•  

    Ja przez ostatni miesiąc: siłownia, bieganie, sauna, lodowate kąpiele, psychoterapia, uważność, interakcje, medytacja, lewitacja
    Mój mózg dziś: zwiń się w kulkę i płacz
    #samotnosc #zalesie #rozstanie

  •  

    Potrzebuje sie wygadać.

    Moje małżeństwo zaczyna chylić sie ku upadkowi. Nie rozumiem żony i juz nie chce jej rozumieć. Co tygodniowe kłotnie i przepychanki słowne sprowokowane jej humorkami i zaczepkami, wygasiły we mnie chęć do kontynuowania tej relacji. Co tydzień z zegarkiem w ręku żonce załacza się tryb przypierdalania się o wszystko, co przeradza sie w kłótnię z groźbą rozwodu z jej strony. Mnie juz nawet to nie rusza. Ostatnio nawet szczerze sie ucieszyłem jak trzasnela drzwiami tuz po tym jak zagrozila rozwodem i odpowiedziałem jej "nareszcie". I tak to ciagnie się od ślubu czyli od 2 lat. Od roku dochodzi jeszcze praktycznie calkowity brak seksu. W ostatnim miesiącu 1 raz. Wcześniej tez nie lepiej bo srednio 2 razy w miesiącu. Ostatnio juz sam odmówiłem jak wyszla z propozycją. Bylem cierpliwy bo połóg, małe dziecko, zmeczenie z jej strony. Wspieralem, pomagalem, pracowalem w domu...

    Jedyne co trzyma mnie w tej relacji to dziecko. Dla niego tylko to znoszę. Rozmowy nie pomagają, psycholog nie pomaga, nic się ku*wa nie zmienia.

    Czuje sie upokorzony, zmęczony i na skraju wybuchu. Moja samoocena szoruje po dnie. Czuje, że przegrywam życie.
    #przegryw #zwiazki #malzenstwo #depresja #logikarozowychpaskow #rozstanie
    pokaż całość

  •  

    Dzień przed tym jak #rozowypasek zadzwonił do mnie i oznajmił, że chce zakończyć relację, wczoraj się z nią spotkałem aby oddać rzeczy które u mnie trzymała, jak i ona przyniosła rzeczy które u niej miałem.

    Dwa. Dokładnie tyle razy wybuchła płaczem podczas naszego spotkania w McDonalds. Przykro było na to patrzeć, ale siedziałem niewzruszony- w końcu to ona zdecydowała że odchodzi ode mnie, więc sama się wystawiła na to co teraz czuje. Oczywiście gdzieś tam budził się we białorycerz, miałem ochotę otrzeć łzy z jej uroczej twarzy i czule ją objąć, lecz-lekko aktorząc- zachowałem zimną krew. W każdym razie miałem tylko nadzieję, że nie znajdzie się w pobliżu żaden inny białorycerz który, widząc płaczącą dziewczynę, przyjdzie i mi wpierdoli.

    W zasadzie to nawet nie usłyszałem konkretnego powodu dlaczego ze mną zrywa, jedynie pierdy w stylu że nie ma już takiej samej podniety jak na początku, że bardzo się stresowała przed poznaniem jej biologicznych rodziców ze mną. Że dałem jej za mało wsparcia, że wszystko było dobrze lub bardzo dobrze pod każdym aspektem, że się cieszy że mnie poznała. Odpowiedziałem, że teraz jej słowa już są bez znaczenia. Wtedy płacze po raz pierwszy mówiąc, że sama nie wie co czuje, że to wszystko jest pokręcone, że wczoraj przez telefon pewnie powiedziała kilka słów na wyrost. Dodam nawiasem, że przez ta pół roku dziewczyna była stabilna emocjonalnie, żadnych jazd o pierdoły, wyrzutów, nawet nie zdążyliśmy się pokłócić.
    Zapytała, czy przyjmę prezent, który zakupiła dla mnie (za jakiś czas mam urodziny), lecz odparłem że nie, że lepiej niech da komuś innemu, np. nowemu chłopakowi. Odparła, że nie ma żadnego chłopaka, nie ma nikogo na boku, nie ma to żadnego związku. Spuentowałem : „nie martw się, odpalisz #tinder czy #badoo i jakiegoś sobie znajdziesz”. Dodałem, że nie mam w zwyczaju utrzymywać kontaktów z byłymi dziewczynami gdy mieszkamy w jednym mieście, wtedy ona rozpłakała się po raz drugi mówiąc że będzie jej bardzo źle, jak tak nagle zniknę z jej życia, będę jak ten kamień rzucony w wodę, jak wspomnienie, że ona „nie lubi się żegnać już na zawsze”. Odparłem, że podjęła decyzję jaką podjęła, przyjąłem to na klatę i zrobię jak mówiłem. Dodałem, : „po prostu byłem dla Ciebie za dobry”, ona na to : „coś w tym może być”. Także pamiętajcie, że w związku trzema czasem coś „naodpierdalać” żeby nie dostać łatki dobrego chłopaka.
    Wyciągnąłem z plecaka jej rzeczy i jej wręczyłem, poprosiłem o swoje, powiedziałem „to chyba wszystko z mojej strony, życie stygnie, będę się powoli zbierał” po czym poszliśmy w stronę ulicy.
    Zapytała, czy może mnie ostatni raz przytulić, zgodziłem się, następnie powiedziałem „To co, żegnaj na zawsze”, przytuliliśmy się do siebie, poczułem zapach jej włosów a na policzku jej łzę. Przenikliwym wzrokiem spojrzałem jej w czy po czym odwróciłem się i poszedłem w swoim kierunku. Przykre w chuj. Gdy napisałem te zdania, nie zeszkliły mi się oczy- jestem tylko człowiekiem.
    Także życie toczy się dalej.

    #zwiazki #rozstanie #randkujzwykopem #zrywajzwykopem #podrywajzwykopem #p0lka #feels #przemyslenia #zalesie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki i Mirabelki, dajcie plusa na pocieszenie… Właśnie rozpadł się mój 10 letni związek… Niedawno kupiliśmy mieszkanie, od kilku lat staraliśmy się o dziecko, miałam nadzieję, ze nowe miejsce pomoże… A dziś on wraca po całonocnym „ruchaniu dup” jak sam mówi i kładzie się jak gdyby nigdy nic do naszego wspólnego łóżka. Mnie samej uczciwość i przyzwoitość nie pozwolilaby nawet na wyjscie na randkę, gdy wciąż mieszkamy pod jednym dachem. Pomijając, ze jestem różową po 30 wiec i tak dla mnie to już game over. Marzenia o rodzine mogę sobie wsadzić w kieszeń, mieszkania zaraz tez mieć nie będę… Siedzę i ryczę, nie mam siły na nic…
    #rozstanie #zalesie #gorzkiezale

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6356e4213b80a09eaab15985
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Widziałem post na fb faceta którego zdradzała kobieta przez co popełnił samobójstwo i naszła mnie luźna myśl
    Dlaczego zdrady małżeńskie nie są prawnie karane w żadnym kraju?
    Zdrada to według mnie jedna z najgorszych rzeczy jaką można zrobić drugiemu człowiekowi. Ślady w psychice zostają po tym na długo jesli nie na zawsze. W przypadku np pobicia człowiek potrafi dojść do siebie w ciągu miesiąca, a sprawcy są ścigani z urzędu. Dlaczego tak nie jest w przypadku zdrady? Gdzie ból psychiczny i cierpienie jest o wiele większe (ten kto był zdradzony może poświadczyć).
    Wtedy też ludzie nie zawieraliby małżeństw aby kogoś mieć i nie niszczyli sobie później życia.
    A tak to hipokryzja goni hipokryzję. I nie stawiam tu żadnej płci wyżej bo w tym temacie to są one sobie równe.
    #zdrada #rozstanie #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    nigdy jeszcze nie czułam takiej pustki po rozstaniu. Czuję, że przegrałam, że nie dałam z siebie 100%. Ból mnie zżera, nie widzę powodu żeby rano wstać, żeby funkcjonować. Chcę usnąć i się nie budzić.
    Czuję wstręt do siebie. Do swojego charakteru, do ciała. Wszystko mnie boli
    #rozstanie #zwiazki #zalesie

  •  

    Miałem dziś paraliż senny. Moja partnerka stała obok łóżka, a ja próbowałem wstać. Robiłem to z mega trudem, mamrocząc coś bez sensu. Zorientowałem się, że śpię. Ocknałem się. Leżeliśmy razem w łóżku. Chciałem opowiedzieć jej co mi się przytrafiło, ale nie byłem w stanie się ruszyć. Nadal byłem we śnie. Wziąłem duży haust powietrza i gdzieś w oddali usłyszałem swoje chrapanie. Lekko spanikowałem, zastanawiając się czy uda mi się obudzić. Po chwili otworzyłem oczy. W łóżku leżałem sam. Poczułem smutek. Odeszła ode mnie 3 miesiące temu. #sny #zwiazki #rozstanie pokaż całość

  •  

    O rozstaniu

    Dwa miesiące temu rzuciła mnie miłość życia, z którą miałam nadzieję się starzeć, w domu z ogrodem pełnym kwiatów. Ale żyję. I jestem zadowolona z kroków, które podjęłam w ramach planu odbudowy. Więc się nimi dzielę. Plan ewoluował, od “przeżyć”, do “być szczęśliwym singlem”. Przeżyć, czyli każdego jebanego dnia wstać z tego pierdolonego łóżka i umyć te jebane zęby. Płakać, żeby się wypłakać. Pozwolić sobie poczuć rozpierdalającą pustkę i rozpierdolone w pył marzenia. Pozwolić umrzeć z bólu tej części serduszka, która go kocha.

    Jestem programistką. Gdy mam problem to googluję. I trafiłam na ten wpis, który obiecywał, że każdego dnia będzie lżej. O nanobity lżej. Wiara w to, że będzie lżej, pozwoliła mi zrobić pierwszy krok na skali przeżyć->być szczęśliwym singlem.

    Wiedziałam, że ucieczka od emocji jest najgorszą rzeczą jaką mogę zrobić. Więc wymyśliłam zasadę “trzy miesiące bez seksu, alkoholu i narkotyków”. Trzymiesięczny plan odbudowy. Bez seksu, bo ucieczka w ramiona innego mężczyzny jest najłatwiejszym sposobem do wypełnienia pustki. Alkoholu i narkotyków (nie jestem fanem, ale będąc niestabilnym, myślę, że mogłabym upaść dość nisko), ponieważ też jest to łatwa droga, żeby zapomnieć, oraz potencjał, żeby robić głupie rzeczy. Uważam też na cukier/objadanie się (to mi się udaje) i zakupy (to mi się prawie udaje xd), bo to też są ucieczki.

    Uskuteczniam inne ucieczki. Na przykład muzyka. Kurwa. Zatapiam się w niej i wdycham ją jak tlen. Pozwalam jej rozbrzmieć w tej pustce w moim sercu. Niech fale odbijają się w tej pustej przestrzeni i ją wypełnią. Słucham, gram na fortepianie, tańczę. Szkodliwość oceniam jako niską. Rozpoczęłam też negocjacje podwyżki w pracy następnego dnia po rozstaniu. Jest to forma ucieczki, próba zagłuszenia emocji, ale finansowo było warto. Chodzę też na boks, na każdym treningu umieram. Leżę na macie i zdycham, nie myśląc o niczym.

    Czasem czuję się samotna. Akceptuję tę myśl, że będę sama i wsłuchuję się w pustkę, która mnie otacza podczas medytacji. Podejmuję jednak kroki mające na celu zaspokojenie potrzeb społecznych. Odnawiam przyjaźnie, odwiedzam rodzinę, chodzę na firmowe integracje. Próbuję dostać się do mensy. Może wpadnę na jakieś wykop piwo. Kiedy kolejne wykop party Michał @m__b? Na poprzednim było zajebiście :)

    Często czuję się jakbym była na haju. W tym momencie przed dropem basu. Uniesiona. Mogę jechać bez świateł w nocy, bo widzę w ciemności. High pitched zajebistość. Wydaje mi się, że albo:
    a) mój umysł tworzy ułudę zajebistości, jako mechanizm obronny przed szarą rzeczywistością, czyli de facto ucieka (thanks, brain!)
    lub
    b) hormonalnie, mój organizm domaga się partnera, bo wyewoluował do reprodukcji i tworzy ułudę zajebistości, bo jak inaczej mielibyśmy go (partnera) znaleźć, jakbyśmy nie byli zajebiści (my, czyli wszystkie komórki mojego ciała, nie wnikajmy w ten konstrukt). Myślę, że to minie. Na razie chodzę, obserwuję. Czuję się jakbym była na szczycie góry, a wokół jest przepaść. Mam nadzieję, że jak spadnę w dół, to sobie głupiego ryja nie rozwalę.

    Istnieją badania naukowe, które mówią, że im mniej partnerów seksualnych ma jednostka, tym jest szczęśliwsza w związku. Bo kochając tworzymy horkruksy. Dzielimy swoją duszę i oddajemy komuś jej fragment. Na zawsze. Tworzymy wspomnienia, w których już zawsze będzie ta osoba. To miejsce na dysku, w mózgu, będzie zajęte.

    Jednak każdy związek czegoś uczy. Są to cenne lekcje. Wyciągam z tego najlepsze co się da. I idę dalej. Jak feniks z popiołu. Przeżyłam, będę szczęśliwym singlem. Może kiedyś będę szczęśliwa w innym związku.

    Amen

    #zwiazki a raczej brak związku ¯\_(ツ)_/¯, #rozstanie #psychologia #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Po prawie 5 latach związku zerwała dziś ze mną różowa... I totalnie nie byłem na to gotowy. Jeszcze parę godzin przed zerwaniem planowaliśmy co będziemy robić w niedzielę, gdzie pojedziemy itp. i nagle dziś rano wysłała mi smsa. Twierdzi, że nie czuje tego co kiedyś i że czuje się źle z tym wszystkim. Może ostatnie miesiące nie były jak z filmu, bo sporo stresu się pojawiało w związku z pracą, życiem itp, ale totalnie nie spodziewałem się tego, szczególnie że ostatnie godziny pisaliśmy, żartowaliśmy i w ogóle było wszystko ok.

    Cały dzień mam zjebany, mam wrażenie odrealnienia, dziwnej duszności, ścisk w brzuchu - ciężko mi przyjąć, że to się naprawdę stało - że 5 lat potrafi zniknąć w ułamku sekundy jednej wiadomości. Poczułem się jakoś niesamowicie samotny - nawet nie mam w zasadzie komu się wyżalić w 4 oczy. To mój drugi związek, pierwszy trwał 3 lata i jakoś rozstanie po pierwszym przyszło mi o wiele łatwiej.

    Jakieś tipy na pozbieranie się? Wiem, że czas leczy rany, ale chciałbym jakoś normalnie żyć, bo mimo wszystko życie leci dalej i nie mogę niczego zaniedbać ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #zwiazki #rozstanie #samotnosc
    pokaż całość

    +: caalkiem_nowe03, masieg +13 innych
    •  

      @Nomada29: Jak się czujesz po miesiącu? Możesz odblokować też PW.

    •  

      @Utiopa: Szczerze, to w sumie ciężko. Normalnie sobie żyję, potrafię się skupić na czym trzeba, ale emocje robią swoje. Ciągle odczuwam brak tego wszystkiego, że to się skończyło. Coś co było codziennością, teraz jest tylko wspomnieniem. Niestety, zafiksowałem się mocno na ten związek - większość rzeczy było robione z myślą o związku i naszej przyszłości. Plany, wizja wspólnego zamieszkania, dużo czasu spędzanego razem - po prostu wspólne życie. Zbyt dużym zaufaniem to wszystko obdarzyłem. W zasadzie nigdy nie pojawiła mi się myśl, że co jeśli to się kiedyś skończy?
      Ciągle tak naprawdę z tyłu głowy mam myśli z nią związane. Wspomnienia często atakują. Nie wspomnę już co się dzieje, gdy jakieś piosenki słyszę, które miały coś wspólnego z nami. Jak ktoś do mnie pisze i przychodzi powiadomienie, to podświadomie zastanawiam się czy to nie ona.
      Ale tak jak wspomniałem. Nie zaniedbuję niczego. Próbuję cały czas odnaleźć się w nowej rzeczywistości, znaleźć nowy sens w tym wszystkim, chociaż łatwo nie jest. Biorę też pod uwagę to, że jest to nadal świeży temat, bo minęło niecałe 2 miesiące.
      Żadnego kontaktu od niej do tej pory nie było. Sam nie zamierzam się do niej odzywać, bo w sumie wyglądałoby to mega żałośnie po tym jak to rozegrała. Zresztą po co? Myślę, że ona już dawno sobie życie ułożyła na nowo
      pokaż całość

      +: Utiopa
    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Minęło pół roku od wyprowadzki od męża.
    Córka w kondycji psychicznej wzorowej. To było najważniejsze. Uśmiecha się teraz codziennie, widać że jej lepiej. I jest taka bardzo spokojna.
    Ja potrzebuję więcej czasu na dojście do "starej siebie". Ale wszyscy mówią że niesamowicie się zmieniłam na lepsze. Może i tak.
    Stary zdaje się, płynie. Dochodzą mnie słuchy ze starego osiedla, że około 8 rano kiwa się nawalony na balkonie. Że sterta śmieci na balkonie (głównie puszki po piwie) rośnie. Podobno już powyżej wysokości balustrady na balkonie.
    Oczywiście inflacja mnie zjada, do tego prawnik, pierwszy raz w życiu mam zadłużenie większe od oszczędności. Ale musiałam, wiem że to się zwróci w wysokości alimentów i podczas podziału majątku.
    Finansowo to jestem w czarnej d... , Podręczniki do liceum, teraz ubrania na jesień/zimę. Ten tysiąc zabezpieczenia alimentów to obecnie kropla w morzu wydatków. Tatuś oczywiście się do niczego więcej niż ten tysiąc nie poczuwa. A nawet żąda max 600 zł.....Oj, gdybym tak ograniczyła swoje wydatki na dziecko do tysiąca.... No ja wydaję na nią dużo więcej. W tym miesiącu same podręczniki i wydatki szkolne (wycieczka integracyjna i składki) to 1.500 zł. A gdzie jedzenie, czynsz, ubrania nowe bo rośnie... Chora była ostatnio, 100 pyklo w aptece.
    A niby powinno być pół na pół ....

    W każdym razie, jest coraz lepiej. Ja już sobie nie wyobrażam życia z facetem w domu. Teraz jest idealnie. Ogarniamy wspólnie dom, teraz widzimy sens bo z nim to i tak zaraz usyfił albo zasmiecił każdy kąt. Mamy wreszcie czysto i porządek, córka czegoś takiego nie widziała wcześniej przed wyprowadzką. Jest dobrze.
    #rozwod #rozstanie
    pokaż całość

  •  

    Zerwałam z chłopem po 5 latach, 5 lat żyłam nadzieja że będzie lepiej, że każdy związek ma trudności ale wspólna praca przyniesie dobre owoce. W końcu przestałam się łudzić. Chłop pracoholik, ciągle praca, nauka albo siłownia. Prosiłam o wyjścia gdzieś razem, o pomysły na ciekawe spędzanie weekendów, na wycieczki poza miasto. Jedyne co mógł mi zaoferować to wyjścia do pobliskiego parku. niestety jak to na wykopie mówią kobiety potrzebują emocji, różnica charakterów i chyba lepiej po 5 latach niż po 15 się tego dowiedzieć. #zwiazki #rozstanie pokaż całość

    •  

      @manjobanjo: Czyli k0biecy klasyczek bierze se gościa po pewnie z mordy ładny a charakter bez znaczenia po czym wielka księżniczka nic nie robi i oczekuje że facet będzie za nią latać i "się zmieni" oczywiście jakby facet się zmienił to by stracił w jej oczach bo to znaczy że może nim sterować i "to już nie to samo co kiedyś" a jak tego nie zrobi to ona biedna bo z takim złym jest
      Przynajmniej gość ma charakter i olał karynę stawiając na samorozwój btw panowie jak już wiecie że wasza locha ma konto na wykopie to chyba lampka się powinna zapalić że z jej głową coś nie do końca jest w porządku
      pokaż całość

    •  

      @manjobanjo: niestety to najgorsze miejsce na takie rozmowy, siedzi tu banda ignorantów. Chłop zasypuje jakąś dziurę w sercu i nie potrafi przestać. Dobrze że to skończyłaś.

    • więcej komentarzy (106)

  •  

    Dzień po tym jak #rozowypasek zadzwonił do mnie i oznajmił, że chce zakończyć relację, wczoraj się z nią spotkałem aby oddać rzeczy które u mnie trzymała, jak i ona przyniosła rzeczy które u niej miałem.

    Trzy. Dokładnie tyle razy wybuchła płaczem podczas naszego spotkania na ławce w parku. Przykro było na to patrzeć, ale siedziałem niewzruszony- w końcu to ona zdecydowała że odchodzi ode mnie, więc sama się wystawiła na to co teraz czuje. Oczywiście gdzieś tam budził się we mnie atawistyczny gen opiekuna, miałem ochotę otrzeć łzy z jej uroczej twarzy i czule ją objąć, lecz-lekko aktorząc- zachowałem kamienną twarz niczym monolityczny posąg Moai. Gdy piszę teraz te słowa, gdzieś wewnątrz zbiera mi się na płacz, a muszę przyznać że przez kilka lat nie płakałem. Tak się złożyło szczęśliwie dla mnie, że nikt ważny mi jeszcze nie umarł. W każdym razie miałem tylko nadzieję, że nie znajdzie się w pobliżu żaden białorycerz który, widząc płaczącą dziewczynę, przyjdzie i mi wpierdoli.

    W zasadzie to nawet nie usłyszałem konkretnego powodu dlaczego ze mną zrywa, jedynie pierdy w stylu że nie ma już takiej samej ekscytacji jak na początku, że bardzo się stresowała przed poznaniem moich rodziców (w tym tygodniu mieliśmy jechać na wesele). Że dałem jej dużo wsparcia, że wszystko było dobrze lub bardzo dobrze pod każdym aspektem, że się cieszy że mnie poznała. Odpowiedziałem, że teraz jej słowa już są bez znaczenia, skoro w czwartek mówi rzeczy typu „Jakie mam szczęście że Ciebie poznałam”, „Nie widzieliśmy się tylko jeden dzień, ale już zdążyłam się stęsknić” czy „nie puszczę Ciebie do pracy, chcę się wtulać w Ciebie cały ranek, popołudnie, a w nocy będziemy robić coś innego” a w poniedziałek it’s over. Wtedy płacze po raz pierwszy mówiąc, że sama nie wie co czuje, że to wszystko jest pokręcone, że wczoraj przez telefon pewnie powiedziała kilka słów na wyrost. Dodam nawiasem, że przez ta pół roku dziewczyna była stabilna emocjonalnie, żadnych jazd o pierdoły, wyrzutów, nawet nie zdążyliśmy się pokłócić.
    Zapytała, czy przyjmę prezent, który zakupiła dla mnie (za jakiś czas mam urodziny), lecz odparłem że nie, że lepiej niech da komuś innemu, np. nowemu chłopakowi. Odparła, że nie ma żadnego chłopaka, nie ma nikogo na boku, nie ma to żadnego związku. Spuentowałem : „nie martw się, odpalisz #tinder czy #badoo i jakiegoś sobie znajdziesz”. Dodałem, że nie mam w zwyczaju utrzymywać kontaktów z byłymi dziewczynami gdy mieszkamy w jednym mieście, wtedy ona rozpłakała się po raz drugi mówiąc że będzie jej bardzo źle, jak tak nagle zniknę z jej życia, będę jak ten kamień rzucony w wodę, jak wspomnienie, że ona „nie lubi się żegnać już na zawsze”. Odparłem, że podjęła decyzję jaką podjęła, przyjąłem to na klatę i zrobię jak mówiłem. Dodałem, : „po prostu byłem dla Ciebie za dobry”, ona na to : „coś w tym może być”. Także pamiętajcie, że w związku trzema czasem coś „naodpierdalać” żeby nie dostać łatki dobrego chłopaka.
    Wyciągnąłem z plecaka jej rzeczy i jej wręczyłem, poprosiłem o swoje, powiedziałem „to chyba wszystko z mojej strony, życie stygnie, będę się powoli zbierał” po czym poszliśmy w stronę ulicy.
    Zapytała, czy może mnie ostatni raz przytulić, zgodziłem się, następnie powiedziałem „To co, żegnaj na zawsze”, przytuliliśmy się do siebie, poczułem zapach jej włosów a na policzku jej łzę. Przenikliwym wzrokiem spojrzałem jej w czy po czym odwróciłem się i poszedłem w swoim kierunku. Przykre w chuj. Gdy napisałem te zdania, zeszkliły mi się oczy- jestem tylko człowiekiem.
    Także życie toczy się dalej.

    #zwiazki #rozstanie #randkujzwykopem #zrywajzwykopem #podrywajzwykopem #p0lka #feels #przemyslenia #zalesie
    pokaż całość

    •  
      TheGreenBastard

      0

      Dodałem, : „po prostu byłem dla Ciebie za dobry”, ona na to : „coś w tym może być”. Także pamiętajcie, że w związku trzema czasem coś „naodpierdalać” żeby nie dostać łatki dobrego chłopaka.

      @bigbadandwrong: No niestety, jest to fakt.
      Ciężko się w takiej rzeczywiście odnaleźć komuś, kto wszystko stara się robić idealne i być takim zjebanym ideałem dla drugiej osoby ¯\_(ツ)_/¯

    •  
      TheGreenBastard

      +3

      Przenikliwym wzrokiem spojrzałem jej w czy po czym odwróciłem się i poszedłem w swoim kierunku.

      @bigbadandwrong: Az mi się licbaza przypomniała i te głupie lektury o Łęckich i innych patusach xd

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Na pierwszy rzut oka jestem „normalnym”, dość atrakcyjnym typem. Lv 25. Normalnym to znaczy chodzę na zakupy, bywam na koncertach, czasem coś upichcę itd. Niestety, są to tylko pozory.

    Nie wiem kim jestem, nie mam żadnych celów, w ogóle nie wiem po co żyje. Stany depresyjne to moje drugie imię, a do tego mam totalnie poyebane podejście do ludzi. Nie potrafię mieć „tylko” kolegów lub „tylko” koleżanki. Jeśli nie jestem oddany uczuciowo w relacji, to dany człowiek może dla mnie nie istnieć. Skutkiem jest brak najzwyklejszych koleżeńskich kontaktów.
    Będąc w związkach, angażuje się emocjonalnie do tego stopnia, że do życia wystarcza ta jedna konkretna osoba i reszta świata może w ogóle nie istnieć. Wiąże się to oczywiście z wielkimi i pięknymi uczuciami, ale w gratisie z niekontrolowanymi napadami zazdrości, wkurzenia i ciągłym poczuciem pokrzywdzenia. Samemu nie będąc fair, funduje komuś emocjonalny rollercoaster bez zabezpieczeń.
    Po kolejnym nieudanym związku i kompletnej niemocy przeżycia w pełni zasłużonego odrzucenia stwierdziłem, że czas udać się po pomoc.

    Diagnoza: border w połączeniu z dwubiegunówką. Świadomość życia w kłamstwie i iluzji, którą sobie stworzyłem ścięła mnie z kolan i nie puszcza od miesiąca. Jak można być tak spie$!&lonym i krzywdzić innych. Im więcej się o tym dowiaduje tym bardziej jestem sobą przerażony.
    Tak się nie da żyć (╯°□°)╯
    #borderline #dwubiegunowaafektywna #depresja #zwiazki #rozstanie #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    #rozwod #rozstanie #zwiazki #feels #gownowpis

    Jakie to jest smutne jak ludzie w krótkim czasie potrafią zmienić swoje zachowanie i stosunek do siebie (╥﹏╥) jakoś to wiedziałem, ale człowiek się łudził

  •  

    Dlaczego kobiety zawsze po rozstaniu uważają że były one "manipulowane", za każdym razem gdy kończyłem związek to bezpośrednio lub pośrednio dowiadywałem się, że okrutnie nimi manipulowałem, stosowałem wobec nich jakieś NLP lub gaslighting albo inne brednie wyczytane na necie, pewnie to było w celu samopotwierdzenia własnych decyzji, zawsze starałem się być szczery w związkach, nigdy nawet nie wszedłem na żadną stronę związaną z psychologią lub tutorialem jak manipulować, a po rozstaniu zawsze byłem o to oskarżany xD

    #blackpill #rozstanie #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Trzeci dzień już leżę i ryczę w poduszkę. 2,5 roku razem, zaręczyny, wspólne plany, wspólne mieszkanie. Wspierałem ją kiedy wychodziła z emocjonalnego doła po mobbingu i utracie pracy. Wszyscy w około mówili że taka z nas idealna para. I na nic to wszystko. Okazało się że w między czasie miała zainstalowanego tindera i pewnie spotykała się z innymi typami. Jak można w żywe oczy komuś kłamać i wmawiać że się go kocha a ukradkiem czatuje z obcymi kolesiami. Mówi teraz że szuka tylko przyjaciela żeby porozmawiać i z nikim się nie spotkała. Nie wierzę jej. Jeśli tak to czemu od razu nie powiedziała tego tylko dopiero jak ją nakryłem. Nie mam już sił. Nie zaufam nikomu w życiu. Prawie 3 lata wspólnego życia szlag trafił. Kazałem jej się spakować i nie wracać. Wydzwania 20 razy dziennie. Czasem przechodzi mi przez myśl żeby przełknąć ślinę i pogodzić się z tym że widocznie nie będę dla niej szczytem marzeń ale jednak warto ocalić ten związek. Czy jednak spróbować pozbierać się i wyjechać do znajomego do Holandii na jakiś czas. Zapomnieć o starym życiu i rozpocząć nowe?

    #bezsens #depresja #zwiazki #rozstanie #tinder

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62ff50891f14efece9d7e17f
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli mówisz o wyjechaniu do znajomego do Holandii na stałe by rozpocząć nowe życie to nie wiem. Ale wyjazd do znajomego by Cię skleił nie jest złym pomysłem. Mój kolega wyjechał do znajomego do Szwecji jak ex go wykiwała xd po tym czuł się lepiej. Inne miejsce sprawia że patrzysz na to wszystko inaczej.

      +: gupio
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: meh u mnie odjebała to samo. Trochę się nie układało bo miałem wątpliwości czy to na pewno dobra partia dla mnie + wojna i dużo pracy. To zaczęło się szukanie znajomych na tinderze (xd).

      Próby powrotu urwiska były tak namolne i męczące, że serio wolałbym gdyby jej nowy bolec wypalił. 4 miesiące jestem solo. Pierwszy miesiąc czy dwa były super bo miałem w końcu spokój i nikt nie próbował mnie wkurwić/błagał o atencję - serio fajne uczucie, zwłaszcza jak siebie akceptujesz.
      Teraz trochę bardziej weszła samotność ale trudno, taki los. Wyszedłem na dwie randki, nic z nich nie wyszło XD

      Olej kurwisko, idź na basen czy pobiegaj. Wygadaj się kumplowi ale nie wracaj do baby, sam zrobiłem ten błąd, że wybaczyłem jej krzywe akcje i potem tak jak mirki piszą one odwalają tylko mocniej i mocniej. Tylko tracisz czas i energię na kogoś kto nie ma dla ciebie szacunku.
      pokaż całość

      źródło: wykop.pl

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mircy, pamiętajcie, że jak wasza kobieta nagle zacznie pisać z jakimś typem, to od razu niech wam się zapali czerwona lampka w głowie. Od razu. Możecie mówić, że nie można komuś zabraniać mieć przyjaciół, nie można niczego zabraniać.
    Bo nie można.
    Ale trzeba zachować czujność.
    Ten głupi mem o "koledze, o którego nie musisz się martwić" to najprawdziwsza prawda.

    Kilka lat temu - do dziewczyny (byłej) odezwał się kolega ze szkoły. Pisali ze sobą kilka miesięcy. Nie wiem o czym, nie sprawdzałem. Czy byłem zazdrosny? Tak. Czy zabraniałem, robiłem awantury? Nie. Słyszałem "to tylko kolega, on chce być miły, kocham tylko Ciebie".
    Rozstaliśmy się.
    Kilka dni po rozstaniu byli parą.

    Sytuacja sprzed paru miesięcy. Dziewczyna (również była) też miała kolegę, z którym pisała codziennie. Nawet będąc ze mną na randkach, odpisywała mu.
    Opisałem jej sytuacje, która mi się przydarzyła wcześniej. Usłyszałem standardowo "Tylko kolega, tylko kolega, kocham tylko Ciebie, nie chcę żebyś był zazdrosny"
    Po x czasu nie wytrzymałem. Pierwszy raz zajrzałem komuś w telefon.
    Co znalazłem?
    Flirt
    Sexting
    Nudesy.

    Tylko
    kolega

    Uważajcie na siebie

    #zwiazki #rozstanie #seks #takaprawda #zalesie #trudnesprawy

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62fa4ea3e59819101655d522
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Na pewno są takie sytuacje, ale nie wiem, czy generalizowanie ma sens. Na wstępie przykro mi jednak, że coś takiego Ciebie spotkało, bo to zawsze bolesne. Z drugiej strony ja np. mam znajome w związkach, z którymi niekiedy utrzymuję intensywny kontakt i nikomu przez myśl, by nie przyszło, by próbować czegoś więcej. Żyjemy w społeczeństwie i to jest normalne, że otaczamy się osobami różnych płci i poza partnerami mamy też swoje grono znajomych/przyjaciół. Często też dziewczyny mają przyjaciół zanim wejdą w związek z nami. Siłą rzeczy już na starcie może pojawić się zazdrość, ale czy uzasadniona? Przecież to z nami jest w związku, a nie z tym odwiecznym przyjacielem. Sytuacja, w której nagle dziewczyna ma olać swojego przyjaciela jest nieuzasadniona, podobnie jak i zbyt pochopne byłoby zapalenie "czerwonej lampki" z tego tytułu.

      Problem tak naprawdę nie wynika z kolegów, którzy się pojawiają w życiu partnerki, a jej samej. Bo prawdopodobnie jeślli ten kolega by się nie pojawił nigdy, to wkrótce ukazałby się jakiś następny - tacy to jesteśmy jako ludzie, często niedoskonali i samolubni (obie płcie).

      Jedną z dziwniejszych sytuacji jaka mnie spotkało było to, że miałem koleżankę od baardzo dawna, która jednak po wielu latach samotności weszła w związek. Na propozycję spotkania...odmówiła argumentując tym, że chętnie by się spotkała, ale nie chce sprawiać przykrości swojemu chłopakowi, bo dziewczynie w związku nie wypada się spotykać z osobami przeciwnej płci. Zaakceptowałem, nie drążyłem, ale było to dziwne, bo znamy się od zawsze i żadnej "miłosnej" relacji nie mieliśmy.
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ale rozdzielajmy życie realne od sci-fi

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    #rozstanie najważniejszego dla mnie #zwiazki miało ogromny wpływ na moją osobowość, napiszę tu kiedyś o tym

  •  

    #zwiazki #rozstanie #rozowepaski #niebieskiepaski
    Panie i Panowie proszę o poradę
    Dziewczyna rozstała się ze mną ponad rok temu, z tego powodu że zaczeliśmy się oddalać. Zerwała całkowicie kontakt, praktycznie nie dając znaku życia, brak odpisywania, częściowe blokowania. Strasznie trudno to przeżyłem i trzyma niestety mnie to do dziś. Nie jestem w stanie o niej zapomnieć, ciągle tęsknię za nią, myślę o niej codziennie, co moglibyśmy robić gdybyśmy byli dalej razem. Próbowałem już wszystkich technik na otrząśnięcie się po rozstaniu, mało skuteczne jak dla mnie. Została jedna technika - poznać kogoś nowego (tylko, że ja nie chcę - nie jestem na to gotowy). Rozmyślając tak w wakacje pomyślałem czy by do niej nie napisać, tak po prostu po ponad roku co tam u niej słychać? Może odpisze, może nie nawet nie wyświetli ale chciałbym jakoś z nią pogadać o tym jak ona to wszystko odczuwa. Może jakoś ukorzyłoby mój ból, wiedząc co u niej i np. że już całkowicie brak szans na zejście się. Jestem w totalnej rozsypce. Co o tym myślicie, dobry pomysł czy mam sobie darować upokorzenia? pokaż całość

    •  

      @Wojtegs:

      Może jakoś ukorzyłoby mój ból
      Z jednej strony mogłoby to zmniejszyć ból, ale to byłoby chwilowe. Potem wróciłoby to w podwójnej dawce, bo przypomnisz sobie wszystkie szczęśliwe chwile z tą osobą i będziesz tęsknić.

      Z drugiej strony - jak zobaczysz ją szczęśliwą, dzielącą życie z kimś innym - to ponownie zaboli.

      Summa summarum - nie warto.

      wiedząc co u niej i np. że już całkowicie brak szans na zejście się

      Jeśli ból tęsknoty doskwiera już taki długi czas, to nie widzę opcji abyś doszedł do wniosku "brak szans na zejście się". Sam będziesz się oszukiwał, tworzył nierealne scenariusze, żeby poczuć iluzoryczne szczęście. Będziesz kwestionował oczywiste sygnały i wspierał niejasności, które będziesz obracał na swoją korzyść.
      Ale do szczęśliwego zejścia nie dojdzie.

      Nie szukaj kontaktu, bo to tylko wydłuży Twój ból i utrudni przejście tej tęsknoty.
      pokaż całość

    •  

      @Wojtegs: Imo spróbuj. Rozstałam się z chłopakiem 5 miesięcy temu i dzień w dzień walczę ze sobą aby do niego nie napisać. W głębi serca wierzę, że tęskni za mną i chciałby abyśmy to razem naprawili. Gdy dostaje jakieś minimalne znaki życia od niego to zaczynam się zastanawiać czy to nie jest właśnie sygnał, że chciałby odkopać tę relację. Zapewne nie chce ze mną utrzymywać żadnego kontaktu ale mój overthinking robi swoje heh (・へ・)
      A co jeśli jedna i druga strona chciałaby to naprawić ale boi się odezwać? Ja nie mam odwagi i zapewne tego nie zrobię. Za bardzo szanuję jego sferę komfortu. Nie chce być tą nachalną eks ale no kurwa. Co jeśli on myśli dokładnie to samo co ja? Co jeśli każdy z nas cierpi nie potrzebie bo po prostu się boi?
      Jeśli masz na tyle odwagi to napisz do niej. Chyba lepsze jest chwilowe upokorzenie i sprowadzenie do parteru niż ta ciągnąca się beznadziejna nadzieja
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (33)

  •  

    Uświadomiłem sobie z całą mocą, że nie da wrócić się do przeszłości. Nie zmienię tego co się wydarzyło. Nie ma sensu myśleć co by było gdyby. W ten sposób porównuję jedynie rzeczywistość z moim wyobrażeniem przeszłości, którą zazwyczaj idealizuję. Realnie przeszłość nie ma wpływu na to jak się czuję w chwili obecnej. Mój problem nie polega na tym, że doświadczyłem negatywnej sytuacji, tylko na tym, że pozwalam, żeby mną kierowała dzisiaj. A więc wszystko w moich rękach. Muszę zaakceptować, że to już było. To co się wydarzyło jest częścią przeszłości, ale nie musi to mną kierować i wpływać na to jak się czuję. Czas leczy rany, ale rana się goi i nie ma sensu jej rozdrapywać. Bez zrozumienia emocji, bez uważności, która jest konieczna, żeby te emocje wyłapywać rana nie może się zabliźnić. Rzeczy i sytuacje są takie jakie są, ani dobre, ani złe. To my nadajemy im znaczenie w naszych głowach. Będę dalej szedł tą drogą. Najwyższy czas zrozumieć i nazwać emocje, które mną kierują. Mam w tym duże zaległości. Jest to żmudna praca, ale wierzę, że warto. #zwiazki #rozstanie pokaż całość

  •  

    Cześć Mirki. Półtora miesiąca temu rozstaliśmy się po ponad 3 latach związku. Rozstanie było z inicjatywy różowej, od pół roku ciężko się dogadywaliśmy, ona twierdziła ze się nie staram itp. Relacja niestety dość toksyczna tzn. Blokowanie najbliższy znajomych na social mediach, spiny o to ze np polubiłem zdjęcie kumpla ze swoją dziewczyna XD. Przed rozstaniem różowa wyjechała i była w pracy gdzie poznała nowych znajomych, w weekend przed rozstaniem spędzali wspólnie czas. Gdy wróciła stwierdziła ze kończy nasz związek, spotkaliśmy sie była strasznie zimna nie chciała dać sie dotknąć, czułem sie odrzucony. Rozmowa trwała około 2-3 godziny, chciałem byśmy spróbowali jeszcze ratować związek bo dla mnie 3 lata to bardzo dużo czasu i bardzo ją kochałem pomimo ze ten związek potrafił mnie czasami niszczyć, odwróciłem sie od wszystkich znajomych i tak naprawdę miałem tylko ja przy boku, nikogo więcej. Gdy już było przesadzone ze sie rozstajemy ona stwierdziła ze teraz chce sie zająć sobą i myśleć już tylko o sobie, ze przez 2/3 lata nie szuka żadnego chłopaka i nie będzie również usuwać naszych życzeń na FB. Mówię no okej ale jeszcze doszło do 2 spotkań bo byliśmy już zaproszeni na wspólna imprezę i chciałem uniknąć głupich pytań rodziny gdzie mam swoją dziewczynę. Po tej imprezie każdy sie rozjechał w swoje strony w sumie w nie najlepszych nastrojach (ona miała pretensje za to ze nie zwracałem na nią uwagi na imprezie, chociaż ciagle pytałem co potrzebuje, jak się czuje itp). Po rozstaniu pisałem jeszcze przez kilka dni chciałem byśmy się jeszcze spotkali ale ona już stwierdziła ze nie ma sensu, usunela wszystkie nasze wspólne zdjęcia. Bardzo to bolało bo strasznie mocno ja kocham. Pisałem jeszcze do nie ale ona już praktycznie wcale nic nie odpisywała. W następny weekend znajomi wyciągnęli mnie na grilla, tam poznałem koleżankę mojego przyjaciela dziewczyny. Trochę pogadaliśmy, wymieniliśmy się instagramem. Na drugi dzień widzę wiadomość od byłej ze teraz już na pewno nie mam szans i ze szybko się pocieszylem, ze mam układać sobie już życie z nowa. Odpisałem ze to nic nie znaczy ze to tylko znajoma i ze nadal ja kocham. Zrobiłem to trochę na złość bo widziałem ze ona przed zerwaniem tez sobie pododawała na instagramie znajomych poznanych na ognisku. Wiem ze to głupie i dziecinne ale przez to ze była taka toksyczna to ona kazała mi nie akceptować nowych obserwujących na instagramie i ona robiła to samo. Minęło kilka dni i stwierdziłem ze odnowie kontakt z znajomym ze studiów którego ona mi zablokowała wszędzie bo ten kumpel był z moja koleżanka z która różowa miała kosę. Na drugi dzień gdy zobaczyła to znowu napisała ze już teraz mogę na pewno o niej zapomniec. Wkurwilem się i napisałem dość długa wiadomość podsumowująca jej zachowanie. Ogólnie przez ten czas praktycznie siedziałem w domu ciężko mi było się ogarnąć a ona sobie dorabiała teorie ze nie wiadomo jak się bawię i ze mój smutek i tęsknota za nią to było tylko na pokaz. Przez 3 tygodnie nie pisaliśmy wcale na fb, tylko na snapie wysyłała ciagle jak pije i pali gdzie nigdy tego nie robiła dla pokazu. Napisałem ze się rozpije itp a ona „co mi po tym życiu zostało” , „ze nie ma do kogo wracać do domu” itp. Stwierdziłem ze chyba żałuje szybko przekreślonej relacji albo po prostu wyobrażała sobie w głowie ze teraz się bawię o niej nie myśle i to przeżywała. Po 3 tygodniach bez pisania na fb patrzę ze wywaliła mnie na instagramie, napisałem do niej dlaczego tak robi to stwierdziła „bo zapomniałam o tobie”. Zrobiło mi się znowu bardzo przykro gdzie już jakoś starałem sobie z tym wszystkim radzić, po kolejnych dniach wywaliła mnie wszędzie, zablokowała mój numer, wywaliła ze znajomych na fb, whatsapp, Snapchat. Poczułem się wtedy w chuj samotny, bylo mi smutno ze już ja prawdę jej nie ma obok nawet na głupich social mediach. Wszedłem na Instagram jej znajomego z roboty i mu napisała jakiś cytat a on jej „odpisał dokładnie tak skarbie”. Po tym co zobaczyłem chcialem sprawdzić czy to prawda czy sciema. Zalogowałem się na jej konto Snapchat i widziałem jak tam kilka zdań wymienili, ze będą razem bo ona w sierpniu przyjedzie. Widziałem tez ze na snapchacie zapisane nasze wspólne zdjęcia również usunela. Czuje się bardzo źle, ja nadal ja bardzo kocham, czuje się jakby mnie zdradziła bo po 3 tygodniach zaczęła już z kolejnym chociaż poznała go przed rozstaniem. Co o tym myśleć, gościu jest typowa zapchajdziura ? Moim zdaniem jest to trochę na pokaz, ja aktualnie nie potrafię spojrzeć na inna kobietę w sposób taki ze moglby z nią zbudować jakaś relacje, za świeży temat, za bardzo to przeżywam i za bardzo się do niej przywiązałem. Akurat pocieszające jest to ze typek wyglada jak nerd, mogę dać sobie rękę uciąć ze nigdy by na takiego typa nawet nie spojrzała, wręcz by się brzydziła. Wydaje mi się ze nie chce przezywać rozstania ze mną i nie czuć pustki i pociesza się nim. Jej rodzina bardzo mnie lubi, kibicuje nam by nam się udało. Niestety moje uczucie do niej nie wygasło, chciałbym byśmy byli razem ale z drugiej strony czuje się zdradzony i wiem ze to była toksyczna relacja bo odwróciłem się od wszystkich znajomych i teraz zostałem po prostu sam jak palec. Macie jakieś rady ? Najchętniej bym odciął się od tych emocji ale to się tak nie da :(. Musiałem się tym z wami podzielić bo od półtora miesiąca siedzi to we mnie. #rozstanie #zwiazek #rozowypasek pokaż całość

    •  

      Macie jakieś rady ?

      @Pepe22: wpadłeś w sidła pierdolniętego toxica. Dziękuj bogu, że udało Ci się uratować. Teraz codzienna aktywność fizyczna, wyjście do ludzi, a toxica wszędzie blokujesz i nie dajesz sobie ponownie wleźć na głowę.

    •  

      @Pepe22: xD just gimnazjum things, olej ta karyne miras, nie wiem co ty chcesz. „Kocha”
      Masz jeszcze mleko pod nosem a laseczek na swiecie od chuja( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Poza tym co to za pierdolenie, jakies sledzenie na snapczatach instagramach xD
      Szkoda ze cie nie znam bym ci dal otrzezwiajacego plaska, bo robisz z siebie blazna a jakas pizda toba steruje jak chce

      Olac zerwac calkowicie kontakt, 0 instagaramow snapow i innego zbednego syfu
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (46)

  •  

    Dzień przed tym jak #rozowypasek zadzwonił do mnie i oznajmił, że chce zakończyć relację, wczoraj się z nią spotkałem aby oddać rzeczy które u mnie trzymała, jak i ona przyniosła rzeczy które u niej miałem.

    Dwa. Dokładnie tyle razy wybuchła płaczem podczas naszego spotkania w McDonalds. Przykro było na to patrzeć, ale siedziałem niewzruszony- w końcu to ona zdecydowała że odchodzi ode mnie, więc sama się wystawiła na to co teraz czuje. Oczywiście gdzieś tam budził się we białorycerz, miałem ochotę otrzeć łzy z jej uroczej twarzy i czule ją objąć, lecz-lekko aktorząc- zachowałem zimną krew. W każdym razie miałem tylko nadzieję, że nie znajdzie się w pobliżu żaden inny białorycerz który, widząc płaczącą dziewczynę, przyjdzie i mi wpierdoli.

    W zasadzie to nawet nie usłyszałem konkretnego powodu dlaczego ze mną zrywa, jedynie pierdy w stylu że nie ma już takiej samej podniety jak na początku, że bardzo się stresowała przed poznaniem jej biologicznych rodziców ze mną. Że dałem jej za mało wsparcia, że wszystko było dobrze lub bardzo dobrze pod każdym aspektem, że się cieszy że mnie poznała. Odpowiedziałem, że teraz jej słowa już są bez znaczenia. Wtedy płacze po raz pierwszy mówiąc, że sama nie wie co czuje, że to wszystko jest pokręcone, że wczoraj przez telefon pewnie powiedziała kilka słów na wyrost. Dodam nawiasem, że przez ta pół roku dziewczyna była stabilna emocjonalnie, żadnych jazd o pierdoły, wyrzutów, nawet nie zdążyliśmy się pokłócić.
    Zapytała, czy przyjmę prezent, który zakupiła dla mnie (za jakiś czas mam urodziny), lecz odparłem że nie, że lepiej niech da komuś innemu, np. nowemu chłopakowi. Odparła, że nie ma żadnego chłopaka, nie ma nikogo na boku, nie ma to żadnego związku. Spuentowałem : „nie martw się, odpalisz #tinder czy #badoo i jakiegoś sobie znajdziesz”. Dodałem, że nie mam w zwyczaju utrzymywać kontaktów z byłymi dziewczynami gdy mieszkamy w jednym mieście, wtedy ona rozpłakała się po raz drugi mówiąc że będzie jej bardzo źle, jak tak nagle zniknę z jej życia, będę jak ten kamień rzucony w wodę, jak wspomnienie, że ona „nie lubi się żegnać już na zawsze”. Odparłem, że podjęła decyzję jaką podjęła, przyjąłem to na klatę i zrobię jak mówiłem. Dodałem, : „po prostu byłem dla Ciebie za dobry”, ona na to : „coś w tym może być”. Także pamiętajcie, że w związku trzema czasem coś „naodpierdalać” żeby nie dostać łatki dobrego chłopaka.
    Wyciągnąłem z plecaka jej rzeczy i jej wręczyłem, poprosiłem o swoje, powiedziałem „to chyba wszystko z mojej strony, życie stygnie, będę się powoli zbierał” po czym poszliśmy w stronę ulicy.
    Zapytała, czy może mnie ostatni raz przytulić, zgodziłem się, następnie powiedziałem „To co, żegnaj na zawsze”, przytuliliśmy się do siebie, poczułem zapach jej włosów a na policzku jej łzę. Przenikliwym wzrokiem spojrzałem jej w czy po czym odwróciłem się i poszedłem w swoim kierunku. Przykre w chuj. Gdy napisałem te zdania, nie zeszkliły mi się oczy- jestem tylko człowiekiem.
    Także życie toczy się dalej.

    #zwiazki #rozstanie #randkujzwykopem #zrywajzwykopem #podrywajzwykopem #p0lka #feels #przemyslenia #zalesie
    pokaż całość

    •  

      @Lalaker: Miałem podobnie, byliśmy razem kilka miesięcy ale znaliśmy od dawna z tym że nie mieliśmy kontaktu ostatnie parę lat. Powiedziała że się wyprowadza na drugi koniec Polski a mnie nie brała nawet pod uwagę, myślałem że to koniec więc trochę gorzkich słów padło z mojej strony. To był ostatni raz kiedy się widzieliśmy potem miała "mętlik" w głowie przez trzy tygodnie i podziękowała mi bo "nie pasujemy do siebie itd"też zero kłótni, też mówiła że zawsze byłem dla niej dobry i tyle dobrego mi przyszło z tego wszystkiego. Trochę postalkowalem i myślę że odezwał się do niej były facet z którym była najdłużej w ogóle ale to nie ma znaczenia, myślę że w tym czasie jak miała mętlik pewnie wracali do siebie a na koniec jak była pewna to puściła mnie kantem. Mistrzowsko zostałem zrobiony ( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

      +: apglen
    •  

      Nie wolno przywiązywać się do czegoś, czego w razie wpadki nie porzucisz w ciągu 30 sekund.

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Dzień przed tym jak #rozowypasek zadzwonił do mnie i oznajmił, że chce zakończyć relację, wczoraj się z nią spotkałem aby oddać rzeczy które u mnie trzymała, jak i ona przyniosła rzeczy które u niej miałem.

    Dwa. Dokładnie tyle razy wybuchła płaczem podczas naszego spotkania w McDonalds. Przykro było na to patrzeć, ale siedziałem niewzruszony- w końcu to ona zdecydowała że odchodzi ode mnie, więc sama się wystawiła na to co teraz czuje. Oczywiście gdzieś tam budził się we białorycerz, miałem ochotę otrzeć łzy z jej uroczej twarzy i czule ją objąć, lecz-lekko aktorząc- zachowałem zimną krew. W każdym razie miałem tylko nadzieję, że nie znajdzie się w pobliżu żaden inny białorycerz który, widząc płaczącą dziewczynę, przyjdzie i mi wpierdoli.

    W zasadzie to nawet nie usłyszałem konkretnego powodu dlaczego ze mną zrywa, jedynie pierdy w stylu że nie ma już takiej samej podniety jak na początku, że bardzo się stresowała przed poznaniem jej biologicznych rodziców ze mną. Że dałem jej za mało wsparcia, że wszystko było dobrze lub bardzo dobrze pod każdym aspektem, że się cieszy że mnie poznała. Odpowiedziałem, że teraz jej słowa już są bez znaczenia. Wtedy płacze po raz pierwszy mówiąc, że sama nie wie co czuje, że to wszystko jest pokręcone, że wczoraj przez telefon pewnie powiedziała kilka słów na wyrost. Dodam nawiasem, że przez ta pół roku dziewczyna była stabilna emocjonalnie, żadnych jazd o pierdoły, wyrzutów, nawet nie zdążyliśmy się pokłócić.
    Zapytała, czy przyjmę prezent, który zakupiła dla mnie (za jakiś czas mam urodziny), lecz odparłem że nie, że lepiej niech da komuś innemu, np. nowemu chłopakowi. Odparła, że nie ma żadnego chłopaka, nie ma nikogo na boku, nie ma to żadnego związku. Spuentowałem : „nie martw się, odpalisz #tinder czy #badoo i jakiegoś sobie znajdziesz”. Dodałem, że nie mam w zwyczaju utrzymywać kontaktów z byłymi dziewczynami gdy mieszkamy w jednym mieście, wtedy ona rozpłakała się po raz drugi mówiąc że będzie jej bardzo źle, jak tak nagle zniknę z jej życia, będę jak ten kamień rzucony w wodę, jak wspomnienie, że ona „nie lubi się żegnać już na zawsze”. Odparłem, że podjęła decyzję jaką podjęła, przyjąłem to na klatę i zrobię jak mówiłem. Dodałem, : „po prostu byłem dla Ciebie za dobry”, ona na to : „coś w tym może być”. Także pamiętajcie, że w związku trzema czasem coś „naodpierdalać” żeby nie dostać łatki dobrego chłopaka.
    Wyciągnąłem z plecaka jej rzeczy i jej wręczyłem, poprosiłem o swoje, powiedziałem „to chyba wszystko z mojej strony, życie stygnie, będę się powoli zbierał” po czym poszliśmy w stronę ulicy.
    Zapytała, czy może mnie ostatni raz przytulić, zgodziłem się, następnie powiedziałem „To co, żegnaj na zawsze”, przytuliliśmy się do siebie, poczułem zapach jej włosów a na policzku jej łzę. Przenikliwym wzrokiem spojrzałem jej w czy po czym odwróciłem się i poszedłem w swoim kierunku. Przykre w chuj. Gdy napisałem te zdania, nie zeszkliły mi się oczy- jestem tylko człowiekiem.
    Także życie toczy się dalej.

    #zwiazki #rozstanie #randkujzwykopem #zrywajzwykopem #podrywajzwykopem #p0lka #feels #przemyslenia #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Dzień po tym jak #rozowypasek zadzwonił do mnie i oznajmił, że chce zakończyć relację, wczoraj się z nią spotkałem aby oddać rzeczy które u mnie trzymała, jak i ona przyniosła rzeczy które u niej miałem.

    Trzy. Dokładnie tyle razy wybuchła płaczem podczas naszego spotkania na ławce w parku. Przykro było na to patrzeć, ale siedziałem niewzruszony- w końcu to ona zdecydowała że odchodzi ode mnie, więc sama się wystawiła na to co teraz czuje. Oczywiście gdzieś tam budził się we mnie atawistyczny gen opiekuna, miałem ochotę otrzeć łzy z jej uroczej twarzy i czule ją objąć, lecz-lekko aktorząc- zachowałem kamienną twarz niczym monolityczny posąg Moai. Gdy piszę teraz te słowa, gdzieś wewnątrz zbiera mi się na płacz, a muszę przyznać że przez kilka lat nie płakałem. Tak się złożyło szczęśliwie dla mnie, że nikt ważny mi jeszcze nie umarł. W każdym razie miałem tylko nadzieję, że nie znajdzie się w pobliżu żaden białorycerz który, widząc płaczącą dziewczynę, przyjdzie i mi wpierdoli.

    W zasadzie to nawet nie usłyszałem konkretnego powodu dlaczego ze mną zrywa, jedynie pierdy w stylu że nie ma już takiej samej ekscytacji jak na początku, że bardzo się stresowała przed poznaniem moich rodziców (w tym tygodniu mieliśmy jechać na wesele). Że dałem jej dużo wsparcia, że wszystko było dobrze lub bardzo dobrze pod każdym aspektem, że się cieszy że mnie poznała. Odpowiedziałem, że teraz jej słowa już są bez znaczenia, skoro w czwartek mówi rzeczy typu „Jakie mam szczęście że Ciebie poznałam”, „Nie widzieliśmy się tylko jeden dzień, ale już zdążyłam się stęsknić” czy „nie puszczę Ciebie do pracy, chcę się wtulać w Ciebie cały ranek, popołudnie, a w nocy będziemy robić coś innego” a w poniedziałek it’s over. Wtedy płacze po raz pierwszy mówiąc, że sama nie wie co czuje, że to wszystko jest pokręcone, że wczoraj przez telefon pewnie powiedziała kilka słów na wyrost. Dodam nawiasem, że przez ta pół roku dziewczyna była stabilna emocjonalnie, żadnych jazd o pierdoły, wyrzutów, nawet nie zdążyliśmy się pokłócić.
    Zapytała, czy przyjmę prezent, który zakupiła dla mnie (za jakiś czas mam urodziny), lecz odparłem że nie, że lepiej niech da komuś innemu, np. nowemu chłopakowi. Odparła, że nie ma żadnego chłopaka, nie ma nikogo na boku, nie ma to żadnego związku. Spuentowałem : „nie martw się, odpalisz #tinder czy #badoo i jakiegoś sobie znajdziesz”. Dodałem, że nie mam w zwyczaju utrzymywać kontaktów z byłymi dziewczynami gdy mieszkamy w jednym mieście, wtedy ona rozpłakała się po raz drugi mówiąc że będzie jej bardzo źle, jak tak nagle zniknę z jej życia, będę jak ten kamień rzucony w wodę, jak wspomnienie, że ona „nie lubi się żegnać już na zawsze”. Odparłem, że podjęła decyzję jaką podjęła, przyjąłem to na klatę i zrobię jak mówiłem. Dodałem, : „po prostu byłem dla Ciebie za dobry”, ona na to : „coś w tym może być”. Także pamiętajcie, że w związku trzema czasem coś „naodpierdalać” żeby nie dostać łatki dobrego chłopaka.
    Wyciągnąłem z plecaka jej rzeczy i jej wręczyłem, poprosiłem o swoje, powiedziałem „to chyba wszystko z mojej strony, życie stygnie, będę się powoli zbierał” po czym poszliśmy w stronę ulicy.
    Zapytała, czy może mnie ostatni raz przytulić, zgodziłem się, następnie powiedziałem „To co, żegnaj na zawsze”, przytuliliśmy się do siebie, poczułem zapach jej włosów a na policzku jej łzę. Przenikliwym wzrokiem spojrzałem jej w czy po czym odwróciłem się i poszedłem w swoim kierunku. Przykre w chuj. Gdy napisałem te zdania, zeszkliły mi się oczy- jestem tylko człowiekiem.
    Także życie toczy się dalej.

    #zwiazki #rozstanie #randkujzwykopem #zrywajzwykopem #podrywajzwykopem #p0lka #feels #przemyslenia #zalesie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dlaczego to tak działa, że im bardziej ktoś się stara tym gorzej to wychodzi? xd
    Różowa mnie zostawiła, poleciałem w no-contact. Odezwała się po dobrych kilku tygodniach, mówiła że jest jej ciężko itp. Zaczęliśmy rozmawiać, pisać ze sobą tak casualowo, ona częściej wychodziła z inicjatywą, później trochę flirtowaliśmy, doszło do 2 spotkań. Po około miesiącu zacząłem przejmować pałeczkę, lekko się wkręciłem. Od razu mówię, że nie było to codzienne spamowanie, tylko z raz, może 2 razy dziennie lub rzadziej. Minęły z 2-3 tygodnie i zaczęły się lekkie zgrzyty, a to coś ją zirytowało, miała mało czasu (sesja, praca), odpisywała mi na odwal się itp. Myślę sobie kurde, niefajnie się przez to czuje, a im bardziej się staram tym gorzej. Powiedziałem sobie dość. Postanowiłem, że wrócę do tego co na początku, do tego co się nauczyłem zaraz po zerwaniu. I po 2 tygodniach jak renkom odjął XD Humorek jej się zmienił, sama teraz pisze itp

    Najśmieszniejsze jest to, że to wszystko co "pierdolą" Ci ludzie od relacji, związków na angielskim jutubie sprawdza się jak w zegarku. Chociażby zasada braku kontaktu, niby nic nie robimy a czasami jest cholernie ciężko
    POZDRO i z FARTEM mordeczki xd

    #zwiazki #rozstanie

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62bc73fe8b1d4d9d794a0a6d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Hejka wszystkim, mam trochę nie typowe pytanie... Otóż, od zeszłego tygodnia, dokładnie od środy, mieszkam z kobietą, która darzę wielkim uczuciem, ale mam wrażenie że te uczucie zaczyna powoli gasnąć, oraz bardzo nieswojo czuję się mieszkając z nią... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Moje pytanie brzmi: Jak ja mam jej niby przekazać że nie chcę z nią mieszkać oraz że moje uczucia w stosunku do niej się zmieniły?... Naprawdę nie chcę jej skrzywdzic w ten sposób... Ale po prostu czuję że jednak wolałbym być sam... Praktycznie w większości czasu w swoim życiu byłem samotny i mam takie wrażenie, że tęsknię za tą samotnością... Że byłem samotny, ale wolny...

    Proszę pomóżcie bo mam po prostu mętlik w głowie i nie wiem co mam zrobić... A nie chciałbym stracić takiej znajomości...
    (╥﹏╥)

    pokaż spoiler #przegryw #przemyslenia #zwiazki #zwiazek #milosc #rozstanie #przyjaciele #przyjazn
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zastanawiam się, żeby zakończyć swój związek ze względu na seks.

    Poznałem swoją dziewczynę rok temu. Na początku byliśmy w związku na odległość. Co tydzień przyjeżdżałem do niej na weekend albo ona do mnie. Przez takie 3-4 dni jak byliśmy razem to seks był na okrągło. 3 razy dziennie. W środku nocy, rano, wieczorem. Po pół roku zamieszkaliśmy razem. Na początku super, później coraz rzadziej. Obecnie to jest tak, że kochamy się co tydzień. Nie mówię, że raz, bo np przez weekend są 2-3 zbliżenia, ale później cały tydzień posuchy. Mi to nie wystarcza.

    Żeby rozwiać wątpliwości - seks się jej podoba, często ma orgazmy i ją zadowalam. Z resztą potrafimy o tym otwarcie rozmawiać i poprawiliśmy już dużo, żebyśmy oboje mieli satysfakcję i tak jest faktycznie.

    Natomiast mi taka częstotliwość nie wystarcza zupełnie. Czuję się źle, jak nie kochamy się tydzień wpływa to na moją samoocenę, poczucie wartości. Po prostu chcę częsciej i mam do tego prawo. Natomiast moja dziewczyna uważa, że ze mną jest coś nie tak, że jestem uzależniony od seksu skoro chcę codziennie i że to nie jest normalnie. Najbardziej rozwala mnie ten argument, że na początku przecież zawsze tak jest że jest często, a później libido spada. No ale naprawdę, żeby po pół roku spadło na tyle? Czuję się trochę oszukany przez nią. Dla mnie seks jest bardzo ważny w relacji, wszedłem w związek z dziewczyną, która była niewyżyta i się chciała bzykać przy każdej możliwej okazji. A teraz wychodzi chyba jej prawdziwa natura. Pamiętam jak rozmawialiśmy o wspólnym zamieszkaniu i rzuciła tekst, że ""czy ja wiem, że nie będziemy się codziennie kochać, bo jej tak naprawdę to wystarcza raz na tydzień". No i się ziściło, a nie chciałem wierzyć w to, że dziewczyna która się do mnie dobierała 2 razy dziennie nagle przejdzie taką metamorfozę.

    Inna sprawa, że ona jest strasznie "niewinna" i wszystko inne oprócz klasycznego seksu praktycznie odpada. Loda zrobi raz na miesiąc i to beznadziejnie, a ja chciałbym częściej. Od zawsze lodzik sprawiał mi największą przyjemność, dochodzenie w ustach jak dziewczyna ssie to coś cudownego. U niej nie ma takiej opcji, bo rzyga jak poczuje spermę. Anal? Namówiłem ją raz, drugi raz na rocznicę związku. Nie i nie. Dlaczego nie? Bo nie? Ja mam trochę doświadczenia w tym, wiem jak zrobić żeby było czysto, żeby nie bolało. I faktycznie nie bolało jej, ale nie. BO NIE.

    Po prostu dochodzę do wniosku, że się bardzo źle dobraliśmy. Przez ostatnie 3 miesiące po usłyszeniu dziesiątek odmów już mam tego dość. Czuję się przez to nieatrakcyjny, niedoceniany, po prostu mam poczucie że zasługuję na więcej. Zwyczajnie jestem niespełniony, sfrustrowany. Ciężko żyje się w takim stanie. Ostatnio nie mam ochoty wracać do domu, bo kojarzy mi się z odrzuceniem i porażką. Wolę spędzać czas z dala od swojej partnerki, bo przy niej wiem że będę miał ochotę na seks i pewnie raczej znowu nic z tego nie wyjdzie. Niestety kłócimy się przez to. Bo ja chcę, więc ją męczę, ona czuje się przez to źle, czuje presję i przez to pewnie jeszcze mniej jej się chce.

    Pół roku temu kupiłem jej seksowny strój. Dopiero WCZORAJ udało mi się ją namówić, żeby go założyła. Było fajnie, seks był super a po wszystkim tylko zaczęła mi wypominać, żebym doceniał ją BO ONA TYLE DLA MNIE ROBI. Bo założyła spódniczkę i pończochy które jej kupiłem. Po pół roku próśb. FAKTYCZNIE OGROMNE POŚWIĘCENIE I OGROM PRACY. Po prostu brak mi słów.

    Ja chcę eksplorować swoją seksualność, doświadczać nowych rzeczy, próbować co mi się podoba, a co nie. Ona prawie nie ma doświadczenia ale nie chce próbować w ogóle. Pdoba się jej taki seks jak mamy, to ciągle chce taki sam. Nauczyłem się dawać jej orgazm w jeden sposób to nawet nie chce szukać innych i próbować. Tylko zawsze w ten jeden sposób, który jest dość specyficzny. Mnie to już nudzi ale po prostu zaciskam zęby i to dla niej robię.

    Najgorsze w tym wszystkim, że wiem że ona mnie bardzo kocha i nie chcę jej zawieźć. Ja też ją kocham, ale źle czuję się w tym związku przez to wszystko. Coraz częściej to dla mnie źródło cierpienia, a nie przyjemności, bezpieczeństwa, spełnienia. Nie wiem jak mam to zrobić :( Miałem ogromne nadzieje, że to już ta relacja na całe życie. Że weźmiemy ślub, będziemy mieli dzieci. Mieliśmy podobne podejście do życia, plany, świetnie nam się spędzało razem czas. Ale nie dam rady tak żyć ciągle niespełniony.

    #zwiazki #seks #niebieskiepaski #rozowepaski #rozstanie

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62a6e95cdf1eea31b3e1a1ab
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #rozstanie #zwiazki
    Siema szybkie pytanie. Jak przestać kogoś kochać i nie ryć sobie głowy myśleniem o tej osobie 24/7.
    Czy serio jedynym lekiem jest czas. Dużo pracuje, chodzę na siłownię, raz na jakiś czas sie spotkam z kimś z tindera ale nie potrafię złapać takiego zainteresowania kimś nowym żeby przestać myśleć o byłej. 5 lat związku + rok narzeczeństwa. Rozeszliśmy się w cywilizowany sposób i w zgodzie. Głupio się czuje pisząc takie pierdoły na wykopie ale zamiast z mijającym czasem czuć się lepiej jest u mnie coraz gorzej, zaczynam się bać że mi to gowno nie przejdzie.
    Pozdro
    pokaż całość

  •  

    Dla mnie to jakaś abstrakcja, że ktoś może się w kimś odkochać ot tak i uparcie twierdzić, że już nic do ciebie nie czuje, chociaż byliście w związku przez kilka lat, macie mnóstwo wspólnych chwil, znacie swoje rodziny. Rozumiem, gdy już na początku nie macie się ku sobie albo mija moment zauroczenia i nagle okazuje się, że to nie to bo zaczynacie się kłócić ale nie potrafię pojąć, jak można dojść do takich wniosków po kilku latach. Chyba jakoś inaczej pojmuje tą całą miłość i mam niskie wymagania. Czuję się jakby mi ktoś zajebał w brzuch bo non stop boli mnie żołądek ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #zwiazki #rozstanie #przegryw #przemyslenia #gownowpis
    pokaż całość

    •  
      T.........a

      0

      @muchatse: po prostu było wygodnie do czasu :) nie można odkochać się od tak, po prostu nigdy Cię prawdziwie nie kochała. Związek to praca, jeśli by Cię kochała to byście pracowali razem nad tym co przeszkadza, tak działa relacja. Rodzina? Wspólne chwile? To tylko przeszłość pod ułożony scenariusz, widocznie lecz bolesne- nie byłeś Tym, związek na przeczekanie

    •  

      @muchatse da się i nie ma co się przejmować, tego typu rzeczy mogą popchnąć Cię do przodu jako człowieka, zauważasz też swoje wady nad którymi możesz w spokoju popracować - wiem po sobie.. Uwierz, że po czasie zauważysz znaczące minusy poprzedniego związku i nie będzie Cię ta strata tak bolała, a nawet może zacznie Cię to po prostu cieszyć. Wiem co mówię, bo sam po pierwszym poważnym związku czułem się jak gówno ;).

      Takie sytuacje też sporo uczą, możesz poszukać tego co było w Tobie źle, żeby następny związek był lepszy i znacznie zdrowszy.

      Tego kwiata jest pół świata. Pewnie niebawem znajdziesz kogoś kto jeszcze bardziej do Ciebie pasuje i przy kim czujesz się po prostu szczęśliwy.

      GL! =]
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Staramy się o dziecko z narzeczoną ale co się ostatnio odwaliło, to ja nie xD
    Poruszyłem temat testów na ojcostwo, na zasadzie, że moim zdaniem to powinien być standard po narodzinach podobnie jak badanie na grupę krwi itp. Po co? Aby oczywiście wykluczyć lub szybko naprawić błąd z zamianą dzieciaka chociażby. Nawet jeśli to przypadek 1 na miliard to chciałbym mieć pewność.
    Co na to moja różowa? KWIK XD
    Uznała, że to brak szacunku i zaufania do kobiety i ona nigdy w życiu by się nie zgodziła na takie badanie albo już mógłbym się pakować gdybym chciał coś takiego, bo to zero zaufania do niej. Czaicie? Moim zdaniem całkowicie normalna i neutralna kwestia, a ona się obraziła śmiertelnie na samą myśl. Nie powiem... trochę po opadnięciu emocji poczułem, że może coś być na rzeczy i nie ciągnie mnie już tak do tego tematu. Dziś na pewno będę zmęczony ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Co o tym myślicie? Jestem poryty czy to normalka sprawa i różowa odwala?
    #rozowepaski #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozstanie #dzieci #slub

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #628790b4c7bb693a3f2516f9
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      Uznała, że to brak szacunku i zaufania do kobiety i ona nigdy w życiu by się nie zgodziła na takie badanie albo już mógłbym się pakować gdybym chciał coś takiego, bo to zero zaufania do niej. Czaicie? Moim zdaniem całkowicie normalna i neutralna kwestia, a ona się obraziła śmiertelnie na samą myśl. Nie powiem... trochę po opadnięciu emocji poczułem, że może coś być na rzeczy i nie ciągnie mnie już tak do tego tematu. Dziś na pewno będę zmęczony ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Co o tym myślicie? Jestem poryty czy to normalka sprawa i różowa odwala?


      @AnonimoweMirkoWyznania: jak się staracie to trochę krindż moim zdaniem xd. Pewnie poczuła się urażona, nie musi być nic na rzeczy. Chcesz test to zrób, przecież można. Standard nie bo nie wiem z jakiej racji mam za to płacić w podatkach. Robić można, płacisz masz, nie widzę w czym problem
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (92)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    W wieku 39 lat poznałem pierwszą dziewczynę. Nigdy nie byłem tak zakochany.
    Teraz mam 40. Zerwała ze mną i nie wiem co ze sobą zrobić. Czuję, że już dla mnie za późno, że zmarnowałem jedyną szanse. Za bardzo chciałem z nią być.
    #przegryw #zwiazki #rozstanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6282941ca9941469909bbfd3
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  
    O..........l

    +8

    Tęsknię za tym jak się czułem gdy miałem dziewczynę, byłem szczęśliwy, wiedziałem, że mogę jej poopowiadać o jakichś głupotach i mnie wysłucha. Spotkania z nią to była najlepsza część tygodnia, odkąd się rozstaliśmy to mam lepsze i gorsze momenty ale raczej nic mnie tak nie cieszy jak wcześniej. Mimo, że wiem, że nasza relacja nie miała przyszłości to tęsknię za okresem kiedy byliśmy razem.
    #depresja #tfwnogf #feels #rozstanie
    pokaż całość

    •  

      @Ocean--Debil: Ja mam podobnie. Mimo, ze ta nasza relacja nie trwała bardzo długo, ale była bardzo intensywna. Rozmowy o wszystkim i o niczym, zwierzanie się z największych traum nawet, robiliśmy wszystko i nic… i to nie była pierwsza dziewczyna, ale z nią było inaczej niż wcześniej, cholernie mi brakuje tego uczucia szczęścia które towarzyszyło mi w każdej sekundzie spotkania z nią, jej oddechu… najgorsze, ze to sie rozpadło z tylko mojej winy i z człowieka, któremu zaufała i była oddana stałem sie dla niej najgorszy, nie mogę sobie tego poukładać. Mimo, ze ciagle staram sie być czymś zajęty to cząstka mnie na okrągło myśli o niej/o nas, mam poczucie ze zaprzepaściłem jedyną taką szanse w życiu, ze może i będą inne, ale żadna jej nje dorówna ehh pokaż całość

      +: O..........l, PonuryBatyskaf +2 innych
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Rozstaliśmy się z moim chłopakiem w poniedziałek, powód nie pasowaliśmy do siebie, ale nie było jakiś wspólnych oskarżeń, podziękowaliśmy sobie, łzy się polały, ale nie było złej atmosfery.

    Dzisiaj patrzę rano, i na wszystkich social mediach jestem poblokowana, usunął wszystkie nasze zdjęcie, poblokował telefon, uciął totalnie kontakt ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Zabolało i to bardzo :/

    Myślałam, że chociaż będziemy mogli do siebie pisać, brakuje mi go strasznie :/ A on mnie usunął z życia jakby te 3 lata nie były wgl dla niego ważne :/ Płaczę bez przerwy, nie ma chwili bym o nim nie myślała :/

    Zrobiłam fake konto na insta by zobaczyć co dodaje, wyjechał z miasta, napisał coś w stylu nowe otwarcie czy coś, ja za nim tęsknie a on chce wszystko spalić za sobą ( ͡° ʖ̯ ͡°) Dzwoniłam do jego przyjaciela to mi powiedział, żebym dała sobie spokój, bo on chce o mnie zapomnieć i chce bym umarła w jego myślach :/ Serio po tym wszystkim co przeszliśmy on chce wszystko zostawić. Chciałam się z nim spotkać po świętach by pogadać by zacząć wszystko od początku, a on chce bym umarła :/ Przecież jeszcze na rozstaniu mówił, że zawsze będę jego cząstką w sercu i że mnie kocha, a teraz chce zapomnieć.

    Nie chce by odchodził ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #ex #rozstanie #instagram #facebook #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski #zwiazki #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62589ac2c71431aa815dbd40
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ile czasu wy leczyliscie sie z bolesnego rozstania z drugą połówką?
    Kilka miesiecy minelo a ja dalej dostaje goraczki gdy mysle ze ona leci w tany z kims nowym
    Od czasu do czasu mi sie przysni jakas akcja z nią, po czym tez chodze jakby mnie ktos w leb mlotkiem walnal. Wczesniej nie przysnila mi sie ani razu
    To zupelnie irracjonalne.... zamiast isc do przodu to moja glowa mi o tym jedynie przypomina, czuje sie jak jakas pizda
    #zwiazki #rozstanie #milosc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62401aff9df1c36994523ed3
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Hej Mirki i Mirabelki
    Pojutrze się wyprowadzam od męża, razem z córką.
    Jestem w połowie spakowana, córka już prawie wszystko ogarnęła.
    Zaczynam nowy etap. Bardzo na to czekałam, chciałam jeszcze trochę wytrzymać żeby młodej rodziny nie rozwalać póki nie pójdzie na swoje, ale już się nie dało. Ciekawych odsyłam do moich poprzednich wpisów.
    Jest dziwnie. Serio. Nawet aż miło w domu. Chyba też na to czeka.
    17 lat małżeństwa do kosza.
    Boję się ale jednak bardziej się cieszę. Jednocześnie dziwne ale martwię się czy on się nie rozłoży psychicznie. Ale to jest wybór między naszym zdrowiem psychicznym a jego, teraz się dziwię że tak długo czekałam.
    #zalesie #rozwod #rozstanie
    pokaż całość

  •  

    #rozstanie #zwiazki
    Najgorsze jest to jak z kimś rozmawiałeś codziennie, dzieliłeś każdą drobną rzecz i nagle z dnia na dzień tego nie ma :/

  •  

    Oczyszczająca rozmowa. Nawet w sumie nie byliśmy razem, ale byly silne pomieszkiwania i uczucia (świetna relacja okresu czerwiec/styczeń ostatniego roku, wpis-dwa wcześniej mój na tagu jak kto ciekawy dramatu rozjaśni). No i dziś spotkaliśmy, wyjaśniliśmy wszystko. Żadne moje wady, żadne nieodpowiednie zachowania - po prostu nie poczuł dalej. Ryk, przytulas, i tak dalej, ale relacje bardzo poprawne i przyjacielskie. Czasem się zadzwoni, czasem się spisze. I też cierpial, widziałem - i mnie to egoistycznie ale zbudowało, że nie jakiś poważny zarzut, defekt - a że brak uczucia. Inna rzecz, że niektórzy to słyszą jako gówniarze, a tu chłopak 28 lvl prawie i pierwszy raz nieszczęśliwa miłość. Byłem mega szczęśliwy i spotkałem super gościa, życzę mu jak najlepiej, ale od paru tygodni nie katuję się już i zajmuję się sobą, zdrowo się rozwijając. Niemniej każde spotkanie z nim (jakieś 4 w przeciągu dwóch miesięcy myślę) daje mi więcej do zrozumienia. Dzięki tej relacji w 100% zaakceptowałem swoją orientację, wyuotowałem się przed kilokoma osobami (mam prawdziwych przyjaciół!) i sporo do mnie dotartło. To dla mnie bardzo dużo, ponieważ ZOK, stany depresyjne (leczone i ogarniane) też nie są mi obce. Nie bójcie się nigdy siebie ani cudzych uczuć, rozmawiajcie jak najwięcej. Wiem że bełkot i pierdololo o niczym dla niektórych będzie, ale naprawdę - nic tak nas nie uczy jak relacje z innymi. Jeśli udane to wiadomom wygryw, jeśli nie - też, można sporo wyciągnąć i... naprawdę mieć dobre relacje. Też mi mega ulżyło, że to po prostu - łamiący serce i morale - ale brak uczucia, a nie jakieś sytuacje, defekty w wielu sferach uczyniły tę decyzję (od 3 stycznia br. osobno). I mam dobrego kumpla, może przyjaciela, na razie zero seksów w głowie i naprawiam sam siebie. A co cudownego przeżyłem, to moje.

    Bądźcie wszyscy dla siebie dobrzy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #teczowepaski #oswiadczenie #zwiazki #milosc #rozstanie
    pokaż całość

  •  
    k.......2

    +7

    Wiadomo jak jest, jedni przechodzą szybko, inni męczą się czasem nawet rok-dwa. Chce wam się znowu ryzykować? Bo mi za cholerę, fajnie byłoby mieć kogoś obok ale gdybym znowu miał zdychać chuj wie ile podczas gdy ex po dwóch miesiącach uczy się imienia nowego typa to średni deal.
    #rozstanie #zwiazki

  •  

    Po prawie 2 latach podnoszenia się po rozstaniu z inicjatywy ex, w końcu pousuwałem ją ze wszystkich sociali. Choćbym chciał, to nie sprawdzę co u niej. Nie było to łatwe, ale to słuszna droga - przestanę robić sobie krzywdę złudnymi nadziejami i sprawdzaniem co u niej. Ona już dawno zapomniała i poszła dalej. Kolej na mnie. Dziś jest ważny dzień.
    #zwiazki #oswiadczenie #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozstanie #instagram #wychodzimyzprzegrywu #chwalesie #tinder pokaż całość

  •  

    Każdy zakochany przenika do wnętrza mydlanej bańki. Gdy codzienna rzeczywistość się załamuje, rysy wyobrażeń zostają pogrubione. Jest to jednak bańka, do przebicia której wystarczy drobne nakłucie. Niewłaściwie odczytany gest, metafora, która traci moc – chwila nieuwagi potrafi sprawić, że spojrzenie na rzeczywistość ponownie powszednieje.

    Aby omówić te zależności, w tym tygodniu odwołałem się do krótkometrażowego, rumuńskiego filmu 'Krzywa Wieża w Pizie' (2019) oraz kilku uwag z 'Fragmentów dyskursu miłosnego' filozofa Rolanda Barthesa.

    Odnośnik do wpisu: Metafory miłości

    ---
    Nazywam się Jakub Walicki, jestem absolwentem studiów doktoranckich w Instytucie Filozofii i miłośnikiem kina. Prowadzę bloga 'Przemyślane Kadry', gdzie umieszczam krótkie wpisy, w których omawiam jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

    #filozofia #film #kino #milosc #zwiazki #rozstanie #przemyslenia #przemyslanekadry
    pokaż całość

    źródło: piza_v2-940x510.jpg

    +: matkaPewnegoMirka, M.........w +10 innych
  •  

    Życie jest wredną s*ką. Po dwóch latach od rozstania, kiedy zacząłem widzieć światełko w tunelu, spotkałem swoją byłą z chłopakiem na zadupiu o totalnie losowej porze xD

    2 lata temu rzuciła mnie dziewczyna, to był początek pandemii. Wszystkie lockdowny przesiedziałem w domu płacząc i popadając w prawdziwą depresję. Jestem dość wrażliwy i życie mi się zawaliło na głowę, zawaliłem studia, zaniedbałem się totalnie, odciąłem się od przyjaciół. Żeby się jakkolwiek podnieść potrzebowałem grubo ponad półtora roku terapii i brania antydepresantów. Pod koniec roku dojrzałem do tego, żeby przestać ją podglądać w socialach, pousuwać itd. Czułem się całkiem nieźle, prawie 3 miesiące nawet zdjęcia jej nie widziałem, przestałem o niej codziennie myśleć, a tu jeb xD

    Kilka dni temu byłem na obrzeżach jej miasta, zjechałem coś zjeść na szybko w KFC. Przez 2 lata unikałem jak ognia wizytowania jakichkolwiek miejsc w jej mieście, bo paranoicznie bałem się, że ją spotkam. Tym razem powiedziałem sobie dość, szansa jest niesamowicie mała, nie ma co świrować, trzeba być normalnym i się nie ograniczać z tak głupiego powodu. Wchodzę do środka, siadam a tam wchodzi ona z chłopakiem xD Momentalnie zaczęło mnie gnieść w klatce i zebrało mi się na łzy, bo zatęskniłem znowu, mimo że źle mnie potraktowała na koniec, to wcześniej byłem z nią bardzo szczęśliwy. Ja się nie nadaję już do normalnego życia chyba, chciałbym zasnąć na zawsze.
    #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zalesie #gorzkiezale #rozstanie #rozowepaski #depresja #samobojstwo
    pokaż całość

    źródło: 20160118092520uid1.jpg

  •  

    Ten moment gdy ex, która potraktowała mnie jak ścierwo zrywając ze mną w nowy rok na zagranicznym urlopie, raptem odzywa się z prośbą o pomoc w sprawie związanej z wykonywanym przeze mnie zawodem xD

    Nie da się opisać skali mojego zażenowania i rozczarowania tym jaką osobą w tej chwili okazała się być. Jednocześnie ogromna satysfakcja bo czarno na białym widzę, że straciłem kogoś kto ma zerową empatię i inteligencję emocjonalną. Wyobrażałem sobie 100 razy, że gdy się do mnie odezwie to jeszcze raz wszystko jej wygarnę, ale ostatecznie wybrałem całkowite zignorowanie jej wiadomości, wystarcza mi sam fakt że pokazała swoją prawdziwą twarz.

    #rozstanie #milosc #zwiazki #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Jak 22 dni po rozstaniu zmieniają zmieniają perspektywę. Człowiek płakał i w niczym nie widział sensu, a teraz myśląc o tym związku i różnych jej chorych akcjach zwieńczonych rzuceniem mnie w nowy rok stwierdzam, że śmieci same się wyniosły. Za dobry dla niej byłem i więcej nie powtórzę tego błędu.

    #rozstanie #zwiazki

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nowy rok, minął prawie rok odkąd zakończyliśmy z partnerem swój 5-letni związek. Kolorowo nie było, aczkolwiek bardzo się kochaliśmy, jednak nie wszystko trwa wiecznie i drogi się rozeszły.
    Zbierałam się przez jakieś 7 miesięcy, aby na czysto wrócić do roli singla i zwyczajnie zacząć się cieszyć z życia w inny sposób. Ok, trzeba być samemu szczęśliwym, ale jednak czułość, fizyczność wchodzi w skład ludzkich podstawowych potrzeb.
    Ostatnio zaczęły mi się przypominać uczucia, jakie kiedyś miałam do eksa - kochanie nad życie, wielkie pożądanie, ta przyjemność z choćby minimalnego kontaktu ze sobą. Radość z rozmowy telefonicznej w biegu. Tak faktycznie bardzo mi zależało na "nas". Potem starałam się miesiącami o tym nie myśleć skrywając w sobie zawód.
    Teraz mam ochotę poczuć coś podobnego do kogoś nowego.
    Co prawda pisałam przez jakiś czas i rozmawiałam przez telefon z dwoma poznanymi przez internet, ale nie wyszło z tego względu, że jeden z nich nie zamknął przeszłości, a drugi miał problemy natury psychicznej. Nie powiem - zniechęciło mnie to i podeptało moje wizje. Potem pisałam czasem z innymi, ale najczęściej albo ta osoba się na mnie rzucała wywalając swoje problemy, albo trzeba było ciągnąć za język "bo on już się nie nastawia".
    Nie śpieszy mi się do ślubu czy dzieci, bo nawet nie wiem czy to jest odpowiednia droga dla mnie nawet za jakiś długi czas. Chciałabym znowu mieć kochającego partnera.
    Po prostu chciałam się jedynie wyżalić na anonimowych. Jest mi trochę lepiej.

    #zwiazki #rozstanie #rozowepaski #niebieskiepaski
    #zalesie #gownowpis

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61e27a7c79ccb9000a8f0a94
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  
      M.....7 via Android

      +1

      @Krzakol Mistrzu... Ty czytales w ogole podlinkowany content?

      Patterns of crime in the year ending June 2021 have been significantly affected by the coronavirus (COVID-19) pandemic and government instructions to limit social contact. Periods of national lockdown have seen decreases in the incidence of many types of crime. This has generally been followed by a return towards previous incidence levels once lockdowns ended.
      All these falls were likely to be driven by national lockdown restrictions, with non-essential shops and the night-time economy being closed and people spending more time in their homes.


      Pozamykali ludzi w domach, bezdomnym pomogli z hotelami, wprowadzili memorandum na eksmisje, dali wincyj grosza to patologia siedziala w domach. Pootwierali z powrotem i juz wszystko wrocilo do normy. Nastolatkowie tak jak gineli od nozy w drodze ze szkoly, tak gina dalej. A mamy nawet znaczacy wzrost. Zobaczysz statystyki za rok, beda przyrosty we wszystkich kategoriach. Zwlaszcza jesli chodzi o kradzieze i wlamania (ludzie juz w domach nie siedza). I to mi mowi znajomy policjant.
      pokaż całość

    •  

      BliskaOślica: @Kowixx: Kasia ty masz kolczyk w nosie czy co to jest?

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    • więcej komentarzy (20)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #rozstanie

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów