•  

    świetny wpis brzytwy nt ojkofobicznych memów z nosaczem polskim

    błyskotliwa analiza psychologiczno-socjologiczna twórców i odbiorów tego mema przeprowadzona przez cenionego w środowisku dr loręsa:

    Zazwyczaj są to osoby skrajnie nieprzystosowane społecznie, posiadające ogromne kompleksy, które próbują leczyć je za pomocą poniżania innych. To jeden z podstawowych mechanizmów obronnych, współgrający z projekcją psychologiczną. Autorzy tych memów zdają się krzyczeć:

    - "Ja jestem słaby, ale oni są gorsi". [...]

    Jednak przecież to sam autor nie ma żadnego dystansu, a obrażanie swoich ma być jego symulacją. [...]

    To jest taka straszna mieszanka kompleksów i narcyzmu, chcą się uważać za wspaniałych, a jednocześnie wiedzą jak marni są, a wtedy najlepiej znaleźć sobie wroga, na którego można zwalić winy za swoje nieszczęścia. Małpa "Polak" jest tu idealnym przykładem, bo kto może być winny za sytuację w kraju, jak nie inni Polacy?

    Ogólnie rzecz biorąc, te memy biorą się z patologii, tyle że nie patologii Polaków, tylko twórców tych memów, którzy chcą za wszelką cenę podbudować sobie ego i wywyższyć się wobec reszty.

    #4konserwy #neuropa #neoreakcja #heheszki #humorobrazkowy #czarnyhumor #conservativmeme #4chan #redpill #takaprawda
    #publicystyka #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #memologiastosowana #filozofia
    #psychologia #socjologia #polak #socdem #literatura #sztuka
    #codziennabrzytwa #50twarzybrzytwiaka
    pokaż całość

  •  

    Poglądy polskich naukowców <-KOPNIJ
    Blog To Tylko Teoria dokonał bardzo ciekawego badania sondażowego dotyczącego poglądów polskich naukowców- na kwestie tak polityczne, jak i takie które są na pograniczu nauki i społeczeństwa.
    Jak możecie się spodziewać wyniki dla naukowców są różne niż w populacji.
    Neuropa poleca.
    #neuropa #neuropainformuje #polityka #socjologia #nauka #poglady #gruparatowaniapoziomu #ankieta
    pokaż całość

    •  

      generalnie to polecam cała książkę. Pierwsza sesja z 70.letnia babka która miała 27 dniowy romans ze swoim byłym terapeuta gejem. Przez 8 lat żyje tylko tymi 27 dniami, gej przestał z nią rozmawiać i próbowała popełnić samobójstwo. Autor próbuje jej pomóc :D

      @przecietna: wtf xD bardzo nieprzecietna historia to na faktach czy kogos tak poniosla wyobraznia? Polecilabys mi jakis audiobook albo audiobooki o terapii albo autoterapii? pokaż całość

    •  

      @Infamis: "Jeśli nie możesz znieść bólu, spróbuj nadać mu sens… Oto prawdziwe historie dziesięciu osób, które skorzystały z terapii, aby rozwiązać zwyczajne problemy." Opis tej książki :D Więc na faktach :) Autor to psychiatra, który opisuje prawdziwe historie.

      Z audiobookami ciężko, bo osobiście wolę czytać, niż słuchać :) A co do takiej tematyki, to wydaje mi się, że większość audiobooków byłaby po angielsku. pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    jaka jest teraz retoryka koscioała w sprawie prostestu niepełnosprawnych? rząd narzuca swój obraz sytuacji, ale dlaczego #kosciol nie poparł prostestu lub nawet postulatów? #polityka #ciekawostki #4konserwy #neuropa #ekonomia #europa #psychologia #socjologia
    #polska
    pokaż całość

  •  

    Wiara a nauka

    W związku z nową akcją #naukowcywiary kolegów @Brzytwa_Ockhmana @MagnaPomerania oraz @Hans_Landa chciałbym napisać coś od siebie.

    Wydawałoby się jak najbardziej chwalebnym bronienie wkładu swojej religii w rozwój szeroko pojętej cywilizacji, jednak jako osoba prawosławna mam na ten temat inne zdanie. Z jednej strony kibicuję chłopakom, bo bronią religijności jako takiej, z drugiej zaś strony... no właśnie sami zobaczycie.

    Czy błogosławieństwa Chrystusa mówiły: latający na księżyc Boga ujrzą, do wynalazców należy Carstwo Niebiańskie lub błogosławieni prześladowani za naukę, gdyż synami Bożymi nazwani będą? Czy Św. Paweł krytykuje niewolnictwo jak niesprawiedliwość społeczną? Nie tylko nie krytykuje, ale i mówi niewolnikom, coby sumiennie służyć swoim panom, bo tak zdobędą kolejne cnoty. Chrystus mówi o tym, że świat znienawidzi Apostołów, gdyż nie są z tego świata. Święci nigdy nie chcieli zmieniać porządku tego świata na lepsze, bo wszyscy wiemy czym historia się skończy- przyjściem antychrysta, który doprowadzi do takich warunków, że już nikt nie będzie w stanie zbawić swojej duszy. Świat z „postępem” nie staje się lepszy, a jak widzimy na co dzień- upada. Święci zmieniali świat zmieniając w pierwszej kolejności siebie i głosząc Chrystusa swoim życiem, a nie technikami misjonarskimi o jakich uczą się moi znajomi na studiach teologicznych. Św. Isaak Syryjczyk mówi, że żałosny jest widok, kiedy ktoś mówi o cnotach, których sam nie ma, natomiast słowo oparte na doświadczeniu ma porażającą moc. Im bardziej święty jesteś ty, tym bardziej uświęcasz świat. Celem życia jest zbawienie duszy, a nie „rozwój” świata, który i tak przeminie.

    Pamiętam, że kiedy przyszedłem do kościoła, aby poinformować, że przeszedłem na prawosławie i nie jestem już wyznawcą ich religii ksiądz mi powiedział:

    -Eee, to wszystko jedno i to samo, ja jestem człowiekiem z tego świata i dla mnie Filioque nie ma znaczenia, trzeba być dobrym człowiekiem. Cieszę się, że jesteś dalej w kościele.
    Zirytowany odpowiedziałem:
    -W żadnym wypadku nie jest to jedno i to samo! Trzeba męstwa, żeby umieć wybrać prawdę, tak jak męczennicy, których mordowali heretycy.
    -Ci męczenni byli głupkami, trzeba było żyć i dawać pożytek światu, Bogu takie pierdoły nie przeszkadzają.

    Na tym rozmowa się skończyła. Męczennicy stali się głupcami... W sumie dla tego świata zawsze byli.

    Dostrzegliście? Ksiądz, który powinien być nie z tego świata jest jego częścią. Ludzie z tego świata chcą budować lepszy świat, zapuszczają tu korzenie, angażują się w niego odkładając Boga na drugi, trzeci, dziesiąty plan. Chcą sprawiedliwości społecznej, nowych osiągnięć technologicznych, innymi słowy komfortu, a na koniec pewnie komunizmu... Pamiętacie kto w Starym Testamencie rozpoczął rozwój technologii? Synowie Kaina... Kiedy czytamy o Świętych z pierwszego tysiąclecia, które uznają nasze wyznania za wspólne, to widzimy , że uciekali oni od świata na pustynię, w tajgę, góry, do monastyrów, coby odciążyć się od spraw doczesnych i zjednoczyć się z Bogiem. Monastyry nie były miejscem gdzie można było spełniać się naukowo, ale gdzie każdy miał jakieś obowiązki związane z życiem wspólnoty i gdzie miał przede wszystkim dążyć ku Bogu. Kiedy już jednoczyli się z Nim mówili za Św. Ap. Pawłem, że żyje w nich Chrystus oraz, że są jeszcze na tym świecie przez wzgląd na innych, lecz oni sami chcą już umrzeć. Człowiek nie z tego świata tęskni za Chrystusem tak bardzo, że oczekuje śmierci. Kiedy Św. Ap. Andrzej zobaczył swój krzyż rozradował się mówiąc mniej więcej tak: „Raduj się krzyżu błogosławiony, który zjednoczysz mnie z moim Panem”. A kiedy po kilku dniach ewangelizowania z krzyża nawrócony naród Patr wymusił na władzach zdjęcie go, święty zabronił im tego. Wojskowi nie posłuchali i zaczęli wspinać się na krzyż, coby jednak go zdjąć, więc Bóg oświetlił z nieba ów Apostoła tak mocno, że nie można było na niego patrzeć, dzięki czemu niedługo potem zmarł. Człowiek z tego świata uznałby to za głupotę, bo mógł tenże Święty jeszcze głosić Ewangelię na cały świat, czynić dobro, cuda, a on zwiał. Św. Efrem Syryjczyk mówi, że jeśli Bóg nie widzi sensu, aby dalej żył, to on także nie czuje potrzeby pozostawać tutaj.

    Widzicie różnicę w podejściu do życia? Prawosławni chcą żyjąc jeszcze w ciele, mieć serce już w raju z Chrystusem, ludzie z tego świata zaś tkwią tutaj i zapewne kiedy przychodzi śmierć nie są na nią gotowi, bo mają jeszcze milion spraw niedokończonych, a przecież gdzie skarb wasz tam i serce wasze. Pamiętacie przypowieść o tym, coby nie rzucać pereł przed świnie? Wiecie co symbolizują te zwierzęta? Święci mówią, że są to ludzie o tak tłustym karku, że nie są w stanie wznieść oczy (umysłu) ku niebu, dlatego wciąż mają nos wetknięty w sprawy ziemskie/ doczesne.

    Możliwie, że i w Cerkwi mamy jakiś duchowych odkrywców, ale mało kto na nich uwagę zwraca. Wschodnie Imperium Rzymskie było centrum średniowiecznego świata, bo dopiero po jego upadku zachód zaczął się rozwijać przyjmując co się tylko da ze wschodu. Nauka, architektura, sztuka, kultura, militaria itp. były właśnie tam na najwyższym poziomie i nie duchowni zajmowali się tymi dziedzinami, a ludzie świeccy. Jeśli papiestwo ma taki wielki wkład w naukę, to czy aby na pewno przynosi chwałę Bogu? Cerkiew Prawosławna nie wchodzi w dyskusje ze światem, bo świat idzie w innym kierunku niż Ona. Nie szuka dialogu z filozofią, etyką i nie czuje potrzeby w rozwijaniu cywilizacji, bo jak widzimy świat tylko odchodzi od Boga. Cerkiew mówi, mistycznym, duchowym językiem o tym, że tylko poprzez krzyż, trud, ból i cierpienie niesprawiedliwości upodobniamy się do Chrystusa. Jezus nie zmartwychwstał po przyjemnej imprezie, a po mękach Krzyża.

    Jesteśmy na tym świecie przechodniami, pożyjemy jak dobrze pójdzie 100 lat i wszyscy umrzemy. Śmierć to jedyna pewna rzecz w naszym życiu, a Bóg nie zapyta jakiej marki samochód miałeś, ale ile ludzi podwiozłeś, nie zapyta jakie studia skończyłeś, co wynalazłeś, ale jak wykorzystałeś z miłością swoje talenty dla bliźniego, nie zapyta ile czasu i sił zaoszczędziłeś w swoim życiu dzięki technologii, ale ile przeznaczyłeś go na miłą Bogu modlitwę. Do czynienia dobra technologia nie jest potrzebna. Powiecie, że dzięki technologii można pomagać wydajniej, a ja mówię, że wdowa dała do skarbca świątynnego więcej niż bogacze. Św. Kosma Etolijski, który już trzysta lat temu przepowiadał samoloty, telefony, telewizję i wydarzenia geopolityczne, które dziś obserwujemy, powiedział także, że diabeł da ludziom tak podstępną technologię, że nie będą męczyć się fizycznie, ale nie będą też mieli w duszach spokoju.

    Kiedyś czytałem opis podróży do Rosji pewnego hiszpańskiego podróżnika, chyba z XVI w.. Mówił on, że ruski naród żyje bardziej ascetycznie niż hiszpańscy mnisi, że jeśli ktoś publicznie złamie post to jest postrzegany jako złoczyńca, że prosty rolnik wszędzie widzi Boga i we wszystkich widzi Jego obecność i znaki, że dzieci bojarów stoją całą noc w zimnej cerkwi na baczność, bez marudzenia. Celem istnienia państwa, kultury i społeczeństwa jest stworzenie jak najlepszych warunków do zbawienia duszy, a nie komfortu i latania w kosmos. Co nam z zachodnich wartości jeśli tracimy własne dusze? Od dobrobytu ludziom w głowach się przewraca. Mało to filmów w internecie z ameryki, gdzie rozpieszczone, grube dzieciaki wrzeszczą na rodziców, bo coś od nich chcą, właśnie wtedy, kiedy one grają w gry komputerowe? Żyć coraz łatwiej, a zbawić duszę coraz trudniej...

    Wnioski niech każdy wyciągnie sam, moje są następujące- papizm od tysiąca lat nie jest Kościołem/Cerkwią Chrystusa. Po 1054 roku stał się częścią świata, dzięki czemu zaczął wypełniać brak Ducha Świętego- rozwojem nauki, w tym logicznej scholastyki, zamiast kontynuowania mistycyzmu opartego na Tradycji Apostolskiej i nauczaniu Świętych. Dziś papizm na skutek flirtu z nauką nie odrzuca teorii ewolucji oraz wielkiego wybuchu. Jeśli przeczytacie wyjaśnienia Księgi Rodzaju, napisane przez Śww. Bazylego Wielkiego, Jana Złotoustego oraz innych wielkich mistyków, to zobaczycie, że nie ma tam miejsca na tzw. inteligentny projekt czy ewolucję. Po co komu naukowe teorie, które przychodzą, ewoluują i odchodzą zamieniane przez inne, jeśli mamy niezmienne nauczanie prawosławnych Świętych?

    Zapewne każdy z was słyszał o filozofie Tomaszu z Akwinu. Pisze on w swoich pracach wiele o rozumie, jednak w przeciwieństwie do starożytnych świętych nie pisze nic o umyśle. Święci uczą, że rozum znajduje się w głowie i służy do rozstrzygania ziemską logiką ziemskich spraw. Umysł jest natomiast zmysłem duszy i w procesie przebóstwienia ludzkiej natury wraca on do serce, gdzie było jego miejsce przed upadkiem prarodziców. Brak rozróżnia umysły od rozumu w nauczaniu Tomasza z Akwinu oraz wszystkich innych „świętych” zachodu po wielkiej schizmie, świadcz o tym, że nie mieli oni mistycznego doświadczenia ludzi świętych.

    Na początku XX w. do rosyjskiego monastyru na Świętej Górze Athos przyjechał pewien ksiądz i był zdumiony, że prości, niewykształceni mnisi czytają dzieła największych mistyków Cerkwi, które oni jedynie omawiają na uniwersytetach i jeszcze nie wiele z nich rozumieją. Wtedy żyjący tam Św. Siluan powiedział, że prawosławni mnisi nie tylko czytają i rozumieją takie dzieła, ale i sami mogą podobne pisać, jednak nie ma potrzeby powtarzać to co już zostało powiedziane. Po dziś dzień prawosławni, nawet prości wierni, potrafią modlić się umysłem, umieszczać go w sercu i opisywać prostym językiem te same doświadczenia, jakie mieli wielcy Święci eremici dzięki obecnemu w sakramentach Świętemu Duchowi.

    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do śledzenie kolejnych wpisów obserwując mój profil lub tag--->#orthodoxia

    Prawosławna Cerkiew i jej samoświadomość, czyli starożytna eklezjologia.
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    Prawosławna Biblia, jej interpretacja, Apostolska Tradycja oraz języki nabożeństw.
    https://www.wykop.pl/wpis/29905165/prawoslawna-biblia-jej-interpretacja-apostolska-tr/

    #prawoslawie #cerkiew #chrzescijanstwo #bog #jezus #biblia #wiara #religia #filozofia #katolicyzm #teologia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #nauka #polityka #4konserwy #kultura #socjologia
    pokaż całość

    źródło: mosvedi.ru

    •  

      @dddddddadddddddd: Nie wierzę że te info wziąłeś z prawosławnych stron, to są podstawy. jak mozesz to odblokuj pw

    •  

      @dddddddadddddddd: Nawet nie wiesz jak mnie boli serce za was heretyków. Tak jak ty byłem zaangażowanym w wiarę papistą i doskonale pamiętam ten straszy stan ciemności przed moim prawdziwym, czyli prawosławnym chrztem. Dopiero chrzest daje mistyczne doświadczenie, które daje możliwość pojęcia sercem tajemnic bożych.

      Chociaż w sumie widzę, że słaby papista z ciebie, bo wierzysz po swojemu, a nie jak uczy watykan. tworzysz chyba dddadddyzm, swoją wersję wiary, bo papizm uczy, że jest nieomylny.

      Zapraszam do przeczytania wytłumaczeń księgi Rodzaju przez Świętych zamiast gadania o czymś o czym nie masz pojęcia. przeczytaj i zachwycisz się. można znaleźć za darmo, w internecie w wielu językach, zarówno Św. Złotoustego jak i Św. Bazylego Wielkiego. coś co na twój mały, omylny rozumek może być sprzeczne Ojcowie mogą wytłumaczyć w Duchu jako coś wspaniale współdzwięcznego.

      Nie wiem skąd takie bzdury wziąłeś, ale jeśli chcesz przejść na prawosławie to musisz się ochrzcić, a nie przystąpić do Ewcharystii. Ewcharystia jest TYLKO dla członków Mistycznego Ciała Chrystusa, czyli Cerkwi Prawosławnej. Heretycy i schizmatycy z Cerkwi wyszli, czyli są nieochrzczeni i nie mają żadnych sakramentów.

      na tym nasza rozmowa się skończyła pod tym wpisem. wszelkie kolejne komentarza propagujące dddadddyzmu będą usuwane. Serdecznie pozdrawiam, niech Dobry Bóg cię oświeca i prowadzi ku zbawieniu. Z Bogiem!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (41)

  •  

    Dlaczego katolicyzm jest taki fantastyczny? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Czy istnieje inna organizacja która stworzyła całą cywilizację?
    1. NIE
    Czy istnieje inna tak wielka organizacja która samorządność i indywidualną relację z Bogiem traktuje wyżej niż azjatycki kolektywizm islamu i religii Chin?
    2. NIE
    Czy istnieje inna taka organizacja która mimo bycia opluwana i atakowana przez cesarzy, królów, cesarzy niemieckich, carów, dożów, sułtanów, shogunów, prezydentów, marszałków w końcu komisarzy przetrwała ich wszystkich tym samym zwiększając swoją liczebność do 1,2 mld ludzi i wciąż się powiększając?
    3. NIE
    Czy istnieje inny lepszy redpill w stosunku do relacji kultura-rodzina niż Kościół i jego pro-rodzinne nastawienie podczas gdy kultura skupia się na konsumpcjonizmie i materializmie?
    4. NIE
    Czy istnieje inna lepsza organizacja która tworzyła europejski ruch intelektualny przez mądrą powściągliwość naukową w stosunku do wszystkich teorii które powstały ot. ruchu heliocentrycznego?
    5. NIE
    Czy istnieje jakakolwiek inna organizacja która w tak dobry sposób przyczyniła się do rozwoju moralnego ludzkości od barbarzyństwa do czasów w których wojna w większości krajów nie ma miejsca?
    6. NIE
    Czy istnieje inna taka organizacja która posiadała flotę, armię, obalała królów aktami prawnymi uważając, że nie idą drogą Chrystusa?
    7. NIE

    To 7 'Nie' pokazuje jak bardzo Kościół Katolickie jest TAK w stosunku do świata.

    GRATIAS TIBI ECCLESIA
    @Lawrence_z_Arabii @Gigant_Reakcji @neilran Pamiętajcie w Polsce jest 10 % katolików ~ Instytut Danych Jonasza Korana Marksa
    #katolicyzm #chrzescijanstwo #religia #ateizm #takaprawda #gimboateizm #kultura #socjologia #historia #ciekawostki #kosciol
    pokaż całość

    źródło: kierunki.info.pl

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: Dzieki Mirku za film. Obejrzalem, rewelacja. Jak znasz jakies tytuly w tym klimacie to prosze o jeszcze.

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: Pewno rzeczy o których napiszę były już w nitce, ale nie czytałem i napiszę dla treningu.

      Czy istnieje inna organizacja która stworzyła całą cywilizację?

      Nie ma ani jednej takiej organizacji. Bardzo wiele elementów cywilizacji zachodu ma korzenie niekatolickie. Nie będę się wysilał i wymienię te najbardziej wyświechtane - prawo rzymskie i grecka filozofia (Arystoteles ftw)

      Czy istnieje inna taka organizacja która mimo bycia opluwana i atakowana przez cesarzy, królów, cesarzy niemieckich, carów, dożów, sułtanów, shogunów, prezydentów, marszałków w końcu komisarzy przetrwała ich wszystkich tym samym zwiększając swoją liczebność do 1,2 mld ludzi i wciąż się powiększając?

      Państwo Chińskie.

      Czy istnieje inna tak wielka organizacja która samorządność i indywidualną relację z Bogiem traktuje wyżej niż azjatycki kolektywizm islamu i religii Chin?

      Jakże często odpowiedź zależy od sposobu w jaki sformułowano pytanie. Mogłoby się wydawać, że troszczysz się o samorządność i relację z Bogiem, ale tak naprawdę punkt ciężkości pytania spoczywa na frazie 'wielka organizacja'. Pytając o jedną z największych organizacji świata, dodając do pytania "czy istnieje tak wielka organizacja" możemy manipulować do woli.

      To pytanie ma taki kształt: Czy istnieje inna równie wielka firma jak Volkswagen, która produkuje w różnych kolorach i konfiguracjach Volkswageny Golfy?

      Jeśli zadałbyś to pytanie w sprawiedliwy sposób, tj. bez frazy 'tak wielka organizacja', odpowiedzą byłaby chociażby Cerkiew Prawosławna (przy okazji pozdrawiam @orthodox )

      Czy istnieje inny lepszy redpill w stosunku do relacji kultura-rodzina niż Kościół i jego pro-rodzinne nastawienie podczas gdy kultura skupia się na konsumpcjonizmie i materializmie?

      Nie rozumiem pierwszej części pytania, ale druga to tendencyjny cherrypicking. Z Kościoła bierzemy co dobre i zestawiamy z tym co złe w kulturze. A przy okazji pominiemy fakt, że wierzenia i religia to część kultury.

      Czy istnieje jakakolwiek inna organizacja która w tak dobry sposób przyczyniła się do rozwoju moralnego ludzkości od barbarzyństwa do czasów w których wojna w większości krajów nie ma miejsca?

      To wyrażenie 'do czasów w których wojna w większości krajów nie ma miejsca' jest sprytne z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, żeby podjąć dyskusję należałoby dociekać, czy 300, 1000, 3000 lat temu w 'większości krajów wojna nie miała miejsca' czy też miała. Ale to zadanie albo żmudne, albo niewykonalne. Po drugie, mówiąc 'nie ma w wojny w większości krajów' niby nie skłamiemy, ale bardzo tendencyjnie przedstawiamy obraz świata. Tylko za mojego krótkiego życia miały miejsce dziesiątki konfliktów zbrojnych i ludobójstw, w których zginęło kilka milionów ludzi. A jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie 100 lat to już dopiero mamy wspaniały obraz 'rozwoju moralnego ludzkości'.

      Czy istnieje inna taka organizacja która posiadała flotę, armię, obalała królów aktami prawnymi uważając, że nie idą drogą Chrystusa?

      Polityczne awantury KK, też się zgadzam, że to liczne i hańbiące karty w historii katolicyzmu. Czwarta krucjata, potępienie wysiłków powstańców styczniowych, awantury zakonu krzyżackiego, spalenie Husa i wojny husyckie i jeszcze wiele innych.

      Nie sądziłem, panie Ockham, że będziesz musiał się uciekać do tanich sztuczek.
      A może po prostu złapałem zarzutkę?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (188)

  •  

    Zawsze mnie irytują te akcje typu spam na Odnoklassniki i VK obrazki z ZSRR "ruchającym" III Rzeszę i podpis "możemy powtórzyć". Nie jest to nic nowego. Tego typu obrazki są wrzucane raczej przez ludzi lubiących takie prostolinijne podejście. Tymczasem ludzie, którzy przeżyli tamte straszne czasy czy też ludzie bardziej inteligentni zastanowią się zawsze nad tym. Co tu jest do powtarzania? Śmierć i okaleczenie +/- 40 milionów mieszkańców ZSRR? Klęska głodu po niej? Fakt, że na każdego niemieckiego żołnierza przypadało około 10 zabitych radzieckich żołnierzy, w pewnym okresie? Dlaczego idioci szczycą się rzezią jaką była II wś?

    Przypomina mi się sytuacja z dzieciństwa, której kiedyś nie rozumiałem. Miałem 8 lat. W Starokonstantynowie na Ukrainie, w nocy miały miejsce obchody zwycięstwa w II wojnie światowej. Na stadionie obok klasztoru Dominikanów i pomnika poległym żołnierzom bawiła się młodzież. O 23 puszczano fajerwerki. Tymczasem pod pomnikiem stała sobie smutna babcia. Wpatrywała się w ogień na pomniku. Jako, że byłem ciekawskim dzieckiem to zapytałem ją o wojnę i czy kogoś straciła. Wspominała, że matkę powiesili Niemcy za kolaborację, siostra umarła z głodu jak chowali się po lasach, a braci i ojca wywieziono do gułagów po powrocie armii czerwonej jakoby za kolaborację z Niemcami i tyle ich widziała. Po wojnie sama też była bliska śmierci, bo był kolejny głód. I teraz ją sobie wspominam. Podobnie jak wiele innych starszych osób. Tymczasem młode pokolenie zbudowało sobie piękny mit wojny i bawi się dalej.. Ktoś z #socjologia lub #historia może zna podobne przypadki przekręcania obchodów na zupełnie inny charakter?

    Dlatego podrzucam kontr obrazek do tego "możemy powtórzyć" - lepiej dążyć do lepszego życia a nie wojny.

    #aryoconcent #rosja #zsrr #ukraina #feels
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

    •  

      @RedRight: raporty co do strat ciągle się zmieniają. Tuż po wojnie mówiono o liczbie mniejszej niż Niemcy. Potem że 26 mln teraz w Rosji mówi się już o 40 mln właśnie. Niekoniecznie chodziło mi dokładność co o przekazy jakie ci ludzie widzą w swoich mediach. Mają ogromne liczby zabitych 20 - 40 milionów i powielają te bzdurne "możemy powtórzyć" czy też cieszą się z zaogniania sytuacji z zachodem. Paranoja

    •  

      @Aryo: z podobnych przypadków przekręcania traumy w święto to moim zdaniem 14lipca we Francji czyli obalenie Bastylii, które w realu było początkiem terroru, ludobójstwa i 20 lat największej wojny na kontynencie do czau wojen światowych, a zrobiono z tego święto wolności

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Geneza brody

    Historia i wpływ na świat

    W tym wpisie nie tylko prześledzimy jak przez historię patrzono na brodę, ale także jak wygląda ona w oczach dzisiejszego człowieka który całe dziedzictwo - także dotyczące wyglądu - odziedziczył po przodkach.

    Sumeryjczycy - pierwsi znani nam założyciele cywilizacji - nie nosili bród. Babilończycy, Akadyjczycy, Asyryjczycy jak najbardziej - żyli z długą i gęstą a im dłuższą i gęstszą tym bardziej szlachetną. Żydzi nosili krótkie bródki zaś Rzymianie golili się aż do 2 wieku naszej ery.

    Broda jak wykażemy we wpisie nie jest tylko czczym dodatkiem do ciała. Jest też symbolem czasów oraz pewnych koncepcji które wracają wraz z brodą. I choć sama nie daje jasnych wskazówek co do cywilizacji i jej procesów w których żyjemy w naszym wpisie przejdziemy od szczegółu - brody do ogółu - zjawisk społecznych i pokażemy - za pomocą analogii historycznych, że męska broda znaczy o wiele więcej gdyby się jej przyjrzeć na serio.

    W starożytnym eposie sumeryjskim - Eposie o Gilgameszu - Gilgamesz ma przyjaciela Enkidu - był to stwór który był w całości owłosiony i żył ze zwierzętami. Enkidu jednak chciał być człowiekiem podobnym do Gilgamesza - Wielkiego Męża i Władcy Uruku, sporego miasta w Sumerze. Enkidu ostatecznie odkrył w sobie człowieczeństwo przez trzy rzeczy - odbycie stosunku miłosnego z kapłanką Isztar, wypicie piwa i zjedzenia chleba. Jak mówi najstarszy epos głosem kapłanki:

    Jedz chleb Enkidu, tak to jest w życiu! Pij napitej chmielony taki jest świat! Spożył więc chleba do syta, chmielu wychylił siedem dzbanów. Zagrała w nim wątroba raźno, swobodnie, serce się w nim weseliło, twarz promienieje. Ciało swe włochate wziął i obmacał, starł z siebie sierść kudłatą, olejkiem się namaścił, do ludzi stał się podobny, w odzież się odział, mężem stał się z wyglądu. (przekład Roberta Stillera)

    Sumeryjczycy jasno odrzucili naturę zwierzęcą. W Eposie o Gilgameszu tytułowy bohater i Enkidu stawiają czoło wielu potworom - przede wszystkim zwierzęcym. Natura nie jest bukoliczna i miła - walczy z człowiekiem który próbuje ją ujarzmić i udaje mu się to z różnym skutkiem - przykładem niech będą wylewy Tygrysu i Eufratu. Ale Babilończycy i Akadyjczycy weszli na wyższy poziom, ich broda, ich dzikość, miała być gładka i dobrze ostrzyżona. I tak jak Sumerowie nie byli Semitami tak Akadyjczycy i Babilończycy byli i prowadzili aktywniejszą politykę przede wszystkim w sztuce podbojów. Broda była więc rzeczą podobną do maski, która miała ukrywać emocje i wzbudzać strach w "cywilizowanych" ludach bez brody. Zapuszczona i zadbana broda była podobna do grzywy lwa którego zabijał król Asyryjczyków - także Semita - pokazując swoją wyższość nad naturą.

    Bardzo ciekawie sprawa jawiła się w Starożytnym Egipcie. Na co dzień faraon nie miał brody, był gładki tak samo jak skrybowie różnych kancelarii - wynikało to za pewnie z higieny, statusu i praktyczności. O dobrą brodę trzeba dbać a skrybowie jak i zajęty faraon nie mieli na to czasu. Jednak, gdy dochodziło do spraw kultu czy wojny faraonowie przyczepiali sobie małą, podłużną brodę. Robiły to także kobiety-faraonki ergo nie była to cecha tylko męska. Co dokładnie to znaczyło możemy tylko się domyślać - być może było to rozróżnienie między bogiem a bogiem-na-ziemi bowiem bogowie egipscy rzadko kiedy nosili owłosienie.

    W kolejnych wiekach broda znaczyła już znacznie więcej - u Żydów była symbolem mistycyzmu - u Greków długa, zadbana, gęsta broda była symbolem mądrości i tak została zachowana w kulturze Zachodu (wystarczy wspomnieć Gandalfa z #lotr) Inaczej na te sprawy patrzyli Rzymianie którzy jak wiadomo są podstawą zachodniego myślenia. Dla wczesnych Rzymian (VIII w.p.n.e do II w.n.e) broda była symbolem barbarzyństwa i przede wszystkim Germanów którzy jak wiadomo - nie golili się. Człowiek ogolony to człowiek Cywilizowany dlatego, że zgolenie brody wymaga nakładu pracy i pieniędzy - brzytwy w końcu kosztują. Rzymianie uważali, że człowiek nieogolony boi się pokazywać własne emocje i próbuje wyglądać na bardziej męskiego. Człowiek ogolony zaś nie boi się okazywać własnych emocji, jest prosty i szczery w swoich poglądach.

    Analogicznie Rzymianie niechętnie ustosunkowywali się do aktorów i wszelkiej maści ludzi zmieniających role. Aktor bowiem nie żyje - zgodnie ze sobą i swoją naturą - ale wchodzi w różne postacie, przebiera się, manipuluje. Dla Rzymian jest to patologia - człowiek winien być prosty, szczery i prawdziwy a zarazem powinien pozostać sobą. Broda uniemożliwia okazywanie czystych emocji musi być więc usunięta.

    Modę na zadbaną brodą zaczął więc dopiero Hadrian filhellenista. Obok stawiania wszędzie limesów (chciał wzmocnić granicę Państwa) podróżował wraz z całą swoją świtą. Za pewnie z tych podróży wyciągnął swoją krótką acz gęstą brodę. Prawie każdy kolejny cesarz będzie nosił brodę aż do rozbicia Imperium Romanum na dwie części i tak na Zachodzie cesarzowie jak i barbarzyńcy szturmujący ich limesy będą mieli owłosienie. Co ciekawe w Bizancjum zwykle bród nie noszono a cesarz przesiadujący w Konstantynopolu zwykle nie posiadał zarostu.

    Od tego momentu nie zmieniło się wiele i większość poglądów o brodzie jest nietkniętych. I tak, dobrze ostrzyżona broda to opanowana męskość jak i pewny spirytualizm, który można zauważyć u rosyjskich popów. Brak brody to próba chodzenia drogą prostoty i pragmatyzmu - większość uczonych, księży jak i w ogóle ludzi na Zachodzie nie nosi brody. Dzika kępa włosów którą widzimy u bezdomnych alkoholików jest smutnym widokiem braku ogłady, pewnego barbarzyństwa i przegranego życia.

    Na Zachodzie ludzie jednak coraz częściej noszą brody. Wpływa na to kilka czynników takich jak: protest wobec negacji norm płci - vide skrajny feminizm, wpływ kulturowy islamu (który brodę nosi) oraz spirytualizmu chrześcijańskiego; wzrost średniego bogactwa na Zachodzie - ludzie mogą sobie pozwolić na coraz ładniejsze owłosienie a także coraz bardziej skomplikowana struktura społeczna, różnorakie kryzysy. Jednym słowem - niepewność. Świat więc pragnie czegoś prawdziwego, silnego a zarazem odpowiedzialnego i dobrego - tutaj więc odpowiedzią jest broda która coraz częściej występuje w roli męskości i zadumy.

    Wygląd coraz częściej nie tylko oznacza poglądy społeczne i polityczne (jak rozpoznać feministkę?), ale także wewnętrzne próby charakteru i rutynę danego człowieka. Czy pochodzi on z Rzymu czy z Aten to sprawo drugorzędna.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy
    ****
    Homoseksualizm w starożytności - https://www.wykop.pl/wpis/31176033/homoseksualizm-w-starozytnosci-religia-obyczaj-blu/

    O potrzebie wychowania fizycznego - https://www.wykop.pl/wpis/28714753/o-potrzebie-wychowania-fizycznego-czy-silownia-jes/

    ****

    #modameska #broda #publicystyka #moda #ubierajsiezwykopem #ciekawostkihistoryczne #historia #religia #islam #historia #socjologia #przegryw #wygryw #publicystyka #historiamody #kultura #starozytnosc #starozytnyrzym

    Na zdjęciu - Cesarz August
    pokaż całość

  •  

    Skrajna prawica czyli ukryta perwersja
    albo krótka rozprawa o tłumieniu swojej seksualności i pudrowaniu kompleksów

    Wszyscy możemy przeczytać na wykopie, pod licznymi artykułami dotyczącymi kryzysu imigranckiego/pedofilli/promowania homoseksualizmu, przepełnione agresją komentarze. Właściwie to można spokojnie powiedzieć pod samymi tytułami, bo opisów czy treści wykopów nikt prawie nie czyta. Młodzi ludzie, identyfikujący się z prawicą, wylewają z siebie tony obelg, opisują różne zwyrodniałe, zboczone, perwersyjne czynności których imigranci mieliby się dopuszczać (albo jakie należałoby wobec nich zastosować jako karę). Zresztą rzecz nie tylko tyczy się imigrantów, ale również osób o poglądach nieco odbiegających od rzeszy prawaków, wrzuconych do wspólnego worka jako "lewaków" bądź też "zdrajców ojczyzny", oraz np osób homoseksualnych. Wymyślne opisy tortur, sposoby na przeprowadzenie egzekucji, które, jak przyznają sami autorzy komentarzy, chętnie własnoręcznie wprowadziliby w życie.

    Każdemu zdarza się wpaść w gniew, dostać kurwicy, wściec się, jest to część naszej natury. Każdy normalny człowiek złości się widząc jak rządzący podejmują decyzje niekorzystne dla swojego narodu, czuje obrzydzenie i złość czytając o gwałtach na dzieciach, czuje niesprawiedliwość widząc jak ktoś unika kary albo jest potraktowany ulgowo przez swój kolor skóry/pochodzenie. To nic niezdrowego.

    Jednak na samym tylko wykopie możemy spotkać setki młodych mężczyzn, którzy dzień w dzień wylewają z siebie hektolitry jadu, i niezwykle przeżywają kryzys imigrancki - który naszego kraju póki co zbytnio nie dotyczy. Wykopują znaleziska o homoseksualnych zboczeńcach i pedofilach za granicą, jednocześnie nie mają problemu z księżmi wykorzystującymi dzieci "na własnym terenie". Częściej wolą w ogóle udawać, że problemu nie ma, twierdząc, że jest to produkt lewackiej nagonki w kierunku kleru. Jako dowód podają ilość księży skazanych na pedofilię. Pytania typu "ilu księży-zboczeńców w ogóle udało się doprowadzić przed wymiar sprawiedliwości?" albo "ile spraw zostało zatuszowanych dzięki wpływom kościoła i nigdy nie ujrzały światła dziennego?" nie pojawiają się w ich głowach. Słyszy się też o wielu aktywnych seksualnie księżach-gejachi. Jednak o ile prawacy wyrzucają z siebie tony łajna na osoby jawnie homoseksualne mówiące otwarcie o swojej seksualności, to jakoś krytykowanie człowieka który przysięgał na ich wiarę, że będzie żył w czystości, a jednocześnie oddaje się po cichu różnym perwersjom - sprawia im już problem.

    Jak już mówiłem, każdego coś denerwuje, każdy czasami jest sfrustrowany. Jednak dzień w dzień potężny ból dupy o rzeczy które (przynajmniej na pierwszy rzut oka) cię nie dotyczą? Czemu tak?

    Kompensacja (łac. compensatio, równoważenie) - jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii, odmiana substytucji.
    Jest to wynagradzanie siebie za braki lub defekty. Daje chwilową przyjemność, ale powtarzane może spowodować utrwalenie się podświadomego skojarzenia danego defektu z nagrodą i utrudnić jego usunięcie.
    Przykład: Dziewczyna uważa się za nieatrakcyjną, więc wynagradza to sobie słodyczami.
    Ogólniej używa się tego terminu także w nieco innym znaczeniu, skierowania aktywności na cele podobne do tych, których nie potrafimy osiągnąć.
    Przykład: Flirt zamiast stałych związków.

    Jak facet powinien wyglądać wie każdy - umięśniony, zdecydowany, pracujący dzielnie na utrzymanie rodziny, po pracy piwko i meczyk (prawdziwie męskie zajęcia).

    Tak więc (zdania nie zaczynamy od więc) mamy grupę facetów w sile wieku, kiedy to niby są już dorośli, ale dopiero budują swoją tożsamość, wybierają ścieżkę życia, nie mają dużego doświadczenia ale społeczeństwo już stawia wobec nich pewne wymagania. Są też najbardziej pobudzeni seksualnie. Taki młody prawak widział swojego ojca, wielkiego jak dąb, zaradnego chłopa, który codziennie w pocie czoła pracował żeby rodzina miała co do garnka włożyć. Za młodu był w wojsku, gdzie oczywiście wszyscy się go bali. Zresztą w szkole to samo, był samcem alfa który wszystkich ustawiał. Przynajmniej tak wyglądało to wg jego opowieści. Czasem sobie, jak to facet, lubił wypić, czasem przypierdolił żonie, a czasem dziecku, no ale przecież gorsze rzeczy się w domach dzieją. No i wobec takiego prawaka już na starcie postawione są spore wymagania - ani on muskularny, ani jakichś zajęć czy hobby męskich nie ma (woli popykać w gierki), dziewczyny też się za nim jakoś nie oglądają, a zamiast nękać innych w szkole to częściej sam dostaje bęcki od klasowych byczków. Pojawiają się kompleksy. Młody prawak z domu z "prawdziwie katolickim" modelem rodziny widzi, że nie jest taki jak jego ojciec. Nie jest MĘŻCZYZNĄ.

    A przynajmniej mężczyzną wg pewnych standardów. Chyba każdy zauważył, że czasy trochę się zmieniły, jak to mówią konserwatyści - od dobrobytu w dupach się poprzewracało. Dzieci już nie muszą po szkole zapieprzać z rodzicami w polu, żeby nie głodować, coraz częściej to rodzice pomagają dzieciom a nie na odwrót. Nie można więc powiedzieć że nasz młody prawak jest "gorszym" mężczyznom niż jego ojciec. Ale niestety psychika i podświadomość wie swoje. Młody prawak nie czuje się męski, czuje się słaby, i boi się, że inni tą słabość zauważą. Niezdrowa fascynacja panami w moro, perwersyjny wręcz pociąg do broni palnej i zabójstw kryminalistów z jej udziałem, odwoływanie się do tradycji - na ile te zachowania stanowią świadomy wybór, a na ile służą przykryciu kompleksów? Jak to jestem męski? Przecież lubię wojsko, broń palną, w razie czego obronię kraj i rodzinę! Jestem za przymusowym poborem, przyda się trochę treningu tym pizdom w rurkach! Do tego wzbudzanie u siebie i innych ciągłego poczucia zagrożenia, mówienie o swojej gotowości do obrony ojczyzny - na ile jest to duch patriotyzmu, a na ile chęć odwrócenia uwagi od swoich słabości przez stworzenie wrogiego chochoła? Taka ciągła walka z samym sobą wymaga olbrzymiego wysiłku, nic więc dziwnego, że prowadzi do frustracji. Młody prawak często nie chciałby być swoim ojcem, może go wręcz brzydzić jako człowiek, może go mierzić jego prymitywizm, agresja, może mieć żal o brak okazywania troski i rodzicielskiego ciepła. Ale jednocześnie chce nim być, bo tak wg niego niego wygląda mężczyzna.

    Jednak wg mnie, w przypadku niektórych, najbardziej agresywnych prawackich osobników "królicza nora wstydu" (uh..) sięga znacznie głębiej.

    Jest taki żart - dwóch gejów uprawia seks. Kogo boli dupa? Prawaka.

    Nawet zakładając, że kogoś brzydzi widok dwóch całujących się facetów (dużo osób tak ma) i nie toleruje gejów w swoim towarzystwie - to czemu ktoś taki miałby dostawać szału bo wprowadzono gdzieśtam na świecie małżeństwa homoseksualne, albo zorganizowano jakiś marsz setki kilometrów od niego? Prawacy tak to sobie tłumaczą, że jak się zgodzisz na małżeństwa to już prosta droga do legalizacji pedofilii i ślubów ze zwierzętami (w ogóle prawactwo stawia homoseksualność i pedofilię w jednym rzędzie). Takiemu pedałowi należałoby dupę zakleić, a jak jest pedofilem to jajca uciąć, posypać solą i do kamieniołomu. Albo do więzienia gdzie już go ludzie charakterni "wyruchają w dupę". Albo w ogóle przywrócić służbę wojskową, zaraz by prawdziwi mężczyźni wyleczyli tych pedałów w rurkach. W ogóle każdego w rurkach, bo każdy w rurkach to pedał. No i tutaj trochę nasza granica się zaciera. W sumie czy bycie czyimś niewolnikiem (pobór wojskowy) jest takie fajne dla normalnej osoby? Czy normalny facet marzy o byciu zamkniętym gdzieś w bazie wojskowej na wypizdowie prawie bez możliwośći wyjścia i byciu budzonym, mieszanym z gównem i musztrowanym codziennie przez "prawdziwie męskiego" pana sierżanta?

    Dobra, jest wojna, ktoś musi nas bronić, a w wojsku nie ma lekko. Świat jest brutalny, i realia wyglądają tak a nie inaczej. Ale dlaczego taki młody prawak, który nigdy nie widział walki (chyba że dwóch żuli pod sklepem, albo sam komuś wpierdolił) tak bardzo tej walki chce? Dlaczego żyjąc w najbardziej spokojnych i pełnych dobrobytu czasach tęskni wręcz do wojny? I skąd ta agresja do osób otwarcie homoseksualnych?

    Wyparcie lub represja (od łac. reprimere, odpierać, odpychać, tłumić) to jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii.
    Jest to usunięcie ze świadomości myśli, uczuć, wspomnień, impulsów, fantazji, pragnień itp., które przywołują bolesne skojarzenia lub w inny sposób zagrażają spójności osobowości danej jednostki (na przykład prowokują pytania o moralność, wywołują poczucie winy itp.). Wyparcie zachodzi wtedy, gdy zaspokojenie popędu (związane z przyjemnością) może spowodować – z uwagi na inne wymogi – przykrość. Wyparte myśli istnieją nadal, jednakże nie są dostępne świadomości. Wyparcie nie jest procesem jednorazowym i wymaga ciągłego nakładu energii.

    Młody chłopak ze wsi, któremu dziesiątki lat temu dano zardzewiały karabin i kazano strzelać do wrogów, którzy napadli jego ojczyznę rozszarpując ją na kawałki, wyboru za bardzo nie miał, był przekonany, że tak trzeba. Widział co się dzieje, a zachęcony przez hasła o niepodległej ojczyźnie biegł na front. Taki młody człowiek, pełny prawdziwego patriotyzmu i niewinnej naiwności, często nie miał pojęcia że jego ani jemu podobnym działania nie będą mieć większego wpływu na przebieg historii, zginie gdzieś w zimnie, w błocie, samotnie, a po śmierci albo zostanie zapomniany, albo wspomną o nim na jakiejś tablicy upamiętniającej.

    Czy dziś, mając internet, dostęp do wiedzy, ukończoną szkołę podstawową - normalny człowiek uważałby to za coś fajnego? Śmierć w męczarniach, często bezsensowna? Niewinne ofiary, krew, brud i smród? Z mojego punktu widzenia patriotyzmu wielu agresywnych prawaków w sobie nie ma w ogóle. Jest za to egoizm, i wyparte fetysze/zboczenia, które wypłynęły na wierzch w postaci "poglądów". Taki prawak z ukrytym fetyszem bdsm/wypartym homoseksualizmem najprawdopodobniej urodził się w takiej samej rodzinie jak prawak o którym mówiłem wyżej. Nieraz słyszał jak ojciec mówił, że pedałów to trzeba gazować. Ksiądz z ambony gromił, w końcu grzech śmiertelny. Tak więc prawak skrzętnie ukrył swoją orientację, która w połączeniu z pato-konserwatywnym wychowaniem (często przez sfrustrowanego ojca-sadystę) zmutowało w masochizm/samomasochizm/fetysz prawdziwego mężczyzny czy śmierci.

    No dobra, ale skąd agresja do osób otwarcie mówiących o swojej homoseksualności? Odrzucenie podejrzeń i odwrócenie od siebie uwagi to raz. Ale wyobraźmy sobie taką niezbyt urodziwą pannę pochodzącą z rodziny mocno katolickiej. Jej jedyna miłość to Jezus, szara suknia zawsze do kostek, codziennie msza, modlitwy, żałowanie i przepraszanie za grzechy. O kogo taka panna będzie mieć największy ból dupy? O wywłoki z jej klasy, które jakby nigdy nic paradują i całują się z drugimi połówkami. Kurwy, szmaty, grzesznice. Co ciekawe - na widok "bed boja" który codziennie takie ladacznice obraca nogi katolickiej pannie miękną. Może by tak na nią, całkiem przypadkiem i niewinnie, zwrócił uwagę? Bardzo chętnie kogoś takiego "sprawdziłaby na dobrą drogę". Ale te puszczalskie kurwy to by zajebała. Zazdrość, ot co. Młody homoprawak widzi innych młodych gejów, którzy się nie wstydzą swojej orientacji, robią to co chcą, żyją jak im się podoba - i nie może tego przeżyć.

    Bardziej uległy prawak nie czuje się mężczyzną, czuje się śmieciem, obrazą dla Boga chce by go ukarać. Jest przeświadczony, że powinien cierpieć, że prawdziwy mężczyzna powinien nim pomiatać, rozkazywać mu i zadawać mu ból. Inny chce udowodnić swoją męskość, chce zdominować wroga. Chce zadawać mu tortury, karać "ruchając go w dupę". Wierzy, że wojna uczyni go wolnym, że w końcu będzie miał władzę nad innymi, będzie mógł krzywdzić innych i nie spotka go kara. Jednocześnie mamy jednak coś takiego jak moralność, to co ludzi powstrzymuje przed popełnianiem przestępstw. Ta moralność u homoprawaka sprawia, że musi sobie swoje zboczenia usprawiedliwiać, a jeśli użyje patriotyzmu jako wymówki, jak założy outfit obfitujący w symbole patriotyczne (profanując je wręcz) - no to przecież nikt się nie przypierdoli, bo jak to? On chce tylko walczyć ze zdrajcami ojczyzny, z pedałami-pedofilami (no chyba że są księżmi, wtedy nie), imigrantami! Nie zgadzasz się z nim w 100%? Więc to TY jesteś pedałem!

    #bekazprawakow #neuropa #4konserwy #publicystyka #ciekawostki #memologiastosowana #filozofia #psychologia #socjologia #polak #gruparatowaniapoziomu

    pokaż spoiler moga byc bledy bo nie chcialo mi sie sprawdzac xd
    ps to dla cb brzytwuś-chan :*
    pokaż całość

  •  

    Etyka normatywna w dzisiejszym społeczeństwie i stan tego portalu

    Jurgen Habermas a Cywilizacja Życia

    Od paru dni Europa ekscytuje się sprawą Alfiego Evansa, małego chłopca z chorobą układu immunologicznego. Jednym z Państw gdzie trwa dyskusja nad jego zdarzeniem jest Polska. Ominę na razie jakość tej dyskusji i zajmę się tym w części poświęconej samej analizie socjologicznej wykop.pl

    Z jednej sprawy jestem jednak dumny z moich rodaków, sprawa to odbiła się u nich mocno czy to wśród osób uważających, że zabił go Kościół Katolicki, czy to wśród osób uważających, że należy się z niego śmiać i z rodziców którzy walczyli do końca. Na razie - mniejsza z jakością. Za wyjście do sądu ogólnego posłuży argument anegdotyczny, który jak wiadomo nie ma żadnej mocy dowodu. Znajomi mojego przyjaciela są Czechami i często rozmawiają o różnicach i o podobieństwach kultury polskiej i czeskiej. Zjawiska które wskazują nam Czesi to - poczucie moralności oraz romantyzm - a przede wszystkim - poczucie odpowiedzialności i próby udowadniania systemów moralnych - Polaków. Czy to polscy ateiści czy katolicy próbują udowadniać swoje racje. Oczywiście jakość tych dowodów jest często patologicznie wątpliwa, ale wciąż one istnieją.

    W społeczeństwie Czeskim nie ma poważnych dyskusji o moralności, Czesi sami czasami dziwią się dlaczego u nich występuje mało dyskusji etycznych na jakikolwiek temat a społeczeństwo jest niemal w stanie zaakceptować wszystko - niech przykładem będą nagie spacery kobiet po Pradze i mała ilość dyskusji filozoficzno-moralnych. Często zrzucają to na dramatyczne warunki historyczne (w końcu mamy kontakt z intelektualistami) - jak wojny husyckie, uzależnienie od Niemiec i poczucie, że ich zdanie tak naprawdę nic nie znaczy w systemie światopoglądów międzynarodowych a także geopolityki.

    Polska jest za duża żeby pozwolić sobie na brak własnego zdania, brak własnej etyki i dyskusji o światopoglądach. Jest wciąż za mała jednak żeby swoje poglądy i koncepcje (nawet geopolityczne) narzucać lub wprowadzać do europejskiej kultury - jak Rosja za Dostojewskiego. Tak czy inaczej dumny jestem, że temat ten osiągnął tak znaczne ożywienie bo znaczy to, że Polacy wciąż są żywi a sprawy ich żywotne.

    Stąd przejdę do stanu etyk wykopu i dzisiejszego liberalizmu który nie proponuje żadnej etyki normatywnej. Czym jest etyka normatywna? To po prostu skrót dla etyki nakazującej coś. Dla przykładu - wszystkie systemy moralne od ateizmu przez katolicyzm aż do prawosławia mają swoje implikacje. Z drugiej strony niektórzy nie zdają sobie sprawy, że to systemy moralne (jak ateiści) i uważają często, że ich etyka normatywna to tylko jedno-zdaniowy sąd. Ateista nigdy nie zaakceptuje praw naturalnych ani systemu Spinozy, powinien też sekretnie dyskutować z Newtonem i Arystotelesem o Pierwszej Przyczynie.

    Liberalizm współczesny tj. neoliberalizm nie proponuje żadnej etyki normatywnej - wręcz milczy o etyce i uważa, że jest sprawą prywatną. A trzeba wszystkim mającym umysł odmówić liberalizmowi. Religia i Etyka jest sprawą publiczną. Problemy zachodniego świata z muzułmanami pochodzą z tych samych problemów które mają ateiści i katolicy na tym portalu i to są te same problemy które miały różne odłamy protestanckie w XVI wieku. W XVI wieku w krajach protestanckich doprowadzono do idei, że etyka jest sprawą prywatną byleby się słuchać Państwa i Prawa. Nie długo musieliśmy czekać na zwyrodnienia tego systemu i jego niespójność - przypadkiem tym jest III Rzesza i ZSRR, państwa które walczyły z religią etyki - religijnością doprowadzając do ekstremum religię państwa. Liberalizm jest niestety kolejnym odłamem Państwa-Boga, ale w odróżnieniu od III Rzeszy i ZSRR boi się wydać jakikolwiek sąd etyczny. Akceptuje wszystko, jest więc z natury multi-kulturowy.

    Wiem, że w tytule występuje Jurgen Habermas, wielki filozof niemiecki i krytyk współczesnego liberalizmu. Przejdziemy do jego genialnej analizy emancypacji w społeczeństwach zachodnich. Habermas uważał, że przestrzeń publiczna w Anglii i Francji kształtowała się na zgromadzeniach prywatnych osób, które dyskutując w salonach i restauracjach zupełnie abstrahowały od kwestii pochodzenia społecznego. Warunkiem sine qua non powstania tej sfery była warstwa posiadaczy, których majątek był wpięty w drabinę feudalną. Z jednej strony zaistniała dzięki temu opinia publiczna z drugiej ta nowa sfera wyrugowała problem moralnego zaangażowania obywatela i pomijała fakt zakorzenienia człowieka w jego wspólnocie politycznej. Model ten, w teorii będący otwarty dla każdego, pchnął w ruch emancypację. Jakie bowiem możliwości partycypacji w tym zgromadzeniu miał murzyn w XIX wieku? Kobiety? Wszystkie te grupy z powodu uwarunkowań społecznych nie mogły stać się opinią publiczną. Były od razu wykluczone. W ramach tej logiki walka o wyzwolenie grup, musiała być oparta na zanegowaniu kolejnych barier w imię egalitaryzmu, równości. W XIX wieku zanegowano własność bo uznają ją za opresyjną, w XX wieku zaczęto za opresyjną uważać kulturę. Co zostanie zanegowane w XXI wieku? Będzie to najpewniej uznanie kolejnej struktury za opresyjną - płci czy narodu. To droga donikąd.

    Kościół głoszący Etykę normatywną przez to, że jest największą organizacją podtrzymującą etykę normatywną w ogóle na świecie od liberalizmu dostaje największe łupnie. Ateizm wszedł w krótkotrwały sojusz z liberalizmem, ale dopóki, dopóty będzie udowadniał, że sam nic nie implikuje będąc tylko niewinnym sądem o Bogu. Naturalny dla liberalizmu jest agnostycyzm. Użytkownicy tego portalu wpadają w dziurę tego liberalizmu chcąc aby sprawy etyki były konceptualizowane przez Państwo.

    Ale to sprawa prywatna

    W żaden sposób bowiem system etyczny danej wspólnoty implikuje prawo danego Państwa i w końcu życie wszystkich jego jednostek, neo-liberalizm odrzuca więc tym samym liberalizm klasyczny i wszystkich wolnościowców z tagu #neoreakcja czy #libertarianizm Dlaczego? Dlatego, że i libertarianizm i klasyczny liberalizm ma etykę normatywną czy to chrześcijaństwo kulturowe czy zwykła wiara w Boga czy inne obiektywne wartości.

    Ale to jego sprawa co człowiek robi w domu dopóki nie krzywdzi innych

    To zdanie mogłoby być prawdziwe w społeczeństwie jednolicie etycznym czy to 100 % ateistycznym czy 100 % katolickim czy 100 % muzułmańskim. W końcu występuje tutaj problem moralny nekrofilli i w zasadzie osoby uważają, że ciało człowiek bez duszy jest tylko mięsem (albo nawet nie wierzą w duszę) mogłyby uzasadniać zasadność nekrofili która nikomu szkody przecież nie czyni. To chyba najmocniejszy przypadek pokazujący, że zasada krzywdy jest różna w różnych etykach. Muzułmanie oblewają kwasem dziewczyny które żyją życiem współczesnego liberalizmu - hedonistycznej przyjemności. Ludzie Zachodu potępią takie działanie nawet jeśli dziewczyna stałaby się prostytutką. Dla muzułmanów to prywatna sprawa rodziny - ponieważ jedna część rodziny świadczy o całej rodzinie. Zmuszanie ich prawnie do przyjęcia systemu prawa Zachodu - nie tędy droga. Postępem by było gdyby przyjęli etykę chrześcijańską (którą posługują się także ateiści w świecie Zachodu i chyba tylko Nietzsche chciał to zniszczyć) a potem zaczęli myśleć tak jak My.

    Przejdę do stanu tego portalu i w końcu do jakości tej dyskusji. Obrażanie Kościoła i jego członków, lekarzy, rodziców, memy z umierającym dzieckiem w tagu #alfieevans pokazują, że system liberalny także ma etykę - to etyka nienawiści w stosunku do każdego systemu moralnego. Przeto w świecie neo-liberalnym kluczowym zajęciem jest negowanie jakiejkolwiek postawy a największą chęcią - Śmierć danego problemu moralnego, który może ten system wyprowadzić z równowagi - ponieważ okazuje się, że ludzie myślą różnice a systemy etyczne nie są zwykłą sprawą prywatną.

    Dziecko zmarło, problem też. Liberalizm odetchnął od tego balastu który zmusza go do wchodzenia w sprawy moralne. Jednak jeszcze nie raz zostanie mu udowodnione, że etyka nie jest pochodzenia Państwowego tylko od ludzi którzy go tworzą. Tworzenie państw wielo-kulturowych to czysta droga do tego aby to Państwo było źródłem prawa i etyki a w końcu i religijności - która dzisiaj wyraża się w hedonizmie i konsumpcjonizmie, dość niewinnym, ale co może być jutro - nie wiemy.

    Apeluję też do wszystkich normalnych użytkowników tego portalu którzy są większością. Mamy na naszym portalu około setkę działaczy LGBTQ i jeszcze ludzi od Pana Palikota. Największe tagi wykopu to danielmagical, patostreamy, gownowpis i nsfw. Na wykopie wyróżniamy dwa rozwoje - rozwój portalu jako takiego i rozwój jakościowy portalu jako takiego tj. etyki i moralności jego użytkowników którzy dodają coraz lepsze treści (dziękuję #gruparatowaniapoziomu i @Menypeny) Nie idą one w parze. Apeluje więc do was - normalni użytkownicy tego portalu kierujący się etyką normatywną - abyście nie uważali, że poglądy tych grup społecznych i ich aktywność - a przecież 4konserw w rzeczywistości jest znacznie więcej niż osób o charakterze neuropy czy samej lewicy jako takiej. Marcuse, filozof amerykański pisał, że jeśli ktoś chce się wydać potężny nie musi być ilościowo większością, ale jakościowo i musi jak najwięcej krzyczeć by pokazać, że jest go jak najwięcej.

    Degeneracja tego portalu jak i samo zło w świecie powstaje tylko wtedy jeśli dobrzy ludzie, którzy są większością, nic nie mówią. Milczenie - dla Cezara a więc i dla nas - jest zgodą w świecie Zachodu nad którym - mam nadzieję - wzejdzie kiedyś poranne wschodnie Słońce.

    Trzymajcie się, normalni.

    Obserwuj #ockham

    Wpis powstał z inspiracji 50 teki Klubu Jagiellońskiego - Pressje - think-tanku krakowskich intelektualistów.
    Inne moje wpisy:
    ***

    Danielmagical a mem z małpą - dochodzenie - https://www.wykop.pl/wpis/27665909/ojkofobia-jako-aparat-wladzy-osobowosc-polakow-wed/

    Marcuse a rok 68' - https://www.wykop.pl/wpis/22699971/o-aktywnej-mniejszosci-i-leniwej-wiekszosci-na-wyk/

    O źródłach rewolucji seksualnej - https://www.wykop.pl/wpis/28089091/marksizm-z-maska-wenus-infiltracja-spoleczenstwa-a/

    ***
    Na zdjeciu - Jurgen Habermas Dziękuję też @Akwinata za ciekawą dyskusję w rozmowach prywatnych.
    #alfieevans #gruparatowaniapoziomu #filozofia #polityka #4konserwy #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #socdem #liberalizm #socjologia #chrzescijanstwo #religia #islam #katolicyzm #neoreakcja #libertarianizm #religia #ateizm #historia #4chan #redpill #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #publicystyka #religioznawstwo
    pokaż całość

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: Te twoje wpisy są bogate i wysokojakościowe, ale mają jedną zasadniczą wadę - są ciężkostrawne.

      Gdybyś nauczył się przekazywać meritum prosto i krótko, dotarłbyś do większej ilości odbiorców.

      Po pierwsze, musiałbyś zrezygnować tam gdzie to możliwe, z używania mało znanej terminologii. Po drugie, musiałbyś szybko przechodzić do konkluzji - dostateczne podpartej argumentami oczywiście.

      Tu nie chodzi wyłącznie o lenistwo lub brak rozumu do zrozumienia co piszesz. Żyjemy w czasach kiedy każdy bit informacji boli. Ludzie są już przesyceni informacją. Nie możesz zakopywać się w coraz gęstszych zwojach wiedzy, nikt nie da rady się do ciebie dokopać.

      Ludzie jeszcze nie nauczyli się świadomie ograniczać i priorytetować strumień informacji który do nich dociera.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (77)

  •  

    Dzisiaj jadac w pociagu przysiadla sie mloda dziewczyna i zaczela sie uczyc do swoich A-levels (odpowiednik #matura w #uk) socjologii.
    Wydawalo mi sie ze #socjologia i psychologia spoleczna to dosc pokrewne dziedziny, a psychologia spoleczna zawsze mnie fascynowala, wiec niczym najwiekszy creep zaczalem podgladac co tam jest w jej podreczniku do matury z socjologii.
    A tam rozdzialy: wykorzystywanie kulturowe w malzenstwie, kolejny, wykorzystanie finansowe w malzenstwie (oczywiscie wszystko o wykorzystywaniu kobiet), dalej, dowody wykorzystywania kobiet w malzenstwie (typu rodzina A policzyla czas ktory spedza na sprzataniu domu i wyszlo ze kobieta spedza na tym 2 godziny tygodniowo wiecej, mimo ze oboje pracuja - i takich przykladow przynajmniej kilkanascie), dalej, przemoc w rodzinie, oczywiscie na zasadzie przemoc ma plec, a ofiarami sa kobiety, dalej zdjecie pobitej kobiety na cala strone (ucharakteryzowanej, jak wynikalo z podpisu), kolejny rozdzial zwiazki homoseksualne, ktore jak sie okazuje sa wzorowe, bo wykorzystywanie w nich wystepuje duzo rzadziej.
    Dziewczyna oczywiscie twardo to wszystko studiowala, podkreslajac najwazniejsze fragmenty, robiac notatki na marginesach, itp.

    #gender #bekazlewactwa #rownouprawnienie
    pokaż całość

    •  

      @piwniczak: przeciez socjologie i psychologie spoleczne to taka pseudo nauka, wiec nie ma co wydawac jakichs osadow i sie oburzac ze "nauczaja to w szkolach".
      Psy szczekaja, karawana jedzie dalej )

    •  

      przeciez socjologie i psychologie spoleczne to taka pseudo nauka

      @steve__mcqueen: No ale nie oceniaj całej dyscypliny na podstawie jednej gówno książki napisanej ewidentnie pod wpływem polityki. W socjologii i psychologii społecznej występuje wiele szkół i filozofii. Mam takiego profesora, który dosyć mocno krytykuje wpuszczanie na uniwersytety polityki. Nie raz podkreślał, że za to co mówi mógłby dostać wilczy bilet na zachodzie, a od 30 lat wykłada klasyczne teorie socjologiczne i filozofię społeczną. xD pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  
    niemowmojejmamie

    +13

    https://openpsychometrics.org/tests/RSE.php
    Rosenberg Self Esteem Scale.
    Test na poczucie własnej wartości. Krótki test, nie zajmuje wiele czasu. Koniecznie pochwalcie się swoimi wynikami.
    #psychologia #socjologia

    +: Centurion1488, SweetNight +11 innych
  •  

    #publicystyka #socjologia #edukacja

    - Trzeba skłonić rodziców z klasy średniej, by poprzestali na wystarczająco dobrej szkole rejonowej, zamiast poszukiwać szkoły najlepszej. Ta pogoń wcale nie sprzyja poprawie jakości nauczania - mówi w rozmowie...

    - Z badań wynika, że mieszanie się dzieci pod względem poziomu ich kapitału kulturowego i wiedzy służy przede wszystkim tym, którzy mają go mniej. Ale jednocześnie nie szkodzi tym, którzy mają go więcej. Segregacja jest niekorzystna społecznie. Mieszanie jest dużo lepsze.

    Dlaczego to jest tak ważne, by dzieci z różnych środowisk miały ze sobą kontakt?
    - Z wielu powodów. Przyjrzyjmy się umiejętnościom współpracy. Od lat obserwuję na uczelni jak kolejne roczniki studentów coraz gorzej radzą sobie ze wszystkimi zadaniami, które wymagają współpracy. Tym bardziej z osobami, które żyją w innych światach, są spoza naszej bajki, spoza naszego bąbla. Taka umiejętność rozwija też empatię, sprawia, że potrafimy zrozumieć sytuację innych, wczuć się w nią. Funkcjonowanie w grupie jest tym lepsze, im bardziej potrafimy spojrzeć na sytuację oczami innych. Dzieci uczą się wytrzymywać różnice, czyli radzić sobie z frustracją. Rozwój takich umiejętności wymaga, żebyśmy mieli odpowiednio dużo kontaktów z innymi. Zarówno izolacja fizyczna, gdy dzieci z różnych grup społecznych trafiają do innych szkół czy klas, jak i indywidualizacja, czyli prowadzenie procesu nauczania w ten sposób, że stawia się przede wszystkim na rywalizację i porównywanie między sobą, a nie wspólne projekty, utrwala anomię społeczną. Utrudnia jakiekolwiek działania wspólne.


    Na poziomie rynku pracy widać, że biznes inwestuje w skłanianie pracowników do współpracy i uczenia ich tej kompetencji, bo to nasza słaba strona. Trudno się temu dziwić, skoro tak a nie inaczej funkcjonuje polska szkoła, i to od lat.
    cały wywiad - https://www.wykop.pl/wpis/31398241/trzeba-sklonic-rodzicow-z-klasy-sredniej-by-poprze/
    pokaż całość

  •  

    Homoseksualizm w starożytności

    Religia, Obyczaj, Bluźnierstwo

    W starożytności bardzo ciekawie wyglądało rozróżnienie między aktem homoseksualnym a intelektualnym homoseksualizmem, który wyrażony odważniej mógł kończyć się śmiercią lub utratą obywatelstwa. W tym wpisie opiszę różnicę między światem łacińskim i inpudicusem (od pudeo - wstydzić się) oraz światem greckim w którym pokażemy jak akty homoseksualne były wdrożone w system polityczny Aten. Przyjrzymy się dziełom Ajschinesa i Arystofanesa a potem przejdziemy do dzieł z Imperium Romanum - przede wszystkim Salustriusza - O spisku Katyliny.

    Jeszcze przed Grekami i Rzymianami, którzy są kluczowi dla kultury chrześcijańskiej, świątynie Isztar i Inanny, rozsiane na dużym obszarze Bliskiego Wschodu, akceptowały wewnętrzne akty homoseksualne. Każdy zdrowy mężczyzna miał w niektórych krajach Tygrysu i Eufratu raz pójść do świątyni Bogini Miłości by tam, spółkując z kapłanką, dać nowe życie. Jeśli jednak wolał uprawiać stosunek z osobą swojej płci nic nie stawiano mu na przeszkodzie. Problemy zaczynały się, gdy mężczyźni chcieli połączyć akty homoseksualne z byciem intelektualnym homoseksualistą. Jaka następowała różnica?

    W świecie w którym każda kropla nasienia, czy to zboża czy człowieka liczyła się, rodzina była przedłużeniem ramienia Państwa. W tych czasach, kiedy miasto było osobnym organizmem państwowym, rodziny były kluczowe dla zachowania władzy i ciągłości kultury. Jednakże najważniejszym czynnikiem, który wpływał na stosunek do miłości były Boginie Miłości - czy to Isztar czy Inanna. Akty homoseksualne, uprawiane w świątyni Bogini były ofiarą dla niej, nie dla ludzi biorących w tym udział. Dlatego w przyszłych wiekach, aż do naszych czasów, różni się miłość między dwoma kobietami a dwojgiem mężczyzn. Dwie kobiety, uprawiające seks wciąż czczą Boginię - Miłość w postaci kobiety. Ale mężczyźni podążający tą drogą dopuszczali się bluźnierstwa przeciw zazdrosnej Miłości i tym samym odrzucali jej boską postać - abstrakcję. To niestety kończyło za pewnie śmiercią, jak każde bluźnierstwo przeciw bogom na starożytnym (ale też i współczesnym) Bliskim Wschodzie. Musimy zrozumieć, że bogowie - abstrakcje pewnych przymiotów czy działań - byli strażnikami porządku i tak kiedy atakowano Marduka - symbol władzy - atakowano samego króla-kapłana.

    W Grecji z około 150 poleis najbardziej liberalną w dzisiejszym tego słowa znaczeniu były Ateny, które umożliwiały związki homoseksualne wysokim arystokratom. Ale znowu każda z tych osób najczęściej posiadała żonę i dzieci i musiała prowadzić życie w którym nie bluźniła bogini Afrodycie, która także potrafiła pokazać swój gniew - chociażby warto wspomnieć wojnę trojańską. Tak czy inaczej w Uczcie Platona sam Sokrates podejmuje względy o pięknego, młodego Alkybiadesa. Dochodzi do czegoś co moglibyśmy nazwać grą wstępną, ale do stosunku nie dochodzi. Dlaczego tak się dzieje?

    Można uznać, że Sokrates nie był osobą intelektualnie homoseksualną, ale wtedy dlaczego zabiega tak znacząco o Alkybiadesa i jego łoże? Ano dlatego, że najwidoczniej w samym Sokratesie tliła się obawa o posądzenie o bycie osobą bierną w związku/stosunku co było ujmowane za wstyd i hańbę. W słynnym dialogu Ajschinesa - Przeciw Timarchosowi - autor dialogu oskarża Timarchosa o prostytuowanie się i zabieganie o mężczyzn w wieku młodzieńczym. Znajdujemy tam tez ciekawy fragment w którym pisze, że "bezwstydni starcy (homoseksualiści) wypatrują młodych na agorze" I tak mimo to starszym arystokratom umożliwiano takie związki - były to jednak osoby zasłużone i z rodzinami - co pewnie było wyrazem szacunku i miłości pełnej ,jak ujmował ją Platon, który przecież prowadził swoją szkołę także poza granicami miasta co było znanym symbolem braku akceptacji Państwa. Taki sam aparat potem posiadł Rzym - świątynie nie akceptowane przez Senat były zakładane poza Rzymem.

    Młodzi chłopcy, niestety, którzy dopuścili się aktów homoseksualnych w młodym wieku byli - jak to widać w Thesmoforiach Arystofanesa - uznawani za ekscentrycznych szaleńców. Nie dochodzili do wysokich urzędów chyba, że zeszli na dobrą drogę i założyli rodzinę. Na starość znowu mogli zacząć prowadzić swoje zabawy. Gdyby jednak odrzucili miłość w postaci Afrodyty najczęściej - w okresie klasycznym Grecji - Rada zarządzałaby ich wygnanie. W tym brutalnym świecie jednostka, która nie dodaje się do wspólnego dobra jest nieważna. Już dla Greków pasożytnictwo było złem, jeśli nie największym, to wielkim. Wróćmy na chwilę do Thesmofori, które jako komedie, były pokazywane w czasach świąt Dionizosa. W przedstawieniach mogli brać udział (jako obserwatorzy i aktorzy) tylko dorośli mężczyźni ergo poruszona problematyka w której w wielkim skrócie "chłop się przebrał za kobietę" było dla statycznych Ateńczyków czymś komicznym.

    Rzym posiadał parę pojęć dla starożytnego homoseksualisty. Jednym z nich jest inpudicus czyli bezwstydnik. Tym słowem określano młodych chłopców wchodzących w związki homoseksualne ze starszymi mężczyznami. Starszym mężczyznom, znowu z regionów arystokracji, czasami pozwalano na takie ekscesy, ale zwykle patrzono na nie z niesmakiem. Większość złych cesarzy czy to w biografiach Swetoniusza czy Tacyta dopuszcza się seksualnych ekscesów i im na to pozwalano z racji ich rangi. Kaligulę czy Nerona czy w końcu szczyt - Heliogabala - zabijano a w przypadku Heliogabala, pohańbiono, odcinając członki i wrzucając do rzeki. Rzymianie, jak w każdej rzeczy, byli dość statyczni i pewni. Salustiusz w swoim Spisku Katyliny opisywał jak ten wróg Republiki z 63 roku przed naszą erą zbierał wszystkich jej wrogów. Byli to ludzie którzy mieli długi, dokonali rozbojów, wchodzili w związki homoseksualne w młodym wieku a także dokonywali rzezi. Nie było to najlepsze towarzystwo i najlepiej dla młodego Rzymianina było, kiedy już w młodym wieku szalał za kobietami - najlepiej nie z własnej rodziny - ale młodymi dziewczętami Rzymu. Częstym obrazem było, że to ojciec brał młodego syna na prostytutki - ale nigdy na bylejakie - aby syn szybko nauczył się panować nad żądzami i nad swoim penem (Państwo domyślą się jaki jest mianownik od tego słowa)

    Chrześcijaństwo w końcu dokonało odwrócenia tego brutalnego systemu gdzie potępiało się osobę a nie czyny. Chrześcijanie powiedzieli i pokazali jasno, że należy karać i potępiać czyny, nie osobę i dzięki temu dokonał się znaczy postęp gdzie można było wybaczyć osobie nie-moralnej i czekać na jej poprawę. Resocjalizacja i nawrócenie szły ze sobą w parze.

    Jeśli więc ktoś uważa, że starożytność było symbolem wolnej miłości i rozpusty niech zważa na to jak traktowano tych, którzy nie dokładali się do Republiki, Cesarstwa czy Miast-Państw. Kto pracował, żył a kto nie pracował umierał. W Atenach które były najbardziej liberalne pod tym względem homoseksualnym starcom pozwalano na uwodzenie młodzików. Jednak Ci biedni młodzi mieli potem olbrzymie problemy natury prawnej czy obywatelskiej. Kiedy Timarchos oskarżył Ajschynesa o wzięcie łapówki od Filipa II - króla Macedońskiego - Ajschynes zarzucił mu rozpustę, kłamstwo i seks na agorze. Ogólne wrażenie było takie - Kim jest ten bezwstydnik? I ten ów oskarża mnie? Prawowitego, rodzinnego, czystego obywatela? -

    Ajschynes wygrał sprawę a Timarchos popełnił samobójstwo.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:
    ***
    O wielości bogów - https://www.wykop.pl/wpis/30732475/wielosc-bogow-czy-babilonczycy-wikingowie-grecy-i-/

    Demokracje a Perskie imperium - https://www.wykop.pl/wpis/29475261/demokracja-i-despotyzm-multi-kulturowe-imperium-ju/
    ***

    Zdjęcie - Obraz "Róże Heliogabala" Ma to przedstawiać rozpustę cesarza, który miał wręcz kąpać się w kwiatach.

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #filozofia #publicystyka #religia #katolicyzm #chrzescijanstwo #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #historia #grecja #rzym #starozytnosc #kultura #socjologia #4konserwy #redpill #kulturoznawstwo #neoreakcja
    pokaż całość

  •  

    Bronisław Malinowski, etnolog i antropologspołeczny, współtwórca i główny przedstawiciel funkcjonalizmu urodził się 134 lata temu 7 kwietnia 1884 r. W młodości uczestniczył w życiu naukowo-artystycznym Krakowa i Zakopanego, przyjaźnił się z przedstawicielami Młodej Polski, z których najsłynniejsza pozostała jego przyjaźń z Witkacym. W 1910 r. podjął studia podyplomowe w London School of Economics, współpracował tam z wybitnymi antropologami brytyjskimi. W 1914 r. rozpoczął badania terenowe na Nowej Gwinei, początkowo wśród plemienia Mailu, a w latach 1915–16 i 1917–18 na Wyspach Trobrianda. Zwieńczeniem prowadzonych tam prac była seria klasycznych dla dziejów antropologii monografii: m. in. Argonauci zachodniego Pacyfiku (1922), Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji (1929) czy Ogrody koralowe i ich magia (t. 1–2 1935). W 1927 r. na Uniwersytecie Londyńskim objął specjalnie dla niego utworzoną katedrę antropologii społecznej. Malinowski wszedł do historii antropologii społecznej jako współtwórca funkcjonalnej teorii kultury, ujmującej kulturę jako aparat instrumentalny służący zaspokajaniu ludzkich potrzeb, całościowy i zintegrowany system złożony z oddziałujących na siebie instytucji, w którym zależności między elementami mają charakter funkcjonalny.
    Całość jego dorobku obejmują Dzieła (w 10 tomach). Dodatkowo w 2002 r. ukazał się jego słynny Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu. Zmarł 16 maja 1942 r. w New Haven w USA.
    Zapraszamy na stronę opis odnośnikawww.atticus.pl do zapoznania się z książkami Malinowskiego.
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?val=malinowski&pag=szukaj&lang=&Szukaj=Szukaj
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=91079
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=7962
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=66330
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=8843
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=5807
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=40977
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=7961
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=20048
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=5805
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?katalog=etnogr
    opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?katalog=socjol
    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #antropologia #socjologia #historia #kultura #nauka #funcjinalizm #etnografia #etnologia
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    +: tranek, R.....v +4 innych
  •  

    O najnowszym sondażu, w którym PiS znacząco traci <- KOPNIJ
    O ostatnim sondażu Kantar dla TVN24 jest cały czas głośno, bo PiS w nim znacząco stracił do przeciwników. Dosłownie wszyscy o nim mówią: od prawaków na mirko, przez posłów PiS i prezesa Kaczyńskiego węszącego spisek bądź błąd w metodologii.
    Kto ma rację? Odpowiedź może was zdziwić.
    Polecam poczytać Neuropę.
    #neuropa #polityka #statystyka #sondaz #socjologia #polska #bekazpisu #bekazprawakow
    pokaż całość

  •  

    Nie macie tak, że czujecie LEKKIE zażenowanie, jak osoby w wieku 25-35 lat zakładają konto na portalach typu zrzutka.pl i proszą o kasę, za którą planują kupić rzeczy które pozwolą im w "realizowaniu swoich marzeń" czyli opierając się na dwóch przykładach z brzegu które mi wyświetliło na tablicy - wycieczka rowerowa dookoła europy czy nagranie płyty jakiegoś zespołu.
    I nie chodzi o to, że mam coś przeciwko tego typu akcjom, w końcu to nie moje pieniądze, a akcje pomocy naprawdę potrzebującym jak najbardziej popieram, jednak zrzuta na ludzi, którzy są w moim wieku, nie mają żadnych problemów zdrowotnych, więc mogą normalnie iść do pracy i zarobić na takie rzeczy jak wymieniłem wyżej. Mi po prostu byłoby wstyd, szczególnie udostępniać to wśród znajomych.

    #zrzutka #crowdfunding #socjologia #przemyslenia
    pokaż całość

    źródło: i1.wp.com

  •  

    Why Jordan B Peterson Appeals to Me (And I Am on the Left)

    To be fair to the journalists, it is true that there are two Jordan Petersons. There is the lecturer, who juxtaposes mythological and religious themes with psychology and evolutionary biology, presenting a synthesis of science and religion, and then there is the social media culture warrior. Watching Peterson’s lectures versus watching snippets of him online, in recent interviews, you are watching two different men. It’s what the digital era does to people – it fragments them.

    In a better world, Peterson’s critics would be helping him refine his theories and hone his argumentation, moving our cultural conceptions of human nature forward. Instead, the caliber of his critics, and their desire to completely dismiss Peterson as a fraud, have created parallel worlds that do not meet.

    There is a sickly resistance to science among the left-leaning media class, where solid psychometric findings are treated as a matter of moralizing opinion. No doubt, to Peterson’s critics, such findings as average sex differences in occupational interest, or in personality traits such as agreeableness, classify as “pseudoscience.” And no doubt to Peterson’s critics, the notion that cognitive ability, or intelligence, is not arbitrary, and is also heritable, is also “pseudoscience” despite the fact that findings on intelligence are some of the most robust and replicable in all of social science.

    Peterson is accused of raising a postmodern boogeyman, but his core claim about postmodernism is true. In postmodern literature, there is no truth outside of discourse. The implications of that are devastating – it means that any scientific findings that make us uncomfortable do not emerge from objective reality, but are themselves constructs, or products of “straight white male bias”. If it is discovered that men and women differ in their interests, occupational choices or in certain personality traits, those findings are already part of a “discourse” on sexism, and cannot be objective. If you want to ruin Western civilization and break the sciences, you’d do no better than to make people believe that the scientific method is a tool of oppression.

    #jordanpeterson #socjologia #spoleczenstwo #lewicowosc
    pokaż całość

  •  

    Czym różni się Ayn Rand od Dostojewskiego?

    Egzystencjalizm a modernizm

    Niektórzy mogliby uznać tytuł za druzgocący dla Ayn Rand, ponieważ jakiekolwiek porównanie do Dostojewskiego może wydać się ironią z danego twórcy; Krasicki i Dostojewski, Camus i Dostojewski, nawet Czechow i Dostojewski, występuje tutaj dla czytelnika klasyków jednoznaczne rozróżnienie nie tylko na formę, ale przede wszystkim na treść. Musimy też pamiętać, że dojrzałość pisarza objawia się u niego dojrzałością jego czasów i tak mimo, że Szekspir wielkim poetą był czasy Szekspira nie były na tyle dojrzałe (przede wszystkim przed-industrialne), że i niektórzy krytycy literaccy i pisarze jak Elliot odmawiają mu miano klasyka a nadają mu miano pisarza uniwersalnego. Jaka jest różnica, można się spytać? Przede wszystkim dojrzałość czasów. Tak czy inaczej przejdźmy do Dostojewskiego.

    Proza rosyjska znacząco różni się od europejskiej, przede wszystkim nie żywi tak znaczącego pozytywizmu i mimo, że sam Dostojewski jak i Bierdiajew opisywali znaczące postępy technologiczne nigdy nie uznali tego (jak Comte) za rozwój moralny. Zawsze proza Rosyjska jak i Polska wyrażała pewną nadzieję na rozwój technologiczny, wystarczy wspomnieć Prusa, który przecież w znanej większości Lalce łączy pozytywistę - który wierzy w postęp jak i romantyka - który chciałby wierzyć, że ten postęp implikuje postęp moralny. Mniej niegodziwości, mniej zła - Prus nie kończy dzieła ponieważ o końcu dzieła mogą coś powiedzieć ludzie o końcu czasów, Paruzji lub przy uderzeniu asteroidy. A więc sam Dostojewski w swoich tekstach wyraża dość powszechną opinię o naturze ludzkiej - jest ona zdeformowana i uznając to dopiero może iść do czegoś lepszego. To oczywiście chrześcijańska idea grzechu pierworodnego. Raskolnikow zaś odrzucając ją odrzuca też niedoskonałość ludzkiej duszy uznając, że znajduje się w miejscu pełnego jej potencjału. A przecież okazuje się, że jest inaczej i realizm rosyjski miał nam to dobitnie udowodnić.

    Nie ma u Dostojewskiego trzech etapów ludzkości - mitycznej, religijnej i naukowej ponieważ Dostojewski nie wierzy, że cywilizacja naukowa (której uosobieniem był ZSRR) miałaby stać wyżej moralnie niż mityczna czy religijna. Zresztą większość Rosjan odrzucała to patologiczne rozróżnienie częściej skłaniając się do millenaryzmu w którym koniec XIX wieku miał przynieść olbrzymie zmiany społeczne i geopolityczne a także religijne. Nikt jednak nie mówił, że było to dobre. Nihilizm polityczny zakładał, że wszystko musi upaść żeby zbudować coś dobrego od nowa. Dostojewski ostrzegał w Braciach Karamazow przed tym projektem, który wyczuwał wśród inteligencji Petersburga i Moskwy. Otóż jeden z braci w Braciach wpadł do cerkwi, powywracał wszystko a potem czując się dumnym ustawił wszystko od nowa i oddał pokłon Wielkiemu Rozumowi. Żadnej wolności - niech prowadzi Rozum. I to Rozum z wielkiej litery jak w czasie Rewolucji Francuskiej!

    Ayn Rand, kiedy bolszewicy zabrali jej rodzicom aptekę mogła przyjąć manichejski punkt widzenia - nie było średnich ludzi, byli tylko dobrzy i źli. Istniały tylko dwa obozy. Nawet największy biedak należał do jednego z tych obozów. Tutaj zaczyna się największe podobieństwo i największa różnica między Rosenbaum a Dostojewskim. Dla pierwszej nie istnieje człowiek szary, dla Proroka Rosji człowiek szary jak najbardziej istnieje. A zarazem widać, że Ayn Rand przybyła do świata zachodniego z Rosji. Czuć chociażby w Atlasie Zbuntowanym tą wielką eschatologiczną nutę gdzie grupa ludzi zbawia świat tym samym pokazując, że są Dobrem, Ahurą Mazdą, Gabrielem zabijającym Węża. Hemingway za pewnie nie odczuwał tej wielkiej manichejskiej walki Dobra ze Złem tak jak to odczuwała go Ayn. I tak też w jej czasach następuje rozłam wśród żydowskich braci. Jedni - wystarczy wspomnieć Kuronia czy Michnika - żyjący w granicach wpływów ZSRR prowadzą intelektualną walkę dla Dobra - ZSRR i komunizmu. Dla żydów w sferze wpływów amerykańskich takich jak Arendt czy Rand ZSRR jest imperium zła i chaosu. Reagan uznaje to intelektualne starcie i z rycerza wolności robi motyw przewodni swojej kampanii.

    Człowiek szary żyje jednak dalej a Ayn Rand popełnia tutaj niewybaczalny błąd. Wciągając nas w ramy upolitycznienia wszystkiego de facto przyjmuje założenia Marksa dotyczące kultury w której to wszystko jest podporządkowane kulturze jako takiej. I tak kultura, a przede wszystkim kultura polityczna jest tym co człowieka w największej mierze konstytuuje. Nie religia, nie biologia i ewolucja człowieka (dlatego Jordan Peterson ma problemy w Kanadzie) ani nie etyka, ale kultura polityczna. Tym samym Ayn Rand rozróżniła dwa obozy władzy w której jeden, zły, jest obozem Chaosu, drugi zaś, dobry, jest obozem Porządku. Nie ma nic pomiędzy.

    Dostojewski odrzuca tak samo Marksa jak i egzystencjalizm radykalny w którym egzystencja człowieka jest jego jedyną osią życia. Bohaterowie wszystkich jego książek żyją wielkim, że się tak wyrażę, chrześcijańskim indywidualizmem, gdzie zbawienie leży tylko w rękach danego bohatera. Ayn Rand także uważa, że zbawienie leży w rękach każdego bohatera, ale oprócz tego istnieją dwa zwalczające się obozy. Lub inaczej, jeden nawet nie musi walczyć ponieważ ma racje co jest znane wszystkim którzy przeczytali Atlas Zbuntowany. To opróćz tego to czysta myśl marksistowska, która musiała zostać w umyśle Alicji Rosenbaum skoro uciekła ze Związku Rad. Jej przyszłe poparcie anarchokapitalizmu jest niczym innym jak chęcią stworzenia systemu gospodarczo-politycznego gdzie Dobrzy mogliby wygrać ze Złymi. Gdzie nie istnieje Czyściec. I tak samo jak z Atlasu Zbuntowanego został wykreślony ojciec Amadeusz, który miał rozgrzeszać wszystkich złych bohaterów (patrz - przedmowa) tak z umysłu Rand została usunięta cała klasa średnia i została arystokracja Ducha, którą pewnie Dostojewski w jednym ze swoich dzieł zmieszał z błotem i pokazał, że realia Rosji prędzej zostawiłyby wielkich ludzi na wiosce niż w Moskwie.

    Egzystencjalizm chrześcijański w końcu ma nie po drodze z modernizmem gdzie istnieje czas stary i nowy. Taki egzystencjalizm w końcu nie akceptuję funkcji człowieka jako jego kluczowej osi życia. Dla egzystencjalizmu chrześcijańskiego kluczowe jest poszukiwanie, delficka zasada mówiąca - Poznaj samego siebie - W systemie modernistycznym z funkcją trzeba już się urodzić, dlatego najlepiej ujmują modernizm systemy faszystowskie lub totalitarne takie jak komunizm.

    To różnica między Rand a Dostojewskim i między światem manichejskim a chrześcijańskim.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:

    ***
    Czy Rzymianie czcili te same bóstwa co Babilończycy i mieszkańcy Skandynawii - https://www.wykop.pl/wpis/30732475/wielosc-bogow-czy-babilonczycy-wikingowie-grecy-i-/

    O pewnym ciekawym rzeczowniku arabskim - https://www.wykop.pl/wpis/29935577/o-pewnym-ciekawym-rzeczowniku-arabskim-otwieranie-/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #publicystyka #socdem #4konserwy #neoreakcja #anarchokapitalizm #aynrand #literatura #historia #filozofia #socjologia #kultura #religia #redpill #chrzescijanstwo #mikromodlitwa (Czy mogę tagować ten chrześcijański tag? Proszę o odpowiedź) #mirkomodlitwa #jordanpeterson #egzystencjalizm

    Na zdjęciu - Rosja w XIX wieku
    pokaż całość

  •  

    #spoleczenstwo #socjologia #psychologia #etyka #gruparatowaniapoziomu #rigcz #filozofia

    Wczoraj ulicami #warszawa przemaszerował "czarny protest", w odpowiedzi zorganizowano również protest "biały".

    Dzisiaj by może emocje już (przynajmniej lekko) opadły, postaram się więc napisać, dlaczego zarówno postawa jednej, jak i drugiej strony konfliktu realnie nie ma obecnie sensu w postaci, jaka obecna jest w ogólnospołecznym dyskursie.

    Dlaczego?

    Bowiem tak naprawdę większość społeczeństwa (w tym protestujący) nie ma do końca świadomości co jest sednem kwestii w której protestują.

    Zanim jednak przestaniecie w tym momencie czytać - i zaraz przykleicie mi łatkę "katola", "zdrajcy ojczyzny", "pisiora", "antypolaka" czy jakąkolwiek inną - doczytajcie do końca. Nie mam bowiem zamiaru atakować kogokolwiek, a spróbuje zgłębić istotę problemu i tego konfliktu.

    Zaczynajmy więc.

    Na początek postawię dość śmiałą tezę, ale postaram się ją również uzasadnić:

    Tak naprawdę nieprawdą jest stwierdzenie, jakoby ruchy antyaborcyjne i proaborcyjne stały po przeciwnej stronie barykady.

    Ale że jak? Jak to możliwe? A no jest możliwe - należy bowiem prześledzić argumentację obu stron*.

    *oczywiście argumentacja ta nie jest w żadnym stopniu jednolita - każdą z tych dwóch dużych grup tworzą ludzie o szerokim spektrum poglądów. Ale postaram się powiedzieć o aspektach najszerzej poruszanych w dyskursie medialnym, a do tematu różnorodności jeszcze wrócimy.

    Ruch proaborcyjny: Główną osią argumentacji są prawa kobiety - prawa do decydowania o własnym ciele, o własnym postępowaniu - a także (często przytaczany argument) - o własnym życiu i zdrowiu. Mamy więc argumentację opartą o ochronie podstawowych praw człowieka - praw do wolności i życia.

    Ruch antyaborcyjny: W tym ruch pro-life: Jak sama nazwa wskazuje - trzonem tego ruchu jest ochrona życia - mowa o ochronie życia człowieka, w tym człowieka nienarodzonego. W konsekwencji również jego prawa do narodzenia się, do przeżywania swojego życia, do realizacji jego wolności jako jednostki. Argumentacja mówi, że każdy ma prawo przeżyć, a nikt nie ma prawa skazać kogoś na śmierć tylko dlatego, że ten ktoś jest zbyt mały, by móc się bronić.

    Zwróćmy teraz uwagę na jeden aspekt: Obie grupy argumentacji opowiadają się za ochroną życia i prawa do wolności. Obie więc grupy technicznie rzecz biorąc walczą o to samo. Skąd więc konflikt?

    [dalsza część w komentarzach]
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      @szpongiel: tak jak mówiłam coś mi się tylko obiło o uszy, więc dzięki za sprostowanie. Oznacza to, że problem jest jeszcze większy.

    •  

      @anissyrebokka: spoko, trywialny przykład to osoba niewidoma. Wiadomo, że nie przejdzie testu ale przecież jest samoświadoma ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tak samo tego testu nie zastosujesz wobec zwierząt, które niespecjalnie mają rozwinięty zmysł wzroku. Z drugiej strony, zaskakujące jest jakie zwierzęta już go przeszły pomyślnie. To, że małpy, delfiny albo słonie go przechodzą, specjalnie nie dziwi ale świnie, manty, czy sroki? Jest nawet jeden gatunek mrówek, który wydaje się go przechodzić (akurat ten gatunek ma dobrze rozwinięty wzrok, co u mrówek nie jest typowe). Na razie to jest bardziej ciekawostka ale jeśli faktycznie nawet mrówki mogą być samoświadome, to... trochę nie doceniliśmy natury.
      W każdym razie jeśli coś go nie przechodzi, to jedynie mówi, że testowane stworzenie nie przeszło testu, a nie że nie jest samoświadome.

      W każdym razie fakt, problem jest trudny. Tak naprawdę ludzie naukowo nie wytłumaczyli póki co fenomenu świadomości. Skąd się bierze i jak powstaje.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (40)

  •  

    "W lutym ukazał się premierowy numer elektronicznego czasopisma naukowego zatytułowanego „Rocznik Ziem Zachodnich”. To jedno z niewielu czasopism naukowych w Polsce, które dostępne jest w pełni online na zasadach wolnego dostępu z wykorzystaniem Open Journal Systems."
    http://wiekdwudziesty.pl/premierowy-rocznik-ziem-zachodnich-juz-dostepny/
    -----------------------------------------------------------------
    http://wiekdwudziesty.pl/
    FB: https://www.facebook.com/wiekdwudziestypl/
    Twitter: https://twitter.com/wiek20pl
    Tag na wykopie: #wiekdwudziesty
    Mirkolista - wołamy tylko do naszych znalezisk

    #nauka #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #socjologia #archeologia #wiekdwudziesty #mikroreklama i #studbaza, bo może ktoś z #doktorat będzie potrzebował
    pokaż całość

  •  

    TVP jest taka sama za PiSu jak była za PO?
    Polecam poniższe zestawienie.
    Wychodzi wprost, że w mediach publicznych (wliczamy w to TV Republikę, która mimo iż prywatna, jest w rękach PiSu) reprezentacja Dobrej Zmiany króluje.
    Polecam poczytać Neuropę.
    #neuropa #4konserwy #polityka #bekazpisu #sondaz #socjologia
    pokaż całość

  •  

    #rozwojosobisty #jordanpeterson #motywacja #socjologia #spoleczenstwo #steemit

    Gdyby to tylko było takie proste! Gdyby byli gdzieś źli ludzie podstępnie czyniący zło, gdyby wystarczyło ich odseparować od reszty nas i zniszczyć ich. Ale linia oddzielająca dobro od zła przecina serce każdej istoty ludzkiej
    ~Aleksander Sołżenicyn

    Jak zmienić świat na lepsze? Raczej - jak siebie zmieniać na lepsze?

    Nie będę się rozpisywał, bo jest tutaj kilka aspektów - motywacja do zmiany siebie samego, o tym że by zmienić świat należy zmienić samego siebie, jest też poruszony trochę temat polityczny (protesty młodych idealistów) oraz moja lekka krytyka do nastawienia Petersona.
    pokaż całość

  •  

    Homo sovieticus: Dlaczego niektórzy potrzebują zakazu by nie iść na zakupy?

    Myśliciele XX wieku wiele czasu poświęcili, by zrozumieć dlaczego powstały totalitaryzmy. Często stwierdzali, że dla wielu osób jest w pewnym sensie wygodnie, gdy trzyma się je za mordę.

    Umówmy się – życie za PRLu było na swój sposób prostsze

    Jeżeli chciałeś np. zbudować dom, to nie musiałeś obawiać się procedur, ryzyka odmowy i tak dalej. Wiedziałeś, że musisz iść do tego i tego faceta, dać mu łapówkę i pozwolenie miałeś. A bez łapówki nawet nie składałeś stosownego wniosku, bo nie było po co. Kończąc szkołę wiedziałeś kim będziesz w przyszłości, bo nie było wielkiego wyboru robić cokolwiek innego niż standardowa robota dla ludzi z Twoim wykształceniem. Własna inicjatywa i poleganie na swojej przedsiębiorczości? Zapomnij. A jeżeli Twój dzieciak wylądował w szpitalu, bo potrącił go pijany synek lokalnego komendanta SB? Jak poszedłeś i łaskawie przeprosiłeś to nie dosyć, że dzieciak nie będzie miał procesu za spowodowanie wypadku, to może i łaskawy pan rzuci nawet kilkaset złotych na leki i pomoże załatwić wózek inwalidzki.

    Życie było proste bo było do bólu przewidywalne

    Wiedziałeś kim jesteś i jaką pozycję społeczną zajmujesz. Możliwość awansu społecznego była co prawda bliska zeru ALE równie bliska zeru była szansa na degradację. Życie było pozbawione ryzyka – zarówno jego pozytywnej, jak i negatywnej strony. Człowiek był jak beztroskie małe dziecko, a Partia była jak jego matka. Matka wyrodna, która co prawda ciągle wszystkiego zakazywała, ale w to miejsce brała na siebie całkowitą odpowiedzialność za swoje dzieci. Dawała pracę, dawała tożsamość, dawała poczucie własnej wartości.

    Przez kilkadziesiąt lat komunizmu państwa tzw. bloku wschodniego dosyć dobrze przyswoiły sobie ten model społeczeństwa. Model, który znacznej części mieszkających tu ludzi przypadł do gustu. Dla określenia takich ludzi powstało określenie „Homo sovieticus” - człowiek sowiecki.

    Pojęcie to upowszechnił w Polsce jeden z najwybitniejszych polskich filozofów końca XX wieku, ks. Józef Tischner na początku lat 90-tych. Wydawać by się mogło, że homo sovieticus to osoby związane z tzw. postkomuną. Po części, choć nie do końca. Homo sovieticus to nie tyle ideowy komunista, co klient komunizmu. I zwrócił się przeciwko komunie, gdy ta przestała zaspokajać jego potrzeby, licząc, że to nowa, kapitalistyczna rzeczywistość mu je zapewni. Słowem: homo sovieticus to osoby, które wyszły z komuny, ale komuna nie wyszła z nich. Ciągle oczekują, że wolna Polska zapewni im to co deklarowała, ale nie zapewniała Polska Ludowa – pracę, poczucie udziału we władzy i poczucie godności osobistej. Krótko mówiąc: homo sovieticus szuka kogoś, kto da mu żreć i połechce jego ego. Niezależnie, czy będzie to komunista, nacjonalista czy wyrachowany, bezideowy pragmatyk.

    Tischner porównuje to do niewolnika, który ucieka od jednego pana, by znaleźć sobie innego.

    Homo sovieticus nie potrafi znaleźć sobie miejsca w wolnym kraju. Nie chodzi tu bynajmniej wyłącznie o kwestie majątkowe – chodzi o mentalność. Jest niestety przejmującym świadectwem takiej postawy sytuacja, gdy ktoś publicznie deklaruje, że tylko dzięki zamknięciu przez władze sklepów poszedł z rodziną do parku. Wcześniej oczywiście też mógł to zrobić – ale nie musiał. Miał wybór. A mieć wybór to dla człowieka sowieckiego ciężar nie do zniesienia.

    Co trzeba zrobić, by wrócić homo sovieticus na łamy cywilizacji zachodniej? Trzeba przywrócić prawo posiadania.

    Tischner zwracał uwagę czym różni się dobroczynność chrześcijańska od tej komunistycznej. I chrześcijanie i komuniści chcą dzielić pieniądze między bogatych i biednych, ale jest potężna różnica między motywem jaki za tym stoi. Chrześcijańska moralność ceni wybór, jakiego człowiek dokonuje dobrowolnie odejmując sobie i oddając innym. Człowiek ma tu prawo do posiadania swoich pieniędzy, którymi może (ale nie musi!) się podzielić. To jest jego dobrowolna decyzja. Komunizm takiego dobrowolnego wyboru nie przewiduje. Znosi prawo posiadania i odgórnie steruje tym co komu się należy – pieniędzmi, środkami produkcji, pracą, żywnością i w końcu, jak twierdzi Tischner – samym człowiekiem.

    Zdaniem filozofa najistotniejszą różnicą jaka dzieli homo sovieticus od ludzi w pełni wolnych jest to, że homo sovieticus nie ma przede wszystkim prawa do posiadania samego siebie. Nie decyduje o tym kim chce być, co chce robić – nie bierze odpowiedzialności za własną osobę i oczekuje, że weźmie ją ktoś inny. Chce upaństwowić samego siebie, uciec od wolności, jaka mu przysługuje, gdyż się jej po prostu boi.

    Czy powinniśmy się bać?

    Tak, powinniśmy. Ksiądz Tischner tak podsumowuje swój tekst:

    „Wyobraźmy sobie, że przychodzi dzień wyborów. Homo sovieticus staje wobec albo-albo: albo byt określi jego świadomość, albo świadomość określi jego byt. Co zrobi? Wybierze na zasadzie odwetu. W imię doznanej krzywdy, przeżytego poniżenia, utraty miejsca w świecie polityki i zagrożenia utratą pracy powie „nie!” Aktem swym zaneguje dobro wspólne. Homo sovieticus nie zna różnicy między swym własnym interesem a dobrem wspólnym. I dlatego może podpalić katedrę, byle sobie przy tym ogniu usmażyć jajecznicę.”

    I nie wiem jak Was, ale mnie dym z tej nieszczęsnej katedry od jakiegoś czasu mocno gryzie w oczy.

    Bibliografia:
    J. Tischner „Etyka solidarności i homo sovieticus”

    Obserwuj: #filozofiadlajanuszy Polub: na Facebooku Wesprzyj: finansowo lub bezpośrednio na Patronite

    #zainteresowania #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #filozofia #neuropa #zakazhandlu #liberalizm #komunizm #socjologia
    pokaż całość

    •  

      czy naprawdę, to że 2tygodnie pod rząd większe centra handlowe są zamknięte w niedziele świadczy o tym, że ludzie jako ogół boją się "wolności"? W jaki sposób to jest w korelacji?

      @Sancho-Pansa: dlatego, że wolność odbiera się nam małymi kroczkami. Odbierają mi prawo do decydowania o swoim własnym życiu, kawałek po kawałku, ograniczając w ten sposób moją wolność.
      Ludzie te małe grabieże wolności popierają. Po ustawie o ziemi, wodach polskich, wiatrakach, zakazie sprzedaży mojej ukochanej tabaki przez internet, ludzie (w sensie jakaśtam ich część) nie płakali, że wolność nam odbierają. Wręcz przeciwnie, cieszyli się i radowali - jakże wspaniale jest, że ktoś decyduje za innych! Jak pięknie, że sami nie muszą o tym myśleć!

      To też jednostkowe przypadki i dowody anegdotyczne - ale popatrz sobie czasem jak identyczni ludzie reagują na propozycję luzowania zakazów i przepisów.

      Jeśli to nie strach przed wolnością to nie wiem co nim jest.

      Swoją drogą poczytaj o nowym kodeksie pracy, chyba najlepszy thriller ostatnich paru lat.
      pokaż całość

    •  

      @iAmTS: Państwo powinno chronić swoich obywateli, to jest fakt. Zakazane powinno być zmuszanie ludzi do pracy w niedzielę. Zwyczajnie praca w niedzielę i sobotę powinna być traktowana jak nadgodziny, czyli przelicznik 2x. I już, żadne zakazy nie byłyby potrzebne. :)

    • więcej komentarzy (125)

  •  

    Renesans ksenofobii, czyli polacy tracą zaufanie do innych nacji <- KOPNIJ

    Moderacja odniosła się pozytywnie do mojego odwołania. Znalezisko NIE JEST duplikatem. Dyskutujemy tutaj wyniki tego ciekawego badania CBOSu.

    Polecam poczytać Neuropę.

    #neuropa #neuropainformuje #socjologia #polityka #spoleczenstwo #ksenofobia #nacjonalizm #swiat
    pokaż całość

  •  

    Renesans ksenofobii, czyli polacy tracą zaufanie do innych nacji <- KOPNIJ
    Omawiamy ostatnio opublikowane badanie CBOS, z którego wynika, że "Polacy tracą zaufanie do każdej z 19 badanych nacji". Jest to prawda, aczkolwiek skala tego spadku jest mniejsza niż donoszą media mówiące na ten temat.
    Polecam poczytać Neuropę.

    #neuropa #neuropainformuje #socjologia #polityka #spoleczenstwo #ksenofobia #nacjonalizm #swiat
    pokaż całość

  •  

    Inspirowany postem mirka który zepsuł aparat w pracy. @GrzegorzPorada Złota zasada TO, JEST, ZNOWU, SZEFIE

    Jeżeli kiedykolwiek zepsułeś coś w pracy, samo się zepsuło, ktoś zepsuł, a ty odkryłeś zepsutą rzecz i jest na ciebie pamiętaj o jednej zasadzie "TO, JEST, ZNOWU, SZEFIE"

    1. TO -> Głośno i wyraźnie, mówisz, że TO jest zepsute. Nie, że zepsułeś. Nie, że próbujesz i nie działa. TO jest zepsute. Gdybyś powiedział, zepsułem albo "no dotknąłem tylko i nie działa" tworzysz scenariusz w którym, sam siebie, obarczyłeś winą. Nawet jeśli to nie twoja sprawka, to sam, określiłeś u innych osób, że jesteś w to zamieszany, że "zepsute" i "twoja osoba" grają razem na scenie.
    Mówiąc TO(TA) jest zepsute/a/y rozmywasz odpowiedzialność, zrzucasz ją na martwy przedmiot. Osoby w okół zakodują informacje, "martwa rzecz" + "zepsute", jest mała szansa, że zostaniesz w to personalnie wmieszany, że w głowach osób postronnych, powstaną połączenia neuronowe łączące, niewinnego ciebie, z zepsutym czymś. xD

    2. JEST -> To samo co wcześniej. Nie zepsułem, wykrzywiłem, ułamałem, usunąłem tylko zepsuło się, wykrzywiło, ułamało. Rozmywamy odpowiedzialność. Nie szukamy winnego, nie dociekamy czy to koleś z drugiej zmiany zrobił i będzie na ciebie itd. Skupiamy się na nie łączeniu tego z nami, nie na szukaniu winnego.

    3. ZNOWU -> Jeżeli dana rzecz często się psuje, należy podkreślić(raz, nie tysiąc), że to się stało ZNOWU. Nie jesteś pierwszy i ostatnim który używając tego czegoś natrafił na trudności.

    4. SZEFIE ->Mówisz że idziesz do szefa/odpowiedzialnego za rzecz i to robisz, prosto do przełożonego. Bierzesz, idziesz i mówisz "TO JEST ZNOWU* ZEPSUTE SZEFIE" mógłbyś to zgłosić naprawie/serwisowi czy sam to zrobić? Bo bez tego nie da rady/będzie wolniej/drożej.
    No i tu jest klasyk, wychodzisz(i w sumie jesteś) na odpowiedzialnego pracownika, nie bojącego się kontaktu z szefostwem, któremu zależy na naprawie problemów powodujących spadek wydajności i jakości pracy. Bo to nie ty zepsułeś, ty przyszedłeś naprawić TO CO ZNOWU JEST zepsute, na koniec idziesz do naprawy/serwisu cały w bieli.

    pokaż spoiler *ZNOWU używamy tylko jeśli ta rzecz naprawdę często się psuje.


    Oczywiście w tej zasadzie nie można kłamać(nigdy nie wolno!) i nie da się jej zastosować jak coś centralnie, oficjalnie spierdzieliłeś(albo twoja umiejętność kontaktów społecznych jest równa 0 )
    Wtedy tylko pkt.4 i bez zgrywania chojraka, przepraszam szefie i dupa cicho xD.
    Pamiętajcie, nie ważne co naskrobaliście, co zjebaliście... nie jesteście pierwszymi, nie jesteście ostatnimi i było tysiące kozaków co odjebali bardziej. Nie bać się, zgłaszać od razu, nie ukrywać faktów. W taki sposób naprawdę oszczędzicie dużo kłopotów sobie i cumplom z roboty. Komunikacja to jest najważniejsza sprawa i nie ważne czy pracujesz w piekarni, microsofcie czy budujesz domy.

    Pozdrawiam i zapraszam do obserwowania #hubadev Tak jak mówiłem, tag nie będzie opierał się tylko na linkach do ciekawych stron, jest to tag wielotematyczny, jednak skupiony wokół IT i programowania.

    #pracbaza #korposwiat #praca #rozwojosobisty #psychologia #januszepsychologii #socjologia
    pokaż całość

    •  

      P.S W czwartym punkcie jeszcze(w zależności od stosunków z szefem) należy przeklinać. Zjebało się, czy kurwa mać jest jak najbardziej na miejscu gdyż pokazujesz agresje do martwego przedmiotu, neurony lustrzane szefa działają i zaczyna odtwarzają tą agrasję przez co identyfikuje się z tobą(wspólna agresja) ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale to już januszepsychologi motzno.
      @Hubadev: @looklikelance: @GrzegorzPorada: pokaż całość

    •  

      @Hubadev: Ok, jest tylko jeden szkopuł. W praktyce robisz całe "to jest znowu szefie", a szef rzuca proste "a kto to zepsuł?" i cały misterny plan się posypał. Bo plan polega na podprogowym przekazaniu, że samo się zepsuło, ale powiedzenie tego wprost jest jak przyznanie się. Tak jak w oryginalnym wpisie: mirek może się wtedy tłumaczyć, że przesłona sama się powyginała, albo że tak ją zastał, tyle że doprowadzi to do eskalacji "nie p***l, że takie coś samo się zrobiło" i nagle słowo "znowu" zaczyna działać na jego niekorzyść... Chyba że szef nie jest januszem ;)
      Bo czasem szefa obchodzi w pierwszej kolejności to kogo ma ochrzanić, a naprawa problemu to sprawa drugorzędna.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    TVN zamiast zajmować się poważnymi problemami gania za obłąkaną młodzieżówką po lasach która heiluje do portretu Adolfa i wcina tort ze swastyką z pryncypałek przy okazji robiąc z igły widły.
    Teraz rozpalili ogień i zamiast liberalnej walki po przez izolowanie ich od miejsc publicznych wywołali u nich poczucie zagrożenia w wyniku czego zamiast dać tym gimbusom czas na przemyślenie swego zachowania wywołali wściekłość która zradykalizowała ich do reszty. Czy te barany wiedzą że te organizacje nabiorą sporo siły i zmienią się w gangi albo coś gorszego?

    pokaż spoiler #tvn #neuropa #bekazlewactwa #bekazpisu #dobrazmiana #afera #takaprawda #socjologia #libertarianizm
    pokaż całość

  •  

    Pewien ciekawy rzeczownik arabski

    Otwieranie granic

    W języku arabskim kluczowym dla odmian, poznania różnorakich rzeczowników, przyimków, zaimków, nazw własnych jest czasownik w trzeciej osobie liczby pojedynczej. Słownik więc jest tworzony na bazie Rdzeni - trzech spółgłosek które są abstrahowane z każdego czasownika arabskiego. Najlepiej wyabstrahować rdzeń (3 kluczowe spółgłoski) właśnie z 3 osoby liczby pojedynczej rodzaju męskiego w czasie przeszłym. Na potrzeby tego wpisu nie będę pisał po arabsku a i moi czytelnicy najpewniej nie wiedzieliby o czym piszę.

    Takim symbolicznym słowem będzie słowo Malik czyli Król. Rdzeń to MLK. Królował będzie znaczyło Malaka i potem następuje dalej normalna odmiana w czasie przeszłym dokonanym- Malkatu - Ja królowałem - Malkata - Ty Królowałeś - Malkiti - Ty królowałaś. A więc język arabski nie będzie tworzony na bazie 1 osoby liczby pojedynczej czasu teraźniejszego a i niepotrzebne są nam bezokoliczniki - takie jak Królować - które oczywiście występują w języku arabskim, ale nie mają większego znaczenia.

    Co wspaniałe w języku arabskim to możliwość stworzenia z każdego czasownika - rzeczownika i tak powstają nasze słynne Rzeczowniki Odczasownikowe. I tak od czasownika liczyć można stworzyć rzeczownik i będzie to oczywiście Liczenie i tak dalej jak w języku polskim. Jednak niektóre niesamowite rzeczowniki odczasownikowe istnieją tylko wyłącznie zanurzone w kulturze muzułmańskiej i semickiej i tylko tak można je odbierać.

    Mamy słynny wśród arabistów klasycznych czasownik - Takbir - którego znaczenie do następnych linijek ukryję. Arabowie mają powiedzenie, że gdy się denerwujesz, cieszysz się, urodziło Ci się dziecko tudzież zmarł Ci ojciec - zawsze warto Takbir. Takbir bowiem znaczy - Mówić Allahu Akbar - Tak! Mają osobny czasownik który to znaczy. Jest to niewątpliwie symbol tego jak powszechne i różnorakie jest użycie Allahu Akbar.

    Inne rzeczowniki odczasownikowe są bardziej znamienne i pokazują różnice między cywilizacjami a także pokazuje mentalność ludów Semickich i ich historię. Takim słynnym już przykładem a zarazem symbolem problemowego napływu imigrantów do Europy jest czasownik - otwierać granicę - które to granice odwołują się bezpośrednio do granic państwowych zaś otwieranie oznacza wpuszczanie obcych ludów na swoje terytorium. Otóż gdy z czasownika - otwierać granicę - w języku arabskim stworzymy rzeczownik odczasownikowy będziemy mieli symboliczny - Najazd -

    Dla ludów semickich które doświadczały najazdów z Zachodu (Aleksander Macedoński, kolonializm) ze Wschodu (Persowie, Medowie, Partowie) otwieranie granic jest symbolicznym Najazdem, próbą podbicia i narzucaniem swojej kultury i tradycji przez obce, wrogie nam ludy. Być może symboliczne jest też, że słowo oznaczające człowieka głupiego - Rhabii - blisko jest hebrajskiego Rabbi oznaczającego mistrza.

    Dla Arabów a i dla większości ludów semickich (ponieważ te zależności choć w mniejszym stopniu leżą także w tradycji żydowskiej) otwarcie granic europejskich jest niczym innym jak Najazdem i Podbiciem europejczyków przez ludy im obce. Arabowie z Egiptu nie będą imigrować do Europy, ale ich myślenie dobrze oddaje to co dla Indo-Europejczyka jest nie do skojarzenia.

    My bowiem jako Indo-Europejczycy żyjemy na w zachodniej, środkowej i północnej Eurazji i nie mamy tradycji gdy przez nasze terytoria przez tysiąclecia przechodziły ludy nam obce. Żydzi jak i Arabowie żyjący w "środku" handlowego świata jedną z pierwszych rzeczy których zrobili gdy stworzyli administrację było zakorkowanie handlu między Chinami, Indiami a Europą a także zablokowanie wymiany myśli. To w jakiś sposób wyzwoliło Europejczyków ponieważ kazało szukać nam nowych dróg.

    Ale to inna historia, także wielkiej odwagi.

    Obserwuj #ockham

    Na zdjęciu - Koran

    Inne moje wpisy:
    **
    O różnicach w rządzeniu między Persami a Starożytnymi Grekami https://www.wykop.pl/wpis/29475261/demokracja-i-despotyzm-multi-kulturowe-imperium-ju/

    O trzech magach z Biblii https://www.wykop.pl/wpis/29144037/trzej-magowie-sledztwo-historyczne-wyobrazmy-sobie/

    O genezie ruchu antyszczepionkowego https://www.wykop.pl/wpis/28542761/sprawa-szczepien-konflikt-dwoch-paradygmatow-od-pa/
    **

    #arabiasaudyjska #syria (Czy mogę tagować tak wpis? Proszę o odpowiedź) #irak #gruparatowaniapoziomu #filozofia #socjologia #publicystyka #ciekawostki #ciekawostkijezykowe #historia #religia #geopolityka #4konserwy #islam #izrael #zydzi
    pokaż całość

  •  
    P........j

    +58

    Co to jest anty-ojkofobia

    Ostatnio w mediach społecznościowych karierę robi nowy termin “ojkofobia”. Przykładowy dialog może wyglądać tak:

    -Polacy mordowali Żydów w Jedwabnem.

    -Ty ojkofobie! Pedagodika wstydu już na mnie nie działa! Przestań pluć na swoją ojczyzne!

    Jak widać z powyższego dialogu określenie “ojkofob” funkcjonuje jako epitet lub wyzwisko. Często jest częścią większego argumentu na temat “salonu III RP”, “złych elit”, “postkomuny”, “złej gazety wyborczej”, “kłamcy Adama Michnika”, “plucia na Polske” itp. Widać też, że ojkofobia wyraża się w sposób mocno histeryczny i emocjonalny.

    Co kryje się za zarzutem ojkofobii?

    Tak merytorycznie? Nic. Zarzut ojkofobii nie ma żadnej treści poznawczej. Nie odnosi się w ogóle np. do Jedwabnego. Tak jak inne wyzwisko, nie mówi nic na temat wyzywanego. Mówi natomiast wiele na temat wyzywającego. Zarzucanie innym ojkofobii to przejaw narcyzmu i głębokich kompleksów.

    Co zakłada koncepcja ojkofobii? Zakłada, że każdy rodzaj krytyki własnej społeczności jest wyrazem fobii. Ktoś mówi, zgodnie z faktami, że duży % Polaków to antysemici? Ojkofob! Ktoś twierdzi, zgodnie z faktami, że w Jedwabnem polscy chłopi wymordowali 340 Żydów? Ojkofob! Ktoś mówi, że obecna polityka polskiego rządu jest niesłuszna? Ojkofob! Pedagogika wstydu!

    Anty-ojkofobia to przejaw narcyzmu.

    Narcyzm jest zaburzeniem osobowości, w którym pacjent jest obsesyjnie zafiksowany na tym, co myślą o nim inni. Wiążę się z samouwielbieniem, przekonaniem o własnej nieomylności czy pięknie. To samouwielbienie przechodzi płynnie w pogarde dla samego siebie i nienawiść do własnej osoby. Osoba narcystyczna potrafi widzieć samą siebie jedynie jako chodzącą doskonałość. Obsesyjnie przegląda się w lustrze, nieustannie poszukuje potwierdzenia własnej wartości u innych. Uwielbia samą siebie, ale w każdej chwili czuje też ogromną niepewność. Jeśli tylko dojrzy, że ktoś nie jest nią zachwycony popada w zwątpienie. Nagle uświadamia sobie, że jest koszmarna, nienawidzi samej siebie. Stąd ogromne parcie na negowanie jakiejkolwiek możliwej krytyki własnej osoby, negowanie każdego faktu, który może stawiać w złym świetle.

    Anty-ojkofobia to właśnie wyraz tego chorobliwego wyparcia jakiejkolwiek rzeczowej dyskusji na temat własnych wad.

    Co istotne osoba narcystyczna jest niezdolna do wstydu i do realistycznej oceny własnej osoby. Wstyd jest zupełnie naturalnym uczuciem. Każdy odczuwa czasem wstyd. Nie ma ludzi idealnych, nie ma ludzi, którzy nie popełnialiby jakichś rzeczy wstydliwych. Osoby narcystyczne są do wstydu niezdolne ponieważ ubóstwiają własną osobę, są przekonane o własnej doskonałości. Przyjęcie jakiejkolwiek krytyki oznaczałoby pogrążenie się w kompletnym potępieniu samej siebie. W związku z tym narcyz będzie odrzucał wstyd, negował go, wypierał każdy fakt, który móglby wstyd wzbudzić.

    Nacjonalizm to narcyzm

    Polski nacjonalizm bardzo często przybiera właśnie forme kolektywnego narcyzmu. Naród może być wyłącznie dobry. Naród polski nigdy nie robił nic złego. Każdy, kto twierdzi, że naród zrobił coś złego to zły człowiek. Jeśli ktoś twierdzi, że naród zrobił coś złego to a priori wiadomo, że ma fobie. Ojkofobie. Anty-ojkofobowie tak właśnie rozumują.

    Ten narcyzm jest głęboko niemoralny i ma katastrofalne skutki. Jest niemoralny ponieważ zakłada fałszywie, że nie mamy się czego wstydzić jako naród. Tymczasem każdy ma się czego wstydzić. Nikt nie jest idealny. Naród polski nie jest idealny. Ma wady, popełniał zbrodnie, członkowie narodu np. mordowali i wydawali Żydów. Byli tacy, którzy pomagali ratowali. Oczywiście. Ale byli też tacy, którzy wcale nie pomagali a wręcz gorliwie współpracowali z nazistami.

    Na to na ogół anty-ojkofobowie powiedzą: “ojkofobia! Nieprawda, naród polski jest lepszy niż inne, może nie jest doskonały, ale jest lepszy”. To jest właśnie ten narcyzm. Po co porównywać się z innymi? Dojrzała osoba nie musi codziennie porównywać się z sąsiadem czy kolegą. Nie musi codziennie mówić sobie: ja jestem lepsza niż kolega. Zawsze znajdą się lepsi lub gorsi od nas. Nieważne co robią inni, ważne co robiliśmy my. Tak jak wszyscy robiliśmy rzeczy piękne i niepiękne, rzeczy wstydliwe i godne podziwu. Dojrzałość polega na wzięciu na klatę swoich grzechów. Nic złego się nie stanie jeśli przyznamy się do grzechów. Właśnie to pokazuje nas w dobrym świetle.

    Negowanie tego co złe w historii jest zwyczajnie niemoralne. Jeśli ktoś twierdzi, że nie powinniśmy się wstydzić Jedwabnego to jest to zwyczajnie nieetyczne. Powinniśmy się wstydzić Jedwabnego. Diluj z tym anty-ojkofobie.

    Narcyzm jest też katastrofalny ponieważ oznacza kompletną niezdolność do oceny rzeczywistość. Narcyz jest zafiksowany na sobie, uważa, że cały świat kręci się dookoła niego. Wszyscy się nim interesują. Widzi tylko siebie, nie widzi świata dookoła. Nie jest też zdolny do zrozumienia innych, dlatego nieustannie naraża się na konflikty z innymi. W efekcie jest osobą, z którą nie da się wytrzymać, wszyscy zaczynają jej unikać. Narcyz staje się samotny, to jednak zwiększa jego cierpienia i powiększa skale wielkościowych urojeń.

    I to jest właśnie Polska ad. 2018 - kraj patologicznie zapatrzony w siebie, niezdolny do nawiązania relacji z innymi, niezdolny do dialogu z kimkolwiek. Cierpiący, zagubiony, nieszczęśliwy pacjent z narcystycznymi zaburzeniami osobowości.

    #neuropa #filozofia #socjologia #polityka
    pokaż całość

  •  
    P........j

    +8

    Hardkorowy wywiad, który pokazuje jak ogromna jest skala ciemnoty w Polsce.

    1/4 Polaków uważa, że Żydzi porywali dzieci chrześcijańskie. Ogromna częśc ludzi uważa, że Żydzi rządzą lub chcą rządzić światem itp.

    To jest mentalne średniowiecze. Debilizmy, które widać na wykopie to jest tylko wierzchołek góry lodowej.

    https://www.wykop.pl/link/4155557/1-4-polakow-uwaza-ze-zydzi-porywali-chrzescijanskie-dzieci/

    #neuropa #polityka #antysemityzm #socjologia
    pokaż całość

  •  

    Czy też macie wrażenie że ktoś na siłę instaluje backdoory w #hardware i #software?
    Ostatnio okazało się że przeciętny #pcmasterrace (głównie #intel) ma 3-4 poważne luki w oprogramowaniu nie licząc tylnych furtek w systemie #windows.
    Teraz wyobraźcie sobie cały botnet który jeszcze przez tylne furtki w tanich routerach sieje falę zniszczenia w czasach gdy całe nasze życie jest od tych sieci uzależnione.
    Politycy którzy sądzą że powinny być backdory to banda nieuków i idiotów którzy skazują cywilizację na upadek!
    Rządy i banki zamiast uzależniać wszystko od #siecikomputerowe powinny mieć jeszcze plany awaryjne by #gospodarka nie upadła, czego przykładem są skutki ostatniego huraganu w Ameryce przez co bankomaty nie działały i gotówka stała się na wagę złota.
    #hacking #bezpieczenstwo #sysadmin #linux #serwery #biznes #mainframe #it #oswiadczenie #meshnet #internetnawypadekwojny #security #oswiadczenie #socjologia #kryptowaluty #spectre #meltdown #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: m.youtube.com

  •  

    Demograficzna katastrofa w Europie Wsch. Polska straci do 2050 roku 15% populacji.

    https://www.wykop.pl/link/4129999/demograficzna-katastrofa-w-europie-wsch-polska-straci-do-2050-roku-15-populacji/

    Demograficzna katastrofa rozgrywa się na naszych oczach. Wszystkie 10 państw, których populacje zmniejszają się w najszybszym tempie leży w Europie Środkowo-Wschodniej.

    #polska #europa #ekonomia #socjologia #gospodarka #ciekawostki #polityka #emigracja #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  
    afro001

    +17

    Najpierw zacząłem odpowiadać @decorum na jego post, ale wypowiedź się mi za bardzo rozrosła i stwierdziłem, że dodam może jednak własny post. Pisane nieskładnie, mam nadzieję, że da się przeczytać.

    Jest taka teoria (z którą się zgadzam), że każda spożywająca alkohol osoba jest na drodze do alkoholizmu.
    Kwestią jest tylko czas. Jednym może to zająć rok, innym 100 lat (czyli po prostu umrą zanim się to stanie).
    W pewnej książce porównano to do pułapki, jaką zastawia na owady pewien kwiat - owad kuszony słodkim nektarem wchodzi coraz bardziej do kielicha. Widzi na dnie martwe owady, ale go to nie dotyczy, bo może przecież odlecieć, tamte owady były jakieś głupie. Aż w pewnym momencie jest już zbyt obżarty, a ścianki są zbyt strome i do tego już jego skrzydełka i nóżki się kleją i nie może się wydostać i ląduje wśród reszty tych głupich owadów na dole. Czyli albo w porę uciekasz i się ratujesz, co jest z czasem coraz trudniejsze, albo dochodzisz do miejsca bez odwrotu.

    Spójrzmy na 2 przypadki (pojadę stereotypami):
    1. Pani Ania jest córką bibliotekarki i księgowego. Miała szczęśliwe dzieciństwo, w domu się praktycznie nie piło, nie ulegała więc wpływowi rówieśników, którzy już w liceum chodzili na piwo. Pierwszy kieliszek szampana wypiła na weselu kuzynki w wieku 19 lat. Drugi rok później przy podobnej okazji. Ogólnie jej spożycie ograniczało się raczej do kieliszków szampana przy toastach.
    I co może się stać? Może przy piątym weselu ten lekki suzm w głowie się jej spoodoba i wypije jeszcze kieliszek wina. 20 lat później może będzie na etapie kieliszka wina do ważniejszej kolacji. Możliwe, że zanim umrze w wieku 70 lat alkoholizm nie zdąży się rozwinąć, będzie na etapie spożywania 2 litrów wina rocznie. Ale co jakby żyła jeszcze 50 lat?
    2.Seba jest synem górnika i sprzątaczki. Wódę w domu lało się przy imieninach, urodzinach, odwiedzinach wujka Staszka, przy odwiedzinach kolegów taty, przy świętach. Piło się praktycznie co najmniej raz w tygodniu wódkę, a piwo nie było nawet uważane za alkohol. Seba na praktykach w zawodówce już pierwszego dnia został wysłany po pół litra dla majstrów. Oczywiście go poczęstowali, ale on się nawet nie skrzywił, bo z dzieciakami z podwórka juz w 5 klasie podstawówki łoili za śmietnikiem podkradzione rodzicom browary. Przed 18 urodzinami wypije już kilka razy więcej alkoholu niż Pani Ania przez cały swój żywot. Ile Sebie zajmie wejśćie na etap alkoholizmu? Moim zdaniem już w pełnoletność wkracza jako alkoholik. Bo jak mu dziewczyna w wieku 19 lat mówi po kolejnej zadymie na dyskotece, że może za dużo pije, to odpowiada jej żeby się nie wpierdalała w jego życie, że to tylko 2 piwka po pracy i jedna impreza w weekend, bo ma stresujące życie, między innymi dzięki niej.

    Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co wpływa na szybkość rozwoju alkoholizmu. Z pewnością wymienić można te dwa czynniki:
    - szczęśliwość dzieciństwa, czy rodzina pozwoliła rozwinąć się naszej osobowości. Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych (DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików, pracoholików, religioholików, wiedzoholików, siłoholików, narkomanów, osób chorych psychicznie) nie wykształciły w pełni swojej osobowości, nie nauczyły się radzić ze swoimi uczuciami, dlatego szukają później ich zagłuszaczy, między innymi w postaci używek lub właśnie w pracy, wiedzy, sile, dewocji.
    - środowisko - od dziecka widząc w rodzinie jedyną formę rozrywki w spotkaniach przy alkoholu raczej znamy inne sposoby na dostanie zastrzyku endorfin niż w rodzinie sportowych świrów, która kilka razy w tygodniu uczęszcza na różne zajęcia sportowe. Jeżeli w szkole wyszło tak, że trafiliśmy do grupy cool ziomków zawadiaków, to też raczej będziemy mieli większe szanse na wczesny kontakt z alkoholem niż w grupie bibliotecznych nerdów. Podwórko podobnie - w jednych dzielnicach dzieci wąchają klej za garażami, a w innych jeżdżą na rolkach i pamiętają tylko by nie zajechać na te pierwsze dzielnice, bo wrócą piechotą.

    Sporo z nas jest gdzieś pomiędzy. Ani nie jest panią Anią, ani Sebą. Ani nie wyrastała w rodzinie, gdzie się tylko łoiło wódę od rana do wieczora ani nie pochodzi z w 100% szczęśliwych rodzin z reklam telewizyjnych. Może jesteśmy po szkole średniej, może po studiach. Na studiach, jak to na studiach, było trochę picia. Sporo z nas może piło co tydzień lub nawet co dzień. Z tym wszystkim wchodzimy w dorosłe życie. Po pracy można spokojnie wypić piwo grając w konsolę. Pojawia się partner/partnerka, pijemy z nią piwka do seriali wieczorem. A może nie, może tylko chodzimy na imprezy ze znajomymi co tydzień lub rzadziej. Gwarantuję wam jedno - ani ten, kto po pracy pije 1-2 piwa, ani ten, co co weekend się napije z kumplami, ani ten, co wypije piwo raz na kilka miesięcy do towarzystwa - nie uważają, że mają jakiś problem. A ludzie z zewnątrz pewnie powoli zaczną obstawiać tego od codziennego picia. Jednak każdy z nich jest gdzieś na tej samej drodze. Tylko różne uwarunkowania wpływają na to jak szybko nią będą podążać.
    Przykład tego, jak alkohol odbiera rozum w dłuższej perspektywie czasu, można zobaczyć na krótkoczasowym przykładzie. Ile razy wypiliśmy więcej niż planowaliśmy? Ile razy wstydziliśmy się następnego dnia za nasze zachowanie? Ile razy inni wstydzili się za nas? Ile razy urwał się nam film? A przecież przed imprezą zachowywaliśmy się normalnie, to co się stało w trakcie, że nie widzieliśmy, że robimy coś złego? Alkohol. To samo się dzieje w dłuższej perspektywie z naszym życiem.
    A co się dzieje w naszym życiu poza brakiem trzeźwiego spojrzenia na swój nałóg? To świetnie omawiane jest w tagu #metromnaodwyku przez wcześniej wspomnianego @decorum. Ale wspomnijmy tu tylko stany depresyjne (jesteś często jakiś taki nieszczęśliwy? nie akceptujesz się?), rozdrażnienie (bo nie mozesz się napić, jak pijesz pewnie mija), brak motywacji (piąty rok w tej tymczasowej pracy?).
    Popularny w memach prezydent Kwaśniewski też nie wyszedł z łona matki będąc alkoholikiem. A ile miał lat jak został prezydentem? 39. Ile mu mogło zająć wejście w alkoholizm? 20 lat? Na studiach pewnie pił jak większość z nas, nawiązywał kontakty, wszedł w politykę, spotkania polityczne to często spotkania towarzyskie, które bywają zakrapiane. Wieczorem może strzelił sobie czasem drinka. I ani się spostrzegł było już za późno i zawstydzał siebie i nasz cały kraj na oczach świata. Może nawet wtedy jeszcze odpowiadał współpracownikom "o co chodzi, wypiłem drinka na odstresowanie, byłem zmęczony po podróży i bardziej mnie wzięło".

    Jedyną pewną drogą by nie wpaść w alkoholizm jest zupełna abstynencja. Inne drogi, jak ograniczanie picia, to tylko spowalnianie. Na przykład może pijąc w wieku 30 lat 1 piwko dziennie uda się nam spowolnić to tak, że przed śmiercią będziemy na etapie 3 piwek dziennie. Dla jednych to nic, (ilu z nas miało takiego ojca? Ilu lubiło takiego ojca?), dla innych to już powód by się z takim człowiekiem w międzyczasie rozwieść. Zwłaszcza, że alkohol wpływa na nasze zachowanie i często ludzie stają się przez niego nieprzyjemni dla towarzystwa, rozdrażnieni. Bo chcą się napić, a nie mogą, bo żona krzywo patrzy, bo nie wypada, bo trzeba zaraz zawieźć dziecko na trening.

    Samo pojęcie alkoholizmu jest niezdefiniowane w sposób jednoznaczny. Mietek spod sklepu to alkoholik - tu się wszyscy ludzie raczej zgodzą. A ten sam Mietek 15 lat wcześniej lub twój kolega lub ty - pijący 2 piwa dziennie lub 3 w weekend - czy to już alkoholizm? Nie da się alkoholizmu zmierzyć ilością spożywanego alkoholu.
    Według mnie alkoholizm jest wtedy, gdy masz ochotę się napić. Ktoś powie, że on nigdy nie ma, ale pije jak inni piją. Czy podświadomie nie ustawia spotkań z tymi ludźmi właśnie dlatego, bo będzie alkohol? Jeżeli to nie problem, to dlaczego przy tych okazjach nie odmówi alkoholu i nie posiedzi przy herbacie? Myśl o tym go drażni?
    Dlatego jak najbardziej alkoholikiem jest i ten, kto pije 1 piwo dziennie i ten, co pije 2 piwa co drugi weekend ze znajomymi i ten co nie wyobraża sobie dobrego obiadu bez lampki wina. Tylko w ten sposób alkoholikami jest pewnie z 90% naszego społeczeństwa. A nikt nie chce się do tego przyznać.
    Niestety alkohol jest obecny w naszej tradycji i bagatelizujemy jego szkodliwość. Wręcz nawet jej nie widzimy. Widzimy tylko skrajne przypadki, takie jak Mietki spod sklepu lub konkubenci z Teleekspresu. Prosty, aktualny przykład - bicie kobiet w niektórych wersjach islamu lub śluby z dziećmi. Obrzydliwe? Złe? Ludzie z tej kultury uznają to za normalne.
    Dlaczego żadna prohibicja nie działała? Bo społeczeństwo pełne narkomanów nagle pozbawiono dostępu do narkotyku. Wiadomo, że, mimo negatywnego PR, popularne z filmów złe narkotyki (np. heroina) i tak cały czas mają nowych klientów i mimo delegalizacji mają producentów. To co dopiero z narkotykiem, który jest promowany w mediach, od którego już jest uzależnione tyle osób? Dlatego państwa z tym nie walczą, bo tak łatwiej, a do tego można zarobić na akcyzie.
    Ale jaki jest koszt alkoholizmu w Polsce? Wszystkie choroby, wypadki samochodowe, wypadki w pracy, wypadki w domu, rozbite rodziny (nie tylko przez bicie konkubenta, po alkoholu jest też wiele zdrad), leczenie osób poszkodowanych w bójkach, spóźnienia pracowników, gorsza praca pracowników na kacu, gwałty, pełne domy dziecka...

    Alkoholik musi sam dojść do tego, że jest alkoholikiem. Nie da się go do tego namówić, przekonać. Niestety wiele osób dochodzi do tego dopiero na dnie. Po utracie rodziny, po utracie majątku, może po zabiciu kogoś? A ile osób zdaje sobie z tego sprawę i nic z tym nie robi? Co z tym zrobić? Na to tez nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jeżeli dojdziecie do wniosku, że macie problem, to na start zacznijcie o tym chociażby czytać w internecie.

    Przedstawiłem wynik moich przemyśleń, z pewnością w pewien sposób ukształtowanych przeczytanymi książkami, artykułami i wpisami z mikrobloga. Kto się z przynajmniej częścią z nich zgodzi? Pewnie ludzie, którzy przyznali się już przed sobą do alkoholizmu. Kto stwierdzi, że prawię kocopoły? Ten, kto, wbrew własnemu mniemaniu o sobie, został przeze mnie zaliczony do alkoholików.

    Nie posądzajcie mnie o reklamę, bo już tu kiedyś w komentarzach polecałem tę książkę. Jednak ze swojej strony naprawdę polecam:
    Allen Carr - "Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol"
    Mi pomogła trzeźwo spojrzeć na swój problem.
    Wyjaśni co się z tobą dzieje, po co jest twojemu organizmowi to piwo wieczorem i jak działa ta cała alkoholowa pułapka. Do tego sprawi, że nie będziesz rezygnował z alkoholu, tylko po prostu nie będziesz miał na niego ochoty. Wszystko napisane w naprawdę prosty i przystępny sposób bez psychologicznych pojęć.
    Bo co jest prostsze - metoda silnej woli i powstrzymywanie się przed czymś o czym ciągle myślisz i marzysz - czy w ogóle nie myślenie o czymś, nie odczuwanie potrzeby, nawet zapomnienie?

    pokaż spoiler #alkohol #alkoholizm #socjologia #patologia #piwo #wodka #wino #whisky #whiskey #gin
    pokaż całość

    •  

      @afro001: Przeczytałem tylko do momentu o książce w której alkoholizm jest porównany do owada w kielichu. W tym momencie zaznaczam, że dalej nie czytałem i nie wiem jaka jest konkluzja Twojego wpisu.

      Natomiast ta książka to "Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol" - Allen Carr. Znam tą książkę, ale bardziej znam jego dwie inne książki. Jedna o papierosach, druga o żywności i obie są genialne. Już kilka razy na wykopie pisałem pod postami ludzi, którzy chcieli rzucić fajki, że to jest najlepsze rozwiązanie, ale chyba na darmo. Po prawie 10 latach, średnio półtorej paczce dziennie, rzuciłem fajki w momencie przeczytania ostatniej strony. Po książce o jedzeniu rzuciłem kawę i mleko (3 kawy dzienni + minimum litr mleka dziennie). I Bogu dzięki bo dalej grubo przesadzam z alkoholem i mam nadwagę. Nie wiem co by się działo gdybym 3 lata temu nie przeczytał tych książek.

      Mam wyjebane czy ktoś tylko pierdoli o tym, że chce rzucić fajki, alkohol, cokolwiek a tak naprawdę ... pierdoli dla pierdolenia, ale to moje porady:
      1. całą książkę przeczytać w maksymalnie dwa dni, czytając wolniej niż zazwyczaj, zastanawiając się nad każdym paragrafem (mega męczące, bo książki są napisane w stylu amerykańskiego "DO IT!!!", paragrafy często się powtarzają)
      2. nie chcę żadnych pytań, pierdolenia, że "jak to?!?! przeczytasz książkę i rzucisz fajki?@?@? ja lepiej wiem!!!". Ja po prostu daję tutaj radę na wagę kilkudziesięciu tysięcy złotych i nieprzeliczalnego lepszego zdrowia, i tyle. Chcesz to bierz, nie to nie komentuj.

      Kolorowych snów dla wszystkich! :)
      pokaż całość

      +: afro001, 4ntymateria +1 inny
    •  

      @afro001: Z kilkudniowym opóźnieniem przeczytałem Twój tekst. Pozwól że dorzucę swoje trzy grosze.

      Nie neguję tego, co napisałeś, ale nie zgadzam się mimo wszystko z postawieniem sprawy w ten sposób, jak Ty w opisach swoich przypadków. Dlatego, że z tego płynie prosty wniosek, że każdy, ktokolwiek pije jakikolwiek alkohol kiedykolwiek, jest już alkoholikiem, tylko jeszcze o tym nie wie. I że jak dziś pijesz jedno piwo raz na miesiąc, to pewnie za 30 lat będziesz pić pół litra dziennie. Albo i nie, ale będziesz regularnie pić, więc będziesz alkoholikiem. Takie podejście do alkoholu, tzn. twardo że jest wyłącznie negatywnym czynnikiem, mocnym narkotykiem i zawsze prowadzi do upadku może skutkować u ludzi... olaniem tematu. No bo jak to, skoro wszyscy jesteśmy alkoholikami, to ten alkoholizm to w takim razie nic złego, można pić. A to odwrotny skutek do zamierzonego.

      Zawsze w rozmowach z ludźmi, którzy są zaleczonymi alkoholikami lub generalnie zauważyli u siebie problem i go pokonali uderza mnie to, że zawsze alkohol przedstawiają jako jednoznaczne zło i drogę w jedną stronę. Nie istnieje picie "rekreacyjne", nie istnieje bezpieczne. To zawsze jest wstęp do uzależnienia. Głęboko się z tym nie zgadzam. Tzn. zgadzam, ale tylko w odniesieniu do nich, a nie ogółu ludzi. A dodam tutaj, że takie dyskusje prowadziłem z wieloma terapeutami, fachowcami, po szkoleniach, spotkaniach, także w Monarze jeszcze za życia Marka Kotańskiego.

      Dla kogoś, kto przekroczył Rubikon i chociaż na chwilę zobaczył jak to jest po stronie uzależnienia, alkohol będzie jednoznacznym demonem i jest to zrozumiałe, bo dla takiej osoby faktycznie istnieje tylko droga całkowitej abstynencji, albo zguba. Ale przekładanie tego na życie innych ludzi w większości przypadków nie jest słuszne.

      To wszystko opiera się na założeniu, że jakiekolwiek używanie alkoholu jest złe. Pijesz w weekendy? Alkoholizm. Pijesz jedno piwo co dwa dni? Alkoholizm. Pijesz tylko na imprezach? Alkoholizm. W tym wszystkim umyka kwestia, że dla osoby nieuzależnionej alkohol jest tylko jedną z wielu używek, z których ludzie korzystają. Innymi są choćby kawa, ale też herbata czy cukier. A nie każdy, kto lubi słodkie będzie grubasem lub cukrzykiem.

      Alkohol zawsze jest ryzykowny, ale niezwykle ważny jest kontekst. Prawdziwy problem zaczyna się tam, gdzie leżą przyczyny sięgania po alkohol. Jeśli jest to ucieczka od świata, obowiązków, odpowiedzialności, stresów - jest to lampka ostrzegawcza. Jeśli jest obsesyjną myślą przez cały dzień, jeśli jest jedyną przyjemnością w życiu - jest to problem. I dalej, jakie są skutki. Jeśli prowadzi do zaniedbania obowiązków, problemów z realizacją planów, jest źródłem nieporozumień i konfliktów w relacjach z ludźmi, wpływa w jakikolwiek sposób dysfunkcyjnie na cokolwiek - jest problemem. Oczywiście jest tego więcej.

      I tu dochodzimy do całej ogromnej grupy ludzi, którzy korzystają z alkoholu i alkoholikami nie są ani nigdy nie będą. To wszyscy ci, dla których jest on tylko niezobowiązującym dodatkiem. Czymś jak zjedzenie ciastka raz od czasu, jak pójście na spacer, jak jakakolwiek okazjonalna czynność, która nie przeszkadza nikomu ani niczemu, nie ma negatywnego wpływu na zdrowie i życie, nie dezorganizuje czasu w sposób niekontrolowany i niepożądany itd.

      Oraz osobna kwestia, którą poniósł Mireczek tam powyżej - ludzie, którym alkohol smakuje i traktują go jak smaczny posiłek. Do tej grupy należę także ja, interesując się kraftowym piwem. Tyle, że dla mnie alkohol w piwie jest czymś właściwie niepożądanym, jest dodatkiem, którego nie potrzebuję. Doszedłem do tego wniosku dawno temu - on mi wręcz przeszkadza, bo nie mogę się spokojnie cieszyć smakiem, bo pojawia się efekt działania alkoholu i muszę przestać. Co więcej, wiesz co jest jednym z największych komplementów ze strony miłośników kraftu dla pitego piwa? Jeśli nie czuć alkoholu, jest on dobrze ułożony i ukryty. Ostatni trend to także warzenie piw z minimalnym możliwym poziomem alkoholu, tzw. sesyjnych czy wersji lite. Alkohol nie jest potrzebny w piwie, naprawdę.

      Do tej grupy zaliczają się też choćby osoby, które piją kieliszek wina do obiadu. U nas nie jest to taką codziennością ze względu na kulturę, ale co powiedzieć o Francuzach czy Włochach? 100% alkoholicy?

      Reasumując, zdecydowana większość ludzi na świecie używa alkoholu regularnie i łapie się w te widełki alkoholizmu, tworzone przez ludzi, którzy byli "po drugiej stronie". W rzeczywistości 90% z nich nigdy nie przekroczy żadnej granicy i ten alkohol nie wpłynie w żaden trwały sposób na ich życie czy zdrowie. Oczywiście na terapii tego mówić nie wolno, bo to by tylko zachęcało tych, którzy myślą, że będą dalej pić, tylko z umiarem.

      Bo dla alkoholika faktycznie pice z umiarem ani picie rozsądne nie istnieje. Dlatego alkohol to mimo wszystko stąpanie po cienkim lodzie. Warto mieć świadomość, że ta magiczna granica istnieje i że jej przekroczenia nie da się cofnąć. A nikt nie potrafi konkretnie powiedzieć, gdzie jest.

      Dlaczego to wszystko piszę? Bo Twój tekst wpisuje się w taki nurt "wszyscy jesteśmy alkoholikami". Nawet sam robisz rozróżnienie, że zgodzą się ci, którzy się przyznali do alkoholizmu, a nie zgodzą ci, którzy to przed sobą ukrywają. Nie-alkoholików nie ma ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Filozofia Trójcy Świętej

    Różnice między Allahem a Bogiem

    Celem niniejszego wpisu jest rozróżnienie semantyczne terminu który w cywilizacji łacińskiej zrobił zawrotną karierę i niewątpliwie jest jednym z najczęściej używanych słów obok "i". Allah zaś który odpowiada Bogu Koranicznemu jest najważniejszą postacią i Duchem cywilizacji muzułmańskiej, znacznie innej od łacińskiej, ale także bardzo silnej. W tym tekście zastanowię się nad różnicami językowymi, filozoficznymi i prawnymi które wynikają z różnic które dzielą Boga i Allaha.

    Zacznę od różnic i przejdę potem do ich konsekwencji które wydadzą się znaczące. Zgodnie z zasadą od słabego do mocnego zaczniemy od prawnego kryterium i przejdziemy do filozoficznego kończąc na, w mojej opinii bardzo przenikliwej, koncepcji Trójcy Świętej. Koran dzieli się na sury tj. rozdziały które są spisane poetyckim językiem arabskim. Jest napisany tak pięknie, że twórcy poezji muzułmańskiej nie próbują nawet wznieść się wyżej. Jest to znacząca różnica między Biblią a Koranem ponieważ Biblia jest tekstem w gruncie rzeczy prozaicznym (oprócz Psalmów i wielu wierszy) chociaż Pięcioksiąg Mojżesza był za pewnie długo przekazywany ustnie. Rdzenie - spółgłoski w słowach- rzeczowników i czasowników z pierwszych rozdziałów księgi Rodzaju są powiązane z eposami sumeryjskimi.

    Allah jest prawodawcą i od chrześcijańskiego Boga różni się tym, że prawo religijne łączy stricte z państwowym. Jest to niewątpliwa naleciałość z koncepcji Izraelskich gdzie etyka była pośrednia od prawa religijnego. Dla Jezusa jednak Bóg przede wszystkich tworzy etykę tj. ogólne prawa zachowania się i na tej etyce można tworzyć uniwersalne prawo. Tę różnicę pokazuje podejście Mahometa i Jezusa do Dekalogu. Dla Mahometa zdanie - Nie zabijaj - jest ogólną zasadą która istnieje tylko w środowisku muzułmanów a jej celem jest wieczny pokój, który można osiągnąć przez walkę. Dla Jezusa - Nie zabijaj - jest konkretną zasadą uniwersalistyczną która odnosi się do wszystkich ludzi z wyjątkiem wojny sprawiedliwej tj. obrony swojego życia w sytuacji kryzysowej. Widać tutaj wpływ relatywizmu żydowskiego na koncepcje Mahometańskie, w Talmudzie bowiem jest napisane, że Prawo Dekalogu odnosi się tylko do plemienia Judy a nie do gojów. Takim, relatywistycznym postrzeganiem prawa będą gardzili czczeni przez chrześcijan prorocy - Izajasz i Micheasz i wielu innych którzy karcili Żydów i ich pseudo-wierzenie w Boga.

    Tyle prawo. Jeszcze większą różnicą semantyczną jest różnica filozoficzna, oto bowiem Bóg chrześcijański jest Bogiem o trzech esencjach, Allah bowiem nie wcielał się w Mahometa. Za pewne znane jest wszystkim zdanie:

    "A Słowo stało się Ciałem"

    To tekst bardzo stary i napisany pierwotnie po starogrecku. Słowo jest tutaj Logosem (λόγος) i znaczy Myśl, Umysł. Trójca Święta opiera się właśnie na filozoficznej analizie historii i życia Jezusa. Przejdźmy do rozjaśnienia tej koncepcji dla wielu ludzi może ona bowiem wydawać się nierozsądna.

    Przyroda posiada prawa, zasady i jest celowa. Duch jej przeto i zasada (Stworzyciel) jest Bogiem Chrześcijańskim. Jest Duchem Świata, ale nie Światem bowiem chrześcijaństwo nie wierzy w panteizm i w to, że Przyroda jest Bogiem. Jest to, że tak się wyrażę, platonizm wysokiego poziomu, bardzo ciekawa koncepcja dotycząca struktury świata. Jezus jak pisałem został zapowiedziany przez wkurzonych na Żydów doradców króla - przede wszystkim przez Izajasza i Micheasza. Obaj pisali 750 lat przed Jezusem i być może byli przyjaciółmi, ale na to nie ma dowodu. Pewne jest jednak i nie potrzeba wiary, że Izajasz napisał w ósmym rozdziale swojej księgi, że narodzi się Mesjasz z rodu Dawida, z młodej kobiety nie będącej matką, będzie on rządził duszami i będzie to w czasie kiedy Prowincja Judea, proszę wybaczyć za wyrażenie, będzie miała przerąbane. Micheasz o tym samym Mesjaszu pisze w rozdziale piątym swojej księgi, że narodzi się z plemienia Betlejem i będzie miał władzę od krańców do krańców świata.

    "A Słowo stało się Ciałem"

    To co zostało objawione prorokom stało się 750 lat później, zgodnie z naszym kalendarzem gregoriańskim. Urodził się Jezus, w Betlejem, nauczał, mówił, że królestwo jego nie jest z tego świata (bowiem dla Żydów Mesjasz ma władze polityczną a nie etyczną) i w końcu, z wielu różnych powodów o których nie będę teraz pisał, stał się najbardziej rozpoznawalną i czczoną jednostką na Ziemi. Licząc z muzułmanami czci go ponad 55 % ludności Ziemi a liczba ta rośnie. Ostatnio do krajów chrześcijańskich dołączyła Korea i być może zaraz Chiny (110 mln chrześcijan i 7 % wzrost roczny). Słowo w związku słów "A Słowo stało się ciałem" można rozumieć na dwa sposoby. Pierwsze oznacza, że Jezus wypełnił Słowo czyli proroctwa wkurzonych Żydów - Proroków. Drugie oznacza, że Jezus jest emanacją Boga, jego myśli, Prawa. I tak jak Bóg jest Prawem Przyrody, tak Jezus jest Prawem Ludzi - uniwersalnym dla wszystkich a nie relatywistycznym. Ale jeszcze jest jeden składnik Trójcy Świętej - Duch Święty. Czym to jest?

    Jest to coś w rodzaju pneumy stoickiej. Jest to narzędzie którym Bóg działa w świecie. Jak działa grawitacja i dlaczego światło leci z taką a taką prędkością? Duch Święty jest więc Przyczyną właściwych Zasad. Czy jest Bogiem? Tak. Dlaczego go rozróżniamy? Dlatego, że Bóg emanując w Jezusa użył Ducha Świętego - tj. Jako Zasada użył Przyczyny do stania się Prawem. Filozoficznie spójne, piękne i rozróżnialne.

    Allah jest w takim rozumieniu Bogiem i Prawa (Jezusem) i Świata (Bogiem Chrześcijańskim) ergo Prawo Shariatu - czyli współżycia społecznego - nie jest dane przez emanację Boga, ale przez samego Boga.
    Dlatego też istnieje duża różnica w spaleniu Koranu i Biblii. Spalenie Biblii to spalenie Dekalogu i historii spełnienia proroctw wkurzonych Żydów - spodobało mi się to określenie - a spalenie Koranu to spalenie samego Prawa Bożego podobnego do grawitacji i zasady zachowania energii.

    Dla muzułmanów więc Prawo religijne jest podobne prawu fizycznemu. Dla chrześcijan zaś prawo religijne jest pochodzenia etycznego - Jezusa - a nie fizycznemu.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:
    ***
    O trzech magach z Persji - https://www.wykop.pl/wpis/29144037/trzej-magowie-sledztwo-historyczne-wyobrazmy-sobie/

    O wychowaniu fizycznym - https://www.wykop.pl/wpis/28714753/o-potrzebie-wychowania-fizycznego-czy-silownia-jes/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #fizyka #teologia #ciekawostki #historia #biblia #katolicyzm #mirkomodlitwa (Czy mogę tagować we wpisie? #publicystyka #socdem #4konserwy #mikromodlitwa (Czy mogę tagować we wpisie?) #ciekawostkihistoryczne #neoreakcja (Czy mogę tagować we wpisie?) #filozofia #socjologia #islam
    pokaż całość

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: Płynne to były przygotowania do upadku Rzymu i zakręcanie sobie przezeń stryczka na własną szyję.

      Gdy granice zostały przerwane, a Cesarstwo - podzielone i niszczone wewnętrznie, orzeł runął wraz ze swoim gniazdem i tylko parę piórek po nim pozostałych jedni wzięli, a drudzy delikatnie strzepnęli...

    •  

      @Brzytwa_Ockhama

      Nie była ona potrzebna ponieważ procesy industrializujące nowoczesną Francję doprowadziłyby do podobnej sytuacji co w Wielkiej Brytanii. Ale po co robić to spokojnie skoro można zabić miliony ludzi i zagrabić zbierany przez setki lat majątek kościelny

      Przypominam jedynie że WB miała też swoją rewolucję, niemniej brutalną i zagrabienie majątku kościelnego

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    Uwaga, długi post.

    Ostatnio znalazłem w osiedlowej bibliotece dość rzadką (za kaucją) książkę Stevena Hassana pt. „Psychomanipulacja w sektach”. Jest to uznany podręcznik w tematyce różnego rodzaju kultów wysokiej kontroli, sekt religijnych i organizacji krępujących ludzi. Autor został w młodym wieku zwerbowany do Kościoła Zjednoczeniowego, znanego szerzej jako Sekta Moona, od nazwiska założyciela ruchu Sun Myung Moona, ale udało mu się z niego wydostać i od tamtego momentu jego misją życiową jest zapobieganie werbunkowi do szemranych grup religijnych. W dodatku do wydania polskiego znajduje się 9 pytań pomagających znaleźć odpowiedź, czy organizacja, do której należymy jest niebezpieczna. Na przykładzie ruchu, do którego niegdyś należałem, przedstawię pytania i przykładowe odpowiedzi na nie:

    Po czym poznać, czy dana grupa religijna może stanowić zagrożenie społeczne? Jeżeli na większość z pytań uzyskamy odpowiedź twierdzącą, może to świadczyć, że mamy do czynienia z sytuacją potencjalnego zagrożenia.

    1. Czy władza przywódcy grupy jest nieograniczona?

    Jeżeli obserwujemy, że przywódca ma możliwość nieograniczonej ingerencji w życie osobiste i intymne członków, jego decyzje nie podlegają krytyce i są zawsze obowiązujące, dotyczą np. tak doboru małżonków, jak i wyborów politycznych, a ponadto sprawuje on władzę dożywotnio, to odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca.
    Symptomatyczne może być także przypisywanie liderowi grupy nadprzyrodzonych mocy, wymaganie bezwzględnego posłuszeństwa nawet w bardzo błahych sprawach oraz nakłanianie członków ruchu by postrzegali przywódcę jako osobę nieomylną lub nawet istotę boską.

    Moja odpowiedź:
    Na czele organizacji stoi Ciało Kierownicze, którego członkowie są powoływani w niejasnych okolicznościach przez Ducha Świętego. Szeregowy głosiciel nigdy się nie dowie, według jakich kryteriów ktoś się tam dostał. Struktura ta ustala kierunek rozwoju kultu na ziemi, objawiony jej przez samego Boga. Szeregowcy są zobowiązani uznawać Ciało Kierownicze za ludzi wybranych, posłuszeństwo im jest obligatoryjne.
    Owszem, w tym ujęciu władza przywódcy jest nieograniczona.


    2. Czy w grupie kładzie się duży nacisk na gromadzenie pieniędzy? Czy istnieje społeczna kontrola ich wydatkowania?

    Każda grupa religijna potrzebuje pieniędzy na swoją działalność, ale zbyt mocne akcentowanie konieczności nieustannego pomnażania majątku grupy może być dla nas ważną informacją. Jeżeli gromadzenie pieniędzy np. poprzez sprzedaż własnego majątku, handel, kwestowanie itp. Jest przedstawione jako wypełnianie misji religijnej, a członkowie nie mogą odmówić tego obowiązku, to mamy do czynienia z kolejnym negatywnym sygnałem.
    Zastanawiające może być także wiązanie postępu duchowego z rosnącymi stawkami opłat za uczestnictwo w oferowanych przez ruch rozmaitych kursach i szkoleniach.

    Moja odpowiedź:
    Działalność finansowana jest z dobrowolnych datków, do których ustawicznie są zachęcani wszyscy członkowie zgromadzenia.


    Moim zdaniem, warunek ten nie jest spełniony

    3. Czy jednostka nie ma prawa zrezygnować w każdej chwili z członkostwa?

    Barierą może być tak przymus fizyczny – np. strażnicy – jak i przymus psychiczny – np. zastraszenie. Grupa może podejmować ogromne wysiłki, by zapobiec porzuceniu ruchu. Symptomem zbyt daleko idącej kontroli jest także odbieranie osobistych dokumentów i pieniędzy od nowych członków.

    Moja odpowiedź:
    Jednostka ma prawo zrezygnować z uczestnictwa w ruchu w każdej chwili, ,aczkolwiek, jeżeli jest ochrzczona, automatycznie traci wszystkich przyjaciół i członków rodziny pozostających dalej w ruchu. Kult wytworzył tutaj bardzo sprytną zaporę zniechęcającą do odejścia i zaczynania życia od początku, toteż wyjście z niego wymaga dużej odwagi. Przymus psychiczny jest wywierany podprogowo, poprzez wmawianie zdrady jedynej prawdziwej religii, co będzie skutkować śmiercią w Armagedonie.


    Warunek jak najbardziej spełniony.

    4. Czy pewne elementy doktryny i historii ruchu są przedstawiane inaczej na początku zaangażowania, niż po pewnym okresie uczestnictwa?

    Nieudzielanie dokładnych informacji osobom werbowanym do ruchu może być bardzo znaczące. Niekiedy zdarza się, że bardziej kontrowersyjne wierzenia i praktyki utrzymywane są dość długo w tajemnicy. Dopiero później zwerbowani członkowie poznają całość doktryny ruchu.
    Jeżeli grupa religijna działa poprzez sieć rozmaitych satelickich organizacji i stowarzyszeń, wtedy nowi członkowie mogą dość długo nie domyślać się, że funkcjonują w ramach ruchu religijnego.

    Moja odpowiedź:
    Kult na przestrzeni lat niejednokrotnie zmieniał nauki i doktrynę, w zależności od widzimisię wyżej wspomnianego Ciała Kierowniczego, które odbiera wskazówki od samego Boga. Na początku zaangażowania nie podkreśla się z całą mocą wszystkich konsekwencji opuszczenia organizacji, zwłaszcza, jeśli ktoś do niej dołączył poprzez urodzenie się w rodzinie. Nowo werbowanej osobie nie mówi się o początkach ruchu i niechlubnym zmienianiu doktryny, wynika to częściowo z nieznajomości historii ruchu przez jego członków, częściowo z faktu, iż przyznawanie się do własnych pomyłek zaburza sielankowy wygląd kultu na zewnątrz.


    Warunek spełniony.

    5. Czy grupa utrudnia swoim członkom kontakty z rodzinami?

    Jeżeli grupa religijna sugeruje swym członkom, że powinni żywić do rodziców, czy rodziny uczucia negatywne, ponieważ ci nie zdecydowali się na wstąpienie do ruchu, żyją w złym, nieczystym świecie itp., wtedy punkt ten możemy uznać za spełniony.

    Moja odpowiedź:
    Owszem, grupa zniechęca do kontaktu z niewierzącymi, wszelkie bardziej zażyłe znajomości z obcymi są odradzane, czy to rodzina, czy niewierzący przyjaciele, znajomi. Kontakty z takimi ludźmi mają być ograniczone do minimum. Poza tym każdy kontakt, powinien zawierać w sobie promocję własnego kultu, tzw. „dawanie świadectwa”, czyli nie mniej, ni więcej, tylko werbunek.


    Warunek spełniony.

    6. Czy istnieje obowiązek zakładania rodzin wewnątrz grupy?

    Jeżeli od adeptów ruchu wymaga się poszukiwania partnera życiowego wyłącznie w ramach grupy religijnej, której są członkami lub sugeruje się zerwanie związku ze współmałżonkiem, tylko dlatego, że ten nie zdecydował się na wstąpienie do ruchu, wtedy odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca.

    Moja odpowiedź:

    Kontaktów z niewierzącym współmałżonkiem zrywać do końca nie wolno, jednak powinny być zredukowane oraz połączone z w/w „dawaniem świadectwa” przy dogodnej okazji. Młodych członków kultu zachęca się do szukania współmałżonka wewnątrz kultu, ponieważ wzmacnia to jednomyślność i rzeczywiście ułatwia pożycie. Osoba, która zdecyduje się na małżeństwo z niewierzącym, jest subtelnie napiętnowana, za plecami określa się ją mianem osoby „słabej duchowo”. Toteż obowiązku nie ma, lecz jest wyraźna sugestia, by pobierać się „tylko w panu Jezusie”, a więc tylko z członkami kultu, naszego kultu rzecz jasna.

    Moim zdaniem warunek spełniony.

    7. Czy istnieje ograniczenie dopływu informacji ze świata? Czy można zauważyć tendencje do kontrolowania każdej godziny życia członków grupy?

    W przypadku grup prowadzących życie wspólnotowe może mieć miejsce „obróbka” informacji dochodzących z zewnątrz. Mogą zdarzyć się też zakazy oglądania telewizji, słuchania radia, czytania gazet i książek nie wydawanych przez ruch religijny, a nawet kontrola treści prywatnej korespondencji.

    Moja odpowiedź:
    Chociaż każda godzina nie jest kontrolowana bezpośrednio, całość życia duchowego została obmyślona w ten sposób, by na rzeczy niezwiązane z kultem nie zostało zbyt wiele czasu. Jest bardzo dużo różnych materiałów do czytania, dużo spotkań, na które trzeba być przygotowanym by brać w nich udział.
    Odradza się zaglądać na strony wypowiadające się nieprzychylnie o kulcie, wszelkie informacje polemizujące z kultem traktuje się jako prowokację, szkalowanie, szarganie dobrego imienia kultu. Informacje o kulcie, należy czerpać jedynie z autoryzowanych źródeł, a są nimi oficjalna strona internetowa oraz czasopisma ukazujące się periodycznie.


    Warunek spełniony.

    8. Czy występuje postawa wrogości wobec świata, społeczeństwa, instytucji państwa przedstawianych jako „siedlisko zła” i źródło zagrożenia? Czy istnieje przekonanie o nieomylności i jedynozbawczości nauki grupy?

    Jeżeli występuje przekonanie, że np. świat jest nieczysty, rządzi nim Szatan itp., to poglądowi temu towarzyszyć może przekonanie, ze wszystkie inne poglądy i wyznania są fałszywe, niebezpieczne, nie warte uwagi, to taka nietolerancja powinna być dla nas kolejnym sygnałem.

    Moja odpowiedź:

    Obecny świat jest pod rządami Szatana, jest zły, spaczony, upadły, dlatego zabrania się angażowania w życie tego świata, poprzez udział w wyborach, polityce, organizacjach pozarządowych, klubach sportowych pracy w policji, itp. Za udział we wszystkich tych aktywnościach można zostać wyrzuconym.
    Bezpieczną przystań w tym niegodziwym świecie możemy znaleźć wyłącznie w kulcie, który nas ochroni przed wszystkimi pokusami, o ile będziemy lojalnie trzymać się wszystkich jego wskazówek. Zbawienie otrzymamy ekskluzywnie tylko my, reszta ludzi, która się nie podporządkuje, zginie w Armagedonie, który już wkrótce nadejdzie.


    Warunek kategorycznie spełniony.

    9. Czy grupa jest programowo wrogo nastawiona do kształcenia pozareligijnego?

    Świadectwem, że punkt ten został spełniony będzie rezygnowanie przez członków z dalszego kształcenia w szkole średniej lub na studiach wyższych. Powodem tej decyzji może być albo bezpośrednie przekonywanie o bezwartościowości świeckiego kształcenia, albo obciążenie członka grupy obowiązkami i praktykami, które nie pozostawią wiele sił i czasu na naukę w szkole.

    Moja odpowiedź:

    Kult spełnia wszystkie myśli z powyższego paragrafu, nauka świecka jest odradzana, lecz nie zabroniona. Niemniej jednak studia wyższe są uznawane za zagrożenie, ponieważ edukacja uczy niezależnego myślenia, a dla kultu ważny jest bezmyślny akolita, który spełni wszystkie zalecenia przełożonych. Poza tym, studia wyższe kosztują dużo czasu, który można by przeznaczyć na pracę dla kultu.

    Warunek spełniony. Liczba spełnionych warunków znacznie przewyższa te niespełnione, dlatego też mogę z przykrością stwierdzić, że religia, w której się urodziłem i mnie wychowano jest sektą religijną. Jest to przykre, ale cóż, obiektywny test nie pozostawia złudzeń…

    Elementem przesądzających wątpliwości, czy mamy do czynienia z grupą religijną, która może okazać się niebezpieczna, powinno być odniesienie praktyk i zasad rządzących jej życiem do obowiązującego w naszym kraju prawa, np. członkowie ruchu mogą wyznawać zasadę, że cel uświęca środki i w imię religijnych ideałów ruchu popełniać przestępstwa, np. kraść.

    Należy pamiętać, że dopiero odpowiedzi twierdzące na zdecydowaną większość z tych pytań mogą być podstawą do kwalifikacji danej grupy jako stanowiącej potencjalne zagrożenie społeczne.

    #religia #sekty #swiadkowiejehowy #spoleczenstwo #socjologia
    pokaż całość

  •  

    Monoetniczność jest sztucznym tworem wyhodowanym na wielokulturowej tradycji polski. Dlatego tak dziw mnie, że jest ona tak celebrowana przez dzisiejszych prawaków, tak walczących o dekomunizacje. To może w ramach odrzucania wszystkiego co narzucił nam komunizm odrzucimy też ten nienaturalny stan? Tak krytykujecie wszystko co narzucił nam Stalin, ale to jakoś dziwnie wam pasuje.

    #neuropa #4konserwy #historia #socjologia pokaż całość

    źródło: polska1918-89.pl

  •  

    Czytelnicy tagów #ockham i #gruparatowaniapoziomu ,

    Podjąłem się napisania pięciu list z lekturami które są skupione na określonym temacie. Jeśli chodzi o lektury to musimy je podzielić na parę części żeby zrozumieć ciąg intelektualny i przewodnie pytania jakichś książek np. Umowa Społeczna Rousseau odnosi się do Lewiatana Hobbesa i jest książką polityczną ergo postawienie Umowy Społecznej obok Rozprawy o metodzie Kartezjusza jest dosyć nieprecyzyjne z racji charakterów tych książek. Tak więc zrobię listę: religijną, polityczną, filozoficzną ogół (przede wszystkim epistemologia i ontologia) egzystencjalną i klasyczną tj. dzieła literackie które choć fikcyjne są prawdziwe w sensie abstrakcyjnym, archetypicznym.

    Listy te pomogą zaznajomić się z:
    filozofią ogólną, nauce o bycie i poznaniu - https://www.wykop.pl/wpis/27215339/czytelnicy-tagow-ockham-i-gruparatowaniapoziomu-po/
    polityką, nauką o organizacji społeczeństwa
    religią, strefą sacrum pochodzenia metafizycznego
    egzystencją, rozważaniach o życiu i jego aspektach
    klasyką, książkami o tematach wiecznych jak idee Platońskie.

    Każda lista jest utworzona chronologicznie od początków rozważań rodzaju ludzkiego które dostaliśmy aż do naszych czasów.

    Lista polityki:

    Starożytność i myśl chrześcijańska: (monarchia, arystokracja, demokracja i jej niesprawiedliwe formy - tyrania, oligarchia i ochlokracja, różnice między obywatelami, władza nielicznych)

    Platon - Państwo, Prawa; Arystoteles - Polityka, Retoryka; Herodot - Dzieje (VI księga); Tukidydes - Wojna Peloponeska (księga I,II i V); Cyceron - O Republice, O Prawach, Filipiki (I,II); teksty stoickie i epikurejskie - Marek Aureliusz - Do Siebie (vel Rozmyślania); Biblia: Św. Mateusz - Kazanie na Górze oraz podatki (Mt.5 i Mt.22); Tertulian - Apologetyk; Augustyn - Państwo Boże, Przeciw Manichejczykom. Czytający niech uwzględni cechy monarchii, demokracji, ochlokracji i różnice między rządami sprawiedliwymi a niesprawiedliwymi. Przy myśli chrześcijańskiej warto się skupić na wymaganiach wobec władzy i na rozróżnieniu świata ziemskiego i świata niebiańskiego (intelektualno-religijnego)

    Średniowiecze: (monarchia ograniczona, rozdział państwa i Kościoła, władza niebiańska i ziemska, spór o wyższość cesarza i papieża, teologia polityczna - polityka o celach religijnych)

    Alighieri - O Monarchii; Św. Tomasz - O Królowaniu, O władzy, Summa przeciw poganom (IV księga); Ockham - Dialog (inne nie-przełożone dzieła ze szczególnym uwzględnieniem relacji cesarz-papież)

    W średniowieczu polityka jest na tyle zależna od religii, że polityka posiadła cele religijne - jednym z głównym celów polityki jest umożliwienie ludziom dokonania zbawienia tj. dobrego życia. Sam Św. Tomasz rozróżnił dobrego obywatela od dobrego chrześcijanina co dało podstawę Libertarianizmowi. Związki między religią a polityką chciał przeciąć następny autor.

    Renesans, Barok, Oświecenie: (absolutyzm, republikanizm polski, realizm polityczny, utopia wspólnotowa, prawa naturalne, absolutyzm Hobbesa, liberalizm klasyczny, złota wolność szlachecka, trójpodział władzy, monarchia konstytucyjna, demokracja pośrednia, leseferyzm, absolutyzm oświecony, umowa społeczna, Bóg jako suweren, rewolucjonizm, tradycjonalizm, konserwatyzm, bonapartyzm)

    Machiavelli - Książę, O sztuce wojny; Jean Bodin - Sześć ksiąg o Rzeczpospolitej; Hotman - Franco-Galia; Luter - 95 tez, O Żydach i ich kłamstwach; Moore - Utopia; Frycz Modrzewski - Rozważania o poprawie rzeczpospolitej; Orzechowski - Wierny poddany; Richelieu - Testament Polityczny; Suarez - O prawach i Bogu jako prawodawcy; Grocjusz - O prawie wojny i pokoju; Hobbes - Lewiatan, O człowieku, Podstawy prawa naturalnego i polityki, O obywatelu; Locke - Dwa Traktaty o Rządzie, List o Tolerancji, Konstytucja Karoliny, Myśli o wychowaniu; Monteskiusz - O duchu praw, Listy Perskie; Wolter - Traktat o Tolerancji; Diderot - Kubuś Fatalista i jego Pan; Meslier - Testament; Rousseau - Umowa Społeczna, Rozprawa o ekonomii politycznej, Uwagi o rządzie polskim; Kant - O projekcie wiecznego pokoju; Wielu Autorów - Konstytucja Stanów Zjednoczonych, Karta Praw, Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela; Sieyes - Kim jest stan trzeci?; Maistre - Rozważania nad Francją, Listy rojalisty sabaudzkiego do swoich rodaków; Burke - Rozważania o rewolucji we Francji

    Czytający niech skupi się nad przejściem od realizmu politycznego do ambitnego rewolucjonizmu francuskiego. Na jego recepcji w Europie (Burke i Maistre) a także zastanowi się nad koncepcjami praw naturalnych, stanowionych i na legitymizacji rewolucji francuskiej oraz tego jak różniła się od rewolucji amerykańskiej.

    Wiek XIX: (romantyzm polityczny, ultramontanizm, nacjonalizm i jego odmiany, liberalizm katolicki, socjalizm, marksizm, trockizm, anarchizm, liberalizm Tocqueville’a, demoliberalizm, konserwatyzm liberalny, socjoliberalizm, "socjalizm naukowy", ewolucjonizm, rasizm, brzemię białego człowieka, kolonializm, dystrybucjonizm)

    Hegel (jakże symboliczny początek) - Ustrój Niemiec i inne pisma polityczne; Fichte - Zamknięte Państwo handlowe, Mowa do Narodu Niemieckiego; Carl - O powołaniu naszych czasów do ustawodawstwa; Donoso Cortes - Esej o katolicyzmie, liberalizmie i socjalizmie; Constant - O wolności starożytnych i wolności współczesnych; Alexis de Tocqueville - O demokracji w Ameryce; Bastiat - Dzieła Zebrane; Bakunin - Państwowość i Anarchia; Pius IX - Syllabus Errorum (dostępny w jez.pol.); Leon XIII - Rerum Novarum (dostępny w jez.pol); Marks - Kapitał, Manifest Komunistyczny, O kwestii żydowskiej, 18 brumaire’a Ludwika Bonaparte; Engels - Położenie klasy robotniczej w Anglii, Rozwój socjalizmu od utopii do nauki, Der magyarische Kampf (niedostępne w jęz.pol - bardzo ważne dzieło dotyczące rasizmu Marksa i Engelsa); Trocki - Prawda o Rosji Sowieckiej; Mill - Utylitaryzm, Zasady ekonomii politycznej; De Gobineau - Szkice/Esej o nierówności ras ludzkich;

    Czytający niech skupi się na podstawach filozoficznych romantyzmu i nacjonalizmu, jego recepcji przez anarchistów, marksistów a także krytyce marksizmu z pozycji konserwatywnych. Należy prześledzić ewolucję tradycjonalizmu i wziąć pod uwagę rewolucję przemysłową. Warto też przeczytać inne dzieła de Tocqueville, wyróżniają się analityczną głębią.

    Wiek XX i XXI: (anarchizm amerykański, faszyzm i jego odmiany, maoizm, nazizm, libertarianizm i jego odmiany, anarchokapitalizm, paleokonserwatyzm, neoliberalizm, multi-kulturalizm, rewolucja seksualna, neokonserwatyzm, totalitaryzm, leninizm, stalinizm, identytaryzm, tożsamościowcy, nowa prawica, nowa lewica, globalizacja, alt-right, transhumanizm, technokracja, futuryzm)

    Goldman - Anarchizm i inne eseje; Spengler - Zmierzch Zachodu; Mussolini - Doktryna faszyzmu, Mowy; Rosenberg - Mit dwudziestego wieku; Hitler - Moja Walka; Lenin - Dzieła Zebrane (niedostępne w jęz.pol - warto przeczytać o dokonaniu rewolucji); Wielu Autorów: Manifest ONR; Mao Zeodong - Czerwona książeczka; Hayek - Droga do zniewolenia, Konstytucja Wolności, Zgubna pycha rozumu. O błędach socjalizmu; von Mises - Ludzkie działanie, Teoria a Historia; Wielu Autorów: AES - Krytyka prakseologii austriackiej, Manifest UPR; Rothbard - Manifest libertariański; Hoppe - Demokracja, Bóg który zawiódł; Kirk - Przyszłość Konserwatyzmu; Kagan - Potęga i Raj; Popper - Otwarte społeczeństwo i jego wrogowie; Bock-Cote - Multikulturalizm jako religia polityczna; Marcuse - Tolerancja Represywna, Człowiek jednowymiarowy, Horkheimer - Społeczna funkcja filozofii, Dialektyka Oświecenia; Adorno - Osobowość autorytarna; Spinelli - Manifest z Ventotene; Willinger - Generation Identity (niedostępna w jęz.pol) Tokarczyk - Nowa Lewica; Giddens - Nowoczesność i tożsamość; Lilla - Bezsilny Bóg; Drexler - Engines of Creation (niedostępna w jęz.pol)

    W XX wieku najpierw warto się skupić na różnicach między faszyzmem a nazizmem, marksizmem zachodnim a stalinizmem i maoizmem. Potem należy dogłębnie zrozumieć idee multi-kulturowości za pomocą Poppera, Marcusego i Spinneliego, potem reakcje na te koncepcje w dziełach Willinger, Giddensa i Lilli. Szkoła krytyczna jest podstawą dla zrozumienia rewolucji obyczajowej i jej odrzucenia przez Nową Prawicę, amerykańskie alt-right i identytarystów. Transhumanizm polityczny jest efektem rozwoju technologicznego.

    Wszystkie te książki znajdziemy w języku polskim chyba, że jest napisane inaczej.
    Warto dodawać i wysyłać mi tytuły książek które Państwo uznają za wartościowe dla tej listy. Dlatego też np. Dwa Traktaty o Rządzie Locka znajdą się w liście politycznej a nie w liście filozofii ogólnej.

    Wszelkie uwagi mile widziane

    #publicystyka #ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #filozofia #socjologia #publicystyka #liganauki (czy tag pozwala mi na tagowanie #liganauki Byłbym wdzięczny za odpowiedź) #nauka #socdem #polityka #marks #libertarianizm #listaockhama #4konserwy #neoreakcja (proszę o odpowiedź czy tag pozwala mi wrzucać tutaj swoje teksty)
    pokaż całość

  •  

    To fascynujące w jak powszechny sposób geopolityka trafia w Polsce pod strzechy.

    Byle gimbusy rozmawiają o Nowym Jedwabnym Szlaku, politycy, którzy jeszcze 5 lat temu nie wiedzieli, że coś takiego jak geopolityka w ogóle istnieje, dziś wyrywają żywcem cytaty z Bartosiaka i używają ich jako argumentów.

    Nawet na jubileuszu Telewizji Trwam jakiś biskup, czy arcybiskup cytował wprost Cata Mackiewicza.

    Całkowicie mnie jednak rozwaliło to, że z bezpośrednimi odniesieniami do geopolityki spotkałem się w miejscu, w którym najmniej by mi się tego spodziewał.

    Otóż na youtubowym kanale o grach komputerowych, pełnym filmików w stylu "10 najlepszych broni w grach" czy "8 najsłabszych przeciwników", jeden odcinek zaczyna się od:

    - wyśmiania mitu końca historii
    - wskazaniu Chin jako nowego supermocarstwa
    - stwierdzeniu, że pomimo naszej obecności w NATO i UE dalej jesteśmy zagrożeni wojną ( 10 lat temu za takie stwierdzenie zabito by śmiechem)
    - wskazania kryzysu UE i możliwości jej rozpadu
    - odniesienia obecnej sytuacji międzynarodowej do czasów zaraz sprzed II wojny światowej, gdzie również robiło się gorąco przed samą wojną

    I to wszystko w jednym odcinku, na, wydawałoby się, głupim kanale o grach komputerowych.

    Skoro geopolityka trafiła nawet tam, to naprawdę musi być ona rozpowszechniona w narodzie.

    Bartosiak wykonał doskonałą robotę. Oczywiście, główną rolę grały tu ciekawość i chęć do nauki wśród Polaków, ale to on niósł pierwszy kaganek oświaty i to on zaciekawił społeczeństwo.

    Jedyne, co mogę dodać, to dziękuję, pan Bartosiak, za podnoszenie świadomości Polaków.

    #geopolityka #polska #socjologia #4konserwy #przemyslenia #spoleczenstwo
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #socjologia

0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów