•  

    W poniedziałek trzy kawy to za mało ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Na dobry początek tygodnia mamy dla was najnowszą listę wydarzeń IT (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    | Facebook | Crossweb | Podcasty | Wydarzenia | Oferty Pracy |

    Kategorie:
    IT (20) - https://crossweb.pl/wydarzenia/it/
    Startup (6) - https://crossweb.pl/wydarzenia/startup/
    UX (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/ux/

    Tematy:
    programowanie (6) - https://crossweb.pl/wydarzenia/programowanie/
    Agile/Scrum (4) - https://crossweb.pl/wydarzenia/agilescrum/
    zarządzania zespołem (2) - https://crossweb.pl/wydarzenia/zarzadzaniezespolem/
    DevOps (2) - https://crossweb.pl/wydarzenia/devops/
    Cloud (2) - https://crossweb.pl/wydarzenia/cloud/
    Java (2) - https://crossweb.pl/wydarzenia/java/
    e-biznes (2) - https://crossweb.pl/wydarzenia/ebiznes/
    C++ (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/Cplusplus/
    praca w IT (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/pracawIT/
    DDD (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/ddd/
    kubernetes (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/kubernetes/
    edukacja (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/edukacja/
    AI (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/ai/
    design (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/design/
    .net (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/net/
    bezpieczeństwo (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/bezpieczenstwo/
    JavaScript (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/javascript/
    Zarządzanie projektami (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/zarzadzanieprojektami/
    mobile (1) - https://crossweb.pl/wydarzenia/mobile/

    #crossweb #it #barcamp #wydarzeniait #startup #online #programowanie #javascript #informatyka #java #programista #design #devops
    pokaż całość

    źródło: wr308dmuydd71.png

  •  

    Od wielu lat stosuję to porównanie: przede wszystkim dobra organizacja. W biznesie, jak w piłce nożnej: jeden wybitny przedsiębiorca / zawodnik przebije się i zrobi karierę za granicą. Cała reszta średniaków skończy byle jak. Talent jednego nie zastąpi prawidłowej, budowanej solidnie, żmudnie i od podstaw organizacji zespołu. Dlatego w Polsce nie ma w zasadzie liczących się na świecie startupów, firm i marek. Nie ma jakichkolwiek poważnych projektów zespołowych. Dlatego w Polsce nie ma liczącej się drużyny piłki nożnej.

    A czemu tak trudno stworzyć dobrą organizację? Z dwóch powodów. 1. Polacy nie chcą (nie umieją) systematycznie i ciężko wspólnie pracować na efekty. 2. Rządzący (menedżerowie, politycy) dodatkowo ich do tego zniechęcają tworząc niezdrowy system, w którym "czy się stoi, czy się leży"... Dopiero gdy Polaków wrzuci się całkowicie pod but rządzących reprezentujących kulturę wyższej organizacji, wówczas czegoś można ich nauczyć, coś można z nich wycisnąć.

    PS Trener zagraniczny nie ma dowolności i jest bardzo skrępowany układami zastanymi. Za to menedżerowie z Zachodu zarządzający lokalnymi murzynami (np. w korpo) uzyskują często znakomite efekty, ponieważ posiadają o wiele więcej swobody. Nie sprawdzasz się? Wylot do Januszexu lub na kasę w Biedrze. Zostają najbardziej pracowici. Jestem pewien, że ten model sprawdziłby się również w piłce nożnej ;)

    #ekonomia #biznes #startup #polska #mecz #euro2020 #pilkanozna #reprezentacja #sport
    pokaż całość

  •  

    Witajcie mireczki,
    Moja różowa rusza ze swoim nowym projektem. Zbierała się od dłuższego czasu i w końcu się odważyła.
    Biżuteria dla kobiet. Pierścionki, będą opaski do włosów i inne ładne rzeczy.
    W miarę upływu czasu będzie pojawiać się coraz więcej nowych postów z jej produktami.
    Generalnie potrzebuje rozgłosu, lajków itp.
    Wierzę że pomożecie;)
    Pozdrawiam

    https://www.instagram.com/p/CP58TtPA81v/?utm_medium=copy_link

    https://m.facebook.com/Le-Capricestudio-105756421743345/?ref=m_notif&notif_t=feedback_reaction_generic

    Wszystkie produkty ręcznie robione.

    #chwalesie #startup #handmade #rozowepaski #bizuteria
    pokaż całość

    źródło: IMG-20210610-WA0000.jpg

  •  

    Zapraszamy na krótki przegląd ofert z kategorii #php, dla chętnych na przeprowadzkę do #szwajcaria lub #niemcy ( ͡º ͜ʖ͡º)

    (SwissDevJobs.ch | LinkedIn | Twitter | Facebook)
    (GermanTechJobs.de | LinkedIn | Twitter | Facebook)

    Tag do obserwowania / czarnolistowania: #swissdevjobs

    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Senior Software Engineer (Backend) - 100% | Lunchgate AG 
    [Zürich] [80’000 - 110’000 CHF] [Senior] [Full-Time] [English]
    https://swissdevjobs.ch/jobs/Lunchgate-AG-Senior-Software-Engineer-Backend---100

    PHP / Drupal Developer | Liip AG 
    [Zürich] [60’000 - 100’000 CHF] [Regular] [Full-Time] [English]
    https://swissdevjobs.ch/jobs/Liip-AG-PHP--Drupal-Developer

    Webentwickler (PHP) im Bereich E-Commerce | Sensational AG 
    [Zürich] [75’000 - 90’000 CHF] [Regular] [Full-Time] [German]
    https://swissdevjobs.ch/jobs/Sensational-AG-Webentwickler-PHP-im-Bereich-E-Commerce

    Senior Laravel Entwickler #startup #produkt | Blink AG 
    [Bern] [90’000 - 120’000 CHF] [Senior] [Full-Time] [German] [Remote]
    https://swissdevjobs.ch/jobs/Blink-AG-Senior-Laravel-Entwickler-startup-produkt

    Senior PHP Developer / DevOps - 80-100% | My TV (Teleboy) 
    [Zürich] [80’000 - 110’000 CHF] [Senior] [Full-Time] [German]
    https://swissdevjobs.ch/jobs/My-TV-Teleboy-Senior-PHP-Developer--DevOps---80-100

    PHP Developer TYPO3 (w/m/d) | brandung GmbH & Co. KG 
    [Köln] [40.000 - 50.000 EUR] [Regular] [Full-Time] [German]
    https://germantechjobs.de/jobs/brandung-GmbH--Co-KG-PHP-Developer-TYPO3-wmd

    Senior PHP- / Symfony-Entwickler (w/m/d) | zeroseven design studios 
    [Ulm] [40.000 - 55.000 EUR] [Senior] [Full-Time] [German]
    https://germantechjobs.de/jobs/zeroseven-design-studios-Senior-PHP---Symfony-Entwickler-wmd

    (Junior) PHP Entwickler (m/w/d) München | CHECK24 
    [München] [40.000 - 55.000 EUR] [Junior] [Full-Time] [German]
    https://germantechjobs.de/jobs/CHECK24-Junior-PHP-Entwickler-mwd-Mnchen

    Backend PHP Developer | About You 
    [Hamburg] [50.000 - 70.000 EUR] [Regular] [Full-Time] [English]
    https://germantechjobs.de/jobs/About-You-Backend-PHP-Developer

    PHP Developer | Lightbulb 
    [Steinsel] [20.000 - 45.000 EUR] [Regular] [Full-Time] [English]
    https://germantechjobs.de/jobs/Lightbulb-PHP-Developer

    CMS Web Developer | netzstrategen GmbH 
    [Karlsruhe] [35.000 - 50.000 EUR] [Regular] [Full-Time] [English] [Remote]
    https://germantechjobs.de/jobs/netzstrategen-GmbH-CMS-Web-Developer

    #pracait #praca #webdev #backend #programista15k
    pokaż całość

    źródło: weekly_1.jpeg

  •  

    Witam wszystkich szanownych Mirków,

    w 2018 roku wraz z moim kompanem rozpoczęliśmy pracę nad startupem (kolejnym zresztą, po kilku bolesnych upadkach). Pomysł na kolejny produkt powstał z chęci rozwiązania realnych problemów, których sami doświadczaliśmy jako freelancerzy. Mój kompan jako doświadczony programista, realizował zlecenia z tego właśnie obszaru. Niezależnie od wielkości zlecenia, schemat problemów z klientami był ciągle podobny.

    Powtarzające się problemy to : ustalenie całego zakresu pracy przed rozpoczęciem projektu, gdzie w trakcie okazywało się, że pracy jest 2 razy więcej. Wstrzymywanie realizacji zlecenia przez brak otrzymanych plików/materiałów. Niejasność kosztów i finansowania poprawek (klienci często zapominają ile i za co mają zapłacić). Brak informacji zwrotnych o uwagach, akceptacjach, konceptach zadań. Na końcu oczywiście zaleganie z płatnościami.

    Przeprowadziliśmy badanie rynku wśród freelancerów i małych przedsiębiorców, które potwierdziło nas, że stworzenie systemu odpowiadającemu tym problemom to ''ten projekt''. (Zwłaszcza, że nie istnieje na rynku tego typu rozwiązanie. Gdyby jednak ktoś znał to proszę podeślij w komentarzu.) Tak o to powstał Klamp - kanał komunikacji i realizacji projektów :)

    Czym jest Klamp?

    To system, który umożliwia przejście całego procesu realizacji projektu razem z klientem, który otrzymuje dostęp do projektu przez unikalny link. Współpraca zaczyna się od zdefiniowania zakresu i wyceny projektu, przez komunikację i obieg dokumentów, aż do rozliczenia za zrealizowane zlecenie. Klamp pomaga utrzymać płynność naszych projektów bez konieczności przełączania się między wieloma metodami komunikacji. Krótko mówiąc aplikacja automatyzuje proces komunikacji na linii wykonawca-klient.

    Przez ostatni kwartał zrealizowaliśmy kilka małych zleceń z wykorzystaniem Klamp. Największą obawą była niechęć klientów do korzystania i współpracy z wykorzystaniem czegoś innego niż mail i telefon. Budując system skupiliśmy się na prostocie i przejrzystości, tak by klienci, którzy nie mają na co dzień styczności z podobnymi programami, nie musieli się zastanawiać jak z tego korzystać. Okazało się, że nie tylko bez problemów zarządzali swoim kontem, to zaangażowanie w realizację było większe niż przypuszczaliśmy. Zamiast odbierać maile i telefony, klienci logowali się do projektów i podglądali na jaki etapie jest zlecenie. Jednocześnie akceptując koszty, wrzucając pliki i zgłaszając uwagi. Dodatkowo pozyskaliśmy pierwszych klientów i mimo, że najcięższa praca dopiero przed nami, to dało nam to kopa, że to co robimy ma sens i słuszną idee :)

    Link: https://klamp.pl/

    Małe rozdajo i zaproszenie do testów

    Każdy kto pracuje nad własnymi projektami, wie doskonale ile to kosztuje czasu i poświęcenia. Dlatego chciałbym Was zaprosić do przetestowania naszego rozwiązania. Wszelkie opinie i sugestie będą mile widziane :) Aby nieco bardziej zachęcić do testów w ramach podziękowania organizuje małe #rozdajo - każdy kto założy konto i zaplusuje wpis będzie miał szansę na darmowe zamówienie z pyszne.pl do 50 złotych. Wygrywa jedna osoba, która zaplusowała wpis oraz wylosowana osoba potwierdzi w wiadomości prywatnym mail z którego powstało konto. Zwycięzce wylosuję jutro w godzinach porannych.

    Dodatkowo jeśli będziesz chciał zostać z z nami na dłużej, napisz do mnie, a otrzymasz dodatkowe 2 miesiącena korzystanie z systemu.

    Sorry, jeśli momentami treść wydaje się chaotyczna, natomiast pracujemy ciągle na pełnych obrotach od rana do nocy i nie zawsze człowiek ma lekkie pióro :)
    Dziękuję za uwagę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Trochę tagów dla zasięgu

    #freelance #programista15k #pracbaza #biznes #startup #it #ux #webdesign #webdev #programowanie #grafika #seo #marketing
    pokaż całość

    źródło: działanie systemu.png

  •  

    Dzień dobry Mirki i Mirabelki!

    Jesteśmy grupką młodych ludzi, którzy postanowili zakasać rękawy i spróbować coś zmienić.

    Od kilku dobrych miesięcy pracujemy nad problemem braku integracji lokalnych środowisk. Naszym rozwiązaniem jest aplikacja mobilna Logmi. Dzisiaj prosimy Was o uzupełnienie krótkiej ankiety, która powinna zająć około 2-3 minut. Aby dodatkowo Was zachęcić zrzuciliśmy się z ekipą i w piątek (30.04.2021) o godzinie 20:00 rozlosujemy za pomocą mirkolos.pw łącznie 200 złotych:
    1 los: 100 zł
    2 los: 50 zł
    3 los: 50 zł

    Aby wziąć udział trzeba:
    - Wypełnić ankietę: https://forms.gle/XriCMrzP1NctqH7PA
    - Zostawić plusa pod tym postem

    Wygrani zostaną zawołani i poproszeni o numer konta. Jedyny warunek losowania to minimum 50 wypełnień. I tyle. :)

    Nie krępujcie się także dodawać komentarze o całym projekcie, na pewno wszystkie rozważymy. Niezmiernie cieszymy się, że będziemy mogli współtworzyć nasz projekt z tak wspaniałą społecznością. Dziękujemy! (。◕‿‿◕。)

    #rozdajo #ankieta #programowanie #mirkorandom #startup
    pokaż całość

  •  

    Chciałbym poinformować, że pan @corpseRott, kłamca i manipulant pierwszej klasy, po wypunktowaniu jego kłamstw i tego, że próbuje zarobić czyimś kosztem, zablokował mnie, żebym nie mógł już krytykować jego super startupu (ʘ‿ʘ)

    Typ nagina rzeczywistość i bardzo wprawnie posługuje się słowami, żeby wydawało się, że mówi prawdę.

    Jakby ktoś był ciekawy, mogę też opisać inne jego kłamstwa, między innymi z tego wpisu, w którym miał ponad 4800 plusów. Wiedza powszechnie dostępna, wystarczy trochę pogrzebać.

    Wołam tych co się włączyli w dyskusje:
    @Marekexp @pokustnik @6th_Sense @Melisandre @NaglyAtakGlazurnika @kubelek-classic

    #startup #startupcribs #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma #programowanie #naukaprogramowania
    pokaż całość

    +: wrobel7, K.....i +41 innych
  •  

    Obiecałem że wrzucę listę błędów które najczęściej popełniają początkujący startupowcy budujący aplikacje dla firm. Wśród listy są rzeczy które my osobiście robiliśmy.

    Zanim przejdę do tego, słowem wstępu odnośnie spotkań jakie miałem organizować dla startupów. Powstała lepsza idea.

    Będziemy razem budować projekty w grupach. Wykorzystamy employplan.com aby połączyć Was w zespoły pracujące wspólnie nad projektami open source i nie tylko. Abyście mogli podszlifować umiejętności i posiadali silne wspierające was community, jeśli zdecydujecie się założyć startup. Słowem Klan. Stąd inicjatywę nazwaliśmy Clanhouse.

    Zapraszam uczących się dopiero programistów którzy chcą nabyć realne doświadczenie, seniorów którzy chcą pomóc innym w nauce, jak również wszystkich tych którzy myślą nad założeniem własnego startupu IT. Cały kod który powstanie w trakcie przedsięwzięcia należy potem do Was i możecie z nim zrobić co Wam się podoba. W przypadku młodszych programistów, wykorzystamy też swoją sieć 20 współpracujących firm do załatwienia co bardziej obiecującym ludziom dobrze płatnej pracy.

    Zapisać się można pod: https://bdotp2losob.typeform.com/to/aLkfuEnA

    Jak dotąd mamy 65 osób.

    Więcej informacji znajdziecie w moim poście sprzed kilku dni: https://www.wykop.pl/wpis/56525461/hej-kto-z-was-chcialby-popracowac-w-malym-zespole-/

    A teraz obiecana lista:

    1. Nie szukaj inwestorów zanim Twój biznes nie przyniesie przynajmniej kilku tysięcy miesięcznie! Nawet jeśli ktoś Wam ofertę przedstawi to będzie ona bardzo słaba. Bardziej prawdopodobnie natomiast inwestorów nie znajdziecie, a czas zmarnujecie. Ten czas lepiej poświęcić na dopieszczenie produktu. W Polsce nie ma inwestorów którzy inwestują w pomysły.

    2. Zacznij od czegoś malutkiego co możesz zbudować sam bez niczyjej pomocy. Sam systemu księgowego nie zbudujesz, ale już aplikacje wysyłającą powiadomienia email o tym co piszą o nich na twitterze (Brand24) czy udostępniającą kontakty do inwestorów (InvestorScout) już jak najbardziej. Tutaj też ważna kwestia odnośnie produktywności: jeśli cokolwiek wydaje Ci się że zajmie więcej niż tydzień to rozbij to na mniejsze zadania

    3. Nie bój się podnieść telefonu. Jeśli nie masz kontaktów to pierwszych klientów najprawdopodobniej uzyskasz dzwoniąc i się pytając. Wiele firm będzie doradzało że dzwonienie do obcych ludzi to zły pomysł. Są idiotami. Współcześnie żeby zaistnieć w social media trzeba mieć albo szczęście i trafić w sedno jednym viralem (lotto) albo, mieć kupę kasy żeby wydać na adsy. Przy tym, ludzie którzy przychodzą z adsów nie zostawiają informacji zwrotnej, a ci których męczy się telefonicznie ależ i owszem. Adsy i social media są dobre, ale jak już ktoś was zna. To nie znaczy że social media nie powinno się mieć w ogóle, ale powinno im się poświęcać najmniej czasu jak to możliwe. Coldcalling jest królem na starcie.

    4. Dochodzimy do jednego z ważniejszych punktów. Informacja zwrotna. Bez informacji czy produkt jest wartościowy dla kogokolwiek innego oprócz Ciebie, nie masz szans odnieść sukcesu. Stąd ukrywanie się ze swoim pomysłem bo "inni mi ukradną" jest chyba najgłupszym i najczęstszym błędem jaki popełniają founderzy. Ludzie mają własne pomysły, a jeśli nie mają i podrabiają to raczej podrabiają coś co już odniosło sukces. Gadać trzeba nawet zanim produkt jeszcze powstanie bo może się wkrótcę okazać że wasz najlepsiejszy pomysł, wcale nie był taki najlepsiejszy.

    5. Obracaj się szybciej niż balerina wśród 10 radzieckich gierojów. Budujesz najbardziej podstawową rzecz i sprawdzasz czy się sprzedaje obdzwaniając 100 osób. Sprzedaje się? Cool! Nie sprzedaje? To wykorzystujesz wszystko co dotąd zbudowałeś i tworzysz coś nowego na bazie starego. Być może uderzającego w inną grupę klientów docelowych, a być może wykorzystując skrypty napisane wcześniej do stworzenia czegoś zupełnie nowego. Nie wyszło? Jeszcze raz, i jeszcze raz aż się uda. Przy każdym takim podejściu wykorzystaj możliwie jak najwięcej z poprzedniego przejścia.

    6. Nie poddawaj się!! Mi jak dotąd 160 inwestorów powiedziało "nie". Zespół dzwonił do 814 osób i wysłał ~2000 maili. Wynikło z tego raptem kilka dobrych rzeczy. Będziesz słyszał "nie" częściej niż Putin po aneksji Krymu. To normalne i każdy coś budujący słyszy nie kilkaset razy miesięcznie. Zbuduj sobie na to odporność.

    7. Nie marnuj czasu na ludzi którzy nie mają czasu na Ciebie. Jeśli ktoś ewidentnie nie chce z tobą gadać to nie będzie chciał i kropka. Poświęcając mu czas, nie wykorzystujesz tego czasu tam, gdzie mógłby być produktywnie wykorzystany. Ryzykujesz też że rozmawiając z słupem w pewnym momencie puszczą Ci nerwy, bo będziesz pisał eseje a twój rozmówca będzie miał Cię w dupie.

    8. Nie buduj sam komponentów technicznych. Na rynku dostępna jest tona rozwiązań pozwalająca szybko osiągnąć rozwiązanie. Frameworki Angular/React/Vue/.NET/Spring, biblioteki takie jak Auth0, Okta, moduły internacjonalizacyjne. Wszystko działa plug and play, bez potrzeby pisania miesiącami kodu. Samemu tego nie doświadczyłem bo wywodzę się z środowiska developerskiego, ale widziałem startupy które w 2017 miały własny framework napisany w jQuery.. Don't reinvent the wheel.

    9. Sprzedając swoje rozwiązanie mów najpierw o benefitach, a później o funkcjach systemu. Pamiętaj też że ludzie nie lubią czytać więc trzymaj wiadomości najkrócej jak się da. 300 znaków? Spoko! 3000 znaków, no raczej nie.

    10. Fail fast. Aplikacje od pierwszej iteracji pokazuj publicznie. Co z tego że jest paskudna ale daje Ci to informację zwrotną na bazie której budować jesteś w stanie produkt dalej. Nie czekaj z wyjściem do ludzi aż skończysz pisać tego 10tego magicznego feature'a tylko pokazuj co masz na bieżąco i iteruj. Ciągłe przegrywanie i podnoszenie się jest naturalną cechą prowadzenia biznesu.

    11. Zaczynasz pisać na jakiejś stronie? Launch na ProductHunt? Może Crunchbase, Capterra czy coś innego? Zanim to zrobisz to przeczytaj kilka poradników. Może się wydawać że wrzucenie na indeks aplikacji swojej pracy jest banalnie proste. Dodać tekst. Prawda jest jednak taka że na każdej stronie działa to inaczej. Posty o innych porach, innych dniach, z odpowiednimi tagami, z odpowiednim wołaniem, z właściwą strukturą, zachowują się inaczej. Na wszystko są poradniki.

    12. Uwaga. Myśl nad tym jak na czymś będziesz zarabiał zanim coś zaczniesz robić. Jeśli na pytanie: jak na tym zarobie? Odpowiadasz: reklamy, to właśnie przegrałeś.

    #startup #startupcribs #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma #gruparatowaniapoziomu #programowanie #naukaprogramowania
    pokaż całość

    •  

      @corpseRott OPie, jeszcze nikt Ci nie zapodał klasyka? #pasta

      Co to jest startup?

      To są takie firmy gdzie w dupie byłeś i gówno widziałeś, ale robisz coś fajnego więc tata daje Ci pieniądze na rozruch. Masz w planach znalezienie P O T Ę Ż N E G O inwestora.
      Chcesz milion dolarów na drugą rundę, ale w sumie nie wiesz na co, dlaczego akurat bańkę poza tym że fajnie brzmi i jak to policzyłeś.
      W głowie masz które modele makbuczków kupisz już za tą bańkę, teraz przeglądasz firmowe auta w leasing. Hyundai czy Kia co mają kilka lat gwarancji więcej i są tańsze... a gdzie tam kuhwa, minimum Jaguar albo Lexus. Meredesy są passe, a BMW się u nas źle kojarzy.
      Jak już zadbasz o wystarczający prestiż firmy i komfort pracowników - najważniejsze żeby się dobrze myślało tym którzy jeszcze nic nie wymyślili bo to pewnie dlatego. W tym celu oprócz godnych narzędzi pracy zapewniasz im owocowe czwartki, stół do pingponga i darta. Plejak jest chyba oczywisty.
      Oczywiście wszyscy jesteście młodym zgranym zespołem więc trzeba wygospodarować "budżet na lajfstajl" - w końcu lajki i followersi sami się nie zrobią więc imprezy firmowe, paintballe i quady co kwartał są przecież konieczne ze względu na obecność w social media.
      Teraz pytanie nadchodzi co dalej - masz niby roadmap, ale przebalowałeś hajs, okazało się że z pomysłu gówno wyszło, trzeba zrobić pivot. Tym bardziej że pieniądze się skończyły a przyzwyczajenia pozostały.
      Kuuurrrrrła.... myślisz sobie i wpadasz na pomysł zdobycia kolejnej rundy finansowania i chcesz przedstawić inwestorom wyniki...
      Uczysz się arkusza od Apple bo masz w komputerkach, a Excela nie kupiłeś bo zarząd przegłosował Kinecta do chillroomu.
      Chillujesz się w chillroomie.
      Idziesz do VC. Pan z VC pyta się Ciebie o wyniki, KPI, EBITDA i takie tam inne skróty których nie rozumiesz, bo w sumie to księgowość ogarnia przecież Pani Krysia, koleżanka mamy, bo tak taniej i wszystko było do tej pory dobrze.
      VC "przyjrzą się projektowi i może oddzwonią"
      Dobra, nic straconego - idziesz na konferencję startupową i zaczepiasz ludzi którym marynarka leży na codzień. Pamiętaj że jesteś doświadczony i masz przewagę bo raz że oszukałeś system biorąc garnitur ze studniówki, dwa że wiesz już żeby zaczepiać tylko ludzi którzy tego nie zrobili.
      Odpalasz chceduzabanke.exe
      Wszyscy mówią że Cię pojebało, brak profitu, ale może Ci się uda wyprowadzić majątek, ale nie wiesz jak.
      Upadasz....
      ale powstajesz z kolan i już masz nowy pomysł na który ktoś na pewno da Ci dużą bańkę, ale najpierw niech podpisze NDA, bo jest tak zajebisty że na pewno go ukradnie.
      Tak w skrócie o startupach.
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (53)

  •  

    Hej, kto z Was chciałby popracować w małym zespole nad projektem żeby podszlifować umiejętności?

    Z employplan.com na co dzień pomagamy dużym firmom rozlokowywać ludzi do projektów na podstawie ich umiejętności. Właśnie tą funkcjonalność chcemy użyć żeby połączyć Was w małe grupy współpracujące na otwartych projektach w celu wspólnej nauki. Nazwaliśmy to inicjatywą Clan House.

    Jak to działa?

    1. Zapisujecie się w naszym formularzu:
    https://bdotp2losob.typeform.com/to/aLkfuEnA

    2. Jeśli zmieścicie się w pierwszej serii, dostajecie zaproszenie do dołączenia do specjalnej zamkniętej instytucji w EmployPlan. Tam uzupełniacie rzeczy które robiliście (książki, kursy) oraz ilość miesięcy od ilu i w jakiej technologii się uczycie.

    3. I czekacie... z czasem przypiszemy Was do zespołu wspólnie uczących się programistów. Razem z zespołem stworzycie publicznie projekt open source. Z innymi zespołami będziecie uzupełniać swoją wiedzę konkurując na wiedzę i postępy.

    4. Profile najbardziej konsystetnych i aktywnych ludzi przekażemy zaprzyjaźnionym firmom, dzięki czemu nie tylko poćwiczycie ale będziecie mieli szanse na zatrudnienie.

    5. To co wyprodukujecie jest wasze. Może być podwaliną pod startup który założycie ze zeswatanymi przez nas kolegami,
    lub po prostu będzie to ciekawy projekt do waszego portfolio.

    Co myślicie?

    #startup #startupcribs #naukaprogramowania #programista15k
    pokaż całość

    źródło: PostRochBezKombinowaniaBoZaKombinowanieSieIdzieDoPaki.jpg

    •  

      @corpseRott:

      Spore, jesteś już wypróbowanym i sprawdzonym kandydatem i firmy to wiedzą jak otrzymują od nas cynk więc gwarantem kilka rozmów kwalifikacyjnych dostaniesz, z pominięciem screeningu.

      No to Ciebie zaskocze, ale to nie jest zadna gwarancja. Wyprobowany i sprawdzony kandydat? Ale przez kogo wyprobowany? To ze ja bede mial swoj profil na jakims noname portalu i niby bede robil z innymi jakies projekty to nie jest zadna gwarancja. Z punktu widzenia pracodawcy to mi nic nie mowi o kompetencjach i doswiadczeniu pracownika.

      Podejscie jest sluszne, ale obawiam sie, ze Twoje podejscie to jest myslenie zyczeniowe.

      Niby w jaki sposob Twoj portal mialby byc lepszy od github? Albo od codility? Albo chociazby od freecodecamp, gdzie mozna zweryfikowac curriculum i ocenic czy kandydat ma kompetencje?

      @damianooo5:

      Gwarancją jest fakt, że każda firma chce mieć u siebie wartościowego pracownika.

      Chyba mnie nie zrozumiales dobrze: to ze corpseRott sobie napisze, ze firmy daja gwarancje na zatrudnienie to wcale nie oznacza ze tak bedzie.
      pokaż całość

    •  

      @briskmann: Dobieramy ludzi w zespoły, dajemy im projekt z konkretnym repozytorium na github, oni wspólnie budują a my kontrolujemy ich postępy i obserwujemy jak współpracują z innymi. Wszystkie zespoły razem siedzą na wspólnym czacie i mają przypisanych mentorów. Ponadto dostają dostęp do listy osób których mogą pytać o konkretne rzeczy. Nieaktywnych ludzi oraz osoby które nie robią postępów wykluczamy.

      Już mam 10 firm który proszą o profile i dają pewny interview na każdą przesłaną CV'kę
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Ostatnio wpadł do mnie mój przyjaciel z wizytą i opowiadał jak zaczyna budować startup z kilkoma ludźmi. Słucham, słucham i co drugie zdanie widzę samego siebie robiącego toporne błędy, które kosztowały nasz cały zespół miesiące w czasie i worki pieniędzy.

    Właśnie o tych błędach chciałbym z Wami porozmawiać.

    Myślę żeby organizować raz w miesiącu pogadankę opisującą ludziom jak budować startup IT (konkretnie software). Jakich błedów unikać i jak poznać że błąd właśnie jest popełniany. Powiedzieć na czym się skupiać a co zlać (i kiedy).

    Klasycznie, plusujących ten wpis zawołam jeśli zbierze się wystarczająco dużo zainteresowanych.

    #startup #startupcribs #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma #gruparatowaniapoziomu

    Wołam też #programowanie i proszę o wybaczenie jeśli zostanie to odebrane jako offtop. Zakładam że niektórych spod tagu może temat zainteresować.
    pokaż całość

    •  

      @NaglyAtakGlazurnika: Ale ty nadal mnie źle rozumiesz.

      Ja nie chcę opowiadać co robić... Ja chcę powiedzieć czego NIE robić... bo dobry rok zmarnowałem bez sensu i wyciągnąłem wnioski. Chyba żeby powiedzieć jak failować i ile to miesięcy na czym spartoliłem, przy tym oszczędzając to nie muszę zarobić 10 mln? Inna sprawa to podzielenie się trochę wiedzą techniczną. Ja się na sprzedaży nie znam, więc nie będę się wypowiadał na temat skryptów do rozmów, ale mogę opowiedzieć jak zorganizować development, jak ogarnąć toole, poopowiadać o architekturze. Na tym akurat się znam.

      Jeśli każdy będzie czekał do momentu aż zarobi 10 mln zanim przekaże komukolwiek swoją wiedze, to boziu najświętsza miej w opiece ten kraj bo za daleko nie zajdziemy.
      pokaż całość

    •  

      Ja chcę powiedzieć czego NIE robić...
      @corpseRott: co jest jedną z form kołczingu. mało wiarygodną.

    • więcej komentarzy (66)

  •  

    @corpseRott

    Mireczku doceniam Twój wkład w #startup #startupcribs #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma #gruparatowaniapoziomu
    Z tego postu: https://www.wykop.pl/wpis/56255005/2-tygodnie-temu-obiecalem-ze-wrzuce-liste-rozwiaza/

    Chciałbym zacząć od entuzjazmu i wsparcia, ale normalnie się nie da.. normalnie się nie da.

    Po pierwsze patrzysz z perspektywy mikro analiz, a z poziomu makro, to polski rynek i wraz z przedsiębiorcami zostali "sprzedani".
    W zasadzie zapakowani do sprzedaży i przejęcia, teraz kluczowe jest kto będzie sprzedawał, kto na tym zarabi.

    Jeśli Twój pomysł złapał nisze.. fajnie, ale nie wiadomo, czy z czasem nie będziesz musiał biznesu sprzedać, bo pojawiać się "okoliczności"
    Taki wariant, to takie coś, że czujesz i wiesz, że co się dzieje dziać się nie powinno, a się dzieje..
    Biorąc pod uwagę, gdzie się ew. załapałeś może nie jest źle, a może dopiero będzie..

    O to jak działa Polska Rzeczpospolita Partyjna

    martketuser = corpseRott
    if( martket
    user == checkpartyralations() ):
    give_funds()

    if( martketuser != checkpartyralations() ):
    take
    funds()

    A teraz wyjaśnienia..

    KAPITAŁ
    To nie do końca, że jest brak kapitału, on jest, tylko dzielony między swoich.
    Z czego ten kapitał nie idzie na inwestycje.
    To nie prawda, że tak jak mówią w #kpo (Krajowy Plan Odbudowy) umieją inwestować.
    Masz przykłady, stocznie, elektrownie, auta, statki, samoloty, czołgi, groty.. zawsze coś zrypane.
    Model jest prosty.. po co coś robić, jak można nic nie robić i zarobić.To gospodardka urzędniczych kombinatów czy też przemysł biurokracji.
    Wynika to z tego, że jak należysz do swoich, to możesz brać i nie powinieneś się ani bać ani przejmować.
    Nie piszę przez casus #obajtek ..to jest standard w tym państwie.
    Przez to kasa idzie na ludzi, analityków, spółki zarządzające, itd..
    Resztę wyjaśnień masz w bardzo skromniutkich raportach NIK o działaniu ARP, PFR, KFK, PAIH, itp.
    https://tvn24.pl/polska/start-upy-przekrety-iunijne-pieniadze-reportaz-superwizjera-tvn-4261990
    Czemu tak się dzieje? Bo #ziobro, bo #sady , bo #prokuratura , bo #policja , bo #cba #abw #cbs
    Chłopie.. oni by poumierali z głodu.. a różaniec sam z siebie rolnych płodów nie daje.

    Teraz mówisz o VC
    To teraz rozglądnij się w Polsce po VC i co mają sensownego w portfelach.. jakie to są VC.
    Przepatrz np. historię Allegro, "championa" w tym udziały.
    Albo przeanalizuj historię InPost.. widzisz to?
    Provisional model, wchodzisz i kasujesz % i wychodzisz.. nie rozwijasz, nie ruszasz, bo się nie znasz.
    Nie mają takich układów jak USA, UK, CA, AU, IL, DE, FR, LX, nic..
    Trzymasz jakiś czas by właśnie skonsumować te państwowe aktywa, pożyć na nich, wykorzystać kapitał i zrobić exit.
    Thats all.
    Jak to chcieć zmienić? Tą mentalność? Trzeba mieć wpływy, strategie, układy, plany, zabezpieczenie, ochronę, zasoby.
    Z kim? Z Sasinem? :D
    Z Obajtkiem? Dudą?
    Przyprowadzą Ci magistrów i doktorów z fake doświadczeniem z siedzeniem w ustawionych posadach i udowodnią że się nie znasz.
    Zaś te całe plany będą takie, aby się uwłaszczyli, zalegalizowali, wyprali, zniknęli i korzystali z uroku życia w polskiej mentalności,

    Te ograniczenia dokumentacyjne, to są "paszporty" dostępu, a zatwierdzanie ich to "wizowanie" swoim.
    To blokady gwarantujące istnienie układu partyjnego uzależniającego tak uregulowany rynek.
    Ma być tak, tylko Ty tego nie rozumiesz, nie możesz się pogodzić, że tak jest i chcesz to zmienić.
    Tak powstaje właśnie polityczna kasta i klasa, tak to wymyślili i tak to utrzymują.
    Przedtem było z podatków, teraz masz z dotacji, ale te dotacje powstają z podatków, na które wszyscy się składają.
    To mgła, bo przedtem można było podejrzewać, że układy państwowe, a teraz jest UE.. taki twór do bicia i ochrony.
    Przykłady spółek, które wymieniłeś, to są właśnie wzory z przybitą pieczątką współpracy z unijnym socjalizmem.

    Oni to (podmiot) muszą sprzedać za granicę, bo tu w PL ani w UE nie ma rynku. Innowacji nikt nie kupi, a zagranicą zrobią alternatywne rozwiązania.
    Zneutralizują patent jeśli w ogóle uzyskają. Zanim uzyskają, to tam będą alternatywne. Tak to działa.
    Lipna edukacja w kraju powoduje, że innowatorzy się nie zazębiają wynalazkami, produktami, nic nie współgra, nie ma więc rynku wewnętrznego.
    Taką próbą zmiany było Electromobility, ale.. wizję przypiąć już trzeba było do gotowej wizji (jako produktu przyszłości), a nie poprzez podzespoły i komponenty, które by finalny produkt tworzyły.
    Rozumiesz? Wszystko jest wtórne, ale ładnie nazwane innowacją krajową.. Ok, EV istniały dawno, ale właśnie - chodzi o podzespoły i komponenty jako konkurencyjne i możliwe na rynku.
    Zaś te podzespoły i komponenty są kontrolowane przez zagraniczne podmioty. Nie zbudujesz tak żadnej poważnie firmy, ani nie utrzymasz się na rynku.
    W tym momencie można się ukłonić w stronę tzw. #abw, #aw i podziękować (dziękujemy za służbę, jej rezultatem są nasze "krajowe sukcesy").
    Ukłonić się też można do #skw, #sww (dziękujemy za służbę, jej rezultatem są nasze "krajowe możliwości"). Co tam marudy?

    1
    NCBiR

    milestone financing
    - istnieje, masz rozliczenia (różnie z tym bywa, bo zależy od programu i podmiotu)

    obniżenie progu wymaganej dokumentacji

    - wyjaśnione wyżej, do tego to jest "sterowanie" gospodarką, to co chce urzędnik (oczekiwanie wtórności jako potwierdzenie innowacyjności krajowej - nie konkurencyjnej), a nie to co można zrobić i zabezpieczyć albo sprawić iż będzie pożądane i unikalne, bo to jest ryzyko (które np. podejmuje DARPA, MIT, NASA, ESA, itd.)
    - czyli jeśli przyjdziesz z wizją, to cię wyśmieją, że się nie da bo Niemiec tego nie zrobił ani Amerykanin, Korea nie potwierdziła a Putin nie planuje

    Jeśli cel ustalonej serii finansowania nie został osiągnięty

    - w USA pracuje się nad takimi innowacjami latami, a przy tym zespoły są potężne, w PL uczelnie, akademie, uniwersytety robią takie rzeczy jakie powinny zawodówki i technika (takie jest porównanie, choć na wielu jakichś tam sukcesah w PL to niec ozgeneralizowane), do tego cel to nie wszystko, bo on musi być określony do jakiegoś modelu na rynku, a to już wyzwanie, bo wymaga ambicji, a w PL chodzi o rozliczenie się i tyle w ramach zaspokojenia naukowego Ego itp. a nie biznesowych planów.. czyli leży komercjalizacja.
    Żeby osiągać dalszy cel, to dana innowacja lub produkt powinna składać się z innymi, usługami itp. Tak jak np. ma to miejsce w USA w ramach BigTech itp. ale ich sukces wynika ze szkół, a nie Doliny Krzemowej jako miejsce (ktoś tam wypisuje ogólne farmazony w komentarzach). Korposy ładują tam kasę, bo potrzebują kadr do konkretnych zadań, a nie tak jak w PL powielających jakieś umiejętności do zagranicznej technologii, której nie rozwijają i często nie rozumieją, a zwłaszcza po co i dla kogo powstaje. Część muszą publikować, bo np. nie mieliby możliwości poza granicą wejść z tymi produktami i usługami. Ale PL nie ma tu żadnego udziału jako nauka, itp. zatem wydatki publiczne, to podczepianie się pod trendy, a tymi sterują rynki w skali makro.

    Środki te powinny być wypłacane w trybie ciągłym przez cały rok.

    - komu? Danemu beneficjentowi? Na co? Bo ciągle są jakieś konkursy, tylko nie bardzo są to realne i adekwatne plany na rynek, no i jak wyżej. Jeśli przyjdę z pomysłem na statek kosmiczny, to brechną.. (ale jak przyjdzie Kurski albo Rydzyk.. i widzisz.. są pieniądze? Są.. ale oni nie umieją inwestować by zarabiać, tylko przeżreć).

    Fundusze NCBiR powinny zostać rozszerzone ponadto o rozwiązania software’owe, które są niejako ciągnącym branże technologiczną. W chwili obecnej są one całkowicie wykluczane ze względu na definicje innowacyjności przez NCBiR.

    - są, ale panie.. to już ewidentne dokładanie do zachodniego biznesu, bo my w PL nie mamy bazy (systemy), ani technologii (języki) - ale jak to robią inne kraje, no robią bo mają umowy, a u nas pomiędzy 2003-2006 puścili to luzem i oddali wprost. Wchodząc w software wchodzisz w zagraniczny układ, nie wchodzisz nikim jesteś..
    Co jak co, powinieneś pewne sprawy ogarniać.. serwery, licencje złożone, itd. ale.. w skali mikro za tym stoją już specjalne działy prawne tych różnych firm gdzie pracowałeś.

    W chwili obecnej jedna spółka o której nigdy nie słyszał, bez produktu i bez pojęcia jak dojść do rozwiązania może zawnioskować o 2 miliony dotacji.

    - To już masz wyjaśnione, że masz takich Szumowskich itp. i to tak ma być.

    Najczęściej kwoty te są „palone” przez niedoświadczonych przedsiębiorców.

    No tak, najczęściej na nijakie pomysły. Bo to nie w niedoświadczeniu jest problem, bo w razie takiej sytuacji, masz przecież całą infrastrukturę niby doświadczoną.. ARP, PAIH, PFR itd.
    Nie będę kłamał, pewne biznesy powstały, ale na rynku mają nijaki sukces. Istnieją bo jakby pewna infrastruktura musi być i jest kontrolowana i tam powstaje (telekomunikacja, inne krytyczne albo strategiczne).

    Duże kwoty trafiają też do projektów widmo aby zostać potem legalnie przetransferowane do innych podmiotów rozliczając pozornie projekt.

    Bo to ciągle model zaaprobowany. Jak chcesz zmieniać coś, co przecież zaplanowano? Kogo przekonać do zmiany? To nawet jak n Obajtków ujawnić, to jak ktoś nie zmieni strategii i podejścia, wizji na państwo, to można o tym pisać w koło. A to są naprawdę stare tematy i dobrze znane. I co? No właśnie..

    W naturalny sposób wyeliminuje to oszustwa którym ciężko będzie rozliczać kolejne etapy.

    Nic to nie da "kolego". Gdyby było normalne państwo, to np. przed przekazaniem kwot zadziałoby normalnie ABW, CBA lub inne i powiedziało "aproved deal".
    Ale masz przykład Obajtków, Szumowskich, kurde to są słabe i małe przykłady :D ..naprawdę :D

    Rozwiązanie: Odpis 100% należnego podatku dochodowego, jeśli dochód ten pochodzi ze sprzedaży akcji spółki technologicznej, w którą inwestor zainwestował przed osiągnieciem przez nią pierwszego przychodu. Wykluczając spółki będące kontynuacją istniejących bytów.

    Przyznaję, że to ciekawy pomysł i były podobne oraz inne lepsze. Rzecz jednak w braku strategii, że ta kasa pomiędzy sferą publiczną i prywatną krąży w błędny sposób i bez planu.
    Inaczej to można zobrazować. Na podatki wszyscy się zrzucają, ale kiedy państwo je rozdaje np. w ramach MKiDN celebrytom, gwiazdom, artystom, na muzea itd. to nie wszyscy z tego korzystają wbrew wizji, bo ten model dawno spatologizowano i to jest "klasa" o czym się nie mówi i jakby nie wolno. Tak powstaje niewolnik i tak się na ich energii, sile uwłaszczają politycy i ludzie z salonów. Dalej działa to już w poszerzonej warstwie UE.
    Nie da się tego porównać z zachodem lub z tym co za wielką wodą, bo tam poziom życia jest inny, by jakoś nadążać musisz z PL wyjeżdżać i robić arbitraż.
    Wracasz do PL w stylu Tymińskiego na Wykop :D

    Uzasadnienie: Choć 100% odpis wygląda radykalnie to w rzeczywistości tak nie jest. Państwo z tytułu podatku ze sprzedaży spółek z.o.o zyskuje niewielkie wpływy bo większe podomioty odpisują je w stratach nie płacąc podatku w ogóle. Tym bardziej dla samego sektora technologicznego. Z drugiej strony dla inwestorów VC zbycie udziałów łączy się z opłaceniem 19% podatku. Zwolnienie z podatku byłoby wynagrodzeniem ich za podjęcie ryzyka na wczesnych etapach, w których potrzebni są najbardziej, co wyrównałoby ryzyko. Efektem czego więcej nowych spółek szybko uzupełniłoby straty w budżecie z tytułu wprowadzenia ulgi.

    - ale ty chcesz odciąć od koryta całe układy ludzi.. powiązanych.. wnieś petycje, zbierz podpisy.. przejdzie.. jest szansa.. nie to nikt tam nie ruszy nic..

    Rozwiązanie: Uregulowanie rynku papierów dłużnych oraz zamiany długu na udziały jako wkładów pieniężnych, nie podlegających pod podatek dochodowy od osób fizycznych

    - co konkretnie chcesz uregulować, a co nie jest wg Ciebie?

    Uzasadnienie: W Polsce kapitał zalążkowy jest bardzo trudno dostępny a inwestorzy zagraniczni rzadko decydują się na wyłożenie pieniędzy z obawy o to że ich już nie odzyskają.

    - ale winne są inwestycje zagraniczne z warunków makro, np. sądy, praworządność, za przykłady weź inwestycje infrastrukturalne gdzie już na tym jest problem, bo władza chce się na tym uwłaszczać.
    Z kolei inwestorzy nie chcą się bawić w drobiazgi, a przy dużych sumach są problemy. W PL inwestuje się teraz głównie w tanią siłę robocza i w "odpadową technologię", czyli coś co muszą utrzymywać na najbliższe 5-10-15 lat (zwłaszcza IT). Odrębna gałąź to zabezpieczanie rynku jako oddziały produkcyjne. Która firma z PL robi tak za granicą? Jeśli, któraś tak robi, to ten model jest we współpracy gdzie w taki model firma weszła, bo samodzielnych strategii jest nie wiele, głównie dystrybucja/logistyka. Ty nie rozumiesz, że oni jeśli się tutaj pojawiają to po to by przejąć ew. potencjalną innowacje i technologię.

    Problem w tym że w chwili obecnej, istnieje interpretacja skarbowa kwalifikująca papiery dłużne jako niepieniężny wkład w spółkę, a ten zgodnie z ustawą jest opodatkowany 19% podatkiem od osób fizycznych dla osoby decydującej się tak wpłacić do firmy środki. W praktyce, Inwestor od każdej inwestycji 100 zł, musi zapłacić 19zł podatku liniowego sprawiając że idea papierów dłużnych jest kompletnie bez sensu.

    - to ma sens dla tej władzy właśnie, bo sposoby na sfinansowanie są, ale to jest "fake solutions", inaczej nie mogliby kontrolować rynku i ludzi.. choć g. kontrolują, bo już nic nie ma konkurencyjnego. I choć masz słuszne poglądy, to jak widzisz wszystko jest teoretyczne i pozorne, iluzoryczne.. to dlatego Polska jest chora. A jak czytasz takie rzeczy jak tutaj, to myślisz.. kurna, PL to chory kraj, co ja tu robię, jak stąd spier.. bo chłopie jeszcze masz okazje :D

    Rozwiązanie: Wymuszenie na bankach nie rozróżniania ofert i warunków umowy pomiędzy Jednosobową działalnością gospodarczą (JDG) a osobą fizyczną

    - tym razem nie rozumiesz problemu bankowości, która zagraniczna lobbuje rozwiązania to raz, a po drugie wdraża zachodnie modele, zaś tzw. "patriotyczne banki" nie są inwestycyjne, itp. i żyją na starych konserwatywnych modelach biznesowych kompletnie nie dostosowanych do współczesnych realiów, przez to idzie się do tych innych a tam jest tak jak jest.. Błędne koło. Mało tego pod pretekstem zmian, chcieli to też sprzedać i dać przejąć. Poszło by za 2zł.

    Uzasadnienie: Banki w chwili obecnej oferują inne warunki wobec JDG oraz osób fizycznych. Mimo że JDG JEST osobą fizyczną. JDG zazwyczaj mają o 1% niższe oprocentowanie ale wymagają znacznie większej ilości papierów i często są odrzucane z błachych powodów.

    - to nie są błahe powody, to narzucają rekomendacje KNF, w zakresie ryzyka itp. kwestie właśnie, bo znając talent kombinatorstwa byłoby jakby było.. no i co ważne, m.in. patriotyczne banki nie mają takich kapitałów aby pozwalać sobie na takie różne ryzyka, choć mogłyby mieć, to z kolei KNF to ogramicza, bo jest to nie na ręke zagranicznym bankom. Trzyma też prawo upadłościowe

    Przed biurokracją i nieproporcjonalnymi ocenami przedsiębiorcy w związku z tym siegają po kredyty na osobę fizyczną napotykając później problemy z wliczeniem odsetek w koszty bo formalnie jest to pożyczka prywatna a nie firmowa.

    - bo widzisz, w PL bankowości uczą wg modelu zachodniego o modelach instrumentów do przeniesienia na gospodarkę krajową, która jest inna, są takie kraje i bankowości gdzie to kłuje w oczy, np. arabskie kraje, Katar, ZEA. Zaraz będziesz tu miał misję stabilizacyjną :D

    Rozwiązanie: Odejście od oczekiwania zabezpieczenia w przypadku unijnych pożyczek na innowacje dla MŚP, jeśli pożyczka ta jest pobierano jako osoba fizyczna prowadząca działalność, a poziom jej średnich wynagrodzeń świadczy o wypłacalności osoby. Alternatywnie pokrycie w 100% gwarancji przez BGK automatem.

    - ale to znowu pomyślane zostało pod partyjną gospodarkę, przykład z kredytami obrotowymi jako wkład do dotacji itp. kapitał kredytowy był, dotacji nie było, potem bank sprzedawał wierzytelność, znajomy w temacie dokładał i biznes był.. napisz petycję, albo inni rozstrzygnijcie publicznie, inaczej nic się nie zmieni..

    Uzasadnienie: W chwili obecnej na rynku wiele jest dostępnych pożyczek na niewielki procent (np 0.5%) które w założeniu mają służyć przedsiębiorcom szukającym kapitału zalążkowego. Niestety wymagają one szerokich gwarancji,

    - bo to powstało pod "kapitalistów żyrantów" do wpływania na rynek, udziałowcy bankowi przed decycją banku o pożyczkach muszą zdecydować czy nowy biznes nie będzie zagrażał innym, które to biznesy kredytują, bo inaczej będzie problem (widzisz problemy mikro przechodzące na makro?)

    JDG aplikująca o pożyczkę musi przedstawić gwarancje w postaci nieruchomości. Niewiele osób ma do zastawienia dom żeby dostać pożyczkę pod startup. Większość małych startupów nie ma możliwości zapewnić takich gwarancji.

    - sam sobie odpowiedz.. czemu tak po śladach : )

    Z drugiej strony na rynku dużo jest osób które zarabiają powyżej 20 tys zł i gwarantem spłaty jest ich zawód. Te osoby powinny móc taką pożyczkę uzyskać bez gwarancji gdyż z definicji są wypłacalne.

    - to są etaty w strukturze pionów dyrektorskich i managerskich, zwłaszcza korpo i tam masz wyłączność operacyjno itp. kwestie.. albo rezygnujesz albo koniec i zakaz konkurencji przez 5 (sprytnie - prawda?)
    - były postulaty tzw. "pauzy na start-up", "urlop w korporacji", to zachód powiedział, że zastąpią te piony wysyłając do PL swoich.. : ) (widzisz.. tak działa makro w korpo, będziesz miał statystyki o dużych pensjach, ale obcokrajowców delgowanych i tak już jest.. [1% zna polski] dlatego nikt nie zna tych "bogatych" zwykle :D ..a w PL firmie to masz PM do 8k B2B i PO 13k B2B.. a porównaj z zachodem, a robota ta sama.. no to sobie bądź tym szczurem i padnij plackiem po 5-8latach, tyle wg mnie wystarczy przy narzutach zadań jakie wymaga się na takich stanowiskach, a potem depresje i samobójstwa)

    BIUROKRACJA

    Rozwiązanie: Zaprzestanie wymuszania na nowych firmach rozliczeń miesięcznych VAT z urzędem skarbowym, umożliwiając rozliczenia kwartalne od 1wszego dnia prowadzenia działalności.

    - ale oni potrzebują danych by kontrolować gospodarkę, żeby mieć informacje aby takie Obajtki mogłby przejmować konkurencje.. co Ty myślisz, że skąd informacje się biorą?

    Uzasadnienie: Jest to zaszłość z czasów dużych przestojów finansowych. Problem z rozliczeniami VATu jest taki że krótszy okres rozliczeniowy oznacza mniejszą ilość dostępnego w rękach kapitału którym można obracać. Kwartalny okres rozliczeniowy oznaczałby też mniej walki z papierami.

    - taka jest Twoja teza, a tak naprawdę to był instrument do blokowania niewygodnych i "rozczepienia finansowego" (takie jest pojęcie), nie zapłaci ci jeden, masz zapłacić do US, tracisz płynność, masz zgłosić do KRS problem i idzie.. procedura restrukturyzacji, przejęcia, pojawia się licencjonowany doradca restrukturyzacyjny związany z grupą X i vuala.. układ.. nie nadajesz sie na Polski rynek, zjedli by Cię jakby Cię widzieli..

    Rozwiązanie: Możliwe powinno być zdalne podpisanie z notariuszem umów założycielskich spółki, bez potrzeby wyznaczania pełnomocnika w Polsce lub osobistego stawiennictwa.

    - oho, kolega łatwo wierny.. i chce wyprodukować hurtem słupy, za które nikt nie będzie odpowiadał

    Uzasadnienie: W Stanach, w Delaware założenie spółki trwa 10 minut, i można to zrobić z dowolnego miejsca na świecie, także nie jest to innowacja. Potrzeba wyznaczania pełnomocników odstrasza dużą część małych inwestorów zagranicznych którzy nie ufają lokalnym prawnikom.

    - bzdura, bo brakuje istotnych szczegółów o wymaganiach kapitałowych, które robią za zastaw, itp. kwestie, no i jak wyżej komentarz problem jest inny, jak również sama właściwość stanu i prawa wiążące quo z innych stanów

    Rozwiązanie: Pierwsze wystąpienie danego wykroczenia skarbowego MŚP zawsze powinno kończyć się pouczeniem dla przedsiębiorcy a nie karą finansową. Nawet jeśli nie został przedstawiony czynny żal. Warto tutaj podkreślić że za wykroczenie uznajemy niedopełnienie obowiązków które naraziło skarb Państwa na stratę nie większą niż 13600 zł.

    - to w idealnej wizji państwa, które nie jest państwem mafijnym. Jeśli chcesz to mieć, to petycja i dodaj do tego, że w razie zaistnienia alternatywnej sytuacji, to doświadczony urzędnik poniesie kare.. już to widzę :D
    - no rozbijamy się fantazjami o bardzo tępy problem sytuacji jaką mamy w PL.. bo sądy, bo prokuratura.. jakie przekroczenie uprawnień..

    Uzasadnienie: Małym firmom które nie mają dedykowanych działów księgowych częściej zdarzają się błędy. Najczęściej są to błachostki jak deklaracja nie złożona terminowo. Tymczasem w każdym momencie w wypadku kontroli nałożona może być kara, zależąca w dużej mierze od widzimisię urzędnika skarbowego. Wyobraźcie sobie teraz że przez rok rozwijacie produkt, nareszcie macie pierwszych klientów, i wjeżdza Wam urząd skarbowy z karą 50 tys zł, odbierając wam bez wyroku sądu kapitał który mieliście przeznaczony na rozruch. Pierwsze wystąpienie wykroczenia nigdy nie powinno być karane aby kontrola niosła wartość edukacyjną a nie doprowadzała do zamykania raczkujących firm. Co z tego że skarb Państwa zarobił 50 tys na mandacie jeśli stracił setki tysięcy które w podatkach zapłaciłaby firma która została uziemiona.

    - ale nie brakuje nieuczciwych firm i nieuczciwych księgowych, do tego nie wszystkie te osoby i firmy są "koncesjonowane" do przewałów :D
    - ile znacie firm, gdzie wiedzie, że latami są przewały.. prawda.. dziwne..

    Rozwiązanie: Poszanowanie dla interpretacji skarbowych oraz traktowanie interpretacji jako przedłużenia prawa. Do wprowadzonia za pośrednictwem ustawy.

    - znowu problem inny, otóż w PL sprawa interpretacji jest kluczowa. W PL znany jest problem interpretacji najbardziej na bazie USkarobywch, ale on jest tak samo na poziomie sądów i prokuratur obecny, np. wybieranie sobie orzeczeń itp. z czego te nawet bazowe orzeczenia są sprzeczne z wieloma kwestiami. Ta potrzeba dowolnej interpretacji wynika właśnie z potrzeby władzy i wpływu nad poddanymi :D

    Uzasadnienie: Z dnia na dzień urząd skarbowy ma możliwość zmiany swojej interpretacji dobrze rozumianych zasad prawnych, tym samym zmuszając firmy do zwrotu podatku na daleko wstecz. To w praktyce oznacza że firmy nie mogą czuć się bezpiecznie i niechętnie korzystają z ulg (ulga B+R, zatrudnienie osób poniżej 26 roku życia).

    - to tak ma być, by nie robić konkurencji innym, nikogo nie obchodzi że nie sympatyzujesz z żadną partią, albo tam jesteś i masz dobre interpretacje albo nie jesteś i jesteś w innym świecie z swoimi interpretacjami

    Łamie też fundamentalną zasadę nie działania prawa wstecz. Rozwiązaniem jest nadanie interpretacją skarbowym rangi dokumentu prawnego które nadpisuje wcześniejsze interpretacje. W ten sposób w wypadku pojawianie się negatywnej interpretacji, firmy nie będą musiały zwracać pieniędzy a jedynie zacząć korzystać z nowych zasad wprowadzonych interpretacją, od dnia wejścia w życie interpretacji.

    - nie interpretuj sam, niech interpretuje Twój prawnik lub księgową, która jest w partii :D

    Uczelnie Polskie są oderwane od rzeczywistości a system prawny Polski nie wynagradza tych uczelni które podejmują działania mające pozytywny wpływ na rozwój innowacji. Potrzebne jest wypracowanie odpowiednich zachowań instytucji edukacyjnych.

    - bo to by było dyskryminujące, a w każdej uczelni sa nasi..

    Rozwiązanie: Zmiana algorytmu według którego przydzielane są subwencje państwowe dla uczelni

    - oni to obejdą :D
    - problem jest inny jeszcze, na te badania to firmy powinny się dokładać, a nie odwrotnie że oni coś nawymyślają, a potem nie ma to kto kupić.. ale wtedy znowu pojawia się problem, sabotowanie.. bo konkurencja itd.. i wracamy do roli ABW, CBA itd.. w takich sprawach..

    Pierwszym tematem jest podstawa kształcenia, doświadczenie Szwajcarskich uniwersytetów pokazują że ludzie mający wielofasadową wiedzę częściej decydują się na założenie firmy i odnoszą sukcesy.

    - poddajesz uwadze zupełnie inną kulturę społeczną, tego systemowo z poziomu systemu nauki nie rozwiąże się, inne są punkty uwierające

    Niektóre uczelnie decydują się na tzn PBL czyli zajęć projektowych ale narzucają one studentom niepraktyczne tematy i dotyczą tylko części semestru.

    - bo problem jest taki: że by wejść z czym na rynek, to musi to mieć przewagę i być zabezpieczone, np. patentem itp. a to musi być ambitne, ale aby było ambitne, to też musi być ambitne środowisko i warunki (np. laboratoria, itp. a jak wspomniane, poziom tejj innowacyjności, projektów jest raczej trywialny i na zaliczenie, do tego to bardziej teoretyczne). Ambitne rzeczy też kosztują..

    Kwestią polityczną jest spadek subwencji rok do roku.

    - bo siłę roboczą nie wyprodukujesz jako mądrą, a jak będzie za mądra jak Ty to jeszcze wrócisz się tu kurna mądrzyć i rządzić będziesz chciał, sterować, wpływać.. i co wtedy.. noo.. przerąbane..
    :D

    Rozwiązanie: Powołanie funduszu patentowego opłacającego koszt rejestracji międzynarodowych patentów o wysokim potencjale biznesowym.

    - brawo! Myślisz, że nie było w PL takich pomysłów, itp. Były.. ale jest coś takiego jak zasada pomocy de minimis i byłaby naruszana wraz z traktami UE itp. co inne kraje naruszają w cwany sposób, ale w PL jest "de maximus pisus" :D (najpierw na telefony, laptopy, telewizory, okna, dywany, meble, auta, [- jak tu dotarłeś, to jesteś wysoko postawiony w partii] mieszkania, domy, nieruchomości, działki)

    Uzasadnienie: Młodych wynalazców rzadko stać na patent.

    - prawda, ale też nikogo w PL nie stać, aby patent wykorzystywać
    - podaj przykłady skutecznych patentów i firm obecnie, które przewagę uzyskują dzięki patentowi (czemu o tym nie słyszy się podobnie do sytuacji np. z Apple, Samsung, Sony?)

    Rozwiązanie: Dostęp do laboratoriów i infrastruktury uczelnianej dla firm prywatnych

    - bo oni by się pozabijali bijąc o publiczne :D
    - milion razy by udowodnili, że coś nie powstało na tej uczelni i w tym laboratorium..
    - dobra, można by losować stronę, ale to mało efektywne
    - innymi słowy, cokolwiek by nie robić, należałoby obniżyć podatki by firmy mogły w ogóle funkcjonować i być konkurencyjne, ale jest naprawdę późno.. naprawdę późno.. na ratunek

    Uzasadnienie: Tak zwane partnerstwo publiczno-prywatne działa w Polsce bardzo słabo

    - błędna teza, działa świetnie, tylko CBA i inni źle działa i dlatego się myślisz hehehe.. serio.

    Rozwiązanie: Promowanie dwuletnich policealnych szkół zawodowych

    - chyba teologicznych..
    - Twoja perspektywa o konkurencyjności programistów jest wg mnie błędna, no i przeceniasz wartość programistów w obecnych czasach, chodzi mi o tą tanią siłę roboczą itd. jest boom na outsourcing, ok, powstają firmy, ale widzisz problem? Ile krajowych firm zamawia software? A do czego mają zamawiać jak nie ma produkcji, albo maszyn produkujących, itd.? Czkawką się to IT odbije, bo technologia jest kontrolowana, coś jest źle i się ją zmienia, ludzi wycina. Siedzicie potem architekci i głowicie się czemu w PMO wszystko zmieniają.. prawda? Przecież działa, tyle już zrobione..

    Dużym problemem Polskiej sceny startupowej jest zacofana społeczność niechętnie dzialąca się wiedzą

    - Bieda jest, wyścig szczurów o jakąś stabilizację, żeby ew. nie przewalić w tym wyścigu albo w lipnym miejscu, to każda idea i pomysł na wagę złota, chociaż nie wyceniona, a oszczędności na wkład na dom (a nie można zastawiać nie swoje - kredyt). Ta przewaga ew. w ogólności czy wiedzą itp. to narzędzie wybicia się, a nie współpracy. Ta przewaga to jakby ostatni zasób, jak jedzenie, wiec temu tak. Nie ma czasu na inne rzeczy, pomaganie.. gdzie w ogóle, z kim.. jak się jest w obcych firmach najczęściej. Wg mnie objawia się skrzywienie z zagranicy, które w PL nie do osiągnięcia. To marzenie, ale bez diagnozy. Sugerujesz też niekontrolowane możliwości zaistnienia związków zawodowych? (halo Jarek.. tu nowa opozycja się rodzi - ściąć, zadzwonić do urzędu skarbowego, sanepidu, inspekcji handlu, weterynarii.. itd.. ) ..oni by ich (władze) obalili szybko :D

    Uzasadnienie: Tak, pracodawca powinien być odpowiedzialny za szkolenia pracowników.

    - żeby uciekł do innej firmy bez lojalki, gdzie mu 25zł więcej zapłacą... panie, daj mu udziały by został, ale przecież to wspólnik jak będzie ambitny to mi firmę i zonę przejmie.. tak to działa..

    Rozwiązanie: Uruchomienie publicznej bazy niepłatnych wydarzeń w społeczności technologicznej

    - dawaj listę polskich technologii, czy coś, bo reszta jest..

    Uzasadnienie: Społeczność jest podstawą istnienia silnej branży technologicznej.

    - no jak wyglądają koła naukowe na uczelniach.. w dziedzinach technologicznych.. niechże się ktoś współczesny z #studia wypowie

    Rozwiązanie: Wprowadzić podatek od importu usług z krajów spoza układu o wolnym handlu (poza UE i US)

    - taa.. jak chcieli podatek cyfrowy wprowadzić, to Trump groził, że Francuzi i Włosi będą mogli się utopić w swoim winie, a inni domyślali się czym może zapachnieć... nie rozumiesz stosunków międzynarodowych itp. kwestii.. to polityka populistów, ale plus za chęci, patriotyzm, wielu takich patriotów takimi przepierniczyli ten kraj.. np. Sasin i reszta idzie takim tropem.

    Uzasadnienie: Firmy chętnie korzystają z taniej siły roboczej dostępnej na rynkach wschodzących takich jak Indie

    - W Indiach nie działa prawo, każdy to wie.. wystarczy wejść na drogę. Ma to implikacje na polityki, nie można nic wymagać itp. Zbudowano na tym przewagę przed podbój uwzględniwszy potencjał demograficzny. Nie ma się co wzorować i porównywać do PL, jako społeczność jesteśmy bardziej sterowalni i w głębszych restrykcjach wobec UE, rozporządzeń itp. W zakresie kapitału ludzkiego i przepływu, w tym usług tak samo decyduje UE (czytaj Niemcy - obudź się facet.. pogadaj z politykami w UE jak patrzą na Polskę)

    Rozwiązanie: Otwarty dostęp do danych spółek państwowych

    - no jest, CIA ma, co jeszcze chcesz?

    Czytając Cię, sądzę że przyjechałeś do piekła nieświadomy czy coś. Nie zdziwię się, jak Cię gdzieś przekręcą i za jakiś czas napiszesz gdzieś.. rany @ miałeś racje.
    Albo ktoś.. #rottredukcja zaginął :D
    To społeczeństwo nie jest wolne, jest cenzura, komuna, tylko iluzja jest, że tego nie ma, wszystko co ma być to nie ma, a to czego byś nie chciał jest :D
    pokaż całość

    źródło: muzeum4rp.iq.pl

  •  

    2 tygodnie temu obiecałem że wrzucę listę rozwiązań jakie chciałem zaproponować Panu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

    Zanim przejdę, pozwólcie że rozwieje niepewność wobec mojej osoby. Nazywam się Piotr Mamenas, większość mówi natomiast na mnie po prostu Roch. Roch Mamenas.

    Jako analityk biznesowy, inżynier full-stack oraz architekt systemów informatycznych współpracowałem z takimi bankami jak Coutts, Vontobel, UBP, UBS, Credit Suisse, Sparinvest, Schroeders, HSBC, PKO, mBank, LGT, FondDepot, EFG, Commerzbank czy Societe Generale, również w ramach mojej współpracy ze startupami QFS, PortfolioNet, Kovink, Finphare, EmployPlan. W sumie 6 lat pracowałem w Zurychu, ucząc się tam jednocześnie języka Niemieckiego i Francuskiego czytając książki techniczne.

    Z moim zaangażowaniem w Accenture, Fujitsu, i na scenie startupowej razem mam 10 lat doświadczenia zawodowego. Wypracowałem około 2000h nauki poza godzinami pracy. W tym około 30 tomów technicznych od okładki do okładki (w 4 językach), kilkanaście własnych prywatnych projektów, własny startup zbudowany od podstaw bez dotacji, 700h kursów online oraz około 400h kursów stacjonarnych. W sumie znam płynnie 4 języki obce. Na wykopie znany jestem najczęściej z tagu #rottredukcja

    Studia z Informatyki skończyłem na CKM IFE w języku angielskim, oraz za pośrednictwem Campus Europae na uniwersytecie Alcala de Henares, gdzie zajęcia prowadzone były natomiast w języku Hiszpańskim.

    Lista ta nie była nigdzie wcześniej publikowana gdyż moja oferta została zignorowana a pozycję otrzymała 26 letnia córka prezydenta.

    Do Polski wróciłem licząc na to że wiedza którą nabyłem przez te lata pozwoli coś odmienić w kraju. Niejako z patriotyzmu.

    Prowadzę obecnie startup EmployPlan (https://employplan.com) i jestem Głównym Technicznym Architektem IT na projekcie dla jednej z największych spółek skarbu państwa.

    Pod ninejszym adresem znajdziecie kilka moich referencji:
    https://d1yr07uibkv087.cloudfront.net/Public/1.PNG

    Oraz wybrane certyfikaty:
    https://d1yr07uibkv087.cloudfront.net/Public/2.PNG

    Mam nadzieję że to wystarczy w zakresie walidacji mojej osoby.

    Wierzę głęboko w to że listą tą zainteresują się właściwe osoby oraz doprowadzi ona do otwarcia dialogu na temat innowacyjności w Polsce.

    Kolejność punktów wymienionych na liście jest przypadkowa. Same punkty podzielone są pomiędzy 4 kategorię: Społeczność, Nauka, Biurokracja i Kapitał.

    A zatem jedziemy:

    KAPITAŁ
    Najpoważniejszym problemem raczkujących biznesów technologicznych jest brak kapitału zalążkowego serii inwestycyjnych pre-seed oraz seed. Choć fundusze Venture Capital prześcigają się chwaląc publicznie wzrostami w ilości kapitału, to kapitał ten trafia wyłącznie do spółek powyżej serii A iz pierwszymi dochodami. Dla przykładu niemal 50% zeszłorocznego kapitału trafiło tylko do 3 spółek. Na rynku dostępne są również dotacje unijne i subwencje państwowe, jednak skontruowane są w taki sposób że pozwalają na istnienie nadużyć, wymagają ogromnych ilości papierów które niejako mają nadużycia eliminować choć tej roli nie spełniają. Poniekąd również są nieefektywnie wykorzystywane. Nadużycia często wychodzą do opinii publicznej (sprawa branzoletek Comarchu lub algorytmika miasta w Cyberpunk CD Projectu). Brak kapitału zalążkowego objawia się najczęściej w mediach publicznych jako „kolejny” super polski wynalazek który został sprzedany zagranicę, mimo że miliony złotych wlewane są w subwencjach Państwowych formalnie w branże.

    Rozwiązanie: Przekazywanie subwencji państwowych z NCBiR w transzach na podstawie osiągniętych efektów (milestone financing), oraz znaczne obniżenie progu wymaganej dokumentacji. Jeśli cel ustalonej serii finansowania nie został osiągnięty, to organizacja wydająca subwencje ma obowiązek odmówić dalszych wypłat i zwrócić do puli środków zarezerwowane pieniądzę. Środki te powinny być wypłacane w trybie ciągłym przez cały rok. Fundusze NCBiR powinny zostać rozszerzone ponadto o rozwiązania software’owe, które są niejako ciągnącym branże technologiczną. W chwili obecnej są one całkowicie wykluczane ze względu na definicje innowacyjności przez NCBiR.
    Uzasadnienie: W chwili obecnej jedna spółka o której nigdy nie słyszał, bez produktu i bez pojęcia jak dojść do rozwiązania może zawnioskować o 2 miliony dotacji. Najczęściej kwoty te są „palone” przez niedoświadczonych przedsiębiorców. Duże kwoty trafiają też do projektów widmo aby zostać potem legalnie przetransferowane do innych podmiotów rozliczając pozornie projekt. W zeszłym roku na 200 milionów zł dotacji, zgłosiło się projektów za 7,5 miliarda zł. Kwota 2 milionów dotacji jest kwotą z której można zfinansować kilka startupów do etapu komercjalizacji, dlatego ograniczane powinny być projekty które nie mają przyszłości albo nie można potwierdzić postępów. W naturalny sposób wyeliminuje to oszustwa którym ciężko będzie rozliczać kolejne etapy.

    Rozwiązanie: Odpis 100% należnego podatku dochodowego, jeśli dochód ten pochodzi ze sprzedaży akcji spółki technologicznej, w którą inwestor zainwestował przed osiągnieciem przez nią pierwszego przychodu. Wykluczając spółki będące kontynuacją istniejących bytów.
    Uzasadnienie: Choć 100% odpis wygląda radykalnie to w rzeczywistości tak nie jest. Państwo z tytułu podatku ze sprzedaży spółek z.o.o zyskuje niewielkie wpływy bo większe podomioty odpisują je w stratach nie płacąc podatku w ogóle. Tym bardziej dla samego sektora technologicznego. Z drugiej strony dla inwestorów VC zbycie udziałów łączy się z opłaceniem 19% podatku. Zwolnienie z podatku byłoby wynagrodzeniem ich za podjęcie ryzyka na wczesnych etapach, w których potrzebni są najbardziej, co wyrównałoby ryzyko. Efektem czego więcej nowych spółek szybko uzupełniłoby straty w budżecie z tytułu wprowadzenia ulgi.

    Rozwiązanie: Uregulowanie rynku papierów dłużnych oraz zamiany długu na udziały jako wkładów pieniężnych, nie podlegających pod podatek dochodowy od osób fizycznych
    Uzasadnienie: W Polsce kapitał zalążkowy jest bardzo trudno dostępny a inwestorzy zagraniczni rzadko decydują się na wyłożenie pieniędzy z obawy o to że ich już nie odzyskają. Rozwiązaniem są papiery dłużne czyli pożyczenie pieniędzy na bardzo mały procent z opcją przekonwertowania ich do ustalonej wcześniej liczby udziałów spółki. Problem w tym że w chwili obecnej, istnieje interpretacja skarbowa kwalifikująca papiery dłużne jako niepieniężny wkład w spółkę, a ten zgodnie z ustawą jest opodatkowany 19% podatkiem od osób fizycznych dla osoby decydującej się tak wpłacić do firmy środki. W praktyce, Inwestor od każdej inwestycji 100 zł, musi zapłacić 19zł podatku liniowego sprawiając że idea papierów dłużnych jest kompletnie bez sensu. Istnieją metody na obejście podatku jednak wymagają one zaangażowania adwokata, papierologii i nie mogę zostać użyte w przypadku konwersji JDG do spółki.

    Rozwiązanie: Wymuszenie na bankach nie rozróżniania ofert i warunków umowy pomiędzy Jednosobową działalnością gospodarczą (JDG) a osobą fizyczną
    Uzasadnienie: Banki w chwili obecnej oferują inne warunki wobec JDG oraz osób fizycznych. Mimo że JDG JEST osobą fizyczną. JDG zazwyczaj mają o 1% niższe oprocentowanie ale wymagają znacznie większej ilości papierów i często są odrzucane z błachych powodów. Przed biurokracją i nieproporcjonalnymi ocenami przedsiębiorcy w związku z tym siegają po kredyty na osobę fizyczną napotykając później problemy z wliczeniem odsetek w koszty bo formalnie jest to pożyczka prywatna a nie firmowa.

    Rozwiązanie: Odejście od oczekiwania zabezpieczenia w przypadku unijnych pożyczek na innowacje dla MŚP, jeśli pożyczka ta jest pobierano jako osoba fizyczna prowadząca działalność, a poziom jej średnich wynagrodzeń świadczy o wypłacalności osoby. Alternatywnie pokrycie w 100% gwarancji przez BGK automatem.
    Uzasadnienie: W chwili obecnej na rynku wiele jest dostępnych pożyczek na niewielki procent (np 0.5%) które w założeniu mają służyć przedsiębiorcom szukającym kapitału zalążkowego. Niestety wymagają one szerokich gwarancji, JDG aplikująca o pożyczkę musi przedstawić gwarancje w postaci nieruchomości. Niewiele osób ma do zastawienia dom żeby dostać pożyczkę pod startup. Większość małych startupów nie ma możliwości zapewnić takich gwarancji. Z drugiej strony na rynku dużo jest osób które zarabiają powyżej 20 tys zł i gwarantem spłaty jest ich zawód. Te osoby powinny móc taką pożyczkę uzyskać bez gwarancji gdyż z definicji są wypłacalne.

    BIUROKRACJA

    Rozwiązanie: Zaprzestanie wymuszania na nowych firmach rozliczeń miesięcznych VAT z urzędem skarbowym, umożliwiając rozliczenia kwartalne od 1wszego dnia prowadzenia działalności.
    Uzasadnienie: Jest to zaszłość z czasów dużych przestojów finansowych. Problem z rozliczeniami VATu jest taki że krótszy okres rozliczeniowy oznacza mniejszą ilość dostępnego w rękach kapitału którym można obracać. Kwartalny okres rozliczeniowy oznaczałby też mniej walki z papierami.

    Rozwiązanie: Możliwe powinno być zdalne podpisanie z notariuszem umów założycielskich spółki, bez potrzeby wyznaczania pełnomocnika w Polsce lub osobistego stawiennictwa.
    Uzasadnienie: W Stanach, w Delaware założenie spółki trwa 10 minut, i można to zrobić z dowolnego miejsca na świecie, także nie jest to innowacja. Potrzeba wyznaczania pełnomocników odstrasza dużą część małych inwestorów zagranicznych którzy nie ufają lokalnym prawnikom.

    Rozwiązanie: Pierwsze wystąpienie danego wykroczenia skarbowego MŚP zawsze powinno kończyć się pouczeniem dla przedsiębiorcy a nie karą finansową. Nawet jeśli nie został przedstawiony czynny żal. Warto tutaj podkreślić że za wykroczenie uznajemy niedopełnienie obowiązków które naraziło skarb Państwa na stratę nie większą niż 13600 zł.
    Uzasadnienie: Małym firmom które nie mają dedykowanych działów księgowych częściej zdarzają się błędy. Najczęściej są to błachostki jak deklaracja nie złożona terminowo. Tymczasem w każdym momencie w wypadku kontroli nałożona może być kara, zależąca w dużej mierze od widzimisię urzędnika skarbowego. Wyobraźcie sobie teraz że przez rok rozwijacie produkt, nareszcie macie pierwszych klientów, i wjeżdza Wam urząd skarbowy z karą 50 tys zł, odbierając wam bez wyroku sądu kapitał który mieliście przeznaczony na rozruch. Pierwsze wystąpienie wykroczenia nigdy nie powinno być karane aby kontrola niosła wartość edukacyjną a nie doprowadzała do zamykania raczkujących firm. Co z tego że skarb Państwa zarobił 50 tys na mandacie jeśli stracił setki tysięcy które w podatkach zapłaciłaby firma która została uziemiona.

    Rozwiązanie: Poszanowanie dla interpretacji skarbowych oraz traktowanie interpretacji jako przedłużenia prawa. Do wprowadzonia za pośrednictwem ustawy.
    Uzasadnienie: Z dnia na dzień urząd skarbowy ma możliwość zmiany swojej interpretacji dobrze rozumianych zasad prawnych, tym samym zmuszając firmy do zwrotu podatku na daleko wstecz. To w praktyce oznacza że firmy nie mogą czuć się bezpiecznie i niechętnie korzystają z ulg (ulga B+R, zatrudnienie osób poniżej 26 roku życia). Łamie też fundamentalną zasadę nie działania prawa wstecz. Rozwiązaniem jest nadanie interpretacją skarbowym rangi dokumentu prawnego które nadpisuje wcześniejsze interpretacje. W ten sposób w wypadku pojawianie się negatywnej interpretacji, firmy nie będą musiały zwracać pieniędzy a jedynie zacząć korzystać z nowych zasad wprowadzonych interpretacją, od dnia wejścia w życie interpretacji.

    NAUKA
    Uczelnie Polskie są oderwane od rzeczywistości a system prawny Polski nie wynagradza tych uczelni które podejmują działania mające pozytywny wpływ na rozwój innowacji. Potrzebne jest wypracowanie odpowiednich zachowań instytucji edukacyjnych.

    Rozwiązanie: Zmiana algorytmu według którego przydzielane są subwencje państwowe dla uczelni

    1. Jeśli uczelnia na danym kierunku pozwala na konfiguracje przez studenta kierunku na poziomie minimum 50% ECTS, to bazę subwencji od studenta należy zwiększyć o 4%
    2. Jeśli uczelnia na danym kierunku studiów 1 cały semestr poświęca na opracowanie przez studentów w grupach komercyjnego rozwiązania nie wymuszając przy tym tematów, to bazę subwencji od studenta należy zwiększyć o 2%
    3. Jeśli minimum 5% projektów z 2. pozyska finansowanie i doprowadzi do powstania spółki – dodatkowe 3%
    4. Jeśli uczelnia wdroży 5 rozwiązań technologicznych zaproponowanych przez lokalnych przedsiębiorców to dodatkowe 3%
    5. Zmiana proporcji subwencji dla uczelni zawodowych, zwiększając część za studenta, a zmniejszając dodatek kadrowy
    6. Zwiększyć zmienność finansowania RdR, uczelni powinna móc stracić do 6% finansowania zamiast obecnego 1%, pozostałe zmiany powinny kompensować większe ryzyko wariancji
    7. Zmiana zasad finasowania inicjatyw badawczych uzależniając środki z części badawczej od ilości cytowań w prasie naukowej a w mniejszym stopniu tytułów naukowych badaczy

    Uzasadnienie: Podstawą zmiany systemu subwencji jest wymuszenie na uczelniach działań mających pozytywny wpływ na rozwój innowacyjności. Pierwszym tematem jest podstawa kształcenia, doświadczenie Szwajcarskich uniwersytetów pokazują że ludzie mający wielofasadową wiedzę częściej decydują się na założenie firmy i odnoszą sukcesy. Ponadto, studenci wykorzystując zasady prawa popytu i podaży szybko wyeliminują te zajęcia które nie niosą dla nich wystarczającej wartości edukacyjnej. To pozwala na szybką ewolucje toku nauki. Drugim tematem jest brak projektów dążących do zbudowania praktycznych rozwiązań biznesowych już w trakcie trwania studiów. W idealnej sytuacji student nie tylko wychodzi z uczelni z zawodem, ale też własną firmą. Niektóre uczelnie decydują się na tzn PBL czyli zajęć projektowych ale narzucają one studentom niepraktyczne tematy i dotyczą tylko części semestru.

    Kwestią polityczną jest spadek subwencji rok do roku. Obecnie może wynieść maksimum -1% co oznacza że uczelnia aby stracić 20% swojego finansowania na rzecz innej uczelni, potrzebuje aż 20 lat kompletnie nieudolnej pracy. Środki na edukacje powinny być kierowane do uczelni najlepiej dostosowujących się do zmian na świecie. Tylko to może doprowadzić do pojawienia się uczelni polskich w rankingach najlepszych światowych uczelni. Sensem motywacyjnych wyrównań jest skompensowanie większego ryzyka uczelniom niwelując opór polityczny środowisk akademickich.

    Rozwiązanie: Powołanie funduszu patentowego opłacającego koszt rejestracji międzynarodowych patentów o wysokim potencjale biznesowym.
    Uzasadnienie: Młodych wynalazców rzadko stać na patent. Zwykle kończy się na że zanim osoba znajdzie inwestora który byłby w stanie wyłożyć pieniądzę na patent, to kto inny wprowadzi rozwiązanie. Z drugiej strony, selektywne łożenie pieniędzy na patent, patrząc z perspektywy czy dana technologia może znaleźć zastosowanie, mogłoby zagwarantować lokalnym przedsiębiorcom bezpieczeństwo bez zaangażowania wielkich środków z budżetu państwa.

    Rozwiązanie: Dostęp do laboratoriów i infrastruktury uczelnianej dla firm prywatnych
    Uzasadnienie: Tak zwane partnerstwo publiczno-prywatne działa w Polsce bardzo słabo a to dlatego że jest oparte o oddolone programy organizowane przez miasta i uczelnie, zamiast skupić się na inicjatywie wychodzącej z firm. Brakuje standardyzacji działań. Z drugiej strony firmy sprzedają patenty zagranicę ponieważ brakuję im odpowiednich środków do zakupu sprzęty laboratoryjnego, które uczelnie posiadają i nie wykorzystują w pełni. Model Szwajcarski zakłada że uczelnia udostępnia swoje laboratoria firmom prywatnym nieodpłatnie a w zamian zyskują dostęp do technologii. Ustawowe udostępnienie prywatnym firmom infrastruktury naukowej mogłoby wpłynąć pozytywnie na rozwój firm oraz uczelni.

    Rozwiązanie: Promowanie dwuletnich policealnych szkół zawodowych
    Uzasadnienie: W Stanach szkoły takie określa się mianem „Community College”, w tej chwili zyskują na popularności ponieważ znacznie szybciej doprowadzają do stworzenia technicznych specjalistów niż klasyczne studia 4 letnie. Nowych specjalistów przygotowuję się w owych szkołach szybciej ale z odcięciem od teoretycznych fundamentów wiedzy. W Polsce brakuje specjalistów mogących realizować skomplikowane zadania techniczne jak tworzenie oprogramowania i te braki trzeba łatać szybko, tanio i bez znacznej straty na jakości specjalisty. Tym bardziej że praca zdalna działa na znaczną niekorzyść polskich firm ponieważ doprowadza do zrównania wynagrodzeń z zachodnimi dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów a to oznacza że m.in programiści rzadziej będą skłonni pracować dla Polskich firm.

    SPOŁECZNOŚĆ
    Dużym problemem Polskiej sceny startupowej jest zacofana społeczność niechętnie dzialąca się wiedzą oraz pomagająca sobie nawzajem. Jest to w głównej mierze wyraz warunków w jakich przyszło pracować branży technologicznej. Twórcy innowacyjny rozwiązań zajęci są swoimi działaniami, ponieważ każde oderwanie uwagi może być ich końcem. Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie incentyw wynagradzających małe firmy prywatne za tworzenie społeczności.

    Rozwiązanie: Pozwolenie osobom fizycznym nieprowadzącym działalności gospodarczej, odpisanie kosztów szkoleń oraz materiałów do nauki od należnej podstawy podatku dochodowego. W praktyce odbywałoby się to przez pracodawcę który zbierałby rachunki od pracowników
    Uzasadnienie: Tak, pracodawca powinien być odpowiedzialny za szkolenia pracowników. Ale nie zawsze szkolenia które interesują pracowników, pokrywają się z potrzebami pracodawcy. Chodzi o to że jeśli ktoś pracuje jako magazynier, ale chce się rozwijać w fizyce kwantowej to czuł się że stać go na kupno książek. W Polsce niektóre branże nie funkcjonują ponieważ ludzie nie mają skąd nabyć umiejętności, pozwólmy im nabywać ją samodzielnie jeśli brak firm na rynku a sytuacja finansowa nie jest idealna.

    Rozwiązanie: Uruchomienie publicznej bazy niepłatnych wydarzeń w społeczności technologicznej. Firmy MŚP w zamian za organizowanie otrzymują punkty które mogą wymienić na lepsze traktowanie przez aparat państwa, m.in projekty pilotażowe w spółkach skarbu państwa, preferencje przy dotacjach państwowych, niewielkie ulgi podatkowe.
    Uzasadnienie: Społeczność jest podstawą istnienia silnej branży technologicznej. Jeśli spojrzeć na zagłębia innowacyjności to charakteryzują się one ciągłością zdarzeń. Firmy powinno mieć świadomość że ich zaangażowanie zostanie wynagrodzone póki nagroda nie jest oczywista ze względu na słabo rozwiniętą branże.

    Rozwiązanie: Wprowadzić podatek od importu usług z krajów spoza układu o wolnym handlu (poza UE i US)
    Uzasadnienie: Firmy chętnie korzystają z taniej siły roboczej dostępnej na rynkach wschodzących takich jak Indie. Ktoś może pomyśleć że to dobrze bo taniej zbudują produkt. Zapominamy jednak w tym wypadku że wiedza nabyta w trakcie tworzenia produktu pozostaje w Indiach, nie rozwija się lokalna kadra. Wprowadzenie podatku ostudziłoby zapały firm w kontekście nadmiernego outsourcowania pracy i wiedza ostatecznie pozostałaby na terytorium kraju. W tym wypadku podatek pełni rolę instrumentu finansowego.

    Rozwiązanie: Otwarty dostęp do danych spółek państwowych
    Uzasadnienie: Instytucje publiczne ogłaszają projekty i programy dotacyjne skierowane do spółek posiadających produkty mogące wesprzeć działania instytucji. Z drugiej strony jednak nie publikują nigdzie danych które spółki te mogłyby użyć do stworzenia szkieletu rozwiązania lub prototypu. Tymczasem standardową praktyką jest że większe amerykańskie spółki publiczne, publikują otwarcie swoje dane i tworzy konkursy na ich wykorzystanie. Dzięki temu kwitnąć może branża uczenia maszynowego oraz AI.

    #bekazpisu #4konserwy #neuropa #finanse #startup #startupcribs #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: IMG_2188.JPG

  •  

    Delikatnie przypomnę że kandydowałem na społecznego doradcę Andrzeja Dudy do spraw innowacji i technologii.

    Blisko dziesięć lat doświadczenia w bankach szwajcarskich (50 banków) oraz na scenie startupowej (12 różnych firm) jako programista, analityk biznesowy i architekt systemów informatycznych.

    Oprócz statusu absolwenta IFE czyli anglojęzycznej części Politechniki Łódzkiej, wypracowałem około 20000h nauki poza godzinami pracy. W tym około 300 tomów technicznych od okładki do okładki, kilkanaście własnych prywatnych projektów, własny startup zbudowany od podstaw bez dotacji, 7000h kursów online oraz około 4000h kursów stacjonarnych. Zagranicą spędziłem w sumie 60 lat, głównie w Zurychu oraz Madycie. Płynnie mówię w 10 językach obcych. Znam się też na prawie spółek i finansach, z którymi miałem na bieżąco do czynienia na projektach bankowych.

    I teraz...

    Miałem przygotowaną listę problemów jakie toczą polską innowacyjność wraz z potencjalnymi rozwiązaniami które można wprowadzić natychmiast. Rozwiązania znacznie poprawiłyby perspektywy polskich spółek technologicznych na wczesnych etapach i podniosły w perspektywie kilku lat Polskę o minimum kilka pozycji w rankingach innowacji. Jak wiadomo, jesteśmy na szarym końcu owych rankingów, a w Polsce nie powstają prawie w ogóle większe firmy technologiczne.

    Moja kandydatura została niestety zignorowana a pracę otrzymała 26 letnia córka Prezydenta.

    Nie zrażam się natomiast i zamierzam opublikować skróconą listę sugerowanych przeze mnie rozwiązań publicznie na wykopie w najbliższych dwóch tygodniach.

    Plusujcie ten wpis jeśli chcielibyście być wołani za 2 tygodnie.

    #bekazpisu #4konserwy #neuropa #finanse #startup #startupcribs #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma
    pokaż całość

  •  

    Delikatnie przypomnę że kandydowałem na społecznego doradcę Andrzeja Dudy do spraw innowacji i technologii.

    Blisko dziesięć lat doświadczenia w bankach szwajcarskich (30 banków) oraz na scenie startupowej (6 różnych firm) jako programista, analityk biznesowy i architekt systemów informatycznych.

    Oprócz statusu absolwenta IFE czyli anglojęzycznej części Politechniki Łódzkiej, wypracowałem około 2000h nauki poza godzinami pracy. W tym około 30 tomów technicznych od okładki do okładki, kilkanaście własnych prywatnych projektów, własny startup zbudowany od podstaw bez dotacji, 700h kursów online oraz około 400h kursów stacjonarnych. Zagranicą spędziłem w sumie 6 lat, głównie w Zurychu oraz Madycie. Płynnie mówię w 4 językach obcych. Znam się też na prawie spółek i finansach, z którymi miałem na bieżąco do czynienia na projektach bankowych.

    I teraz...

    Miałem przygotowaną listę problemów jakie toczą polską innowacyjność wraz z potencjalnymi rozwiązaniami które można wprowadzić natychmiast. Rozwiązania znacznie poprawiłyby perspektywy polskich spółek technologicznych na wczesnych etapach i podniosły w perspektywie kilku lat Polskę o minimum kilka pozycji w rankingach innowacji. Jak wiadomo, jesteśmy na szarym końcu owych rankingów, a w Polsce nie powstają prawie w ogóle większe firmy technologiczne.

    Moja kandydatura została niestety zignorowana a pracę otrzymała 26 letnia córka Prezydenta.

    Nie zrażam się natomiast i zamierzam opublikować skróconą listę sugerowanych przeze mnie rozwiązań publicznie na wykopie w najbliższych dwóch tygodniach.

    Plusujcie ten wpis jeśli chcielibyście być wołani za 2 tygodnie.

    #bekazpisu #4konserwy #neuropa #finanse #startup #startupcribs #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma
    pokaż całość

  •  

    Ktoś w trakcie ostatniego #ama EmployPlan, pytał jakie narzędzia używają startupy IT na wczesnych etapach i ile kosztują. Obiecałem że sporządzę listę apek z których korzystamy i do czego służą. Obiecałem a zatem wrzucam:

    AWS - Platforma chmurowa w której mamy bazy danych, hosting, maile i dziesiątki mniejszych usług takich jak CDN, dyski sieciowe czy domeny.

    Grammarly - Jedna subskrypcja dla salesa żeby nie robił byków i nie pisał nieświadomie pasywno agresywnych maili

    ScrapingHub - Zbieranie danych z sieci, m.in korzystamy do zbierania statystyk z portalów z pracą, czy kursów w bazie

    Hootsuite - Apka do zarządzania social media

    Buddy - CI/CD czyli apka budująca na bieżąco nasz kod żeby wyłapać jak najszybciej błędy oraz pozwolić nam wypchnąć nową wersje jednym przyciskiem

    Woodpecker - Platforma do kampanii mailingowych

    RocketReach - Apka do wyciągania kontaktów do ludzi (telefony, maile)

    Hubspot - Książka adresowa

    Adobe - Zdjęcia stockowe wysokiej jakości do stron

    Retrium - do brainstormingu i retrospektywy scrumowej. Korzystamy zawsze gdy wydajemy nową wersje żeby określić co moglibyśmy robić lepiej, oraz wtedy kiedy trzeba razem znaleźć na coś rozwiązanie

    Linkedin Sales Navigator - Wyszukiwanie ludzi

    Okta - System do logowania i rejestracji, oraz secure vault dla wszystkich danych osobowych.

    Stripe - Obsługa płatności

    Zapier - Automatyzacja, jeśli ktoś doda np kontakt do naszej książki adresowej (hubspot) to dobrze by było żeby automatem dodała się też do systemu mailingowego (woodpecker)

    Trello - Tablica zespołowa

    1Password - Rotacja haseł, automatyczne uzupełnianie haseł, monitorowanie deep weba czy ktoś nie dorwał się do naszych uprawnień albo nie kliknął w złe miejsce

    Zadarma - Telefon VoIP z numerami zagranicznymi

    Office365 - No pisanie, tabelki

    Slack - Chat zespołowy

    Airtable - Taki chmurowy excel na sterydach.

    #programista15k #informatyka #startup #startupcribs #wlasnafirma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

    źródło: tools.PNG

  •  

    W ciągłym zalewie wiadomości o wojnach i konfliktach, poczytajmy o czymś pozytywnym.

    Na początku lutego Reuters opublikował reportaż o Nzambi Matee, Kenijce która stworzyła startup zajmujący się produkcją wyjątkowych cegieł. Firma Gjenge Makers działająca w Nairobi, stolicy Kenii, tworzy cegły z plastikowych odpadów, nienadających się do recyklingu.

    Opracowana przez Matee technologia pozwala na produkcję cegieł o dużo większej wytrzymałości niż standardowe. W procesie produkcji plastik jest podgrzewany do wysokiej temperatury, mieszany z piaskiem i formowany w cegły.

    Matee, z wykształcenia inżynier materiałowy przyznała, że pomysł zrodził się z frustracji. Nie chciała dłużej biernie patrzeć na to, jak rządy w Afryce nie radzą sobie z zanieczyszczeniem środowiska. Sama zaprojektowała wszystkie maszyny wykorzystywane do produkcji jej cegieł.

    Od momentu założenia firmy w 2017 roku poddała recyklingowi już ponad 20 ton plastiku. W produkcji może wykorzystywać różne rodzaje plastiku, z wyjątkiem PET stosowanym m.in. w butelkach do napojów.

    Obecnie moc przerobowa fabryki wynosi około 1500 cegieł dziennie. Dzięki dużemu zainteresowaniu jej produktami Matee ma nadzieję na rozbudowę linii produkcyjnej do końca tego roku.

    Źródło

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #afryka #kenia #ekologia #recykling #startup #budownictwo #plastik #kreatywnosc #inzynieria #innowacje
    pokaż całość

  •  
    I.................o

    +46

    Pomysł na #startup
    Aplikacja do wyrażania zgody na seks.
    Osoby zainteresowane spółkowaniem podpisują zgody na seks między sobą przy pomocy aplikacji, tylko jedna strona musi mieć wykupioną usługe. Jedna taka zgoda to koszt 1 zł lub dla chada pakiet prumium.
    Hasło marketingowe- "zabezpiecz się dwa razy"
    #biznes #mgtow

  •  

    Trochę osób mnie pytało o #ama żeby zapytać jak to wygląda naprawdę w Polsce, jeśli ktoś chce założyć własny startup IT. Ile to kosztuje, jakie trudności się napotyka?

    Prowadzimy startup z aplikacją chmurową dla firm (mamy produkt i zamykamy pierwszych klientów obecnie).

    Nie jesteśmy facebookiem ani nawet booksy, ani nie mamy kolegów którzy załatwiliby nam milionowe dotacje lub inwestorów, więc raczej punkt widzenia ludzi którzy na co dzień walczą na granicy i posuwają się do przodu mimo przeciwności, a nie z perspektywy dostania kilku baniek i spalenia 50 tys na logo na przykład. Jak to naprawdę wygląda jak nie macie pleców, bo chyba o to chodziło osobom które pytały.

    Jest sens organizować AMA?

    #pytanie #startup #startupcribs #wlasnafirma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    Po dekadzie rozwoju Google spuszcza powietrze z projektu Loon. Stratosferyczne balony dostarczające Internet z nieba okazały się za trudne w sterowaniu i nieopłacalne.

    Więcej o projekcie i powodach:
    Google kończy z balonami internetowymi Loon

    Ciekawe? Dziękuję Ci za wykop!

    #lotnictwo #internet #ciekawostki #technologia #biznes #gruparatowaniapoziomu #it #internet #balony #usa #starlink #google #krzemowadolina #siliconvalley #kalifornia #startup #startupcribs
    pokaż całość

    źródło: starujacy-balon-loon.jpg

  •  

    Polskie prawo gospodarcze jest k****a kretyńskie.

    1. Jak pożyczacie pieniądze to jest to neutralne podatkowo i nie płacicie dochodowego, ani Wy, ani pożyczkodawca
    2. Jak wkładacie pieniądze w spółkę dostając udziały to jest to "wkład pieniężny", i również nie podlega opodatkowaniu

    I teraz KOKS:
    Ale jak pożyczycie pieniądze i później chcecie je zamienić na udziały to już dla pożyczkodawcy to rozumita DOCHÓD XDD i obowiązek zapłaty 19% liniowego XDDD a jak zagraniczny partner to spółka za niego ma obowiązek zapłacić XDDD ale nie może sobie tego odliczyć bo to jest koszt dla pożyczkodawcy a nie spółki (mimo że spółka płaci) XDD

    Oczywiście do wszystkiego związanego ze spółką inwestor musi przylecieć do notariusza XDDDD albo wyznaczyć pełnomocnika u notariusza (czyli też przylecieć XDDD)

    A cała rzecz się rozchodzi o inwestora amerykańskiego.

    Potrzebowaliśmy mega kasy żeby przetrwać w pewnym momencie. Wpadł inwestor i mówi OK wyłożę kasę, takie i takie warunki, siup załatwione. I tutaj zaczęliśmy rozgadywać formalne rzeczy, ilość udziałów emitowanych w całości, esop, załatwiać papierzyska, jednak kasa nadal była potrzebna na gwałt i tych kilka miesięcy formalności mogło nas zabić. Inwestor pożyczył więc kasę nam na DG żebyśmy mieli za co żyć, dodając przy tym kontrakt na zamianę na udziały jak już spółka będzie. SUPER! Kilka miesięcy później musimy skonwertować to DG do spółki i zamienić ten dług na udziały, i SURPRISE XD 25 kafli podatku, gdzie taka kwota to ogromne środki dla startupu na tym etapie.

    Ten kraj w ogóle jest magiczny dla startupów. Kiedyś napiszę o tym dłuższy post, na dziś nie mam już siły. Lecę kombinować jak zrobić tak żeby było dobrze

    #gielda #startup #startupcribs #prawo #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma
    pokaż całość

    •  

      @corpseRott: swoją drogą to jest jakiś dramat, nic dziwnego że w Polsce nie powstaje żaden poważny biznes (tzn nie mam na myśli że soft jest niepoważny, ale software house to kilkaset k, można odpalić z własnych oszczędności. A spróbuj to zrobić z czymś co wymaga wynajmu hali i maszyn przemysłowych...

      No to jak niby miałby u nas powstać np. startup budujący auta elektryczne czy nawet jakąś małą część do nich?

      A potem płacz że nawet jak komuś się uda wystartować za grosze z samym R&D i IP to jak tylko inwestor z zachodu się pojawia z $20 mln za 51% equity to każdy bierze z pocałowaniem ręki - no nic dziwnego jak przedsiębiorca od lat był w stanie permanentnego braku kasy a tu nagle pojawia się konkretny pieniądz i wynagrodzenie za kilka lat tyrki po 12h/dobę (optymistycznie)
      pokaż całość

    •  

      @gatineau: Niestety ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      +: fisti
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    SpaceX, niczym kosmiczny Uber, podczas startu współdzielonego wyniesie na orbitę kilkadziesiąt zminiaturyzowanych satelitów dla różnych klientów. Koszt wyniesienia to 1 mln dolarów za ładunek.

    Nie przegap startu. Więcej o misji Transporter 1:
    SpaceX rusza w kosmos niczym Uber - nie przegap startu!

    Ciekawe? Dziękuję Ci za wykop!

    #kosmos #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #technologia #liganauki #spacex #startyrakiet #startujacerakiety #kosmiczneinfo #startup #elonmusk #usa #floryda
    pokaż całość

    źródło: spacex-rideshare.jpg

  •  

    Cześć.
    Mam kilka pytań do Was:

    Czy ktoś z Was poszukuje projektów/ start up'ow do których mógłby dołączyć, np. żeby się uczyć lub uczestniczyć w tworzeniu takiego?

    Albo ktoś z Was poszukuje osób do pomocy przy swoim projekcie?

    Czy ktokolwiek rozważa podjęcie dodatkowych niepłatnych zajęć?

    Chcielibyście mieć dostęp do projektów lub po prostu mieć możliwość napisać, że chcecie wziąć w czymś udział, ale możecie przeznaczyć tylko np dwie godziny w tygodniu lub interesuje Was konkretna technologia albo chcecie szkolić język angielski?

    Może dotyczyć IT, ale nie musi.

    Dajcie znać jak to wygląda z Waszej perspektywy!
    Z góry serdeczne dzięki :)

    #programista15k #pracazdalna #startup #rekrutacja #rozwojosobisty #naukaprogramowania #otoja
    pokaż całość

  •  

    #pytanie bylibyście zainteresowani cyklem wpisów z kulisami budowania startupu?

    Jest to marketplace, mobile-first i nastawiony na global, ale zaczynający od lokalnego, warszawskiego rynku.
    Branża: książki i czytelnictwo.

    Taki cykl byłby de facto pokazaniem jak wygląda budowanie biznesu technologicznego od zera, z niewiadomym końcem.
    Czy taki kontent byłby ciekawy dla Mirasków?

    Obserwujcie >> #brilliantstartup - jeśli będzie sporo chętnych to mogę rozpocząć taką serię.

    ___
    #startup #programowanie #biznes #siliconvalley #internet #startupcribs #pytanie #technologia
    pokaż całość

  •  

    Cześć Mireczki. Z naszym malutkim garażowym zespołem wystartowaliśmy z aplikacją pomagającą firmom IT kontrolować kto co potrafi, i pomagać w przypisywaniu ludzi do zespołów, informując jak kto jest dopasowany do tego co właściwie robi. Apka dostępna jest na: https://employplan.com

    Z braku kasy na adsy i inne bajery ciężko nam się przebić do firm które mogłyby spojrzeć na rozwiązanie, a bardzo nam zależy żeby spotkać pierwszych klientów. Głównie jesteśmy programistami a programiści za dobrze z ludźmi nie gadają ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Mamy nadzieję że akurat w grupie mirków znajdzie się kilka firm zainteresowany spojrzeniem i wsparciem raczkującego polskiego startupu IT. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Z tej też okazji organizujemy niewielkie #rozdajo , wśród plusujących wylosujemy 2 osoby którym wyślemy w dniu premiery wyczekiwanego #cyberpunk2077 na dowolną wskazaną platformę. Plusy liczą się do północy w najbliższy piątek, a zwycięzców ogłosimy w poniedziałek

    #hr #startup #startupcribs #informatyka #korposwiat #korpo
    pokaż całość

    źródło: 2.PNG

  •  

    Cześć mirki i mirabelki,

    W związku z tym, że otrzymaliśmy od ekipy Wykop.pl autorski tag (dzięki!) #neederland to zbowiązaliśmy się go dobrze wykorzystać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Od dziś zaczniemy serię wpisów o problemach podczas zakładania i prowadzenia firmy. Cykl zaczniemy od dostawców poczty internetowej, którzy pozwalają na integrację z własną domeną www.

    Jako mała firma czy freelancer, warto zadbać od początku, aby nasz adres emailowy nie wyglądał w stylu „lubiejednorozce@email”. Zdecydowanie poważniej bedzięmy prezentować się wykorzystując do tego naszą własną domenę internetową. Na pewno na starcie zależy nam na minimalizacji kosztów.

    Na początek zaczniemy od bezpłatnych ofert, pozwalających na przechowywanie naszej poczty e-mail we własnej domenie:

    postale.io – 2 konta pocztowe (1 GB każde).
    Korzystne cenowo pakiety ($5/mies. za 25 kont/2 GB każde). Na minus brak informacji o lokalizacji firmy w zakładce kontakt.

    zoho.com – 5 kont pocztowych (5 GB każde).
    Na minus brak obsługi POP/IMAP w darmowej wersji. Jest za to aplikacja mobilna z powiadomieniami push.

    yandex.com – do 1000 kont pocztowych, ale na minus skrzynka pocztowa z reklamami.

    Opcje niskopłatne:

    tutanota.com – 1 konto 1 GB w cenie €12 rocznie.
    Bardzo poważne podejście do prywatności. Serwery zasilane ze źródeł odnawialnych. Konkurent Protonmaila.

    mailbox.org – 1 konto pocztowe 2 GB w cenie €12 rocznie.
    Poważne podejście do prywatności. Serwery zasilane ze źródeł odnawialnych.

    fastmail.com – 1 konto 30 GB w cenie $50 rocznie.
    Konto główne musi mieć wykupiony pakiet stadnard, każde kolejne konto podpięte do głównego może być z tańszego planu taryfowego (np. 1 konto 2 GB w cenie $30 rocznie).

    runbox.com – 1 konto 2 GB w cenie €14.95 rocznie.
    Na uwagę zasługuje 100 aliasów w cenie oraz korzystne ceny dodatkowych użytkowników w cenie €6.95 rocznie. Serwery zasilane ze źródeł odnawialnych (elektrownie wodne). Niestety, obecnie prawo norweskie przechodzi zmiany i nie są do końca jasne kwestie prywatności 1 [NO], 2 [ENG]

    #gruparatowaniapoziomu
    #startup
    #firma
    #startupcribs
    #biznes
    #wlasnafirma
    pokaż całość

  •  

    TL;DR
    Koleś wyciągnął prawie 1.4mln zł dotacji na bota do messengera.

    Ostatnio na głównej pojawiło się adres strony UOKiKu gdzie można sprawdzić łączną wartość pomocy udzielonej dla danej firmy. Od razu do głowy przyszedł mi pomysł kogo powinienem sprawdzić i nie zawiodłem się...

    Przedstawiam Wam Rafała. Rafał podobno jest #programista15k, choć ja uważam, że to koleś, który jest zawodowcem jeśli chodzi o ciągnięcie darmowej kasy pod przykrywką haseł typu #it #startup. Na swoim koncie ma wiele znakomitych projektów które istniały dokładnie tyle, ile musiały, m.in.:

    WEBLIVE
    CoSurfing

    i ostatni, najbardziej udany:
    MySocialSeller

    No oczywiście, że żadna z tych stron nie działa, bo przecież to wszystko firmy krzaki. Ale jak wygrzebiecie gdzieś w historii, to zobaczycie jak one wyglądały i że były zrobione przez zewnętrzne firmy (no bo jakoś kase z dotacji trzeba było wyprowadzić ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

    Przejdźmy do sedna:
    AI FORCE 1 jest właścicielem narzędzia My Social Seller:

    My Social Seller (MSS) to aplikacja dla sprzedawców, którzy chcą sprzedawać przez internetowe kanały sprzedaży z wykorzystaniem mediów społecznościowych, SEO oraz SEM w tak prosty sposób jak obsługa Facebooka. MSS wyróżnia się prostotą użytkowania w stosunku do istniejących systemów sprzedaży. System MSS nie tylko wykorzystuje media społecznościowe, ale przede wszystkim Bota, który przeprowadzi użytkownika przez cały proces stworzenia profesjonalnej oferty i promowania jej na portalu Facebook.

    Firma AI FORCE 1 SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ, NIP: 9591978149, otrzymała przynajmniej 1305918,34zł wsparcia od przeróżnych organizacji. Przynajmniej, ponieważ na na pewno jest też na liście programu dotacje obrotowe dla świętokrzyskiego i cholera wie ilu jeszcze nie ujętych w raporcie UOKiKu projektach.

    Pod koniec 2019 firma miała 4 pracowników i zanotowała ok. 400 tysięcy przychodu.

    Ciekawe nad jakim kolejnym projektem właśnie pracuje Rafałek.

    źródła:
    UOKiK
    eKRS

    #csiwykop #dotacje #biznes
    pokaż całość

    źródło: pobrane.png

  •  

    Praca zdalna powinna szeroko działać w polskich firmach nie tylko w czasach Covidu, ale zawsze!
    Niemal wszystkie zawody biurowe w firmach czy wiele w instytucjach publicznych mogą być wykonywane zdalnie.
    Nie wiem w jakim celu ktoś taki jak specjalista ds. sprzedaży/zakupów/księgowy/programista itd. itd. siedzą w biurach?
    To zwykły nonsens.
    Nawet pomijając covid, praca zdalna w dzisiejszych czasach jest oczywistą oczywistością, która zwiększa atrakcyjność pracodawcy, zwiększa zadowolenie z pracy pracownika (pracodawca może to traktować jako benefit dla pracownika) i zwiększa wydajność pracy, pracownik jest bardziej zadowolony i wypoczęty, nie traci czasu na dojazdy, a do tego pracodawca nie utrzymuje dużego biura.
    Praca zdalna ma same zalety dla pracownika i pracodawcy, nieco ogranicza jedynie relacje koleżeńskie (ale moim zdaniem praca jest głównie do pracowania, a nie pogaduszek).
    W dzisiejszych czasach, gdy są takie narzędzia do pracy zdalnej jak np. Microsoft Teams- czyli wideokonferencje plus udostępnianie ekranu komputera innym i całe mnóstwo innych funkcji i widzenie swojego pracownika przy pracy przez kamerkę -praca zdalna nie tylko nie jest mniej wydajna od pracy stacjonarnej, ale jest od niej lepsza i bardziej wydajna!
    Dzisiaj, gdy istnieją takie programy jak nVision firmy Axence i jego darmowe odpowiedniki kontrola pracownika na pracy zdalnej jest doskonała- przełożony może w każdej chwili widzieć "na żywo" co robi każdy jego pracownik i co ma na ekranie komputera, system blokuje wejścia na różne strony, cały czas raportowane jest czy ktoś klika myszką lub klawiaturą i czy rzeczywiście pracuje czy się obija, jakie strony przegląda, a danych nie można wynieść, bo chronione są przez moduły zabezpieczające przez przegraniem na pendrive czy wysłaniem w inny sposób.
    Lekarze powinni wydawać zwolnienia lekarskie (np. rząd powinien zmienić tak przepisy by było to możliwie, jeżeli tego nie ma), że np. możliwa praca zdalna- wtedy pracodawca otrzymywałby świadczenie pracy w momencie gdy teraz osoba na zwolnieniu lekarskim jest bezczynna.
    Rząd powinien promować i wspierać pracę zdalną, np. jakimiś dopłatami zachęcającymi- zmniejsza ona korki, zanieczyszczenie powietrza, rozprzestrzenianie chorób, zwiększa wydajność pracy, także osób lekko chorych- mogą pracować z domu itd.
    Wiele firmy na świecie- Mercedes w USA, wprowadziło pracę zdalną dla wszystkich swoich pracowników biurowych.
    Tak więc wszystkie firmy w Polsce powinny umożliwiać pracę swoim pracownikom biurowym.

    Poniżej mapa pracy zdalnej (2018r.) wśród pracowników (wliczając także pracowników fizycznych!) w krajach Europy. Najwięcej pracy zdalnej jest w Holandii i Finlandii. Biorąc pod uwagę to, że pracownicy fizyczni stanowią większość wszystkich pracowników (a oni zazwyczaj nie mogą wykonywać pracy zdalnie) to w Finlandii czy Holandii może nawet większość pracowników biurowych pracuje zdalnie. To mapa z 2018r., teraz pewnie jest dużo więcej we wszystkich krajach.

    #praca #polityka #polska #prawo #warszawa #poznan #gdansk #ciekawostki #europa #finlndia #holandia #covid19 #pracbaza #biuro #biznes #gospodarka #firma #startup #swiat #informatyka #komputery #januszebiznesu #technologia
    pokaż całość

    źródło: mobirank.pl

    •  

      nieco ogranicza jedynie relacje koleżeńskie

      @projektjutra: Nie tyle koleżeńskie co po prostu relacje międzyludzkie - a człowiek jest istotą stadną, więc praca w samotności, w dłuższym okresie jest szkodliwa. Dzień, dwa albo trzy HO w tygodniu - ok, ale 5 dni to moim skromnym zdaniem za dużo.

    •  

      Opcja pracy zdalnej w domu jak najbardziej powinna być dostępna. Na pewno nie cały czas i nie na takich zasadach jak napisałeś. Relacje międzyludzkie są potrzebne i zwiększają one przywiązanie do współpracowników/firmy/projektu. W pracach kreatywnych np. programista, którego podajesz jako przykład wiele spraw dużo łatwiej i lepiej ustalić twarzą w twarz. To też się da obejść tworząc niezależne zadania, wtedy mniej komunikacji jest potrzebne. Niestety nie każdy zespół/firma potrafi w ten sposób pracować. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Jaki promień obszaru mogłaby schłodzić bryła lodu
    o masie 10KG i ochłodzonaa do temperatury -10.000 stopni Celsjusza?
    W sumie dziwne, że nikt na to nie wpadł. Klimatyzatory na lód schłodzony do ekstremalnie na niskich temperatur. Kupujesz klimatyzator i zamawiasz do niego bryłę lodu ochłodzona do minus stu tysięcy stopni. Oczywiście aby uzyskać tak niską temperaturę, potrzeba energii stąd bryła kosztowałaby np 500zł, ale oddawałbaby chłód przez całe lato. Co o tym myślicie?
    #technologia #fizyka #nauka #startup
    pokaż całość

    +: S......n, Chodok +27 innych
  •  

    Ostro idzie
    #biznes #startup #finanse #technologia

    źródło: 1600408144537.jpg

    +: Napromieniowany__, n.............y +88 innych
  •  

    Mam pewien pomysł na projekt. Obecnie pracuję, a więc nie liczę, że przyniesie on jakieś dochody.
    Chciałbym się was doradzić czy po prostu ma to sens.

    Kojarzycie może MindMapy/Roadmapy (załącznik) ?
    Serwisów na których można taką mindmape stworzyć jest mnóstwo. Ale nie ma żadnego na którym dałoby się takie roadmapy tworzyć, aktualizować, kopiować, komentować, oceniać oraz wyszukiwać. Coś jak na ceneo, można wyszukać dany produkt, zobaczyć opinie, oceny. Być może to złe porównanie, ale chyba rozumiecie o co chodzi.
    Najważniejszym aspektem byliby tutaj ludzie, ale jakoś by się tych pierwszych zachęciło do tworzenia roadmap. Treść byłaby moderowana, aby syf się nie wylał. Co myślicie?

    pokaż spoiler #programowanie #biznes #technologia #komputery #startup #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami #nauka
    pokaż całość

    źródło: react-developer-roadmap.jpg

    Ma to sens?

    • 79 głosów (56.43%)
      Tak
    • 61 głosów (43.57%)
      Nie
    •  

      @Serghio: W sumie to racja, ale raczej inne narzędzia nie posiadają właśnie tych recenzji i systemu oceniania.

    •  

      @MasterOf8: IMO łatwiej jest to sobie w czymś narysować niż:
      1 Znaleźć odpowiednią stronkę. Coś tego typu już jest. Google roadmap generator/maker
      2 Nauczyć się jej obsługi - to zawsze trwa.

      Ale jeśli będzie to mega łatwe w obsłudze (dodatkowo jakiś max 30 sekundowy filmik z instrukcją), będą gotowe szablony, będzie można przeglądać mapy innych, kopiować na swój profil i modyfikować wg uznania, to może znajdą się chętni. Najpierw jednak rzuć okiem czy rzeczywiście jest na to jakieś sensowne zapotrzebowanie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    #lejektresci nr 39

    Ostatnio rzadziej szukam nowych treści. Ograniczam się do tego, co trafia do mnie w newsletterach i różnych feedach. Stąd też dłużej zajmuje mi nazbieranie linków do Lejka. Jak ktoś ma niedosyt to niedługo wrzucę listę źródeł, w których znajdowałem materiały do tych zestawień.
    Dodatkowo wrzucę swoje notatki do książek, które czytałem w ostatnim czasie. Stay tuned!

    Lejek 39

    ***
    #biznes #startup #marketing #rozwojosobisty
    pokaż całość

    GIF

    źródło: occ_lejek_tresci_lekki.gif (218KB)

  •  

    Czołem Mirabelki i Mirki!
    Jakiś czas temu uruchomiliśmy ze znajomymi #startup - aplikację wspomagającą komunikację w transporcie i spedycji www.loggy.pl.
    Rozkręcamy się powoli, dlatego chcielibyśmy przybić z Wami piąteczkę i robimy #rozdajo !

    Do zgarnięcia bon na 100zł do Zalando / RTV Euro AGD (zwycięzca sam zdecyduje).

    Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony lub podesłania linka znajomym z branży #spedycja.

    Zasady:
    1. Dajesz plusa
    2. Lajkujesz nasz FB (albo i nie, jak chcesz ( ͡° ͜ʖ ͡°))
    3. Losowanie jutro (tj. Piąteczek o godzinie 18)
    4. O wynikach damy znać pod tym postem
    4. Zielonki biorą udział

    Powodzenia! ;)

    #spedycja #transport #logistyka #tsl
    pokaż całość

  •  

    JAK ZABŁYSNĄĆ W MEDIACH?
    Marketing partyzancki w różnym sosie.

    Hej! Jak sobota?

    Nie tak dawno widziałem post kogoś, kto nie mógł znaleźć pracy w branży kreatywnej. Posiadał umiejętności, wiedzę, brakowało paradoksalnie… pomysłu i to w branży, która na pomyśle często bazuje.

    Dlatego dzisiaj pogadamy o tym, co znaczy być kreatywnym i jak niewielkim kosztem zbudować ogromny szum i rozgłos. Będzie też jak wykorzystać przyszłego prezydenta do swojej kampanii reklamowej, ot tak, gdyby ktoś chciał zaistnieć przy okazji nadchodzących u nas wyborów. Zaczniemy jednak od banału, czyli mojej historii.

    MŁODA W WIELKIM MIEŚCIE
    ========================

    Początek tego roku. Zgłasza się do mnie znajoma, która ma 24 lata i jest „po przejściach”. Skończyła szkołę policealną z zabarwieniem marketingowym i nie może znaleźć pracy. Wysyła CVki i nic.. Widzę zaangażowanie, testuję wiedzę i okazuje się, że teoretyczne postawy reklamy ma w małym palcu, więc działamy.

    Cel: zaistnieć w branży kreatywnej szybko i małym kosztem.

    Robimy bardzo prostą akcję społeczną z nią w roli głównej. Ja doradzam, zaś ona robi wszystko, od kontaktu z mediami, po organizację ludzi, plan, rozkład, logistykę. Chciałem, aby czegoś się czegoś w praktyce nauczyła i udało się szybciej, niż przypuszczałem. Widząc pierwsze wzmianki o sobie w mediach była w szoku, jakie to wszystko proste, zwłaszcza, że zrobione prawie za darmo. Coś w niej się wtedy zmieniło i jeszcze tego samego dnia znalazła na mediach społecznościowych kilku szefów interesujących ją firm i trochę z partyzanta wysłała do nich krótkie nagrania, że szuka pracy i jak wpiszą jej nazwisko w Google to znajdą fajną akcję, którą właśnie robi.

    Desperacja? Może.

    Rozumiem, że u nas takie działania są rzadkością i czasem odbieramy je jako nachalne albo na granicy dobrego smaku. Z jednej strony niby chcemy promować firmę, ładujemy kasę w kampanie, ale na prywatnego swojego fejsa wrzucać produktów już nie lubimy. Zdjęcie z kotem albo kolejne selfie spoko, ale fota z produkowanym przez nas mydłem to już nachalna reklama, prawda?

    Wszystko jest w głowie i w przypadku mojej koleżanki też tak było. Prosta kampania była jedynie elementem jej public relations, zagrania wizerunkiem przy użyciu prostych narzędzi. Po jej wydarzeniu miała zaproszenia na rozmowy o pracę i dzisiaj ma się dobrze, zdobywa doświadczenie w kolejnych projektach, a ja za największy sukces nie uważam tu znalezienia pracy, tylko zmianę podejścia. Na te naprawdę kreatywne.

    My miewamy opory, ale marki podatne na rozgłos rzadko kiedy i stosują różne zagrania, często bardziej dyskusyjne niż wyjście ze schematu i wysyłanie wideo zamiast CV.

    W CIENIU WIELKIEJ POLITYKI
    ========================

    Bardzo głośnym przykładem jest przemówienie Baracka Obamy z 2008. Setki kamer, transmisja na cały świat, zamieszanie, nerwy i nikt nie zauważa, że za Obamą stoją ludzie z ogromnymi logotypami marki Abercrombie & Fitch. Kolejnego dnia zamiast przemówieniem ludzie żyją tym, co widzieli. Kim byli ci ludzie za Obamą? Nachalna reklama czy przypadek? Może ktoś zapłacił sztabowi za lokowanie?

    Sprawa staje się istotna, bo poruszają ją CNN, The Guardian, New York Times, a to dlatego, że wszystko miało miejsce w najlepszym czasie reklamowym, oglądanym przez setki milionów ludzi na całym świecie.

    Jak się okazało trzej panowie to rzeczywiście pracownicy Abercrombie & Fitch… którzy, ot tak przyszli w koszulkach swojej firmy na akcje, bo popierają Obamę. W wywiadzie dla CNN wydają się być przypadkowymi sprawcami sytuacji i mówią, że to nie było celowe, bo tak po prostu się ubierają. Wcześniej jednak głos zabiera firma A&F, która dziękuje Obamie za przypadkową reklamę i od razu atakuje jego rywalkę w pre kampanii – Hillary Clinton stwierdzeniem, że jeśli ona również jest zainteresowana promowaniem ich ciuchów, to mają jeszcze kilka sklepów w Kalifornii do obsadzenia.

    Niezależnie od tego czy akcja była planowana czy nie, trudno odmówić jej skuteczności…a zwłaszcza trafnego komentarza firmy, który wbił się idealnie w wojnę polityczną angażującą Amerykę przy okazji wyborów. W USA wiele firm buduje swoje marki w oparciu o poglądy polityczne, a w wypadku A&F celem byli demokraci utożsamiający się w pre kampanii z Obamą. Nic dziwnego, skoro targetem Obamy byli zwykli ludzie chętni do zmiany i poprawy życia, czyli wszystko, z czym amerykańska firma, produkująca ciuchy dla „prawdziwych” Amerykanów chce się kojarzyć.

    SKUTECZNOŚĆ Z PROSTOTY
    ==========================

    Wiele to mówi o dzisiejszym marketingu. Tworząc reklamy możemy robić cuda na kiju, ale czasem wystarczy trzech gości w koszulkach z logotypem w odpowiednim miejscu i czasie, by zalać Internet memami. Ciekawe, kto spróbuje zarabiać na czosndogu popularnym ostatnio na Wykopie, bo to chyba kwestia czasu.

    Prostota to klucz i nie zawsze warto kombinować. Pewnego razu pokazał to Adidas. Firma z miliardowym budżetem setki ekspertów od PR, marketingu i reklamy na festiwalu w Barcelonie postawiła po prostu.... niebieskie pudełko na buty.

    Bardzo duże PUDŁO. Daleko mi do instagirl, ale coś takiego to bym fotografował. Podobnie pomyślało tysiące ludzi na festiwalu, bo instalacja Adidasa była oblegana przez czas trwania festiwalu. Marka musiała być zadowolona z zasięgu reklamy kosztującej grosze, a historia pokazała, że czasem forma ekspozycji jest ważniejsza niż ogromne środki, które ma się w budżecie.

    W branży reklamowej tak już jest, że pomysł rządzi i jak grzyby po deszczu wyskakują kolejne agencje specjalizujące się w marketingu partyzanckim, generowaniu szumu, zbieraniu atencji w prosty i tani sposób. Bazują one na emocjach, finezji, pomyśle, rzadziej na dużym budżecie, bo jego zwykle nie mają. Takie akcje trudno zmierzyć, jeśli chodzi o efekty, ale z drugiej strony wnoszą trochę polotu i finezji w tym smutnym zalanym reklamami światem. I są tanie, zleceniodawca nie straci góry monet na takim czy innym happeningu.

    Dlatego agencjom w tym segmencie wyjątkowo łatwo zabłysnąć, wystarczy zrobić coś spektakularnego, a staż na rynku czy bogate portfolio staje się sprawą drugorzędną. My jako konsumenci również wpływamy na rozwój tej branży, bo po prostu nienawidzimy zwykłych reklam. Adblocki, blokady, popularność VOD wszystko w dużej mierze z tego, ze chcemy mieć dostęp do treści bez reklam jak w telewizji.

    No chyba… że reklama jest sztuką. Kroplą finezji w tym skomercjalizowanym świecie. Zachwyca, wprawia w refleksję, wywołuje efekt WOW, sprawia, że chcemy ją oglądać.

    Może też nas irytować, wzruszać albo wkurzać, jednak ładunek emocjonalny musi być znaczący, to sprawa kluczowa. Wtedy będziemy ją z ochotą powielać, tak jak powielaliśmy Keanu z z Cyberpunka, demotywatory z „ohydnym” PS5 czy piosenkę z Eweliną Lisowską, której dla Waszego zdrowia psychicznego cytować dzisiaj nie będę.

    To wszystko na dzisiaj, dobrego weekendu!

    Fanpage - możecie polubić, jak lubicie tego typu treści

    ===================
    ===================

    Link do artykułu

    #likemedia pod tym tagiem publikuję treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody o wychodzeniu ze strefy komfortu.

    #biznes # #marketing #firma #startup #psychologia #publicrelations #gruparatowaniapoziomu #sony #ps5 #gry
    pokaż całość

    źródło: Obama.jpg

  •  

    Mirki, dzisiaj mały konkurs - do wygrania konsultacja ze mną i 9 innymi specjalistami, a dokładniej wejściówka na to wydarzenie

    Dla osoby z najciekawszym komentarzem pod tym wpisem jest dostępna darmowa wejściówka!

    Zasady - plusujesz post i w komentarzu pod nim piszesz o problemie startupu a ja wybieram jedną osobę z najciekawszym komentarzem. Liczą się komentarze pod postem opublikowane do końca 23 czerwca 2020! Jedna osoba dostaje tylko jeden kod (jeśli skomentowałeś mój post na innych mediach nie wygrasz dodatkowej wejściówki).

    #techprawnik #biznes #startup #rozdajo #programista15k #it #firma #prawo
    pokaż całość

    źródło: Jak skalować startup.png

  •  

    Hej Mirabelki i Mireczki!

    Od dobrych paru miesięcy rozwijamy nasz #startup - serwis rekrutacyjny wyłącznie dla branży budowlanej: Budujemy.to. Idzie nam całkiem nieźle - czyli jeszcze się nie zamknęliśmy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Chcemy dać Wam się poznać, w związku z czym robimy to słynne #rozdajo !

    Do wygrania bon upominkowy do Zalando o wartości 100zł, więc jest o co walczyć!
    Będziemy wdzięczni za podesłanie linka do portalu znajomym, którzy pracują w budownictwie. Bardzo nam na zależy budowaniu organicznych zasięgów.

    Zasady:
    1. Plusujesz +++.
    2. Wchodzisz na https://budujemy.to i nakręcasz nam statystyki odsłon (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    3. Jeśli masz FB - lajkujesz nasz fanpage na Facebooku (liczymy na Twoją uczciwość :-))
    4. Dla chętnych: Masz śmiesznego memeska w temacie #pracbaza #praca #budownictwo, albo sugestie dotyczące rozwoju Budujemy.to? Napisz komentarz!

    Losowanie mirkorandom jutro o 20:00. Zielonki też biorą udział. Powodzenia!

    #architektura #budowlanka #elektryka #spawanie #inzynieria #geodezja #pracaspawaczamnieprzeistacza #hydraulika #montaz #rekrutacja #hr #pracazagranica
    pokaż całość

    źródło: budujemyto_wykop_rozdajo.png

  •  

    SONY PLAYSTATION 5 - Finezja w dozowaniu emocji!
    ============

    Cześć! Pewnie widzieliście już nową konsolę Sony. Okazuje się, że okoliczności premiery były niemniej ciekawe niż memy z konsolą, które zalewają internet. O tym właśnie dzisiaj! Zapraszam

    Ostatnie wydarzenia w Stanach Zjednoczonych pokazały duże różnice w podejściu do public relations. Dzisiaj nie ma jednego słusznego sposobu promocji. W trudnych czasach korona wirusa i zamieszek w Stanach niektórzy producenci widzą zagrożenie, a inni szansę, z której szkoda nie skorzystać. W świecie gier widać to bardzo dobrze. Z jednej strony zdecydowane podejście CD Projekt Red i odwołanie pokazu „Cyberpunka”. Gdzieś obok radykalizm Blizzarda w postaci wycofania eventów związanych z nowym dodatek do Wow-a i banowanie dożywotnio graczy ruszających BLM.

    W samym centrum tego epicentrum Sony, które w swojej strategii pokierowało się… finezją.

    SONY WCHODZI CAŁE NA BIAŁO
    ============

    2 czerwca świat wstrzymał oddech. Redzi odwołali pokaz „Cyberpunka” zaplanowany na 11 czerwca. Ich zdaniem „działy się ważniejsze sprawy” i nie chcieli zakłócać uwagi świata grą. Nie powiedzieli oczywiście, że odwołali show tylko z obawy o mniejsze zasięgi w mediach, bo przecież trudno zostać zauważonym, gdy miasta płoną. Fani jednak byli rozczarowani. Minęło ledwo kilka dni i 8 czerwca pojawiło się na środku sceny Sony ogłaszając, że w dniu, z którego zrezygnował Cyberpunk, będzie pokaz ich oferty.

    Co więcej, na pokazie okazało się, że kluczowym tytułem nowej konsoli będzie Spider-man, z czarnoskórym Milesem Moralesem w roli głównej. Tak oto, jedna firma w wyrazie poparcia Black Lives Matter wycofuje się rakiem z 11 czerwca, aby zaraz na jej miejsce wskoczyła inna i skorzystała z zamieszania jeszcze bardziej.

    Gdzie tu finezja? Miles Morales to nie produkt stworzony z okazji zamieszek w kraju Trumpa. On od dawna jest w uniwersum Spider-Mana i ta postać nie jest żadnym szokiem dla kogokolwiek, kto zna komiksy czy filmy o pajęczaku. Polecam rewelacyjny Spider-Man: Into the Spider-Verse, świetna postać Milesa. Rzecz w tym, że dzisiaj jego osoba w grze tytularnej nowej konsoli sama w sobie stanowi wartość dodaną dla pewnych grup interesu, które przez zaistniałe okoliczności będą go promować w pewnych kręgach, do których inaczej, być może nie dotarłby wcale.

    W momencie premiery strategicznych produktów zawsze chodzi o jak największy buzz informacyjny. Informacje mają się rozejść szeroko, kwestia drugorzędna czy są pozytywne czy nie, ale ma po protu mieć zasięg. Dopiero potem, za pomocą odpowiednich narzędzi dopasowanych do konkretnych grup docelowych wśród klientów zaczyna się kodowanie skojarzeń, emocji, pragnień, które mają doprowadzić do sprzedaży. Tak było w tym wypadku. Tuż po przedstawieniu bohatera sieć zalała masa artykułów, w których ludzie sami dopinali do nowej gry z Moralesem swoją ideologię, zależnie od strony barykady. Jak dobrze widać w zaistniałych okolicznościach, nawet z gry można zrobić temat do dyskusji politycznej i producenci mają tego świadomość. Zamiast to olewać, mogą z tego korzystać.

    NIERÓWNA KONFERENCJA
    ============

    Na konferencji pokazano wiele archaicznych tytułów, niektóre niemal z jak PS3 czy Nintendo Switch. Moim zdaniem jednak pokaz celowo przypominał… komedię romantyczną. Zaczyna się mocnym, wyrazistym bohaterem – tutaj czarnoskórym Spidermanem. Następnie mamy spektrum emocji, zachwyty i zwątpienia, znużenie i przeciąganie. Gry lepsze i gry gorsze, pokazy nudne, ale i te intrygujące. Wszystko to wywołuje szereg sprzecznych emocji, również tych negatywnych. Oglądający przeżywa historię, która poruszy wszystkie jego emocje.

    Tak samo gra się na emocjach w holywoodzkich hitach, gdzie dłużyzny są specjalnie dodanym elementem postoju…by na koniec w finale przywalić w widza najmocniej i podzielić widownię zaskakujących zakończeniem. Tu się udało, bo w szczytowym momencie tylko oficjalne transmisje premiery nawej konsoli oglądało 5 milionów ludzi. Oglądających w innych kanałach mogło być jeszcze więcej.

    WYGLĄD MA ZNACZENIE
    ============

    „Router” Sony wywołał ogromną i zamierzoną dyskusję. Dzisiaj jest najważniejszym tematem w sieciach społecznościowych. Dziwnym trafem zamiast rozmawiać o możliwościach konsoli rozpoczęła się artystyczna dyskusja w stylu „czy to ładne czy brzydkie” i jakim cudem ma się zmieścić na szafkę pod telewizorem? Siec zalała fala memów, zachwytów, rozczarowań i narzekań. Odbiorcy za dostali emocje, które bardzo chętnie powielają tworząc content promujący wydarzenie. Są osią napędową w promocji, często co widać po komentarzach, robią to nieświadomie.

    Fala memów tylko przyczyni się do promocji i zrobi to lepiej niż najdroższy spot reklamowy mógłby. Nie lubimy reklam, używamy adblocka, a na widok akwizytora szukamy łopaty. Dlatego w nowoczesnym długofalowym marketingu pierwszym etapem jest… zmiękczenie klienta, poprzez angażowanie w dyskusje, skłonienie do tworzenia contentu, czy sprawienie, aby o produkcie w kółko mówili ludzie, którymi się otacza. Gdy jest naruszony, wciągnięty, łatwiej przychodzi sprzedaż niż w wypadku klienta, który dopiero co poznał produkt. Klienta na rynku trzeba wychowywać, stymulować, nie zawsze dawać to czego chce, by z czasem doprowadzić do momentu gdy sam dorośnie do produktu.

    Wczorajszą konferencją sony zrobiło pierwszy krok właśnie w tym, kierunku, kolejne to już tylko kwestia czasu.

    FACEBOOK - będzie miło, jeśli polubisz

    Czy waszym zdaniem wygląd zdecyduje którą konsolę do domu kupi przeciętny gracz?
    Jestem ciekaw, co myślicie.

    Udanego piątku!
    ======================

    BLOG

    #likemedia pod tym tagiem publikuję treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody o wychodzeniu ze strefy komfortu.

    #biznes # #marketing #firma #startup #psychologia #publicrelations #gruparatowaniapoziomu #sony #ps5 #gry
    pokaż całość

    źródło: Sony.jpg

  •  

    JAK ZOSTAĆ LEGENDĄ I AUTORYTETEM?
    Lekcja autoreklamy od Elizabeth Holmes

    ==================================

    Hej! Dzisiaj o startupach, ale tych prawdziwych, które coś znaczą. Nasz świat zmieniają jednostki. Często to nierozumiani geniusze, którzy jednak odmieniają branże tworząc przełomowe wynalazki. Niestety, często uznanie zdobywają dopiero po śmierci.

    W historii, którą dzisiaj poruszymy tak nie było.

    To opowieść o niesamowitej kobiecie, geniuszu branży biotechnologicznej i mistrzu autoprezentacji. Założony przez nią startup nie tylko zyskał międzynarodowy rozgłos, ale zdobył wielu wpływowych ludzi, którzy wsparli ją swoim doświadczeniem. Jak to się stało, że młoda dziewczyna została ogłoszona Steve’em Jobsem branży medycyny?

    Oto historia Elizabeth Holmes, właścicielki spółki Theranos.

    NIECH PRZEMÓWIĄ LICZBY
    ====================================
    Gdy w wieku 19 lat poszła na studia inżynierskie niektórzy wykładowcy dostrzegali, że pod tą drobną sylwetką kryje się coś więcej. Nieposkromiony umysł, szybko dał o sobie znać sprawiając, że młoda dziewczyna rzuciła studia prestiżowe Stanford.

    Kilka lat później ma już spółkę wartą kilka miliardów dolarów, a sama staje się zdaniem Forbesa najmłodszą miliarderką. Jej wynalazek zmienił wszystko, co wiedzieliśmy o badaniach medycznych i dał nadzieję na szybkie, bezbolesne pobieranie krwi. Kto z nas lubi moment, gdy zimny metal wbija się w rękę i odbiera nam smak życia? A gdyby już nie trzeba było tak robić? W rękach Elizabeth marzenia te stały się faktem, bo problemem zajął się ktoś, kto nie widział ograniczeń i podszedł do problemu inaczej.

    Wynalazek stworzony przez Elizabeth to nie jest zwykły startup, to zmiana rynku i postrzegania pacjenta. Powszechna medycyna nadal wymaga sporych dawek krwi do badań, rodzi to ogromne komplikacje problemy i sprawia, że krew bardzo często trzeba pobierać wielokrotnie. Do teraz. Za sprawą Wynalazku młodej amerykanki to się zmieni, bo do wykrycia wielu chorób wystarczy… jedna kropla

    PRZEBOJOWA TWARZ BIZNESU
    ====================================

    Elizabeth Holmes w swojej niepozornej postaci zawiera wszystko, co można wyciągnąć z książek o marketingu i public relations. Istotnym elementem marki zawsze jest historia. Mówi się, że Holmes poszła w ślady Steva Jobsa nie tylko dlatego po rzuceniu studiów wiele osiągnęła, ale również, bo mówi i ubiera się jak Jobs. Czarny golf stał się jej znakiem rozpoznawczym, a sama dziewczyna zaczęła się kojarzyć z sukcesem kobiecego biznesu. Produkt zawsze można dopracować, zmienić ulepszyć rzecz w tym, aby reprezentowała go osoba, która potrafi urzekać, wtedy dzieją się cuda.

    Ma świetny produkt, ale również samą swoją osobą budzi zachwyt i zdobywa sympatię. Przychodzą do niej dziennikarze z najważniejszych gazet jak New York Times czy FORTUNE. Magazyn Forbes umieścił w magazynie, jako lidera biznesu obok takich ludzi jak Elon Musk czy Bill Gates. Mówili o niej Barack Obama, Bill Clinton, lekarze, farmaceuci, przyjaźni się z prezydentami różnych krajów otwartych na rozwój.

    Jej firma warta prawie 10 miliardów to dowód geniuszu, ale po pierwsze konsekwencji, której wielu młodym biznesmenom brakuje. W Holmes zainwestowali tacy ludzie jak Tim Draper, który kiedyś włożył pieniądze w takie marki jak Tesla czy Skype. Do rady nadzorczej jej firmy dołączył m.n były sekretarz obrony i wielu wpływowych polityków. Wybitny Dr Ian Gibbons – światowej sławy ekpert po Cambridge dołączył do jej firmy by odpowiadać za kwestie medyczne. I tak razem z inwestorami przyszły media oraz uznanie czyniąc z niej jedną z najważniejszych kobiet w historii medycyny.

    Elizabeth jest niezwykle przekonująca zwłaszcza, że jest jedynym kobiecym liderem w dolinie krzemowej. To znaczy dużo więcej niż może się wydawać. Kobiety od dawna są w radach nadzorczych największych liderów na świecie i świetnie sobie radzą, ale Elizabeth jest inna. Ona swoją firmę założyła sama, od podstaw. Stała się twarzą nowego pokolenia kobiet mądrych inteligentnych, nieidących za stereotypem. Zapraszana jest na kongresy kobiet, opowiada o swoich metodach, o istocie kobiet w przemianie świata.

    PUBLIC RELATIONS OPARTY NA EMOCJACH
    ====================================

    Mimo, że produkt, który stworzyła jest skomplikowany i oparty na nowoczesnej technologii w storytellingu marki, prawie nie ma o tym mowy. Kto z nas rozumie techniczny język? Dlatego od samego początku celem Holmes było stworzenie marki, która ma prosty jednoznaczny komunikat, zrozumiały dla każdego.

    Już nigdy nikt nie będzie cierpiał z powodu pobierania krwi.

    Na wszelkich wystąpieniach, pokazach, prelekcjach, licznych wywiadach dla gazet czy mediów stale mówi o tym, że zależy jej na poprawie życia zwykłych ludzi. Początki były trudne, bo taki jest biznes i takie jest życie. Elizabeth opowiada tragiczną historię wujka, który umarł na raka. Była z nim blisko związana i mocno przeżyła jego śmierć. Dlatego postanowiła stworzyć coś, co da ludziom nadzieję i sprawi, że nie będą musieli jak ona tracić bliskich jak z powodu zbyt późnej diagnozy.

    PRODUKT ROZWIĄZUJĄCY REALNE PROBLEMY
    ====================================

    Elizabeth nie wymyśliła kolejnej zbędnej innowacji. Znalazła rzeczywisty problem setek milionów osób. Jej wynalazek będący jeszcze w fazie prototypu dawał obiecujące wyniki diagnostyczne z jednej kropli krwi dla wielu różnych chorób. Dużo taniej, szybciej i efektywniej niż wszystkie inne badania na rynku. Rewolucja dzieje się na naszych oczach i jeżeli technologia może coś zmienić, to jest to medycyna.

    KLIENCI SĄ WAŻNI
    ====================================

    Produkty trzeba budować na emocjach klientów. Holmes rozwiązując jeden z najważniejszych ludzkich problemów, czyli oferując dostęp do taniej pomocy medycznej, wywróciła do góry nogami rynek medycyny w Stanach Zjednoczonych. W przekazach medialnych, spotach reklamowych pokazuje zwykłych amerykanów, grubych, chudych, starszych i młodych, którzy wyglądają jak ludzie, do których ma trafić produkt. Są prawdziwi i wiarygodni. Są tacy jak ja czy ty.

    WAŻNA JEST IDEA
    ====================================

    Żyjemy w czasach, gdy produkt nas nie interesuje tak mocno jak człowiek, który za nim stoi. Możemy się z nim zgodzić lub nie, kłócić i spierać, ale nigdy nie jest obojętny. A produkt? Obchodzi Was pudełko zapałek?
    Jednak gdy na siedzi dziewczynka na mrozie sprzedaje zapałki nabiera to nieprzypadkowego znaczenia, a czasem ktoś to nawet zamieni w ponadczasową bajkę. Harcerze sprzedający ciasteczka czy ministranci pod kościołem są tam również nieprzypadkowo. Jeżeli za czymś stoi idea, która nas urzeknie klienta to możemy dać się uwieść własnej woli. Zakupy nie zawsze muszą być racjonalne, kochamy marnować pieniądze, jeżeli tylko potrafimy to usprawiedliwić.

    DOBRY ZESPÓŁ
    ====================================

    Holmes stawiała głównie na młodych, zawsze sama ich wita w firmie, niezależnie czy był to pracownik laboratorium czy sprzątaczka. Zdobyła w ten sposób szacunek i pokazała, że ludzie są dla niej istotni, ważni, a firma to monolit, który działa dla dobra klienta. Jak w każdym biznesie zdarzały się zgrzyty, jedni odchodzili inni przychodzili. Dla Holmes bardzo liczy się to, aby pracownicy podzielali jej pasję tak samo jak ona. Aby byli zaangażowali i oddani idei do końca.

    CHWYTLIWA NAZWA
    ====================================

    Holmes nazwała swój produkt nazwiskiem… Edisona.
    Jak twierdzi Edison miał przy swoich próbach stworzenia żarówki powiedzieć „Nie poniosłem porażki, po prostu odkryłem 10.000 błędnych rozwiązań” Mało, co, tak trafnie definiuje trudny świat innowacji i to, z jakimi problemami geniusze muszą się użerać tworząc startupy. Próby i znoje, ogromna praca ma sens, ale jest długa i wymaga środków, ale daje nadzieję na lepszą przyszłość.

    Edison oprócz bycia wynalazcą był również… celebrytą, który umiał sprzedać swoje opowieści w gazetach. Robił to lepiej niż tesla i dlatego, pewne okazje wykorzystał. Brylował w mediach na długo zanim uczono public relations, a fakt, że jego firma robiła filmy pozwolił mu zdobyć znajomości w branży. Tak jak Holmes był innowatorem, który umiejętnie pobudził media, a dziennikarze nazywali go Czarodziejem z Melno Park.

    Na naszych oczach widzimy dzisiaj jak młoda zdolna dziewczyna poszła tym samym tropem tworząc projekt, który zmieni medycynę. Wszystko na prawdziwej potrzebie rynku, szczerym dialogu, zrozumieniu potrzeb rynku i znalezieniu ludzi, którzy gotowi byli zainwestować miliardy by pomóc zmienić świat na lepszy.

    Tyle, że to… nieprawda. Amerykańska komisja ds. papierów wartościowych oskarżyła Holmes i jej chłopaka, który był w radzie nadzorczej o wieloletnie oszustwa i zatajania większości faktów w celu pozyskania środków od inwestorów. Latami naciągali inwestorów a produkt… nigdy nie działał. Po upadku firmy, odszkodowaniach i ugodzie z inwestorami dostała kolejne zarzuty i będzie odpowiadać za narażenie życia i zdrowia pacjentów. Zdaniem, Johna F. Bennetta z FBI celowo prowadzała błąd lekarzy, pacjentów narażając ich tak na niebezpieczne testy medyczne, mając pełną świadomość, że testy są bardzo niedokładne, niebezpieczne i mogą mieć powikłania.

    Sprawa sądowa jest w toku, a światowa epidemia odroczyła kolejne posiedzenia sądu w sprawie osoby, która jeszcze niedawno była uważana za lidera nowego pokolenia.

    ZAMEK NA SZKLE
    ====================================

    Startup, który tworzyła był wydmuszką, jakich wiele w branży startupowej. Swoje badania rzekomo zawsze przeprowadzane na prototypach robiła głównie na urządzeniach konkurencji… albo w tradycyjny sposób jak w każdym szpitali. Podział w firmie był tak proceduralny, aby poszczególne działy znały tylko skrawki projektu. Wszyscy byli monitorowani i Elizabeth wiedziała, co kto gdzie robi i z kim, do jakich pomieszczeń wchodzi. Gdy któryś z pracowników przestawał być zapatrzony w ideę jak ona, a to się czasem zdarzało Holmes wyrzucała go z pracy mówiąc, że „idea Edisona go przerosła” po czym straszyła i szantażowała grożąc konsekwencjami, jeżeli wyjawi cokolwiek o firmie. W Theranosie obowiązywały brutalne umowy poufności skonstruowane tak, że wszyscy pracownicy mieli totalny zakaz rozmów o firmie z kimkolwiek, nawet członkami rodziny.

    ZŁUDNE NADZIEJE, PRAWDZIWE PROBLEMY
    ====================================

    Dr Ian Gibbons - wybitny specjalista ze Stanford ekspert od analizy krwi - odpowiadający w firmie za badania sam tego doświadczył. Był autorem wielu patentów Theranosa, do których – zdaniem autorów filmu "Wynalazczyni. Dolina krzemowa we krwi" – Elizabeth tylko się dopisywała nie wnosząc nic sama. Młodzi go lubili, miał ich szacunek, bo z sercem przekazywał wiedzę nowemu pokoleniu w firmie, ale gdy zaczął mieć wątpliwości nie widząc postępów w działaniach, postanowił zachować się zgodnie z etyką, o czym powiedział Holmes.

    Źle to przyjęła, bo nie znosiła sprzeciwu, ale z uwagi na wielki autorytet doktora była wyrachowana i odcinała go stopniowo od ludzi. Zabrała gabinet i krok po kroku ograniczała wpływy w firmie. Szybko przestał uczestniczyć w podejmowaniu decyzji i zręcznie manipulowany zaczął obawiać się, że straci pracę. Jego żona w wywiadach opowiada, że odkrył dużo błędów w zapowiadanej technologii i jako doktor czuł obowiązek bycia etycznym i mówienia jak jest. Gdy zbliżał się proces w sprawie patentu, który mógł udowodnić, że Elizabeth tylko się dopisała do patentów, Ian przestał pojawiać się w pracy i chwilę później popełnił samobójstwo.

    Dzisiaj wiemy, że od Edisona Elizabeth wzięła również świętą zasadę postępowania, czyli

    FAKE IT UNTIL YOU MAKE IT
    ====================================

    Tak było właśnie ze słynną lampą naftową. Edison przez cztery lata okłamywał świat i media urządzeniem, które pękało od temperatury i nie radziło sobie z podtrzymywaniem światła. Dzisiaj wiemy, że działającą lampę Edison stworzył rzutem na taśmę w ostatniej chwili, tuż przed tym jak skoczyły mu się finanse. W 2020 Elizabeth ma postawione zarzuty federalne, być może czeka ją odsiadka.

    Pod przemyślaną powłoką i zręcznym public relations ukryła prawdę o swoim produkcie, czyli fakt… że nigdy nie działał. Zamiast produktu były obietnice, które wyszły na jaw tylko dzięki dziennikarzom Wall Street Journal. Mimo lat braków postępów w badaniach, gromadziła coraz większy kapitał zręcznie żonglując zasobami ludzkimi, budując swoją reputację na osoba, które ją otaczały.

    Jej rada nadzorcza złożona z polityków, biznesmenów, ludzi znanych i szanowanych podbijała jej autorytet i dała status fachowca. Ludzie, którzy mieli z nią kontakt opowiadają, że potrafiła oczarować każdego i opowieścią sprawić, że wierzył w jej zapewnienia o rewolucji. Skoro uwierzyli jej wielcy tego świata, jak mieli nie wierzyć pacjenci? Lubimy być świadkami wielkich wydarzeń, wspierać inicjatywy czuć się częścią czegoś większego co nada sens. A co nadaje bardziej niż ratowanie życia na masową skalę? Sukces, jaki osiągnęła dzięki kreowaniu wizerunku wzbudził ogromną dyskusję w stanach na temat branży startupowej. Elizabeth… nie zrewolucjonizowała świata medycyny, ale z pewnością udowodniła jak wiele można zdobyć tworząc wokół siebie aurę i obiecując cuda.

    Aurę, za którą przyszły wpływy kontakty, nadzieje i… ostatecznie rozczarowania jakich wiele w ekscytujących branżach pełnych innowacji.

    Dziękuję, że byliście ze mną, mam nadzieję że było ciekawie.

    Możecie polubić fanpage jeśli się podobało KLIK

    Historia was zaciekawiła? Jeśli tak to gorąco polecam film tej historii na HBO
    WYNALAZCZYNI - DOLINA KRZEMOWA WE KRWI

    Co sądzicie o startupach, zapowiadanych rewolucjach, śledzicie jakieś konkretne czy tylko wielkie opadki i rozczarowania jak polski grafen. Może macie jakieś przykłady osób, marek które odmienią nasz świat i warto się im przyglądać?

    Bardzo dziękuję za fajną dyskusję pod poprzednim postem, nawet jeśli nasze zdania się nie zgadzały.
    Dobrego wieczoru!

    ======================================

    Wpis pochodzi tradycyjne z bloga KLIK

    #likemedia pod tym tagiem publikuję treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody i coachingu
    #biznes # #marketing #firma #startup #psychologia #publicrelations #gruparatowaniapoziomu #hbogo
    pokaż całość

    źródło: public relation LIKE MEDIA KOMUNIKACJA biznes.jpg

  •  

    JAK NIE WYJŚĆ NA BURAKA?
    Komunikacja w biznesie - moje historie

    Hej! Dzisiaj trochę o relacjach, bo te dotyczą nas wszystkich...

    Pracując w public relations oglądam ciekawe rzeczy. Jeśli firma jest mała i ma problemy to najczęściej lekiem na całe zło nie jest nowa kampania reklamowa tylko… zmiana myślenia właściciela. Uwielbiam przedsiębiorców. To ludzie pełni pasji, żyjący tym, co robią. W swój biznes wkładają wiele serca i traktują go emocjonalnie, dlatego trudno im zachować dystans. Z tego powodu małe firmy są takie jak ich właściciele. Jeżeli ten jest dokładny, wszystko, skrupulatny, struktura firmy też tak wygląda, jeżeli jest marzycielem start upowcem, który nigdy nigdy nic nie robił, ale po jednym webinarze zakłada firmę bo wie, co to biznes czeka go inny los.

    Fascynuje mnie to tego stopnia, że dzisiaj pogadamy o istocie komunikacji i jak wiele możecie ugrać nie wydając grosza na reklamę. Pokażę Wam moje przykłady, które lepiej niż gruba książka oddadzą istotę zręcznej komunikacji. Zapraszam

    Lubię kobiety.
    Jest pewna pani, o której nie mogę zapomnieć. Nie jest to fatalne zauroczenie, raczej fascynacja tym, jak bardzo ta pani była nieświadoma, że robi źle. Udzielam się na grupach branżowych nie od wczoraj. Czasem znajdę inspirację, czasem kogoś, kto wie w danej kwestii więcej ode mnie, czasem poznam fajnych ludzi, z którymi robimy coś razem. Dzięki takim miejscom dostałem już wiele świetnych zleceń tylko dlatego, bo coś komuś doradziłem, mimo, że swoich usług tam nie reklamuję. Kilka tygodni temu na jednej z takich grup pojawił się post, napisany przez dziewczynę, która która całkiem niedawno skończyła studia. Była niezłym grafikiem, od roku czy dwóch i na grupie chciała poskarżyć się na klienta, który od niej uciekł

    Cześć wszystkim! Popełniłam wielki błąd, że zaufałam klientce… Dostałam zlecenie na voucher. Zostały zaakceptowane kolory, zleceniodawca wysłał przykłady prac, jakie do tej pory miał. Wykonuję piękny minimalistyczny projekt. Ale Zleceniodawca mówi, że to nie trafione, i podsyła kompletny bullshit z przed 40 lat, jako przykład. Więc nie mam nic do wyboru próbuję się „wpisać w trendy” po czym dostaję odpowiedź, że jednak „podziękujemy za współpracę” Pytanie: czy miałam podpisać umowę? Wziąć zaliczkę? Czy klient musi zapłacić za 2 wcześniejsze warianty, które mu przedstawiłam?

    Zdębiałem.
    Po stylu wypowiedzi sądzę, że wiem jak traktowała klienta. Od początku widać stanowczą postawę nacechowaną silnie emocjonalnie. Pani z góry określiła propozycje klienta jako "bullshit", jednocześnie swoje realizacje nazwała „pięknymi” tworząc tutaj nieprzypadkowy kontrast. Jestem przekonany, że w korespondencji z klientem nie rzucała inwektywami typu „bullshit”, ale z pewnością komunikowała się bez odpowiedniej próby zrozumienia, z góry traktując pomysły klienta jako nietrafione.

    Praca w klientem w branży kreatywnej to nie zrobienie logo na zlecenie w godzinę czy dwie. To proces. Dostosowanie oferty do potrzeb klienta, jego rynku, jego okoliczności, konieczna jest synteza sytuacji i przedstawienie rozwiązań na problemy, które ma klient czy nam się to podoba czy nie. Niektórzy artyści traktują jednak swoje komercyjne realizację jak rewię swojej sztuki, a klienta jako niegodnego użycia zaprojektowanego loga czy innej grafiki spod naszego pióra. Wszelkie uwagi czy krytyka powoduje wściekłość, bo co ta pani z ta klientka wie o estetyce? Poczucie wyższości kusi każdego, ale zakłóca odbiór rzeczywistości i zwykle rani..

    EGO ARTYSTY
    ===============

    Nie zawsze to, co jest estetyczne pasuje z góry pasuje do każdej firmy. Minimalizm jest ok w marketingu Apple, ale nie jest uniwersalnym stylem. Czasem sugestie klienta odnośnie tej czy innej rzeczy w logotypie czy są trafne, bo ten zna swoją branżę lepiej niż freelancerka z długimi nogami. Finalna praca powinna być kompromisem pomiędzy oczekiwaniami klienta, a realnym rynkiem i tym, co w naszym przekonaniu jest estetyczne jako fachowca. My mamy wskazać drogę, zasugerować rozwiązania, a nie oceniać i obśmiewać brak gustu klienta.

    Grafika? Grafika to nie wszystko. Jestem w stanie w miesiąc czy dwa zrobić z dowolnej osoby grafika na akceptowalnym w branży poziomie. W tym zawodzie nie liczy się jak ładne tworzysz, tylko abyś umiał wykorzystać swoją wiedzę do rozwiązania konkretnych problemów klientów. Dodatkowo tak, aby inni chcieli z twoich usług korzystać. O ile poczucia sztuki artystom nie brakuje, o tyle tego drugiego aspektu wielu już nie rozumie.

    Moja praca w public relations polega na tym, że jeżeli pomagam jakiejś firmie czy to w kampanii reklamowej czy wizerunku. My budujemy podstawy, a nie nakładamy lukier. Wkopując się głębiej bardzo często dochodzi do tego, że po prostu trzeba kogoś zwolnić, dotyczy to zwłaszcza wielu firm usługowych jak hotele czy puby z którymi działałem. Dlaczego? Bo nie każdy nadaje się do obsługi klienta. Mimo to, chętnych do pracy nie brakuje, bo wielu uważa, że co to za problem cały dzień grać w gry na Facebooku i odbierać telefony do firmy od czasu do czasu. Jasne, jak jest spokój możesz grać, ale gdy klient dzwoni masz go zaspokajać całym sobą, bo to on przynosi pieniądze.

    Co z tego, że zrobimy fajną kampanię reklamową o dużym zasięgu, jak na ostatnim etapie łańcucha sprzedażowego zawiedzie… człowiek, który uwali sprzedaż? Jako ludzie wypieramy rzeczywistość, z którą sobie nie radzimy. Gramy wieczną spychologię, bo ta jest naszym system obronnym. Gdy z czymś sobie nie radzimy, np. upadającym biznesem nie lubimy się zmieniać wolimy się użalać. Trwamy. Zamiast zmian długo \falowych chcemy wszystko na instant albo szukamy książki motywacyjnej, coacha, który nauczy jak mamy żyć w 5 minut. Zamiast tego w większości przypadków wystarczy nauczyć się rozmawiać.

    Opisywana dziewczyna dopiero zdobywa doświadczenie, ale już determinuje swoje poglądy i tworzy stereotyp, pewną wizję klienta. Tych, z którymi są problemy będzie krytykować, nic nie zarzucają sobie, bo wszystko robi „pięknie”. Byliście kiedyś w związku z osobą, która wiecznie się obrażała? Która zawsze wiedziała najlepiej i uważała, że sama obecność jej to nagroda dla was? A może po latach spotkaliście się ze starym znajomym, który przez całe spotkanie chwalił się, jaki kim to nie jest i czego to nie robi, nie poświęcając nawet 10 minut na to co u Was? Każdy to przerabiał i wie jakie uczucie temu towarzyszy. Podobnie czuje się zostawiony sobie klient.

    Nie piszę tego krytycznie do tamtej dziewczyny, bo rozumiem, że jako początkująca ma prawo się mylić. Opisałem sytuację aby pokazać, że oprócz marketingu czy reklamy ważna jest obsługa klienta. Jako starszy kolega napisałem do niej bardzo szczegółowo jak może być odbierana i że warto poprawić jest język komunikacji jakiego używa w kontakcie z klientami. Wierzę, że wyciągnie z tego lekcje i jej komunikacja będzie na takim samym poziomie jak talent artystyczny, którego z pewnością jej nie brakuje…

    PASJA W BIZNESIE
    ===============

    Niedawno pomagałem pewnej pani tworzyć swoją markę opierającą się na rękodziele. Fascynują mnie ludzie, dlatego czasem pracuję z markami osobistymi. Widziałem pasje w jej oczach, bo dobrze wiedziała, co chce robić i jak. Godzinami mówiła o tym, jak lubi dawać prezenty i tworzyć je ręcznie. Rękodzieło miało być odskocznią od pracy na poważnym stanowisku i miejscem, gdzie będzie mogła się realizować.

    Przygotowaliśmy trochę contentu i pierwszego miała zaproponować sama. Chciała napisać tak:

    Witam. To moja nowa strona, zapraszam do zapoznania się z tym, co mam do zaoferowania. Poczynię starania, aby przedmioty, które mam na sprzedaż was zainteresują, a ich wysoka jakość zapewnił Wam satysfakcję.Zdjęcia, które zrobiła były ładne i schludne, ale bez najważniejszej osoby w rękodziele, czyli artysty.

    W pracy jest bardzo zdyscyplinowana i całkowicie naturalne, że to przełożyło się na jej język komunikacji w innych miejscach. Do kontaktów z klientem w rękodziele taki język po prostu się jednak nie nadawał. Ona jednak od lat będąc przyzwyczajona do stonowanej korespondencji z pracy zwyczajnie tego nie wiedziała.

    Zamiast ustawianego zdjęcia w idealnym świetle zrobiliśmy nowe, przedstawiające panią pełną pasji, która trzyma upominki, które sama wykonała. Do zdjęcia dodaliśmy mniej więcej taki tekst.

    Kochani. Uwielbiam dawać prezenty, dlatego teraz otwieram swoje miejsce z upominkami. Oto prezent, którzy przygotowałam przyjaciołom na ich ślub. Polubcie moją stronę, a postaram się przygotować takie upominki, które sprawią waszym bliskim masę radości!

    Efektem czego, było ponad 100 like, kilkadziesiąt komentarzy pod pierwszym postem w ciągu kilku godzin, a dzisiaj kilka dni później już wykonuje zlecenia dla trzech klientek. Fajny początek bez wydania złotówki na cokolwiek, prawda?

    To jest właśnie public relations w czystej postaci, czyli dostosowanie komunikacji do odbiorcy. Zwróćmy uwagę, że w tym wypadku nie było ani kampanii, ani zmiany produktów, tylko inny język komunikacji. Zmieniliśmy tylko słowa i użyliśmy zdjęcia, na którym widać autentyczną osobę, z tym co ma do zaoferowania. Tyle i aż tyle. Taki drobiazg potrafi zmienić w biznesie więcej niż agencja reklamowa.

    AFISZOWANIE W SOCIAL MEDIACH
    ==============================

    Ostatnia historia jest prosto z Wykopu. Ktoś na mirkoblogu napisał mniej więcej tak.

    Siema, zakładam biznes. Czy na firmowej stronie widać liczbę polubień? Nie mam ich wiele i to wstyd. Chcę reklamować swój biznes, ale nie zamierzam się błaźnić przed znajomymi i np. wysyłać prośby o polubienie do znajomych (sam bardzo ich nie lubię). Zresztą, co moich znajomych ma obchodzić to co robię? Warto kupować lajki?

    Pod postem pojawiały się propozycje, że może kupić fanów, bo ludzie chętniej lajkują takie strony, które już są lubiane. Nikt jednak nie zwrócił uwagi na inny problem. Problem w myśleniu… twórcy.

    Autor od początku przyjął założenie, że nie chce się błaźnić przed znajomymi w mediach społecznościowych, gdzie generalnie public relations na tym polega. Mało tego, w znaczącej liczbie przypadków to ludzie, których znamy powinni być naszymi pierwszymi klientami. Obawa przed afiszowaniem się z tym, co robimy jest zaprzeczeniem nowoczesnych mediów społecznościowych. Nasi przyjaciele nam ufają, może nas lubią, coś o nas wiedzą i jeżeli nie potrafimy sprzedać im swoich usług to, jakim cudem mamy przekonać obcych ludzi?

    RELACJE JAKO KLUCZ
    ==============================

    Wiele osób ma z tym problem, bo to wcale nie taka prosta sprawa. Jeżeli są świadomi to np. zatrudniają speca od public relations, jeżeli świadomi nie są, to trzymają się w przekonaniach o swojej nieomylności, ale biznes zamykają, bo dziwnym trafem klientów nie ma. Zawsze swoje niepowodzenie można zwalić na rynek i konkurencję, która na pewno wydaje kupę siana na reklamę albo wygryza nas cenami. Ale czy na pewno? Na konkurencyjnym rynku to wartość dodana decyduje o przeżyciu. Wszyscy sprzedają podobne produkty, istota polega na tym jak to robią, jak obsługują klienta, co mu dają dodatkowo, za to, że wybrał ich.

    Czemu klient ma wracać do baru, gdzie piwo nalewa chamska dziewczyna, skoro dookoła jest 10 innych barów z fajnymi barmankami?

    Czemu właściciel samochodu ma wrócić do mechanika, który miał tylko wymienić płyny, a jednak przy odbiorze auta poinformował że naprawił jeszcze pół samochodu, zamiast zadzwonić jak człowiek i zwyczajnie zapytać, czy klient chce dodatkowej usługi.

    Nabywca gdy rezygnuje zwykle nie powie „słuchaj, źle się do mnie zwróciłeś, nie kupię więcej u ciebie” tylko pójdzie gdzie indziej. Z tego powodu sprawna i świadoma komunikacja daje ogromną przewagę i warto nad nią pracować zarówno w życiu zawodowym ale w szczególności w tym osobistym. To już jednak temat na zupełnie inny artykuł

    Dzięki, że dotrwaliście do końca, mam nadzieję, że nie było nudno.

    Jeśli się podobało możecie polubić mojego Facebooka, da mi to dużo motywacji
    FANPAGE

    Jakie rzeczy was wkurzają? Czy zdarzyło się, że poziom obsługi klienta spowodował, ze zrezygnowaliście z produktu. A może w drugą stronę, macie przykłady, gdy niepozorne detale zbudowały wasze przywiązanie do tej czy innej marki?
    Dajcie znać :-)

    ==============================
    Artykuł jest też na moim BLOGU

    #likemedia pod tym tagiem publikuję treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody i coachingu
    #biznes # #marketing #firma #startup #psychologia #publicrelations #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: public relation LIKE MEDIA KOMUNIKACJA Z KLIENTEM MICHAL JEZOWKSI.jpg

    •  

      Dobry projektant musi po pierwsze dopasować się do oczekiwań i wykorzystać swoje umiejętności maksymalnie tak, aby pasowały do okoliczności, rynku, potrzeb.

      Skąd wiemy że tak nie było? To że ktoś nieprofesjonalnie nazwał gust klienta i się na niego obraził nie znaczy że klient miał rację, może nie był tylko ładniejszy ale był też po prostu lepszą reklamą pod każdym względem.

      Firmy mające swoje księgi znaków, pewną spójność graficzną i identyfikację na rynku nie zawsze wymagają rewolucji, prawda? Sukces jest wtedy, gdy klient jest odpowiednio obsłużony i linią dialogu osiągnięto kompromis pomiędzy stylem wizualnym, a zastosowaniem.

      W opisywanej sytuacji nie było chyba mowy o żadnej księdze znaków, to oczywiste że w takim przypadku trzeba się do niej stosować. Mówimy o momencie gdy klient chce coś nowego ale przepycha swoje idee które są słabe i teraz edukowanie takiego klienta to strata czasu, a mówimy cały czas o bannerze czy grafice która jest jak mniemam jedyną rzeczą którą klient zamawiał. Nie sądzisz chyba że robiąc taki jeden element grafik będzie przeprowadzać audyty, testy i prototypy bo mówimy tu zapewne o jakichś śmiesznych pieniądzach.

      Przytoczyłbym porównanie do mechanika - ale inne niż Twoje: przychodzi klient do mechanika i mówi, Panie zepsuła się klimatyzacja, trzeba będzie tłumik pewnie wymienić żeby zaczęła działać. - tłumaczysz mu że to tak nie działa ale tłumaczenia nic nie dają - w końcu naprawiasz i tłumik (który był sprawny) i klimatyzację. Dialog nawiązany, kompromis osiągnięty, wszyscy biją brawa. A pieniądze wydane xd Myślisz że mechanik będzie tłumaczyć coś działa w taki a nie inny sposób? A jak wytłumaczy i policzy sobie za konsultacje to klient będzie zadowolony z tego wydatku za pogawędkę? Tak samo wygląda to w pracy grafika, wszystko tłumaczysz a czas leci, czas za który nikt nie płaci, na końcu jesteś wrogiem bo starałeś się pomóc - przerabiałem ten temat milion razy.

      Każde inne skrajne rozwiązanie w tę czy drugą stronę udowadnia, że gdzieś zabrakło dialogu albo po stronie wykonawcy albo po stronie zleceniodawcy

      Rzecz w tym że nie wiemy kto trzyma jaką stronę, Twój wpis błędnie zakłada że klient ma na pewno rację i na pewno zna rynek, a grafik o chudych nogach tego nie wie. Otóż czasem jest dokładnie na odwrót, to że ktoś umie sprzedawać paróweczki nie znaczy że umie robić reklamę paróweczek i słuchanie się pomysłów tej osoby jest moim zdaniem marnym chwytem marketingowym "zrobimy co Pan chce" albo "dogadamy się i stworzymy kompromis tak żeby Pan myślał że to Pana pomysł" byleby tylko do nas przyszedł i zapłacił, podczas gdy wg mnie klient powinien przychodzić do twórcy reklamy jak do salonu BMW - nie oczekiwać napędu na przednie koła, "a bo panie ja to bym chciał dostawczaka" "a panie czemu tak drogo" - proszę iść gdzie indziej. Grafik od tego ma portfolio żeby na nie spojrzeć i jak się nie podoba to iść do innego, a nie oczekiwać zmiany wykonywanych projektów i stylu estetycznego. Grafik powinien wziąć pod uwagę cel projektu i inne elementy poza samą estetyką ale przychodząc do mnie godzisz się na pewien styl, sorry. Sama idea kompromisów to temat na oddzielny wpis ale uważam że kompromis nie zawsze jest dobry, czasem idea jest tak wybrakowana że łatanie jej nie ma sensu i trzeba podejść zerojedynkowo. No ale kwiiik grafik przepycha swoje pomysły chruuum chruum jak on może, ja wiem lepiej kwii kwii płacę i wymagam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Takie słuchanie się klienta i osiąganie kompromisów to moim zdaniem rak tej branży, dla porównania zagraniczni klienci mają zupełnie inne podejście, zero głupich pytań, zero pomysłów rodem z PRL, zero absurdalnych żądań "proszę zmieścić ten tekst z karty A3 na A5 - tylko dużą czcionką xd" . Nie wiem czy to przypadek czy kwestia edukacji na zachodzie, ale (cytując klasyka) "się domyślam".

      Zawsze można się przerzucać prawdą i mówić że mój projekt jest bardziej skierowany do klienta niż twój - albo że klient zna się bardziej niż grafik, albo - co najczęściej mnie rozśmiesza - marketingowiec zna się bardziej niż grafik ( ͡~ ͜ʖ ͡°) ale wiem wiem, każdy chce uzasadnić swoją pracę i płacę.

      pokaż spoiler zdaję też sobie sprawę że wpis specjalnie jest napisany w sposób prowokujący do gównoburzy, napisałem to co miałem na myśli w razie gdybyś naprawdę myślał że graficy robią tylko ładne obrazki i nie myślą o celu reklamy, jest dokładnie odwrotnie i tacy który myślą o samej estetyce to drobny procent początkujących którzy wszędzie wpychają helveticę, albo... po prostu ich gust się tobie nie spodobał i nazywasz ich twórcami "tylko" estetycznych grafik, bo to Twoje ego wzięło górę a nie ich. Może ich projekty są dużo bardziej przemyślane niż Twoje pomysły, ale w tych tematach prawda jest śliska i niebezpieczna. Bo co gdy okaże się że grafik zna się lepiej niż PRowiec i marketingowiec? Nie, nie - to nie może być prawda ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


      @Boomkin:
      pokaż całość

    •  

      @uwielbiamnalesniki:
      To trudna branża, klienci znikają, nie płacą, zdarzają się tacy którzy oszukują.

      Internet jest pełen artykułów, w który graficy piszą o nieopłaconych fakturach, a każdy kto pracował na rynku wie, że przekładane terminy płatności to standard.

      Mało jest jednak takich podchodzących do tego z drugiej strony.

      Zgadzam się, że w polskich warunkach jeszcze wymaga wychowania klientów. Na angielskim rynku nie miałem nigdy najmniejszego problemu z fakturą, było zwykle pytanie "ile kasy wysłać?" niż u nas sam jak wiesz jak bywa "wie Pan, przekazaliśmy do księgowości, powinno niedługo dojść".

      Problem widzę gdzie indziej.

      Duża agencja czy grafik z wieloletnim stażem i stałymi klientami może w tym naszym trudnym środowisku funkcjonować na niezłym poziomie, ale młoda osoba po prostu liczy na to, że dogada się z klientem. Ma go przekonać, dostosować do okoliczności, tyle może zrobić.

      Od tego czy klient będzie zadowolony zależy to czy opłaci czynsz i rachunki czy nie.

      Na piękne realizacje zgodne z kanonem przyjdzie czas gdy pojawi się doświadczenie i rzeczywiste podstawy do przekonania, że to co robi jest rzeczywiście piękne, oraz gdy jego pozycja na rynku będzie stabilniejsza.

      Na wczesnym etapie to moim zdaniem stąpanie po cienkim lodzie.

      Dzięki!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (37)

  •  

    #dziendobry Prawie pół roku minęło od mojego ostatniego #oswiadczenie o zmianach w moim życiu

    Wracam do Polski otworzyć firmę i ukończyć studia, na które się wczoraj zapisałem. Studia licencjackie Zarządzania na uczelni Asbiro. Dzięki takim wpisom jak ten jakoś magicznie spełnia się to, co w nich zawieram.

    Prawie 10 lat na wykopie ach ten czas leci... Jeśli wpis ten zmotywuje co najmniej jednego Mirka lub #rozowepaski do działania... to uznaję cel tego wpisu za osiągnięty ;)

    Dziękuję wam @Philopolemus_Fronius @SuppressWarnings: @PrawyKuba @veranoo @rotflolmaomgeez @mk321 @veranoo @WyjmijKija @rimyi @dziekuje @Dawqss @warning_sign @mentalna_zielonka @mojemacki @b3rly @mentalna_zielonka @omuho @tlaziuk @iksdede @drakkar @xaro @dpc8 @sheeple @miglanc102 @bi-tek @kubaczka @toporow17 @niko444 @whoru @yggdrasil @FortunaHej @Jurigag @Kizio @lordhrabula @fnzavrjvrz @wrzesien @penguin @sokytsinolop @MQs @ahoo_ @Gratuluje @HAL__9000 @esgone @adapasa @moveawayz @Cyanobacteria @xbonio @Krathac @urtelian @Mustafek @zwei @FairyMax @Senthill @Faint @kroje_warzywa_ziemniakiem @Andrzejek13 @meh0wski @meh0wski @Rafal___ @johny-kalesonny @macjan_666 @Djaangoo @johny-kalesonny @Fastboot @JakTamCoTam @TheBestThing @piwniczny_prawiczek @ktos12356 @WuDwaKa @schriker @tomash-pl @cebulandia @tomash-pl @Kain_to_Charlie_a_Delta_to_Kain @goomba-pl @Rst00 @jimmyF @LordGibson @pepsik @TheBestThing @ghostface @PiersiowkaPelnaZiol @marcinRGZ @Ojjojo @eovenn @irqize @sorhu @irqize @zwei @sz__po @DonislawDev za to, że jesteś tutaj i pragnę zaprosić cię do dalszej podróży:

    A dokładniej:

    Powrotu po ponad 10 latach przebywania w Holandii do Polski, Warszawa. (Sierpień, Wrzesień)
    Oficjalnego otwarcia firmy Hypno Coders #it w formie Prostej Spółki Akcyjnej. Której głównym celem jest bardzo wysoka jakość oprogramowania i stron, które są unikatowe i niestandardowe.
    Nasza główna grupa klientów ceni: różnorodność, jakość, wyjątkowość, innowacyjność, a także niepowtarzalność.
    Więcej o Hypnocoders P.S.A będziecie mogli zobaczyć https://www.hypnocoders.com/

    Kontynuacji bloga, a także vloga IT Week na zakończenie zapraszam do ostatniego filmu ;)

    #przedsiebiorczosc #biznes #wlasnafirma #dzialalnoscgospodarcza #startup

    Zobacz, przez jakie elementy tracisz potencjalnych klientów.
    10 powodów dlaczego klienci uciekają z twojej strony www?

    Miło będzie za 3 lata zerknąć do tego wpisu i sprawdzić, czy jestem tam, gdzie zamierzałem być ;)

    P.S. Jakie wy macie plany na nadchodzące 3 lata? o ile nas #koronawirus nie pokona ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
    pokaż całość

  •  

    DLACZEGO KOLOR MA ZNACZENIE
    BLIZZARD i CD PROJEKT inni od Black Lives Matter.

    Siema w ognisty piątek!

    Przy okazji ostatnich newsów o Cyberpunku Internet znowu dymi, a Wykop oficjalnie się pali

    Z powodu burzliwej sytuacji w USA wiele marek postanowiło heroicznie zawiesić premierę produktu, odwołać konferencje czy zmienić plan wydawniczy. Tak jak gdyby niepojawienie się nowego patcha w grze miało pomóc ludziom po tej czy tamtej stronie barykady. Polskie piekiełko ma w tym swoje 3 grosze. Twórcy Cyberpunk poparli BLM i odwołali nowy pokaz z gry argumentują, że to, co się dzieje w stanach jest ważniejsze. Internet wybuchł, z Wykopem w samym epicentrum chwieje się w posadach.

    KILKA KOMENTARZY Z WYKOPU

    Byli niepoprawni politycznie, ale wszystko, co dobre się kiedyś kończy. Piękne gry stworzyliście

    Początek upadku ?? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przecież CDP to kolejny zwykły moloch, tylko że polaczkom mokro bo BOLSKIE

    Po co komu Cyberpunk2077 skoro można wyjść na ulice i doświadczyć cyberunku na własnej skórze.

    Internet wydał wyrok, preordery odwołane, a Cyberpunka już prawdziwy Polak nie kupi. Niedługo prezydent podpisze ustawę i nie będzie można wypuszczać gry o androidach bez licencji.

    POWÓD JEST INNY

    W zaistniałych okolicznościach pokaz Cyberpunka byłby po prostu niezauważony. Zwróćmy uwagę, że wszystkie większe wzmianki o tej grze publikowały wszystkie media i to nie tylko branżowe. Gdy objawił się Keanu pokazywali go nawet w dziennikach, a o sukcesie gry z nad Wisły, której jeszcze nie ma trąbili wszyscy. Za każdym razem, gdy pojawiał się nowy materiał napędzający sprzedaż CYBERPUNKA opinia publiczna należała do REDÓW.

    Kto wie, co chcieli pokazać tym razem?

    Może Harrison Ford w grze, jako Blade Runner? Może Cybertuck z Elonem na drogach Night City? Kto wie, tak czy inaczej byłby to news który doprowadziłby do orgazmu wielu fanów i znowu zachęcał do kupowania preorderów.

    Niestety... głównym tematem mediów jest aktualnie BLM i w takich warunkach rozbuchanej promocji prowadzić się nie da. Co zatem się da? Nacisnąć guzik buntu z okazji BLM i ogłosić, że przenosimy pokaz, dlatego bo wspieramy ideę, a nie w obawie, że ludzie by nas przeoczyli, bo USA się pali. Dodatkowo jak zauważył @slums filia odpowiedzialna za promocję Cyberpunka jest w Los Angeles, gdzie aktualnie nie jest za wesoło.

    Firmy podobnie jak politycy przy burzliwych sprawach starają się głosić poglądy. Liczy się szum, a to co mówią to sprawa drugorzędna. Pomimo hejtu części fanów z postawy REDÓW akcje CD PROJECT po tej akcji nie spadły i firma ma się dobrze.

    Spotkałem się z głosami, że normalna firma powinna produkować i nie mieć poglądów, ale kłóci to się z podstawowym modelem public relations, zwłaszcza mając takie narzędzia do budowania propag… wizerunku jak obecne media społecznościowe. Większość firm, w ten czy inny sposób wychodzi poza ramy działalności. Wspiera te albo inne opcje polityczne, poglądy, idee, ruchy religijne czy dotyczące walki o prawa danej orientacji.

    CHŁODNA KALKULACJA

    Angażowanie się w konkretne sytuacje to nie popieranie tej czy tamtej strony wyrachowanie i gra na typie klienta, który kieruje się emocjami. Na takiego najłatwiej wpłynąć. Każdego dnia, duże marki zbierają big data na temat setek tysięcy swoich klientów. Gromadzą dane, analizują, grupy docelowe mają bardzo ściśle podzielone i skatalogowane wiedzą jak i czym, w kogo uderzyć. Mikro targerting ma wpływać na szczegółowe grupki i robi to bardzo dobrze, jeśli się ma odpowiednio dobrane narzędzia i właściwe fundusze.

    W 2018 Newsweek opisał głośną aferę związaną z Cambridge Analytica i tym, jak akcja miała pomóc Trupmowi, zdaniem wielu dzięki temu wygrał wybory.

    Firma zebrała dane 50 milionów użytkowników i opierając się na badaniach Dr. Michała Kosińskiego z Cambridge Analytica była w stanie sprofilować… a następnie dostosować content tak, aby wpłynąć na czyjeś poglądy i relacje. Ponoć do dokładnego typu osobowości wystarczyła analiza jedynie 68… lików i już wiedzieli jak zagrać, by dana osoba poparła tego albo drugiego kandydata. Szczególny efekt miało to mieć na wyborców niezdecydowanych, którzy często stanowią największy elektorat i na bazie punktowych emocji dokonują wyborów.

    NEWSWEEK

    Wszędzie zostawiamy masę cyfrowych śladów od cech, po preferencje, styl grania kończąc na tym, co lubimy w łóżku. Mając odpowiednie narzędzi i kapitał można to łatwo wykorzystać i osiągnąć konkretne rezultaty wykorzystując wydarzenia na świecie na własną korzyść.

    Lubimy wierzyć, że reklamy na nas nie działają, ale prawdziwy przekaz jest zakulisowy i bardziej do nas dostosowany niż zwykłe reklamówki, które blokujemy AdBlockiem. Wtedy to oburzało bo wpływało na wynik wyborów, ale podobnych mechanizmów codziennie używa każdy zajmujący się reklamowaniem w sieci czegokolwiek. Za pomocą zwykłego managera reklam zwykły zjadacz chleba może skierować przekaz reklamy swojego sklepiku dokładnie do matki/męża/rozwodnika, geja, pracownika małej czy dużej firmy albo zwolennika tej czy nie innej ideologii. Mając ogromny budżet można za pomocą podobnych narzędzi kształtować opinie i grać na trendach.

    NIE TYLKO CYBERPUNK

    Również Blizzard ogłosił obsuwę materiałów związanych z nowym dodatkiem do Wow-a z powodu sytuacji w USA. Niby w walce o równe prawa, jednak nie był tak progresywny, gdy jeden z graczy na streamie live z gry Heartsone protestował za wolnością ludzi z Hongkongu. Za pokazanie kartki „Free Hongkong dostał bana na rok i ucięto mu możliwości na zarabianiu w turniejach.

    Niby progresywność jest fajna, ale tylko do momentu, gdy nie szkodzi Chinom, czyli naszemu ważnemu rynkowi zbytu.
    Podobnych akcji będzie jeszcze więcej i przyjdzie czas, gdy niezabieranie zdania będzie już wyrażeniem poglądów samym w sobie. Fakt, że ludzie na to reagują na takie ogłoszenia daje firmom powód, aby coraz bardziej angażować się w to, czym żyje świat.

    Paradoksalnie, najbardziej stratnym i zmanipulowanym w tej sytuacji jest człowiek w odcieniu hebanu, który takie postulaty od Blizzarda czy twórców Cyberpunku bierze na poważnie i swoimi zakupami podziękuje za wsparcie….

    Wsparcie, którego tak naprawdę nigdy nie było.
    Tyle na dzisiaj, dzięki jeśli doczytaliście do końca ( ͡º ͜ʖ͡º)

    FANPAGE - możecie polubić

    Dajcie znać czy was wkurza takie wpisywanie się w trendy przed marki, znane osoby.

    Dobrego piątku!!!

    --------------------------------------------------

    mój portal, z którego jest artykuł

    #likemedia pod tym tagiem publikuję treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody i coachingu
    #biznes # #marketing #firma #startup #gruparatowaniapoziomu #cyberpunk #gry #wow #blizzard
    pokaż całość

    źródło: cyberpunk__blm.jpg

  •  

    TYSON FURY BOKSER - CELEBRYTA - AKROBATA
    JAK BUDOWAĆ MARKĘ OSOBISTĄ [STUDY CASE]

    Siema! Dzisiaj o boksie. Dlaczego?

    Bo jest dobrym przykładem biznesu, w którym najlepszy nie zawsze zarabia najwięcej.
    Dobry hajs zgarnia ten, który ma lepszą pozycje w mediach, a niekoniecznie ten, kto jest wysoko w rankingach.

    Siadając do negocjacji o kasę drugorzędną rzeczą w boksie jest to, kto kogo pokonał albo który jest w rankingu. Liczy się to ilu ludzi masz za sobą lub ile biletów na walkę z możesz sprzedać.

    Mogą Cię kochać albo nienawidzić, ale emocje musisz jakieś budzić.

    Eddy Hearn, jeden z najważniejszych promotorów boksu niedawno zorganizował galę, na której walczyli… youtuberzy. Mało tego, supportem do ich walk były pojedynki m.im niepokonanego i cenionego mistrza swata organizacji WBO Joego Saudersa. Tak oto bokser z krwi i kości, zabawiał publiczność przed walką celebrytów z Youtube. XXI wiek w pigułce, zrozum to albo giń.

    Polaryzującym przykładem z naszego podwórka jak robić lody na emocjach jest oczywiście Artur szpilka, który pomimo zasłużonego hejtu jak mało kto na naszym rynku ściąga kibiców i zarabia często najwięcej. Jego poziom sportowy pozostawia wiele do życzenia, ale pieniądze mówią same za siebie. Za walkę z Wilderem zarobił prawie trzy miliony złotych, za walkę za walkę z Chisorą wg różnych szacunków ponad milion. W walkach ze słabszymi przeciwnikami rzadko kiedy dostaje poniżej 150tys. złotych. To są dobre pieniądze, na które rzadko który polski bokser może liczyć.

    Szpilka umie wykorzystać social mediach najlepiej potwierdza historia, że pierwszą dużą walkę załatwił sobie… na Twitterze. Najważniejsze pojedynki w karierze przegrał, ale w mediach się odnajduje i umie na tym zarabiać…w przeciwieństwie do większości polskich bokserów, którzy przegrywają walkę o kibica i o pieniądze, bo zaniedbują niezwykle ważną komunikację z kibicami. Skutkiem czego jest słaba sprzedaż biletów na polski boks, zwłaszcza w porównaniu do MMA.

    Martin Lewandowski widzi Szpilkę w... KSW. Szpilka powoli kończy karierę w boksie, ale z otwartymi rękami wita już go szef KSW, który w wywiadach mówi, że marzy o zobaczeniu Szpili na jego gali. Wie, że przyciągnie pieniądze, bo wielu zapłaci chociażby po to by zobaczyć jak szpilka dostanie łomot. Emocje determinują sprzedaż lepiej niż najładniejsza grafika czy plakat.

    Zarządzanie wizerunkiem bywa często ważniejsze niż oferowane przez was produkty. Dlatego dzisiaj, pogadamy o mistrzu boksu i reklamy, który dzisiaj powoli staje się fenomenem na miarę Mike Tysona czy Muhammada Alego. Ten, o którym mowa poza klasą w ringu pokazuje po pierwsze jak ważna jest komunikacja z klientem i rynkiem. Udowadnia, że trzeba zabiegać o odbiorcę zawsze, nie tylko gdy ten ma nam zapłacić.

    TYSON FURY… KRÓL WAGI CIĘŻKIEJ
    -----------------------
    Historia Króla Cyganów – bo taki pseudonim ma Tyson Fury – to scenariusz na film.

    Nazwany imieniem Tyson ma cześć legendarnego Mike Tysona, od małego był przez ojca trenowany na boksera. Do czasu… gdy tata wydłubał komuś oko w bójce ulicznej i dostał 10lat odsiadki. Gdy jednak wyszedł z więzienia syn powoli wchodził na szczyt, ale poza rodziną nikt tak naprawdę nie wierzył, że TYSON FURY zdobędzie tytuł. Był duży, ale do sylwetki atlety wiele mu brakowało, częściej miał zapasową oponę na brzuchu niż kaloryfer. Miał dobrą pracę nóg, szybkie ręce, ale rzadko nokautował w porównaniu do innych gigantów w wadze ciężkiej. Gdy dostał szansę walki z niepokonanym od 10 lat mistrzem świata Władimirem Kliczką, skreślał go prawie każdy ekspert.

    Kliczko był wtedy najlepszy i razem bratem, również mistrzem wagi ciężkiej, wyczyścili wtedy prawie całą wagę ciężką w tym też kilku Polaków, jak Adamek Wach czy Sosnowski. Nikt nie umiał im się przeciwstawić, mało kto w ogóle potrafił nawiązać walkę w ringu z dwumetrowymi Ukraińcami. Gdy rozpoczęła się kampania promująca pojedynek Kliczki z Furym ten pierwszy zachowywał się nudno jak zawsze. Kurtuazja, szacunek do rywala, miłe słowa, były znakiem rozpoznawalnym Władimira, ale nudziły otoczenie.

    Co natomiast robił Fury?

    Przebrał się za Batmana i w żółtym lamborghini przyjechał na konferencje prasową. To był jednak początek, bo potem zamiast odpowiadać na zwykłe pytania dziennikarzy, co ma miejsce na takich konferencjach, wyskoczył na środek w stronu Batmana i rzucił się na gościa, przebranego za… Jokera. Cóż to był za teatr. Christofer Nolan kręcąc Batmana nie wymyśliłby tak absurdalnych sytuacji, która tamtego dnia działy się na konferencji, ale Fury kolejny raz pokazał, że lubi być kreatywny.

    Fury Pokonał Jokera na oczach dziesiątek dziennikarzy, a potem stanął naprzeciwko Kliczki mówiąc, że w dniu walki wjedzie mu do głowy i zniszczy mistrza mentalnie. Media na całym świecie wrzucały zdjęcia z tego cyrku, nabijając się jednak najbardziej z zapowiedzi pokonania Kliczki. Tyle, że nadszedł dzień walki… i Fury zrobił to, co zapowiedział. Pokonał Kliczkę jako pierwszy od 10 lat zawodnik. Stary mistrz w ringu był kompletnie zagubiony, a Fury z wdziękiem dwumetrowej baletnicy z rundy na rundę budował swoja przewagę i ostatecznie wygrał.

    Świat był w szoku

    Fury po walce wyszedł na środek i rozpłakał się. Po czym zaśpiewał piosenkę "American Pie" swojej żonie.
    Nastała nowa era, a stary mistrz już nigdy walki nie wygrał i skończył karierę po kolejnej przegranej tym z razem z Anthonym Joshuą, tymczasem na szczycie pojawił się dziwny blady Anglik.

    UMARŁ KRÓL, NIECH ŻYJE KRÓL
    -----------------------

    Po wygranej FUREGO nie było jednak drogi do gwiazd. Wpadł w depresję, bo pokonują Kliczkę stracił sens życia. Dosłownie. W młodości oglądał walki Kliczki, marzył o tym, że kiedyś go pokona, ale gdy to się stało życie straciło sens. Zaczęły się narkotyki, depresja, nadwaga i myśli samobójcze. Jak powiedział dla magazynu „Rolling Stones” po walce w ringu toczył wojny z demonami, które nie dawały mu spokoju. Pomimo majątku, sławy i pozycji spadł na samo dno. Federacja go zawiesiła za dragi, a on już nigdy nie miał wrócić na ring. Eksperci taki scenariusz widzieli już w historii boksu nie raz, więc nie wierzyli, że Fury odzyska mistrzowski poziom i wróci kiedyś do ringu.

    Kilkanaście miesięcy później, amerykański mistrz świata, niepokonany wtedy i nokautujący 95% swoich rywali jednym ciosem Deontay Wilder zapytany o Furego powiedział „ On jest skończony, nie wróci nigdy do boksu”. Te słowa ponoć były dla Furego motywacja do powrotu. Jedyną motywacją.

    Trzeba dodać, że w tamtym czasie Wilder był największym postrachem boksu ostatnich lat. Wielki, atletyczny, czarny, piekielnie szybki i demolował dosłownie jednym ciosem. W niektórych walkach tak ciężko nokautował , że bano się o życie zawodników, którzy padali na deski. W starciu z bladym otłuszczonym angielskim cyganem zdawał się być jedynym możliwym zwycięzcą.

    Tyson wrócił na ring, stoczył kilka walk na przetarcie, w których wypadał przeciętnie i w końcu zmierzył się z Wilderem. Stoczyli dwie walki. W pierwszej walce od przegranej...Wildera uratowały deski na które rzucił Furego w ostatniej rundzie dając remis w walce, natomiast w rewanżu Tyson fury zdemolował gwiazdkę amerykańskiego boksu ciężko go bijąc.

    ŚWIAT W SZOKU
    -----------------------

    Oto znowu Fury zadziwił ekspertów, którzy nie wierzyli, gdy zapowiadał, że w rewanżu z Wilderem zmieni styl i go znokautuje zamiast punktować. Znawcy boksu myśleli, że fury będzie punktował, bo tylko szaleniec wdawałby się w bijatykę z piekielnym Wilderem z Alabamy. Jednak blady anglik po prostu rozbił rywala, kolejny raz robiąc to w taki sposób jak zapowiedział. Kompletnie wbrew schematom, logice, rozsądkowi. Kompletnie jak... FURY

    Świat znowu oszalał na punkcie Tysona, a on sam zaczął występować w programach telewizyjnych, karaoke, napisał książkę. Pomimo ogromnych pieniędzy i sukcesu, wiele się jednak nie zmienił.

    JESTEM JAK WY – JĘZYK KOMUNIKACJI
    -----------------------

    Nawet po wygranej z kolejnym mistrzem Tyson kreował się na gościa takiego jak my. Przedstawia siebie jako fajnego typa, z którym można wypić piwo, pogadać. Który tak jak my ma problemy i gorsze dni. Nie ma świetnej sylwetki Adonisa, jest wielki biały blady, bardziej przypomina ojca dziewczyny która ci się podoba niż gościa z siłowni. A jednak pokonywał atletów, wielkich muskularnych, pozornie niezniszczalnych i być może dlatego, dla zwykłego śmiertelnika wydaje się bardziej prawdziwy niż Ci z idealnymi sylwetkami. Stara prawda bokserska, że sylwetka nie walczy kolejny raz daje o sobie znać.

    FURY POKAZUJE, ŻE ZOSTAŁ POKONANY… PRZEZ ŻYCIE.
    -----------------------

    W swoim public relations Tyson skupia się na jednym. Na tym, że jest taki jak jego kibice. Po jednej walce gdzie walczył Artur Szpilka w towarzystwie polskich kibiców śpiewał „polska-biało czerwoni” i bawił się z nimi pod stadionem.

    Poza typowym dla bokserów trash-talkiem ogromną częścią jego komunikacji jest historia. Jego autentyczna historia. Często mówi głośno jak nisko upadł przez alkohol i nałogi. Opowiada o depresji, kompleksach, o tym że czasem jak każdy facet po prostu nie radzi sobie z presją i zwykłym życiem. Nie uważa się za boga, w wielogodzinnych wywiadach, które opowiada, że jak każdy… czasem się załamuje.

    Gdy wygrał z Kliczką stracił sens życia do tego stopnia, że zaczął ćpać, wpadł depresje, przytył 50 kilogramów. Potem jednak wrócił, dając tym częściowo nadzieję innym, którzy cierpiąc na depresję często dziękują mu za to, że pokazuje swoją drogę. Podobną do ich, tyle że bardziej medialną.

    Takie granie wizerunkiem sprawia, że dla typowego kibica nie jest muskularnym gościem z tv, tylko takim samym jak on, który po prostu boksuje, bo tak zarabia na życie.

    NARZĘDZIA KOMUNIKACJI
    -----------------------

    Tyson udziela się wszędzie. Dosłownie wszędzie. Wywiady, prelekcje, książka pokazująca jego historie, to tylko niektóre elementy, które stosuje do budowy wizerunku. Jest przy tym bezkompromisowy do tego stopnia, że kiedyś został ukarany przez brytyjską komisję bokserską za obrażanie swojego rywala i… dziennikarzy. Buńczuczny charakter pasuje do anglika o cygańskich korzeniach i buduje jego autentyczność. Jeżeli z jakimś sportowcem kojarzy dzisiaj się Anglia to właśnie z Furym.

    CEL KOMUNIKACJI ROZPROSZONEJ
    -----------------------

    W biznesie zwykle mamy trzy typy konsumentów.

    1. Ludzie, których nigdy nie przekonamy,
    2. Ludzie, którzy są zainteresowani
    3. Ludzie, którzy zainteresowani być mogą, jeżeli pojawią się bodźce stymulujące.
    Tych ostatnich jest najwięcej i to w przypadku Furego główna grupa, w którą celuje swoimi przekazami.

    Szeroka kampania wizerunkowa, nie jest skierowana do fanów boksu, bo dzisiaj każdy fan boksu wie kim jest TYSON FURY. Ma celować w szerszy segment, który poprzez liczne zainteresowania może obejrzeć walkę i kupić bilet. To typowy niedzielny kibic, który kupuje, bo kojarzy gościa, bo go lubi, a nie dlatego, że zawodnik ma tytuły WBC, WBO, AGD czy RTV

    Przekrojowe zachowania takie jak występy w mało sportowych inicjatywach budują świadomość jego nie jako boksera, ale celebryty, osoby która jest na świeczniku i powiada ludziom o sobie. Aby stać się bardziej rozpoznawalny na nowym, amerykańskim rynku Tyson Fury wystąpił m.in. na gali Wreslingu, gdzie w teatralnej walce pokonał gwiazdę WWE Brawna Strowmana. Dla nas Wresling to zwykle kabaret i to niskich lotów, ale dla amerykanów to popularna forma rozrywki. Jeżeli bierzesz w nim udział pokazujesz im, jestem spoko, lubię wresling, więc wy powinniście lubić mnie. I tak się dzieje, a sprzedaż biletów rośnie z każdym kolejnym występem.

    MODEL BIZNESOWY
    -----------------------

    Strategia stosowana w przypadku Furego działa na trzech poziomach

    1. Po pierwej promuje boks jako dyscyplinę.

    W czasach popularności MMA czy innych uwielbianych sportów, zawodnicy są celebrytami, którzy walczą o uwagę klienta. Dzięki niekonwencjonalnym zachowaniom i udzielaniu się w różnych mediach Tyson buduje boks jako sport i wpływa na rozpoznawalność tej dyscypliny na tle konkurencji.

    Większość ważnych gal bokserskich odbywa się w systemie PPV, oznacza to, że wymaga kupna biletu online. Walka o klienta, która toczy się pomiędzy BOKSEM, MMA i innymi dyscyplinami wymaga stymulacji. Ciągłej i nieprzerwanej, coraz bardziej pomysłowej, by ściągnąć uwagę klienta, atakowanego ze wszystkich stron wydarzeniami, na które bilet musi kupić, bo nie ma tych wydarzeń w otwartych telewizjach czy serwisach.

    2. Po drugie Tyson promuje siebie na rynku bokserskim.

    Jako zawodnik, który w większości walk dostaje oprócz gaży dodatkowo procent od sprzedanych biletów, stara się kreować wizerunek i jednoznacznie kojarzyć się z tym, co robi. Jest unikalny, zaskakujący w ringu i poza nim. Śpiewa, tańczy, recytuje, pisze, tworzy i gotuje. Robi wszystko, aby polaryzować jak największą pulę potencjalnych odbiorców i zachęca ich do śledzenia własnej osoby.

    3. Po trzecie aktywnie promuje wydarzenia, w których bierze udział.

    Kilka tygodni przed każdą walką rozpoczyna się kampania reklamowa, w czasie której zawodnicy wpisują się w pewne role. Za kulisami ustalają język komunikacji, często grają w danej konwencji, tworząc istne przedstawienie albo udając wojnę. Potrafią udawać niechęć, przepychać się na niby, dawać sobie z liścia, chociaż większość takich akcji to nie prawdziwa niechęć jednego do drugiego, tylko marketingowa zagrywka.

    Bywa, że otoczka wokół walki jest ciekawsza niż sam pojedynek, w dużej mierze dlatego, że prawie zawsze kasa, którą dostanie zawodnik jest ustalana przed walką i nie zmienia się od tego czy wygra czy przegra. Zatem polaryzacja publiczności trwa w najlepsze, pozorowane bójki na konferencjach prasowych, trashtalk i wyzywanie matek przed walką, a po walce uściski, uśmiechy i gadka, że tak naprawdę się lubimy, ale teatrzyk i wojenkę robiliśmy tylko na potrzeby mediów.

    GRA… WARTA ŚWIECZKI
    -----------------------

    Konsekwentna strategia public relations i polaryzacji różnych segmentów, nie tylko bokserskich ma jeden podstawowy cel.

    Budowanie atencji i społeczności wokół marki osobistej, a nie wokół faktu, że jest pięściarzem..

    Boks jest brutalną dyscypliną również dlatego, że miłość prawdziwych kibiców, często się kończy gdy zawodnik przegrywa. Zwycięzców kocha każdy, przegranych tylko promil. Tyson póki co jest niepokonany, ale taki stan w boksie potrafi szybko się odmienić.
    Jeżeli przegra kariera bokserka może się szybko skończyć, podobnie jak duża kasa z walk.

    Jak sam mówi, nienawidzi trenować, nie lubi boksu, po prostu tak zarabia. W przeciwieństwie do wielu innych zawodników który pot wylewają tylko na sali, on drugie tyle uwagi poświęca na budowanie rozpoznawalności, by sobie poradzić nie tylko w czasie kariery w ringu, ale po pierwsze po nim, czyli najpóźniej za kilka lat.

    Nie wiem czy strategia którą kieruje się Fury to wykalkulowana droga ustawiona przez managera, czy po prostu robi to na czuja. Sądzę jednak, że szerokotorowe budowanie marki z myślą o rozpoznawalności powinno być dzisiaj standardem w każdej branży. Rynek jest burzliwy, firmy rzadko kiedy stoją w miejscu i zwykle by przetrwać ewoluują adaptując się do rynku.

    By to jednak było możliwe konieczne jest długofalowe kreowanie marki, przez cały czas, a nie dopiero w momencie, gdy firmie nie idzie. Wtedy na ratunek, jest już zwykle jest już za późno…

    Dzięki że dotarliście

    NIE ZBIERAM NA TACĘ, ale MOŻECIE POLUBIĆ FANPAGE

    Artykuł jest z mojego bloga - jest tam jeszcze więcej treści związanych z reklamą, biznesem i sportem

    =========================
    #likemedia tu publikuję treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody i coachingu

    #biznes # #marketing #firma #startup #gruparatowaniapoziomu #reklama #boks #sport
    pokaż całość

    źródło: miniatura.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #startup

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów