•  

    jak widziałem wpisy pod wojną śmieciową i ze spółdzielnią to myślałem że autor tekstu przesadza i jako że sam mieszkam w bloku to nie myślałem że trafi także i na mnie, niestety stało się. 14 września sąsiad z mieszkania obok wystawił śmiecie na klatkę. O ja pierdole, jaki ja głupi byłem myśląc że zniknie to pewnie jeszcze tego samego dnia. Dzisiaj mamy wieczór 16 września, na klatke wychodzę zasłaniając nos koszulką bo śmierdzi jakby coś tu zdechło. 2 dnia worek zaczął przeciekać, więc sąsiad wsadził go w białą torebkę. Nie wiem czy zwykłe śmieci mogły by tak jebać, ale zapowiada się drugi front #wojnysmieciowe. Kiedyś zdarzało mu się wystawiać śmieci na klatke na kilka godzin, może czasem nocowały przed drzwiami ale nigdy aż tak nie waliło. Boje się że smród mi się przedostanie do mieszkania, jeżeli będzie notorycznie to robił to pozostanie szukać darmowych mebli na olx żeby wystawić je na klatkę xD. #aferasmieciowa #sasiedzi #patologiazmiasta #zalesie edit: znowu obróciło zdjęcie, zara nie wyczymie pokaż całość

    źródło: Screenshot_7.png

  •  

    Nie dość, że #aferazdjeciowa, to na drugim froncie #wojnysmieciowe - piękne to będą wspomnienia, nie zapomnę ich nigdy :D A wszystko to jeszcze podlane #aferamadonny, która poniekąd wyrosła na #aferazbozowa, i dodatkowo doprawione odległym, ale wciąż smacznym wspomnieniem o wnoszeniu betonu. C'est magnifique ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Cześć Mirki i Mirabelki
    Powiem Wam szczerze, że w komentarzach pod poprzednim wpisem nie daliście mi żadnego nowego pomysłu na rozwiązanie mojego problemu, ale szczerze robawiło mnie szukanie darmowych mebli na OLX zaproponowane przez @Nie_wszystek-umre.
    Ale nie chciałoby mi się tego przecież robić... a przynajmniej nie do wczoraj.

    Faktura 1. Śmieciowe wojny - historie

    Po ostatnim wpisie wszystko wskazywało na to, że znalazłem się w impasie.
    Na klatce ciągle panował odór typu "fish&chips", administracja przestała się do mnie odzywać... ja do nich zresztą też.
    Postanowiłem zwyczajnie odpuścić i spróbować za jakiś czas od nowa - bezpośrednio w spółdzielni.
    Piszę, więc jak się domyślacie - nie wyszło.

    Po pracy zajrzałem standardowo do skrzynki na listy. Jedna koperta. Adresat: @bizonsky, nadawca: Spółdzielnia.
    Co?! Moje imię i nazwisko, pismo... skąd oni mają moje dane?!
    Czytam pismo, ale wzrok leci mi już na drugi papier.
    Faktura.
    Też na mnie.
    300 zł za usługę sprzątania. Faktura + "Protokół wyniesienia śmieci".
    Coooo?!
    Ubrałem buty. Lecę do spółdzielni.
    Zamknięte.
    No chyba jakieś jaja. Zawsze jest do 17:00
    Skąd oni mają moje dane?!
    Druga myśl: zadzwonić do właściciela.
    Powiedział, że wpadnie wieczorem to porozmawiamy.
    No i wpadł po 20:00. Okazało się, że po podpisaniu umowy przekazał ją po prostu do spółdzielni. Stąd musieli mieć moje dane. Ale zapewnił też, że nie muszę się niczym martwić, bo wziął ten rachunek i powiedział, że spokojnie sobie go wrzuci w koszta.
    Także do właściciela nic nie mam, mimo że przekazał moje dane... ale dlaczego Spółdzielnia bez mojej wiedzy i zgody je przetwarza?
    Trochę się zdenerwowałem, nie powiem.
    Nawet zrobiłem ankietę jaki nowy mebel wstawić na klatkę.
    Postanowiłem, że następnego dnia wyjdę wcześniej z pracy tylko po to, żeby to wyjaśnić.

    Dziś postanowiłem skonfrontować się z zarządcami.
    Wyszedłem z pracy po 13:00.
    Po dotarciu na osiedle od razu skierowałem się do siedziby Spółdzielni.
    Znowu zamknięte. Nie no nie wierzę..
    Idę do Kustosza Klatki zapytać o co chodzi.
    Puk puk.
    - Proszę! - usłyszałem zza drzwi.
    Nacisnąłem klamkę i wszedłem do środka mówiąc:
    - Dzień do... - nie dokończyłem. Mój dzień właśnie przestawał być dobry.
    Przede mną stały stare meble z mojego mieszkania, a na nich siedział ten typ.
    Ledwo wyjąłem telefon, ten się cały napiął, ja zacząłem szybko robić fotki, ale dostał takiego ataku szału, że dawno czegoś takiego nie widziałem.
    Uciekłem, bo jest ze dwa razy większy, ale udało mi się złapać parę ujęć. Większość rozmazana niestety.

    To, że na mnie się rzucił to jedno, ale to, że mnie obciążyli, za przywłaszczenie sobie tych mebli (porównanie pic rel) przekracza wszelkie granice.
    Mam im zapłacić fakturę za umeblowanie się starymi meblami z mieszkania które wynajmuję XDDDD

    Opisałem to wszystko właśnie w liście do spółdzielni. Wybiórcze egzekwowanie przepisów wobec mieszkańców,łamanie RODO, napaść, groźby karalne.
    Wysyłam im również e-mail. Przecież, jakoś muszą działać.
    Szambo się wylało.

    -----------------------
    ŚMIECIOWE WOJNY - SAGA
    -----------------------
    Poprzednie odcinki:
    Śmieciowe wojny: Część I - Śmierdzące widmo - LINK
    Śmieciowe wojny: Część II - Atak mebli - LINK
    Śmieciowe wojny: Część III - Zemsta spółdzielni - LINK
    Śmieciowe wojny: Część IV - Nowa nadzieja? - LINK
    Śmieciowe wojny: Część V - Spółdzielnia Kontratakuje - TEN SAM LINK CO WYŻEJ, 2 części w jednym wpisie
    Śmieciowe wojny: Część VI - Powrót Ciecia - LINK
    Śmieciowe wojny: Część VII - Przebudzenie w nocy - TEN SAM LINK CO WYŻEJ, 2 części w jednym wpisie

    Tag do obserwowania/czarnolistowania: #wojnysmieciowe

    #afera #wojnysmieciowe #smieciowewojny #sasiedzi #zalesie #patologiazmiasta
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190911_195622.jpg

    •  

      na jakiej podstawie spółdzielnia miałaby wystawić fakturę za cokolwiek, skoro OP nawet nie jest jej członkiem, nie ma też żadnej innej umowy.

      @loki_the_prankster: Jest mieszkańcem na podstawie umowy najmu która jasno poświadcza że zamieszkuje pod adresem włączonym w zarząd spółdzielni. Moim zdaniem to wystarczające i pewnie spółdzielnia będzie bronić się tym samym torem. Ale jak chce niech zgłasza, sama jestem ciekawa jakie będzie stanowisko UODO pokaż całość

    •  

      @kt13: To w sumie dość ciekawy temat - z jednej strony czytając te ustawy wychodzi na to, że spółdzielnia ma prawo domagać się od właściciela danych osobowych najemcy np.: w celu dowiedzenia się, kogo ścigać w razie szkód. Z drugiej strony, jeśli te dane są przetwarzane, a przechowywanie, to też przetwarzanie, to mają obowiązek poinformowania najemcy, że jego dane są przetwarzane i jakie ma z tym prawa w terminie do 30 dni.

      Jeśli nie jest członkiem spółdzielni, to jej regulamin jako taki go nie obowiązuje, może ew. w przypadku rażącego naruszania zmusić właściciela do licytacji mieszkania. No i prawa sąsiedzkie i sprawy cywilne. W przypadku faktury za sprzątanie, to raczej sprawa do sądu cywilnego, ale w sumie, to nie wiadomo jaki mają regulamin.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (150)

  •  

    #wojnysmieciowe #ankieta #zalesie
    Nie wiem kiedy bede miał chwile, zeby Wam strescic co tu sie od...bywa, dlatego na razie nei wolam.
    Wiem na pewno, ze tego tak nie zostawie.
    A do was poki co mam tylko jedno pytanie:

    Który mebel najlepiej pasuje do mojej klatki (widać ją w poprzednich wpisach).

    • 46 głosów (20.81%)
      Pojemna szafa PRL wysoki połysk
    • 124 głosy (56.11%)
      Meblościanka Kopernik
    • 25 głosów (11.31%)
      Zestaw mebli pokojowych w okleinie orzech
    • 26 głosów (11.76%)
      Fotel czysty ale widać ząb czasu
    • 0 głosów (0.00%)
      Inne (podaj link w komentarzu)
  •  

    ech, nic się nie zmieniło
    niby człowiek wiedział, a jednak się łudził
    co ja mam zrobić, żeby tam nie stały... zacząć je chować sobie do mieszkania?
    #zalesie #wojnysmieciowe

    źródło: IMG_20190906_165945_HDR.jpg

  •  

    Może powinniśmy trochę swoich gratów oddać dla Mireczka? W końcu skąd on ma nabrać tyle tego :D #wojnysmieciowe

  •  

    Cześć Mirki,
    Nie pisałem, bo byłem trochę zajęty, a kolejne wydarzenia były trochę rozrzucone w czasie i bym tylko spamował.

    Śmieciowe wojny: Część VI - Powrót Ciecia

    Wczoraj około południa ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Po tym jak je otworzyłem stanęło przede mną dwóch starszych, ale postawnych mężczyzn z firmy sprzątającej. Powiedzmy, że Pan Łysy i Pan Wąsacz.
    Powiedzieli, że mieli zgłosić się do mieszkania XXX i poinformować, że wynoszą meble. Popatrzyłem na worki i mówię:
    - Panowie, ale jakie meble?
    - No, te tutaj.
    - To nie są meble, to są worki ze śmieciami.
    - No ale nam mówili, że tu na tym piętrze stały meble - Pan Łysy podrapał się w głowę.
    - Może i stały, ale teraz są tylko śmieci. Jak Panowie chcą wynieść mi za darmo śmieci to proszę bardzo, a jak nie to proszę nie zawracać mi głowy - stwierdziłem stanowczo.
    - My to w takim razie wyjaśnimy z administratorem - skwitował Pan Wąsacz, po czym obaj zaczęli się oddalać.
    Jeszcze zamykając drzwi słyszałem jak mówili, że nie będą czekać na ciecia, aż wróci, bo musiał coś załatwić pilnie, czy coś.

    Przed 15:00 kolejny dzwonek.
    Kustosz Klatki we własnej osobie. Chyba był czymś zdenerwowany, nie wiem.
    - Panie, człowiek nie może zostawić na chwilę roboty. Co Pan myślisz, że kto będzie płacił tej firmie sprzątającej co ich pan pogoniłeś?
    - Nikogo nie wyganiałem - odparłem spokojnie - Powiedziałem tylko, że to są śmieci. Pan D***** wczoraj mówił, że śmieci mogą stać na klatce.
    - Chyba Pan sobie ze mnie żartujesz, sąsiad to swoje śmieci wynosi raz na jakiś czas chociaż. A Pan co...
    - A jak sąsiad będzie wynosił, to ja też.
    Nie wiem czy przypadkiem, czy przez podsłuchiwanie, w międzyczasie sąsiad wyszedł z domu, wziął swój worek spod drzwi i zszedł po schodach.
    Obu nas na chwilę zamurowało i tym razem ciszę przerwał Kustosz:
    - I co teraz - zapytał z nieukrywaną wyższością.
    - No dobrze wyniosę śmieci w ciągu godziny - odparłem - ale jak sąsiad wystawi swoje znowu, to ja również.
    - Panie śmieci tak, ale nie meble...
    I odszedł.

    Śmieciowe wojny: Część VII - Przebudzenie w nocy

    Za pół godziny zaprosiłem na górę Kustosza, aby pochwalić mu się czystą powierzchnią ewakuacyjną. Był zdziwiony, że tak szybko się z tym uporałem, ale jednocześnie było widać ulgę na jego twarzy. Nie wiedział jednak, że tuż za ścianą, w kuchni stoją te same gadżety przepakowane w błyszczące, niebieskie, nowe worki z kartkami informacyjnymi (pic rel), aby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące ich zawartości (dzięki za pomysły @Hubstein i @virusriddle ).
    Nie trzeba było długo czekać, aby móc do życia wdrożyć kolejną fazę planu.
    Sąsiad oczywiście na wieczór wystawił kolejne worki ze śmieciami (dwa).
    Ja nie pozostając dłużnym oczywiście wystawiłem te ze zdjęcia. Wiedziałem, że komuś może się to nie spodobać, więc na wszelki wypadek zamontowałem też w drzwiach starą kamerkę.
    W nocy, około 22:00-23:00 wydawało mi się nawet, że z klatki dobiegają jakieś odgłosy.
    Jeden z sąsiadów ma remont, więc założyłem, że to on, a poza tym miałem kamerkę. Choć ciekawość mnie zżerała pomyślałem, że obejrzę nagranie jutro.
    Poza tym kto by wynosił meble o tej godzinie.
    I wiecie co?
    Okazuje się, że Pan Łysy i Pan Wąsacz nie mają normowanych godzin pracy!
    To jak mocowali się z łóżkiem, żeby je znieść jak najciszej to jeszcze nic.
    Zaledwie 10 minut po ich odejściu na górze pojawił się Kustosz Klatki.
    Nie uwierzycie z czym, więc dołaczam zdjęcie (w komentarzu, sorry za jakość ale lepszej nie mam).
    W każdym razie roweru nie odpiłował XD

    Ostatecznie skończyło się na tym, że mebli nie ma, rower póki co jest, ale śmieci sąsiada też są.
    Czekam na Wasze dalsze porady.

    Poprzednie wpisy (może trochę naciągane tytuły, ale trzeba być konsekwentnym i mniej więcej pasuje):
    Śmieciowe wojny: Część I - Śmierdzące widmo - LINK
    Śmieciowe wojny: Część II - Atak mebli - LINK
    Śmieciowe wojny: Część III - Zemsta spółdzielni - LINK
    Śmieciowe wojny: Część IV - Nowa nadzieja? - LINK
    Śmieciowe wojny: Część V - Spółdzielnia Kontratakuje - TEN SAM LINK CO WYŻEJ, 2 części w jednym wpisie

    Jeśli będę coś jeszcze na ten temat pisał to pod tagiem #wojnysmieciowe

    #afera #aferasmieciowa #wojnysmieciowe #sasiedzi #zalesie #patologiazmiasta trochę w sumie #heheszki
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190903_151314.jpg

  •  

    Powiem tak GRUBO
    Poważna sprawa się szykuje.
    #wojnysmieciowe

    źródło: SmiecioweWojnyKomisjaEuropejskaInterewniuje_EU_sent_troops-braking.JPG

  •  

    Dłużej już nie dam rady! Niewytrzymam presji! To jest niedopuszczalne! Niewolno tak długo trzymać wykopków w napięciu!

    Apeluje do @bizonsky zlitój się nad nami!

    #wojnysmieciowe

  •  

    Śmieciowe wojny cz. IV, nowa nadzieja?

    Całkiem niedawno temu,
    w nieodległej klatce schodowej,
    stało się.

    Do mych drzwi zapukała kolejny raz osobistość w postaci Kustosza Klatki. Nie spodziewałem się go aż tak prędko. Na szczęście plan był od dawna gotowy. Otworzyłem drzwi i usłyszałem a nawet poczułem słowa:
    - Panie, umawialiśmy się, że do 31 na klatce nie będzie rupieci.
    - To meble, nie należą do mnie.
    - Panie, przecież Pan sam mówił...
    - Nie, dyskutowałem tylko czy mogą tu stać, śmieci sąsiada dalej stoją, a ja nie mówiłem nigdy, że meble są moje.
    - No to będziemy musieli Pana obciążyć.
    - Jest napisane, że właściciela mebli na... kwitku - specjalnie zaakcentowałem to słowo, tylko dlatego, że je lubię.
    Cieć podrapał się po głowie i nagle zmieniając temat pyta czy może se wziąć ten fotel (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    - Proszę Pana, ale ten fotel jest cały brudny i śmierdzi.
    - Do kanciapy będzie w sam raz - XD
    - No to proszę, to i tak nie moje i nikt inny tego nie zabierze.
    No i spoko, stanęło na niczym.
    Nie spodziewałem się tylko, że za moment nastąpią:

    Śmieciowe wojny cz. 5: spółdzielnia kontratakuje XDD

    Minęło pół godziny. Puk-puk do drzwi, otwieram, typ z administracji za którym chowa się bogu ducha winny cieć. Wymieniliśmy uprzejmości i zaczęło się:
    - Proszę Pana, muszę Pana prosić o sprzątnięcie rzeczy zalegających na klatce.
    - Proszę Pana, powołują się Państwo na punkty regulaminu zakazujące składowania m.in. wózków które też stoją na co drugim piętrze i nikomu nie przeszkadzają.
    - Ale Pan to robi specjalnie.
    - Proszę Pana, ja nic nie robię, bo to nie moje rzeczy. Wyniosę je, pod warunkiem, że będą Państwo egzekwować wynoszenie tego - tu pokazałem na worek za ich plecami - nie na klatkę, a do śmietnika.
    - Śmieci mogą stać na klatce i tak zaraz są wynoszone. Jeżeli do jutra te meble nie znikną, obciążymy Pana karą.
    - Ale ja tu tylko wynajmuję mieszkanie, to nie moje. Rower stoi tu od kiedy się wprowadziłem i też nikt nic z nim nie robi.
    - No to proszę wynieść też rower.
    - No chyba Pan żartuje - roześmiałem się.
    - Nie będziemy dłużej rozmawiać, ma Pan czas do jutra, a o śmieciach nie będziemy dyskutować, mogą tak stać.

    No to założyłem trzewiki i poszedłem do Castoramy po worki 240L (dzięki za pomysł @slayerNajlepszy, jesteś najlepszy).

    Efekt poniżej, zapraszam do oceny.
    Jutro jeszcze przyczepię kartki "Nie dotykać, śmiecie" ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Czuję, że to jeszcze nie koniec...

    Sorry, że zawołałem wszystkich, nie spodziewałem się takiego zainteresowania i takiego rozwoju akcji.
    Jeżeli nie chcesz być wołany do następnego wpisu plusuj zdjęcie ze śmieciami sąsiada :D

    #aferasmieciowa #sasiedzi #wojnysmieciowe #zalesie #patologiazmiasta #afera #truestory
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190902_182905.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów