•  

    Gol sezonu?

    streamable (w załączniku niżej youtube)

    Ekoball Stal Sanok vs Wisłoka Dębica, IV Liga podkarpacka
    #sanok #debica #kartofliska #golgif

    źródło: youtube.com

  •  

    Mirki,
    Nigdy nie przypuszczałem, ze będę musiał Was prosić o pomoc. Jestem w sytuacji krytycznej.

    Potrzebuje pomocy osoby z samochodem która jest w bieszczadach. Zapłacę za paliwo i przysługę.

    Jestem z żoną w Wetlinie i pilnie potrzebuje dostać się jutro rano na 9:16 na pociąg z Sanoka do Warszawy. Ze względu na chorobę i godzinę odjazdu nie damy dotrzeć busem.

    Jeżeli sami nie jesteście w stanie pomoc to może macie znajomych/ rodzine w okolicy.
    #bieszczady #sanok #pomagajzwykopem
    pokaż całość

    •  

      @Flypho: Nie zapłaciłbym 150zł za jakiegoś busa, który nie zawiezie mnie z punktu A do punktu B, tylko do punktu C z którego muszę sam dotrzeć do punktu B. Koszt paliwa przeciętnym samochodem osobowym to 50zł. Więc gdzie tu uczciwa cena. Puknijcie się wszyscy w łeb.

      @veranoo: Sam się puknij. Gość to busiarz. Trwa sezon. To nie jest prywatna osoba, która godząc się na taką trasę może nie stracić innej. Przypomnę, że wraca na pusto, no i zawsze jest jakaś mała premia za rozwiązanie na teraz. 150 zł za jak rozumiem dwie osoby z bagażami w trybie nagłym to raczej uczciwa cena, biorąc pod uwagę to co ktoś napisał o wleczeniu się gównianymi drogami część trasy.
      No tak, ale jak to, człowiek chce cokolwiek zarobić. Skandal.
      Zresztą wszystko się zaczłeo od "krytycznej sytuacji", a ty 20, czy 30 zł w tę czy w tę nie powinny mieć znaczenia.
      pokaż całość

    •  

      @FrasierCrane ja nic do tego nie mam że busiarz chcę zarobić, niech zarabia. Chodzi mi o zachowanie osób które wyzywają OP-a od cebulakow. Kolejny który nie rozumie.

    • więcej komentarzy (89)

  •  

    Po 10 dniach #podrozujzwykopem po południowej części kraju – czas na małe podsumowanie - z małym opóźnieniem ale musiałam odespać i zebrać myśli :D wybaczcie!

    tu wpis źródłowy od czego to się zaczęło

    Wyjechałam 30.06.2017 w południe – wróciłam 10.07.2017 też w południe :D
    Wróciłam cało i zdrowo – nikt mnie nie zabił, nie zgwałcił, nie pożyczył żadnych moich narządów xD

    W tym czasie przejechałam 2064km (przy okazji dowiedziałam się, że mój licznik kręci tylko do 1999 ( ͡° ʖ̯ ͡°)) – przejechałam przez 8 województw – odwiedziłam Babice, Kraków, Zakopane, Sanok, Solinę, Rzeszów, Łańcut, Sieniawę, Kielce, Ujazd, Chęciny. Pogodę od początku do samego końca miałam rewelacyjną :D słoneczko, ciepełko – żyć nie umierać <3

    Dla wolących obrazki zamiast tego przydługiego opisu – FOTORELACJA TU

    W Babicach miałam pierwszy nocleg u @szachrix jako, że miejscowość mała - to przyjazd kogoś z internetów, z dalekiego Poznania stał się lokalną atrakcją :D
    zaraz w ruch poszły alkohole, grill się rozpalił i w ogóle :D zostałam przyjęta baaardzo baaaaardzo miło przez wszystkich :D a Włosień Sunrise – tudzież Barszcz Włosieńskiego na zawsze pozostanie w moim serduszku <3 #pdk Pierwszy dzień wyprawy a ja już prawie straciłam głos xD
    aaaa… i pierwszy raz w życiu widziałam na żywo świetliki <3

    Zwiedziłam Zamek Lipowiec – ruiny, następnie Wieliczkę bo nigdy nie byłam.
    W niedzielę niestety zamknęli Wawel z powodu sesji UNESCO – no trudno – next time
    poszłam więc pooglądać obrazy w Sukiennicach :) potem Kościół Mariacki, no i herbatka na Wiśle z @Przypal_997… i trzeba było uciekać z #krakow w kierunku Tatr :)

    W #zakopane przywitał mnie @HulajDuszaToLipa we własnej osobie! <3 :D udało nam się zobaczyć resztki zachodu słońca i zaprowadził gdzie trzeba - na miejsce noclegu czyli do @AgniechaWykopuje… tu w ruch poszło winko - grzane…w lipcu – ale to po to by odzyskać trochę głos! I zeszło nam się jakoś do późnej nocy na rozmowach
    Kolejny dzień - a raczej wieczór, noc i poranek – spędziłam w górach…dosłownie <3
    przecudowny zachód słońca na Sarniej Skale… i nocna panorama miasta… i schodzenie ze szczytu po ciemku… i urocza żabka spotkana po drodze <3
    potem szybki powrót do domu, kąpiel i przejazd w inne miejsce gór by podziwiać wschód….echhhhh pięknie było, aż zostałam jeden dzień dłużej niż wstępnie planowałam i – i nie wyczymie… wracam tam w sierpniu! :D

    Przed wyjazdem w dalszą podróż zjedliśmy jeszcze lody z @KamilZmc i jego narzeczoną :)
    i ruszyłam dalej – Zamek w Niedzicy oglądałam już niestety tylko z zewnątrz bo wyjechałam za późno :D no cóż… znów miejsce na listę „next time”
    Kolejnym punktem na mojej mapie był #sanok – do którego dojechałam o 23.00 – więc nie namyślając się długo podjechałam na Orlen i zrobiłam sobie nocleg w aucie :) Kawa z Orlenu smakowała jak nigdy dotąd :)
    Rano odwiedziłam Muzeum Historyczne w Zamku Królewskim, a w nim Galerię Zdzisława Beksińskiego. Potem przespacerowałam się po rynku i odwiedziłam Farę. A w drodze do głównego celu mojej wycieczki wstąpiłam jeszcze na ruiny klasztoru w Zagórzu – z pięknym widokiem na San <3

    No i popołudniu – główny punkt programu – Solina!
    Podjechałam na polecany punkt widokowy w Polańczyku. Eeeechhhhhh proszę Państwa.. co za widok <3 włączyłam sobie tło muzyczne „Zielone wzgórza nad Soliną” i przepadłam na jakiś czas…
    Gdy ocknęłam się z letargu pojechałam na drugą stronę by wspiąć się na kamieniołom Bóbrka i pooglądać sobie trochę widoki z góry. A później jeszcze trzeba było zaliczyć spacer tamą :)

    Następnym postojem był #rzeszow – szybki nocleg u @FeniEnt (wszystkie nerki na swoim miejscu :D) i rano poszłam w miasto. W międzyczasie pojawił się @basssiok i poszedł ze mną pozwiedzać rzeszowskie podziemia (pan przewodnik opowiadał niezwykle ciekawie! I zaprzęgnął mnie do mielenia ziarna xD). Później pojawił się @ten_prawdziwy_marjo – pokręciliśmy się po rynku – i pojechaliśmy zobaczyć panoramę Rzeszowa. <3 Wieczorem ze swoich piwnic wyjrzeli @Sarpens i @kamil_snk i poszliśmy na małe #wykoppiwo no i obowiązkowy punkt programu w Rzeszowie – czyli kebab :D (w ogóle kto to widział żeby kebab był za 5zł??????? No kto?)
    Jestem w ogóle pod ogromnym wrażeniem Rzeszowa – szczególnie życia towarzyskiego w tym mieście!
    Tak bardzo - ze razem z @basssiok zamknęliśmy rzeszowski lokal po 5 rano xD
    a po 11 wpadli właściciele mieszkania bo oni właśnie akurat teraz natychmiast muszą robić remont xDDDDDD
    (pozdrawiam serdecznie xD)

    Będąc w Rzeszowie nie mogłam ominąć Łańcuta – a, że akurat @Dork zjechał do Polski to zgarnęłam go po drodze i pojechaliśmy razem :) Pałac wraz z ogrodem – ooochhhh przepiękny! Mogłabym tam spędzić cały dzień.. albo tydzień – spacerując alejkami <3 koniecznie muszę tam wrócić!

    W Łańcucie spotkała mnie też miła sprawa – Pani sprzedająca pamiątki przy kasach.. patrzy na mnie patrzy (wybierałam magnes) i nagle tak do mnie wypala – „Ale ma Pani ładny labradoryt!” Przez 3 sekundy miałam mindfuck i stałam z rozdziawioną gębą, bo mało kto wie, że taki kamień w ogóle istnieje :D zaskoczyła mnie bardzo – aż się trochę zawstydziłam :D
    Po drodze jeszcze zajechaliśmy pod pałac Czartoryskich w Sieniawie. Tu również, piękny park (i z racji pory dnia - tona komarów)
    Po tym jakże miłym popołudniu trzeba się było ewakuować w kierunku #kielce . Niestety znowu godzina wyjazdu nieco minęła się z moimi planami – więc musiałam zmienić trasę

    W Kielcach, wikt i opierunek i super towarzystwo - swoje i kota :D zapewnił @Ozor …i ponownie nocne rozmowy do późna…albo do wcześnie? Zależy jak na to popatrzeć :D rano pyszne śniadanko <3 i trasa na ruiny zamku Krzyżtopór (albo jak wolę - Krzyżotopór) oraz Chęciny. Tu znowu zabrakło czasu na Jaskinię Raj i Tokarnię – więc jest po co wracać :) Na swoje nieszczęście – zapomniałam baterii od aparatu, która w nocy się ładowała… i została w ładowarce :( więc z tego dnia mam fotki tylko z telefonu. No cóż…
    I zachód słońca na Karczówce - podziwiając panoramę Kielc… Zawiesiłam się tam na chwilę znowu… (aha – i dla ciekawskich - wcale nie piździło!)

    I to koniec… nastał poniedziałek rano… czas wracać do domu… nie wiem kiedy minęło te 10 dni
    ale były to najfajniejsze dni w ostatnim czasie i najlepszy urlop ever! <3
    Zdecydowanie taka podróż powinna trwać dłużej, żeby wszystko zobaczyć i wszędzie być.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich których poznałam – i tych których poznać nie zdążyłam – wszystkim którzy zaoferowali pomoc i nocleg bardzo dziękuję!
    Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy!
    pokaż całość

  •  

    Kurwa, brak mi słów
    #polska #sanok i troche #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Zgubiłam Płotkę w Białym Sadzie (⌒(oo)⌒)
    #wiedzmin #heheheszki #gownowpis #podrozujzwykopem

    pokaż spoiler spoiler polecam muzeum budownictwa ludowego w #sanok ;)

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Zastawa, 40k przebiegu, fabryczna folia na tylnych siedzeniach, więcej w komentarzach. Ustrzelone na zlocie aut zabytkowych w #sanok
    #czarneblachy #zastawa

  •  

    Niezmiernie ciekawym rozdziałem w dziejach Podkarpacia jest zbójnictwo. Głuche lasy karpackie, niezależnie od tego czy stanowiły królewszczyznę, czy własność magnatów, były naturalnym terenem rozwoju zbójnictwa. Królewszczyzna obejmowała obszary górnego dorzecza Wisłoka i Osławy, do rodziny Balów zaś należało całe górne dorzecze Solinki i obszar między nią a górnym Sanem. Na tych terenach gromadzili się zbiegowie z magnackich włości, których do lasu wygnał ucisk, krzywda i bieda. Ułatwianiem zbiegostwa czyli "wykoczowaniem" zajmowała się nawet specjalna grupa ludzi, zwanych "wykotcami". Zbierali się tu ludzie "luźni", szukający ratunku w rozboju i wszyscy poróżnieni z prawem uciekający przed turmą i wyrokiem. Najbardziej bojowa była ludność osadzona na prawie wołoskim, choć była ona najbardziej uprzywilejowana. Już swoiste wyobrażenia wołoskich plemion pasterskich o zbójnictwie, łączące z nim pewne ideały społecznej swobody chłopskiej na tle ciężkich warunków bytu i feudalnego ucisku, sprzyjały krzewieniu się zbójnictwa, które na Podkarpaciu z tej i tamtej strony granicy szerzyło się na dużą skalę. Niejeden zbieg ze wsi szlacheckiej czy królewskiej przystał do kompanii beskidników, jak ich nazywano na ziemi sanockiej, lub - jak się sami nazywali (z węgierskiego) - tołhajów. Zamożne dwory polskie i karawany kupieckie z towarami, ciągnące traktami baligrodzkim i użockim oraz przez Przełęcz Łupkowską stawały się nęcącym łupem. Tworzyły się kompanie złożone z Wołochów, Rusinów, Węgrów i Polaków, uciśnionego chłopstwa i zwyczajnych "łotrzyków". Były również liczne przykłady udziału drobnej szlachty w zbójnickich napadach, jak np. Wojciecha Pamiętowskiego, który zebrawszy 200 chłopów napadał na dwory w ziemi halickiej. Były to groźne siły dla okolicznych dworów, wsi i miast, które utrzymywały nieraz specjalne oddziały do walki i obrony przed opryszkami. Historia wiąże dziś zbójnictwo i zbiegostwo z podłożem ekonomicznym ówczesnego układu klasowego, widząc w nich pęd ludzi do uwolnienia się z ucisku. Jest ono przejawem antagonizmu społecznego, protestu i tęskonoty chłopstwa za lepszym bytem. Symbolem dążeń do wolności jest we wschodnich Karpatach autentyczna postać zbójnika z pierwszej połowy XVIIIw, Oleksego Dowbusza, odgrywającego w tych stronach podobną rolę co na zachodzie po polskiej i słowackiej stronie Janosik. W górach istniały kryjówki zbójeckie, gdzie układano plany wypraw i ukrywano łupy. Niektóre kompanie zbójeckie miały zdyscyplinowaną wojskową organizację, rotę i chorągiew, bębny i kotły, jako uzbrojenie hakownice, muszkiety, łuki, spisy, smołowe pochodnie i tzw. opryszkowskie wekiery (siekiery). Akta grodzkie, a przede wszystkim "Rejestr złoczyńców grodu sanockiego", wymieniają w XVIIw. dziesiątki takich najazdów, np. w 1604 r. zuchwały najazd na Płonnę, należącą do kasztelana sanockiego Baltazara Stanisławskiego, na Dźwiniacz gdzie chłopi - poddani wegierscy z Bystrej, Wołosianki, Użoka i innych wiosek - pod wodzą niejakiego Łapszuna uderzyli na dwór. W 1639 r. beskidnicy z Wołosatego ograbili szlachciankę Wisłocką, która wracała z Węgier przez Wołosate (istniało tu przejście przez Beskid, 789m.), w 1642 r. inni obrabowali dwór w Dziurdziowie, a w dwa lata później w Zahutyniu. Ciekawe, że bardzo często do beskidników przystawali chłopi z Jaworca i "jawne rozbójniki nieuskromieni swawolniki...ze wsi Wołosatego, przy samym Beskidzie leżącej". Niemało napadów miał na swym koncie Paweł Zaklika, Jan Jaworowski, niejaki Dzikowski, Wojciech Żebrowski, a bardziej na wschód na Pokuciu Hryń Kardasz, Bernawski i Mustaca - groźni watażkowie bukowińscy. Ofiarą beskidników padały wsie Bieszczadów, jak Smolnik, Komańcza, Szczerbanówka, Solinka, Moczarne, Wołosate, Cisna, Ustrzyki Górne i Dołżyca. Napady te powtarzały się przez cały XVIII w. Liczne konstytucje i uniwersały starały się znaleźć środki zaradzcze. Uciekano się w 1618 r. nawet do zupełnego zamknięcia granicy. Powoływano do obrony ziemi wszystkie siły ziemian i uchwalono wyprawy pachołków i oddziałów smolaków, które miały pilnować bieszczadzkich szlaków. Nie mogły pomóc uchwały sejmików i uniwersały królewskie, gdyż nie leczyły istotnych przyczyn, tj. nędzy chłopstwa, a przy tym walka ze zbójnikami w puszczach i ostępach była bardzo utrudniona. Warto dodać na koniec, że ruchy chłopskie w Karpatach w połowie XVII w. powstawały w związku z ruchami społecznymi, które w tym czasie wstrząsnęły sąsiednimi krajami, przede wszystkim ziemiami Rzeczypospolitej, a więc z powstaniem chłopskim na Podhalu w 1651 r. i powstaniem Bohdana Chmielnickiego, w którym brało nawet udział chłopstwo ze wsi karpackich Wołosatego, Wisłoka i Rosochatego.

    #bieszczady #podkarpacie #sanok #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
    Tekst pochodzi (po streszczeniu) z IV wydania przewodnika "Bieszczady" Władysława Krygowskiego http://www.twojebieszczady.net/ludnosc_losy.php

    Pomnik tołhaja w Orelcu foto: P. Szechyński
    pokaż całość

    źródło: tolhaj_300.jpg

  •  

    Dwaj chłopcy bawiący się w porzuconym bunkrze koło Sanoka po niemiecko-słowackiej ofensywie w czerwcu 1941 roku. Chłopak po prawej to 12-letni wówczas Zdzisław Beksiński.
    #ciekawostki #fotohistoria #wojna #iiwojnaswiatowa #beksinski #sanok

    źródło: embed.jpg

  •  

    1. Bądź #jaslo
    2. Wyremontowali ci linię kolejową do #rzeszow
    3. Pociagi w godzinę
    4. Profit
    5. Maciej K.
    6. Dwie pary dziennie
    7. Nic z tym nie rób, bo po co
    9. Brak profitu
    10. #krosno chce mieć połączenie w godzinę do Rzeszowa
    11.Lobbing za budową łącznicy
    12. Profit dla Krosna, #sanok i wszystkich, którzy chcą koleją szybciej dojechać w #bieszczady
    13. XXI wiek zamiast XIX (no dobra, chociaż XX ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    14. Jasło protestuje bo ich to zmarginalizuje i odbierze 100 000 POTENCJALNYCH KLIENTÓW (którzy do tej pory i tak jak widać nie korzystali, ale są POTENCJALNI ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    15. Dalej nic nie rób z dwoma parami Jasło - Rzeszów, skup się na tym jak zabrać Krosnu łącznicę
    16. Brak profitu dla wszystkich (punktu 8. również brak)
    17. Polska
    18. smutnazaba.png

    (╯︵╰,)

    http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/podkarpacie/a/wojna-jasla-z-krosnem-o-pociag-z-rzeszowa,11818232/
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...