•  

    Ktoś wysłał do mojej matki list że jestem ćpunem narkomanem że jestem na wykopie i tylko ćpam cały czas bez przerwy i że na odwyk muszę iść... ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    I powiedzieli że do szpitala jadę kurwa się leczyć... Pomóżcie co robić
    A wczoraj pisała do mnie administratorka wykopu że na policję mnie zgłosiła i że zagrażam są snu sobie.
    @Conscribo @qwertty321 @shoterxD @gadpustynny @GothBoyy666 @Sertralina
    I to nie żart ktoś serio chce żebym poszedł się leczyć i nie wiem kto...
    #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko #narkotyki #pytanie #kiciochpyta #pytaniedoeksperta #bojowkamedycznegoklefedronu #policja #monar #szpitalpsychiatryczny #psychiatria #leki #pomocy #narkomania nie wiem kogo wołać zaryzykuję nawet #danielmagical #patostreamy
    pokaż całość

  •  

    #opowiescizpsychiatryka
    Spałam o dziwo dość mocnym snem - ostatnie kilka dni było wyczerpujące, zwłaszcza psychicznie - gdy nagle rozbudził mnie niespodziewany dotyk. Marzenia senne pierzchły momentalnie, mózg próbował rozeznać się w sytuacji. Czyżby niebieski pasek pragnął się przytulić? Może pies lub kot poczuł silną chęć na mizianie? Tylko że coś się nie zgadzało, to nie moje łóżko, zapach też nie pasował do znanego mieszkania. No tak, nadal byłam w szpitalu, ale skąd ten dotyk? Żołądek mi się zacisnął, całe ciało przeszło w tryb gotowości. Przecież musiało się stać coś strasznego, skoro zostałam tak brutalnie wyrwana ze snu. Do głowy zaczęły przychodzić różne scenariusze - budzi mnie ktoś z personelu, bo coś ze mną bardzo nie tak i ta wiadomość nie może czekać; któryś pacjent w końcu nie pomyślał o zgaszeniu papierosa, zaczęło się palić i trzeba uciekać; jakiś mężczyzna poczuł tak silną samotność, że postanowił... sama nie wiem co; jeszcze był ten więzień na obserwacji psychiatrycznej, teoretycznie pilnowany przez dwóch strażników dwadzieścia cztery godziny na dobę , ale przecież mogli przysnąć.
    Czujnie odwróciłam głowę od ściany, by poznać źródło zagrożenia. Nie, to nie był nikt z personelu, również nie był to żaden mężczyzna. Przed oczyma zobaczyłam już znajomą kobiecą twarz. Początkowa panika rozmyła się całkowicie, a na jej miejscu pojawiła się cholerna irytacja.
    - Daj papierosa - kobieta wydobyła z siebie zachrypniętym, przepalonym głosem.
    Dziżas, kurwa, ja pierdolę - przeszło mi przez głowę, ale spokojnie odpowiedziałam:
    - Nie - po czym zamknęłam oczy mając nadzieję, że to wystarczy.
    - No daaaaj.
    Pomyślałam, że uda mi się ją zbyć ciszą, ale niestety prośby się powtórzyły kilkukrotnie.
    Może faktycznie dam tę fajkę, odczepi się i pójdę spać dalej? Ale przecież to byłoby jak z bezdomnymi zwierzętami, które raz nakarmisz, a one wracają na posiłek każdego dnia.
    - Nie, daj spokój, gdybyś poczekała, aż normalnie wstanę, to bym dała, a tak po prostu nie. Idź, zostaw mnie. - w moim głosie wyraźnie wyczuć się dało upór i ogrom zdenerwowania.
    Na jej twarzy pojawiła się rezygnacja, postanowiła dać za wygraną i poczłapała, by zapewne męczyć kolejnego nieszczęśnika.
    Z ciekawości zerknęłam na zegarek - była czwarta nad ranem. Chciałam spać, bardzo chciałam spać. Potrzebowałam kilku głębokich wdechów i wydechów, by pozbyć się rozdrażnienia i ponownie zapaść w słodki sen...
    ... Który niestety został mi odebrany po około godzinie, kiedy to większość oddziału budziła się do życia. Ci bardziej otwarci już zagadywali personel i siebie nawzajem, ci mniej rozmowni po prostu przechadzali się w tę i we w tę po korytarzu, poskrzypując gumowymi klapkami.
    No nic, czas było zacząć kolejny piękny dzień w psychiatryku.

    #szpital #szpitalpsychiatryczny #gorzkiezale #takbylo
    pokaż całość

  •  

    Smutek kurwa. Właśnie się dowiedziałem, że mój ziomek ze #szpitalpsychiatryczny przegrał walkę z #depresja i odebrał sobie życie. Szkoda, bo bardzo lubiłem chłopa, jednak z drugiej strony czuję się w obowiązku uszanować jego wybór:-(

  •  

    Dzisiaj jadę do psychiatryka z powodu chęci zakończenia mojego istnienia i wstępnego rozpoznania depresji umiarkowanej. Pobyt w tym szpitalu traktuję jako ostatnią szansę na lepsze jutro jednocześnie nie mając żadnej nadziei i oczekiwań. Czuję się być całkowicie wyzutym z jakiegokolwiek sensu. Pomimo ogromnego wsparcia ze strony mojego otoczenia i wielkiej miłości do moich bliskich czuję, że nie jestem im winien nic. Wiem jak bardzo cierpią, ale nie potrafię żyć dla nikogo, bo to nie moja wina, że ten świat nie ma sensu.
    #depresja #gorzkiezale #szpitalpsychiatryczny #pesymizm
    pokaż całość

    +: Mirek_Belka, p..................i +105 innych
  •  

    #patostreamy #boxdel #danielmagical #rafonix #szpitalpsychiatryczny proponuje zmienić lokalizację Klauna na szpital psychiatryczny w ząbkach. Jest tam duży teren gdzie znajduje się las cmentarz i dużo opuszczonych budynków

  •  

    Dzisiejszy dzień jest dla mnie bardzo ważny.
    Podjęłam słuszną decyzję i umówiłam się sama po raz pierwszy do #psychiatra.

    Boję się jak skurwesyn, bo doszłam do etapu, gdzie nauczyłam się tak perfekcyjnie żyć z depresją i natręctwami, że w pewnym momencie stało się to wygodne.

    Tym bardziej się boję, bo kiedyś poszłam do psychologa i lekarza, od których wyszłam opierdolona, że jak to mogę mieć natręctwa w wieku 20 lat, ale z receptą na xanax ( ͡º ͜ʖ͡º).

    Wiem, że lekarz będzie naciskać na pobyt na oddziale. Trzymajcie za mnie kciuki :)

    Nie wiem, jak to otagować #nerwica #depresja #szpitalpsychiatryczny #oswiadczenie #psychiatria
    pokaż całość

    •  

      @nowylogin234: hmm... lekarz pierwszego kontaktu zdiagnozował mi to ibs, ale objawy są inne. Tu chodzi o to, że w pewnych momentach zaboli mnie jakieś miejsce w brzuchu jakiś skurcz. Kiedyś to było częściej. Lekarz powiedział, że to dlatego, że moje jelita nie mieszczą się w moim brzuchu. Jestem dość szczupły. Nie chcę mi się wierzyć, że przez to. To nie jest powiązane z tym co jem. To raczej z nerwów, napięcia. Pojawiło się jak miałem 20 lat. Lekarz mi przepisał jakieś tabletki, toteż brałem przez 2 tygodnie. Czasami to powraca.

      Robiłeś USG?
      pokaż całość

    •  

      @MrBanana: Nie robiłem usg jelit chyba z tego co pamiętam. TO ty nie masz zespołu jelita wrażliwego stary. Bo charakterystyczny aspekt tego to jest nagłe parcie na wypróżnianie. Często w niekomfortowych sytuacjach/ całkowicie losowych, niekiedy ostry krótki ból jakby cie miało rozsadzić

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Wykop zużywa sporo baterii, a ładowanie tylko raz na dobę.
    Pan P. przed chwilą położył się w palarni i udawał, że zemdlał. Chciał zobaczyć reakcję pielęgniarek, no i się doigrał. Ochroniarz wtargał go na łóżko, przypiął pasami, a lekarz podał zastrzyk. To będzie pierwsza noc, kiedy nie zacznie przeszkadzać innym nad ranem. Jego sekretym planem jest doprowadzenie szpitala do bankructwa, dlatego zawsze włącza wszystkie światła, nie odkłada szpitalnej słuchawki i marnuje dużo wody.

    Jestem tu z własnej woli, więc jakiekolwiek komentarze typu "co zrobiłaś, że cię tu wpakowali" nie mają racji bytu. Po prostu: stało się zbyt wiele, żebym mogła sobie sama z tym poradzić, więc szukałam pomocy. Ale dla nich jestem zbyt zdrowa, żeby być dobrym pacjentem. Ciekawe, bo na SORze po próbie byłam na to zbyt chora. Widocznie nigdzie nie ma dla mnie miejsca, stoję pomiędzy dwoma ramkami i nie pasuję do żadnej.
    Nie wiem co mi jest, nie jestem lekarzem i nie chcę stawiać autodiagnozy. Jestem tu z powodu "ciężkiego epizodu depresyjnego". Nie nazywam tego depresją, mój lekarz czasem tak, ale nie czuję tego. To tylko stany. Momenty. Długie, ale nie notoryczne. Przecież czasem bywa lepiej. Ostatnio trochę popieprzyło mi się w życiu, w zasadzie to ja sobie popieprzyłam życie, ale to nie miało tak wyglądać. Miałam zostać znienawidzona, żeby łatwiej było umrzeć. Teraz już doskonale wiem, jak często miłość i nienawiść się przeplatają, a przede wszystkim jak szybko jedno przechodzi w drugie. Ten, co nienawidził, kocha; ten, który mówił o miłości, nienawidzi. Jest taka piosenka Kaczmarskiego - "Zegar":

    Ten, co czci miłość - niekochany
    Kto ma nadzieję pętlę wiąże

    #depresja #samotnosc #szpital #szpitalpsychiatryczny #psychiatryk #przegryw #przemyslenia #sajkostories
    pokaż całość

  •  

    W okolicy czwartej lub piątej budzi się najwięcej pacjentów. Zauważyłam to parę dni temu, dziś to zdanie znów się potwierdza. Słyszę tupot mniejszych i większych stóp na korytarzu, kłótnie, trzaskanie drzwiami. Mój mózg z kolei niezbyt dobrze o tej godzinie przetwarza informacje na słowa, więc z góry przepraszam za wszystkie błędy.
    Nie śpię, bo przed chwilą obudził mnie koszmar. Niedawno poprosiłam o zmianę nocnego leku ułatwiającego zasypianie z powodu nazbyt intensywnych snów (dziwnych, surrealnych, ale nie strasznych), których w większości i tak nie pamiętałam (chociaż samo poczucie oderwania towarzyszyło mi potem większość dnia), a dziś pobudka o 5. "Kto rano wstaje, ma przed sobą cały dzień męki" - był taki mem z Schopenhauerem. Zabawny. Pasujący do mnie.
    Kanały, katakumby i morderstwa - tak po krótce można opisać dzisiejszy koszmar. Banał, horror klasy D, ale sami wiecie jak jakakolwiek głupota potrafi wpłynąć na dalszy odpoczynek. No dobrze, miałam zacząć opisywać fakty, nie przemyślenia. Skoro już tak się rozpisałam i nie będzie Wam się chciało czytać ściany tekstu, mamy czas na coś krótkiego. Więc może... właśnie pobudki tutaj?

    Planowo dzień rozpoczyna się o 7:30 gimnastyką. Podobno fajna sprawa, nie byłam, bo nie lubię wychodzić z łóżka przed 9, ale podoba mi się sam fakt istnienia jej tutaj ze względu na sporą ilość starszych ludzi, którzy w ciągu dnia niezbyt wiele zażywają ruchu. Pacjenci budzą się wcześniej i zazwyczaj zaczynają niekończące się spacery wzdłuż 20-metrowego korytarza; Ci, co palą, po prostu palą. Pali się tu na potęgę, ale oczywiście fajek prawie nikt nie ma.
    Dziś i wczoraj przez bipolara, nadajmy mu pseudonim Pan P., palarnia rano jest zamknięta. Jest w okresie manii, różne dziwactwa siedzą mu w głowie i z jakiegoś powodu otwiera na oścież wszystkie drzwi, te palarniowe też. Pielęgniarki krzyczą, a Pan P. nie rozumie kompletnie o co im chodzi.
    O 8 leki, zaraz po nich śniadanie. Zazwyczaj chleb (ten ciemniejszy, o proszę jak dbają o nasze linie) z małą ilością czegoś (szynka i ser po plastrze na kawałek chleba, czasem twarożek z warzywami) i margaryną (bo masło drogie), do tego ile komu potrzeba gorącej herbaty - niestety słodkiej. Lodówka niby jest, ale dostępna tylko trzy razy dziennie przez parę minut. Czajnik elektryczny stawiany jest w jadalni po śniadaniu i po obiedzie, razem dostępny około 7 godzin. Nie muszę, oczywiście, dodawać, że pacjentom nie wolno mieć własnego? O ile kawę mają wszyscy, o tyle cukier i mleczko to towar deficytowy. Póki co układ jest taki: wymieniam mleczko na cukier z Panem P. Do pełni szczęścia potrzebuję już tylko majonezu, ale nie do kawy. Najczęściej brakuje mi go podczas kolacji. Majonez ❤️
    Potem obchód. Lekarze i terapeuci są w porządku, nie to co te wstrętne piguły, ale to materiał na osobną historię. Przyjdą, zadadzą masę głupich pytań, pokiwają głowami, wpiszą coś do akt i pójdą dalej. Do tego głównie sprowadza się ich obecność na oddziale. Poproś w ciągu dnia o zawołanie lekarza, to usłyszysz, że lekarz pracuje i nie ma czasu. No kruwa, serio?
    Po obchodzie terapia na zewnątrz - spacer z psychologiem. Ja póki co nie mogę wychodzić ani z nią, ani z odwiedzającymi. Prosiłam o to, ale mówią, że mi nie ufają. Oczywiście to, że brak wychodzenia powoduje u mnie doły lub histerie, jest nieważny. Nic nowego. Lecz się i pokonuj własne ograniczenia.
    Czas wolny to głównie kopcenie cygarów w obrzydliwej palarni (bez okna) i spacery po korytarzu. Woo-hoo, zabawa. Tyle dobrze, że "siłownia" jest. Można uciec, bo prawie nikt na niej nie bywa.
    Czas wyjść z tej klitki, dostałam dziś dwie nowe współlokatorki, które strasznie chrapią. Jeśli jeszcze nie jestem kompletną wariatką, przez ich koncert na trzy głosy zwariuję. Szybko.
    Wyszło długo i mam ochotę na ciabatty z z Orlenu.

    #depresja #samotnosc #szpital #szpitalpsychiatryczny #psychiatryk #przegryw #przemyslenia #sajkostories
    pokaż całość

    +: Naku, P....p +79 innych
  •  

    Dzieje się więcej, niż jestem w stanie zrozumieć, a co dopiero przemyśleć.
    Poznałam już większość "współwięźniów": schizofreniczka z ciążą urojoną, mężczyzna z psychozą i nerwicami, prawiczek-maniak seksualny, parę osób z depresją, starcy z typowo starczymi chorobami, ćpuni, dwubiegunówki i borderline (o dziwo tylko jeden, okłamałeś mnie, Wykopie). Większość z nich na początku mnie przerażała, teraz mimowolnie zaczynam nimi gardzić. Najlepiej mi z 40-letnim bipolarem i parę lat ode mnie starszym borderem; przez tego drugiego zaczyna się tworzyć kolejny dysonans (jak dużo nastąpiło ich w ciągu ostatniego miesiąca?), bo owo żonato-dzieciate chłopięcie jest gotowe oddać mi swe serce, a przynajmniej jego część, po dwóch dniach znajomości. Nazwijmy go zamiennie Szybkim, bo pewnie często będzie się pojawiał w opowieściach.
    Jest miły, dość uroczy, ale niedawno zakończyłam paroletni związek, a kolejny, całkowicie jeszcze niestabilny, staram się zbudować. Eks w ciągu ostatniego czasu traktował mnie jak ścierwo, raz zgwałcił, a parę raz przymusił do stosunku, więc moje emocje wobec mężczyzn są obecnie kompletnie wyłączone mimo, że od kiedy pamiętam byłam baaardzo emocjonalna. Trójkąt miłosny stał się nieodległą przeszłością, ale na jego wciąż ciepłym miejscu pojawia się czworokąt. I co teraz zrobisz, mała Sajko?

    pokaż spoiler W ciągu dnia postaram się opisać więcej niż tylko to, czego na razie nie pojmujecie. Przybliżyć, sprawić, że zrozumiecie. Teraz czas na sen, pomimo całkowicie odstawionych leków.

    Dobranoc, już jutro.

    #depresja #samotnosc #szpital #szpitalpsychiatryczny #psychiatryk #przegryw #przemyslenia

    @a__s, parę osób prosiło o tag autorski. Co powiesz o #sajkostories?
    pokaż całość

  •  

    Nie potrafię zaczynać, jak zresztą pewnie większość osób, które chcą stworzyć pewien cykl. To po prostu się dzieje. Nie ma początku ani końca, bo historia toczy się nawet wtedy, gdy nie zostanie opisana.
    Jestem tu, gdzie jestem: w szpitalu psychiatrycznym. To dla mnie nowość, ale staram się dostosować do tej obcej rzeczywistości. Rano śniadanie, wieczorem tabletki, pomóżcie mi bo wyję. Podobno mam depresję. Próbowałam ze sobą skończyć. Nie raz, nie dwa. Bywam smutna, bywam wesoła. Ale czy to już choroba? Nie czuję się jak osoba chora. Chorzy leżą w szpitalnych łóżkach i płaczą przez ból nerek, głowy czy stawów. Nie przez to, co siedzi głębiej i czego ciało nie jest w stanie dotknąć.
    Z Wami, drogie Mireczki, jestem już od jakiegoś czasu. Widziałam Wasze wzloty, widziałam upadki. Wy moich nie. Nadal chcę pozostać anonimowa, ale potrzebuję spowiedzi. Ojcze, to ja, jawnogrzesznica, pobłogosław moje słowa, bo czyny nadal pozostaną nieczyste. Potrzebuję dziennika, ale takiego, którego nikt nie znajdzie przy mnie w materialnej formie, to zbyt ryzykowne. Nie wiem jak duże będzie zainteresowanie moją obecną codziennością, nie wiem też jak często będę pisać. Prawdopodobnie codziennie. Dla siebie, ale też dla Waszych słów. Bo tego właśnie potrzebuję: żywych, szczerych słów.
    Wstęp wyszedł długi, to nic. W końcu coś odmiennego od niemrawych rozmów z ludźmi, którzy udają kogoś innego, bo wtedy ich przypadłość jest bezpieczna. I tak wszyscy tutaj skończymy tak samo - jako wariaci. Bo raz powstałe demony nigdy nie odchodzą.
    Mam ochotę na tosty, zawsze chcę tego, czego nie mogę dostać.

    #depresja #samotnosc #szpital #szpitalpsychiatryczny #psychiatryk #przegryw #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Akcja T4

    Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka-zbudowany w 1907, otwarty oficjalnie w 1908. Szpital i sanatorium w Otwocku.

    W czasie II wojny światowej w Zofiówce została przeprowadzona akcja T4, która polegała na zabijaniu ludzi chorych psychicznie, w jej wyniku w sierpniu 1942 roku życie straciło 110 osób. W końcu lat 50, odkryto około 100 ciał w zbiorowej mogile obok ogrodzenia, w pobliżu budynków należących do liceum przysanatoryjnego. Od 1956 roku mieściło się tam sanatorium przeciwgruźlicze, ale 1985 szpital przywrócono do pierwotnej postaci. Został opuszczony w 1998 roku. Obecnie szpital posiada niepowtarzalny i biorąc pod uwagę jego historię, trochę przerażający klimat. W każdym pomieszczeniu nawet klapnięcie lustra w aparacie odbija się echem, przerywającym wszechobecną ciszę.
    #dokument #zofiowka #szpitalpsychiatryczny #psychiatria #t4 #akcjat4 #ww2 #drugawojnaswiatowa #historia #ciekawostki #mikroreklama
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów