•  

    Witam i pozdrawiam wszystkich Mirków i Mirabelki w 100 częściowym challenge'u wpisu wolnego od toku rozumowania konserw.
    Jest to przestrzeń myślowa dedykowana dla ludzi szczególnie inteligentnych, wolnych od uprzedzeń i nie zgadzających się z prawacką propagandą inceli, która jest nam wciskana na siłe.
    Zapraszam wszystkich do dyskusji w komentarzach w dowolnym temacie. Przez 100 kolejnych dni jest to miejsce dla nas gdzie można się swobodnie wypowiadać o wszystkim co nas uraża i obrzydza poprzez implikowanie nam niechcianych i szkodliwych społecznie treści.
    Brak tolerancji dla nietolerancji!

    1/100
    #4konserwy #prawactwo #strefawolnaodkonserwchallenge #zdrowazywnosc
    #neuropa #bekazprawakow #urojeniaprawakoidalne #wykop #bekazkatoli #heheszki
    pokaż całość

    źródło: strefa.png

    •  

      @moria: Jej, sorry za tych buraków, powinnam pamiętać, że internet nie przekazuje mimiki i intonacji - albo dać cudzysłów, nie chciałam w żadnej mierze cię obrazić. Jeżeli chodzi o Gdańsk, mojego pradziadka i "króla na Prusach" - nie chodziło mu o zwierzchnictwo polskie, sam tytuł "króla na / w Prusach" był przyjętym przez Fryderyka I w 1701, faktycznie sankcjonując 50-letni protektorat Hohenzollernów nad Prusami Książęcymi, natomiast do czasu rozbiorów nie sięgnięto po tytuł "Króla Prus", należny władcom polskim. Ot, PR :)

      Zbiorczo można określić przedwojenne stosunki Gdańska z RP jako małżeństwo z rozsądku, średnio wierne ;) tzn. z odwiecznym sentymentem dla zachodniego absztyfikanta, własnym temperamentem, własnymi interesami - średnia kandydatka na małżonkę, ta nadmorska oblubienica, ale bardzo krajowi potrzebna. W tym sensie ja się tym jazgotom nie dziwię, ten Gdańsk się po prostu nie może podobać, jakiś taki patriotycznie niepewny.

      Żeby to jeszcze z CARSKĄ Rosją, nie byłoby najgorzej. Nam się kojarzy z Rosją Czerwoną. Masz rację trafnie celując w moje strachy, w strachy wszystkich wywodzących się z Pomorza, żywą pamięć o radzieckiej swołoczy, mordach, gwałtach, barbarzyńskiej dewastacji Głównego Miasta. Wieczne wyglądanie na Wschód w obawie, że znowu wejdą.

      I nie pisałam o "burakach" chcą obrazić tych przesiedleńców, raczej w wściekłej niemocy na te zniszczenia, a potem decyzje władz PRL-owskich, chcących maksymalnie zdusić charakter ziem zachodnich, rozdzielających przepiękne poniemieckie wille między dokwaterowany element, rozbierający stare budynki na cegły do odbudowy prawdziwie "polskich" miast, nagonkę na niemieckość, propagandowe zakłamywanie rzeczywistości historycznej - i z tego czerpie dzisiaj PIS.

      Nie jestem za federalizacją. Au contraire, w warunkach dzisiejszej RP to w samorządach dochodzi do największych patologii, silna władza centralna jest koniecznością. Poza tym Gdańsk czy Wrocław to miasta polskie, jakkolwiek by ich tożsamości nie rozbierać, faktyczny stan prawny określa ich przynależność do terytorium Polski, a jak słucham oszołomów z RAŚ, to mi się trochę straszno-śmiesznie robi.

      Pozdrowienia!
      pokaż całość

      +: moria
    •  

      @FunnyLogin: Dzięki za wyjaśnienie. Byłem przekonany, że to prywatna vandetta w stosunku do władz Gdańska, ale teraz rozumiem, że to element głębszej polityki tożsamościowej piszącej nową wersję historii Polski.

    • więcej komentarzy (14)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów