•  

    Szacunek dla Mauricio Pochettino, który nie wstydzi się swoich polskich korzeni (babka spod Inowrocławia).
    #mecz #pilkanozna #ligamistrzow #championsleague #tottenham #spurs

    źródło: i.imgur.com

  •  

    “Moim zdaniem, powinno się doceniać każde kolejne zwycięstwo, każdy kolejny komplet punktów, a na koniec także kolejną kwalifikację do Ligi Mistrzów. Bo na to Tottenham zdecydowanie stać. Ewentualny krajowy puchar można potraktować jako bonus, lecz kluczowa jest kolejna cegiełka do muru opatrzonego szyldem „stabilizacja”. Tylko wymuszenie na właścicielu zainwestowania funduszy w transfery, co z uwagi na nowy obiekt łatwe nie będzie, może w przyszłości skłonić kibiców do wymagania czegoś więcej.”

    To fragment tekstu, który zamieściłem na stronie 9 listopada bieżącego roku. Tottenham zajmował wówczas czwarte miejsce w tabeli angielskiej ekstraklasy i mimo 24 punktów na koncie - drugi najlepszy bilans w historii występów klubu w Premier League - nie był poważnym kandydatem do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Na podium były bowiem 3 niepokonane drużyny, z którymi Koguty wówczas równać się nie mogły.

    Końcówka roku, a co za tym idzie wyśmienita forma zespołu Mauricio Pochettino, skłania jednak do zastanowienia się nad tym, w jakim stopniu jego szanse na zajęcie pierwszej lokaty na koniec sezonu wzrosły. Od wspomnianego wcześniej początku listopada, Londyńczycy wygrali 8 ligowych spotkań, tracąc jedynie 3 punkty w starciu z Arsenalem. Niemoc pozostałych potentatów pozwoliła im natomiast na wdrapanie się na drugie miejsce, lecz do pole position jeszcze daleko. Do lidera z Liverpoolu tracą bowiem aż 6 oczek.

    Sprawia to, że wciąż trudno wyobrazić sobie Hugo Llorisa wznoszącego w maju trofeum za wygranie Premier League i skaczących w ekstazie zawodników Tottenhamu. Przewaga The Reds nie pozwala mi też na określenie obecnej sytuacji w czubie tabeli jako wyścig trzech koni. Owszem, trójca, którą uzupełnia Manchester City, wysunęła się nieco przed szereg, lecz o ile Koguty oraz Obywatele zrobili jeden krok, o tyle podopieczni Kloppa postawili solidne dwa.

    Nie zmienia to jednak faktu, że aktualna forma drużyny z północnego Londynu robi spore wrażenie. 11 bramek zdobytych w 2 ostatnich meczach i 3 czyste konta w poprzednich 4 kolejkach to efekt wyśmienitej dyspozycji poszczególnych zawodników.

    Na pierwszy plan wysuwają się naturalnie ci ofensywni, czyli Harry Kane, który w samym tylko grudniu zdołał strzelić 5 goli, Hueng-Min Son, który w tymże miesiącu zdobył 6 bramek i zanotował 4 asysty, a także Christian Eriksen, który zaczął wreszcie regularnie grać, co zaowocowało 3 trafieniami i 3 ostatecznymi podaniami. Swoje robią też Lucas oraz Dele, którzy są jednak nieco mniej regularni.

    Defensywa może nie jest murem nie do skruszenia, lecz wobec bilansu bramkowego, wynoszącego w ostatnim miesiącu roku 19:7, nie ma o co kruszyć kopii. Rotacja pozwoliła na zabłyśnięcie Kyle’owi Walker-Petersowi, który potrzebował zaledwie 35 minut, by w starciu z Bournemouth zaliczyć 3 asysty.

    Mimo wszystko, sądzę jednak, iż na sytuację Kogutów należy patrzeć z dystansem i chłodną głową. Warto doceniać ich starania i doprawdy efektowne, a także efektywne poczynania w ostatnim czasie, lecz wiceliderowanie w końcówce grudnia jeszcze o niczym nie świadczy. Szanse na ostateczny triumf wciąż są niewielkie, gdyż dogonienie lub ewentualne dotrzymanie tempa Liverpoolowi będzie niezwykle trudne, być może w porównywalnym stopniu do odpierania ataków naciskających na Tottenham drużyn.

    Wymaganie od podopiecznych Pochettino nawiązania równorzędnej walki jest coraz bardziej uzasadnione, lecz podtrzymuję moją opinię z początku listopada i uważam, że uznawanie zdobycia najcenniejszego w Anglii lauru przez Kane’a i spółkę za konieczność byłoby sporym nadużyciem. Kolejna cegiełka dołożona do muru opatrzonego szyldem “stabilizacja” urosła natomiast do zaskakujących rozmiarów i na ten moment znacznie wykracza ponad najodważniejsze oczekiwania kibiców. Powinno to cieszyć, ale w żadnym wypadku nie zamazywać całościowego obrazu sytuacji. Tottenham nie jest głównym pretendentem do tytułu mistrzowskiego i nie zapowiada się, by w najbliższym czasie miał się nim stać.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #tottenham #spurs #zycienaokraglo
    pokaż całość

    źródło: Screenshot 2018-12-29 00-02-53.jpg

  •  

    Koguci Runmageddon

    Bieg z przeszkodami to według wikipedyjnej definicji rodzaj biegu przełajowego urozmaiconego naturalnymi i sztucznymi przeszkodami terenowymi wymagającymi szczególnego wysiłku i odporności do ich pokonania. Po raz pierwszy prawdopodobnie odbył się w 1987 roku w Anglii. Jak na ironię, pierwsze zawody z udziałem Kogutów także mają swoją premierę w blisko 55 milionowym państwie, konkretnie w Londynie.

    Rzecz jasna nie mam na myśli zwierząt z rzędu grzebiących a ludzi reprezentujących stołeczny klub piłkarski - Tottenham Hotspur. Od lat walczący z kompleksami wreszcie na dobre zadomowił się w samej czołówce elity - jako jedyny zajmował miejsce na podium w każdym z ostatnich 3 sezonów, pokazał się z dobrej strony także na arenie międzynarodowej i stale dąży do rozwoju, który ma zaowocować sukcesami. Tych wciąż jak na lekarstwo...

    Wszyscy znamy prześmiewcze obrazki z widokiem gabloty z trofeami zdobytymi przez Koguty. Zakończenie sezonu wyżej w tabeli od Arsenalu, pokonanie Realu Madryt, rekord frekwencji na meczu Premier League, naciskanie na Chelsea i Leicester podczas ich mistrzowskich marszów. Pucharów brak. Ostatnim wzniesionym w górę przez zawodników Tottenhamu jest ten za wygranie Carling Cup. Ponad dekadę temu.

    I w tej kampanii na zdobywanie laurów się nie zanosi. Co z tego, że podopieczni Mauricio Pochettino po 11 kolejkach mają na koncie 24 punkty i lepiej szło im jedynie w 2011 roku, skoro 3 innym ekipom trafił się sezon konia i prują przed siebie bez uznawania wyższości innych. W Lidze Mistrzów zajmują 3. miejsce w swojej grupie, a krajowe puchary nie zaspokoją pragnienia ani zarządu, ani piłkarzy, ani kibiców.

    Nasuwa się więc pytanie o to, czego powinniśmy od Londyńczyków wymagać? Jaki cel, w obliczu licznych problemów, kolejnych kłód rzucanych pod zmęczone kogucie stopy, powinien im przyświecać?

    Po kolei jednak.

    Pierwsze komplikacje pojawiły się na początku sierpnia, jeszcze przed startem rozgrywek. Tottenham stał się bowiem pierwszym przedstawicielem angielskiej ekstraklasy od 15 lat, który nie wzmocnił się latem choćby jednym nowym zawodnikiem. Menedżer głośno wyrażał swoje niezadowolenie z powodu braku dopływu świeżej krwi, a fakt nieodejścia żadnego gracza był doprawdy marnym pocieszeniem. Wydawało się, iż nieporozumienia na linii szkoleniowiec-zarząd zatrują atmosferę lub nawet rozsadzą szatnię od środka, lecz do niczego podobnego nie doszło.

    Owszem, Argentyńczyk wielokrotnie powtarzał, że nie jest mu łatwo, a obecna kampania jest najtrudniejszą z dotychczas spędzonych w Londynie. Nie sposób się mu dziwić. Od dawna sądzę, że kadra Kogutów nie jest przesadnie imponująca i wyrównana pod względem poziomu sportowego. Nadal uważam, że jakość ławki rezerwowych jest wątpliwa i pozostaję wierny tezie, iż kołdra w końcu okaże się zbyt krótka, a zespół złapie poważną zadyszkę. Szczególnie biorąc pod uwagę nietypowy, pomundialowy okres przygotowawczy.

    Na razie jednak trzeba przyznać, że Pochettino wyśmienicie radzi sobie z problemami dotykającymi skład personalny jego drużyny. A kontuzje, urazy oraz inne ekscesy nie omijają jego podopiecznych...

    Jan Vertonghen opuścił 9 spotkań, Dele i Danny Rose po 8, Victor Wanyama i Hugo Lloris po 7, Moussa Sissoko 5, Serge Aurier, Christian Eriksen i Kieran Trippier po 4, Eric Lamela, Moussa Dembele i Eric Dier po 3, a Toby Alderweireld 2. Do tego pojedyncze nieobecności i 3-meczowa absencja Sona, który z powodzeniem brał udział w Igrzyskach Azjatyckich. Troszkę się tego uzbierało, czyż nie?

    Mogłoby się wydawać, że najbardziej bolesne i brzemienne w skutkach były kłopoty liderów ofensywy: Duńczyka, Anglika oraz Koreańczyka. Nic bardziej mylnego! Sprawy w swoje nogi wziął bowiem niezawodny Harry Kane, który zaliczył dotąd 10 trafień, z czego kilka w naprawdę trudnych dla drużyny momentach. Wydatnie wspierał go Lucas Moura, który ma na koncie 5 goli oraz tytuł Zawodnika Miesiąca Premier League. Brazylijczyk pół roku po zamienieniu stolicy Francji na stolicę Anglii odnalazł się i zaczął spełniać swoją funkcję oraz pokładane w nim nadzieje. Nie sposób też pominąć odrodzonego Lameli, który w 12 występach miał udział przy 8 akcjach bramkowych, czym zapracował na powrót do Reprezentacji Argentyny.

    Problemy kadrowe były, są i będą - od tego nie sposób uciec. Odpowiednia motywacja, wiara i determinacja pozwalają jednak Kogutom zastępować poszczególne jednostki, by kolektywnie walczyć o swoje. Przekonamy się, jak długo karta będzie im sprzyjać.

    Aby skompletować hat-trick przeszkód należy wspomnieć o nowym stadionie Tottenhamu. Stadionie, którego wciąż nie ma. Doprecyzowując, jest, lecz jego budowa jeszcze się nie skończyła mimo, iż początkowo obiekt miał zostać oddany do użytku na przełomie sierpnia i września bieżącego roku. Dziś wiemy już, że oficjalne otwarcie nastąpi dopiero w roku 2019. Kurnikiem pozostaje więc Wembley, z którym piłkarzom wprawdzie udało się oswoić, lecz wciąż nie jest to ich stałe, docelowe miejsce pobytu. Na dodatek dzielą go między innymi z amerykańskimi futbolistami, co znacznie wpływa na stan murawy. Wszyscy pamiętamy jej obraz z wizyty Manchesteru City...

    Bez nowych zawodników, bez nowej areny, ale wciąż z nadzieją. Na sukces oczywiście. Tak można opisać kogucie losy i perypetie w obecnie trwającej kampanii.

    Wróćmy jednak do pytania o cel. Nie ma co się łudzić, że ekipa Pochettino zdobędzie mistrzostwo, nie ma takiej opcji. Na sukces w europejskich pucharach też raczej bym nie liczył. Czy oznacza to kolejny zmarnowany rok? Kolejny okres z kategorii "do tarcia chrzanu"? Niekoniecznie.

    Moim zdaniem, powinno się doceniać każde kolejne zwycięstwo, każdy kolejny komplet punktów, a na koniec także kolejną kwalifikację do Ligi Mistrzów. Bo na to Tottenham zdecydowanie stać. Ewentualny krajowy puchar można potraktować jako bonus, lecz kluczowa jest kolejna cegiełka do muru opatrzonego szyldem "stabilizacja". Tylko wymuszenie na właścicielu zainwestowania funduszy w transfery, co z uwagi na nowy obiekt łatwe nie będzie, może w przyszłości skłonić kibiców do wymagania czegoś więcej.

    Sądzę, że obecnie zespół gra i osiąga wyniki na miarę swoich możliwości. Mauricio Pochettino udowadnia, że jest menedżerem klasy światowej, co potwierdza zainteresowanie Realu Madryt, którego zaloty zdecydował się jednak ukrócić. Niewykluczone natomiast, że nie pozostanie w Londynie na długo. On naprawdę ma prawo mieć tego wszystkiego dość i zdaje sobie sprawę z tego, że w innym miejscu mógłby zagwarantować sobie lepsze warunki pracy.

    Koguci Runmageddon trwa! W jakim stanie, z iloma ranami i szramami uda się dotrzeć do mety? Jaka czeka na niej nagroda? Jak głosi klubowe motto: To dare is to do.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #tottenham #spurs #zycienaokraglo
    pokaż całość

    źródło: 45777758_2221322104545859_887483643721678848_n.jpg

  •  

    Wczoraj kolejne 3 punkty do swojego dorobku dopisali bezbłędni zawodnicy Liverpoolu oraz Chelsea. Dzisiaj o to samo miano powalczą Watford i Tottenham, lecz tylko jedna drużyna będzie po meczu szczęśliwa. Jedna bądź żadna.

    Jak już pisałem, nie spodziewałem się, że Koguty tak dobrze rozpoczną sezon. O Szerszeniach nawet nie wspomnę… Sam typowałem, że będą mieli problemy z utrzymaniem się. Tego oczywiście wykluczyć nie można, ale na razie nic na to nie wskazuje.

    Javi Gracia podkreśla, że drużyna jest zjednoczona i panuje w niej świetna atmosfera. Atmosfera jedności. Ta często wpływa na pozytywne rezultaty osiągane na boisku, a na pewno w niczym nie przeszkadza.

    Menedżer Watfordu nie ukrywa też, iż bardzo ceni sobie balans. Lubi kiedy jego podopieczni atakują i utrzymują się przy piłce, lecz zwraca również uwagę na aspekty obronne.

    Całość funkcjonuje bardzo dobrze, a w zespole są jednostki, które nie boją się wziąć na siebie odpowiedzialności i błysnęły w pierwszych kolejkach kampanii. Można do nich z pewnością zaliczyć Pereyrę, Hughesa oraz stricte ofensywne duo: Deeney i Gray.

    Czy wystarczy to na równie rozpędzony Tottenham? Atut własnego boiska, to żaden atut, gdy przyjeżdża do ciebie ekipa po zwycięstwie na Old Trafford. Goście mają zwyczajnie więcej jakości, lecz nie musi to przeważyć szali. Przed nami hit kolejki!

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #watford #tottenham #spurs #zycienaokraglo
    pokaż całość

    źródło: Screenshot 2018-09-02 01-40-03.jpg

    +: A....c, MajinBuu +14 innych
  •  

    Kogucia rzeczywistość

    27. sezon Premier League rozpocznie się za 4 dni. W codziennym cyklu czas na ostatniego przedstawiciela czołowej szóstki, który poprzednią kampanię zakończył na 3. miejscu. Jest to oczywiście Tottenham, który trzeci raz z rzędu zakwalifikował się do Ligi Mistrzów. Koguty niedługo przeprowadzą się na nowiutki stadion i chcą utrzymać stabilizację sportową. Na co stać drużynę wobec braku wzmocnień?

    4 lata pracy Mauricio Pochettino, to symbol progresu i okres, w którym z jego ekipą liczył się każdy. Agresja, intensywność i narzucanie rywalowi swojego stylu gry. Z tego słynął klub z północnego Londynu, który był jednocześnie jednym z najmłodszych zespołów w lidze. Mimo mniejszych zasobów finansowych dzielnie walczył i wielokrotnie wygrywał z przeciwnikami, którzy wydawali krocie na transfery. Udawało się to dzięki kilku czynnikom.

    Kadra Tottenhamu weszła na wyższy poziom, a zawodnicy pokroju Eriksena czy Kane'a stali się liderami nie tylko swoich formacji, ale i całej grupy. Argentyński szkoleniowiec potrafił utrzymać wśród swoich podopiecznych motywację i koncentrację, a dodatkowo przekonać, że nadejdzie czas zdobywania trofeów. Ci, w większości, chcieli dla niego grać i "znosili" niższą płacę niż potencjalne zarobki w bogatszych klubach.

    Było jednak coś jeszcze. Kto wie, czy nie coś kluczowego. Pochettino ma zdolność wyciskania maksimum z danych mu zasobów. Czytaj: maksimum, a czasem nawet więcej, z posiadanej kadry. Jasne, nie może narzekać. Ma w końcu kilku zawodników klasy światowej oraz graczy z potencjałem, by ten poziom osiągnąć. Poszczególne drużyny na przestrzeni ostatnich lat wyglądały jednak na papierze lepiej.

    Nie oszukujmy się, Koguty nigdy nie były królem polowań na rynku transferowym. Nie przeszkadzało im to jednak w osiąganiu bardzo dobrych wyników sportowych. Działo się tak przede wszystkim dzięki temu, iż zatrzymywali niemal wszystkich kluczowych zawodników. Wyjątkiem okazał się jedynie Walker, który rok temu wybrał Manchester City. By jednak w końcu skutecznie powalczyć o trofea potrzebne są wzmocnienia. Tych w kończącym się okienku brak.

    Nie może to dziwić z uwagi na wciąż budujący się nowy obiekt. Lata posuchy z tego samego powodu przeżył przecież odwieczny rywal Tottenhamu - Arsenal. Nie może jednak również dziwić frustracja Pochettino, który przekonuje, że potrzebuje nowych graczy, a od którego zaraz wymagać się będzie jak najlepszych wyników. A nie oszukujmy się, reszta stawki się zbroi i po cichu ucieka.

    Do klubu nikt, poza powracającym z wypożyczenia Janssenem, nie przyszedł. Zero nowych twarzy, zero powiewu świeżości. To, co z pewnością cieszy, to fakt, iż jednocześnie nikt nie odszedł. Dodatkowo Harry Kane przedłużył swój kontrakt do 2024 roku i mimo zainteresowania topowych europejskich drużyn wiąże swoją przyszłość z Kogutami.

    Wydawałoby się, że taki stan rzeczy nie byłby zły. Stabilna, ograna kadra, to w wielu przypadkach plus. Biorąc jednak pod uwagę zakończony mundial, po którym spora liczba zawodników Tottenhamu potrzebowała i nadal potrzebuje odpoczynku, brak nowych sił może okazać się bolesny. Dodatkowo gra na kilku frontach wymaga szerokiej, wyrównanej kadry, a jednym z częstszych zarzutów kierowanych w stronę Londyńczyków jest brak wartościowych zmienników, którzy daliby impuls z ławki lub pozwoliliby podstawowym graczom na częstszą regenerację.

    Brak kluczowych jednostek nieco odbił się na przedsezonowych sparingach. Z naciskiem na nieco, gdyż udało się pokonać Romę oraz Milan, a porażka po rzutach karnych z Barceloną to nie wstyd. Wszystko przykryło jednak niepowodzenie w starciu z Gironą, a raczej jego rozmiar - 1:4. Wzmogło to dyskusje i rozmyślania na temat szans na sukces w nadchodzącym sezonie.

    Moim zdaniem Koguty uplasują się ostatecznie w pierwszej czwórce. Ich potencjał kadrowy wciąż może imponować i zapewnić udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Pytanie, co z innymi rozgrywkami? Na Starym Kontynencie nie daję im większych szans na dojście do decydujących faz. Wszystko zależy jednak od losowania. Jeśli chodzi o puchary krajowe, to nigdy nie są one priorytetem, lecz zawsze miłym dodatkiem. Tym bardziej, kiedy ostatnie trofeum trafiło do klubowej gabloty ponad dekadę temu.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobał Ci się tekst, zaobserwuj #zycienaokraglo Dzięki!

    #sport #pilkanozna #mecz #premierleague #tottenham #spurs #zycienaokraglo
    pokaż całość

    +: Rhaegson, c.............l +4 innych
  •  

    Mały wielki pojedynek "na szczycie". Dwóch czterdziestolatków Carter i Ginobili kandydatów do Hall of Fame zagrało przeciwko sobie. Obaj nie mają jeszcze dość koszykówki. Zwycięzca mógł być tylko jeden.
    #nba #ginobili #spurs

    źródło: youtube.com

  •  

    Odpiszą im dzisiaj? #lechpoznan #ekstraklasa #spurs #mecz

    źródło: lech_poznan_twitter_spurs.jpg

    +: t...............l, ladzinsky +6 innych
  •  

    Pamietacie mecz z przed 2 sezonów kiedy Chelsea ostatecznie zabrala szanse Kogutom na mistrza? Był to też największą ilością zoltych kartek w historii ligi, az dziw bierze, ze nikt nie wylecial, co nie? Dzis sedzia tamtego spotkania, Clattenburg, w wywiadzie stwierdzil, ze mogl dac piłkarzom Spurs pare czerwonych ale nie chcial zeby gazety pisaly,ze to on zabral im mistrza wiec pozwolil zeby sami sobie go zabrali xD Za takie cos bym go zawieszyl.

    pokaż spoiler Totki byly wtedy w swoim zywiole.

    #premierleague #chelsea #spurs
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    @AbuchatSport:

    Sportowy Raport Dnia - 14.08

    1. W największym hicie tego weekendu Tottenham, debiutujący na Wembley w roli gospodarza przegrał z Chelsea 1-2, a dokładniej z obrońcą The Blues Marcosem Alonso, który zdobył obydwie bramki dla mistrzów Anglii.

    2. Paris Saint Germain gromi w lidze francuskiej. Tym razem ofiarą została drużyna Toulouse, której Paryżanie zaaplikowali 6 bramek, z czego aż 4 grając w 10! Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 6-2

    3. Polscy koszykarze pokonali w Hamburgu reprezentację Rosji 81-78. Do ostatnich sekund na tablicy widniał remis, jednak na 4 sekundy przed końcem spotkania na rzut za 3 punkty zdecydował się Mateusz Ponitka i zrobił to bezbłędnie.

    4. Legia Warszawa w derbach Mazowsza i w mocno rezerwowym składzie wygrała w Płocku z tamtejszą Wisłą. Jedyną bramkę spotkania zdobył w 40 minucie po solowej akcji ze środka pola napastnik mistrzów Polski, Jarosław Niezgoda.

    5. Nenad Bjelica zaczyna opanowywać sytuację w Lechu Poznań. Po serii porażek w pucharach poznaniacy pokonali Termalica 1-3. Dla ekipy z Małopolski gola, kierując piłkę do własnej bramki zdobył L.Nielsen, natomiast dla Kolejorza strzelali, Gytkjaer, Majewski, oraz Putivtsev, który również pokonał własnego bramkarza.

    6. Mohamed Farah kończy bieganie na bieżni. Brytyjczyk w trakcie swojej kariery na stadionie zdobył 4 złota olimpijskie, 6 razy był mistrzem świata oraz 5 razy mistrzem Europy. Teraz Mo Farah zamierza skupić się w biegach na dłuższych dystansach, docelowo ma królować w maratonie.

    #abuchatsport codzienna moc sportowych informacji. Zapraszamy do obserwowania i dyskusji! :D
    Jeśli chcecie zobaczyć naszą premierową inicjatywę, to zapraszamy tutaj, jesteśmy ciekawi waszych opinii o tym: m.me/abuchatsport

    #pilkanozna #premierleague #chelsea #tottenham #spurs #psg #ligue1 #koszykowka #basket #polska #rosja #legia #legiawarszawa #wislaplock #lechpoznan #termalica #bieganie #lekkoatletyka
    pokaż całość

  •  

    Oby tak dalej, jeszcze tylko zaległy i elo GSW ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■ #spurs #nba

    GIF

    źródło: safe_image.php.gif (2.56MB)

    +: s.....r, Rga79 +5 innych
  •  
    b....a via Android

    +15

    Faktycznie trochę podobna
    #tinder #spurs #tottenham #premierleague

    źródło: 1472739130388.jpeg

  •  

    #nba #koszykowka #parker #spurs

    Na nagraniu dwójka obecnych mistrzów NBA czyli Tony Parker i Boris Diaw, obydwoje w wieku 17 lat.

    źródło: dailymotion.com

  •  

    Ostro pojechali z tym podpisem ;)

    #nba #koszykowka #durant #spurs #thunder

    źródło: fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net

  •  

    Dla mnie to jest najlepsza drużyna na świecie #nba #spurs

    źródło: youtube.com

    +: s...........r, Matixrx +5 innych
  •  

    Z kontuzjowanych graczy Tottenhamu można byłoby złożyć całkiem niezłą jedenastkę.
    #pilkanozna #premierleague #spurs

    źródło: i.imgur.com

    +: Szczaf, W......R +10 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów