•  

    Dobra, dość żartów
    od dziś do soboty:
    -bezwyjatku nie bedę wchodził na mirko
    -nie bedę sprawdzał nic w internecie w celach rozrywkowych do godziny 20.00
    -połnoc to bezwarunkowa granica wyłączenia internetu
    -komunikatorów socjalnych nie usunę ale wchodzą w kategorię rozrywka
    -ściagnę na telefon muzyke i coś do słuchania dłuższego, żeby nie korzystać z internetu kiedy nie trzeba(zrobię to dopiero jutro)
    -telefon i internet nie bedzie pierwszą i ostatnia rzeczą którą robię każdego dnia
    Tyle wystarczy na początek

    Możecie mi życzyć powodzenia i bez odbioru

    pokaż spoiler ciekawostka, gdy piszę na telefonie to mam zwykle wywalone na polskie znaki. Gdy pisałem ten post, pod koniec mimo to poprawiłem jeszcze polskie znaki, żeby dluzej pogapić sie w telefon. To chyba dobrze obrazuje jak niby banalna sprawa stala sie duzym problemem


    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #rozwojosobisty #feels #depresja #internet #uzaleznienie #uzaleznienieodinternetu #spierdolenie #heheszki
    #oswiadczenie
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

  •  

    Wpis powstał na podstawie filmu na youtube pt. Jak działa uzależnienie: https://www.youtube.com/watch?v=H_Jq4F3sP4I a także na podstawie moich doświadczeń, opisów innych internautów oraz we współpracy z Międzynarodowym Instytutem Danych z Dupy. Serdecznie zapraszam.

    Ocena całej sytuacji i wszystkie spostrzeżenia są czysto subiektywne.

    Uzależnienia są skutkiem problemów, a nie ich przyczyną

    Opisując ostatnią historię: O Mirku, który jeździł koleją (Nie jest potrzebna do zrozumienia wpisu, a jest tylko dodatkiem i moim eksperymentem) chciałem przedstawić jedną z wielu historii, jakie ludzie znają i co poniektórzy mogą się identyfikować, aby wyjaśnić dlaczego ludzie popadają w uzależnienia. Do napisania tego wpisu skłonił mnie jeden komentarz, pod jednym z moich ostatnich wpisów, brzmiał on mniej więcej tak:

    Dawanie klapsów dzieciom jest wstępem do bicia, tak samo jak marihuana jest wstępem do cięższych narkotyków.

    Udzieliłem wtedy prostej odpowiedzi: Jeśli jesteś słaby psychicznie i sobie nie radzisz to tak właśnie jest.

    Tematem wpisu było zupełnie co innego i nikt tego nie ciągnął, więc postanowiłem rozwinąć go teraz. Dawanie klapsów dzieciom było wstępem do ich bicia w wielu przypadkach. Gdy dziecko, krzyczy, awanturuje się, wchodzi ci na głowę to koniec końców, któregoś dnia możesz zastosować użycie klapsa, by je uspokoić (klaps czyli uderzenie otwartą dłonią w pośladki dziecka) i nagle przekonasz się jak proste jest to rozwiązanie i jak szybko udało się ci ustawić dziecko do pionu. Rozmowy nic nie dawały, a klaps tak? Opisywałem to szerzej w mojej trylogii odnośnie bicia dzieci (Klapsy to zuo) dlatego nie będę się rozwodził na ten temat. Skupię się na tym co następuje w osobach słabszych psychicznie, nie radzących sobie z problemami.

    Przekonując się że to działa, rozpocznie regularne dawanie klapsów, co szybko przerodzi się w bicie. Skończą się krzyki, bicia, awantury, a dziecko stanie się całkowicie podległe swojemu katowi. Proste rozwiązanie dające spokój.

    Osoby popadające w uzależnienia to zazwyczaj jednostki z problemami psychicznymi, wynikającymi z wielu czynników, niekoniecznie zależnych od nich samych. Mogą to być warunki rodzinne, ekonomiczne, genetyczne, które kształtują zachowanie i poglądy danej jednostki. By zrozumieć szerzej ten temat, opiszę eksperyment z szczurzym parkiem, który został omówiony w wyżej wymienionym przeze mnie filmiku.

    Ogólnie założenie wielu naukowców, mediów, zwykłych szarych ludzi, było proste. Jak dasz komuś możliwość wzięcia używek to on z nich skorzysta, dlatego powinno się zabronić sprzedawania narkotyków, alkoholu i innych, ponieważ ludzie są idiotami i każdy tylko myśli, żeby się upić, naćpać i walić bez gumy.

    Na potwierdzenie tych argumentów, naukowcy przeprowadzili eksperyment na szczurach, które zamknięto pojedynczo w klatkach i miały do wyboru dwa dozowniki: jeden to była zwykła woda, drugi woda z heroiną. Oczywiście szczury w większości wybierały wodę z heroiną, a badania posłużyły mediom, dużym firmom i politykom do udowodnienia swoich racji. Ludzie są tacy sami i jak dasz im wybór to będą woleli się naćpać. Przez wiele lat to kłamstwo było tak skutecznie propagowane, że do dziś zwłaszcza u osób starszych można usłyszeć, że marihuen to wstęp do gorszego świństwa. Co jest nieprawdą, ale tutaj też wchodził czynnik związany z ekonomią i polityką. Szerzej ten temat, mogę omówić, gdy ktoś będzie ciekawy. Jeśli mam opisać to w skrócie to powiem tak: Koniec prohibicji, doprowadził do tego, że potrzeba było przyczepić się do czegoś innego. Duże firmy dużo by straciły, bo wytwarzały materiały, szkodząc środowisku i za wiele większą kwotę, niż można by to było robić z konopi indyjskich.

    Wracając do tematu. Szczury to zwierzęta stadne, więc jakiś co bardziej rozgarnięty facet stwierdził, że badanie to jest dziurawe i niezbyt miarodajne, więc wymyślił, że przeprowadzi ten eksperyment po swojemu. Jako iż trochę na szczurach się znał to wiedział: potrzebne są im zabawy i co najważniejsze drugi szczur. To takie podstawy w ich hodowli.

    Zbudował szczurzy park rozrywki, zapewniając im wszelkie wygody i zabawy jakich potrzebują, a także ogarnął stadko, które wpuścił do zbudowanej przez siebie placówki. Nie zapominając oczywiście o dwóch dozownikach: z wodą i heroiną.

    I co? Nagle okazało się, że szczury jednak nie lubią heroiny, a mając zapewnione wszystkie swoje potrzeby nie tykały używki Nawet jeśli parę się takich osobników trafiło, to szybko przestawały korzystać z tej możliwości, bo były wykluczone przez resztę zgrai. Co ciekawsze, szczury wcześniej zamknięte w jednoosobowych celach, które uzależniły się od hery, lądując w szczurzym parku, szły na dobrowolny odwyk i wracały do życia społecznego.

    Jednak ludzie są inni od zwierząt czyż nie? No nie do końca. Zasada działania jest ta sama, tylko mamy bardziej skomplikowany system społeczny, jednak zaraz do tego wrócę.

    W filmie został podany przykład z żołnierzami, którzy podczas wojny w Wietnamie, popadli w nałóg i zaczęli regularnie brać heroinę, bo nie mogli sobie poradzić z wojną, ciągłą wizją śmierci itp. Media wtedy trąbiły na alarm, że po ich powrocie zaleje ich fala naćpanych zombie, którzy nie będą mogli funkcjonować w społeczeństwie. Tak się jednak nie stało i większość osób, które się uzależniły po powrocie do domu i swoich rodzin. Przestało brać i wrócili bardzo szybko na łono społeczeństwa. Niczym te szczury, wykluczone społecznie.

    Dopiero ten eksperyment, rzucił inne światło na temat uzależnień ich przyczyn i skutków. Jednak w świadomości ludzkiej lata tłuczenia czegoś innego doprowadziło do tego, że ludziom ciężko jest to zrozumieć i nadal patrzą na osoby uzależnione, jak na kogoś gorszego. Kto po prostu nie miał tyle siły i samozaparcia jak oni, żeby nigdy nie popaść w nałóg.

    Historia Mirka, którą opisałem, opowiadała o gościu bez perspektyw, życia towarzyskiego itp. Taka osoba idealnie nadaje się do tego by popaść w nałogi: alkohol, narkotyki, papierosy, pornografia, media społecznościowe. Każda z tych rzeczy pozwala mu zastąpić to, czego nie jest w stanie dostać w prawdziwym życiu. Alkohol zagłusza ból istnienia, narkotyki poprawiają nastrój, papierosy uspakajają, pornografia daje ujście popędowi seksualnemu, media społecznościowe dają złudną iluzję relacji międzyludzkich. Wszystkiego z tych rzeczy mu brakuje i musi znaleźć to wszystko gdzie indziej. Są oczywiście inne przyczyny jego stanu, ale dzisiaj się skupiamy na skutkach, a nie przyczynach jego problemów. Skutki są takie jak napisałem wyżej i póki potrzeby te nie będą zaspokojone to niemal zabójcze dla niego będzie ich odstawienie. Bo człowiek bez spełnienia swoich podstawowych potrzeb, tylko coraz bardziej się zatraca. Zabranie mu tych zamienników wcale mu nie pomoże.

    Ludzie z uzależnieniami wokół nas to podobne istoty. Są pewne podstawowe potrzeby ludzkie, które muszą być spełnione, jeśli nie, to wasz mózg wywrze na was presję, aby te potrzeby spełnić. Idealnym przykładem jest tutaj Piramida Maslowa.

    Potrzeby fizjologiczne (ciekawe jak szybko poczujecie głód i jak bardzo będzie on dla was uciążliwy)
    Potrzeby bezpieczeństwa (Ciekawe jak uspokoicie swój umysł wiedząc, że żyjecie z miesiąca na miesiąc, a w każdej chwili możesz stracić pracę. Jedna wypłata dzieląca cię od bycia bezdomnym)
    Potrzeby przynależności (Czyli relacje międzyludzkie)
    Potrzeby uznania (na ten moment nieważne)
    Potrzeby samorealizacji (Czyli coś co pasuje do wielu rodziców. Jeśli dziecko nie ma zapewnionych wszystkich potrzeb powyżej to jak możesz oczekiwać, że ono będzie się realizować? Sam nie potrafisz, a zmuszasz kogoś!)

    Zazwyczaj osoby, które kończą z depresją, nerwicą itp. Nie mają zapewnionych nawet tych trzech podstawowych potrzeb z samej góry. Mówienie Mirkowi, żeby poszedł na kursy, studia itp. Jest bezsensowne, bo bez zaspokojenia podstawowych potrzeb jak ma to zrobić? NO JAK?! Zaczynanie od dupy strony to nie jest rozwiązanie. Jak masz bałagan na strychu to zaczynasz od piwnicy.

    Może powinien zacząć rozmawiać z ludźmi w pracy? Tylko, że przez tyle lat był tak pomiatany i wykluczony społecznie, że nie był w stanie przez najmłodsze lata zbudować relacji. Jak ma to zrobić teraz, będąc w sumie społecznym inwalidą? No jak?

    Rady, które otrzymuje to tylko puste słowa osób, które mając zaspokojone podstawowe potrzeby, potrafią komuś mówić co ma robić i nie potrafią wczuć się w sytuację tej osoby. Niczym Oskarek, któremu skarżysz się, że nie stać cię na mieszkanie, a on beztrosko ci mówi żeby ci rodzice kupili tak jak jemu i nie będziesz miał problemu. Super rada! Tak samo bezużyteczna jak kazanie komuś w depresji się uśmiechnąć, albo żeby sobie kogoś znalazł, albo żeby wyszedł do ludzi. Super! Rodzice wam już kupili to mieszkanie czy nie?

    Przepaść między ludźmi ,,normalnymi” a tymi z depresją jest tak wielka, jak bananowych dzieci w stosunku do zwykłych ludzi. Rady przez nich dawane są tak samo bezwartościowe jak Oskarka, żeby rodzice kupili ci dom.

    #smiecizglowy epizod 42

    Wołam użytkowników, którzy zamówili prenumeratę:

    pokaż spoiler @Sandrinia @lostinwonderland @Zgrywajac_twardziela @misiafaraona @roadie @pierwszylepszywolnylogin @Malinozaur @karuzelpl @Drzewo3


    #uzaleznienie #przegryw #depresja #psychologia #nerwica #przemyslenia #gorzkiezale
    pokaż całość

    źródło: konkurs-800x445.jpg

    •  

      @Garztam: właśnie z tym zapleczem to tylko do pewnego punktu. Potem takie zaplecze tylko utrudnia wyjście x nałogu. Dlatego rodzinom ludzi uzależnionych od dragów/alko w pewnym momencie terapii mówi się "zostaw go pod tą klatka", "nie podnoś go z ulicy", " Nie karm go". To jest jeden z najtrudniejszych momentów dla tych ludzi, bo wszyscy im wokół mówią, że muszą się opiekować z całych sił, a to wcale nie pomaga nikomu.
      To bezpieczne zaplecze ma być dostępne dla osoby uzależnionej, ale tylko pod pewnymi warunkami (porzucenia nałogu).

      Jak czytam Twój wpis, to widzę np moją przyjaciółkę, która 1,5 roku spędziła z alkoholikiem, bo "rodzice mu nie dali miłości, ale jak ona mu zrobi takie bezpieczne zaplecze, to on się wyleczy".
      pokaż całość

      +: Garztam
    •  

      @r__k:

      właśnie z tym zapleczem to tylko do pewnego punktu. Potem takie zaplecze tylko utrudnia wyjście x nałogu. Dlatego rodzinom ludzi uzależnionych od dragów/alko w pewnym momencie terapii mówi się "zostaw go pod tą klatka", "nie podnoś go z ulicy", " Nie karm go". To jest jeden z najtrudniejszych momentów dla tych ludzi, bo wszyscy im wokół mówią, że muszą się opiekować z całych sił, a to wcale nie pomaga nikomu.
      To bezpieczne zaplecze ma być dostępne dla osoby uzależnionej, ale tylko pod pewnymi warunkami (porzucenia nałogu).

      Jeśli uzależniony nie chce rzucić nałogu to nic na to nie poradzisz i te rady typu: zostaw go pod klatką, nie podnoś go z ulicy. Mają sens. Bo nie dość, że niszczy sobie życie to jeszcze tobie. Człowiek musi sięgnąć dna i albo się odbije, albo zginie. I to jest brutalne i jedyne wyjście dla takiej osoby. Nic poza tym...

      Jak czytam Twój wpis, to widzę np moją przyjaciółkę, która 1,5 roku spędziła z alkoholikiem, bo "rodzice mu nie dali miłości, ale jak ona mu zrobi takie bezpieczne zaplecze, to on się wyleczy"

      Jak napisałem, jeśli uzależniony tego nie chce to nic z tym nie można zrobić i tylko zmarnowała czas i swoje zdrowie.

      Rozumienie to nie to samo co akceptacja.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Siedzę na telefonie po 14 godzin dziennie, bo mi się laptop zepsuł. Na laptopie pewnie jakoś średnio godzine więcej siedzialem. Jutro chcę to przerwać, zero wykopu, twitterów, twitchów, gierek. Jedynie dopuszczam sobie możliwość szukania pracy. Nie wiem, czy dam radę. Myślę, że będzie mną telepać nieźle, ale trzeba przerwać ten cykl spierdolenia.
    #neet #przegryw #rozprawaoczlowieku #uzaleznienie pokaż całość

    źródło: IMG_20210506_231536.jpg

  •  

    Majówka powoli mija, nadszedł czas ogarnięcia się, aż mam gula w gardle. Dziś trzeci dzień bez gry. Do tej pory mój dzień wyglądał tak: bezproduktywne 3-4h u starego w jego gównofirmie ogarniałem kupony na mecze i przeglądałem neta. Powrót do domu, spałem z 1-2h potem wpadał jakiś trening i zaczynał się wieczór czyli emocje z kasynem, bukmacherką. Liczył się tylko #hazard 2,5 roku #neet i nawet nie mam ubezpieczenia. Z PUPU wyjebali mnie 2 lata temu i już tam nie wróciłem. Zdarzało się, że wysyłałem jakieś cv przez ten czas ale bez odzewu. W sumie miałem to w dupie, bo jeszcze były oszczędności i grałem codziennie. Straciłem tożsamość i nawet nie wiem co bym chciał robić, w sumie to nigdy nie wiedziałem. Nawet nie wiem na kogo się przebranżowić.
    3/x
    #depresja #pracbaza #przegryw #uzaleznienie #nowezycko
    pokaż całość

  •  

    Zaczynamy pierwszy dzień bez gry. Od początku roku utopione 3700zł
    1/x
    #hazard #uzaleznienie #depresja #przegryw

    +: Panceusz, Anonymous123232 +8 innych
  •  

    Ja: "nie będę grał w gry bo zabierają mi dużo czasu"
    Też ja: leżę od trzech godzin i skroluję wykop mimo że chce mi się sikać

    Żałosne.

    #przegryw #uzaleznienie

    źródło: st3.depositphotos.com

  •  

    nie wywinę się już z tego życia, trzeba to doprawić alko, lekami i innymi spluchniaczami, bo nie da rady już normalnie funkcjonować ;( niedługo pewnie z miesiąc w psychiatryku i potem do piachu marsz..:)
    #gownowpis #depresja #feels #psychologia #smierc #uzaleznienie

  •  

    #narkotykizawszespoko
    #uzaleznienie
    #wykopjointclub

    Nie palę już od długiego dla mnie czasu około 2 msc ( w pierwszych 2 tygodniach zapaliłem raz na tydzień)

    Wcześniej jaralem po przynajmniej pół grama dziennie przez jakieś 4/5 lat może więcej nie pamiętam.

    Ostatnio nie spotkałem się z dziewczyną natomiast kocham seks po zielsku....
    I tak mnie korci bo w ten weekend się spotkamy.

    Nwm myślicie że to szkodliwe w rzucaniu takie zapalenie raz na msc lub więcej?

    Nie muszę z nią palić za każdym spotkaniem ale jakoś tak mam wrażenie jakbym miał coś stracić jak nie zapalę ( lepsze doznania chillout)

    xD jarać czy nie jarać pomocy.

    Ogólnie po tych msc zauważyłem jedna zmianę.
    Oharnaim trochę lepiej bieżące sprawy jak wracam z pracy to sprzątam robię obiad itp.
    Nie odkładam tak wszystkiego na później.

    Co do pamięci czy bystrości umysłu mam wrażenie że jest taka sama.

    Mam to do siebie że nawet po twardych narkotykach myślę w miarę racjonalnie mam opory czyje wstyd itp.
    Trzeźwość mnie nie opuszcza.

    Liczyłem na jakieś spektakularne efekty po rzuceniu ale może jeszcze muszę poczekać.

    Jedyne z czego mam duży fun to że znowu mam pełno snów i tego mi brakowało.

    Pozdrawiam was ćpuny trzymajcie się.
    pokaż całość

  •  

    Mireczki, w sprawie #uzaleznienielvlhard od smartfona, to jak można do tego pdoejśc nie od strony walki z objawami?
    #pytanie #psychologia #psychoterapia #pytaniedoeksperta

    Ciężko walczyć z tym jak z alkoholizmem czy z nofapem, bo te polegają na kompletnym odstawieniu, jednak telefonu nadal "muszę" używać, a wszystkie serwisy i tak są w zasięgu laptopa.

    pokaż spoiler Ale laptopa mam w pokoju i sali wykładowej.


    Jaki byłby w ogóle cel?
    Chodzi mi o wolność do zdrowego użytkowania telefonu pomimo możliwości FB/Wypoku/YouTube'a i tak dalej.
    Naturalnie, tutaj czynników może być więcej: wyuczona bezsilność, prokrastynacja, depresja, głód ciągłych małych strzałów dopaminowych.
    Chcę umieć się nudzić :D

    Przejrzałem mnóstwo artykułów, stron internetowych, filmów na YouTube'ie. Wszystko sprowadza się do:

    1. Zrób sobie #nosmartphonechallenge.

    Otóż, nie. To właśnie walka z objawami. Cóż mi z tego, że kupię BlackBerry Bolda 9900 (tu z kalendarzem, notatkami, mailem, qwerty, jakimś aparatem, odtwarzaczem muzyki - coby nagle nie nosić wszystkiego ze mną #minimalizm) albo jakąś Nokię 3310? Przecież i tak, ostatecznie, zostanie telefon.
    Przez dwa pierwsze lata studbazy używałem jakiejś starej nokii, i to tylko w jednym pokoju w domu. Ten "odwyk" jednak nic nie dał, bo wróciłem później do smartfona, a okazało się, że ja nadal głupi.

    2. Zablokuj aplikacje w telefonie, usuń je, ustaw czas używania, ogranicz do jednego pokoju, ogranicz w konkretnych godzinach, wyłącz notyfikacje.

    Znów nie - bo wtedy te >obostrzenia< trzymają przed ekscesywnym użyciem smartfona, działają jedynie na objawy. Jednak problem jest nieustannie taki sam: prędzej czy później wrócisz do tego tak jak wraca pies do wymiocin swoich.

    3. Medytuj, czytaj Marka Aureliusza, stoicyzm, dasz radę, weź to w swoje ręce.

    Zgoda, jednak to już jest #uzaleznienie i w ogóle #przegryw - tutaj takie rady, choć pomocne, nie zmienią układów/schematów zachowań i przyzwyczajeń. To już za daleko zaszło, z pewnością wielu próbowało zbyt wiele razy.

    Jest jakaś terapia, jakieś sposoby i możliwości nauki, odzwyczajenia się od nadużywania telefonu? Wydaje mi się, że, o ile mam rację, jedyna opcja to używanie "głupiego" telefonu do końca życia. Mowa przecież o uzależnieniu, a propozycje, z którymi się spotkałem, są raczej leczeniem objawów albo dość wczesnego etapu wpadania w możliwość uzależnienia.

    Zapraszam do dyskusji ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: andthecyclecontinues.jpg

    •  

      @Anekito: Ja mam strasznie duży problem z korzystaniem z telefonu, dziennie jakos 9 godzin

    •  
      dzbanerski

      +1

      Przez dwa pierwsze lata studbazy używałem jakiejś starej nokii

      @Anekito: ja do dzisiaj tylko używam klasycznych komórek i żyję. Mam smartphon, ale służy jako nawigacja, albo żeby sobie pograć jak jadę pociągiem. Smartphona nie używam do dzwonienia czy smsowania, bo jest bardzo nieporęczny. Ponadto kupiłem go za grosze, żeby po prostu zobaczyć, co to ten android. Głupio było jak mi ktoś dawał swój smartphon, żeby coś na YT znaleźć, a ja nie ogarniałem tego ekranu dotykowego. Ze smartphonami chyba jak z każdymi używkami, nikt nie ma na tyle silnej woli, żeby sobie poradzić z tym, więc najlepiej unikać popadnięcia w uzależnienie. Trzeba też rozgraniczyć na ile smartphon ułatwia nam życie, a na ile to już jest jednak problem. pokaż całość

      +: Anekito
    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Odwiedziła mnie dzisiaj moja eks różowa, każdego dnia żałuję że postanowiłem zakończyć ten związek. Po wszystkim strasznie się zmieniła. Wali po nochalu i pogrążyła się w życiu chwilą. Okazało się, że chciała tylko skoczyć na benka po czym od razu wyszła z domu i zablokowała mnie wszędzie. Siedzę jak debil paląc 2 paczkę fajek i płacząc przy Vipok. Będzie magik kurwa, nigdy nie wchodź w relacje z alterkurwą Mireczku. Brakuje mi żeby się do kogoś przytulić i poczuć się zrozumianym.
    #zwiazki #seks #milosc #uzaleznienie
    pokaż całość

  •  

    Hej w związku z OCA (online chess addiction) zakładam tag #nochesschallenge. Będzie służył póki co do opisu mojej walki z nałogiem ale zapraszam też innych ktorzy chcieli by spróbować.

    Cel: pół roku bez szachów online.

    1/180

    #szachy #gry #uzaleznienie #motywacja

    źródło: youtube.com

    •  

      @PoteznyMagWody: powodzenia. Ja prędzej czy później też będę musiał dać mózgowi odpocząć od szachów. Niestety niedawno odkryłem bulleta i takie dawki dopaminy są ekstremalnie uzależniające. Na razie się w tym taplam ale podobnie jak kolega wyżej, codziennie zasypiając mam przed oczami szachownicę i różne taktyki mi migają w głowie.

    •  

      @PoteznyMagWody: Przynajmniej dobrze, że nie mam mózgu na bulleta. Gram se tylko 15|10 i 30 min i nie chce mi się uczyć żadnej teorii. Jak to mnie uzależnia i się nie mogę oderwać to nie wiem co by było jakbym ogarniał te szybkie. Już w 5 minutowych robię żenujące błędy, które mnie skutecznie zniechęcają do tych szybkich.

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Nie no mirasy nie mogę dziś zwaliłem i obejrzałem porn no i jestem wściekły na siebie za to ale nie mogłem się powstrzymać. Widzę że ten nauk jest silniejszy i po prostu nie kontroluje tego że włączam porno. Postanawiam sobie że nie będę oglądać a jednak nie wiem w jaki sposób zaczynam nagle oglądać i dopiero później się orientuje gdy jest już za późno :(
    Chciałbym wreszcie wytrwać dłuższy okres na nofapie bardzo bym chciał 90 dni no ale jakoś nie potrafię przez to porno i przez to że uczę się zdalnie i siedzę w domu większość dnia :(
    Mam pełno jebanych pornosow zapisanych w telefonie i wielokrotnie je zapisywałem w innych albumach i nie zapominałem hasla, usuwałem, blokowałem, rozpierdolilem stary telefon, kupiłem nowy telefon, ale nic nie pomoglo a więc podejmę się dość dużego dla mnie kroku czyli detoksu od telefonu oraz od socjal mediów. Jest to dla mnie trudne bo się mega uzależniłem od nich.
    Myślę że to jedyne rozwiązanie a więc od 1 marca postanawiam zamknąć telefon w szafce na klucz i wyjebać ten klucz gdzieś abym nie znalazł.
    Telefon nie jest mi tak naprawdę potrzeby bo z nikim się nie kontaktuje praktycznie a zawsze mogę na tablecie taty mieć kontakt z innymi a tam głupio mi porno przeglądać.
    Raz już zrobiłem taki detoks i wytrzymałem 29dni więc dość dużo i było zajebiście. Teraz na pewno będzie wiele trudniej bo siedzę cały czas w domu i trochę są nudy no ale co wierzę że się uda!
    Porno, fapping oraz uzależnienie od socjal mediów mnie wyniszcza i muszę z tym skończyć!

    Dziekuję za uwagę mirasy. Trzymajcie się!
    #nofapchallenge #nofap #noporn #masturbacja
    #uzaleznienie #socialmedia #zalesie #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @Dan188: ja wiem nie wiem po co to czytałem co prawda nie traktuje na poważnie tego co tu pisze większość Mirasow, ale dzięki wielkie za przypomnienie.
      Ja pamiętam że na nofapie biłem rekordy siłowe i treningowe, potrafiłem robić po 300 pompek dziennie codziennie itd i potrafiłem robić garaż więcej więc no to oznacza że najwyższy czas. Od dzisiaj prawdopodobnie odcinam się od wypoku jak i interentow i wierzę że się uda. Pozdro Mirek! pokaż całość

    •  

      @imanubba: Dla mnie najlepszym rozwiązaniem okazały się aplikacje blokujące porno na telefonie (SpinBrowser- wolna przeglądarka, ale skutecznie filtruje pornorafię), dodatkowo blokada innych przeglądarek na telefonie (za pośrednictwem "blokady aplikacji)- hasło zapisane i schowane w trudno dostępnym miejscu. Na komputerze BlueCoat K9 web protection- hasło schowane z pozostałymi. Jeśli miałem dużo zajęć, całymi miesiącami nie zaglądałem do porno, najgorsza jest nuda i samotność- wtedy czasem relapsowałem, ale z perspektywy czasu widzę, że to juz był ogromny postęp. Od pół roku nie oglądam w ogóle, ale to też dlatego że znalazłem dziewczynę (nie uprawiamy seksu, po prostu od wtedy porno zupełnie przestało mnie interesować. Fakt, że czasem wejdzie M, ale bez P. Ciąglę nad sobą pracuję. Polecam ci blokady o których mówiłem- ja długo nie mogłem się zdecydować (że niby jestem taki silny i nie potrzebuję programu do przestania), ale działają jak marzenie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    W sumie to przejebałem 15 lat życia ale nie mam na razie jaj zrobić challenge jak mireczek z głównej od #alkoholizm
    #hazard #uzaleznienie

  •  

    Jak dzięki MMORPG zniszczyłem sobie pół życia.
    Od dziecka kochałem RPG i grałem praktycznie tylko w to. Przez Fallouty po Baldursy, IcewindDale, Diablo2 (wiem to nie RPG). Uwielbiałem wcielać się w rolę bohatera, walczyć z potworami, wykonywać ciekawe questy i przemierzać magiczne światy a wszystko to doprawiałem ciepłym dresem i kubkiem czekolady w ręce.
    Wraz z lecącym czasem uzależnienie od gier się pogłębiało i mój mózg wymagał coraz większej dawki dopaminy. Zwykła wolna turowa rozgrywka nie wystarczała, gdzie przez kilka godzin mogłem robić jeden Quest czytając przy tym wszystkie dialogi.
    Mając około 12 lat odkryłem gry MMORPG i to był jeden wielki błąd. Na początku byłem zafascynowany tym ogromnym światem gry, to że mogę wejść w interakcję z innymi ludźmi, wspólnie wykonywać questy. Moje podejście do gier od tamtej pory zaczęło się powoli zmieniać...

    Przestawałem być "nubem" i sielankowe granie przemieniło się w rywalizację między graczami (o to przecież chodzi w mmorpg). Być coraz lepszym... NIE, najlepszym! Przez długie lata katowania różnych tytułów, latanie ze znajomymi na Bossy czy wspólne wykonywanie questów, przemieniło się w mocne uzależnienie. Samotne granie po 5-6 godzin dziennie po szkole, w weekendy 12-14. 10 godzin farmienia po to by kupić broń o 1% lepszą, by być najsilniejszym, najszybszym. Mając 16-17 lat, przestałem doświadczać zabawy z gier. Żadna gra od tamtej pory już nie sprawiała mi frajdy. Liczyły się jak najwyższe cyferki. Porównuje czy aby ten miecz jest lepszy od tego. Doszedł do tego paradoks wyboru. Jaką klasą grać? Wojownik a może Mag a może jednak Zabójca bo teraz wyszedł patch i jest silny ale przecież lubie Wojownika z drugiej strony Mag ma silne zaklęcia. Dobra koniec, wybieram Maga! Po 3 godzinach gry: jednak zmieniam na Wojownika bo silniejszy.

    Jedynym sposobem aby gra osiągnęła wielki sukces to jak najdłuższe utrzymanie gracza właśnie przy rozgrywce. MMORPG robią to z łatwością bo mają jeden prosty mechanizm - nie mają endgame i można je aktualizować. Przeszedłeś RPG, pokonałeś ostatecznego Bossa, fabuła wciągnęła Cię na długie godziny ale warto było. Jak wygląda sytuacja w MMO? Wydane setki złotówek na item shop, pół roku farmienia na jednym spocie, hektolitry kawy wypite. Ale w końcu jest, udało się! Zdobyłeś ten ostatni ulepszacz do zbrojki, całe EQ skompletowane. Jestem teraz najsilniejszym Rogue na serwie. Po tygodniu: Patch 2.15 wprowadza nowe lokacje, nowe potwory, nowy ekwipunek do zdobycia! Jazda kolejne pół roku farmienia a to wszystko po to by... no właśnie, po co?

    Koniec szkoły był dla mnie jakbym dostał cepem bojowym wieków+5 między oczy, dlaczego? Bo zdałem sobie sprawę z wszystkiego o czym tu napisałem. Od miłośnika gier RPG, przyjemne wciąganie się w fabułę po godzinke dziennie do grubasa goniącego za cyferkami i pikselami w gierce które nic nie znaczą i za 3 lata ich nie będzie bo serwer upadnie. Przechodząc RPG czułem się jakbym przeczytał dobrą książkę a grając w MMO, goniłem króliczka którego nigdy nie mogłem złapać, a nawet jak mi się udawało to króliczek gryzł w palec i uciekał dalej.

    Nawet po skończeniu szkoły nadal wciągałem się w MMO przez co zawalałem obowiązki, zaniedbywałem siebie i bliskich w tym także znajomych. Siedząc przed tym komputerem kilka godzin dziennie, miałem takie epizody, że myślałem sobie "kurde zamiast grać w to gówno to mógłbym na siłownie pójść i dałoby mi to więcej frajdy" pragnąłem oderwania się od uzależnienia, ale co było za chwilę? CZING o cholera ale kozacki item, jestem zarobiony! Jeszcze tylko 3 godziny na spocie, doexpimy do 70lvla i można spać. I lampka w głowie z napisem "ej marnujesz życie, wiesz?" gasła, morda ucieszona, zastrzyk dopaminy przyjęty. Dopamine miałem zjechaną totalnie. Spróbowałem siłowni. Ćwicząc nie zastanawiałem sie czy poprawnie wykonuje ćwiczenie. Miałem w głowie pytanie czy itemy mi zeszły ze sklepu albo czy bardziej się opłaca iść na ten spot czy tamten. Dobra wracam do domu, 2 serie wystarczą przecież event niedługo się skończy a na siłownie można przyjść kiedy indziej. Był to okres dość niedawny od obecnego.

    Z uzależnieniem mam problem do dzisiaj. Próbowałem wszystkiego, usuwałem wszystkie gry, blokowałem reklamy, polecane filmy na YT. Walczę cały czas i tak, zdażają mi się wpadki, że ściągnę "na chwilę" obojętne jakie MMO a później "budzę" się o 2 w nocy na spocie, umysł wraca do trzeźwych i mówię sobie "kur*a miałem zadzwonić tu i tam, zrobić to i tamto a na dodatek jest noc a ja hunce DL'e na darashii i po co mi to". Jaki jest mój najlepszy sposób na oderwanie się od gier? Narzucam sobie cały dzień obowiązków a najlepiej cały tydzień tak abym nie miał czasu na nic innego, tylko i wyłącznie obowiązki i obowiązki. Mówił o tym nawet ROJO w swoich przemyśleniach oraz Jordan Peterson, narzuć na siebie jak największą odpowiedzialność i przeładuj cały dzień obowiązkami - po takim ciężkim dniu, naprawdę jestem szczęśliwy. Na napisanie tego wysrywu natchnął mnie filmik w polecanych o World of Warcraft classic. Zawsze pragnąłem w niego zagrać, te stepy sawanny, dżungle ahh (jeśli coś kalecze o WoWie to przepraszam). Już wczoraj podejmowałem próbę pobrania WoWa "na chwilę" ale przerwałem bo doskonale wiem jakby się to skończyło. Nadal ciągle mnie kusi żeby w niego pograć ale czuję, że popadam w mocną depresje przez to.

    Kończę już te historyjke. Nie chcę abyście odebrali to jako hejt w stronę gier MMO, każdy ma swoje upodobania i tak, gry MMO są świetne o ile potrafisz się kontrolować. Zostanę przy tej godzinnej partyjce w Baldursy bo różnica jest taka, że w RPG mam ochotę sobie pyknąć, wszystko jest powolne. W MMO czuję, że muszę grać bo ominą mnie eventy i ta cała rywalizacja. Jeśli ktoś dotrwał do końca tej Mirkowej historii a boryka się z podobnym problemem to zachęcam Cie Mireczku a może nawet znajdzie się jakaś Mirabelka abyś jednak zdobywał expa w prawdziwym życiu, ulepszał swoje skille o 0.1% dziennie. Tak żebyś był sam z siebie dumny ale też po to by za 5 lat ktoś mógł powiedzieć: rany ale zajebiście to robisz, gdzie nauczyłaś się tak dobrze jeździć na desce? Masz super ciało, jak Ty tak szybko schudłeś? Poważnie mówisz płynnie po Angielsku? Tak, jesteśmy ludźmi. Rozwijajmy się z myślą o sobie ale jednak mamy to w naturze, że szukamy uznania wśród ludzi, chcemy być super w danej dziedzinie, chcemy aby ktoś nas zapytał: pokażesz mi jak tego dokonałeś? Sądzę, że wyjazd do obcego kraju po 2 latach nauki języka jednak jest czymś większym i chyba bardziej byłbym z siebie dumny w takiej sytuacji gdzie mógłbym rozmawiać płynnie z obcokrajowcem a on byłby zaskoczony, że nie pochodzę z jego kraju niż wygranie eventu pvp na top 1 Warriora na serwerze. Jeśli lubisz - graj, ja też to robię tylko staram się ograniczać. To tylko moja historia i przemyślenia.

    #przegryw #depresja #gry #uzaleznienie #niebieskiepaski #mmorpg #rpg #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego uzależniamy się od smartfonów? Częściowo dlatego, że aplikacje projektowane są tak, aby na jak najdłużej nas do telefonu przykleić. Główny powód jest jednak zazwyczaj taki, że nasze życia ‘poza smartfonem’ są po prostu zajebiście nudne.

    Pisałam już kiedyś o tej książce - czyli o “Digital minimalism” (lub w wersji polskiej - “Cyfrowy minimalizm”) Cala Newporta. Jest to natomiast książka z rodzaju tych, które mają zastosowanie na tyle praktyczne, że można je zastosować jako środek doraźny w momencie, kiedy powraca do nas jakiś problem. Moim problemem są niezmiennie media społecznościowe. Chociaż zrobiłam w kierunku ich ograniczenia duże postępy, to kiedy nawet na chwilę wrócę do starych nawyków, szansa, że kolejne trzy godziny spędzę na autoodtwarzaniu sugerowanych mi przez YouTube filmów jest bardzo duża. Odpaliłam więc audiobooka ponownie, aby przypomnieć sobie, jak z własnym nałogiem zerwać.

    Uzależnienie ma w pop-kulturze specyficzną prasę - myśląc o nałogowcach, widzimy przed oczami raczej dającego sobie w żyłę hipstera na squacie - niekoniecznie nas samych, trzymających telefon przed monitorem w pracy, sprawdzających co 5 minut Instagramowy feed. Jedna z psychologicznych definicji uzależnienia brzmi natomiast tak:

    “Addiction is a condition in which a person engages in use of a substance or in a behavior for which the rewarding effects provide a compelling incentive to repeatedly pursue the behavior despite detrimental consequences.”
    Yikes. Brzmi to już dużo bardziej “swojsko” - na tyle, że moglibyśmy dopasować tę definicję do naszych codziennych zachowań.

    Jak większość książek w stylu self-help (a przynajmniej jak inna książka Newporta, “Praca głęboka”), i ta ma część teoretyczną i praktyczną. W teoretycznej znajdują się na przykład opisy tego, w jaki sposób i z wykorzystaniem jakich technik (również tych używanych np. w kasynach) są projektowane aplikacje, aby na jak najwięcej czasu nas do nich “przykleić”. Wiedza o tym to jedno, ale praktyka oderwania się od uzależnienia to drugie - stąd skupię się raczej na polecanych przez autora zmianach do wprowadzenia w naszym życiu:

    Wróć do swoich pasji - albo je sobie wymyśl
    Wracając do teorii z początku posta - gdyby nagle, z dnia na dzień zabrakło na świecie smartfonów i aplikacji, od których jesteś uzależniony-a - co byś robił-a? Istnieje spora szansa, że Twoje życie byłoby tak samo nudne, jak jest teraz, bo w zasadzie nie miał-a-byś do czego wracać. Problemem też jest to, że nawet chcąc się czymś zająć często okazuje się, że niewiele rzeczy poza scrollowaniem sprawia nam przyjemność - granie na gitarze, gotowanie, nauka języków czy majsterkowanie są dużo trudniejsze, niż swipe right, a my nauczyliśmy się bardzo szybko nudzić nowymi rzeczami. Sama wielokrotnie wpadałam w pułapkę oczekiwania, że aktywność “offline” da mi tego samego rodzaju bodźce i przyjemność, co korzystanie z telefonu. Uświadomienie sobie tego i przejście przez początkową ścianę jest tu kluczowe - mogą minąć tygodnie, zanim rzeczywiście zaczniesz czerpać przyjemność nawet nie tyle z jakiegoś hobby, co z pracy nad czymś w skupieniu. Nie jest to z drugiej strony aż tak dziwne, będąc świadomym lat spędzonych nad bezmyślnym scrollowaniem - dlaczego więc niby mielibyśmy od razu cieszyć się czymkolwiek innym? Chcąc znaleźć swoją alternatywę do spędzania czasu z urządzeniami weź pod uwagę to, co kiedyś lubiłeś - ale rób to nawet, jeżeli początkowo w ogóle nie sprawia Ci to przyjemności - szanse, że po jakimś czasie jednak zacznie, są całkiem spore.

    Naucz się ponownie spędzać czas samotnie.
    Dlaczego to właśnie pod prysznicem często wpadamy na ciekawe pomysły? Prawdopodobnie dlatego, że jest to jeden z niewielu momentów, gdzie rzeczywiście jesteśmy sami. Nawet nie tyle sami w kontekście braku drugiej osoby obok nas, co w kontekście wolności od pomysłów serwowanych nam przez innych ludzi. Patrząc na samotność według tej drugiej definicji, idąc na spacer do parku ze słuchawkami i podcastem w uszach de facto nie jesteśmy “sami” - bo karmimy mózg materiałami serwowanymi przez kogoś innego. O istotności samotności czytałam już w wielu innych książkach. “Problem” z samotnością pojmowaną w ten sposób jest taki, że ona “boli” - ja nie wiem już, nie pamiętam jak to jest, kiedy w moim mózgu jest cicho. Stojąc w kolejce przy kasie czy czekając na wizytę w Luxmedzie bronię się przed chwilami nudy jak tylko mogę, bo po tylu latach zapychania tej pustki cisza w mózgu zwyczajnie “boli”. Jak w każdym nawyku, tak i tutaj pójście “all in” raczej nie pomoże - zaczynam więc od powstrzymania chęci sięgnięcia po telefon we wspomnianych przeze mnie sytuacjach, zanim będę umiała “nie robić nic” lub medytować przez dłuższą chwilę.

    Skup się na wartościowych konwersacjach
    Wyświechtany, powtarzany w wielu nagłówkach popularnych serwisów frazes jest taki, że chociaż mamy mnóstwo znajomych na Facebooku, to przyjaciół mamy coraz mniej. W “Cyfrowym minimalizmie” autor poświęca cały rozdział temu, jak poprawić jakość swoich relacji z ludźmi - okazuje się, że czas, jakiego potrzebujemy na pogłębienie tych kontaktów, które rzeczywiście coś dla nas znaczą jest krótszy, niż czas, który spędzamy na różnego rodzaju platformach utrzymując te relacje, które pozostają dla nas nieistotne. Zamiast lajkowania zdjęć bombelka kuzynki na fejsie możemy do niej zadzwonić - albo wysłać jej paczkę z odręcznie napisaną kartką. Zamiast wysyłać memy przyjaciółce od czasu do czasu możemy do niej zadzwonić - pół godziny spędzone na takiej rozmowie zbliży nas bardziej, niż kawałki przesyłanych sobie co jakiś czas informacji. Zamiast udzielać się na facebookowych grupach możemy gdzieś dołączyć - i żeby pokonać początkowy marazm, powinniśmy takiej proaktywności się nauczyć nawet, jeżeli nie każda z tych prób zakończy się sukcesem. Półtorej godziny spędzonej tygodniowo na kontaktach z tymi, na których nam rzeczywiście zależy zazwyczaj wniesie do naszego życia więcej, niż pięć godzin spędzonych na lajkowaniu aktualizacji czy angażowaniu się w płytkie wymiany informacji.

    Ponieważ post zbliża się do górnego pułapu akceptowanej przez przeciętnego wykopka ściany tekstu, wymienię jeszcze kilka rzeczy, które zrobiłam po pierwszym przesłuchaniu tej książki, a które pomogły mi ograniczyć obecność w mediach społecznościowych:
    - Odfollowałam praktycznie wszystkich moich znajomych na fejsie, aktualizacje ze wszystkich grup i stron. Można sobie feeda wyłączyć wtyczką w Chrome, ale dwie godziny spędzone na przeklikiwaniu stron dalekich znajomych i wybieraniu “przestań obserwować” skuteczniej zablokują nam dostęp do informacji.
    - Odinstalowałam mobilne aplikacje platform, z których korzystam. Jak wspomina sam autor, ponieważ olbrzymia część dochodu z reklam pochodzi obecnie ze źródeł mobilnych, często twórcy skupiają się na “uzależniającej” optymalizacji apek mobilnych, a niekoniecznie samych stron. Wersje mobilne stron są często dość toporne i uboższe w funkcjonalności, stąd korzystanie z nich nie jest już tak atrakcyjne.
    - Wykorzystałam w moim telefonie dostępny tryb “higiena cyfrowa” - jedynie część aplikacji ustawiłam na “dostępne zawsze”, na resztę nałożyłam ograniczenie czasowe. Zmieniłam też wyświetlacz na odcienie szarości i różnica, jaką to robi, jest naprawdę kolosalna.
    - Skupiłam się na najważniejszych kontaktach i uniezależniłam te kontakty od mediów społecznościowych. Na tyle ile się da, dzwonię do przyjaciół i rodziny regularnie. Tych, z którymi nadal często rozmawiam, namówiłam na przejście na Signal.

    “Cyfrowy minimalizm” podobna jest w swym odbiorze do innych książek traktujących na przykład o nawykach - jeżeli nie masz problemu z ilością czasu, jaką spędzasz z telefonem, znajdziesz w niej same oczywistości i szansa, że Ci się spodoba, jest nikła. Te same oczywistości mogą u kogoś, kto zmaga się z uzależnieniem od smartfona urosnąć jednak do rangi “zmieniających życie”. Jakiś czas temu rzucił mi się w oczy taki film - czy nie wygląda on przerażająco znajomo? Mam wrażenie, że za 50 lat to czas spędzony na mediach społecznościowych może być elementem, którego ludzie w swej starości najbardziej będą żałować - taka millenialska wersja “Janusz Pawlacz, lat 70 - nic w życiu nie osiągnął, nigdzie nie był, wszystko widział na Facebooku, nigdy nie żył”.

    ------------------------

    ---> Piszę o książkach, z których się uczę pod tagiem #nonfiction - zapraszam do obserwowania!

    ---> Mój blog o uczeniu się: Początkująca - można zapisać się na powiadomienia mailowe o nowych postach

    #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu #rozwojosobisty #ciekawostki #zainteresowania #hobby #internet #socialmedia #psychologia #uzaleznienie #produktywnosc #prokrastynacja #motywacja
    pokaż całość

    źródło: digitalminimalism.jpg

    •  

      @Snuffkin: przestałaś mnie obserwować a ja wczoraj rozdawałem 16 iphonów bez folii ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Stojąc w kolejce przy kasie czy czekając na wizytę w Luxmedzie bronię się przed chwilami nudy jak tylko mogę, bo po tylu latach zapychania tej pustki cisza w mózgu zwyczajnie “boli”.

      @Snuffkin: przy okazji nudy na początku pandemii ( ͡° ͜ʖ ͡°) trafiłem na ciekawy artykuł

      W świecie, w którym niemal wszystko można kupić, w którym występuje raczej nadmiar wrażeń niż ich niedobór, celowe uciekanie od przesytu, wielości, stymulacji, konsumpcji na pokaz wydaje się niezwykle cenne i godne szacunku. Typ nudziarza z wyboru wykazuje pewne podobieństwa do koncepcji „klasy próżniaczej” Veblena (2008): „bycie nudnym” realizowane jest na pokaz, wybór „nudnego” staje się kryterium standardu życia, zaś współzawodnictwo majątkowe zamienia się we współzawodnictwo o „jakość” świadomego doświadczania rzeczy- wistości.
      polecam całość: https://stanrzeczy.edu.pl/index.php/srz/article/download/339/293/+&cd=2&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (57)

  •  

    Czytamy naturę #83 | Gruby, ale zdrowy? - Psychodelik na uzależnienie - Hiperszybki strzał

    Tu film: https://www.youtube.com/watch?v=-ZlwuwG527M
    A tu nie od razu: https://www.wykop.pl/link/5933173/czytamy-nature-83-gruby-ale-zdrowy-psychodelik-na-heroine-szybki-strzal/

    W 83. odcinku "Czytamy naturę" opowiem o:

    1) 00:59 badaniach statystycznych na grupie ponad pół miliona uczestników, z których wynika jednoznacznie, że nie da się ćwiczeniami fizycznymi zrównoważyć otyłości: nawet najbardziej aktywne osoby otyłe są wyraźnie silniej narażone na choroby układu krążenia niż zupełnie nieaktywne osoby o zdrowej wadze; #chudnijzwykopem #medycyna

    2) 09:28 opracowaniu niepsychoaktywnej wersji psychodelika ibogainy, która ma obiecujące działanie terapeutyczne u osób wychodzących z alkoholizmu i heroinizmu; #narkotykizawszespoko #uzaleznienie

    3) 24:07 strzelaniu w blok stalowy maleńkim okruszkiem kamienia, ale za to z prędkością wielu kilometrów na sekundę. #fizyka

    Źródła:

    1) Valenzuela, P. L., Santos-Lozano, A., Barrán, A. T., Fernández-Navarro, P., Castillo-García, A., Ruilope, L. M., ... & Lucia, A. (2021). Joint association of physical activity and body mass index with cardiovascular risk: a nationwide population-based cross-sectional study. European Journal of Preventive Cardiology; https://academic.oup.com/eurjpc/advance-article/doi/10.1093/eurjpc/zwaa151/6105192
    2) Cameron, L. P., Tombari, R. J., Lu, J., Pell, A. J., Hurley, Z. Q., Ehinger, Y., ... & Olson, D. E. (2020). A non-hallucinogenic psychedelic analogue with therapeutic potential. Nature, 589, 474–479(2021); https://www.nature.com/articles/s41586-020-3008-z
    3) Nishizawa, M., Matsui, Y., Suda, K., Saito, T., Shibuya, T., Takai, K., ... & Yano, H. (2020). Experimental Simulations of Hypervelocity Impact Penetration of Asteroids into the Terrestrial Ocean and Benthic Cratering. Journal of Geophysical Research: Planets, 125(12), e2019JE006291; https://agupubs.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2019JE006291

    #nauka #zainteresowania #gruparatowaniapoziomu #swiatnauki #conowegownejczer
    pokaż całość

    źródło: maxresdefault.jpg

  •  

    Wczoraj zrobiłem eksperyment. Co bardziej uzależnia: cukier, czy alkohol? Cały dzień powstrzymałem się od obu.
    Pod wieczór o wiele bardziej brakowało mi cukru, tak w proporcjach 85 do 15 dla alkoholu.

    Więc nalałem sobie do szklanki 60% soku pomarańczowego i 40% wódki. Głód minął jak ręką odjął

    Mogę w 100% potwierdzić że cukier uzależnia o wiele bardziej.
    #eksperyment #alkohol #cukier #uzaleznienie
    pokaż całość

    źródło: csm_cukier_uzależnienie_Fotolia_nedim_b_3d0d908ba9.jpg

  •  

    Z roku na rok coraz bardziej udaje mi się wychodzić z pracocholizmu z czego jestem dumny
    Od 16 roku życia pracowałem po 8-16 h dziennie bez urlopów/wakacji/weekendów; obecnie udaje mi się wypić z żoną 1 piwo w tygodniu i popatrzeć na netflixa z 1-2 godziny, 3-5 razy wyjść z nią i dzieckiem na spacer i 15-30 minut dziennie pograć sobie w coś na konsoli sam lub z pociechą; zagrać z córką partię dziennie w szachy lub tysiąca/makao; niech jeszcze ten pierdolony COVID się skończy to tylko zabrać żonę na balety czy do hotelu/spa. Nigdy nie miałem jakiś problemów depresyjnych i zawsze byłem nawet bedąc w dupie optymistą; jednak teraz zaczynam być jeszcze bardziej szczęśliwy.

    Byłem na tyle zjebany, że przez prawie 30 lat nigdzie nie byłem, nic nie widziałem i zawsze przekształcałem swoje pasje w pracę/firmę - co jeszcze bardziej uzależnia od pracy, bo dodatkowo dochodzi przyjemność z jej realizacji. Dopiero po 30stce uczę się odpoczywać czy się odpierdalać chwile i nie robić nic. To śmieszne ale nigdy nie zapaliłem trawki, przez całe życie wypiłem mniej jak 1 l wódki czy 12 piw, nigdy nie byłem na dyskotece ani nic <piwniczak hard> nie chodzi o to, ze mam jakis kompleks z tego powodu; bo niczego nie żałuje; ale powoli znajduję przyjemność w odpoczynku. Ogólnie był ze mnie w mindsecie punk/anarchista, no ale wychowywany na grzecznego chłopca mamusi; pewnie dlatego teraz mi odpierdoliło z tą dziarą i tak dalej - a zresztą mało kto wie ale zajmowałem się dużo występowaniem na slamach pisaniem dramatów, wierszy, prozy z dużymi sukcesami jako nastolatek, nawet kminie czy do tego nie wrócić.

    Spowodowane to (pracoholizm) było zarówno nawykami osób, które mnie wychowywały i miały podobną tendencje - dlatego są kłębkiem nerwów ze wrzodami oraz tym, że w wieku 16 lat już się odłączyłem od rodziny i zacząłem się utrzymywać; gdzie na początku tyle pracy było niezbędne aby się utrzymać w większym mieście. Później chcialem się dorobić szybko samochodu, mieszkania; no i udawało; później doszedłem do pułapu zarobków, gdzie nie było dla mnie zmiany w komforcie życie gdybym zarabiał więcej, co chciałem to miałem; a nie jestem jakiś "wybredny"; podchodzę z polski B; także trochę ten zajob w pewnym momencie zaczynał wychodzić bokiem.

    Takie zwierzenie z dupy, moze ktoś miał/ma podobny problem.

    #pracochlizm #zwiazki #rodzicielstwo #dziecko #uzaleznienie #fullborsukworkout
    pokaż całość

    źródło: Zrzut ekranu 2021-01-26 o 17.48.27.png

  •  

    Czołem uzależnione Mirasy
    mam całkowicie rozjebany układ nagrody.

    Jestem od 10 lat uzależniony od
    hazardu, seksu, słodyczy, wydawania pieniędzy, internetu.
    Poza tym mam za sobą kilka ciągów narkotykowych, alkoholowych i narkotykowo-alkoholowych.

    Mile widziane wasze przemyślenia, lektura, plusik

    #uzaleznienie #nofapchallenge #alkoholizm #narkotyki #narkotykizawszespoko #hazard #seks #psychiatria #psychologia #prokrastynacja #bukmacherka pokaż całość

  •  

    #alkoholizm #uzaleznienie #narkotykizawszespoko #psychiatria

    Nagrałem kiedyś jak spotkałem się w belgi na kontrakcie z typem kiedy już nie piłem ze dwa trzy miechy, wcześniej też się dobrze znaliśmy bo robiliśmy kontrakty i melanżowaliśmy - z czego ja chlałem a on delikatnie plus jaranie tylko więc widział jak to wyglądało.

    Bez AA, bez użalania się nad sobą, bez ośrodków, bez terapii - dzisiaj nikomu nie jestem winien tego że nie piję i nie muszę niczego w związku z tym robić - nie musze pilnować żeby blizna była rozdrapana do końca życia. Jestem wolny.

    Wrzuciłem tylko dla was, bo znacie moje opowieści tylko z mojej strony. Posłuchajcie jak to wyglądało dla kogoś.
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Pierwszy dzień przerwy międzyświatecznej... 2 lata temu uwolniony z rodzinnych świąt na ktorych musialem sie ograniczać z piciem właśnie rozpoczynalem swoje najmocniejsze alkoholowe eldorado w życiu, dosłownie połykałem 200ml wiśniowej soplicy jedna po drugiej, nie mam zielonego pojęcia ile tego przyjalem do 3 stycznia ale 4 tego już leżałem na wroclawskiej koszarowej na chirurgii z ostrym zapaleniem trzustki... Dzisiaj jak o tym myślę, mam ciarki, czuje sie jakbym robił salto jak to napisał kiedyś Pezet a bylo to przecież tylko 2 lata temu. Moge szczerze powiedzieć, ze moje życie zmienilo sie o 180stopni ale wiem i jestem świadom tego, ze ten demon jest we mnie uśpiony i tylko czeka na ten pierwszy łyk wódki czy piwa ktory go obudzi. Wiem o tym i pamiętam bo gdybym o tym zapomniał to prędzej czy później straciłbym wszystko. To chyba najbardziej intensywny i ryzykowny okres jesli chodzi o picie w calym roku, swieta, zimno, a jeszcze do tego lockdown to i tak nie ma co robić, sam czułem wczoraj dość mocny głód alkoholowy, na szczęście strzeliłem dwie mocne kawy zamiast kupić Jacka w żabce. Chciałem sie tylko wygadać mirasy, trzymajta sie tam. #alkoholizm #depresja #uzaleznienie #psychologia #przegryw pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zobaczyłem wpis, którego screena załączam i nie wiem, czy bardziej się wkurwiłem, czy może jednak bardziej mi przykro. Po co to piszę? Żeby spuścić parę. I żeby chociaż jedna osoba dzięki temu poszła na terapię.

    Pisanie o terapii, jako o zabawie, w której z jednej strony bierze udział "wykształcona za pieniądze ojca Julka", a z drugiej "Oskarek z jesienną depresją" to dwa szczyty na raz: szczyt ignorancji i szczyt skurwysyństwa.

    Od ponad 2 lat leczę się w poradni leczenia uzależnień. Wcześniej przez 10 lat systematycznie pogrążałem się w piciu, braniu narkotyków i kompulsywnym graniu na komputerze. Byłem nieszczęśliwy, nie widziałem dla siebie żadnej przyszłości. Do poradni trafiłem trochę przypadkiem, zacząłem leczenie, żeby uciec od problemów i od pracy (3 pierwsze miesiące to zwolnienie od psychiatry i terapia w grupie przez ponad pół dnia).

    Moja terapeutka to wspaniała, ciepła i empatyczna osoba, której zaangażowanie i wiedza pozwoliły mi podnieść jakość mojego życia do poziomu wcześniej dla mnie niewyobrażalnego. Jestem szczęśliwy, spokojny, powoli buduję swoje życie tak, żeby spełniało moje oczekiwania. Mam lepsze relacje z rodziną, z innymi ludźmi. Opuściło mnie wieczne poczucie niepokoju i obrzydzenie do siebie. Nie jest idealnie i dalej mam różne problemy, daleka droga przede mną. Ale nigdy nie było tak dobrze i wiem, że tendencja jest wzrostowa.

    Ludzi, którzy przeżyli coś podobnego, poznałem tam dziesiątki. Każda historia jest inna - są dziewczyny z dobrego domu i są starzy pijacy z wyrokami i długami. Każdy ma inne problemy, ale każdy pracuje i walczy o lepsze życie dla siebie i bliskich.

    Terapia działa, ale nie tak, jakby niektórzy chcieli - od samego chodzenia nic się nie zmieni. Tak samo jak na siłowni - trzeba pracować i podporządkować dużą część życia leczeniu. I nie, nie każdemu się udaje. Niestety. Ale wiele osób sobie pomogło.

    Jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy, to pewnie masz rację. Nie wahaj się. Są możliwości darmowej pomocy, nie musisz mieć kasy. Psychoterapeuta (nie psycholog, to nie to samo!) naprawdę chce Ci pomóc. Wielu ludzi będzie umniejszać Twoje starania, ale to ich problem. Zmiana jest możliwa. Powodzenia.

    #depresja #terapia #alkoholizm #przegryw #uzaleznienie #narkotyki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5fd62ce57aca0b000b77f88f
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: i.ibb.co

    +: W...........6, siedem_zyczen +47 innych
    •  

      @BigKahunaDick: psychotropy =/= antydepresanty

    •  

      Ehh: A czy lekarz musi mieć udar aby cie z niego wyleczyc?
      Zawal aby go zdiagnozowac?
      Kamienie nerkowe aby z nich cie wyleczyc?

      Nawet jesli poszla za pieniadze tatusia, to co z tego? Ma wyksztalcenie i umie pomagac.

      Czesto terapeci to wspniali ludzie, ktorzy przyplacaja swoim zdrowiem psychicznym, aby pomagac ludziom i w okresie jeziesni/zimy sami potrzebuja przerwy.

      Sama byłam na granicy, zawdzięczam życie takiej "julce" i psychiatrze "oskarkowi".
      2 lata pracy, nagladow, placzu na spotkaniach i zyje normalnie, szczesliwa i nie boje sie az tak porazek. Nawet lekow juz nie mam - moze nie jestem ekstrawertycznym dynamiczniakiem, ale zapytanie o godzine losowego przechodnia mnie nie przerasta

      Zaakceptował: LeVentLeCri
      pokaż całość

      +: Faveola
    • więcej komentarzy (24)

  •  

    W grudniu minął rok od kiedy nie dotykam takiego syfu jakim jest tytoń/papieroski. Paliłem z 6 dobrych lat nałogowo. Teraz jak idę po ulicy i ktoś pali to mnie bierze wręcz na wymioty. Śmiało mogę powiedzieć, że jestem od tego uwolniony, nawet po sporej ilości alkoholu nie ma myśli najmniejszej, aby iść zapalić.

    #chwalesie #gownowpis #uzaleznienie #rzucaniepalenia #uzywki #zdrowie pokaż całość

  •  

    Nie wiem czy to dobry pomysł po kilku tygodniach abstynencji...
    #factorio #uzaleznienie

    źródło: Przechwytywanie.JPG

  •  

    Podcast "Co ćpać po odwyku" autorstwa Jakuba Żulczyka i Juliusza Strachoty. O co chodzi? O szczerość! O życie na trzeźwo. O życie po upadku. O dobre życie mimo zaburzeń emocjonalnych. O życie bez wstydu, bez lęku, ale z radością i zgodą. Dwóch typów - pisarzy, niepijących alkoholików i narkomanów gada o tym, jak dobrze żyć szczęśliwie - ale bez wydawania pieniędzy na kołczów, bez ćwiczenia mindfulness dla liderów. Dwóch typów poobijanych, którzy się poskładali i wyszli na bardzo prostą. Dwóch typów, z których obaj mają dystans do swojej przeszłości i dzielą się swoimi upadkami i tym, jak wstawali. Dwóch typów, którzy potrafią się z siebie śmiać. O dawanie wzorców, o zawrócenie w tym napięciu, pogoni, przymusie samorozwoju. Ale nie, że trzeba żyć slow - będziemy się odwoływać do doświadczeń, a nie chwilowych trendów.

    https://open.spotify.com/show/3TWxNT1doq0bgo268n7ThB

    #alkoholizm #uzaleznienie #podcast
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20201128-093029_Spotify.jpg

  •  

    Cześć, mam na imię Chianski i od ośmiu lat jestem powrutowcem.

    #f1 #kubica #uzaleznienie

  •  

    Muszę wyznaczyć sobie jakieś dni bez wykresu i bez wykopu. Wczoraj przejechałem 2 km drogą gruntową grając w trakcie na spot market. Nie pamiętam nawet 1 m trasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #hazard
    #uzaleznienie
    #kryptowaluty
    #bitcoin

  •  

    Muszę wyznaczyć sobie jakieś dni bez wykresu i bez wykopu. Wczoraj przejechałem 300km autostradą grając w trakcie na dźwigni. Nie pamiętam nawet 1km trasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #hazard
    #uzaleznienie
    #kryptowaluty
    #bitcoin

  •  

    Dalej, niech wracają porządne mecze dla porządnych inwestorów.
    #bukmacherka #uzaleznienie #pilkanozna

    źródło: IMG_20201113_104312.jpg

  •  
    D.....3

    +28

    Najsmutniej ale i najbardziej komiczne jest gdy, kumpel z paczki znajomych, dostaje "gorączki Pisania z laską" która przekracza granice absurdu
    Zdarzenie z wczoraj wieczorem
    Wyjechałem z 3 kumplami na jakieś jedzonko, piwko i zapalić. jedzonko w samochodzie bo w KFC nie wolno siedzieć w środku a na piwko i papieroska do lasku, a potem może odwali się jakąś przygodę
    podjechaliśmy na miejsce koło krzyża, każdy mówi ,że zajebiste miejsce
    Kierowca nagle stwierdza ,że tu nie możemy
    my pytamy sie dlaczego, a on bo nie ma tu zasięgu XDXD
    Kumpel stwierdził ,że nawet lepiej bo wyjechał z nami a cały czas pisze w telefonie, h*j przez 5 min jechał przez las i w jednej ręce kierownica a w drugiej telefon i szuka zasięgu XD
    Czasami widzieliśmy co wypisuje, no i klasyk laska waliła emotkami i czasami tak, nie, haha itp
    Później z dumą stwierdził ,że pomaga jej robić jakichś test
    Dostał opierdol tak w skrócie, bo nie widzieliśmy się od miesiąca i jak jest okazja to zamiast gadać z kumplami siedzi tylko w telefonie i nie ma z nim kontaktu
    Obraził się i odwiózł nas wszystkich do domu XDXDXD
    Po co wyjeżdżać gdzieś, spotykać się skoro cały czas najważniejszy jest dla ciebie ten ekranik i laski których często XD nie widziałeś nigdy na oczy
    #blackpill #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #przegryw #spierdolenie #uzaleznienie #niebieskiepaski
    pokaż całość

    •  

      @Dykto13: Cholera, rozumiałbym gdyby był nastolatkiem, samemu wtedy kiedy poznawałem laskę napierdalałem wiadomości bez przerwy. Ale trzeba jednak znać granice, albo wychodzisz z kumplami i "odezwę się później", albo kończysz jako simp "nie rucham jej, ale muszę przez cały czas być pod telefonem"

    •  

      @Dykto13: To jest typ spermiarza, którego najbardziej nienawidzę. "Kolega", który stawia jakąś nowo poznaną randomową laskę na piedestale, wyżej od ciebie i gdyby powiedziała mu, że ma zakończyć z tobą kontakt jeśli chce się dalej z nią spotykać to by to zrobił. Najgorszy fałszywy śmieć ludzki. Największa satysfakcja jak go nagle zostawi, a on zda sobie sprawę, jaką głupotę odjebał, bo odwrócił się od dobrych kolegów dla byle szmaty. pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    15.10.1978 Marek Kotański otworzył w Głoskowie pierwszy ośrodek dla osób uzależnionych, nazwany później MONAREM.
    Po wynalezieniu w 1976 roku "kompotu" lawinowo zaczęła rosnąć w Polsce liczba osób uzależnionych. Władze PRLu bagatelizowały sprawę i udawały, że problem nie istnieje.

    Polecam film z 1985 roku "...jestem przeciw" z rewelacyjną muzyką Siekiery, który znakomicie oddaje klimat lat 80 w Polsce Ludowej.

    #neuropa #narkotykizawszespoko #uzaleznienie #lata80 #prl
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Dwa miesiące neetu za mną w tym miesiąc całkowicie bezproduktywnego leżenia plackiem i użalania się nad sobą. Niedawno zacząłem medytować, wróciłem do ćwiczeń fizycznych, zrezygnowałem z porno (które od lat obok alko było najgorszym z uzależnień) i zdecydowałem się na nofap. Zawsze chciałem z tym zerwać, ale dotąd najdłużej wytrzymałem z tydzień max bez autoerotyzmu. Poza tym, od dwóch miesiecy nie piję alkoholu (urywałem filmy na mieście w każdy weekend i wracałem na autopilocie po czym rano całe mieszkanie było jak zarzygana melina). Zrezygnowałem też z papierosów, które paliłem od 10 lat.
    Skoro udało mi się uporządkować w głowie pare spraw i odzyskałem kontrolę nad sobą postanowiłem wrócić też do roboty i udało mi sie to ogarnąć (od jutra zaczynam). Budowa to nie szczyt marzeń, ale dobry początek po trudnym okresie.
    Wydaje mi się, że krok po kroku wracam na właściwą drogę i jeśli tym razem uda mi sie z niej nie zboczyć i pozostanę konsekwetny w działaniu to uda mi się wyjść z tego marazmu.
    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #spierdolenie #depresja #uzaleznienie
    pokaż całość

    •  

      @motokate: oj tak. Bardzo Trudno jest z dnia na dzień rzucić to ścierwo i zbyt łatwo się do niego wraca. Tym razem już nie zamierzam.
      Thx.

    •  

      @mirekonfire: też rzucam, paliłem 10 lat. Oczywiście to nie moja pierwsza próba rzucenia ale teraz to już kurwa mam dosyć tego nałogu, który mi karze to zrobić i go to nie obchodzi że dopiero co wstałem, obudziłem się w nocy czy jestem na zakupach. Najbardziej mnie wkurza to uzależnienie krzyżowe: kawa - myślisz o fajce, alkohol - myślisz o fajce. Pierwszy tydzień za mną. Powodzenia mirku.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    No i przegiąłem pałę. Prawie tygodniowy ciąg, a miało się skończyć na piwku w piątek. Dobrze że jest permanentny HomeOffice bo by mnie z pracy wyj*bali chyba. Czas sie zapisać na indywidualny odwyk bo to jest ostatni dzwonek przed uderzeniem w dno. 30 lat na karku a jednak jestem głupi jak but, mimo że sporo ludzi ma mnie osobiście za osobę na poziomie. Nie polecam tego stanu. K***** **ć, żenada i żal.

    #alkoholizm #uzaleznienie #medycyna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5a02478679b6c666e7b746
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Czy ktoś z Was odzwyczaił się od napojów z Aspartamem?
    Czym można je zastąpić na początku wychodzenia z uzależnienia od słodzików? XD Sama woda się nie sprawdza, ale myślałam o takiej z cytryna i łyżeczka miodu na litr...

    #uzaleznienie #cocacola #dieta

    +: Hatsuban, zastuj +5 innych
  •  
    B........i

    +6

    Zaraz przyjeżdża ekipa monterów, a ja mam w głowie scenariusze z porno. (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    #uzaleznienie | #japierdole

  •  
    v....s

    +8

    #sztukadlasprawiedliwych #depresja #uzaleznienie #zycie #walka #pdk #feels #nosaczfeeldajski #nosaczsundajski #sztuka
    #emocje #art (bieda art), #alkoholizm trochę i #wyznanie #poezja #tworzczoscwlasna #muzyka (pdk)

    Życia cud...
    ale jak można mieć tuż do piekła
    gdy jebola jest obok tuż
    zachowuje mnie w swej pamięci
    tylko siebie jest żal
    w niebie dzisiaj wszyscy święci mają bal
    a mi tylko ludzi dookoła żal
    może pora se w łeb pal
    ale nie, jakas osoba zabierze mnie
    na pełnię, oglądanie fal
    olkaforycznych i żadnych pal bo pocałunki zasłonią
    złe myśli i pale
    ja pewnie już ociężale
    poczuje się wspaniale
    dla tego wyjazdu
    trwam mimo wszystko w podstawie (tylko jedna osoba ją zna)
    trwam, trwam w niej wytrwale
    by już wtedy mogło być wspaniale.
    Ja sam z nią, tylko tyle i będzie doskonale.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1.jpg

  •  
    A............9 via Android

    +7

    Ja pierdykam.

    Mialem dzisiaj dzien bez telefonu bo cyfroza i fomo here. Postanowilem zaczac czytac ksiazke, ktora kupilem na swieta w zeszlym roku. Cyk 150 stron poszlo ( ͡º ͜ʖ͡º) Moglbym jeszcze ale obawiam sie, ze zgubie troche watek.

    W ramach nagrody wstawiam ten wpis.

    #gownowpis #oswiadczenie #ksiazki #psychologia #uzaleznienie pokaż całość

  •  

    Kalejdoskop #23
    Ten sam newsletter, ale za każdym razem inny :-)

    Cześć! Jak zwykle przygotowałem dla Ciebie porcję ciekawych treści z zakresu zdrowia, aktywności ruchowej i tematów dotyczących jakości życia. Nie przedłużając, życzę miłego czytania! :)

    1. 60 stron konkretnych notatek na temat fitnessu/sportu/siłowni/żywienia - informacje dotyczą metodyki treningu (konkretnych ćwiczeń, rozgrzewki, programowania planów treningowych), roli żywienia, regeneracji, snu itp. Kilka kluczowych informacji, które możemy wynieść to m.in. pozytywna rola węglowodanów (są dobre, ale trzeba odpowiednio nimi zarządzać w diecie), sen jest kluczowym czynnikiem regeneracji i poprawy sprawności, spacer po posiłku poprawia trawienie i wpływa korzystnie na wrażliwość insulinową, sól jest korzystna dla osób trenujących, szczególnie jodowana.
    - 60 Pages of Fitness Notes - A Collection (Tekst, ENG)
    https://www.dropbox.com/s/rdwnfn5tr23uhlj/60%20Pages%20of%20Fitness%20Notes%20-%20A%20Collection.pdf
    #sport #aktywnoscfizyczna #silownia

    2. Jako gatunek optymalizujemy wysiłek, chcąc osiągnąć jak najlepszy efekt w jak najszybszym czasie. Opieramy się na przeróżnych prymitywnych mechanizmach mózgu, które w obliczu dzisiejszej techniki nie są w stanie sobie optymalnie radzić. Specyfika dzisiejszego świata otoczonego zewsząd elektroniką może powodować u wielu ludzie różnego rodzaju uzależnienia. Jego definicja jest stosunkowo prosta: może to być substancja, zachowanie lub dowolny bodziec, który powoduje pewnego rodzaju obsesję, kompulsje, warunkuje uczucie głodu i rodzi napięcie, które człowiek stara się zredukować. Naprawdę wiele osób, szczególnie młodych spełnia te kryteria w odniesieniu do korzystania z internetu czy smartfona. Problem pojawia się wtedy, kiedy człowiek zaniedbuje podstawowe potrzeby życiowe, jak np. sen czy odżywianie. Choć normy korzystania ze zdobyczy techniki z pewnością się już przesunęły (normą jest teraz o wiele więcej niż kiedyś), to warto obserwować siebie i bliskich czy objawy uzależnienia nie przybierają na sile i w razie potrzeby szybko reagować. Profilaktycznie natomiast należy pamiętaj o optymalnych proporcjach między korzystaniem z elektroniki oraz innymi aktywnościami, chociażby fizycznymi.
    - Uzależnienie od telefonu, uzależnienie od komputera. Uzależnienie od internetu. Nastała era człowieka wirtualnego? (Artykuł, PL)
    https://lenovozone.pl/blog/uzaleznienie-od-telefonu-komputera/
    #technologia #elektronika #uzaleznienie

    3. Każdy czasem musi sobie trochę ponarzekać, prawda? Może nie… :) Choć narzekanie jest narodowym sportem wielu Polaków, to warto pamiętać, że nie pozostaje dla Nas obojętne. Duże znaczenie mają tutaj normy kulturowe: w USA bardziej popularna jest afirmacja życia, czyli dążenie do mówienia o pozytywach, nawet kiedy niekoniecznie tak jest. Ma to związek z przekonaniem, o wpływie na własne życie. W Polsce jest natomiast nieco inaczej - po zapytaniu “co u Ciebie słychać” odpowiedź “rewelacyjnie” może być powiązana z odbiorem tej osoby jako naiwnej. Warto wiedzieć, że narzekanie często nie jest związane z obiektywną sytuacją życiową, narzekają również osoby majętne czy zdrowe. Czasami ludzie mogą traktować narzekanie jako próbę poprawienia swojego nastroju (wyrzucenie z siebie tego, co złe), jednak badania przeczą temu - narzekanie po prostu wprowadza w zły nastrój. To, co realnie poprawia nastrój, to mówienie o rzeczach pozytywnych.
    - Jak narzekanie wpływa na Twój nastrój? (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=nK2Imk4Ctaw
    #psychologia #narzekanie #zdrowie

    4. Mózg jest najważniejszym organem człowieka - przynajmniej według mózgu. - (dostępne tylko w subskrypcji e-mail)

    5. Klatka piersiowa to jeden z bardziej reprezentatywnych mięśni, wpływających na Naszą sylwetkę. Jednak wiele osób trenując na siłowni popełnia błędy podczas ćwiczenia tej partii:
    1. Rozpiętki ważniejsze od wyciskań - rozpiętki mogą być uzupełnieniem, ale to wyciskania powinny stanowić podstawę
    2. Izolacja góry i środka - odstawianie głównych ćwiczeń na rzecz izolacji to błąd - zwykle brakuje Ci po prostu masy mięśniowej
    3. Błędy podczas ruchu wyciskania: wyciskanie powinno być robione do końca, w dużym zakresie ruchu, bez odbijania
    4. Tył jest fundamentem - ćwicz plecy, Twoja klatka może dzięki temu zacząć lepiej wyglądać
    5. Brak mostka podczas wyciskania - zawsze warto robić wyciskanie mając wypchniętą klatkę oraz ściągnięte do siebie i w dół łopatki
    - 5 BŁĘDÓW W BUDOWANIU KLATKI! (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=u3u8ZDMBU2E
    #silownia #cwiczenia #aktywnoscfizyczna

    6. Trenując z ciężarami możemy czasami zaobserwować, że jedna strona ciała jest silniejsza od drugiej. Objawia się to tym, że w ruchach np. wyciskania czy przysiadu przekręcamy się lekko, a jedna z kończyn prostuje się szybciej. Zwykle, jeśli podczas np. wyciskania lewa strona prostuje się pierwsza, spodziewamy się, że będzie ona silniejsza. Jednak często jest zupełnie odwrotnie - organizm w ten sposób kompensuje sobie brak siły tej kończyny. Problemy wynikają nie tylko z samej różnicy siły, ale także z nieprawidłowego wzorca ruchowego i nieprawidłowych nawyków. Aby pozbyć się asymetrii zmniejsz ciężar na tyle, aby wykonać ruch prawidłowo i powtarzaj go tak długo, aż zmniejszysz różnice. Możliwe też, że problem dotyczy Twojej mobilności, a więc rozciągnięcia w różnych elementach ciała. Pamiętaj też, że człowiek nie jest idealnie symetryczny i nie ma co się martwić, jeśli występują tylko drobne różnice.
    - Nierówna siła rąk/nóg - jak sobie z tym poradzić? (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=gITbBTD9FlM
    #silownia #miesnie #fizjoterapia

    7. Suplementy diety to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem rodzaj żywności. Nie są one lekami, nie przechodzą zaawansowanej kontroli, a zawartość substancji w nich może całkowicie odbiegać od tych deklarowanych. Wyniki kontroli NIK wskazują, że faktycznie występują nieścisłości i często zamiast pomagać sobie (np. uzupełniając niedobory) możemy nawet szkodzić. To, co warto robić, to przede wszystkim opierać się o zdrową żywność, kiedy można kupować lek a nie suplement oraz przede wszystkim korzystać z suplementów od sprawdzonych, zaufanych firm, robiących niezależne badania składu i jakości swoich produktów.
    - Rozmowa w NIK na temat suplementów diety (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=pOXLvABu2gw
    #suplementy #dieta #zdrowie

    8. Póki co możemy żyć tylko na jednej planecie. Jeśli jesteś osobą dość młodą, istnieje duża szansa, że będziesz żyć jeszcze przez wiele dziesiątków lat, może dłużej. Dlatego może warto by było zadbać o własny dom? Ocieplenie klimatu według wielu osób nie istnieje, jednak dane naukowe mówią jasno: zmiany postępują i są wywołane działalnością człowieka. Problem jest złożony i możemy próbować go rozwiązywać choćby korzystając mniej z urządzeń produkujących energię, optymalizując transport czy unikając zakupów produktów z tworzywami sztucznymi. Cała reszta, która niestety jest większością, leży jednak w działalności rządzących i osób, mających największy wpływ - konieczne są zmiany systemowe. Każdy człowiek powinien jednak mieć świadomość problemu i dążyć do pożądanych zmian chociażby poprzez wybory polityczne.
    - Jaką cenę zapłacimy? — 7 metrów pod ziemią [ODCINEK Z PUBLICZNOŚCIĄ] (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=WTN3JhmqlfU
    #klimat #swiat #srodowisko

    9. Bezpieczeństwo to ważny element jakości życia. - (dostępne tylko w subskrypcji e-mail)

    10. Jak niskim kosztem zwiększyć bezpieczeństwo zakupów kartą? Karta bankowa to niewątpliwie przydatne narzędzie, jednak podawanie jej danych na wielu różnych stronach może być nieco niekomfortowe - zawsze istnieje bowiem ryzyko wycieku danych, a chargeback nie zawsze może zadziałać. Można się przed tym obronić na różne sposoby, a oto 2 z nich:
    - Możesz zakupić kartę prepaid, a więc kartę przedpłaconą. Działa ona tak samo jak zwykła, ale jest doładowywana ręcznie jedynie taką kwotą, jaką na nią chcesz wpłacić.
    - Możesz otworzyć drugi rachunek w swoim banku (zwykle za całkowite 0zł) i zamówić do tego rachunku kartę, a rachunek doładowywać dokładnie tak samo, jak kartę przedpłaconą. W tym przypadku przygotuj się na standardową opłatę kilku złotych miesięcznie, jeśli nie będziesz z tej karty korzystać, jednak prawdopodobnie i tak warto, ponieważ na szali jest bezpieczeństwo finansowe :)
    - Lifehack, wskazówka
    #bezpieczenstwo #finanse #pieniadze

    Co najbardziej Ci się spodobało? Daj znać odpowiadając na ten e-mail lub w komentarzu. Przekręcenie kalejdoskopu zajmie mi chwilę. Kolejny numer newslettera przeczytasz już za 2 tygodnie. Pamiętaj, aby zaprosić swoich znajomych do zapisania się na stronie: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop :)

    Zajrzyj też do mojego podcastu “Podcast Na Zdrowie”: https://sebastianchudziak.pl/nazdrowie/
    Lub przeglądaj wszystkie wpisy na mojej stronie: https://sebastianchudziak.pl/wszystkie-wpisy/

    Pozdrawiam,
    Sebastian

    ---

    Poprzedni wpis: Kalejdoskop #22
    W skrócie: newsletter/agregator - streszczenia artykułów/filmów/audio, polecenia stron internetowych, podcastów, kanałów YT i innych, aplikacje, ciekawostki, life-hacki.
    Tutaj można obserwować: #kalejdoskop
    Tutaj można się zapisać: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop/
    Czasami mogą się powtórzyć treści z wykopu.
    Dodatkowe tagi: #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #wiedza #nauka #produktywnosc #lifehack #zdrowie #jakosczycia
    pokaż całość

    źródło: sebastianchudziak.pl

  •  

    Miał ktoś tutaj hobby polegające na chodzeniu na rozmowy o pracę?
    Mam już stałą pracę od kilkunastu miesięcy ze spoko pensją, a mimo to nadal przeglądam aktualne oferty i wysyłam sobie czasami CV.
    Kiedy dostaje telefon zwrotny z zaproszeniem, biorę wtedy dzień urlopu w pracy, ładnie się ubieram i idę na rozmowę.
    Lubię wtedy tą atmosferę, mogę opowiedzieć o swojej historii, wypić herbatkę, pożartować.
    Zero stresu, bo wiem, że i tak mi nie zależy.
    Później zdarza się, że czasami ktoś oddzwania i chce mnie zatrudnić. Wtedy grzecznie dziękuję za szansę i odpowiadam, że zdecydowałem się na inną ofertę xD
    Nie wiem czemu to robię ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #przegryw #stulejacontent #pracbaza #spierdolenie #uzaleznienie
    pokaż całość

  •  

    Zacząłem sobie kręcić. Smakuje lepiej niż paczkowane, tansze oraz mogę mentole robic.
    Polecam każdemu
    #wykopsmokersclub #papierosy #uzaleznienie #nacostrzebaumrzec

    źródło: 1595767088838.jpg

  •  

    Ja w trakcie rocznego ciągu alkoholowego (po lewej) i dwa miesiące bez picia (po prawej). Wrzucam to tutaj, może kogoś to zmotywuje do zaprzestania picia alkoholu. (Tak wiem, że powiecie, że nadal wyglądam chujowo i nic się nie zmieniło, bo mam szpetną twarz - darujcie sobie takie komentarze. Chodzi mi po prostu o sam fakt zmiany i zejście troszkę tej okropnej opuchlizny z twarzy). Tak, wiem też, że moje rzęsy Wam też nie pasują, itd. Ogólnie pod względem fizycznym czuję się lepiej, staram się więcej ruszać, pod względem psychiki też jestem jakoś spokojniejsza, problemy ze snem ustały.
    Nie wiem jak odbierzecie ten post, ale chciałam się wygadać jakoś tak i pokazać, że mozna zrobić ten pierwszy krok w stronę trzeźwości, bo wiem, ze jeszcze dluga droga przede mną, minęły dopiero zaledwie dwa miesiące bez alkoholu. Trzymajcie za mnie kciuki! ( ͡° ͜ʖ ͡°) (Sorka, że taguję na nocnej, ale chcę, żeby dużo osób to zobaczyło, może kogoś to zmotywuje.)
    #zwiedzamyswiatprostytucjizkleboldswaifu #kleboldswaifu #alkoholizm #uzaleznienie #detoks #zdrowie #motywacja
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: EF3EA202-1EF1-40A3-8ABA-D1C0FB63CCED.jpeg

  •  

    Przez te pół roku bana dużo się zmieniło, nie pije już ponad dwa miesiące, wygladam trochę lepiej, żadnych uzależnień i jest gitara. Poznałam tez chłopa i często myśle czy nie zrezygnować z pracy już za jakiś czas, zobaczymy jak wszystko pójdzie, jak macie jakieś pytania, to piszcie
    #uzaleznienie #detoks #zmiany #zwiedzamyswiatprostytucjizkleboldswaifu #kleboldswaifu #przemyslenia pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: DBE6D4A4-DEBC-41BF-B88C-A7BB5C564E97.jpeg

    •  

      @ssehflodur:

      ale nie klepcie tych bzdur że alkoholikiem się jest do końca życia bo to monarowskie brednie powtarzane w kółko

      Nkebpsz bredni. Podobne jest stanowisko WHO i amerylanskiego instytutu psychologicznego.
      Mowimy o stwierdzinych alkoholikach, ktorych stan potiwerdzaja lekarze. To za autorka poatu suebie tak nazywa nie znaczy nic. Nie musi byc alkoholiczka, co wiecej prawdopodobnje wcale nie jest.

      Natomiast jeski jest sie stwierdzonym alkoholikiem to jest sie nim do konca zycia, to akurat prawda. Nigdy nie bedzie mozna sie obchodzic z alkoholem "normalnie", nawet po niepiciu 10 lat, trzeba bedzie uwazac czy jeden kieliszek szampana czegos nie uruchomi. Po prostu jest to klatka na cale zycie.

      Male masz pojecie o alkoholizmie skoro tego nie wiesz
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (285)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów