•  

    Wiecie za co współczesna lewica budzi we mnie niesłychaną pogardę?

    Cynicznie podszywają się pod katolików, każą słychać Jana Pawła II, a jak się im dokładniej przyjrzeć, to okazuje się, że z katolicyzmem nie mają nic wspólnego, bo np. popierają aborcję na rządanie, co można sprawdzić na ich profilu Facebookowym.

    Sytuacja przedstawiona we wpisie jest oczywiście na 99,999% kłamstwem, ponieważ nie ma żadnych świadków a pani chyba liczy na to, że "błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".

    https://m.facebook.com/gabriela.lazarek.5

    Najgorszego sortu kłamstwa i deptanie wartości ważnych dla mnie i innych Polaków sprawia, że na widok takich zachowań krzywię się gorzej niż by od smrodu gnijącej padliny.

    Zresztą, takie zachowania sprawiają, że od strony moralnej oni są już padliną.

    Już pomijając to, że ONR w swej deklaracji ideowej potępia rasizm, a Polakiem może być dla nich każdy kto zna język Polski i żyje polską kulturą, robienie polityki w kościele i podszywanie się pod cudzą wiarę jest zwykłym skurwysyństwem.

    https://www.onr.com.pl/deklaracja-ideowa/

    #bekazpodludzi #rakcontent #bekazlewactwa #4konserwy #nacjonalizm #onr #wiara #katolicyzm
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      Bosak pisał na TT o próbie zakłócenia mszy przed MN, więc możliwe że to nie jest fake.

      @tadekpol: fakt zakłócania mszy nie oznacza, że te bzdury to prawda.

    •  

      @Lawrence_z_Arabii: Twój post przypomniał mi jak na jakiejś stronie prawicowej znalazłem artykuł o tym, że Jan Paweł II był heretykiem i anty-Polakiem, bo potępiał antysemityzm, a tak poza tym miał ponoć (według "badań" przeprowadzonych przez tych prawaków) żydowskie korzenie. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    • więcej komentarzy (8)

    •  

      @pk347: trochę jak swego czasu Tomasz Lis byłwielce zdziwiony że poszedł na trybunę kibiców w barwach drużyny przeciwnej i został wyproszony. Ze strony tej Pani idiotyczna prowokacja która mogła się źle skończyć. Oczywiście nie powinna jej spotkać żadna przemoc itd ale prowokowanie sytuacji w której może ci sięstać coś złego jest nieodpowiedzialne.

      +: Grubas
    •  

      @pk347: Dobrze, a teraz pokaż, gdzie ONR popiera rasizm. Najlepiej w ich deklaracji ideowej.

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Nie sądzicie, że dziwaczna kolokacja "wierzący-niepraktykujący" używana przez wiele osób, to tak naprawdę oksymoron?

    Bo co to oznacza dokładnie, że wierzysz w Boga, ale nie żyjesz wg jego Prawa?
    Według mnie to właśnie taki pusty frazes, oznaczający że ktoś żyje w grzechu, ale na koniec dnia uspokaja sumienie myśląc, że "przecież wierzy w Boga..."

    Wiara i nawrócenie to praca nad sobą i swoimi słabościami, życie zgodnie z Bogiem codziennie, zawsze i nieustannie.
    Więc nie ma czegoś takiego, jak "wierzący-niepraktykujący"

    Takie mam przemyślenia po wieczornych rozmowach z niewierzącymi znajomymi( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wiara #oswiadczenie #chrzescijanstwo #przemyslenia #4konserwy
    pokaż całość

  •  

    A moze tak na dobranoc male uwielbienie z Exodus? :)

    Duszo ma, Pana chwal, oddaj Bogu cześć
    Świętemu śpiewaj pieśń.
    Z mocą wywyższaj go, duszo ma
    Uwielbiam Boże Cię


    Nowy dzień wraz ze wschodem słońca,
    Znów nadszedł czas by Ci śpiewać pieśń
    Cokolwiek jest już za mną i to wszystko co przede mną
    Wiem będę śpiewać, gdy nadejdzie zmrok

    Duszo ma, Pana chwal, oddaj Bogu cześć
    Świętemu śpiewaj pieśń.

    Z mocą wywyższaj go, duszo ma
    Uwielbiam Boże Cię

    Bogaty w miłość gniew oddalasz,
    Panie Twe serce miłe, wielkie Imię Twe
    Ze względu na Twą dobroć będę śpiewać Tobie pieśni,

    Wiele powodów, by uwielbiać Cię

    Duszo ma, Pana chwal, oddaj Bogu cześć
    Świętemu śpiewaj pieśń
    Z mocą wywyższaj go, duszo ma
    Uwielbiam Boże Cię


    Przyjdzie dzień, gdy bez sił zostanę,
    Nadejdzie czas mego końca tu
    Dusza ma będzie już na zawsze Cię uwielbiać
    W wieczności z Tobą piękna zabrzmi pieśń

    Duszo ma, Pana chwal, oddaj Bogu cześć
    Świętemu śpiewaj pieśń
    Z mocą wywyższaj go, duszo ma
    Uwielbiam Boże Cię

    #wiara #mikromodlitwa #katolicyzm #chrzescijanstwo
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @agaja: A może Brewiarz i nieszpory?

      http://brewiarz.pl/xi_17/1111p/nieszpory.php3

      Ant. Roztropne dziewice, przygotujcie swe lampy, * Oblubieniec nadchodzi, / wyjdźcie Mu na spotkanie.

      Wielbi dusza moja Pana *
      i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim.
      Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. *
      Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
      Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, *
      a Jego imię jest święte.
      Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie *
      nad tymi, którzy się Go boją.
      Okazał moc swego ramienia, *
      rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
      Strącił władców z tronu, *
      a wywyższył pokornych.
      Głodnych nasycił dobrami, *
      a bogatych z niczym odprawił.
      Ujął się za swoim sługą, Izraelem, *
      pomny na swe miłosierdzie,
      Jak obiecał naszym ojcom, *
      Abrahamowi i jego potomstwu na wieki.
      Chwała Ojcu i Synowi, *
      i Duchowi Świętemu.
      Jak była na początku, teraz i zawsze, *
      i na wieki wieków. Amen.


      Ant. Roztropne dziewice, przygotujcie swe lampy, / Oblubieniec nadchodzi, / wyjdźcie Mu na spotkanie.
      pokaż całość

    •  

      @Asgorus: ja mysle, ze starczy czasu i na jedno, i drugie :)

  •  

    #braciawniewierze!

    Dziś o dość rozpowszechnionym argumencie na temat tego, w co i dlaczego ludzie wierzą. Wiem, bardzo rozpowszechniony (każdy się z nim zetknął, a wielu z nas, w tym i ja, doszło do niego samodzielnie i odkryło go na nowo niezależnie od tego, ilu ludzi zrobiło to przedtem), wyświechtany potężnie, a jednak wierzących - jego użycie (podobnie jak kilku innych) od razu powoduje pewnego rodzaju agresję. Jego użycie to niemal proszenie się o agresję słowną ze strony katolików w postaci nazwania gimboateistą. Bo na rzeczową dyskusję rzadko można liczyć.

    Dlaczego? Kilka powodów. Po pierwsze, argument jak rzekłem wielokrotnie w różnych miejscach powtarzany sprawiać może wrażenie, że oto gimbus odkrył, znalazł gdzieś w odmętach netu i triumfalnie rzucił, aby zatkać usta katolom. Jaki prymityw! Dlaczego nie odwołuje się do Kanta, czemu nie polemizuje ze świętymi Kościoła, gdzie tutaj dyskusje na temat odkryć naukowych, socjologicznych, wywiadów ze współczesnymi filozofami? A ten takim czymś rzuca!

    Drugim powodem jest pewien dyzonans poznawczy. Rzeczone "gimboargumenty" (dorzucam kilka innych: jeżeli Bóg istnieje, dlaczego jest na świecie tyle zła? Dlaczego Bóg nie objawi się i nie zamknie mordy wszystkim niedowiarkom? Czy ludzie, którzy urodzili się w regionach, gdzie nie mają szansy poznać Jezusa pójdą do piekła? Dlaczego Jezus bardziej przejmuje się czyjąś masturbacją niż ratowaniem dzieci w Afryce? Czy Jezus faktycznie poświęcił życie, skoro i tak zmartwychwstał i siedzi sobie w niebie? Dlaczego nauka Kościoła w tak wielu miejscach rozchodzi się z Bilbią?) w ilości ledwie kilku w zasadzie dla myślącej sprawy zamiatają i orzą całą sprawę. Wierzącemu albo zamykają gębę, albo też spychają do pozycji obronnej "bo ty nic nie rozumiesz, to nie tak... (tu padają coraz bardziej absurdalne i sprzeczne argumenty)". Bardzo szybko pojawia się dysonans poznawczy - jeżeli fakty przeczą wierzeniom, to tym gorzej dla faktów. I trzeba szybko jakoś zasłonić, ukryć (nawet przed samym sobą) swoją hipokryzje. Najprościej - przez uznanie, że rozmówca jest bezmyślnym prowokatorem próbującym nieudolnie przesłonić prawdziwy obraz rzeczy. Słowem - jest gimboateistą.

    wpis zainspirowany tym wpisem z blogu kwantowo.pl

    Więcej o #gimboateizm - jutro

    #wiara #religia #ateizm #racjonalizm
    pokaż całość

    •  

      @M4CH3T4: Teraz mówisz o całej masie pobocznych elementów. Niechęć do danej grupy społecznej jak najbardziej można wpoić - to aktywny pozytyw.

      Natomiast ateizmu jako biernego negatywu po prostu się nie da. Ateizm to to samo co punkt zero - brak wiary w boga. Dziecko jak się rodzi nie wierzy w boga z oczywistych przyczyn i niewychowanie go do wierzenia po prostu tego nie zmienia, nie wpływa w żaden sposób na zmianę jego światopoglądu. pokaż całość

    •  

      @Niedowiarek: Ale on nie mówi o Czechach tylko o sobie. To nie konstrukcja zasady, tylko stwierdzenie faktu. W 90 procent przypadków ten obrazek to prawda.

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    #braciawniewierze!

    Dziś będzie długo. Mam świadomość, że długie posty na tym tagu kończą z 3-4 plusami (i tyloma pewnie czytelnikami), a takie "500+" to dostają głównie memy, ale może ktoś mimo wszystko przeczyta. W końcu jakiś poziom trzymać trzeba i nie samymi memami człowiek żyje.

    Zanim zrecenzuję pewną książkę, przedstawię krótko autora, którego w mojej opinii warto poznać. Hoimar von Ditfurth (1921-1989) to niemiecki lekarz, ale tak naprawdę - erudyta, który wydał szereg książek popularnonaukowych. Szczególnie znany jest z "kosmicznej" trylogii ("Dzieci Wszechświata", "Na początku był wodór", "Duch nie spadł z nieba"), w których opisuje po kolei powstanie życia Ziemi, ewolucję człowieka oraz rozwój i działanie mózgu. Pisze pasjonująco, szczegółowo i rzetelnie, stawiam go osobiście na równi z Dawkinsem (momentami mam wrażenie, jakbym właśnie Dawkinsa czytał), a kto czytał np. "Krótką Historię Prawie Wszystkiego" Brysona i mu się podobało, na pewno spodoba mu się i Ditfurth. Jedyna wada - książki troszkę przestarzałe, część koncepcji pewnie już wyparta albo znacznie posunięta do przodu, a na pytania, które stawia autor odpowiedzi istnieją już od dawna. Ale i tak warto.

    Dziś jednak skupimy się na książce "Nie tylko z tego świata jesteśmy". Tym razem Ditfurth bierze na warsztat odwieczny konflikt między nauką, a wiarą. Twierdzi, że da się te dwa światy pogodzić, ale do sprawy podchodzi niczym naukowiec. W książce nie ma ŻADNEGO odwołania do Biblii czy innej świętej księgi, nie pada nazwa „Jezus”, „Jahwe”, „Allah” czy „Budda” – wszystkie zmianki o wierze (nawet nie religii tylko wierze właśnie!) są bardzo ogólnikowe, dotyczące wszystkich ewentualnych wierzeń.

    Na początku sporą część zajmuje polemika z krytykami teorii ewolucji (jak zawsze w takich wypadkach – miazga i masakra, bo z argumentami kreacjonistów rozprawić się delikatnie nie idzie). Sam autor przyznaje później że tak szczegółowo rozprawił się z kreacjonistami aby czytelnik we właściwym świetle patrzył na niego w kontekście tego, co napisze dalej – że jest entuzjastą nauki i zwolennikiem metod naukowych, a nie jakimś religijnym oszołomem. Dziwaczna ta asekuracja, szczególnie, że dalej nadal autor pisze bardzo rozsądnie i tylko jakiś skrajnie antyreligijny oszołom mógłby mu zarzucić bezpodstawną obronę wiary.

    Bo, tak szczerze mówiąc, niewiele tej obrony wiary tutaj jest. Rozważania na ten temat autor zaczyna od Kanta i wskazania, że istnieją rzeczy na zawsze niedostępne naszemu umysłowi. Następnie rozwija kantowskie argumenty - wskazuje, że są pewne przesłanki do tego, aby nie przekreślać istnienia sił wyższych. Co ciekawe, robi to ogólnie nie wychodząc raczej poza ramy nauki (np. udowadnia, że mózg ludzki z racji swojej budowy, historii i celu, w jakim wyewoluował nie jest - i nigdy nie będzie - w stanie wytłumaczyć (albo chociaż ujrzeć) całej otaczającej nas rzeczywistości i niewykluczone, że poza granicami naszego ograniczonego pojmowania jest coś jeszcze. Muszę przyznać, że nawet mnie, zagorzałego ateistę, ten argument (w książce wielokroć powtarzany i rozwijany w różnych kierunkach) troszkę poruszył i dał do myślenia.
    Drugim argumentem jest samo istnienie świadomości – autor wskazuje, że wyewoluowanie jej jest dość zagadkowe i być może nie było tu przypadku (aczkolwiek nie wskazuje wyraźnej alternatywy w postaci Boga ani choćby jakiejś ogólnikowej „siły wyższej”).

    I… to właściwie wszystko, co Dittfurth ma w obronie wiary. Sporo ma za to do powiedzenia w sprawie zbyt zagorzałych wierzących – jasno i wyraźnie stoi w opozycji jakiegokolwiek kwestionowania osiągnąć nauki. Co zostało udowodnione, to zostało udowodnione i od tego wara! – niemal krzyczy autor. Niby krytykuje monizm materialistyczny, jednak tak naprawdę wyraźnie stoi po jego stronie (sam pewnie nawet nie zdając sobie z tego sprawy). Podkreśla, że podejście pozytywistyczne jest jedynym słusznym w stosunku do wyjaśniania świata i nawet zaznaczenie, że do spraw wiary należy szukać innego podejścia niewiele zmienia, bo i tak wiarę spycha gdzieś tam w świat, do którego i tak nauka nie ma dostępu, zastrzegając sobie jednak prawo wejścia i do niego jeżeli kiedykolwiek osiągnięcia nauki pozwolą nam dostrzec to, czego z racji mierności naszych zmysłów, przyrządów i ograniczeń mózgu póki co dostrzec nie możemy.

    Krótko: autor chciał pogodzić naukę i wiarę, ale po dogłębnym przeanalizowaniu tematu stwierdza, że w jakiejkolwiek poważnej dyskusji o wierze wspominać nie wypada (wyśmiewać też nie) i niech ludzie debatują sobie o niej do woli pod warunkiem, że nie będą kwestionować nauki (ujmuje to niby inaczej i dużo delikatniej, ale ja takie właśnie wnioski z książki widzę).

    Widać jednak troszkę (pomimo wyraźnie naukowego zacięcia i próbie osadzenia wierzeń religijnych w świecie zdominowanym przez doświadczenia, dowody, wnioski i logiczne myślenie), że Ditfurth jest po prostu kolejnym wierzącym, który rozpaczliwie próbuje znaleźć miejsce dla swojej wiary w tym świecie. I chociaż jego argumenty do mnie trafiają i dają do myślenia, to jednak bardzo zabolało mnie jego praktycznie natychmiastowe i bez próby dyskusji odrzucenie (a nawet wyśmianie) zasad antropicznych i istnienia wielu wszechświatów, które pięknie tłumaczą pewien aspekt świata bez Boga.
    Tym, którzy Ditfurtha już znają - polecam "Nie tylko z tego świata jesteśmy" jako uzupełnienie i rozszerzenie jego poprzednich książek. Pozostali lepiej niech zaczną od czegoś innego, bo książka, chociaż dobra, nie do końca reprezentatywna na tle innych jego dzieł.

    Jak dla mnie – książka wybitna w tym temacie, do przeczytania dla każdego, kto w swoim życiu styka się i z nauką i z wiarą (czyli w sumie dla absolutnie każdego).

    #nauka #ksiazki #religia #ateizm #wiara #ksiazkipopularnonaukowe #ditfurth
    pokaż całość

    •  

      podałeś mi żadnego argumentu gdzie Biblia jest sprzeczna z nauką

      @Handyman:
      1) Niemożliwe jest, aby morze rozstąpiło się na dwie części podczas przechodzenia przez nie grupy ludzi
      2) Niemożliwe jest, aby krzew przemawiał do człowieka
      3) Nieznana jest technologia, która 2000 lat temu pozwalała zamieniać wodę w wino (dzisiaj niestety też nie)
      4) Człowiek nie przeżyje trzech dni wewnątrz wieloryba
      5) Nie ma wystarczająco dużo tlenu wodoru na Ziemi, aby naszą planetą warstwą grubą na kilkadziesiąt metrów

      To tak z głowy na szybko. Jak nie wystarczy, to deklaruję się dziś wieczorem rzucić 100 (słownie: sto) kolejnych.
      pokaż całość

      +: Ex3, Obiad
    •  

      @haes82: Tu akurat podałeś przykłady cudów a nie normalnych zjawisk zachodzących w przyrodzie. Sama Biblia zaznacza że to są cuda. Z punktu widzenia Boga takie rzeczy są możliwe, zresztą wiele współczesnych wynalazków dla ludzi żyjących wieki temu też by uznało że takie rzeczy są niemożliwe a są i istnieją. Jeżeli myślisz że w nauce odkryliśmy już wszystko to zapewniam cię że to zaledwie 0,0000001 procent tego co jeszcze odkryjemy. Zobacz co kryje się za fizyką kwantową tam to dopiero są cuda. pokaż całość

      +: Waffel
    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Kolezanka i dziewczyna namowily mnie na pojscie na cmentarz choc jestem niewierzacy i kupilismy cala siate zniczy, kladlismy je na groby gdzie zaden sie nie palil. Czuje sie jakos lepiej Wam powiem. #swietozmarlych #1listopada i w sumie #religia #wiara

  •  

    Rozmowa z kreacjonistami jest jak rozmowa z niemowlęciem ale nie do końca.
    Niemowlę nie rozumie twoich argumentów i nie potrafi racjonalnie odpowiedzieć. Jedynie bełkocze.
    Kreacjonista z kolei zwykle ma już włosy na głowie.

    #heheszki #religia #wiara #nauka #ateizm

  •  

    Jan Paweł Drugi upamiętnia Święto Reformacji zapaleniem symbolicznego stosu
    #religia #wiara #heheszki #wykopobrazapapieza

  •  

    Dzisiaj mija 500 lat od buntu Marcina Lutra. Z tej okazji jeszcze częściej będzie się powtarzało bzdurę jakoby Luter "nie chciał" niszczyć jedności Kościoła, tylko pragnął go zreformować. Otóż ten kto chce reformy, postępuje tak jak liczni święci reformatorzy, a nie tworzy własne wyznanie, karze wyznawać niebiblijne zasady sola scriptura i sola fide, wprowadza modyfikacje w tekście Pisma Świętego, wyrzuca z Biblii księgi Starego oraz Nowego Testamentu, które nie pasują mu do wizji i twierdzi, że ma głębszy wgląd w sprawy duchowe dzięki Biblii, niż Urząd Nauczycielski Kościoła, jego Ojcowie i Doktorzy oraz Apostołowie, którzy ją spisali i ustalili jej kanon i przekazali nam, zastrzegając byśmy jej nie interpretowali na własną rękę. W ten sposób postępuje rewolucjonista, który chce zniszczenia, a nie odnowy.

    pokaż spoiler inb4 OP to papista


    Poniżej zamieszczam opis tego jak Luter na własną rękę ustalał co jest natchnione.

    Marcin Luter ustala kanon Pisma Świętego

    "Jednym z głównych haseł wzniesionych przez protestancką reformację było „sola scriptura”, czyli przekonanie, że nie Tradycja, nie Magisterium (Urząd Nauczycielski Kościoła), ale tylko i wyłącznie Pismo Święte powinno być dla chrześcijanina niekwestionowanym autorytetem, przewodnikiem na drogach wiary. Problem polegał jednak na tym, że nie można jednocześnie kwestionować autorytetu Kościoła i w tym samym czasie domagać się uznawania autorytetu dla Pisma Świętego. Z prostego powodu: nie byłoby Pisma Świętego bez Kościoła. To przecież Kościół ustalił kanon Pisma Świętego, czyli orzekł, które księgi są autentyczne (pisane pod natchnieniem Ducha Świętego), a które są apokryfami (opowiastkami i legendami stworzonymi przez ludzi).

    Najpierw był więc Kościół, a dopiero potem Pismo Świętego (Stary i Nowy Testament razem). Co więcej, samo Pismo Święte wyraźnie wskazuje, że na jego kartach nie jest zawarte pełne nauczanie Chrystusa. Jak czytamy w Ewangelii św. Jana: „Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać” (J 21,25). Koniecznym więc uzupełnieniem źródeł nauki o zbawieniu jest Tradycja i Magisterium Kościoła. To ostatnie zaś, którego strażnikiem jest Stolica Apostolska, jest również gwarantem jedności w nauczaniu. Jak wiadomo, cechą charakterystyczną wspólnot protestanckich jest ich znaczące rozbicie pod względem nauczanej i przeżywanej doktryny. Brak bowiem jednego, niekwestionowanego urzędu nauczycielskiego, który nauczałby zarówno w oparciu o Pismo Święte, jak i o sięgającą czasów apostolskich tradycję.

    Marcin Luter był autorem pierwszego niemieckiego przekładu Biblii (pracę nad tłumaczeniem ukończył w 1534 roku). Słusznie podkreśla się w tym jego zasługę dla kultury i języka niemieckiego. Jednak w żaden sposób to translatorskie dzieło nie było dowodem na rozwój niemieckiej (protestanckiej) teologii. Protestancka Biblia nie jest bowiem równoznaczna z katolickim Pismem Świętym. Przede wszystkim dlatego, że w trakcie jej tłumaczenia Marcin Luter tak modyfikował tekst ksiąg natchnionych, by usuwać z nich wszelkie fragmenty, które podważałyby jego naukę. W ten sposób niemiecki reformator stawiał się w roli całego Kościoła i orzekał, który tekst zachować, a który odrzucić.

    Na przykład List św. Jakuba Apostoła, w którym znajduje się nauka, że „wiara bez uczynków martwa jest” (Jk 2,26), został określony przez Lutra jako „list słomiany”, który nie powinien być uwzględniany w nowym, ustalanym przez niego kanonie. Podobny los spotkał List do Hebrajczyków, który wedle twórcy niemieckiej reformacji zawierał jedynie „drzewo, słomę i siano razem pomieszane”. Z kolei Księga Eklezjasty (Koheleta) „potrzebuje być zupełniejszą. Jest ona obciosana, nie ma butów ani ostróg; harcuje w trepkach jak ja, gdy byłem mnichem”. Nie inaczej było z Księgą Tobiasza, która według Lutra „jest komedią, w której wiele mówią o kobietach i która zawiera wiele śmieszności i niedorzeczności”.

    Niektóre z ksiąg Starego Testamentu padły ofiarą antysemickich uprzedzeń (będzie jeszcze o tym mowa) twórcy reformacji. Na przykład Druga Księga Machabejska oraz Księga Estery – „za wiele judaizują i za dużo w nich pogańskich śmieci”.

    Z kolei z innych przyczyn z Biblii w wersji Marcina Lutra miała wypaść Apokalipsa św. Jana Apostoła. Uzasadnienie nowego urzędu nauczycielskiego w osobie Marcina Lutra brzmiało: „Nie znajduję nic apostolskiego ani prorockiego w tej księdze. Apostołowie bowiem nie zwykli przemawiać przenośniami. Prorokują w słowach jasnych i zrozumiałych. Niech każdy myśli o tym, co doradza jego rozum. Co do mnie, mój rozum czuje wstręt do tego i to jest dla mnie dostatecznym powodem do odrzucenia”.

    Niektóre „słomiane” księgi wypadały z kanonu Biblii, inne podlegały „korektom” w tłumaczeniu. W ten sposób skorygowany został List św. Pawła Apostoła do Rzymian, tak aby pasował do głoszonej przez Lutra zasady „sola fide” (tylko wiara jest potrzebna do zbawienia). W oryginale nauka Apostoła Narodów brzmiała tak: „Bo ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka. W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: a sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Rz 1,17). W tłumaczeniu Marcina Lutra ostatni fragment brzmiał: „a sprawiedliwy tylko z wiary żyć będzie”. Doszło więc słowo „tylko”, co rzecz jasna całkowicie zmieniało sens całego tekstu. Gdyby zaś ktoś miał skrupuły, czy poprawianie według własnego widzimisię tekstów apostolskich jest właściwe, niemiecki reformator miał gotową odpowiedź: „Jeśli wam jakiś papista [katolik] będzie robił korowody z powodu wyrazu »jedynie«, »tylko«, to powiedzcie mu tak od ręki: doktor Marcin Luter chce, aby tak było, i dodajcie jeszcze: papista i osioł jedno są: sic volo, sic iubeo; sit pro ratione voluntas (tak chcę, tak rozkazuję; niech wola moja posłuży za rację). Bo nie myślimy być papistów uczniami i słuchaczami, ale ich mistrzami i sędziami; i my też chcemy trochę popysznić się i pospierać z oślimi głowami, i jak kiedyś św. Paweł chwalił się do swoich głupich świętych, tak i ja też chcę się chwalić wobec moich osłów”."

    ~Grzegorz Kucharczyk

    #katolicyzm #wiara #religia #4konserwy #historia #historiakosciola
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    NIE OBCHODZEM HALOŁIN!!!!!11!11oenneone

    O kurwa, jak kisnę z tych gimbokatolików xD

    https://www.facebook.com/events/297338867411504

    "Wiele osób zarzucało nam, że większość świąt katolickich to przerobione święta pogańskie. Odpowiadamy z góry: Największym świętem katolickim jest Wielkanoc, której typem niegdyś była Pascha Żydowska i jest to święto z ustanowienia Bożego. Inne święta zostały wprowadzone dla celebrowania tajemnic wiary i choć mogą pokrywać się czasowo ze świętami pogańskimi, to jednak nie mają nic wspólnego z rytuałami pogańskimi ani do nich nie nawiązują. Świętujemy je przede wszystkim sprawując Najświętszą Eucharystię. Nasze święta w żaden sposób nie nawiązują do pogańskich obrzędów, choćby w kalendarzu przypadały w tych samych dniach. "

    Wcale, choinka, pusty talerz przy stole, palenie zniczy, czekanie na elfa z prezentami, czy też kropienie wodą jako błogosławieństwo

    Ech, szkoda strzępić ryja.

    PS. Nie obchodzę halloween bo jestem chrześcijaninem. Nie idę na Pasterkę, Roraty, Środę Popielcową, Niedzielę Palmową, Boże Ciało, nie spowiadam się regularnie i nie modlę się. ALE puszczam dziecko do chrztu i komunii, no i raz w roku święcę jajka. Jestem chrześcijaninem.

    #wiara #ateizm #heheszki #bekazpodludzi #oswiadczenie #religia #kosciol
    pokaż całość

  •  

    Przybite, ogłoszone czy wysłane bardzo ciekawy artykuł dotyczący wydarzeń sprzed 500 lat i ich kulisów. Polecam lekturę przed jutrzejszym świętem
    #religia #wiara #daszwiare #katolicyzm #chrzescijanstwo #protestantyzm pokaż całość

  •  

    Czy Ty już tez pocałowałeś koran jak JP2?

    pokaż spoiler "My, chrześcijanie i muzułmanie, mamy wiele rzeczy wspólnych jako wierzący i jako ludzie. Żyjemy w tym samym świecie, naznaczonym wieloma znakami nadziei, ale również wieloma znakami budzącymi obawy. Abraham jest dla nas tym samym wzorem wiary w Boga, poddania się Jego woli i ufności w Jego dobroć. Wierzymy w tego samego Boga, Boga Jedynego, Boga Żyjącego, Boga, który stwarza wszechświat i swoje stworzenia doprowadza do doskonałości." - JP2

    #wiara #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    1. Orygenes [185-254] – Nie uznaje, że Rdz podaje faktyczną historię powstania świata. Uznał, że Bóg ciągle stwarza nowe światy, a ten nie jest pierwszy
    2. Św. Augustyn z Hippony [354-430] – Również nie uznaje, że Rdz podaje faktyczna historię powstania świata. Uważa, że Bóg stworzył wszystko jednocześnie, ale nie wszystko pojawia się od razu, tylko gdy powstaną do tego dobre warunki. Niektórzy uznają to za zapowiedź pierwowzoru ewolucji.
    3. Św. Tomasz z Akwinu [1225- 1274] – Również nie uznaje, że Rdz podaje faktyczną historię powstania świata. Według niego jest możliwe, że świat jest wieczny i stworzony przez Boga.
    4. No trudno, ostatecznie Bóg: 20...wszystko urządził według miary i liczby, i wagi! [Mdr 11,20] Nauka kiedyś wyjaśni, jak Bóg stworzył świat
    5. Karol Darwin [1809 - 1882] napisał książkę ,,O powstawaniu gatunków". Super! Św. Augustyn był bardzo blisko.
    6. Wreszcie ks. Georgesa Lemaîtr [1894-1966] tworzy teorię wielkiego wybuchu i już wiesz, jak Bóg stworzył świat
    7. Niestety protestanci, których tradycja teologiczna kończy się przy każdej kolejnej schizmie, twierdzą, że Rdz trzeba czytać dosłownie. I odrzucają teorię wielkiego wybuchu i ewolucji
    8. Wszyscy się z nich śmieją.
    9. Niestety ateiści w ogóle nie znają historii powszechnej, nie mówiąc o historii katolickiej teologii przez co utożsamiają katolików z protestantami i też się z nich śmieją
    10. Zaczynają głosić, że wielki wybuch i ewolucja to dowód, że Boga nie ma, oraz, że nauka i religia się wykluczają
    11. Kolejni ateiści powtarzają to do dziś ;-;.
    12. 2000 Lat tradycji teologicznej i dorobku naukowego do piachu.
    13. ??????
    14. BRAK PROFITU
    [DXP]

    Ps Polecam: Michał Heller, Tadeusz Pabjan, Stworzenie i początek wszechświata.

    Autor: Sok z Ateizmu

    #katolicyzm #wiara #religia #chrzescijanstwo #4konserwy
    pokaż całość

    •  

      @Gigant_Reakcji: Co robi w obrazu Einstein, który uważał boga za metaforę. Wierzył konkretnie w boga spinozy.

      Bo tego żywego, konkretniej: gadającego przez podpalonego krzaka, zapładniającego samym sobą dziewice żeby się urodzić i dać zabić żeby ratować ludzkość przed samym sobą to uważał za dość śmiesznego.

      Przy czym teologia chrześcijańska to ubogie powtórzenie starożytności: najpierw barbarzyńskie skakanie po kulturze grecko-rzymskiej, następnie neoplatonizm Augustyna, potem Arystoteles Tomasza. Tyle dobrze, że mnisi wybiórczo kopiowali, chociaż i tak byli cholernie niedokładni, bo przekłady muzułmańskie są o niebo lepsze.

      Sama teologia ma sobie tyle sensu co studiowanie świata fantasy.
      pokaż całość

    •  

      Zaczynają głosić, że wielki wybuch i ewolucja to dowód, że Boga nie ma

      @Gigant_Reakcji:

      ale taguj #gimboteizm :)

      Wyobrażenia o ateistach na tym samym poziomie co gimboateistów o katolikach "wierzącego w dziadka w chmurkach". Jak już kogoś krytykujesz, to wskocz na wyższy poziom od niego :)

      +: neib1
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #polska #heheszki #wiara
    Czekam aż ktoś to wrzuci na poważnie xD

  •  

    #slub #zwiazki #wiara Właśnie wróciliśmy z Mszy. Nic nie piliśmy. To były różne lata, jak w każdym związku, ale w ogólnym rozrachunku to ostatnie 12 lat minęło bardzo ok :)
    Pozdrawiam i miłej niedzieli.

  •  

    "Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."
    (Wyjścia 20, 2)

    #biblia #cytaty #chrzescijanstwo #religia #wiara

  •  

    Co byście zrobili gdyby udało wam się stworzyć jakieś małe organizmy, nad którymi macie absolutną kontrolę?

    A. Pozwolilibyście im swobodnie żyć w ich mirkośrodowisku i zaciekiewieniem patrzyli co robią.
    B. Schowalibyście się przed nimi i nie dając im żadnych znaków istnienia kazali w to istnienie wierzyć i modlić się do siebie, najlepiej jakimiś wierszykami. A w przypadku gdyby w was nie uwierzyli albo np. chcieli się rozmnażać bez oficjalnej ceremoni w specjalnym budynku, to przypalalibyście je żelazkiem i wrzucali na rozgrzaną patelnię xD #religia #wiara #bekazkatoli pokaż całość

  •  

    #wiara #tworczoscwlasna #dobrechlopaki #jezus #heheszki #humorobrazkowy
    watermark jest (co prawda zamalowany ale trochę moze widać) bo robiłem na jednej stronie która go wpieprza gdy się robi mema

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: konfidenci.jpg

  •  

    W najbliższą sobotę w #tychy odbędzie się kolejny Tyski Wieczór Uwielbienia
    https://centrumduchowosci.pl
    #twu #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #katolicyzm #wiara

  •  

    Logika lewicy - homoseksualny właściciel knajpy może wyrzucić z niej chrześcijańskich klientów, ale cukiernik powinien zapłacić karę za to że nie chciał upiec tortu dla lesbijek.

    Pamiętacie te czasy, gdy lewica kojarzyła się z walką o sprawiedliwość społeczną a nie z niepełnosprawnością umysłową? Parę lat temu była głośna sprawa o tym jak cukiernik odmówił zrobienia tortu parze lesbijek. Jakże to, prywatny właściciel może decydować o tym kogo obsłużyć, a kogo nie? Homofob jeden, na szczęście zapłacił karę bo ma obowiązek przyjmować zamówienia od każdego.

    Wczoraj w knajpie w Seattle homoseksualny właściciel kazał 'wypierdalać' chrześcijańskim klientom, dlatego że byli działaczami pro-life. Odmówił im skorzystania z usługi w sklepie, w agresywny sposób na nich krzyczał a dodatkowo obrażał ich uczucia religijne krzycząc że 'wyruchałby Jezusa w dupę'. Temat uczuć religijnych to inna kwestia, ale chodzi tutaj jak zwykle o brak logiki bo jak myślicie - czy właściciel zostanie ukarany a na świecie dojdzie do ogromnej dyskusji na temat dyskryminacji chrześcijańskich klientów? No nie. Miał przecież prawo czuć się urażony ich obecnością i wyrzucić ze swojej własnej, prywatnej knajpy.

    Kolejny przykład podwójnych standardów jakie na swoich sztandarach niesie nowa fala agresywnej lewicy, ale przecież największym zagrożeniem jest te mityczne zbydlęcone prawactwo, a nie ludzie, którzy są na bakier z logiką, spójnością i zdrowym rozsądkiem.
    #polityka #4konserwy #oswiadczenie #swiat #bekazlewactwa #lewackalogika #ciekawostki #chrzescijanstwo #wiara #lgbt
    pokaż całość

    •  

      Jakże to, prywatny właściciel może decydować o tym kogo obsłużyć, a kogo nie?

      @MarianGandhi: Jest na to paragraf w polskim Kodeksie wykroczeń.

      Temat uczuć religijnych to inna kwestia, ale chodzi tutaj jak zwykle o brak logiki bo jak myślicie - czy właściciel zostanie ukarany a na świecie dojdzie do ogromnej dyskusji na temat dyskryminacji chrześcijańskich klientów? N

      @MarianGandhi: Skąd wiesz, że NIE zostanie ukarany? Przeca w US&A rządzi ten wasz ukochany Tramepk.
      pokaż całość

      +: 25mb
  •  

    Szczęść Boże!
    Akcja "Różaniec do granic" okazała się ogromnym sukcesem. Ponad milion wiernych katolików w całej Polsce (nie licząc tych którzy modlili się w domu) odmówiło 4 części różańca w intencji naszej Ojczyzny.
    Też tam byłem i wszystko widziałem :)
    Bóg zapłać wszystkim którzy zdecydowali się na uczestnictwo mimo niezbyt sprzyjającej pogody.
    Ave Maria!

    #rozaniecdogranic #katolicyzm #wiara #mikromodlitwa #polska
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: rozaniec-do-granic.jpg

  •  

    Słowo na niedzielę

    pokaż spoiler Zdjęcie oczywiście fotomontażem, żeby nie było (・へ・)


    Nieomylny papież:

    Drodzy Bracia i Siostry!

    „Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej. Ja jestem Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,34).

    W pierwszych latach mojego pontyfikatu wielokrotnie wyrażałem szczególny niepokój z powodu smutnej sytuacji wielu imigrantów i uchodźców uciekających od wojny, prześladowań, klęsk żywiołowych i ubóstwa. Jest to niewątpliwie „znak czasów”, który starałem się odczytać, prosząc o światło Ducha Świętego począwszy od mojej wizyty na Lampedusie 8 lipca 2013 roku. Ustanawiając nową Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Ludzkiego chciałem aby szczególna sekcja, umieszczona tymczasowo pod moim bezpośrednim kierownictwem wyrażała troskę Kościoła wobec imigrantów, osób przesiedlonych, uchodźców i ofiar handlu ludźmi.

    Każdy cudzoziemiec, który puka do naszych drzwi jest okazją do spotkania z Jezusem Chrystusem, utożsamiającym się z cudzoziemcem przyjętym lub odrzuconym każdej epoki (por. Mt 25,35.43). Pan powierza macierzyńskiej miłości Kościoła każdą osobę ludzką zmuszoną do opuszczenia swojej ojczyzny w poszukiwaniu lepszej przyszłości[1]. Troska taka musi być wyrażona w sposób konkretny na każdym etapie doświadczenia migracyjnego: od wyruszenia w drogę, od początku do końca. To wielka odpowiedzialność, którą Kościół pragnie dzielić ze wszystkimi wierzącymi oraz ludźmi dobrej woli, którzy są powołani do odpowiedzi na wiele wyzwań stawianych przez współczesną migrację z wielkodusznością, skwapliwie, mądrze i dalekowzrocznie, każdy według swoich możliwości.

    W tym kontekście pragnę potwierdzić, że „nasza wspólna odpowiedź mogłaby być osnuta na czterech czasownikach: przyjmować, chronić, promować i integrować”[2].

    Biorąc pod uwagę obecny scenariusz, przyjęcie oznacza przede wszystkim zapewnienie imigrantom i uchodźcom szerszych możliwości bezpiecznego i legalnego wjazdu do krajów przeznaczenia. W związku z tym pożądany jest konkretny wysiłek, by zwiększyć i uprościć przyznawanie wiz humanitarnych oraz w celu łączenia rodzin. Jednocześnie chciałbym, aby znacznie więcej krajów przyjęło programy sponsorowania prywatnego i wspólnotowego, otwierając korytarze humanitarne dla najbardziej narażonych uchodźców. Stosowne byłoby między innymi zapewnienie specjalnych wiz tymczasowych dla osób uciekających przed konfliktami do krajów sąsiednich. Odpowiednim rozwiązaniem nie są kolektywne i arbitralne wydalenia imigrantów i uchodźców, szczególnie gdy są one dokonywane do krajów, które nie mogą im zagwarantować poszanowania godności i praw podstawowych[3]. Raz jeszcze podkreślam znaczenie zapewnienia imigrantom i uchodźcom odpowiedniego i godnego zakwaterowania. „Programy przyjmowania rozproszonego, już realizowane w różnych miejscowościach, zdają się natomiast ułatwiać spotkanie osobowe, umożliwiać lepszą jakość usług i dawać większe gwarancje sukcesu”[4]. Zasada centralnego miejsca osoby ludzkiej, mocno potwierdzona przez mojego umiłowanego poprzednika Benedykta XVI[5], zobowiązuje nas do przedkładania zawsze bezpieczeństwa osobistego ponad bezpieczeństwo narodowe. W związku z tym konieczne jest odpowiednie formowanie personelu odpowiedzialnego za kontrole graniczne. Sytuacja imigrantów, ubiegających się o azyl i uchodźców, wymaga, aby zapewniono im bezpieczeństwo osobiste i dostęp do usług podstawowych. W imię fundamentalnej godności każdej osoby należy podjąć wysiłki, by opowiadać się za środkami alternatywnymi wobec pozbawienia wolności osób, które bez pozwolenia wkraczają na terytorium państwa[6].

    Drugi czasownik, chronić, wyraża się w całej serii działań w obronie praw i godności imigrantów i uchodźców, niezależnie od ich statusu migracyjnego[7]. Taka ochrona zaczyna się w ojczyźnie i polega na przedstawieniu pewnych i poświadczonych informacji przed wyjazdem oraz ich ochronie przed praktykami nielegalnej rekrutacji[8]. Powinna być ona kontynuowana, w miarę możliwości, w kraju imigracji, zapewniając imigrantom odpowiednią pomoc konsularną, prawo do zachowywania zawsze przy sobie swoich dokumentów tożsamości, równego dostępu do wymiaru sprawiedliwości, możliwość otwierania rachunków bankowych i gwarancję minimalnego realnego utrzymania. Zdolności i umiejętności imigrantów, osób ubiegających się o azyl i uchodźców, jeśli zostaną właściwie rozpoznane i docenione, stanowią prawdziwe bogactwo dla przyjmujących ich wspólnot[9]. Z tego względu chciałbym, aby szanując ich godność przyznawano im swobodę ruchów w kraju przyjmującym, możliwość pracy oraz dostęp do środków telekomunikacyjnych. Dla tych, którzy decydują się na powrót do ojczyzny, podkreślam stosowność rozwijania programów reintegracji zawodowej i społecznej. Międzynarodowa Konwencja Praw Dziecka stanowi uniwersalną podstawę prawną dla ochrony imigrujących niepełnoletnich. Należy unikać wobec nich jakiejkolwiek formy pozbawienia wolności z powodu ich statusu migracyjnego. Trzeba natomiast zapewnić im regularny dostęp do nauczania podstawowego i średniego. Podobnie, konieczne jest zapewnienie legalnego pobytu, aż do osiągnięcia pełnoletniości i możliwości kontynuowania nauki. Dla małoletnich pozbawionych opieki lub oddzielonych od rodziny ważne jest zapewnienie programów opieki tymczasowej lub opieki zastępczej[10]. Respektując powszechne prawo do obywatelstwa, powinno być ono uznane i odpowiednio poświadczone wszystkim chłopcom i dziewczętom w chwili urodzenia. Stanowi bezpaństwowości, w jakim znajdują się niekiedy imigranci i uchodźcy można łatwo zapobiec poprzez „ustawodawstwo narodowe zgodne z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego”[11]. Status migracyjny nie powinien ograniczać dostępu do narodowych systemów opieki zdrowotnej i systemów emerytalnych, a także do przekazywania ich składek w przypadku repatriacji.

    Promować to przede wszystkim starać się, aby wszyscy migranci i uchodźcy, jak i społeczności, które ich przyjmują, byli w stanie realizować się jako osoby we wszystkich wymiarach stanowiących człowieczeństwo według planu Stwórcy[12]. Pośród tych wymiarów należy uznać należne znaczenie wymiaru religijnego, zapewniając wszystkim cudzoziemcom obecnym na danym terytorium swobodę wyznawania i praktykowania religii. Wielu uchodźców i migrantów posiada umiejętności, które należy odpowiednio poświadczyć i docenić.

    Ponieważ „ludzka praca ze swej natury powinna narody jednoczyć”[13], zachęcam do starań, by krzewiono integrację społeczną i zawodową migrantów i uchodźców, zapewniając wszystkim – w tym osobom ubiegającym się o azyl – możliwość pracy, kursów językowych i aktywności obywatelskiej a także odpowiedniej informacji w ich językach ojczystych. W przypadku migrantów niepełnoletnich, ich zaangażowanie w aktywność pracowniczą musi być regulowane, tak aby zapobiec wyzyskowi i zagrożeniom dla ich prawidłowego rozwoju. W 2006 roku, Benedykt XVI podkreślił, że w kontekście migracyjnym w rodzinie „zawiera się bogactwo kultury życia i przyczynia się ona do integracji wartości”[14]. Zawsze należy wspierać jej integrację, ułatwiając łączenie rodzin – w tym dziadków, rodzeństwa i wnuków – nigdy nie uzależniając tego od wymagań ekonomicznych. W odniesieniu do migrantów, uchodźców i azylantów w sytuacjach niepełnosprawności należy zapewnić większą uwagę i wsparcie. Uznając wprawdzie godne pochwały dotychczasowe wysiłki wielu krajów w zakresie współpracy międzynarodowej i pomocy humanitarnej, pragnę, by w rozdzielaniu takiej pomocy brano pod uwagę potrzeby (na przykład opieki medycznej i społecznej oraz edukacji) krajów rozwijających się, przyjmujących ogromne strumienie uchodźców i migrantów oraz aby do adresatów tej pomocy włączano podobnie społeczności lokalne znajdujące się w sytuacji niedostatku materialnego i słabości[15].

    Ostatni czasownik, integrować, należy do poziomu szansy ubogacania międzykulturowego zrodzonego przez obecność imigrantów i uchodźców. Integracja nie jest „asymilacją, która prowadzi do zniszczenia albo wymazania z pamięci własnej tożsamości kulturowej. Kontakt z drugim człowiekiem pozwala raczej odkryć jego «sekret», otworzyć się na niego, aby przyjąć to, co jest w nim wartościowe, a w ten sposób przyczynić się do lepszego poznania każdego. Jest to proces długotrwały, którego celem jest takie kształtowanie społeczeństw i kultur, aby coraz bardziej stawały się odzwierciedleniem wielorakich darów, jakimi Bóg obdarza ludzi”[16]. Proces ten można przyspieszyć poprzez przyznanie obywatelstwa niezależnie od wymogów ekonomicznych i językowych oraz nadzwyczajnej procedury regulowania w przypadku imigrantów, którzy mogą poszczycić się długim pobytem w kraju. I znowu kładę nacisk na konieczność krzewienia w możliwie najlepszy sposób kultury spotkania, mnożąc możliwości wymiany międzykulturowej, dokumentując i upowszechniając dobre praktyki integracji i rozwijając programy mające na celu przygotowanie społeczności lokalnych do procesów integracyjnych. Chcę podkreślić szczególny przypadek cudzoziemców zmuszonych do opuszczenia kraju imigracji z powodu kryzysów humanitarnych. Osobom tym trzeba zapewnić odpowiednie wsparcie dla repatriacji i programy reintegracji pracowniczej w ojczyźnie.

    Zgodnie ze swoją tradycją duszpasterską, Kościół jest gotów aktywnie zaangażować się w realizację wszystkich proponowanych powyżej inicjatyw, ale aby uzyskać pożądane rezultaty niezbędny jest wkład wspólnoty politycznej oraz społeczeństwa obywatelskiego, każde zgodnie z właściwą im odpowiedzialnością.

    Podczas szczytu Organizacji Narodów Zjednoczonych, który odbył się w Nowym Jorku 19 września 2016 r., przywódcy światowi jasno wyrazili gotowość podejmowania wysiłków na rzecz migrantów i uchodźców, aby ocalić ich życie i chronić ich prawa, dzieląc tę odpowiedzialność na poziomie globalnym. W tym celu państwa członkowskie zobowiązały się do sporządzenia i zatwierdzenia do końca 2018 dwóch umów globalnych (Global Compacts), jednej poświęconej uchodźcom oraz jednej dotyczącej migrantów.

    Drodzy bracia i siostry, w świetle uruchomienia tych procesów najbliższe miesiące stanowią doskonałą okazją do zaprezentowania i wspierania konkretnych działań, w których chciałem omówić cztery czasowniki. Zachęcam was zatem do skorzystania z każdej okazji, aby podzielić się tym orędziem ze wszystkimi uczestnikami życia politycznego i społecznego, którzy są zaangażowani – albo zainteresowani uczestnictwem – w procesie prowadzącym do zatwierdzenia dwóch umów globalnych.

    Dzisiaj, 15 sierpnia, obchodzimy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Matka Boża doświadczyła na sobie trudów wygnania (por. Mt 2,13-15), z miłością towarzyszyła drodze Syna aż po Kalwarię, a teraz uczestniczy na wieki w Jego chwale. Jej macierzyńskiemu wstawiennictwu zawierzamy nadzieje wszystkich migrantów i uchodźców świata oraz pragnienia przyjmujących ich wspólnot, abyśmy wszyscy zgodnie z najważniejszym przykazaniem Bożym nauczyli się kochać bliźniego, obcego, jak siebie samego.

    Watykan, 15 sierpnia 2017
    Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny


    FRANCISZEK

    #niedziela #religia #wiara #chrzescijanstwo #katolicyzm #islam #uchodzcy #rozaniec #cytaty #cytatdniabiblia #biblia
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

    •  

      @Tom_Ja I jeszcze ta fatalna symbolika. Na granicy, podczas gdy miłość bliźniego obowiązuje wszystkich, bezwzględnie. Zgodnie z chrześcijańskim uniwersalizmem.... Jedynie prawdziwą miłość jest zawsze nieuwarunkowania.

    •  

      @Tom_Ja: Śmieszne. Fotomontaż z ofiarą dentystów i różańcem. Ale uchodźców i tak nie dostaniesz do zabawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #wiara #religia#chrzescijanstwo #katolicyzm #rozaniec

    Smutne to, że katolicy zamiast modlić się do naszego Pana i zbawiciela, żywego Boga wybierają ponownie "maryje". Znów Jezus spychany na dalsze miejsce. Pismo Święte mówi:

    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,

    Mt 18, 19-20, "Dalej zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich."
    pokaż całość

    źródło: i2.wp.com

    •  

      modlitwa do Maryi to nic innego jak prośba o wstawiennictwo przed Bogiem. @tylko_prawda: słaba zarzutka

      Czyli zawsze wskazuje na Jezusa, a odmawiając różaniec modlimy się razem z nią do Jezusa.
      @vivianka: @Nuwada: Nie do końca prawda, sam Katechizm mówi o Modlitwie DO Maryi, zobaczcie sobie KKK 2675:

      "Na podstawie tego szczególnego współdziałania Maryi z działaniem Ducha Świętego Kościoły rozwinęły modlitwę do świętej Matki Boga, skupiając ją na Osobie Chrystusa ukazanej w Jego misteriach (...)".
      pokaż całość

    •  

      @vivianka: No właśnie Jezus nic nie mówił o różańcu. Tylko o tym, że to On jest drogą prawdą i życiem. Zresztą Jezus mówił nam jak mamy się modlić, więc zastanów się skąd przyszedł różaniec. Maria powiedziała zróbcie wszystko cokolwiek wam powie, a tego nie robicie.

      Mt6
      Wy zatem tak się módlcie:
      9 2 Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
      niech się święci imię Twoje!
      10 Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
      11 Chleba naszego powszedniego3 daj nam dzisiaj;
      12 i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
      13 i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!
      14 Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski.
      15 Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    No, to trzeba się nawracać...

    Czy na powitanie:
    "Niech będzie pochwalona Maryja Zawsze Dziewica"
    należy odpowiadać:
    "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Zawsze Prawiczek"?

    Skoro już przy samym powitaniu tak lubieżnie nawiązujemy sfer intymnych, to czy coś o kutasie Jezusa i jego napletku też trzeba wtedy wspomnieć?
    #religia #katolicyzm #wiara #chrzescijanstwo #4konserwy pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    #wiara #katolicyzm #4konserwy Tony szamba jakie ostatnimi dniami, a szczególnie dzisiaj zostały wylane na organizatorów i przede wszystkim uczestników akcji "Różaniec do granic" utwierdzają mnie w przekonaniu o słuszności i wręcz konieczności powtarzania takich modlitw.

  •  

    Miki wierzcie czy nie, ale katolicyzm ma się naprawdę dobrze. Młodzi ludzie w jednym miejscu, oczekując na konferencję dwóch ojców Dominikanów. Jeden z nich nawet prężnie działa na Youtube, więc część z piwniczaków może kojarzyć "Langusta na Palmie" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ja dziś wspieram narzeczoną. Może pozwoli mi za to pograć w tibijke godzinkę dłużej.
    Ogólnie jestem pod wrażeniem póki co tego entuzjazmu tutaj. Polecam Mireczky.

    #warszawa #dzienpelenlaski #langustanapalmie #religia #wiara #katolicyzm #konferencja #rekolekcje
    pokaż całość

  •  

    W małej izdebce, tuż obok łóżka, 
    Z różańcem w ręku klęczy staruszka 
    Czemuż to babciu mówisz pacierze? 
    Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę. 

    Wierzę, że te małe paciorki z dębiny 
    Moc mają ogromną, odpuszczają winy 
    Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy 
    Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy 

    Pierwsza dziesiątka jest za papieża 
    Niech nami kieruje, Bogu powierza. 
    Druga w intencji całego Kościoła 
    Modlitwą silny wszystkiemu podoła. 

    Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie 
    A może w czyśćcu, lub większej potrzebie 
    Czwartą odmawiam w intencji syna... 
    Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna 

    Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu 
    Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu 
    Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości 
    Dał wolną wolę dla całej ludzkości. 

    Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny 
    Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny 
    I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga 
    Nie wini siebie, lecz zawsze Boga. 

    Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę, 
    Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę, 
    Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu 
    Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu. 

    Awantury, alkohol, płacz i siniaki 
    Czemu swym dzieciom los zgotował taki? 
    Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia, 
    Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia. 

    Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki, 
    Bogu polecam swych wnucząt udręki, 
    Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty, 
    Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty. 

    "Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie 
    Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie. 
    Na nic te posty i twoje modły, 
    Bo los już taki musi być podły." 

    Płacze staruszka, drżą wątłe ramiona. 
    Wie, że jest chora, niedługo skona. 
    Co będzie z synem, z jego rodziną? 
    Czy znajdą drogę prawdziwą, jedyną? 

    I zmarła nieboga. Wezwano syna 
    Ten twardo powiedział - nie moja to wina. 
    Lecz widząc w trumnie matki swej trupa, 
    Poczuł jak mu pęka na sercu skorupa. 

    Zobaczył różaniec swej zmarłej matki, 
    W miejscu czwartej dziesiątki zupełnie gładki. 
    Nie ma paciorków - patrzy i nie wierzy, 
    Palcami starte od milionów pacierzy. 

    Tylko piąta dziesiątka była jak nowa, 
    Przypomniał swe kpiące o niej słowa. 
    Na palcach zobaczył od łańcuszka rany, 
    Wybacz mi - krzyknął - Boże mój kochany! 

    Ożyło w końcu syna sumienie, 
    Przysięgam ci matko, że ja się zmienię. 
    Całował zimne swej matki dłonie, 
    Twarz łzami zoraną i siwe skronie. 

    Rzucił nałogi, oddał się Bogu, 
    Szczęście gościło w ich domu progu. 
    I codziennie wieczorem, całą rodziną, 
    Różaniec mówili za matki przyczyną.."

    #katolicyzm #chrzescijanstwo #wiara #wiersz
    pokaż całość

  •  

    Dasz Wiarę? Odc.25: Jezus był czarny, czyli kimbangiści

    W XIX wieku Kongo było prywatną własnością króla Belgów. Biali kolonizatorzy zanieśli w głąb Afryki swoją administrację, swoje okrucieństwo, swoje prawa i swój wyzysk. A także swoją religię. Dla Kongijczyków wszystko co złe, miało twarz białego oprawcy, ale Bóg nie był zły. Czy w takim razie był biały?

    Simon Kimbangu (z prawej) pod czas pobytu w więzeniu

    W 1887r. w niewielkiej miejscowości Nkamba urodził się Simon Kimbangu. Wychował się w plemieniu Bakongo, w rodzinie baptystów, gdzie został kaznodzieją. Według późniejszych świadectw już wtedy uzdrawiał chorych i wskrzeszał zmarłych, co przysporzyło mu wielu uczniów, uważających go za proroka, ale też ściągnęło uwagę władz kolonialnych. W 1918r. przeżył nawiedzenie i opuścił swoją wspólnotę, zakładając niezależny Kościół. Głosił hasła antykolonialne, jego apele brzmiały: „należy słuchać Boga a nie władz”. Przede wszystkim jednak głosił, że Jezus był czarny, a biali ukradli Boga Afrykanom i za to spotka ich najsurowsza kara. Kimbangu został skazany przez Belgów na śmierć, postawiony przed sądem bez żadnego obrońcy, kara jednak została zamieniona na dożywocie. Prorok Szymon spędził w więzieniu 30 lat i zmarł w 1951r. w opinii męczennika.

    Wnętrze świątyni w Nkamba

    Podczas uwięzienia Simon Kimganbu miał ukazywać się wielu wiernym, nie tylko podczas objawień i snów, ale jako cielesne manifestacje, mimo pobytu w więzieniu. Faktycznie jednak nad wiernymi pieczę trzymała Mivulu Marie, żona Simona. Było to szczególnie trudne zadanie, gdyż Belgowie w latach 1921-1959 deportowali z Kongo około 100 tys. kimbangistów. Po śmierci Mivulu w 1959r. głową wspólnoty został odwołany trzeci syn Kimgangu, Joseph Diangienda. Fortunnie zbiegło się to z utratą władzy Belgów na tych terenach, stąd Diagienda mógł rozwijać wspólnotę, którą oficjalnie włączył do Światowej Rady Kościołów w 1969r. jako „Kościół Jezusa Chrystusa na Ziemi za pośrednictwem specjalnego wysłannika Simona Kimbangu”. W wiosce, w której urodził się Kimbangu wybudowano świątynie, odtąd miejscowość ta jest znana jako Nkamba-Nowe Jeruzalem. Po Diangiendzie zwierzchnictwo przyjął ostatni żyjący syn Kimgangu, Diulangama Kuntima, który ogłosił ojca wcieleniem Ducha Świętego i przeniósł Boże Narodzenie na 25 maja, co przypada na dzień jego urodzin.

    Joseph Diangeni – syn i następca Szymona Kimbangu

    Oprócz zmienionej daty Bożego Narodzenia, kimbangiści niewiele różnią się od pozostałych chrześcijan. Uznają naukę trynitarną, uświęcenie przez łaskę i konieczność wiary i uczynków do zbawienia. Biblia jest jedynym źródłem wiary, a praktykowane są cztery sakramenty: chrzest, eucharystia, małżeństwo i kapłaństwo (również kobiet). Eucharystia pod postacią rozpuszczonego miody i pieczywa z afrykańskich bulw przyjmowana jest trzy razy do roku: w Boże Narodzenie, w dzień założenia Kościoła (6 kwietnia) i dzień śmierci Kimbangu (12 października).

    Kimbangiści świętujący Boże Narodzenie 25 maja

    Ponadto kimbangiści nie piją alkoholu, nie palą papierosów, nie jedzą małp i są monogamistami. Przed wejściem do świątyni, podobnie jak muzułmanie, ściągają buty, a kobiety zakładają nakrycia głowy. Obecnym zwierzchnikiem Kościołą jest wnuk Simona, Kimbangu Kiangani. Wedle własnych szacunków kimbangistów jest od 15 do 20 milionów na całym świecie, choć większość źródeł podaje 1,5-3 miliony. Tak czy inaczej jest to jeden z największych kościół Czarnej Afryki.

    Simon Kimbangu Kiangani – obecny zwierzchnik kimbangistów

    Więcej czarnoskórych proroków pod tagiem #daszwiare
    #religia #wiara #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #chrzescijanstwo #gruparatowaniapoziomu

    W poprzednim odcinku:
    Odc.24: Islam+hinduizm, czyli sikhizm.
    pokaż całość

    •  

      @luvencedus: Belgowie to byli ostro zjebani jak nie Kongo to krzywe akcje w Rwandzie. Oczywiście teraz uczą inne narody o tolerancji xD

    •  

      Ludzie stworzyli bogów na swój własny obraz. Śmiertelnym się zdaje, że bogowie zostali zrodzeni jak oni, że noszą ich szaty, mają ich głos i postać. Etiopowie uważają, że ich bogowie mają spłaszczone nosy i są czarni, Trakowie zaś, że mają niebieskie oczy i rude włosy. Gdyby woły, konie i lwy miały ręce i mogły nimi malować, to konie malowałyby obrazy bogów podobne do koni, a woły podobne do wołów.
      Ksenofanes (ok. 577–470 p.n.e.) – grecki filozof.
      pokaż całość

  •  

    Akcja różaniec do granic to majstersztyk, jedna akcja, a wywołała klasterowy ból u tysięcy ateistów szczególnie na wykopie XDD

    #religia #wiara #ateizm raczej #gimboteizm XD

  •  

    Co sądzicie o tej akcji "różaniec do granic"? Moim zdaniem to niebezpieczne, znamy przypadki gdy takie coś kończyło się niezbyt dobrze... #wiara #modlitwa #gothic

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wiara

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:2,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0