•  

    Tak wygląda kostka Leona Madsena po upadku w pierwszym biegu podczas piątkowego meczu. Mimo urazu jechał dalej i w kolejnych 4 wyścigach zrobił 11pkt plus jeden bonus.
    #zuzel #ciekawostki #sport #sportowiecnadzis

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1565600344387.jpg

  •  

    "Nędzne realia kobiecego kolarstwa"

    Organizatorzy kpiący z najlepszych zawodniczek, żenujące zarobki, obietnice rzucane na wiatr, a wszystko to okraszone kapitalnymi wyścigami i emocjami sięgającymi zenitu – witajcie w żeńskim peletonie!

    ---------------------------------------------------------------------------------------------------
    Każdy niedzielny fan sportu musiał zauważyć, że w ostatnim czasie coraz chętniej promowane są kobiece dyscypliny. W Polsce jest to akurat trudniejsze, bowiem każdy sukces jest na wagę złota, a utalentowanych dziewczyn u nas nie brakuje. Nie zmienia to faktu, że do tej pory męskie konkurencje były uważane za te “główne”. Nie trzeba być specjalistą, żeby stwierdzić dysproporcję w popularności obu odsłon danych konkurencji…może poza tenisem, ale to jest specyficzny sport. Ogólnoświatowy trend równouprawnienia jest widoczny również w świecie sportu. Piłka nożna czy skoki narciarskie w wykonaniu płci pięknej, jeszcze parę lat temu były ewenementem. Choć nadal owe dyscypliny można nazwać niszowymi, tak widoczny jest stały progres, zarówno pod względem poziomu zawodów, jak i oglądalności. Kobiety stale udowadniają, że pomimo mniej sprzyjających warunków fizycznych, są w stanie rywalizować na wysokim poziomie w wydawałoby się, typowo męskich dyscyplinach. Szczególnie dobrze to widać w mieszanych sztukach walki. Kto by się spodziewał, że kobieca bijatyka będzie w stanie sprzedawać gale największej federacji MMA na świecie? Niestety, w dalszym ciągu są panie, które muszą się zmagać z przeróżnymi przeciwnościami, a najlepszym tego przykładem jest kolarstwo. Media chętnie pomagają w rozpropagowaniu dyscypliny w innej odsłonie. Kibice pochlebnie wypowiadają się o kolarkach. Pomocną rękę podaje także Międzynarodowa Unia Kolarska…jednocześnie dopuszczając do drwin z najlepszych kolarek.

    Od dłuższego czasu wywlekane na światło dzienne są żenująco niskie pule nagród w kobiecych wyścigach kolarskich. Warto zaznaczyć: nie mówimy tutaj o lokalnych zawodach, tylko o największych zawodach na świecie! Zwyciężczyni niedawnego Dwars door Vlaanderen otrzymała całe 379 euro! Tydzień później pierwsza zawodniczka na mecie Ronde van Vlaanderen została wynagrodzona kwotą nieco przekraczającą tysiąc euro, a cała pula nagród wynosiła zaledwie pięć razy tyle. Porównując to do męskiej edycji wyścigu, nagrody dla pań wynosiły około 10% puli mężczyzn! Paranoja płacowa nie dotyczy tylko Flandrii. Burza rozpoczęła się po zeszłorocznym Giro Rosa, czyli najważniejszym wyścigu w kobiecym kalendarzu. To właśnie wtedy pierwszy ujawniono kwoty zakrawające o śmiech. Sytuacja nie jest nowa, ale problemu nadal nie rozwiązano, choć presja ze strony zawodniczek jest ogromna. Odpowiedzią na problem miałoby być ustanowienie płacy minimalnej. Obecnie, pieniądze są wypłacane tylko za dobre wyniki w zawodach, przy czym kwotę ustala organizator. Płaca minimalna działa od lat w męskim peletonie. Średnie zarobki przeciętnego kolarza world touru wynoszą w okolicach trzydziestu tysięcy euro rocznie. Dzięki temu, mogą się skupić na treningu i przygotowaniach, zamiast walczyć od pierwszego do pierwszego. Dopóki nie zostanie wprowadzona odpowiednia regulacja u pań, dopóty nie będzie szans na profesjonalizację. Trzeba przyznać, że jest to kuriozalne, gdy kolarki startujące w cyklu World Tour muszą często dzielić pasję z pracą dorywczą, czasami nawet pracą na pełny etat. Tutaj potrzebne jest to słynne “równouprawnienie”. Skoro UCI ustaliło minimalne zarobki u panów, to muszą jak najprędzej zrobić to u dziewczyn. Nawet najlepsze zawodniczki nie są w stanie wyżyć z nagród, ponieważ wiele z tych pieniędzy wraca do drużyny, żeby opłacić treningi, sprzęt czy inne niezbędne kwestie. UCI nie dzieli zespołów na różne klasy, jak to jest u mężczyzn. W tym przypadku wszyscy (nieco ponad 40 drużyn) należą do World Touru i każdy może brać udział w każdym wyścigu. Jednak co z tego, jeżeli znaczna większość ekip nie ma środków na wyjazdy.

    Czytaj więcej... <---- jeżeli kogoś zainteresowało to odsyłam dalej, ponieważ na mikroblogu nie można umieszczać zdjęć czy filmików w środku tekstu. Wszelkie komentarze mile widziane - pozytywne czy negatywne :)

    #kolarstwo #szosa #sportowiecnadzis #sport #kobiety #rower
    pokaż całość

    źródło: sportowyekspress.pl

    •  

      @MSKappa: @fixie: @Gandisima:
      Eurosport pokazuje piłkę kobiet, bo ludzie oglądają byle gówno, które jest meczem. Jest grupa ludzi, która żadnego innego sport niż piłka nie toleruje. (Choć i tak widzowie eurosportu są chyba szeroko zainteresowani sportem a nie tylko piłką).

      Co do taktyki kobiet, Gandi dobrze napisał. Albo się kasują wszystkie po kolei, albo puszczają byle jaki odjazd. Na ważniejszych wyścigach wygrywają ciągle te same.

      Płaca minimalna spowoduje jedynie to, że wyścigi w ogóle przestaną być organizowane.

      UCI ma wpisane minimalne pensje dla facetów z drużyn WT i proconti. Rzeczywistość jest taka, że o ile topowi kolarze mają pewny hajs, to ci z proconti często mają co innego w umowie, co innego na koncie.

      O swoją przyszłość też muszą się martwić, bo o ilu o liderów będą się bili, to robotników mogą znaleźć na pęczki. I najczęściej trafiają tam znajomi, koledzy dyrektorów, bądź też kumple lidera jak np. z Saganem Juraj i Bodnar.
      pokaż całość

    •  

      Poziom kobiecych wyścigów przypomina juniorów albo jakieś zawody półamatorskie. Zero jakiejkolwiek taktyki czy współpracy w peletonie. Da się uciec solo na całkowicie płaskim doskonałym asfalcie i wygrać wyścig z dwuminutową przewagą nad peletonem, co w męskiej rywalizacji jest nie do pomyślenia.

      @Gandisima: coś w tym jest. Analogiczna sytuacja jest w kobiecym MMA gdzie teoretycznie mistrzynie mogą w każdej chwili zebrać oklep od zupełnie nieznanych zawodniczek. pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    KRÓTKA ZAPOWIEDŹ MECZU POLSKA - KOREA
    ----------------------------------------------------------------------------

    Demony przeszłości
    Piłkarska strona Korei Południowej kojarzy nam się z trzema rzeczami: oszukiwaniem na mundialu, rozbiciem biało-czerwonego dream teamu i Park Ji-Sungiem. W sumie odrzucając sympatycznego pomocnika znanego z Manchesteru United, to same negatywne wspomnienia. Trudno się dziwić, w końcu na Mistrzostwa Świata 2002 jechaliśmy po medal. Rozbiliśmy słabą grupę w eliminacjach, rywale marzyli o gwiazdach pokroju Czarka Kucharskiego i mieliśmy asa w rękawie, czyli lagę na Kałużnego. Niestety nasza wyprawa do Korei skończyła się tak jak wykonanie hymnu przez Edytę Górniak – wstyd, żenada, kompromitacja.

    Kamuflaż to podstawa
    Dobrze jest nawiązać do tamtych mistrzostw, ponieważ główne atuty Koreańczyków pozostały bez zmian. To nadal bardzo ambitnie grający zespół. Są szybcy, nieprzewidywalni i posiadają dobre bezpośrednie podanie. W dodatku świetnie radzą sobie z wprowadzaniem chaosu w szyki obronne rywala. W końcu w ich składzie znajduje się aż sześciu Kimów czy czterech Lee’ów. Jakby tego było mało to każdy wygląda tak samo!

    POLSKA - KOREA, CZYLI SON I DZIESIĘCIU KLONÓW - czytaj więcej...

    #pilkanozna #mecz #reprezentacja #sportowiecnadzis
    pokaż całość

    źródło: sportowyekspress.pl

  •  

    #sportowiecnadzis

    "Nic nie może przecież wiecznie trwać..."

    Noriaki Kasai chce skakać do Igrzysk w 2026 roku! Czy to się uda? Ile jeszcze będzie w stanie oszukiwać naturę?

    Cały tekst | NiceSport.pl <-------

    #skoki #sport #pjongczang2018
    pokaż całość

    źródło: skokipolska.pl

  •  

    #sportowiecnadzis

    "Olimpijski nokaut"

    Weronika Nowakowska nieustannie od kilku dni jest na ustach wielu osób. Niestety nie jest to spowodowane olimpijskimi sukcesami. Polska biathlonistka nie tylko przegrała z opinią publiczną, ale również z samą sobą.

    Cały tekst | NiceSport.pl

    #pjongczang2018 #biathlon #sport
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

  •  

    #sportowiecnadzis

    "Klęska narciarstwa alpejskiego"

    W olimpijskim konkursie kobiecego super giganta w Pjongczang zwyciężyła przedstawicielka snowboardu. Sytuacja niecodzienna, być może jedna z największych niespodzianek w historii sportu. Właśnie dlatego oglądamy to z wypiekami na twarzy. Jednak czy nie jest to porażka narciarstwa alpejskiego?

    Cały tekst | NiceSport.pl

    #pjongczang2018 #narciarstwoalpejskie #sport
    pokaż całość

    źródło: zapodaj.net

  •  

    #sportowiecnadzis

    Fourcade = Najlepszy

    "Médaille d'orgueil" krzyczy okładka dzisiejszego wydania francuskiej L’Équipe, co w wolnym tłumaczeniu oznacza "medal dumy". Martin Fourcade nie tylko stał się bohaterem kraju znad Sekwany, ale również zmazał plamę i dosłownie pokazał swoją wielkość gestem, który był czymś więcej niż tylko ruchem ręki.

    Cały tekst | NiceSport.pl

    #biathlon #pjongczang2018 #sport
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    #sportowiecnadzis

    "Być albo nie być Gregora Schlierenzauera"

    Za kilka dni rozpocznie się wyjątkowa impreza. Impreza, która rządzi się swoimi prawami. Chwilowy podmuch w plecy, nierówność na stoku, gorsza dyspozycja danego dnia i wszystko może pójść na marne, całe cztery lata przygotowań i dojrzewania do walki o złoto. Kilkudziesięciu skoczków z całego świata będzie za kilka dni walczyć o medale olimpijskie.
    Historia Igrzysk Olimpijskich posiada czterdziestoletniego medalistę w skokach narciarskich. Tym razem do Pjongczang przyjedzie 28-latek, dla którego będzie to walka o coś więcej niż tylko kawałek metalu.

    Cały tekst - odnośnik

    #sport #skoki
    pokaż całość

    źródło: v.wpimg.pl

  •  

    #sportowiecnadzis

    "Reanimacja polskich bobslei i skeletonu trwa w najlepsze"

    Pod koniec 2013 doszło do niemałej rewolucji w polskim środowisku sportów ślizgowych. Wówczas, utworzony został Polski Związek Bobslei i Skeletonu. Jak zmieniła się sytuacja obu dyscyplin na przestrzeni tych kilku lat? Czy możemy mówić o nadejściu złotych czasów?

    Cały tekst | NiceSport.pl

    #sport
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    #sportowiecnadzis | 26

    Powrót zza grobu

    Imię i nazwisko: Joe Simpson
    Dyscyplina: Wspinaczka górska
    Data urodzenia: 13 sierpnia 1960
    Narodowość: Wielka Brytania

    We wspinaczce [bilans strat] jest to śmierć własna lub przyjaciela albo utrata palców u rąk i nóg, przeciwstawiona krótkotrwałej przyjemności na wierzchołku, dreszczowi przygody, zaspokojeniu irracjonalnego pragnienia. Fakt, że zaspokajając pragnienie nigdy nie można osiągnąć pełni zadowolenia, czyni z niego nałóg. Być może pragnienie tkwi głęboko w absurdalności przedsięwzięcia. Jest ono tak cudownie niedorzeczne i bezsensowne, że aż trzeba je wykonać.

    Ile jest w stanie przeżyć ludzki organizm? Na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. Czy można uznawać Tomasza Mackiewicza za zmarłego? Na to jeszcze jest za wcześnie.

    Dzisiejszy sportowiec jest synonimem nadludzkiego wysiłku, poświęcenia i pokonywaniem kolejnych przeszkód. Nie bez powodu książka Joe Simpsona oraz film opowiadający o jego wyczynie szybko stały się hitami. Jego historia wydaje się niemożliwa, ale wszystko to stało się naprawdę.

    W 1985 roku Joe Simpson oraz Simon Yates wyruszyli w podróż. Ich celem było zdobycie zachodniej ściany góry Siula Grande w stylu alpejskim. Mieli być pierwszymi ludźmi, którzy tego dokonają.
    Po dwóch dniach od rozpoczęcia wyprawy, udało się. Yates i Simpson zrobili to czego nikt wcześniej nie dokonał. Jednak to był dopiero początek przygody. Przygody, która przeszła do historii wspinaczki górskiej.

    Resztę zamieszczam w spoilerze. Jeżeli macie wolny czas zapraszam do obejrzenia filmu, który jest w sekcji Bonus/YT. Jeśli chcecie na szybko poznać historię to zapraszam do dalszej lektury.

    pokaż spoiler Niedaleko od szczytu góry doszło do nieszczęśliwego wypadku. Joe Simpson złamał nogę, przez co powrót wydawał się niemal niemożliwy. Simon Yates, postanowił maksymalnie rozwinąć linę i spuszczać po niej swojego rannego partnera. Próba udawała się kilkukrotnie. Gdy lina się kończyła, wtedy Simon powoli schodził. Niestety nie widział on Simpsona, przez co nieświadomie zawiesił go na skarpie. Joe nie mógł nic zrobić. Simon czekał na reakcję partnera, ponieważ nie mógł nic zrobić. Po pewnym czasie był zmuszony do przecięcia liny. Joe Simpson runął w szczelinę lodowca.Yates całkowicie zwątpił w możliwość przeżycia swojego kolegi i bezpiecznie wrócił do obozu. Simpson przeżył upadek z dużej wysokości i mając złamaną nogę, wydostał się z lodowca, po czym przez kilka morderczych dni bez picia i jedzenia doczołgał się do obozu. Wyczyn brytyjskiego alpinisty trudno opisać słowami. Joe stracił 1/3 wagi w trakcie wyprawy. Jego noga była poddana aż sześciu operacjom. Dwa lata później, wrócił do wspinaczki oraz rozpoczął karierę jako pisarz. Simon Yates oberwał od całego środowiska wspinaczy górskich. Był krytykowany za przecięcie liny i praktycznie spisanie swojego partnera na śmierć. Jednym z jego obrońców był...Joe Simpson, który powtarzał, że zrobiłby to samo, gdyby był na jego miejscu.


    Osiągnięcia:
    -pierwsze wejście na Siula Grande (6,344m) od strony zachodniej (razem z Simonem Yates'em)

    Bonus/YT:
    Film "Touching the Void"
    Making of "Touching the Void"

    #nangaparbat #himalaizm #alpinizm #wspinaczka #sport
    pokaż całość

    źródło: i.telegraph.co.uk

    •  

      @rzezol: Serdecznie polecam! Najpierw przeczytałam książkę, później obejrzałam film - obie pozycje świetne, jednak warto zacząć od książki, tylko po to, żeby później docenić film jeszcze bardziej. (Oczywiście mówię o "Dotknięciu Pustki" / Touching the void a nie o Evereście, chociaż ten ostatni też był całkiem niezły)

      +: rzezol
    •  

      Weźcie idźcie mi wszyscy z tym snobem - to raz. Dwa, że są powody dla których nikt z wysp nie chciał się z nim wspinać - ten typ już dawno powinien gryźć piach. Takie tu krążą słuchy.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #sportowiecnadzis | 25

    Rocky Marciano XXI.wieku

    Imię i nazwisko: Micky Ward
    Dyscyplina: Boks
    Kategoria wagowa: junior półśrednia
    Data urodzenia: 4 października 1965
    Narodowość: Stany Zjednoczone

    To nie jest Manny Pacquiao, nie jest to Floyd Mayweather Jr, jest to Micky Ward. Czym zasłużył sobie ten wydawało by się mało utytułowany pięściarz na takie określenie? W całej historii magazynu The Ring, tylko trzech bokserów brało udział w trzech walkach roku z rzędu. W latach '50 zrobili to legendarny Rocky Marciano oraz Carmen Basilio. Wyczyn ten powtórzył do tej pory tylko Micky Ward.

    Mało brakowało i jego kariera skończyłaby się na samym początku. Karierę zawodową rozpoczął w 1985 roku, lecz 6 lat później została ona zawieszona. Wówczas jego bilans wynosił 21-7. Powodem takiej decyzji były liczne kontuzje, odniesione po 4 przegranych walkach z rzędu oraz kara pozbawienia dla jego brata i zarazem trenera. Dopiero po dwóch latach wrócił do boksu.

    Po powrocie, regularnie zaczął wygrywać walki przed czasem. Zdobył między innymi pas międzynarodowy WBU w wadze junior półśredniej. W 1997 roku po 9 wygranych walkach z rzędu, z czego 8 przed czasem, dostał szansę walki o pas IBF. Rywalem Warda był Vince Phillips. Niestety, sędzia zakończył pojedynek już w trzeciej rundzie.
    Pierwszym dużym osiągnięciem Micky'ego było zdobycie pasa WBU. Zdobył go 11 marca 2000 roku. Ward pokonał ówczesnego mistrza, Shea Neary'ego, przez techniczny nokaut w 8.rundzie. Pas został wkrótce zwakowany i nigdy nie miał możliwości obronienia tego tytułu.

    Amerykanin zwrócił uwagę całego bokserskiego świata w lipcu 2001 roku. Ward pokonał Emanuela Augustusa (wtedy Emanuela Burtona) po jednogłośnej decyzji sędziego. Później tego roku, walka ta, została uznana pojedynkiem roku. Było to niesamowicie ofensywne starcie. Pięściarze wyprowadzali średnio ponad 200 ciosów na rundę.

    Jednak to trzy ostatnie walki dały Wardowi miano legendy. 18 marca 2002 miała miejsca pierwsza część trylogii walk Ward vs Gatti. Już przed walką mówiono, że będzie to bardzo widowiskowe starcie. Jeden i drugi słynęli z ofensywnego stylu walki. Ward miał na koncie jedną walkę roku wg The Ring, Gatti miał już dwie (w 1997 i 1998). Faworytem w tym starciu miał być Gatti. Pierwsze starcie obfitowało w wiele morderczych wymian ciosów. Szczególnym momentem tej walki okazała się dziewiąta runda, w której Kanadyjczyk padł na deski po świetnym ciosie Warda. Gatti zdołał wstać po tym brutalnym ciosie, lecz ostatecznie przegrał starcie minimalną różnicą punktową. Zawodnicy byli tak zniszczeni po pojedynku, że obaj musieli zostać poddani hospitalizacji.

    Druga walka odbyła się w listopadzie tego samego roku. Tym razem Gatti szybko objął prowadzenie i nie oddał go do końca walki, którą wygrał przez jednogłośną decyzję. W trzeciej rundzie Micky Ward doznał poważnej kontuzji, po tym jak padł na matę po brutalnym sierpie. W wyniku tego ciosu doszło do zerwania błony bębenkowej oraz urazu błędnika.

    7 czerwca 2003 roku odbyła się ostatnia część trylogii. Obaj pięściarze pokazali niesamowitą waleczność. Ward doznał uszkodzenia siatkówki w prawym i lewym oku. Gatti złamał rękę już w czwartej rundzie. Co więcej, Kanadyjczyk, kilkukrotnie uderzał kontuzjowaną ręką! Kibice zgromadzeni na hali byli pod ogromnym wrażeniem wojny, która toczyła się w ringu. Zwycięzcą bitwy okazał się Arturo Gatti. Po walce doszło do pięknego momentu, gdy pięściarze objęli się i podziękowali za wspaniały pojedynek.

    Po walce, Micky Ward ogłosił zakończenie kariery. Przez wiele lat nie zdołał zdobyć wielu trofeów, ale zapisał się w historii boksu swoimi niesamowitymi pojedynkami, które do dziś uznawane są za jedne z najlepszych w dziejach dyscypliny.

    Aktywność: 1985-2003
    Bilans: 38-13 (27-1 przed czasem)
    Osiągnięcia:
    -mistrzostwo WBU wagi junior półśredniej
    -Walka roku magazynu The Ring (2001 vs Emanuel Augustus, 2002 vs Arturo Gatti I, 2003 vs Arturo Gatti III)

    Bonus/YT:
    Skrót: Ward vs Augustus (Burton)
    Skrót: Ward vs Gatti I
    Skrót: Ward vs Gatti II
    Skrót: Ward vs Gatti III
    Top 10 nokautów

    #boks #sport #sportywalki
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    #sportowiecnadzis | 24

    Zwycięzca w cieniu tragedii

    Imię i nazwisko: Rok Urbanc
    Dyscyplina: Skoki narciarskie
    Data urodzenia: 28 lutego 1985
    Narodowość: Słowenia

    Angielskie określenie "one hit wonder" świetnie przedstawia sylwetkę dzisiejszego sportowca.
    Zakopane 2007...było to jedyne zwycięstwo Urbanca. Rozegrano tylko jedną serię. Słoweniec wykorzystał silny wiatr pod narty i pofrunął na 136.metr, czyli przekroczył ówczesny rozmiar skoczni o aż 2 metry! Drugi jego najlepszy wynik w karierze to...17.miejsce, które zdobył tydzień przed feralnym konkursem w Zakopanem. Dlaczego feralny skoro wygrał? Niestety był to konkurs zakończony po okropnym upadku Jana Mazocha. W tym czasie mało kogo obchodziły wyniki zawodów, w końcu jeden ze skoczków walczył o życie. Tym sposobem, jedyny sukces w solowej karierze Urbanca został przemilczany.
    Jednak warto wspomnieć o karierze na szczeblu juniorskim. Słoweniec, aż dwukrotnie(!), zakończył Mistrzostwa Świata Juniorów na czwartym miejscu. Było to w latach 2002 i 2003. W trakcie tego drugiego konkursu, bezpośrednio przed Urbancem, na 3.pozycji był...Jan Mazoch. Podczas MŚJ w 2003 roku, razem z kolegami z kadry, zdobył srebrny medal w konkursie drużynowym. Dokonał tego w drużynie z Rokiem Benkoviciem, Jure Bogatajem i Jaka Oblakiem.

    Aktywność w PŚ:
    Zwycięstwa: 1
    Podium: 1
    Rekord życiowy: 197m (Planica, 2005)
    Osiągnięcia:
    Mistrzostwa Świata Juniorów:
    -Srebrny medal w konkursie drużynowym (2003)
    Puchar Świata:
    -36.miejsce w klasyfikacji generalnej (2006/2007)

    Bonus/YT:
    136m | Zakopane 2007

    #sport #skoki #skokinarciarskie #zakopane
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    #sportowiecnadzis | 23

    Japońska torpeda

    Imię i nazwisko: Yuji Ide
    Dyscyplina: Wyścigi samochodowe
    Data urodzenia: 21 stycznia 1975
    Narodowość: Japonia

    Są dwa typy kierowców, których pamiętamy. Geniusze, tacy jak Ayrton Senna czy Gilles Villeneuve oraz showmani. W XXI.wieku nie zabrakło tych drugich. Pastor Maldonado zdobył całe grono fanów. Yujiemu Ide wystarczyły 4 wyścigi żeby na zawsze wpisać się w historię Formuły 1 jako jeden z najgorszych kierowców.
    Zatem jak to zrobił? W tych czasach już nie było legendarnego zespołu Andrea Moda. Ten przesympatyczny japoński dżentelmen (xD) zasłynął z nietuzinkowych umiejętności jeżdżenia bolidem Formuły 1. Czasy miał porównywalne do Luki Badoera u szczytu formy. Dobrą jazdę przeplatał przypadkowymi stłuczkami.
    Jak w ogóle trafił do królowej motorsportu? W sezonie 2006 do stawki dołączył nowy, japoński zespół, Super Aguri. Ekipa postawiła na ojczystych kierowców. Numerem jeden był obyty już w Formule 1, Takuma Sato. Jego partnerem został właśnie Yuji Ide. Yuji zaliczył świetny sezon 2005 w Formule Nippon, kończąc w generalce na drugim miejscu i to zadecydowało o jego posadzie w Super Aguri.
    Ide wystąpił w zaledwie czterech wyścigach, kończąc tylko jeden z nich. Zespół włożył dużo starań żeby niczego nie brakowalo kierowcom. Yuji regularnie dostawał nowe bolidy i nowe części karoserii. FIA było pod wrażeniem występów Japończyka i po wyścigu na torze Imola postanowili odebrać mu superlicencję. Była to niespotykana sytuacja w Formule 1. Podłamany Yuji wrócił do Formuły Nippon i tam kontynuował swoją karierę.

    Aktywność w F1: 2006
    Starty: 4
    Zwycięstwa: 0
    Podium: 0
    Punkty: 0
    Osiągnięcia:
    -odebranie superlicencji po 4 wyścigach

    Bonus/YT:
    Tribute

    #sport #f1 #wyscigi
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 22

    Szwajcarska legenda biegów

    Imię i nazwisko: Dario Cologna
    Dyscyplina: Biegi narciarskie
    Data urodzenia: 11 marca 1986
    Narodowość: Szwajcaria

    Cologna zadebiutował w biegowym Pucharze Świata w Kuusamo w listopadzie 2006 i pierwsze punkty zdobył w Falun w marcu 2007. W trakcie sezonu 2007-08, Cologna kończył cztery razy w czołowej dziesiątce i zakończył sezon na 37.pozycji w klasyfikacji generalnej.
    W grudniu 2008, Cologna zdobył pierwsze podium, zajmując 2.miejsce w 30km biegu w La Clusaz. To był fantastyczny sezon dla Dario. W styczniu, wygrał Tour de Ski z ponad minutową przewagą! Sezon 2008-09 padł łupem Szwajcara. Wygrał, mając ponad 100 punktów przewagi, pięciokrotnie meldując się nq podium.
    Kolejny sezon nie był tak udany, jeśli chodzi o Puchar Świata. Tour de Ski ukończył na 3.pozycji, a w klasyfikacji generalnej był czwarty. Jednak na Igrzyskach Olimpijskich zdobył złoty medal w biegu na 15km stylem dowolnym. Był to pierwszy złoty medal w biegach narciarskich zdobyty przez reprezentanta Szwajcarii.
    Cykl zawodów 2010-2011 był fantastyczny w wykonaniu Dario Cologni. 10 razy zakończył bieg na podium. Wygrał Tour de Ski oraz Puchar Świata z przewagą 300 punktów!
    Od tamtej pory Dario regularnie zdobywał największe trofea. W 2013 doznał poważnej kontuzji. W związku z tym sezon 12-13 miał z głowy. Wrócił w sezonie olimpijskim i o ile w Pucharze Świata nie osiągnął nic wielkiego, tak zdobył aż dwa złote medale olimpijskie.
    Kilka tygodni temu wygrał Tour de Ski po 6.latach od ostatniego triumfu w tym klasyku. Wszystko wskazuje na to, że będzie głównym faworytem do medali w Pjongczang.

    Aktywność: 2006-obecnie
    Zwycięstwa: 12
    Podium: 36
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Złoty medal w biegu stylem dowolnym na 15km (Vancouver 2010)
    -Złoty medal w biegu łączonym na 30km (Soczi 2014)
    -Złoty medal w biegu stylem klasycznym na 15km (Soczi 2014)
    Mistrzostwa Świata:
    -Złoty medal w biegu łączonym na 30km (2013)
    -Srebrny medal w biegu stylem klasycznym na 50km (2013)
    -Srebrny medal w biegu łączonym na 30km (2015)
    Puchar Świata:
    -4 Kryształowe Kule
    -3.miejsce w Klasyfikacji Generalnej (2012/13)
    -3 Małe Kryształowe Kule
    Tour de Ski:
    -4 razy 1.miejsce
    -2.miejsce
    -2 razy 3.miejsce

    Bonus/YT:
    Cologna wygrywa  na legendarnym podjeździe w Val di Fiemme | Tour de Ski 17-18
    Jeden ze złotych biegów w Soczi

    #sport #bieginarciarskie #narty
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 21

    Największy kozak na świecie

    Imię i nazwisko: Brock Lesnar
    Dyscyplina: Pro wrestling, MMA, zapasy, futbol amerykański
    Data urodzenia: 12 lipca 1977
    Narodowość: Stany Zjednoczone

    Jestem pewny, że będzie spora krytyka pod tym wpisem. Dla sportowych purystów powinienem tutaj wspomnieć jedynie o karierze w zapasach, MMA i futbolu amerykańskim, ale niezwykle trudno jest pominąć kariery Brocka Lesnara w pro wrestlingu. W wrestlingowym ringu nie ma rywalizacji (choć to też jest umowne stwierdzenie), ale nie zapomnijmy jak niesamowitymi atletami są ci ludzie. Dlatego ten jeden raz chcę żeby nie było krytyki na temat tej "rozrywki sportowej".

    Brock Lesnar rozpoczynał karierę ze sportem w ligach szkolnych, college'owych i na końcu w uniwersyteckich. Początkowo grał w futbol amerykański oraz uprawiał zapasy, lecz po pewnym czasie skupił się na tej drugiej dyscyplinie. W amatorskich zapasach zdobył wszystko co było możliwe na poziomie uniwersyteckim. Dwukrotnie zdobył tytuł All-American, czyli najwyższy stopień mistrzostwa na poziomie NCAA.
    Dzięki tym sukcesom zwrócił uwagę największej federacji wrestlingowej na świecie, czyli WWE (wówczas jeszcze jako WWF). Był idealnym tworem dla amerykańskiej federacji. Posiadał świetną sylwetkę, dużo mięśni oraz miał zaplecze w zapasach. Po podpisaniu kontraktu z WWE, spędził dwa lata w ówczesnej federacji rozwojowej, Ohio Valley Wrestling. W OVW poznał swojego późniejszego przyjaciela, z którym jego kariera jest związana do dzisiaj, czyli Paula Heymana.
    Jego kariera w WWE jest ewenementem na skalę całego świata wrestlingowego. W przeciągu dwóch lat zdobył wszystko co było możliwe. Wrestling rządzi się tymi prawami, że najważniejszy pas zdobywają ludzie z wieloletnim doświadczeniem. Lesnar zdobył mistrzostwo WWE w mniej niż pół roku. Właściciel federacji, Vince McMahon, był zakochany w młodym Brocku i wykładał mu wszystko jak na tacy. Ważny turniej King Of The Ring i legendarne Royal Rumble padły łupem Lesnara. Był w walce wieczoru swojej pierwszej WrestleManii! Jego rywalem na WrestleManii był mistrz olimpijski z Atlanty, Kurt Angle. Walka ta została okrzyknięta pojedynkiem roku, według magazynu PWI.

    Trudny charakter Brocka wyszedł bardzo szybko. Po dwóch latach zdobył wszystko co mógł, więc powoli nudziła go zabawa w pro wrestling. Po odejściu z WWE w marcu 2004, podjął decyzję o rozpoczęciu profesjonalnej kariery w futbolu amerykańskim. Zaliczył fantastyczny występ podczas NFL Combine 2004, czyli wydarzeniu na którym drużyny NFL sprawdzają kandydatów do draftu. Niestety krótko po tym miał wypadek na motocyklu. Urazy odniesione w wypadku mocno utrudniały treningi. Mimo to Minnesota Vikings zakontraktowała byłego mistrza WWE. Brock wystąił w kilku przedsezonowych spotkaniach, zanim został zwolniony.

    Nieudana kariera w NFL przyniosła powrót Lesnara do wrestlingu. Tym razem został zakontraktowany z największą japońską federacją, New Japan Pro Wrestling. Przez niecałe 2 lata zdobył mistrzostwo IWGP (najważniejsze) i kończył legendarną galę 4 stycznia w Tokyo Dome.
    W 2007 rozpoczęła się wielka kariera Brocka w MMA. Debiutował na gali Dynamite!! USA, lecz szybko został zakontraktowany z UFC. Dana White do dzisiaj musi być dumny z tej decyzji. Brocka można określić jednym słowem "moneymaker". Do dzisiaj gale z jego udziałem są w czołówce gal z największą ilością wykupień Pay-Per-View. Lesnar był prawdziwą żyłą złota, a do tego miał mnóstwo szczęścia. Waga ciężka w tym czasie była wyjątkowo słaba (w sumie nadal jest). W listopadzie 2008 pokonał już podstarzałego mistrza, Randy'ego Couture'a. Tym samym w mediach wybuchła ogromna burza. Lesnar był na ustach wszystkich. Jak napompowany facet z udawanych walk może być mistrzem w największej federacji MMA? Brock dolewał oliwy do ognia swoimi gestami oraz komentarzami w stronę krytyków. Trzeba przyznać, że w tym momencie bardzo przydało mu się doświadczenie z wrestlingu. Umiejętności za mikrofonem są niezwykle ważne w wrestlingu i choć Lesnar zawsze był słaby pod tym względem, to potrafił uprawiać tzw."trash talk", dzięki czemu jego popularność rosła i rosła. Po swojej pierwszej obronie pasa na UFC 100, nastąpił trudny okres w jego karierze. Lesnar zmagał się z ciężką chorobą, przez co jego kolejna walka była dopiero rok później. Wówczas, dość szczęśliwie, wygrał z Shanem Carwinem. Była to zarazem jego ostatnia wygrana. Pas stracił już przy następnej okazji, a w grudniu 2011 przegrał z Alistairem Overeemem. Krótko po tej porażce ogłosił koniec kariery.

    Kwiecień 2012 to powrót syna marnotrawnego do WWE. W czasie miodowych lat w UFC, Lesnar, niejednokrotnie krytykował wrestling, a w szczególności WWE. Wystarczyła spora walizka pieniędzy i nagle wróciła miłość do wrestlingu.
    Od tamtego czasu "bestia" występuje kilka razy do roku w ringu WWE. Przez ten czas dwukrotnie zdobył mistrzostwo świata (jest obecnym mistrzem Universal) oraz przerwał jedną ze świętości w wrestlingu. Undertaker występował na WrestleManii od jej 7.edycji (z dwoma wyjątkami). Na corocznej gali wygrywał walkę za walką. W 2014 roku doszło do nie lada sensacji, gdy seria budowana od 24 lat została pogrzebana na rzecz Brocka Lesnara. Reakcja fanów zgromadzonych na stadionie jest prawdopodobnie jedną z najciekawszych w ogóle zarejestrowanych przez kamery. Wiele tysięcy osób w jednym momencie złapało się za głowę i wykrzyczało głośne "what".
    Warto dodać, że jego występy są często krytykowane. Jeden z wrestlerów WWE, Dean Ambrose, nazwał go niegdyś leniem, ponieważ walki Brocka od 2014 roku to przykład "jak zarobić, żeby się nie narobić".
    W czerwcu 2016 doszło do jednorazowego powrotu do oktagonu. Dana White dogadał się z WWE na walkę Brocka podczas jubileuszowej gali UFC 200. Rywalem był Mark Hunt. Mało kto wierzył w dobry występ Brocka. W końcu trudno od ostatniej walki minęło prawie 5 lat. Lesnar wygrał walkę po jednogłośnej decyzji, jednak kilka dni później wynik został anulowany po tym jak Brock nie przeszedł testu antydopingowego.

    Na koniec trzeba wspomnieć o jego życiu prywatnym. Brock całkowicie odcina swoje życie prywatne od kariery. Wychował się w ubogiej rodzinie na wsi i tego się nie wstydzi. Obecnie mieszka na odludziu w Kanadzie, prowadzi tam spokojne życie i spełnia się w myślistwie. Nawiasem mówiąc, jeżeli ktoś kiedykolwiek spotka go na lotnisku czy w innym miejscu lepiej niech nie podchodzi. Fani proszący o zdjęcia czy autografy są kwitowani kilkoma ostrymi słowami.

    Reasumując tą jakże chaotyczną, długą i bardzo skrótową biografię jak na standardy #sportowiecnadzis: Brock Lesnar zasługuje na ogromny szacunek za to co osiągnął. Nie generalizujmy jego kariery do wrestlingu. Może moje porównanie jest na wyrost, ale to taki amerykański Mariusz Pudzianowski. Obaj generują dużę zainteresowanie, obaj osiągnęli bardzo dużo i obaj mają swoje zasady.

    Aktywność w zapasach: 1997-2000
    Aktywność w pro wrestlingu: 2000-2004, 2005-2007, 2012-obecnie
    Aktywność w MMA: 2007-2011, 2016
    Aktywność w futbolu amerykańskim: 2004
    Bilans w MMA: 5 zwycięstw, 3 porażki, 1 no contest
    Osiągnięcia:
    Pro wrestling:
    -5-krotny mistrz świata w WWE
    -zwycięzca Royal Rumble 2003
    -przerwał serię 21 zwycięstw Undertakera na WrestleManii
    -mistrz wagi ciężkiej IWGP
    -2 razy wrestler roku według Pro Wrestling Illustrated (2002, 2014)
    -walka roku 2003 według Pro Wrestling Illustrated
    MMA:
    -Mistrz wagi ciężkiej UFC (2 udane obrony)
    -3 gale UFC promowane jego nazwiskiem są w dziesiątce najlepiej oglądanych gal w historii
    Zapasy:
    -NCAA All-American (1999, 2000)
    -NCAA mistrz wagi ciężkiej (2000)
    -Mistrz Big Ten Conference (1999, 2000)

    Bonus/YT:
    Lesnar przerywa legendarny streak Undertakera | 21-1
    Cała walka Lesnar vs Mir z UFC 100
    Jedna z najlepszych akcji w zapasach
    Lesnar w meczach przedsezonowych NFL

    #mma #ufc #wwe #wrestling #nfl #sport
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 20

    Legenda polskich bobslejów

    Imię i nazwisko: Andrzej Żyła
    Dyscyplina: Saneczkarstwo, Bobsleje
    Data urodzenia: 24 listopada 1946
    Narodowość: Polska

    Dzisiejszy sportowiec jest swego rodzaju aperitifem przed artykułem o polskich bobslejach, który powinien się pojawić w najbliższej przyszłości.
    Andrzej Żyła należy do najbardziej utytułowanych polskich bobsleistów. Zaczynał jako saneczkarz. Na sankach radził sobie bardzo dobrze, o czym świadczą jego wyniki na największych imprezach. Trzeba jednak podkreślić, że Polska miała wówczas wielu znakomitych saneczkarzy, w tym mistrzów świata (oraz organizację MŚ). W latach '80 przeniósł się do bobslei i to właśnie z tą dyscypliną jest głównie kojarzony. Był członkiem kadry z Mistrzostw Świata w 1985 roku. Polscy reprezentanci zakończyli zawody na 10.miejscu, co nadal jest naszym największym osiągnięciem w tej dyscyplinie (choć pobicie tego wyniku to kwestia najbliższej dekady :)).
    Pan Andrzej wciąż wykonuje fantastyczną pracę z promowaniem bobslejów. Jego syn, Tomasz, reprezentował Polskę w bobslejach na Igrzyskach w 1998 i 2002 roku. Wnuk, Mateusz Luty, jest obecnie najlepszym polskim bobsleistą, regularnie punktujacym w Pucharze Świata i za 3 tygodnie wystąpi w czwórkach i dwójkach na olimpijskiej trasie.
    Oprócz kontynuowania tradycji w rodzinie, był wieloletnim trenerem polskiej kadry, którą przygotowywał do startów w czterech kolejnych Igrzyskach Olimpijskich.
    Obecnie jest wiceprezesem ds. sportowych w Polskim Związku Bobslei i Skeletonu. O kapitalnej pracy tego związku więcej będzie można przeczytać w zbliżającym się artykule, dlatego serdecznie zapraszam do obserwowania tagu #sportowiecnadzis.

    Osiągnięcia:
    Saneczkarstwo:
    -Mistrzostwo Polski w dwójkach (1973)
    -10.miejsce w jedynkach na Mistrzostwach Świata 1974
    -5.miejsce w jedynkach na Mistrzostwach Europy 1974
    -10.miejsce w dwójkach na Igrzyskach Olimpijskich 1976
    Bobsleje:
    -10.miejsce w czwórkach na Mistrzostwach Swiata 1985

    #sport #sanki #bobsleje #saneczkarstwo
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 19

    Mistrz rakietki z nad Sekwany

    Imię i nazwisko: Jean-Phillipe Gatien
    Dyscyplina: Tenis stołowy
    Data urodzenia: 16 października 1968
    Narodowość: Francja

    Jedyny indywidualny mistrz świata w tenisie stołowym rodem z Francji. Jeden z najwybitniejszych tenisistów stołowych z Europy, a także niezwykle sympatyczny i miły człowiek.
    Miłość do tenisa stołowego przekazał mu jego ojciec, również tenisista stołowy. Młody Jean-Phillipe trenował razem ze swoim bratem.
    W 1980 roku został zauważony przez utytułowanego francuskiego zawodnika, Michela Gadala. W wieku 13 lat musiał się wyprowadzić od rodziny w celu trenowania w INSEP (Narodowy Instytut Sportu i Wychowania Fizycznego) w Paryżu.
    Powoli wyrabiał sobie markę na europejskiej scenie. W 1986 roku zdobył srebro Mistrzostw Europy w grze podwójnej. Od tego momentu kariera Francuza eksplodowała. Masowo zdobywał medale na najważniejszych zawodach w Europie.
    Szczególne znaczenie dla Gatiena ma szwedzki Goeteborg. W 1990 roku zdobył tam brązowy medal w zawodach indywidualnych oraz złoto w grze mieszanej. Niecałe 3 lata później świętował tam największe osiągnięcie w swojej karierze. Zdobył Mistrzostwo Świata w grze indywidualnej, po emocjonującym finale z Belgiem Jean-Michaelem Saive.
    Rok przed triumfem w MŚ zdobył srebrny medal w grze indywidualnej podczas Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie. Niestety w finale wyraźnie przegrał ze Szwedem Janem-Ove Waldnerem.
    Choć karierę zakończył w 2004 roku to często występuje w meczach pokazowych.

    Tak jak wspomniałem we wstępie jest to przesympatyczny człowiek. Był również bardzo otwarty dla dziennikarzy, o czym pisał Krzysztof Wyrzykowski, były dziennikarz francuskiej L'Equipe w książcę "Rach-Ciach-Ciach, czyli pchamy, pchamy!":

    Tenis stołowy, hala Scandinavium w Goeteborgu, Jean-Phillipe Gatien zostaje mistrzem świata. Jest późno, miejsca prasowe są na samej górze, widoczność kiepska, ale przede wszystkim trzeba zejść z góry, gdzieś go odszukać, gdzieś z nim porozmawiać, polecieć z powrotem na górę i szybko napisać, co mówił. Przed grą powiedziałem "Filutkowi": "Jean-Phillipe, jeśli będziesz mistrzem świata, to ty wiesz, gdzie ja jestem, bo ja tam siedzę już od tygodnia". On doskonale wiedział, bo był parę razy. "No to wiesz, co masz zrobić". Nawet nie musiałem mu mówić, co ma zrobić. Gdy wygrał, za dwie minuty - najpierw się uściskał z trenerami i rodzicami - zaczął biec na górę, bo wiedział, że czekam na rozmowę z nim.

    Gatien miło wspomina Polskę. Jego macocha pochodziła z kraju nad Wisłą. Oprócz tego, bardzo cenił najlepszego polskiego tenistę stołowego oraz swojego przyjaciela, śp.Andrzeja Grubbę. Przez kilka lat, razem z Grubbą, tworzyli parę deblową i wygrali kilka turniejów. W 2014 roku zagrał w Grubba Polish Championship w Białymstoku.

    Aktywność: 1986-2004
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Srebrny medal indywidualnie (Barcelona 1992)
    -Brązowy medal w grze podwójnej (Sydney 2000)
    Mistrzostwa Świata:
    -Złoty medal indywidualnie (1993)
    -Srebrny medal w drużynie (1997)
    -2 brązowe medale w grze podwójnej (1995, 1997)
    Mistrzostwa Europy:
    -4 złote medale (w grze mieszanej, 2x w drużynie, w grze podwójnej)
    -3 srebrne medale (2x w drużynie, w grze mieszanej)
    -3 brązowe medale indywidualnie

    Bonus/YT:
    Finał MŚ 1993 - Część I
    Finał MŚ 1993 - Część II
    Srebro na IO w Barcelonie
    Finał MŚ 1993...20 lat później

    #sportowiecnadzis #tenisstolowy #pingpong #sport #tenis
    pokaż całość

    źródło: i.iplsc.com

    +: Freakz, M..y +7 innych
  •  

    #sportowiecnadzis | 18

    Lepszy niż Michael Jordan

    Imię i nazwisko: Lonzo Ball
    Dyscyplina: Koszykówka
    Klub: Los Angeles Lakers
    Pozycja: Point Guard
    Data urodzenia: 27 października 1997
    Narodowość: Stany Zjednoczone

    Takiego debiutanta chyba nigdy nie było w NBA. Może niekoniecznie przez umiejętności, a ze względu na popularność, którą zawdzięcza niezwykle kontrowersyjnemu ojcu.
    Lavar, ojciec, w odróżnieniu od synów, był futbolistą. Zaliczyl krótki epizod w NFL. Rozglos zdobył w momencie, gdy Lonzo coraz lepiej poczynial sobie na parkietach ligi uniwersyteckiej. Jego komentarze m.in. o tym, że syn jest lepszy od Stephena Curry'ego lub pokonałby Jordana w grze jeden na jeden, przebiły się na pierwsze strony gazet. To tylko napędzało Lavara. Regularnie gościł w telewizji, porównując syna do legendarnego Magica Johnsona. Popularność rosła z tygodnia na tydzień. Korzystając z tego, założyli własną firmę, Big Baller Brand, która miała być konkurencją dla Nike czy Adidasa. Hype train jechał coraz szybciej. W okolicy draftu NBA rozpędził się do niewyobrażalnych wartości. Lonzo z miejsca stał się jednym z najpopularniejszych zawodników w NBA.
    W lidze letniej, przeznaczonej dla młodych zawodników, miał znakomite występy, okraszone tytułem MVP, mimo, że wielu spisało go na straty po pierwszym słabym meczu. Póki co, jego sezon jest przeciętny. Jest słabszy od innego debiutanta w zespole, Kyle'a Kuzmy, który został wybrany z o wiele niższym numerem w drafcie. Miał jednak kilka przebłysków. Przeszedł do historii jako najmłodszy zdobywca triple double i jako jeden z niewielu, który zdobył kilkukrotnie triple-double w swoim pierwszym profesjonalnym sezonie. Lonzo ma świetne podanie i zdecydowanie lepiej radzi sobie jako podający, niż jako rzucający.
    Bardzo łatwo poznać go na parkiecie. O ile pozbył się już fryzury a'la brokuł, to posiada jeden z najbardziej charakterystycznych stylów rzucania. W skrócie, Lonzo rzuca prawą ręką, ale piłkę, wyrzuca z nad lewego oka. Całość wygląda dość pokracznie i często zarzuca mu się, że przez to ma gorszy procent skuteczności.
    Niestety dużym problemem Lonza jest...ojciec. Z jednej strony zrobił z niego prawdziwą gwiazdę, ale ciąży na nim presja. Choć w tym momencie hype ucichl, tak na początku, Internet aż wrzał od wypatrywania każdego, nawet najmniejszego błędu.
    Trudno powiedzieć jak potoczy się jego kariera. Kilka lat temu w NFL byl równie kontrowersyjny Johnny Manziel, lecz ten jak szybko sie pojawił, tak szybko zniknął, ponieważ bardziej ciągnęło go do mediów niż do gry. Lonzo wydaje się być dużo bardziej profesjonalny i wydaje mi się, da sobie radę. Nie jest to material na top 10 wszechczasów, ale na solidnego, może jednego z najlepszych rozgrywających.

    Draft NBA: 2017 / Runda 1 / Numer 2 / Los Angeles Lakers
    Aktywność: 2017-obecnie
    Osiągnięcia:
    -Najmłodszy w historii zdobywca triple double w NBA
    -Pierwsza piątka All-American (2017)
    -NCAA największą ilość asyst w sezonie (2017)

    Bonus/YT:
    Najlepsze zagrania Lonzo w 2017
    Pierwsze Triple Double

    #sport #nba #koszykowka
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 17

    Bliźniaczki Semerenko

    Imię i nazwisko: Vita i Valya Semerenko
    Dyscyplina: Biathlon
    Data urodzenia: 18 stycznia 1986
    Narodowość: Ukraina

    Dzisiaj swoje 32.urodziny obchodzą pociechy ukraińskiego biathlonu, czyli bliźniaczki Semerenko. Z tej okazji zrobiłem małe odstępstwo i będą aż dwie sylwetki w #sportowiecnadzis. Kariera obu sióstr łączy się w wielu momentach, ich sukcesy są bardzo podobne, tak więc nie widzę sensu w rozbijaniu ich na dwa numery.
    W biathlonowym Pucharze Świata wystepuje kilka, znanych lub mniej, rodzeństw. Najsłynniejsze z nich to bracia Fourcade i Boe. Tydzień temu w sztafecie Kanady wystąpiły aż 3 siostry Gasparin. Jednak bliźniaczki to widok rzadki na skalę światową.
    Przez większość ich karier zajmowały miejsca w środku stawki. Najlepszy okres miały między Igrzyskami w Vancouver a tymi w Soczi. Wówczas wzbogaciły swoje CV o kilka ważnych zdobyczy. Przede wszystkim mam tu na myśli zawody indywidualne, bowiem sztafeta ukraińska regularnie meldowała się na podium. Największym ich osiągnięciem jest olimpijskie złoto w sztafecie.
    Po triumfie w Soczi, kariera obu sióstr mocno przystopowała. Vita opuściła aż trzy sezony i wróciła w obecnym sezonie, ze względu na narodziny dziecka. Valya nadal startowała. Nawet osiągnęła najlepszy wynik w Pucharze Świata. Niestety przez problemy ze zdrowiem opuściła wiele zawodów w ostatnich dwóch latach.
    Teraz, siostry Semerenko, wróciły do regularnych występów. Ich wyniki są daleko za najlepszymi latami, ale widać nieznaczną poprawę. Być może jest to ich ostatni sezon, zanim postanowią zakończyć karierę.

    Vita
    Debiut w Pucharze Świata: 29 listopada 2006
    Aktywność: 2006-obecnie
    Zwycięstwa w PŚ: 0
    Podium: 8
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Złoty medal w sztafecie (Soczi 2014)
    -Brązowy medal w sprincie (Soczi 2014)
    Mistrzostwa Świata:
    -2 srebrne medale w sztafecie (2008, 2013)
    -2 brązowe medale w sprincie (2012, 2013)
    -Brązowy medal w biegu indywidualnym (2011)
    Mistrzostwa Europy:
    -5 złotych medali (4x sztafeta, pościg)
    -3 srebrne medale (sprint, pościg, sztafeta)
    -2 brązowe medale (sztafeta, sprint)
    Puchar Świata:
    -10.miejsce w klasyfikacji generalnej (2012/2013)

    Valya
    Debiut w Pucharze Świata: 17 grudnia 2005
    Aktywność: 2005-obecnie
    Zwycięstwa w PŚ: 2
    Podium: 11
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Złoty medal w sztafecie (Soczi 2014)
    Mistrzostwa Świata:
    -Złoty medal w biegu masowym (2015)
    -2 srebrne medale w sztafecie (2008, 2013)
    -2 brązowe medale (bieg indywidualny, sprint)
    Mistrzostwa Europy:
    -6 złotych medali (5x sztafeta, sprint)
    -3 srebrne medale (sztafeta, sprint, pościg)
    -Brązowy medal (sztafeta)
    Puchar Świata:
    -3.miejsce w klasyfikacji generalnej (2014/2015)

    Bonus/YT:
    Wywiad z Valją | ENG
    Materiał o siostrach z oficjalnego kanału IO

    #sport #biathlon #narty #strzelectwo
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 16

    Co by było gdyby...

    Imię i nazwisko: Rok Benkovič
    Dyscyplina: Skoki narciarskie
    Data urodzenia: 20 marca 1986
    Narodowość: Słowenia

    Za nieco ponad 2 miesiące skończy 32 lata. Od ponad 10 lat jest już na sportowej emeryturze. Rok Benkovič, bo o nim mowa, był jednym z najbardziej utalentowanych słoweńskich skoczków swojego pokolenia. W wieku 19-lat sprawił nie lada sensację zdobywając zloto podczas Mistrzostw Świata w Oberstdorfie. Dwa lata później odstawił narty na dobre. Swoją decyzję argumentował brakiem motywacji i utratą miłości do skoków. Choć ostatni sezon Benkovicia był sporym rozczarowaniem, to czy można było temu zapobiec? Czy Słoweńcy mają czego żałować?
    Wyniki Roka w Pucharze Świata nie były zbytnio imponujące. Jego najlepszą lokatą w klasyfikacji generalnej było 17.miejsce w sezonie 2003/2004. Niewiele gorzej poszło mu w kolejnym cyklu. Nigdy nie stanąl na podium zawodów Pucharu Świata. Najlepszym wynikiem Słoweńca było 4.miejsce w Oslo w 2005 roku. Jego sukcesy skupiły się na pojedynczych imprezach. W 2003 roku przegrał jedynie z Thomasem Morgensternem podczas zawodów indywidualnych na MŚ Juniorów. Dwukrotnie zdobywał medale drużynowe w tej imprezie. W drużynie występował m.in.z Rokiem Urbancem czy Jure Bogatajem Największym sukcesem okazały się Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie w 2005 roku. Najpierw zdobyl złoto na skoczni normalnej, a dzień później, na tym samym obiekcie, dorzucil brąz w drużynie. W barwach Słowenii skakał razem z Peterką, Bogatajem i Damjanem. Warto dodać, że do dziś jest jedynym Słoweńcem, który zdobył złoto Mistrzostw Świata!
    Jednak wróćmy do pytań z pierwszego akapitu. Dużo zawodników kończy karierę w młodym wieku, ale Benkovicia szczególnie szkoda. Gdyby nie decyzja o zakończeniu kariery, to być może dzisiaj walczyłby o miejsce w Pjongczang. Może nawet walczylby w czołówce! Jernej Damjan przeżywa obecnie drugą młodość, także zawsze warto wierzyć w sukces i być może jest to wina sztabu szkoleniowego z Županem na czele? Co wy sądzicie o tym Benkoviciu? Było go stać na coś więcej?

    Debiut w Pucharze Świata: 21 grudnia 2001
    Aktywność: 2001-2007
    Zwycięstwa w PŚ: 0
    Podium: 0
    Osiągnięcia:
    Mistrzostwa Świata:
    -Złoty medal w konkursie indywidualnym na skoczni normalnej (Oberstdorf 2005)
    -Brązowy medal w konkursie drużynowym na skoczni normalnej (Oberstdorf 2005)
    Mistrzostwa Świata Juniorów:
    -Srebrny medal w konkursie indywidualnym (2003)
    -Srebrny medal w konkursie drużynowym (2003)
    -Brązowy medal w konkursie drużynowym (2002)

    Bonus/YT:
    Rekord w Oberstdorfie podczas MŚ
    Skok po złoto MŚ
    Rekord osobisty - 226m | Planica 2005

    #sport #skoki #skokinarciarskie
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 15

    Łotewski mistrz skeletona

    Imię i nazwisko: Martins Dukurs
    Dyscyplina: Skeleton
    Data urodzenia: 31 marca 1984
    Narodowość: Łotwa

     Są dyscypliny zdominowane przez jednego sportowca. W łyżwiarstwie szybkim jest to Martina Sablikova, w saneczkarstwie Niemki Hueffner i Geisenberger. W skeletonie kimś takim jest łotewski mistrz, Martins Dukurs. Dla niezaznajomionych skeleton to jedna z odmian saneczkarstwa. W uproszczeniu, różnica polega na pozycji zawodnika.
    Martins jest zdecydowanie najlepszym skeletonistą w historii. Zadebiutował w 2004 roku i początki jego kariery były spokojne. Pierwsze podium miał dopiero w 2007 roku, a rok później zaliczył premierowe zwycięstwo. Początek sukcesów Łotysza mial miejsce w 2010 roku. Od tamtej pory co roku zdobywał tytuł Mistrza Europy oraz Kryształową Kulę za Puchar Świata. Zdobyl aż 5 razy Mistrza Świata. Do kompletu brakuje mu olimpijskiego złota. Jego srebro w Soczi było nie lada zaskoczeniem i rozczarowaniem.
    Jego brat, Tomass, również jest skeletonistą. Ich ojciec był bobsleistą.

    Debiut w Pucharze Świata: 2004
    Aktywność: 2004-obecnie
    Zwycięstwa w PŚ: 47
    Podium: 62
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -2 srebrne medale (2010, 2014)
    Mistrzostwa Świata:
    -5 złotych medali
    -Srebrny medal
    Mistrzostwa Europy:
    -9 złotych medali
    Puchar Świata:
    -8 Kryształowych Kul

    Bonus/YT:
    Przejazd po olimpijskie srebro | Vancouver 2010
    Rekordowe 50.zwycięstwo ogółem

    #sport #zima #sanki
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis

    "Panie Tajner, tu już potrzebny defibrylator"

    Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang nadchodzą wielkimi krokami. My, jako naród, tradycyjnie liczymy na wiele medali naszych sportowców. Podczas dwóch ostatnich imprez tego typu zdobyliśmy łącznie 12 medali na 21 zdobytych w całej historii! Bardzo ważną dyscypliną dla Polski były biegi narciarskie. Przez ostatnie trzy edycje Zimowych Igrzysk Olimpijskich, Justyna Kowalczyk, zdobyła aż 5 medali w tym 2 złote. Szczególnie ważne było pierwsze złoto, które było pierwszym takim medalem od 38 lat! Niestety jesteśmy w 2018 roku i sytuacja nie wygląda tak kolorowo. W biegach narciarskich musimy liczyć na cud. Jak to się stało, że w przeciągu ostatnich lat, tak bardzo podupadło ich znaczenie? Czy jest to spowodowane wyłącznie słabnącą pozycją Kowalczyk?

    W piątek, 19 stycznia, Justyna Kowalczyk skończy 35 lat. Wiek już zaawansowany jak na zawodniczkę, więc nie będziemy mieli żalu, jeśli postanowi odstawić narty po tym sezonie. Tym bardziej, że jej ostatnimi Igrzyskami miały być te rozgrywane w rosyjskim Soczi. Justyna stała się symbolem swojej dyscypliny. Dzięki niej i jej sukcesom, Polska zainteresowała się biegami narciarskimi. Wydawało się, że jest to niemożliwe. Tymczasem biegi gościły na otwartej antenie Telewizji Publicznej i przyciągały sporą rzeszę kibiców. Był okres, gdy cała Polska z zapartym tchem śledziła walkę między Justyną i jej rywalkami z Norwegii. Marit Bjoergen, Therese Johaug, te nazwiska kojarzy spora część ludzi. W latach 2012 oraz 2014 gościliśmy najlepszych biegaczy świata w dolnośląskiej Szklarskiej Porębie. Polska nabierała coraz większego znaczenia w narciarskim świecie.

    Niestety Puchar Świata w Szklarskiej Porębie to jeden z pierwszych problemów. Nie chodzi o sam fakt ich rozgrywanie. Wręcz przeciwnie, organizacja takich zawodów to świetne przedsięwzięcie. Niestety nie wykorzystaliśmy szansy danej przez FIS. Umowa mówiła o organizacji zawodów co dwa lata do 2018 roku. Ani dwa lata temu, ani teraz, ani w najbliższej przyszłości nie zobaczymy najlepszych biegaczy w Szklarskiej Porębie. FIS miał duże zastrzeżenia co do organizatorów oraz stanu trasy. Wymogiem była renowacja obiektu. Samorząd Szklarskiej Poręby nie zamierzał więcej dokładać (choć koszt drugiej edycji imprezy był w dużej mierze opłacony przez sponsorów). Polski Związek Narciarski nie zainteresował się sprawą, Ministerstwo nie pomogło i teraz już za późno na naprawę błędów.
    Sukcesy Justyny, wysoka oglądalność w otwartej TV, organizacja zawodów Pucharu Świata- to wszystko przyciągnęło pokaźną liczbę sponsorów. Szczególnie, że mówimy tu o biegach narciarskich, czyli względnie nudnej dyscyplinie sportowej. Od czasów największego zainteresowania minęło już kilka dobrych lat. Gdzie podziały się pieniądze sponsorów?
    Wiosną 2017 serwisy sportowe zainteresowały się niecodzienną inicjatywą polskich biegaczy. Nasi reprezentanci wzięli sprawę w swoje ręce i postanowili otworzyć akcję crowdfundingową, której celem było uzbieranie 150 tysięcy złotych na wyjazd na zgrupowanie do Norwegii. Polski Związek Narciarski zobowiązał się opłacić wynajem aut i pobyt. Akcję wsparła również Fundacja Impero Sport. Zbiórka zakończyła się sukcesem.
    Taka akcja idealnie oddaje stosunek Apoloniusza Tajnera do biegów narciarskich, choć problem dotyka nie tylko tej dyscypliny. Kwota całego przedsięwzięcia była zbyt wysoka, żeby PZN mógł ją w całości pokryć, ale zaoferowana pomoc wydaje się żenująco niska. Tak wygląda pomoc sportowcom, którzy za kilka tygodni ruszą do walki o olimpijskie medale. To w interesie związku leży sukces biegaczy. Najwidoczniej ktoś liczy, że sukces skoczków przyćmi całą resztę.
    Justyna Kowalczyk kilkukrotnie wbijała szpileczki w prezesa PZN-u. Mistrzyni ma żal m.in. o brak trasy dla biegaczy. Gdzie mają trenować nasi olimpijczycy?
    Stosunkowo niedawno światło dzienne ujrzały problemy juniorów. Rodzice napisali list otwarty do Apoloniusza Tajnera (prezes PZN-u), Ministerstwa Sportu oraz sponsora strategicznego programu rozwoju biegów narciarskich. Problem poruszał przede wszystkim braku rzetelnych pracowników zajmujących się biegami, złych trenerów i ogólnym zniechęcaniem do uprawiania tej dyscypliny.

    Wyniki naszych reprezentantów w tym sezonie dobitnie pokazują regres polskich biegów narciarskich. W Pucharze Świata jedyną regularnie punktującą zawodniczką jest Justyna Kowalczyk. 6 punktów zdobył jeszcze Maciej Staręga. Sytuacja wygląda o wiele gorzej, jeśli porównamy to do wyników z ostatniego olimpijskiego sezonu. W cyklu zawodów 2013/2014, aż 6 pań zdobyło punkty, z czego Kowalczyk, Jaśkowiec i Maciuszek regularnie punktowały. U panów Maciej Staręga zdobył wówczas ponad 100 punktów. Z roku na rok widzimy coraz gorsze występy Polaków, a wśród młodych zawodników nikt wystarczająco się nie wyróżnia. Biorąc pod uwagę wcześniej poruszony problem z juniorami, czeka nas fatalny okres i prawdopodobnie nic nie uratuje nas przed nadchodzącą katastrofą.

    Wchodząc na stronę Polskiego Związku Narciarskiego zobaczymy ładną belkę z dyscyplinami jakimi zajmuje się dany związek. Na pierwszym miejscu są skoki narciarskie i wszyscy musimy się zgodzić, że bardzo dobrze wykorzystano Małyszomanię. Pomijając ostatnią aferę z Janem Ziobro to polskie skoki nigdy nie miały się tak dobrze. Wykorzystano impuls w postaci Adama Małysza. Tego samego nie można powiedzieć o biegach narciarskich, których popularność drastycznie spadła i spadać będzie, jeżeli PZN nie wyciągnie pomocnej ręki.

    #sport #igrzyska #olimpiada #bieginarciarskie
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 14

    Nadzieja polskiego narciarstwa alpejskiego

    Imię i nazwisko: Maryna Gąsienica-Daniel
    Dyscyplina: Narciarstwo alpejskie
    Data urodzenia: 19 lutego 1994
    Narodowość: Polska

    Co większym fanom sportów zimowych w Polsce nie trzeba przedstawiać rodziny Gąsienica-Daniel. To z niej wywodzą się Andrzej (skoczek), Maria (alpejka), Helena (biegaczka) czy Józefa (dwuboista). Od dłuższego czasu podporą naszej kadry alpejskiej są siostry Gąsienica-Daniel. Starsza, Agnieszka, zakończyla już karierę. Obecnie naszą pociechą jest młodsza Maryna (nie Martyna!).
    W Pucharze Świata zadebiutowała już jako 17-latka. Głównie występuje w Pucharze FIS oraz Pucharze Europy. Kilkukrotnie udało jej się wygrać w tych zawodach. Występy na niższym szczeblu okazjonalnie przeplata zawodami Pucharu Świata. Niecały miesiąc temu zaliczyla swój najlepszy wynik w sezonie. Slalom równoległy w Courchevel zakończyła na 17.pozycji.
    Niestety polskie narciarstwo alpejskie wygląda dramatycznie. Brak pieniędzy oraz kilka lat temu afera alkoholowa z trenerem. To wszystko nie sprzyja naszym reprezentantom. Maryna przez większość czasu trenuje z zagranicznymi zawodniczkami. Jest to dla niej jedna z niewielu szans na podpatrywanie bardziej doświadczonych zawodniczek.
    Niedługo Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang. W związku z zasadami narzuconymi przez FIS, Polskę reprezentować będzie zaledwie dwóch alpejczyków. Dla naszych panów jest to szczególne zła wiadomość, ponieważ musimy wybrać czy postawić na technika czy szybkościowca. U pań wygląda to klarowniej. Maryna zdecydowanie wyróżnia się na tle reszty i to ona pojedzie na Igrzyska. Szanse na medal są minimalne, ale kibicujmy naszej zawodniczce!

    Debiut w Pucharze Świata: 28 grudnia 2011
    Aktywność: 2011-obecnie
    Zwycięstwa: 0
    Podium: 0
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -32.miejsce w slalomie gigancie (Soczi 2014)
    Mistrzostwa Świata:
    -23.miejsce w kombinacji alpejskiej (St.Moritz 2017)
    Puchar Świata:
    -17.miejsce w slalomie równoległym (Courchevel 2017)
    Mistrzostwa Polski:
    -3 złote medale (2015, 2x2017)
    -Srebrny medal w kombinacji alpejskiej (2015)
    -4 brązowe medale (2012, 2x 2013, 2015)

    Bonus/YT:
    Jeden z przejazdów w Pucharze Świata
    Maryna na Snow Expo 2017

    #sport #narciarstwoalpejskie #narty #narciarstwo #igrzyska #olimpiada
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 13

    Austriacki szybowiec

    Imię i nazwisko: Martin Koch
    Dyscyplina: Skoki narciarskie
    Data urodzenia: 22 stycznia 1982
    Narodowość: Austria

    W związku z dzisiejszym konkursem lotniczym na skoczni mamuciej w Bad Mitterndorf, nie ma lepszej okazji żeby przedstawić sylwetkę tego skoczka. Nigdy nie należał do światowej czołówki w Pucharze Świata. Przez pierwszą połowę kariery rzadko kiedy się wyróżniał, jednak mimo tak małej ilości indywidualnych zdobyczy, wszyscy fani go znają i szanują. Przed wami prawdopodobnie jeden z najwybitniejszych lotników świata- Martin Koch.

    Martin miał ogromne szczęście, ponieważ należał do złotej generacji austriackich skoczków. W Mistrzostwach Świata Juniorów wygrywał złote medale w drużynie m.in. z Florianem Lieglem i Stefanem Kaiserem. W seniorce występował razem z Thomasem Morgensternem, Andreasem Koflerem, Wolfgangiem Loitzlem czy Gregorem Schlierenzauer. Jednym słowem drużyna austriacka była wtedy swoistym all-star teamem. Martin Koch, mimo wysokiej formy w latach 2005-2012, nie zawsze łapał się do narodowej czwórki, przez co zdobył tylko (a może aż) 7 złotych medali w drużynie.

    Solowa kariera Kocha nie jest tak kolorowa. Zabrakło w niej zwycięstwa, na które z całą pewnością zasłużył. Dopisało mu szczęście w drużynie, ale indywidualnie zawsze miał pecha.
    Pierwsze punkty Pucharzu Świata zdobył w Zakopanem w 1999. Również w kolejnym cyklu rozgrywek, polska skocznia, była szczęśliwa dla Kocha, ponieważ miał tam najlepszy wynik w sezonie. Martin regularnie występował w zawodach, lecz rzadko kiedy kwalifikował się do drugiej serii.
    Podczas konkursu na skoczni mamuciej w Planicy w 2001 roku, po raz pierwszy skończył zawody w pierwszej dziesiątce.
    W sezonie 2001/2002 obiektywy były zwrócone na Małysza, Hannavalda i Ammanna, jednak jednym z objawień był młody Martin Koch. Grudniowe zawody w Engelbergu zakończył na 3.miejscu. W japońskim Sapporo wykorzystał absencję czołowych zawodników i dwukrotnie stanął na drugim stopniu podium. Łącznie kończył zawody aż 9 razy w Top 10. Efektem tego było bardzo wysokie 8.miejsce w Klasyfikacji Generalnej na koniec sezonu.
    Kolejne kilka sezonów nie było tak udanych. Sezon 2003/2004 zakończył z zerowym dorobkiem punktowym. Razem z przyjściem Alexandra Pointnera jego kariera powoli szła do przodu. Cykl 2005/2006 był przebudzeniem talentu Kocha. Regularnie zdobywał punkty, a w Planicy dwukrotnie stawał na podium i wyrabiał swoje nazwisko na mamutach.

    Mistrzostwa Świata w lotach 2008 i 2012 uchodzą za jedne z najbardziej emocjonujących. W obu z nich, Martin Koch walczył o zwycięstwo.
    W Oberstdorfie 2008 walka o triumf toczyła się między Kochem a Schlierenzauerem. Co więcej, był to pierwszy występ młodziutkiego Gregora na mamucim obiekcie. Wydawało się, że nie ma szans zagrozić starszemu koledze z kadry. 3 pierwsze serie były kapitalne dla Martina. Schlierenzauer w każdej z tych serii skakał bardzo daleko...ale Koch skakał jeszcze dalej i zadziwiał świat swoim talentem. W drugiej serii skoczył aż 221m i przekroczył rozmiar skoczni o 8 metrów! Tak dalekie skoki musiały być bezpiecznie lądowane. Koch tracił wiele punktów za styl, przez co jego przewaga przed ostatnią próbą wynosiła zaledwie 3,8pkt. W czwartej serii, Schlierenzauer wylądował na 211,5m. Martin do tej pory w każdej próbie skakał dalej. Wydawało się, że nic nie odbierze mu triumfu. Niestety nie wytrzymał presji. Oddał słabiutki skok i ledwo przekroczył 200 metrów. Mistrzostwa zakończył ostatecznie na drugiej pozycji. Mistrzem został 18-letni Gregor Schlierenzauer.
    4 lata później Mistrzostwa zawędrowały na ogromny obiekt w Vikersund. Pierwszego dnia zawody zostały odwołane, tak więc o mistrzostwie miały zadecydować tylko dwie serie. Martin zajmował drugie miejsce po pierwszej próbie. Różnice były niewielkie.
    Druga seria była niezwykle emocjonująca. Czwarty po pierwszej serii Anders Fannemel (w pierwszej serii skoczył aż 244,5m!!! Skakał z belki ustawionej kilka poziomów wyżej i dlatego przegrywał z zawodnikami skaczącymi po 217m) zesuł swoją próbę i spadł o 10 pozycji. Bezpośrednio przed Kochem skakał Robert Kranjec. Słoweniec, również znany z niesamowitych występów na mamutach, zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko, bowiem skoczył aż 244m! Tym razem Martina nie zjadła presja. Leciał niezwykle wysoko nad zeskokiem. Poleciał na aż 243 metr. Niestety nie ustał tego skoku. Prowadzący Rune Velta skoczył o wiele krócej od rywali. Gdyby Martin ustał swoją próbę to prawdopodobonie zostałby mistrzem świata w lotach. Zdobył "zaledwie" brąz.

    23 razy stawał na podium zawodów Pucharu Świata. 13 razy było to na obiektach mamucich. Wygrał 5 konkursów i tylko jeden z nich był na dużym obiekcie. Mało kto może poszczycić się takimi osiągnięciami w lotach.
    W jakże szczęśliwej dla niego skoczni w Planicy w 2014 roku, oddał swój ostatni skok w karierze.

    Debiut w Pucharze Świata: 8 grudnia 1998
    Aktywność: 1998-2014
    Zwycięstwa: 5
    Podium: 23
    Rekord życiowy: 241.5m (Vikersund 2011 | w sesji treningowej)
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Złoty medal w konkursie drużynowym (Turyn 2006)
    Mistrzostwa Świata:
    -3 złote medale w konkursach drużynowych (Liberec 2009, 2x Oslo 2011)
    Mistrzostwa Świata w lotach:
    -3 złote medale w konkursach drużynowych (2008, 2010, 2012)
    -Srebrny medal w konkursie indywidualnym (Oberstdorf 2008)
    -Brązowy medal w konkursie indywidualnym (Vikersund 2012)
    Mistrzostwa Świata Juniorów:
    -2 złote medale w konkursach drużynowych (1999, 2000)
    Puchar Świata:
    -3 razy 2.miejsce w klasyfikacji lotniczej

    Bonus/YT:
    Pierwsze punkty w PŚ | Zakopane 1999
    Skok, który mógł dać mistrzostwo w lotach | Vikersund 2012 | 243m
    Ostatnie zwycięstwo | Planica 2012 | 222,5m
    Pożegnalny skok | Planica 2014

    #sport #skoki #skokinarciarskie
    pokaż całość

    źródło: i.iplsc.com

  •  

    #sportowiecnadzis | 12

    Rach Ciach Ciach

    Imię i nazwisko: Tomasz Sikora
    Dyscyplina: Biathlon
    Data urodzenia: 21 grudnia 1973
    Narodowość: Polska

    Są sportowy, którzy jednoznacznie kojarzą się z dyscypliną. Mówimy biegi narciarskie, myślimy Justyna Kowalczyk. Kimś takim dla biathlonu jest Tomasz Sikora. Zdecydowanie najbardziej utytułowany i najlepszy polski biathlonista w historii. Choć jest to dyscyplina niszowa to relacje duetu Jaroński & Wyrzykowski z biegów Sikory są równie legendarne jak skoki Adama Małysza.

    Cudownie Sikora rozpoczyna te dzisiejsze zawody! Mówiliśmy o tym, że te dwa pierwsze strzelania będą bardzo ważne, oczywiście dwa następne jeszcze ważniejsze, ale to już nieważne.

    Profesjonalne treningi rozpoczął w 1988 roku, lecz pierwsze sukcesy zaczął odnosić 4 lata później. W 1992 roku dwukrotnie zdobył tytuł Mistrza Polski Juniorów. Dzięki temu sukcesowi trafił do kadry A prowadzonej przez Aleksandra Wierietielnego (m.in.późniejszy trener Justyny Kowalczyk). Na arenie międzynarodowej pokazał się w 1993 roku, gdy zdobył wicemistrzostwo świata juniorów w biegu na 10km.
    Pierwszym pełnym sezonem w Pucharze Świata był sezon 1993/1994. W tych latach został wicemistrzem europy w sztafecie, jednak już rok później zrobił coś niewiarygodnego.
    16 lutego 1995 roku odbył się bieg indywidualny na 20km na Mistrzostwach Świata we włoskiej Anterselvie. Gdy wszyscy zawodnicy dotarli do mety stało się jasne. Tomasz Sikora mistrzem świata! Co więcej, zrobił to jako pierwszy Polak w historii! Sikora pobiegł fenomenalnie i zaliczył wszystkie celne strzały.
    Dwa lata później byliśmy świadkami największego sukcesu naszej męskiej sztafety. Polacy w składzie Tomasz Sikora, Wojciech Kozub, Wiesław i Jan Ziemianinowie zdobyli brąz na Mistrzostwach Świata w słowackim Osrblie.
    W 2000 roku zdobył mistrzostwo Europy w biegu pościgowym podczas Mistrzostw Europy w Zakopanem.

    Skuś baba na dziada!

    Przełomowym momentem były lata począwszy od 2002/2003. Zawody biathlonowe stały się coraz bardziej profesjonalne. Razem z polską kadrą jeździło coraz więcej specjalistów od sprzętu. Sam Sikora zaczął wówczas o wiele więcej trenować i wszytko to dało efekty.
    Pierwsze plony pojawiły się w 2004 roku. Tomasz Sikora zdobył wtedy swój drugi indywidualny medal Mistrzostw Świata, podczas biegu pościgowego w Oberhofie. Biathlon stawał się coraz bardziej popularny w naszym kraju. Relacje z zawodów cieszyły się coraz większą oglądalnością. Sikora regularnie meldował się w pierwszej dziesiątce.

    Rach Ciach Ciach!

    Wszystkie cytaty wiążą się jednak z najsłynniejszym biegiem Tomka. Chodzi rzecz jasna o Igrzyska Olimpijskie 2006 w Turynie i bieg ze startu wspólnego na 15km w Cesana San Sicario.
    Polak zaczął bieg w środku stawki, jednak kluczem do przebicia się było celne strzelanie. Po dwóch wizytach na strzelnicy Sikora miał skuteczność 10/10 i był na drugiej pozycji. Trzecie strzelania było jeszcze szczęśliwsze. Prowadzący Ole Einar Bjoerndalen przestrzelił próbę i jego przewaga drastycznie stopniała. Sikora wbiegł na stadion razem z Michaelem Greisem. Polak ponownie miał 5/5, a Niemiec miał jedno pudło.
    Emocje sięgały zenitu. Sikora deptał po piętach wielkiego Bjoerndalena. Ostatnie okrążenie i ostatnie strzelanie. Ekran podzielony na dwie części: Bjoerndalen kontra Sikora. Norweg ma już dwa pudła. Sikora strzela jeden za drugim. Polak wszystko trafia, została ostatnia tarcza...pudło. Ślązak pędził na karną rundę. Był już wyczerpany, ale wyszedł na prowadzenie. Bjoerndalen miał dużą stratę. Za Sikorą był bezbłędny na ostatnim strzelaniu Greis. Niestety zmęczenie dało się we znaki i Niemiec został liderem na chwilę przed metą. Sikora dawał z siebie wszystko i ostatecznie nie dał się wyprzedzić Bjoerndalenowi.
    Polska świętuje, Sikora wicemistrzem olimpijskim!

    Największe sukcesy w Pucharze Świata były jeszcze przed nim. W sezonie 2007/2008 dwukrotnie wygrał zawody. Rok później był aż sześciokrotnie na podium. Dzięki temu zakończył sezon 2008/2009 na 2.miejscu i zdobył małą Kryształową Kulę!
    Sikora zakończył karierę w marcu 2012 roku podczas Mistrzostw Polski, na których wygrał wszystkie zawody włącznie ze sztafetą! Łącznie zdobył aż 27 indywidualnych tytułów Mistrza Polski.

    Debiut w Pucharze Świata: 4 marca 1993
    Aktywność: 1993-2012
    Zwycięstwa: 5
    Podium: 23
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Srebrny medal w biegu ze startu wspólnego (Turyn 2006)
    Mistrzostwa Świata:
    -Złoty medal w biegu indywidualnym (Anterselva 1995)
    -Srebrny medal w biegu indywidualnym (Oberhof 2004)
    -Brązowy medal w sztafecie (Osrblie 1997)
    Mistrzostwa Europy:
    -6 złotych medali
    -5 złotych medali
    -2 brązowe medale
    Puchar Świata:
    -2.miejsce w Klasyfikacji Generalnej (2008/2009)
    -Mała Kryształowa Kula w klasyfikacji sprinterskiej (2008/2009)

    Bonus/YT:
    Skrót biegu po olimpijskie srebro
    AS Wywiadu z Tomaszem Sikorą

    #sport #biathlon #narty #strzelectwo
    pokaż całość

    źródło: s.tvp.pl

  •  

    #sportowiecnadzis | 11

    16-letnia sensacja w skokach

    Imię i nazwisko: Toni Nieminen
    Dyscyplina: Skoki narciarskie
    Data urodzenia: 31 maja 1975
    Narodowość: Finlandia

    W skokach narciarskich nie raz mieliśmy szalonych nastolatków, którzy szybko zaczęli rozdawać karty i równie szybko zniknęli. Najlepszym tego przykładem są zeszłoroczne sukcesy Domena Prevca. W tego typu niespodzianki obfitowały lata '90. O ile Primoz Peterka w wieku 18 lat potrafił obronić Kryształową Kulę, tak nie można tego powiedzieć o Tonim Nieminienie. Jednostrzałowiec? Wielki talent? Szczęściarz?
    Karierę Fina można streścić do jednego i zarazem debiutanckiego pełnego sezonu. Pod koniec cyklu zawodów 1990/1991 zadebiutował w Lahti zajmując 48.miejsce. Nikt nie przewidział, że ten młodzieniec za rok okaże się największą sensacją jaką widział świat skoków narciarskich.
    Pierwszy konkurs sezonu 1991/1992 to pierwsze zwycięstwo Nieminena. Przypadło ono na zawody w kanadyjskim Thunder Bay. Kolejne triumfu przyszły razem z Turniejem Czterech Skoczni. Obecnie na czasie jest temat zwycięstw we wszystkich konkursach czego dokonali Hannavald i Stoch, ale mało brakowało,  a tym pierwszym byłby Nieminen. Fin wygrał 3 konkursy TCS. W noworocznym konkursie w Garmisch-Partenkirchen zabrakło mu 0,5 punkta do zwycięzcy, Andreasa Feldera.
    W połowie lutego rozgrywano ostatnie Zimowe Igrzyska przed zmianą cyklu rozgrywania (tak aby nie byly w tym samym roku co letnie). W pierwszych zawodach w Albertville na normalnym obiekcie triumfował Austriak Ernst Vettori, jednak oczy były zwrócone na brązowego medalistę, Toniego Nieminena. Był to jednak najmniejszy sukces Fina podczas tych Igrzysk. W konkursie drużynowym triumfowała Finlandia w składzie Toni Nieminen, Ari-Pekka Nikkola, Mika Laitinen, Risto Laakkonen. Myślę, że fani Włodzimierza Szaranowicza kojarzą te nazwiska :) Nieminen zdobył aż 40pkt. więcej od każdego wymienionego kolegi z drużyny!
    Prawdziwą wisienką na torcie był konkurs indywidualny na skoczni dużej, w którym Toni zdobył złoto z przewagą 12 punktów nad Martinem Hoellwarthem.
    Po Igrzyskach wygrał jeszcze w tym sezonie 4 konkursy i dwa razy był na 3.miejscu na 7 konkursów w których startował.
    Gdyby tego było mało to w marcu pojechał na "słynne" Mistrzostwa Świata Juniorów i zdobył dwa złote medale.
    Tak genialny sezon mógł być zwieńczony tylko jednym. Z 269 punktami na koncie i przewagą 40 punktów nad drugim, Wernerem Rathmayrem, zdobył Kryształową Kulę i do dziś jest jej najmłodszym zdobywcą, bowiem miał wówczas zaledwie 16 lat i 303 dni!
    Po mistrzowskim sezonie jego kariera wyraźnie zastopowała. Do końca startów w 2003 wygrał jedynie zawody w Kuopio w 1995, co było jego jedynym późniejszym podium.
    Jednak w marcu 1994 w Planicy przeszedł do historii jako pierwszy człowiek lądujący za dwusetnym metrem.
    Co jednak przyczyniło się do takiego sukcesu Fina? Okres jego debiutu zbiegł się ze zmianami w stylu skakania. Wielu zawodników nadal stawiało na łączenie nart w locie. Nieminen był jednym z pierwszych, którzy opanowali styl V. Tak więc co w głównej mierze mu sprzyjało? Szczęście czy talent?

    Debiut w Pucharze Świata: 3 marca 1991
    Aktywność: 1991-2003
    Zwycięstwa: 9
    Podium: 12
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Złoty medal w konkursie indywidualnym na skoczni dużej (Albertville 1992)
    -Złoty medal w konkursie drużynowym (Albertville 1992)
    -Brązowy medal w konkursie indywidualnym na skoczni normalnej (Albertville 1992)
    Puchar Świata:
    -Kryształowa Kula (1991/1992)
    Turniej Czterech Skoczni:
    -1.miejsce w klasyfikacji końcowej (1991/1992)
    Mistrzostwa Świata Juniorów:
    -Złoty medal w konkursie indywidualnym (Vuokatti 1992)
    -Złoty medal w konkursue drużynowym (Vuokatti 1992)
    Pozostałe:
    -Pierwszy w historii ustany skok powyżej 200m

    Bonus/YT:
    Skok po olimpijskie złoto
    203m | Pierwszy ustany skok powyżej 200m | Planica 1994
    Nieminen jako przedskoczek | Lahti 2016

    #sport #skoki #skokinarciarskie #narty
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 10

    Król dwuboju zimowego

    Imię i nazwisko: Ole Einar Bjoerndalen
    Dyscyplina: Biathlon
    Data urodzenia: 27 stycznia 1974
    Narodowość: Norwegia

    Dokładnie 22 lata temu narodziła się legenda. Dziś mija kolejna rocznica pierwszego zwycięstwa Ole Einara Bjoerndalena w Pucharze Świata. Było to w 1996 roku we włoskiej Anterselvie w biegu indywidualnym na 20km.
    Jednak dzisiejszy sportowiec jest podyktowany ostatnimi wydarzeniami w świecie biathlonu. Jest całkiem duże prawdopodobieństwo, że wczorajszy bieg indywidualny w Ruhpolding był ostatnim biegiem wielkiego Norwega. Jego sylwetka miała się pojawić za tydzień, ale postanowiłem, że nie ma co czekać.
    Dlaczego ten występ mógł być jego ostatnim? Ole zakończył bieg na dalekim 42.miejscu i nie spełnił norm kwalifikacji na Igrzyska narzuconych przez Norweski Związek Biathlonowy. Do Igrzysk został jeszcze zawody w Anterselvie, lecz norweska kadra nie weźmie w ich udziału. W tym momencie wszystko zależy od trenerów oraz samego Bjoerndalena, który, choć nadal ma nadzieję na siódmy występ na Igrzyskach, to zdaje sobie sprawę, że odstaje od kolegów z kadry.
    Zresztą nic dziwnego, że odstaje. Bjoerndalen za dwa tygodnie skończy 44 lata! Od 25 lat występuje na najwyższym światowym poziomie. Krzysztof Wyrzykowski, dodał wczoraj czy ci Norwedzy nie mają go już dość, bo było tyle mistrzów biathlonu, a Ole nadal biegnie i zajmuje im miejsce w kadrze.
    Jednak czas przybliżyć sylwetkę mistrza mniej zaznajomionym w biathlonowym świecie.
    Ole zaczął trenować biathlon od 1983 roku, co daje aż 35 lat uprawiania tej dyscypliny! Pierwsze sukcesy miał już w 1992 roku, kiedy zdobył brąz w drużynie na Mistrzostwach Świata Juniorów. Rok później na MŚJ w Ruhpolding dorzucił złoto w drużynie oraz dwa złote medale indywidualnie.
    Po tak dobrych wynikach został przesunięty do kadry seniorów. W 1994 roku wystartował na swoich pierwszych Igrzyskach Olimpijskich w ojczystym Lillehamer. Były to jedyne Igrzyska na których nie zdobył medalu.
    Pierwsza mała Kryształowa Kula powędrowała w ręce Norwega za sezon 1994/1995 w sprincie, lecz jak wspomniałem we wstępie, pierwsze zwycięstwo nastąpiło dopiero rok później. Jednak to sezon 1996/1997 okazał się przełomowy. Bjoerndalen wygrał 3 biegi i zdobył pierwsze medale Mistrzostw Świata. Za to pierwszy triumf w Klasyfikacji Generalnej przypadł na sezon olimpijski 97/98, w trakcie którego, Norweg dorzucił złoto na MŚ oraz pierwsze złoto Igrzysk Olimpijskich.
    Kolejne lata to mniejsza i większa dominacja Bjoerndalena, dlatego wymienię tylko największe sukcesy. Zdecydowanie największym sukcesem okazały się Igrzyska Olimpijskie w Salt Lake City. Bjoerndalen zdobył złoto w każdym biegu (4)! W sezonie 2004/2005 wygrał aż 12 zawodów z cyklu Pucharu Świata. Najszczęśliwsze Mistrzostwa Świata były w 2005 roku w Hochfilzen oraz 4 lata później w Pjongczang. Na obu Mistrzostwach, Ole, zdobył po 4 złote medale.
    Szczególnie dobrze zapadł polskim kibicom podczas Igrzysk w Turynie. Po słynnym "Rach ciach ciach" duetu Jaroński-Wyrzykowski, Bjoerndalen zaciekle walczył z Tomaszem Sikorą o olimpijskie złoto. Na ostatnim strzelaniu Norweg miał aż dwa pudła, Polak jedno. Gdzie dwóch się biło tam trzeci skorzystał. Wygrał Niemiec Greis, a Sikora z Bjoerndalenem twardo walczyli o srebro.
    Choć Bjoerndalen zdobył mnóstwo tytułów to nigdy nie mógł się pochwalić najlepszym strzelaniem. Nigdy nie zakończył sezonu z wynikiem przynajmniej 90% skuteczności na strzelnicy. Według statystyk Międzynarodowej Unii Biathlonowej, najlepszym sezonem pod tym względem był 2010/2011, kiedy miał skuteczność rzędu 86%.
    Obecnie jego żoną jest białoruska biathlonistka, Darya Domracheva, o której pisałem w 3 numerze #sportowiecnadzis.

    Debiut w Pucharze Świata: 18 marca 1993
    Aktywność: 1993-obecnie (2018?)
    Zwycięstwa: 94/133 (Puchar Świata/wszystkie)
    Podium: 179/252 (Puchar Świata/wszystkie)
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -8 złotych medali (1998, 4x2002, 2010, 2x2014)
    -4 srebrne medale (1998, 2x2006, 2010)
    -Brązowy medal (2006)
    Mistrzostwa Świata:
    -20 złotych medali
    -14 srebrnych medali
    -11 brązowych medali
    Puchar Świata:
    -6 Kryształowych Kul
    -6 razy 2.miejsce
    -1 raz 3.miejsce
    -19 małych Kryształowych Kul

    Bonus/YT:
    Walka z Tomkiem Sikorą w Turynie
    Prawdopodobnie ostatniu triumf Norwega - Oestersund 2015
    Złoto w sprincie na Igrzyskach w Soczi
    Pierwszy olimpijski bieg Bjoerndalena - Lillehammer 1994

    #biathlon #sport #narty #strzelectwo
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    #sportowiecnadzis | 9

    Kiedy nie znasz umiaru...

    Imię i nazwisko: Martina Sáblíková
    Dyscyplina: Łyżwiarstwo szybkie, Kolarstwo (głównie to pierwsze)
    Data urodzenia: 27 maja 1987
    Narodowość: Czechy

    sportowcy, którzy pragną, choćby jednego złotego medalu czy to na Mistrzostach Europy czy Igrzyskach. Do takich osób z pewnością nie należy Martina Sablikova. Przez 12 lat startów na seniorskim poziomie, Czeszka, zdobyła aż 25 złotych medali licząc tylko mistrzostwa Starego Kontynentu, Świata oraz Igrzyska Olimpijskie. Ogółem ma aż 39 medali! oraz 11 Kryształowych Kul na dystansie 3000/5000m!
    Oprócz tego Sablikova czterokrotnoe biła rekordy świata i obecnie jest posiadaczką dwóch z nich:
    10 000m- 13:48.33
    5 000m- 6:42.66
    Myślę, że kariery Czeszki nie ma co opisywać. Wystarczy spojrzeć w statystyki, ponieważ idealnie oddają one wybitne umiejętności zawodniczki.
    Warto jednak wspomnieć o dość przykrym dla niej wydarzeniu. Sablikova zawsze marzyła o starcie w wyścigu kolarskim na Igrzyskach Olimpijskich.
    W 2015 roku startowała w Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym. Zawody w jeździe na czas zakończyła na 12.pozycji! Przez to doszło do smutnej pomyłki. Sablikova uznała, że to wystarczy do kwalifikacji na Igrzyskach. Międzynarodowa Unia Kolarska kwalifikowała jedynie zawodniczki, które zakwalifikowały się w czasówce oraz w wyścigu. Martina czekała na odwołanie i nawet poleciala do Rio  przed startem Igrzysk, jednak komisja nie dopuściła jej do startu.
    Pytanie do was: ile medali jeszcze zdobędzie Sablikova i czy wystartuje na letnich Igrzyskach Olimpijskich?

    Debiut w Pucharze Świata: 2006
    Aktywność: 2006-obecnie
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -3 złote medale (2x2010, 2014)
    -Srebrny medal (2014)
    -Brązowy medal (2010)
    Mistrzostwa Świata:
    -13 złotych medali na dystansach
    -4 złote medali w wieloboju
    -4 srebrnych medali na dystansach
    -2 srebrne medale w wieloboju
    -Brązowy medal w wieloboju
    Mistrzostwa Europy:
    -5 złotych medali w wieloboju
    -2 srebrne medale w wieloboju
    -3 brązowe medale w wieloboju
    Puchar Świata:
    -2 razy 2.miejsce w Klasyfikacji Generalnej
    -2 razy 3.miejsce w Klasyfikacji Generalnej
    -11 Kryształowych Kul w Klasyfikacji na 3000/5000m

    Bonus/YT:
    Złoto na 5000m w Soczi

    #sport #lyzwy #lyzwiarstwo #kolarstwo
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    +: lubie-sernik, l.......2 +14 innych
  •  

    #sportowiecnadzis | 8

    Cesarz łyżwiarstwa figurowego

    Imię i nazwisko: Jewgienij Pluszczenko
    Dyscyplina: Łyżwiarstwo figurowe
    Data urodzenia: 3 listopada 1982
    Narodowość: Rosja

    Symbol łyżwiarstwa figurowego. Wielokrotny medalista olimpijski i mistrz świata. Jeden z najwybitniejszych, o ile nie najwybitniejszy solista w historii. Myślę, że nawet ludzie nie śledzący tej dyscypliny kojarzą sylwetkę rosyjskiego blondyna.
    Jewgienij rozpoczął przygodę z łyżwiarstwem figurowym już w wieku 4 lat. Szybko wspiął się na światowy szczebel. Już w 1997 roku, mając 14 lat, został najmłodszym mistrzem świata juniorów w historii, dzięki czemu szybko został przeniesiony do seniorskiej kadry.
    Rok później zdobył swój pierwszy medal na Mistrzostwach Świata, tj.brązowy w zawodach w Minneapolis. Jeszcze w 1998 został najmłodszym łyżwiarzem osiągającym notę 6.0.
    Do 2004 roku zacięcie rywalizował z innym Rosjaninem, Aleksiejem Jaguadinem. Panowie trenowali razem w czasach juniorskich, lecz Jaguadin odseparował się od Pluszczenki po jego triumfie w MŚJ.  Punktym kulminacyjnym ich rywalizacji były Igrzyska Olimpijskie w Salt Lake City, gdzie triumfatorem okazał się Jaguadin, zdobywając najlepszą notę w historii olimpijskich zmagań.
    Po zakończeniu kariery przez mistrza olimpijskiego z 2002, kariera Pluszczenki eksplodowała. Zaczął masowo zdobywać złote medale we wszelakich turniejach. Po Igrzyskach w Turynie, na których zdobył mistrzostwo olimpijskie, zawiesił karierę na trzy lata. Po powrocie ponownie zaczął dominować.
    Kariera Rosjanina była kilkukrotnie zawieszana przez kontuzje. Przez cały ten czas odbył aż 12 operacji, co było głównym powodem ostatecznego zakończenia kariery w 2017 roku.
    Pluszczenko jest pierwszym łyżwiarzem, który poprawnie wykonał kombinację skoków poczwórny-potrójny-potrójny oraz jednym z kilku solistów wykonujących piruet Biellmana.

    Debiut w Grand Prix: 1998
    Aktywność: 1998-2017
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Złoty medal w konkursie solistów (Turyn 2006)
    -Złoty medal w konkursie drużynowym (Soczi 2014)
    -Dwa srebrne medale w konkursie solistów (2002, 2010)
    Mistrzostwa Świata:
    -3 złote medale w konkursach solistów (2001,2003, 2004)
    -Srebrny medal w konkursie solistów (1999)
    -Brązowy medal w konkursie solistów (1998)
    Mistrzostwa Europy:
    -7 złotych medali w konkursach solistów
    -3 srebrne medale w konkursach solistów
    Finały Grand Prix:
    -4 złote medale w konkursach solistów
    -2 srebrne medale w konkursach solistów
    -Brązowy medal w konkursie solistów

    Bonus/YT:
    Jeden z najlepszych występów Pluszczenki
    Ojciec Chrzestny w Turynie
    Jewgienij o swojej spuściźnie w łyżwiarstwie figurowym

    #sport #lyzwy #lyzwiarstwofigurowe #taniec
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 7

    Jedyna w swoim rodzaju

    Imię i nazwisko: Tina Maze
    Dyscyplina: Narciarstwo alpejskie
    Data urodzenia: 2 maja 1983
    Narodowość: Słowenia

    Chyba nie może być lepszej kombinacji. Niezwykle utalentowana, utytułowana i piękna Słowenka, choć niedawno kończyła karierę to już teraz można ją nazwać legendą tego sportu. Jest jedną z sześciu kobiet, które wygrały zawody w każdej z pięciu dyscyplin alpejskich.
    Tina zadebiutowała w Pucharze Świata mając zaledwie 15 lat. Było to w zawodach Slalomu Gigantu w słoweńskim Mariborze. Początkowo punktowała jedynie w slalomie i slalomie gigancie (startowałą jeszcze w supergigancie). W 2001 roku startowała w Mistrzostwach Świata w Sankt Ankton. 17-latka zakończyła zawody supergigant na 16.miejscu.
    Kariera Maze powoli się rozpędzała. W styczniu 2002 zdobyła swoje pierwsze podium podczasa zawodów w Mariborze, a miesiąc później dołożyła solidne 12.miejsce w slalomie gigancie podczas jej olimpijskiego debiutu w Salt Lake City.
    Sezon 2002-03 zaczął się fenomanalnie dla młodej zawodniczki, bowiem zwyciężyła w austriackim Soelden w zawodach rozpoczynających sezon.
    Słowenka budowała swoje nazwisko w alpejskim świecie. Była uznawana za bardzo solidną zawodniczkę, lecz miewała lepsze i gorsze momenty. W sezonie 2004-05 zwyciężała aż trzykrotnie i dołożyła do tego 2 razy 3.miejsce. Na kolejnych Igrzyskach Olimpijskich, tj.Turyn 2006, powtórzyła swój wynik z Salt Lake City. Zawody w gigancie również zakończyła na 12.miejscu. Startowała jeszcze w supergigancie w olimpijskich zawodach, lecz tam zaliczyła dużo gorszy wynik.
    Po Turynie przyszedł gorszy okres. Przez kolejne dwa sezony tylko raz zwyciężyła w zawodach, co było jej jedynym miejscem na podium przez cały ten okres.
    Punktem przełomowym był sezon 2008-09. Przed rozpoczęciem przygotowań do zawodów, Tina, zdecydowała się zerwać treningi z drużyną narodową, a zamiast tego utworzyła "Team to aMAZE" razem z jej trenerem oraz partnerem, Andreą Massim. W 2009 zdobyła swój pierwszy medal Mistrzostw Świata i dołożyła parę miejsc na podium w zawodach Pucharu Świata. Podczas Igrzysk w Vancouver w 2010 roku zdobyła dwa srebrne medale.
    Rok 2011 to prawdziwy wybuch talentu Słowenki. W ciągu 5 następnych lat, Tina, stanęła na podium aż 61 razy! Można rzec, że masowo zaczęła zdobywać medale Mistrzostw Świata! W sezonie 2011-12 miała pecha, ponieważ ukończyła zawody 10 razy na podim, ale ani razu nie udało jej się wygrać zawodów! Jednak już w kolejnym cyklu rozgrywek odbiła sobie to z nawiązką. 11 zwycięstw i razem aż 24 miejsca na podium (rekord wszechczasów!) dały jej jedyną w karierzę Kryształową Kulę. Co więcej, w styczniu 2013, podczas zawodów Supergigantu w Sankt Ankton dołożyła zwycięstwo w piątej i ostatniej jej brakującej dyscyplinie alpejskiej.
    Kolejny sezon olimpijski nie był tak udany jeśli chodzi o Puchar Świata, jednak dla Tiny jest to być może najszczęśliwszy sezon w karierze. Podczas Igrzysk w Soczi zdobyła dwa złote medale! Szczególnie warto tu dodać sytuację w zjeździe, ponieważ po raz pierwszy w historii dwie zawodniczki miały taki sam wynik na mecie! W związku z tym Tina Maze razem z Dominique Gisin zdobyły złoty medal.
    W tym momencie Tina zdobyła wszystko co było do zdobycia. W sezonie 2014-15 zdobyła dwa tytuły Mistrzyni Świata oraz 2.miejsce w Klasyfikacji Generalnej na koniec sezonu, po czym ogłosiła przerwanie kariery.
    Początkowo miał to być rok przerwy, gdyż chciała się skupić na studiach. Pod koniec 2016 roku ogłosiła zakończenie kariery i 7 stycznia 2017 zaliczyła swój ostatni przejazd podczas zawodów slalomu gigantu w ojczystym Mariborze, gdzie 18 lat wcześniej zadebiutowała, a 3 lata później pierwszy raz stanęła na podium.
    Oprócz narciarstwa alpejskiego, jedną z pasji Tiny jest śpiewanie. W 2013 roku wydała singlowy utwór pod tytułem "My Way Is My Decision", który możecie odsłuchać klikając w odnośnik w sekcji Bonus/YT.

    Debiut w Pucharze Świata: 2 stycznia 1999
    Aktywność: 1999-2015
    Zwycięstwa: 26
    Podium: 81
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -2 złote medale (Gigant, Zjazd | Soczi 2014)
    -2 srebrne medale (Supegigant, Gigant | Vancouver 2010)
    Mistrzostwa Świata:
    -4 złote medale (Gigant, Supergigant, Zjazd, Superkombinacja | 2011, 2013, 2x2015)
    -5 srebrnych medali (2x Gigant, 2x Superkombinacja, Supergigant | 2009, 2011, 2x2013, 2015)
    Puchar Świata:
    -Kryształowa Kula (2012-13)
    -2.miejsce (2011-12, 2014-15)
    -3.miejsce (2010-11)
    -3 małe Kryształowe Kule (Supergigant, Gigant, Superkombinacja | wszystko w 2012-13)
    -5 razy 2.miejsce w Klasyfikacjach Pobocznych (Zjazd, Slalom, 3x Superkombinacja)
    -7 razy 3.miesce w Klasyfikacjach Pobocznych (2x Zjazd, Supergigant, 2x Gigant, 2x Slalom)
    Pozostałe:
    -Rekord w ilości podiów w jednym sezonie: 24

    Bonus/YT:
    Pożegnalny występ Słowenki
    Zawody Super Giganta w Soczi 2014
    Zawody w Zjeździe w Soczi 2014 | jednakowy czas Gisin i Maze
    Tina Maze - My Way Is My Decision

    #narciarstwoalpejskie #narty #narciarstwo #sport
    pokaż całość

    źródło: hawtcelebs.com

  •  

    #sportowiecnadzis | 6 | #niedzielnypilkarz | 1

    Co by było gdyby nie Klinsmann?

    Imię i nazwisko: Jens Lehmann
    Dyscyplina: Piłka nożna
    Data urodzenia: 10 listopada 1969
    Narodowość: Niemcy

    Jens Lehmann ma w swoim CV kilka znakomitych europejskich klubów, jednak czy to Juergen Klinsmann jest odpowiedzialny za highlight jego kariery?
    Paweł Janas nie powołał na Mistrzostwa Świata 2006 Jerzego Dudka i postawił na mało doświadczonego Artura Boruca. W tym samym momencie, w Niemczech, były prowadzone burzliwe dyskusje czy selekcjoner robi dobrze odsuwając Olivera Kahna i dając szansę wiecznemu rezerwowemu, czyli Jensowi Lehmannowi.
    Zanim doszło do tego przełomowego momentu w karierze Niemca, Jens, wyrobił sobie nazwisko na eurpojeskim rynku.
    Pierwszym przystankiem, bardzo długim przystankiem, było Gelsenkirchen. W miejscowym Schalke 04, rozegrał aż 10 sezonów. Przez ten czas zagrał w aż 274 spotkaniach i strzelił 2 gole! Pierwszy z nich miał miejsce w marcu 1995 roku w meczu przeciwko TSV 1860 Monachium. Schalke wygrało ten mecz 6-2, a ostatnią bramkę strzelił z jedenastki właśnie Lehmann. Zdecydowanie ważniejszym golem popisał się w grudniu 1997. Niemiec strzelił gola na wagę remisu w ostatniej minucie meczu derbowego z Dortmundzką Borussią. Warto dodać, że w 1993 miała miejsce niecodzienna sytuacja. Lehmann po wpuszczeniu trzech goli do przerwy został zmieniony i nie mógł wracać klubowym autokarem. Żeby wrócić do Gelsenkirchen musiał pożyczyć pieniądze na pociąg.
    Kolejnym klubem Niemca był włoski AC Milan, lecz nie zagrzał tam na długo miejsca w podstawowym składzie. Jeszcze zimą 1999 roku opuścił klub i udał się do odwiecznego rywala Schalke, czyli Borusii Dortmund. Początki w nowym klubie miał słabe, ale z sezonu na sezon coraz lepiej sobie radził. W sezonie 2001-02 zdobył z BVB mistrzostwo Niemiec, wygrywając Bundesligę zaledwie jednym punktem nad Bayerem i dwoma nad Bayernem.
    W czerwcu 2003 nowym klubem Lehmanna okazał się londyński Arsenal. Zadanie Niemca było ekstremalnie trudne, bowiem musiał zastąpić legendarnego Davida Seamana, który opuścił klub po 14.latach. Pierwszy sezon w Londynie okazał się największym sukcesem Jensa w klubowej piłce. Rozegrał wszystkie spotkania w sezonie, w którym Arsenal jako pierwszy klub w historii angielskiej piłki nie przegrał żadnego spotkania w danym sezonie Premier League! Do dzisiaj fani Arsenalu mają mokre sny na myśl o tym sezonie i mistrzostwie ligi.
    Następnym ważnym momentem w karierze bramkarza był finał Ligi Mistrzów w 2006 roku. Jeszcze miesiąc przed finałem został ogłoszony pierwszym bramkarzem reprezentacji Niemiec na domowe Mistrzostwa Świata. Dla Arsenalu był to pierwszy i jedyny jak do tej pory finał najważniejszych rozgrywek w Europie. W jubileuszowym 50.finale o Puchar Mistrzów stanęli na przeciw siebie gracze Arsenalu i Barcelony. Lehmann przeszedł w tym meczu do historii...jako pierwszy gracz, który otrzymał czerwoną kartkę w finale. W 18.minucie Samuel Eto'o wyszedł sam na sam z Niemcem. Mniej więcej na wysokości 16 metra Kameruńczyk zwiódł bramkarza i wychodził na pustą bramkę, lecz Jens złapał go za nogę. Sędzia bez wahania pokazał czerwony kartonik w kierunku Lehmanna. Ostatecznie Arsenal uległ Barcelonie 1:2, tracąc dwa gole pod koniec spotkania.
    Mistrzostwa Świata 2006. Wielkie święto w niemieckiej piłce. Pierwszy raz zjednoczone Niemcy mogą gościć tak dużą imprezę. Dwa lata wcześniej skompromitowali się odpadając w fazie grupowej Euro 2004. Po nieudanych mistrzostwach nowym selekcjonerem został niedoświadczony pod tym względem Jurgen Klinsmann razem ze swoim asystentem Joachimem Loewem. Niemiecki Związek Piłki Nożnej ostro wziął się za szkolenie młodych graczy, czego obecnie mamy efekty. Klinsmann miał nową wizję na skład. Oprócz postawienia na kilku młodych graczy takich jak Mertesacker czy Lahm to postanowił dokonać zmiany w bramce. Co prawda Oliver Kahn po wpadce w finale Mistrzostw Świata 2002 nie był już tym samym bramkerzem, ale nadal cieszył się uznaniem kibiców. Klinsmann miał inne spojrzenie na Kahna i postawił na Jensa (dokładnie to samo zrobił blisko dekadę później stawiając Guzana w miejsce Howarda w bramce reprezentacji Stanów Zjednoczonych).
    Decyzja niemieckiego selekcjonera była kapitalna. Choć w meczu otwarcia ze słabą Kostaryką wpuścił aż dwa gole, tak w kolejnych 3 meczach zachował czyste konto. W ćwierćfinale z Argentyną, Lehmann, zagrał wyjątkowo dobrze. O wyniku 1/4 finału miały zadecydować jedenastki. Jens obronił karne wykonywane przez Ayalę oraz Cambiasso i dał Niemcom awans do półfinału. Niestety w półfinale ulegli w ostatnich minutach dogrywki późniejszym Mistrzom Świata, Włochom.
    Dwa lata później Lehmann był podstawowym bramkarzem u Joachima Loewa na Mistrzostwa Europy 2008. W turnieju tym, Niemcy, doszli do finału i tam przegrali 0:1 z Hiszpanią po golu Fernando Torresa.
    W sierpniu 2008 podjął decyzję o zakończeniu kariery reprezentacyjnej. W tym samym momencie odszedł z Arsenalu do Stuttgartu, w którym zagrał kolejne dwa sezony.
    W marcu 2011 wrócił do Arsenalu, a miesiąc później rozegrał swój ostatni mecz w karierze.
    Jens Lehmann był bardzo charakterystycznym bramkarzem. Czerwone kartki, gole, świetne turnieje w reprezentacji mając blisko 40 lat i wielkie sukcesy z Arsenalem. Pytanie do was: co najlepiej zapamiętaliście w jego karierze?

    Aktywność: 1988-2011
    Pozycja: Bramkarz
    Kluby: Schalke 04, AC Milan, Borussia Dortmund, Arsenal, VfB Stuttgart, Arsenal
    Występy w reprezentacji: 61
    Osiągnięcia:
    Schalke 04:
    -Puchar UEFA 1996-97
    AC Milan:
    -Seria A 1998-99
    Borussia Dortmund:
    -Bundesliga 2001-02
    -Finał Pucharu UEFA 2001-02
    Arsenal:
    -Premier League 2003-04
    -FA Cup: 2004-05
    -FA Community Shield: 2004
    -Finał Ligi Mistrzów 2005-06
    Reprezentacja:
    -Finał Mistrzostw Świata 2002
    -3.miejsce w Pucharze Konfederacji 2005
    -3.miejsce w Mistrzostwach Świata 2006
    -Finał EURO 2008
    Indywidualnie:
    -Bramkarz roku UEFA 1997 i 2006
    -Nagroda za najlepszego bramkarza klubowego UEFA 2005-06
    -Jedenastka turnieju Mistrzostw Świata 2006

    Bonus/YT:
    Jens strzela gola w derbach Zagłębia Rurhy
    Top 5 interwencji Lehmanna według Bundesligi
    Skrót meczu Niemcy-Argentyna z fantastycznymi paradami Lehmanna w karnych
    Jens robi sobie przerwę na sikanie w trakcie spotkania
    Niesławny mecz w 1993r. z Bayerem

    #pilkanozna #sport #arsenal #bundesliga #mundial
    pokaż całość

    źródło: statics.sportskeeda.com

  •  

    #sportowiecnadzis | 5 | #polskasobota | 1

    Polski młot w NHL

    Imię i nazwisko: Krzysztof Oliwa
    Dyscyplina: Hokej na lodzie
    Data urodzenia: 12 kwietnia 1973
    Narodowość: Polska

    W zawodowych ligach amerykańskich Polacy nigdy nie mieli szczęścia. W NBA czy NFL nadal czekamy na pierwszego Polaka, który sięgnie po mistrzostwo. W MLB zaledwie kilka lat temu doczekaliśmy się pierwszego rodaka. Sytuacja ma się nieco inaczej w przypadku najważniejszych rozgrywek hokeja na lodzie.
    9 marca 1997 na tafli National Hockey League po raz pierwszy zameldował się 23-letni Krzysztof Oliwa. Jak się później okazało największy zabijaka ligi.
    Tyszanin rozpoczął swoją karierę w miejscowym GKS-ie. Szybko jednak wyjechał za ocean w celu kontynuowania kariery. Mając ledwie 19 lat przeniósł się do Kanady i tam nabierał doświadczenia. Rok później przeniósł się do Albany River Rats i rozpoczął swoją przygodę z AHL, która jest swoistą rozwojówką dla ligi NHL. Jeszcze w 1993 został wybrany w drafcie NHL, lecz póki co grał dla Albany.
    Początki Polaka były nieśmiałe, lecz kolejny sezon (97/98) był początkiem wielkiej kariery. Pierwszą asystę zaliczył już po kilku spotkaniach nowego sezonu. Premierowa bramka Oliwy została zdobyta na niecały rok po debiucie w lidze (363 dni później). W pierwszym pełnym sezonie, Krzysztof, był najczęściej bijącym się zawodnikiem!
    Jego główną rolą było wszczynanie bójek w trakcie spotkań. Polak stał się postrachem NHL! Jego walki doczekały się kilku kompilacji oraz wielu tysięcy wyświetleń w serwisie youtube, który powstał na chwilę przed zakończeniem kariery przez Oliwę.
    Sezon 1999/2000 stał się bardzo szczęśliwy. Drużyna New Jersey Devils sięgnęła po Puchar Stanley'a i Krzysztof został mistrzem NHL, mimo, że nie zagrał żadnego spotkaniu w play-offach z powodu kontuzji.
    Po zdobyciu mistrzostwa Krzysiek zaczął tułaczkę po klubach NHL. W jego CV znajdziemy bowiem Columbus Blue Jackets, Pittsburgh Penguins, NY Rangers, Boston Bruins aż w końcu trafił do Calgary Flames w sezonie 2003/2004. Dla Kanadyjczyków rozegrał aż 65 spotkań i zdobył 5 punktów (gole+asysty). Strzelił nawet gola w jednym z meczów półfinału Konferencji Zachodniej, co jak się później okazało, był jego ostatnim golem w NHL. Drużyna Krzyśka dostała się do finału ligi, lecz tam uległa w serii spotkań z Tampa Bay Lightning 4:3.
    Po tak udanym sezonie, Oliwa, zdecydował się na powrót do Polski. Decyzja była spowodowana lokautem w NHL w sezonie 2004/2005, przez który rozgrywki w ogóle nie doszły do skutku. Polish Hammer, bo tak go nazywali za oceanem, przeszedł do Podhala Nowy Targ, jednak zagrał dla nich dosłownie paręnaście minut ze względu na kontuzję w ćwierćfinale z Cracovią. Podhale zdobyło Puchar Polski i było to kolejne trofeum Krzyśka, które zdobył nie mogąc grać przez kontuzję.
    W sezonie 2005/2006 Polak wrócił do NHL w barwach swojego pierwszego klubu, czyli New Jersey Devils, lecz rozegrał tylko 3 spotkania. Po zakończeniu sezonu zakończył karierę.
    W tym momencie kończę notkę biograficzną Krzysztofa Oliwy. Po odstawieniu łyżw był bohaterem niejednego skandalu. Co prawda zajął się trenowaniem, lecz oprócz tego ma na koncie liczne pobicia, a nawet list gończy.

    Aktywność: 1990-2006
    Pozycja: Napastnik/Lewoskrzydłowy
    Draft NHL: rok 1993, 3 runda, 65 numer - New Jersey Devils
    Występy w reprezentacji: 12 meczów, 2 gole, 3 asysty, 76 minut kar
    Występy w NHL: 410 meczów, 17 goli, 28 asyst, 1447 minut kar
    Osiągnięcie:
    NHL:
    -Mistrzostwo NHL 2000 (New Jersey Devils)
    -Mistrzostwo Konferencji Zachodniej (Clarence S. Campbell Bowl) 2004 (Calgary Flames)
    AHL:
    -Puchar Caldera 1995 (Albany River Rats)
    -Macgregor Kilpatrick Trophy 1995 i 1996 (Albany River Rats)
    Pozostałe:
    -Puchar Polski 2005 (Podhale Nowy Targ)

    Bonus/YT:
    Kompilacja walk Oliwy
    Kompilacja walka 2

    #sport #hokej #nhl #lyzwy
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    #sportowiecnadzis | 4

    Zapomniany mistrz z Turynu

    Imię i nazwisko: Lars Bystøl
    Dyscyplina: Skoki Narciarskie
    Data urodzenia: 4 grudnia 1978
    Narodowość: Norwegia

    Na początku serii chciałem pisać o wybitnych sportowcach w danej dyscyplinie. Uznałem jednak, że w Polsce nie muszę przedstawiać gwiazd skoków, więc dzisiaj sportowiec, którego trudno ocenić.
    Mistrzem olimpijskim nie zostaje byle kto. Janne Ahonen nigdy nie zdobył medalu w konkursie indywidualnym. Norweg ma aż dwa takie medale, lecz sukcesów w Pucharze Świata brak. Złotego medalistę z Turynu ze skoczni dużej, Thomasa Morgensterna, każdy pamięta. Czy tak samo jest z Larsem Bystølem?
    Młody Norweg nie wyróżniał się talentem. Nigdy nie zabłysnąl w Pucharze Kontynentalnym. Zadebiutował w Oslo jako zawodnik z puli narodowej, jednak został zdyskwalifikowany.
    Kolejną szansę dostał dopiero w 2002 roku na weekend w Zakopanem. Co więcej, w obu konkursach na Wielkiej Krokwi uplasował się w trzeciej dziesiątce. Polska okazała się bardzo szczęśliwym miejscem dla Larsa. Rok później właśnie tutaj poraz pierwszy zakończył konkurs w pierwszej dziesiątce. Sezon ten był na tyle udany dla Norwega, że został powołany do drużynówki podczas Mistrzostw Świata w Val di Fiemme, dzięki czemu zdobył swój pierwszy medal MŚ.
    W kolejnych sezonach Bystøl był w coraz lepszej dyspozycji. Stanowił pewny punkt swojej kadry, co zaowocowało kolejnym medalami. Podczas Mistrzostw Świata 2005 w Oberstdorfie był bliski swojego pierwszego indywidualnego sukcesu. Konkurs na dużej skończyl na 4.pozycji. Do trzeciego Jakuba Jandy zabrakło mu niecałe 3 punkty.
    Sezon 2005/2006 zaczął od mocnego uderzenia. Na początku grudnia w Lillehammer dwa razy stanął na podium. Równo miesiąc później wygrał jedyny swój konkurs Pucharu Świata w karierze w austriackim Innsbrucku. Jednak po tym zwycięstwie Bystøl zaliczał przeciętnie występy. Do czasu....
    Na Igrzyska w Turynie faworytami byli wielcy rywale z tamtego sezonu, tj.Janne Ahonen i Jakub Janda.
    Konkurs na skoczni normalnej zaczął dobrze. Po pierwszym skoku plasowal się na 6.pozycji. Niespodziewanym liderem był wówczas Dimitrij Wassiljew.W drugiej serii, Lars oddał znakomity skok i poszybował na 103,5m, co jak się okazało dało mu złoty medal. Nikomu przed konkursem nie przeszło przez myśl, że Bystøl może zdobyć złoto.
    W drugim konkursie pokazał, że ten sukces nie był przypadkowy i zdobył kolejny medal. Tym razem zajął 3.miejsce ustępując tylko Andreasowi Koflerowi i Thomasowi Morgensternowi.
    Norweg dorzucił razem z kolegami jeszcze jeden medal w druzynówce.
    Niestety to by było z pięknej historii Larsa. Kolejny sezon był fatalny w jego wykonaniu. Zdobył zaledwie 9 punktów w całym sezonie. Sezon 2007/2008 spędził prawiew całości w Pucharze Kontynentalnym. Jego występy w Pucharze Świata ograniczyły się do występów z puli narodowej.
    W styczniu 2009 zostal zawieszony na 4.miesiące za zażywanie środków zawierających pochodne konopii indyjskiej. Później tego roku podjął decyzję o zakończeniu kariery.
    Krótką biografię oszczędziłem o złe historie z życia Norwega. Niejednokrotnie był przyłapany na nadużywaniu alkoholu. W 2003 roku podczas imprezy na łodzi wypadł za burtę z powodu swojego nieograniczonego picia. Alkohol i imprezy towarzyszyły mu przez większość kariery. Po jej zakończeniu miał również problemy z przystosowaniem się do życia. Jego żonie (Amerykanka) groziła nawet deportacja. O ciemnej stronie jego kariery można by długo pisać, jednak chcę żeby #sportowiecnadzis promował umiejętności i życie sportowe tych jakże utalentowanych ludzi.

    Debiut w Pucharze Świata: 11 marca 2001
    Aktywność: 2001-2009*
    Zwycięstwa: 1*^
    Podium: 4
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Złoty medal na skoczni normalnej (Turyn 2006)
    -Brązowy medal na skoczni dużej (Turyn 2006)
    -Brązowy medal w konkursie drużynowym (Turyn 2006)
    Mistrzostwa Świata:
    -2 brązowe medale w konkursach drużynowych (2003, 2005)
    Mistrzostwa Świata w Lotach:
    -Złoty medal w konkursie drużynowym (2006)
    Puchar Kontynentalny:
    -3.miejsce w Klasyfikacji Generalnej (07/08)

    Bonus/YT:
    Skok po mistrzostwo olimpijskie
    143m w Oberstdorfie

    *do aktywności liczę tylko lata od debiutu w PŚ do zakończenia kariery
    *^zwycięstwo na Igrzyskach Olimpijskich nie jest liczone

    #sport #skoki #narty #skokinarciarskie
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      @MSKappa ooo fajny pomysł :) z takich ciekawych postaci, które się pojawiały podpowiem Floriana Liegla(największy beneficjent latawców zamiast kombinezonów) i Thomasa Dietharta(zwycięzcę TCS, którego talent tak szybko jak błysnął, tak szybko zgasł)

      +: MSKappa
    •  

      @archates Diethart nie miał jakiegoś wypadku niedawno? Jeśli chodzi o skoki to na liście są Peterka, Loitzl, Harada, a nawet mam odłożoną pewną perełkę Szaranowicza ( ͡º ͜ʖ͡º) W tagu będę starał się nie powtarzać dyscyplin. Raz na tydzień, maksimum dwa razy z jednej dyscypliny. Co prawda nie ma szans żeby zainteresowanie wpisem o panczenistce przebiło skoczka, ale chcę promować wszystkie sporty :)

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #sportowiecnadzis | 3

    Darja Domraczewa, czyli jak być mistrzem strzelając w tarcze rywalek

    Imię i nazwisko: Darja Domraczewa
    Dyscyplina: Biathlon
    Data urodzenia: 3 sierpnia 1986
    Narodowość: Białoruś

    Choć Darja urodziła się w Mińsku, to większość dzieciństwa spędziła na Syberii, bowiem gdy miała 4 lata, jej rodzice otrzymali tam kontrakt.
    W małym miasteczku nie było dużo do robienia, a większość dyscyplin sportowych nie było możliwych do uprawiania. Toteż już w wieku 6 lat, Darja, rozpoczęła swoją przygodę z biegami narciarskimi. Przez pewien czas była skazana na treningi z chłopakami. Być może właśnie to miało znaczący wpływ na przyszłe umiejętności biegowe Białorusinki.
    Umiejętności rzecz jasna niebywałe. W 2005 roku Domraczewa wygrała zawody sprinterskie oraz pościg na Mistrzostwach Świata Juniorów. W biegu indywidualnym miała ogromnego pecha. Przy trzecim strzelaniu była na prowadzeniu, lecz wypadł jej celownik i spudlowała wszystkie próby. Jak się okazało to nie ostatni raz kiedy pech towarzyszył Darji.
    Początek wielkiej kariery Białorusinki mial miejsce w sezonie olimpijskim 2009/2010. W Vancouver zdobyła swój pierwszy medal, zajmując 3.miejsce w biegu indywidualnym. Po Igrzyskach udało jej się wygrać pierwsze zawody Pucharu Świata i to nie w byle jakim stylu, bo dzień później powtórzyła ten wyczyn.
    Po tych wydarzeniach jej kariera nabrała rozpędu, a w latach od 2013 do 2015 mieliśmy wręcz dominację Domraczewej (3 zlote medale w Soczi!). Niestety musiała opuścić sezon 15/16 przez kłopoty zdrowotne. Darja chorowala na mononukleozę oraz miała problemy z ciążą (na szczęście wszystko dobrze się skończyło).
    Darja wrociła do rywalizacji w styczniu 2017. Od tamtej pory wygrała tylko raz. Było to niecały miesiąc temu w austriackim Hochfilzen. Dyspozycja potrójnej mistrzyni olimpijskiej stale się poprawia i przy odrobinie szczęścia jest w stanie walczyć o medale na Igrzyskach w Pjongczang, choć będzie to niezwykle trudne przy takich rywalkach jak Braisaz, Mäkäräinen czy Kuzminie.
    Białorusinka zasłynęła nie tylko ze swoich niebywałych umiejętności na trasach biathlonowych, lecz z paru niecodziennych sytuacji. Dasha, bo również tak jest nazywana, kilkukrotnie zamiast strzelać w swoje tarcze, to strzelała do tarcz...rywalek. Owe wpadki były hitami popularnego programu Watts na antenach Eurosportu.
    W 2016 roku Darja wzięła ślub z najlepszym biathlonistą w historii, Ole Einarem Bjoerndalenem. Później tego roku urodziła córkę, Xenię. Jeżeli młoda przejmie wszystkie najlepsze cechy rodziców (razem mają aż 17 medali Igrzysk Olimpijskich!) to strach się bać jak wiele będzie mogła osiągnąć.

    Debiut w Pucharze Świata: 2006/2007
    Aktywność: 2006-obecnie
    Zwycięstwa: 29
    Podium: 73
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -3 złote medale w Soczi 2014 (wyścig indywidualny, pościg, bieg masowy)
    -Brązowy medal w Vancouver 2010 (wyścig indywidualny)
    Mistrzostwa Świata:
    -2 złote medale (2012-pościg, 2013-bieg masowy)
    -4 srebrne medale (2008-sztafeta mieszana, 2011-ze startu masowego, 2012-sprint, 2017-pościg)
    -Brązowy medal (2011-sztafeta)
    Puchar Świata:
    -Klasyfikacja generalna (1x1.miejsce, 2x2.miejsce, 1x3.miejsce)
    -Klasyfikacja sprinterska (1x1.miejsce, 2x2.miejsce, 1x3.miejsce)
    -Klasyfikacja pościgowa (1x1.miejsce, 1x2.miejsce, 1x3.miejsce)
    -Klasyfikacja wyścigów indywidualnych (2x2.miejsce, 2x3.miejsce)
    -Klasyfikacja biegu masowego (3x1.miejsce, 1x2.miejsce, 1x3.miejsce)

    Bonus/YT:
    Wpadka przy strzelaniu
    Wpadka przy strzelaniu 2
    Olimpijski pościg po złoto | Soczi
    Złoto w wyścigu indywidualnym | Soczi
    Złoty medal w biegu masowym | Soczi

    #sport #biathlon #narty #strzelectwo
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #sportowiecnadzis | 2

    Królowa sanek

    Imię i nazwisko: Tatjana Hüfner
    Dyscyplina: Saneczkarstwo
    Data urodzenia: 30 kwietnia 1983
    Narodowość: Niemcy

    Dominatorka. Najlepsza saneczkarka obok Sylke Otto, Silke Kraushaar i Natalie Geisenberger. Pierwsza kobieta, która wygrała 5 razy (i to z rzędu) w klasyfikacji generalnej zawodów Pucharu Świata. Jest absolutną legenda tego sportu, która prawdopodobnie lada dzień opuści sanki, bowiem na Igrzyskach w Korei Południowej, Tatjana, będzie mieć 34 lata. Osiągnęła już wszystko co było do zdobycia, począwszy od czasów juniorskich do seniorskich. Czy zdobędzie medal w Pjongczang? Będzie trudno. Forma już nie ta, ale kto wie co się wydarzy. Tak samo niewiadomo ile jeszcze będzie dzierżyła tytuł kobiety z największą ilością wygranych Kryształowych Kul, ponieważ zaraz po Tatjanie na piedestał wskoczyła Natalie Geisenberger, która również zdobyła 5 razy PŚ z rzędu i obecnie broni tytułu.
    Myślę, że dokładna biografia nie ma sensu. Statystyki mówią same za siebie. Także poznajcie prawdziwą Królową Sanek- Tatjanę Hüfner!

    Debiut w Pucharze Świata: 2003/2004
    Aktywność: 2003-obecnie
    Zwycięstwa: 35 (3.najlepsza)
    Podium: 69 (2.najlepsza)
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Złoty medal w singlu (Vancouver 2010)
    -Srebrny medal w singlu (Soczi 2014)
    -Brązowy medal w singlu (Turyn 2006)
    Mistrzostwa Świata:
    -5 złotych medali w singlu (2007, 2008, 2011, 2012, 2017)
    -3 złote medale w drużynach mieszanych (2008, 2012, 2017)
    -Srebrny medal w singlu (2013)
    -Brązowy medal w singlu (2015)
    -Brązowy medal w sprincie (2017)
    Mistrzostwa Europy:
    -Złoty medal w singlu (2016)
    -Złoty medal w drużynach mieszanych (2016)
    -4 srebrne medale w singlu (2004, 2006, 2012, 2013)
    -Srebrny medal w drużynach mieszanych (2012)
    -Brązowy medal w singlu (2017)
    Puchar Świata:
    -5 Kryształowych kul (07/08-11/12)
    -2 razy 2.miejsce (06/07, 16/17)
    -4 razy 3.miejsce (12/13-15/16)

    Bonus/YT:
    Mistrzowski przejazd w Vancouver

    Saneczkarstwo jest w Polsce sportem niszowym i mam nadzieję, że to się zmieni. Mamy 16 medali MŚ, 13 medali Mistrzostw Europy. Co prawda nasi reprezentanci od lat nie osiągają wiele na arenie międzynarodowej. Najlepszy okres przypadał na lata '60 i wczesne '70, lecz jest to na tyle widowiskowa i niebezpieczna konkurencja, że warto dać jej szansę.
    Transmisje z cyklu Saneczkarskich Mistrzostw Świata prowadzi Eurosport. Szczególnie dobrze wypada komentarz, za który odpowiedzialny jest Grzegorz Pajda. Tego pana możecie znać z relacji zawodów ciężarowców na Igrzyskach Olimpijskich.

    #sport #saneczkarstwo
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Od dzisiaj zaczynam nową serię na wykopie. Co kilka dni (docelowo codziennie) będę starał się przedstawić sylwetkę danego sportowca. Zakres dyscyplin będzie bardzo duży, także uważam, że każdy fan sportu coś z tego wyniesie.
    Zaznaczam od razu, że moim celem nie jest robienie referatów, lecz w miarę zwięźle opisać historię danej osoby :)
    Mamy zimę także przynajmniej przez jakiś czas skupię się na osobach związanych ze sportami zimowymi.

    Na pierwszy ogień pójdzie sportowiec, który na zawsze będzie dla mnie symbolem narciarstwa alpejskiego. Jeden z najlepszych alpejczyków wszechczasów. Możliwe, że najlepszy zjazdowiec. Jednak swoje największe sukcesy zaczął osiągać dopiero na koniec kariery. W skokach narciarskich nadal mamy długowiecznego Norakiego Kasaiego, tak trochę młodszym jego odpowiednikiem dla alpejczyków jest Didier Cuche.

    Imię i nazwisko: Didier Cuche
    Data urodzenia: 16 sierpnia 1974
    Narodowość: Szwajcaria

    Na początku sezonu 1997/1998 nikt nie spodziewał się, że młody 23-letni Cuche zdobędzie medal olimpijski.
    Pierwsze zwycięstwo Didiera przyszło na kilka tygodni przed Igrzyskami w Nagano. Pod koniec stycznia 1998 zwyciężył w austriackim Kitzbuehel w zjeździe. Jednak to nie w zjeździe, a w super gigancie Didier zdobył swój jak się później okazało jedyny medal olimpijski. W zawodach rozgrywanych w Hakubie nie osiągalny był Austriak Hermann Maier. Didier Cuche zakończył zawody ze stratą 0,61s. i podzielił się medalem z Hansem Knaussem, który uzyskał ten sam czas.
    Wydawało się, że od tego momentu kariera Szwajcara będzie obfitowała w sukcesy. Nic bardziej mylnego. Na kolejny triumf w zawodach Pucharu Świata musiał czekać aż do 2002 roku. Tym razem nie mieliśmy powtórki z rozrywki i na Igrzyskach jego najlepszym wynikiem było 10.miejsce w slalomie gigancie. Na pocieszenie sezon 2001/2002 zakończył w klasyfikacji generalnej na 4.miejscu.
    Przez kolejne lata Cuche wygrywał pojedyncze zawody, lecz najlepsze było dopiero przed nim. Po sezonie 2005/2006 Cuche zmienił dostawcę nart na firmę Head, tak jak inne gwiazdy narciarstwa alpejskiego Bode Miller i Hermann Maier. Czemu to taka ważna informacja?
    Następny sezon to początek legendy Didiera Cuche'a. Do końca swojej kariery (6 sezonów) tylko raz wypadł z podium klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Zdobył aż 6 małych kryształowych kul. Dołożył aż 16 zwycięstw w zawodach PŚ.
    Swego rodzaju wisienką na torcie jest złoto w Super Gigancie na Mistrzostwach Świata w Val-d'Isere w wieku 34 lat. Do złota dołożył jeszcze srebro w zjeździe.
    Niestety Szwajcar miał ogromnego pecha w sezonie olimpijskim 2009/2010. Na dwa tygodnie przed Igrzyskami w Vancouver doznał złamania prawego kciuka podczas zawodów w Kranjskiej Górze. Jego występ stał pod znakiem zapytania, lecz po udanej operacji został dopuszczony do udziału w ostatnich swoich Igrzyskach. Niestety kontuzja dała się we znaki. W koronnym zjeździe zajął dopiero 6.miejsce i stało się jasne, że paradoksalnie, mimo wszystkich tych sukcesów pod koniec kariery to największe osiągnięcie przyszło na samym początku przygody.
    Jest najstarszym triumfatorem zawodów Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. 24 lutego 2012 wygrał Super Gigant w Crans Montana w wieku 37 lat i 192 dni.
    Jego słynny "Ski Flip" stał się ikoną tej dyscypliny (youtube ,nie znalazłem osobnego filmu jak robi to Cuche, więc wrzucam losowy filmik jak to wygląda w praktyce).

    Debiut w Pucharze Świata: 29 grudnia 1993
    Aktywność: 1993-2012
    Zwycięstwa: 21 (zjazd-12, super gigant-6, slalom gigant-3)
    Podium: 67
    Osiągnięcia:
    Igrzyska Olimpijskie:
    -Srebrny medal w Super Gigancie (1998)
    Mistrzostwa Świata:
    -Złoty medal w Super Gigance (2009)
    -Srebrny medal w Zjeździe (2009, 2011)
    -Brązowy medal w Slalomie Gigancie (2007)
    Puchar Świata:
    -2.miejsce w klasyfikacji generalnej (2011)
    -3.miejsce w klasyfikacji generalnej (2007-2010)
    -4 zwycięstwa w klasyfikacji zjazdowej (2007, 2008, 2010, 2011)
    -zwycięstwo w klasyfikacji slalomu gigantu (2009)
    -zwycięstwo w klasyfikacji super gigantu (2011)
    Pozostałe:
    -2 tytuły Swiss Sports Personality of the Year (2009, 2011)
    -tytuł Swiss Person of the Year (2011)
    -Najstarszy zwycięzca zawodów Pucharu Świata: 37 lat 192 dni

    Bonus/YT:
    Najważniejsze momenty w karierze
    Ostatni zjazd Cuche'a w stroju z czasów II.Wojny Światowej

    Na koniec dlaczego to taki ważny dla mnie sportowiec.
    Każdy ma w danej dyscyplinie kogoś komu kibicował za młodu i tacy sportowcy zawsze mają specjalne miejsce w naszych sercach. W skokach narciarskich kimś takim dla mnie jest Janne Ahonen (za jestem młody na młodego Małysza), w Formule 1 Fernando Alonso, w serii wyścigów WTCC Alain Menu. Może jest to podejście sezonowca, ale kto za młodszych lat nim nie jest? Didier zaimponował mi swoim wiekiem, jakże piękną oraz agresywną jazdą i charakterystyczną osobowością. Jest wielu genialnych zjazdowców w historii tego sportu takich jak Svindal, Walchhofer czy Eberharter, ale to właśnie Cuche na zawsze zapisał się w moim sercu :)

    #sport #narty #narciarstwo #narciarstwoalpejskie #sportowiecnadzis
    pokaż całość

    źródło: extern-d3.fis-ski.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów