Tag miłośników jazdy na dwóch kółkach.
FAQ: http://pokazywarka.pl/rowerowefaq/

  •  

    500km z Krakowa/Warszawy do Zielonej Góry z wykopkami dla tych co nie chce się czytać więcej. A dla reszty jest wszystko co poniżej.

    Jestem niestety niesłowną świnią. Obiecałem sobie i ludziom, że #600km nad morze sprzed tygodnia, to już ostatni "gruby #rower" w tym roku. I niestety okazałem się niegodny zaufania. Jednakowoż wina leży też po stronie @rdza @theDOG oraz @Mortal84, bo... Bo pizzeria w Zielonej Górze utworzyła promocję - 10% taniej za pizzę jeżeli przyjedzie się na rowerze. Za przyjazd z Krakowa czy Warszawy zaoferowali 50% i napój gratis.. Jesteśmy z krwi i kości Polakami, a cebula jak wiadomo owocem naszego ludu. Nie pozostało nam nic innego jak szykować się do drogi.

    Zarówno ja z Krakowa, jak i @Mortal84 z kolegą Piotrkiem, a także @rdza z @theDOG i "niewykopkiem" Tomkiem zaczynamy naszą podróż o 22. Pójść spać przed jadą się niestety nie udało, ale mimo to jedzie się super, ciepełko, trochę pagórków, bo na 42km wyszło ponad 600m do góry. "Ślązaki" jadą ze mną z Olkusza i raptem kilka kilometrów za nim odzywa się kolano, które doznało kuku na zeszłotygodniowym wyjeździe nad morze. Ale tak się kończy harpaganienie mając 400-500km w nogach zamiast jechać sobie spokojnie i swoim tempem. No i z każdym kilometrem sytuacja się pogarsza, do tego poziomu, że zastanawiam się, czy jest jakikolwiek pociąg w nocy z Częstochowy do Krakowa. Kręcę niemal wyłącznie jedną nogą... Na Jasnej Górze robimy foto, jemy, już standardowo, makarony zabrane z domu i wmawiam sobie, że niedługo zaczynają się płaskie tereny, to jakoś dojadę.

    Trasę od tego momentu aż do samej Zielonej Góry można skomentować niemal wyłącznie parafrazą z Rejsu:

    A po płaskim, proszę pana, to jest tak: nuda… Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana… Drogi niedobre… Bardzo niedobre drogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.

    Monotonię przerywa kilkukilometrowy odcinek szutrowy, trochę lasem, trochę między polami, gdzie temperatura spada poniżej 3°C. Miejsce spotkania ustalamy na McD w Sieradzu o 7 rano. My byliśmy nieco spóźnieni i mimo problemów z kolanem próbowaliśmy dość cisnąć. Co tylko problem pogłębiło, a Warszawa przyjechała ponad godzinę później, więc w sumie niepotrzebnie. Razem z Warszawą przyjechała delegacja łódzka: @radoslaw-szalkowski @sim_co @Zelazko_MPM plus pani @edicsson. Po śniadaniu w McD chłopaki @sim_co i @Zelazko_MPM muszą wracać do Łodzi, ale szacunek, że chciało im się wystartować o 4 rano.

    Pozostała banda kieruje się na Koniec Świata. Fajne miejsce jako kierunek podróży - kiedyś tam nawet już byłem. I wygląda na to, ze ostatnio dodano tam trochę asfaltu. Szutrowo-piaszczysty odcinek nadal jest, ale już znacznie krótszy. Samo miejsce poza znakiem nie oferuje zbyt wiele. Znak przykręcony znacznie solidniej niż inne ponieważ kradziono go na potęgę. Raptem kilkanaście km dalej łapię mój prywatny cel tego wyjazdu, czyli wioskę Rafałów.

    W Ostrowie Wielkopolskim na Kalisz i pociąg kierują się @radoslaw-szalkowski oraz @edicsson która tym wyjazdem zrobiła swoją życiówkę 240km. Chwilę później Piotr ucieka na pociąg, a my do Sulmierzyc. Prowadzi tam odcinek szutrowo-leśno-brukowy, który jednak nie jest jakiś dramatyczny, gdy jest sucho. Stawka się rozciągnęła, my pojechaliśmy robić zdjęcie wiatrakowi, zaś @rdza i @theDOG ruszyli dalej. Nie widząc o tym czekamy na nich kilkanaście minut, więc potem musieliśmy ich gonić. Na szczęście kilkanaście km dalej spotkali @cherrycoke2l, który przyjechał z Wrocławia. Pechowo tylko po to, żeby postać z nami pod sklepem, bo dzień się powoli kończył, a on musiał wracać.

    Rawicz to kolejne miasteczko na trasie, ale jedyne z czym mi się kojarzy to zakład karny. Robi się ciemno i trochę chłodniej, ale po przerwie na stacji zaczyna wiać trochę w plecy, więc droga do Głogowa idzie nam bardzo sprawnie i na chwilę spotkamy się z @dablju_, z którym już dwa razy udało się podczas poprzednich wypraw pokręcić. Szkoda, że tym razem raptem kilkanaście km wspólnej jazdy i to po ciemku w slipstreamie z jedynie krótką pogaduchą pod McD w Głogowie.

    Do Nowej Soli na szczęście drogą wojewódzką, więc warunki całkiem spoko, a wiadomo, że lubuskie lubi zaskoczyć słabymi asfaltami, brukiem czy też piachem. W Nowej Soli mieliśmy zobaczyć największego na świecie krasnala, ale odbiliśmy na Orlen i uciekło nam. Jak się potem okazało park z krasnalem i tak jest zamknięty w nocy.

    Na pizzę, która była przyczynkiem do całej tej wycieczki oczywiście nie było szans zdążyć, bo pizzeria otwarta była tylko do 22. W związku z tym nie musieliśmy jechać od południa do Zielonej Góry i zmieniamy trasę prosto na nocleg w centrum. I tu niespodzianka, bo Google nie wiedział o remoncie DK3 w Niedoradzu. Mamy do wyboru wracać się kilkanaście kilometrów albo próbować się przebijać przez wysypane pryzmy żwiru i piachu. Na szczęście po kilkukrotnym kolarstwie chodzonym trafiamy na zjazd w boczną drogę. Od tego miejsca jeszcze wspinamy się trochę ponad 100m i jesteśmy w centrum Zielonej Góry. Znajdujemy nocleg, który za ścianą ma jakąś imprezownię, ala wiejska potupanka, więc muzyka daje ostro.

    Pizzy nie udało się zjeść, decydujemy się na kebaba. Tam też pogadanki z autochtonami, których dziwi widok kolarzy, jedziemy po piwko na Orlen i powrót na nocleg. O dziwo zamiast spać, to jeszcze trochę pogaduch przy piwku i o 3 nad ranem idziemy w kimono.

    #500km pykło, można spać z czystym sumieniem. Przez kontuzję prawego kolana i jazdę niemal tylko lewą nogą zrobiłem sobie kuku również w lewe kolano, więc teraz mam trochę rozbratu z rowerem. Trochę pracy z fizjo i zobaczymy na jak długo. Na ten rok długich wyryp już nie planujemy, bo noc trwa ponad 12h, więc ani czegoś zobaczyć, ani to przyjemne. Ale plany na przyszły rok już są. Może mądre, może głupie, nie wiem...

    Dzięki wszystkim za towarzystwo! I ćwiczyć przez zimę, żeby forma na późną wiosnę była!

    #metaxynarowerze #rower #krakow #warszawa #zielonagora
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2018.10.13-full.JPG

  •  

    Piątek 22 start małej 500km wycieczki z Krakowa do #zielonagora. Jedziemy z @Mortal84 w kierunku na #sieradz. Tam jesteśmy o 7 rano i w McD zbiórka, gdzie zgarniamy @rdza @theDOG @radoslaw-szalkowski. Około 20 jesteśmy w Zielonej, pizza i nocleg. 8 rano w niedzielę start do #wroclaw 200km i każdy w swoją stronę pociągami. Kto ma ochotę i czas choćby z #lodz zapraszamy do dołączenia. Kto ma uwagi do tras też chętnie posłuchamy.

    Trasa do Zielonej: https://www.strava.com/routes/15785735
    Trasa do Wrocławia: https://www.strava.com/routes/15790077

    @dablju_ daj znać kiedy i gdzie dołączysz.
    @Dewastators może ogarniesz chłopaków od siebie i wyjedziecie w niedzielę?

    #rower
    pokaż całość

    źródło: trasa.png

  •  

    Dojechaliśmy rowerami nad morze z Krakowa. 600km z małym okładem, średnia ~29km/h. Wspaniały to był wypad, nie zapomnę go... No zapomnę, ale dopiero jak będę miał Alzheimera. A w razie czego jest pamiątka na Strava, żeby było łatwiej sobie przypomnieć.

    7 rano startujemy z @Cymerek i kolegą Adrianem z Krakowa. Wita nas wschód słońca i mylne poczucie, że 5 stopni to już git i będzie tylko cieplej wszak słońce coraz wyżej. To trafiliśmy na gęste mgły i najniżej 1.5 stopnia. Trochę typowych dla krakowskich okolic podjazdów i po 50km mamy w zasadzie koniec górek na całą trasę. Reszta Polski niemal zupełnie płaska z okazjonalnymi pagórkami.

    Przez małą pomyłkę w liczeniu km z @Mortal84 widzimy się dopiero w okolicy 100km, on ma zaś około 30 więcej. Kolega, który miał z nim jechać niestety zaspał. Jak się potem okazało pojechał sam, ale nie wiemy jak daleko dojechał . Łódzkie wita nas... Nudą i paskudnymi asfaltami? Na szczęście w okolicy Łodzi, kawałek za Andrespolem, gdzie jemy pod sklepem, dołącza do nas @mosci_K. Kolega jechał też z nami w tym roku do Warszawy podczas pierwszego dnia mojej wyprawy dookoła Polski, więc dołącza już na stałe do ekipy pomylonej rowerowo. Z Łodzian brakowało @radoslaw-szalkowski - kolega był bardzo chętny i często nam towarzyszy, ale tym razem praca była ważniejsza.

    Zaczyna się ściemniać i dojeżdżamy do pierwszej atrakcji turystycznej na naszej trasie, czyli kolegiaty w Tumie. Do tej pory nie było na trasie nic czemu warto byłoby zrobić zdjęcie. W Łęczycy wskakujemy na DK91 i była to jedna z lepszych decyzji w naszym rowerowym życiu. Noc o tej porze roku trwa już 12h, a omijanie dziur i jazda po wybojach przez taki czas mogłaby się skończyć emocjonalnym kalectwem lub stanem permanentnego wkurzenia. DK91 jest praktycznie pusta, bo obok biegnie autostrada i przez 99% czasu ma szeroki na jakieś 2m pas awaryjny. Dojeżdżamy nią do Torunia, gdzie spotykamy @Rivgen, a chwilę potem @tym11. Chłopaki przeprowadzają nas przez miasto i pokazują na szybko atrakcje turystyczne, dzięki czemu kolekcja zdjęć z wyjazdu rośnie. @tym11 towarzyszy nam przez godzinę i ucieka do siebie, a szkoda, bo chęci nad morze były.

    Jazda przez noc, to głównie ciśnięcie przerywane przerwami na stacjach benzynowych lub McD. Uciekamy z DK91 na Grudziądz, bo @Rivgen, jako autochton, przestrzega nas przed remontami w okolicy Świecia. Wracamy na nią w Nowe, gdzie też wita nas Orlen z obsługą nocną tylko poprzez okienko. Oznacza to brak ciepłego żarcia i toalet, toteż w gniewie jedziemy do Gniewu. Jesteśmy na miejscu po 6 rano, wszystko ładnie otwarte i pracuje. Tam też @Cymerek upada po raz pierwszy... Usnęło mu się na podłodze. Kolejna przerwa w McD w Tczewie - oferta śniadaniowa to wszystko co rowerzyści nienawidzą najbardziej. Jedynie darmowa kawa ukoiła nieco nasze cebulackie serduszka.

    Niedługo potem dołącza @Qurdius, z którym śmigaliśmy już w tym roku, gdy na wyprawie byłem z @Mortal84 nad morzem, a chwilę później @WuERA. Miło śmigamy w kierunku na Westerplatte, gdzie gubi nam się na chwilę @Cymerek, ale już na półwysep jedziemy razem. Zaczyna się robić bardzo wietrznie. Zdjęcia z i pod pomnikiem to preludium do części właściwej, czyli wizyty na plaży z widokiem, a jakże, na morze. Pamiątkowa fotka grupowa, pamiątkowe fotki solo (obowiązkowy, coroczny pirat w moim wypadku). Pojawia się @Wyrewolwerowanyrewolwer i wracamy do miasta. Wiatr robi się już mocno nieprzyjemny, a padający deszcz nie pomaga w pozytywnych odczuciach. Dojeżdżamy do celu podróży czyli mojego ulubionego burgerka w Trójmieście - Sufr Burger (audycja nie zawiera, niestety, lokowania produktu). Znajduje się od 500m od dworca, więc do zestawu dołożyć piwko, dwa lub osiem i doczekać do pociągów.

    Ja z @Cymerek mam aż 5h czekania, odwiedza nas @louise_attack nasz kolega z #rowerowykrakow, który wyprowadził się z Krakowa do Gdańska. Jedziemy Pendolino za ponad 210zł (zamiast 80zł w Intercity) na twarz... Tragedia, bo polityka PKP jest taka, że wyrobią ludziom miłość do Pendolino poprzez likwidację innych (tańszych) bezpośrednich pociągów. A pociągi z przesiadkami (bez Pendolino) jadą 10-12h... Ale ok, niech będzie, że się nam należy trochę luksusu za taki wypad. Jechałem kilka razy Pendolino i wiedziałem, że o WiFi i zasięgu sygnału komórkowego można zapomnieć. Nie jechałem jednak z rowerami. A ten pociąg na przewóz rowerów się nie nadaje. Jest 4 miejsca na rowery w całym składzie i... Nie chcą się one mieścić, wystają na korytarz, co skończyło się dogadywaniem współpasażerów i pracowników PKP oraz trącaniem i wyginaniem ich przez jednych i drugich. @Cymerek opłacił to rozdartym siodełkiem przez chłopaczka z wózkiem cateringowym, a ja urwaną tylną lampką i paroma mniejszym problemami. Poza tym spać się nie dało przez np. spadające (3 razy) walizki z przestrzeni bagażowej. Jak taka spadnie z 1.5m to hałas jest konkretny.

    W Krakowie jesteśmy o 22, @Cymerek udaje się do konduktora celem poinformowania o siodełku, ale to tylko pisemna reklamacja. Ja jadę jeszcze rowerem do domu, @Cymerek już MPK. Przed 23 jesteśmy w domach po 41h na nogach zmęczeni, trochę obolali, ale zadowoleni.

    #metaxynarowerze #rower #krakow #gdansk
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: krakow-morze.JPG

  •  

    Jedziemy nad morze. Sobota, 7:00 z Krk. Jedzie @Cymerek i @Mortal84. Pogoda ma być wyborna. Zapraszamy na mniejszy lub większy kawałek. Tak na pożegnanie sezonu czy coś. Powrót z Gdańska zapewne pociągiem o 14:00 w niedzielę. Kto tam jest na trasie z #lodz #torun #gdansk i ma ochotę pokręcić to niech szykuje czas i rower.

    Standardowo będę online cały czas i na Endomondo będzie live, żeby wiedzieć gdzie jesteśmy i kiedy można się podpiąć.

    Do piątku mam czas wyrobić się z robotą i wyleczyć Achillesa. Jak nie strzeli na trasie to zamoczymy go w Bałtyku dla zdrowotności.

    Trasa - jeżeli ktoś ma jakieś uwagi co do trasy to chętnie wysłucham.

    #metaxynarowerze #rower
    pokaż całość

    źródło: trasa.jpg

  •  

    Dookoła Polski na rowerze po raz czwarty - w tym roku mało w tym jest dookoła Polski, ale takie tereny mi zostały do zwiedzenia. Start w najbliższy czwartek, Boże Ciało, 31 maja.

    Przez ostatnie 3 lata 2015r - 4810km w 29 dni, 2016r - 7014km w 31 dni, 2017r - 8238km w 31 dni, zwiedzałem Polskę z Waszą pomocą, a było Was naprawdę sporo. W tym roku też mam nadzieję nie będzie gorzej, a i mam nadzieję wielu z Was się dołączy. Prośba w sumie ostatnia (żebry) o wyplusowanie tego, coby do większej ilości osób to dotarło, a oni chcieli się podłączyć, zaoferować nocleg itd. Fakty:

    1. Termin – start w Boże Ciało 31 maja (czwartek) z #krakow do #warszawa. Pierwszego dnia będzie nas jechało kilkanaście osób. Koniec pi razy oko 21 czerwca. W tym roku towarzyszył będzie mi przez pierwsze 11 dni @Mortal84.
    2. Noclegi – kto może w bliższej lub dalszej okolicy trasy mnie kimnąć i użyczyć prysznica? Niechaj im Bóg/Manitu/Śiwa/Budda w dzieciach (lub ich braku) wynagrodzi... Orientacyjne daty naniesione są na mapę. Proszę o propozycje nawet jeżeli wydaje się Wam, że to daleko od mojej trasy. Propozycje, a nie definitywne deklaracje, bo wiadomo, że różnie może być i każdemu może przecież coś wypaść... Co roku około 20 osób z Was mnie nocuje (o dziwo chyba udało mi się powstrzymać i nikogo nie zabić/okraść/zgwałcić, choć łatwo nie było). Kawałek podłogi do spania + prysznic + coś do uprania to już dużo, wszystko ponad to to rewelacja.
    3. Tag – #metaxynarowerze będą codzienne relacje z podróży – trochę zdjęć, opisów itd. Ile zależy od czasu, którego zawsze jest mało oraz poziomu niewyspania.
    4. Trasa – zarys trasy na zdjęciu. Mapa jest duża - wymaga tylko otwarcia w nowym oknie - na pewno znajdziecie czy jadę koło Was. Linki do wersji interaktywnej na Strava: Kraków - Gdańsk, Gdańsk - Sokołów Podlaski, Sokołów Podlaski - Kraków. Dużo będzie zależało od tego gdzie będę miał noclegi. Dlaczego taki kształt? Bo to co jest na zielono, to tereny gdzie już byłem rowerem. Nie ma sensu zwiedzać tego samego, kiedy tyle Polski jeszcze do zobaczenia. W tym roku tylko około 5000km. Nadal pewnie ponad 200km dziennie. Trasa krótsza, bo i Polska mi się kończy.
    5. Tracking – na Endomondo będzie live gdzie akurat jestem itd. więc łatwo mnie znaleźć i się dołączyć (tempo się pod Was dostosuje i każdy jest mile widziany). Na Strava treningi będą codziennie wieczorem po zakończeniu trasy.
    6. Rower – jak co roku BH + Apidura z 8-10kg bagażu (zajęcie w komentarzu).

    Jedziemy zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Tak jak wspomniałem wcześniej przez pierwsze 11 dni będzie mi towarzyszył @Mortal84. Wiem, że przenocowanie 2 osób to już dużo, gdyby jednak ktoś mógł przenocować naszą dwójkę (w tamtym roku było kilka takich przypadków) to będziemy zobowiązani. We 2 będziemy na trasie na niebiesko. Różowa trasa to już jazda solo jak co roku i tam szczególnie potrzebowałbym Waszej pomocy.

    Moje misie z #rowerowykrakow mają towarzyszyć do Warszawy, a i #szosowawarszawa zapowiedziała wyjechanie naprzeciw. @masash jak zwykle prośba o zawołanie swoich ludzików i jak coś ustalicie to daj znać gdzie nas zgarniecie i mniej więcej ilu Was będzie.

    Mile widziane również propozycje atrakcji turystycznych, szczególnie zamków, raczej nie muzea, które trzeba oglądać ze środka. Parki krajobrazowe, dobre widoczki, fajne budowle itd. zawsze chętnie obejrzę.

    pokaż spoiler Tak, powtarzam się.


    Trochę spamu tagami: #rower #szosa #podroze #polska
    pokaż całość

    źródło: mapa.jpg

  •  

    Zdjęcia z III wyprawy dookoła Polski. Na FB, bo na "blogaska" nie było czasu ogarnąć. Album jest publiczny, więc można bez problemu obejrzeć. W zasadzie wszystkie zdjęcia mają podpisy i lokalizację, gdyby kogoś interesowało co to jest. Kto przebrnie przez 314 zdjęć temu... Gratuluję ilości wolnego czasu.

    Do IV wyprawy dookoła Polski został tydzień (o tej porze pewnie będziemy siedzieć w Suchedniowie w McD na późnym śniadaniu). W poniedziałek wrzucę nieznacznie poprawioną trasę i ostatnie żebry o nocleg. W komentarzu wrzucę sprzed niewielkich poprawek jakby komuś umknął poprzedni wpis i jednak chciał pomóc.

    #metaxynarowerze #rower
    pokaż całość

  •  

    199918 - 311 = 199607

    "Rower is maj paszyn", czyli "Ach cóż to był za wpierdol 2.0". Przehyba z Twarożkami.

    Czyli wyjazd na najtrudniejszy podjazd w Polsce z kolegą #bynon z #rowerowykrakow i dwoma niewykopkami na wyrypę. W sumie najmocniejszą wyrypę w tym roku. 300km i 4500m w dobrym tempie. Więcej zdjęć w pierwszym komentarzu.

    6:15 z Bernatki i lecimy spokojnie, bo główne atrakcje dopiero przed nami. Przełęcz Słopnicka bardzo sympatyczna do podjechania, a następnie jedziemy na Wierchmłynne, gdzie podjazd jest zdecydowanie sztywniejszy, ma wąski asfalt, a auto jeździ za autem. Dziwne, bo to taka bardzo wąska leśna droga. Do Ochotnicy Dolnej potem mamy już prawie płasko, co jest dobrym przygotowaniem do Twarogów.

    Twarogi to podjazd o opinii najgorszego w Polsce i... Faktycznie tak jest. Konkuruje z nim jeszcze Laskowa, ale po przejechaniu obu stwierdzam, że... Oba są pojebane. Prawdziwą sztuką jest nie dać się zrzucić z szosy. I gdyby nie 2 "wypłaczenia" (czyli pewnie po 15%, a nie 25%), to byłoby nie do wyjechania, a procent z całych 1.7km absudrdalny. Gdy już człowiek myśli, że to koniec pojawia się nawrotka i ostatnia najabardziej stroma ściana, która sprawia wrażenie, że asfalt tam był równany walcem na linach, bo sam by zjechał i zrobił prostą drogę aż na sam dół masakrując wszystko na swojej drodze. Ale udało się, reszta kolegów potem też szczęśliwie wyskrobała się na górę. Na zdjęciu jest ten bardziej płaski kawałek. Temu trudnemu nie bardzo jest jak zdjęcie zrobić.

    Skoro Twarogi za nami to jedziemy na Przehybe oddaloną o jakieś 30km. Z @bynon poznaliśmy się niemal dokładnie dwa lata temu podczas innego wyjazdu na Przehybę i nawet nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu na Wykopie. Toteż wypad prawie rocznicowy. Liczyłem, że postawi mi obiad, powie kilka miłych słów, może zaprosi na wieczór dodomu, ale już mu nie zależy... Odcinek od szlabanu na górę ma 6.5km i stabilne 8-9% więc jest bardzo przyjemny i można sobie pocisnąć. Na górze jemy obiadek. Kolega, który na Twarogach był za mną z 1-2min straty jako drugi na Przehybie był już ostatni ze stratą pół godziny. Jak Twarogi zapieką nogi, to potem jest straszna buba.

    Z rzeczonym kolegą rozstajemy się po zjechaniu na dół i w trójkę śmigamy do miejscowości Paszyn, bo jak wiadomo:

    Rower is maj paszyn.

    Skąd już kierujemy się na Kraków wzdłuż Jeziora Rożnowskiego z obowiązkową wizytą na zaporze, żeby @Mortal84 nie był smutny. Kawałek wcześniej kolega Radek pomylił trasę i już stwierdził, że pojedzie trochę prostszą wersję bez górek. Więc ostatnie 100km jechaliśmy z @bynon we dwóch. Parę pagórków jeszcze przed i za Nowym Wiśniczem i ostatnie 25km już płaskie przez Niepołomice. Na finiszu burgerek na Skwerku Judah, który smakował niczym najwykwintniejsze danie.

    Koło Jeziora Rożnowskiego można było w sklepie kupić ogórki kiszone. Kusiły nas, ale nie ma tego jak zabrać. No to w domu zjadłem cały słoik.... Warto było! Warto było też się tak zarypać jak podczas całej wycieczki. To procentuje.

    Do wyprawy dookoła Polski zostało 4 tygodnie...

    Strava

    #rowerowyrownik #100km #200km #300km (nr 5) #metaxynarowerze #rower
    pokaż całość

  •  

    Jutro (środa) - lecimy na Zalipie jak co roku obejrzeć malowane domki. Start 7:00 spod pomnika na Placu Centralnym. Trasa WTR aż do Szczucina, potem skręcamy na Tarnów. Na 200km w Tarnowie wykwitny obiad w światowej sławy restauracji McD i wracamy serwisówką A4 do Krakowa. Powrót ma być z wiatrem. Komu braknie sił zawsze ma z Tarnowa pociąg w zasadzie co godzinę. Trasa jest tak płaska, że bardziej już się nie da. Komu w duszy gra 250km jutro to zapraszamy.

    Trasa: https://www.strava.com/routes/12976667 - za Zalipiem nie potrafi Strava wyznaczyć po WTR, więc nie jest zbyt dokładnie.

    Póki co udział zapowiedzieli @Cymerek @kiwacz @wspodnicynamtb @pe__pe. Gdyby ktoś reflektował z Tarnowa i okolic to też zapraszamy.

    #rower #krakow #tarnow #rowerowykrakow
    pokaż całość

  •  

    231570 - 315 = 231255

    Ołomuniec przez czeską Łysą Górę

    Czyli dość uboga reprezentacja #rowerowykrakow, bo jechał ze mną tylko @bynon uderzyła na Czechy coby sobie Łysą Górę zaliczyć i nie tylko. Reprezentacja uboga, bo piątek 1 w nocy to nie jest najlepszy termin na zbieranie ludzi na 300km z dobrym podjazdem.

    Pobudka o północy po godzinie snu. Poprzednie dni z jakimś tam ściganiem się, więc brak snu plus to = gruz, dużo gruzu w nogach. O 1 pojechałem zawieźć rzeczy do @isiowa, która zabrała je rano samochodem. Dzięki czemu do Ołomuńca mogłem jechać na pusto, a już 1:30 na stacji benzynowej startujemy z @bynon w dalszą drogę.

    Jest dość zimno i wilgotno - szczególnie cierpią ręce, ale jakoś tam upychając dłonie w rękawy ultralighta dało się wytrzymać. Tempo dobre, bo przez pierwsze 100km jakieś 31km/h, więc przerwa na chwilę na Orlenie, coby Adam mógł wypić kawę, a my nie byliśmy zbyt wcześnie w Cieszynie, gdzie zaplanowany był popas w McD, a tenże otwierany dopiero o 6. Mimo tejże przerwy i tak kwitniemy parę minut przed zamkniętymi drzwiami, a pani, do której można mówić "kierowniku", otwiera podwoje punktualnie o 6:00. Mamy 140km, napełnione troszkę brzuszki i czas atakować Czechy.

    Pierwsze co w Czechach (i Słowacji też) uderza zawsze to wrażenie, że ten kraj wymarł. Oczywiście osobną kategorią jest Praga, która zawsze jest pełna głośnych zagranicznych turystów. Reszta kraju zawsze kojarzy mi się z pustymi drogami, pustymi miastami i bezkresnymi polami rozmieszonymi na mniejszych lub większych pagórkach. Już 25km od granicy zaczyna się pojazd pod Łysą Górę. Bardzo fajny, dobry asfalt, niemorderczy, a te 875m ciągiem trzeba się wspiąć do góry, więc ładnie dokłada do licznika przewyższeń. Ależ ja bym chciał mieć taką Łysą Górę pod domem... Docieram na szczyt, chwilę później również @bynon. Fotki, foteczki i idziemy do restauracji, gdzie w ofercie na tygodniu jest tylko zupa czosnkowa i knedliki. Jemy i zbieramy się w drogę.

    Byłoby zbyt pięknie, bo Adam zastaje swój rower z kapciem, więc trochę schodzi z wymianą, a ja mam czas poleżeć na słońcu. Zjazd na dół bardzo fajny, nawet niewiele miejsc gdzie na drodze jakiś piaseczek, igliwie czy gałęzie, więc można pocisnąć. Ciśniemy też na dół na wypłaszczeniu. Razem przez kilka podjazdów jedziemy do Frydlantu nad Ostrawicą, gdzie już niestety się rozdzielamy. Adamowi spiekło neurony, coś mu tam nie stykało w mózgu, więc wybrał trasę przez Słowację i parę mniejszych przełęczy z Salmopolem na czele. Bardzo ładnie. No i dojechał do Bielska-Białej szczęśliwie i wyrypany.

    Ja zaś sam przez Kraj morawsko-śląski cisnę na Ołomuniec. Widoki świetne, jakbyście co chwilę mijali tapety Windows XP. Do tego kwitną drzewka i ogólnie jest fajnie. Jedyny większy minus to ze 20km drogą z betonowych płyt już przy samym Ołomuńcu. Ale nie można mieć wszystkiego. Sam Ołomuniec fajny, ładne, spójne i spokojne miasto, choć, jak spora innych w Czechach, duża część centrum brukowa. W hotelu byłem przed 16, więc całkiem spoko - zostało jeszcze trochę dnia na zwiedzanie, kolacje, lody i piwerko.

    Więcej zdjęć w pierwszym komentarzu... Jak tam @a__s idzie dodawanie galerii do wpisów? Bo już przed zeszłoroczną wyprawą coś tam było mówione, że to prawie gotowe, a roczek minął i dalej trzeba robić klejenie...

    A propos wyprawy to startuje już za miesiąc... Ostatniego maja, w czwartek, w Boże Ciało.

    Strava

    #rowerowyrownik #100km #200km #300km (nr 4) #metaxynarowerze #rower
    pokaż całość

  •  

    W piątek o 1 w nocy startuję do Ołomuńca w Czechach. Ktoś zna tereny po czeskiej stronie i ma jakieś uwagi (trasa, atrakcje)? Oczywiście zapraszam do wspólnej jazdy, choć zdaję sobie sprawę, że ani godzina, ani termin, ani cel, ani dystans pewnie nie będzie nikomu pasował. Poza @Mortal84, który nie idzie spać i przejedzie się ze mną kilkadziesiąt km. Chyba tylko @byczys kojarzę z osób, które mogą znać tamte tereny, więc poproszę o info.

    W #jastrzebiezdroj będę koło 6 rano na pauzie w McD, więc ktoś z okolicy kto wstaje o poranku mógłby się zabrać kawałek.

    Trasa na Stravie: https://www.strava.com/routes/12733585/

    #rowerowykrakow #rower #katowice (nie wiem jak wołać Ślązaków, żeby było ok).
    pokaż całość

  •  

    Może jest ktoś z #olkusz #dabrowagornicza lub #katowice kto ma ochotę na poranną setkę na #rower? Startuję o 8 i mam czas do południa. Trasa https://www.strava.com/routes/12655248 - zapraszam na mniejszy lub większy kawałek.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Dookoła Polski na rowerze po raz czwarty. Niewątpliwie już w tym roku mało w tym jest dookoła Polski, ale takie tereny mi zostały do zwiedzenia.

    Przez ostatnie 3 lata:
    - 2015r - 4810km w 29 dni,
    - 2016r - 7014km w 31 dni,
    - 2017r - 8238km w 31 dni,
    zwiedzałem Polskę z Waszą pomocą, a było Was naprawdę sporo. W tym roku też mam nadzieję nie będzie gorzej, a i mam nadzieję wielu z Was się dołączy. Prośba (żebry) o wyplusowanie tego, coby do większej ilości osób to dotarło, a oni chcieli się podłączyć, zaoferować nocleg itd. Fakty:

    1. Termin – start w Boże Ciało 31 maja (sobota) z #krakow do #warszawa. Pierwszego dnia będzie nas jechało na pewno kilka osób. Koniec pi razy oko 20 czerwca. Termin taki, a nie inny, bo w tym roku towarzyszył będzie mi @Mortal84, a przez święto może być ze mną 11, a nie 9 dni.
    2. Noclegi – kto może w bliższej lub dalszej okolicy trasy mnie kimnąć i użyczyć prysznica? Niechaj im Bóg/Manitu/Śiwa/Budda w dzieciach (lub ich braku) wynagrodzi... Orientacyjne daty naniesione są na mapę. Proszę o propozycje nawet jeżeli wydaje się Wam, że to daleko od mojej trasy. Propozycje, a nie definitywne deklaracje, bo wiadomo, że różnie może być i każdemu może przecież coś wypaść... Co roku około 20 osób z Was mnie nocuje (o dziwo chyba udało mi się powstrzymać i nikogo nie zabić/okraść/zgwałcić, choć łatwo nie było). Kawałek podłogi do spania + prysznic + coś do uprania to już dużo, wszystko ponad to to rewelacja. Wiadomo, że to wszystko z wyprzedzeniem, nikt nie wie jak będzie stał z czasem jak będę jechał, ale... Jak będzie 3 "chętne" osoby to może choć jedna będzie mieć wtedy możliwość.
    3. Tag – #metaxynarowerze będą codzienne relacje z podróży – trochę zdjęć, opisów itd. Ile zależy od czasu, którego zawsze jest mało oraz poziomu niewyspania. W tym roku już jest mniej napięty terminarz, więc powinno udać się bardziej na bieżąco.
    4. Trasa – nie jest to wersja ostateczna. Po prostu zarys. Mapa jest duża - wymaga tylko otwarcia w nowym oknie - na pewno znajdziecie czy jadę koło Was. Linki do wersji interaktywnej na Strava: część I i część II Dużo będzie zależało od tego gdzie będę miał noclegi. Dlaczego taki kształt? Bo to co jest na zielono, to tereny gdzie już byłem rowerem. Nie ma sensu zwiedzać tego samego, kiedy tyle Polski jeszcze do zobaczenia. W tym roku tylko około 4500km, ale doświadczenie uczy, że końcowy wynik będzie o około 10% większy. Nadal pewnie ponad 200km dziennie. Trasa krótsza, bo i Polska mi się kończy.
    5. Tracking – na Endomondo będzie live gdzie akurat jestem itd. więc łatwo mnie znaleźć i się dołączyć (tempo się pod Was dostosuje i każdy jest mile widziany). Na Strava treningi będą codziennie wieczorem po zakończeniu trasy.
    6. Rower – jak co roku BH + Apidura z 8-10kg bagażu + leniwiec od Apidury.

    Jedziemy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a moje misie z #rowerowykrakow mają towarzyszyć do Warszawy, a i #szosowawarszawa zapowiedziała wyjechanie naprzeciw. Tak jak wspomniałem wcześniej przez pierwsze 11 dni będzie mi towarzyszył @Mortal84. Wiem, że przenocowanie 2 osób to już dużo, więc na odcinku oznaczonym na niebiesko pewnie więcej będziemy korzystać z hosteli. Gdyby jednak ktoś mógł przenocować naszą dwójkę (w tamtym roku było kilka takich przypadków) to będziemy zobowiązani. Różowa trasa to już jazda solo jak co roku i tam szczególnie potrzebowałbym Waszej pomocy.

    Mile widziane również propozycje atrakcji turystycznych, szczególnie zamków, raczej nie muzea, które trzeba oglądać ze środka. Parki krajobrazowe, dobre widoczki, fajne budowle itd. zawsze chętnie obejrzę.

    pokaż spoiler Heh, znów skopiowałem część (większość) wpisu z lat poprzednich. Ale znów jadę w Polskę i potrzeby te same.


    Trochę spamu tagami: #rower #szosa #podroze #polska
    pokaż całość

    źródło: mapa.jpg

  •  

    283890 - 307 = 283583

    Ona czuje we mnie piniądz...

    Czyli #rowerowykrakow pojechał do Cieszyna zrobić sobie zdjęcie z 20zł i Rotundą p.w. św Mikołaja w Cieszynie. Zdjęcie sztampowe, ale takowego jeszcze na rozkładzie nie było.

    Pobudka 6 rano, za oknem już piękne słońce, temperatura na starcie godzinę później 7 stopni. A skoro piękne słońce, to szybko będzie lecieć do góry. Jadę na PC po @Cymerek, który gdzieś zgubił Ultralighta i mamy 10min obsuwy. Na szczęście #krakow w niedzielny poranek niemal wymarły i na Orlenie przy Moście Zwierzynieckim jesteśmy o czasie. Tam zbieramy @bynon i wraz z 4 niewykopkami - w tym jedną dziewczyną - lecimy wałami do Piekar, a tam czeka na nas @trace_error.

    Żeby trasa nie była taka sama na powrocie, żeby było 300km i skoro w niedzielę niemal nie ma zupełnie ruchu, to śmigamy DW780. Idealny asfalt, świetna droga, grupą jedzie się bez zarzutu. Naprzeciw z Bierunia wyjechał nam @Mortal84, bo też brak 300km by go bolał, a kawałek dalej @Hinol. @Hinol to nasz krakowski kurier, noga dobrze zrobiona, więc było z kim prowadzić przez większość dnia. Trzymamy stabilne 30-35km/h, ale wszyscy na kole trzymają się grupy i nie odpadają.

    Gdy koleżanka i @trace_error odłączają się na swoje trasy dołącza do nas jeden z kolegów @Mortal84, więc grupa nadal dość liczna. Niedaleko Pszczyny @bynon gubi część od aparatu, więc został jej szukać, a my mamy 15 min przerwy pod nieczynnym sklepem. Aczkolwiek nasza obecność pod nim wlała w ludzi nadzieję, że jest otwarty. Nic z tego. Zakaz handlu i w ogóle. Wyprzedzając chronologię... Super jest ten zakaz. Jak zaraz za Cieszynem znaleźliśmy otwarty sklep (po 170km w nogach i fuksem otwarty ostatnie 15min) to kolejnym otwartym przybytkiem na trasie była stacja benzynowa pod Zatorem. Jedyne ~100km dalej. Trzeba było po drodze stawać i prosić o wodę z kranu. Toteż polecam zakaz handlu - można oszczędzić pieniądze, wodę, czas, który zmarnowano by w sklepie...

    Południowy #wmordewind daje o sobie mocno znać, gdy w Pszczynie dołącza do nas @Marcin_od_Tribana wraz z dziewczyną i @emtei. @emtei to jest aparat. Jak robiłem Everesting kolega przyjechał specjalnie ponad 100km, żeby ze mną chwilę poodjeżdżać. W połowie pierwszego podjazdu złapał gumę. Dałem mu swoją dętkę, wymienił i musiał zawijać do domu, żeby się wyrobić. Tym razem czeka na nas. Witamy się, chcemy jechać dalej, a jemu odpadł pedał... Cuda panie, cuda! Poczekaliśmy na niego podziwiając pchli targ zajmujący cały rynek (akurat tego zakaz handlu nie dotyczył). Ale wkręcił i jedziemy dalej.

    Kawałek za Strumieniem zbieramy @pjib a w Zebrzydowicach @pe__pe. Zaczynają się też pagórki, co plus wiatr, już rozrywa mocno peleton, ale czekamy na szczytach. W ten sposób przekraczamy polsko-czeską granicę i trafiamy do Karwiny. W sumie więcej tam Polaków jak Czechów. Fotki, @Marcin_od_Tribana zostaje tam z dziewczyną, kawałeczek dalej @pe__pe odbija na Bohumin, a dla nas zaczyna się największa rzeźnia tego dnia, czyli trasa niemal płaska jak stół do Czeskiego Cieszyna. 15km, a przez wiatr mordęga niesamowita. Często słyszy narzekania na #wmordewind i jak to było trudno. Tamten wiatr był masakryczny, on nie przeszkadzał, on zatrzymywał w miejscu.

    Dojechaliśmy zgarniając po drodze brata @bynon na poziomce i jego tatę, chcieliśmy coś zjeść w Czeskim Cieszynie, ale nic ciekawego nie wpadło nam w oko, a przy okazji przygotowanie żarcia dla ~10 osób zajęłoby sporo czasu. Przejechaliśmy most graniczny i mamy przed sobą cel wyprawy, czyli wzgórze zamkowe ze wspomnianą wcześniej rotundą i wieżą. Po obowiązkowych fotach skończyliśmy jak zwykle w McD.

    Nażarci jedziemy pagórkowatą trasą, zaczynają się pierwsze poważniejsze odpadnięcia, bomby i "minizgony", ale szybsi czekają na górkach na resztę. Sucho, nie ma nic w bidonach, sklepy pozamykane to chłopaki napełniają bidony wodą z kranu. Teren powoli się wypłaszcza, jedziemy koło Energylandii w Zatorze, budowa najszybszego rollercoastera trwa w najlepsze, a kawałek dalej stacja benzynowa. Popas tam, zjedzenie i napicie się jak człowiek dobrze działa na wszystkich, bo ciśniemy bez problemu 35km/h mimo bocznego i w twarz wiatru. Choć pod wieczór nie był on już tak dokuczliwy.

    @Mortal84 odłącza się w Łączanach, a my tym razem rezygnujemy z WTR, bo 300km i tak będziemy mieć jadąc krótszą trasą. @Hinol też miał tam pojechać do domu, ale rzeczone 300 kusiło i dojechał z nami aż do Krk. W końcu i tak zrobił 290km... Moje wewnętrzne OCD płacze, ale jego wybór. Przed 21 już wszyscy w domkach - my z @Cymerek jeszcze skoczyliśmy kupić sobie zasłużone piwerko na wieczór.

    Ogólnie perfekcyjny wyjazd (z malutkim wyjątkiem wiatru) - łącznie udział w zabawie (na różnych etapach) wzięło 18 osób (jeżeli o kimś nie zapomniałem) - zacnie, szczególnie na takiej trasie. Było mocniej niż zakładaliśmy (300km ze średnią 29km/h), było cieplej, słoneczniej, ogólnie mega wyjazd - polecamy się na przyszłość i zapraszamy.

    Strava

    #rowerowyrownik #100km #200km #300km (nr 3) #metaxynarowerze #rower
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2018.04.08-full.JPG

  •  

    W sobotę ma być piękna pogoda i jedziemy traskę 70km dla wszystkich. Nie trzeba mieć szosy, nie trzeba mieć kondycji, będziemy czekać. Rzecz jasna trzeba dać radę te 70km przejechać, ale tempo będzie wybitnie spacerowe - 20km/h z całości to myślę maks (będzie co najmniej jedna dziewczyna na zwykłym rowerku i nie da się szybciej). Osoby, którym nie będzie się chciało poczekać lub chcą sobie pozapierdalać to nie tym razem. Chętni będą potem mogli sobie dokręcić do setki.

    Śmigamy do restauracji Kuter Port w Nieznanowicach koło Gdowa. Tam każdy może sobie kawkę, ciasteczko, co mu w duszy gra. Trasa: https://www.strava.com/routes/12564241

    Start w sobotę o 11:00 z PC. Można się dołączyć na trasie - tylko trzeba o tym poinformować.

    W niedzielę grubsza 300km wyprawa do Cieszyna, ale to już dla szosowców z jako taką formą.

    #rowerowykrakow #rower #krakow
    pokaż całość

  •  

    W niedzielę jedziemy do Cieszyna zrobić sobie foto z 20zł, więc kto by jechał z nami proszę sobie banknocik zabrać. Zahaczymy też o czeską Karwinę. Na 210km wychodzi Oświęcim skąd można wrócić pociągiem do Krk o 17:23 jeżeli ktoś się nie czuje na siłach lub z tychże opadnie. Reszta wróci WTR do Krk, coby dobić do 300km. Będzie część osób, która jedzie z nami np. tylko pierwsze 100km, a potem wraca sobie do Krk. Takich też zapraszamy. Tempo standard szosowo-wycieczkowy czyli 25km/h.

    https://www.strava.com/routes/12254684 trasa do ew. delikatnych poprawek. Start o 7 z Placu Centralnego (pod pomnikiem). Kolejne dobre miejsce do spotkania się (7:40) to dzwony (śmietniki) na wałach koło Orlenu przy Moście Zwierzynieckim.

    Zapraszamy. Jest kilku Wykopków @Hinol @Cymerek @bynon @Mortal84. Zapraszamy też ludków ze śląskich rejonów do dołączenia na trasie.

    #krakow #rower #rowerowykrakow
    pokaż całość

  •  

    297518 - 303 = 297215

    Świnta, świnta i po świntach.. Gminobranie.

    Czas było wrócić ze świąt do Krk, więc o 5 rano we wtorek pobudka. Brat podrzucił mnie samochodem do Rzeszowa i ciut po 7 śmigam w kierunku na Łańcut - krajówką, bo od czasu otwarcia A4 aż do Ukraińskiej granicy w zasadzie wszystko porusza się autostradą właśnie.

    Pierwszy dzień jako takiej słonecznej pogody, wiatr początkowo nawet sprzyjający. Chłodniej niż w Krk, bo maks było pewnie koło 12 stopni, ale nadal to już fajne wiosenne warunki.

    Z Łańcuta przez Leżajsk cisnę na Tarnobród i wracają wspomnienia z wszystkich dotychczasowych wypraw dookoła Polski. Lubelskie ma równie tragiczne drogi co Lubuskie czy Dolnośląskie, ale przynajmniej nie ma bruków. Niemniej jednak w drogach kratery, a i nie idzie rozpoznać gdzie jest łata, a gdzie właściwy asfalt. Pod Biłgorajem jadę ulicą Spokojną, od której podnosi mi się ciśnienie. Piasek zalany wodą, cegłówki, ogólnie syf.

    Niedaleko Zwierzyńca zaczynają się fajniejsze tereny i Roztoczański Park Narodowy - naprawdę fajne tereny i o dziwo nawet miejscami lepszy asfalt. Tam też wieje #wmordewind już prosto w ryjek, a wieje coraz mocniej jak to zwykle ciut popołudniu.

    W Józefowie idealny przykład polskiej szkoły budowania DDR, czyli kończenie tegoż na każdym skrzyżowaniu - nawet przy wyjeździe z bramy cmentarza, gdzie raz na tydzień przejedzie karawan...

    Cisnę dalej na południe w kierunku na Sieniawę i Przeworsk skąd mam pociąg. Po przekroczeniu granicy województwa i mam ochotę ucałować podkarpackie asfalty. W Przeworsku okazuje się, że jak zepnę tyłek to zdążę pojechać do Łańcuta i dzięki temu uda się przekroczyć #300km.

    No i udało się jakieś 10min przed odjazdem pociągu. Za podróż do Krk życzą sobie 33zł + 9.10zł za rower. A warunki? Jak na zdjęciu... 2.5h pod kiblem i na stacji w Rzeszowie już mam tam 3 towarzyszy. Cały pociąg jadący do Szczecina zapchany ludźmi i na korytarzu pełno od Rzeszowa. To musiała być wspaniała podróż dla tych jadących dalej.

    Strava

    O 23 w Krk, zebrałem 18 gmin do #zaliczgmine co daje 2175/2479. Ogólnie niezła forma. Początek kwietnia, a już jedna 400km i dwie 300km. W niedzielę szykuje się kolejna.

    W tym tygodniu wrzucę trasę na kolejną wyprawę cobyście mi podrzucili atrakcje, uwagi i jak zwykle rozpocznie się żebranko o nocleg.

    #rowerowyrownik #100km #200km #300km (nr 2) #metaxynarowerze #rower
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2018.04.03-full.JPG

  •  

    @a__s i @m__b proszę się częstować.
    Zbieranie głupich nazw miejscowości zaczęło się jeszcze przed wyprawą...

    #wykop #rower #metaxynarowerze

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      potrzebuję tablicę miejscowości Furmany

      @zolwixx: to obok mnie, jak nie zapomnę to pyknę. Chcesz samą tablicę, tablicę z rowerem, tablicę z faramką, tablicę z faramką i rowerem? ( ͡º ͜ʖ͡º)
      @tazlubiczary:

      @metaxy: tyle razy tamtędy przejeżdżałam i nie wpadłam na to :) Wypok jednak nie wszet za mocno (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      +: zolwixx
    •  

      @faramka: oooo moja mafiszowo-frugowa pani! tablica z faramką i rowerem brzmi kusząco, ale jakby Twój mąż miał chodzić nie w sosie i pytać 20x kim jest ten kasztaniarz z mirko, to może zostańmy przy samej tabliczce? jak uważasz ( ͡º ͜ʖ͡º)

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    305720 - 311 = 305409

    300 frajda
    Czyli mimo obiekcji niektórych, że jazda serwisówką wzłuż A4 to śmierć, zawał i rak płuc, było super i poszło na luzie. No i najważniejsze - pierwsze lody Anno Domini 2018!

    Start 7:00. Rower myty dzień wcześniej i po 3km już uświniony, bo w nocy i nad ranem lało. Kawałek dalej zabieram kolegę Jacka i jedziemy wałami do Puszczy Niepołomickiej, a potem przez kładkę w Mikluszowicach dalej w kierunku A4 właśnie. Ilość trąbiących Januszy w Passatach i Sebastianów w Audi była zadziwiająca... Przy A4 orientuję się, żem sobie włączył pauzę 50km temu i nie liczy. Na szczęście w domu od Jacka wziąłem jego GPX i wkleiłem w moją dziurę (jeszcze jedna zaleta jazdy z kimś).

    Znanymi fragmentami drogi serwisowej do Tarnowa jedziemy na luzie, a po przejechaniu rzeki Biała spotkaliśmy Adama. Teraz już w 3 jedziemy na Dębicę. Ale koledzy mówią, że jest niedaleko miejscowość Przeryty Wór - super - wszak lubię zbierać dziwne nazwy miejscowości. Niestety na miejscu okazuje się, że to Przeryty Bór, a ja jestem głuchy (czysty ubaw). Pod Dębicą dołącza do naz @zukikiziu, a Jacek zwija do domu.

    Od tego też miejsca parę razy trafiamy na ślepe fragmenty serwisówek. O ile wcześniej dało się kawałek szutrem, to teraz przecinają to czasem potoczki etc. i trzeba zawracać. Ogólnie nie ma tego wiele, a dodatkowe kilometry i tak tylko cieszą.

    Dotarliśmy do Rzeszowa, gdzie czeka na nas Radek - mój kolega z klasy z liceum. Popas pod sklepem Frac, a potem już bocznymi drogami przez parę mniejszych lub większych (170-180m przewyższenia) pagórków. Za to lubię moje okolice. Nie trzeba daleko jechać, żeby sobie 200m podjazdy znaleźć. Dla każdego coś dobrego. @zukikiziu urywa się przed Strzyżowem. W Strzyżowie prosimy dobrych ludzi o taśmę izolacyjną, bo Adam urwał uchwyt na lampkę. Kolejne pagóraski i we Frysztaku Adam skręca na Tarnów. Ten dokręcał do 250km i przez to zlało mu na koniec tyłek.

    Z Radkiem zahaczamy o mój dom, zostawiam manele, jadę go odwieźć do domu, wracam, 311km, wystarczy, bo ciemno, a białych okularów brak.

    Ogólnie polecam tę trasę jak ktoś ma ochotę przejechać się z kumplami w niemal zerowym ruchu samochodowym. Można pogadać, pośmiać się i całą droga Wasza.

    Strava

    #rowerowyrownik #100km #200km #300km (nr 1) #metaxynarowerze #rower #szosa
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2018.03.30-full.JPG

  •  

    Piątek, 7 rano startuję z #krakow przez #tarnow #rzeszow rowerkiem do domu pod Krosno. W Tarnowie dołącza do nas, znany #rowerowykrakow Sagan i @zukikiziu gdzieś w okolicy Rzeszowa. Ktoś ma w piątek wolne etc. i ma ochotę się podłączyć? Jedziemy przetestować serwisówkę A4 na odcinku Tarnów -> Rzeszów, więc gdyby ktoś widział coś do poprawy w wyznaczonej trasie to bardzo chętnie przyjmę uwagi. Orientacyjne czasy:
    - Krk 7:00,
    - Tarnów 11:00,
    - Rzeszów 16:00.

    Rzeczona trasa na Strava.

    #rower #rowerowyrzeszow (widzę Tarnów nie dorobił się swojego tagu).
    pokaż całość

  •  

    Poniedziałek, 1:00, Krk - Warszawa 400km, jedziemy w 4-5 osób (w tym @Mortal84 @Kuchasz @38kemor) + ew. ktoś z #rowerowykrakow kto może wtedy mieć wolne i nie przespał zimy - ergo ma kondycję i siły na troszkę dalszą wycieczkę. W połowie trasy przerwa w McD w Suchedniowie. Średnia ~25km/h, powrót pociągiem 19:15 lub awaryjnie 20:25. Zapraszam.

    Trasa: https://www.strava.com/routes/12326018

    Ludków z #rowerowawarszawa zapraszamy do wyjechania nam naprzeciw. Wiem, że @masash z @rdza będziecie wtedy na torze, ale @masash zawołaj proszę swoich ludków ze spamlisty.

    Kto ma czas i chęć dołączyć na trasie to niech zerka na Endo - jak zwykle będzie live i można się przejechać z nami.

    #rower #szosa
    pokaż całość

    źródło: wawa.jpg

  •  

    Mireczki z #kielce można rowerem dojechać do McD w Suchedniowie? Bo to jest przy S7. Z boku są jakieś normalne ulice, ale mimo wszystko kawałeczek dalej a Street View ma widok z 2013 roku jak nie było tam jeszcze McD. Jedziemy sobie #rower w poniedziałek z @Mortal84 z Krk do Wawy i tam nam wypada połowa trasy, a przydałoby się zjeść coś na szybko na dalszą trasę.

    BTW Ktoś ma jakieś uwagi do trasy do Suchedniowa? Bo potem musi lecieć tak jak leci. https://www.strava.com/routes/12326018
    pokaż całość

    •  

      @metaxy: A nie lepiej, jeśli już zatrzymujecie się w muzeum orła białego, to zamiast w MacDonaldzie, zjeść sobie obiad w Myśliwskiej, knajpce kilkaset metrów od muzeum. Mają całkiem fajne jedzenie tam i niedrogo.

      +: metaxy
    •  

      zatrzymujecie się w muzeum orła białego

      @dlugi_: Nie zatrzymujemy się, tylko foto statku i w drogę.

      zjeść sobie obiad w Myśliwskiej

      @dlugi_: Ma to sens, ale my chcemy jak najszybciej dostać żarcie i je równie szybko zjeść. I tak startujemy o 2 w nocy, żeby zdążyć na pociąg.

    • więcej komentarzy (38)

  •  

    Tenże gość zrobił właśnie #everesting na monocyklu... Wiem jaki mi wpierdol spuściło robienie tego na normalnej szosie, a ten sobie pyknął na jednym kole... Pogratulować gościowi i nauczyć się czerpać satysfakcję z treningów na przewyższeniach.

    Strava z treningu

    #rower

    źródło: unicycle.jpg

  •  

    Piekło zamarzło... Na #strava można dodawać foto z poziomu www. Dla osób robiących foto telefonem pewnie żadna różnica, dla tych z aparatem jak ja - kolosalna. Czyli jak z tagami na Wykopie - jak powiedzieli, że zrobią to nie trzeba im co pół roku przypominać. A prośba o to wisiała kilka lat.

    #rower #bieganie

  •  

    Podsumowanie 2017 roku na rowerku:
    - 25 550km - 70km dziennie - w tamtym było 32 000km i niepobicia tego rekordu brakuje mi najbardziej,
    - 8238km - życiówka miesięcznego dystansu podczas III wyprawy dookoła Polski - 266km dziennie, w dużej mierze z pomocą Wykopków za co wielkie dzięki,
    - 7284km - wygrana w Strava Distance Challenge - póki co jako jedyny Polak,
    - 2196m - życiówka podjazdu na Col du Galibier (2645m) (FRA),
    - 2744m - najwyższy punkt zdobyty na rowerze - Col Agnel na granicy włosko-francuskiej,
    - 6205m - najwięcej przewyższeń w jednej jeździe,
    - 365 dni "treningów" - 5 rok bez opuszczonego choćby jednego dnia,
    - wszystkie "Col" we Francji - najfajniejszy wypad z tego roku z @cree @44zw @louise_attack @regyam @38kemor @banan77 @bynon,
    - 613 gmin w #zaliczgmine, łącznie 2145 z 2479 (86.53%) - w 2018 najpewniej będą wszystkie,
    - @Cymerek - mój najwierniejszy kompan jazd kolejny rok, drugie miejsce podczas wyprawy załapał @Mortal84. W przyszłym roku pewnie nawet więcej razem zrobimy.

    Rok gorszy niż poprzedni, ale niestety 4 miesiące kontuzji były nie do przeskoczenia i dlatego też koniec tego roku trochę odpuściłem skoro na nic wielkiego nie mogłem liczyć. Dużo zdjęć w komentarzach, ale wybaczcie - nadal stworzenie galerii przerasta Wykop.

    #rower #szosa #chwalesie #metaxynarowerze (kończę wszystkie wpisy z wyprawy, jak dobrze pójdzie to dziś jeszcze zdążę wrzucić wielką składankę z wszystkiego, żeby rok zamknąć bez zaległości).
    pokaż całość

    źródło: 2017.png

  •  

    Misiaczki z #wykoptribanclub pogoda jest jaka jest i lepsza nie będzie, więc czas ulepić z Tribana 500 zimówkę. Dlatego szukam błotników do tego cuda. Pełnych. Do BH mam Crud Mk2, ale to jest minimalizm w temacie błotników i przy paskudnej pogodzie człowiek i tak jest uwalony. Pomysłów na szersze zimowe opony też szukam.

    #rower

    źródło: triban500jpg.jpg

  •  

    Potrzymajcie mi piwo... i w przyszłym roku będzie koniec. Niebieski to wyłącznie tegoroczna wyprawa, choć jeszcze coś w tym roku dołożę. Malowanie trochę zajęło, ale w końcu się udało skończyć.

    #rower #zaliczgmine #kolorowekredkiaraczejflamastry #metaxynarowerze

    źródło: 2017.08.11.JPG

  •  

    Mirki, potrzebny ktoś z Olsztyn, Mrągowo etc. z samochodem. @Mortal84 urwał tylną przerzutkę i nie ma szans na kontynuowanie wyprawy. Jesteśmy w wiosce Śledzie.

    #olsztyn #metaxynarowerze #rower

  •  

    III wyprawa dookoła Polski na rowerze - start w sobotę 24 czerwca o 3 rano (czyli za ~40h). Mapa jest duża, ale trzeba otworzyć w nowym oknie.

    1. Noclegiżebrzę troszkę o plusy, jak wpadnie w gorące, to ktoś nowy może to zobaczy. Więcej osób wie co będzie robić przez najbliższy miesiąc. Kto może w bliższej lub dalszej okolicy trasy mnie kimnąć i użyczyć prysznica i pralki? Niechaj im Bóg/Manitu/Śiwa/Budda w dzieciach (lub ich braku) wynagrodzi... Orientacyjne daty naniesione są na mapę. Proszę o propozycje, a nie definitywne deklaracje, bo wiadomo, że różnie może być i każdemu może przecież coś wypaść... Każdemy gdybym chciał się zatrzymać dam 2-3 dni wcześniej znać i zapytam czy może mnie przyjąć. Nie to nic się nie dzieje. Będę miał 2-3 dni na znalezienie czegoś innego. Na niebiesko jest oznaczony fragment trasy, który jadę z @Mortal84, bo w tym roku wyjątkowo mam kompana przez 9 pierwszych dni, więc tam wyjątkowo potrzebuję 2 miejsc. Różowe jadę już sam.
    2. Tag – #metaxynarowerze będą (w miarę) codzienne relacje z podróży – trochę zdjęć, opisów itd. Ile zależy od czasu, którego zawsze jest mało, neta oraz poziomu niewyspania.
    3. Trasa – ulegnie jeszcze delikatnym zmianom. Dlaczego taki kształt? Bo to co jest na zielono, to tereny gdzie już byłem rowerem. Nie ma sensu zwiedzać tego samego, kiedy tyle Polski jeszcze do zobaczenia. Póki co ma ~6500km, ale doświadczenie uczy, że końcowy wynik będzie o około 10% większy. Tu są też linki do Stravy jeżeli ktoś chce wersję interaktywną i dowolnie sobie przybliżyć etc. Start, Środek, Koniec.
    4. TrackingEndomondo będzie live gdzie akurat jestem itd. Na Strava treningi będą codziennie wieczorem po zakończeniu trasy. Tam też pewnie będzie więcej zdjęć, bo Wykop dalej nie zrobił galerii.
    5. Rower – poprzednie dwie wyprawy na BH Zaphire + Apidura z 8-10kg bagażu. W tym roku to samo tylko BH się zmieniło (bo w starym pękła rama) na Fusion 105. W pierwszym komentarzu macie pi razy oko zdjęcie jak taki zestaw wygląda. Miał być leniwiec, ale nowa rama jest bardziej slopingowa i się nie mieści z bidonami.
    6. Wspólna jazda – kto chce zapraszam na trasie do towarzyszenia mi. Piszcie na PW i ugadamy się co do miejsca. Ja nie jestem w stanie wołać (i pamiętać kto chciał jechać). Sprawdzajcie live na Endomondo gdzie jestem i dogadamy się.
    7. To by było na tyle – życzcie powodzenia, trzymajcie kciuki, módlcie się - cokolwiek byle mi się udało. Za pogodę, za rower, za nieodnowienie się kontuzji. I do zobaczenia z, mam nadzieję, wieloma z Was na trasie i noclegach.

    PS. Kilka osób z #rowerowykrakow będzie mnie eskortować pierwszego dnia z #krakow do #warszawa. Stąd też tak wczesny start, aby zdążyli oni na pociąg powrotny. Wyjedzie nam naprzeciw #szosowawarszawa. W niedzielę jedziemy z Warszawy do Janowa Lubelskiego - wiem @masash że Ty jedziesz wtedy gdzie indziej, ale zorganizuj proszę wołanie swoich ludków na podstawie tej trasy. Start 6 rano, bo my mamy 350km drugiego dnia do zrobienia. Zdaję sobie sprawę, że mało kto w niedzielę się tak szybko zbierze.

    #rower #podroze #polska
    pokaż całość

    źródło: m.jpg

    +: u..............r, fjord +882 innych
  •  

    Umarło BH, niech żyje BH!

    Czyli w końcu ładne okoliczności przyrody, żeby zrobić #pokazrower na Col du Galibier (2 645 m). Rower udało się kupić (na miejscu w Krakowie) dzień przed wyjazdem do Francji, co należy uznać za niemalże cud. A dlaczego tak? I tu historia robi się ciekawa i niech będzie przestrogą dla kupujących rowery z https://www.winstanleysbikes.co.uk (choć kilku Mirków dostało od nich rowery i są zadowoleni). Ale do rzeczy:

    1. Rower zamówiony we wtorek 30 maja.
    2. Kurier GLS odebrał rower 1 czerwca (czwartek).
    3. 2 czerwca (piątek) nie wiadomo dlaczego pojechał do Francji zamiast prosto do Niemiec jak u innych Wykopków. Tego samego dnia paczka została przetrzymana przez GLS jako towar zabroniony.
    4. Przez cały weekend leżała we Francji, dodatkowo w poniedziałek, bo Zielone Świątki są świętem dwudniowym.
    5. We wtorek (6 czerwca) dodzwoniłem się na infolinię i GLS stwierdza, że oni nie wożą rowerów i koniec. Przy okazji ktoś puścił tę paczkę do Niemiec, więc jupi jednak będę miał rower.
    6. 3 czerwca GLS informuje, że z paczką jest coś nie tak i teraz zostanie przetrzymana w Niemczech. Po korespondencji ze sklepem okazuje się, że GLS w Niemczech zażądał 200 euro za wypuszczenie zakładnika i przesłanie go mnie. Sklep odmówił zapłaty i rower został zawrócony do UK.
    7. Mamy środę, a w piątek wyjazd w Alpy - ja nie mam roweru. Napisałem do sklepu, że ta cała ich szopka jest niepoważna i stawiają mnie teraz pod ścianą, bo mam jeden dzień na znalezienie roweru, co przy moim wzroście nie jest takie proste, bo dominują M-ki. Piszę im także, żeby oddali mi kasę za rower i tu kolejna świetna niespodzianka. Sklep mówi, że mogę żądać zwrotu kasy, ale dopiero jak ten rower wróci do nich na magazyn... Wyobrażacie sobie? Nie był nigdy u mnie, oni wraz z kurierem zajebali, rower nigdy nie był bliżej mnie niż z 1000km, a oni mi mówią, że kasa dopiero jak wróci do nich rower. Kasy nie mam do dziś.

    Na szczęście udało się kupić to BH Fusion 105 i nawet fajny, a do tego rama o podobnej geometrii jak moje poprzednie BH Zaphire 6.9.

    #rower #szosa
    pokaż całość

  •  

    Dookoła Polski na rowerze po raz trzeci. Chociaż teraz trasa przypomina chory sen deliryka bardziej niż koło... Jakby kogoś ominęła "pierwsza edycja" to tu jest podsumowanie. Natomiast dziś też wrzuciłem podsumowanie "drugiej edycji". Duuużo fotek, trochę tekstu.

    Przez ostatnie dwa lata (4810km w 29 dni oraz 7014km w 31 dni) zwiedzałem Polskę z Waszą pomocą, a było Was naprawdę sporo. W tym roku też mam nadzieję nie będzie gorzej, a i mam nadzieję wielu z Was się dołączy. Prośba (żebry) o wyplusowanie tego, coby do większej ilości osób to dotarło, a oni chcieli się podłączyć, zaoferować nocleg itd. Fakty:

    1. Termin – start za równy miesiąc 24 czerwca (sobota) z #krakow do #warszawa. Pierwszego dnia będzie nas jechało na pewno kilka osób. Koniec 24 lipca.
    2. Noclegi – kto może w bliższej lub dalszej okolicy trasy mnie kimnąć i użyczyć prysznica? Niechaj im Bóg/Manitu/Śiwa/Budda w dzieciach (lub ich braku) wynagrodzi... Orientacyjne daty naniesione są na mapę. Proszę o propozycje nawet jeżeli wydaje się Wam, że to daleko od mojej trasy. Propozycje, a nie definitywne deklaracje, bo wiadomo, że różnie może być i każdemu może przecież coś wypaść... Co roku około 20 osób z Was mnie nocuje (o dziwo chyba udało mi się powstrzymać i nikogo nie zabić/okraść/zgwałcić, choć łatwo nie było). Kawałek podłogi do spania + prysznic + coś do uprania to już dużo, wszystko ponad to to rewelacja. Wiadomo, że to wszystko z wyprzedzeniem, nikt nie wie jak będzie stał z czasem jak będę jechał, ale... Jak będzie 3 "chętne" osoby to może choć jedna będzie mieć wtedy możliwość.
    3. Tag – #metaxynarowerze będą codzienne relacje z podróży – trochę zdjęć, opisów itd. Ile zależy od czasu, którego zawsze jest mało oraz poziomu niewyspania.
    4. Trasa – nie jest to wersja ostateczna. Po prostu zarys. Mapa jest duża - wymaga tylko otwarcia w nowym oknie - na pewno znajdziecie czy jadę koło Was. Dużo będzie zależało od tego gdzie będę miał noclegi. Dlaczego taki kształt? Bo to co jest na zielono, to tereny gdzie już byłem rowerem. Nie ma sensu zwiedzać tego samego, kiedy tyle Polski jeszcze do zobaczenia. Póki co ma ~6250km, ale doświadczenie uczy, że końcowy wynik będzie o około 10% większy. Poza tym jeżeli kolano pozwoli to fajnie byłoby zrobić więcej km niż w tamtym roku, czyli znów ponad 200km dziennie.
    5. Tracking – na Endomondo będzie live gdzie akurat jestem itd. więc łatwo mnie znaleźć i się dołączyć (tempo się pod Was dostosuje i każdy jest mile widziany). Na Strava treningi będą codziennie wieczorem po zakończeniu trasy.
    6. Rower – jak co roku BH + Apidura z 8-10kg bagażu + leniwiec od Apidury.

    Tym razem jadę na wschód (choć przez Warszawę). Przez pierwsze 9 dni (aż do Gdańska) będzie mi towarzyszył @Mortal84. Wiem, że przenocowanie 2 osób to już dużo, więc na odcinku oznaczonym na niebiesko pewnie więcej będziemy korzystać z hosteli. Różowa trasa to już jazda solo jak co roku i tam szczególnie potrzebowałbym Waszej pomocy.

    Mile widziane również propozycje atrakcji turystycznych, szczególnie zamków, raczej nie muzea, które trzeba oglądać ze środka. Parki krajobrazowe, dobre widoczki, fajne budowle itd. zawsze chętnie obejrzę.

    pokaż spoiler Heh, znów skopiowałem część wpisu z lat poprzednich. Ale znów jadę w Polskę i potrzeby te same.


    Trochę spamu tagami: #rower #kolarstwo #szosa #podroze #polska
    pokaż całość

    źródło: trasa.jpg

    +: a...........j, flapjack +871 innych
  •  

    1 050671 - 159 = 1 050512

    Setka F jak fiut z Tarnowa próbował mnie umyślnie zabić samochodem. A więc (tak nie zaczyna się zdania od "a więc"):

    1. Jadę DK94 obwodnicą Tarnowa. Normalna krajówka, świetny asfalt, szerokość pasa awaryjnego, którym sobie śmigam, można zobaczyć na drugim zdjęciu (1-2m w zależności od miejsca).
    2. Na drodze tej nie ma DDR, nie ma zakazu jazdy rowerem, dopuszczalna prędkość maks 90km/h jak na każdej drodze poza terenem zabudowanym.
    3. W tym miejscu z prawej wyjeżdżają 3 samochody. Ja jadę prawym (a biorąc pod uwagę "rozbiegówkę" środkowym) pasem. Dwa pierwsze samochody wyprzedzają mnie z prawej strony i świetnie.
    4. W ostatnim jedzie jakiś kretyn, który na mnie trąbi. Po strąbieniu, spycha mnie na skrajny lewy pas pod inny samochód. Tu się wyratowałem, a kretyn zatrzymuje swoje auto po skosie mojego pasa i drze na mnie japę, żebym wypierdalał i że on mi załatwi szpital + jakieś tam inwektywy. Poza tym chciał wołać policję, na co ja mu, żeby pajac dzwonił, to mu panowie wytłumaczą jak wyglądają przepisy. Po tym postanowił spierdolić. Ojciec z żonką i chyba dwoma córkami z tyłu. Zdążyłem w tym wszystkim tylko zapamiętać rejestrację KTA i że to jakieś autko "srebrno-złote" gabarytowo podobne do Opla Zafiry.

    Pierwszy raz ktoś próbował mnie celowo zepchnąć na drugi pas, zwykle jak był idiotą, to dociskał do pobocza.

    Idioci, wszędzie idioci. Ciekawe czy i tutaj znajdą się tacy "hurr, durr wypierdalaj z krajówki na pola i łąki".

    Poza tym kilka sarenek, w tym jedna co to pociągów się nie boi, padało/mżyło/kropiło przez pierwsze 70km. Wg wczorajszej prognozy miało wiać mocno w plecy, wiało delikatnie w ryjek. Przyjechałem na tydzień do domu rodzinnego z rowerem, a oni mnie deszczem ze śniegiem straszą... I że w ogóle pogoda ma być do dupy... "Najs".

    BTW nawet samochód z 3 zdjęcia wie, że z formą teraz słabo i mnie obraża... Ale noga fajnie, 7/10, wygląda że udało się zaleczyć kontuzję. Ostatnie 4 dni i 443km. Dziś już do 200 jej nie chciałem szpanować, coby się coś nie urwało...

    Strava i Endomondo

    #rower #rowerowyrownik #100km (nr 8 - powoli Panie @Mortal84 Cię gonię, już za chwileczkę, już za momencik).
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2017.04.15-full.JPG

    •  

      @Arrival: gaz pieprzowy w łatwo dostępnym miejscu załatwia sprawę, używam co prawda w ostateczności, ale i tak kilka razy się przydał.

      @kaprz: Tylko mi osobiście zabiera to całą przyjemność z jazdy, kiedy co chwilę trzeba się wkurzać na debilizm innych. Niektóre tereny wiejskie w moich okolicach są tak zawalone kundlami, że musiałbym na kazdy wyjazd nowe opakowanie gazu kupować :D. Z mentalnością wiejską nie wygrasz :(. pokaż całość

      +: k...z, elKoyote +1 inny
    •  

      @metaxy facet się spieszy na świąteczny sernik do matuli, a tu jakiś pedał w lycrze opóźnia go o cenne milisekundy (których już nie żal jak przychodzi do klapania mordą).

      Skąd się to bierze to nie wiem, kiedyś jak robiłem w McDonald's to podjechał do mnie na okienku koleś i wywalił na mnie najgorszy opierdol jaki w życiu dostałem, bo się upewniłem, czy frytki chciał średnie czy duże. Na serio nikt nigdy mnie tak nie zjebał... Ale żal to mi było trójki jego dzieci na tylnej kanapie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #strava zrobiła jakieś nowe ustawienia prywatności, że fotki nie pokazują się na mapach treningów i ja nie mogę tego znaleźć, czy po prostu coś im się spierdoliło? Fotki mają dane z GPS, a wycięte są również zdjęcia na starych treningach, które takowe miały (nie tylko u mnie).

    Ew. może przeszło to do premium?

    #rower

  •  

    Szukam kompaktu podróżniczego. Ostatnie dwie wyprawy dookoła Polski i inne rowerowe wypady ogarniałem Sony RX100M2. Niestety przez moją głupotę + ciężkie warunki na ostatniej wyprawy (prawie 3 tyg. w deszczu, a aparat w kieszonce na plecach) sprzęt szwankuje (rozładowuje baterię, czasem w godzinę, będąc nieużywany). Zbliża się kolejna wyprawa, a na tym nie można polegać. Cenowo nie chciałbym celować wyżej niż nowe RX100M2. Wymagania:
    - podobna jakość zdjęć,
    - GPS, którego ww aparat nie ma i co mnie wku... denerwuje,
    - dobra stabilizacja i zdjęcia w ruchu, teraz robię serię 3-5 zdjęć to któreś się trafi ok,
    - żeby to nie było jajko na które trzeba chuchać i dmuchać, aparat jest w kieszonce na plecach i wyciągam go w czasie jazdy i często w czasie jazdy robię zdjęcia. Pomysły?

    #fotografia #rower
    pokaż całość

    źródło: cdn.x-kom.pl

  •  

    Trwają gorące poszukiwania nowej #szosa dla mnie po BH RIP i zaproponowano mi taki sprzęt z 5.5-6k zł:
    http://www.freeborn.co.uk/devinci-leo-105-disc
    105, carbon, sztywne osie, hydrauliczne tarczówki. Może nie jest najpiękniejszy, ale z rzeczy, które mi się podobają, czyli np;
    https://www.canyon.com/pl/road/endurace/endurace-al-disc-6-0.htm
    Dostaję jednak drożej i trochę mniej. Endurance z tarczami na węglu są za 9.5 tys... Co myślicie misie? @Jarython to proponowane przez Ciebie BH jednak mimo początkowego zainteresowania, bo mi się podoba, wypadło z konkurencji (alu, brak sztywnych osi, korba FSA).

    #rower
    pokaż całość

  •  

    BH RIP... Pamiętamy, never forgetti itd.

    Pękła rama. Trzeba kupić nowy #rower. Dlatego też pojawia się pytanie, czy ktoś nie miałby (bo np. pracuje w sklepie rowerowym, etc.) dobrego dealu na nową #szosa. Bo wiecie:

    Mam horom curke...

    Nie, nie mam. Po prostu może ktoś ma okazję pomóc. Ew. po prostu ma info o dobrym sprzęcie do kupienia. Jestem karakan od robienia fikołków, więc rama w okolicach 54). Wstępnie budżet tak z 5k. I wiem, wiem:

    dołóż 40k i kup sobie coś porządnego...

    Do wyprawy zostało ~3.5 miesiąca (24 czerwca). Dziś znów była rehabilitacja i fizjoterapeuta twierdzi, że jest lepiej, więc ITBS powinienem wyleczyć za około 6 tyg... Bosko. Więc zostanie około 10 tyg. na zrobienie formy na III wyprawę dookoła Polski. Ale damy radę! Trasy się tworzą.

    #metaxynarowerze #zebrzeorower
    pokaż całość

    źródło: bh-rip.jpg

  •  

    Jestem szalenie mile zaskoczony zachowaniem #policja w #krakow... Ktoś pamięta tę gównoburzę? W skrócie kierowca Mobilis próbował mnie "nauczyć przepisów drogowych" poprzez dociśnięcie do krawężnika, bo niby mi tam nie wolno rowerem. Wysłałem do krakowskiej policji zapytanie, a Panowie podjechali tam radiowozem i sprawdzili jak wygląda sytuacja. Dziś do mnie zadzwonił podkom. Tomasz Żurek - bardzo miła rozmowa, a potem wysłał maila. Macie dowód, że interpretowanie przepisów pod kierowców samochodów (jest DDR choćby po drugiej stronie to masz na nią spieprzać) jest błędne. Niektórzy twierdzili również, że lansuje taką teorię pan Dworak z "Jedź bezpiecznie" i uczy tak ludzi. Kto chce na drodze 50+km/h to niech korzysta z chodników, lawiruje, jeżeli ma się czuć bezpiecznie. Komu wygodniej jest jechać choćby drogą z 3 pasami, to jego wybór.

    W odpowiedzi na wiadomość dotyczącą interpretacji przepisów dotyczących ruchu rowerów na ul. Stella –Sawickiego, wyjaśniam, iż powyższa kwestia znajduje uregulowanie w art. 33 (Ruch rowerem) ustawy Prawo o ruchu drogowym, gdzie na kierującego rowerem nakłada się obowiązek korzystania z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Zatem odnosząc się do przedstawionej przez Pana sytuacji oraz biorąc pod uwagę w/w przepisy ustawy nie ma obowiązku korzystania z drogi dla rowerów jeśli jest ona usytuowana przeciwnie do zamierzonego kierunku jazdy. Z uwagi na brak drogi dla rowerów po stronie prawej ul. Stella –Sawickiego jadąc w kierunku ul. Wiślickiej oraz brak jakichkolwiek zjazdów na taką drogę lub ciąg pieszo - rowerowy, istnieje możliwość korzystania z jezdni ul. Stella –Sawickiego.

    podkom. Tomasz Żurek
    WRD KMP Kraków


    Niestety z przykrością stwierdzam, że kolega @Kosmaty_wagon_animuszu nie zajął się sprawą kierowcy Mobilisa, a przynajmniej mnie o tym nie poinformował. Kierowca nie dość, że zachował się jak burak i niebezpiecznie, to nie miał ani tyle racji. Pomijam, że jego argumentem było, że:

    Jak jest 80km/h to mi nie wolno jechać drogą i mam spierdalać.

    Przy okazji info dla ludków od #metaxynarowerze - III wyprawa dookoła Polski najpewniej przesunięta zostanie z 1 lipca, na 24 czerwca, bo urodziło się wesele kumpla i muszę wrócić wcześniej, więc i wyjechać wcześniej muszę, aby miesiąc był.

    #rower #szosa
    pokaż całość

    źródło: in-your-face.PNG

    +: N....h, arco19 +180 innych
  •  

    No to jestem z Was/nas Mireczki bardzo dumny. Co najmniej kilkanaście osób ukończyło #festive500 w tym roku. I jak tu powiedzieć, że rowerowyrownik nie motywuje do ciśnięcia. Wybitnie dopisała też pogoda. Pięknie, pięknie. Oby w przyszłorocznej edycji było nas jeszcze więcej. Komu się udało? Tak na szybko kojarzę:
    01. @Mortal84,
    02. @wspodnicynamtb,
    03. @pe__pe,
    04. @38kemor,
    05. @trace_error,
    06. @fixie,
    07. @Kejcia26,
    08. @mihal34,
    09. @rdza,
    10. @oko_strusia,
    11. @impa,
    12. @tytyrytek,
    13. @masash,
    14. @poratujPan,
    15. @byczys,
    16. @makyo.

    Więcej osób nie pamiętam... Kogoś brakuje?

    #rower #szosa
    pokaż całość

  •  

    Podsumowanie 2016 roku na rowerku:
    - 32 000km - 87km dziennie, niemal 10 000km więcej niż w poprzednim,
    - 1288h - 54*24h,
    - 1025km - życiówka dystansu non stop bez snu z Krk nad morze,
    - 10 258m - Everesting & Rouleur’s Society, czyli rekord sumarycznej wysokości jednej "przejażdżki",
    - 1933m - najdłuższy podjazd z Edolo do Gavia (ITA),
    - 2760m - Stelvio najwyższy punkt zdobyty na rowerze,
    - 366 dni "treningów" - 4 rok bez opuszczonego choćby jednego dnia,
    - 7014km - rekord w miesiąc podczas II wyprawa dookoła Polski, 226km dziennie,
    - 765 gmin - łącznie 1532 z 2479,
    - Stelvio, Gavia, Mortirolo, Pradziad - najfajniejsze wypady z tego roku z @44zw, @regyam, @cree,
    - Czechy, Słowacja, Węgry, Bośnia i Herzegowina, Chowacja, Słowenia, Włochy, Szwajcaria - kraje w których udało się pojeździć,
    - @Cymerek - mój najwierniejszy kompan jazd z tego roku.

    Najlepszy rok w moim życiu, nie wiem czy kolejny może być lepszy. Dzięki wszystkim, z którymi dane było mi pojeździć w 2016, szczególnie #rowerowykrakow + naszą przyszywaną sierotkę @Mortal84. Dzięki wszystkim, którzy kibicowali podczas najróżniejszych tegorocznych (prawie zeszłorocznych) wypadów. Stay tuned! W przyszłym też coś porobimy.

    Rower nad rowerami i wszystko rower!!!

    Bawcie się dobrze w Sylwestra. Czy to z Wykopem, czy z bardziej "namacalnymi" ludźmi. Ja tymczasem spadam w góry.

    #rower #szosa #chwalesie #metaxynarowerze
    pokaż całość

    źródło: strava.png

    +: AceDM, m..............e +813 innych
  •  

    Ktoś z #czestochowa ma ochotę na krótsze #rower lub dłuższe #szosa wspólne "pedałowanie" w sobotę? W Częstochowie będę koło 8 rano, a tutaj wstępna trasa: https://www.strava.com/routes/7151679 jeszcze pewnie trochę ulegnie zmianie. Nawrotki są, więc jest więcej niż jedna okazja do dołączenia. Ma być cieplutko.

    Do Krakowa wracam wieczorem pociągiem.
    pokaż całość

  •  

    1241 118 - 103 = 1241 015

    30 000km, czyli tegoroczny plan zrealizowany w sam raz na Mikołaja, więc #metaxynarowerze i #chwalesie. W przyszłym roku powinno być nawet ciut lepiej. Trasa na kolejną wyprawę dookoła Polski powstaje.

    Zimno, cholernie wietrzenie dziś było, ale udało się wymęczyć kolejną setkę i przekroczyć "magiczną" barierę. W ramach męczenia końcówkę kręciłem po Zalewie Nowohuckim i spotkałem pana #emilrau. Kręcił pewnie jakiś kolejny odcinek do "Łowcy fotoradarów" czy coś. Stał kilkanaście minut na włączonym silniku i miałem się śmiać z niego, że nam Kraków truje, a w zabudowanym tylko do 1 minuty (co sam wytyka czasem SM), ale kręcił nagrywał to już mu wioski nie robiłem. Że też go z Zachodniopomorskiego tutaj przywiało.

    Z "nowinek" z #krakow + #rower:
    - przy Zalewie Nowohuckim uzupełnili ten brakujący kawałek kostki od strony Bulwarowej,
    - tamże ale już od Dłubni wycięli ten korzeń, który rozwalał ścieżkę i wyniósł ją na 20-30cm w górę i w końcu po paru dniach zalali to asfaltem,
    - kończą DDR od Wiślickiej do Osiedla Oświecenia (przejście podziemne pod Bora). Jutro/pojutrze powinno być przejezdne.

    #100km (nr 118) #rowerowyrownik
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2016.12.06-full.JPG

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #rower

0:0,0:0,0:0,0:1,0:2,0:2,0:3,0:1,0:1,0:3,0:1,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów