•  

    "Jak Europa podzieliła Bliski Wschód"

    W maju 1916 r. Wielka Brytania i Francja podpisały tajny układ, w którym podzieliły się terenami chylącego się ku upadkowi imperium otomańskiego. Jego autorzy nie przypuszczali, że arbitralnie i przypadkowo wytyczone wówczas granice ukształtują Bliski Wschód na następne 100 lat.

    W czerwcu 2014 r. Państwo Islamskie ogłosiło powstanie kalifatu na obszarze Iraku i Syrii. To moment największego triumfu tej organizacji, bo jej bojownicy wyparli wówczas iracką armię z ważnego miasta Tikrit i zbliżali się do Bagdadu. Żeby uczcić proklamowanie nowego państwa, PI wyprodukowało propagandowy film pokazujący likwidację granicy pomiędzy Syrią i Irakiem. Nosił on tytuł "Koniec Sykes-Picot".

    Tytuł i formułę uczczenia sukcesu islamiści wybrali nieprzypadkowo. Nazwa "układ Sykes-Picot" (pochodzi od nazwisk dyplomatów, którzy go podpisali) współczesnemu Europejczykowi nic nie mówi, tylko nieliczni wiedzą, że odnosi się właśnie do porozumienia z 1916 r. Dla Arabów stało się ono - i jest do dzisiaj - symbolem upokorzenia i narzuconej przez kolonialne potęgi Zachodu władzy, spod której wpływów nie mogli się uwolnić, nawet kiedy ich kraje uzyskały niepodległość.

    Imperium na glinianych nogach

    Przez cały XIX w. imperium otomańskie uważane było za "chorego człowieka Europy". To ogromne państwo obejmowało nie tylko Bałkany i tereny dzisiejszej Turcji, ale także Syrię, Liban, Irak, Izrael i Palestynę oraz dużą część terytorium współczesnej Arabii Saudyjskiej. Miało jednak słabe, skorumpowane rządy, anachroniczną armię, która systematycznie przegrywała wojny, i cierpiało na chroniczny brak pieniędzy. Doszło do tego, że w 1876 r. z powodu gigantycznego zadłużenia mocarstwa zachodnie przejęły w praktyce kontrolę nad finansami państwa, którego tereny kurczyły się - w XIX w. utraciło ono Bałkany, Tunezję i Egipt. Imperium ratowała jednak rywalizacja wielkich mocarstw, które nie mogły się dogadać, jak je między siebie podzielić: każde obawiało się nadmiernego wzmocnienia pozostałych, co inteligentnie wykorzystywała dyplomacja Wysokiej Porty, jak określano rząd imperium otomańskiego.

    W 1881 r. Brytyjczycy i Francuzi przejęli faktyczną kontrolę nad Egiptem, a więc również nad strategicznym dla imperium brytyjskiego Kanałem Sueskim, który zapewniał Wielkiej Brytanii szybkie połączenie morskie z Indiami. Reszta Bliskiego Wschodu - w większości ubogie, zacofane prowincje, na których nie dało się zbyt wiele zyskać - nie była atrakcyjna dla kolonialnych imperiów.

    Wszystko zmieniło się jednak wraz z odkryciem ropy naftowej. W 1908 r. zaczęto ją wydobywać w Persji, która natychmiast stała się obszarem rywalizacji Brytyjczyków i Rosjan. Wygrała ją Wielka Brytania, zapewniając sobie na ponad cztery dekady kontrolę nad wydobyciem tego surowca w Iranie. W 1911 r. powstała Turecka Kompania Naftowa, która miała się zająć poszukiwaniem i wydobyciem ropy w rejonie Mosulu, jednej z trzech tureckich prowincji (pozostałymi stolicami były Bagdad i Basra), na które dzieliło się wówczas terytorium dzisiejszego Iraku. Wbrew nazwie wśród udziałowców nie było Turków, a kapitał należał przede wszystkim do Brytyjczyków i Holendrów.

    Ropa błyskawicznie stała się surowcem strategicznym: armie wielkich mocarstw kupowały samochody i samoloty, a w 1911 r. Winston Churchill, wówczas pierwszy lord Admiralicji, oświadczył, że dostawy ropy to warunek dominacji Royal Navy (floty) na morzach, a zatem także przetrwania imperium brytyjskiego. Nowoczesne okręty wojenne miały już silniki na ropę, a nie na węgiel.

    Po długich przetargach w marcu 1914 r., na krótko przed wybuchem I wojny światowej, Turecka Kompania Naftowa otrzymała od władz w Stambule koncesję na poszukiwanie i wydobycie ropy w rejonie Mosulu. Wcześniej prowadzący tam badania musieli się podawać za archeologów, teraz mogli działać otwarcie.

    Bankrut idzie na wojnę

    29 października 1914 r., trzy miesiące po wybuchu wojny, marynarka otomańska zatopiła pod Odessą rosyjski okręt wojenny. Wcześniej na Morzu Czarnym dochodziło do napięć i obustronnych prowokacji ze strony flot - rosyjskiej, tureckiej i niemieckiej. 1 listopada Petersburg wypowiedział wojnę Stambułowi, a jeszcze w tym samym miesiącu brytyjski korpus ekspedycyjny - składający się głównie z Hindusów - wylądował w okolicach Kuwejtu.

    Powody decyzji Wysokiej Porty o przystąpieniu do wojny nie są do końca jasne: państwo było słabe, wstrząsane wewnętrznymi konfliktami, a po przegranych kilka lat wcześniej wojnach bałkańskich pozostawało bankrutem. Jedynym atutem armii tureckiej byli niemieccy doradcy - przysłani z Rzeszy oficerowie, którzy często w zasadzie dowodzili oddziałami na polu bitwy.

    Słaba armia turecka w Mezopotamii nie miała nawet dobrych map tego regionu - sztab generalny w Stambule kupił je od Niemców, ale zostały wykonane w zbyt dużej skali, żeby można je było sprawnie wykorzystywać w prowadzeniu działań wojennych. Mimo to brytyjska ofensywa po początkowych sukcesach ugrzęzła pomiędzy Basrą i Bagdadem. W lutym 1916 r. Turcy, dowodzeni przez niemieckich oficerów, próbowali podejść pod Kanał Sueski. Brytyjczycy postanowili wówczas dokonać dywersji i wzniecić powstanie Arabów przeciwko sułtanowi.

    Lawrence z Arabii

    We wrześniu 1916 r. dyplomata Ronald Storrs otrzymał polecenie udania się z Kairu na drugi brzeg Morza Czerwonego, do Mekki - i przekonania jej arabskiego emira Husajna do wzniecenia powstania. Młody oficer, dotąd pracujący wyłącznie w biurze Thomas Edward Lawrence poprosił o dołączenie do misji.

    Taki był początek wyprawy, która potem obrosła romantyczną legendą, stając się tematem książek i filmów. Lawrence, jeden z pięciu synów arystokraty i guwernantki, których związek wywołał taki skandal, że rodzina musiała zmienić nazwisko, jeszcze jako student Oksfordu przemierzył Syrię i Palestynę, badając średniowieczne fortyfikacje krzyżowców. Opisał je potem w książce, która zebrała pochlebne recenzje. Od 1911 do 1914 r. pracował w krajach arabskich w ekipach prowadzących wykopaliska archeologiczne. W Arabii Lawrence rozstał się ze Storrsem i udał się na pustynię. Mówił płynnie po arabsku i ubierał się jak miejscowy, co było jedynym sposobem poradzenia sobie z upalnym klimatem. Pod Medyną poznał Fajsala, syna emira Husajna, i zaprzyjaźnił się z młodym księciem. Po powrocie do Kairu przekonał przełożonych, że warto wysłać mu pieniądze i uzbrojenie.

    Lawrence został wkrótce ponownie wysłany do Arabii, tym razem już w charakterze nieoficjalnego delegata brytyjskiego rządu. Ten młody intelektualista okazał się wybitnym dowódcą, błyskotliwym taktykiem i znakomitym strategiem wojny partyzanckiej podczas powstania, które udało się wzniecić. Turcy nigdy nie wiedzieli, gdzie uderzy jego oddział, i notorycznie przegrywali z nim potyczki nawet wtedy, kiedy mieli dużą przewagę liczebną. W styczniu 1917 r. Lawrence w potyczce pod Tafilią pokonał z górą tysięczny oddział turecki, mając zaledwie stu kilkudziesięciu partyzantów. Zginęło ponad 500 Turków, a Lawrence dostał za tę akcję wysokie odznaczenie wojenne - DSO (Distinguished Service Order, czyli Order za Wybitną Służbę).

    Jego oddział wysadzał mosty i niszczył linie kolejowe: uderzał mocno, a potem błyskawicznie rozpływał się w piaskach pustyni. Dowódca był parokrotnie ranny, a raz nawet został podczas misji szpiegowskiej pojmany. Turcy, nie wiedząc, kogo złapali, wypuścili go, bijąc jednak okrutnie.

    Amerykański dziennikarz Lowell Thomas uczynił z Lawrence'a romantycznego bohatera pustyni, którego przygody poruszały wyobraźnię milionów.

    Podwójna gra mocarstw

    Lawrence doskonale wiedział, że Wielka Brytania nie zamierza dotrzymać obietnic hojnie składanych Arabom. Na terenach późniejszego Iraku Brytyjczycy nakłaniali do powstania przeciw Turkom zarówno Kurdów, jak i Arabów, oszukując jednych i drugich. Kurdom obiecano niepodległość (nie mają jej do dzisiaj), Arabom - ziemie Kurdów na północy, włącznie z kontrolą pól naftowych w Mosulu.

    W maju 1916 r. dwóch dyplomatów, Brytyjczyk Mark Sykes i Francuz François Georges-Picot, podpisało w imieniu swoich rządów negocjowaną od listopada 1915 r. umowę o podziale stref wpływów na Bliskim Wschodzie. Miała obowiązywać po zwycięstwie ententy w wojnie i upadku imperium otomańskiego. Francja miała przejąć kontrolę nad Syrią i Libanem - włączając w to terytoria sięgające na północ w głąb tureckiej Anatolii. Pod kontrolą brytyjską miały się znaleźć południowa Mezopotamia oraz porty na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Cała reszta terytoriów arabskich dawnego imperium otomańskiego, włącznie z Półwyspem Arabskim, miała zostać podzielona na strefy wpływów zapewniające Europejczykom kontrolę mimo teoretycznej autonomii.

    Równocześnie zarówno Brytyjczycy, jak i Francuzi składali arabskim sojusznikom obietnice, których nie zamierzali dotrzymać, także dlatego, że były ze sobą sprzeczne. Ziemię w Palestynie obiecano na przykład syjonistom, a własne państwo - Arabom. Francuzi przyrzekli niepodległość Arabom w Syrii, chociaż później krwawo zdławili ich powstanie w 1920 r.

    Lawrence wiedział doskonale o tych planach i zdradził je Fajsalowi, namawiając go, aby próbował zdobyć na Turkach jak największe terytorium, co dałoby mu lepszą pozycję negocjacyjną po wojnie. W listopadzie 1917 r. bolszewicy zaraz po przejęciu władzy w Petersburgu odkryli tekst porozumienia Sykes-Picot, w którym uwzględnione zostały także interesy carskiej Rosji biorącej udział w negocjacjach i próbującej zagwarantować sobie kontrolę nad Stambułem i cieśninami na Morzu Czarnym.

    Kilka dni po publikacji tekstu w "Izwiestiach" i "Prawdzie" przedrukował go brytyjski "Manchester Guardian". Pokazało to dwulicową politykę mocarstw i podważyło zaufanie do nich każdej ze stron rozgrywki na Bliskim Wschodzie - od Żydów po Arabów.

    Wyzwoliciele, czyli okupanci

    "Nasze armie nie wkraczają do waszych miast i na wasze ziemie jako zdobywcy lub wrogowie, ale jako wyzwoliciele" - przekonywał generał Frederick Stanley Maude, dowódca brytyjskich sił ekspedycyjnych, kiedy w listopadzie 1917 r. jego oddziały wkraczały do Bagdadu. Niedługo później Arabowie przekonali się jednak, że wyzwoliciele wcale się nie wycofują, co uzmysłowiło im, że zamierzają po prostu zastąpić Turków.

    Londyn przysłał swoich urzędników, którzy pozbawili sunnitów stanowisk zastrzeżonych dla nich od stuleci. Z kolei szyiccy duchowni nienawidzili okupacji prowadzonej przez chrześcijan, a Kurdowie czuli się - zresztą zasadnie - oszukani.

    W 1919 r. w Kurdystanie jeden z lokalnych szejków ogłosił się królem. Londyn wysłał wojsko, a wobec Kurdów użyto trujących gazów bojowych przywiezionych z frontów Europy. Lotnictwo brytyjskie bombardowało wioski i mordowało cywilów. W 1920 r. zbuntowali się Arabowie na południu przyszłego Iraku. W powstaniu wzięło udział 130 tys. bojowników i odzyskanie kontroli nad sytuacją kosztowało Brytyjczyków sześć miesięcy ciężkich walk oraz śmierć 2 tys. żołnierzy (Arabów zginęło ponad 10 tys.).

    Dla Londynu był to sygnał, że utrzymanie bezpośredniej imperialnej kontroli nad nowymi posiadłościami może być niesłychanie kosztowne i kłopotliwe.

    Dzielenie ropy...

    Żeby ostatecznie rozwiązać problem, rząd brytyjski zwołał w 1921 r. w Kairze konferencję, której przewodniczył Winston Churchill, tym razem w roli sekretarza ds. kolonii. Brali w niej udział także sir Percy Cox, dyplomata zajmujący się sprawami Mezopotamii, Lawrence z Arabii (już wówczas sławny dzięki biografii wychwalającej jego bohaterstwo) oraz Gertruda Bell, brytyjska podróżniczka i archeolożka, która spędziła w regionie wiele lat i mówiła płynnie po arabsku. W Kairze ustalono nazwę dla nowego protektoratu: Irak. Była to jedna z nazw regionu dolnego Tygrysu i Eufratu, której używano już wcześniej, nie sprawiała więc wrażenia zupełnie nowej, ale w praktyce królestwo stworzono od zera.

    W Kairze wytyczono na mapach również jego granice, a zadanie to przypadło głównie Gertrudzie Bell. Ich przebieg odzwierciedlał przede wszystkim interesy brytyjskie, ze szczególną troską pochylono się zaś nad tym, kto będzie kontrolował pola naftowe. Dziełem Gertrudy Bell i sir Percy'ego Coxa było też wydzielenie z Iraku jako osobnego "państwa pod protektoratem brytyjskim" Kuwejtu. Rządząca w nim rodzina ubiegała się bowiem o brytyjską opiekę już od 1899 r. Gertruda Bell narysowała także strefę neutralną w kształcie rombu pomiędzy Irakiem i Arabią Saudyjską, co potem dostarczyło obu krajom powodów do nieustannych sporów o znajdujące się tam złoża ropy.

    ...i władzy

    W samym Iraku Brytyjczycy oddali władzę sunnitom stanowiącym ok. 20 proc. populacji, pozostawiając szyitów, którzy byli większością, w roli rządzonych. Nie rozumieli zbyt dobrze źródeł konfliktu pomiędzy dwoma odłamami islamu, sięgającego czasów spadkobierców Mahometa, i zadawnionej nienawiści dzielącej obie te grupy. Przynajmniej od czasów podboju tureckiego w XVI w. sunnici z nadania Stambułu władali Mezopotamią. Natomiast szyici byli wspierani przez Persję, która systematycznie co kilkadziesiąt lat najeżdżała ten region. Tym inwazjom zawsze towarzyszyły masakry, których ofiary liczono w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy. Najpierw szyici wyrzynali sunnitów, korzystając z zachęty i wsparcia perskich wojsk, a potem, kiedy armia turecka wypierała Persów, sunnici brali krwawy odwet. Do rzezi doszło m.in. w 1508, 1534, 1623, 1648, 1733 (kiedy Persowie podczas oblężenia Bagdadu doprowadzili do głodowej śmierci 100 tys. sunnitów) i 1843 r.

    Brytyjczycy uważali szyitów za ciemnych fanatyków, z którymi nie sposób się dogadać. Szczerze mówiąc, sama zostaję sunnitką - pisała z Bagdadu do ojca Gertruda Bell. - Są stateczni i kierują się rozumem. Brytyjczycy na irackim tronie osadzili więc sunnickiego monarchę. Kraj, który w ten sposób stworzyli, stanowił etniczną i narodowościową mozaikę złożoną z ludów, które nienawidziły się i tylko czekały na okazję do krwawej zemsty za dawne - prawdziwe i wyimaginowane - krzywdy.

    Region na beczce prochu

    Lata 20. przyniosły krwawo narzuconą przez zwycięskie mocarstwa stabilizację na Bliskim Wschodzie. Skrywała ona jednak wrzący kocioł wzajemnych animozji i politycznych ambicji w całym regionie. Liga Narodów, poprzednik ONZ, zaakceptowała mandat francuski w Syrii oraz brytyjski w Iraku i Palestynie.

    W praktyce jednak porozumienie Sykes-Picot otworzyło drogę najpierw dyktaturom arabskim, które siłą sprawowały władzę nad skłóconą ludnością, a później kolejnym wojnom domowym - od Libanu i Syrii po Irak. Na Bliskim Wschodzie umowa do dziś pozostaje symbolem zachodniej dwulicowości i zdrady, budząc emocje porównywalne z tymi, jakie budzą wśród Polaków umowy zawarte w Jałcie w 1945 r., gdy zachodni alianci zgodzili się przekazać Polskę do radzieckiej strefy wpływów.

    Lawrence z Arabii po wojnie odrzucił honory i zaszczyty, nie przyjął szlachectwa i generalskich szlifów, a na konferencji pokojowej w Wersalu pojawił się w stroju arabskim i próbował lobbować za interesami dawnych towarzyszy broni. Potem wstąpił jako szeregowiec do lotnictwa brytyjskiego pod przybranym nazwiskiem, ale gdy został rozpoznany, zwolniono go. Wtedy - dzięki pomocy przyjaciół - został żołnierzem w brytyjskich wojskach pancernych, znów pod przybranym nazwiskiem. Równocześnie pisał popularne książki i utrzymywał przyjaźń z wybitnymi postaciami brytyjskiego życia intelektualnego i politycznego. W 1935 r. ostatecznie porzucił służbę i przeprowadził się do skromnego domu na brytyjskiej prowincji. Zginął w wypadku motocyklowym niedługo później.

    pokaż spoiler na zdjęciu uczestnicy Konferencji w Kairze z 1920, zdjęcie z czasem zyskało tytuł: "Czterdziestu złodziei z lwami"


    źródło: Gazeta Wyborcza - "Ale Historia"

    #historia #ciekawostki #zainteresowania #iwojnaswiatowa #kolonializm #bliskiwschod #ropanaftowa #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    +: Dragnipur, v......a +14 innych
  •  

    Infografika pokazująca ile dolarów obecnie Norwegowie tracą/zyskują przy obecnej cenie za baryłke ropy. Chyba zabardzo im się, to teraz nie opłaca więc ograniczają koszta zwalniajac ludzi lub obniżają płace w sektorze olejowym.

    na żywo
    http://e24.no/spesial/2014/feltutbygginger/

    #ropanaftowa #ropa #ekonomia #norwegia #pieniadze pokaż całość

    +: Ag3SbS3, M.......r +8 innych
  •  

    298498 - 55 = 298443
    Średnia lekko ponad 30km/h, chciałem dłużej, ale bez szosowej kierownicy to męka, a nie umiem jechać będąc wyprostowanym jak widzę taki piękny asfalt przede mną :<
    http://www.navime.pl/trasa/143949/Trasa+z+dnia+2013-06-27+19%3A36
    PONIŻEJ CIEKAWOSTKA! :D

    Na zdjęciu widać komin, z którego przez całą dobę wydobywa się ogień, jest to część Kopalni Ropy Naftowej Grobla w Zielonej założona w 1962r. Do roku 1968 odwiercono 80 otworów o głębokości od 680 do 820 metrów. W tamtym okresie wydobycie stanowiło 1/3 produkcji krajowej tego surowca! Do tej pory aktualne złoża są jednymi z większych w całym kraju (zawierają jeszcze ok. 4mln ton!). Sama kopalnia znajduję się na wschodnim krańcu Puszczy Niepołomickiej, zaledwie kilkadziesiąt km na wsch. od centrum Krakowa.
    http://szkolazklasa20.pl/doc/110/kopalnia_ropy.pdf
    http://wikimapia.org/27230600/pl/PGNiG-Kopalnia-Grobla

    #rowerowyrownik #ciekawostka #geologia #puszczaniepolomicka #ropanaftowa #kopalnia
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    +: minusuj, d....R +20 innych
Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #ropanaftowa

Archiwum tagów