no podam 3, tak?
    3 przypadki, trzy, trzy związki, tak?


    Jeden związek, który trwał bardzo krótko.
    Ta osoba, tak? Oczywiście Natalia.


    Drugi związek, który trwał prawie rok - Klaudia.

    I trzeci związek, ten ostatni, jeżeli chodzi o byłą.
    No to Gdańsk, tak? I 2 lata.


    Powiem Ci, że najwięcej z tych trzech związków wyciągnąłem.

    Teraz tak: co było w 2016 roku?
    Cofamy się, cofamy, cofamy, cofamy.
    Się w czasie. Mamy wrzesień 2016 roku.


    Różne spotkania ze znajomymi. I oczywiście nie będę mówił wszystkiego, tak?
    Ale wydarzyło się tak, że po prostu ta partnerka [Klaudia], o której powiedziałem przed chwilą stwierdziła, że możemy być razem.


    Miałem 2 wybory. Wybrałem ją [Klaudię].
    Była też taka Ola, moja bardzo dobra koleżanka.


    I jak to po prostu wyglądało?
    Wyglądało to następująco, że tak, byliśmy razem, ale było fajnie do czasu.
    Bo potem, po moim związku, jak ja byłem w Holandii w 2017, to ona się w ogóle zmieniła.
    Tak, że mnie odpychała.


    Na początku myślałem "fajnie", po prostu się potem pomyliłem.
    I tyle.


    Drugi związek, który na tamten moment jak byłem sam i potem, po tym związku trochę byłem sam, bo najpierw była Klaudia, potem Natalia.
    Oczywiście jest RODO, więc nie podam imienia i nazwiska. Ale o co chodzi?
    Mój drogi, moja droga.
    Chodzi o to, że miałem takie chujowe, chujowe przekonanie odnośnie po prostu tego, że jak kobieta jest atrakcyjna, ja z nią nie mogę być.


    Albo, że "nie dla mnie", albo że "tylko charakter", a ona była po prostu,
    no mówiąc konkretnie: "rakieta". No sorry, mówię jak było! <klask>


    Mój drogi, moja droga.
    I teraz - UZMYSŁOWIŁEM SOBIE, ŻE MOGĘ WSZYSTKO!


    No i tam z nią byłem, ale się nie widzieliśmy.
    Na początku, tak? Potem czas leciał i było raz dobrze, raz nie.
    To się tak naprawdę przeplatało.


    I szczerze Ci powiem, że było tak, na ten moment, myślałem, że to jest "TA ODPOWIEDNIA KOBIETA".
    Z perspektywy charakteru, z perspe...ale, a z perspe, a z perspe...z perspektywy wyglądu, to jak pamiętam wcześniej widziałem jej zdjęcia - mogłaby iśc na modelkę. Naprawdę.


    I to było po prostu strzałem.
    Buuum!
    Jakby coś we mnie pierdolnęło.


    Natomiast później się okazało, że no nie do końca.
    I nie wiedziałem dlaczego.


    Miałem zasady, wszystko ten.

    To było po prostu z jednej strony dziwne... Dlaczego.
    No dlatego, że - nie wiem czy to ją otoczenie zmieniło czy co?
    Coś było.


    I trzecia, tak?
    Ostatnia, gdzie tak myślałem, że to była och, ach.
    Czas swoje pokazał.
    Z tego wyciągnąłem, z tego ostatniego.
    Też fajną rzecz.


    I to jest właśnie związane z tym jak będziesz miał partnerkę mój drogi.
    Zwracam się teraz do Panów. To panowie, powiem tak.


    Ja DOŚWIADCZYŁEM CZEGOŚ,
    znaczy głównie chodzi, Panowie, SEX, tak?
    I to mi tak dało do myślenia, że JA NAPRAWDĘ MOGĘ WSZYSTKO!


    Więc mój drogi, jeżeli.
    Ty, nie wiem - jesteś sam, tak?


    A na przykład chcesz mieć coś.
    W momencie, w którym będziesz miał związek i coś czego nie odpuścisz, to ustal sobie taką zasadę.
    Bo ja swoje zasady mam!


    I tak, będziesz musiał pogadać z partnerką.
    Ale chodzi o to, żebyś Ty ustalił: "Co".


    Czego Ty chcesz?
    Jak to ma wyglądać?


    Tyle.
    Ustalasz i jest taka zasada.
    Jak makiem zasiał.
    Jak amen w pacierzu.


    I ja sobie też jedną rzecz uzmysłowiłem.
    Właśnie!
    I to co mi potem Jacek powiedział: MOŻESZ WSZYSTKO.


    Mogę wszystko!
    Po prostu!


    9 x TAK?
    8 x po prostu
    4 x Mogę wszystko!

    0 x jak najbardziej
    0 x zastanów się
    0 x tutaj
    1 x Rozumiesz?

    Żródło: #sebcel, "[10 lat doświadczenia]"(https://www.youtube.com/watch?v=uRYysnmHqHU) z dnia 2021.11.25 [286 wyświetleń]

    #madroscisebcela czyli POTĘŻNA dawka najlepszego jakościowo polskiego kołczingu

    Nie jest to transkrypcja całego materiału, jak najbardziej, jest to pierwsza część, pamiętaj.
    Daj plusa, subskrybuj #madroscisebcela, zaznacz dzwoneczek po prostu, tak?

    pokaż spoiler #zwiazki #doswiadczenie #lifestyle #relacje #biznes #kolczing #sebcel #jacekwisniowski #wygryw #coaching #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

    źródło: 64l4wx.jpg

  •  

    #madroscisebcela czyli POTĘŻNA dawka najlepszego jakościowo polskiego kołczingu
    Jak najbardziej, w dzisiejszym odcinku dowiemy się czym jest hejterstwo publiczne oraz to, że Sebastian nie daje sie wykiwać hejterom z wykopu, to tak naprawdę hejterzy są wykiwani i po prostu nie domyślają się i nie wiedzą, tak?

    Nie jest to transkrypcja całego materiału, jak najbardziej, jest to pierwsza część, pamiętaj.
    Daj plusa, subskrybuj #madroscisebcela, zaznacz dzwoneczek po prostu, tak?

    Witajcie kochani.
    Witam jak najbardziej serdecznie.
    Sebastian Podsiadło - ekspert do spraw rozwoju osobistego, biznesu, relacji, oczywiście damsko-męskich, psychologii.


    Dzisiaj materiał, który ani nie był zapowiadany, ani nic.

    Po prostu stwierdziłem, że pewne rzeczy trzeba wyjaśnić, bo hejterzy nadal nie rozumieją, a tym bardziej hejterstwo publiczne. O pewnych rzeczach myśli - i myśli, że ja o tym nie wiem. Więc chcę to w dzisiejszym materiale sprostować, więc jak najbardziej pamiętaj.

    Jeżeli docieram do normalnych osób, do - po prostu - osób które wiedzą, tak ktoś - to komentuj pod spodem, dawaj łapki dla zasięgu, udostępniaj i subskrybuj kanał, żeby dostawać powiadomienia. Zaznacz po prostu ten dzwoneczek, tak?

    Więc na początku wyjaśnię czym jest hejt. Czym jest hejterstwo publiczne.

    Później w trzecim tak naprawdę etapie przejdę do własnie tego o czym jak najbardziej, czego się hejterstwo publiczne i hejterzy nie domyślają i nie wiedzą.

    Dopiero z tego materiału, który zostanie opublikowano, opublikowany dzisiaj, w niedzielę, tuż po nagraniu. W niedzielę, 6 lutego.

    I jak nabardziej na zakończenie, dla osób, które chcą wiedzieć jak ja sobie z takim hejterstwem publicznym radzę, tak?
    I jakie techniki stosuję z tego materiału się dowiesz.


    Szybko mówię, bo chcę szybko nagrać.
    Bo tak naprawdę nie chcę, żeby materiał trwał, nie wiem, 25 minut.


    Całe nagranie miało jak najbardziej 26 minut, co tylko pokazuje jakim genialnym youtuberem jest Sebastian, gdyż tak jak mówił, nie chciał, żeby trwało 25 minut!

    2 x "TAK?"
    3 x "po prostu"
    3 x "jak najbardziej"
    0 x "zastanów się"
    0 x "tutaj"

    pokaż spoiler #zwiazki #lifestyle #relacje #biznes #kolczing #sebcel #jacekwisniowski #przegryw #coaching #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami


    Żródło: #sebcel, "#Droga Do wolności- Hejterstwo publiczne/hejt" z dnia 2022.02.06
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Podobno hipergamia nie istnieje i jest to kolejna bzdura z internetu. Tak twierdzi znajoma pracująca na dziale rybnym.

    #hipergamia #blackpill #zwiazki #relacje #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #psychologia #socjologia pokaż całość

    źródło: ei_1644150633173.jpg

  •  

    "Czyli lepiej zaczynać najzwyczajniej w świecie mówiąc jakoś, z czasem przychodzi jakość i masz tak naprawdę sprawę załatwioną."

    Każde jego słowo jest na wagę złota, postanowiłem więc poświęcić siebie i swój wolny czas i zostać niejako Mojżeszem, tak? To drugi już wpis w tagu #madroscisebcela czyli POTĘŻNA dawka najlepszego jakościowo polskiego kołczingu. Jak najbardziej zapraszam na szkolenie pod tytułem:
    "Zacząć jakoś czy nie zacząć w ogóle? Jakość przychodzi z czasem"

    #cytatywielkichludzi #odkrywajswiatzsebcelem

    Witajcie kochani jak najbardziej serdecznie. Dzisiaj słowo, zdanie - jakkolwiek byś tego nie nazwał. Jak zwał tak zwał. Które usłyszałem od osoby, z którą mamy bardzo wiele wspólnego. Mateusz Swobodzian.

    I jak najbardziej zacznij jakoś, z czasem przyjdzie jakość.

    I dlaczego o tym mówię? Dlatego, że to słowo, zdanie, tak jak mówię, jakkolwiek byś tego nie nazwał, towarzyszy mi od dłuższego czasu.

    I zawsze wiesz, ja mam w głowie.

    I sytuacja wygląda tak, że po prostu zastanawiam się, jeżeli chcę coś zacząć, czy nie zaczynać tego w ogóle, czy zacząć jakoś.
    A później jakość przychodzi, po dłuższym lub krótszym terminie, ale ona i tak przychodzi.


    Więc to jak najbardziej stwierdzenie, które od Mateusza usłyszałem powoduje, że po prostu zawsze jest to pytanie: "zacząć jakoś, żeby tylko, tak jak mówię, no zacząć jakoś czy nie zacząć w ogóle?"

    I zawsze jest odpowiedź, żeby zacząć jakoś, a z czasem przychodzi jakość. Po prostu.

    Więc uważam, że no według mnie według jakiegoś tam mojego zdania zawsze jest lepiej zacząć jakoś, z czasem przychodzi jakość i masz spokój. No bo jak masz dać z siebie nie wiem 20% albo 100%, to lepiej dać 100%. Czyli lepiej zaczynać najzwyczajniej w świecie mówiącjakoś, z czasem przychodzi jakość i masz tak naprawdę sprawę załatwioną.

    Więc przemyśl to sobie jak to u Ciebie wygląda. Bo to się tyczy wszy...

    Sebastian Podsiadło

    7 x "jakoś"
    5 x "jakość"
    0 x "TAK?"
    3 x "po prostu"
    2 x "jak najbardziej"
    0 x "zastanów się"
    0 x "tutaj"

    Powyższy tekst jest tekstową transkrypcją tekstu autorstwa jednego z najlepszych kołczów polskiej sceny kołczingowej - Sebastiana Podsiadło. Niniejszym oświadczam, że nie jestem autorem, właścicielem tego tekstu, ani w żaden sposób związany z działalnością Sebastiana Podsiadło, tako też nie przypisuję sobie praw do własności "intelekhekhtualnej" Sebastiana Podsiadło zaprezentowanej powyżej w formie tekstowej.

    No więc po prostu, zapisywać te słowa, spijać je z ust, tak? I uczyć się tej wiedzy.
    Dla mnie spoko, ale Ty się nad tym zastanów. Dlaczego? Po prostu, przemyśl to sobie.

    Żródło: #sebcel, "Relacja z instagrama" z dnia 2022.02.04

    pokaż spoiler #zwiazki #lifestyle #relacje #biznes #kolczing #sebcel #jacekwisniowski #przegryw #coaching #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami


    pokaż spoiler Ze specjalną dedykacją dla @Karinka_to_legitny_nick
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Niesamowicie zdziadziałem po skończeniu studiów. Samotność, brak kontaktu z rówieśnikami, pandemia, praca zdalna, alkohol, siedzenie w domu, depresja. Tylko jedna rzecz sprawa, że na moment aktywuje się serotonina - moment kiedy przeglądam stare wiadomości, zdjęcia które robiłem kiedyś, przypominam sobie rzeczy które robiłem wtedy. Wracają wspomnienia i uczucia, które wtedy mi towarzyszyły. Mimo, że nie byłem duszą towarzystwa to zawsze była okazja żeby gdzieś wyjść z kimś ze studiów i nie czułem takiego braku kontroli jak teraz. Mam ochotę znów robić te wszystkie rzeczy ale teraz. Nie robiłem wielkich rzeczy na studiach, zawsze byłem osobą która stoi z boku ale było tyle okazji żeby gdzieś wyjść na doczepkę czy nawet na siłę i wtedy to było normalne, po prostu fajny czas a dziś wracam do tych wspomnień, akcji i historii. Wyjścia na piwo, spotykanie się po zajęciach bo "nie ma co robić", rozmowy w przerwach miedzy zajęciami, te same problemy, codziennie z kimś pisałem. Każdy z każdym się trzymał i gadał bo trzeba było przetrwać i mieliśmy ten sam cel zdać na kolejny rok. Ktoś spyta jak można nie mieć w ogóle znajomych? Myślę, że przez mój delikatny charakter zawsze wolałem się trzymać z dziewczynami niż z chłopakami i gdy skończył się okres studiów powoli były śluby, rodzina, dzieci i kontakt słabł. Przyszła pandemia, mijały miesiące, potem lata. Na początku nie było problemu a potem zaczęło się to kumulować aż do teraz gdzie czuje, że przegrałem życie. Samotność level 1000. Probowałem sporo na tinderach żeby poznawać ale to tylko mnie jeszcze bardziej pogrąża. Tylko w momencie gdy spontanicznie wracam do tamtych chwil to czuje, że teraz to nie jestem prawdziwy ja. Gość, który miał predyspozycje stał się samotnikiem, przegrywem i upija smutki w alkoholu od kilku lat.

    Sometimes I wish I could turn back time
    And be there once again
    And in my head I see the pictures
    Of how we used to be

    #przegryw #samotnosc #feels #depresja #alkoholizm #tinder #relacje #znajomi #zyzz #przemyslenia #studia #doomer #wojak #zalesie #blackpill #nostalgia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61fd02ec71b2a17bc6d2ab36
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

  •  

    Każde jego słowo jest na wagę złota, postanowiłem więc poświęcić siebie i swój wolny czas i zostać niejako Mojżeszem, tak?
    To pierwszy wpis w tagu #madroscisebcela czyli POTĘŻNA dawka najlepszego jakościowo polskiego kołczingu.

    No więc po prostu, zapisywać te słowa, spijać je z ust, tak? I uczyć się tej wiedzy. Dla mnie spoko, ale Ty się nad tym zastanów. Dlaczego? Po prostu.

    7 x "TAK?"
    8 x "po prostu"
    4 x "zastanów się"
    7 x "tutaj"
    #zwiazki #lifestyle #relacje #biznes #kolczing

    NIE: #heheszki NIE #zarty

    Dzisiaj temat tak naprawdę tego, żeby. Jeżeli ktoś.
    Tutaj chodzi o relacje TAK?


    Tutaj mówię o związek!

    Jeżeli jesteś w związku i ktoś nie chce pomocy, ma - wiesz, totalnie, za przeproszeniem w dupie, w czterech literach - Twoją pomoc, nie chce tego. Broni swojej racji; "wie lepiej". Zoztaw go. Nie naprawiaj go. Przepraszam panowie - nie naprawiaj JEJ.
    Jeżeli kobieta nie chce - nie naprawiaj jej, zostaw jej. Daj jej święty spokój.


    Zainteresowany? Zapraszam do materiału.

    Pamiętaj o: łapka w górę, komentarzach, udostępnieniach, subskrybcji kanału - z powiadomieniami. I z zaznaczeniem DZWONECZKA.

    Dalczego mówię, żebyś odpuścił?
    Czy to głównie jak kogoś poznajesz.
    Czyli po prostu.
    Pierwsze kroki. Ja bym powiedział - w relacji, TAK?
    O, może tak nazwę kanał. Kanał, mówię - materiał.


    Dlaczego masz odpuścić?
    Po pierwsze - po co masz mieć negatywną energię?
    Po drugie - po co Ci stres.
    Po trzecie - po co Ci nerwy?
    Po czwarte - po co Ci udawanie?
    Przepraszam. Po co Ci naprawianie, jak ktoś tego nie chce?


    Po prostu.
    Jak to mówił jeden mój znajomy. Oczywiście tak pół żartem, pół serio, że leje na to moczem prostym falistym.
    Pamiętam jak się pierwszy raz śmiałem z tego.
    Ale byłem o wiele młodszy, ale taka jest prawda.


    Jak ktoś nie chce Twojej pomocy, ktoś Cię nie chce poznać.
    Mówię - ma Cię głęboko - tam gdzie słońce nie dochodzi - odpuść.


    I mettttyyy...
    Metoda grecka: "Mam to w dupie".
    Jeżeli ktoś chce, to dopiero pomagasz.


    Ja tutaj mówię o związkach!

    Ale kwestie zsss... Branża psychologii, branża rozwoju osobistego, branża budowlana, branża programistyczna - do każdej dziedziny można to odnieść.

    No bo zobacz, jeżeli masz sytuację, że masz znajomego, który na przykład chciałby być pilotem, a ktoś go zmusza, żeby był mechanikiem. A on tego nie chce.

    Ale w związkach, znaczy mówię głównie o relacjach, bo ja tego ostatnio doświadczyłem.

    Doświadczyłem tego dużo wcześniej niż Ty.
    Oglądasz tą premierę.
    Natomiast.
    Bo jak widać jest piękne słońce. Zresztą widać za mną, o, chmurki, tutaj słońce.
    A Ty to obejrzysz w grudniu.


    Więc jest sytuacja tak wygląda.

    Że nie naprawiaj nikogo.
    Zanim Ci podam tak naprawdę kilka wskazówek na to, nie wiem, jak możesz myśleć, jak do tego podejść.
    Bo na poczatku zawsze jest trudno i zawsze nigdy nie będize łatwo.
    Tym bardziej w biznesie, więc po prostu.


    Uświadom to sobie.
    Pierwszy krok to jest uświadomienie to sobie.
    I pamiętaj właśnie o lajkach w górę, komentarzach, udostępnieniach i subskrybcji kanału z zaznaczeniem powiadomień i DZWONECZKA.


    Po prostu uświadom to sobie.

    Drugi to żebyś zrozumiał.

    A trzecie, żebyś odpuścił.

    Po prostu nie naprawiaj osoby.

    Bo i tak zawsze prawda wychodzi na jaw.

    Mówiłem o biznesie. W biznesie też nigdy nie jest łatwo na początku.
    Pamiętaj, że jeżeli chcesz się dowiedzieć czym ja się zajmuję, bo zajmuję się dwiema branżami, to po prostu napisz do mnie na facebooku, na instagramie. I możesz to zrobić teraz.
    Bo na pewno to będzie przeze mnie promowane i z czasem na pewno reklamy, facebook, instagram, TikTok, YouTube też będą.


    Więc po prostu zrozum to.

    I wtedy jeżeli na przykład będziesz kogoś poznawał zastosuj strategię i zobaczmy co się stanie.
    Jak osoba nie chce, kończysz.


    I nie ma upsrawiedliwień się tak samo kwestia zaufania.
    System zero-jedynkowy. Dajesz 100%, ale jeśli ktoś Cię olewa, nie wiem, traktuje Cię tak jak Ty sobie tego nie życzysz - 0%. Koniec. Tak, tam są drzwi. No, tam.


    Dobra, niech będą nawet tam. Przede mną. Tam są drzwi, TAK? I tyle.
    Ja tak powiedziałem właśnie wczoraj do pewnej osoby, która też mnie nie szanowała.


    Nieeee wiesz, chciałęm pomóc: "Nie". Że ja zły ten.
    Nie będę Cię wdrażał.
    To nie chodzi o to.
    Ale to chodzi o to, żebyś Ty nikogo nie naprawiał, jak ktoś "Wie lepiej".


    Jak ma rację, TAK? Henry Ford powiedział jasno: "jeśli twierdzisz, że masz rację i twierdzisz, że nie masz to i tak zawsze masz rację".

    Więc zastanów się. Ja tutaj tak sobie wyjdę, bo samochodzik podjeżdża pod garaż.
    Więć zastanów się czy Ty chcesz taką osobę naprawiać, albo nie wiem, prosić, błagać, robić różne rzeczy, czy nie?
    A dobra, tutaj, tutaj ktoś, bo pomyślałem, że...
    I to będzie to właśnie kluczowe.
    Ale Ty się nad tym zastanów.


    I naprawdę nie marnuj czasu nawet jak twierdzisz, że spotkałeś super hiper odlotową kobietę, TAK?
    Jest 8 miliardów ludzi.


    Ja poznaję tak naprawdę ludzi zewsząd.
    Jeśli chodzi o kobiety ostatnio ostatnią miałem możliwość poznawania jeżeli chodzi o no Azja, Azja, ale tam dalej, TAK?


    Jeżeli chodzi o Chiny.
    Chiny, Indonezja.
    Dla mnie spoko.


    Nie mam z tym najmniejszego problemu.
    Więc, mój drogi, moja droga... Znaczy głównie "mój drogi", bo głównie panowie oglądają - zastanów się.
    Bądź świadomy i sobie to przemyśl./


    Wbijaj łapkę, łapki w górę, skomentuj, TAK? Udostępnij dalej. Zasubskrybuj kanał.

    Zaznacz powiadomienia po prostu i a co do tego biznesu no to śmiało kontaktować się. Nie bać. Nie wstydzić.
    Bo zapytać zawsze możesz.


    Dzięki.
    Sebastian Podsiadło

    Powyższy tekst jest tekstową transkrypcją autorstwa jednego z najlepszych kołczów polskiej sceny kołczingowej - Sebastiana Podsiadło. Niniejszym oświadczam, że nie jestem autorem, właścicielem tego tekstu, ani w żaden sposób związany z działalnością Sebastiana Podsiadło, tako też nie przypisuję sobie praw do własności "intelekhekhtualnej" Sebastiana Podsiadło zaprezentowanej powyżej w formie tekstowej.

    Żródło: #sebcel, "Nie naprawiaj jej!" z dnia 2021.12.18, 124 odsłon
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    ODPOCZYNEK OD UKRAINEK ... I CO DALEJ?

    Właśnie została zakończona znajomość z jedną Ukrainką (a w zasadzie Ukrainko-Rosjanką, ojciec Ukrainiec, matka Rosjanka, urodzona w Rosji, wychowana na Ukrainie). Poza nią w celach poznawczo - hipotetycznie matrymonialnych spotkałem się w ciągu ostatnich 3 lat jeszcze z 1 Ukrainką na Ukrainie i 3 Ukrainkami w Polsce. Oprócz tego znam kilka innych Ukrainek w PL, ale to zwykłe koleżeństwo.

    Plusy Ukrainek:
    - podobne kulturowo

    - podobny język (jestem w trakcie nauki ukraińskiego, którą to naukę i tak zamierzam kontynuować ze względów biznesowych)

    - stosunkowo blisko, zwłaszcza zachodnia Ukraina, którą brałem pod uwagę w hipotetycznych celach matrymonialnych (na południową i wschodnią część bolszewizm odcisnął jeszcze większe piętno niż na zachodnią)

    - więcej niż w Polsce kobiet, które np. nie boją się gotowania, czy nie mają nic przeciwko założenia tradycyjnej spódnicy (a mój pierwowzór do ewentualnego LTR to taka gospodynia domowa)

    Minusy Ukrainek, oczywiście generalizując:

    - lubią bardzo różnorakie podarki, chociaż to dla mnie mały minus

    - mimo powyższego podpunktu z tradycyjnymi spódnicami itd., dotyczy to raczej wiejskich i małomiejskich regionów, w dużych miasta kobiety są wyemancypowane równie co Polki, a roszczeniowością nawet chyba je przebijają

    - na Ukrainie jest tak jak w Polsce wielka liczba samobójstw i alkoholizmu wśród mężczyzn - a bez powodu chyba w to nie popadają, i jednym z powodów (obok np. ich słabej woli i innych) może być to, że ich kobiety dają im popalić; także niski wiek zgonów mężczyzn - w zasadzie na poziomie Afryki Zasaharyjskiej

    - HIV/AIDS nadal się tam mocno panoszy i nic nie wskazuje, żeby malał

    - poziom rozwodów wzrósł niebotycznie przez ostatnie 3 pandemiczne lata. Wcześniej wynosił około 40-45% (dla porównania Polska 30-35%), a ostatnie parę lat poszybował do poziomu 65-70%. Ktoś powie, że no ale ta jedna kobieta nie będzie myślała o rozwodzie. Ale jednak coś jest nie tak z krajem, gdzie grubo ponad połowa małżeństw kończy się rozwodami, i kultura interakcji może być zniekształcona bo taka laska pomyśli - a moja jedna, druga i trzecia koleżanki wzięły rozwód, więc to coś zupełnie normalnego i codziennego, żadne wielkie halo. Z tego powodu zresztą kiedyś ze swojej listy potencjalnych krajów do szukania partnerki skreśliłem Czechy.

    Tak więc na razie raczej zrobię sobie odpoczynek od poznawania w takich celach Ukrainek. I co dalej? Jakie alternatywy? Odkąd nad Wisłą zagościł instagram i tinder Polki pokazały swoją prawdziwą twarz i jakoś mi się nie widzi związek z Polką (co nie znaczy, że całkowicie wykluczam, jak to mówią nigdy nie mów nigdy).

    To może Rosjanki? Nawet nie będę tego komentować.

    Białorusinki? O ile mam szacunek do Białorusinów jako narodu, to niestety była to nacja mocno skomunizowana, i do dzisiaj są też przesiąknięci rosyjską kulturą, więc kobiety stamtąd słabo na jeża nadają się na życiowe partnerki.

    Słowaczki? Nie znam aż tylu Słowaczek, ale patrząc na różne podobieństwa między Polską i Słowacją, zgaduję że Słowaczki to w zasadzie to samo co Polki.

    Rumunki? No ciekawe, ale niestety bariera językowa i nie wiem czy mi się chce uczyć specjalnie rumuńskiego, który jest językiem romańskim (z pewnymi naleciałościami słowiańskimi), więc trudniej nauczyć się niż innego języka słowiańskiego.

    Może jakaś kobieta z Europy Zachodniej w sensie Niemka, Szwajcarka, Holenderka czy nawet Irlandka? Tylko czy tam jest jeszcze kogokolwiek sensownego poznać z jako tako podobnym do mojego światopoglądem? Mam wątpliwości co do tego. A także czy chciałaby zamieszkać w Polsce?

    Ciekawie wypada Macedonia, no ale niestety trzeba znać swoje możliwości, i dystans dla mnie za daleki, a i żadnych biznesów w tamtej okolicy nie planuję, więc też nie po drodze.

    Na szczęście na razie z tematem nie muszę się aż tak śpieszyć, więc pożyjemy, zobaczymy :-)

    #ukraina #ukrainiec #ukrainka #rosja #rosjanki #bialorus #czechy #slowacja #rumunia #niemcy #szwajcaria #holandia #niderlandy #irlandia #macedonia #zwiazki #instagram #tinder #podrywajzwykopem #randkujzwykopem #randki #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski #relacje #szarpankizzyciem #redpill
    pokaż całość

    +: kopyta_doskonale, d............e +12 innych
  •  

    Laska, lvl35+, rozwiedziona lata temu, bez dzieci. Stara się, suabo jej to wychodzi, to pomogę. W randomowym miejscu na randce... wbijamy centralnie na moją byłą sekretarkę... wuj, ogarniam,... pomagam... lody przełamane, widzę błysk w oku, no wiem... dopsz, cacy. "Kurwa, jakie Ty masz oczy!", no ba! "Bosz, Twój syn jakie ma oczy!".. no też ba!, pozostałe cechy osobnicze mamy równie sensowne, wydaje mi się. Godzinka mija, podaję jej płaszcz "ou.. tak lubię!", buzi.. Kolacja/obiad/ruchanie? - "Siii!!!".

    Jest niedziela w nocy, w zasadzie już poniedziałek i jakieś 12h temu wysłałem wiadomość na Whatsappie... nie odpisała, gdyż "wuj mnie to już obchodzi". I myślę sobie... nie rozgarniałem specjalnie co tam masz w bagażu, wręcz, dałem się uwieść i lekko podprowadzić. Nie jestem jakimś pieprzonym bawidamkiem, żeby za Tobą gonić. Jak mi, morwa, zależało żeby kupić switch w dobrej cenie od Niemca na eBayu, to odpisywałem nawet w nocy. Akat mam słaby sen czy coś!

    pokaż spoiler #przemysleniazdupy #relacje #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Albo jestem bez uczuć albo nie rozumiem długoletnich związków, tym bardziej ślubów i posiadania dzieci. W moim przypadku mijał może miesiąc regularnego spotykania się kiedy zaczęły opadać emocje i ta początkowa ekscytacja drugą osobą - chyba normalne jak u każdego (było niby kiedyś badanie, że romantyczna miłość trwa rok). I co potem? Potem wkrada się rytuna, codzienność, poznajesz wady partnera i tak sobie żyjecie. Rozumiem, że pary egzystują tak dobre kilka lat po czym stwierdzają, że chcą być ze sobą do końca życia i to jest właśnie ta wybranka xD? Bo rozumiem, że ślub to chęć spędzenia z kimś resztę życia. Posiadanie z kimś potomstwa to tym bardziej potwierdzenie takiej postawy. Mam znajomych 25+ i nawet jak nie mają ślubu i dzieci to biorą sobie kredyt wspólnie na mieszkanie. To też przecież jakieś zobowiązanie, że planujesz z kimś życie przez najbliższe 20-30 lat. Spójrzmy na to szerzej. Masz te 20-25 lat i jesteś cwaniak bo nie myślisz o ślubie, dzieciach ani kredycie. Jesteś w długim związki więc też masz w głowie, że to ta jedyna bo przecież wycofałeś się z rynku matrymonialnego w swoim prime time. Gdybyście zerwali i będziesz miał 25-30 to będziesz w dupie jak nie jesteś super przystojny ani nie miałeś żadnej przyjaciółki, która mogłaby teraz zastąpić twoją ex. Nie jest tak? Wycofałeś się z rynku na rzecz związku, więc koleżanki niemile widziane, może nawet się trochę zapuściłeś i nigdy nie musiałeś nikogo podrywać a może nawet straciłeś kumpli + czas na wyleczenie się z byłej i potem wróciłbyś na rynek matrymonialny jako przeciętniak, który walczy z innymi gośćmi o jakieś takie sobie singielki, które bardziej szukają darmowego żarcia xD?

    #przemyslenia #zwiazki #blackpill #przegryw #tfwnogf #slub #dzieci #antynatalizm #samotnosc #stulejacontent #relacje

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61f254a9b392b1000a24d143
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: monikacyran.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Taki paradoks w relacjach damsko-męskich, że dopiero jakoś po 25 r.ż. zacząłem nabierać ogłady w kontaktach. Poza studiami, pracą i ogólnie dorosłym życiem gdzie byłem wystawiany na stresowe sytuację to po prostu sam zacząłem się męczyć sam ze sobą, tym że tak wiele rzeczy dzieje się w mojej głowie ale tylko tam zostaje. Zawsze byłem osobą, która sporo analizuje, tworzy sobie historie w głowie, gotowe teksty, sytuacje ale w rzeczywistości nie potrafiłem tego zrobić. Tak samo zawsze miałem przed snem gdzie wyobrażałem sobie wszystkie akcje ze sobą w roli głównej. W pewnym momencie pękłem bo już miałem tego dość. Mówię i robię to na co mam ochotę (z umiarem oczywiście) bo to jest mniej uciążliwe niż trzymanie to w sobie od tylu lat. Ale do czego zmierzam, wszystko okej, nabrałem śmiałości w kontaktach z kobietami ale nie ma gdzie ich poznać. Przez internet miałem zaledwie kilka spotkań ale nic z tego nie było. Jedynie to byłem zadowolony, że byłem pewny siebie jak nigdy i nie czułem żadnego stresu. Gdybym miał taki stan w młodości gdzie miałem mimowolnie milion sytuacji. Zawsze miałem problem gdy sam na sam znalazłem się z koleżanką, albo jakieś kolonie, wyjazdy integracyjne, moment gdzie wracasz sam z koleżanką ze szkoły i nie wiesz co mówić, jakieś pierwsze niewinne spacery albo spotkania gdzie nie wiedziałem jak to pociągnąć. Wszystko to zmarnowałem a teraz gdy jestem "normalny" to już za późno.

    #przegryw #tfwnogf #zalesie #tinder #zwiazki #relacje #spierdolenie #blackpill #samotnosc #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61ed5035f7bdff000a933152
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: demotywatory.pl

    •  

      @Mezomorfix: Wiesz co, masz sporo racji. Jednak jak sobie o tym pomyślę, to wszystkie moje relacje z kobietami, które nie skończyły się na tej imprezie co się zaczęły, albo ewentualnie następnego ranka to nawiązałem przez neta. W liceum byłem kukoldem i beciakiem, na studia na poszedłem i mimo dość udanego życia towarzyskiego, nie kręciły się w moim pobliżu laski, które mógłbym uznać na warte podrywu. Nie zmienia to faktu, że relacje z Tindera odbywają się jednak według pewnego schematu i naprawdę potrzeba dobrego dopasowania osób, żeby wszystko szło naturalnie pokaż całość

    •  

      UkrytaMarzycielka: miałem podobnie, naprawdę, teraz lv 23 i postanowiłem sobie, że koniec marnowania czasu

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak czytam tu o wymaganiach kobiet to mam mózg rozwalony. Wolałbym być do końca życia sam niż pajacować i próbować spełniać nierealne wymagania. Wolę być sam niż żeby jakaś nie widziała we mnie ideału takim jaki jestem i nie patrzyła we mnie jak w obrazek (ja wiem, że to przekolorowane i tylko z mojego punktu widzenia ale to na potrzeby wpisu żeby zrozumieć sens). Szukanie chada to tak jakby włączyć sobie jakąś nową popularną i fajną gierkę na 100% save - pochodzisz po mapie, nacieszysz się na chwilę a później ci się znudzi. Analogicznie przechodzenie gry od początku po raz pierwszy sprawia największą frajdę. Poznawanie zasad gry, pokonywanie trudności, skillowanie, z czasem idzie ci coraz lepiej bo więcej rozumiesz. Po latach dobrze wspominasz tę grę, wracasz myślami, czujesz sentyment jak do dobrego klasyku, w który grałeś w dzieciństwie. Może to nie była piękna gierka 4k ale w twoich oczach właśnie taka wtedy była. Jaki jest sens szukanie przystojnego/bogatego/whatever gościa? Przecież zawsze znajdzie się ktoś lepszy i co wtedy zmieniać partnerów w nieskończoność? Przecież nie jesteśmy prymitywnymi zwierzętami, które z klapkami na oczach podejdą do nieznajomego bo rzuca nam jedzenie. Nie mówię żeby nie mieć żadnych wymagań, tylko że bezsensowne i prymitywne jest szukanie ideałów za wszelką cenę.

    #przegryw #blackpill #zwiazki #relacje #tinder #milosc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61dc06417cb451000c170daf
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Po czym poznać, że członkowie najbliższej rodziny naprawdę mnie kochają, a nie są po prostu nadopiekuńczy albo nadmiernie strachliwi?

    Być może nadmiernie boją się o mnie, a jednocześnie rzadko okazują czułość czy wspierają dobrym słowem. Mam prawie 30 lat, więc patrzy się na mnie inaczej niż na dziecko czy nastolatka, ale czasem nachodzą mnie obawy, że najbliższej rodzinie mogło/może średnio na mnie zależeć, a główne skrzypce odgrywa przyzwyczajenie i wspomniana strachliwość. Mam też poczucie, że w ostatnich latach jestem traktowany inaczej (gorzej), a próby delikatnego zakomunikowania tego są zbywane. Im dalej byłem i na im dłużej wyjeżdżałem, tym więcej miłych słów słyszałem od bliskich...

    Z perspektywy #blackpill tak sobie myślę, że wraz z końcem dzieciństwa straciłem pierwsze i jedyne źródło autentycznej, możliwie bezwarunkowej miłości, jakiej doświadczę w życiu (miłości matki do swojego małego dziecka), a kiedy tylko okazuję słabość (bo komu mam ufać i do kogo zwracać się o pomoc?), to jestem gorzej postrzegany i traktowany nawet przez najbliższych...

    #pytanie #rodzina #milosc #relacje #rodzice #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61db28627cb451000c16ffd8
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

    •  

      A.: Idealizacja bezwarunkowej miłości jest bez sensu, to mentalność wygodnickich i słabych miernot. Już pomijam fakt, że miłość bezwarunkowa to myślenie życzeniowe, coś takiego praktycznie nie istnieje za wyjątkiem miłości rodziców do dziecka ze względu na samo przedłużenie ich genów (ale i ta miłość zwykle nie jest całkowicie bezwarunkowa) oraz stanem umysłu ludzi chorych psychicznie, o autodestrukcyjnych postawach.
      Nie jest się wiecznie dzieckiem pod opieką mamusi. Lepiej być zarówno dla rodziny, jak i dla innych wartościowych ludzi takim człowiekiem, aby zasłużyć na ich miłość (warunkową, ale wcale przez to nie gorszą - prawdziwą i zasłużoną). Masz 30 lat, to weź się w garść, nie przejmuj się głupotami, rozwijaj się, znajdź sobie dobre towarzystwo, dobrą partnerkę i zapracuj sobie na miłość i szacunek.
      Co do słabości, każdy je ma, można się czasem do nich przyznać, jednak lepiej być z tym ostrożnym aby nie zostało to wykorzystane przeciwko Tobie oraz aby nie stracić czyjegoś szacunku czy względów kobiety (naturalnie lubimy silnych mężczyzn). Jeśli masz silne strony, a nad słabościami starasz się pracować gdy to możliwe, to możesz się do nich w większym stopniu przyznać.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Musisz być lepszym taktykiem. Jest wiele ciepłych pomocnych rodzin gdzie ludzie się dogadują i codziennie przytulają. Tobie niestety to się nie trafiło. Ty uczuciowy oni raczej oschli.
      Zawsze możesz im powiedzieć że zazdrościsz takim rodzinom co okazują sobie uczucia.
      Sprawa jest prosta, postaw na jakość a nie ilość. Lepiej być blisko z kuzynem który chce inwestować w ciebie, robić coś razem z tobą niż być blisko matki bez uczuć. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    tldr: chcę jeszcze raz zawalczyć o dziewczynę, które odrzuciła mnie 3 lata temu, bo mimo wielu innych kobiet w międzyczasie, wciąż czuję, że była kimś wyjątkowym

    Kilka lat temu byłem przez ok. pół roku w bliskiej relacji z pewną dziewczyną. Początkowo oboje traktowaliśmy ją jak przyjaźń, a dopiero z czasem u mnie pojawiła się potrzeba czegoś więcej. Żadne FWB, ale bliska przyjaźń z codziennymi długimi rozmowami przez telefon (mieszkaliśmy w oddalonych miastach), spotkaniami całoweekendowymi gdy tylko pozwalał na to czas. W trakcie naszej znajomości ona była u kresu wieloletniego związku z innym gościem. Mieli coś na kształt separacji, formalnie nie zerwali, mieli szukać prób naprawienia sytuacji. Związek był owiany tajemniczością, nie chciała za wiele o tym mówić. Dopóki w nim była, nie liczyłem na nic ponad przyjaźń. W pewnym momencie jednak doszło do rozstania i przestałem blokować tłumione wcześniej myśli, że między mną a nią może być coś więcej. Po kilku tygodniach od jej rozstania, kiedy nasza relacja uległa jeszcze większemu zbliżeniu, powiedziałem jej, że chciałbym, żebyśmy zostali parą, ponieważ mimo że do tej pory zachowywaliśmy się jak przyjaciele, to coraz mocniej się do niej przywiązałem i koniec końców zrozumiałem, że jest kimś, z kim chciałbym się związać. Dostałem kosza. Powiedziała, że jest za szybko po jej poprzednim związku, że potrzebuje czasu, że może za kilka miesięcy. Potem jeszcze powtórzyła w smsach, że w przyszłości jest szansa. Chwilę jeszcze kontynuowaliśmy przyjaźń, ale potem poniosły mnie emocje, nakrzyczałem na nią, oskarżając, że bawiła się moimi uczuciami, że posłużyłem jej jedynie do podbudowania poczucia własnej wartości, nadszarpniętego przez rozstanie w dotychczasowym związku itd., powiedziałem że zrywam relację. Popłakała się, ja zresztą - gdy skończyłem krzyki i rozmowę - również. Po 2-3 tygodniach dowiedziałem się, że weszła w związek z jakimś trzecim typem… Przez kilka lat nie mieliśmy większego kontaktu, dopiero kilkanaście miesięcy po tych wydarzeniach polajkowała mi jakieś nowe zdjęcia na fb, potem z raz czy dwa zrobiłem to samo, kilka razy wymieniliśmy jakieś reakcje na story na fb, z dwa razy coś do mnie napisała, ja krótko odpowiedziałem, unikając wchodzenia w dłuższe rozmowy.

    Przez te kilka lat układałem sobie życie bez niej. Byłem w innych związkach, w tym jednym prawie 2-letnim. Właściwie wydawało się, że jej temat całkowicie zamknąłem. Od czasu do czasu pojawiała się nostalgia, ale tłumiłem to w sobie, uważając, że będąc z innymi kobietami jestem w obowiązku ucinać jakiekolwiek wspomnienia o niej. Jednocześnie, w tych wszystkich związkach nigdy nie umiałem się zaangażować emocjonalnie na 100%. Wydawało mi się, że to po prostu kwestia dojrzałości, starzenia się, tego, że to już nie są młodzieńcze miłości itd. Albo że jedno niepowodzenie zmieniło mnie i nauczyło pewnego dystansu, asertywności wobec kobiet.

    Jesienią zakończyłem ostatni związek w jakim byłem i tym razem zupełnie nie mam ochoty szukać nowej różowej. Właściwie mam poczucie, że nie ma szans, bym wszedł teraz w związek, który może być poważny. Przelotne relacje mnie nie interesują, mam dużo obowiązków, praca, rozwój osobisty, nie mogę sobie pozwolić na marnowanie czasu na niewartościowe relacje.

    Jednocześnie dużo myślę ostatnio o tamtej dziewczynie. Mam wrażenie, że pierwszy raz od kilku lat nie będąc przez dłuższy czas w związku, nie blokuję tych myśli, które gdzieś tam wewnątrz mnie chyba zawsze się zażyły. Czuję coraz większą potrzebę odnowić kontakt z tą dziewczyną. Z jednej strony mam wrażenie, że jeśli tego nie zrobię, zawsze będzie siedzieć gdzieś we mnie i nie pozwoli mi to na zbudowanie udanej relacji z nikim innym. Z drugiej - mam też myśli, że może była tą jedyną i dlatego różne inne dziewczyny po niej łatwiej wymazałem z pamięci, a ona wciąż gdzieś tam wraca echem. Właściwie czuję się jakbym nigdy w pełni nie przestał jej kochać i jakbym nigdy nie kochał nikogo mocniej, mimo że nawet nie byłem z nią w związku, nie było segsu i tak dalej. Paradoks, ale tak po prostu czuję...

    Jestem zdecydowany by wznowić tę relację, mając nadzieję, że albo tym razem zakończy się to szczęśliwym związkiem albo chociaż okaże się, że po kilku latach już nie robi na mnie takiego wrażenia i np. zrozumiem, że mam w głowie jej zafałszowany obraz. Czuję, że tylko rozmowa, spotkanie z nią po tych kilku latach przyniesie mi jakąś odpowiedź. Inaczej zawsze będzie mnie męczyć pytanie, czy to nie była jedyna prawdziwa miłość w moim życiu. Nie wiem co ona wtedy naprawdę myślała, co nią kierowało, co stanęło na przeszkodzie, ale wiem, że chcę dać losowi szanse, by sprawdzić raz jeszcze, czy między nami nic nie jest możliwe.

    Dodam, że przez te kilka lat bardzo się zmieniłem na lepsze pod wieloma względami - dobra praca, poprawa wyglądu, większa pewność, podobam się kobietom itd. Mam wrażenie, że jestem w stanie tym razem zrobić na niej inne wrażenie, wydać się bardziej atrakcyjnym niż kiedyś. Trochę myślę, że kiedyś prosiłem się o zfriendzonowanie, dziś już nie.

    Nie chcę działać głupio, a boję się że serce bierze górę nad rozumem.

    Co jakiś czas spędzam zawodowo weekend w mieście, w którym mieszka. Myślałem, by zaproponować jej spotkanie i spróbować zrobić dobre nowe “pierwsze” wrażenie, wywołać u niej chęć kolejnych spotkań - a później się zobaczy. A może lepiej zacząć ostrożniej, napisać do niej na messengerze niby z prośbą o poradę w jakiejś sprawie, na której się zna, potem od tego przejść do pytań co słychać, kolejnych rozmów, a jak będzie szło dobrze - wtedy dopiero się spotkać, ale już do spotkania podejść dużo bardziej z nastawieniem na flirt, podryw.

    Co robić wykopki? Jak do tego podejść, jak zagadać po takim czasie, by tym razem nie spieprzyć sprawy.
    Prośba o jakieś słowa otuchy...


    #zwiazki #rozowepaski ♯przegryw #podrywajzwykopem #samotnosc #relacje #randki #randka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61d7713b37651b000a908d16
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    +: N.........r, d.........n +14 innych
    •  

      BogataNiewiasta: Nie słuchaj pierdolenia Wykopków Samców Alfa xD

      Nie masz nic do stracenia, a jak nie spróbujesz to będzie Ciebie to męczyć do końca życia.

      Moim zdaniem odjebałeś z tym, że świeżo po związku wyleciałeś do niej, że chciałbyś z nią być. A jak ci powiedziała, że potrzebuje czasu to cię emocję poniosły. Trochę niedojrzałe zachowanie.

      Też moja była dziewczyna kiedyś mówiła, że potrzebuje czasu. Bo jest świeżo po związku i nie potrafiłem tego zrozumieć. Gdy już byliśmy razem to mówiła mi, że jej bardzo na mnie zależało i nie miała nikogo innego w głowie tylko chciała chwilę odpocząć.
      Nigdy tego zrozumieć nie potrafiłem. Dopóki sam się nie pojawiłem po drugiej stronie. Gdy byłem świeżo po toksycznym związku i zaczęła mnie pewna dziewczyna trochę podrywać. Miałem blokadę w głowie przed tworzeniem czegoś i multum obaw, a jednocześnie mi się podobała i chciałem się z nią przez pewien czas przyjaźnić by lepiej się poznać. (Wy tu w sumie mieliście już większy staż w przyjaźni ale czasem po związku trzeba chwilę odsapnąć. Czemu po 3 tygodniach skończyła z innym gościem? Nie wiem, może chciała odreagować. Ale na pewno bardziej by mnie ździwiło gdyby po krzykach na nią wróciła do Ciebie).

      Reasumując, pracujesz tam gdzie ona mieszka. To próbuj. Co ci szkodzi? Bardziej się będziesz zadręczał jak nie spróbujesz. A jak się okaże, że nic z tego to za dwa tygodnie ci przejdzie.

      Sprawdź wiadomość prywatną na anonimowych jakbyś chciał pogadać z normalnego konta o tym na privie.
      Bo w sumie ciekawi mnie jak to się rozwinie :D

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    •  

      tldr: chcę jeszcze raz zawalczyć o dziewczynę, które odrzuciła mnie 3 lata temu, bo mimo wielu innych kobiet w międzyczasie, wciąż czuję, że była kimś wyjątkowym

      @AnonimoweMirkoWyznania: ufaj intuicji. Pamiętaj, że wykopki nie znają się na związkach. Jeżeli była normalna, nie było toksyczności i tęsknisz to musisz o nią walczyć. Z żadną inną nie będziesz szczęśliwa

      "Nie ta to inna" - to normickie pierdolenie. Przecież 90% kobiet jest zjebane, więc innej - normalnej możesz już nigdy nie spotkać
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie ma to jak polecanie tindera żeby poznawać laski.. Założyłem i ja bo zawsze miałem dobry netgame i warto szukać też z poza swojego otoczenia. Na studiach mam nawet nawet powodzenie, z kilkoma kręcę, z kilkoma wychodzimy normalnie jak przyjaciele. Dodałem foty z FB, które miały najwięcej lajków. Par zdobyłem o dziwo mało - kilkadziesiąt. I zaczęło się... żadna nie napisała, sporo usunęło parę lub nie odpowiada gdy ja napisałem. Z tymi co udało się wymienić kilka zdań to masakra. Mam wrażenie, że piszę z jedną wielką, sfrustrowaną bombą tykającą, która tylko czeka żeby wylać na mnie swój jad. Rozmowa z jej strony o zabarwieniu pasywno-agresywnym i tak jakby wiecznie miała problem/pretensje. Mogę napisać coś zwykłego - źle bo oklepane, mogę coś oryginalnego - wyjdę na desperata w jej oczach. Jakiekolwiek próby grzecznego zwrócenia uwagi żeby ona też coś dała od siebie albo może ona coś zaproponowała skoro nie tak, kończą się usunięciem pary albo takim naruszeniem jej ego że wylewania jest agresja na mnie. Chyba 99% przypadków par, z którymi udało się coś pisać miało ten sam schemat. Myślałem na początku, że może ja coś źle robię. Byłem po prostu sobą jak na co dzień. Potem próbowałem zmienić taktykę i styl pisania na badboya, bardziej bezczelnie, grzecznie, jako ułożony, z ambicjami - wszystko nic. Obojętnie czy celuje w 18-20 czy 23-25 a mieszkam w dużym mieście. Nawet jakby teraz jakimś cudem padła propozycja spotkania to chyba bym nie poszedł bo nie miałbym siły psychicznie. Rozmowa z pannami to uczucie jakie mieli ludzie z HP po spotkaniu z dementorem. Po 2 miesiącach używania tindera mam zryty humor i muszę iść się zresetować na miasto.

    Chciałem znaleźć najbardziej trafny mem opisujący sytuację ale zamiast wieku dałbym raczej "poznawanie na żywo vs poznawanie na tinder"

    #tinder #podrywajzwykopem #zwiazki #relacje #znajomi #randki #randka #blackpill #tfwnogf 4 #przegryw #przemyslenia #zalesie #stulejacontent

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61d40d3a37651b000a90530d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: scontent.frix7-1.fna.fbcdn.net

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam dość życia. Nienawidzę swojego życia osobistego.
    Poza karierą nie mam nic. Jedyne kobiety którym na mnie zależało to brzydkie, paskudne desperatki.
    Na portalach randkowych nie mam żadnych par. W życiu w związku byłem z kobietą, która chciała zrobić na złość swojemu eks, z dziewczyną, która chciała pokazać, koleżankom że nie jest sama, z inną, która szukała męża i dziewczyną, którą każdy olewał i nigdy nawet nie trzymałą za rękę albo tylko wyruchał. Kwintesencja tego była 30 letnia samotna matka która pisała do mnie bo nikomu na niej nie zależało i się uczepiła. Żadnej z nich na mnie nie zależało tylko chciały znaleźć kogoś kto będzie dla nich taką bezpieczną opcją na jakiś czas. Potem zostawiały, albo zdradzały w trakcie.

    Natomiast ja nigdy kiedy zabiegałem o kobietę nie otrzymywałem aprobaty. Mam ponad 30 lat i zawsze były to kobiety z które nie były w moim typie i dosłownie byłem zmuszony się do nich przekonywać, żeby nie wyjść na odludka i mieć kogokolwiek.

    Próby nawiązania relacji z tymi na których mi zależało kończyły się tak, że:
    -miliony wymówek
    -byłem jechany za to że jestem zbyt miły
    -byłem jechany za to że jestem zbyt niemiły
    -byłem jechany za to że jestem nijaki bo powinienem mieć charakter
    -potem że nie komplementuje
    -potem że za bardzo komplementuje
    -za to że jestem zbyt poważny a potem zbyt dziecinny
    -w ogóle byłem jechany za to że się odzywam do kobiet
    Z randek uciekały nawet najbrzydsze paszczury. Jak juz mi się ktoś podobał i udało się namówić na spotkanie to juz podczas pierwszych 5 minut dowiadywałem się, że jej się spieszy, że ogólnie to niczego nie szuka, i żebym nie robił sobie nadzieji.

    W zasadzie jedyne kto na tinderze się mna interesował to otyłe 30 letnie samotne matki.
    Na zbiorniku i datezone, laski po prośbie mojego zdjęcia mnie blokowały. Jeżeli rozmowa szła nawet znośnie to na zdjęciu się kończyło. To i tak lepiej niż wyzwiska w odpowiedzi na wiadomość ode mnie gdzie na profilu miałem wyłacznie swój tors.

    W szkole kiedy chciałem się z dziewczyną spotkać to dosłownie uciekały, znajdowywały najróżniejsze wymówki:
    -babcia umiera
    -dziadek umiera
    -cała rodzina umiera
    -nie szukają zwiazku bo się do nich nie nadaja(miesiąc później juz kogoś miały( ͡° ͜ʖ ͡°)
    -muszą się uczyć
    -bo kogoś mają(nie miały)

    Dopóki się kolegowałem z dziewcznami było fajnie, ale jeżeli pokazałem im cokolwiek zainteresowania to od razu uciekały. Znikały, znajdowywały setki wymówek i stawały się niedostępne. W pracy kobiety w ogóle mnie unikały, potrafiłem zacząć mówić do jakiejś to w trakcie rozmowy odchodziły, nawet jeżeli były to sprawy dot. pracy. Wiele razy miałem tak, że mówiąc coś po prostu nikt mnie nie słuchał, kobiety nigdy nie odpowiadały na moje wiadomości w grupowych konwersacjach. Jakbym nie istniał. Najgorsze to, że część z nich jest w stosunku do mnie agresywna. W pracy, bardzo szybko przełożone zaczęły robić mi pod górę. Szef był w porządku i zminił mi stanowisko ale z czasem kiedy sam zacząłem piąć się po drabinie zauważyłem, że jestem w tej pracy zupełnie sam nie licząć kilku mężczyzn. Reszta zespołu kobiety, w ogóle nie respektowała moich decyzji.

    Tinder, Badoo i Sympatia w moim wypadku się nie sprawdziły. Zero odpowiedzi, nawet kiedy pisałem to nie otrzymywałem zwrotki o treści "nie jestem zainteresowana". Nic zupełnie. Może miałem 3 pary kobiet przez kilka lat które były 100% w moim typie, ale one nie odpowiedziały na pierwszą wiadomość.

    Napisałem ostatnio do dziewczyny, z którą umówiłem się na seks dawno temu. Na spotkaniu do seksu nie doszło, bo powiedziała, że źle się czuje, ale całowaliśmy się i dotykaliśmy. Ona po 3 latach mi napisała, że czuła się wtedy z tym bardzo źle, że nie mam do niej pisać bo wtedy nie miała odwagi powiedzieć "dość".
    Inna która ruchała się ze mna na spotkaniu z tindera powiedziała, po wszystkim, że jej się skończyła ochota na seks i więcej się nie spotkamy, po czym dała swojemu byłemu, typowi z koncertu metalowego i jednemu murzynowi. Wszystkim tym sie mi pochwaliła.

    Poprosiłem więc o ocenę siebie dziewczyn z portali randkowych i za twarz dostałem od 3-5pkt xD Tak jak się spodziewałęm.
    Raz umówiłem się z dziewczyną na portalu erotycznym i poprosiła o moje zdjęcie. Po wysłaniu się rozmyśliła. Zapytałem czy to przez wygląd a ona, że mam "popracować nad sobą". Na pytanie co to znaczy nie dostałem odpowiedzi.

    Zaczynam nienawidzić kobiet, czytam te wszystkie wpisy podobnych do mnie i mam takie same przemyślenia jak oni. Kobiety są dwulicowe, podłe, aroganckie,
    kłamliwe. Piszą, że patrzą na wnętrze, a kiedy dostają zdjęcie twarzy urywają kontakt mimo dlugiej i interesującej rozmowy.

    Co robić? Mam naprawdę dość. Chciałbym mieć kogoś kogo bym kochał, a nie kobietę z którą byłbym na siłę, albo dla której byłbym odpadkiem koniecznym.
    Nie chcę być jak w sześciu poprzednich sytuacjach frajerem i legendarnym betabankomatem.

    Czasami wydaje mi się, że to przez twarz, czasami, że może to przez jakieś moje zachowanie, ale nie wiem jakie ponieważ po każdej próbie rozmowy kontakt się urywał, albo otrzymywałem itformacje jak powyżej albo, "to już sam musisz wiedzieć, jesteś dorosły"/"od ciebie zależy co chcesz naprawić".

    Co ja mam robić, bo stałem się frustratem.

    #zwiazki #seks #milosc #kobiety #tinder #badoo #relacje

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61ccffee0ed247000a923682
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałbym mieć żonę. Nawet jakbym był zmęczony i wkurzony pracą czy czymkolwiek to właśnie w domu znalazłbym ukojenie. Zawsze jakby było źle myślałbym "jeszcze trochę i w końcu wracam do domu". Miałbym wsparcie i nie stałbym w miejscu bo chciałaby żebym stawał się leszy. Jakbym miał gorszy okres to wyciągnęłaby mnie z tego. Nie musiałbym mieć znajomych bo ona by była najlepszą przyjaciółką - dzieliła by zainteresowania, jeździła ze mną czy oglądała te same rzeczy. Nie czułym się nigdy samotny. Żeby nie wpaść w rytunę to zaskakiwała by mnie różnymi rzeczami - spontaniczny obiad czy wyjazd. Byłaby dumna ze mnie i okazywała dużo uczucia. Gdybym był chory zaopiekowałaby się. Co roku myślelibyśmy gdzie tym razem pojechać na wakacje i czekali do lata. W zimie nastrojowo urządzili dom i czekali do świąt. Wzajemnie byśmy się tak nakręcali. Dużo uczucia, romantyczności i takiej dziecięcej beztroskości. Po prostu moje życie nabrałoby kolorów.

    #przegryw #tfwnogf #slub #zona #zwiazki #relacje #blackpill #relacje #niebieskiepaski #rozowepaski #zycie #takaprawda #gorzkiezale #gehenna #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61c8637d0ed247000a91f12d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Apropo rynku matrymonialnego to zastanawiam się czy ja żyje wśród NPC-ów. Zawsze jest podobny schemat: ludzie się poznają, mieszkają wspólnie w wynajmowanym, potem kupują własne, biorą ślub i ewentualnie dzieci (czasem kolejność inna). Stąd pytanie skąd oni wszyscy do cholery wiedzą, że to jest TEN/TA? Przecież wzięcie kredytu do końca życia we dwoje albo ślub albo dziecko to nie jest decyzja, którą można zaraz odwołać. Nigdy nie czułem do żadnej kobiety żebym chciał się wiązać z nią do końca życia co nie znaczy, że nie chce poważnego związku. Załóżmy, że to ja jestem dziwny i nie potrafię zakochać się na zabój. Oznacza to, że każdy trafił idealnie? Każdy znalazł swojego wymarzonego partnera, z którym się widzi do końca życia i jest w stanie uciąć sobie rękę? Znam z otoczenia osoby, które znają się od podstawówki, potem na studiach mieszkali razem i gdzieś w okolicach 25+ poczynili poważniejsze decyzje - to jest o wiele bardziej dla mnie zrozumiałe. Ale są ludzie w okolicach 25-35 znają się "dopiero" od kilku lat i już takie decyzje? Ludzie wykształceni, z dużego miasta. Ale dobra może to ja jestem dziwny i w pewnym wieku twoja obecna partnerka staje się ostatnią partnerką z automatu.

    #zwiazki #rodzina #slub #mieszkanie #przegryw #tfwnogf #blackpill #relacje #przemyslenia #antynatalizm

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61c30bb8ddfc93000ae0c8e9
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: img23.dmty.pl

    •  

      @HAL__9000: Mi tego nie musisz pisać. XD Lepiej zaproponuj coś w zamian tym 145 tysiącom par, które w 2020 wzięły ślub w kraju nad Wisłą. Ja sobie obserwuję małżeństwa, które się porobiły wśród moich rówieśników i czasem trochę zazdro, ale częściej po prostu kisnę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to jak gra na giełdzie. Albo wygrasz i zarobisz albo stracisz.
      Zawsze można się rozwieść. Dom sprzedać i podzielić się kasą a dzieci wspólnie wychowywać nie będąc razem w związku.
      Na wykopie panuje retoryka, że po rozwodzie facet jest okradany ze wszystkiego i ma dojebane alimenty do końca życia ale tak na prawdę to więszość ludzi umie się dogadać i po rozstaniu prowadzą normalne życie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałem podzielić się moim doświadczeniem na #tinder co może być dla niektórych ciekawe, może kontrowersyjne albo po prostu nic nowego. O tyle jest to ciekawe, że jestem osobą przeciętną więc czasem bywało lepiej, czasem gorzej. Używam tindera od kilku lat z przerwami (duże miasto) bo albo mi się już nie chciało albo miałem jakąś relacje na żywo i nie potrzebowałem.
    1) Oczekiwałem ładnych kobiet - wiele razy czytam na wykopie, że jak chce się poznać Julki deweloperskie to właśnie tam. Taki mit, że przecież najładniejsze dziewczyny to najbardziej niedostępne, czyli wolne a tinder to takie skupisko wolnych lasek, które nawet na żywo nie mogą znależć swój ideał i tylko dla chada to. No cóż. Większość kobiet jest po prostu przeciętna. Obiektywnie ładna to przeciętna + dobry kąt/filtry/edycja albo po prostu pokazała kawałek ciała i dlatego wydaje ci się ładniejsza. Te julki deweloperskie to rzadkość a najczęściej profile do wyłudzania kasy ze zdjęciami z googli albo ruskiego hostingu zdjęć. Kiedyś obiektywnie ładnych dziewczyn było więcej.
    2) Laski, które pomijasz i tak mają cie w dupie - pomijasz matki z dziećmi albo grube? One i tak by cie nie dały w prawo. Możesz zrobić eksperyment i dawać wszystkie na prawo żeby potem najwyżej zrobić selekcje (popularna metoda) a okaże się, że nie masz prawie żadnej pary z laską, którą normalnie nie dałbyś w prawo. Często przewijanie w prawo zaczyna się od "nawet mi się podoba" do "dam jej szansę bo nie jest tragiczna". Czasem łatwiej dogadać się z ładną laską niż z przeciętną bo takie mają duże ego - każdy w sumie podbija do przeciętnej.
    3) Ładne laski nie robią wrażenia - obiektywnie ładne. Mogę mieć parę z nią, pogadać ale i tak traktuje ją jako petenta. O dziwo o wiele bardziej podobają mi się przeciętne laski na żywo niż ładne na tinderze. To samo ma moja znajoma, która na tinderze była wybredna na chadów ale na żywo nie pogardziła zwykłym fajnym gościem. Korzystając z tindera wchodzę w jakiś inny system wartości i szukam coraz to lepszej i lepszej, żadna nie robi wrażenia a na żywo mam ochotę zagadać do zwykłej laski.
    4) Wieczne singielki - jeśli na prawdę szukają księcia z bajki, podkreślają że liczy się dla nich wygląd czy żeby był wyższy od niej, jest po przejściach - najczęściej zobaczysz ją za również za rok i dłużej na tinder i nadal ci będzie mówić, że jeszcze się nie trafił ten, który ma "to coś".
    5) Brak chemii - próbowałem spotykać się dłużej, fajnie się rozmawiało, spędzaliśmy czas ale kompletnie nic do nich nie czułem. Po prostu ładnie wyglądające dziewczyny, z którymi dobrze się spotkać, pogadać. To nie są osoby, z którymi masz wspomnienia z czasów szkoły albo robiliście fajne rzeczy. Ciężko mi było o jakiekolwiek zaangażowanie.
    6) Za każdym razem od nowa - to męczące, że z każdą nową osobą musisz od nowa poznawać, od nowa odkrywać siebie, budować relacje. Po pewnym czasie już wolisz iść na skróty i ci się nie chce i wiadomo jaki to ma koniec.
    7) Kiedyś to było - tinder się zepsuł. Kiedyś była to aplikacja do poznawania dla każdego. Teraz zostały tam największe toksyczne laski, których i tak nikt nie chce, wieczne singielki, azjatyckie scamy, zbieracze followersów albo eksperymenty. Każdy tam jest sfrustrowany. Bym zapomniał - narzędzie do wylewania politycznych frustracji. Ogólnie 1/10 nie polecam.

    Ja miałem swój prime time na długo przed pandemią i jeszcze było spoko, jakieś efekty były. Gdybym był chadem to nie wiem czy bym korzystał - sam będąc wtedy ponadprzeciętnym chyba nie spotykałbym się z tinderówkami z nadwagą, bez hobby i zainteresowań ale za to z bagażem negatywnych doświadczeń i frustracji. Nie wiem skąd to przekonanie, że tinder to dla chadów bo oni chyba nie zbłaźniliby się żeby korzystać z tego.

    #podrywajzwykopem #zwiazki #blackpill #przegryw #tfwnogf #seks #randkujzwykopem #badoo #milosc #relacje #przemyslenia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61c07787ddfc93000ae0a612
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: 50shadesofblackmovie.com

  •  

    lvl27, wysoka, ultra zgrabna, ultra blonde. 10K like'ów w pierwszej dobie ma #tinder, "dostałam bloka, musiałam klikać w obrazki czy nie jestem robotem". Wymagania: południowa uroda, wysokie standardy. Ja... łysy blondyn, lvl48... Od słowa do słowa wyszło że poraniona relacjami z typkami "figo-fago każda dupa moja".

    Zasnęła wtulona w mojego synka.

    #rozwod na pełnej prędkości. W tym tygodniu doszły dwa zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa: przez firmę detektywistyczną wynajętą przez moją ex oraz przez policjanta, który skuł mnie w kajdanki w obecności syna... "bo poczuł się zagrożony".

    pokaż spoiler #rozwod #relacje #tinder
    pokaż całość

    •  

      @kosmita spoko, głównie rozchodzi się o właściwe wytłumaczenie dziecku kim jest nowa osoba ('znajoma'?). Wiem, bo sam poznawałem dzieci partnerek i myślę, że główne niebezpieczeństwo to nieopatrzne wywieranie wrażenia jakby nowopoznana osoba już już miała być zastępstwem drugiego rodzica. Szczególnie w przypadku starszych dzieci, które już mają ukształtowany wzorzec rodzicielstwa mama-tata i podświadomie po rozwodzie liczą na szybki do niego powrót. Właśnie przytulanie zwróciło moją uwagę w Twojej wypowiedzi, bo to silny sygnał o bliskości i może wiele namieszać w głowie nieletniego.
      Co do doświadczeń dziewczyn z Tindera - laski mają dużo więcej przypałowych akcji na tinderze generowanych przez facetów skoncentrowanych na jednym, więc wystarczy pokazać, że jesteś normalny.
      pokaż całość

    •  

      @inyourface: dokładnie. Najważniejsze nie mieszać.

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Irytujące dla singla w pewnym wieku jest to, że widzi swoich znajomych którzy mają rodziny, dzieci, pary na ulicach i TO NIE SĄ WCALE SUPER WYGLĄDAJĄCY GOŚCIE więc sam bierze się za siebie, wywraca swoje życie o 180 stopni i nie ma żadnych efektów. Ot takie proste myślenie kiedyś miałem -> skoro na żywo widzę pary w podobnym wieku i gość nie wygląda super to ja będę dbał o zdrowie, chodził na siłkę, zmienię ubiór, fryzura, perfumy, jakieś hobby, lepsza praca, itp. itp. i wtedy przecież będę lepszy nie? No właśnie nie. Bo to magicznie nie sprawia, że kobiety które mijasz na ulicy zrywają ze swoimi albo biorą rozwód bo przecież ty jesteś lepszy. To samo z mitem jakoby facet w okolicach 30-stki to był zapuszczony pijak więc niewiele musisz wysiłku wsadzić żeby być o niebo lepszym. To jest w sumie śmieszne, że można rozpoznać singla po tym, że robi się na takiego elegancika podczas gdy faceci w związkach wyglądają normalnie - zwykły t-shirt, spodnie, i kilka dodatkowych kg z racji wieku co jest normalne i tyle. Żadnego pajacowania, pozerstwa. Jak masz 15-20 lat albo szukasz na #tinder to może takie maxowanie w kierunku wyglądu ma sens ale jak masz z 26,27 czy 29 lat to wystarczy minimum ALE musisz mieć okazje. Problem w tym, że w tym wieku okazji nie ma albo jak są to brak wolnych kobiet. Czy można mieć jeszcze okazje w tym wieku? Nie mam pojęcia. Bardzo ciężko. Szkołę już masz za sobą i z reguły zostaje miejsce pracy albo internet (gdzie internet jest typowo nastawiony na wygląd).

    #podrywajzwykopem #takaprawda #zwiazki #relacje #blackpill #tfwnogf #przegryw #badoo

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61b47c191a841e000b7db8df
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: hips.hearstapps.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Najgłupsza rada na wykopie to polecanie tindera dla kogoś kto szuka związku. Nie jestem jedyny, któremu tinder zrył banie. Na początku byłem bardzo otwarty na takie możliwości, angażowałem się, myślałem o dziewczynie, wyobrażałem sobie wspólne rzeczy. Ktoś powie, że to głupota, może i tak ale gdy otrzymujesz pozytywne sygnały z drugiej strony i potwierdzenie to nie spodziewasz się, że z dnia na dzień może przestać się odzywać albo powiedzieć że to jednak nie to. Takich sytuacji było wiele. Żeby nie było to nie okazywałem tego tak żeby odstraszyć laskę. Przykładowo każdy z nas tak ma, że piszę z laską już jakiś czas i jest super, więc myśli w końcu to jest to aż nagle przestaje się odzywać. Po kilku latach takich prób można na prawdę zgorzknieć. Już nie ma tych skowronków gdy piszesz z laską i się dogadujecie albo idziesz na spotkanie. Teraz jest chłodna kalkulacja. Nawet najmniejszy pozytywny sygnał od niej odbierasz podejrzliwie. Z góry zakładasz żeby niczego się nie spodziewać i najprawdopodobniej i tak ma innych na boku, z którymi piszę czy się spotyka. Takie podejście jest zdrowsze tylko dlatego, że twoja psychika znów na tym nie ucierpi jak urwie się kontakt. Z drugiej strony brak takiej szczenięcej naiwności i motylków w brzuchu mocno przytłacza bo piszesz z kolejną laską i nic nie czujesz. Nie masz takiej frajdy żeby jechać spotkać się z nią czy odpisać kolejnego dnia. Wszystko jest takie mechaniczne. Czujesz, że od lat brakuje ci ciepłych uczuć i sam nie jesteś w stanie już takich wykrzesać. Nie wiem już które podejście gorsze w każdym razie nic dobrego nigdy nie spotkało mnie na tinderze i więcej pozytywnych chwil, które można wspominać miałem w realnym życiu przypadkiem na ulicy, w szkole, itd.

    #tinder #przegryw #blackpill #tfwnogf #zwiazki #relacje #redpill #badoo #podrywajzwykopem

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61af349bf6a171000ab1bb6a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: paczaizm.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć , jestem w dość nietypowej sytuacji.
    Mam "bliższą" koleżankę , z którą często się widuję. Znamy się od kilku lat. Ogólnie fajna dziewczyna, bardzo mądra i zaradna, przede wszystkim w przeciwieństwie do typowa #p0lka ogarnięta życiowo. Skończyła medycynę. Świetnie sobie radziła, chyba najlepiej na roku , ciągle miał stypendium naukowe udziela się w kołach itp.. Nigdy nie znałem bardziej inteligentnej osoby.

    Ostatnio odprowadzałem ją po imprezie do domu (była lekko wstawiona) , i powiedziała mi, że jej się podobam od dłuższego czasu, nie wiedziałem co odpowiedzieć. Kilka dni później umówiła się ze mną , ładnie się wystroiła i dość mocno umalowała jak na jej styl. Dziwnie się z tym czuję , bo miałem wrażenie, że nigdy nie dostawałem takich sygnałów od niej. Traktowałem ją bardziej jak koleżankę, jakoś nie pasowała mi jej uroda do tego stopnia, żeby myśleć o tej relacji w innych kategoriach, (nie jest nieładna bynajmniej i myślę , że sporej części osób z tagu przypadła by do gustu, ale chyba nie jest w moim typie). Czy mam próbować przekierować tą znajomość na inne tory (pod kątem związku)? Bardzo nie chciał bym stracić tej znajomości. Pewnie nie spotkam już w życiu tak zdolnej , inteligentnej i interesującej osoby.
    #rozkminy #zycie #pytanie #niebieskiepaski #relacje #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61ad5ae8596226000a57fe1f
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak się ludzie poznają w wieku 27-30 lat? Chciałbym znaleźć kogoś do związku nie na siłę ale co mam iść na ulicę i zagadywać xd? Na etapie edukacji nigdy nie było z tym problemu bo szkoła czy studia "zmuszały" do bycia razem w tym samym pomieszczeniu, z tymi samymi problemami. Internet odpada bo szukam do związku a poza tym siedzą tam te same osoby od lat i nigdy nie udało mi się poznać normalnej. Nie chce mi się zapisywać na żadne tańce tylko po to żeby kogoś poznać. Wolałbym żeby to wyszło spontanicznie, tak jak w codziennym życiu. Co robić? Wiadomo, że najlepiej często wychodzić z domu ale co dalej?

    p.s. jestem przed 30 ale jest fatalnie
    #przegryw #tfwnogf #tinder #badoo #podrywajzwykopem #zwiazki #randki #relacje #randkujzwykopem

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61a9f571596226000a57cdf3
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: memegenerator.net

    •  

      29lvl here, w pracy. Poznałem mnóstwo kobit w pracy, inna sprawa że mało która w moim typie. Wystarczy być zjebem i laski Cię lubią.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Poznać możesz na:
      Podwórku, wśród koleżanek spod bloku
      We wczesnych latach szkoły (gimnazjum, liceum)
      Studia (ostatni dzwonek)
      Praca (ostatnie okrążenie)

      Wyjście awaryjne:
      Znajomi (domówki, zaaranżowane spotkania)
      Rodzina (swatanie z córką, synem koleżanki)
      Dyskoteki (samotne wyjścia lub ze znajomymi)
      Zostają jakieś jeszcze sytuację związane z aktywnością, sportem lub hobby.

      Jak się nie uda, to trudno. Po 30 z każdym rokiem tracisz szansę na poznanie kogoś w normalny sposób.
      Jak jesteś laską to jakieś jeszcze są, ale jak facetem to przejebane.

      Internet siedzą tam wciąż te same osoby, jak wspomniałaś, i osoby które mają bardzo wysokie wymagania, przez co nie znajdą od lat nikogo.
      Internet to najgorsza opcja.

      Pozostaje los, może kiedyś, może gdzieś trafi się ten/ta. Ale szanse są mniejsze niż na wygranie w lotto.

      Ludzie dali się ogłupić filmom i serialom, że jest szansa, że jest nadzieja i ten ta pojawi się magicznie zrządzeniem losu w naszym życiu.
      To jest iluzja.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    eh... dziś trudno poznać faceta, który ma w głowie coś innego niż sex...

    Brunetka, niebrzydka, niegłupia, lvl35, dzieciata. Dla wielu może nieakceptowalna, ale dla mnie ok, w końcu też mam dziecko. Przegadaliśmy dwie noce, miała potencjał.
    Jej propozycja: FWB i nic więcej.
    Podziękowałem.

    pokaż spoiler #logikarozowychpaskow #randkujzwykopem #zwiazki #p0lka #relacje
    pokaż całość

    +: dosprzet, Rabirabo +16 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Przypomniało mi się jak poznałem na studiach typowego #przegryw i zacząłem go "odprzegrywiać" z fatalnym dla mnie skutkiem.

    Mój przyszły kolega cechował się zamknięciem w sobie, cichym stylem bycia, introwertyzmem, osoba bierną w rozmowie, ubierał się źle, w stylu najtańsze adidasy z CCC, zbyt szerokie spodnie i przydużawa bluza z kapturem, jeżeli chodzi o urodę to była poniżej przeciętnej, nie miał znajomych i nie wychodził nigdzie. Sam przez większość życia taki byłem i dopiero w momencie rozpoczęcia studiów coś we mnie pękło i zacząłem się spotkać z ludźmi, chodzić na imprezy, udało mi się z sukcesem i w pełni wyjść z przegrywu. Wydaje mi się, że ze względu na to jaki kiedyś byłem i na to jaki on jest, podświadomie chciałem mu pomóc. Nie była to pomoc na siłę z mojej strony, bo jak się przede mną otworzył, to narzekał że ludzie go nigdzie nie zapraszają i poza nauką nie robi zbyt wiele i chciał to zmienić.

    Zacząłem go zabierać do kina, na jakąś imprezę, do miasta, poznałem go z moimi znajomymi. On zaczął odzywać się więcej do mnie i innych ludzi, postęp był widoczny przez kilka miesięcy, opowiadał mi o swoich bardzo prywatnych wydarzeniach z życia, których nie mówi się zwykłem znajomym. Czułem, że ta relacja może przerodzić się może nie w przyjaźń, ale jakąś dobrą znajomość na całe życie.

    W pewnym momencie coś się zaczęło się psuć, nie potrafię określić jakiegoś konkretnego momentu, ale czułem, że nie spotykamy się już tak często jak wcześniej. Nie miałem mu tego za złe, bo takie już jest życie, znajomości i przyjaźnie się zyskuje, ale też z czasem drogi się rozchodzą. Zauważyłem, że częściej spotyka się z moimi znajomymi z którymi go poznałem niż ze mną, co też jakoś niezbyt mi przeszkadzało, nie widziałem w tym nic złego, myślałem że chce spróbować bardziej imprezowego życia, bo ja mimo, że na imprezy chodziłem, to nie tak często jak oni.

    Niepokojące zaczęło być dla mnie to, że kiedy spotykaliśmy się zaczynał być bardziej zamknięty, mniej opowiadał mi o swoim życiu i miałem poczucie, że nie był dla mnie jedynie neutralny, ale oschły. Zaczęło mi być trochę przykro bo myślałem, że dobrze się dogadujemy i mamy dobrą relację. Pewnego razu spotkałem na korytarzu uczelni wspólnego znajomego. Podczas luźnej rozmowy okazało się, że mój "kolega przegryw" przestał mi mówić o swoim życiu, nawet o pierdołach, że był gdzieś w kinie z kimś, był u znajomych z którymi go poznałem, że miał jakiś problem na uczelni z prowadzącym. Było mi przykro, bo jasne było, że wszystko to mówił innym, a nie mi. Skonfrontowałem go i zapytałem o co chodzi, to czuł się niekomfortowo i coś odpowiedział, ale zmienił temat.

    Z moimi znajomymi z którymi go poznałem nie miałem kontaktu przez pewien czas bo nałożyły się uczelniane obowiązki. Jak sytuacja była bardziej luźna to się z nimi spotkałem i okazało się, że mój "kolega" przedstawia im mnie w gorszym świetle niż neutralne. Jeżeli ja byłem elementem jakiejś historii to trochę ją naginał, tak żebym wyszedł negatywnie. Wychodziłem na kogoś wrednego i aroganckiego. Byłem zszokowany i zdezorientowany dlaczego. Znajomym opowiadałem historie jeszcze raz, oni byli zdziwieni, a ja skonsternowany. Jeden znajomy wziął mnie na stronę i opowiedział mi, że mój "kolega" mnie czasami perfidnie i podle obgadywał. Było to dla mnie dziwne, bo traktowałem go trochę jak jajko, bałem się że źle odbierze mój ironiczny żart i mu będzie przykro, sam znam to z autopsji, bo w przeszłości kiedy jak usłyszałem śmiech w oddali to miałem paranoję, że to ze mnie się ktoś śmieje. Nie mówiłem o nim nigdy złego słowa, nawet w żartach.

    Jakoś nie miałem siły do niego pisać, za to on napisał następnego dnia z pretensjami co ja opowiadam o nim za niestworzone rzeczy i że źle o nim mówię, że rozmawiał z kimś z moich znajomych i się czuł zażenowany że musiał naprostowywać rzeczy które mówię. Ja byłem jeszcze bardziej zszokowany, bo czułem, że żyjemy w jakichś innych wymiarach. Przytoczył jedną sytuację z naszego życia, którą podobno też przekręciłem i w tym momencie włączył się we mnie zmysł detektywistyczny. Pamiętałem że pisaliśmy o tej sytuacji na komunikatorze i mu wysłałem zrzut ekranu, na co on odpowiedział, że "wyrwałem to z kontekstu". Odpisywałem z przerwami, bo byłem tak bardzo zdezorientowany, że pytałem się równocześnie ludzi o ich opis sytuacji w których uczestniczyłem ja, mój "kolega" i oni, bo myślałem, że może jakiegoś udaru dostałem albo mam wczesne objawy alzheimera, ale okazało się, że pamiętam wszystko dobrze.

    Zakończyłem znajomość ostatecznie podczas tamtej rozmowy. Jak próbowałem się dowiedzieć o co chodzi, to unikał odpowiedzi i przekręcał rozmowę jakbym ja go niepotrzebnie męczył. Czułem się zdradzony i oszukany. Ze znajomymi przed którymi mnie obgadywał też urwałem kontakt, czułem się źle, bo od razu mi o tym wszystkim nie powiedzieli, tylko po jakimś dłuższym czasie i mimo, że chciałem to jakoś usprawiedliwić ich przed sobą, to jakoś przestałem chcieć utrzymywać z nimi relacje, bo wydali mi się mało szczerzy. Pomyślałem o wszystkich sytuacjach w których oni wiedzieli, że jestem "najgorszy" a ja siedziałem obok jak idiota o niczym nie wiedząc.

    Ostatecznie dalej nie wiem o co chodzi, ale mam teorię, że chciał mnie zastąpić sobą w kręgu znajomych z którymi go poznałem i chciał ich przekonać do siebie obgadywaniem i pogrążaniem mnie. Po moim zerwaniu znajomości, na instagramie czasami wyświetlały mi się w relacjach wspólne zdjęcia "znajomych" i "kolegi", ale krótko później mój "kolega" przestał się pojawiać na ich zdjęciach i widać było że ich kontakt też się urwał.

    Piszę to w ramach przestrogi, że cichy, zamknięty w sobie i wydający się na miłą osobę kolega może być w środku być fajną osobą, ale może też być zdradzieckim i podłym śmieciem, który wbije wam nóż w plecy kiedy poczuje, że ma na to ochotę.

    #przegryw #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski #zwiazki #feels #motywacja #relacje

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61a3bc83865c2f000a08a4dd
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: niech spierdalaj. Przeczytaj "wichrowe wzgórza" lub "skrzydzonych i poniżonych". Ten człowiek jest jebanym hujem i śmieciem. On nie był samotny bo nie miał dość szczęścia w życiu by ogarnąć parę brakujących mu skill i tylko dlatego że jest hujowym człowiekiem nikt go nie lubił a reszta to pokłosie tego.

    •  

      OP: @AnonimoweMirkoWyznania: Zraniona39latka: Ja po takich wydarzeniach nie jestem smutny, tylko zły na te osoby i automatycznie je przestaję lubić i szanować. Współczuję Ci takiej reakcji na tego typu wydarzenia, bo wtedy ciężar emocjonalny spada na Ciebie. Wiem, że tego nie da się zmienić, albo może się da ale trudno, ale polecam zmienić nastawienie ze współczucia i smutku na zdanie sobie sprawy, że takie osoby są podłe i okrutne, nie zmienią się i są toksyczne nie tylko dla Ciebie, ale dla innych ludzi i nie ma sensu się nimi przejmować.

      @topikPajak: Takie mam nastawienie, smutny byłem jak jeszcze go szanowałem i nie wiedziałem co się dzieje, ale jak wszystko wyszło na jaw to go po prostu znienawidziłem i jak go widziałem gdzieś przypadkiem to odwracałem wzrok bo mnie po prostu denerwowała jego twarz.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    W całym uniwersum przegrywu bardzo mało poświęca się problemowi wieku. Nawet IRL bagatelizuje się to mówiąc "można wszystko bez względu na wiek" albo "życie zaczyna się po 30". No to dobra weźmy takiego gościa, który ma 30 lat i trochę mu się w życiu nie powiodło. Albo mieszka z rodzicami albo w wynajętym mieszkaniu gdzieś w mieście. Coś tam w życiu przeżył, doświadczył więc pewnie już wie czego chce od życia a czego nie tylko co z tego? Nagle weźmie się za naukę chińskiego bo spodobało się i jest przyszłościowe? Nagle weźmie się za programowanie? Pójdzie na medycynę albo prawo? Już pomijam dość oczywiste przeszkody jak nie ta głowa, nie ta pamięć, brak czasu (bo praca) i po prostu zmęczenie. To gdzie jesteś teraz to suma twoich decyzji z przeszłości i fajnie sobie myśleć, że skoro teraz zarabiasz te 3-4 tys. to kiedyś po tym programowaniu czy chińskim będziesz zarabiał więcej ale takie wizje mają sens jak masz 15, 20, 25 lat a nie 30. Idźmy dalej i weźmy relacje. Również pomijając fakt, że nigdy już nie będziesz miał młodzieńczą miłość, pierwsze wyjazdy, kolonie czy pierwsze lata w szkole to w tym wieku co ci pozostaje? Ja ci powiem albo NIC albo matki z dziećmi/rozwodniczki (o które i tak będziesz musiał się starać mocno) albo jakimś cudem singielki z tak toksyczną przeszłością, że nawet najwięksi spermiarze ich nie chcą. Po prostu już nic nie osiągniesz w tym wieku i pozostają ci przyziemne rzeczy - możesz sobie pójść pobiegać, poczytać książkę, pójść na siłownie czy raz na jakiś czas zjeść na mieście. Przyzwyczaj się bo nic więcej nie osiągniesz przez kolejne 30 lat. A co gdy masz dziewczynę/żonę? Życie nie jest kolorowe i pewnie będzie ci codziennie suszyć głowę nie wspierając cie w niczym albo nie rozumiejąc tego co chcesz, z kredytem, z jeszcze większym brakiem czasu więc w takiej sytuacji też powodzenia jak chcesz coś zmienić.

    #przegryw #agepill #wiek #mlodosc #rozwojosobisty #doomer #feels #gehenna #tfwnogf #zwiazki #relacje #motywacja #dzialanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #619e184e1e9981000a582650
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: paczaizm.pl

    •  

      @kamil150794: każdy ma predyspozycje do czegoś, przykro mi że nie odnalazles swoich a jeszcze bardziej że nie zamierzasz

    •  

      @BrockLanders:

      Można mówić co się chce o systemie szkolnictwa, ale gdyby nie edukacja (a później studia, jeśli ktoś poszedł) i to niby bezsensowne wkuwanie niepotrzebnych rzeczy, to większość ludzi w dosyć wczesnym wieku stawałaby się wtórnymi analfabetami.
      O-to-to! Przy każdej rozmowie o edukacji pada argument o kiepskim modelu pruskim, ale jak dotąd nie spotkałem się z propozycją SENSOWNEJ alternatywy. Dominuje korwinowska utopia, niech każdy uczy się jak chce. Jestem pewien, że te neurony, które w okresie rozwoju są "marnowane" na wkuwanie rzeczy, które i tak za chwilę zapomnimy, na "wolnym rynku" edukacji u większości byłyby przewalane tak samo, a może jeszcze bardziej. pokaż całość

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    Dla odmiany coś pozytywnego. Historia nie-nowa, jakiś rok temu ja lvl47, ona lvl33. Rozmowa: "jestem rozwiedziona, po ciężkich przejściach, ale przepracowałam".. OK. Nie szukam czystej karty, może być zapisana, byle z sensem. Tu sens zapowiada słowo "przepracowałam".. padły nazwiska osób, które pomogły przepracować.. znam. "Poważnie znasz? Jesteś chyba jedynym facetem, który to zna". Tak, moja karta jest bardzo uwalona bazgrołami i plamami... przepracowanymi i czekającymi na przepracowanie.
    Bez względu na to o czym później rozmawialiśmy nie było w tym banałów, klisz, udawania, infantylizmów. Pokrewne dusze. Obydwoje przyznaliśmy, że nie jesteśmy w swoich typach fizycznie. Z obiadu zrobiła się kolacja, a my nadal gadaliśmy. I tak gadamy do dziś.
    Od kilku miesięcy ma partnera, są szczęśliwi (z tindera!). Nasze rozmowy nie są dla niego tajemnicą.
    Przez wiele lat byłem uprzedzony do przyjaźni męsko-damskich i wydawało mi się, że to niemożliwe. Że zawsze podszyte są zainteresowaniem fizycznym, zwykle jednostronnym. No więc nie.

    pokaż spoiler #relacje #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #tinder
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Niszczy mnie samotność a przecież jestem do niej przyzwyczajony. Nie jestem aspołeczny - lubię zagadywać ludzi gdy jest okazja, kasjerki w sklepie i przecież udaje mi się wyjść z kimś z pracy, z dawnych studiów ale to jest raz na kilka miesięcy. Chodzę sam do sklepów, do galerii, po parku, do muzeum, wszędzie byleby nie zwariować od siedzenia w domu. Nawet jeżdżę sam na wakacje. Nikt przecież nie będzie ze mną chodził po sklepach czy jeździł na wakacje.. "słuchaj koleżanko z pracy, wiem że masz męża ale pochodzimy sobie po galerii albo pojedziemy na wakacje?". To tak nie działa. Co najwyżej wyjście na piwo na miasto na 2-3h i opowiadanie sobie co się u działo u nas w życiu przez ostatnie miesiące i tyle. Ciągle myślę o alkoholu. Raz piję więcej raz w ogóle. Nie chcę pić bo działa to źle na moją głowę - ciężko mi się skupić przez najbliższe dni, w pracy nie ogarniam i czuje się tępy przez pewien czas. Wmawiam sobie, że jak nie będę pił to będę miał sprawniejszy umysł i będę robił coś pożytecznego np. uczył się języków albo coś innego produktywnego i wyjdzie mi to na dobre. Problem jest, że gdy nie piję to wcale nie czuje się lepiej i czuje cały ten bezsens, szarość życia i znudzenie przez co mam wyrzuty, że nic nie robię produktywnego i już lepiej pić bo przynajmniej zabije jakoś czas a i lepiej będzie się oglądało filmy, seriale czy grało w gry i w ogóle humorek będzie git. Nie wiem co mam robić. Moja jedyna atrakcja to szukanie miejsc gdzie są tłumy ludzi i pójście tam żeby mieć wrażenie, że mam ludzi wokół.

    #samotnosc #doomer #depresja #void #przegryw #tfwnogf #relacje #znajomi #feels #spierdotrip #gehenna #przemyslenia #mood #alkohol #alkoholizm

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #618fb2aa112081000a10381d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: ak.picdn.net

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #relacje

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów