•  

    Taka historyjka bez happy endu i pytanie czy czasem ''smieszki'' na wypoku nie przyczyniają się do smierci innych ludzi i nawet o tym nie wiedza.

    Otóż mam zwyczaj dodawania sobie do zakładek profili osób, które są bohaterami różnych afer nagłośnionych na Wykopie. W celu sprawdzenia jak się potoczyły ich losy. Czasem to ciekawośc, a w częsci przypadków wiedza, że jakieś poszkodowane osoby sobie radzą niweluje mój dyskomfort pojawiajacy sie gdy np. czytam o jakichś wypadkach z udziałem dzieci itp.
    Jest tego trochę i nawet tego potem przeważnie nie sprawdzam. Są to różnego rodzaju sprawy - a to graficzka, która ukradła czyjąś prace i wygrała konkurs, a to jakiś nierzetelny programista, a to zaginione osoby, a to afery obyczajowe, drastyczniejsze wypadki. I wiele innych.

    Dodałem sobie kiedyś link do jakiejś dziewczyny, która opisano na wypoku jako rzekomo mającą taką samą pocztę jaka była w jakimś ogłoszeniu usług erotycznych. W znalezisku były linki do profili w tym fb.
    (Oczywiscie to nie oznacza wiarygodności, ale wykop uznaje za pewnik winę nawet jak ktoś nazwisko wpisze w opis niewyraźnego filmiku na pornostronie. Bo niedawno tak było i wykopki pewne siebie stalkowaly ''podejrzane'' dziwczyny i pisaly jaka to kurw# chociaż na filmie nie widać twarzy, nie słychac żadnego słowa po polsku i w opis filmu można sobie wpisac dowolne dane nielubianej osoby.)

    Ale wracajmy do sprawy tamtej dziewczyny uznanej na wypoku za prostytuującą się. Postanowiłem powywalać niepotrzebne zakładki z tego folderu (nie wiem czy nie mulą firefoxa gdy jest ich duzo) i jade po kolei i trafiłem na opisaną osobe.
    Ponieważ profilu na fb jaki miałem w zakładce nie było to wpisałem w google jej nazwisko. I tu zonk.
    Okazuje się, że w sieci wyskakują artykuły z jej nazwiskiem i zdjęciem mówiące o tym, że zagineła i jest poszukiwana. I tyle.
    Jest komentarz dodany kilka miesiecy po dodaniu artykułu - w komentarzu napisano, że ona niestety nie żyje.
    Tego nie wiemy (każdy może to wpisac) , ale zastanawia mnie jedno:
    - czy fakt ujawnienia jej profilu z informacją o tym, że jest osobą z sex ogłoszenia (niezaleznie czy była nią czy ktoś chciał ją wrobić) miało wpływ na to jak potoczyło się jej zycie, a własciwie czy zostało ono skrócone przez jakieś wykopki?
    Bo na pewno o zarzutach dowiedziało się jej otoczenie - tekst na wypoku był z tego co pamietam gęsto komentowany i chyba był na głównej.
    Znaleziska nie pamiętam i trudno mi ocenić jaki był czas jej zaginięcia od afery. To już parę lat minęło. Wydaje mi się, że na wypoku mogło to być nawet ponad rok przed zaginieciem, ale może tylko pare miesiecy.
    Nie wiadomo czy ona naprawdę nie zyje, nie wiemy czy te zarzuty miały wpływ na jej ewentualną śmierc (nawet pośrednio).
    Ale nie mozna tego wykluczyć. Dziewczyna miała małe dziecko i niektórzy sugerują depresję poporodową.

    Wniosek? Nie wiem jak popierdzielonym trzeba być aby upubliczniać przypadkowo odkryte dane jakiejś zwykłej dziewczyny dorabiajacej sobie w wiadomy sposób. Ba w tej drugiej sprawie (filmiku z nazwiskiem) z ostatnich tygodni nawet dodają linki do fb osoby z nazwiskiem pasującym do tego wpisanego przez nie wiadomo kogo w opisie niewyraźnego filmiku porno o kiepskiej jakości i bez widocznej twarzy. I stalkują. Bo to ''na pewno prawda''.

    #niewiemjaktootagowac

    #smutnahistoria #wykop #rozowepaski
    #prostytucja
    pokaż całość

  •  

    Czytając pewien artykuł o rybce aż mi się przypomniała moja historia gdy miałem 5-6 lat.
    Otóż moja babcia miała zawsze zarąbiście duże akwarium obok telewizora i pełno rybek mniejszych większych.
    Pewnego razu zobaczyłem taką malutką niebieską może miała ze 4cm długości a reszta to były bydlaki po 10-15cm.
    Tą rybkę nazwałem niebielok ponieważ była koloru niebiesko granatowego.
    Niebielok nie był za bardzo lubiany można powiedzieć że taki przegryw wśród rybek, zawsze gdy były karmione on zjadał jako ostatnie jakieś resztki których inne nie dojadły itd.
    Gdy przychodziłem do babci zawsze sprawdzałem co u niebieloka, karmiłem go, robiłem do niego głupie miny itp
    po paru dniach gdy widział że jestem nie spuszczał mnie z oka, widać że mnie polubił i czuł że ma wsparcie wśród ludzi
    Nasza przyjaźń trwała około 2-3 tygodnie, pewnego razu przyszedłem i nie widzę niebieloka, pytam się go gdzie jest a babcia mówi że rano zdechł, poczułem taki wewnętrzny wstrząs bo umarł mój przyjaciel przegryw.
    Pamiętam że płakałem ze 3 dni i matka nie mogła mnie uspokoić. Ogólnie to było chyba najgorsze przeżycie w tamtym okresie. Biedny niebielok przez cały czas był poniewierany i nielubiany przez współlokatorów mam nadzieje że teraz jest w rybim niebie gdzie jest lubiany, ma rodzine i pływa gdzieś wśród raf koralowych.
    #takbylo #smutnahistoria #dziecinstwo
    pokaż całość

  •  

    Kupiłem sobie dwa dni temu takie srebrne gówno na przednia szybę w samochodzie. Zajebiste to jest, ściągam to i nic nie muszę robić z przednia szyba. Nic nie jest zamarzniete itd.

    Wczoraj po raz drugi to założyłem dzisiaj idę do samochodu a tam kurwa rozerwane to w pizdu. Ktoś mi to rozjebal (╯︵╰,) chuj z tym w sumie bo to tylko 5zl kosztuje ale komu to kurwa przeszkadzało? ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #motoryzacja #smutnahistoria
    pokaż całość

    +: p.............k, airavandrel +223 innych
  •  

    Właśnie przyszedł mail od szefa z informacją kadrową. Za wspólnym porozumieniem umowa z jednym pracownikiem z dniem dzisiejszym zostaje rozwiązana. Tak z nikąd. Zwyczajnie nie przedłużono angażu. W dzień wigilii pracbazowej. Dwa dni przed świętami. Takie to jest życie.
    Czym mi zaimponowała osoba, o której piszę tę notkę. Ja na jej miejscu, jebnąłbym papierami i zwyczajnie wyszedł, a koleś doprowadził wszelkie niezamknięte sprawy do końca, otwarte porozsyłał po innych osobach odpowiedzialnych, zdał służbowe rzeczy i pożegnał się z każdym pracownikiem z osobna. Pokazał klasę. Mimo wszystko, żal mi faceta.
    #smutnahistoria #korposwiat #swieta2017
    pokaż całość

  •  

    Doktora Nauk zna każdy, kto chociaż raz w życiu zarwał nockę w Internecie.
    Przypomnijmy kultowy fragment sondy ulicznej "Co nasz uszczęśliwia" z 2008 roku:

    https://www.youtube.com/watch?v=GFt8BYpzsdc

    Kim jest bohater nagrania?
    Grzegorz Szelwach, ur. 17 maja 1969 r. w Międzyrzeczu Wielkopolskim, historyk literatury i idei, poeta. W 1993 ukończył polonistykę na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (praca magisterska Gustaw-Konrad i Kordian. Kreacje aktorskie w teatrze poznańskim)


    W czerwcu 2003 roku obronił rozprawę doktorską pt. Listy Adama Mickiewicza (lata 1817-1833). Stypendysta Komitetu Badań Naukowych. Publikował w "Ogrodzie", "Napisie" i "Przeglądzie Filozoficzno-Literackim".

    Wydał książkę podoktorską Listy Adama Mickiewicza (Lata 1817-1833), Piasa Books, New York 2006
    Mieszka w Warszawie.
    Już w 2008 na youtube zaczęły pojawiać się komentarze, że Doktor Nauk jest dotknięty chorobą Aspergera.
    "W sumie człowiek ten, wyrzucany zewsząd i odpychany od wszystkiego, który ze wszystkimi się kłóci, klepie ciężką biedę. Jego szczerość jest naprawdę - jak to się mówi - "do bólu", bo nie owija niczego w bawełnę i bluzga bez skrępowania."


    "Bardzo inteligentny, jednak totalnie nie przystosowany do życia w społeczeństwie."
    Osoby natykające się w Warszawie w Śródmieściu na Doktora Nauk oceniają jego stan: "typowy żul". Ledwie chodzi, mamrocze do siebie, brak kontaktu z rzeczywistością. Depresja "leczona" alkoholem?


    W tej historii nie będzie happy endu.

    Nie wiem na ile jest to rzetelne źródło, jednak wiele się zgadza.Smutna historia Pana Grzegorza, który stał się wśród internautów ikoną "człowiek-mem".

    #doktornauk #smutnahistoria

    Źródło
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: repostuj.pl

    +: M..............................o, sdek +14 innych
  •  

    To się ćwirek rozczarował :-(
    #smutnahistoria #przykrasprawa

    źródło: WP_20161214_12_16_56_Rich.jpg

  •  

    Na podstawie tej smutnej historii powinni nakręcić film (╯︵╰,)
    #smutnahistoria #samozycie #zycie #film #pasta trochę #heheszki

    źródło: blasty.pl

  •  
    B.......e

    +6

    Dzisiaj u mnie na ulicy była policja i służby porządkowe do uprzątnięcia trupa. Jakaś starsza pani umarła w domu i dopiero przykry zapach w okolicy domu zaniepokoił sąsiadów i wezwali policję. Okazało się, że nie żyła od wielu dni. Najprawdopodobniej nie miała żadnej rodziny.

    Przykra sprawa tak umrzeć w domu i nie masz pewności czy ktoś się tobą zainteresuje zanim cię robaki dopadną leżącego na dywanie.

    #smutnahistoria #truestory #rozkminy
    pokaż całość

  •  

    #smutnahistoria #feels ;(

    Heh, dzisiaj widziałem w ogródku pewnego baru pewnego znajomego rodziców. Poczciwy chłop którego może ostatni raz widziałem z 10 lat temu, smutna historia: odeszła od niego żona, zabierając dzieci.

    I nie dlatego że to jakiś pijus i kawał chuja, po prostu żona tak się na nim zemściła że po rozwodzie jeszcze zagarnęła dzieci do siebie. Facet był naprawdę uczciwym, pracowitym kolesiem.

    Trochę się podłamał widać, imho skoro siedział o 15 w barze przy pustym stoliku to chyba czekał tylko aż wjedzie na stolik piwo albo wóda.

    Szkoda mi go, trochę cud że odpowiedział "dzień dobry" i po 10 latach mnie jeszcze poznał, a sporo sie zmieniłem.

    Ehh, baby to suki wyrachowane. Nie znam co prawda przypadku i okoliczności ich rozstania, ale kurwa, złego słowa na człowieka bym nie powiedział, a został tak wyjebany przez żonę że aż szkoda mi chłopa. 10 lat temu, zapierdalał jak mysi król, dla swoich córek albo córki (nie pamiętam ile miał dzieci), zawsze miły i uczynny. Żona też miała wystarczająco dużo hajsu, bo zapierdalał ile mógł.

    Jakoś wiązał koniec z końcem po rozstaniu, dorywczo pracował gdzieś, ale widać że to już nie ten sam człowiek. Przybity, smętny, ponury ;__;

    #rozowepaski jebał Was pies, każda z Was to prawdopodobnie mentalnie bladź, tylko się tak kryjecie pod tymi swoimi fałszywymi, obłudnymi, zakłamanymi obliczami. Jesteśćie w przeważającej większości interesownymi, wyrachowanymi, chłodno kalkulującymi manipulantkami.
    pokaż całość

  •  

    Piątek 20.05.2016 Jeden z najgorszych dni w moim życiu.
    Umarł Elmuś. W nieprawdopodobnych okolicznościach bo szedł i się przewrócił, prawdopodobnie dostał zawału. Nie udało się go uratować. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Dla niektórych to zwykły kot, dla mnie to członek rodziny, przyjaciel i towarzysz w każdych sprawach, codziennych sytuacjach. Tak mi go żal.
    Ostatni raz wrzucam jego zdjęcie sprzed kilku dni, ku pamięci.
    Trzymaj się Mały.

    #feels #gorzkiezale #zalesie #truestory #prawdziwahistoria #smutnahistoria #oswiadczenie #koty #pokazkota
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    1. Kumpela z mężem idą na imprezę i nie mają z kim zostawić dzieciaków
    2. Mój #rozowy na targach
    3. Ja mam wolny wieczór więc zgłaszam się na ochotnika aby się nimi zaopiekować
    4. Dzieciaki dostały pod choinkę WIELKI TV wraz z najnowszym #xbox oraz #kinect
    5. #konsole to jest to!!!
    6. Najstarszy dzieciak ma z 10 lat więc będziemy grać cały wieczór ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    7. Przyjeżdżam rodzice dzieciaków jadą.
    8. Zadaje najważniejsze pytanie:" W co gramy?!"
    9. Dzieciaki odpowiadają:" W to co ostatnio Wujku Pawle!"
    10. Cały wieczór graliśmy w ciuciubabkę, ciepło zimno i jazda na barana.
    11. Nawet nie włączyliśmy konsoli ani TV na chwilę (╯︵╰,)
    12. A ja chciałem sobie pograć!
    13. Co wyrośnie z tej młodzieży

    #smutnazaba #smutnahistoria

    #rodzina #opieka #dzieci #podbaza #wychowanie #rozrywka #jaktootagowac
    pokaż całość

  •  

    #suchar #smutnahistoria
    Szef nazywał sekretarkę swoim Słoneczkiem. Sam przy niej promieniał. Aż któregoś dnia spochmurniał. Słoneczko zaszło...

    +: GraveDigger, i.......B +9 innych
  •  

    Mireczki, jako, że jesteście dla mnie jak rodzina, to postanowiłem się z wami podzielić historią mojej zmarłej siostry, a raczej ostatnimi dniami jej "życia".

    Niewielu moją siostrę pamięta, więc fajnie jeśli chociaż w waszej pamięci ona zostanie.
    Wpis wklejam dlatego, iż ostatnio naćpany poszedłem na jej grób i wypiłem z nią piwo, bo w kwietniu będzie miała 18 lat, więc 17 to odpowiedni wiek na piwo już

    Zawsze co roku obiecuję sobie, że napiszę wiersz dla Kingi(tak miała na imię moja siostra) ale nigdy mi się to nie udaje, niestety. Słowa, które widzicie w tytule są wyryte na jej grobie w kształcie księżyca. Postanowiłem, że skoro porzuciłem pisanie poezji, to spróbuję oddać jej hołd na moim blogu.
    Dwa dni temu leżąc w łóżku rozmyślałem o niej i ze smutkiem uświadomiłem sobie, że nie pamiętam nic z jej krótkiego życia i na myśl o tym zalałem się łzami.
    Dobra, zacznijmy już właściwą część, bym się nie rozryczał jak małe dziecko(Wiem, że płacz to nic złego, ale o tym kiedy indziej napiszę)
    Wpis praktycznie będzie się składał z wspomnień tuż przed jej śmiercią, ponieważ jak już wspominałem nie pamiętam nic z jej życia.
    To był praktycznie dzień jak co dzień tyle tylko, że byliśmy u babci i tuż przed końcem wizyty u niej, mój wuja potrząsał moją siostrą, bo ona coś tam nabroiła. Mogę się założyć, że żałuje tego do dziś, bo to był ostatni raz, gdy widział ją zdrową.
    Po jakimś czasie wróciliśmy do domu, a Kinga uskarżała się na ból głowy, wiec mam ją położyła i dała jej coś przeciwbólowego.
    Mam przed oczami obraz tego dnia, gdy moja siostra zachorowała. Jest pochmurny deszczowy dzień, a ja właśnie wracałem ze szkoły i, gdy wszedłem do domu zauważyłem, że przy stole siedzi moja babcia, mama, tata oraz wuja.
    Zanim oni cokolwiek powiedzieli, wyrzuciłem z siebie słowa, że dzisiaj stanie się coś złego i niestety miałem racje, wtedy to dowiedziałem się szczegółów na temat tego, co się działo po moim wyjściu do szkoły.
    Otóż moja mama zobaczyła, że z siostrą jest coś nie tak i, że praktycznie nie ogarnia, więc czym prędzej poszła z nią do lekarki rodzinnej i, gdy tak z nią siedziała w jej gabinecie, pani Nadstawek powiedziała do Kingi
    - Spójrz w lustro.
    Moja siostra spojrzała w nie i pomachała.
    - Kto tam jest? - powiedziała lekarka do do niej.
    - O jakaś ładna dziewczynka - odpowiedziała.
    Wtedy lekarka doszła do wniosku, iż najprawdopodobniej to zapalenie opon mózgowych, więc kazała jak najszybciej udać się do szpitala.
    Gdy tam leżała lekarze jedyne co zrobili, to podawali jej kroplówkę i nic więcej. Przez 9 jebanych godzin nic nie zrobili. Okazało się, że gdyby wysłali ją do innego szpitala w przeciągu 5-6 godzin od stwierdzenia objawów przez lekarkę, to moja siostra nadal by żyła.
    Dlatego zawsze, gdy zdarzy mi się mówić o niej, to dodaje, że lekarze ją zabili.
    Ja wiem, każdy popełnia błędy, ale no kurwa, skoro nie wiedzieli co robić, to czemu do kurwy nędzy jej nie wysłali do Kalisza?
    Żałuję, że nie odwiedziłem jej, gdy jeszcze leżała w szpitalu u nas w mieście, bo później, gdy już ją przetransportowano do Kalisza, nie było szans bym się z nią zobaczył.
    Chyba najbardziej żałuję tego, iż, gdy ją zobaczyłem w trumnie, to nie pożegnałem się, fakt miałem 11 lat i nie ogarniałem co się dzieje, ale widziałem, że wszyscy podchodzą do jej trumny i chwytają ją za rękę i najpewniej się z nią żegnają, a ja co zrobiłem? Podszedłem do trumny chwyciłem ją za rękę i nie powiedziałem słowa. Chyba nie docierało do mnie to, że widzę ją ostatni raz.
    Kurcze, miałem uważać na zalanie się łzami, no cóż nie wyszło mi to
    Jeszcze może opowiem o tym co usłyszałem podczas rozmów rodzinnych. Niewiele tego, ale pokaże wam to jak moja mama cierpiała.
    Raz, gdy wracali ze szpitala, to chciała ona wyskoczyć z samochodu, ponieważ nie chciała opuszczać Kingi(Moja siostra wtedy była już praktycznie warzywem)
    Druga rzecz, gdy byli w szpitalu z moim ojcem, to mama jeszcze miała nadzieję, na to, że moja siostra wyzdrowieje, ale tata pokazał jej siną nogę Kingi i wtedy zrozumiała, że już nic nie da się zrobić.
    Jak pewnie domyślacie się moja mama wpadła w głęboką depresję i wszyscy interesowali się tylko nią, przez co jestem dziś taki jaki jestem. Przez ponad dziesięć lat tkwiłem w nieleczonej depresji, choć w tamtym roku myślałem, że udało mi się ją pokonać, niestety 2015 rok utwierdził mnie w przekonaniu, że jednak mi się to nie udało.
    Pewnie gdyby nie śmierć Kingi, to dzisiaj byłbym normalnym i inteligentnym kolesiem, ale cóż mogę tylko gdybać.
    Wybaczcie jeśli wpis jest chaotyczny, ale nie jestem w stanie go zredagować i poprawić. Mam nadzieję, że to zrozumiecie i mam nadzieję, że ktoś obcy będzie pamiętał o Kindze.

    Śpij słodko.

    Kinga Szymczak 04.04.1998 - 22.10.2002

    PS Jak przeczytacie to dajcie plusa by jak najwięcej osób zapamiętało ją(Nie, nie żebrzę, po prostu im więcej ludzi ją zapamięta tył dłużej będzie "żyła"

    pokaż spoiler #smierc #dzieci #smutnahistoria #coolstory #pasta #siostra #bladlekarski #gorzkiezale #feels
    pokaż całość

    źródło: CAM00178.jpg

    +: B.............o, BigRedChick +851 innych
  •  

    Całkiem niedawno pogorszył się stan zdrowia mojego dziadka. Nie jest to tak do końca mój dziadek, raczej ojczym mojej Mamy, ma jeszcze jedną żonę i dzieci, ale dla mnie od zawsze był po prostu dziadkiem. Otóż u dziadka pojawiły się problemy z psychiką, przestał kontaktować, zaczął bredzić, mówić do rzeczy. W natłoku informacji i różnych mniej lub bardziej bzdurnych opowieści jakie z siebie wyrzucał od dłuższego czasu powtarzały się te o poprzedniej rodzinie. Mimo protestów mojej babci usilnie chciał się spotkać z żoną i dziećmi, aż moja Mama zaczęła się zastanawiać czy to nie jakaś podświadoma chęć przedśmiertnego pojednania się z pierwszą rodziną. Zaczęło się więc drążenie tematu - mniejsza o szczegóły, w skrócie moja Mama dokopała się do jego poprzedniej rodziny, konkretnie do najmłodszego syna, od którego dowiedzieliśmy się, że dziadek się go wyparł, sądownie musieli ustalać ojcostwo i ogólnie nie ma do niego jakiegoś wielkiego żalu, ale nie chce go znać. Więcej szczegółów nie pamiętam, ale wyszło na to, że dziadek nie był dobrym ojcem. Uznałam, że dziadka oceniać nie będę, bo nie mam do tego prawa, niemniej zdziwiła mnie taka informacja, ponieważ był to dla nas zawsze niesamowicie ciepły i życzliwy człowiek. My z siostrą jako wnuczki byłyśmy jego oczkami w głowie, zawsze wszystko było 'elegancko' [to od niego nauczyłam się tego słowa] i zawsze powtarzał, że nigdy o nas nie zapomni. Miał też takie zwyczaje, że kupował na giełdach strasznie dużo jedzenia, a później rozdawał innym, bo sam miał za dużo, drzwi mieszkania były otwarte dla innych ludzi zawsze [co rzecz jasna nie wychodziło mu na dobre, bo kurew nie brakuje niestety, mniejsza o szczegóły]. Żadnej przykrości nigdy od niego nie zaznałam, więc stwierdziłam, że to przez ten pryzmat będę na niego patrzyła.
    Z dziadkiem z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej, na dniach wypisują go ze szpitala, staramy się też o miejsce w DPSie, najlepiej w naszym mieście, żeby był blisko. Nie wiem dokładnie w jakich okolicznościach, ale dziś moja Mama rozmawiała z jednym z braci dziadka i w końcu poznaliśmy drugą stronę medalu jego przeszłości.
    Otóż dziadek pracował ciężko na kopalni po pracy budując dom sobie i swojej ówczesnej żonie. Dom, z którego później został wyrzucony. Płacił alimenty na dzieci wyższe niż zasądził sąd, przez co była żona otwierała mu kolejne sprawy o podniesienie sądownie alimentów. Brat mówił, że dziadkowi czasem zostawało na życie 50 groszy, a była żona nie stroniła ponoć od alkoholu. Z obecną też się dziadkowi nie układało najlepiej, brat się trochę żalił, że nie wie czemu się tak dziadkowi w życiu nie układało.
    Takie trochę ni to #coolstory ni to #niecoolstory ale żal mi się strasznie zrobiło dziadka, bo mimo, że bardzo upartym człowiekiem był zawsze, to jednak niesamowicie dobrym, a tak doświadczonym przez życie. Nawet lekarka rodzinna, która do niego jeździła olała totalnie jego stan zdrowia, leczyła go paliatywnie, co nie przeszkadzało jej przyjmować od dziadka pieniędzy w podzięce za, jak się dziadkowi wydawało, troskę.

    Pewnie ten wpis zniknie w gąszczu innych, ale pomyślałam, że da to komuś odrobinę refleksji jak i mi dało. Nic nowego w stwierdzeniu, że źli ludzie żyją najlepiej i najdłużej, a dobrzy zawsze mają pod górkę, a jednak za każdym razem to dziwi i zaskakuje..

    tl;dr

    pokaż spoiler mój coraz to bardziej chory dziadek chciał się spotkać ze swoją pierwszą rodziną, od której dowiedzieliśmy się, że był złym człowiekiem i oni nie chcą z nimi kontaktu, podczas gdy okazało się, że to jego była żona narobiła mu największego bigosu w życiu.


    #niewiemjaktootagowac #rodzina #smutnahistoria
    pokaż całość

    +: b...c, pozmu +23 innych
  •  

    SMS od #rozowypasek
    Ona: Dostałam okresu.
    Ja: No to tydzień lodzika.
    Ona: Jak sobie sam zrobisz.

    Mamy ogólnie spory dystans do siebie i śmieszkujemy cały czas z czego się da, więc proszę się nie oburzać.

    #heheszki #smutnahistoria #rozowepaski #przegryw

  •  

    Autobus stoi, bo musi być zresetowany. A musi być zresetowany, bo wciągnęlo komuś bilet dobowy.

    A na zewnątrz pada deszcz :c
    #smutnahistoria

    źródło: FB_IMG_14054408511521016.jpg

    +: Pani_Asia, L..............s +6 innych
  •  

    #9gag #obrazek #nabankbylo #smutnahistoria
    ostrzegam, że historia jest w długa

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net

    +: m0skal, u....e +10 innych
  •  

    Moja #myszka Leia jest najprawdopodobniej chora, schudła i ma rzadsze futerko :( Idę dziś do weta, ale nie umiem sobie wyobrazić, jak się leczy takie małe stworzonko, zastrzyki? Brrr... Na zdjęciu mała jak była jeszcze w lepszej formie... #zwierzaczki #smutnahistoria

    źródło: fc07.deviantart.net

  •  
    S...i

    +14

    #feels #4chan #smutnahistoria

    źródło: i.imgur.com

    +: n............r, t..........z +12 innych
Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #smutnahistoria

Archiwum tagów