•  

    tytuł: Miłość, śmierć i roboty ( Love, Death & Robots )
    liczba odc.: 18 (18/sezon)
    czas trwania odc.: ~15 min
    sezony: 1
    gatunek: Akcja, Animacja dla dorosłych
    kraj produkcji: USA
    platforma: Netflix
    data premiery: 15.03.2019
    #serialezkr

    Po obejrzeniu zapowiedzi nowego serialu netflixa od razu dodałem go na moją listę seriali do obejrzenia.

    "Miłość, śmierć i roboty", bo właśnie o tej produkcji mówię, jest to serial złożony z osiemnastu, głównie animowanych filmików krótkometrażowych. Każdy film został zrealizowany w innym stylu i opowiada inną historię, a za cały serial odpowiadają uznani hollywoodzcy reżyserzy: Tim Miller i David Fincher.

    Prawie wszystkie filmy zostały zrealizowane przy wykorzystaniu różnych technik animacji. Czas trwania każdego epizodu nie przekracza dwudziestu minut, dlatego wszystkie osiemnaście odcinków można spokojnie obejrzeć w jeden wieczór.

    Gatunek, na jaki stawia większość filmików to akcja i jest jej w całym serialu naprawdę dużo. Ciągle ktoś z kimś się strzela, oglądamy efektowne wybuchy i rozczłonkowywanie różnych postaci, jednak trzeba przyznać, że jeżeli chodzi o warstwę wizualną, to Miłość, śmierć i roboty, jest prawdziwą ucztą dla oczu.

    Każdy film wygląda świetnie, ma swój styl i nieraz, niektóre animacje CGI zachwycają swoim fotorealizmem, tak że widz może mieć wątpliwości czy dany kadr został w całości wykreowany w komputerze, czy nagrany gdzieś w plenerze, czy studio.

    Nie tylko fani animacji komputerowej znajdą tutaj coś dla siebie, bo różnorodność to słowo klucz dla tego serialu, który jest mieszanką animacji w klasycznym stylu i tych nowoczesnych. Co ciekawe jest również jeden filmik, w którym występują żywi aktorzy.

    A jak jest fabularnie? Wiadomo, że w krótkim metrażu jest ciężko zawrzeć skomplikowaną i rozbudowaną opowieść, dlatego w większości filmików twórcy postawili na efekty wizualne i zabawę konwencją, jednak jest kilka "odcinków", które próbują opowiedzieć coś więcej w krótkim czasie, jaki mają.

    Tutaj na myśl przychodzą mi te filmy, które najbardziej przypadły mi do gustu, np.:

    "Trzy roboty"- Zabawna opowieść o robotach turystach w stylu animacji pixara. Ogląda się to rewelacyjnie z bananem na ustach i chętnie obejrzałbym te historie w długim metrażu, liczę też po cichu na to, że jej kontynuacja znajdzie się w drugim sezonie, lub może w jakimś oddzielnym dziele, bo jest to naprawdę historia o sporym potencjale na świetną animację w długim metrażu.

    "Świadek"- rewelacyjnie przedstawiona opowieść o dziewczynie, która była świadkiem morderstwa i ucieka przed mordercą. Jest to animacja, która wizualnie robi ogromne wrażenie. Architektura pomieszczeń, ukazanie wieżowców mieszkalnych i całego azjatyckiego miasta, zabawa światłem i stylem po prostu wygląda tak, że byłem pod ogromnym wrażeniem strony wizualnej tej produkcji, a to nie wszystko, co oferuje ta krótkometrażówka, bo potrafi również fabularnie nieźle zaskoczyć.

    "Udanych Łowów" - Animacja w klasycznym stylu, z elementami steampunku. Opowiada historię chłopaka zaprzyjaźnionego ze zmiennokształtną istotą hulijing, która poluje na mężczyzn. Na pewno jest to jedna z najbardziej rozbudowanych fabularnie historii w całym serialu.

    A te trzy historię to nie wszystko, bo jest wiele innych, od których można wymagać czegoś innego. Niektóre zachwycają warstwa wizualną, inne dają ogromną frajdę z oglądania pojedynków i scen akcji, a jeszcze inne potrafią wzbudzić nerwowe napięcie i oczekiwanie na to, co za chwilę się wydarzy. Są też takie produkcje, które silą się na coś więcej, ale w ostatecznym rozrachunku nie są za specjalnie zabawne, ciekawe czy efektowne.

    Jeżeli miałbym wskazać jakieś wady tego serialu, to z pełnym przekonaniem muszę powiedzieć, że chyba jedyną znaczącą wadą jest krótki czas trwania poszczególnych epizodów, bo zwykle ma się ochotę na trochę dłuższe pozostanie w oglądanej historii.

    Netflix szczególnie ten serial reklamował jako produkcję wyłącznie dla dorosłych widzów i przyznaje, że jest w niej sporo przemocy, nagości, wulgaryzmów i scen seksu, ale zwykle wszystko to mieści się w granicach opowiadanej historii i ma znaczenie dla fabuły, więc jakoś specjalnie to wszystko nie razi w oczy.

    Na koniec jeszcze wspomnę o wersjach dialogowych, bo sam testowałem różne wersje językowe, w których najlepiej oglądało mi się daną produkcję. Oczywiście puryści oglądania filmów w oryginalnej wersji dialogowej ten problem mają rozwiązany, ale dla tych, którzy nie lubią czytać, a jednocześnie nie przepadają za polskim dubbingiem, mogę powiedzieć, że jest kilka produkcji jak np. trzy roboty, lub te w klasycznym stylu animacji, które całkiem dobrze ogląda się z polskim dublarzem.

    Często niestety efekty dźwiękowe tła przy polskim dubbingu są trochę bardziej ściszone niż w oryginalnej ścieżce dźwiękowej, a wersje dialogowe znacznie pogłośnione co może nieco przeszkadzać w oglądaniu, ale nie jest to też taki wielki problem. Niestety w kilku produkcjach CGI ruch ust postaci bardzo średnio łączy się z Polską wersją dialogową.

    Na pewno polecam operować sobie w każdym filmiku różnymi opcjami językowymi, dla jak najlepszej imersji w czasie oglądania i jeżeli miałbym wskazać jedyną prawilną wersję dialogową w ostatnim filmie pt. "Tajna wojna" to wybrałbym tylko i wyłącznie wersję rosyjską.

    Miłość, śmierć i roboty jest na pewno bardzo fajną pozycją do obejrzenia na netflixie. Różnorodność i krótki czas poszczególnych epizodów są również sporym atutem tej produkcji, ponieważ serial nie angażuje tak bardzo, jak inne seriale a daje naprawdę sporo frajdy z oglądania wszystkich osiemnastu filmików.

    Zapraszam też do obserwowania mojego autorskiego tagu i sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Akademia Umbrella
    Egzorcysta
    Sense8
    Pachnidło
    Nightflyers
    Maniac
    Punisher
    Tytani
    Nawiedzony dom na wzgórzu
    Seria niefortunnych zdarzeń
    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #animacje #krotkometrazowe #shortmovies #anime #cgi #miloscsmierciroboty #lovedeathandrobots #timmiller #davidfincher #shorty #animacja #animacja3d #animacja2d #serialanimowany
    pokaż całość

  •  

    Ehh, ciekawe kiedy powstanie serial, który będzie wciągał porównywalnie do LOSTów ... Obecnie oglądam #theumbrellaacademy 6 odcinek i ciągnie się to wszystko jak guma w majtach, generalnie muszę się mega zmuszać, by oglądać kolejny odcinek, a jak odkryłem LOSTów to nocki zarywałem, żeby tylko się dowiedzieć, co będzie dalej, tak cholernie było to ciekawe ...
    #oswiadczenie #lost #serial #seriale
    pokaż całość

    GIF

    źródło: 1.bp.blogspot.com (1.49MB)

  •  

    Mały wielki serial. Zabawny, życiowy, ciepły, pełen czarnego humoru. Bardzo sprawnie miesza komedię i dramat, a przy tym robi to w niesamowicie mądry sposób. Jest trochę śmiechu, sporo wzruszeń, zostaje po nim refleksja i uśmiech na twarzy. Sześć odcinków po około 20 minut, bardzo polecam! #netflix #serial #afterlife #nanetflixie

  •  

    tytuł: Akademia Umbrella ( The Umbrella Academy )
    liczba odc.: 10 (10/sezon)
    czas trwania odc.: ~55 min
    sezony: 1
    gatunek: Akcja, Fantasy
    kraj produkcji: USA
    platforma: Netflix
    data premiery: 15.02.2019
    #serialezkr

    Pomysł netflixa na to, żeby w Polsce reklamować swój serial w stylu Akademii Pana Kleksa, okazał się strzałem w dziesiątkę, bo to spowodowało, że owa reklama znalazła się jako znalezisko na wykopie i po jej obejrzeniu nabrałem jeszcze większej chęci, żeby obejrzeć nową produkcję oryginalną Netflix

    Akademia Umbrella ma niewiele wspólnego z placówką Pana Kleksa, bo tutaj świat jest bardziej brutalny. Serial opowiada o ośmiu niezwykłych dzieciach, które przyszły na świat w tym samym dniu i następnie zostały zaadaptowane przez milionera i twórcę akademii sir Reginalda Hargreevesa. Jednak nie jest to typowy serial superbohaterski, bo właściwie opowiada historię członków akademii już po zakończeniu jej działalności. Niestety sposób wychowania młodych bohaterów i ich nadludzkie zdolności mocno odbiły się na ich całym życiu, co doprowadziło do rozbicia tej wyjątkowej rodziny.

    Serial w dużej mierze skupia się na pokazaniu rozbitej rodziny i jej członkach, którzy mimo swoich niezwykłych zdolności nie radzą sobie w dorosłym życiu. Czas spędzony w akademii i apodyktyczny ojciec zastępczy mocno odcisnęli swoje piętno na psychice wyjątkowo uzdolnionych dzieci.

    Fabuła serialu może nie jest za bardzo zawiła i opiera się na znanym już schemacie łączenia rozbitej grupy, zwaśnionych ze sobą ludzi, dla pokonania większego zła. Jednak pomimo tego oklepanego schematu, świat i postaci w serialu są naprawdę fajnie i ciekawie napisane.

    Każda z głównych postaci ma swoją wyjątkową moc i pewien bagaż złych doświadczeń, który nosi na swoich barkach, wynikający z bycia członkiem akademii umbrella. Mimo że serial liczy jedynie dziesięć odcinków i obfituje w sporą ilości bohaterów, to za większością z nich kryje się jakaś historia. Może i przeszłość większości z nich jest jedynie zarysowana, ale w taki sposób, że każdy z bohaterów, nawet tych drugoplanowych wydaje się pełnokrwistą postacią.

    Na duży plus zasługuje również wiele nieprzewidywalnych i zaskakujących zwrotów akcji. Może część z nich nie kończy się już z takim efektem, jaki wywołują na początku, ale ogólnie jest ich całkiem sporo i mają swoją wagę w serialu.

    Co do świata, w którym dzieje się akcja serialu, to jest on naprawdę fajnie wykreowany. Każdy odcinek rozwija go jeszcze bardziej i odkrywa przed widzem sposób funkcjonowania tego uniwersum. Akcja serialu osadzona jest, jak się wydaje w teraźniejszości, jednak bardzo zmodyfikowanej na potrzeby fabuły, bo poza niezwykłymi zdolnościami głównych bohaterów, twórca akademii dysponuje niezwykłymi technologiami, a za odpowiednie funkcjonowanie świata odpowiada tajemnicza organizacja, dbająca o to by wszystkie wydarzenia na linii czasu odbywały się zgodnie z pewnymi wytycznymi.

    Jedną z najmocniejszych stron serialu są postaci, bardzo wyraziste i naprawdę świetnie zagrane. Na szczególną uwagę zasługują tutaj dwaj aktorzy: Robert Sheehan grający Klausa i Aidan Gallagher jako nr 5. Ten pierwszy zbudował naprawdę wyrazistą postać pełną problemów emocjonalnych i trochę przypominającą swoim zachowaniem Jacka Sparrowa z "Piratów z Karaibów", jednak największą gwiazdą serialu według mnie jest Gallagher-młody, szesnastoletni aktor, który bryluje w tym serialu. Jego kreacja postaci pewnego siebie staruszka w młodym ciele przyćmiewa bardziej doświadczonych aktorów i rewelacyjnie wpisuje się w opowieść.

    Technicznie Akademia Umbrella to jedna z najlepszych produkcji serialowych, jeżeli chodzi o efekty specjalne. Prawie wszystko pod tym względem wygląda jak w najlepszych wysokobudżetowych blockbusterach wyświetlanych w kinach. Najlepiej to oddaje cyfrowo stworzoną postać opiekuna domu-szympansa Pogo. Który wygląda świetnie a jego mimika i mikroekspresje, które szczególnie świetnie zagrały w jednej scenie z ostatniego odcinka, robią naprawdę ogromne wrażenie. Jedynie scena z walącym się budynkiem trochę raziła mnie w oczy sztucznością i może ujęcia na Księżycu, ale z uwagi na to, że przez cały sezon nie narzekałem na efekty, to na te dwa wyjątki mogę przymknąć oko.

    Zdjęcia oczywiście mają swój klimat i wyglądają bardzo ładnie. Scenografia też wygląda bardzo dobrze, chociaż w ostatnim odcinku można mocno poczuć, że pewne ujęcia plenerowe zostały nakręcone w studio z użyciem green screena. Bardzo dobrze ogląda się również sceny walki, którym zawsze towarzyszy skoczna muzyka, jednak nie zawsze dobrze, przynajmniej w moim odczuciu choreografia walki łączyła się z muzyką.

    Przez prawie cały serial historia jest opowiadana w swoim spokojnym tempie, jednak w ostatnim odcinku czuć, że twórcom zabrakło chyba jeszcze jednego epizodu do spokojnego opowiedzenia fabuły, bo czuć jak spieszą się ze wszystkimi wątkami, żeby zakończyć cały sezon.

    Podsumowując pierwszy sezon serialu -Akademia Umbrella jest świetną i lekką produkcją, która na pewno dostarcza sporo rozrywki i wygląda rewelacyjnie. Dla widzów oczekujących trochę bardziej złożonego fabularnie widowiska może okazać się serialem tylko dobrym i lekko wtórnym, jednak wszyscy, którzy oczekują od tej produkcji rozrywki, na pewno nie będą nią rozczarowani i wciągną się w oglądanie kolejnych epizodów.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Egzorcysta
    Sense8
    Pachnidło
    Nightflyers
    Maniac
    Punisher
    Tytani
    Nawiedzony dom na wzgórzu
    Seria niefortunnych zdarzeń
    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #akademiaumbrella #umbrellaacademy #akcja #fantasy #nowosc
    pokaż całość

    •  

      @KingRagnar: Myślę ze zapomniałeś jeszcze wspomnieć o rewelacyjnym duecie Chcha i Hazel. do tego ścieżka dźwiękowa jest wręcz perfekcyjna moim zdaniem. Dla mnie chwilami się dłużył ten serial.
      A największy minus dla mnie to prawdopodobnie z powodu chęci dotarcia do szerszego grona odbiorców trochę serial stonowali. Zdecydowanie nie wykorzystany potencjał, mogli jeszcze naprawdę podkręcić ten serial w absurdalny sposób.
      Ale ogólnie polecam, Serial w który albo od razu polubicie albo odłożycie na półkę.
      pokaż całość

    •  

      @MacDeez No tak ogólnie napisałem o postaciach drugoplanowych, ale tak ten duet to na pewno jest plus serialu. Odcinki są dosyć długie, ale nie miałem na szczęście tego problemu, że mi się dłużyło. Co do podkręcania serialu, to często miałem uczucie, że czegoś mu brakuje. Sceny walk teoretycznie wyglądają świetnie w połączeniu z muzyką i takie połączenie już oglądałem w wielu filmach (gdzie jest jakaś super muza i bohater rozwala zbirów w jej rytmie), ale w tym serialu to nie jest jeszcze to, co w innych filmach. Gdzieś brakuje tej produkcji tego pazura. Często są momenty, że chciałoby się, żeby trochę bardziej zaszaleli, a nagle postaci zachowują się bardzo zachowawczo. Czuć, że jest to świetna produkcja, ale czuć też, że mogłaby być jeszcze lepsza. pokaż całość

  •  

    #dobrywieczor Nie wiem czy pamiętacie, ale dziś mija ostatnia niedziela karnawału!
    Jak się bawiliście?
    Ja nie mam się czym chwalić, dlatego #zalesie że nie byłam w tym roku na żadnej zabawie. W dodatku ostatni #weekend spędziłam w domu z chorymi zatokami. Wczoraj tylko pozwoliłam sobie wyjść do ulubionej klubokawiarni, bo ileż można siedzieć w domu? A nie byłam tam tylko dla dobrego piwa, ale po to, żeby zagrać w stare dobre gry video. Jeśli ktoś widział mój wczorajszy wpis ten wie. Nie mogłam sobie odmówić wyjścia choćby na godzinkę, co przeciągnęło się oczywiście w dwie, dzięki nowo poznanemu niebieskiemu, który naprawdę z chęcią ze mną grał. Chciałoby się mieć takiego niebieskiego w domu, nie trzeba byłoby wychodzić...
    Dziś niestety odpłaciłam swoje wyjście nie najlepszym samopoczuciem i cały dzień spędziłam w domu (większość w łóżku) na opierdzielaniu się, czyli oglądałam ulubiony #serial, chodziłam w majtkach po mieszkaniu, grałam w grę na lapku, zrobiłam obiad, czytałam ciekawostki, przeglądałam wpisy na wypoku, i tak dzień zleciał.
    A teraz pije zdrowie za wszystkie #rozowepaski jak również #niebieskiepaski
    Wszystkiego dobrego!

    #codziennehistorie #wolneniedziele #seriale #scrubs #hozydoktorzy #wino #alkohol #pijzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Dla mnie to jedna z najlepszych scen w historii telewizji. Bije z niej taki błogi spokój. Żadnych spin , wyzwisk, ataków a ci co znają serial wiedzą że takie chwile się praktycznie nie zdarzają. Każdy z nich cieszy się chwilą tak jak i ja oglądając ten fragment.
    #soprano #rodzinasoprano #sopranos #serial

    źródło: youtube.com

  •  

    tytuł: Egzorcysta ( Egzorcysta )
    liczba odc.: 39 (13/sezon)
    czas trwania odc.: ~10 min
    sezony: 3
    gatunek: Komedia, Horror komediowy, Animacja
    kraj produkcji: Polska
    platforma: showmax
    data premiery: 01.11.2017
    #serialezkr

    "Kiedy z barku znika alkohol
    Z kurtki giną papierosy
    Z lodówki sucha Krakowska
    Po 23zł za kilogram


    Kiedy w środku nocy budzą cię, odgłosy imprezy w garażu, dzwoń pod numer 666 i tak dalej, wtedy przyjedzie od razu

    Egzorcysta za niecałe trzysta, dokładnie za dwie stówy
    Jak z fakturą będzie drożej..."


    Kościół Katolicki od wieków zajmuje się wypędzaniem demonów, jednak bywają takie przypadki, gdzie zwykły egzorcyzm nie ma prawa zadziałać. Wtedy do takich zadań zostaje wezwany on-Kapitan Bom... znaczy się Bogdan Boner, zawodowy egzorcysta, który większość egzorcyzmów rozwiązuje strzelbą, a po pracy wyremontuje Ci mieszkanie.

    To, co już od pierwszego odcinka mocno daje się odczuć, to mocne podobieństwo serialu do Kapitana Bomby. Właściwie wszyscy bohaterowie serialu, mogliby odnaleźć swoich odpowiedników w uniwersum galaktyki kurvix.
    Diabły w egzorcyście zachowują się i nawet trochę wyglądają jak kurvinoxy, Boner ma wiele z Tytusa a największy rywal tytułowego egzorcysty-ksiądz Natan to metroseksualne wcielenie Torpedy. Podobieństw jest znacznie więcej względem bomby i właściwie dwa seriale różni jedynie temat i stylistyka, bo Egzorcysta jest znacznie bardziej dopieszczonym technicznie serialem niż Bomba (oczywiście jak na umiejętności animatorów spinka studio).

    Absurd i czarny humor jest w serialu wszechobecny a złotych, zabawnych tekstów, odniesień i gagów, które jeszcze nie stały się kultowe tylko i wyłącznie przez to, że Egzorcysta był dostępny jedynie na showmaxie, jest naprawdę sporo. Oczywiście wszystko jest utrzymane w starym dobrym stylu Walaszka.

    Jedyne, do czego można się przyczepić to brak czegoś nowego. Walaszek w Egzorcyście gra dokładnie na tych samych nutach co w Kapitanie bombie i większość prezentowanych gagów była już kiedyś ogrywana w podobny sposób w innych serialach Walaszka. No ale czy w tym przypadku można być złym o to, że Egzorcysta tak bardzo przypomina Bombę? Uważam, że nie bo jako fan Kapitana, dostałem w egzorcyście dokładnie to, na co czekam od lat i naprawdę świetnie bawiłem się, oglądając ten serial, a spora ilość absurdalnych i zabawnych tekstów zapadła mi w pamięci.

    Podsumowując, jeżeli ktoś narzeka na Blok ekipę, że w porównaniu do poprzednich produkcji Spinka film studio jest słabym serialem, to polecam egzorcystę, (szczególnie że po wycofaniu się showmaxa z Polski, kolejne epizody prawdopodobnie będą pojawiać się na kanale yt spinka film studio), bo serial o zawodowym zabójcy demonów jest naprawdę bardzo dobry i ma w sobie wszystkie najlepsze cechy tragicznie przerwanego Kapitana Bomby.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Sense8
    Pachnidło
    Nightflyers
    Maniac
    Punisher
    Tytani
    Nawiedzony dom na wzgórzu
    Seria niefortunnych zdarzeń
    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #showmax #serialezkr #serial #seriale #egzorcysta #walaszek #kapitanbomba #blokekipa #youtube #bajka #bajki #animacja #spinkafilmstudio #boner
    pokaż całość

  •  

    Ucieczka z Dannemory – recenzja serialu o prawdziwej ucieczce z więzienia, który obejrzycie na HBO GO
    Stacja #showtime kolejny raz się postarała i Ucieczką z Dannemory udowadnia, że pomimo wielkich pieniędzy, podkupywania kolejnych twórców, ciągle można z sukcesami walczyć o widza z Netflixem, #hbo, Prime Video i Hulu. Nie idzie na łatwiznę i dostarcza wysokiej jakości widowiska pokroju Patricka Melrose, The Chi, czy właśnie Ucieczki z Dannemory. Nie nastawia się na masowego, a na wyrobionego widza. Czytaj więcej>>
    #hbogo #seriale #serial #ucieczkazdannemory
    pokaż całość

  •  
    Miss_T

    +6

    Ktoś nieźle musiał ćpać pisząc scenariusz do serialu Happy.
    Gość strzelający samobója w głowę i później tańczący na parkiecie z tryskającym mózgiem zniszczył mi psyche #serial #netflix

  •  

    tytuł: Pachnidło ( Parfum )
    liczba odc.: 6 (6/sezon)
    czas trwania odc.: ~55 min
    sezony: 1
    gatunek:  Kryminał
    kraj produkcji: Niemcy
    platforma: Netflix
    data premiery: 14.11.2018
    #serialezkr

    Względem serialu „Pachnidło” nie miałem żadnych oczekiwań. Po prostu przed jego premierą na netflixie widziałem w zakładce „wkrótce”, że pojawi się serial związany z książką Patricka Süskinda. Książki nie czytałem, ale oglądałem film z 2006 roku, który jeżeli dobrze pamiętam, był ciekawą produkcją, opartą na książce Niemca.

    Serial z książką czy filmem wiąże jedynie motyw zbrodni i perfum. Akcja Pachnidła została umiejscowiona współcześnie i rozpoczyna się tak jak większość filmów kryminalnych od odnalezionych zwłok. Policja szybko po oględzinach ciała dochodzi do wniosku, że morderca kierował się czymś więcej niż tylko chęcią odebrania życia swojej ofierze.

    Fabuła serialu poza wątkiem kryminalnym skupia się na życiu czwórki dawnych przyjaciół, których drogi schodzą się po latach wraz ze śmiercią ich przyjaciółki, celebrytki i piosenkarki, która stała się pierwszą ofiarą, otwierającą serial. Wątek grupki przyjaciół jest prowadzony na dwóch płaszczyznach czasowych -teraźniejszości i przeszłości. Kolejnym wątkiem serialu jest ten dotyczący osoby policjantki, prowadzącej śledztwo. Tutaj poza ukazaniem pracy dektywistycznej, obserwujemy również jej życie prywatne i problemy, z jakimi się zmaga.

    Po dwóch odcinkach serialu już zdecydowanie mogłem powiedzieć, że wątek przyjaciół jest dużo ciekawszy od wątku, jak się może wydawać głównej bohaterki. W jej części czasu serialowego nie zobaczymy niczego, co już wcześniej byśmy nie widzieli w innych serialach, w których przeprowadza się śledztwo. Dodatkowo Pani policjant, odgrywająca postać silnej i niezależnej kobiety w pewnym momencie staje się bardziej irytująca niż ciekawa, szczególnie gdy na rzecz jej romansu odchodzimy od głównego tematu.

    Wątek morderstwa i śledztwa jest raczej odkładany w serialu na później. Twórcy głównie skupiają się na czwórce przyjaciół i ich historiach w retrospekcjach. To właśnie ta część serialu jest najciekawsza, bo każda z tych postaci ma widzowi coś do powiedzenia. Mimo że są związani ze sobą, to jednak bardzo się od siebie różnią, mają inne problemy i jako bohaterowie są naprawdę fajnie napisani w wątku teraźniejszym, jak i w przeszłości, niestety, jeżeli chodzi o dobór młodszych aktorów do ich starszych odpowiedników, to uważam, że wypadł średnio, bo w retrospekcjach często nie wiedziałem, kto jest kim, ponieważ aktor grający postać z przeszłości wyglądał bardziej jak aktor grający inną postać w teraźniejszości. Może tylko ja miałem trudności z połapaniem się co do niektórych postaci, ale uważam, że jeżeli zamienić niektórym aktorom z retrospekcji postaci do odegrania to wtedy wszystko byłoby okej.

    Serial obfituje w naprawdę wiele scen erotycznych, ocierających się prawie o pornografię. O ile oglądanie piersi może być nawet przyjemnym widokiem, to po pewnym czasie można odczuć przesyt nowymi scenami seksu. W tym serialu wszystko kręci się wokół seksu i prawie każda postać musi odegrać swoją scenę łóżkową. Uważam, że znaczna część tych scen mogłaby zostać wycięta, bo i tak nic nie wnoszą do fabuły. Można się kłócić i powiedzieć, że tak twórcy chcieli pokazać, jak działają hormony i zapachy, no ale to miałoby sens, gdyby odnosiło się do tematu serialu jakoś mocniej, a w tej produkcji bohaterowie są wręcz zezwierzęceni. Jedyne co nimi kieruje to instynkty, hormony, pożądanie, przetrwanie. Trudno jest doszukać się we wszystkich postaciach serialu człowieczeństwa. Nawet główna bohaterka w pewnym momencie robi coś, co można by potraktować jako temat do dyskusji i poważnie go pokazać a ten wątek kończy się tak, że jest szczęśliwa, bo może znowu uprawiać sex ze swoim kochankiem.

    No i wracając do tematu głównego serialu, czyli do perfum to tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia w tej produkcji. To, co w oryginale było obsesją głównego bohatera, w niemieckim serialu jest potraktowane bardzo pobieżnie, wręcz przymusowo. Temat pojawia się znikąd i później jest prowadzony bardzo niechlujnie, a prawie każdy wątek perfum przynosi jakieś buble fabularne, bardzo często kończące się face palmem. Cała zupa bzdur zaczyna kipieć w przedostatnim odcinku, by w końcu zalać nam całą kuchnię w ostatnim, najgorszym epizodzie.

    Gdyby był to serial jedynie o skomplikowanych relacjach grupki przyjaciół, których los łączy przez śmierć dawnej przyjaciółki to byłaby to naprawdę mocna pozycja na liście netflixa, ale wtedy serial musiałby zmienić gatunek i tytuł, oraz wywalić wszystkie bzdury z zapachami. Jako serial kryminalny, na pewno bardzo dobrze myli tropy, pokazuje nam potencjalnego zabójcę, sprawia, że wydaje się nam pewne, że ta osoba nim jest, jednak po kilkunastu minutach podsuwa nam już inną osobę i robi wszystko, byśmy w naszego faworyta zwątpili i tak robi z każdym naszym potencjalnym faworytem.

    Technicznie serial jest zrealizowany naprawdę bardzo dobrze. W zdjęciach dominują trzy kolory: Żółty, zielony i pomarańczowy a wiele lokacji jest po prostu pięknie pokazana. Twórcy zdecydowali pokazać nam teraźniejszość i przeszłość w bardzo filmowy sposób, bo teraźniejszość jest nakręcona we współczesnym stylu. Obraz jest ostry, dobrze oświetlony i co tu dużo mówić- współczesny. Natomiast retrospekcje są pokazane w stylu filmów z lat dziewięćdziesiątych. Obraz jest bardziej ziarnisty, czasami nieostry i pokolorowany z mocną przewagą żółtego koloru a całość dopełnia efekt postarzający film z różnymi szumami pojawiającymi się na ekranie.
    Z technicznej strony przyczepie się jedynie do piosenek, które pojawiają się w pierwszych odcinkach i bardzo nie pasują do tego, co dzieje się na ekranie.

    Podsumowując, gdyby twórcy zmniejszyli ilość scen seksu i ich kosztem rozwinęli bardziej wątek perfum, to może mogliby jakoś sensowniej go poprowadzić. Przedostatni odcinek już zaczynał mocno trącić bzdurami, ale ostatni odcinek okazał się jakimś totalnym nieporozumieniem. Masa bzdur i fatalne zakończenie całej historii spowodowało, że wszystko, co miało miejsce do tego odcinka, stawało się po wydarzeniach z finału nieistotne. Pachnidło ma wiele zalet i często czuć, że jest dobrą produkcją, chociaż pełną wad, ale wraz z ostatnim odcinkiem okazuje się wydmuszką. Balonem, który był pompowany przez większość odcinków, by ostatecznie okazać się dziurawym.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Nightflyers
    Maniac
    Punisher
    Tytani
    Nawiedzony dom na wzgórzu
    Seria niefortunnych zdarzeń
    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #pachnidlo #parfum #perfume #kryminal #serialkryminalny #zbrodnia #zapach #perfumy #ptricksuskind #grenouille #film
    pokaż całość

    •  

      @KingRagnar: plusuje za ostatni akapit bo idealnie opisuje ten serial. Dobre 5 odcinków i tak żałosna kulminacja historii w ostatnim odcinku jakiej dawno nie widziałem. W pewnym momencie okazuje się że w zasadzie poprzednie odcinki nie mają żadnego wpływu na finał i równie dobrze mogłyby się nie ukazać, bo nagle w ostatnich 15-20 minutach finału cała historia jest wywrócona do góry nogami i ma absurdalne w żaden sposób nie łączące się z resztą zakończenie. Co gorsza reszta wątków albo pospiesznie została zamknięta albo w ogóle niedopowiedziana. pokaż całość

    •  

      @KingRagnar: oglądając miałem raz wrażenie, że jest zrobione na poziomie Black Mirror, a innym razem jak Ludzka Stonoga, zwłaszcza przy zakończeniu i scenach w domu.

  •  

    Smarzowski powinien pomyśleć nad serialem w którym Braciak będzie powoli zdobywać watykańskie szczyty za pomocą wszelkich intryg i mrówczej pracy z tylnego fotela, w ramach zemsty za krzywdy wyrządzone w dzieciństwie.
    Zawsze brakowało mi takiego dzieła poruszającego tematy kościoła w którym główny bohater traktuje przedsięwzięcie jako bardzo dochodową firmę i obiekt władzy, zostawiając zupełnie na boku sprawy dotyczące wiary.
    Jestem wręcz przekonany, że niejeden wysoko postawiony biskup jest w najlepszym wypadku niewierzący i po prostu zajmuje się zbieraniem profitów związanych z pełnionym stanowiskiem
    #film
    #serial
    #kler
    pokaż całość

    •  

      @UberKatze: ooo tak, to byłoby pyszne - pokazanie np Tadka jako fana Black Sabbath, który na studiach postanawia dokonać niemożliwego - jako zapalony przeciwnik KK wejść w jego struktury i zbudować imperium, gardząc przy tym tym całym plebsem dookoła

    •  

      @UberKatze kiedyś tvn robił chyba o tadziu dokument i jego historia jako księdza czy kim on tam był do czasu wyjazdu za granicę to same superlatywy, człowiek który każdemu pomógł złote serce itd. Aż wyjechał do Niemiec czy Austrii w latach chyba 90 i wrócił odmieniony - biznesmen

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    tytuł: Nightflyers ( Nightflyers )
    liczba odc.: 10 (10/sezon)
    czas trwania odc.: ~42 min
    sezony: 1
    gatunek:  Sci-Fi, horror, thriller psychologiczny
    kraj produkcji: USA
    platforma: Netflix
    data premiery: 02.12.2018
    #serialezkr

    Na pierwszy dzień lutego czekałem z powodu premiery serialu sygnowanego nazwiskiem twórcy Gry o tron. Jak wiadomo, Martin świetnie potrafi kreować świat i bohaterów, a to, że z telewizją jest związany już od wielu lat, sprawia, że angażuje się również w projekty filmowe, związane z jego twórczością. Po jego największym dziele przyszedł czas na przeniesienie na mały ekran noweli Nightflyers. Podobno sam Martin miał nie brać udziału w pracach nad serialem, ale jego nazwisko często przewija się w napisach i byłem bardzo ciekawy jak twórcy serialu poradzili sobie z przeniesieniem noweli autora gry o tron bez jego osobistego udziału w pracach nad serialem.

    Serial opowiada o załodze statku kosmicznego Nightflyers, która próbuje skontaktować się z obcą cywilizacją.

    Fabuła serialu brzmi bardzo oklepanie i trzeba przyznać, że jest naprawdę bardzo prosta. Czuć tutaj klimaty obcego i star treka, bo serial jest taką mieszanką thrillera, horroru i jeszcze jakiegoś wątku obyczajowego. Właściwie ciężko określić czym ten serial jest, bo zaczyna się jak ciekawy kosmiczny horror, od sceny walki o przeżycie pewnej kobiety na zniszczonym, dryfujacym w kosmosie statku. Po sekwencji grozy, rozpoczynającej serial cofamy się w czasie i dostajemy  wiele niezbyt mądrych wątków i chyba nawet kilka niepotrzebnych, bo bardzo rozcieńczają klimat grozy co najlepiej czuć  gdy po wielu odcinkach wracamy do sekwencji otwierającej serial, która wygląda już wtedy, jakby była bardzo naciągana.

    No właśnie serial, gdy już dotrze do sekwencji, którą widziałem na początku to po jej obejrzeniu, znając już większość historii, miałem uczucie jakby większość fabuły, była pisana pod scenę otwierającą, może ze względu na to, że twórcy chcieli zrobić ciekawy pilot, który zainteresuje inwestorów i widzów, ale później nie za bardzo wiedzieli co robić dalej, bo wydaje się, że twórcy nie za bardzo wiedzieli, w którym kierunku chcą iść, więc wszyło fabularnie tak trochę byle jak.

    Trzeba oddać serialowi, że przez dziesięć odcinków jednak potrafił utrzymać moją uwagę. Na pewno nie można liczyć na brak akcji i uważam, że nie jest to produkcja nudna, bo ciągle dostarcza widzowi czegoś nowego i ma nawet jakieś zwroty fabularne, szczególnie w końcówkach odcinków, jednak są one jakoś mało zaskakujące i nie powodowały u mnie efektu zaskoczenia i chęci odpalenia następnego odcinka, żeby dowiedzieć się szybko, jak akcja się rozwinęła.

    Nightflyers, mimo że jest ogromnym statkiem, to jako serial jest bardzo kameralną produkcją, skupioną wokół grupki głównych bohaterów. W ogóle nie czuć, że tak wielki statek kolonizacyjny jest zamieszkany przez większą liczbę osób niż liczą nasi bohaterowie.

    Jeżeli chodzi o poziom skomplikowania i "krwistość" postaci występujących w serialu, to na pewno nie jest to poziom Gry o tron. Tutaj główni bohaterowie, mimo że mają jakąś historię i kierunek, to jednak trudno się z nimi utożsamiać i zwykle są to postaci bardzo płytkie. Aktorsko raczej nikt tutaj się nie wybija, no, chyba że mówimy o zagraniu drgawek to świetnie gra je Sam Strike. W jednej scenie nawet byłem pod wrażeniem jego konwulsji. Świetnie też do swojej roli, pasuje Jodie Turner-Smith dzięki swojej atletycznej sylwetce, która gra kobietę stworzoną przez inżynierię genetyczną? Jej ciało wygląda tak świetnie, że mógłbym uwierzyć w to, że naprawdę została zaprojektowana jako idealnie zbudowany człowiek. Jednak nic nie wiadomo o jej postaci i właściwie, po co ona jest. Tak samo jest z innymi postaciami, coś robią, ale nie ma to większego sensu, a już nie chce wspominać o wątku wychodzenia z ciała, bo jest on w serialu chyba tylko po to, żeby był.

    Technicznie serial wypada całkiem spoko. Tytułowy statek kosmiczny w całej swojej okazałości wygląda świetnie. CGI w serialu raczej nie zawodzi, scenografia też jest rewelacyjna i widać, że, ktoś się postarał, żeby wnętrze Nightflyera wyglądało jakby było naprawdę duże , jednak scenografia jest również wadą serialu, bo za często widzimy po prostu te same elementy scenografii, tylko trochę inaczej ozdobione, a że akcja za rzadko dzieje się poza statkiem kosmicznym, to łatwo ta monotonność wpada w oko.

    Zdjęcia nie urywają żadnej części ciała, mimo że mają swój klimat, to wyglądają bardzo serialowo. Jeszcze wspomnę o montażu, który czasami wybijał mnie z "rytmu" odcinka. Nie tyle sprawiał, że traciłem wątek, ale odnosiłem wrażenie, jakby coś mi umknęło w danej scenie.

    Podsumowując sezon pierwszy: Nightflyers wybitnym serialem nie jest i ma wiele wad, jednak serial zaskoczył mnie tym że nie przysypiałem w czasie oglądania wszystkich dziesięciu odcinków. Niestety nie jest serialem na tyle dobrym żebym chciał czekać na kolejny sezon.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Maniac
    Punisher
    Tytani
    Nawiedzony dom na wzgórzu
    Seria niefortunnych zdarzeń
    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #nightflyers #martin #grrmartin #horror #thriller #scifi #kosmos #kosmici #przyszlosc #przeszlosc #podrozewczasie #podrozekosmiczne
    pokaż całość

  •  

    27 marzec 2019

    Już niedługo wyjdzie serial "What We Do in the Shadows".

    pokaż spoiler Jeśli jeszcze ktoś tego nie zna, to polecam film o tym samym tytule.


    Wreszcie! XD

    #seriale #whatwedointheshadows #wwdits ( ͡° ͜ʖ ͡°) #serial pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Kingdom - sezon 1 - recenzja koreańskiego serialu Netflixa o średniowiecznych zombie

    Koreańczycy udowadniają, że potrafią w zombie

    Po sukcesie The Walking Dead świat seriali opanowała epidemia żywych trupów. Lata temu zombiaki powoli zaczęły zastępować naczelne straszydła popkultury, którymi za sprawą Czystej krwi stały się wampiry. I chociaż co rusz pojawiają się wszelkiej maści inne istoty – przeróżne baśniowe stwory z Grimm czy syreny z Syreny – to widzowie ciągle nie nasycili się nieumarłymi. Dowodem na to jest fakt, że te spragnione ludzkiego mięsa potworności dotarły nawet do Korei Południowej. Tam gniją i żerują na nieszczęśnikach w osadzonym w średniowieczu serialu Kingdom.

    Kingdom nie jest pierwszym podejściem koreańskich twórców do tematu zombiaków. W końcu mieliśmy nieźle przyjęty na świecie film Zombie express (znany też jako Busanhaeng i Train to Busan) sprzed kilku lat. Nie jest to również pierwszy horror z tymi okropnościami, który osadzono w średniowieczu, bo w zeszłym roku w kinach zadebiutował tam Rampant (Chang-gwol). Jednak w natłoku wszelkiej maści dram, nie przypominam sobie żadnego serialu traktującego o nieumarłych. Być może coś przegapiłem, ale nawet jeśli coś było, nie było na tyle głośne, żeby przeciętny zachodni widz się tym zainteresował. Czytaj dalej >>

    #kingdom #netflix #seriale #serial #horror #zombie
    pokaż całość

  •  

    Czwarty odcinek #domzpapieru za mną. To jest cudowne. Mam tyle emocji w sobie, że aż muszę tu napisać. XD Ten serial to wręcz genialne cudeńko. Momentami wnerwia do bólu, ale jest zajebisty. Zdecydowanie zakochałam się w tym serialu.

    #serial #oglaadajzwykopem #netflix

  •  

    Serial "Dom z papieru" jest po prostu mega. Jestem po pierwszym odcinku, a już przeżyłam całą paletę emocji. Szykuje się ciekawa noc.

    #domzpapieru #serial #netflix #ogladajzwykopem

    Ciekawa jestem tylko póki co, co będzie z Rio. ;/
    Tokio póki co przerażona.

  •  

    tytuł: Maniac ( Maniac )
    liczba odc.: 10 (10/sezon)
    czas trwania odc.: ~40 min
    sezony: 1
    gatunek:  Komedio-dramat psychologiczny
    kraj produkcji: USA
    platforma: Netflix
    data premiery: 21.09.2018
    #serialezkr

    Małe seriale mają taką przewagę nad długimi tasiemcami, że mogą skupić się na opowiadaniu historii bez konieczności myślenia o kolejnych sezonach i jeżeli są odpowiednio dofinansowane, to potrafią zachwycić nas swoją realizacją bardziej niż pełnometrażowe, produkcję kinowe.

    Do Maniaca, zbierałem się już jakiś czas, ale ciągle jakaś inna premiera sprawiała, że odkładałem ten serial na później. Zachęcająco do obejrzenia tej produkcji wyglądała sama obsada głównych ról, w których wystąpiła Emma Stone- zdobywczyni Oscara i Jonah Hill znany głównie z występów w filmach komediowych, ale też już nie raz pokazujący, że w poważnych filmach również radzi sobie doskonale.

    Maniac opowiada historię Owena Milgrima i Annie Landsberg- osób, które biorą udział w nowej, rewolucyjnej i dopiero testowanej terapii, przeprowadzanej przez tajemnicze grono naukowców. Każdy z głównych bohaterów zmaga się ze swoimi "demonami". Owen jest schizofrenikiem, który dodatkowo jest osobą bardzo zamkniętą w sobie, na co wpływ mają jego relacje z rodziną. Annie jest całkowicie zdrową osobą, jednak przez jej osobistą tragedię, uzależniła się od pewnych tabletek, które liczy pozyskać przez udział w badaniu.
    Tak oto losy dwójki naszych bohaterów splatają się ze sobą i wszystko, co ma miejsce po tym, jak zasiadają w swoich fotelach i połykają pierwszą tabletkę, na zawsze odmieni ich życie.

    Fabuła Maniaca nie jest za bardzo skomplikowana, chociaż do połowy serialu nie jest też za bardzo oczywista, o czym twórcy chcą nam dokładnie opowiadać. Jednak każdy kolejny odcinek uświadamia nam, że jest to bardzo prosta opowieść o dwójce bardzo zagubionych ludzi, którzy przez całe swoje życie czują presję od swoich bliskich, a najzwyczajniej w świecie nie potrafią sobie z nią radzić, przez co stawiają wokół siebie coraz grubsze mury. Właśnie mimo swojej otoczki, w jakiej Maniac jest utrzymany, czyli super komputerów, niezwykłych technologii i kolejnych superbohaterskich wyzwań w ich wizjach, serial głównie opowiada o ludziach i ich wewnętrznych problemach. Tutaj każda ważna postać ma jakiś problem i stoi za nią ciekawa historia, a przynajmniej czuć, że są to pełnokrwiste postacie.

    Aktorsko jest świetnie i Emma wraz z Jonah wypadają naprawdę fajnie w swoich rolach, a drugi plan ma tutaj też sporo do zagrania i całościowo, jeżeli chodzi o dobór aktorów do tej produkcji i to, jak zagrali w niej, trzeba zaznaczyć, że jest naprawdę bardzo dobrze.

    No ale w tej produkcji jest coś, co stoi ponad fabułą, a jest to realizacja. Fabuła w tym serialu służy głównie twórcom do zabawy konwencją i sposobem pokazywania filmów przez ostatnie dekady. Mamy tutaj sceny zrealizowane jak w filmach z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, by później przeskoczyć do kina gangsterskiego z przełomu XX i XXI wieku.

    Efekty specjalne, zdjęcia, obraz, charakteryzacja, kostiumy i scenografia to wszystko wygląda w tym serialu naprawdę rewelacyjnie. Zdjęcia w tej produkcji są naprawdę obłędnie zrealizowane tak jak w starszych filmach z lat 70/80. Mają tę odpowiednią ziarnistość, są lekko prześwietlone i nieostre w pewnych miejscach kadru. Czasami filmy próbują udawać starsze filmy, ale nie z takim świetnym efektem jak tutaj. Zdjęcia w Maniacu, łącznie ze świetną scenografią wyglądają, jakby były naprawdę nakręcone z trzydzieści lat temu.

    Ten serial wygląda tak, że gdyby przypadkiem odpaliłem wieczorem TCM i właśnie byłby emitowany Maniac, to na pewno pomyślałbym, że właśnie trafiłem na jakąś klasykę kina. Bardzo chciałbym zobaczyć nowego Obcego zrealizowanego właśnie w stylu retro przez twórców Maniaca, może w reżyserii Cary Joji Fukunaga. Na pewno byłby bardziej zbliżony klimatem do oryginału niż nowe... próby Scotta.

    Na pochwałę zasługuje również muzyka Dana Romera, któremu udało stworzyć się bardzo charakterystyczne motywy, przywodzące od razu na myśl słowo "Maniac". Kompozycje zwykle stanowią świetne tło dla wydarzeń i oddziaływają odpowiednio w danych momentach na odczucia widza. Również świetnie nadają się do słuchania poza serialem, co sam właśnie robię, pisząc ten wpis.

    Przez wszystkie dziesięć odcinków nie czułem żadnego znużenia a zwykle, gdy pojawiały się napisy, pytałem zaskoczony -"to już?" Na pewno duży wpływ na to ma czas trwania niektórych odcinków, bo najkrótszy nie przekracza 30 minut.

    Serial w całości uważam za perełkę na netflixie i chętnie zobaczyłbym kolejny sezon Maniaca. Osobiście jestem zachwycony, chociaż nie jest tak, że produkcja nie ma żadnych wad, bo np. czasami przeszkadzało mi to, że całość serialu nie jest utrzymana w stylu retro, a niektóre wizje wychodziły stylem w bardziej współczesny sposób kręcenia, ale z drugiej strony ta niespójność była rekompensowana przez świetną realizację, więc przymykałem na to oko.

    Rozumiem również że ktoś może nie być podobnie zachwycony "Wariatem", jeżeli od serialu wymaga bardziej złożonej historii, a realizacją tak się nie jara, jak ja. Serial świetnie nadaje się do obejrzenia jako coś lekkiego i niemęczącego za bardzo.

    Maniaca polecam szczególnie kinomanom, na pewno każdy znajdzie w nim coś dla siebie.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Punisher
    Tytani
    Nawiedzony dom na wzgórzu
    Seria niefortunnych zdarzeń
    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #maniac #wariat #emmastone #jonahhill #retro #dramat #komedia #psychologia #psychologiczny #przyszlosc #akcja #milosny
    pokaż całość

    •  

      @KingRagnar: Serial świetny zwłaszcza w tematyce #psychologia mamy tam cały wachlarz chorób i zaburzeń, od schizy po mommy issues xD moje najlepsze wspomnienia i wrażenia z ostatnich odcinków jazda windą, to coś co zrobiło na mnie wrażenie. Dużo tam metafor i różnych motywów (jak ktoś lubi szukać). Główny wątek to szukanie i odnalezienie samego siebie no i przyjaźń :) Dla mnie solidne 9/10.

  •  

    Kurwa, czy tylko mi się marzy jedna platforma streamingowa? Powiedzmy płacimy 50zł miesięcznie i mamy dostęp do netflixa, hbo go, amazona, itp.? #seriale #serial #hbogo #netflix #amazon

  •  
    c.....u

    +7

    SKOŃCZYŁEM OGLĄDAĆ AMERICAN HORROR STORY (。◕‿‿◕。)
    Uznałem, że napiszę tego posta, bo w sumie to mogę xD
    Obejrzałem American Horror Story i napiszę co nieco o tym serialu, jakby ktoś był zainteresowany.
    Poniżej moja skala fajności każdego sezonu i krótki opis co mi się podobało, bez dużych spojlerów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Każdy sezon to miniserial więc można obejrzeć np. 4 sezon i nie mieć informacji z dupy
    Więc:
    -----
    Murder House: ★★★★★★★☆☆☆
    Jeśli chodzi o pierwszy sezon to bardzo fajnie rozpoczyna on całą serię. Jakieś duszki, zjawiska paranormalne i takie typowe teen drama. Fajnie się ogląda i nie nuży. Jest jakaś dziewczynka z downem i jakaś dziwna sąsiadka (Jessica Lange kc), no i całkiem okej ogólnie xD
    ---
    Asylum: ★★★★★★★★★★
    Najlepszy kurwa sezon i nawet z tym nie handlujcie, od początku do ostatniego odcinka trzyma w napięciu, oglądanie daje bardzo dużą satysfakcję, sezon nie jest przewidywalny do bólu i miejscami byłem zaskoczony obrotem spraw. Bardzo skłania do refleksji, uważam że Lana Winters to najlepsze wcielenie Sary Paulson. Zdecydowanie polecam :D
    ---
    Coven: ★★★★★★☆☆☆☆
    Dość bezpieczny sezon, nie zdarzyły się jakieś nadzwyczajne rzeczy i w klimacie czarodziejów (Sabat czarownic). Podobała mi się postać Madison Montgomery jako tzw. złodupiec w sezonie. No ale ogólnie to ciekawie się ogląda i jakoś leci.
    ---
    Freakshow: ★★★★★★★☆☆☆
    Jessica Lange ponownie nie zawiodła i w tym sezonie także pokazała ciekawą historię. Sam sezon też ma swoje wewnętrzne przesłanie i składnia do tego, aby przemyśleć swój światopogląd i przede wszystkim zaakceptować siebie. Całkiem przyjemny sezon, nie nudziłem się. Bardzo fajny sezon o ślepym dążeniu do spełnienia marzeń. Pokazuje, co jest faktycznie ważne w życiu.
    Dandy był beznadziejny jezu wkurzała mnie ciągle ta postać.
    ---
    Hotel: ★★★★☆☆☆☆☆☆
    Tutaj coś się ewidentnie zjebało I nie pomogła nawet Gaga. Myślałem, że będzie grała jakąś marginalną postać, ale grała jedną z głównych co było miłym zaskoczeniem. Nie podobała mi się strasznie spłycona rola Sary Paulson, oprócz tego Evan Peters wygląda dla mnie strasznie młodo i rola starszego właściciela hotelu była tutaj raczej nietrafiona. Sama koncepcja hotelu jak dla mnie taka sobie, cały ten sezon to było jedno wielkie ruchanie się, plot twist taki sobie, ciężko było mi przez to przejść.
    No i wkurzało mnie wprowadzenie dużej ilości postaci tylko po to, aby ktoś je wyruchał a potem zabił. Nuda! ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Na plus fajne zakończenie całkiem, pozytywne takie, ale ciężko dotrzeć do końca i miałem ochotę rzucić to wpizdu.
    ---
    Roanoke: ★★★★★★★☆☆☆
    Myślałem, że będzie gówniane, a było całkiem fajnie. Znowu była ta aktorka która grała starszą babe z hotelu (ona imo była jedną z tych lepszych postaci). Serial zrobiony jako jakieś documentary reality show, ciekawa konwencja i nie nużyło to jakoś bardzo. Trochę inaczej sobie to wyobrażałem (gorzej), ale ten sezon całkiem mnie zaskoczył. Także polecam no xD
    ---
    Cult: ★★★★★☆☆☆☆☆
    Na początku nudny i pretensjonalny, później się rozkręca. Ogólnie nie jest zły, śmieszy mnie panika bo Trump wygrał wybory xD No ale tak to całkiem spoko, da się obejrzeć.
    ---
    Apocalypse: ★★★★★★☆☆☆☆
    Sezon ogólnie okej, fajne podsumowanie wszystkich sezonów, więc jeśli ktoś nie oglądał pozostałych to tak średnio będzie wiedział o co chodzi.
    Przedłużenie Sabatu i Murder House. Zakończenie takie sobie.
    -----
    Ilość gejów/lesbijek rośnie wprost proporcjonalnie do numeru sezonu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #seriale #gownowpis #serial #ahs #americanhorrorstory #recenzja
    pokaż całość

  •  

    Amerykańscy Bogowie z nowym zwiastunem
    Stacja Starz pochwaliła się kolejnym zwiastunem serialu Amerykańscy Bogowie, który już niedługo wraca na jej antenę oraz na platformę Amazon Prime Video (również w Polsce). Czytaj więcej>>
    #americangods #neilgaiman #seriale #serial #amazon #primevideo
    pokaż całość

  •  

    tytuł: Nawiedzony dom na wzgórzu ( The Haunting of Hill House )
    liczba odc.: 10 (10/sezon)
    czas trwania odc.: ~60 min
    sezony: 1
    gatunek: Horror, Dramat
    kraj produkcji: USA
    platforma: Netflix
    data premiery: 12.10.2018
    #serialezkr

    Filmy grozy nigdy nie były bliskie mojemu sercu. Nie jestem fanem oglądania przez większość filmu, latających kończyn i widoku wnętrzności, czy tanich chwytów stosowanych do straszenia widza. Zwykle, jeżeli chciałem poczuć ciarki na plecach, napięcie, uczucie niepewności i pewnego rodzaju strachu, to sięgałem po thrillery.
    Gatunek filmowy, jakim są horrory, często nie skupiają się na opowiadaniu historii, tylko wzbudzają odrazę widokiem zmasakrowanych ciał i straszą równie dobrze co wyskakujące z szafy młodsze rodzeństwo.

    Serial "Nawiedzony dom na wzgórzu" opowiada historię rodziny, która zamieszkała w starym... nawiedzonym domu na wzgórzu. Wydarzenia, które się w nim rozegrały, na zawsze odmieniły życie wszystkich członków rodziny. Serial jest luźno oparty o powieść o tym samym tytule, autorstwa Shirley Jackson.

    Już początek pierwszego odcinka rozpoczyna się w stylu filmów Hitchcocka, niby dostajemy finał, pełen niepokoju i duchów, oglądamy ucieczkę rodziny z domu i jakby koniec opowieści. Duchy straszą, a przyglądając się domownikom, można odnieść wrażenie, że to dla nich już nie pierwszyzna. Dzieje się wiele, jednak po chwili, okazuje się, że tragiczny finał jest zaledwie początkiem dla całej historii. Pierwszy odcinek już bardzo dobrze pokazuje, jaki jest ten serial w całości. Twórcy nie spieszą się z opowiadaniem historii i często odsłaniają nam jedynie fragmenty całej opowieści.

    Wydarzenia z serialu przedstawiane są na kilku płaszczyznach czasowych, które przeplatają się wzajemnie. To dlaczego twórcy zdecydowali się podać serial w takiej formie, najlepiej wyjaśnia jego finał.
    Akcja ciągle przenosi nas w przeszłość o kilkanaście lat, by po chwili wrócić do teraźniejszości i znowu cofnąć się tym razem o kilka miesięcy. Pomimo takich skoków w czasie nigdy nie zdarzyło mi się pogubić w fabule serialu. Bardzo umiejętnie i z dużą precyzją aż do samego końca twórcy serialu bawią się czasem.

    Na początku trochę narzekałem na to, że nasi bohaterowie wydają się już tak bardzo obyci z duchami, że nawet zewsząd pojawiające się zjawy i strachy nie robiły już na mnie wielkiego wrażenia a tylko zwiastowały kolejny jump scare. Po prostu od początku dostajemy taką ilość duchów, że zanika strach na samą myślą o tym, że się pojawią, a tylko próbują straszyć swoim wyglądem lub często bardzo nieśmiałym jump scarem (takim w stylu, żeby trochę przestraszyć, ale jednak nie aż tak bardzo). Bo trzeba przyznać, że dosyć często coś wyskakuje na widza i głośno krzyczy, jednak im dłużej się ogląda ten serial, to jest się bardziej wyrozumiałym dla tych zabiegów filmowych. Także z każdym odcinkiem forma pojawiania się duchów, ulega zmianie, bo gdy już zostaliśmy z nimi oswojeni przez nagle straszenie, to twórcy zabierają się do tego, co wyszło najlepiej w tym serialu, czyli do opowiadania historii rodziny i nawiedzonego domu a nagłe wyskakiwanie trupów z szafy przestaje być używane.

    Jest w tym serialu coś dużo ciekawszego niż duchy i straszenie na siłę widza. Poza niemiłymi widokami i jump scarami jest coś jeszcze. Mocną stroną serialu są dobrze napisane postacie i dobra historia o ludziach złamanych przez życie, która powoli wciąga coraz bardziej z każdym odcinkiem. Ciekawie ogląda się problemy, z jakimi boryka się cała rodzina i poszczególne postaci, to jak ich życie zostało zdefiniowane przez wydarzenia, w jakich uczestniczyli, przebywając w nawiedzonym domu i jakie piętno na ich dorosłym życiu odcisnęła tragedia z dawnych lat. Nawet gdyby odjąć od tej produkcji pojawiające się duchy i straszne elementy to serial wciąż mógłby być bardzo ciekawy.

    Trzeba przyznać, że ogólnie aktorzy grający te same postacie sprzed lat i Ci z teraźniejszości są dobrze dobrani i całkiem podobni. Jedynie aktor grający ojca z teraźniejszości wypada w tym zestawieniu najgorzej, bo jego wygląd i pewne różnice w szczegółach sprawiają, że jest raczej średnio podobny do tego z przeszłości. Przy tej postaci trochę nie rozumiem, dlaczego twórcy postanowili zaangażować o 11 lat starszego aktora, zamiast postarzeć przez charakteryzację aktora odgrywającego młodszego Hugh Craina, ale nie jest to coś, co jakoś bardzo przeszkadza w odbiorze serialu, a raczej moje czepialstwo.

    Aktorsko jest bardzo dobrze i od najmłodszej obsady do najstarszej, wszyscy bardzo wiernie odgrywają swoje role, a trzeba przyznać, że w tym serialu, każdy miał coś do odegrania, bo prawie każdy odcinek jest o losach innego bohatera, a zwykle historia każdej postaci jest dosyć rozbudowana i niesie ze sobą coś ciekawego.

    Technicznie serial jest zrealizowany na wysokim poziomie i w każdym odcinku świetnie widać, że wszystko, co oglądamy, zostało naprawę dobrze przemyślane: Ładne Zdjęcia, scenografia i jej kolory, które łączą się z przyjętym kluczem kolorów przy color gradingu, każdy ruch kamery, każda scena i sposób poruszania się aktorów, a nawet sam dom, który już na pierwszy rzut oka z zewnątrz jak i przede wszystkim wewnątrz wygląda jak nawiedzony. Tempo opowieści w serialu jest raczej wolne, bardzo spokojne i nikt tutaj nie spieszy się z opowiadaniem historii, a raczej twórcy dają powoli otworzyć się postaciom i pokazać bardzo dokładnie ich losy i motywy, jakie nimi kierują.

    Dom na wzgórzu podobnie jak cały pierwszy sezon domu z papieru już po pierwszym sezonie wydaje się historią kompletną i zamkniętą. Na pewno po sukcesie, jaki odniósł powstanie kolejny sezon i tutaj trzeba postawić pytanie, czy kontynuacja losów tej samej rodziny byłaby dobrym pomysłem, bo jako zamknięta historia, serial wypada naprawdę świetnie.

    Jeżeli ktoś jest fanem krwi i ogromnej ilości rozczłonkowanych ludzi, a także liczy na jakieś większe strachy, to po obejrzeniu tego serialu może być zawiedziony. Sam jestem zadowolony, bo nie spodziewałem się jakiejkolwiek historii w horrorze a obejrzałem naprawdę świetnie pokazaną opowieść o losach rodziny Crain i skomplikowanych relacjach jej członków z duchami w tle.

    Przez wszystkie odcinki pojawia się pewien motyw muzuczny, który już gdzieś słyszałem w jakimś filmie lub serialu. Może ktoś też skojarzył te melodie, to może napisać w komentarzu gdzie podobny motyw muzyczny występował

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Seria niefortunnych zdarzeń
    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #nawiedzonydomnawzgorzu #thehauntingofhillhouse #nawiedzenie #duchy #horror #dramat #opetanie #straszenie #tragedia #strachy
    pokaż całość

  •  

    Przy okazji obniżki ceny kalendarza z 60, na 40zł ponawiamy (poprzedni #wygryw nie odebrał paczki) nasze #rozdajo w którym do zgarnięcia jest nasz kalendarz.

    Parę słów o nim - Kalendarz na 2019 rok, to 12 wysokiej jakości zdjęć z naszych podróży w formacie A3 na bardzo dobrym papierze oczywiście z SAABiną w tle.

    Zobaczyć go można tutaj - https://www.youtube.com/watch?v=mqMBhy0Vl1I
    A zamówić (jeśli się chce) tu - https://www.ratujemysaabine.pl/kalendarz-ratujemysaabine-2019/

    Tak jak poprzednim razem wszyscy są dopuszczeni do losowania, które odbędzie się w piątek o 21 poprzez #mirkolos.

    przy okazji polecamy obejrzeć naszą wyprawę Śladami Rebrowa po miejscach zdjęć z #serial #wataha - https://www.youtube.com/playlist?list=PLLBgYnNSgPSFCNh_meKXsI-JVZQPCSejM

    #ratujemysaabine #saab #wykopsaabklub #saablove #kalendarz2019
    pokaż całość

    źródło: kalen.jpg

  •  

    Całość do obejrzenia na naszym kanale YouTube - o TU TU!

    W styczniu 2018 roku odbyliśmy wyprawę w ośnieżone Bieszczady śladami fikcyjnej postaci serialu Wataha produkcji HBO Polska - Rebrowa.
    Staraliśmy się dotrzeć do miejsc zdjęć serialu, ale także do ludzi którzy jako Bieszczady uznają swój dom. Tu żyją, tu mieszkają i z tym miejscem związują swoją przyszłość.

    Wystąpili:
    Andrzej Czech - Ursa Maior
    Aleksandra Dybowska - Bieszczadzka Koza
    LeAnn i Rafał Dudka - Muzeum Historii Bieszczad
    Dagmara Bąk - Aga Małek w serialu Wataha

    Muzyka - Tołhaje (http://tolhaje.pl/)

    Rozmowy przeprowadza - Weronika Lipińska

    Narrator - Kamil Michałowski

    Montaż i realizacja - Michał Foltak

    Podziękowania dla -
    Dla wszystkich wyżej wymienionych za udział w tym projekcie,
    Zespołu Tołhaje za możliwość użycia muzyki w dokumencie,

    Dzięki wielkie również dla:
    Arkadiusz Wrzesień
    Jędrzej Taranek
    Klaudia Stefanowicz

    Obejrzyj na HBOGo - https://hbogo.pl/seriale/wataha/sezon-1

    Tagi - #ratujemysaabine #wataha #saab #saablove #hbo #hbogo #seriale #bieszczady #serial
    pokaż całość

    źródło: Image1.jpg

    +: S..K, emerjot +4 innych
  •  

    20 lat temu premierę miał pierwszy odcinek najlepszego serialu wszech czasów. Jak do tej pory ŻODYN serial nie zbliżył się poziomem do 6 sezonów Sopranos - pierwszego chyba dramatu obyczajowego, wymieszanego z kinem gangsterskim.

    #film #seriale #filmnadzis #filmnawieczor #serial #sopranos

  •  
    G.....c

    +7

    Czy tylko ja mam wrażenie że #serial #wikingowie był znacznie bardziej ciekawy kiedy głównym bohaterem był Ragnar. Teraz ma 20 bohaterów i każdy nijaki. Przez co serial stracił. #przemyslena #historia bo w history channel xD

  •  

    tytuł: Seria niefortunnych zdarzeń ( A Series of Unfortunate Events )
    liczba odc.: 25 (8,10,7/sezon)
    czas trwania odc.: ~45 min
    sezony: 3
    gatunek: Przygodowy, komedia
    kraj produkcji: USA
    platforma: Netflix
    data premiery: 13.01.2017
    #serialezkr

    W 2004 roku na ekranach kin zadebiutował film, który podjął się ekranizacji pierwszych trzech części z serii książek Daniela Handlera pt. Seria niefortunnych zdarzeń. Ekranizacja ta niestety nie okazała się wielkim przebojem. Jednym z powodów klęski filmu, miało być wciśnięcie zawartości trzech tomów książek do jednego filmu, co przełożyło się na skrócenie i pominięcie wielu wątków znanych z książek.

    Na powrót do uniwersum pełnego rozpaczy i braku nadziei, fani książek Handlera musieli czekać do stycznia 2017 roku, wtedy to na netflixie miał premierę pierwszy odcinek serialu o tym samym tytule co seria książek.

    Serial "Seria niefortunnych zdarzeń" opowiada historię trójki rodzeństwa Baudelaire: Wioletki, Klausa i ich młodszej siostry o imieniu Słoneczko, których historia rozpoczyna się na piaszczystej plaży, kiedy bankier i przyjaciel rodziny Baudelaire-Pan Poe, powiadamia ich o stracie rodziców w pożarze domu rodzinnego. W wyniku tego niefortunnego zrządzenia losu rodzeństwo trafia pod opiekę swojego najbliższego krewnego-Hrabiego Olafa. Niestety ich nowemu opiekunowi zależy jedynie na zdobyciu majątku rodziny Baudelaire.
    Kolejne epizody serialu ukazują trudne życie rodzeństwa i odkrywają tajemnice, skrywaną przez rodziców dzieci i ich kolejnych opiekunów.

    Cała fabuła opiera się na ogromnej ilości absurdu, czarnego humoru, zabawy słowami i całymi zdaniami. W wielu odcinkach możemy odnaleźć wiele odniesień do popkultury, literatury czy różnych dziedzin nauki, a wszystko podane jest w naprawdę lekkiej i humorystycznej formie.

    Jednym z największych atutów serialu są bohaterowie i widać tutaj świetny casting i pracę charakteryzatorów, bo aktorzy odgrywający postacie wpisują się rewelacyjnie swoim wyglądem w cały styl serialu. Jednak wygląd to nie wszystko i gdyby nie świetnie zagrane role to cała praca innych osób nie dawałaby takiego efektu. Aktorsko trudno byłoby mi się przyczepić do kogokolwiek. Każda postać jest tutaj zagrana świetnie, ale spośród wielu świetnie zagranych postaci, trzeba wyróżnić Patricka Harrisa, który bryluje w roli Hrabiego Olafa przez większość sezonów. Może wypada troszkę gorzej w trzecim sezonie w porównaniu do pierwszego, ale ogólnie przez większość czasu wciela się w wiele charakterystycznych postaci, które musi odegrać jako Olaf i robi to naprawdę świetnie. Również chciałbym wspomnieć o Kitanie Turnbull, która wciela się w postać rozpuszczonej do granic możliwości, bogatej dziewczynki o imieniu Carmelita. Mimo że odgrywa w serialu negatywną postać, to wypada w niej naprawdę świetnie i wiarygodnie jako pełna goryczy i złości dziewczynka a w jej mniemaniu perfekcyjna słodycz.

    Cała stylistyka serialu wygląda na przerysowane i bajkowo wyglądające a jednak ponure lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku. To, co najbardziej rzuca się w oczy, poza świetnie wyglądającą scenografią, to sposób filmowania w stylu filmów Wesa Andersona. Zwykle kamera porusza się prostopadle do bohaterów a dialogi między postaciami najczęściej prowadzone są na osi 180°, czyli centralnie przed osobą wypowiadającą kwestie. Widać tutaj dużą inspirację filmem Grand Budapest Hotel i chyba dobrze, że twórcy wybrali taką stylistykę, bo świetnie wpisuje się w bajkowość i absurdalność świata Lemony Snicketa. Wizualnie serial wygląda rewelacyjnie, jedynie czasami niedomagają efekty komputerowe, ale i to można uznać za coś, co wpisuje się w stylistykę tego świata.

    Podsumowując, serial naprawdę polecam do oglądania z dziećmi, ale nie powinno się uznawać go jedynie jako serialu dla dzieci, bo nawet dorosły widz powinien bawić się na nim rewelacyjnie. Ilość czarnego humoru, gagów i różnych odniesień powinna szczególnie przypaść do gustu dorosłej widowni. Sam bawiłem się świetnie przez wszystkie sezony a końcówka ostatniego epizodu, wydaje się na tyle otwarta, że twórcy, jeżeli tylko zechcą, mogą śmiało powrócić do historii rodzeństwa Baudelaire. Dla mnie serial, "Seria niefortunnych zdarzeń", był jednym z lepszych seriali na netflix i chętnie wróciłbym do tego uniwersum ponownie.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #serianiefortunnychzdarzen #neilpatrickharris #hrabiaolaf #ksiazki #adaptacja #komedia #przygodowy #familijny #czarnyhumor #filmnawieczor
    pokaż całość

    •  

      @KingRagnar: tylko zamknięte oglądasz? Zgadzam się z recenzja chociaż troszkę czuć że musieli gonić w ostatnim sezonie. Polecam Nawiedzony dom na wzgórzu. Jeden zamknięty sezon. Najlepszy czysto gatunkowy horror jaki widziałem od bardzo dawna (nie mówię o filmowych new wave bo są świetne ostatnim laty)

    •  

      @Croudflup Nie, wszystkie oglądam ale ten serial się skończył to napisałem o całym serialu. Dzięki za polecenie, widziałem go na netflix ale że horrory kojarzą mi się z kiczem to zwykle szukam czegoś innego ale chyba mnie namowiles na niego :P

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #film #serial #debil #cebuladeals #heheszki #zalesie
    Co się odjebało. Nie czytałem nic o nowym #blackmirror #bandersnatch bo wiedziałem, że odpalam w ciemno i bałem się najmniejszych spoilerów. Skończył mi się akurat #netflix a jestem leniwą cebulą. Więc na szybko sprawdziłem, czy jest na fili, o dziwo jest, no to se odpalam. W 3/4 filmu zorientowałem się, że jest on interaktywny, a ja oglądam nagranie XDDD
    Mam już konto i będę próbował alternatywnych zakończeń. Jak już ochłonąłem, to stwierdziłem, że w sumie nie ma tragedii - po prostu tak, jakbym obejrzał jedną z wersji. Tylko, że wiecie co?

    pokaż spoiler KTOŚ WYBIERAŁ ZA MNIE ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Rosja kojarzy nam się z surowym klimatem, trudną polityką, silnym charakterem i ogólną powagą. Mimo to Rosjanie robią bardzo dobre kino komediowe, niestety nieczęsto tłumaczone na język polski.

    Dlatego postanowiliśmy przedstawić kilka rosyjskich seriali komediowych. Opisujemy je również pod kątem nauki języka.

    https://arytmia.eu/rosyjskie-seriale-komediowe/

    #rosja #seriale #komedia #kinorosyjskie #rosyjski #serial #arytmiaeu (tag do obserwowania/czarnolistowania)
    pokaż całość

    źródło: arytmia.eu

    •  

      @Arytmia-eu: część z wymienionych filmów na rosyjskich serwisach filmowych z ocenami ma średnią ocen koło 6 gwiazdek na 10. To są średniaki. No i większość to adaptacje zachodnich produkcji. Szkoda, bo już myślałem że coś ciekawego mnie ominęło w ostatnich latach.

    •  

      @Arytmia-eu: tyle ruskich trolli na wykopie a w kwestii filmowych to cala para poszla w gwizdek. Az samemu sie dziwie ze jest tak malo tlumaczen. Ale polskie ? to przeciez angielskich napisow jest malutko

  •  

    Seria Niefortunnych Zdarzen - kompletne dzielo i majstersztyk.
    Jest to niesamowity serial, teoretycznie juz od 7+, natomiast uwazam, ze starsi widzowie dopiero docenia go w pelni. Produkcja Netflixa oferuje nam mroczny swiat, ktory czesto wrecz odpycha. Wszystko jest grotestka a czarny humor przelewa sie przez ekran. Na uwage zasluguja kostiumy i scenografia. A postacie? Sa f e n o m e n a l n e. Kazda postac jest dopracowana w kazdym calu. Kostium, mimika, gra aktorska i przerysowanie - wszystko w punkt. Hrabia Olaf i jego nie do konca rozumna ekipa, pomimo swojej zlowieszczosci wywoluje usmiech na twarzy (infantylny i momentami slodki Hakoreki, denerwujace blizniaczki oraz reszta). Dzieciaki zagraly swietnie a Sloneczko jest przeslodkie. Narracja L. Snicketa idealnie dopelnia produkcje. Wstawki muzyczne, za ktorymi zazwyczaj nie przepadam, nie sa nachalne i stanowia przyslowiowa wisienke na torcie.
    Pomimo,ze nie jestem wielka fanka podobnych klimatow, ta produkcja wciagnela mnie od A do Z. Ksiazka mi sie podobala, ale serial Netflixa na mocne 9/10. Do scpetykow i przeciwnikow takiego gatunku - dajcie mu szanse

    #ogladajzwykopem #ogladajzmagenciorek #serial #netflix #filmnawieczor #serianiefortunnychzdarzen
    pokaż całość

    źródło: LS.PNG

    +: estetka, V.....2 +11 innych
  •  

    tytuł: Black Mirror: Bandersnatch ( Black Mirror: Bandersnatch )
    liczba odc.: 1
    czas trwania odc.: ~90 min
    Uwagi: Film interaktywny, odcinek specjalny
    gatunek: Thriller, Sci-Fi  
    kraj produkcji: USA, Wielka Brytania
    platforma: Netflix
    data premiery: 28.12.2018
    #serialezkr

    Black Mirror: Bandersnatch- chyba największa ciekawostka na netflix ubiegłego roku, jest specjalnym odcinkiem znanego już i posiadającego pewną renomę serialu Czarne lustro. Zapowiedzi o "rewolucyjnym" odcinku, który być może zmieni sposób oglądania filmów i stanie się przełomowym dziełem w historii kinematografii krążyły po sieci już od jakiegoś czasu. Osobiście nie interesowałem się za bardzo doniesieniami o tej produkcji, ponieważ zwykle tego typu filmy, po prostu nie współdziałały z moim sprzętem. Teraz to się zmieniło, bo Bandersnatcha można oglądać również na sprzęcie z androidem i w dniu premiery mogłem już oglądać tę interaktywną historię.

    Black Mirror: Bandersnatch opowiada historię Stefana, chłopaka, który jest zafascynowany nietypową książką o tytule "Bandersnatch", będącą jednocześnie pamiątką po jego zmarłej matce. Na podstawie książki, tworzy grę komputerową o takim samym tytule. Proces tworzenia gry i napięcia związane ze zbliżającymi się terminami wydania gry, sprawiają, że Stefan zaczyna inaczej patrzeć na otaczający go świat.

    Całość jest tak skonstruowana, że widz ogląda jakąś scenkę i w pewnym momencie otrzymuje dwie opcje, które musi wybrać w określonym przez twórców czasie. Na początku są to bardzo błahe ścieżki, jak wybór płatków czy muzyki, ale z każdym postępem w fabule decyzje stają się coraz bardziej, wydawałoby się istotne. No właśnie i tutaj trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy to, co wybieramy, ma jakieś znaczenie?
    No ja jestem raczej widzem, który w czasie mojego pierwszego seansu chciał sprawdzić na ile moje wybory mają znaczenie i przejechałem się na tym już na samym początku, kiedy za wszelką cenę chciałem, żeby główny bohater stworzył grę na warunkach producenta i tutaj już na starcie dostałem po łapach od producentów. Każde nieposłuszeństwo widza i wybór czegoś, co nie jest po myśli autorów, kończy się ekranem powrotu do wyboru innych ścieżek lub ponownego startu historii w innym miejscu. No i trzeba przyznać, że gdzieś w głębi fabuły historia jest tak poprowadzona, że nawet nasze powroty do zmiany wcześniejszej decyzji wplatają się w opowieść i mają jakieś wytłumaczenie w fabule, jednak nie zmienia to faktu, że już od początku czuć ograniczenia i więzy, jakimi ograniczają nas producenci.

    Twórcy nowego odcinka czarnego lustra przechwalali się ilością zakończeń i liczbą wątków, jakie zostały nagrane na potrzeby tej produkcji, jednak podczas oglądania tego odcinka nie odczuwa się specjalnie dużo nagranego materiału, bo przez większość czasu oglądamy to samo, przez wymuszone powroty, lub chęć sprawdzenia innego wątku. To, co najbardziej odczuwa się w czasie oglądania Bandersnatcha to znużenie ciągłymi powrotami i oglądaniem tego samego, mimo że każdy nasz powrót wciąż pasuje fabularnie do całej historii.

    Za drugim razem, kiedy oglądałem ponownie ten epizod, moje wybory były trochę inne, ponieważ już wiedziałem, co kryje się za innymi opcjami, co skutkowało bardziej płynnym oglądaniem filmu, jednak za pierwszym razem bardziej rozumiałem bohatera przez wybory, które podejmowałem. Za drugim razem było już spokojniej i np. moment gniewu Stefana na ojca już nie był tak dobrze uzasadniony, jak podczas pierwszego oglądania, bo wynikał już z inaczej poprowadzonych wyborów. Większość wyborów jest jednak tylko złudzeniem i wszystkie opcje prowadzą nas do tego samego zakończenia ostatecznego tylko z inną oceną za grę, (bo ilość drobniejszych zakończeń jest większa, jednak pozwala na cofnięcie się do innego wyboru, lub wyświetlenie napisów końcowych). Raz dostałem 2.5 gwiazdki za grę a za drugim razem już pięć gwiazdek, ale ogólnie zakończenie było bardzo podobne.

    Ogólnie cały film został zrealizowany całkiem poprawnie, a to, co najlepiej wypada w epizodzie to zdjęcia w ciepłych kolorach i z ładnym ziarnem, które dodaje uroku stylizacji odcinka na lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku. Niestety czasami mocne, białe światło psuje ten efekt, ale głównie tylko w kilku ujęciach przed komputerem w pokoju Stefana.

    Aktorsko jest poprawnie, na pewno został zrobiony dobry casting, bo Stefan i jego ojciec wyglądają jak wyjęci z lat osiemdziesiątych.

    No i tutaj pojawia się pytanie, czy Bandersnatch jest jeszcze filmem, czy już grą? I czy jest to rewolucja w sposobie oglądania filmów?

    Odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy, jest taka, że nowy epizod Black mirror jest jedynie ciekawostką. Uważam, że nie sprawdza się najlepiej jako film, opowiadający historię, którą chce poznać od a do z, bo jest też bardzo męczący i trzeba być w ciągłej gotowości, żeby wybrać jedną z opcji a ciągle wybieranie złych ścieżek powoduje wybicie z imersji. Nie sprawdza się za dobrze również jako gra, bo jest za mało interaktywny i bardzo, ale to bardzo prosty w sposobie wpływania na bohatera. Jedynie według mnie sprawdza się jako jednorazowa ciekawostka, która została ciekawie poprowadzona fabularnie i dzięki formie, w jakiej ten odcinek został opowiedziany, jego fabuła mogła lepiej oddać to, co twórcy chcieli przekazać widzom.

    Muszę jeszcze wspomnieć o pewnym wyborze w trakcie seansu. W pewnym momencie mamy do wyboru opcje "Netflix" i wybór tej opcji robi chyba największe wrażenie w całym epizodzie i tutaj mogę mieć jedynie żal do twórców, że nie chcieli jakoś bardziej rozwinąć właśnie tej ścieżki, bo gdyby jakoś mocniej ją poprowadzili to imersja, zaangażowanie i wpływ widzą na historię, byłby emocjonalnie większy i ciekawszy. Bardzo chętnie obejrzałbym odcinek, który opierałby się bardzo mocno na takim wątku.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #blackmirror #czarnelustro #blackmirrorbandersnatch #bandersnatch #filminteraktywny #gryinteraktywne #odcinekspecjalny #retro #thriller #scifi #decyzje #przyszlosc #przeszlosc #nowosc #streaming #film #filmy
    pokaż całość

  •  

    Po bardzo wielu latach, obejrzałem ponownie #skins sezon 1 i 2, gdyż to one zawsze najbardziej mi podchodziły. Pamiętam, że dokładnie taką samą nostalgię czułem ileśtam lat temu po zakończeniu drugiego sezonu, jaką czuję i dzisiaj. Niekiedy fajnie jest tak, naprawdę fajnie.
    #netflix #film #serial

  •  

    Skończyłem Ślepnąc od świateł i muszę powiedzieć że dobry serial, szczególnie wizualnie bo sama historia dupy nie urywa. Ale warto było obejrzeć. Dla mnie 6/10
    Jakie są wasze opinie na jego temat?
    #serial #seriale #filmnawieczor #kinocebulowe #slepnacodswiatel

  •  

    Ślepnąc od świateł - recenzja

    Ślepnąc od świateł wciąga niczym kokaina, którą handluje główny bohater.

    Ślepnąc od świateł otuli Was brudem, paranoją, powoli budowanym napięciem i wyciskaniem z bohatera ostatnich soków. Czytaj więcej >>

    #seriale #serial #hbogo #hbo #sztywniutko #slepnacodswiatel
    pokaż całość

  •  

    Wataha – oficjalnie zapowiedziano trzeci sezon serialu HBO

    HBO potwierdziło, że rozpoczyna pracę nad trzecim sezonem hitowego serialu Wataha. Zdjęcia do kontynuacji już wkrótce. Czytaj więcej>>

    #wataha #hbogo #hbo #seriale #serial pokaż całość

    źródło: WATAHA 3.jpg

  •  

    Obejrzałam ostatnio zachwalany wszem i wobec #slepnacodswiatel. Czytałam o nim wielokrotnie. Kuba Nitecki spozierał na mnie z wielu bilbordów we #wroclaw w piątek, świątek czy niedziela, a że spojrzenie jego jest co najmniej tajemnicze... Nie pozostało mi nic innego jak odpalić #hbogo i z kategorii #seriale wybrać "Kubusia dla dorosłych"... :)

    #serial naprawdę wciąga, chce się podążać, raz po raz za głównym bohaterem i poznawać jego narkotykowe ścieżki kariery. Brudna warszawka, sex i koks praktycznie na każdym rogu... a w tle doskonała muzyka instrumentalna, trochę mniej doskonały rap i... no właśnie, nie chcę za wiele zdradzać :)

    pokaż spoiler Frycz rzeczywiście zagrał genialnie, ale jak miał zagrać skoro to aktor z wieloletnią praktyką?! Więckiewicz super, Pazura też.
    Natomiast Nożyński jak na debiut odwalił naprawdę kawał dobrej roboty! Nieprzystępny, zimnokrwisty, dystyngowany...


    pokaż spoiler Bardzo podobał mi się wątek przyjaźni Kuby i Paziny (swoją drogą Malikowska przypomina mi Bartosiewicz :)) #pytanie Tylko czy to aby na pewno jest przyjaźń czy już kochanie? ;-) #zwiazki


    Mimo, że dla mnie #narkotykizawszespoko zawsze spoko nie są, szczerze polecam na długie zimowe popołudnia! ;-)

    Podsumowując mocne 8/10 ! :)
    pokaż całość

  •  

    W #serial #1983 #netflix bardzo spodobała mi się wizja wietnamskiego półświatka i w zasadzie odrębnej dzielnicy zamieszkałej przez imigrantów. W świetle tego co się słyszy o planach sprowadzania pracowników z dalekiej Azji jest to całkiem realna przyszłość. Ze względu na odrębność językową powstanie takich całkiem odrębnych dzielnic "china town" jest bardzo prawdpodobne. Ukraińcy np. chętnie się uczą polskiego i łatwo im to przychodzi, nie ma więc i raczej nie będzie "ukraińskich dzielnic", bo są rozproszeni i łatwo się wtapiają w otoczenie. A ci ze wschodu będą się trzymać razem, bo dla nich nauka polskiego to będzie duże wyzwanie, a i tak zawsze ze względu na wygląd będą się różnić. Ukraińca dopóki się nie odezwie to można nie poznać.

    W sumie chciałbym doczekać takich czasów i korzystać z dobrodziejstw takiej zakazanej azjatyckiej dzielnicy. Podejrzewam że nie będą tam białych mordować ani okradać, tylko oferować im rozrywki, seks, narkotyki, hazard i co tam jeszcze mają w ofercie.

    #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Musiał jest jeszcze większym beztalenciem, niż sądziłem. To jest poziom niżej niż Karolak. Oby rola w wiedźminie była tylko symboliczna. A Holland to żal komentować nawet, niesamowicie przereklamowana reżyser.
    #1983 #netflix #seriale #serial #wiedzmin

  •  

    Kurrr jaki świetny #serial
    Bardzo pocieszny.
    Nawet się parę razy zaśmiałem szczerze.
    No i to, że ma 8 odcinów po 20 minut to jest mistrzostwo.
    #theendofthefuckingworld #seriale #netflix

    źródło: d-tm.ppstatic.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #serial

0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:1,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów