•  

    Miałem wczoraj prezentację przed zarządem firmy, w której pracuję. Wypadłem najgorzej ze wszystkich uczestników. Miałem cichy, niewyraźny głos i cały się trząsłem. Zjadł mnie stres. Nie potrafię nad tym panować. 15 minut przed prezentacją zaczęła się palpitacja serca i drżenie rąk. Wszyscy z grupy na mnie patrzyli ze złością, rozwaliłem im tym wystąpieniem pokaz.

    Mam 30 lat i płaczę od wczoraj jak dziecko. Przekreśliłem swoje szanse na przyszłość w tej firmie. Ta prezentacja to była moja jedyna możliwość na jakieś zaistnienie w tej firmie, przygotowywałem się do niej. Czuję się jakbym zaprzepaścił swoje życie. Od kilkunastu godzin jestem wykończony i chyba w poniedziałek składam rezygnacje.

    Miałem okazję zaistnieć a zepsułem sobie życie.

    #praca #pracbaza #rozwojosobisty #feels
    pokaż całość

  •  

    #rozwojosobisty #monkmode #naukajezykow #redpill #jordanpeterson #produktywnosc #hobby #rower

    Jak to mówią: "najlepsza inwestycja to inwestycja w siebie"... taaa... Wraz z początkiem grudnia zaczynam mój roczny projekt nauki języków oraz pracy nad sobą. Anulowałem już imprezę sylwestrową, zwolniłem się z pracy, szukam mieszkania we Lwowie.

    Cele to:
    Angielski z B2>C1
    Niemiecki z B1>C1
    Ukraiński z A0>B1
    Najważniejsze: przetestować kilka sposobów nauki (od miesięcy czytam książki i piszę notatki na temat mózgu oraz sposobów nauki - czas połączyć wszystko w całość), wybrać najlepszy dla mnie, wprowadzić nawyk codziennego uczenia się oraz wypełniania "martwego czasu" nauką.
    Cały projekt ma mi dać kopa już na resztę życia (czyli gdzieś do 55 roku).
    Jak już się wprawię, ostatni miesiąc przeznaczę w całości tylko i wyłącznie na kolejny język X aby przetestować jaki poziom przy max zaangażowaniu mogę osiągnąć w 31 dni. :D

    Jak zamierzam to osiągnąć?
    1. 12 miesięcy Monk mode (żadnych imprez ani randek - z wyjść towarzyskich to jedynie poskakać na rowerze w skateparku / bikeparku czy w górach)
    2. Dieta slow carb oraz ketoza (od prau lat przełączam się miedzy nimi w zależności od ochoty). Nigdy nie paliłem ani nie piłem alkoholu, z cukrów zrezygnowałem wiele lat temu, moja dieta jest bardzo czysta. Liczenie kalorii (to raczej w celu oszczędności)
    3. Trening z masą ciała + raz w tygodniu przysiady i martwe ciągi na siłowni
    4. Pełno kawy. Przetestuje również suplementy w stylu Brain Elevator
    5. Mam tysiące notatek z setek książek które muszę jakoś sobie zredagować i sensownie wprowadzić je w życie.
    6. Codzienny dziennik, notowanie progresu

    Budżet to 2000 zł / msc (+ rezerwowe 1000 zł /msc na moje hobby*).
    Mieszkanie we Lwowie typu studio z nowoczesnym wystrojem to około 850zł jednak zastanawiam, się czy mi takie wygody na pewno potrzebne? :D Jestem gotowy jeść owsiankę i spać w śpiworze byle tylko mieć więcej czasu dla siebie. 5 miesięcy zamierzam spędzić we Lwowie a gdy tylko sezon rowerowy wróci to resztę w Bielsko-Biała (ze względu na Enduro Trails) albo gdzieś obok jakiegoś bikeparku w Polsce.

    Plan dnia (dostosowywany każdego poprzedzającego wieczoru):
    5.00 Wstaję
    5.00-5.30 poranna rutyna (jeszcze pracuję nad idealną)
    5.30-5.45 białko, woda, kawa, shake,
    5.45-10.00 nauka
    10.00-11.00 prysznic, ubranie się, spacer
    11.00-14.00 nauka w kawiarni / bibliotece / parku (gdzieś gdzie są ludzie i szum**)
    14.00-15.30 obiad, zakupy
    15.30-17.30 nauka
    17.30-19.00 trening
    19.00-20.00 czytanie książek
    20.00-20.30 dziennik, 5MJ, szczegółowy plan na następny dzień
    20.30 sen

    Uczyć się będę w pozycji siadu japońskiego, siedząc po turecku albo na stojąco. W chwilach znużenia będę dążył do zmiany stanu fizjologicznego poprzez medytację, zimny prysznic, drzemkę, interwały, metody oddechowe itp (to też do testowania).

    * dirt/ downhill/ enduro dostarcza mi w życiu tyle pozytywnych emocji oraz przyjaciół, że niesposób zrezygnować z tego hobby :D
    **Gdy jestem samemu w cichym miejscu, wysiłkiem jest dla mnie się długo skupiać, moje myśli są bardzo rozproszone, nadwyraz kreatywne - zobaczę mrówkę a mój mózg od razu zakłada jej hełm, wkłada papierosa do paszczy, dodaje dramatyczną muzykę, nazywa ją szeregowcem Rayanem... a ja "budzę się" po 10 minutach po tym jak rozmyślałem co ta mrówka musiała przejść aby się tutaj znaleźć. Gdy jestem z ludźmi i panuje delikatny hałas, moje umiejętności skupienia są zadziwiające dobre - "nie wchodzę" wtedy do swojej głowy.

    BIO: 26 lat, 185cm, 79kg, 13% BF,

    Nie napisałem tego dla plusów tylko po to aby ludzie podobni do mnie spojrzeli na to z boku i wskazali słabe punkty - cenię konstruktywną krytykę.
    pokaż całość

    •  

      @troglodyta_erudyta: Nie napisałem "low carb" tylko "slow carb" - to dwie różne diety.

      Czemu ma służyć ta "asceza"?

      @troglodyta_erudyta: Połowa postu jest poświęcona po co to robię a Ty jeszcze pytasz? :D

      @Filotes: Nie, raczej nie korzystam już z wykopu - mam do niego sentyment ze względu na stare lata.

      @Tomq: ja bym zamienił ten niemiecki na hiszpański, lepiej się dogadać z fajną Kolumbijką niż z "fajną" Niemką.

      @mprzemo: Why not both? :)

      #redpill to wysrywy stulejarzów i tego bym nie czytał nawet XD

      @PiersiowkaPelnaZiol: Idea redpilla to pokazanie prawdy oraz wskazanie kierunku w jakim trzeba się rozwijać / ewolucji - obecnie 90% to ściek, poszło to w złym kierunku "obwiniania" świata i kobiet o wszelkie zło (do którego doprowadziły nie kobiety a mężczyźni).

      fajnie się żyję nie musząc pracować

      @przeeemoooo: "Inwestycja". Mówi to coś Panu? Jakikolwiek portal o bieznesie byś otworzył i spytał w co zainwestować mając 20, 30, 40k PLN, odpowiedź zwykle to: "w siebie". :)

      @Tomq: ja tylko chciałem zapytać, czy wpis jest na serio bo przy tym siadzie tureckim już nie wytrzymałem. xd

      @BrakPomysluNaNick: Zaskakując ilość plusów. Muszę Cię uświadomić, że nie ma "dobrej siedzącej pozycji na krześle" - każde siedzenie na krześlie jest szkodliwe dla naszego kręgosłupa.

      Bardzo dużo osób mnie zaczęło obserwować. Nie udzielam się ani tutaj ani w innych portalach społecznościowych więc raczej nic nowego już w tym temacie nie napiszę - lepiej tutaj podyskutować. :)

      Jestem zawiedziony tym że nie dostałem tu żadnej konstruktywnej krytyki tylko pokaz polskiej wredoty.
      pokaż całość

      +: botul
    •  

      @Tomq: No nie powiem - ambitny plan. Ja nie mogę się zebrać do takiej regulacji snu. Lubię siedzieć wieczorami przy kompie lub książce. Dla osoby pracującej pójście spać o 20 to strata czasu.

      Jak innych dziwi mnie ten język ukraiński. Ja bym zamienił na hiszpański. Dużo korzystniejsza opcja.
      Powodzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Ehh czy macie poczucie, że wszyscy są strasznie daleko? Niby masz te 23 lata, ale już inni biorą kredyt z wkładem własnym, albo dostali mieszkanie od rodziców. A ty nadal bawisz się w wynajmowanie. Mieszkasz w pokoju gdzie inni współlokatorzy albo uczą się po 24/h przez co czujesz się jak nikt.
    Jak zmienić siebie? Jakaś literatura? Jak wyrobić dyscyplinę/rutynę?

    Obecny plan dnia na przykładzie dzisiejszego dnia (silownia 3 razy w tygodniu):
    5:00 - 5:40 toaleta
    05:40 - 06:00 śniadanie
    06:00 - 07:00 sprzątanie, a potem słuchanie muzyki leżąc
    07:00 - 08:00 dojazd do pracy
    08:00 - 16:00 praca
    16:00 - 17:00 dojazd do siłowni blisko domu (korki...)
    17:00 - 18:00 siłownia
    18:00 - 18:10 prysznic na siłowni
    18:10 - 18:30 dojazd do domu
    18:30 - wstawienie prania na pół godziny
    18:35 - 19:10 zrobienie obiadu, rozwieszenie prania
    19:10 - 19:20 zjedzenie obiadu
    19:20 - 20:00 rozmowa z dziewczyną
    20:00 - 21:30 oglądanie vlogów, filmów dokumentalnych:
    21:30 - 22:00 toaleta
    22:00 - 05:00 sen (7h, kiedyś spałem 5-6h, ale odzwyczaiłem się i nie potrafię się przyzwyczaić)
    POWTÓRZ

    Co zazwyczaj oglądam na YT?
    Oglądam mocnyvlog (ma własny dom, ładną dziewczynę, kilka wycieczek w ciągu roku, znajomych), kikiswiat (obecnie wyjazd na jesień z rodziną do ciepłych krajów przyczepą kempingową, własny dom, dzieci, żona). Żadni kołcze typu kto ci ukradł marzenia, raczej ludzie, którzy do czegoś doszli w życiu.
    Filmy dokumentalne: ostatnio - kochanie zabijamy dzieciaki (sam nie mam diety, staram się tylko jeść mało cukru jak i nie tłusto), cały ten cukier.

    Nie mam pomysłu jak zmienić swoje życie i zamienić czas z wygodnego na lepsze. Zarabiam 3k netto. Pracuję jako tester automatyczny (tutaj bym chciał pójść w kierunku dewelopera, ale moje doświadczenie nic nie znaczy - dopiero rok w pracy). 1400 zł studia, za pokój 900 zł, internet 50 zł, jedzenie około 400 zł miesięcznie, komiunikacja 50 zł. Pijam tylko wodę z kranu to napoje odpadają, raz w miesiącu wychodzę z dziewczyną do restauracji gdzie wydaję 40 zł (płacimy po połowie), siłownia 40 zł. Już mam 2880 zł... Do tego trzeba doliczyć chemię do mieszkania na którą wszyscy się składamy, kosmetyki (np. żel, pasta do zębów) i wychodzi, że jestem na granicy. Czasem na minusie.

    Nie chcę takiego życia...

    Jak się rozwijać podczas jazdy komunikacją? Może jakieś audiobooki?

    #rozwojosobisty #motywacja #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @Dowisetrepla jak chcesz zostać programista jak nic w tym kierunku nie robisz? Godzinny spędzasz w komunikacji ponad 2 godziny dziennie, zrób cos z tym czasem. Czytaj czy oglądaj właśnie wtedy filmiki na yt. Nie dość że będziesz miał godzinę wolna w mieszkaniu. To nie będzie wrażenia czasu zmarnowanego.

    •  

      @Dowisetrepla: moim zdaniem to oglądanie filmików i vlogów jest czymś zbędnym w twoim planie. Jak tak bardzo chcesz to oglądać to rób to podczas dojazdów. Wtedy od tej 20:00 będziesz miał czas posuwać się do przodu w programowaniu (twój cel).
      Teraz trochę o dyscyplinie: możesz poczytać poradniki, robić to metodą małych kroczków, ale koniecznie musisz wierzyć w to co robisz. W to, że Ci się uda, wiara czyni cuda i jest wiele przykładów, że to prawda. Motywacja pomaga Ci na chwilę, bo przestajesz wierzyć w swój cel i zaczynasz wątpić w to, na początek zapisuj postępy w dzienniku, moim zdaniem to najlepsza metoda. Po miesiącu ciężkiej pracy wydaje Ci się, że stoisz w miejscu, brakuje Ci motywacji. Wtedy otwierasz dziennik i widzisz jakie postępy poczyniłeś. Jeżeli choć trochę pomogłem to się cieszę ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Jeśli komuś wydaje się, że współczesny antyintelektualizm, objawiający się np. antynaukowością (antyszczepionkowizm, niewiara w globalne ocieplenie, itp.), ale też niewiarą w humanistykę i pewnym cynizmem w tym zakresie (chyba każdy wie o co chodzi i zna przedstawicieli nurtu "tylko nauki ścisłe, a nie tam humanistyczne pierdolenie"; ja tego szczególnie nie trawię, bo sam jestem "ścisłowcem", ale uważam takie podejście za płytkie i rzadko reprezentowane przez najtęższe umysły) i wreszcie generalnym zblazowanym nihilizmem, to polecam zapoznanie się z fragmentami "Fedona" Platona o "mizologii" (przez analogię do mizantropii).

    Wymiana zdań ma miejsce podczas dyskusji Sokratesa z przyjaciółmi i uczniami o tym, czy jest życie po śmierci. Temat podwójnie żywotny, bo Sokrates został skazany na śmierć i niebawem (pod koniec dialogu) będzie musiał wypić kielich z trucizną. Co więcej, bezpośrednio przed tymi słowami pierwsza próba "ogarnięcia" tematu upada w ogniu krytyki, Sokrates - jak bokser co porządnie oberwał od przeciwnika pod koniec rundy - odzyskuje siły w rogu ringu.

    Sokrates:Tylko się strzeżmy pewnego stanu, aby nas nie spotkał.

    Fedon: Jaki stan?

    Sokrates: Abyśmy się nie zrazili do myśli, tak jak się mizantrop zraża do świata i ludzi. Bo nie ma większego nieszczęścia, jakie by mogło człowieka spotkać, niż to, jeżeli się ktoś do myśli zrazi. A jedno i drugie powstaje w ten sam sposób: i mizologia, i mizantropia. Mizantropia stąd wyrasta, że ktoś bardzo mocno w pewnego człowieka wierzy, a nie ma do tego racjonalnej podstawy, i myśli, że ten człowiek jest pod każdym względem prawdomówny i nie zepsuty, i zaufania godny, a potem się niezadługo przekona, że to człowiek zły i fałszywy; a potem znowu drugi mu się taki sam trafi. Jeżeli to kogoś często spotyka, a najbardziej ze strony tych, których mógł uważać za swych najbliższych i najserdeczniejszych, to w końcu człowiek, nabiwszy sobie tyle guzów, nienawidzić zaczyna wszystkich i myśli, że w ogóle w żadnym człowieku ziarna zdrowego nie znajdzie. Nie zauważyłeś, że to się tak jakoś robi?

    (...) Jeśli ktoś uwierzy w prawdziwość pewnej myśli, a nie ma do tego podstawy w umiejętności, która dotyczy myśli, i potem mu się niezadługo ta sama myśl wyda fałszywą - raz słusznie, raz niesłusznie, i raz ta, a raz inna - wtedy już całkiem, tak jak ci, którzy się antynomiami bawią, wiesz, że się w końcu uważają za najmądrzejszych, zdaje im się, że oni sami jedni tylko dojrzeli, że ani w tym, co się dzieje, ani w dowodach ludzkich nie ma nic zdrowego i mocnego, tylko wszystko, co istnieje, to po prostu tak jak woda w cieśninie Eurypu, kręci się w górę i w dół i ani chwili na żadnym punkcie nie trwa stale.

    Fedon: Bardzo słusznie mówisz

    Sokrates: Nieprawdaż więc, Fedonie że opłakany byłby to stan, gdyby ktoś, mimo że istnieje przecież jakaś myśl prawdziwa i mocna, i dla umysłu dostępna, ale on dlatego, że wpadł na takie jakieś dowody, które się raz wydają prawdziwe, a raz nie, potem by nie sobie samemu winę przypisywał ani swój brak umiejętności ganił, tylko by, z bólu niejako, winę z siebie samego na wszelkie dowody zwalał i już by potem całe życia dowodów nienawidził i przeklinał je, i był pozbawiony prawdy i wiedzy o tym, co istnieje?

    Fedon: Na Zeusa to przecież stan opłakany.

    PS: Tekst "Fedona": http://libertarianin.org/Ebooks/Platon/Platon-Fedon.pdf
    PS2: Profesjonalne omówienie fragmentu: https://www.youtube.com/watch?v=1f4i5a9y75M&feature=youtu.be&t=50

    #filozofia #ksiazki #platon #mizantropia #nauka #humanistyka #ksiazki #rozwojosobisty . Wołam też prowokacyjnie #antynatalizm
    pokaż całość

    źródło: azquotes.com

    •  

      @eoneon:

      Nie oskarżam antynatalistów o mizologię, ale widzę pewne ryzyko, że niektórzy za wcześnie przyjmują ten pesymizm.

      W zasadzie można powiedzieć to o każdej grupie ideologicznej, zwróć uwagę na taki kościół i indoktrynację od której antynatalizm jest wolny (na reddicie często pojawiają się posty osób które odkryły, że są osoby które myślą tak jak one i ta ich myśl ma nawet swoją nazwę). Fanatycy są wśród nas ( ͡° ͜ʖ ͡°) z drugiej strony człowiek często/zawsze skazany jest na myślenie ograniczone, intuicyjne w szczególności młodsze osoby które chciałyby mieć swoje poglądy ale mają niewiele wiedzy a stan zawieszonego, oderwanego od życia sceptyka często jest niekompatybilny z podejmowaniem wyborów. Autorytety zawodzą, nauka co krok stawia nowe tezy, filozofia zadaje coraz więcej pytań. Żeby odbić piłeczkę to powiem że niektórzy za wcześnie przyjmują swój optymizm, np. optymizm poznawczy (vide pan Sokrates i Platon). pokaż całość

    •  

      @eoneon:
      To zabawne, bo mi tekst z ostatniego akapitu najbardziej nasuwa na myśl właśnie Platona który zamiast pogodzić się z twarda rzeczywistością wymyślił sobie swój świat bajek i zajął pozycję intelectually superiora ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    4 miesiące bez słodyczy, przestałem jeść bo nie znałem umiaru. Pytajcie o co chcecie.

    #rozwojosobisty #slodycze #zdrowie

    +: lwonly, myjeszyje +11 innych
  •  
    A........1

    +13

    #przegryw #stulejacontent #rozwojosobisty #patostreamy
    Wielu normików radzi nam, przegrywom, żebyśmy znaleźli sobie pasję i poświęcili się jej, bo dzięki temu będziemy mieli szansę znaleźć dziewczynę. Zawsze wtedy przytaczam przykład Tomasza Terki- zapewne wszystkim wam znanego youtubera pracującego w restauracji McDonald's. On znalazł swoją pasję- kolarstwo. Dużo jeździ rowerem, wrzuca wiele filmów na ten temat, ciężko trenuje żeby być coraz lepszy. Tylko nadal jest przegrywem. Nadal mieszka z matką, nadal zarabia grosze, nadal jest prawiczkiem. Jest po prostu incelem z jakimś hobby.

    Ja sam podczas ostatnich wakacji chciałem spróbować wspinaczki górskiej. Zapłaciłem kilkaset złotych za weekendowy kurs w górach, wspinałem się (z mizernymi skutkami, mój lęk wysokości sprawiał, że byłem iście fatalny). I wiecie co? Nie czułem, że robię coś fajnego. Czułem, że tym kursem chcę jakby pokazać innym ,,patrzcie, ja też mogę mieć jakieś zainteresowania, jestem taki jak wy!" Czułem się źle tak samo, jak czułem się wcześniej. Pasja, chociaż wskazana, nie pomoże nam znaleźć kobiety i wyjść z przegrywu, bo nawet w gronie osób dzielących z tobą pasje zawsze znajdą się przystojniejsi, z lepszymi genami. To ich wybiorą kobiety. Zapraszam do dyskusji.

    pokaż spoiler Nawet szanty o nim pisali:
    ,,Był raz sobie Tomasz Terka
    Co pracował w Makdonaldzie
    Nie dali mu nigdy srania
    Loszki też nie znajdzie"
    pokaż całość

    źródło: Terka_2.jpg

  •  

    Też macie często wieczorem poczucie winy, że nie zrobiliście wielu rzeczy, które mieliście dziś zrobić, bo graliście w gierki/oglądaliście coś? Ale zaraz potem myślicie, że zaraz idziecie spać, jutro budzicie się rano pełni energii i wszystko nadrobicie, czujecie się trochę lepiej. A chwilę później przypominacie sobie, że to wszystko tylko złudna nadzieja, jak przyjdzie co do czego to znowu będziecie odkładać na później, aż czegoś nie zrobicie. Przerabialiście to wszystko setki razy, w głowie marzenia i plany, ale nic z tego nie wyjdzie, bo brakuje wam konsekwencji.
    Ja tak właśnie mam i boję się, że nigdy się nie zmienię.
    #rozwojosobisty #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Dzień 39 - 911/2018 #przecietnapraktyka

    Z takich małych sukcesów to od 32 dni nie jem fast foodów, a od 29 nie pije energetyków.

    Teraz pora na rzucenie jarania.

    #mikrodziennik #wychodzimyzprzegrywu #produktywnosc #rozwojosobisty

  •  

    W pólnocnej Rosji gigachad znany jako niedżwiedź polarny, rano wsiada na skuter śnieżny i rusza na polowanie ryzykując swoim życiem aby być w stanie wykarmić swoje potomstwo.

    Na bliskim wschodzie mimo trwających lata wojen, młody Ahmad zmuszany jest mówić do swojej matki „nie wiem czy dziś wrócę, idziemy walczyć za naszą wolność” po czym chowa bazooke do tornistra i rusza na front. Nie ogląda się za siebie.

    W Dolinie Krzemowej młodzi geniusze na MIT i innych uczelniach Ivy League tworzą deski do prasowania robiące kanapki i odkurzacze pilnujące dzieci by po zajęciach jechać na domówkę do Vegas w wielkiej willi z basenem i napojami w czerwonych kubkach.

    A w Polsce? W Polsce jakiś kasztan boi się spojrzeć dziewczynie w oczy bo brakuje mu centymetra do 180 i leży w domu całymi dniami grając w lolka i jedząc buły z pasztetem XDDDDD

    #przegryw #stulejacontent #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #tinder #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami
    Czołem mireczki, nagrałem nowy film. Wielu z was pisze do mnie na pw z różnorakimi pytaniami począwszy od "kiedy w końcu się zabijesz" czy "gdzie bazyliszek" xD a skończywszy na bardziej konstruktywnych, na które do tej pory odpowiadałem, a obecnie jest tego tyle, że nie jestem w stanie. Dlatego zapraszam na DARMOWE konsultacje w każdy wtorek i środę na skype albo discordzie. Wystarczy, że napiszecie na pw o czym chcecie gadać. Pozdrawiam wraz z rodziną ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    po prostu znajdź kogoś w życiu kto patrzy na ciebie tak jak Hamilton na Kubicę a cała reszta sama się ułoży
    #f1 #rozwojosobisty

    źródło: s.tvp.pl

  •  

    Chyba nie da się więcej zrozumieć z polityki w krótkim czasie, niż oglądając 20-minutowy filmik CGP Greya "The Rules for Rulers". Znajdziecie tam opis wewnętrznej dynamiki w zasadzie wszystkich głównych systemów władzy, od zachodniej liberalnej demokracji po oparty na jednym czy dwóch surowcach afrykański bantustan. Tłumaczy też, dlaczego tak ciężko przejść z jednego modelu w drugi, zwłaszcza, jeśli ruch jest w stronę "demokratyzującą" (który reżim upada, gdy terroryzuje? najczęściej początkiem końca jest próba liberalizacji). Omawia też dylematy władzy stojącej przed wyborem "czy idziemy na twardo i wprowadzamy autorytaryzm"? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Podobny (głębszy, choć mniej szeroki) wgląd w to jak to jest "być politykiem" od strony praktycznej, konkretnych ludzi i wydarzeń, daje trylogia polityczna Krasowskiego - #historiapolitycznaiiirp, ale to prawie 1000 stron.


    PS: Opis jest tak uniwersalny, że stosuje się w sumie do każdej organizacji hierarchicznej.

    #gruparatowaniapoziomu #rozwojosobisty #4konserwy #neuropa #polityka #cgpgrey
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    44/124
    Okej, zacznę od tego jak wykorzystałem ten dzień, obudziłem się o 6:30, od tego czasu do 22 minęło 15 godzin 30 minut, z tego produktywnie wykorzystałem 9h (nauka, praca) Pozostałe 6 godzin to czas spędzony na rozmowach z rodziną, dziewczyną, przed telefonem(yt, fb, wykop). Warto wspomnieć, że cały dzień był zaplanowany od początku do końca, co również będę zaznaczał przy każdym wpisie (praca nad dyscypliną)

    Jeśli chodzi o samopoczucie, rano obudziłem się niewyspany (nieprzespana poprzednia noc), lecz później się rozbudziłem i dzień zacząłem z kopyta, zaliczyłem spadek gdzieś ok. 12 (kłótnia która mnie lekko przybiła), ale po ok. dwóch godzinach znów wystartowałem, żeby pracę skończyć dopiero teraz o 22. Obecnie jestem lekko wykończony, ale dzień zdecydowanie na plus.

    Rada na dziś?
    Nie bójcie się rozmawiać o swoich uczuciach i emocjach, jest to ważna część w budowaniu relacji (czy to z rodziną, czy z dziewczyną), których odbudowanie jest jedną z podstawowych rzeczy potrzebnych do wyjścia z nałogu.
    #nofapchallenge #nopornchallenge #rozwojosobisty
    pokaż całość

    •  

      Też wychodze z takiego założenia ze grunt to zaplanowany dzien. Przy tym nałogu nie możemy na chwile zostac sami bez zadnych konkretnych planow, to czesto prowadzi to upadków.

      +: KEK00
    •  

      @Przebudzony: Troche głupota o czym już kiedyś pisałem. Szef daje ci 2h przerwy. Albo każe 3h wczesniej iść do domu. I co zrobisz? Nie pójdziesz z obawy przed upadkiem. Powiesz do szefa że nie chcesz bo sie boisz że odpalisz sobie porno w domu? Chodzi nie o zaplanowany dzień, ale żeby zastępować zgubny nawyk nowymi nawykami jak zrobienie zdrowej salatki, poczytanie książki, spotkanie ze znajomym/koleżanką. A nawet jak jesteś sam w domu to odpalasz kompa i czytasz artykuły, ksiązki w pdfie. pokaż całość

  •  

    Zwiastun dnia trzydziestego #dziambolife
    #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobisty #decidingtobebetter

    Ciekawi mnie, kto byłby ciekawy poczytania przemyśleń i postępów ze zmian z permanentnego malkontenta użalającego się nad swoją egzystencją i spierdoleniem do bycia dumnym i szczęśliwym człowiekiem gotowym do pchania swojego życia do przodu z podniesioną głową? Dajcie znać!

    W zbliżającym się wpisie będziecie mogli poczytać o moich wnioskach na tematy:
    - Czy da się przeskoczyć „normictwo”?
    - Czego pragną kobiety – czyli dlaczego żadna normalna kobieta nie chce przyjąć daru spierdolenia?
    - Oczekiwania kontra rzeczywistość - jak zmienić jedno i drugie?
    - Jak zacząłem robić to, co postanowiłem?
    pokaż całość

  •  

    43/120
    Dlaczego to piszę?
    Mój pierwszy wpis tutaj, w sumie konto założyłem głównie dla tego tagu. Może najpierw dlaczego w ogóle postanowiłem to zrobić.
    Jestem nastolatkiem, zerwać z nałogiem próbuję z przerwami już od listopada zeszłego roku, przez ten czas miałem wiele wzlotów i upadków. Jak na razie jestem na mojej najdłuższej próbie. Aby lepiej poznać samego siebie i mój nałóg, oraz to co się ze mną podczas wychodzenia z niego dzieje, postanowiłem prowadzić codzienny dziennik w którym będę opisywał jak się czuję, co produktywnego dziś zrobiłem i kilka moich przemyśleń. Raz na tydzień będę robił dłuższe podsumowanie i podrzucał do tego jakieś ciekawe teksty o wpływie pornografii i nofapu na nasz mózg.

    O wyjściu z nałogu.
    Na początek opiszę moją historię i co skłoniło mnie do podjęcia się chall... do wyjścia z nalogu, bo musicie wiedzieć, że, gdy jesteście uzależnieni, to nie jest żadne wyzwanie, a poważna rzecz którą trzeba traktować w kategoriach czegoś co pomaga wyjść z nałogu zagrażającemu waszemu zdrowiu, a nie czegoś co se zrobię (będąc w stanie gdzie masturbuję się po kilka razy dziennie) bo na internecie piszą, że można dostać supermocy. Dobrze, więc zacznijmy.

    Dlaczego dojście do sedna problemu jest ważne?.
    Co sprawiło, że się uzależniłem? Na początku o tym nie myślałem, nie skupiałem się i to dlatego tak długo zajmuje mi wyjście z nałogu. Gdybym przysiadł i pomyślał o tym w listopadzie, to prawdopodobnie już dawno miałbym za sobą te 120 dni. Dotarcie do źródeł swojego nałogu jest ważne, ponieważ aby z nim walczyć, trzeba wiedzieć jakie rzeczy w przeszłości cię do niego doprowadziły i czego musisz unikać w teraźniejszości.

    Moja historia.
    Byłem cichym, otyłym dzieckiem, z tego powodu również w wielu sytuacjach niezdarnym, w domu nie mogłem liczyć na ciepło, bo moi rodzice ciągle mi to wypominali, ale nie pomagali wyjść z problemu, byłem zdany sam na siebie. Dlatego postanowiłem po prostu nie utrzymywać z nimi kontaktów, odciąć się, być zimnym i oschłym. To był pierwszy krok. Robiąc to pozbawiłem się oparcia i skazałem na samotność. Przez to że byłem otyły to nie uczestniczyłem w wielu sportach na wfie, w różnych wyzwaniach, bałem się co pomyślą inni, że się ośmieszę, dlatego zamiast interakcji społecznych wybrałem miłe zacisze mojej piwnicy. Ten wybór jeszcze bardziej pogłębił moją fobię społeczną. Nie miałem też ogarniętych swoich celów życiowych, a jeśli nawet, to wstydziłem się o nich mówić i w pełni się w nich realizować, przez, znowu, wiecznie ciągnące się za mną "a co inni pomyślą". Bałem się wystąpień publicznych, interakcji społecznych, byłem niezdarny i niezaradny. I wtedy pewnego dnia w 3 klasie podstawówki przyjechali kuzyni i pokazali "gołe baby" na internecie, razem z nimi już trochę archaiczny, aczkolwiek kultowy serwis "redtube".

    Od tego czasu zawsze, gdy czułem się nudno, smutno, samotnie, lub byłem zmęczony, czy zestresowany (przez wszystkie rzeczy które wymieniłem wyżej nakładające się na siebie), sięgałem właśnie po tą rzecz. Wtedy jeszcze sobie tego nie uświadamiałem, byłem pewien, że jest to zdrowe, normalne i robią to wszyscy. Skończyło się na tym, że mój dzień wyglądał tak:
    Mame budziła do szkoły, siedziałem na większości lekcji osłupiały, nic z nich nie wynosiłem, właściwie to czekałem tylko na powrót do domu żeby pograć na kompie, a jak się poczułem samotnie, nudno etc. to se waliłem i wszystkie emocje jak za odjęciem magicznej różdżki znikały, mogłem dalej grać i nie przejmować się niczym.

    Oczywiście to nie stało się od razu, wszystko postępowało latami, apogeum osiągnęło w 5 klasie, w 6 ogarnąłem się, lecz, gdy przyszła nowa szkoła i różne problemy, nie mając oparcia, celów, ogólnie rzeczy które wymieniłem wyżej, zwróciłem się znów do mego fałszywego przyjaciela, który raz jeszcze zaprowadził mnie na same dno.
    Aktualnie jestem w liceum, poczyniłem naprawdę duże postępy, ale o nich w podsumowaniu za tydzień ;)

    Podsumowanie
    Konto założyłem, aby dzielić się swoją wiedzą i sposobami, które mi pomagają, oraz samemu je zdobyć, ponieważ, aby wyjść z nałogu, najpierw trzeba go dogłębnie zrozumieć. Zdaję sobie sprawę, że moja historia jest opisana bardzo płytko, ale tak właściwie to piszę ten tekst na spontanie, z telefonu, więc jeśli macie jakieś pytania to zadawajcie je w komentarzach.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #noporn #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    To najlepszy film motywacyjny w internecie. Bez debilnej muzyki i wzniosłych cytatów

    pokaż spoiler wracam do algebry xD

    #motywacja #rozwojosobisty

    źródło: youtube.com

  •  

    Dzień 32 - 2/11/2018 #przecietnapraktyka

    Lecimy z tym kurde benc.

    1. wstanie o 4-5 rano ✔ - 4.20
    2. medytacja
    3. rozciąganie
    4. nauka o fotowoltaice
    5. siłownia
    6. rower
    7. sen przed 23

    #mikrodziennik #wychodzimyzprzegrywu #produktywnosc #rozwojosobisty pokaż całość

  •  

    2018 rok 1 Listopada godzina 7:04, większość wykopu jest właśnie budzona przez mamę, bo musi odwiedzić rodzinne groby, a ja zaczynam pisać jeden z ważniejszych dla mnie wpisów. (który jak się obawiam będzie za długi i zostanie zignorowany przez wykop ( ͡° ʖ̯ ͡°) )
    Zapowiadałem już wcześniej, że przemyślę swoje życie w ten dzień, jako że oznacza on dla mnie wolne.
    Całkiem niedawno za sprawą komentarzy w gorące wbił się mój wpis pt. mam 17 zł muszę dożyć do końca miesiąca.
    Przyznałem w nim, że nie zarabiam źle, a co najwyżej średnio, ale nie umiem gospodarować pieniędzmi. Od tego chce zacząć, ale plany są dużo szersze.
    Od dzisiaj do końca roku

    >Nie palę już papierosów

    pokaż spoiler #rzucampalenie


    >Epapieros dozwolony tylko przez pierwszy tydzień, bo to moje postanowienie i będę schodził z nikotyny stopniowo czy to się komuś podoba czy nie
    >Koniec z jedzeniem na mieście
    >Uczę się gotować i w KAŻDY dzień spędzony w pracy od listopada do końca roku, przynoszę doń lunchbox'a


    pokaż spoiler #lunchbox #gotujzwykopem


    >Wznawiam naukę j. niemieckiego, przeznaczam nań wtorki i czwartki po 2h.

    pokaż spoiler #naukajezykow #niemiecki


    >W pierwszy dzień każdego weekendu sporządzam plany tygodniowe, aby dobrze upilnować rzeczy które powinienem zrobić w jakimś terminie
    >W pracy staram się pojawiać najpóźniej o 9tej (mam tak elastyczne godziny, że raz zacząłem o 6 a raz po 17) i być na tyle produktywnym, by w styczniu poprosić o podwyżkę


    pokaż spoiler #pracbaza


    >Wstawanie tak by o 8ej jeść śniadanie (w dni pracujące)
    >Tu już was nie będę zanudzał, ale zdarza mi się trochę zapuścić mieszkanie, to ma przestać
    >No i karnet na calypso ma być odbijany 3 razy w tygodniu - ale bez płaczu jak chociaż 2
    >Zacząć prowadzić i wracać do notesu z planami, marzeniami itp. itd.

    To by było na tyle. Mam nadzieję, że nie wyszedł z tego żodyn #rozwojosobistyznormikami choć może trochę #rozwojosobisty tu pasuję, to jednak po prostu widzę, że w moim życiu coś nie styka i że nie są to rzeczy które jakby to ludzie spod tagu przegryw nazwali są przypisane do ciebie, bo się z nimi urodziłeś, tylko głównie pierdoły których naprawienie zależy głównie od umiejętności samokontroli.
    Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie.
    #oswiadczenie
    pokaż całość

    źródło: nowy dzień.jpg

  •  

    72/365

    Coś w tym może być, że potrzebuję trochę luzu. Z drugiej strony przecież wcale dużo nie pracuję, daleko mi do przodownika pracy. Sek może w tym, że nieefektywnie wypoczywam. Pracuję sporo przy komputerze i właściwie kiedy robie przerwę, to nadal jestem przed komputerem. Właściwie ostatnim czasem wychodziłem z mieszkania tylko na zajęcia, a przez park, który mam przy bloku przechodziłem szybkim krokiem, żeby prędko wrócić do siebie. Faktycznie, coś po drodze poszło nie tak. Nie wiem jednak, co może dawać mi luz?

    Ostatni serial obejrzałem dobre kilka lat temu. Nie mogę przemóc się do ich oglądania, bo mam świadomość, że cały sezon to przecież tyle godzin i są ważniejsze rzeczy do roboty. Filmy też rzadko. Mam Netlfixa od kilku miesięcy i obejrzałem przez ten czas jeden film. Z książkami było podobnie. Nie czytałem ich, bo czytanie zajmuje dużo czasu. Właściwie chyba z tym mam problem - z rzeczami, ktore zajmują dużo czasu. Ile to jest dużo czasu? Ponad godzina ciągiem, którą muszę poświęcić na jakąś czynność. Jak czytać, to nie 10 minut, tylko od razu 50 stron. Jak oglądać to nie pół odcinka, tylko od razu cały.

    Nigdy nie lubiłem gotować. Nawet jakw ychodziły najzajebistsze i najsmaczniejsze rzeczy, to tak średnio. Bo trzeba przygotować obiad, później posprzątać, średnio do dwóch godzin "straconych" w ciągu dnia, a przecież zjada się w 10 minut. Dlatego hahhahah ostatnio zasmakowałem w makaronach i innych kaszach, bo tylko cyk gotowanie, czy w międzyczasie mięso na patelnie, razem wymieszać, dodać gotowy sos i w pół godziny danie gotowe.

    Pokolenie szybko tu i teraz to ja. To wszystko ma głębsze podłoże i głębsze przełożenie na rzeczywistość. Ciężko mi zabrać się za rzeczy, których efektów nie widać od razu. Lubię porządek, bo jak się posprząta pokój, to od razu widać, że jest czysto. Jak wykonywałem pracę, której efektów nie było widać, to dramat. Jak pracowałem na akord i widziałem za co mi zapłacą, to ok.

    Nie jest to dobre i nie mam za bardzo pomysłu co z tym zrobić. Nie wiem jak to ująć w googlu, żeby dostać miarodajne wyniki. To coś innego, niż zwykła prokrastynacja. Było podobno kiedyś takie doświadczenie, które polegało na tym, że dziecko dostawało cukierka i mówiono mu, że jak nie zje go od razu, tylko po kilku minutach, to dostanie drugie. Wyniki eksperymentu mówiły, że dzieci, które odczekały, by dostać podwójną nagrodę lepiej radziły sobie w życiu, niż te, które cukierek zjadły od razu. Ja bym zjadł od razu.

    Ilość snu: 8 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 14/30
    Produktywna praca: 73/1000 godzin
    Nauka języków: 29/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 84,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    71/365

    Czuję niepokój w związku z tym, co się dookoła mnie dzieje. Z jednej strony dużo wziąłem na barki, z drugiej przez to zaniedbuje trochę swoje sprawy. Trochę stresu też przy okazji tego, że pewne rzeczy mogą się nie udać i mimo, że zależy to od grona osób, to ja będę obarczony winą za nieudany projekt. Taka rola organizatora ogarniacza. Nie pamiętam, żebym wcześniej miał takie problemy. Właściwie jednak to dobrze, że teraz dzieją się takie rzeczy i kiedy coś nie wyjdzie nie będzie to katastrofa. Mam czas, żeby nauczyć się ogarniać, organizować pewne sprawy o których wcześniej nie miałem pojęcia. To raczej z tych dodatkowcyh, których się podjąłem, np. w kole naukowym. Nie płacą mi za to, więc wszystko z mojej chęci i zaangażowania. Spełniam się, kiedy mogę zrobić coś fajnego. Nawet jeśli coś nie wyjdzie, doświadczenie zostanie. To dobra dewiza na resztę życia?

    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 14/30
    Produktywna praca: 72/1000 godzin
    Nauka języków: 29/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 84,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    Dzień 29 - 30/10/2018 #przecietnapraktyka

    2 dzień "Living Like Casey Neistat".
    1. wstanie o 4-5 rano ✔ - 4.20 #blazeit
    2. medytacja ✔ - 15min
    3. rozciąganie ✔ - 18min
    4. bieg ✔ - 3km w 21’19”
    5. przygotowanie jedzenia do pracy ✔
    6. nauka o fotowoltaice
    7. siłownia
    8. sen przed 23

    A to dopiero 7.50 rano (。◕‿‿◕。) #wygryw

    #mikrodziennik #wychodzimyzprzegrywu #produktywnosc #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    Dzień 29 - 30/10/2018 #przecietnapraktyka

    Podsumowanie z 1 dnia "Living Like Casey Neistat".
    1. wstanie o 4-5 rano ✔
    2. medytacja ✔
    3. rozciąganie ✔
    4. bieg 3km ✔
    5. przygotowanie jedzenia do pracy ✔
    6. nauka o fotowoltaice ✔
    7. siłownia X
    8. sen przed 23 ✔

    Jedyne czego nie udało mi się zrobić, to siłownia. Po powrocie do domu usiadłam z książką, poczułam ból w nogach po porannym biegu i wiedziałam, że nie ma opcji, żebym się ruszyła. Zasnęłam o 21.30... ¯\_(ツ)_/¯

    Dzień 2 z mojej próby "Living Like Casey Neistat".
    Plan taki sam jak wczoraj:
    1. wstanie o 4-5 rano ✔
    2. medytacja
    3. rozciąganie
    4. bieg 3km
    5. przygotowanie jedzenia do pracy
    6. nauka o fotowoltaice
    7. siłownia
    8. sen przed 23

    #mikrodziennik #wychodzimyzprzegrywu #produktywnosc #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    70/386

    Dzisiejszy dzień był cakiem ok. Wstałem o 7:30 i po porannych rytuałach o 8:15 zabrałem się do pracy. Miałem do ogarnięcia sprawy związane z kołem i z pracą zdalną, bez których nie mógłbym ruszyć dalej. Przez prawie 3 godziny pracowałem z facebookiem, pisząc do ludzi i wyciągając z nich potrzebne informacje, dzięki którym za dwa tygodnie będę mógł ogarnąć kurs dla koła naukowego. Pisanie do każdego z osobna i proszenie o akcje promocyjne, o uzupełnienie formularza, o proste rzeczy, które robi się w kilka minut zajęło mi 3 godziny, mimo, że osób z którymi się kontaktowałem było tylko około 20.
    Z drugiej poświęć każdemu 5 minut i już masz prawie dwie godziny, a niektórzy jak zostali o coś poproszeni, to zadawali milion pytań przy okazji, mimo, że wczoraj przez ponad godzinę dopieszczałem instrukcję, żeby była prosta i przejrzysta.

    To było chyba takie pierwsze uświadomienie sobie, jak bardzo nie można dać się zdominować klientom. To w założeniu miao być wysłanie jednego pytania i jednego przypomnienia do każdej osoby i zebranie odpowiedzi. Przez to, że byłem cały czas dostępny na facebooku, zasypywali mnie wiadomościami i prowadzili rozmowy na ppoboczne tematy, przez co kiedy się ogarnąłem było prawie południe. Wiem, że inaczej jest, kiedy klientami nie są znajomi, nie mniej jednak nie mogę być cały czas dostępny. Zrobić swoje poza facebookiem, odpisywać na facebooku przez pół godziny i wrócić do swojej pracy. Poświęcenie się kontaktom przez facebooka zabiera za dużo czasu. Dobrze, że odpowiedzi na maile nie przychodzą od razu, bo byłoby to samo.

    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Napisane teksty: 13/30
    Produktywna praca: 70/1000 godzin
    Nauka języków: 28,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 83/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    Charakteru nie da się zmienić.
    Charakter = indywidualne reakcje i wrażliwość mózgu na bodzce zewnętrzne + indywidualna biochemia mózgu + wzorce nabyte podczas wczesnego dzieciństwa + to jak postrzegają nas inni ludzie(czyli wygląd + pozycja społeczna)

    #takaprawda #niepopularnaopinia #psychologia #depresja #przemyslenia #przemysleniazdupy #rozwojosobistyznormikami #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

  •  

    Dzień 28 - 29/10/2018 #przecietnapraktyka
    Dzień 1 z mojej próby "Living Like Casey Neistat".

    I po pracy.
    Zaczęłam sobie o ten kurs z fotowoltaiki, a dokładnie to czytać Solar Energy: The physics and engineering of photovoltaic conversion, technologies and systems, co jest dodatkowym wyzwaniem, bo książka jest po angielsku. eBook do znalezienia za darmo na Amazonie.

    Niezły dzień ( ͡º ͜ʖ͡º) została mi jeszcze siłownia.

    #mikrodziennik #wychodzimyzprzegrywu #produktywnosc #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    nie potrafie walczyć o swoje, wstydzę się zwracać komukolwiek uwagę, dopytywać się o szczegóły kiedy czegoś nie rozumiem, stresuja mnie rozmowy na poziomie nazwijmy to biznesowym, nie takie normalne, ze nie potrafie zagadać do loszky itp.
    co powinienem zrozumieć i jak powinienem myśleć, żeby być takim roszczeniowym milenialsem jak wy?
    #rozwojosobistyznormikami #rozwojosobisty #pytanie #psychologia i troche moze #pracbaza pokaż całość

    •  

      jak długo żyję, nie zjechałem nikogo za nieporadność/ nieumiejętność rozmawiania. @przecietna, czy Tobie się zdarza i dlaczego? ;)
      @s_inai Z takiego stanu można wyjść i nieźle sobie potem radzić. Jeśli o tym piszesz, znaczy, że chcesz zmienić.(patrz co wyżej napisała koleżanka) bierz sie do roboty. Poczytaj o asertywności, skutecznym zarzadzaniu ludźmi i manipulacji. W tych tematach powinieneś znaleźć wskazówki jak się rozwijać i jak rozmawiać, żeby wyszło na Twoje.
      Wołaj jutro z zaswiadczeniem! ( ͡º ͜ʖ͡º)
      pokaż całość

    •  

      @KanJowalski: nie określiłabym tego zjechaniem, ale potrząśnięciem kimś ( ͡º ͜ʖ͡º)

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Dzień 28 - 29/10/2018 #przecietnapraktyka
    Dzień 1 z mojej próby "Living Like Casey Neistat".

    15 minut medytacji, 18 rozciągania i 3 km w 21.5min za mną. Za 1,5h wychodzę do pracy.

    #mikrodziennik #wychodzimyzprzegrywu #produktywnosc #rozwojosobisty

  •  

    67/365

    Zjechałem na weekend do swojej rodzinnej miejscowości i wieczorem spotkałem się z paczką znajomych. To jest ten typ ludzi po technikum, którzy nie poszli na studia do wojewódzkiego miasta jak większość licealistów, tylko od razu po szkole do pracy. Dlatego też zwykle widujemy się dwa razy w miesiącu w weekendy. To jest właśnie taki weekend. Do czego zmierzam.

    Po statystykach widać, że całkiem sporo czasu spędzam z ludźmi. Dlatego chciałbym, żeby ten czas był warty swojej ceny. Środowisko mam zróżnicowane i nie można wrzucić moich znajomych do wspólnego worka. Jeśli chodzi o tych, z którymi teraz się spotkałem. Jeden z nich jest spawaczem, drugi elektrykiem, trzeci monterem od internetu. Jak ich lubię, tak w momencie, kiedy zaczną gadkę o zakładaniu gniazdek, spawaniu rur, podpinaniu internetu, to nie wiem o czym do mnie rozmawiają xD Próbowałem im tłumaczyć, że nie wiem o co chodzi, żeby prościej mówili, czy coś, bo nie znam tej nomenklatury, ale nic nie pomogło. Tak też kolejne spotkanie minęło na dwóch piwkach i rozmowach albo o starych czasach, albo o tym co w robocie, albo o tym, że Kaśka już wzięła ślub.

    Nie raz próbowałem podrzucić temat rozważań, czy innych przemyśleń. Że moim zdaniem warto robić więcej rzeczy, niż tylko pić, jeść, spać i do roboty. Że niektórzy młodzi ludzie, są tacy sami jak ci Janusze, z których się śmieją, że cały dzień przed telewizorem, tylko zamiast przed nim, spędzają czas w internecie. Że dobrze jest gdzieś pojechać, odkryć nowe miejsca, poszerzyć horyzonty. Że może dzisiaj spróbowaliby jakieś nowe piwko, a nie tylko żuberki i żuberki. Zwyczajnie chodzi o zmiany, żeby nie było stagnacji w życiu. Wydaje mi się, że to najbardziej niszczy młodych ludzi, którzy mieli być przyszłością narodu.

    Wtedy przypominam sobie o tym, że każdy odzie swoją drogą i to co jest dobre dla mnie, niekoniecznie jest dobre dla innych. To co mi się podoba, im może wydawać się głupie i niepotrzebne i odwrotnie. Nie ma co przekonywać innych na siłę, do swojego sposobu życia. Szkoda tylko, że sporo z nas przestaje wymagać od siebie i otoczenia i przyzwyczaja się do tego, co kiedyś było zupełnie obcym, nawet niechcianym światem. Też się na tym łapię, że z czasem po prostu przestaje zależeć.

    Kiedyś głośno krzyczałem o niektórych sprawach, dziś robię to samo, czemu byłem przeciw. Przykro się robi. Dorastanie miało polegać na zdobywaniu świata, a nie na przyzwyczajaniu się do niego.

    PS. Chyba trochę zboczyłem z tematu, bo mało tu o rozwoju osobistym, a raczej o przemyśleniach, ale ile można pisać o tym, że dzisiaj uczyłem się angielskiego, a wczoraj nie ćwiczyłem. Raz za czas wystarczy.

    Ilość snu: 6 godzin 45 minut
    Napisane teksty: 11/30
    Produktywna praca: 64/1000 godzin
    Nauka języków: 26, 5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 79,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik #przemyslenia #przemysleniazdupy

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    Dzień 26 - 27/10/2018 #przecietnapraktyka

    Kurwa. Jeśli wypadam z rytmu, to totalnie wypadam z rytmu. Jeden dzień opiedalania się oznacza opie*dalanie się, dopóki jakimś cudem się nie ogarnę i nie zacznę od nowa. Wypad z rytmu zaczął się w czwartek i tak się mnie trzyma do dzisiaj.
    Dyscyplina to podstawa.

    Trafiłam na film tej Pani odnośnie akcji #livinglikecasey. Odnosi się to do Caisey Neistat - youtubera, vlogera i założyciela kilku firm. W tym filmie Casey opowiada o swoim dniu. Polecam obejrzeć, sprawdzić i wprowadzić część z tych rzeczy w swoje życie.

    - pobudka między 4-5 rano
    - 5-7 - praca
    - 7-7:30 - śniadanie
    - 8 - 9:45 - bieganie i przygotowanie na dzień
    - 10-18 - praca
    - 18-22 - czas dla rodziny
    - 22-23pm - siłownia
    - 23 - sen

    Czy chciałabym żyć tak produktywnie? Pewnie.

    To, z czym się ostatnio zmagam to wolny czas w pracy, który tracę na przeglądaniu pierdół w Internecie. Niestety brak mi motywacji, aby robić coś innego. Muszę podjąć decyzję, co mam dalej zrobić ze swoim życiem. Praca, w której obecnie jestem jest dobrze opłacalna (jak na ilość roboty), łatwa i przyjemna. Generalnie każdy debil mógłby to robić. Ponieważ znam wszystkie swoje obowiązki i wiem każdy mały szczegół, jaki muszę w ciągu dnia zrobić wychodzi mi to bardzo szybko. Także praktycznie połowa z mojej ośmiogodzinnej zmiany to czas wolny. Nie mam perspektyw rozwoju albo możliwości wspinania się na drabinie kariery, a nawet jakbym miała, to nie chcę swojej przyszłości wiązać z tym biznesem. Najmądrzejszą decyzją byłoby w takim razie odejść, co planuję zrobić na początku 2019, jeśli moja sytuacja się nie poprawi.

    Pobudka o 4-5 jest możliwa (robiłam tak przez ostatni rok na studiach) i w moim przypadku nawet zalecana. Rano czuję się o wiele bardziej zmotywowana (między innymi do medytacji, rozciągania i czytania książki), niż po pracy.
    Nowością jest bieganie rano. Budząc się powiedzmy o 4.30 na medytację i rozciąganie poświęcę koło 45-60 minut. Moją siłownię otwierają o 6.15, gdzie spędzę 30 minut na bieganiu. Powrót do domu to 5 minut, śniadanie, prysznic, ogarnięcie się i o 8.30 jestem gotowa, żeby wyjść z domu do pracy. W międzyczasie będę miała czas na przygotowanie jedzenia (to jest obowiązkowe, ponieważ wydaję w cholerę kasy na lunche w korpo) i książkę.

    W pracy jestem od 9 do 16/17. Tutaj muszę poważnie rozplanować, co robić z wolnym czasem. Myślę, że to, na czym powinnam się skupić to fotowoltaika, z którą chcę wiązać swoją przyszłość - odświeżenie wiedzy ogólnej, artykuły, materiały, nowości.

    Powrót do pracy przed 18 - gotowanie obiadu, sprzątanie, spędzenie czasu z rodziną i przyjaciółmi. Tutaj kolejna z rzeczy, na której powinnam się bardzo skupić - moje życie towarzyskie, które aktualnie nie żyje. Muszę się nauczyć wychodzić do ludzi i im ufać.

    Siłownią zamykają o 22, więc o 20-20.30 powinnam już tam być. 22 powrót do domu, prysznic i spać.

    Trzymajcie kciuki (。◕‿‿◕。)

    #mikrodziennik #wychodzimyzprzegrywu #produktywnosc #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    66/365

    Stypendium socjalne

    Znajomy powiedział mi o dochodzie utraconym, co zmieniło mój pogląd na podatkowy świat. Okazało się, że z tytułu dochodu utraconego mogę odpisać sporą część dochodu mojego oraz moich rodziców i łapię się do stypendium socjalnego. Załatwianie papierów, Urzędy Skarbowe, ZUSy, nie zazdroszczę przedsiębiorcom. Termin już minął, ale pani z dziekanatu powiedziała, żeby napisać podanie o zmianie sytuacji materialnej i że stąd ten poślizg. Jutro się okaże, czy mam wszystkie dokumenty i czy coś z tego będzie. W końcu kilka stówek drogą nie chodzi.

    Stypendium naukowe

    Dziś przyszedł wykaz średnich ocen za rok, które łapią się do stypendium naukowego. Kurwa mać. Rok temu złapałem warunek u profesora skurwysyna, który puszcza losowo pół roku, a pół uwala na egzaminie ustnym z zagadnień fizyczno - matematycznych, pytając do momentu, kiedy nie znasz odpowiedzi. Chyba, że cię polubił, wtedy 3 pytania i do domu. Mnie nie polubił, więc pół godziny w gabinecie i no hhehe panie mojezyciebedzieok, nie zna pan odpowiedzi na to pytanie, nie moge pana puścić. Ale przecież na resztę panu odpowiedziałem, tylko tego jednego nie wiem. Niby tak, ale to jest podstawa prosze pana, przykro mi. Ty skurwysynie, jedno pytanie, skuty. Widzimy się za rok.

    Szkoda, bo mimo warunku i tak złapałbym się do stypendium, więc bez niego byłbym w czołówce. Cóż, najlepszym się zdarza. W tym roku odrobiłem ten warunek i ponieważ z tego przedmiotu dostaje się 3.0 lub 2.0, nie więcej, skutecznie obniżyło mi to średnią na tle osób, które warunku nie miały. Gdybym dostał chociaż 4.0, miałbym stypendium naukowe. Kurwa.

    Z jednej strony profesor, który już dawno powinien przestać nauczać, ale układy silne, więc jest nie do ruszenia, a z drugiej strony trzeba się było więcej uczyć, a nie pisać teraz żale na mirko. Kilkanaście kafli przeleciało koło nosa. Życie.

    Efekt motyla

    Sądzę, że nie wyłapałbym warunku, gdybym posiedział jeden dzień dłużej nad materiałem. Nie posiedziałem, ponieważ jeden dzień zajęło mi zrobienie sprawozdania, które miała zrobić cała grupa, ale finalnie tylko ja ogarniałem jak sobie z tym poradzić. W tej grupie miałem dwie koleżanki, które skilli komputerowych nie miały, więc wszelkie wykresy, tabelki były na mojej głowie. Na pierwszym roku mało ze sobą rozmawialiśmy, a poznaliśmy się dopiero na drugim roku kiedy byliśmy głodni po zajęciach i poszliśmy razem na kebsa. Tego dnia miałem zjeść obiad w domu, ale nie wziąłem kluczy wychodząc, a nie wiedziałem, czy będzie mi miał kto otworzyć. Nie zabrałem kluczy, bo leżały pod kuponem z lotto, na którym wygrałem chyba 18 zł. Cieszyłem się wtedy mocno.
    Nie pamiętam, dlaczego poszedłem do kolektury, ale zamiast kilkunastu złotych wtedy, istnieje cień szansy, że miałbym klucze, poszedłbym zjeść w domu, nie zgadałbym się z koleżankami, miałbym czas, żeby się nauczyć, dziś miałbym kilkanaście tysięcy więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Oglądałem dzisiaj Efekt Motyla i tak za mną chodziło, żeby coś o tym napisać. Niesamowite, jak małe rzeczy potrafią mieć wpływ na cały szereg zdarzeń. Nawet jeśli w danym momencie coś wydaje się być pozytywne, może mieć negatywny wydźwięk w przyszłości. Odwrotnie pewnie nawet bardziej. Negatywne rzeczy dzisiaj sprzyjają pozytywom jutro.

    Ilość snu: 7 godzin 0 minut
    Napisane teksty: 11/30
    Produktywna praca: 62/1000 godzin
    Nauka języków: 26/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 76/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    DZIEŃ 32/100 #nadetoxie od pizgania zioła

    Mega zmęczony wróciłem z Krakowa do Wawki. Miałem tam prelekcję ze studentami, prezentacja wypruła mnie z energii, bo jeszcze trochę jestem chory. Tak czy owak mówię o tej prelekcji z prezentacją, gdyż pierwszy raz naprawdę miałem wszystko pod kontrolą. Nie stresowalem się, mowilem zupełnie lajtowo, było bardzo kozacko ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Tymczasem jarajac ziolo, zdarzaly mi sie takie przypadki, ze mialen podobne wystąpienie przed większą publika gdzieś i totalnie zjadały mnie nerwy, trema, nie moglem tego opanować. Podczas prezki potrafiłem pomyśleć nawet, ze sie do niczego nie nadaje i chuj ze mną, co ja tu robię. MJ obniżyła moją samoocenę i poczucie wartości tak strasznie drastycznie. Ale już będzie coraz lepiej...

    Ciesze się, ze wracam na dobre tory. Ogień ᕦ(òóˇ)ᕤ

    #narkotykiniezawszespoko #rozwojosobisty #wykopjointclub #chwalesie
    pokaż całość

  •  

    Dzień 23 - 24/10/2018 #przecietnapraktyka

    Świetny to był dzień wczoraj (ʘ‿ʘ)

    Zakwasy od rana na bicku i klacie, z rana medytacja i rozciąganie. Później praca, gdzie w końcu zrobiłam porządek ze swoją kolekcją książek na komputerze, później 10km na rowerze i raczej chillowanie. Poszłam do kolegi i grałam w God of War. Z 10 lat nie grałam na konsoli, szybkie wytłumaczenie przycisków i przez cały wieczór próba zabicia Valkyrie, z którą nie mieliśmy szans. Wróciłam o 2 i wstałam o 8.30 niczym świeżynka. Dzisiaj chyba przyjdzie do mnie i będziemy próbować jeszcze raz :D

    W planach na dziś klasycznie rozciąganie, medytacja, wysprzątanie całego mieszkania i siłownia.

    #wychowaniedozyciawrodziniezawartosc

    #mikrodziennik #rozwojosobisty #produktywnosc
    pokaż całość

  •  

    65/365

    Nikt nie zadzwonił od wczoraj w sprawie pracy, a może to i dobrze, bo nie będę mieć na nią tyle czasu? Zapisałem się na cztery kursy, trwające po kilkanaście, kilkadziesiąt godzin, z czego do jednego egzaminu trzeba będzie naprawdę przysiąść, tym bardziej, że jest po angielsku. Dlaczego tak zrobiłem? Po studiach chcę podróżować, ale jednocześnie myślę, co będzie , kiedy wrócę z podróży dookoła świata i trzeba będzie zarabiać na życie. A gdzie pan pracował przez ostatnie 3 lata? Różnie, trochę w Kenii, trochę w Kambodży, w Peru też, zwykle wolontariat. Yhm... Dlatego te kursy. Poza tym nie są to moje wymarzone studia, bo ich po prostu nie mam. Robię swój kierunek, ale gdybym się delikatnie przebranżowił, w stronę zarządzania nie byłoby źle. Stąd te kursy. Dodatkowo mam do zrobienia duży projekt przez następne kilka miesięcy, trochę pracuję zdalnie, wczoraj zostałem prezesem koła, piszę felietony podróżnicze do gazety, coś się dzieje.

    Zauważyłem, że tak mam, iż jak jestem w stanie flow, to złapie wszystkie sroki za ogon, a później zostanie jedna, może dwie. Ale to i tak lepiej, niż gdybym nie złapał żadnej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale hurr durr robisz wszystko na raz, a później z połowy rzeczy rezygnujesz!! Trochę słomiany zapał, trochę przerost ambicji, trochę brak organizacji, więc tak to wygląda. Może i lepiej, że nie dzwonią z tej pracy. Ta zdalna powinna wystarczyć.

    Dlatego wracamy do punktu wyjścia. Jak się nie zorganizuję, to mnie nawet z tego koła wypierdolą, kursów żadnych nie ukończę, przeperdolę pół roku i po co mi to. Ogarnij się @mojezyciebedzieok weź wdech, odetchnij, zaplanuj, działaj, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi. Nie no zrobi. Ale nie tak zajebiście jak ja sam!

    Aha. Zdążyłem napisać kilkanaście minut temu raport z wczoraj. Niby zajebiście, ale z 3 miesiące krócej teraz będę żył xD

    Ilość snu: 6 godzin 45 minut
    Napisane teksty: 11/30
    Produktywna praca: 60,5/1000 godzin
    Nauka języków: 25,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 76/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    •  

      @xeerxees: wyjść do ludzi, biegać, uderzyć ręką w stół xD
      Nie no, wystarczy odrobina pewności siebie. Zarówno do pracy, jak i szukania różowej wystarczy tylko i aż nie być wstydliwym zamulaczem. Wstydzisz się zagadać? Podejdź do tego "no chuj tam, najwyżej każe mi spierdalać w podskokach". Podobnie z pracą - w wymaganiach 15 lat doświadczenia, 4 języki obce perfekcyjnie? Chuj tam, wyślij cv mimo to. Najwyżej nie odpiszą/nie oddzwonią.
      Tutaj naprawdę się sprawdza "miej wyjebane, a będzie ci dane".
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    64/365

    Z wykonanych zadań to między innymi wysłałem CV do kilku miejsc. Stwierdziłem, że mam na tyle czasu, żeby dorobić między zajęciami, w weekendy na pół etatu, a $$$ się przydadzą. Poszedłem na spotkanie koła naukowego i wybrali mnie prezesem, więc całkiem fajnie. Nie jest to duże koło, okolo 30 członków, ale wpis do CV zawsze będzie. Jak mnie nigdzie nie przyjmą i znowu będę wysyłać, to sobie dopiszę xD

    Pisałem ostatnio ile się zmieniło przez 60 dni wpisów, tymczasem znowu mi się nic nie chce, ale tak królewsko nic i nawet jak rozpiszę sobie plan to go nie realizuję ( ͡° ʖ̯ ͡°) Niestety zabrakło motywacji (ty dziwko) do napisania raportu i jutro mam ostatni dzień, żeby to zrobić. Gratuluję sobie, bo dzisiaj miałem czas, żeby to spokojnie zrobić, a jutro będę siedział albo do późna, albo pisał go między zajęciami. Znowu schodzę w stronę #przegryw, a nie takie tagi są na końcu wpisu. Może to ze względu na pogodę, a może po prostu jestem zjebany i nigdy nie osiągnę tego co chcę, bo nie robię tego co muszę, tylko albo nic nie robię, albo mało, albo to co nie trzeba. Samodyscyplina też dała za wygraną. Próbowałem motywować się celami, które chcę osiągnąć, przypomnieć sobie po co to robię, to chociażby zamiast pisać raport przesiedziałem dwie godziny, które nie były czasem wolnym. Z rana nie afirmowałem i nie wizualizowałem. Nawet angielski odpuściłem. Tego wpisu też miałem nie pisać, ale chociaż do tego się zmusiłem. Super, że zostałem prezesem, ale jak tak dalej pójdzie, to to koło szybciej się stoczy pod moimi rządami niż będzie dalej działać (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Tak jak moje życie (╥﹏╥)

    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Napisane teksty: 10/30
    Produktywna praca: 59/1000 godzin
    Nauka języków: 25/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 76/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    Dzień 22 - 23/10/2018 #przecietnapraktyka

    Piszę codziennie rano w dzienniku plan dnia, cele i listę rzeczy do zrobienia. Używam do tego również aplikacji Productive, co pozwala na bieżąco sprawdzać każdy z celów z osobna. W tym miesiącu miałam tylko 2 dni w pełni produktywne. Na liście celów jest między innymi: codzienna medytacja, codzienne rozciąganie, codziennie niepalenie, yoga 3 razy w tygodniu, rower/rolki 3 razy w tygodniu, siłownia 3 razy w tygodniu, malowanie w weekendy. Największy problem to systematyczność, niepalenie oraz joga, więc na tym muszę się skupić.

    Dzisiaj był jeden z tych w pełni produktywnych dni:
    - rozciąganie rano,
    - medytacja rano,
    - malowanie (ekstra, mandala mnie wciągnęła :)),
    - sprzątanie mieszkania,
    - siłownia,
    - książka przez 1,5h.

    Jestem bardzo szczęśliwa z 15 dni bez fast foodów i 12 bez energetyków.
    Energetyki to moja największa zmora (koło zioła). Piłam codziennie przez przynajmniej 10 lat i od kiedy zaczęłam pracować w korpo w marcu to zaczęłam pić średnio co dzień, dwa. Później przerzuciłam się na kawę a od jakichś dwóch tygodni #yerbamate. Przy okazji szukam kogoś, kto mógłby mi wysłać Yerbe. Niestety tu gdzie mieszkam nie kupię ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #mikrodziennik #rozwojosobisty #produktywnosc
    pokaż całość

  •  

    [6] pomału się uczę rysować. Czesc na refkach, część z głowy. Kompletnie nie umiem w cieniowanie, więc będę musiał na jakichś bryłach poćwiczyć. No i staram się rysować realistycznie, a skręca mocno w coś bardziej komiksowego, szczególnie gdy bez refek rysuję. :/ Proszę mnie krytykować i dać jakieś protipy.
    #naukarysunku #rysujzwykopem #rysunek #tworczoscwlasna #rozwojosobisty pokaż całość

  •  

    Siema Mirasy

    Szukam ogarnietych chłopaków do pracy w przemyśle stoczniowym, branża elektryczna. Zdaje sobie sprawę, że ludzi z odpowiednim doswiadczeniem jest obecnie bardzo ciężko pozyskać, dlatego tez głównie zależy mi na odpowiednich cechach danej osoby takie jak: uczciwość, sumienność, chęć rozowju. Sam zawód elektromontera zapewnia wiele perspektyw, często pojawiaja się możliwości wyjazdu i zarobienia jeszcze lepszych pieniędzy.

    Jeżeli są tutaj osoby które mają jakiekolwiek doswiadczenie z elektryka lub tez chcialby cos zmienic i zapoznac się z tematem to zapraszam na priv, wysle link do naszej strony internetowej i porozmawiamy o mozliwosciach.

    Praca na terenie Trójmiasta. Zarobki od 3 do 6 tys brutto.

    Rowniez jezeli ktos z was ma znajomych z branzy, ktorzy chcieliby zmienic pracodawce to zachecam do kontaktu. Jesli dojdzie do rekrutacji to przewiduje nagrode finansowa za polecenie.

    #praca #ofertapracy #elektryka #trojmiasto #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    Wielkie kompendium pracy nad charakterem według normictwa

    Jak powszechnie wiadomo charakter jest najważniejszy przy zdobywaniu kobiet. Każdy normik i każda kobieta tak twierdzi, nie ma powodów żeby im nie ufać, w końcu normiki i kobiety zwykle mówią prawdę.
    Według powyższych grup moje problemy z kobietami wynikają tylko i wyłącznie z charakteru. Postanowiłem więc spytać się normali w jaki sposób powinno się nad nim pracować.
    O to co możecie robić jeśli chcecie poprawić swój charakter. Możecie też zapytać o rozwinięcie każdej z rad każdego kto je zapostował.

    -mów nie menelom gdy o cos cie proszą @ufoludek-zkosmosu
    -zagaduj do ludzi w pociągu @ufoludek-zkosmosu
    -zdajesz sobie sprawę z jakiejś swojej cech i przestajesz ja mieć(brak konkretów)
    @Bastsex
    -przeczytaj książkę Jak zjednać sobie ludzi i zdobyć przyjaciół @elektryk91
    -nic sie nie da zrobić ty spierdolino @Indikatiwus_presentusaktiwus @Nie_gadam
    -iść do wojska @rudeposter
    -terapia poznawczo behawioralna @3142042
    -przeczytać książkę Asertywność od Mary Hartley @light1
    -kurs tańca lub kurs gotowania @lossiemkos89
    -robić hajs
    -zmienić lokalizacje na tinderze @meiceimSmetseJ
    -po prostu nie bądź sfrustrowana spierdolina @Songbird @koostosh
    -idź pobiegać @Jan_Kovsky
    -nie wal konia i nie oglądaj porno @lossiemkos89
    -zapisać się na kurs jakiegoś pozytywnego myślenia, coaching @ameneos
    -kupić sobie psa @ameneos
    -nie siedzieć na wykopie @ZielonkaBezOgonka
    -urosnąć @AurenaZPolski
    -nie bądź sobą, okłamuj kobiety @Marasmeus
    -zagaduj do kasjerek w sklepach @tler
    -czytaj książki o psychologii @TrumanBurbank
    -ogranicz internet @TrumanBurbank
    -kup sobie kalendarz @TrumanBurbank
    -nie rób wielu rzeczy na raz @TrumanBurbank
    -nie bądź nudny(brak konkretow) @Caccutas

    Gdybyście kiedyś szukali czegoś podobnego macie to wyłożone kawa na ławę.

    #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #rozwojosobisty #wygryw #psychologia #stulejacontent #podrywajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Wydaje misie ze przez wiekszosc zycia uciekalem zamiast je gonic

    Uciekalem w nalogi, pornografie, izolowanie sie, wykop, bo to jest moja strefa komfortu tak jest najbezpieczniej I najwygodniej. Zamiast no wlasnie, do czegos dazyc, chciec cos osiagnac, stac sie tym kim chce. Takie pierdolenie ze nie da sie wyjsc z przegrywu, ale kiedy mialbym sie zapytac siebie, co zrobilem albo ile czasu poswiecilem na wlasny rozwoj, czy to zdrowie I cialo, czy social skille I towarzyskosc, czy ogolnie kariere, to mam sobie duzo do zarzucenia.

    Ale i tak jebac normictwo co nie.
    #przemyslenia #przegryw #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    61/365

    Dzisiaj nie w temacie, ale mnie jestem rozsierdzony i muszę się uspokoić.

    Zjechałem do domu na weekend i jak zwykle. Pierwsze co trzeba zrobić po przyjeździe do domu, to posprzątać. Ale nie zetrzeć kurze, które ściera się raz za czas, nie umyć okna, nie przemalować pokój, nie, nie. Po prostu posprzątać, tj. pozmywać naczynia, poodkurzać, pomyć podłogi, poskładać ubrania itd. Ktoś powie, ale u mnie w sobotę zawsze się sprząta przed niedzielą! U mnie też, z tym, że sobota nie ma tu znaczenia, bo tak jest zawsze. Niezależnie, czy wracam we wtorek, piątek, czy niedzielę.

    Nie jestem pedantem, żeby wszystko miało być czyściutkie i poukładane, ale zazwyczaj utrzymuję porządek, bo go lubię i tak jest łatwiej funkcjonować. Tymczasem moja rodzina to totalni syfiarze i jak już przyjeżdżam i bym coś pomógł rodzicom, skosił trawę, pograbił liście, cokolwiek, na co trzeba poświęcić dodatkowo czas, a nie jest to zajęcie rutynowe, to nie, weź posprzątaj. Wkurwia mnie to niemiłosiernie i nie wiem co z tym zrobić. Mówię, że chyba coś jest nie tak, że przyjeżdżam i pierwsze co muszę zrobić, to wynieść śmieci z kosza, z którego już się wysypuje. Jakby fakt, że to nie moje śmieci i generalnie już tu nie mieszkam jeszcze bardziej mnie podjusza. Kurwa sąsiedzi studenci wracają na weekend i normalnie rowerek, gra w piłkę, CS przez pół dnia, a ja nie, bo sprzątam i zawsze jest coś do zrobienia. W tym domu zawsze się coś robi.

    A ty znowu gdzieś wyjeżdżasz. W domu byś pomógł. Ale chciałem w góry iść w sobotę. Pójdziesz w niedzielę, dzisiaj trzeba w piwnicy posprzątać. Kurwaaaa, sprzątałem dwa tygodnie temu, znowu jest nawalone wszystkiego wszędzie? Jakbyście odkłądali na miejsce, to niebyłoby problemu. Ooo, pan się znalazł z miasta, student przyjechał i się rządzi.

    Ręce opadają. Tylko u mnie tak jest?

    Już mi lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 56/1000 godzin
    Nauka języków: 23,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 74/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    +: xEwald, Abrakebabra +4 innych
  •  

    Dzień 19 - 20/10/2018 #przecietnapraktyka

    Nie jestem zadowolona z ostatnich kilku dni. Zgubiłam coś. Mój wewnętrzny głosik ściąga mnie w dół.

    Sięgnęłam dzisiaj po ołówek oraz płótno i poczyniłam co widać na załączonym obrazku. Jutro pokryją to akryle.

    #mikrodziennik #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mandala #rysujzwykopem pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    60/365

    Dwa miesiące. Minęło 60 dni zmagań ze sobą. Czy coś się po tym czasie zmieniło @przecietna ? To bardzo ważne pytanie, w kontekście, gdzie to wszystko zmierza i jaki może być finał?

    Tak, zmieniło się:
    1. Byłem statystycznym Polakiem i nie czytałem książek, jeśli już to bardzo rzadko. Głównie literatura naukowa, na potrzeby studiów. Tymczasem odkryłem przyjemność z obcowania z bohaterami zapisanymi drukiem na nowo. Zamiast wieczorem siedzieć do późna, staram się unikać znaleźć czas na przeczytanie kilkanastu stron. Aktualnie skończyłem "Swoją drogą" Tomka Michniewicza. Polecam

    2. Dzięki rezygnowaniu z korzystania z laptopa tuż przed snem chyba lepiej sypiam. Może ma to związek z włączeniem filtra niebieskiego światła po 21:00. Tak też już o 23:00 czuję się senny i ostatnio zaczynam zasypiać przed północą.

    3. Zwiększyłem świadomość, jak bardzo ważny jest sen w życiu. Przesypiamy około 1/3, więc powinien to być dobrze spożytkowany czas.

    4. Dzięki książkom takim jak: Getting Things Done lub 12 zasad życia zacząłem ogarniać niektóre sprawy lepiej. Tzn. być trochę bardziej zorganizowanym życiowo. Staram się pisać plany dzienne i tygodniowe, bo to naprawdę ułatwia funkcjonowanie i daje poczucie dobrze spędzonego czasu. Poukładałem sobie dzień wg konkretnych wskazówek i wygląd to lepiej. Jeszcze nie dobrze, ale lepiej.

    5. Wprowadziłem afirmację i wizualizację. Zajmują kilkanaście minut dziennie, a cholera wie, ale w ciągu dnia jestem jakiś lepszy, a przynajmniej o poranku.

    6. Ćwiczenia to temat rzeka. Dalej z tym walczę, tzn. z regularnością, ale coś drgnęło.

    7. Język angielski drgnął. W sumie to już dodatkowych 20 godzin nauki.

    8. Z porami pójścia spać jest różnie, ale staram się wstawać w miarę regularnie, co nie zawsze się udaje i jest największym problemem. Lata zaniedbań w tym temacie mają swoje odzwierciedlenie do dziś i nadal ciężko czasem po prostu wstać i metody znalezione w sieci przegrywają, po prostu.

    To chyba tak z grubsza u mnie. A u was?

    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 59,5/1000 godzin
    Nauka języków: 23/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 74/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    #rozwojosobisty #monkmode #naukajezykow #redpill #jordanpeterson #produktywnosc #hobby

    Niedługo zamierzam zwolnić się z pracy i skupić się na nauce języków. Chcę się gdzieś zaszyć, przejść całkowicie w monkmode , wyeliminować wszystko z mojego życia co nie sprzyja mojemu rozwojowi i jedyne co robić to:
    - uczyć się języków
    - czytać książki
    - trenować kalistenikę / + przysiady i martwe ciągi na siłowni 2x w tygodniu
    - skakać na rowerze (dirt jumping & downhill)
    - spać, jeść, myć się, pranie robić, pić kawę

    To jak długo nie będę pracował zależy od tego jak nisko zejdę z miesięcznymi wydatkami i jak efektywnie będę wykorzystywał czas.
    Na diecie nie oszczędzam, jem zdrowo #ketoza , średnio wydaje 700-900zł / miesięcznie.
    Zamierzam wynająć pokój na obrzeżach jakiegoś średniego miasta (~900zł),
    na hobby z racji zimy wydam mniej jak 500pln/msc;
    Komunikacja miejska ~150zł/msc
    Wychodzi na to, że potrzebuję jakieś 2200zł /msc aby żyć. Spróbuję oszczędzić na hobby z racji zimy oraz liczyć kalorie aby nie jeść niepotrzebnie za dużo to zejdę do ~2000 zł/msc

    Teraz tak, muszę dokładnie zaplanować sobie ten okres (wstępnie 6 miesięcy jeśli jednak będą bardzo dobre efekty to 10+) aby jak najwięcej z tego wyciągnąć. Nie mogę się zamknąć na ten czas całkiem sam w pokoju bo mi odbije - zamierzam uczyć się też w bibliotekach / kawiarniach / parkach. Jest mi obojętne gdzie będę mieszkał, byle była komunikacja publiczna i jakieś hopy do skakania :D . Rozmyślam nad Ukrainą (przedmieścia Lwowa albo Iwano Frankiwsk), Bielsko-biała, Żywiec - byle tylko pociąg tam dojeżdżał bo do autobusów raczej nie mogę rowerów zabierać. :D Nie mam żadnych zobowiązań więc właściwie mogę mieszkać gdzie chcę.

    Gdy mam konkretny plan dnia to nie mam problemów z dyscypliną, jednak gdy coś nie jest konkretne i jasne to wpadam w pętle prokrastynacji i marnuję cały dzień.

    Pro tipy? Wskazówki? Ktoś już robił coś takiego?
    pokaż całość

  •  
    A........1

    +36

    #przegryw #stulejacontent #rozwojosobisty #spierdolenie #feels
    Będąc na uczelni, wśród tych wszystkich normików czuję się niczym siedemnastowieczny chłop pańszczyźniany oglądający z pola swojego pana przechadzającego się po włościach- chciałbym niesamowicie być na jego miejscu, ale wiem, że to nie mój świat, nie ta liga, nie ten poziom, że jestem zupełnie bez szans na awans społeczny. Zostaje mi jedynie orać to pole i cieszyć się, że mam chociaż z czego żyć... ( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

    •  

      @Antonio211: Mam tak samo. I jeszcze te pogardliwe spojrzenia bo śmiem istnieć (・へ・)

      +: A........1
    •  

      @Antonio211 Gdybyś nie studiował to radziłbym ci od razu spróbować z emigracją. Pracy np. w Niemczech jest od groma. Pierwsza zmiana to odcięcie od znanego ci otoczenia, dochodzi ci że jesteś w stanie się utrzymać i całkiem dobrze zarabiać, do czego doszedłeś SAM. A tam już możesz ćwiczyć życie. Z mojego osobistego doświadczenia to za granicą poznałem fhuj wartościowych ludzi. Co większe miasta są polskie imprezy, spotkania. Samo otoczenie już cię zmienia. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #rozwojosobisty

0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:2,0:0,0:1

Archiwum tagów