•  

    Witajcie kochani po długim czasie na #nowomowajehowych! Nie zapomniałam o tym tagu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Szczerze powiem, że najpierw zwyczajnie miałam mało czasu przez pracę, której w sezonie letnim mam więcej, potem byłam na wakacjach, potem znowu pracowałam, potem znowu byłam na wakacjach, a potem mi się nie chciało i jeszcze do tego byłam trochę zmęczona tematem Świadków Jehowy. Z tego ostatniego względu wpisy nie będą już robione co tydzień, tak jak wcześniej, mimo, że mają dla mnie w pewnym sensie działanie terapeutyczne, a tak się składa, że dobra terapia to taka, która męczy i wymaga wysiłku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wprawdzie w poprzednim wpisie obiecałam, że następny wpis będzie o wykluczeniu i jego konsekwencjach, ale minęło 5 miesięcy i wolę dzisiaj podjąć łatwiejszy do przedstawienia temat, który z pewnością też może Was zaciekawić. O wykluczeniu sobie popiszemy kiedy indziej, dzisiaj spełnię prośbę z komentarza, bo obiecałam, że jak Wam przyjdzie coś do głowy, o czym mogę napisać, to to zrobię ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kiedyś, pod pewnym wpisem na tym tagu, dostałam prośbę od @agatka666, by zrobić wpis o tematyce miłości, związków i seksu u Świadków Jehowy. No to jedziemy.

    Małżeństwo u ŚJ jest nierozerwalne. Kandydata na współmałżonka miłuje się przede wszystkim za jego osobowość duchową, związaną oczywiście jedynie z religią ŚJ, żadną inną. Najlepsza osoba to taka, która angażuje się w obowiązki tej religii i dla której Bóg Jehowa jest zawsze na pierwszym miejscu w życiu. Cechy charakteru i osobowość to dopiero drugorzędna kategoria, jednak muszę one być powiązane z tym, jak ma wyglądać życie przykładnego chrześcijanina (przykładnego Świadka Jehowy).

    U Świadków Jehowy chodzenie na randki jest dopuszczalne dopiero wtedy, gdy jest się w wieku zbliżonym do bycia gotowym do zawarcia małżeństwa. Gdy jakaś para chodzi na randki wcześniej, na przykład w okresie liceum, to jest to trochę piętnowane w zborze, bywa, że starsi zboru na indywidualnych spotkaniach próbują przekonać takie młode osoby do tego, aby teraz nie były w związku, tylko poczekały, aż będą gotowe do zawarcia małżeństwa. Często mawiają wtedy "przecież jak się kochacie, to co zaszkodzi poczekać parę lat?" i wyciągają przed takim gagatkiem Biblię, aby omówić przykład Józefa, który czekał na Rachelę łącznie 14 lat i odczytują:

    Jakub służył (...) lat za Rachelę, ale w jego oczach były one jakby kilkoma dniami z powodu miłości do niej.
    (jak jesteście ciekawi jak Jakub został zrobiony w uja, że musiał aż 14 lat czekać na zawarcie związku z ukochaną, to polecam przeczytać Rodzaju 29:16-30, tak na marginesie, bo nie będę teraz tu tego omawiać)

    Świadek Jehowy, niezależnie, czy młody, czy starszy, może być w związku tylko z osobą płci przeciwnej, która też jest Świadkiem Jehowy (homoseksualizm jest niedopuszczalny, jeżeli jakiś ŚJ odczuwa pociąg seksualny do osób tej samej płci, to może zmusić się do związku z osobą płci przeciwnej, albo całe życie być samotny). Gdy ktoś spotyka się z osobą, która nie należy do tej religii, to również ma spotkania ze starszymi i ma wmawiane, jakie to niewłaściwe i jakie zagrożenia czyhają na tą osobę, gdy "wprzęga się w nierówne jarzmo z niewierzącym".

    Generalnie nie ma tam czegoś takiego, jak bycie w związku w celu poznawania się. Jak to parę razy tam usłyszałam, "nie ma czegoś takiego jak chodzenie ze sobą przed ślubem, to jest łażenie i jest pozbawione sensu, bo niekoniecznie prowadzi do małżeństwa". Idealny scenariusz do rozpoczęcia związku to:

    Dojrzały duchowo mężczyzna, angażujący się w sprawy zborowe zauważa w swoim, bądź innym zborze dojrzałą duchowo kobietę i obserwuje ją, czy odpowiednio angażuje się ona w obowiązki Świadka Jehowy. Widuje ją na spotkaniach towarzyskich z innymi Świadkami Jehowy, umawia się z nią do służby (na chodzenie po domach) i w ten sposób ją poznaje. Nie widują się sam na sam, nawet w miejscach publicznych, poza służbą oczywiście, bo nie ma takiej potrzeby przed zaręczynami. Jeżeli stwierdzi, że ta kobieta mu odpowiada, to proponuje oficjalną RANDKĘ, na której się jej oświadcza (nie zawsze z pierścionkiem, zdarza się, że pierścionek załatwia później). Randka musi odbyć się w miejscu publicznym - na spacerze, w restauracji, w parku, na zborowym wyjeździe.

    Gdy już są zaręczeni, to mogą spotykać się sam na sam, ale tylko w miejscach publicznych. To jest już etap, w którym mogą sobie pozwolić na kontakt fizyczny - tylko przytulanie i całowanie, z tym, że te pocałunki nie mogą być zbyt namiętne, żeby przypadkiem za bardzo się nie podniecili i nie dali ujścia seksualnemu napięciu w postaci masturbacji w domowym zaciszu, czy co gorsza, współżycia przed ślubem. Tak, Świadkom Jehowy nie wolno się nawet masturbować.

    Ale wróćmy do naszej idealnej, świadkowej pary. Są zaręczeni, chodzą na randki, przytulają się, jakieś małe buzi, trzymają za rękę. Przygotowują się do ślubu, najlepiej jak najszybszego, żeby nie zgrzeszyć, bo jak wiemy, niezaspokajanie potrzeb seksualnych prowadzi do frustracji. Biorą ślub jedynie cywilny (kościelny przecież w ogóle nie wchodzi w grę), jak chcą, to robią wesele. Mogą w końcu całować się namiętnie i kochać ze sobą. Jak zechcą to zrobią sobie dziecko, a jak nie, to nie. Lepiej jak nie, bo będą mieli więcej czasu na sprawy duchowe.

    Mąż jest panem domu i jego żona ma niewiele do gadania. Musi mu być posłuszna i we wszystkim mu podporządkowana. Musi go wspierać w jego decyzjach, nawet wtedy, gdyby chciała podjąć inną. Co prawda może się z nim podzielić swoimi obawami i powiedzieć swoje zdanie, ale co z tego, skoro i tak musi dostosować się do jego zdania. On co najwyżej może jej zdanie wziąć pod uwagę, ale nie musi. Największym przywilejem dla kobiety, szczególnie żony, jest to, że może usługiwać swojemu mężowi i że może sprzątać kibel na Sali Królestwa (ʘ‿ʘ)

    Oczywiście nie każda praktyka seksualna jest dopuszczalna nawet w małżeństwie. Seks oralny i analny jest pod znakiem zapytania, choć w latach 70 i 80 był w Strażnicy piętnowany, jako praktyka, z której korzystają homoseksualiści, więc jest niedopuszczalne, aby chrześcijanin robił to samo. To może powinni zabronić też przytulania i całowania? Przecież homoseksualiści też okazują sobie tego typu czułość. Pikantniejsze formy bdsm są niedopuszczalne do dziś. Generalnie te 40-50 lat temu wiele małżeństw ucierpiało na tym, że starsi zboru niemal dosłownie zaglądali im do łóżek. W książce "Kryzys Sumienia" napisanej przez byłego członka Ciała Kierowniczego są przykre wzmianki na ten temat, dochodziło do tego, że małżeństwo kończyło się rozwodem, bo na przykład pewien mężczyzna cierpiał z powodu impotencji i nie mógł w żaden sposób zaspokoić potrzeb seksualnych żony (później opiszę jak wygląda rozwód u ŚJ i absurdy z tym związane).

    Wiele osób w tamtym czasie zostało wykluczonych, bądź odeszło z własnej woli, bo ingerencja w tak intymną sferę życia małżeńskiego to była gruba przesada.

    Pornografia i masturbacja są całkowicie niedopuszczalne, niezależnie, czy jest się w związku małżeńskim, czy też nie. Jasne, nikt nikomu kamery nie wstawia do sypialni, jednak są wytyczne, dotyczące tego, że komputer w domu powinien być w miejscu widocznym dla wszystkich domowników ( ͡° ͜ʖ ͡°) poza tym potrafią tak wmawiać i perswadować, że człowiek będzie przekonany, iż naprawdę robi coś koszmarnie złego i sam się przed nimi przyzna.

    W wypadku seksu przed ślubem z partnerem/partnerką dochodzi też aspekt kablowania. Nie ma się pewności, że druga połówka, pełna skruchy, nie pójdzie naskarżyć starszym zboru, co i z kim się robiło. A wykluczenie ma przykre konsekwencje, które kiedyś omówię w innym wpisie.

    Wracam do sprawy rozwodów. Otóż rozwód u ŚJ jest możliwy tylko wtedy, gdy dojdzie do zdrady. Oczywiście zdradzony współmałżonek może wybaczyć i jak choć raz, będąc świadomym wcześniejszej zdrady, zgodzi się na seks z małżonkiem, który zdradził, to już potem nie może się rozwieść z powodu tamtej zdrady, bo pójście do łóżka ją anuluje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jasne, w sumie można się rozwieść z innego powodu, niż zdrada. Ale w oczach zboru i Boga Świadków Jehowy pierwsza żona, czy mąż nadal obowiązuje i nie można poślubić po rozwodzie kogoś innego, bo wtedy to jest cudzołóstwo, nawet, jak się z tą osobą czekało do ślubu, a za cudzołóstwo jest wykluczonko.

    Nieważne, że w pierwszym małżeństwie dochodziło na przykład do przemocy fizycznej, czy psychicznej. Nie możesz, drogi Świadku Jehowy szukać szczęścia z kimś innym, bo liczy się tylko to, że śmiałeś pójść kiedyś do łóżka z pierwszym mężem/pierwszą żoną. I musisz się z tym pogodzić, nawet jak masz spędzić 50 lat życia w samotności. "Przyjaciele" ze zboru i sam Jehowa muszą wystarczyć, a zapewniam, że zazwyczaj, w większości przypadków, nie wystarczą.

    Tak więc ponowne zawarcie związku małżeńskiego jest tylko wtedy, gdy pierwszy współmałżonek dopuści się zdrady, lub gdy umrze, bo śmierć rozwiązuje małżeństwo. Ponowny ślub można też wziąć w wypadku, gdy po rozwodzie z innego powodu, niż zdrada, pierwszy współmałżonek znajdzie sobie kogoś nawet kosztem wykluczenia. Wtedy, nawet, jak kilka lat są po rozwodzie, jest uznawane, że doszło do zdrady i jedna ze stron jest wolna mogąc poślubić kogo zechce, tylko w tej samej religii.

    A Wy, znacie jakieś absurdalne historie miłosne w tej, bądź innych religiach? Zachęcam do podzielenia się w komentarzach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ------------------
    Nie jestem już Świadkiem Jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lvl (teraz zbliżam się do 30) po 24 latach (moi rodzice zostali ŚJ, gdy miałam 2 latka). Nie wierzę już w ich nauki, odrzuciłam wiarę w osobowego Boga i nie uznaję autorytetu Biblii, jednak będę ją w niektórych wpisach przytaczać, jako dowód na podstawę tego, w co wierzą ŚJ.

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekta i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu, gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo ŚJ wszystkiego Wam nie powiedzą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: assetsnffrgf-a.akamaihd.net

  •  

    Ze spraw zupełnie nieistotnych to kiedyś szkalowałam tu apaszki i w tym wpisie chciałabym za to bardzo przeprosić.

    Ze spraw bardziej istotnych to dostałam zwrotkę z poczty i chyba można uznać, że żaden już ze mnie członek #swiadkowiejehowy - chyba, bo jacyś ludzie do mnie dzwonili i z ich poważnego tonu wnioskuje, że ktoś mi chciał może komitet sądowniczy przez telefon odstawić, ale wzięło i rozłączyło połączenie, a telefon nie zadzwonił drugi raz, zatem całkowitej pewności nie mam i już nie bardzo mnie to interesuje.

    To tyle. Miłego weekendu! (。◕‿‿◕。)

    Żeby dopełnić formalności #atencyjnyrozowypasek #modadamska
    pokaż całość

    źródło: IMG_20211008_134442.jpg

  •  

    7 lat temu wyprowadziłam się z domu, a w sumie trochę z niego uciekłam i zostawiłam za sobą członkostwo w religii #swiadkowiejehowy. Tak mi się przynajmniej zdawało z tym zostawieniem, bo żywiłam przekonanie, że niemal natychmiast mnie wykluczą za tą piękną akcję co ją odstawiłam. Ale nie. Nikt z moich bliskich nie przyznał się w zborze, że żyję zupełnie wbrew naukom religii, w której mnie wychowano i chociaż mój dziadek był koordynatorem wspomnianego zboru, formalnie nie poczynił żadnych kroków ku przekreśleniu mojego członkostwa w organizacji. Bo wiecie - młoda byłam, głupia, naiwna, zachłysnęłam się perspektywą wolności i jeszcze dałam omamić jakiemuś mężczyźnie. Na pewno zaraz życie zweryfikuje moje wygłupy i wrócę. Wrócę z podkulonym ogonem.

    I tak sobie ostatnich 7 lat przeżyłam w pewnego rodzaju rozkroku. Utrzymywałam z rodziną dziwny i pełen nieprzyjemnego napięcia kontakt. Oni liczyli, że zmienię zdanie, a mi nigdy przez gardło nie przeszło, że nie ma takiej możliwości. Bo mi generalnie nigdy własne zdanie przez gardło nie przechodziło. ŚJ nie mają własnego zdania, żyją by dawać świadectwo o Bogu, a ten ma względem nich surowe wymagania i nie dopuszcza pomysłu posiadania własnego zdania. A komu to potrzebne. No i tak sobie trwaliśmy wszyscy w niepewności. Trwamy. Wiecie, mogłabym pewnie dawno spalić ten most, ale skoro sam nie spłonął te 7 lat temu to jakaś cząstka mnie żyje złudną nadzieją, że może pewnego dnia moje kontakty z rodziną będą chociaż minimalnie normalne, że będę mogła po prostu zapytać co słychać i w odpowiedzi nie usłyszę niczego podszytego emocjonalnym szantażem. Może to taka furtka co ją sobie zostawili, żeby bez konsekwencji czasem mnie zobaczyć. Jak mogłabym tę furtkę zamknąć. No tylko nic na to nie wskazuje.

    Napisałam zatem list. Ciągle mam w sobie tylko tyle odwagi ile wymaga przelanie słów na papier. Napisałam list do głównej bazy ŚJ w Polsce, że ja dziękuję, odłączam się i proszę do mnie nie dzwonić, nie chcę mieć z wami nic wspólnego. List ten spowoduje najpewniej, że w końcu oficjalnie i bez wątpienia nie będę świadkiem. Nikomu nie pozostawi złudzeń. Skończy się bycie poza zborem tylko jedną nogą.

    Panicznie boję się wysłania tego listu.

    Nie ma to nic wspólnego ze śmieszną religią i jej członkami, ale ciągle mam gdzieś z tyłu głowy tą bzdurną nadzieję, którą po wysłaniu po prostu trzeba będzie porzucić. I chociaż dzisiaj jestem dla moich rodziców praktycznie obcym człowiekiem, bo ostatnie 7 lat wszystko zmieniło, i chociaż nie ma możliwości, żeby tą zmienioną mnie zaakceptowali, i chociaż nie wiem czemu mi to w ogóle potrzebne, bo gdy sięgam pamięcią wstecz, to nigdy nie byliśmy sobie bliscy, to jest mi trudno. Nie chcę ich też ranić i stawiać w trudnej sytuacji. Trochę używam ich ewentualnych uczuć jako wymówkę, a być może im też ulżyłoby w końcu jasne postawienie sprawy.

    Więc wydrukowałam ten cholerny list, podpisałam, włożyłam w zaadresowaną kopertę i teraz siedzę i ze sobą walczę, bo jednak po co mi to, w praktyce pewnie niewiele to zmieni, jak go wyślę to przyzwoitość każe mi uprzedzić rodziców, z którymi od pół roku nie zamieniałam nawet drobnej wiadomości, więc boję się zmierzyć z ich ewentualną reakcją i właściwie to nawet nie mam pewności co do skuteczności tego listu, ale mam w gardle wielką gulę od 3 tygodni i jak nic nie zrobię to chyba się uduszę. A może to nie od tego ta gula. Ale i tak powinnam to zrobić dla swojego teraźniejszego i przyszłego zdrowia psychicznego. Z tym tylko, że niezmienne się boję.
    pokaż całość

  •  

    W porywach gorliwości dziesięć lat temu oddałem do biblioteki publicznej pięć tomów Harrego Pottera oraz Władcę Pierścieni. A teraz by się potrzymało takie piękne wydania na półce...

    pokaż spoiler Wg wytycznych powinienem był je spalić / wyrzucić na śmieci.


    #swiadkowiejehowy

  •  

    #wesolezyciewsekcie
    Świadkowie Jehowy i ich ofiary

    Świadkowie Jehowy w swojej działalności zostawiają za sobą masę ofiar. Są to chociażby osoby, które umarły przez zakaz transfuzji krwi, ale też byli Świadkowie Jehowy, którzy stracili bliskich przez zasadę zrywania kontaktu z byłymi członkami zboru. Dlatego też powstał Dzień Pamięci Ofiar Strażnicy. I wypada on dzisiaj.

    26 lipca ludzie z całego świata upamiętniają bliskich, których stracili przez zasady organizacji ŚJ. Wiele z nich idzie pod najbliższą Salę Królestwa zostawić tam znicze, kartki, czy maskotki, ale powstają też różne akcje uświadamiające o zagrożeniu. Cały czas zbyt mało ludzi dowiaduje się, że ŚJ to nie tylko ci mili i uprzejmi ludzie, ale też sekta z chorymi zasadami niszczącymi życia.

    ------

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy i inne teksty w temacie. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.
    #swiadkowiejehowy #sekta #religia
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1627326459941.jpg

  •  

    Ma ktoś tego mema tylko że z jehowymi? xd
    #memy #jehowi #sekta #swiadkowiejehowy

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dziś w skrzynce pocztowej znalazłem niezaadresowaną kopertę. W środku recznie pisany list i ulotka. #kosciol zamiast łapę po pieniądz wyciągać powinien się uczyć od #swiadkowiejehowy jak zachęcić klientów. Zostaję świadkiem chyba :)
    #religia #sekta #bekazpodludzi #bekazkatoli

    źródło: 1625839389513.jpg

    •  

      @mondrymiszcz: No nie wiem z tego co każdy krytykuje świadków to zawsze na obronę powiedzą "słyszałem jak było" a ja mówię jak było z perspektywy osoby która przez lata uczęszczała na zebrania. Moi rodzice są świadkami. Ja odszedłem i wyśmiewam otwarcie ich wierzenia. Mojego brata wykluczono, a moja siostra podobnie jak ja przestała uczęszczać bo po prostu nie wierzyła w to. Kontakt ze starszymi i innymi ze zborów mam do dziś jak się mijamy i normalnie z nimi rozmawiam. Moi rodzice mnie kochają i nawet na chwile nie odwrócili się od mojego wyboru. Nigdy przenigdy moi rodzice nie dali na zbór i nic nie wrzucali. Wrzucanie do skrzynki jest nieobowiązkowe i jak już mówiłem to jedyny przypadek gdzie trzeba dać i odnotowują kto dał ile to jak jest jakiś wyjazd i to oczywiste że jak chcesz gdzieś pojechać to musisz za przewóz i swoje wyżywienie zapłacić. Nigdy nie widziałem wykłócających się świadków którzy drą się jak ktoś ich nie chce słuchać mimo że spotykali się z wrogością jak chodzili od domu do domu. W przeciwieństwie do KK spotkałem się wielokrotnie z agresją z ich strony. Jedyny fakt jest z tym że trzeba głosić, ale to osoby które zostały ochrzczone i zostali "głosicielami" i wiedzieli dokładnie na co się piszą robiąc to i zrobili to dobrowolnie. Jak ktoś nie chce zostawać głosicielem to nim nie zostaje i tyle. Żadnego przymusu do niczego nie ma, a widziałem kilka zborów gdzie inni starsi prowadzą i zawsze zasady były takie same pokaż całość

    •  

      @Atencjuszhehe: ale ja krytykuje świadków,bo spędziłem w tej sekcie 27 lat,znam temat od podszewki i jak widzę ludzi broniących tej organizacji to wiem,że mam do czynienia z: aktywnym świadkiem albo z kimś kto nie do końca rozumie jak destruktywna jest to sekta,ile ludzi zabiła,ile rodzin zniszczyła itd. Jak widać, chyba należysz do drugiej grupy. Rodzicie się nie odwrócili od Ciebie bo nie byłeś zapewne ochrzczony. Jeżeli się nie odwrócili od wykluczonego brata to chwała im za to,widać że jeszcze resztki zdrowego rozsądku zachowali. Ale tekst o tym,że świadkowie wiedzą na co się piszą gdy się chrzczą jest strasznie glupi,widać że nie bardzo łapiesz temat. Chyba wiesz,z ejak ktoś jest wychowywany jako sj,wszyscy dookoła są sj,to na 99% on ten weźmie chrzest,przez presję otoczenia. Ty jak widać nie poddałeś się jej,bardzo słusznie,ale jesteś 1%. Przyrost u świadków jest jak przyrost naturalny,z zewnątrz mało kto przechodzi,jest to sekta werbując dzieci wyznawców. Stąd silny nacisk na bajki i pranie mózgu od najmłodszych lat. Pozdro pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  
    T.........n

    +14

    Szybkie pytanie do lekarzy z SORu. Co robicie jak pojawia się rozjebany w wypadku świadek jehowy i jak to wygląda ze strony prawnej? W przypadku konieczności przetoczenia krwi, do momentu w którym nie straci przytomności po prostu stoi się i czeka, aż delikwent się wyloguje z naszej symulacji i w trakcie dzwoni się po śmieciarkę? To jeszcze akceptuje. Każdy ma prawo zejść ze sceny jak chce, ale co jak pojawia się dziecko, które musi być operowane, a rodzice nie wyrażają zgody. I tak pobiera się krew na krzyżówkę w razie zmiany zdania czy leci na przypale według życzenia mordercy?
    #medycyna #prawo #swiadkowiejehowy #religia #pytaniedoeksperta
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @pa_vu_lon: Nie wiem w jakim bantustanie nie wpisuje się przetoczenia do dokumentacji. Przetoczenie krwi to chyba jedna z najbardziej udokumentowanych procedur w szpitalu - na wielu szczeblach. Żeby przetoczyć jedną jednostkę sam muszę postawić 6 pieczątek. Do tego pielęgniarka, pracownicy działu krwiolecznictwa, itp. Nie ma szans, żeby ktokolwiek tego nie wpisał. Dorosłym, jeśli wyrazili jasny sprzeciw nie toczy się krwi. Nawet wtedy, gdy jest zagrożenie życia. Tak samo dorosły może odmówić jakiegokolwiek leczenia i lekarze na siłę nic nie będą robić. pokaż całość

      +: T.........n, TiDiEj
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Jakie samozaoranie xD
    #wesolezyciewsekcie #swiadkowiejehowy #bekazjehowych #heheszki #religia #biblia #sekta

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1621174532941.android.chrome4.jpg

    •  

      @maxoutday: @13czarnychkotow: ogólnie to beka ale jestem troche autystyczny (to nie jest ten autyzm autyzm ale mocno opieram się na logice, mam stonowane emocje, jak czegoś nie rozumiem to nie rozumiem i ciężko mi się tym pogodzić itp). Tak się składa że się dobrze uczyłem i do dzisiaj pamiętam "pytania dzieci" na lekcji katehezy ze szkoły podstawowej które sprawiały że pseudo hasła których nas uczono. Oczywiście odpowiedzi wymijające. A jak byłem w 4-6 klasie to pojechałem na konkurs o ewnagelii jakiejś tam, dostałem tekst do ogarnięcia i książke o religii i jak człowiek się więcej dowie to zaczyna śmierdzieć jeszcze bardziej xD

      typowy katolik nie myśli, on akceptuje to co mu inni narzucają. Ale tu nawet nie chodzi o katolików, tylko wszystkich lemngów czyli prawaków, lewaków, julki z twittera i wszystkich innych.
      pokaż całość

    •  

      @13czarnychkotow: zaoranie swoich wyznawców level Bosak :) (vide jego tweet o inteligencji)

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    A to nie łatwiej od razu Szatana unicestwić? Co to dla wszechmogącego Boga? ( ͡º ͜ʖ͡º) po co ta cała szopka w wojne skoro podobno to Bóg może wszystko zakonczyć niczym zgaszenie światla w pokoju
    (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞ przecież takie pierdolenie to zwykłe straszenie ludzi naiwnych za co powinno być kara więzienia, bo jest to szkodliwe społecznie

    #przemyslenia #religia #swiadkowiejehowy #heheszki #armageddon #apokalipsa

    @Sandrinia bo Ty kiedyś bylaś swiadkiem jehowy
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: 20210514_101610.png

  •  

    Kojarzycie może, czy to aby nie jest z jakiejś publikacji #swiadkowiejehowy? Rysunek wygląda znajomo, a i ten zapis źródła również właściwy tylko dla Świadków.

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera

    źródło: 1620891809711.jpg

  •  

    Witam w nowym wpisie na #nowomowajehowych ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    Ostatnio obiecałam, że podejmę temat transfuzji kwi, u Świadków Jehowy jest to bardzo ważna sprawa, ostrzegam, że to chyba najdłuższy wpis ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zapraszam.

    Generalnie Biblia nie uczy o transfuzji krwi. Nigdzie też jej nie zabrania. Czemu w takim razie ŚJ jej nie przyjmują? Uzasadnienie znajdują w tych wersetach:

    Bo we krwi jest życie. Krew to życie każdego stworzenia. Dlatego powiedziałem Izraelitom: „Nie wolno wam jeść krwi żadnego stworzenia, bo krew to życie każdego stworzenia. Kto by ją jadł, zostanie zgładzony” (Kapłańska 17:14)

    Bo duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego ciężaru, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych. Macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, od krwi, od mięsa uduszonych zwierząt i od niemoralnych kontaktów seksualnych. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi! (Dzieje 15:28,29)

    Teraz możecie zadać sobie pytanie: gdzie tu jest mowa o transfuzji, która ratuje życie? No właśnie, nigdzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Powyższe wersety, pierwszy ze Starego Testamentu, drugi z Nowego i każdy inny, który mówi coś na temat krwi, dotyczy zakazu jej spożywania. Jak tłumaczą to Świadkowie Jehowy? Podają argument:

    Jeżeli lekarz zabroni Ci spożywać alkohol, to będziesz go wprowadzać dożylnie?
    Kulawy ten argument, bowiem nikt normalny nie będzie alkoholu wprowadzał dożylnie. Alkohol też nie uratuje nikomu życia, a krew owszem, może. I na to Świadkowie mają wytłumaczenie:

    Po transfuzji mogą wystąpić komplikacje, albo lekarz może pomylić grupę krwi. Przecież nawet papież Jan Paweł II po podaniu transfuzji miał wirusa! To myślisz, że jak papieżowi podano taką wadliwą krew, to ty dostaniesz lepszą?
    Pomyłki mogą się zdarzyć. Jednak przez Waszą pomyłkę, drodzy Świadkowie, też ucierpiało sporo ludzi. Ale o tym pod koniec tego wpisu.

    Jak to się w ogóle zaczęło, że zaczęli odmawiać przyjmowania krwi? Kiedyś Świadkowie przyjmowali transfuzję krwi, a nawet ją zachwalali. Nic przeciwko niej nie miał między innymi pierwszy prezes organizacji, C. T. Russel, a następny, J. F. Rutherford nawet ją chwalił (o prezesach i o Ciele Kierowniczym ŚJ możecie przeczytać tutaj. Podejście ŚJ w latach 30 ubiegłego wieku było następujące:

    Transfuzja krwi jest dzisiaj już w codziennym użyciu i przy stosowaniu jej nie ma obawy wypadków, których przyczyny przez długi czas nie można było odkryć (...) Wielu ludzi mogłoby czuć pewną instynktowną odrazę do takiej operacji w swoim rodzaju makabrycznej. Ale kiedy się nad tym spokojnie zastanowimy, dojdziemy do wniosku, że jest to wynalazek mogący oddać ludzkości wielkie usługi. Krew jednego zmarłego może ratować życie kilkunastu umierającym. Ten jedynie wzgląd powinien już przekonać wszystkich do tego rodzaju operacji, która w istocie swojej nie ma nic zdrożnego.

    pokaż spoiler Czasopismo pt. „Nowy Dzień” Nr 3, 1936 s. 48 (art. "Krew zmarłego ratuje życie umierającym")


    Jak widać, ŚJ nie przeszkadzała nawet krew od osoby zmarłej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kiedy to uległo zmianie?
    W 1945 r. prezes organizacji ŚJ N. Knorr wprowadził zakaz transfuzji krwi. Skutkowało to tym, że w 1961 roku wprowadzono też karę wykluczenia ze zboru za zgodę na transfuzję. Czym jest wykluczenie i jakie są jego skutki, dowiecie się w następnym wpisie na tagu.

    Świadkowie Jehowy odmawiają krwi nie tylko sobie, ale nawet swoim chorym dzieciom. Jest to dziwne, bo zarzucają Katolikom, że chrzczą małe dzieci, nie pytając ich, czy one sobie tego życzą. Oni zaś nie dają im nawet szansy przeżycia, aby mogły kiedyś stwierdzić, czy dobrze zrobili. Nie wiadomo przecież, czy dziecko byłoby w przyszłości Świadkiem Jehowy. A może właśnie z tego powodu odmawiają mu życia? W takim razie nigdy nie powinni zostawać rodzicami. Czemu podejmują decyzję za kogoś, jeśli uczą, że rodzice nie powinni podejmować decyzji dotyczącej chrztu dziecka? ŚJ mówią wtedy, że Bóg wskrzesi kiedyś ich dziecko, jednak wobec tylu ich fałszywych zapowiedzi dotyczących chociażby Armagedonu (wpis o tym tutaj, wydaje się to być dość ironiczne tłumaczenie. Ciśnie się też pytanie: czy aby umierający z braku transfuzji krwi nie są traktowani przez ŚJ jako „ofiary” z ludzi składane Bogu? Bo zaczynam odnosić takie wrażenie.

    Sami Świadkowie Jehowy się w tym wszystkim gubili, gdy zostało to wprowadzone i zadawali masę pytań do Strażnicy. Były na przykład wymieniane rodzaje szczepień, których ŚJ powinni unikać, ze względu na to, że niektóre szczepionki otrzymywane są ze składników krwi, ale od tego odeszli po jakimś czasie. Były wskazówki, które sugerowały, żeby organizować ucieczkę ze szpitala, lub dyżury przez 24 godziny, by nie dopuścić do transfuzji krwi u własnego dziecka, gdy zostanie wydany sądowy nakaz przeprowadzenia jej, był spis wędlin i kiełbas (z 1979 r.), których nie wolno było spożywać ŚJ ze względu na obecność w nich mikroskopijnych ilości krwi, była kwestia podawania transfuzji nawet swoim chorym zwierzakom i Strażnica podciągnęła zwierzęta pod prawa dla ludzi i zabroniła ŚJ tych rzeczy i wiele innych dziwnych akcji. Tak naprawdę to ŚJ mogą jedynie oddawać swoją krew do analizy, tu zakazu nie ma. Chociaż mam wrażenie, że ŚJ byliby najbardziej zadowoleni, gdyby jednak człowiek tej krwi w ogóle nie posiadał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W ostatnich latach trochę uległy złagodzeniu wytyczne Towarzystwa Strażnica, bo choć nadal Świadkom Jehowy zakazuje się transfuzji krwi, to jednak zdecydowanie stwierdzono, że przyjmowanie „frakcji uzyskanych” z krwinek czerwonych, białych, płytek krwi i z osocza należy do „osobistych decyzji” („Trwajcie w miłości Bożej” s. 216). ŚJ jednak nie wolno nawet przetaczać własnej krwi, którą mogliby zmagazynować w laboratoriach. W związku z tym jedynie przełykana nieświadomie krew ze zranionych dziąseł i pozostałe drobiny jej w mięsie zwierzęcym są tolerowane przez nich. Mogą też wyrazić zgodę, by w trakcie operacji w takim urządzeniu w obiegu zamkniętym byłaby przeprowadzona ich własna krew. Mają parę alternatyw, byle nie przyjąć krwi i nawet cały film na ich temat.

    Mają też taki dokument, który muszą nosić przy sobie w razie wypadku, nazywa się on "dyspozycje i pełnomocnictwo w sprawie opieki zdrowotnej". W komentarzach pod wpisem wrzucę, jak ten dokument wygląda. Generalnie dokument ten polega na tym, że dzięki niemu lekarz wie, że dany pacjent jest ŚJ i że nie życzy sobie transfuzji, są w nim też wymienieni pełnomocnicy, których dany Świadek sobie wyznaczył, którzy mają za zadanie pilnować, by nie została mu podana krew w razie, gdyby był nieprzytomny. Ci pełnomocnicy w kwestii prawnej mają więcej do powiedzenia, niż rodzina, chyba że chodzi o osobę niepełnoletnią, która jest Świadkiem Jehowy, a jej rodzice nie. Z racji tego, że odmowa transfuzji przez pacjenta stanowi problem też dla personelu medycznego, to został powołany również tak zwany Komitet Łączności ze szpitalami, w skład którego wchodzą starsi zboru, mający kwestię zakazu transfuzji w małym palcu. Odgrywa on rolę w pomaganiu lekarzom i prawnikom w zrozumieniu stanowiska Świadków Jehowy w kwestii krwi i pilnowania, by pacjent będący ŚJ jej nie dostał. Mają za zadanie też dowiadywać się, jacy lekarze są skłonni wykonywać operacje bez użycia krwi i kierować do nich swoich współwyznawców w razie potrzeby.

    Mimo tego, że ŚJ mają wystarczająco dużo funduszy na budowanie nowych obiektów wydawniczych, to nie stawiają szpitali, w których by mogli przeprowadzać leczenie bez transfuzji krwi. Takiego przecież leczenia najwięcej domagają się oni. Czyżby wydawanie czasopism i książek było ważniejsze, niż zdrowie tych, którzy mają je roznosić? Najdziwniejsze jest to, że ŚJ wolno przyjmować szczepionki zawierające niektóre składniki krwi. Widać z tego, że choć sami krwi nie chcą oddawać, to chcą korzystać ze składników krwi, którą komuś pobrano ¯\_(ツ)_/¯

    Nawet gdyby Biblia zawierała zakaz transfuzji, to w przypadku zagrożenia życia Jezus pozwalał łamać podobne nakazy. Tak było z zakazem spożywania chlebów pokładnych, które Biblia nazywa świętymi (1Sm 21:5) i spożywać je mogli tylko kapłani (Mk 2:25). Jednak w nagłej potrzebie Dawid i jego towarzysze zjedli to, co było zakazane. Tekst Mk 7:25 podaje, że Jezus uzdrowił kobietę cierpiącą na „upływ krwi”. Choć do tego nie była mu potrzebna transfuzja, to jednak widać, że sprawa zagrożenia życia i krwi nie były mu obojętne. Towarzystwo Strażnica mimo to poleciło następującą rzecz: „W latach siedemdziesiątych wśród Świadków upowszechnił się zwyczaj noszenia przy sobie oświadczenia informującego służbę zdrowia, że w żadnych okolicznościach (nawet po utracie przytomności) nie zgadzają się na przetoczenie im krwi”, czyli wspomniany wyżej dokument.

    Czy ŚJ znaleźli dla takiego rozumowania podstawę w Biblii? Czy z niej pochodzi zalecane przez nich stosowanie „niekrwiopochodnych środków zastępczych” i uwalnianie lekarzy z odpowiedzialności za to, że nie przeprowadzą transfuzji? Gdzie o tym mówi Biblia? Nigdzie ¯\_(ツ)_/¯

    Jeżeli już ktoś ma brać Biblię na poważnie, to niech wie, że naucza ona:

    Miłość poznaliśmy dzięki temu, że on (Chrystus) oddał za nas życie. A my mamy obowiązek oddawać życie za braci (1 Jana 3:16).
    Jeśli więc ŚJ życie identyfikują z krwią, to może powinni inaczej spoglądać na sprawę oddawania krwi dla innych w celu ratowania życia? W poprzedniej wersji Biblii, z przekładu, z którego korzystają ŚJ w tym wersecie jest nawet słowo „dusza”, którą też według Kpł 17:11 („dusza ciała jest we krwi”) łączą z krwią.

    Było też wydane kontrowersyjne czasopismo "Młodzi dający pierwszeństwo Bogu" (Przebudźcie się z maja 1994), gdzie opisali historie dzieci, które z własnej woli nie zgodziły się na transfuzję i przypłaciły to życiem. Całość możecie poznać tutaj i tu.

    Za onkologa nie zwracam i dziękuję, jeśli dobrnęliście do końca.
    Wrzucam fragment ulotki informacyjnej dla Świadków Jehowy od osób, które z tej organizacji uciekły i tak jak obiecałam - wygląd dokumentu dyspozycji zdrowotnych, jakie każdy Świadek Jehowy nosi przy sobie.

    Tak jak wspomniałam, kolejny wpis będzie o wykluczeniu i jego konsekwencjach. Do zobaczenia na mirko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ------------------
    Nie jestem już Świadkiem Jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lvl (teraz zbliżam się do 30) po 24 latach (moi rodzice zostali ŚJ, gdy miałam 2 latka). Nie wierzę już w ich nauki, odrzuciłam wiarę w osobowego Boga i nie uznaję autorytetu Biblii, jednak będę ją w niektórych wpisach przytaczać, jako dowód na podstawę tego, w co wierzą ŚJ.

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekta i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu, gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo ŚJ wszystkiego Wam nie powiedzą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: 1a.PNG

    •  

      @Palladyn400: oni sami często nawet mówią, że ważna jest jakość, a nie ilość ( ͡° ͜ʖ ͡°) Więc nawet jak posłusznych owieczek nie będzie jakoś dużo, to ważne, że będą się słuchać. No i posłuszeństwo sprawdza się stopniowo, w im większych absurdach ludzie byli posłuszni, tym bardziej dowalali z grubej rury. Kiedyś nawet małżeństwom mówili, czego nie wolno im robić w łóżku ( ͡° ͜ʖ ͡°) jakoś w latach 70 tak odwalali, kiedyś pewnie zrobię o tym wpis (od dłuższego czasu nie robię bo mało go mam ostatnio). Ale to już była przesada na tyle, że naprawdę za dużo wiernych tracili, więc odeszli od tego pomysłu. Ale ile małżeństw się przez to rozpadło to już ich nie obchodzi ( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

    •  

      @Sandrinia: i tak nie bardzo widzę sens w robieniu takich rewolucji ;p
      Może dlatego, że nie prowadzę żadnej sekty ;p

    • więcej komentarzy (56)

  •  

    Hej! Witam na #nowomowajehowych ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    Dłuższą przerwę zrobiłam sobie od wpisów, bo czułam, że jej potrzebuję. W nagrodę dzisiaj, zamiast dwóch pojęć, będą aż trzy XD
    Dziś poruszę temat: jak w ogóle zostaje się Świadkiem Jehowy? Wytłumaczę Wam w związku z tym pojęcia "studium", "głosiciel" i "chrzest".

    Studium to po prostu poznawanie nauk Świadków Jehowy i książki wydanej przez nich z pomocą Biblii. Oni twierdzą, że to poznawanie Biblii i zasad bożych, jednak prawda jest taka, że na studium siedzi się z ich książką w dłoni i omawia się akapity, oraz zadane do nich pytania. ŚJ od samego początku uczą taką osobę braku samodzielnego myślenia i odpowiadania na pytania według schematu zawartego w książce. Wszelkie wątpliwości takiej osoby kończą się tym, że taka osoba zostaje zasypana materiałami z logo JW i wersetami, które mają potwierdzić ich doktryny.

    Korzysta się oczywiście z przekładu Biblii wydanego przez Świadków Jehowy. Czasem zdarza się, że osoba, która studiuje uprze się, że ma być inny przekład i wtedy takie studium jest burzą mózgów, bo zwyczajnie widać różnice w przekładach i albo taka osoba stwierdzi, że coś ze świadkową Biblią jest nie tak, albo na odwrót, a ŚJ prowadzący to studium będą oczywiście podawać różne dziwne argumenty na to, że inny przekład zły, bo nie ma imienia Jehowa, bo Jezus nie umarł na krzyżu, bo jeszcze coś tam innego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Nawet na ich własnych zdjęciach tego (pic rel), jak wygląda przykładowe studium, widać, że mają w ręce książeczkę, a nie Biblię, więc jakieś dziwne to studium Biblii, nie sądzicie? Bo jak dla mnie studium Biblii powinno być przede wszystkim właśnie na jej podstawie, ale cóż, co kto lubi ( ͡° ͜ʖ ͡°) gdybym była osobą wierzącą, to by mi się widziało studiowanie Biblii tylko z Biblią, ale nie tak się składa, że czytałam ją 4 razy i wierząca nie jestem, więc...¯\_(ツ)_/¯

    Głosiciel to osoba, która należy do zboru Świadków Jehowy i aktywnie uczestniczy w służbie (przypominam tutaj czym jest służba). Głosiciel nie musi być formalnie Świadkiem Jehowy, za to każdy, kto chce oficjalnie zostać ŚJ, musi być głosicielem. Zanim ten ktoś weźmie chrzest, to wtedy mówi się o nim "nieochrzczony głosiciel". Dopiero po przyjęciu chrztu taka osoba staje się pełnoprawnym ŚJ.

    Jak zostać głosicielem? Należy w trakcie studium chodzić już regularnie na zebrania (poprzedni wpis czym są zebrania) i powiedzieć osobie, z którą się studiuje, że chce się być głosicielem. Następnie mówi się o tym starszym zboru, a oni potem organizują spotkanie, na którym zadają kilka pytań. Jak się zda, to dostaje się książkę "Zorganizowani do spełniania woli Jehowy" (wrzucam w komentarzu jak wygląda) i można już chodzić do służby i zdawać z niej sprawozdanie (pierwszy wpis na tagu, do którego już linkowałam wyżej). Jak wyglądają głosiciele, sporo z Was już wie, bo zapewne kilka razy zapukali do Waszych drzwi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tak więc nasz gagatek, który studiował, został głosicielem. Ale co jeszcze musi zrobić, by być pełnoprawnym Świadkiem Jehowy? Musi wziąć chrzest i po nim nadal będzie głosicielem xd

    Chrzest to całkowite zanurzenie w wodzie osoby na jej wyraźne życzenie, zwykle następujące zbiorowo podczas zgromadzeń i kongresów Świadków Jehowy. Kandydat do chrztu musi wcześniej trzykrotnie spotkać się ze starszymi w zborze, gdzie będzie przepytywany na podstawie książki "Zorganizowani", o której wspomniałam, by starsi mogli ocenić, czy nadaje się do chrztu. Pytań do chrztu jest naprawdę sporo, nie będę ich tu wypisywać. Wszystkie te pytania, o ile jesteście ciekawi, jakie są, możecie ogarnąć na ich oficjalnej stronie: link. Musicie pobrać pdf tej książki i od strony 190 (w książce 186) są wszystkie pytania. Ale coś jeszcze jest wymagane przed przejściem do tych pytań. Co takiego?

    Trzeba oddać się Bogu w modlitwie. Na czym to polega? Należy wyznać Bogu Jehowie w tej modlitwie, że ma się postanowienie, aby pozostać na zawsze oddanym wyłącznie jemu i okazać skruchę za swoje grzeszne postępowanie. Oczywiście później pytanie o to, czy się to uczyniło, też pada. Tak naprawdę przysięgę lojalności składa się organizacji ŚJ, ale niektórzy dopiero po czasie zdają sobie z tego sprawę.

    Przez wszystkie lata istnienia organizacji chrzest u ŚJ miał formę całkowitego zanurzenia w wodzie. Przed pandemią covid służyły do tego baseny na stadionach i salach zgromadzeń. W komentarzach zamieszczę zdjęcie miejsca, w którym ja brałam chrzest, jak byłam młoda i głupia ( ͡° ͜ʖ ͡°) W Biblii jak są opisywane chrzty to zawsze był to jakiś zbiornik wodny, najczęściej jezioro i wzmianki te sugerowały, że ciało takiej osoby było całkowicie zanurzone w wodzie, jako symbol oddania się Bogu. A w jakich miejscach potrafili brać chrzest Świadkowie Jehowy? To całkiem ciekawe, oto lista z ich własnych publikacji:

    - koryto do pojenia koni (Strażnica Nr 17, 1989 s. 23)
    - lej po bombie xD (Przebudźcie się! Nr 24, 2005 s. 13)
    - beczka na śmieci ( ಠಠ) (co trzeba mieć w głowie?!) („Rocznik Świadków Jehowy 2003” s. 126)
    - beczka po rybach ( ಠ
    ಠ) („Rocznik Świadków Jehowy 2009” s. 204)
    - kadź służąca do dezynfekowania owiec xD (Strażnica Nr 23, 1988 s. 23)

    Wypisałam te, które mnie najbardziej zaskoczyły, albo rozśmieszyły. Z tego co wiem, dziś, jak nie są organizowane większe zgromadzenia przez pandemię, to biorą chrzest w wannie.

    Z racji tego, że ŚJ nie wierzą w Trójcę, to osoba udzielająca chrztu nie mówi formułki “w imię Ojca i Syna i ducha świętego”. Warto też zwrócić uwagę, że ŚJ nie uznają żadnego innego chrztu, jaki dana osoba miała wcześniej. Jeżeli ktoś jako niemowlę był ochrzczony w religii katolickiej, to dla ŚJ nie ma to znaczenia. Ma być ich chrzest, na ich zasadach i koniec.

    Bardzo krytykują też Kościół Katolicki za chrzczenie niemowląt. Uważają, że to niezgodne z Biblią, bo Jezus brał chrzest mając 30 lat i to wskazuje na to, że musi być to świadoma decyzja. Nie przeszkadza im jednak, jak nawet 6-7 letnie dziecko przechodzi do pytań do chrztu i zostaje oficjalnym Świadkiem Jehowy. W tym wieku przecież tak bardzo jest świadome tej decyzji, co nie?

    pokaż spoiler Do ŚJ czytających wpis: o 6-7 latkach piszą oficjalnie między innymi w: Strażnica Nr 15, 1996 s. 21, Strażnica Nr 5, 1992 s. 27, Strażnica Nr 19, 2006 s. 12, Strażnica Nr 19, 2000 s. 28.


    Zadajmy też sobie pytanie: które wersety biblijne dają tej organizacji przyzwolenie dla chrztu dzieci mających 6 lat? Skoro nie dają przyzwolenia do chrzczenia niemowląt, to bądźcie konsekwentni, drodzy Świadkowie. Czy dzieci w wieku 6-10 lat są w stanie zrozumieć wszystko to, co opisują książki do studium? Wydaje mi się raczej, że pisane są one dla osób dorosłych. A jeszcze trzeba dodać do tego odpytkę, do której wrzuciłam link. Tych pytań obecnie jest bodajże 60, czy naprawdę pytanie w stylu "Na co jesteś zdecydowany, jeśli chodzi o niemoralność, czyli wszelkie niedozwolone kontakty seksualne?" jest dobre dla sześciolatka? Nie wydaje mi się.

    Co ciekawe, ŚJ używają też w związku ze chrztem niemowląt argumentu, że nie można dziecku narzucać swojej religii, ale jeśli już chodzi o odmowę transfuzji krwi swoim dzieciom, które jeszcze ŚJ nie są, to już nagle jest ok, nie ma hipokryzji. Właśnie że jest, drodzy Świadkowie, jeśli to czytanie (a wiem, że czytacie), bo tym samym narzucacie swoim dzieciom Waszą wiarę.

    I o tym, moi kochani czytelnicy, będzie następny wpis. Kwestia transfuzji krwi jest bardzo ważna u ŚJ, każdy z nich musi tego przestrzegać. Dziękuję za uwagę i do zobaczenia na mirko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ------------------
    Nie jestem już Świadkiem Jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lvl (teraz zbliżam się do 30) po 24 latach (moi rodzice zostali ŚJ, gdy miałam 2 latka). Nie wierzę już w ich nauki, odrzuciłam wiarę w osobowego Boga i nie uznaję autorytetu Biblii, jednak będę ją w niektórych wpisach przytaczać, jako dowód na podstawę tego, w co wierzą ŚJ.

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekta i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu, gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo ŚJ wszystkiego Wam nie powiedzą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: studium1.jpg

  •  

    Ostatnio byłem u rodziców i akurat leciał wykład pogrzebowy na Zoomie. Zmarła bardzo stara siostra ze zboru, w którym kiedyś byłem. Oczywiście większa część wykładu to promocja kultu i obietnica życia w raju, o samym człowieku było niewiele. W sumie o siostrze Renacie* nie było prawie nic. Mówca odpowiadając samemu sobie na pytanie, z czego zapamiętamy siostrę Renatę, powiedział, że 20 lat temu, gdy budowano naszą Salę Królestwa, siostra Renata piekła wspaniałe ciasta i zanosiła je na budowę.

    Umierasz sobie i jedyne, z czego ludzie cię będą pamiętać, to serniki na budowie ( ͡° ʖ̯ ͡°) #swiadkowiejehowy

    pokaż spoiler *niektóre imiona zostały zmienione
    pokaż całość

  •  

    Pamiętam taką sytuację, kiedy jako 16 latka byłam w sekcie i w służbie w parę osób, że jakaś "siostra" zwróciła mi uwagę, że kupiłam żebraczce jedzenie, zamiast głosić jej o tym, że wkrótce Jehowa sprawi, iż nie będzie głodu ( ಠ_ಠ) i że skoro już jej musiałam kupiłam jadło, to chociaż mogłam wykorzystać sytuację do głoszenia. To jest ta ich miłość do bliźnich ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler Ona z drugą próbowała wtedy werbować kogo innego, dlatego się nie wtrąciła XD

    #swiadkowiejehowy #sekta #japierdole (ಠ‸ಠ)
    pokaż całość

    źródło: najem się tym.jpeg

  •  

    Witam Was w nowym wpisie na #nowomowajehowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Zrobiłam sobie 2 tygodnie przerwy od pisania, bo zwyczajnie zużyłam sporo weny pewnego dnia na pisanie książki – moje życie z perspektywy bycia w sekcie i poza nią. Nie ukrywam, że zarówno ta książka, jak i te wpisy z jednej strony trochę mnie męczą psychicznie (wychodzę na masochistkę, skoro lubię to pisać? xD), a z drugiej mają dla mnie wartość terapeutyczną. Dla Was informacyjną, ale w końcu od kogo się dowiecie najwięcej, jeśli nie od kogoś, kto już w tej sekcie nie jest?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dziś wyjaśnię, czym jest Sala Królestwa i w związku z tym – czym jest zebranie. Są to bardzo ważne rzeczy w życiu Świadków Jehowy, jedne z podstawowych. Zapraszam do zapoznania się.

    Sala Królestwa to budynek, w którym Świadkowie Jehowy spotykają się na zebraniach i zbiórkach do służby, by wielbić Boga. Od kilku lat wszystkie Sale Królestwa są własnością lokalnego Biura Oddziału, nawet jeśli były wybudowane za pieniądze miejscowych Świadków Jehowy. Sami je budują z dobrowolnych datków, czyli z własnych pieniędzy, po wybudowaniu często te Sale są sprzedawane z zyskiem dla organizacji a szeregowi Świadkowie Jehowy, czyli tak naprawdę niewolnicy, którzy za darmo ją zbudowali i nic z tego nie mają, to jeszcze nawet się tą Salą nie nacieszą.

    Wiele osób, które nie są Świadkami Jehowy, mówią na Salę Królestwa po prostu „kościół”, jednak raczej każdy Świadek wtedy ich poprawia. Drażni ich ta nazwa, ponieważ uważają, że kojarzy się z Kościołem Katolickim, który uznają za instytucję wielkiego zła na świecie.

    Co ciekawe, kiedyś sami mówili na miejsce, w którym się zgromadzają, by wielbić Boga, „kościół”. Dzisiaj w publikacjach Świadków Jehowy nie znajdziemy stwierdzenia typu „kościół Świadków Jehowy”, ta organizacja całkowicie odcina się od wszelkich „kościołów chrześcijańskich” i od samej właśnie nazwy „kościół”. Nazwę „Sala Królestwa” zaproponował dopiero w 1935 roku J. F. Rutherford, który był wtedy prezesem organizacji Świadków Jehowy (odsyłam do tego wpisu).

    W Piśmie Świętym w przekładzie Nowego Świata wydanego przez ŚJ również nie występuje słowo „kościół”.

    Zebranie – w takiej Sali Królestwa odbywają się 2 zebrania w tygodniu. Nie jest to nazywane mszą, bo znacznie się od niej różni. ŚJ spotykają się na zebraniach w myśl wersetu biblijnego z Listu do Hebrajczyków 10:24,25:

    Troszczmy się o siebie nawzajem, żeby się zachęcać do miłości i dobrych uczynków, nie opuszczając naszych wspólnych zebrań, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale dodając sobie otuchy.

    Takie zebrania odbywają się w niedzielę i w jakimś dniu tygodnia od wtorku do piątku, w zależności od tego, jaką zbór podejmie decyzję w jakim to ma być dniu. Nie słyszałam, by jakieś zebranie odbywało się w poniedziałek.

    Wstęp na takie zebranie jest wolny dla każdego, nie przeprowadza się zbiórek pieniędzy. Identyczny program zebrań jest na całym świecie – w każdym zborze jest omawiany ten sam temat, jaki został przewidziany na dany tydzień. Różnią się jedynie tematy wykładów biblijnych, które odbywają się w każdą niedzielę, a tak to cała reszta jest tak samo. Wynika to z tego, że ŚJ dużą wagę przykładają do kwestii organizacyjnych i uważają, że to ręka Boga Jehowy ich prowadzi, skoro potrafią zrobić tak, by na całym świecie trzymać się tego samego programu zebrań xD

    Zebranie zaczyna się pieśnią i modlitwą, następnie, tak jak powyżej wspomniałam, jest 30 minutowe przemówienie biblijne (wykład), kierowane w dużej mierze do osób, które ŚJ nie są, bo przedstawiają często podstawowe nauki Świadków Jehowy z ich przekładu Biblii, dotyczące chociażby sensu życia, czy tego, jak życie zostało stworzone.

    Następnie ponownie jest pieśń i zaczyna się studium Strażnicy na podstawie Biblii, oczywiście przekładu Świadkowego, bo jakże to tak korzystać z innego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Studum Strażnicy wygląda tak, że jest artykuł na dany tydzień i go omawiają. W artykule są akapity i nawiązujące do nich pytania, zazwyczaj około, lub nieco ponad 20. Lektor odczytuje te akapity, następnie prowadzący takie studium czyta te pytania i wybiera zgłaszające się osoby do odpowiedzi. Odpowiedź musi być zgodna z przeczytanym wcześniej przez lektora akapitem. Widać więc wyraźnie, że ŚJ nie mają możliwości samodzielnego myślenia, uczą się w ten sposób na pamięć narzuconej im przez Ciało Kierownicze (odsyłam ponownie do tego wpisu) doktryny. Oczywiście wszystko jest z Biblią w ręku. Ich Biblią, bo twierdzą, że ich przekład jest najlepszy.

    Następnie, na koniec jest odśpiewana trzecia pieśń i modlitwa końcowa. Całe takie zebranie niedzielne trwa jakieś półtorej godziny.

    Zebranie w tygodniu wygląda już trochę inaczej i jest nastawione na to, by Świadkowie Jehowy uczyli się na nim, jak werbować ludzi do sekty. Takie zebranie nazywa się “chrześcijańskie życie i służba” i tak samo nazywa się miesięcznik, z którego na takim zebraniu korzystają. Jak zawsze zaczyna się pieśnią, oraz modlitwą. Jest podzielone na kilka części:

    - Skarby ze Słowa Bożego

    Na początku zostaje wygłoszone przemówienie na podstawie fragmentu Biblii, jaki każdy Świadek Jehowy miał sobie przeczytać w domu na dany tydzień, powtarzam, w każdym zborze na świecie ten sam program i plan czytania. Często jest przedstawiane z użyciem pomocy wizualnych dostępnych w ich oficjalnym serwisie internetowym i trwa 10 minut.

    - Wyszukujmy duchowe skarby

    Też trwa 10 minut i polega na tym, że za pomocą pytań zamieszczonych w miesięczniku omawia się wersety, które były przewidziane w programie czytania Biblii na dany tydzień. Prowadzący czyta pytanie i wybiera kilka zgłaszających się osób do odpowiedzi.

    - Czytanie Biblii

    Mężczyzna, który otrzyma zadanie przeczytania krótkiego fragmentu z tego, co było do przeczytania w danym tygodniu, wychodzi na podium i go po prostu czyta najlepiej, jak umie. Nie może mu to zająć więcej, niż 4 minuty.

    - Ulepszajmy swoją służbę

    Jest to 15 minutowa część, która składa się z trzech zadań ćwiczebnych, zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet, które są wcześniej przydzielone osobom należącym do zboru, będącym ochrzczonymi Świadkami Jehowy. Celem tej części zebrania jest to, z czego ŚJ są znani – mają się w niej uczyć, jak głosić, jak manipulować, jak werbować.

    Najpierw jest pokazane, jak poprowadzić pierwszą rozmowę, potem jak poprowadzić następną, tak zwane odwiedziny ponowne, a później jak prowadzić studium biblijne. Oczywiście w pierwszej rozmowie jest z góry założone, że ktoś się zainteresuje i będzie chciał rozmawiać. Osoby, które mają za zadanie je przedstawić, również wychodzą na podium. Dla niektórych było to bardzo stresujące, bo jednak w takim zborze na luzie jest 50 – 100 osób.

    O tym, jakich metod mają używać, uczyć się i uczyć innych w tej cześci zebrania służy im dość obszerny nawet podręcznik “teokratyczna szkoła służby kaznodziejskiej”, o którym można napisać inną książkę, o książce ( ͡° ͜ʖ ͡°) kiedyś parę parełek w jakimś wpisie z niego przytoczę.

    Po tej części jest pieśń i następna część zebrania:

    - Chrześcijański tryb życia

    Przez 15 minut omawia się zastosowanie Biblii w życiu codziennym.

    - Zborowe studium Biblii

    Przez 30 minut omawia się książkę do studium dla Świadków Jehowy przy pomocy ich przekładu Biblii. Wygląda podobnie jak studium Strażnicy w niedzielę, też są akapity i pytania do nich, lektor, który odczytuje, oraz prowadzący zadający pytania, a także osoby, które wybiera do udzielania odpowiedzi zgodnych z przeczytanym akapitem.

    Zebranie kończy się pieśnią i modlitwą. Całe trwa łącznie 1 godzinę i 45 minut. Tutaj wrzucam link do ich oficjalnego filmiku “co się dzieje w Sali Królestwa”, który trwa niecałe dwie i pół minuty. Na zakończenie dodam, że każdy Świadek Jehowy do każdego zebrania musi się przygotować w domu, to takie ich jakby "zadanie domowe", które ma za zadanie jak najbardziej zapełniać im czas na "obowiązki duchowe" xD widać więc jak bardzo są bombardowani tymi treściami, każdego dnia, przez co trudniej jest im zacząć myśleć samodzielnie.

    Randomowa Sala Królestwa z Łodzi jaką znalazłam w internecie pic rel, wnętrze Sali, w której ja miałam zebrania w komentarzu, z moich własnych zbiorów zdjęciowych wygrzebałam jakoś, choć trochę to zajęło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ------------------
    Nie jestem już Świadkiem Jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lvl (teraz zbliżam się do 30) po 24 latach (moi rodzice zostali ŚJ, gdy miałam 2 latka). Nie wierzę już w ich nauki, odrzuciłam wiarę w osobowego Boga i nie uznaję autorytetu Biblii, jednak będę ją w niektórych wpisach przytaczać, jako dowód na podstawę tego, w co wierzą ŚJ.

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekta i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu, gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo ŚJ wszystkiego Wam nie powiedzą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Szczęśliwi ludzie nie będący już oficjalnie ŚJ, pomóżcie. Od 7 lat nie biorę udziału w tej szopce i liczyłam na to, że mnie po prostu wykluczą, ale jakoś się im nie śpieszy ( ͡° ʖ̯ ͡°) nie wiem jak tam teraz życie wygląda, jak im list napisze oficjalny, że mam ich w nosie i nie chce mieć z nimi nic wspólnego to wystarczy? Jest tu ktoś w miarę na bieżąco i mógłby mi coś podpowiedzieć?
    #swiadkowiejehowy

  •  

    #wesolezyciewsekcie
    Świadkowie Jehowy i Pamiątka Śmierci Jezusa

    Dzisiaj odbędzie się jedyne święto w roku, jakie obchodzą Świadkowie Jehowy - Pamiątka Śmierci Jezusa. Pisałam o nim i moich wspomnieniach z nim związanych rok temu (tutaj), a ponieważ żyjemy w czasach pandemii to ŚJ organizują to święto zdalnie, więc jeśli jesteście ciekawi jak to wyglądało rok temu to również był o tym wpis: link.

    Jeśli macie w rodzinie lub znajomych ŚJ to być może dostaliście zaproszenie na to wydarzenie. I jeśli nie chcecie iść to może się zastanawiacie, w jaki sposób odmówić. Rada z mojej strony - nie przejmujcie się tym. ŚJ co roku zapraszają na to święto masę ludzi, jest to bardziej akcja informacyjna, że coś takiego się odbywa i tak naprawdę niewiele z zaproszonych na nie przychodzi, więc no pressure. Po prostu odmówcie, jak każde inne spotkanie, na które byście nie poszli.

    W tym roku zapraszam też na nowy tag o ŚJ, który stworzyła @Sandrinia - #nowomowajehowych. Dzisiaj wstawiła wpis, na temat właśnie Pamiątki, w którym nieco pomogłam, chociaż to przede wszystkim jej przemyślenia i wspomnienia związane z tym świętem, więc polecam się zapoznać - link.

    Miłego weekendu, pysznej kawusi i wesołej Pamiątki Śmierci Jezusa życzę! xD

    ------

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy i inne teksty w temacie. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.

    #swiadkowiejehowy #swieta #jehowi
    pokaż całość

    źródło: pamiatka.jpg

  •  

    Witajcie kochani na #nowomowajehowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Z uwagi na to, że dziś, 27 marca, po zachodzie słońca, odbędzie się jedyne święto, jakie obchodzą Świadkowie Jehowy - Pamiątka śmierci Jezusa, to w tym wpisie wyjaśnię, czym ona jest, a także czym są emblematy. Wpis jest stworzony razem z Mirabelką @13czarnychkotow (dzięki za COOP xd), która prowadzi tag #wesolezyciewsekcie. Rok temu robiła wpis o Pamiątce:
    https://www.wykop.pl/wpis/48481995/jak-wiecie-swiadkowie-jehowy-nie-obchodza-prawie-z/
    Zapraszam na jej tag, oraz do lektury tego wpisu.

    Pamiątka, inaczej Wieczerza Pańska, jak wspomniałam, jest to jedyne święto obchodzone przez ŚJ. Odbywa się raz do roku w dniu odpowiadającemu żydowskiemu dniu 14 Nisan, na całym świecie, w każdym kraju, w którym żyją ŚJ (prowadzą działalność w 240 krajach). Podczas tej uroczystości organizuje się spotkania na Salach Królestwa, podczas których jeden z miejscowych starszych zboru wygłasza ok. 45-minutowe przemówienie, pod koniec którego w obieg są puszczane emblematy, spożywane tylko przez pomazańców (odsyłam do tego wpisu). Pamiątka jest dla Świadków Jehowy wyjątkowym wydarzeniem, kilka tygodni przed nim w zborach na całym świecie organizuje się kampanie zapraszania ludzi z zewnątrz, by również wzięli w nim udział. Mają nawet specjalny filmik, trwający niecałe 2 minuty, który pomaga zachęcić takie osoby do skorzystania z zaproszenia, można go obejrzeć tutaj. W związku z pandemią, zarówno w tamtym, jak i w tym roku odbędzie się online - pic rel ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    W myśl słów Jezusa z ewangelii Łukasza 22:19,20:

    to czyńcie na moją pamiątkę
    uważają, że to święto można obchodzić raz w roku, twierdzą, że katolicy źle czynią, gdy przyjmują komunię, nie tylko ze względu na to, że robią to często, ale też przede wszystkim spożywanie ciała Chrystusa jest według nich zarezerwowane tylko dla pomazańców. Odrzucają eucharystię i konsekrację, przypisując przaśnemu chlebowi i winu znaczenie symboliczne (chleb tylko wyobraża ciało Chrystusa i wino tylko wyobraża jego krew, ale nimi nie jest). Wynika to z tego, że w ich przekładzie Biblii Jezus powiedział

    to oznacza moje ciało
    ignorując fakt, że w każdym innym przekładzie w miejscu “oznacza” występuje słowo “jest”, również w przekładzie interlinearnym.

    Przed tym świętem przygotowują się w domach, czytając biblijne przygody Jezusa przed śmiercią z odpowiednim komentarzem do nich, a także na zebraniach, na przykład w jakąś niedzielę przed Pamiątką, omawiając artykuł na ten temat.

    Emblematy to przaśny chleb i czerwone wino, podawane podczas uroczystości Pamiątki. Jak już wspominałam w innym wpisie, ŚJ są podzieleni na dwie grupy. Pomazańcy mogą spożywać emblematy, natomiast drugie owce mają sobie podawać z rąk do rąk talerzyk z chlebem i kieliszek z winem. Na początku uroczystości emblematy leżą na stoliku obok mówcy, wygłaszane jest przemówienie o tym, że Jezus umarł za nas wszystkich i jakie to błogosławieństwa na nas za to spłyną (odsyłam do tego samego wpisu, który wyżej podlinkowałam, to się dowiecie, jakie to "błogosławieństwa"), oczywiście o ile będziemy wierzyć w jego ofiarę i w Boga i przede wszystkim, o ile będziemy Świadkami Jehowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wiele wyznań chrześcijańskich zarzuca Świadkom Jehowy, że wcale nie obchodzą tego święta tak, jak pan Jezus powiedział ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie jestem w żadnej organizacji religijnej i odrzucam wiarę w osobowego Boga, jednak muszę im przyznać rację w argumentacji, bo skoro Jezus nakazał:

    bierzcie, jedzcie,
    to rzeczywiście latające talerzyki i kieliszki nie mają prawa bytu. To tak, jakby zaprosić całą rodzinę na uroczystą kolację i żaden z przybyłych gości nie ruszyłby przygotowanego posiłku. Gospodarzowi zapewne zrobiłoby się bardzo przykro, gdyby zobaczył wędrujące z rąk do rąk talerze ze strawą, prawda? A przecież religie chrześcijańskie uważają, że na Wieczerzy Pańskiej to sam Chrystus jest gospodarzem.

    Jeżeli chodzi o moje wspomnienia z czasu, gdy byłam Świadkiem Jehowy, to nawet lubiłam to święto. Było dla mnie nostalgiczne, czułam na nim taką atmosferę tego, że uczestniczę w czymś ważnym. Dodatkowo byłam dość gorliwym Świadkiem i raz nawet poproszono mnie o przygotowanie sali wykładowej na to święto. To jest uznawane za niezwykły zaszczyt dla kobiety, bo tam kobiety mają niewiele do powiedzenia xD to przygotowanie sali polega oczywiście na tym, aby zachowana była czystość, musiałam też przygotować stolik z emblematami, jednocześnie uważając, by wino się nie rozlało, żeby było równo i ładnie, ach i żeby obrus był pięknie wyprasowany, lśniąco biały xd

    Jedyne, czego mi brakowało w tym święcie, a widziałam dobrze w innych świętach obchodzonych przez ludzi, którzy nie są ŚJ, to atmosfera radości. Na Pamiątkę, przynajmniej w zborach, do których należałam, każdy przychodził poważny, aby zachować powagę uroczystości, bo biorą w niej udział też ludzie, którzy zostali na nią zaproszeni podczas głoszenia. Nie ma tam miejsca na spontaniczny śmiech przed, czy po uroczystości, cały czas trzeba mieć się na baczności i nie luzować obyczajów, tak jak zazwyczaj robi się to w obecności osób w zborze, które się zna. Z tego co wiem, nie w każdym zborze było tak sztywno, w innych potrafili się bardziej wyluzować i być radośni (u mnie było dużo osób 60+, może dlatego xd).

    Oczywiście należało się uśmiechać do wszystkich, zarówno do osób ze zboru, jak i w szczególności do nowo przybyłych, którzy skorzystali z zaproszenia. W trakcie wykładu nie ma mowy o tym, aby rozmawiać z kimś szeptem, należy siedzieć cicho i w skupieniu słuchać wykładu. Osobom nie będącym Świadkami Jehowy pomaga się wtedy korzystać z Biblii, gdy odczytywane są jej fragmenty, lub po prostu pokazuje się odczytywaną część we własnym egzemplarzu. ŚJ bardzo dużą wagę przykładają do śpiewanych wtedy pieśni. Uczą się ich w domu, organizują spotkania towarzyskie na których je śpiewają, a czasami nawet zebranie trwało nieco dłużej, żeby cały zbór dobrze nauczył się pieśni, które będą na Pamiątce. Na zebraniach przed Pamiątką kładzie się też nacisk, aby, tak jak już to było wspomniane, nowe osoby witać z entuzjazmem, zalewać je miłością i służyć nowo poznanemu sąsiadowi swoją Biblią w trakcie wykładu, czy śpiewnikiem podczas śpiewania pieśni, są tego uczeni, jest im to przypominane. Bardzo im zależy, żeby ludzie widzieli, jak oni się angażują i jacy są perfekcyjni w przygotowaniach do tak wzniosłego święta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ------------------
    Nie jestem już świadkiem jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lvl (teraz zbliżam się do 30) po 24 latach (moi rodzice zostali ŚJ, gdy miałam 2 latka). Nie wierzę już w ich nauki, odrzuciłam wiarę w osobowego Boga i nie uznaję autorytetu Biblii, jednak będę ją w niektórych wpisach przytaczać, jako dowód na podstawę tego, w co wierzą ŚJ.

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekta i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu, gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo ŚJ wszystkiego Wam nie powiedzą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: pamiątka w pandemii.jpg

  •  

    https://www.jw.org/pl/nauki-biblijne/dzieci/zostan-przyjacielem-jehowy/filmy/jehowa-przebacza/
    Kuźwa, te bajki już nawet nie są śmieszne ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Moje dzieciństwo przedstawione w krótkiej bajce, tylko że bez happy endu. Bawiąca się na uboczu jedynaczka, bo dzieci w szkole nie są z rodzin Świadków Jehowy, więc nie wolno mi się było z nimi bawić. Z wiecznym poczuciem winy, że Jehowa będzie ku*wa smutny, jak poczęstuję się cukierkiem z okazji urodzin kolegi/koleżanki z klasy ( ಠ_ಠ) Wstyd i zażenowanie, gdy solenizant nade mną stoi i mówi

    to nie bierz z okazji urodzin, tylko po prostu się poczęstuj.
    I jego zawiedziona mina, gdy mówię, że mi nie wolno, bo religia mi zabrania.
    Już nawet nie chce mi się pisać, co jeszcze było, bo to absurd i rozdrapywanie ran. Komentarz Światusów do tej bajki to strzał w dziesiątkę.
    #swiadkowiejehowy #sekta i w sumie #dzieci, bo podsumowanie w filmie na temat tego, jak religijne treści wpływają na najmłodszych, może być niezłą przestrogą.
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Witam moi Drodzy na #nowomowajehowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Obiecałam w poprzednim wpisie, że przedstawię, czym jest Ciało Kierownicze (będę w tym wpisie używać skrótu CK) i kim są odstępcy dla Świadków Jehowy. Zapraszam do lektury.

    Ciało Kierownicze lub "niewolnik wierny i roztropny" to przywódcy Świadków Jehowy. Aktualnie składa się ono z 8 mężczyzn. Decydują oni o tym, w co w danym momencie mają wierzyć Świadkowie Jehowy na całej Ziemi, a także nadzorują wszystkie aspekty działalności organizacji (niektórzy, poza Świadkami Jehowy mówią, że to tacy jakby "papieże"). Członkowie CK mieszkają w domu Betel (“dom Boży”, ośrodek koordynujący działalność ŚJ na terenie całego kraju, w wypadku CK organizacji świadków na całym świecie) w Warwick w USA. Każdy z członków CK uważa się za pomazańca (odsyłam do poprzedniego wpisu).

    Oficjalnie CK powstało dopiero w 1971 roku, wcześniej pieczę nad całą organizacją miał zarząd z prezesem N. Knorrem na czele, a jeszcze wcześniej było dwóch prezesów – C. T. Russel, oraz J. F. Rutherford. Po śmierci tego pierwszego nastał rozłam, bowiem niektórzy uważali, że nie powinno być jednego prezesa, tylko kilku mężczyzn sprawujących kierownictwo. Oskarżono ich o niezdrowe ambicje, ustanowiono nowego prezesa (tego drugiego, o którym wspomniałam), po czym po 50 latach spełniono dokładnie to, co tamci zaproponowali. Jednak nigdzie nie padły oficjalne słowa przeprosin, albo przyznanie się w późniejszych latach do błędu i niesłusznych oskarżeń.

    Ciało Kierownicze od wielu lat naucza, że Jehowa jest nieomylnym Bogiem. Jednak nie wahają się napisać: “Najwyraźniej więc Jehowa nie wiedział z góry, że pierwsi rodzice zgrzeszą” (Strażnica 1 stycznia 2011 str. 15). Poza tym zastrzegają sobie brak nieomylności, piszą nawet wprost, że nie są nieomylni, ale równocześnie uważają, że ich nauki wywodzą się z “nieomylnego Słowa Bożego”. Jak zatem można być omylnym, twierdząc, że uczy się wyłącznie z nieomylnej Biblii? Oczywiście wiele razy się mylili (chociażby zwiastując daty Armagedonu, który nie nadszedł, odsyłam do tego wpisu) i przekręcali własne nauki, wmawiając szeregowym świadkom Jehowy, że jest to “nowe światło”, czyli lepsze zrozumienie tego, co powiedział Bóg za pośrednictwem Biblii. Co ciekawe, organizacja ŚJ zaprzestała w latach 40 XX wieku podawać nazwiska autorów swoich publikacji, zapewne po to, by nikt nie kierował do nich zarzutów o omylności. Jednak i na to znaleźli banalne wytłumaczenie, mianowicie:
    “Towarzystwo Strażnica obecnie nie ujawnia nazwisk autorów poszczególnych artykułów, by nie kierować uwagi na ludzi” (Strażnica Nr 23, 1993 str. 18).

    Wrzucam pic rel obecnego CK, oraz zdjęcia byłych prezesów w komentarzach.

    Odstępca to były Świadek Jehowy, który w sposób aktywny przeciwstawia się organizacji np. poprzez informowanie innych o problemach, manipulacjach i kłamstwach mających miejsce w religii, która podaje się za jedyną, prawdziwą. Świadkowie Jehowy są często przestrzegani, by nie wdawali się w żadne dyskusje z odstępcami, ani nie czytali, nie oglądali nic "odstępczego" - postów, książek, wywiadów czy filmów pochodzących od tych osób. Również moich wpisów. Jednak zdaję sobie sprawę, że niektórzy ŚJ to czytają i teraz zwrócę się do Was – zawsze, gdy natraficie na takie treści, nie skreślajcie ich z góry i nie zakładajcie, że “odstępcy” tylko kłamią i szkalują bezpodstawnie organizację. Są powody do krytyki, dopóki ta krytyka jest konstruktywna, to proszę, przemyślcie zawsze to, co przeczytacie, zamiast nastawiać się do nas wrogo. Chcemy Wam pomóc dostrzec to, co zataja przed Wami Ciało Kierownicze, a nie niszczyć to, w co wierzycie.

    Ciało Kierownicze u szeregowych Świadków Jehowy wzbudza przekonanie, że tylko oni znają prawdę, tylko oni są przykładnymi ludźmi, tylko oni dbają o porządek, tylko oni mają udane małżeństwa, tylko oni zostaną zbawieni, tylko oni mają najlepszy przekład Biblii, tylko oni znają Boga (Jehowę), tylko oni głoszą ewangelię, tylko oni posiądą Ziemię, tylko oni mają posłuszne dzieci, tylko oni się nie obgadują, tylko oni są szczęśliwą duchową rodziną, tylko oni mają najlepszy pokarm duchowy, tylko oni nie przechodzą prania mózgów, tylko oni są uczciwi, tylko oni mówią prawdę, a odstępcy to tylko perfidni kłamcy...
    Jest taka jednostka chorobowa zwana megalomanią. Jest to przesadne skupienie na własnej doskonałości, samozadowoleniu, oraz świadomości własnej wartości. Megalomania to bardzo specyficzny rodzaj zaburzenia psychicznego, który ma swoje powiązanie z osobowością narcystyczną. Megaloman, oprócz tego, że jest osobą o zawyżonej samoocenie i poczuciu wyższości, potrafi również utrzymać dobre samopoczucie w sytuacji konfliktów, czy kryzysu (mąż albo żona umrze, ale on, Świadek Jehowy, jest dumny, bo chodzi na zebrania i do służby).

    I tym akcentem na dziś kończymy, do zobaczenia za tydzień. Dziękuję za uwagę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ------------------
    Nie jestem już świadkiem jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lvl (teraz zbliżam się do 30) po 24 latach. Nie wierzę już w ich nauki, odrzuciłam wiarę w osobowego Boga i nie uznaję autorytetu Biblii, jednak będę ją w niektórych wpisach przytaczać, jako dowód na podstawę tego, w co wierzą ŚJ.

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekta i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu, gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo śj wszystkiego Wam nie powiedzą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: Ciało Kierownicze.jpg

  •  

    Witam Was po tygodniu przerwy na #nowomowajehowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Doszły mnie słuchy, że niektórzy nie mogli się doczekać kolejnego wpisu, więc bardzo mi miło, iż doceniacie pracę, jaką w to wkładam, dziękuję.
    Z tego względu, że padały o to pytania w komentarzach, to od razu na wstępie podkreślę, że nie jestem już świadkiem jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lvl (teraz zbliżam się do 30) po 24 latach.

    W poprzednim wpisie tłumaczyłam, czym u Świadków Jehowy jest Armagedon, oraz Królestwo Boże, TUTAJ. To drugie ma ścisły związek z pojęciami, które poznacie dzisiaj, mianowicie “pomazańcy” i “drugie owce”, o co już zresztą pytaliście w pierwszym wpisie na tagu. Zapraszam do lektury ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    Pomazańcy (lub “namaszczeni”, nazywani też “małą trzódką”) to osoby mające "nadzieję niebiańską", uważają się za członków literalnej grupy 144 000 ludzi, którzy będą z Jezusem współkrólować w niebie podczas panowania Królestwa Bożego. Wierzą w to na podstawie słów z księgi Objawienia 7:4 i 14:1-3 (które interpretują po swojemu i z tego, co kojarzę, nikt z innych wyznań chrześcijańskich nie rozumie tego tak, jak oni). Twierdzą, że to sam Bóg wybiera ograniczoną liczbę wiernych chrześcijan, którzy po śmierci fizycznego ciała zostaną wskrzeszeni do życia w niebie, jednocześnie uważając, że osoby mające “nadzieję niebiańską” po prostu czują, że są powołane do nieśmiertelnego życia w niebie. Po tym, jak “poczują”, że zostali wybrani do grona 144 000, muszą nadal pielęgnować swoją wiarę i postępować według zasad Bożych, w przeciwnym razie utraciliby nadzieję na taką przyszłość ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Nie myślcie mylnie, że wszystko kończy się na tym wąskim gronie. ŚJ wierzą, że cała reszta wiernych Bogu osób, nie wchodząca w skład pomazańców, będzie żyć wiecznie w raju na Ziemi, o czym częściowo był poprzedni wpis i co za chwilę rozszerzę.

    Po co w ogóle według jehowych bóg miałby wymyślić coś takiego i co będą robić takie osoby w niebie? Będą przez 1000 lat panować razem z Jezusem, jako królowie i kapłani, tworząc rząd Królestwa Bożego, dzięki któremu na Ziemi zapanuje trwały pokój i szczęście. Zniszczą szatana i wszystkich ludzi, którzy są po jego stronie, czyli każdego, kto nie jest świadkiem jehowy, mnie, Ciebie i Ciebie i Twoich rodziców i Twoich sąsiadów (chyba, że są śj xD) i tą przemiłą panią ekspedientkę ze sklepu, w którym najczęściej robisz zakupy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    Po 1000 lat Jezus odda władzę Bogu, a oni będą sobie tam szczęśliwie, razem z Jezusem wysławiać Boga przez całą wieczność.

    Jako, iż wierzą, że to Bóg określa, czy będą prowadzić nieśmiertelne życie w niebie, czy wieczne na Ziemi, to uważają, że na ten wybór, który rzekomo “czują”, nie mają wpływu osobiste pragnienia, czy ambicje. Nadzieja na życie w niebie jest według nich ogromnym zaszczytem, ale nie jest niczym gorszym od nadziei na życie wieczne w raju na Ziemi. W końcu obie grupy będą miały zagwarantowane nieskończone szczęście i bezpieczeństwo.

    Obecnie na Ziemi pozostaje jedynie "ostatek" tej grupy, liczący w sumie (dane na rok 2015) trochę ponad 15 tysięcy osób na całym świecie. Przy czym ich liczba przez wiele lat malała, jednak od roku 2007 zaczęła rosnąć, średnio o 10% rocznie. Z tego względu ludzie sprawujący pieczę nad wszystkimi śj (czyli Ciało Kierownicze, w następnym wpisie wyjaśnię, kim dokładnie są i co robią) zmienili narrację i zaczęli mówić, że nie każdy, kto “czuje”, że ma nadzieję niebiańską, na pewno ją ma. Zaczęli tłumaczyć, że mogą wśród nich być odstępcy (to pojęcie też w następnym wpisie), lub osoby chore psychicznie i sam jeden Jehowa wie najlepiej, kogo powołał do takiego zaszczytu. Przyjęli takie tłumaczenie przez wzgląd na to, że od dawna mówią, iż Armagedon jest blisko i żeby wierni nie sugerowali się zwiększającymi się liczbami osób, które “czują”, że będą żyć w niebie, bo w pewnym momencie ta liczba mogłaby być naprawdę wysoka i u współwyznawców nastąpiłaby refleksja, że “co z tym Armagedonem?” xD

    Ja osobiście znałam jedną osobę, która “czuła”, że ma powołanie do życia w niebie. W moim zborze był on starszym i wszyscy zawsze wścibsko spoglądali, gdy na Pamiątce spożywał on emblematy (spokojnie kochani, wszystko w swoim czasie, te dwa pojęcia też wytłumaczę wkrótce). Był on osobą co najmniej...specyficzną, a jego żona, która twierdzi, że nie ma nadziei na życie z nim w niebie, tylko będzie żyć wiecznie w raju na Ziemi, jest mu bezwzględnie posłuszna we wszystkim. Dosłownie we wszystkim. Są po 60.

    Drugie owce to osoby mające "nadzieję ziemską", będą po Armagedonie mieszkać wiecznie na Ziemi pod panowaniem Królestwa Bożego. Zdecydowana większość Świadków Jehowy należy do "drugich owiec". A czemu owce? ŚJ nazywają tak wszystkich lojalnych naśladowców Jezusa, w myśl jego słów z ewangelii. Oczywiście tylko takich, którzy też są świadkami jehowy.

    Co ciekawe, śj uważają, że przed śmiercią Jezusa nikt nie miał nadziei na życie w niebie, że wierni słudzy Boży, którzy żyli przed Jezusem, na przykład Abraham (ten, co był gotowy złożyć ofiarę z własnego, jedynego syna), czy Noe (no to chyba wiecie, że ten od Arki w Potopie) należą właśnie do “drugich owiec”, a więc będą żyć wiecznie w raju na Ziemi. Wychodzą z założenia, że te osoby, dzięki temu, że już wcześniej były lojalne, niektóre do tego stopnia, że oddawały życie w imię służby dla Boga, to na pewno uznają Jezusa Chrystusa jako króla (a jak nie, to won xd). To swoją drogą jest kolejny dowód na to, iż nie uważają oni nadziei niebiańskiej za coś lepszego, a ziemskiej za coś gorszego. Wielu z nich nawet mówiło, że cieszą się, iż będą żyć na Ziemi, bo niebo jest takie tajemnicze, a na Ziemi to wiadomo, co ich czeka. Natomiast chrześcijanie żyjący po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa zaczęli mieć licznik nastawiony od zera na nadzieję niebiańską. To od tamtego momentu według śj są wybierani przez Boga i gromadzeni pomazańcy.

    W dużym skrócie:
    Świadek Jehowy wierzy, że większość ludzi, poza pomazańcami, nie dostąpi życia tuż po śmierci. Umiera przed Armagedonem i
    1. leży sobie w ziemi, rozkłada się i po Armagedonie pan Jezus go wskrzesza (nie, nie, żadne zombie), lub
    2. jego ciało fizyczne leży sobie w ziemi i się rozkłada, a on w postaci duchowej idzie do nieba i czeka, aż będą skolekcjonowani jego duchowi bracia i siostry w liczbie 144 000, by razem z Jezusem zaprowadzić na Ziemi ład i porządek podczas Armagedonu i Królestwa Bożego.

    Jak ktoś umrze podczas Armagedonu, czyli wszyscy nie będący śj, to koniec, przepadło, nie ma szans, idziemy w zapomnienie nic po sobie nie zostawiając. Jak ktoś udaje wzorowego śj , bo myśli, że przeżyje armagedon, to też straci tylko czas, bo również jego, takiego nieszczerego jehowego bóg nie chce i woli go zgładzić. Tak więc, moi drodzy, jak to jest w biblii napisane i jak to śj lubią ten werset przyprawiający ich o sadystyczne ciarki
    będziemy jak gnój na powierzchni ziemi

    Wrzucam pic rel jak jehowi wyobrażają sobie pomazańców w niebie razem z Jezusem na czele. Coraz dłuższe te wpisy mi wychodzą, jeżeli Was to zniechęca, to dajcie znać, postaram się robić krótsze. Nie wiem zupełnie jakim cudem wychodzą takie długie. W każdym razie dziękuję za uwagę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekta i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu, gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo śj wszystkiego Wam nie powiedzą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: 144 000.jpg

  •  

    YouTube chce zdjąć kanał Lloyda Evansa, demaskującego obłudę #swiadkowiejehowy. Tu petycja do podpisania w jego obronie.

    #sekta #wesolezyciewsekcie #nowomowajehowych #jehowi
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Dość często mówiąc o #antynatalizm spotyka się z opinią, że to bez sensu, bo przecież to nie jest pogląd mogący przekonać większość/ wszystkich ludzi. To w zasadzie nie jest refleksja konkretnie nad antynatalizmem tylko przekonaniami, które można by nazwać #filozofia w ujęciu jak i po co żyć (zarówno te świeckie jak i #religia ). Przecież zupełnie nie o to chodzi, to jest postawienie sprawy na głowie, ale niestety bardzo częste. Przekonania nie są przecież po to żeby wygrywać konkurs popularności tylko przyjąć jakąś postawę w życiu, z której coś wynika.

    ŻADNA filozofia nie jest w stanie przekonać wszystkich/ większości ludzi. Czy to jest powód żeby nie kierować się w życiu zestawem poglądów i nie zachowywać w sposób, który uważa się za dobry? Weźmy sobie takich #swiadkowiejehowy [nie, że jestem, lubie czy popieram - po prostu dobry przykład] - przez to, że jest to bardzo wymagająca religia jest ona w zasadzie skazana na bycie marginesem. Większość ludzi nie ma ochoty łazić na jakieś spotkania i głoszenie. Tylko co z tego? Przecież w ŚJ nie chodzi o to żeby mieć 99% udziału wyznawców w światowej populacji tylko żyć w sposób, który daje życie wieczne w raju.

    Poluzowanie norm pewnie zaowocowało by większą liczbą wyznawców, ale w tym momencie żyli by w sposób w który, jak wierzą, nie podoba się Jehowie, więc nie dałby im życia wiecznego. Na podobnej zasadzie jest z innymi filozofiami. Celem buddyzmu jest oświecenie, celem katolicyzmu zbawienie, celem stoicyzmu ataraxia itd. etc. Jaką korzyść "odniosły by" te filozofie gdyby je przekształcić w coś bardziej popularnego, ale sprzecznego z celem jaki wyznaczają? I po co? Co daje pierwsze miejsce w konkursie popularności skoro nie osiągasz tego co dla Ciebie ważne i co uważasz za dobre?

    #przemyslenia #rozkminy
    pokaż całość

    •  

      @niedoszly_andrzej: No nie wiem, religie generalnie dbają o zbawienie duszy swoich wyznawców, filozofie o dobre życie i mądrość swoich, a celem antynatalizmu nie jest dobrobyt antynatalistów, tylko o ochronę przed cierpieniem życia które nie musi zaistnieć. Dlatego antynatalizm nie może być osobisty, bierny, ale musi być ekspansywny i aktywny.

    •  

      No nie wiem, religie generalnie dbają o zbawienie duszy swoich wyznawców, filozofie o dobre życie i mądrość swoich, a celem antynatalizmu nie jest dobrobyt antynatalistów, tylko o ochronę przed cierpieniem życia które nie musi zaistnieć.
      @Another_One: no i to wszystko jest dobrostan wyznawców danej filozofii. Zbawienei duszy to dobrostan (wiesz, że będziesz na wieczność szczęśliwy zamiast płonąć w piekle), dobre życie to dobrostan (np. stoicka ataraxia), świadomość, że Twoje dzieci nie będą cierpieć, nie wyladują w Auschwitz albo nie zostaną zgwałcone (i nie zrobią nic innym) to też dobrostan.

      ale musi być ekspansywny i aktywny.

      Nie musi. Możesz zatrzymać antynatalizm tylko dla siebie i dalej to będzie udany antynatalizm jeśli nie spłodzisz potomstwa.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Natknąłem się na taki film o praktykach finansowych u #swiadkowiejehowy - czy ktoś wie, jak wygląda teraz u nich finansowanie? Czy szeregowi członkowie są w jakikolwiek sposób - nawet dobrowolny - zobligowani do deklarowania z góry, ile będą w konkretnym okresie mogli przeznaczyć na finansowanie ich działalności?

    Sorry za użycie wszystkich tagów jakie mi się z tą organizacją kojarzą:
    #wesolezyciewsekcie #nowomowajehowych #jehowiatakuja #jehowi
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hej, witam Was w kolejnym wpisie na #nowomowajehowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dzisiejszy wpis będzie dłuższy, ale mam nadzieję, że Was zainteresuje.
    Ostatnio obiecałam, że wyjaśnię pojęcia “Armagedon” i “Królestwo Boże”, co pozwoli Wam lepiej zrozumieć pojęcie omawianej już “dobrej nowiny” TUTAJ

    Armagedon to wojna Boga. W Biblii pojawia się to słowo tylko raz w księdze Objawienia 16:16. Jest to dzień rozstrzygającego starcia między Bogiem a rządami ludzkimi. Rządy te wraz ze swoimi zwolennikami już teraz przeciwstawiają się Bogu, odmawiając podporządkowania się jego władzy. Wojna Armagedonu położy kres panowaniu człowieka nad Ziemią. Jehowi wierzą, że to Jezus poprowadzi niebiańskie wojsko przeciwko wrogom Boga. Wrogiem Boga jest każdy, kto występuje przeciwko jego władzy i go lekceważy. Czyli każdy, kto nie jest świadkiem jehowy xD

    Wierzą, że ta wojna obejmie cały świat, gdy wszyscy przywódcy polityczni, zgodnie, w jedności, po raz ostatni wystąpią przeciwko władzy Boga. Armagedon nie oznacza tego samego, co „koniec świata”, bo śj wierzą, że Ziemia nie będzie zgładzona, tylko źli ludzie, czyli, powtarzam, każdy, kto nie jest świadkiem (nie powiedzą Wam tego wprost, gdy będziecie z nimi rozmawiać). Ziemia wraz z dobrymi ludźmi, którzy wielbią jehowę, zostanie przemieniona w raj, ale o tym za chwilę.

    Od dawna śj mówią, że Armagedon jest bardzo blisko. Kiedyś prorokowali, że będzie w roku 1914, 1918, 1925 i 1975. W tym ostatnim sprzedawali nawet swoje domy i nie posyłali dzieci do szkół w obawie przed Wielkim Dniem Jehowy. Jak widzimy, zupełnie niepotrzebnie. Od tamtego czasu mówią, że nie wiadomo kiedy to będzie, ale że możemy być pewni, iż jest bardzo blisko. A jak świadkowie wyobrażają sobie Armagedon? Zwróćcie uwagę na pic rel z książki DLA DZIECI. Wrzucam też dwie inne ilustracje w komentarzach do wpisu, są aktualne.

    Swoją drogą każdy śj wie, że w przeszłości świadkowie rozpowiadali dokładne daty nadejścia Armagedonu, który nie nadszedł. Ale żaden z nich nigdy nie zwrócił uwagi na słowa z Biblii, którą przecież czytają regularnie (są zachęcani, by czytać ją nawet codziennie). Jeżeli są na mirko jacyś świadkowie, to zwracam się teraz do Was - przemyślcie te słowa, które według Biblii Bóg wypowiedział:
    Jednakże prorok ośmielający się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić (...), ów prorok umrze. A jeśli powiesz w swym sercu: „Skąd będziemy wiedzieć, którego słowa nie mówił Jehowa?”, to gdy prorok mówi w imieniu Jehowy i słowo to się nie sprawdzi ani nie spełni, jest to słowo, którego nie mówił Jehowa. Prorok mówił je z zuchwalstwa. Nie wolno ci się go ulęknąć (Pwt. 18:20-22).

    Królestwo Boże to rząd ustanowiony przez Boga Jehowę, na czele którego w roli króla jest Jezus Chrystus. Wraz z nim mają współkrólować 144 000 prawych osób, które były wierne Bogu, zarówno w przeszłości, gdy jeszcze wyznanie pod nazwami "Badacze Pisma Świętego", a potem "Świadkowie Jehowy" nie istniało, jak i obecni świadkowie jehowy. W następnym wpisie wyjaśnię szerzej, kim są “pomazańcy” i “drugie owce”, szczególnie, że pytania o te pojęcia padały już w moim pierwszym wpisie na tagu.

    Rząd ten ma siedzibę w niebie i przewyższa wszelkie inne formy ludzkich rządów, ponieważ jest sprawiedliwy i wszystkie jego założenia są doskonałe. Nigdy też nie zostanie zniszczony, ani zastąpiony inną władzą. Poddanymi w tym królestwie są ludzie z całego świata, którzy byli wierni Bogu i spełniali wszystkie jego zachcianki, kaprysy i stosowali się w życiu do narzuconych przez niego zasad, bez względu na narodowość, pochodzenie etniczne, czy inne tego typu rzeczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Prawo w Królestwie Bożym polega na wskoczeniu na wyższy level moralny. Nie ogranicza się tylko do tego, czego nie wolno robić, ale też co robić należy. Najważniejszym prawem jest:
    1. Miłość do Boga i przestrzeganie jego zasad,
    2. Miłość do ludzi wszelkiego pokroju.

    Ten rząd wg świadków zagwarantuje też edukację w zakresie tego, jak sprostać wzniosłym zasadom moralnym. Jego celem jest wykonanie woli Boga, czyli aby posłuszni Bogu ludzie żyli wiecznie w raju na Ziemi, w nagrodę za to, że byli wobec niego lojalni. W raju będą mogli lepiej poznawać Jehowę i doskonalić się też osobiście. Nie będzie głodu, cierpienia, chorób, śmierci, wojen, ogólnie problemów, które trapią ludzkość od zarania dziejów. Ci, którzy umarli, zmartwychwstaną, chyba, że zginęli z wyroku Bożego np. w Armagedonie, czy w Potopie (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞ Śj wierzą, że będą mogli wtedy rozwijać swój mózg do 100% jego właściwości, że będą za darmo podróżować po całym świecie i poznawać innych wielbicieli Jehowy, że system ekonomiczny nie będzie potrzebny, bo cała Ziemia będzie miała w obfitości wszystkiego i niczego im nie zabraknie, że nie będą jedli zwierząt i będą żyć z nimi w zgodzie, a nawet, że lew będzie jadł słomę, a małe dziecko będzie się bawić z jadowitym wężęm ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Ogólnie chronologia w dużym skrócie jest taka:
    1. Armagedon, w którym zginą ludzie niegodziwi, nie wielbiący Jehowy (każdy, kto nie jest śj).
    2. 1000 lat panowania Jezusa, podczas którego ludzie będą wskrzeszani, szatan będzie uwięziony i każdy będzie mógł poznać Boga, każdy, kto nie miał możliwości poznać go wcześniej – indianie, poganie itd. Pod koniec tych 1000 lat szatan zostanie wypuszczony na krótki czas, by ludzkość miała ostateczną próbę tego, po czyjej stronie chce stanąć – jehowy, czy szatana. Ci, którzy pójdą za szatanem, zostaną zgładzeni wraz z nim na zawsze, a więc poniosą “drugą śmierć”.
    3. Wieczny raj, w którym Jezus odda królewskie panowanie swojemu ojcu Jehowie. Ziemia nigdy nie ulegnie zagładzie, nawet biorąc pod uwagę prawa fizyki, bo skoro Bóg je stworzył, to przecież będzie potrafił sprawić, by Słońce kiedyś nie wybuchło (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Jednym słowem – utopia, w której panuje jeden wielki klub przyjaciół Jehowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    W komentarzach wrzucam ilustracje wyobrażanego przez nich raju.
    Na koniec chcę serdecznie podziękować @Zgrywajac_twardziela za pomoc w zrobieniu pięknego tła tagu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekta i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu, gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo śj wszystkiego Wam nie powiedzą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: arm1.jpg

  •  

    Hej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dziękuję za tyle subów w krótkim czasie, nie spodziewałam się, że ten temat zyska takie zainteresowanie, bardzo mi miło (ʘ‿ʘ) dziękuję również @a__s za tag autorski i @13czarnychkotow za pomoc, dodatkowo polecam jej tag #wesolezyciewsekcie, gdzie dowiecie się, jak wygląda życie typowego Świadka Jehowy i poznacie jej wspomnienia z czasu, gdy sama była w tej organizacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ostatnio tłumaczyłam Wam, czym jest służba i zbór, TUTAJ. Dzisiaj dowiecie się dwóch nowych zwrotów używanych przez Świadków Jehowy, dotyczących właśnie służby, czyli najważniejszej części ich działalności.

    Dobra nowina o Królestwie Bożym, lub "orędzie" to treści, z którymi Świadkowie Jehowy idą do ludzi. Uważają, że od znajomości dobrej nowiny i stosowania się do niej zależy ich życie. Każdy, kto nie zastosuje się do jej treści i nie przyłączy się do świadków jehowy zginie w Armagedonie. Oczywiście, gdybyście ich zapytali o to, czy uważają oni, że tylko śj będą zbawieni, to by zrobili niezłego fikoła, mówiąc, że w przeszłości żyły miliony ludzi, które nie były świadkami jehowy, a będą mogły dostąpić zbawienia. W następnym wpisie szerzej wyjaśnię, czym jest "Królestwo Boże" i "Armagedon", co znacznie przybliży Wam zrozumienie tego, jak takie tłumaczenie jest absurdalne i jak bardzo taka odpowiedź byłaby z ich strony wymijająca i nic nie wnosząca do dyskusji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Teren to jednostka administracyjna (miejscowość, część miejscowości, ulica, kilka klatek w bloku, itp.) używana podczas służby w celu lepszego jej zorganizowania. Terenami zarządza nadzorca służby, wręczając je poszczególnym głosicielom lub nadzorcom grup w postaci kart terenu. Wrzucam kartę terenu, niestety, nie udało mi się jej znaleźć po polsku, za to ktoś uprzejmy na forum dla byłych śj wysłał mi angielską wersję, pic rel. Tereny należą do poszczególnych zborów, w każdym zborze jest starszy odpowiedzialny za wydawanie terenu głosicielom, jest to wspomniany nadzorca służby. Głosiciel może mieć nawet i kilka terenów, ale nie może ot tak wejść na cudzy teren, a tym bardziej na teren innego zboru. Jeżeli chce tego dokonać, to musi skontaktować się z osobą, lub zborem, do którego ten teren należy. Jeżeli usłyszy "nie no, stary, nie idź tam, byłem tam 3 dni temu", to oczywiste, że ludzie na takim terenie bardziej się zirytują, niż jak zobaczą jehowych kręcących się po ich bloku np. po miesiącu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Co nie zmienia faktu, że i tak będą irytujący, niezależnie od częstotliwości, z jaką przychodzą XD


    Oczywiście na swój teren potrafią chodzić bardzo często, niektórzy nawet codziennie, ale wtedy omijają domy/mieszkania, w których już kogoś zastali. Jako, że jest RODO, o którym wspominałam w poprzednim wpisie, to nie wolno im zapisać, gdzie byli i zwyczajnie teraz muszą pamiętać, które numery już odwiedzili, a które nie. Zazwyczaj mają system parzyste-nieparzyste. Łatwiej wtedy zapamiętać, zwłaszcza, jak są to małe kamieniczki, takie np. po 10-12 mieszkań, czy domy, które zwyczajnie z samego już wyglądu się zapamiętuje.

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #sekta #religia
    pokaż całość

    źródło: preaching-house-to-house-record.jpg

  •  

    Wczoraj Mirek wrzucił list, jaki dostał od śj. Jest tam napisane:
    "Satysfakcjonujące odpowiedzi na te i inne pytania można znaleźć w oficjalnym serwisie internetowym Świadków Jehowy jw.org"
    Jak ja tam byłam, to pisało się, że w Biblii, widać, sporo zmian zaszło odkąd tam nie jestem xD wprawdzie oba źródła są guślarskie, jednak nie spodziewałam się, że zaczną bardziej promować serwis internetowy, niż najważniejsze dla nich fantasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #swiadkowiejehowy
    pokaż całość

  •  

    Patrzcie, jaki list dostałem od #swiadkowiejehowy :) prawdziwy, odręcznie napisany xD tylko skąd wiedzieli, że jestem Polakiem, bo mieszkam tu od niedawna i jeszcze nie było żadnych wyborów xD

    źródło: 1614431110460.jpg

  •  

    Ej, @Sandrinia @13czarnychkotow
    Przypomniałem sobie akcję, jak kiedyś przyszedł do mnie taki jeden z waszych byłych kolegów, to dla jaj mu powiedziałem, że w tym domu są sami buddyści xD uciekł bez słowa i od tamtego momentu nie bylem już nękany. Czyżbym odkrył zaklęcie ochronne, czy może jednak nie miało to takiego znaczenia?
    #swiadkowiejehowy

    •  

      @marcin-bialas111111111111111: hmm, równie dobrze może mu wtedy być przykro, że ktoś postępuje w tak niemoralny wg niego sposób. Dla śj zwykły flirt z kimś, z kim nie jest się w związku małżeńskim, jest oznaką niemoralności. Ja sama twierdzę, że jak jest się w jakimkolwiek związku, to jest to nie w porządku, by flirtować z kim innym, no ale tak chyba uważa większość ludzi, którzy szanują swoją drugą połówkę xD ale tu chodzi im o flirtowanie takie wiesz, jak kogoś fajnego poznasz xd no to już mniejsza z tym. Chodzi o to, że oni są bardzo wrażliwi, jeśli chodzi o to, co uważają za moralność. Jeżeli ktoś w ich towarzystwie się nie trzyma tych zasad, które oni uznają, to zwyczajnie są albo zgorszeni, albo jest im przykro, bo zaraz sobie myślą, że te osoby przez to zginą w armagedonie ( ಠ_ಠ) pokaż całość

      +: m..........................1, zirytowana_plaszczka +2 innych
    •  
      t..............a

      +2

      @StaryWilk: adwentysci dnia siodmego

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Witam Was w pierwszym wpisie na tagu #nowomowajehowych, na którym będę tłumaczyć zwroty, jakimi posługują się świadkowie jehowy na co dzień, a których nie zrozumie ktoś, kto nie miał z nimi większej styczności. Jako osoba, która wyszła z tej sekty po 25 latach, dobrze znam te sformułowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) zwrotów jest sporo, więc będę tłumaczyć po dwa na wpis. Mam już gotową listę, ale jak wpadnie Wam do głowy coś, co słyszeliście, to śmiało piszcie, jeżeli nie mam tego na liście, to uwzględnię (ʘ‿ʘ)

    Dziękuję też za 20 obserwujących, mimo, że jeszcze nie było wpisu, nie spodziewałam się, że ten temat zyska takie zainteresowanie, być może przez to, że to słownictwo to coś, z czym żyłam od zawsze xD

    Dobra, zaczniemy od jednych z najważniejszych dla nich rzeczy, mianowicie czym jest "służba" i "zbór".

    Służba lub "głoszenie", to jest dzielenie się z ludźmi "dobrą nowiną", inaczej też to słynne łażenie po domach, raportując przy tym ilość poświęconego czasu na tzw. sprawozdaniu ze służby. Po prostu na koniec miesiąca trzeba złożyć raport, ile godzin poświęciło się na głoszenie w danym miesiącu, ile rozdało się publikacji, ile wyświetliło się komuś filmów stworzonych przez świadków, ile dokonało się odwiedzin ponownych i ile się prowadzi studiów biblijnych. Później wyjaśnię te dwa ostatnie pojęcia (nie wszystko naraz, wolę podać Wam "szklankę", niż wylać "wiadro" xD). Służba może być oficjalna, gdy wyrusza się na "teren" tylko w tym celu, lub nieoficjalna, gdy zagaduje się ludzi podczas załatwiania codziennych spraw, również w pracy. Wrzucam pic rel, jak wygląda taki raport ze służby.

    Zbór to lokalne zgrupowanie Świadków Jehowy z okolicznych miejscowości, lub w przypadku większych miast - z jednej lub kilku dzielnic, tak jak parafie w kościele katolickim. Zbory spotykają się każdego tygodnia na Salach Królestwa na dwóch zebraniach, w tygodniu i w niedzielę. Każdy Świadek Jehowy jest przypisany do jakiegoś zboru, sekretarz tego zboru przechowuje jego kartę głosiciela i inne dokumenty z nim związane w aktach zboru. Taki zwykły, szeregowy śj nie ma dostępu do tej karty i nie ma zielonego pojęcia, co jest w niej zapisane. Na mój temat na pewno jest to, że odeszłam i być może też z jakiego powodu, ale tego już pewna nie jestem. Na oczy nie widziałam tej karty, mają do niej dostęp tylko starsi zboru. Za to znalazłam, jak może wyglądać, więc wrzucam pic rel w komentarzu.

    Zanim było RODO to zapisywali w osobistym notatniku informacje o ludziach, z którymi rozmawiali w służbie. Zapisywali wszystko, płeć, przybliżony wiek, imię, jeżeli ktoś się przedstawił i wszystkie szczegóły dotyczące rozmowy, o czym była i co poruszyć następnym razem. Jak weszło rozporządzenie, to każdy z nich musiał podpisać oświadczenie, że już nie będzie tego robił.

    Załapałam się jeszcze na podpisanie takiego oświadczenia i rzeczywiście, starają się tego trzymać, choć zapewne nie wszyscy. Bardzo ubolewali nad tym, że nie mogą już robić notatek i muszą to zapamiętywać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zapisują tylko adres, pod którym ktoś nie życzy sobie wizyt, beż żadnej adnotacji. Po prostu zwykłe, nie wiem, np. "Jana Pawła II 21/37" xD

    #nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #sekta
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dam wam protip, który działa i sam testowałem kilkukrotnie.
    Jak #jehowi #swiadkowiejehowy przyjdą was nękać w waszym mieszkaniu to udajecie, ze znacie jedna z osób po czym mówisz do tej osoby, że przecież wie o twoim niedawnym odejściu i w ogole bojkotowaniu ich nauczań bo są fałszywe i zakłamane - musicie być przekonujący. Na koniec mówiąc bezpośrednio do tej osoby która jest waszym celem, żeby w końcu was odwiedziła jak ostatnio i nie udawała, ze cię nie zna bo nawet pomagała ci wyjść z tej sekty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Będą śmieszki na 102 i już nikt was nie odwiedzi ponownie xD

    #takaprawda #takbylo #heheszki

    Kiedyś odjebalem taka maniane czytając wcześniej, ze oni maja jakoś kategoryczny zakaz przebywania i kontaktu z osobami które odeszły od ich społeczności, ale nie wiem na ile to prawda, chociaż zakłopotanie jakiemu towarzyszyła ta rozmowa osoby do której mówiłem na ty było zabawne XDD

    pokaż spoiler Chyba zadziałało bo od dawna już nikt mnie nie nachodził
    pokaż całość

    •  

      @1marcin1: mi też jest ich szkoda, sama byłam w tym wychowywana od 2 roku życia. Wierz lub nie, ale właśnie dzięki działalności tych, co próbują ich jakoś uświadamiać, czy nawet dzięki takim trollom coś zaczyna im w głowie powoli świtać i odchodzą z tego bagna, jak ja. Bo generalnie oni są zamknięci w swojej bańce i nie wolno im się zapoznawać z materiałami krytykującymi ich religię. Dlatego trzeba to robić jawnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler Niezłą sytuację opisałeś. Ty podajesz info, sugerujące, że nie wierzysz w boga, a ta czyta wersety z biblii, która nie jest dla Ciebie autorytetem. Bez sensu.
      pokaż całość

    •  

      @1marcin1: xD chyba jako jedna z niewielu wierzeń na świecie, pozwala przystąpić do chrztu, jedynie osobom dorosłym i UWAGA, ŚWIADOMYM swojej decyzji.
      @Megawonsz_dziewienc: Tak jak jeszcze ateistów rozumiem jesli chodzi o nasmiewanie sie z SJ. Tak katolików wcale, albo moze i troche rozumiem, bo oni po prostu strasznie dosłownie wzieli sobie do serca to co jest napisane w biblii, przez co wlasnie ta wiara jest tak srkajnie popieprzona xD pokaż całość

    • więcej komentarzy (42)

  •  

    Fascynuje mnie tematyka sekty świadków Jehowy. Im więcej o tym czytam, słucham podcastów i zgłębiam temat tym bardziej łapię się za głowę, że na całym świecie są ludzie naiwni do tego stopnia żeby w to wszystko wierzyć. Sama jestem niewierząca ale wiem jak Bóg jest ważny w życiu niektórych ludzi. Jednak to co się odpierdala w "najszczęśliwszej organizacji na świecie" to jest katastrofa. Manipulacje, wzbudzanie poczucia winy, ostracyzm jeśli się odejdzie. Kompletne pranie mózgu.
    Masakra.
    #przemyslenia #swiadkowiejehowy
    pokaż całość

  •  

    #wesolezyciewsekcie
    Świadkowie Jehowy vs Miłość i związki - Moja historia miłosna

    To będzie dosyć osobisty wpis i jest kontynuacją walentynkowego wpisu o ŚJ i miłości, więc aby zrozumieć tę historię, radzę zacząć od pierwszej części: link. A wpis jest o mojej historii miłosnej, czyli jak ŚJ zakochała się w ateiście i co z tego wynikło.

    Poznałam @Grizwold w liceum i wpadłam po uszy. Byłam bardzo wierzącym ŚJ, więc wiedziałam, że nie mogę z nim być, a jednak byłam tak bardzo zakochana, że nie wyobrażałam sobie bez niego życia. Doprowadziło to do tego, że “zostaliśmy przyjaciółmi”. Próbował mnie nawet zaprosić na swoją studniówkę, bo miał rok wcześniej ode mnie, ale starałam się być twarda i odmówiłam. Wytrzymaliśmy w tym stanie dokładnie rok, po czym zostaliśmy parą xD

    Nie był to niestety nasz happy end. Ze związkiem z człowiekiem “ze świata” musiałam się ostro ukrywać. Do tego on, jako ateista, nie rozumiał mojej religii ani zasad tam panujących, wręcz zdumiewało go istnienie ludzi biorących religię tak bardzo na poważnie. Był to dla niego zupełnie nowy, dziwny świat, który mógł obserwować z bezpiecznej odległości, podczas gdy ja zmagałam się z wewnętrznym rozdarciem pomiędzy tymi dwoma bardzo różniącymi się od siebie światami.

    Ponieważ mieszkaliśmy w małej mieścinie i prawdopodobieństwo spotkania kogoś ze zboru na mieście była dosyć duża, spotykaliśmy się w bardzo mało uczęszczanych miejscach, albo u niego w domu. Jeśli szliśmy miastem, to nigdy za rękę. Wiedziałam, że w końcu będziemy musieli albo zerwać, albo on musi zostać ŚJ, więc z czasem przemycałam swoje wierzenia w rozmowach. Kiedy w końcu rodzice się o nim dowiedzieli (mama mnie raz śledziła, jak szłam z nim do niego xD), musiałam go zaprosić na zebranie xd I było to jedyne zebranie, na którym wtedy był, bo jakoś niedługo po tym zerwaliśmy. To jednak długo nie trwało, dosyć szybko do siebie wróciliśmy, nie mogąc bez siebie żyć. Tak samo wróciliśmy do ukrywania naszego związku, bo za każdym razem, kiedy rodzice się dowiadywali, miałam dużą awanturę. Kiedy przyszło do mojej studniówki rodzice dali mi wybór - albo pójdę na nią z kimś ze zboru, albo nie pójdę i dostanę za to hajs xD Ponieważ nie mogłam pójść z osobą, którą kocham, odpuściłam imprezę i wybrałam hajs. Pewnie uważacie to za wygranko, ale ja mimo wszystko żałuję, że nie mogłam brać w tym udziału. Zwłaszcza, że miałam całkiem fajną, zgraną klasę.

    Kiedy wyjechaliśmy na studia, sprawy przybrały inny kierunek. Przeprowadziliśmy się do dużego miasta, więc i prawdopodobieństwo spotkania kogoś ze zboru zmalało. Zaczęliśmy chodzić za rękę. Dla Was może to być dosyć normalny zwyczaj, ale dla nas był to wtedy kamień milowy, a uczucie, które temu towarzyszyło - głównie ulga i poczucie wolności - było naprawdę nieporównywalne :D

    Niestety, ze względu na różnice religijne, długo się tym nie nacieszyliśmy. Dalej byłam wierząca, a nauki ŚJ mówiły jasno, że aby związek był szczęśliwy, musi być w nim wspólne wielbienie Jehowy. Tylko że luby nie chciał ze mną chodzić na zebrania i co prawda raz dał się namówić na Pamiątkę i jeden dzień Zgromadzenia, ale byłam stanowczo za daleko do nawrócenia go na swoją wiarę. Zrezygnowana dalej chodziłam na zebrania i głoszenie, a w zborze wiedziało o nim tylko 2 najbliższych mi ludzi. Wykłady na zebraniach i zgromadzeniach miały na mnie bardzo duży wpływ - zwłaszcza te o nadchodzącym Armagedonie. Strach przed zagładą wprawiał mnie w stany paniki i depresji, pobudzało mnie to do zmiany swojego postępowania, przez co kończyłam związek, po czym jak zwykle do siebie wracaliśmy i tak w kółko. Nie polecam, 2/10.

    W międzyczasie ktoś z moich “bliskich” w zborze zrobił się nagle gorliwy i zmartwiony moim związkiem z ateistą. Poszedł więc poinformować o tym starszych zboru xD Po którymś zebraniu starsi zaprosili mnie do pokoju rozmów. Wypytywali, czy uprawialiśmy już seks, ale zaprzeczyłam. Próbowali mi wmówić, że chłopak ze świata “ma swoje potrzeby” i w końcu będzie chciał ze mną uprawiać seks, a to przecież wbrew zasadom. Uznali, że jestem bardzo nieodpowiedzialna trwając w takim związku. Nie było powodu do wykluczenia, ani nie mogli mnie zmusić do decyzji o zakończeniu związku, więc tak co jakiś czas, po zebraniach, przeprowadzali ze mną rozmowy. Na szczęście to był okres, kiedy powoli kończyłam studia i przestawałam wierzyć w boga (temat na oddzielny wpis), a te rozmowy niesamowicie mnie dołowały, więc w pewnym momencie przestałam całkiem chodzić na zebrania i tym samym zakończyłam pasmo nieprzyjemnych spotkań ze starszymi.

    Brak wiary w boga i zerwanie kontaktów ze zborem, a później powiadomienie o tym rodziców było naprawdę okropnym przeżyciem i nie polecam nikomu tego, co wtedy przeżyłam, ale to było jakieś 7-8 lat temu i z perspektywu czasu nie żałuję tej decyzji. Miało to wpływ oczywiście na całe moje życie, o czym wspominam często we wpisach, ale przede wszystkim usunęło z moich myśli ciężar walki miłości z lojalnością wobec Jehowy i zboru.

    Poznałam @Grizwold 13 lat temu i przeszłam przez psychiczne piekło. Dzisiaj jest dla mnie najważniejszą osobą we wszechświecie, światłem w pochmurny dzień i kompanem w słoneczne. Nie zamieniłabym obecnego życia z nim na nic, co mogliby mi obiecać Świadkowie Jehowy ani żadna inna religia świata.

    ------

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy i inne teksty w temacie. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.

    #swiadkowiejehowy #milosc #zwiazki #jehowi
    pokaż całość

    źródło: moja historia milosna.jpg

    •  

      @Doctor_Pleasure ooo, studiowałeś z ŚJ :D przy czym zapaliły Ci się lampki?

    •  

      @13czarnychkotow: Nie zdążyłem edytować komentarza. Już piszę. Ogólnie to na początku może robić wrażenie - zwarta, zwykle mniejsza społeczność, która się wspiera i serio traktuje swoje wyznanie, faktycznie czyta Biblię etc. Szczególnie, jeśli przechodzi się przez etap zagubienia w życiu (łatwo się takie osoby "łowi"). Tylko po pewnym czasie to zaczęło być jakieś takie... nienaturalne? Miałem wrażenie, że to nie jest tak bezinteresowne, jak się wydaje. Ja miałem takie doświadczenia, że nic nie było nakazywane wprost, ale dużo rzeczy się sugerowało przy jednoczesnym podkreślaniu, że to z troski itp. Ja nie lubię czegoś takiego, od razu to wyłapuję. Dla mnie to i tak jest nacisk. No i zniechęcanie do studiów. Łatwo jest nie iść na studia, gdy całe życie mieszkało się w fajnym domu jednorodzinnym, a rodzice sypią monetami. Ja chciałem poprawić swój byt materialny (w moim domu biedy nie było, ale też się nie przelewało), więc mi mocno na tym zależało. Aha - i ŚJ wcale nie są aż tak bardzo różni od "ludzi ze świata", wręcz przeciwnie. Czasami aż za bardzo. Żeby nie było - patologii nie widziałem, ale takie zwyczajne, ludzkie dramy związane z codziennym życiem już tak. Zero różnicy pod tym względem. ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (114)

  •  

    #wesolezyciewsekcie
    Świadkowie Jehowy vs Miłość i związki

    Wpis powstał z okazji Walentynek, jednak uznałam że odpuszczę sobie powody, dla których ŚJ ich nie obchodzą, bo po przeczytaniu poprzednich wpisów o świętach (o Bożym Narodzeniu, Nowym Roku i urodzinach) możecie się ich domyślać (w skrócie - pochodzą od pogaństwa xd). Ugryzę za to bardziej praktyczny temat, czyli miłość i związki ŚJ.

    1. Według ŚJ randki mają prowadzić do małżeństwa, co oznacza, że młodzi powinni zaczekać z randkowaniem, póki nie będą gotowi na ślub (źródło). Stworzyli nawet film fabularny (link) na temat miłości, w którym przedstawiają, że 17 lat to stanowczo za wcześnie, aby się z kimś zacząć spotykać xd

    2. W myśl zasady, by “pobierać się tylko w Panu”, ŚJ szukają partnerów w swojej religii, często w swoim rodzinnym zborze, ale nie tylko (źródło). Zbory kilka razy do roku integrują się na większych zgromadzeniach, a i młodzi ŚJ starają się organizować różne między-zborowe spotkania towarzyskie typu ogniska czy przygotowania do zebrań, dzięki czemu można poznać masę nowych ludzi - w tym przyszłego partnera ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    3. Za seks przed ślubem można zostać wykluczonym. Młodzi, aby nie popełnić tego strasznego grzechu niemoralności, zachęcani są, aby nigdy nie zostawali sam na sam z wybrankiem. Najlepiej, żeby spotykali się w grupie, a w domu zostawiali drzwi otwarte, aby rodzice mogli wiedzieć, co się dzieje w pokoju ich dziecka :P (źródło) Generalnie ŚJ mają świra na tym punkcie, młodzi często są mocno kontrolowani pod tym względem.

    4. ŚJ (w Polsce) biorą ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego, po czym jadą do swojej Sali Królestwa na wykład biblijny na temat małżeństwa. Para młoda podczas wykładu siedzi zazwyczaj na scenie przy stoliku, jako że wykład jest skierowany do niej. Dzisiaj ponoć młodzi mogą złożyć dodatkowe przysięgi na sali. Po takim wykładzie zazwyczaj jechało się na salę weselną. Ponieważ zbór to dla ŚJ taka rodzina, na ślub zaprasza się zazwyczaj wszystkich jego członków - zostaje wygłoszone odpowiednie ogłoszenie na zebraniu z informacją o ślubie. Na wesele natomiast zazwyczaj zapraszano młodych ze zboru, lub też innych bliskich, zależy od pary. O szczegółach takiego ślubu i wesela świetny film nagrali Światusy (link) - sami taki ślub brali, kiedy byli ŚJ ;)

    Generalnie wśród ŚJ jest dosyć popularne przekonanie, że ludzie ze zboru są dużo lepsi do związku od tych “ze świata” - uważają, że mają wysokie zasady moralne i “bogate wnętrze”, nie to co niemoralni i płytcy ludzie z tego zepsutego świata idącego ku zagładzie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kiedyś już jako niewierząca rozmawiałam z nieochrzczoną koleżanką ze zboru, która tak jak ja się tam wychowywała. Powiedziała, że ma znajomych spoza zboru i widzi, jaką mentalność mają oni w porównaniu z mężczyznami ze zboru i że wolałaby wyjść za kogoś będącego ŚJ, ale do tego by musiała być bardziej gorliwa i się ochrzcić. Powiedziałam jej, że to nieprawda, że w zborze są lepsi i podałam przykład swojego lubego, ale uznała, że @Grizwold to wyjątek xD Z tego typu propagandą, jaka jest na zebraniach, ciężko im jest uwierzyć, że ludzie ze świata i ludzie ze zboru to w sumie bardzo podobne spektrum różnych charakterów, po prostu ci drudzy są dużo lepiej przedstawiani na zebraniach, więc mają lepszy marketing ;)

    To, jak widzą różnice między ludźmi ze zboru a ludźmi ze świata, dobrze przedstawiają ich filmy fabularne xD np. te: film-1, film-2

    Dla rodziców ŚJ pewnie idealnie by było, jakby ich dziecko zakochało się w jakimś ŚJ z przywilejami w zborze (typu pionier, albo starszy zboru), bo tacy mają najlepszą reputację w organizacji. W praktyce jednak bywa różnie i taki młody ŚJ może się na przykład zakochać w kimś "słabym duchowo", albo w ogóle spoza organizacji. Wtedy sprawy się baaardzo mocno komplikują. Światusy również nagrali na ten temat film (link), ale chciałam Wam przedstawić to na przykładzie mojej własnej historii miłosnej. Niestety historia jest tak długa (jakieś 13 lat xd), że musiałam podzielić wpis. Ale luzik, drugą część mam prawie napisaną, więc wstawię jakoś na tygodniu.

    ------

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy i inne teksty w temacie. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.

    #swiadkowiejehowy #milosc #zwiazki #jehowi #heheszki
    pokaż całość

    źródło: swiatus vs SJ.jpg

  •  

    Siema
    Jako obecny "światus" dostałem do ręki dokumenty odnośnie braku zgody na transfuzje krwi. Wrzucam Wam zdjęcia, może komuś to się przyda i chętnie się dowie co w trawie piszczy i jak to wygląda. Z perspektywy lat widzę jak duże pranie mózgu wchodzi w grę.

    Reszta zdjęć w komentarzach

    Wybaczcie, ale znowu obróciło...

    #swiadkowiejehowy #religia #swiadkowie pokaż całość

  •  

    Dziś mija rocznica mojego oficjalnego wyjścia z sekty ( ͡° ͜ʖ ͡°) to zawsze dobry powód do celebracji xD ciasteczka owsiane zrobiłam, winko kupiłam i z niebieskim świętujemy oglądając bękarty wojny na tvn ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #swiadkowiejehowy #czujedobrzeczlowiek #pijzwykopem

    źródło: IMG_20210205_203712.jpg

    +: G...............r, bersking +1138 innych
  •  

    #wesolezyciewsekcie
    Tworzyłam sobie swoją własną historię w Simsach - zrobiłam nastoletnią wersję siebie i @Theia, naszych rodziców i odwzorowałam mieszkanie, w którym mieszkaliśmy - i pomyślałam "Czym byłaby nasza rodzina bez Świadków Jehowy?" ( ͡° ͜ʖ ͡°). Stworzyłam więc Charlesa Russella (założyciela Badaczy Pisma Świętego, później zmienili nazwę na Świadkowie Jehowy), założyłam mu klub o nazwie "Świadkowie Jehowy" i voila xD Już nie mogę się doczekać aż sam Charles Russell zaciągnie moich rodziców do ŚJ xD

    Jeśli chodzi o siedzibę klubu to w Galerii wyszukałam "Kingdom Hall", bo tak ŚJ nazywają budynki, w których się spotykają na zebraniach, i wzięłam jeden z najbardziej popularnych. Twórca parceli pewnie jest ŚJ, bo budynek jest mega podobny do typowych Sal Królestwa, w których byłam - one wszystkie były zazwyczaj budowane w bardzo podobnym stylu :P Ciekawe, czy podczas spotkań klubu będę miała flashbacki z dzieciństwa xd

    ------

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy i inne teksty w temacie. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.

    #swiadkowiejehowy #simsy #thesims #jehowi #heheszki
    pokaż całość

    źródło: klub.png

  •  

    Czy w waszych zborach matki też dawały dzieciom brzydkie żydowskie imiona? Przez całą swoją głosicielską karierę, spotkałem:
    Elizeusza
    Tymoteusza
    Jeremiasza
    Natana
    Rubena

    Esterę
    Rachelę
    Deborę
    Noemi
    Sarę
    Abigail

    #swiadkowiejehowy

  •  

    Dzień dobry, ja pierwszy raz na tagu, ale kwiatów ze sobą nie zabrałem, przepraszam. Mam dookoła sąsiadów, świadków Jehowy. Mamy umowę że na te tematy nie rozmawiamy, są najlepszymi sąsiadami na świecie. Ale do brzegu - panuje wśród nich trend odchodzenia od posiadania dzieci. Na mojej ulicy znajduje się Sala królestwa i tam też nie widuję dzieci. Kiedyś zeszła rozmowa z sąsiadem na temat dzieci, powiedział że świadomie nie posiadają dzieci, bo wierzą że zbliża się koniec i nie chcą ich narażać na ból i cierpienie. Pytanie brzmi: to trend globalny, czy tylko lokalny w tym zborze?
    #swiadkowiejehowy
    pokaż całość

  •  

    20 kwietnia 2017 roku #swiadkowiejehowy zostali zdelegalizowani w Rosji jako organizacja terrorystyczna. Zawsze się zastanawiałam, co w nich takiego terrorystycznego, przecież nie strzelają do nikogo i nie robią zamachów. A potem mnie olśniło. Wprowadzają terror psychiczny wśród członków rodziny i współwyznawców w zborach, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Robią zamach na podstawową wartość każdego człowieka, jaką jest wolność. Bo jak inaczej nazwać zakaz walki o życie własne, czy swoich dzieci (w momencie, gdy według lekarza transfuzja to życie uratuje) pod groźbą wykluczenia ze społeczności i przykrych w związku z tym konsekwencji? Albo czym jest zrywanie kontaktu z własnym dzieckiem i zakaz odbierania od niego telefonów, tylko za to, że odchodzi od śj, jak nie szantażem emocjonalnym dla tego dziecka?

    Nie jestem za tym, by ich zdelegalizować na terenie Polski. Nie chcę, by moi rodzice trafili do więzienia. W Rosji trafiają. Bo nie odpuszczają. I takie akcje to tylko woda na młyn dla nich. Tworzą wtedy narrację "patrzcie, jesteśmy prześladowani, Jezus mówił, że jego prawdziwi naśladowcy będą znosić takie zniewagi i ograniczenie wolności" i pokazują wersecik z ewangelii na potwierdzenie. Dlatego w takich krajach, gdzie ich działalność została zdelegalizowana, często okazuje się później, że jest duży wzrost liczby wiernych, bo ludzie dają się na to nabrać. Tak, jakby religia katolicka, judaizm, czy jakakolwiek inna nigdy nie była prześladowana...
    #przemyslenia
    pokaż całość

    źródło: jw.png

  •  

    #wesolezyciewsekcie
    Bajki dla dzieci Świadków Jehowy

    Ponieważ Świadkowie Jehowy nierzadko mają dzieci i zachęcani są do stosowania indoktrynacji od małego, organizacja ŚJ wydała własną bajkę dla dzieci p.t. “Zostań przyjacielem Jehowy”. Jest to animacja o perypetiach fikcyjnej rodziny Świadków Jehowy, gdzie rodzeństwo Piotruś i Zosia zmaga się z różnymi problemami, a rodzice starają się im pomóc je rozwiązać na podstawie Biblii ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przedstawię Wam dzisiaj kilka lekcji, jakie dzieci wynoszą z tych bajek.

    - Jeden z odcinków tej bajki pewnie już poznaliście. Jakiś czas temu po internecie krążyła lekcja o Piotrusiu i jego zabawce od kolegi - czarodzieju Gotardzie. Całe szczęście mama mu wyjaśniła, że Piotruś bawiąc się nią zasmuca Jehowę, więc zabawka jest do wyrzucenia xDD - link

    - ŚJ od dziecka się uczy chodzenia na głoszenie. Rodzice często zabierają je już od małego w teren, dzięki czemu bardzo szybko łapią jak rozmawiać z ludźmi o wierze. Jest więc kilka odcinków, jak się przygotować do takiego głoszenia - link i link-2

    - Uczą się też, że pieniądze na lody lepiej przeznaczyć na organizację ŚJ, która z pewnością lepiej je spożytkuje ( ͡° ͜ʖ ͡°) - link. Można sobie nawet wydrukować specjalne zadanie, aby przeprowadzić pieniążek przez labirynt tam, gdzie trzeba xD - link

    - O tym, jak aniołowie się cieszą, kiedy Piotruś nie zagra w złą grę multimedialną z kolegami xD - link

    - Ale ostatnio wyszedł odcinek o prawdziwym dramacie Piotrusia. Jak już pisałam, ŚJ nie mogą obchodzić urodzin (tutaj), a Piotruś próbował zjeść babeczkę urodzinową, kiedy nikt nie widział i koledzy to zauważyli! Ten pełen dramatu odcinek jest o tym, jak Jehowa wspaniałomyślnie przebacza tego typu nikczemne czyny - link

    Bajki to nie jedyny sposób, by napędzać dzieci propagandą o tym, jak być oddanymi ŚJ. Za moich czasów nie było tego typu bajek, za to rodzice studiowali z nami różnego rodzaju książki od ŚJ, a co tydzień przygotowywaliśmy się do zebrań, na których ja i @Theia zgłaszałyśmy się do pytań z nauczoną wcześniej odpowiedzią. Na zebraniach grzecznie robiłam notatki z wykładów i innych punktów programu. Byłam też zabierana na głoszenie - na początku jedynie czytałam wersety z Biblii, a potem uczyłam się mówić wstępy do rozmów. Co jakiś czas przedstawiałam też na zebraniu scenkę, jak głoszę, z uwzględnieniem jakiejś lekcji typu modulacja głosu, czy gesty i mimika. Przez tego typu nauczanie już w podstawówce zostałam głosicielką. To życie było jedynym, jakie znałam i dzięki propagandzie uważałam je za jedyne słuszne przez większość swojego życia.

    Sama dzieci nie wychowywałam w tej wierze, ale jakiś czas temu Sara ze Światusów napisała wpis o tym, jak ona wychowywała dzieci, kiedy była jeszcze ŚJ - link. Polecam też ich serię filmików o Piotrusiu i Zosi (link), bo komentują odcinki nie tylko z perspektywy swojego dzieciństwa, ale też jako rodzice.

    ------

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.

    #religia #swiadkowiejehowy #dzieci #dziecinstwo #bajki #sekta
    pokaż całość

    źródło: zosia.png

    +: Theia, k.......k +658 innych
  •  

    I znowu mi się oberwało za pisanie z ojcem. Normalnie pisaliśmy dzisiaj jakiś czas, nawet moją autorską cenzopapę mu wysłałam, która go rozbawiła.

    Potem uświadomiłam sobie, że powinnam go poinformować, że z naszą wspólną znajomą, która świadkiem jehowy nie jest, ostatnio gadałam. Jej syn jest śj i zna moich rodziców, byli razem w zborze. Pytała mnie, czy utrzymują ze mną kontakt. Nie chciałam mówić, że tylko sporadyczny (matka ignoruje, albo odpisuje na zasadzie "odwal się", jedynie z ojcem w miarę normalnie raz na jakiś czas da się pogadać/pisać na luzie), więc powiedziałam, że nie. Bałam się, że mogłaby powiedzieć swojemu synowi coś w stylu "a widzisz, rodzice Sandrinii utrzymują z nią kontakt, to jak to u was jednak jest?" i wtedy on by nakonfił starszym zboru, a oni mieliby konsekwencje nawet w postaci komitetu sądowniczego ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Dodatkowo, na tyle, na ile ją znam, wiem, że lubi się wpitalać, a temat wykluczenia u śj bardzo ją wkurza, bo uważa (zresztą słusznie), że rodzina jest najważniejsza. I np gdyby gadała z moimi rodzicami i nagle wyjechała do nich z jakimś tekstem na temat tego, że traktują mnie jak obcą...to już wolałam mu powiedzieć, żeby potem zdziwieni nie byli.

    Ogólnie moja wiadomość do ojca brzmiała tak (imiona zamieniam na "x" i "y", bo nie chce mi się wymyślać zastępczych):

    Gadałam ostatnio z X i spytała, czy mam z Wami jakiś kontakt. Wolałam powiedzieć, że nie, żeby nie było, że powie Y, a ten nakonfi starszym zboru. A oni by Wam zrobili jakiś komitet, bo niejeden przypadek znam, że tak to się kończyło, nawet w wypadku rzadkiego kontaktu, a po co Wam problem, taki komitet z byle powodu to nic przyjemnego ¯_(ツ)/¯ Więc jakby z Wami gadała, czy coś, to nie zdziw się, jak spyta o tą sprawę. A wiem, że zdarza jej się zadzwonić do mamy, też znam ją dobrze i wiem, że byłaby skłonna pytać o to, a nawet zwrócić Wam uwagę. Wyszłam z założenia, że lepiej jej powiedzieć, że tego kontaktu nie ma, niż żebyście potem mieli jakieś głupie konsekwencje w zborze ¯_(ツ)

    Widzę, że odebrał moją wiadomość, ale już nie odpisał, tak, jakby mu się zapaliła czerwona lampka, że w ogóle śmiał dzisiaj ze mną pisać ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #swiadkowiejehowy #religia #sekta #przykromi
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów