•  

    701567 - 46 - 13 - 325 - 6 = 701177

    Drobnica plus życiówka z piątku - w sumie 338,5 km - razem z dojazdem na pociąg do Modlina.

    Już od jakiegoś czasu planowałem szarpnąć się na dystans 300+ km. Jako że lubię tereny północnej Polski, to pomyślałem o trasie do Gdańska. Na początku tygodnia przyszła mi torba Apidury i mogłem urzeczywistniać plany.

    Zacząłem pobudką o 2:30 (po 4 godzinach snu), żeby zdążyć na pierwszy pociąg z Centralnego do Modlina. Było bardzo zimno, ale trzymałem niezłe tempo po mieście i jakoś nie zmarzłem za bardzo, ale oczywiście na pierwszy pociąg się spóźniłem :) Kilka minut przed 5 rano dotarłem do Modlina i wystartowałem na północ.
    Całą trasę planowałem tak, żeby nie musieć nawigować i nie przejmować się czy aby na pewno trafię na asfaltową drogę - najchętniej wybierałem drogi wojewódzkie plus krajowe, ale tych ostatnich starałem się unikać ze względu na większy ruch. Dodatkowo całą trasę zaplanowałem tak, żeby mieć plan B - cały czas być względnie blisko do linii kolejowej, żeby wsiąść w pociąg w razie defektu. Fragment do Ciechanowa znałem już wcześniej, także już wiedziałem czego się spodziewać, dalej to widziałem tylko fragmenty na GSV.
    Pierwsze 60 km wpadło bardzo szybko - do Ciechanowa miałem lekko tylny lub boczny wiatr. Później było gorzej, bo już jechałem bardziej w kierunku północno-zachodnim, głównie pod wiatr. Krajobraz robił się ciekawszy wraz z kilometrami - pojawiło się więcej podjazdów i zjazdów, nie tak jak w mazowieckim, gdzie jest tylko płasko. Właściwie przez pierwsze 150 km zrobiłem w sumie 40 minut przerw - tylko i wyłącznie na jedzenie. Mniej więcej po tych 150 km pojawiły się pierwsze oznaki odcinania prądu - półgodzinna drzemka załatwiła sprawę i znowu mogłem jechać. Trafiłem na jednocześnie bardzo dobrą i złą pogodę - mimo że miałem cieplejsze ubrania, to od 5 do mniej więcej 12 marzłem, ale z drugiej strony nie było ostrego słońca, które mogłoby mnie wykończyć.
    Kolejną większą przerwę musiałem zrobić przed Sztumem - znowu organizm domagał się regeneracji - tym razem potrzebowałem już 45 minut drzemki. Dalej aż do Tczewa jechało mi się bardzo lekko. Problemy zaczęły się właśnie tam. W mieście były jakieś remonty i ciężko było trafić na DK 91, a sama jazda drogą krajową też nie należała do najprzyjemniejszych - na części było szerokie pobocze asfaltowe, ale dużo fragmentów to były ścieżki/chodniki i właściwie tak wyglądał dojazd do Gdańska. Gdybym miał robić tą trasę jeszcze raz, to poszukałbym jakiegoś alternatywnego wjazdu do Gdańska, ten nie należy do najszybszych, jeśli nie jedzie się cały czas jezdnią.
    Na koniec została mi "truskawka na torcie" czyli podjazdy w Gdańsku. Po 310 km, gdy było już ciemno i zimno wchodziły gorzej niż fatalnie. A jak potem spojrzałem na Stravę, to okazało się że to były największe podjazdy na trasie.

    Co do wrażeń, to spodziewałem się, że będę się fatalnie czuł jak dojadę, a następnego dnia nie będę w stanie chodzić. Rzeczywistość okazała się łaskawsza i właściwie nic mnie nie bolało, bez większych problemów następnego dnia wsiadłem na rower żeby dojechać na stację. Jeśli chodzi o trasę, to zastanowiłbym się nad zmienieniem fragmentu od Tczewa do Gdańska, bo tam straciłem bardzo dużo czasu.
    Oprócz tego mogę polecić torbę którą miałem. Zapakowałem w nią wszystko do roweru (nawet wziąłem zapasową oponę), rzeczy do spania i inne przydatne drobiazgi i jeszcze zostało miejsca. Dopóki nie wkłada się tam ciężkich rzeczy na koniec, to nie czuć jej w trakcie jazdy. Na jednym postoju przełożyłem na tył ciężkie zapięcie, żeby móc je szybko wyciągnąć, to na stojąco jak jechałem, to zaczęło mi trochę bujać tyłem, mimo że wszystko na sztywno przyczepiłem do roweru.

    Dodaję tag #rowerowetrojmiasto, bo w końcu udało mi się tam dojechać :)
    #wykoptribanclub

    https://www.strava.com/activities/1083533994

    Statystyki:

    Dystans: 46 km
    Czas: ◷01:38:10
    Średnie tempo: 2:07 min/km
    Średnia prędkość: 28,24 km/h
    Kalorie: 1988 kcal

    Dystans: 13 km
    Czas: ◷00:31:41
    Średnie tempo: 2:25 min/km
    Średnia prędkość: 24,74 km/h
    Kalorie: 723 kcal

    Dystans: 325 km
    Czas: ◷13:23:36
    Średnie tempo: 2:28 min/km
    Średnia prędkość: 24,30 km/h
    Kalorie: 15830 kcal

    Dystans: 6 km
    Czas: ◷00:13:17
    Średnie tempo: 2:21 min/km
    Średnia prędkość: 25,46 km/h
    Kalorie: 179 kcal

    W tym tygodniu to już 390km!
    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #100km #200km #300km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów