•  

    Wczoraj na SOR zrobili mi TK, ze szpitala uciekłam na własne żądanie bo na sali leżałam z jęczącą (dosłownie!) bez ustanku kobietą i przeraziłam się troszeczkę ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Dzisiaj odebralam wyniki i mam jakieś kompresyjne złamanie trzonu xd zapisałam się przez pakiet medyczny do neurologa i czekam. Miał ktoś taki przypadek?

    Pytanie - czy z tym da się ugrać jakieś odszkodowanie?

    #leczsiezwykopem #sor #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Jeba*iutka zima i oblodzone chodniki. Wywinęłam orła i walnęłam głową w chodnik. Zdycham na #sor. Dajcie pare plusów na pocieszonko (╯︵╰,).

    #zalesie

  •  
    MgBukaj via iOS

    +1004

    Sylwester na SOR przez psychopatę z siekierą, chciałbym podziękować wszystkim na SOR #zawiercie za spoko akcje i mimo długiego czekania na wyniki zdjęcia RTG to za fachowa pomoc
    #sylwesterzwykopem #sor #psychopata #horror

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    #999 #sor #ratownictwomedyczne
    SOR- Szpitalny Oddział Ratunkowy.
    "....
    Każdy zna, każdy wie, każdy TEORETYCZNIE powinien wiedzieć co to za miejsce i kiedy się tam udać. W praktyce, z okazji iż Polska jest krajem wódki i cebuli płynącym- tu ludzie nie wiedzą, kurwa od czego jest SOR.
    Wchodząc na SOR czuć w powietrzu zapach cebuli od wszyskich roszczeniowych mord, ludzi, których w ogóle nie powinno tam być.
    Ludzie myślą, że SOR to taka przychodnia, tylko wieczorna, że jak se kurwa Bożęka opuszek paluszka przetnie, robiąc wieczorem kanapki z paprykarzem i cebulą Januszowi, to sobie tam idzie i jej opatrunek zrobią, a i kroplóweczka by się przydała, bo Stefek imieniny miał, zaczęliśmy w piątek, skończyliśmy w niedziele tylko tydzień później. No rozciągło się Pani kochana, jak gacie teściowej.
    A w ogóle, to najlepiej po karetkę zadzwonić, po chuj będzie kobita piechtobusem kopytkować, albo cebuliony taksówkarzom złodziejom płacić, jak przecież „hehe od tego te nieroby so, żeby mnie tam zawieźć i tak tylko dupy worzo całe dnie, po Makdonaldach się rozbijajo”. To nic, że w tym czasie ktoś naprawdę potrzebuje pomocy. Bożęka, Janusz i ich skaleczony palec wymagają natychmiastowego transportu. A weź no zwróć uwagę, że KARETKA TO NIE TAKSÓWKA, to Ci tętnice przegryzie i jad cebulianowy wpuści.
    Ostatnio czytałam artykuł, jak ludzie z wieżowca utrudniali dojazd Ratownikom medycznym na 10 piętro, po kolei wciskając inne numerki.
    Łamałabym palce i patrzyła czy aby na pewno wszystkie kostki wystarczająco dobrze popękane. Jak można być takim głąbem? Dlaczego nikt nie pomyśli, że ktoś może tez tak utrudniać dojazd, gdy On bądź ktoś z Jego bliskich będzie potrzebował pomocy?
    Ludzie sobie nie zdają sprawy z tego, że dla Nas to jest kurwa pare sekund może minut, nic nas to nie zbawi, ale dla nich każda sekunda jest na wagę złota.
    A wiecie co jest potem najchujowsze?
    Że Ci sami co często utrudniają karetce/ratownikom medycznym dostać się do potrzebujących najgłośniej drą się dodając posty na fejsa „ILE TO MOŻNA CZEKAĆ NA KARETKĘ, KURWY JEBANE ZYJO ZA MOJE PINIONSZKI, A JA Z WRASTAJĄCYM PAZNOKCIEM MUSIAŁEM NA NICH CZEKAĆ GODZINĘ, MADKO I CURKO CO TO ZA KONOWAŁY i jeszcze nie pomogli, kazali do rodzinnego iść, JAK MAM IŚĆ JAK MNIE PALEC BOLI”.
    Już nie wspomnę, że w większości ludzie traktują ratowników/lekarzy/pielęgniarki jak śmieci. „BO ONI ZA TO PŁACO IM SIĘ NALERZY.” Należy to się każdemu chamowi ostrzegawczy strzał na ten roszczeniowy pysk.
    Korytarz życia? Ktoś słyszał? Ktoś wie? No niby tak, ale w praktyce to Janusze w swych passatach nichuja karetce drogi nie ustąpią, Pany Szos zasrane, on jedzie jemu się na schabowego spieszy. Gorsi od tych, którzy nie zjeżdżają są Ci, którzy wykorzystują korytarz życia i jadą za albo przed karetką, BO MOGĄ. Skoro już zrobili ładny przejazd to sobie Sebek swoim Ortalionbusem szybciej do domu dojedzie. Ludzie to dzbany, serio.
    Wracając do SORu. Ludzie traktują te miejsce jak kawiarnie, narzekają, jęczą, kawy nie ma, herbaty nie ma, za gorąco, za zimno, cebula w oczy szczypie, a ten Pan Żul śmierdzi, a tamta się za głośno śmieje, A DLACZEGO TAK DŁUGO, NO CO IDĄ MOJE SKŁADKI LENIUCHY?!, a dlaczego Pani z okienka siku idzie? Mogła się w domu wysikać! Niekończący się festiwal narzekania.
    Gdyby ktoś mógł mi wytłumaczyć co kieruje ludźmi, którzy z przeziębieniem/skaleczeniem/wrastającym paznokciem czy inną błahostką tam idą? Ba kurwa! Idą, i z wielkimi pretensjami jęczą, że oni „TU MUSZO DWIE GODZINY Z GORONCZKO SIEDZIEĆ, A TEN Z URWANO RENKO TO OD RAZU POSZEDŁ.”
    No, kurwa przepraszam bardzo, proszę wybaczyć, już tego bez ręki wyrzucamy za drzwi, a Pana zapraszamy na kozetkę, osłuchamy i damy antybiotyk. Jebać tamtego, co to tam urwana ręka, kto to widział się przejmować, czej rzucimy mu nitkę i igłe niech se zszyje, albo w ogóle to niech idzie w pizdu, kto mu kazał łapę pchać tam gdzie nie trzeba?
    Ktoś z wypadku? Spokojnie, poczeka sobie, zapraszamy pana z tym paznokciem, wytniemy, posmarujemy paluszka maścią, pogłaskamy po główce, co się Pan będzie męczył.
    Słucham? Ten tam co pod jego łóżkiem jest kałuża krwi? A to spoko, to jakiś debil z wypadku, jechał jak szalony, wyjebał jak dzik w sosnę, to sam jest sobie winien. Najpierw ten pan z paznokciem.
    Ktoś z zawałem? Wylewem? Przykro Nam, najpierw wszyscy Ci niezadowoleni z poczekalni, co to im się w domu nudziło to przyszli na SOR ludzi powkurwiać.
    MY MAMY KUPĘ CZASU NA TAKIE RZECZY. Właściwie, to całe dnie pijemy kawkę i w między czasie kogoś tam czasem przyjmiemy.
    Udajemy, że coś robimy, specjalnie, żeby ludzie w poczekalni się na nas wkurwiali kiedy my se pykamy kolejną partyjkę brydża, popijając łysky z kolo.

    Ludzie do chuja miłego co z Wami? Serio, jeśli waszemu życiu nic nie zagraża to na chuj idziecie na ten SOR, dzwonicie po karetkę? Dociera do Was, że tym samym odbieracie komuś szanse na życie/zdrowie?
    Wasze przeziębienie czy wrastający paznokieć, ból palca, ręki czy nogi często może poczekać do rana, czyjś wylew/ zawał/ wypadek- nie poczeka.
    Narzekacie na karetki, na SORy, na lekarzy, a nie widzicie, że to pacjenci często są sobie winni, przez swoją roszczeniowość i egoizm. "
    pokaż całość

  •  

    Mirki, moje dziewczyna siedzi na sorze od 20 wczorajszego dnia, siedzi to słowo klucz. Bo z przypiętą kroplówką siedzi na krześle od 12 godzin. Nie dostała łóżka. W zamian za to, w nocy przywieźli jakiegoś w sztok pijanego i oczywiście on ma łóżko. Zaraz tam jadę, czy mam podstawy żeby robić #gownoburza i porządnie kogoś zjebac? Jak to wygląda w tym pseudo państwie? Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w chodzeniu po szpitalach. Pomóżcie

    #sor #medycyna #ratownictwo #ratownikmedyczny
    pokaż całość

  •  

    No elo, na sorze a gdzie kurwa
    #sluzbazdrowia #zdrowie #sor #lekarz

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1536988751139.jpg

  •  

    #medycyna #sor #999 #heheszki #gorzkiezale
    Ratownicy i pielęgniarki oraz lekarze w branży na pewno znają ten typ pacjenta. Typ "poproszę z kierownikiem!", ten gatunek jest do przeżycia o ile jest odzjadliwiony i zazwyczaj nie prowokowany. Niestety dane jest mi spotykać się z nim zazwyczaj ok 1-3 w nocy. Zazwyczaj taka osoba wzywa karetkę w nocy do pierdoły bądź mniej błahych dolegliwości, które trwają od wielu dni, a mogłyby załatwione w POZ.
    Ratownicy na miejscu denerwują się, że pacjentka nakłamała dyspozytorowi, żeby wysłał karetkę. W domu, choćby chcieli ją zostawić to wywiązuje się karczemna awantura, więc dla świętego spokoju przywożą do SOR.
    Przekazując chorą przepraszają, że przywieźli bez ewidentnej podstawy.
    Ona zadowolona bo "płacę i wymagam!" Na pytanie dlaczego nie zgłosiła się wcześniej do lekarza, stwierdza, że nie miała czasu i od tego są 999, żeby korzystać z takiej usługi i zrobić kompleksowe badania.
    Badam chorą, zlecam badania. Widzę, że oprócz refluksu i zgagi nic się nie dzieje.
    Więc zlecam kontrolne badania za 6h i informuję, że że względu na zmęczenie i możliwość przegapienia delikatnych aspektów tak skomplikowanego przypadku, pozostanie pani do rana, by mój zmiennik mógł spojrzeć świeżym okiem i rzetelnie postawić trafna diagnozę
    pokaż całość

    •  

      @Strahl ja wtedy biorę karteczkę, stempluje swoją pieczątka i piszę duży nr 8, mówiąc "proszę nie przekręcać nazwiska i się ustawić pod gabinetem p. Dyrektora w kolejce"

      +: Freakz
    •  

      @Aequitas87: Tak też zrobiłem, ale sam fakt, że weszła do pokoju z tabliczką "opisownia, wstęp wyłącznie dla personelu" był absurdalny. A że ja mam tendencję do robienia piwnicy z miejsca pracy (rolety w dół i chodzą tylko monitory) i nie poczuła się zmieszana i w żadnym stopniu zbita z tropu moim bladym licem w blasku świec też świadczył o determinacji. ;)

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Trud tego pacjenta prawie skończony :( w komentarzu drugie zdjęcie i wyjaśnienie #medycyna #sor #nsfw #szpital #pracbaza

    źródło: embed.jpg

  •  

    #medycyna #sor #motywacja #prostesprawy
    Na dyżurach uczysz się dużo… uczysz się „medycyny” ale też jak wytrzymać bez sikania,
    uczysz się; że jak nie będziesz w siebie wmuszać wody to po 24 godzinach pracy zacznie boleć głowa; uczysz się sztuczek psychologicznych i sposobów rozmowy z osobami z głębokimi zaburzeniami osobowości, z hipochondrykami którzy codziennie przychodzą na SOR/IP (przychodzą bo dyspozytorzy karetek już ich „znają”) z chorymi (również tymi umierającymi). Ale najpiękniejsze czego się uczysz to docenianie własnego łóżka, czystej pościeli, możliwości umycia się-zmycia tego wszystkiego z siebie. Póki nie zaczęłam dyżurować nie doceniałam tego że mam łóżko, własną pościel a nie już lekko śmierdzący koc. Nie doceniałam tego ze mogę spać, że to jest tylko mój czas, że nikt nie budzi co chwilę; że mogę zjeść coś ciepłego a nie batona lub bułkę w drodze do windy. Dyżury dają zastrzyk pieniędzy ale też uczą doceniać codzienne zwykłe życie i proste rzeczy. Doceńcie to że możecie spać we własnym łóżku bo chyba nikt nie zwraca na tak piękną rzecz uwagi. └[⚆ᴥ⚆]┘ pokaż całość

  •  

    Jest tu jakis #lekarz #ortopeda ? wpakowali mnie na #sor w gips ktory trzymam wlasnie tym polamanym fragmentem obojczyka i stluczonego barku. Czy to wlasciwe rozwiazanie? zero śrub, ortezy, natawiania nie bylo.
    PS: wolam i dziekuje za poprzednie wpisy i wsparcie

    #ortopedia #medycyna #ratownictwo #sluzbazdrowia #rehabilitacja #pokazrtg #zdrowie #wypadek #mtb pokaż całość

    źródło: obojczyk.jpg

  •  

    Elo mireczki patrzę właśnie na liczby przyjęć pacjentów w małopolskich SORach w 2017 roku i przecieram oczy ze zdumienia...
    Dlaczego w Tarnowie zmarło 89% wszystkich zgonów dzieci z całego województwa?!
    Jak to możliwe, że zmarło 54 niepełnoletnich przy ponad 2,8 tys. przyjętych w stanie nagłego zagrożenia, podczas gdy w tym samym czasie Kraków przyjął takich ponad 31 tys., gdzie zmarło im 2 (słownie: DWIE) osoby?!
    CO TAM SIĘ KURVA U WAS STAŁO?! Jakaś bomba spadła na oddział dziecięcy w tamtym roku?! WTF (ꖘ⏏ꖘ)

    pokaż spoiler Tagi dla zasięgu, bo tak

    #tarnow #tarnowpiwo #ratownictwo #ratownikmedyczny #medycyna #sor
    pokaż całość

    źródło: wtf-tarnow.png

  •  

    Mircy, właśnie wróciłem z #sor #trzebnica. Cztery i pół godz. czekania, ale warto było! Atmosfera jak na dobrej imprezie. Zgromadzeni poszkodowani śmieszkowali jak na nocnej. Serio, było bardzo zabawnie, co rozładowywało atmosferę i poprawiało pewnie częściowo popsuty humor każdego z nas.

    Wielkie dzięki Pan Doktor i Personel za poskładanie mnie oraz pozostałych pacjentów.

    Oby wszystkie SORy nie mówiły sorry, a don't worry, be happy!!! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    pokaż całość

    źródło: IMG_6340.JPG

  •  

    #medycyna #sor #heheszki #lekarz #alkoholizm
    Na jednym z dyżurów zespół #999 przywiózł mi panią Aneczkę, znaną wszystkim atencyjną pijaczkę. Pani Aneczce dolegaly zawroty głowy przy nastawie 3,3promila
    A: Jezus Maria, umieram, pomóżcie, tak mi się w głowie kręci, zara odlecę!
    J: Kręci się bo jest pani pijana w sztok
    A: nie prawda tylko dwa piwa wypiłam rano! Nie wiem skąd ten wynik!
    J: może Polmos podłączył rury do kranu? Albo ratownicy lali na siłę do gardła? A może archanioł Bimbriel zrobił zwiastowanie?
    A: śmiejecie się a JA TU UMIERAM!! BOOOOZEEE!!! Umieram!! AAaaa!! (Szlochanie na caly SOR plus ostentacyjny backflip na wózku siedzącym zaasekurowany przez kolegę ratownika)
    Cała Izba zamiera, muzyka cichnie, światła padają na naszą balerinę, widownia w poczekalni wstrzymuje oddech, oczekujac zwrotu akcji...

    pokaż spoiler J: Niech Pani nie składa obietnic - bez pokrycia
    pokaż całość

    •  

      @Aequitas87 potem otwierasz nazwisko na stacji opisowej a tam 38 badań obrazowych(osiem CT głowy, zaniki korowo-podkorowe, contre-coupy, CT brzucha z pzt/ozt, reszta dopchana usg z ascitem w dekompensacji, klasycznie) przez ostatnie dwa i pół roku, a losowa babcia czeka cztery miesiące na ambulatoryjne CT z kontrastem. :P

  •  

    Taka sytuacja mirkobelki:
    Wchodzę na SOR i będę czekał na zagipsowanie ręki i widzę więźnia z dwoma strażnikami więziennymi. Czekają na pobranie krwi jak się później okaże. W między czasie przyjeżdża do mnie mój koleszka i siedzimy obok nich. Osadzony marudzi, że już cztery godziny tu siedzi i nic się nie dzieje, że już w sumie wyzdrowiał i chce wracać i takie tam. Przyjeżdża nagle zmiana strażników. Przekazują sobie więźnia, oddają kluczyki do kajdanek nie zwracając na niego uwagi. On nagle po cichaczu ukradkiem mówi do mojego koleszki: ej ziomuś wyślij szybko smsa do mojej laski i powtarza to ze trzy razy patrząc z nadzieją głęboko w oczy. A ten mu odpowiada, że niestety kolego ja jestem z tej samej firmy co oni. Mina niedowierzającego gościa bezcenna kiedy patrzy jak witają się koledzy. Kurtyna.
    #sor #truestory #takaprawda #takbylo #heheszki
    pokaż całość

  •  

    #medycyna #sor #heheszki #lekarz
    Ostatnio miałem dziadeczka z podejrzeniem udaru w postaci dziwnego zachowania i zaburzeń mowy, pan przywieziony przez rodzinę, bez skierowania, ot tak prosto z marszu. Po zbadaniu chorego wciągnąłem go na stan Soru, chociaż dla mnie wszystko wskazywało na majaczenie alkoholowe, a nie udar.
    Rodzina roztrzęsiona, na SOR 12 pacjentów pod kuratelą w tym 2 wstrząsy anafilaktyczne i młoda dziewczyna z podejrzeniem ropnia mózgu.
    Zaczyna się cyrk obwoźny, co chwila dociera syn/córka/żona/inna osoba i prosi o pomoc dla dziadeczka. (Tomografia głowy i badania krwi pobrano/wykonano w ciągu 15min od przyjścia)
    Informuje, że sytuacja nie wygląda na udarową, ale neurolog jest powiadomiony.
    Rodzina podchodzi i wcina się co 2 min prosząc o "specjalne względy", odpowiadam, że chory jest pod opieką i wszystko jest robione tak jak trzeba.
    W międzyczasie pacjent otrzymał Relanium w kanał i przeniósł się w otchłań Morfeusza.
    Rodzina skręca timer na 90sek i co półtorej minuty ciągle podchodzą i wcinają się w aktualnie robiona robotę.
    Dochodzi do eskalacji, oni nie widzą, żeby cokolwiek się działo (mało tego uspilem dziadka, żeby spokój był), a ja nie mogę badać kolejnych pacjentów, ani zlecić badań czy leków.
    Wreszcie syn prosi mnie na stronę i pyta czy w jakiś sposób mógłby "poprosić o szczególne względy dla ojca, tak żeby przyspieszyć bieg sprawy i odwdzięczyć się za opiekę"
    Ocho, będzie ciekawie ;)
    "Proszę Pana, za chwilę wrócimy do tej kwestii..."
    Syn poczuł pismo nosem, rodzina Kopertowskich się naradza, potakuje głowami, wreszcie odetchnęli z ulga, uspokoili się, a ja zaczynam cieszyć się w sobie.
    Wynik TK głowy prawidlowy, neurolog też nie wybadal udaru, dziadeczek obudzony usiadł i całkowicie ozdrowiał, mowa wróciła, zaczął zachowywać się normalnie

    No może oprócz faktu że był w 1966 i była zima a nie mógł znaleźć swojej kurtki
    Dziadeczek został w szpitalu celem leczenia majaczenia.
    Po wszystkim przychodzi syn i mówi do mnie poufnie
    -Chciałbym wynagrodzic w pewien sposób za opiekę...
    -czy mówi Pan o tym o czym myślę?
    -myslę, że tak, tylko jakby p doktor mógł mi powiedzieć jak..
    W tym momencie przysuwam się do niego i mówię szeptem, żeby nikt nie slyszal

    pokaż spoiler spierdalaj Pan z takimi propozycjami


    pokaż spoiler mina bezcenna
    pokaż całość

    +: c...........a, karmelove_lody +16 innych
  •  

    #medycna #sor #heheszki #lekarz
    Ostatnio miałem dziadeczka z podejrzeniem udaru w postaci dziwnego zachowania i zaburzeń mowy, pan przywieziony przez rodzinę, bez skierowania, ot tak prosto z marszu. Po zbadaniu chorego wciągnąłem go na stan Soru, chociaż dla mnie wszystko wskazywało na majaczenie alkoholowe, a nie udar.
    Rodzina roztrzęsiona, na SOR 12 pacjentów pod kuratelą w tym 2 wstrząsy anafilaktyczne i młoda dziewczyna z podejrzeniem ropnia mózgu.
    Zaczyna się cyrk obwoźny, co chwila dociera syn/córka/żona/inna osoba i prosi o pomoc dla dziadeczka. (Tomografia głowy i badania krwi pobrano/wykonano w ciągu 15min od przyjścia)
    Informuje, że sytuacja nie wygląda na udarową, ale neurolog jest powiadomiony.
    Rodzina podchodzi i wcina się co 2 min prosząc o "specjalne względy", odpowiadam, że chory jest pod opieką i wszystko jest robione tak jak trzeba.
    W międzyczasie pacjent otrzymał Relanium w kanał i przeniósł się w otchłań Morfeusza.
    Rodzina skręca timer na 90sek i co półtorej minuty ciągle podchodzą i wcinają się w aktualnie robiona robotę.
    Dochodzi do eskalacji, oni nie widzą, żeby cokolwiek się działo (mało tego uspilem dziadka, żeby spokój był), a ja nie mogę badać kolejnych pacjentów, ani zlecić badań czy leków.
    Wreszcie syn prosi mnie na stronę i pyta czy w jakiś sposób mógłby "poprosić o szczególne względy dla ojca, tak żeby przyspieszyć bieg sprawy i odwdzięczyć się za opiekę"
    Ocho, będzie ciekawie ;)
    "Proszę Pana, za chwilę wrócimy do tej kwestii..."
    Syn poczuł pismo nosem, rodzina Kopertowskich się naradza, potakuje głowami, wreszcie odetchnęli z ulga, uspokoili się, a ja zaczynam cieszyć się w sobie.
    Wynik TK głowy prawidlowy, neurolog też nie wybadal udaru, dziadeczek obudzony usiadł i całkowicie ozdrowiał, mowa wróciła, zaczął zachowywać się normalnie

    No może oprócz faktu że był w 1966 i była zima a nie mógł znaleźć swojej kurtki
    Dziadeczek został w szpitalu celem leczenia majaczenia.
    Po wszystkim przychodzi syn i mówi do mnie poufnie
    -Chciałbym wynagrodzic w pewien sposób za opiekę...
    -czy mówi Pan o tym o czym myślę?
    -myslę, że tak, tylko jakby p doktor mógł mi powiedzieć jak..
    W tym momencie przysuwam się do niego i mówię szeptem, żeby nikt nie slyszal

    pokaż spoiler A tak, żeby spierdalał Pan z takimi propozycjami.


    pokaż spoiler mina bezcenna :)
    pokaż całość

  •  

    Wyjebałem się dziś na rowerze w deszczu jak przejeżdżałem przez tory tramwajowe pod dosyć ostrym kątem. Wstaję, podnoszę rower, patrzę a palec serdeczny jest jakoś tak straszenie krzywo w bok xD Caly przemoczony i uwalony z tego syfu na drodze niewiele myśląc po prostu nastawiłem go na swoje miejsce wsiadłem na rower i pojechałem do domu. Szybko pod prysznic i odebrać dzieciaka od rodziców. Pod prysznicem dotarło do mnie #cotusieodjebalo ale jeszcze nie czułem bólu. U rodziców zaczęło boleć ale delikatnie. Szybki powrót do domu po kartę z #nfz zahaczając o aptekę w celu kupienia altacetu i bandaża. W domu szybki opatrunek i usztywnienie z klocków #lego (tych płaskich 2x8) i na #pogotowie czy tam #sor albo #ostrydyzur. I jak zobaczyłem #cotusieodpierdala tylko na #ortopedia to naprawdę szacun dla #sluzbazdrowia
    W kolejce jakiś patyczak 185cm wzrostu i z 70kg wagi. Wygląda jakby go potrąciła śmieciarka (sam osobiście wysłał bym go do psychiatry #heheszki ) wchodzi do pokoju zabiegowego. Kolejna osoba to jakaś #karyna która drze ryja i pierdoli swoje głupoty w towarzystwie dwóch #sebix i napierdala #bekazgrubasow na kolesia z zabiegowego który chodzi w tym fartuchu-tak śmiała sie z lekarza, który zaraz miał jej udzielić pomocy. Moja kolej, wchodzę, ściągam opatrunek, lekarz chwali pomysł na usztywnienie i skierował na rtg. Pyk pyk pyk zdjęcie zrobione wychodzę i widzę znajomego i jego kumpla który uderzył się przypadkiem młotkiem w głowę xD pan doktor stwierdziłpalec nastawiony wzorowo jednak jakieś 6 tygodni potrwa leczenie #zalesie Jutro muszę zgłosić się do przychodni ortopedycznej na kontrolę i boję się, że mi zagipsują rękę na lato .

    pokaż spoiler A najbardziej boli mnie to, że w tym szoku nastawiłem palec a nie zrobiłem najpierw zdjęcia tego palca bo to pewne #gorace xD #truestory
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  
    mDick via Android

    +10

    #madv400 tag do obserwowania ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler Może plusika dla biednego chłopca na wózku.? (。◕‿‿◕。)


    No i chuj. No i czesc.zmiana pojazdu na 4-6 tygodni.
    Przepraszamy za problemy techniczne.
    Zapraszamy po przerwie.

    Skrecone kolanko...

    #motoryzacja #motocykle #enduro #heheszki #sor #szpital prawie #pokazmorde pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    tldr w spojlerze

    pokaż spoiler kochani dziś wam opowiem jak mnie pierdolnął samochód


    dnia pańskiego 6 września roku 2013 system szkolnej opresji jako uczniowi czwartej klasy technikum nr - w z------- g---- nakazał mi się stawić na przedmiocie matematyka w sali nr 1-- w budynku z------ s---- e---------- w z------- g---- przy ulicy d------ 5 o godzinie 7:45. jako że uczeń ze mnie zawsze był chujowy w kontekście dyscypliny i stawiania się na wyznaczone godziny, mówiąc po plebejsku pewnie spóźnię się na własny pogrzeb, godzina 7:45 zastała mnie w łazience, ogarniając lico swe na dzień pełen wrażeń, matematycznych zwłaszcza. z domu do szkoły to jakieś 10 minut chodem biegowym, z późniejszych ustaleń wynika że drzwi za mną się musiały zamknąć gdzieś w okolicach 8:05.

    był to wrzesień, piękny ciepły dzień, jednak poranek dość chłodny, zasługiwał więc na bluzę, przepiękną nową tygodniową bluzę z chińskiego, w kolor kremowy oraz zielony oraz chyba pomarańczowy, na skos były ułożone te kolorki, nie za ciepła ani za zimna była, no cud nie bluza, oraz najnowszy hit zespołu arctic monkeys, który nie wszedł mi za pierwszym podejściem, ale jak już wszedł to się zapętlił, jakoś sam tak o no i

    aby dotrzeć do szkoły, muszę pokonać skrzyżowanie. pierwszy pas, który jest zupełnie bezsensownie opatrzony przyciskiem, ponieważ reszta skrzyżowania ich nie ma, i nawet to zielone nie jest skorelowane z resztą zielonych bez sensu całkiem ktotopanutakspierdolił.png. resztę pasów normalnie się czeka na swoją kolej na wysepkach, a ten głupi przycisk zawsze mnie spowalniał i zamiast mieć do szkoły 7min przejście wydłużało się do 10, nieraz nawet 12. tak akurat trzy "do i wanna know".

    lecę na złamanie karku. matematyczka, mimo że miła kobieta, umie uczyć, to surowa jak ja pierdole. pewnie i tak mi wpisze nieobecność ale wolę już być na lekcji i coś złapać z tego co tłumaczy. ciąg schodów w dół, chodnik, schody, chodnik, schody, skrót po trawie, między blokami. stając przy tym głupim przycisku, akurat piosenka skończyła grać mi w słuchawkach po raz pierwszy. głupie przyciskowe zielone, wysepka, czerwone, zielone, wysepka, druga zwrotka. 8:13.

    zielone.

    "so have you got the guts? been wonderin' if your heart's still open, and if so, i wanna know what time it shuts. simmer down and pu-"

    czy

    czy ten budynek po drugiej stronie ulicy

    zawsze był taki do góry nogami

    to się chyba

    nie dzieje

    kurwa mać nie moge oddychać
    to się nie dzieje,

    dyszę jakby mnie spod wody wyciągnęli, raz drugi trzeci,
    czemu ja kurwa jestem na asfalcie,
    gdzie mój telefon, słuchawki chyba mam koszmar

    jezu moje łokcie, ktoś coś do mnie mówi, kilka osób naraz, wstaję na chybotliwych nogach jakby watą ktoś zastąpił kości, z oczu mi coś leci chyba łzy bo przecież nie krew
    ktoś coś mówi dalej może to ja ktoś głośno płacze? jestem kilka metrów od wysepki na której przecież przed chwilą jeszcze, przede mną stoi jakiś samochód jakaś baba ryczy chyba coś do mnie mówi muszę usiąść bo mnie te nogi zaraz przestaną podtrzymywać chybotliwe oddechy nie pomagają
    ależ mam dziś dziwny koszmar ktoś mi telefon podał do ręki słuchawki też, czy ja coś mówię dlaczego tak się trzęsę
    baba od ryku prowadzi mnie na chodnik za mną sadza na schodkach nawet nie wiem że tam są, ryczy dalej, coś mówi, chyba przeprasza, jak mnie łokcie strasznie bolą, i ręce trzęsą, wszystko się trzęsie, plecak też jak z niego wyciągam chusteczki bo mam twarz we łzach i smarkach, szloch jakiś durny mi się wydziera z gardła, ja chyba jednak nie śnię, podwijam rękawy żeby spojrzeć na te łokcie, oczywiście krew leci, na nową bluzę kurwa mać, dziury mi się zrobiły no ja pierdolę, sięgam drugi raz do plecaka po chusteczki na tą krew, osz chuj jak mnie coś w plecach boli, czemu nie mogę oddychać jak człowiek, chyba muszę do rodziców zadzwonić bo baba coś mówiła o karetce
    kurwa, znowu mnie nie było na matmie...!

    przyjechali o wiele szybciej niż można by myśleć. czwartkowy poranek najwyraźniej nie był obfity w wyjazdy. ból w górnej części pleców został prewencyjnie zabezpieczony kołnierzem lekko na mnie za dużym, w karetce już mnie oprzytomniło na tyle że jestem w stanie podać pesel z pamięci. cały czas się trzęsę i płaczę i nie mogę normalnie złapać oddechu, ale przecież nic się nie dzieje, zaraz się uspokoję. do i z ambulansu przechodzę o własnych siłach, z asekuracją tylko panów kochanych i w sumie jeszcze nie czuję jak bardzo mnie poobijało.

    pół godziny później proszę sanitariusza o pomoc w pójściu do kibelka. wiezie mnie pod drzwi na łóżku, pomaga wstać, i podejść do kabiny. kuśtykam. szlocham bo każdy oddech wywołuje łapczywy następny, i następny, i następny. w skali bólu od 1 do 10, gdzie 1 to lekki ból głowy a 6-7 przebicie nosa na żywca, odczuwam solidną czwórkę.

    lekarz prowadzący zleca rentgen czaszki i górnego odcinka kręgosłupa, usg jamy brzusznej, zastrzyk przeciwtężcowy. głupia uciskająca nakładka na palec stale pokazuje puls ponad 100 na minutę. wyjeżdżam na łóżku z odnowionego soru na resztę budynku. korytarze bardziej mi przypominają więzienie czy areszt niż szpital wojewódzki, tym bardziej że w kolejce na rentgen odwiedzają mnie policjanci i spisują zeznania.

    rentgen. trzęsę się jakby w pomieszczeniu było 10 stopni. panie radioloszki proszą mnie o uspokojenie bydlaka i o dziwo wstrzymywanie powietrza na dłuższe chwile pomaga. gdy kładę się znowu na łóżku na kółkach, jakoś mi spokojniej. nawet jestem w stanie sięgnąć do plecaka po wodę mimo bólu. oddycham dalej niezbyt równo.

    usg jamy brzucha, śmieszne uczucie całkiem, ale lać to mi się chce już nieziemsko. gdzieś na korytarzu w oczekiwaniu na wynik dopada mnie ojciec blady jak ściana. uspokajam go mimo głupich łez. odwodnię się od nich chyba. sanitariusz wygania tatę do poczekalni, wiezie mnie z powrotem na sor. dzwoni przerażona siostra. uspokajam przez szlochy. w trakcie rozmowy niespodziewanie podchodzi do mnie pielęgniarka i kłuje przeciwtężcowym. przez ten szok chyba przypominam sobie jak oddychać. monitor pika coraz wolniej, ze 100 na minutę do normalnego 60. jest po jedenastej.

    znowu przychodzi do mnie policjant bo zapomniał spytać jednej rzeczy, mianowicie, czy moim zdaniem światło było zielone?

    tuż przed 12 lekarz widzi mnie znowu, nie stwierdza żadnych nieprawidłowości, wypisuje papiery i mogę iść. sanitariusz pomaga mi wstać, wspomina o moim wysokim tętnie, "już zaczynaliśmy się martwić!", życzy powodzenia, odprowadza do drzwi poczekalni gdzie przejmuje mnie ojciec, bierze mnie pod ramię i z nim kuśtykam do samochodu. wsiadam i pierwsze co robię to beczę. znowu. muszę odreagować. jest 12:05.

    pokaż spoiler jeśli zauważyliście co w tej historii nie tak, to brawo, bo zespół lekarzy, techników i pielęgniarzy nie było w stanie rozpoznać ani zatrzymać trzygodzinnego ataku paniki jaki mi się zdarzył. (najdłuższy i najgorszy w życiu zresztą.)


    skończyło się na naderwanym mięśniu w barku, zdartej skórze na łokciach gdzie do dziś mam blizny, zadrapaniach na plecach, i potężnych siniakach na nodze i ramieniu. cudem było to że przyjebawszy w asfalt łokciami a nie głową bo brakło może kilku centymetrów i być może by mnie tu z wami dziś nie było :^)

    #truestory #zalesie #wypadek #szpital #sor #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @kissmybattery: faken, ja to miałem tyle szczęścia w nieszczęściu, że jak już kiedyś wpadałem pod samochód to był to wysoko zawieszony żuk, który zatrzymał się jak byłem gdzieś w jego połowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: kissmybattery, Freakz
    •  

      @kissmybattery: Przeczytałam i przypomniał mi się mój wypadek jak miałam 15 lat. To jak wszystko wydawało się toczyć w zwolnionym tempie, chyba sama wstałam z betonu i pomimo iż miałam zaćmienie przed oczami i nic nie widziałam, to mówiłam że nic mi nie jest i chce już sobie iść by nie robić zamieszania. Pamiętam to jak jakiś menel zaczął się rzucac na kierowce samochodu - ale jak kierowca wyglądał to już nie. Pamiętam, że kierowca karetki to chyba ziemniaki wiózł w poprzedniej pracy. Pamiętam, że cały czas mówiłam że nic mi nie jest i chce iść do domu, a potem podczas RTG zrobiło mi się niedobrze i w trakcie robienia zdjęcia zwymiotowałam na ten blat - ale dalej przekonywałam wszystkich że wszystko ze mną ok. Niestety tego szczęścia nie miałam i utknęłam w nudnym szpitalu, w sali ze starymi babciami na 4 dni. pokaż całość

      +: kissmybattery, Freakz
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Mirki, siedzę i czekam na SOR ze skreconyn kolanem, boli jak diabli. Dajcie plusikow na krótsze czekanie - przed chwilą jakiś typ się zalil że czeka od 10... :(
    #sor #kolano #szpital #zalesie

    źródło: fromapp.jpg

    +: Freakz, SonyKrokiet +7 innych
  •  

    Dziś widziałam, jak ludzie w CKD na nagłym dentystycznym + chirurgii szczękowej popierdalają w... wyjętych z "jajeczek" foliowych butach. Właściwie osłonkach na buty. Niby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jajeczko z nimi kosztuje złotówkę w automacie obecnym w jebitnie widocznym miejscu na każdym (chyba) piętrze, a na ND wejście jest prosto z dworu, wcześniej trzeba iść od 15/17 kawałek przez pseudolasek po niekoniecznie wybrukowanej drodze, zaś ci wyjęli swoje z torebki, używane, brudne - ba, upierdolone - na odległość i podarte tak, że no widać po prostu zużycie, niejednokrotne i może nawet nie dwu-. Pieniądze można rozmienić w okienku zaraz obok.

    Każdy wymaga czystego szpitala, przy takim metrażu i takiej ilości przewijających się osób zrobiłby się istny chlew, gdyby każdy myślał sobie "przecież płacę składki, nie oszukajo mnie, wyjmuj Grażyna z torebki te buty cośmy z Januszkiem ostatnio kupili na spółę, ino szybko bo idzie doktór" i że jak on akurat przejdzie, to nie zrobi to różnicy. Nie wspomnę, że to też ci najczęściej próbują dostać się na "tylko o coś zapytam", nie zauważając telebimu wyświetlającego numerki, skrupulatnie potem sprawdzane przed wejściem na fotel.

    A jednak zrobi różnicę. Pomijam już mniejszym jojczeniem osoby, które na NAGŁY DYŻUR CHIRURGI SZCZĘKOWEJ (czy nawet ten podstawowy, ale też NAGŁY dentystyczny) chodzą "a, bo kilka razy w miesiącu tak lekko mnie jakby pobolewa i może to przez to że protezy mi się nie chce dobrze wkładać, kto by miał czas, ale skoro Halinka chodzi to i ja się z nią przejadę, pogadamy sobie w poczekalni przez te trzy godzinki", bo młoda jestem, czas mam, co z tego że studia i inne zajęcia ciężko skorelować z ropniem wymagającym rozcięcia i mordą jak buldog, a także późniejszym drenowaniem (pozdrawiam UŁ i nieuznawanie zwolnień lekarskich na pewnych przedmiotach, minusowe punkty na ostatecznych kolokwiach za nie są słodkie); postoję przecież.

    UGH. (づ•﹏•)づ #receopadajo i nawet #cyckiopadajo

    #szpital #medycyna #lodz #lodzkurwa #sor #januszebiznesu #janusze
    pokaż całość

  •  

    Sor w Legnicy jest jebanym nieporozumieniem, jestem po dosyć mocnym upadku, utracie przytomności i zanikach pamięci. Dzis byłem na sorze i czekałem 4 godziny tylko po to by usłyszeć ze nie musze wyjść bo to nie jest sprawa na sor, przede mna wszedł młody chłopak z mamą miał moze ze 12 lat i miał całkowicie przetrącone kolano w prawo i rozbity bark, a lekarz powiedział to samo co mi, by wyszedł bo on jest zdrowy.. paranoja, pierdolnieci ludzie.. #sor #szpital #legnica pokaż całość

  •  

    Logika piątkowego pacjenta, ćpa twarde narkotyki, chleje wódę do 3 nad ranem szuka awantur na mieście, przyjeżdża na SOR z rozcieta warga i wita się słowami "bo mi kurwa trzeba ten wargę zszyc i ja stąd idę im wpierdolic" moja empatia się kończy z piątkowym dyżurem i zaczyna od poniedziałku. #999 #sor #ratownictwo oby mu tak wjebali że mu się odechce kurwa wszystkiego.

    •  

      @ZaplutyKarzelReakcji
      Obiecalem sie troche rozwinac, wczoraj nie mialem kiedy.
      Raczej nie chodze po lekarzach, ale o 6 rano obudzil mnie tak potworny bol brzucha i nerki, ze myslec nie moglem (+problem z oddaniem moczu, a jak juz to z lekka krwia). Na 112 powiedzieli zebym poczekal z 30min az lek przeciwbolowy co wzialem zacznie dzialac. Wiec pojechalem Taxi na sor. Taksiarz byl bardzo ok, bo prawie nie moglem chodzic z bolu, wysiadl ze mna, i poszedl do szpitala wejsciem glownym. Poprosil o wozek dla mnie zeby dojechac z 200m na sor. Oczywiscie polprzytomny musialem sie legitymowac, zostawic dowod osobisty w zastaw., mimo ze siedze i wlasciwie to wyje z bolu a wozek potrzebnu do konca korytarza xd. Dojechalem na sor i poprosilem o wejscie do toalety. W srodku slysze jak taksiarz mowi, ze on tylko taxi no i sie zmywa do roboty. A lekarz(czy tam piegniarka) "jak pan go przywiozl, to niech pan z nim teraz siedzi"(tonem oburzonej, jak by nowila o kupie gowna nie pacjencie). Tamtem oxzywosie w koncu poszedl bo byl w pracy. Wzieli mnie na badanie. Lekarka byla tak kurewsko opryskliwa i nieuprzejma, ze to przechodzi ludzkie pojecie, oczywscie nie ublizala mi czy nie mowila wprost nic, co moznaby zacytowac jako przyklad, no ale byla po prostu chamska, jal by obrazona ze jej o 7 rano zawracam dupe. Dali mi kroplowke i polozyli mnie na sorze. Po 2-3h wszystko mi przeszlo i czulem sie jak mlody bog. Leze i widze starszego goscia(kolo 70), siedzacego na wozku. Poprosil, zeby hp gdziez polozyli bo nie daje juz rady siedziec, na co lekarz "pan chcial wczesniej siedziec (koło 1h wczesniej) to prosze siedziec. Zadnwgo wolnego lozka nie bylo, wiec mowie ze ja juz ok, ze poczekam na krzesle a polozcie tego pana u mnie." HURR DURR ten pan chcial siedziec, to niech siedzi". I tak staruszek przez bite 2h nastepne sapal ze zmeczenia na tym krzesle, ale przeciez ja mu nie pomoge wstac, bo jeazcze cos sie stanie i dopiero bedzie.

      Po wszystkim podzielilem sie z personelem swoimi uwagami, to sir dziwili jak w ogole smiem sie cos odzywac w tej sprawie.

      Ogolnue to nie wydarzylo sie nic strasznego, ale na prawde poziom chamstwa i to ze sie w ogole z nim nie kryja jest zdumiewajacy. Juz nie wspomne o krzykach i obrazaniu na caly korytarz jakiegos.menela, ktorego musieli myc -chociaz rzeczywiscie byl sakramencko smierdzacy i ujebany. Ale lekarz powinien sobie takie cos odpuscic. Sory za chaos ale mialem chwile na telefobie akurat :)
      pokaż całość

      +: Brant
    •  

      @SanchezYZF: ależ bym takiemu lidokainki wstrzyknęła troszkę "za bardzo obok" (albo i w ogóle, kto wie jakie interakcje mogą być ze środkami jakie szanowny zażywał?) i szyła tak, by się odechciało mordą kłapać; wpierdol zagiętą igłą do szycia i szwy to też takie, no nie wiem czy z hemostatycznych... ;) stan do uznania za zagrażający własnemu życiu, niepoczytalny i w pasy, żeby Siostry miały spokój na toksy i niepotrzebnie diazepamu/halowpierdolu nie marnować, ampułki tak tanie nie są... pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    #medycyna #sor
    Środek nocy, dzielnie walczysz z pierdolami ludzi pierwszego świata, a tu reanimacja wjeżdża na salony. Taki piękny zawał!
    Dzięki temu mam poczucie, że nie przychodzę tylko po to, żeby odwalić kawał, pięknej, nikomu niepotrzebnej roboty

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #medycyna #gorzkiezale #przegryw #pracbaza #smutnazaba
    Mireczki, opowiem wam smutna historię ze swojej pracy o której rozmyślam od kilku tygodni i która do tej pory nie daje mi spokoju..
    Na jednym ze swoich dyżurów w #sor karetka przywiozła mi pacjenta z silnym bólem o typie kolki nerkowej ok 22. 74 letni pacjent po zawałach i bypassach. Standardowo przyjęcie chorego od zespolu, EKG, parametry podstawowe typu tętno, ciśnienie, temperatura, wysycenie krwi tlenem. Badanie wstępne wyklucza inne choroby poza kółka nerkową. Krew, mocz na badanie, USG zlecone.
    Płuca, serce ok, w krwi morfologia, elektrolity, cep, wskaźnik nerkowy i markery sercowe ok.
    W moczu bakterie, troszkę krwi i białych krwinek.
    W USG wszystko ok.
    Zlecono leki pbolowo, rozkurczowe i pierwszą dawkę antybiotyku.
    Chory mówi, że wszystko mu przeszło, czuje się dobrze, chociaż wygląda troszkę niewyraźnie.
    W badaniu ogolnym kontrolnym wszystko ok, parametry podstawowe też ok.
    Chłop dalej mi się nie podoba, ale nie ma wskazań do zostawienia w szpitalu, a sam zainteresowany chce wracać do domu i nie chce zostać do rana w SOR, zresztą syn już jedzie go odebrać.
    Myślę, ok. Recepta na leki i antybiotyk wypisana, wydałem też skierowanie do oddziału urologii, gdyby tylko znów dolegliwości nawróciły. Chory wypisany z zaleceniem, żeby odrazu wykupić leki i jeszcze przed pójściem spać łyknąć pierwszą tabletkę antybiotyku. Pożegnaliśmy się o 2 w nocy.
    Na drugi dzień o 11 przyjechał w stanie ciężkim, wstrząs septyczny w przebiegu urosepsy, wysoką gorączką, liche ciśnienie, tętno wysokie, duszność, nerki przestały pracować. Trafił na oddział wewnętrzny, gdzie po kilku godzinach został przyjęty na OIOM z sepsa, niewydolnością serca, niewydolnością oddechowa, niewydolnością nerek, do tego w całym organizmie doszło do wykrzepiania wewnątrznaczyniowego (DIC)- to taki stan w sepsie gdzie w wyniku działania toksyn krew krzepnie w naczyniach i tworzy zatory w całym ciele, u niego akurat w tętnicach płucnych i prawdopodobnie w brzuchu. Tam gdzie skrzepów nie ma krew zupełnie przestaje krzepnąć i powoduje krwotoki wewnętrzne.
    Respirator, dializa, leki wspomagające pracę serca, cała gama leków z oiomu i antybiotyki, nic nie pomogo, chory zmarł po niecałej dobie w piorunującej urosepsie.
    I niby wszystko zostało zrobione tak jak powinno być zrobione, a ja się zastanawiam, czy jakbym się uparl i zmusił go, że ma zostać do rana na obserwacji i kontrolnych badaniach, to nie doszłoby do takiej sytuacji.
    I tak mnie to męczy od paru tygodni, taka osobista porażka..
    pokaż całość

  •  

    #sor #medycyna #999 #warszawa

    Rano był spokój jeden Pan z 4,5 promila o 9 rano. Czułem nerwowe oczekiwanie. Sylwester Sylwester i co? Pustki.
    Jak w oku cyklonu cisza przed burzą w SOR właśnie się skończyła. Zaczynają wpływać kolejni pacjenci strumieniami.
    Pobity na neurochirurgie z krwawieniem do CSN, Panowie Zule na niski parter, ktoś ścigany listem gończym, jak narazie bez urwanych palców wsrod mlodziezy,ale jest przed 24 więc kto wie?
    I wtedy weszli Oni, ONI są z WARSZAWY I ONI ŻĄDAJĄ... A doktor ile ma doktoratow? Ile specjalizacji? I dlaczego ma tylko 30 lat? I mnie wyprowadzili z równowagii bo jak śmiem iść do reanimacji bo on, jej partner umiera..

    Jeszcze 7h i 10 minut.
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg 18+

    +: V.......l, frizik +385 innych
  •  

    #medycyna #sor

    Ktoś się praktycznie zapił na śmierć.
    Ohui.jpg

    źródło: fromapp.jpg 18+

  •  

    Polska "służba zdrowia" w pewnej okazałości. Tata bardzo źle się poczuł w nocy, brak z nim kontaktu, zaburzenie świadomości, zbiera mu się na wymioty i ledwo co oddycha, a od 4 lat choruje na zapalenie wątroby typu C i czeka na przeszczep. Więc mama razem z wujkiem za kółko i jadą do Szczecina na oddział gdzie mają tacie pomóc. Po drodze jednak tata tak źle się poczuł, że na ekspresówce za Zieloną Góra musieli się zatrzymać i wezwać pogotowie, bo tata prawie odpływał. Dodatkowo jeszcze podjechała straż graniczna i pomogła mojej mamie i wujkowi wezwać pomóc i wstrzymać ruch. Pogotowie przyjechało, zabrało tatę na SOR do Zielonej, a mama i wujek pojechali za nimi. Tam robią tacie badania, choć moja mama mówi, że potrzebny jest specjalny antybiotyk na zaburzenia świadomości, bo nie będzie z tatą kontaktu. No to oni nie, bo badania muszą być. Do tego tłumaczyli panu lekarzowi, żeby zadzwonił do Szczecina jak nie wie co ma robić, bo tam jest pani doktor co zna chorobę taty na wylot i pomoże. To on nie i 3h czekali na wynik, po czym stwierdzili, że wszystko jest OK i pewnie za dużo zjadł XDDDDDDDD. Do tego pielęgniarka miała takie wonty do mojej mamy, że jak to w święta dokuczają lekarzom, powinni jechać do Szczecina cały czas, a nie się zatrzymują i dupę zawracają. Dobrze, że był wujek to postawił szlaufa do pionu i dała już sobie spokój. Po wszystkim pojechali do Szczecina, a tam już traktowano ich na szczęście jak należy i chociaż wiemy teraz, że tata jest w dobrych rękach. Jednym słowem DRAMAT!!!

    #polskasluzbazdrowia #zalesie #sluzbazdrowia #sor
    pokaż całość

  •  

    Dej plusa, jeszcze nie wiem co mam chore.
    #sor

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #medycyna #neurologia #sor

    Wągrzyca mózgu. Facet trafił na SOR z powodu zaburzeń mowy z podejrzeniem udaru niedokrwiennego. W TK liczne przestrzenie płynowe. Ostatni przypadek w Polsce podobno w 2011. Do dzisiaj :)

    źródło: fromapp.jpg

    +: Testciazr, Mateusssz +147 innych
  •  

    Witam po bananowej przerwie. Szczęśliwie nie nudziło mi się za bardzo, bo miałem co robić w #pracbaza #sor #medycyna #heheszki #lekarzpozakontrololo
    Z miejsca chciałbym pozdrowić swoich pacjentów, których miałem przyjemność i zaszczyt przyjmować.
    Tutaj szczególe pozdrowienia dla p Marcina, który odwiedził przypadkiem SOR w poszukiwaniu zaginionego na ostatniej imprezie mienia. Pomimo trudności w postaci zagubienia cennych przedmiotów poza terenem placowki, udało nam się odnaleźć część przedmiotów. Klucze do domu odzyskaliśmy dość szybko, niestety pokrywka od dezodorantu nadal przebywa w dupie.

    Pozdrawiam również p Seweryna, lokalnego mistrza vudżitsu i walewódo. Niesamowita prezencja, resztki kultury tylko w postaci flory jelitowej oraz niezapomniany pokaz karate przez szmate. Niestety z racji bezsensownej agresji oraz braku zrozumienia nasz podopieczny wyrywał sobie wszystko z żył znacząc Izbę swą błękitna krwią, złocistym moczem i gównianym gównem spierdalajacym przez nogawki w poszukiwaniu świeżego powietrza. W takim miejscu najważniejsze jest szybkie toczenie płynów... Wężem, pod ciśnieniem, z mydłem w pianie-generalnie pianaparty jak po karambolu na A2. Po wstępnym zmniejszeniu ryzyka biologicznego, wybór drogi dożylnej. Z racji wyrywania wenflonu założono "dwupasmówkę", czyli zestaw po ptasiej intubacji-zalozenie cewnika, a potem wiadukcik i pomarańczowy wenflon na grzbiet beniza, wszystko opierdolone na grubo bandażem na roladę.
    Potem już tylko uspokojacze i można spać do rana na sucho :)
    pokaż całość

  •  

    #medycyna #pracbaza #heheszki #sor #szpital
    1 kończ dyżur za SOR za 10 min, pacjenci przyjęci bądź wypisani, w tym czasie wypij kawę i szybki prysznic
    2 jesteś w lazience
    3 nagle słyszysz krzyk 20m dalej w poczekalni do POZ
    4 słyszysz znajomy głos ratownika, żeby wjeżdżać na salę reanimacyjną, kilka głosów krzyczy "wolajcie Aequitasa!"
    5 w tym samym momencie wpada ratownik do gabinetu i krzyczy "kurwa! Zatrzymanie"
    8 wybiegasz z gabinetu prosto na salę R
    9 kobieta lat 60 osunala się w poczekalni, brak wyczuwalnego tętna
    10 stwierdzasz zatrzymanie, zaczynacie masować, łapiesz za łyżki do defibrylacji i widzisz migotanie komór, ładowanie strzału...
    11 walisz na szybko pięścią w klate (uderzenie przedsercowe)- bez efektu
    12 strzał z łyżek od defibrylatora, ciało zatrzepalo o stół, zapach spalonej skóry w powietrzu
    13 pelne RKO, intubacja, adrenalina
    7 uświadamiasz sobie, że prowadzisz resuscytację w samych gaciach i tshircie, ale w sumie widzą Cię tylko koledzy z pracy
    14 Nadal migotanie komór, kolejny strzał, śmierdzi bardziej palonym ciałem jak za niemca, pojawia się dyskretna nutka zapachu pochodząca z bańki odbytnicy.. jak to przy zatrzymaniu
    15 podejrzewasz masywny zawał, powiadamiają hemodynamikie o pilnej koronarografii
    16 po kolejnym strzale asystolia, działania trwają nadal, zapinasz respirator, ratownika Łukasza (Lukas-automat do masowania serca), coraz mocniej traci guanem
    17 serce po resecie 3defibrylacjach i 4 adrenalinach łaskawie wznowiło pracę, odpinasz ratownika Łukasza, chora jedzie na stół kardiologiczny
    18 zawał jak chuj, ale poszerzyli naczynia wieńcowe i sytuacja opanowana
    19 guana w spodniach chorej nie bylo

    Historia przypomniała mi się, bo widziałem ta pacjentkę ostatnio w szpitalu, bez jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu (córka pacjenta, który trafił na SOR).

    [pokaż spoiler]
    pokaż całość

  •  

    #medycyna #sor #999 #niechjada #rezydent

    Przejalem pacjentke lat 30 po NZK, z uniesieniem w EKG. Do dzisiaj na nic sie nie leczyla. Zdrowa zadowolona, ladnie umalowana blondyneczka. Stan krytyczny na dzień dobry. Wykonaliśmy koro, aortografie, aminy presyjne pompowane wiadrami, założona kontrapulsacja, respirator, wklucia centralne pierwsze drugie.. Od 4h na masażu serca lucasem. Non stop. Co jakis czas wracala do nas. Podałem z 60 moze 80 adrenalin? Przestalem liczyc w pewnym momencie. Levonor dopamina dobutamina.. Źrenice szerokie chyba od 2h. Mózg uszkodzony, serce się nie kurczy.. Mąż ryczy gdzieś na sali obok, wali w podłogę, pyta dlaczego. Miałem kończyć prace o 14 etatowy. Wróciłem teraz i mam zamiar się schlac.. pokaż całość

  •  

    Jesteśmy z różowym jedyni na SOR a i tak już czekamy od godziny. Chyba robią to specjalnie, żeby człowiekowi obrzydzić, zniechęcić do przychodzenia tu #szpital #sor

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #medycyna #gorzkiezale #sor #lekarz
    Trzymajcie kciuki mireczki, szykuje mi się sprawa sądowa, czekam na pozew, rodzina pacjenta już zapowiedziała, że spotkamy się w sądzie

  •  

    #medycyna #sor #heheszki #pracbaza
    I przyszedł chromy do soru, lekarz położył dłonie na jego karku, pogładził go po udach i powiedział wstań i usiądź w poczekalni, zbadam pana za 8 godzin. Wstał więc i poszedl pierdoląc ochronę zdrowia

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Wczoraj przed południem pojechałam na SOR z otwartą raną głowy (nic poważnego, ale krew się lała jak w filmie akcji klasy D xD). I kurde, od chwili zaparkowania do wyjścia z opatrzoną raną minęła raptem godzina. Może to kwestia tego, że w niedzielę rano raczej nie ma dzikich tłumów na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, a może to kwestia tego, że z moją w gruncie rzeczy powierzchowną raną byłam tam najpilniejszym przypadkiem (w kolejce była m.in. pani, którą od tygodnia bolało ucho...), ale mimo wszystko: całość poszła sprawnie, w miłej atmosferze, rejestrował mnie jakiś śmieszek, który na bank ma tu konto, lekarz i pani pielęgniarka byli bardzo sympatyczni i uprzejmi. Jestem naprawdę mile zaskoczona. Dziękuję, panie doktorze, pani pielęgniarko i panie śmieszku, o taką służbę zdrowia płaciłam składki.

    #oswiadczenie #sor #sluzbazdrowia
    pokaż całość

  •  

    siedzę sobie właśnie na #sor i czekam grzecznie na wyniki, a tu wpada Seba z Karyną i domagają się wizyty u lekarza, bo trzeba receptę na EllaOne XD
    #truestory #sebixkurwix #karyna #heheszki

  •  

    Czytając znalezisko o pogotowiu kopiuje komentarz, bo taka historyjka mi się przypomniała
    Dodatkowo wspaniałe POZ, dostają hajs z NFZ na realizację transportu sanitarnego (dodatkowy hajs oprócz stawki kapitacyjnej), więc albo mogą utrzymywać własną sanitarke albo wynająć firmę zewnętrzną. Tymczasem siopa jest inkasowania przez zarządzających Prywatna przychodnia (z tym wałkiem w państwowych się nie spotkałem), a jak pacjent wymaga przewiezienia do szpitala to kręcą #999 i wzywają karetkę, że niby zagrożenie życia (20% to faktycznie poważne stany, reszta mogłaby jechać sanitarka, taxi czy autobusem że skierowanie do szpitala). Albo w drugą strone, pacjentowi w stanie zagrożenia życia skierowanie w łapę i niech pan idzie do szpitala i tu moje #coolstory z #pracbaza #medycyna
    Będąc w innej sprawie na #sor koleżanka #lekarz pełna wk%!#u pokazuje mi skierowanie "zawał serca", pytam "ale o co chodzi?"
    Okazało się że pacjent był w przychodni z bólem w klacie, EKG dramat, więc lekarz dał skierowanie w rękę i kazał iść do szpitala. Zagotowalo mnie. Chłop już przyjmowany na kardiologię, zalekowany, stabilny. Wypaliłem "dawaj skierowanie!" Biorę tel służbowy sor i kręcę do POZ
    -Witam dr wk%!#ionyAequitas, sor tego a tego szpitala, czy jest dostepna dr pojebalodoreszty?
    -jest...
    -prosze o przekazanie tel w pilnej sprawie
    -yyy ... Dobrze.. juz.. zaraz
    Cisza, kroki, otwierane drzwi
    - halo? Dr poj!@?lodoreszty, słucham?
    - witam dr wk%!#ionyAequitas, sor tego a tego szpitala, czy w dniu dzisiejszym był u Pani pan AnonzZawalem?
    -TAK! Skierowałam go od razu do szpitala!
    - tak się składa, że 20m od wejścia do Sor znaleziono go przez przechodniów nieprzytomnego, bez oznak zycia ze skierowaniem w kieszeni koszuli z pieczęcią p. Dr
    Właśnie trwa resuscytacja od 20min...
    -cisza
    ...
    ...
    ...
    -(najzalosniejszy głos every mieszający w sobie stłumiony szloch i nadchodzącą biegunkę) k%!#a mac...

    No i się rozlaczylem :)
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów