•  

    Wracam z pracy, godzina 18:20, idę ulicą przez centrum do metra a naprzeciwko mnie dumnie kroczą jakieś dwie sucze 8,5/10 i 9/10. Miny mają takie jakby były królowymi świata a mowę ciała "nie podchodź pajacu, jesteśmy dla ciebie za dobre" Nieźle mnie poirytował taki imidż więc zastępuję im drogę i zaczynam pua-podryw na ostro. Najpierw je otworzyłem "cześć głupie szmaty, wyglądacie w tych strojach jak tanie dziki z brudasostanu, ale na mnie wrażenia to nie robi bo takim ścierom nie zapłaciłbym nawet 2 zł za obsmyczenie mojej śmierdzącej gały z połykiem". Tego się nie spodziewały za nic w świecie, stanęły jak wryte i milczały zszokowane. "Dobra nasza" - pomyślałem - "mam już ich uwagę i moja pua-technika na ostro działa". Postanowiłem więc sprawić im nieco przyjemności i mówię "przyjrzałem wam się lepiej i widzę, że nie wyglądacie aż tak źle, w każdym razie chciałem was poznać - jestem Bożydar, dla kumpli Bożek" :) Dziewczyny się pięknie uśmiechnęły i zarumieniły. "Chodźcie na krótką randkę do kawiarni obok - tylko wy płacicie bo jest koniec miecha a ja nie dostałem jeszcze kieszonkowych od mame" zaproponowałem. Natychmiast się zgodziły i minutę później siedzieliśmy już przy stoliku w kawiarni obok. Zamówiłem duże cappuccino i deser lodowy, kanapkę podgrzewaną i jeszcze ciasto. Zanim przyszło zamówienie, zacząłem je pua-eskalować. Mówię im "ale seksy z was bodżersy, niezłe cyce, dupa i zapewne picz, z drugiej strony macie dość chamskie palce stopne" - bo były w obuwiu odkrytym a ja stosowałem pua-technikę pusz and pul. Obie zaczęły hihotać, wsadziłem im łapy do majtek (jednej prawą, innej lewą) i zacząłem palcować W międzyczasie przyszło jedzenie. Wyjąłem ręce, wytarłem dokładnie w serwetkę (nie chcę złapać jakichś zarazków) i szybko zjadłem posiłek. Już zamierzałem zaproponować im opcionk mi pua-laski, ale zadzwoniła mama, żebym kupił chleba i wędliny na kolację. Wstałem więc i pua-tekstem "do ruchania kwiszony" pożegnałem je, spiesząc się bardzo zanim zamkną Biedronkę obok mojego mieszkania. Cóż, dzień jak codzień
    #wygryw #pasta #stulejacontent #f23 #pua #uwodzenie #nfsw
    pokaż całość

    +: Brzozq, Daburi +14 innych
  •  

    Jestem pierdolnięty i co jakiś czas przeglądam co komentowałem, plusowałem kilka miesi temu i reuplołduje dobre posty więc dzisiaj trochę quality repostów się może pojawić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tylko dla Mirków
    #uwodzenie #ladnapani #logikarozowychpaskow #ciekawostki #heheszki

    Poradnik podrywu

    Podzielę się pewną tajemnicą z wami. Jest pewien sposób jak poderwać kobietę, albo przynajmniej zwiększyć szanse u takiej. Ja już mam żonę więc ta wiedza mi się nie przyda więc podzielę się nią z wami. Sam ją sprawdziłem i wiem, że jest skuteczna. Zrobiłem kilka udanych prób, ale nigdy nie zaciągnąłem w ten sposób kobiety do łóżka. Znaczy się, mogłem ale sumienie mi nie pozwalało. Dla mnie to było tak skuteczne, że wyglądało to jak jakieś czary. Chodzi o sposób mowy. Musisz stwarzać wrażenie pewnego siebie.

    Niestety nie mogę znaleźć tego poradnika w internecie, a szkoda. Powiem w skrócie. Musicie się nauczyć mówić.

    Pierwsza zasada rozwijaj swoje zdanie. Niech nie składa się 4 wyrazów i jednego czasownika. Spróbuj jak najbardziej szczegółowo opisać daną sytuację. Dużo przymiotników!!!

    Zasada druga postaraj się by sposób w jaki mówisz kojarzył się kobiecie z seksem. Nie chodzi o zboczone teksty tylko o ukryty przekaz, który nie może być bezpośredni.

    Przykład 1:
    Zamiast powiedzieć: Lubie gdy pada deszcz.
    Spróbuj w ten sposób: Powiem Ci, że ja nawet lubię te deszczowe dni. Jak krople uderzają cichutko w szybę, albo kiedy idziesz zamyślony w wczorajszym dniu a te maleńkie kropelki spływają po "Twojej skórze pieszcząc ją", jak się łączą w coraz większe krople przez co sprawiają coraz większe "doznania". Nie skupiasz się na nich a jednak Twoja skóra "twardnieje" i włosy "stają"

    Wyrazy w cudzysłowie to właśnie ten ukryty przekaz. Tez wyrazy kobieta wychwyci i podświadomie skojarzy jej się z sytuacją intymną, a nawet nie będzie wiedzieć. Co ciekawe zdanie wcale nie musi być jakoś sensownie ułożone jak widzicie.

    Druga sprawa to kontakt wzrokowy. Najlepiej cały czas go utrzymywać. Poza nim jeszcze jest istotne ułożenie swojej postawy. Postaraj się "zjednać z kobietą". Tzn. Ona siedzi i ma ręce na kolanach, usiądź w podobnej pozycji. Później jak np. przechyli głowę na prawo to też przechyl z tym, że na lewo. Tak jakbyś był jej odbiciem lustrzanym. Stworzy to iluzje podobieństwa. Tylko ważne jest żeby nie przesadzić. Przykładowo ona wyciągnie pomadkę to broń boże nie wyciągaj swojej jeśli nosisz xD Swoją drogą jak nosisz pomadkę to nie wiem czy to poradnik dla Ciebie ;) Chodzi o dublowane gestów mało zauważalnych.

    Zastanawiam się co by wam tu jeszcze doradzić. To, że to brzmi śmiesznie to wiem doskonale ale spróbowałem tego bo mi to polecił dobry znajomy. Spróbowałem tego raczej z ciekawości i bardzo się zdziwiłem. Jak macie jakieś pytania to zadawajcie.
    pokaż całość

  •  

    Tylko dla Mirków
    #uwodzenie #ladnapani #logikarozowychpaskow #ciekawostki

    Poradnik podrywu

    Podzielę się pewną tajemnicą z wami. Jest pewien sposób jak poderwać kobietę, albo przynajmniej zwiększyć szanse u takiej. Ja już mam żonę więc ta wiedza mi się nie przyda więc podzielę się nią z wami. Sam ją sprawdziłem i wiem, że jest skuteczna. Zrobiłem kilka udanych prób, ale nigdy nie zaciągnąłem w ten sposób kobiety do łóżka. Znaczy się, mogłem ale sumienie mi nie pozwalało. Dla mnie to było tak skuteczne, że wyglądało to jak jakieś czary. Chodzi o sposób mowy. Musisz stwarzać wrażenie pewnego siebie.

    Niestety nie mogę znaleźć tego poradnika w internecie, a szkoda. Powiem w skrócie. Musicie się nauczyć mówić.

    Pierwsza zasada rozwijaj swoje zdanie. Niech nie składa się 4 wyrazów i jednego czasownika. Spróbuj jak najbardziej szczegółowo opisać daną sytuację. Dużo przymiotników!!!

    Zasada druga postaraj się by sposób w jaki mówisz kojarzył się kobiecie z seksem. Nie chodzi o zboczone teksty tylko o ukryty przekaz, który nie może być bezpośredni.

    Przykład 1:
    Zamiast powiedzieć: Lubie gdy pada deszcz.
    Spróbuj w ten sposób: Powiem Ci, że ja nawet lubię te deszczowe dni. Jak krople uderzają cichutko w szybę, albo kiedy idziesz zamyślony w wczorajszym dniu a te maleńkie kropelki spływają po "Twojej skórze pieszcząc ją", jak się łączą w coraz większe krople przez co sprawiają coraz większe "doznania". Nie skupiasz się na nich a jednak Twoja skóra "twardnieje" i włosy "stają"

    Wyrazy w cudzysłowie to właśnie ten ukryty przekaz. Tez wyrazy kobieta wychwyci i podświadomie skojarzy jej się z sytuacją intymną, a nawet nie będzie wiedzieć. Co ciekawe zdanie wcale nie musi być jakoś sensownie ułożone jak widzicie.

    Druga sprawa to kontakt wzrokowy. Najlepiej cały czas go utrzymywać. Poza nim jeszcze jest istotne ułożenie swojej postawy. Postaraj się "zjednać z kobietą". Tzn. Ona siedzi i ma ręce na kolanach, usiądź w podobnej pozycji. Później jak np. przechyli głowę na prawo to też przechyl z tym, że na lewo. Tak jakbyś był jej odbiciem lustrzanym. Stworzy to iluzje podobieństwa. Tylko ważne jest żeby nie przesadzić. Przykładowo ona wyciągnie pomadkę to broń boże nie wyciągaj swojej jeśli nosisz xD Swoją drogą jak nosisz pomadkę to nie wiem czy to poradnik dla Ciebie ;) Chodzi o dublowane gestów mało zauważalnych.

    Zastanawiam się co by wam tu jeszcze doradzić. To, że to brzmi śmiesznie to wiem doskonale ale spróbowałem tego bo mi to polecił dobry znajomy. Spróbowałem tego raczej z ciekawości i bardzo się zdziwiłem. Jak macie jakieś pytania to zadawajcie.
    pokaż całość

  •  

    Polecam przeczytać #pua #kobiety #uwodzenie

    "Liznąwszy tematykę uwodzenia, myślą powierzchownie – „te PUA teskty są głupie, inteligentne kobiety nie DAJĄ się NABRAĆ na takie płytkie rzeczy… moja Ania, NA PEWNO by nie poleciała by na takiego BAJERANTA…”

    Sama Ania oczywiście wtóruje swojemu małżonkowi.

    Jeśli jesteś tego typu facetem to tylko wyobraź sobie, że Twoja Ania wychodzi sobie sama do baru podczas ostatniego dnia gdzieś na wyjeździe na konferencję, a może wręcz na jakiejś waszej wycieczce lub z koleżankami do klubu.

    Idzie tam, żeby się rozładować po stresującym dniu. Podchodzi do niej jakiś koleś, ona zwraca mu uwagę na to, że jest mężatką. Póki co jest wszystko fajnie, możesz być dumny z niej

    Ale jemu to nie przeszkadza, bo chce wyłącznie porozmawiać. Miał śmieszny dzień, i chce się podzielić z nią swoją radością. Zaczynają normalnie rozmawiać o pracy i ciekawostkach, zamawiają więcej drinków, ona NIE MOŻE GO przystopować, bo on NIE NAPIERA, nie strzela komplementami jak z karabinu, nie deklaruje niczego poza zwykłą rozmową.

    Ona zaczyna się nieco rozluźniać.

    On zaczyna opowiadać flirciarskie żarciki (‘gdybyś była moją żoną, to…’, ‘jesteś zabawna, jak mały diabeł, pewnie masz w sobie mroczną duszę ’ itp), wprowadzając do rozmowy odrobinę napięcia seksualnego. Więcej się dzieje w jego ruchach i mowie ciała niż słowami.

    Ona czuje się coraz swobodniej, fajnie jej się rozmawia. Przecież nic się nie dzieje prawda?

    Wstają od stolika i podchodzą do baru, teraz stoją bliżej siebie, on całkiem przypadkowo otrze się o nią ręką, zażartuje z niej, po czym ją obejmie, po chwili odsunie, ‘jesteś z Poznania? Idealnie, mogłabyś być moją małą siostrzyczką ’. Przytula ją na sekunde. Zaczynając całkiem niewinnie, po czym posuwa się coraz dalej. Ona nie rozumie, dlaczego nie chciała na początku z nim gadać, skoro taki z niego fajny facet. Po kilku latach związku/małżeństwa jest to dla niej przeżycie niezwykle odświeżające. Czuje się coraz bardziej kobieco i tak jak nie czuła się od dawna.

    A przecież jeszcze NIC SIĘ NIE STAŁO.

    Dochodzi coraz więcej flirtu, dotyku, biją się nawzajem w żartach, ona sama nie wie dlaczego pozwala się dotykać, oswoiła się już z tym w pełni. A przecież sama wiele razy mówiła innym „NIGDY nie pozwoliłabym się macać OBCEMU facetowi, nie jestem jakąś ździrą !!”

    Coraz więcej alkoholu, bliżej się poznają, czuć coraz większe napięcie, schodzą na rozmowy o seksie, o jej mężu, on nie walczy z tym, do niczego jej nie przekonuje… wspomina, że też ma żonę, ale jakoś się u nich wypaliło.

    Zaczyna ukradkowo uwypuklać negatywne cechy jej męża, i to jak jest jej nudno i jak bardzo brakuje jej w życiu emocji i tchnienia szaleństwa. Sprawia, że w rozmowie skupiają się na zabawie.

    Wychodzą na zewnątrz, on stara się, by ona zapomniała o obowiązkach, o mężu, dobrze się bawiła, tak jak na wakacjach. Prosi ją, by zamknęła oczy i całuje szybko w usta. Ona się oburza, ale facet zamienia wszystko w niewinny żart. Wszystko to zabawa.

    Wychodzą obok do baru, idą pograć w jakąś grę w barze, on pomału eskaluje, stosuje push-pull, bawi się jej włosami, mówi jej jak cudownie pachnie i jak szkoda, że nie mogą się widywać częściej, bo tak rzadko można poznać fascynującą osobę, z którą ma się wrażenie, że świat zewnętrzny przestaje istnieć, a oboje czujemy się jakbyśmy się znali od dawna…

    On coraz bardziej skupia się na emocjach, ona zapomina o wszystkich swoich obowiązkach, o mężu, o tym, że jest w barze, skupia się na facecie, a całe otoczenie znika, jej ukryta – przygodowa strona wychodzi na wierzch, idą do łazienki lub do niego do pokoju, bo on chce jej pokazać niesamowite fotki z ostatniej wycieczki do Meksyku. I koniec.

    Ona w łóżku zamienia się w napaloną dziwkę, która daje upust dzikiemu zwierzęcemu instynktowi. Nie boi się pokazać swoich seksualnych pragnień, o których nie mówi mężowi bo „co on by sobie o niej pomyślał????”.

    Po wszystkim, ona nie może uwierzyć w to, co zaszło i zaczyna wszystko usprawiedliwiać.

    On jej podpowie na przykład, że to był tylko sen, fantazja, lub coś czego ona potrzebowała tylko dla samej siebie. Że to normalne, ludzkie i nikt się nie dowie.

    Ona kiwa głową, trawi to i znajduje nawet swoją wymówkę „bo mi się należało!”, „bo jestem kobietą, i mam prawo mieć przygodę, przecież wszystkie moje koleżanki też miały”, „przecież jest XXI wiek i mam prawo do przygody… nikogo nie skrzywdziłam, a było tak…super ”

    Kiedy narzeczony/mąż zapyta, czy go zdradziła, ona odpowie, że nie, bo w swojej głowie niczego nie zrobiła, („przecież to była tylko przygoda , a nie regularny romans… nie jestem taką szmatą, żeby regularnie zdradzać!!” albo „byłam pijana, to się nie liczy jako zdrada” albo „przecież ja tego nie chciałam, to jego wina, to on mnie tak fajnie uwiódł”.

    Oto Ania, kobieta która w rozmowie w towarzystwie, a może nawet w rozmowie z koleżankami „NIGDY by tego nie zrobiła”, brzydzi się zdradą i nie miała nigdy jedno nocnej przygody.

    Ania, która nigdy nie mogłaby przespać się z facetem „bez miłości”.

    Ania, która wszystkich „podrywaczy” by ścinała z miejsca jak rolnik zboże.

    Ania, która jest odporna na wszelkiej maści PUA teksty i tych śmiesznych „uwodzicieli, a zwłaszcza na tego brzydkiego łysego. Któremu wyśmiała by się w twarz jak by chciał ją poderwać i użyć na niej tych swoich nędznych „sztuczek”

    Oto anatomia kobiecej zdrady. Witaj w nowym wspaniałym świecie…

    Tymczasem wielu facetów wierzy, że wystarczy podpisać papierek i zyskuje się dożywotni monopol na kobietę."
    pokaż całość

    +: K....e, Infrass +6 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów