•  

    Dziś w Popołudniu RDC rozmawialiśmy o naszym raporcie dotyczącym żywienia w szpitalach.
    Audycja dostępna jest tutaj: https://www.rdc.pl/podcast/popoludnie-rdc-raport-na-temat-zywienia-w-polskich-szpitalach/
    Pełny raport tutaj.
    Dziękujemy wszystkim, którzy pomagali nam sprawdzić odpowiedzi szpitali na Sprawdzamy jak jest!
    Poprzedni wpis na ten temat.
    __
    #prawo #prawodoinformacji #niebojsiepytania #ciagniemywladzezajezyk #watchdogpolska #prawodoinformacji #grywalizacja #sprawdzamyjakjest #szpital #posilkiwszpitalach #zdrowie #dieta #wegetarianizm #weganizm
    pokaż całość

  •  

    Przepis na dziś - Wegańska Ryba

    Trzeba wziąć kostkę tofu, przeciąć na pół wzdłuż. Następnie zwilżyć płat nori i owinąć każda kostkę. A dalej już postępować jak z filetem z ryby - sól, pieprz i w mąkę, usmażyć na oleju. Można potem skropić sosem sojowym. Zjeść z ziemniakami i ogóreczkiem małosolnym (。◕‿‿◕。)

    #gotujzwykopem #wegetarianizm #weganizm pokaż całość

    źródło: 1591121351873.jpg

  •  

    Burger z wędzonego tofu, rukolą i salsą (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #gotujzwykopem #weganizm #wegetarianizm #sniadanie #jedzzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1591080349249.jpg

  •  

    Wreszcie piękny słoneczny dzień to i na obiad coś lekkiego - pieczone warzywka: ziemniaki, marchewki, szparagi i rzodkiewki (。◕‿‿◕。)
    #gotujzwykopem #wegetarianizm #weganizm

    źródło: 1591010675345.jpg

  •  

    Siema wegemirki i wegemirabelki! Jak obiecałem, przygotowałem dla was zbiór moich opinii na temat wybranych WEGETARIAŃSKICH cateringów dietetycznych dostępnych na terenie Warszawy. W ostatnim czasie przetestowałem 21 różnych firm dostarczających dietę pudełkową, aby znaleźć taką, która zostanie ze mną na dłużej. Na początek, żeby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień, chciałbym wyjaśnić kilka kwestii.

    Dlaczego te konkretne firmy, a nie inne?
    Szukając cateringu posługiwałem się głównie stroną dietly.pl. Fajne narzędzie, ale mam kilka uwag, które przedstawię na koniec, bo wiem, że jest tu przynajmniej jeden mirek, który współtworzy tę stronę ;) Wybierając catering sugerowałem się ocenami i popularnością. Kolejnym warunkiem była interesująca mnie kaloryczność, forma diety i możliwość zamówienia 1 dnia na przetestowanie. Wiele z popularnych cateringów ma możliwość minimalnego zamówienia na 3 lub 5 dni, więc takie omijałem.
    Większość firm, które testowałem posiada opcję “dnia próbnego”, gdzie cena testowego cateringu jest delikatnie niższa niż regularna, jednak w podsumowaniu podaję naturalnie ceny podstawowe za +/- 1800 kcal (mniejsza lub większa kaloryczność jest po prostu kilka złotych niższa lub wyższa). W swojej ocenie nie kierowałem się ceną a smakiem i podaniem. Nad cenami pochylę się w podsumowaniu.

    Jakie cateringi oceniałem?
    Mój wybór padł na dietę wegetariańską 1800 kcal, 5 posiłków dziennie. Wszystkie cateringi (z kilkoma małymi wyjątkami, o czym będzie później) zamykają się właśnie w tych ramach i testowałem je przez 1 dzień. Tak, wiem - jeden dzień to za mało, żeby w pełni ocenić firmę i ich usługi cateringowe. Oczywiście zgadzam się z tym, bo mogłem trafić na lepszy lub gorszy dzień w danej diecie. Natomiast uważam, że jeden dzień wystarczy, żeby dowiedzieć się, jakie dana firma ma podejście do dostarczania produktów, na ile jest prokliencka oraz jakiej jakości produktów używa, a na tym zależało mi na początku.

    Zaznaczam i powtarzam, że wszystkie diety, które testowałem są WEGETARIAŃSKIE, więc firma, którą oceniłem źle może robić najlepsze na świecie potrawy mięsne, ale po prostu nie idzie im wege, a firma, którą oceniłem dobrze, może sobie z mięsem zupełnie nie radzić. Nie wiem tego. Interesuje mnie tylko dieta wegetariańska i taką oceniam. Nie wypowiadam się o wszystkich dietach dostępnych w danej firmie, a jedynie o tej, którą przetestowałem.

    Wszystkie oceny tutaj są moją subiektywną opinią, dopasowaną do moich preferencji żywieniowych i choć starałem się do tego podejść dość ogólnikowo, są rzeczy, które po prostu pasują mi bardziej, a innym by nie przypasowały i na odwrót. Dla przykładu - osobiście wolę spożywać pokarmy stałe i wszelkie soczki, smoothie i koktajle są lekko gorzej przeze mnie oceniane, bo za nimi nie przepadam. Nie traktujcie zatem moich opinii jak wyrocznię, bo to tylko moja opinia, która niekoniecznie pokryje się z waszą. Postaram się natomiast opisać wszystko dokładnie, abyście mogli ogarnąć czy to tylko moje widzimisię, czy byłoby to nie w porządku również dla was.
    Wszystkie potrawy jadłem tak jak zostały mi podane i przygotowywałem zgodnie z zaleceniem na opakowaniu (jeśli takie było). Nie doprawiałem, nie dosładzałem, jadłem takie, jakie dostałem.
    Deklaruję też, że nie jestem związany z żadną firmą cateringową opisaną w tym poście lub jakąkolwiek inną. Nikt mi za to nie zapłacił, nikt mi nie groził, piszę bo lubię wyrażać opinię :)

    Ostatnia rzecz zanim zacznę - jesteśmy na tagu #wegetarianizm i opisuję diety wegetariańskie. Wszystkie niepotrzebne komentarze w stylu “HEHE NIE DZIWNE ŻE NIEDOBRE JAK BES MJENSKA” będę natychmiast usuwał, bo nie jest to miejsce na głupie i niepotrzebne dyskusje oraz brainletowe trollowanie.

    Przepraszam za przydługi wstęp, zapraszam do lektury ;)

    SUPER MENU (cena 67 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Owsianka cytrusowa
    II śniadanie
    Quinoa z bakaliami
    Obiad
    Makaron gryczany z sosem pomidorowym
    Podwieczorek
    Pudding bananowo-kakaowy
    Kolacja
    Kasza bulgur z warzywami i fetą

    Jest to nowy catering na rynku, sygnowany nazwiskiem Anny Lewandowskiej. Od razu muszę zaznaczyć, że nie jest to dieta dla mnie, choć na pewno docenią ją wszyscy, którzy śledzą panią Lewandowską oraz zależy im na zdrowych i w pełni naturalnych produktach. Od razu widać, że nie jest to firma, która tylko wykorzystuje wizerunek znanej osoby, a rzeczywiście posiłki zgadzają się z jej filozofią żywienia, produkty są świetnej jakości, z dbałością o odpowiednio zbilansowaną kaloryczność i makro, nie ma w nich niepotrzebnego cukru, soli itp.
    Na duży plus zaliczam podanie na opakowaniach makro oraz samą estetykę podania.
    Natomiast co do samych potraw to zupełnie nie moja bajka. Owsianka była zbyt gorzka, przez dodanie grejpfruta i nie zbalansowanie smaku czymś słodszym. Obiad był naprawdę smaczny, choć we wszystkich posiłkach zdecydowanie brakowało odpowiedniego doprawienia dla lepszego smaku.
    Podsumowując - nie chciałbym generalizować i wiązać tożsamości płciowej z jedzeniem, ale wydaje mi się, że jest to dieta jednak bardziej dla kobiet dbających o sylwetkę, znających poczynania pani Anny i podzielających jej poglądy. Tak przynajmniej mi się wydaje.
    Dieta, którą testowałem to 1750 kcal. Była bardzo blisko mojego założenia, więc się na nią zdecydowałem.

    Moja ocena to 6/10

    MACZFIT (cena 64 zł/dzień + system lojalnościowych punktów)

    Śniadanie
    Serek ricotta z sałatką owocową i chlebkiem czekoladowym z cukinii
    II śniadanie
    Buraczane sucharki z pastą dyniowo-orzechową, cebulą i kalarepą
    Obiad
    Kotleciki jaglane z sosem pomidorowym i surówką
    Podwieczorek
    Koktajl owocowo-kokosowy
    Kolacja
    Gyros wegański z kaszą bulgur i sosem tzatziki

    Już na początku napiszę, że jest to jeden z najsmaczniejszych cateringów testowanych przeze mnie. Śniadanie było pożywne i smaczne, różne tekstury urozmaiciły posiłek, obiad również smaczny i udało mi się nim najeść, koktajl - jak to koktajl, dla mnie bez rewelacji, bo za nimi nie przepadam, a kolacja to było po prostu niebo w gębie. Ten wegański gyros był totalnym sztosem.
    Na plus jeszcze zdecydowanie estetyka podania oraz wypisane makro.

    Moja ocena to 8/10

    BODY CHIEF (cena 60 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Pasta z suszonych pomidorów z chlebem i ogórkiem
    II śniadanie
    Banoffee w kubku
    Obiad
    Gulasz warzywny z fasolą białą i batatami
    Podwieczorek
    Ciasteczka z czarnej fasoli
    Kolacja
    Tarta brokułowa z serem coreggio

    Choć Body Chief to chyba najpopularniejszy catering dietetyczny w Polsce, jak dla mnie zupełnie nie poradzili sobie z dietą, którą testowałem.
    Śniadanie to żadna rewelacja, ot kanapki, choć pasta nie była najgorsza. Przy drugim śniadaniu pojawiło się jakieś urozmaicenie w postaci dania deserowego i było trochę lepiej, ale obiad to moim zdaniem porażka po całości. Miałem wrażenie, że dostałem najtańszą puszkę z fasolą w pomidorach wylaną do pudełka + kilka kawałków batatów. Na kolację tarta była również niesmaczna, sprawiała wrażenie taniej i niechlujnie przygotowanej.
    Oczywiście dało się to wszystko zjeść, ale przez niemal cały dzień czułem się jakbym stołował się w tanim barze mlecznym.
    Z plusów mogę jedynie dodać, że na opakowaniu wypisane były makro oraz kaloryczność potraw. Wartym zaznaczenia jest również to, że (w moim przypadku) opakowania były w większości ekologiczne.
    Dieta, którą testowałem to 1750 kcal.

    Moja ocena to 3/10

    FITDIET (cena 58 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Naleśniki z twarożkiem i owocami
    II śniadanie
    Botwinka z jajkiem
    Obiad
    Fajita z pulpetami z czerwonej fasoli + czipsy z tortilli i pomidory z cebulką
    Podwieczorek
    Czekoladowe muffiny z wiśniami
    Kolacja
    Czerwone curry z ciecierzycą i brązowym ryżem

    Jedzenie w tym cateringu było po prostu świetne. Słodkie śniadanie było w punkt, choć nie jestem fanem śniadań na słodko. Twarożek nie był suchy, naleśniki pomimo odgrzewania nie straciły na jakości, owoce były świeże. Na drugie śniadanie zjadłem najlepszą botwinkę w życiu. Była przepyszna. Kolejne posiłki również trzymały bardzo wysoki poziom, choć muszę trochę odjąć z oceny za czipsy, które były rozmoknięte, posklejane i średnio jadalne. Uważam, że to zły pomysł dawać do cateringu, który jednak sporo godzin czeka tego typu dodatki.
    Na plus zdecydowanie estetyka podania, wypisane makro i kaloryczność potraw, idealne doprawienie wszystkiego i super balans pomiędzy słonymi i słodkimi potrawami.
    Na minus niestety upierdliwa strona internetowa i system zamówień. Znakomita większość cateringów korzysta z jednego systemu, oni akurat nie, i nie da się zamówić przez stronę dowolnej ilości dni diety, jedynie wybrane warianty. Trzeba do nich telefonować i załatwiać wszystko “osobiście”. Jest to moim zdaniem spore utrudnienie.

    Moja ocena to 8/10

    CUD I MIÓD (cena 64 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Kanapki z pastą z marchewki, serem capri i orzechami włoskimi
    II śniadanie
    Sałatka z truskawkami, serem brie i dressingiem balsamicznym
    Obiad*
    Wege pulpety z ryżem po turecku i surówką z młodej kapusty
    **Podwieczorek

    Sałatka owocowa z melisą
    Kolacja
    Zupa serowa z popcornem

    Śniadanie zdecydowanie za suche. Brakowało tam jakiegoś przełamania w postaci soczystych warzyw i chociaż nie było jakieś bardzo niesmaczne, ciężko przechodziło przez gardło. Drugie śniadanie bardzo przyzwoite w smaku, choć ilość jedynie wkurzyła żołądek. Obiad mocno średni, choć zjadłem go bez narzekania, bo po prostu byłem głodny. Reszta posiłków też średnia, bez rewelacji. Z tego cateringu zapamiętałem najbardziej uczucie głodu, bo porcje były tak małe, że ciężko aby dorosła osoba poczuła się po nich najedzona (zupy na kolację dostałem jakieś 150 ml + 8 ziaren popcornu). Kosztem lepiej zbilansowanych składników dają po prostu mniejsze porcje, aby kaloryczność się zgadzała. Jako plus zaliczam podane makro.

    Moja ocena to 6/10 (trochę naciągane)

    SUVI BOX (cena 55,99 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Sałatka z jajkiem, awokado, pomidorem i grzankami
    II śniadanie
    Maślanka owocowa
    Obiad
    Kasza gryczana z cukinią i kurkami w sosie śmietanowym + sałatka z kapusty pekińskiej
    Podwieczorek
    Sałatka z kiełkami bambusa, fasoli mung i sosem słodko-kwaśnym
    **Kolacja*
    Kotleciki z komosy ryżowej z brokułami + chleb pełnoziarnisty

    Śniadanie było poprawne, choć bez rewelacji. Drugie śniadanie - wiadomo, maślanka jak maślanka, wypiłem i zapomniałem. Natomiast obiad to był jakiś kosmos. Danie godne naprawdę dobrej knajpy. Nawet teraz jak sobie je przypominam to cieknie mi ślinka :D No po prostu przepyszne. Kolacja była również mega smaczna, pożywna i najadłem się w sam raz do spania. Dla wyrównania muszę natomiast wspomnieć, że podwieczorek był naprawdę kiepski. Nie zjadłem całego, bo mi po prostu nie smakował. Kiełki polane kwaśnym sosem to zdecydowanie za mało i nie jest to połączenie dla mnie. Mimo wszystko doskonały obiad i kolacja rekompensują ten duży minus, choć gdyby nie to, ocena byłaby chyba najwyższa w notowaniu.
    Na plus jeszcze podane makro.

    Moja ocena to 7/10

    HELLO DIETA (cena 59 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Pasta brokułowa z chlebem i kalarepą
    II śniadanie
    Sałatka owocowa
    Obiad
    Kotlet jajeczno-ryżowy z sosem korniszonowym i kaszą pęczak + pomidory z cebulą
    Podwieczorek
    Ciasto czekoladowe
    Kolacja
    Zupa tajska z trawą cytrynową

    Jest to zdecydowanie catering dla mało wybrednego klienta. Potrawy są proste, jak dla mnie to nawet zbyt proste i jedynie zupa na kolację jakoś wybijała się od reszty smakiem na plus. Jeśli ktoś lubi owoce to zdecydowanie spodobałaby mu się też sałatka owocowa, bo dostałem po prostu “wiadro” (spokojnie około kilograma) naprawdę dobrych i świeżych owoców (gruszka, ananas - nie z puszki, arbuz, winogron, mango). Niestety reszta dań kiepsko. Obiad to po prostu wehikuł czasu do taniej stołówki w czasach PRL. Ciężko przechodził przez gardło. Ciasto też nienajlepsze no i porcja wielkości okruchów, które zostają na talerzu, kiedy zjesz domowe ciasto.

    Moja ocena to 5/10

    FIT KALORIE (cena 53,99 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Naleśniki z cukinią, papryką i tofu + dip szczypiorkowy
    II śniadanie
    Pudding chia z sosem brzoskwiniowym
    Obiad*
    Kukurydziane tofu z warzywami po seczuańsku i brązowym ryżem
    **Podwieczorek

    Sałatka brokułowa z jajkiem + dip czosnkowy
    Kolacja
    Pierogi ze szpinakiem + masło koperkowe

    Dzień nie zaczął się jakoś wybitnie, bo naleśniki na śniadanie były trochę za suche i ciężko się je jadło. Na szczęście pudding trochę mi to zrekompensował, bo był naprawdę smaczny. Obiad dobry, sałatka na podwieczorek bardzo, ale to bardzo dobra, a pierogi na kolację wręcz pyszne, choć odbieram im trochę punktów za wielkość porcji, bo 4 pierożki to jednak trochę za mało. Ten catering choć naprawdę smaczny cierpi trochę na przypadłość małych porcji. Zamiast podać coś bardziej dietetycznego (mniej majonezu, masła i mąki), ale trochę większe ilości to walą domowe jedzenie, ale po posiłku jednak trochę burczy w brzuchu.
    Do plusów zaliczam wypisane makro, kcal i składniki każdego posiłku.
    Na minus strona internetowa, która jest bardzo ograniczona i mało intuicyjna.
    Było naprawdę smacznie i jeśli ktoś jest przyzwyczajony do małych porcji to nie będzie narzekał.

    Moja ocena to 7/10

    HEALTHY FOOD (cena 59 zł/dzień)

    Śniadanie
    Naleśniki ze szpinakiem i ricottą
    II śniadanie*
    Sernik hawajski
    **Obiad

    Sojowe kąski z ryżem i surówką z kalafiora
    Podwieczorek
    Wegański twarożek ze szczypiorkiem, papryką i waflami ryżowymi
    Kolacja
    Sałatka z tofu i truskawkami

    Kolejny raz naleśniki, które są za suche. Tymi w dodatku wcale się nie najadłem, więc oceniam raczej słabo. Sernik bardzo dobry, obiad również. Sojowe kąski bardzo przypadły mi do gustu. Ten wegański twarożek też był smaczny, choć nie jestem fanem wafli ryżowych i wolałbym chleb. sałatka na kolację przyzwoita, choć mała porcja. To był jeden z tych cateringów, którym się nie najadłem i wieczorem zasypiałem głodny.

    Moja ocena to 6/10

    HAPPY FOOD (cena 38 zł/dzień)

    Śniadanie
    Zapiekanka jajeczna ze szpinakiem + wafle ryżowe
    II śniadanie*
    Pudding z musem malinowym + płatki migdałów
    **Obiad

    Duszone warzywa z ryżem i sosem pomidorowym
    Podwieczorek
    Botwinka z puree ziemniaczanym
    Kolacja
    Gotowane warzywa z fetą

    Cóż, jest to chyba najtańszy z cateringów jakie można znaleźć w Warszawie i za wiele się po nim nie spodziewałem, a i tak zawiódł mnie po całości. Posiłki były naprawdę kiepskie, składniki bardzo złej, marketowej jakości, potrawy przygotowywane w dużej części z dyskontowych gotowców. Tak naprawdę obiad w postaci warzywnego leczo był na średnim poziomie, reszta stanowczo poniżej tego. Botwina na podwieczorek była okropna, zjadłem łyżkę i wyplułem. Kwaśna, niedoprawiona, rozwodniona… Fuj. Do tego w opisie było puree, którego nie dostałem, ale może to i lepiej. Porcje bardzo małe i trochę w swoim życiu gotowałem licząc kalorie oraz makro i przy tej firmie miałem mocne wątpliwości czy posiłki wypełniają założoną kaloryczność.
    Nie chciałbym nikogo obrazić, ale moim zdaniem jest to catering dla osób, które same kiepsko gotują na tanich składnikach i im to w sumie nie przeszkadza, a mogą mieć w podobnej cenie przywiezione do domu i nie stracą czasu na siedzenie w kuchni.

    Moja ocena to 2/10

    SPORT LIFE (cena 58 zł/dzień)

    Śniadanie
    Jaja w sosie chrzanowym z chlebem i pomidorami
    II śniadanie
    Waniliowy jogurt z bakaliami
    Obiad
    Tofu w sosie chimichuri z fasolą szparagową i pieczonymi ziemniakami
    Podwieczorek
    Smoothie truskawkowo-bananowe
    Kolacja
    Sałatka z bulgurem i fetą

    Chyba nie ma co się rozwodzić na tym cateringiem, bo nic wyjątkowego tu nie było. Jedzenie mocno średnie, jedynie drugie śniadanie i kolacja ponadprzeciętnie smaczne i plusem jest to, że zdecydowali się na słodki akcent w środku dnia. Obiad był raczej kiepski, mały i nie wspominam go za dobrze. Ostatecznie nie było najgorzej, ale bardzo daleko tu do ideału.

    Moja ocena to 5/10

    YOLO BOX (cena 48 zł/dzień)

    Śniadanie
    Omlet grecki
    II śniadanie
    Smoothie malinowo-bananowe
    Obiad
    Kotleciki pieczarkowo-słonecznikowe
    Podwieczorek
    Zupa krem z selera, z nutą białej trufli
    Kolacja
    Pełnoziarnista tortilla z hummusem + pieczone warzywa śródziemnomorskie

    Bardzo, bardzo dobry omlet na śniadanie zrobił na mnie ogromne wrażenie, ale czar prysł przy drugim śniadaniu, gdy zobaczyłem, że mam do wypicia 100ml smoothie. W takich ilościach to ja rozumiem wódkę podawać, ale nie drugie śniadanie. Później obiad również bez rewelacji. Kotleciki zalatywały taniością, ale dało się to zjeść no i porcja była bardzo duża. Zupa na podwieczorek podobnie do smoothie - do wypicia na jeden łyk. Kolacja była bardzo ok i znowu spora porcja, którą najadłem się do syta, ale biorąc pod uwagę cały dzień, chyba jednak wolę mieć porcje jedzenia rozłożone w miarę równo niż wkurzać żołądek takimi małymi przekąskami, więc te nierówne porcje oceniam na minus, ale może to być tylko moja przypadłość.

    Moja ocena to 6/10

    OH MY FOOD (cena 68 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Twarożek z jabłkiem i cynamonem
    II śniadanie
    Czekoladowe muffinki
    Obiad
    Malezyjski makaron z warzywami
    Podwieczorek
    Zupa krem pomidorowa z mozzarellą
    Kolacja
    Sałatka makaronowa z cukinią i parmezanem

    Słodki twarożek na śniadanie był dla mnie co najwyżej ok, a muffinki na śniadanie ciężko ocenić, bo praktycznie nawet ich nie spróbowałem, dlatego że musiałbym je zjeść razem z papierem. Były małe i nie dało się od nich oderwać od papilotek, więc sobie darowałem.
    Na obiad był tak absurdalnie tłusty makaron, że było mi po nim niedobrze do końca dnia. Smakował okropnie, jakimś smalcem. Na szczęście zupa pomidorowa była naprawdę dobra, a ja naprawdę nie lubię pomidorówek, więc tutaj mocno zapunktowali. Sałatka na kolację bardzo sympatyczna, zjadłem ze smakiem.
    Na plus jeszcze to, że podają wszystkie dane, czyli kaloryczność potraw, makro i składniki.

    Moja ocena to 5/10

    FIT PRZYSTAŃ (cena 56 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Pasztet sojowy z chlebem i rzodkiewką
    II śniadanie
    Ciasto orzechowe
    Obiad
    Zapiekanka warzywna z fetą
    Podwieczorek
    Makaron z truskawkami i orzechami włoskimi
    Kolacja
    Warzywne kotleciki z burakami i sosem śmietanowym

    Pasztet na śniadanie naprawdę bardzo dobry, idealny balans pomiędzy “smakuje prawie jak prawdziwy” a “smakuje za bardzo jak prawdziwy” jeśli wiecie o co mi chodzi. Taki prosty, domowy, ale bardzo smaczny początek dnia choć byłby idealny, gdyby dorzucili jeszcze jakichś warzyw do tego. Ciasto muszę przyznać słabe. Suche i małe, ale plus za próbę urozmaicenia dnia deserem. Obiad też dość kiepski. No może kiepski to za dużo powiedziane, ale po prostu nie było w nim nic, na co warto byłoby zwrócić uwagę i pochwalić. Na podwieczorek makaron z truskawkami fajny, aczkolwiek trochę dawał sztucznością. Kotleciki na kolację spoko, ale znowu - bez rewelacji.

    Moja ocena 6/10

    AFTERFIT (cena 60 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Pasta z czarnych oliwek + chleb pełnoziarnisty
    II śniadanie
    Tarta z kremem czekoladowym na migdałowym spodzie
    Obiad
    Matar paneer z ryżem basmati
    Podwieczorek
    Domowy koktajl marchwiowy
    Kolacja
    Pieczona frittata z cukinii

    Właściwie wszystko od śniadania po kolację było dobre. Bez jakichś wybuchów, ale po prostu smaczne, bez większych wad, z naprawdę świeżych i dobrej jakości składników, bardzo atrakcyjnie podane, zachęcało do jedzenia. Jedynie jakby się uprzeć to ten soczek taki sobie. Plusem jest też to, że wypisali kaloryczność poszczególnych posiłków, dokładne składniki i wartości odżywcze. Nie było tutaj żadnych smakowych rewolucji, ale nie traktuję tego jako minus. Porządny catering, który można śmiało polecić.
    Przy tym cateringu nie mogę nie wspomnieć o pewnej sytuacji, która mi się przydarzyła. W moim zamówieniu brakowało śniadania oraz kolacja nie zgadzała się z dietą, którą zamówiłem. Złożyłem reklamację i po godzinie otrzymałem odpowiedź, że następnego dnia dostanę dietę za darmo. Uważam, że to bardzo fajne i proklienckie zachowanie, dlatego nie uznaję tej wpadki jako jakiś znaczący minus, ale żeby być rzetelnym musiałem o tym wspomnieć.

    Moja ocena 7/10

    VICTORY DIET (cena 55 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Puszyste placki z owocami
    II śniadanie
    Zupa krem z porem
    Obiad
    Pieczone pulpety z batatami
    Podwieczorek
    Sałatka z dynią
    Kolacja
    Tarta z bakłażanem

    Śniadanie cierpiało na tę samą przypadłość co reszta naleśnikowych śniadań - było suche. Jednak tutaj obroniło się tym, że dodali fajne, soczyste owoce i słodki sos, który zniwelował tę suchość placków. Zupa na drugie śniadanie całkiem fajna, bez szału ale i bez narzekania, obiad też smaczny, choć tutaj przyczepię się do tego, że te pulpety smakowały niemal identycznie jak te pieczone bataty, z którymi zostały podane. Nawet wyglądały tak samo, dlatego sprawiało to wrażenie jedzenia batatów z batatami i łatwo było się tym zamulić. Sałatka na podwieczorek na plus no i przepyszna kolacja. Tarta z bakłażanem w rzeczywistości była czymś w rodzaju chlebka zapiekanego z bakłażanem, ale smakowało bardzo świeżo i najadłem się do syta. W ogóle był to jeden z nielicznych cateringów, po których czułem się mocno najedzony, nie czekałem z zegarkiem na ręku na kolejny posiłek i dzięki temu miałem naprawdę dobry humor. Mam małe wątpliwości czy kaloryczność nie została trochę przekroczona, ale nie mogę dać pewności, bo jak.
    Oprócz tego podają kaloryczność, skład i makro, więc też duży plus.

    Moja ocena to 7/10

    MAD MEALS (cena 61 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Placki kukurydziano-orkiszowe + sos jeżynowy
    II śniadanie
    Zupa meksykańska
    Obiad
    Wege kąski + ajvar, bulgur i sałatka ogórkowa
    Podwieczorek
    Pasta z bakłażana + pumpernikiel i pomidory
    Kolacja
    Sałatka z ryżem, dynią, pieczarkami i ciecierzycą

    Śniadanie - jak to śniadanie - za suche placki w postaci pancake’ów i nie pomógł im nawet słodki sos jeżynowy. Na szczęście zupa meksykańska była bardzo dobra, treściwa i zjadłbym więcej gdyby było. Wege kąski to było coś co miało imitować mięso szarpane i było bardzo smaczne, więc również na duży plus. Pumpernikiel na podwieczorek był dość gorzki, ale w połączeniu z pastą stworzył bardzo nieoczywisty smak i mega mi to przypadło do gustu. sałatka na kolację była wyborna, choć mogłoby jej być trochę więcej (ale tu już się mój wewnętrzny łasuch odzywa, bo porcja była odpowiednia). Nie za tłusta, fajnie soczysta. Mniam.
    Ten catering wyróżnia się zdecydowanie dobrą jakością produktów i fajnymi porcjami “w sam raz”. Podają składniki, makro i kaloryczność.

    Moja ocena to 7/10

    AKUKU (cena 60 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Owsianka z karmelem daktylowym
    II śniadanie
    Sałatka z groszkiem cukrowym i burakiem
    Obiad
    Gulasz węgierski z kaszą bulgur
    Podwieczorek
    Smoothie malinowo-ananasowe z pietruszką
    Kolacja
    Placki warzywne z sosem miętowym

    Owsianka była naprawdę dobra, choć nie jestem fanem tego dania. daktylowy karmel jadłem pierwszy raz w życiu i muszę powiedzieć, że bomba. Fajne i słodkie, nie ma się do czego przyczepić. sałatka na drugie śniadanie poniżej oczekiwań. Jakieś to takie bez smaku było. Zjadłem bo zjadłem, ale mam raczej złe wspomnienia. Podobnie było z obiadem - węgierski gulasz w rzeczywistości był słabo doprawioną, wegetariańską fasolką po bretońsku, a kaszy było tyle co kot napłakał. Smoothie wiadomo - meh, nuda. Placki warzywne z sosem miętowym na kolację uratowały ten catering, bo były naprawdę smaczne i soczyste. Dzięki nim poszedłem spać zadowolony.

    Moja ocena 6/10

    DIET BOX (cena 61 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Waniliowa kasza manna z musem truskawkowym
    II śniadanie
    Sałatka z burakami i ziemniakami
    Obiad
    Lasagne z pieczarkami, pomidorami i sosem pietruszkowym
    Podwieczorek
    Kisiel wiśniowy z goździkami i granolą
    Kolacja
    Pasztet z soczewicy z sosem żurawinowym, ogórkiem kiszonym i chlebem

    Dzień zaczął się naprawdę spoko, bo kasza manna z musem to było coś w rodzaju budyniu. Naprawdę fajne śniadanko na słodko. Później sałatka też całkiem ok, świeże składniki, doprawiona, więc bez większych zarzutów. Na obiad była przepyszna lasagne, ale niestety porcja była tak minimalna, że zmieściłaby się na spodku od filiżanki. Dla mnie to duży minus, bo jak się człowiek obiadem nie naje to jakiś taki zły chodzi. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Na podwieczorek dostałem kisiel wiśniowy z goździkami. No i ja myślałem, że on będzie miał smak goździkowy, a on rzeczywiście miał w środku całe goździki i jadło się jakby się stąpało po polu minowym. Każdy kęs trzeba było przefiltrować, żeby czasem nie rozgryźć goździka, a i tak to zrobiłem i o mało nie zwymiotowałem. Masakra. Nie dokończyłem tego posiłku, bo się nie dało. Dla mnie ogromny minus.
    Na szczęście kolacja była przepyszna. Kolejny raz dostałem pasztet, a ten był nawet lepszy niż u konkurencji. W połączeniu z sosem żurawinowym smakował doskonale.
    Pomimo ogromnej wpadki z goździkami, oceniam ten catering dobrze.
    Nie mieli do wyboru diety 1800 kcal, więc testowałem 1700 kcal.
    Na plus jeszcze podany skład potraw i możliwość wykluczeń pokarmowych.

    Moja ocena to 6/10 (prawie 7/10)

    MEGAFIT (cena 49 zł/dzień)

    Śniadanie
    Twaróg i jajko z chlebem i pomidorem
    II śniadanie
    Jaglane bounty z polewą czekoladową
    Obiad
    Fasolka po bretońsku z puree ziemniaczanym
    Podwieczorek
    Sałatka curry z komosą ryżową i winogronem
    Kolacja
    Krem jarzynowy z groszkiem ptysiowym

    Śniadanie było dość zabawne, bo to po prostu chleb, jajko i twaróg. Co mogło pójść nie tak? No nic, więc było ok, ale chyba spodziewam się czegoś więcej po cateringu. Jaglane bounty na drugie śniadanie było w rzeczywistości budyniem jaglanym, polanym odrobiną polewy czekoladowej. Całkiem smaczne, mało słodkie i wielka porcja, może nawet trochę za duża. Obiad był naprawdę smaczny, ale znowu - co tutaj mogło się nie udać? Podwieczorek i kolacja również na plus, podwieczorek nawet bardzo.
    Ten catering mogę opisać jako bardzo proste jedzenie, ale przygotowane z całkiem niezłej jakości składników i naprawdę pierwszy raz od dawna czułem się nażarty jak świnia. Od razu przychodzi do głowy wątpliwość co do słusznej kaloryczności potraw, no ale przecież nie mam jak tego sprawdzić.
    Na minus muszę też zaznaczyć, że posiłki nie są w żaden sposób podpisane. Nie znajdziecie tu składników, makro ani kaloryczności. nawet torba nie jest podpisana, więc nie wiem czy dostałem w ogóle prawidłowe zamówienie. Zdecydowanie muszą nad tym popracować.
    Ogólnie oceniam dobrze, bo dawno już tak się nie najadłem, a jestem łasuchem, który chce zrzucić trochę kilogramów.

    Moja ocena to 7/10

    APET EAT (cena 61 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)
    Śniadanie
    Sałatka z pomarańczami i serem camembert
    II śniadanie
    Ptasie mleczko z tapioki z truskawkami
    Obiad
    Kotlety pieczarkowe + bataty i surówka z marchwi
    Podwieczorek
    Krem brokułowy
    Kolacja
    Ratatuj z bakłażana i cukinii

    Śniadanie mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło smakiem, ale niestety porcja była zdecydowanie za mała, aby poczuć się rześko z rana. Na drugie śniadanie był budyń podpisany jako ptasie mleczko - bardzo smaczny z resztą, choć znów porcja dla przedszkolaka. Obiad był zdecydowanie największym rozczarowaniem. Kotlety pieczarkowe były paskudne, przypalone i danie uratowały tylko bataty. Krem brokułowy był smaczny, ale nudny jak jasna cholera, za to ratatuj na kolację bardzo przyjemny i doprawiony perfekcyjnie.
    Na minus zaliczam brak oznaczeń kaloryczności, składników i makro, bo zwykle cateringi mają chociaż jedną z tych rzeczy.
    No i te porcje… Zdecydowanie mogli się postarać odchudzić nieco dania, ale podać większe porcje.

    Moja ocena to 6/10

    Czas na małe podsumowanie.
    Jak widać, w moim przypadku nie zawsze sprawdza się zasada, że im drożej tym lepiej. Zdecydowałem się na przetestowanie takiej ilości firm po to, żeby wybrać catering, który będzie w tej idealnej równowadze cena/jakość i w sumie to ciągle nie jestem zdecydowany, dlatego wyłonię finalistów, których będę testował po 6 dni, aby od lipca mieć już stały catering.
    Kolejnym moim przemyśleniem jest to, że o ile taka dieta pudełkowa jest wspaniale wygodna, o tyle jest jednak dość kosztowna. To znaczy wcale nie jest tak, że jak gotowałem sam to mi zostawało więcej pieniędzy w kieszeni - o nie. Wtedy cały czas coś kupowałem, podjadałem, jadłem więcej niż trzeba. Ciężko jest się kontrolować, kiedy nic cię nie ogranicza. Tutaj mam konkretne porcje, pustą lodówkę i nie ma wyboru, trzeba tak żyć. Trochę takie wydawanie pieniędzy, żeby cierpieć, ale w słusznej wierze :D
    Natomiast wielkim minusem diety pudełkowej są - no właśnie - pudełka. Jest to cholernie nieekologiczne rozwiązanie i w 3 tygodnie wyprodukowałem tyle plastikowych śmieci, ile normalnie produkuję w 3 miesiące. To jest jakaś masakra, dlatego postaram się zrzucić tyle ile chcę zrzucić i wracam do samodzielnego liczenia kalorii oraz gotowania. Jestem na dobrej drodze, bo w 3 tygodnie spadłem 4 kg, do celu zostało jeszcze 7.

    Obiecałem, że wypowiem się co nieco o dietly.pl. Uważam, że to fajne narzędzie, które bardzo mi pomogło i widzę, że od czasu kiedy ostatni raz go używałem zdążyli naprawić błędy z sortowaniem (wcześniej segregując po liczbie ocen pokazywało trochę randomowo cateringi), ale ciągle zamawiając przez ich stronę nie da się skorzystać z diety próbnej. Pomyślcie o tym ;)

    Dziękuję wszystkim, którzy wytrwali do końca. Mam nadzieję, że do czegoś wam się to przyda. Buziaki!

    #wegetarianizm #cateringdietetyczny #catering #dieta #dietapudelkowa

    pokaż spoiler Ukryty tekst... Wołam: @jadalny_kasztan, @blizzarder, @Polasz, @MUDAMUDAMUDA, @rbielawski, @Norkanerka, @plonace_kalosze, @Mmmmmm, @JullietteKai, @Analogowy_Brokul, @azbmwwysiadamtak, @regal20, @Sliwka_w_kompot, @Leczo123, @Gwiezdnyrycerz, @czteroch, @Chojczan, @MyNameIsNobody, @undefined, @carnaval, @D3-35, @jamnikszorstkowlosy, @RadoRandom, @GingerCinnamon, @niean, @ruskiepierogi, @CzyJestCosWiecej, @CzulyTomasz, @Pastor_Lul, @TerokNor, @Cymbalista, @zdzisekmalina, @Isanell, @avangarda, @Slavian4k, @rezik, @MitchBuchannon, @pimpirimpi, @sakahashi, @TyWidziszINieGrzmisz, @Nadox, @lentil_soup, @Lannistom, @Kurtoza, @PiSbolszewia, @Ivaaniusz, @Boros, @teammember, @zycietonowela, @jacko526
    pokaż całość

    •  

      @wcfilmowe i takie wpisy szanuję :) Jak coś od lipca w większości cateringów na Dietly będzie można wymieniać posiłki, więc to też na pewno poprawi komfort jedzenia tego co kto lubi :) i jeszcze raz dzięki za wzmiankę!

      +: gkw_
    •  

      @wcfilmowe: Szanuję za napracowanko! Ostatnio też robiłem sobie podobne porównanie (Warszawa, wege, 2k kcal), chociaż na znacznie mniejszą skalę. Jeśli chodzi o te diety, które powtórzyły się i u Ciebie i u mnie to się zgadzam z opiniami, chociaż byłbym mniej krytyczny wobec body chiefa. U mnie w kategorii cena/jakość wygrał MasterBox i na razie wziąłem go na dłuższe testy. Tylko jakbyś też chciał sprawdzać to ostrzegam, że do tej pory codziennie było smoothie ;) pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Ryżanka z garam masalą i jabłkiem

    Przepis wzięty z Nowej Jadłonomii. Powiem szczerze, to chyba najlepszy ryż jaki w życiu jadłem. Nie sądziłem, że garam masala tak świetnie skomponuje się z jabłka.
    #gotujzwykopem #sniadanie #wegetarianizm

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1590907324630.jpg

  •  

    Wegańskie English breakfast

    Zamiast jajecznicy zamiennik ze smażonego tofu z czarną solą (nadaje jajeczny smak, ma charakterystyczny siarkowy aromat) i płatkami drożdżowymi (dają serowo-orzechowy aromat):
    https://www.jadlonomia.com/przepisy/tofucznica-czyli-smazone-tofu-na/

    Fasolka po meksykańsku z tego przepisu:
    https://www.jadlonomia.com/przepisy/fasolka-po-meksykansku/

    Kiełbaska roślinna Olewnik- jest dobra, ale najlepsze i tak są kiełbaski węgierskie z Dobrej Kalorii (często można złapać w Lidlu).

    Dorzuciłam jeszcze zamiennik sera domowej roboty. Smakuje dużo lepiej niż każdy z wegańskich serów, które wcześniej kupowałam (kupowałam Violife i Bez Deka Mleka). Robiłam go na 5 dniowym kefirze wodnym. Przepis:
    https://www.olgasmile.com/ser-weganski.html

    #roslinnyjadlospis #weganizm #wegetarianizm #gotujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 20200530_142855.jpg

  •  

    Dzieeeń dobry Mirko!

    Dzisiaj kolejne wydanie bakłażana, tym razem lekko ostre z chrupiącym orzeszkami i kolendrą. I nawet wegańsko zupełnie przez przypadek, w ogóle ostatnio zauważam wyraźny spadek konsumpcji mięsa, jakoś nie mam ochoty o.O (znaczy spożycie boczku zostaje na stałym poziomie to się nie martwcie tak strasznie!)

    Bakłażan z sosem z czerwonym curry
    Na 2 porcje:

    2 bakłażany
    80g oliwy
    Sól, pieprz

    20g masła
    230g mleczka kokosowego
    100g cebuli
    2 ząbki czosnku
    10g imbiru
    Kłącze trawy cytrynowej
    Pasta curry (zależy jak ostre lubicie, u mnie łyżeczka)
    15g orzeszków ziemnych
    Kolendra

    Na maśle zeszklić posiekaną cebulkę, dodać posiekany czosnek, imbir i zmiażdżoną trawę cytrynową. Smażyć kilka minut.
    Dodać pastę curry i mleczko kokosowe, sos zredukować na średnim ogniu. Powstały sos można zblendować.
    *Opcjonalnie doprawić sosem rybnym, solą i słodzidłem.

    Bakłażany pokroić wzdłuż na osiem części a następnie w poprzek na 3-4.
    Wymieszać z oliwą (możecie użyć mniej, możecie więcej), oprószyć solą i pieprzem.
    Grillować na dobrze rozgrzanej patelni aż się zarumienią.

    Podawać polane sosem, posypane siekanymi orzeszkami i świeżą kolendrą

    MAKRO: 1583kcal 16B 144T 50W
    PORCJA [1/2]: 791kcal 8B 72T 25W

    Zapraszam również na instagrama ziemniakizostaw
    I bloga ziemniakizostaw
    Miłego dnia (。◕‿‿◕。)

    #keto #gotujzwykopem #ziemniakizostaw #wegetarianizm #weganizm
    BTW może by tak tag #wegeprzepisy reaktywować dla wegetariańskich i wegańskich, żeby było łatwiej znaleźć same przepisy?
    pokaż całość

    źródło: 1590824342502.jpeg

  •  

    Siema wegemirki i mirabelki.
    W ostatnim czasie przetestowałem 21 różnych diet pudełkowych w Warszawie i robiłem skromne notatki, aby mieć porównanie i wybrać taki, który będzie mi odpowiadał na dłużej. Czy są tu jacyś zainteresowani takim małym zestawieniem różnych firm? Nie chce mi się tego pisać w nicość, więc jak uzbiera się 20 plusów to opublikuję większy komentarz i zawołam zainteresowanych. Jeśli was to nie interesuje to po prostu nie plusujcie. Miłego piątunia ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ
    #wegetarianizm #dietapudelkowa #cateringdietetyczny
    pokaż całość

  •  

    Bezmięsne alternatywny mięsa.
    Jestem w szoku jak pyszne są i jak bardzo przypominają mięso dostępne teraz, szczególnie niektóre, roślinne alternatywy mięsa. Opiszę wam te które próbowałem.

    1. Beyond Burger (ten słynny produkt, w który inwestował Bill Gates)- to po prostu wymiata. Burger z tym smakuje jak burger z bardzo wysokiej jakości (!) wołowiną. Produkt 100% roślinny (wegański), bazuje na grochu, ma więcej białka niż mięsny burger. Dla mnie znacznie lepszy w smaku niż mięsne burgery z wysokiej półki. Jest soczyste i pyszne. A nawet nie ma co do tego porównywać takich burgerów z sieciówek, bo one smakują jak podeszwy do tego. Jedyną wadą jest to, że jest dość drogie.

    2. Naturli Mielone- duński produkt, 100% roślinny, dostępny czasem w Netto za ok. 9 zł. lub gdzieś indziej drożej. Bazuje na grochu lub soi (są chyba dwie wersje dostępne). Bardzo dobre w smaku, ale samo w sobie, jakby zrobić z tego burgery to nieco mniej przypomina mięso niż Beyond Burger, natomiast jak zrobiłem z tego spaghetti bolognese to po prostu to jest idealne do tego dania. Smakuje w tym daniu znowu jak wysokiej jakości mięso i przepysznie, jestem pewien, że jak zrobicie takie spaghetti to nikt nie pozna, że w waszym daniu nie ma żadnego produktu odzwierzęcego.

    3.Wegańskie i wegetariańskie burgery oznaczone Plant Beef ze szwedzkiej sieci Max Premium Burgers- bardzo dobre, wielu mówi, że smakują bardzo jak mięso (ale to raczej ci co nie próbowali jeszcze beyond burger, ja też tak myślałem przed spróbowaniem beyond burger). Dla mnie bardzo dobre w smaku, ale mniej przypominają mięso niż Beyond Burger.

    Od czasu spróbowania tych wegańskich alternatyw mięsa dla mnie sieci typu Mak czy inne po prostu nie istnieją, bo w porównania do tych wegańskich burgerów tamte mięsne smakują jak podeszwy od buta i nie wiem po co miałbym je kupować.

    #kuchnia #gotowanie #fastfood #ciekawostki #weganizm #wegetarianizm #jedzenie #biedronka #lidl #netto #zakupy #mcdonalds #burgerking #burger
    pokaż całość

    źródło: beyondmeat.com

  •  

    Pytaliśmy, a Wy pomagaliście nam analizować odpowiedzi jeszcze w innej rzeczywistości, ale oto jest - przedstawiamy Wam raport z monitoringu żywienia w szpitalach.
    TL;DR:
    Czy po przesłanych odpowiedziach widać, że w szpitalach źle karmią? Nie za bardzo. Większość placówek zapewnia, że wszystko u nich w jak najlepszym porządku i nikt się nie skarży. Skarg jest rzeczywiście zaskakująco mało. Mało jest również dietetyków zatrudnionych w szpitalach, stawki żywieniowe są niskie, a w niektórych placówkach wegetarianin dostanie bezmięsny obiad tylko wtedy, gdy zleci go lekarz.
    Więcej przeczytacie w raporcie. A jeśli macie jakieś doświadczenia ze szpitalnym żywieniem, to koniecznie zajrzyjcie do odpowiedzi tego szpitala i dajcie nam znać, czy rzeczywiście jest tak, jak odpowiedziano, bo już mamy sygnały, że nie zawsze. ¯\_(ツ)_/¯
    __
    #prawo #prawodoinformacji #niebojsiepytania #ciagniemywladzezajezyk #watchdogpolska #prawodoinformacji #grywalizacja #sprawdzamyjakjest #szpital #posilkiwszpitalach #zdrowie #dieta #wegetarianizm #weganizm
    pokaż całość

  •  

    Słuchajcie
    Zrobiłam pyszne burritoski wege a bez śmietany to byłyby nawet wegańskie! Paluszki lizać naprawdę super dumna jestem z sb
    moge się podzielić przepisem jc
    #gotujzwykopem #gownowpis #wegetarianizm

  •  

    Niech ktoś mi wytłumaczy czemu wegetarianie robią dzieci?

    Przecież to sprowadzanie na świat kolejnego mięsożerce który też będzie musiał zmierzyć się ze swoim instynktem i
    stanie przed dylematem moralnym jedzenia mięsa.

    Dodatkowo będzie on cierpiał niezliczoną ilość razy gdyż życie jest ściśle związane z cierpieniem a w tym wszystkim przecież chodzi o jego ograniczanie.

    Z tego powodu uważam że każdy wegetarianin powinien być antynatalistą

    #wegetarianizm #weganizm #antynatalizm #pytaniedoeksperta #pytanie
    pokaż całość

    •  

      @Ghost2: to naprawdę jest jakiś dylemat? Albo jesz bo masz ochotę, albo masz taki kaprys i nie jesz. Trudno mi wyobrazić sobie sytuację żeby osoba stwierdziła, że nie chce mieć dziecka bo wybór między wegetarianizmem a jedzeniem mięsa jest na tyle ciężki że to dziecko będzie cierpiało xD

      To już jest milion innych, lepszych powodów jak już chce się popierać antynatalizm.

      +: khaes
    •  

      @Ghost2: Mało znany fakt wegetarianie często zjadają swoje młode, bo nie mogą sie oprzeć pokusie zjedzenia mięsa przez długo trwajacy post.

      +: khaes
    • więcej komentarzy (8)

  •  

    ** Wegański sos hamburgerowy i patenty na burgery roślinne**

    - 2 łyżki stołowe Cremajo czosnkowego- dostępnego w Auchan i w niektórych Kauflandach (na zdjęciu w komentarzu).
    Jeśli kupicie klasyczny weganski majonez, to dodajcie do sosu trochę czosnku granulowanego,
    - 1 bardzo czubata łyżeczka ketchupu,
    - 1 płaska łyżeczka musztardy,
    - 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego,
    - Pół łyżeczki soku z cytryny lub płynnej cytrynki z Biedry (na zdjęciu w komentarzu),
    - Pół łyżeczki lub łyżeczka kurkumy,
    - Szczypta cukru, szczypta soli, może być trochę pieprzu lub przyprawy chili,
    - Czubata łyżeczka pokrojonych w drobną kosteczkę ogórków konserwowych.

    Kotlety
    Najczęściej robię z kotletów sojowych z torebki (np. Sante), które maczam w bulionie, do którego wcześniej dodaję papryki wędzonej, sosu sojowego i czosnku granulowanego. Potem otaczam je w cieście (ciasto z mąki, sosu sojowego, mleka roślinnego, oleju i dużej ilości papryki wędzonej i czosnku granulowanego, zwykle dodaje też jeszcze trochę przyprawy do mięsa np. kebab gyros, czasem kminek), na koniec otaczam w bułce tartej i smażę.

    Kotlety gotowe ze sklepu prawie zawsze wrzucam do jakiejs marynaty z przyprawą do kebaba i papryką wędzoną, bo niestety prawie zawsze mają słaby smak. Taki urok wegańskich gotowców.

    Opcją jest jeszcze stek z tofu wg przepisu:
    https://ervegan.com/2018/07/stek-burgery-z-tofu/
    Ja go smażę na patelni i dolewam do tłuszczu trochę tej marynaty, żeby mocniej wchłonął aromat.

    Kotlety takie w formie mąki do rozrobienia z wodą i usmażenia są imo niedobre, oprócz tych nowych z Biedry (smak buraczany- na zdjęciu w komentarzu).

    Zamiast masła, by bułka nie była sucha, smaruję ją olejem smakowym Kamis (na zdjęciu w komentarzu).
    Dorzucam warzywa wg uznania, kotleta i sos.

    #roslinnyjadlospis #weganizm #wegetarianizm #gotujzwykopem #jedzenie
    pokaż całość

    źródło: 20200524_162917.jpg

  •  

    Tradycyjny, polski wege obiad. Kotlety z teksturowanego białka pszennego (seitan), ziemniaki z koperkiem, surówka (tutaj akurat tylko pomidory z rukolą), a w tle jeszcze smażone pieczarki z cebulką. Żyć nie umierać

    #gotujzwykopem #wegetarianizm #weganizm

    źródło: 1589813098162.jpg

  •  

    Dzisiejszy obiad: Jajecznica z 6 jaj, 3 jajka na twardo, 3 jajka sadzone, sól.

    Do czarnolistowania: #69762700e1624c438ad6d2981e4698a7

    #bederzigol #lowcarb #gotujzwykopem #carnivore #zerocarb #dietakarniwora #jedzenie #jedzzwykopem #dieta

    pokaż spoiler #wegetarianizm ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: DSCF0167.JPG

  •  

    Jeśli da się bez problemu założyć ludziom maski na ryj, to równie łatwo będzie w przyszłości zakazać mięsa. Jestem przerażony.
    #przemyslenia #wegetarianizm #koronawirus #libertarianizm

  •  
    Kumagoro

    +7

    Zrobiłem sobie BLT ale zamiast kapusty dałem jarmużu a zamiast bekonu smażone plastry rzepy
    W sumie gdyby nie masełko i odrobinka majonezu to byłoby wegańsko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Polecam smażoną rzepę, jest prawie jak bekon. Tylko trochę przedobrzyłem z solą ale do kanapki było spoko.

    #wegetarianizm #weganizm #gotujzwykopem

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @saakaszi: Klasyczna fronda. Oczywiście, artykuł taki istnieje i jest jak najbardziej legitny; autorzy zauważyli pewną prawidłowość i w konkluzji piszą (bardzo ostrożnie): „The purpose of this review was to provide evidence to inform both clinical practice and future research. Overall, the scientific literature examining the relation between the consumption or avoidance of meat and psychological health varied substan- tially in both rigor and validity of interpretation. Higher qual- ity studies suggested that those who abstained from meat consumption had a greater risk or prevalence of depression, anxiety, and self-harm. With respect to clinical practice, the avoidance of meat may be a behavioral marker that signifies poorer mental health. Study designs and/or a lack of rigor pre- cluded inference of causal relations and none should be inferred. However, our study does not support avoiding meat consumption for overall psychological health benefits.”
      A fronda oczywiście: WeGeTarianIZm pOwoDUje RAkA
      pokaż całość

      +: Mq555
    •  

      @saakaszi: Wegetarianizm przede wszystkim denerwuje boge, tak pan Bosak powiedział. Nie wolno.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Za każdym razem gdy mam gorszy humor wchodzę na ten tag i czytam wysrywy nie-wege.
    "debile burger/kotlet to ma być z mięsa, hurr durr zabieracie nazwy"
    "wyrzuć do śmieci tylko mięso!!!!111oneone"
    "chcesz dobre bezmięsne danie? Zrób sobie jajecznicę"
    XDD
    Śmiejąc się jak pojebion oraz współczując ograniczenia w myśleniu co kieruje w myśleniu takich ludzi?
    luźna rozkminka
    #wegetarianizm
    pokaż całość

  •  

    Zrobiłam pięknie przyrumienione wege klopsiki z zielonej soczewicy oraz kaszy według przepisu popularnego bloga dla weganow. Wyrzuciłam je do kosza bo tego dziadostwa nie chciał dotknąć nawet mój pies jedynie wylizał zrobiony przeze mnie sos. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    I jak tu starać się być "dobrym człowiekiem" skoro te dania są mega obrzydliwe. Kiedyś zmarnowałam kasę nawet w restauracji. A to nie jedyne moje bezmięsne danie jakie zrobiłam w życiu i żadne praktycznie mi nie smakowało. Nawet curry z mięsem jest o wiele lepsze niż bez.
    Soja.. tofu.. ohyda.

    #dieta #wegetarianizm #oswiadczenie

    pokaż spoiler Nie, nie siedzę teraz głodna. Zamówiłam pizzę.
    pokaż całość

    •  

      @khaes dobrze ze jesteś świadom bycia polinteligentem. Argument z Hitlerem no brawo, brawo. Typowy brak argumentów. Nikt nie powiedzial że trzeba mieć 100% mięsnego posiłkiu, tylko trzeba mieć inteligencje by to wiedzieć. Czyli u ciebie to nic poza pierdoleniem wegeterrorystow i przypierdalaniem się innych. Nic dziwnego że was normalni ludzie znieść nie mogą. Szkoda że normalni wege ja tym cierpią. Gdyby nie to mięso to do dziś byłbyś na drzewie, tam gdzie właściwie jest twoje miejsce. Nie nazywam warzyw śmieciami. Śmieciami nazywam to, co przygotowujecie za drewno.
      Hahaha ty nawet musisz wszem u wobec zaznaczać że jesteś wege.
      Idz, jebnij sobie sojowe latte.
      pokaż całość

    •  

      @MadeleineDawson: Ani razu nie nazwałem siebie wegetarianinem w swoich komentarzach i tak samo w pierwszej swojej wypowiedzi napisałem poradę by skoro nie smakują jej jakieś wege potrawy z gotowych przepisów, to by spróbowała robić je ze składników, które lubi jako dodatki. Nawet czytać nie umiesz, a do dyskusji się rwiesz. BTW - ludzkość rozwinęła się bo przeszła z trybu zbieracko-łowieckiego do trybu osiadło-rolniczego - co za tym idzie rolnictwo, nie polowania sprawiły, że ludzkość zbudowała cywilizację. I w ogóle Twoje argumenty - "nie nazywam warzyw śmieciami, ale jeżeli przygotowujesz z nich posiłek inny niż surówka to jest to drewno". Brawo ;) A sojowego latte sobie nie j-ę bo nie lubię kawy... Ale tak czy siak nie lubiąc kawy nie wpierdzielam się na tag #kawosze czy podobny i nie obrażam tych co ją lubią. pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Bardzo interesujące badanie, porównujące dietę ketogeniczną opartą o pokarmy zwierzęce (ABLC) i wysokowęglowodanową wegańską (PBLF), ilości ad libitum, 14 dni na ramię z crossoverem. Na PBLF uczestnicy jedli o wiele mniej kalorii niż na ABLC. Na ABLC stracili więcej masy niż na PBLF, ale była do chuda masa.

    Szczególnie interesujące były różnice w gęstości kalorycznej posiłków - 2.2 kcal/g przy ABLC i 1.1 kcal/g przy PBLF. To naprawdę gigantyczna różnica; żeby zjeść 2000 kcal przy ABLC, to 909g jedzenia, żeby zjeść 2000 kcal przy PBLF to 1818g jedzenia. Toteż się nie dziwię, że różnice w konsumpcji były takie duże.

    Nie dziwię się również utracie chudej masy. Przy tak niskiej podaży białka i węglowodanów, będzie brakować substratów do glukoneogenezy, co potwierdza wysoki poziom BHB zanotowany na ABLC.

    Badanie: https://osf.io/preprints/nutrixiv/rdjfb/
    Komentarze: https://twitter.com/KevinH_PhD/status/1258102121246806017

    #keto #lowcarb #weganizm #wegetarianizm #nauka #odchudzanie #otylosc
    pokaż całość

    źródło: Screenshot from 2020-05-07 10-10-37.png

    •  

      @fallout152: Ogólnie mało przekonujące.

      1. Tytuł wprowadza w błąd. Co najwyżej można powiedzieć, na podstawie badań które prezentuje, że dieta ketogeniczna nie pomaga budować masy. Jest to spójne z ogólnym katabolicznym charakterem diety.

      2. W badaniu pilotowym zmiany, o których mówi nie były statystycznie istotne (p>0,05).

      3. Tak jak tutaj, pomiar do odniesienia był robiony przed wprowadzeniem diety ketogenicznej, więc nie zdziwiłoby mnie, gdyby cała utracona "masa mięśniowa" okazała się wodą. Żeby wykluczyć jednorazowy wpływ utraty wody, należałoby rownież wykonać pomiar składu ciała parę dni po zastosowaniu diety ketogenicznej. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Produkuje i sprzedaje soki naturalne bez dodatku cukru, wody ani soków zageszczonych. 100% soki z warzyw i owoców, tloczone na zimno.

    Dostępne smaki:
    - sok jabłkowy 3L - 18 zł
    - jabłko mięta 3L - 18 zł
    - sok buraczany 3L - 18 zł
    - jabłko + wiśnia 3L - 20 zł
    - sok pomidorowy 0,33L - 3 zł

    Soki nie zawierają żadnych dodatków nie są konserwowane, są pasteryzowane, sprzedawane w workach 3 litrowych z kranikiem do nalewania. Tłoczone na bieżąco.
    Sezonowo są dostępne różne smaki na zmianę np jabłko z aronia, malinami, agrestem lub czarna porzeczka.

    Zamówienia przez wiadomość prywatną.

    Odbiór Łódź Bałuty okolice ul zgierskiej

    Https://www.facebook.com/polskipomidor

    #lodz #baluty #sok #weganizm #wegetarianizm #pijzwykopem #mikroreklama #pomidory
    pokaż całość

    źródło: IMG_20200504_170624758_HDR.jpg

  •  

    Pieczony seler, na nim soczewica przyrządzona wg przepisu, który podałam w tym wpisie:
    https://www.wykop.pl/wpis/48501725/bialko-w-diecie-weganskiej-jak-robie-ciecierzyce-t/

    + pomidor, tofu starte na tarce, pomidory suszone w oleju, ogórki kiszone+ ketchup. Można też dodawać wg uznania kapary, pieczarki, oliwki lub inne warzywa.

    #roslinnyjadlospis #weganizm #wegetarianizm #gotujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 20200504_161252.jpg

  •  

    Ale gniję niezmiernie z padlinożerców którzy uważają że to wegeterianie ciągle napastują innych o to co jedzą a w rzeczywistości to oni bez przerwy docinają wegeterianom i weganom o to że mięsa nie jedzą xD
    No bo to przecież takie kulturalne dopierdalać się do kogoś bo on nie je tego co ja czyli zdechłych kurczaków nafaszerowanych sterydami i antybiotykami xD
    Ile ja to już razy słyszałem teksty typu:
    -Hehe, zwierzątek Ci żal?
    -Prawdziwy facet musi jeść mięso
    -Wegetarianie to homosie
    -Ale dlaczego nie jesz mięsa?
    -Wegeterianizm nie jest naturalny
    Oczywiście nigdy się ich nie pytałem o zdanie, po prostu zamawiałem bezmięsne dania, mówiłem że dziękuję za posiłek z krowy ale mięsa nie jem.
    Dodam, że sam się do nikogo nigdy nie dopierdalałem o to co lubi wpierdalać.
    Kurwa, ludzie jedzący mięso traktują to chyba jak religię xD
    Aha, i najczęściej Ci dopierdalający się do oczywiście wyborcy konfederacji!

    #jedzenie #gotujzwykopem #wegetarianizm #weganizm #bekazpodludzi #lgbt #bekazprawakow #konfederacja
    pokaż całość

    źródło: lh3.googleusercontent.com

  •  
    F..........Y

    +7

    czy taki sam ból dupy mieli władcy niewolników, gdy zakazano niewolnictwa, jak dzisiaj mięsożercy, kiedy im się mówi, że należałoby ograniczyć mięso, bo to szkodzi światu i jest piekłem dla zwierząt?
    #pytanie #wegetarianizm #weganizm

  •  

    Oto moj typowy niedzielny wegeobiadek (ʘ‿ʘ) #wegetarianizm #gotujzwykopem #jedzzwykopem

    źródło: Adjustments.plist

    +: nomad609, Rzecznik_Neuropy +92 innych
  •  

    Znalezione na warszawskim śmietniku. A wy co, dalej kupujecie stojąc grzecznie w kolejce? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #freeganizm #dumpsterdiving #wegetarianizm #jedzenie #warszawa #logistykabezdomnosci #ekologia #zerowaste

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Makaron ze szpinakiem (smakuje jak zwykły, więc nie warto przepłacać); mieszanka warzyw na patelnię z Biedry (grecka); fasola czerwona i ciecierzyca z przyprawami; skropione sosem sojowym i smakowym olejem.

    W Biedronce pojawiły się :
    - lody wegańskie w 4 smakach marki własnej Marletto (zdjęcie w komentarzu)
    - śmietana wegańska Bez deka mleka (dostępna jest też czesto w Lidlu)
    - burgery z burakiem

    W Lidlu kawy Starbucks z mlekiem migdałowym i kokosowym.

    Big Milk wypuścił lody wegańskie na patyku. Widziałam je w Auchanie, Żabce i Kauflandzie.

    #weganizm #roslinnyjadlospis #wegetarianizm
    pokaż całość

    źródło: 20200430_192408.jpg

  •  

    #gotujzwykopem #wegetarianizm #gotowanie
    Frittata z kaszy jaglanej, suszonych pomidorów i szpinaku (。◕‿‿◕。) Można się częstować.

    źródło: IMG-fc948c816997fac550b974e0b60b0df0-V.jpg

  •  

    Eksplozja smaków i tekstur (。◕‿‿◕。) bajeczne doświadczenie: słony, słodki, pikantny, kwaśny, maślany, chrupiący, śliski... Czego tu nie ma.
    W komentarzu makro i mikro, z pominięciem oleju bo to zależy ile ktoś potrzebuje kcal, ja unikam.
    Przepis / skład dla odważnych:
    - Fasolka adzuki (ugotowana z odrobiną soli i później troszkę masła można dodać dla smaku)
    - smażone banany (zwykły banan średnio dojrzały, na oleju, z solą; raz na jednej stronie, potem odwrócić na drugą)
    - bataty (upieczone w piekarniku na teflonowej macie, odrobina oleju, sól na końcu. 220 stopni ok 20 min, termoobieg)
    - kukurydza (z puszki, odsączona)
    - awokado (skropione limonką i z solą)
    - jalapeno
    - nachosy
    - ryż smażony z cebulką i pomidorami i pastą kolendrową (ryż gotowany z dodatkiem zalewy jalapeno, potem na patelnię cebula, jak się zarumieni to ryż, za chwilę pomidory w puszce i kolendra, poczekać aż będzie gęste)

    Czas robienia: fasolę trzeba namoczyć dzień wcześniej (btw, jest do kupienia normalnie w Auchan po normalnej cenie, na dziale z rzeczami na wagę i większymi opakowaniami), gotuje się ok 45min, więc trzeba włączyć ją wcześniej, ale można ugotować więcej i zamrozić na następny raz. Bataty pieką się max 25min i w tym czasie można przyrządzić resztę, bo ryż 16min i później wystarczy tylko go podsmażyć, równocześnie z bananami.

    #gotujzwykopem #jedzzwykopem #jedzenie #foodporn #kuchnia #meksyk #fasola #kuchnieswiata #weganizm #wegetarianizm
    pokaż całość

    źródło: 20200428_162407-01.jpeg

  •  

    A dzis mam miruny koktajl banan&pinatbater z kawalkami orzeszkow w miodzie, smaczen polecam #gotujzwykopem #wegetarianizm #weganizm

    źródło: Adjustments.plist

  •  

    Czytamy naturę #59 | Materia i antymateria - Wieje na karłach - Twój ślad węglowy: a może weganizm?

    Wprost: https://www.youtube.com/watch?v=vshLxx8kFY8
    Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/5472723/czytamy-nature-59-materia-i-antymateria-wieje-na-karlach-co-2-i-weganizm/

    W odcinku 59.:

    1) 01:00 opowiadam o wielkim odkryciu, ważnym dla podstaw fizyki cząstek i kosmologii: o odkryciu asymetrii pomiędzy neutrinami i antyneutrinami; brzmi niewinnie, ale to naprawdę ważne! #fizyka #kosmologia

    2) 10:27 wyjaśniam, w jaki sposób wykryć, czy wieje wiatr na obiekcie astronomicznym, który znamy tylko jako jeden piksel na fotografiach; #astronomia

    3) 15:51 pokazuję, jaki wpływ na ilość produkowanego przez Ciebie dwutlenku węgla mają decyzje transportowe, dietetyczne i tym podobne; szybka podpowiedź: jedną z "najskuteczniejszych" zmian jest przejście na weganizm;) #klimat #wegetarianizm

    Źródła:

    1) Abe, K., Akutsu, R., Ali, A. et al. Constraint on the matter–antimatter symmetry-violating phase in neutrino oscillations. Nature 580, 339–344 (2020). https://doi.org/10.1038/s41586-020-2177-0

    2) Allers, K. N., Vos, J. M., Biller, B. A., & Williams, P. K. (2020). A measurement of the wind speed on a brown dwarf. Science, 368(6487), 169-172; https://doi.org/10.1126/science.aaz2856

    3) Ivanova, D., Barrett, J., Wiedenhofer, D., Macura, B., Callaghan, M. W., & Creutzig, F. (2020). Quantifying the potential for climate change mitigation of consumption options. Environmental Research Letters; https://doi.org/10.1088/1748-9326/ab8589

    #nauka #liganauki #ligamozgow #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #conowegownejczer
    pokaż całość

  •  

    Najbardziej wkurwiającą i zarazem najśmieszniejszą grupą anty-wegetarian są ludzie którzy na każdy argument dotyczący tego że zwierzęta posiadają mózg, odpierają że przecież rośliny też myślą i czują. Pomijając już naukowy bezsens tych wynurzeń, bo inaczej tego nie da się nazwać, to pokazuje to tylko jak wielka jest chęć wyparcia wśród mięsożerców, którzy muszą atakować wegan i wegetarian, żeby samemu czuć się dobrze. Przyznajcie po prostu, że wynajmujecie kogoś żeby zabił zwierzę bo lubicie jeść mięso, tyle. Sam czasami zresztą jem mięso. Zazwyczaj kurczaka bo wolę zabić kurę niż świnię czy krowę.
    #weganizm #wegetarianizm #jedzenie
    pokaż całość

  •  

    Najbardziej w tym wegańskim czy tam wegetariańskim „mięsie” rozwala mnie to, że ceny tego są w cholerę wysokie w porównaniu do zwykłego mięsa, a przecież zwolennicy takiego odżywiania krzyczą, że produkcja kilograma prawdziwego mięsa jest x razy droższa od takiego wegetariańskiego xD Jak chce się przekonać do tego ludzi to najpierw muszą być konkurencyjni pod względem cenowym #weganizm #wegetarianizm pokaż całość

    •  

      @dzikischab: Ale weganizm nie wymaga kupowania tego "mięsa". Twój argument można sparafrazować do: "istnieje drogie wegańskie jedzenie". No pewnie, że istnieje - tak samo jak istnieje drogie niewegańskie jedzenie. Ale w samej swojej naturze weganizm nie wymaga kupowania drogiego jedzenia, większość warzyw i owoców jest tańsza niż mięso. (per kg/per kaloria).

      Poza tym, czytam rownież, że produkcja mięsa i nabiału w stanach jest znacznie dofinansowywana (przynajmniej w US, nie wiem jak w PL), a produkcja warzyw i owoców już nie [1]. Więc trzeba policzyć jaka powinna być prawdziwa cena sklepowa gdyby te dofinansowania cofnąć.

      [1] Źródło
      pokaż całość

    •  

      @dzikischab: Koszty produkcji, a koszty sprzedaży to dwie różne rzeczy. A ceny wegetariańskich gotowców w Polsce są tragicznie wysokie, bo i tak Janusze sobie ustawiają. W takiej Anglii mleko roślinne zazwyczaj kosztuje mniej niż krowie, w Polsce zaś wołają za 1l ok. 10 złotych. Tak czy siak nie zmienia to faktu, że wegetariańskie pożywienie jest tańsze w produkcji niż mięso.

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Skoro mięso jest takie chujowe to po co weganie tworzą takie coś ? XD szczerze to wolałbym zjeść kurczaka na antybiotykach niż coś takiego #weganizm #wegetarianizm

    źródło: 1587898238904.jpg

    +: Tami, P........k +344 innych
  •  

    #gotujzwykopem Ojebałem 7 piw. Właśnie skończyłem zajadać tego skurwiela. Wołam #vege ( wszystkich 5 ) i resztę #wegetarianizm Myję zęby i chuja i idę ruchać żonę. Czuję, że żyję chwastożercy.

    źródło: IMG_20200425_230141.jpg

  •  

    Mircy oto prawdziwy wegeburger a nie jakies tam zwloki krowy #jedzzwykopem #wegetarianizm #weganizm #smacznegowno

    źródło: Adjustments.plist

  •  

    #wzywamyposilki

    Siema!.
    Nazbierało mi się zaległości.
    Nie wszystkie posiłki mam zaraportowane.
    Oto raport za dziś i wczoraj

    460/ #1450
    20x pieczony filet z kurczaka
    20x kurczak gotowany z warzywami
    20x mielone z kotletów sojowych i pieczarek #wegetarianizm #weganizm
    20x kurczak w sosie curry

    Wszystko dla naszych medyków!

    #gotujzwykopem #czujedobrzeczlowiek #jedzenie
    Tradycyjnie proszę o lajki na FB 7kuchni.pl
    pokaż całość

    źródło: inCollage_20200422_170259562.jpg

  •  

    Dziś mijają 2 miesiące bez dotykania chleba, makaronu, smażonego jedzenia, ciast i ciastek. Zmiana jest spektakularna. Schudłem, a mój sposób myślenia jest o wiele bardziej skoncentrowany i pozytywny. Pizza jest odległym wspomnieniem a zastąpiłem ją warzywami. Wczoraj wieczorem 4 migdały i zielona herbata na obiad. Będę nadal utrzymywać ten styl życia i robić jeszcze więcej, ponieważ bardzo mi zależy. Wyniki są fantastyczne i motywują. Zero alkoholu i kawy.

    pokaż spoiler Nie wiem, czyj jest ten post, ale było napisane kopiuj i wklej.( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #dieta #mirkokoksy #wegetarianizm #weganizm
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wegetarianizm

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0

Archiwum tagów