•  

    Pamiętacie zaginięcie tego Malezyjskiego samolotu rok temu, co leciał bez kontroli, a później zniknął i nikt go do dziś nie znalazł?

    Właśnie mija 5,5 roku od tego zdarzenia.

    #ciekawostki #rozkminy #samoloty #czastychuju

  •  

    Czy czulibyście się źle gdyby wasz dobry znajomy został wyrzucony z waszego powodu? Pytanie retoryczne bo pewnie większość z was miałaby wyrzuty sumienia tak jak i ja mam teraz.

    Zepsułem pewną maszynę w pracy, wrzuciłem tam coś czego nie powinienem w sumie dla jaj ale maszyna stanęła i trzeba było wezwać ekipę naprawczą której naprawienie jej zajmie jakiś tydzień czasu co dla zakładu który pracuje 24/7 jest ogromną stratą.
    Szczęście takie że działo się to za kamerami dlatego mój kumpel który tam dłużej pracuje postanowił wziąć winę na siebie nim ja cokolwiek powiedziałem. Nie powiem, byłem cały blady ze strachu i on to chyba zauważył dlatego postanowił mi pomóc. Kierownik nie zastanawiając się powiedział do niego że jest zwolniony i że na dniach dostanie wypowiedzenie dyscyplinarne. Na nic się zdały błagania że to był przypadek.

    Chyba nawet on się tego nie spodziewał bo też to przeżył widać było po nim choć już nie było odwrotu. Zrobił dobry uczynek w zamian za zwolnienie z pracy.
    Jak mu to mogę wynagrodzić? Chciałem postawić mu flache w ramach rekompensaty ale jak napisałem żeby wyjść na miasto nic nie odpisał dlatego do was pisze bo nie wiem co robić a jest mi z tym źle.

    #pytanie #praca #pracbaza #rozkminy
    pokaż całość

  •  

    Jak miałam 17 lat, to googlowałam co to jest napletek. Usłyszałam gdzies ze "ściągnąć napletek" i żyłam jakiś czas w przekonaniu, ze to jest taki pokrowiec na penisa, normalnie z ludzkiej skóry i że można go ściągnąć, odłożyć na umywalke, umyć pitoka i znów założyć. Nie miałam pojęcia jak długo można go mieć odłożonego, żeby nie obumarł.

    #logikarozowychpaskow #rozkminy #nocnazmiana pokaż całość

  •  

    A co jeśli gwiazdy to nie wielkie olbrzymy, a dziury zrobione w pojemniku, w którym jest trzymany nasz świat, żeby dochodziło do niego powietrze?

    #rozkminy #astronomia #gruparatowaniapoziomu #nauka #ciekawostki #swiatnauki

    źródło: naukawpolsce.pap.pl

  •  

    Popatrzcie na koty. (Prawie) Bezmyślne stworzenia które jedzą, srają (do tego na własne gniazdo) i nic nie robią. Kompletnie wyjebane na wszystko, nawet jak zmienisz właściciela będzie to samo. Byleby dostać. Zero emocji w spojrzeniu.

    Pies: Cieszy się jak pojebany, pomaga - czy to niewidomi, policja itd., wierny, jak właściciel przychodzi to aż szaleje, jak właściciel umiera pies potrafi płakać czy leżeć na grobie. Byleby być kochanym. Ze spojrzenia wyczytasz sporo.

    Teraz pomyślcie dlaczego faceci w większości kochają psy a kobiety koty. Ciągnie swoje do swojego. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rozkminy #zwiazki #przegryw #gownowpis #rozowepaski #niebieskiepaski #filozofia
    pokaż całość

  •  

    #przemyslenia #rozkminy #fotografia #poezja #bukowski

    ale mnie uderzyło to zdjęcie. i skłoniło do przemyśleń.

    ile wódy nie wypijesz, ilu panienek nie przelecisz, ilu dziwek nie opłacisz, ilu wierszy nie napiszesz i ile nie zarobisz na tym hajsu - jeśli w duszy masz smutek, po oczach widać go zawsze.

    źródło: smutny_bukowski.jpg

  •  

    Burza. Córka lvl 6 nie może usnąć. Więc rozmawiamy. To o burzy (uczę ją jak określać odległość) i inne tematy. I nagle wyskakuje z tekstem.

    "A może jesteśmy zabawkami a tam w kosmosie jesteśmy na tle wielkiej kartki papieru? "

    Pytam dlaczego tak sądzi
    No tak sobie czasem tak myślę.

    Hm...ja takie rozkminy miałem dopiero w 3 czy 4 klasie podstawówki

    #tatacontent #dzieci #rozkminy
    pokaż całość

  •  

    To letnie oczekiwanie na burze kojarzy mi się trochę z #eurowpierdol. Setki tysięcy Polaków czeka w zniecierpliwieniu, a na koniec i tak klapa + sezon zawsze kończy się pod koniec Sierpnia.
    #burza #mecz #pogoda #rozkminy

  •  

    Kurde właśnie sobie dziś obejrzałem kilka odcinków mojego ulubionego polskiego serialu jakim jest "Pitbull". I serio ten serial jest zajebisty. Reżyserem był Patryk Vega. Nie rozumiem jak można z tak dobrego poziomu spaść na poziom filmów typu "Botoks". Przecież to tak jakby np. Wojtek Sokół zaczął teraz nagrywać kawałki z Zenkiem Martyniukiem o ulotnych motylach. Wiadomo, że hajs musi się zgadzać, no ale Vega zarobił pewnie grube miliony na tych wszystkich hitach w ostatnich latach, to mógłby zrobić coś dobrego teraz. Ja tam za bardzo na bieżąco w kinie nie jestem, ale znajomi co oglądają dużo polskich filmów, to raczej niezbyt pochlebnie się o nich wypowiadają.
    A taki Vega ma wszystko żeby robić dobre filmy. Hajs, talent (no "Pitbullem" udowodnił), znane nazwisko. Naprawdę ciężko zrozumieć artystyczną drogę tego człowieka.
    #kino #seriale #rozkminy
    pokaż całość

    źródło: kinodlaciebie.pl

    •  

      @imajoke: To raczej było tak, że Vega najpierw w ramach bodajże pracy dyplomowej (?) nagrał Prawdziwe Psy a potem Taśmy grozy, które też opowiadały o pracy warszawskiej Policji. Na podstawie Prawdziwych Psów i Taśm Grozy nagrał Pitbulla - najpierw film, a widząc jaki sukces osiągnął to potem postanowił stworzyć serial złożony z trzech sezonów (rozwijając także wątki poruszone w filmie). Potem jeszcze nagrywał kilka filmów m.in Ciacho i w sumie coś się spierdoliło i zaczęła się kształtować równia pochyła po której staczały się kolejne części Pitbulla, Botoks, Kobiety mafii i teraz soon to come Polityka...

      Nie wiem co mu się stało. Pitbulla jeszcze jako tako odratował Pasikowski reżyserując Ostatniego psa, który w porównaniu z dwoma poprzednimi odsłonami duchowo najbliżej mu do pierwotnego Pitbulla.
      pokaż całość

    •  

      @XpedobearX: Oczywiście, że tak ale aktorów typu Dorociński, Gajos, Grabowski czy Chabior to jednak było by ciężko przebić, a ponad to klimatu tamtych lat nie udałoby się już raczej odtworzyć.

    • więcej komentarzy (34)

  •  

    Wkręciłam się ostatnio mocno w bajki filozoficzne. Dlatego zrobię sobie tutaj pod tagiem kolekcję swoich ulubionych, może kogoś również zainteresują :) Na dzisiaj dwie. #bajkifilozoficzne #filozofia #dzieci i #rozkminy

    źródło: 20190810_160958.jpg

  •  

    Reklamy z dźwiękami wozów uprzewiliowanych w radiu powinny zostać zakazane. Zawsze jak jadę i skupiam się na drodze to cyk słyszę sygnały patrzę w lusterka oglądam się a tu cyk to tylko radio bo jakaś Grażynę z reklamy zabrała karetka. #przemsylenia #rozkminy #radio #reklama #reklamy #gownowpis

  •  

    W teorii wielkiego wybuchu nie rozumiem tego : nie było nic, nic zostało podgrzane (przez co jak nie ma nic?), nic zaczęło się rozszerzać i powstał wszechświat. No wtf. Jak można to traktować poważnie.

    #wszechswiat #swiat #rozkminy #fizyka

  •  

    Śmiejemy się tu z rad typu idź pobiegaj. Ale to wcale nie jest takie głupie. Rok temu w wolnym czasie regularnie ćwiczyłem na siłowni i biegałem. Miałem całkiem fajna sylwetkę, zarysowana klata i łapa, dobra kondycja, płaski brzuch. Przez ostatnie pół roku odpuściłem aktywność fizyczną i przytyłem jakieś 8 kilo, wywaliło mi brzuch i czuję się źle. W wolnym czasie najczęściej siedzę bezproduktywnie w domu i pije piwo.
    Przez to spadła moja samoocena i samopoczucie. W większość ciuchów jeszcze się mieszczę, ale niektórych koszulek już nie zakładam, bo za bardzo widać mi brzuch.
    Jestem przygnębiony i czuję się o wiele gorzej niż rok temu. Ostatnio jak wszedłem na piąte piętro po schodach to sapałem jak zwierzę. Aktywność fizyczna to bardzo ważna rzecz. Dziś wyciągnąłem rower z piwnicy, a jutro idę biegać. Mam nadzieję, że wkręcę się w sport jak dawniej i wrócę do formy.
    #sport #mikrokoksy #bieganie #rozkminy #zdrowie
    pokaż całość

  •  

    Wiecie, naszła mnie rozkmina czemu Avengersi dowiedzieli się o Thanosie dopiero w Infinity War? Rękawica Nieskończoności była skonstruowana przed lub w trakcie wydarzeń Age of Ultron, wiadomo że zrobiły ją krasnoludy, które Thanos potem zabił, a wytwarzały też broń dla Asgardu. Czemu więc Haimdal, który widzi wszystko, nie zaalarmował Thora że krasnoludy są zabijane?
    #avengers #marvel #rozkminy pokaż całość

    źródło: 1565172558596.jpeg

  •  

    W obecnym świecie zawieranie małżeństwa, przynajmniej z punktu widzenia ogarniętego i w miarę nieźle zarabiającego faceta wydaje mi się być szaleństwem. A to z kilku powodów:

    1. jest większa szansa że twoje przyszłe małżeństwo będzie co najmniej nieudane (i niemała szansa że będzie tragiczne) niż że będzie udane. Wystarczy popatrzeć na liczby - w miastach średnio 44% małżeństw kończy się rozwodem.
    https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/302029849-Jak-czesto-rozwodza-sie-Polacy.html
    To sporo, ale co z resztą? Małżeństw które są do bani ale nie rozpadają się z różnych powodów jest mnóstwo i sam znam takich wiele. Takich gdzie małżonkowie się zaledwie tolerują i są ze sobą tylko ze strachu przed rozwodem/opinią bliskich itd. Gdzie wszelka miłość i bliskość dawno umarła, ale małżonkowie są 'zmuszeni' do bycia ze sobą i trwają w tym spierdoleniu. Nie mam na to żadnych statystyk, z pewnością jest to kilkanaście - kilkadziesiąt procent małżeństw, które się nie rozpadają, można tu tylko zgadywać, nie zdziwiłbym się nawet gdyby to była większość.

    2. konsekwencje rozwodu - pal licho jeśli jesteś biedny i zarabiasz w miarę tyle co małżonka, mimo że to będzie niesamowicie kłopotliwe, kosztowne i stresujące. Ale jeśli zarabiasz nieźle i żeniłeś się bez intercyzy, to biada ci, rozwód będzie z pewnością jedną z najgorszych rzeczy jakie spotkały cię w życiu, czymś co zmieni je na gorsze na długie lata. Masz dziecko, to po rozwodzie masz przejebane, nie będę sie rozwodził bo każdy wie jak sądy działają w tej kwestii wobec facetów.
    Finansowo dostaniesz ostro po dupie, nie dość że podział majątku (na który ty miałeś większy wkład jeśli jesteś #programista15k ale nie tylko), to jeszcze alimenty na dzieciaka i potencjalnie na żonę (co jest jednym z największych idiotyzmów małżeństwa w polsce, płacić na kobietę której nienawidzisz i z którą nie chcesz mieć nic wspólnego). Potencjalnie dochodzą jeszcze akcje w stylu nastawianie dzieciaka przeciwko tobie (mam w rodzinie taki przypadek, #madka ma w dupie dobro dziecka, liczy się tylko by dosrać gościowi którego nienawidzi), w skrajnych przypadkach fałszywe oskarżenia o przemoc, gwałt itd ale te ostatnie to już skrajność.

    Tak więc, żeniąc się, masz ponad 50% szansy na to że twoje małżeństwo się rozpadnie albo że po prostu będziesz w nim wyjątkowo nieszczęśliwy, bez łatwej możliwości wyjścia z tej sytuacji. Wchodząc w małżeństwo (bez intercyzy, chociaż ta też nie daje 100% bezpieczeństwa) masz większą szansę na to że wtopisz niż że będziesz szczęśliwy, a wtopa będzie cię duuużo kosztować.
    Dodatkowo, jest całkiem spora szansa że w razie wtopy będziesz miał ostro przejebane, zostaniesz ograbiony z kasy i mocno upokorzony na wiele różnych sposobów - alimenty na żonę (płacenie na kobietę której się nienawidzi i ona ci się może śmiać z tego powodu w twarz - serio, dla mnie taka perspektywa byłaby nie do przełknięcia), pozbawiony widzenia z dzieckiem i wpływu na jego wychowanie, możesz stracić sporą część swojego majątku. A wszystko przez to że dałeś się namówić na taką głupotę jakim jest małżeństwo i to często nie do końca z własnej woli ale dlatego że rodzina/znajomi/dziewczyna przekonali cię do tego (czyt truli dupę w nieskończoność gadkami w stylu 'kiedy w końcu ślub' itp).

    Kieruję to głównie do młodych i ogarniętych gości, czyli większość wykopu bo jak wiadomo tu każdy jest programistą ( ͡° ͜ʖ ͡°), ja się zastanawiałem wiele razy nad różnymi kierunkami w jakim powinienem podążać w życiu i uznałem że pakowanie się w małżeństwo to szaleństwo i rosyjska ruletka, nie warte tego ryzyka.

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #p0lka #mgtow #rozkminy #slub #redpill
    pokaż całość

    •  

      @yggdrasil:
      1. gratuluję bo wg mnie można Cię nazwać szczęściarzem. W końcu statystycznie rzecz biorąc, większa szansa była na to że jednak małżeństwo będzie wtopą.
      2. tak, zdarzają się takie przypadki, jednakże to rzadkość. Ja pisałem to z perspektywy faceta który zarabia lepiej, i wtedy sprawa jest dość jasna

    •  

      2. tak, zdarzają się takie przypadki, jednakże to rzadkość. Ja pisałem to z perspektywy faceta który zarabia lepiej, i wtedy sprawa jest dość jasna

      @camel_case91: Ta osoba, o której pisze też zarabiała lepiej. :)
      To nie chodzi o to kto ile zarabia tylko o standard życia.

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Czasami Zazdroszcze ludziom takim kononowicz tego ze nie widza swojego spierdolenia. Żyje w swoim wyimaginowanym świecie w którym jest wielkim politykiem i przyszłym prezydentem co daje mu chcociaz odrobine szczęścia i "samospełnienia". Chociaz z drugiej strony zrozumienie spierdolenia to połowa sukcesu do wyjścia z niego. Sam juz nie wiem co lepsze co gorsze #kononowicz #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #rozkminy #patostreamy pokaż całość

  •  

    KFC mogłoby na luzie w Polsce zrobić nazwę Kurczaki z Kentucky no zajebiste xD
    kurczakizkentaki
    #rozkminy #kfc

  •  

    #motoryzacja #przegryw #rozkminy
    Być może w tym momencie bogaty niemiec odbiera sobie z salonu nowiutki samochód klasy premium, który ty kupisz sobie po kolizji naprawiony przez mirka handlarza za 10 lat.

    źródło: 1564328444287.jpg

  •  

    Na początku liceum postawiłem sobie za cel dostanie się na wymarzony kierunek studiów i stopniowo realizowałem go małymi etapami tak, że przyszło mi to z dużą łatwością. Przez okres nauki w liceum zyskałem sporo wiedzy i doświadczenia jak w przyjemny sposób pogodzić naukę z pozostałymi sferami życia ucznia, tak aby wycisnąć bardzo dobry wynik na maturze.
    Czuję wewnętrzne parcie że warto byłoby się podzielić tą wiedzą z ludźmi którzy są zmotywowani do osiągania celu a być może brakuje im środka do realizacji.
    Myślałem o rozpoczęciu pisania bloga, o temtatyce efektywnego zarządzania czasem, sprawnego uczenia, relacji międzyludzkich, planowania długoterminowego itp. Może jakiś "poradnik maturzysty/licealisty".
    Czy jest na to potencjał, czy może lepiej sobie odpuścić?
    #matura #szkola #blog #rozkminy
    pokaż całość

  •  

    Tak się zastanawiam, czy wy, rodzice #dzieci, beneficjenci #500plus, macie świadomość, że możecie nie doczekać wieku, w którym wasz #bombelek, już będąc dorosłym, podawałby wam, już bardzo starym, szklankę wody, gdyż najzwyczajniej w świecie wcześniej umrzecie w kolejce do specjalisty i nawet nie zdążycie zostać zdiagnozowanymi na przykład na jakąś dziś nieuleczalną chorobę, ale za n-lat wymagająca tylko diagnozy i łykania tabletek?

    #rozkminy #dobrazmiana #bekazpisu #p0lska #zdrowie #sluzbazdrowia
    pokaż całość

    źródło: pislam.jpg

  •  

    #filozofia #narkotykizawszespoko #lsd #smierc #biologia #religia #rozkminy #swiadomosc #reinkarnacja
    Ogarnijcie taką rozkminę. Generalnie ludzie zastanawiają się co jest po śmierci. Patrząc z czysto naukowego punktu widzenia gdy połączymy te fakty:
    - pod wpływem substancji psychodelicznych, typu DMT czy LSD, występuje uczucie "rozszerzania" się świadomości, co wiąże się z rozpuszczeniem ego.
    - taki sam stan występuje czasem przy doświadczeniach podczas śmierci klinicznej, co jest również związane z DMT.
    - "rozszerzanie się" świadomości polega na wrażeniu, że nie jesteśmy już pojedyńczą jednostką tylko obejmuje ona dosłownie wszystko, stajemy się jakby całym wszechświatem zamiast jego elementem.
    - po śmierci cały nasz mózg obumiera, w tym ego i uczucie bycia jednostką.
    Czy zatem śmierć wygląda w taki sposób, że po prostu nasza świadomość rozszerza się coraz bardziej i bardziej, aż w końcu mózg przestaje funkcjonować i uwalniamy się z ciała, stając się jednocześnie całym wszechświatem na raz?
    dalej jesteśmy bytem, ale już nie pojedyńczym organizmem, a całym kosmosem?
    A może jest to stan tymczasowy, tak samo jak życie ogólnie? I po jakimś "czasie", o ile w takim stanie rozszerzonej świadomości istnieje odczuwanie czasu, znów nasza świadomość kurczy się do rozmiarów jakiejś istoty? - to już filozoficzna hipoteza która podpada pod wiarę, taka dygresja.
    no ale na logikę:
    boimy się nicości po śmierci, bo teraz odczuwamy "coś" czyli bodźce dlatego że mamy mózg który jest aparatem do ich odczuwania i interpretowania. Ale świat istnieje bez względu na to czy nasz mózg działa, i najprawdopodobniej nasza jaźń będzie istnieć po śmierci, tylko nie będziemy patrzeć na świat ludzkimi oczyma, a będąc "całym kosmosem naraz".
    nie jestem zjarany
    pokaż całość

  •  

    Tak czytam sobie nieraz osoby spod tagu #przegryw i wielu z nich nich było gnębionych w szkole. Jako osoba, która zawsze trzymała sztamę z osobami gnębiącymi i sama też czasem kogoś gnębiła to trochę chujowe uczucie, bo człowiek w wieku gimbazjalnym nie miał żadnej świadomości że akcje typu zabieranie i chowanie rzeczy, ośmieszanie przed dziewczynami itd będą miały wpływ na dorosłe życue takiej osoby. Mam nadzieję, że żaden "przegryw" przeze mnie nie cierpi i wszyscy sobie ułożyli życie. #rozkminy pokaż całość

  •  

    Ostatnio miałem taką rozkminę - ludzie powoli odchodzą od religii, Świat się rozwija i powiedzmy za 100 lat będzie w większości ateistyczny. Ale czy ludzie odrzucą wtedy potrzebę duchowości i przynależenia do jakiejś wspólnoty? Czy nie przejdą ze swoich religii na coaching? Czy coaching to przyszły substytut wszystkich religii Świata? Czy Mateusz Grzesiak będzie za 500 lat obwołany Królem Polski? xD Co gorsze? xD
    #religia #coaching #katolicyzm #bekazkatoli #rozkminy #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Tak sobie myślę, jak są jakieś strony z systemami automatycznie filtrującymi zdjęcia "18+"...
    Za tym musi stać horda informatyków wrzucająca do machine learningu tysiące zdjęć kutasów xD I potem chyba jeszcze ktoś musi weryfikować czy maszyna dobrze oceniła, czy nie. I wiadomo, że to nie były takie profesjonalne zdjęcia ( xD ) tylko jakieś kawały miecha przegrywów, bo w końcu takie rzeczy najbardziej lubią się "przypadkowo" wysyłać w wiadomościach. No i pewnie tak kilkadziesiąt facetów znieczulonych mocnymi trunkami się tym zajmowało. XD
    Znając życie zdjęcia też nie biorą się znikąd, pewnie gdzieś jest cała baza dickpicków robionych komórką XD
    Wyobrażam sobie jak oni się tym zajmują, białe rękawiczki do klawiatury, hazmaty, pusty żołądek na 12h przed zmianą xD
    #rozkminy
    pokaż całość

  •  

    To dziwne, że na podstawie tego czy podoba nam się twarz danej osoby, decydujemy się ją lizać tam gdzie sika...
    #seks #rozkminy #takaprawda

  •  

    Właście sobie uświadomiłam, że nic w moim życiu prywatnym nie daje mi takiej ekstazy jak moja robota. Z jednej strony - wow..mega...ale z drugiej, cholera, trochę to nie wiem...smutne? Dziwne? Nawet nie umiem tego nazwać, bo myśl przed sekundą wpadła mi do głowy.

    #rozkminy

  •  

    Siedząc w poniedziałek w pracy i czekając na dostępy do nowego systemu naszła mnie taka ciekawa refleksja:

    Otóż wydaje mi się, że obecna sekularyzacja ma swoje korzenie nie tylko w tym, że ludzie mają większą wiedzę o świecie (albo przynajmniej dostęp do takowej) i nie chcą kupować opowieści przeróżnych klubów miłośników Starej Książki (tak, wiem- religia to nie tylko książki, to tylko uproszczenie). W dużej mierze jest to również efekt tego, że ludzie w ogóle zaczęli zastanawiać się co to tak naprawdę znaczy być katolikiem czy innym tam kalwinistą. I czy na pewno nimi są.

    Przez miażdżącą większość ostatnich 2 tysięcy lat religia nie była czymś co można było sobie wybrać. O tym kto będzie miał rząd dusz na danym terytorium decydował zazwyczaj świecki władca- a jak komuś się nie podobało to… możecie poczytać jakie były kary choćby na dworze Piastów. W dużym uproszczeniu- rodziłeś się jako poddany Piastów? Cyk, katolicki chrzest. XII wieczna Ruś? I hyc do cerkwi. Dania w czasach reformacji- no wiadomo.

    W bliższych nam czasach, narzucane przez władców religie przeniknęły się tak mocno z grupami które ukształtowały się w ramach stworzonych przez dynastów państw, że religia stała się czymś co ludzie dostawali niejako w pakiecie do etnosu. Wiadomo- Polacy katolicy, Szwedzi luteranie czy inni tam prawosławni Grecy.

    Wydaje mi się, że jesteśmy właśnie świadkami zmierzchu tego „systemu” i jest on spowodowany właśnie tym, że ludzie (nie wszyscy, ale kropla drąży skałę) zaczynają pytać samych siebie- co to znaczy być katolikiem/anabaptystą etc.? Czym jest ta religia, jakie są jej zasady, dogmaty, wierzenia itd. I jak się dowiadują to często są zaskoczeni jak bardzo nie mają z tym nic wspólnego, bo wersja, którą dostali w spadku po rodzicach czy dziadkach ma się zazwyczaj bardzo luźno w stosunku do tego w co „powinni” wierzyć. I te odejścia nie wynikają wcale z tego, że ludzie „przestają wyznawać” daną religię. Po prostu dowiadują się, że nigdy jej tak naprawdę nie wyznawali a ich rzeczywisty światopogląd jest inny/ zupełnie inny.

    #przemyslenia #religia #ateizm #bekazkatoli #rozkminy
    pokaż całość

    •  

      automatycznej ekskomunice za nieuznawanie nieomylności nie chce mi się pisać, ale jest wątpliwa

      @kwasyizasady: nie jest wątpliwa- postanowienie soboru VI, które ogłasza ten dogmat mówi jasno, że:

      So then, should anyone, which God forbid, have the temerity to reject this definition of ours: let him be anathema.

      Co raczej nie zostawia zbyt wiele pola na interpretację. Chyba, że ta anatema to jakaś metafora, której my szaraczki nie rozumiemy( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Co do badania to ono nie było robione w PL i nie na reprezentatywnej grupie- ale jak żyję nie spotkałem katolika (poza internetem), który wierzyłby w nieomylność papieską. Rodzina mojej mamy jest 100% Hardcore Pure Catholic (raz w tygodniu na mszy to minimum, codzienne modlitwy, literatura religijna etc.) i żadne z nich nie wierzy w ten dogmat. Co więcej- nie byli nawet świadomi, że on istnieje. Na moją uwagę, że skoro weń nie wierzą i są ekskomunikowani- moja mama i ciocia powiedziały (niedokładny cytat, ale sens zachowany) "przecież to bzdury, chodzi o to aby być dobrym człowiekim i żyć w zgodzie z Bogiem".

      I w sumie to jest zdrowsze podejście aczkolwiek wyklucza z KK według jego własnych zasad( ͡° ͜ʖ ͡°).
      pokaż całość

    •  

      Rodzina mojej mamy jest 100% Hardcore Pure Catholic (raz w tygodniu na mszy to minimum, codzienne modlitwy, literatura religijna etc.)

      @niedoszly_andrzej: To raczej jest standard dla katolików, a nie 100%. Myślę że spokojnie takich ludzi (przejawiających w/w zachowana łącznie) jest przynajmniej kilkanaście procent w Polsce.
      "100% Hardcore Pure Catholic" to będzie gościu w wolnym czasie siedzący w domu i przepisujący z poczuciem misji podręcznik teologii moralnej z 19 wieku na wersje cyfrową.hehe. Są i takie osoby. Do terminu "100% Hardcore Pure Catholic" to pasują właściwie ludzie rozkminiający (z poczucia obowiązku szukania prawdy, nie z hobby) różnice między sedewakantyzmem a sedeprywancjonizmem, a nie poczciwi coniedzielni zwyczajni katolicy.
      Generalnie myślę, że do postaw intelektualnie i antykatolickich, i ortodoksyjnie katolickich przyczynił się internet w ostatnim półwieczu. Kiedyś (nie tak dawno) mało kto miał Katechizm KK w domu, jak czuł potrzebę to zapytał księdza lub sięgnął do rachunku sumienia. Teraz w sekundę może znaleźć odpowiedź w google wraz z wszystkimi wariantami i zastrzeżeniami co może powodować nagły szok poznawczy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Zawsze zastanawia mnie, po co na papierze toaletowym zamieszczane są kotki, pieski, misie etc. Rozumiem, że ma się kojarzyć z miękkością pewnie. Trochę to chore, że wsadzasz w obsrane dupsko małe zwierzaki. ( ಠ_ಠ)
    #rozkminy #gownowpis

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Snapchat-873898717.jpg

  •  

    Praca w branży kreatywnej jest jak wymyślanie żartu na czas. Oczywiście masz dedlajn pół godziny bo Anetka zapomniała powiedzieć, że trzeba wymyślić żart, więc siedzisz i rozmyślasz co zrobić żeby wszystkich rozśmieszyć. Gdy już na coś wpadniesz to okazuje się, że jednego nie śmieszą żarty o Polakach, innego o Żydach, a jeszcze innego o gejach i trzeba to pozmieniać. Koniec końców wychodzi z tego żart "puk puk?" którego nikt nie śmieszy i tak się ciągnie dzień za dniem.

    #grafika #rozkminy
    pokaż całość

  •  

    Śmieszy mnie zawsze jak u lekarza dwie babki gadają i gadają i nagle ta jedna wchodzi do gabinetu bo jej kolej i ta druga zostaje sama bez kompana do gadania i się tak rozgląda i wymownie patrzy na mnie wyczekujac czy będę kompanem do rozmowy a ja nie odwzajemniam spojrzenia i Pani jest zagubiona

    #truestory #lekarz #rozkminy #logikarozowychpaskow pokaż całość

  •  

    Chciałbym napisac coś na zasadzie spowiedzi, ostatnie pół roku jak potrafiłem stracić chęć do życia, uzależnić się od marihuany, rzucić pasje (niestety chyba słusznie? To byłoby zawarte trochę później) i z powrotem mam nadzieję że uda mi się wyjść na prostą. Nawet staram się delikatne zmiany poczynić. Chciałby ktoś taki wysryw przeczytać?

    pokaż spoiler W tagach podpowiedź co do pasji


    #darts #dart #snooker #wykopjointclub #marihuana #rozkminy

    pokaż spoiler Dzisiaj postanowiłek sprawdzić jak zareaguje na jeen z czynników który sprawił niechęć, postanowiłem zaryzykować
    pokaż całość

  •  

    Wysyłanie tych alertów kiedy kompletnie nic się nie dzieje spowodowało, że ludzie nie traktują ich poważnie i oleją ostrzeżenie kiedy naprawdę będzie źle
    #alertrcb #przemyslenia #rozkminy

  •  

    8 miesięcy temu rzuciłem dziewczynę po 6latach. Na początku tysiąc myśli czy dobra decyzja, mieszkam w uk i też nie mam wielu znajomych. Dzisiaj mogę powiedzieć, że to była najlepsza decyzja. Teraz prowadzę bardzo aktywne życie, nie mam czasu na granie w komputery, rzuciłem wszystkie nałogi jak fajki, blanty czy alko. Nigdy nie mogę się doczekać weekendu i to nie jak dawniej, że piwo i blant ale cieszę się z tego że będę mógł więcej trenować ¯\(ツ)/¯ Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to że nie potrzebuje znajomych i kocham moje życie singla #motywacja #silownia #rozkminy pokaż całość

    +: Tajemnicza_Melancholijna_Postac, sapkrzys +31 innych
  •  

    Oglądam ostatnio stare Bondy z lat 60- i 70-tych i kurde coś takiego by dziś nie przeszło xD Gość bijący bezbronne kobiety, rzucający rasistowskie żarciki i bzykający wszystko co się rusza (a postaci kobiece sprowadzone do roli zapatrzonych w protagonistę kretynek).

    Wydaje mi się, że w polskim kinie PRL nigdy nie jechali tak po bandzie z seksizmem i rasizmem jak na światłym Zachodzie. Dlatego wkurza mnie, że teraz Amerykanie i Brytole udają świętoszków i kompletnie przesadzają w drugą stronę wszędzie wrzucając poprawne politycznie wątki feministyczne, LGBT itp. Dodatkowo jakiekolwiek odstępstwo od ich szaleństwa traktują jak zgniłą ortodoksję i zapóźnienie. Tak naprawdę hejtując np. Wiedźmina za brak czarnych sami okazują kompletną ignorancję i pogardę dla innych kultur.

    #film #bond #rozkminy #wiedzmin
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Czy z jeżdżenia bez celu szukając chuja do dupy się wyrasta?

    #nightdrive #odpoczynek #rozkminy #logikaniebieskichpaskow

    źródło: 1561677358594.jpg

    +: Recart123, droid43210 +8 innych
  •  

    Miruny czy mogę dzisiaj wywiesić pranie, gdy na metce jst 30°C? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #rozkminy #pogoda i #pytanie do #rozowepaski

    źródło: dresowka.pl

  •  

    Dziwna jest świadomość, że do końca życia będę sam. Z jednej strony jest to przygnębiające bo samotność nie jest przyjemna. Z drugiej strony uspokaja mnie to bo wiem, że nie muszę się niczym przejmować, nie będę musiał się do nikogo dostosowywać. #rozkminy

  •  

    Skoro kobieta może być gejszą to dlaczego facet nie może być lesbijszem?
    #rozkminy #lgbt #pytanie

  •  

    Chciałabym obejrzeć kiedyś taki film w którym audio jest na opak. Np romantyczna scena i tragiczna muzyka. Scena jak ktoś umiera i leci wesoła muzyczka. Jest moment skupienia, szukania mordercy na strychu, a leci jakiś rozluźniający jazz xD. To by było dziwne.

    #film #filmy #wtf #rozkminy

    +: pumpspray, MientkiPajonk +4 innych
  •  

    Autor nie zrobił reupa 2 hours of doomer music, bo prawdopodobnie nie żyje ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #rozkminy #smuteczek #doomer

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Takie tam kiedyś pisałem, to co się ma zmarnować:

    Status Anxiety, czyli czemu ludzie jeżdżący Ferrari są wrażliwsi od amatorów Skody

    Na pierwszy ogień idzie książka człowieka który, na tyle ile się orientuję, jest w Polsce praktycznie nieznany. A szkoda. Alain de Botton, bo o nim mowa, może się poszczycić bardzo ciekawymi pomysłami a angielski jakiego używa, brzmi jak poezja. Alain pochodzi ze Szwajcarii ale mieszka i działa w Wielkiej Brytanii. Uczył się (choć niekoniecznie wszystkie z nich ukończył) w takich instytucjach jak Cambridge, King’s College czy Harvard.Z wykształcenia filozof, z zawodu pisarz. Autor kilku ciekawych książek, idei (m.in. Szkoły Życia, Ateizm 2.0) i programów telewizyjnych. Trafiłem na niego podczas oglądania TED’ów, w ramach szlifowania angielskiego. TED Alain’a (który gorąco polecam) dotyczył lęków związanych ze statusem (po angielsku Status Anxiety) i skłonił mnie do sięgnięcia po książkę jego autorstwa o takim samym tytule i jak nie trudno się domyśleć, tematyce. Jego praca aż skrzy się od przykładów, cytatów, przemyśleń i jej zrelacjonowanie będzie dosyć trudne- stąd też podział na części.

    Definicje

    Zacznijmy od pojęć. Jak mawiał Konfucjusz, a za nim Janusz Korwin-Mikke, odbudowę państwa trzeba zacząć od odbudowy pojęć. W sumie nie będziemy tutaj odbudowywać żadnych pojęć, po prostu zdefiniujemy je. Co to jest status? Słowo wywodzi się od łacińskiego statum czyli imiesłowu przymiotnikowego przeszłego biernego (brzmi mądrze, nie?) czasownika stare, czyli stać. W kontekście książki, status oznacza znaczenie i wartość jednostki w odczuciu reszty społeczeństwa. Różne społeczności ceniły różne grupy i nagradzały wyższym statusem różne przymioty. Od mniej więcej XVIII wieku, przynajmniej w cywilizacji Zachodu, status zaczął silnie wiązać się z pozycją zawodową i ilością zarabianych pieniędzy.

    Wysoki status wiąże się z wieloma benefitami. Nie będzie odkryciem jeśli napiszę że osoby znajdujące się wysoko w hierarchii społecznej cieszą się estymą i szacunkiem swoich ziomków, mają większy dostęp do zasobów społeczeństwa a ich poziom życia jest zazwyczaj wyższy niż poziom życia całej reszty. Nie dziwota zatem, że miażdżąca większość ludzi pragnie zajmować wysokie miejsce w hierarchii swojej społeczności.

    Ma to swoje dobre strony (które są na tyle oczywiste że nie będę ich wymieniał bo obrażało by to inteligencję czytelnika) ale i przykre konsekwencje- skoro wysoki status mogą posiadać tylko nieliczni a chcą go mieć prawie wszyscy- jest czymś naturalnym i oczywistym że większość nigdy go nie osiągnie. Taka jest geneza Status Anxiety- lęku związany ze statusem. Najprościej rzecz ujmując jest to rozdźwięk między tym gdzie jesteśmy a gdzie chcemy być, a jeśli nawet jesteśmy tam gdzie chcemy, to ile jeszcze będzie nam dane tam zostać? Lęk ten żywi się kolejami naszych karier, sukcesami znajomych i wzorcami kulturowymi. Jest to lęk powszechny ale mimo to wstydliwy i dlatego przeżywany zazwyczaj po cichu, czasem tylko zdradzany zakłopotanym spojrzeniem albo chwilą nerwowego milczenia gdy nasz znajomy obwieszcza nam że właśnie awansował, dostał podwyżkę albo jedzie na Malediwy.

    Dlaczego tak jest? I co możemy z tym zrobić? Przykro mi że rozczaruję was już na samym początku ale nie możemy zrobić nic. Jest to coś, co jest po prostu wpisane w ludzką naturę. To nie znaczy jednak że możesz kończyć lekturę tego tekstu. To znaczy możesz, tyle że coś jednak da się z tym wszystkim zrobić. Zdaniem de Botton’a możemy nauczyć się i oswoić swój lęk aby był mniej dotkliwy. Żeby jednak było to możliwe, należy przede wszystkim poznać zjawisko i je zrozumieć.

    Miłość

    Przyjrzyjmy się zatem przyczynom szczegółowiej, na spokojnie i metodycznie. Co sprawia że pożądamy statusu? Ej, przecież niejako udzieliliśmy odpowiedzi na to pytanie! Przecież to jasne, każdy chce mieć kasę i pozycję! Prawda? No właśnie niekoniecznie. U podwalin naszego dążenia do wspinaczki po szczeblach hierarchii leży bowiem nie kasa, gadżety czy szeroko rozumiane życie „na poziomie” a potrzeba miłości.

    Absurdalne? Wcale nie. Po co nam tak naprawdę status i związane z nim pieniądze i inne dobra doczesne? Będąc mieszkańcem wysoko rozwiniętego kraju Zachodu (a do tego miana, przypominam, aspiruje Polska) trzeba się bardzo postarać żeby umrzeć z głodu i mieć wyjątkowego pecha żeby skończyć na ulicy. W zasadzie jedyne czego jeszcze możemy się bać i do czego przydadzą nam się tak naprawdę pieniądze, to ratowanie życia i zdrowia w sytuacjach kryzysowych. Cała reszta nie robi nam dużej, jakościowej różnicy. Zegarek za 200 zł nie jest jakoś drastycznie gorszy w pokazywaniu godziny od Rolex’a za 10 tysięcy złotych. Żeby się zrelaksować, opalić i popluskać w wodzie, wystarczy pojechać nad jezioro, nie trzeba zaraz lecieć na Seszele. Nocna randka w parku pod gołym niebem może być równie romantyczna niż kolacja w paryskiej restauracji. I tak dalej i tak dalej.

    Oczywiście mówiąc o miłości nie mam na myśli jej romantycznej wersji. Miłość w tym wypadku to szacunek jaki okazują nam inni, uwaga którą nam poświęcają, troska którą nas otaczają, posłuch jaki wzbudzamy, współczucie jakie otrzymujemy gdy coś pójdzie nie tak czy nawet tak trywialna sprawa jak śmianie się z naszych kawałów gdy nie są śmieszne. Któż z nas nie potrzebuje takiego podejścia do swojej osoby, niechby nawet tylko od czasu do czasu.

    Tylko co to ma wspólnego z miłością? W zasadzie wszystko. Czy powyższy opis nie brzmi znajomo? Czy nie jest przypadkiem opisem miłości rodzicielskiej? A przynajmniej matczynej? Czy nie są to cechy jakie powinna mieć idealna matka? Jedyna, chyba, osoba w naszym życiu która kocha nas w zasadzie bezwarunkowo, tylko za to że jesteśmy. Niestety, tak się nieszczęśliwie składa że większość ludzi na naszej drodze życiowej nie jest naszą matką.

    Money ain’t a thang

    Odczytywanie wpływu niskiego statusu na nasze życie przez pryzmat posiadania dóbr materialnych jest nonsensem, zwłaszcza współcześnie. Karą za niski status nie jest już codzienna walka o przetrwanie, nieznośne warunki życiowe a raczej wykluczenie czy pogarda ze strony reszty społeczeństwa. Dla miłości społeczeństwa ludzie są gotowi znosić o wiele większe niewygody i niebezpieczeństwa niż te z którymi muszą borykać się przedstawiciele nawet najniższych klas w ich społeczności. Jako przykład możemy wziąć brytyjskich żołnierzy, którzy poprzez charakter wykonywanej pracy, nieustannie narażają życie i wystawiają na bardzo ciężką próbę swoje zdrowie psychiczne.

    Jest wiele zawodów czy stylów życia jakie ludzie wykonują lub wiodą, wiedząc że znój wynagrodzi im między innymi szacunek ze strony innych (żeby nie było, nie implikuje że każdy żołdak zaciąga się bo chce mieć wysoki status). Dlaczego? Czy, z materialnego punktu widzenia, nie miałoby więcej sensu skończyć dobre studia i zostać np. inżynierem? Może i miałoby ale prestiż, sława czy wreszcie uwielbienie, jakimi cieszą się, bądź cieszyli, ludzie prowadzący „ciekawe” życie i dokonujący czynów uważanych za dobre i bohaterskie pchają i pchały wielu w kierunku takiej działalności.

    Bogactwo materialne to naturalnie istotny składnik naszego pragnienia statusu ale wcale nie najważniejszy. Czy mega bogaci ludzie, którzy już teraz mają majątki jakie ciężko byłoby roztrwonić kilku pokoleniom, wycofują się z obiegu i idą na emeryturkę wygrzewać się na słoneczku i kontemplować przyrodę? Niektórzy oczywiście tak, ale wielu trwa w tym co robi a nawet chce jeszcze więcej i więcej. Nie ma to sensu jeśli uznamy że chodzi tylko o pieniądze. I tak mają ich już tyle że nieomal nie są w stanie wydać wszystkiego. Na wydawanie niespecjalnie mają zresztą czas, bo są zajęci zarabianiem więcej. Rzecz w tym że nie chodzi o pieniądze a o status jaki wynika z ich zarabiania. Innymi słowy nie chodzi o to żeby złapać króliczka ale o to żeby cały czas łapać nowe, bardziej wymagające, bo to wzbudza szacunek innych. A zdobywanie tego szacunku jest jedną z podstawowych potrzeb ludzi- jego brak- jedną z najsurowszych kar.

    Romans społeczny

    Życie każdego człowieka może być opisane jako historia poszukiwani dwóch miłości. Pierwsza historia, szukania i przeżywania miłości romantycznej, jest dobrze znana, opisana w detalach przez literaturę, opiewana w muzyce, przedstawiana w teatrze i kinie. Zrozumiana i społecznie akceptowana, uważana za źródło największego szczęścia w życiu. Ludzie którzy jej nie pragną (o ile są tacy), z automatu wydają się dziwni a w najlepszym wypadku podejrzani . Druga historia, szukanie miłości w oczach świata, jest słabiej rozpoznana a przyznawanie się do niej uchodzi wręcz za powód do wstydu, dowód płytkości, miałkości i próżności. Jest tylko jeden problem- jest ona co najmniej tak samo powszechna jak ta pierwsza.

    Prekursor i ojciec amerykańskiej psychologi, William James, pod koniec XIX wieku pisał „nie jest możliwe opracowanie bardziej okrutnej kary niż odrzucenie przez społeczeństwo i pozostawanie niezauważonym przez wszystkich jego członków. Jeśli nikt nie odwraca się w naszym kierunku gdy wchodzimy, nie odpowiada nam gdy mówimy, nie zważa na to co robimy ale zamiast tego traktuje nas jak powietrze i zachowuje się tak jakby nas nie było, wzbudza w nas szczególny rodzaj gniewu i bezsilnej wściekłości, tak silnych że najgorsza tortura byłaby przy tym śmiechem na sali [no dobra tutaj trochę podrasowałem tłumaczenie ale sens jest zachowany]”.

    Dlaczego tak ważna jest dla nas miłość innych? Dlaczego mielibyśmy przejmować się opiniami innych ludzi na nasz temat? Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka.

    Jedną z nich jest fakt że świadomie czy nie ale to właśnie na tym jak inni nas odbierają budujemy swoje poczucie wartości. Źle czujemy się gdy ktoś nas ignoruje, nie docenia naszych starań, pogardliwie lub z niesmakiem uśmiecha się gdy opowiadamy o naszej pracy. W drugą stronę lubimy słuchać komplementów i zachwytów nad naszą osobą. Nasza samoocena zdaniem de Botton’a jest jak dziurawy balon, który zawsze potrzebuje więcej helu… eee…. zewnętrznej miłości? Helium of external love, przepraszam ale tego po polsku, po prostu nie da się elegancko napisać. To jak sami się widzimy jest mocno uzależnione od tego jak widzą nas inni, dlatego tak bardzo zależy nam żeby inni postrzegali nas dobrze.

    Dlatego też ludzie którzy posiadają Rolexy, jeżdżą Ferrari i latają na Polinezję żeby spijać mleko kokosowe z… sam nie wiem czym, nie muszą być wcale bezdusznymi bogaczami. Obnoszą się z pieniędzmi nie (tylko) dlatego żeby kogoś kłuć w oczy przewagą materialną- po prostu jako osoby wrażliwsze, bardziej łakną miłości ze strony społeczeństwa.

    Świat jest pełen snobów

    Kolejną przyczyną która wynika z powyższej jest snobizm. Pojęcie to w swoim tradycyjnym wydaniu oraz jego korzenie, są, z różnych powodów, raczej obce Polakom. Dla społeczeństw Zachodu, zwłaszcza krajów należących do kręgu kultury anglosaskiej, z ich silnie zakorzenioną klasowością, to chleb powszedni. Nie o nazwy i teorię jednak chodzi bo zjawisko jest tak naprawdę uniwersalne i występuje bez względu na kulturę. Snobizm zasadza się na przekonaniu że ludzie dzielą się na wartościowych i niewartościowych, na tych którzy są kimś i na tych którzy są nikim. Wartość ludzi wynika jednak nie z ich charakteru, wnętrza czy przymiotów ducha- a tego jaką zajmują pozycję, w jakich kręgach się obracają i czy przestrzegają określonego kanonu. Snobizm polega na przypisywaniu pozytywnych i pożądanych przez nas cech ludziom, którzy spełniają kryteria społeczeństwa albo grupy do której należymy lub aspirujemy.

    Nie musi zaraz mieć arystokratycznych konotacji, chodź samo zjawisko ma arystokratyczne korzenie. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy snobami. Któż nigdy nie powiedział lub chociaż nie pomyślał że trzeba być XYZ (wstaw dowolną obelgę) żeby oglądać chińskie bajki/słuchać techno/ uprawiać taki a nie inny sport/ prowadzić taki a nie inny styl życia/ nosić takie a nie inne ciuchy. No dobra, może Jezus z Nazaretu ale on się do końca nie liczy jako człowiek. To wszystko to też jest snobizm, zjawisko nie ogranicza się do arystokratycznego ą, ę i jedzenia bezy z klasą. To tylko najbardziej groteskowe i rzucające się w oczy przejawy tego samego zjawiska, który każe odmawiać wartości ludziom którzy nie spełniają któregoś z wyznawanych przez nas kryteriów. Dlatego ludzie są gotowi do najdziwniejszych i najbardziej nieracjonalnych zachowań żeby zadośćuczynić snobizmowi społeczeństwa lub grupy w której żyją. Gdyby za osoby z klasą, inteligencją i pozycją uchodzili ludzie zbierający małe plastikowe dyski, to zapewne większość z nas miała by całe szafy zawalone tymi właśnie przedmiotami.

    Dlaczego snobizm tak mocno nas dotyka? Może dlatego, że jest on czymś z czym stykamy się dopiero po jakimś czasie. Na początku naszej przygody na tym łez padole (chyba że mieliśmy pecha przyjść na świat w jakiejś koszmarnie dysfunkcyjnej rodzinie) jesteśmy kochani i podziwiani za sam fakt tego że jesteśmy. Nikogo nie interesują nasze osiągnięcia, zarabiane pieniądze, wpływy i sława. Wprost przeciwnie- nie dajemy innym spać w nocy, robimy pod siebie, nawet nie umiemy nic powiedzieć. Wystarczą jednak ufne oczka, słodki śmiech, pierwsze kroczki, „mama, tata” żeby wprawić wszystkich dookoła w ekstazę i wywołać radość. Nauczeni bezwarunkowej miłości, bycia kochanym za sam fakt istnienia, z przerażeniem odkrywamy że na pewnym etapie naszego życia, świat zaczyna od nas wymagać więcej i więcej. Jeśli chcemy utrzymać zainteresowanie innych naszą skromną osobą i otrzymać ich miłość, musimy dostosować się do narzucanego kanonu. Smutne ale prawdziwe- świat jest pełen snobów a co gorsza, miażdżąca większość z nas również wlicza się do tej kategorii.

    Oczekiwania

    Kolejną przyczyną jaką możemy wypunktować są oczekiwania. Szczęście i zadowolenie z życia można, jak powszechnie wiadomo (albo i nie), wyrazić za pomocą prostego równania:

    Szczęście = Rzeczywistość – Oczekiwania

    Jak nietrudno się domyśleć jeśli rzeczywistość w jakiej żyjemy jest lepsza od tego czego oczekiwaliśmy, jesteśmy szczęśliwi. Jeśli jest gorsza- jesteśmy nieszczęśliwi. Jak mawiał Budda (albo któryś z jego naśladowców)- jeśli jesteś niezadowolony z tego co masz to zwiększ wysiłki albo zmniejsz oczekiwania. Ahhh, te mądrości Wschodu! Ma sens, nieprawdaż?

    No nie bardzo. Nie jesteśmy bowiem do końca autorami naszych oczekiwań. Są one w dużej mierze wypadkową sytuacji w której się znajdujemy i kultury która nas otacza. A ta która nas otacza może być bardzo szkodliwa, choć nie jest to żaden makiaweliczny zabieg. Po prostu ostatnie dwa stulecia to w historii zachodniego świata, do którego teraz dołączamy, to okres bezprecedensowego skoku. Skoku wywołanego zrzuceniem feudalnego porządku, industrializacją, wzrostem produkcji, rozwojem kapitalizmu, pojawieniem się idei równości obywatelskiej, zabezpieczeniem praw socjalnych (niekoniecznie w tej kolejności no i nie jest to kompletna lista). W dużym skrócie: jest to okres na początku którego zwykli ludzie mogli nazywać się szczęśliwcami, jeśli mieszkali w kurnej chacie, dożyli wieku pozwalającego na posiadanie potomstwa, a od święta nie musieli pracować. Wyniku w/w transformacji, natomiast, posiadanie ogrzewanego mieszkania w mieście, samochodu, ukończenie studiów, 40 godzinny tydzień pracy i wyjazdu na egzotyczne wakacje na nikim nie robią wrażenia. No może u nas, jeszcze na kimś robi to wrażenie, ale to też się bardzo szybko zmienia.

    Jak może to być szkodliwe? Ludzie po prostu przyzwyczaili się do postępu i tego że każde pokolenie żyje lepiej niż poprzednie i traktują to jako coś naturalnego. I to mimo iż te 200 lat w odniesieniu do całej historii ludzkości to mniej niż mgnienie oka. I przez miażdżącą większość rzeczonej historii ludzkości, sprawy miały się dokładnie na odwrót. Ludzie balansowali na granicy przetrwania, status był dziedziczny, choroby zbierały swe żniwo a z powodu brak służb porządkowych nie znałeś dnia ani godziny. Nasza pamięć nie sięga tak daleko wstecz, więc kiedy kultura wtłacza nam do głowy olbrzymie oczekiwania od życia, nie potrafimy się przed tym bronić. Zwłaszcza jeśli kultura jest globalna i pokazuje jak wygląda życie w top 20 najbogatszych społeczeństw świata. Dlatego np. dzisiejsi Polacy w wieku 25-35 lat, którzy mimo iż żyją lepiej niż pokolenie swoich rodziców, nadal narzeka że „w Niemczech, to dopiero, tam to jest lepiej”.

    Dlaczego nie czujemy radości z tytułu bieżącej wody w kranie?

    Opisany wyżej proces postępu spowodował nie tylko wzrost oczekiwań. Nieco paradoksalnie, spowodował on wzrost lęków, nie tylko odnośnie statusu. Przejawia się to w tym że mimo spadku liczby ludzi żyjących w biedzie i urągających cywilizowanym standardom warunkach, wzrasta poziom strachu przed popadnięciem w ubóstwo i jednocześnie wzrosło poczucie bycia „biednym”. Wiem że to zdanie jest dosyć zawile skonstruowane więc śpieszę z odpowiedzią na pytanie „Co poeta miał na myśli”. Mianowicie to że to co uznajemy za sukces, porażkę czy satysfakcjonujące osiągnięcie, nie posiada uniwersalnej definicji. Wartościowanie rzeczy które posiadamy albo wydarzyły się w naszym życiu jest względne i zależy od punktów odniesienia jakie mamy. A odnosimy się do ludzi których uważamy za równych nam, mniej więcej takich jak my, żyjących w podobnych warunkach, przechodzących przez podobne koleje losu i tak dalej.

    Z tego tytułu ciężko docenić poprawę bytu jaką przyniosła nam współczesność w odniesieniu do naszych przodków z nawet nie tak zamierzchłych czasów. Czasy średniowiecza czy starożytności to w ogóle inna planeta ale żyją jeszcze ludzie którzy pamiętają początki XX wieku. W owych czasach Polacy z klasy ludowej, żyjący na gorzej rozwiniętych ziemiach, mieli zazwyczaj jedną parę butów którą ubierali tylko na niedzielną wizytę w kościele. Ba! Nie trzeba sięgać do historii. Na podobnej zasadzie nie doceniamy mieszkania w bloku, bo Mokebe z Senegalu żyje w chatce z suszonej trawy i błota. Nie myślimy o tym, a nawet jak myślimy to zbywamy to wzruszeniem ramion- bo przecież co to tak naprawdę zmienia w naszym życiu? Ci ludzie są zbyt dalecy, dziwni, inni, żeby się do nich odnieść i poczuć lepiej.

    Dlaczego nie zazdrościmy Rihannie?

    Uznajemy się za szczęśliwców, żyjących na poziomie, wtedy kiedy porównując się z ludźmi takimi jak my, wypadamy mniej więcej korzystnie. Z tego powodu tzw. „zwykli” ludzie średniowiecza mieli o tyle spokojniejszą głowę że może i mieszkali w ziemiankach ale przynajmniej WSZYSCY inni z ich otoczenia też mieszkali w takich samych ziemiankach i równo dzielili ciężary zrzucane na nich przez złego pana feudalnego.

    No właśnie, wspomniany pan feudalny, mocno wybijający się ponad pospólstwo wnosi nam tutaj kolejną uwagę. Bo opisany wyżej mechanizm nieumiejętności porównywania się do ludzi którzy mają/mieli znacznie gorzej od nas ma drugą stronę. Mało kto zazdrości umiejętności gry w koszykówkę Lebronowi, pióra Rowling czy pieniędzy Gates’owi. Dlaczego? Przecież tacy ludzie też żyją w okół nas, dlaczego nie budzą oni naszej zazdrości? Bo są zbyt bogaci, zbyt utalentowani i/lub zbyt wysoko w hierarchii żeby się do nich odnieść. Żyli zazwyczaj w zupełnie innych warunkach, mają unikalne zdolności i cechy więc odnoszenie się do nich byłoby szaleństwem. Na podobnej zasadzie nikt zdrowy na ciele i umyśle nie będzie zazdrościł Anglikowi że mówi po angielsku lepiej od niego ale już swojemu koledze ze szkoły/ pracy- jak najbardziej.

    Porównujemy się zatem do ludzi których uznajemy za, mniej lub bardziej, równych nam i pochodzących z podobnego nam środowiska. To ich sukcesy najbardziej karmią nasze poczucie porażki i naszą zazdrość. I z drugiej strony- to nasza, niechby nawet minimalna przewaga nad nimi, w istotnej dla nas dziedzinie, pozwala nam poczuć się lepiej. Zależność jest taka że im bardziej identyfikujemy jakichś ludzi jako podobnych nam, tym te uczucia mocniejsze. Dlatego powinniśmy jak ognia unikać chodzenia na spotkania klasowe po latach (grupa rówieśnicza z tego samego miasta/ osiedla to jedno z najsilniejszych odniesień)- w tym świetle jest to bowiem jedno z większych zagrożeń dla naszego komfortu psychicznego i dobrego samopoczucia.

    Podsumowując ten przydługi wywód- bycie „biednym”, mimo prób uregulowania tego terminu, to kwestia relatywna. XIX i XX wiek mimo niesamowitego progresu materialnego nie przyniosły światowi Zachodu ukojenia psychicznego mimo iż materialnie poprawiło się wszystkim. Prawdopodobnie dlatego że współczesna góra jest znacznie wyżej w stosunku do współczesnego dołu niż było to w przeszłości. Postęp materialny przyniósł także nowe idee, które, choć niewątpliwie lepsze od starych, nieomal kastowych systemów, mają także swoją mroczną stronę jeśli chodzi o nasze poczucie własnej wartości. Ale tym zajmiemy się w następnym odcinku.

    #rozkminy #zainteresowania #religia #spoleczenstwo #gruparatowaniapoziomu #jakzyc
    pokaż całość

    źródło: indekssite.files.wordpress.com

    •  

      @niedoszly_andrzej: Mimo wszystko, jest sporo ludzi, którzy wcale nie starają się o status, a motywację do działań i satysfakcję czerpią z silnych, wewnętrznych potrzeb. Często niechętnie się swoimi umiejętnościami chwalą, bądź nawet kryją się z nimi. Np. matematycy, dla których ważniejsze jest rozwiązanie trapiących ich problemów matematycznych niż późniejsze opublikowanie swoich twierdzeń.

      Mokebe z Senegalu

      Mokebe będzie raczej z południowej Afryki, niż z Senegalu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      Mimo wszystko, jest sporo ludzi, którzy wcale nie starają się o status, a motywację do działań i satysfakcję czerpią z silnych, wewnętrznych potrzeb.

      @ja_nie_lubie: zgadzam się, że są tacy ludzie, ale kłóciłbym się czy jest ich sporo. Myślę, że jest to zdecydowana mniejszość a samo znalezienie się w tej mniejszości jest okupione pracą nad sobą, bo "trybem domyślnym" jest jednak staranie się o względy innych ludzi.

      Autorowi (i mi) nie chodzi zresztą, że jest to jedyny czynnik dla którego robimy rzeczy, które robimy- ale bardzo ważny. Często idzie on w parze z czymś innym. Np. ćwiczenia nad muskulaturą służą zazwyczaj zwiększeniu atrakcyjności oraz zdrowia i sprawności za jednym zamachem. Myślę, że ciężko jest znaleźć kogoś kto ćwiczy na siłce TYLKO dla swojego zdrowia- chociaż pewnie i tacy się znajdą( ͡° ͜ʖ ͡°).
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Wesela zwyczajowo odbywają się przy akompaniamencie muzyki zeszłego pokolenia. To oznacza że gdy nasze dzieci będą się żenić to wesela zmienią się w zwykłą vixę bo starszym pokoleniem będą już ludzie wychowani na muzyce klubowej.
    Wyobraźcie to sobie. Przecież to będzie jakaś abstrakcja. Północ, zaczynają się oczepiny, ludzie dają koperty z kasą młodym a DJ z za konsoli drze się:

    Tak więc kochani, mamy nowo zatrudnionych striptizerów.
    Wesele, już niedługo w telewizji, niebawem.

    OCZEPINY OCZEPINY!

    Najsłynniejsza bania w Polsce
    Za te 15 baniek od starych Julki i Matiego
    Cisza, cisza!
    Wesele, jazda!

    #przemyslenia #rozkminy #wesele #muzyka #muzykaelektroniczna
    pokaż całość

  •  

    Podczas rozmowy z moimi 12 letnimi braćmi po zakończeniu roku dowiedziałem się, że jedna dziewczynka z ich klasy nie zdała i będzie miała repetę z powodu nieklasyfikacji.
    Okazuje się że #szkola jest w batalii z #madka #p0lka i powoli zaczyna się straszenie konsekwencjami prawnymi. Dziewczyna ma ileś tam młodszego rodzeństwa i nie chodzi do szkoły bo musi zmieniać im pieluchy i gotować kaszki w trakcie gdy madka zapierdala na potrójny etat w rzapce czy czymś takim.

    Strasznie szkoda dziecka. Z drugiej strony, no co ma ta madka zrobić? Wiadomo, trzeba było się nie rozmnażać bez warunków itp. itd. no ale stało się i co teraz? Przejebana sprawa takie życie od startu. Dziękować opatrzności że miałem normalne fajne dzieciństwo.

    Btw. wyobraźcie sobie Mircy ile cierpienia i patologii zniknęło by z tego świata gdyby każdy człowiek był przymusowo sterylizowany przez państwo i "odblokowywany" w celu reprodukcji tylko po procedurze mającej na celu sprawdzić stan materialny i psychiczny rodziny starającej się o dziecko. Wiem że płodność nie działa tak ON/OFF ale świat byłby piękniejszy wtedy.
    #rozkminy #dzieci #patologiazmiasta
    pokaż całość

    +: budus2, Tajemnicza_Melancholijna_Postac +44 innych
  •  

    Czy lekomanię leczy się farmakologicznie?
    #gownowpis #rozkminy #heheszki

    źródło: wallpaperbetter.com

  •  

    #avengers #marvel #rozkminy

    A co jeśli córka Starka z przyszłości cofnie się w czasie by uratować ojca?

    źródło: images.spot.im

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #rozkminy

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:2,0:1,0:1,0:0,0:0,0:1,0:1,0:0

Archiwum tagów