•  

    Co, jeśli na stronie internetowej będzie komunikat, że strona nie stosuje się do prawa unijnego i jeśli jest się użytkownikiem z kraju członkowskiego. Należy opuścić stronę i to wszystko. Użytkownik będzie miał "X" jako symbol akceptacji warunków (ich braku).
    #informatyka #ue #art13 #rodo #webdev #gdpr

    •  

      Udostępniasz stronę dla ludzi z UE więc musisz się dostosować do panującego prawa

      @magik111: tyle że nie... to znaczy logicznie rzecz biorąc, bo już wykładnia prawa nie podlega prawom logiki...
      Uruchamiasz server w USA - obowiązuje cię prawo USA - koniec i kropka, nie interesują cię prawa poszczególnych krajów świata. To nie ty inicjujesz transakcję, to klient to robi, ta komunikacja nawet nazywa się klient-server, sytuacja jest analogiczna do tej w której obywatel UE przylatuje do USA i idzie do sklepu i kupuje marihuanę (np. w Kolorado) jest to tam legalne i sprzedawcy nie obchodzi prawo kraju, z którego przyjechał klient.

      Jeśli UE ma ochotę wprowadzać durne prawo w Internecie, proszę bardzo ale na nich spoczywa obowiązek nazrzucania tego prawa swoim obywatelom, i tak, w tym przypadku, UE powinna postawić wielki firewall blokujący jej obywatelom dostęp do serwisów, które nie spełniają jakichś tam warunków.

      Tak np. dzieje się w Chinach, gdzie zablokowany jest Fejsbuk, Google i Gmail... to było by absurdalne, gdyby Chiny wymagały od firm z USA przestrzegania ichniego prawa... A tego właśnie wymaga UE...

      I podkreślam jeszcze raz, to jest logika, bo oczywiście na papierze można wydrukować największą głupotę i ogłosić jako obowiązujące prawo...
      pokaż całość

    •  

      @penguin: bet ma przecież bokadę. Pierwsze lepsze strony dotyczące bukmacherki na google posiadają takie wpisy:

      Serwis przeznaczony jest dla osób, które mieszkają na terenie krajów, w których zakłady bukmacherskie i reklamowanie firm bukmacherskich jest legalne.

      Korzystasz z serwisu na własną odpowiedzialność.

      Operator serwisu nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody, wynikłe z korzystania z serwisu abcbukmacherki.pl.

      Nie trzeba nic blokować - wystarczy info że korzystasz na własną odpowiedzialność. Dlatego wydaje mi się że komunikat, o którym pisze @Snowdr0p w zupełności wystarczy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Wszyscy się śmieli z Ziemniaczanego Księcia i przedstawiali go jako najgorszego tyrana, ale on chociaż memów nie blokuje, przynajmniej dopóki nikt mu ze szkodą w kartoflisko nie wejdzie.

    Teraz on się będzie śmiał, jak wypok.pl ewoluuje w wypok.by, bo Białoruś bardzo obniżyła podatki firmom IT (widocznie skrobiowe złoto wystarcza na utrzymanie państwa).

    W końcu Białek w WP mówił, że będzie uciekał z Polski. https://tech.wp.pl/szef-wykopu-o-cenzurze-w-internecie-czujemy-sie-zmuszeni-do-ucieczki-z-unii-6264825755965569a

    #heheszki #ue #bekazlewactwa #takaprawda #art13
    pokaż całość

    źródło: pikio.pl

  •  

    Kiedy chciałeś zrobić mema wyśmiewającego eurosceptyków, ale UE zdelegalizowała memy.

    #heheszki #humorobrazkowy #pepe #ue #cenzura

  •  

    Mirki,
    Póki możemy się cieszyć ostatnimi chwilami wolnego internetu, niech każdy wstawi pod tym post swój ulubiony mem, póki jeszcze można.
    Przechodząc do sedna sprawy, szukam ludzi, ludzi dla których ten cudowny portal ( ( ͡º ͜ʖ͡º) ) będzie żył wiecznie - dlatego też będą chętni do jego podtrzymania. W tym celu chciałbym rozpocząć plan przeniesienia wykop na tor
    Potrzebujemy każdego, kto chce się w to włączyć, programiści (żeby dumnie odwzorować twór wykop oczywiście programiści PHP ( ͡º ͜ʖ͡º)), graficy, użytkownicy, twórcy contentu, kto się może dołączyć niech dołącza ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Co zrobić? Napisać do mnie prywatna wiadomość, założymy razem discord, slack, cokolwiek żeby mieć porozumienie.
    Zostawmy memy wolnymi. Robimy to w słusznej idei (╯︵╰,)
    #antyart13 #acta2018 #acta1 #saveyourinternet #art13 #tor #wykop #internet #bezpieczenstwo #ue
    pokaż całość

  •  

    Mam nadzieje że od sierpnia 2020 może nawet ciut wcześniej
    nasz kraj będzie miała prezydenta na poziomie a nie Adriana który drze się na mównicy i nie wiele z tego wynika

    #polska #polityka #tuska #duda #cenzoduda i #neuropa #4konserwy #ue
    #polityka
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    W sumie to kisnę. Przynajmniej od pół roku wiadomo, że UE chce wprowadzić artykuł 13, nazywano to nawet Acta 2.0. Potem nastała cisza. Teraz, mniej więcej od tygodnia wszystkie portale tematyczne się obudziły i nawołują do protestów. Tyle, że raczej już za późno na malowanie flag i protesty przed sejmem i na ulicach jak to miało miejsce z Acta. Zresztą na proteście przeciw Acta byłam i mam mieszane uczucia, większość protestujących to maks gimnazjaliści byli. Nie ważne, ważne, że gdy było trzeba coś zdziałać - siedzieli cicho, a teraz budzą się z ręką w nocniku i krzyczą - protestujcie, protestujcie! Meh! ヽ( ͠°෴ °)ノ

    #internet #cenzura #ue
    pokaż całość

  •  

    Tylko w przypadku polskich dyplomatów tak to będzie wyglądało, daliśmy my pokaz z wyborem Tuska, teraz potrzebujemy kolejnego ,,sukcesu".

    Warszawa postanowiła zrobić woltę" - ustaliła gazeta. Zamiast odwilży nastąpi ochłodzenie, czego oczekiwanym skutkiem ma być "zmiękczenie Brukseli".
    "Pozaciągamy ręczne hamulce na wiele ważnych decyzji, jakie mają zapaść w Brukseli. Zaciągnęliśmy już na modyfikację rozporządzenia Dublin 2, na czym zależało Francji. Zaciągniemy hamulec ręczny na budżet. Będziemy trochę jak Orban. Nieznośni" - mówi gazecie anonimowy informator, znający kulisy rozmów z Brukselą.


    #polityka #ue #polska #neuropa #4konserwy #takbedzie #pis #dyplomacja
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Ja kilka razy się spotkałem z opiniami że za PISu w tej kwestii jest lepiej ponieważ
    Polska potrafi tupnąć nóżką i nie robi to co Niemcy chcą

    tylko czy to jest skuteczne?
    na to mi nie odpowiedzieli

    #polska #pis #polityka #bekazprawakow #dyplomacja #tvpis #neuropa #ue pokaż całość

    źródło: 1.png

    •  

      @Lukardio: może jestem dzieciek ubecji, ale jednak współpraca z niemcami i pokazanie im że jesteśmy równi i chcemy być równi po hitlerze itd. jest lepszą strategią niż komunistyczne pierdy o silnej polsce

    •  

      Ja kilka razy się spotkałem z opiniami że za PISu w tej kwestii jest lepiej ponieważ
      Polska potrafi tupnąć nóżką i nie robi to co Niemcy chcą


      @Lukardio: Pytanie podstawowe, czy polityka zagraniczna powinna opierac się na "nie robić to co Niemcy chcą" (skutecznie czy nie). Mamy z Niemcami tyle wspólnych interesów, że w wielu (być może większości) przypadków nam się opłaca robić co Niemcy chcą. Z USA sprawa jest daleko mniej fajna. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    List otwarty prawników do Fransa Timmermansa. Chcą szybkich działań w sprawie Polski
    Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/4355697/list-otwarty-prawnikow-do-f-timmermansa-chca-szybkich-dzialan-w-sprawie-polski/

    Prawnicy i konstytucjonaliści z całego świata apelują do wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa by wszczął procedurę naruszeniową ws. polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym. Argumentują, że w przeciwnym razie sąd czeka polityczna czystka.
    List podpisało 23 ekspertów od prawa z czołowych uczelni w Europie i poza nią, m.in. z Uniwersytetu Oksfordzkiego, czy amerykańskich Yale. Princeton i Rutgers. Wśród polskich sygnatariuszy listu są dr hab. Marcin Matczak z UW i Wojciech Sadurski z Uniwersytetu Sydney.


    Autorzy apelują do Timmermansa, by podjął "pilne i natychmiastowe" działania, aby nie dopuścić do hurtowego zastąpienia sędziów polskiego Sądu Najwyższego nominatami partii rządzącej. Domagają się wszczęcia przez Komisję postępowania naruszeniowego ws. ustawy, która wchodzi w życie z początkiem lipca. Rozpoczęcie postępowania mogłoby zawiesić do czasu jej rozpatrzenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

    "Jeśli ustawa o Sądzie Najwyższym wejdzie w życie zgodnie z planem na początku lipca, kadencje dużej liczby sędziów zostaną niekonstytucyjnie skrócone. W połączeniu z większą liczbą miejsc w Sądzie Najwyższym, oznacza to, że nowo upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa, wybrana przez partię rządzącą, będzie mogła nominować większość sędziów Sądu Najwyższego. Uważamy to za bezpośrednie złamanie rządów prawa" - czytamy w liście.

    Całość

    #polityka #neuropa #bekazpisu #bekazprawakow #dobrazmiana #polska #europa #ue #sadownictwo
    pokaż całość

  •  

    Dostaniemy o 27 proc. mniej pieniędzy na rozwój wsi. Dlaczego? Bo rząd nie potrafi ich wydać
    Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/4355451/dostaniemy-o-27-mniej-pieniedzy-na-rozwoj-wsi-bo-rzad-nie-potrafi-ich-wydac/

    Z puli II filaru, na rozwój wsi i rolnictwa, na lata 2014-20 Polska wydała tylko 16,7 proc. To daje nam przedostatnie miejsce w UE. Narzekamy na unijne procedury, ale opierając się o te same procedury Austria wykorzystała 37 proc, Litwa i Portugalia podobnie, Rumunia 31, a Francja 27,5 proc. W poprzedniej siedmiolatce wykorzystaliśmy ponad 99 proc.
    Jest już jasne, że na rolnictwo na lata 2020-2027 dostaniemy mniej pieniędzy niż w poprzedniej siedmiolatce. O ile mniej, nie jest jeszcze przesądzone – minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zapowiedział ostrą walkę z Komisją Europejską.


    Na razie propozycja KE jest dla nas bardzo niekorzystna – dla Polski przewidziano 18,86 mld euro na dopłaty bezpośrednie (licząc w cenach bieżących, czyli z uwzględnieniem inflacji) i 8,19 mld na rozwój obszarów wiejskich.
    To mniej o ok. 7 proc. na dopłaty i o ok. 27 proc. mniej na rozwój obszarów wiejskich niż było w latach 2014-2020.


    Unia od lat tnie budżet na rolnictwo
    W gruncie rzeczy cięcia nie są żadną niespodzianką. Unia od lat tnie budżet na rolnictwo, bo zmieniły się cele polityki rolnej. Po II wojnie chodziło o zapewnienie Europie samowystarczalności żywnościowej, dlatego na rolnictwo szło aż 70 proc.
    Teraz Unia jest gigantycznym producentem żywności i ma problemy z nadprodukcją, a nie jej brakiem.
    A do tego doszły nowe problemy np. z uchodźcami. Wielka Brytania wychodzi z Unii, będzie mniej pieniędzy, komuś trzeba było zabrać. Zabiera się więc rolnikom, Wspólna Polityka Rolna (WPR) nie jest już najważniejsza. I tak na lata 2014-2020 na WPR poszło 38 proc. całego budżetu unijnego, teraz ma to być 30 proc. Spadek jest istotny.


    Zrównanie dopłat w dół
    Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel uspokaja, że to dopiero wstępna propozycja KE (to fakt) i mamy jeszcze rok na negocjacje (też fakt), a on w czerwcu sam coś zaproponuje. A w ogóle to będzie dążył do zrównania dopłat jakie otrzymują nasi rolnicy z dopłatami rolników zachodniej Europy.
    Powtórzył więc hasło PiS z kampanii wyborczej sprzed dwóch lat, które do tej pory nie doczekało się realizacji. Problem w tym, że faktycznie dopłaty dla polskich rolników zbliżą się trochę do średniej unijnej, ale w kieszeni rolnicy będą mieli mniej pieniędzy.
    Ale nie to jest najbardziej dramatyczne – najgorsze jest rozłożenie tych cięć.


    Całość

    #polityka #neuropa #polska #europa #ue #dobrazmiana #bekazpisu #rolnictwo
    pokaż całość

  •  

    Bruksela idzie do przodu z artykułem 7 wobec Polski. Przeciw tylko Węgry
    Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/4353037/bruksela-idzie-do-przodu-z-artykulem-7-wobec-polski-przeciw-tylko-wegry/

    Komisja Europejska poprosiła Radę UE o przejście do kolejnego etapu postępowania z artykułu 7. wobec Polski. Nie przekonały jej dotychczasowe ustępstwa co do praworządności.
    Przedstawiciel Komisji Europejskiej podczas czwartkowych obrad ambasadorów krajów UE w Brukseli poprosił Radę UE (ministrowie krajów Unii) o przeprowadzenie formalnego wysłuchania Polski w sprawie praworządności. To kolejny krok w ramach artykułu 7.1, co oznacza, że Komisja nie dała się przekonać polskim, niewielkim ustępstwom w sprawie kontrowersyjnych ustaw sądowych.


    Skoro Komisja chce tego wysłuchania, nie ma na razie mowy o spowolnieniu, zawieszeniu czy też zamknięciu postępowania z artykułu 7. Komisja trzyma się zatem stanowczej linii swego I wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa

    Całość

    #polityka #polska #europa #ue #dobrazmiana #bekazpisu #bekazprawakow #sadownictwo #neuropa #tklive
    pokaż całość

  •  

    Wykop w pigułce. Zrobiłem mema z Tuskiem w rogi głównej o roli UE w problemie zaśmiecania Polski. Pierwszy komentarz? "to jest problem UE czy nieudolnego polskiego rządu?". Odpowiadam, że to zasługa UE i nasze prawo musi być w zgodzie z prawem eurokołchozu tj. rozporządzeniem (WE) NR 1013/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 14 czerwca 2006 r. w sprawie przemieszczania odpadów wraz z późniejszymi zmianami. Co wykopki na to? Ano nic, Polska zua, łunia dobra. Plusujo. WOSu nie ma w szkole że wykopki nie wiedzą, jak to działa?

    #polska #ue #kolejnydzienbezpozaru
    pokaż całość

    źródło: paczaizm.pl

  •  

    UE pod ścianą. Iran idzie po swoje!

    Religijny przywódca Iranu – Ali Chamenei – niespodziewanie włączył się do dyskusji na temat irańskiej umowy atomowej i wysunął ostre żądania wobec UE. Tymczasem Europa nadal próbuje uratować wspomnianą umowę, jednak póki co jej inicjatywy okazują się mało skuteczne. Jednocześnie jednak napięcie na linii Bruksela-Waszyngton jest coraz większe. Jednocześnie w kryzys irański coraz mocniej angażują się Chińczycy. O tym wszystkim w dzisiejszym wydaniu Pulsu Lewantu - zapraszam. ;)

    Tekst jest dostępny także na platformie steemit.
    -----------------------------------------------
    Przemówienie Chameneiego

    23 maja Chamenei wygłosił przemówienie, w którym sformułował swoje żądania wobec Europy. Muszą one zostać spełnione, jeśli Iran ma pozostać wierny umowie z 2015 roku. Poniżej najważniejsze z tych żądań:
    1. państwa europejskie powinny chronić eksport ropy z Iranu przed amerykańskimi sankcjami
    2. europejskie banki powinny chronić wymianę handlową między EU a Iranem
    3. UK, Francja oraz Niemcy powinny przysiąc, że nie będą prowadzić żadnych negocjacji dotyczących irańskiego programu rakietowego i irańskiego zaangażowania w regionie Bliskiego Wschodu.

    Jeśli żądania Chameneiego nie zostaną spełnione, to Iran odstąpi od umowy. Tym samym Europa znalazła się pod ścianą a jej możliwości negocjacyjne zostały mocno ograniczone. Z jednej strony utrzymanie umowy leży w jej interesie gospodarczym i politycznym. Jednak z drugiej strony żądania Iranu są bardzo wygórowane – zwłaszcza te dotyczące programu rakietowego.

    Cały problem polega na tym, że UE nie może od tak nakazać europejskim firmom i bankom handlować z Iranem. Każda nawet najmniejsza decyzja, podjęta w ramach Unii, wymaga długiej dyskusji i uzgodnień na różnych szczeblach. Dobrze obrazuje to sytuacja z europejskimi bankami.

    Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu - autor: Seyedkhan, commons.wikimedia.org

    Kto obsłuży handel UE-Iran?

    W związku z nadchodzącymi amerykańskimi sankcjami, handel będzie mocno utrudniony, gdyż w transakcjach z Irańczykami środkiem płatności nie będzie mógł być dolar. Dlatego też Komisja Europejska wystąpiła do europejskich banków z pytaniem jak podchodzą one do perspektywy obsługiwania transakcji z Iranem np. w euro lub rialu. Pozytywna odpowiedź nadeszła w zasadzie tylko od sześciu niemieckich spółdzielni kredytowych (tzw. volksbanken). Jednak jest to tylko kropla w morzu potrzeb. Z pewnością małe niemieckie spółdzielnie same nie uciągną ciężaru jakim będzie handel z Iranem.

    Szczególnie przykra odpowiedź przyszła do KE z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). To właśnie EBI miał stać się głównym atutem w rękach Europejczyków. EBI miał udzielać Irańczykom kredytów w euro, dzięki czemu handel UE-Iran mógłby odbywać się bez zagrożenia ze strony USA. Jednak jak wynika z nieoficjalnych informacji, szefostwo EBI zdecydowanie odrzuciło pomysł Komisji Europejskiej. EBI twierdzi, że robienie interesów z Irańczykami stanowi zbyt duże zagrożenie. Aż 1/3 pożyczek udzielanych przez EBI jest obsługiwana w dolarze. W związku z tym EBI obawia się, że jeśli zgodzi się na udzielanie kredytów Irańczykom, to – nawet jeśli będą one udzielana w euro – spotka się to z represjami ze strony USA. Nawet jeśli Amerykanie nie będą mogli nałożyć na EBI sankcji, bo ten przecież nie będzie handlował z Irańczykami w dolarze, to i tak Amerykanie mają szeroki wachlarz możliwości. Waszyngton mógłby np. zakazać EBI inwestowania na rynku amerykańskim.

    Richard Nephew, dawny doradca prezydenta Obamy, powiedział że jeśli EU chce handlować z Iranem to musi porzucić plany wykorzystania do tego dotychczasowych instytucji, gdyż te są zbyt mocno związane z amerykańskim rynkiem i przez to są bezużyteczne w obecnej sytuacji. Zamiast tego Europa powinna stworzyć nowe instytucje. Pytanie tylko czy UE ma na takie zagranie wystarczająco dużo czasu – pierwsze sankcje amerykańskie wejdą w życie już za kilka miesięcy.

    Euro - autor: MichaelM, pixabay.com

    Czy małe firmy są antidotum?
    Duże europejskie firmy nie chcą ryzykować konfliktu z USA i całkowicie ignorują propozycje UE. Dobrym przykładem jest francuski Total, którego włodarze zapowiedzieli, że to czy nadal będą prowadzić interesy w Iranie zależy od tego czy ich firma otrzyma zgodę od władz w Waszyngtonie – stanowisko Brukseli jest dla Totalu bez znaczenia.

    Nie mogąc wpłynąć na wielkie firmy, wydaje się że Bruksela wkrótce zacznie zachęcać do handlu z Iranem mniejsze przedsiębiorstwa. Firmy te nie dysponują aż tak wysokimi technologiami jak ich więksi konkurenci, ale z drugiej strony często nie mają powiązań z amerykańskim rynkiem – co w obecnej sytuacji jest ogromnym atutem. Jednocześnie jednak małe firmy także podchodzą z dużą rezerwą do pomysłu inwestowania w Iranie. Nie chodzi wcale o Amerykanów, lecz o samych Irańczyków. Małe przedsiębiorstwa z niechęcią patrzą na duży interwencjonizm państwowy występujący w irańskiej gospodarce, co może prowadzić do dużej niestabilności potencjalnych inwestycji. Jednocześnie UE póki co nie jest w stanie zapewnić tym firmom wystarczających zabezpieczeń na wypadek gdyby ich inwestycje padły ofiarą irańskiego interwencjonizmu.

    Wydaje się, że Irańczycy dostrzegają te obawy małych europejskich firm. W ostatnim czasie na rozkaz Chameneiego powołano specjalną Radę Ekonomiczną, której członkami zostały najważniejsze osoby w państwie. Głównym celem Rady jest przeprowadzenie reform ekonomicznych, które mają ułatwić prowadzenie inwestycji w Iranie i jednocześnie zabezpieczyć te inwestycje przed interwencją ze strony organów państwowych.

    Budowa - autor: dimitrisvetsikas1969, pixabay.com

    Problemy wewnątrz Iranu
    Wystąpienie Chameneiego z żądaniami było zaskoczeniem dla wielu osób. Zaskoczenie było tym większe, że z jego wcześniejszych wypowiedzi wynikało, że dał on prezydentowi Rouhaniemu wolną rękę w sprawie negocjacji – z zastrzeżeniem, że zainterweniuje dopiero, gdy zobaczy że administracja prezydenta sobie nie radzi. Występując z żądaniami Chamenei mocno podkopał pozycję negocjacyjną Rouhaniego. Ponadto pokazał, że w Iranie występują duże tarcia między radykałami a reformistami (obóz prezydenta Rouhaniego) - o czym zresztą mówi się już od dawna. Można się spodziewać, że im dłużej negocjacje z Europą będą się przeciągać, tym rola Chameneiego będzie rosła.

    Jednak po głębszej refleksji dojdziemy do wniosku, że wystąpienie Chameneiego nie wynikało z jego osobistej niechęci do Rouhaniego, lecz bardziej z obawy o przyszłość Iranu. W ciągu ostatnich 8 miesięcy irański rial stracił aż połowę swojej wartości. W tym samym czasie ceny podskoczyły o ok. 30-40%. Co prawda od 2015 roku irańska gospodarka stopniowo wychodzi z kryzysu, a tylko w tym roku wzrost PKB ma osiągnąć ok. 4,5%, ale „szarzy” Irańczycy póki co nie odczuli w zbyt dużym stopniu zniesienia sankcji. Jeszcze kilka miesięcy temu irańscy ekonomiści zapowiadali, że całe społeczeństwo odczuje skutki umowy z 2015 roku dopiero za ok. 1 rok. Jednak w sytuacji, gdy USA znowu nałoży na Iran sankcje, ta data staje się nierealna. Już teraz rodzi to ogromne tarcia społeczne. Dlatego też władze w Teheranie prewencyjnie zapowiadają, że wszystkich protestujących będą traktować jak „szpiegów syjonistów i Amerykanów”.

    O ile irańskie władze są zdolne do zduszenia niepokojów społecznych, to jednak nie są w stanie zdusić bolączek swojej ekonomii. Szczególnie wrażliwym sektorem w irańskiej gospodarce jest sektor bankowy. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego aż 12% irańskich pożyczkobiorców ma problemy z płatnościami. Przy czym liczba ta prawdopodobnie jest dużo większa, gdyż irańskie banki ostatnio zaczęły udzielać tzw. „kredytów wysokiego ryzyka” - udzielane kredytobiorcom o niskiej zdolności kredytowej. W sytuacji nałożenia sankcji przez USA, Irańczykom będzie bardzo ciężko utrzymać tę kredytową bańkę spekulacyjną.

    Sto rialów irańskich - autor: Bank Markazi Jomhouri Eslami Iran,commons.wikimedia.org

    Europa pod ostrzałem
    Władze Iranu bardzo dobrze znają słabości swojej gospodarki i dlatego też wysuwają tak ostre żądania wobec EU. Iran chce europejskiej pomocy i to już teraz. Władze w Teheranie nie mogą czekać aż Europa sama coś wymyśli, gdyż z każdym dniem zagrożenie dla irańskiej gospodarki rośnie. W związku z tym Irańczycy wytaczają coraz cięższe działa, które mają być środkiem nacisku na Brukselę.

    Gdy Chamenei wygłaszał swoje przemówienie zastrzegł, że oczekuje na podjęcie odpowiednich kroków przez UE do czerwca. Termin ten minął a Europa nadal nie przedstawiła praktycznych rozwiązań jak pomóc Iranowi. W związku z tym 5 czerwca 2018 roku Chamenei ogłosił, że zlecił krajowej organizacji atomowej rozpoczęcie przygotowań do przyspieszenia prac nad wzbogaceniem uranu. Docelowo Irańczycy chcą osiągnąć poziom wzbogacenia równy 190 000 SWU. Taki poziom wzbogacenia pozwoliłby uruchomić reaktory atomowe w Buszehr oraz w Teheranie. Według irańskich zapowiedzi poziom 190 000 SWU zostanie osiągnięty za dwa lata. Póki co decyzja Chameneiego jest tylko straszakiem, gdyż póki co Irańczycy nie przystąpią do wzbogacania uranu, lecz przeprowadzą wyłącznie odpowiednie przygotowania. Jednocześnie władze zapowiadają, że przygotowania te będą mogły być obserwowane przez przedstawicieli JCPOA – umowa z 2015 roku. Z drugiej strony ten straszak ma przekonać Europę do jeszcze większych wysiłków.

    Arak, ośrodek produkcji ciężkiej wody - autor: Nanking2012, commons.wikimedia.org

    Wojna handlowa USA vs EU

    Iran nie jest jedynym punktem zapalnym w stosunkach USA-EU. Do końca maja Europa była zwolniona z wyższych ceł na import stali i aluminium na rynek amerykański. UE mocno naciskała na administrację Trumpa, aby zwolnienia te były przedłużone. Jednak Waszyngton był nieugięty i postanowił nie przedłużyć zwolnień dla EU.

    W ramach odpowiedzi Komisja Europejska przygotowała listę amerykańskich produktów importowanych do Europy, które także zostaną obłożone wyższym cłem – wartość importu towarów z listy wynosi ok. 6,4 miliarda dolarów. Jednak ta decyzja KE wcale nie zmieniła nastawienia Trumpa. Mało tego, Waszyngton grozi że wyższe cła zostaną nałożone także na samochody, które są importowane z Europy – przy czym nieoficjalnie mówi się, że import samochodów z Niemiec zostanie całkowicie zakazany.

    Protekcjonistyczna polityka Trumpa budzi oburzenie w całej UE, gdyż Europa widzi w niej zagrożenie dla wolnego handlu. To właśnie Europa jest jednym z głównych beneficjentów zasady wolnego handlu. Dlatego też UE zdecydowała się wnieść do Światowej Organizacji Handlu sprawę przeciwko USA, twierdzące że wyższe cła naruszają statut tej organizacji. Co prawda unijni politycy starają się wypowiadać na temat sporu z USA z dużym dystansem i unikają słowa "wojna". Jednak wydaje się, że wojna handlowa UE z USA jest faktem i wkrótce nastąpi dalsza eskalacja i przerzucanie się cłami.

    Po stronie UE stanęły m.in. Meksyk oraz Kanada, które to państwa także mocno odczuły nowe cła. Na marginesie warto wspomnieć, że USA nakładając nowe cła uzasadniała swoją decyzję „względami bezpieczeństwa narodowego” i twierdziła, że głównym celem jest wyeliminowanie z rynku amerykańskiego stali i aluminium importowanych z Chin. Jednak prawda jest nieco inna, bo chińskie surowce mają stosunkowo mały udział w ogólnym imporcie USA – z pewnością dużo mniejszy niż Kanada, Meksyk czy UE.

    Z drugiej strony mimo kryzysu na linii USA-UE, obie strony są nadal w stanie współpracować. Niedawno USA, UE oraz Japonia zawarły porozumienie dotyczące reform wewnątrz WTO, które w większym stopniu niż dotychczas zakażą państwom członkowskim subsydiowania przemysłu – w praktyce jest to wymierzone w Chiny. Jednocześnie w zeszły piątek EU złożyła w WTO skargę przeciwko Chińczykom – chodzi o wymuszony transfer technologii. Europejscy politycy liczyli, że uda im się przekonać USA do szerszej współpracy w imię walki z Chińczykami. Jednak póki co USA uważa, że może walczyć na polu handlowym jednocześnie z Chinami, jak i UE.

    Prezydent Donald Trump - autor: Gage Skidmore,flickr.com

    Biały dom, czyli kto tu dowodzi?
    Warto zwrócić uwagę, że polityka administracji Trumpa w kwestii wolnego handlu jest mocno niekonsekwentna. Każdy jego współpracownik zdaje się mówić coś zupełnie innego. W efekcie dochodzi do sytuacji, gdy poszczególni doradcy prezydenta wzajemnie sobie przeczą. Dobrze obrazuje to sytuacja z zeszłego tygodnia. Najpierw administracja Trumpa ogłosiła, że wkrótce na Chiny zostaną nałożone nowe cła. Kilka dni później sekretarz skarbu - Steven Mnuchin – powiedział, że wojna handlowa z Chinami została wstrzymana. Tymczasem doradca Trumpa ds. handlu – Peter Navarro – udzielił wywiadu, w którym stwierdził że słowa Mnuchin'a to tylko „przejęzyczenie”.

    Taka sytuacja jest spowodowana tym, że w administracji Trumpa nie ma platformy, która pozwalałaby jego doradcom wypracować jednolite stanowisko – tak przynajmniej twierdzą nieoficjalne źródła. Wszystko zaczęło się od rezygnacji Rob'a Porter'a – doradcy Trumpa, który został oskarżony o przemoc domową. Za czasów Porter'a doradcy Trumpa mogli uzgodnić swoje stanowisko na spotkaniach, które odbywały się regularnie co tydzień.

    Jednak po odejściu Porter'a w lutym 2018 roku zrezygnowano z takiej formuły spotkań. Co ciekawe spotkało się to z dużym poparciem ze strony samego prezydenta, który uznał że nieprzewidywalność amerykańskiej polityki zagranicznej będzie jej ważnym atutem.

    Prezydent Donald Trump w gabinecie owalnym, Peter Navarro piąty od prawej- autor: White House, instagram.com

    Nowy sojusznik

    Tymczasem do walki o Iran przystąpił niespodziewany sojusznik – Indie. W zeszłym tygodniu szef irańskiego MSZ-u spotkał się ze swoją indyjską odpowiedniczką – Sushmą Swaraj. Po spotkaniu Swaraj zapowiedziała, że Indie będą przestrzegać wyłącznie sankcji nałożonych przez ONZ a nie przez pojedyncze państwa.

    Indie zapowiedziały, że nadal będą kupować irańską ropę. Co ciekawe płatności za ropę będą prowadzone w indyjskich rupiach. Operacje finansowe mają być obsługiwane przez indyjski bank państwowy – UCO.

    Indyjska postawa względem Iranu wynika z faktu, że indyjska gospodarka ma ogromne zapotrzebowanie na energię – w tym ropę naftową. Indie są trzecim, po USA i Chinach, największym konsumentem ropy naftowej na świecie. W związku z tym utrzymanie importu ropy naftowej na wysokim poziomie jest sprawą bezpieczeństwa narodowego o wysokim priorytecie. Władze w Nowym Delhi uważają, że Iran jest idealnym partnerem w zakresie współpracy energetycznej.

    Indie chcą nie tylko utrzymać obecnym import ropy naftowej i gazu ziemnego z Iranu na dotychczasowym poziomie, ale nawet jeszcze go zwiększyć - Indie i Iran dyskutują nad budową podmorskiego rurociągu, który połączyłby oba państwa. Jednocześnie w całej sprawie nie chodzi tylko o irańską ropę i gaz. Indie liczą, że będą mogły używać Iranu jako pośrednika w imporcie surowców rzadkich z Turkmenistanu czy Kazachstanu.

    [Spotkanie premiera Modiego i prezydenta Rouhaniego - autor: Narendra Modi, flickr.com](PrimeMinisterNarendraModiwithPresidentofIranHassan_Rouhani)

    Chińczycy pukają do drzwi

    Gdy amerykanie zapowiedzieli przywrócenie sankcji przeciwko Iranowi, francuski Total S.A. zapowiedział, że będzie starał się uzyskać dla siebie zwolnienie. Jednak póki co starania Francuzów były bezowocne. Tymczasem Irańczycy postanowili nie czekać na rezultat negocjacji francusko-amerykańskich i już teraz zacząć szukać nowego partnera.

    Bijan Namdar Zanganeh, irański minister ds. ropy naftowej, zapowiedział że jeśli w ciągu sześćdziesięciu dni Total nie uzyska zwolnienia to ich koncesja zostanie cofnięta, a na miejsce Francuzów wejdą Chińczycy z China National Petroleum Corporation, która jest przedsiębiorstwem państwowym. Tym samym w rękach chińskich znałoby się pole South Pars, które jest uważne za największe na świecie pole gazu ziemnego – po zakończeniu inwestycji ma ono produkować aż 56 milionów m3 gazu ziemnego dziennie.

    Spotkanie prezydenta Xi Jinpinga i Chameneiego - źródło: khamenei.ir

    W co gra Putin?
    Tymczasem Władimir Putin spotyka się z przedstawicielami państw UE i próbuje wynegocjować z nimi, jak najkorzystniejszą dla siebie, umowę. EU chce, aby Rosja wsparła wysiłki europejskie, które mają na celu utrzymanie umowy atomowej z Iranem. W ostatnim czasie w Moskwie goszczono zarówno Merkel jak i Marcrona. Jednak Putin podchodzi do rozmów z europejskimi liderami z dużą rezerwą. Co prawda mówi o chęci współpracy i wspólnym froncie, ale z jego strony nie padły jeszcze konkretne propozycje dotyczące tego w jaki sposób Rosja może wesprzeć Iran.

    Obecnie głównym celem Putina jest wykorzystanie ruchu Trumpa propagandowo jako "przejawu fałszywości amerykańskiej polityki zagranicznej". Jednocześnie Putin liczy na jeszcze większy rozłam między USA a UE. Sam Putin nie proponuje UE żadnych rozwiązań. Zamiast tego pozwala europejskim politykom walczyć o swoją przychylność. Wsparcie ze strony Rosji w kryzysie irańskim jest dla Europy koniecznością. Z drugiej strony pomaganie Iranowi jest także w interesie samej Rosji. Putin zdaje sobie z tego sprawę, lecz jednocześnie chce uzyskać od Europy jak najwięcej ustępstw - i wydaje się, że to właśnie tutaj leży przyczyna chwilowej bierności ze strony Rosji. Co ciekawe Rosja prowadzi tutaj walkę nie tylko za pomocą kanałów dyplomatycznych, ale także drogami mniej oficjalnymi - Lukoil zapowiedział, że dopóki sytuacja w Iranie się nie wyklaruje zawiesza swoje plany inwestycji w Iranie, gdyż nie chce narażać się Amerykanom.

    Po wizycie Merkel i Macrona wydaje się, że EU być może rozważa pewne ustępstwa względem Rosji. Zarówno Merkel jak i Macron podczas swoich wizyt wspominali, że ich państwa dużo dzieli z Rosją, ale z drugiej strony dużo mówili o chęci współpracy i zasadniczo można powiedzieć, że byli nastawienie bardzo pobłażliwie względem Putina. Szczególnie wizyta Macrona przebiegała w bardzo przyjacielskim tonie - tak przynajmniej twierdzą źródła nieoficjalne. Z drugiej strony po wizycie w Rosji, Macron zorganizował konferencję, na której powiedział, że sankcje wobec Rosji zostaną zniesione tylko wtedy, gdy nastąpi jakiś postęp w rosyjsko-ukraińskich rozmowach dotyczących konfliktu na wschodzie Ukrainy.

    Jednocześnie podczas wizyty Marcona zapowiedziano, że francuski Total zainwestuje ok. 2,6 miliarda dolarów w rosyjskie odwierty prowadzone w Arktyce. Tym samym Total ma zmniejszyć straty jakie dotkną tę francuska firmę po wycofaniu się z lukratywnego biznesu w Iranie.

    Spotkanie prezydentów Macrona i Putina- źródło: kremlin.ru

    Sojusz anty-łupkowy

    Tymczasem bardzo ciekawe rozmowy trwają na linii Rijad-Moskwa. Gdy w 2016 roku ceny ropy spadły do zaledwie ok. 30 dolarów za baryłkę, Rosja i kraje OPEC uznały że muszą coś z tym zrobić. Rosja zaproponowała członkom OPEC ograniczenie wydobycia, co miało wywindować ceny ropy w górę. Początkowo kraje OPEC, a zwłaszcza Iran, niechętnie podchodziły do takich propozycji. Jednak ostatecznie osiągnięto porozumienie – było to o tyle niezwykłe, że Rosjanom udało się zgromadzić po tej samej stronie barykady zarówno Saudów jak i Irańczyków. Ostatecznie ceny ropy poszły w górę i wszyscy sygnatariusz porozumienia byli zadowoleni.

    Gdy Trump zapowiedział przywrócenie sankcji względem Iranu, cena ropy poszła w górę. Jednocześnie analitycy giełdowi zauważyli, że jeśli Iran zostanie wyeliminowany z handlu ropą to ceny tego surowca mogą podskoczyć bardzo wysoko. Mogłoby się wydawać, że dla Rosji i członków OPEC podwyżka cen ropy to idealna wiadomość. Otóż, wcale nie. Rosjanie i Saudowie wcale nie chcą podwyżek cen ropy. Uważają, że jeśli ropa zdrożeje to Amerykanie zaczną inwestować jeszcze więcej w rozwój technologii eksploatacji gazu łupkowego.

    Póki co koszty wydobycia ropy naftowej są o wiele niższe niż gazu łupkowego. Jednak nie jest to już tak duża różnica jak na samym początku wydobycia gazu łupkowego. Amerykanie cały czas prowadzą badania nad opracowaniem metody taniej eksploatacji łupków. Każda podwyżka cen ropy jeszcze bardziej zachęca USA do przyspieszenia prac nad tymi metodami. W związku z tym podwyżka cen ropy byłaby krótkotrwałym sukcesem dla Rosji i krajów OPEC, lecz długofalowo taka podwyżka działaby wyłącznie na korzyść USA. Rosja i Saudowie zdają sobie z tego sprawę, i dlatego już pod koniec maja 2018 roku oba te państwa zaczęły dyskutować na temat zwiększenia produkcji ropy naftowej.

    Spotkanie saudyjskiego następcy tronu Mohammeda Bin Salmana i prezydenta Putina- źródło: kremlin.ru

    Podsumowanie

    Obecnie ciężko przewidzieć jak dalej potoczy się kryzys irański. Wydaje się jednak, że jedno jest pewne. Iran za wszelką cenę będzie chciał uzyskać broń atomową. Jeśli nawet teraz Unii uda się przekonać Teheran do respektowania umowy, to Iran, po zakończeniu 15-letniego okresu ograniczenia swojego programu atomowego (okres ten wynika z umowy JCPOA) przystąpi do jego szybkiej odbudowy. Wycofanie się USA z irańskiego dealu spowodowało, że nawet mniej radykalne środowiska irańskie uznały, że posiadanie broni atomowej jest gwarantem bezpieczeństwa.

    Test irańskiej rakiety balistycznej Emad na pustyni - źródło: Tasnim News Agency

    -----------------------------------------------
    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku
    - w szczególności zachęcam do zapoznania się z moimi poprzednimi tekstami na temat Iranu: dlaczego UE wspiera Iran oraz amerykańskie ultimatum dla Iranu.

    #bliskiwschod #iran #ue #chiny #rosja #indie #geopolityka #gruparatowaniapoziomu #steemit #lagunacontent
    pokaż całość

    •  

      @JanLaguna: kawal dobrej roboty, dziekuje za wartosciowy material.

      Niech zyje Persja, na pohybel Zydom i USA ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @JanLaguna: Czyli Unia Europejska okrakiem wycofa się z tej umowy, a miejsce Europejczyków i Amerykanów zajmą Chińczycy, Hindusi i Rosjanie.
      Oczywiście w takim układzie to tylko kosmetyka, Iran tak czy siak odczuje skutki przywróconych sankcji w mniejszym czy większym stopniu.
      Ale zastanawiające jest co innego. Iran za zdobyte środki prowadził dotychczas ekspansywną politykę w Iraku, Syrii, Libanie, Palestynie i Jemenie a nawet posiadał przychylne stanowisko Kataru, Omanu i dość chwiejne Kuwejtu.
      Bez środków Ajatollahowie będą musieli ograniczyć swoje kierunki operacyjne i wycofać się z części krajów - co widać chociażby po Jemenie i Syrii - osobiście mam wrażenie, że przynajmniej w części o to chodziło Trumpowi.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    LECH KACZYŃSKI MASAKRUJE PROPAGANDĘ PISu [ZOBACZ MEMY]

    Wypowiedź Lecha Kaczyńskiego o rocznicy 4 czerwca 1989 r:

    "Przeżywamy dni szczególnie ważne dla polskiej historii i przyszłości. W całej Polsce obchodziliśmy uroczystości wyborów 4czerwca 1989. Wybory sprzed 20 lat odmieniły Polskę. Pokonalismy komunizm. Odzyskaliśmy wolność. Jesteśmy członkami #nato i #ue."
    #bekazpisu #neuropa #4konserwy #polityka
    pokaż całość

    źródło: kaczorek2.png

  •  

    "Postanowiłem napisać o moim #bezrobocie . Będę prawie codziennie zamieszczał tutaj swój własny wpis. To tak mianem wstępu. Wiecie jak to jest jak się mieszka z #mama i #tata i do #pracbaza nie trza iść bo oni kupią synkowi to co potrzeba. I tak sobie żyję. Mama da zjeść, nawet pościel mi zmieni, zapyta się czy chciałbym kieszonkowe. Tata z kolei to i piwkiem poczęstuje, a ja mu zawsze coś do palenia dam. I tak sobie żyję. Dzisiaj wstałem około godziny 10, bo jak wiadomo po weekendzie czuję się trochę stłamszony przez #chlanie i oglądanie do późna wspaniałego bohatera narodu #kononowicz. Patrze przez okno, a na zewnątrz #karyna wraz z dzieciakami, ojca nie ma, poszedł w długą jak się dowiedział i tak to życie jej płynie. Pewnie szuka jakiegoś #bankomat, bo się bez przerwy maluje i robi trwałą. Mieszka nade mną to słyszę jakie słowa codziennie rzuca do tych #bachory . Także proszę państwa mam zamiar dzisiaj pójść do #biedronka po jakieś piwko, następnie skoczę z kumplami do #centrumhandlowe pooglądać wystawy i zmykam do domku, bo mamuśka już będzie z #obiad czekać. Nie życzę sobie nazywaniem mnie #patologiazewsi ponieważ jestem najprawdziwsza #patologiazmiasta. Na szczęście jak wejdzie ustawa z artykułami 11 oraz 13 głosowaniem w #ue to #wykop będzie musiał zostać zamknięty i nie zostanie już #nic."

    pokaż spoiler ( ͡º ͜ʖ͡º)
    pokaż całość

    +: rozowy_transformator, Brzydziol +8 innych
  •  

    Jesli zalezy ci na przyszlosci Polski i chcesz zeby kwitla w nowej perspektywie budzetowej to plusuj Donka krajacego unijny tort.
    Scroluj dalej jesli chcesz zeby zginela
    #polska #ue #pieniadze #4konserwy #neuropa

    źródło: embed.jpg

  •  

    Chyba najsympatyczniejszy mail z #rodo jaki dostałem.

    Zawołam przy okazji @grim_fandango, który twierdzi że żyjemy w "skansenie" w którym nic nowego nie powstaje przez biurokrację i eurokomunistów.

    pokaż spoiler Czekam na komentarze w stylu: "oczywiście że się cieszą, to przecież niemiecka firma, a IV Rzesza Europejska jest na pasku Berlina, gdzie pracują sami politycy o orientacji proniemieckiej, jak np. Tusk"


    #gdpr #ue #polityka #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20180526-121245.png

  •  

    Rozumiem opór Januszexów wobec RODO- trzeba się dostosować, zapłacić prawnikowi, uaktualnić stronę internetową. Nie będzie nowego samochodu w tym kwartale, ehhhhhh.

    Ale jak zwykli ludzie narzekają, bo dostają maile w związku z RODO, albo gdzieś tam muszą wyrazić zgodę na przetwarzanie danych osobowych, i UE = ZSRR w ogóle, to ręce opadają xD

    Dzięki Unii mamy NAJLEPSZĄ NA ŚWIECIE ochronę danych osobowych. Duże osiągnięcie cywilizacyjne, Europa przoduje, tak jak powinno to wyglądać. Dostosowujemy się do galopującej technologii. Zamiast się z tego cieszyć, wiele osób narzeka xD To wygląda jak elektryfikacja na obsranej, zacofanej cywilizacyjnie wsi. Kurła po co te słupy stawiajo, jakieś linie, kłopot tylko.

    #neuropa #4konserwy #rodo #ue #uniaeuropejska
    pokaż całość

    •  

      @NieBojeSieMinusow: może masz rację, ale z moim bankiem, urzędem i wykopem które podsyłają mi meile i oświadczenia i tak nie mam problemu bo jak cofnę zgodę to to uszanują, natomiast firmy sprzedające garnki na pokazach nigdzie nie zgłoszę bo nie wiem kto do mnie dzwoni bo jak pytam o nip to się rozłączają. Obawiam się że bat o którym piszesz dosięgnie jedynie uczciwych.

    •  

      @terion: krytyczne nie, ale wyciek w takim miejscu to zazwyczaj wynik dostępu fizycznego do komputera, a na to żadne rodo nie pomoże.

    • więcej komentarzy (64)

  •  

    Ultimatum USA wobec Iranu! Unia Europejska pod ścianą.

    W poniedziałek, 21 maja, Amerykanie wystosowali do władz Iranu 12-punktowe ultimatum. Tym samym Teheran otrzymał wybór: zmierzyć się z sankcjami lub zgodzić się na upokarzające amerykańskie żądania. Jednocześnie UE cały czas próbuje uratować umowę z Iranem. Tymczasem administracja prezydenta Rouhaniego musi zmierzyć się nie tylko z amerykańskim, lecz także rodzimym przeciwnikiem - jesteście ciekawi z kim? Zatem zapraszam na dzisiejsze wydanie "Pulsu Lewantu"

    Tekst jest dostępny także na platformie steemit.
    -----------------------------------------------

    Pompeo atakuje!

    21 maja 2018 roku amerykański sekretarz stanu – Mike Pompeo – wystąpił w waszyngtońskiej "Heritage Foundation". Podczas swojego przemówienia przedstawił 12-punktowe ultimatum wobec Iranu i stwierdził, że Iran albo spełni amerykańskie żądania albo będzie musiał się zmierzyć z "najostrzejszymi sankcjami w historii". Oto lista amerykańskich żądań:

    1. Iran musi przedstawić kompletną dokumentację dotyczącą swojego programu atomowego
    2. Iran musi zaprzestać wzbogacania uranu i przetwarzania plutonu
    3. Iran musi udostępnić IAEA (Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej) nieograniczony dostęp do wszystkich ośrodków badawczych w kraju
    4. Iran musi przestać wysyłać swoje rakiety do grup rebelianckich (w domyśle Houthi) i zaprzestać prac nad pociskami zdolnymi przenosić ładunek atomowy
    5. Iran musi uwolnić wszystkich amerykańskich jeńców
    6. Iran musi przestać wspierać grupy rebelianckie, w tym Hezbollah, Hamas i Palestyński Islamski Dżihad
    7. Iran musi uznać suwerenność Iraku i pozwolić na demobilizację szyickich milicji w Iraku
    8. Iran musi przestać wspierać rebeliantów Huthi i zacząć pracować nad pokojowym rozwiązaniem konfliktu w Jemenie
    9. Iran musi wycofać swoje wojska z Syrii
    10. Iran musi przestać wspierać Taliban i przestać zapewniać schronienie członkom Al Kaidy
    11. Iran musi zakazać IRGC wspierania grup rebelianckich
    12. Iran musi przestać grozić Izraelowi i bezpieczeństwu międzynarodowej żeglugi. Musi zakończyć cyberataki. Musi wpłynąć na podporządkowanych sobie rebeliantów w Jemenie, aby ci przestali atakować cele w KSA i ZEA za pomocą rakiet balistycznych.

    Jak można łatwo zauważyć, to upokarzające ultimatum jest dla Iranu nie do przyjęcia. Dobrze podsumował to jeden z bliskowschodnich komentatorów, który powiedział, że USA wymaga od Iranu, aby ten "położył się na ziemi i udawał martwego".

    Pompeo zapowiedział, że jeśli Iran nie spełni amerykańskich żądań to będzie musiał zmierzyć się z "najostrzejszymi sankcjami w historii". Jednak takie groźby zapewne nie zrobiły zbyt dużego wrażenia na władzach w Teheranie. Sankcje, które zostały nałożone na Iran przed 2015 rokiem, były bardzo dotkliwe przede wszystkim dlatego, że prawie cała społeczność międzynarodowa sprzysięgła się przeciw władzy ajatollahów. Natomiast teraz anty-irańska koalicja jest bardzo mała.

    Mike Pompeo podczas spotkania w "Heritage Foundation" - źródło: U.S. Department of State/flickr.com

    Stanowisko arabskich sojuszników

    Amerykańskie sankcje względem Iranu podzieliły nawet najbliższych sojuszników Waszyngtonu. Arabia Saudyjska, Bahrajn i ZEA bardzo ucieszyły się z ostatniej decyzji Trumpa. Natomiast Katar, Kuwejt i Oman twierdzą, że odstąpienie od JCPOA (akronim utworzony od pełnej nazwy irańskiej umowy) było błędem. Stanowisko tych ostatnich krajów wynika z tego, że w ostatnich latach bardzo mocno zacieśniły one swoją współpracę z Iranem. Poza tym widzą one Teheran jako idealną przeciwwagę dla saudyjskiej dominacji w regionie – liczą na to, że umiejętne balansowanie między Rijadem a Teheranem pozwoli im prowadzić niezależną politykę.

    Tym samym decyzja Trumpa wywołała ogromne tarcia wewnątrz Rady Współpracy Zatoki Perskiej, która i tak była już mocno podzielona. Tarcia te są tak duże, że część amerykańskich analityków mówi już o upadku Rady Współpracy Zatoki. W ten sposób administracja Trumpa została sama strzeliła sobie w kolano. Przed wystąpieniem z irańskiej umowy, Amerykanie liczyli na to, że to właśnie Rada jednogłośnie stanie po stronie USA.

    Warto w tym miejscu wspomnieć o wizycie Pompeo w Rijadzie pod koniec kwietnia – pisałem o tym tutaj. Zadaniem Pompeo było zakończenie kryzysu katarskiego i zjednoczenie Zatoki przeciwko Iranowi. Ostatecznie jednak widzimy, że wizyta ta zakończyła się kompletnym fiaskiem – nie tylko nie położyła końca katarskiemu kryzysowi, lecz jeszcze go pogłębiła.

    Mike Pompeo podczas swojej kwietniowej wizyty w Rijadzie - źródło: U.S. Department of State/flickr.com

    Stanowisko Unii Europejskiej

    Amerykanie, występując z irańskiej umowy, liczyli że Europa pójdzie za nimi. Zgodnie z tym scenariuszem USA i UE miały zmusić Iran, aby ten znowu usiadł do negocjacji nowej umowy, już dużo bardziej dla siebie niekorzystnej. Jednak ostatecznie decyzja Trumpa nie spotkała się z nawet najmniejszym zrozumieniem ze strony Brukseli.

    Europa nadal stoi na stanowisku, że obecna umowa jest najlepszą możliwą opcją, której wypracowanie zajęło wiele lat i porzucenie jej teraz - zwłaszcza gdy Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej potwierdza, że Iran przestrzega jej zapisów, jest co najmniej nierozsądne. Poza tym unijni dyplomaci zarzucają Ameryce krótkowzroczność. Mogherini, komentując wystąpienie Pompeo, zauważyła że póki co USA przedstawiają same żądania, lecz nie wskazują w jaki sposób odejście od JCPOA zmusi Iran do zrezygnowania z broni atomowej.

    Na ostatnim szycie unijnym, który odbył się 17 maja w Sofii, zdecydowano, że UE wprowadzi w życie tzw. "prawo blokujące" - dokładnie jest to rozporządzenie Rady UE. Prawo to zostało uchwalone jeszcze w 1996 roku i miało pomóc europejskim firmom w obejściu amerykańskich sankcji nałożonych na Kubę, Libię i Iran. Ostatecznie jednak nigdy nie zostało wykorzystane, gdyż ostatecznie Europa poszła na ustępstwa względem USA. Jednak teraz, po ponad 20 latach, UE uznała, że należy "odkurzyć stare prawo".

    Teoretycznie rozporządzenie z 1996 roku może być bardzo potężną bronią, gdyż zakazuje ono europejskim organom respektowania orzeczeń sądów państw obcych, które nałożyły sankcje na państwa trzecie – rozporządzenie zawiera specjalny aneks, gdzie wskazano jakich sankcji i przeciwko komu UE nie respektuje. W efekcie gdyby np. amerykański sąd uznał, że dana europejska firma narusza sankcje nałożone na Iran i nałożył na nią karę to musiałby wystąpić o egzekucję do organów europejskich – te natomiast odmówiłyby współpracy.

    Inaczej sprawa wygląda w przypadku firm europejskich, które prowadzą swoje interesy także na rynku amerykańskim – tutaj amerykańskie organy mogłyby prowadzić egzekucję przeciwko danej firmie z dóbr, które znajdują się na terenie USA. Rozporządzenie z 1996 r. stara się zabezpieczyć europejskie firmy także przeciwko takiemu zagrożeniu – prawo to pozwala takim firmom prowadzić egzekucję przeciwko "podmiotom, które spowodowały straty po stronie firm europejskich", z majątku znajdującego się na terytorium UE. Jednak w tym miejscu pojawia się problem immunitetu państw obcych i dlatego ciężko wyobrazić sobie sytuację, gdy europejskie organy będą prowadzić egzekucję z majątku rządu USA. Europejscy politycy dostrzegli tę lukę i zapowiedzieli ją załatać. Francuski minister finansów, Bruno Le Maire, stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem byłoby gdyby amerykańskie kary były pokrywane bezpośrednio ze środków UE.

    Podsumowując, nazwa "prawo blokujące" brzmi groźnie, lecz w praktyce unijne przepisy ochronne mogą okazać się bezużyteczne. Co prawda rozporządzenia Rady UE są skuteczne bezpośrednio – zatem nie wymagają żadnego działania (implementacji) od państw członkowskich. Jednak w praktyce rozporządzenie z 1996 roku ustanawia jedynie ramy, które będą musiały zostać uzupełnione o konkretne mechanizmy. Potrzebne jest także uchwalenie specjalnego aneksu, który określi jakie sankcje mają być nierespektowane. Unijni politycy zapowiadają, że wszystko będzie gotowe za max. 2 miesiące, czyli wtedy gdy USA przywrócą stare sankcje.

    Obecnie "prawo blokujące" jest tylko dziurawym okrętem, ale wydaje się że UE posiada wystarczającą ilość materiałów, aby załatać tę łajbę. Jednak załatanie starego prawa może być niewystarczające. Głównym problemem jest to czy europejskie firmy (które przecież mają ogromne powiązania z amerykańskim rynkiem) będą chciały podjąć ryzyko i przeciwstawić się USA. Póki co większe firmy zapowiedziały swoje wyjście z Iranu, jeśli USA i UE się nie dogadają. Z drugiej strony Irańczycy liczą na to, że "prawo blokujące z 1996 roku" zachęci do inwestowania w Iranie mniejsze europejskie firmy, które nie mają powiązań z kapitałem amerykańskim – dzięki czemu nie będą się obawiać sankcji.
    Niezależnie od rezultatów akcji europejskich polityków jedno jest pewne - kryzys we współpracy transatlantyckiej. USA traktują UE przedmiotowo, licząc że ta posłusznie będzie wykonywała każde życzenie (a w zasadzie żądanie) Waszyngtonu. Tymczasem Europa nie chce, zarówno ze względów gospodarczych, politycznych, czy nawet czysto prestiżowych pozostawać pod butem USA. Tym samym prowadzi to do tarć wewnątrz transatlantyckiej wspólnoty. Tymczasem obok tego jest człowiek, który tylko zaciera ręce, nie mogąc uwierzyć w swoje szczęście - tym człowiekiem jest Władimir Putin.

    Mogherini i Zarif podczas spotkania w Szwajcarii dotyczącego JCPOA - źródło: U.S. Department of State/flickr.com

    Jak obejść sankcje?

    Od czasu obalenia szacha w 1979 roku, Iran prawie cały czas musiał mierzyć się z sankcjami. Wielokrotnie były one dużo ostrzejsze niż te, z którymi zmierzy się niedługo Teheran , gdyż dawniej przeciwko Iranowi sprzysięgała się cała społeczność międzynarodowa. Natomiast teraz Iran ma przeciwko sobie tylko Stany Zjednoczone, Saudów i Izrael - gdy idzie o ważniejszych graczy. W związku z tym Teheran powoli przygotowuje się do obrony i odbudowuje "kanały biznesowe", którymi dawniej omijano sankcje.

    Część analiz wskazuje, że Irańczycy znów wykorzystają "spółki słupy" założone w sąsiednich krajach, aby wykorzystać posiadane przez siebie dolary amerykańskie. Jednak taki proceder będzie znaczenie bardziej utrudniony niż jeszcze kilka lat wcześniej, gdyż po reformach dokonanych za czasów Obamy amerykańska skarbówka dużo bardziej wnikliwie przygląda się takim operacjom. Poza tym operacje przeprowadzane przez sieć "spółek słupów" nie będą w stanie zaspokoić irańskich potrzeb w żadnej istotnej części. Takie spółki mogą służyć jako narzędzie do zdobycia pewnych "ekskluzywnych towarów", ale nie dla zaspokojenia podstawowych potrzeb irańskiego społeczeństwa.
    W związku z tym część irańskich polityków twierdzi, że jak najszybciej trzeba pozbyć się posiadanych przez Iran dolarów i wymienić je na euro lub jeny. Dzięki temu Iran mogły spokojnie handlować a jego kontrahenci nie bali by się amerykańskich sankcji – sankcje te są adresowane do amerykańskich firm oraz do firm obracających dolarem. Tutaj jednak pojawia się problem, gdyż wymienienie takiej dużej ilości dolarów jaką posiada Iran może być ogromnym wyzwaniem – zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że większość banków nie chce przeprowadzać jakichkolwiek transakcji z Irańczykami, nie mówiąc już o wymianie miliardów dolarów.

    Jednocześnie jednak Iran może liczyć na "Bank of Kunlun". Za pomocą tego chińskiego banku Irańczycy już wcześniej finansowali wiele swoich transakcji – zwłaszcza tych dokonywanych z chińskimi firmami. Szczególnie istotną rolę Bank of Kunlun odegrał w okresie ostatnich sankcji (przed 2015 rokiem), gdy to właśnie na chińskie konta Irańczycy przelewali miliony dolarów. Nie uszło to uwadze amerykańskiej skarbówki, która szybko nałożyła ogromne kary na Bank of Kunlun i wyrzuciła go z amerykańskiego rynku. Jednak Chińczycy wcale nie zaprzestali swojego procederu, gdyż – nawet po zniesieniu sankcji – dawał im on ogromne zyski. W związku z tym bardzo prawdopodobny jest scenariusz, że Irańczycy zaczną przeprowadzać jeszcze więcej operacji za pośrednictwem Chińczyków.

    Ponadto unijni politycy dyskutują na temat możliwości udzielania Irańczykom ogromnych kredytów, które pozwoliłyby finansować obrót handlowy. Kredyty te byłyby udzielane w euro, zatem znalazłyby się poza zasięgiem amerykańskich sankcji. Na takie rozwiązanie szczególnie mocno naciskają francuscy politycy. Póki co toczą się w tej sprawie rozmowy, ale wiele wskazuje że pod koniec czerwca 2018 roku europejskie banki centralne mogłyby zacząć udzielać takich kredytów.
    Jednocześnie pomocną dłoń do władz w Teheranie wyciągają Turcja oraz Rosja. Turcja zapowiedziała, że nie będzie respektować amerykańskich sankcji i nadal będzie handlować z Irańczykami. Jest to bardzo ryzykowany ruch, gdyż turecka gospodarka znajduje się na krawędzi upadku. Jeśli USA zacznie rozliczać swoich sojuszników z ich postawy wobec Iranu, to może zdecydować się na sankcje wobec tureckich banków, co mogłoby być gwoździem do trumny dla tureckiej gospodarki. Jednak z drugiej strony ciężko powiedzieć jaka będzie skala turecko-irańskiej współpracy, a ponadto czy Amerykanie zdecydują się na jakiekolwiek ostrzejsze kroki wobec Turcji. Mimo tego, że w ostatnich latach stosunki turecko-amerykańskie są bardzo zimne, to USA nadal uważa Turcję za jednego ze swoich najważniejszych sojuszników na Bliskim Wschodzie – co zresztą Turcja skrzętnie wykorzystuje.

    Prezydenci Rouhani, Putin i Erdogan podczas spotkania w tzw. formule astańskiej - źródło: kremlin.ru

    Obalić reżim

    Głównym celem Waszyngtonu jest obalenie reżimu Ajatollahów. Administracja Trumpa uznała, że jeśli sankcje zostaną przywrócone to irańskie społeczeństwo zbuntuje się i obali "władzę znienawidzonego Chameneiego". Byłaby to upragniona przez USA "zmiana reżimu". Jednak głębsza analiza irańskiej polityki pokazuje, że amerykańskie myślenie jest błędne, a ponadto bardzo niebezpieczne.

    Obecny prezydent Iranu – Rouhani – jest powszechnie uważany za polityka o umiarkowanych poglądach. Wygrał on wybory w 2013 i 2017 roku głosząc hasła modernizacji kraju. To właśnie umowa JCPOA była uważana za jeden z jego największych sukcesów, który zaskarbił mu duże uznanie w społeczeństwie. Jednak teraz, gdy Amerykanie wycofali się z umowy i na Iran spadło widmo sankcji, pozycja Rouhaniego została mocno podkopana. Najwięcej na tym zyskali "twardogłowi", którzy od początku twierdzili że umowa była błedem. Amerykańska decyzja jest wodą na młyn irańskich konserwatystów, którzy coraz mocniej krytykują prezydenta i powoli zaczynają przejmować jego elektorat.
    Część osób twierdzi, że już teraz w Teheranie trwają prace nad zamachem stanu i odsunięciem od władzy reformatorów. Takie opinie wcale nie są wyssane z palca i mają oparcie w faktach. W tym miejscu musimy wrócić do wydarzeń sprzed kilku miesięcy. W marcu 2018 roku Chamenei, który jest zwierzchnikiem irańskich sił zbrojnych, powołał Alego Saidiego na swojego przedstawiciela przy armii. Natomiast przedstawicielem Chameiniego przy Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) został generał Yadollah Javani. Obaj, Saidi i Javani, mieli ogromny udział w tłumieniu rozruchów z 2009 roku. Roszady w wojsku wskazuję, że Chamenei chce mieć pewność, że w przypadku konfrontacji armia stanie po jego stronie. Jednocześnie pojawiają się informacje, że Chamenei namaścił na nowego prezydenta Ghasema Solejmaniego – bohatera wojennego, dowódcę elitarnych sił Al-Quds wchodzących w skład IRGC.

    Solejmani, jako bohater z czasów wojny z Irakiem czy Państwem Islamskim, jest bardzo popularny w irańskim społeczeństwie. W związku z tym konserwatyści liczą na to, że Solejmani z łatwością mógłby zastąpić Rouhaniego i jednocześnie nie doprowadzić do zantagonizowania społeczeństwa. Jednocześnie wydaje się, że kwestia kiedy usunąć Rouhaniego i reformatorów, pozostaje otwarta. Jeśli Rouhaniemu uda się wynegocjować dobre warunki z Europą, to prawdopodobnie Chameini pozwoli mu pozostać u władzy do wyborów, które odbędą się w 2021 roku. Jeśli jednak negocjacje z Brukselą zakończą się fiaskiem, to "twardogłowi" mogą siłą odsunąć Rouhaniego od władzy.

    Patrząc z tej perspektywy, nie powinny dziwić nas wypowiedzi szefa irańskiego MSZ-u, Dżawada Zarifa, który coraz mocniej naciska na UE. Podczas ostatniego spotkania z Miguelem Canete – europejskim komisarzem ds. energii – Zarif wprost powiedział, że jeśli Bruksela chce zachować umowę to musi zrobić więcej. Irańska administracja czuje nóż na gardle i wie, że obecnie walczy nie tylko z Ameryką, ale także z krajową opozycją.

    Zatem wydaje się, że plan Trumpa może się udać (przynajmniej teoretycznie) i dojdzie do upragnionej przez niego "zmiany irańskiego reżimu" – pytanie tylko czy to właśnie takiej zmiany chcą Amerykanie?

    Generał Ghasem Solejmani - źródło: akkasemosalman.ir

    -----------------------------------------------
    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku
    - w szczególności zapraszam do przeczytania mojego tekstu o zgrzytach na linii USA-UE, gdzie wyjaśniłem dlaczego Unia z taką zaciekłością broni irańskiej umowy.

    #bliskiwschod #iran #ue #geopolityka #gruparatowaniapoziomu #steemit #lagunacontent
    pokaż całość

  •  

    Widzicie? Można się "pocieszyć", nie tylko w Polsce są tacy szkodnicy...
    #ue #geopolityka #wlochy #polityka #sikorski #neuropa

  •  

    Wojna o Iran - USA vs Unia Europejska

    8 maja 2018 roku Trump zapowiedział, że USA wycofają się z umowy nuklearnej z Iranem. Spotkało się to z ostrą reakcją europejskich polityków, którzy są zdeterminowani, aby za wszelką cenę utrzymać to porozumienie w mocy. Tymczasem Amerykanie grożą UE, że jeśli europejskie firmy nie wycofają się z Iranu, to na nie także zostaną nałożone dotkliwe sankcje. Czy jesteśmy świadkami załamania się współpracy północnoatlantyckiej? O tym i o kilku równie interesujących kwestiach w dzisiejszym odcinku Pulsu Lewantu

    Tekst jest dostępny także na platformie steemit.
    -----------------------------------------------
    Irańska umowa

    W 2015 roku zostało wypracowane porozumienie nuklearne z Iranem. Jego sygnatariuszami, oprócz oczywiście Iranu, były: USA, Francja, Wielka Brytania, Rosja, Chiny, Niemcy oraz UE. Podpisanie umowy przez wszystkich stałych członków Rady Bezpieczeństwa miało być gwarantem, który zachęci Teheran do współpracy.

    Porozumienie z Iranem zawarto dlatego, bo irańscy naukowcy byli już bliscy osiągnięcia tzw. "breakout time" – wyprodukowania takiej ilości wzbogaconego uranu, która wystarczyłaby na stworzenie broni atomowej. Według amerykańskiego wywiadu – przed posianiem JCPOA (akronim od pełnej nazwy irańskiej umowy) – Iran był zaledwie 3 miesiące od tzw. "breakout time".

    Na mocy porozumienia z 2015 roku Iran zaprzestał dalszych prac nad bronią atomową. Jednocześnie jednak porozumienie nie doprowadziło do całkowitego zakończenia irańskiego programu atomowego, lecz zawiesiło go na okres 15 lat od dnia zawarcia umowy – po tym okresie Iran może przystąpić do dalszych prac. W zamian za to sankcje związane z irańskim programem atomowym miały zostać zniesione.

    W tym miejscu ktoś może powiedzieć, że Trump zrobił słusznie, że zerwał umowę, bo po upływie 15 lat Irańczycy z pewnością wznowiliby prace nad bronią atomową. Być może tak, ale cała sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Sygnatariusze umowy zdawali sobie sprawę z tego, że umowa nie rozwiązuje problemu. Jednak zawarcie porozumienia było jedynym wyjściem z całej sytuacji – podbicie Iranu jest bardzo trudne (większość kraju to obszar górski) a prezycyjne naloty na infrastrukturę nie dawały pewności, że wszystkie ośrodki badawcze zostaną zniszczone. Jednocześnie zachodni przywódcy liczyli na to, że Iran zacznie dostrzegać jak dużo może zyskać na handlu międzynarodowym i zagranicznych inwestycjach. Szybka rozbudowa kraju mogłaby potencjalnie doprowadzić do zmiany nastawienia społeczeństwa, które w większym stopniu zaczęłoby skłaniać się ku umiarkowanym politykom jak np. prezydent Rouhani. W efekcie Iran, po upływie wspomnianych 15 lat, sam mógłby zrezygnować z programu atomowego.
    Sygnatariusze JCPOA, źródło: U.S. Department of State/flickr.com

    USA wycofuje się

    8 maja 2018 roku Trump ogłosił, że USA wycofają się z irańskiego porozumienia. Dla wielu osób nie było to zaskoczeniem, bo ta decyzja „pełzała” po kuluarach już od kilku miesięcy. Prezydent USA zarzucił porozumieniu, że jest jednostronne i że nigdy nie doprowadzi do pokoju na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie Trump stwierdził, że JCPOA nie jest przestrzegana przez władze Iranu – inne zdanie na ten temat ma Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.

    Takie stanowisko USA spotkało się z ostrą reakcja państw europejskich. Szefowa unijnej dyplomacji – Mogherini – powiedziała, że „umowa jest zasługą całej społeczności międzynarodowej a nie tylko jednego państwa”. Wtórowali jej unijni dyplomaci – głównie z Francji, UK i Niemiec – którzy obiecali dołożyć wszelkich możliwych starań, aby utrzymać umowę z Iranem.

    Unijne stanowisko zostało później powielone przez wiele krajów np. Turcja zapowiedziała, że także będzie nadal handlować z Iranem. Decyzja Trumpa jest skrajnie niepopularna na arenie międzynarodowej, bo odkopuje ona topór wojenny, który został zakopany w 2015 roku.

    Stanowisko głównego zainteresowanego, czyli Iranu, było dość stonowane. Prezydent Rouhani skrytykował Amerykanów za ich decyzję. Jednocześnie jednak zastrzegł, że jeśli pozostałe kraje zdecydują się nadal przestrzegać umowy, to Iran także będzie się stosować do jej postanowień.

    Prezydent Donald Trump ogłasza wycofanie się z irańskiego dealu, źródło: The White House/flickr.com

    Dlaczego UE chce utrzymać porozumienie z Irańczykami?

    Na pierwszy rzut oka ostra krytyka Waszyngtonu przez UE wydaje się zaskakująca, ale jak się zaraz okaże Unia ma wiele powodów, aby nadal współpracować z Irańczykami. Przede wszystkim to właśnie firmy z Europy zyskały najwięcej na porozumieniu z Iranem. Airbus podpisał z Irańczykami kontrakt na dostawę samolotów wart 19 miliardów dolarów. Francuski Total zawarł z Irańczykami umowę wartą ok. 5 miliardów. Sam unijny eksport do Iranu był w 2017 roku wart 13 miliardów dolarów (wzrost o 66% względem 2015 roku).

    Na tle UE, Amerykanie wypadają bardzo blado. Co prawda Boeing dostał od Irańczyków kontrakt opiewający na 16 miliardów dolarów, jednak jest to w zasadzie jedyny duży kontrakt, który zdobyli Amerykanie. Irańczycy nadal uważają USA za swojego głównego wroga, obok Izraela, i sama umowa tego nie zmieniła. W efekcie amerykański eksport do Iranu był w 2017 roku wart zaledwie 0,13 miliarda dolarów – 100 razy mniej niż unijny eksport.

    Ekonomiczne powiązania z Iranem mają ogromny wpływ na stanowisko UE. Jednocześnie dużą rolę odgrywają tutaj względy polityczne. Trumpowska Ameryka w coraz większym stopniu traci wiarygodność na arenie międzynarodowej, a zwłaszcza w regionie Bliskiego Wschodu. Decyzja o przeniesieniu ambasady do Jerozolimy czy zerwanie umowy z Iranem coraz bardziej podkopują pozycję USA w świecie muzułmańskim. Decyzja dotycząca ambasady została skrytykowana przez prawie wszystkie państwa muzułmańskie. Podobnie stało się z wycofaniem z irańskiej umowy – gdy idzie o ważniejszych graczy to ten krok poparły tylko Arabia Saudyjska i ZEA. Dobrze podsumował to Erdogan, który stwierdził, że w obecnej sytuacji, USA nie może być dłużej uznawane za mediatora na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie.

    Podkopanie znaczenia USA na Bliskim Wschodzie otwiera nowe możliwości przed UE. Państwa arabskie zawsze będą zainteresowane współpracą z „Zachodem”, bo to on dysponuje najnowszymi technologiami i dużym kapitałem. Jeśli państwa unijne będą wystarczająco zdeterminowane, to szybko mogą zacząć konkurować z Amerykanami o rolę „kingmakera” na Bliskim Wschodzie. Wydaje się nawet, że unijni politycy podjęli już w tej walce rękawice. Najlepszym tego przykładem jest prezydent Francji – Emmanuel Macron, który próbuje odbudować dawną pozycję międzynarodową Francji np. to dzięki francuskim mediacjom udało się sprowadzić z powrotem do Libanu premiera Haririego, którego przetrzymywali Saudyjczycy.

    Mogherini i Zarif - szefowie odpowiednio unijnej i irańskiej dyplomacji, źródło: U.S. Department of State/flickr.com

    Wojna handlowa USA vs UE?

    Jeszcze przed sporem o Iran, stosunki handlowe między USA a UE były bardzo napięte. W marcu 2018 roku Trump podwyższył cła na stal i aluminium, argumentując to ochroną amerykańskiego rynku przed agresywnym chińskim eksportem. Jednak Bruksela uznała, że takie tłumaczenia są nie do przyjęcia, gdyż wyższe cła dotyczą wszystkich krajów a nie tylko Chin. Jednocześnie UE zagroziła wniesieniem sprawy przeciwko USA do Światowej Organizacji Handlu. Wtedy Trump ugiął się i zwolnił UE z podwyższonych ceł – jednak tylko do 1 czerwca 2018 roku. To tylko odłożyło spór o cła w czasie i nie załagodziło napięć na linii Waszyngton – Bruksela.

    W dniu, gdy Trump ogłosił wycofanie się z irańskiej umowy, jego spór handlowy z UE wybuchł ze zdwojoną siłą. Sama decyzja o wycofaniu się USA z irańskiej umowy podważa tylko rzetelność amerykańskich zobowiązań międzynarodowych. Natomiast amerykańskie cła na stal i aluminium oraz sankcje względem Iranu podważają dotychczasowe zasady handlu międzynarodowego. O ile Światowa Organizacja Handlu (WTO) pozwala w wyjątkowych sytuacjach nakładać sankcje ekonomiczne na inne kraje, to skutki takich działań powinny dotyczyć wyłącznie dwóch państw – nakładającego sankcje oraz obłożonego sankcjami.

    Natomiast amerykańskie sankcje wykroczą znacznie poza terytorium USA i Iranu. Wynika to z tego, że dolar amerykański jest podstawą światowej wymiany handlowej. Sankcje zakażą jakiegokolwiek obrotu dolarami z Iranem, co z pewnością zniechęci wiele europejskich firm do handlu z Teheranem. Ponadto wiele firm z UE działa na rynku amerykańskim. Jeśli 10% produkowanych przez takie firmy produktów składa się z amerykańskich komponentów to – zgodnie z prawem USA – są to „amerykańskie firmy”. Tak jest np. z Airbusem. W związku z tym, mimo że amerykańskie sankcje są adresowane do „amerykańskich firm”, to w rzeczywistości ich adresatem będą firmy zarówno z USA jak i UE.

    Ostry ton unijnych polityków bardzo nie spodobał się administracji Trumpa. John Bolton, doradca prezydenta do spraw bezpieczeństwa narodowego, zapowiedział, że jeśli europejskie firmy nie wycofają się z Iranu, to na nie także zostaną nałożone dotkliwe sankcje. Mike Pompeo, szef departamentu stanu, próbował załagodzić całą sytuację i wypowiadał się już w dużo bardziej stonowany sposób. Pompeo stwierdził, że USA i UE będą chciały wypracować nową umowę z Iranem, która będzie „bardziej korzystna niż dotychczasowa”. Jednak unijni dyplomaci nie chcą nawet słyszeć o nowej umowie, gdyż pamiętają w jakim trudzie zostało wypracowane obecne porozumienie. Ponadto na nową umowę z całą pewnością nie zgodziłby się sam Iran.

    Póki co nie widać szans na możliwość zawarcia ugody między USA a UE. Jednocześnie jednak po wypowiedzi Boltona, także retoryka unijnych dyplomatów uległa zaostrzeniu. Szef francuskiego MSZ-u Jean-Yves Le Drian powiedział, że UE powinna wypracować mechanizm, który zakazywałby europejskim firmom płacenia ewentualnych kar nałożonych na nie przez USA – Francuzi mają bardzo złe wspomnienia związane z sankcjami, bo w 2014 roku BNP Paribas musiał zapłacić rządowi USA aż 9 miliardów dolarów za nieprzestrzeganie amerykańskich sankcji względem Iranu.

    John Bolton - doradca prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego, źródło: Gage Skidmore/flickr.com

    Ukryty Niedźwiedź, przyczajony Tygrys

    Jednocześnie napięcia między USA a EU doprowadzają do coraz ciekawszych przetasowań na arenie międzynarodowej. Zarówno Rosja, jak i Chiny, popierają stanowisko Brukseli i proponują szeroką współpracę na rzecz utrzymania umowy z Iranem. Nie ma co się łudzić, że Rosja i Chiny mają tutaj dobre intencje, bo każde z tych państw chce wykorzystać napięcia wewnątrz północnoatlantyckiej wspólnoty dla własnych celów politycznych. W efekcie UE znalazła się w bardzo ciężkiej sytuacji. Z jednej strony nie może się wycofać z umowy z Iranem, bo straci wtedy twarz – tym samym jednak ryzykuje wojnę handlową z USA. Z drugiej strony UE nie może także jednoznacznie stanąć ramię w ramię z Rosją i Chinami, bo mogłoby to doprowadzić do ogromnych tarć wewnątrz samej wspólnoty unijnej.

    Tymczasem Waszyngton zdaje się nie zauważać zalotów Chin i Rosji względem UE i jeszcze bardziej naciska na Unię.

    Władimir Putin, prezydent Rosji, źródło: kremlin.ru

    Twardogłowi

    Wycofanie się przez Trumpa z irańskiej umowy może mieć także jeden, bardzo negatywny skutek. Umowa z 2015 roku została wynegocjowana za prezydentury Rouhaniego (nadal rządzi), który uważany jest w Iranie za reformatora i bardzo umiarkowanego polityka. Jeśli sankcje względem Iranu zostaną przywrócone to twardogłowi politycy mogą skrzętnie wykorzystać to przeciwko Rouhaniemu. W efekcie, w przyszłych wyborach, które odbędą się w 2020 roku, do władzy mogą dojść radykałowie. Ci natomiast nie cofną się przed wznowieniem programu atomowego.

    Sofia

    Co prawda tekst może wydać się mocno pro-UE, ale autor jest świadomy tego, że aby skutecznie sprzeciwić się polityce USA wszystkie państwa Unii muszą stanąć ramię w ramię i zaprezentować wspólnie opracowaną, jednolitą politykę. Biorąc pod uwagę, jak bardzo sprzeczne są często interesy poszczególnych państw członkowskich, takie porozumienie może być bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe do osiągnięcia. Paradoksalnie jednak tak odległy kraj,jak Iran może zjednoczyć UE z tego względu, że na handlu z Iranem korzystali niemal wszyscy członkowie Unii – w tym Polska, której eksport do Iranu wyniósł w 2006 roku, czyli zaraz po zniesieniu sankcji, 352 miliony zł a import 561 mln zł a nasz rząd wiązał ogromne nadzieje z rynkiem irańskim.

    Czy UE jednomyślnie stanie przeciwko USA i znajdzie mechanizmy, które pozwolą jej utrzymać porozumienie z Iranem? Czy może znowu Unia pokaże, że daleko jej do prowadzenia wspólnej polityki zagranicznej. Odpowiedzi na te pytania może udzielić unijny szczyt w Sofii, który będzie miał miejsce już 17 maja 2018 roku.

    Porwana unijna flaga, łopocząca na wietrze, źródło: Derek Bennett, flickr.com

    -----------------------------------------------
    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku.

    #bliskiwschod #iran #ue #geopolityka #gruparatowaniapoziomu #steemit #lagunacontent
    pokaż całość

    •  

      @60groszyzawpis:

      Czas pokaże, ale ja osobiście stawiam że UE wymięknie i ostatecznie obierze linię Waszyngtonu

      Denerwując w ten sposób sierotki uciekające przed wojną ? Oni za bardzo nie mają wyboru, chociaż ... byłyby ciekawe filmiki na wykop z płonącego Paryża i Brukseli. Dawno tam nie było zamieszek, ostatnio chyba dwa tygodnie temu.

    •  

      @JanLaguna Heh przypadek USA ładnie pokazuje jak można mieć rację jednocześnie jej nie mając - bo jest się silnym :) Wystarczy popatrzeć na to jaki wpływ na politykę USA ma Izrael. Śmieszą mnie takie analizy bo to tylko grzebanie po wierzchu bez poruszania faktycznych przyczyn. Ale nieee bo uuu antysemityzm...

      Moim zdaniem Trump sam by chciał jakieś dile w Iranie pozawierax żeby wyjść na tym jak UE ale nie będzie to na rękę głównej grupie wpływu na B Wschodzie.

      Mój patriotyzm chyba umiera. Nasze państewko jest teoretyczne tak ekonomicznie jak i pod względem jakiejś ideologii czy tożsamości. Eh.... Trzeba chyba kupić dom na Teneryfie czy coś.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Komisja Europejska może zatrzymać ustawę o Sądzie Najwyższym. Inną ścieżką niż art. 7. Ale musi się pospieszyć
    Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/4302291/komisja-europejska-moze-zatrzymac-ustawe-o-sn-inna-sciezka-niz-artykul-7/

    Komisja Europejska może skorzystać z innego - niż art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej - instrumentu przewidzianego przepisami prawa Unii Europejskiej, tj. wnieść do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę na ustawę o Sądzie Najwyższym. A wraz ze skargą Komisja może wnieść o zawieszenie stosowania ustawy. Inny bat na zamach na państwo prawa
    Co może zrobić Komisja Europejska w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym? Czy można jeszcze zatrzymać tą szkodliwą ustawę? – pyta dr Piotr Bogdanowicz* specjalista prawa europejskiego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. I znajduje interesującą odpowiedź. Oto jego artykuł dla Archiwum Osiatyńskiego i OKO.press.


    Sędziowie na łasce prezydenta
    Spór między Komisją Europejską a Polską o kształt tzw. reformy sądownictwa trwa już ponad dwa lata. Punktem spornym są m.in. przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym z 8 grudnia 2017.
    Weszła ona w życie 3 kwietnia 2018 r. Przewiduje obniżenie wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego z 70 do 65 roku życia. Sędziowie po 65 roku życia będą mogli dalej pełnić urząd, jeżeli złożą stosowne wnioski i wyrazi na to zgodę Prezydent RP. Możliwość taka dotyczy ok. 40 proc. orzekających sędziów, w tym Pierwszej Prezes SN oraz prezesa kierującego Izbą Karną. Ci, którzy nie złożą wniosków, 3 lipca 2018 r., przejdą w stan spoczynku.


    W przypadku Pierwszej Prezes SN oznaczałoby to przerwanie sześcioletniej kadencji, gwarantowanej przez Konstytucję. Niezależnie od tego, czterech sędziów orzekających w Izbie Wojskowej automatycznie przeszło już w stan spoczynku (w związku z likwidacją tej Izby).
    Z informacji prasowych wynika, że tylko kilkunastu sędziów złożyło wnioski do prezydenta, a część z nich nie zawiera wymaganego ustawą zaświadczenia lekarskiego o zdolności do dalszego pełnienia obowiązków.
    Obniżając wiek emerytalny sędziów SN i uzależniając dalsze pełnienie urzędu od zgody Prezydenta, ustawa o SN godzi w zasady niezależności sądów i nieusuwalności sędziów w świetle art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej i art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.


    Całość

    #polityka #neuropa #sadownictwo #prawo #sn #ue #bekazpisu #bekazprawakow #dobrazmiana
    pokaż całość

  •  

    Ponieważ z okazji urodzin Karola Marksa na Wykopie ma miejsce mini spam związany z tą postacią głównie z powodu pozytywnej opinii o nim wyrażonej przez Junckera warto przypomnieć, że jeszcze bardziej czołobitną laurkę tej postaci historycznej wystawił chiński przywódca partii towarzysz Ping Pong. Tak, przywódca tych Chin, do których pałuje się połowa Wykopu. Bo wiadomo Chiny = wolny rynek, UE = komuna.

    Plusujcie wolnorykowego towarzysza Ping Ponga.

    #polityka #marksizm #ue #chiny
    pokaż całość

    źródło: cdn.natemat.pl

    +: wujaszek_billy, Andreth +43 innych
  •  

    Dzisiaj mamy dzień rocznicy wejścia Polski to tej jakże wspaniałej instytucji jaką jest ue.
    To w końcu dzięki niej mamy dotacje i lepszy eksport oraz pokój.
    Co z tego, że produkty eksportowane na zachód pochodzą z fabryk należących do zagranicznych firm jedynie pobudowanych na terenie Polski.
    Co z tego, że potem te firmy transferują zyski za granicę i unikają płacenia podatków.
    Co z tego, że często to zachodnie korpo pozyskują polskie dotacje.
    Co z tego, że to właśnie unia sprowadziła miliony imigrantów robiących burdel w całej Europie.
    To właśnie dzięki niej mamy dobrobyt, a nacjonalizm to zło.
    #polityka #4konserwy #kabaret #neuropa #takaprawda #neoreakcja #antyneuropa #tysiacurojenneuropki #propolskapropaganda #europa #liberalizm #preczlewaki #polska #prawica #bekazneuropy #historia #ekonomia #3centryny #gospodarka #nacjonalizm #ue #uniaeuropejska #bekazlewactwa #bekazpodludzi #bekazdebili
    pokaż całość

  •  
    S.........i

    +34

    Dziś wypada 14. rocznica wejścia Polski do Unii Europejskiej. Kto uważa, że Unia powstała po to, żeby zapewnić wydajniejszy obrót gospodarczy, ten jest w błędzie. Był to tylko środek do celu, a celem było zapewnienie pokoju w Europie po dwóch wyniszczających wojnach i stuleciach krwawej historii. Udało się.

    Unia nie jest doskonała, ale jest naszym wspólnym dobrem i zamiast niezadowoleni wypinać się na nią za jej niedoskonałości, powinniśmy próbować ją reformować, dmuchać na nią i chuchać, bo realne alternatywy w naszej części świata to but rosyjski i chiński, a gwarantuję Wam, że wolicie żyć pod tym okropnym brukselsko-berlińskim butem niż w barbarzyńsko-militarystycznym neo-ZSRR czy orwellowskim Wielkim Cesarstwie Chińskim z hełmami na głowach służącymi do pilnowania waszych myśli.

    pokaż spoiler Jeśli ktoś wierzy w Wielką Rzeczpospolitą Międzymorza, Nowy Jedwabny Szlak, itp. - w porządku. Ale myślcie też o Planie B, byśmy nie zamienili siekierki na kijek.


    Pamięć wojen jest krótka, więc by wczuć się klimat początków UE polecam piosenkę Kaczmarskiego o podobnym momencie w historii - "Koniec wojny trzydziestoletniej":

    Pordzewiały im szczątki pancerzy,
    Dawne rany ropieją aż miło.
    Długo w noc się kłócą – kto w co wierzy
    I o co w tym wszystkim chodziło.
    – O msze, o odpusty, o świętych! – Tak jest!
    – O nadania! O sakramenty! – Tak jest!
    – O szalbierstwa i nadużycia!
    – O wieczny spór o sens życia! – Tak jest!
    Jakiś mnich, zwisając z gałęzi
    Patrzy na nich z wyrzutem i rzęzi:
    – Zaprzestańcie wzajemnych podbojów.
    – Korzystajcie z dobrodziejstw pokoju.
    – Pochowajcie urazy i zwłoki
    – I dojrzyjcie do nowej epoki…


    Piosenka kończy się tak:

    Teraz, gdy stygną stosy ofiarne / Chcesz, by to wszystko poszło na marne?
    – Tak jest.


    #europa #uniaeuropejska #eu #ue #polska #4konserwy #neuropa #kaczmarski #historia #geopolityka
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  
      S.........i

      +1

      @PfefferWerfer: Z reformą UE będzie ciężko; chodziło mi bardziej o to że lepiej do jej upadku nie przykładać ręki, o ile się nie wie, co się robi (a taki PiS ze swoim eurosceptycyzmem igra z ogniem i naszym bezpieczeństwem geopolitycznym tylko temu że nie chcą odpuścić sądów).

      +: Corranh
    •  

      @Settembrini:

      igra z ogniem i naszym bezpieczeństwem geopolitycznym tylko temu że nie chcą odpuścić sądów).

      Kurwinista here, ale jeśli myślisz że spadną na Polskę jakieś poważne reperkusje za sądy to myślę, że się mocno zdziwisz. Ewentualne przycięcie funduszy będzie głównie symboliczne, żeby UE mogła pokazać że coś robi, a Polska mogła powiedzieć że się nie ugnie - żadnego artykułu 7, wyrzucania z UE, unii dwóch prędkości nie będzie.

      chodziło mi bardziej o to że lepiej do jej upadku nie przykładać ręki

      @Settembrini: Zgoda, ale lepiej robić swoje niż oglądać się na UE i jej zalecenia (to co robi PiS to patologia, chodzi mi o zasadę). Francuzi, czy Holendrzy np. nie patyczkują się tylko zamykają swój rynek dla firm transportowych z Europy Wschodniej i UE zamiast interweniować to przegłosowuje właśnie prawo o pracownikach delegowanych, które spełnia wszystkie życzenia bogatych państw zachodnich a my nie byliśmy w stanie wynegocjować absolutnie nic. Transport to prawie 6% polskiego PKB, transfery netto z UE to już jedynie 30-50 mld zł rocznie, czyli 1,8%-3,1% PKB. O upośledzeniu pierwszego w mediach nie mówi się nic, o obcięciu drugiego o 10% rozprawia się przy każdej okazji ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      pokaż całość

      +: S.........i, Akilles +1 inny
    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Dzisiaj obchodzimy rocznice jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski. Oto 14 lat temu naród niezwykły o szlacheckim pochodzeniu który wydał tysiące wybitnych synów został przyłączony do wspólnoty europejskiej- neokomunistycznej wspólnoty stworzonej w myśli idei Spinelliego włoskiego komunisty. Oczywiście każdy kto pamięta wydarzenia sprzed referendum akcesyjnego pamięta jakim żartem była kampania informacyjna dotycząca UE- mianowicie wyobraźcie sobie, że od dzisiaj wszystkie stacje telewizyjne przez 99% czasu mówią jaki PiS jest zajebisty a wszyscy którzy na niego nie głosują to ćwoki i wieśniaki- tak mnie więcej wyglądał przekaz dotyczący UE, obiektywny w chuj (jeśli ktoś nie wierzy to niech sobie przypomni jeden z odcinków Rodziny zastępczej gdie ciocia Ula ma za zadanie przekonać żołnierzy do głosowania za UE a potem może się wgłębić jeszcze bardziej w temat).
    Polska straciła szanse na samodzielną politykę, Polacy stracili szanse na dobrobyt a sprowadzeni zostali do roli monterów i konsumentów w niemieckich sklepach. Mogliśmy być Szwajcarią, jesteśmy trochę lepszym Bangladeszem.
    #takaprawda #ue #4konserwy #uniaeuropejska
    pokaż całość

  •  

    Wiecie co mnie wkurza? Że teraz wszyscy mówią jaka to UNIA Europejska jest zła i w ogóle, a nie pamiętają lub są po prostu za młodzi, żeby pamiętać to jak wyglądała Polska przed 2004 rokiem.

    Śmiejecie się z łódzkich Bałut? Tak wyglądało każde osiedle w Polsce. Ludzie chodzili w brudnych ciuchach, samochody były stare, a ulice dziurawe. Nie jest idealnie i Unia ma wiele minusów, ale nie da się zaprzeczyć, że rozwój jaki miał miejsce w ciągu ostatnich 14 lat był szybszy niż w jakimkolwiek innym okresie w naszej historii.

    Tak, wiem - teraz będziecie przeciwko Unii, bo po tylu latach będziemy więcej dawać niż otrzymywać, a wiadomo że Polak nie lubi takiej sytuacji. Proszę jednak, rozejrzyjcie się i spójrzcie na swoją okolicę porównując ją z tym co było w 2003 czy 2004 roku.

    #polska #uniaeuropejska #ue #polityka #ciekawostki #historia #zalesie
    pokaż całość

    •  

      Ludzie chodzili w brudnych ciuchach, samochody były stare, a ulice dziurawe.

      @eMJot: I trawa nie była taka zielona jak teraz, co nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Czy Wam euroentuzjastom wydaje się, że Polska bez Unii nie zmieniła by się nic a nic na lepsze, przez ponad 10 lat!?

    •  

      @eMJot o gurwa jak kisnę (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      "Unia mi dobrobyt zrobiła"

      Porównujesz to co było 15 lat temu z współczesnością....to porównaj 2003 z 1988. To co, za komuny było lepiej? Na początku 21 wieku zburzyli te wszystkie wierzowce, żeby unia nam mogła pokazać jak potrafi budować....

      Takie pierdolenie, jakby porównywać warszawę z 1944 z tą z 1960. I gdyby ktoś był takim dzbanem to by powiedział, że "paczajcie jaki związek radziecki dobry, jak się polsza buduje".

      Zawsze myślałem, że to ludzie rozwijają gospodarkę. Ich przedsiębiorczość i pęd ku rozwojowi....ale jednak nie. Jednak ta biedna szwajcaria co nie jest w unii to upada
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Wracając dziś do rodzinnego miasta zauważyłem masę autostopowiczów w niebieskich koszulkach. Nawet zabrałem dwójkę po drodze, bo w sumie czemu miałbym im nie pomoc. Podobno to największy wyścig autostopowiczów organizowany przez UE. Jadą do Włoch. Mam nadzieję, że wygrają. Nawet zrobiliśmy wspólną fotkę, ale zapomniałem ich poprosić, żeby mi wysłali.

    Jakbyście to czytali, to mi fotkę wyślijcie. Zabrałem was z zatoczki koło Leoni na S8 i wysadziłem na Orlenie w Łagiewnikach. Mówiliście, że chcecie jechać przez Czechy, bo wszyscy jadą na Drezno i Monachium. Polecałem wam praktyki w firmie produkującej kocią karmę.
    #autostoprace #autostop #wroclaw #uewroclaw #ue
    pokaż całość

  •  

    [Eurostat] Bezrobocie w unijnych regionach w 2017: najniższe w czeskiej Pradze (1,7%), a najwyższe w greckiej Macedonii Zachodniej (29,1%).
    http://ec.europa.eu/eurostat/documents/2995521/8830865/1-26042018-AP-EN.pdf/bb8ac3b7-3606-47ef-b7ed-aadc4d1e2aae
    #mapporn #mapy #bezrobocie #praca #uniaeuropejska #ue
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Właśnie tak mi się wydawało że #niemcy i #czechy więcej palą papierosów
    czy w #norwegia, #szwecja #uk #irlandia tak niska liczba jest wynikiem drogiej ceny paczki

    #polska #ue #papierosy #statystyka #ciekawostki #mapy #mapporn pokaż całość

    źródło: jakubmarian.com

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ue

0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:2,0:1,0:1

Archiwum tagów