•  

    Za namową @Magnolia-Fan i @Koller publikuję swoją historię z życia taxi drivera. Oto i ona:

    Coś jest w mentalności taksówkarzy, że przede wszystkim każe liczyć ewentualny zysk, a w dalszej kolejności dopiero inne aspekty tj. choćby życie i zdrowie.

    Pamiętam sytuację kiedy pojechałem (jako kierowca taxi) o 21 do Hrubieszowa, w dodatku nie za gotówkę realną tylko za obiecane 100 dolarów. Nikt nie chciał w ten sposób jechać z postoju taksówek, ja natomiast jako niedoświadczony kierowca bez wahania się zdecydowałem. Pojechałem tam z chłopaczkiem młodszym ode mnie. Wszystko niby ok, zaczynam się czuć pewnie tj. że wszystko obędzie się bez komplikacji niemniej jednak po dotarciu na miejsce i oczekiwaniu na "kolegów" chłopaczka zacząłem się lekko denerwować. Jest około północy. Stoimy na jakimś zadupiastym parkingu i w pewnej chwili podjeżdżają dwa auta. Jedno - stare BMW kombi, z którego wychodzi 5 ludzi i w dodatku jeden jeszcze leży w bagażniku, oraz drugie - Mercedes 124 z kolejnymi pięcioma osobami, gdzie dwie persony były szersze w ramionach niż ja miałem wzrostu. Podchodzą, każą podjechać na stację benzynową. Stoimy tam. Podchodzi do mnie największy kark z ferajny i mówi, że są problemy. Mieli 100 dolarów, ale niestety musieli na granicy ukraińskiej dać granicznikom, ponieważ przy załatwianiu swoich interesów trochę się poróżnili i nie chcieli ich wypuścić z granicy. Generalnie nie mają dla mnie kasy. Pierwsza myśl, ale chuyni@, będę musiał dołożyć do interesu, no ale kark wpadł na pomysł, że ten dla kogo załatwiali interesy mi zapłaci - a to była ta osoba, która leżała w bagażniku. Całe szczęście był to tylko najeb@@ny jak szturmowiec gościu, który załatwiał sobie na Ukrainie prawo jazdy na wszystkie kategorie w promocyjnej cenie 1000$ za wszystkie kursy i egzaminy ;), nie zaś sztywny jegomość któremu musiałbym opróżnić kieszenie w poszukiwaniu pieniędzy na powrotne zatankowanie samochodu. Gościu się przebudził i pojechaliśmy do bankomatu. Zmieniła się w międzyczasie opcja walutowa i teraz miał mi już tylko oddać 300 zł. Stoimy przed bankomatem, a on, że nie ma karty, że mu ukradli, że on nic nie ma...i znowy chu@...czyli jednak wrócę do domu bez kasy. Odwiozłem kolesia do tamtych i szef tj. ten najszerszy z bandy każe mi wypisać rachunek na kwotę 700 zł....aż mi mało łzy do oczu nie podeszły...tak się ucieszyłem z kwoty, którą zaproponował. Jedyny minus był taki, że ma mi zapłacić ten facet, który przy bankomacie nie miał karty. Ustaliliśmy, że zapłaci mi następnego dnia. Jednakże, pomyślałem, no jak, wrócę mimo wszystko bez niczego? Powiedziałem, że trzeba mi dać coś w zastaw - nikt nie zaprotestował - i tak o to wróciłem z telefonem oraz dowodem osobistym nietrzeźwego jegomościa jako poręczenie spłaty. Miał się odezwać następnego dnia. Nie odezwał się. Nie byłem pocieszony, bo ze sprzedaży telefonu wróciłoby mi się tylko na paliwo...a gdzie mój zarobek?? No, ale za dwa dni się odezwał. Miał dla mnie 400 zł oraz wieżę stereo i prosił, żebym oddał mu tylko dowód osobisty. Jako, że nie miał pełnej kwoty, a z wieży zrezygnowałem, zatrzymałem telefon. Już drugi raz się nie odezwał, ale i tak byłem zadowolony, ponieważ zarobiłem 400 zł plus kasa ze sprzedaży telefonu.

    P.S. Wiecie co jest najlepsze, że dopiero z perspektywy przemyślałem, że właściwie gdyby mi zaproponowali, żebym grzecznie odjechał bez zapłaty to z przyjemnością zrobiłbym to...ponieważ sytuacja nie była dla mnie komfortowa tj. ja przeciwko około 10 osobom, które mogłyby mi zrobić krzywdę bez wahania.

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #truestory #takbylo #taxi #taxistory
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #truestory

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:2,0:1,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów