•  

    #irc #coolstory #truestory #nostalgia #toniepasta #internet

    No więc kończąc szkołę średnią w 2000 czy też może w 2001 roku dorabiałem sobie w kafejce internetowej NET-ARENA. Były to czasy, gdy na nockę płatną 20-30zł (w zależności od tego czy to stanowisko IRC czy gaming) zawsze był komplet (ze 20 osób), zazwyczaj młodych ludzi. Tak 20 +/-3 lata. W tamtych latach społeczność internautów bardzo poważnie traktowała pierwsze powstałe narzędzie "instant messaging", czyli IRC (który notabene miał właśnie 30 urodziny). Na kanale mojego rodzinnego miasta była codziennie ponad setka osób, których wciągnęła możliwość mitycznych rozmów przez internet, co wtedy było czymś bardzo świeżym, a nie tak oczywistym ja teraz. Każdy kanał miał swoją władzę, tzw. operatorów. Każdy chciał być wtedy OPem, bo oni mogli zmieniać temat kanału, wykopywać i banować ludzi, decydować co można, a czego nie można na kanale. Po prostu pełnia władzy, która jak zawsze jest obiektem zazdrości. Tak się akurat złożyło, że na kanale dedykowanemu mojemu miasto miałem właśnie status Opa, czyli upragnioną '@' przed nickiem :)

    Tyle wstępu, historia właściwa:

    Jeśli dobrze pamiętam to prowodyrem wszystkiego był jegomość o nicku Argon, który miał permbana na swoje IP za ciągłe obrażanie jednej z operatorek. Były to czasy tzw SDI (HIS), zanim komukolwiek śniły się neostrady. Adres IP był w tej technologii na stałe przypisany do konkretnego łącza, więc ban na IP skutecznie blokował delikwentowi wjazd na kanał. Argon to był typowy dresik z ambicjami na gangsta, czyli nie chodził w dresie, tylko w czarnej skórze, ale mentalność dresika.

    No i siedzimy kiedyś w Net-Arenie, początek nocki to był i na kanał wchodzi Argon z innego IP, bo był akurat na jakiejś imprezie, a nie w domu. No to z zasady dostał bana ode mnie. Zaczął mi się odgrażać, już prywatnie, że nie wiem z kim zadarłem, że on zaraz do mnie wparuje z chłopakami, że będzie mi skakać po twarzy i będę błagał o litość, takie typowe pierdu pierdu. Wiedział, że jestem w kafejce bo miałem przy nicku vhosta w jej domenie, ale nie wiedział jak wyglądam, ani gdzie siedzę, a już na pewno nie wpadł na to, że za barem dla obsługi. Ogólnie to olałem typa, pośmiałem się tylko trochę z Mańkiem (właścicielem kafejki) z kolejnego kozaka, co zaraz net-arenę rozniesie, ale okazało się że on nie żartował.

    Minęło niewiele czasu (mniej niż godzina) i do kafejki wpada banda kilkunastu łysych karków, wszyscy jak z kserokopiarki, łyse pały i czarne skóry. Prosto z imprezy, bo większość wcięta. Maniek jak zobaczył, że może być grubo to zaczął od naciśnięcia pilota alarmowego z agencji ochrony, ale to bonus, który zostawię na koniec historii;)

    No więc banda zaczyna łazić wśród klientów, szarpać ich za ramiona i pytają "który to NCPNC?!". Ja stoję za barem i nie dowierzając w poziom umysłowego spierdolenia tej ekipy dostrzegam kątem oka, że jeden z nich bacznie mi się przygląda. W końcu podchodzi, uśmiecha się i mówi:

    - No siema! kopę lat!
    - Kurwa, nie wierzę, Rafał!?

    Okazało się, że to mój kumpel, co go znam od dzieciaka bo jego babcia mieszka dwa domy dalej, tylko że go od roku przynajmniej na oczy nie wiedziałem. Ledwo go poznałem bo ze szczypiora się zrobił łysym karkiem. No i mówi mi że wpadli bić jakiegoś gościa i czy wiem który to. No jasne, że wiem, przecież to ja i tłumaczę w ogóle o co chodzi. Na to Rafał, że przecież kumpla bić nie będzie i ogólnie Argon to pizda, choć pogadamy, co u Ciebie słychać?

    Zrobiłem mu herbaty, olał swoich ziomów i nieszczęśnika Argona, siedliśmy sobie przy stoliku i gadamy co tam u kogo było słychać, a Argon jak zobaczył po dłuższej chwili, że nie załatwi tego po dresiarsku, czyli w kilkunastu na jednego (Bo Rafał najwyraźniej był tam wysoko w chierarchii i powiedział że nie ma opcji), to postanowił, że on to ze mną załatwi na solo, po męsku. Ja nie chciałem za bardzo tłuc się z pijanym typem, tym bardziej że nie było nawet o co bo to że miał bana nie było dla nikogo tajemnicą, ale wszyscy łącznie z Rafałem i Mańkiem nakłaniali mnie żebym z nim poszedł na zewnątrz i sprawa zostanie szybko załatwiona.

    No to wyszliśmy, wokół nas kółko może 20-30 osób, Argon dla dodania sobie odwagi pociągnał siarczystego łyka piwa z puszki, wskazał na mnie palcem i tak rzecze:
    - To Tyyy maaasz coś do mnieee?
    No i ruszył na mnie chwiejnym krokiem. Wykorzystując przewagę trzeźwości potraktowałem go wyjatkowo udanym kopniakem w łeb z półobrotu w powietrzu, co skończyło się dla niego saltem i twardym lądowaniem. Usiadł wtedy i powiedział, że już nie chce. Kumple go wyśmiali, zapakowali się i jego do samochodów i pojechali. Rafał podziękował mi za dobrą zabawę i tyle było z całego "pobicia"

    Bonus: 10 minut po wszystkim wpada do nas policja, że tu jakaś bójka gruba i w ogóle. W kafejce cisza, spokój, ogólnie poinformowaliśmy ich że była tu jakaś agresywna banda, ale załatwiliśmy to z nimi sami i nie ma powodów do interwencji. Następnego dnia okazało się, że policję wezwała ochrona, która podjechała właśnie jak zobaczyła akcję na zewnątrz, ale spękali i zwiali wzywając policję. Tego samego dnia zostali wywaleni z roboty.

    Drugi bonus: Jakis tydzien pozniej ruszony sumieniem (albo Rafałem) Argon przyszedl mnie osobiscie za to wszystko jeszcze przeprosic.

    To się naprawdę wydarzyło, nie zmyślam ! :D Tak wyglądał internet i social relations u zmierzchu XX wieku, tak bardzo #gimbynieznajo (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    pokaż całość

  •  

    > Wypełniasz formularz na komputerze w urzędzie
    > Przechodzisz z jednego pola do drugiego, ale coś tu nie gra
    > Po kliknięciu na pole rozwija się lista z sugestiami
    > Przeglądarka ma włączoną opcje auto-uzupełniania
    > Wybierasz losową nazwę ulicy i uzupełnia się reszta pól adresu
    > WTF.mp4
    > Sprawdzasz pole PESEL
    > W sugestiach pojawia się lista poprzednio wpisanych numerów PESEL
    > codokurwy.jpg
    > Wypełniasz ostatecznie formularz i czyścisz cache'a przeglądarki
    > Informujesz o zaistniałej sytuacji i rekomendujesz, by sprawdzić
    > #czujedobrzeczlowiek


    Niby RODO, ale tak nie do końca... ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    pokaż spoiler No chyba, że jest to jakiś nowy sposób gromadzenia danych osobowych, ale to chyba muszę jeszcze o tym poczytać...


    #truestory #informatyka #humorinformatykow #prywatnosc
    pokaż całość

  •  

    Miałem tej historii nie opisywać, ale #logikarozowychpaskow rozjebała mi żenadometr (╥﹏╥)
    Mój serdeczny przyjaciel z którym znam się od dzieciństwa, to mocno ułożony 40latek.
    Nazwijmy go Adam. Od małego ciągnęło go do nauki i naprawdę trochę uczelni przerobił. Przełożyło się to na sukcesy w #pracbaza Obecnie pracuje w największym państwowym zakładzie w okolicy i zarabia sporo ponad mityczne 15k programistów.
    Jest kawalerem, bo nad wszystko stawia karierę i czasem z kimś się spotka, ale nie ma parcia na #zwiazki ani tym bardziej #dzieci
    Półtora roku temu miał troszkę poważniejszy związek, ale jebło to z wielkim hukiem. W skrócie, laska po kilku miesiącach oznajmiła mu, że jest w ciąży.
    Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Adam jeszcze na studiach przeszedł zabieg #wazektomia i nie chwalił się lasce tym faktem ¯\_(ツ)_/¯
    Nawet pytałem go, czy były rozmowy na temat przyszłej chęci posiadania dziecka, to nigdy nie ukrywał, że po prostu nie chce ich mieć.
    Były prośby, a nawet groźby że strony brata i tatusia gwiazdy, ale po badaniach odpuścili chłopakowi.
    W tym roku Adam zaczął spotykać się z kolejną dziewczyną.
    Dziś dzwoni do mnie, że Anka właśnie mu oznajmiła, iż będą mieli dzidziusia (ʘ‿ʘ)
    Chłopak się głęboko podjebał. Myślę sobie, że za kilka dni będzie kolejna edycja pakowania.

    Ja rozumiem, że chłopak jest naprawdę ustawiony i jest tzw "dobrym materiałem na męża" ale takie zagrania ze strony #rozowepaski ???

    #japierdole #truestory #niewiemjaktootagowac
    pokaż całość

  •  

    Ej, właśnie w Brzeznie mało nie rozjechałem wybitnego polskiego piłkarza Sławomira Peszko. Gdybym nie wyhamował przed nim na czas to byłoby po atmosferze i byśmy się wszyscy podusili.

    #gdansk #pilkanozna oraz trochę #heheszki a trochę #truestory

    •  

      @KilY: tutaj można postawić przysłowiowego Janusza i w sumie, to ma trochę racji - inkasują olbrzymie pieniądze a cała polska w nich wierzy więc powinni się starać a nie, chlanie im w głowie i wyjebane

    •  

      @langigd: Ale to nie do końca ich wina. Piłkarze są wg mnie na poziomie pomocnika gdzieś na budowie, proste chłopaki. Praktycznie jedyne czego się od niego wymaga to tyle, że musi potrafić w miarę prosto kopnąć piłkę, a na poziomie reprezentacyjnym jeszcze jako tako tę piłkę przyjąć.
      Taki prosty człowiek nie rozumie wielu rzeczy, więc jak widzi, że jego przełożeni pozwalają mu na picie to pije. Pensje i tak dostanie, pieniądze z kontraktów reklamowych także, jego pijackie wybryki są zawsze zamiatane pod dywan, więc czym ma się przejmować? Dlaczego ma nie pić? Bo powinny mu przyświecać jakieś wyższe wartości? Z jakiej racji? W tym kraju nawet prezydent pijany i zataczający się nad grobami pomordowanych rodaków jest uważany za autorytet i szanowany. Więc taki reprezentant ma się przejmować? Czym? :-) pokaż całość

      +: Polinik
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Myślałem, że takie rzeczy to tylko w pastach i #urbanlegend ... Siedzę w poradni, wchodzi babka z dzieckiem. Młodszy biegnie od razu do kącika dla dzieci, matka siada i zaczyna się pierdololo jaka ona to nie jest chora itd. dzieciak w międzyczasie wziął długopis, kartkę i zaczął coś malować a ta nagle
    "BRAJAN W KTOREJ RECE TRZYMASZ DLUGOPIS?! TYLE RAZY CI MOWILAM ZE PISZE SE DRUGĄ RĄCZKĄ!"
    Ja robię oczy jak 5zl a ta dalej
    "NO WEZ TO DO DOBREJ RACZKI, DO PRAWEJ NO WEZ NATYCHMIAST"
    jakaś babcia w kolejce mówi "no ale co w tym złego?"
    A baba na to

    pokaż spoiler Ja nie chcę żeby mój syn był jakimś odmieńcem


    #wtf #truestory #madki #dzieci #wychowanie #leworeczni
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś wracałem późnym wieczorem do domu i czekałem na #uber pod Świebodzkim we #wroclaw.
    Wyskoczyło mi, że ma przyjechać Skoda Octavia. Według mapki kierowca powinien zajechać, no i faktycznie, jest Skoda Octavia, facet zatrzymał się na prawym pasie, blisko krawężnika, daleko od skrzyżowania i czeka. Podbiegam, wsiadam do środka i się witam.
    Koleś na mnie popatrzył duże oczy i krzyczy:
    - Panie co pan!
    +No na mnie pan czeka, lecimy na Jagodno
    - ale ja nie jestem taksi, panie, co pan!
    +uber, Skoda Octavia.
    W tym momencie dotarło do mnie, że wjebałem się do typa, który faktycznie czekał akurat na kogoś, kto właśnie biegł w stronę samochodu i nie był kierowcą ubsa. Wysiadłem jak poparzony, zamknąłem drzwi i w tym momencie mój uber zajechał :D.
    Koleś miał nawet nawigację w telefonie na szybie jak zwykle u kierowców ubera i telefon na kablu. xD
    #heheszki #truestory
    pokaż całość

  •  

    mam najfajniejszego wujka na świecie
    pamiętam jak siedzieliśmy przy stole na 2 dzień Świąt Bożego Narodzenia, ja wtedy mały smark a ciotka do mnie '' kiedyś założysz swoją rodzine .. . '' a wujek na to '' po ch*j ma zakładać rodzine, jak może założyć mafie paliwową ''
    albo za coś z narkotykami doklepali mu 2 lata a ja kiedyś '' żałujesz? '' a on '' nigdy ''
    prawdziwy wariat, zawsze uśmiechnięty pomocny i wspierający, uwielbiam go

    #coolstory #truestory #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

  •  

    Sytuacja sprzed roku.
    Kumpel chciał żonie kupić książkę świeżo upieczonego noblisty - Ishiguro.
    Poszedł do Empiku. Zobaczył książki oznaczone jakąś nalepką "hity" czy coś w tym stylu, przy wejściu.
    "O, jest ten pisarz" - pomyślał i kupił. Zaniósł żonie do domu...
    Hashimoto.
    #ksiazki #truestory

  •  

    Co się odpierdala w tej rodzinie to nie mam pytań XD. Kupiłem staremu (tak nazywam mojego tatę dla beki) masażer ala pic rel, bo mówi: "młody na onecie widziałem w reklamie kup mi taki bo mnie łeb napierdziela może pomoże". No i kupiłem XD, przychodzę do domu a tu stary masuje matkę masażerem, zarajcowany (jeden już miał na głowię i siebie też masował, a nie wiem skąd dostał :D).

    Mówi: Piersiowka ale zajebisty, kocham cię synu. Potem siostrę i nawet psa kurwa tym masażerował. Szwagier też ma kupić bo już przez telefon mówi mu że to jest zajebiste.

    Nie byłoby w tym nic dziwnego tylko kurwa on całymi dniami z tym masażerem lata, teraz jego zajęcie to siedzenie i masowanie sobie łba + oglądanie tvka XDDD.

    I co chwila wydaje dźwięki: "ja pierdziele piękny jest ten świat/ kur czego to czlowiek wczesniej nie mial / jestem kimś XDD".

    Ja pierdole :D
    #masazer #truestory #wykop #polska #rodzina #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj na siłowni szedłem do maszyny i nagle widziałem że jakiś różowy też idzie w tamtą stronę, no to szybkim krokiem i pierwszy xD, ona tak stoi, ja udaję że jej nie widzę bo myślała że ją puszczę pierwszą a tu taki chuj heheheheheh nie mogą mieć wszystkiego, przegrywy łączmy się (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #truestory #przegryw #stulejacontent

  •  

    Bądź mną lvl 20.
    Próbujesz zainstalować program na zajęcia z technologi informacyjnych.
    8 godzin pierdolenia dodawania PATHów do zmiennych środowiskowych tylko po to żebyś się wkurwil bo oczywiście nic nie działa.
    Gdyby tylko było na co zrzucić winę bo Ty jesteś przecież nieomylny.
    Jebany Windows.
    Po szybkiej kalkulacji stwierdzasz że i tak nie grasz na laptopie w gry więc dni dominacji giganta z Redmond są policzone.
    Arch to jest system, pała Ci staje na myśl o pierdoleniu się przy instalacji godzinę żeby zamienić jeden terminal na drugi.
    Tak blisko spełnienia fantazji.
    Wystarczy tylko stworzyć bootowalne usb. Jak prawdziwy haker wchodzisz w Command Prompt i wpisujesz diskpart. Wybierasz swoje zasłużone USB i wydajesz na nie wyrok.
    Brak dostępu.
    To cię nie zatrzyma,odpalasz Command Prompt jako administrator i zadajesz ostateczny cios.
    Brak dostępu.
    Ostatkiem sił zbierasz dumę z podłogi pobierając z neta Rufus'a, zastanawiając się czy tą batalię opiszesz w konwencji pasty o Cejrowskim czy mema z American Chopper. Wyrywasz USB z portu niczym miecz samurajski z pochwy twojej starej, wpinasz do laptopa śliniąc się na widok UEFI gotowego na twoje rozkazy. Przychodzisz do boot menu dokonać przewrotu kolejki bootowania, tylko po to żeby się dowiedzieć że nie widać w niej USB.
    smutnazaba.jpeg
    Nie tylko Ty miałeś ten problem. Zachęcony przez forum zaczynasz najbardziej niebezpieczny taniec swojego życia. Upgrade Biosu. Gdy archaiczny pasek zbliża się do końca ekran gaśnie, rozpoczynając koncert czarnego i niebieskiego pulpitu. Nie pamiętasz aby kiedykolwiek coś sprawiło Ci taką satysfakcję jak upadek giganta. Nie zważając na błagalne "Przygotowanie automatycznej naprawy" czekasz na odpowiedni moment. Wtem gdy system restartuje się po raz 4 wbijasz w niego swoje ostrzę, o wdzięcznym imieniu 3.0 aby ulżyć twemu byłemu przyjacielowi w agonii. Powstał odrodzony, powstał niezwycieżony pod postacią root@archiso.

    #pasta #autorskie #programowanie #studbaza #truestory
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: photo_2018-10-16_16-14-58.jpg

  •  

    #madki a raczej #madka #bekazpodludzi #codziennadawkamadek

    Jakiś czas temu wybrałem się z dziećmi na plac zabaw. Dzieci się bawią obok mnie w piaskownicy, a obok na ławce siedzi madka wszystkich madek, typ proszę-zawołać-kierownika i dlaczego-nie-chce-pan(i)-zrobic-czegos-czego-pan-nie-moze-ja-chce. Nagle do ubermadki podchodzi córka, dziewczynka lvl 7? i prowadzi za rękę dziecko lvl3? i następuję taka rozmowa:

    Madka: Dlaczego ją do mnie prowadzisz?
    Dziewczynka: Bo ona się nie słucha i znowu wchodzi na zjeżdżalnię tak, jak się nie powinno.
    Madka: No i co z tego? Przecież inne dzieci też tak wchodzą.
    Dziewczynka: No ale to nie znaczy, że ona ma tak robić.
    Madka: Puść ją, niech się bawi.

    Opadły mi ręce, ale jednocześnie poczułem ogromny szacunek do dziecka, które pomimo takiej matki ma rozum i godność. Dodam #truestory bo gdyby mi ktoś opowiedział, że dziecko takiej osoby będzie miało takie podejście, to za nic w świecie bym nie uwierzył.
    pokaż całość

  •  

    Odprawa graniczna. Dziewczyna patrzy na mnie, patrzy na paszport, patrzy na mnie, na paszport... Uśmiechąłem się, ona też. Powiedziałem:
    -Trochę się zmieniło (na paszporcie mam włosy i ogoloną twarz, dzisiaj łysy z brodą)
    Odpowiedziała:
    -Chyba pan się nie ogolił?
    -Ogoliłem, ale nie tam gdzie trzeba.
    Wybuchnęła śmiechem i odpowiedziała zalotnym tonem:
    -Ja nie o to pytałam!
    Mam dziwne wrażenie, że nie załapała, że miałem na myśli ogolenie głowy.

    #podrozujzwykopem #podroze #truestory
    #pippozwiedzaswiat #pippowwietnamie
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj koleś z OLXa ukradł mi telefon w moim własnym domu.

    Krótka historia opisująca bezczelność złodziei i trochę moją naiwność/ufność.
    Wyprzedajemy z różowym na OLX różne zalegające nam w piwnicy rzeczy, min. kilka starych telefonów. Odezwał się koleś, że chce przyjechać po jeden z nich, umówiliśmy sie o godzinie 20.00 u nas w domu (Toruń). Jegomość niski, łysy, około 40 (tak pomiędzy Sebą a Januszem) prawdopodobnie o niepełnym uzębieniu. Nie wzbudził moich podejrzeń, nie oceniamy ludzi po wyglądzie. Obejrzał Motorolę Milestone po którą przyjechał, która to była wystawiona za 25zl jako uszkodzona, jednak najwidoczniej dla bohatera opowieści było zbyt dużym wysiłkiem przeczytania 3 zdań opisu ogłoszenia ponieważ był pewien że telefon to super nówka.

    Zaproponowałem mu pokazanie Samsunga Galaxy S3, którego też sprzedajemy. Chwilę zajęło zanim go znaleźliśmy. W tym czasie złodziejaszek nas zagadywał, uśmiechał się i zaczepiał naszą córkę, ogólnie sympatyczny typ.
    Telefon obejrzał i stwierdził że go kupi tylko podejdzie pokazać go koledze, który z nim przyjechał. Być może powinna mi się zapalić wtedy lampka, że coś jest nie tak, jednak się na to zgodziłem, robiliśmy już tak wcześniej i zawsze ufałem ludziom. Koleś wsiadł do auta, prawdopodobnie pokazał go kierowcy i po parunastu sekundach odjechali w siną dal.
    Na koniec jeszcze wysłał smsa, że pojechał tylko do bankomatu po pieniądze, pewnie chciał zgubić pościg. Później jak dzwoniliśmy z obawy że coś się mogło mu stać to telefon nie odpowiadał.

    A teraz najlepsze! Nasz mistrz zbrodni wraz z kolegą, który był prawdopodobnie kierowcą - podjechali oznakowaną taksówką bardzo dobrze znanej korporacji taksówkarskiej w Toruniu.

    I teraz pytanie, co mogę zrobić żeby złodziej został ukarany?

    Mam jego nr telefonu, wiem jak wygląda, mam kontakt z kierownikiem korporacji taxi (chociaż mam mieszane odczucia czy sprawdzenie gpsa zajmie faktycznie minimum miesiąc XD) i kilkoma kierowcami, którzy postarają się namierzyć co to był za kurs (nie podaje nazwy korporacji, bo nie mam 100% pewności że to byli wspólnicy)
    Wszystko zgłoszone i przekazane na #policja

    Co mogę jeszcze zrobić żeby prawo i sprawiedliwość zwyciężyła? Nawet nie chodzi o ten telefon, bo jego wartość była niewielka, a o to że złodziej był u mnie w domu.

    Uwaga! Jeżeli okaże się, że Pan Złodziej faktycznie pojechał do bankomatu, tylko ten bankomat jest strasznie daleko i po prostu jeszcze nie zdążył wrócić, to go serdecznie przepraszam i wszystko odwołuje.

    #kradziez #zlodzieje #torun #patologiazewsi #truestory #telefony
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1539628968460.jpg

  •  

    W weekendy dorabiam sobie jako kierowca w pizzerii. Generalnie pracuję tam od maja, ale teraz ze względu na studia zostały mi tylko weekendy. Często na prawdę dziwne albo czasami śmieszne historie mi się przytrafiają w związku z tą pracą. Sytuacja z wczoraj:

    Zamówienie na Głowackiego 16 w mieście, w którym jest pizzeria. Pamiętałem, że tam jest max 12 numer domu i potem ulica łączy się prostopadle z inną. No ale dobra jadę, myślę zobaczę na miejscu może na tej innej będzie, bo czasami te numeracje potrafią być nieźle pomieszane.
    Dojechałem, no nic nie ma. Patrzę na zamówienie, że jakiś dziwny numer, kierunkowy z Holandii, no ale dobra dzwonię.
    Dodzwoniłem się, mówię, że "tu kierowca z pizzerii..." babka mi przerwała "co ja dzisiaj do Holandii nie jadę" ja do niej CO, a ona "ale co może Pan powtórzyć?" Ja mówię "z P I Z Z E R I kierowca", ona na to "a z pizzerii no tak dobra gdzie pan jest?" To mówię zgodnie z prawdą, że przy Głowackiego 12 i pytam się o adres bo myślałem że to może błąd czy coś, czasami zdarza się, że przy przyjmowaniu zamówienia ktoś się pomyli. Mówi, że Głowackiego 16, to pytam się czy <nazwa miejscowości w której jest pizzeria>, mówi tak tak i dała telefon mężowi czy innemu konkubentowi nie wiem, a typ mi zaczął tłumaczyć jak tam dojechać w jakiejś dziwnej gwarze coś tam w lewo przy czymś tam od strony czegośtam, nie mogłem za bardzo zrozumieć co mówi, zrozumiałem tylko, że już schodzi przed dom, ja przez niego przekrzykuje że tu jest max 12 numer i czy to na pewno <nazwa miejscowości w której jest pizzeria>, ten jakby w ogóle mnie nie słyszał mówi że zaraz będzie przed domem.

    No to dobra, wjechałem trochę na tą ulice i się rozglądam czy nikt nie stoi przed domem może. Nikogo nie ma. Dzwonię jeszcze raz i się próbuje czegoś dowiedzieć, oni do mnie że stoją przy kościele XD
    Ja sobie myślę co kurwa gdzie Głowacki a gdzie kościół (tak ze 2/3km odległości). Mówię, że przecież kościół jest przy Jana Pawła a nie Głowackiego. A ta baba do mnie z mordą że CO JA JEJ TU BĘDĘ MÓWIŁ GDZIE ONA MIESZKA ONA TU MIESZKA CAŁE ZYCIE I TO JEST GŁOWACKIEGO 16 i tu już wiedziałem że mam do czynienia z ludźmi niezbyt rozgarniętymi, tzn, wiedziałem już wcześniej ale tutaj to się potwierdziło.
    Próbuję się przekrzyczeć i mówię J A K A M I E J S C O W O Ś Ć babka podała nazwe miejscowości (pierwszy raz słyszałem tą nazwe, a znam raczej wszystkie w promieniu 20km od pizzerii, bo mniej więcej tak dowozimy).
    W międzyczasie jej chłop zabrał telefon i do mnie z mordą, nie pamiętam już dokładnie ale zaczął mnie wyzywać że nie potrafię adresu znaleźć i parę wyzwisk i że "słuchaj nie potrafisz znaleźć adresu... , już zaczął lecieć na ty. To ja do niego "to ty posłuchaj zamówiłeś z innej pizzerii, nie ta miejscowość", zaczął mnie dalej wyzywać to ja do niego żeby spierdalał i się rozłączyłem. Cyk na telefon sprawdzam gdzie ta miejscowość, 400 km stąd, pod Wrocławiem XD a pizzeria w województwie Lubelskim.

    Dzwonię do pizzerii i mówię jaka sprawa bo wiedziałem, że zaraz będą tam dzwonić z pretensjami. Oczywiście tylko jak się rozłączyłem dzwonili do pizzerii mnie wyzywać, że ja jestem jakiś niedorobiony, pijany czy naćpany, jakieś wyzwiska i że chyba niemiły? XD Barmanka tam do nich też już lekko głos podniosła żeby sprawdzili następnym razem z jakiej pizzerii zamawiają bo zamówili z pizzerii oddalonej o 400km XD A trzeba jeszcze nadmienić, że przy przyjmowaniu zamówienia pytała się czy ta ulica to jest w <nazwa miejscowości w której jest pizzeria>? Odpowiedzieli twierdząco.
    Jak się okazuje gdzieś w tamtych okolicach istnieje pizzeria o tej samej nazwie, wpisali w google, wyskoczyła ulotka z numerem telefonu to sobie zamówili nie patrząc na adres.

    Jakby było zainteresowanie, mogę przytoczyć więcej tego typu historii.

    #truestory #pizza #heheszki #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    Moja babcia (Zocha, tak naprawdę Jasia, ale zawsze chciała mieć na imię Zocha - tak to bardzo ważna informacja) jedzie na Dolny Śląsk, żeby spotkać się z rodzeństwem po latach, przy okazji powtórnych zaślubin jej brata. Chciałam żeby babcia prezentowała się dobrze więc zabrałam ją na zakupy po jakąś sukienkę. Babcia ma niespełna 80 lat i nie w głowie jej latać po Reserved'ach, Zarach itp. więc postawiłyśmy na sklepy osiedlowe, w rynku, jakieś no-name'y, w których zazwyczaj obsługują dojrzałe Panie, no z resztą wiecie. W życiu nie spodziewałam się takiej obsługi jaką otrzymałyśmy w każdym z tych sklepów. No przecież nawet jak wchodziłam do sklepów tak zwanych ekskluzywnych to nie byłam tam aż tak obsłużona. Sceny rodem z "Pretty Woman":
    - Proszę, tutaj wybrałam różne modele, w różnych kolorach / cyk 6 różnych sukienek w przymierzalni.
    - Oh w tej sukience nie wygląda Pani najlepiej, ale proszę tu jest taka, niech Pani zobaczy jak pięknie uwydatnia ramiona!
    - Ooo w tej sukience z koralami wyglądałaby Pani bardzo dobrze / i mgnieniu oka Pani wyciąga korale spod lady i przymierza do mojej babci, żeby jej zobrazować/. Cudnie ! Cudnie!
    Podczas podboju kolejnych sklepów i przymierzalni, oprócz zaangażowanych, doradzających ekspedientek, wtórował im tłum klienteli "Oh w tym kolorze jest Pani najlepiej!" "Proszę zobaczyć, mierzyłam tę apaszkę, ale wydaje mi się, że Pani będzie lepiej pasowała!".
    A kiedy nie byłyśmy do końca zdecydowane i chciałyśmy zobaczyć więcej towarów w innych sklepach, to Panie nie posyłały nam nienawistnego spojrzenia, ale nawet doradzały gdzie jeszcze możemy podejść, żegnały się posyłając nam przemiłe spojrzenia i zapraszały ponownie.

    Kiedy zdecydowałyśmy się na jedną sukienkę, przyszedł czas na fryzjera. I tutaj to samo: Salon Fryzjerski w Ryneczku, no-name, w środku nieco PRLowskie pomieszczenie, ale schludne, zadbane, a w powietrzu unosił się zapach słodkich babcinych perfum pomieszanych z fryzjerskimi specyfikami. W środku panował chaos, głośne rozmowy przy filiżankach herbaty, które serwowane były w porcelanowych filiżankach. Po 10 minutach w tym miejscu byłam święcie przekonana, że to właśnie w tym miejscu znajduje się Tajne Stowarzyszenie Kreowania Fam i dam sobie uciąć rękę, że te Panie mają tam na nas wszystkie teczki :D. Tutaj z kolei sceny salonu fryzjerskiego rodem z "Książę w Nowym Yorku", pamiętacie? To dokładnie to! Zwłaszcza w czasie wyborów samorządowych jest tam wybitnie ciekawie. ;)

    I tak oto spędziłam poranek z babcią, zanurzyłam się w świat czasów minionych, zaliczyłam dobry uczynek, a Zocha jest prze-szczęśliwa, poczuła się dopieszczona pod każdym względem i nie może się doczekać wyjazdu! :)

    #truestory #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

  •  

    sprzed chwili :D

    Leżę na tapczanie, a za ścianą ktoś płacze. Wstaję, wychodzę na balkon. Wspinam się na poręcz i skaczę na parapet obok. Przez otwarte okno widzę salon, a w nim sąsiadkę. Siedzi na kanapie z twarzą w dłoniach, a obok niej leży kot. Wchodzę do środka, zdejmuję kapelusz. Kłaniam się.
    - Te łzy, ten żal - pytam. - To skąd?
    - Kotek mi zdechł - odpowiada. - Stąd.
    - Och.
    Patrzę na kota. Leży na dywanie. Nie rusza się. Stwierdzam zgon.
    - Na pewno potrafię panią pocieszyć - mówię. I zdejmuję palto.
    - Nic mnie pocieszyć nie zdoła - płacze ona.
    - Nic zgoła? - pytam. I zdejmuję marynarkę.
    - Tylko mój kot - odpowiada. - Ale tylko on.
    - Och.
    Rozwiązuję krawat. Rozpinam mankiety.
    - Pani pozwoli, że się przedstawię. Jestem Mroziński, tutejszy smok chiński.
    - Klara Iwona - mówi zdumiona.
    Siadam na kanapie. Za kolano ją łapię. Ona wstaje, wybiega. Myślę sobie:
    - Och.
    Ale zaraz wraca. Niesie w rękach futro. Z tygrysa chyba. Albo z bizona.
    - Co to takiego? - pytam ją.
    - Niech pan to założy - mówi ona.
    - A cóż to za dziwnych wydarzeń splot?
    - Niech pan to założy. I mruczy jak kot.
    - Och.
    Wstaję z kanapy. Zakładam futro. Śmierdzi okropnie starą, martwą nutrią.
    - Tu zaszła pomyłka - mówię do niej. - Nie jestem kotem, już prędzej bizonem.
    - Jesteś koteczkiem, jesteś pluszakiem. Zaraz zjesz rybkę mamusi ze smakiem.
    I biegnie do kuchni, i wraca z talerzem. Patrzę się na nią i ciągle nie wierzę. A ona kładzie talerz na ziemi. A na talerzu makrela i szprot.
    - Czy takie dania jadał ten kot?
    - Tak, właśnie takie.
    - Och.
    Klękam na dywanie w skórze bizona i zjadam z talerza, co mi dała ona, moja sąsiadka Klara Iwona.
    - Nie mogę już więcej - jęczę. - Bo skonam.
    - Mamusia będzie niepocieszona.
    Patrzę na kota martwego, grubego.
    - Już wiem teraz, co cię zabiło, kolego.
    A ona mnie bierze za kark na kolana. Głaszcze po głowie jak zakochana. Drapie za uchem i pod ogonem, pieści palcami rewiry kryjome.
    - Kim jesteś? - pyta cicho Iwona.
    - Twym kotem. Moja mamusiu szalona.
    - Śpij teraz, koteczku - szepcze mi ona. - Jutro musimy iść do doktora.
    - A po co? Ja jestem dobrego zdróweczka.
    - Pan doktor obetnie ci, kotku, jajeczka.
    - Ty chyba jesteś, kobieto, chora.
    - Przykro mi taka jest kocia dola. A ty jesteś teraz mój nowy kot.
    Zamknąłem oczy. Pobladłem.
    - Och.

    #byloaledobre #truestory #pasta
    pokaż całość

  •  

    #heheszki #nosaczsundajski #truestory #polakicebulaki i #matematyka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Życie to pisze najlepsze memy jednak xD

    pokaż spoiler Godło wyklęte w zagadkę zaklęte ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: kek.jpg

  •  

    Obrazek lekko related.
    Do zrobienia mam #rozdajo
    Jego obiektem będą wyposażone w tak ostatnio modne dziury (choć nie przewidziane przez designera a powstałe samoistnie)

    pokaż spoiler Skarpety

    Tak dobrze usłyszeliście. Ich parę prześlę pocztą na własny koszt osobie którą mirkorandom wylosuje o godzinie 12 jutro.
    Powodzenia wszystkim szczerze zainteresowanym

    pokaż spoiler #heheszki #bekazpodludzi #pasjonaciubogiegozartu #truestory #moda #modameska
    pokaż całość

  •  

    Sytuacja autentyk. Poszłam na stację kupić papierosy (rzuciłam je, ale się zdenerwowałam i naszła mnie ochota). Kupuję, a na stacji tata z synem lvl około nie wiem 4-5? Młody patrzy na mnie i mówi "prose pani, nie wolno palić papielosów, musi pani je wyzucić, bo pani umze!"
    I wiecie co?
    Wyrzuciłam :)

    Dzięki młody ;***

    #truestory

  •  

    Hejka, szybki temat - co grozi za bójkę w #pracbaza?
    Kolega właśnie się pobił z gościem z innego działu, ale ten fart że nie było kamer i świadków.
    Wiem że ten drugi właśnie poleciał na niego naskarżyć (dokładnie tego słowa użył xD).
    Ja kazałem mu zamknąć dupę, nie przyznawać się i palić głupa, po nim nic nie widać, za to tamten ma podartą koszulkę, rozwalony łuk brwiowy i wargę i chyba podbite oko.

    Dawajcie bo ja tu kisnę srogo, ale z drugiej strony szkoda mi kolegi.

    #prawo #praca #truestory #takbylo
    pokaż całość

  •  

    Osoba, która wymyśliła motyw z tym całym MOMO powinna dostać awans, normalnie viral roku xD.

    Szkoły z mojego regionu rozsyłają powiadomienia z ostrzeżeniami do rodziców, przerażone madki w robocie siedzą jak na szpilkach i debatują czy odebrać dzieciom telefony na wypadek gdyby zadzwoniło MOMO xD.

    No i te nagłówki w mediach (widzę, że głównie jednego koncernu specjalizującego się w lokalnych dziennikach): POLICJA OSTRZEGA przed MAKABRYCZNĄ grą która ZABIJE TWOJE DZIECKO. (oczywiście żadnej gry, ani wypowiedzi policji nie ma).

    pokaż spoiler A spróbuj coś im powiedzieć, że to fejk, to cie zjadą, że nie masz dzieci to gówno wiesz i inaczej będziesz gadać jak będziesz mieć dziecko i przecież pisze że POLICJA OSTRZEGA to jak może być fejk.


    Debile, wszędzie debile.

    #momo #bekazpodludzi #truestory #madki
    pokaż całość

    •  

      @Kajotpe ostatnio zona mojego kuzyna wrzucila to na fb. Ja na to jej,ze to fejk zupełnie jak niebieski wieloryb
      Ona odpisała, ze w szkole jej dzieci były na ten temat podobno pogaduszki z policja :O

    •  

      @Kajotpe: kurwa xD w pracbazie wlasnie byl dzisiaj temat tego. Zaczelo sie, ze jakis chlopiec z Olsztyna popelnil samobojstwo bo mu ta gra kazala xD az mowie z ciekawosci poszukam cos na necie na ten temat i nic konkretnego wlasnie nie moglem znalesc xD Cos na jakiejs szkole olsztynskiej bylo to podali tylko, ze 11 letnie dziecko popelnilo samobojstwo przez jakas gre i ze wroca niedlugo do tematu xD. W komentarz znicze dla tego dziecka, ze niby cala klasa tam kondolencje skladala. Kurde mozna lyknac baita pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Nie spodziewałem się, że w naszym społeczeństwie jest tak duża znieczulica. Wychodzę sobie około 12 w południe przed mieszkanie, żeby zapalić papierosa, na zewnątrz słychać krzyk kota, jakby go ktoś torturował. Rozglądam się, w bloku na przeciw mojego miejsca zamieszkania, na drugim piętrze uchylone jest okno, a w nim wisi zakleszczony kot. Ludzie przechodzą obok, zerkają i idą dalej. Szybko wszedłem do bloku, popytalem sąsiadów czy ktoś może zna, albo ma numer telefonu do właściciela klakiera, ale oczywiscie nikt nic nie wiedział. Szybki telefon do jedynej służby publicznej która, robi to co do niej należy szybko i sprawnie. Piętnaście minut później strażacy już byli na balkonie. Nie rozumiem tego zupełnie, kot nie może ruszać tylnymi kończynami, więc pewnie wisiał tam od wielu godzin i nikt, nikt nawet nie spróbował mu pomóc, wszyscy mieli cierpienie innego stworzenia gdzieś. Nie chciałbym nigdy być skazany na pomoc spoleczenstwa.

    #kitku #koty #strazpozarna #truestory
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj pod #pracbaza ktoś zaparkował fajną furę.
    Stoję pod drzwiami w ramach przerwy i korzystania z jesiennego słońca w momencie kiedy akurat pierwsza zmiana kończy pracę.
    Dwóch Panów, już takich na pewno po 50tce, którzy pracują u nas fizycznie akurat wychodzi i podchodzi do tego samochodu.
    Patrzy z przodu, z tyłu, zagląda do środka delikatnie i nagle słyszę dialog:
    Pan X: Ej ej a zobacz ile ma na blacie, do 300!
    Pan Y: Do 300?! Myślisz ze to tyle jedzie czy tylko tak ma?
    Pan X: No może jechać. Wygląda na szybki.

    Nie wiem czy to zabawa z czasów braku internetu i #gimbynieznajo czy wszystkie dzieciaki tak robią, ale tak nostalgłam... jako dziecko "wybierałam" sobie samochód na podstawie czy jest ładny, czarny i tego do ilu ma licznik (。◕‿‿◕。)
    #truestory
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Mirki co za akacja! Byłem z kumplami w kinie i koło 22:30 postanowiliśmy jeszcze nie wracać do domu i pójść do parku. Wysiadamy z samochodu, a zaraz podjeżdża samochód i wysiada 4-5 uzbrojonych w metalowe bejsbole osób. Zaczynają szurać nimi po asfalcie i gwizdać (coś jak Negan w TWD). Szybko spierdolilismy do samochodu i kumpel zadzwonił na 112 i czekamy niedaleko i przejechało juz 8 radiowozów, tajniaki i straż miejska.. Co tam się odwala? :O
    #truestory #creepystory #warszawa
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    Jezu znasz to uczucie kiedy chce Ci się srać, nie masz za bardzo możliwości (wszechobecna cisza i obcy ludzie wokół), ale jednak musisz się przełamać bo krecik puka w taborecik, więc siadasz i próbujesz po cichu wycisnąć tego smroda i kiedy myślisz, że to już koniec, to ten skurwiel postanawia zostawić resztkę siebie w twojej dupie i za chuja nie możesz tego wysrać, próbujesz na różne sposoby, nawet przez papier lekko poruszyć palcem tego kloca, ale ten ni chu je czka się nie rusza i tylko zostawia kolejne brązowe ślady na papierze, a narwałeś go już tyle, że prawie dotykasz dupskiem tą kupę papieru i w końcu ostatecznie myślisz sobie, że musisz kończyć bo czas twojego pobytu w klopie staje się podejrzany i starasz się postawić wszystko na jedną kartę i cisniesz ile sił, już prawie nie słyszysz na uszy, ale chcesz wypuścić tą rakietę, aż w końcu mówisz sobie dość i zrezygnowany wsysasz tego placka i czym prędzej ogarniasz kibel, bo osrany i wachlujesz jakimś odswiezaczem w żelu żeby trochę rozgonić te dymy smrodu i zachować resztki godności przed współpracownikami...
    #sranie #kupa #truestory
    pokaż całość

  •  

    Mam orzeczenie o niepełnosprawności, więc czasem odwiedzam MOPR. Ostatnio stoję tam gdzie stać miałam, obok pokój od pińcet plus i do jakiejś starej raszpli podchodzi młodsza raszpla (ten gatunek co widać, że ma góra 30 lat, ale tak zniszczona morda, że wygląda na 50) i się zaczyna
    - matka, kurwa, ile my tu mamy czekać. Poszłam z małym tu na bajoro i nie wytrzymam i mu mówie żeby nie dotykał wody a ten popierdolony depta po tej wodzie, no kurwa patrzy i sie smieje jak popierdolony.
    Ludzie wokół cisza. Dziecko miało ze trzy lata, zaczęło drzeć ryja, ta darła się po nim z przekleństwami. Oczywiście co? Oczywiście miała brzuszysko z kolejnym gówniakiem w drodze. Obrzydliwa w każdy mżliwy sposób baba, beneficjentka, kwiat narodu do pieszczenia. Ja pierdole. Ale przedsiebiorcom rzucać kłody pod nogi w każdy możliwy sposób, bo to przeciez chuje i złodzieje i im sie powodzi.

    NIE OGARNIAM SERIO

    #truestory
    pokaż całość

  •  

    Czekam na przystanku za tramwajem, a w okół mnie trzy liżące się pary. Jestem jedynym singlem w pobliżu. To jest pierdolony skandal, że nie dostałem tego, na co zasługuję, a inni tylko pogłębiają moją nienawiść do normików.
    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #depresja #feels #truestory #gownowpis pokaż całość

  •  

    Mirki ale inba dzisiaj w szkole była to ja nie XD Idziemy do jakiejś biblioteki i zmieniamy buty, a ja butów nie zmieniam bo na zmianę mam zimne, to wycha przychodzi do mnie i mojego kolegi i włącza swój rage >hurr durr dostajecie poprawne na dobre zachowanie to sobie musicie zapracować hurr< no ogólnie wydarła się na nas jakbyśmy jakiegoś człowieka zamordowali na terenie szkoły. Jak chcieliśmy sprzedać kolegę, że też nie zmienił butów, to nazwała nas konfidentami i, że święci nie jesteśmy XD. Jeszcze potem dzwoniła do mojego przyjaciela (tego na którego też krzyczała), że ma rozmowę jutro z nim i jego matką i, że tym, że wrzucam bakłażana i kaloryfer (akcja z maja, wrzucałem randomowe obrazki na fb XD) na fb i, że to są ukryte znaki i ja ją tym wyzywam. Ogólnie od 2 lat jest przypał głównie na nas, a jak na kogoś się skarżymy za to samo to nas wyzywa od konfidentów lub kapusiów. Jutro ojciec idzie do niej i czuje, że będzie inba i na jednej rozmowie tylko z nią się nie kończy XD.
    #truestory #szkolastandard #szkola #podbaza #gimbaza #licbaza #studbaza i #pasta ale taka prawdziwa
    pokaż całość

  •  

    Przypomniała mi się właśnie największa batalia językowa, jakiej w życiu byłem świadkiem. Miała ona miejsce za czasów, gdy byłem jeszcze nastoletnim dresiarzem.

    Otóż na naszym osiedlu, papierosa określało się mianem szlug. Zawsze tak było. Paczka szlugów, seba daj szluga, i tak dalej.
    Jednak pewnego dnia jeden z sebków usłyszał gdzieś, że poprawnym określeniem jest szluga. Forma żeńska. Powinno się więc mówić Seba daj szlugę.
    Doprowadziło to do zagorzałej dyskusji w naszym gronie, która szybka rozprzestrzeniła się na resztę ziomeczków.
    Nim się obejrzałem, największym osiedlowym problemem była poprawność językowa slangowego określenia papierosa.
    Część sebków zaakceptowała nową, rzekomo poprawną formę, jednak niektórzy nie mieli zamiaru wyrzekać się swoich przekonań.
    Doprowadziło to do wytworzenia się dwóch stronnictw - buntowników mówiących szlug, oraz erudytów mówiących szluga.
    Eskalacja konfliktu postępowała dalej, co zaczęło skutkować rękoczynami. Gdy jeden z sebków-erudytów zapytał sebka-buntownika o szlugę, ten wystosował do niego prośbę, aby nie używał tej pedalskiej nazwy.
    Erudyta wywnioskował, że kolega zakwestionował w ten sposób jego heteroseksualizm, więc postanowił stanowczo zaprotestować poprzez wykurwienie mu działa na mordę.

    Osobiście nie miałem zamiaru angażować się w walki i zacząłem mówić fajka, jednak szybko zorientowałem się, że funkcjonuje również określenie fajek, więc by uniknąć kolejnych sporów przestałem palić.

    Nikt nie miał zamiaru ustąpić. Wszyscy rozumieli powagę sytuacji. Gdy usłyszałem, że nie zadajemy się już z tym frajerem Grubym, nie musiałem pytać o przyczynę. Znałem ją.
    Gruby był erudytą, a moja ekipa pozostawała konserwatywna. Konflikt trwał do momentu, w którym stanowisko zajął osiedlowy mędrzec - Łysy.

    Ze względu na swój zawód - Łysy był znanym handlarzem - nie ograniczał się on do naszego osiedla, i znał wielu ludzi z zewnątrz.
    Z uwagi na jego wiedzę i doświadczenie był powszechnie szanowany, więc każdy liczył się z jego zdaniem.

    Może też trochę dlatego, że był naprawdę ogromnym skurwielem.

    W każdym razie, Łysy podobno kilkukrotnie już odnosił się do sprawy, jednak różni ludzie podawali różne informacje - jedni twierdzili, że mówił szlug, a inni zarzekali się, że słyszeli jak powiedział szluga.
    Pewnego dnia, podczas uczty z okazji urodzin jednego z ziomeczków, Łysy wygłosił sentencję, którą pamiętam do dziś. Wszyscy słuchaliśmy w ciszy, spijając mądrość z jego ust:

    "Ja pierdolę, mówi się kurwa tak i tak, jakie to ma kurwa znaczenie?"

    Jeden z erudytów zaczął coś wtedy nieśmiało stękać, jednak nie zrozumiałem co powiedział.
    Wydaje mi się, że było to jakieś pytanie, ponieważ Łysy dodał wtedy że chuj go to boli i jak jeszcze raz jakiś debil go o to zapyta to mu rozkurwi mordę.

    W ten sposób konflikt został zakończony. Wszyscy wyciągnęli wnioski ze słów mędrca i zrozumieli, że oba stronnictwa powinny żyć w pokoju.
    Z tego co wiem do dziś na osiedlu funkcjonują obie formy, a Łysy odsiaduje piętnastaka.

    Jaki z tego morał? To nie jest jebana gra i są ludzie, którzy w imię poprawności językowej potrafili wykurwić działo na ryj najlepszemu ziomkowi.

    A jeśli chcecie mieć zasady poprawnej polszczyzny w dupie, to musicie mieć 50 cm w łapie, 2 metry wzrostu, klamkę, i 30 drechów pod sobą.

    Elo.

    #pasta #truestory #takbylo
    pokaż całość

  •  

    Z takich życiowych traum to kiedyś mnie starszy pan poszczuł indykiem. Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, indyk był chyba jakiś tresowany, albo wściekły po prostu i gonił mnie przez całe podwórko, które do małych nie należało. Było to w czasach, gdy jeszcze będąc niezbyt gorliwą głosicielką #swiadkowiejehowy, jeździłam na ośrodki pionierskie i oddawałam się liczeniu stonek ziemniaczanych między jednym, a drugim podwórkiem. Stonki są tu dość istotne, bo w takim województwie Lubelskim, na wsi zabitej dechami, tylko one były stosunkowo sympatyczne, a odległości między podwórkami czasem zatrważały.

    Poza tym gonił mnie też kiedyś kogut, kilka kaczek i zbyt wiele gęsi. Grożono mi siekierą, widłami, motorynką, kolbą kukurydzy i świętymi figurkami. Dla równowagi kilka razy dostałam jabłka, gruszki, śliwki, maliny, ciasto i święty obrazek.

    Małżeństwo proponowano mi dwukrotnie.

    Raz poinstruowano mnie, żebym zamrugała jeśli potrzebuję ratunku.

    Szczerze nienawidziłam chodzić od domu do domu, zwłaszcza gdy zmuszona byłam to robić z kimś prawdziwie w sprawę zaangażowanym, jednak ośrodki pionierskie zdarza mi się wspominać z nostalgią. W końcu gdzie indziej miałabym okazję zmierzyć się w wyścigu z indykiem.

    #truestory #wspomnienia
    pokaż całość

  •  

    Bądź #rozowepaski
    Miej lvl 32, mieszkaj z 20 letnimi studentkami bo masz gówno pracę i nie stać Cię na samodzielne życie.
    Z racji mieszkania cały czas z młodymi ludzmi nie wydoroślej i traktuj życie jako jedna wielka impreza.
    24/7/365 Instagram i Facebook na iPhonie wziętym na raty, które spłaca matka bo Ciebie nie stać.
    Dostań w końcu ofertę dobrej pracy, za dobry hajs i na dobrych warunkach.
    Miej miesięczny okres próbny.
    Twoja 20 letnia znajoma mówi Ci o super imprezie w środku tygodnia. Musisz tam iść.
    Dzwonisz do szefa, że grypa żołądkowa i nie przyjdziesz do pracy.
    Impreza mega wypas. Bawisz się wśród 20 latków. Całość razem ze znajomą wrzucacie na instagram, facebooka i chuj wie gdzie jeszcze.
    Rano zdychaszz powodu kaca, więc dzwonisz do szefa, że Ci nie przeszło i dalej grypa.
    Twój szef w międzyczasie zobaczył powód Twojej choroby na instagramie bo masz ogólnodostępny profil.
    Podziękował Ci za współpracę.
    Jesteś bez pracy, która mogła mieć kluczowe znaczenie dla Twojej przyszłości.
    Ale chuj. W piątek jedziesz na koncert ze współlokatorkami. YOLO

    #logikarozowychpaskow #patologiazewsi #patologiazmiasta #truestory #heheszki
    pokaż całość

  •  

    No i zaczyna się kolejna kontrola skarbowa. Teraz już nie będzie bezproblemowo, bo sam nie jestem pewien czy wszystko jest dobrze rozliczone. Z kilkoma sprawami poszliśmy wedle jednej interpretacji, ale są też inne odwrotne. Fajne to prawo, takie nie za proste. Mam dziwne przeczucie, że możemy spaść z rowerka jak trafią się chamy. Zajebiście się prowadzi działalność w tym kraju, zero stresu. Powinienem mieć w szafie więcej szykownych sznurów niż krawatów. To w sumie jest już żartowanie przez łzy, bo standardowo jestem już pozamiatany. Ręce się trzęsą, setki złych scenariuszy przemyka przez głowę. Trzeba to już zamknąć, bo może i pieniądze są, ale szkoda życia na biznes w tym kraju. Skończę czterdziestkę i pewnie zamiast być bogatym i ustawionym zostanę schorowanym gościem po dwóch zawałach i wylewie. Nie ma sensu toczyć tych walk i na widok listonosza dostawać palpitacji serca. Za dużo, zdecydowanie za dużo tego gówna. Dzisiaj nawet nie mogę nigdzie pojechać, bo tak mnie sparaliżowało, że walnąłem trzy piwa. A najbardziej mnie smuci, że jestem kurwa uczciwy, a niczego nie mogę być pewny. A kasa na produkcję się kończy i jak mnie dowalą teraz przed grudniem jakąś "interpretacją", to firma będzie ujebana po całości. Także chuj, żeby nie umrzeć za szybko trzeba ten interes zwijać. Nie daję rady psychicznie. Sprzeda się zakład, maszyny, sporo zostanie i wypierdalam gdziekolwiek na zwykły etat i proste spokojne życie. Jeszcze rok jakoś przetrzymam, bo jest też rodzina i muszę do zera spłacić kredyty, zamknąć całość i z czystą głową uciec stąd.

    Drodzu ludzia, kochaciu hajs bardzie niz ja odchodzu żegnajci oiio.

    #firma #oswiadczenie #truestory
    pokaż całość

    •  

      @oiio: madre słowa ale nie mam pojęcia jak je zastosować w swojej branży. Robię w detalu i hurcie, branża tekstylna. I nie wiem jaka wiedza mogłaby mnie wypchnąć wyżej. Tak samo gdzie ja zdobyć. Nie chce zawracać głowy ale jakby ci się chciało to napisz w wolnej chwili. A może szukasz kogoś ogarniętego i masz jakiś pomysł?

    •  

      @Artic: Przecież jeśli działasz w handlu, to moje rady są skierowane w 100% do ciebie. Zakręć się przy największych w swojej branży, albo chociaż większych, ale blisko będących. Co cię wyniesie? Wszystko może. Dostęp do tańszego/lepszego/innego towaru. Dostęp do nowej klienteli i osób, które mogłyby w ciebie zainwestować. Możliwość załapania się na jakieś duże przetargi, czy outsorcing czegoś. Możliwości jest mnóstwo. Jeden kontakt może sprawić, że nie będziesz miał czasu na detal, ani innych klientów, bo będziesz zapierdalał na jedno zlecenie i z wywalonym jęzorem szukał pilnie pracowników na już. Największy skok miałem jak się trochę wina wypiło z właścicielem kilkukrotnie większej firmy, gdzie wiedział, że może nie uda mu się zrobić zlecenia na eksport i powierzył nam uzupełnienie tego. W ciągu dwóch miesięcy trzeba było powiększyć wszystko x3. Zatrudnienie, produkcję, zaangażowanie. Ale za chwilę byliśmy w innym miejscu. Szczególnie, że dobrze rozmawiając można załatwić inwestycję i to wszystko leci z cudzych pieniędzy. Bo jakby nie było on też był w dupie. Takich skoków było sporo i to jest najważniejsze. A jak szukać informacji? Nie wiem, po prostu szukać, bywać, poznawać. Jak się trafi sam będziesz wiedział ;) pokaż całość

      +: bmbm
    • więcej komentarzy (55)

  •  

    Pomocy jestem caly rozstrzesiony. Jestem w szoku zycie mi sie załamało. Łzy lecą mi na klawaiture taka akcja po 3 latach razem... Ja pie***le!!!!!!!!!!!!!!!!

    Wczoraj wrocilem z zagranicznej delegacji dzien wczesniej. Byłem szczęśliwy że wracam do naszego domu., ktory ukonczyłem rok temu kosztem ogromnego kredytu na siebie. Kosztem brania delegacji w #pracbaza zeby stacbylo mnie na kredyt. Wszystko dla nas. Dla niej...

    Byłem we Włoszech kupiłem jej piękne pamiatki. Nie mowilem nic #rozowypasek bo chcialem ja zaskoczyc szybszym powrotem i prezetami z włoch, ale nie tego sie spodziewalem... Wrociłem po 23 taxi wchodze do domu cisza... Myślałem że może wyszła gdzieś z kolażankami. Dzwonie słysze jej telefon dzwoni z pokoju piętro wyżej. Wbiegłem na gore wchodze do sypialni a tam rozowa w objeciach zarzutki ktorej nie chce mi sie dalej pisac.

    #rozowepaski #truestory #pomocy #zalesie #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    Ludzie stale pytają o twoją karierę, czy ożeniłeś się, kupiłeś dom. Jakby życie było listą rzeczy do zrobienia i odhaczenia. Nikt jednak nie zapyta, czy jesteś szczęśliwy.

    — Heath Ledger

    Takie dosyć smutne spostrzeżenie, szczególnie ze wględu na autora.

    pokaż spoiler Edit: o a tego nie wiedziałam!
    (gdy zmarł) Był w trakcie zdjęć do filmu Parnassus, w którym grał główną rolę Tony'ego. Jego nagła śmierć zmusiła produkcję do zmiany scenariusza. W postać Tony'ego wcieliło się później trzech aktorów: Johnny Depp, Jude Law i Colin Farrell. Trzej aktorzy swoje honoraria postanowili przekazać córce Heatha, Matildzie, aby w ten sposób finansowo zabezpieczyć jej przyszłość.

    #cytatywielkichludzi #cytaty i w sumie #truestory
    pokaż całość

  •  

    Mam kolegę z jednym okiem. Mówimy na niego Cyklop. Nie ma nic przeciwko i śmieje się z nami, sam nawet pisze do nas .D zamiast :D
    #heheszki #suchar #truestory

  •  

    W pracy pojawia się gość, przedstawiciel handlowy, kobietka lat 40+ taka rychtyk, było na czym oko zawiesić. No wiec nawiązałem z nią kontakt wzrokowy okraszony życzliwym uśmiechem i nagle słyszę od niej, pan mnie podrywa wzrokiem ( ͡º ͜ʖ͡º) Ahhh ta mowa ciała.

    #pracbaza #truestory

  •  

    To co dojebała moja bratowa to mistrzostwo świata i okolic.

    Byli z moim bratem w niedziele u nas w odwiedziny. Nie specjalnie przepadamy z żoną za ich odwiedzinami, bo dziewczyna jest specyficzna i trudna. Taka co pierdoli swoje mądrości i dziwi się, że ludzie przetrwali żyjąc inaczej.
    Dlatego też rzadko się widzimy. Ale mają dwójkę dzieci: córkę lvl 5 i synka lvl 1.5, którego jesteśmy rodzicami chrzestnymi, tak dobrze czytacie… ale to inna historia.

    Z reguły jak ich zapraszamy na powiedzmy 15:00 to przejeżdżają już o 12 i tak siedzą do zmroku.
    Tak więc tym razem zaprosiłem ich na konkretną godzinę (16:00), bo wcześniej nie było nas w domu. Jakoś tak wyszło.

    Przyjechali punktualnie i ogólnie zapowiadało się nawet całkiem przyjemnie. Dość szybko okazało się jednak, że młody jest chory i ma temperaturę. Poprosiła o Nurofen i podała dziecku. Ok. z dziećmi nigdy nic nie wiadomo.

    I teraz uwaga.

    Około 18 stwierdziła, że będą się powoli zbierać. Pomyślałem z żoną, że nie było tak źle.
    Po czym bratowa stwierdziła, że chyba wykąpie dzieci u nas, bo w samochodzie to one na pewno usną, a potem to już ich nie będzie rozbudzać.
    Zaraz też się okazało, że ma naszykowane dla nich ciuchy do ubrania po kąpieli.

    Jak pojechali, to patrzyliśmy z żoną na siebie i nie wiedzieliśmy co powiedzieć.
    Stwierdziliśmy, że to chyba my jesteśmy zacofani i nie bywamy na salonach i nie wiemy, że teraz to się dzieci „w gościach” kąpie.
    #grazynacore #logikarozowychpaskow #truestory
    pokaż całość

  •  

    Marihuana, a właściwie masa marihuanowa jest strasznie prosta w produkcji.
    Pierwszym etapem produkcji jest zasadzenie krzaków konopi (tzw.opium),które następnie podlewa się benzyną. Po 2 miesiącach oczom hodowców ukazuje się dorodny ociekający mleczkiem pączek (tzw.szczyt).Owe mleczko zbiera się i dostarcza do tzw. cegielni. Tam też mleczko jest rozcieńczane przy pomocy ACE (co nadaje dymowi specyficznego "kopa")a następnie dodawana jest farba (w zależności od rodzaju używa się różnych odcieni zielonego oraz brązowego).

    Tak przygotowany płyn mieszany jest z mieszaniną mąki i cementu co tworzy tzw. "cegłę" która następnie po osuszeniu jest kruszona i jako tzw. "topy" trafia do sprzedaży. Część otrzymanej marihuany jest jednak oczyszczana kilkukrotnie by otrzymać biały proszek-tzw. kokainę. Kokaina wymieszana z proszkiem do pieczenia oraz serkiem feta (następuje wtedy fermentacja sera co nadaje substancji specyficzne właściwości) daje produkt znany jako amfetamina.

    #marihuana #narkotyki #narkotykizawszespoko #truestory
    pokaż całość

  •  

    Telefon do #aliorbank

    1
    - Dzien dobry, zablokowalem sobie bankowosc internetowa, jak to mozemy odblokowac? (podany tylko nr klienta na infolinii)
    - Dzien dobry, musimy pana zweryfikowac.
    - ok
    - Imie, nazwisko, pesel, numer buta, zona, pies, dziecko, samochod... i nagle... prosze o podanie wysokosci limitu na karcie krdytowej
    - eeeee, nie posiadam u panstwa karty kredytowej.
    - mam tak zaznaczyc?
    - tak
    - przykro mi nie przeszedl pan weryfikacji, nie mam dostepu, system zablokowal, trzeba dzwonic jescze raz.
    - ok.

    2
    - Dzien dobry, zablokowalem sobie bankowosc internetowa, jak to mozemy odpblokowac? (podany tylko nr klienta na infolinii)
    - Dzien dobry, musimy pana zweryfikowac.
    - ok
    - bla bla bla... prosze o podanie wysokosci limitu na karcie krdytowej
    - ZERO
    - mam tak zaznaczyc?
    - tak
    - przykro mi nie przeszedl pan weryfikacji, nie mam dostepu, system zablokowal, trzeba dzwonic jescze raz.
    - ok.

    3
    - Dzien dobry, prosze o podanie wysokosci limitu na mojej karcie kredytowej. (podany tylko nr klienta na infolinii)
    - Dzien dobry, 10000, czy moge w czyms jeszcze pomoc?
    - zablokowalem sobie bankowosc internetowa, jak to mozemy odblokowac?
    - musimy pana zweryfikowac.
    - ok
    - Imie, nazwisko, pesel, numer buta, zona, pies, dziecko, samochod... prosze o podanie wysokosci limitu na karcie krdytowej
    - 10000
    - dziekuje, procedura wyglada tak [...] czy moge w czyms jeszcze pomoc?
    - Skad limit na karcie kredytowej bez posiadania karty?
    - posiada pan ciagle otwarty rachunek karty kredytowej
    - ? nie mam karty od 5 lat, rezygnowalem po splacie.
    - do tego musi pan zlozyc pisemny wniosek w ODDZIALE

    (to bylo 2 tyg temu)

    Poszedlem zamknalem rachunek karty kredytowej, dostalem potwierdzenie. Elo.

    Dzisiaj.
    4
    - Dzien dobry, nie moge zalogowac sie do bankowosci internetowej.
    - Dzien dobry, musimy pana zweryfikowac.
    - ok
    - Imie, nazwisko, pesel, numer buta, zona, pies, dziecko, samochod... prosze o podanie wysokosci limitu na karcie krdytowej
    - eeeee, nie posiadam u panstwa karty kredytowej, zamykelem go 2 tyg temu, mam przed soba potwierdzenie.
    - mam tak zaznaczyc?
    - tak
    - przykro mi nie przeszedl pan weryfikacji, nie mam dostepu, system zablokowal, trzeba dzwonic jescze raz.
    - ok.

    I chuj. Kurtyna.

    #bezpieczenstwo #banki #hakujludzi #takbylo troche #zalesie #truestory
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #truestory

0:0,0:5,1:1,0:3,0:1,0:0,0:1,0:1,0:1,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów