•  

    #ewolucja #swiadkowiejehowy #religia
    Filmik obalający argumenty Świadków Jehowy przeciwko ewolucji. Fajnie pokazuje, jak manipulują cytatami wyciągniętymi z kontekstu, by poprzeć swoje tezy xD

    źródło: youtube.com

  •  

    #swiadkowiejehowy #religia #sekta #milosc #zwiazki #trudnesprawy #uczucia #smutnazaba
    Poznaliście kiedyś różowypasek który okazał się być świadkiem Jehowy, i przez to nie wyszło nic z waszego związku? To bardzo częsty problem, ludzie wplątują się w relacje międzywyznaniowe nie wiedząc jakie problemy to ze sobą niesie (z depresją, nałogami i próbami samobójczymi włącznie) - zwłaszcza jeśli chodzi o tą konkretną grupę wyznaniową. pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @swiadkiemjehowybyc1914: dziwne to może, ale dużo myślę o ludziach którzy wyszli ze zboru i chcą wyjść, mogę się za was pomodlić :-) Dzisiaj jak się modliłem z kościołem do którego chodzę to wpadł mi do głowy ten cytat z Biblii:

      10 W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. 11 Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. 12 Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich3. 13 Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. 14 Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość4, 15 a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju5. 16 W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. 17 Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże6 - 18 wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych 19 i za mnie, aby dane mi było słowo, gdy usta moje otworzę, dla jawnego i swobodnego głoszenia tajemnicy Ewangelii, 20 dla której sprawuję poselstwo jako więzień, ażebym jawnie ją wypowiedział, tak jak winienem. pokaż całość

    •  

      @swiadkiemjehowybyc1914: wydaje mi się że to sie mocno wiąże z tym co przechodziliście, Efezjan 6 tak w ogóle

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    @swiadkiemjehowybyc1914: #swiadkowiejehowy #ostracyzm #jehowy #religia #organizacja #smutnazaba #sekta #jehowi

    Witam szanowną społeczność wykopu. Mam 25 lat, od urodzenia byłem wychowywany jako świadek Jehowy. Tak, to ci ludzie którzy odrywają większość z was od rosołu w niedzielę albo budzą w sobotę rano gdy jesteście na turbo kacu. Przez ponad dwadzieścia lat to ja łaziłem po ludziach. Później udało mi się wyjechać z polski za granicę, i tutaj dopadł mnie kryzys wiary. Skończyło się to w ten sposób że zarówno ja, jak i mój różowypasek zostaliśmy wywaleni ze społeczności świadków Jehowy. Spotkało się z nami trzech smutnych panów w krawatach i pozbawili nas członkostwa w sekcie. Wszystko było by fajnie, gdyby nie durne zasady tego urupowania. Po wykluczeniu, jest się poddawanym ostracyzmowi - co w praktyce oznacza odcięcie od rodziny, przyjaciół, znajomych i kogokolwiek kto był świadkiem Jehowy i znał ciebie osobiście. Nie wolno im z tobą rozmawiać, spotykać się ani nawet pozdrowić na ulicy. Jeśli macie ochotę zobaczyć jak przebiegł sam proces (dosłownie PROCES) naszego wykluczenia, to zapraszam do obejrzenia mojego filmu: pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    9-minutowy przewodnik po ateizmie dla wierzących
    Coś pięknego (。◕‿‿◕。)
    #ateizm #braciawniewierze #religia #katolicyzm #swiadkowiejehowy

    źródło: youtube.com

  •  

    Świadkowie Jehowy myślą, że ich wpuszczę jak przebiorą się za ministranta i księdza po kolędzie (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #bekazkatoli #heheszki #swiadkowiejehowy

    +: totalski, L......................e +95 innych
  •  

    Ponieważ byłam #swiadkowiejehowy i z różnych innych powodów, w tym roku pierwszy raz obchodzę prawdziwe polskie święta u rodziców @Grizwold (。◕‿‿◕。) Dzięki nim dowiaduję się różnych rzeczy na temat świąt i przygotowań świątecznych.

    Wczoraj na przykład poczułam zapach prawdziwej, dużej choinki po przycięciu (bożu, jak to pięknie pachnie ʕ•ᴥ•ʔ), sama wybierałam światełka w sklepie, kolory bombek, i pięknie ją ubrałam. Cieszyłam się jak małe dziecko (ʘ‿ʘ)

    Poza tym brałam udział w przygotowywaniu dań i próbowałam zrobić stroik. Wytłumaczyli mi jak się go robi, pokazywali zdjęcia z poprzednich lat itp, ale stroik mimo to jest brzydki xD ale luz, dziś zrobię podejście numer 2.

    Dowiedziałam się też, że w wigilię nie wyrzuca się śmieci, bo razem ze śmieciami wynosi się z domu szczęście :D a w niektórych miejscach po pasterce ściąga się ludziom bramki :P

    U Was też są dziwne przesądy lub zwyczaje?

    #swieta #zwyczaje
    pokaż całość

  •  

    W sobotę o godz. 20:00 na Polsat news zostanie wyemitowany kolejny odcinek programu Skandaliści (pierwszy jest dostępny na stronie polsatnews.pl) traktujący o temacie #swiadkowiejehowy. Wstawiono już zapowiedź programu na oficjalny profil Skandalistów na Facebooku: https://www.facebook.com/skandalisci/videos/2224295821175840/

    Pod postem pojawiły się też zajadłe komentarze obrońców Świadków Jehowy, tylko chyba się trochę zapędzili w tym co robią ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #archiwumswiadkajehowy #swiadkowiejehowy #sekta
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj na kanale Polsat Crime+Investigation wyemitowano ponad godzinny reportaż na temat #swiadkowiejehowy. Prowadziła go amerykańska aktorka Leah Remini. Polecam obejrzeć - bardzo rzeczowy i jednocześnie wstrząsający materiał pokazujący wyraźnie, że Świadkowie Jehowy to groźna sekta, która dosłownie zniszczyła życie wielu ludziom. Link do oberzenia nagrania: http://tv.wtsarchive.com/vid/ae-leah-jw-2018-pl

    #archiwumswiadkajehowy #sekty #religia #dokument
    pokaż całość

  •  

    Polecam wpis na blogu wstawiony przez @13czarnychkotow odnośnie tego, jak u Świadków Jehowy wychowuje się dzieci. Sara, autorka tego bloga sama była ŚJ, więc pisze z doświadczenia, ale jednocześnie ma dość dogłębną wiedzę dotyczącą zasad i doktryn tej organizacji, często większą niż szeregowy świadek.

    https://www.wykop.pl/link/4643919/jak-wychowuje-sie-dzieci-na-swiadkow-jehowy/

    #archiwumswiadkajehowy #swiadkowiejehowy #religia
    pokaż całość

  •  

    Hej Mireczki, jakby ktoś był ciekawy jak wychowuje się dzieci u #swiadkowiejehowy to wstawiłam znalezisko z wpisem na ten temat. Sara opisuje to też z perspektywy matki, ale i podaje jak uczy się dzieci odpowiadać na pytania rówieśników.

    https://www.wykop.pl/link/4643919

    Sama nie wychowywałam dzieci, ale sama pamiętam jak kiedyś w szkole ktoś mnie zapytał czemu nie stoję do hymnu i byłam tak zestresowana, że faktycznie odpowiedziałam mu, że "religia mi nie pozwala". Mama jak o tym usłyszała miała bardzo niezadowoloną minę. To był prawdopodobnie ostatni raz kiedy tak powiedziałam, bo zawsze uczyła mnie innych odpowiedzi.

    I moja standardowa odpowiedź na to, że nie dostaję prezentów na urodziny i święta

    Mi rodzice kupują prezenty bez okazji
    Taa.. xD no ale to był sposób na to, żeby bycie Świadkiem nie było postrzegane za coś strasznego. No bo kto wtedy chciał żyć bez urodzin i świąt?
    #dzieci #religia #sekta #wspomnienia
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj na Polsat News w programie "Skandaliści" wystąpili byli Świadkowie Jehowy - Sara i Tomek, którzy przez ponad 40 minut opowiadali o tym jak wygląda życie w tej organizacji jak i po wyjściu z niej. Bardzo mocno polecam obejrzeć, jeśli ktoś nie miał jeszcze okazji, mocny materiał:

    https://drive.google.com/file/d/1krKmRbQa8rW9m6IhdJqzlFNhUjdxxBT_/view

    #archiwumswiadkajehowy #swiadkowiejehowy #religia #sekty
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Z takich życiowych traum to kiedyś mnie starszy pan poszczuł indykiem. Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, indyk był chyba jakiś tresowany, albo wściekły po prostu i gonił mnie przez całe podwórko, które do małych nie należało. Było to w czasach, gdy jeszcze będąc niezbyt gorliwą głosicielką #swiadkowiejehowy, jeździłam na ośrodki pionierskie i oddawałam się liczeniu stonek ziemniaczanych między jednym, a drugim podwórkiem. Stonki są tu dość istotne, bo w takim województwie Lubelskim, na wsi zabitej dechami, tylko one były stosunkowo sympatyczne, a odległości między podwórkami czasem zatrważały.

    Poza tym gonił mnie też kiedyś kogut, kilka kaczek i zbyt wiele gęsi. Grożono mi siekierą, widłami, motorynką, kolbą kukurydzy i świętymi figurkami. Dla równowagi kilka razy dostałam jabłka, gruszki, śliwki, maliny, ciasto i święty obrazek.

    Małżeństwo proponowano mi dwukrotnie.

    Raz poinstruowano mnie, żebym zamrugała jeśli potrzebuję ratunku.

    Szczerze nienawidziłam chodzić od domu do domu, zwłaszcza gdy zmuszona byłam to robić z kimś prawdziwie w sprawę zaangażowanym, jednak ośrodki pionierskie zdarza mi się wspominać z nostalgią. W końcu gdzie indziej miałabym okazję zmierzyć się w wyścigu z indykiem.

    #truestory #wspomnienia
    pokaż całość

  •  

    Takie tam z nowej książki wydanej przez Świadków Jehowy ( ͡° ͜ʖ ͡°). W komentarzu jeszcze lepsza ilustracja. Jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości czy ta organizacja religijna ma znamiona sekty.

    pokaż spoiler Choć zapytani wprost często zaprzeczają, to w rzeczywistości Świadkowie Jehowy wierzą, że już wkrótce* nastąpi wojna zwana przez nich Armagedonem podczas której Bóg i aniołowie zmasakrują miliardy ludzi, którzy nie są Świadkami Jehowy. Ma to być wynikiem tego, że narody zwrócą się przeciwko Świadkom Jehowy i zaczną ich atakować, a Bóg ma wtedy stanąć w ich obronie. Właśnie tę sytuację przedstawiają wstawione przeze mnie ilustracje.


    pokaż spoiler * Zwrot "już wrótce" i jemu podobne Świadkowie Jehowy powtarzają już od ponad 130 lat ( ͡º ͜ʖ͡º).


    #archiwumswiadkajehowy #swiadkowiejehowy #religia #koniecswiata #sekta
    pokaż całość

    źródło: rr1.jpg

  •  

    Dwójka byłych Świadków Jehowy opowiedziało krótko swoje historie w dzisiejszym programie Dzień Dobry TVN:
    https://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/opetani-przez-demony-historia-bylych-swiadkow-jehowy,273970.html

    Mimo wszystko z pozytywnym zakończeniem :)

    #swiadkowiejehowy #sekta #religia #jehowi
    pokaż całość

  •  

    #swiadkowiejehowy #sekty #religia #jehowi #japierdole
    tl;dr
    ---
    Mąż się nad Tobą pastwi tak że boisz się o własne zdrowie lub życie? Niepotrzebna separacja (bo o rozwodze nawet nie ma mowy), spróbuj to naprawić! W nagrodę może kiedyś się opamięta i też zostanie Świadkiem xDDD
    ---

    Tego Świadkowie Jehowy będą sie uczyć na zebraniu w przyszłym roku:

    17. Trzeba przyznać, że zdarzają się przypadki, kiedy „mąż, który nie wierzy w Pana”, swoim zachowaniem pokazuje chrześcijance, że nie „zgadza się z nią być”. Może pastwi się nad nią fizycznie — do tego stopnia, że boi się ona o swoje zdrowie, a nawet życie. Albo uchyla się od łożenia na utrzymanie jej i rodziny czy też poważnie zagraża jej pod względem duchowym. W takich sytuacjach niektóre chrześcijanki uznały, że ich mężowie wbrew temu, co mówią, tak naprawdę nie ‛zgadzają się z nimi być’, i podjęły osobistą decyzję o separacji. Inne siostry w porównywalnie trudnych okolicznościach się na to nie zdecydowały. Wytrwale starały się poprawić relacje małżeńskie. Dlaczego?

    18. Kiedy dochodzi do takiej separacji, mąż i żona nadal pozostają małżeństwem. Jeśli zamieszkają oddzielnie, każde z nich będzie musiało się zmierzyć ze wspomnianymi wcześniej trudnościami. Paweł podał jeszcze jeden powód, żeby zostać razem. Napisał: „Mąż, który nie wierzy w Pana, jest uświęcony ze względu na żonę, a żona, która nie wierzy w Pana, jest uświęcona ze względu na wierzącego męża. W przeciwnym razie wasze dzieci byłyby nieczyste, a tak są święte” (1 Kor. 7:14). Wielu lojalnych chrześcijan, którzy nie opuścili niewierzącego współmałżonka nawet w wyjątkowo trudnej sytuacji, miało szczególny powód do zadowolenia, kiedy później ich mąż czy żona zaczęli służyć Jehowie.
    ( źródło )

    Wcześniej w artykule jest o tym, że jedyną podstawą do rozwodu jest zdrada, więc w wypadku, kiedy partner pastwi się nad drugą połówką, ale go nie zdradził, nie ma nawet mowy o rozwodzie.
    pokaż całość

  •  

    Budowa nowej sali królestwa #swiadkowiejehowy w #rzeszow idzie strasznie szybko. Chyba robią wszystko własnym sumptem, bo pracują i młodzi i starzy. Ale BHP lepsze niż na jednej polskiej budowie, wszyscy w kaskach :D ciekawe czy w niedzielę też pracują

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    W słynnej książce fantasy "Metro 2033" opisującej życie w moskiewskim metrze po nuklearnej zagładzie świata, główny bohater Artiom podczas swojej wędrówki spotyka Świadków Jehowy, według których Armagedon już nastąpił i ludzie pod ziemią żyją w czasie tysiącletnich rządów Chrystusa.
    Widać, że autor miał styczność z tym kultem i w miarę wiernie przedstawił klimat i nauki panujący w nim oraz zachowania wyznawców. Poniżej wklejam fragment książki znaleziony w internecie. Uwaga, ściana tekstu ( ͡° ͜ʖ ͡°) #swiadkowiejehowy #metro2033 #fantastyka #religia

    Żeby zakończyć wyprawę trzeba po prostu przestać iść. Ale
    teraz, w jasnym świetle obudzonej świadomości, myśl ta wydała
    mu się banalna, żałosna, nie zasługująca na uwagę. Żeby zakończyć
    wyprawę, trzeba przestać iść? No, jasne. Przestań iść, i twoja
    wyprawa się skończy. Nic prostszego. Tylko czy to jest wyjście?
    I czy to jest zakończenie wyprawy, do którego dążył?
    Często bywa, że myśl, która we śnie wydawała się genialna, po
    przebudzeniu okazuje się bezmyślnym połączeniem słów…
    – O umiłowany bracie! Nieprawość jest na twym ciele i w twojej
    duszy – usłyszał głos wprost nad sobą.
    To było dla niego tak nieoczekiwane, że i odzyskana myśl, i gorycz
    rozczarowania po jej odzyskaniu, błyskawicznie się rozpłynęły.
    Nie pomyślał nawet, żeby zwrócić uwagę na swoje otoczenie,
    tak bardzo już przywykł do tego, że ludzie rozbiegają się na
    wszystkie strony jeszcze zanim uda mu się powiedzieć chociaż
    słowo.
    – Przygarniamy wszystkich porzuconych i ubogich – ciągnął
    głos, brzmiał tak miękko, tak uspokajająco, tak łagodnie, że Artem
    nie wytrzymał, najpierw kątem oka popatrzył w lewo, potem
    rzucił ponure spojrzenie w prawo, bojąc się odkryć tam kogoś innego,
    do kogo zwraca się mówiący.
    Ale w pobliżu nikogo więcej nie było. Ten ktoś mówił do niego.
    Wtedy powoli podniósł głowę i napotkał wzrok niewysokiego,
    uśmiechniętego mężczyzny w obszernym kitlu, jasnowłosego
    i rumianego, który przyjaźnie wyciągał do niego rękę. Jakiekolwiek
    współczucie było teraz Artemowi potrzebne niczym tlen,
    więc z nieśmiałym uśmiechem też wyciągnął dłoń.
    „Dlaczego on ode mnie nie ucieka jak wszyscy pozostali?” –
    pomyślał Artem. „Jest nawet gotowy ścisnąć mi rękę. Dlaczego
    sam do mnie podszedł, kiedy wszyscy dookoła starają się być ode
    mnie jak najdalej?”
    – Pomogę ci, mój bracie! – ciągnął rumiany. – Ja i moi bracia
    damy ci schronienie i wrócimy ci twoje duchowe siły.
    Artem kiwnął tylko głową, ale jego rozmówcy starczyło i to.
    – Więc pozwól mi zabrać cię do Wieży Strażniczej, o umiłowany
    bracie – zapiał, i mocno łapiąc Artema za rękę, pociągnął
    go za sobą.

    Artem nie pamiętał drogi, zresztą nie starał się jej pamiętać.
    Zrozumiał tylko, że ze stacji poprowadzono go do tunelu,
    ale który z czterech to był, nie wiedział.
    Jego nowy znajomy przedstawił się jako brat Timofiej. Po
    drodze, zarówno na szarej, niepozornej Sierpuchowskiej, jak
    i w ciemnym głuchym tunelu, zdawał się mówić praktycznie bez
    przerwy:
    – Raduj się, o umiłowany bracie, albowiem spotkałeś mnie na
    swej drodze, i odtąd wszystko odmieni się w twoim życiu. Skończył
    się nieprzenikniony mrok twej tułaczki bez celu, albowiem
    wyszedłeś ku temu, który szukał.
    Artem nie najlepiej rozumiał, co ten miał na myśli, bo szczerze
    mówiąc jego tułaczka była daleka od zakończenia, ale zaróżowiony,
    błogosławiony Timofiej mówił tak zgrabnie i tkliwie, że
    chciało się go słuchać i słuchać, mówić z nim jednym językiem,
    dziękować mu za to, że nie odepchnął Artema, kiedy odwrócił się
    od niego cały świat.

    – Wierzysz ty w Boga prawdziwego, jedynego, bracie Artemie?
    – niby przypadkowo zainteresował się Timofiej, patrząc
    Artemowi wnikliwie w oczy.
    Artem mógł tylko odpowiedzieć nieokreślonym ruchem głowy
    i niewyraźnym burknięciem, co można było zinterpretować
    jak się chciało: i jako zgodę, i jako przeczenie.
    – To dobrze, to przecudownie, bracie Artemie – gruchał Timofiej
    – jedynie prawdziwa wiara wybawi cię od wiecznych mąk
    piekielnych i zapewni ci odkupienie twoich grzechów. Dlatego
    – zrobił surową i uroczystą minę – bo nadchodzi królestwo
    Boga naszego Jehowy, i wypełniają się święte biblijne proroctwa.
    Studiujesz Biblię, bracie?
    Artem znów coś mruknął, ale tym razem rumiany popatrzył
    na niego z pewnym powątpiewaniem.
    – Kiedy przyjdziemy do Strażnicy, przekonasz się na własne
    oczy, że badanie Świętej Księgi podarowanej nam z góry jest konieczne,
    i wielkie dobra spływają na tych, co wrócili na ścieżkę
    prawdy. Biblia to drogocenny dar Boga naszego Jehowy, można
    ją tylko porównać do listu miłującego ojca do swoich dziatek
    – dodał brat Timofiej na wszelki wypadek. – Wiesz, kto pisał
    Biblię? – nieco surowo zapytał Artema.
    Artem stwierdził, że nie ma sensu dalej udawać, i szczerze pokręcił
    głową.
    – O tym, jak i o wielu innych rzeczach, opowiedzą ci
    w Strażnicy, i otworzą się twoje oczy – przyrzekł mu brat Timofiej.
    – Wiesz, co powiedział Jezus Chrystus, syn Boży, swoim
    wyznawcom w Laodycei? – widząc, że Artem ucieka wzrokiem,
    pokręcił głową z łagodnym wyrzutem. – Jezus rzekł: „Zalecam
    wam kupić u mnie maść na oczy, byście wtarli ją w oczy i mogli
    widzieć”. Lecz Jezus mówił nie o chorobie ciała – podnosząc palec
    wskazujący podkreślił brat Timofiej, i zawiesił głos z rosnącą,
    intrygującą intonacją, która obiecywała żądnym wiedzy zadziwiający
    ciąg dalszy.

    Artem natychmiast wyraził żywe zainteresowanie.
    – Jezus mówił o ślepocie duchowej, którą koniecznie trzeba
    uzdrowić – rozwiązał zagadkę Timofiej. – Tak ty, jak i tysiące innych,
    którzy pobłądzili, wędrujecie na oślep, albowiem jesteście
    ślepi. Lecz wiara w prawdziwego Boga naszego Jehowę, to ta maść
    na oczy, od której twe powieki otworzą się szeroko i ujrzysz świat
    takim, jaki jest, albowiem fizycznie jesteś widzący, lecz duchowo
    ślepy.
    Artem pomyślał, że maść na oczy bardzo by mu się przydała
    jakieś cztery dni wcześniej. Ponieważ nic nie odpowiadał, brat
    Timofiej uznał, że ta skomplikowana idea wymaga przemyślenia,
    i przez jakiś czas milczał, pozwalając mu pojąć to, co usłyszał.
    Ale po pięciu minutach błysnęło przed nimi światło, i brat Timofiej
    przerwał rozmyślania, by oznajmić radosną wieść:
    – Widzisz te ogniki w oddali? Oto jest Strażnica. Dotarliśmy!
    Niczego, co przypominałoby strażnicę tu nie było, i Artem
    poczuł lekkie rozczarowanie. Był to zwykły, stojący pośrodku
    tunelu pociąg, którego reflektory świeciły słabo w ciemnościach,
    oświetlając najbliższe piętnaście metrów. Kiedy brat Timofiej
    i Artem zbliżyli się do pociągu, z kabiny maszynisty wyszedł
    im na spotkanie otyły mężczyzna w takim samym kitlu, objął
    rumianego i również zwrócił się do niego „umiłowany bracie”,
    z czego Artem wywnioskował, że jest to raczej figura retoryczna
    niż wyznanie miłosne.
    – Kim jest ten młodzieniec? – uśmiechając się czule do Artema,
    niskim głosem spytał grubas.
    – To Artem, nasz nowy brat, który pragnie razem z nami iść
    drogą prawdy, studiować Pismo Święte i wyrzec się Szatana – wyjaśnił
    rumiany Timofiej.
    – Tak więc pozwól stróżowi Strażnicy powitać cię, ukochany
    bracie Artemie! – zahuczał gruby, i Artema znów uderzyło, że
    i on jakby nie wyczuwa tego nieznośnego smrodu, który przenikał
    obecnie całą jego istotę.

    – A teraz – zagruchał brat Timofiej, kiedy nieśpiesznie sunęli
    przez pierwszy wagon – zanim jeszcze wejdziesz na spotkanie
    braci do Sali Królestwa, powinieneś oczyścić swoje ciało, albowiem
    Jehowa nasz czysty jest i święty, i oczekuje on, by jego
    wyznawcy zachowywali duchową, moralną i fizyczną czystość,
    a także czystość myśli. Żyjemy w nieczystym świecie – ze smutną
    miną obejrzał ubranie Artema, które faktycznie znajdowało
    się w opłakanym stanie – i aby zachować czystość w oczach
    Boga, konieczne są z naszej strony poważne starania, bracie – zakończył
    i wepchnął Artema do wyłożonej plastikowymi płytkami
    klitki, urządzonej niedaleko wejścia do wagonu. Timofiej poprosił
    go, żeby się rozebrał, a potem wręczył mu wydzielającą mdły zapach
    kostkę szarego mydła i jakieś pięć minut polewał go wodą
    z gumowego węża.
    Artem starał się nie zastanawiać, z czego było zrobione mydło.
    W każdym razie, nie tylko ścierało skórę, ale też likwidowało
    ohydny zapach, którym przesiąkło jego ciało. Po zakończeniu
    procedury brat Timofiej wydał Artemowi względnie świeży kitel,
    podobny do własnego, i spojrzał z dezaprobatą na zawieszoną na
    jego szyi łuskę, widząc w niej pogański talizman, ale ograniczył
    się tylko do pełnego wyrzutu westchnienia.
    Zadziwiające było też to, że w tym dziwnym pociągu, który od
    nie wiadomo kiedy tkwił pośrodku tunelu i służył teraz braciom
    jako schronienie, jest woda i to pod takim ciśnieniem. Ale kiedy
    Artem zainteresował się, co to za woda płynie ze szlauchu i jak
    udało się skonstruować takie urządzenie, brat Timofiej uśmiechnął
    się tylko zagadkowo i oznajmił, że chęć służenia Jehowie naprawdę
    skłania ludzi do postępków heroicznych i chwalebnych.
    Wyjaśnienie było więcej niż mętne, ale Artem musiał się nim zadowolić.
    Potem przeszli do drugiego wagonu, gdzie między twardymi
    bocznymi ławkami były wstawione długie stoły, obecnie puste.
    Brat Timofiej podszedł do człowieka, który krzątał się nad

    wielkimi parującymi garami, z których unosił się kuszący zapach,
    i wrócił z dużym talerzem jakiejś papki, która okazała się zupełnie
    zjadliwa, chociaż Artemowi do końca nie udało się określić
    jej pochodzenia.
    Kiedy pośpiesznie nabierał wytartą aluminiową łyżką gorącą
    polewkę, brat Timofiej obserwował go z tkliwością, nie przepuszczając
    okazji, by wtrącić:
    – Nie myśl, że ci nie wierzę, bracie, ale twoja odpowiedź na
    moje pytanie o wiarę w Boga naszego brzmiała niepewnie. Czyżbyś
    mógł wyobrazić sobie świat, w którym Go nie ma? Czyżby
    nasz świat mógł powstać sam z siebie, a nie zgodnie z Jego mądrą
    wolą? Czyżby nieskończona różnorodność form życia, całe piękno
    ziemi – objął podbródkiem jadalnię – wszystko to mogło
    powstać przypadkiem?
    Artem obrzucił uważnym spojrzeniem wagon, ale nie dostrzegł
    w nim innych form życia, oprócz nich samych i kucharza.
    Znów pochylił się nad miską i wydał tylko sceptyczny pomruk.
    Wbrew jego oczekiwaniom, jego niezgoda wcale nie zmartwiła
    brata Timofieja. Przeciwnie, wyraźnie się ożywił, i jego różowe
    policzki rozpalił czupurny, bojowy rumieniec.
    – Jeśli to nie przekonuje cię o Jego istnieniu – ciągnął energicznie
    brat Timofiej – to pomyśl o czymś innym. Przecież jeśli
    w tym świecie nie przejawia się Boska wola, to znaczy… – jego
    głos urwał się, jakby ze strachu, i dopiero po długiej chwili, podczas
    której Artem kompletnie stracił apetyt, zakończył: – Przecież
    to znaczy, że ludzie są pozostawieni sami sobie, i w naszym
    istnieniu nie ma żadnego sensu, i nie ma żadnego powodu, by je
    przedłużać… To znaczy, że jesteśmy całkiem sami, i nie ma komu
    się o nas troszczyć. To znaczy, że jesteśmy pogrążeni w chaosie,
    i nie ma najmniejszej nadziei na światło w końcu tunelu… W takim
    świecie życie jest straszne. W takim świecie żyć się nie da.
    Artem nic mu nie odpowiedział, ale te słowa skłoniły go do
    zadumy. Do tej pory widział swoje życie jako kompletny chaos,

    jako zlepek przypadków, pozbawionych związku i sensu. I chociaż
    mu to ciążyło, i pokusa, by uwierzyć w jakąkolwiek prostą
    prawdę, która nadałaby jego życiu sens, była wielka, uważał to
    za małoduszność, i sam, przez ból i wątpliwości, umacniał się
    w poglądzie, że jego życie nikomu innemu nie jest potrzebne, że
    każdy powinien sam przeciwstawić się absurdowi i chaosowi egzystencji.
    Zupełnie jednak nie miał ochoty kłócić się teraz z miłym
    Timofiejem.
    Nastąpił syty, spokojny, błogi stan, Artem czuł szczerą wdzięczność
    wobec człowieka, który zabrał go, zmęczonego, głodnego,
    śmierdzącego, ciepło z nim porozmawiał, a teraz go nakarmił i dał
    mu czyste ubranie. Chciał mu w jakikolwiek sposób podziękować,
    i dlatego, kiedy ten przywołał go do siebie obiecując zabrać
    go na spotkanie braci, Artem niezwykle ochoczo poderwał się
    z miejsca, całym sobą pokazując, że z największą przyjemnością
    pójdzie właśnie na to spotkanie, i w ogóle gdzie tylko Timofiej
    będzie chciał.
    Na spotkania wydzielony był sąsiedni, trzeci z kolei wagon.
    Cały był wypełniony ludźmi o najróżniejszej powierzchowności,
    w większości ubranych w te same kitle. Pośrodku wagonu znajdował
    się niewielki podest, tak że stojący na nim człowiek wznosił
    się o pół metra ponad resztę, głową dotykając prawie sufitu.
    – To ważne, żebyś teraz wszystko słyszał – mentorskim tonem
    powiedział do Artema brat Timofiej, delikatnie torując drogę
    i ciągnąc go za sobą w najgęstszy tłum.
    Mówca był dosyć stary, na pierś opadała mu szlachetna siwa
    broda, a głęboko osadzone oczy niewiadomego koloru patrzyły
    mądrze i spokojnie. Jego twarz, ani chuda, ani okrągła, pokryta
    była głębokimi zmarszczkami, lecz wyrażała nie starczą niedołężność
    i słabość, a mądrość i niepojętą siłę.
    – Starszy Jan – głosem pełnym czci szepnął do Artema brat
    Timofiej. – Masz duże szczęście, bracie Artemie, kazanie dopiero
    się zaczyna, i usłyszysz od razu kilka lekcji.

    Starszy podniósł rękę; szelesty i szepty natychmiast się urwały.
    Wtedy głębokim, dźwięcznym głosem zaczął:
    – Moja pierwsza lekcja dla was, umiłowani bracia, mówi o tym,
    jak poznać, czego chce od nas Bóg. W tym celu odpowiedzcie na
    trzy pytania: Jakie ważne wiadomości zawiera Biblia? Kto jest jej
    autorem? Dlaczego należy ją studiować?
    Jego język różnił się od zawiłej maniery mówienia brata Timofieja:
    mówił całkiem prosto, używając niewyszukanych zwrotów
    i krótkich zdań. Artema z początku to zdziwiło, ale potem rozejrzał
    się wokół i spostrzegł, że większość słuchaczy jest w stanie
    pojąć tylko takie słowa, a różowiutki Timofiej zrobiłby na
    nich nie większe wrażenie, niż stół albo ściana. Tymczasem siwy
    kaznodzieja oznajmił, że w Biblii przedstawiona jest prawda
    o Bogu: kim jest i jakie są jego prawa. Potem przeszedł do drugiego
    pytania i powiedział, że Biblię w ciągu 1600 lat pisało około
    czterdziestu różnych ludzi, lecz wszystkich ich natchnął Bóg.
    – Dlatego – zakończył starszy – autorem Biblii nie jest człowiek,
    lecz Bóg, żyjący w niebiosach. A teraz odpowiedzcie mi,
    bracia, dlaczego należy studiować Biblię? – I, nie czekając aż bracia
    odpowiedzą, sam wyjaśnił: – Ponieważ jest to poznanie Boga
    i wypełnienie Jego woli – warunek waszej wiecznej przyszłości.
    Nie wszyscy będą radzi, że studiujecie Biblię – uprzedził – ale
    nie pozwólcie nikomu wam w tym przeszkodzić! – Powiódł po
    zebranych surowym spojrzeniem.
    Nastąpiła chwila ciszy, i starzec, wziąwszy łyk wody, kontynuował.
    – Moja druga lekcja dla was, bracia, dotyczy tego, kim jest Bóg.
    W tym celu odpowiedzcie mi na trzy pytania: Kim jest prawdziwy
    Bóg i jakie jest Jego imię? Jakie są Jego główne cechy? Jak należy
    Go wysławiać?
    Ktoś z tłumu chciał odpowiedzieć na jedno z pytań, ale inni
    ostro na niego syknęli, i Jan, jak gdyby nigdy nic, zaczął odpowiadać
    sam:

    – Ludzie oddają cześć wielu rzeczom. Lecz w Biblii jest napisane,
    że jest tylko jeden prawdziwy Bóg. Stworzył wszystko, tak
    w niebie, jak i na ziemi. To On dał nam życie, więc należy czcić
    tylko Jego jedynego. Jak nazywa się prawdziwy Bóg? – podniósł
    głos starzec, robiąc pauzę.
    – Jehowa! – huknął chór wielu głosów.
    Artem z niepokojem rozejrzał się dookoła.
    – Imię Boga prawdziwego brzmi Jehowa! – potwierdził kaznodzieja.
    – Ma wiele tytułów, lecz tylko jedno imię. Zapamiętajcie
    imię naszego Boga i nazywajcie go nie po tchórzowsku, tytułem,
    a bezpośrednio, po imieniu! Kto odpowie mi teraz, jakie
    są główne atrybuty naszego Boga?
    Artem myślał, że teraz już na pewno znajdzie się w tłumie ktoś
    wystarczająco uczony, żeby odpowiedzieć na to pytanie. I stojący
    w pobliżu poważnie wyglądający chłopak podniósł rękę, żeby
    odpowiedzieć, ale starzec go uprzedził:
    – To, jaki jest Jehowa, zawarte jest w Biblii. Jego głównymi atrybutami
    są: miłość, sprawiedliwość, mądrość i siła. W Biblii jest
    napisane, że Bóg jest miłosierny, dobry, skłonny do przebaczenia,
    wielkoduszny i cierpliwy. My, podobni posłusznym dzieciom,
    powinniśmy Go we wszystkim naśladować.
    To, co powiedział, nie wywołało sprzeciwu wśród słuchaczy,
    i starzec, pogładziwszy swoją wspaniałą brodę, zapytał:
    – A teraz powiedzcie mi: Jak należy czcić naszego Boga Jehowę?
    Jehowa mówi, że powinniśmy czcić tylko Jego. Nie powinniśmy
    wielbić ikon, obrazów, symboli i modlić się do nich! Bóg
    nasz nie będzie się dzielił chwałą z nikim więcej! Obrazy nam nie
    pomogą! – przepowiadający groźnie podniósł głos.
    W tłumie odezwały się głosy zgody, a brat Timofiej, odwróciwszy
    do Artema swoją promieniejącą radością twarz, powiedział:
    – Starszy Jan to wielki orator, dzięki niemu bractwo nasze rośnie
    z każdym dniem, i poszerza się grono wyznawców prawdziwej
    wiary!

    Artem kwaśno się uśmiechnął. Na razie płomienna przemowa
    starszego Jana nie robiła na nim tak piorunującego wrażenia, jak
    na wszystkich pozostałych.
    Ale może należało posłuchać dalej?
    – W mojej trzeciej lekcji opowiem wam, kim jest Jezus Chrystus
    – rzekł starzec. – I tu pojawiają się trzy pytania: Dlaczego
    Jezus Chrystus jest nazwany pierworodnym synem Boga? Dlaczego
    przyszedł na świat jako człowiek? Co zrobi Jezus w niedalekiej
    przyszłości?
    Potem wyjaśniło się, że pierworodnym synem Boga Jezus jest
    nazywany dlatego, że był on pierwszym dziełem Boga, przed zstąpieniem
    na Ziemię był bytem duchowym i żył w Niebie. Artema
    mocno to zdziwiło – prawdziwe niebo w świadomym życiu widział
    tylko raz, owego fatalnego dnia na stacji Ogród Botaniczny.
    Ktoś mu kiedyś mówił, że być może w gwiazdach jest życie. Ale
    kaznodzieja chyba nie o tym mówił?
    Kiedy wyjaśnili tę kwestię, starszy Jan zawołał:
    – Ale kto z was powie mi, dlaczego Jezus Chrystus, syn Boży,
    przyszedł na Ziemię jako człowiek? – i zrobił dramatyczną pauzę.
    Teraz Artem zaczął już się nieco orientować, co się dzieje dookoła,
    i stało się zauważalne, kto z uczestników zalicza się do
    nowo nawróconych, a kto już od dawna uczęszcza na te lekcje.
    Weterani nigdy nie próbowali odpowiadać na pytania starszego,
    nowicjusze przeciwnie, starali się pokazać swoją wiedzę i gorliwość,
    wykrzykując odpowiedzi i machając rękami, ale tylko do
    chwili, kiedy starzec zaczynał wyjaśniać sam.
    – Nie usłuchawszy nakazu Boga, pierwszy człowiek, Adam,
    uczynił to, co w Biblii nazywa się grzechem – usłyszał z oddali
    głos starszego. – Dlatego Bóg uczynił Adama śmiertelnym.
    Adam stopniowo zestarzał się i umarł, ale przekazał grzech
    wszystkim swoim dzieciom, i dlatego my też starzejemy się, chorujemy
    i umieramy. I wtedy Bóg posłał swojego pierworodnego
    syna, Jezusa, żeby ten nauczył ludzi prawdy o Bogu, zachowując

    własną bezgrzeszność, dał ludziom przykład i ofiarował własne
    życie, żeby wyzwolić ludzkość od grzechu i śmierci.
    Artemowi ta idea wydała się bardzo dziwna. Po co było najpierw
    karać wszystkich śmiercią, by potem poświęcać własnego
    syna, żeby wszystko było znów jak na początku? I to przy założeniu,
    że jest się wszechmocnym?
    – Jezus wrócił do Nieba, wskrzeszony, jako byt duchowy. Później
    Bóg ogłosił go Królem. Wkrótce Jezus usunie z Ziemi wszelkie
    zło i cierpienie! – obiecał starzec. – Ale o tym po modlitwie,
    umiłowani bracia!
    Zebrani posłusznie schylili głowy i oddali się tajemniczej modlitwie.
    Teraz Artem pogrążył się w brzęczeniu wielu głosów,
    z którego można było wychwycić pojedyncze słowa, jednak ogólny
    sens wciąż mu się wymykał. Po pięciominutowej modlitwie
    bracia zaczęli ożywioną rozmowę, przeżywając widocznie duchowe
    uniesienie. Artemowi zrobiło się ciężko na sercu, ale na razie
    zdecydował się zostać, bo najbardziej przekonująca część lekcji
    mogła być jeszcze przed nim.
    – A w mojej czwartej lekcji powiem wam, kto to taki Szatan
    – obrzucając stojących wokół pełnym mrocznego ognia
    wzrokiem, ostrzegawczo oznajmił starszy. – Wszyscy są na to
    gotowi? Wszyscy, bracia, jesteście wystarczająco silni duchem,
    żeby o tym posłuchać?
    Teraz już na pewno trzeba było odpowiadać, ale Artem nie
    wyrzekł ani słowa. Skąd miał wiedzieć, czy ma wystarczająco
    mocnego ducha, jeśli nie wiadomo, o czym będzie mowa?
    – I znów trzy pytania: Skąd się wziął Szatan, czyli Diabeł? Jak
    Szatan oszukuje ludzi? Dlaczego musimy sprzeciwić się Diabłu?
    Artem puścił mimo uszu prawie całą odpowiedź na to pytanie,
    zastanawiając się, gdzie teraz jest i w którym kierunku ma
    stąd iść. Usłyszał jedynie, że główny grzech Szatana zawierał się
    w tym, że ten zechciał, by oddawano mu cześć, która według prawa
    należy się Bogu. I jeszcze w tym, że zwątpił, czy Bóg właściwie

    panuje i dba o interesy wszystkich swoich poddanych, a także czy
    choć jeden człowiek jest bezgranicznie oddany Bogu. Język starca
    wydawał się teraz Artemowi bardzo urzędowy i nie nadający
    się do dyskutowania takich kwestii. Brat Timofiej od czasu do
    czasu spoglądał na niego, bezskutecznie próbując odkryć na jego
    twarzy choć iskierkę zapowiadającą rychłe oświecenie, ale Artem
    robił się tylko coraz bardziej ponury.
    – Szatan oszukuje ludzi, aby to jego czcili – głosił tymczasem
    starzec. – Trzy są sposoby oszustwa: kłamliwa religia, spirytyzm
    i nacjonalizm. Jeśli religia głosi kłamstwa o Bogu, służy ona celom
    Szatana. Wyznawcy kłamliwych religii mogą szczerze sądzić,
    że czczą prawdziwego Boga, ale w rzeczywistości służą oni Szatanowi.
    Spirytyzm, gdy ludzie przyzywają duchy, aby ich chroniły,
    szkodziły innym ludziom, przepowiadały przyszłość i czyniły
    cuda. Za wszystkim tym stoi zła siła, Szatan! – głos starca zadrżał
    od nienawiści i obrzydzenia. Poza tym, Szatan oszukuje ludzi budząc
    w nich skrajną narodową dumę i sprawiając, że czczą organizacje
    polityczne – starszy ostrzegawczo wzniósł palec. – Ludzie
    niekiedy uważają, że ich naród lub rasa jest lepsza od innych. Ale
    to nieprawda.
    Artem potarł szyję, na której wciąż jeszcze widniała czerwona
    blizna, i odkaszlnął. Z tym ostatnim nie mógł się nie zgodzić.
    – Istnieje pogląd, że problemy ludzkości zlikwidują organizacje
    polityczne. Ci, którzy w to wierzą odrzucają Królestwo Boże.
    Lecz problemy ludzkości rozwiąże tylko Królestwo Jehowy. A teraz
    opowiem wam, bracia, dlaczego trzeba sprzeciwiać się Diabłu.
    Żeby sprawić, byście odeszli od Jehowy, Szatan może się uciec do
    prześladowań i oporu. Ktoś z waszych bliskich może rozgniewać
    się na was za to, że studiujecie Biblię. Inni mogą zacząć się z was
    śmiać. Lecz komu jesteście zobowiązani swoim życiem?! – spytał
    starzec i w jego głosie zabrzmiała stal. – Szatan chce was zastraszyć!
    Żebyście przestali uczyć się o Jehowie! Nie pozwólcie
    Szatanowi być górą! – głos Jana zagrzmiał niczym uderzenia
    gromu. – Sprzeciwiając się Diabłu, pokażecie Jehowie, że chcecie
    Jego panowania!
    Tłum zawył w zachwycie.
    Skinieniem ręki starszy Jan powstrzymał powszechną histerię,
    aby zakończyć spotkanie ostatnią, piąta lekcją.
    – Co Bóg zaplanował dla Ziemi? – zwrócił się do słuchaczy
    rozkładając ręce. – Jehowa stworzył Ziemię, aby wiecznie i szczęśliwie
    żyli na niej ludzie! Chciał, by Ziemię zasiedlała radosna
    i pobożna ludzkość. Ziemia nigdy nie zostanie zniszczona. Ona
    będzie istnieć wiecznie!
    Artem nie wytrzymał i prychnął, i natychmiast padły na niego
    gniewne spojrzenia, a brat Timofiej pogroził mu palcem.
    – Pierwsi ludzie, Adam i Ewa, zgrzeszyli, z rozmysłem naruszając
    prawo Boga – ciągnął mówca. – Dlatego Jehowa wygnał
    ich z raju, i raj został utracony. Lecz Jehowa nie zapomniał, po
    co stworzył Ziemię. Obiecał zmienić ją w raj, w którym ludzie
    będą żyć wiecznie. Jak Bóg wypełni swój plan? – starzec spytał
    sam siebie.
    Sądząc po przeciągającej się pauzie, teraz miał nastąpić kluczowy
    moment kazania, i Artem cały zamienił się w słuch.
    – Zanim Ziemia stanie się rajem, należy usunąć złych ludzi
    – rzekł złowieszczo Jan. – Naszym przodkom obiecano, że
    oczyszczenie nastąpi podczas Armagedonu – Bożej wojny o unicestwienie
    zła. Potem Szatan zostanie spętany na tysiąc lat. Nie
    będzie nikogo, kto by szkodził Ziemi. Wśród żywych zostanie
    tylko lud Boga! Przez tysiąc lat nad światem będzie panował Król
    Chrystus Jezus! – starzec przeniósł pałające spojrzenie na pierwsze
    rzędy słuchaczy. – Czy rozumiecie, co to znaczy? Boża wojna
    o unicestwienie zła już się skończyła! To, co stało się z tą grzeszną
    Ziemią – to właśnie Armagedon! Zło zostało wypalone! Zgodnie
    z proroctwem przeżyje tylko lud Boga. To my, mieszkańcy
    metra, jesteśmy ludem Bożym! To my przeżyliśmy Armagedon!
    Nastanie Królestwo Boże! Wkrótce nie będzie ani starości, ani
    chorób, ani śmierci! Chorzy uwolnią się od cierpień, starzy znów
    staną się młodzi! Podczas tysiącletniego panowania Jezusa wierni
    Bogu ludzie zmienią Ziemię w raj, Bóg wskrzesi do życia miliony
    umarłych!
    Artem wspomniał rozmowę Suchego z Hunterem o tym, że
    poziom promieniowania na powierzchni nie zmaleje przynajmniej
    przez pięćdziesiąt lat, o tym, że ludzkość jest zgubiona, że
    pojawiły się inne gatunki… Starzec nie wyjaśnił, jak to dokładnie
    się stanie, że powierzchnia Ziemi przeobrazi się w kwitnący raj.
    Artem miał ochotę spytać go jakie to potworne rośliny będą
    kwitnąć w tym napromieniowanym raju, i jacy ludzie ośmielą się
    wyjść na górę, żeby go zasiedlić, i czy jego rodzice byli dziećmi
    Szatana, i za to zginęli w wojnie o unicestwienie zła, ale nie powiedział
    nic. Wypełniła go taka gorycz i takie niedowierzanie, że
    oczy zaczęły go piec i poczuł ze wstydem, że po policzku spływa
    mu łza. Zebrał siły i powiedział tylko jedno:
    – A niech pan powie, co Jehowa, nasz prawdziwy Bóg, mówi
    o bezgłowych mutantach?
    Pytanie zawisło w powietrzu. Starszy Jan nie zaszczycił Artema
    nawet spojrzeniem, ale stojący w pobliżu obejrzeli się na niego
    z przestrachem i obco, a wokół niego od razu zrobiło się pusto,
    jakby znów zaczął śmierdzieć. Brat Timofiej chciał go wziąć za
    rękę, ale Artem się mu wyrwał i, odpychając tłoczących się braci,
    zaczął się przeciskać do wyjścia. Kilka razy próbowali podstawić
    mu nogę, raz ktoś nawet uderzył go pięścią w plecy, w ślad za nim
    niosły się wzburzone szepty.
    Wydostał się z Sali Królestwa i ruszył przez jadalnię. Teraz
    przy stołach było dużo ludzi, przed którymi stały puste aluminiowe
    miski. Pośrodku działo się coś ciekawego, i wszystkie oczy
    były skierowane właśnie tam.
    – Bracia, zanim przystąpimy do posiłku – mówił niepozorny
    chudy człowiek z krzywym nosem – posłuchajmy małego Dawida
    i jego historii, która dopełni dzisiejszą przypowieść o przemocy.
    Usunął się na bok i jego miejsce zajął pulchny chłopczyk z wąskim
    nosem i przyczesanymi płowymi włosami.
    – On był rozgniewany i chciał mnie zbić – zaczął Dawid tonem,
    którym dzieci zwykle deklamują wyuczone na pamięć wierszyki.
    – Pewnie po prostu dlatego, że byłem mały. Cofnąłem
    się i krzyknąłem: „Stój! Zaczekaj! Nie bij mnie! Przecież nic ci
    nie zrobiłem. W czym ci zawiniłem? Powiedz lepiej, co się stało?”
    – twarz Dawida przybrała wyuczony uduchowiony wyraz.
    – I co ci powiedział ten straszny zbój? – wtrącił wzburzony
    chudzielec.
    – Okazało się, że ktoś ukradł mu śniadanie, i po prostu wyładował
    swój gniew na pierwszej napotkanej osobie – wyjaśnił Dawid,
    ale coś w jego głosie kazało wątpić, czy sam dobrze rozumie
    sens tego, co właśnie powiedział.
    – I co zrobiłeś? – budując napięcie naciskał chudy.
    – Powiedziałem mu po prostu: „Bijąc mnie, nie odzyskasz
    swojego śniadania”, i zaproponowałem, żebyśmy razem poszli do
    brata kucharza i opowiedzieli mu o tym, co się stało. Poprosiliśmy
    o jeszcze jedno śniadanie dla niego. Uścisnął mi potem rękę i już
    zawsze się ze mną przyjaźnił.
    – Czy jest tu obecny ten, który skrzywdził małego Dawida?
    – spytał chudy głosem prokuratora.
    W górę natychmiast powędrowała czyjaś ręka i potężny dwudziestoletni
    chłopak, z głupim i złośliwym wyrazem twarzy,
    zaczął przeciskać się w kierunku zaimprowizowanej sceny, żeby
    opowiedzieć, jakie to cudowne działanie miały słowa małego
    Dawida. Nie szło mu to łatwo, malec miał wyraźnie większą
    zdolność zapamiętywania słów, których znaczenia nie rozumiał.
    Kiedy przedstawienie dobiegło końca, a małego Dawida i skruszonego
    brutala pożegnano brawami, chudy facet znów stanął na
    ich miejscu i zwrócił się serdecznie do słuchaczy:
    – Tak, łagodne słowa posiadają ogromną siłę! Jak jest napisane
    w Księdze Przysłów, język łagodny kości łamie. Miękkość
    i łagodność nie są słabością, umiłowani bracia, za miękkością kryje
    się ogromna siła woli! I przykłady z Pisma Świętego tego dowodzą…
    – znajdując w zatłuszczonej książce potrzebną stronicę,
    zaczął uduchowionym głosem odczytywać jakąś przypowieść.

    Artem poszedł dalej, odprowadzany zdziwionymi spojrzeniami,
    aż wreszcie wszedł do pierwszego wagonu. Tam nikt go
    nie zatrzymał, i chciał już wyjść na tory, ale stróż Strażnicy, dobroduszny
    i niewzruszony grubas, który powitał go radośnie
    przy wejściu, teraz zagrodził mu drogę swoją masywną postacią
    i marszcząc gęste brwi, spytał surowo, czy Artem ma pozwolenie
    na wyjście. Wyminąć go w żaden sposób się nie dało.
    Kiedy po kilkudziesięciu sekundach strażnik nie doczekał się
    wyjaśnień, z suchym trzaskiem zacisnął pięści i ruszył na Artema.
    Zaszczuty Artem rozejrzał się wokół i tu przypomniała mu
    się historia małego Dawida. Może zamiast rzucać się na słoniopodobnego
    strażnika, powinien się od niego dowiedzieć, czy ktoś
    nie zabrał mu śniadania?
    Na szczęście z pomocą pośpieszył brat Timofiej, który łagodnie
    spojrzał na strażnika i rzekł:
    – Ten chłopiec może odejść, nikogo nie zatrzymujemy tu
    wbrew jego woli.
    Strażnik spojrzał na niego ze zdziwieniem i posłusznie usunął
    się na bok.
    – Ale pozwól mi się odprowadzić choć kawałek, umiłowany
    bracie Artemie – zapiał brat Timofiej, i Artem, nie potrafiąc
    oprzeć się czarowi jego słów, skinął głową. – Może z początku
    wydało ci się dziwne to, jak tu żyjemy – uspokajająco mówił
    Timofiej – ale teraz ziarno Boże zostało też zasiane w tobie,
    i oczy moje widzą, że padło na żyzną glebę. Chcę ci tylko opowiedzieć,
    jak nie powinieneś postępować teraz, kiedy Królestwo
    Boże jest bliskie jak nigdy, żebyś nie został odtrącony. Musisz
    nauczyć się nienawidzić zło i unikać rzeczy, których nienawidzi
    Bóg: rozpusty, która oznacza niewierność, sodomii, kazirodztwa
    i homoseksualizmu, gier hazardowych, kłamstwa, złodziejstwa,
    gniewu, przemocy, czarnej magii, spirytyzmu, pijaństwa – trajkotał
    brat Timofiej, niespokojnie zaglądając Artemowi w oczy. – Jeśli
    kochasz Boga i chcesz Go radować, wyrzeknij się tych grzechów!
    Pomóc mogą ci przyjaciele, którym otworzyły się oczy –
    dodał, myśląc zdaje się o sobie. – Chwal imię Boga, głoś Królestwo
    Boże, nie bierz udziału w sprawach tego złego świata,
    wyrzeknij się ludzi, którzy mówią ci inaczej, albowiem Szatan
    przemawia ich ustami – mamrotał, ale Artem nic już nie słyszał,
    szedł coraz szybciej, i brat Timofej już za nim nie nadążał. – Powiedz,
    gdzie mogę cię znaleźć następnym razem? – sapiąc, zawołał
    ze sporej już odległości, prawie niewidoczny w półmroku.
    Artem milczał i zaczął biec, a wtedy, z ciemności, dogonił go
    rozpaczliwy krzyk:
    – Oddaj habit!
    Artem biegł naprzód, potykając się, nie widząc niczego przed
    sobą, kilka razy się przewrócił, kalecząc o beton dłonie i obcierając
    kolana, ale nie wolno było się zatrzymywać – zbyt wyraźnie
    widział na pulpicie lokomotywy czarny karabin, i teraz już nie
    wierzył, że bracia, jeśli go dogonią, będą woleli użyć łagodnych
    słów niż przemocy.
    pokaż całość

  •  

    Mireczki, kojarzycie ten fragment z Biblii, jak ludzie chcieli ukamienować cudzołożnicę, ale Jezus powiedział im

    Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
    ?

    Otóż na ostatnim kongresie Świadków Jehowy została wydana ich nowa Biblia po Polsku, z której tę historię (ew. Jana 8: 1-11) całkowicie usunęli xD

    Usunęli też końcowe wersety z ewangelii Marka (16:9-20), gdzie opisane było jak Jezus ukazał się bliskim po zmartwychwstaniu i powiedział swoim uczniom, że w jego umieniu będą wyganiać demony i mówić językami.
    #biblia #swiadkowiejehowy #jehowi #sekta #religia #oszukujo
    pokaż całość

  •  

    Za dwa dni mam urodziny i mi smutno. Moi rodzice są świadkami Jehowy więc nigdy nie miałam jako dziecko czy nastolatka wyprawianych urodzin. Przykro mi troszkę ze mnie to ominęło. Te super imprezy na 16 i 18. Czekanie na prezenty. Przyjaciele których mogłabym zaprosić na imprezę. Teraz nie mam już tylu znajomych którzy by mogli ot tak przyjść bo wszyscy się porozjeżdżali na studia. Trochę mnie feelsy złapały bo teraz co najwyżej niebieski zabierze mnie na randkę z tej okazji. Ale to już nie to samo :(

    #religia #swiadkowiejehowy #feels #zalesie
    pokaż całość

  •  

    mała informacja dla katolików:

    katolicyzm nie jest tożsamy ze słowem chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo to pojemny worek do którego można wrzuć katolików, protestantów, mormonów a nawet świadków jehowy i cholera wie co jeszcze. Możecie się zżymać ale wszyscy tkwicie w tym samym szale interpretowania jednej książki ¯\_(ツ)_/¯

    a kłótnie o to kto źle interpretuje biblię zachowajcie na jakieś swoje wewnętrzne wojenki

    #bekazkatoli #katolicyzm #chrzescijanstwo #mormoni #swiadkowiejehowy
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

  •  

    Colega @bioslawek tak bardzo lubi pomówienia oraz szukanie przypadków pedofilii u osób LGBT, że najwyraźniej nie widzi jej w swoim własnym środowisku sekty, do której należy. Może doczekamy się jakiegoś znaleziska od walczącego z pedofilią wykopowego naukowca wiary?

    Religious sect Jehovah’s Witnesses has refused to hand over documents to the public prosecutor in which an ex-member admits the abuse of a child, also member of the sect at the time.

    Jehovah’s Witnesses refused to hand over evidence in sexual abuse case

    #religia #swiadkowiejehowy #bekazprawakow
    pokaż całość

  •  

    Z takich życiowych sukcesów to pamiętam jak z pół roku temu jeden Świadek Jehowy założył tu konto, i myślał, że będzie nawracać innych Mireczków.
    Login oczywiście Imię-nazwisko, dodał pierwszy wpis, coś tam że Kościół Katolicki to kurwa, a zbawieni będą jedynie Świadkowie Jehowy, tylko tak wiecie, kulturalnie, jak to oni. Nie mając zbytnio ochoty do dyskusji napisałem mu standardowy tekst do zielonki z jednym wpisem :
    "Usuń konto".

    Po dziesięciu minutach dostaje powiadomienie, ocho, zielonka odpisała. Wchodzę w wpis, a tam cały elaborat, taki długi, że na monitorze 29 cali musiałem kilka razy w dół scrollować, zanim znalazłem koniec. Zwracał się w nim do mnie per "Panie Robercie", coś tam o tym, że ten portal jest dla wszystkich użytkowników, nie na lepszych i gorszych i coś tam w ten deseń, nawet całego nie czytałem. Wszystko oczywiście niby kulturalnie, ale podszyte taką pseudo-intelektualną jadowitą chujnią, że jak by mógł to by mi pewnie matkę zajebał za to, że mu kazałem usunąć konto.

    Nie mając ochoty na dyskusję, na cały jego pokaźny wpis add persona odpisałem jedynie:

    pokaż spoiler Dobra dobra, nie pierdol tylko usuń


    I wiecie co?

    pokaż spoiler Usunął ( ͡º ͜ʖ͡º)


    Taki dumny byłem, kurwa

    Miłej soboty Mireczki :)

    #truestory #swiadkowiejehowy #coolstory #dziendobry
    pokaż całość

  •  

    xDDD

    Film "Jakie wykształcenie jest najlepsze?", czyli co #swiadkowiejehowy uważają na temat studiów, a dokładniej ich Ciało Kierownicze.

    Mój ulubiony fragment od 8:55:

    Zawsze powtarzem: "Im lepszy uniwersytet, tym większe niebezpieczeństwo". Najinteligentniejsi i najbardziej elokwentni profesorowie będą próbowali przekształcić sposób myślenia Waszego dziecka. Przypominam sobie, jak pewna mama poprosiła mnie żebym spróbował pomóc jej synowi, studentowi prestiżowego uniwersytetu w stanie Rhode Island. Odwiedziłem go, a potem musiałem poinformować tę mamę, że jej syn zaczął wierzyć w ewolucję. Nie mogła w to uwierzyć, dopóki nie powiedział jej tego osobiście. Jakie to smutne!

    Albo 4:13:

    Młodzi, zadajcie sobie pytania: "Dlaczego zastanawiam się nad dalszą edukacją? Czy chcę zdobyć konkretny zawód lub umiejętności, które pomogą mi służyć Jehowie? Czy raczej pod wpływem presji tego systemu wierzę, że dzięki wyższemu wykształceniu będę bardziej szanowaną osobą lub zapewnię sobie lepsze życie?"

    Jeszcze później koleś mówi, jak to Jehowie bardziej niż lekarze i prawnicy, potrzebni są budowlańcy i hydraulicy xd
    Jeszcze na takiej medycynie się ktoś o zgrozo o #ewolucja nauczy i co wtedy xD

    #sekta #religia #studia #jehowi
    pokaż całość

  •  

    Myślicie, że jakby dominującą religią w Polsce byli Świadkowie Jehowy, to rząd PiS zakazałby w szpitalach transfuzji krwi? Pytam pod kątem cofnięcia refundacji dla in vitro.
    #swiadkowiejehowy #4konserwy #neuropa #polityka #dobrazmiana

    •  

      Zresztą sprawa z transfuzją to interpretacja biblii bodajże księgi rodzaju w której Elohim twierdzi że w krwi jest życie, czy krew jest życiem

      @CynicznyMarksista: no nie tylko, np Dzieje 15:28, 29:

      28 Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: 29 macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!” pokaż całość

    •  

      @zielu14:
      Nie znam się na religijnych szamanizmach o duszyczkach "nienarodzonych dzieci".

      Wiem natomiast, że jeśli dwoje dorosłych ludzi decyduje się na potomka, a naturalne metody zawodzą to mogą na in vitro odłożyć we własnym zakresie, nie muszą zaglądać do mojej (szerzej, podatnika) kieszeni. Jeśli nie pozwala na to ich sytuacja materialna to tym bardziej nie powinni mieć dziecka.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Właśnie idę do sklepu i stoją świadkowie Jehowy. Wiecie marynareczka, żakiet i rozdają te swoje pisemka. I przypomniało mi się jak 2 lata temu, mój dobry kumpel będąc że mną lekko ma bani, podszedł do nich, popatrzył na te pisma i mówi > przepraszam, a czy macie AC/DC ALBO METTALICE? > jehowi : niestety nie > kumpel do mnie :kurw* myślałem że to sklep z płytami #wspomnienia #przyjaciele #biedronka #polskacebula #nosaczsundajski #januszbiznesu #alkoholizm #swiadkowiejehowy pokaż całość

  •  

    Właśnie na Wykopie jest prowadzone AMA z @jurek_killer - byłym Świadkiem Jehowy, który również zaprosił mnie do pomocy w odpowiadaniu na pytania. Zapraszam ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    https://www.wykop.pl/link/4343605/

    #swiadkowiejehowy #archiwumswiadkajehowy #religia #ama pokaż całość

  •  

    Kolejny dzień, kolejny materiał o prawdziwym obliczu organizacji Świadków Jehowy. Wysyp jakiś ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tym razem nie ja wrzucałem, ale temat dotyczy Agaty, którą znam osobiście, a którą pewnie czytelnicy tagu #archiwumswiadkajehowy kojarzą z filmu "Lojalni aż do śmierci" sprzed dwóch lat.

    Polecam wykopać: https://www.wykop.pl/link/4340657/jak-wyglada-zycie-swiadkow-jehowy-7-metrow-pod-ziemia/

    #swiadkowiejehowy #religia #sekty #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Dawno nic nie wrzucałem, ale dzisiaj mam naprawdę mocny materiał: "Bez Świadków" - Oskarżenia o molestowanie seksualne dzieci wśród Świadków Jehowy.

    Wielu ŚJ zarzucało mi, że cały czas skupiamy się tylko na skandalu w Australii, że oprócz tego ich organizacja jest czysta. Tymczasem podobne akcje mają miejsce na całym świecie, a ten reportaż jest tylko jednym tego przykładem.

    #swiadkowiejehowy #archiwumswiadkajehowy #pedofilia #religia
    pokaż całość

  •  

    Niedziela, kilka tygodni temu. Jak co weekend remontuje sobie moj dom ( #piwniczakbuduje ) w #uk. W pewnym momencie przez okno widze, ze ulica podjezdza czarny van i zatrzymuje sie na zakazie parkowania, centralnie na wprost mojego domu. Myslac "van" zwykle wyobrazamy sobie jakiegos Transita z drabina na dachu, ale ten byl inny. Jeden z tych luksusowych vanow: przyciemniane szyby, polyskujaca karoseria, napewno nigdy nie postawil nawet opony na placu budowy. Z vana wysiadlo dwoch karkow, obaj przynajmniej 1.9m wzrostu i tyle samo w barach, czarne garnitury, czarne okulary. Ida w strone mojego domu. Mysle sobie: "co jest k*****? Dom kupilem nie dawno, nikt mnie tutaj nie zna, nigdy nikomu nie podawalem tego adresu. Pewnie z councilu wyslali kontrole czy aby napewno mam wszystkie pozwolenia i potrzebne kwalifikacje do remontowania domu, ale kociol!" Karki podeszly pod dom, ale nie stukaja do drzwi, jakby potwierdzajac moje podejrzenia zaczeli ogladac dom z bliska, z roznych stron. Na ta chwile bylem juz mocno posrany. Oni obejrzeli dom z trzech stron i staja przed domem, dalej sie na niego patrza, a ja przez zaluzje: na nich. Cos do siebie gadaja. Wreszcie po jakichs 5 minutach odeszli, wsiedli do swojego samochodu, ale nie odjezdzaja. Stoja, przez przyciemniane szyby nie widac co robia w srodku. Mysle sobie, "Ok Piwniczak, jesli to jacys bandyci to sami sie nie przeplosza, jezeli to oficjalna wizyta, to lepiej zalatwic to teraz, niz czekac na pisemne wezwanie.". Wyszedlem z domu, dla pewnosci siebie odpalilem papierosa i zmierzam rozbujanym krokiem w strone czarnej polciezarowki. Stukam reka w boczna szybe, po dwoch sekundach szyba sie otwiera, a w srodku siedzi dwoch osilkow... Od razu rzucam "Are you all right mate?" i...

    pokaż spoiler katem oka dostrzegam cos co mnie zbija z tropu: na tylniej kanapie siedzi gromadka dzieciakow. Ten blizszy kark odpowiada mi pytaniem - po polsku - czy tutaj mieszkam. Ja juz totalnie zbity z tropu rzucam "Tak", a on do mnie: "Chcielibysmy zaprosic Pana na wspolne studiowanie Biblii, bla bla bla" i zaczyna mi wciskac jakies ulotki Swiadkow Jehowy.
    Co za poj***na akcja oraz wbrew temu co wielu z was pomysli, w 100% prawdziwa.


    pokaż spoiler #swiadkowiejehowy #sekty #anglia #budujzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Autentyczny list, który kazano rozsyłać wszystkim Świadkom Jehowy do władz Rosji w sprawie delegalizacji tej sekty w ich kraju.
    #swiadkowiejehowy #religia #sekta #ciekawostki

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Kobieta zabiła swojego męża i dwójkę dzieci. A następnie popełniła samobójstwo. Jednak do końca była przekonana, że robi to, aby uratować swoich najbliższych. Przed czym? Ponieważ była wykluczonym Świadkiem Jehowy, nadal wierzącym w dogmaty tej religii, wierzyła, że śmierć przed Armagedonem to jedyna szansa dla tych których kocha, aby nie zostali zgładzeni przez Boga na wieczność i mogli żyć wiecznie w raju.

    Pojebane? Jasne. Zgodne z wierzeniami Świadków? Tak.

    Wierzą oni, że jeśli nie chcesz być zabity przez Boga w dniu sądu ostatecznego musisz być Świadkiem Jehowy (i to czynnym, aktywnie uczestniczącym w życiu religii, choć i to nie daje ci żadnej pewności co do przeżycia). Druga opcja to umrzeć zanim rozpocznie się Armagedon. Śmierć ma być swoistym odkupieniem twoich grzechów, więc Bóg może rozważyć to czy wzbudzić cię z martwych.

    Ta kobieta miała poważne problemy psychiczne, dochodziła do tego obsesja na punkcie religii. Jednak obrzydza mnie fakt, że mogła zaczerpnąć z niej motywów do tak okropnego czynu jak morderstwo.

    Link do artykułu

    #swiadkowiejehowy #religia #ateizm
    pokaż całość

  •  

    Przyszli świadkowie jehowy. Otwieram, a z tyłu stoi moja mamuśka. Patrze na nich z miną kota srającego na puszczy, a oni zaczynają swoją gadkę, po chwili jeden z nich wręcza mi ulotkę, a moja mamuśka wali tekstem "Ja przez ponad 20 lat nie nawróciłam jej na katolicyzm, a wy próbujecie ją namówić na bycie świadkiem jehowy...pf" po czym zamknęła im drzwi przed nosem i poszła.
    :D
    Zonk :D.

    #heheszki #truestory #swiadkowiejehowy
    pokaż całość

  •  

    Gdy mijam na ulicy #swiadkowiejehowy to sobie wesoło podśpiewuję

    każdy żyje w swej utopi i się w niej topi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #religia #filozofia #ateizm

    +: S..........k, Pixelator +8 innych
  •  

    Czy tylko mnie dziwi to, że żaden religijny świr (głównie chodzi mi tu o protestanckich świrów, Adwentystów, Świadków Jehowy i Antypawłowców) nie demonizuje w internetach Mozarta? Przecież on był niedość, że masonem, to jeszcze Rzymskim katolikiem, co chyba powinno być wystarczającym powodem dla nich, żeby bojkotować jego twórczość. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler Ogólnie to śmieszy mnie, że religijne świry demonizują muzykę rockową i hip-hopową za styl życia ich wykonawców, a zapominają, że muzycy klasyczni też nie byli aniołkami.

    #rakcontent #religia #bekazfanatykow #protestantyzm #adwentysci #swiadkowiejehowy #antypawlowcy #muzyka #muzykaklasyczna #mozart #masoneria
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów