•  

    SKANDAL! ZA KOSZULKĘ wartą 49.99 zł NIEMCY PŁACĄ POLSKIEJ MARCE 64.39 zł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    NIEMCY JAK ZWYKLE DAJĄ SIĘ ŁUPIĆ. W TAKIEJ ESTONII JEST O 2 EURO MNIEJ!!!!!OENOENOENOEevelen

    Wczoraj na kanwie akcji z wiertarką z Lidla, wiedziałem, że to szambo wybije z wykopu i będzie postowane przez echm, różnych polityków. Wdałem się w pewną rozmowę na profilu posła z K'15 z mojego okręgu i wpadłem na pomysł, by zestawić polskie produkty polskiej marki Reserved z cenami w innych krajach. Oczywiście było to do przewidzenia, choć są i niespodzianki.

    Ciekawe jest, że np. Czesi, Rumuni i Węgrzy płacą mniej niż sami Polacy (o 3 zł). Brytyjczycy 9.99 GBP - 48.19 zł. Cena tej samej koszulki w krajach należących do eurozony się różni, choć mamy tutaj bardziej podział nowa/stara Unia. Najwięcej płacą Niemcy bo 64,39 zł, natomiast Bałtowie, Litwini i Słowacy 55.80 zł.
    Jako, że nie chciało mi się zbytnio szukać tej samej koszulki na rosyjskiej stronie (bo nie była w wyborze jako pierwsza z brzegu jak na innych stronach), wybrałem inny model z taką samą ceną tj. 49.99. Rosjanie muszą polskiej marce zapłacić 56.65 zł.

    Na cenę wpływa masa czynników, od magazynowania, wysyłki do Polski a potem do wszystkich oddziałów w Polsce, VAT, rynek, na którym ciuchy są tanie, lub jest taki wybór, że trzeba drastycznie zmniejszyć cenę itd. Takie są prawa rynku, a nie to że Januszowi z Grażyną się coś należy, zawsze można kupić podobną rzecz gdzieś taniej.

    Miłej popołudniowej kawusi i zbliżającego się dwudzionku (to chyba już umarło, nie?)

    ź:
    przeliczyłem za pomocą https://pl.coinmill.com/
    dane z https://www.reserved.com

    #rynek #kapitalizm #wolnyrynek #lidl #reserved #oszukujo #niemcy #polska
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Twitterowe dialogi Wolności i Solidarności ( ͡° ͜ʖ ͡°) #wolnosc #wolnyrynek #socjalizm #ekonomia

    źródło: wilk_duda.jpg

  •  

    Dzisiaj weźmiemy pod lupę komunistyczny reżym - Singapur

    Osiemdziesiąt procent populacji Singapuru mieszka w mieszkaniach zbudowanych i zarządzanych przez Housing and Development Board – agencję Ministerstwa Rozwoju Narodowego odpowiedzialną za zarządzanie mieszkaniami komunalnymi (public housing).

    Mieszkania komunalne oczywiście implikują istnienie socjalizmu, czyli śmierci głodowych i ogólnej biedy

    HDB decyduje między innymi o etnicznym i majątkowym składzie poszczególnych budynków i osiedli dbając o to by nie tworzyły się etniczne lub dochodowe getta. Warto podkreślić, że Singapurczycy nie są właścicielami swoich mieszkań z punktu widzenia Europejczyków. Umowa z HDB przewiduje 99-letni wynajem."

    Reżym trzyma za mordę handel mieszkaniami. Komunizm mocno.

    Składka na singapurski odpowiednik ZUS, w całości kontrolowany przez państwo i zarządzany przez państwowych urzędników, Central Provident Fund, wynosi obecnie 34,5%, z czego od 6% do 8% trafia na Fundusz Medyczny (Medisave). Udział w systemie emerytalnym zarządzanym przez agencję Ministerstwa Pracy jest obowiązkowy.

    Podatki oczywiście ograniczają nasze starania! Singapurski ZUS to cholerny moloch. Powinni sprywatyzować, od razu byłoby lepiej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    System ochrony zdrowia w Singapurze opiera się na obowiązkowych powszechnych ubezpieczeniach zdrowotnych (Medisave) wspieranych przez narodowy system ubezpieczeń od ciężkich chorób (Medishield) i dotacjach singapurskiego rządu. Z 23 szpitali w Singapurze – 13 jest prywatnych a 10 publicznych.

    Narodowy Fundusz ubezpieczeń i dotacje - zaorać. Nieefektywne. 1 miejsce na świecie to oczywiście zaleta 13 prywatnych szpitali. Cała reszta nie ma znaczenia. To oczywiste.

    Zagraniczne banki mogą przyjmować depozyty od mieszkańców Singapuru dopiero od 1999 roku. Do tego czasu detaliczny sektor bankowy w Singapurze był praktycznie zamknięty dla zagranicznej konkurencji. Zaledwie siedem zagranicznych banków operuje w ramach licencji Qualifying Full Bank pozwalającej na prowadzenie pełnego spektrum operacji bankowych.

    CHOLERNE LEWACTWO ZNOWU ZACZĘŁO SIĘ RZĄDZIĆ! PRZEZ TO JEST U NICH TAK ŹLE NO NA PEWNO BO TAK KORWIN POWIEDZIAŁ!

    Praktycznie cały system edukacyjny jest państwowy, dotyczy to także szkolnictwa wyższego zdominowanego przez dwa państwowe uniwersytety. Edukacja jest obowiązkowa w wieku szkolnym – nieposłanie dziecka do szkoły jest przestępstwem.

    SPRYWATYZOWAĆ!!! POLEPSZY SIĘ A nie, sorry. Nie da się wskoczyć na miejsce 0, bo ranking to nie tablica w javie. Pozostaje 1 miejsce.

    Temasek Holdings to w całości kontrolowana przez państwo firma inwestycyjna zarządzająca aktywami wartymi około 127 mld USD, stanowiącymi około 54% singapurskiego PKB. Proszę zwrócić uwagę, że TS nie zarządza rezerwami walutowymi Singapuru – tym zajmuje się GIC – Government of Singapore Investment Corporation. GIC zarządzą ponad 300 mld USD.

    KOMUNIZM!!! 54% TO PAŃSTWOWY MOLOCH!!! DLATEGO JEST TAK ŹLE! TO OCZYWISTE! WSZYSTKO WINA LEWACTWA!

    A nie, czekaj. To Singapur. Singapur to oczywiście efekt działania wolnego rynku. Tylko. Reszta to lewactwo i śmierć. Tylko wolny rynek dał im bogactwo. Reszta nie ma znaczenia. To jest oczywiste. Powyższe fakty to oczywiście manipulacja lewactwa. Cherry picking. Polacy oczywiście som gupi, ja jestem mondry, posłuchałem korwina i już wiem, że wolny rynek jest jedyną opcją. Jego konsekwencje - imperializm czy korporacjonizm to oczywiście nie jest kapitalizm. Kapitalizmem musi być państwo, które ma strukturę państwa socjalistycznego - o ile pasuje nam do założeń, to jest - musi być bogate.

    #antykapitalizm #kapitalizm #bekazlewactwa #bekazprawakow #libertarianizm #neuropa #4konserwy #socjalizm #wolnyrynek #anarchokapitalizm #antykomunizm #korwin
    pokaż całość

  •  

    Wierzycie w "wolny rynek"? Dbanie o klienta, uczciwą konkurencję? No to macie prosty przykład przy okazji Black Friday. 99% sprzedawców podnosi ceny, bo chcą golić frajerów, którzy myślą, że kupią coś taniej, takie Ceneo im to ułatwia kasując historię cen. Uważacie, że sprzedawcy są uczciwi? I co im zrobicie? Gdzie pójdziecie, skoro wszyscy oszukują? Ha ha ha xDDD

    pokaż spoiler A tak serio, takie przypadki powinno się zgłaszać do UOKiK, bo nie można robić promocji PODNOSZĄC cenę.


    #oszukujo #januszebiznesu #blackfriday #uokik #wolnyrynek #niepopularnaopinia
    pokaż całość

    źródło: fotopolis.pl

    •  

      @xandra: Ale jak oszukują...? Jest jakieś prawo które zabrania sprzedawcom zmieniania cen!? Już kiedyś jakiś "mondry" człowiek wymyślił ceny maksymalne na mięso i momentalnie ze sklepów zniknęło mięso... A wolny rynek działa tak, że jak ludzie stwierdzą, że ich X-Kom oszukuje to pójdą na zakupy do Media Markt, chyba dosyć proste rozwiązanie i nie potrzeba żadnych ustaw żeby działało. Jest taki sklep jak "Botland", kiedyś mieli dobry towar w dobrej cenie i od nich kupowałem i polecałem innym, teraz mają kiepski towar w kiepskiej cenie to nie kupuję i odradzam tego innym. Proste? Proste. pokaż całość

    •  

      @PawelLegowski: Owszem, jeżeli twierdzą, że są obniżki jednocześnie podnosząc ceny, przez co klienci decydują się na zakup, którego inaczej by nie dokonali - jest to nieuczciwa lub agresywna praktyka handlowa, w takim wypadku UOKiK może nałożyć na taki sklep czy firmę karę. Nie raz takie kary nakładali.

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Dzban twierdzi że populiści dochodzą do władzy bo europa stała się zbyt wolnorynkowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #bekazlewactwa #bekazpodludzi #4konserwy #wolnyrynek #polityka

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

    •  

      @Chodtok: Przypominam, że 100 lat temu w USA, kiedy nie było żadnych ingerencji państwa w służbę zdrowia, amerykańscy socjaliści domagali się upaństwowienia szpitali i klinik, bo twierdzili, że jeśli ceny zabiegów i hospitalizacji będą dalej spadać, to wkrótce ośrodki medyczne nie będą miały pieniędzy na wypłaty dla lekarzy.

      Dziś cel został osiągnięty, zawód lekarza jest jednym z najlepiej opłacanych w Stanach. Kosztem pacjentów, bo oczywiście ktoś musi za to płacić, ale co lewaków obchodzą konsumenci, najważniejszy jest pracownik. pokaż całość

    •  

      amerykańscy socjaliści domagali się upaństwowienia szpitali i klinik, bo twierdzili, że jeśli ceny zabiegów i hospitalizacji będą dalej spadać, to wkrótce ośrodki medyczne nie będą miały pieniędzy na wypłaty dla lekarzy

      @ibilon: daj jakis namiar na to - w sensie jakies archiwum czy cus

      +: Revmir
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Najgorsze słowa na świecie jak mawiał Reagan to "Jestem z rządu i przyszedłem wam pomóc".

    #bekazlewactwa #bekazpisu #gry #4konserwy #wolnyrynek #polityka

    źródło: x3.wykop.pl

  •  
    D......o

    +9

    #polityka #4konserwy #gospodarka #ekonomia #polska #neuropa #pytanie #antykapitalizm #wolnyrynek #takaprawda #socjalizm #razem

    Zawsze mnie zastanawiało, że Polacy, którzy są w większości biedni i przynależą do warstwy biednej (według rachunków od połowy społeczeństwa aż do 70%) I nie drogie misie, ale posiadanie mieszkania i jakieś pracy, że nie zdechniecie z głodu to nie jest bycie klasą średnią. Może na Polsko-Rusko-Ukraińskie warunki, ale żeby być klasą średnią to trzeba mieć te kilka tysięcy na konsumpcję w miesiącu, a nie odkładać po 100zł na kiedyś : )

    I ci Polacy wierzą w kapitalizm, który im wmówił, że jak będą pracować to się wzbogacą. Tymczasem Polacy harują jak niewolnic, na zachodzie nawet nieznający języka imigrant tak się nie poniża jak Polak, i co? I nic. Polskie rozwarstwienie według wszystkich wskaźników tylko rośnie. Brawo! Wincyj kapitalizmu.
    pokaż całość

  •  

    Wyobrażacie sobie, że jakiś gość przychodzi do telewizji i ogłasza, że w Polsce jest brak chleba, bo gdy idzie do sklepu to prosi o bochenek chleba za złotówkę i tak tanio nie mają. Więc wtedy gość uznaje, że to oznacza, że na rynku chleba są silne niedobory. Taki gość byłby wyśmiany na Wykopie, że hoho i byłoby znalezisko na głównej, że lewacki debil.
    Podczas gdy przedstawiciele różnorakich związków pracodawców to robią, przychodzą do mediów i ogłaszają braki i niedobory na rynku pracy, bo za zaniżoną cenę za pracę nie mogą nikogo znaleźć. xd
    #antykapitalizm #gospodarka #wolnyrynek #ekonomia #heheszki
    pokaż całość

  •  

    beka jak asy z #antykapitalizm zakładają kolejne multi i automatycznie przerzucają czarną listę, żebyś przypadkiem pod wpisem ich kolejnej zielonki nie mógł wyjaśnić głupoty socjalizmu

    Tak oto działa #wolnyrynek
    #neuropa #4konserwy #ekonomia #gospodarka #bekazkorwina #bekazlibertarian #bekazprawakow #socdem #ekologia #prawackalogika lewicowy #libertarianizm pokaż całość

  •  

    #antykapitalizm #wolnyrynek #kapitalizm #jedzenie #neuropa

    Kolumbijski rząd oskarżył właśnie 13 byłych dyrektorów handlującej bananami firmy Chiquita za zamordowanie setek lokalnych mieszkańców w latach 1997-2004.

    Portal colombiareports.com informuje, że kolumbijska prokuratura orzekła, że oskarżeni używali szwadronów śmierci i korzystali z pomocy grup paramilitarnych, by zwiększyć zyski firmy. To pierwsze takie zarzuty sądowe od ponad dekady.

    Domniemywa się, że Chiquita wspierała darowiznami grupy bojówkarskie, zwłaszcza paramilitarną grupę AUC. Niedaleko plantacji firmy miało miejsce ponad 4 tysiące zabójstw, 1300 osób zniknęło bez wieści, a prawie 1700 zostało zmuszonych do wyprowadzki. Prokuratura twierdzi, że firma miała świadomość tych wydarzeń, a nawet kierowała nimi i podejmowała odnośne decyzje.

    W latach 1997-2004 Chiquita wpłaciła bezpośrednio na konta bankowe AUC ponad 1,7 miliona dolarów.
    https://nowyobywatel.pl/2018/09/28/zycie-za-zyski/
    pokaż całość

  •  

    A co to za lewackie utopizmy się promuje na portalu mises.pl i wdraża na wolnym rynku? Przeczytajcie całość:
    Byrne: Przyszłość będzie zdecentralizowana

    Koszty centralizowania informacji są wyższe niż wydaje się większości z nas. Jeśli ktoś nigdy nie angażował się w organizacjach, które mają rzeczywistą misję, jak prowadzenie działań wojennych czy generowanie zysków, ma tendencję do niedoceniania wysokości kosztów centralizacji informacji.
    Jeśli postrzegamy świat podobnie jak Pointy-haired Boss z komiksów „Dilbert”, cenimy bardziej instytucje, które po pozyskaniu informacji z ośrodków poszerzania granicy wiedzy przesyłają je do centralnego biura, gdzie siedzą i myślą menadżerowie. Potem menadżerowie wydają głupie polecenia tym ośrodkom.
    Dzięki pracom Hayeka i Sowella zrozumiałem znaczenie tego, że w gospodarce i sprawach społecznych chodzi o unikanie kosztów centralizowania informacji do jakiejś nadrzędnej jednostki, która wydaje potem polecenia.


    Jak zbudować trwałe organizacje, które korzystają ze zdecentralizowanych systemów pozyskiwania informacji?
    Moim zadaniem jest tworzenie instytucji umożliwiających wyrażenie tej inteligencji w praktyce — dlatego staram się budować różne mechanizmy, które pozwolą działać tej pierwszej linii, dzięki którym innowacje będą pochodziły od ludzi zajmujących się obsługą klienta, od ludzi z marketingu.
    Chcę instytucji, która pozwoli 2000 współpracownikom na wykorzystanie ich wiedzy do rozwijania nowych pomysłów.
    Chcę, by system ściągał informacje od ludzi. Mądrość zbiorowości jest bardziej spójna i sensowna niż mądrość jakiejkolwiek pojedynczej osoby.
    Jako właściciel firmy muszę czasem powiedzieć: „Myślę, że zrobiliście to źle, muszę to zawetować”. I oczywiście czasami z powodów prawnych moi pracownicy nie mogą wiedzieć wszystkiego o firmie. Ale w większości spraw nie muszę mieszać się w funkcjonowanie firmy — a gdy pracownicy dostają to, czego chcą, stają się mądrzejsi i robią więcej.


    W ciągu ostatnich siedmiu lat rozwinęła się nowa dziedzina nazywana Enterprise 2.0. Chodzi o wykorzystanie technologii online do spłaszczenia systemu organizacji firmy i uniknięcia hierarchii — przykładem tego modelu jest Wikipedia. Również blisko związana z tym polem jest dziedzina „zarządzania pomysłami”. Pomyślmy o tym jako o super-zaawansowanym „pudełku na uwagi”, do którego jedni ludzie wrzucają swoje propozycje dotyczące usprawnień pracy, a inni czytają te uwagi. Następnie ludzie głosują nad tymi pomysłami. Na przykład jeśli w ciągu dwóch miesięcy zaproponowano 200 pomysłów, w ramach „zarządzania pomysłami” wybiera się 10 najlepszych. Następnie ludzie mają za zadanie poukładać je, zaczynając od najlepszego i zdecydować, gdzie mamy zainwestować kapitał.
    Inny przykład: pod koniec zeszłego roku (2014) chciałem dać moim pracownikom podwyżki na łączną sumę czterech milionów dolarów. Mieli co do tego wiele sugestii, w tym zmiany w planach emerytalnych, dodatek na opiekę dzienną, czy po prostu podwyższenie pensji. Przekazałem ich pomysły do działu księgowego, żeby uzyskać informacje, ile każdy z nich by kosztował. Dodaliśmy cenę wszystkim pomysłom na liście i przekazaliśmy ją naszym 2000 pracownikom. Ocenili każdy z nich, dzięki czemu uzyskaliśmy ranking, według którego schodziliśmy od pierwszego miejsca, aż dotarliśmy do czterech mln USD łącznych kosztów.


    Coraz więcej decyzji w naszej firmie podejmowanych jest więc nie przeze mnie, ale przez ogół pracowników. Stoi za tym filozofia, którą można znaleźć u Hayeka i Misesa — prawdziwa wiedza jest rozproszona pomiędzy naszych współpracowników.
    Mam pracowników, którzy potrafią wycenić każdy z pomysłów, ale tak naprawdę sam nie wiem, który okaże się najlepszy. Doszedłem jednak do wniosku, że kiedy podjęcie decyzji zostawiam pracownikom, rezultat jest lepszy niż taki, który osiągnęłaby jakakolwiek grupa wykonawcza czy ja sam.


    Pozbyć się centralizacji
    Czy chodzi o pojedynczą firmę, giełdę papierów wartościowych czy całe społeczeństwo, wiemy — dzięki Hayekowi — że informacja znajduje najlepsze zastosowanie, gdy nie podlega centralizacji i monopolizacji przez instytucje centralne. Wiemy, że spłaszczone i niehierarchiczne systemy najlepiej używają informacji. Próbowałem tego we własnej firmie, bo tak to działa najlepiej. I społeczeństwo też będzie działało najlepiej właśnie w ten sposób, jeśli pozbędziemy się tych starych instytucji i porządków hierarchicznych.


    Co do reszty artykułu (wychwalanie i pokładanie nadziei w bitcoinie oraz odnośnie blockchaina) jestem raczej krytycznie nastawiony ale to nie temat tego wpisu.

    #antykapitalizm - obserwujcie, piszcie #neuropa #socdem #socjalizm #anarchizm #wolnyrynek #kapitalizm #libertarianizm #4kuce #ekonomia #gospodarka #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: mises.pl

  •  

    Co już pewnie większość wykopków wie, liberalni ekstremiści tudzież żółto-czarni apologeci plutokracji starają się usilnie przywłaszczyć pojęcie anarchizmu mimo, iż nie mają z nim nic wspólnego a są wręcz jego zaprzeczeniem. Myślicie, że to ich jedyny tego rodzaju wyskok? W żadnym razie. Ich złodziejskie zapędy mają znacznie szerszy wymiar.

    Libertarianizm to słowo wymyślone przez XIX-wiecznych anty-autorytarystów, a nie przez XX-wiecznych kapitalistów. I właśnie antyautorytatywni powinni go odzyskać. Dlatego też od tej pory określam się jako libertariański socjalista.

    Reszta powinna się nazywać ekstremistami rynkowymi a nie libertarianami. To, na czym im zależy, to nie wolność, ale podporządkowanie życia ludzkiego i pozostałego kaprysom fikcyjnego "wolnego rynku".

    #antykapitalizm - obserwujcie, piszcie
    #neuropa #4konserwy #bekazprawakow #bekazlibertarian #libertarianizm #anarchokapitalizm #akap #anarchizm #socjalizm #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #wolnyrynek #antifa #polityka
    pokaż całość

  •  

    Jeżeli istnieją prawoskrętne nurty anarchizmu to nie należy do nich żadem oksymoron w rodzaju "a"kapu a anarchoindywidualizm. Chociaż do mnie nie do końca przemawia taka filozofia, wrzucam tutaj ważny tekst z anarchistycznego FAQ, gdyż uważam iż może być to dobra odtrutka na tandetę ideową jaką jest randyzm.

    Jakie są idee Maxa Stirnera?

    Dzieło Stirnera Jedyny i jego własność w pewnym stopniu przypomina stosowany w psychologii test Rorschacha, polegający na opisywaniu, co przedstawiają plamy atramentu. W zależności od psychiki danego czytelnika albo czytelniczki, może być ono interpretowane na wiele całkowicie odmiennych sposobów. Toteż niektórzy wykorzystywali idee Stirnera do obrony kapitalizmu, podczas gdy inni przy ich pomocy argumentowali na rzecz anarchosyndykalizmu. Na przykład wielu przedstawicieli ruchu anarchistycznego w szkockim Glasgow potraktowało dosłownie Stirnerowski "Związek Egoistów" i uczyniło zeń podstawę do organizowania ruchu anarchosyndykalistycznego. W niniejszej sekcji FAQ wykażemy dlaczego, naszym zdaniem, syndykalistyczna interpretacja egoizmu jest o wiele bardziej prawidłowa od kapitalistycznej.

    Zanim przejdziemy do tematu, powinniśmy zwrócić uwagę, że dzieło Stirnera miało większy wpływ na anarchizm indywidualistyczny niż na społeczny anarchizm. Na przykład Ben Tucker uznał siebie za egoistę po przeczytaniu Jedynego i jego własności. Jednak i społeczni anarchiści wiele zawdzięczają zrozumieniu myśli Stirnera i wprowadzeniu w życie tego, co w niej jest pożyteczne. Ta sekcja pokaże, dlaczego tak jest.

    A więc o czym w ogóle pisał Stirner? Mówiąc prosto, pisał, że jest on Egoistą, co oznacza, że uważa interes własny za główną pobudkę do każdego działania jednostki, nawet kiedy ona dokonuje rzekomo "altruistycznych" czynów. Więc: "Jestem dla siebie wszystkim i wszystko robię na własny rachunek" [(Jedyny i jego własność), s. 162]. Nawet miłość jest przykładem samolubstwa, "ponieważ miłość mnie uszczęśliwia, kocham, ponieważ miłość jest dla mnie czymś naturalnym, ponieważ zadowala mnie" [Ibid., s. 291]. Namawia innych, aby poszli w jego ślady i "zdobyli teraz się na odwagę, by rzeczywiście uczynić siebie samych pępkiem świata i w ogóle główną sprawą". Jeżeli zaś chodzi o innych ludzi, to Stirner postrzega ich tylko jako środek do sprawiania przyjemności samemu sobie, a to sprawianie przyjemności jest wzajemne: "Dla mnie nie jesteś niczym więcej niż tylko moim pokarmem, nawet gdy czuję przesyt i prosisz mnie, bym mógł zostać przez ciebie wykorzystany. Mamy tylko jeden stosunek do siebie nawzajem, zdatność do wykorzystania, użyteczność, pożytek" [Ibid., ss. 296-7].

    Według Stirnera wszystkie jednostki są wyjątkowe ("Moje ciało nie jest ich ciałem, mój umysł nie jest ich umysłem", Ibid., s. 138) i powinny odpierać wszystkie próby ograniczania lub negowania ich wyjątkowości. "Bycia postrzeganą jako zwykła cząstka, cząstka społeczeństwa, jednostka znieść nie może -- ponieważ jest ona czymś więcej; jej wyjątkowość sprawia, że wzdraga się ona przed tak ograniczonym rozumowaniem" [Ibid., s. 265]. Aby maksymalizować swoją wyjątkowość jednostka musi stać się świadoma rzeczywistych pobudek swoich czynów. Inaczej mówiąc, ludzie muszą stać się egoistami świadomymi, a nie nieświadomymi. Nieświadomy albo niedobrowolny egoista to taki, który "zawsze szuka swojej własnej korzyści, ale jeszcze nie traktuje siebie jako najwyższej istoty; który służy tylko sobie samemu, a jednocześnie zawsze myśli, że służy jakiejś istocie wyższej; który nie zna niczego ponad sobą samym, ale jeszcze jest rozmiłowany w czymś wyższym" [Ibid., s. 36]. Egoiści, przeciwnie, są świadomi, że działają tylko za sprawą interesu własnego, a jeśli już wspierają jakąś "istotę wyższą", to nie dlatego, że jest to szlachetna myśl, tylko dlatego, że da im to korzyść.

    Natomiast sam Stirner nie patyczkuje się z "istotami wyższymi". Owszem, ażeby troszczyć się wyłącznie o swoje własne interesy, atakuje wszystkie "istoty wyższe", uważając je za rzeszę czegoś, co nazywa "zjawami", albo abstrakcjami, dla których jednostki poświęcają się i przez które zostają zdominowane. Wśród "zjaw" Stirner atakuje tak znaczące składniki życia w kapitalizmie, jak własność prywatna, podział pracy, państwo, religia i społeczeństwo samo w sobie. Zanim przejdziemy do Stirnerowskiej wizji społeczeństwa egoistów (i tego, co je wiąże ze społecznym anarchizmem), omówimy przeprowadzoną przez Stirnera krytykę kapitalizmu.

    Dla egoisty własność prywatna to zjawa, która "żyje z łaski prawa (...) staje się >>moja<< dopiero przez działanie tegoż prawa" [Ibid., s. 251]. Mówiąc prościej, własność prywatna istnieje wyłącznie "za sprawą ochrony Państwa, z łaski Państwa" [Ibid., s. 114]. Przyznając, że potrzebuje ona państwowej ochrony, Stirner jest także świadomy, że "nie robi żadnej różnicy >>dobrym obywatelom<< to, kto ich chroni i jakie wyznaje zasady, czy to jest król, monarcha absolutny, czy też monarcha konstytucyjny, czy republika, byleby tylko znajdowali się oni pod ochroną. A jakie są te ich zasady, czego obrońców oni zawsze >>kochają<< ? (...) obrońców mienia przynoszącego zyski (...) działającego kapitału (...)" [Ibid., ss. 113-114]. Jak można zobaczyć na podstawie poparcia kapitalistów dla faszyzmu w minionym stuleciu (oraz rodzącej się klasy kapitalistów dla komunistycznego reżimu w Polsce przed 1989 r.), Stirner miał rację -- dopóki tylko dany reżim wspiera interesy kapitalistów, "dobrzy obywatele" (włączając w to wielu z tak zwanej "libertariańskiej" prawicy) będą go popierali.

    Stirner zauważa nie tylko to, że własność prywatna istotnie wymaga ochrony ze strony państwa, lecz także że prowadzi ona do wyzysku i ucisku. Zaznacza on, że "zasadą" własności prywatnej jest "oczywiście praca, ale niewielka albo żadna ze strony siebie samego, tylko praca kapitału i podwładnych wyrobników" [Ibid., ss. 113-114]. Do tego jeszcze Stirner atakuje podział pracy wynikający z obecności własności prywatnej za jego zabójcze skutki dla ego i indywidualności pracownika (patrz sekcja D.10, "Jak kapitalizm wpływa na technologię?"). Jednak to właśnie wyzysk pracy stanowi podstawę państwa, ponieważ państwo "opiera się na zniewoleniu pracy. Jeśli praca stanie się wolna, Państwo zginie" [Ibid., s. 116]. Bez wartości dodatkowej służącej wyżywieniu funkcjonariuszy państwa nie mogłoby ono istnieć.

    Według Stirnera państwo jest największym zagrożeniem dla jego indywidualności: "Nie jestem wolny w żadnym Państwie" [Ibid., s. 195]. A to dlatego, że państwo rości sobie pretensje do suwerennej władzy nad danym obszarem, podczas gdy zdaniem Stirnera tylko ego może być suwerenem nad samym sobą i tym, co wykorzystuje ("własnością" Jedynego): "Jestem swój sam tylko wtedy, gdy jestem panem samego siebie" [Ibid., s. 169] . Z tego powodu Stirner namawia do powstania przeciwko wszelkim formom władzy i do nieszanowania własności. Gdyż "jeżeli człowiek dojdzie do punktu, w którym straci szacunek dla własności, każdy będzie miał własność, ponieważ wszyscy słudzy staną się wolnymi ludźmi, gdy tylko nie będą już szanowali pana jako pana" [Ibid., s. 258]. Żeby zaś praca stała się wolna, wszyscy muszą mieć "własność". "Ubodzy, kiedy tylko powstaną, staną się wolni, zostaną właścicielami" [Ibid., s. 260].

    Stirner uznaje doniosłość wyzwolenia osobistego i tego, że władza często istnieje wyłącznie za sprawą przyzwolenia rządzonych. Przekonuje, że "(...) żadna rzecz nie jest święta sama w sobie, lecz dopiero gdy ja uznam ją za świętą, stanie się taka przez moją deklarację, przez mój osąd, przez zgięcie moich kolan; w skrócie - przez moje sumienie" [Ibid. s. 72]. Jednostki muszą wyzwolić się z kultu właśnie tego, co społeczeństwo uznaje za "święte", aby mogły odkryć swoją prawdziwą jaźń. I, co jest istotne, częścią tego procesu wyzwalania się jest zniszczenie hierarchii. Według Stirnera "Hierarchia to panowanie nad czyimiś myślami, panowanie nad czyimś umysłem!" i oznacza to, że jesteśmy "trzymani w ryzach przez tych, których popieramy w myślach" [Ibid., s. 74], tzn. przez naszą własną wolę niekwestionowania władzy i źródeł tej władzy, takich jak własność prywatna i państwo.

    Stirner nie czuje niczego oprócz pogardy dla tych, którzy, tak jak dzisiejsi "libertariańscy" kapitaliści, uważają "zysk" za klucz do "samolubstwa" - ponieważ "chciwość" stanowi tylko jedną z cząstek naszego ego, zaś spędzenie swojego życia tylko na zaspokajaniu potrzeb tej jednej cząstki stanowi wyrzeczenie się potrzeb wszystkich pozostałych części. Stirner nazwał taką pogoń za zyskiem "składaniem siebie samego w ofierze", czyli "jednostronnym, zamkniętym, wąskim egoizmem", prowadzącym do stania się niewolnikiem jednej dziedziny swojego życia. Bowiem "ten, kto zostawia wszystko inne dla jednej rzeczy, jednego przedmiotu, jednej woli, jednej namiętności (...) jest rządzony przez namiętność, której składa wszystko inne jako ofiary" [Ibid., s. 76]. **Zdaniem prawdziwego egoisty kapitaliści w takim sensie "składają siebie samych w ofierze", ponieważ kieruje nimi jedynie chęć zysku. W końcu ich zachowanie staje się jeszcze jedną formą samozaparcia, gdyż kult pieniądza doprowadza ich do lekceważenia innych składników samego siebie, takich jak wczuwanie się w innych ludzi czy też krytyczne myślenie (saldo bankowe staje się świętą księgą). Społeczeństwo opierające się na tego rodzaju "egoizmie" kończy podkopując składające się na nie ego różnych ludzi, uśmiercając indywidualność danego człowieka i innych ludzi, a zatem zmniejszając ogromny potencjał "użyteczności" innych ludzi dla mnie. Na dodatek pęd za zyskiem nawet nie opiera się na interesie własnym; wymusza go na jednostce samo funkcjonowanie rynku (a więc obca władza). Prowadzi to do tego, że praca "pochłania cały nasz czas i wysiłek", nie pozostawiając jednostce żadnego czasu na "osiągnięcie zadowolenia z siebie samego jako z kogoś wyjątkowego" **[Ibid., ss. 268-9].

    Stirner w swoich rozważaniach zwraca się również przeciwko "socjalizmowi" i "komunizmowi". W tej dziedzinie jego krytyka jest równie druzgocąca, jak jego krytyka kapitalizmu. Zdaniem niektórych ten atak nadaje jego dziełu wrażenie sprzyjania kapitalizmowi, chociaż, jak wykazaliśmy powyżej, nie jest to prawda. Stirner rzeczywiście atakował socjalizm, ale był to atak (całkowicie zresztą słuszny) na państwowy socjalizm, a nie na wolnościowy, który w owym czasie tak naprawdę jeszcze nie istniał (jedynym powszechnie znanym anarchistycznym dziełem tamtych czasów było Co to jest własność? Proudhona, wydane w 1840 roku. Oczywiste jest, że dzieło to nie mogło od razu dać pełnego wyrazu kierunkom rozwoju anarchizmu, jakie miały później nadejść). Stirner wykazał też, dlaczego moralistyczny (czyli altruistyczny) socjalizm jest skazany na klęskę. Stanowiło to podbudowę późniejszej teorii, mówiącej, że socjalizm sprawdzi się tylko wtedy, gdy będzie oparty na egoizmie (czasem się dodaje: na komunistycznym egoizmie). Stirner słusznie zaznaczył, że to, co bywa nazywane socjalizmem, to nic innego, jak tylko ulepszony liberalizm, a jako taki pomija on jednostki: "Komu liberał się przygląda jako równemu sobie? Człowiekowi! (...) Inaczej mówiąc, on w tobie widzi nie ciebie, ale gatunek biologiczny" [Ibid., s. 123]. Socjalizm pomijający potrzeby jednostki przyczynia się do utworzenia państwowego kapitalizmu i niczego więcej. "Socjaliści" z tej szkoły zapominają, że "społeczeństwo" składa się z jednostek, i że to właśnie te jednostki pracują, myślą, kochają, bawią się i cieszą. Więc: "że społeczeństwo w ogóle nie jest żadnym ego, które mogłoby dawać, obdarowywać albo gwarantować, lecz tylko narzędziem albo środkiem, dzięki któremu możemy wyprowadzać korzyści (...) o tym socjaliści nie pomyślą, ponieważ są oni -- tak jak liberałowie -- więźniami religijnego dogmatu, do którego żarliwie dążą -- świętego społeczeństwa, tak jak dotychczas święte było Państwo" [Ibid., s. 123].

    Zatem jak egoistyczna wizja Stirnera mogłaby pasować do społecznych idei anarchistycznych? Klucz do zrozumienia tego powiązania stanowi Stirnerowska idea "związku egoistów", proponowany przez niego alternatywny sposób zorganizowania nowoczesnego społeczeństwa. Stirner wierzy, że gdy coraz więcej ludzi będzie się stawało egoistami, konflikty w społeczeństwie będą się zmniejszały, gdyż każda osoba będzie uznawała wyjątkowość innych osób, stwarzając w ten sposób odpowiednie środowisko, w którym będą one mogły współpracować (czyli znajdować "ostoje" w "wojnie wszystkich ze wszystkimi"). Te "ostoje" Stirner nazwał "Związkami Egoistów". Ma to być sposób, przy pomocy którego egoiści będą mogli, po pierwsze, "unicestwić" państwo, po drugie, zniszczyć jego twór, własność prywatną, gdyż będą "mnożyli dobra jednostki i zabezpieczali jej własność przed napaścią" [Ibid., s. 258].

    Upragnione przez Stirnera związki opierałyby się na wolnym porozumieniu, były spontanicznymi, dobrowolnymi stowarzyszeniami wyłonionymi z wzajemnych potrzeb zainteresowanych, którzy "troszczyliby się najlepiej o swój dobrobyt, gdyby się zjednoczyli z innymi" [Ibid., s. 309]. Grupy te, inaczej niż państwo, istniałyby, żeby zapewniać coś, co Stirner nazywa "relacjami", albo "związkami" między jednostkami. Ażeby lepiej zrozumieć charakter tych stowarzyszeń, które zastąpią państwo, Stirner wylicza przykłady związków między przyjaciółmi, kochankami albo dziećmi podczas zabawy (patrz też [Bez Boga i pana], t. 1, s. 25). Przykłady te obrazują taki rodzaj związków międzyludzkich, który maksymalizuje samozadowolenie, przyjemność, swobodę i odrębność jednostek, jak również zabezpiecza zaangażowanych przed poświęcaniem czegokolwiek podczas ich trwania. Tego rodzaju stowarzyszenia opierają się na zasadach wzajemności oraz swobodnej, spontanicznej współpracy między równymi sobie. Stirner ujął to tak: "związek to wzajemność, to działanie, to spełnienie się jednostek" [Ibid., s. 218], a jego celem jest "przyjemność" i "zadowolenie z siebie".

    Ażeby zapewnić, że zaangażowani nie będą musieli poświęcać niczego ze swojej wyjątkowości i wolności, umawiające się strony będą musiały mieć mniej więcej taką samą pozycję przetargową, a tworzone stowarzyszenie musi opierać się na samorządności (tzn. równej władzy dla każdego). W innym wypadku możemy założyć, że niektórzy ze stowarzyszonych egoistów przestaną być egoistami i pozwolą na zdominowanie siebie przez innych, co jest niepożądane. Sam Stirner tak przekonywał:
    Ale czy stowarzyszenie, w którym większość członków pozwala na uciszanie siebie w sprawach dotyczących ich najnaturalniejszych i najoczywistszych interesów, naprawdę jest jeszcze stowarzyszeniem Egoistów? Czy naprawdę >>Egoistami<< mogą być ci, którzy tak się ze sobą związali, że jeden jest niewolnikiem albo sługą drugiego? (...)
    Społeczeństwa, w których potrzeby niektórych są zaspokajane kosztem reszty, powiedzmy, gdzie niektórzy mogą zaspokajać swoje potrzeby odpoczynku dzięki temu, że reszta musi pracować aż do całkowitego wyczerpania, gdzie niektórzy mogą prowadzić łatwe życie, ponieważ inni żyją w nędzy i mrą z głodu (...) są raczej zrzeszeniami religijnymi [niż rzeczywistym stowarzyszeniem Egoistów] [(Bez boga i pana), t. 1, s. 24].


    Toteż bunt egoizmu przeciwko wszystkim hierarchiom ograniczającym swobodę ego logicznie prowadzi do kresu autorytarnych stosunków społecznych, zwłaszcza tych związanych z własnością prywatną i państwem. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że kapitalizm jest nacechowany ogromnymi różnicami pozycji przetargowych poza swoimi "stowarzyszeniami" (tzn. firmami) oraz różnicami władzy w obrębie tychże "stowarzyszeń" (tzn. hierarchią szefów i pracowników), to z egoistycznego punktu widzenia w interesie własnym ludzi poddanych takim układom leży pozbycie się ich i zastąpienie ich związkami opierającymi się na zasadach wzajemności, wolnego stowarzyszenia i samorządności.

    Znając wszechstronność i egalitarny charakter związku egoistów można zauważyć, że związek taki ma niewiele wspólnego z tak zwanymi wolnymi porozumieniami w kapitalizmie (a w szczególności z pracą najemną). Hierarchiczna struktura firm kapitalistycznych raczej nie stworzy stowarzyszeń, w których doświadczenia jednostki będzie można porównywać do doświadczeń zdobywanych przez zaangażowanie w przyjaźń albo przez zabawę, czy też stowarzyszeń, w których panuje równość. Istotną cechą "związku egoistów" według Stirnera jest to, że takie grupy powinny być "własnością" ich członków, nie zaś że uczestnicy mają być własnością grupy. Jest to odwołanie do wolnościowej formy organizowania się w obrębie tychże "związków" (czyli organizowania się opartego na równości i uczestnictwie), a nie do formy hierarchicznej. Jeżeli nie ma się nic do powiedzenia w sprawach reguł funkcjonowania danej grupy (co ma miejsce na przykład w płatnym niewolnictwie, w którym pracownicy mają "wybór" typu "kochaj albo rzuć"), to trudno byłoby powiedzieć, że się jest jej współwłaścicielem, nieprawdaż? Stirner rzeczywiście przekonuje, że "jako wyjątkowa jednostka w stowarzyszeniu polegasz na samym sobie, ponieważ nie jesteś własnością tego stowarzyszenia, ponieważ to ty jesteś tym, którego ono jest własnością" oraz "Nie życzę sobie zostać niewolnikiem moich opinii, raczej podporządkowywałbym je swojemu ciągłemu krytycyzmowi" [Op.Cit., s. 17]. Więc Stirnerowskiego "związku egoistów" nie można porównywać do kontraktów między pracodawcą a pracobiorcą, gdyż nie można powiedzieć, żeby organizacja będąca wynikiem takiego kontraktu była "własnością" pracobiorców (ani też nie są oni właścicielami samych siebie podczas godzin pracy, sprzedawszy swój czas/wolność szefowi w zamian za zapłatę -- patrz sekcja B.4). Dopiero w stowarzyszeniu partycypacyjnym można swobodnie "polegać na samym sobie" i podporządkowywać swoje opinie i całe stowarzyszenie "swojemu ciągłemu krytycyzmowi" -- w ramach kapitalistycznych kontraktów obie te rzeczy byłyby możliwe tylko za zgodą szefów.

    I przez tę właśnie właściwość, kapitalistyczne kontrakty nie polegają na "zostawianiu siebie nawzajem w spokoju" (używając frazesu "anarcho"kapitalistów). Żaden szef nie "zostawi w spokoju" robotników w swojej fabryce, ani też właściciel ziemski nie "zostawi w spokoju" człowieka uprawiającego bez pozwolenia ziemię, którą ten właściciel posiada, lecz swoimi rękoma nie uprawia. Stirner odrzuca wąskie pojęcie "własności" jako własności prywatnej środków produkcji i uznaje społeczny charakter "własności", której wykorzystywanie często wywiera silny wpływ na znacznie większą liczbę ludzi niż tylko rzeczeni "właściciele": "Nie wymykam się nieśmiało z twojej własności, lecz zawsze spoglądam na nią jako na moją własność, na której nie >>szanuję<< niczego. Zaklinam was: Zróbcie to samo z tym czymś, co nazywacie moją własnością!" [The Ego and Its Own (Jedyny i jego własność), s. 248]. Takie stanowisko logicznie prowadzi zarówno do idei samorządności pracowniczej, jak i idei kontroli w rękach społeczności u podstaw (które zostaną pełniej omówione w sekcji I), gdyż ci, na których los wpływa dana działalność, będą nią bezpośrednio zainteresowani. Nie pozwolą oni, aby przez "szacunek" dla własności "prywatnej" był dopuszczalny ich ucisk przez innych.

    Ponadto egoizm (interes własny) musi prowadzić do samorządności i wzajemnej pomocy (solidarności), ponieważ osiągając porozumienia opierające się na wzajemnym szacunku i równości społecznej zapewniamy sobie więzi niehierarchiczne. Jeżeli panuję nad kimś, to wedle wszelkiego prawdopodobieństwa także i nade mną ktoś zapanuje. Eliminując hierarchię i dominację, ego uzyskuje prawo doświadczania i wykorzystywania pełnego potencjału innych ludzi. Jak przekonywał Kropotkin w Pomocy wzajemnej, wolność osobista i społeczna współpraca nie tylko nie są ze sobą sprzeczne, lecz także gdy idą z sobą w parze, stwarzają najbardziej sprzyjające warunki dla kreatywności wszystkich osób w społeczeństwie.

    Toteż związki egoistów Stirnera są blisko spokrewnione z pragnieniem społecznych anarchistów, by powstał świat oparty na swobodnie sfederowanych jednostkach, współpracujących ze sobą jako równe. Centralna dla jego myśli idea "własności" -- tego, co jest wykorzystywane przez ego -- jest ważnym pojęciem dla społecznego anarchizmu, ponieważ kładzie ona silny nacisk na to, że hierarchia rozwija się wtedy, gdy pozwalamy sobie stawać się niewolnikami idei i organizacji, gdy tymczasem to one powinny nam służyć, a nie odwrotnie. Partycypacyjna społeczność anarchistyczna będzie się składała z osób, które będą musiały być pewne, że pozostanie ona ich "własnością" i będzie cały czas pod ich kontrolą; stąd znaczenie zdecentralizowanych organizacji typu konfederacji, zapewniających taką kontrolę. Wolne społeczeństwo musi zostać zorganizowane w taki sposób, żeby zapewnić swobodny i pełny rozwój indywidualności i maksymalizować przyjemność uzyskiwaną ze współdziałania i aktywności poszczególnych osób. Na koniec Stirner wykazuje, że pomoc wzajemna i równość nie opierają się na jakiejś abstrakcyjnej moralności, ale na interesie własnym, zarówno w celu obrony przed hierarchią, jak i dla przyjemności płynących ze współdziałania wyjątkowych jednostek.

    Stirner znakomicie pokazuje, jak abstrakcje i sztywne idee ("zjawy") wpływają na sposób naszego rozumowania, postrzegania samych siebie i działania. Ukazuje, jak to się dzieje, że hierarchia swoje korzenie ma w naszych umysłach, w tym, jak patrzymy na świat. Zaproponował nam bezkompromisową obronę indywidualności w autorytarnym, wyobcowanym świecie, umieścił podmiotowość jednostki w sercu każdego rewolucyjnego projektu - tam właśnie jest ona niezbędna. Na koniec trzeba powiedzieć, że Stirner stale nam przypomina, że wolne społeczeństwo musi swoim istnieniem służyć realizowaniu interesów wszystkich, i że musi się opierać na spełnieniu się, wyzwoleniu i radości jednostki. Jest to bardzo ważne, ponieważ w czasach rewolucyjnego wrzenia wielu totalitarystów (np. faszystów i komunistów) podszywa się pod wolnościowców. Jednakże wszyscy totalitaryści zawsze zdecydowanie potępiali punkt widzenia przedstawiony przez Stirnera.

    #antykapitalizm - obserwujcie, piszcie
    #neuropa #anarchizm #filozofia #bekazlibertarian #bekazprawakow #kapitalizm #wolnyrynek #libertarianizm #prawica #aynrand #obiektywizm #akap #anarchokapitalizm #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    Ukraińska Szkoła Marketingu, określana jako najpełniejszy przejaw prawdziwie wolnego rynku, to wschodnia odmiana naszej rodzimej Zakopiańskiej Szkoły Marketingu. Na zdjęciu jeden z kijowskich targów w 2018 roku.

    #ukraina #podroze #patologiazewsi #reklama #heheszki #wolnyrynek

    (A o kijowskich targach pisałem już kiedyś w zgoła innym kontekście)
    pokaż całość

    źródło: 2326d.jpg

  •  

    #turcja #bliskiwschod

    zgnilem

    Erdogan kazał aresztować wszystkich strajkujących. 500 robotników za kratkami https://www.wykop.pl/link/4530745/erdogan-kazal-aresztowac-wszystkich-strajkujacych-robotnicy-za-kratkami/

    tl,dr:

    Prezydent Recep Tayyip Erdogan ma osobiście dokonać w październiku inauguracji tego lotniska.

    Strajkujący wznosili podczas piątkowej demonstracji okrzyki: „Nie jesteśmy niewolnikami” i domagali się wypłaty zaległych wynagrodzeń, polepszenia warunków, w jakich mieszkają na budowie, wydania ubrań roboczyc

    Gdy delegaci uczestników strajku nie zdołali przy stole rozmów osiągnąć porozumienia z przedstawicielami inwestorów, policja rozproszyła demonstrację z użyciem gazu łzawiącego.
    W nocy z piątku na czwartek przeprowadziła aresztowania.

    nie ma takiego strajkowania xD
    tylko #wolnyrynek ! tylko #korwin !
    #bekazlewactwa #bekazprawakow #polityka
    pokaż całość

  •  
    3....0

    +13

    Przekonania kucy rzekomo broniących dziedzictwa cywilizacyjnego europy i wartości chrześcijańskich tak naprawdę z nimi kolidują, ba, są ich odwróceniem. Bawiło mnie niezmiernie, jak uświadamiał to korwinistom niejaki Krzysztof Karoń czy też Grzegorz Braun określający randyzm ludożerstwem. Proszę zobaczyć poniższą treść - katol tradycjonalista mocno masakruje kapitalistycznych materialistów:

    Z chrześcijańskiego punktu widzenia własność nie jest usprawiedliwiona sama przez się, lecz przez swoją funkcję społeczną (której istnienie zaciekle negują liberalni materialiści). Ludzkie prawo własności ma uzasadnienie wyłącznie w obowiązkach wynikających z jej posiadania. Możemy dysponować własnością, by móc wypełniać te obowiązki. Własność sama w sobie nie stanowi wartości moralnej – moralny charakter własności zależy całkowicie od realizacji jej funkcji społecznej. Z chrześcijańskiego punktu widzenia nie ma bardziej błędnego poglądu, niż ten zawarty w ulubionej formułce liberalnych materialistów: „To moja własność i nikomu nic do tego, co z nią robię! Bo na tym polega wolność!” Własność nie jest nam dana po to, żebyśmy mogli jej swobodnie używać, ani tym bardziej po to, żebyśmy mogli sobie dzięki niej poużywać – jak podsuwają nam liberalni materialiści w swojej żałośnie hedonistycznej wizji życia. Własność jest nam dana po to, by rozporządzać nią w ściśle określony sposób – i pod warunkiem, że będziemy tak właśnie czynić.

    Sposób ten wskazuje na przykład św. Tomasz z Akwinu w „Summie teologicznej”, pisząc: Człowiek powinien posiadać rzeczy zewnętrzne nie jako swoje własne, ale jako wspólne, mianowicie z gotowością do przekazania ich innym, znajdującym się w potrzebie. Chrześcijańskie stanowisko jest jasne. Posiadamy własność, aby się nią dzielić: aby pomagać ludziom, którzy znajdują się w trudniejszym położeniu od nas. Pomaganie innym nie oznacza przy tym przykładowo umilania życia własnym bachorom poprzez fundowanie im coraz to nowych zabawek i rozrywek, lecz niesienie pomocy rzeczywiście potrzebującym. Nie oznacza też fundowania zbytków sobie pod pretekstem, że w ten sposób daję zarobić innym (ich wytwórcom i sprzedawcom), lecz odmawianie sobie zbędnych rzeczy i udzielanie ze swej własności tym, którzy nie mają.

    Chrześcijanin praktykuje skromność i umiar, aby w jak największym stopniu wyzwolić się z zależności od rzeczy materialnych i dzięki temu, poprzez ascezę, bardziej podobać się Stwórcy.

    Przeczytajcie cały artykuł: Adam Danek: Mieć albo nie mieć

    #antykapitalizm - obserwujcie - publikujcie - bądźmy solą w oku wolnorynkowych propagandzistów
    #4konserwy #neuropa #chrzescijanstwo #wiara #katolicyzm #naukowcywiary #narodowcy #nacjonalizm #bekazkorwina #bekazlibertarian #bekazprawakow #prawackalogika #kapitalizm #wolnyrynek #libertarianizm #neoreakcja #korwin #prawica #grzegorzbraun #braun #europa #patriotyzm #aynrand #obiektywizm
    pokaż całość

  •  
    3....0

    +13

    Wolny rynek NIE działa, jest oszustwem

    Piewcy wolnego rynku na dziesiątkach forów internetowych to osoby nie posiadające akademickiej wiedzy ekonomicznej, często nawet – negujący ją, na rzecz prymatu rozmaitych guru – w stylu Mikkego czy Michalkiewicza. Wśród osób popierających tych proroków dominują postawy bardziej zbliżone do dogmatycznych postaw wyznawców religii niż trzeźwo myślących ludzi. Wystarczy przejrzeć dyskusje w internecie – w niemal każdej wypowiadają się osoby negujące zarówno potrzebę opierania się na jakichkolwiek danych dla poparcia swojej argumentacji, jak i – potrzebę podawania jakichkolwiek uzasadnień dla głoszonych tez. Bardzo dobrze jest to zilustrowane w tym wątku, widać wyraźnie, kto opiera się na dokumentach i faktach, a kto – na własnych przekonaniach i wspomnieniach – negując obraz wyłaniający się z dostępnych publicznie danych.

    Libertarianin nie pojmie nigdy co to efekty zewnętrzne, problem koordynacji, tragedy of commons, public good itp., bo nigdy nie miał do czynienia z porządnym wykładem mikroekonomii – ani z porządnym wykładem makroekonomii (Keynes był komunistą i kłamał – a kuku!). Nie zrozumie nigdy problemu różnicy siły negocjacyjnej pracodawcy i pracownika. Agregacji korzyści z infrastruktury – pracodawca zatrudniający 1000 pracowników korzysta z kilometra drogi, sieci energetycznej i wodociągowej bardziej niż każdy z dojeżdżających pracowników – i to nie liniowo bardziej. Ta agregacja uzasadnia obciążanie wyższym podatkiem przedsiębiorcy. Przykładowo – w USA podatek CIT wynosi 35%, w Polsce 19%. Dla libertarianina – podatki nie powinny istnieć ( w zależności od wariantu obłędu – mogą być ewentualnie pogłówne albo – o tragedio – liniowe). Drogi i elektrownie zostaną stworzone przez prywatne firmy, dokładnie tam, gdzie są potrzebne. I najtaniej, jak się da. Byle tylko się urzędnik nie mieszał (sukcesy wolnego rynku w Kalifornii, gdzie sprywatyzowano energetykę opisuje ważny link, link uzupełniający).

    Niekiedy liberał przyzna, że "kapitalizm kompradorski/etatystyczny/socjalny" zawiódł. Czyli jakiś "zły" wariant kapitalizmu. Faktyczny stan rzeczy jest inny. Na całym świecie zawiódł mechanizm rynkowy po wprowadzeniu wielu deregulacji (vide sprawa Kalifornii powyżej). Libertarianin (i oszołom z Tea party) będzie winił, wbrew faktom "etatyzm" (bo nigdy się nie uczył historii gospodarczej – i nie wie o kryzysie z 1907 i kryzysie z 1929). Libertarianin wie, że "jego" cudowny, nigdzie nie wdrożony kapitalizm by nie zawiódł. Ale tego, że libertariańska religia nie wyjaśnia, których, inherentnych dla mechanizmu rynkowego wad cudowny "libertariański" wolny rynek by nie miał (głównej – różnicy sił negocjacyjnych, innych – externalities i problemów koordynacji) – tego libertarianin powiedzieć nie potrafi. Libertarianin nie ma nic do powiedzenia w kwestii kto będzie pracował na jego emeryturę i skąd się mają brać dzieci (wyprodukuje je "wolny rynek"). Dla libertarianina dzieci sąsiada mogą za ścianą zdechnąć z głodu, on ma to gdzieś. Widać wolny rynek tak chciał, sąsiad widać nierób, bo w libertariańskim raju każdego będzie stać na wszystko, jeśli tylko będzie chciał pracować – bo urzędnicy nie zabiorą – a jak kogoś stać nie będzie – to po co się rozmnażał (dzieciorób), dlaczego nie pracuje ciężej (nierób).
    Zaraz się dowiem, że nie czytałem Hayeka, Friedmana, Ayn Rand (Alissa Rosenbaum) czy autora specjalnej "czerwonej książeczki" danego szczepu "libertarian" (albo, że Hayek i Friedman nie byli libertarianami, więc nie zapoznałem się ze "świętą nauką kościoła libertariańskiego"). Takie postawy wyśmieję jeszcze poniżej – w niniejszym poście.


    Nie będę kopiował czyjegoś artykułu - tutaj macie link. Wyjaśnione poszczególne pojęcia z zakresu ekonomii i podane źródła danych. Wiem, że nacjololo ale wrzucam ze względu na szczególną wartość merytoryczną. Neoliberałom się to nie spodoba... Dalej wklejona dyskusja z forum pokazująca ile prawdy jest w powyższych słowach.

    #antykapitalizm - obserwujcie - publikujcie
    #neuropa #socdem #4konserwy #narodowcy #nacjonalizm #ekonomia #gruparatowaniapoziomu #bekazkorwina #bekazlibertarian #bekazprawakow #lewackalogika #kapitalizm #wolnyrynek #libertarianizm #neoreakcja
    pokaż całość

  •  
    3....0

    +31

    Taka prawda i taki wygląd wykopków narzekających na tagach pokroju #przegyw na gównoroboty i #januszebiznesu po to, by potem lizać im buty kiedy ktoś tylko się waży skrytykować system.

    #antykapitalizm - obserwujcie, piszcie!
    #neuropa #socdem #socjalizm #anarchizm #lewackalogika #bekazlibertarian #bekazkorwina #bekazprawakow #kapitalizm #wolnyrynek #lewackihumor #pracbaza pokaż całość

    źródło: xD.jpg

  •  
    3....0

    +23

    Domyślam się co czeka mnie w komentarzach, więc uprzedzam - kraje dobrobytu radzące sobie z tymi problemami dalekie są od neoliberalnego doktrynerstwa. Bo wiecie - gdy libertariańskie kuce szkalują Szwecję to wtedy tam jest socjalizm. Natomiast gdy poda się przykłady sukcesów tego państwa - wtedy to oczywiście wielka zasługa kapitalizmu xD A mówimy tu o I świecie - w biednych krajach kapitalizm sobie z tymi sprawami kompletnie nie radzi.

    #antykapitalizm - obserwujcie, wbiliśmy już setkę! Razem rozbijemy prawicowy monopol na wykopie!
    #neuropa #socdem #socjalizm #anarchizm #lewackalogika #bekazlibertarian #bekazkorwina #bekazprawakow #kapitalizm #wolnyrynek #lewackihumor #szwecja
    pokaż całość

  •  

    #korwin #libertarianizm #wolnyrynek #wolnosc #gorzkiezale

    Jakiś komuch-moderator usunął mój jednozdaniowy komentarz mówiący, że tzw. śmieciówki są o wiele lepsze od etatu.

    https://www.wykop.pl/link/4524369/comment/58395931#comment-58395931 pokaż całość

  •  
    L...............i

    +148

    Czemu ci bezdomni nie przeprowadzą się do jakiegoś Detroit, gdzie są całe puste dzielnice i nikt by się nie przejmował tym, że zajmują tam pustostany?

    Może dlatego, że w Detroit nie ma naiwnych frajerów dających im kasę za nic i musieliby się zająć uczciwą pracą, a tej jako patusy, nie uznają?

    Bezdomni i żebracy są tylko tam, gdzie ludzie dają im kasę na życie.

    #rakcontent #bekazlewactwa #shitwykopsays #wolnyrynek #4konserwy
    pokaż całość

    źródło: fsafsa.png

  •  

    Jakie wymagania trzeba spełnić, aby otworzyć jedną stację paliw?

    - przedsiębiorca ma siedzibę lub miejsce zamieszkania na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym
    - dysponuje środkami finansowymi w wielkości gwarantującej prawidłowe wykonywanie działalności bądź jest w stanie udokumentować możliwości ich pozyskania
    - ma możliwości techniczne gwarantujące prawidłowe wykonywanie działalności
    - zapewni zatrudnienie osób o właściwych kwalifikacjach zawodowych - dotyczy tankowania gazu płynnego
    - uzyskał decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu albo decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie budowy obiektu energetyki jądrowej
    - nie zalega z zapłatą podatków stanowiących dochód budżetu państwa, z wyjątkiem przypadków, gdy uzyskał przewidziane prawem zwolnienie, odroczenie, rozłożenie na raty zaległości podatkowych albo podatku lub wstrzymanie w całości wykonania decyzji właściwego organu podatkowego

    Należy uzyskać:
    - pozwolenie na budowę od wójta, burmistrza lub prezydenta miasta
    - sporządzenie projektu wykonawczego - tu trzeba spełnić szczegółowe wymagania odnośnie położenia stacji, np. odległość od drogi, innych działek, zabudowań, lasów, położenie i pojemność zbiorników magazynujących paliwo
    - sporządzenie oceny oddziaływania na środowisko
    - zgoda na eksploatację urządzeń od Urzędu Dozoru Technicznego
    - koncesja na obrót paliwami płynnymi przez Urząd Regulacji Energetyki (ważna przez 10-50 lat)
    - koncesja na obrót paliwami gazowymi
    - koncesja na sprzedaż alkoholu
    - założenie działalności gospodarczej
    - masa pozwoleń, które należy spełnić jedynie w określonych warunkach - za dużo ich jest, żeby je wszystkie wypisywać

    Wyposażenie stacji musi obejmować:
    - instalacje kanalizacyjne i inne urządzenia zabezpieczające przed przenikaniem produktów naftowych do gruntu, wód powierzchniowych i gruntowych
    - urządzenia do pomiaru i monitorowania stanu magazynowanych produktów naftowych
    - urządzenia do sygnalizacji wycieku produktów naftowych do gruntu, wód powierzchniowych i gruntowych
    - urządzenia zabezpieczające przed emisją par produktów naftowych I klasy do powietrza atmosferycznego w procesach zasilania zbiorników magazynowych stacji paliw płynnych
    - urządzenia służące do odzyskiwania par produktów naftowych I klasy ulatniających się podczas ich wydawania do zbiornika pojazdu i przekazujące te pary do zbiornika magazynowego tych produktów lub do odmierzacza paliw płynnych

    Koszty urzędowe uzyskania ww. pozwoleń to z tego co czytałem kilka stówek za każde. Drogie są urządzenia - każdy dystrybutor i zbiornik na paliwo kosztuje kilkadziesiąt tys. zł. Ich wysoka cena również jest wynikiem państwowych wymogów, ale zostawmy już to. Mówi się, że w sumie otwarcie stacji pochłania około 3 miliony złotych. No ale przecież taki majątek każdy sobie może uzbierać - paróweczki i te sprawy. Zapewne bez państwowych wymagań wciąż koszt byłby dość wysoki.

    A teraz najlepsza część. Przedsiębiorca prowadzący obrót paliwami ciekłymi z zagranicą lub/i wytwarzanie paliw ciekłych zobowiązany jest do złożenia zabezpieczenia majątkowego w wysokości 10 000 000 zł. DZIESIĘCIU KURWA MILIONÓW ZŁOTYCH. Przy czym promocje te nie łączą się i gdy prowadzimy obie te działalności, to poręczenie wynosi już 20 milionów. Czym to jest, jeśli nie tworzeniem przez państwo nienaturalnych barier wejścia i monopolu najbogatszych właścicieli?

    Fajny ten wolny rynek, taki... nie za wolny.

    #shitwykopsays #motoryzacja #libertarianizm #bekazlewactwa #wolnyrynek
    pokaż całość

    źródło: 1.JPG

  •  

    Wśród wykopków spod tagu #neuropa nie brakuje wielbicieli prof. Balcerowicza. Ponieważ niedawno minęła 6 rocznica śmierci wybitnego ekonomisty i działacza społecznego prof. Tadeusza Kowalika warto przypomnieć jego krytyczną ocenę słynnego planu. #ekonowia #polska #wolnyrynek #socdem
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/plan-balcerowicza-operacja-niepotrzebna-chybiona/

    Zwolennicy planu Balcerowicza mówią dziś, że taka konieczność była. Inflacja szalała jak pożar, należało szybko ją ugasić.
    – Nie było żadnego pożaru. Ówczesny rząd straszył hiperinflacją, podczas gdy w IV kwartale 1989 r. inflacja szybko spadała – w październiku 54%, w listopadzie – 23%, a w grudniu – 18%. Co więcej, i to bardzo ważne, na przełomie lat 1989 i 1990 na rynku nie było już pustego pieniądza, niemającego pokrycia w masie towarowej – co po paru latach przyznał główny doradca ministra finansów, Stanisław Gomułka. Zakres cen rynkowych można więc było stopniowo rozszerzać. Tym bardziej że w ostatnich dniach swego urzędowania rząd Mieczysława Rakowskiego uwolnił ceny żywności, co sprawiło, że już ponad połowa cen miała charakter rynkowy. Przez wiele miesięcy płace nie nadążały za cenami i zapanowała równowaga popytu i podaży. Skoro nie było już nawisu inflacyjnego, należało spokojnie, długofalowo ograniczać inflację, bez histerii i szoków. Zresztą, niezamierzenie tak się ostatecznie stało. Zgodnie z założeniami planu inflacja pod koniec 1990 r. miała być jednocyfrowa. A stała się taką dziesięć lat później – w okolicach 2000 r. Nierealistyczne planowanie przyniosło zaś gospodarce i społeczeństwu ogromne szkody.


    Niebezpieczeństwo powrotu wysokiej inflacji wciąż chyba jednak było realne?
    – Tylko późnym latem ’89. A potem rząd sam napędzał inflację, wprowadzając aż sześciokrotną podwyżkę cen energii. Wielu ekonomistów uważało wtedy, że tak wysoka podwyżka jest niecelowa. Podobnie krytykowano prawie całkowite zniesienie ochrony celnej, bo przecież było wiadomo, że nasza gospodarka nie jest do tego przygotowana i nawet dobre przedsiębiorstwa będą padać. Co też się stało, z wszelkimi tego skutkami ekonomicznymi i społecznymi, biedą, bezrobociem. Należy poza tym pamiętać, że gospodarka jako całość nie znajdowała się już w katastrofalnej sytuacji. Według założeń rządowych z grudnia 1989 r. dotyczących budżetu na rok 1990, spadek PKB za ten rok wynosił 2%. Jak na rok tak wielkich zawirowań politycznych i gospodarczych to naprawdę niewiele.
    pokaż całość

  •  

    fun fuckt:
    samodzielna władza parti kórwin byłaby dla polski jeszcze dużo większą tragedią i dramatem niż rządy pizu

    #korwin #libertarianizm #neuropa #4konserwy #neoreakcja #knp #wolnyrynek #kapitalizm #wolnosc #liberalizm
    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #polityka
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    #zwierzaczki #japonia tak działa #wolnyrynek

    Japończycy poruszeni losem zwierząt z opuszczonego aquaparku. Domagają się reakcji władz

    Honey to samica delfina butlonosego, który wraz z 46 pingwinami pozostał w zamkniętym aquaparku.

    Honey trafiła właśnie do jednego z takich komercyjnych obiektów. Ale Akwarium Inubosaki przestało na siebie zarabiać. Po trzęsieniu ziemi w 2011 i ostatnim kryzysie nuklearnym w Fukushimie klientów zaczęło ubywać. Z początkiem 2018 prywatny właściciel podjął decyzję o zamknięciu obiektu, jednak jego podopieczni, za wiedzą urzędników z departamentu zdrowia i opieki społecznej z ratusza w Chiba, zostali na miejscu. Magistrat miał sprawować nadzór nad pracownikami, którzy karmili opuszczone i pozbawione bodźców zwierzęta.

    W parku został delfin, 46 pingwinów, gady morskie oraz ryby. Obrońcy praw zwierząt z grupy PEACE i Centrum Praw Zwierząt sporządzili dokumentację – najpierw w marcu, później w sierpniu. Na zdjęciach i filmach widać pokryte kurzem bezwładne pingwiny. Niektóre się poruszały – pomiędzy stertami gruzu. Honey pływała w kółko w zbyt małym dla niej basenie. Obrońcy stwierdzili, że przejawiała oznaki depresji.
    https://strajk.eu/japonczycy-poruszeni-losem-zwierzat-z-opuszczonego-aquaparku-domagaja-sie-reakcji-wladz/
    pokaż całość

  •  

    Firma odzieżowa Burberry dla „ochrony marki” spaliła niesprzedaną odzież wartą 38 mln dolarów. Przeciętna zachodnia rodzina wyrzuca 30 kg odzieży rocznie. Większość trafia na śmietniska jako odpady, a tylko 15 proc. jest ponownie używane.

    Kilka dni temu świat usłyszał o kolejnym skandalu w przemyśle tekstylnym. Wcześniej swoje niesprzedane produkty utylizowały w podobny sposób firmy H&M i Cartier.

    W ostatnich piętnastu latach ilość produkowanej na świecie odzieży podwoiła się. Agencje reklamowe pracują nad nakłonieniem konsumentów do wymiany odzieży co najmniej dwa razy w sezonie. Komisja Europejska w przyjętym ostatnio pakiecie odpadowym GOZ określiła, że od 2025 r. wszystkie kraje europejskie będą musiały wprowadzić selektywną zbiórkę tekstyliów.

    Produkcja jest jednak tak natężona, że problem stanowi nie tylko używana odzież, ale także niesprzedane kolekcje. W celu „ochrony ekskluzywności” światowe marki nie decydują się przekazać jej potrzebującym, a nawet sprzedać po obniżonej cenie – wolą je spalić.
    https://nowyobywatel.pl/2018/08/20/ciuchy-to-nie-smieci/
    #kapitalizm #absurdykapitalizmu #wolnyrynek #moda #neuropa #spoleczenstwo
    pokaż całość

  •  

    Można się z Balcerowiczem nie zgadzać, ale wygląda że jego obawy z czasów premierowania Buzka właśnie się spełniają - uznaliśmy w połowie drogi do dobrobytu, że już jesteśmy Zachodem, i zaczęliśmy w nadmiarze (bo czymże jest nasz nowy-stary wiek emerytalny) konsumować owoce dotychczasowych wyrzeczeń:

    Było w Balcerowiczu wiele liberalnej wiary, może wręcz fanatyzmu. Jednak nie tylko. U podstaw jego myślenia leżała zimna diagnoza, najbardziej brutalna, jaką w Polsce postawiono. Że większość biednych państw na zawsze pozostaje biedna i że z Polską też tak może być. Że wyjdzie z komunizmu, ale zmarnuje swoją szansę. Zatrzyma się w pół drogi między Wschodem a Zachodem. Bogatsza, niż była, ale biedniejsza, niżby chciała być. Dlatego Balcerowicz nie chciał słuchać o braku społecznej odporności. Bo widział w ludziach silny głód materialnego sukcesu, dający politykom możliwość sięgnięcia po odważniejsze metody. „Społeczeństwo na dorobku”, jak często nazywał Polaków, może zaakceptować więcej niż syty i rozkapryszony Zachód.

    Logika Balcerowicza była prosta. Stawiał sobie pytanie, co może być największym narodowym celem. Nie celem prawicowym czy lewicowym, nie celem grupy społecznej czy zawodowej. Ale celem wszystkim Polaków, prowadzącym do celów pomniejszych. I odpowiadał: „Wieloletni rozwój gospodarki w tempie co najmniej 6 procent rocznie”. A zatem błyskawiczna pogoń za Zachodem. Jak to osiągnąć? Zdaniem Balcerowicza, zdejmując z gospodarki 40-procentowy ciężar wydatków publicznych. Bo to jest poziom zachodni. Z takim garbem mogą żyć zamożne społeczeństwa (zwykle za cenę stagnacji). Ale z takim garbem nie mogą rozwijać się biedne. Balcerowicz rozumiał, że oznacza to dalsze zaciskanie pasa, ale uważał, że społeczeństwo na dorobku można zmusić do większej cierpliwości.

    (...) Planowana przez niego obniżka podatków miała być największą operacją od czasu rewolucji podatkowej Reagana. Problem był jeden – w ten plan wierzył tylko Balcerowicz. Po wyborach budził się zatem w trudnej sytuacji, mając tyleż wielkie ambicje, ile szczupłe zasoby. Szedł na liberalną krucjatę na czele małej partii, która sama w tę krucjatę nieszczególnie wierzyła, a jego koalicyjnym partnerem byli związkowcy. Gdyby przynajmniej Balcerowicz stał na czele rządu... Ale nie, był tylko jednym z dwóch wicepremierów. Mało tego, naprzeciw niego stała silna lewicowa opozycja, wobec liberalnych recept nastawiona wrogo, oraz prezydent wobec tych recept sceptyczny. Jednak Balcerowicz zdecydował się grać o swoje. Zdecydował się pójść na wojnę z całym światem.

    Więcej: #historiapolitycznaiiirp

    pokaż spoiler Robert Krasowski, Czas gniewu. Rozkwit i upadek imperium SLD, Warszawa 2014.


    #polityka #neuropa #dobrazmiana #wolnyrynek #historia #polska #ksiazki #balcerowicz #gospodarka #podatki
    pokaż całość

    źródło: i.iplsc.com

    •  

      @eoneon: Gdzie ja we wpisie sprzed 4 miesięcy napisałem że Pan Balcerowicz jest lewakiem? Nie napisałem nigdzie że transformacja była zła. Napisałem jedynie iż mam mu za złe że w okresie kiedy był ministrem wprowadził podatek PIT zamiast na przykład podatku liniowego.

      PS Dzieki kolego @Tytanowy: za zawołanie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      Fajnie, ale to nie Balcerowicz i jego kolesie mieli zaciskać pasa. Ludzie mają w dupie biedowanie przez całe swoje życie i życie swoich dzieci po to, żeby za 100 lat Polska dogoniła zachód.

      @Daleki_Jones: To samo można powiedzieć o rozdającym kasę na lewo i prawo PiS - pewnie już nie oni będą powaleni atakiem kryzysu emerytalnego w 2030 roku, który zaostrzali obniżką wieku em. Dlatego już bardziej szanuję polityka wystawiajacego się na gniew ludu, niż takiego, co mu schlebia szepcąc "żyjmy tu i teraz". pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    "Dziesięciu facetów poszło na piwo i rachunek dla wszystkich wyniósł 100 zł. Jak go tu sprawiedliwie pokryć?

    Po namyśle zdecydowali się zastosować rozwiązanie znane z działającego w Europie systemu podatkowego:

    Czterech najbiedniejszych nie zapłaciło nic.

    Piąty zapłacił złotówkę.

    Szósty zapłacił 3 złote.

    Siódmy zapłacił 7 zł.

    Ósmy zapłacił 12 zł.

    Dziewiąty zapłacił 18 zł.

    A ostatni, najbogatszy, zapłacił 59 zł.

    Jak postanowili, tak zrobili. Przychodzili do baru codziennie, zostawiali 100 złotych - i wszystko było w porządku... do momentu, w którym barman powiedział:

    "Chłopaki! Jako stałym klientom oferuję wam zniżkę: będziecie płacić tylko 80 złotych".

    Faceci ucieszyli się. Powstał jednak problem: jak podzielić nadwyżkę 20 złotych?

    Na początek ustalili, że czterej najbiedniejsi nadal nie płaciliby nic - ale co z resztą?

    Zaproponowali, by podzielić ja po równo między tych, co płacą. Wyszło po 3,33 na łebka. Ale w takim razie Piąty i Szósty jeszcze otrzymywaliby pieniądze za picie!

    Barman zaproponował, że rozłoży tę obniżkę jakoś bardziej proporcjonalnie:

    Piąty nie zapłacił nic.

    Szósty zapłacił 2 złote.

    Siódmy 5 zł.

    Ósmy 9 zł.

    Dziewiąty 14 zł.

    A Dziesiąty 49 zł.

    Zapłacili, wyszli z baru - i zaczęli liczyć:

    "Ja otrzymałem tylko złotówkę z tych 20 - oświadczył Szósty - ale on - rzekł wskazując na Dziesiątego - zarobił na tym 10 złotych!"

    "To prawda! - krzyknął Piąty. - Ja też zarobiłem na tym tylko złotówkę! To niesprawiedliwe, że on zarobił dziesięć razy więcej".

    "Dlaczego on dostał 10 złotych, a ja tylko dwa? - zawołał Siódmy. - Bogaci zabierają nam wszystko!".

    "Czekajcie! - zawrzasnęli jednym głosem pierwsi czterej. - My nie dostaliśmy w ogóle nic! Ten system opiera się na wyzysku biedaków!".

    I zaczęli ochrzaniać Dziesiątego - do czego przyłączyła się reszta.

    Następnego wieczoru Dziesiąty nie pojawił się w barze. Więc pozostała dziewiątka zaczęła pic sama. Jednak gdy przyszło do płacenia rachunku, okazało się, że nie maja nawet na połowę.

    I dopiero zaczęli myśleć."

    #heheszki #byloaledobre #podatki #wolnyrynek #ekonomia #finanse
    pokaż całość

  •  
    Nedkely

    +7

    1100 funtów za 2080TI, komu oni chcą to sprzedać?
    Albo 750 funtów za 2080
    570 funtów za 2070.
    Ceny w UK.
    Widać jak na dłoni, że chcą dalej ciągnąć serie 1000 i robić niezły hajs na konsumentach.
    Na horyzoncie nie ma żadnej konkurencji, bo architektura x86 licencje ma na nią tylko pare firm na świecie, to doją z ludzi ile się da.
    Tak działa wolny rynek i guess?
    #pcmasterrace #wolnyrynek #heheszki #neuropa #libertarianizm #komputery #nvidia #gry
    pokaż całość

    +: V....r, sad_pepe +5 innych
    •  

      Też tak myślę, że konsole nvidi dadzą po dupie w niedalekiej przyszłości.

      @Nedkely: Oj, nie byłbym tego taki pewien. Dwa powody - obecna generacja konsol jest taka se (zwłaszcza gdy idzie o Xkloca) plus moda na PC master race. Ekskluziwy pojawiają się w sumie tylko na PS4 i Switcha, coraz więcej typowo konsolowych marek portowanych jest na pecety (Monster Hunter czy najnowsze Final Fantasy, a to tylko dwa przykłady), sam rynek pecetowy mocno odżył plus pojawiła się moda na VR, które wymaga przecież kompa-potwora... a tak się, niestety, nieszczęśliwie składa, że karty Nvidii to w zasadzie taki "stereotyp" karty-potwora.

      Nvidia zrobiła się zdecydowanie za chciwa i koniec końców ugryzie ich to w dupę, ale IMO nastąpi to najwcześniej za parę lat.
      pokaż całość

    •  

      Na horyzoncie nie ma żadnej konkurencji, bo architektura x86 licencje ma na nią tylko pare firm na świecie, to doją z ludzi ile się da.

      @Nedkely: Wolny rynek = brak licencji.

    • więcej komentarzy (12)

  •  
    Sensu_Stricto

    +16

    Najbliżej mam, ale zacznę bojkotować i normalnych zapraszam do tego samego.

    Jestem singlem, haruję w kraju na patologię 5oo+, po kolejnych wygranych przez #komunaplus wyborach pewnie będę płacił jeszcze bykowe, no ale coś mi tam z wypłaty zostawiają. Idę wtedy do sklepu, a w nim się dowiaduję, że bykowe wprowadził sam #wolnyrynek. (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    #wpolscejakwlesie #antynatalizm #carrefour #carrefourcwel #dojnazmiana #zalesie #wpolscejakwlesie #polskawstajezkolan

    #KURWAMAĆ!
    pokaż całość

    •  
      Sensu_Stricto

      0

      Nie każda rodzina to patologia.

      @HaloHet: Zgoda, rodziny z jednym dzieckiem nie muszą być patologiczne. Różowa wraca do formy, nie robi się ogromnym mamulem po drugim gówniaku, niebieski ma seks, nie chodzi sfrustrowany, awansuje, nie musi odreagowywać na dzieciach, popadać w alkoholizm z weltschmerzu i tak dalej.

    •  

      Ale ja pracuję na cudze gówniaki dopiero od miesiąca. ¯_(ツ)_/¯

      @Sensu_Stricto: o nic więcej nie pytam...

      pokaż spoiler btw. mój różowy po 4 porodzie wciąż zakłada spodnie 34, ale co ja tam wiem
      kończę, bo patologiczny jestem ( bo w tym kraju to abstynent jest największą patolą )


      a co do pieców to masz rację, ale to gminy regulują niestety, sam czekam co by rodzicom różowego zmienić piec, bo ludziom starszym ciężko chodzić palić (chrzanić już ten smog, ale o wygodę idzie)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Pamiętam wykop jeszcze ok. 5 lat temu.

    Tylko wolny rynek,
    Wolny rynek wszystko zweryfikuje.
    Można kupować paróweczki i osiągnie się sukces.
    Niepowodzenia wynikają tylko z lenistwa.
    Ludzie nie są bogaci bo są leniwi.
    Przedsiębiorcy osiągnęli sukces bo są pracowici i uczciwi.
    Popracuję jeszcze trochę, odłożę i na pewno osiągnę sukces.
    Prostaekonomia.pl najlepszy portal kurwo.


    A teraz?

    Hurr durr, w Polsce tylko janusze biznesu.
    Hurr durr tylko umowa o pracę, czemu pracuję na zleceniu, jebane cebulaki
    Hur durr, janusz mnie oszukał
    Hurr do pipu z nim durr
    2500 brutto jak ma byc dobrze jak oszuści nie płaco.


    Skąd u wykopków taka radykalna zmiana o 180 stopni? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    #pracbaza #korpo #korposwiat #heheszki #neuropa #wolnyrynek #ekonomia #praca #rynekpracy
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wolnyrynek

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów