•  

    Gram tak w to The Outer Worlds, latam po kosmosie, robię queściki i nie mogę wyzbyć się wrażenia, że gra próbuje udawać mądrzejszą (bardziej złożoną) niż faktycznie jest. Niby fajnie, że właściwie każde zadanie da się przejść na różne sposoby, że jest tyle skill checków w rozmowach ale... No właśnie. Mam wysoko rozwiniętą retorykę z (z bonusami od przedmiotów jest max), parę innych skilli też dość wysokich i teraz mam jakieś zadanie, gdzie muszę kogoś przekonać do swojej racji. W oknie dialogowym mam po 2-3 skill checki i w sumie nieważne który wybiorę, efekt będzie ten sam. Nie ma znaczenia, czy wykażę się właśnie retoryką a może inżynierią czy znajomością medycyny. Klik. Jedna opcja dialogowa a mój rozmówca na to "aha, w sumie nie patrzyłem na to z tej strony, masz rację". Quest zaliczony. I tak za każdym razem. Niby tyle opcji dialogowych a tak naprawdę w ogóle nie trzeba się zastanawiać jak poprowadzić rozmowę. Widzisz skill check, klikasz skill check, voilà. Poza rozmową sprawa wygląda podobnie. Przeważnie jest gdzieś terminal, który trzeba zhakować, boczne wejście, gdzie trzeba sobie otworzyć zamek i potwory pilnujące truchła z kluczem. Do wyboru. To jest fajne za pierwszym, drugim czy trzecim razem ale nie za każdym gdy trzeba gdzieś iść. Pod tym względem gra przypomina mi nowego Preya ale tam jakoś bardziej mi to pasowało do modelu rozgrywki.
    Nie rozumiem też rozbicia "rozmowy" na trzy różne skille. To powinna być po prostu retoryka. Kłamstwo powinno wiązać się z tym, że ktoś może dojść prawdy i spadnie nasza reputacja (albo z automatu obniżać współczynnik w rodzaju "karmy", niezależny od reputacji). Zastraszanie powinno natomiast wynikać właśnie z naszej reputacji (rozgłosu?), współczynników czysto bojowych (jak siła) i ewentualnie charyzmy. Tutaj ten skill do niczego się tak naprawdę nie odnosi i można wszystko ładować właśnie w niego i zastraszać przeciwników mających nas na strzała.
    Ogólnie dalej mocne 7/10 (choć walka zaczyna mnie już autentycznie męczyć - na hardzie bieganie w kółko i ładowanie tony ołowiu w przeciwników i kompletnie bezużyteczni towarzysze padający jak muchy) ale nie jest to poziom Fallouta New Vegas niestety. Najgorsza jest chyba eksploracja (a właściwie jej brak). Nie ma sensu odkrywać świata na własną rękę. Bierzemy zadania w jednej z głównych lokacji i w drogę. W Falloutach zawsze była szansa na odkrycie kolejnej krypty czy osady jakichś pomyleńców ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tutaj wszystko wygląda tak samo, co najwyżej znajdziemy jakieś zapiski na terminalu.
    #theouterworlds #gry #crpg
    pokaż całość

  •  

    The Outer Worlds zaliczone. Nie chcę zbytnio rozwlekać tej "recenzji", autentycznie uważam że jest to tytuł w który każdy szanujący się gracz wręcz powinien zagrać - opiszę więc pokrótce co mi się w nim podobało, co mi się w nim nie podobało... oraz dlaczego, w mojej opinii, jest to kandydat na grę roku, przynajmniej jeśli idzie o gatunek cRPG.

    Fabuła - najmocniejsza strona gry, zdecydowanie. Nie tak znowu odległa przyszłość, ludzkość stawiająca pierwsze kroki w temacie kolonizacji, uniwersum gdzie koncept "państwa" czy "społeczności" został zastąpiony bardzo ponurą wizją świata pod butem mega-korporacji, sprawujących niemal kompletną kontrolę nad każdym aspektem życia - czy to ich "pracowników", czy "klientów". To, plus bardzo ciekawa, retro-futurystyczna stylistyka, mocno nawiązująca do Dzikiego Zachodu i kolonizacji Afryki - główne czynniki "klimatotwórcze" w nowej grze magików z Obsidianu.

    Co ciekawe - wszystko jest polane specyficznym, na pół żartobliwym i na pół ironicznym sosem. Podobnie jak w Falloucie New Vegas, świat przedstawiony jest miejscem NIEZWYKLE brutalnym i paskudnym, gdzie ludzkie życie w zasadzie to nie ma żadnej wartości - ale nie jest to opisane w klimatach "dramatu", to czarna komedia. Bardzo, ale to bardzo czarna komedia. Jeżeli kochaliście ten element New Vegas, to tutaj dostaniecie tego znacznie więcej.

    Co jeszcze ciekawsze - fabuła ma sens, mimo tej pozornej "głupkowatości" jest logicznie napisana, nic nie dzieje się tutaj bez przyczyny. Gracz trafia do świata którego nie rozumie, który jest dla niego nowością, w tle zaś dzieje się masa dziwnych rzeczy - ale niemal wszystkie te dziwności fabularne mają konkretne i bardzo logiczne wytłumaczenie które gracz musi znaleźć samodzielnie, uważnie przepytując enpeców, czytając dzienniki, podsłuchując rozmowy. Ot, na przykład - zalążek fabuły to próba uratowania kolonistów z pewnego statku, "zapuszkowanych" w komorach hibernacyjnych. Dowiadujemy się wtedy w zasadzie tylko tego - mamy statek, na tym statku są ludzie, mega-korporacje rządzące kolonią nie chcą ich rozmrozić, w zasadzie to nawet nie wiadomo dlaczego. Ot, standard - złe korporacje robią złe rzeczy.

    No właśnie... nie do końca - później dowiadujemy się że mega-korporacje miały całkiem dobry powód by tych ludzi nie rozmrażać, ba, uważny gracz jest w stanie połączyć kropki znacznie wcześniej, bazując wyłącznie na strzępach informacji uzyskanych od enpeców.

    Co ważne - to NIE jest gra z otwartym światem, jak można by sądzić po materiałach promocyjnych. Mechanicznie "zrobiona" jest jak seria Mass Effect - wszystkie planety, bazy czy miasteczka to osobne, często dość niewielkie "poziomy", między którymi, zazwyczaj, nie da się swobodnie podróżować - a ekrany ładowania widzi się tutaj często. Ma to, jednak, sporą zaletę - poziomy te są wręcz wypchane detalami, a są zaprojektowane na tyle sprytnie że do niemal każdego miejsca da się dojść co najmniej dwiema różnymi drogami - a czasem tych "dróg" jest znacznie więcej. Bardzo propsowana jest tutaj eksploracja - zawsze coś ciekawego znajdziemy, a to skrzynkę z lootem, a to jakąś fajną "widokówkę", a to jakiś easter-egg.

    Sama fabuła nie jest jednotorowa, to gra Obsidian więc dowolność w prowadzeniu rozgrywki jest tutaj naprawdę potężna - zaczynając choćby od pozornie nieistotnego faktu jakim jest możliwość zabicia, w dowolnym momencie, DOWOLNEGO enpeca występującego w tym tytule - także "wodzów" frakcji. Wyobraźcie sobie Mass Effect, w którym jakiś generał daje ci misję uratowania Ziemi przed Żniwiarzami, a ty po prostu odwracasz się na pięcie, rzucasz głupkowatym komentarzem, strzelasz mu w łeb z szotgana - a potem odlatujesz sobie wesoło, wyrżnąć mieszkańców jakiejś wioski ot tak, bo masz taki kaprys. Taki był New Vegas, takie jest The Outer Worlds.

    Questy można rozwiązywać w różnoraki sposób, dróg do celu jest mnóstwo i zazwyczaj tylko kilka z nich jest graczowi wprost komunikowane, reszty musisz się sam domyślić, metodą prób i błędów - a nie muszę chyba pisać, że "odkrycie" własnego sposobu na wyjście z danej sytuacji jest ekstremalnie satysfakcjonujące.

    Gracz może wcielić się w przeróżne "role" - łapsurdaka o dobrym sercu w gatunku Hana Solo, bezwzględnego pirata, kosmicznego Jezusa Chrystusa... i wszystkich odcieni szarości, znajdujących się między tymi "archetypami". Gra nigdy nie mówi ci co masz zrobić - gra jedynie prezentuje ci opcje, czasem bezpośrednio, czasem sam je musisz odkryć... a tylko i wyłącznie od ciebie zależy jak potoczy się historia. TY jesteś faktycznym bohaterem, TY kształtujesz ten świat, na dobre lub na złe.

    Dialogi - świetne. Długie, interesujące, napisane lekko, z jajem. "Rozmowa z enpecem" to w wielu grach jeno przykry obowiązek, tutaj to czysta przyjemność - nawet dyskusje z postaciami mocno pobocznymi potrafią być prawdziwą ucztą.

    Klimat - mistrzostwo świata. Muzyka, modele postaci, modele budynków, przedmiotów, statków... kosmiczny Dziki Zachód, naprawdę. Gra ma BARDZO charakterystyczny "styl", z niczym innym jej się pomylić nie da.

    Towarzysze - tutaj mam już mieszane odczucia. Niektórzy napisani są naprawdę bardzo dobrze, inni sprawiają wrażenie zwykłych zapychaczy, bez specjalnie interesującej historii, bez specjalnie interesujących dialogów. Plus - ich inteligencja pozostawia wiele do życzenia, w walce lecą na wroga na pałę, giną jak szmaty, olewają polecenia.

    Walka - średniawa. Model strzelania jest przeciętny, nie sprawia specjalnej satysfakcji - a modeli uzbrojenia wiele nie ma, mamy tylko kilka podstawowych rodzajów broni, później zdobywa się ich ulepszone wersje, nieróżniące się wyglądem. Jak na początku gry znalazłem karabin szturmowy, to do jej samiutkiego końca używałem tylko i wyłącznie jego.

    Sztuczna inteligencja wrogów - poniżej przeciętnej. Zachowują się jak zombie, ujrzą gracza = lecą w jego stronę po linii prostej, nie starają chować się za przeszkodami, nie flankują. Podobnie jak w New Vegas, "walka" jest tutaj po prostu słaba - nawet mimo implementacji wariacji na temat systemu VATS czy "broni naukowych", które wyglądają (i działają) tak, jakby je Rick Sanchez zaprojektował.

    Mechanika - system rozwoju postaci jest rozbudowany... ale i nieco przekombinowany. Umiejętności jest sporo, ale wiele z nich jest na dłuższą metę bezużyteczna (co dość szokujące - mam tu na myśli głównie umiejętności związane z walką), po dość krótkim czasie gracz orientuje się że faktycznie "opłacalne" jest ładowanie punktów w umiejętności "złodziejskie" i "gadane". Traity są... nudne - to chyba najlepsze słowo na ich opisanie. Nie ma ich zbyt dużo, nie są też specjalnie ciekawe - ot, standard w rodzaju "plus 5 do pancerza". W grze zaimplementowano system "wad", które przydzielane są losowo, zazwyczaj w trakcie walki lub po jakimś "wydarzeniu" (jak upadek z wysokiej półki skalnej) - gracz dostaje wtedy komunikat-pytanie czy chce "zaakceptować" daną "wadę", zazwyczaj wiążą się z utratą punktów umiejętności lub cech głównych postaci, w zamian za punkty które można wydać na traity. Z początku myślałem że będzie to ciekawa sprawa, pozwalająca na tworzenie unikalnych buildów postaci... ale, cóż, skoro traity są nudne jak jasna cholera, to w nie widziałem powodu by trwale "osłabiać" swoją postać w zamian za punkciki pozwalające kupować traity, które i tak mam w dupie. Szkoda. Zmarnowany potencjał.

    Plus - brakuje tu WIELU mechanik znanych z New Vegas. Nie ma kraftingu (zastąpionego, co prawda, bardzo fajnym systemem modyfikacji i ulepszania broni), nie ma min, nie ma granatów, trucizn, broni rzucanych - a szkoda, bo walka wiele by na tym zyskała.

    Poziom trudności - bardzo niski, z okazjonalnymi, bardzo frustrującymi skokami. Jedyny zagrożeniem dla gracza jest walka z wieloma przeciwnikami naraz, na dodatek pod koniec pojawiają się wrogowie dzierżący broń która podejrzanie szybko wysysa z gracza punkty HP - ale, na ogół, walka to bułka z masłem, nawet na wysokim poziomie trudności.

    Zwłaszcza, że balans jest taki sobie - chodzi mi tutaj zwłaszcza o stealth, który jest OP jak jasna cholera. Przeciwnicy są ślepi, dosłownie, nie potrafią dostrzec gracza nawet jeśli ten kuca sobie tuż obok nich - gra sama z siebie jest prosta, jeśli gracz zaczyna wykorzystywać umiejętność skradania się... robi się wręcz banalna.

    Grafika i muzyka - na wysokim poziomie. Jest kolorowo i efekciarsko, modele są wysokiej jakości i bardzo szczegółowe - a muzyka, choć zbyt wiele jej nie ma, doskonale pasuje do klimatu gry.

    Technikalia - bugów naliczyłem łącznie dwie sztuki, w obu przypadkach dotyczyły dialogów towarzyszy - "odpalały" im się teksty które, z punktu widzenia fabuły i "sensowności" gry, powinny były odpalić się znacznie wcześniej. Gorzej jest natomiast z samym silnikiem, na którym gra hula - to Unreal, więc trzeba liczyć się z problemami w rodzaju powolnego doczytywania tekstur. Dobra wiadomość - optymalizacja jest naprawdę OK, gra działa dobrze nawet na komputerach które swój czas świetności zaliczyły nawet kilka lat temu.

    Ukończenie gry, wątek główny + wszystkie questy poboczne - nieco ponad 40 godzin, w moim wypadku. Wiele questów pobocznych (jak i kilka głównych) sprawia wrażenie takie, jakby w połowie produkcji twórcy zorientowali się że czas się kończy i trzeba je poucinać - zanim quest zdąży się "rozkręcić"... to się kończy. Podobnie jak w New Vegas, wiele z nich zaczyna się niewinnie i prowadzi do znacznie większej "afery" - ale ten okres między "jest niewinnie" a "jest afera" jest tutaj naprawdę, NAPRAWDĘ krótki.

    Podsumowując - znakomity tytuł... który, jednak, nie przebija geniuszu New Vegas. Gratka dla każdego miłośnika gier cRPG, zwłaszcza tych nastawionych na odgrywanie ról czy rozgryzanie fabuły - ale jeśli podejdziecie do The Outer Worlds jak do strzelanki czy gry nastawionej na "mechanikę" i "symulację"... to się zawiedziecie.

    9+/10 - plus, w moim osobistym rankingu, tytuł "gry roku 2019". Bawiłem się znakomicie, grę przeszedłem niemal ciurkiem, nie mogłem się od niej oderwać.

    #gry #theouterworlds #pcmasterrace
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    #theouterworlds ukończone po 29 godzinach (100%).
    W sumie nie wiem co myśleć.. Początek był taki sobie, ale wraz z dotarciem do trzeciej lokalizacji (Monarch), gra urosła w moich oczach, side questy były unikalne i z przyjemnością się przechodziło, fabuła ciekawa i dobrze rozpisana, tak, że do samego końca nikomu nie ufałem i zadawałem sobie pytanie czy podejmuje dobre decyzje (których trochę jest). Większość lore nie czytałem (w side questach), ale to co było w głównym wątku naprawdę przyciągało uwagę.

    Jeśli chodzi o kompanów - niektórzy mają bardzo dobre backstory i są fajnie rozpisani.
    Bogate dialogi, spoko grafika (dupy nie urywa), bugów właściwie nie doświadczyłem, poza przypadkiem gdy po rozmowie z jedną postacią na statku, inna randomowo znikła z mojej załogi, tak jakbym ją wygonił. Szybki rollback o kilka minut wczesniej i było ok.
    To chyba tyle z pozytywów.

    Przyczepić mógłbym się do statów, które, przynajmniej w moim przypadku (większość wbijałem w dialogi i skradanie/hackowanie) nie miały dużego znaczenia w rozgrywce, tj. nie odczułem żadnych konsekwencji moich wyborów dot. levelowania tak jak zazwyczaj było to w przypadku Falloutów. Postacie w party też dają bonusy do statystyk i w moim mniemaniu są trochę za duże.
    Kolejna rzecz to bronie, które nie są ciekawe i właściwie przez większość gry biegałem z minidziałkiem i wyrzutnią plazmy. O melee to nawet nie będe mówił bo równie dobrze mogłoby tego nie być.
    Reszta to już chyba kwestia gustu.

    The Outer Worlds to dla mnie młodszy, przyrodni brat Fallouta, który kiedyś był młodzieńcem z dużym potencjałem i wypełniał dumą swoich rodziców. Niestety wpadł w złe towarzystwo, zaczął brać narkotyki, popadł w długi i zaczął odpierdalać jakieś głupie akcje byleby tylko zarobić na dragi. Dziś możemy go spotkać przy dworcu w podartych ubraniach robiącego laskę za 20 zł w ciemnym zaułku. TOW jest nową nadzieją i ciekaw jestem jak daleko zajdzie. Patrząc na mapę systemu można się również spodziewać jakichś DLC w niedalekiej przyszłości.

    It's not the best choice, it's spacer's choice!
    7.5/10

    #recenzja #notreally #costamgadam #opinia #idespac #gry #pcmasterrace
    pokaż całość

    źródło: assets1.ignimgs.com

    •  

      @sebastian-ka-735:
      Też właśnie ukończyłem grę i jestem zdania, ze to były dobrze wydane 4 pln ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Świat przedstawiony w grze, różne smaczki poukrywane w znajdźkach, rozwój postaci (i co ta tym idzie różne opcje rozgrywki) i niektóre zadania poboczne były tak fajne, że aż mnie boli że pozostałe elementy są tak miałkie (╯︵╰,)

    •  

      @sebastian-ka-735: Wczoraj ukończyłem grę. Jak dla mnie mocne rozczarowanie niestety. AI przeciwników i kompanów słabe, świat jest jakoś tak zrobiony, że za cholerę nie mogłem się wczuć porządnie w grę. Ilość amunicji, kasy i generalnie znajdziek jest wręcz przytłaczająca, przez co gra szybko robi się zbyt łatwa. Strzelanie też sprawia niewiele przyjemności, broni niby jest dużo ale nie miałem poczucia obcowania z czymś ciekawym jak znajdywałem kolejne.

      Słyszałem, że robi się ciekawie dopiero na najwyższym poziomie, gdzie trzeba jeść i spać, ale z tego co rozumiem jest tam też perm death kompanów. Patrząc na ich AI to podziękuję za taką sztucznie wykreowaną męczarnię :/

      Z plusów to grafika, bardzo mało bugów (przynajmniej w mojej rozgrywce) no i to uniwersum jest generalnie fajne i ciekawe, ale coś poszło nie tak fabularnie i nie wykorzystano tego dobrze.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #gry #theouterworlds

    Co za smutne czasy że jedną z największych pochwał jakie zbiera Outer Worlds to to że gra wygląda na "skończoną". Są co prawda jakieś problemy ale osobiście ja nie zauważyłem, nie miałem crashy ani gamebreaking bugów i większość ludzi zdaje się to potwierdzać. Dawniej taki stan rzeczy to była norma, dzisiaj to jest coś co się wybija ponad resztę

  •  

    Zastrzel kluczową postać dla questa towarzysza, z którą łączyła ich pewna więź.
    Reakcja towarzysza - jedna linijka bez dialogu: "dlaczego to zrobiłeś? Ona była taka miła".
    #theouterworlds #outerworlds

  •  

    #theouterworlds #gry

    No i skończone na najlepszym chyba możliwym zakończeniu. Oceniam poziom skompletowania na jakieś hmm, no co najmniej 90%, prędzej 95%. I zajęło mi to zaledwie 20 godzin stety lub nie. W sumie to raczej stety, bo gra była taka max 7/10. Generalnie rzemieślnicza robota. Gra się fajnie i nie odtrąca od monitora, ale jest jakoś tak płasko i dosyć nijako, brakowało duszy. Nie jest to coś w czym można wsiąknąć na dziesiątki godzin i nie czuć po pewnym czasie znużenia.

    Drużyna gracza była dosyć mocno spłycona, wszystko było takie "przyśpieszone" i nie było czuć, że więzi tworzą się naturalnie. Całe to hurr durr o braterstwie kiedy ekipa nawet nie przeszła przez żadne poważne gówno aż do samego końca gry. Jak chce się budować takie więzi, to Mass Effect pokazywał jak się to robi przepychając całą ekipę nogą przez odpływ kibla i to niekoniecznie przy jednej akcji zwieńczającej całą grę, ale także wcześniej. Żadnych romansów poza jednym homo. Postacie generalnie czuć, że pod spodem mogły mieć jakąś głębię (bo nie były znowu wcale tak źle przemyślane), która nie została z nich "wydobyta" poprzez spłycenia tego i tamtego.

    Na plus natomiast całkiem przemyślany rozwój postaci, taka ulepszona w sumie wersja tego co znamy z Fallout: New Vegas. Nie dało się wymaxować wszystkiego do 30 lvlu i trzeba było robić wyrzeczenia. Nadal natomiast nie wiem po co w tej grze w ogóle jest broń biała xD Kompletnie bez sensu. Użyteczność wielu skilli też jest dyskusyjna. Perki trochę mało ciekawe, w Falloucie lepiej to zrobili.

    Spory potencjał ale niewykorzystany niestety. Obsidian jak zwykle nie zrobił złej gry, ale to było takie trochę "kilka ruchów łopatą i fajrant" a w tym miejscu dało się jeszcze kawał dołu wykopać.

    To co należy jeszcze podkreślić, to fakt że Obsidian zrobił grę bez bugów xD Chyba pierwszy raz. Jest co prawda jeden gamebreaking bug na samym końcu, ale da się go obejść - poza tym nic nie widziałem. No i optymalizacja jak na tę grafikę to jednak trzeba przyznać, że mocno posysa.
    pokaż całość

  •  

    #theouterworlds #gry

    Nie żebym chodził w foliowej czapce czy coś, ale cholera muszę podtrzymać swoją opinię, że chyba jednak w tej grze jest nacechowanie ideologiczne, tylko autorzy starali się aby nie było skrajnie nachalne - ale mimo wszystko je widać.

    Tekst zawiera (minor) spojlery, więc jak ktoś nie jest daleko w grze to bym radził nie czytać.

    No to przechodząc do meritum.

    Pierwsze co mi się rzuca od samego początku gry to bardzo duża liczba interaktywnych NPCów kobiecych. No niby nic dziwnego, ale sięgnijcie pamięcią jakie to były profesje. Najlepsi mechanicy w grze to dwie kobiety w dodatku homo. Okej, no raz się mogło zdarzyć. Mężczyźni powiązani z tym zawodem są pokazani jako skrajnie niekompetentni. Kobieta szeryf, kobieta naukowiec która ratuje kolonię a zły korpo mężczyzna drenuje ją do cna? Na stanowiskach kierowniczych praktycznie wszędzie są kobiety. A jak jest mężczyzna to jest podkreślane że to jakiś debil jak Sanjar (bezużyteczny bez swojej super sekretarki) albo Graham od Ikonoklastów (wiecznie niańczony przez swoją dużo bardziej kompetentną współpracownicę). Wszystkie kobiety są silne, twarde, kompetentne a mężczyźni... no generalnie to nie. Albo są głupi, albo są agresywnymi brutalami, albo są słabymi pipami jak ten biurokrata-gej z Rady, albo mają jakiegoś aspergera jak Sebastian od handlu flakami potworów, bądź są dziecinni jak ten żołnierz co chciał plakat z podpisem.

    Nie chciało mi się spisywać wszystkich przykładów z gry po kolei, ale tego było zdecydowanie ponadprzeciętnie dużo. Nie jest to może nachalność pokroju Ass Deffect: Androgeny, ale jak da się to zauważyć nie starając się tego doszukiwać, to chyba jednak coś nie do końca tutaj gra.
    pokaż całość

  •  

    #theouterworlds Wspaniała to była gra, nie zapomnę jej nigdy. 40h grania pękło. IMO - dla mnie GOTY. Nie jest to rpg wszechczasów ale na pewno od czasu Skyrima nic lepszego nie było (Nie uwzględniam Wiedźmina 3 bo dla mnie to odrębny gatunek gier - action RPG). Baaaardzo podobał mi się mix gatunków i stylistyki. Fallout, Mass Effect, BioShock. Połączenie kolorowego świata z moralną zgnilizną korporacji jak zwykle się sprawdza. Ogólnie grało mi się świetnie ale nie ma co ukrywać - na bez rybiu i rak ryba. W czasach gdy RPGi AAA dostajemy raz na kilka lat trzeba docenić to co mamy.

    Gra jest uważam równie niezła co jej cenieni przodkowie. Kiedy dojdą mody to gra za kilka lat będzie uważana za kultową.
    To co, teraz czekać tylko na dodatki pokroju tych z Skyrima i będzie git. Mam nadzieję że gra zarobi albo przynajmniej da duże liczby z game passa.
    #pcmasterrace
    pokaż całość

    źródło: 1572196440392.jpg

  •  

    Takie moje przemyślenia po kilku godzinach z The Outer Worlds. Skończyłem w zasadzie pierwszą lokację (do questów/fabuły odniosę się niżej w spojlerze) i jak na razie jest ok ale Fallout New Vegas to to nie jest. Bardziej jego ubogi kuzyn. Do tego cały czas nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jakby Obsidian mógł zrobić grę w uniwersum Fallouta to nie robiłby TOW. Pod wieloma względami wygląda to jak taki reskin, w którym zachowano jednak pewne kluczowe elementy (wizja świata post-apo, zła korporacja (tutaj chyba w liczbie mnogiej), ludzie, którym namieszano we łbach, podobny rodzaj humoru, jacyś zdziczali przeciwnicy, roboty, mutanty (czy tam kosmiczne stwory), że o strukturze gry i gameplayu nie wspomnę). Podobne odczucia miałem przy pierwszym Risenie = niby wszystko nowe a tak naprawdę to Gothic w przebraniu. Zacznę jednak od plusów:
    + gra wygląda lepiej niż na zapowiedziach - bez szału ale nie jest tragicznie,
    + system rozwoju postaci wydaje się być ok (na pewno w zestawieniu z Falloutem 4 i innymi grami aspirującymi do miana aRPG w ostatnim czasie),
    + podobnie jak w starych Falloutach w czasie dialogów pojawiają się kwestie zależne nie tylko od naszej retoryki ale też innych statystyk (w FO4 chyba już tego nie było, zresztą w ogóle pomińmy milczeniem tamten system dialogowy)
    + można w opcjach ustawić, czy chcemy widzieć kwestie, których nie możemy w danym momencie poruszyć (przez za niski poziom danego skillu), czy nie,
    + można też powyłączać znaczniki, cyferki wylatujące z przeciwników podczas ataku czy poświatę wokół interaktywnych elementów otoczenia jak ciała czy przedmioty (yes!),
    + nie spotkałem do tej pory NPC, którego nie dałoby się zabić (inna sprawa, że poza zamknięciem drogi do wykonania questu i zwróceniu się przeciwko mnie całego miasta nic to nie dało),
    + parę razy uśmiechnąłem się pod nosem czytając dialogi,
    + nawet proste side questy przeważnie mają jakieś alternatywne opcje przejścia (czyt. możemy je sobie znacznie skrócić/ułatwić posiadając np. odpowiednio wysoką umiejętność),
    + broń i pancerze możemy nie tylko ulepszać dodatkowymi elementami ale też zwiększać ich poziom aby rozwijały się razem z nami, choć jednak wolałem system z Fallout 4 (chyba najlepsze co w tej grze było),
    + w ograniczonym stopniu możemy też rozwijać naszych towarzyszy, możemy też wydawać im proste komendy (chociaż do koła komand w New Vegas się to nie umywa),
    + MUZYKA!
    + świat gry mimo wszystko ma swój urok,
    + slowmo ma dodatkową funkcję szukania słabych stron przeciwników, dzięki czemu możemy ich np. oślepić,
    + jak ktoś lubi ten charakterystyczny klimat gier Bethesdy to będzie się czuł jak w domu (serio, dla mnie to akurat plus) ( ͡° ͜ʖ ͡°),
    + stosunkowo mało irytujących błędów jak na Obsidian (albo po prostu mam szczęście).
    Minusy:
    - poziom trudności. Zacząłem na normalu i jest zdecydowanie za łatwo. W ogóle nie inwestowałem w melee a bez problemu kładę większość przeciwników pałką,
    - nie spotkałem się z bronią, której nie mógłbym użyć przez za niski skill/wynikałaby z tego jakaś kara. Jedyne ograniczenie na jakie trafiłem to możliwość ręcznego majsterkowania i podnoszenia lvl. broni do max +5 poziomów względem swojego,
    - tryb survivalowy na stałe związany z najwyższym poziomem trudności. Ok, pisałem wcześniej, że jest za łatwo na normalu. Niestety to jest ten rodzaj gry, gdzie na wyższym levelu my obrywamy mocniej a przeciwnicy są wytrzymalsi. I wsio. W New Vegas tryb hardcore był osobną opcją do odhaczenia i był spoko - zwłaszcza, że nie wymuszał na nas zapisu w łóżku jak tutaj,
    - sztuczna inteligencja przeciwników/kompanów. Do tych drugich się nie czepiam, bo zawsze są głupi jak but (na szczęście nie są takimi amebami jak w Falloucie 1 i 2). Jednak przeciwnicy operują tylko na dwóch taktykach: ostrzał zza osłony i szarża. Zero jakiejś współpracy, flankowania. Nie wiem, może później się to zmieni, w sumie walczyłem do tej pory tylko z jakimś mięsem armatnim,
    - bardzo szybki respawn przeciwników,
    - sterowanie jest też typowo Bethesdowe = drewno,
    - gram na padzie i nie wszystkie opcje zostały dobrze przemyślane (np kółko broni działa tak sobie, brak przycisku pozwalającego na szybką zmianę jednej z dwóch broni, tylko leci po kolei przez wszystkie 4 itp.),
    - znaczniki na mapie nie maja opisów (co jest dość istotne w zadaniach z kilkoma celami),
    - po wyłączeniu wspomnianej poświaty wiele przedmiotów, które wydawałoby się można podnieść, okazuje się stałymi elementami otoczenia. Niby detal ale szczególnie Oblivion przyzwyczaił mnie do tego, że jak coś leży, to można to zabrać (plądrowanie sal jadalnych na zamkach ze srebrnych talerzy i żarcia na miksturki (。◕‿‿◕。) ). Kwestia przyzwyczajenia, po paru godzinach mniej więcej wiadomo, co w tej grze można podnieść a co nie,
    - stosunkowo mało narracji środowiskowej. Mówcie sobie co chcecie o Bethesdzie ale pod tym względem ich gry nigdy nie zawodziły (nawet FO4). Zresztą Obsidian w New Vegas też dał radę. Tutaj jakichś notatek, czy zapisków na razie jest jak kot napłakał. Może później będzie lepiej,
    - kilka głupot, które pewnie poprawią patche (np. nie mogę schować do ekwipunku/podmienić na inną broni, którą aktualnie mam wybraną - muszę zmienić na inną i dopiero wtedy),
    - spolszczenie nazw własnych w tłumaczeniu.

    To teraz trochę o fabule i questach:

    pokaż spoiler Jestem na etapie odzyskania modułu do statku. W tym celu poszedłem do elektrowni, gdzie praktycznie bez walki, skradając się dostałem najpierw do sterowni a potem znalazłem jedynego ocalałego, który dał mi hasło (byłem za słaby z hakowania aby samemu się włamać do systemu). Z fajniejszych rzeczy, to minąłem po drodze robota z jednego z wcześniejszych side questów, którego naprawiłem (a raczej moja towarzyszka) a ten zaoferował mi pomoc w rozprawieniu się z pozostałymi strażnikami. Podziękowałem, bo szukałem jakiegoś bardziej finezyjnego rozwiązania. Większość przeciwników powybijała się nawzajem, poprzestawiałem jakieś wajchy i miałem wybór komu zabrać prąd. I tutaj pierwsze rozczarowanko - nie dało się go odciąć i miastu i dezerterom ( ͡° ʖ̯ ͡°) Czyli trzeba wybrać albo jednych albo drugich. Wcześniej próbowałem mediować aby nie robili sobie jaj i się dogadali ale jakoś nie doszukałem się takiej opcji, więc chciałem ukarać obie grupy - nic z tego. To już misja z ghoulami chcącymi polecieć w komsos ( ͡° ͜ʖ ͡°) w New Vegas była bardziej rozbudowana pod względem zakończeń a to przecież quest zupełnie poboczny, który można było ominąć nie udając się w ogóle do tej lokacji. O zadaniu z elektrownią z Fallout 2 nie wspomnę. Najgorsze było jednak to, że kompletnie nie czułem tego zadania. No ok, wyłączyłbym komuś prąd i co z tego? Nie czułem, że robię coś bardzo złego, że ktoś przez to faktycznie będzie cierpiał, że mam przed sobą jakiś dylemat moralny. Dla świętego spokoju (i expa) po odłączeniu prądu dezerterom pociągnąłem questa dalej i namówiłem do opuszczenia miasta tego gościa z fabryki aby przywódczyni uciekinierów mogła wrócić i zająć jego miejsce. Nie dlatego, że wydawała mi się bardziej kompetentna od niego ale po prostu, żeby sprawdzić czy się da. Da się. W ogóle te dwie postacie są tak przerysowane, że nawet jak na około-falloutowe klimaty to trochę przesada. Niby jest jakaś sugestia, że ta cała Adelajda to egoistka i jej motywacja to jedynie śmierć syna za którą obwinia Reeda ale generalnie jest ona przedstawiona jako niezastąpiony fachowiec, do tego ekolog ze szklarnią i w ogóle samarytanin walczących o biednych i uciśnionych. Reed z kolei to typowy prywaciarz z Januszexu XD No bez jaj. Pamiętam jak wiele osób krytykowało zadanie z bombą w Megatonie z Fallout 3 za zmarnowany potencjał. Przyznam, że łatwiej było mi się doszukać jakichś motywacji tam niż we wspomnianym queście z TOW. Może wysadzenie całego miasta w powietrze dla apartamentu w wieży jakiegoś pryka nie było super logiczne ale przynajmniej czułem, że mój wybór ma jakieś większe znaczenie. Przyznam, że lepiej na tym tle wypadły side questy. Ok, to w większości fedexy ale fabularnie wydały mi się bardziej przekonujące (choć też o wiele prostsze i bardziej przyziemne - może dlatego). Co do ogólnej fabuły ciężko mi coś na razie napisać, bo w sumie to jej nie znam. Jakiś świr mnie odmroził i wysłał na planetę, w wyniku komplikacji musiałem naprawić swój statek. Na razie tyle. W Falloutach zawsze podobało mi się to, że na początku mieliśmy jakiś konkretny, istotny cel (który z czasem się zmieniał ale to był taki pierwszy impuls do jakiegoś działania). Tutaj póki co go nie widzę ale może to po prostu kwestia tego, że dopiero ukończyłem pierwszą lokację. Plus jest taki, że mimo tego narzekania gra mnie póki co nie nudzi i o ile do NV jej brakuje tak z FO4 póki co wygrywa.


    #obsidian #crpg #theouterworlds #gry
    pokaż całość

  •  

    Gdy nawet w grze pomyślenie jest zbrodnią, a cenzura jest wszechobecna to wiedz, że jest źle.

    #crpg #rpg #theouterworlds #bekazlewactwa #4konserwy #bethesdasucks

    W skrócie, w grze "The Outer Worlds" zakazane jest nazywanie swojej postaci tak jak chcemy, bo to niepoprawne politycznie.

    Poniżej pełniejsza (choć nie pełna) lista:
    https://pastebin.com/jTDiYsAy

    Jeszcze w grze multiplayer miałoby to jakieś uzasadnienie w tym powalonym świecie (chociaż też nie bardzo, jak ktoś jest płatkiem śniegu i wszystko go uraża to nie powinien odpalać internetu), ale w grze SP? WTF?

    Można to oczywiście obejść pisząc "bambu_s", ale serio, zabraniać komuś tak nazywać postać jest skandalem i zasługuje na nagłośnienie, a sam produkt powinien być bojkotowany. Dobrze, że w grę można zagrać za 4 zł na gamepassie, bo dawanie kasy takim debilom tylko szkodzi rynkowi gier. Dlatego właśnie jestem fanem indyków typu Age of Decadence czy Colony Ship, tam takich problemów nie mają.

    P.S.
    Tutaj można dyskutować bez cenzury: https://discordapp.com/invite/yDJq7Nk
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Będę grał w gre

    #xboxone
    #theouterworlds

    źródło: JPEG_20191026_194226_284539943605461479.jpg

  •  

    Czytałem gdzieś nagłówek recenzji tej gry "Najlepsza gra roku, ale 2012" i to chyba najlepszy opis.

    Jestem po pierwszej planecie, fajnie się gra ale czuje się wtórność, porównywanie do Fallouta jest jak najbardziej na miejscu. Spoko gra.

    Gram na hard ale walki są dla mnie łatwe, mam prawie 50 "apteczek". Pierwsza planeta to jakieś 5-6h grania z odkrywaniem (chyba) wszystkiego co się na niej da.

    #theouterworlds #gry
    pokaż całość

    źródło: IndianaEpicGameStore-Win64-Ship 2019-10-26 08-10-04-74.jpg

  •  

    Rudy murzyn xD I jeszcze żyd bo ma wysokie ceny!
    #theouterworlds #gry

    źródło: IndianaEpicGameStore-Win64-Ship 2019-10-25 21-14-28-86.jpg

  •  

    To jest Fallout na jakiego zasługiwaliśmy a którego przez chciwość Cioci Beci nigdy nie dostaliśmy. Po 3 godzinach przypomniałem sobie za co kocham RPG od Obsidianu. Bierzcie i kupujcie to wszyscy na pohybel Bethesdzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #gry #theouterworlds #rpg

  •  

    po kilku godzinach grania - szału nie ma.

    - pukawki strzelają jakby były na kapiszony
    - AI przeciwników, towarzyszy czy NPC nie istnieje - zwykłe strefowe triggery
    - przeciwnicy mają przypisane swoje strefy, po opuszczeniu których wracają do siebie włączając przy tym nieśmiertelność i regenerację jak w world of warcraft. zapominają, że przed chwila ktoś do nich strzelał
    - wyższy poziom trudności = przeciwnicy są większą gąbka na naboje, możesz strzelić ze strzelby w nieosłoniętą twarz ale i tak wyskoczy kilka cyferek i przeciwnik zacznie strzelać.
    - tryb surwiwalowy/hardcore związany z jedzeniem/piciem jest dostępny tylko na najwyższym poziomie trudności, nie można go aktywować oddzielnie jak w new vegas

    Niektóre rzeczy są dyskusyjne jak kolorystyka i stylistyka gry, brak otwartego świata ale walka jest skopana, new vegas było o wiele lepsze pod tym względem, nie wspominając o Fallout 4.

    Na plusy ciekawa fabuła, sporo można się uśmiać, czuć tu rękę weteranów z obsidianu. Imho szalona, cukierkowa kolorystyka jednak psuje ten efekt - brudny i ponury świat lepiej by kontrastował z wesołą propagandą korporacji i biurokratycznymi absurdami. Po cichu liczę, że jakieś reshade czy inne mody z post efektami dadzą radę to poprawić.

    Za te 4 zł fajna gra, ale żeby zapłacić pełne 250 zł z hakiem to musiałbym na głowę upaść. Tak jak GOL oceniał, raczej jest to gra ze średniej półki, stojąca obok niedawno wydanego greedfalla.

    #theouterworlds
    pokaż całość

    •  

      @pablo397 ta gra nie robi szału, nigdy nie będzie robić i co najważniejsze nie ma robić. To żywy przykład tego, że można stworzyć RPG w klasycznym stylu dla graczy którzy taki styl kochają, prawdziwe RPG a nie strzelankę z elementami rozwoju postaci. Taka laurka dla spragnionych eksploracyjnego post app z wielowątkowa fabuła i nieoczywistymi wyborami moralnymi. Dla mnie rewelacja

    •  

      stojąca obok niedawno wydanego greedfalla.

      @pablo397: Tu to poleciałeś po bandzie. Greedfall nie ma nawet podejścia do tej gry.

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #epicgames #gry #theouterworlds
    Ludzie nie lubią epic games, bo nowe i robi czasowe exclusivy. Nie rozumiałem tego i kupiłem grę bo i tak #goggalaxy2. W ciągu 2 tygodni, 2 razy nie mogłem pograć bo epic stwierdził że się nie zalogujesz bo serwer leży i co mi kurwa zrobisz. Nie ma offline jak w Steam czy GoG, więc jebać, na The Outer Worlds poczekam do 2020. Nie po to mam żonę i dzieci żeby jeszcze DRM mi mówił kiedy mogę pograć. pokaż całość

  •  

    Recenzje The Outer Worlds - temat zbiorczy.
    Metacritic - 86 | Opencritic - 85

    Game Informer - 9.25/10
    Gamespot - 9/10
    Destructoid - 9/10
    IGN - 8.5/10

    GamesRadar+ - 4/5
    USgamer - 4/5

    PC Gamer - 79/100

    Eurogamer
    Kotaku
    Polygon

    #gry #theouterworlds #ps4 #xboxone #pcmasterrace
    pokaż całość

    źródło: ojma20191018122434845fbzq.jpg

  •  

    To miała być alternatywa dla fallouta 76, gdzie nawet twórcy w szarmancki sposób się tym reklamowali. Ludzie spragnieni dobrego postapo mogli się na to rzucić ale myślę że po ostatnich wiadomościach zapał w wielu zmniejszył się lub jak w moim przypadku całkowicie wygasł.A wszystko przez te zasrans epic games.Kibicowałem im z całego serca a teraz? Teraz to chuj
    #theouterworlds #fallout76 #fallout pokaż całość

  •  
    G......t

    +272

    To już nie jest robienie konkurencji dla Steam. To już jest kupowanie sobie rynku poprzez przekupywanie deweloperów. To już nie jest działanie prokonkurencyjne tylko dążenie do monopolizacji rynku gier.

    Jak to kiedyś założyciel CD Projektu powiedział "pirat to źle obsłużony klient". Ja z szacunku dla Obsidianu miałem kupić The Outer Worlds na premierę, ale gdy teraz się dowiedziałem że dali się przekupić przez co przykładają rękę do monopolizacji rynku przez Tencet, bardzo chętnie ją spiracę.

    Ja pokażę portfelem co sądzie o tym całym Epic Games Store. I wam też to radzę.

    #takaprawda #gry #pcmasterrace #steam #epicgames #obsidian #theouterworlds
    pokaż całość

    źródło: 2019-03-20_18h47_24.png

  •  

    The Outer Worlds został czasowym ekskluziwem na Epic Store (choć nie do końca, bo pojawi się też na Windows Store). Gra ma pojawić się w innych sklepach po roku. Chodzi oczywiście o pc, na konsole wyjdzie normalnie.

    Well, fuck you too.

    #theouterworlds #crpg #steam #grypc #gry

    źródło: twitter.com

  •  

    Pojawił się materiał odnośnie towarzyszy w The Outer Worlds na gameinformer, który wkleję.

    Napisano też trochę o trzech towarzyszach w grze, to wkleję poniżej w formie komentarzy. Plusujcie najlepiej zapowiadającą się postać! ( ͡º ͜ʖ͡º)

    You may be exploring a faraway star system in The Outer Worlds, but that doesn’t mean you need to be lonely. You encounter other people during your travels who are willing to fight by your side and join your crew, and who enrich your experience by offering different perspectives. We talked to a team of writers at Obsidian to get specific info on three of the companions you can recruit, as well as various other tidbits about the studio’s general approach to these characters.

    Generally, one writer handles all of a companion’s interactions

    If you take a liking to one particular companion, odds are good that you have a single member of Obsidian’s writing team to thank. Though parts of the process are certainly collaborative, all of a character’s interactions are usually guided by one person for consistency’s sake. “It’s a lot easier to keep any character in the hands of one person, because everyone’s going to put their own spin on a character to some extent,” says senior narrative designer Carrie Patel. “The more a character changes hands, the more you’re getting multiple different executions, multiple different flavors.”

    The crew dynamic is important

    While the team wants the companions to be interesting as individuals, they also need to cohere as a group. They banter as you walk around, interact with each other on your ship, and bring different capabilities into combat. “We knew we needed companions with sort of that Firefly flavor,” says narrative designer Nitai Poddar. “We wanted them to be a band of, not quite misfits, but different personalities coming together on the same ship. And we knew we wanted a fairly confined number of them so that each would be individual.”

    You encounter them early

    Opportunities to recruit companions are front-loaded, to avoid the sense of under-developed characters joining late in the journey. “You encounter all the companions in the first third of the game, because it’s no fun getting a companion in the last hour,” co-director Tim Cain told us at the game’s unveiling.

    They help in battle and beyond

    You can bring two companions along with you when you leave your ship. In addition to their unique special attacks, you can also give them weapons to steer their approach to combat. You also benefit from a portion of each companion's key skill scores; if a lock is too difficult for you to pick alone, bringing the right companion might give you the boost you need. If you need an even bigger boost, you can take certain perks to increase how much you benefit from your allies' aptitudes. "We realized that companions could be used a lot more tactically," Cain says. "We wanted to put in skills that control that."

    You can do quests for them

    Every companion has something you can help them with. While these tasks varying in length (don’t expect them all to be multi-stage, multi-hour affairs), they give players a chance to get to know the companions better – and get rewards to improve their performance or customize their quarters. “Some problem that is essential to their character that is explored in that particular quest,” Poddar says. “And that’s also something we like to ask ourselves when we start fleshing out these companions: What is their motivation? What is driving them?”

    Companions are cool, but not required

    The Outer Worlds puts a big focus on player choice, and that extends to deciding whether or not you even recruit companions when you have the chance. Would you prefer to play as a loner? You can do that and finish the game, though you might miss some neat stuff. “With a game like ours, there’s a balance you have to strike, because you don’t have to recruit the companions,” Patel says. “You can have a full, complete experience of our game – minus the companion content – if you never recruit them. But at the same time, we do want them to feel very involved for players who choose to bring them along. While we have to be careful not to make them mandatory, we also look for ways to bring them in.”

    Companions aren’t necessarily forever

    When companions join, they aren’t swearing a fealty oath for eternity. If you do things they don’t like, they aren’t obligated to stick around. “We do have ways that a companion can choose to leave you,” says senior narrative designer Megan Starks.

    They aren’t governed by a morale system

    If a companion does leave, it won’t be because of a gradual affinity erosion, or because you don’t give them enough random gifts. The game doesn’t quantify your relationships in that sense. Instead, their commitment to you is thrown into jeopardy depending on certain major choices you make. Plus, you will understand the characters’ personalities well enough to know their positions, so it won’t be a big surprise if they get upset when or if you cross the line. “Even if you lose a points-based morale system, I think you gain something by hand-crafting specific moments where a companion is like, “Why would you do this? You’re completely out of your mind!’” Poddar says. “And that also gives the player an interesting opportunity to say, ‘You might be thinking that, but here are my reasons why…’ and sometimes we can attach that to a persuade or leadership check, and that helps the player feel more rewarded.”

    They are different, but unified

    Companions have different (and sometimes directly oppositional) personalities and viewpoints, but they do have something that brings them together: You. “Them wanting to go with you unites them more than anything,” Starks says. “Because they still argue with each other, and it takes a while for them to get comfortable.” But they are also tied together by more than just physical proximity; in a world that values corporate loyalty and assimilation, they all have trouble finding what they want. “I think they all end up where they are, and they all end up willing to step back from where they start out, because they look at their situation and they realize something isn’t right or satisfying for them,” Patel says.

    https://www.gameinformer.com/2019/02/21/everything-we-know-about-companions-in-the-outer-worlds

    Brzmi jak rozwiązanie z Kotora 2, tylko bez systemu Influence. Nie jestem pewien, czy takie opuszczanie towarzyszy pod wpływem wydarzeń się tam sprawdzi. Podobne rozwiązania zastosowano np. w Baldurze 2 czy Arcanum. Wszystko zależy imo od tego, jak to wyjdzie w praktyce.

    #theouterworlds #crpg
    pokaż całość

    źródło: s3.amazonaws.com

    •  

      @Silvaren: Nie grałem w pillarsy ani w tyranny, więc nie mam porównania. Chociaż to drugie mam na liście, ale na dość dalekim i niezobowiązującym miejscu. Z tego co piszesz, to postacie piszą same kobiety, co samo w sobie może nie jest wadą, ale jakoś nie brzmi dla mnie zachęcająco. Zresztą samo TOW też niespecjalnie mnie interesuje, a coś tam śledzę bo ląduje pod tagiem. :)

      przypomina mi nieco Stevena Hecka
      Heck mógłby się obrazić :P Młodzieńcza aparycja nie zmienia faktu, że to sadystyczny psychopata foliarz spiskowiec z własną pseudo agencją kryminalno-szpiegowską. xD

      Jeszcze odnośnie Twojego komentarza w innym wątku:

      Założyłbym się, że większość negatywnych opinii na temat jakiejkolwiek gry powstaje właśnie w oparciu o tego typu materiały.

      Dlaczego to jest złe? 99% hype'u na dowolną grę AAA jest sztucznie i bardzo często fałszywie nakręcana. Jasne, że to opłacona reklama, ale co to niby zmienia. Sankcjonuje to w jakiś sposób, że mają po swojej stronie legalną machinę? Devi i wydawcy mainstreamowi grabią sobie od dawna, jak kiedyś oberwą - niech będzie, że nie do końca słusznie - mocniej, niż w danym wypadku im się należy, to nadal nie jest tak, że na to nie zasłużyli.
      pokaż całość

      +: Rv0000
    •  

      @Lisaros: Starszy materiał, ale dobrze się ich słucha, bo nie walą ściemy. Game Informer wypuścił całą serię wywiadów odnośnie Outer Worlds.

      źródło: youtube.com

      +: Lisaros
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Wywiad z twórcami Fallouta na temat nadchodzącego erpega "The Outer Worlds":
    https://www.pcgamer.com/the-creators-of-the-outer-worlds-on-learning-to-make-better-rpgs/

    (...)
    PC Gamer: When you thought about the games you've made before, what did you say at the beginning of developing this game that you wanted to do differently? Not just the theme, but the guiding tenants of the design, of the story you wanted to tell, what the player was going to be able to do in the game. What did you want to do that you hadn't done before?

    Tim: When we made Fallout, I was always going 'in the main quest, you always have to be able to fight your way, talk your way, or sneak your way through. Since then all this stuff has happened with companions and people love having companions. We're not doing romance because, well, that's been done. But I wanted to explore the things a player can do with his companions that still felt like the player's the hero, but make the companions much more integral to his path through the game. And that's what that fourth path came up, the leader idea.

    There are skills that support it. The way you interact with your companions changes, and it's just a really interesting path through the game. It's more of a jack of all trades. Once you switch out companions you're good at different things. That is a really fun character to play because you're like, 'hey, let's go try and talk to these people.' You do it and fail. 'Okay, you two go back in the ship. I'm going to load out these two combat guys and we're just going to go kill everybody.' You can't do that with other characters. You can't just change your build on the fly like that. (...)

    #crpg #fallout #theouterworlds #obsidian #crpg
    pokaż całość

    źródło: d1079ywfijtdjs.cloudfront.net

  •  

    W nawiązaniu do tego znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4687807/#comment-61036349
    chciałem wtrącić swoje trzy grosze na temat nadchodzącego hitu od Obsidianu, bo widzę, że zaczyna robić się niesamowity hype na tę grę, który póki co nie jest w najmniejszym stopniu uzasadniony. To że gra będzie lepsza niż Fallouty Bethesdy (czyli F3, F4 i F76) nie ulega wątpliwości, ale nie jest to akurat powód do chluby, w kiblu spłukuję ciekawsze rzeczy niż gry Bethesdy. Jak napisałem w komentarzu do którego linkuję:
    __________________
    Póki co nie ma najmniejszych podstaw by twierdzić, że klimat choć w najmniejszym stopniu będzie podobny do tego z Fallouta. Piszesz o "mrocznym klimacie" podczas gdy trailer pokazuje świat pełen życia, kolorów i słońca, rozbudowanych dialogów za bardzo nie widać, a przemoc w porównaniu do tej z F1 i F2 jest na zerowym poziomie (mamy kosę, którą zadajemy właściwie takie same obrażenia jak czymś innym, różnica jest mało widoczna, przynajmniej porównując z miotaczem ognia, plasma rifle, laser rifle, SMG itd.). Poza tym ewidentnie mylisz tutaj Fallouta z Falloutem 2, bo oryginał czarnego humoru miał jak na lekarstwo.

    Jak ktoś siedzi w temacie to wie, że Cain i Boyarsky nie chcieli robić drugiego Fallouta, ale chcieli stworzyć grę bardziej dostępną dla wszystkich. Jakieś tam elementy znane z Fallouta będą, ale widząc gameplay nie byłbym zbyt optymistycznie nastawiony, szczególnie po tym co zobaczyłem. Gra wygląda jak dość typowy FPS z elementami RPG. Nie ma loga, który rejestrowałby nasze poczynania jak w Wasteland 2, Falloutach czy Arcanum, dialogi i liczba opcji dialogowych póki co wyglądają średnio, mamy prowadzenie za rączkę w postaci kompasu/GPS-a, walka jest słaba (no i te latające liczby jak w jakiejś kiepskiej arcade'owej strzelance), a cały interfejs jest robiony pod konsole. Decline, decline i jeszcze raz decline. Nawet gdyby udało im się utrzymać poziom Fallout: New Vegas to i tak dalej będzie gorzej niż przy Arcanum czy poprzednich Falloutach.

    Szczególnie niepokojący jest również zespół odpowiedzialny za scenariusz (w tym 3 "panie" widoczne na obrazku poniżej). Naprawdę jest się czego obawiać, a artykuł do którego linkuje to znalezisko jest napisany przez kogoś kto nie ma pojęcia o czym pisze, ale nie przeszkadza mu to w laniu wody i wysnuwaniu tez z nosa wziętych.
    __________________

    Pomijam już fakt, że chęć zobaczenia "godnego następcy Fallouta" jest dziwnym marzeniem, bo Fallout to zwyczajnie unikatowy produkt i genialna gra, która powstaje raz na kilkadziesiąt lat. Osobiście oczekiwałbym po prostu równie wciągającego erpega, jak to było w przypadku Arcanum czy Vampire the Masquarade: Bloodlines od ABC (Anderson, Boyarsky i Cain) albo Age of Decadence od Iron Tower.

    Anyway, grę najprawdopodobniej kupię bez względu na jej jakość (chyba że okaże się totalną kaszanką albo przesyconą polityczną poprawnością papką), ale zrobię tak tylko ze względu na dług wdzięczności wobec Caina i Boyarsky'ego (ich gry kupiłem długo po tym gdy miało to jakiekolwiek znaczenie i będzie to mój wyraz wdzięczności za stworzenie najlepszych gier jakie kiedykolwiek powstały) i w przypadku wtopy więcej tego nie powtórzę. Liczę jednak na to, że będzie to przynajmniej znośny FPS z elementami RPG, ale jak pisałem:

    tl;dr
    gra póki co wygląda tylko poprawnie i nie ma się co nakręcać, wręcz przeciwnie, można mieć obawy, że to skopią, a zawsze lepiej "err on the side of caution".

    #gry #pcmasterrace #fallout #theouterworlds #bethesdasucks #bekazlewactwa #heheszki
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    +: t.....c, Lisaros +18 innych
    •  

      @Silvaren: skoro będzie 6 atrybutów/umiejętności to ciekawe z którego zrezygnowali twórcy SPECIAL. Obstawiam PE ze względu na zmiane położenia kamery.

      Co do samej gry jestem nastawiony optymistycznie. W udostępnionym gameplayu nie podobało mi się drewniane strzelanie (ze względu, że był nagrywany na konsoli) i zachowanie potworów jakby rodem z mmorpg (stoją, zauważa cię i idą w twoją stronę). Ale z tego co wiem gra jest robiona na Unrealu więc mam nadzieję, że strzelanie będzie na lepszym poziomie niż w NV. Informacja o rezygnacji z tzw. romansów daje pewne nadzieje, ale zobaczymy jak to będzie. Pewne jest, że jeśli to zawalą to nazwiska Caina i Boyarskiego następnego tytułu nie udźwigną, a ten zyskuje tak wiele uwagi ze względu na serię następujących po sobie fakapów ze strony Bethesdy. pokaż całość

    •  

      Póki co nie ma najmniejszych podstaw by twierdzić, że klimat choć w najmniejszym stopniu będzie podobny do tego z Fallouta. Piszesz o "mrocznym klimacie" podczas gdy trailer pokazuje świat pełen życia, kolorów i słońca

      @Bethesda_sucks: Zakładam, że jak ludzie mówią o "klimacie fallouta w the outer worlds" to zapewne chodzi im o tę retro-futurystyczną część, ale faktycznie, gra pod tym względem bardziej przypomina mi już pierwszego Bioshocka niż Fallouta (nawet font pod koniec trailera jest chyba ten sam).

      Ogólnie daję twórcom spory kredyt zaufania, bo to jednak Obsidian, ale patrząc na ten trailer i gameplay mam pewne obawy.
      Po pierwsze, gra wygląda mocno borderlandsowo, boję się trochę zbytniego skupienia na walkach w tej grze, mam nadzieję że będzie się dało przejść grę pacyfistycznie. Twórcy twierdzą że tak, ale zobaczymy.
      Drugim problemem jest to, że wszystkie te lokacje wyglądają podobnie do siebie, to co lubiłem w pierwszych dwóch Falloutach to to, że lokacje były jednak różnorodne i miały często bardzo odmienne klimaty.
      No i też trochę wygląda to zbyt kolorowo. Nie chodzi mi o paletę barw, tylko ogólny klimat fabuły. Taki Wiedźminie 2, albo w Krew i Wino też były kolorowe, ale właśnie ładnie to kontrastowało z brutalnym i ksenofobicznym światem. The Outer Worlds natomiast wygląda jak "wesoła przygoda w kosmosie".

      Cóż, wszystkie wątpliwości rozwieją się w przyszłym roku, pozostaje tylko czekać.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    W końcu współczesna gra AA bez politycznej poprawności:

    #crpg #bethesdasucks #theouterworlds #obsidian #microsoft #heheszki #takbylo

    źródło: i.imgur.com

    •  

      Oczywiście, że możesz wydać grę bez przeszkód. To, że później ktoś może skrytykować twoją grę nawet z najbardziej trywialnych powodów nie oznacza, że nie możesz tej gry stworzyć jak chcesz.

      Nie nie możesz, przykładem jest chociażby niedawny polski klon postala który został usunięty ze sklepów. Tak wiem, obwiniaj kapitalizm.

      Odniosłem się do wszystkiego tylko skróciłem cześć gdzie tłumaczysz czemu tu chodzi o wolność, a nie zwykłą chęć do bycia rasistą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      1.Nie odniosłeś się do sytuacji czeskiego studia zaatakowanego z absurdalnych powodów przez lewicowo zorientowane redakcje
      2.Nie odpowiedziałeś na pytanie "Czy lepiej jest pozostawić ludziom wolność wyboru i tym samym możliwość zrozumienia i poznania skutków różnych ( w tym złych i niemoralnych ) decyzji, czy lepiej ich wykastrować, pozbawić możliwości wyboru i zapewnić, że są na świecie są inni, którzy wiedzą lepiej co dla ciebie dobre a co złe?"

      No i nie odniosłeś się do argumentu, że chciałbyś zmuszać artystów do zamieszczania rasistowskich rzeczy w swoich produkcjach, chyba, że sami artyści chcą je zamieszczać, a nie mogą przez poprawność polityczną, ale tutaj przydałby się jakiś dowód na to potwierdzenie tego argumentu.

      Nigdy nie chciałbym nikogo zmuszać do niczego, ani nikomu nic zabraniać. To ty po raz manifestujesz sobie jakąs postać Ku Klux Klanu i odpowiadasz mu na jakieś kwestie, których ja nigdy nie napisałem. Jednym z moich idoli z dzieciństwa był Michael Jordan i nie mam nic przeciwko ludziom o innym kolorze skóry i nie na podstawie koloru skóry ludzi oceniam.

      Co do dowodów na potwierdzenie tezy, że istnieje lewicowo zorientowana funkcjonująca cenzura, pierwszym niech będzie Fallout i wspominany wcześniej children fix, a ostatnim Hatred.

      ... są ludzie, którzy chcą roleplayować jako gwałciciele czy członkowie KKK czemu nie bronisz ich prawa do tego?

      Napisałem już wcześniej, ale widze nie dotarło - wyzwanie kogoś od białasów czy czarnuchów jest niewspółmiernie małym przewinieniem w stosunku do np. morderstwa. Grupy społeczne, których celem są masowe zabójstwa na tle rasowym to jednak inny kaliber, podobnie jak gwałty. Dlatego ich nie bronie i dlatego też ich nie przytaczałem. Wybrałem jak widzisz bardzo konkretne pole, ale postanowiłeś walczyć z argumentami, które sam sobie wymyśliłeś.

      że jak już się wyjdzie z circlejerku

      Daj znać jak już wyjdziesz, ja mam wielu znajomych z poglądami lewicowymi, ale żaden z nich nie upierałby się, że krytykowanie czeskiego studia za nieumieszczanie czarnoskórych postaci w grze o średniowiecznej Europie jest normalne. Ja po prostu nie będę wołany przez trolla wyzywającego od rasistów, któremu jak się przedstawi argumenty to ich unika i wymyśla własne. Któremu jak się wstawi linki to ich nie zauważy, a na bezpośrednio czarno na białym wskazany przykład, który trudno jest pominąć stwierdza wreszcie - a to za to wiń kapitalizm (ale broń boże nie ideologie która jest odpowiedzialna za problem)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Jak ja się tego #theouterworlds nie mogę już doczekać. Lubię ten retrofuturystyczny klimacik, który Obsidian ponownie chce zaszczepić w swojej grze. Liczę też na porządną dawkę czarnego humoru ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #gry #obsidian #rpg #pcmasterrace #ps4

    źródło: youtu.be

  •  

    Gdy nawet Chris Avellone, znany z bronienia Bethesdy daje jej do pieca to wiedz, że jest naprawdę źle. Pewnie było, ale jest to na tyle dobre, że warto przypomnieć:
    https://twitter.com/ChrisAvellone/status/1070968972940431360

    Już wcześniej skrytykował Bethesdę, ale było to znacznie bardziej subtelne: https://twitter.com/user/status/1067845677256867840

    #bethesdasucks #fallout #fallout76 #theouterworlds #byloaledobre
    pokaż całość

    źródło: twitter.com

  •  

    Lol, te memy są genialne, teraz więcej w związku z premierą The Outer Worlds ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #theouterworlds #obsidian #fallout #bethesdasucks #heheszki #crpg

    źródło: youtube.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów