•  

    #seryjnimordercy #netfix #mordercy #dokument

    Niedługo na Netflixie pojawią się "Rozmowy z mordercą: Taśmy Johna Wayne’a Gacy’ego". Jeżeli będzie to w stylu dokumentu z Bundym to moim zdaniem warte obejrzenia.

    źródło: occ-0-3580-1432.1.nflxso.net

  •  

    Widzieliście film "Sierota" z 2009 roku? A wiedzieliście, że ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach? Tyle, że rzeczywistość jest straszniejsza niż film. Zapraszam do obejrzenia materiału o Dzieciach z Kurim.

    #film #filmnawieczor #horror #filmy #horrorshow #ogladajzwykopem #kinocebulowe #vod #seryjnimordercy #zbrodnia #sekty pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #film #kino #seryjnimordercy #kryminalne #truecrime #truestory

    "Złota rękawiczka"

    Zekranizowana historia niemieckiego seryjniaka Fritza Honki aka "Rozpruwacza z Hamburga", granego przez Jonasa Dasslera. Film mocny, prawdziwy, brutalny, taki jaki był ów człowiek.
    Jestem świeżo po seansie, polecam.

    Zwiastun: https://youtu.be/vQpQ2rWFlYc
    pokaż całość

    źródło: fwcdn.pl

    +: ghostd, p........o +6 innych
  •  

    Głowa Diogo Alvesa, portugalskiego seryjnego mordercy, zakonserwowana w słoju w latach 40. XIX wieku

    #starszezwoje - tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #fotohistoria #medycyna #seryjnimordercy #myrmekochoria

    źródło: zamienislem sie w ogorka.jpg 18+

  •  
    o.........s

    +9

    #kryminalne #policja #kryminalistyka #mordercy #seryjnimordercy #heheszki
    https://www.wykop.pl/wpis/60210537/kojarzy-ktos-taki-poradnik-kryminalne-policja-krym/

    1. Pamiętaj, że ekstremalne ciepło przyspiesza tempo rozkładu. Pamiętaj, że ekstremalne zimno to spowalnia. Dlatego: popełnij swoje morderstwa latem.

    2. Nie zabijaj nikogo, z kim jesteś związany romantycznie. Będziesz pierwszą osobą, z którą gliniarze będą chcieli porozmawiać. Jeśli musisz zabić kogoś, z kim sypiasz, upewnij się, że sypia on również z wieloma innymi osobami i że jeden z nich ma gorszą przeszłość kryminalną niż ty.

    3. Nie przynoś telefonu komórkowego. Wydaje się to dość proste, ale najwyraźniej wiele osób wciąż się na tym łapie. Nie zabieraj ze sobą telefonu komórkowego, gdy je prześladujesz lub gdy jedziesz dwie godziny drogi, aby porzucić ich ciało na pustyni / rzece / lesie. Jeśli musisz przynieść telefon komórkowy, zachowuj się jak przestępca, który faktycznie wie, co robi, i kupuj płatność zgodnie z rzeczywistym użyciem. Kup go w ruchliwym sklepie i zapłać gotówką.

    4. W zasadzie wszystkie rzeczy związane z morderstwem kupuj za gotówkę. Taśma klejąca, plastikowe torby, lina – to całe to gówno cię złapie. Natychmiast wyrzuć paragony do publicznego kosza na śmieci przed sklepem. I prawdopodobnie nie powinieneś kupować taśmy klejącej w tym samym czasie, co liny, a piły w tym samym czasie, co kosza na śmieci o wymiarach przemysłowych.

    5. Jeśli proces twojego morderstwa wiąże się z walką z ofiarą, pamiętaj o umyciu jej paznokci. Mogą mieć pod spodem małe kawałki twojej skóry, kiedy próbowali walczyć o swoje życie.

    6. Wyrzuć ciało w innym miejscu niż miejsce zbrodni. W ten sposób policja będzie musiała zbadać dwa miejsca, zanim będzie mogła poskładać fragmenty morderstwa.

    7. Odetnij głowę i ręce ofiary. Umieść te części w innym miejscu niż reszta ciała.

    8. Jeśli wrzucasz ciało (lub części ciała) do jeziora, nie wkładaj go do plastikowych toreb. Plastikowe worki napełniają się gazem, który wydziela się podczas rozkładu ciała, a następnie worki będą unosić się na wodzie. Plastikowe torebki również zapobiegną przedostawaniu się wody do organizmu. Chcesz, żeby woda dostała się do ciała. Przyspiesza to tempo rozkładu, a także zmywa śladowe dowody.

    9. Jeśli musisz używać plastikowych toreb, użyj jednej z dużej sieci sklepów spożywczych, a nie małego sklepu na rogu z dziwnymi torebkami z napisem DZIĘKUJĘ w kształcie serca, które są używane tylko w pięciu sklepach w Twoim mieście.

    10. Podpalenie jest przydatne w usuwaniu dowodów. Twój ogień może nie dotrzeć tak daleko, jak chcesz, a policja prawie zawsze uzna, że nie był to przypadek przypadkowego charakteru, ale utrudni to pozostanie na miejscu zbrodni. Pamiętaj: podpal ubrania i zasłony, ponieważ palą się szybciej niż meble.

    11. Spalenie samochodu zajmuje dużo więcej czasu, niż mogłoby się wydawać. Po prostu wjedź nim do jeziora.

    12. Jeśli próbujesz zainscenizować nieudane włamanie, pamiętaj, aby a) rzeczywiście zabrać kosztowności i b) nie zostawiać wszystkich szuflad wysuniętych na tę samą długość, ponieważ nie możesz grzebać w dolnej szufladzie, jeśli górna szuflada jest wyciągnięta na nią.

    13. Nie trzymaj biżuterii, bielizny, włosów itp. ofiary jako pamiątki. Jeśli koniecznie musisz to zrobić, nie wystawiaj swoich pamiątek na zdjęciach i nie zostawiaj wszystkich pamiątek po wszystkich ofiarach morderstwa w tym samym pudełku po butach w swojej szafie.

    14. Jeśli nie zdasz testu wykrywacza kłamstw, zdaj sobie sprawę, że nie jest to dowód na twoją winę. Nalegaj policji, że musiałeś oblać, ponieważ byłeś zdenerwowany. Nigdy nie odchodź od tej historii.

    15. Nigdy nie czytaj niczego, co ma związek z trucizną (jeśli używasz trucizny), robieniem bomb (jeśli robisz bombę), poradnikiem na temat usuwania martwego ciała lub listą wskazówek, które pomogą pomóc ci uciec od morderstwa. Jeśli zostaniesz złapany z takimi rzeczami, są prawie tak dobre, jak odcisk palca. Nie myśl, że możesz usunąć plik lub wyczyścić historię przeglądarki, ponieważ nie możesz. Po przeszukaniu lub zapisaniu zawsze można go znaleźć dzięki informatyce śledczej.

    16. I absolutnie nigdy, przenigdy nie pisz listy wskazówek, jak ujść na sucho z morderstwem.
    pokaż całość

  •  

    Allen Lee Davis na krześle elektrycznym, lipiec 1999, Floryda, USA.

    Allen Lee Davis został skazany na śmierć na krześle elektrycznym. Zabił 3 osoby: ciężarną Nancy Weiler (37) oraz jej dwie córki - Kristinę (9) oraz Katherine (5).

    Davis tak mocno pobił Nancy, że była niemalże nie do rozpoznania. Uderzał ją po twarzy oraz głowie ponad 25 razy. Kristina została postrzelona dwa razy w twarz, Katherine zastrzelił, kiedy próbowała uciec, a potem zmiażdżył jej czaszkę bronią.

    8 lipca 1999 odbyła się egzekucja. W trakcie porażenia prądem z nosa Davisa zaczęła obficie płynąć krew (zaczęła jeszcze przed popłynięciem prądu), a on sam zaczął się mocno rzucać, co spowodowało podniesienie kaptura, którym przykrywana jest twarz skazańców. Świadkowie twierdzili, że jeszcze parę minut po wyłączeniu „Old Sparky”, Davis wciąż oddychał, co miało być widoczne poprzez unoszenie i opadanie klatki piersiowej skazanego. Pracownik więzienia Steve Wellhausen stwierdził, że takie ruchy po egzekucji na krześle, nie są niczym niezwykłym. Autopsja wykazała, że poprzez błędnie założony pas na usta, przyczyną śmierci było porażenie prądem i połączenie częściowego uduszenia, które nastąpiło przed porażeniem prądem. Zdaniem patologa, Davis w sposób świadomy odczuwał ból w okresie duszenia. Inny lekarz zaznaczył, że oparzenia, których doznał skazaniec są sporo większe, aniżeli innych skazanych w ten sam sposób sprzed ostatnich 5-6 lat.
    Dodatkowo, wykazano, że podczas egzekucji nie zastosowano wystarczającej ilości prądy, aby śmierć Davisa była bezbolesna. Krzesło elektryczne powinno automatycznie podać napięcia:

    I - 2300V przez 8 sekund
    II - 1000V przez 22 sekundy
    III - 2300V przez 8 sekund.

    Podczas egzekucji Davisa wyglądało to następująco:

    I - 1500V przez 8 sekund
    II - 600V przez 22 sekundy
    III - 1500V przez 4,5 sekundy

    Argumentowano, że biorąc pod uwagę masę Davisa - ok. 160kg, napięcie prądu było niewystarczające do przeprowadzenia egzekucji w sposób bezbolesny, a sam skazany bardzo cierpiał zanim umarł.

    Dość powiedzieć, że egzekucja Davisa obiła się szerokim echem w USA. Była to ostatnia egzekucja przeprowadzona w stanie Floryda za pomocą krzesła elektrycznego. Odtąd zalecano użycie zastrzyku z trucizną (chociaż i z tym bywało różnie…). Mimo to, wciąż skazaniec może sobie wybrać ten sposób na odejście z tego padołu łez. Wayne C. Doty wybrał taki właśnie sposób i czeka na wykonanie wyroku w celi śmierci.

    pokaż spoiler Z ciekawostek - „Old Sparky” uśmierciła również słynnego łamacza kobiecych serc (i nie tylko serc) Theodora Roberta Bundy’ego w styczniu 1989 roku (fotka w komentarzu).


    #historiajednejfotografii #ciekawostki #kryminalne #kryminalistyka #zbrodnia #karasmierci #seryjnimordercy
    pokaż całość

    źródło: allen-lee-davis-botched-3.jpeg 18+

  •  

    Chyba w końcu po ponad 50 latach ktoś się skusił na wynajem: https://www.booking.com/hotel/pl/boogie-woogie-apartment.pl.html Ciekawe, czy ludzie wiedzą co tam się wcześniej działo XD #slask #katowice #seryjnimordercy #kryminalne

  •  

    John Wayne Gacy Jr., Klaun Pogo.

    #starszezwoje - tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #malarstwo #usa #seryjnimordercy #myrmekochoria

    źródło: 1.jpg

  •  

    Zapraszam Was do kolejnego odcinka o seryjnych mordercach. Tym razem opowiadam o Wampirze z Warszawy - Tadeuszu Ołdaku

    #nsfw #truecrime #zbrodnia #seryjnimordercy #horror

    źródło: consent.youtube.com

  •  
    Y.........D

    +22

    Pamiętajcie. U kobiet, najważniejsze jest wnętrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #przegryw #heheszki #czarnyhumor #ladnapani #seryjnimordercy

    źródło: 800px-MaryJaneKelly_Ripper_100.jpg 18+

    +: r.......3, drim +20 innych
  •  

    Na kanał Youtube właśnie zjechało zestawienie najlepszych filmów o prawdziwych seryjnych mordercach. Zapraszam.

    #nsfw #film #filmnawieczor #horror #filmy #horrorshow #ogladajzwykopem #kinocebulowe #thriller #duchy #paranormalne #truecrime #kryminalne #kryminalistyka #zbrodnia #seryjnimordercy pokaż całość

    źródło: consent.youtube.com

  •  

    Nie żyje seryjny morderca Michel Fourniret

    Wpis z wiki:
    Michel Fourniret (ur. 4 kwietnia 1942 w Sedanie, zm. 10 maja 2021 w Paryżu) – francuski seryjny morderca i pedofil, nazywany Ogrem z Arden.

    Został zatrzymany w czerwcu 2003 przy próbie zamordowania emigrantki z Konga. Przyznał się do uprowadzenia, zgwałcenia i zamordowania dziewięciu dziewczynek. Morderstw dokonywał w latach 80. i 90. XX w. – na przestrzeni 14 lat. Był również podejrzewany o dokonanie 10 innych morderstw: dziewięciu we Francji i jednego w Belgii. Od zatrzymania przebywał w areszcie na terytorium Belgii. 27 marca 2008 rozpoczął się jego proces karny, który trwał dwa miesiące. 28 maja 2008 został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności za popełnienie ośmiu morderstw.

    Jego żona, Monique Olivier, zadenuncjowała swojego męża po tym jak w innym procesie sąd skazał Michelle Martin, żonę innego seryjnego mordercy, Marca Dutroux, za współudział w jego zbrodniach. Po zatrzymaniu zaczęła zeznawać w nadziei na niższy wymiar kary. Olivier była oskarżona o jedno morderstwo i pomoc mężowi w kolejnych sześciu. Mimo współpracy z policją, podobnie jak Michel, została skazana na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

    Michael Fourniret był z wykształcenia elektrykiem. Odsiadywał już wyrok za przestępstwa na tle seksualnym we Francji. Mimo to otrzymał pracę dozorcy w szkole w Belgii.

    Obszerny artykuł na zbrodnia.com

    #seryjnimordercy #kryminalne #kryminalistyka #truecrime #truecrimecommunity #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: RR-COMP-KILLER-VICTIM-NOTABS.jpg

  •  

    Hej, zapraszam Was do kolejnego odcinka o seryjnych mordercach. Tym razem na tapet wziąłem zakochaną parę, która lubowała się w gwałceniu i mordowaniu dzieci - morderców z mokradeł.

    #nsfw #film #horror #horrorshow #thriller #seryjnimordercy #mordercy #truecrime #kryminalne #kryminalistyka pokaż całość

    źródło: consent.youtube.com

    +: Borsuk_, A.........................g +13 innych
  •  

    Wąż: Nowy serial na Netfliksie to esencja diaboliczności Charlesa Sobhraja – seryjnego mordercy, który uczynił ze swojego życia thriller. Więcej>>

    #netflix #seriale #serial #seryjnimordercy #kryminalne pokaż całość

    źródło: wąż serial netflix recenzja the serpent.jpg

  •  

    Zapraszam do kolejnego odcinka o seryjnych mordercach. Dziś tak zwani Toolbox Killers, uśmiechnięci panowie, którzy lubowali się w torturach i gwałtach, a po wszystkim ciała wyrzucali jak śmiecie.

    Jeśli konwencja się Wam podoba i chcecie być na bieżąco z kolejnymi odcinkami zachęcam do subskrypcji kanału.

    #nsfw #horror #horrorshow #80s #lata80 #gimbynieznajo #nostalgia #kryminalistyka #kryminalne #seryjnimordercy #policja pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @eM-Ka: agenci Fbi psychicznie nie wytrzymywali

      +: eM-Ka
    •  

      @Sanay: Same krzyki to makabra, ta babka jak wybiegła zwymiotować to byłem w szoku. Ta taśma to groza sama w sobie, ciekawe czy kiedykolwiek będzie upubliczniona.

      Detektyw Paul Bynum, główny śledczy zaangażowany w schwytanie seryjnych morderców Lawrence'a Bittakera i Roya Norrisa, popełnił samobójstwo wiele lat po tym, jak obaj zostali uznani za winnych. W swoim liście pożegnalnym napisał, że jednym z głównych powodów jego samobójstwa był strach przed tym, że ci dwaj kiedykolwiek wyjdą z więzienia.

      Jeśli kiedykolwiek usłyszałeś tę taśmę, nie ma takiej możliwości, żebyś nie zaczął płakać i drżeć. Wątpię, żebyś był w stanie wysłuchać więcej niż pełne sześćdziesiąt sekund. - Roy Norris
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Morderca gejów z Łodzi

    Pod koniec lat 80. ubiegłego wieku początek miała tragiczna seria zdarzeń, której sprawca nie został zidentyfikowany po dziś dzień. Dokładnie we wrześniu 1988 roku zaniepokojeni sąsiedzi w kamienicy przy ulicy Grabowej w Łodzi weszli przez uchylone drzwi do mieszkania jednego z mieszkańców, gdzie odkryli zwłoki 37 letniego Stefana W. Nogi miał związane przewodem elektrycznym, zaś na klatce piersiowej ranę kłutą po dźgnięciu nożem. W toku śledztwa ustalono, iż przejawiał skłonności homoseksualne. Na miejscu zbrodni znaleziono zakrwawiony nóż kuchenny, nie znaleziono za to magnetowidu, aparatu fotograficznego i sygnetów. Zostały skradzione. Nikt nie przypuszczał wtedy, że rencista Stefan to tylko aperitivo seryjnego mordercy.

    Trudność w wytropieniu sprawcy dodatkowo potęgował fakt, że ciało znaleziono dopiero kilka dni po zdarzeniu. Nie udało się ustalić żadnych konkretów, sprawa stanęła w martwym punkcie aż do sierpnia kolejnego roku. Na klatce w bloku przy ulicy Ernsta Thalmanna (obecnie aleja ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, Retkinia) zaczął unosić się nieprzyjemny zapach. Wezwanym na miejsce służbom po wejściu do mieszkania ukazał się makabryczny widok: skrępowane sznurkiem oraz paskiem od spodni ciało właściciela lokalu, 40 letniego Jacka C, znanego w środowisku homoseksualistę. Został uduszony ścierką wepchniętą do ust. W trakcie postępowania ustalono, że przed śmiercią ofiara udała się na pikietę (nieoficjalne miejsce zgromadzeń gejów poszukujących zwykle szybkiego seksu) na Dworcu Fabrycznym. Jak się później okazało, wcześniej zamordowany Stefan W. również bywał w tym miejscu. Poza tym, mimo przesłuchania kilkudziesięciu osób, nie udało się ustalić nic.

    Czując się bezkarnym, uderzał znów - co dla ofiar za każdym razem kończyło się fatalnie. Śmierć z rąk seryjnego mordercy poniosło jeszcze co najmniej 5 osób. Wszystkie ofiary łączyły pewne wspólne punkty: homoseksualizm, miejsce śmierci (własne mieszkanie, poza jednym wyjątkiem) i moment zgonu: tuż po lub w trakcie trwania stosunku. Z miejsca zbrodni regularnie ginęły wartościowe przedmioty, a morderstwa dokonywane były spontanicznie, na co wskazywał fakt, że narzędziem mordu stawały się znalezione w mieszkaniu ofiar przedmioty. Ostatnim miejscem, gdzie widziano ofiary żywe była pikieta na Dworcu Fabrycznym. W ich towarzystwie widziany był także młody mężczyzna.

    "Śledztwo w sprawie morderstw było trudne, gdyż środowisko łódzkich homoseksualistów było hermetyczne. Kryminolodzy podejrzewali, iż sprawca nienawidzi swojej orientacji seksualnej lub został skrzywdzony przez homoseksualistę. Morderca był kilkukrotnie widziany, gdy opuszczał mieszkania ofiar. Powstały portrety pamięciowe. Mężczyzna miał powyżej 20 lat i był blondynem o krępej budowie ciała, znaki szczególne w postaci tatuaży więziennych przy lewym oku i krtani. " - wikipedia.

    Ostatnie morderstwo Kazimierza K z lipca 93 roku miało rzucić odrobinę światła na sprawę - przyniosło bowiem ze sobą zeznania świadka. Twierdził, że dzień przed śmiercią Kazimierza uprawiał seks z młodym mężczyzną o imieniu Roman. Następnego dnia Roman i świadek spotkali się ponownie, po czym razem udali się do mieszkania Kazimierza, gdzie odbywała się impreza. Kiedy ostatni gość opuszczał mieszkanie, pozostali tam tylko Roman i Kazik. Dzień później Kazimierz został odnaleziony martwy z ranami na tyle głowy zadanymi tępym narzędziem, złamanym nosem, rozerwanymi nozdrzami, naderwanym uchem, licznymi siniakami i otarciami. Zgon nastąpił w wyniku uduszenia. Świadek przywołał wyznania Romana z dnia poprzedniego - ten opowiedział mu o tym, jakoby w wieku 15 lat wychowawca z poprawczaka dopuścił się na nim gwałtu.

    "Niestety pomimo posiadanych informacji nie udało się znaleźć sprawcy. Śledczy podejrzewają, że nie żyje. Wynika to z faktu, iż świadek, który miał kontakt z tajemniczym Romanem, zmarł na AIDS kilka miesięcy później. Możliwe, że morderca również był zarażony i zmarł niedługo później, co mogłoby tłumaczyć nagłe ustanie serii morderstw" - wikipedia.

    #kryminalne #archiwumx #lodz #seryjnimordercy
    pokaż całość

    źródło: 1234.png

  •  

    Hej, zapraszam Was do drugiego odcinka słuchowiska o seryjnych mordercach. Dziś o dwóch gwałcicielach, mordercach i kochankach, którzy grasowali w Stanach Zjednoczonych w latach 80tych.
    Jeśli konwencja się Wam podoba i chcecie być na bieżąco z kolejnymi odcinkami zachęcam do subskrypcji kanału.

    #nsfw #horror #horrorshow #80s #lata80 #gimbynieznajo #nostalgia #kryminalistyka #kryminalne #seryjnimordercy #policja pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hej, postanowiłem tworzyć słuchowisko o słynnych (i tych trochę mniej znanych) seryjnych mordercach. Na pierwszy ogień chciałbym opowiedzieć Wam o Mieczyszławie Zubie, polskim seryjnym mordercy i gwałcicielu, który grasował w latach 80tych w okolicy Rudy Śląskiej.

    Jeśli konwencja się Wam podoba i chcecie być na bieżąco z kolejnymi odcinkami zachęcam do subskrypcji kanału.

    #nsfw #horror #horrorshow #80s #lata80 #gimbynieznajo #nostalgia #kryminalistyka #kryminalne #seryjnimordercy #policja
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Czemu seryjnym mordercom nadaje się takie ciemne, budzące strach przydomki? On się najczęściej tym jarają, skoro często są narcyzami i megalomanami. Nie byłoby lepiej gdyby zamiast 'Wampira' był np. 'Psi naplet z Bytomia'? xD

    #mordercy #seryjnimordercy #zbrodnia #heheszki

  •  

    W dzisiejszym wpisie przeniesiemy się na teren Niemieckiej Republiki Demokratycznej w roku 1969. Dla komunistycznego sąsiada PRL za Odrą był to czas ożywionej dyskusji dotyczącej przyszłości polityki gospodarczej i zagranicznej, w której pozycja dotychczasowego I Sekretarza Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (Sozialistische Einheitspartei Deutschlands – SED) Waltera Ulbrichta słabła na rzecz pozycji członka Politbiura SED Ericha Honeckera. Miał to być również rok, w którym w małym miasteczku 40 kilometrów na północny wschód od Belina doszło do zbrodni, która wstrząsnęła wschodnioniemieckimi organami porządku.

    Był 31 maja 1969 roku. W miasteczku Eberswalde zapadał wieczór. W dzielnicy Westend panowało poruszenie. Do domów nie powróciła z zabawy na dworze dwójka 9-letnich cłopców – Mario Luis i Henry Specht. Ich rodziny jeszcze tego wieczora udały się na posterunek Volkspolizei celem zgłoszenia zaginięcia. Po przyjęciu zgłoszenia policjanci zaczęli prowadzone na razie dyskretnie poszukiwania – jednakże początkowo nie przynosiły one skutku. Chłopcy zniknęli jakby bez śladu, zaś początkowo nie udawało się również odnaleźć kogokolwiek, kto widziałby ich po raz ostatni. Już 4 czerwca 1969 roku policjanci posunęli się do nietypowego jak na NRD kroku. Na ścianach i słupach ogłoszeniowych pojawiły się plakaty ze zdjęciami chłopców – za udzielenie jakichkolwiek informacji pozwalających na odnalezienie zaginionych chłopców policja obiecała wypłatę nagrody w wysokości 2000 marek wschodnioniemieckich. Podobne ogłoszenia oraz artykuły o poszukiwaniach pojawiły się również w lokalnej prasie. Kolejne dni upływały jednak bez rozwiązania zagadki. Obszar poszukiwań był sukcesywnie rozszerzany – w lasach otaczających miasteczko zaroiło się od policjantów i ochotników. Brak sukcesów w poszukiwaniach sprawił, iż po mieście zaczęły krążyć różne plotki i teorie dotyczące zaginięcia chłopców. Za głównych podejrzanych obrano stacjonujących w okolicy Eberswalde radzieckich żołnierzy. Zamknięty świat radzieckich garnizonów w NRD i skąpy dostęp do informacji sprzyjał rozwojowi tego typu plotek – w tym wypadku, jednak, radzieccy wojskowi zwrócili się do Niemców z oferta pomocy. W teren ruszyły drużyny poszukiwawcze złożone z radzieckich żołnierzy skoszarowanych w okolicznych garnizonach, a nad lasami i drogami zaczęły latać radzieckie śmigłowce. Jednak nawet ta pomoc nie przynosiła rezultatów. Powoli zaczęto tracić nadzieję na to, iż chłopców kiedykolwiek uda się odnaleźć.

    Sprawa zaginięcia Mario Luisa i Henry’ego Spechta przybrała jednak mroczny obrót 12 czerwca 1969 roku. W jednym z lasów w okolicach Eberswalde pracowała grupa drwali zajmująca się wycinką drzew. W trakcie przerwy jeden z nich wybrał się w stronę rzeki celem nabrania wody pitnej. Gdy dotarł na brzeg odkrył tam jednak okaleczone zwłoki dziecka i leżący obok rower. Drwale natychmiast przerwali prace i zawiadomili o odkryciu policję. Przybili na miejsce funkcjonariusze potwierdzili, iż zwłoki należały do zaginionego Mario Luisa. Następnego dnia przeszukujący okolicę policjanci natknęli się również na zwłoki Henry’ego Spechta. Sekcja zwłok wykazała, iż obaj chłopcy zginęli już w dniu zaginięcia. Sprawca był niezwykle brutalny – na ciałach doliczono się licznych ran kłutych zadanych nożem, zaś za przyczynę śmierci uznano poderżnięcie gardła. Wiadomość o odnalezieniu ciał szybko rozeszła się po Eberswalde – pomimo silnej cenzury. Szybko stało się jasne, iż policja z Eberswalde będzie potrzebowała wsparcia. W mieście wkrótce znaleźli się policjanci z wydziału zabójstw z Frankfurtu nad Odrą, którym przewodził detektyw Heinz Kabel. Poza nimi na miejsce zbrodni dotarli również oficerowie zarówno z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jak i Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego (Stasi). Pomimo dużego zaangażowania, śledztwo posuwało się do przodu bardzo powoli. Na miejscach zbrodni nie udało się zabezpieczyć jakichkolwiek śladów mogących naprowadzić policję na trop mordercy. Nie udało się również odnaleźć narzędzia zbrodni. Przesłuchania świadków – wśród nich myśliwego Willi’ego Eichstädta, który jak się okazało był ostatnim, który widział chłopców żywych – również nie były wstanie wskazać możliwego podejrzanego. Śledztwo zaczęło więc zataczać szersze kręgi – policjanci skupili się na hipotezie o seksualnym podłożu morderstwa. W tym celu dokładnie zbadano akta znanych już policji przestępców seksualnych czy pacjentów pobliskiego szpitala psychiatrycznego. Pomoc przyszła również ze strony agentów Stasi działających w RFN – udało im się wykraść i przemycić na wschód kopie akt sądowych i akt śledztwa w sprawie seryjnego mordercy i pedofila Jürgena Bartscha, skazanego w Niemczech Zachodnich na karę dożywocia w roku 1967. Nawet tak daleko idące kroki nie przyniosły jednak spodziewanych rezultatów. Śledczy zdecydowali się więc zwrócić do nowatorskiego źródła – profesora doktora Hansa Szewczyka, psychiatry sądowego z berlińskiego szpitala uniwersyteckiego Charité. Po raz pierwszy w historii NRD poproszony został o stworzenie portretu psychologicznego sprawcy. Na podstawie dostępnych informacji Szewczyk przedstawił profil mordercy – według niego był on z pewnością pedofilem i sadystą. Poza tym rany zadane zabitym dzieciom wskazywały na to, że sprawca umiał posługiwać się nożami. Sprawca miał być również młody, wcześniej niekaralny i być w stanie w pewnym stopniu panować nad swoimi żądzami. Agenci Stasi w międzyczasie objęli dokładną obserwacją i inwigilacją myśliwego Willi’ego Eichstädta, uważając go za głównego podejrzanego. Agentom nie udało się zdobyć jakichkolwiek dowodów na udział myśliwego w morderstwach. Wkrótce, śledztwo utknęło w miejscu i zostało zawieszone z powodu niewykrycia sprawcy. Policjanci z wydziału zabójstw byli jednak pewni, że sprawca uderzy ponownie.

    Ich obawy miały się wkrótce ziścić. 9 października 1971 roku na policję wpłynęło zgłoszenie o zagięciu 12-letniego Ronalda Winklera. Od razu rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. Już następnego dnia zwłoki chłopca odkryto na łące nieopodal ulicy, gdzie widziano go po raz ostatni. Dla śledczych widok zmasakrowanych zwłok od razu przypomniał sprawę z roku 1969. Było jasne, że nieuchwytny wciąż sprawca tych mordów uderzył ponownie. Pomimo zabezpieczenia włókien z kurtki na miejscu zbrodni, śledztwo ponownie utknęło w martwym punkcie. Ponownie zwrócono się z prośbą o pomoc do doktora Szewczyka. Tan, analizując przypadki podsunął śledczym nowy pomysł. Według jego wykładni sprawca nie pozostawał całkowicie uśpiony - pomiędzy oboma morderstwami mogło dojść albo do prób morderstwa lub do przypadków molestowania seksualnego dzieci. Aby natrafić na nowe ślady, policjanci powinni więc przeprowadzić szeroko zakrojoną akcję rozmów z dziećmi w szkołach. Na rezultaty tej akcji nie trzeba było czekać długo. W trakcie jednej z rozmów 12-letni uczeń Andreas Kittel opowiedział policjantom historię z zimy 1968 roku. Podczas spaceru z matką po lesie natknął się on na znanego ze szkoły nastolatka, który po krótkiej rozmowie z matką chłopca zabrał go do lasu – pod pozorem wspólnego biegania na nartach. W pewnej chili starszy chłopiec nagle powalił Andreasa na ziemię, gdzie obmacał go i kilkukrotnie wbił nóż w ziemię tuż obok jego głowy. Zagroził mu również śmiercią w wypadku, gdyby Andreas powiedział o tym komukolwiek innemu. Słysząc nowe, przerażające zeznania policjanci pokazali chłopcu zdjęcia z formularzy o wydanie dowodu osobistego z przełomu kilku lat w Eberswalde. Kittel szybko rozpoznał człowieka, który zaatakował go 3 lata wcześniej.

    12 listopada 1971 roku śledczy weszli do klatki schodowej bloku mieszkalnego przy Werbellinerstraße 4, oddalonego o kilometr od miejsc zbrodni. Zapukali tam do drzwi mieszkania rodziny Hagedornów. Chodziło o ich syna – 19-letniego wówczas Erwina. Młody mężczyzna nie stawiał oporu – został aresztowany i przewiedziony do aresztu śledczego w Frankfurcie nad Odrą w charakterze podejrzanego o potrójne morderstwo. Już w trakcie pierwszego przesłuchania przyznał się do winy i zaczął otwarcie mówić zarówno o sobie jak i dokładnie opisywać swoje czyny.

    Erwin Hagedorn urodził się 30 stycznia 1952 roku w Eberswalde jako jedynak. Jego rodzice pracowali w lokalnych zakładach naprawy taboru kolejowego. Od samego początku wiązali z synem wielkie nadzieje jako ideowi komuniści. Detektyw Heinz Kabel przyrównał je później do „drogi jednokierunkowej”. W szkole Hagedorn uczył się średnio i pozostawał na uboczu – często stawał się obiektem drwin ze strony innych uczniów, którzy nazywali go „Kurczakiem Amandą”. Już w młodości rozwijała się w nim mroczna strona. Jak sam przyznał, kilkukrotnie zwabiał on inne dzieci do tzw. „dziury tortur” w okolicy bloku, w którym mieszkał, gdzie bił je i straszył nożem. Dorośli nie zwracali jednak na „wybryki” młodego Erwina zbyt wiele uwagi. Po ukończeniu szkoły Erwin Hagedorn rozpoczął naukę zawodu jako kucharz w restauracji przedsiębiorstwa Mitropa na dworcu głównym w Eberswalde. Jak mówił, praca w kuchni pozwalała mu częściowo dawać upust swoim fantazjom – często zgłaszał się jako ochotnik do zabijania i patroszenia ryb w piwnicy budynku. Żądza mordu jednak nie odpuszczała. Podczas kolejnych przesłuchań Hagedorn dokładnie opisał wszystkie morderstwa, co do najdrobniejszych szczegółów. Ofiary, jak sam mówił dobierał według specjalnych kryteriów – miały być:

    „[...]normalnego wzrostu jak na swój wiek, niezbyt grube ale też nie wychudzone […] nie mogły mieć odstających uszu czy nosić okularów, swoim wyglądem miały wyglądać dziecięco”

    W zeznaniach potwierdził również, iż zabójstw dokonywał z pobudek seksualnych. Otwartość, z jaką Hagedorn opowiadał o swoich czynach jednocześnie przerażała i fascynowała nawet najbardziej doświadczonych śledczych. Wkrótce, w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych zrodził się pomysł wykorzystania przypadku Hagedorna do stworzenia filmu szkoleniowego dla przyszłych członków Volkspolizei. Główną rolę miał zagrać sam podejrzany. Pod koniec listopada 1971 roku w Eberswalde rozpoczęto kręcenie zdjęć. W ramach filmu dokładnie odtworzono każdą zbrodnię Hagedorna, przeprowadzając wizje lokalne na miejscach zbrodni w okolicach miasta, jak i powtórzono zeznania złożone przez mordercę po schwytaniu. Po zakończeniu zdjęć Erwin Hagedorn został również przebadany psychiatrycznie przez doktora Szewczyka – ten stwierdził jednoznacznie, iż sprawca był świadom swoich czynów, morderstwa planował zawczasu i nie działał w afekcie. Przez był w stanie odpowiadać przed sądem.

    Proces Erwin Hagedorna, oskarżonego trzy morderstwa o podłożu seksualnym i pięciokrotnego usiłowania morderstwa i molestowania seksualnego nieletnich rozpoczął się przed sądem okręgowym w Frankfurcie nad Odrą 9 maja 1972 roku. Pierwotnie, prokuratura żądała skazania Hagedorna na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Przed rozpoczęciem procesu doszło do interwencji Prokuratury Generalnej w Berlinie Wschodnim. Na jej skutek w mowie przewodniej prokurator zażądał wobec Hagedorna kary śmierci. W ciągu 6 dni procesu Erwin Hagedorn przyznał się do winy, ponownie składając szczegółowe zeznania dotyczące swoich zbrodni. Nie okazał skruchy, czasem nawet uciszając swojego adwokata. 15 maja 1972 wydano wyrok – sąd uznał Erwina Hagedorna winnym zarzucanych mu czynów i skazał go na karę śmierci. Według słów sędziego:

    „Oskarżony poprzez swoje ciągłe, przestępcze zachowanie wykluczył się z życia społeczeństwa socjalistycznego i utracił przez to prawo życia w tymże ludzkim społeczeństwie.”

    Apelacja obrony o zmianę wyroku na dożywotnie pozbawienie wolności została odrzucona. Ostatnim krokiem prawnym była prośba o łaskę, złożona na ręce Waltera Ulbrichta przez rodziców Hagedorna. Ta jednak również została odrzucona – według późniejszych wspomnień seans filmu szkoleniowego nakręconego przez MSW odegrał tu decydująca rolę. Informacja o wyroku została podana jedynie w lokalnej gazecie w Eberswalde na jednej z środkowych stron.

    15 września 1972 roku Erwin Hagedorn został wyprowadzony z celi aresztu śledczego we Frankfurcie nad Odrą i przewieziony do więzienia w Lipsku. Na miejscu zakomunikowano o odrzuceniu prośby o łaskę. Więźniowi podano następnie kartkę i długopis w celu napisania listu pożegnalnego. Po napisaniu listu Hagedorn został wyprowadzony za korytarz i zaprowadzony do pustego pokoju. W trakcie przemarszu z celi do pokoju za plecy do grupki niezauważony przez więźnia dołączył kat Hermann Lorenz, trzymający w ręku załadowany pistolet. Po otwarciu drzwi do pokoju, Lorenz wymierzył w tył głowy Erwina Hagedrona i pociągnął za spust, zabijając go na miejscu. Zwłoki Hagedrona zostały przewiezione do krematorium przy Cmentarzu Południowym w Lipsku, gdzie dokonano ich spalenia. Film szkoleniowy MSW trafił do archiwum, gdzie pozostał do momentu zjednoczenia Niemiec. Taki sam los spotkał również odcinek serialu telewizyjnego Polizeiruf 110, oparty na sprawie mordercy z Eberswalde. Rodzice Hagedorna, którzy w międzyczasie wyprowadzili się z Eberswalde, nigdy nie zostali poinformowani o wykonaniu wyroku – nie przekazano im również listu pożegnalnego. Uzasadnienie ze strony władz NRD było proste:

    „Stracili państwo prawo do czegokolwiek.”

    #kronikakryminalnafranka #niemcy #nrd #historia #historiajednejfotografii #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #kryminalne #gruparatowaniapoziomu #seryjnimordercy
    pokaż całość

    źródło: mar.prod.image.rndtech.de

    +: ajo48, A.........................g +146 innych
  •  
    S.........r

    +6

    nie wiem w sumie, czy jest ktos zainteresowany i czy tego przypadkiem juz tu nie bylo, ale ukazał się raport nt Brendona Tarranta (raport ma 792 stron), sprawcy zamachu w Christchurch, gdzie zabił 51 osób. Może kogoś zainteresuje, możemy dowiedzieć się z niego, że Tarrant w zasadzie nie miał przyjaciół i nigdy nie był w żadnych związkach, używał sterydów, przypadkowo zranił się, gdy pistolet wypalił podczas czyszczenia go w 2018 roku, zaczął odwiedzać 4chan, gdy miał 14 lat.

    https://christchurchattack.royalcommission.nz/the-report/

    https://christchurchattack.royalcommission.nz/the-report/download-report/download-the-report/

    #nowazelandia #zamach #christchurch #brendontarrant #seryjnimordercy #zbrodnia #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Jeżeli tych dwóch błyskotliwie wyglądających dżentelmenów przykuło Waszą uwagę podczas srania w robocie, jedzenia jajochlebków, lub po prostu leżenia w łóżku do góry jajtzami przy przeglądaniu wykopu i zastanawiacie się, jakież to przełomowe i odkrywcze badania prowadzili, bądź też zachodzicie w głowę, nie mogąc sobie przypomnieć ich najważniejszych publikacji naukowych, to postaram się opisać i przybliżyć życiorysy obu tych parszywych, śmierdzących kreatur, by zapobiec swędzeniu mózgu przez resztę dnia. Jeżeli jednak się nie zastanawiacie i macie to kompletnie w dupie, to ochoczo zachęcam do dalszego przewijania strony w poszukiwaniu memów z Ojcem Świętym, sponsorowanych wysrywów jednej czy drugiej strony, śmiesznych kotków i odwiecznej wojny Oskariatu z biednymi uciśnionymi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Mężczyźni na fotografiach to odpowiednio od lewej Henry Lee Lucas i Ottis Toole (wygląda trochę jak Trevor z GTA V). Zamieściłem ich tutaj w tym profesjonalnie ukradzionym z internetu kolażu, bowiem ich drogi złączą się w pewnym momencie. Dorobek życiowy mają rzeczywiście imponujący, jednak daleki od jakiegokolwiek, który zdolni bylibyśmy podziwiać, bądź fascynować się nim... czekaj, co?

    Lucas urodził się 23 sierpnia 1936 roku w Mieście Blacksburg, stan Virginia, jako jeden z dziewięciorga rodzeństwa. Viola Lucas - jego rodzicielka (użycie słowa 'matka' byłoby zdecydowanie nadużyciem) zarabiała na życie jako prostytutka. Brutalna, gwałtowna, nie panująca nad emocjami, dręczona nałogami. Nasienie w jej łonie zasiał natomiast Anderson Lucas, uzależniony od alkoholu były pracownik kolei, w późniejszym etapie kaleki (stracił obie nogi) w wyniku wypadku w pracy. Tym pechowym z dzieci, których opieka nie odebrała rodzinie (w tym Henry'emu), a nawet samemu Andersonowi - życie zatruwała "głowa" rodziny - toksyczna, zapijaczona dziwka. Regularnie katowała fizycznie pozostałych członków rodziny do tego stopnia, że Lucas zapadł na trzy dni w śpiączkę po tym, jak wyłapał od niej na czoło kryta z drewnianej dechy. Żeby było jeszcze ciekawiej, upiorna Pani Domu zmuszała swoich synów do patrzenia jak wypełnia swoje obowiązki zawodowe. Jeżeli jeszcze ktoś wątpi, o jakiego rodzaju kobiecie jest mowa, przytoczyć można incydent wspominany przez samego Henrego. W prezencie od przyjaciół ojca otrzymał osiołka. Długo się nim jednak nie nacieszył. Na jego oczach Viola zastrzeliła go z zimną krwią. Czy to wszystko nie brzmi, jak gdybyśmy wrzucili do blendera kielichowego zgniłe jajka, łososia, ogórka kiszonego, garść ostrych papryk i podlali wódą, zarzucając jednocześnie 400μg dietyloamidu kwasu lizerginowego? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dodam tylko, że w jednym domu razem z resztą rodziny mieszkał wujaszek Bernie. Alfons Violi.

    W żaden sposób nie można usprawiedliwić późniejszych dokonanych przez niego zbrodni, należy mieć przeto na uwadze warunki, w jakich dorastał. Wielu z nas, chociaż oczywiście niestety nie wszyscy, wspominają z nostalgią kolonie, wyjazdy na wieś, kalafiora z bułką tartą i masłem, zjeżdżanie na sankach w zimie i prezenty pod choinką. W tym samym czasie on musiał patrzyć jak jakieś obszczymury rżną jego matkę za kilka śmierdzących dolarów. Zamiast rozmowy i wsparcia, troski - znęcanie fizyczne i psychiczne. Po raz kolejny historia się powtarza i zastanawiam się, czy gdyby on też miał to szczęście spróbować kalafiora z bułką tartą i masłem, albo pójść z ojcem pograć w piłkę ( ͡° ͜ʖ ͡°) to koleje losu zaprowadziły by go na inną stację końcową, czy też zgniliznę w mózgu aktywowałyby jakieś inne czynniki.

    Jako nastolatek przeżywał swój buntowniczy okres inaczej niż my, a przynajmniej większość z nas - chyba, że są wśród Was entuzjaści zoosadyzmu, czerpania przyjemności ze znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami i zabijania ich. Czytając historie różnych seryjnych morderców z bardzo dużym prawdopodobieństwem traficie na ten właśnie szczegół będący elementem wspólnym łączącym wszystkie sprawy. Zoosadyzm to część składowa Triady MacDonalda - "trójelementowego zestawu zachowań obejmującego enurezę (mimowolne moczenie się - patrz np. Paweł Tuchlin, polski Skorpion, przyp. redaktur, czyli ja ( ͡° ͜ʖ ͡°)), podpalanie i wyżej wymienione okrucieństwo wobec zwierząt. Występowanie tych zachowań w okresie młodości interpretowane jest jako sygnał rozwijającej się osobowości patologicznej lub antyspołecznej" - cytat z wikipedii. W tym czasie zdarzało mu się również regularnie kraść i wdawać w bijatyki, w tym ze swoim bratem. W jednej z takich walk oponent uszkodził mu dość poważnie oko. Sytuacja i stan zdrowia chłopaka został całkowicie zignorowany przez wszystkich, łącznie z domownikami mającymi status opiekunów, co zaowocowało pogarszającą się infekcją i w rezultacie utratą oka - zastąpiono je szklanym. Różne źródła podają sprzeczne informacje co do szczegółów, jednak we wszystkich pojawiają się informacje o relacjach seksualnych. Z mężczyznami, w tym kazirodcze, z kobietami, z martwymi zwierzętami.

    Kartoteka Henry'ego mogąca stanowić dla każdego reżysera scenariusz pisany w odmętach najgorszych koszmarów zaczyna się dość niewinnie, biorąc pod uwagę późniejsze wydarzenia. Aresztowano go po raz pierwszy jako kilkunastoletniego chłopca za kradzieże i wysłano do ośrodka poprawczego Beaumont o edukacji zróżnicowanej. Wychowawcy z placówki wspominają podopiecznego jako zakłócającego spokój o zachowaniach destruktywnych oraz rzekomych relacjach mających charakter seksualnych z innymi wychowankami. W '54 skazany został prawomocnym wyrokiem na 6 lat więzienia za kilka włamań w okolicach Richmond, Virginia. Okoliczności, warunki i towarzystwo kolegów musiały nie przypaść mu do gustu, gdyż w trzy lata po osadzeniu zbiegł. Długo nie pohasał i wkrótce po ucieczce smutni panowie prowadzili go przez tę samą bramę w drugą stronę. Ostatecznie odsiedział wyrok i wyszedł we wrześniu '59, rok wcześniej niż zakładano. Takie informacje widnieją w kartotece, na papierze. Sam Lucas twierdzi, że pierwszego morderstwa dokonał w wieku 14 lat. Miał pobić i porwać siedemnastoletnią dziewczynę z przystanku autobusowego do odosobnionego miejsca, a następnie zgwałcić. Podczas próby gwałtu ofiara ostatkiem sił próbowała się bronić, co przypłaciła życiem. Policja twierdzi jednak, że żadne takie zdarzenie nie zostało nigdy zarejestrowane, zaś Henry'emu podczas przesłuchań zdarzało się kłamać i wyolbrzymiać. To, czy mówił prawdę musimy już pozostawić naszym domysłom. Po odbyciu wyroku przeprowadził się do Tecumseh, Michigan gdzie mieszkała jego przyrodnia siostra. Nawet tam, daleko od domu, nie zaznał spokoju Violi, ta nie przestawała go nękać telefonami i namawiać, by wrócił w rodzinne strony. Odmówił, lecz odmowa to za mało na takie stare wredne kurwiszcze i ta, jak w przysłowiu, sama pofatygowała się do niego. W nocy 11 stycznia 1960 w sypialni na piętrze domu Opal, kuzynki Henry'ego, doszło do kłótni pomiędzy synem i matką. Jak wynika z zeznań Lucasa, w pewnym momencie Viola uderzyła go miotłą, a ten nie pozostał dłużny i w odpowiedzi zadźgał ją nożem. Następnego dnia 74-letnia Viola Lucas została znaleziona martwa ze śmiertelną raną w szyi. Po Henrym nie było śladu. Dopiero pięć dni po zdarzeniu został zauważony Toledo, Ohio przez funkcjonariusza przeprowadzającego rutynową kontrolę, podczas której okazało się, że Henry poszukiwany jest w Michigan za morderstwo pierwszego stopnia. Przebywając w areszcie Lucas przyznał się do morderstwa i odbycia stosunku seksualnego ze zwłokami. Zesłano go do Jackson State Penitentiary, gdzie jeden z pracowników socjalnych miał okazję go poznać i obserwować. Jego zdaniem Henry sprawiał wrażenie niedowartościowanego, zagubionego osobnika z uczuciem niższości, kompleksów. Po dwóch nieudanych próbach samobójczych został przeniesiony na obiekt z oddziałem psychiatrycznym i finalnie wypuszczony dziesięć lat później, w '70. Krótko po opuszczeniu więzienia, wrócił doń z powrotem oskarżony i skazany za próbę porwania dwóch nastoletnich dziewcząt i spędził tam pięć lat. Po zwolnieniu w 1975 na ulicę trafił jako zdemoralizowany, zdegenerowany włóczykij z wysoce niepokojącymi dewiacjami seksualnymi o skłonnościach do przemocy, zdolny gwałcić i zabijać, niekoniecznie w tej kolejności. Wyruszył w podróż po miastach południowych Stanów Zjednoczonych. Rok później, przebywając w Jacksonville, wstąpił do jadłodajni dla ubogich gdzie poznał nietuzinkową postać, jak się później okazało partnera w zbrodni i może nawet przyjaciela, transwestytę na pół etatu ze szczególnym upodobaniem do podpaleń - Ottisa Elwooda Toole.

    W tym momencie musimy na chwilę przerwać opowieść, by poznać lepiej samego Ottisa. Jacksonville na Florydzie było jego rodzinnym miastem. Nie inaczej niż Henry, w dzieciństwie też nie poznał smaku kalafiora z bułką tartą i masłem. Jego matka Sarah Lorene Harley była zagorzałą fanatyczką religijną, co nie przeszkadzało jej molestować i, jak twierdził Ottis, zmuszać go do ubierania w damskie ciuchy i pieszczotliwie nazywać "Becky" (tak wołano na jego siostrzenicę). Wiem, że to wszystko brzmi jak oderwane od rzeczywistości wizje szaleńca, jednak ze wszystkich dostępnych zapisków, rozmów, sprawozdań i informacji, które można znaleźć w internecie maluje się właśnie taki surrealistyczny obraz. Źródła podają także, że w dzieciństwie wielokrotnie padał ofiarą kazirodztwa i molestowania seksualnego ze strony bliskich krewnych, włącznie ze starszą siostrą i najbliższym sąsiadem. Babcia Ottisa praktykowała satanistyczne praktyki i rytuały takie jak samookaleczenia i bezczeszczenie grobów, wdrażając w to również ukochanego wnuczka. Elwood od urodzenia cierpiał na lekkie upośledzenie umysłowe a testy IQ wykazały wynik na poziomie 75 punktów. W ciągu całego okresu dorastania wielokrotnie uciekał z domu, samotne noce spędzał w okolicznych pustostanach i już od najmłodszych lat ekscytację seksualną odczuwał przy zabawach z ogniem. W materiale dokumentalnym Death Diploma (do znalezienia na youtube, część 2 z 6) twierdzi, że mając 5 lat zmuszony został do uprawiania seksu z kumplem swojego ojca. Swoją orientację i pociąg do chłopców odczuł w wieku 10 lat. Na dziewiątym roku edukacji porzucił szkołę (14-15 lat) i zaczął szlajać się po gejowskich spelunach. Wspomina także, że jako nastolatek prostytuował się, a także przebierał w stylu drag. To właśnie w tym wieku, jak sam wspomina, zabił po raz pierwszy - zupełnie jak Henry. Sprzedawca, czy też przedstawiciel handlowy w podróży zaproponował mu seks, Ottis przystał na tę propozycję. Udali się do lasu samochodem za firmowe paliwko ( ͡° ͜ʖ ͡°) gdzie młody, zdolny Elwood przy pomocy tego samego pojazdu pozbawił życia nieszczęśnika. Aresztowano go po raz pierwszy 17 sierpnia 1964 roku za "włóczęgostwo".
    Niewiele wiadomo o tym gdzie i z kim przebywał, ani co robił dokładnie pomiędzy latami 66 i 73, przypuszcza się z dużą dozą prawdopodobieństwa, że przemieszczał się po Południowo-Zachodnich stanach swoim starym pickupem, dorabiając jako męska prostytutka i żebrząc. Postawiono wobec niego kilka zarzutów: w 1974 figurował jako główny podejrzany o morderstwo 24 letniej Patrici Webb. Pięć miesięcy później, 19 września (Patricia zginęła 18 kwietnia) uzbrojony napastnik wtargnął do gabinetu masażu w Colorado Springs. Zastał tam dwie pracujące kobiety. Jedną z nich, Yon Lee, dźgnął nożem. Następnie swoje dzikie żądze skierował na jej współpracowniczkę, Sun Ok Cousin, którą zastrzelił i zgwałcił.Nim opuścił miejsce zbrodni, podłożył na miejscu ogień. Jedna z nich, Yon Lee, cudem przeżyła atak. Opisała podejrzanego, uwzględniając również takie szczegóły jak wzrost: ogolona twarz, około 188 cm wzrostu, waga w granicach 89 kilogramów i biały pickup, jakim poruszał się mężczyzna. Policja, z do tej pory niewyjaśnionych przyczyn, zatrzymała i w efekcie skazała za tę zbrodnię człowieka o imieniu Park Estep, wąsatego żołnierza mierzącego 177 cm wzrostu, ważącego 68 kilogramów, jeżdżącego także pickupem, tyle, że w kolorze czerwonym. Niedługo później, 10 października 1974 31 letnia Ellen Holman została uprowadzona z Pueblo, Colorado. Jej ciało znaleziono w pobliżu granicy z Oklahomą z trzema ranami postrzałowymi w głowie. O to morderstwo również podejrzewany był Toole. Na początku 75 roku Ottis powrócił do Jacksonville, szukając okazji na stopa przy drogach. Rok później, jedząc ciepły, darmowy posiłek w stołówce społecznej poznał Henry'ego Lee Lucasa.
    Dzielący, jak się okazało, pasje i zainteresowania mężczyźni szybko przypadli sobie do gustu. Po wspólnie zjedzonym posiłku i krótkiej rozmowie, zafascynowani sobą udali się na zaproszenie Ottisa do jego domu, by spędzić noc na piciu alkoholu, rozmowach i seksie. Ci dwaj mieli ze sobą bardzo dużo wspólnego, poczynając od delikatnie mówiąc problematycznego dzieciństwa, poprzez odchyły seksualne, na dokonanych morderstwach i brutalnych gwałtach kończąc. To na prawdę niezwykły, ale i opłakany w skutkach dla wielu późniejszych ofiar zbieg okoliczności, że dwóch takich popaprańców spotkało się w jednym miejscu. Nie mogli się doczekać, by razem wyruszyć na łowy. Według policji, do 1983 roku przemierzyli wspólnie kilkukrotnie Stany Zjednoczone, mordując na niewyobrażalnie makabryczne sposoby losowo spotkanych ludzi. Ofiarami padali głównie autostopowicze, migranci zarobkowi i prostytutki. Za każdym razem, gdy ktoś ginął, stawali się coraz bardziej brutalni i potrzebowali coraz więcej, żeby poczuć ten dreszczyk emocji i zaspokoić fantazje związane ze śmiercią i seksem. Ottis wspominał o jednej z wielu sytuacji w rozmowach z policją: przemierzając Teksas autostradą I-35 natknęli się po drodze na nastoletnią parę idącą poboczem. Dowiedzieli się, że w ich samochodzie skończyło się paliwo i właśnie zmierzają na najbliższą stację benzynową. Toole wysiadł z pojazdu i strzelił chłopakowi dziewięć razy w głowę oraz klatkę piersiową i zaciągnął ciało do kanału przepustowego, a w tym czasie Lucas zaciągnął przerażoną i rozhisteryzowaną dziewczynę na tylne siedzenia. Toole wsiadł za kółko i ruszył, zaś Henry podczas jazdy gwałcił wielokrotnie ofiarę. Mówiąc o tym, zaznaczył, że bardzo złościł go widok jego partnera uprawiającego seks z kimś innym. Zdenerwowało go to do tego stopnia, iż w pewnym momencie zatrzymał auto, wywlekł kobietę na jezdnię i strzelił sześć razy.

    Inna z ofiar została znaleziona porzucona na polach, całkowicie naga. Miała trzydzieści pięć ran kłutych w klatce piersiowej, szyi, rękach i plecach. Głębokie rany sięgały od środkowej części klatki aż do kości łonowej. Sutki wycięto i wyrzucono. Opis zbrodni są makabryczne i przerażające, a nie wiadomo tak na prawdę, ile ich popełnili. Szacuje się, że mogli popełnić od kilkunastu, do kilkuset nawet zbrodni, jak sami twierdzą - chociaż przyłapano ich niejednokrotnie na kłamstwach przypisywaniu sobie morderstw, których nie popełnili. z drugiej strony władze również próbowały nierozwiązane wcześniej sprawy przyklepać śmiercionośnemu duetowi, by poprawić statystyki. W ich późniejszych zeznaniach pojawiała się też jakaś tajemnicza sekta, Ręka Śmierci, ale w te opowieści już zupełnie nie wierzę.
    Z czasem zaczęli podróżować z rodzeństwem - nastoletnimi Frankiem i Friedą "Becky" Powell (12 lat), siostrzeńcami Ottisa. Wyruszali z nimi na mordercze wyprawy, a Becky wkrótce stała się kochanką i partnerką Henry'ego, prawdopodobnie jedyną kobietą w jego życiu, którą darzył jakimkolwiek uczuciem. Ta znajomość sprowadziła na nią zgubę, w wieku 15 lat Lucas zamordował ją i poćwiartował ciało. Z tamtego momentu przypomina sobie, że to jedyne morderstwo, po którym gryzło go sumienie i czuł, że postąpił źle, że zniszczył coś ważnego dla siebie.
    Dosłownie każdy, kto miał nieszczęście stanąć na ich drodze, stawał w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Jeśli popsuł im się samochód, czy skończyła benzyna - po prostu kradli następny, zwykle przy okazji mordując kierowcę. Przemieszczali się takim kradzionym pojazdem do innego stanu, po drodze dając upust najdzikszym żądzom, porzucali go i historia zaczynała się od nowa.

    Lucas został aresztowany w styczniu 1983 wstępnie za przestępstwa związane z bronią palną. Później oskarżono go o morderstwo 82 letniej Kate Rich oraz 15 letniej Becky Powell. Ottisa Toole aresztowano niedługo później, gdyż od pewnego czasu rozdzielili się i poruszali osobno, 21 października pod zarzutem pozbawienia życia 6 letniego Adama Walsha. W czerwcu 83 roku Henry Lee Lucas i Ottis Elwood Toole zostali skazani za wielokrotne morderstwa przez sąd w Huntington na karę śmierci. W obu przypadkach kary nie wykonano. Toole zmarł 96 na marskość wątroby, a wyrok Lucasa zamieniono na karę dożywotniego pozbawienia wolności przez urzędującego wówczas senatora stanu Teksas - George W. Busha - wikipedia. Lucas zmarł na atak serca w 2001 roku.

    Całkiem pokaźna ściana tekstu z tego wyszła, jak tak teraz na to patrzę. Próbowałem jakoś skondensować to wszystko, co udało mi się wyczytać i znaleźć i zamieścić jako jedną pigułkę, nie bardzo wyszło - i tak wciąż kilka wątków zostało pominiętych, a i tak zapewne mało kto będzie w stanie przebrnąć przez te moje grafomańskie wyczyny.

    Kilka ciekawych linków:

    Wywiad z Ottisem z 1993: https://www.youtube.com/watch?v=yomDO79Ls1c
    Co do kazirodztwa, polecam zobaczyć rodzinę z Virginii: https://www.youtube.com/watch?v=nkGiFpJC9LM

    #kryminalne #ciekawostki #seryjnimordercy #tldr #scianatekstu
    pokaż całość

    źródło: feature-c-henry-lucas-ottis-toole-1200x720.jpg

  •  

    Dennis Rader (BTK) razem ze swoją córką otwiera prezent, 1981. Warto pamiętać, że Rader do tego czasu zabił i zgwałcił i 7 ludzi wliczając w to 2 dzieci.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #usa #seryjnimordercy #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Nie wiem, czy ktoś poza mną jest równie skrzywiony na punkcie seryjnych morderców, zgłębiania ich psychiki (na tyle oczywiście, na ile jest to możliwe bazując na dostępnych materiałach oraz badaniach). Chciałbym opisać tutaj kilku z nich, a nuż znajdzie się jakiś... entuzjasta, a spektrum fascynujących obiektów do opisania jest bardzo szerokie. Moglibyśmy zacząć poszukiwania na obcych podwórkach, ale jako Polacy też nie mamy się czego powstydzić, dorobek narodowy mamy w tej dziedzinie bogatszy, niż w wielu innych w kraju. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W mediach jego nazwisko odbijało się kilkukrotnie co jakiś czas, jak po kebabie z budy całodobowej gdzieś nad ranem. Ostatnio w kontekście jego wyjścia na wolność, do którego na szczęście nie doszło, dlatego pensjonariusza po odbyciu pierwszego turnusu przeniosiono do ośrodka w Gostyninie o podwyższonym standardzie. Zacznijmy więc od początku.
    Wieś Osieki, województwo zachodniopomorskie, kilkuset mieszkańców. Lata 70 XX wieku PRL, autorytarne Państwo socjalistyczne, jak dobrze, że to już za nami... prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Smród gnojówki, bieda, ponura, szara wiejska rzeczywistość podlana alkoholem. W takich warunkach przyszedł na świat upośledzony Leszek. Jak w wielu innych tego typu przypadkach odpowiedzi na to, czym stał się w późniejszym życiu, należy szukać w dzieciństwie. Od najmłodszych lat zajmowały się nim w sposób okrutny, paskudny i niekiedy wręcz sadystyczny matka alkoholiczka i później równie parszywa babka. Szczęścia, ciepła, ogniska domowego, poczucia bycia kochanym, jakiekolwiek troski... tego w jego życiu nie bylo. Były za to: przemoc fizyczna i psychiczna, głód, wszystko w oparach alkoholu.

    Leszek na pierwszy rzut oka dla kogoś przechodzącego obok raczej może nie wyglądać jak mordeca (rzadko który z nich wygląda), ale jak po prostu skrzywdzony przez los i ciążę zalaną alkoholem upośledzony człowiek, gdzieś z zapadłej, popegieerowskiej wsi. Bestia, wampir – to brzmi groźnie, ale na myśl nasuwają się zgoła inne określenia gdy widzimy mężczyznę w opadającej na oczy, niedopasowanej wełnianej czapie i zbyt dużej, brudnej kurtce z powyciąganymi kieszeniami, niedopiętymi guzikami i śliną w kącikach ust. Przetłuszczone włosy, świecąca od łoju, ziemista cera, lekki zez. Dzisiaj pomyślelibyśmy... wykopek. Poruszał się w charakterystyczny dla siebie, odpychający i dziwny sposób. Lekko przygarbiony, trzymający zwieszone długie ręce i stopy skierowane ku sobie. Podróżował wszędzie ze swoim nieodłącznym towarzyszem – smrodem, bo Leszek myć się nie lubił. Bo i po co? Problem tylko, strata czasu. Do tego przez zaznany w dzieciństwie głód i wywołaną tym traumę, uwielbia jeść. Nigdy nie odmawia i zawsze prosi o dokładkę. No i ma jeszcze jedną cechę, która zdecydowanie wyróżnia spośród innych. Niepohamowany, niezaspokajalny popęd seksualny. Spaczenie. Podniecają go kobiety bez względu na wiek, ale i nie tylko. Przeciwko mężczyznom też nic nie ma i tutaj też nie dyskryminuje nikogo ze względu na wiek, także i dzieci znalazły się w kręgu jego zainteresowań. Czuje do nich wszystkich właściwie to samo. Żądza dopada go nagle, znienacka i wtedy nie potrafi w żaden sposób nad nią zapanować i musi dać jej ujście, bardzo brutalne, wynaturzone ujście. Robi się wtedy cały blady, spocony i roztrzęsiony. Podchodzi do pierwszej lepszej osoby i wprost pyta. Zostaniesz moją żoną? Chcesz mieć ze mną seks? Słysząc odmowę, niekiedy wulgarną lub nieuprzejmą, choć nie zawsze, przekracza bramy piekieł. Tak na prawdę po tym pierwszym razie już nigdy stamtąd nie wrócił. Zmusza je wtedy do posłuszeństwa. Żeby były mu uległe, nie sprzeciwiały się. Często później odwiedza zwłoki, zaspokaja się, wracając w pamięci do tej chwili, kiedy spotkali się po raz pierwszy. Do momentu odczuwania podniecenia seksualnego i w konsekwencji orgazmu spowodowanego dokonaniem bestialskiego mordu. Jeździł po całej polsce za pieniądze z renty, czasami spał w lesie, a wszystkim jego podróżom przyświecał jeden cel. Przypisuje się mu kilkadziesiąt morderstw, skazany został właściwie za jedno – siedemnastoletniej Sylwii ze wsi Darsków. W czasie swoich podróży na nieszczęście dziewczyny trafił właśnie tam. Zaniedbany, niechlujny obserwował sklep spożywczy, w którym odbywała praktyki Sylwia. Przychodził tam i prosił o jedzenie. Z litości dziewczyna odkładała dla niego pasztetową i pieczywo, widząc, w jakim jest stanie. W lesie, gdzie przynosiła dla niego jedzenie, Leszek zadał jej pytanie. Czy Pani chciałaby zostać moją żoną? Odmowa przypieczętowała los nastolatki. Dusił, bił kijem, zgwałcił już po śmierci. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czuł ojciec, gdy Pękalski podczas wizji lokalnej zaprezentował wszystko na jego oczach.

    Policjanci, podejrzewający go o to jedno morderstwo, bardzo się ucieszyli, w momencie, kiedy zamykali sprawę. Jakie było ich zdziwienie, gdy Lechu zaczął odsłaniać przed nimi kolejne karty swojej makabrycznej działalności...

    #kryminalne #seryjnimordercy #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Prawda, że sympatyczna babulinka, jak nasze babcie które częstują pierogami i kompotem?

    pokaż spoiler Po kompocie tej babci raczej byś już nie wstał. Zabiła około 150 osób między innymi takim własnie sposobem.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Baba_Anujka
    #ciekawostki #historia #swiat #rumunia #znachorstwo #kryminalne #seryjnimordercy #austrowegry
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    "Des" - recenzja serialu z HBO GO: David Tennant wcielił się w serialu “Des” w seryjnego mordercę, Dennisa Nilsena, który pomiędzy 1978 a 1983 rokiem zamordował kilkunastu mężczyzn. Kusił, upajał, a później dusił swoje ofiary, pośmiertnie je mył, relaksował się przy zwłokach, które ostatecznie ćwiartował, palił, a szczątki spuszczał w kanalizacji. Były policjant o urzędniczej aparycji, nie urażając przy tym urzędników, okazał się potworem w ludzkiej skórze. Wyglądał jak Wasz sąsiad. Czytaj więcej>>

    #seriale #serial #seryjnimordercy #kryminalne #hbogo #hbo
    pokaż całość

    źródło: popkulturysci.pl

    +: p........6, iEarth +4 innych
  •  

    #japonia #seryjnimordercy #kryminalne #fotohistoria
    Japoński Michael Myers. Ten szczerzący zęby młodzieniec to Satoshi Uematsu, który w wieku 26 lat dopuścił się masowych morderstw w domu opieki niepełnosprawnych w Sagamiharze, którego wcześniej był pracownikiem. Zdarzenie miało miejsce 26 lipca 2016 w środku nocy o godzinie 2:30. Uzbrojony w noże Satoshi wdarł się przez okno, zdobył klucze i kolejno wchodził do pokojów gdzie spali pensjonariusze, a następnie podrzynał im gardła lub dźgał w szyję. W krótkim czasie pozbawił życia 19 osób w wieku od 18 do 70 lat oraz ranił 26 osób. O odejściu z pracy zaczął zachowywać się dziwnie i wyrażał pro-eutanazyjne komentarze. Obecnie oczekuje na karę ostateczną, która odbędzie się poprzez śmierć przez powieszenie metodą długiego sznura. W przeciągu ostatnich dwóch lat w Japonii wykonano 18 takich wyroków. pokaż całość

    źródło: static.independent.co.uk

  •  

    Lubicie tą rosyjską serie dokumentów Kryminalna Rosja? Ja lubię, ale tylko starsze odcinki z lat 90 bo są o wiele bardziej klymatyczne, takie surowo postsowieckie i przesiąknięte zardzewiałym syfem upadającego ZSRR i lat 90. Opowiadają też o bardziej pojebanych sprawach, niektóre są rodem z jakichś filmów sensacyjnych klasy C albo dobrych thrillerów a zdarzyły się naprawdę.
    Np. odcinek o seryjnym mordercy Anatoliju Śliwko, który w młodości widział wypadek samochodowy w którym spłonął młody chłopiec i to wykształciło w nim taki fetysz, że podniecałą go wizją płonących chłopięcych nóg, potem jak był opiekunem pionierów to wabił chłopców należących do tej organizacji, dusił ich na szubienicy, odcinał siekierką nogę i przypalał w ognisku, a wszystko filmował(bo on ogólnie wmawiał tym chłopcom że kręci film, dlatego dali mu się dusić na tej szubienicy bo myśleli że to na niby i zostaną aktorami) i były przedstawione w dokumencie fragmenty tych filmów.
    Ciekawy był też odcinek o właścicielu pierwszego w Rosji prywatnego domu dziecka, który był podejrzany w sprawie seryjnego mordercy, okazało się że nie ma nic wspólnego z tą sprawą, ale podczas obserwacji odkryto, że zamienił dom dziecka w coś rodzaju okultystycznej sekty czczącej jego osobę, hodował taką prywatną armię. Poza tym sfingował zaginięcie jednej podopiecznej żeby wyłudzić kasę z okupu.
    Był też np. odcinek o parze bandytów, takich rosyjskich Bonnie i Clyde, którzy napadali na jakieś sklepy i starali się po każdym napadzie trwale oszpecić ekspedientkę, wycinając jej nożem wielki znak X na twarzy.
    Kiedyś było pełno starych odcinków z polskimi napisami na youtube, teraz pozostały głównie nowe. Ale np. o Andrieju Czikatiło się ostał przetłumaczony stary odcinek.
    #rosja #seryjnimordercy #kryminalne #przestepczosc #kryminalistyka #zbrodnia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Dzisiaj będzie delikatnie dłużej.

    Gary Leon Ridgway - potwór, który zapłakał

    Niewielu seryjnych morderców może pochwalić się tak okazałą listą ofiar co Ridgway. Został skazany za zabicie 49 osób, a kojarzony jest również z 22 innymi ofiarami, co daje mu drugie miejsce w rankingu najbardziej aktywnych seryjnych morderców.*

    Jak to zwykle bywa w tego typu przypadkach, matka Gary’ego była zaborcza i dominująca, a on sam często był świadkiem kłótni pomiędzy rodzicami. Ojciec, był kierowcą, i narzekał na obecność prostytutek, które mijał po drodze.

    Do 13. roku życia, Gary moczył swoje łóżko, a jego matka, za każdym razem, sama go obmywała. Jak sam przyzna, często miewał fantazję na temat zabicia swojej matki, a jedyne co do niej czuł to gniew i pociąg seksualny. „Chciałem dźgać ją [matkę - przyp. aut.] w klatkę piersiową albo może w serce… ciąć jej twarz i klatkę” - powiedział psychologowi. (Prawie jak Ed Kemper) Najpewniej, to właśnie relacje z matką, sprawiły, że Gary stał się niechlubną legendą kryminalistyki.

    Mając 15 lub 16 lat, Gary postanowił, że dźgnie kogoś nożem, tylko dlatego, żeby zobaczyć „jak to jest”. Padło na 6-latka, który na szczęście, przeżył atak.

    Ridgway ukończył szkołę średnią, ożenił się ze swoją szkolną dziewczyną - Claudią Kraig. Zaciągnął się do wojska i został wysłany do Wietnamu, gdzie mógł zobaczyć jak wygląda wojna. W tym czasie, dużo razy korzystał z usług prostytutek i zaraził się rzeżączką. Po powrocie do ojczyzny, okazało się, że jego żona również go zdradzała. Małżeństwo przetrwało jedynie rok.

    Znajomi Gary’ego opisywali go jako osobę przyjacielską ale dziwną. On sam, podczas drugiego małżeństwa stał się osobą głęboko wierzącą, która często płakała podczas czytania Biblii oraz kazań. Jego druga żona, wspomina, że Gary miał niepohamowany popęd seksualny i nalegał, aby uprawiali seks w miejscach publicznych. Ridgway cały czas korzystał z usług prostytutek, mimo, że otwarcie mówił o tym, że denerwuje go ich obecność w okolicy w której mieszka.

    Modus operandi Gary’ego Ridgway’a zazwyczaj przebiegał w ten sam sposób. Jeździł autostradą i zaczepiał prostytutki, które stały wzdłuż jego trasy. Często pokazywał zdjęcie swojego syna, aby wzbudzić w nich ufność. Następnie podczas seksu, ofiary były duszone i porzucane w lasach nieopodal rzeki Green River oraz w okolicach Seattle. Ciała, które porzucał morderca często były nagie, ułożone w konkretne pozycje. On sam wracał na miejsce zbrodni, aby odbyć z ciałami stosunek seksualny. Ridgway tłumaczył, że sam seks ze zwłokami nie sprawiał mu większej przyjemności, niż z osobą żywą, ale minimalizował ryzyko złapania przez policję.

    Co ciekawe, inny seryjny morderca, który również działał w Seattle - Ted Bundy, oferował swoją pomoc w kwestii profilowania mordercy z Green River. Bundy twierdził, że morderca będzie wracał na miejsce porzucenia ciał, aby uprawiać z nimi seks oraz, że policjanci powinni szukać świeżego grobu i czekać, aż sprawca zjawi się na miejscu. Osobą, która również pomagała profilować mordercę był John E. Douglas, osoba, która była portretowana w serialu Mindhunter (tamże jako agent Holden Ford).

    Od roku 1983 Gary Ridgway stał się podejrzanym w kwestii zabójstw prostytutek. W 1984 przeszedł badanie wariografem, a w roku 1987 policja pobrała próbki jego włosów oraz śliny.

    W 1985 Ridgway ożenił się po raz trzeci. Jego żona - Judith Mawson wspomina, że gdy wprowadziła się do niego, w mieszkaniu nie było dywanów, a ona sama w ogóle nie słyszała o zabójcy z Green River. Po pewnym czasie policja uświadomiła Mawson, że Gary zawijał swoje ofiary właśnie w dywany. Gary wspomina, że podczas małżeństwa z Mawson, liczba ofiar drastycznie spadła. „Na prawdę ją kochałem” - stwierdził.

    30 listopada 2001, Gary Ridgway został aresztowany dzięki próbkom zebranym w 1987. Powiązano go z morderstwem 4 kobiet, którego mial się dopuścić 20 lat wcześniej. Następnie policja, dodała kolejne 3 ofiary, które udało się powiązać z Ridgway’em dzięki próbkom DNA.

    5 listopada 2003 roku, Ridgway podpisał ugodę na mocy której zostanie skazany za 48 morderstwa pierwszego stopnia, a w zamian za uniknięcie kary śmierci, morderca miał wskazać miejsca, w których śledczy, będą mogli znaleźć jego pozostałe ofiary. W stosunku do Ridgway’a orzeczono 48 kar dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie oraz jedno dodatkowe dożywotnie pozbawienie wolności. Sąd orzekł również po 10 lat na każde 48 morderstw za manipulowanie dowodami zbrodni, co dało dodatkowe 480 lat więzienia.
    Podczas rozprawy, ojciec jednej z ofiar, zwrócił się do Ridgway’a słowami: „Synu, wybaczam ci”. Morderca zaczął płakać.

    Dlaczego Ridgway zabijał akurat prostytuki? Jak sam zeznał: „Były łatwym celem, i wszyscy ich nienawidzili”. Z każdą ofiarą uprawiał seks przed morderstwem, a z czasem zaczął grzebać ciała, żeby uniknąć pokusy ich ponownego wykorzystania. Ridgway nazwał swoje morderstwa swoją „karierą”.

    *za najbardziej aktywnego mordercę, któremu udowodniono najwięcej ofiar uważa się Samuela Little (50), z kolei za mordercę, któremu przypisuje się w ogóle najwięcej ofiar jest Ted Bundy (+100)

    #historiajednejfotografii #seryjnimordercy #mordercy #ciekawostki

    pokaż spoiler Dla osób, które dotrwały do końca - dzięki wielkie i do przeczytania jutro.
    pokaż całość

    źródło: image589353x.jpg

  •  

    Zapraszam na nową historię z serii #polskiepato pt. WAMPIR Z KOWAR

    Tekst możecie przeczytać tutaj lub na moim blogu polskiepato.pl, gdzie znajdziecie zdjęcia ofiar, mordercy, miejsca zbrodni, z wizji lokalnej oraz nagranie "Serwisu Informacyjnego" z kilku dni po zbrodni.

    Powiadomienia o nowych wpisach pojawiają się na fejsbukowym fanpejdżu Polskie Pato.

    Jeżeli ktoś chciałby wesprzeć moje pisanie, to zapraszam na Patronite.

    • • •

    Cwel, cwel!

    – wołali za Adasiem koledzy na podwórku. Był szkolnym popychadłem, trzymał się zawsze na uboczu. Rodzice chłopca nadużywali alkoholu, a ojciec znęcał się nad rodziną. Zgwałcił syna, kiedy ten miał sześć lat. Mniej więcej wtedy w domu Zachwiejów przyszło na świat drugie dziecko, też chłopiec. Bracia wielokrotnie byli świadkami, jak pijany ojciec bił ich matkę. Oni również dostawali regularne lanie i często chodzili głodni. Matka dowiedziała się o gwałcie cztery lata później, nie zrobiła jednak nic, by udzielić synowi pomocy psychologicznej. Małżeństwo się rozpadło, ojciec za przemoc w rodzinie spędził kilka lat w więzieniu, a po jego powrocie do rodzinnych Kowar Adaś rzadko go widywał, czasem tylko mijając nieprzytomnego gdzieś pod sklepem. Nawet diagnoza nowotworu nie sprawiła, że skończył z nałogiem. Pił do samej śmierci.

    Kiedy Adam miał 10 lat, razem z bratem trafili do domu dziecka. Po ośmiu miesiącach pobytu w ośrodku znów zamieszkali z matką. Niedługo po tym kobieta związała się z innym mężczyzną, a rodzeństwo chłopca powiększyło się o dwie przyrodnie siostry. Niewiele to jednak zmieniło w życiu rodziny. Nowy partner kobiety miał za sobą kryminalną przeszłość i także za kołnierz nie wylewał. Wraz z konkubiną urządzał zakrapiane imprezy i awantury na oczach dzieci.

    W 1985 roku Adam skończył 12 lat. Lekko upośledzony i jąkający się nastolatek miał poważne problemy z nauką. Kilkakrotnie nie zdawał do następnej klasy. W tym samym roku ciotka usiłowała odbyć z nim stosunek seksualny. Próba nie powiodła się, ale rozbudziła w dorastającym chłopcu coraz większe zainteresowanie seksem. Podglądał koleżanki w szkolnej toalecie i masturbował się do stojącej na telewizorze lalki barbie. Od 16 roku życia zaczął chodzić do lasku oddalonego około półtora kilometra od domu i tam, na drodze z Bukowca do Kowar, obnażał się przed napotkanymi kobietami. Ich strach nie pomógł mu w kontaktach z płcią przeciwną, do której nie miał śmiałości podejść w normalniejszych okolicznościach. Fantazjował, że kiedyś jakaś kobieta zobaczy jego penisa we wzwodzie i zaproponuje mu stosunek.

    W wieku 18 lat Adam po raz pierwszy uprawiał seks z kobietą. Była to dużo starsza od niego koleżanka jego matki. Później wielokrotnie odbywał stosunki z innymi alkoholiczkami i kobietami z marginesu społecznego. Sam nadużywał alkoholu, po którym stawał się nieobliczalny. Rzucał wszystkim, co wpadło mu w ręce, bił członków rodziny i był agresywny do tego stopnia, że domownicy odizolowali go od siebie w osobnym pokoju.

    Po wielu trudnościach chłopak zdobył wykształcenie podstawowe w Ochotniczym Hufcu Pracy i zamieszkał w załatwionej mu przez matkę i ojczyma kawalerce, którą szybko zamienił w pijacką melinę. Nie było tam bezpiecznie – pewnego razu na przykład, na jednej z zakrapianej imprez, Adam usiłował wyłudzić od jednego ze swoich gości pieniądze, przypalając go żelazkiem. Regularnie napadał też na przechodniów, był karany za kradzieże i włamania. Więzienie nie robiło na nim większego wrażenia i każdorazowo po wyjściu na wolność nie zmieniał trybu życia. Tylko raz, przez krótki czas można było zauważyć, że pod wpływem znajomości ze Świadkami Jehowy przeszedł metamorfozę. Szybko jednak powrócił do swoich dawnych przyzwyczajeń i szemranego towarzystwa. Utrzymywał się z kradzieży, środków z Miejskiego Ośrodka Pomocy i z prac dorywczych. Wszystko wydawał na alkohol. Miał żal do matki, która nie zrobiła nic z faktem molestowania go przez ojca. Wielokrotnie usiłował popełnić samobójstwo, okaleczał się, a widok własnej krwi sprawiał mu przyjemność.

    W czerwcu 2000 roku w "swoim" lasku Adam napadł na kobietę. 27-latek zagroził jej nożem i okradł. Został skazany na pięć i pół roku więzienia, które opuścił warunkowo sześć miesięcy przed końcem kary. Podczas pobytu w zakładzie karnym był leczony na oddziale dla osób z zaburzeniami osobowości. Po wyjściu na wolność zamieszkał u mężczyzny, który dawał mu papierosy i jedzenie, w zamian za możliwość zaspokajania Adama oralnie. Zachwieja miał już wcześniej podobną relację z jednym ze współosadzonych.

    Przebywając na warunkowym przedterminowym zwolnieniu pod nadzorem kuratora, Adam zmienił swój tryb życia – wstąpił do klubu AA, ograniczył picie oraz kontakty z innymi alkoholikami, zatrudnił się także jako pracownik fizyczny w firmie budowlanej. Z czasem otrzymał malutkie mieszkanie komunalne w centrum Kowar, a dzięki umowie o pracę kupił sobie meble na raty. Zaczął prowadzić samotniczy tryb życia, a sąsiedzi nie mieli do niego żadnych zastrzeżeń. Można było odnieść wrażenie, że zapomniano o jego przestępczej przeszłości.

    21 czerwca 2007 roku Adam był na zmianie z dużo lepszym pracownikiem od siebie, co bardzo godziło w dumę 34-latka. Wychowany w patologicznej rodzinie, miał niskie mniemanie o sobie, przez co był bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie, łatwo się zrażał i permanentnie czuł się traktowany jak ktoś gorszy. Tak też było tego dnia – Adam uznał, że jest mniej ważny od swojego bardziej kompetentnego kolegi i zdenerwowany wyszedł wcześniej z pracy. W takich sytuacjach powracały do niego demony przeszłości i mężczyzna czuł, że jego życie, jak i on sam, nie jest wiele warte. Postanowił popełnić samobójstwo. Połknął 30 tabletek Ketonalu i poszedł na pobliską łąkę, gdzie stracił przytomność. Znalazł go przypadkowy przechodzień i wezwał karetkę. Adam został przewieziony do szpitala, gdzie poczuwszy się lepiej, po kilku godzinach uciekł do lasku. Już sama myśl o miejscu, w którym obnażał się przed kobietami, wprawiła go w podniecenie. Tego dnia był wyjątkowo napalony i pragnął się jak najszybciej zaspokoić. Mimo tego, że od dłuższego czasu sypiał regularnie z pewną chorą umysłowo, starszą od siebie kobietą, która znana była w okolicy z nadpobudliwości seksualnej, Adam postanowił ulżyć sobie, napadając na przypadkową osobę.

    Dochodziła trzynasta, gdy drogą obok lasku przechodziła Dorota K.-Z. 42-latka wracała ze szpitala w Bukowcu, gdzie odwiedziła chorującą matkę. Sama też nie była najlepszego zdrowia, przebywała na rencie i leczyła się na astmę. Adam zaszedł jej drogę, zaczął dusić i powalił ją na ziemię. Wciąż trzymając kobietę za szyję, powlókł ją w ustronne miejsce, gdzie zażądał stosunku. Kobieta stawiała opór, więc znowu zaczął ją dusić, aż straciła przytomność. Omdlałą dotykał, całował i wkładał palce do pochwy. Gdy skończył wytryskiem na jej ciało, nie zdejmując uścisku z szyi, podniósł pobliski kamień. Uderzał ją nim po głowie i tułowiu, łamiąc żebra, czaszkę, nos i rozkawałkowując kości twarzoczaszki. Gdy Dorota nie dawała już oznak życia, przeszukał jej torebkę i wyciągnął z portfela 42 złote. Ciało wrzucił do betonowej studzienki rewizyjnej, zasypał gałęziami i poszedł do domu. Tam znów usiłował otruć się tabletkami, po których dostał tylko niestrawności.

    Dorota K.-Z. na co dzień mieszkała z dwoma pełnoletnimi już synami, którzy w chwili jej morderstwa przebywali u rodziny w sąsiedniej miejscowości. Chłopcy zauważyli zniknięcie matki dopiero po 10 dniach od jej śmierci, gdy wrócili do domu w Kowarach. Zaniepokoiła ich niedopita herbata na stole i relacja sąsiadów, że nie widzieli Doroty od kilku dni. Wtedy zawiadomili policję i rozpoczęto poszukiwania.

    6 lipca 2007 roku wciąż nie odnaleziono ciała 42-latki. Tego dnia pracodawca Adama Zachwiei zlecił mu zamontowanie brodzika. Zadanie przerosło mężczyznę, co go bardzo poruszyło. Zdenerwowany swoim niepowodzeniem, opuścił plac budowy i udał się do lasku. Mimo tego, że po ostatnim morderstwie odczuwał przygnębienie i strach, postanowił, że znów rozładuje swoje napięcie, napadając na losową kobietę.

    Ewa E. od 20 lat pracowała przy nawijarce kolorów w Fabryce Dywanów Kowary. Tego letniego dnia szykowała się na drugą zmianę. Nie czuła się najlepiej i do ostatniej chwili rozważała wzięcie wolnego. Ostatecznie spakowała kanapki, pożegnała się ze swoim partnerem i ruszyła tą samą trasą co zawsze. Droga obok lasku była często uczęszczana przez mieszkańców okolicy, głównie przez pracowników szpitala w Bukowcu i Fabryki Dywanów. Tego dnia Ewa do zakładu jednak nie dotarła. Przed godziną czternastą, drogę 41-latce zaszedł Zachwieja. Zaczął ją dusić i uderzać pięścią w nos. Dotkliwie ją pobił, celował głównie w okolice twarzy i głowy, ściskał jej szyję tak mocno, aż złamał kość gnykową i zerwał więzadła kręgosłupa na wysokości szyi. Nieżywą zaciągnął w pobliskie zarośla. Tam rozebrał ciało. Dotykał je, wkładał palce do pochwy i odbytu, onanizując się przy tym. Gdy wytrysnął na martwą Ewę, przeszukał jej torebkę i wyjął w portmonetki trzy złote i pięćdziesiąt groszy. Zwłoki wrzucił do tej samej starej studzienki, w której spoczywała już Dorota.

    Dwie godziny po morderstwie, kilku mieszkańców Kowar widziało Adama w zakrwawionych ubraniach, jak prosił o papierosa pod sklepem. Nikt jednak nie podejrzewał, że w małym, spokojnym miasteczku, gdzie wszyscy się znają, może mieszkać ktoś, o kim niczego nie wiedzą.

    Partner Ewy E. zaniepokoił się, gdy nie wróciła do północy i nie można się było do niej dodzwonić. Nigdy jej się to nie zdarzało. Gdy po telefonie do rodziców konkubiny utwierdził się w obawach, że kobiety nie ma u krewnych, bezzwłocznie zawiadomił policję. Rozpoczęły się poszukiwania. Bliscy zaginionej przeszukali okolice trasy, którą przez 20 lat Ewa przemierzała do pracy. Dzień po jej zaginięciu, późnym wieczorem, w gęstych zaroślach natrafili na studzienkę przykrytą ciężką betonową płytą. Odsunęli wieko. W mule i błocie dostrzegli nagie, zakrwawione ciało kobiety w zielonych tenisówkach. To po nich rodzice 41-latki rozpoznali córkę. Przybyli na miejsce policjanci i strażacy, stwierdzili, że odór wydostający się ze studni świadczy o bardzo posuniętym rozkładzie zwłok, więc nie mogła być to zaginiona zaledwie wczoraj kobieta. Podczas wydobywania ciała Ewy, okazało się, że leży pod nią druga kobieta.

    Zachwieja został zatrzymany w swoim miejscu zamieszkania już 8 lipca. Nie stawiał oporu. Jako podejrzanego wytypował go policjant z sekcji kryminalnej Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze, który wcześniej pracował w policji w Kowarach. Śledczy od razu zakładał, że sprawcą musi być ktoś, kto bardzo dobrze zna okolice. Kojarzył Adama jako miejscowego dziwaka, na którego niejednokrotnie skarżyły się mieszkanki miasta. Mundurowy nieraz odbierał skargi na ekshibicjonistyczne zapędy podejrzanego. Podczas pierwszego przesłuchania Adam przyznał się do winy. Mówił wprost, że chciał zabić te kobiety, że myślał o tym wcześniej i po prostu poszedł to zrobić. Okazywał skruchę, a według relacji jednego z policjantów, widać było, że jest mu żal i wstydzi się swoich czynów. Następnego dnia po zatrzymaniu odbyła się wizja lokalna z jego udziałem. Usłyszał też zarzut podwójnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

    Mimo wcześniejszych wyroków, Zachwieja miał w Kowarach opinię spokojnego i nikt nie uważał go za osobę potencjalnie niebezpieczną. Miasteczko zaczęło kipieć od plotek. Ludzie powtarzali między sobą, że w okolicy zaginęło dużo więcej kobiet i niedługo wyjdzie na jaw, że ofiar "Wampira z Kowar", jak zaczęto nazywać Zachwieję, jest dużo więcej. Spokój i poczucie bezpieczeństwa mieszkańców zostały zburzone. Żądali dla oprawcy kary śmierci.

    Po rozejściu się wieści o morderstwach na policję zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że pomiędzy 4 a 6 lipca 2007 roku, niedaleko Fabryki Dywanów widziała podejrzanego mężczyznę. Przyglądał jej się z zarośli obok drogi z Bukowca do Kowar. Gdy zaczął biec w jej stronę, zaczęła uciekać i na szczęście nie udało mu się jej dogonić. Kobieta nie pochodziła z okolicy i nie znała Zachwiei, rozpoznała go jednak jako niedoszłego napastnika podczas okazania przez weneckie lustro. Podejrzany zaprzeczył, że to on biegł za kobietą, mimo tego, że wcześniej ujawnił już wszystkie szczegóły morderstw Doroty K.-Z. i Ewy E.

    . . .

    Adam Zachwieja twierdził, że wcześniej nie planował popełnionych przestępstw. Myśli o nich zrodziły się dopiero w dniach ataków na kobiety, gdy poczuł się sfrustrowany i chciał rozładować skumulowane napięcie. Mówił, że gdyby to wszystko wcześniej obmyślał, zabrałby ze sobą łopatę do zakopania ciał.

    Ja nie potrafię sobie tego wytłumaczyć, że miałem zamiar je zabić

    – tłumaczył.

    On powstał dość nagle, chyba jeszcze w tym dniu. To taka chora furia.

    Miał wyrzuty sumienia po każdym z morderstw i było mu wstyd, ale twierdził, że nie miał odwagi przyznać się komuś do tego, co zrobił.

    Mnie nie chce się żyć, nie mam potrzeby życia

    – żalił się.

    Stwierdziłem to nawet wtedy, gdy nie miałem zarzutów, toteż nie widziałem przyszłości w życiu osobistym i prywatnym.

    Biegli stwierdzili u Zachwiei osobowość dyssocjalną. Jego rozwój intelektualny ocenili jako niedorozwój umysłowy, 80 w skali Wechslera*. W trakcie popełniania zbrodni był poczytalny.

    . . .

    Adwokat Adama Zachwiei usiłował bronić klienta, tłumacząc jego zbrodnie dorastaniem w patologicznym domu. Trudne dzieciństwo mężczyzny wzbudziło nawet litość w matce zamordowanej Ewy E.:

    Jest mi go szkoda jako człowieka, ale zabrał mi jedyną córkę.

    Sędzia Andrzej Kot stwierdził jednak:

    Negatywne warunki środowiska, w których oskarżony dorastał, nie są żadnymi okolicznościami łagodzącymi. Tym bardziej, że wcześniejsze kary pozbawienia wolności nie przyniosły żadnych rezultatów w postawie oskarżonego.

    Zarówno traumatyczne przeżycia, jak i wyrażona skrucha i przyznanie się do winy, nie stanowiły w tej rozprawie okoliczności łagodzących. Sędzia nie wziął pod uwagę także tego, że Zachwieja od początku współpracował z policją i był głównym źródłem dowodowym, dzięki któremu śledczy ustalili dokładny przebieg zbrodni.

    3 grudnia 2008 roku w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze zapadł wyrok. Za podwójne zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem dwóch kobiet oraz dokonanie na nich rozboju, co było działaniem w recydywie, Adam Zachwieja został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności z możliwością ubiegania się o przedterminowe warunkowe zwolnienie po odbyciu 30 lat orzeczonej kary.

    Obrońca oskarżonego zaskarżył wyrok i domagał się kary łącznej 25 lat pozbawienia wolności. Mimo to, w marcu 2009 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał wyrok Sądu niższej instancji w mocy.

    . . .

    W 2016 roku z Adamem Zachwieją przeprowadziła wywiad psycholog śledcza Justyna Poznańska. Osadzony w Zakładzie Karnym w Wołowie, na łamach programu "Skazani: Wyznania zza krat" opowiadał, że nikt go tutaj nie odwiedza, bo jego rodzina z Kowar nie ma jak pokonać tak dalekiej trasy. Twierdził, że nie obwinia swojej matki za swój los. Ma z nią bardzo dobry kontakt, dzwoni do niej prawie codziennie. Opowiadał, że kobieta wychowuje swojego ośmioletniego wnuka, syna jednej z przyrodnich sióstr Adama. Żal mu tego chłopca.

    Zdaniem Zachwiei, dożywocie to niesłuszny wyrok. Uważa, że 30 lat więzienia byłoby optymalną karą za podwójne zabójstwo. Gdy psycholog pytała o szczegóły zbrodni, zasłaniał się niepamięcią i tym, że minęło już wiele lat. Mówił, że było to zbyt brutalne zdarzenie, by mógł sobie je przypominać i nie zwariować.

    Adam Zachwieja ma aktualnie 47 lat. Wyjść na wolność w ramach przedterminowego warunkowego zwolnienia, będzie mógł najwcześniej w 2037 roku.

    Chciałbym być spokojnym człowiekiem

    – odpowiedział na pytanie, jak by wyglądało jego życie, gdyby wyszedł z więzienia.

    Takim... Po prostu... Przełożyć to co kiedyś... Bo byłem spokojny. Rodzinie nic nie zrobiłem, ani sąsiadom, tylko tam gdzieś "poszłem", no i wiadomo...

    – jąkał się.

    Wyjść, spotkać się z rodziną na wolności i tam umrzeć.

    . . .

    Skala Wechslera* – skala testu psychologicznego znormalizowana tak, aby średnia w populacji wynosiła 100, odchylenie standardowe 15. W skali jest 120 jednostek.

    • • •

    Tekst powstał w oparciu o zanonimizowany wyrok, który dostałam od Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze oraz wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu wraz z uzasadnieniem. Użyłam także informacji z książki Łukasza Wrońskiego "Seryjni i wielokrotni mordercy. Profilowanie psychologiczne i psychogeograficzne", 4 odcinka 1 sezonu programu "Prawda o zbrodni" oraz 2 odcinka programu "Skazani: Wyznania zza krat". Informacje z prasy, które zawarłam w tym tekście, pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd.

    Nad poprawnością języka polskiego w moich tekstach czuwa @TerazMnieWidac, a nad językiem prawnym, prawniczym oraz służąc wiedzą z dziedziny prawa karnego – @IgorK.

    • • •

    #kryminalne #kryminalistyka #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #kowary #jeleniagora #seryjnimordercy
    pokaż całość

    źródło: wampirzkowar.jpg

  •  

    W dzisiejszym wpisie przeniesiemy się do Hamburga lat 70. XX wieku. Dokładniej zaś interesować nas będą dwie dzielnice - St. Pauli i Altona. W owych czasach znane były jako “ciemne strony” metropolii - zamieszkane przez mieszankę życiowych wykolejeńców, zagranicznych Gastarbeiterów czy ludzi “spod ciemnej gwiazdy”. To właśnie tam swoje miejsce znalazł seryjny morderca, którego czyny odkryte zostały w dużej mierze przez przypadek.

    Była noc, 17 lipca 1975 roku. O godzinie 3:37 w remizie strażackiej w Ottensen rozległ się alarm - świadkowie meldowali o pożarze na drugim piętrze domu wielorodzinnego przy ulicy Zeißstraße 74 w dzielnicy Altona. Pierwsze wozy strażackie dotarły na miejsce dość szybko. Z płonącego mieszkania strażakom udało się uratować mieszkańca - norweskiego marynarza. Pożar okazał się dość łatwy do opanowania, zaś jego przyczyna była wkrótce znana - marynarz zasnął, nie gasząc przy tym świecy, którą oświetlał mieszkanie z powodu braku prądu, który odcięto mu za niepłacenie rachunków kilka dni wcześniej. Po ugaszeniu pożaru strażacy rozpoczęli również poszukiwanie możliwych ukrytych źródeł ognia. Skupili się przy tym w dużej mierze na suficie dzielącym mieszkanie na drugim piętrze z mieszkaniem na poddaszu oraz na wąskiej klatce schodowej prowadzącej na poddasze. Jak się okazało, pożar przepalił się przez sufit co sprawiło, że strażacy musieli rozerwać podłogę na trzecim piętrze i zdławić źródła ognia w przestrzeni pomiędzy podłogą a sufitem. W trakcie tych prac kilku strażaków zaczęło skarżyć się na przytłaczający smród gnijącego mięsa bijący spod podłogi i zza ścian mieszkania na poddaszu. Wkrótce, ich obawy potwierdziły się - po zerwaniu ścian i części podłogi strażacy odnaleźli dwa plastikowe worki, w które zapakowane były gnijące fragmenty ludzkich zwłok. Stan i miejsca, w jakich odnaleziono fragmenty nie pozostawiał wątpliwości - w mieszkaniu na poddaszu doszło do morderstwa. O godzinie 5:00 strażacy zgłosili znalezisko policji. Niedługo po tym na miejscu zjawili się zarówno technicy dochodzeniowi, jak i śledczy z hamburskiego Kirpo. Potwierdzili oni, iż fragmenty znalezione przez strażaków były pochodzenia ludzkiego. Śledczy, bazując na masie wiszących w mieszkaniu kostek do WC, ogromnych ilości damskich ubrań i akcesoriów, alkoholu, magazynów pornograficznych oraz przeokrutnym smrodzie zgniłego mięsa, rozpoczęli bardzo dokładne przeszukanie zarówno mieszkania na poddaszu, jak i przylegającej do niego toalety. Ich najgorsze przeczucia okazały się trafne - pod deskami podłogi oraz za ścianami mieszkania i toalety w korytarzu odkryto łącznie rozczłonkowane ciała należące do czterech kobiet. Nie było wątpliwości - lokator mieszkania na poddaszu był seryjnym mordercą.

    Gdy w mieszkaniu trwały prace dochodzeniowe, do budynku wszedł człowiek. Wkrótce, znalazł się on przy drzwiach mieszkania na poddaszu, starając się wejść do środka. Zdumieni policjanci spytali się go, kim jest. Ten, z rozbrajającą szczerością stwierdził, iż nazywa się Fritz Honka i jest jest lokatorem mieszkającym na poddaszu, wracającym z pracy jako nocny stróż. Policjanci nie tracili czasu - Honka został natychmiast zatrzymany i przewieziony na przesłuchanie do pobliskiego komisariatu policji. Przez następne dwa tygodnie był przesłuchiwany przez dwóch śledczych wydziału zabójstw Kripo Hamburg - Petera Seelera i Hansa-Petera Untermanna. W ciągu przesłuchań I sprawdzania starych akt policyjnych powoli kształtował się obraz człowieka, który chował rozczłonkowane zwłoki czterech kobiet w swoim mieszkaniu.

    Friedrich Paul Honka urodził się 31 lipca 1935 roku w Lipsku, jako trzeci z dziesiątki dzieci cieśli Friedricha i sprzątaczki Elsy. Jego dzieciństwo nie należało do szczęśliwych - krótko przed wybuchem II Wojny Światowej on sam jak i jego ojciec zostali wtrąceni do obozu koncentracyjnego - głównie za polityczną działalność Friedricha seniora w szeregach Niemieckiej Partii Komunistycznej. Obóz, w którym więziono Honkę został wyzwolony przez Armię Czerwoną w roku 1945, zaś po wojnie rodzina wróciła do Lipska. Choroba alkoholowa i pobyt w obozie okazały się jednak zbyt wielkim obciążeniem dla Friedricha seniora, który zmarł w roku 1946. Niedługo po tym matka Honki oddała dzieci do domu dziecka. Młody Fritz uczył się słabo - niskie oceny w szkole zamknęły przed nim drogę do kształcenia jako mechanik samochodowy. W roku 1950 próbował przyuczyć się do zawodu murarza - edukację tą przerwał jednak ze względów zdrowotnych (uczulenia na beton). W roku 1951 udało mu się uciec z Niemiec Wschodnich do RFN - tam przez kilka następnych lat pracował jako pomocnik rolny we wsi Brockhöfe w okolicach Lüneburga w Dolnej Saksonii. Ostatecznie, do Hamburga Honka trafił w roku 1956, gdy znalazł zatrudnienie w stoczni Hotwaldswerke. Wydawało się, że w końcu zaczął wychodzić “na swoje” - miał stabilną pracę i mieszkanie, zaś wkrótce również ożenił się - ze związku urodził się syn Fritz. Wkrótce jednak sytuacja pogorszyła się - postępujący alkoholizm i przemoc Honki wobec żony doprowadziły do rozpadu małżeństwa w roku 1960. Po pewnym czasie Honka i była żona zeszli się ponownie - aczkolwiek ich związek rozpadł się już definitywnie w roku 1967.

    W owym czasie Honka wyprowadził się ze starego mieszkania i zamieszkał przy Zeißstraße 74. Wkrótce stał się również stałym klientem barów “Der Goldene Handschuh” , “Hong Kong” i “Elbschlosskeller” w dzielnicy czerwonych latarni Hamburga - St.Pauli. W knajpach znany był pod ksywką “Fiete”. Według późniejszych zeznań stałych bywalców i personelu był miły, cichy i spokojny, acz nieco wycofany i rzucający się w oczy ze względu na twarz oszpeconą w wypadku samochodowym. Ciężki alkoholizm sprawił, iż nie był w stanie nawiązywać normalnych stosunków z kobietami - z tego powodu zaczął korzystać z usług prostytutek spotykanych w knajpach. Według ustaleń policji, to właśnie w taki sposób poznał pierwszą ofiarę - 42-letnią Gertraud Bräuer. Jak zeznał sam Honka, w grudniu 1970 roku zaprowadził Bräuer do mieszkania. Gdy ta zaś odmówiła przespania się z nim, w pijackim amoku (przed powrotem do domu miał wypić sześć litrów piwa, ćwiartkę wódki i litr koniaku - według biegłych poziom alkoholu we krwi Honki wynosił około 4 promili) zaatakował ją i udusił. Gdy nieco otrzeźwiał, próbował pozbyć się zwłok - gdy jednak próbował wyciągnąć je z mieszkania, okazały się zbyt ciężkie, przez co spadł ze schodów. Po powrocie do mieszkania Honka postanowił rozczłonkować zwłoki piłą - co też uczynił. Fragmenty zwłok - głowę, piersi, ręce z dłońmi i nogę - zawinął w gazety, które porzucił na wysypisku śmieci na terenie dawnej fabryki czekolady przy Gaussstraße w dzielnicy Altona - tors i prawą nogę ofiary schował za ścianą w mieszkaniu. Fragmenty zwłok porzucone na wysypisku odkrył w listopadzie 1971 roku robotnik, który spalał tam śmieci. Śledztwo policji w tej sprawie szybko utknęło w miejscu - Honka pozostał zupełnie poza podejrzeniami. Po raz pierwszy Honka stał się znany policji w sierpniu 1972 roku, gdy został oskarżony o pobicie i próbę gwałtu przez Irmgard Albrecht - jego ówczesną partnerkę. Ostatecznie, Honce udowodniono jedynie pobicie (jako, iż w trakcie czynu miał we krwi 2,7 promila alkoholu uznano, że nie mógł odpowiadać za próbę gwałtu), za co został skazany na karę grzywny w wysokości 3000 marek zachodnioniemieckich w kwietniu 1975 roku.

    Po morderstwie Gertrud Bräuer, Honka zabił ponownie dopiero w roku 1974. Jego ofiarą stała się 54-letnia Anna Beuschel - prostytutka z St. Pauli. Schemat był w tym wypadku podobny do pierwszego mordu - po poznaniu kobiety w knajpie “Der goldene Handschuh”, Honka zabrał ją do mieszkania, gdzie odbył z nią stosunek seksualny. Wściekły tym, że w trakcie stosunku “leżała jak deska”, udusił ją. Honka ponownie rozczłonkował zwłoki piłą, jednak tym razem części ciała ukrył pod podłogą. Wkrótce, smród wydobywający się z jego mieszkania stał się tak nieznośny, że jego sąsiedzi zgłosili go właścicielowi. Honka wytłumaczył, że za zapach odpowiadają potrawy gotowane przez mieszkających w domu imigrantów z Grecji. Tłumaczenie to okazało się o dziwo skuteczne. Kolejnego mordu Honka dokonał w grudniu 1974 roku. Ponownie ofiarą była prostytutka - 57-letnia Frieda Roblick. Tym razem Honka udusił ją gdy zauważył, że Roblick ukradła mu 200 marek - pomimo tego, że wcześniej zapłacił jej za seks. Rozczłonkowane fragmenty zwłok ponownie spakował w plastikowe worki i schował w ścianach toalety i salonu. Fakt, iż jego ofiarami były samodzielnie działające prostytutki ułatwiał ukrycie jego czynów - ofiary często zrywały kontakt z rodziną, miały niewielu bliskich przyjaciół bądź znajomych i już wcześniej znikały na długie tygodnie czy nawet miesiące. Ostatniego morderstwa Honka dokonał w pierwszych miesiącach roku 1975 - ofiarą była 52-letnia Ruth Schult, której najpierw rozbił butelkę po wódce na głowie, po czym udusił - jak sam stwierdził dlatego, że nazwała go “świnią” i “menelem”.

    Proces Fritza Honki rozpoczął się przed sądem w Hamburgu w listopadzie 1976 roku. Początkowo Honka przyznał się do winy, choć później odwołał swoje zeznania. Według prokuratury, głównym motywem zbrodni miała być patologiczna nienawiść do kobiet oraz chęć wykazania swojej siły nad nimi - co widoczne było w jego stosunkach z kobietami. Obrona Honki skupiła się na ukazaniu destruktywnego wpływu ciężkiego dzieciństwa i alkoholu na jego działania - według nich, sytuacja socjalno-zdrowotna, w jakiej znalazł się Honka była jednym z głównych powodów, dla których zaczął zabijać. Ostatecznie, proces zakończył się 20 grudnia 1976 roku. Fritz Honka został uznany winnym dokonania morderstwa na Annie Beuschel i trzech zabójstw z przesłankami zmniejszonej odpowiedzialności (głównie ze względu na stan silnego upojenia alkoholowego przy dokonywaniu przestępstw) i skazany na karę 15 lat pozbawienia wolności, po których miał zostać skierowany na leczenie do szpitala psychiatrycznego. Ostatecznie, ze względu na zły stan zdrowia, Honka opuścił psychiatryk w roku 1993. Pod zmienionym nazwiskiem (Peter Jensen) został skierowany do domu starości, gdzie zmarł 19 października 1998 roku na powikłania od uzależnienia od papierosów i alkoholu. Według słów pielęgniarzy, przez ostatnie lata życia często narzekał, że jego pokój “śmierdział trupami”...

    #kronikakryminalnafranka #historia #historiajednejfotografii #seryjnimordercy #niemcy #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: apps-cloud.n-tv.de

  •  

    W latach 1935–1938 znaleziono w Cleveland kilkanaście ciał pozbawionych głów.
    Mordercy nie zdołał zatrzymać nawet słynny Eliot Ness – człowiek, który ze swymi „Nietykalnymi” dopadł Ala Capone’a.
    Poznajcie historie Rzeźnika znad jeziora ERIE
    https://youtu.be/TI7krPXiYzU

    #seryjnimordercy #kryminalne #thriller #niewyjasnione #ciekaweciekawe #film #dokument #policja #usa #horror #smierc pokaż całość

  •  

    Kopia listu "From Hell", 15 października 1888 roku. Domniemanym autorem miał być Kuba Rozpruwacz.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #seryjnimordercy #anglia #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Stroje klauna należące do Johna Waynea Gacy'ego. W tle obraz autorstwa samego mordercy prezentujący jego domniemane alter ego - Klauna Pogo.

    #starszezwoje - tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #usa #seryjnimordercy #myrmekochoria pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1.jpg

  •  

    Policjant w zagraconej kuchni Eda Geina, gdzie odnaleziono różne części ciała Bernice Worden, 1957.

    Galeria

    #starszezwoje - tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #usa #seryjnimordercy #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Mapa domu Marine Hedge narysowana przez BTK, 1985. Włamał się do jej domu i udusił ją. Następnie zabrał jej ciało do Kościoła Luterańskiego gdzie ustawiał ją w różnych pozach i robił zwłokom fotografię.

    Marine Hedge. Rader targeted Marine Hedge, 53, who lived just up the street from the Rader family, on April 27, 1985. He broke into her home and strangled her. Rader then took Hedge's nude body to Christ Lutheran Church, where he posed her in various bondage positions and took photographs of her before hastily burying her in a ditch.

    Artykuł

    #starszezwoje - tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #seryjnimordercy #usa #kryminalistyka #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: oxygen.com

  •  

    Dennis Rader (morderca BTK) podnosi swoją córkę, aby mogła zawiesić gwiazdkę na szczyt choinki, 1984. BTK rozpocznie swoją karierę od morderstwa prawie całej rodziny Otero (4 osoby) - wliczając w to dwójkę małych dzieci.

    Artykuł po angielsku
    O BTK

    #starszezwoje - tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #seryjnimordercy #usa #kryminalistyka #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: s.abcnews.com

  •  

    Aktenzeichen XY ungelöst – odcinek z 1978 roku poświęcony seryjnemy mordercy z Hannoweru (Der Sägemörder von Hannover).

    W latach 1975 – 1977 W Hanowerze i okolicach znaleziono łącznie 13 kawałków ciał co najmniej czterech ofiar zwyrodnialca.

    26.09.75 – W pobliżu elektrowni wodnej Schneller Graben znaleziono tułów młodej kobiety pozbawiony nóg, głowy i piersi. Kobieta miała od 23 do 25 lat.

    21-28.02.76 – Znaleziono dwie połówki tułowia i jedną nogę 25 letniej kobiety na parkingu i na śmietniku

    28.05.77 – 11.06.77 – Znów elektrownia wodna, tym razem znaleziono aż sześć kawałków ciała, tym razem ofiara to mężczyzna w wieku około 17 lat. Na tułowiu miał tatuaż z żelaznym krzyżem.

    5.06.77 – Odnaleziono ramię 50-letniego mężczyzny.

    10.07.77 – W parku miejskim Eilenriede znaleziono dolną część 40-letniej kobiety. Wiadomo, że została zabita siłą, nosiła w sobie kiedyś dziecko i cierpiała na miażdzyce

    18.12.77 – Na polnej drodze w okolicach Hanoweru znaleziono rozczłonkowany korpus kobiety w wieku 50-60 lat. Wiadomo, że zmarła w wyniku uduszenia.

    Co ciekawe. Żadna z ofiar nie została zidentyfikowana, żadna nie pasowała do osób zapisanych w rejestrze zaginionych i z żadnej nie udało się pobrać odcisków palców.
    Sprawa do dzisiaj nie została wyjaśniona. O sprawcy wiadomo tyle, że prawdopodobnie ciął zwłoki piłą i przechowywał je w piwnicy albo w chłodni.
    Motywem zabójstw miało być zastraszenie mieszkańców miasta.
    No i gdzie są te głowy ofiar, czy kiedykolwiek zostaną znalezione?
    Oto link do odcinka - https://www.youtube.com/watch?v=aX6cwt_Gn5Q

    #kryminalne #mk997 #mordercy #aktenzeichenxy #seryjnimordercy #zbrodnia
    pokaż całość

    źródło: Bez nazwy.png

  •  

    Krwawy kolejarz z nazistowskiego Berlina

    Kiedy na froncie Niemcy odnosili największe triumfy, w Berlinie każdego dnia ginęli ludzie. Nocne zaciemnienia miast tworzyły wprost wymarzone okoliczności dla przestępców. Przez prawie rok korzystał z nich niesławny „morderca z S-Bahn”.

    #mordercy
    #seryjnimordercy
    #historia
    #zbrodnia
    #ciekawostki
    #niemcy
    #iiwojnaswiatowa
    #mikroreklama
    pokaż całość

    +: k......k, wolfcross +4 innych
  •  

    Mary Jane Kelly - ostatnia z kanonicznych ofiar Kuby Rozpruwacza. (Zdjęcie Koloryzowane)
    Odradzam osobom o słabszych nerwach.
    Mocne NSFW.

    pokaż spoiler #ciekawostki #zbrodnia #mordercy #seryjnimordercy #kalkazreddita #nsfw
    pokaż całość

    źródło: IMG_1157.JPG 18+

  •  

    Nagrobek Eda Geina (słynny seryjny morderca inspiracja do "Psycho" i "Teksańskiej Masakry Piłą Mechaniczną")

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #seryjnimordercy #film #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Na zdjęciu Cheryl Bradshaw i Rodney Alcala, w czasie show tv - Randka w ciemno (1978 r.).

    We wprowadzeniu do programu Jim Lange przedstawił Alcalę jako "odnoszącego sukcesy fotografa" a także miłośnika spadochroniarstwa i motocykli. Cheryl Bradshaw, która w czasie programu wybrała Alcalę na swoją "randkę" ostatecznie odmówiła spędzenia z nim wspólnego czasu, twierdząc, że Alcala wydał jej się "dziwny".
    Miała babeczka wyczucie, bowiem...

    Rodney Alcala był seryjnym mordercą i gwałcicielem, skazanym na karę śmierci w Kalifornii w 2010 roku za pięć zabójstw dokonanych w tym stanie pomiędzy 1977 a 1979. W 2013 roku jego wyrok został powiększony o 25 lat, po jego przyznaniu się do dokonania dwóch zabójstw w Nowym Jorku w 1971 i 1977 roku.

    Alcala nazywany jest czasem "Dating Game Killer" ("Zabójcą z Randki w Ciemno") właśnie w związku z jego występem i wygraną w tym programie telewizyjnym w 1978.
    W czasie nagrywania show miał już na koncie pięć morderstw.

    #seryjnimordercy
    Będzie w #mindhunter
    #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    źródło: 1297276617040_ORIGINAL.jpg

    •  

      @Ld93: dobre. A co masz dokładnie na myśli? Spiety jakiś był? Oczy dookoła głowy i nerowyw wzrok?

      Czemu zabił, możesz coś przybliżyć?

    •  

      @Annaroth: W sumie wszystko co opisujesz się zgadza. Jak się patrzył na ciebie to wyglądał jakby szukał słabych punktów i był taki nienaturalnie pobudzony cały czas, ale w taki nerwowy sposób. W sumie do końca nie wiadomo co się stało z tym zabójstwem, bo oczywiście plotek było o tym mnóstwo i cholera wie która prawdziwa. Jedyne co wiem na pewno to, że dostał 12 lat, bo ten typ którego zabił dal radę się trochę bronić i też mu nieco ryj pokiereszował, więc zostało to uznane jako okoliczność łagodząca, że to było w afekcie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów