•  

    Czytam sobie takie wpisy:
    https://www.wykop.pl/wpis/27555117/jak-ja-nie-czuje-jarania-sie-ta-kolorowowlosa-pann/
    I utwierdzam się w przekonaniu że dobrze że nigdy nie robiłem pokażmordę.
    Wykopki to są jednak zwierzęta. Śmiechy śmiechami a po chwili niczym kula śnieżna zaczyna rosnąć fala hejtu która robi się naprawdę niebezpieczna. Wykopki to są niedorozwinięci emocjonalnie i upośledzeni socjalnie ludzie.
    Dlatego chciałem przestrzec wszystkich przed ujawnianiem tutaj swojego wizerunku jak i danych osobowych.
    #truestory #programowanie #cebuladeals #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    bądź mno
    anon lvl15 i zostało niedużo expa do 16
    niedzielka, 11 w południe
    idziesz se po pszny olej kujawski boży całe te
    idzie za tobą pani grażynka®, miejska opierdalaczka wszystkich i wszystkiego razem z doborowym towarzystwem
    panio genio®
    ta dzifka wjebała ci kijów jak miałeś 7 lat bo chciałeś jabcoka od niej z drzewa ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    niby słuchaweczka w uchu ale muzyki nie ma bo chcesz słyszeć jak te rozwory cie obgadują
    "zobacz graża jaki bezbożnik, na 10 w kościele powinien iść a on pewnie idzie się nachlać"
    "tak gieniu i ten strój" (masz na sobie dresy i kurtkę) "w niedzielę jak flej chodzi"
    "tak grażu i pewnie z tego wokmena jakichś demonów słucha"
    w tym momencie puszcza ci żyłka w oku, bo lubisz słuchać "demonów"
    wyciągasz słuchaweczkę z ucha i odpalasz Grindcore na full
    tylko po to by zaraz przerwać i udawać, że dzwonisz do kolegi
    "noo maniu ale popijawa była, dzisiaj kontynuujemy, nie? hehe"
    "i po te kurwy trza znowu zadzwonić"
    po czym siadasz na murku pod sklepem, wyciągasz zużyty inhalator, który został w kurtce po bracie i "zaciągasz" się mówiąc przy tym
    "ale dopał uuhhuhuhuhu"
    mohery wyjebało
    kurwiki w oczach poziom 1500
    spierdalają czymprędzej
    do stajenki
    do jezusa
    i panienki
    a ty możesz sobie spokojnie opierdolić pszne naleśniki usmażone na oleju bożym
    profit ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pasta #truestory #mohery
    pokaż całość

  •  

    Jechałem pociągiem z #warszawa do #gdansk w moim wagonie jechał cały tabor ukrainców którzy co chwilę sie mnie pytali kiedy Gdańsk główny kiedy Gdańsk główny bo ni chu nie rozumieli polskiego, po którymś razie tak mnie wkurwili że powiedziałem im że to ich dworzec, wysadziłem ich w Pruszczu gdańskim ( ͡° ͜ʖ ͡°) #truestory #ukraina #polska pokaż całość

  •  

    Pamiętam jak za gówniaka, mając jakieś 6 lat, wpadłem na niesamowicie genialny pomysł.

    Otóż wymyśliłem rozwiązanie na niezwykle istotny problem cywilizacyjny, polegający na tym, że skarpety się dziurawią i gubią, a potem zostaje jedna nie do pary.

    Trzeba po prostu kupować wszystkie takie same skarpety, najlepiej czarne bo się nie brudzą.

    Powiedziałem to matce, jednak zostałem zbyty potakiwaniem. Powiedziałem ojcu, ale ten wysłał mnie do matki.

    Ech, motyla noga, wiedziałem już, że jak wiele innych genialnych umysłów jestem niezrozumiały dla ludzi z mojej epoki i na wsparcie rodziny nie mogę liczyć, więc muszę czekać, aż sam będę mógł zrealizować swój pomysł.

    Całe dzieciństwo pamiętałem myśl która zrodziła mi się w głowie w wieku sześciu lat, tkwiła ona tam jak monolit.

    W końcu, osiągając dojrzałość i pierwsze własne zarobki, postanowiłem wcielić go w życie.
    Jak się to sprawdza? Cóż, dalej uważam, że jest to pomysł genialny, żadna moja skarpeta nie jest nie do pary, nawet jak któraś się zgubi, albo przedziurawi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dziś jestem misjonarzem jedynoskarpectwa i głoszę: "Jeden jest wzór skarpet, a czarny jest ich kolorem!"

    Nawróciłem już kilku kumpli, z kolezankami idzie oporniej, chyba przez wrodzoną żeńską niechęć do praktycznych rozwiązań. Nic to, dziś głoszę swoją wiedzę wam, dzielnie się nią i korzystajcie z niej wszyscy.

    #heheszki #protip #modameska #coolstory #truestory #ubierajsiezwykopem #wygryw
    pokaż całość

    źródło: sortmund.pl

  •  

    Widzimy pod galerią auto pic rel
    Niebieski właśnie zadzwonił do gościa i odbył bardzo kulturalną rozmowę:

    N- dzień dobry, to autko co pod galerią stoi dalej aktualne?
    G- tak tak, to Punto?
    N- no Punto, a proszę pana, czy ono jest może zarejestrowane jako samochód ciężarowy?
    G- nie, nie jest
    N- to czemu zajmuje trzy miejsca na parkingu?
    G- a przepraszam przepraszam, zaparkowalem jak wszyscy, już przestawiam, do widzenia

    Napisane już tak fajnie nie brzmi, trzeba było słyszeć podekscytowanie gościa, tę nadzieję w głosie że w końcu ktoś kupi szrota a tu chuj XD

    #heheszki #truestory
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Niektórzy aktorzy mają przyszyte łatki z pojedynczej roli. Jak bardzo nie staraliby się i nie wysilali na planach innych filmów to chuj świąt nie będzie. Szwagier jest dość istotną osobą na europejskim rynku produkcji filmowej, a idzie za tym to, że jeździ po masie festiwali filmowych i zna go sporo znanych ludzi. Któregoś razu, dostał zaproszenie na rozdanie Złotych Lwów w Trójmieście, no i za jego propozycją wybrałem się z nim. Dzień wcześniej odebraliśmy identyfikatory do swoistej loży vipów, czyli sektora dla ludzi związanych z branżą filmową.
    No i tu zaczynają się schody, bo żaden z nas za kołnierz nie wylewa i wyszło tak, że dzień przed rozdaniem zachlaliśmy pały przeokrutnie.

    Zgubiliśmy w pizdu identyfikatory.

    Problem w tym, że o tym nie wiedzieliśmy do czasu, gdy spóźnieni dotoczyliśmy się do wejścia dla aktorów. Pan ochroniarz strażnik bezpieczeństwa licencjonowany prosi o identyfikatory, my ich nie mamy, to chuj nie wejdziecie.
    -no weź pan bądź człowiekiem wpuść patrz na tego typa to znany producent filmowy eseista.
    -wypierdalać, śmierdzicie wódą i wyglądacie jak bezdomni.
    Powoli żegnaliśmy się z nadzieją, ale okazało się że sytuacji przysłuchiwał się nikt inny jak sam papież. Piotr Adamczyk we własnej osobie. Odtwórca roli wielkiego polaka znał szwagra (nie pamiętam skąd) i postanowił się za nami wstawić. Podszedł do ochrony i mówi
    -proszę pana ja znam tych panów i jestem pewny że powinni oni być w środku, proszę ich wpuścić.
    -ale panie Piotrze kiedy ja nie mogę - stęknął ochroniarz
    -no proszę panów ręczę za nich proszę ich wpuścić
    -no ale kiedy bez identyfikatorów albo chociaż zaproszeń ja nie mogę.
    -tak? (Tu już Adamczyk ostro się wkurwił) To ja proszę kurwa szefa ochrony
    Ochroniarz poleciał po szefa, a Karol Wojtyła gotował się w środku.

    W końcu zjawił się szef. Adamczyk wziął go na stronę, pogadali chwilie, szef kazał nas wpuścić i dać jakieś kartki z pieczątką żebyśmy mogli swobodnie się poruszać po festiwalu.
    Szef ochrony przechodząc obok swoich podwładnych rzucił tylko

    pokaż spoiler "no panowie żeby papież musiał...".


    Od tego czasu bardzo szanuję Pana Piotra Adamczyka i przestałem pić przed rozdaniami nagród.

    #coolstory #truestory #piotradamczyk #papiez
    pokaż całość

    źródło: i.iplsc.com

  •  

    To o czym jest teraz głośno. #truestory #usa #afera

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: b767900acbde6b93ca196b6258652da8.jpg

  •  

    Dzikie kaczki w #uk to mają życie. Nie dość, że są karmione przez ludzi chodzących po bliskim parku, to jeszcze okazuje się, że nie byle czym. Jako typowo zaradny Cebulak postanowiłem nakarmić je chlebkiem tostowym, suchym, starym, czy spleśniałym, co to się nazbierał, tak jak drzewiej, za komuny, mój ojciec zbierał suchy chleb by zawieść i rzucić świniom na wsi. Wiecie, aby się nie zmarnowało. Staję więc nad stawem w parku, krusząc w dłoniach pierwszą kromkę, gdy wtem na moim ramieniu ląduje wielka łapa pandy, zwierzęcia - maskotki ekologicznej organizacji WWF, której to festiwal odbywał się nieopodal.
    - Monsieur, czy karmi pan kaczki odpowiedzialnie?
    - Eee...? - zdążyłem tylko wyrazić swoje głębokie zdziwienie na dźwięk wyraźnego francuskiego akcentu, gdy typ w przebraniu potężnej pandy rzucił mną o przybrzeżną tablicę informacyjną każąc czytać jej opis na głos.
    - Ja protestuję! - staromodnie mi się wyrwało, wszak Wielka Brytania to kraj dżentelmenów.
    - Słuchaj kurwiu! - przerwała stanowczo panda - Przez takich jak Ty, gdzieś tam, daleko, w Chinach płacze ktoś taki jak ja! Czytaj!
    - Prosimy karmić kaaaczki odpowiedzialnie... Karmienie ich białym chlebem... - odwróciłem się na chwilę, spotykając tylko karcący wzrok pandy - może... może... doprowadzić do braku witamin i chorób... Odpowiednią karmę, pełną składników odżywczych, można kupić w sklepie zoologicznym...
    - Teraz już rozumiesz? Rozumiesz?
    - Tak, tyle lat żyłem w przekonaniu, że czynię dobrze...
    - Spokojnie, możesz jeszcze zadośćuczynić! - rzekła panda pojednawczo, wyciągając z dolnej części kostiumu, łączącej obie nogi, pogniecioną listę, zawierającą numery kont i podpisy ludzi wspierających miesięczną "donejszyn" tę ekologiczną organizację.
    - Uuu... ja się nigdzie nie zapisuję. - zaznaczyłem stanowczo.
    - Słuchaj, to tylko 5 funtów, a możesz być jednym z nas.
    - To znaczy kim? Pandą?
    - Ja jestem Francuzem.
    - Ale zielonym. A co zielone, jak dojrzeje będzie czerwone.
    - Osz Ty! Égalité, Fraternité, ou la Mort! - ryknęła wściekle Panda, biorąc potężny zamach, przed którym ledwo się uchyliłem sypiąc garścią wciąż trzymanego, sucho rozdrobnionego chleba po oczach przebierańca.
    - Merdeee! - usłyszałem za swoimi plecami przekleństwo poprzedzające głęboki plusk wody, który jak na zawołanie wprawił w szał rozjuszone głodem kaczki. Chleba już dziś nie musiałem rzucać. Nawet coś dla kruków zostało.

    Trochę #pasta ale też #truestory bo faktycznie starłem się miesiąc temu z francuskim ekologiem i chciałem dzisiaj karmić kaczki. Ale zupełne #truestory i prawdą jest tzw "anielskie skrzydło". Wiedzieliście? Ja nie. #zwierzaczki #zwierzeta #ptaki #ekologia
    pokaż całość

    źródło: kaczki.jpg

  •  

    Pamiętam jak byłem gnojkiem i nie ogarniałem, że beniz czasem staje i myślałem że umiem taką zajebistą sztuczkę bo potrafiłem tak poruszać nim samą siłą mięśni w sensie stawał i opadał jak chciałem i raz pokazałem to jak były koleżanki mojej siorki, siorka w szoku a one "hehe zajebista sztuczka", zaznaczam że one były w liceum a ja nie wiem kurwa pierwsza podstawówki i ogólnie je znam i w sumie tyle, taki #gownowpis

    zapomniałem dodać że #truestory nie umiem pisać past
    pokaż całość

  •  

    Kumpel zapłacił za kurs on-line na detektywa

    Pieniądze zniknęły..

    Teraz zastanawia się, czy go w ch*ja zrobili, czy to jego pierwsze zadanie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #truestory #przegryw #heheszki #bekazpodludzi

  •  

    Idę do kuchni, ciemno, bo nie zaświeciłam światła, za oknem mgła, zupełnie biało, a ja akurat oglądam "Twin Peaks". Postanawiam: zrobię zdjęcie. Idę po telefon, wracam do kuchni i sobie myślę "a co jak w tej ciemności i mgle zobaczę ducha na zdjęciu?". Wciskam ikonę apartu i krzyczę z przerażenia - był ustawiony na selfie i zobaczyłam w ciemności swoją twarz podświetlaną na niebiesko telefonem.

    #truestory #creepy #logikarozowychpaskow #twinpeaks
    pokaż całość

  •  

    Sytuacja z przed chwili..
    Do tej pory bije mi mocno serce i trzesa mi się nogi.
    Siedze z swoim #niebieskiepaski przed moja klatka schodową i gadamy:
    Niebieski: o kot właśnie przebiegł
    Ja: gdzie? Jaki kolor kotka?
    N:bury chyba
    Ja:aha (czy cos tam)
    N: o lis!

    *a takie heheszki, no no kot, lis, zaraz wilk, niedźwiedź i nie wiadomo co jeszcze, nagle się odwracam a tu faktycznie 2 m odemnie stoi lis i się patrzy,ja odskakuje, chowam się za niebieskiego,cala przerażona, patrzymy się na siebie, i poszedł. Balam się bo miałam zakupy które leżały z metr obok liska, ale chyba go nie zainteresowała sałatka z żabki czy inne.
    Jak liski są ładne to ten był zniszczony życiem, prawie jak ten z mema
    #truestory #lisek
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Ja po 10 minutach po zamówieniu pizzy ( ͡° ͜ʖ ͡°) #truestory #foodporn #jedzenie #logistyka

    źródło: embed.jpg

  •  

    Zajechalem w rodzinne strony na weekend i trafiłem w potężną inbę rodzinną.

    Kuzyn miał się żenić z pewną panną. Jeszcze nie ustalali takich rzeczy jak sala itp. ale już zaczęli szukać. W tej dosyć zaawansowanej sytuacji narzeczona kuzyna postanowiła mu nagle oświadczyć, że nie chce zmieniać nazwiska. Łączonego też nie chce, bo "nie".

    Te "nie" to zapewne podpowiedzi jej koleżaneczek i chęć podpisania się przed nimi, po panuje u nich jakaś dziwna moda na nie zmienianie nazwiska, ale mniejsza o to.

    Na argument o tym, że chciała pajacowania z klękaniem i pierscionkiem na zaręczyny i wtedy mówiła, że jest tradycjonalistką, powiedziała, że nie jest pełną tradycjonalistką i nie musi przestrzegać wszystkich tradycji.

    Kuzyn na takie coś odpowiedział, że dobrze, on to rozumie, ale też chce coś wyrzucić z tradycjonalizmu, dlatego nie chce mieć ślubu państwowego.

    Na krótkie Ale jak to?" narzeczonej powiedział, że skoro się kochają, to żadnej papier i urzędniczyna nie jest im potrzebny, wystarczy im przysięga przed Bogiem. Argument "Co ludzie powiedzą?" zbił tym, że ma ich w dupie, a poza tym i tak by gadali, skoro mieliby różne nazwiska.

    No i zaczęła się inba. Narzeczona w ryk, bo jak to tak bez formalności, przyszli teściowie i jego rodzice naskoczyli na niego, jakby nie wiedzieli, że jest uparty jak osioł i żadne krzyki jego zdania nie zmienią.

    W końcu po naskoczyli na tą narzeczoną, że problemy niepotrzebnie robi i tak dalej, więc powiedziała w końcu, że może jednak wziąć jego nazwisko. On powiedział, że wie iż ją zmusili, a on nie jest szantażystą i nie powiedział tego, żeby coś na niej wymusić i zdania nie zmienia, a ona może zachować nazwisko, bo on nie rości sobie do niego żadnych praw.

    Oczywistym jest, że w tej sytuacji narzeczona odeszła od niego z płaczem, a suszenie mu głowy zaczęło się od początku. To było kilka dni temu, a teraz trwa zimna wojna, oczywiście z zerwaniem łączności między stronami.

    Ciotki i babki obu stron powołały nawet sztab szybkiego reagowania kryzysowego i jutro po mszy mają być pierwsze obrady w tej sprawie, zapewne przy cieście i nalewce. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ech, odkąd przeprowadziłem się do miasta zapomniałem o tych wszystkich inbach i aferach, ale wystarczy jeden weekendowy przyjazd, żeby przypomnieć sobie jak to się spokojnie żyje na tej wsi XD

    #heheszki #truestory #coolstory #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #inba #polskiedomy
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      oj nie sądzę, że dobrze trafiłeś ze swoją diagnozą panie psychoanalityku. Raczej nie mam mentalności XIX wiecznej baby.

      @Jambolada: Masz:

      Dokładnie. Jako kobieta niewyobrażam sobie olać męża i zostać przy nazwisku ojca.

      Zawsze istnieje możliwość nazwiska dwuczłonowego, żeby i tata był szczęśliwy i mąż miał satysfakcję.

      @Jambolada: Ojej, ktoś na portalu ze śmiesznymi obrazkami jest niemiły xd Po co wyskakujesz ze względemi praktyczymi? Co to za argument? To, że dla ciebie, to jest wygodniejsze, nie znaczy, że dla niej będzie, to jest kwestia indywidualna i pozwól, że ona zadecyduje, co jest dla niej wygodniejsze (i jak tu nie nazwać cię talibem?). Może na ten moment wydaje jej się wygodniejsze tłumaczenie niż przyzwyczajanie się do nowego nazwiska i wymiana dokumentów, nie twoja sprawa.
      Nie wiem, co mają względy praktyczne, do tego, czego się uczepiłam, napisałaś wyraźnie, że nieprzyjęcie przez kobietę nazwiska męża to olanie go i że zmiana nazwiska na męża ma dać mu satysfakcję- jak się ciebie czyta, to właśnie tak brzmi, jakby nazwisko oznaczało czyja jesteś ("żeby maż był szczęśliwy i tatuś"- w końcu do mężczyzn należą te nazwiska, one są ich nie twoje xd)- jak można tak wzięcie nazwiska postrzegać (to płynie wprost z twojej wypowiedzi), jakby to był jakiś wyznacznik jakiegoś oddania i (sic!) szacunku do mężczyzny, a twoim zasranym obowiązkiem jest dać się "oznaczyć" nazwiskiem jako czyjaś- dokłądnie to napisałaś- nazwisko należy do ojca/męża, a ty jesteś nim tylko oznaczona. Ogołem zw, bo nie chce mi się w tym smiesznym wątku pisać.
      pokaż całość

    •  

      @dqdq1: Może zanim będziesz się głupkowato wypowiadał to poczytaj bo możesz mieć sam kościelny.

      @Asterling: Możesz też polecieć na orbitę.

      Ja stawiam, że żadne z nich tak na dobrą sprawę nie chce się hajtać, i po prostu szukają pretekstu do zerwania zaręczyn, każde z osobna. Po prostu robienie dramy o nazwisko i jakieś kombinacje ślubu bez sankcji cywilnej "bo Bóg" (uhm, ta, ciekawe czy czystość przedmałżeńska tez jest zachowana) na to wyglądają.

      Przy obecnym prawie ślub daje najwięcej praw przy rozwodzie.

      @Lawrence_z_Arabii: No jednak nie bardzo. Ustrój majątkowy dający fory przy rozwodzie jest najmniej korzystnym z punktu widzenia przedsiębiorcy, więc jak tego kuzyn nie ogarnął to może lepiej niech odłożą ten ślub, ochłoną i podejmą wspólną lekture kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (317)

  •  

    Znałem ziomka co wbijał na wycieczkach w podstawówce do pokoju, ściągał koszulkę, polewał się wodą, krzyczał "operacja basen" po czym rzucał się na dywan i udawał że pływa

    #truestory #coolstory

  •  

    Propozycja na weekend ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #truestory

    źródło: piwo.jpg

  •  

    Czasami nachodzi mnie takie uczucie , że proste rzeczy dają jakąś dziwną satysfakcję. I tak np. dzisiaj w jednym z hipermarketów stojąc w kolejce do kasy obserwuje , jak kasjerka nabija kolejno ułożone produkty. Jedna rzecz , którą zauważyłem to to , że musiała za prawie każdym razem przekręcać produkt i szukać kodu kreskowego , wykonując przy tym wiele niepotrzebnych ruchów i tracąc tym samym pewną ilość czasu. Więc w między czasie wszystkie zakupy , które miałem wyłożone na taśmie , poustawiałem tak , żeby kasjerka widziała kod kreskowy. I wszystko idzie płynnie. Raz za razem. Ona wie , że ustawiłem tak specjalnie. Ja wiem , że jej ułatwia to pracę. Uśmiechnęła się , ja również. Brakowało jeszcze motylków i witraży w oknach , przez które przechodzą promienie słońca w tle jakiejś pięknej muzyki instrumentalnej.
    #czujedobrzeczlowiek #truestory trochę #heheszki
    pokaż całość

    •  

      Wiesz , niektóre produkty mają kod z boku opakowania. Gdy kod jest w górze , to kasjerka go widzi i wie jak ustawić produkt do skanowania. A jak nie widzi , to zaczyna szukać z dołu , a jak nie ma z dołu to kręci towarem na wszystkie strony żeby go odszukać.

      @cebulandia: Powtórzę odpowiedź : Wiesz , niektóre produkty mają kod z boku opakowania. Gdy kod jest w górze , to kasjerka go widzi i wie jak ustawić produkt do skanowania. A jak nie widzi , to zaczyna szukać z dołu , a jak nie ma z dołu to kręci towarem na wszystkie strony żeby go odszukać. pokaż całość

    •  

      @aloszkaniechbedzie ja zblizeniówki nawet z portfela nie wyciągam, przykładam go całego do terminala, pik i zapłacone ;)

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    dobra moje drogie miraski, przerywam milczenie, pisalem o tym dosyc czesto i napisze jeszcze raz

    pewnego slonecznego dnia za gorami za lasami w odleglej krainie zwanej Polska zyl sobie destructivedetroit i po kradziezy telefonu postanowil poszukac czegos nowego. googlujac tu i tam, przegladajac benchmarki, rozne recenzje i za namowa szanowanych mireczkow i nieszanowanych innych internautów postanowił, że sprobuje czegos nowego i wybór padł na wówczas najlepszy Xiaomi czyli MI5. Podjarany benchmarkami, specami, rozmiarami telefonu i ceną zakupilem Mi5 w @x-kom chociaz troche sie balem no bo chinczyk sami wiecie, ale zaryzykuję, co mi tam. Oczywiscie przeplacilem bo wtedy w x-komie kosztowal mnie 1800 pln i wszyscy sie smiali ze moglem kupic na ali ale byl mi bardzo szybko potrzebny telefon no i dawali jakies gwarancje nie gwarancje. No to kupujemy biały mi 5, zapierdala jak marzenie. O samsungu galaxy s5 chcialem zapomniec jak najszybciej. Pobawilem sie miui - spoko, ale wiadomo jak kazdy pojebaniec z tagu od razu wgralem Cyjana zeby otruc innych Androidziarzy szybkoscia telefonu. Tak było, telefon zapierdalal, no dobra, ale do rzeczy co nie wkurwia bez lania wody. Sprzet naprawde zajebisty, hardware kosa, 0 lagów, zapierdala jak przecietny neuropejczyk zapierdala z komentarzami na hehestronkach internetowych jak sie dowiaduje, ze terrorysta w Stalowej był białym Polakiem. Leży w dloni dobrze, design ladny, zyc nie umierac. Jedyne czego sie obawialem to bend testów w ktorych Xiaomi łamał się jak Gruszka na bagietach. No, ale mysle bede uwazal na niego jak pojebany nic sie nie stanie. No i zjebalem.

    Pewnego dnia moj ex rozowy zostal poproszony o wsadzenie telefonu do torebki telefonu (nie nie ma zapchanej torebki jak 69% rozowych paskow xD) no i po 3h chodzenia po miescie wrocilem i zauwazylem, ze tylna klapka baterii po prostu sie rozsypala, był to chyba pierwszy tydzień posiadania telefonu. Szybka analiza jak to sie moglo kurwa stac, nie uderzyla torebka o nic, nie rzucila, nie zajebala o nic, no ale klapka poszla. Chuj mysle googluje szybko ali express klapka grosze, jebac to.

    Mija miesiac i pewnego dnia ta sama sytuacja spotyka ekran, Wrecz rozsypuje sie mi na oczach podczas trzymania telefonu w dłoni XD tak wiem, to jest niemozliwe i podejrzewam ze w komentach zaraz bedzie, ze Samsung oplacil moj komentarz albo inne LGówno, ale nie! W tym momencie sie mega wkurwilem, niby gorilla glass, niby coś tam a kurwa Samsung Galaxy S2 i S5 ktorym rzucalem o sciane nie mial nic poza rysa na chromowanym boku. Troche smartfonow juz tam mialem w trakcie swojego krotkiego ale zajebistego zycia, ale czegos takiego jak to całe MI5 nie mialem. W chuj smutłem

    Mijaja kolejne tygodnie i dzisiaj rozjebal mi sie modem, niue moge nigdzie zadzwonic z zadnego ROM'u czy to miui czy lineage, no i pewnie bede musial wyjebac ten szajs na zlom niedlugo.

    Wiem, ze moja historia nie musi sie przytrafic komus innemu, ale dalo mi to do myslenia bo jeszcze nigdy tak krotko nie mialem smartfona. Rozne akcje odpierdalalem ze smartfonami, ale z siaomi uwazalem kazdego mozliwego dnia zeby nic mu sie nie stalo, nie nosilem go w kieszeniach gdzie sa naprezenia, nie rzucalem nim, nie upadl ani razu. Nie wiem ten telefon ma jakas pierdolona wrazliwosc na dotyk albo to moje rece sa tak gorące, ze nie moze sie im oprzec i peka z zachwytu.

    W komentarzach dodaje drugie zdjecie jak telefon wyglada obecnie bo kiedys mnie proszono. Podobno nowsze modele Xiaomi sa lepiej wykonane, ale nie wiem nie testowalem i nie chce pomimo ze bylem wielkim fanem tego sprzetu. Mozecie przejsc kolo mojej historii obojetnie, ale przestrzegam niektorych, ze ten telefon jest bardziej wrazliwy niz szklo. Zwlaszcza ze robiac maly research po internecie zauwazylem ze wbrew temu co niektore wykopki probuja forsowac tutaj to wcale te Xiaomi nie sa takie dobre i pare innych osob mialo podobne akcje z tym telefonem. Chcialbym miec jeszcze tego Xiaomi bo gdyby byl wytrzymaly to w sumie moglbym go meic cale zycie, no ale niestety bede musial sie pozegnac z ta marka. Uwazajcie na ten model, moze sie wam taka akcja przytrafic i nie musi, ale wiedziec zawsze warto.

    Pozdrawiam.
    #android #xiaomi #mi5 #smartfon #smartfony #telefony #gorzkiezale #opowiadanie #takbylo #truestory
    pokaż całość

  •  

    Walczyłem 3 miesiące - trzeci mija za niespełna godzinę - o jej powrót.

    Ja spieprzyłem klimat awanturą o nic. Detal, który się skumulował z całym moim obecnym życiem. Nie ogarnąłem tego, wszystko mi się zwaliło na łeb w jednej chwili, jednocześnie obchodząc 40. urodziny.

    Mirki, z jakiejkolwiek piwnicy nie pochodzicie, powiem wam tylko tyle:

    1. Miłość zwycięża wszystko. Przyziemne, codzienne tematy nie mają szans sięgnąć szczytu miłości, która ponoć jest tylko niezachwianiem chemicznym.
    2. Walczcie. Jeśli przegracie tę potworną walkę, przynajmniej zostaniecie wyniesieni z tarczą, przez samych siebie. Zrobiliście wszystko co się dało, po chuj drążyć.
    3. Kiedy ona mówi wyraźnie "nie" patrząc wam w oczy, dokładnie to ma na myśli. Czas odejść. SMS-y, e-maile czy wiadomości na fejsie tylko rujnują jej ostatnie wspomnienie dotyczące Mirka-faceta. Od dziś Mirek to ciota, tfu. Trzeba wiedzieć, kiedy przestać prosić.
    4. Kiedy nie mówi wyraźnie "nie" i gra ciałem i sposobem bycia, wróć do punktu drugiego, pamiętając o pierwszym.

    Ludzie się zmieniają pod wpływem wstrząsu. Jeśli Ci na kimś zależy, Mirasie, udowodnij najpierw sobie że potrafisz wprowadzić drastyczne zmiany w swoim życiu, zanim spróbujesz to udowodnić JEJ.

    Bez nich, życie jest do dupy.

    Dzisiaj wybaczyła cały mój debilizm, znowu razem.

    Dużo szczęścia, wypoki wszystkich płci.

    Dziś pijcie ze mną kompot, wygrałem miłość swojego życia. Więcej tego nie spierdolę. 14 lat różnicy :)

    #chwalesie #takbylo #truestory #kompot #piwnica
    pokaż całość

  •  

    "Pamiętam jak liceum byłem wielkim fanem Jarka Jakimowicza. Oglądałem młode wilki chyba ze sto razy. Cały pokój miałem w jego plakatach. Chciałem być taki jak on, wyglądać jak on i mówić jak on.
    Pewnego dnia zobaczyłem go jak jadł hamburgera w jednym z warszawskich maków. Wyrwałem kartkę z zeszytu i podszedłem do niego. Dukając poprosiłem o autograf, a on odwrócił się, popatrzył na mnie i żując bułkę odpowiedział tylko: "a weś spierdalaj".

    W tym momencie coś we mnie pękło. Wróciłem do domu, porwałem wszystkie plakaty tego zjeba i usunałem konta na wszystkich forach jakimonators. Zacząłem czytać biznesforum, bo moim jedynym celem było ujebanie go. Chciałem, żeby każdy się śmiał z niego, żeby stracił cały szacunek, a do tego potrzebowałem pieniędzy, dużych pieniędzy.

    Tej samej nocy poszedłem na osiedlowy parking strzeżony, cieć jak zwykle spał. Dzięki poradnikom z ruskich stron potrafiłem wyciąć katalizator w pięć minut. Byłem w tym coraz lepszy, nawet miałem specjalną piłkę do wycinania. Z czasem zacząłem werbować osiedlowych sebków, którzy wycinali je dla mnie. W końcu kupiłem kawałek placu i otworzyłem skup. Dzięki temu pół województwa wycinało katalizatory sąsiadom dla mnie, ja im płaciłem po kilka stów i byłem kryty. Obroty rosły, aż w końcu generowaliśmy trzy miliony zysku przy czterdziestu milionach obrotów.

    Wtedy stwierdziłem, że to już pora. Wynająłem detektywa, który namierzył Jakimowicza. Po kliku dniach wiedziałem, że wynajmuje ludziom mieszkania bez płacenia podatków. Krótki donos do urzędu skarbowego wystarczył, żeby po kilku tygodniach zaczęło się konkretne trzepanko finansów tego buca. Wychodziło coraz więcej spraw i pan Jarek miał zapłacić ponad pół dużej bańki zaległych podatków, do tego kary i odsetki. Jednym słowem był w niezłej dupie.

    Wtedy w jego życiu pojawiam się ja. Proponuję mu 500 tys. zł za zostanie twarzą mojej firmy. Odmawia, "bo on jest wielkim aktorem, a to jest uwłaczające". Jeszcze, kurwa, zobaczymy. Wychodzę ze spotkania. Kolejny donos opisujący łamanie ugody z fiskusem sprawia, że rozłożenie na raty przestało obowiązywać. Chuj bombki strzelił. Następnego dnia Jarek dzwoni, że jednak on to bardzo chce zostać twarzą skupu katalizatorów. Tylko, że teraz oferta to marne 200 tys., Jarek rzuca słuchawką. Po chwili telefon dzwoni, aż trzy minuty zajęło mu zdanie sobie sprawy w jak głębokiej dupie się znajduje. Kolejnego dnia podpisujemy umowę. W ciągu trzech miesięcy jego morda znajduje na co trzecim autobusie i co czwartym bilbordzie w Polsce polecając SKUP KATALIZATORÓW.
    Ludzie się z niego śmieją i wytykają palcami. Skupu nie mam już od ponad trzech lat, a mimo to cały czas przedłużam umowy reklamowe. Ten gamoń podpisał umowę na pięćdziesiąt lat z możliwością aktualizacji wizerunku.

    Właśnie siedzę w maku przy krajowej siódemce i patrzę na bilbord skupu katalizatorów z Jarkiem Jakimowiczem. Aktor ma wymalowanego kutasa na czole. Jestem szczęśliwy, jedyne czego żałuję to, że nie otworzyłem kliniki aborcyjnej albo innego zakładu utylizacji martwych psów."

    #takbylo #jakimowicz #truestory #pasta
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Jak za jednym zamachem odróżnić normalnych ludzi od nosicieli bakterii autyzmu? xD
    Prościej niż myślisz xD

    Będąc w jakiejś grupie na facebooku stwórzmy w niej ankietę.
    Ankieta koniecznie musi być otwarta, żeby targety mogły rzecz jasna się wykazać.

    Zadajmy pytanie z kategorii kompletnie heterogennych np. Gdzie najchętniej chciałbyś spędzić wakacje?

    Dla normalnego człowieka logicznym jest fakt, że nie da się zrobić w tym wypadku zamkniętej ankiety, bo każdy posiada inne preferencje.
    U tych drugich natomiast losem pokieruje dwudziesty czwarty chromoson. Po 15 minutach, zamiast sensownych odpowiedzi Twoja ankieta będzie osrana.
    Dzieje sie tak, poniewaz Spierdolczaki xD po zauważeniu otwartej ankiety wpadaja w trans. Wystawiaja wszystkie ręce, kopyta i czujki i robią tak:
    "Łiiiiiiii", po czym zaczynają dodawać opcje, które najczęściej są ich mottem życiowym (bądź anegdotą która wywarła na ich psychice ogromne wrażenie).
    Prócz tego w opcjach ankiety pojawiaja się teksty typu: "naucz sie robić ankiety zjebie" xD
    tak kuhfa, to ty masz sie nauczyc robić ankiety żeby nie prowokować ich czujek.

    Troche suche, ale mimo wszystko to #truestory

    #testoviron
    troche #pasta
    pokaż całość

  •  

    Miejsce akcji: Warszawa, Praga-Północ

    Czas: ok. Godz. 17:00 czasu srodkowoeuropejskiego, letniego.

    Stoję sobie na przystanku, czekając na autobus.

    Stoję, ponieważ ławka jest zajęta przez osranego i oszczanego żula, który rozmazał we śnie swoje fekalia na prawie całej ławce.

    Inni czekający są zdegustowani całą sytuacją, podobnie jak ja, ale nic nie da się zrobić, bo nawet po wywaleniu gentelmena w jego chwili słabości, ławka dalej będzie ujebana, a nikt jej mył nie będzie.

    Nagle zza roga wychodzi dwóch innych żuli, ciagnacych wózek ze złomem. Raczej trzeźwi, czyli mieli gdzieś poniżej trzech promili.

    Przechodząc koło ławki zatrzymali się i spojrzeli na swego konfratra. Jeden podszedł do niego i zaczął go szarpać. Tamten lekko otworzył jedno oko.

    Panowie uznali widocznie, że jest on świadomy, albo bardziej świadomy nie będzie, i zaczęli go opierdalać:

    (Transkrypcja wierna rzeczywistości, w miarę możliwości)

    - Kurwa! Co ty robisz?! Ludzie stoją, nie mają gdzie siedzieć, bo ty tu się uwaliłeś i srasz pod siebie. Wypierdalaj Stąd!!! Słyszysz?! Wstyd nam przynosisz!

    Nie słyszał, albo miał to w poważaniu.

    - Tak, kurwa? To zrobimy inaczej. Józek, bierzemy go.

    Wzięli go pod ręce i zaciągneli w krzaki nieopodal. Główny bohater nie protestował, albo, co bardziej prawdopodobne, wcale tego nie zauważył.

    Panowie żule wrócili do wózka, jeden wyciągnął z niego jakąś szmatę i zaczął ścierać ławkę z gówna i szczyn. Drugi w śmietniku znalazł niedopitą wodę gazowaną i polewał ławkę, znacząco ułatwiając jej mycie.

    Starli to nawet dobrze, gdybym nie wiedział, to nie domyśliłbym się co tam się działo jeszcze 10 minut temu.

    Panowie po skończonej robocie wyrzucili szmatę do kosza, a na odchodnym przeprosili za "tego jebanego chama" (cytat dosłowny).

    Nikt się nie odezwał. Trwała absolutna cisza, którą przerwał nadjeżdżający autobus.

    Od dziś będę inaczej patrzył na mijanych żuli.

    (zdjęcie nie ma nic wspólnego z całą akcją)

    #warszawa #truestory #coolstory #patologiazewsi #patologiazmiasta #heheszki
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Jadę właśnie pociągiem. W przedziale jednym z pasażerów 90 letni dziadek. Ten typ dziadka który lubi opowiadać i sobie pożartować, czyli mój ulubiony ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dziadzio opowiada różne historie i w pewnym momencie mówi:

    Mój bracik to był cnotliwy całe życie. Nie przeklinał, nie pił, nie rozrabiał ani na dziwki nie chodził. No tylko żył pół miesiąca XD

    Dziadzio juź wyszedł, ale pozdrawiam serdecznie za czarne poczucie humoru i życzę 200 lat. Może czyta mirko( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #czarnyhumor #truestory
    pokaż całość

  •  

    Siedzę sobie w 125, jesteśmy na rondzie pod swiatłami, jakieś auto przed nami nie ruszało, kierowca go strąbił, a kiedy samochód ruszył, to kierowca zaczął klaskać xD
    Także historie o klaszczących kierowcach autobusów mogą być prawdziwe ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #truestory #krakow

  •  

    #heheszki #motoryzacja #truestory

    Wkrecilem zonie ze kota zmielila w silniku

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Przypomniała mi sie jedna anegdota z wakacji, która zmieniła mega moje podejście do problemów. Jako ze jestem motocyklista z dosyć małym stażem, z przerażeniem zaakceptowałem propozycje wyjazdu w Bieszczady - w teren! Po pierwszym dniu, wjeżdżania na mniejsze i większe górki, przejeżdżania przez rzeki i różne rowy, poczułem sie jak gwiazda! Nigdy nie odkryty talent do jazdy motocyklem w terenie! Wszystko szło wręcz perfekcyjnie, trudne podjazdy, brody pokonywałam jak stary wyga. Znajomy z którym byłem i prowadził mnie swoimi ścieżkami wielokrotnie sie zatrzymywał i zasiadał z motocykla w oczekiwaniu ze sie wyłożę i bedzie musiał mnie zbierac, a ja za każdym razem go zaskakiwalem i z bananem na mordzie wychodziłem z opresji. Nigdy nie zapomnę pozytywnych uczuć i myśli jaki mi przechodziły przez głowę. Oczywiście to wszystko nie mogło sie skończyć inaczej ( ͡º ͜ʖ͡º) Nabrałem dużej pewności siebie - za dużej (✌ ゚ ∀ ゚)☞ wyszliśmy z miejsca które sie nazywa "chata na krańcu świata" gdzie ludzie dziwili sie ze można tam dojechać w ogóle motocyklem i rzuciłem magiczna formule "ale mi ta jazda zajebiscie wychodzi". Naturalnie po 15m juz leżałem w krzakach i w furii sie podnosiłem patrząc na motocykl i leżące w okol części.. w jakims amoku podniosłem motocykl, jakby nic nie ważył (vstrom 650) i rzucałem wszystkimi wulgaryzmami jakie byłem sobie w stanie przypomnieć. Postawiłem go na nóżce i zacząłem oceniać straty: urwane lusterko, urwany Set z podnóżkiem i dźwignia zmiany biegu. W momencie moje uczucia z wkurzenia przeszły w panikę! Jak ja na jednej nodze wyjadę z tego "końca świata" a w ogóle jak dojadę do domu 500km na jednym biegu.. Pomógł mi sie opanować znajomy z którym byłem, zjebal mnie ze mam sie uspokoić i nie przejmować. Wygrzebalismy sie z tamtąd na jedynce, okazało sie ze jeżdżąc po wioskach w poszukiwaniu mechanika, zeby wykręcił zerwana śrubę, jestem nawet w stanie zmieniać biegi, z wielkim trudem ale zawsze. Aż w końcu olaliśmy poszukiwania i wpadliśmy na genialny plan! Przy pomocy sznurka do bielizny, klucza 10, taśmy izolacyjnej i paru trytytek zrobiliśmy dźwignie zmiany biegów ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ kluczyk służył jako przedłużenie dźwigni zeby łatwiej znajdować noga to co mam nadepnąć zeby zbić bieg ;) sznurek przewiązany jak lejce przez górę motocykla do gmola po drugiej stronie pozwalał na zmianę biegu w gore ;D podnóżka nie udało nam sie niczym zastąpić i nogę trzymałem albo na tym dla pasażera albo w powietrzu ;D Byliśmy pewni ze sznurek sie przerwie po paru km, a wytrzymał 500km do domu.

    Nie ma co panikować ani sie wkurzać! Podejście "xD" jest najlepszym z mozliwych. Na spokojnie zawsze sie wyjdzie z opresji ¯_(ツ)_/¯

    #motocykle #truestory
    pokaż całość

    źródło: IMG_5246.JPG

  •  

    Nic mnie tak nie wkurwia po obudzeniu jak pytanie "czemu tak długo spałeś?"
    Ja pierdole spałem bo chciałem/potrzebowałem, nie wiem co jeszcze... jak chcesz sobie wstawać o 7 rano to sobie wstawaj, ja mam ochotę wstać o 12/13 to sobie wstaję i co cie to obchodzi...
    #gownowpis #feels #triggered #truestory

  •  

    Wiele lat temu w gimbazie mieliśmy taki przedmiot, coś zamiast "Plastyki" z podbazy, nie pamiętam jak się zwał. Generalnie jeden z tych odlewanych przedmiotów ale trafił nam się nauczyciel który niejako był nieco zdegradowany bo był dyrektorem w podstawówce która zlikwidowano. No i był u nas w klasie taki Bartek, typ buntownika co to nie będzie malował bo to zajęcie dla dziewczyn, bardzo podpadł rzeczonemu nauczycielowi do tego stopnia że na jednej z ostatnich w roku szkolnym lekcji zarobił od niego w karczycho i dostał taką burę że aż całą klasa była przestraszona przez kilka następnych dni. Nauczyciel swój monolog zakończył słowami:
    - Możesz mi kurwa wierzyć że jak dożyję to nie przejdziesz do następnej klasy!

    Minął tydzień, Bartek mocno się zląkł i postanowił nadrobić zaległości, wykonał wszystkie zaległe pracę i przyszedł wystraszony z wielką teczką na zajęcia. Tuż przed lekcją korytarz obiegła smutna wiadomość - nauczyciel zmarł w nocy na problemy z sercem, nastała cisza i zaduma którą przerwał Bartek ciskając z całej siły teczką o podłogę i wrzasnął wkurzony
    - No skurwieli wziął i umarł a ja się tak napracowałem!!!

    #truestory #coolstory #gimbaza #czlowiekskurwiel
    pokaż całość

  •  

    Sytuacja z dzisiaj, dzwonię do jednej komendy ustalić sygnaturę sprawy:
    - dzień dobry, nazywam się bla bla, dzwonię z kancelarii, jestem pełnomocnikiem pana X poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym, chciałbym ustalić sygnaturę akt
    - pan zaczeka chwilę
    odłożył słuchawkę a w tle słychać rozmowy:
    - ty kurwa, my możemy podać sygnaturę akt w sprawie wypadku?
    - nie wiem, a kto dzwoni?
    - nie wiem kurwa jakiś chuj adwokat czy radca
    - to wyślij go do kryminalnego
    Podnosi słuchawkę:
    - tak już jestem proszę Pana, przełączę do wydziału kryminalnego

    Dlatego zakrywa się mikrofon w telefonie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #truestory #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    Pozdrawiam serdecznie dwie #madki które zrobiły awanturę kierowcy, bo nie mogły wpierdolić się z wózkami dwoma do już na maksa zawalonego autobusu, a kierowca postanowił wyjebać dziadka, lvl 70-80, z rowerem, a następnie przejechały jebane 500 metrów odległości między dwoma przystankami i spierdoliły. Awantura trwała trochę czasu, tyle ile by im kurwa zajęło pewnie przejście tej odległości. Choć pewnie szybciej, bo podczas kurwa wysiadania zaangażowały całą przestrzeń publiczną w odległości kilkunastu metrów na dobre parę minut.

    Tak myślę, że na widok zajebanego w trzy pizdy autobusu, ostatnie co by mi przyszło to wpierdalać się z wózkiem, gdy dzieli mnie od celu kilkaset metrów, ale chuj ja się kurwa tam znam.

    #ztm #logikarozowychpaskow #truestory #boldupy
    pokaż całość

  •  

    Tak sobie myślę, że życie jest bardzo dziwne.

    Jedna babcia była dla mnie nikim. Chciała żeby ciąża ze mną była usunięta. Gdy tata jasno odmówił to ucięła wszystko, wywaliła moich młodych rodziców z domu, a bieda była ponoć straszna. Tata nie pozwolił. Jak już jakoś się to po latach rozeszło po kościach - nadal mnie nienawidziła. Cokolwiek nie zrobiłem podcinała skrzydła. Była wredną kurwą i cholernie mi przykro mówić tak o swojej babci. Czuję się jak gówno gdy myślę o tym, że gdy będąc już dorosłym samodzielnym mężczyzną, na wieść o jej śmierci uniosły mi się lekko kąciki ust. Nienawidzę się za to, ale skutecznie zapracowała na to.

    A piszę to, bo moja druga babcia ma dziś urodziny i zawsze mnie wspierała. Autentycznie teraz kurwa płaczę. Zawsze była ze mną, nawet jak coś zjebałem to mogłem się do niej zwrócić, nigdy mnie nie zawiodła. W ogóle to dzięki niej jestem dobrym człowiekiem. Nie oceniała, nie ganiła - rozumiała i rozmawiała zawsze. Dzisiaj już nie jest taka żwawa, dlatego też ja oddaję choć 1% tego co mi dała. Zresztą już mieszka ze mną.

    I oceniajcie mnie jak chcecie, ale Elżbiecie, czyli pierwszej wymienionej babci - z chęcią wyszczałbym się na grób. Nie zrobię tego, ale nie była warta nic. Cholernie mi przykro, że tak muszę mówić, ale rodziny się nie wybiera, a ja nie jestem człowiekiem który gryzie się w język. Dlatego po tysiąckroć doceniam Wandę, za którą w tym momencie oddam życie. Bez niej nie miałbym żadnego życia.

    Taką babcię jak Wanda życzę każdemu. No i życzcie jej stu lat minimum, obchodzi 75 urodziny i nawet nie potrafię okazać jak bardzo ją kocham i jak wiele dla mnie zrobiła. Nigdy już tego nie zrozumie, ale ważne że ja rozumiem. To też mi zawsze powtarzała. Że nie każdy dobry uczynek ci się realnie odpłaci - ale ta osoba będzie wiedzieć. No i właśnie - wiem.

    Wiem, że nikt nie przeczyta, ale gdzieś sobie anonimowo muszę to wylać. Oby mnie przeżyła.

    #oswiadczenie #truestory
    pokaż całość

  •  

    Chociaż jestem różową, to i tak nigdy nie zrozumiem #logikarozowychpaskow ( ͡° ʖ̯ ͡°). Przykładzik z dzisiaj:

    1. Podnieś na kogoś głos.
    2. Powiedz, że ten ktoś pierwszy zaczął się drżeć.
    3. Obraź się.

    #gownowpis #zalesie #truestory

  •  

    Najwieksze rozczarowanie to jak na poczatku lat 2000 prosiłem mame aby kupiła mi komputer. W tedy PC tak naprawde wchodziły do domów. I mama pojechala za granice do Niemców pracować i powiedziala mi ze kupila mi komputer. Ja sie cieszyłem i pytalem jej a jaki. Ona jednak sie na tym nie znala. Mowila ze ma klawiaturę i są jakies gry. No powiem Wam czekałem na jej powrot z niecierpliwością. Wszystkim oczywiscie powiedzialem ze mama kupila mi kompa. Jakie kurwaaa rozczarowanie bylo gdy zobaczylem cos takiego : #truestory pokaż całość

    źródło: niespodzianka.pl 18+

  •  

    Zawsze byłam ta osobą w klasie, która podawała Pani poprawną odpowiedź, ale Pani nie słyszała. Za cicho mówiłam. Za to zawsze jakaś picza po mnie powtórzyła i dostawała pochwałę. Czwarta, albo szósta podstawówka (nie pamiętam), czas wyrabiania kart rowerowych. Pani pokazuje śrubokręt i pyta co to.
    - ŚRUBOKRĘT! - krzyczą wszyscy ( ͡° ʖ̯ ͡°).
    - MIARA!
    - MŁOTEK!
    - POZIOMICA!
    - PIŁA!
    Zrezygnowana nawet nie próbowałam już odpowiadać. Nie ma siły przebicia xD. Wtem Pani pokazuje coś, czego nikt nie zna. Wtedy wchodzę ja, cała na biało i rzeczę :
    - SUWMIARKA!
    Suwmiarka wy chuje! Suwmiarka zapewniła mi taki poziom satysfakcji, jakiego nie osiągnęłam po raz następny przez długie lata ( ͡° ͜ʖ ͡°). Eh, suwmiarka... pij ze mno kompot.

    #truestory #feels #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    No cóż, wielu tutaj takich...

    #feels #heheszki #przegryw #truestory

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Bez nazwy-41.png

  •  

    kiedyś miałam wujka, w sumie nadal go mam, ale nie o to chodzi. to były mąż ciotki, alkoholik. jako, że mieszkaliśmy na przeciwko siebie (oni po jednej stronie ulicy, my po drugiej) to często się z nimi widziałam i bardzo kumplowałam się z moją siostrą cioteczną. no i pewnego dnia siedzę sobie na balkonie, pada deszcz, a ja zajadam się owocami i obserwuję co dzieje się na ulicy. tak po prostu, nuda była a ze z domu nie dało się wyjść to wiecie.. obserwując poruszajace sie po ulicy samochody, w pewnym momencie wychodzi na balkon mój szanowny wujek. coś tam gada sam do siebie, łazi jak nienormalny w te i z powrotem, norma. w końcu jednak wspina się na barierki z zamiarem wyskoczenia. wtedy myslalam, że się wydurnia (nie wiedziałam, ze jest najebany w trzy dupy, bo nieważne czy pił czy nie pił - cały czas wyglądał tak samo) no i krzyknęłam do niego "skacz, małysz! skacz!" ( ͡° ʖ̯ ͡°) zaraz potem na balkon wbiła moja ciotka i wywaliła mu gonga na łeb i się uspokoił. tym oto sposobem prawie przyczyniłam się do jego samobójstwa po pijaku. ja pierdole. na swoje usprawiedliwienie powiem, że miałam wtedy z 12 lat xD #truestory trochę #heheszki oraz #patologiazmiasta pokaż całość

  •  

    Byłem na weekend u babełe co mieszka na wsi, bo zima idzie i trzeba jej było drewna pociąć i ekogroszek przerzucić bo dom ogrzewany piecem mocno, a wśród sąsiadów nie mogła do tego znaleźć chętnych nawet za pieniądze bo wszyscy piją i jeszcze się z niej śmieli, że idiotka jest bo ekogroszek kupuje a oni wszyscy sobie za darmo palą azbestem co pozostał po świętej pamięci budynku zakładów produkujących płyty chodnikowe, który w lepszych czasach prebalcerowiczowskich dawał schronienie i zatrudnienie ludności okolicznej.
    W niedzielę po południu wsiadłem do PKSu i pojechałem do miasteczka, skąd miałem pociąg do domu. Przychodzę na stację a tam prawdziwa sodoma i gomora bo tłumy studentów i pracowników firm z kapitałem zagranicznym po weekendzie wracają do Warszawy z domów rodzinnych. Stoję w tym tłumie na peronie obok grupy dobrze ubranych pracowników korporacji i showbiznesu, którzy śmieją się, żartują, komentują wydarzenia na giełdzie, opowiadają sobie o projektach jakie robią w pracy. A jeden z nich to był znany celebryta Jakub Wesołowski i się zachowywał jak dusza towarzystwa i opowiadał jakiś kawał i gestykulował trzymając w ręku teczkę aktówkę z eleganckiej skóry brązowej i jak machał tą aktówką to nagle coś zabrzęczało. Wszyscy znajomi zamilkli i patrzą na niego, on cały czerwony, też zamilkł i tak stoją. On się nerwowo śmieje pod nosem i mówi, że mu matka staruszka dała tam jeden czy dwa słoiki z jedzeniem i on wziął dla świętego spokoju żeby mu matka dupy nie truła bo do niej to już nic nie dociera.
    Znajomi się uśmiechają pod nosem, porozumiewawcze spojrzenia wymieniają. On jeszcze bardziej spięty, nie wie co zrobić i nagle mówi, że jemu te słoiki to nie są do niczego potrzebne bo on sobie przyjedzie do Warszawy i jeszcze dzisiaj zamówi chińczyka z dostawą do domu, dostawcy kod poda do furtki od osiedla zamkniętego i mu pod same drzwi przyniesie na czwarte piętro, skąd ma widok na Stadion Narodowy jak się dobrze wychyli. I wyjął z teczki słoik z ziemniaczkami z koperkiem i potłukł o ziemię pod nogami swymi. Na cały peronie cisza grobowa zapanowała i wszyscy się patrzą na te ziemniaczki na ziemi w szkle. I stoją tak wszyscy w ciszy, czuć napięcie w powietrzu, aż nagle jakaś znajoma Wesołowskiego mówi, że jej też rodzice jakiegoś żarcia tłustego napchali na siłę do torby ale ona i tak by tego do ust nie wzięła bo się odchudza i ona sobie prosto z Dworca Centralnego pójdzie do MG EAT na sałatkę z mango bo to mało ma kalorii i w Cosmopolitanie czytała, że dobrze na paznokcie i włosy działa. No i ta dziewczyna z torby słoik wyjęła z kotletem mielonym i potłukła tuż obok ziemniaczków. Zaraz następny facet mówi, że też jakieś tam słoiki mu się do torby przypałętały, nawet nie wie jak, i on pierdoli to i nie będzie dźwigał i trzy słoiki od razu potłukł- z fasolką szparagową z bułką tartą podsmażoną, z gołąbkami i z buraczkami. I nagle wszyscy na peronie zaczęli krzyczeć gdzie to oni nie pójdą jeść jak dojadą do Warszawy, że do indyjskich restauracji, albo do włoskich chociaż na pastę i calzone, i te słoiki tłuc. Jeden chłopak, ubrany tak skromnie, miał słoik taki wielki z 3 litry a w nim cały obiad prosto z talerza wrzucony (de volai, puree, kapusta) i widać było, że mu szkoda strasznie tego jedzenia, ale nie chciał też być gorszy więc ukradkiem ręką połowę zawartości słoika zagarną, upchał w kieszeni i potem demonstracyjnie ten wielki słój rzucił na tory krzycząc, że on pierdoli takie chujowe żarcie i sobie pizzę zamówi z kolegami z akademika na grubym cieście z serem podwójnym i dodatkami egzotycznymi jak owoce morza i oliwki. I peron cały pokrył się jedzeniem domowym i szkłem potłuczonym. Przyleciała obsługa dworca i sprzątaczki i SOKiści, i krzyczą, że co to ma być, że zaśmiecanie terenu spółki Przewozy Regionalne, że chamstwo. A jedna stara sprzątaczka to zaczęła zbierać jedzenie z ziemi i z namaszczeniem odkładać na ławki, i każdego ziemniaka i kotleta i garść surówki z osobna całowała z szacunkiem a pod nosem odmawiała pacierz. Pasażerowie na nią patrzyli i sobie zdali sprawę co uczynili, że się odcięli od korzeni swoich poprzez tłuczenie słoików, i że porzucili wiarę i ziemię ojców swoich prostych i bogobojnych, dla potraw zagranicznych i pogoni za stylem życia podpatrzonym w serialach. I na peronie zapadła cisza taka melancholijna, podjechał pociąg i wszyscy bez słowa do niego wsiedli a pod butami trzeszczało popękane szkło.
    W pociągu dalej nikt się nie odzywał a niektórzy to nawet oczy dyskretnie wycierali. Tłok był straszny więc siedziałem na podłodze na korytarzu i w pewnym momencie Jakub Wesołowski do kibla przechodził i się przeciskał koło mnie i ukradkiem zobaczyłem, że w teczce jeszcze 4 słoiki miał schowane. Jeden z powidłami, jeden z gryczaną kaszą, jeden z jajkami na twardo a w czwartym to już nie dojrzałem.

    #pasta #truestory #takbylo #oswiadczenie #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Wy słuchaliście Prodigy, ja dostawałem wpierdol kablem od prodidża.
    #truestory #gimbynieznajo #heheszki

    źródło: pobrane.jpg

  •  

    Na #dziendobry opowiem wam historię jaką wczoraj opowiedział mi ojciec.

    Było to za czasów jego dzieciństwa czyli gdzieś może 50, 40 lat temu. W jego wiosce mieszkał taki niby weterynarz i ludzie zjeżdżali się do niego z okolicznych wiosek z chorymi zwierzętami. Chociaż najczęściej przywozili już padnięte zwierzęta, takie jak konie, które były co tydzień zabierane ciężarówką do utylizacji.

    Ale jako, że ciężarówka była tylko raz w tygodniu to facet gdzieś te martwe zwierzęta musiał trzymać. Działki nie miał za dużej, a martwiaki jednak trochę śmierdzą to kład je za działką, przy drodze. Spoko obraz nie - styrta martwych zwierząt.

    Jak łatwo się domyślić taki koń to nie lada atrakcja dla okolicznych dzieci. Przychodziły sobie takie małe gnoje i z rozpędu skacząc na brzuch konia krzyczały:

    Wiesiek patrz jak teraz pierdnie

    Wyobraźcie sobie, że gdzieś dzisiaj w Polsce odwaliłaby się taka historia. Inba na całą Europę.

    #truestory #zwierzaczki #zwierzeta #weterynaria #konie #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Wychodzenie z przegrywu #truestory
    Widze ze nawet jak juz sie uda, to ludzie wciaz moga miec stary obraz czlowieka. Przyklad? Mam takiego ziomka, ktory nie mogl znalezc dziewczyny, lvl grubo ponad 20, a ciagle byl sam, mimo ze nie chcial. I jeszcze jego blad polegal na tym, ze wszystkim o tym gadal dookola, budujac obraz przegrywa i desperata. "Ojoj Stalkerka, jestem taki samotny", "A powiedz mi jak to jest uprawiac seks, na pewno masz doswiadczenie, a ja nie" i tym podobne kocopaly.
    W koncu nadszedl jego dzien i widze ze na FB, po kilku latach poszukiwan, oznaczyl status "w zwiazku", ale bez tagowania konkretnej osoby. Komentarze pod spodem najlepsze:
    "Anon, ale pies sie nie liczy"
    "Czemu nie oznaczyles matki?"
    "Lewa czy prawa?"
    "Budzik jeszcze nie zadzwonil?"
    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Mój kolega kilka lat temu na targach książki spotkał Cejrowskiego i podbił do niego po autograf, z jakąś zmiętą kartką. Ten mu odpowiedział 'Nazwiskiem mego ojca nie podpiszę takiego śmiecia' XD #truestory

  •  

    Polki to tępe ameby niepatrzące na otoczenie i ludzi dookoła.

    Na przykład w markecie. Facet stojący w kolejce jeszcze zanim będzie przy kasie ma zazwyczaj naszykowaną gotówkę lub jednym ruchem ręki wyjmuje kartę. Kobieta stoi w kolejce, rozgląda się bezmyślnie w kolejce (bo co innego może robić?) albo pierdoli z psiapsiółką o bzdetach i dopiero po podejściu do kasy oraz podliczeniu zakupów zaczyna łaskawie szukać portmonetki w 2 kg torbie zbędnych gówien, będącej jednocześnie czarną dziurą.

    W kuchni w korpo to samo. Zamiast wziąć kawę, sprawnie dolać mleka czy posłodzić i usiąść kulturalnie przy jednym ze stolików jak facet, to ta robi to ociężale, jakby chciała, a nie mogła. Oczywiście arcyważne ploteczki są ważniejsze od tego że blokuje szuflady, szafki czy zmywarkę stojąc ciągle przy blacie. Nic się nie liczy, tylko księżniczka Polka.

    Wczoraj w metrze ludzi pełno, 3 siedzenia, po lewej młoda siksa, po prawej jakaś kobieta około 40-50 lat. A po środku siksa trzyma jakiś szmaciany worek zakupowy. Nikt nie podchodzi, to chuj, podejdę i sobie siądę. Siksa zdziwiona że chce siąść, ale ściąga worek. Spod niego wyłania się wcale nie taka mała czarna torba. Wygląda na to że to już nie jest młodej. Zwracam uwagę starej że chcę siąść. Babsztyl udaje że nie czai o co chodzi, po chwili z wielkim oburzeniem na twarzy bierze torbę na kolana (które wcześniej oczywiście były wolne).

    Egocentryzm, księżniczkowanie, brak zwracania uwagi na innych. Typowa Polka.

    #oswiadczenie #polki #bekazrozowychpaskow #truestory #takaprawda
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #truestory

0:0,0:1,0:1,0:1,0:2,0:1,0:1,0:1,0:0,0:3,0:0,0:2,0:0,0:1,0:2