•  

    2647 + 1 = 2648

    Tytuł: Upiór. Historia naturalna
    Autor: Łukasz Kozak
    Gatunek: historia
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆
    ISBN: 9788395689574
    Wydawnictwo: Fundacja Evviva L'arte
    Liczba stron: 320
    Forma książki: e-book

    Upiór, strzygoń, wieszczy - pod takimi oryginalnie nazwami, w zależności od regionu, znano istotę, która do ogólnej świadomości i popkultury trafiła jako wampir. Łukasz Kozak w porywający sposób przedstawia, jak słowiański upiór przedostał się do świata zachodu, lecz przede wszystkim skupia się na tym, czym naprawdę tenże upiór rzeczywiście był - czym się w świetle relacji źródłowych charakteryzował, w jaki sposób powstawał, jak można było go unicestwić. Czy upiorstwem można było się zarazić? Czy upiorem mógł zostać biskup? Dlaczego ludność wsi uważała, że Mickiewicz po śmierci stał się upiorem (wieszczym)? Co z tym wszystkim wspólnego ma szamanizm? Świetna lektura dla miłośników słowiańskiego folkloru i wierzeń, ale spokojnie polecam też osobom nie aż tak zainteresowanym, bo książkę czyta się jak dobrą powieść.

    Wielkim plusem są umieszczone na końcu, przetłumaczone na polski, relacje źródłowe na temat upiorów, do których dotarł autor (wiele nie było dotąd analizowanych). Na minus - poza paskudnymi grafikami, których w ocenie nie biorę pod uwagę, skupiając się na treści - czasem zbyt wiele miejsca poświęcono tematom, jakie można by załatwić zwięźlej (np. inspiracje Mickiewicza i spory klasyków z romantykami - czułam się jak z powrotem na lekcji polskiego w liceum). Największym dla mnie minusem, przez który chciałam już na początku przyznać autorowi czerwoną kartkę (na szczęście poskutkowało to chęcią uważniejszego czytania, a nie porzuceniem lektury), było bezcelowe w tej pozycji deprecjonowanie mitologii słowiańskiej, a wręcz oparcie się na przesadnie krytycznym stanowisku Dariusza Sikorskiego, że w sumie to nic takiego nie istniało. Wywody tyleż zbędne dla treści, co obnażające niewielką wiedzę autora akurat w tym temacie (czerwona kartka przyznana została dokładnie za powoływanie się na badania prof. S. Rosika, które dają wnioski całkowicie odmienne od tych przywoływanych przez autora - ale skoro akurat do tych badań Kozak przypisu nie umieścił, to wręcz przyznał, że się z nimi nie zapoznał, więc pisze po próżnicy). Na szczęście w kwestiach bezpośrednio dotyczących tematu upiorów i przy dalszym powoływaniu się na źródła i badania nie złapałam autora na żadnym babolu.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #slowianie #mitologiaslowianska #etnografia #folklor #wampiry #historiabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    #ciekawostkihistoryczne #maroko #slowianie #niewolnictwo

    Na przełom IX-X wieku w Maroko sprzedawano Polaków jako niewolników do Królestwa Nekor.
    Po kilku latach służby jako strażnicy zbuntowali się, uciekając w góry, gdzie założyli fortecę zwaną
    Qarjat as-Saqaliba, co tłumaczy się jako "Wioska Słowian"

    pokaż spoiler A propo dzisiejszego meczu Marokańczyków
    pokaż całość

    źródło: 20221127_175913.jpg

  •  

    {Młyn Stoisław z oddziału Bladych Dziewojów Pieroga}
    ___________________________________________

    Który utwór zespołu „Honor” jest waszym ulubionym i dlaczego właśnie on?

    Dla mnie najważniejszy jest „Ostatni Drakkar”, bo to właśnie na niego, niemal dwanaście lat temu podczas spędzania wakacji w Rowach nad polskim morzem, wyrwałem moją żonę, z którą to jestem już dziewięć lat po ślubie.
    Tylko ja, gitara, płomienie ogniska i wzrok kilkunastu wpatrzonych we mnie dziewczyn, wśród których była właśnie moja żona...

    #slowianie #rac #honor
    pokaż całość

  •  

    Dziady w Gieczu - niesamowity widok z lotu ptaka!
    #slowianie #rodzimowierstwo #drony

    źródło: FB_IMG_1667889891076.jpg

  •  

    Wreszcie udało mi się pojechać na Dziady w Gieczu (ʘ‿ʘ) Ogień i płonące pochodnie na wałach, tłum ludzi idacy w ciemności, jasny księżyc wschodzący nad grodziskiem, dziękczynienia Bogom i obsypywanie zebranych zbożem. Był klimat...
    #slowianie #rodzimowierstwo #poznan

    źródło: FB_IMG_1667723417140.jpg

  •  

    Newsy książkowe od Whoresbane'a!

    Wydawnictwo Replika kontynuuje rozwijanie serii "Wierzenia i zwyczaje". "Słowiańskie baśnie i bajki" Mieczysława Rościszewskiego trafią na sklepowe półki 24 stycznia 2023 roku. Wydanie w twardej oprawie ma cenę detaliczną 49,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

    Bogaty i pasjonujący zbiór baśni i bajek ludów słowiańskich.

    Jak każda społeczność Słowianie mieli swoje legendy i podania, w których oprócz ludzi występowały smoki, diabły, czarownice, wodniki i zwierzęta mówiące ludzkim głosem.

    "Słowiańskie baśnie i bajki" zwierają 35 utworów pochodzących z różnych kręgów kultury słowiańskiej. Znajdziemy tu opowieści z wielu krajów, od Bałkanów po Europę Środkową. W książce nie brakuje elementów fantastycznych i zjawisk nadprzyrodzonych. Zebrane, przetłumaczone i wydane przez Bolesława Londyńskiego pod pseudonimem Mieczysław Rościszewski, w swoim założeniu miały nie tylko bawić, ale również uczyć i napominać, nawet jeśli czasami wiało z nich grozą.

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
    #ksiazki #czytajzwykopem #wydawnictworeplika #wierzeniaizwyczaje #mieczyslawrosciszewski #wierzenia #slowianie #basnie #bajki
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Lublin! Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany historią i chciałby poczuć się jak w wiekach minionych, to w niedzielę 6.11 będzie dobra okazja aby zacząć odtwarzać historię. Stowarzyszenie Chorągiew Rycerstwa Ziemi Lubelskiej organizuje jesienny zaciąg! To znaczy, że można wstąpić w szeregi stowarzyszenia, które odtwarza kilka różnych epok, od XI do XVII wieku - dla każdego coś miłego. Czym można się u nas zajmować?
    -rzemiosło
    -fechtunek/walka w zależności od epoki
    -łucznictwo

    TUTAJ link do wydarzenia, gdzie znajdziecie więcej szczegółów

    #lublin #rekonstrukcjahistoryczna #historia #slowianie
    pokaż całość

    źródło: 309429293_166567209299825_4345962102070651893_n.jpg

  •  

    Co słychać? Głucho wszędzie... Dziady

    proszenie na ucztę

    Święte Dziady
    Chodźcie, lećcie do nas
    Jeść i pić co Bogi dali
    I cośmy Wam ofiarowali
    Czym tylko chata bogata

    zaś po uczcie

    Święte dziady
    Zlecieliście się tutaj
    Jeść - podjedliście
    Pić - popiliście
    Cześć i sława Wam
    Teraz mówcie nam
    Czego Wam trzeba
    A lepiej:
    Lećcie do nieba
    A kysz! A kysz! A kysz!

    Dziady to czas obcowania żywych ze zmarłymi. To czas kontrolowanej przez nas wymiany korzyści, gdzie w czas obcowania wymieniane są dary: zmarli pragną strawy, napitku, światła, ciepła, oczyszczenia, domniemywam, że i wspomnienia dobrym słowem. W zamian prosimy sprzyjania - w urodzaju i dostatku. A kimże są owi zmarli?
    Czy to ubożęta co to po tej drugiej stronie, za mostem, za wodą są ubodzy, nie mając nic co towarzyszyło im w ziemskim znoju, czy też są to ubożęta, co to są już u Boga? Tego Od Wszystkiego, Boga Bydlęcego Pasterza Dusz? Czy to ci, których dusze poszły w Zaświaty prawidłowo oddzielone od ciał dzięki obrzędom sprawionym przez żywych? A może ci, którzy błąkają się między światami i nie potrafią trafić tam gdzie należy? Którzy nam będą sprzyjać tym o co prosimy, dostatkiem, sporem, urodzajem?

    Dziad:

    - włóczęga, wędrowiec, zmierzający nie wiadomo skąd albo znikąd do nie wiadomo dokąd albo donikąd, nienależący do naszego świata, inny, dziwaczny; ale wszak gość w dom, Bogi w dom - a czym pachnie złamać ten obyczaj miał przekonać się niejaki Popiel gnający precz wędrowców, wszak tym stoi nasza legenda dynastyczna

    - przodek, ten, który był tu zawsze, z naszego rodu, ten, kto wie kędy wracać i do kogo, ten, jak to zawsze mawiam (pewnie plagiaryzując), na czyich ramionach stoimy

    - ostatni snop z pola / Diduch / Broda Welesowa - znak ciągłości urodzaju, płodności, dostatku

    Za: Fb Słowianski Mit o Sworzeniu Świata
    #slowianie #rodzimowierstwo #polska #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: FB_IMG_1667289414339.jpg

  •  

    Wyjątkowy artefakt sprzed 4 tys. lat znaleziony pod Brzeskiem wykrywaczem (GALERIA) Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/6874655/wyjatkowy-artefakt-sprzed-4-tys-lat-znaleziony-pod-brzeskiem-wykrywaczem/

    Wyjątkowego odkrycia w małopolskim lesie przy użyciu wykrywacza metali dokonał mieszkaniec Brzeska, znalazł bogato zdobioną bransoletę z epoki brązu, która może liczyć nawet ponad 4 tys. lat!

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii - plusując ten komentarz bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    Sprawdź też mój blog WWW firmowy SKLEP ZH oraz kanał na YT

    #polska #nauka #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #malopolska #brzesko #bochnia #starozytnosc #artefaktnadzis #zabytki #archeologia #poszukiwacze #wykrywaczmetalu #detektorysci #slowianie #qualitycontent #zainteresowania
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  

    Słowianie przenoszą graczy do fikcyjnego uniwersum, utrzymanego we wczesnośredniowiecznej stylistyce. Opisany świat jest bardzo podobny do realnego z IX-XI w., gdzie jedyną rozumną i cywilizowaną nacją są ludzie. Jednak nie ma tutaj rozległej władzy centralnej, podstawę systemu społecznego stanowią „państwa-wioski” z odrębnymi prawami, wierzeniami i tradycjami.

    Wciel się w potomków dawnych, słowiańskich plemion i przeżywaj różne przygody na kontynencie Slavii!
    -> https://rgfk.pl/podrecznik-slowianie-mitologiczna-gra-fabularna-edycja-15/1481.html

    #rgfk
    #gry #rpg #grybezpradu #gryfabularne #slowianie #mitologia
    pokaż całość

    źródło: 3.png

  •  

    Pomożecie kopnąć? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    “Polacy sięgali po sławę, Pomorzanie bronili wolności”. Krzywousty i Pomorze

    Bolesław Krzywousty miał jedną obsesję: podbój Pomorza. Ta sztuka nie udała się jego przodkom, w tym ojcu, Władysławowi Hermanowi, który stosował brutalną politykę wyniszczających najazdów. Jednak młodemu, wojowniczemu księciu był pisany inny los: poskromił Pomorzan, których ziemie weszły w skład państwa polskiego.

    W środku też kilka ciekawych fotografii z wystawy, znajdującej się obecnie w Błękitnym Baranku w Gdańsku (Muzeum Archeologiczne).

    #gdansk #trojmiasto #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #slowianie #historia #podcast
    pokaż całość

    źródło: Historia Gdańska dla każdego (25).png

  •  
    r......_

    +74

    W Zakopanem w 1759 roku został ścięty prawdopodobnie ostatni Święty Smrek (świerk), pod którym tatrzańscy górale składali ofiary w intencji pogody i urodzaju. Drzewo rozkazał ściąć jezuita Karol Fabiani, który w owym czasie prowadził w regionie misję chrystianizacyjną.

    Ale oczywiście rodzima wiara „zniknęła w X wieku”, „nie ma żadnych źródeł” i „nic nie wiadomo” ( ͡° ͜ʖ ͡°) Historię podają sami jezuici.

    #rodzimowierstwo #slowianie #slowianskapolska #religia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zakopane #podhale #tatry
    pokaż całość

    źródło: s3.eu-central-1.amazonaws.com

    •  
      r......_

      0

      Czyli sam zauważasz, że źródeł jest mało. Do tego zamierzam. Rekonstrukcja na podstawie tego co mamy, to dla mnie bardziej zgadywanki niż dążenie do prawdy.

      @Halbr: Źródeł jest mało do konkretnego okresu, a nie do słowiańskich wierzeń w ogóle. Nie trzeba nic „rekonstruować” na podstawie tego, co mamy, bo to, co mamy jest pełnoprawną kontynuacją. Babci święcącej gromnice, malującej pisanki i palącej znicze na grobach nikt pieczątki nie musi przybijać, żeby to, co robi, było pogańskie. Jesteś tak głupi, że nie możesz ogarnąć, czy po prostu ci się nudzi? pokaż całość

    •  

      @revslav_ kontynuujesz w formie jakieś religii synkretycznej (chrześcijańsko-słowiańskiej-jakichś guseł ludowych nieznanej prowiniencji), ale nie wiesz jak to wyglądało 1000 lat temu u Słowian

      +: Domowik
    • więcej komentarzy (34)

  •  
    S..............y

    +6

    Prawda jest taka, że Słowianie to są biali m*rzyni świata. Znamy z historii wiele cywilizacji, które przyczyniły się do rozwoju ludzkości. Starożytni Grecy, Egipcjanie, Rzymianie, następnie Cywilizacja Łacińska (Europa) a także Cywilizacja Arabska, Daleki Wschód (Chiny, Japonia).

    Słowianie istnieli natomiast od wielu wieków i do dziś w tych krajach praktykuje się sranie do wiadra, a wiele terenów na wschód od Bugu nie różni się od Afryki. Najlepszą rzeczą, którą zrobiliśmy ponad 1000 lat temu, to przyjęcie chrztu i dołączenie do cywilizacji zachodu. Dzięki Chrystianizacji zachodnich Słowian (między innymi Polski czy Czech) te kraje gdzie są. A nas na 45 lat w rozwoju i tak zatrzymał powiew ze wschodu.

    Natomiast kultura Słowian to po prostu dzicz opierająca się na kulcie siły. Niszczeniu, rabowaniu, gwałceniu, zniewoleniu i życiu jak barbarzyńcy. Rosja mieni się spadkobiercami Grecji/Bizancjum, a to wcale nieprawda. Kulturowo to jest po prostu zacofanie do potęgi, czego przykładem są kraje takie jak Ukraina,Białoruś,Rosja i te wszystkie fikcyjne republiki.

    Cywilizacja, którą zbudowali Słowianie to co najwyżej Cywilizacja Sowiecka XD Czyli przedstawiciele homo sovieticus, chlew jednym słowem i taka jest prawda.

    Poza tym, jeśli ktoś mieni się Słowianinem, to jest jakieś 90 % pewności, że to zwykła ruska onuca, w dodatku taka z komunistycznymi sympatiami

    #historia #slowianie #bekazpodludzi #heheszki #rosja #ukraina #bialorus #takaprawda #niebieskiepaski #4konserwy #europa #swiat #polska #ruskapropaganda #chrzescijanstwo
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

    •  

      @pozdroxxx666: różnica polega na tym, że oni mądrzy wykorzystywali, gwałcili i zabijali tamtych, indian ,.hindusów, murzynow, nas. A słowianie od wieków swoich, co dzieje się nawet teraz, stąd bieda. Umysłowa i gospodarcza

    •  

      @Sok_Mandarynkowy: Moskale to nie Słowianie. Ze słowiańskości został im tylko język. Kultura Moskali to kultura azjatycka będąca przeciwieństwem kultury słowiańskiej. Nie znasz się to się nie wypowiadaj, bo dałeś się nabrać na panslawizm stworzony przez Moskali którzy chcieli powtórzyć dokonania mongołów i rządzić kolejnymi ziemiami.

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Rys. Widget
    #rodzimowiercy #poganie #slowianie #rodzimowierstwo #slowianie #wiara

    źródło: bogowie-rysunek-satyryczny-rodzimowiercy-rodzimowierstwo-satyra-rysownik-satyryk-widget-widgeta-poganstwo-poganie-pogani

    +: Filopuk, G..........y +6 innych
  •  
    K......l

    +6

    Uwielbiam mitologię słowiańską, ale nie rozumiem skąd na poważnie brana jest pod uwagę religia słowiańska. Przecież ci goście nie wytworzyli nawet własnego pisma, gdy już wszyscy w okolicy śmigali na tabliczkach.

    A katolicyzm? Stworzył całe systemy filozoficzne, własną, niepowtarzalną teologię, z jego inspiracji powstała najpiękniejsza muzyka, rzeźba, sztuka na świecie, do której do dzisiaj nie ma równania, jej idee były rewolucyjne i wymagające, żeby w ogóle je pojąć.

    Toż nawet Normanowie, którzy swe wierzenia i legendy spisali i mieli rozwinięte w setki sag, bez większych oporów przyjęli katolicyzm. Bo dominował intelektualnie i filozoficznie, wielokrotnie pod każdym względem.

    #filozofia #katolicyzm #slowianie #historia #swiat #polska
    pokaż całość

    •  

      @Kartofll: Taki głupi przykład: wiele obrządków słowiańskich przetrwało do dni dzisiejszych, katolickie święta po części mają w sobie zalążek słowiańskich obrządków jak dekorowanie domu w rośliny na zielone świątki, robienie pisanek, drzewko na święta. Chrześcijanom nie udało sie wyplenić wszystkich zwyczajów słowian zwłaszcza na wsiach to je wchłonęli jako część swoich świąt ¯\_(ツ)_/¯

    •  
      K......l

      0

      @Inguz: no tak, to wiadomo, i całe szczęście! A dotrzeć wszędzie było niemożliwe. Na takim Polesiu nawet komuniści nie potrafili nic zdziałać w obecnych czasach :)

      Celem była konwersja - a jakimi środkami - who cares.

    • więcej komentarzy (10)

  •  
    r......_

    +49

    W zeszłą środę miał miejsce pogrzeb Kazimierza Mazura. Aktor został pochowany w rycie słowiańskim, przy odwołaniu do przedchrześcijańskich bóstw.

    W komentarzu nagranie z pogrzebu, a tu znalezisko: kilk

    #religia #ciekawostki #ciekawostkireligijne #slowianie #rodzimowierstwo #slowianskapolska #film #seriale #rozrywka pokaż całość

    źródło: tkn24.pl

  •  

    "Słowianie. Płomień mocy" produkcji słowacko-ukraińskiej skończyłem oglądać. Dawno już nie widziałem czegoś tak radosnego i spokojnego (mimo scen przemocy), w żadnym filmie. 10 odcinków i przyznam, ani przez chwilę nie było nudno. Może, jak dla mnie, zbyt dużo magii ale też to nie miał być film historyczny. Oglądałem w oryginale po słowacku, kilka razy tylko włączałem na chwilę napisy, by lepiej zrozumieć sens. Polski lektor też był, ale po pierwszym zdaniu został definitywnie wyłączony.
    Najlepsze rolę to postać kowala, Drahy (śliczna ta dziewczyna!) i Samo. I sierpa oczywiście, który okazał się być bardzo skutecznym narzędziem do zabijania ludzi a nie tylko żęcia zboża.
    #film #fantasy #slowianie #slowacja #ukraina
    pokaż całość

  •  

    Chcialem sobie poczytać coś o mitologii słowiańskiej, religii pradawnych Słowian i ogólnie coś w ten deseń. Polecicie jakies książki w tej tematyce, które przyjemnie można przeczytać? #ksiazki #literatura #slowianie #mitologiaslowianska #mitologia

    •  

      @ciemnienie: Tak, zdecydowanie najlepsza na początek.
      Z publikacji naukowych i popularnonaukowych polecam do tego na początek:
      A. Gieysztor. Mitologia Słowian
      "Kultura ludowa Słowian" Kazimierza Moszyńskiego
      "Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian" Jerzego Strzelczyka
      "Dawni Słowianie - wiara i kult" - Stanisław Urbańczyk
      "Religia Słowian i jej upadek" Henryka Łowmiańskiego

      Po angielsku o religii Słowian publikował Leszek Słupecki.
      pokaż całość

    •  
      r......_

      +3

      @rakujp: @KondProsty: @PucciniM: Absolutna podstawa na wstęp do tematyki: Mały Słowianin

      Religie dawnych Slowian Dariusza Sikorskiego

      @vendaval: Ta pozycja nie jest najlepsza na początek – sporo niedociągnięć i kontrowersyjnych tez ze strony autora. Zdecydowanie w wymienionej przez Ciebie trójce widziałbym książkę Szyjewskiego w miejsce Sikorskiego.

      W zasadzie o mitologii Słowian wiemy tyle co nic. Kilka wątpliwych przekazów ze Średniowiecza i pozostałości w kulturze ludowej. Z tym, że nie wiadomo na ile te wierzenia ze Średniowiecza były przetworzone przez wpływy obce.

      niestety wszystko spalone i wybite z głów przez krzyżowców :(

      @Rasteris: Niestety, ale powtarzacie naukowe legendy. Zacznijmy od tego, że nigdy nie było czegoś takiego, jak mitologia Słowian wolna od wpływów obcych, więc ten argument nie ma racji bytu – Słowianie nie byli ludem izolowanym, mamy chociażby mocne dowody na kontakty słowiańsko-irańskie sprzed chrystianizacji (kilkadziesiąt słów dot. religii w języku polskim ma irański rodowód!). Jeśli weźmiemy klasyczną definicję religii jako doktryna, organizacja i kult, to chrystianizacja przerwała ciągłość właściwie tylko organizacji; doktryna (treści mityczne, archetypy, znaczenia) przechowały się w ludowych pieśniach, przedstawieniach świętych i zabobonach, a kult... u kogo w domu nie malowało się jajek na wiosnę, nie wynosiło Marzanny, nie jeździło na groby i nie zostawiało pustego miejsca na Święto Godowe, niech pierwszy rzuci kamieniem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Muzeum Mitologii Słowiańskich kilka lat temu zebrało wypowiedzi badaczy i badaczek słowiańskich wierzeń nt. stanu badań, warto się z nimi zapoznać: http://muzeumslowianskie.pl/wp-content/uploads/ksiazki/Badania_nad_wierzeniami_Slowian_ebook.pdf
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Znalezisko ma charakter edukacyjny i nie ma na celu prowadzić agitacji politycznej

    Śp. prof. dr hab. Piotr Eberhard prócz artykułu o rosyjskim panslawiście napisał także artykuł o polskich myślicielach postulujących zjednoczenie Słowian, o ich pobudkach, a także o ich konkretnych postulatach.

    Link do znaleziska.

    Wołam z Listy Prawicowej, chcesz być wołany zaplusuj ten link, nie chcesz być wołany, odplusuj.

    #revoltagainsthemodernworld #gruparatowaniapoziomu #4konserwy #slowianie #polska #geopolityka
    pokaż całość

  •  

    Znalezisko ma charakter edukacyjny i naukowy, nie ma ono na celu agitować za rosyjskim imperializmem, a przedstawić jego ideowe tło i historyczne okoliczności stojące za przybraną przez niego formą - panslawizmem

    Świętej pamięci profesor doktor habilitowany Piotr Eberhard napisał bardzo dobry artykuł na temat historii idei panslawistycznej w Rosji, samych argumentów i postulatów panslawistów, a także przybliżył przyczyny konfliktu między panslawistami a neoslawistami.

    Zapraszam do znaleziska.

    Link do znaleziska.

    Wołam z Listy Prawicowej, chcesz być wołany zaplusuj ten link, nie chcesz być wołany, odplusuj.

    #revoltagainsthemodernworld #4konserwy #rosja #polska #geopolityka #slowianie
    pokaż całość

  •  

    Ależ mnie wkurwiają turbosłowianie którzy twierdzą że w letnim przesileniu i kupalnocce wcale i w ogole nie chodzi o #seks nastolatków na co wówczas starszyzna przymyka oko i i że to obca agentura osmiesza ich zwyczaje. Przecież dzieci poczęte wtedy rodzą się w marcu, omijając trudne zimowe miesiące, a na następną zimę są już na tyle duże, że zaradniejsze. Wszystkie dawne cywilizacje zmagające się z zimą jaka znamy rodziły dzieci na wiosne, myślenie że Słowianie byli w tym temacie inni to błąd. Jeszcze raz powtórzę - tak, noc Kupały to święto seksu, odpowiednik naszych walentynek, święta lata i płodności w jednym dniu, a raczej - nocy #slowianie #historia pokaż całość

  •  

    Słowo syn w różnych jezykach słowiańskich, zapis fonetyczny

    PL syn
    UA sin
    CZ syn
    HRK sin
    SK syn
    BLG sin
    RU łada
    ¯\_(ツ)_/¯

    #rosja #wojna #ukraina #slowianie #heheszki

  •  

    Pomożecie kopnąć? :)

    Burzliwy wiek XI. Pogańskie rebelie i wojna partyzancka

    W historii Pomorza Wschodniego wiek XI jest okresem niezwykle burzliwym: kolejni władcy Polski próbowali sobie podporządkować ziemie leżące przy bałtyckim brzegu, jednak nigdy bez trwałego sukcesu. Pomorzanie powrócili do wiary swoich przodków, wzniecali kolejne rebelie, a pod koniec stulecia zastosowali taktykę walki partyzanckiej.

    ➡️ Prześledzimy dzieje Gdańska i Pomorza Wschodniego w XI wieku
    ➡️ Dowiemy się, co leżało u przyczyn powrotu do wiary przodków
    ➡️ Przyjrzymy się brutalnym wyprawom polskiego rycerstwa (a przy okazji, obalimy mit o szlachetnym rycerzu ratującym z opresji niewinnych)
    Jeszcze jeden odcinek...i zakończymy wstęp Sezon 1 będzie nosił nazwę "Epoka Sobiesławiców"!

    #gdansk #trojmiasto #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #slowianie #historia #podcast
    pokaż całość

    źródło: Rebelie.png

  •  

    Polska plemienna | Wykład prof. dr hab. Andrzeja Buko o historii ziem dzisiejszej Polski w IX i X wieku Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/6781075/polska-plemienna-wyklad-prof-dr-hab-andrzeja-buko/

    „Historia Polski zaczyna się w roku 966”. Całe to zdanie to uproszczenie, a data jest czysto umowna – każde państwo ma bowiem swój symboliczny początek. Ucząc się historii w szkole, skupiamy się na tym, co było po tej dacie. Niezbyt obchodzi nas, co działo się wcześniej. Jest tak m.in. dlatego, że do okresu wcześniejszego niewiele jest źródeł pisanych. Nie oznacza to jednak, że nie wiemy nic! Wręcz przeciwnie, z każdym rokiem wiemy coraz więcej! O tym opowiadają w trakcie wykładu prof. ANDRZEJ BUKO i EWELINA SIEMIANOWSKA.

    Każdego kto chciałby zostać wywołany przy okazji dodawania kolejnych znalezisk, zachęcam do zaplusowania pierwszego z komentarzy.

    --------------------- WSPIERAJ I PRENUMERUJ ARCHEOLOGIĘ ŻYWĄ! ------------------

    #archeologiazywa #ciekawostki #nauka #archeologia #historia #ciekawostkihistoryczne #swiatnauki #sredniowiecze #ciekawostki #polska #historiapolski #slowianie pokaż całość

    źródło: archeologia.com.pl

  •  

    2036 + 1 = 2037

    Tytuł: Piast
    Autor: Grzegorz Gajek
    Gatunek: powieść historyczna
    Ocena: ★★★★☆☆☆☆☆☆
    ISBN: 9788382101874
    Wydawnictwo: Sine Qua Non
    Liczba stron: 688
    Forma książki: e-book

    Mocno przeciętna powieść przygodowa osadzona w realiach pierwszej połowy IX wieku, w której autor przedstawia swoją wizję tego, jak Piast stał się Piastem i założycielem dynastii. Kierowana raczej do czytelników płci męskiej w wieku nastoletnim lub starszych, którzy chcą poczuć się jak nastolatkowie (chociaż pierwsza część książki, podporządkowana intrydze głównie dojrzewaniowo-miłosnej, w której pobrzmiewają jakieś wątłe echa "Chłopów" Reymonta, może takich czytelników jednak odstraszyć). Z tego też powodu jeszcze mniej przypadła mi do gustu, bo babie trudno raczej kibicować któremuś z dwóch głównych bohaterów - braci "bliźniaków", z których jeden właśnie Piastem się staje, wcześniej trafiając do drużyny wikingów.
    Swego czasu przeczytałam chyba wszystkie powieści osadzone we wczesnym średniowieczu i nie jestem w stanie nie porównywać "Piasta" Gajka do każdej z nich. No więc wypada to słabo, zwłaszcza w odniesieniu do takich klasyków jak Bunsch. Z uwagi na postać Piasta najsensowniejszym porównaniem wydaje się "Ja, Dago" Nienackiego - i tu również blado, bo mimo licznych wad powieści, Nienacki oferował świetną filozofię władzy i gęste legendarno-podaniowe tło, a u Gajka wszystko jest bardzo powierzchowne. Trudno oczywiście oczekiwać świetnego odmalowania tła historycznego od tej konkretnej epoki, co do której źródeł jak na lekarstwo - i to jest wygodne, dopóki pozostajemy na terenie (późniejszej) Polski czy Skandynawii, lecz w wypadku osadzenia części akcji w Saksonii, świeżym nabytku cesarstwa niemieckiego, no to ten paździerz eksploduje. Najmniejszym problemem, jaki powoduje uśmiech, są truskawki w IX wieku.
    Powieść nie jest napisana źle. Autor umie pisać płynnie, stosuje leciutką archaizację, ale ma wielkie problemy z konstruowaniem intrygi zwłaszcza na poziomie rozwiązania akcji. Z tego względu szczególnie końcówka książki jest bardzo rozczarowująca, zbyt szybka, sprawiająca wrażenie, że Gajek chce już po prostu zamknąć temat, bo sam ma go dosyć. Dynamiczne sceny często są zbyt chaotyczne. Tło historyczne powstania Stellingów niewykorzystane. Kolejnym problemem jest podwójna narracja - w niektórych rozdziałach pierwszo-, w większości trzecioosobowa. Czekałam na ostatnie zdania książki, które mogłyby usprawiedliwiać ten zabieg, no i nie przekonał mnie on. Gawęda prowadzona na temat wydarzeń po kilkudziesięciu latach powinna być skonstruowana inaczej (bez stwierdzeń w stylu "tamtego roku nic się nie działo" - człowiek skupia się przecież właśnie na tym, co ważnego się działo!).
    Mimo wszystko dam jeszcze szansę kolejnej książce, bo niebawem ma wyjść "Bolko" czyli coś o młodym Chrobrym. Wtedy to będzie milion powieści do porównania.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #slowianie #wikingowie #historia #sredniowiecze #powieschistorycznabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    Słowianie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler https://niezalezna.pl/429440-gdy-moskwa-broni-slowianszczyzny


    #memy #humorobrazkowy #slowianie #kadyrow #szojgu #wojna #heheszki

    źródło: FZou8a8XkAExy5x.jpg

  •  

    Dwa nowe artykuły: Trzygłów i Jarowit
    Nie jestem do końca zadowolony z artykułu o Trzygłowie, ale nie mam już do niego siły.
    #rodzimowierstwo #slowianie #poganstwo #poganie #religia #religioznawstwo #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Zapomniało mi się napisać, ale niedawno zapowiedziano nową książkę, która wychodzi jeszcze szybciej.
    Mowa o Mity Słowian. Śladami świętych opowieści przodków autorstwa Michała Łuczyńskiego. W 2020 ten sam autor wydał naukową książkę poświęconą etymologii bóstw słowiańskich. Teraz napisał książkę o bogach i mitach. Ze spisu treści można spodziewać się, że autor skupia się przede wszystkim na mitach, mniej na bogach. Mity Słowian nie zachowały się w żadnych kronikach, lecz w folklorze. Spis treści robi wrażenie i można założyć, że prawdopodobnie to będzie najważniejsza książka ostatnich kilku lat.
    Pozycja obowiązkowa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Tytuł: Mity Słowian. Śladami świętych opowieści przodków
    Autor: Michał Łuczyński
    Wydawnictwo: Triglav
    Oprawa: miękka
    Cena: 50 zł (w promocji -10 zł)
    Strona możliwością zakupienia i spisem treści: klik
    #slowianie #religia #religioznawstwo #ksiazki #rodzimowierstwo #gruparatowaniapoziomu #historia
    pokaż całość

    źródło: triglav.com.pl

  •  
    r......_

    +9

    Przeklejone stąd: Święto Plonów/Dożynki, nie mogą sprowadzać się wyłącznie do składania ofiar i podziękowania bogom za obfitość lata. Zanotowanym źródłowym obrzędom towarzyszy bogata symbolika, której interpretacja przywraca na światło dzienne idee naszych przodków wyrażających głęboki sens życia, a zawarta w obrzędach dynamika ilustruje mit, przedstawiając wyrafinowany obraz świata.

    Jakiż to zespół idei, sens życia i obraz świata upatruję w Święcie Plonów? Jak sobie interpretuję źródła etnograficzne dotyczące interesującego nas tematu i co za tym idzie, jaką proponuję Państwu koncepcję pod rozważania? Zapraszam Państwa Serdecznie do lektury.

    Obrzędowość związana z celebracją zbiorów na przełomie lata i jesieni, którą obserwujemy u Słowian nie jest wyjątkowa i wyłącznie pod ich kątem charakterystyczna. Gdy sięgamy do porównań u Bałtów, obserwujemy obrzędy dożynkowe bardzo zbliżone do słowiańskich, o tyle jednak u naszych sąsiadów bardziej barwne i obfitujące w przedchrześcijańską narrację, co z racji późniejszej tego ludu chrystianizacji, nie tak zatarte i rozmyte. Jak wspominałem ostatnio przy okazji przywołania konkluzji wyrażonej przez Jurija Łotmana dotyczącej tematu tańca obrzędowego, w obrzędach dożynkowych dopatruję się odgrywania mitu i idei wspólnej dla innych Indoeuropejczyków. Mit, ideę i obraz świata ilustrowane przez obrzędy dożynkowe można zaobserwować u ludów z pozoru tak odległych jak ludy irańskie i od nich chciałbym zacząć okrężny taniec wokół tematu i osobistą co warto podkreślić narrację.

    Dawno, dawno temu gdy obraz świata nie sprowadzał się jeszcze do zmian polaryzacji światła na skutek zmian orientacji cząsteczek kryształu pod wpływem przyłożonego pola elektrycznego — chodził sobie po irańskiej ziemi, zanim ta była jeszcze irańska wte i wewte bez celu skromny, uczciwy chłop.

    Razu pewnego, ukazał się chłopu wysłannik Boga z samiuśkiego Nieba, a może to i był sam Bóg Nieba we własnej osobie, któż to dzisiaj wie. Jakież było zdziwienie chłopa nie samą choćby wizytą, co propozycją spływającą z samej góry. Bo otóż chłop ów, stać się miał z dnia na dzień głową ruchu religijnego sławiącego Boga Nieba. Chłopina z uporem bronił się przed nieosiągalną w jego ocenie funkcją i jarzmem kapłaństwa w jego pojęciu nie do udźwignięcia; nie mieściło się to w głowie chłopu po prostu, gdzie ja, jak ja z tego nic nie zrozumia. Doszedł jednak po czasie do konsensusu chłop z Bogiem Nieba i zgodził się w zamian za odmowę pełnienia przerastającej go funkcji kapłańskiej, opiekować się wszystkim co żyje na ziemi najlepiej jak tylko potrafi. Nie mógł się jednak spodziewać, że w ten właśnie sposób tak czy inaczej przyjął na siebie kult Boga Nieba w najczystszej postaci; że przyjął na swe barki boży kult. Bo w istocie jeśli trzymamy się przepisu, to nie ważne czy mówimy językiem drożdży, mąki, czy też wody, czy przepis ów rozumiemy w języku pospolitego człowieka, czy kapłana; i tak wyrośnie z nas dobry kołacz, jeśli trzymamy się boskiego przepisu.

    Kult Boga Nieba rozprzestrzeniał się za sprawą chłopa, rozpościerał się po horyzont, szerzył aż po krańce świata, bo i u nas na Lubelszczyźnie gadają i potąd, że „Bóg się szerzy”. Nasz chłop tak się troszczył o wszelkie stworzenie będące pod jego opieką, że bidaka doprowadził z czasem do swoistej klęski urodzaju. Ziemia bowiem z pewnym momencie, nie była w stanie pomieścić wszystkich stworzeń nie znających dotąd co należy szybko nadmienić śmierci, ani też nie mogła objąć Ziemia źdźbeł zbóż rozrzuconych jak gwiazda od gwiazdy. Może i dorobek chłopa nie był specjalnie dorodny na tym etapie, ale za to obfity, i musiał się chłop nachodzić by go dojrzewać i wykarmić.

    Bóg Nieba, mając z góry najlepszy obraz na sytuację z jaką zmagała się dobra mateczka Ziemia, która nie mogła już powoli wszystkiego objąć w swych ramionach, zszedł do chłopa i podrzucił mu wskazówki aby wszystkiemu zaradzić. Wręczył chłopu bat, aby ten strzelił nim na krzyż po Ziemi, i żeby dobrą mateczkę Ziemię podzielił, co by rozrostowi niechcianemu zapobiec. I tak odtąd chłop zaganiał zwierzęta batem w stada, a na wykrojonych polach zbierał zboże w złote łany powodując tym, że ziemia którą musiał przebyć by dojrzeć swego dobytku skurczyła się pod jego nogami, bo i mniej liczył kroków ogarniając swój dobytek. Nie musiała w jego rozumieniu rozrastać się już więcej.

    Ziemia nadał nie była z czasem w stanie pomieścić wszystkich stworzeń nie znających dotąd śmierci, nawet gdy były one skupione w stada i w pola uprawne. Kroił więc na krzyż chłop ziemię i drugi raz i trzeci. W trzecim pokoleniu nieśmiertelne stworzenia, takie bidne pościskane jedno obok drugiego poczęły z czasem chorować z braku powietrza i źle się czuć. Mało tego, bo rozrastały się nie przestając rosnąć do wielkości olbrzymów.

    Prawda, że irański mit łączy się jakoś ze słowiańskimi podaniami chłopskimi? Może i nie są jeden do jednego możliwe do porównywania, może je i trochę umyślnie mieszam, ale posiadają pewne wspólne mianowniki, jak w przypadku wyznaczania krzyża na Ziemi w celu zaprzestania rozrastania się ziemi u Słowian, i krojenia Ziemi przez Jimę w micie irańskim w celu jej poszerzenia choćby. Idee podróżują, z czasem ich kanwa zmienia się, raz bardziej subtelnie, raz mniej. Roztańczmy się dziś z tymi mitami jak w podbieranym.

    Bóg Nieba nie był jedyną postacią oprócz dobrej mateczki Ziemi, chłopa i jego ściśniętego zaplecza na świecie. Był ktoś jeszcze i temu komuś strasznie nie pasował ten cały układ, to poukładanie, ta wrzawa, ten żywy hałas i zgiełk. Może ten ktoś pragnął wiecznego snu, niebytu? Nie wiem. A może pragnął tylko i zaledwie, żeby było jak dotąd, jak kiedyś, żeby stworzenia przechadzały się dziko? Może ten ktoś poczuł ogromny głód na widok tłustych stad? Ale to na razie nieważne, bo ważne jest co się wydarzyło dalej.

    Do chłopa po raz wtóry zawitał Bóg Nieba i jako że z góry posiadał dobry ogląd na sprawy świata, przestrzegł bidakę przed kolejnymi, niespodziewanymi problemami. Aby im zapobiec, nakazał chłopu wybudować ogromną stodołę. Miały się w stodole schronić za pośrednictwem chłopa najlepsze, najzdrowsze okazy będące pod chłopską pieczą. Reszta miała zostać pozostawiona losowi poza stodołą. Zebrał więc chłop to, co w jego pojęciu było mu niezbędne, co było najlepsze, a resztę pozostawił wraz z troskami za stodołą. Chłop się w pewnym momencie rozbestwił i kanwa wymagałaby oczywiście dalszej długiej opowieści, ale poprzestańmy na skróceniu jej do absolutnego minimum, pozwalającego na oddanie prezentowanego obrazu świata pod wytłumaczenie interesującego nas wątku Święta Plonów. Kończąc ten wątek irański, należy tylko jeszcze przywołać zatem znany wszystkim Indoeuropejczykom moment, w którym w pewnym momencie za pośrednictwem Boga Nieba, ów wąż zimy ginie, a ze stodoły wraz z chłopem może wreszcie wyjść z powrotem na świat całe życie. I najważniejsze czego jeszcze nie powiedziałem: powstaje na ziemi śmierć, o czym dokładnie nie opowiedziałem. Wiem, że mnóstwo ominąłem, ale...

    Nauczyliśmy się już czegoś do tej pory, a mianowicie choćby tego, że żadna skrajność nie jest dobra, ale i nie jest zarazem zła. Że Słońce nie może wciąż górować i się rozrastać. Że lato musi być wstrzymane przez zimę, a zima przez lato. Do życia potrzebne są nam cykle.

    I wreszcie nawiążemy do naszego Święta Plonów bardziej dosłownie. Co podczas Dożynek obrzędowo robimy? Ano przynosimy do Dworu, do gospodarstwa wieniec składający się z najlepszych ziaren, niesiony przez „Postatnicę”, czyli najpracowitszą, nieraz najpiękniejszą, innym słowem najlepszą z kobiet zajmujących się pracą przy żniwach. Wieniec ów wieszany jest przez okres zimy na ścianie w gospodarstwie, po czym na wiosnę dokonuje się z tegoż oto ― pierwszego zasiewu. Ze zboża czyni się również diduchy, czyli wiązki ze zboża interpretowane jako przodków. Diduchy czasem przybierają postaci antropomorficzne o uwydatnionych męskich cechach płciowych. Diduchy trzyma się również przez cały okres zimy do wiosny w gospodarstwach, po czym dokonuje się z nich pierwszego zasiewu wiosennego. Żniwa kończą się na przełomie lata i zimy, kiedy zapraszamy z pól do domów na zimę Domowiki uosabiane z duchami przodków. Podczas Dożynek sprowadzamy więc do domów, do gospodarstw niczym w przedstawionym wyżej micie to, co chcemy aby na wiosnę odrodziło się na powrót, odrodziło w akcie powtórnej kreacji. Zbieramy to, co chcielibyśmy wiosną na powrót rozmnożyć. Nawet więcej, cały wybrany świat skupia nam się jak w jajku, które czeka do wiosny aby pęknąć tworząc morze jako białko, słońce jako żółtko, błonkę jako chmury.

    I zbieramy to co najlepsze. Taką stodołą u naszych sąsiadów były mityczne pomieszczenia jak Mag Mell u Celtów, czy znana absolutnie nawet w popkulturze Walhalla. Do owej Walhalli również wstępowali najlepsi, ci którzy chowani byli tam do czasu, aż najdzie potrzeba wyjścia.

    Na przykładzie Pól Elizejskich i Tartaru mamy do czynienia z podobnym podziałem co w przypadku owej stodoły w micie irańskim, a dokładniej Wary. Może nie szczegół do szczegółu, ale można tam ujrzeć podział na to co absolutnie śmiertelne, czyli zjadane przez węża zimy, zapomniane, niepotrzebne i na to co godne pamięci, przechowywania, dalszego rozpładzania na wiosnę, powoływane do życia na powrót.

    Dusze są w podaniach zmarznięte, gdyż rzeczywistość w której się znajdują po śmierci przypomina zimę, w odróżnieniu od lata symbolizującego życie. Późną jesienią zapraszamy dusze z cmentarza do domów, aby się ogrzały, najadły i napoiły, zaś podczas świąt wiosennych poświęconych zmarłym, robimy im uczty na grobach, na zewnątrz od gospodarstw. Można więc spokojnie pójść za koncepcją, szczególnie dobrze wyrażaną przez źródła wschodnie, że gospodarstwo z nagromadzonym w nim inwentarzem i pożywieniem skrywanym przed zimą reprezentuje obraz zaświatów. Spójrzmy na Szczodre Gody i nieodzowne w nich towarzystwo naszych przodków, stół „wigilijny” i ogółem wystruj sprawiający wrażenie skumulowanego w jednym miejscu obrazu świata. Wróżymy podczas Szczodrych Godów na przyszły rok jakby nad tym zgromadzonym na stole i wokół niego światem, przewidujemy co z niego wyrośnie, jak nasze zgromadzone w tym miejscu zbiory się reaktywują wiosną.

    Podczas Zaduszek wspominamy naszych zmarłych dając im nieśmiertelność. Niepamięć zrzuca ich zaś w Tartar. Przodkowie odradzają się w nas w każdej próbie naśladownictwa, odradzają się w nas poprzez kulturę, język, nawyki, obrzędy, dlatego w Osadzie Mokoszy kładziemy duży nacisk na kulturę. Mówimy czasem, a ten to wykapany dziadek. Staramy się naśladować to, z czego jesteśmy dumni, oczekujemy dziedziczenia po przodkach dobrych cech.

    Przekazywanie genotypu podczas Dożynek posiada głęboki sens. Przecież wnosimy na zimę w zaświaty, do stodoły, do gospodarstwa ― zabite podczas żęcia zboże; chwasty zaś pozostawiamy zimie na pożarcie, ich nie chronimy, nie wspominamy. Poprzez ten rodzaj selekcji człowiek doprowadził do wyodrębnienia się ras zwierząt i roślin, które sobie akurat wybitnie cenił.

    Na wiosnę powracają do nas z zaświatów ptaki przynoszące ze sobą dusze. Ptaki przysiadają na polach, spadają nam z Nieba. Podobny obraz obserwujemy podczas siania wiosennego. Dłoń siewcy przypomina Niebo, z którego na ziemię, niczym dusze spadają wiosną ziarna. Gdy otworzymy słownik pod red. prof. Bartmińskiego, zauważymy obraz Nieba jako ogromnego pola ze snopkami zboża i spadające gwiazdy pojmowane jako dusze.

    Dusze krążą w cyklu zbliżonym do tego jaki towarzyszy zbożu. Zboże w folklorze posiada duszę, przypomina człowieka stojącego przy człowieku, przypomina, a nawet jest dosłownie obrazem naszych przodków.

    Dlatego nasze Święto Plonów będzie polegało bezpośrednio na nawiązaniu do obrzędów ludowych, zapisanych w zbiorach etnogtaficznych. „Czy za tym będzie to odtwórstwo?” Nie, to nie jest dla nas wyłącznie odtwórstwo, nawet gdy sięgamy do źródeł obrzędowości agrarnej dosłownie i chcielibyśmy w sposób na ile to możliwe, zadbać dokładnie o przebieg obrzędów wedle opisów zgromadzonych w kwerendach. I zmuszony jestem Państwu zakomunikować, że trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno mieć dostęp do ziemi obrzędowej. Było to niejako moje marzenie, a obecnie jestem na etapie zaskoczenia. Ot, szczęście dopisało, i z pokorą przyznaję, że z Dożynkami/ Świętem Plonów według źródeł dopiero ruszamy, gdyż nie mieliśmy dotąd odpowiednich warunków. Kwerenda dotycząca tej obrzędowości jednak ruszyła dawno temu. Nie mamy w tej obrzędowości żadnego doświadczenia praktycznego, a zaczynem pod dzieło są wyłącznie zebrane przez nas tomiszcza kwerendy i przemyślenia. Cieszymy się, że nie musimy przenosić już karkołomnie obrzędowości związanej ze Świętem Plonów do jakiejś innej, wydzielonej strefy obrzędowej nieskomunikowanej z tą źródłową, właściwą. Możemy więc jak to piszą kompetentni badacze — skupić na paradygmatycznym zasobie znaczeń i odegrać mit.

    Aby odegrać mit, w mojej opinii należy czy tego chcemy, czy nie — wyjść z miasta i pojechać na wieś. Trudno, tak musi być.

    Poruszają Państwo często problem życia w mieście, jako odległy temu ze wsi, stąd i potrzeby duchowe opisują Państwo jako odmienne. To po co te wiejskie agrarne obrzędy zatem praktykować, skoro i tak na nasze obrzędy zjeżdża więcej osób z miasta? Sprawa wydaje się rozjaśniać gdy spojrzymy w statystki. Powierzchnia użytków rolnych w Polsce to ponad 60%. Prawie 2/3 powierzchni Polski to użytki rolne. Aby się przekonać, zobaczyć ten obraz ogromu otaczających nas pól, warto odwiedzić Geoportal, jeśli nie mamy okazji do podróży z miasta do miasta. Jesteśmy na mapach tylko szarymi plamkami betonu. Zależymy od wsi, czy tego chcemy, czy nie, i dzięki tej ziemi i plonom żyjemy. Czy żyjemy na wsi, czy w mieście zależymy również od mitu, a ten jest jaki jest, z mitem się nie dyskutuje. Mit ten nam przekazał chłop. I nawet jeśli nie pieczemy już chleba w domu, to jego smak i zapach wciąż powoduje w Nas zachwyt, wabi nas do powrotu do korzeni subtelnie, nienachalnie. Wystarczy tego zewu wysłuchać. Chleb sam z siebie nie urośnie na betonowym placu wśród nie wiadomo jak kolorowych sklepów. Wszyscy kochamy naturę, może pokochajmy ją przez pryzmat naszej kultury, nie tak znowuż odległej kultury wsi, wsi tak bliskiej. Bo ze wsi się wszyscy wywodzimy i tam jest zaklęty, zawarty mit i sens życia.

    Nasze obrzędy związane z tegorocznym Świętem Plonów w Osadzie Mokoszy będą polegały zatem na wypleceniu ze zboża wieńca dożynkowego i przystrojeniu go tegorocznymi darami natury, szczególnie jabłkami. Postaramy się zrobić go najpiękniej jak tylko potrafimy. Część nieuczestnicząca w tworzeniu wieńca, przekształci naszą zadaszoną pięknym goncikiem wiatę w mityczny Dwór, Warę, w obrzędowe gospodarstwo. Spuścimy z wiatrownic czerwone płaty materiału stwarzając z nich ściany. Stworzymy mały przyczynek do świątyni.

    Od bramy do osady przejdziemy korowodem z pieśniami dożynkowymi do stworzonego przez nas Dworu. Wieniec będzie prowadziła „Postatnica” z mężczyzną pod rękę. Nie będą w tym roku wyłaniani za sprawą plebiscytu. To uczynimy dopiero w następnym roku. W tym roku wybierzemy te osoby pod kątem naszych pięknych, pięknie śpiewających dziewczyn, towarzyszącym nam na świętach. Może to i właśnie najlepszy wybór?

    Korowód pośród tradycyjnej muzyki granej na instrumentach tradycyjnych dotrze do Dworu, gdzie zostanie przywitany przez Gospodarza i wpuszczony do środka. Zaczną się tańce i kultowe libacje.

    Złożymy oczywiście odpowiednie ofiary w miejscu kultowym, ale nie będziemy tam się udawali tłumnie. Biorąc pod uwagę komparatystykę bałtyjską, czy przykłady z Kaszub, nie omieszkamy potraktować Postatnicy na wszelki wypadek jako bogini zboża, zresztą tak samo i jak Gospodarza jako bliskiego bogu.

    Chcielibyśmy, aby pojawiły się na naszych świętach również kramy, na których moglibyście się wystawiać z waszymi plonami.

    I chyba na teraz z mojej strony wystarczy. A Wy, jakie macie własne spostrzeżenia? Jak rozumiecie to święto, jak odczytujecie obrzędy, które występują w źródłach związane ze Świętem Plonów? Temat jest przebogaty wszakże. Ile tu sensu na temat śmierci, posiadania dzieci itd., itd.

    I ten obraz Alfreda Kowalskiego z roku 1910. Ja wiem, że możecie uważać ów za sztampowy, i że ciągle się pojawia, ale on jest przepiękny i warto go powtarzać ― c y k l i c z n i e, bo w nim siedzą nasi przodkowie. Niech się odrodzają, wracają z zaświatów jak życie na wiosnę.

    Pozdrawiam Serdecznie i zachęcam do własnych poszukiwań sensu w mitach i obrzędach.

    P.S. Będziemy z tego naszego wieńca siać na wiosnę autentycznie.

    #rodzimowierstwo #religia #slowianie #slowianskapolska #kultura #wiara #etnografia #religioznawstwo #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: scontent.fwaw8-1.fna.fbcdn.net

  •  

    Znalazła bursztynowy krzyżyk z XII wieku – galeria i wywiad! Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/6740471/znalazla-bursztynowy-krzyzyk-z-xii-wieku-galeria-i-wywiad/

    Niezwykłe odkrycie poszukiwaczki bursztynów Julii Hladiy na Wyspie Sobieszewskiej. Znalazła średniowieczny bursztynowy krzyżyk, który trafił na ekspozycję Muzeum Bursztynu w Gdańsku. W artykule obszerna galeria i ciekawy wywiad.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii - plusując ten komentarz bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    Sprawdź też mój blog WWW firmowy SKLEP ZH oraz kanał na YT

    #polska #artefaktnadzis #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #baltyk #bursztyn #plaza #historia #sredniowiecze #muzeum #gdansk #zainteresowania #wyspasobieszewska #archeologia #poszukiwacze #religia #slowianie
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  
    r......_

    +15

    Religia Słowian nie ma źródeł. Heh ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Latem 1907 r. było mi dane spędzić jeden miesiąc we dworze słynnego równie dobrze w Niemczech, jak w Rosji językoznawcy i członka akademji Fortunatova w małej wsi Kosalma... w gubernji ołonieckiej. W dniu 22 lipca urządzono wycieczkę do wsi Namojevo, leżącej na zachodnim brzegu Ukšozera. Była to pierwsza niedziela po 20 lipca, t. j. po dniu św. Eljasza, nazywana w tamtejszej okolicy „niedzielą skopową”, ponieważ w ciągu niej składa się prorokowi Eljaszowi skopy na ofiarę. [...] Trzy czy cztery skopy, ofiarowane przez poszczególnych bogatych chłopów zgodnie z poprzedniem ślubowaniem, zostają tej niedzieli po południu zaciągnięte przed kaplicę, zabite tam i poćwiartowane. Poczem mięso ich niosą nad jezioro, i mężczyźni ze wsi gotują je w dwunastu kotłach, ustawionych na wybrzeżu. Kobiety mogą uczestniczyć w tem tylko jako widzowie; a gdyśmy się je zapytali, dlaczegoż nie one zajmą się robotą gotowania, która przecież dla nich jest odpowiednią, odpowiedziała jedna, że prorok Eljasz kobiet nie lubi, podczas gdy druga objaśniła krótko: Nam ńe połagàjetśa („Nam to nie uchodzi”). Gdy mięso się ugotowało, zaniesiono je w kotłach do kaplicy przed święte obrazy i tu okadzano kadzidłem, zapalonem od węgli, użytych do gotowania nad jeziorem; podczas kadzenia dzieci odśpiewały pobożne pieśni. Następnie mięso rozprzedano w kaplicy na rzecz kościoła, a sprzedane zabrano do domów i tam spożyto...

    W następstwie dowiedziałem się, iż w innych miejscowościach ołonieckiej gubernji ofiarowują nawet byka prorokowi Eljaszowi w dniu jego święta; przyczem po poświęceniu mięsa przez duchownego odbywa się na pobliskiej łące prawdziwa uczta ofiarna, połączona z pijatyką. — Cóż za znaczenie ma prorok Eljasz, któremu okazują tak wielką cześć? — Jak już w pismach starego testamentu rządzi on ogniem oraz wodą i w płomiennym wozie jedzie do nieba, tak też bez wątpienia jest dziś jeszcze u całego włościaństwa Rosji prawdziwym, rzeczywistym bogiem gromu i błyskawicy oraz dżdżu. Już w dzieci wpaja się w gubernji ołonieckiej największą cześć dla tego świętego [...]. I dla rolników ma ów prorok znaczenie, bowiem dzień świętego Eljasza jest według poglądów ludu granicą między latem a jesienią, zaś zarazem — początkiem żniw. Nie może też podlegać wątpliwości, że ów prorok Eljasz zajął ongi miejsce dawniejszego odeń pogańskiego boga...

    Źródło: Otto Schrader, „Die Indogermanen” (za: Kazimierz Moszyński, „Kultura ludowa Słowian. Część II: Kultura duchowa”, 1934, s. 257–258.)

    #religia #rodzimowierstwo #slowianie #religioznawstwo #etnografia #historia
    pokaż całość

    źródło: xthj1qjdm7a.jpg

  •  
    r......_

    +18

    Pieśń do Pioruna – słowiańskiego boga m.in. wojny – oraz ofiara w intencji wsparcia walczącej Ukrainy. Nagranie z tegorocznego ogólnopolskiego święta Stado, które odbyło się w Ignalinie.

    pokaż spoiler #rodzimowierstwo #slowianie #ukraina #wojna #religia #wiara #ignalin #wielkopolska
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      rodzimowierstwo to nie rekonstrukcja.

      @revslav_: Trochę tak z formalnego punktu widzenia- bo chrzescijaństwo przerwało ciągłość z tamtymi wierzeniami, do tego brak źródeł pisanych. To co jest dziś to próba rekonstrukcji na podstawie podań i zwyczajów, ale to nadal rekonstrukcja i nic pewnego. W dodatku widzę pewne elementy totalnie oderwane jak np. świątynie słowiańskie, które są generalnie domysłem. pokaż całość

      +: r4x4
    •  
      r......_

      +5

      Trochę tak z formalnego punktu widzenia- bo chrzescijaństwo przerwało ciągłość z tamtymi wierzeniami, do tego brak źródeł pisanych.

      @djtartini1: To nie jest takie proste i mówię to jako religioznawca z wykształcenia. Zdziwiłbyś się, jak dużo rodzimowierców w I pokoleniu mówi, że przyszli do tej wiary, bo znali podobne praktyki z domów rodzinnych ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeśli weźmiemy klasyczne ujęcie religii jako doktryny, organizacji i kultu, to religia Słowian straciła ciągłość w aspekcie organizacyjnym, natomiast kult dzięki synkretyzmowi ludowemu z chrześcijaństwem przetrwał do dziś – i dalej trwa równolegle w formie chrześcijańskiego folkloru, jak i odrodzonej słowiańskiej religii. Przetrwała również częściowo transmisja doktryny w formie pieśni i podań ludowych o przedchrześcijańskiej proweniencji, zawierających strzępki mitów. A co do świątyń, większości Słowian rzeczywiście były nieznane, ale niezaprzeczalnie pojawiły się w późnym okresie pod wpływem kontaktów z chrześcijaństwem np. na Połabiu czy we Wrocławiu (podczas powstania 1038 roku). pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  
    r......_

    +12

    Zorian Dołęga-Chodakowski. Poganin wyklęty – Kwartalnik Przekrój (<-- tu można kopnąć)

    Zorian Dołęga-Chodakowski wierzył, że Słowiańszczyzna ma wielką przeszłość, i próbom udowodnienia tego poświęcił całe życie.

    O dawnych Słowianach pisał, że mieli wrodzoną wesołość, szczerość i uprzejmość, jednak przyjęcie chrztu zniszczyło tę dawną narodową duszę. Zorian Dołęga-Chodakowski to postać niemal zapomniana, chociaż był inspiracją dla całego pokolenia polskich romantyków, a ślady jego myśli są wyraźne również u naszych wieszczów narodowych. Niezwykle zasłużony dla polskiej etnologii, sam nigdy swoich poszukiwań i węd­rówek nie traktował naukowo – a i wśród współczesnych mu badaczy postrzegany był nie jako im równy, lecz amator i dziwak. Zbierał ludowe pieśni, notował dawne zwyczaje, ale przede wszystkim wskrzesił dla polskiej kultury przedchrześcijańską religię naszych praprzodków.

    Bez chęci podróż jego…

    Urodził się w 1784 r. w zubożałej rodzinie szlacheckiej jako Adam Czarnocki, syn Jakuba, oficjalisty dworskiego w Podhajnie, wsi na terenie dzisiejszej Białorusi. Jego matka Sekundyna zmarła wcześnie, więc jako 11-latek został oddany na wychowanie do majątku lepiej sytuowanego krewnego, gdzie jednak nie traktowano go dobrze. Był ubogim krewnym, poszturchiwanym przybłędą. Od upokorzeń, które spotykały go w szlacheckim modrzewiowym dworku, uciekał między chłopskie chaty. Słuchał legend, śpiewał pieśni, poznawał zwyczaje, o których szlachta hołdująca w tamtych czasach Francuzom lub sarmackiemu bajaniu nie miała pojęcia.

    Po ukończeniu szkoły powiatowej, klepiąc biedę, studiował prawo, lecz zarzucił naukę i w 1807 r. objął posadę plenipotenta dóbr hrabiego Józefa Niesiołowskiego w Worończy koło Nowogródka (dziś to białoruska wieś położona 200 km od granicy z Polską, wtedy była częścią zaboru rosyjskiego). Jednak ani mu w głowie było spokojne gospodarzenie. Już wiosną 1809 r. carska policja przechwyciła jego list, w którym planował zaciągnięcie się do wojska polskiego formowanego w tamtym czasie w Księstwie Warszawskim. Został aresztowany, pozbawiony szlachectwa i skazany na dożywotnią służbę w carskiej armii. Dostał przydział do jednostki stacjonującej w Omsku na Syberii. Podczas pieszej wędrówki do odległego o ponad 3000 km od Worończy miasta zaczął notować swoje obserwacje i myśli, które zatytułował Bez chęci podróż moja – te pierwsze zapiski zaginęły, ale o tym, że istniały, wiadomo m.in. z publikacji Joachima Lelewela. Zawierały one tamtejsze zwyczaje ludowe i wiersze tatarskie; ich autora szczególnie interesował język ludów syberyjskich – stworzył nawet coś w rodzaju słownika Czeremisów.

    W 1811 r. dywizja, do której karnie go wcielono, została przerzucona do Białorusi. Kilka miesięcy później Czarnocki skorzystał z powrotu na bliżej położone ziemie i zdezerterował. Przedostał się do Księstwa Warszawskiego i pod pseudonimem Zoryan Czarnocki w końcu zrobił to, o czym pisał w nieszczęsnym liście sprzed kilku lat: wstąpił do polskiego wojska. Klęska Napoleona w wojnie z Rosją dogłębnie nim wstrząsnęła, „odtąd nigdy ani jednym słowem nie wspomni o tym okresie swego życia” – pisał o Zorianie historyk prof. Andrzej Poppe.

    Po wojnie rosyjsko-francuskiej musiał się ukrywać. Jako dezertera nie obowiązywała go amnestia. W nowym życiu przybrał nazwisko Zorian Dołęga-Chodakowski i przedostał się do Galicji. Wrócił do dawnej myśli, że tylko przez poznanie warstw ludowych – pozostających w mniejszym stopniu niż polscy waszmościowie pod wpływem zagranicy, w tym religii katolickiej – można dowiedzieć się, kim tak naprawdę są Polacy, od kogo pochodzą, co ich odróżnia od innych nacji. Badanie przedchrześcijańskiej Słowiańszczyzny stało się dziełem jego życia.

    Romantyczne poszukiwania

    Na przełomie XVIII i XIX w. w Europie rozkwitał romantyzm, a wraz z nim myśl narodowa. Pojawiła się nowoczesna koncepcja państwa jako wspólnoty ludzi, których łączy coś więcej niż bycie poddanymi takiego lub innego króla. Rozpoczęły się poszukiwania tożsamości, sięganie do korzeni, legend, folkloru. Zjawisko to było szczególnie intensywne w społecznościach niegdyś potężnych, a teraz podupad­łych, jednak wciąż dumnych. Jak w Szkocji, gdzie zaczęto wskrzeszać celtycką mitologię, albo w rozbitych przez Napoleona księstwach niemieckich, tęsknie wzdychających do Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Każdy naród pisał swoją historię – choć nie zawsze z poszanowaniem faktów i ustaleń wcześniejszych historyków.

    Jednym z najważniejszych teoretyków idei narodu był Johann Gottfried Herder – niemiecki filozof i slawista, autor zbioru Głosy ludów w pieśniach, który zainspirował romantyków (m.in. braci Grimm) do gromadzenia legend, baśni i pieśni ludowych. Romantycznemu umiłowaniu gminnej twórczości przyświecało Herderowskie przekonanie, że tylko chłopi byli nieskażeni kłamstwem i udawaniem, dlatego to wśród nich należało szukać korzeni tożsamości narodowej. Poszukiwania te toczyły się także na terenach dawnej Rzeczypospolitej, którą trzy ościenne mocarstwa podzieliły między siebie.

    Pokolenie polskich romantyków nie miało doświadczenia życia w niepodleg­łym państwie – również sam Zorian urodził się, gdy kraju, z którym się utożsamiał i o którego niepodległość chciał walczyć, już od 12 lat nie było na mapach świata. Agnieszka Gajda, autorka pracy Pogańska Słowiańszczyzna w literaturze polskiej, pisze, że młodzi działacze patriotyczni po rozczłonkowaniu Rzeczypospolitej znaleźli się w szczególnej sytuacji: „Rozbiory i wywołane przez nie pragnienie zbudowania świadomości narodowej oraz odróżnienia się od zaborców unaoczniły im, że właściwie nie mają do czego się odwoływać. Po pierwsze z powodu nikłości źródeł, opisujących genezę polską, a po drugie z powodu bardzo negatywnego obrazu, który się z nich wyłaniał. Poczucie bycia gorszym zostaje spotęgowane w momencie utraty niepodległości. Ówcześni działacze patriotyczni stanęli przed dylematem: wokół czego zjednoczyć Polaków, by nie dać się wynarodowić? Jaka jest kultura polska? Co nas odróżnia od Niemców, Rosjan, Francuzów? Co można określić jako wyłącznie polskie? Skąd pochodzimy? Jaki jest nasz mit początku? Jakie są nasze cechy narodowe? Czy rzeczywiście to, co oryginalnie polskie, jest prymitywne i gorsze?”.

    Sława, słowo, sclavus…

    Zorian Dołęga-Chodakowski – etnograf nie z wykształcenia, ale z zamiłowania i praktyki – twierdził, że prawdziwa, rdzenna polska kultura ma zupełnie odmienny charakter od kultury europejskiej, a zatem jej odmienność wymaga innych metod badawczych. Jego metodą były piesze wyprawy do kurnych chat, gdzie siadał z gospodarzami przy palenisku, słuchał i notował. „Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieś­niaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona bogów zapomnianych” – pisał. W swojej pracy etnografa nie ograniczał się tylko do spotkań z żywymi. Podczas wypraw zajmował się także odszukiwaniem żalników, czyli dawnych cmentarzysk. Rozkopując kurhany, szukał w nich m.in. przedmiotów, które zmarłym – nie wojownikom i władcom, lecz zwykłym, prostym ludziom – wkładano do grobu.

    Ze swoich wędrówek uczynił rodzaj sprzeciwu wobec – jak ujmuje to prof. Maria Janion – „stabilnego, instytucjonalnego establishmentu naukowego czy literackiego”. Jego z wyboru tułaczy, ubogi i niespokojny styl życia nie mieścił się w ówczesnym schemacie pracy etnografa ani we wzorcu zachowania szlachcica (nawet pozbawionego przez carat tytułu). Zorian był odrzucony zarówno przez kręgi naukowe, jak i towarzyskie, jednakże udało mu się uzyskać protekcję oraz finansowanie u księcia Adama Czartoryskiego, dzięki czemu mógł się poświęcić badaniom.

    Ich efektem była słynna rozprawa O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem wydana po raz pierwszy w 1818 r. Już sam jej tytuł był znaczący. Słowo „sławiańszczyzna” zostało w nim użyte nie przypadkiem. Dołęga-Chodakowski był zwolennikiem koncepcji, według której nazwa plemienia „Sławianie” wywodziła się od „sławy”. Ta wersja wskazuje na ich wybitną rolę w przeszłości, która miała być powodem do dumy dla współczesnych Zorianowi „synów Sławy”. Z kolei przedstawiciele frakcji optującej za literką „o” wywodzili nazwę Słowian od „słowa”, w innym jednak kontekście niż przyjęty dzisiaj. Współczesna popularna hipoteza pochodzenia nazwy plemienia, z którego wywodzą się Polacy, zakłada, że Słowianie to ludzie „znający słowa”, w odróżnieniu od innych ludów, z którymi nasi przodkowie się zetknęli, a które posługiwały się językami dla nich niezrozumiałymi (stąd Niemcy to ludzie „niemi”, czyli niemówiący zrozumiałym językiem). W XIX w. też często wywodzono Słowian od „słowa”, tyle że ówcześni zwolennicy tej teorii wskazywali na coś znacznie ważniejszego niż tylko umiejętność komunikowania się między współplemieńcami. Mianowicie na „Słowo” przez wielkie „S”, to, które było na początku: Słowo Boże – właśnie takie wytłumaczenie przedstawiał Mickiewicz w prelekcjach paryskich. Jednocześnie wieszcz, wchodząc jeszcze głębiej w etymologiczny labirynt, wyjaśniał, że od nazwy słowiańskich plemion wzięło się łacińskie słowo sclavus oznaczające niewolnika, poddanego. Mickiewicz twierdził, że Słowianie nigdy nie byli plemieniem wojennym, częs­to ulegali obcej sile, i że – w tym zgadzał się z Dołęgą-Chodakowskim – narzucane przez Niemców i ludy romańskie jarzmo wyniszczyło dawne słowiańskie zwyczaje.

    Wymazana pamięć

    O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem to krótka praca, raptem kilka stron, ale z każdego zawartego w niej zdania przebija przekonanie o dwoistości kultury w Polsce: złożonej z części rdzennej, pogańsko-słowiańskiej, i drugiej – obcej, tej narzuconej po chrzcie. Zorian, podobnie jak Herder w Niemczech, postulował stworzenie literatury narodowej, a poetom radził, by tworząc, inspirowali się pieśniami ludowymi. Według badacza były one najbliższe przedchrześcijańskiej Słowiańszczyźnie. Sam przez całe życie zbierał i spisywał dawne pieśni, czego rezultatem jest imponujący zbiór utworów, głównie ukraińskich.

    Najbardziej jednak z jego rozprawy przebija antyklerykalizm. Pogańskie wierzenia przodków były dla niego tym, co w polskiej kulturze najdroższe i najważniejsze. Czuł się poganinem i tak też siebie nazywał. W jego liście pisanym z Krakowa do poety Ludwika Kropińskiego padają słowa: „To miasto starożytne, pobożne, i mniej więcej uczone, nie spodziewało się zapewne mieć kiedykolwiek w swoich murach wędrownika tak dzikiego, jakim ja jestem i w przedsięwzięciu pogańskim, które mnie unosi”.

    Jak pisze prof. Janion, Zorian czuł się nie tylko badaczem dawnej Słowiańszczyzny, lecz także jej reprezentantem; widział jej ciągłość. Pisał, że dusze ludzkie „wszystkie bez wyłączenia są w wiecznej przestrzeni i podług starodawnych wyobrażeń są obecnymi przy nas. Unoszą się nad nami w powietrzu roje niezliczone pogan. Są to duchy praojców naszych zgasłych przed ­­X wiekiem”. Tym pogańskim duchom powierzał w opiekę swoje badania i swoje prace. „Ojcowie nasi za wcześnie chrzest przyjęli – twierdził w rozprawie O Sławiańszczyźnie… – Od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać nasze cechy, osłabł duch niepodległy. Kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi”. Rewolucyjna jak na tamte czasy teoria Dołęgi-Chodakowskiego o zbyt wczesnym, a przede wszystkim zbyt brutalnym chrzcie znajduje współcześnie odzwierciedlenie już w całkowicie naukowych pracach. Dziś wiadomo, że masowa chrystianizacja Słowian często łączyła się z bezczeszczeniem miejsc pogańskiego kultu, rąbaniem posągów przedstawiających bogów i paleniem ich na oczach siłą zgromadzonych mieszkańców grodu czy osady. Prof. Monika Rudaś-Grodzka, badaczka literatury z PAN, tymi słowami streszcza skargę Zoriana: „[…] nie jesteśmy sobą, zamordowano nam rodziców, zmieniono imiona, wymazano pamięć, skazano na cudzość”.

    Dołęga-Chodakowski przypominał, że słowiańscy poganie musieli się z politei­styczną religią praojców ukrywać; w swojej pracy wspominał o „schronieniu się na ostatek kapłanów z wielu bogami wśród zapadłej Litwy”. Zamieszkujący dzisiejsze tereny Polski Słowianie jeszcze pół wieku po chrzcie Mieszka odrzucali chrześcijaństwo – zbrojnie i masowo. W parze z buntem wobec religii szedł protest przeciwko wzrostowi powinności feudalnych. Okres zamieszek, który rozpoczął się od chrztu Mieszka i trwał przez kolejne kilkadziesiąt lat, dziś znany jest jako reakcja pogańska, chociaż wśród historyków trwa dyskusja, na ile istotna dla XI-wiecznych buntowników była kwestia religijna i czy forma pisania o nich „poganie” przez współczesnych im kronikarzy nie była zwyczajnie próbą ich dyskredytowania. Nie zmienia to jednak faktu, że tamten zryw antyfeudalny wiązał się z powrotem chłopstwa do dawnych wierzeń. Poza tym podobna rebelia pogańska miała miejsce blisko 100 lat wcześniej na terenie Czech ochrzczonych w 925 r. Z kolei Słowianie połabscy w 983 r. wypędzili ze swoich terenów przedstawicieli Świętego Cesarstwa Rzymskiego oraz Kościoła, zdobyli Hamburg i go spalili. Niektóre tamtejsze plemiona długo i skutecznie broniły się przed chrystianizacją. Książę obodrycki Niklot jeszcze w 1147 r. odparł wyprawę krzyżową, którą zorganizowała koalicja duńsko-saska.

    Jeszcze Słowiańszczyzna nie zginęła

    Publikacja Dołęgi-Chodakowskiego sprawiła, że słowiańskie pogaństwo stało się modne, podobnie jak zamiłowanie do słowiańskiej twórczości ludowej. Romantyczni artyści zaczęli zawłaszczać tę poetykę. Z jednej strony była to kwestia szerszego europejskiego trendu, z drugiej – pisząc o dawnych Słowianach, omijali cenzurę zaborców, jednocześnie zawarte w ich utworach metafory i alegorie były czytelne dla rodzimych odbiorców. Ale nie wszystkim podobał się antyklerykalizm autora O Sławiańszczyźnie… Co prawda Mickiewicz wprowadził pogański obrzęd dziadów, czyli spotkanie z duchami przodków, do literatury, jednak odrzuceniu chrześcijaństwa się przeciwstawiał. We wspomnianych już prelekcjach paryskich pisał, że słowianofile, a wśród nich Chodakowski, atakują Kościół, tymczasem „chrześcijaństwo nie przychodziło niszczyć dawnych tradycji, ale rosło w siły tym, że je wykładało i wypełniało”.

    Zawzięty antyklerykalizm był jedną z głównych przyczyn odrzucenia Dołęgi­-­Chodakowskiego przez naukowców z Uniwersytetu Wileńskiego. Także książę Czartoryski, który wcześniej chętnie finansował wędrówki badacza po Galicji, Ukrainie i Białorusi, zaczął naciskać, by poszukał innego mecenasa.

    Jednymi z największych krytyków metod i pracy Zoriana zostali bracia Śniadeccy: Jan – słynny matematyk i astronom (pierwowzór postaci Starca z Mickiewiczowskiej ballady Romantyczność – tego samego, do którego bardziej przemawiało bezduszne szkiełko i oko, a nie czucie i wiara) oraz Jędrzej, lekarz, biolog i chemik. Zarzuty tego pierwszego można streścić w trzech punktach (tak przynajmniej robi relacjonujący go historyk prof. Maciej Michalski): błędy w posługiwaniu się językiem polskim; „nieprzystojności” tematyki i formułowanych opinii; nadmiar entuzjazmu przy niedostatku rozumowania naukowego. ­Dołęga-Chodakowski próbował się bronić, ale nie miał szans w starciu z tuzami polskiej nauki.

    Świadom, że potępienie przez niego Kościoła nie przysporzyło mu zwolenników, zaczął ubiegać się o dotacje na swoje badania w kręgach rosyjskich. W jednym z listów argumentował, że Rosjanie „nie będą gniewać się, żem wcześnie obwinił nasze duchowieństwo, Rzymem zaślepione i bardzo dawno spróchniałe. Więcej będą troskliwi o chwałę całej Słowiańszczyzny, na którą już z wysokości powodzeń politycznych patrzą”. Chociaż początkowo pieniądze się znalazły, to jednak bardzo szybko i u Rosjan popadł w niełaskę. A jako że zaczął propagować słowianofilstwo ponadnarodowe, w oderwaniu od kwestii patriotycznej, to również w polskich kręgach stał się wyrzutkiem.

    Życie po śmierci

    Od 1820 r. Zorian Dołęga-Chodakowski nie miał pieniędzy na badania, ale nawet już się o nie nie starał. Sam przestał swoje poszukiwania uważać za naukowe, a myś­lał o nich w kategorii misji oraz szukania samego siebie. W końcu przyjął posadę zarządcy dóbr u ziemianina w guberni twerskiej, gdzie zmarł w 1825 r. w nieznanych okolicznościach. Rok wcześniej ukazało się jego ostatnie dzieło zatytułowane Próba wyjaśnienia słowa kniaź – ksiądz. W chwili śmierci miał zaledwie 41 lat.

    Gdy umierał, nie tylko był niemal zupełnie zapomniany i odrzucony, lecz także w kręgach naukowych uznawano go za niespełna rozumu. Jednak romantyzm zaczynał już w tym czasie wygrywać starcie z klasykami, a legenda o etnografie powoli przedostawała się poza katedry uniwersyteckie.

    Najważniejszy ślad po Dołędze-Chodakowskim mamy w jednym z najbardziej znanych utworów Juliusza Słowackiego – Królu-Duchu, który ukazał się ponad 20 lat po śmierci badacza, w 1847 r. Jedna z postaci poematu, gęślarz pogański, nosi imię Zorian i choć nie ma oczywiście całkowitej pewności, że Słowackiemu chodziło o węd­rującego po cmentarzach badacza Polski przedchrześcijańskiej, to istnieją poszlaki, że tak właśnie było.

    Jak przystało na buntownika i kontes­tatora, największe uznanie Dołęga-Chodakowski zyskał po śmierci. Stanisław Wyspiański nie odwoływał się wprost do badacza, ale w jego myśli widać wyraźny wpływ etnografa. Artysta sądził bowiem i pisał, że upadek Polski jest konsekwencją upadku prasłowiańskich wartości życia pod naporem chrześcijaństwa. Uwielbienie dla tego, co ludowe, nietknięte kulturą łacińską, widać też u innych twórców Młodej Polski, m.in. u Stanisława Witkiewicza w jego apoteozie kultury tatrzańskiej.

    Agnieszka Gajda z myślą Dołęgi-Chodakowskiego łączy nawet twórczość Andrzeja Sapkowskiego. I nawet jeśli autor Wiedźmina nigdy w życiu nie miał w ręku O Sławiańszczyźnie…, to sama popularność wiedźmińskiej serii pokazuje, że wizja wielkiej pogańskiej przeszłości Słowian zawarta w tej niepozornej pracy dobrze ma się także w naszych czasach.

    Korzystałem z następujących artykułów naukowych i książek: Maria Janion, Niesamowita Słowiańszczyzna; Andrzej Poppe, U źródeł postępowej historiografii szlacheckiego rewolucjonizmu: Zorian Dołęga Chodakowski; Maciej Michalski, Dawni Słowianie w tradycji polskiej I połowy XIX wieku; Agnieszka Gajda, Pogańska Słowiańszczyzna w literaturze polskiej; Zorian Dołęga-Chodakowski, O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem.

    pokaż spoiler #polska #bialorus #slowianie #religia #wiara #rodzimowierstwo #rodzimowiercy #poganie #slowianskapolska #historia #etnografia #etnologia #kultura #kulturaludowa #przegladprasy #prasowka #przekroj #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #ciekawostkireligijne
    pokaż całość

    źródło: histmag.org

  •  

    Rosja: tęsknota za słowiańską supremacją <<< znalezisko
    Retoryka Kremla na temat „cywilizacji słowiańskiej” i „bratnich narodów” przypomina nazistowską narrację o „krwi i ziemi”. Dziewiętnastowieczne idee kształtują pseudobiologiczny światopogląd w Rosji.

    Kiedy rosyjski minister spraw zagranicznych zasugerował, że Hitler mógł mieć „żydowską krew”, wywołało to przewidywalne oburzenie. Jednak to skandaliczne stwierdzenie było czymś więcej niż „trollingiem” czy cynicznym chwytem propagandowym.

    Domniemane założenie ministra spraw zagranicznych, że kogoś można określić na podstawie jego krwi lub, innymi słowy, pochodzenia biologicznego, ujawnia bardzo wiele na temat sposobu myślenia rosyjskich decydentów (i często też opinii publicznej). Pod wieloma względami Rosja jest społeczeństwem XXI wieku, ale jednocześnie wyraźnie tkwi w XIX wieku ze swoimi przestarzałymi przekonaniami na temat społeczeństwa i narodowości.
    (...)


    #europa #rosja #ukraina #slowianie #historia
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Magiczny znak chroniący przed mocami zła odkryty na terenie kamieńskiej katedry! (GALERIA) Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/6711351/magiczny-znak-chroniacy-przed-mocami-zla-odkryty-na-terenie-kamienskiej-katedry/

    Niesamowite odkrycie na ścianie szczytowej kamieńskiej katedry! W trakcie prac remontowych prowadzonych na dachu katedry w Kamieniu Pomorskim natrafiono na niezwykłe „graffiti”, które ma być związanie z magią ochronną.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii - plusując ten komentarz bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    Sprawdź też mój blog WWW firmowy SKLEP ZH oraz kanał na YT

    #polska #kultura #ciekawostki #religia #gruparatowaniapoziomu #historia #ciekawostkihistoryczne #kosciol #kamienpomorski #zachodniopomorskie #qualitycontent #magia #remont #graffiti #symbole #bekazkatoli #katolicyzm #zainteresowania #slowianie
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  

    Mój ślub już zawsze będzie mi się kojarzył z najdłuższym dniem w roku i Nocą Kupalną...

    Wszystkiego dobrego, niech się darzy!
    #slowianie #rodzimowierstwo #slub #wesele #lato #rozowepaski #wspomnienia #chwalesie

    źródło: AM-JKLW23H3ukWlrIzhSU7E7xr5R6pOni5f_UhTQmrFUiD7wR33KNzoBDNyHCQx-YNBy_cTkD61BVFENRF0Ot_VSOHPzAtndazqiZlI3GsHaeZwKZAK9idp8

  •  

    Pustka osadnicza okresu wędrówek ludów widoczna w badaniach pyłków! Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/6708383/pustka-osadnicza-okresu-wedrowek-ludow-widoczna-w-badaniach-pylkow/

    W okresie masowych migracji ludności podczas wędrówek ludów (IV-VI w.) na terenie Polski doszło do zarastania terenów rolniczych i regeneracji lasów. Następnie – wraz z intensywnym osadnictwem Słowian i Bałtów, a potem i rozwojem państwa – lasy pierwotne zaczęły stopniowo zanikać. Takie wnioski wyciągane są na podstawie analizy pyłku, uwięzionego w warstwach osadów jezior i torfowisk. Historię Polski z punktu widzenia lasów opisali w swoich badaniach naukowcy z UAM i Instytutu Botaniki im. Władysława Szafera PAN w Krakowie.

    Każdego kto chciałby zostać wywołany przy okazji dodawania kolejnych znalezisk, zachęcam do zaplusowania pierwszego z komentarzy.

    --------------------- WSPIERAJ I PRENUMERUJ ARCHEOLOGIĘ ŻYWĄ! ------------------

    #archeologiazywa #ciekawostki #starozytnosc #swiatnauki #okreswedrowekludow #slowianie #sredniowiecze #barbaricum #polska #historia #nauka #archeologia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #epokazelaza #botanika
    pokaż całość

    źródło: archeologia.com.pl

  •  

    Pomożecie kopnąć? :) Temat, można powiedzieć, w sam raz na lato - bo wybieramy się nad morze :)

    Pierwszy piastowski podbój Pomorza Wschodniego

    W X wieku Piastowie podbili Pomorze Wschodnie. Ta kampania była częścią ekspansji młodego państwa gnieźnieńskiego, którego władcy dążyli do zdobycia środków, potrzebnych na prowadzenie ich polityki: budowania grodów oraz utrzymania drużyny wojowników. Jednak podczas wyprawy coś poszło nie tak...

    Zaraz dorzucę też listę opracowań, z których korzystałem. Staram się czytam najnowsze analizy i wyniki badań archeologicznych, ale nawet nowsze pozycje bywają problematyczne (przykład np. TUTAJ- recenzja monografii o Bolesławie Chrobrym). W każdym razie 0 turbosłowiaństwa :)

    #gdansk #trojmiasto #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #slowianie #historia
    pokaż całość

    źródło: Mieszko I ilustracja XIx wiek.png

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów