•  

    #lewica #neuropa #feminizm #socdem

    To musiały być ciężkie chwile dla Dominiki Kulczyk. Dziedziczka pojawiła się w Warszawie na rozdaniu nagród dla „Superbohaterek”, przyznawanych przez kapitułę, której również była członkinią. Tymczasem jedna z finalistek miała na sobie koszulkę z napisem wyrażającym całą prawdę o rzekomej wrażliwości społecznej szefowej Kulczyk Foundation.

    Beata Siemieniako, prawniczka i działaczka ruchu lokatorskiego z Warszawy była jedną z finalistek plebiscytu. W koszulce występowała podczas całej uroczystości. Do bezpośredniej konfrontacji z Dominiką Kulczyk nie doszło, mimo że miliarderka była również obecna na scenie podczas wręczenia nagród. Zaraz potem opuściła jednak galę. Siemieniako powiedziała, że podczas przyjęcia nie spotkała się z żadną negatywną reakcją. Większość osób gratulowała jej pomysłu.

    W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu działaczka tłumaczy, że był to sprzeciw wobec objęcia gali patronatem fundacji rodziny Kulczyków. Zaznacza. że „»Superbohaterki« to wspaniała nagroda, a nominowane obok mnie kobiety są naprawdę niesamowite. Podziwiam to, jak codzienną pracą sprawiają, że świat staje się lepszy”, jednakże przypomina także o kontrowersjach wokół działalności biznesowej firmy Kulczyk Investments, której inwestycje w Tunezji i Delcie Nigru pociągają za sobą katastrofalne skutki społeczne.

    „Według miejscowych i europejskich organizacji przemysł wydobywczy w tych regionach już dawno doprowadził do wysokiego skażenia wód, wyniszczenia środowiska naturalnego, skrócenia średniej życia mieszkańców, a często nie przynosi żadnych ekonomicznych korzyści dla lokalnych społeczności. Według raportu ONZ usuwanie skutków katastrofy ekologicznej w części Delty Nigru może potrwać nawet 30 lat” – czytamy w oświadczeniu Beaty Siemieniako.
    pokaż całość

  •  

    W USA wybuchła właśnie burza po ujawnieniu raportu banku Goldman Sachs. Bankierzy piszą wprost: leki, które przywracają zdrowie, to kiepski biznes! Odradzają inwestowanie w terapie, które trwale leczą chorobę. Opłacalni są przewlekle chorzy, przyjmujący lek do końca życia. Goldman Sachs przypomniało o czymś oczywistym: celem działania firm medycznych są zyski. A te zapewnia dopływ pieniędzy od chorego. To jeden z wielu powodów, dla których biznesowa logika nie sprawdza się w ochronie zdrowia. Na leczeniu nie zawsze da się zarobić. Za to da się na wciskaniu ludziom kitu. Nie przypadkiem apteki są pełne pseudoleków homeopatycznych i suplementów diety.

    Żeby obejrzeć kiepskie działanie rynku w ochronie zdrowia, nie trzeba wybierać się za ocean. NIK opublikował właśnie raport o posiłkach w polskich szpitalach. Szpitale zachęcano do likwidowania kuchni. Zupę ze szpitalnego gara miał zastąpić nowoczesny catering. Apostołowie rynkowych rozwiązań obiecywali, że pacjenci będą ucztować niczym w restauracji. Rzeczywistość? Zysk okazał się ważniejszy niż zdrowie.

    Według NIK firmy cateringowe oszukują na składnikach. Pacjenci dostają posiłki z produktów niskiej jakości. Zamiast sera hydrolizat białkowy, zamiast masła "tłuszcz do smarowania". Takie żywienie ma się nijak do potrzeb chorych. Marna dieta powoduje - zwłaszcza u osób starszych - odwapnienie, niedokrwistość. Żeby ukryć zły smak, firmy sypią do posiłków olbrzymie ilości soli, fundując chorym nadciśnienie i choroby nerek.

    Marne jedzenie w szpitalach to realny problem z konsekwencjami dla zdrowia pacjentów. Rynek go nie rozwiąże. Ministerstwo powinno wprowadzić sensowne normy jakości posiłków. Przywrócić szpitalne kuchnie tam, gdzie to możliwe. Firmy zarabiające na patologii będą protestować. Trudno. Utrzymujemy szpitale z publicznych pieniędzy, żeby leczyć ludzi, a nie, żeby wpędzać ich w choroby w imię pozornych oszczędności i zysków firm.
    http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/adrian-zandberg-komentuje-zdrowie-to-nie-towar_1049568.html
    #wolnyrynek #sluzbazdrowia #medycyna #polityka #socdem #razem #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Sprzeczności zasady liberalnej

    "Wolność pierwszego kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego"

    Herodot rozpoczynając swoje Dzieje opisuje jak zaczęła się konfrontacja Azji z Europą. Jednym z kluczowych przykładów jest incydent porwania Europy - najpewniej Fenicjanki - przez samego Dzeusa, boga iście indoeuropejskiego. Można więc napisać, że Europa była Azjatką w trochę starszym rozumieniu tego słowa. Od XVIII wieku Azjaci to nazwa ludów rasy żółtej daleko osiedlającej się od Europy. Czy możliwym jest aby Palestyńczyków, Żydów i Babilończyków nazwać Azjatami? Dla nas najpewniej byłby to problem, dla Herodota nie bardzo.

    Azjaci jednak nie próżnowali, porywali kobiety greckie z zasięgu kultury mykeńskiej i wkrótce, za pewne z powodów geopolitycznych o których Herodot pisał intuicyjnie, powstały okręgi cywilizacyjne które najłatwiej można określić przez terminy - kultura grecka - i -kultura perska - choć wiadomo, że i te określenia nie będą wyczerpywały tematu bo co z takimi Rzymianami w takim okresie? Zostawmy ich na razie, ponieważ szerokie dygresje nie pomogą nam dojść do upragnionego
    wniosku.

    Kultura grecka stworzyła państwo etniczne: demokratyczne, oligarchiczne czy monarchiczne, były to państwa w których obywatelstwo uprawniało do równości wobec praw i obowiązków. Było ponad sto poleis, u Arystotelesa będzie ich około 160, każdy ze swoim własnym systemem politycznym, założycielem i formą ustroju. Tak duża ilość poleis doprowadziła do bogactwa doświadczeń i prób polepszania ustrojów.

    Persja jednak stworzyła wielkie imperium z relatywistyczną etyką pochodzenia dworu królewskiego. Kiedy Grecy ukochali swoją etniczną niezależność, zrozumieli, że demokracje, oligarchie czy monarchie, mogą działać tylko między równymi obywatelami - czy to równymi sobie godnościami, pieniędzmi czy prawami i przywilejami - pochodzącymi z jednego źródła. Tutaj też znajdujemy odpowiedź dlaczego Grecy się nie zjednoczyli. Dławiłoby ich państwo stworzone na wzór perski w którym nie rządzi nikt oprócz Boskiego Władcy. Tutaj też zaczynają się problemy natury teologicznej, Grecy nie pozwoliliby żeby nawet królowi oddawać cześć boską stąd potem kłótnie w dworze Aleksandra Wielkiego, który kazał całować się w pierścień.

    Jakże długi wstęp można powiedzieć i słusznie. Ten wstęp jednak pomoże wyjaśnić dlaczego występują problemy państw zachodnich z muzułmanami i dlaczego polityka etniczna jest taka ważna a także dlaczego liberalne zasady padają przy Państwie Perskim.

    Zasada o której wspomnieliśmy na samej górze (Wolność pierwszego...) zawiera daleko idący optymizm, że wszyscy w danym systemie politycznym w którym ta zasada obowiązuje definiują wolność podobnie a i żyją zgodnie ze swoją definicją wolności, mają podobne wartości i cele a także myślą w jednym języku -bowiem różne języki różnie determinują umysły -, prowadzą też się jakimś podobnym systemem etycznym.

    Taka zasada może działać i działała w Państwie Greckim gdzie Ateńskie obywatelstwa dostawali tylko ludzie z Aten i okolic lub u Lacedemończyków gdzie obywatelstwo dostawało się poprzez rodowód. I Ateńczycy i Lacedemończycy myśleli na swój własny, unikatowy sposób. Co jednak by się działo gdyby tą zasadę zaakceptować w Państwie Perskim, państwo wielo-kulturowym ze swoimi własnymi systemami etyki czy poglądów? Państwo takie, gdzie każdy inaczej rządzi, prowadzi się inaczej, moralność przeto i prawo w różnych prowincjach jest inna, ile by wytrwało takie Państwo? Najpewniej nie przetrwałoby próby czasu. Należy więc - co jest polityką blisko-wschodnią do dzisiaj - brutalnie trzymać ludy mieszkające w Państwie pod dyktandem Dworu, którego nie definiuje bo może być to i rząd lub monarchia.

    Prawo europejskiego pochodzi i będzie pochodziło od etyki. Oczywiście można argumentować o pragmatyzmie prawnym, ale bez etyki prawo staje się systemem reguł bez Ius - ducha. Rzymianie bowiem rozróżniali między Ius a Lex. Lex to prawo pisane, Ius to Duch prawa. Prawo więc bez etyki jest tym czym reguły życia w jaskini zbójców (za św. Augustynem). Oczywiście występują, ale jakie to prawa.

    Bezużyteczność tej zasady "Wolności..." obrazuje konflikt między światem artystycznym a religijnym. Wolność religijna jest bowiem podstawą systemu liberalnego. Nie zaprzeczy temu każdy inteligentny liberał; i katolik i prawosławny ma prawo wyznawania swoich wartości. Jednak wolność artystyczna - doprowadzona do skrajności - atakuje często wolność religijną. Artyści odpowiadają, że są krępowani przez systemy etyczne wierzącej większości. Liberalizm popada tutaj w nieustanną sprzeczność chcąc zachować i wolność słowa i wolność religijną, wartości. Niestety nie da się tego rozwiązać z sukcesem czego dowodem jest Wolność muzułmanów w Europie Zachodniej. Częścią ich systemu polityczno-religijnego zwanego Islamem jest uznawanie porządku religijnego - szariatu wyżej niż systemu prawnego państw zachodnich. Można więc napisać, że system prawny Francji i Anglii z powodu swojej wolności religijnej (która przyszła z powodu reformacji) przyzwala na dekonstruowanie samego siebie

    Z drugiej strony ataki niektórych artystów na grupy religijne czy to katolików w Polsce czy protestantów w Chinach nie tylko depczą poglądy wierzących, ale także ich punkty odniesienia czy czci. Ateiści nie rozumieją tego problemu ponieważ myślą w inny sposób, innym językiem, innym systemem pojęć przeto życie z nimi zgodnie z zasadami liberalizmu (czy raczej neo-liberalizmu) jest na dłuższą metę, przy tworzeniu porządku prawnego, trudne. Rozwiązaniem wielkich walk ideologicznych jest zawsze Lewiatan - wielkie państwo, które wie wszystko (Hobbes), państwo totalitarne, które ukróca wolność jednych i drugich. Nie możemy, ateiści i katolicy, pokłonić się temu Smokowi.

    Polska wyłamała się z tych liberalnych paradygmatów już w XVI wieku. Ale to inna historia.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:
    ***
    Homoseksualizm w starożytności - https://www.wykop.pl/wpis/31176033/homoseksualizm-w-starozytnosci-religia-obyczaj-blu/

    Ayn Rand a Dostojewski, egzystencjalizm a modernizm - https://www.wykop.pl/wpis/30895981/czym-rozni-sie-ayn-rand-od-dostojewskiego-egzysten/
    ***

    Na zdjęciu - Akropol Ateński
    #gruparatowaniapoziomu #4konserwy #historia #grecja #islam #ciekawostkihistoryczne #neoreakcja #publicystyka #polityka #kultura #filozofia #socdem #religia #katolicyzm #polska #neoreakcja #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #chrzescijanstwo #kultura #religia #ateizm (czy mogę tagować wpis?) #prawo #filozofia #libertarianizm #liberalizm
    pokaż całość

    źródło: mr-fact.ru

  •  

    Zardzewiała Dama

    < Skutki ideologii neoliberalnej, której jedną z głównych fundatorów była Thatcher, przekraczają granice Wielkiej Brytanii, wykraczają również daleko poza czas jej rządów, aż do obecnego kryzysu finansowo-gospodarczego. Skutki te są wielopłaszczyznowe i sięgają poza gospodarkę, w sfery kultury i wartości, zmieniając w znaczący sposób pogląd na rolę jednostki we wspólnocie, jej prawa i źródła przypisywania jej wartości. Wszystkie te aspekty odegrały ważną rolę w doprowadzeniu do światowej recesji, której skutki chcemy przezwyciężyć.

    < Po wygranych wyborach Margaret Thatcher ograniczyła wzrost podaży pieniądza. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów i, jak zauważył ekonomista C.F. Pratten, tylko sztuczki księgowe – takie jak odejmowanie od wysokości wydatków wielkości równej przychodom prywatyzacyjnym i podatkowym – pozwalały na utrzymanie względnie bezpiecznego, choć wysokiego deficytu. Liberalny ekstremizm Thatcher nie polegał więc, jak to się zwykło uważać, na zmniejszeniu wydatków, lecz na zmianie ich struktury. W połączeniu z regresywnymi zmianami podatkowymi (podwojenie wysokości podatku VAT, czyli wzrost opodatkowania konsumentów, szczególnie tych mniej zamożnych, przy jednoczesnej obniżce stopy podatku dochodowego dla najbogatszych z 83 procent do 60, następnie do 46, a od 1988 r. do 40 procent) zapoczątkowało to przepływ siły nabywczej od szerokich rzesz obywateli, zatrudnionych w sektorach przeznaczonych na zniszczenie, w stronę ludzi zamożnych oraz rynku kapitałowego.

    < Doktrynerskie wycofanie subsydiów dla znacjonalizowanych sektorów gospodarki, takich jak górnictwo, hutnictwo, lotnictwo, kolejnictwo i telekomunikacja, spowodowało w ciągu dwóch lat gwałtowny wzrost bezrobocia – z 5 do 12 procent. Thatcher, idąca po władzę pod hasłem przywrócenia miejsc pracy i podkreślająca etos polegania na własnych siłach, w krótkim czasie spowodowała, iż wielu Brytyjczyków znalazło się na zasiłku. Częściowo tłumaczy to, dlaczego wbrew intencjom konserwatystów zmniejszenie subsydiów nie spowodowało zmniejszenia wydatków państwa, które przez pierwszych siedem lat były wyższe, niż gdy obejmowała urząd. Podczas jedenastu lat Thatcher wydatki na mieszkalnictwo spadły o 67 procent, zaś wydatki na policję wzrosły o 53 procent.

    < Ta polityka niskich podatków oraz de facto subsydiów dla bogatych (przy wysokich podatkach pośrednich) musiała skutkować przejadaniem wpływów do budżetu bez refleksji nad przyszłymi potrzebami. Poziom inwestycji publicznych spadł poniżej poziomu zwykłych wydatków wojskowych, które również nieznacznie zmalały. Podczas dekady premierostwa Thatcher spadły o jedną trzecią wydatki na przemysł i handel, a także na infrastrukturę, pogarszając warunki rozwoju kraju w długim okresie. Wzrost bezrobocia doprowadził za to do zwiększenia wydatków socjalnych. Nawet po pewnym zmniejszeniu się armii bezrobotnych w drugiej połowie rządów konserwatystów zsumowane świadczenia te były o jedną trzecią wyższe niż wcześniej. Rządy torysów w dużej mierze odpowiadają więc za wykreowanie – poprzez swą politykę likwidacji miejsc pracy – kultury zależności od państwa i „socjalu”, który stał się ulubionym tematem ataku prawicowych mediów aż po dzień dzisiejszy.

    < W ciągu kilku lat wytwórczość przemysłu spadła o jedną trzecią, tracąc ponad dwa miliony miejsc pracy w przemyśle, a trend rozpoczęty przez Thatcher nie został odwrócony po zakończeniu jej rządów. W czasie obecnego kryzysu potencjał przemysłowy Wielkiej Brytanii wynosi mniej niż 10% PKB – trzykrotnie mniej niż w okresie powojennego konsensusu. To oczywiście ma skutki dla potencjału rozwojowego oraz spójności społecznej. Wielka Brytania przestała być krajem dążącym do równych szans i coraz powszechniejszego dobrobytu. Nawet dość znaczące korekty w zakresie polityki społecznej, poczynione przez laburzystowski rząd Tony’ego Blaira, nie zmieniły tych trendów w istotny sposób. Przeniesienie źródła wydajności gospodarki w sferę usług oznaczało proszenie się o bańkę spekulacyjną (np. nieruchomości), rozrost sektora finansowego oraz uwiąd ruchu pracowniczego. Margaret Thatcher nie rozumiała znaczenia państwa i jego roli w dokonywaniu wieloletnich inwestycji w człowieka, znaczenia edukacji i państwowych wydatków na przysposobienie do pracy. W zamian za to powtarzała mantrę o dobrej prywatnej własności i złej interwencji państwa.

    < Rządy Thatcher to zmieniły, tworząc olbrzymie nierówności w kwestii szans rozwoju pomiędzy jednostkami oraz regionami. Wysokie bezrobocie poskutkowało trwałym upośledzeniem wszystkich regionów poza południową Anglią, korzystającą z powstawania bańki wzrostu cen nieruchomości. Do dzisiaj tylko jeden na dwadzieścia regionów dotkniętych najwyższym bezrobociem nie znajduje się na północy. Wiele miast i miasteczek, w których upadł przemysł wydobywczy, pogrążyło się w kilkudziesięcioprocentowym bezrobociu. Jedynym wsparciem ze strony rządów torysów dla tych społeczności była rada, aby przenieśli się na południe… Podział Północ – Południe jest dziś w Wielkiej Brytanii podziałem trwałym, mimo że przez większość okresu przemysłowego takie miasta jak Manchester i Liverpool były chlubą całego kraju.

    < Jeszcze bardziej niż nierówności regionalne widoczny był dramatyczny wzrost nierówności dochodowych. Współczynnik Giniego w ciągu zaledwie dekady rządów Thatcher wzrósł z 0,25 do 0,34. Dziś Wielka Brytania jest często uznawana za najbardziej naznaczoną nierównościami pośród wszystkich wysoko rozwiniętych krajów świata. Między 1980 a 1989 rokiem najlepiej zarabiający kwantyl (20%) populacji zwiększył swój roczny dochód po opodatkowaniu z 37 do 43% dochodów całej ludności. Jednocześnie dochody po opodatkowaniu najsłabiej zarabiających 20% spadły z 10 do zaledwie 7%, zmniejszając się o blisko jedną trzecią.

    < Liczba ludzi we względnym ubóstwie w latach 1979–1991 zwiększyła się z 7,3 miliona do 14 milionów (13% do 24% ogółu społeczeństwa); wśród dzieci odnotowano wzrost z 2 do 3,9 miliona, a wśród emerytów z 2,6 do 3,7 miliona.

    < Osłabione więzi społeczne, kult pieniądza, słabość państwa i siła świata finansów – oto dziedzictwo Thatcher i jej epoki. Podział na tych, co mają bardzo wiele, oraz tych, którzy mają zaciskać zęby i nie narzekać, obowiązuje nie tylko w Wielkiej Brytanii, zaś w wirze neoliberalnej rewolucji coraz słabiej radzi sobie wyalienowana i wystraszona klasa średnia.

    https://nowyobywatel.pl/2013/10/31/zardzewiala-dama/

    inb4 złe cytowanie, otóż nie, wykopowe jest bardzo nieczytelne i dlatego zdecydowałem się na odwrócony greentext

    pokaż spoiler #neuropa #publicystyka #4konserwy #gruparatowaniapoziomu #ekonomia #polityka #socdem
    pokaż całość

    źródło: s.jpg

  •  

    Polska satelicka

    W epoce nowożytnej, w której nastąpiło rozejście się dróg rozwojowych między obiema częściami Europy, wykrystalizowały się kulturowe fundamenty współczesnych narodów. W toku historycznego procesu uzależniania kształtowały się właściwe satelickości wzory myślenia i postępowania.

    Można mówić o wzorach dwojakiego rodzaju. Pierwsze odnosiły się do relacji gospodarczych z innymi krajami. Relacje te, obiektywnie satelickie, przez długi czas nie były postrzegane jako takie. Mogły być nawet rozumiane jako świadczące o wyższości Rzeczpospolitej i jej urządzeń ustrojowych. Do nierozpoznania satelickiego charakteru relacji gospodarczych z krajami bardziej zaawansowanymi przyczyniało się to, że nie dotyczyły one sfery bezpośrednio politycznej. Jeśli zaś nie uświadamiano sobie tego na co dzień, tym silniej satelickie wzory utrwalały się w kulturze.

    Drugi rodzaj wzorów myślenia i zachowań nie dotyczył bezpośrednio relacji zewnętrznych, lecz odnosił się do wewnętrznych stosunków gospodarczych i społecznych, determinowanych w istotnym stopniu przez satelicki status naszej gospodarki. Stanowiąc barierę dla procesów modernizacyjnych, wzory te uniemożliwiały tym samym zmianę owego statusu. Wytworzona konfiguracja wyuczonych zachowań stopniowo obejmowała kolejne sfery życia, a od pewnego momentu była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Przekazywane były także, poprzez kontakt społeczny i system stosunków międzyludzkich, określone dyspozycje psychiczne. W ten sposób formowały się, utrwalały i były internalizowane normy i reguły właściwe satelickości.

    Widoczna w XVIII w. przewaga obszaru metropolitalnego budziła już wtedy w części naszych elit prowincjonalną fascynację. Wyrażało się to w dążeniu do naśladowania zewnętrznych przejawów kultury metropolii, nie zaś w absorpcji jej istotnych i użytecznych elementów. W ten sposób redukowano napięcia generowane przez dysonans poznawczy, którego źródłem był nasz obiektywnie niższy status cywilizacyjny. Taka postawa skutkowała zanikiem zdolności do samodzielnego kreowania nowych wartości, umacniając kulturową i mentalną satelickość. Symptomatyczne, że podobna postawa cechuje „elity” i społeczeństwo III RP.

    Istotnym czynnikiem kształtowania kultury satelickiej było to, że XVIII-wieczni reformatorzy nie tworzyli swoich koncepcji w sposób intelektualnie suwerenny, lecz czerpali inspiracje i wzory z krajów centrum. Dobre i to. W kraju tak zacofanym, jak XVIII-wieczna Rzeczpospolita, tendencja do wzorowania się na lepszych jest naturalna. Po pierwsze dlatego, że lepsze rozwiązania już istnieją, są sprawdzone i łatwiej spróbować je skopiować, niż trudzić się nad poszukiwaniem rozwiązań oryginalnych. Zwłaszcza, że w zrefeudalizowanym kraju rolniczym, a więc statycznym, nawet wśród światłej części elit mobilność intelektualna jest niższa niż w kraju należącym do czołówki rozwojowej. W tym drugim bowiem elity nieustannie muszą szukać odpowiedzi na problemy, które nigdy i nigdzie wcześniej się nie pojawiły. Wreszcie, odwoływanie się do istniejących wzorów obcych pozwala żywić w kraju zacofanym iluzję, że jest się człowiekiem nowoczesnym i pracuje na rzecz podniesienia własnej ojczyzny.

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

  •  

    Czy Wam sie to podoba czy nie, panstwo Polskie jest obecnie zainfekowane powazną
    chorobą - liberalizmem
    Pan Adrian Zandberg z parti RAZEM jest jedynym antidotum. Tak, leczenie nie będzie przyjemne. Organizm nie zostanie znieczulony. Niejedna opona zostanie spalona przed sejmem przez janusza biznesu, z niejednego obozu usłyszymy kwik. Ale to po prostu musi zostac dokonane. Wolny rynek musi zostac zlikwidowany a ten facet jest jedyną nadzieją.

    Apeluje do Was wszystkich, do lewaków, socjaldemokratów, zmęczonych POPISowskim duopolem aby przyczynili sie do wyleczenia naszego wspolnego organizmu. Kochanej Polski.

    #neuropa #4konserwy #polityka #socdem #pdk
    pokaż całość

  •  

    Najpierw krytykowaliście ograniczenie zakazu handlu w niedzielę, teraz nie podoba wam się Kodeks Pracy. Nie jest to przypadkiem opór dla zasady, „bo PiS”?

    Nie, po prostu zła jakość prawa tworzonego przez obecną ekipę rządzącą to już reguła. Nowy Kodeks jest niespójny, dziurawy, niedopracowany. Wiele rozwiązań wygląda jak przypadkowe pomysły osób, które mają niewielkie pojęcie o realnym rynku pracy. Jakby zapomnieli, że Kodeks Pracy to nie obszar eksperymentów, tylko dokument stanowiący podstawę obowiązującego prawa.

    Żadnych pozytywów?

    Niewiele. Jasne, obok propozycji, które budzą nasz zdecydowany sprzeciw, są takie, które nam się podobają. Natomiast generalny kierunek zmian jest raczej zły. Sam minister Zieleniecki, który przewodził komisji, przyznaje, że jednym z głównych celów prac jest wzrost elastyczności prawa pracy.

    My mamy w tej sprawie zupełnie odmienny pogląd. Polski rynek pracy jest bardzo elastyczny, mamy jeden z najwyższych wskaźników niestandardowego zatrudnienia w Europie. Zamiast zwiększać elastyczność rynku pracy, która prawie zawsze sprzyja pracodawcy, powinniśmy zadbać o bardziej stabilne stosunki pracy i większe bezpieczeństwo zatrudnienia.

    https://strajk.eu/nowy-kodeks-pracy-do-kosza/
    #socdem #praca #prawo #neuropa #polityka
    pokaż całość

  •  

    Stagnacja kapitalizmu a feudalizm technologiczny

    Właściciele kluczowych praw własności intelektualnej zwasalizowali więc ogromną część społeczeństwa – pracowników, klientów i słabszych kontrahentów – a państwa udają, że tego nie widzą. Czyli akurat te korporacje, które mają najwięcej kapitału i kluczowe pozycje w gospodarce, a więc są najbardziej predestynowane do tworzenia nowych wynalazków oraz innowacji, mogą w spokoju osiąść na laurach i konsumować swoje owoce niczym rentę z feudalnych włości. Nie muszą już za wszelką cenę starać się o klientów, skoro i tak do nich przyjdą. Zamiast więc inwestować w rozwój, lepiej lokować środki w instrumenty finansowe, które przynoszą pewniejsze zyski niż niepewne co do efektu badania. Powstaje więc finansjalizacja gospodarki – kolejna cecha feudalizmu technologicznego. Sektor finansowy staje się nieproporcjonalnie duży w stosunku do całej gospodarki. W 1980 roku udział usług finansowych w PKB USA wynosił 5%, a 30 lat później już 8,5%. Reasumując, ci, którzy mają największe możliwości, by popchnąć świat do przodu, nie mają żadnej motywacji, by to robić. Po co, skoro dużo niższym wysiłkiem mogą czerpać obfite zyski z obecnego stanu rzeczy? Dokładnie w ten sam sposób spetryfikowane były państwa feudalne. Pierwsza Rzeczpospolita stała się państwem zacofanym, gdyż polska szlachta nie miała żadnej motywacji, by unowocześniać gospodarkę. Dysponowała tak przygniatającą przewagą nad chłopami pańszczyźnianymi, że mogła swobodnie eksploatować ich mało produktywną pracę na roli. W stosunku do powstających na Zachodzie branż marże polskiej szlachty procentowo były niewielkie, ale kwotowo dla niej wystarczające.

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

    •  

      @urs6: podasz jakiś przykład firmy technologicznej która osiadła na laurach? lub firmy która nie rozwija swojej technologii a mimo to utrzymuje status monopolisty? Po za tym to państwo stworzyło i reguluje własność intelektualną więc wszystkie problemy wynikające z niej istnienia to jego wina.

    •  

      @urs6: Z całym szacunkiem ale słaby ten artykuł.
      Liczyłem na to że przedstawi jakiś lewicowy pomysł na patenty. A zamiast tego jest dywienta od firm....

  •  

    Piotr Wójcik: Od ściany do ściany

    Czy istnieje jakaś lewica która zajmuje się sensownymi sprawami jak np. kodeks pracy?

    Nowy Kodeks Pracy w zamierzeniu ma zlikwidować umowy cywilnoprawne, czyli jedną z głównych przyczyn uśmieciowienia polskiego rynku pracy. Problem w tym, że jest on klasycznym przykładem wylania dziecka z kąpielą. Zamiast ucywilizowania umów cywilnoprawnych, ograniczy się ich stosowanie do absolutnego minimum. Praca zarobkowa będzie możliwa tylko w formie pracy na etacie, zatrudnienia niepracowniczego oraz samozatrudnienia. Odpowiednikiem umowy cywilno-prawnej będzie zatrudnienie niepracownicze. Jednak będzie ono możliwe tylko dla osób dysponujących wiedzą specjalistyczną, członków zarządów lub rad nadzorczych lub jako praca dorywcza – do 32 godzin w miesiącu. W efekcie żaden zwykły pracownik nie będzie już mógł dorabiać w innej firmie więcej niż cztery 8-godzinne dniówki miesięcznie. Przede wszystkim jednak Kodeks w takiej formie uniemożliwiłby pracę freelancerom oraz twórcom, którzy wykonują zlecenia lub dzieła dla kilku różnych podmiotów. Freelancer będzie musiał ograniczyć swoje zlecenia do 32 godzin miesięcznie dla każdego kontrahenta. A twórca już w ogóle nie będzie mógł wykonywać swojej pracy w dotychczasowej formie, gdyż tworzenia dzieła nie rozpisuje się na godziny. Obaj będą więc musieli założyć działalność gospodarczą. Tyle, że wówczas twórcy nie będą mogli korzystać ze swojej ulgi, czyli z 50-procentowych kosztów uzyskania przychodu. Zresztą czy felietonista współpracujący z kilkoma redakcjami to na pewno przedsiębiorca?

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

  •  

    Czym różni się Ayn Rand od Dostojewskiego?

    Egzystencjalizm a modernizm

    Niektórzy mogliby uznać tytuł za druzgocący dla Ayn Rand, ponieważ jakiekolwiek porównanie do Dostojewskiego może wydać się ironią z danego twórcy; Krasicki i Dostojewski, Camus i Dostojewski, nawet Czechow i Dostojewski, występuje tutaj dla czytelnika klasyków jednoznaczne rozróżnienie nie tylko na formę, ale przede wszystkim na treść. Musimy też pamiętać, że dojrzałość pisarza objawia się u niego dojrzałością jego czasów i tak mimo, że Szekspir wielkim poetą był czasy Szekspira nie były na tyle dojrzałe (przede wszystkim przed-industrialne), że i niektórzy krytycy literaccy i pisarze jak Elliot odmawiają mu miano klasyka a nadają mu miano pisarza uniwersalnego. Jaka jest różnica, można się spytać? Przede wszystkim dojrzałość czasów. Tak czy inaczej przejdźmy do Dostojewskiego.

    Proza rosyjska znacząco różni się od europejskiej, przede wszystkim nie żywi tak znaczącego pozytywizmu i mimo, że sam Dostojewski jak i Bierdiajew opisywali znaczące postępy technologiczne nigdy nie uznali tego (jak Comte) za rozwój moralny. Zawsze proza Rosyjska jak i Polska wyrażała pewną nadzieję na rozwój technologiczny, wystarczy wspomnieć Prusa, który przecież w znanej większości Lalce łączy pozytywistę - który wierzy w postęp jak i romantyka - który chciałby wierzyć, że ten postęp implikuje postęp moralny. Mniej niegodziwości, mniej zła - Prus nie kończy dzieła ponieważ o końcu dzieła mogą coś powiedzieć ludzie o końcu czasów, Paruzji lub przy uderzeniu asteroidy. A więc sam Dostojewski w swoich tekstach wyraża dość powszechną opinię o naturze ludzkiej - jest ona zdeformowana i uznając to dopiero może iść do czegoś lepszego. To oczywiście chrześcijańska idea grzechu pierworodnego. Raskolnikow zaś odrzucając ją odrzuca też niedoskonałość ludzkiej duszy uznając, że znajduje się w miejscu pełnego jej potencjału. A przecież okazuje się, że jest inaczej i realizm rosyjski miał nam to dobitnie udowodnić.

    Nie ma u Dostojewskiego trzech etapów ludzkości - mitycznej, religijnej i naukowej ponieważ Dostojewski nie wierzy, że cywilizacja naukowa (której uosobieniem był ZSRR) miałaby stać wyżej moralnie niż mityczna czy religijna. Zresztą większość Rosjan odrzucała to patologiczne rozróżnienie częściej skłaniając się do millenaryzmu w którym koniec XIX wieku miał przynieść olbrzymie zmiany społeczne i geopolityczne a także religijne. Nikt jednak nie mówił, że było to dobre. Nihilizm polityczny zakładał, że wszystko musi upaść żeby zbudować coś dobrego od nowa. Dostojewski ostrzegał w Braciach Karamazow przed tym projektem, który wyczuwał wśród inteligencji Petersburga i Moskwy. Otóż jeden z braci w Braciach wpadł do cerkwi, powywracał wszystko a potem czując się dumnym ustawił wszystko od nowa i oddał pokłon Wielkiemu Rozumowi. Żadnej wolności - niech prowadzi Rozum. I to Rozum z wielkiej litery jak w czasie Rewolucji Francuskiej!

    Ayn Rand, kiedy bolszewicy zabrali jej rodzicom aptekę mogła przyjąć manichejski punkt widzenia - nie było średnich ludzi, byli tylko dobrzy i źli. Istniały tylko dwa obozy. Nawet największy biedak należał do jednego z tych obozów. Tutaj zaczyna się największe podobieństwo i największa różnica między Rosenbaum a Dostojewskim. Dla pierwszej nie istnieje człowiek szary, dla Proroka Rosji człowiek szary jak najbardziej istnieje. A zarazem widać, że Ayn Rand przybyła do świata zachodniego z Rosji. Czuć chociażby w Atlasie Zbuntowanym tą wielką eschatologiczną nutę gdzie grupa ludzi zbawia świat tym samym pokazując, że są Dobrem, Ahurą Mazdą, Gabrielem zabijającym Węża. Hemingway za pewnie nie odczuwał tej wielkiej manichejskiej walki Dobra ze Złem tak jak to odczuwała go Ayn. I tak też w jej czasach następuje rozłam wśród żydowskich braci. Jedni - wystarczy wspomnieć Kuronia czy Michnika - żyjący w granicach wpływów ZSRR prowadzą intelektualną walkę dla Dobra - ZSRR i komunizmu. Dla żydów w sferze wpływów amerykańskich takich jak Arendt czy Rand ZSRR jest imperium zła i chaosu. Reagan uznaje to intelektualne starcie i z rycerza wolności robi motyw przewodni swojej kampanii.

    Człowiek szary żyje jednak dalej a Ayn Rand popełnia tutaj niewybaczalny błąd. Wciągając nas w ramy upolitycznienia wszystkiego de facto przyjmuje założenia Marksa dotyczące kultury w której to wszystko jest podporządkowane kulturze jako takiej. I tak kultura, a przede wszystkim kultura polityczna jest tym co człowieka w największej mierze konstytuuje. Nie religia, nie biologia i ewolucja człowieka (dlatego Jordan Peterson ma problemy w Kanadzie) ani nie etyka, ale kultura polityczna. Tym samym Ayn Rand rozróżniła dwa obozy władzy w której jeden, zły, jest obozem Chaosu, drugi zaś, dobry, jest obozem Porządku. Nie ma nic pomiędzy.

    Dostojewski odrzuca tak samo Marksa jak i egzystencjalizm radykalny w którym egzystencja człowieka jest jego jedyną osią życia. Bohaterowie wszystkich jego książek żyją wielkim, że się tak wyrażę, chrześcijańskim indywidualizmem, gdzie zbawienie leży tylko w rękach danego bohatera. Ayn Rand także uważa, że zbawienie leży w rękach każdego bohatera, ale oprócz tego istnieją dwa zwalczające się obozy. Lub inaczej, jeden nawet nie musi walczyć ponieważ ma racje co jest znane wszystkim którzy przeczytali Atlas Zbuntowany. To opróćz tego to czysta myśl marksistowska, która musiała zostać w umyśle Alicji Rosenbaum skoro uciekła ze Związku Rad. Jej przyszłe poparcie anarchokapitalizmu jest niczym innym jak chęcią stworzenia systemu gospodarczo-politycznego gdzie Dobrzy mogliby wygrać ze Złymi. Gdzie nie istnieje Czyściec. I tak samo jak z Atlasu Zbuntowanego został wykreślony ojciec Amadeusz, który miał rozgrzeszać wszystkich złych bohaterów (patrz - przedmowa) tak z umysłu Rand została usunięta cała klasa średnia i została arystokracja Ducha, którą pewnie Dostojewski w jednym ze swoich dzieł zmieszał z błotem i pokazał, że realia Rosji prędzej zostawiłyby wielkich ludzi na wiosce niż w Moskwie.

    Egzystencjalizm chrześcijański w końcu ma nie po drodze z modernizmem gdzie istnieje czas stary i nowy. Taki egzystencjalizm w końcu nie akceptuję funkcji człowieka jako jego kluczowej osi życia. Dla egzystencjalizmu chrześcijańskiego kluczowe jest poszukiwanie, delficka zasada mówiąca - Poznaj samego siebie - W systemie modernistycznym z funkcją trzeba już się urodzić, dlatego najlepiej ujmują modernizm systemy faszystowskie lub totalitarne takie jak komunizm.

    To różnica między Rand a Dostojewskim i między światem manichejskim a chrześcijańskim.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:

    ***
    Czy Rzymianie czcili te same bóstwa co Babilończycy i mieszkańcy Skandynawii - https://www.wykop.pl/wpis/30732475/wielosc-bogow-czy-babilonczycy-wikingowie-grecy-i-/

    O pewnym ciekawym rzeczowniku arabskim - https://www.wykop.pl/wpis/29935577/o-pewnym-ciekawym-rzeczowniku-arabskim-otwieranie-/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #publicystyka #socdem #4konserwy #neoreakcja #anarchokapitalizm #aynrand #literatura #historia #filozofia #socjologia #kultura #religia #redpill #chrzescijanstwo #mikromodlitwa (Czy mogę tagować ten chrześcijański tag? Proszę o odpowiedź) #mirkomodlitwa #jordanpeterson #egzystencjalizm

    Na zdjęciu - Rosja w XIX wieku
    pokaż całość

  •  

    #socdem #polityka #dobrazmiana #neuropa

    Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy Rafał Woś wspiera Prawo i Sprawiedliwość z niewiedzy, czy z konformizmu. Właściwie nie ma to znaczenia. Liczy się przekaz i konsekwencje. Jako osoba z dużym autorytetem wśród części polskiej lewicy, Woś od wielu miesięcy konsekwentnie przekonuje lewicowych czytelników do PiS-owskiej polityki społeczno-ekonomicznej. Sam siebie tytułuje „czołowym polskim symetrystą”, a tymczasem jego teksty coraz częściej powielają propagandę obozu rządzącego. Dotyczy to zresztą nie tylko Wosia. Osoby tytułujące się symetrystami zazwyczaj ostro i bezkompromisowo atakują największe partie opozycyjne i z umiarem oceniają nawet najbardziej nieudolne i szkodliwe posunięcia rządu.

    Mnóstwo ważnych zagadnień to dla Wosia tematy niegodne uwagi: ograniczanie prawa do aborcji, dyskryminacja LGBT, nagonki na uchodźców, wielomilionowe prezenty dla Tadeusza Rydzyka i postępująca klerykalizacja kraju, antykomunizm i odbieranie nabytych praw osobom, które pracowały w PRL-u, wielokrotne złamanie konstytucji przez obóz rządzący i zawłaszczenie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa, podporządkowanie władzy służby cywilnej, propagandę w TVP godna reżimów totalitarnych, niszczenie kultury i sztuki, indoktrynacja narodowo-katolicka w szkołach, budowanie bojówek paramilitarnych i wsparcie dla agresywnych ruchów nacjonalistycznych, represje wobec protestujących działaczy opozycyjnych – wszystkie te działania partii rządzącej nie robią na Wosiu wrażenia. Ważne, aby władza dawała ludowi chleb i pracę, a lewica powinna się nią zachwycać.

    Nawet jednak przy tak „subtelnej” wizji lewicowości zdumiewa coraz bardziej bezkrytyczna akceptacja działań rządu. Wszak jeśli sprowadzimy lewicowość do stabilnej pracy i płacy, polityki pełnego zatrudnienia i rozwiniętej polityki społecznej, to również wtedy trudno uznać PiS za partię lewicową. Mimo to kilka tygodni temu dowiedzieliśmy się od Wosia, że polityka społeczno-gospodarcza rządu jest „nowoczesna”, a opozycja „anachroniczna”.

    Na czym polega ta „nowoczesność”? Oczywiście na wspaniałym programie Rodzina 500+, a anachroniczność opozycji na tym, że ośmiela się ten program krytykować. Czy faktycznie sprawa jest tak prosta jak konstrukcja cepa? Partia, która daje 500 zł na część dzieci, jest bezdyskusyjnie dobra, a ta, która ma wątpliwości, z automatu zła? A może są inne drogi? W socjaldemokratycznej Szwecji świadczenia pieniężne na dzieci są niskie, a władze stawiają na system usług publicznych i aktywizację zawodową kobiet. PiS zniósł obowiązek edukacji szkolnej dla sześciolatków, obniżył wiek emerytalny dla kobiet, a do opieki instytucjonalnej podchodzi z dystansem. W efekcie szybko spadają wskaźniki aktywności zawodowej kobiet. Co na to Woś? Nie komentuje – najwyraźniej dezaktywizacja kobiet to dla niego temat zastępczy, a wszelka krytyka programu Rodzina 500+ pochodzi od złych neoliberałów. Koniec rozmowy.
    https://strajk.eu/pis-owski-matrix-rafala-wosia/
    pokaż całość

  •  
    PafnucyMaj

    +22

    Gościu z #razem ładnie wyśmiewa te wszechobecne urojenia o związku sowieckim bolszewikach. Prawaki serio wygadują takie debilizmy, że jak ktoś blokuje występy fanatyków religijnych na uczelniach albo nie ma nic przeciwko #zakazhandlu to znaczy, że to totalitaryzm i bolszewizm.

    Tak naprawdę prawaki są 100 razy bardziej histeryczne od Kijowskiego w kwestii demokracji.

    https://twitter.com/SelaPetrov/status/975749515553726469

    #neuropa #polityka #socdem
    pokaż całość

    •  

      Autorytet Hawkinga w kwestiach gospodarczych jest równy autorytetowi przeciętnego Mirka z ulicy

      @Herubin: no popacz Pan, a jednak się udzielasz ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      Wyniki z USA pokazują że automatyzacja wprowadza owszem bezrobocie, ale offsetuje to generacją nowych miejc pracy w nowych zawodach i cały system się stabilizuje.

      @Majk_: tak się stabilizuje, ze osoby o niższych kwalifikacjach są wypychane z rynku pracy. Do czego prowadzi w systemach demokratycznych niezadowolenie tych ludzi daleko patrzeć nie trzeba...

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    "Żona Morawieckiego prowadzi firmę, która zajmuje się komercyjnym wynajmem nieruchomości. Według mediów, posiada także lokale mieszkalne. Tymczasem rząd Prawa i Sprawiedliwości, w którym zasiadał Morawiecki, wprowadził rozwiązania prawne skrajnie niekorzystne dla lokatorów i skrajnie korzystne dla firm takich jak Amicus. W tej sytuacji to podejrzane, że Morawieccy unikają ujawnienia majątku. Ta sprawa to koronny dowód, że potrzebujemy zmiany ustawodawstwa antykorupcyjnego. W Polsce można obecnie z łatwością ukryć majątek podpisując umowę o rozdzielności małżeńskiej. Takie prawo chroni złodziei, oszustów i nieuczciwych polityków. To szokujące, że z tej luki prawnej skorzystał premier Rzeczpospolitej" - relacja TVN24 z naszej dzisiejszej konferencji, na której zaproponowaliśmy zmianę prawa antykorupcyjnego, rozszerzającą obowiązek ujawniania majątku przez najważniejszych urzędników i polityków.
    http://www.ipolska24.pl/artykul/2018-03-12/partia-razem-domaga-sie-pelnej-jawnosci-po-doniesieniach-nt-przepisywania-przez-m-morawieckiego-majatku-na-zone
    #polityka #socdem #dobrazmiana #razem
    pokaż całość

  •  

    Eko-mohery?

    Jeden z najlepszych artykułów jakie czytałem ostatnimi czasy, poletzam.

    W latach 90. spędziłam trochę czasu z działaczami ekologicznymi. Ci, którzy byli szczególnie radykalni w deklaracjach, nader często mieli jednocześnie wyjątkowy talent do takiego wchodzenia w wiejskie społeczności, by praktycznie każdy z mieszkańców miał prawo poczuć się urażony. Stało się dla mnie jasne, że w ich oczach najgorsze zbrodnie, jakich dopuszczali się lokalni mieszkańcy, nie miały nic wspólnego z piłami łańcuchowymi czy zachowaniem przy urnach, ale wiązały się z kulturą i wszystkim, co ma związek z tzw. stylem życia. To była wojna kulturowa, która dość znacznie odbiegła od rozważań, kto tak naprawdę szkodzi Ziemi oraz kto i w jaki sposób może to powstrzymać.
    Niechlujni, zarośnięci, bezdzietni pseudo-nomadowie, którzy mogli schrzanić właściwie wszystko, a nadal utrzymywali się na powierzchni – a gdy zaczynało być naprawdę źle, z opresji wyciągały ich długie ręce rodziców z klasy średniej – jawnie gardzili ciężkimi wyborami ekonomicznymi rodzin mających dzieci i obciążone hipoteki, za to pozbawionych możliwości restrukturyzacji swoich długów czy podjęcia pracy innej niż fizyczna. Wielu z tych aktywistów zrobiło wspaniałe rzeczy dla ratowania drzew, ale z punktu widzenia budowania szerokiego ruchu społecznego ich podejście nie zawsze było, mówiąc oględnie, optymalne. Nie było to oczywiście żelazną regułą. W ruchu ekologicznym byli także ludzie o szerokich horyzontach, niektórzy nawet o plebejskim pochodzeniu. Pogarda była jednak tak rozpowszechniona, że przesądzała o wizerunku ruchu; wydaje się, że po części właśnie dlatego wielu mieszkańców prowincji nie znosi „ekologów”.


    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

    +: Strain, AtrocityExhibition +5 innych
  •  

    Ile według was w Polsce powinna wynosić płaca minimalna netto jeśli założymy że ma ona pozwolić jednej osobie na wynajem mieszkania (załóżmy że kawalerki), kupno żywności i ogólnie jako tako godne życie w większym mieście?
    Według mnie coś ok. 2500-3000 zł.

    #gospodarka #ekonomia #praca #pracbaza #zarobki #pieniadze #finanse #polska #4konserwy #neuropa #socdem #socjalizm #libertarianizm #liberalizm pokaż całość

    •  

      @ramzes8811: W Warszawie dałabym nawet 4 tysiące, biorąc pod uwagę, że kawalerka+opłaty spokojnie może kosztować okolice 2000 zł i że rozsądnym jest odłożyć przynajmniej te 500 zł miesięcznie na czarną godzinę (np. leczenie kanałowe zęba, konieczność brania drogich leków, wyjazdu do innego miasta, kupienia zimowych butów itp). Jeśli zakładamy, że nie odkłada się nic, gotuje samemu i kupuje tańsze ciuchy (wyprzedaże, internet), to za 3k oczywiście też się da bez większego dziadowania, ale to już trzeba nałożyć na siebie lekkie restrykcje. Gorzej też mają pod tym względem aktywni faceci, bo pewnie z 1000 zł spokojnie pójdzie na jedzenie, gdzie mi np.wystarczy bez problemu 500 zł (jeśli jem tylko w domu). pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  
    PafnucyMaj

    +6

    Gdyby ktoś nie wiedział, kto uchwalił dzisiejsze święto, to tu prosze, info.

    #polityka #sld #neuropa #socjalizm #socdem

    źródło: sld.png

  •  

    Za każdym razem jak słyszę płacz o wzrost minimalnej chociaż o te yebane 100zł to ten obrazek staje mi przed oczami.
    inb4 zaush firmę
    inb4 hehe od razu daj 10000 minimalnej komuchu

    #januszebiznesu #polska #praca #pracbaza #ekonomia #gospodarka #heheszki #socdem pokaż całość

    źródło: 14636346643.jpg

  •  

    Czytam ja sobie artykuł na #natemat jakie to 500 plus złe bo ludzi do roboty na plantacjach ni mo a tu nagle taki kwiatek.

    #januszebiznesu #polska #praca #pracbaza #ekonomia #gospodarka #500plus #socdem

    •  

      @pielu17: nie sądze aby komplikowanie tego programu po przez dodatkowe przepisy było korzystne dla gospodarki sam program w swojej pierwotnej wersji wymagał zatrudnienia 6 tysięcy nowych urzędników a każda kolejna zmiana wymaga niewątpliwie zatrudnienia kolejnych.

    •  

      @Drakii Chyba nie rozumiesz jakie (stosunkowo niskie) koszta generują te 6-10tys. Osób a jakie przychody z tytułu podatków generowaliby ludzie zatrudnieni na etacie - wtedy koszta obsługi programu byłyby relatywnie niskie a sam program motywowałby do bogacenia się, a póki co motywuje do siedzenia i czekania na pieniądze za darmo, jak w socjalizmie.

      Nie uważam, że to co napisałem powyżej jest najlepszym rozwiązaniem. To jest wg mnie jedno z lepszych wyjść, jeśli rząd koniecznie chce przepuścić te 500+ przez swoje łapska. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Dziś to socjalizm jest reakcyjny. Dziękuję, pan Robespierre (。◕‿‿◕。).

    #politiscales #neuropa #socdem

  •  

    Ziemia bogata, ziemia zależna, ziemia jałowa: między centrum a peryferiami, między Polską a Latynoameryką

    Lubimy myśleć o sobie jak o części „Zachodu”, z którego tylko na dziejową chwilę – okres PRL – zostaliśmy wyłączeni, by wkrótce tam powrócić. Taka perspektywa daje pocieszenie, zadowolenie, poczucie dumy i bezpieczeństwa, bo pod każdym względem dobrze być częścią najlepszego ze światów. Ale nigdy nią nie byliśmy. Nasza pozycja, status, możliwości, perspektywy – bliższe są w światowym systemie kapitalistycznym właśnie Ameryce Łacińskiej. Trudno przyjąć taką perspektywę zarówno na gruncie rozbudzonych ambicji, mitów i obietnic krzepiących serce, jak i z uwagi na dominację w polskim dyskursie naukowym i publicznym, ze szczególnym uwzględnieniem ekonomii i pop-ekonomii, teorii liberalnych, neoliberalnych, wizji rozwoju naśladowczego (gdy wszystko zrobimy tak jak Zachód, to kiedyś i my będziemy tacy sami, jak Zachód) itp. Są to jednak właśnie mity, a raczej, jak pisali klasycy marksizmu, idee klas panujących w społeczeństwie. Idee korzystne dla tychże klas i wyrażające ich interesy. Nic więcej.

    #publicystyka #socdem
    pokaż całość

  •  

    Jako, że w USA kolejna zwyczajna strzelanina w szkole klasycznie przypominam ten kawałek. Poza tym odwieczna beka z ludzi którzy uważają, że rozwiązaniem problemu strzelanin jest więcej broni.

    pokaż spoiler Oczywistym rozwiązaniem jest promocja ubrań kuloodpornych xD

    #4konserwy #neuropa #socdem

    źródło: youtube.com

  •  
    PafnucyMaj

    +24

    Warto przypomnieć kim byli ludzie, którzy bohatersko ratowali Żydów. To byli właśnie prawdziwi antyfaszyści.

    #neuropa #polityka #razem #socjalizm #socdem #historia

  •  

    Dużo osób mnie pyta o powody mojego odejścia z Partii Razem, której poświęciłem ponad dwa lata ciężkiej pracy i z którą wiązałem olbrzymie nadzieje. Żeby się nie powtarzać, przygotowałem opisy kilku aspektów działania tej partii, które będę tutaj zamieszczał.

    Bezpośrednim powodem mojego odejścia z Razem była toksyczna atmosfera, jaka zapanowała w tej organizacji i sposób zarządzania polegający na urządzaniu regularnych nagonek przeciwko "wrogom wewnętrznym", ku uciesze koterii towarzyskich powiązanych z Zarządem Krajowym. Ten styl zarządzania powoduje wypędzanie z partii zaangażowanych i mądrych osób i nie daje nadziei na to, że kiedykolwiek uda się naprawić inne patologie.

    Podstawowym problemem Partii Razem jest bowiem HIPOKRYZJA. Jej pierwszy przykład to sprawa lokalu w Krakowie.

    ------------

    tl;dr: Członek Zarządu Krajowego Razem zawarł umowę, że partia co miesiąc płaci jego firmie za półlegalny najem lokalu na marnych warunkach.

    W Krakowie istnieje sobie Spółdzielnia Ogniwo, która zajmuje się normalną działalnością gospodarczą - prowadzi klub przy ul. Paulińskiej 28. Spółdzielnia istnieje dłużej niż partia i nie jest "przybudówką partyjną" jak Fundacja Równanie, tylko niezależnym podmiotem. Właścicielami tej spółdzielni są zarówno osoby należące do Razem, jak i osoby spoza partii. W Radzie Nadzorczej Spółdzielni Ogniwo większość mają osoby z Partii Razem, w tym Mateusz Trzeciak (Zarząd Krajowy), Joanna Grzymała-Moszczyńska (Rada Krajowa) i Michał Maleszka.

    Partia Razem już od 2015 roku co miesiąc płaci Spółdzielni Ogniwo za "udostępnienie sali" na potrzeby partyjne. Umowę obowiązującą w latach 2016-2017 podpisał (ze strony Partii!) Mateusz Trzeciak. Co w tym jest niewłaściwego?

    1) NAJEM? JAKI NAJEM?!
    Spółdzielnia Ogniwo nie ma prawa do podnajmowania lokalu przy ul. Paulińskiej, bo sama wynajmuje ten lokal od Gminy Wyznaniowej Żydowskiej. Dlatego umowy ze spółdzielnią konstruowane są w taki nietypowy sposób ("umowa udostępnienia przestrzeni"), by ułatwić spółdzielni twierdzenie, że to nie jest podnajem. Te same osoby, które uczestniczą w tym procederze bez skrępowania równocześnie agitują za tym, że w działalności nie liczy się pragmatyzm, lecz idealizm, czystość moralna i patos.

    2) JESTEŚ NA WÓZKU? NIE IDĘ Z TOBĄ DO OGNIWA!
    Partia Razem w 2016 roku przyjęła wytyczne dla wynajmowania okręgowych lokali partyjnych, które musiały być bardzo ściśle przestrzegane. Kilka okręgów nie dostało zgody na wynajęcie jakiegokolwiek lokalu, bo koszt najmu był o parę złotych za duży, okręg miał o kilka osób za mało itd. Jednym z wymogów było to, że lokal ma być dostępny dla osób o ograniczonej mobilności. Lokal Spółdzielni Ogniwo nie spełnia tego wymogu, bo znajduje się na piętrze w starej kamienicy ze stromymi schodami, bez windy. Mimo tego partia płaci za taki lokal, do którego osoby z niepełnosprawnościami nie mogą się samodzielnie dostać i urządza w nim różne wydarzenia i spotkania. Okazuje się zatem, że w praktyce ważniejsze jest płacenie dla "swoich" niż dostępność dla wszystkich.

    3) DO YOU WANT FRIES WITH THAT PARTY MEETING?
    Partia Razem od samego początku planowała urządzanie w lokalach partyjnych tzw. centrów społecznych, czyli miejsc, gdzie można wspólnie spędzać czas, współpracować ze społecznościami lokalnymi, organizować szkolenia, warsztaty, wystawy etc. i w ten sposób wychodzić poza działalność stricte polityczną w stronę działalności społecznej. Taki sam plan działalności ma jednak Spółdzielnia Ogniwo, która we własnym zakresie, także komercyjnie, organizuje właśnie takie wydarzenia. O sile wpływów w Razem członków tej spółdzielni świadczy fakt, że do dzisiaj nie powstało krakowskie centrum społeczne Razem, chociaż okręg krakowski jest jednym z większych, a podobne eventy odbywają się w Ogniwie. Ogniwo oczywiście zarabia na sprzedaży napojów i jedzenia w czasie wydarzeń partyjnych organizowanych w ich lokalu. W żadnym innym okręgu partyjnym nie ma takiej sytuacji, żeby członek ZK sprzedawał napoje podczas zebrań partyjnych (i krzywo łypał na osoby, które odważyły się przynieść własne picie, bo ich nie stać na krakowskie ceny).

    4) ZARZĄD SIĘ SAM WYŻYWI
    To m.in. członek Zarządu Krajowego Mateusz Trzeciak odpowiadał za dobór, ewaluację i zatwierdzanie potencjalnych lokali partyjnych w innych miastach. W Kielcach w 2016 znaleźliśmy dwa potencjalne lokale, w których chcieliśmy utworzyć centrum społeczne. Poświęciliśmy mnóstwo czasu na poszukiwania lokali, negocjacje z właścicielami, robienie zdjęć, pisaliśmy wielostronicowe wnioski, gdzie pokazywaliśmy Zarządowi Krajowemu, że mamy pomysły na działalność w lokalu, że dobrze zbadaliśmy rynek, że lokal jest optymalny itd. Na (obowiązkową!) wizję lokalną do Kielc przyjechało - jak się okazało - dwóch członków Ogniwa: Mateusz Trzeciak i Michał Maleszka. Lokale obejrzeli, uwag nie zgłaszali, po czym... ZK przez ponad 3 miesiące nie podjął uchwały o treści "możecie zawierać umowę". W tym czasie musieliśmy świecić oczami przed właścicielami lokalu, straciliśmy wyłożoną z własnych pieniędzy kaucję i ostatecznie lokale straciliśmy, bo zanim ZK wydał uchwałę, to wynajął je kto inny (zamiast centrum społecznego Razem na ul. Piotrkowskiej powstał punkt gier na automatach). ZK do tego stopnia nas ignorował, że M. Trzeciak przestał odbierać telefony i nikt nie odpisywał na nasze maile.

    W tym czasie trwał partyjny kryzys wywołany niepewnością co do subwencji i ZK obawiał się (jak się okazało - niesłusznie), że może nie starczyć na wszystkie lokale. Na Ogniwo oczywiście pieniądze zawsze były, a dzięki rygorystycznemu podejściu M. Trzeciaka inne okręgi nie dały rady wykorzystać puli finansowej na lokale.

    -------------
    Cena "najmu" przestrzeni w Ogniwie nie jest wysoka - to zaledwie 1500 zł miesięcznie. Pośrednie korzyści dla Ogniwa też nie są pewnie duże (sprzedaż jedzenia i napojów, brak konkurencyjnego centrum społecznego). Ale czy to jest okoliczność łagodząca? Jeśli partia nawet skromnym budżetem gospodaruje w taki sposób - to wiadomo co będzie, jeśli kiedyś dostanie wpływ na większe pieniądze...

    W PO mieli "spółdzielnię" Grabarczyka, w Razem mają Spółdzielnię Ogniwo. Ciekawe, jak długa jest droga od "udostępniania przestrzeni", której nie ma się prawa podnajmować, do grubszych spraw lokalowych, jakie wychodzą w starych partiach. Teraz mogę to obserwować z czystym sumieniem, bo Razem to już nie jest moja organizacja.


    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10214354969580767&set=a.10200819988934710.1073741826.1613194358&type=3&theater

    #razem #partiarazem #neuropa #4konserwy #socdem #hipokryzja
    pokaż całość

    •  

      @Kummernis: Co pokazuje, że posługiwanie się określeniem "firma Trzeciaka" przez autora wypowiedzi jest sporo na wyrost. Nigdy tam nie byłem, ale jak patrzę po zdjęciach, to wygląda na to, że 1500 zł/miesiąc to jest bardzo dobra-świetna cena za taki lokal. Lokalizacja też chyba niezła.

      +: Wotto
    •  

      A tutaj doskonale widać, że chodzi o ból o to, że Kielce nie dostały lokalu, a Kraków dostał ( @lewactwo swoją drogą też działał w Kielcach).

      pokaż spoiler Kto pamięta inbę o nieoddany partii fanpage Razem Świętokrzyskie i dziwne wrzuty z niego?


      Autor dopuszcza nawet możliwość podpisywania umów z firmami (normalnie rynkowo działającymi firmami, bardziej rynkowo niż Ogniwo) osób należącymi do ZK, o ile ceny będą rynkowe. Czyli w zasadzie sam obala 3/4 swojego początkowego bólu. pokaż całość

      +: Wotto
    • więcej komentarzy (42)

  •  

    Jak w państwie anarcho-kapitalistycznym zatrzymać grupę zorganizowanych jednostek chcących posiadać monopol jednego produktu - procesory, bankowość - bądź wpływać na kulturę danego kraju?

    Gdyby wystąpił hipotetycznej grupy religijnej która skupiłaby się na jednym aspekcie gospodarczym, tj. mamy zbiór osób o poglądach religijnych które dążą do nepotyzmu w jakiejś części gospodarki, czy takie państwo ma szanse ich zatrzymać czy trzeba kogoś w rodzaju Andrew Jacksona i Wojny z Bankami?

    Jaka philia tj. jaka przyjaźń występowała w państwie anarcho-kapitalistycznym? Można odpowiedzieć na bazie Arystotelesa.

    Czy w Państwie anarcho-kapitalistycznym ważne jest wykształcenie Cnoty czy anarcho-kapitalizm nie przywiązuje do tego wagi?
    #filozofia #ankap #anarchokapitalizm #neoreakcja #socdem
    pokaż całość

    •  

      Jak w państwie anarcho-kapitalistycznym zatrzymać grupę zorganizowanych jednostek chcących posiadać monopol jednego produktu - procesory, bankowość - bądź wpływać na kulturę danego kraju?
      @Brzytwa_Ockhama: Zorganizować własną grupę, która również będzie oferować dane dobra.

      Gdyby wystąpił hipotetycznej grupy religijnej która skupiłaby się na jednym aspekcie gospodarczym, tj. mamy zbiór osób o poglądach religijnych które dążą do nepotyzmu w jakiejś części gospodarki, czy takie państwo ma szanse ich zatrzymać czy trzeba kogoś w rodzaju Andrew Jacksona i Wojny z Bankami?
      Nepotyzm jest o tyle zły, że nie promuje umiejętności i doświadczenia. Taka próba w akapie zapewne zakończyłaby się fiaskiem, bo fani nepotyzmu zostaliby wypchani poza rynek przez kogoś, kto zatrudnia i korzysta z usług najwyższej jakości, przez co naturalnie osiąga przewagę konkurencyjną.

      Jaka philia tj. jaka przyjaźń występowała w państwie anarcho-kapitalistycznym? Można odpowiedzieć na bazie Arystotelesa.
      Partnersko-handlowa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Czy w Państwie anarcho-kapitalistycznym ważne jest wykształcenie Cnoty czy anarcho-kapitalizm nie przywiązuje do tego wagi?
      To jest zbyt szeroki temat, ale bez powszechnego szacunku wobec własności prywatnej, akap nawet nie powstanie.
      pokaż całość

    •  

      Jak w państwie anarcho-kapitalistycznym zatrzymać grupę zorganizowanych jednostek chcących posiadać monopol jednego produktu - procesory, bankowość - bądź wpływać na kulturę danego kraju?

      @Brzytwa_Ockhama: Zrobić lepszy produkt?

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    #polityka #neuropa #dobrazmiana #praca #razem #socdem

    Jedna z najistotniejszych zmian, które są przewidziane w obecnej wersji projektu, zakłada wprowadzenie kont wynagrodzeń. To rozwiązanie podobne do niemieckich kont czasu pracy, tyle że w Niemczech nie ma średniotygodniowej normy czasu pracy – a w Polsce obowiązuje 40-godzinna – więc na kontach nie będą odkładane nadgodziny, lecz wynagrodzenie za nie. Czyli pensja za godziny przepracowane ponad wymiar nie byłaby automatycznie wypłacana pracownikowi, ale trafiałaby na konto powiernicze prowadzone przez firmę. Pracodawca oddawałby to wynagrodzenie w sytuacjach określonych w k.p. – w przypadku zaistnienia szczególnych okoliczności organizacyjnych, załamania popytu lub negatywnych skutków sezonowości zapotrzebowania na pracę.

    Skoro pracodawca będzie przetrzymywał pieniądze, które zatrudniony już wypracował, to czy ten ostatni nie powinien mieć prawa do współdecydowania o tym, kiedy mu się te środki odda? Staram się znaleźć powód, który do kont przekonałby pracowników.
    Zdaję sobie sprawę, że w zaproponowanym brzmieniu przepisy o kontach nie będą budzić entuzjazmu pracowników. Bo rzeczywiście dla nich oznaczają one przetrzymywanie u pracodawcy zarobionych już pieniędzy.

    http://forsal.pl/artykuly/1103037,nowy-kodeks-pracy-pensja-za-nadgodziny-trafi-na-konto-powiernicze-pracodawcy.html
    pokaż całość

  •  
    PafnucyMaj

    +7

    "Przed wojną socjalizm oznaczał nie tyle program polityczny, ile pewien rodzaj wrażliwości społecznej i sprzeciw wobec kultu pieniądza. I to mi bardzo odpowiadało".

    Irena Sendlerowa

    #socjalizm #socdem #polityka

  •  

    Główny ekonomista francuskiego banku inwestycyjnego Natixis w newsletterze ("Flash Economie") przeznaczonym dla klientów banku:

    "Dynamika rozwoju współczesnego kapitalizmu coraz bardziej przypomina tę o której pisał Karol Marks. Siła marksowskiej analizy jest 'nieugięta': wszystkie państwa członkowskie OECD borykają się z problemami o których pisał Marks"

    "La dynamique du capitalisme est aujourd'hui bien celle qu'avait prévue Karl Marx. On observe bien aujourd’hui dans les pays de l’OCDE la succession d’évolutions que Karl Marx avait prévues :

    1- la baisse de l’efficacité des entreprises (ralentissement de la Productivité Globale des Facteurs), toutes choses égales par ailleurs, impliquerait une baisse du rendement du capital des entreprises ;

    2- les entreprises réagissent à cette évolution en réduisant les salaires (en déformant le partage des revenus en faveur des profits) ;

    3- mais cette stratégie a une limite, atteinte quand les bas salaires deviennent trop faibles (égaux au salaire de subsistance) et les « capitalistes » se lancent alors dans des activités spéculatives qui font apparaître des crises financières".

    https://www.research.natixis.com/GlobalResearchWeb/main/globalresearch/ViewDocument/YPKfDS817V8bxlctKGgdMA==

    #ekonomia #neuropa #fredocontent #marksnadzis #socdem #lewactwo
    pokaż całość

    •  

      Siła marksowskiej analizy jest 'nieugięta': wszystkie państwa członkowskie OECD borykają się z problemami o których pisał Marks

      @fredo2: LOL. Wybacz, ale to wygląda na straszny badziew. Co to niby jest to:

      La dynamique du capitalisme est aujourd'hui bien celle qu'avait prévue Karl Marx. On observe bien aujourd’hui dans les pays de l’OCDEla succession d’évolutions que Karl Marx avait prévues :**

      1- la baisse de l’efficacité des entreprises (ralentissement de la Productivité Globale des Facteurs), toutes choses égales par ailleurs, impliquerait une baisse du rendement du capital des entreprises ;**

      Pls, malejąca krańcowa stopa produktywności to standard w krajach wysoko rozwiniętych, jeżeli ma na myśli OECD. To zwykła reguła mikroekonomiczna. Jeśli to ma być powrót Marksa, to chyba jako ogolonego zombie. O marksizmie dobrze napisał Keen, ale pewnie czytałeś ;>
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    > Mamy przechlapane. Rozmowa z prof. Karolem Modzelewskim

    – Co ma robić człowiek lewicy w państwie PiS?

    – Walczyć z państwem PiS oczywiście.

    – Ale przecież to państwo ma niewątpliwe osiągnięcia, których lewica nie może nie zauważać.

    – Zgoda, ta władza zyskuje poparcie dzięki trafnie dobranej polityce społecznej. Ale budowa państwa policyjnego to jest bat na lewicę, na ludzi pracy. Jak zaczną okazywać trochę niezadowolenia…

    – Ale póki co ludziom pracy jest lepiej. Przede wszystkim dzięki 500 plus, które sprawiło, że samotne matki trójki dzieci nie muszą już iść „na kasę” do supermarketu za 1000 złotych. Skończyła się zdesperowana quasi-niewolnicza siła robocza i tzw. pracodawcy musieli wreszcie zacząć uczciwie płacić. To rewolucja na rynku pracy.

    – Rewolucja na rynku pracy wiąże się nie tylko z 500 plus – ona wynika ze zmiany sposobu patrzenia na politykę gospodarczą. I to niewątpliwie jest zasługa Morawieckiego, który odszedł od doktryny – a właściwie ideologii – neoliberalizmu blokującego wzrost masowej konsumpcji. 500 plus to najlepsze posunięcie polityki społecznej, dlatego, że ono jest wymierzone w samo jądro polskiego ubóstwa, którym jest wielodzietność. Na poparcie zasługuje także podniesienie płacy minimalnej – i w zasadzie większość decyzji gospodarczych, z wyjątkiem nieszczęsnego i nieodpowiedzialnego obniżenia wieku emerytalnego, które jest decyzją podjętą bez myślenia o przyszłości, tylko z krótkowzrocznego dążenia, by zapewnić poparcie społeczne „na dziś”. I to nie tylko przy wygrywaniu wyborów – poparcie społeczne jest równie potrzebne przy stosowaniu metod rządzenia policyjnego. Nie jest prawdą, że dyktatura może rządzić bez poparcia społecznego.
    http://strajk.eu/mamy-przechlapane-rozmowa-z-prof-karolem-modzelewskim/
    #socdem #polityka #neuropa
    pokaż całość

    +: PafnucyMaj, MKULTRA +5 innych
  •  
    PafnucyMaj

    +8

    Jak zwykle rozumne i sensowne stanowisko #razem w kwestii gównoburzy o IPN, wklejam poniżej:

    Żądamy od Andrzeja Dudy zawetowania nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.
    Ani państwo polskie, ani Polki i Polacy jako naród nie ponoszą odpowiedzialności czy współodpowiedzialności za Holokaust. Polskie Państwo Podziemne i rząd Rzeczypospolitej na uchodźstwie nie akceptowały kolaboracji z niemieckim okupantem. Możemy być dumni z wielu Polek i Polaków, którzy z poświęceniem ratowali swoich współobywateli żydowskiego pochodzenia. Tym bardziej jednak należy z otwartą przyłbicą skonfrontować się z przypadkami, kiedy konkretni członkowie narodu polskiego przykładali rękę do Zagłady. Umieć zmierzyć się z własną historią, przyznać do błędów i za nie przeprosić – to oznaka siły, a nie słabości.

    Ustawa w obecnym kształcie chroni "dobre imię" szmalcowników, których Armia Krajowa skazywała na śmierć. Jednocześnie uderzyć może w ocalałych z Zagłady, którzy odważą się mówić o krzywdach, jakie dotknęły ich z rąk konkretnych Polek czy Polaków. Ustawa w żaden sposób nie umożliwi realnej walki o dobre imię Polski na świecie. Przeciwnie: w ostatnich dniach wiele osób na świecie po raz pierwszy w życiu zetknęło się z niezgodnym z prawdą określeniem "polskie obozy śmierci".

    Ten kryzys wynika z nieodpowiedzialności i buty Prawa i Sprawiedliwości, które po raz kolejny podporządkowuje politykę międzynarodową doraźnym korzyściom na krajowym podwórku. Niestety partii rządzącej po raz kolejny nie umiała się skutecznie przeciwstawić parlamentarna opozycja. Efektem jest pogorszenie relacji z m.in. Izraelem, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi oraz powstanie za granicą fałszywego wizerunku Polski jako kraju odpowiedzialnego za Zagładę. Jednak na szczególne potępienie zasługuje nasilenie obrzydliwej, antysemickiej propagandy – w tym w mediach publicznych. Nie ma naszej zgody na rasistowską nienawiść!

    W interesie Polski leży powiedzieć STOP. Prawdziwa suwerenność polega również na tym, że kontroluje się przebieg wydarzeń i przewiduje ich konsekwencje. W aktualnym sporze państwo polskie zachowuje się niesuwerennie, nie ma żadnej kontroli, jest zakładnikiem interesów IPN i kilku radykalnych posłów prawicy. Prezydencie, czas na weto!

    #polityka #neuropa #lewica #socdem
    pokaż całość

    •  

      @zaltar:Przez pojęcie „Narodu” (użytego np. w art. 133 KK) należy rozumieć ogół obywateli polskich, zamieszkałych zarówno w Rzeczypospolitej Polskiej, jak i poza jej granicami. Wydaje się, że pojęciem Narodu należy obejmować także osoby narodowości polskiej niebędące obywatelami polskimi. Co za tym idzie odpowiedzialności karnej będzie podlegał sprawca, który stwierdzi np., że „Naród Polski dopuścił się eksterminacji Żydów” albo „Państwo Polskie masowo mordowało Ormian”, jednakże nie poniesie jej np. ocalony z zagłady, informujący o dopuszczeniu się przez konkretnych Polaków zbrodni na Żydach.
      http://www.ordoiuris.pl/dzialalnosc-instytutu/analiza-art-55a-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-ipn
      pokaż całość

    •  

      @Thorkill: Ok, dzięki za głos w dyskusji, to pewna interpretacja. Swoją drogą:

      lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni [...]

      Pod ten paragraf będą podpadali wszyscy, którzy stwierdzą, że Romuald „Bury” Rajs wcale nie dokonał zbrodni ludobójstwa, co udowodnił w śledztwie IPN.

      Spośród wszystkich wymienionych powyżej motywów, które determinowały działania „Burego” i części jego podwładnych, czynnikiem łączącym było skierowanie działania przeciwko określonej grupie osób, które łączyła więź oparta na wyznaniu prawosławnym i związanym z tym określaniu przynależności tej grupy osób do narodowości białoruskiej. Reasumując zabójstwa, i usiłowania zabójstwa tych osób należy rozpatrywać jako zmierzające do wyniszczenia części tej grupy narodowej i religijnej, a zatem należące do zbrodni ludobójstwa, wchodzących do kategorii zbrodni przeciwko ludzkości.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Dlaczego dziś młodzi ludzie noszą koszulki wychwalające powstanie warszawskie, które zakończyło się klęską i zniszczeniem miasta przez Niemców w niemal 85%, a nie okazują dumy z najbardziej udanego powstania – powstania Warszawy z ruin?
    Warszawa powstała z gruzów, bo tego chciało polskie społeczeństwo, nie wąska grupa interesów związana z przedwojennymi właścicielami warszawskich kamienic i fabryk czy arystokracją. Już w pierwszych dniach po wyzwoleniu miasta przybywający do ruin nowi i starzy mieszkańcy zaczęli na własną rękę prace przy odgruzowywaniu. W ten sposób rozpoczęło się prowizoryczne życie w powojennej, niełatwej rzeczywistości.

    https://www.tygodnikprzeglad.pl/spor-o-odbudowe-warszawy/
    #warszawa #polityka #historia #socdem
    pokaż całość

    źródło: Odbudowa-2.jpg

  •  

    "Praca w Amazonie nie jest dostosowana do możliwości fizycznych i psychicznych człowieka i pracownika" - pisze biegły w opinii dla sądu. I wymienia: jedno krzesło na odpoczynek dla niemal 500 pracowników, brak toalet, przeciążenie pracą. Amazon zapewnia: - Zawsze działamy zgodnie z prawem pracy.

    http://wyborcza.pl/7,155287,22939723,krzeslo-laski-mamy-pierwszy-raport-bieglego-o-pracy-w-amazonie.html

    #neuropa #socdem #amazon #prawopracy #zawszesietrochewyzyskuje
    pokaż całość

  •  

    http://www.independent.co.uk/voices/antifa-populism-white-nationalism-populism-brexit-donald-trump-alt-right-racism-a8097376.html

    Ciekawy tekst Zizka. Zwłaszcza:

    A new spectre is haunting progressive politics in Europe and the US, the spectre of fascism. Trump in the US, le Pen in France, Orban in Hungary - they are all demonised as the new evil towards which we should unite all our force. Every minimal doubt and reserve is immediately proclaimed a sign of secret collaboration with fascism.

    The obscenity of the situation is breath-taking: global capitalism is now presenting itself as the last protection against fascism, and if you try to point this out you are accused of complicity with fascism.

    W punkt!

    Lewica powinna uważać:

    The task is to cut off the working class oxygen supply to the alt-right by addressing their voter. The way to achieve this is to move more to the left with a more radical critical message – in other words, to do exactly what Sanders and Corbyn were doing and what was the root of their relative success.

    Dokładnie! To przestroga dla polskiej lewicy -- nie może zlać się z demoliberałami, którzy nagle stali się wielkimi antyfaszystami.

    #socdem #razem #lewica #fredocontent #komunizm
    pokaż całość

    •  

      @terion:

      Co w tym złego?

      Że Razem gra w cudzą grę, na której tylko traci. Rządy prawa to jest motor napędowy demoliberałów -- tutaj Razem nic nie wygra. Nagły antyfaszyzm TVN i całej reszty, choć doskonale wszyscy wiedzieli, jaki jest RN i ONR i masa tych faszystowskich organizacyjek, to ściema, która ma służyć zjednoczeniu opozycji "antyfaszystowskiej" i uciszeniu lewicy. Razem znowu traci.

      To prawda, ale to raczej problem z dostępem do mediów, a nie z samym programem Razem. Jasne, że można zrobić szopkę w rodzaju Korwina i złapać trochę atencji, ale to raczej słabo działa na dłuższą metę.

      To jest problem programu, w którym nie wysuwa się postulatów, które byłyby dla ludzi pociągające i które odróżniałyby w znaczący sposób Razem od reszty, czyli od PiS i opozycji. Żłobki i przedszkola zapewni prawdopodobnie PiS, ale dochód gwarantowany to byłoby coś.

      Dochód gwarantowany to ciekawa idea, ale w przypadku Polski to może być bardzo ryzykowny eksperyment (nikt tego jeszcze nie próbował na większą skalę, krytyka pojawia się nawet czasem z lewej strony).

      PiS to zrobił w trochę mniejszej skali i jakoś się udało.
      pokaż całość

    •  

      @fredo2: Antyfaszyzm nigdy nie będzie żadnym powodem do zysku, bo faszyzm nie jest dla nikogo zagrożeniem. Istnieją problemy strukturalne na których należy się skupić aby je rozwiązać. Pozbycie się napięć w społeczeństwie zmniejszy tworzenie się ognisk niezadowolenia, które mogą urosnąć do rangi faszyzmu.

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Demokracja i Despotyzm

    Multi-kulturowe Imperium

    Już od jakiegoś czasu zbierałem się do napisania tego artykułu. Będę się starał w nim rozjaśnić różnice między cywilizacją grecką i perską w czasie wojen w V wieku i jakie ma to przełożenie na dzisiejszą demokrację liberalną która lepiej lub gorzej działa od Japonii do Estonii. Skupię się na analizie Polityki i Etyki Nikomachejskiej Arystotelesa.

    Na użytek dzisiejszego wpisu warto zdefiniować dwa człony tytułu. Demokracją będą rządy równych wobec prawa obywateli jednego narodu. Despotyzmem będę nazywał relację niewolniczą administracji do poddanych. Samo słowo despotou po starogrecku znaczy niewolnik i tak też Herodot opisywał Kserksesa (Despotes) którego spróbujemy zrozumieć w jednym z poniższych akapitów.

    Dla Arystotelesa philia czyli przyjaźń, wspólnota może powstać tylko wśród podobnych do siebie ludzi. Podobnych cnotą ergo przyjaźń między dwoma kierowcami ubera może powstać szybciej niż gdyby jeden z nich był kelnerem. Ale taka konkretna, wspólnotowa przyjaźń może powstać tylko między dwoma wartościowymi osobami, przede wszystkim wyznającymi Cnotę czyli pewne prawidłowe zasady postępowania w dziedzinie etyki (Etyka Nikomachejska)

    W Polityce Arystoteles poszerza tą koncepcję o rozróżnienie na Cywilizację i Barbarzyńców. Cywilizacja ma możliwość rozwoju, stabilności, ekonomicznej równowagi oraz ma konkretne cechy kulturowe - wyznaje wartości religijne i wyraża się w specyficznym języku, jest także Wolna tj. zrzesza Wolnych ludzi. Barbarzyńcy nie wierzą w wolność i ich siłą jest patologiczne podporządkowanie się - tak jak to było w Persji lub też chora zawiść bez kompromisów jak na północy od Grecji. Jak napisał nasz stary znajomy "przez to, że znajdujemy się pośrodku potrafimy być odważni kiedy trzeba i praworządni kiedy podobają nam się rządy"

    Czym charakteryzowały się rządy greckie? Była to przede wszystkim duża decentralizacja i dopiero Aleksander Macedoński (którego nauczycielem był Arystoteles) zjednoczył regiony greckie pod panowaniem Macedońskim. Ale w V wieku przed naszą erą Grecja była różna i różne odpowiadały jej rządy. Raz w Koryncie rządził tyran wybierany na rok raz ktoś inny. W Lacedemonie była arystokracja z dwoma królami którzy prowadzili częste spore. Filozof przywołuje nawet tekst, że kiedy "Dwoje królów Spartańskich się ze sobą sprzecza jest to łaska dla Lacademończyków" Grecja była więc pełna różnych ludów z wieloma koncepcjami ustrojów. Niektóre padały szybko inne nie i Grecy szybko się uczyli które koncepcje polityczne są bardziej prawidłowe. Jedno się jednak nie zmieniło - największym wrogiem Greków była wielka Persja i Król Królów.

    Persja na początku składała się tylko z Medów i Persów, ludów górskich i wyżynnych zamieszkujących dzisiejszy środkowy Iran. Szybko osiągnęła wielkie rozmiary, podbiła tereny Syro-Palestyny, Babilonu, Mezopotamii a także tereny dzisiejszej Turcji aż do terenów Traków w dzisiejszej Bułgarii. Persja stała się wielkim Imperium i w końcu dotarła do momentu w którym jej królowie stali się Bogami - doprowadzili do niewolniczej relacji ze swoimi poddanymi i Kserkses mało miał już wspólnego z byciem Persem - był Słońcem, Porządkiem i człowiekiem administracji rządzącym wielkim imperium urzędniczym. Dla Greków uznanie jakiegokolwiek króla za Boga równało by się z bluźnierstwem. Wiedzieli też, że to od tej patologicznej relacji powstają Azjaci bez odwagi, którzy nigdy nie sprzeciwią się swoim przełożonym i nie mówią prawdy żeby choćby nigdy nie obrazić swojego Pana.

    Persja utrzymywała swoją siłę dzięki zasadzie Divide et Imperia - Dziel i Rządź, raz prowadziła politykę Pro-Perską raz Pro-Medyjską a raz Pro-Babilońską. Dzięki temu wszystkie najważniejsze ludy (bo kto by się przejmował Fenicjanami) łechtały ego Boga Porządku - Kserksesa. Żeby dostać się do łózka Króla Królów kobiety robiły tatuaże i kolczyki w miejscach dalekich od twarzy - wszystko po to żeby zwrócić na siebie uwagę i zwiększyć swoją pozycję ciałem i miłością.

    Grecy, najpewniej wszyscy, gardzili takim podejściem. Ich państwa nie należały do wielkiego despoty i ostatecznie stawili mu wielki opór. Kserkses musiał wrócić ponieważ w Babilonie wybuchł bunt - co było normalne w państwie wielo-kulturowym. Państwa greckie mogły odetchnąć.

    Demokracja może istnieć tylko wśród ludzi podobnych do siebie i wyznających Cnoty. Potęga instytucji demokratycznych USA wynikała z podobnych interesów wszystkich Amerykanów którzy byli WASPAMI - White Anglo Saxon Protestant. W słynnej książce Alexis de Tocqueville'a - O Demokracji w Ameryce jest napisane o tym jak Amerykanie dyskutowali i przechodzili do kompromisu. Mało kto z nich był satanistą lub muzułmaninem ergo ich wartości były podobne. Nie istniały też problemy demokratyczne związane z rasą więc mogli się skupić na polityce międzynarodowej i wewnętrznej. Ich wspólna siła musiała zostać przekuta w wielki przemysł a potem w wielki sukces. Nie dokonaliby tego gdyby byli podzielonym Perskim społeczeństwem.

    Zachodnie społeczeństwa i ich elity mówiąc o demokracji mają na myśli demokrację pośrednią. Demokracja bezpośrednia, internetowa byłaby dla nich śmiercią i końcem Divide et Imperia gdzie muzułmanie głosują na innych a katolicy na innych. Jeśli demografia dzieci się nie zmieni czekają na nas problemy wewnętrzne Francji i Austrii a być może także i Niemiec i Anglii. Pakistańczycy i Hindusi są jednym narodem, ale nienawidzą się z tego powodu, że wyznają różne Arete - Cnoty więc nie mogą wykształtować Philii - Przyjaźni. Nie mogą więc żyć w jednym państwie już nie mówiąc o demokracji.

    Dlaczego więc Czesi, będąc mało religijni prowadzą się demokracją? Bowiem nie są państwem wielo-kulturowym a ich cnoty są zachowane w samej istocie bycia Czechem - tak jak bycie Polakiem oznacza bycie katolikiem i buntownikiem tak dla Czechów bycie Czechem oznaczało bycie prywatnym kulturowym-chrześcijaninem nie mającym nic wspólnego z Kościołem Habsburgów. Nie znaczy to jednak, że cnoty Czechów są różne. Gdyby tak było ich Państwo byłoby rozsadzane od środka. Cnoty religijne są u Czechów cnotami społecznymi bowiem dla Czechów bycie kimś kto jest w związku religijnym jest sprawą polityczną. Jan Hus był jednym z pierwszych nacjonalistów czeskich a zarazem religijnym reformatorem chcącym oddać Kościół Katolicki w Czechach, zarządzany przez Niemców, w ręce samych Czechow. Źle to się skończyło z powodu ambicji cesarskich.

    Nasza podróż z demokracjami i państwami multi-kulturowymi zbliża się do końca. Nie dajmy się rozsadzić etnicznie a zachowamy stabilność demokratyczną na walczących ze sobą paskach wiadomości. Nie będziemy musieli robić buntów ani nie kryć się z racjonalną polityką. Nie bądźmy Francją która o swoim post-imperializmie arabskim musi milczeć i prowadzić wojny w Mali (2014 rok) tak aby nikt o nich nie słyszał. Nie bądźmy Wielką Brytanią która musi odczuwać na własnej skórze skutki braku asymilacji muzułmanów. Nie bądźmy w końcu Persją, monumentalną i niewolniczą, a bądźmy Grecją. Samorządną, trochę buntowniczą, ale Wolną.

    Obserwuj #ockham

    ***
    Lista podstawowych dzieł dotyczących Polityki - https://www.wykop.pl/wpis/28992021/czytelnicy-tagow-ockham-i-gruparatowaniapoziomu-po/

    Emil, czyli o wychowaniu. O fundamentalnej książce Lewicy - https://www.wykop.pl/wpis/28315709/czlowiek-dobry-i-zly-o-fundamentalnej-ksiazce-lewi/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #4konserwy #historia #grecja #islam #ciekawostkihistoryczne #neoreakcja #publicystyka #polityka #kultura #filozofia #socdem #religia #katolicyzm #polska
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: i jeszcze tylko klasyczny i wspaniały cytat w odniesieniu do tematyki, którą poruszyłeś:

      "Any civilization—be it white, black, Asian, or Aboriginal—stands or falls by the homogeneity of its population, and nothing else. As soon as a society loses its homogeneity, the nature of that society changes. This simple fact, often ignored by historians, provides the key to understanding the rise and fall of all civilizations, irrespective of race."

      Arthur Kemp – March of the Titans: The complete history of the White Race
      pokaż całość

    •  

      Kryzys roku 2007 związany był z brakiem prawidłowego nadzoru nad instrumentami finansowymi. Ale jak widać świat dość dobrze zniósł ten kryzys bo nie zakończył się on jakaś globalną katastrofą, która mogłaby zachwiać istnienie aktualnej cywilizacji człowieka.

      Nie do końca. Dawano bowiem kredyty niskiego ryzyka osobom o skłonnościach konsumpcyjnych i destrukcyjnych. Przypominam, że doszło do załamania na gruncie nieruchomości.

      @Brzytwa_Ockhama: @Kempes: Ostatni kryzys finansowy miał swoje źródła w bańce na rynku nieruchomości i w ogromnej ilości źle zabezpieczonych i nierentownych hipotek, ale to raczej spełniało rolę zapalnika aniżeli właściwego ładunku wybuchowego. Tak ogromna skala załamania gospodarczego wynikała z tego, że na bazie tych hipotetek stworzono nieporównywalnie większy mechanizm instrumentów finansowych. Szkody spowodowane przez niewypłacalność hipotek typu "subprime" to był niewielki odsetek strat spowodowanych przez MBS, CDS i CDO.

      Kryzys zaczął się od rynku nieruchomości, ale ówczesną gospodarkę USA i światową zatopiło Wall Street przy pomocy agencji ratingowych i bierności agencji rządu federalnego.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Elektorat NSDAP w okresie 1928-1933, na podstawie wyników wyborów w Niemczech za 1928 i 1933 + komentarz historyka.

    NSDAP nie istniała praktycznie jeszcze w 1928 r., uzyskała wtedy w wyborach do Reichstagu zaledwie 2,6% ważnych głosów. Wraz z narastaniem kryzysu gospodarczego zaczęło się to szybko zmieniać: we wrześniu 1930 jest to 18,3%, w lipcu 1932 już 37,3%, wreszcie w marcu 1933 aż 43,9%. Jak pisze wybitny historyk francuski Philippe Burrin w swojej książce Faszyzm, nacjonalizm, autorytaryzm, aby uzyskać wzrost liczby głosów z 800 000 do 17,5 miliona NSDAP zarzucała szerokie sieci na wodach konkurencji, ale dwóm środowiskom udało się odeprzeć propagandę hitlerowską.

    Wzrost liczby wyborców NSDAP współwystępuje z bardzo dużym załamaniem się partii nazywanych, jak napisał Burrin, mieszczańskimi. Poziom poparcia dla dwóch ugrupowań, czyli liberalnej DVP/DDP oraz monarchistycznej i ultrakonserwatywnej DNVP razem spadł z 27,8% w 1928 do 8,1% cztery lata później. W przypadku DNVP ten fakt nie dziwi, gdyż zostają oni potem sojusznikiem i koalicjantem Hitlera, ale za to zaskakującą stabilnością wykazuje się partia Centrum, zrzeszająca katolickich chadeków. Poparcie dla niej cały czas oscyluje na poziomie 15% (+ Bawarska Partia Ludowa regionalnie). Radykalizuje się też lewica: poparcie dla socjaldemokratów z SPD wynosi jeszcze w listopadzie 1928 r. to niespełna 30%, ale w 1932 r. już niewiele ponad 20, a w marcu 1933 18,3%. Socjaldemokratom spada, ale rosną za to komuniści: z 10,6% do 14,3% w 1932 r. W porównaniu z rokiem 1930 SPD traci 10 mandatów, ale KPD zyskuje 12.

    Nazistowska ofensywa napotkała silne gniazda oporu w środowiskach robotniczym i katolickim, dwóch podkulturach o wyraźnie zaznaczonej tożsamości, zwłaszcza od czasu, gdy zostały one zaatakowane przez Bismarcka, pisze historyk (s.107-108).

    Jak wynika z jego analizy, co drugi głos byłych wyborców liberałów i konserwatystów lądował u Hitlera, co siódmy w przypadku SPD, którego elektorat zaczęli jednak przejmować komuniści. Nawiasem, jak sojusz konserwatystów z Hitlerem tłumaczy JKM? Czy ktoś ma pomysł dlaczego katoliccy chadecy oparli się propagandzie NSDAP, a protestantom się to nie udało?

    #neuropa #4konserwy #socdem #historia, a może koledzy z #libertarianizm mają jakiś pomysł?
    pokaż całość

  •  

    Ponieważ ostatnio wielu ludzi dowiedziało się o istnieniu czerwonych sztandarów i jednoznacznie przypisuje je do symboli komunistycznych, krótki zbiór informacji na ten temat.

    Czerwony sztandar
    międzynarodowy symbol ruchów robotniczych. Utożsamiany jest z przelaną krwią robotników w XIX wieku (choć jest znacznie starszy). Jest on emblematem socjalistycznym, anarchistycznym i komunistycznym. Czerwony sztandar łączy się także z tradycjami socjaldemokratycznymi i pracowniczymi. Używany był przez Partię Pracy w Wielkiej Brytanii (dla przypomnienia to druga co do wielkości partia polityczna w UK), SFIO we Francji i wiele innych tego typu ugrupowań na całym świecie (w komentarzu link do zdjęcia Jeremy'ego Cobryna z Labour Party na tle tego typu flag).

    pokaż spoiler który, jak wszyscy wiemy, chce wprowadzić w Wlk. Bryt. komunizm. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    Pieśń Czerwony sztandar
    to pieśń szwajcarskich anarchistów z 1877 roku. Od roku 1882 stała się rewolucyjnym hymnem bojowym polskiego proletariatu. Polską wersję tekstu zawdzięczamy Bolesławowi Czerwieńskiemu (poniższy tekst pochodzi z Lwowa 1881). Jej wykonywanie i publikowanie było zakazane przez zaborcze władze rosyjskie. To także hymn PPS.

    Krew naszą długo leją katy,
    Wciąż płyną ludu gorzkie łzy,
    Nadejdzie jednak dzień zapłaty,
    Sędziami będziem wtedy my!
    Sędziami będziem wtedy my!
    Dalej więc, dalej więc, wznieśmy śpiew,
    Nasz sztandar płynie ponad trony,
    Niesie on zemsty grom, ludu gniew,
    Przyszłości rzucając siew,
    A kolor jego jest czerwony,
    Bo na nim robotników krew!
    Bo na nim robotników krew!


    Choć stare łotry, nocy dzieci,
    Nawiązać chcą starganą nić,
    Co złe, to w gruzy się rozleci,
    Co dobre, wiecznie będzie żyć!
    Co dobre, wiecznie będzie żyć!
    Dalej więc, dalej więc, wznieśmy śpiew,
    i t. d. i t. d.


    Porządek stary już się wali,
    Żywotem dla nas jego zgon,


    Będziemy wspólnie pracowali,
    I wspólnym będzie pracy plon!
    I wspólnym będzie pracy plon!
    Dalej więc, dalej więc, wznieśmy śpiew,
    i t. d. i t. d.


    Hej... razem bracia do szeregu!
    Z jednaką myślą, z dłonią w dłoń!
    Któż zdoła wstrzymać strumień w biegu?
    Czyż jest na świecie taka broń?
    Czyż jest na Świecie taka broń?
    Dalej więc, dalej więc, wznieśmy śpiew,
    i t. d. i t. d.


    Precz z tyranami, precz z zdziercami!...
    Niech zginie stary, podły świat!
    My nowe życie stworzym sami
    I nowy zaprowadzim ład!
    I nowy zaprowadzim ład!
    Dalej więc, dalej więc, wznieśmy śpiew,
    i t. d. i t. d.


    pokaż spoiler Na filmie widzimy fenomenalny Warszawski Chór Rewolucyjny "Warszawianka" https://www.facebook.com/chorwarszawianka/ (istnieje także Krakowski, obydwa mają swoje filmy na YT, polecam sprawdzić!) i jego wystąpienie podczas obchodów rocznicy Rewolucji 1905 roku w Łodzi. Więcej nt. samych corocznych łódzkich obchodów rewolucji: http://rewolucja1905.pl/


    #muzyka #historia #piesni #socdem #neuropa #4konserwy #rewolucja #muzykapolska #muzyka #polskamuzyka #polskamuzykanieznana #bekazprawakow #polityka
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    witamy w republice bananowej( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Komisja weryfikacyjna zajęła się we wtorek kolejnym adresem. Chodzi o kamienicę przy Łochowskiej 38. Kontrowersje budzi przede wszystkim to, że budynek miałby zostać zwrócony mężczyźnie, który nie żyje już od ok. 70 lat.

    Ustalono, że Józef Pawlak urodził się w 1883 roku i zmarł niedługo po zakończeniu II wojny światowej. Mimo to jego kurator - Zbigniew Lichocki wystąpił do ratusza z prośbą o zwrot kamienicy.

    - W trakcie rozmów z mieszkańcami podkreślano, że Józef Pawlak jest nieznany z miejsca pobytu już od wojny, a mieszkał i żył samotnie, więc nie powinien mieć żadnych następców - powiedział podczas komisji burmistrz Pragi-Północ.

    Potwierdzili to zeznający na komisji lokatorzy kamienicy. Innego zdania byli jednak kurator oraz prawnicy w 2016 roku, z którymi spotkał się burmistrz Pragi-Północ. Przekonywali, że pomimo iż Józef Pawlak nie żyje, jest jego spadkobierca - jego syn Roman Pawlak. Gdy miasto skontaktowało się z mężczyzną, zaprzeczył jakoby jego ojciec miał mieć nieruchomość w Warszawie.
    http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,22904248,miasto-chcialo-oddac-kamienice-mezczyznie-ktory-nie-zyl-od.html#BoxLokWawImg
    #warszawa #neuropa #socdem #patologiazmiasta
    pokaż całość

  •  

    Im więcej wolności gospodarczej, tym lepiej chronione jest środowisko.

    #libertarianizm #przyroda

    Szach mat #socdem #neuropa

    źródło: embed.jpg

  •  

    #polityka #niepopularnaopinia #wosp #neuropa #socdem
    Polscy politycy, którzy od 25 lat nie potrafią skutecznie zreformować służby zdrowia lansują się na WOŚP. Ku#wa gdybym był na miejscu takiego Tuska czy innego Dudy to bym się pod szafę schował ze wstydu a nie lansował. Lekarze padają z przepracowania jak samuraje w kraju kwitnącej wiśni, pielęgniarki to już w większości babcie, Bułgaria ma wyższe nakłady na służbę zdrowia niż Chrystus Narodów, a Ci z bananem na facjacie strzelają focie z Owsiakiem. Smutno i strtaszno! pokaż całość

  •  

    Filozofia Trójcy Świętej

    Różnice między Allahem a Bogiem

    Celem niniejszego wpisu jest rozróżnienie semantyczne terminu który w cywilizacji łacińskiej zrobił zawrotną karierę i niewątpliwie jest jednym z najczęściej używanych słów obok "i". Allah zaś który odpowiada Bogu Koranicznemu jest najważniejszą postacią i Duchem cywilizacji muzułmańskiej, znacznie innej od łacińskiej, ale także bardzo silnej. W tym tekście zastanowię się nad różnicami językowymi, filozoficznymi i prawnymi które wynikają z różnic które dzielą Boga i Allaha.

    Zacznę od różnic i przejdę potem do ich konsekwencji które wydadzą się znaczące. Zgodnie z zasadą od słabego do mocnego zaczniemy od prawnego kryterium i przejdziemy do filozoficznego kończąc na, w mojej opinii bardzo przenikliwej, koncepcji Trójcy Świętej. Koran dzieli się na sury tj. rozdziały które są spisane poetyckim językiem arabskim. Jest napisany tak pięknie, że twórcy poezji muzułmańskiej nie próbują nawet wznieść się wyżej. Jest to znacząca różnica między Biblią a Koranem ponieważ Biblia jest tekstem w gruncie rzeczy prozaicznym (oprócz Psalmów i wielu wierszy) chociaż Pięcioksiąg Mojżesza był za pewnie długo przekazywany ustnie. Rdzenie - spółgłoski w słowach- rzeczowników i czasowników z pierwszych rozdziałów księgi Rodzaju są powiązane z eposami sumeryjskimi.

    Allah jest prawodawcą i od chrześcijańskiego Boga różni się tym, że prawo religijne łączy stricte z państwowym. Jest to niewątpliwa naleciałość z koncepcji Izraelskich gdzie etyka była pośrednia od prawa religijnego. Dla Jezusa jednak Bóg przede wszystkich tworzy etykę tj. ogólne prawa zachowania się i na tej etyce można tworzyć uniwersalne prawo. Tę różnicę pokazuje podejście Mahometa i Jezusa do Dekalogu. Dla Mahometa zdanie - Nie zabijaj - jest ogólną zasadą która istnieje tylko w środowisku muzułmanów a jej celem jest wieczny pokój, który można osiągnąć przez walkę. Dla Jezusa - Nie zabijaj - jest konkretną zasadą uniwersalistyczną która odnosi się do wszystkich ludzi z wyjątkiem wojny sprawiedliwej tj. obrony swojego życia w sytuacji kryzysowej. Widać tutaj wpływ relatywizmu żydowskiego na koncepcje Mahometańskie, w Talmudzie bowiem jest napisane, że Prawo Dekalogu odnosi się tylko do plemienia Judy a nie do gojów. Takim, relatywistycznym postrzeganiem prawa będą gardzili czczeni przez chrześcijan prorocy - Izajasz i Micheasz i wielu innych którzy karcili Żydów i ich pseudo-wierzenie w Boga.

    Tyle prawo. Jeszcze większą różnicą semantyczną jest różnica filozoficzna, oto bowiem Bóg chrześcijański jest Bogiem o trzech esencjach, Allah bowiem nie wcielał się w Mahometa. Za pewne znane jest wszystkim zdanie:

    "A Słowo stało się Ciałem"

    To tekst bardzo stary i napisany pierwotnie po starogrecku. Słowo jest tutaj Logosem (λόγος) i znaczy Myśl, Umysł. Trójca Święta opiera się właśnie na filozoficznej analizie historii i życia Jezusa. Przejdźmy do rozjaśnienia tej koncepcji dla wielu ludzi może ona bowiem wydawać się nierozsądna.

    Przyroda posiada prawa, zasady i jest celowa. Duch jej przeto i zasada (Stworzyciel) jest Bogiem Chrześcijańskim. Jest Duchem Świata, ale nie Światem bowiem chrześcijaństwo nie wierzy w panteizm i w to, że Przyroda jest Bogiem. Jest to, że tak się wyrażę, platonizm wysokiego poziomu, bardzo ciekawa koncepcja dotycząca struktury świata. Jezus jak pisałem został zapowiedziany przez wkurzonych na Żydów doradców króla - przede wszystkim przez Izajasza i Micheasza. Obaj pisali 750 lat przed Jezusem i być może byli przyjaciółmi, ale na to nie ma dowodu. Pewne jest jednak i nie potrzeba wiary, że Izajasz napisał w ósmym rozdziale swojej księgi, że narodzi się Mesjasz z rodu Dawida, z młodej kobiety nie będącej matką, będzie on rządził duszami i będzie to w czasie kiedy Prowincja Judea, proszę wybaczyć za wyrażenie, będzie miała przerąbane. Micheasz o tym samym Mesjaszu pisze w rozdziale piątym swojej księgi, że narodzi się z plemienia Betlejem i będzie miał władzę od krańców do krańców świata.

    "A Słowo stało się Ciałem"

    To co zostało objawione prorokom stało się 750 lat później, zgodnie z naszym kalendarzem gregoriańskim. Urodził się Jezus, w Betlejem, nauczał, mówił, że królestwo jego nie jest z tego świata (bowiem dla Żydów Mesjasz ma władze polityczną a nie etyczną) i w końcu, z wielu różnych powodów o których nie będę teraz pisał, stał się najbardziej rozpoznawalną i czczoną jednostką na Ziemi. Licząc z muzułmanami czci go ponad 55 % ludności Ziemi a liczba ta rośnie. Ostatnio do krajów chrześcijańskich dołączyła Korea i być może zaraz Chiny (110 mln chrześcijan i 7 % wzrost roczny). Słowo w związku słów "A Słowo stało się ciałem" można rozumieć na dwa sposoby. Pierwsze oznacza, że Jezus wypełnił Słowo czyli proroctwa wkurzonych Żydów - Proroków. Drugie oznacza, że Jezus jest emanacją Boga, jego myśli, Prawa. I tak jak Bóg jest Prawem Przyrody, tak Jezus jest Prawem Ludzi - uniwersalnym dla wszystkich a nie relatywistycznym. Ale jeszcze jest jeden składnik Trójcy Świętej - Duch Święty. Czym to jest?

    Jest to coś w rodzaju pneumy stoickiej. Jest to narzędzie którym Bóg działa w świecie. Jak działa grawitacja i dlaczego światło leci z taką a taką prędkością? Duch Święty jest więc Przyczyną właściwych Zasad. Czy jest Bogiem? Tak. Dlaczego go rozróżniamy? Dlatego, że Bóg emanując w Jezusa użył Ducha Świętego - tj. Jako Zasada użył Przyczyny do stania się Prawem. Filozoficznie spójne, piękne i rozróżnialne.

    Allah jest w takim rozumieniu Bogiem i Prawa (Jezusem) i Świata (Bogiem Chrześcijańskim) ergo Prawo Shariatu - czyli współżycia społecznego - nie jest dane przez emanację Boga, ale przez samego Boga.
    Dlatego też istnieje duża różnica w spaleniu Koranu i Biblii. Spalenie Biblii to spalenie Dekalogu i historii spełnienia proroctw wkurzonych Żydów - spodobało mi się to określenie - a spalenie Koranu to spalenie samego Prawa Bożego podobnego do grawitacji i zasady zachowania energii.

    Dla muzułmanów więc Prawo religijne jest podobne prawu fizycznemu. Dla chrześcijan zaś prawo religijne jest pochodzenia etycznego - Jezusa - a nie fizycznemu.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:
    ***
    O trzech magach z Persji - https://www.wykop.pl/wpis/29144037/trzej-magowie-sledztwo-historyczne-wyobrazmy-sobie/

    O wychowaniu fizycznym - https://www.wykop.pl/wpis/28714753/o-potrzebie-wychowania-fizycznego-czy-silownia-jes/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #fizyka #teologia #ciekawostki #historia #biblia #katolicyzm #mirkomodlitwa (Czy mogę tagować we wpisie? #publicystyka #socdem #4konserwy #mikromodlitwa (Czy mogę tagować we wpisie?) #ciekawostkihistoryczne #neoreakcja (Czy mogę tagować we wpisie?) #filozofia #socjologia #islam
    pokaż całość

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: Płynne to były przygotowania do upadku Rzymu i zakręcanie sobie przezeń stryczka na własną szyję.

      Gdy granice zostały przerwane, a Cesarstwo - podzielone i niszczone wewnętrznie, orzeł runął wraz ze swoim gniazdem i tylko parę piórek po nim pozostałych jedni wzięli, a drudzy delikatnie strzepnęli...

    •  

      @Brzytwa_Ockhama

      Nie była ona potrzebna ponieważ procesy industrializujące nowoczesną Francję doprowadziłyby do podobnej sytuacji co w Wielkiej Brytanii. Ale po co robić to spokojnie skoro można zabić miliony ludzi i zagrabić zbierany przez setki lat majątek kościelny

      Przypominam jedynie że WB miała też swoją rewolucję, niemniej brutalną i zagrabienie majątku kościelnego

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    #aborcja #socdem #polityka #neuropa #4konserwy

    Dziecko na plakacie to nie ofiara aborcji, tylko scenka z pierwszych chwil po cesarskim cięciu, zanim położna wytrze maluszka z krwi i mazi.
    http://krytykapolityczna.pl/kraj/swiat-wg-obroncow-zycia/ pokaż całość

    źródło: aborcja.jpg 18+

  •  
    PafnucyMaj

    +18

    Widzę, że prawaki sobie uroiły, że #razem i lewica to są komuniści bo jakieś czerwone flagi były na demonstracji. Przypominam, że czerwona flaga to nie jest żaden symbol komunizmu! Czerwień była i jest używana przez większość partii socjaldemokratycznych w Europie:

    labour party https://pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Pracy_(Wielka_Brytania)
    SPD https://pl.wikipedia.org/wiki/Socjaldemokratyczna_Partia_Niemiec

    U nas PPS, z którego wywodził się Piłsudski czy Daszyński też mieli czerwień w symbolice.

    #polityka #socdem #socjalizm
    pokaż całość

    źródło: Godło_PPS.png

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów