•  

    #przegryw #twfnogf #spierdolenie
    tl;dr nie tylko na necie żyją przegrywi, opisuję wypadek szczególny

    Tak odnośnie naszych dyżurnych przegrywów przypomniał mi się hmm nazwijmy go Norbercik. Zajmuję się wynajmami, parę ładnych lat wstecz wynajmowaliśmy głównie dla studentów, pojedynczych pracujących itp. Dałem ogłoszenie na jedynkę, zadzwoniła Pani że dla syna szuka, no spoko zapraszam. Pani przyjechała, obejrzała, wpłaciła zaliczkę i zapowiedziała się następnego dnia z synkiem. Czyli wszystko normalnie, nic nie zapowiadało komedii.

    Runda pierwsza:
    Następnego dnia Pani stawiła się punktualnie z syneczkiem. Pomyliłem się w wyobrażeniach gdyż Norbercik miał 36 lat, był średniokurduplowatym gościem z twarzą 3/10. W sumie obojętne by mi to było ale... pierwsze cyrki zaczęły się już przy formalnościach. Podczas pisania umowy Pani zachwalała Norbercika jakie to cudowne dziecko, ah oh i w ogóle... I pierwszy strzał po którym ręce mi opadły:
    Pani: "Norbercik w ogóle jest zdolny, skończył uczelnie jakąś tam! Norbert, pokaż Panu Fishery dyplom aby zobaczył jaki zdolny jesteś!"
    Szczerze mówiąc nie wiedziałem co kurwa powiedzieć... Normalnie mnie zatkało... Już wtedy wiedziałem że będę miał z nimi wesoło na max. Dokończyłem pośpiesznie formalności, wytłumaczyłem podstawy mieszkania i szybko się upłynniłem.

    Rudna druga:
    Następnego dnia przyjechałem na budynek gdzie mieszkał Norbercik dosyć wcześnie rano, nie pamiętam po co ale coś w stylu spisania liczników. prądu/gazu. Tylko przeszedłem próg i z pokoju na pełnej kurwie wyparował Norbercik, zbulwersowany tak że nawet nie rozumiałem co mówi... Odczekałem chwilę aby się uspokoił, przestał pluć pianą i spokojnie mu mówię żeby powoli powiedział o co chodzi... Kolejny napad bulwersu, niezrozumiałe bulgotanie i bądź tu mądry i pisz wiersze... Po 10 minutach kiedy metodą prób i błędów doszedłem do porozumienia z Norbercikiem wynikło co jest problemem: Otóż za szafą w jego pokoju jest.... pajęczyna!
    Grzecznie tłumaczę Norbercikowi iż wystarczy wziąć zmiotkę lub odkurzacz i problem solved. Norbercik kolejnym bulgotem wyraził oburzenie pierdolnął drzwiami od pokoju i... To co nastąpiło zatkało mnie po raz kolejny: Norbercik zadzwonił do mamusi, mamusia wsiadła w autobus, przejechała 150km i posprzątała synkowi za szafą... Normalnie kurwa nie mogłem w to uwierzyć...

    Runda trzecia: Po około tygodniu Norbercik w miarę się zaaklimatyzował. Dnie spędzał w pracy (pracował w ochronie na jakimś sklepie i był z tego niesamowicie dumny) po czym wracał do domku i 3-4h wisiał na telefonie z mamusią. Mamusia przyjeżdżała w każdą sobotę, robiła syneczkowi obiadek, pranie i sprzątała pokój. Którejś soboty zawędrowałem na ów budynek i trafiłem na mamusię która konspiracyjnym tonem oznajmiła mi iż musi ze mną porozmawiać... No spoko, pozałatwiam swoje sprawy to do Pani podejdę.
    Pani: Panie Fishery, no sprawa jest taka delikatna: Norbercik to wspaniały chłopak (lista zalet Norbercika) ale nie ma dziewczyny.... Bo Pan tak swobodnie z tymi dziewczynami tutaj rozmawia to może by Pan mu jakąś poderwał ? Ja się odwdzięczę!
    Zatkało mnie po raz kolejny.... Oczyma wyobraźni widziałem wtedy Norbercika posuwającego jakąś pannę i mamusię siedzącą obok na taboreciku instruującą go co ma robić....
    Rund z Norbercikiem było jeszcze parę... Za każdym razem on i jego mamusia byli w stanie doprowadzić mnie do stanu kiedy totalnie nie wiedziałem co powiedzieć....
    Na szczęście po 3 miesiącach rozłąka z mamusią była zbyt silna i Norbercik wrócił w domowe pielesze
    pokaż całość

    •  

      @HaloHet: mnie to większej różnicy nie robi czy ktoś się że mnie śmieje, jest takich ludzi odpowiednio dużo. Za to ty prezentujesz bardzo płytki pogląd na sprawę, gdzie sprawdzasz wszystko do zaspokojenia potrzeby głodu, a wystarczy się trochę dłużej zastanowić żeby zrozumieć że to nie jest takie proste. Z twojego opisu wynikałoby że im ktoś ma w życiu (dzieciństwie) ciężej tym powinien być szczęśliwszy bo wykształci cechy potrzebne do przeżycia, a chyba zgodzisz się że nie do końca tak jest, chociażby zdrowie psychiczne po czyms takim będzie w najlepszym wypadku nadszarpnięte. Ludzie wykluczeni i 'upośledzeni społecznie' to nie wymyśl naszych czasów, bo istnieli zawsze, łatwo znaleźć chociażby pisarzy którzy, co widać po ich dziełach, są na to przykładem. Co do twojego szwagra, to zapewne dobrym pierwszym krokiem byłoby znalezienie przyczyny jego zachowania, może było to odtrącenie, może porażki w życiu, a może problem natury psychicznej. Agresywność seksualna to za pewne wynik frustracji i trudności z radzeniem sobie z nią. Możesz też mu zabrać michę i sprawdzić co to da ( ͡° ͜ʖ ͡°) (tak poważne to też może nie być głupi pomysł). No i ja się nie obraziłem, po prostu wyśmiewanie inny to mój czuły punkt :) pokaż całość

    •  

      @thisisjustaccount:
      Tak samo jak moj. Sama piętnuje wyśmiewanie innych. Ale po tym
      Co przeszłam ze szwagrem mam alergie na 30 letnich przegrywow mieszkających z matką. 3 lata zmagań, obserwacji, terapii i przeczytanego internetu utwierdziły mnie tylko w przekonaniu ze jeśli rzeczony przegryw nie cierpi w młodości na jakieś schorzenie psychiczne to mieszkanie. Matka prowokuje powstanie takowych. Amen.

    • więcej komentarzy (4)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów