•  

    W ostatni weekend wpadłem do Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu, gdzie aktualnie prezentowana jest wystawa czasowa "Nawijaj", która jest poświęcona polskiemu rapowi oraz kasetom magnetofonowym. Na wystawę składa się ponad 300 egzemplarzy kaset z polskim rapem z różnych lat oraz sprzęt audio, który wtedy służył odtwarzaniu takich cudów.

    Z tej okazji dosyć spontaniczny materiał video, dostępny tutaj

    Zachęcam też do wykopywania znaleziska:
    znalezisko

    I przy okazji polecam projekt Respect for Tape, który to jest projektem Grędzia — kolekcjonera, który wypożyczył kasety z prywatnej kolekcji na tę wystawę. W projekcie bierze udział czołówka polskich raperów, producentów itd. (L.U.C, Pih, Spinache i inni), którzy oddają hołd nośnikowi.

    Polecam bengjerka, ładnie wchodzi:

    #tonskladowy #muzyka #polskirap
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Część sokoła milenium z zestawu znanej duńskiej firmy?
    Reflektor od drezyny?
    Akustyczny absorber do stosowania w rogach pomieszczeń?

    Nie, ale to ostatnie to nawet blisko – przed Wami audiovoodoo klasy najwyższej, kosztujący lekko ponad 700 złotych za sztukę Creaktiv Systems Twister Stop 3D Edge Absorber, który to stawia lub wiesza się właśnie w rogu pomieszczenia. Jest to urządzenie wykonane z kwarcowego szkła, które to ma "harmonizować pola elektryczne i elektromagnetyczne w pokoju odsłuchowym, zarówno horyzontalnie, jak i wertykalnie". Produkt został zaprojektowany z wykorzystaniem technologii opracowanej dla osób "elektrosensytywnych", jednak ekstremalni audiofile znaleźli w nim zastosowanie do poszerzania sceny ( ͡º ͜ʖ͡º) Firmę możecie już kojarzyć, jakiś czas temu pisałem o ich "equalizatorze pola powietrznego", który to był po prostu zakupioną na Aliexpress... kolorową lampą led.

    Jak to cudo działa?
    W jednym z raportów z odsłuchu akcesoriów tegoż producenta czytamy:

    Zdaniem panów z Creaktiv Systems, dzisiejsze wszechobecne pola elektryczne i magnetyczne oraz fale elektromagnetyczne negatywnie wpływają zarówno na komponenty audio, jak i na słuchacza. Badania pokazałyby (ale czy pokazały? , Przyp. TS), że na szklanych powierzchniach powstają „wiry elektromagnetyczne”, które zaburzają pracę urządzeń, a także przeszkadzają w odbiorze muzyki. Akcesoria Creaktiv Systems oparte są na tzw. technologii Gabriel, o której mówi się, że ma solidne podstawy w naukach ścisłych (xD, przyp. TS). Materiał, z którego składają się akcesoria, został poddany obróbce, która umożliwia temu produktowi trwałą walkę z wirami elektromagnetycznymi. W żargonie Creaktiv Systems nazywa się to „usuwaniem naprężeń materiału poprzez informowanie przedmiotu, który ma być poddany obróbce” (tj. komponent audio, płyta CD, szyba itp.). Jeszcze tego nie rozumiem.

    Obawiam się, że oni też tego jeszcze nie rozumieją, a wiry to inżynierowie tejże firmy wykorzystują do zerowania jabcoków pod sklepem xD
    Co ciekawe, panowie sprzedający audiofilskie lampki led, twierdzą, że ich urządzenia nie mają ABSOLUTNIE ŻADNEGO WPŁYWU NA AKUSTYKĘ. Tak, dobrze czytacie. Fenomen fizyczny godny nobla, szczególnie że te cudeńka małe nie są. No, ale wiadomo — ze skromności nie wezmą.

    We wspomnianym raporcie z odsłuchu czytamy, jak "twister stop" wpływa na wrażenia odsłuchowe:

    Obecni jednogłośnie wyrazili opinię, że słychać było wyraźnie więcej dynamiki i ekspresji. Organizator następnie usunął te i kilka wcześniej zainstalowanych akcesoriów i… oczywiście spadek jakości dźwięku był oczywisty! Najbardziej uderzające było „załamanie się sceny”, ale rezultatem był też słabszy bas i mniej detali.

    #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: creaktiv.png

    •  

      @jPaolo2 To jest położenie tak zwanego pozornego źródła dźwięku między głośnikami lub w słuchawkach. Dzieje się to dzięki minimalnemu podniesieniu głośności ścieżki w jednym kanale audio i obniżeniu w drugim, przez co mamy wrażenie, że dźwięk nie dobiega wprost z głośnika albo znajduje się na wprost nas, a znajduje się gdzieś pomiędzy środkiem obrazu dźwiękowego a zestawem głośnikowym. Realizator może dokonać takiego zabiegu dla każdej ścieżki osobno. pokaż całość

    •  

      @jPaolo2 dodam jeszcze, że regulacja panoramy nie uwzględnia różnic w czasie docierania sygnalu do ucha, przez co efekt kierunkowości dźwięku jest inny, niż w przypadku, kiedy ta różnica jest uwzględniona (np. Kiedy różne instrumenty w orkiestrze podczas koncertu na żywo są położone bliżej lub dalej nas)

      +: jPaolo2
    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Jeden z autorów Voice Coil Magazine odświeżył taki eksperyment z lat 80. Wharfedale przetestował wtedy, jak kolor maskownicy zestawu głośnikowego wpływa na percepcję dźwięku.

    Próby przeprowadzano na 30 osobowych grupach, w testach wykorzystano czerwone, niebieskie, żółte i zielone maskownice. Zestawy z czerwonymi maskownicami oceniono jako posiadające "lepszy bas", niebieskie cechowała większa klarowność i "otwartość" brzmienia, żółte zostały ocenione jako głośniejsze, z bardziej podkreślonym górnym rejestrem, zielone z kolei oceniono jako najbardziej wyważone brzmieniowo.

    Trudno ocenić wartość tego badania, mając tylko taki skrawek informacji. Zakładając jednak, że badanie przeprowadzono zgodnie ze sztuką, w ciekawy sposób pokazuje to, jak wiele czynników może wpłynąć na naszą percepcję dźwięku. Bo trzeba pamiętać, że słyszenie to nie tylko proces odbioru dźwięku, ale również jego przetworzenie ;)

    #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: ei_1632374355368.jpg

  •  

    - Przepraszam, czy Panowie robili testy odsłuchowe kabli zasilających router?
    - Tak, a o co chodzi?

    ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo

    źródło: ei_1632201703517.jpg

  •  

    Pamiętacie audiofilską różnicówkę? Często jak wrzucam takie gadżety, czytam później że to pranie pieniędzy i niemożliwe, żeby ktoś takie cuda kupował. Potem to trafia na jakieś fora elektryków (pozdrówka!) i oni też nie wierzą.

    Ale na grupach audiofilskich jest inny świat. Tam ludzie wierzą. Nie pytają, nie wątpią. Wierzą. W końću jeśli ktoś słyszał różnicę to coś w tym musi być. I ci ludzie, mają nawet postulaty. Myśl na dziś: powołanie zawodu AUDIOELEKTRYKA. Czyli idąc za tradycją branży audiofilskiej: po prostu droższego elektryka, który nie powie, że "panie, to nie ma sensu", pochwali wybór kierunkowego kabla do ściany, doradzi wybór najlepiej brzmiącego bezpiecznika zwłocznego do duńskiego sprzętu a przy kawce powie nawet że ci hejterzy to nie słuchają a się mądrzą. A to poczuć przecież trzeba. Bo przecież jeszcze będą na tym świecie takie bezpieczniki, które się nawet najstarszym elektrykom nie śniły.

    Serio, podziwiam elektryka, który montował to cudo i nie zadawał za wielu pytań o kierunkowy kabel zasilający w ścianie (tylko 2,2mm? Panie, to nie zagra!). Musiał być opanowany. Pewnikiem emerytowany saper. Albo policyjny negocjator.

    #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: ei_1631856069837.jpg

  •  

    I między innymi dlatego nie daję porad dotyczących sprzętu audio xD
    Przychodzi miras, pyta o podstawową rzecz, odpowiadam mu, że słuchawki ortodynamiczne które chce napędzić mają około 30 ohm oporności i są jednymi z najmniej wymagających prądowo, więc nie będzie problemu ze źródłem. Logujesz się na wypok dzień później:

    xD
    Obrażenia uczuć audiofilskich na tagu #tonskladowy były zbyt rozległe?
    To po co tagować ałdjowudu dla zasięgu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: xDd.jpg

  •  

    Ale co to? W najnowszym tekście streamera sieciowego Sałndrebelz wykorzystano zwyczajny kabelek ethernet? Jak to? Poważna redakcja testuje poważny sprzęt z tak niepoważnym kablem? Aż musiałem sprawdzić wykaz kabli wykorzystanych do testu i ZASKOCZENIE. Żadnego markowego kabelka ethernet. Czy to znaczy, że redakcja testowała taki sprzęt NA ZWYKŁEJ SKRĘTCE? I to może jeszcze bez audiofilskich switchów zasilanych liniowo i stojących na antywibracyjnych podstawkach?
    Odnosząc się do najczęściej powielanego przez wielu audiofili argumentu "A SUHAŁ PAN?", na jakiej podstawie redakcja wysnuła wnioski, że >aby ów pułap satysfakcji osiągnąć warto poświęcić chwilę na dopasowanie elektrycznych parametrów wyjściowych odtwarzacza do stopnia wejściowego wzmocnienia i zadbać o odpowiednie okablowanie tak sygnałowe, wliczając w to przewód Ethernet, jak i zasilające.

    ? ¿

    A co, jeśli ten streamer jest z tych "nisko rozdzielczych", co to z kablami się nie dogadują? ( ͡º ͜ʖ͡º)
    No nie suhali a się mądrzą.

    #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: ei_1630560707554.jpg

    •  

      @hu-nows: 5e jest dobre do 1G na 100m, a nawet do 2,5G. A z tym 6a to nie wiem o co chodzi, jak to ma pomóc?

    •  

      @nychu: amatorzy porównują mentalnie szeregowy odczyt bitów z płyty CD z szeregową transmisją bitów w sieci Ethernet i wyciągają amatorskie wnioski, że jakakolwiek utrata lub przekłamanie w skrętce zdegraduje im dźwięk bo coś tam się uśredni.. kompletne niezrozumienie technologii więc przepłacają za złocone routery z zegarami o wysokiej stabilności, za złocone wtyczki RJ45, za terminatory wolnych gniazd, za podstawki antywibracyjne, za ekranowaną skrętkę dla routera który tego nie potrzebuje ¯\_(ツ)_/¯

      jak to możliwe, że ludzie których na to stać łykają te gadżety? dla poprawy samopoczucia, "prestiżu", bo hobby bogatego człowieka powinno być drogie itd.. i nawet jeżeli podejrzewają, że kolejny demagnetyzer CD nie poprawi jakości to przecież też nie pogorszy a to wystarczający argument żeby kupić sobie kolejny ładny gadżet "związany z audio " ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Mirki i mirabelki, zazwyczaj wrzucam treści humorystyczne, ale dzisiaj sprawa poważna. Napisał do mnie Tomasz, którego dwuletnia córka walczy z rakiem mózgu. Dziewczynka przeszła już operację wycięcia guza, jednak wystąpiły przerzuty.
    Szansą dla dziewczynki jest terapia protonowa, koszt jest wysoki - 32 000 zł. Jeśli możecie - wspomóżcie.
    Link ze szczegółami zbiorki:
    https://przyszloscdladzieci.org/zbiorka/kinga-walczy-z-rakiem-mozgu/

    #tonskladowy #wykopefekt #pomagajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Każdego roku nierozważne chodzenie po dywanach niszczy sprzęt audio warty setki milionów dolarów. Kto z nas nie ma kolegi, który nieświadomie wyprodukował ładunek statyczny, który uszkodził jego ulubiony zestaw? Ale to już przeszłość!
    Kup teraz Static Electric Discharge Globe za jedyne 750 złotych i dotykaj go zawsze przed kontaktem ze swoim zestawem audio. Teraz już zawsze będziesz bezpieczny od wyładowań elektrostatycznych.

    Twój kolega elektronik wmawia Ci, że to samo możesz mieć taniej wykorzystując opaskę ESD? A czy opaska ESD jest dedykowana zastosowaniom audiofilskim? Nie? No właśnie!

    Static Electric Discharge Globe (SEDG) jest wykonany z mosiężnej kuli o średnicy 1,5", która jest połączona 10' przewodem uziemiającym z bolcem uziemiającym złącza zasilania. Urządzenie zostało wyprodukowane przez firmę Sound Science, więc stworzyli je inżynierowie-audiofile, którzy naukę mają nie tylko we krwi, ale również w nazwie.

    Myślisz, że to kpina? A czy zdarzyło Ci się zobaczyć iskrę przeskakującą między Twoją dłonią a na przykład klamką? Jeśli tak, to widziałeś w tamtym momencie ładunek elektrostatyczny o potencjale 3000 V. Ładunek elektrostatyczny, który może powstać w wyniku chodzenia po podłogach wyłożonych kafelkami, przekracza 15 000 woltów, podczas gdy podłogi wyłożone dywanami mogą generować ładunki przekraczające 30 000 woltów. Chcesz, żeby to wszystko SPALIŁO twoje cenne audio? Wystarczy, że dotkniesz magicznego globusa, a on bohatersko pochłonie cały śmiertelny ładunek.

    I co, przekonałem Cię, że Twój sprzęt potrzebuje dodatkowej ochrony? Zadzwoń teraz pod numer +48 718303817 i zamów swój SEDG za jedyne 750 złotych. Jeśli zadzwonisz w ciągu następnych 30 minut, gratis otrzymasz zestaw naklejek na lodówkę które ochronią żywność przed demonami.

    #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: ei_1629955135572.jpg

  •  

    Jakiś czas temu audiofilski świat oszalał na punkcie zmodyfikowanego switcha D-Link. Ten najpierw został zaprezentowany przez Paula Panga — bodaj tajwańskiego moddera, który po prostu zaczął oferować switch D-Link z wymienionym zegarem i okablowaniem za kilkunastokrotnie wyższą niż sklepową cenę. Później ten trend został podchwycony przez inne marki, które po prostu pakowały do ładnych obudów albo żywcem tego samego 8 portowego, zmodyfikowanego D-Linka, albo konstrukcję w zasadzie 1:1 wykonaną w Azji. Czasem zaszaleli z zewnętrznym zasilaczem liniowym, ale generalnie: nihil novi.
    Nuda.
    Największą innowacją było bodaj wpakowanie dwóch D-linków w obudowę do racka.

    Paul w tym czasie jednak nie próżnował. Kilka tygodni temu zaprezentował swój nowy mod — tym razem kosztujący równo 109 pln 5 portowy switch LinkSys został wzbogacony o nowy zegar, srebrne kable połączeniowe, srebrne trafo i kilka audiofilskich kondensatorów. Dzięki tym modyfikacjom i kapce hot-glue cena LinkSysa urosła ponad dziesięciokrotnie: do 1 150 zł :)

    Także brace yourselves, druga fala audiofilskich switchów nadchodzi.

    #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: ei_1629784453759.jpg

  •  

    Za nowy, 1,25 metrowy kabel zasilający ze świeżutkiej serii Nordosta – Odin Gold, który wykonano z miedzi pokrytej złotem, trzeba zapłacić 137 000 zł.
    Półkilogramowa sztabka złota kosztuje obecnie 120 962 zł

    Za 1,5 metrowy odcinek kabla głośnikowego Nordost Odin Gold (również z pozłacanej miedzi) trzeba już zapłacić 215 000 zł
    Kilogramowa sztaba złota kosztuje 239 549

    JEST PEWNA ZALEŻNOŚĆ, PRAWDA?
    WYBIERZ MONDRZE.

    #heheszki #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: ei_1629436717334.jpg

  •  

    Jeśli moje posty czynią ze mnie hejtera, to czy to jest już audiofilska patoinfluencerka? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #audiovoodoo #tonskladowy

    źródło: 1628486617968.jpg

  •  

    Wszyscy mówią tylko o szerokości sceny, a tylko nieliczne recenzje wspominają o jej wysokości. WIĘC CAŁKIEM SERIO PYTANIE MAM:

    #audiovoodoo #tonskladowy

    źródło: 1628227559506.jpg

  •  

    Oto przed Wami wynalazek z Japonii: Acoustic Revive Lan Terminator RLT-1. Co ciekawe, to urządzenie wzmiankowane jest w prasie tylko raz. Zdziwieni, że jest to wzmianka w polskiej prasie? Chyba nie, w końcu nasz kraj audiovoodoo stoi :) RLT-1 pojawia się w teście serwera multimedialnego Fidata na portalu HighFidelity.pl, wzmiankowane jest jedynie w zdaniu:

    Co więcej, nieużywane gniazda LAN i USB zamykałem specjalnymi końcówkami Acoustic Revive (odpowiednio): RLT-1 oraz RUT-1. Naprawdę warto dołożyć wszelkich starań, aby urządzenie pracowało w komfortowych warunkach!

    A za komfort się płaci.
    W tym przypadku jedyne 1000 zł za sztukę.

    To urządzenie zostało opracowane przez pana, który określa się mianem "SUBIEKTYWNEGO inżyniera akustycznego". Piękny sposób na to, żeby powiedzieć: Jeśli inni inżynierowie mówią, że moje wynalazki to stek bzdur, to pewnie dlatego że oni są inżynierami obiektywnymi. Ja jestem inżynierem subiektywnym, zaufaj mi!
    Według pana subiektywnego inżyniera, nieużywane porty lan stanowią źródło szumów. A tam szumów, hałasu! RLT-1 jest wykonany ze stopu aluminium lotniczego, w środku znajdują się dwa "naturalne rezonatory kwarcowe", cokolwiek to znaczy. Dzięki swojej sztywności i kwarcowemu mambo-dżambo, Lan Terminator ma zapewniać "wysoki efekt tłumienia drgań".
    Rozumiecie? Nieużywane porty szumią, bo kurde nie wiem. Drgania? Dlatego wstaw nasz sztywny bolec do portu i przestanie drgać! Inżynieria subiektywna.
    Według subiektywnego inżyniera (Jezu, jak mi się podoba to stwierdzenie xD), wetknięcie tego bolca w dowolne gniazdo dowolnego urządzenia skutkuje "wyeliminowaniem rozmycia gęstości energii i lokalizacji obrazu dźwiękowego".

    Zawsze bawią mnie tłumaczenia w opisie takich produktów. Nikt nie ma pojęcia co autor miał na myśli, więc zwyczajnie zostawia się to, co wypluł translator i elo, można słuchać Dire Straits z DSD. Powyższy cytat pochodzi ze strony polskiego sklepu który oferuje tego terminatora. Dalej jest tylko ciekawiej. Dowiadujemy się na przykład, że muzykę robi się w fabrykach:

    W zakładach produkujących muzykę powszechnie wiadomo, że szum na ścieżce sieciowej wyraźnie obniża jakość dźwięku, nawet jeśli dane są takie same, na przykład binarne.

    Ja wiem, teraz wszystko brzmi tak samo, ale czy musimy pisać o studiach aż tak wulgarnie? I czy jeśli wspominają o danych binarnych, to zakładają również wykorzystanie cyfrowych danych niebinarnych. Czyli jakich? Tekstowych?

    But there's more!

    Porównując pobrane źródło dźwięku [chodzi o streamer, serio /TS] z RLT-1 z funkcją usuwania szumów i pobranym źródłem dźwięku [znowu streamer /TS] bez środków zaradczych, różnica staje się tak wyraźna, że wydaje się, że jest to inna piosenka lub wykonanie. Środki zapobiegające hałasowi są niezbędne w przypadku dźwięku z komputera i sieci. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że dźwięk z komputera i sieci bez tłumienia szumów nie może odtworzyć prawdziwych informacji.

    Po przeczytaniu opisu tego urządzenia, można dojść do wniosku, że jeśli masz niezatkany port w routerze, to drgania w nim generowane wytworzą nieprawdziwe informacje transportowane w postaci cyfrowych danych niebinarnych i zamiast Dire Straits możesz przypadkiem odtworzyć nowy album Pezeta, taki co to go jeszcze nie nagrali. Albo zamiast wersji studyjnej masz koncertową.
    Podoba mi się ta inżynieria subiektywna.

    #tonskladowy - autorski tag o #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: 1627622476417.jpg

  •  

    Historia już trochę archiwalna, ale jakimś cudem ją przeoczyłem. W listopadzie ubiegłego roku na portalu Subiektywnie o finansach opisano sprawę melomana, który zamówił audiofilski stolik i podstawki pod kolumny. Kiedy okazało się, że jakość już na etapie produkcji odbiega od zapewnień producenta, klient chciał zgłosić reklamację. Firma stwierdziła, że reklamacje rozpatruje, ale po wpłaceniu całej kwoty (klient wpłacił tylko zaliczkę), poszła więc prośba o proformę. Zapadła cisza.

    Wyboru dokonano na podstawie artykułu w branżowej prasie. Poszukałem więc wzmianek o FOS Audio, które to miało wykonać stolik i podstawki. Artykułów znalazłem kilka - cztery na portalach branżowych, z czego żaden tekst nie był oznaczony jako tekst sponsorowany czy partnerski. Jeden tekst na forum, z konta zamieszczającego tylko posty reklamowe (również nieobarczone odpowiednią informacją). Wszystkie teksty w superlatywach, wszystkie napisane w przeciągu pół roku. 2019 roku. Potem ani słowa o firmie ;)
    ANI SŁOWA. Nic. Null.
    Zupełnie jakby na przykład skończył się budżet reklamowy :)
    Bo na ile prawdopodobne jest, że kilka redakcji zainteresowało się firmą w podobnym czasie i samo z siebie postanowiło napisać recenzję sprzętu?

    Tylko jeden artykuł został zdjęty po publikacji artykułu SOF.

    Klient pisze dalej, że ustalił, że firma która oferuje te meble nawet nie istnieje. To by wyjaśniało zignorowanie prośby o fakturę. Prawdziwym wykonawcą mebli miała być firma, która "wyciska z klientów dodatkowe pieniądze za naprawy zrobionych przez siebie mebli".

    I faktycznie, na stronie firmy FOS Audio nie ma numeru NIP/KRS, w bazie KRS nie ma podmiotu o deklarowanej nazwie. Jeśli poszukamy po numerze telefonu podanym na stronie, znajdziemy firmę meblarską z Białegostoku. Dodajmy, że firmę z tylko jedną opinią klienta - negatywną. Nie wiem, czy "wyciskają pieniądze za naprawy", ale przyznacie chyba że wszystko to stawia FOS Audio w niezbyt pozytywnym świetle. Po prostu dlatego, że FOS Audio nie posiada osobowości prawnej.

    A proceder reklamowy, który stosują redakcje branżowe jest równie naganny. Pisałem o tym wielokrotnie, napiszę raz jeszcze: art. 12 ustęp 4 Ustawy o Prawie Prasowym mówi:

    dziennikarzowi nie wolno prowadzić ukrytej działalności reklamowej wiążącej się z uzyskaniem korzyści majątkowej bądź osobistej od osoby lub jednostki organizacyjnej zainteresowanej reklamą.

    art. 36 ustęp 3:

    Ogłoszenia i reklamy muszą być oznaczone w sposób nie budzący wątpliwości, iż nie stanowią one materiału redakcyjnego.

    I dalej art. 16 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji:

    Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności: wypowiedź, która, zachęcając do nabywania towarów lub usług, sprawia wrażenie neutralnej informacji.

    Te przepisy obowiązują również blogerów i również gdy wynagrodzenie jest barterowe. Nie oszukujmy się - kto w dobie AdSense wykupuje bannery na stronie?

    Już od dłuższego czasu szykuję temat o omijaniu prawa prasowego przez portale branżowe - coś wiem, ale im więcej tym lepiej: jeśli pracujesz dla producenta, dystrybutora lub innego podmiotu korzystającego z usług marketingowych takich portali i masz ciekawe historie dotyczące tematu - skontaktuj się ze mną przez wiadomość prywatną. Zapewniam anonimowość :)
    Drodzy "Influencerzy": narzekacie, że "ta branża niestety tak wygląda". To Wy ją tworzycie. To Wy ustalacie zasady. To Wy możecie ją zmienić. Z jakiegoś powodu nie chcecie. Chętnie Wam pomogę.

    #tonskladowy - autorski tag o #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: 1627450342967.jpg

    •  

      @tigga XDDDD
      Moje działania obserwuje kilku audiofili, którzy uważają, że szczuję hejtem na prawilnych audiofili. Jeden z nich swego czasu odnajdował autorów absurdalnych wpisów, które np. Cytowałem w filmach i nasyłał ich na mnie z roszczeniami o usunięcie filmu ze względu na magiczne RODO.
      I tak się kiedyś do mnie odezwał audiofil-prawnik, którego wpis z grupy zacytowałem we wpisie. Z roszczeniem o RODO. Nie podałem nawet imienia/pseudonimu autora wpisu ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Stwierdził, że skoro tamten dzik go namierzył, to każdy będzie potrafił.
      pokaż całość

    •  

      "Zapytaliśmy firmę Fosaudio, czy jest szansa na polubowne rozwiązanie. Czekamy na odpowiedź." - i przez ponad pół roku nie zorientowali się, że napisali do nieistniejącej firmy xD

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Branża audiovoodoo to ciągła ewolucja produktów, wyścig absurdu. Trzeba oferować to, co ma już konkurencja, ale przekraczając kolejne granice. I tu mamy kolejny przykład takiej ewolucji: zatyczki do nieużywanych portów? To już przecież grali. Ale dotychczas grali tylko na porty RCA i XLR. Chord poszedł o krok dalej i zaoferował zatyczki antyszumowe na nieużywane porty USB, HDMI i RJ45 :) I to nie jakieśtam zatyczkensy wielkości baterii, ale prawdziwe dryblasy. Te kosztujące około 2900 zł za sztukę zatyczki antyszumowe, jak to zatyczki antyszumowe - mają robić to, co i tak efektywnie robi selektor wejść. No, ale jak masz wetknięte takie parówy w sprzęt to musisz znać się na rzeczy, prawda? Ranga "sum" na forum audio i trzepot zachwyconych wąsów kolegów słychać przez monitor. Tylko nie zapomnij napisać, o ile poszerzyło szerokość sceny.
    Każdy z tych skubańców wypełniony jest "starannie dobranym materiałem, wytłumiającym szum", który jak zwykle - jest tajemną recepturą producenta. Czyli znając branżowy żargon, jest to kolejna wariacja na temat granulatu dla audiofilów.

    Teraz możesz być o krok przed kolegą z forum, który zatyka tylko porty RCA w przedwzmacniaczu i "odszumić" swój router, audiofilski switch, czy nawet drukarkę albo monitor. Efektów np. na monitorze oczywiście nie zauważysz. Drukarka ostrzej też nie zacznie drukować, efekty takich akcesoriów można oczywiście tylko usłyszeć. Oczywiście jeśli masz "odpowiednio rozdzielczy sprzęt".

    Błogosławieni ci, którzy mają "mało rozdzielcze" audio, oni nie muszą odszumiać portów USB w drukarkach.

    #tonskladowy - najbardziej odjechane gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: 1626844962552.jpg

  •  

    Audiofilskie kable da się wymyślić do wszystkiego. Już nikogo nie dziwią kable USB czy od internetu kabel, nawet optyczne ze złoconymi końcówkami jakoś się przejadły. I tu wchodzi japoński Shunyata (vel Szurjata), który do oferty wprowadził kabel Omega Digital Clock dedykowany do ZEGARÓW CYFROWYCH.
    Zewnętrzny zegar przydaje się kiedy synchronizujesz sygnały cyfrowe np. z kilku konwerterów A/D. Każdy DAC i tak ma zegar, oczywiście są zegary bardziej i mniej precyzyjne, ale jeśli mówimy tu o high endzie, gdzie w testowanym zestawie sam DAC kosztuje ponad 100 tysięcy, to raczej nie ma lipy. A stosowanie zewnętrznego zegara przy tak karkołomnym zadaniu jak odtwarzanie muzyki z wykorzystaniem jednego sygnału, po prostu mija się z celem.

    Ale jak już masz zewnętrzny zegar cyfrowy, który łączysz do DAC, to teraz możesz go połączyć AUDIOFILSKIM kablem. I to prawdziwie audiofilskim, bo ten kosztuje całe 15 000 zł. Na dodatek, kabel jest kierunkowy ;)

    A skoro tak drogi, to i soczyście okraszony marketingowym bełkotem!

    Autor recenzji na portalu Soundrebels, tak opisuje technikalia serii Shunyata Omega:

    Zastosowane w nich przewodniki bazują na najczystszej monokrystalicznej miedzi OFE C101, SPC lub Ohno lub monokrystalicznym srebrze PCOCC. Tak wysokie jakościowo półprodukty, z oznaczoną kierunkowością przepływu sygnału jako opatentowane przez Shunyatę przewody ArNI, według opinii producenta oferując niską absorbcję dielektryczną, wyjątkową odporność cieplną oraz wysoką wytrzymałość elektryczną, odznaczają się przy tym bardzo pożądanymi cechami typu: zmniejszanie szumu fazowego oraz znaczącą redukcją przechowywania i oddawania transjentów. (...) Kolejną cechą modelu Omega jest zastosowanie na jednym przewodzie dwóch baryłek skrywających hybrydowe moduły TAP/CMODE. Pierwszy redukuje polaryzację sygnału elektromagnetycznego, zaś drugi jest filtrem biegnącego wzdłuż przewodów szumu zniekształceń współbieżnych.

    Zrozumieliście coś z tego? Nie? O to właśnie chodzi. Stary jak świat patent, wykorzystywany między innymi w reklamach suplementów diety czy kosmetyków. Techniczna mowa która ma zrobić wrażenie. Szum fazowy, redukcja przechowywania transjentów, redukcja polaryzacji sygnału elektromagnetycznego, zniekształcenia współbieżne. Żeby to zrozumieć, trzeba mieć potężną wiedzę techniczną (a jak popytałem, okazało się że i dla "technicznych" to jeden wielki bełkot). Nie chodzi jednak o to, żeby zrozumieć, a żeby stworzyć popyt na kabel, którego tak naprawdę nie potrzebujesz do urządzenia, którego również nie potrzebujesz.

    Jak brzmi kabel do zegara?

    Nagle okazało się, że dotychczas idealne wycięte byty brzmiały nie tylko w sposób zawoalowany w postaci wszechobecnej mgiełki, to również cechowało je rozmycie w domenie krawędzi, w skutek czego lekko przerysowując wynik, odznaczały się cechami pewnego rodzaju anoreksji spowolnienia i niedopowiedzenia. Piszę w ten sposób, gdyż ku mojemu zaskoczeniu wpięcie nowych zegarówek w pozytywnym tego słowa znaczeniu, nie trochę, ale dramatycznie zmieniło ich projekcję. (...) wspomniane przed momentem rozmycie krawędzi zostało zebrane w sobie, oferując znacznie ostrzejszą, jeszcze bliższą prawdy kreskę, w efekcie odbieraną jako poprawę esencjonalności dźwięku, co natychmiast przełożyło się na znacznie lepszy odbiór kontrastu pomiędzy szumem tła i rysowanymi na nim poszczególnymi wydarzeniami.

    Tak, mówmy tu o kablu między zegarem a DAC, autor recenzji zgrabnie omijał temat zastosowania tego kabla, widocznie jest na tyle kontrowersyjny nawet wśród audiofilów ekstremalnych, że trzeba jeszcze "urobić grunt" na jakichś pokazach ;) Jedynie w ostatnim akapicie tekstu jest wspomniane, gdzie wykorzystywany jest ten kabel.

    #tonskladowy - najbardziej ekstremalne akcesoria #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: 1626240120177.jpg

  •  

    ZNALAZŁ JEDEN PROSTY SPOSÓB NA POPRAWIENIE BRZMIENIA STRIMÓW NISKIM KOSZTEM
    Producenci audiofilskich switchy go nienawidzą <ZOBACZ JAK>

    Wrzutka tego hackerskiego zestawu zalała wczoraj grupę "audiophiles on a budget", gdzie – jak się domyślacie, raczej niewielu takich co postulują, że wymiana switcha ethernet coś wniesie do brzmienia.

    I wtedy wszedł on, cały w kolorze obrusa pod swoim switchem złożonym z dwóch najtańszych tp-linków (w końcu na takich robią te audiofilskie, nie?) połączonych szeregowo (bo w materiałach reklamowych mówią, że to lepiej brzmi), z izolatorami galwanicznymi (nie, żeby taka izolacja w switchu już była czy coś) oraz dwoma konwerterami światłowodowymi. Do tego oczywiście nie jeden, ale aż cztery izolowane zasilacze liniowe. Tak, tak, po jednym do każdego switcha i nawet konwertery dostały po sztuce. W bebechach wymieniony zegar (na ten z aliexpress za $2, który montują w każdym audiofilskim switchu). To wszystko na antywibracyjnych nóżkach (w Positive Review pisali, że to działa przy switchach!) i w ekranowanym przeciwko EMI (folią aluminiową) chasis.

    Spytacie: po co w tym cudzie konwerter ze światłowodu na ethernet? Otóż twórca wymyślił sobie, że mu lepiej zabrzmi Tidal, jak najpierw przekonwertuje sygnał z ethernet na światłowód i potem z powrotem na ethernet xD

    Brawo, ten pan wydał $100 (tak twierdzi) na switch, który jest mu równie niepotrzebny, co ten audiofilski za $1200.

    Nie wiem tylko, dlaczego nie zamontował gniazda zasilającego z wymiennym bezpiecznikiem. Amator.

    #tonskladowy - najbardziej dziwaczne akcesoria #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: 1625204010512.jpg

  •  

    Czytając stare wydania zagranicznej prasy w temacie #audiovoodoo trafiłem na taki cytat. Tego się lepiej powiedzieć nie da.

    Zainspirowany słowami założyciela Stereophile, popełniłem tekst o współczesnym "locie technofantazji". Będzie o audiofilskich switchach, kremie do smarowania półki pod preampem i audiofilskim uziemieniu do kota.
    Tekst dostępny jest tutaj

    #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: gordon holt cytat.png

  •  

    Wybaczcie Mirki i Mirabelki że ostatnio mniej szkalowania #audiovoodoo, ale mam remont na pełnej, kończę dopiero jutro.

    Także dla rozluźnienia - instrumentalny kabel wykonany z miedzi powlekanej złotem.
    W cenie jakiegoś całkiem niezłego Gibsona (tj. 25 000 zł )

    INB4: tak, wiem, że kable instrumentalne grajo. Ja bym jednak od takiego kabla wolał dobre wiosło. I myślę, że na halfstacka by starczyło. Zagrałoby lepiej ;)

    #gitara #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1624598220862.jpg

  •  

    Czasami moje wpisy mają po 5000 i więcej znaków. Wyjaśniam, opisuję, cytuję. Ale kiedy ktoś produkuje, ba! Reklamuje NÓŻKI ANTYWIBRACYJNE dedykowane pod serwery, switche, NAS czy inne takie bardzo cyfrowe zabawki, które OCZYWIŚCIE poprawiają brzmienie wyżej wymienionych, to zwyczajnie brak mi słów.
    To są już zachowania, które powinny być określone w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób.

    #tonskladowy - najbardziej odpałowe gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1623215754928.jpg

  •  

    Kabel do uziemienia gramofonu.
    1,5m za 1000 zł. Kierunkowy.

    Jak tłumaczy producent:

    Prawdziwym celem lepszych produktów uziemiających, takich, które zaczęły pojawiać się na rynku audio high-end, jest nie tylko wyeliminowanie szumu uziemienia, ale "wyssanie" całego szumu z systemu. Przewody AudioQuest GroundGoody są "sterowane kierunkowo", aby wypłukać szumy i zniekształcenia bezpośrednio z waszego systemu.

    Ponoć tak wysysa te szumy, aż łzy lecą.

    #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1622438684079.jpg

  •  

    250 złotych za bezpiecznik? Przecież ludzie za kable zasilające płacą pięćdziesiąt razy więcej. Potrzymaj mi kwantowy bulbulator. Patrz tera:
    Ten jest czerwono-czarny
    Kwantowy
    I kosztuje $2844 za sztukę
    Tak, ponad 10,5 tysiąca złotych za pojedynczy, audiofilski bezpiecznik.
    Nie będę pisał, dlaczego to bzdura, bo tu po prostu witki opadły do ziemi. Jak widać wystarczy napisać "kwantowy", ustawić odpowiednio "kwantową" cenę, a i tak znajdą się tacy, co to kupią.
    No, ale wszechsłyszący słyszą tym lepiej, im drożej coś kosztuje. Przytoczę więc peany poety. I to wobec tańszej wersji ($1422 za sztukę):

    ...$1422! Za sztukę! To szalone! Lamentowałem: „To zbyt wiele, żeby wydać na bezpiecznik, sir”. Jedyną odpowiedzią Tsanga ponownie było: "ten bezpiecznik prześcignie wszystkie akcesoria, jakie masz w twoim systemie. Patrząc na moje komponenty, zacząłem robić inwentaryzację. Mam kilka poważnych "tweaków" w moim systemie. Rezonatory Novum, różne skrzynki uziemiające Entreq, Jack Bybee's iQSE Fatboys, obok kondycjonera AC Kemp i produktów Frank Acoustics Ultra Bank. Wszystkie są doskonałe. Żaden nie jest tani. [...] Wiedząc, jaka jest różnica między standardową serią Black za 28,50 $ a modelem Purple za 711,00 $, przyznaję, nie byłem pewien, czego się spodziewać. Upewniłem się, że kierunkowość jest poprawna i po prostu włożyłem bezpiecznik i pozwoliłem muzyce grać przez następne 24 godziny. Po powrocie od razu zauważyłem, jak wiele ogłuszającej ciszy wypełniło system. Co dziwniejsze, ta cisza nie wpłynęła w żaden sposób negatywnie na wysokie częstotliwości. W rzeczywistości stało się wręcz odwrotnie. Górna część otworzyła się z poczuciem relaksu i luzu, co pomogło w niezwykłym poczuciu blasku. Bass był szybszy i miał szczegóły, które sprawiały, że usiadłem i zwróciłem większą uwagę. Wokale wydawały się bardziej przejrzyste, ale z większym realizmem harmonicznym, cielistym tonem i skupieniem. Spośród wszystkich tych oczywistych ulepszeń najbardziej wyróżniał się absolutny brak szumu tła. Blask wysokich tonów poprawił się dzięki lepszej "iskrze", wadze i połysku (tak, talerze mają wagę). Podsumowując, bezpieczniki serii QSA Red wprowadziły zupełnie inną strukturę dźwiękową, która rzadko jest kojarzona ze źródłami cyfrowymi i ich odtwarzaniem - niezależnie od formatu czy rozdzielczości. To, drogi czytelniku, magia analogu!

    Ta recenzja ukazała się w StereoTimes. Ktoś się pod tym podpisał swoim nazwiskiem. Serio. Całość do przeczytania tutaj:
    http://v2.stereotimes.com/post/quantum-science-audio-series-fuses/

    #tonskladowy - najbardziej odpałowe gadżety #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: !bezbecznik.png

  •  

    Dobra, tutaj to i ja wysiadam.

    To żaden fejur, potwierdzony wyznawca #audiovoodoo

    #tonskladowy - najbardziej odjechane akcesoria audiovoodoo

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 179459967_10222969653063377_3773563334014193114_n.png

  •  

    Są na pokładzie użytkownicy #apple ?
    Wiedzieliście, że możecie kupić GODNY, audiofilski kabel do ładowania swojego ajfona?
    No, to teraz wiecie.

    Oczywiście iPhone 12 naładowany takim cudem brzmi jak iPhone 13, a co sprawniejsze ucho stwierdzi, że nawet jak 14! Żal nie wziąć w leasing.

    #tonskladowy - najbardziej odklejone akcesoria #audiovoodoo pokaż całość

    źródło: 180017231_734433520586424_2458738955101203825_n.png

  •  

    Taki potężny wpływ na obraz w telewizorze ma mieć rzekomo kabel zasilający. Już ciul, że kosztuje 230 zł.
    Ten kabel jest tak dobry, że znikają nawet odbicia światła od telewizora!

    Aż strach się bać, co to będzie, kiedy się podepnie jakiegoś Nordosta czy innego Siltecha za bardziej "audiofilską" kwotę!
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #audiovoodoo
    #tonskladowy - tag autorski, gdzie wrzucam najbardziej odjazdowe akcesoria audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: tonapewnokabel.jpg

  •  

    Wyniki ankiety już były ogłaszane na live na moim facebooku jakiś czas temu, teraz jednak mamy też identyfikację wizualną.
    Przed Państwem nagroda za najwspanialszy cytat prasy audio:
    Ogólnopolskie Mistrzostwa Audiofilsko Muzyczne OMAM-y

    Pierwsze propozycje już niedługo

    Nazwę zaproponował Krzysztof;
    Autorem grafiki jest Kuba.

    #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 174111055_160579199298595_9207880921994697486_n.png

  •  

    Do Krawczyka nawiązywał Quebo, który zresztą chciał nawet wytatuować sobie mistrza, do sampla z "Trudno Tak" rapował B-Real z Cypres Hill. Jego obecność w popkulturze była ogromna, a popularność wśród młodego pokolenia wcale nie mała. Nikt go nie lekceważył. Krawczyk był prawdziwym polskim OG. I mimo że rzadko piszę o śmierci artystów (w zasadzie nie robiłem tego nigdy), to na słowa Prezydenta o tym, że młodzież lekceważyła Krawczyka, postanowiłem zareagować.

    Popełniłem więc artykuł o tym, za co "młodzież" kochała Krzysztofa Krawczyka. Zapraszam do czytania, komentowania, wszelkich uwag (artykuł pisałem dosyć szybko, mogło mi coś umknąć) a jak się podoba - również do wykopywania znaleziska.
    Chociaż widzę już, że wykopki na maksa wkurzone zakopujo za spam xD

    #muzyka #publicystyka #tonskladowy
    pokaż całość

  •  

    Niech się więc kręci karuzela. Wytypowałem z pomocą najsprawniejszych memiarzy kilka nazw do audiofilskiej nagrody. Poniżej możecie zagłosować na dowolną ilość propozycji, wygra ta, która uzyska najwięcej głosów:
    https://forms.gle/8kaoRdtY3QPfvhFS8

    #tonskladowy

  •  

    Kto pracował w mediach, ten w cyrku się nie śmieje. Czasem trzeba napisać artykuł o tym, że była libacja na skwerku albo o tym, że powodzi nie będzie. Media audiofilskie to jednak zupełnie inna, metafizyczna para kaloszy. Tu jak dystrybutor przesyła kabelek od Internetu, to się siedzi i się słucha, bo przecież taki dystrybutor może wycofać bannery. Napisze się, że się coś tam słyszy, a jak się jakiś "hejter" przyczepi to standardowo piszesz, że ma zbyt marny system a tak w ogóle to nie słyszał i sprzęt ocenia po zdjęciu. I fajrant, można grać dajr strejtsa.

    Stąd też czasami w rzeczonej prasie się czyta, że interkonekt rozluźnia muzyka. Albo, jak niżej – że publika "podpięta" audiofilskim kablem USB jakby bardziej spontaniczna. Przez te lata zgromadziłem zbiór publikowanych i niepublikowanych cytatów z audiofilskiej prasy, który katalogowałem z myślą przyznania statuetki za top of the top dla autora najpiękniejszego fragmentu. I chyba najwyższa na to pora.
    Kandydatów jest niewielu, ale zapewniam - propozycje mocarne.

    Tylko jaki system głosowania wybrać? Album na Facebooku z cytatami i głosowanie za pomocą reakcji czy jakiś system do zaimplementowania na stronie?

    #audiovoodoo
    #tonskladowy - najbardziej absurdalne audiofilskie zabawki
    pokaż całość

    źródło: 1616481417312.jpg

  •  

    Paląca kwestia audiofilskich zatyczek antyszumowych!
    Według obozu ekstremalnych audiofili, takie zatyczki nie tylko chronią nieużywane wejścia w sprzęcie audio przed kurzem, ale również poprawiają brzmienie i chronią przed szumem elektromagnetycznym, który ma się dostawać do urządzenia przez te nieszczęsne porty.
    I nawet jest na to dowód, w postaci filmu, gdzie autor zakłada takie zatyczki na aktywne wejścia sondy oscyloskopu i puf! Szum znika!

    Postanowiłem odtworzyć ten eksperyment, pokazując jednak kilka rzeczy - przede wszystkim, z jakim poziomem szumu mamy do czynienia. Dzięki uprzejmości chłopaków z warszawskiego HackerSpace zmierzyłem wpływ na szum dwóch par takich zatyczek.
    Jedne to kosztujące 50 zł za parę bezzwarciowe Cardass Noise and Dust Stopper
    Drugie to zwarciowe Audiophile Rocks Termino, za zestaw ośmiu sztuk trzeba zapłacić $600

    I co ciekawe, wyszło nam, że to działa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ale!
    Jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach.
    Zapraszam do obejrzenia filmu

    #audiovoodoo #tonskladowy

    pokaż spoiler Tak, wiem, że jestem jakiś niewyraźny na początku ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Lol miraski, pamiętacie akcję trollowania z "nowym logotypem" Synergistic Research - firmy, która produkuje audiofilskie kabelki? Przypomnę, że ktoś przerobił ich logotyp na taki z siusiakiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jakiś meksykański youtuber niedawno odwiedził fabrykę tychże i nagrał z tego posiedzenia film.
    Nic by w tym dziwnego nie było, gdyby nie to, że wykorzystał... nasz logotyp ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    A jeszcze lepsze jest to, że Ted D., szef tej firmy, wyjątkowy cwaniak udostępnił ten film. Przyjrzyjcie się logotypowi xD

    #audiovoodoo #heheszki #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: Zrzut ekranu 2021-03-09 194201.png

  •  

    Po ostatniej aktualizacji Roona (odtwarzacz audiofilski), wielu internautów zaczęło dzielić się wrażeniami o tym, że nowa wersja oferuje "lepszą jakość dźwięku" przy tych samych ustawieniach.
    Jeśli jednak sprawdzić changelog omawianej aktualizacji, w aplikacji wprowadzono drobne, UXowe zmiany i poprawiono dosłownie jedną rzecz: algorytm ditheringu (DSP). Ten jest jednak domyślnie wyłączony i z racji, że odtwarzacz jest bitperfect (czyli przesyła niezmieniony ciąg bitów), raczej hardkorowi audiofile tej opcji nie używają.

    Zresztą, sami deweloperzy, zapytani o zmiany mówią o tym wprost: nie zmieniliśmy nic, co mogłoby wpłynąć na brzmienie.

    A co na to audiofile?
    "Jak ci >tak zwani deweloperzy< mogą mówić nam, czy słyszymy różnicę, jeśli nawet nie znają naszych systemów??"

    Można więc w zasadzie nic nie zmieniać i brzmienie dla niektórych audiofili i tak będzie inne. Jak widać - nie dla wszystkich lepsze. Parafrazując więc pewną reklamę proszku - skoro i tak słychać różnicę, to po co rozwijać aplikację?

    #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1614925358316.jpg

    •  

      W starszych windowsach problemem był mikser systemowy, który jeśli dobrze pamiętam, potrafił nawet zmniejszyć rozdzielczość bitową. Jak to mówią: działy się rzeczy niestworzone ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @Roszp W nowszych, nie w starszych. Od Windowsa 7 dzwięk odtwarzany jest poprzez WASAPI, w efekcie czego brzmi słyszalnie gorzej, bo WASAPI miksuje dźwięk na procesorze, a żeby robić to wydajnie stosuje szybkie, ale niedokładne algorytmy. Do Windowsa XP domyślnym interfejsem był bodajże DirectSound, który dźwięki miksował sprzętowo na karcie dźwiękowej. Programy do odtwarzania muzyki pozwalają ręcznie wybrać interfejs wyjściowy i czy to będzie ASIO, DirectSound czy nawet WASAPI Exclusive to dźwięk będzie zauważalnie lepszy. WASAPI Exclusive to tryb, w którym dzwięk jest odtwarzany bez miksowania, a więc w najwyższej jakości, ale ogranicza liczbę źródeł do tej jednej aplikacji, która przejęła kontrolę. pokaż całość

      +: Roszp, 3zMK2
    •  

      @Roszp:
      Lamusy, ja swoje programy wczytuję tylko z winyla, a nie jakieś cyfrowe nośniki

      źródło: upload.wikimedia.org

    • więcej komentarzy (39)

  •  

    Patrzysz właśnie na bebechy audiofilskiego switcha ethernet za 12500 zł.

    Obsługuje prędkości do 100 Mbps ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Ciekawe, jakie urządzenie tym razem było dawcą części.
    #audiovoodoo #tonskladowy

    źródło: 1614667884597.jpg

  •  

    A tym pochwalił się wczoraj internauta na jednej z grup - oczywiście nie działa, jak na prawdziwe #audiovoodoo przystało:
    Podkładka pod kolumny.
    Ale nie tam jakaś antywibracyjna, na której stawiasz kolumnę, nienie.
    Taki dysk, który wsuwasz pod kolumnę i dzięki "soczewkom pola kwantowego" to cacuszko modyfikuje strukturę powietrza wokół głośnika (lub instrumentu!) i sprawia, że "uwalniają się dodatkowe dźwięki z nagrania".
    Producent pisze, że efekt zdumiewa akustyków i wytrawnych audiofili.
    Jest kwantowe, więc wiadomo!

    Za 2 takie drewniane podkładki trzeba zapłacić 830 zł. Dwie srebrne to koszt 1700 zł (warto rozważyć zamiast monet bulionowych, srebro drogie! xD)

    Jest i recenzja!
    Mariusz pisze:

    Ponieważ jestem realizatorem dźwięku, posiadam wyczulone zmysły w kierunku oceny dźwięku i jego interakcji z ludzką percepcją. (...) Po podłożeniu podstawek pod kolumnny (...) poprawił się odsłuch w każdym jego aspekcie, różnica była znaczna. Przestrzeń zyskała więcej głębi i naturalności, transjent się wyrównał i złagodniał, a naturalność zyskała więcej detalu i prezencji wokalistki

    Naturalność bardziej detaliczna, no tego jeszcze nie czytałem.
    Mariusz mi wygląda na copywritera, nie na realizatora dźwięku. Szczególnie, że żadnego Mariusza o nazwisku z ulotki nie znalazłem w bazie Discogs czy Allmusic.

    Co ciekawe, producent polski :)
    I pewnie nie zdziwi Was, że firma, która zajmuje się sprzedażą tego cuda, sprzedaje również aktywatory kwantowe do tworzenia "żywej wody", panaceum w kremie i kwantowe platformy energetyczne.

    Myślę, że wszyscy producenci audiovoodoo powinni odrzucić wszelkie pozory i pójść full szur mode. Po co się oszukiwać?
    #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1613715705479.jpg

  •  

    Albo ten uczuć, jak kupujesz "rezonator harmoniczny" do gniazdka za jakieś 75 dolców, ale w środku jest tylko blok akrylu i prosta płytka, która... nie jest do niczego podłączona :)

    Z opisu producenta:
    - Rezonator generuje i propaguje sygnał o niskiej częstotliwości w celu wprowadzenia zmian harmonicznych w sygnale audio

    Tworzymy algorytmy wyprowadzające pola elektromagnetyczne, w celu generowania energii harmonicznej do rezonowania sygnałów elektrycznych. Metody generowania i kondycjonowania różnią się między produktami, ponieważ w miarę przesuwania się w górę linii produktów algorytmy różnią się, a moc rezonansu harmonicznego wzrasta wraz z dodaniem cewek indukcyjnych. Można zastosować transformatory zewnętrzne w celu dalszego ułatwienia przesyłania sygnałów o niskiej częstotliwości.

    Fajne te rezonatory, nie zużywają prądu i nie wymagają zasilania. Magia normalnie!

    #heheszki #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1611901490882.jpg

  •  

    Wciskanie kitu nabiera nowego znaczenia, kiedy mówimy o eLink EMF Neutralizerze, które to urządzenie poznałem na którymś audiofilskim forum.
    Jest to absorber złowrogiego EMI - zakłóceń elektromagnetycznych, które są złowrogie dla Twojego zdrowia i... sprzętu audio, a jakże.
    Wygląda jak zwykła wtyczka od kabla zasilającego z nadrukowanym logo. Wystarczy wetknąć ją w dowolny kontakt w mieszkaniu i eLink zapewni ochronę od wszelkiej elektroniki w budynku. Tak przynajmniej twierdzi producent. Ale to nie wszystko! Urządzenie wykorzystuje okablowanie w budynku do stworzenia TARCZY OCHRONNEJ przed zewnętrznym EMI. Jak twierdzi eLink, jedno urządzenie wystarczy, żeby ochronić 139,35 metrów kwadratowych powierzchni (1500 stóp kwadratowych). Ładna, okrągła liczba, ciekawe jak to zmierzyli ;)
    To wszystko za 99$

    No dobrze, ale co jest w środku tego cudownego urządzenia? Sama wtyczka to kosztujący w detalu 2,79$ Leviton 3W101-E.
    Kilku użytkowników postanowiło otworzyć to cudo i w środku znaleźli... kit.
    Taki zwykły, najwzyklejszy kit. Czyli koszt produkcji z nadrukiem/naklejką pewnie lekko poniżej 5$
    1880% marży? To jeszcze nie jest rekord, polecam policzyć marżę dla bezpieczników audiofilskich ;)

    W ofercie producenta znajdują się również naklejki ochronne na telefony komórkowe, wisiorki ochronne, kieszonkowe neutralizatory i pojemniki ze żwirem, pochłaniającym "radiację" sieci WiFi.
    I mimo że nie jest to sprzęt dedykowany do zastosowań audiofilskich, to zainteresowanie nim w gronie tych najbardziej hardkorowych nietoperzy pokazuje, jak czasami świat audio i świat czapeczek foliowych się przenika. A przecież znamy też czysto audiofilskie odpowiedniki takich wtyczek, pochłaniaczy, medalików i naklejek.

    #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1611557301475.jpg

    •  

      @Wariner:

      Nie wpływa na szerokość sceny? Jestem zawiedziony ( ͡° ʖ̯ ͡°).

      Potencjalni użytkownicy tego cuda do których jest ono kierowane zapewne mają już tak szeroką scenę, że wychodzi bokiem przez ściany.

      +: Wariner
    •  

      W ofercie producenta znajdują się również naklejki ochronne na telefony komórkowe, wisiorki ochronne, kieszonkowe neutralizatory i pojemniki ze żwirem, pochłaniającym "radiację" sieci WiFi.

      @Roszp:
      Sprzęt dla tych samych idiotów, co wkładają router wifi w klatkę Faradaya, a potem się dziwią, że wifi nie mają.
      Słodki Jezu, ilu takich jest. (╯°□°)╯︵ ┻━┻

      +: Roszp
    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Długość fali o częstotliwości 50 Hz = 5995,84 km
    Długość fali o częstotliwości 20 000 Hz = 14,98 km

    A jakie zjawiska falowe były później wymieniane? Dyfrakcja? załamanie fali? Nie. Naskórkowość.
    xD

    Ale kij, kolega powiedział, że zachodzą zjawiska falowe. Brzmi mądrze, potwierdza tezę że KBALE GRAJO, więc gimbaza zaorana. Pora na Dajr Strejts z SACD.
    #audiovoodoo #tonskladowy pokaż całość

    źródło: 1611123247358.jpg

    •  

      Czyli mówisz że plecionka z małych drucików przewodzi całą objętością? To dlaczego miedziane kable fiderowe ( np AVA5RK-50FX Andrew ) robi się właśnie z rur a nie z plecionki ? Albo dlaczego przewód RG316 ma plecionkę pokrytą srebrem skoro i tak przewodzi sygnał powierzchnią wszystkich malutkich drucików w plecionce? Myślę jednak że da się różnicę zmierzyć. Ale nie naszymi uszami :) Nasz zmysł słuchu jest kiepski w porównaniu do pomiarów wyspecjalizowanym sprzętem pomiarowym. Oraz uważam że interkonektory zrobione z RG316 lub kable głośnikowe z miedzi pokrytej srebrem to już przerost formy nad treścią bo i tak tego nie usłyszymy ale hm w sumie takie przewody jakieś super drogie nie są i można je sobie kupić. Za taki interkonektor na aliexpress zapłacimy kilkanaście max kilkadziesiąt zł. Tyle jestem w stanie zapłacić aby mieć świadomość że mam przewody które wręcz można nazwać pomiarowymi i przynajmniej mam świadomość jaki jest przewodnik i ze ekranowanie jest na tyle gęste że działa. pokaż całość

    •  

      Oto przykład tego o czym mówię - myślę że stosunek jakości do ceny jest godziwy. https://pl.aliexpress.com/item/4000185939863.html

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    Rzecz niezwykła, bo rzadko zdarza się, że audiofilskie mity przekładają się na funkcjonalność produktu – a ten mit jest wyjątkowo interesujący. Tym razem rzecz o PS Audio Perfect Wave DAC. Na pierwszy rzut oka, bardzo zwykły przetwornik cyfrowo-analogowy z tej wyższej półki – cena – około 18500 zł, czyli jak na standardy high end, jeszcze nie tak źle.

    Sprzęt jak sprzęt. Ma wyświetlacz, zestaw złącz (jako pierwszy DAC złącze I2S przez HDMI), świeci, błyszczy, gra.

    To, co jednak wyróżnia ten sprzęt, to możliwość odwrócenia polaryzacji nagrania. Niby nic nadzwyczajnego, w dowolnym DAW, zrobisz to dla dowolnej ścieżki jednym kliknięciem. Tylko że tam ma to praktyczne zastosowanie – jeśli zbieramy sygnał z wielu mikrofonów, możemy napotkać na problemy fazowe. Wtedy często odwraca się polaryzację jednego z nagrań, czyli w praktyce – fala dźwiękowa, która jest sinusoidą, zostaje obrócona. A tutaj obrócimy całe nagranie.
    I to w zasadzie tyle. Przy kilku-kilkunastu tysiącach cykli na sekundę nie sposób usłyszeć, czy sinus zaczyna się na plus, czy na minus. No, chyba że ktoś jest audiofilem. To wtedy, szczególnie kiedy koledzy pytają – jak najbardziej! Tylko głuchy by nie usłyszał!

    Po co to obracanie polaryzacji? Oto wyjaśnienie producenta:

    Muzyka nie ma żadnego standardu absolutnej polaryzacji, co można łatwo wykazać, przełączając polaryzację podczas odtwarzania muzyki. Wielu audiofilów zaznacza swoje płyty jako „w fazie” i „w przeciwfazie” i bardzo uważnie wybiera właściwą fazę przed odtworzeniem każdej płyty.

    Co ciekawe, producent zauważa, że

    muzyka akustyczna grana na żywo, znajduje się w fazie absolutnej, ale niektóre nagrania mogą być przypadkowo odwrócone i powinny brzmieć bardziej realistycznie i przyjemnie, gdy poprawisz ich fazę za pomocą przełącznika.

    Fakt ten jest jednak delikatnie pomijany przez rodzimych recenzentów, którzy w żadnej recenzji tego DAC nawet nie wspominają o tej funkcji. Pszypadeg? A może po prostu to przez to, że sprzętem tym zajmowała się poważna prasa branżowa? Taka co nie testuje bezpieczników i podstawek pod kable.
    #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1610951206869.jpg

  •  

    Takie tłumaczenie to ja rozumiem:
    Zestawy głośnikowe są dumne, że tyle wydałeś na kable, więc grajo lepiej, ergo kable grajo.
    Elektronika też ma uczucia!
    ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler Prawo Poego – internetowe porzekadło opisujące sytuacje, w których bez oczywistych wskazówek co do intencji autorów czytelnicy nie są w stanie odróżnić, czy opinie autorów są ekstremizmami, czy parodiami ekstremizmu. Tu jednak PRAWDOPODOBNIE to tylko parodia ekstremizmu.


    #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 137277136_3623996994383910_6085242435905118769_o.png

    •  

      @hu-nows: To co pokazałem, powtórzę: to są pomiary pasma przenoszenia i przesunięć fazowych dla poprawnie zastosowanego kabla. Dwie najważniejsze cechy mające wpływ na brzmienie w tym przypadku. Więc nieważne, czy będą tam kolumny x i wzmacniacz y, jeśli w obwodzie RLC nie powstaje filtr to nie ma prawa się nic stać z sygnałem w paśmie akustycznym. Po to się robi pomiary na takim sprzęcie, żeby niwelować zmienne, a Ty mi sugerujesz pomiar w układzie z wieloma zmiennymi. Jasne, w takim układzie zarejestruję zmiany, tylko z czego one będą wynikały? Ze zmiany kabla? Śmiem wątpić. pokaż całość

    •  

      @Roszp: Mniej więcej tyle samo warte to wyjaśnienie co poezja w magazynach audio i na stronach producentów super-kabli ;)

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Śmialiście się z audiofilskiego switcha Tp Link?
    To co powiecie na DWA switche (prawdopodobnie również Tp Link) w jednym opakowaniu? Oczywiście również do zastosowań audiofilskich.
    Firma SilentAngel, która zabłysła na audiofilskim niebie przebrandowaniem przebrandowanego switcha, właśnie wkracza w nowy rok z nowym produktem - łączy on nie tylko dwa audiofilskie switche, ale również zasilacz liniowy do takowych.

    Można całkowicie oddzielić ruch sieciowy "do audio" z tym plebejskim. Albo zbridgeować switche, żeby doznać podwójnego-audiofilskiego oświecenia. Ale wtedy to wiadomo, trzeba syna odłączyć od plejstejszyn i na czas odsłuchu zrezygnować z gołych bab.
    Cena na ten moment nie jest znana, ale pamiętajmy, że w tym pudełku są dwa switche za 1800 zł sztuka i zasilacz liniowy za 1900. Więc bez szóstki to pewnie nie podchodź.

    Tylko te kable zasilające wewnątrz jakieś liche... ale na to pewnie się znajdzie jakiś pomysłowy Audiomir (W ofercie lokalnych producentów można kupić audiofilskie kable zasilające do switchów w cenie 480 zł za pół metra).
    Polecam lekturę: http://www.silent-angel-audio.com/n16-lps

    #tonskladowy - najbardziej odpałowe akcesoria #audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: 136120764_3041273762641302_4955473296672471211_n.jpg

  •  

    W tym roku święta niekompletne, bo i nie można głosować w Topie Wszech Czasów na #totowszechczasow Z racji, że nowy system głosowania nie został ukończony, Top wybiorą redaktorzy Radia 357. Nie sądzę, żeby to wpłynęło znacząco na wyniki, ale mam nadzieję że za rok wrócimy do zabawy. Z nowym, szczelniejszym systemem głosowania.

    Niemniej, cieszę się że ekipa starej Trójki stworzyła dwie nowe rozgłośnie, nawet jeśli są tylko internetowe. W tym roku byliśmy świadkami klęski radiowej Trójki. Symbolem tej klęski był Kazik - a dokładnie usunięcie jego utworu z listy. To, co się działo później, było pokazem buty i arogancji ze strony władz publicznej rozgłośni. Jasne - można zarzucać redaktorom muzycznym starej Trójki to, że są nieco "zardzewiali", sam przecież w akcji Toto Wszech Czasów zwracam na to uwagę. Tyle że ludzie chcą ich słuchać. I tego, jaką muzykę prezentują. Formaty radiowe, anyone?
    I choćby nie wiem, ilu młodych zatrudnili, odpływ słuchaczy od Trójki jest stały - rok temu w badaniach Radio Track Trójka miała prawie 8% słuchaczy, aktualnie ma niecałe 3%.
    Trzeba było ruszać Wojtka Manna? Marka Niedźwiedzkiego?

    No, to do usłyszenia za kilka dni na antenie Radio 357. I proszę Toto wysoko!
    #tonskladowy
    pokaż całość

  •  

    To teraz wszystko jasne! W serwerowniach nie wykorzystuje się audiofilskich kabli ethernet, tylko dlatego, że serwery są montowane w rackach (pewnie audiofilskich!). A klimatyzacja tam jest wykorzystywana tylko po to, żeby w przesyle cyfrowym nie generowały się błędy. Mają łeb te inżyniery.

    Także pamiętaj - albo stosujesz audiofilską skrętkę, albo nie zbliżaj się nawet do internetu, bo Ci dane urwie i zamiast wypłaty na konto, dostaniesz zajęcie komornicze.

    #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1608013536392.jpg

  •  

    Dobra, mam jeszcze jeden niezwykły wynalazek od wspominanej rano firmy Creaktiv Systems - equalizator pola powietrznego!
    Tak, to nie designerska lampa, mimo że świeci. To wynik pracy potężnych umysłów audiofilskich inżynierów, którzy wyposażyli tę chińską, ledową lampę podłogową w technologię aktywacji, która – jak sama nazwa wskazuje, aktywuje powietrze. Tęgie umysły siedziały długo i w końcu wymyśliły, że na falę mechaniczną (dźwięk) wpływ ma fala elektromagnetyczna (Wi-Fi, 5G itepe). No i te złowrogie fale elektromagnetyczne lecą i zakłócają dźwięk. Interferencja, słyszał Pan kiedyś to słowo, Panie Ferdku?
    Trzeba więc tę interferencję zakończyć! Inaczej się muzyki słuchać nie da!
    Jedna niepozornie mała (wysoka na 26 cm) lampa informuje magiczną podstawę, że ta ma zredukować pole elektromagnetyczne. Lampa ta wysyła informacje... za pomocą światła, bo jak inaczej?
    Coś się nie spina? A i owszem, w końcu światło też jest falą elektromagnetyczną, gdyby więc cudowna podstawa rzeczywiście działała, to i lampa by nie świeciła.
    Producent twierdzi jednak, że ten mały piździk spokojnie ogarnie swą 1 watową, ledową mocą 100 metrów kwadratowych, co poskutkuje "redukcją pól elektromagnetycznych do 98%"
    Rezultat?

    Audio i video będzie bardziej przestrzenne, naturalne, z większą ilością detali

    A ponadto możesz na chińskim pilocie wybrać jeden z 16 kolorów, spośród których niebieski ma być najbardziej audiofilski (serio, tak deklaruje producent!).
    Ten cud inżynierii kosztuje jedyne 399 euro. Za technologię łamiącą podstawowe zasady fizyki, to jak w mordę producentowi napluć.
    Jest też opinia zadowolonego klienta!

    Z lampą w pokoju odsłuchowym wysokie tony są bardziej rozdzielcze, a reprodukcja wysokości muzyków większa, przynajmniej takie jest moje pierwsze wrażenie. Możliwa jest również nieznacznie zwiększona dynamika ale wrażenie to może wynikać również z wyższej rozdzielczości.

    Nieudolne tłumaczenie z niemieckiego od Google.
    Bawi mnie jednak, że lepiej słychać wysokość muzyków.
    Jak to bowiem za Anitą Lipnicką wtórują audiofile: Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń.

    #audiovoodoo #tonskladowy - najbardziej odpałowe akcesoria audiovoodoo
    pokaż całość

    źródło: 3496502446_g.jpg

    •  

      @In_thrust_we_trust: znalazłem tylko dwóch posiadaczy, którzy zechcieli się podzielić opinią, ale żaden z nich nie wspominał o scenie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Roszp: hmmm po zastanowieniu dochodzę do wniosku że lampa powinna jednak stać na granitowych podkładkach żeby zminimalizować drgania przy rozprowadzaniu fali elektromagnetycznej która niweluje interferencję fal w pomieszczeniu, co według mnie będzie właśnie skutkować bardziej harmonijnym przekazem w dolnych częsciach rejestrow i poszerzeniem sceny.
      Nie dziwne że tamci posiadacze nie usłyszeli różnicy w scenie, skoro po chamsku postawili ją po prostu na podłodze, jak jakiś chiński sprzęt za 20 $ pokaż całość

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Podstawka pod kolumny?
    W żadnym wypadku, to tylko optymalizator płyt CD/DVD!
    Za cenę 380 euro, otrzymujemy stojący na antywibracyjnych (a jakże!) stopkach kawałek norweskiego granitu, który ma niwelować nieistniejący problem związany z ruchem wirowym płyt kompaktowych.
    Producenci akcesoriów audiofilskich bardzo lubią fizykę (chyba że akurat udowadnia się im, że ją gwałcą, to wtedy nie), więc tym razem to akcesorium odwołuje się do strasznego, niszczycielskiego zjawiska PRĄDÓW WIROWYCH.
    Producent tego cuda tłumaczy, że:

    Jeśli nośnik ładunku LUB METALIZOWANY NOŚNIK DŹWIĘKU porusza się po okręgu, powstają wiry potencjału (???). Dlatego warstwa aluminiowa płyt CD/DVD w połączeniu z polami wytrącanymi w odtwarzaczach CD, tworzy wiry stacjonarne. Rezultatem są złożone interakcje zakłócające i prądy wirowe w materiałach przewodzących.

    Brzmi jak z generatora losowego bełkotu o prądach wirowych, prawda?
    A to dopiero początek, do gry wchodzą AKTYWNE KRYSZTAŁY norweskiego granitu, zapobiegające tym prądom!
    Nie wiem, w jaki sposób one są aktywne, w końcu do prądu to się tego kamyka nie podłącza, no ale cóż. Skoro tak piszą, to pewnie tak jest. Producent zarzeka się na własną matkę, że kiedy tylko położysz swoje audiofilskie wydanie Dark Side of the Moon na tym kamieniu, aktywne kryształy tak ustrukturyzują amelinium w płycie, że te prądy wirowe się zneutralizują. ZNIKNOM NA ZAWSZE!

    A jak to brzmi?
    Nietoperz zamieszkujący holenderską jaskinię tak opisuje swoje wrażenia:

    Kiedy kładę płytę CD na Optimizerze, ogarnia mnie lekkie poczucie śmieszności. Co ja teraz robię?
    To uczucie zmienia się w całkowite zdumienie, kiedy ponownie gram elegancką melodię Elgara Salut d'amour. Potężny początek niskich strun jest teraz wyraźnie łatwiejszy do naśladowania. Właściwie dopiero teraz zauważam, jak ci ludzie wspierają melodię. Skrzypce stają się bardziej osadzone w brzmieniu innych instrumentów, które z kolei stają się bardziej częścią określonej akustyki. Linie muzyczne są łatwiejsze do naśladowania, a nacisk kładzie się mniej na solistę, a bardziej na całe wydarzenie muzyczne niż wcześniej. Poczucie zaangażowania w muzykę wyraźnie wzrosło i taki jest właśnie zamiar!


    Nic o scenie? Jestem zawiedziony...
    #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1607064960998.jpg

  •  

    Taśmena nie muszę tutaj nikomu przedstawiać. Jak się okazuje, nasz legendarny @skrytek posiada audiofilskiego brata. Zapraszam do lektury o najdziwniejszym zestawie audio.
    #audiovoodoo #tonskladowy

    źródło: Kable taśmena.jpg

  •  

    No to kontynuujemy z marką Stein. W cenie niewiele wyższej od kupy kryształu zalanego żywicą, bo za 11 300 zł, Stein oferuje wzmacniacz Amp 2 Stateline Signature Version. Według jednego ze sprzedawców, ta konstrukcja "może zaskoczyć wiele topowych konstrukcji dzięki swojej intensywności i sile ekspresji". No to zobaczmy, co stoi za tą ekspresją!
    Ten wzmacniacz składa się z:
    - Impulsowego zasilacza IBM. Tak, dosłownie - z laptopowego zasilacza z kondensatorami filtrującymi i sekcjami stabilizującymi.
    - Znanego z samochodowych układów radiowych TDA1552Q o wspaniałym współczynniku THD równym 10% przy 20W mocy. Tak, 10%. Jak twierdzi Pan W.P, jest to układ -"Znany i lubiany w kręgach DIY". Ciekawe ile bannerów trzeba wykupić, żeby znany i lubiany audiofil tak napisał o Twoim produkcie. Chociaż tu muszę oddać panu W.P. sprawiedliwość, ponieważ między wieloma słodkimi słowami wplótł zdanie o tym, że Stein Stateline Signature nie radzi sobie z basem.
    - Uniwersalnego pilota.

    Powtórzę, 11 300 zł.
    10% THD
    Za taką kwotę można złożyć naprawdę nienajgorzej grające stereo. Ale po co, skoro można mieć wypchany marketingiem wzmacniacz o THD tak wysokim, że nawet dąb Bartek by się skręcił.

    W bonusie reakcja ówczesnego dystrybutora marki na szkalowanie na elektrodzie.
    NIE MA TO JAK PYTAĆ O POMIARY TAKIEGO AMPA XD

    Zdjęcie oczywiście jumane z hajfideliti.
    #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1605770395179.jpg

  •  

    Mówiąc o audiofilskim switchu internetowym śmiałem się, że jeszcze tylko krok i będziemy mieli audiofilski router.
    No i wykrakałem.
    Oto on - OXCO audiophile Router. Do kupienia w cenie (po obecnym kursie) około 3800 zł
    Dawcą narządów najprawdopodobniej jest D-Link DIR-869 - kosztujący około 360 zł konsumencki router.
    OXCO MA NAWET ZNACZEK D-LINK NA OBUDOWIE XD
    Pimp na bogato: router od OXCO zasilany jest liniowo (ta skrzynka z tyłu), gniazdo zasilające w zewnętrznym zasilaczu wykonał furutech, złącza DC w routerze od Oyiade. W środku - również barok: Mundorfy i ścieżka na PCB poprowadzona 24 karatowym złotem.

    NO TO TERA TO MOŻNA SUHAĆ, NIE TO CO NA JAKIMŚ TP LIMKU xD
    CZEKAM NA RECENZJĘ W POLSKIEJ PRASIE.
    Och, chyba że nie będzie, bo akurat to niezbędne akcesorium nie ma polskiej dystrybucji i nie ma kto zapłacić za tekst, czego oczywiście nikt nie robi ;)

    P.s. Niestety, dostępne tylko w tym kolorze
    #heheszki #audiovoodoo #tonskladowy
    pokaż całość

    źródło: 1604737954862.jpg

  •  

    Nie wierzysz, że internetowy switch poprawia brzmienie muzyki? Albo w to, że tensam switch, tylko w innej obudowie gra lepiej? Jesteś płaskoziemcą!

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Źródło

    #audiovoodoo #tonskladowy

    źródło: Switch.PNG

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #tonskladowy

Archiwum tagów