•  

    na wykopie jak w lesie! Nie! Na wykopie jak w chlewie obsranym gównem. Powiesz piwniczniakom że laska jest średnia i oprócz fajnej dupy nie ma nic to armia białorycerzy wypomina mi że pewnie jestem gimbusem-spierdoliną i że porno zakręciło mi w głowie xD Mam normalną (lepszą od tej dziewczynę - nie będe wrzucał wam fotki), po prostu mogę komentować inne bez zobowiązań. Laska ze zdjęcia nie jest brzydka, ale nie jest też 10/10. Ludzie zlitujcie się xD czasem jak was czytam to wydaje mi się że dla was najlepszą zaletą jakiejkolwiek dziewczyny jest to że.. jest

    @Nerlo @2phonepiotrus

    #spierdolenie #logikaniebieskichpaskow #gdzietulogika #rozowepaski
    pokaż całość

    źródło: JakWlesie.png

  •  

    Dzień dobry mirko, muszę się wam wyżalić

    TL;DR Mam 25 lat i wygrałem w życie

    Piszę to z mojego głównego konta bo dużo osób mnie tu zna, a z anonima mogliby nie wiedzieć o kogo chodzi. Dobrze, więc zacznę od początku. Pochodzę z dużego miasta - Warszawy, oczywiście jest to jeden z powodów mojego wygrywu, zamiast jak normalna spierdolina mieszkać na Podlasiu i zarabiać 1600 brutto w januszexie to tutaj dostawałem na start oferty typu 4-5k netto w podrzędnym korpo ( ͡° ʖ̯ ͡°) Moi rodzice to typowi normalni ludzie, bez nałogów i kochający. Nie zliczę ile razy modliłem się w myślach żeby ojciec wrócił z roboty najebany i rozjebał jakąś meblościankę, jak na złość zawsze wracał trzeźwy i przynosił lego zestawy (╯︵╰,) Oczywiście moja matka nie nauczyła mnie szacunku do kobiet, przez co jestem alfą i w młodości wszystkie kobiety były moje ( ͡° ʖ̯ ͡°) Skończyłem też najlepsze medyczne studia w kraju, przez co nie mogę znaleźć gówno roboty. Ostatnio byłem na rozmowie o prace w maku, to mnie rekruter wyśmiał i powiedział że z moimi trzema specjalizacjami - neurochirurgią, psychiatrią, kardiologią, i profesurą w wieku 25 to powinienem ludzi leczyć, a nie składać hamburgery. Na koniec zostawiłem według mnie najgorsze - moją dziewczynę, typowa 10/10 z długimi nogami i zajebistym tyłkiem, inteligentna, kochana i wierna. Nawet nie macie pojęcia jak trudno jest jak dziewczyna nie chce was zdradzić ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Ostatnio zaprosiłem mojego kolegę Włocha na kameralną imprezę w trzy osoby, upiłem różowego, i pod pretekstem pilnej sprawy w pracy wyszedłem z mieszkania i zacząłem ich podsłuchiwać. Nawet nie wiecie co czułem, jak zamiast jęków różowej usłyszałem dźwięk układanego jenga, wkurwiony wpadłem do mieszkania i zacząłem się drzeć ze mogłaby mu chociaż loda zrobić a ona tylko coś bełkotała że mnie kocha i w ogóle ehhhhhhhhhhhh (╥﹏╥)

    Najgorsze jest to, że mój wygryw rzutuje na relacje z wykopem, bo co ja mam tu pisać? O tym że ostatnio byłem w Japonii i uprawiałem tam świetny seks? Super przygoda kurwo! Jak wchodzę na tagi #spierdolenie i #przegryw to aż mnie ściska w żołądku, że tak wygrałem w życie ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    I nawet nie mówcie mi porad w stylu:"Zaszyj się w piwnicy", "Nie idź na siłownie", "Zacznij się ubierać jak syf", "Idź nie biegać" bo cały ten wygryw siedzi w mojej głowie :/ Kiedyś chciałem zacząć przegrywać, ładnie sobie kupiłem diablo 3, usiadłem przed komputerem i nawet nie zdążyłem skończyć pierwszego aktu bo kumpel zadzwonił i mówi że idziemy na miasto ;_;

    ehhhh jebać to życie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #przegryw #stulejacontent #wygryw #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Czekasz na kumpla w kawiarni a tu nagle przysiada się do ciebie zajebista laska 9/10 i mówi "Cześć, jestem Justyna." i patrzy się prosto w oczy, czekając na twoją reakcję.

    CO ROBISZ ???

    #ankieta #spierdolenie #spierdolenieumyslowe #przegryw #stulejacontent #podrywajzwykopem pokaż całość

    źródło: DSC01236.jpg

    CO ROBIĘ:

    • 85 głosów (2.70%)
      Dopijam resztki kawy i nerwowo wychodzę
    • 191 głosów (6.06%)
      Mam natłok myśli, nie wiem co zrobić i wymiotuję
    • 98 głosów (3.11%)
      Udaję że jej nie widzę i nerwowo czekam
    • 795 głosów (25.22%)
      Sytuacja jest niemożliwa - nie wychodzę z piwnicy
    • 53 głosy (1.68%)
      Udaję że odbieram telefon i się ewakuuję
    • 1402 głosy (44.48%)
      Pytam się o co jej chodzi i dlaczego tu siadła
    • 258 głosów (8.19%)
      MYŚLĘ "NIECH TEN KOSZMAR SIĘ JUŻ SKOŃCZY"
    • 270 głosów (8.57%)
      inne (napisz proszę w komentarzu)
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jeśli myślisz, że masz chujowe życie, to prawdopodobnie się mylisz. Mam 26 lat i:
    - nigdy nie miałem dziewczyny
    - nigdy nie obchodziłem urodzin
    - nigdy nie byłem na Sylwestrze
    - skończyłem gównokierunek na licencjacie, który nie dał mi żadnych umiejętności
    - zarabiam 1800 zł na umowie zlecenie
    - MIESZKAM Z RODZICAMI
    - jestem jedynakiem na skraju załamania nerwowego
    - z tego wszystkiego przytyłem 10kg w listopadzie i jestem zalany tłuszczem w chuj
    - nie mam nikogo, kogo mógłbym nazwać przyjacielem, tylko 3 znajomych, z którymi mam jakiś tam kontakt

    To nie tak, że nic nie robiłem żeby to zmienić. Jeździłem na wycieczki w góry, nie poznalem nikogo. Zapisałem się dwukrotny na kurs tańca: na pierwszym tańcu użytkowym nie miałem partnerki, na drugim, Salsie, było więcej mężczyzn niż kobiet, więc popierdoliłem oba. Poszedłem do uczelnianej psycholog, rozmawiałem z nią ponad godzinę, zasugerowała mi terapię grupową, która trwa 3 miesiące dzień w dzień, można mieć tylko 2 nieobecności, więc zrezygnowałem, bo koliduje z pracą.
    Spotykałem się z dziewczyną lvl 24, cały jeden miesiąc (styczeń 2016), odeszła i wcale jej się nie dziwię ,bo przyznałem się, że miałem depresję. Wiem, że takich rzeczy nie powinienem był mówić, ale chciałem być szczery. Cieszę się, że mnie zostawiła, wyczuła spierdolenie i sobie poszła, plus dla niej. Jeszcze innym razem z inną znajomą poznaną na studiach jechałem pociągiem i tyle.

    Jestem tak w czarnej dupie z życiem, że go szczerze nienawidzę, jestem na poziomie rozwoju społecznego 15 latka, bez żadnego doświadczenia życiowego i kontaktu z kobietami. Nawet gdybym teraz jakąś poznał, to nie wiem w ogóle jak zacząć rozmowę, cokolwiek. Część to moja wina, cześć rodziców, bo z nimi ciągle mieszkam, nie stać mnie na wynajem, a oni są #swiadkowiejehowy, a w tej jebanej sekcie można się kolegować z kobietami wyłącznie, jeśli chce się żenić, a jak tu się żenić kurwa w wieku 18 lat, gdy hormony buzują - wiadomo - zostaje walenie konia. Miałem mega wyrzuty sumienia i cały czas mam. Do tego gdy widzę rówieśników na fejsie lub szczęśliwych ludzi na ulicy, to mnie strzela chuj, że są w wieloletnich związkach, rodzą dzieci, biorą kredyty i pchają życie do przodu. Przynajmniej będą mieć co wspominać na starość.

    Jedyne, czego pragnę to samobójstwo, ale się zbyt boję cierpienia i że nawet to koncertowo spierdole. Najlepiej byłoby się zastrzelić, ale kurwa nawet nie ma skąd brać pistoletu. Poza tym szkoda mi rodziców, bo jestem jedynakiem i chyba mnie kochają. Samobójstwo w ich społeczności sprowadziloby na nich klątwę i wstyd wśród wspolwyznawcow.

    Najlepiej byłoby się napić wódki i wejść do rzeki i chyba tak zrobię. Przegrałem życie
    #przegryw #tfwnogf #spierdolenie #gorzkiezale #zalesie #depresja #kurwamac

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: dope
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj byłem na imprezie tanecznej w klubie. Ogólnie w takie miejsca nie chodzę, ale miało być dużo ludzi z organizacji, do której należę (zostało to ogłoszone na spotkaniu i na facebookowej grupie), więc poszedłem. Całej imprezy nie będę relacjonował. Opiszę tylko pewną rzecz, która mi się przytrafiła.

    Zostałem przez jedną dziewczynę poproszony do tańca. Byłem już po trzech browarach, więc się zgodziłem.

    Na początku tańczyliśmy osobno, bez jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. Potem złapaliśmy się za ręce. Miałem pewien problem z tym, jak ją trzymać - nie mogłem się zdecydować i co chwilę zmieniałem z nachwytu na podchwyt i vice versa (picrel - lewe zdjęcia). W końcu ona - chyba zniecierpliwiona tym - zmieniła chwyt z takiego grzecznego na taki ze splecionymi palcami (picrel - prawe zdjęcie).

    Z mojej strony był to typowy taniec stulejarza - przeskakiwanie z nogi na nogę, gibanie się na boki, zero kontaktu fizycznego (nie licząc dłoni). Ona wiła się i prężyła, kręciła ponętnie biodrami. Próbowałem zainicjować parę obrotów, ale zostałem zjebany - powiedziała (a właściwie wykrzyczała, bo muza głośno dawała), że sama będzie robić obroty.

    Była ode mnie niższa o głowę albo o pół. Patrzyła mi w oczy kierując wzrok do góry. Też patrzyłem w jej oczy - bez uciekania wzrokiem, jak to zazwyczaj robię. Teraz wydaje mi się, że chyba robiła różne miny. Może nie były jakieś bardzo wymowne typu przygryzanie wargi czy wytykanie języka, ale jednak odbierałem to jako pewnego rodzaju sygnały.

    Jeśli chodzi o trzymanie się za ręce, to raz ściskała je mocniej, raz luzowała. Nie wiem, czy tak po prostu w tańcu było jej wygodniej, czy robiąc to dawała mi jakieś sygnały. Tantryczne trzymanie się za ręce?

    W pewnym momencie uświadomiłem sobie, jak drobne są jej dłonie. Od razu przeszła mi przez głowę myśl, czy byłaby w stanie objąć mojego chuja tak, by palec wskazujący zetknął się z kciukiem.

    Skutek tego był taki, że dostałem wzwodu.

    Ciekaw jestem, czy całe to wszystko to moje urojenia, czy może miała dni płodne i dlatego tak prowokująco się zachowywała...

    pokaż spoiler Dzisiaj cały dzień siedzę na youtube i słucham piosenek, przy których tańczyliśmy.


    #feels #tfwnogf #stulejacontent #przegryw #spierdolenie
    #imprezy #kluby #taniec #boner #wzwod #beniz
    pokaż całość

    •  

      Proszę wszystkich o zrozumienie. Jestem kissless handholdless hugless virgin. To był pierwszy w moim życiu taniec z kobietą (nie licząc małego epizodu).

      Jeśli chodzi o fragment o małych dłoniach, to faktycznie niepotrzebnie o tym pisałem, bo zepsułem romantyczny nastrój. Przez to wpis może być błędnie odebrany. Teraz niektórzy mogą myśleć, że jestem jakimś napaleńcem, który jak widzi dłonie, to myśli handjobie, a jak usta, to wyobraża sobie lodzika. Nie jest tak.

      Ten taniec to najbardziej erotyczna rzecz jaka przytrafiła mi się w całym moim życiu. Efekt robiło trzymanie się za ręce ze splecionymi palcami, jej patrzenie się w oczy i ruchy jej ciała. Już wtedy czułem napięcie. To, że przez chwilę pomyślałem, że mogłaby mi tymi rączkami zwalić konia, to raczej oznaka tego, że ze mną wszystko OK - tak mi się przynajmniej wydaje.

      Jeśli nie zauważyła namiotu, to tematu w ogóle nie było. Jeśli zauważyła, to może być z siebie dumna.

      Po tańcu przyszły feelsy, że przez to moje piwniczenie ominęło mnie tyle spraw. I że dopiero w wieku 32 lat zaczynam nadrabiać zaległości. Myślałem nawet, że zrobiła to specjalnie. Żeby pokazać, że nie dla psa kiełbasa. Że może zatańczyć ze stulajarzem, ale tylko po to, żeby go nakręcić. Bolcował i tak będzie ją jakiś samiec alfa.

      Kilkanaście minut na parkiecie, a ja będę spamował mirko przez najbliższy miesiąc.

      @dajeszmalina: @kwasnydeszcz: @ManOfGlass: @aardwolf: @Crybaby: @zamocny: @KarPaKo: @Laskolnikov: @LeVentLeCri:
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Eh Mireczki...
    https://www.wykop.pl/wpis/28538895/anonimowemirkowyznania-czuje-ze-moj-chlopak-nie-za/
    Smutam jak czytam posty rozowych paskow na #anonimowemirkowyznania o tym jak ich faceci maja ich w dupie, jak podczas seksow w ogole nie interesuja sie potrzebami rozowych, jak to sa egoistyczni i w ogole.
    Jak te rozowe poznaja tych bolcow?
    Dlaczego Mirki takie jak ja sa ciagle #tfwnogf?
    Zawsze mialem bol dupy o to ze hehe bad boye ktorzy traktuja kobiete jak szmate non stop przebieraja w kobietach, a tfwnogf mocno. Wcale nie jestem jakims mega beta ktory zawsze lize dziewczynom dupe bo to ociera o desperacje.
    Podam przyklad.
    Mam 24 lata i raz w zyciu uprawialem seks. Z mojej perspektywy bylo sporo kompromitacji, mialem wtedy 23 lata, wtedy tez zaliczylem 1 pocalunek. Jednak seks dla dziewczyny byl mega i sama mi powiedziala ze dawno takiego dobrego seksu nie miala. Oczywiscie nie mowilem jej ze to moja pierwsza ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co robilem? Ogladalem duzo pornoli przez cale zycie wiec wiedzialem co i jak. Nie skupilem sie tylko na sobie ale na dziewczynie. Z poczatku staralem sie mocno ja rozgrzac, intensywne calowanie, pieszczoty na ciele, calowanie szyi, mietoszenie sutkow, lizanie sutkow, duzo minetek, palcowek, pocierania lechtaczki. Z penetracja szlo mi slabo bo bylem pijany i nie mogl mi ustac zolnierz na bacznosc, ciagle wypadal tez z psiochy i najdluzej penetracja trwala chyba 15 sekund bo co chwile wypadal takze czuje sie jako pol-prawiczek xD Chociaz tak na marginesie to poczatki z nia byly bekowe jak sie calowalismy a ja doslownie wysysalem jej usta jak odkurzacz, staralem sie to robic zbyt intensywniej i nawet sama ona sie smiala zebym robil to wolniej i subtelniej xD
    Ale zmierzam do tego ze mimo ze z penetracja bylo slabo to dziewczyna doszla kilka razy dzieki temu ze skupilem sie mocno na niej i na pieszczeniu jej.
    Potem sie okazalo ze ta dziewczyna ma chlopaka i to byl jednorazowy wyskok na imprezie bo ona byla z nim poklocona xDDD I tak do dzis jestem sam. Poczulem sie troche jak taki emocjonalny tampon dla tej dziewcyzny no ale w koncu stracilem wtedy prawictwo takze nie bylo zle.

    W kazdym razie czuje zle czlowiek bo cale zycie jestem sam, a gdybym mial dziewczyne to potrafilbym docenic to ze jest moja dziewczyna. Oczywiscie nie byloby to tak ze bylbym pantoflem, ale po prostu odwzazjemnialbym jej milosc i dobre uczucia wzgledem mnie, czesto ja zaskakiwal roznymi rzeczami zeby sie nie nudzila przy mnie i ogolnie bylbym na niej skupiony.

    Takich facetow jak ja jest mnostwo, nawet na wykopie z tego co czytam i oczywiscie mamy jedna wspolna ceche: #tfwnogf XD

    Smutne to troche ale nie wiem gdzie szukac dziewczyn. Jestem raczej spokojnym Mireczkiem i nie zmienie sie nagle charakterem w jakiegos dynamiczngo samca alfa. Pracuje nad soba aby byc bardziej rozmownym i okazywac intensywniej emocje, ale to jest trudne. Kiedys duzo piwniczylem, odzylem dopiero po ukonczeniu 22 lat gdy zaczalem intensywniej wychodzic do ludzi, imprezowac, poznawac ludzi, chociaz do dzis nie jest mi latwo bedac osoba ktora nie byla nigdy w zwiazku a uprawiala seks tylko raz. W sumie czuje sie troche jak prawiczek, w kazdym razie ktos niedoswiadczony.

    Mam tez obawy przed poznaniem dziewczyny jakiejkolwiek bo wyda sie to ze nigdy z nikim nie bylem w zwiazku. Wiem ze jak dziewczyna jest normalna to zrozumie ale samo przyznanie sie do tego godzi w moja dume i w moj honor.

    Eh nie chce mi sie juz wiecej pisac, po prostu chcialem oddac takie swoje refleksje na ten temat. Probuje jakos szukac dziewczyny, bylem na paru randkach, zazwyczaj kontakty szybko sie urywaly xD Takze pewnie cos robie zle i nie mam tego czegos co powinienem miec, ale taka juz jest droga spierdoliny chyba i nic sie na to nie da poradzic.

    #spierdolenie #tfwnogf #feels #przemyslenia #oswiadczenie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Kiedyś, jak jakiś różowy dał mi plusa, to wyobrażałem sobie, że idziemy razem, trzymając się za ręce i wyznawaliśmy sobie miłość (╯︵╰,)4
    #przegryw #stulejacontent #spierdolenie #feels

  •  

    Wtf?! Nawet nie wiem jak to otagować...na co i po co to komu?!

    #gownowpis #kupa #wpiszdupy #spierdolenie #cebuladeals #januszebiznesu

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    ZARA sylwester kolejny w moim życiu samotny będzie nawet gorzej niż rok temu... bo wtedy zadzwoniła do mnie dziewczyna która bardzo kocham do tej pory
    pierwszy raz wtedy gadaliśmy
    ten rok miał być przełomowy miałem być z nią a zjebałem to.. już mi wszystko jedno kupię se wódkę i będę pił przed kompem w sylwestra sam... nie no obecnie jestem psychicznym wrakiem
    #przegryw #sylwester #zycie #tfwnogf #stulejacontent #spierdolenie #feels #zalesie #oswiadczenie #przemyslenia pokaż całość

  •  

    Ludzie niby są najbardziej inteligentnymi stworzeniami na tej planecie. Czasem w to wątpię. Dzisiaj w sposób szczególny. Faceci często nie myślą mózgiem, tylko kutasem. Liczy się tylko to, by zamoczyć.Choćby wyruchali wszystkie kobiety na tej Ziemi, to i tak będzie im mało. Baby mają problemy z logicznym myśleniem. Są próżne. Chcą księcia z bajki. Ma być zabójczo piękny. Mieć full kasy na koncie, zajebistą pracę i drogi samochód. Wszystko jest robione na pokaz. Kochają "łobuzów", a potem w TV co chwila jakieś info, że jest przemoc domowa, skatowane dzieci. Myślą, że będą kochane za to jak wyglądają. Faceci są jak dzieci. One nie muszą się starać. Wystarczy, że go zaciągnie do łóżka i myśli, już go ma w garści. Do tego ten jebany konsumpcjonizm. Byle rodzina, sąsiad, znajomi zazdrościli. Kredyt na mieszkanie na pierdylion lat. Teraz będą Święta. W wielu domach to będzie martwe święto. Zapierdalanie do sklepów. Choinka, żarcie, prezenty. Kurwa bycie z bliskimi jest najważniejsze. Sam nie jestem lepszy. Marnuję swoje najlepsze lata życia. Jestem jebanym tchórzem. Nie umiem podejmować decyzji. Jestem zwykłą pizdą, a nie facetem. Odciąłem się od ludzi. Na zewnątrz staram się udawać, że wszystko ze mną dobrze. Nawet o swój wygląd nie umiem zadbać. Mogę wszystko zwalić na moich starych, ale sam też wiele włożyłem w moje obecne spierdolenie. Nie mam pojęcia co będzie dalej. Biorę leki od roku, które dopiero teraz zaczynają coś tam działać. To będą moje kolejne zjebane Święta. Nie mam sił.
    #depresja #nerwica #zalesie #spierdolenie #spierdolenieumyslowe #przegryw #oswiadczenie #gownowpis #rozowepaski #rozowypasek #podludzie #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    Gdy chodziłem do przedszkola, to raz podszedłem do jakiejś grupki dzieci i zacząłem się z nimi bawić. Po chwili taki typowy Oskarek powiedział do mnie "Ty się z nami nie bawisz. Idź sobie"
    Ja odszedłem, usiadłem w kącie i zacząłem płakać.
    To chyba od tego momentu zaczęło się całe moje #spierdolenie
    #przegryw #stulejacontent

  •  

    Ale ja momentami kurewsko nienawidzę siebie i mojego życia. Ja pierdole, czego bym się nie tknął, to każdego w jakiś spierdolony sposób urażę i obrażę. Przykro mi za siebie samego.

    #feels #spierdolenie #zalesie #przegryw #stulejacontent

  •  

    Jaka jest geneza reakcji organizmu na sytuacje stresowe śmiechem? Z tego powodu panicznie boję się terapii grupowej jeśli na taką dostałbym zalecenie...
    Wyobraźcie sobie: ziomek kończy mówić o swoich troskach i zapada niezręczna cisza. W tym momencie zaczynam kisnąć pod nosem, tzn. jestem świadomy powagi sytuacji, ale jakoś podświadomie mnie to rozmiesza.
    W robocie to samo. Gdy rozmawiam z jakimś współpracownikiem to ciężko mi zachować powagę patrząc prosto w oczy. Staram się wtedy skupiać wzrok na ścianie, która jest za moim rozmówcą albo na jednym oku bądź ustach. Pewnego razu właśnie praktykowałem tą technikę, gdy nagle kolega przez przypadek na mnie napluł. Myśląc racjonalnie staram się zachować taktownie i nie zwracać na to uwagi, stało się. Ale wtedy przychodzi taka głupia myśl "naplul na mnie hehe Xd" i pojawia się mimowolnie uśmiech pod nosem, nie potrafię skoncentrować się już na rozmowie, tylko muszę powstrzymywać mimikę twarzy przed roześmianiem się...
    Jak nauczyć się samokontroli?
    #psychologia #spierdolenie
    pokaż całość

  •  

    Kurła, dzisiaj znowu kanałowe - part II.
    Dziwne uczucie pozbyć się fobii przed dentystą, a bać się tylko rachunku xDD
    #gownowpis #spierdolenie #fobia

    pokaż spoiler Fobii nie polecam, nikomu. Naprawdę. Kurła tyle piniendzów pójdzie przez irracjonalny strach

  •  

    Ja pierdole jestem stracony nawet 6 latek jest przystojniejszy ode mnie,a to wszystko przez te zakola,otyłość i wady genetyczne
    Nigdy nie znajde dziewczyny

    #przegryw #stulejacontent #oswiadczenie #spierdolenie #zalesie #zycie #rozowepaski

  •  

    Mirki, podziele się z wami historią... Woodstock...

    Kiedyś na woodstocku poznałem bardzo sympatyczną parę gejów i ich 5-cio letniego synka.
    Mieli cudowne poczucie humoru, spali razem w namiocie obok mojego.

    Pewnego razu chcieli się ruchać i poprosili żebym zabrał Pawełka na spacer - poszliśmy na koncert Behemota, niestety stałem przy barierkach z małym na barkach i dostałem potężną dawkę gazu musztardowego.

    Broniłbym się, ale po tabletkach z marichuaną miałem zwiotczałe mięśnie.
    Jak się obudziłem to mały dogorywał na scenie, przybity do krzyża.
    Nie wiedziałem jak powiedzieć chłopakom więc pobiegłem do Jurka Owsiaka, zapłakany, spanikowany.

    Od Jurka bił spokój i charyzma, kazał wolontariuszom wstrzyknąć mi heroinę i obiecał, że zajmie się tematem.
    I zrobił to - załatwił fajnego, ładnego chłopaka z jednego ze szpitali które dotował (rodzicom powiedzieli że zmarł), pięknie umalował i ubrał w śliczną sukienkę a wolontariusze na lektyce zanieśli go jako dar dla moich przyjaciół z namiotu obok.
    Byli zachwyceni, jeszcze tego samego wieczora taplaliśmy się wszyscy nago w błocie i tradycyjnie pluliśmy na godło i portret Papieża.
    Wpadł nawet sam Nergal który w ramach przeprosin podarował całe wiadro krokodyla - towaru było tak dużo, że wszystkich częstowaliśmy a i tak wróciłem do domu z dwoma dużymi słoikami

    pokaż spoiler #heheszki #pasta #woodstock #historia #wpiszdupy #ciekawostki #woodstock #muzyka #spierdolenie
    pokaż całość

  •  

    Nie ma to jak życie ze współlokatorem, który ze wszystkim jest na nie XD.

    27 lat,
    - nigdy nie pracował,
    - nie nauczył się języka po 8 latach, pomimo faktu bycia po studiach językowych i życia w kraju z tym językiem.
    - kobiety nie chce bo i tak go zdradzi, - fapacz długodystansowy,
    - wszystko jest bez sensu i do dupy
    - na utrzymaniu rodziców ofc

    Powiem szczerze ze takie towarzystwo mocno przekłada się na moje samopoczucie i humor. Powoli nie wytrzymuje ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Aha, obwinia jeszcze wszystkie #rozowypasek za całe zło tego świata XD

    Jak się go poprosi o sprzątanie po sobie w kuchni (śmieci i talerze leżą po 2 tyg.) to się obrusza ze jestem jak matka. Mówię mu żeby Filipinke zatrudnił do sprzątania to mówi ze szkoda mu pieniędzy XD ale syf to może być.

    Jak chce o tym z nim porozmawiać to słyszę "nie chce o tym gadać".

    Specjalnie go sprowadziłem do lepszego mieszkania, w którym mieszkam by miał lepiej. Nic to nie zmieniło.

    #zalesie #toksycznie #przyjaciele #problemy #wpiszdupy #spierdolenie #stuleja #stulejarnosc #zycie #pieniadze #praca #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      No niby o plagach robactwa nie pomyślałem, w sumie to nie myślałem że ktoś jest w stanie tak zapuścić siebie i pokój. Ja bym wyjechał mu z ultimatum, albo ogarnia się na tyle żeby mieszkanie jakoś wyglądało i nie jebało od niego, albo po prostu wypierdala za drzwi. Dasz mu tydzień czy 2 na ogarnięcie się i jak nie da rady to wiedział jak to się skończy.

    •  

      @Soju: Mo co z nim mieszkasz. Szanuj sie facet. Jak ja raz za granicą nie zmyłem raz patelni po powrocie z roboty była na moim tapczanie z kartką "My też chcemy kurwa jeść-push the tempo "

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    1.12.2017 - #nofapchallenge #nopornchallenge - 1/31

    W tym miesiącu trochę sobie pofolgowałem. Nie jestem z tego zadowolony.

    https://www.wykop.pl/wpis/27777389/

    W oglądaniu porno najbardziej nie lubię tego, ile marnuję czasu na znalezienie odpowiedniego video, przy którym dojdę (zwykły seks już dawno mnie nie jara - muszą być jakieś pojebane rzeczy typu femdom).

    Czasem np. około godz. 23 stwierdzałem, że sobie zwalę. Kończyło się to tym, że szedłem spać np. o godz. 4 rano. Następnego dnia normalnie do pracy na godz. 10. Po tygodniu takiego funkcjonowania było ciężko. W pracy przysypiałem.

    #spierdolenie #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    lvl 17
    licbaza
    żyjesz jak normalny nastolatek
    no może poza tym że jesteś totalnym przegrywem
    nie należysz do rozrywkowych ludzi więc ne masz zbyt licznego towarzystwa, o dziewczynach nie mówiąc
    skoro o nich mowa
    od pierwszej klasy przypatrujesz się jednej loszce z biol-chemu (nazwijmy ją Ania)
    Ania była ucieleśnieniem piękna
    smukła talia
    blond włosy
    zielone oczy
    piersi również niczego sobie
    na pewnej przerwie widzisz jak przechodzi
    oczywiście nie masz odwagi zagadać
    nagle słyszysz huk i widzisz że się przewróciła
    z grzeczności podbiegasz i pomagasz wstać
    ’wszystko okej?’
    ’tak anon dzięki że pytasz’
    ’skąd znasz moje imię?’
    ’przypatruję ci się od dłuższego czasu’
    zaczynacie rozmawiać
    nawet nie poczuliście że minęła cała obiadówka
    dała ci swój numer
    resztę dnia spędziliście pisząc ze sobą
    i tak mijały dni, tygodnie, miesiąc, dwa…
    wiadome było, że w końcu staniecie się parą
    tak też się stało
    była dla ciebie wszystkim
    wasza miłość kwitła szybko jak barszcz sosnowskiego
    mógłbyś oddać jej wszystko
    tak było przez blisko rok
    3 klasa, w maju matura
    Ania zapytała czy nie byłbym zły jakby się nie odzywała w niedzielę, bo musi się uczyć
    nie buntujesz się, w końcu wszystko dla jej dobra
    potem do niedzieli doszedł piątek
    długo nie minęło, a doszła też sobota
    zaczyna ci jej brakować
    piszesz od piątku, ale nie otrzymujesz odpowiedzi
    w niedzielę stwierdzasz, że wypadałoby jej zrobić niespodziankę
    kupujesz bukiet kwiatów
    idziesz pod mieszkanie i pukasz
    nikt nie otwiera
    pukasz jeszcze raz
    nic
    gdy miałeś już odchodzić nagle usłyszałeś jęki
    masz podejrzenia jednak stwierdzasz, że lepiej jest się upewnić
    pukasz po raz ostatni
    jęki milkną
    otwiera ci Ania
    ’Anon? Co ty tu robisz?’
    ’Chciałem ci sprawić niespodziankę i kupiłem ci bukiet’
    nagle słyszysz męski głos dobiegający z jej pokoju
    ’Kochanie kiedy wrócisz? Chcę już skończyć co zacząłem’
    ciekawość bierze górę
    wpierdalasz się do mieszkania i szarżujesz wprost do jej pokoju
    tam leży z 20cm knagą frajer z mat-fizu
    nie możesz w to uwierzyć
    wybiegasz z oczami zalanymi łzami
    chcesz być jak najszybciej w domu
    szukasz sznura
    wieszasz go pod sufitem i stajesz na krześle
    ze sznurem na szyi już masz wykonać krok do przodu gdy nagle widzisz jasne światło
    ukazuje ci się anioł
    ’anonie! Wiemy, że kochałeś Anię, ale to nie jest jeszcze twój czas. Pozwolimy cofnąć ci się w czasie, abyś mógł ominąć to co cię spotkało’
    budzisz się
    znajomy korytarz
    znajomy huk
    znowu do niej podbiegasz
    ’wszystko okej?’
    ’tak anon dzięki że pytasz’
    masz z tyłu głowy co ci zrobiła
    nie wybaczysz jej tego
    rzucasz ją znowu na kolana
    zdejmujesz spodnie
    siłą zmuszasz ją do opierdalania ci petardy przy całej szkole
    coś tam jęczy ale nie zwracasz na to uwagi
    jęki ustają
    szczęka też coś niemrawa
    sprawdzasz puls
    nie żyje
    udusiłeś ją swoim Syzyfem
    nie wierzysz w to co zrobiłeś
    ruszasz na dach budynku
    stamtąd skaczesz
    tuż przed śmiercią znowu pokazuje ci się anioł
    ’anonie! Niebo jest z ciebie dumne. Udowodniłeś nadrzędne prawo, że loszki to coorvy. Zasłużyłeś na wstąpienie do Królestwa’
    po wielu latach Kościół dowiedział się o twoich objawieniach
    uznają je za prawdziwe
    ’loszki to coorvy’ staje się XI przykazaniem, a ciebie kanonizują
    jesteś św.Anon
    patron bólu i spontanicznych lodzików

    #pasta #coolstory #tfwngf #spierdolenie
    pokaż całość

  •  

    Kurwa
    Po co ja oddycham

    lv 23
    Prawik
    stuleja
    Przegryw
    Wykształcenie średnie
    Zarabiam 1700 zyta
    z duszy humanista
    Zawsze chciałem być informatykiem ale jestem human
    Skinny fat
    Brzydki
    Ogromne kły
    Szare oczy
    Hujowe włosy
    Szatyn
    Mała kawalerka
    Polska B
    Podlesie
    Zadupie
    Wale do furry
    Uzależniony od sprzętu elektronicznego
    Przegryw
    Nie mam mięśni
    Jestem wrażliwy
    Mam bogaty język ale go nie wykorzystuje
    Gnębili mnie w szkole
    Moi starzy nie żyją
    Szczęśliwie bo ojciec to był holeryk, debil, idiota i ignorant który zawsze podcinał mi skrzydła
    Mam po nim dług 40k
    Rodzina mnie nienawidzi
    Nie skończyłem studiów
    Samotny
    Depresja
    Zjeb


    #przegryw #gorzkiezale #spierdolenie #smutnazaba #stulejacontent #depresja
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Nie mam motywacji do zmian. Nie pije juz prawie rok, ale wciaz zyje po staremu. Byly krotkie zrywy i bardziej dbalem o siebie, bralem odpowiedzialnosc za wlasne czyny, mysli, uczucia, ale szybko mi przechodzilo. Grupa terapeutyczna dala mi duzo wiedzy, ale nie umiem tego wykorzystac. Moze nie chce nic zmieniac, bo tak mi jest wygodniej. Zapisalem sie wiec do psychiatry i zobaczymy co dalej.
    #alkoholizm #depresja #psychologia #spierdolenie
    pokaż całość

  •  

    Po co ja istnieje?
    lv 23
    Zarabiam 1700 zł
    Pracuje na budowie, kontroluje Ukraińców
    I seby
    Podlesie
    zadupie
    Polska B
    Albo d jak dupa
    Wykształcenie średnie
    Studiowałem historię ale przerwałem
    Samotnik
    Introwertyk
    Zboczeniec
    Wale do furry czasami
    A nawet połączenie furry + zdrowa kobita
    Stulejka
    Prawiczek
    Samotny
    Ostatni z rodziny
    Brzydki
    Skiny fat
    słaby wzrok
    Okulary
    Jedna noga dłuższa
    Chujowe włosy
    Szatyn
    Jestem w niżu demograficznym
    Nienawidzę #rozowepaski
    Ale jednak chcę
    Mieszkam w małej kawalerce
    Zalanej od wczora
    Moje otoczenie to Janusze i seby
    Norniki biły i niszczyły mnie w szkole


    #przegryw #gorzkiezale #smutnazaba #stulejacontent #spierdolenie #oswiadczenie
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Ech, pie****a depresja. Bywało raz lepiej, raz gorzej, czasem nawet myślałem sobie "A może ja wcale nie miałem żadnej depresji?", ale nagle pojawił się totalny zjazd z fobią społeczną i myślami samobójczymi włącznie. Czuję się ciągle zagrożony, przeraża mnie upływający czas i nie potrafię patrzeć w lustro. Jakby tego było mało, to zacząłem jeszcze filozofować - jaki jest sens życia? Po co w ogóle się rodzić? Jak żyć? Myślałem, że leki w znacznej mierze załatwią sprawę i będę mógł jakoś egzystować. Nic bardziej mylnego, jak mawia klasyk. Dlaczego mnie to spotkało? Dlaczego nie mogłem być jakimś normikiem? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #depresja #fobiaspoleczna #spierdolenie #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Czemu ja żyję...

    Lv 23
    Stulejka
    Prawiczek
    Zboczeniec
    Suchoklates od pasa w górę, grubas od pasa w dół
    Biedny
    Stara mała kawalerka to moje mieszkanie
    Jest zalana
    Jestem biedny
    1700 zł
    Ciężka praca
    Ledwo co żyje do 1
    Brzydki
    Introwertyk
    Samotnik
    Wstydliwy
    Jestem słaby
    Bez szans na lepsze jutro
    Cała moja wielka familia... Martwa
    Wykształcenie - średnie
    Studiowałem kierunek historyczny ale nie skończyłem
    Słaby wzrok
    Okulary
    Hujowe włosy
    Szatyn
    Jedna noga dłuższa od drugiej
    Fałdy na brzuchu
    Przegryw
    Czasami wale do furry
    Depresja
    Samotność

    #przegryw #spierdolenie #stulejacontent #gorzkiezale #smutnazaba #zwiazki
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Różowy pasek lvl 17, jej chłopak lvl 20 "razem" od prawie 2 lat. Dlaczego razem w cudzysłowie? Tutaj się właśnie zaczyna całe popierdolenie tej historii…
    Zaczynało się jak to zwykle bywa, pięknie, wręcz różowo, lvl 20 jakieś 3-4 miesiące po zerwaniu ze swoją ex nazwijmy ją Marta za cel obrał ten niespełniony jeszcze lvl 17 (nazwiemy ją Julia).

    Po kilku tygodniach zabiegania o Julię nasz amant (Zbigniew) dopiął swego i Julia została jego girl friend (Tak kurwa, celowo oddzielnie, ale o tym później). Z początku jak sama stwierdziła nie była nim specjalnie zainteresowana, ale później przyszło spotykanie się codziennie, spędzanie więcej czasu razem niż osobno, co sprawiło, że rzygali nimi wszyscy wokół, bo wychodząc z jednym zawsze zaczynam się temat o drugim, ZAWSZE, jednak oni nadal uważali, że to MIŁOŚĆ, chociaż jedyne uczucie jakie między nimi występowało to chorobliwa zazdrość. Ale wracając, przez pierwsze pół roku było okej, potem sami chyba zauważyli, że coś nie gra, ale było już tylko gorzej, publiczne wyznania przez jedną ze stron typu "Ty mnie w ogóle nie kochasz!" stawały się powoli normą jak Euro6.

    Gdy któreś z nich tylko pomyślało, żeby wyjść ze znajomymi bez drugiej 0,5 stawało się piekło. Najgorsze, że często brali w tym udział zupełnie niewinni ludzie, czyli znajomi, do których Julka wydzwaniała z pytaniem czy nie wiedzą, gdzie jest Zbigniew. On był trochę bardziej ostrożny w ruchach i starał się publicznie nie okazywać zazdrości, jednak wewnętrznie gotował się za każdym razem, gdy tylko obiekt jego posiadania znikał z zasięgu wzroku, tak obiekt posiadania.
    Zbigniew – typowy samiec alfa, archetyp „władcy sadysty” zrobi wszystko, żeby dostać to, czego chce, by potem totalnie znudzić się zdobyczą i przestać ją szanować. Nie inaczej było w tym wypadku, gdy już Julia była nim wręcz zaślepiona, robił rzeczy które były prawie tak okropne jak 95% dziewcząt w samochodówce. Zbigniew zmienił się diametralnie, jak przebieg większości Passatów po przekroczeniu Odry. „Kurwa idź stąd, nie widzisz, że rozmawiam?” takie i bardzo podobne treści w kierunku Julki były na porządku dziennym, chociaż porządek to może złe słowo, bo zaczynał się robić z tego niezły burdel. Szantaże emocjonalne, kłótnie, totalnie bezpodstawna zazdrość stanowiły wręcz fundament tego domku z kart, kart które tak bestialsko w tym momencie rozdawał Zbigniew.

    Kolejnym punktem zapalnym owej relacji była Marta o której wspominałem. Jest to była dziewczyna Zbigniewa. W pewnym momencie Julia tak często o niej gadała czy to jemu, czy też znajomym, że można wnioskować, iż Marta była jej bliższa niż Zbigniew, zawsze wychodziły z tego ciężkie dymy, a jakikolwiek racjonalny argument i tak w końcowym rozrachunku rozpierdalał się o słowo „Marta” jak Napoleon Bonaparte o spaloną Moskwę. Cóż, zazdrość Julki w stosunku do Marty nie była taka do końca bezpodstawna, to że Zbigniew ma do niej sentyment wiedzieli wszyscy, ale chyba nie wszyscy wiedzieli, że aż taki, rzeczy jakie jej wygadywał będąc wciąż z Julką wykraczają poza jakikolwiek kodeks etyczno-moralny, nawet ten Adolfa Hitlera. „I tak kiedyś będziemy jeszcze razem”, „Nigdy nie kochałem Julki tak jak Ciebie”, to tylko niektóre z wypowiedzi Zbigniewa, Marta brała udział w tym przedstawieniu będąc najbardziej pokrzywdzona zresztą, była aktorem tragicznym jak Antygona (nie, nie powiesiła się). Spotykała się ze Zbigniewem, bo mimo wszystko lubiła spędzać z nim czas, nie do końca chyba była świadoma jakie to pociągnie za sobą konsekwencje, na mieście ma przez Julię i jej koleżanki wyrobioną opinie „szmaty” co jest absolutnym pierdoleniem, ale koleżanki Julki zrobiły swoje w tym zakresie XD

    A propos koleżanek Julki, jej najlepszą w aktualnym czasie była Melania. Znacie na pewno ten motyw, dziewczyna i jej brzydka psiapsi, której Wy jako faceci owej dziewczyny nienawidzicie? Tutaj go nie uświadczycie XDD Melania na pewno nie ustępowała w niczym Julce, reszta to subiektywne opinie, ale nie o tym. Zbyszek bardzo polubił Melanie, do tego stopnia, że gdy jego relacja z Julką zaczęła się pierdolić jak przydrożne podróżniczki, to bardzo dużo czasu spędzał właśnie z Melanią, która jako dobra koleżanka tłumaczyła sporo zachowań Julki, próbowała zrozumieć zachowania Zbyszka i inne takie tam pierdoły. Kilka miesięcy temu zaczął się czas, w którym nikt nie wiedział czy Julia i Zbigniew są razem, sytuacja zmieniała się częściej, niż warunki atmosferyczne na skoczni w Kuusamo. Raz byli, za tydzień już nie byli razem, zasadniczo w pewnym momencie sami nie wiedzieli, czy są razem, kumacie akcje? Ja to tak średnio :D W tym oto radosnym jak Tajemnica różańca czasie Zbigniew spotykał się z Julką, Melanią i jego ex Martą na zmianę jak w hokeju.

    Jak się okazuje chciał mieć każdą z nich, miał tylko Julię, jednak zważając na fakt, że stukali się, gdy nawet nie byli razem, więc sytuacja robi się na tyle chora, że NFZ powinien zacząć refundować na to leki.

    Julia jest sztandarowym przykładem tego, jak można utracić kontrolę nad własnym losem przez drugą osobę. W opisanej historii bardziej skupiłem się na Zbigniewie, jednak ona również swoje mocne 3 grosze dołożyła. Winę za ową sytuację rozłożyłbym 60:40 dla Zbigniewa. Jej zachowanie również bywało nieraz absurdalne, ale na pewno miała więcej szacunku dla swojego „partnera” niż on dla niej.

    Daleko mi oczywiście do wpierdalania się w czyjeś życie, ale tak kurwa nie rozumiem obu stron no i post ten powstał tylko dlatego, że obie osoby są mi dość bliskie i często proszą o porady w kwestii związku, co jest oczywiście bardzo niewygodne, a na sugestie by zakończyć tą bez wątpienia toksyczną relację, ani jedna strona nie reaguje czynami. Co w ogóle sądzicie o całej sytuacji no i drogie różowe paski, powiedźcie, dlaczego pozostajecie w takich toksycznych związkach, w których nie jesteście dobrze traktowane? Tyle porządnych niebieskich pasków na tym świecie. No i później #stulejacontent dostaje pierdolca słysząc takie historie, bo łobuz kocha najbardziej! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #zwiazki #rozowepaski #chcepogadac #przegryw #lobuzkochamocniej #spierdolenie
    TL;DR ! Różowy siedzi w toksycznym związku z gościem, który jej totalnie nie szanuje.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Limonene
    pokaż całość

  •  

    Czy matka ma prawo mnie wyrzucic z domu jeżeli nie pracuje? Dodam,że jestem zameldowany w tym samym mieszkaniu

    #przegryw #patologia #kiciochpyta #spierdolenie #zycie #prawo

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jakoś rok temu opisywałem swoje gówno życie czyli praca, a po pracy leżenie przed komputerem. Chciałem coś zmienić bo w sumie nie byłem szczęśliwy. Wykopki jako główna rzecz do zmiany kazali mi się zacząć ruszać czyli sport i miałem traktować to jako hobby. Pisaliście idź sobie pobiegać, hormony się podniosą i będziesz szczęśliwszy. Porady te wziąłem całkiem na serio. Nakupowałem ciuchów sportowych, kupiłem rower (a nawet dwa, mtb i kolarkę), zapisałem się na siłownię, Potestowałem różne sporty (od basenu, przez tanieć, a kończąc na tenisie). Oczywiście do tego wszystkiego ograniczyłem komputer, szczególnie wykop, ogarnąłem dietę i suplementy. No i tak ok. roku już to leci. I wiecie co? Każdy dzień to zmuszanie się do tego wszystkiego. Chciałem sprawdzić, czy coś to da. Ale nic nie dało. Chodzę poddenerwowany, czuje się jak jakiś niewolnik kilku wykopków którzy kazali mi ćwiczyć. Sylwetka mi się poprawiła, mięśnie urosły, żyły wyszły, tłuszcz spadł, kondycja i siła wzrosły 10krotnie. Ale myślicie, że mnie to cieszy? Nie. Nawet w 1%. Na treningach czasem potrafiłem się rozpłakać. Po co to robię. Gdybym mógł cofnąć czas to bym się za to nie brał. I czułbym się znacznie lepiej. Teraz ciężko to przerwać bo liczę, że może jeszcze 1 dzień treningów i w końcu te hormony zaczną pracować i będę czuł się lepiej. No ale ile można. Dziś to chyba rzucę wszystko w cholerę. Rowery polecą na olx. Ciuchy wywalę, a suple spuszczę w kiblu razem z zapasem warzyw i mięsa w lodówce. Może i nie będę szczęśliwy ale nie będę się zmuszał do tego wszystkiego. Dodam jeszcze, że wcale się nie przetrenowywałem, miałem często dni wolne od treningów, cheat daye itp. To co wykopki? Kolejna złota rada i testuje? Za rok wrócę i zdam relacje. #stulejacontent #spierdolenie #przegryw #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      @maginalia: chodzi o to, ze aby odpierdalac krzywe akcje trzeba miec ku temu predyspozycje, choroby psychiczne itp, normalny zdrowy czlowiek, nawet gdyby zazyl metamfetamine przez mysl by mu nie przyszlo, aby komus cos zrobic.
      Chociaz op nie wydaje sie zdrowy psychicznie, wiec taki lolek moglby go tylko jeszcze bardziej dobic. Faktycznie to akurat kiepska propozycja.
      Co innego z mdma,i nie ma co obawiac sie jakis mitologocznych historii, a'la zjadl grzyby i zapomnial jak sie nazywa bo to miejskie legendy.
      pokaż całość

    •  

      @Annaroth: ale nigdy nie wiesz kiedy zachorujesz. Takie substancje mogą wywołać schizofrenię - jeśli masz do niej genetyczne predyspozycje.

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Właśnie wróciłem z #wroclawskiewykopparty. Pobyłem tam może godzinę i zmyłem się do domu. Pójście tam tylko poglębiło moją #depresja.
    Nie zrozumcie mnie źle. Nikt mi krzywdy nie zrobił. Nikt nie był dla mnie niemiły. I pewnie cała ta impreza była fajna. Po prostu ja nie nadaję się do czegoś takiego.
    Spodziewałem się przegrywów takich jak ja którzy chcieli poznać znajomych. Ja np. jestem piwniczakiem bez znajomych, jestem bardzo samotny i brakuje mi towarzystwa jednak praktycznie całe życie jestem sam bez znajomych bo jestem po prostu społecznie zjebany i nie potrafię nawiązywać i utrzymywać kontaktów a także mam pewne problemy zahaczające o fobię społeczną bo nie potrafię sobie radzić przy ludziach, jestem wiecznie zestresowany, spięty, bojaźliwy, serce mi napieprza i zamiast mówić po prostu dukam. Nie potrafię mówić płynnie.

    No i ogólnie zamiast przegrywów zobaczyłem normalnych ludzi. Uśmiechniętych, dobrze się bawiących. Było też sporo pięknych różowych pasków i dużo niebieskich wręcz obtaczało różowe, pewnie były podrywane, w każdym razie to przecież nic złego i zazdroszczę tym podrywającym że mają takie umiejętności.
    Pobyłem tam może z godzinę, pochodziłem z kąta w kąt, próbowałem jakoś zagadywać ale jestem bardzo nerwowy i słabo to wychodziło i ludzie mnie zlewali, nie dziwię się w sumie bo nie potrafię prowadzić small talku i widać że jak się uśmiecham to robię to na siłe bo jestem zestresowany.

    Bardzo mi smutno bo jestem samotny, nie mam znajomych, myślałem że uda mi się nabyć jakiś na tym party ale będąc reprezentantem #spierdolenie to raczej jest niemożliwe.
    Nie obwiniam nikogo poza sobą. Ci co tam byli długo na pewno się dobrze bawili. Widać to było bo wszyscy co tam byli byli naturalni, uśmiechnięci, rozmowni, po prostu dobrze się bawili.

    Leczę się u #psychiatria, jestem podczas psychoterapii ale nikt mi nie pomaga, leki też nie pomagają, powoli zaczynam tracić wiarę w siebie i mam myśli samobójcze bo ja już mam dość tej pustki i samotni, chciałbym być normalny i potrafić się bawić jak inni ale nie potrafię, przez moje spierdolenie jestem postrzegany jako creep, chociaż w głębi duszy jestem normalnym fajnym chłopakiem który jest tylko blokowany przez łańcucha spierdolenia.

    Popłakałem i lecę spać bo już mam dość tego całego dnia, tak się zawsze kończy moje wychodzenie do ludzi, zawsze jest tak samo, 5 koło u wozu, persona non grata...

    #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Jestem jakiś pojebany xD
    Założyłem konto na #tinder , umówiłem sie z różowym na seksy.
    Wszystko fajnie gdyby nie to że to tak naprawdę miał być mój pierwszy raz ( tak, miał ale nie był xD )
    Przed spotkaniem cholernie sie denerwowałem, ( jeszcze dodam że to była moja pierwsza randka w życiu ) gdy różowy przyszedł usiedliśmy zjedliśmy i porozmawialiśmy o bzdetach i jakoś to nawet minęło bez dużego stresu ale czas już byśmy wychodzili z tej knajpy i tu zacząłem sie denerwować jeszcze mocniej xDDDDD Zamówiliśmy taxi pojechaliśmy do niej no i czas na seksy! :D
    Taki chuj!!!
    Tak sie denerwowałem że nawet mi nie stanął kurwa jego mać xD Dosłownie nie miałem żadnego żaru w sobie przez ten jebany stres ( a różowy był bardzo seksowy 3> ) ale i tak to chuja dało xD Grzecznie przeprosiłem różowego, powiedziałem jej też to że to była moja pierwsza randka i sie zbyt mocno denerwuje by robić seksy xD i spierdoliłem xD
    Teraz żem sie najebał i nie moge spać przez ten wstyd xDDD
    Na jaki chuj mi to było potrzebne?! No na jaki kurwa?!
    Gdybym został w piwnicy wszystko byłoby ok a tak to teraz sie musze porać z tym wstydem xD

    #przegryw #smutnazaba #truestory #spierdolenie #gownowpis #dziendobry
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam dwadzieścia kilka lat. Byłem przez dwa lata bezdomny. Muszę o tym opowiedzieć.

    Żeby spać, zwiedziłem klatki schodowe, zwiedziłem ławki pod chmurką, zwiedziłem nocną komunikację miejską, zwiedzałem od groma różnych znajomych, zwiedziłem przytułek kościelny, u zakonników, i inny przytułek, prowadzony przez miasto i jego ośrodek pomocy społecznej. Piszę bez nazw miast, bez ulic, bez nazwisk, bo bardzo łatwo jest po tym zidentyfikować konkretną osobę.

    Najpierw nieco o przytułkach.

    Zadziwiająco wiele osób tam jest względnie normalnych i, gdyby tylko miała dowolne mieszkanie, dalej by taka była. Historie są momentami bardzo trywialne, coś komuś nie wyszło, ktoś kogoś zrobił w konia, rodzina kogoś postanowiła się pozbyć na stare lata, komuś siadło zdrowie i stracił pracę, bez możliwości znalezienia nowej. Ciężko w takich przypadkach nawet stwierdzić, czy ten ktoś autentycznie trafił do przytułka z własnej winy, czy dostał wpierdol od kogoś czy od losu. Widziałem wśród ludzi bardzo dużo serdeczności i współczucia, bo koniec końców trafiliśmy wszyscy w srogą dupę świata.

    Tylko mała część z tych bezdomnych jest pierdolnięta. Widziałem u braciszków zdrowo pojebanego i podstarzałego dewotę, który moralizował wszystkich wokoło, cytował katolickie księgi, chciał chyba awansować z mieszkańca przytułka na zakonnika, co nie przeszkadzało mu "znikać" z przytułka na chlanie trwające po kilka dni z rzędu. Widziałem w państwowym przytułku gościa, który miał pretensje do wszystkiego i wszystkich, mógł wykłócać się o wszystko i w jakiś zadziwiający sposób brał na to wszystko energię chyba znikąd, bo procesował się z przytułkiem, sądził się z ośrodkami pomocy społecznej, pisał skargi i zażalenia na sądy i prokuraturę, godzinami potrafił udowadniać wszystkim, dlaczego jego wizja świata jest jedyna i słuszna. Nikt go nie lubił, nikt nie chciał. Był całkiem zablokowany w tym, żeby kłócić się ze wszystkimi. Jakby dostał jakimś cudem mieszkanie, to zamiast się doń wprowadzić, to poszedłby do sądu, bo byłoby nie takie, za małe, w złym miejscu i niedostosowane do niego.

    No i oczywiście sporo cwaniaków, którzy próbują permanentnie ugrać coś na następny dzień, tydzień, miesiąc. Ale tacy nie patrzą dalej. Podstawa to byle mieć za co teraz być cool i cacy i mieć na piwo i wino, a jutro się poprosi braciszka zakonnego rano o bułki. I tak miesiąc w miesiąc, rok w rok. Najgorsze są takie cwaniackie małżeństwa, które zawsze chodzą razem - jeśli jesteś sam, jak ich spotykasz, to od razu masz stosunek sił dwa do jednego, i ich manipulacje stają się tym bardziej uporczywe.

    Są bandziory po zakładach karnych rzucający grypserą, są alkoholicy i ćpuny, którzy kombinują, jak tu się najebać, żeby nikt nie widział. Bo w samych przytułkach panują ostre zasady i teoretycznie nie ma pijanych. Jeśli ktoś się najebał wewnątrz, to ma wypad przynajmniej na kilka dni. Jeśli ktoś się najebał na zewnątrz, to nie jest wpuszczany na noc. W ostateczności trafia na izbę wytrzeźwień, a jak nie, to po prostu idzie spać gdzieś na miasto.

    -----------------------------

    Może krótko o mnie. Rodzina jest ze wsi i prezentuje mentalny zaścianek rodem z XVIII wieku. Jest gotowa wypierdolić kogoś wpizdu, jeśli a) porządnie zachoruje i nie będzie nadawać się do pracy, lub b) podetrze się ich ofertami kawalerów/panien z wielkimi majątkami i wybierze kogoś, kto tej osobie pasuje. Oczywiście przytrafiły mi się obie opcje i, po kilku przeprowadzkach w ciągu roku wraz z moimi betami, zostałem w dupie z kochającą dziewczyną, ciężką i nieleczoną nijak depresją, brakiem jakichkolwiek środków do życia i leczenia iraz wyżywającą się na mnie za wszystkie grzechy świata rodziną, która, zamiast wspierać jak powinna była, szkalowała i mnie, i moją dziewczynę niczym wykop papieża Polaka.

    W jakiś sposób udało mi się jakkolwiek podnieść dzięki psychotropom i psychoterapii - grupowej, a później indywidualnej. Rodzina po miesiącach awantur w końcu poszła po jakiś rozum do głowy i utrzymujemy teraz bardzo chłodne relacje, ale w których już przynajmniej nic nie wybucha. Moja dziewczyna to anioł, weszła w bezdomność ze mną, przeszła ją ze mną, i dzięki niej w ogóle jeszcze żyję. Poniosła wielki koszt, pochorowała się w trakcie tego wszystkiego mocniej ode mnie i straciła od groma pieniędzy. Znalazłem pracę, pracuję w IT. Może kiedyś wrócę na przerwane z powodu rozjebanego życia studia.

    Ale i tak jest chujowo. Usłyszałem od psychiatry po pierwszej diagnozie kilka lat temu, że moje zaburzenia---- wróć, spierdolenie, leczy się co najmniej dziesięcioma latami intensywnej psychoterapii. Do tego kompletnie nie spię w nocy bez leków. I już fizycznie nawet nie jestem w stanie wytrzymać bez jakiegokolwiek mówienia o tym, ale kompletnie nie mam komu o tym mówić, tak, żeby ktokolwiek miał choćby mgliste pojęcie tego, o czym mówię. W pracy o tym nie wiedzą. Na uczelni o tym nie wiedzą. Znajomi o tym nie wiedzą. Nie chcę w ogóle, żeby wiedzieli. Mam już serdecznie dość ludzi oceniających mnie przez jakieś popierdolone własne pryzmaty, a w momencie, w którym zacznę o tym mówić, to od razu dostaję dwie łatki - żula/bezdomniaka/polaka biedaka, i popierdolonego na psychotropach. Już dość się przeżarłem przez sądy z rodziną i utratę wszystkich znajomych i całego systemu wsparcia, żeby ryzykować kolejny raz pierdolenie się z tymi etykietami. Choć jest chujowo, po prostu jak jasny chuj ciężko, to wolę samotność i bezpieczeństwo niż kolejne ryzyko, że mój świat dookoła mnie pierdolnie mi na głowę.

    Spierdolenie, które nabyłem przez ten czas, każdego dnia mi się przypomina. Ciężko patrzeć na tych normalnych ludzi dookoła, którzy w życiu nie spali w jednym pokoju z grupą innych bezdomnych. Ciężko funkcjonować z ludźmi, którzy nie wiedzą, jak to jest spać na klatce schodowej czy ulicy. Ciężko próbować wytłumaczyć swoje spierdolone zachowania osobie, która ma w miarę normalną rodzinę i ma nierozpierdolony mechanizm ufania innym ludziom.

    Mam gdzie mieszkać, mam za co się myć, zarabiam powyżej średniej krajowej, mam umowę o pracę i płacę podatki. Ubieram się normalnie, pachnę przeciętnie, golę się. Jak na mnie spojrzysz, to w życiu nie stwierdzisz, że jestem w stanie ci wyrecytować dane o wszystkich darmowych jadłodajniach w mieście, w które dni, w które godziny są otwarte, czy dają zupy, czy warzywa, czy bułki, czy herbatę do termosu. Gdzie się umyć, gdzie i o której wziąć prysznic, gdzie dostać darmowe leki, gdzie usiąść przy komputerze i popatrzeć w jutube.

    Tylko jest samotność. Samotność i świadomość tego, że mam na sobie piętno, którego nie wiem, jak uleczyć. Moja świadomość jest cały czas wygięta i się nie orientuję sam, że robię coś spierdolonego; dopiero inni ludzie mówią mi, że robię z jakiegoś wspólnego pomieszczenia syf i znoszę rzeczy, które dla mnie "mogą przydać się na potem", ale dla nich, i obiektywnie patrząc, to bezużyteczny złom i objawy zbieractwa. Dziwnie patrzą, kiedy ja, ze wspomnieniami wszystkich wizyt popierdolonych i awanturujących się starych nie chcę nikogo zapraszać do siebie, ba - mówić w ogóle o tym, gdzie mieszkam. Wiedzą i przeczuwają, że pod moją śmiejącą się i puszczającą na lewo i prawo trollujące dowcipy maską kryje się gościu, który nie zaufa nikomu pod żadnym pozorem, prędzej zajebie siebie i innych, i i tak koniec końców będzie robił swoje, bo to dla niego jedyny sposób na to, żeby zapewnić sobie, że nikt inny mu znowu nie rozpierdoli tego, co sobie do tej pory wywalczył.

    Jestem świadomy tego, że już praktycznie na początku dorosłego życia jestem spierdolonym człowiekiem, być może nieodwracalnie, że po traumie mam flashbacki i pojebane i irracjonalne zachowania, które obecnie nie pomagają mi w żaden sposób i tylko rozwalają mi dni i wkurwiają innych wokół mnie. Na psychoterapii można zrobić tylko ileś rzeczy w trakcie jednej wizyty tygodniowo, progres jest powolny jak sam skurwysyn. Reszta to łykanie psychotropów, treningi w biciu się samemu ze sobą i próba samodzielnego ogarnięcia połamanego umysłu między potężnymi niczym gej wahaniami nastroju a nawracającą ochotą rozpierdolenia albo kogoś, albo siebie. Mam świadomość tego, że poprawa, jeśli nastąpi, to perspektywa wielu lat, przez które nie mam co liczyć, że zmieni się wiele, i nagle zacznę być w stanie ze sobą wytrzymywać, czy coś. Nie czuję się normalny, nie czuję się jak człowiek z kategorii tych, którzy chodzą dookoła.

    Mówię o tym po raz pierwszy w tak publiczny sposób, jak post na anonimowym mirko. Kiedyś miałem ranking na wypoku. Byłem w pierwszych dwóch tysiącach userów. Przeszło mi. Nie chcę tym postem wchodzić w żadne gorące. Chcę po prostu sobie ulżyć. Wypowiedzieć to. Być świadomy, że to już nie siedzi tylko w środku, że ktoś to może przeczyta, spojrzy, spróbuje zrozumieć. Może odpowie, może skomentuje. Może stwierdzi, że pierdolę głupoty, po czym zacznie sypać tekstami na poziomie władzy rządzącej w stylu "zmień pracę, weź kredyt" albo "ogarnij się debilu a nie pierdolisz farmazony". Tym ostatnim to chuj w dupę, i zapraszam na piętrowe łóżko w ośmioosobowym pokoju. Niech sobie pośpią tam przez rok, może półtorej.

    Kurwa, jakie to wszystko powyżej bez ładu i składu.

    #bezdomnosc #postbezdomnizm #psychiatria #spierdolenie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      pszemo: Trzeba iść do przodu, Mirku, no i się nie załamywać. Czas leczy rany.

      Dużo spierdoliłem, czasami z pomocą osób trzecich, ale głównie z własnej winy - inaczej niż w Twoim przypadku, bo można powiedzieć, że dostałeś po dupie od losu. No i nawarstwiało się zepsucie, potęgowała życiowa nieporadność, nieodpowiedzialność. Zwichrowałem sobie psychikę dragami, kiedyś myślałem, że minie, że jak odstawię wszystko, to rany się zabliźnią. No i cóż, jak dotąd to nie nastąpiło. Chociaż i tak jest lepiej niż było, to nie wiem, czy kiedyś będzie tak dobrze, jak zanim wpadłem w bagno narkotyków. Wliczam do tego oczywiście też alkohol.
      Czasami wydaje mi się, że jestem uzależniony od uzależnienia, ciągle szukam jakiejś pozytywnej stymulacji, bo bez niej czuję się źle.

      No i tak toczył się ten mój parszywy los. Mieszkanie, które można było wykupić już za bezcen, wpadło w długi. Najpierw odcięli gaz. Myć się w zimnej wodzie, bo grzana Junkersem, ciężko, ale jest prąd, to można zagotować w garnku. Coś się zmieniło? Nic w zasadzie. Organizm się dopasował.
      Ale i na prąd przyszła pora. Gorzej. Bez komputera, bez światła. Dzień zaczynał się o świcie, a kończył po zmroku, zimą trwał wyjątkowo krótko. Ale czy coś się zmieniło? Nic. Organizm się dostosował. Pojawiło się radio na okazjonalnie kupowane baterie, pojawiły się świeczki, więcej czytałem i rozmyślałem w czterech ścianach.
      Smutno było patrzeć na mieszkanie, które przyjmowało niejedną świetną i wesołą imprezę, które było ciepłe, które - przede wszystkim - uważałem za dom, a teraz stało się zwykłą, pustą meliną. Na dodatek cały czas wisiała nad głową groźba eksmisji. Logiczne. Nie miałem pretensji do nikogo, choć wielu roszczeniowców czułoby się pokrzywdzonych.
      Ja się po prostu dostosowywałem. Byle tylko nie ruszać z miejsca, byle żyć bez zmartwień. Na dnie można się całkiem przyjemnie urządzić, jeśli razem z godnością upadną tam też wymagania.
      Jadło się coś wówczas, gdy znajomi przynieśli, a w niektóre dni dawało radę załatwić w kościele trochę chleba i serki topione. Czasami dorzucali owoc, albo ciastko. Kolejki do okienka były długie, stali w nich ludzie, do których nic nie miałem, ale jednak nie chciałem stawać z nimi w jednej linii. Ale stawałem, bo byłem głodny. I oni pewnie też nie chcieli tam stawać ze mną w jednej linii, ale też byli głodni.

      Obraz nędzy i rozpaczy. Rodzina, którą miałem na miejscu, to był obraz patologii. Jedna osoba chlała i dzieliła ze mną sypiące się mieszkanie, druga zaś opuściła tonący okręt, by zostać pijawką na kimś innym, kto miał jeszcze w żyłach krew. To też nie pomagało, bo środowisko, nawet nieświadomie, ciągnie cię za kostki jak próbujesz podskoczyć. Z tym, że ja nie próbowałem. Do czasu.

      Coś we mnie pękło kiedyś i zdecydowałem się na wyjazd z miasta. Mniejsza o szczegóły, otrzymałem pomoc i wyciągnąłem po nią rękę, chociaż nienawidziłem tego robić. Znalazłem się na drugim końcu Polski z dwoma siatkami rzeczy. Wszystko inne zostawiłem za sobą. Trochę było smutno. Całe życie tam, wszystkie wspomnienia, wzloty i upadki z przewagą tych drugich. Ale wsiadłem w dogadanego wcześniej TIR-a (bo jak inaczej bez pieniędzy?) i zacząłem nowe życie. Z początku bywało trudno, potem coraz lepiej. Przeniosłem się jeszcze dwa razy. Ciągle tej samej okolicy. No i mogę teraz powiedzieć, że przybiłem do portu.

      Dziewczyna, dziecko, stabilna, choć oczywiście nędznie płatna, praca. Taka codzienna rutyna. W międzyczasie realizuje swoje pasje, pierwsze malutkie sukcesy już się w tej materii pojawiły. I żyję, przede wszystkim, bo nie wiem czy żyłbym, gdybym pewnego dnia nie postawił wszystkiego na jedną kartę. Już nie miałem lokalu, za który mógłbym nie płacić, nie miałem znajomych, którzy daliby mi żreć, byłem zdany tylko na siebie. Zmieniło się wszystko. I, oczywiście, organizm się dostosował.

      Mam pewne problemy, naleciałości z zeszłego życia, ale wszystko w miarę możliwości prostuję. Nigdy nie korzystałem z pomocy psychologa czy psychiatry, choć towarzyszą mi zaburzenia lękowe i pewnie jakaś nerwica. Próbuję radzić sobie sam. Czy czuję się jak kosmita w świecie, w którym nie miałem czasu nauczyć się żyć? Czasami. Ale uczę się ciągle. I widzę jakiś progres. Na zewnątrz funkcjonuję zupełnie normalnie, a w środku trochę gorzej, ale ciągle nieźle, coraz lepiej. I czuję się bogatszy o te wszystkie doświadczenia, czuję się mądrzejszy niż gdybym wiódł dostatnie i spokojne życie.

      Ale prawie nikomu o tym nie opowiadam, bo ludzie mają swoje zmartwienia, a moich nie zrozumieją.

      Nie wiem czy ta historia ma jakąś moc motywacyjną, ale gdyby ktoś powiedział mi kilka lat temu, że dzisiaj będę tam, gdzie jestem, to wybuchłbym śmiechem. A jednak! I chyba dobrze się stało, choć wiadomo, że czasami tęskno do czasów wolności skrępowanej wyłącznie biedą i głupotą. Nie mam żadnych rad czy odpowiedzi, bo tylko Ty rozumiesz swoją obecną sytuację tak, jak należy. Wiem tylko, że człowiek się dostosowuje, więc głowa do góry Mirku. Tym bardziej, że masz przy boku anioła.

      Zaakceptował: Asterling}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @sokytsinolop, @bitchnuts, @Kacorek, @Odniemiec, @Derisor, @Arthes, @mitchumi, @robson3, @primemaster, @FATHER_TIME, @zapalarka, @sanchopancho, @pl_andru, @krystal_Tri_tapik, @Milan397, @aceXgod, @DewJan, @kbury, @GRB00, @rafael-ent, @Adziocha, @Masiv, @Symmachus, @cormacson
      pokaż całość

    •  

      WiedźmińskaHostessa: Miałem depresję; nie miałem takiego życia jak ty; miałem flashbacki.
      Wziąłem raz grzyby, dwa razy LSD.
      Wcześniej męczyłem się bezskutecznie na antydepresantach i tylko przytyłem.
      Dopiero to mnie wyprowadziło na powierzchnię.

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @sokytsinolop, @bitchnuts, @Kacorek, @Odniemiec, @Derisor, @mitchumi, @robson3, @primemaster, @FATHER_TIME, @zapalarka, @sanchopancho, @pl_andru, @krystal_Tri_tapik, @Milan397, @aceXgod, @kbury, @GRB00, @rafael-ent, @Adziocha, @Masiv, @Symmachus, @cormacson
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (151)

  •  

    Piszę sobie dzisiaj próbną maturkę z angielskiego a tam takie coś. Nawet pierdolony Operon musi mi przypominać że jestem zjebany.
    #stulejacontent #przegryw #tfwnogf #matura #spierdolenie

  •  

    Mam takiego zajebistego cumpla. Za każdym razem gdy z nim piszę, mam wrażenie, że jestem na #nocnazmiana na mirko i dzięki temu, gdzie bym nie była zawsze czuję się jak w domu. Polecam ten stan, gdy masz kogoś z kim możesz osiągnąć największy poziom #spierdolenie a i tak trzymacie się razem i doskonale się bawicie.
    #chwalesie #rozowepaski #niebieskiepaski pokaż całość

  •  

    Miałem dzisiaj bardzo wstydliwą sytuację, a zarazem taką, przez którą będzie mi głupio do końca życia ( ͡° ʖ̯ ͡°) ... Ale do rzeczy - jechałem dziś pociągiem bez rezerwacji. Wszystko fajnie i pięknie - myślę sobie. Pieniądze mam na pewno w portfelu, a konduktor przyjdzie i kupię, miejsca w brud, wagony prawie puste. Zobaczyłem do portfela, aby się upewnić, a tu tylko 6 zł..
    Wpadłem w wewnętrzną stagnację wywołaną niepożądaną sytuacją - albo zapłacę mandat/karę, albo muszę chodzić i spytać czy mi ludzie pożyczą, a pożyczę drogą bankową. Tak więc zacząłem chodzić po kabinach z pytaniem, czy mają pożyczyć (miałem przy sobie smartfona, kartę kredytową i ostrą desperację). Jeden koleś mi powiedział, że można zakupić bilet przez aplikację w telefonie - ok. Ściągnąłem więc i zacząłem szukać. Okazało się niestety, że nie mogę kupić, bo już za późno - pociąg odjechał, a tym samym wyłączyła się ta możliwość.
    Więc musiałem iść dalej, bo jak dotąd mi odmawiano. Szedłem randomo patrząc "po okładce" na wygląd ludzi. Nierzadko zdarzali się dziwnie patrzący z bluzami patriotycznymi i typowe karyny, więc takie nawet nie pytałem, gdy odmawiali wczęśniej. Starałem się przekonywać, że zwrócę pięniądze przelewem. Dopiero jak poszedłem na ostatnią kabinę, to siedziała tam samotnie Pani, na oko 30-35 lat, która zrozumiała o co mi chodzi i zaczęła szukać. Najpierw powiedziała, że ma tylko 2 zł, bo tyle tylko znalazła w portfelu - powiedziała, że musi jej starczyć na taksówkę. Zrozumiałem i nie chciałem nalegać, co oczywiście z mojej strony byłoby bardzo nieodpowiednie. Zwróciłem się więc w stronę swej kabiny w mocnym stresie, po czym lekkim truchtem pobiegła do mnie i powiedziała, że znalazła w kurtce 10 zł. Powiedziałem, że bardzo dziękuję i oddam, jeśli Pani napisze mi numer konta. Odmówiła. Poprosiłem chociaż o numer telefonu, facebook - także odmówiła.
    I tutaj zaczęła się karuzela mego spierdolenia.
    Przysiadłem się do jej kabiny i zacząłem namawiać do tego, abym miał informacje w celu możliwości zwróconych pożyczonych pieniędzy, bo tak byłoby mi zwyczajnie głupio (to powtarzałem, że mi głupio tak, chyba z 5 razy).
    Udało mi się poprosić o imię, nazwę ulicy. Była niesamowicie sympatyczną osobą, uśmiechniętą.
    Moje pytania raczej nie denerwowały, bo na każde odpowiadała z uśmiechem. Także udało mi się dowiedzieć, że jedzie na lotnisko w celu lotu do Anglii i tam pracy jako opiekunka osób starszych. Tak więc długo jej nie zobaczę w tym pociągu.
    Zaproponowałem, że dam jej książkę i wracając do swojej kabiny i szukając, szedł konduktor. Udało mi się dokonać zakupu i wszystko poszło jak po maśle - tutaj lekki wygryw.
    Zacząłem szukać książek których zawsze niosę na studia i ze studiów całe stertę, ale w tym czasie akurat miałem same z biblioteki. Wszystkie kupione były albo w domu albo w akademiku. Szlag.
    Wróciłem więc i zaproponowałem słuchawki mówiąc, że książki nie mam. Powiedziałem, że udało się kupić i dziękuję z całego serca. Ogólnie bardzo miło mi się z nią gadało, dobrze taką osobę poznać (nie tylko przez to, że de facto pieniądze mi dała, choć naprawdę chciałem zwrócić).
    Pomogłem jej wysiąść na odpowiednim przystanku i pożegnałem życząc wszystkiego dobrego i mówiąc, że "jeszcze oddam Ci te pieniądze".

    Oddam, choćbym miał jechać na gapę.
    #stulejacontent #spierdolenie #ciopagi #pociagi #dobrapani #dlug

    Jak coś nie napiszę, to dopiszę. Pisarzem za dobrym nie jestem.
    pokaż całość

  •  

    Kiedy czytasz, że ludzie mieli najwięcej seksów w czasie studiów, a potem przypominasz sobie wstręt na twarzach dziewczyn z kierunku na twój widok.
    #przegryw #stulejacontent #depresja #spierdolenie #studbaza

  •  

    Zrozumiem ideę 500+, ale dopiero wtedy, kiedy państwo zacznie wypłacać podobny zasiłek dla przegrywów na prostytutki, aby oni też mogli posmakować seksu.
    #przegryw #stulejacontent #spierdolenie

  •  

    Ja pierdolę, stulejki z wykopu przypierdalają się do jakiejś różowej, bo odmówiła jednemu z nich spotkania po kilku dniach pisania xD

    HURR DURR JAK MOŻESZ NIE CHCIEĆ PRZYJĄĆ STULEJKI WRAZ Z DAREM JEGO SPIERDOLENIA

    Nawet mi nie odpisujcie w tym wpisie przegrywy, brzydzę się was xDD

    #spierdolenie #stulejacontent #przegryw #mirko #tinder
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #pytanie do osób, które kiedykolwiek leczyły się na dekiel (bardziej depresje, nerwice, fobie społeczne niż borderlajny i dwubiegunówki), najlepiej do niebieskich pasków : czy ktoś z waszej rodziny lub znajomych o tym wie? bo wiadomo jaki jest stereotyp o takich ludziach. czy zachowywali to dla siebie czy może rozgadywali innym?
    a co gdy poznajecie jakąś różową bliżej i chcecie z nią czegoś więcej? mówicie o tym leczeniu albo o innych symptomach spierdolenia z przeszłości (typu puste cv z powodu siedzenia w domu z powodu fobii, bycie forever alone zadowalającym się do tej pory jedynie z renią rączkowską, bycie ze wszystkim kilka lat do tyłu względem rówieśników)?
    #kiciochpyta #przegryw #spierdolenie #depresja #fobiaspoleczna #nerwica #psychologia #psychiatria #rodzina #przyjaciele #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      OP: @Burger170: oczywiście chodziło mi o mówienie o takich rzeczach na dalszym etapie znajomości z ludźmi, nie na dzień dobry. I szanuję posługiwanie się niedopowiedzeniami, nieostrymi terminami i sprytne zmienianie tematu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @mmdnnn: każdy ma jakieś odchyły, ale te normickie są bardziej szanowane i rozumiane niż te nienormickie. Takie jest życie.
      @KolejnyWykopowyJanusz: trza chyba będzie tak zrobić. Chciałem zabrać się za to na sucho, bez pomocy specjalistów, ale po kilku tygodniach mąk poddałem się ( ͡° ͜ʖ ͡°) BTW ty młody szczyl chyba jesteś, skoro mama cię tam zagoniła; przynajmniej masz więcej czasu ode mnie na naprostowanie się ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @mirkobogdan: wbrew temu co piszą mirabelki otworzenie się przed różowymi tak się zazwyczaj kończy, ale za każdym razem smutam gdy czytam o takiej sytuacji ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      @Dizel_AHTUNG: kiedyś nosiłem ją 24/7 i nie raz miałem problemy z powodu ciągłego banana na ryju, ale ostatnio sam zauważyłem, że już tak często nie przywdziewam maski jak kiedyś.
      @Czas_umierac: ja tylko słyszałem o sobie że pewnie jestem ciepły. Oczywiście nigdy wprost, wszystko za moimi plecami. Nie wiem co gorsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Asterling}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @waciak
      pokaż całość

    •  

      czy ktoś z waszej rodziny lub znajomych o tym wie?

      @AnonimoweMirkoWyznania: tylko rodzice

      a co gdy poznajecie jakąś różową bliżej i chcecie z nią czegoś więcej?

      @AnonimoweMirkoWyznania: narazie nie jestem w stanie bawić się wyrywanie loch. Zresztą nigdy nie byłem, bo jestem gównem

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Ech Romani, co tu się odpierdala to ja nawet nie. Będąc jeszcze gówniakiem popadłem w spierdolenie. Patrycjusz 21 lvl here, więc miałem wiele okazji do socjalizacji, jednak za każdym razem nie wiedziałem jak zagadać do loszek. Niektóre dawały mi nawet trochę atencji (bo daleko do słynnego erise, jestem jakieś 6/10), ale piwnica wychodziła ze mnie hardo. Mój ojciec to typowy Gajusz, więc:

    hehe synek, czemu nie bzikosz, weź na jakiejs uczcie podejdź do jednej, popieprz że ładnie wygląda, potem spij i będziesz miał łatwiej XDD

    Jednak brakowało mi pewności siebie, więc im dłużej na mnie padre patrzył, tym bardziej się wkurwiał. W końcu stwierdził, iż do wyjścia z spierdolenia potrzebuję wojska. Gajusz senator hardo, do tego były pretor (konsulem nie udało mu się jeszcze zostać), więc wykorzystał swoje kontakty i tak zostałem trybunem przy formującej się armii konsularnej. Nie chciałem iść, ale rodzice zagrozili mi wyjebaniem z domu i wydziedziczeniem.

    Konsulem był wówczas znany i lubiany Marek Emaliusz Paulus, znany i lubiany polityk służący niegdyś pod Scypionem Emilianusem Africanusem w trakcie oblężenia Kartaginy. Już przy pierwszym spotkaniu jeszcze w Italii zobaczył, że ma przed sobą spierdona, którego przeforsował ojciec, wykorzystał więc fakt, że byłem nadliczbowym trybunem (jak dobrze wiemy na każdy legion przypada 6 takich), więc zachował mnie przy sobie mówiąc:

    wiesz Anon, młody jeszcze jesteś, będziesz przy mnie aby nauczyć się wojaczki w imię Republiki

    No dobra, zajebiście. Własny namiot, dwóch niewolników (jeden był Insubrem i wypasał wcześniej owce, drugi pochodził z jakiegoś dziwnego germańskiego plemienia Krakovirów czy jakoś tak i niegdyś handlował maczetami oraz gaciami na bazarze, ważne że z każdym mogłem po łacinie się dogadać), do tego konkretny pieniążek – czego typowy danonek chce więcej? Wszystko byłoby zajebiście, gdyby nie konieczność przebywania razem z konsulem i resztą trybunów. Ananasy kurwa, nawet nie potraficie sobie wyobrazić tego, co się czuje siedząc przed namiotem w kilkanaście osób (sami dynamiczni + ty spierdon), gdzie:

    Kwintus kurwa, a oglądałeś ostatni wyścig na Cyrku? Biali dojebali, co?!
    Hehe, ta Emalia (jak się później okazało córka brata Marka Emaliusza) to kurwa jak chuj, ledwo powiedziałem jej ile talentów wydaje tygodniowo, to od razu mnie zaciągnęła i ciągnęła, hehe.
    Ja ci powiem, że najlepiej gladiusa zamówić u Sekstusa, on ma przy Via Appia warsztat, wiesz, koło…
    Chuj barbarzyńcom w dupę, rzygam wam do dupy, Rzym was ucywilizuje.
    Anon, a ty już ruchałeś analnie?


    Ja pierdolę Jowiszu, coś ty odpierdolił, żeżuncja niewyobrażalna, kiedy ty siedzisz i powoli popijasz wino, a obok ciebie same takie dynaminy. Chuj strzela na miejscu. Lecz w końcu dotarliśmy do Hiszpanii Dalszej, prowincji gdzie miał działać Marek Emaliusz Paulus. Całego półwyspu nie podporządkowaliśmy, bo brakowało nam sił, wiele rozmaitych szczepów spośród Celtyberów z nami współpracowało, ale Luzytanie, czy jakieś inne plemiona walczyły przeciw nam. No i jak ta nieszczęsna armia dotarła na miejsce, no to wzięliśmy i stanęliśmy naprzeciw miasteczka barbarzyńców. Nie chce Paulus marnować żołnierzy, to najpierw wysyła poselstwo – jak myślicie ananiasze, kto idzie w tymże? No kurwa.

    Dojeżdżamy do jakiejś gównianej zbutwiałej bramy, oni nam otwierają, wjeżdżamy w czwórkę. Dookoła nas jakieś jebane dzikusy, patrzą się na nas jak chuj wi co, w końcu jakiś dostojniejszy instruuje nas w grece, że jedziemy do siedziby wodza. Dojeżdżamy, schodzimy z koni, wchodzę, a tu taki paździerz, tu jakiś hoplon, tam jelenie poroże, tu jakieś chuj wie jakie rogi, estetyczny rozpierdol. Zachodzimy dalej, a tu iberyjski wódz z wąsem i brzuchem jak beczka oraz jego młoda córka, solidne 8/10, ładna smagła twarz, kruczoczarne średnie włosy i wielkie cycki. Delegacja zwraca się do wodza z prośbą o przyjaźń, a ja patrzę w te cycki, zaraz podnoszę wzrok i patrzę, że ta dziewczyna uśmiecha się i delikatnie wskazuje palcem na siebie. Podchodzę do niej i słyszę:

    jesteś taki męski, chciałbyś mnie wyjebać?

    Ja typowy spierdon cieszę się jak głupi, że w końcu zarucham, uśmiecham i przeczesuję włosy, a tu nagle słyszę wodza:

    ty skurwysynu, chciałbyś mi córkę pierdolić? Niedoczekanie twoje!

    Wyciąga wówczas miecz, tak jak i jego przyboczni, a my musimy spierdalać, szybko wsiadamy na konie i galopem wypadamy przez bramę wioski. Większość delegacji spodziewała się takiego obrotu sprawy, ale muchomor się popsuł. Trzeba będzie zorganizować oblężenie.

    #rzym #barbarzyncy #hiszpania #wlochy #krakow #maczety #historia #spierdolenie #podbojeiprzeboje #militaria #heheszki #pasta #patrycjusz #konsul
    pokaż całość

    źródło: romekfejs.jpg

  •  

    0 lat przepracowanych w wieku 23 lata jak tak dalej pójdzie to na starość skończe pod mostem,a to wszystko wina matki,ojca i tych zasrańców przez których nie skończyłem szkoły

    #przegryw #stulejacontent #oswiadczenie #spierdolenie #zalesie #praca #bezrobocie #zycie pokaż całość

    źródło: oOuA14D.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #spierdolenie

0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:2,0:0,0:3,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1

Archiwum tagów