•  

    #okultyzm #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe #creepy #reptilianie #ufo #obcy #kosmici #opetania

    Kolejna, piąta część dziwnych teorii. Część poprzednia.

    21. Opętania. Opętania są znacznie bardziej powszechnym zjawiskiem niż się wydaje. Jednak nie są one widowiskowe jak z filmów gdzie opętany lewituje po pokoju i mówi w wielu językach. Opętania są subtelne i rzadko są one rozpoznawane. Opętany funkcjonuje w miarę normalnie, nie ma oznak klasycznego opętania, nawet nie musi być z pozoru "złym" człowiekiem, trudno rozpoznać u niego opętanie. Jednak sprawdza się tu zasada "Po owocach ich poznacie". Mianowicie osoba taka jest wampirem psychicznym dla otoczenia. Stopniowo doprowadza do obniżania stanu psychicznego osób z otoczenia. Odbywa się to przy pomocy zawiłych manipulacji psychicznych, jednak nie wynikają one z inteligencji i zamiarów opętanego. Najbardziej łakomym kąskiem dla negatywnych bytów opętujących są osoby nadużywające używek, a także kobiety ze względu na ich wysoką emocjonalność. Stąd pewnie powiedzenie "Gdzie Diabeł nie może tam babę pośle" ( ͡° ͜ʖ ͡°). Oczywiście to nie reguła.

    22. Składanie ofiar z dzieci. Poza zwykłą gówniarzerią żądną wrażeń i bawiącą się w składanie ofiar z kotów jest na świecie grupa ludzi którzy składają ofiary z dzieci. W zamian za to mają otrzymywać ogromną władzę. Taką ofiarą miała stać się Madeleine McCann. Jednak ze względu na to że jej porwanie stało się bardzo medialnym wydarzeniem nie doszło finalizacji złożenia ofiary. Tak czy siak nie uchroniło ją to przed śmiercią.

    23. Po śmierci, poza reinkarnacją, człowiek może kontynuować egzystencję jaką został zaprogramowany za życia. Tyczy się to głównie religii.

    24. Wszystkie główne religie zostały stworzone przez ciemne siły. Mimo że zawierają w sobie sporo "światłych i dobrych" mądrości pozostaje wspólny bardzo kluczowy mianownik. Mianowicie przedstawiają bogów jako kogoś ponad nami pozbawiając nas tym samym siły i stawiając w roszczeniowej postawie. Przez to ludzie zamiast dążyć do prawdy i odkrywać BOGA w sobie czekają na zbawianie z zewnątrz. Między czasie ciemne siły mogą realizować swoje cele coraz bardziej zniewalając czekających ludzi.
    Warto zaznaczyć że Jezus jest realną i prawdziwie świetlistą istotą. Jednak nie ma nic wspólnego z religiami poza tym że religie w fałszywy sposób zrobiły sobie na niego monopol.

    25. Ci słynni Reptilianie czują się prawowitymi właścicielami tej planety gdyż byli tutaj przed ludzkością. Są wynikiem eksperymentów genetycznych, tak samo jak my ludzie, jednak eksperyment ich stworzenia miał powstać wcześniej.
    pokaż całość

  •  

    #okultyzm #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe #creepy #reptilianie #ufo #obcy #kosmici

    Kolejna, czwarta porcja teorii. Część poprzednia.

    17. Księżyc jest sztucznym satelitą, na którym swoją bazę mają negatywne istoty dążące do przejęcia kontroli nad ludzkością. Szefem tej bazy jest jeden z Draconian (wspomnianych w pierwszej części).

    18. Istnieje grupa obcych istot międzywymiarowych której celem jest przejęcie ludzkiego przewoźnika dusz. Innymi słowy, chcą oni po prostu wypieprzyć nasze dusze z ludzkich ciał i sami w nich zamieszkać.

    19. Na Ziemi jest zreinkarnowanych w ludzkim ciele 20 pewnego typu demonów którzy największą przyjemność czerpią z tortur i gwałtów na dzieciach. Jednym z takich demonów jest wysoko postawiony biskup w Watykanie. Biskup ten zarządza szajką załatwiającą dzieci dla pedofilów.

    20. Słynne Szaraki, które przyjęły się popkulturze, tak naprawdę nie są kosmitami z innej planety tylko ludźmi z przyszłości. Ludźmi którzy doprowadzili się do takiego stanu że nie są w stanie odczuwać emocji ani się rozmnażać, dlatego cofnęli się w czasie aby stworzyć nowe gatunki ludzkie które będą w stanie przetrwać. Oczywiście cywilizacji podobnych do Szaraków jest cała masa, negatywnych jak i pozytywnych.
    pokaż całość

    •  

      @damianooo5: Chciałem przekopiować to, co się pokrywa, ale to właściwie całość z tego wpisu. Muszę sprawdzić poprzednie punkty.

    •  

      @damianooo5: Ok, przejrzałem sobie te punkty. 1 (obozy - ołtarze) - pierwsze słyszę; 2 (Drakonianie jako diabły, Reptilianie jako ich sługusy, ich cele) - znam; 3 (inkarnacje obcych) - częściowo znam; 4 - że świat widzialny jest tylko złudzeniem domyślałem się od bardzo dawna, ostatnio trafiłem na informację, która to potwierdza + hipoteza symulacji (SciFun); 5 (nie ma takiego punktu) - (✌ ゚ ∀ ゚)☞ dowcipniś; 6 (Al Bielek) - nie znam typa; 7 (wszechświat mniejszy od atomu) - nie znam; 8 (czas jest iluzją) - znam; 9 (grupa rządzących - nie illuminaci) - znam; 10 (kontakty Putina) - nie znam; punkty 11 -16 (channelingi) - nie znam; 17 (baza Drakonian na Księżycu) - znam; 18 (istoty, które chcą naszych ciał) - kojarzę coś podobnego (pasuje pod opętania, za którymi, wg pewnego źródła, stoi "głupia" rasa insektoidów); 19 (ok. 20 demonów + tortury) - znam, chyba nawet liczba podobna; 20 (szaraki jako ludzie z przyszłości), słyszałem, ale słyszałem też wersje od Lilitu (bioroboty, robotnicy Drakonian) i od Namarina (część Szaraków przeszła na stronę "dobrą"). pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #okultyzm #mistycyzm #paranormalne #ciekawostki #creepy #reptilianie #ufo #obcy #kosmici

    Trzecia część ciekawych, dziwnych, ale według różnych przekazów (channeligi) podobno prawdziwych teorii. Część pierwsza. Część druga.

    11. Islam został stworzony przez negatywne istoty z innych wymiarów. Takie działanie jest częścią wysoce zaawansowanych ingerencji w naszą cywilizację, no ale głównie chodzi o wzniecanie strachu i ograniczanie rozwoju duchowego.
    Proces stworzenia Islamu był banalnie prostu. W dużym skrócie. Jakiś ichniejszy kaznodzieja był w kontakcie z pewnymi bytami które użyły go do utworzenia religii. Kaznodzieja ten wziął grupkę ludzi, naćpał ich, później po kryjomu zawiózł ich do jakiejś jaskini gdzie ci ludzie przeżyli wspaniałe mistyczne doświadczenia. Następnie zabrał ich z tej jaskini. Jak trip narkotykowy minął wmówił im że byli w raju i trafią tam jeśli będą postępować w określony sposób...

    12. Z pewnego channelingu który wydaje się dla mnie w miarę autentyczny wyszedł przekaz że w naszej i dwóch pobliskich galaktykach istnieje około 80 milionów cywilizacji/grup istot.

    13. Z tego samego channelingu wyszedł również przekaz że w naszej galaktyce istnieje cywilizacja praktycznie taka sama jak nasza tylko że na etapie ewolucji takim jacy my byliśmy w średniowieczu.

    14. Kolejna ciekawostka z tego channelingu. Istnieje cywilizacja która posiada pewną ciekawą umiejętność. Można z tymi istotami się normalnie komunikować, widzieć je, ale jak tylko odwróci się od nich wzrok to zapomina się jak wyglądają. Tym sposobem dosłownie nikt we wszechświecie, żadna nawet wysoce zaawansowana cywilizacja nie wie jak wyglądają te istoty ( ͡° ͜ʖ ͡°), mimo że są w kontakcie. Teraz można powiedzieć "przecież można zrobić im zdjęcie", no cóż, nie zostało to zagłębione.

    15. Ponownie z tego samego channelingu. Istnieje technologia która pozwala na użycie czarnych dziur jako baz informacji z których można pobrać dowolną informację o wszechświecie i każdej istotocie. Innymi słowy. Czarne dziury posiadają w sobie informacje o całym wszechświecie, wystarczy mieć odpowiednią technologię.

    16. Channeling. Do 2033 roku nastąpi otwarty kontakt z obcą cywilizacją.

    Na razie tyle. Może być więcej jak się przypomni.
    pokaż całość

    źródło: media.moddb.com

  •  

    #okultyzm #mistycyzm #paranormalne #ciekawostki #creepy #reptilianie #ufo #obcy #kosmici

    Kontynuacja ciekawych teorii. Pierwsza część.

    6. Słynny Al Bielek, propagator teorii o kosmitach prawdopodobnie był wtyczką negatywnych istot. Część głoszonych przez niego teorii to nieprawda. Miał za zadanie szerzyć strach w środowiskach ludzi którzy interesują się tematami kosmitów. Jego historie miały zwiększyć w ludziach wyobrażenie o skali wpływu negatywnych istot tak żeby ludzie czuli się stłamszeni i bezsilni.
    Oczywiście sporo informacji które przekazywał są prawdą, no ale jak to się mówi szklanka gnojówki w stawie czystej wody zabrudza cały staw :)

    7. Cały fizyczny wszechświat to tak naprawdę jedna cząsteczka, znacznie mniejsza od atomu. Ta cząsteczka porusza się z taką prędkością że tworzy iluzję trwałości materii. Coś jak szybko obracający się wiatrak dający iluzję "talerza".

    8. Czas jest iluzją którą stwarza ludzki umysł. Na wyższych poziomach świadomości czas i działanie względem niego nie odbywa się w sposób linearny. Innymi słowy, na wyższym poziomie film zwany życiem nie leci klatka po klatce w linii 1, 2, 3 tylko świadomość wybiera klatkę która w danym momencie jest potrzebna i może to być najpierw klatka nr. 2 a później nr 1. Jest to skomplikowany temat i musiałbym napisać rozprawkę żeby to dobrze wytłumaczyć.

    9. Istnieje grupka potężnych ludzi którzy spiskują wraz z negatywnymi kosmitami przeciw reszcie ludzkości. Kontrolują główne media i lewackich polityków ( ͡° ͜ʖ ͡°). Kontrolują między innymi Bank Centralny, który jak wiadomo jest bankiem prywatnym a jego właścicieli nikt nie zna, już wiecie dlaczego. Operacja pod nazwą "Dług publiczny" to jedno z ich dzieł by kontrolować ludzkość.
    Nie są to Illuminaci. Illuminaci to tylko ich pachołki.

    10. Putin jest w stałym kontakcie z pewną rasą kosmitów co nawet poniekąd sam powiedział publicznie. Na konferencji dziennikarz zapytał się go skąd to wie (nie pamiętam co) a Putin odpowiedział że od ludzi z gwiazd ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jak mi się przypomni będzie więcej.
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

  •  

    #okultyzm #mistycyzm #paranormalne #ciekawostki #creepy #reptilianie #ufo #obcy #kosmici

    Siedzę w tematach paranormalnych od jakiegoś czasu i podzielę się z wami teoriami które w środowisku są uznawane za fakty. Teorie te są ogromnie abstrakcyjne i nawet nie biorę pod uwagę że ktoś z "zewnątrz" uzna to za krztę prawdy. A więc:

    1. Dwie Wojny Swiatowe zostały zainicjowane przez drapieżne istoty pozaziemskie. Hitler był tylko pachołkiem. Część obozów koncentracyjnych była ołtarzami ofiarnymi dla tych istot.

    2. Ludzkość jest pod władaniem ekstremalnie drapieżnej rasy zwanej Alpha Draco. W Biblii te istoty są nazywane po prostu Diabłami. Tak więc tak... te słynne Diabły to jest obca cywilizacja.
    Są to istoty o gadzim genotypie, posiadające ogromne umiejętności "psioniczne" i kontroli umysłu. Ci słynni Reptilianie są zwykłymi sługusami Draconian.
    Bardzo upraszając przejmowanie kontroli nad ludzkością odbywa się poprzez wywieranie strachu, nienawiści, wojen, braku stabilności, rozdzielania ludzi i wszystko co nie pozwoli ludzkości połączyć się i odkryć prawdę. Wykorzystują istniejącą na Ziemi hierarchię dominacji jednych nad innymi by to ludzie sami nad sobą przejęli kontrolę, a oni tylko wezmą w posiadanie ostateczną grupę ludzi która będzie kontrolowała resztą.

    3. Na Ziemi jest zreinkarnowana w ludzkich ciałach spora ilość istot pozaziemskich. Negatywnych jak i pozytywnych. Negatywne wiadomo, chcą dominacji. Pozytywne chcą pomóc ludzkości poprzez zwiększanie "wibracji" kolektywnej świadomości naszej cywylizacji. Dzieje się tak ponieważ Ziemia jest objęta kwarantanną i obce cywilizacje mają zakaz bezpośredniej ingerencji.

    4. Cały świat zewnętrzny, wszelka fizyczność nie istnieje empirycznie na zewnątrz tylko jest projekcją naszej świadomości. A to że widzimy to samo (nie wszyscy) wynika tylko z tego że mamy takie samo DNA i rezonujemy na podobnej "częstotliwości".

    Na razie tyle. Jak coś mi się przypomni będzie więcej.
    pokaż całość

  •  

    Jak mogłyby wyglądać inteligentne istoty z innych planet? Zastanówmy się czy być może humanoidalna forma nie byłaby optymalna dla istot pragnących stworzyć cywilizację. Wersja wideo tutaj -> link więc zachęcam do oglądania i wykopywania, natomiast dla miłośników czytania poniżej wersja pisana. Spoglądając w bezkres kosmosu, ludzie od wieków zastanawiają się czy istnieją tam inteligentne formy życia. Tylko w naszej galaktyce Drodze Mlecznej wg szacunków może się znajdować nawet ponad 100 miliardów planet. Jeśli na niektórych z tych planet mogło powstać życie to warto się zastanowić nad tym jaką mogłoby przybrać formę. Naturalnie takie rozważania są jedynie sferą domysłów, gdyż można bazować tylko na życiu jakie znamy z planety Ziemia. Jeśli życie istnieje także na innych planetach to z pewnością może przybierać najbardziej zdumiewające i niesamowite formy jakie tylko można sobie wyobrazić. Najlepiej widać to po tym jak niezwykle różnorodne są formy życia na naszej planecie. W przypadku rozważań nad wyglądem istot z kosmosu, warto się jednak skupić tylko na takich istotach, które są inteligentne i które są w stanie stworzyć cywilizację. To właśnie z takimi istotami ludzie mogliby nawiązać oficjalny kontakt.

    W kulturze masowej dominuje obraz humanoidalnych istot, które są podobne do ludzi. Wiele osób krytykuje taki sposób postrzegania kosmitów, zwracając uwagę na niepotrzebny antropomorfizm i przekonanie o ludzkiej wyjątkowości. Warto się jednak zastanowić czy być może humanoidalna forma nie byłaby odpowiednia dla istot pragnących stworzyć cywilizację.
    Jedyny namacalny przykład takich istot mamy na naszej planecie. Mimo że na Ziemi żyją miliony różnych gatunków zwierząt i roślin to tylko ludzie jako jedyni potrafili stworzyć cywilizację. Długi i mozolny rozwój ewolucji sprawił, że istoty człekokształtne wyewoluowały do formy współczesnego człowieka. Cywilizacji nie potrafiły stworzyć np. dinozaury, płaszczki czy też rekiny. Ludzka cywilizacja to jedyny znany nam przykład, na którym można bazować.

    Ludzie posiadają szereg cech, które sprzyjały im w dojściu do dzisiejszego stadium. Człowiek posiada duży mózg, który jest kluczowy do ewentualnego stworzenia cywilizacji. Człowiek posiada także chwytne i zręczne palce, za pomocą których mógł opanować sztukę posługiwania się narzędziami, od których zależne jest stworzenie ewentualnej cywilizacji technicznej. Niektóre zwierzęta na Ziemi potrafią posługiwać się bardzo prymitywnymi narzędziami, jednak ich anatomia w postaci utrudnionego chwytania i manipulowania wyklucza bardziej zaawansowane narzędzia. Człowiek posiada także niezbędne ośrodki komunikacji ze światem, takie jak oczy czy uszy, które są osadzone blisko mózgu. Nogi za pomocą których człowiek może się szybko przemieszczać również są bardzo istotne, gdyż dzięki nim można łatwo zdobywać pożywienie oraz uciekać przed drapieżnikami co zapewniało przetrwanie gatunku. Zręczność i rozwinięty mózg pomogły człekokształtnym przetrwać aż kilka milionów lat, w trakcie których rozwinęły się do formy współczesnego homo sapiens.

    Tak było na Ziemi, pytanie jednak czy podobne procesy zachodziłyby na innych planetach? Naturalnie niczego nie można być pewnym, jednak kilku naukowców w przychylny sposób wypowiadało się na temat tego, czy kosmici mogliby posiadać humanoidalne ciała. Jednym z nich jest Frank Drake, astrofizyk, założyciel SETI i twórca równania Drake’a. W jednym z wywiadów zapytany o ewentualny wygląd istot pozaziemskich, wypowiedział się w następujący sposób:

    **"Kosmici mogą być istotami humanoidalnymi. My, ludzie, możemy stać prosto na dwóch nogach, zachowując wolne ręce, za pomocą których manipulujemy przedmiotami czy narzędziami. Dzięki temu udało nam się zbudować radioteleskopy. Dobrze jest mieć głowę na szczycie ciała, bo dzięki temu można w porę wypatrzeć zwierzę, które chcemy upolować i zjeść, czy po prostu rozejrzeć się po okolicy. Dobrze, jeśli oczy znajdują się w głowie, bo dzięki temu impulsy nerwowe mają do pokonania krótką drogę od narządu wzroku do mózgu. Posiadanie dwojga oczu też ma kilka korzyści - możemy widzieć w trzech wymiarach i zachowujemy zdolność widzenia nawet gdy stracimy jedno oko. Podejrzewam, że gdybyśmy zobaczyli istoty pozaziemskie z odległości 100 metrów, oświetlone od tyłu, nie odróżnilibyśmy ich od ludzi. Różnice byłyby widoczne dopiero po zbliżeniu się do obcych.”**

    Frank Drake słusznie wskazał na kilka atutów, które sprzyjają w szybkim rozwoju i ewentualnej możliwości zbudowania cywilizacji. Warto też zauważyć, że natura lubi symetrię i bardzo możliwe że takie istoty mogłyby mieć symetryczną budowę ciała, podobnie jak np. ludzie. Pytanie jednak czy ewolucja na innych planetach przebiegłaby tak jak na Ziemi. Czy ewentualne inteligentne istoty posiadałyby humanoidalne ciała? Podczas debaty na Uniwersytecie Howarda na te pytanie odpowiedział Richard Dawkins, sławny ewolucjonista. Dawkins stwierdził, że jakkolwiek niczego nie można być pewnym, to jednak życie na Ziemi rozwijało się przez przewidywalne wzorce ewolucji i możemy się spodziewać, że na innych planetach odbywałoby się to w podobny sposób. Dawkins zaznaczył, że np. na Ziemi zwierzęta na oddzielnych kontynentach nadal mają podobne geny i cechy charakterystyczne mimo że dawno temu rozdzieliły się w łańcuchu ewolucyjnym.

    Ciekawy argument przytoczył także Bernard Bates, profesor fizyki z Uniwersytetu Puget Sound. Wg niego kosmici posiadający cywilizację oraz zaawansowaną technologię musieliby funkcjonować na lądzie, gdyż rozwinięta technologia potrzebuje ognia aby ją uruchomić. Zwracał także uwagę, że kluczowym czynnikiem dla rozwoju są dłonie z delikatnymi palcami, umożliwiającymi precyzyjne manipulowanie przedmiotami. Te wszystkie przesłanki wskazują nam dlaczego kosmici mogliby przypominać z wyglądu ludzi. Mimo podobieństwa istniałyby zapewne znaczne różnice w wyglądzie, wynikające z odmiennego środowiska, w którym się rozwijały – inna grawitacja czy też inny skład atmosfery. Wydaje się jednak że humanoidalna forma jest optymalna dla istot które mają stworzyć cywilizację.

    Przy takich rozważaniach warto też pamiętać o hipotezie starożytnych astronautów. Jeśli faktycznie od tysięcy lat jesteśmy odwiedzani przez inteligentne istoty z kosmosu to ich uwieczniony wygląd wskazuje na to, że są do nas podobne. Boskie istoty które przybywały z nieba miały humanoidalny wygląd co widać na starożytnych petroglifach, malowidłach, w opisach z tekstów religijnych a także bardziej współczesnych relacjach z bliskich spotkań trzeciego stopnia. Gdyby w najbliższym czasie na Ziemię przybyły statki kosmiczne to oczekiwalibyśmy, że wyjdą z nich kosmici w humanoidalnej formie, a nie np. w formie ptaków lub plazmy. Być może zatem obraz kosmitów znany z kultury masowej nie odbiega znacznie od prawdy i takie istoty byłyby do nas bardzo podobne.

    #kosmiczneopowiesci #ufo #nauka #przemyslenia #wszechswiat #oswiadczenie #fizyka
    pokaż całość

    źródło: obraz34.png

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      W kulturze masowej dominuje obraz humanoidalnych istot, które są podobne do ludzi. Wiele osób krytykuje taki sposób postrzegania kosmitów, zwracając uwagę na niepotrzebny antropomorfizm i przekonanie o ludzkiej wyjątkowości.

      To akurat jest prawda.

      Cywilizacji nie potrafiły stworzyć np. dinozaury, płaszczki czy też rekiny.

      Ciekawe dlaczego?

      Człowiek posiada duży mózg, który jest kluczowy do ewentualnego stworzenia cywilizacji.

      Nie tyle liczy się duży mózg, tylko stosunek masy mózgu do masy ciała danego zwierzęcia - im większy tym lepszy, tzw. współczynnik encefalizacji. Neandertalczyk miał większy mózg niż Homo Sapiens i jak skończył?

      Człowiek posiada także chwytne i zręczne palce, za pomocą których mógł opanować sztukę posługiwania się narzędziami, od których zależne jest stworzenie ewentualnej cywilizacji technicznej.

      To prawda, człowiek ma najzręczniejsze ręce ze wszystkich zwierząt.

      Naturalnie niczego nie można być pewnym, jednak kilku naukowców w przychylny sposób wypowiadało się na temat tego, czy kosmici mogliby posiadać humanoidalne ciała. Jednym z nich jest Frank Drake, astrofizyk, założyciel SETI i twórca równania Drake’a.

      Drake to astrofizyk nie biolog czy antropolog więc jego wiedza z tego tematu jest mocno ograniczona.

      Dobrze jest mieć głowę na szczycie ciała, bo dzięki temu można w porę wypatrzeć zwierzę, które chcemy upolować i zjeść, czy po prostu rozejrzeć się po okolicy.

      Głowa na szczycie ciała ma to do siebie, że w razie upadku łatwiej się roztrzaskuje, nie wspominając o problemach przy porodzie.

      Dobrze, jeśli oczy znajdują się w głowie, bo dzięki temu impulsy nerwowe mają do pokonania krótką drogę od narządu wzroku do mózgu. Posiadanie dwojga oczu też ma kilka korzyści - możemy widzieć w trzech wymiarach i zachowujemy zdolność widzenia nawet gdy stracimy jedno oko.

      A posiadanie większej ilości oczu "dookoła głowy" jest jeszcze lepsze.

      Podejrzewam, że gdybyśmy zobaczyli istoty pozaziemskie z odległości 100 metrów, oświetlone od tyłu, nie odróżnilibyśmy ich od ludzi. Różnice byłyby widoczne dopiero po zbliżeniu się do obcych.

      A Stanisław Lem pisał w swoich książkach, że gdybyśmy zobaczyli prawdziwych ET to byśmy nawet nie wiedzieli, że to oni.

      Pytanie jednak czy ewolucja na innych planetach przebiegłaby tak jak na Ziemi.

      Nie, nie przebiegała. Istnieje za dużo czynników losowych takich jak np. masowe wymierania.

      Czy ewentualne inteligentne istoty posiadałyby humanoidalne ciała?

      Patrze wyżej.

      Dawkins zaznaczył, że np. na Ziemi zwierzęta na oddzielnych kontynentach nadal mają podobne geny i cechy charakterystyczne mimo że dawno temu rozdzieliły się w łańcuchu ewolucyjnym.

      Bo wszystkie organizmy na Ziemi pochodzą od wspólnego przodka.

      Ciekawy argument przytoczył także Bernard Bates, profesor fizyki z Uniwersytetu Puget Sound. Wg niego kosmici posiadający cywilizację oraz zaawansowaną technologię musieliby funkcjonować na lądzie, gdyż rozwinięta technologia potrzebuje ognia aby ją uruchomić.

      100% prawdy.

      Zwracał także uwagę, że kluczowym czynnikiem dla rozwoju są dłonie z delikatnymi palcami, umożliwiającymi precyzyjne manipulowanie przedmiotami.

      Wystarczy jeden precyzyjny organ do manipulowania przedmiotami - na tyle silny, żeby udźwignąć kamień i go obrobić i na tyle słaby aby zbudować procesor. Nasze ręce nadają się do tego idealnie co nie oznacza, że są najlepsze w całym Wszechświecie.

      Mimo podobieństwa istniałyby zapewne znaczne różnice w wyglądzie, wynikające z odmiennego środowiska, w którym się rozwijały – inna grawitacja czy też inny skład atmosfery.

      To już sama grawitacja skreśla humanoidalną budowę ciała jako optymalną - przy dużej grawitacji potrzeba by było mocniejszego kręgosłupa , zaś przy słabej byłby zbyt łamliwy.

      Wydaje się jednak że humanoidalna forma jest optymalna dla istot które mają stworzyć cywilizację.

      Jest tylko i wyłącznie optymalna na Ziemi jako produkt 4 miliardów lat ewolucji życia.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Dlaczego nie kontaktujemy się z obcymi. Kilka teorii [ENG]
    #kosmos #ufo

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    13 marca 1997 roku nad Phoenix doszło do jednego z ciekawszych przypadków masowej obserwacji UFO w drugiej połowie XX wieku. Tysiące niezależnych świadków, nagrania pokazujące kule światła a sam gubernator Arizony przyznał, że obiekty mogły pochodzić z innej planety. Wersja wideo tutaj -> link także jeśli ktoś woli obejrzeć to zapraszam i zachęcam do wykopywania. Natomiast poniżej wersja pisana: Arizona, 13 marca 1997 roku. To miał być kolejny spokojny dzień w okolicach miasta Phoenix, jednak to właśnie tu doszło do jednego z najciekawszych przypadków masowej obserwacji UFO z ostatnich lat. Tysiące osób obserwowało na niebie dziwne kule światła, a także ogromny obiekt który nie wytwarzał żadnego dźwięku.

    Zdarzenie określane mianem świateł z Phoenix jest bardzo ciekawe z kilku powodów. Po pierwsze, świadkami tego incydentu było wiele tysięcy osób, rozproszonych na dystansie 500 km. Po drugie, oprócz relacji świadków istnieją także nagrania tych niezwykłych obiektów. Po trzecie zaś, ówczesny gubernator Arizony który sam był uczestnikiem tych zdarzeń, uważa, że mogły to być pojazdy pozaziemskiego pochodzenia. Zanim przejdziemy do zdarzenia z 13 marca, warto wspomnieć o obserwacjach które miały miejsce dwa miesiące wcześniej. 22 stycznia doktor Lyn Kitej zauważyła nad horyzontem trzy bursztynowe kule światła, które przez kilka minut nie zmieniały pozycji aby nagle gwałtownie ruszyć i zniknąć z pola widzenia. Następnej nocy trzy tajemnicze obiekty pojawiły się dokładnie w tym samym miejscu. Wisiały wysoko ponad miastem, a doktor Kitej po nagraniu filmu postanowiła uwiecznić je także na fotografii. W chwili robienia zdjęcia nagle w miejscu gdzie były trzy kule światła, pojawiło się ich aż sześć. Razem miały ogromną rozpiętość. Te dwie obserwacje były jedynie preludium do tego co miało się wydarzyć 13 marca 1997 roku.

    Tego dnia wieczorem rozpoczęła się cała seria obserwacji UFO na nocnym niebie. Pierwsza relacja pochodzi jeszcze ze stanu Nevada, gdzie jeden świadek z miasta Henderson zauważył ok. godziny 20:00 ogromny obiekt w kształcie litery V, promieniejący kilkoma źródłami światła. Następna relacja pochodzi od oficera policji z Paulden, który podczas jazdy samochodem ok. 20:15 zauważył w powietrzu grupę 5 pomarańczowo-czerwonych kul światła poruszających się w bardzo szybkim tempie. Kilka minut później obiekty dotarły do miasteczka Prescott, gdzie zauważył je John Kaiser który przebywał przed domem wraz z żoną i synami. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że widzieli grupę 5 kul światła, które poruszały się w trójkątnej formacji. Obiekty promieniowały czerwoną poświatą, z wyjątkiem jednego na przedzie, który emitował jasne światło. Po kilku minutach grupę niezwykłych pojazdów zaobserwowano w miasteczku Dewey, oddalonym o 16 kilometrów od Prescott. 6 osób podróżujących drogą numer 69 relacjonowało, że widzieli grupę dziwnych kul światła zmierzających w stronę Phoenix. Wszyscy świadkowie twierdzili, że obiekty nie wytwarzały żadnego dźwięku.

    Światła zaczęły się zbliżać do Phoenix. Tim Ley, wraz z żoną i synem, zauważyli grupę świateł zmierzającą w stronę miasta znad Prescott. Kule światła zaczęły się do siebie zbliżać po czym utworzyły trójkątną formację. Poruszały się nie wydając żadnego dźwięku, co chwilę przyspieszając i zwalniając. Gdy światła przeleciały tuż nad ich domem, świadkowie zauważyli, że razem tworzą ogromny pojazd w kształcie litery V, z równomiernie rozłożonymi światłami. Tajemniczy obiekt ok. godziny 21:00 oddalił się w stronę centrum miasta. Kiedy formacja świateł ułożonych w formie litery V dotarła do Phoenix, zaczęła przykuwać uwagę coraz większej liczby osób. Jednym ze świadków był kierowca Bill Greiner, który w następujący sposób opisał całe zdarzenie:
    „Gdyby przed tym incydentem ktoś mi powiedział, że widział UFO to odpowiedziałbym: tak, tak, a ja wierzę w zębową wróżkę. Teraz mam jednak całkowicie nową perspektywę i być może jestem tylko głupim kierowcą, ale widziałem coś co zupełnie nie pasuje do naszego świata. Nigdy nie będę już taki sam jak wcześniej.”

    Grupa niezwykłych kul światła dotarła do centrum miasta na oczach tysięcy ludzi. To właśnie z tego momentu pochodzi większość nagrań jakie pojawiały się w mediach w ciągu ostatnich 20 lat. Na nagraniach widać grupę jasnych kul światła, które pojawiają się, wiszą w powietrzu, po czym się oddalają. Nagrania poddano wielokrotnym analizom, po których eksperci uznali, że są autentyczne. Po tym gdy kule światła zniknęły, oddaliły się w stronę Los Angeles, gdzie zaobserwował je jeszcze jeden świadek. W trakcie jazdy samochodem nagle zatrzymał pojazd aby zgłosić przez telefon obserwację grupy świateł poruszających się w powietrzu bez żadnego dźwięku. Pozostaje zatem pytanie czym tak naprawdę były te dziwne kule światła i co tak naprawdę wydarzyło się w tamten wieczór nad Arizoną.

    Przez długi czas żadne organy władzy nie zabierały stanowiska w sprawie świateł z Phoenix. Po tym jak media nagłośniły zdarzenie, w końcu amerykańskie wojsko wydało oświadczenie zgodnie z którym grupa obiektów zarejestrowana na kamerach nad centrum miasta była.. flarami zrzucanymi przez samoloty w trakcie treningów. Jednocześnie gubernator Arizony, Fife Symington zorganizował konferencję prasową na której stwierdził, że za incydent odpowiada wojsko i że nie ma potrzeby szukać innych wytłumaczeń. Oba oświadczenia odnosiły się do zdarzenia znad centrum miasta, natomiast władze nigdy nie zabrały głosu w sprawie pierwszych obserwacji które miały miejsce poza Phoenix, zanim obiekty tam dotarły. Osoby które na własną rękę próbowały obalić te zdarzenie jako obserwację UFO, uznały, że wszyscy świadkowie rozproszeni na dystansie 500 kilometrów mieli po prostu masowe halucynacje.

    Czy te wyjaśnienia rozwiązują sprawę z Phoenix? Nikt nigdy nie podał zadowalającego wyjaśnienia pierwszych obserwacji, ale po latach okazało się, że także światła znad Phoenix wymagają dalszego śledztwa. Osobą, która podważyła rewelacje wojska oraz stanowisko gubernatora był… sam gubernator, który po zakończeniu kariery politycznej wydał zaskakujące oświadczenie. Fife Symington w 2007 roku przyznał, że sam był wówczas świadkiem przelotu niezwykłych obiektów nieznanego pochodzenia, jednak z wiadomych względów politycznych nie mógł tego przyznać. W wywiadzie przyznał, że sam był pilotem przez co zna się na latających maszynach. Symington uznał, że to coś co zaobserwował było znacznie większe niż wszystkie ziemskie pojazdy jakie kiedykolwiek widział. Przyznał, że nie mogły to być flary ponieważ poruszały się zbyt symetrycznie i w geometrycznej formacji. Gubernator dodał, że wśród świadków było wiele odpowiedzialnych osób i nie rozumie dlaczego ludzie wyśmiewają teorie zgodnie z którymi te pojazdy mogły pochodzić z innej planety. Symington przyznał, że nie wyklucza takiego wyjaśnienia i że światła z Phoenix do dziś pozostają tajemnicą.

    To jednak nie wszystko. Gubernator przyznał, że po incydencie poprosił o informacje od dowódców sił powietrznych w kwestii wyjaśnienia tego zdarzenia. Wg jego relacji żaden z generałów ani dowódców nie potrafił wytłumaczyć co się wówczas stało. Personel pobliskiej bazy wojskowej również był bardzo zdziwiony całym zajściem, odmawiając jakichkolwiek wyjaśnień. Po tym jak wydano oświadczenie o flarach zrzucanych z samolotów, gubernator był tym bardziej przekonany, że 13 marca 1997 roku nad Phoenix doszło do niewytłumaczalnego zdarzenia.

    Zdarzenie z Phoenix to jeden z najciekawszych przypadków masowych obserwacji UFO w XX wieku. Mamy tutaj tysiące świadków, którzy niezależnie od siebie przekazywali takie same relacje. Mamy oświadczenie gubernatora stanu Arizona, który sam przyznaje, że to co widział mogło pochodzić nie z tego świata. Mamy nagrania pokazujące kule światła unoszące się nad centrum ogromnej metropolii. Tamtego dnia definitywnie coś się zdarzyło, pytanie jednak czy obserwowane obiekty pochodziły z Ziemi czy też może z innej planety? Niektórzy uważają, że amerykańskie wojsko mogło wówczas testować nowo opracowane pojazdy. Warto się jednak zastanowić czy test takich pojazdów nad centrum wielkiego miasta byłby rozsądnym rozwiązaniem. Problematyczne pozostają dziwne tłumaczenia jakie wydawali przedstawiciele wojskowi. Warto pamiętać też o tym, że obserwacje takich obiektów w zachodniej części Stanów Zjednoczonych miały miejsce równo 100 lat wcześniej, na wiosnę 1897 roku. Obserwacje są do siebie bardzo zbliżone, a wówczas nie mogły latać żadne ziemskie pojazdy.

    Czy to możliwe, że światła nad Phoenix mają pozaziemskie pochodzenie? Niewykluczone, że był to kolejny przykład na to, że od tysięcy lat jesteśmy obserwowani przez inteligentne istoty z kosmosu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ostatnio robiąc krótki research zauważyłem że istnieje bardzo dużo incydentów w których szereg polityków wypowiada się pochlebnie na temat pozaziemskiego pochodzenia obiektów. Zwykle uważa się że politycy nigdy nie mogliby przyznać się do czegoś takiego, bo są 'poważnymi ludźmi', a jednak w wielu sprawach tak właśnie robią. Ciekawe. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #kosmiczneopowiesci #ufo #oswiadczenie #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: obraz26.jpg

  •  

    Dlaczego nie odkryliśmy jeszcze obcych cywilizacji?
    #ufo #ciekawostki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Tymczasem w równoległym wszechświecie......

    pokaż spoiler #humorobrazkowy #ufo

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    A co jeśli "UFO z Roswell" nie było aż takie pozaziemskie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #teoriespiskowe #ufo #strefa51 #przemyslenia #usa #sigmacztery

    źródło: youtube.com

  •  

    Właśnie na stopklatce leci Ghostbusters. Tydzień temu była jedynka. I mówcie co chcecie ale to było pierdolone mistrzostwo świata. Bill Muray, mega komik najlepszej formie, Dan Aykroyd, kolejna tuza filmowa z dodatkowym smaczkiem, że Dan od dawna znany jest jako propagator i osoba wierząca w zjawiska nadprzyrodzone i #ufo, Rick Moranis który wiadomo że zmniejszył dzieciaki, Sigurney Weaver, gwiazda Obcego, której uroda do dzisiaj mnie odrzuca..Ale wiadomo, połowa lat 80.
    No i pierwszy czarny pierwszoplanowy bohater który nie ginie.

    Dwójka?
    Wiadomo, kasówka, już lekko inny klimat, jak to bywa w przypadku kontynuacji, gorszy, ale nie duzo.
    Dalej mistrzowska obsada, większy rozmach w efektach i scenografii.
    Po latach - jak dla mnie heheszki - Peter MacNicol po roli sługusa maga z karpat, występuje jako Thomas Reinfeld w mistrzowskiej komedii Mella Brooksa jako...sługus wampira z karpat:D.
    No kurwa wszystko gra i śpiewa.

    30 lat później
    30 lat później?

    Kurwa, jak w lesie, czarny jest czarna, biały jest biała, biały jest biała lezba i biały jest biała gruba.
    I kurwa, ani to efekty lepsze, ani fabuła lepsza, a obsada to już na pewno.
    I tylko ta bezimienna gruba, Molly ją nazwę, z racji sitcomu w którym występuje (dobra komedia jeszcze z nią była, albo ze dwie), ratuje tą żałosną, w stu procentach poprawną politycznie chuj go wie co kurwa szmiere jebaną pierdoloną.

    Tak się kurwa nie robi.

    Pamiętacie Al'a nie?
    Tego od psychotaty.
    Kurwa, coś były jakieś info że chcieli coś nowego nakrecić z grand masta b i kluseczką....i ja mówię stanowcze nie,
    bo to będzie bez szacunku do legendy ala...

    #swiatwgbundych #film #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Masowe obserwacje UFO na przełomie 1896 i 1897 roku. Zebrałem kilka ciekawych relacji, naprawdę warto zapoznać się ze sprawą bo obserwacje miały miejsce na kilka lat przed pierwszymi lotami samolotem.. Wersja wideo tutaj ---> link więc zachęcam do oglądania i wykopywania jeśli ktoś lubi oglądać, a jeśli ktoś lubi czytać to zachęcam do lektury:

    Jeden z ciekawszych przypadków masowych obserwacji UFO miał miejsce na przełomie 1896 i 1897 roku. Wówczas to na terytorium Stanów Zjednoczonych tysiące osób widziało niezwykłe obiekty szybujące wysoko ponad ziemią. W tamtym czasie ludzie nie potrafili jeszcze zbudować maszyny, która mogłaby latać. Szczytem osiągnięć w podróżach powietrznych był wówczas lot balonem. Pierwszy lot samolotem miał miejsce dopiero w roku 1903 za sprawą braci Wright. Mimo to już 7 lat wcześniej ludzie obserwowali latające obiekty których sposób poruszania budził u nich najwyższe zdumienie. Czym więc były te dziwne pojazdy skoro w tamtych czasach ludzie nie potrafili jeszcze budować samolotów? Czy były to statki kosmiczne, z pokładu których istoty pozaziemskie monitorowały rozwój życia na naszej planecie? Zerknijmy na niektóre relacje sprzed 120 lat.

    Pierwsza fala obserwacji UFO miała miejsce jesienią 1896 roku w Kalifornii. Wówczas to doszło do kilku interesujących zdarzeń. Wieczorem 17 listopada 1896 roku kilkuset mieszkańców Sacramento obserwowało wysoko na niebie dziwny świecący obiekt. Wg świadków pojazd miał ciemny kształt i generował bardzo jasne światło. Nazajutrz incydent opisały gazety Sacramento Bee oraz San Francisco Call. Następnego dnia w miasteczku Stockton w Kalifornii pułkownik nazwiskiem Shaw prowadząc swój powóz nagle zobaczył na niebie pojazd powietrzny. Shaw opisał jego powierzchnię jako metaliczną a średnicę pojazdu oszacował na ok. 8 metrów. Relację z tego zdarzenia zamieściła lokalna gazeta ‘Daily Mail’. Wieczorem 21 listopada tajemnicze światła pojawiły się ponownie nad Sacramento, a widziano je również w Oakland, Modesto, San Francisco i wielu innych miastach. W każdym z tych miast o obserwacji dziwnego pojazdu donosiły setki osób.

    Kilka dni później gazeta ‘San Francisco Call’ zebrała wiele relacji i opublikowała obszerny artykuł na temat dziwnych obiektów przemierzających Kalifornię. W artykule znajduje się m.in. relacja profesora Crossa, który był wówczas dziekanem Uniwersytetu Pacyfiku położonego w Stockton. Szanowany profesor, który na własne oczy widział niezwykłe obiekty wykluczył możliwość, że mogły to być balony lub inne pojazdy znane wówczas Amerykanom. Wg niego pojazdy poruszały się w zdumiewający sposób a ich poziom zaawansowania przekraczał możliwości tamtych czasów. Świadkowie obserwacji dziwnych pojazdów donosili także o tym, że obiekty które promieniowały jasnym białym światłem, nagle zmieniały kolor na czerwony lub zielony. Takie same doniesienia znajdziemy w przypadku incydentów UFO w wielu innych momentach naszej historii. W następnych miesiącach nie pojawiały się żadne nowe relacje o latających pojazdach, oprócz przypadku z 2 lutego 1897 roku gdy gazeta ‘Omaha Bee’ doniosła o obserwacji latającego statku jakiej świadkami było kilka osób w Hastings, w stanie Nebraska.

    Wiosną 1897 roku miała jednak miejsce druga fala obserwacji UFO, podczas której Stany Zjednoczone odwiedziła cała flota tajemniczych statków powietrznych. Prasa szeroko rozpisywała się na temat tych zdarzeń. 15 kwietnia 1897 roku doszło do ciekawej obserwacji UFO w Linn Grove w stanie Iowa. Wieczorem setki osób widziało na niebie wielki obiekt, który powoli przesuwał się w kierunku północno-wschodnim. Wg świadków pojazd generował bardzo jasne światło. Dzień później historię opisano w gazecie ‘Courier Herald’, a wg redaktora żeglujący statek powietrzny był obserwowany przez niemal wszystkich mieszkańców Linn Grove.

    Kolejną relację przekazał sędzia Lawrence Byrne, który był świadkiem obserwacji niezwykłego pojazdu. Swoją historię opisał 25 kwietnia 1897 roku w dzienniku wydawanym w Texarkana, w stanie Arkansas. Podczas spaceru na bagnach McKinneya sędzia wyszedł z gęstwiny na mniej zarośnięte miejsce, gdzie ujrzał dziwnie wyglądający obiekt. Sędzia podszedł bliżej i zidentyfikował obiekt jako statek powietrzny. Był to człowiek poważany w okolicy, więc prasa wydrukowała jego oświadczenie. 26 kwietnia 1897 roku ukazująca się w Houston gazeta ‘Daily Post’ opublikowała ciekawy artykuł, w którym wielu świadków widziało latający pojazd. Kilka grup wiernych wracając wieczorem z kościoła do domów, zaobserwowało na niebie coś, co wg nich wyglądało jak statek powietrzny. Wg świadków obiekt znajdował się wysoko na niebie przez co ciężko było określić jego rozmiar, ale dostrzeżono światło wydobywające się z licznych okien.

    Przypadki obserwacji niezwykłych latających pojazdów przeanalizował brytyjski specjalista od aeronautyki Charles H. Gibbs Smith. Po dokonaniu analizy wydał następujące oświadczenie: „Jako historyk awiacji specjalizujący się w okresie sprzed 1910 roku, z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że jedynymi pojazdami powietrznymi, jakie mogły przewozić pasażerów i jakie mogli widzieć mieszkańcy Stanów Zjednoczonych około roku 1897 były balony, i jest rzeczą niemożliwą, aby ktoś mógł je pomylić z czymś innym. W owym czasie nie latał, czy też raczej nie mógł latać nad Ameryką Północną żaden typ sterowanej maszyny czy w ogóle jakiejkolwiek maszyny cięższej od powietrza”.

    Spoglądając na przypadki zjawisk UFO z 1896 i 1897 roku warto się zastanowić co tak naprawdę widzieli wówczas ludzie. Oczywiście wiele obserwacji mogło być mylną interpretacją zjawisk naturalnych lub też głoszeniem nieprawdziwych historii dla sławy. Przy wielu obserwacjach było jednak tysiące świadków a relacje na temat latających pojazdów miały miejsce niezależnie od siebie. Dziwne obiekty pojawiały się na obszarze wielu tysięcy kilometrów. Wszystkie te obserwacje miały miejsce w czasach na kilka lat przed pierwszymi lotami samolotem. Co w takim razie widzieli wówczas ludzie? Czy niezwykłe obiekty były pochodzenia pozaziemskiego? Warto rozważyć taką hipotezę, ponieważ ludzie byli świadkami przelotu dziwnych latających pojazdów przez całą historię ludzkości – od starożytności, przez średniowiecze, nowożytność aż do czasów współczesnych, Być może już od tysięcy lat jesteśmy obserwowani przez zaawansowane cywilizacje z kosmosu.

    Zachęcam do obserwowania tagu #kosmiczneopowiesci po więcej podobnych relacji.

    #kosmiczneopowiesci #ufo #ciekawostki #zainteresowania #kultura #usa
    pokaż całość

  •  

    27 października 1954 roku - dzień, w którym UFO zatrzymało mecz piłki nożnej. Bardzo ciekawy przypadek, gdzie kilka grup ludzi niezależnie od siebie obserwowały niezidentyfikowane obiekty latające. Wersja wideo znajduje się tutaj -> link natomiast poniżej wersja pisana:

    Florencja, Włochy. To właśnie w tym miejscu 27 października 1954 roku doszło do jednego z najciekawszych przypadków masowej obserwacji UFO w XX wieku. Prawie 10.000 osób zgromadzonych podczas meczu na trybunach stadionu piłkarskiego było świadkami przelotu niezidentyfikowanych obiektów latających, które poruszały się z nadzwyczajną prędkością. Dla wielu kibiców oraz piłkarzy było to zdarzenie, które na zawsze odmieniło ich życie.

    Tego dnia pierwsze doniesienia o obserwacjach UFO miały miejsce ok. godziny 14:20 w pobliżu Katedry Santa Maria del Fiore. Wówczas to setki osób obserwowały ok. 20 świecących obiektów które poruszały się po niebie wysoko ponad katedrą. Świadkowie opisywali je jako metalowe dyski, spłaszczone po bokach, różniące się między sobą kształtem. Niektóre z nich poruszały się samodzielnie, zaś inne parami. Cała obserwacja trwała ok. 15 minut, po których obiekty udały się we wschodnim kierunku. Co ciekawe, doniesienia o obserwacjach świecących obiektów dochodziły nawet z przedmieść Florencji.

    W tym samym czasie na Stadio Artemio Franchi odbywał się mecz piłkarski pomiędzy Fiorentiną a Pistoiese. Na trybunach zgromadziło się ok. 10.000 kibiców, którzy w spokoju oglądali pierwszą połowę spotkania. Nic nie wskazywało na to, że to akurat ten mecz zapamiętają na długie lata swojego życia. Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy meczu nieoczekiwanie na trybunach podniosła się wrzawa. Trzej kibice podnieśli się ze swoich miejsc i wskazując na niebo zaczęli krzyczeć, że widzą tam latające dyski. Powoli, rząd po rzędzie, kibice podnosili wzrok ku niebu i w zdumieniu obserwowali przelot kilkunastu świecących obiektów. Zszokowani fani szybko zapomnieli o meczu i przestali zwracać uwagę na to co działo się na boisku. Nie umknęło to uwadze piłkarzy oraz sędziów, którzy słysząc narastającą wrzawę zatrzymali się aby sprawdzić co tak zainteresowało kibiców. Gdy tylko spojrzeli w niebo, również ujrzeli niezwykłe obiekty. Oto relacja kilku piłkarzy, którzy tamtego dnia rozgrywali ten mecz.

    Jednym z nich był Ardico Magnini, obrońca, który był podporą Fiorentiny z lat 50-tych, a także uczestnikiem Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 1954 roku. Po latach tak wspominał tamto zdarzenie: „Pamiętam wszystko od A do Z. Gdy rozgrywaliśmy mecz, nagle wszystko się zatrzymało, ponieważ wszyscy zaczęli intensywnie spoglądać w niebo. Gdy tam spojrzałem, ujrzałem coś dziwnego, przypominającego kształtem jajko, było świecące, owalne i poruszało się bardzo, bardzo wolno. Byliśmy zdumieni, ponieważ nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś podobnego. Odkąd tylko to ujrzeliśmy, byliśmy absolutnie zszokowani.”

    Innym z piłkarzy był Romolo Tuci, gracz Pistoiese. Tak opisuje tamte zdarzenie: „To było niesamowite. W pewnym momencie zauważyłem, że fani zaczęli krzyczeć i spoglądać w niebo. To było naturalne dla nas, piłkarzy, aby również spojrzeć do góry. Zobaczyłem w oddali coś przypominającego małe metalowe obręcze. Naprawdę nie wiem co to mogło być. Byłem strasznie zaciekawiony i bardzo szczęśliwy. W tamtych czasach ludzie lubili rozprawiać o życiu na Marsie czy UFO w Ameryce, a my przeżyliśmy takie doświadczenie, widzieliśmy to konkretnie. Myślę, że to było coś z innej galaktyki. Byliśmy na stadionie i widzieliśmy to. „

    Na trybunach był wówczas Gigi Boni, oddany fan Fiorentiny. Tak wspomina ów incydent: „Pamiętam dokładnie tamtą obserwację. Obiekty poruszały się bardzo szybko, po czym nagle zatrzymywały się w miejscu. Wszystko trwało kilka minut. Jeśli miałbym opisać te obiekty, to określiłbym je jako owalne, kształtem przypominające kubańskie cygara. Myślę, że to nie pochodziło z Ziemi. Nie mogę znaleźć innego wytłumaczenia tego zjawiska.”

    Sędzia tamtego spotkania w oficjalnym raporcie zapisał, że z powodu niezwykłej wrzawy kibiców i zatrzymania gry przez piłkarzy, postanowił przerwać mecz na ok. 10 minut. Po kilku chwilach niezwykłe obiekty w mgnieniu oka zniknęły znad stadionu. Tymczasem w redakcji gazety La Nazione, telefony urywały się od mieszkańców, relacjonujących niezwykłe obserwacje. Jednym z pracowników gazety był wówczas Giorgio Batini, który po kolejnym telefonie, wspiął się szybko po schodach na dach budynku by zobaczyć co takiego opisują ludzie. W oddali ujrzał obiekty, które określił jako ‘metaliczne kule światła’.

    Jednak tego dnia we Florencji oprócz samej obserwacji UFO ludzie donosili także o dziwnej białej substancji, która spadała z nieba w miejscach gdzie pojawiały się te obiekty. Co ciekawe, doniesienia o takiej substancji w przypadku obserwacji UFO istnieją od wielu lat, a sama tajemnicza substancja doczekała się nawet określenia ‘anielskie włosy’. Pojawiała się w przypadku obserwacji UFO w Irlandii w 956 roku, w Norymberdze w 1561 roku, we francuskim Oloron w 1952 roku, w kanadyjskim Selkirk w 1980 roku i setkach innych przypadków.

    Świadkowie z Florencji opisywali substancję jako coś mającego długie białe nitki i przypominającego watę bądź puch. Materiał miał się szybko kurczyć i znikać, co świadkowie porównywali do płatków śniegu. Zaintrygowany Batini postanowił przeprowadzić śledztwo i zdobywszy trochę próbek zabrał je do Instytutu Chemii na Uniwersytecie Florenckim. Profesor Giovanni Canneri przeprowadził analizę materiału i uznał, że zawiera on elementy boru, krzemu, wapnia oraz magnezu. Taki wynik nie przyniósł jednak żadnej szczegółowej konkluzji.

    Przypadek z Florencji jest bardzo ciekawy, ponieważ mamy tu kilka grup ludzi, które niezależnie od siebie obserwowały niezidentyfikowane obiekty na niebie. 10.000 świadków na stadionie, setki świadków przy katedrze, świadkowie na przedmieściach czy w redakcji. Relacje na temat dziwnych obiektów oraz tajemniczej substancji pokrywają się z wieloma relacjami z innych części świata, które mają miejsce od zarania dziejów. Niewykluczone, że faktycznie 27 października 1954 roku w stolicy Toskanii doszło do wizyty przybyszów z kosmosu.

    #kosmiczneopowiesci #ciekawostki #ufo #oswiadczenie #historia #pilkanozna #sport #zainteresowania
    pokaż całość

    •  

      @Acesello: Niestworzone historie? Istnieje kilka filmów na ten temat, a BBC robiło ostatnio artykuł o tym zdarzeniu. Już kiedyś pisałem coś na temat zdjęć oraz filmów. Przecież gdyby istniały fotografie z tego 1954 roku to krytycy krzyknęliby, że nic tam nie widać, jakość jest beznadziejna, gdzie są świadkowie obserwacji i w ogóle zapewne zdjęcia zostały spreparowane. Gdy są tysiące świadków to nagle krzyk podnosi się właśnie o te zdjęcia, które i tak zostałyby zdyskredytowane. O islamie też już pisałem. Można podejrzewać, że pragnęli przyspieszenia postępu cywilizacyjnego w obszarze świata, który był podzielony i zacofany cywilizacyjnie, a gdzie nieopodal istniały niegdyś wielkie centra cywilizacyjne, jak Babilon, Persja, które podupadły. Jednocześnie kosmici pragnęli przypomnieć o swojej obecności i sprostować to co kościół zdążył zniekształcić w przesłaniu Jezusa wypaczonym przez dogmaty pod wodzą Papieży i Watykanu, to co wyznawali żydzi i członkowie pomniejszych religii w tamtym rejonie. Islam przyniósł wielki postęp cywilizacyjny, naukowy i moralny. Teraz też kosmici naprowadzają społeczeństwo na słuszny ślad, wszak po islamie tworzyli jeszcze wiele religii w różnych częściach świata. pokaż całość

      +: lavinka
    •  

      @Gorti: byłoby miło ( ͡º ͜ʖ͡º)

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    IFO - zidentyfikowane obiekty latające

    #ufo #heheszki #ciekawostki #scarfolk

  •  

    Czy kosmici byliby nastawieni do nas pozytywnie, próbowaliby pomóc i przybywaliby w pokojowych intencjach, czy też raczej mieliby wobec nas złowrogie zamiary? W kulturze masowej dominuje obraz agresywnych kosmitów, którzy przylatują na Ziemię, aby nas wymordować, jednak moim zdaniem istoty pozaziemskie mają wobec nas dobre zamiary. Badając wszystkie przypadki kontaktów z istotami z nieba, pojawia się wzorzec, zgodnie z którym odnoszą się do nas z życzliwością. W przeszłości w trakcie kosmicznych kontaktów przekazywali ludziom różnorakie zalecenia moralne i przynosili praktyczną wiedzę dostosowaną do naszego ówczesnego poziomu rozwoju, natomiast w czasach bardziej współczesnych spotykając się z niektórymi Ziemianami twarzą w twarz również nie wykonują wobec nich złych czynów.

    Istnieje kilka przesłanek dlaczego postępują właśnie w taki sposób. Przede wszystkim rozwój naukowy i technologiczny niesie za sobą również rozwój moralny. Jeśli cywilizacja jest zdolna opuścić własny system gwiezdny to musi dysponować odpowiednią technologią, której zdobycie zajęło szereg lat i mnóstwo wyrzeczeń. Rozwój następuje w sposób symetryczny. Na początku istoty są barbarzyńcami mordującymi się za pomocą dzid i pałek. Następnie zawierają umowę społeczną i uczą się pokojowo egzystować między sobą. Następnie zamiast prowadzić bezsensowne wojny będą nawiązywać pokojowe relacje z sąsiednimi plemionami/państwami. Widać to zwłaszcza na Ziemi, gdzie po setkach lat ciągłych wojen i grabieży nauczyliśmy się, że pokój jest znacznie lepszą metodą wzajemnej egzystencji. Oczywiście wciąż w niektórych rejonach naszej planety toczymy ze sobą brutalne wojny, jednak my dopiero wchodzimy w fazę eksploracji kosmosu.

    Cywilizacja, która potrafi opuścić swój system gwiezdny z pewnością wyprzedza nasz obecny poziom rozwoju co najmniej o ładnych kilkaset lat. Bardzo możliwe, że w końcu każda zaawansowana cywilizacja jednoczy się i tworzy struktury planetarne, osiągając w ten sposób długotrwały pokój. Ciężko sobie wyobrazić, aby na jakiejś planecie misje do innych układów gwiezdnych odbywały szczepy Beta, Alfa i Gamma, zamiast działać wspólnie pod szyldem planetarnym. My na Ziemi już powoli zmierzamy w tę stronę - ostatnie 70 lat to mocne zacieśnianie więzów, tworzenie organizacji międzynarodowych i przenoszenie uprawnień z państw narodowych właśnie do takich organizacji. Poza tym nawet gdyby byli podzieleni to przy takim rozwoju techniki (opanowanie energii atomu itd.) nie toczyliby ze sobą wojen, a co najwyżej marginalne spory, wiedząc, że ewentualny konflikt grozi totalną zagładą.

    Przeważa jednak czynnik technologiczny. Tak rozwinięta cywilizacja byłaby w stanie zaspokoić wszystkie swoje potrzeby za pomocą nanotechnologii i innych cudów techniki, które nasi futurolodzy na Ziemi dopiero rozważają. Nie potrzebowaliby lecieć na inną planetę, aby zabrać z niej słodką wodę, uran czy srebro. Takie odległe misje miałyby zapewne charakter ekspedycji naukowych, gnanych przez ciekawość. Jedyny motyw jaki mógłby sprawić, że kosmici byliby wrodzy to sytuacja, w której ich planeta stałaby się niemożliwa do zamieszkania i musieliby poszukać sobie nowej, po czym terraformować ją do swoich potrzeb. W przypadku Ziemi nic takiego nie miało jednak miejsca. Przybywają tu od tysięcy lat, a my wciąż żyjemy. Ba, wielokrotnie zdarzało się nawet, że istoty pozaziemskie ostrzegały nas o różnych katastrofach naturalnych lub nawet ratowały pewną grupę ludzi. Gdyby chcieli wyrządzić nam krzywdę to unicestwienie naszego gatunku zajęłoby im kilka minut.

    Od wieków przybywają tutaj w pokojowych zamiarach. Wszystkie kultury zawsze opowiadają o poczciwych bogach zstępujących z nieba i dbających o ludzi. Oczywiście zdarzały się przypadki złowrogich renegatów, którzy wykorzystywali sytuację do uzyskania statutu lokalnego 'boga' lub też uznawali nas za zagrożenie, bo rozwijamy się w miarę szybko, jednak zapewne były to szczątkowe przypadki, nie mające posłuchu u większości przybyszów z kosmosu. Patrząc na wszystkie ziemskie religie widać wyraźnie, że ich działalność na Ziemi miała długofalowy plan, obliczony na tysiące lat, a w takim przypadku ciężko dopatrywać się złowrogich zamiarów. Zapewne wciąż oczekują aż osiągniemy odpowiedni poziom rozwoju, aby móc nawiązać z nami pokojowy oficjalny kontakt. Taką sytuację można porównać do relacji rodzic - dziecko, gdzie rodzice dopatrują potomstwa i cierpliwie czekają aż osiągnie wiek rozumu. Reasumując, kosmici powinni być nastawieni wobec nas pokojowo.

    PS Nagrałem nowy film na temat tajemniczej istoty Bep Kororoti, która właśnie wpisuje się w taki motyw poczciwego przybysza z kosmosu o pokojowych zamiarach. -----> Link tutaj Zachęcam do wykopywania i subskrybowania jeśli komuś się podoba. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #kosmiczneopowiesci #ufo #ciekawostki #kosmici #swiat #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Do tego obrazki z google image i można robić Kosmiczne opowieści. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #polskiyoutube #ufo

    źródło: Gor.jpg

  •  

    Historia Abrahama przynosi nam ciekawe informacje na temat istot pozaziemskich. Spoglądając na perypetie tego proroka, od którego swoje korzenie wywodzą żydzi, chrześcijanie i muzułmanie, można zauważyć kilka intrygujących relacji o iście kosmicznym zabarwieniu. Abraham przez długi czas zamieszkiwał mezopotamskie miasto Ur, po czym po spotkaniu z Jahwe z jego rozkazu wybrał się w podróż do Kanaanu. W przypadku tego proroka śmiało można użyć stwierdzenia, że 'był z Bogiem za pan brat', ponieważ bardzo często wchodził z nim w interakcje, rozmawiał twarzą w twarz, negocjował a nawet został zabrany do nieba na statek kosmiczny.

    Jahwe objawił się Abrahamowi i nakazał mu wędrówkę do ziemi Kanaan. Podczas podróży zawarł z nim przymierze, co zostało opisane w interesujący sposób:

    "Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego, aby ci dać ten oto kraj na własność." [...] A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony, ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia i przesunęły się między tymi połowami zwierząt. Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abrahamem"

    (Księga Rodzaju XV-7; XV-17-18)

    Niedługo później Jahwe przybył do Abrahama z gościną, co opisuje 18. rozdział Księgi Rodzaju:

    "Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: «O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego». A oni mu rzekli: «Uczyń tak, jak powiedziałeś»." (Księga Rodzaju XVIII-1-5)

    Abraham od razu poznaje, że ma do czynienia z istotami boskimi, mimo że przypominają ludzi. Identyczne opisy przewijają się non stop przez karty Biblii - prorocy czy zwyczajni ludzie od razu potrafią rozpoznać te istoty. W tym przypadku do Abrahama przybywa 'Bóg' wraz z dwoma innymi osobnikami. Można tylko zgadywać kim tak naprawdę byli - doradcami, sługami, czy też może osobnikami równymi rangą. Cała trójka była doskonale poinformowana o perypetiach małżeńskich Abrahama i jego żony Sary, a mianowicie, że nie mogą mieć dzieci. Po krótkiej rozmowie oznajmili prorokowi, że jego żona za niecały rok pocznie mu syna. Przez tysiące lat takie niezwykłe narodziny miały rangę 'cudu', jednak od 50 lat rozwój medycyny i genetyki sprawił, że dziś nikt nie traktuje zapłodnienia metodą in vitro jako coś boskiego, tak jak starożytni ludzie. Po chwili dwie istoty oddalają się a Abraham zostaje twarzą w twarz z Jahwe:

    "Wtedy to ludzie ci odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. Zbliżywszy się do Niego, Abraham rzekł: «Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi?" (Księga Rodzaju XVIII-22-23)

    Rozmowa twarzą w twarz. Dyskusja dotyczyła kwestii uratowania sprawiedliwych z Sodomy i Abraham targował się z Jahwe o to aby ten ich ocalił. 'Bóg' bardzo lubił Abrahama, więc negocjacje przebiegały pomyślnie. 9 miesięcy później Abrahamowi rodzi się syn Izaak, którego bardzo miłuje. W pewnej chwili 'Bóg' żąda jednak ofiary i nakazuje Abrahamowi oddać mu Izaaka w ofierze. Potulny Abraham udaje się na wzgórze i przywiązuje syna gotów do morderstwa, jednak w ostatnim momencie 'Anioł Pański' powstrzymuje go od tego zamiaru:

    "Po czym Anioł Pański przemówił głośno z nieba do Abrahama." (Księga Rodzaju XXII-15)

    Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy to fakt, że 'Bóg' dość okrutnie pogrywa sobie z Abrahamem. Być może robi tak dlatego, że wcale nie jest 'Bogiem' a istotą podobną do ludzi, posiadającą uczucia i emocje zbliżone do ludzkich. Druga kwestia to to, że 'Anioł Pański' przemawia głośno z nieba. Gdyby te same zdarzenie miało miejsce nie 4000 lat temu, ale np. 40 lat temu to od razu zostałoby zaklasyfikowane jako bliskie spotkanie trzeciego stopnia. Istota przybywa z nieba i przemawia prawdopodobnie przez coś w rodzaju mikrofonu, jednak w tamtych czasach ludzie brali obcych za istoty boskie.

    Abraham wrócił do domu i żył spokojnie z żoną i synem. Po pewnym czasie żona Sara zmarła. Abraham zajmował się aranżowaniem ślubu syna z Rebeką, a sam po pewnym czasie poślubił Keturę. Do końca życia nie miał już żadnych interesujących spotkań z istotami boskimi... a przynajmniej takowe nie zostały opisane w Księdze Rodzaju. Istnieje bowiem jeszcze jedna księga, w której znajdują się bardzo ciekawe opisy z życia Abrahama. Mowa o apokryficznej Apokalipsie Abrahama, której pierwotna wersja została najprawdopodobniej spisana w I w.n.e. Zerknijmy na kilka opisów z tej księgi.

    Młody Abraham często rozmyślał na temat bogów. Pewnego dnia odwiedziły go dwie dziwne istoty:

    „Gdy usłyszałem głos, mówiący do mnie słowa, rozejrzałem się szybko na wszystkie strony. Ale nie było ani ludzkiego oddechu. I tak przeraził się duch mój, i moja dusza uciekła ze mnie. Stałem się niczem kamień i padłem na ziemię, bo nie miałem siły stać” (Abr. X-1-2).

    Podobne opisy towarzyszyły objawieniom Ezechiela, Daniela i wielu innych osób, które w trakcie kontaktu z dziwnymi istotami padały bezsilnie na Ziemię. Po chwili jedna z dwóch istot przemawia do drugiej, używając imienia 'Jawiel' i nakazuje podnieść oraz uspokoić Abrahama. Jawiel wykonał rozkaz a Abraham szybko przystosował się do dziwnej dla siebie sytuacji i zaczął wszystko bacznie obserwować. Podkreślił, że nie byli to ludzie, lecz istoty „na podobieństwo człowieka” (Abr. X-4-5).

    Po chwili Abraham podaje bardziej konkretny opis tajemniczego osobnika:

    „Jego ciało przypominało szafir, jego oblicze chryzolit, włosy śnieg, diadem zaś na głowie tęczę” (Abr. XI-2)

    Wyobraźmy sobie na chwilę astronautę w lśniącym skafandrze: „Jego ciało przypominało szafir”. Twarz astronauty znajduje się za przezroczystą szybą ochronną, w której odbija się światło: ,jego oblicze [przypominało] chryzolit [...], a diadem na głowie tęczę”. Takie określenia techniczne jak „skafander kosmiczny” – będące oczywistością językową dla człowieka drugiej połowy XX wieku – Abrahamowi były zupełnie nieznane. Prorok był więc zmuszony do używania terminów, słów i pojęć jakimi wówczas dysponował a także do stosowania porównań do rzeczy, które znał.

    Jawiel poinformował Abrahama, że czeka go 'wniebowstąpienie'. Abraham obserwuje 'wóz niebieski' na pokładzie którego uda się do nieba. Opisał go jako "wóz, mający koła ogniste, każde koło pełne wokół oczu, na kołach zaś tron, który ujrzałem, a był ogniem pokryty, a ogień płynął wokół niego; był to ogień nieopisany nawet jako zastęp ognisty”, a więc w bardzo podobny sposób jak np. prorok Ezechiel. Po chwili Abraham wznosi się do nieba:

    „A zdarzyło się to o zachodzie słońca, powstał dym, niczym dym z pieca. Tak więc zaniósł mnie aż do granic płomieni ognistych. Potem wznieśliśmy się, jakby za sprawą wielu wiatrów, w niebo, które było nad firmamentem” (Abr. XV-1 i XV-4-5).

    Nic dodać, nic ująć. Chwilę później:

    "Widzę na wysokości, dokądśmy dotarli, potężne światło, nie do opisania, a w świetle tym ogień, w nim zaś zastępy, tak – zastępy potężnych postaci, wołających do siebie słowa, jakich nie znałem” (Abr. XV-6).

    Być może Abraham został zabrany na pokład większego statku kosmicznego, orbitującego wokół Ziemi, i obserwował jak istoty pozaziemskie rozmawiają między sobą ojczystym językiem. Abraham stwierdza, że:

    "Gwiazdy były to w dole, to w górze, a ja wszakże pragnąłem spaść na ziemię. Wysokie miejsce, na któryśmy stali, ono to stało, to się obracało w dół, to w górę" (Abr. XVII-3)

    Po wszystkim Abraham został zabrany ze statku kosmicznego, który być może obracał się wokół własnej osi aby wywołać siłę ciążenia, na bezpieczną Ziemię, na której już pozostał. Jego historia to kolejny fascynujący przypadek ze starożytnych czasów, gdzie mamy całą masę opisów konkretnych interakcji z boskimi istotami przybywającymi z nieba.

    PS. Nagrałem film na temat tego czy kosmici zaprogramowali nasz wszechświat -> link tutaj. Niebawem kolejne wpisy, oczywiście pod tagiem #kosmiczneopowiesci

    #kosmiczneopowiesci #ufo #religia #chrzescijanstwo #ciekawostki #zainteresowania
    pokaż całość

    źródło: abrahaam.jpg

    •  

      @hetman-kozacki: 0:56 i 1:06 i 1:08 to jaki w końcu zegarek zawiesił tym krasnalom Will? ;)))

    •  

      Paradoksem może być to, że nam jako ówczesnej cywilizacji z jakąś już tam wiedzą w przypadku spotkania się z inną cywilizacją/bogami można nam wmówić też cokolwiek i my tez nie bedziemy w stanie tego wyjaśnić/opisać ;)

      Bóg/UFO pochodza z "nieba" i według wiary katolickiej wrócimy do stwórcy do "nieba" to nie jest głupie...
      Pozwolę sobei rozwinąć. Obecnie żyjemy w trzecim wymiarze, czwarty wymiar to prawdopodobnie "czas" i swobodne poruszanie się w nim jak "duchy"?!

      (Skoro nie było nas przed urodzinami i nie ma nas w momencie śmierci czy to nei oznacza, ze znaleźlismy się dokładnie w takim samym punkcie jak przed i po? Czwarty wymiar?)

      Z definicji nie możemy wyobrazić sobie innego wymiaru żyjąc wymiar niżej a jesli umrzemy, może włąsnie przeniesiemy się do "nieba" czy też raczej uzyskamy możliwość podróży po za ciałem, po za czasem w czwarty wymiar?

      Piąty wymiar byłby już ciekawszy bo w 4 poruszalibyśmy się tylko w "przyszłość" od momentu stworzenia po śmierć a w piątym wymiarze... jeszcze przed narodzinami.

      @Gorti ?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Ten schizomoment gdy naoglądasz się za dużo dokumentów o kosmitach i postanawiasz pościągać miliony filmików ze strony mufona i nagle o pierwszej dwadzieścia kurwa trzy w nocy psy zaczynają haukać na całą petę, bo ktoś zatrzymał się czarnym samochodem na przeciwko twojego domu i siedzi z odpalonym laptopem, a druga osoba z auta chodzi obok twojego domu ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    MiB mam przejebane pomocy ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #ufo #teoriespiskowe
    pokaż całość

  •  

    Nagrałem konkretny film na temat słynnego przypadku bliskiego spotkania trzeciego stopnia w Zimbabwe w 1994 roku -->link tutaj. Zachęcam do oglądania, wykopywania i subskrybowania, jeśli komuś się podoba. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie będę już więcej umieszczał informacji na temat nowych filmów pod tagiem, bo kto miał zauważyć i polubić to już zapewne to zrobił. Od teraz będą już tylko tematyczne wpisy na temat kosmitów, a mam ich w zanadrzu całe mnóstwo. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #kosmiczneopowiesci #ufo #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Jedną z moich ulubionych kwestii do rozważań na temat istot pozaziemskich jest ta wg której żyjemy w symulowanym wszechświecie, zaprojektowanym dawno temu przez niezwykle rozwiniętą cywilizację. Hipoteza symulacji zyskuje ostatnio coraz większy rozgłos i jest poważnie brana pod uwagę przez naukowców czy filozofów, więc warto się nad nią zastanowić z perspektywy kosmicznych opowieści. Takie rozważania są oczywiście jedynie sferą luźnych domysłów, gdyż zapewne nigdy nie będziemy w stanie zweryfikować czy ta hipoteza jest prawdziwa czy nie, jednak warto się nad takimi tematami zastanawiać. Czy to możliwe, że jakaś kosmiczna cywilizacja w pewnym punkcie czasu doszła do tak wysokiego poziomu rozwoju, że była w stanie wygenerować komputerowo cały wszechświat?

    Moim zdaniem istnieją co najmniej trzy przesłanki wskazujące na to, że możemy żyć w wirtualnym wszechświecie. Pierwsza z nich odnosi się do tego, czy w ogóle można sztucznie wygenerować rzeczywistość. Jeszcze 100 lat temu nikt nie myślał, że takie rzeczy są prawdopodobne, jednak obecnie mamy 2017 rok i każdy z nas może w dowolnym momencie włączyć jedną z milionów gier komputerowych, których grafika i poziom szczegółów wirtualnego świata są wręcz porażające dla kogoś, kto żył w roku 1917. Dzięki rozwojowi technologii ciągle ulepszamy poziom graficzny oraz możliwości postrzegania takiej rzeczywistości, m.in. przez okulary VR czy rozszerzoną rzeczywistość. Futurolodzy i naukowcy już snują rozważania nad tym, że za kilkanaście/kilkadziesiąt lat będziemy w stanie niejako 'uploadować' się wprost do gry i w niej przebywać. To kieruje nas do drugiej przesłanki.

    Skoro my, Ziemianie, już jesteśmy w stanie tworzyć wirtualną rzeczywistość, to być może i inne cywilizacje w kosmosie mogły tego dokonać. Rozwój technologiczny następuje bardzo szybko - jeszcze 200 lat temu Ziemianie byli prymitywnymi istotami poruszającymi się w furmankach, nie mogli się szybko komunikować na odległość a wyprawa na Księżyc była tak odległa jak nieśmiertelność. Obecnie podróżujemy po planecie na pokładzie latających maszyn, większość z nas posiada w kieszeni mały komputer za pomocą którego w sekundę może się skomunikować z każdą osobą na świecie, a wyprawa na pobliskie planety nie jest już tylko sferą marzeń. Co będzie za 50 lat? Jaki stopień rozwoju osiągniemy w roku 2500? 5000? 10000? Zważywszy na tempo rozwoju naprawdę nietrudno sobie wyobrazić, że będziemy zdolni do dokonywania naukowych cudów, a jednym z nich może być generowanie ogromnej wirtualnej rzeczywistości. Skoro my możemy tego dokonać to powinny tego dokonać także inne cywilizacje.

    Rozważmy taki scenariusz. Mamy wszechświat X w którym istnieją miliardy galaktyk, w których istnieją miliardy gwiazd, wokół których krążą miliardy planet. Na większości planet życie nigdy nie powstało, jednak na wielu innych były odpowiednie warunki i stopniowo rozwijały się różne organizmy. Na wielu z nich nie doszło do powstania inteligentnego życia, jednak na poszczególnych planetach w danych układach gwiezdnych w którymś punkcie czasu rozwinęły się inteligentne istoty. Wiele z nich wyginęło na skutek różnych kataklizmów lub też same się wyniszczyły w chwili opanowania energii atomowej, jednak wiele cywilizacji przetrwało krytyczny moment rozwoju i mogły osiągnąć niezwykle zaawansowany poziom technologiczny. Załóżmy, że cywilizacja B odkryła większość praw fizyki i wyprzedzając nasz współczesny poziom rozwoju o kilka tysięcy lat była zdolna stworzyć wirtualny wszechświat Y. Cel takiego przedsięwzięcia nie ma większego znaczenia - może zrobili to z ciekawości albo rozrywki, tak jak my tworzymy gry komputerowe, a może aby zabezpieczyć swoją egzystencję na wypadek kataklizmu w ich wszechświecie. Liczy się fakt, że wygenerowali wszechświat, w którym odwzorowali prawa fizyki. Tym wszechświatem Y jest oczywiście nasz wszechświat.

    Istoty żyjące wewnątrz symulowanego wszechświata Y nie mają o tym pojęcia i prowadzą spokojny żywot na różnych planetach. Na jednej z nich, Ziemi, dochodzi do gwałtownego rozwoju technologicznego i jej mieszkańcy sami zaczynają tworzyć wirtualną rzeczywistość. Zastanawiają się nad tym, czy skoro sami są w stanie to robić, to czy może ten sam proceder nie miał miejsca już wcześniej. Przesłanką nr 3 jaka przychodzi im do głowy jest zasada nieoznaczoności, a mianowicie, że szczegółowy obraz w świecie kwantowym jest widoczny dopiero w momencie obserwacji - dokładnie tak jak działają ich gry komputerowe, w których grafika generuje znakomity obraz tylko w miejscu gdzie są obserwatorzy, zaś w pozostałych się rozmywa. Może to być spowodowane chęcią zaoszczędzenia mocy obliczeniowej na superkomputerach istot B, a może po prostu elementem gry, w której twórcy wszechświata zostawili jeden 'dowód' na to, że rzeczywistość jest wirtualna i z zainteresowaniem patrzą, czy ktoś się zorientuje.

    Patrząc na te trzy kwestie wcale bym się nie zdziwił gdyby faktycznie nasz wszechświat został stworzony przez kosmitów. Gdybym był odpowiedzialny za przyszły rozwój ludzkości to oprócz eksploracji i kolonizacji innych planet dla przetrwania gatunku, zająłbym się także tworzeniem wirtualnej rzeczywistości za pomocą maszyn rozmieszczonych w wielu układach gwiezdnych, na wypadek gdyby z jednym z nich stało się coś niedobrego. W ten sposób ludzie mogliby przetrwać na dwa sposoby, a wolny czas spędzaliby w wirtualnej rzeczywistości pływając jako delfiny, latając w powietrzu czy zajadając jabłka bez pestek. Wydaje mi się, że wiele cywilizacji doszłoby do takich samych wniosków i w ten sposób zabezpieczyliby swoją przyszłość. Kto wie, może na pewnym etapie rozwoju wszystkie rozwinięte cywilizacje znikają z naszego wszechświata Y i udają się do symulowanego wszechświata Z, gdzie mogą żyć w formie cyfrowej lub bez ciała na wieki wieków..

    Rok 2067, miasteczko Gortiland na Mazowszu. W tym spokojnym miejscu przebywa na stare lata zasłużony użytkownik Gorti, piewca kosmitów, którego za zasługi uhonorowano nazwą miasta. W pewnym momencie sącząc koktajl z awokado i rozkoszując się ostatnią godziną spędzoną w wirtualnym świecie bez grawitacji, Gorti spogląda w niebo gdzie nagle dostrzega kilkanaście latających spodków. Podnosi się na baczność, a oczy zaszkliły mu się łzami.. Miał rację. Wreszcie przybyli. Delegacja kosmitów ląduje na trawniku przed jego domem. Wśród istot pozaziemskich Gorti rozpoznaje wiele znajomych twarzy - Ozyrys, Jezus, Wirakocza, Mojżesz, Kukulkan.. Kosmici twierdzą, że odwiedzali nas i obserwowali od tysięcy lat, tworzyli różne religie i przez wieki pokazywali się ludziom w latających spodkach. Wreszcie osiągnęliśmy odpowiedni poziom rozwoju i jesteśmy gotowi aby dołączyć do galaktycznej federacji. Kosmici wyjawiają nam, że odkryli iż żyjemy w symulowanym wszechświecie Y, który stworzyli kosmici z wszechświatu X, który również został stworzony w sposób sztuczny i być może ten cykl nie ma początku. W międzyczasie sami stworzyli sieć wirtualnych rzeczywistości, w których wraz z innymi cywilizacjami spędzają większość czasu. Ziemianie ku ogólnej uciesze dołączają do federacji osiągając w ten sposób nieśmiertelność.

    Nierealne? Owszem, ostatni akapit niezbyt, jednak hipoteza symulowanego wszechświata przez rozwiniętą cywilizację jest jak najbardziej realna. To tylko sfera domysłów, jednak po głębszych rozważaniach warto się zastanowić nad tym, czy może faktycznie żyjemy w wirtualnej rzeczywistości.

    PS. Jeśli ktoś przegapił ostatni wpis to założyłem kanał na youtubie Kosmiczne Opowieści - zachęcam do oglądania i subskrybowania, bo już niebawem kolejne filmy, które nagram świeżo zamówionym mikrofonem. Link do pierwszego filmu znajduje się tutaj - zapraszam. Z kolei pod tagiem #kosmiczneopowiesci wkrótce przytoczę kolejne opowieści o obecności istot pozaziemskich na naszej planecie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #oswiadczenie #kosmiczneopowiesci #ufo #ciekawostki #zainteresowania #nauka #filozofia #religia #technologia #kosmos #gruparatowaniapoziomu #fizyka #mirkokosmos #swiat
    pokaż całość

    źródło: symulacja.png

    •  

      @baidu: jak ktoś wcześniej fajnie wspomniał "nie wiem nic"(a tak na prawdę jestem za głupi żeby zrozumieć :D), ale odniosę się do części o uproszczeniu symulacji bo nie daje mi to spokoju:
      https://youtu.be/-FrybeCxDPU?t=3367 i jeszcze potem ok. 1:05:00, gdzie mówi w jaki sposób uniknąć błędów, co (pewnie niesłusznie) przypomina mi trochę całą magię związaną mechaniką kwantową

      z tego co zrozumiałem mając wystarczającą moc obliczeniową łatwiej jest napisać symulację operując na małych cząsteczkach niż opisywaniu wszystkiego nie do końca dokładnymi wzorami, które stają się bezużyteczne przy wartościach dążących do zera
      czy możliwe jest że elektron to za mało by łatwo zasymulować nasz świat, bo generowałby dużo błędów? :D

      pokaż spoiler byłbym wdzięczny jakbyś mógł podrzucić jakieś ciekawe strony, które warto odwiedzać :P
      pokaż całość

    •  

      akie rozważania są oczywiście jedynie sferą luźnych domysłów, gdyż zapewne nigdy nie będziemy w stanie zweryfikować czy ta hipoteza jest prawdziwa czy nie, jednak warto się nad takimi tematami zastanawiać.

      @Gorti: coś mi siękojarzy, że jacyś naukowcy chcieli przeprowadzić eksperyment, którego zadaniem byłoby przerwanie tej symulacji, ale stwierdzili, że nie będą ryzykować

    • więcej komentarzy (103)

  •  

    Z okazji 2000 obserwujących mój tag przygotowałem kosmiczną niespodziankę, a mianowicie pierwszy film. Wiele osób pisało do mnie, że warto pomyśleć o takiej formie, ponieważ żyjemy w kulturze obrazkowej i ludzie znacznie chętniej oglądają niż czytają. Uznałem, że jest w tym sporo prawdy, więc w sumie dlaczego by nie spróbować? Naturalnie wybór padł na najpopularniejsze miejsce w polskim internecie, czyli youtube, gdzie co prawda zdarzają się kanały i filmy na temat istot pozaziemskich, jednak nie ma żadnego który zajmowałby się tylko tą tematyką i robił to w sposób konkretny. Zachęcam do obejrzenia pierwszego odcinka Kosmicznych Opowieści - wybór padł na petroglify. Mam nadzieję, że wyszło całkiem nieźle. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #kosmiczneopowiesci #oswiadczenie #ufo
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    ujebane drzwi samochodu wygladaja jak obraz z latajacym spodkiem
    #ufo #zajebanezreddita

  •  

    Wróciłem z Malty gdzie znajdują się intrygujące megalityczne budowle, które są znacznie starsze od Stonehenge czy piramid w Egipcie. Na całej wyspie Malta oraz sąsiedniej wyspie Gozo wybudowano łącznie 23 kompleksy budowli, co jest imponującym wynikiem jeśli weźmiemy pod uwagę niewielki rozmiar obu wysp. Najstarsze struktury datowane są na 3800 r.p.n.e. a więc moment, w którym Sumerowie nie wynaleźli jeszcze pisma klinowego, a Egipcjanie nawet nie marzyli o budowie wielkich piramid. W chwili gdy na Bliskim Wschodzie dopiero budowano podwaliny pod przyszłe pierwsze wielkie cywilizacje, na niepozornych wysepkach Malta i Gozo nieznana grupa budowniczych wznosiła całą masę megalitycznych budowli. Były to czasy tak zamierzchłe, że nie zachowały się świadectwa tego, kto i dlaczego był odpowiedzialny za budowę tych konstrukcji, przez co do dziś pozostaje jedynie fala spekulacji i domysłów na temat budowniczych i ich motywów - widać to nawet w muzeach gdzie Maltańczycy piszą na tabliczkach, że niczego nie wiadomo na 100% a informacje bazują na przypuszczeniach. Brakuje konkretnych świadectw na temat budowniczych, natomiast istnieją interesujące legendy na temat tego, że budowle mieli rzekomo wznosić giganci, którzy niegdyś władali wyspą.

    Zanim jednak o legendach, warto najpierw konkretniej opisać maltańskie budowle. Najciekawsze i najważniejsze struktury to Hagar Qim, Mnajdra, Mgarr i Tarxien na Malcie oraz Ggantija na Gozo. Wszędzie tam znajdują się skupiska megalitów, poustawiane i pogrupowane obok siebie. Najcięższe spośród obrabianych kamieni ważą po 40-50 ton, z rekordzistą o wadze 57 ton, natomiast rozmiary dochodzą do 5-6 metrów, z rekordzistą o długości 7 metrów. Spoglądając z bliska na te kamienne budowle rzuca się w oczy harmonia oraz geometria wykonania. Proste monolity, odpowiednio do siebie dopasowane, są milczącymi świadkami działania nieznanej kultury, która sporządziła je w zamierzchłych czasach. Czasem budowali po dwie lub trzy struktury w odległości 300-400 metrów od siebie, jak ma to miejsce np. z Hagar Qim i Mnajdrą. Celowo używam słowa 'struktury' lub 'budowle', ponieważ Maltańczycy sami nie lubią określać budowli mianem 'świątyni', gdyż ich zdaniem przeznaczenie budowli nie jest do końca jasne. Najładniej prezentują się struktury w Tarxien, które są pełne geometrii i tworzą kręgi, zaś precyzja ich wykonania budzi tym większy respekt gdy porównamy je do pobliskich murów stworzonych już w XX wieku. Czy te budowle były świątyniami, miejscami kultu czy też może obserwatoriami astronomicznymi?

    Przy budowie kompleksu Mnajdra zastosowano całkiem niezłą wiedzę astronomiczną. W dzień przesilenia zimowego i letniego przenikające przez otwory promienie słoneczne padają na centralny punkt ołtarza. W innych strukturach znajdują się ołtarze i zwierzęce kości, co sugeruje, iż niektóre budowle mogły służyć do składania ofiar ze zwierząt. Z kolei w innych strukturach nie występują takie elementy, a wszystko składa się jedynie z megalitycznych kamieni, poustawianych obok siebie. Jaki konkretnie był ich cel, pozostaje do dziś tajemnicą, podobnie jak przeznaczenie Hypogeum, niezwykłej podziemnej budowli o powierzchni 500 metrów kwadratowych. Hypogeum składa się z trzech poziomów kierujących się coraz bardziej w dół, aż na głębokość 14 metrów. Tu również znajdują się geometryczne, imponujące monolity, zaś wg archeologów do budowy tego kompleksu wydobyto spod ziemi ponad 2000 ton kamieni. W Hypogeum mieściło się nawet 7000 ludzi, a cały kompleks ma bardzo ciekawe właściwości akustyczne, mianowicie w Komnacie Wyroczni tylko niski męski głos niesie się echem, zaś kobiecy zanika. Przeznaczenie Hypogeum pozostaje nieznane, choć najczęściej podaje się, iż było to sanktuarium lub podziemna nekropolia. Obecnie trwają tam renowacje, przez co struktura jest zamknięta dla turystów. Zupełnie za darmo można z kolei podziwiać ciekawe 'koleiny', które wyglądają jak tory wykute w skale. Spekuluje się, że były to trasy komunikacyjne, a koleiny wyżłobiły koła wozów, za pomocą których transportowano wielkie kamienne bloki.

    Kto i po co wybudował te wszystkie struktury? W przypadku takich budowli zawsze zastanawia mnie motywacja budowniczych. Załóżmy, że nieznany lud dociera na Maltę i Gozo, postanawiając się tutaj osiedlić. Podziwiają piękne plaże i malownicze krajobrazy, zajadają owoce, a ich życie jest prawdziwą sielanką... Otóż nic bardziej mylnego, ponieważ nagle uznają, że warto jednak zmarnować wiele lat życia i zaprzęgnąć całą społeczność do obróbki, transportu i budowy wielkich kamiennych struktur przy pomocy męczących narzędzi i wózków. Na tak małych wyspach niewielka społeczność rzędu kilku tysięcy ludzi wznosi całą masę monumentalnych budowli, prezentując zaskakującą znajomość inżynierii oraz astronomii. Takie działanie jest co najmniej podejrzane, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę czasy, w których to wszystko się odbyło. Czy tym ludziom po prostu się nudziło, czy też może wznieśli te budowle z rozkazu 'gigantów', którzy rzekomo władali niegdyś wyspą? Cóż, o ile w innych miejscach na świecie związanych z podobnymi megalitycznymi budowlami istnieje całkiem sporo opowieści o bogach przybywających z nieba, tak na Malcie nie ma ich prawie wcale. Istnieją jedynie strzępki dawnych przekazów na temat 'gigantów' bądź 'olbrzymów' oraz ich niezwykłych dzieci, które ponoć przebywały na Malcie w zamierzchłych czasach i odznaczały się boskimi mocami. Ślad po budowniczych zaginął dawno temu, a ich dziedzictwo pozostaje nienaruszone od tysięcy lat. Struktury na Malcie są bardzo małe znane, lecz warto o nich pamiętać, stąd też pod znanym i lubianym tagiem #kosmiczneopowiesci kultywuję o nich pamięć. Jeśli interesują Cię takie opowieści, to zachęcam do śledzenia tagu.

    PS Tak w ogóle jeśli ktoś zastanawia się np. gdzie pojechać na wakacje to już nie musi bo powinien wybrać się na Maltę. Tanio, ciepło, bezpiecznie, dobre jedzenie, cała masa zróżnicowanych atrakcji - piękne plaże, zacne klify, malownicze formacje skalne, rejs łodzią po jaskiniach z błękitnymi lagunami, urocze miasteczka i uliczki, megalityczne budowle itd. Bardzo fajne miejsce.

    PS 2 W ostatniej ankiecie wygrała opcja popierająca wizyty kosmitów w odległej przyszłości. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Będzie trzeba jakoś to uhonorować, szczegóły już niebawem.

    #kosmiczneopowiesci #ciekawostki #swiat #podroze #podrozujzwykopem #oswiadczenie #kultura #historia #ufo #zainteresowania
    pokaż całość

    źródło: 109.png

  •  

    Co do newsa o tych nowych planetach. Zobaczcie na to. To jest wizualizacja matematyczna tunelu czasoprzestrzennego.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tunel_Morrisa-Thorne%E2%80%99a

    Wizualizacja tunelu czasoprzestrzennego, łączącego instytut fizyki uniwersytetu w Tybindze z wydmami w pobliżu Boulogne-sur-Mer. Obraz uzyskany za pomocą techniki śledzenia promieni 4D w metryce tunelu Morrisa-Thorne’a.

    A teraz pytanie za 100 punktów. Czy taki podobnie ważny news jak ten o tych planetach nie pojawiał się przypadkiem przed I i II WŚ?

    #nauka #astronomia #kosmos #nasa #ciekawostki #ufo
    pokaż całość

    •  

      @fizyk20: Widzę, że jesteś fizykiem. Myślisz, że coś takiego jest realne? Z Twojego punktu widzenia i wiedzy.

    •  

      @world: O ile mi wiadomo, to do powstania takiego tunelu potrzeba by było gdzieś po drodze materiału o ujemnej masie, co byłoby dużo bardziej egzotyczne niż cokolwiek, co znamy (zresztą nawet nazywa się często takie hipotetyczne coś "egzotyczną materią") - więc niestety nie byłbym w tej kwestii zbytnim optymistą :( No, ale nigdy nic nie wiadomo, już wielokrotnie w historii odkrywano rzeczy, które wydawały się niemożliwe... pokaż całość

      +: tyrald
    • więcej komentarzy (2)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ufo

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,1:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:1