Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    31 - 1 = 30

    Tytuł: Źle urodzone
    Autor: Filip Springer
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★★☆

    Dzięki książkom Springera zacząłem zwracać uwagę na otaczającą mnie rzeczywistość, jakość architektury, urbanistykę, zacząłem chodzić na slajdowiska i stałem się quasi aktywistą miejskim. Od niepokojących 13 Pięter, przez Wannę z kolumnadą, Miedziankę, aż po rewelacyjny Miasto archipelag. Moim zdaniem to najlepszy polski reportażysta w tej chwili.

    Źle urodzone to książka o wybranych budowlach powstałych w okresie Polski Ludowej w stylu corbusierowskiego modernizmu. Budowlach wprowadzających powiew świeżości po smutnym okresie socrealizmu. Autor zaznacza również krótkie biogramy wybranych architektów uzupełniając wszystko rewelacyjnymi zdjęciami własnego autorstwa. Najwięcej przykładów pochodzi oczywiście z Warszawy, lecz zdarzają się również inne miasta, gdzie spółdzielnie mieszkaniowe decydowały się na odważniejsze projekty.

    Zdecydowanie polecam miejskim obserwatorom.

    #bookmeter #reportaz #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: karakter.pl

    •  

      @DerMirker: nie sądzę aby było teraz takie przekonanie. Raczej przekazywane już kolejnemu pokoleniu kilku poglądów które wyrastają wprost z sytuacji w PRL:
      - o mieszkanie musisz sobie zadbać sam i musi cię kosztować masę wyrzeczeń, więc ludzie godzą się na warunki banków i deweloperow
      - nie ma czegoś takiego jak "wspólne", więc można robić slums z otoczenia
      - trzeba się nakombinowac ale też omijać prawo jak się coś swojego stawia
      - fałszywie pojęty indywidualizm , więc każdy musi mieć inny kolor dachu, inny płot i wszystko inne niż sąsiad

      Itd. PRL zrobił ludziom masę krzywd w mentalności. Ale z drugiej strony zrobił też gigantyczne projekty urbanistyczne, których jakość i skala jest nieosiągalna dziś.

      Aha, to ja jestem tym kucem korwinistą

      @DerMirker: jak miałem 18 lat to pierwszy i ostatni raz głosowałem na Korwina. A później do mnie dotarło że świat i życie nie jest takie proste jak krul przedstawia.
      pokaż całość

    •  

      @kraggthegrimm:
      ostatnio brałem udział w spotkaniu online ze Springerem, gdzie ludzie w komentarzach dosłownie pisali "Gierek WRÓĆ" - zamiast skupiać się na dyskusji, musiałem orać, przeważnie lewicujące dwudziestoparoletnie kobiety.

      Problem jest bardzo złożony społeczno-ekonomicznie. Oczywiście, że PRL wyciągnął masy społeczne z biedy i chat, ale nie liczył się w nim rachunek ekonomiczny. Obecnie deweloper liczy pieniądze i buduje tak, by sprzedać. Skoro ludzie kupują mieszkania, to znaczy, że akceptują poziom produktu.

      jak miałem 18 lat to pierwszy i ostatni raz głosowałem na Korwina. A później do mnie dotarło że świat i życie nie jest takie proste jak krul przedstawia.

      Do mnie to dotarło dawno, ale skoro dalej nie ma innej wolnościowej alternatywy, krul ma mój głos ¯\_(ツ)_/¯
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    90 - 1 = 89

    Tytuł: Bolało jeszcze bardziej
    Autor: Lidia Ostałowska
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★☆☆

    Zbiór reportaży, które ukazały się w Wyborczej na początku obecnego stulecia. Warto sięgnąć, by zobaczyć jak dużo w Polsce się zmieniło i w jakim dobrobycie teraz żyjemy.

    Po takim wprowadzeniu zapewne domyślacie się, o czym to jest. Życie w postpegieerowskich wsiach, dyskoteki w Białej Podlaskiej, Łódź pomalowana gwiazdami Dawida, kradzieże ze sklepów, brak perspektyw, beznadzieja. Bardzo przygnębiająca i depresyjna książka. Czuć, że się zestarzała.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #reportaz
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    97 - 1 = 96

    Tytuł: Lepsi od Pana Boga. Reportaże z Polski Ludowej
    Autor: Janusz Rolicki
    Gatunek: zbiór reportaży
    ★★★★★★★☆☆☆

    Zbiór reportaży wieloletniego dziennikarza takich tytułów jak Polityka, Kultura, Trybuna, Przegląd, Gazeta Wyborcza, Uważam Rze oraz TVP i TV Republika. Janusz Rolicki opisuje PRL okresu Gomułki, wczesnego Gierka. Opisuje go z pozycji społecznych dołów, lub marginesu. Korzysta z narzędzi reportażu wcieleniowego, najmuje się jako likwidator szkód powodziowych, pracownik PGR a nawet marynarz floty rybackiej kursującej na Morzu Północnym.

    Autor opisuje Polskę na tyle, ile może, lub czasami nie może. Po każdym z reportaży jest krótka notka autora o losach reportażu, jego odbiorze, lub losach. Choćby jego reportaż o problemach spółdzielczych na jednym z osiedli spotkał się z interwencją Gomułki, który sprawę kazał czym prędzej załatwić wbrew oporowi biurokracji. Inny reportaż o losach żołnierzy Westerplatte, którzy przez wpływ Moczarowców stali się oczkiem w głowie władzy, nie został opublikowany w prasie, ale dotarł do kilku najważniejszych osób, aby coś z tym fantem zrobili.

    To nie jest reportaż o sprawach wielkich. Tylko kilka z nich jest drastycznych. Bliżej mu do Szczygła w "Niedziela, która zdarzyła się w środę", niż do "Polska odwraca oczy" Kopińskiej. Jest trochę bareizmów, które udało się przemycić jak choćby o "fuchach". Rolicki nie stara się być ani piewcą władzy, ani też jej przeciwnikiem. Tak jak inni dziennikarze z Polityki chciałby być reformatorem PRL, miast negować jego legitymację. Podobnie zresztą o sobie pisał Urban. Udaje mu się przebić kilka razy balonik pompowany przez propagandę tak jak przy okazji reportażu o budowniczych, gdzie opisał ich jako partaczy skupionych głównie na wypłacie i kradzieży państwowego, czyli niczyjego.

    Może być fajnym prezentem na dzień ojca.
    #bookmeter #ksiazki #reportaz
    pokaż całość

    źródło: 688358-352x500.jpg

  •  

    Taki obraz nasz.. Sebki pseudopatrioci przebrani w w garniaki pokrzykują o bogu i honorze, a reszta świata przechodzi obok, trzymając dystans i z zażenowaniem kręcąc głową. #cenzoduda, jak widać, dba, żeby nie nadwyrężyć aktualnego postrzegania mesjasza narodów.
    Reportaż o #polska stacji ABC News sprzed miesiąca.
    #australia #bekaznarodowcow #bekazkatoli #zalesie #lgbt #katolicyzm #religia #reportaz #bekazpisu #polskawstajezkolan #angielski pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Wczoraj przyznano nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego za najlepszy reportaż w 2019 roku. Jest to najbardziej prestiżowa nagroda na rynku literatury faktu. Wygrała Katarzyna Kobylarczyk, rodowita nowohucianka, za książkę o następstwach wojny domowej w Hiszpanii Strup. Hiszpania rozdrapuje rany. Brawo!

    pokaż spoiler Jak byłem na jej spotkaniu autorskim promującym tę książkę w listopadzie 2019 w Księgarni Nowa, przyszło... 10 osób.


    #nowahuta #krakow #reportaz
    pokaż całość

    źródło: z25812953Q,Katarzyna-Kobylarczyk---okladka-ksiazki--Strup--Hi.jpg

  •  

    240 - 1 = 239

    Tytuł: Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości
    Autor: Swietłana Aleksijewicz
    Gatunek: reportaż
    ★★★★★★★★★☆

    Dzisiaj mija rocznica emisji pierwszego odcinka miniserialu Czarnobyl. Z tej okazji postanowiłem przeczytać książkę będącą inspiracją do tego serialu. Autorka zebrała historie osób dotkniętych katastrofą elektrowni jądrowej na terenie ZSRR. Nie jest to książka o zrozumieniu Czarnobyla, to książka o jego niezrozumieniu. Bohaterowie nie mogą zrozumieć co się wydarzyło, co odebrało im zdrowie, ich bliskich, ich życia, ich dobytek, ich kraj.

    Zaczyna się historią pokazaną w serialu, czyli ciężarnej żony strażaka z pierwszego wezwania do gaszenia pożaru reaktora. Oglądający serial tę historię znają. Aleksijewicz w swoim stylu potęguje emocjonalnie tę scenę i na pewno nie poczujecie ponownego doświadczenia jak przy oglądaniu tego na HBO. W książce nie ma historii Własowa, czy Szczerbiny - głównych postaci produkcji z zeszłego roku. I to na tyle porównań z serialem.

    Poznajemy całą skalę cierpień ludzkich. Od żołnierzy, dozymetrystów, biorobotów, ich rodzin, dzieci, przez naukowców niemogących przekonać społeczeństwa a nawet politycznych decydentów do postępowania zgodnie z nauką. Po Czarnobylu nastąpiła fala braku zaufania do nauki. Kilkakrotnie przeczytamy o oszustwie, jakiego doświadczył homo sovieticus. Wbito mu do głowy podział na atom bojowy i pokojowy atom, "radzieckie elektrownie jądrowe są tak bezpieczne, że można by je postawić na Placu Czerwonym!". Poraża skala dezinformacji, fałszu. Mamy świadectwo zrezygnowanego partyjniaka, który tuszował prawdę o katastrofie. Nie chciał nakręcać paniki. Słyszymy o złamanych planach życiowych, czy też o ludziach, którym i tak wszystko jedno a z przywiązania do ziemi pozostali nielegalnie w Zonie. O matce, która mimo otrzeżeń urodziła dziecko. Dziecko ma niewykształconą pochwę, matka zmienia jej co 30 minut pieluchy. Kilkuletniej dziewczynce.

    Na łamach tej książki wypowiadający są zgodni, Czarnobyl położył do końca i tak chwiejnego sowieckiego kolosa. Jest wypowiedź rozgoryczonego weterana Armii Czerwonej, który twierdzi, że gdyby zadziało się to za Stalina, ZSRR wyszłoby z tego mocniejsze. Jest dużo resentymentów do WWO, Stalina. Likwidatorom wmawiano, że to jest ich służba i ich danina krwi taka, jaką złożyli ich ojcowie, dziadkowie. Ci, którzy przeżyli często wstydzą się mówić o tym jak za trzykrotność dziennego żołdu stali się impotentami

    Pozycja obowiązkowa dla fanów Czarnobyla.

    #bookmeter #ksiazki #czarnobyl #reportaz #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    259 - 1 = 257

    Tytuł: Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej.
    Autor: Karol Trammer
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★★☆

    Książka gruntownie wyjaśnia, jak od 1989 roku kolejne rządy, zarządy kolei, konkretni ludzie i doktryna wygaszania popytu unicestwili 25% długości połączeń kolejowych.

    Dla mikoli dużo danych, źródeł i szczegółowych opisów wydarzeń. Kilkanaście dobrych fotografii. Gorąco polecam, świetna książka.

    #bookmeter #reportaz #ksiazki #czytajzwykopem #kolej
    pokaż całość

    źródło: wydawnictwo.krytykapolityczna.pl

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      fakt, wygaszano popyt, fakt, likwidowano połączenia, ale nie robiono tego, bo ktoś miał taki kaprys.

      @Im_from_alaska: @DerMirker
      Odwołam się tutaj do przykładu z mojego podwórka - linii Tarnów - Szczucin.

      W czasach świetności ta linia obsługiwała przede wszystkim pracowników Zakładów Celulozy w Niedomicach oraz Zakładów Mięsnych, Tamelu i Zakładów Mechanicznych w Tarnowie. Przystanki były postawione bezpośrednio przy zakładach, rytm kursów był dostosowany do poszczególnych zmian. To były dziesiątki tysięcy ludzi, którzy codziennie dojeżdżali do pracy.

      Połączenia zostały zlikwidowane gdzieś na przełomie lat 90/00 - i już wtedy po prostu nie miały racji bytu. Zakłady Celulozy upadły całkiem, Zakłady Mechaniczne, Tamel i Zakłady Mięsne zmniejszyły zatrudnienie pewnie tak dziesięciokrotnie.

      Ja pamiętam te pociągi z końca działalności - tam czasami jechała 1 osoba w całym wagonie. Bo kto, po co, i dokąd miał tym pociągiem jeździć?

      Mam wrażenie, że OP przedstawia to wszystko jako jakiś spisek i celowe działanie - a tutaj to po prostu był skutek uboczny upadku wielkich zakładów, które ta linia obsługiwała.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    264 - 1 = 263

    Tytuł: Nowa Huta - wyjście z raju
    Autor: Leszek Konarski
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★☆☆☆☆☆

    Podczas lektury miałem wrażenie, że auto po prostu wziął swoje stare notatki sprzed lat i chronologicznie umieścił je w książce, nie zważając na tematykę. Przeplatają się historie z czasów budowy dzielnicy, anegdoty robociarskie z kombinatu, parę dat z czasów Solidarności i strajków, murzyn z Nowego Jorku w zespole koszykarskim Hutnika i opisy barów mlecznych. Autor za bardzo skupia się na latach 80. i strajkach, zamiast więcej miejsca poświęcić znacznie ciekawszym latom 50. - parę rozdziałów, 90. - jeden.

    Korekta w książce szwankuje, mamy tutaj Pleszew zamiast Pleszowa i osiedle Oświecenia na długo zanim powstało. Bardzo krótkie rozdziały, niektóre na dwie strony i masa zmarnowanego miejsca, bo jeśli rozdział kończy się w połowie strony, to reszta jest pusta i kolejny na nowej kartce. To niedopuszczalne marnotrawstwo papieru i lekki zapach myszy.

    Cieszy każda pozycja o naszej dzielnicy, ale ta jest po prostu średnia i po lekturze pozostaje poczucie niewykorzystanego potencjału.

    #bookmeter #ksiazki #reportaz #czytajzwykopem #nowahuta
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    308 - 1 = 307

    Tytuł: Zawód
    Autor: Kamil Fejfer
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★☆☆☆☆☆☆☆☆

    -Pytasz, czy to jest w sprzeczności z ideą wolnego rynku? Nie wiem, mam to w piździe - mówi.

    Wszyscy wiemy, jak się pracuje w Polsce - umowy o dzieło, emigracja, nadgodziny, źli szefowie, itp, itd. Historie w tej książce, to zbiór ludzi, którym nie wyszło na rynku pracy, a wszystkie zostały okraszone wulgarnym i dosadnym językiem zaczerpniętym prosto z fejsbuczka.

    Przykład: rozdział nazywa się złowieszczo korpo. I co tam mamy? A że w korpo mnie wykorzystywali, przełożona mobbingowała, praca jest powtarzalna, nudna i za 2400 na rękę. Nie po to kończyłam zarządzanie polem namiotowym, żeby teraz tyle zarabiać. I weźmie takie coś do ręki człowiek, który nigdy nie pracował w niesławym korpo i pomyśli, że ludzie tam pracują jak zwierzęta. No ja cię proszę, weź przestań powielać ten fałszywy stereotyp.

    Albo historia chłopaka z Podkarpacia, który uwikłał się MLM i jest rozczarowany.

    Albo historia dziewczyny, która gra w WOWa i nie chce się jej sprawdzić, czym jest geoinformatyka, branża, w której pracuje jej chłopak i który ją utrzymuje, bo jej się ubzdurało pracować w kulturzeza 800zł za miesiąc.

    Książka nie wnosi nic nowego i jest zwyczajnym bólem dupy ludzi skrzywdzonych przez realia pracy w Polsce. Oczywiście wszyscy domagają się uregulowania rynku pracy przez państwo i wzięcia za nich odpowiedzialności przez państwo.

    Mam nadzieję, że uda mi się spieniężyć tę pozycję za 20zł - może ktoś chciałby kupić?

    #bookmeter #ksiazki #reportaz #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    316 - 1 = 315

    Tytuł: Wisła w ogniu
    Autor: Szymon Jadczak
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★☆☆

    Dawno nie wciągnąłem całej książki za jednym posiedzeniem, czytałem z wypiekami na twarzy. Jeśli choć ułamek historii w niej przedstawionych jest prawdziwy, to jestem w ciężkim szoku, że takie rzeczy działy się przy ogólnym przyzwoleniu w klubie, który jest jednym z większych w Polsce.

    Akurat losy Wisły przestałem śledzić w latach 2012-2018 roku i nie miałem pojęcia, jaka patologia się tam zagnieździła w tym czasie. Szczególnie interesujące były dla mnie informacje o kulisach odejścia Mączyńskiego z Wisły i wiadrze pomyj, które na niego wylano (to gdzieś mi się obiło o uszy) oraz kulisy odejścia trenera Wdowczyka z Wisły i... wiadrze pomyj, które na niego wylano.

    No i nie wiedziałem, że największy kibolski celebryta Paweł Michalski pochodzi z Olszy 2, osiedla obok ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #bookmeter #reportaz #wislakrakow #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

  •  

    Tytuł: Lud. Z grenlandzkiej wyspy
    Autor: Ilona Wiśniewska
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    Ocena: 8/10 (za krótka!)

    Po tę książkę sięgnęłam, kiedy leciałam do Norwegii za koło podbiegunowe, żeby wczuć się w klimat śniegu i psich zaprzęgów - to był strzał w dziesiątkę. Autorka na kilka miesięcy przeprowadza się do jednego z grenlandzkich miast pomagać jako wolontariusz w domu dziecka. Okazuje się, że na wyspie alkoholizm jest olbrzymim problemem, a rodzice oddają swoje dzieci masowo pod opiekę obcych. Jest zimno, ciemno i zupełnie inaczej niż w jakimkolwiek znanym mi miejscu, bo duchy, śmierć i seks to podstawowe tematy do (rzadkich) rozmów w tej społeczności.

    Oprócz ukazania życia typowego grenlandczyka (zarówno dorosłych, jak i dzieci), reportaż porusza też kwestię trudnego związku Grenlandii z Danią. Nie miałam pojęcia o ich konflikcie i była to dla mnie nowość.

    Minusy tej książki to długość - zdecydowanie chciałoby się więcej! Niektóre tematy poruszone za płytko, zdecydowanie wolałabym, żeby ten reportaż był tak spokojnie ze 3 razy dłuższy. Polecam całym serduszkiem ʕ•ᴥ•ʔ

    - Czy jesteś człowiekiem?
    - Oczywiście, jestem człowiekiem.
    - Znowu cię widzę.

    Tradycyjne powitanie myśliwych w północnej Grenlandii. Ostatnia kwestia to potwierdzenie, że rozmówca nie jest duchem, ponieważ nie rozmył się w powietrzu.

    (Nie dorzucam do bookmeter, bo w zeszłym roku ją przeczytałam, ale teraz mi się przypomniało dopiero xD)
    #reportaz #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: lud.jpg

  •  

    320 - 1 = 319

    Tytuł: Nie zdążę
    Autor: Olga Gitkiewicz
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★☆☆☆☆☆

    Po Nie hańbi, to druga książka tej autorki, która wpadła mi w ręce. Dużo sobie po niej obiecywałem, problem wykluczenia komunikacyjnego jest palący, transport w Polsce powiatowej kuleje. No i to estetyczne zdjęcie Springera na okładce, świetnie oddające klimat codzienności w mniejszych miejscowościach. Niestety, znowu się zawiodłem.

    Książka znowu jest napisana chaotycznie, bardzo krótkie rozdziały, które jedynie sygnalizują problem w nich opisywany. Cztery - pięć stron tekstu (z dużymi marginesami) i hop, zmieniamy temat. Irytujące interludia między rozdziałami, które nie wiem, czemu mają służyć, większej dynamice tekstu? Jeden abstrakcyjny rozdział, w którym autorka popłynęła prozą i opisała cywilizację Pekapu z perspektywy kosmitów z dalekiej przyszłości. Trochę miałem xD na ustach, ale przez większą część książki znużenie i rozczarowanie, zwłaszcza, gdy się okazało, że od połowy objętości rozmawiamy wyłącznie o transporcie kolejowym. Autorka przejechała całą Polskę wzdłuż i wszerz, chwaliła się kilkudziesięcioma tysiącami kilometrów w pociągach, ale... nic z nich nie wynika. Książka jest średnia i wystawia dość średnią laurkę Instytutowi Reportażu, czyli szkole, której absolwentką jest Gitkiewicz. Aha i znowu te krótkie zdania. Takie mocne. Jednak wtórne.

    pokaż spoiler A notkę biograficzną z okładki, że autorka rzuciła pracę w warszawskiej korporacji i przeprowadziła się do Żyrardowa uważam za żałosną. Tak jakby praca w korporacjach była uwsteczniająca i robiła z człowieka maszynę. Otóż tak nie jest.


    #bookmeter #ksiazki #reportaz #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: cf2-taniaksiazka.statiki.pl

  •  

    331 - 1 = 330

    Tytuł: Czarnobylska modlitwa
    Autor: Swietłana Aleksijewicz
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    Ocena: 10/10

    Zapewne wiele razy opisywany tu genialny reportaż. Nie jest on o samych wybuchu, ale o ludziach ich życiu przed i po tym, a przede wszystkim o tym, co nimi kierowało, kiedy podejmowali decyzję o związaniu swojego życia ze skażoną strefą.
    Według mnie fantastycznie opisane są wybory, przemyślenia osób, którzy przeżyli wybuch lub zdecydowali przenieść się na promieniotwórcze tereny już później. Przejmujące historie ludzi, którzy zaufali władzy (można odnieść trochę do obecnej sytuacji w Polsce :P).
    Bardzo krótkie historie (od pół strony do chyba maksymalnie 10), właściwie monologi samych zainteresowanych. Do czytania na raty, bo wyjątkowo ciężki kaliber, mocno skłaniający do przemyśleń.

    #bookmeter #czytajzwykopem #reportaz #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: czarnobylska_modlitwa_4.jpg

  •  

    332 - 1 = 331

    Tytuł: Ostatni świadkowie
    Autor: Swietłana Aleksijewicz
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★★☆

    Ostatnia książka mojej ulubionej pisarki, którą przeczytałem i równie dobra, co zdecydowana większość jej twórczości. Tym razem wojnę wspominają ludzie w wieku 1-12 lat, zastani przez Wojnę Ojczyźnianą na terenie obecnej Białorusi, czyli tam, gdzie Niemcy dopuszczali się największych pacyfikacji i czystek.

    Lektura mnie bardzo zdołowała, od czytania bolała mnie głowa i miejscami było mi niedobrze. Ciężko jest dalej pojąć, że całkiem niedawno ludzie dopuszczali się takich bestialstw; jest to jeszcze bardziej wzmocnione przez obraz wojny zapamiętany przez dzieci, ludzi najbardziej pokiereszowanych psychicznie przez nią.

    Przydałaby się taka książka o Wołyniu.

    #bookmeter #czytajzwykopem #reportaz #zsrr
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    Hej Mirki!

    pokaż spoiler Już od dłuższego chodzi mi po głowie myśl (i wielka ochota) o założeniu prostego bloga na temat Norwegii. Przyjeżdżam do tego kraju od 8 roku życia regularnie, a obecnie od pół roku mieszkam na stałe. Od dawna interesuję się kulturą i tradycjami skandynawskimi, a i pisanie sprawia mi dużo frajdy.


    pokaż spoiler Czy znajdzie się kilka chętnych osób na poczytanie zarówno o kulturze, bieżących sytuacjach, jak i o ciekawych miejscach do zobaczenia?


    pokaż spoiler Jako że temat gorący, chciałabym zacząć od opisania obecnej sytuacji. Jak żyje mi się w #norwegia podczas pandemii (a raczej jak bardzo różni się to od rzeczywistości w Polsce). Dzięki koledze wiem również trochę o stronie prawnej, także mogłabym co nieco dorzucić.


    Co sądzicie?

    Jeśli ktoś ma ochotę to wystarczy plusik i zawołam jak już coś stworzę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pisanie #blog #skandynawia #koronawirus #reportaz
    pokaż całość

    +: h.........J, fspolczynnik +17 innych
  •  

    Z reportażu"Czarnobylska modlitwa - Kronika przyszłości" Swietłany Aleksiejewicz
    #czarnobyl #cytaty #ksiazki #reportaz

    źródło: 1586612258626.jpg

  •  

    Krótki reportaż o historiach ludzi z największego słowackiego blokowiska, dzielnicy Petrżalka w Bratysławie #reportaz #slowacja #bratyslawa

    źródło: vimeo.com

    +: k.......w, Hatifnati +4 innych
  •  

    436 - 1 = 435

    Tytuł: Urzeczeni śmiercią
    Autor: Swietłana Aleksijewicz
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★☆☆

    O ludziach po próbach samobójczych lub ich bliskich z okresu schyłkowego ZSRR i początkowej Rosji. Kawał solidnego (jak zwykle) reportażu od białoruskiej noblistki. Wydaje mi się, że kilka historii powtarza się w Czasach Secondhand. Dla osób interesujących się życiem codziennym w Rosji pozycja interesująca acz nieobowiązkowa.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #reportaz #zsrr
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    441 - 1 = 440

    Tytuł: 27 śmierci Tobego Obeda
    Autor: Joanna Gierak-Onoszko
    Gatunek: reportaż
    ★★★★★★★★★★

    Chyba najlepsza książka 2019 roku!!! Jest to historia rdzennych mieszkańców Kanady (potocznie Indian ale okazuje się że teraz ta nazwa jest rasistowska:/) i wpływ jaki miało zakładanie przez Kościół Katolicki szkół z internatem które miały "cywilizować" dzieci z tamtejszych stron. Co tam się wyprawiało to "Kler"+ dokument Sekielskiego to przy tym pikuś. Nie spoileruje, po prostu musicie przeczytać!!! Gorąco polecam!!!

    #joannagierakonoszko #27smiercitobegoobeda #czytajzwykopem #ebook #reportaz

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    478 - 1 = 477

    Tytuł: Eli, Eli
    Autor:Wojciech Tochman
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★★★

    Na okładce książki widniały słowa "Kto przeczyta ją i obejrzy zdjęcia, już nigdy nie będzie podróżował jak przedtem." Zważywszy na hype, jaki obecnie mamy na podróże w Polsce, zwłaszcza wśród ludzi w wieku 20-40 lat, podchodziłem nieco sceptycznie do tych słów. Teraz każdy jest wielkim podróżnikiem, globtrotterem i odkrywcą, bo Polaków wreszcie stać, by wydać 4000zł na bilety do Tajlandii i zawalić Instagram zdjęciami stamtąd.

    Przeczytałem tę książkę i stwierdzam, że sentencja z akapitu wyżej jest trafna, owszem, ale tylko dla ludzi, którzy bezrefleksyjnie jeżdżą między hotelem a plażą w wynajętym klimatyzowanym autokarze. Człowiek wrażliwy i obserwujący widzi biedę na świecie, a właśnie o niej jest ta pozycja, o biedzie w Manili, ludziach mieszkających na cmentarzach w slumsach, ludziach którzy nie mają niczego. Równie dobrze mogła być oparta na tle Rio de Janeiro, Kapsztadu czy Bombaju.

    Co ciekawe, autor o tym wie i sam to zaznacza wewnątrz książki. Co mnie niej urzekło, to przede wszystkim wspaniałe fotografie reporterskie Grzegorza Wełnickiego, doskonale splatające się z bohaterami rozdziałów. Jednak to przede wszystkim reporterska szczerość autora, który bez patosu przedstawia siebie jako intruza, osobę która gości w tym paskudnym środowisku tylko na chwilę, by zebrać materiał na historie, które zrobią wrażenie na białych ludziach na Dalekim Zachodzie. Historie, które sprzedadzą się tylko na chwilę, by zaraz zostać zapomnianymi, zepchniętymi w pamięć przez kolejne, jeszcze bardziej tragiczne i szokujące informacje. Bo nędza, bieda i cierpienie nie robią już wrażenia na świecie, mamy tego przesyt, wystarczy parę kliknięć w internecie.

    Książka skłoniła mnie do zadumy i refleksji nad swoim życiem. Na pewno do niej jeszcze wrócę i chciałbym, by zagościła na mojej półce.

    #bookmeter #ksiazki #reportaz #czytajzywykopem
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    500 - 1 = 499

    Tytuł: Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHD, autyzmem i zespołem Aspergera
    Autor: Jacek Hołub
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★☆☆

    Dobre wprowadzenie do świata tych dziwnych niepełnosprawności, niewidocznych na pierwszy rzut oka, które wychodzą po dłuższej chwili przebywania z osobami nimi dotkniętymi. Książka jest skonstruowana w formie wywiadów z rodzicami chorych dzieci oraz pracownikami MOPSu oraz psychologami. Jeśli ktoś, tak jak ja, nie miał do tej pory styczności z tą tematyką, myślę, że to doskonała pozycja na start.

    #bookmeter #reportaz #ksiazki #czytajzwykopem #autyzm #asperger #adhd
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

  •  

    520 - 1 = 519

    Tytuł: Papusza
    Autor: Angelika Kuźniak
    Gatunek: literatura faktu / reportaż

    Krótki reportażyk, albo raczej minibiografia ludowej poetki cygańskiej. Przedstawione jest jej życie, a było ono ciekawe, spędzone w większości w taborze. Gdy życzliwy jej poeta wydał książkę o Cyganach w Polsce, w której pojawiły się wiersze Papuszy oraz parę szczegółów objaśniających cygański folklor, zakazany gadziom, Papuszę spotyka ostracyzm ze strony innych Cyganów i swoich dni dożywa chora psychicznie. Dużo ilustracji przedstawiających taborowe życie

    Ale najciekawsze dla mnie było dowiedzieć się, że w pięknej kulturze cygańskiej to kobieta ma zdobywać pieniądze, głównie wróżeniem. Facet w tym czasie siedział w taborze i grał sobie na harfie lub gitarce. Dopuszczane były kradzieże drobnych rzeczy, typu kura lub garnek z płota. Przecież to taka drobnostka, błahostka, za to nie powinno się iść do więźnia. No i w kulturze cygańskiej praca jest hańbą:

    "W Świdnicy na zorganizowanym dla Cyganów zebraniu wyjaśniającym jeden z uczestników powiedział: "Życie jest za krótkie, żeby Cygan miał pracować". Oświadczenie to zostało nagrodzone brawami zgromadzonych Cyganów."

    W województwie elbląskim Cyganka z grupy Bareforytka Roma (warszawscy Romowie) orzekła: "My pracować nie będziemy, my nie z takich, co pracują. Chyba żeby nas z pistoletem do roboty pędzili. Ale inaczej - nie!".

    ★★★★★★★☆☆☆
    #bookmeter #reportaz #czytajzwykopem #cyganie
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    Czy zastanawiamy się, skąd biorą się ubrania, które nosimy?

    Mój ostatni post o Primarku wywołał falę różnorodnych komentarzy - od krytyki fast fashion, przez komentarze na temat jakości ubrań od brytyjskiego giganta, po standardowe wypokowe 'nie zesraj się', zarzucanie mi gretyzowania i wskazywanie na to, że zmiana nawyków odzieżowych pojedynczych osób i tak nic nie zmieni. Gdy odsiewałam kilka najbardziej pomarańczek wściekłych, w chuj agresywnych na #czarnolisto, natrafiłam również na kilka komentarzy pod tytułem (pisownia oryginalna):

    chuj mnie obchodzi skąd to jest i kto to robił. Jedyne czym się sugeruję to cena i tyle. nara

    chuj mnie obchodzą jakieś dzieci w bangladeszu czy innym azjatyckim wypizdowie

    Akurat los ludzi w Bangladeszu i Indiach jest mi jak najbardziej obojętny. A wręcz powinno się ich zbombardować za zatruwanie środowiska i podejście do tego

    I w pewnym sensie jestem w stanie je zrozumieć - bo ciężko przejąć się krzywdą, która nas bezpośrednio nie dotyczy i jest tylko jedną z wielu złych wiadomości, jakie i tak słyszymy codziennie ze świata. Warto jednak pamiętać, że są to problemy, które po transformacjach lat 90. zostały właściwie outsourcowane do innej części globu - a to, że obecnie mamy luksus nie oglądania różnych procederów na własne oczy, nie oznacza, że jeszcze do niedawna podobne rzeczy nie działy się i u nas - a niektóre z dość dużą dozą pewności dzieją się tutaj nadal.

    'Aleja Włókniarek' Marty Madejskiej to przekrój historii polskich 'mill girls' od końca XIX wieku aż do czasów transformacji, w których zamkniętych została większość dużych polskich zakładów włókienniczych. Choć włókniarki przybywały do Łodzi z różnych części Polski, często dzieliły podobną historię - młode dziewczyny, przybyłe ze wsi do miasta, które zaczynały pracę w wieku kilkunastu lat (często fałszując swoją metrykę), a których życie od tej pory było naznaczone codzienną, wielogodzinną pracą w okrutnie wymagających warunkach. Opłacane znacznie gorzej, niż mężczyźni pracujący w biznesie tekstylnym, bez prawa do odpoczynku po urodzeniu dziecka (lub wyrzucane z pracy w chwili zgłoszenia ciąży) i bez emerytury. Głodne, atakowane, molestowane i gwałcone przez nadzorujących je inspektorów, wyniszczone przez pracę wśród wibracji, wilgoci i pyłów, po wielu partyzancko przeprowadzonych aborcjach, pracujące to na bogactwo bawełnianych baronów, a innym razem na 'dumę i chwałę' robotniczej Polski. Minęło kilkadziesiąt lat - zakłady włókiennicze zostały sprywatyzowane, ich majątek wyprzedany - a świadomość o historii polskich włókniarek wszędzie poza Łodzią jest raczej niewielka. O strajkach górniczych lub w stoczniach uczyłam się w szkole - o tych w zakładach włókienniczych nie słyszałam nic. Może dlatego, że - jak pisze autorka - strajki 'o chleb i kaszankę' zamiast o 'godność i politykę' aż tak się w programach szkolnych nie zapisały - choć jedno się przecież nieodłącznie z drugim wiąże. Polecam wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się więcej o przemysłowej historii Polski - tym, którzy z racji wieku nie pamiętają przemian ustrojowych i chcą zrozumieć, co stało się z fabrykami, którymi stała włókiennicza Łódź jeszcze pod koniec zeszłego stulecia. Poleciłabym ją również wielu osobom komentującym mój poprzedni wpis - bo zwyczajnie uczy czytelników szacunku do pracy, jaka została włożona w wytworzenie części garderoby, które mamy w swojej szafie.

    Abstrahując od książki - temat szybkiej mody, etyki ubioru, cyklu życia ubrania i circular economy zaczyna coraz bardziej pojawiać się w świadomości konsumentów - co mnie bardzo cieszy, bo produkcja ubrań niesie za sobą ogromne koszty ekologiczne - a to, że ich nie widzimy, nie oznacza, że na nas nie dotyczą - ani że ich nie powodujemy. Patrząc na to, jak rozwinęło się postrzeganie - i praktykowanie - weganizmu, mam nadzieję, że podobnie wybije się nurt etycznej mody, a obciachem, zamiast kupowania w second-handach, stanie się wypełnianie swojej szafy pięćdziesiątą koszulką z Zary. Że normą stanie się zwracanie uwagi na jakość materiału, z jakiego wykonana jest dana rzecz, naprawianie jej, oddawanie znajomym, wystawianie na vinted, przerabianie na coś innego. Bo mimo wszystko najbardziej zrównoważona para butów to ta, jaką mamy teraz na nogach - nawet, gdyby pochodziła z Primarka.

    ------

    ---> więcej moich przemyśleń na temat różnych książek niebeletrystycznych pod tagiem #nonfiction

    #ksiazka #ksiazki #czytajzwykopem #reportaz #moda #modadamska #lodz i może nikt się nie obrazi za #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: 84400317_198365164554141_1679143302894452736_n.jpg

  •  

    Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos
    Polski Spotlight - cała prawda o molestowaniu w Kościele.
    Z szerokiej notki Wydawnictwa najbliższa prawdy wydaje się wypowiedź Magdaleny Środy:

    "Wstrząsające świadectwo tego, że Polska ciągle tkwi w okowach zabobonów i niczym nieograniczonej władzy kleru".

    Dla mnie, to przede wszystkim niezbity dowód ciemnoty społeczeństwa, jego zacofania i przegranej Tadeusza Boya- Żeleńskiego, który 100 lat temu walczył z ciemnogrodem. Najdobitniej świadczą o tym fragmenty o stosunku społeczeństwa do egzorcyzmów i diabła (cha-cha) wypędzanego przez 200 polskich „nawiedzonych”. I to w XXI wieku. Dobrze napisany, potrzebny reportaż
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4816681/zeby-nie-bylo-zgorszenia-ofiary-maja-glos
    #ksiazki #literatura #reportaz #pedofilewiary #katolicyzm #religia #neuropa #polska
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    563 - 1 = 562

    Tytuł: Betonia
    Autor: Beata Chomątowska
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★☆☆☆☆

    Autorka przekrojowo opisuje zespoły mieszkalne zwane blokowiskami, na przykładach Krakowa, Berlina, Londynu i paru innych miejsc. Przedstawia socjologiczny aspekt życia, opisuje urbanistykę i architekturę.

    Książka mnie nieco rozczarowała. Jest napisana chaotycznie, autorka wtrąca swoją historię życia w losowe miejsca w książce ( wychowywała się na os. XXX-Lecia PRL w Krakowie), co zaburza odbiór całości, bo nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się jakiś nostalgiczny wtręt. Jest bardzo dużo ilustracji, ale to takie z tych instagramowych, czyli detale jakichś wielkich bloków, lekko niepokojące, lekko wielkomiejskie, wiecie, o co chodzi. Czytasz sobie rozdział o Berlinie, a tu nagle Kraków Bieżanów. Książka jest za długa i zbyt rozwleczona, ma około 500 stron, a dałoby się ją zamknąć na 250; autorka chyba chce za dużo przekazać i na siłę upycha kolejne wątki. No i co mnie trochę rozśmieszało, a pod koniec nużyło, to bohaterska walka o żeńskie końcówki: psycholożka, architektka (przecież to nawet ciężko wymówić), socjolożka. I tak w koło Macieju. Ciężka to była lektura.

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki #reportaz
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    Uszczelnianie przez policję mieszkań i domów wraz z mieszkańcami poprzez zabijanie drzwi deskami lub spawanie i oznaczanie murów napisami. Film z kanału, gdzie zapisywane są relacje na żywo z Wuhan, m.in. niezależnego reportera Chen Qiushi, krytyka rządu, który odwiedził z kamerą kilka szpitali i plac budowy nowego szpitala. W relacjach widać umierające osoby, braki w sprzęcie i ludzi, mówi o wykorzystywaniu pracowników budujących szpital (np. praca 3 zmiany z rzędu) oraz o podstawowych błędach maskowanych przez marketing rządu. Pokazując swoją twarz chce być wiarygodny, boi się, grożą mu represje, do tego prawdopodobnie jest też już chory. Jego konta społecznościowe są w Chinach zablokowane, ale relacje przebijają się już do światowych mediów.

    #2019ncov #koronawirus #epidemia #chiny #wuhan #reportaz #dziennikarstwo
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    625 - 1 = 624

    Tytuł:Nie hańbi
    Autor:Olga Gitkiewicz
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★☆☆☆☆☆
    Ostatnio byłem na spotkaniu autorskim z Filipem Springerem, powiedział, że jakość reportaży w Polsce coraz bardziej spada, bo jest to obecnie popularny gatunek i dużo osób się zabiera za nie. Tuż po skończeniu Szkoły Reportażu (w której jest on prelegentem), absolwenci otrzymują oferty od wydawnictw jeszcze przed napisaniem książki, nie mając żadnego dorobku ani warsztatu.

    I tak też było w przypadku tej książki. Klasyka: umowy śmieciowe, ciężka praca za cara i za komuny, upadek przemysłu w Żyrardowie oraz kilka smutnych historii ze współczesnego rynku pracy w Polsce. Książeczka na trzy godzinki lektury. I ta maniera do kończenia rozdziałów krótkimi zdaniami. Z kropką. Tak. Mocno.

    #bookmeter #reportaz #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: dowody.com

    +: g..........n, Scyzorro83 +15 innych
  •  

    Elo kozy i papugi.
    Sprawa ma się tak, że trochę podróżuję i bardzo chciałem napisać tekst z ostatniej wizyty w Indiach, w czasie której udało się przejechać 4500 km pociągiem. No i tekst jest zdecydowanie za długi jak na reportaż, muszę go przerobić, a trochę mi go szkoda. Więc podzielę się nim z Wami, w kilku odcinkach. Może akurat, komuś przypadnie do gustu, a może ktoś się skusi na wycieczkę. Albo zrezygnuje. Dorzucam trochę własnych zdjęć z wyjazdu, więcej w komentarzach.

    Dworzec w Old Delhi w Delhi – Przełamanie

    Biegniemy. Plecak boleśnie wbija mi się w ramiona. Czuję, że pot cieknie mi po plecach i zalewa oczy które zaczynają szczypać. Patrzę na zegarek. Do odjazdu zostało trzydzieści minut. Z daleka dostrzegam stojącą przy filarze policjantkę. Przywołując na twarz resztki spokoju, najprościej jak potrafię pytam o kasę biletową dla biletów bez rezerwacji. Policjantka jest zdziwiona.
    -Kasa bez rezerwacji jest w tamtą stronę.-Palcem wskazuje kierunek z którego właśnie przybyliśmy.
    -O której mają państwo pociąg?
    -O dziewiątej czterdzieści.
    -No to mogą państwo nie zdążyć.- Biegniemy.
    Dworzec w Old Delhi składa się z kilkunastu ogromnych hal, połączonych w ciąg jednego olbrzymiego budynku. W każdej z hal znajdują się okienka kasowe, reklamacyjne, odwoławcze, bagażowe i rejestracyjne. Osobne kasy dla osób z zagranicy, osobne dla kobiet i osobne jeśli kupuje się bilet do dwudziestu czterech godzin przed odjazdem. Pomiędzy pomieszczeniami biletowymi, a peronami i poczekalniami znajdują się bariery kontroli bezpieczeństwa, więc za każdym razem, gdy przechodzimy z jednej do drugiej strefy w poszukiwaniu swojego miejsca w kolejowym kosmosie, musimy zdjąć plecak, zrzucić go na taśmę i poczekać, aż ziewający ochroniarz przewinie ją na drugą stronę. Kolorytu dopełniają dziesiątki tysięcy ludzi, na kocach, derkach i kołdrach, okrytych w zwoje sari, okutanych w jaskrawe zwoje materiałów, lub prawie nadzy, którzy jak wielokolorowy żywy dywan zakrywają każdy metr gładkiej podłogi dworca. Niestety nie możemy rozsiąść się i poczekać. Musimy kupić bilety na pociąg.

    Ku naszemu zdziwieniu kasa którą wskazała nam policjantka, to ta sama w której byliśmy poprzednio. W okienku stoi nadal ta sama starsza pani, która chwilę temu krzycząc na nas łamanym angielskim, dała nam jasno do zrozumienia, że nie jest to kasa dla turystów. Na szczęście kasa ma dwa okienka. Tym razem wybieramy drugie z nich, gdzie za szybą stoi dumna i elegancka kobieta około trzydziestki. Ma bardzo ciasno spięte czarne włosy, białą koszulę z granatowymi akcentami i niesamowicie przeszywające spojrzenie. -Poprosimy dwa bilety do Jaipuru, na już.
    -Czy mają państwo rezerwację?
    -Nie, poprosimy dwa bilety bez rezerwacji. -Pani kasjerka unosi brwi.
    -Czyli pojadą państwo w General Class. - Uśmiecham się szeroko.
    -Właśnie tego szukamy od półtorej godziny. Nawet byliśmy tu wcześniej, ale pani koleżanka powiedziała nam, że nie możemy tu kupić biletów. - Kasjerka uśmiecha się szeroko i pobłażliwie.
    -Turyści zwykle nie podróżują tymi wagonami. Koleżanka po prostu chciała państwu pomóc, bardzo przepraszamy za nieporozumienie. Trzysta rupii. Peron czwarty. Następny.

    Wchodząc na jedną z kilkunastu kładek kierujemy się na stację. Przed wejściem upewniamy się, czy na pewno prowadzi akurat na nasz peron. Niektóre kładki mają dostęp tylko do połowy z nich. Magda z niedowierzaniem kiwa głową. Z wykształcenia jest urbanistką. Uśmiecha się do mnie szeroko.
    -Gdybym się bardzo postarała, to ciężej byłoby zaprojektować ten dworzec gorzej. -W końcu trafiamy na peron. Z dwóch i pół godzin zapasu zostało nam osiem minut. Przebijając się przez tłum i zgiełk idziemy na sam jego koniec. To tu zgodnie z rozkładem przyjadą wagony naszej General Class. Magda ledwo zdąża zrzucić plecak na ziemię gdy rozlega się gwizd. Pociąg wjeżdża na stację.
    Pierwszym co rzuca się w oczy, są pojedyncze sylwetki wystające z drzwi i wyskakujące z pociągu jeszcze w biegu. Lokomotywa nas mija i zaczyna wyraźnie zwalniać. Ludzie wstają z miejsc.
    Jak najszybciej upychają koce do reklamówek, podchodzą do krawędzi peronu i zaczynają się ściskać, rwetes rośnie, słychać przeraźliwy pisk hamującej lokomotywy. Nagle stop. Potężna fala ludzi porywa nas w kierunku drzwi. Część wychodzi, cześć wchodzi, ktoś mnie popycha. Już widzę, że nie uda się wejść do wagonu z plecakiem na plecach. Zdejmuję go i podnoszę nad głowę, Magda robi to samo. Krok po kroczku zbliżamy się do drzwi. Ludzie upychają się ciaśniej i ciaśniej w ciemnej przestrzeni wagonu, tłum faluje wlewając się i wylewając na zewnątrz. Nagle następuje przełamanie. Robi się trochę luźniej i rozentuzjazmowana para nastoletnich chłopaków w fioletowych koszulkach razem z nami wtłacza się do środka. Czyjaś ręka pomaga wejść na schodki. Ktoś zabiera mi plecak i coś krzyczy, widzę jak plecak wędruje z rąk do rąk, a w końcu, gdzieś po drugiej stronie przedziału ktoś wrzuca go na półkę. Ktoś się szeroko uśmiecha i wskazuje mnie palcem. Przy ławkach ludzie przepychają się i kłócą o miejsca. Ktoś zauważa Magdę i krzyczy na jednego z nastolatków by natychmiast wstał. Magda usiłuje powiedzieć że może stać, ale nikt nie rozumie, więc pośród próśb i ukłonów siada. Ja stoję oparty o jedną ze ścianek działowych. Plecaki bezpieczne, pociąg rusza. Głośno wypuszczam powietrze, rozglądam się po przedziale i nad morzem głów uśmiecham się do Magdy. Zaczynamy.

    mały tag na podsumowanie historii: #pociagdoindii
    #tworczoscwlasna #reportaz #podroze
    pokaż całość

    źródło: DSC05344.JPG

  •  

    Ciekawi jesteście jak wygląda dziś miejsce po pożarze śmieci w "Borucie" w #zgierz ?
    #ekologia #smieci #polska #reportaz i trochę #polityka

    źródło: youtu.be

  •  

    727 - 1 = 726

    Tytuł: Weterynarz z przypadku, czego nie wiecie o swoich zwierzakach
    Autor: Lek. wet. Philipp Schott
    Gatunek: Rozwój osobisty
    ★★★★★★★★★☆

    Philipp Schott od kilkunastu lat leczy pacjentów z ogonem (i bez). W trakcie praktyki spotkało go wiele niezwykłych przygód ze zwierzakami (i ich właścicielami), zdobył również imponujące doświadczenie w rozwiązywaniu ich problemów.

    Dlaczego został weterynarzem? Jak naprawdę wygląda jego praca? Wejdź do lecznicy tylnymi drzwiami i poznaj historie, które doprowadzą cię do śmiechu i do łez.

    Od dłuższego czasu nie czytałem książek, nie miałem na to czasu, ten tytuł wpadł mi przypadkiem w ręce - miał być prezentem. Przeczytałem go w 2 dni, od dawna nic mnie tak nie wciągneło.
    Autor przedstawia wszystko w sposób zabawny, lekki i przyjemny, sprawiając że książke ciężko odłożyć.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #reportaz

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

  •  

    739 - 1 = 728

    Tytuł: Duchologia polska. Rzeczy i ludzie w latach transformacji
    Autor: Olga Drenda
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★☆☆☆

    Autorka zabiera nas w podróż w lata 1986-1993, nazwane przez nią czasami duchologicznymi. O co chodzi? Pod kątem wytworów materialnych i kulturowych czasy te zostały słabo zbadane, a nie były wcale latami jałowymi. Przyglądamy się więc tamtejszej specyfice życia w Polsce, straganom bazarowym, wyglądowi ulic i ludzi, mozolnemu wyposażaniu mieszkań, okładkom książek science-fiction. Przyglądamy się też szturmowi Polaków na zachodnią kulturę i gwałtowne porzucanie większości rzeczy made in PRL

    Wspominkowa podróż w czasie 30 lat wstecz.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #reportaz
    pokaż całość

    źródło: ksiazkitanie.pl

  •  

    Bardzo piękny i epifaniczny materiał o Norylsku od Atlantic. Polecam oglądać w najwyższej rozdzielczości niemal każdy kadr niczym scena z filmu. Autorką tego reportażu jest Victoria Fiore

    Jeden z mieszkańców mówi o hipnotycznym pięknie tego miejsca niczym kosmiczny moment i w 8:30 mamy kadr niczym obraz Syd Meada, gdzie dźwigi prezentują się nam niczym maszyny z dalekich zakątków science fiction (dla ludzi chociażby 500 lat temu) z delikatnym drganiem stali i charakterystycznym dźwiękiem stalowych konstrukcji poruszonych przez wiatr. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie uroniłem łzy. Film zdecydowanie nie dla przeciętnego użytkownika tego portalu, ale jeżeli jesteście fanami takiego klimatu, to nic lepszego dzisiaj nie zobaczycie.

    "Norilsk, Russia. Population 177,000. It's the northernmost city in the world — and the most toxic. Filmmaker Victoria Fiore spent two years trying to gain access to this closed-off city. After a dozen failed attempts at a visa, she was finally allowed to enter.

    This film is part of The Atlantic Selects, a showcase of short documentaries from independent creators, curated by The Atlantic."

    #starszezwoje - tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #rosja #reportaz #przemysl #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    To nie były incydenty, ale proceder, który - niemal na masową skalę - trwał przez lata. Na terenie byłych obozów zagłady w Sobiborze i Bełżcu, w mogiłach setek tysięcy ofiar mieszkańcy pobliskich wsi – mężczyźni, kobiety i dzieci - prowadzili wykopki w poszukiwaniu „żydowskiego złota”.
    "Płuczki" Pawła Reszki to solidna, reporterska robota, efekt mozolnej pracy wspartej niewątpliwym talentem.
    Pozostając w upiornej retoryce: kompozycja tej książki to wynik cierpliwego - nomen omen - przesiewania przez Autora informacji zbieranych w terenie, w rozmowach ze świadkami, w egzegezie dokumentów (zalecam wnikliwą, równoległą lekturę przypisów).
    Zamysł i układ rozdziałów odkrywa - niczym w wykopywanym dole - kolejne pokłady i warstwy tematu, by "dokopać się" wreszcie do inferalnego jądra ciemności.

    Czytelników tej ksiażki można by podzielić na dwie grupy:
    tych, którzy nie słyszeli dotąd o zjawisku poholocaustowego Klondike oraz tych, którzy z tematem zetknęli się już wcześciej.
    Sądzę jednak, iż obie grupy będą jednako porażone tym materiałem.
    Pierwsza z powodów oczywistych.
    Druga - w zetknięciu z faktem, że ów proceder odbywał się na aż tak olbrzymią skalę i trwał, z różnym natężeniem, aż kilka dekad.

    zaskoczyła mnie skala tego zjawiska –nie jednostki ludzkie, tylko całe wsie ryły w zbiorowych mogiłach w poszukiwaniu żydowskiego złota i pieniędzy. Zaskoczyła mnie jego długotrwałość – bo plądrowania miały miejsce aż do połowy lat 80-tych, gdzie już wprawdzie nie całe wsie przekopywały groby, ale grupy, i to dojeżdżające z innych województw, nie analfabeci, a osoby wykształcone. Bieda ich do tego nie zmuszała.
    W Bełżcu Niemcy zamordowali między wiosną 1942 a jesienią 1943 roku ok. 434 tys. Żydów, inne narodowości były tam sporadyczne. Podobnie w Sobiborze – ok. 250 tys. Ich ciała zakopywano w masowych grobach, a później, gdy zabrakło miejsca dla kolejnych ofiar – palono. Bełżec przeżyły tylko dwie osoby. Autor w wieku 14 lat na urlopie z rodzicami dowiedział się, że w Bełżcu zginęła cała jego rodzina. Pierwsza część książki – wywiady ze świadkami i uczestnikami tych bezczeszczeń grobów znakomicie oddaje zezwierzęconą mentalność tych ludzi (odrąbywanie głowy łopatą, żeby ją wynieść z grobu i wyłamać złote zęby.) Tam nawet profesor historii współczesnej usprawiedliwia te zachowania eufemizmami. Bierność duchownych, nie potępiających tego procederu, bierność władzy, w pierwszych latach po wojnie rzeczywiście zajętej ogarnianiem powojennego chaosu i walką z bandami UPA, ale w latach 70-tych i później to już chyba nie? Brak właściwego zabezpieczenia terenu grobów ze strony władz.
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4904613/pluczki-poszukiwacze-zydowskiego-zlota
    #ciekawostkihistoryczne #ksiazki #neuropa #katolicyzm #historia #zydzi #polska #reportaz
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

    •  

      solidna, reporterska robota

      mężczyźni, kobiety i dzieci - prowadzili wykopki w poszukiwaniu „żydowskiego złota”

      @robert5502: What it is that is solid here. Some journalist from the capital and with an education shits on heads of poor people wrom country side that they are poor and uneducated and know nothing better than to dig places of executions.

      Dziennikarz ze stołeczniego miasta grozi palcem ludzi ze wsi że oni ze wsi. O to mozolna praca. Każdy musi walczyć z równym mu.
      pokaż całość

      źródło: kakanium1.png

  •  

    762 - 1 = 761

    Tytuł: Samotność Portugalczyka
    Autor: Iza Klementowska
    Gatunek: reportaż
    ★★★★★★☆☆☆☆

    Salazar, goździki, brzemię kolonializmu (chociaż niezbyt ciążące w mniemaniu Portugalczyków) i bieda - taki obraz Portugalii maluje Klementowska w swoich reportażach. Całkiem niezła pozycja, aczkolwiek biorąc pod uwagę jak niewiele książek o tym kraju pojawia się na polskim rynku to miałem nadzieję, że dostanę coś bardziej zniuansowanego i sięgającego głębiej do portugalskiej historii i dziedzictwa, a było tak sobie. Tak przy okazji to jakoś mi to Czarne spowszedniało. Niegdyś to była gwarancja świetnej lektury i wciąż wiele się takiej pojawia pod auspicjami tego wydawnictwa, natomiast natrafiam na coraz więcej średniaków (tę książkę też bym do tego grona zaliczył).

    #bookmeter #portugalia #reportaz
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    791 - 1 = 790

    Tytuł: Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
    Autor: Jacek Hugo - Bader
    Gatunek: literatura faktu / reportaż / górska
    ★★★★★★★★☆☆

    Jacek Hugo-Bader to ten oszołom, co parę lat temu wymalował twarz na czarno i szukał rasizmu na Marszu Niepodległości. Niemniej jednak jest świetnym reportażystą i czytanie jego książek to prawdziwa przyjemność.

    Nie inaczej było tym razem. Po pomyślnym, acz tragicznym zdobyciu szczytu w 2013, Jacek Berbeka, brat Macieja, organizuje wyprawę mającą na celu znaleźć ciała Berbeki i Kowalskiego i zapewnienie im górskiego pochówku. To główny wątek lektury, pobocznymi będą opisy pierwszej wyprawy atakującej szczyt i wywiady z bohaterami tamtej akcji.

    Czego wcześniej nie wiedziałem, było to, że Kowalski nigdy nie był powyżej 8000 metrów, miał kombinowane raki, a na szczyt chciał wejść za wszelką cenę, by nakręcić Gopro filmik, na którym się oświadcza narzeczonej. Zamiast od razu się wycofywać, po wejściu przez Bieleckiego, który cel osiągnął, reszta tam brnęła, choć zaczynało być bardzo późno.

    Szkoda mi Bieleckiego, został kozłem ofiarnym, bo ratował własne życie i uciekał na dół. Gdyby zaczął herosować na szczycie i czekać na resztę, prawdopodobnie wszyscy by na nim zostali na zawsze.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #gory #reportaz
    pokaż całość

    źródło: cf1-taniaksiazka.statiki.pl

  •  

    Jak ktoś lubi podcasty w szczególności kriminał to polecam tą historię xD no kurwa siedzę i nie mogę w to uwierzyć xD w skrócie rodzice 4 adoptowanych dzieci znęcali się nad dziećmi. Wszystko wyszło na jaw bo jedno dziecko powiedziało nauczycielce że było bite tłuczkiem do schabowych. Rodzice skazani na 5 lat. Nie idą do więzienia bo sąd nie może znaleźć biegłych od 3 lat . Nagle okazuje się ojciec to były ksiądz a matka była adoptowana przez jakąś hitlerówe z Oświęcimia która biła ja biczem. XD ale to jeszcze nic.. a to wszystko w Polsce #kryminalne #kryminalistyka #podcast #reportaz https://audycje.tokfm.pl/podcast/82011,Sledztwo-Pisma-Dzien-w-ktorym-Damian-pekl-odcinek-1 pokaż całość

    źródło: 1573229535547.jpg

  •  

    801 - 1 = 800

    Tytuł: Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro
    Autor: Karolina Domagalska
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★☆☆☆

    Jeśli ktoś ma blade pojęcie, jakie są dostępne metody walki z bezpłodnością lub niemożliwością spłodzenia potomstwa, ta książka wydaje się być dobrym wprowadzeniem. Przynajmniej moja wiedza nieco wzrosła i dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy na temat pozyskiwania zarodków, wstrzykiwania plemników, surogatek, dawstwa spermy i tym podobnych rzeczy.

    Kilka frapujących historii o ludziach bardzo upartych w dążeniu do posiadania dzieci, głównie z Polski i Izraela. Polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #reportaz
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

  •  

    813 - 1 = 812

    Tytuł: Wszystkie wojny Lary
    Autor: Wojciech Jagielski
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★★★

    Pierwszą książką Jagielskiego, którą wypożyczyłem z osiedlowej biblioteki była najnowsza Na wschód od zachodu. Rozbudziła we mnie apetyt na poprzednie dzieła, bo dostrzegłem umiejętność snucia opowieści oraz doceniłem duży warsztat reporterski. Wszystkie wojny Lary to tylko potwierdziły i ugruntowały moje zdanie o Wojciechu Jagielskim, jako ścisłej czołówce polskiej szkoły reporterskiej.

    Historia kobiety z małej gruzińskiej doliny, której kwiat życia przypadł na trudne lata 90. i niemal wszystkie wojny, jakie nawiedziły nieszczęsny Kaukaz. Nic więcej nie mogę powiedzieć, bo byłoby to spoilerowaniem.

    Dla miłośników reportażu pozycja obowiązkowa, dla wszystkich innych zalecana, zwłaszcza interesujących się Kaukazem, klimatem ZSRR i latami 90.

    #bookmeter #reportaz #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: s.znak.com.pl

  •  

    Wywiad z Lipca 2019 roku.
    Nawet kurna nie wiecie skąd to mam.
    Długo by opowiadać.

    Wywiad z żołnierzem Państwa Islamskiego dotyczącego sytuacji w Syrii z jego perspektywy.
    No bo wiecie jak być obiektywnym to trzeba czytać z każdej strony.

    Jak ktoś chce mogę wam przesłać cała wersje.

    Chodzi o ten wywiad:
    https://www.youtube.com/watch?v=k9reLzNvrjM

    Poniżej screen. Tak trochę mi się nudzi. Zgadzam się. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wojna #isis #syria #turcja #usa #bliskiwschod #kurdowie #kurdistan #wywiad #reportaz
    pokaż całość

    źródło: images90.fotosik.pl

    +: T..............s, pestis +5 innych
  •  

    856 - 1 = 855

    Tytuł: Najlepsze buty na świecie
    Autor: Michał Olszewski
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★☆☆☆

    Jak można się spodziewać po okładce, otrzymujemy tutaj smutne historie z Polski. Molestowanie dzieci przez księży, fabryka azbestu zatruwająca okolicę, więźniów wypasających owce, narkomanów, a na koniec nieco słabsze historie o Auschwitz. Reportaże nie są najnowsze, bowiem opowiadają już o nieco odległej pierwszej dekadzie XXI wieku, a od tego czasu Polska uczyniła milowy krok w stronę ucywilizowania się.

    Jest to wydawnictwo Czarne, więc niejako otrzymujemy certyfikat jakości, mało który reportaż zawodzi.

    #bookmeter #reportaz #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: i.gr-assets.com

    •  

      @DerMirker: Dzięki Mirku. Wbijam na olx szukać używki :)

    •  

      Reportaże nie są najnowsze, bowiem opowiadają już o nieco odległej pierwszej dekadzie XXI wieku, a od tego czasu Polska uczyniła milowy krok w stronę ucywilizowania się.

      @DerMirker: Właśnie to był dla mnie jeden z atutów tego zbioru reportaży - można było przyjrzeć się problemom w naszym kraju kilkanaście lat temu i zadać sobie pytanie ile się zmieniło do tej pory (chociaż najbardziej spektakualrne różnice odczułam czytając Szczygła "Niedzielę, ktora wydarzyła się w środę").

      Zapadł mi w pamięci jeden reportaż o zanieczyszczeniu powietrza w górskich 'uzdrowiskowych' miejscowościach - na problem palenia śmieciami w polskich domach zwracano uwagę już dawno temu, a jak widać dopiero w ostatnich latach przyciągnęło to uwagę opinii publicznej.
      pokaż całość

  •  

    870 - 1 = 869

    Tytuł: Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka
    Autor: Swietłana Aleksijewicz
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★★☆

    Jeśli chciałbyś zrozumieć człowieka sowieckiego i zeitgeist współczesnej Rosji, to książka dla ciebie.

    Otrzymujesz tutaj historie ludzi z okresu pierestrojki i lat 90., ale również stopniowo odpływamy w socjalizm i lata 30., by lepiej zrozumieć przyczyny pewnych zjawisk. Książka jest bardzo obszerna i po którejś z kolei makabrycznej historii ma się ochotę ją odłożyć, przynajmniej ja czułem się zmęczony i bardzo przygnębiony pod koniec lektury.

    W sumie dla wszystkich społeczeństw lata 90. wyglądały podobnie, więc jako Polacy dostrzeżemy tam dużo podobieństw.

    #bookmeter #ksiazki #reportaz #rosja #zsrr
    pokaż całość

    źródło: swiatksiazki.pl

  •  

    "Uroczy rudzielec zamieszkał w Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego na wałbrzyskim Podzamczu i jest ulubieńcem księdza proboszcza Jana Gargasewicza oraz wielu wiernych. Kajtuś nikogo się nie boi, jest oswojony, ale lubi trzymać dystans. Rudzielec za wikt i opierunek umie się pięknie odwdzięczyć..."

    Oto Kajtuś. Lis, który zamieszkał w wałbrzyskiej parafii na Podzamczu.

    "Kajtuś jest prawdziwą ozdobą pięknego, dużego terenu wokół Sanktuarium Relikwi Krzyża Świętego na Podzamczu w Wałbrzychu. Nikogo nie dziwi tu spacerujący leniwie rudzielec. Często widywany jest, jak wygrzewa się w słońcu na parkingu, albo śpi zwinięty w kulkę pod drzewem nieopodal starej plebanii. Kajtuś czuje się tu swobodnie, bo jest u siebie."

    #polska #walbrzych #zwierzaczki #lisy #natura #przyroda #zdjecia #zwierzeta #reportaz
    pokaż całość

    źródło: d-nm.ppstatic.pl

  •  

    Według Prezydenta Warszawy Pana Trzaskowskiego wszystko jest pod kontrolą, ozonowanie pomoże. Czy ozonowanie pomoże na eliminację stałych nieczystości wpuszczanych do Wisły?

    Zanieczyszczenie Wisły - reportaż zdjęciowy z 30 sierpnia 2019

    #polska #wisla #zanieczyszczenie #afera #warszawa #reportaz #trzaskowski #fotografia #zdjecia #skazenieprzyrody #ozonowanie pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Warto obejrzeć niezwykły dokumentalny film produkcji Indyjsko-polskiej opowiadający historię obozu dla setek polskich dzieci uratowanych z sowieckiej niewoli, założonego podczas II wojny światowej, w roku 1942 przez Maharadżę Nawanagaru – Jama Saheba Digvijayasinhaji, który otoczył je troskliwą opieką i ocalił od zagłady.

    A Little Poland in India - Mała Polska w Indiach

    Wykop: A Little Poland in India - Mała Polska w Indiach

    #polska #indie #historia #ciekawostkihistoryczne #historiapolski #dzieci #dokument #film #reportaz #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #patriotyzm #ludzie #losy
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Marsz, marsz, marsz...

    Moje rodzinne miasto ma to do siebie, ze zazwyczaj kompletnie nic ciekawego się tutaj nie dzieje. Poza okazjonalnymi festiwalami tych samych wykonawców oraz cyklicznymi spotkaniami seniorów na rynku, nie ma praktycznie nic co zainteresowałoby młodego człowieka. W sumie to tylko budują się nowe kościoły. Dużo kościołów.

    Minionej soboty odbył się jednak Marsz Równości, który szczerze mówiąc był dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie czytam gazet, nie oglądam telewizji, więc dowiedziałem się o tym pochodzie dopiero w trakcie jego trwania, a że miałem blisko - wziąłem aparat w rękę i ruszyłem w poszukiwaniu wrażeń.

    No i się nie zawiodłem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oberwałem policyjnym gazem i petardami, a nawet nie uczestniczyłem w marszu po żadnej ze stron xD Niemniej udało mi się wykonać kilka ciekawych kadrów, wiec jeśli chcecie zobaczyć marsz bez żadnego koloryzowania to zapraszam.

    >tutaj cały album: https://photos.app.goo.gl/zgAjAyenf1Bcp9ez8 są wybuchy, dymy i wystrzały

    >a jak ktoś lubi bardziej przystępna formę to mam relacje na instagramie @kmocarski

    Ogólnie było spoko, tyle zwierząt w jednym miejscu ostatnio widziałem chyba tylko we Wrocławskim zoo xD

    #paradarownosci #bialystok #fotografia #mojezdjecie #chwalesie #kubafotografuje #reportaz #marszrownosci
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

    +: Sepp1991, w.......s +9 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów