Grupa promująca interesujące znaleziska naukowe, ciekawostki, zainteresowania. Dołącz do tagu i promuj lepszy Wykop.

  •  

    Jak działa temperówka?

    To proste ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #gruparatowaniapoziomu #heheszki #gif #stolarstwo #drewno

    GIF

    źródło: media.giphy.com (9.25MB)

  •  

    Okresy wegetacyjne i poziom dwutlenku węgla na animacji NASA

    Obserwuj #infog - ciekawe infografiki, mapy, wykresy (społeczeństwo, gospodarka, technologia, natura)

    szczegółowy opis

    #ciekawostki #przyroda #nasa #gruparatowaniapoziomu #natura #smog #nauka pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    CZYM BYŁO TAK NAPRAWDĘ VOMITORIUM?

    Obecnie istnieje powszechne mylne przekonanie, że vomitorium był to specjalnie wydzielony przez antycznych Rzymian pokój do opróżniania żołądka w trakcie bankietów.

    Tak naprawdę vomitorium było to wyjście w amfiteatrze lub stadionie, umożliwiające szybkie opuszczenie przez tłum budynku. Zwykle przejście znakowało się pod rzędami siedzisk. Często vomitorium wykorzystywali aktorzy, aby wejść lub opuścić scenę. Terminu użył V-wieczny pisarz rzymski Makrobiusz w dziele „Saturnalia”, którym określał sytuację, kiedy tłumy wylewały się z wyjść z amfiteatru na ulice.

    Współczesne stadiony naśladują nowatorski pomysł Rzymian.

    Nie ma jednak wątpliwości, że obfite uczty rzymskie w domach bogatych nobilów kończyły się wymiotowaniem. Wspomina o tym stoicki pisarz Seneka Młodszy (4 p.n.e. – 65 n.e.). W jednym ze swoich pism opowiada, jak to niewolnicy sprzątają wymiociny na bankietach, podsumowując ucztujących: „wymiotują aby jeść, jedzą aby wymiotować”.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/czym-bylo-naprawde-vomitorium/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: j.png

  •  

    20 września 1939 roku.

    Koniec bitwy nad Bzurą.

    Kapitulacja Armii "Lublin" i "Kraków".

    Kapitulacja Tomaszowa Lubelskiego.

    11., 24. i 38. DP zostały rozbite przez Niemców na przedpolach Lwowa.

    Armia Czerwona szturmuje Grodno, Kowel i Lwów.

    Okręt podwodny "Wilk" przebija się z Bałtyku do Wielkiej Brytanii.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Artyleria niemiecka ulokowana w okolicach Rzucewa ostrzeliwuje oddziały polskie zlokalizowane u nasady półwyspu niszcząc jedno działo 40mm. Nad Helem zauważonych zostaje kilka samolotów rozpoznawczych. Z Pilawy przybywa pancernik "Schlesien" wzmacniając flotę niemiecką.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    25 DP z Armii „Poznań”, pod dowództwem gen. bryg. Franciszka Altera, oraz zgrupowanie kawalerii z brygad Wielkopolskiej i Podolskiej docierają do Warszawy i wchodzą w obręb pozycji obronnych miasta.

    Gen. Kutrzeba zgłasza się przed południem do kwatery dowódcy Armii „Warszawa”.
    Fakty te stanowią ostateczny kres odciążającej poważnie stolicę bitwy nad Bzurą, największej bitwy kampanii wrześniowej.

    Komunikat Oberkommando der Wehrmacht z 20 IX stwierdza:

    „Na całym zajętym przez nas terenie Polski poważniejszy opór stawiają nadal tylko Modlin i Warszawa„.

    Na froncie obrony miasta zacięte walki toczą się w rejonie Grochowa i Saskiej Kępy oraz wzdłuż południowego odcinka ul. Puławskiej. Daje się odczuć brak amunicji do dział przeciwlotniczych. Po kilku dniach przerwy lotnictwo nieprzyjaciela wzmaga w widoczny sposób swoją działalność nad Warszawą.

    Następuje jeden z najsilniejszych nalotów w ciągu całego oblężenia. Kilkadziesiąt samolotów bombarduje Śródmieście i północną część Pragi.

    Powstają poważne szkody na Starym Mieście i Powiślu, na Krakowskim Przedmieściu, Nowym Świecie, pl. Napoleona; uszkodzone zostaje m. in. Muzeum Narodowe, ratusz, liczne budynki szkolne. Na Pelcowiźnie i Bródnie płoną domy mieszkalne. Stwierdzono groźne uszkodzenie Stacji Filtrów. Dalsze spustoszenia w Śródmieściu powoduje ogień artylerii nieprzyjaciela.

    Niedobitki zgrupowania płk Kalińskiego docierają w nocy 20/21 IX spod Falenicy do Warszawy.

    Podano oficjalnie do wiadomości publicznej fakt powołania przez dowódcę Armii „Warszawa” doradczego Komitetu Obywatelskiego i jego skład.

    Sekcja Wojskowa Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej ogłasza komunikat o wznowieniu werbunku do Warszawskiej Ochotniczej Brygady Robotniczej.

    Radiostacje niemieckie ogłaszają dywersyjny komunikat o rzekomym zdobyciu Warszawy. Rozgłośnia Warszawa II reaguje natychmiast, przedstawiając w kilku językach rzeczywisty stan rzeczy w mieście.

    Wacław Lipiński o sytuacji stolicy.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia załoga Lwowa przygotowywała się do obrony okrężnej. Generał F. Sikorski wydał „Rozkaz szczegółowy” przygotowania obrony (było to potwierdzenie poprzednio wydanych zarządzeń ustnych). Polecił dowódcom odcinków oraz dowódcom artylerii i saperów wzmocnić czołowy zarys obrony miasta przez zagęszczenie urządzeń fortyfikacyjnych, budowę nowych barykad i rowów przeciwczołgowych. Barykada z jednej strony miała być ochroną dla obsługi armaty przeciwpancernej, a znajdujące się obok lub w pobliżu samodzielne grupy bojowe wyposażone w broń maszynową i środki do zwalczania czołgów miały bronić barykady. Artyleria powinna stworzyć silne powiązania ogniowe między wysuniętymi punktami i gniazdami oporu na czołowej linii obrony. Dowódca GOL polecił dowódcy sektora wschodniego stworzenie silnej sieci ogniowej na wzgórzach Zniesienia, aby umożliwić wykorzystanie rejonu strzelnicy miejskiej jako stanowisk dla artylerii ciężkiej. Polecił też zorganizować w krótkim czasie silną obronę w głąb wnętrza sektora przez zamknięcie barykadami i rowami przeciwczołgowymi wszystkich ważniejszych skrzyżowań ulic i dojść do tylnej granicy sektora. Wysuniętym punktem oporu wewnętrznego miał być Wysoki Zamek, a organizację tego punktu miał określić osobny rozkaz. Następnie rozkazał zorganizowanie niedużych oddziałów szturmowych, pozostających w odwodach, z przeznaczeniem do walki w poszczególnych rejonach oraz do patrolowania w nocy. W dalszej części rozkaz podkreślał, że obrona powinna być uporczywa, a małe oddziałki i grupki bojowe, nawet otoczone, muszą walczyć bez względu na wydarzenia na ich tyłach i bokach. Dowódcy zaś tych grup mają dostać zadania i rozkazy, które nie wymagałyby uzupełnień w toku walki. Przy tych oddziałach polecił zorganizować zapasy żywności i amunicji na kilka dni, aby umożliwić im walkę nawet w okrążeniu. W realizacji tych zadań pomagać mieli specjalnie skierowani do odcinków oficerowie w charakterze szefów sztabu odcinków. W ostatnim punkcie rozkazu gen. Sikorski zaproponował formowanie małych grup, składających się z dowódcy, zespołu broni maszynowej, zespołu grenadierów (z granatami ręcznymi i butelkami z benzyną), w sumie 8-10 ludzi, w celu obrony poszczególnych domów. Gen. Sikorski zalecił także, aby dodatkowe punkty oporu i barykady wybierał dowódca odcinka. Do powyższego rozkazu załączony był plan miasta, na który naniesiono granice sektora wewnętrznego, zewnętrzny obwód sektora wewnętrznego, wysunięte punkty oporu i najważniejsze barykady.

    Tego dnia znacznie pogorszyła się sytuacja militarna polskich wojsk we Lwowie. Gen. W. Langner w dalszym ciągu liczył na powodzenie przebicia się do miasta GO gen. K. Sosnkowskiego i dlatego rozkazał wznowić od rana uderzenie na Brzuchowice i Hołosko. Jednakże ponownie było ono nieudane. Z drugiej strony obrońcy Lwowa na południowym odcinku musieli odeprzeć natarcie niemieckiej piechoty i czołgów skierowane na Kulparków, koszary 6. Pułku Lotniczego i szosę do Stryja. Na odcinku zachodnim i wschodnim zaobserwowano ożywioną działalność zwiadowczych pododdziałów niemieckich i sowieckich, co prawdopodobnie było przygotowaniem do generalnych szturmów na Lwów przewidywanych na następny dzień. Coraz gorsza sytuacja powodowała także coraz większe rozbieżności zdań w polskim dowództwie obrony. Wobec całkowitego okrążenia Lwowa szef sztabu 35. DPRez ppłk dypl. Jan Sokołowski zaproponował podjęcie próby przebicia się Dywizji na Węgry. Wydano nawet odpowiednie rozkazy do nocnego wymarszu, ale kategoryczna odmowa gen. W. Langnera uniemożliwiła przeprowadzenie tych działań. W nocy do miasta przebiły się kolejne grupy żołnierzy z GO gen. K. Sosnkowskiego. Poza tym dwie kompanie Obrony Narodowej dokonały wypadu na lotnisko w Skniłowie, zadając Niemcom pewne straty i biorąc 15 jeńców.

    20 września sztab sowieckiej 6. Armii Frontu Ukraińskiego przygotowywał generalne uderzenie na Lwów, które miało się rozpocząć rano następnego dnia. Termin został jednak przesunięty o kilka godzin w celu ukończenia przygotowań. Główne siły 6. Armii, czyli 10., 24. i 38. BPanc oraz 5. DK i pułk strzelców z 96. DS miały zaatakować polskie pozycje od wschodu i południowego wschodu. Z północnego wschodu i północy natarcie przygotowywała 14. DK, zaś od południa i południowego wschodu – 3. DK. Brygady pancerne opóźniły swoje przybycie pod miasto z powodu przeładowania kolumnami Armii Czerwonej szosy z Tarnopola do Lwowa. Natomiast działająca na południe od Lwowa 12. Armia komandarma Iwana W. Tiuleniewa otrzymała rozkaz takiego przegrupowania własnych sił, aby uniemożliwić załodze Lwowa ewentualnego przebicia się w kierunku granicy z Węgrami.

    Również strona niemiecka podjęła działania przygotowawcze do generalnego natarcia na miasto, które miało rozpocząć się trochę wcześniej niż atak sowiecki. Miały go przeprowadzić trzy dywizje XVIII Korpusu Armijnego gen. piech. Eugena Beyera, czyli 7. DP miała uderzyć z północy, 1. DG z południa i częściowo z zachodu, a 2. DG z południowego wschodu. Niemcy wezwali polskich obrońców do kapitulacji do rana 21 września, a w przeciwnym razie zagrozili zniszczeniem Lwowa. Przedstawiciele Wehrmachtu i Armii Czerwonej kilkakrotnie spotykali się pod Lwowem, aby uzgodnić wspólne działanie przeciwko polskim obrońcom. Decyzje dotyczące przyszłości miasta zapadły jednak na o wiele wyższym szczeblu.

    Rano 20 września sztab niemieckiej Grupy Armii Południe dostał wiadomość z Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych Niemiec (OKH) z rozkazem zaprzestania oblężenia Lwowa i utrzymywania łączności z odpowiednim dowódcą sowieckim, aby zapobiec dalszym starciom pomiędzy obiema armiami. Z kolei rozkaz 14. Armii informował o ustaleniu niemiecko-sowieckiej linii demarkacyjnej, biegnącej wzdłuż Pisy, Narwi, Wisły i Sanu do Przemyśla, a dalej przez Chyrów do Przełęczy Użockiej. W tej sytuacji 14. Armia miała przerwać działania prowadzone na wschód od tej linii i rozpocząć przygotowania do wycofania się. W rezultacie wieczorem dowództwo XVIII Korpusu Armijnego nakazało zwinąć oblężenie Lwowa i rozpocząć w nocy odwrót w kierunku zachodnim. Dowódca 1. DG odwołał zaplanowane na następny dzień uderzenie na miasto i polecił przejść do obrony, zaś wkrótce po północy rozkazał przekazać zajmowane pozycje wojskom sowieckim, a jego dywizji marsz na Janów. Odwrót rozpoczęła też 2. DG. Działania te były maskowane ostrzałem artyleryjskim polskich pozycji we Lwowie.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    W nocy z 20 na 21 września doszło do zmian w usytuowaniu obronnym wśród polskich sił. Oddziały 30 DP gen. L. Cehaka zluzowały 13 pp z 8 DP.

    Walki z Sowietami.

    ============
    Obrona Grodna.
    ============

    Nad ranem 20 września sowiecki batalion rozpoznawczy 27 Brygady Pancernej mjr. Bogdanowa (w sile 11 czołgów BT-5 lub BT-7, 1 samochodu pancernego GAZ-FAI i łazika z radiostacją) podszedł pod Grodno od południa.

    Brak polskiej obrony z tej strony spowodował, że Sowieci zdecydowali się zaatakować miasto przez most drogowy bez przeprowadzenia rozpoznania. Grupa została jednak na moście silnie ostrzelana przez polskich obrońców, którzy zniszczyli samochód z radiostacją. Doprowadziło to do rozproszenia się czołgów, które dalej działały pojedynczo. W rezultacie polscy żołnierze rozpoczęli polowanie na nie, niszcząc wszystkie wozy bojowe według własnych relacji bądź 4 czołgi i samochód pancerny według źródeł sowieckich. Poległo wielu obrońców miasta, m.in. ppor. Józef Musiał, dowódca baterii artylerii przeciwlotniczej. Stracono też jedno działko plot., którym strzelano do czołgów.

    W trakcie tej walki do Grodna od strony południowo-wschodniej dotarł 2 bcz z 27 BPanc w składzie 20 czołgów pod dowództwem mjr. Ilusa Połukarowa. Do niego wycofał resztę swoich wozów bojowych mjr Bogdanow. Powzięto decyzję o zaatakowaniu południowej części miasta, a jeden pluton (5 czołgów) miał rozpoznać północną część Grodna i [most drogowy](https://bialostockie_kresy.fotopolska.eu/1239/1239398/1005/Grodno_Most_im_Marszalka_Jozefa_Pilsudskiego.jpg?m=1529256806) przez Niemen. Wkrótce przybył także 1 batalion czołgów, który natychmiast przyłączył się do natarcia. W sumie dawało to ponad 65 wozów bojowych. Niezależnie od tego ataku poszczególne grupy czołgów usiłowały dostać się do miasta przez most drogowy, aby go wesprzeć.

    Późnym popołudniem strona sowiecka podciągnęła piechotę i artylerię, która rozpoczęła ostrzał miasta, powodując duże straty wśród wojska i taborów, co było wynikiem przekazywania jej odpowiednich informacji przez miejscowych komunistów drogą telefoniczną.

    Natomiast piechurzy zajęli pozycje w budynkach po lewej stronie rzeki i prowadzili ogień z broni maszynowej w kierunku polskich okopów. Pod osłoną ognia artyleryjskiego i karabinów maszynowych wieczorem przeprawiły się przez rzekę dwa bataliony ze składu 119 pułku strzeleckiego, lądując w Poniemuniu i Drucku pod Grodnem z wykorzystaniem głębokich jarów prowadzących od rzeki w stronę tych miejscowości. Przeszły one przed teren cmentarzy prawosławnego i katolickiego, mając za przewodników miejscowych komunistów i dokonując tylko niewielkich wypadów rozpoznawczych. Do obrony tamtego kierunku został skierowany pluton pchor. B. Chlebowicza, wzmocniony w nocy kilkunastoosobową grupą ochotników pod dowództwem pchor. Henryka Nosala. Późnym wieczorem Sowieci zaatakowali cmentarze, wypierając ze znacznymi stratami polskich obrońców, co oznaczało bezpośrednie zagrożenie dla mostu kolejowego.

    Pierwszy dzień obrony Grodna zapisał się pozytywnie dla strony polskiej, która – pomimo braku broni przeciwpancernej, jednolitego dowództwa i dużej improwizacji obrony – utrzymała większość pozycji obronnych, a nawet zmusiła niektóre jednostki sowieckie do odwrotu. Natomiast Sowieci na razie zajęli tylko pozycje wyjściowe do generalnego natarcia na miasto, ponosząc pewne straty w ludziach i sprzęcie (15 zabitych i 11 rannych żołnierzy, 3 czołgi, samochód pancerny i samochód z radiostacją zniszczone, a 6 czołgów uszkodzonych).

    =====
    Tynne. "Piąte Termopile".
    =====

    Jan Bołbott.

    Na wieść o wkroczeniu Sowietów postanowiono bronić odcinka „Sarny” za wszelką cenę. W dniach 17-18 września przygotowywano się na odpowiednie przywitanie nieproszonych gości. Wróg pojawił się na odcinku wieczorem 18 września. Sowieckie czołgi ostrzelały polskie pozycje i po krótkiej walce, wycofały się. Do ponownego ataku ruszyły kolejnego dnia o 4 rano. Na pozycje żołnierzy KOP-u runęła sowiecka piechota ze wsparciem czołgów. Ppłk Sulik rozkazał kpt. Markiewiczowi bronić pozycji do końca. Sowieci mieli ogromną przewagę nad Polakami, zarówno liczbową, jak i w ciężkim sprzęcie. O godz. 14 ppłk Sulik, w obawie przed okrążeniem całego pułku, rozkazał wycofanie większości sił batalionu. Rozkaz osłaniania odwrotu otrzymała 4 kompania, która pozostała na pozycjach. Miała powrócić do pozostałych pododdziałów po oderwaniu się od Sowietów. Rozkaz ppłk Sulika oznaczał śmierć dla okrążonych obrońców z 4 kompanii, w tym ppor. Bołbotta.

    Sytuacja na odcinku „Sarny” w godzinach popołudniowych 19 września była już dramatyczna. Sowieci przeszli przez ufortyfikowane pozycje polskich obrońców, zostawiając je niezdobyte na swoich tyłach. Polacy zamknięci w schronach bronili się bohatersko, nie myśląc o poddaniu się. Wymusiło to na Sowietach skupienie się na likwidacji poszczególnych schronów. Dopiero po ich uciszeniu możliwe było przejście do dalszej ofensywy.

    Kpt. Markiewicz był cały czas w telefonicznym kontakcie z odciętym ppor. Janem Bołbottem. Ten na bieżąco przekazywał mu informacje o przebiegu walk:

    czuje, że nieprzyjaciel „obkłada” jego obiekty materiałem łatwopalnym, nie zważając na ponoszone przy tym straty. Obliczył, że na jego bezpośrednim przedpolu – w granicach jego widoczności – leży ponad 100 zabitych. Pomimo to uważa, że sytuacja jego jest gorzej niż krytyczna – ma też poczucie, że do wieczora nie doczeka. Zapewnia mnie jednakże, że bez względu na to, co by się miało stać, będzie wykonywał powierzone mu zadanie. Najwięcej szkód wyrządzają czołgi. Zmieniają one kolejno swoje stanowiska, podchodzą na najbliższe odległości i prowadzą ogień z działek przeciwpancernych wprost w szczeliny. Oślepiają przez to obsługę, a najczęściej powodują niepowetowane straty. Wszyscy najodważniejsi już nie żyją. Amunicja jest faktycznie na wyczerpaniu. Rozumie, że zaopatrzenie w tej sytuacji jest niemożliwe, ale z uwagi na to, że jest dowódcą, melduje mi, że wystarczy jej jedynie na 3-4 godziny walki. Zwraca się z gorącą prośbą o przeciwnatarcie – co mu wtedy przyrzekam – twierdząc, że zostanie to zrealizowane, gdy tylko odwód nadejdzie. Walczy do końca z tą świadomością, że bijemy się w związku taktycznym – co mnie może najbardziej dzisiaj boli, gdyż w tej sytuacji – prócz dobrego słowa, otuchy, niczego zrobić nie byłem w stanie. Ppor. Bołbott zdany na własne siły walczył dalej i nie myślał, żeby się poddać.

    Ok. 3:00 nad ranem 20 września, kpt. Markiewicz po raz kolejny rozmawia z ppor. Bołbottem:

    oświadczył mi, że nowych wiadomości o nieprzyjacielu nie posiadają, gdyż całe Tynne „roi się” od niego. Ma przeczucie, że nie doczeka się momentu, kiedy nadejdzie pomoc, gdyż chwile jego są już policzone. Nieprzyjaciel bowiem zapalił materiały, którymi poprzednio „obłożył” obiekt, papa pali się bardzo szybko i wytwarza dym bardzo gryzący, który wdziera się do wewnątrz. Pragnąłby, ażeby pomoc ta była jak najszybsza, bo gdy eksploduje któraś z beczek – prawdopodobnie napełniona benzyną, wie, ze zostaną żywcem pogrzebani. W chwili obecnej załoga walczy z nałożonymi maskami, lecz wszyscy skarżą się, że pochłaniacze przepuszczają dym i maski nic nie pomagają. Oświadczyłem, że należy natychmiast nałożyć na pochłaniacz zwilżone w wodzie chustki do nosa i nie przerywać walki pod żadnym warunkiem.

    Przed 5 rano 20 września, kpt. Markiewicza stawia na nogi telefon z „Tynnego”:

    ppor. Bołbot melduje, że przed chwilą nastąpił wybuch przy sąsiednim obiekcie i na własne oczy widział, jak nieprzyjaciel wdarł się wewnątrz. Chociaż jego obserwacja jest bardzo utrudniona, gdyż cały rejon jest w gęstym czarnym dymie, wszelkimi możliwymi środkami przyszedł z pomocą sąsiadowi – lecz pomoc ta była bezskuteczna. W czasie tej rozmowy zwraca się on do mnie z osobistą prośbą. Oświadcza mi, że jest rok po ślubie i jego żona mieszka w Lublinie – podał mi adres. Prosi mnie bardzo, ażebym po szczęśliwym wydostaniu się z walki dał znać jego żonie, że jeżeliby miał zginąć, niech wie o tym, że do ostatniej chwili myśląc o Ojczyźnie, myślał również i o niej. Po otrzymaniu tej prośby przyrzekłem, że jeżeli będę mógł – postąpię według jego woli, ale zdaje mi się, że Bóg, który czuwa nad nami wszystkimi, będzie i dla niego litościwy i nie da mu zginąć – tym bardziej, że pomoc… nie mogłem już dokończyć zdania, gdyż w słuchawce usłyszałem suchy trzask i stwierdziłem, że łączności między nami nie ma.

    Dotychczas sądzono, że ppor. Jan Bołbott zginął z całą załogą w schronie bojowym nr 9, w wyniku uduszenia lub spalenia żywcem. Ostatnie badania przeprowadzone przez Dariusza Szymanowskiego (2016) wskazują, że ppor. Bołbott podczas walk przebywał w schronie nr 4. Mógł przeżyć szturm, po czym został wzięty do niewoli a następnie rozstrzelany w pobliżu rejonu walk. Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie został pochowany.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: 20 września.png

  •  

    Masakra w McDonald’s

    Środa, 18 lipca, 1984 r., godzina 16:00. James Olivier Huberty, 41 letni bezrobotny, przeszedł pod charakterystycznymi, złotymi łukami restauracji McDonald’s w San Ysidro. San Ysidro to małe miasteczko na granicy Meksyku i stanu Kalifornia. Mężczyzna ubrany był w spodnie-panterki, czarny t-shirt. Ten “militarny” wygląd dopełniała broń: półautomatyczny karabin przerzucony przez ramię, płócienna torba pełna amunicji, 9 mm półautomatyczny pistolet wsunięty za pas i dwunastokalibrowa strzelba.

    Pierwszą osobą, na którą natknął się ów niecodzienny klient, był John Arnold, szesnastoletni praktykant. Młody pracownik baru, stojąc za służbową ladą, dostrzegł wycelowaną w niego lufę strzelby. Guillermo, kolega praktykanta, zażartował: “Hej, John! ten facet chce cię zastrzelić !”. Arnold wspominał: “Celował we mnie. Pociągnął za spust, ale nic się nie zdarzyło. Poirytowany opuścił broń i zaczął coś przy niej majstrować”. Arnold odwrócił się i odszedł oburzony, uznając całe zdarzenie za głupi żart.

    Niektórzy klienci, którzy zauważyli pojawienie się Huberty’ego, natychmiast udali się w kierunku głównych drzwi. Inni niespokojnie poruszyli się na plastikowych fotelikach, a jeszcze inni uznali przybysza za niegroźnego dziwaka, jednego z tych, którym dziecięce wygłupy w głowie, starającego się naśladować filmowych idoli w stylu Rambo. Powrócili więc do przeglądania menu, jedzenia swoich Big Maców lub picia coca-coli.

    Tymczasem na zewnątrz budynku McDonald’s, po drugiej stronie ulicy, jedenastoletni Armando Rodriguez, wpatrywał się z ciekawością w stojącego przed restauracją czarnego forda Mercury Marquis. Parę minut wcześniej kopał piłkę na pobliskim boisku szkolnym, ale gdy zauważył samochód, przerwał grę. W pewnej chwili dostrzegł wysiadającego z auta mężczyznę w pełnym uzbrojeniu, który wszedł do restauracji. Zaskoczony Armando zobaczył, jak zaraz po wejściu do wnętrza budynku mężczyzna machał ręką rozkazując ludziom, by położyli się na podłogę. Tym przybyszem był Huberty. Niektórzy świadkowie twierdzili potem, że krzyczał: “Zabiję was wszystkich!”.

    Pewien młody chłopak zeznał nawet, że wołał także: “Zabiłem tysiące we Wietnamie i chcę zabić jeszcze więcej!”, ale policjanci, którzy przesłuchiwali ocalałych sądzili, nie potwierdzili tej informacji.

    Armando Rodriguez wciąż obserwował budynek. Widział kobietę, która pobiegła w stronę drzwi, ale napastnik odwrócił się błyskawicznie i strzelił do niej. Kobieta upadła.
    John Arnold, który odszedł, kiedy Huberty natknął się na niego tuż po wejściu, został wyrwany z monotonii pracy, potężną salwą z broni. Szkło szyby roztrzaskało się wokół niego w pył. Przerażony, natychmiast wskoczył pod krzesło stojące obok. “Przycisnąłem głowę do podłogi. Próbowałem nie oddychać. Skuliłem się jak embrion. Przeraźliwie bałem się, że mnie znajdzie. Och, błagam nie podchodź tutaj!”

    Przez siedemdziesiąt pięć minut Arnold pozostawał w tej pozycji i miał nadzieję, że inni postąpili podobnie. Grieselda Diaz i jej synek Erwin, także ukryli się pod krzesłem podczas pierwszej serii strzałów. Zdołali się doczołgać do drzwi i bezpiecznie wydostać z budynku.
    Wielu innych klientów nie miało tyle szczęścia. Huberty strzelał dookoła. Kiedy kończyła mu się amunicja w jednej broni, sięgał po następną. Większość ofiar została trafiona w czasie pierwszych minut ostrzału.

    Pierwsze wezwanie o pomoc nadeszło od pracownika McDonald’s około godz. 16:03. Niestety ten odważny gest pracownika rozwścieczył Hubertyego, który właśnie wtedy zaczął strzelać na oślep. Betty Everhart, emerytowana pielęgniarka, która mieszkała na przeciw baru McDonald’s, błędnie przypuszczała – jak wielu zresztą innych świadków – że pierwsze strzały padły na zewnątrz restauracji, z tyłu samochodu. Ale po chwili dwóch mężczyzn przybiegło pod jej drzwi, chaotycznie tłumacząc, że ktoś strzela w środku i żeby natychmiast zadzwonić na policję.

    Tymczasem pracownicy znajdujący się w kuchni z narastającym przerażeniem zastanawiali co dzieje się na sali. Na ich nieszczęście wkrótce mieli się dowiedzieć. Alicia Garcia przyrządzała chipsy, gdy Huberty wtargnął do kuchni. Odwróciła się i bez namysłu rzuciła się do ucieczki, w stronę schodów prowadzących w dół, do pomieszczenia gospodarczego. W ślad za nią pobiegli także pozostali pracownicy przygotowujący posiłki w kuchni.

    W czasie strzelaniny inna, mała grupka pracowników ukryła się na schodach prowadzących na piętro, tłocząc się na malej przestrzeni, w upiornym strachu.
    Huberty śmiertelnie postrzelił kierowniczkę restauracji Nevę Caine i trzy inne pracownice, które próbowały się przed nim ukryć. Strzelał do nich z bliskiej odległości. Dlatego dwie dziewczyny zginęły od razu. Trzecia, ranna, próbowała się wyczołgać i schować w bezpieczne miejsce. Huberty wystrzelał cały magazynek w ciało dziewczyny. Gdy skończyła mu się amunicja, wrócił do torby, którą ze sobą przyniósł, a którą zostawił na służbowej ladzie.

    Napastnik dopiero teraz zauważył skrytego pod kuchennym stołem młodego mężczyznę, Alberto Leosa. Został czterokrotnie trafiony: w lewe i prawe ramię, prawe kolano i brzuch. Mimo odniesionych ran, w akcie desperacji, przeczołgał się przez podłogę kuchni w kierunku schodów prowadzących do sutereny.
    Huberty miał mnóstwo celów zarówno wewnątrz baru, jak również na zewnątrz: na boisku szkolnym i na parkingu przed głównym wejściem.Trzech chłopców: Joshua Coleman, David Flores i Omar Hernandez jeździło na rowerach od frontu budynku, gdy nagle jakaś niewidzialna siła po kolei poprzewracała ich razem z rowerami. Rafael Meza, pracownik wieczornej zmiany w McDonald’s właśnie przechodził przez ulicę, gdy usłyszał odgłosy strzelaniny.

    Zauważył leżących na chodniku przed restauracją rannych chłopców. Próbował odciągnąć ich poza granicę ostrzału, ale “ktoś do mnie strzelał z pistoletu. Potem wszystkie okna rozbiły się, a ja ukryłem się za ciężarówką. Pociski latały wszędzie. Ludzie uciekali w popłochu. Widziałem jak wielu z nich padało jak na jakieś strzelnicy, jak na filmie…”

    Kiedy pierwszy policyjny wóz przybył na miejsce masakry około godz. 16:07. Silny ostrzał karabinu maszynowego roztrzaskał przednią szybę samochodu i reflektory. Mike Rosario, który jako pierwszy stawił się na miejscu zdarzenia wezwał na pomoc kilka radiowozów. Przybyły natychmiast. Prawie dziesięciu policjantów przyczaiło się z tytułu swoich samochodów.

    Zabójca chodził w te i z powrotem i celował teraz do wybranych celów. Jednym z pierwszych policjantów, który zjawił się pod restauracją był także Artur Velasquez, oficer policji z San Diego. Opowiadał później, że szaleniec strzelał wszędzie, do wszystkiego, co się ruszało. “Widziałem ciała leżące na chodniku, na ulicy: dorosłych i dzieci. Niektórzy wciąż jeszcze żyli… Byłem świadkiem, jak zastrzelił mężczyznę leżącego obok rannej żony… Cześć z zabitych i rannych dzieci bawiła się nieopodal, na boisku szkolnym…. To było koszmarne… Siedemnaście ciał znajdowało się w budynku, łącznie z ciałem mordercy, a cztery przed restauracją”.
    Velasquez przestrzegł przez radio przed przysyłaniem kolejnych radiowozów.

    Sytuacja była tak poważna, że zażądał natychmiastowego przybycia oddziału S.W.A.T. Wewnątrz baru, chociaż ciała znajdowały już wszędzie, niektórzy udawali martwych pragnąc w ten sposób uratować życie. Większość jednak nie udawała. “To była prawdziwa rzeź” stwierdził komendant policji w San Diego, Larry Gore. Po zakończonej akcji opowiadał dziennikarzom o swoich przeżyciach: “Całkowity pogrom.

    Morderca dobijał systematycznie tych, którzy nie zginęli od pierwszych kul: klientów i personel… Zabijał ich jak rzeźnik bydło”.
    Victor Rivera zabrał żonę i córkę do McDonald’s, do ich ulubionej, małej restauracji. Victor zginął od postrzału, a jego żona i córka były ranne.
    Jackie Right Rayes, jej ośmiomiesięczny synek, przyjaciel i jedenastoletni siostrzeniec zatrzymali się na posiłek. Z tej czwórki tylko siostrzeniec przeżył.

    Ron i Blythe Hererra i ich czteroletni syn byli na wakacjach i właśnie wracali do domu. Wstąpili na chwilę do baru. Matka i jej syn zostali zabici. Ron, siedmiokrotnie trafiony, ocalał.
    Lawrence Versulis, sześćdziesięciodwuletni kierowca ciężarówki, postanowił zrobić sobie przerwę i wypić kawę w przydrożnym McDonald’s. Pracował dla tej samej firmy czterdzieści lat i pod koniec tygodnia zamierzał przejść na emeryturę. Ale Huberty zastrzelił go.

    W restauracji i przed nią: na parkingu samochodowym i boisku szkolnym, wzdłuż szeregu zabawnych figur reklamujących restaurację, leżało dwadzieścia jeden ofiar masakry: martwych lub umierających, a także dziewiętnaście osób z obrażeniami. Tuż obok, na jednopasmowej ulicy, niedaleko Drogi Stanowej Nr 5 został postrzelony i zraniony motocyklista.
    W tym samym czasie, Albert Leos, zdołał dowlec się do sutereny. Ukrywający się tam jego koledzy zaopiekowali się nim tak jak potrafili. Na górze Huberty kontynuował swoją wędrówkę po budynku znacząc ją odgłosami sporadycznych wystrzałów.

    Teren przylegający do McDonald’s został otoczony szczelnym kordonem. Postawiono blokadę na San Ysidro Boulverad i zamknięto dla ruch Drogę Stanową Nr 5. Przed godziną 16:55 przybył oddział S.W.A.T., który zajął pozycję między pocztą na południe, a na północ od cukierni i na wschód od San Ysidro Bouleverad.

    Przyciemniana barwa szyb w budynku restauracji, które nie zostały jeszcze całkowicie rozbite, nosiły ślady kul. Układały się one w pajęcze wzory znacznie utrudniając widoczność tego, co działo się w środku obiektu.

    Sprawy nie wyglądały najlepiej z taktycznego punktu widzenia. Huberty zajmował budynek, który podczas jego budowy podwyższono o jakieś 3 stopy na specjalnym wspornikowym murze biegnącym wzdłuż trzech stron budynku. Dowódca oddziału, Jerry Sanders, znajdował się w trudnej sytuacji: zabójca doskonale widział teren wokół baru, a on miał ograniczoną widoczność i nie mógł ocenić dokładnie sytuacji wewnątrz restauracji.

    Dopóki więc nie zebrał wystarczających informacji o tym co się tam dzieje, utrzymywał “czerwone światło” dla bezpośredniej akcji swoich ludzi, chyba że napastnik zacznie uciekać.
    Przed 17:13 Sanders miał dostatecznie czystą pozycję do oddania strzału. Widoczny był tylko jeden człowiek obwieszony bronią. Morderca zaprzestał strzelania do bezbronnych ludzi. Teraz jego uwagę przyciągnęli policjanci.

    Podchodził bliżej okien i drzwi, by kontynuować ostrzał. Szyby wypadały z ram. Huberty był widoczny jak na dłoni. Sanders dał “zielone światło” snajperom do zdjęcia ich celu.
    Snajper Charles Foster i jego celowniczy, Chuck Bennet, zajęli pozycję za gzymsem na dachu poczty. Bennet dojrzał napastnika. Opis zgadzał się z tym, który właśnie otrzymali przez “walkie-talkie”. Po 17:17, cztery minuty po otrzymaniu “zielonego światła”, Bennet dokładnie namierzył Huberty’ego. Szepnął do Fostera “Jest przy prawym oknie. To on”.

    Foster nieznacznie wysunął się zza gzymsu. Odnalazł cel w wizjerze lunety. Wziął głęboki oddech, wypuścił powietrze i z wyczuciem nacisnął spust. Pojedyncza kula przebiła się przez ciało Huberty’ego, tuż nad jego sercem, roztrzaskując po drodze rdzeń kręgowy i wylatując na zewnątrz. Pocisk wystrzelono równocześnie z kulą wystrzeloną z M-16 przez oficera zajmującego pozycję poniżej Fostera oraz równocześnie z dwiema kulami wystrzelonymi z rewolweru kal. trzydzieści osiem trzeciego komandosa, ale wszystkie one chybiły celu. Trafiony śmiertelnym strzałem Fostera, Huberty upadł na podłogę.

    Zapadła przejmująca cisza po siedemdziesięciu pięciu minutach strzelaniny. Foster obserwował przez snajperską lunetę leżące z głową w dół ciało Huberty’ego czekając… Chciał mieć pewność, że szaleniec nie żyje. Dopiero po upływie chwili komandosi S.W.A.T. weszli do restauracji. Ocaleli z masakry klienci przywitali ich z radością i nieopisaną ulgą. “To, co zobaczyłem było potworne” – powiedział później reporterom Times’a, Jerry Sanders – “Wziąłem na ręce drobne ciało jakiegoś zabitego dzieciaka… Był w wieku mojej córki… Przeszedłem przez koszmar… Tak było z większością ludzi z mojego oddziału… Nigdy nie zapomnę tego widoku…”
    Na miejscu tragedii prawie natychmiast pojawiły się karetki pogotowia. Ranni zostali zabrani do trzech szpitali. Stacy Rosebrough, rzecznik Bay Hospital Medical Center wyjaśniła, że siedmiu rannych znalazło się w ich szpitalu. Wszyscy byli w znośnym lub w dobrym stanie. Dwóch rannych zidentyfikowano jako Juan Acosta i Felix Astafio. Acosta, trzydziestotrzyletni mieszkaniec Tijuany, otrzymał postrzał w lewe kolano i ramię, natomiast Felix Astafio, dwudziestosześcioletni mieszkaniec San Diego, doznał mniejszych obrażeń klatki piersiowej i szyi.

    Vera Brewer, przełożona pielęgniarek w Uniwersity San Diego Hospital oświadczyła, że do ich placówki przyjęto trzy osoby. Mericela Flores i Ronald Hererra znajdowali się w krytycznym stanie. Kobieta miała liczne rany twarzy i klatki piersiowej, zaś mężczyzna poważne rany szyi i klatki piersiowej. Trzecia osoba, kobieta, nie została zidentyfikowana, ale jej stan z powodu rozległych ran głowy, też był ciężki.
    Vera Brewer opowiadała, że do szpitala dzwoniło mnóstwo zaniepokojonych osób, które dopytywały się o swoich bliskich lub znajomych obawiając się, że mogły znajdować się podczas strzelaniny w barze.

    Rzecznik prasowy Municipal Hospital w Chula Vista, Robert Boland, poinformował o przyjęciu pięciu rannych, z których dwie osoby po krótkiej hospitalizacji wypisano do domu. Poza tym w szpitalu pozostała jeszcze troje dzieci: jedenastoletni chłopiec i dziewczynka i sześciomiesięczne niemowlę. Ich stan, na szczęście, lekarze określali jako “w miarę stabilny”.

    Łączny bilans masowego mordu był wstrząsający: dwadzieścia jeden osób zginęło od kul szaleńca, a dziewiętnaście odniosło ranny. Najmłodsza ofiara liczyła osiem miesięcy, a najstarsza – siedemdziesiąt cztery lat. Nikt jednak nie był w stanie oszacować psychicznych urazów, tych których najbliżsi stali się śmiertelnym ofiarami zabójcy. Ani tych, którzy przeżyli, ale już do końca życia mieli być naznaczeni psychicznymi ranami.

    GNIEWNY CZŁOWIEK
    James Olivier Huberty urodził się w październiku 1942 r. w Canton, w stanie Ohio. We wczesnych latach pięćdziesiątych, “złotych czasach” powojennych ciężko zachorował na polio ( dziecięce porażenie mózgowe znane jako choroba Heinego-Medina). Choroba objawiała się dokuczliwymi bólami całego ciała, łagodnym paraliżem i utrudnieniem w poruszaniu. Mały Huberty zmuszony był nosić specjalne metalowe klamry, stając się pośmiewiskiem kolegów z klasy. Jako dorosły mężczyzna wciąż miał problemy z chodzeniem, co wyróżniało go spośród innych.

    Ojciec Huberty’ego wspominał “Cały jego system nerwowy był okaleczony. Wykręcało go… Zmiany pojawiły się jak miał parę lat. Może to dlatego, kiedy dorósł, stał się porywczy?”
    Ojciec Huberty’ego, Earl był inspektorem w fabryce łożysk kulkowych, ale tak naprawdę chciał zostać rolnikiem. Kiedy Huberty obchodził siódme urodziny, ojciec spełnił marzenie i kupił farmę trzydzieści kilometrów za miastem, nadal jednak pracował w fabryce.

    Żona Earl’a, Isel, nie była zadowolona z przeprowadzki i nie zamierzała pracować na roli. Jako osoba bardzo religijna, pewnego dnia “poczuła powołanie” i wyjechała do rezerwatu Indian na zachodzie Stanów szerzyć chrześcijańską wiarę. James’a i jego starszą siostrę Ruth, zostawiła pod opieką Earl’a. W ciągu 1950r. Earl i Isel rozwiedli się. Chłopiec bardzo to przeżył. Nie mógł zrozumieć dlaczego Bóg zesłał na niego tyle cierpienia: chorobę i odejście matki.
    Bertha Eggerman, która mieszkała nieopodal farmy Hubertych wspominała: “Jimmy był samotnikiem, ale nie był złym chłopcem. Najwięcej czasu spędzał z samym sobą. Unikał ludzi, nie chciał z nimi rozmawiać”.

    Według Berthy Eggerman jedyną rzeczą, która naprawdę go interesowała, była broń. Alte Miller, farmer-sąsiad, zgadza się z ta opinią: “On był urodzonym strzelcem. Strzelał do drzew, głów kapusty… Był bezbłędny.” Etna, żona Huberty’ego, tak opisywała młodzieńcze lata jej męża. “Miał bardzo nieszczęśliwe dzieciństwo. Był bardzo smutny. Pochodził z rozbitej rodziny. Czuł się bardzo samotnie. Jego najbliższym i jedynym przyjacielem był pies Ship”.

    Mimo nieszczęśliwego dzieciństwa, życie dorosłego Huberty’ego układało się całkiem znośnie. Powojenne czasy były okresem gospodarczej prosperity, dzięki czemu nawet przed mało utalentowanymi otwierały się ogromne możliwości. Huberty, którego David Lombardi, pastor kościoła protestanckiego w Canton, określił jako “przeciętnie inteligentnego” zapisał się, po ukończeniu szkoły średniej w Apple Creek, do Mallone College, niewielkiej uczelni, w której wykładano nauki humanistyczne. Tam poznał swoją przyszłą żonę, Etnę Markland. Po ukończeniu szkoły rozpoczął starania o uzyskanie licencji specjalisty od balsamowania zwłok i przedsiębiorcy pogrzebowego. Poprzedni kolega po fachu, Reverend Denis Dean, zauważył, że Huberty posiadał “sporą wiedzę o balistyce…. Kolekcjonował broń… Żył nią … Na jej temat był gadatliwy, ale poza tym powściągliwy”.

    W 1965 r. ożenił się z Etną, a uroczystość ślubna odbyła się w kościele w Canton. Ceremonii przewodniczył pastor Lombardi, który znał oboje małżonków bardzo dobrze. Rodzice Etny byli aktywnymi członkami parafii pastora, podobnie jak matka James’a, która z dużym zapałem udzielała się w kościele do czasu, gdy poczuła “powołanie” do pracy misyjnej. Lombardi tak zapamiętał męża Etny “Kiedy z nim przebywałeś, odnosiłeś wrażenie, że coś ukrywa. Był zamkniętym człowiekiem. Typowy samotnik stroniący od ludzi.

    Czasem bywał też porywczy.”
    Zamknięty, czy nie, życie Huberty’ego układało się bez większych kłopotów. W 1971 r. on i Etna przeprowadzili się do dużego, zbudowanego z czerwonej cegły, domu w dzielnicy klasy średniej w Massillon (stan Ohio) dziesięć mil na zachód od Canton. Wyremontowali go i umeblowali. W 1975 r. Huberty otrzymał licencję Instytutu Pogrzebowego w Pittsburghu na wykonywanie zawodu specjalisty od balsamowania zwłok. Ale w branży pogrzebowej nie zrobił kariery. W zamian dostał pracę w Babcock and Wilcox, przedsiębiorstwie robót komunalnych w Canton. Don Williams, właściciel zakładu pogrzebowego, w którym Huberty odbywał praktykę wspominał: “Powiedziałem mu, że wybrał złą branżę.

    Był dobrym pracownikiem, ale nie potrafił rozmawiać z ludźmi. Dlatego lepiej, że został spawaczem. Mógł założyć ochronna maskę i być sobą.”

    Huberty i jego żona zadowoleni byli z dobrze płatnej, stałej pracy spawacza. Arlen Vorsteeg, psycholog sądowy, zajmujący się sprawą Huberty’ego opowiadała, że było ich stać na opłaty za dom, który Etna nazywała “ich domem”. Było ich stać także na zainwestowanie w sześciosegmentowy apartament przylegający do ich domu.

    Ambicją Huberty’ego stało się prowadzenie godziwego i wygodnego życia. Pragnął też zamieszkiwać w porządnej dzielnicy klasy średniej wraz z żoną i dwójką dzieci (dwie córki: Zeila i Cassandra zwana Bobbi). W 1971 r. ta ambitne plany zostały zrealizowane, a marzenia o rodzinnym ognisku domowym urzeczywistnione.
    Poza rodziną Huberty nie miał przyjaciół, z którymi mógłby porozmawiać. Nie był zbyt towarzyski.

    Był nieśmiały. Właściwie to nawet nie lubił przebywać w towarzystwie ludzi. “Może i on był dobrym ojcem, ale nie był zdolny do nawiązywania głębszych kontaktów z innymi.” twierdziła Arlen Versteeg. Dom i rodzina dawały mu poczucie sensu. Były spełnieniem snu o cieple rodzinnym, którego w dzieciństwie, był pozbawiony. Nie potrafił jednak zapanować nad gwałtownym usposobieniem i niekiedy zdarzało się, że bił żonę i dzieci.

    Fanatycznie wyznawał zasadę dotyczącą świętości prywatnego terenu i prywatnej własności. Wierzył też, że każdy ma prawo do życia zgodnego z własnym sumieniem i do… własnego samochodu. Miał zwyczaj wywieszać na ogrodzeniu swojej posiadłości ostrzegające tablice z napisami “zakaz wstępu”, które miały chronić jego posesję przed wieśniakami i zwierzętami. Pełne nienawiści kłótnie o psy z sąsiadami były na porządku dziennym.

    Cindy Straight, która mieszkała po drugiej stronie ulicy, była świadkiem jednej z takich konfrontacji między Huberty’m a jej ojcem. Zabłąkany pies Straightów wypróżnił się na trawniku przed frontem domu Hubertych. “Huberty poszedł do domu po wielką strzelbę, przebiegł z nią przez ulicę, a potem ścieżką skręcił w kierunku naszego domu. Broń była gotowa do strzału. Na szczęście ojciec przekonał go, żeby nie strzelał i go uspokoił. Później ojciec oświadczył nam, że jego noga więcej nie postanie na terenie Hubertych” opowiadała Cindy Straight. Zdaniem Etny jej mąż “zawsze był nerwowy i czasem nie wytrzymywał presji”.

    Na uboczu nieustannych kłótni ze sąsiadami, Huberty i jego rodzina, cieszyła się dekadą szczęśliwych i udanych lat. Mając na uwadze wspomnienia z ich pobytu w Masillion, Etna uważała, że “James przegrał, bo był wartościową osobą”.

    W początkach lat 80-tych wszystko zmieniło się na gorsze. Kiedy nastały ciężkie czasy w tym regionie kraju, zakład Babock and Wilcox, został zamknięty, bo przestał być rentowny. “Mój mąż zakończył pracę 15 listopada 1882 r.” – wspominała Etna – “Jego dotychczasowy świat zawalił się”. Natychmiast próbował sprzedać dom, ale pośrednik nieruchomości, oszukał ich przy sprzedaży. “Mój mąż był bardzo rozgniewany” – mówiła – “Pięć i pół miesiąca później dostał nową pracę”. Ale nowy pracodawca też musiał zlikwidować miejsca pracy i Huberty wylądował na zasiłku dla bezrobotnych, na którym przebywał przez większość roku 1983. Utrata dwóch posad w takim szybkim czasie załamała go. Próbował nawet popełnić samobójstwo. Etna pamiętała, że: “trzymał w ręku ten mały, srebrny pistolet. Często lubił się bawić bronią. Ale teraz trzymał go wycelowanego w swoją głowę. Odciągnęłam powoli jego ramię.

    Odgięłam palce zaciśnięte na rękojeści. A potem szybko opuściłam pokój i schowałam broń. Kiedy wróciłam, James siedział na sofie i płakał.”
    Większość agresji Huberty’ego nie była jednak skierowana na siebie, ale na innych ludzi. Terry Kelly, dawny kolega wyjawił Akron Beacon Journal, że zwierzył mu się kiedyś: “Nie mam nic, niczego nie osiągnąłem. Żadnej pracy… niczego”. Stwierdził, że to jest koniec jego życia i dlatego zamierzał zabrać “ze sobą każdego”. “On zawsze mówił że zamierza kogoś zabić”. Z kolei James Aslanes, inny znajomy wspominał, że Huberty “chciał opuścić kraj, który nie potraktował go dobrze. Gdzie wszystko było przeciw robotnikom”. O swoje życiowe problemy obwiniał tak odległe instytucje, jak prezydenta Cartera, później Reagana, Komisję Trójstronna, Zarząd Sytemu Rezerwy Federalnej i stawki procentowe. Niektórzy ludzie, którzy słyszeli jego krytykę rządowych instytucji, uważali go za komunistę. Etna nie zgadzała się z tą opinią: “Jeśli już, to był raczej nazistą”.

    W 1983 r., Huberty stawał się coraz bardziej sfrustrowany i zgorzkniały. Na domiar złego we wrześniu tego roku przydarzył mu się wypadek samochodowy. To było jedno z kilku przykrych zdarzeń, które przytrafiły mu się w krótkim czasie (był także aresztowany za zakłócanie porządku publicznego na stacji benzynowej). Zdaniem Etny, obrażenia, których doznał w czasie wrześniowego wypadku w 83r., zaostrzyły dolegliwości bólowe Huberty’ego, spowodowane chorobą z dzieciństwa. Objawiały się nieprzyjemnym drętwieniem i drżeniem jednej ręki.

    Kiedy swój gniew Huberty skupiał na obcych, dopadała go depresja. Etna i córki Huberty’ego starały się schodzić mu wtedy z drogi. Etna z troską i oddaniem zajmowała się domem i dziećmi, ale i tak atmosfera była napięta. Mąż Etny był się coraz bardziej przygnębiony i gderliwy. Czuł, ze coś powinien zrobić, cos zmienić, cokolwiek. Ale pozostały mu tylko wspomnienia pomyślnych, szczęśliwych dni i coraz silniejsze przekonanie o ich bezpowrotnej stracie.

    Jesienią 1983 r. on i Etna, wciąż próbowali wyprzedać pozostałą cześć swoich włości w Massilion. “Kiedy okazało się, że pieniądze ze sprzedaży domu i innych nieruchomości są marne, a zysk żaden, mój mąż wpadł na pomysł, żeby przenieść się do Kalifornii i żyć godziwie” wspominała Etna. Sąsiedzi słyszeli o planach rodzinny Hubertych, ale ich wyjazdu nie zauważyli, tak szybko wybyli na zachód USA. Sytuacja z ich posiadłością wciąż nie została do końca uregulowana.

    James i Etna wraz z córkami zatrzymywali się w przygranicznych miastach na południe stanu Kalifornia i poniżej San Diego. Przeprowadzali się od mieszkania, do mieszkania: więcej razy w ciągu tych dziesięciu miesięcy niż w ciągu dziesięciu poprzednich lat. W końcu w styczniu 1984 r. zatrzymali się w San Ysidro i zamieszkali w dużym apartamentowcu. Byli jedyną angloamerykańską rodziną pośród mówiących po hiszpańsku lokatorów. Według opinii Etny, jej mąż, zupełnie nie pasował do latynoskiej społeczności. Nie znal hiszpańskiego. Czuł się zagubiony, odrzucony i nie rozumiany. W jego głowie tkwiło przeświadczenie, że okres życia spędzony w Ohio był szczęśliwy. I może dlatego nie mógł się dostosować do życia w Kalifornii: w innym miejscu i innych okolicznościach. “Pytałam go, czy nie chce wrócić do Ohio, ale odpowiadał zrezygnowany, że nic już tam nie ma, poza chłodną zimą i wysokimi czynszami.”

    Zdaniem Sandy Martinez, asystentki kierownika apartamentowca, w którym mieszkała rodzina Hubertych, mąż Etny “był spokojnym człowiekiem, ale dostawał szału w obecności kogoś obcego. Zawsze był niezadowolony.” Jeden z sąsiadów był świadkiem jak Huberty pewnej nocy dostrzegł złodzieja próbującego ukraść mu motocykl. Strzelał do niego, żeby go odstraszyć.

    Psycholog Versteeg, wyjawiła że Huberty miał w zwyczaju “straszyć” także swoja żonę i dzieci, ale Etna nie traktowała tego poważnie. Uważała go nie za pomylonego, ale za samotnego i wyizolowanego człowieka. Wiedziała także, że staje się coraz bardziej zafascynowany bronią, zabijaniem i wojną.

    Załamany utratą szczęśliwego, rodzinnego życia, którego kiedyś zaznał, Huberty odnalazł ponury sens w idei, że wszystko, cały świat zmierza do końca i on wierzył, że nastąpi to wcześniej czy później. Wcześniejsza fascynacja bronią i magazynami o broni przerodziła się w fascynację przemocą, destrukcją, wojnami i światową zagładą.

    Jednocześnie Huberty zdawał sobie sprawę, że coś się z nim dzieje niedobrego, że może stracić kontrolę nad swoimi destrukcyjnymi myślami i że sam może stać się zagładą dla innych. Czuł, że potrzebuje jakiejś pomocy. Etna wyznała, że pewnego dnia jej mąż podszedł do policyjnego patrolu i zażądał, żeby go aresztowano jako wojennego zbrodniarza. Policja przesłuchała go, a potem zwolniła.

    W czerwcu 1984 r. Huberty wraz z rodziną opuścił apartamentowiec na Cotonwood i przeniósł się do innego w San Ysdro. Nie był tam szczęśliwy. Według gazety New York Times, Huberty walczył o utrzymanie się w środowisku klasy średniej, ale wciąż obracał się w zubożałym sąsiedztwie.

    Lokatorzy twierdzili, że Huberty ubierał się schludnie, nosił się “jak kierownik”. Jeden z jego nowych sąsiadów opowiadał, że kiedy mijali się na ulicy pozdrawiał Huberty’ego przyjacielsko “hello”, ale on nigdy nie odpowiadał. “Przechodził koło mnie wyniosły, a wyglądał jak przeciętny facet, zwłaszcza jego twarz… Nigdy nie widziałem go uśmiechniętego.”

    Huberty szukał nowej pracy w okolicach południowych rejonów San Diego. Miał na oku posadę w firmie ochroniarskiej, ale – jak wyjaśniła Marianne Sides, sekretarka zatrudniona w firmie – “Nie został u nas zatrudniony. Tak naprawdę, to było jedno, wielkie “nie”, które wyłaniało się ze czterostronicowej aplikacji i wywiadu przeprowadzonego przez nas. Był nastawiony konfliktowo. Nie nadawał się”. W końcu znalazł pracę w innej firmie, agencji ochroniarskiej, gdzie zajmował się pilnowaniem kompleksu budynków-bliźniaków. Po kilku tygodniach, 10 lipca został, zwolniony, bo jego przełożeni uznali, że jest chwiejny i niepewny.

    Huberty natomiast uznał, że za jego zwolnieniem stoi Departament Obrony USA.
    “Zamiast pracy i szczęścia, znalazł w Kalifornii gorycz i stracone złudzenia.” wspominała Etna. Te słowa usłyszała właśnie od niego. Wypominał jej też, że kiedy próbował popełnić samobójstwo, powinna była mu na to pozwolić.

    Mniej więcej w tym samy czasie, Huberty otrzymał list od swojego ojca, z którym od lat nie utrzymywał żadnych kontaktów. To było wielkie wydarzenie, tym bardziej, że jak się okazało był to ostatni list przysłany do syna przez ojca. List zawierał fotografię fresku, który ojciec właśnie ukończył odnawiać. Fresk znajdował się w tutejszym kościele i przedstawiał rzekę Jordan wpływająca do Morza Galilejskiego. “Miałem nadzieję, że przyjedzie na dzień, zobaczyć to na własne oczy.” – Earl Huberty opowiadał dziennikarzom – “Ale było już za późno”.

    We wtorek 17 lipca, Huberty wyjawił żonie, że próbował umówić się na wizytę w klinice zdrowia psychicznego, bo miał niejasne przeczucie, że potrzebuje pomocy specjalistów. Powiedział, że mieli do niego oddzwonić. Czekał przy telefonie, ale nikt nie zadzwonił. W końcu stracił cierpliwość i powiedział Etnie, że zamierza przejechać się motocyklem na Imperial Beach. Kiedy wyszedł, Etna przedzwoniła do kliniki, ale nikt tam nie wiedział, by ktoś miał skontaktować się z “Panem Hubertym”. Dyrektor Klinki tłumaczył potem, że gdyby Huberty powiedział, że ma broń albo w inny sposób zwrócił uwagę na swój rzeczywisty stan psychiczny, natychmiast zostałby przyjęty.

    Następnego ranka, w środę 18 lipca, Huberty pojechał do sądu grodzkiego w San Diego, gdzie zdaniem szefa policji, “został łagodnie potraktowany” w sprawie mandatu drogowego. Później pojechali na lunch do restauracji McDonald’s, tej samej w której za parę godzin miała rozegrać się tragedia. Potem udali się do zoo. Patrząc na zwierzęta zamknięte w klatkach, uświadomił sobie, że jest jak one: zamknięty, przegrany… To chyba wtedy ostatecznie zadecydował o tym, by jego fantazje o zniszczeniu i odwecie stały się realne. “Społeczeństwo dostało swoją szansę” powiedział do zdziwionej Etny.

    Niektórzy dziennikarze sugerowali, że Huberty pokłócił się w dniu masakry, ale nie znalazło to potwierdzenia w rzeczywistości. W południe oboje siedzieli w swojej sypialni. Huberty wstał i zaczął nakładać spodnie-panterki i czarny t-shirt. Chciał wyjść z domu. “Dokąd idziesz?” spytała Etna, “Zamierzam zapolować na ludzi” odrzekł ponuro. Skończył ubieranie. Kiedy opuszczał dom o 15:45 powiedział: “Wybieram się niedaleko”. “Nie chcesz zostać z nami” zapytała Etna, “Nie” odparł. Etna powiedziała mu, że człowiek, który kupił ich dom w Massilion był gotów zrekompensować niekorzystną transakcję, a nawet pomóc w otwarciu własnego interesu. Ale jej mąż nie słuchał. Wyszedł z domu.

    Huberty nie miał już nadziei, że cokolwiek jest w stanie odmienić jego życie. Wiedział już, że dobiegło ono końca.
    Z sercem wypełnionym gniewem i chęcią zemsty wsiadł do swojego starego, poobijanego forda Mercury Marqiusa z naklejoną na zderzaku nalepką: “Nie jestem głuchy.

    Po prostu, cię olewam” i ruszył w kierunku pobliskiego baru McDonald’s. Restauracja posiadała szczególne właściwości, wprost idealne dla realizacji ostatniego gestu Huberty’ego. Po pierwsze była otwarta dla mieszkańców nadgranicznego meksykańskiego miasteczka Tijuany, a Huberty ze swoimi prawicowymi poglądami, czuł do “obcych” urazę.

    Traktował ich jako gorszych od siebie, a tymczasem to oni mieli pracę i swojsko czuli się w barze należącym do białej, średniej-klasy.

    Po drugie: Huberty często bywał w tym miejscu i widział szczęśliwe rodziny, zadowolone z życia, cieszące się swoja bliskością, czyli to wszystko, czego sam pragnął, ale nie potrafił zdobyć.

    Po trzecie firma Mc Donald’s jest jedną z największych światowych korporacji, symbolem narodowym i ważny element amerykańskiego krajobrazu. Była też okrutną, choć nieświadomą, imitacją marzeń Huberty’ego o szczęśliwym życiu rodzinnym, które McDonald’s tak bardzo idealizował.

    Ani autopsja zwłok Huberty’ego, ani uczone analizy wydarzeń z San Ysidro nie doprowadziły do jednoznacznej odpowiedzi: dlaczego doszło to tak tragicznego w skutkach wybuchu agresji jednego, sfrustrowanego człowieka. Ojciec jednej z ofiar, Carlos Lopez, podsumował to w ten sposób:” To mogło zdarzyć się wszędzie”.

    #kryminalne #mcdonalds #zbrodnie #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: 1568972105236.jpg

  •  

    Chyba każdy zna postać fizyka Richarda Feynmana. Kilka słów o nim, jego życiowym osiągnięciu - elektrodynamice kwantowej oraz głównym temacie artykułu czyli diagramach Feynmana znajdziecie w tekście pt.Jak diagramy Feynmana zrewolucjonizowały fizykę..

    Polecam wszystkim. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #nauka #fizyka #fizykakwantowa #swiatnauki #gruparatowaniapoziomu #liganauki #ligamozgow #zainteresowania #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: indeks.png

  •  

    TEGO DNIA W RZYMIE

    Tego dnia, 66 n.e. – cesarz rzymski Neron utworzył legion I Italica, który istniał jeszcze na początku V wieku n.e., a stacjonował na granicy nad Dunajem. Emblematem legionu był dzik.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/tego-dnia-w-rzymie/#20-9

    #liganauki #antycznyrzym #imperiumromanum #wydarzenia #gruparatowaniapoziomu #historia #tegodnia #tegodniawrzymie #rzym #ciekawostki #venividivici pokaż całość

    źródło: w.jpg

  •  

    SENTENCJA ŁACIŃSKA NA DZIŚ

    Non vestimentum virum ornat, sed vir vestimentum
    - Nie szata zdobi człowieka, lecz człowiek szatę
    - opis: sentencja łacińska

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/sentencje-lacinskie/

    #imperiumromanum #historia #cytaty #cytatrzymiannadzis #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #sentencjalacinska #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    „HISTORIA AUGUSTA” – FAŁSZERSTWO LITERACKIE?

    „Historia Augusta” jest zbiorem biografii rzymskich cesarzy i uzurpatorów, zaczynając od początków panowania Hadriana (117 n.e.) do śmierci Numeriana (284 n.e.). Jest to jedno ze źródeł historycznych, wokół którego jednak wciąż krążą liczne wątpliwości.
    W samym dziele jasno jest określone, że autorami biografii są: Eliusz Spartianus, Juliusz Kapitolinus, Wulkacjusz Gallikanus, Eliusz Lamprydiusz, Trebelliusz Pollio i Flawiusz Wopiskus. Wszyscy wspomniani autorzy nie są znani z żadnych innych dzieł, co więcej chętnie się nawzajem cytują. Swoje teksty dedykują albo Dioklecjanowi, albo Konstantynowi.
    Po analizie stylu oraz przytaczanych faktów, naukowcy na przestrzeni lat doszli do wniosku, że dzieło powstało w rzeczywistości sto lat później. Inny badacz – Hermann Dessau – w 1889 roku przedstawił teorię, jakoby wszystkie biografie wyszły spod ręki tylko jednej postaci.
    Wciąż jednak otwartą kwestią pozostają ewentualne motywacje antycznych autorów, którzy posłużyć się mieli mistyfikacją. Pojawiają się głosy, że być może autor chciał lepiej sprzedać swoje dzieło, datując je na poprzedni wiek lub czynił to z powodów politycznych (mogące się pojawić aluzje).

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/historia-augusta-falszerstwo-literackie/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: c.jpg

  •  

    Szczepienia przeciw HPV będą refundowane w ramach profilaktyki nowotworów >>> Bardzo dobre znalezisko
    Wiem, że późna godzina na dodawanie nowych znalezisk, ale bardzo dobra informacja (jeśli nie zabraknie środków/woli politycznej). Szczepienia przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) będą refundowane w ramach profilaktyki chroniącej przed nowotworami. Warto promować, by wytworzyć pozytywny szum według tej deklaracji.

    Dlatego prof. Piotr Rutkowski z Centrum Onkologii w Warszawie, który prezentował założenia polskiej Narodowej Strategii Onkologicznej zapowiedział, że „zdecydowanie i nieodwołalnie” szczepienie przeciw HPV będzie w Polsce włączone do kalendarza szczepień obowiązkowych, finansowanych ze środków publicznych. – Efekt w postaci najpierw zmniejszenia, a potem wyeliminowania przypadków nowotworów szyjki macicy jest do uzyskania bardzo szybko – podkreślają eksperci. Narodowa Strategia Onkologiczna ma być przedstawiona rządowi do końca listopada, jednak znacznie wcześniej – zapewniał minister Szumowski – dokument będzie przesłany do konsultacji publicznych.

    https://www.wykop.pl/link/5138341/szczepienia-przeciw-hpv-beda-refundowane-w-ramach-profilaktyki-nowotworow/

    #polska #nauka #medycyna #zdrowie #szczepienia #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #onkologia #hpv #nowotwory
    pokaż całość

    źródło: adst.mp.pl

  •  

    Przyjmę na pw wszystkie afery wykopowe od początku jego istnienia!!! Zrobię ładny katalog i opiszę każda szczegółowo

    #afera nawet myślę że może to być #gruparatowaniapoziomu
    #ciekawostki

  •  

    Widzisz tą kropkę pośrodku? To atom strontu. Został naładowany elektrostatycznie. Tak samo jak górna i dolna płytka, które utrzymują go przez to w centrum. Po bokach sa milimetrowe lasery, które go oswietlają, aby można było mu zrobić zdjęcie.

    #gruparatowaniapoziomu #nauka #nocnazmiana #fizyka #technologia pokaż całość

    źródło: index.jpg

  •  

    Najnowszy The Economist poświęcił okładkę i wiele artykułów (w tym wiodący) na tl;dr klimatyczne.

    Okładkowy wstępniak:
    https://www.economist.com/leaders/2019/09/19/the-climate-issue

    Główny artykuł ("briefing"):
    https://www.economist.com/briefing/2019/09/21/the-past-present-and-future-of-climate-change

    O modelach klimatycznych (w dziale "Nauka"):
    https://www.economist.com/science-and-technology/2019/09/21/predicting-the-climatic-future-is-riddled-with-uncertainty

    O tym, co się dzieje w temacie na różnych kontynentach:
    https://www.economist.com/international/2019/09/19/island-states-have-had-an-outsized-influence-on-climate-policy
    https://www.economist.com/united-states/2019/09/21/will-the-democrats-green-schemes-make-any-difference
    https://www.economist.com/asia/2019/09/21/climate-change-is-forcing-asian-cities-to-rethink-their-flood-defences
    https://www.economist.com/asia/2019/09/21/burning-forests-are-blackening-the-skies-of-south-east-asia
    https://www.economist.com/europe/2019/09/19/why-russia-is-ambivalent-about-global-warming
    https://www.economist.com/china/2019/09/21/to-prevent-catastrophic-global-warming-china-must-hang-tough
    https://www.economist.com/the-americas/2019/09/21/climate-change-threatens-the-panama-canal
    https://www.economist.com/britain/2019/09/21/lessons-from-britain-the-worlds-biggest-offshore-wind-market

    I w biznesie:
    https://www.economist.com/business/2019/09/21/climate-capitalists-have-serious-money-in-climate-friendly-investments
    https://www.economist.com/business/2019/09/21/firms-face-physical-regulatory-and-legal-risks-from-climate-change
    https://www.economist.com/finance-and-economics/2019/09/19/changing-weather-could-put-insurance-firms-out-of-business
    https://www.economist.com/graphic-detail/2019/09/21/the-consequences-of-a-rapidly-warming-arctic-will-be-felt-far-afield

    Nawet w sekcji nekrologów tym razem znalazł się lodowiec:
    https://www.economist.com/obituary/2019/09/21/obituary-okjokull-was-declared-dead-in-2014

    pokaż spoiler Rytualnie już: 1) paywall nie odpala, jeśli strona się nie doładuje, 2) aczkolwiek jeśli ktoś jeszcze nie miał, to polecam wykupić okres próbny print+digital.


    We wstępniaku i briefingu, z którymi miałem okazję póki co się zapoznać, jest o historii, teraźniejszości (w tym o głównym problemie - efekcie gapowicza) i przyszłości (czyli np. nieistnieniu - póki co - technologii do wyciągania CO2 z atmosfery na skalę przemysłową).

    Ze wstępniaka:

    The damage that climate change will end up doing depends on the human response over the next few decades. Many activists on the left cannot imagine today’s liberal democracies responding to the challenge on an adequate scale. They call for new limits to the pursuit of individual prosperity and sweeping government control over investment—strictures some of them would welcome under any circumstances. Meanwhile, on the right, some look away from the incipient disaster in an I’m-alright-Jack way and so ignore their duties to the bulk of humanity.

    If the spirit of enterprise that first tapped the power of fossil fuels in the Industrial Revolution is to survive, the states in which it has most prospered must prove those attitudes wrong. They must be willing to transform the machinery of the world economy without giving up on the values out of which that economy was born. Some claim that capitalism’s love of growth inevitably pits it against a stable climate. This newspaper believes them wrong. But climate change could nonetheless be the death knell for economic freedom, along with much else. If capitalism is to hold its place, it must up its game.

    Jak dla mnie jest to bardzo ciekawe, bo Economist stara się i tu bronić dorosłego liberalizmu, czyli z jednej strony nie zaprzecza, jak niepoważni dogmatyczni wolnorynkowcy (typu nasz Korwin) stanowi wiedzy naukowej, a z drugiej nie chce - jak skrajniejsza część lewicowych aktywistów klimatycznych - rozmontowywać zachodniego kapitalizmu, tylko go łatać, bo - mimo wad - dostarczył największy dobrobyt w historii. Próbują więc utrzymać się między młotem a kowadłem, czyli między prawicowymi "denialistami YOLO" i lewicowcami widzącymi wyjście tylko w demontażu obecnego konsensusu, co - o czym chyba nie trzeba mówić - jest bardzo ryzykowne. Idzie więc nie tylko o klimat i przyszłość następnych pokoleń, a też o to, jak politycznie będzie zorganizowany świat w przyszłości i czy znane z II poł. XX wieku wolności się utrzymają, czy wygrają skrajności. To nie tylko wojna o klimat, ale też o idee, które będą dominować w przyszłości.

    PS: Po polsku w tematach globalnego ocieplenia nieodmiennie polecam wykłady Popkiewicza.

    #economist #theeconomist #neuropa #globalneocieplenie #klimat #nauka #gospodarka #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: economist.com

  •  

    o juz kolejna cudza piwnica, do ktorej balem sie wejsc za dnia. Ogromna posiadlosc farmerska miedzy Shrewsburry i Telford. ,,Gdzies'' w Shropshire. Wroce tam jeszcze z pewnoscia ale nie sam. Swoja droga, co tu sie u licha wydarzylo, ze taki gmach stoi sam dla siebie, pozbawiony duszy. Wiecej fot w komentarzach.
    #creepy
    #gruparatowaniapoziomu
    #horror
    #fotografia
    #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: piwnica.jpg

  •  

    CZY MOŻNA BYŁO UNIKNĄĆ II WOJNY ŚWIATOWEJ? ZABRAKŁO PIŁSUDSKIEGO

    Tym wpisem kończę historyczną mini-serię o początku II wojny światowej.

    Rozszerzę pytanie w temacie - czy można było uniknąć II wojny światowej w Europie? Bo dla niektórych ta II wojna światowa zaczęła się wcześniej - mam tu na inwazję Japonii na Chiny. I odpowiadam, tak można było, ale zabrakło Piłsudskiego.

    Marszałek wraz z początkiem lat 30. stał się już zniedołężniałym, chorowitym człowiekiem. Gdyby był o 10 lat młodszy, mam wrażenie, że ruszyłby na czele wojsk polskich na Berlin. W 1933/1934 armia niemiecka była jeszcze słaba, a Polska posiadała 5-tą największą armię na świecie. Mimo, że jestem pół-pacyfistą to tutaj aprobuję, bo byłby to zwyczajny atak wyprzedzający. Jako casus belli należałoby uznać dojście Hitlera do władzy, a więc kogoś kto jasno sformułował w książce Mein Kampf plany wobec Polski, oraz prowokację z podpaleniem Reichstagu, a tym samym koniec demokracji w Niemczech. Czyli atak na Niemcy w 1933/1934, z takim efektem, by rozbroić totalnie na przyszłość Niemcy, a przy okazji nieco osłabić poprzez zgarnięcie terytoriów, które można by nazwać spornymi (południowa połowa Prus Wschodnich, poszerzyć tzw. korytarz Gdański o całość historycznych Kaszub , zająć całość prowincji Marchia Graniczna Poznańsko-Zachodniopruska, oraz prawie całość Górnego Śląska), a z pozostałej reszty Prus Wschodnich (mniej więcej obszar dzisiejszego obwodu kaliningradzkiego) utworzyć wieloetniczne państwo zależne od Polski.

    Jak ktoś uważa, że to niemoralne, to odpowiem, że bardziej moralne, niż zajęcie przez Polskę Zaolzia w 1938 dokonując tym samym rozbioru Czechosłowacji wespół z III Rzeszą, które de facto oprócz tego, że w o wiele mniejszej skali, niewiele się różniło od zajęcia Kresów przez ZSRR. Nie mówię, że kompletnie nie wolno było wysunąć roszczeń do Zaolzia (oczywiście mówię o czasach historycznych, przypominam, że teraz jesteśmy z Czechami w NATO i UE), ale to był chyba najgorszy moment by go realizować, jeśli patrzeć na ocenę opinii międzynarodowej, oraz sytuację geopolityczną.

    Po 1935 uniknięcie totalnej wojny przez Polskę też mogło być możliwe, ale już większym kosztem - obwołanie się demokracją ludową coś na wzór późniejszej Jugosławii i wejście w sojusz ze ZSRR.

    #iiwojnaswiatowa #wojnaobronna1939 #kampaniawrzesniowa #wojna #gruparatowaniapoziomu #polska #zsrr #iiirzesza #dyplomacja #jugoslawia #historia #pilsudski #iirp
    pokaż całość

  •  

    Wykopiecie? :)

    Znalezisko -> Przedwojenny feminizm: ten lewicowy i ten chrześcijański, narodowy - Dziś feminizm kojarzy się głównie, jakkolwiek nie byłoby to dużym uproszczeniem, z organizacjami lewicowymi. W przedwojennej Polsce sytuacja nie była tak prosta. Obok socjalistek czy komunistek o prawa kobiet walczyły też konserwatywne katoliczki, choć pojmowały cele tej walki nieco inaczej.

    Na ilustracji portret Ireny Krzywickiej autorstwa Witkacego, 17 listopada 1928 r.

    #nauka #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #swiatnauki #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

  •  

    #abcf1 Aktualności 19.09.2019
    Niezasłużony wygrany, niezasłużony przegrany, czyli brutalny świat F1

    19 września 2019. Kolejna historyczna data dla fanów F1. Robert Kubica ogłasza odejście z zespołu Willamsa. A Romain Grojsean zostaje ogłoszony kierowcą Haasa na sezon 2020. Aktualności to nowa seria na moim tagu, w którym będę opisywał najważniejsze aktualności z obecnej F1.

    Artykuł ukaże się również na stronach f1fanklub.pl i wokolmotoryzacji.pl

    ======================
    Nie zasłużył, by wygrać

    Wygraną jest oczywiście kontrakt na sezon 2020 dla Romaina Grosjeana. Kierowca, który w 2018 zawiódł oczekiwania zespołu i fanów F1. Otrzymał w tym sezonie taryfę ulgową, drugą szansę. Historia się powtarza, znowu zawodzi, poza chaotycznym GP Niemiec zdobył tylko 2 pkt. Ciągle popełnia te same błędy. I zamiast dostać to, na co naprawdę zasłużył i zapracował, dostaje…kontrakt.
    Brzmi jak anomalia, pozbawiona logiki. Tak naprawdę po ogłoszeniu tej decyzji zastanawiałem się co jeszcze Roman Grosjean musiałby zrobić, żeby wylecieć z F1. Mogą to niektórzy tłumaczyć brakiem kierowcy na jego miejsce, ale czy na pewno?

    Rozpatrzmy pozostałe możliwe opcje, jakie Haas miał:
    Nico Hulkenberg- Faworyt do zajęcia miejsca wg fanów i dziennikarzy. W sezonie 2018 zwycięzca klasyfikacji tzw. Formuły 1.5. W tym sezonie tylko trochę gorszy od bardzo dobrego Daniela Ricciardo. Nadal jest dobrym i solidnym kierowcą, jakiego Haas potrzebuje. Jedyny problem, to relacje Hulka z Kevinem Magnussenem. Ale twarda postawa szefa zespołu mogłaby przynajmniej w dostatecznym stopniu utemperować ich rywalizację, dla dobra zespołu i ich karier

    Robert Kubica- Wielki powrót po 8 latach, nie wyglądał zdecydowanie gorzej na tle Russela, posiadający wsparcie Orlenu. Długotrwały kontakt pieniężny i wielki talent, który jeszcze nie wygasł
    Nicolas Latifi- Jakościowo wybór słabszy od Grosjeana, ale za to pieniądze, jakie mógł przynieść, byłyby ogromne.
    Antonio Giovinazzi- w zestawieniu jest tutaj tak naprawdę umieszczony na siłę, ale pamiętajmy, że pochodzi z tego samego obozu politycznego (Ferrari) i posiada bardzo dobre tempo kwalifikacyjne. Nie licząc szalonego GP Niemiec, to Giovinazzi ma punkt przewagi nad Grosjeanem. I jest młody, więc zawsze jest jakaś możliwość prognostyki na przyszłość

    Pietro Fittipaldi- Najsłabszy z całego grona, ale jest rezerwowym kierowcą Haasa, dlatego dodaje go z kronikarskiego obowiązku

    Pascal Wehrlein- Kolejny kierowca z potencjałem, który wyleciał z F1 mimo solidnych występów w najsłabszym (w 2017 roku) Sauberze. Podzielił los Vandoorna, który też na tle 2-krotnego Mistrza Świata wyglądał naprawdę dobrze, ale się go pozbyto.

    Inny kierowca z F2- De Vries, Ghiotto, Sette Camara, Aitken. Nazwiska może nie piorunujące, ale zawsze można dać szansę młodym talentom, jeśli posiada się wolne miejsce w ekipie. Haas takie miał. I może by trafił w dobrego juniora?. Rok temu Albon w F2 był trzeci, a obecnie jest kierowcą Red Bulla.

    Była pula kierowców, z której Haas mógł wybierać. Ale został przy Grosjeanie. Kiedy jeszcze rok temu tą decyzję potrafiłem zrozumieć, to w tym roku już nie. Faktem jest to, że Francuz w drugiej połowie sezonu 2018 się odbudował, na tyle, żeby zasłużyć na drugą szansę. Ale w tym sezonie nawet mimo pecha i awarii prezentował się miernie.

    I to ma być ten kierowca, z którym Haas ma aspirować o 4/5 w klasyfikacji generalnej?
    Kiedy Mclaren i Renault rośnie w siłę?
    Kiedy Racing Point i Alfa Romeo zaczynają krok po kroku zwiększać swoje możliwości i ambicje?
    Pytania czysto retoryczne, odpowiedzcie sobie sami.
    ========================
    Nie zasłużył , by przegrać

    Przegraną jest rozczarowanie i odejście Kubicy po sezonie 2019 z roli podstawowego kierowcy. Kiedy ogłaszano Roberta Kubicę jako drugiego kierowcę Williamsa cały świat mu gratulował. Wielki powrót i wybitne osiągnięcie. Z wyjątkiem Rosjan. Rosjanie nie byli na nas źli albo wściekli, rozumieli sytuację i że po wycofaniu SMP z Williamsa wybór może być tylko jeden. Ale oni, oprócz gratulacji bardziej nam…współczuli. Że teraz to my będziemy musieli się zmierzyć z tym całym bajzlem.

    Kilka miesięcy temu napisałem artykuł o sytuacji Roberta Kubicy w Williamsie . Myślę, że łatwo się domyślić co się działo, każdy kto śledził informacje, wie z jakimi problemami musiał zmagać się Robert. Problemy z samochodem, wątpliwości, jeśli chodzi o to że dysponuje tą samą maszyną niż kolega z zespołu, niesprawiedliwe ukazywanie sytuacji przez światową pracę. Nie trudno zdziwić, że dzisiaj postanowił z zespołu.
    ==========
    Winny

    Winny tej sytuacji jest przede wszystkim jeden podmiot- WILLIAMS i ich bolid FW42. Legendarny zespół F1 stworzył (delikatnie mówiąc) istny chłam. Tak zasłużona ekipa w historii F1 sięgnęła dna. I nie ma na horyzoncie żadnych pozytywnych perspektyw, żeby ta sytuacja mogła się odmienić. Tym bardziej dziwi walka Williamsa o niezależność, bo jeżeli w tej niezależności zespół ma tak wyglądać, to naprawdę nisko siebie cenią.

    Skład na sezon 2020 ratuje juniorem Mercedesa, dla którego nigdzie nie ma miejsca (a trzeba go gdzieś przechowywać) i paydriverem, który spisuje się w F2 dobrze tylko wtedy, kiedy wszystkie inne wielkie talenty przejdą do F1.

    Wracając do Williamsa- to Williams zatrudnia inżynierów, to on zatrudnił owianego złą sławą Paddyego Lowe. To zespół nie przygotował bolidu na testy przedsezonowe. To zespół miał niedobór części. To zespół nie znał podstawowych procedur w regulaminie, co udowodnił w GP Azerbejdżanu 2019 i GP Monako 2018. Claire Williams wraz z zespołem zawiedli. Córka założyciela zespołu dostała pełną władzę w teamie, który na początku jej rządów godnie rywalizował w środku stawki. Ziarnko do ziarnka i zebrała się miarka.

    Rozumiem że w obecnych czasach życie prywatnych zespołów F1 jest trudniejsze. Ale Mclaren odrodził się z trudnej sytuacji i zajmuje 4 miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Racing Point dzięki pieniądzom Strolla dalej się będzie regularnie rozwijał. Haas obecnie ma problemy, ale jest to przede wszystkim spowodowane oponami, (i składem kierowców). Amerykański zespół współpracuje z Dallarą i Ferrari więc mają bardzo dobre podstawy do dalszego rozwoju. A Williams? szkoda gadać.

    Tak naprawdę występy Roberta na tle Georga i te wszystkie inne problemy przestają mieć znaczenie, kiedy i tak rozwiązanie tych wszystkich innych problemów nie przyniosłoby skutków, bo i tak, i tak bolid FW42 byłby za słaby na rywalizację z kimkolwiek. Punkt Roberta w GP Niemiec to wielki cud.
    ===============================================
    Doceńmy to, co Robert dokonał, zapomnijmy o Williamsie

    Wielki powrót, ewenement w skali światowego sportu. Wypadek w Ronde di Andora. Prawie amputowana ręka. Powrót do rywalizacji i przede wszystkim brak strachu. Jak by fizycznie i psychicznie nic się naszego kierowcy nie imało. Mistrzowstwo WRC2, starty w WRC. Wygrane odcinki specjalne. Powrót do F1 po długiej drodze. Porażka z pieniędzmi SMP, po sezonie awans do Williamsa. Ta droga jest czymś niespotykanym. Przepiękna historia człowieka. Williams sprawił, że ta historia posiada skazę.

    Słaby sezon 2019. Dał mu niekonkurencyjny bolid, być może nawet inny/gorszy od tego, jaki posiada jego kolega z zespołu, z którym regularnie przegrywa w statystykach. Ale w tym momencie myślę, że powinniśmy my i świat o tym zapomnieć. Bo nie chodziło wcale o to by teraz Robert odnosił sukcesy. Robertowi chodziło o to, by po prostu powrócić. Być w F1. I jest, bardzo możliwe, że zostanie rezerwowym innego zespołu i jednocześnie może gdzieś indziej startować. Wrócił do F1, jest ceniony w padoku.

    Najbardziej mnie smuci narracja, jaka może pojawić się za kilka/kilkanaście lat. Wtedy ludzie mniej pamiętają o okolicznościach danej sytuacji i bardziej patrzą na statystyki. Robert wygląda dobrze tylko w klasyfikacji punktowej, w innych aspektach przegrywa z Russelem. Wtedy te media mogą kreować pogląd, że George Russel rozwalił wielki talent F1 w debiutanckim sezonie. Oczywiście zgrabnie może zostać przemilczany fakt, że maszyna, jaką miał do dyspozycji była beznadziejna.

    Argument punktu na korzyść Polaka można schować, bo tak jak wspomniałem to kwestia cudu i wielkiego szczęścia. Oczywiście to że GP Niemiec Robert skończył przed Russelem to kwestia która została wypracowana bardzo dobrą jazdą, ale to że 8 kierowców wypadło z rywalizacji, a Alfa Romeo dostała karę +30 sekund już nie.

    Media już takie są, i tak funkcjonują. Lubią plotkować, szukać sensacji, stać za swoimi nawet koloryzując pewne fakty lub bezczelnie kłamiąc. Taka ich natura, nie zmienimy tego. Więc nie ma co się nadmiarowo o te sprawy denerwować. Powinniśmy docenić to, że ten powrót się udał i że jeszcze będziemy mogli w kilku wyścigach się nim nacieszyć.
    =============================================
    Twitter tagu #abcf1: https://twitter.com/AbcF1PL
    Mój twitter: https://twitter.com/jaxonxst
    Mój Instagram, też czasem publikuje tam zdjęcia o F1: https://www.instagram.com/jaxonxst/
    Tradycyjne Tagi dla zasięgów:
    #f1 #motoryzacja #sport #merytorycznywpis #wiedza #formula1 #kubica #f1pro #gruparatowaniapoziomu #historia
    Dodatkowe tagi
    #williams
    =============================================
    pokaż całość

    źródło: xxxzzxzxzzxzzxxzxzxzxzx.png

  •  

    POMALOWANE POPIERSIE AGRYPINY STARSZEJ

    Pomalowane popiersie Agrypiny Starszej, córki Marka Agrypy i Julii; żony wybitnego wodza Germanika.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/pomalowane-popiersie-agrypiny-starszej/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: j.jpg

  •  

    PKB w 2009 roku czyli reakcja gospodarek poszczególnych państw na skutki największego kryzysu finansowego po 2000 roku. #ekonomia #infografika #gruparatowaniapoziomu

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Kolejny bardzo dobry wykład z biochemii "Małe konspiracje". "Tiny Conspiracies - Bonnie Bassler (Princeton/HHMI). Pani jest profesorem biologii w Princeton. O tym jak porozumiewają się bakterie. Pani również wytłumaczy Wam, że człowiekiem jesteście albo w 10% albo 1% (bo macie więcej genów bakterii w sobie i na sobie przez całe życie) - zależy jak się liczy obecność bakterii

    #nauka #chemia #biologia #medycyna #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Może kogoś zainteresuje bardzo ciekawy brytyjski film z 1936 roku, kiedyś emitowany w TV w cyklu "Perły z lamusa", będący futurystyczną wizją upadku i rozwoju świata na przestrzeni prawie 100 lat - od roku 1940, do 2036, nakręcony według scenariusza H.G. Wellsa na podst. jego własnej powieści.

    "Rzeczy, które nadejdą"
    Tytuł TV w "Perłach z lamusa""Rok 2000"
    (Things to Come, 1936)

    Akcja filmu toczy się w latach 1940–2036 w fikcyjnym brytyjskim mieście „Everytown”.
    Od momentu wybuchu wielkiej wojny w 1940 r., przez kolejne dekady jej trwania - co w konsekwencji prowadzi do wybuchu epidemii, upadku cywilizacji i powstania prymitywnych osad rządzonych przez watażków czasów postapo, po przylot wysłannika z miejsca, gdzie odbudowano cywilizację, po czasy nowoczesnych podziemnych miast, zautomatyzowanych fabryk i rozwoju przemysłu kosmicznego, szykującego się do lotu na księżyc...


    W spoilerze streszczenie fabuły z Wikipedii, dla ciekawych tej historii, a nie mających ochoty na film...

    pokaż spoiler Biznesmen John Cabal nie cieszy się z nadejścia świąt Bożego Narodzenia 1940 r. z powodu złowrogich wiadomości o zbliżającej się wojnie, choć jego zbyt optymistycznie nastawiony przyjaciel Passworthy uważa że wojna nie wybuchnie, a nawet jeśli wybuchnie - to przyczyni się do przyspieszenia postępu technologicznego. Rozmowę przyjaciół przerywa widok świateł reflektorów i odgłosy salw artylerii przeciwlotniczej; następnie radio ogłasza, że Wielka Brytania została zaatakowana przez lotnictwo wroga (w całym filmie nie pada nazwa państwa) i znalazła się w stanie wojny. W związku z wybuchem wojny światowej John Cabal został zmobilizowany jako pilot.

    Rozpoczynają się działania wojenne. Everytown w wyniku bombardowań zostaje całkowicie zrujnowane. Jakiś czas później, Cabal, który pilotuje dwupłatowiec zestrzeliwuje bombowiec wroga zrzucający bomby gazowe, który spada na ziemię i Cabal wyciąga ciężko rannego pilota z wraku. Kiedy jakaś dziewczynka podbiega do nich, pilot bombowca oddaje jej swoją maskę przeciwgazową. Cabal zabiera dziewczynkę do swojego samolotu, zaś ranny pilot konstatuje z ironią że mógł zagazować rodzinę tego dziecka, a jednak uratował ją. Następnie popełnia samobójstwo za pomocą rewolweru pozostawionego przez Cabala. Wojna trwa nadal, mija rok 1945, potem 1955 i 1960, a świat popada w gospodarczą ruinę — na filmie widać, że w 1945 r. walczyły ze sobą czołgi, a w 1960 r. walkę kontynuują już tylko słabo uzbrojeni i wynędzniali piechurzy.

    Oficjalny brytyjski biuletyn wojenny we wrześniu 1966 roku oznajmia, że bezimienny wróg chyli się ku upadkowi, ale za pomocą ostatnich kilku pozostałych samolotów rozsiewa zarazę zwaną „wędrującą chorobą”. W Everytown dr Harding i jego córka Mary starają się odkryć lekarstwo na tę chorobę, ale wysiłki te są bezskuteczne i jedynym ratunkiem jest zabijanie chorych osób. Epidemia obejmuje cały świat i zabija większość ludzkości, co prowadzi do zaprzestania działań wojennych i rozpadu społeczeństw.

    W 1970 roku w Evyrytown miejscowy watażka tytułowany jako „Wódz” lub „Szef” (Chief, Boss), który zdobył władzę w południowej Anglii, ogłasza, że choroba została ostatecznie zlikwidowana. Wodzowi zależy na zdobyciu paliwa, aby jego samoloty mogły znów latać — tymczasem nawet jego własny samochód ciągnie zaprzęg konny. Niespodziewanie ląduje samolot, a jego jedyny pilot — John Cabal — przedstawia się i oznajmia, że zespół „inżynierów i mechaników” utworzył cywilizację o nazwie „Skrzydła nad Światem” (Wings Over the World) której centrum jest w Basrze w Iraku. W trakcie krótkiej dyskusji, kiedy Cabal oświadcza, że nie uznaje władzy takich watażków jak Szef, Wódz rozkazuje go aresztować i zmusza do pracy dla Gordona — mechanika lotniczego. Cabalowi i Gordonowi wspólnie udaje się naprawić samolot. Kiedy Gordon rozpoczyna lot testowy, udaje mu się uciec i poinformować współpracowników Cabala o uwięzieniu ich przyjaciela. W tym czasie wódz zdobywa kopalnie i rafinerię, dzięki czemu jego kilkanaście przestarzałych dwupłatów znów może latać. Kiedy flota złożona z gigantycznych samolotów Skrzydeł nad Światem zbliża się do Everytown, Wódz rozkazuje swoim samolotom jej zaatakowanie, a ponadto poleca dokonać egzekucji zakładników (w tym córki doktora Hardinga Mary, która obecnie jest żoną Gordona). Dwupłaty Szefa szybko zostają zestrzelone, a następnie samoloty Skrzydeł nad Światem zrzucają bomby z gazem usypiającym na miasto, co powoduje, że nie dochodzi do egzekucji. Mieszkańcy Everytown budzą się wkrótce potem i widzą, że miasto jest zajęte przez lotników, zaś Wódz zmarł od gazu. Oswobodzony Cabal wita się ze swoimi wyzwolicielami i oznajmia, że wraz z Wodzem umarł dawny świat.

    Następuje okres postępu technicznego pod przywództwem Skrzydeł nad Światem. W 2036 r. ludzkość żyje w nowoczesnych podziemnych miastach, w tym również nowym Everytown. Jednak nie wszystkim się to podoba. Rzeźbiarz Theotocopulos podburza ludność aby żądała „odpoczynku” od postępu technicznego. Podburzony


    Film, mimo że nakręcony ponad 80 lat temu, nadal zaskakuje trafnością wielu faktów dotyczących czasów które przewidywał.
    Oczywiście ówczesne zarówno same efekty filmowe, jak i pokazywane domniemane wynalazki mogą obecnie śmieszyć, to jednak trzeba docenić przedstawiony w tej historii futuryzm...
    Widać go mimo że film jest czarno-biały...

    Zwiastun.
    Strona Filmwebu.
    Film do obejrzenie on-line, 720p, lektor, cda.
    [LINK]

    #gruparatowaniapoziomu #kinokonesera #futuryzm #przyszlosc #historia #ciekawostkihistoryczne #scifi

    _A może obraz zainteresuje też kogoś spod mojego stałego autorskiego tagu filmowego → #zlotaeravhs ? ;)

    pokaż spoiler #sciencefiction #sf #filmnawieczor #ogladajzwykopem #film #filmy #kino #kinematografia #ciekawostka #ciekawostkifilmowe #wojenny #ciekawostkizruznychdziedzinwiedzyniepowszechnej #ciekawostkanadzis #ciekawostki #czarnobiale
    pokaż całość

    źródło: Rzeczy, które nadejdą.jpg

    •  

      @Montago: nie do końca, nasa z boeingiem odgrażają się wprowadzeniem nowego ekotransportowca ( latającego skrzydła) od ładnych paru lat. Oblot coś koło 20 lub 30 roku... Także ten.. :))

      +: Montago
    •  

      @Montago ten film..! Widziałem go właśnie w "Perłach.." gdy miałem jakieś 8 lat. Przypomniał mi się w zeszłym roku - a raczej tamtejsze maszyny górnicze, które zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Trudno było znaleźć prawie stuletni film z którego pamiętasz tylko jeden kadr ( ͡º ͜ʖ͡º) Znalazłem spis filmów wyświetlanych w "Perłach..." i po kolei przeglądałem. Znalazłem i nie żałuję. Ten film podoba mi się bardziej niż Metropolis z tego samego okresu. pokaż całość

      +: Montago
    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Malowidło ścienne z grobowca w Tebach, 1350 rok przed naszą erą.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #malarstwo #sztuka #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Nastolatki w XXI wieku. Nastolatki w prawdziwym XXI wieku z natychmiastowym dostępem do każdej odnogi wiedzy i spuścizny kulturowej całych pokoleń ludzkości stan na dziś:

    bigbrother (895) heheszki (625) przegryw (534) patostreamy (420) gownowpis (355) muzyka (307) humorobrazkowy (297) nsfw (291) kononowicz (284) polityka (233) dziendobry (226) pytanie (205) danielmagical (187) ladnapani (180) pracbaza (148) narkotykizawszespoko (147) kiciochpyta (147) f1 (139) nocnazmiana (137) rafatus (135) tenis (134) bekazpisu (128) polska (126) memy (124) neuropa (118)

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Serbski plakat propagandowy naśmiewający się z zestrzelenia niewidzialnego bombowca (Lockheed F-117 Nighthawk koszt jednego bombowca za wikipedia 111 milionów dolarów). "Przepraszamy nie wiedzieliśmy, że jest niewidzialny"[...]. Pozdrowienia z Serbii." Serbia, 1999 rok.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #lotnictwo #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    19 września 1939 roku.

    Kapituluje Kępa Oksywska.

    Trwają ciężkie boje o Tomaszów Lubelski między wojskami niemieckimi a polskimi.

    Rosjanie zajmują Lidę, Nowogródek, Łuck i Stanisławów.

    W Krakowie ukazuje się pierwsze tajne pismo w okupowanym mieście: "Polska żyje".

    Triumfalne wkroczenie Hitlera do Gdańska.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Od godziny 10:30 Schleswig-Holstein ostrzeliwuje cypel helski, uszkadzając jedno ze stanowisk baterii nr.31. Ogień przeciwlotniczy baterii 21 odpędza nieprzyjacielski samolot rozpoznawczy. Kilka pocisków spada na skrzyżowanie kolejki amunicyjnej. Dowództwo polskie wydaje rozkaz wybetonowania centrali artyleryjskiej. Komandor Steyer podejmuje decyzję o wysadzeniu latarni morskich w Jastarnii, Borze i Helu w celu utrudnienia korygowania ognia niemieckim okrętom. Rozebrane zostają także wieże kościoła ewangelickiego i katolickiego w Helu.

    Kępa Oksywska.

    Rankiem 19 września niemiecki zespół złożony z trałowców rozpoczął ostrzał Kępy Oksywskiej. Walkę z nimi podjęła bateria "Canet" z jednym już tylko sprawnym działem kalibru 100mm. Po pewnym czasie do walki włączyła się bateria Laskowskiego (płw. Helski), która dość szybko wstrzelała się w okręty niemieckie. Po uszkodzeniu trałowca "Nautilus" (od bliskich upadków pocisków), komandor Friedrich Ruge dowodzący zespołem trałowców, szybko wycofał swoje jednostki na redę portu gdyńskiego.

    W dniu 19 września Niemcy przeprowadzają ostateczny szturm. Jako pierwszy ulega 3 batalion rezerwowy. Rozproszone zostaje zgrupowanie Sołodkowskiego. Dowódca zgrupowania ginie, zaś oddziały niemieckie dochodzą do morza, izolując niewielkie siły polskie na Oksywiu, które po niemieckiej nawale artyleryjskiej kapitulują ok. 17.00. Na odcinku północnym rozbity zostaje 1 morski pułk strzelców, którego resztki kapitulują o godzinie 16:30.

    Po wyczerpaniu możliwości obrony dnia 19 września, pułkownik Dąbek wraz z 20 pozostałymi przy nim głównie oficerami rusza do ataku na Niemców pod Babim Dołem. Pułkownk ranny odłamkiem pocisku moździeżowego odbiera sobie życie ostatnim pociskiem. O godzinie 17.00 pada najważniejszy bastion LOW - Kępa Oksywska.

    Niemcy w uznaniu dla bohaterskiej obrony Kępy zezwolili na uroczysty pogrzeb pułkownika Dąbka.

    Groby obrońców Oksywia.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Zgrupowanie płk dypl. Władysława Kalińskiego, dowódcy 13. DP z Armii „Prusy”, stacza w drodze do Warszawy wielogodzinną ciężką walkę w rejonie Falenicy.

    "Falenica. Koniec jednej polskiej dywizji, która w całkowitej nieznajomości swego położenia usiłowała się przebić do Warszawy."

    Wg. niemieckich źródeł po bitwie pod Falenicą wziętych do niewoli zostało 1700 żołnierzy 13. Dywizji Piechoty Strzelców Kresowych i rozbitego wcześniej 2. Lubelskiego Dywizjonu Artylerii Konnej.

    Grupa kawalerii gen. bryg. Romana Abrahama, maszerująca przez Puszczę Kampinoską na Warszawę dociera do Lasek, gdzie toczy bój z nieprzyjacielem.

    14 pułk Ułanów Jazłowieckich, pod dowództwem płk Edwarda Godlewskiego, przedziera się na Bielany, po szarży na czołgi niemieckie w rejonie Wólka Węglowa-Młociny.

    Prasa warszawska podaje pierwsze wiadomości o akcji wojskowej armii ZSRR z 17 września oraz tekst ostatniego orędzia Prezydenta RP w brzmieniu komunikatu radia angielskiego.

    Prezydent Stefan Starzyński lustruje w mieście tereny niedzielnych i poniedziałkowych bombardowań.

    W radiu informacje nt. obrony podaje Wacław Lipiński.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia rano na rogatkę Łyczakowską przybyli oficerowie sowieccy, proponując dowództwu obrony Lwowa rozpoczęcie pertraktacji w celu przekazania miasta. Odbyły się one w Winnikach z udziałem płk. dypl. Bronisława Rakowskiego, ppłk. dypl. Kazimierza Ryzińskiego i mjr. dypl. Wacława Berki jako tłumacza. Przedstawiciele strony sowieckiej twierdzili, że przybyli walczyć z Niemcami i nalegali na uzyskanie zgody na wejście do miasta. Ponieważ Polacy nie mieli odpowiednich pełnomocnictw, rozmowy miały być kontynuowane.

    19 września polscy obrońcy prowadzili dość intensywne działania zbrojne. Ich celem było wsparcie wojsk gen. K. Sosnkowskiego. Przed południem gen. W. Langner otrzymał meldunek, że dowódca Frontu Południowego przebywa w Brzuchowicach i poprzez Hołosko podejmie próbę przebicia się do Lwowa.

    W tej sytuacji do Dublan zostały skierowane z miasta dwa szwadrony kawalerii z zadaniem utrzymania łączności z GO gen. K. Sosnkowskiego oraz poinformowania go, że załoga Lwowa wykona uderzenie na stanowiska Niemców. Zostało ono przeprowadzone przez dwa bataliony 206. pp rez. oraz dwa bataliony 207. pp rez. pod ogólnym dowództwem płk. dypl. J. Szafrana przy wsparciu artylerii i obu pociągów pancernych.

    Polacy zdołali zająć Zamarstynów i Hołosko Małe oraz południowy skraj Hołoska Wielkiego. Jednakże dalszy atak załamał się. Wyeliminowany został pociąg pancerny „Bartosz Głowacki”, który otrzymał kilka bezpośrednich trafień, co go unieruchomiło, ale ewakuowano go na stację kolejową Podzamcze. Po południu gen. W. Langner rozkazał, aby w przypadku sowieckiego natarcia otworzyć ogień i nie dać się zaskoczyć. Polscy obserwatorzy jednocześnie meldowali, że od strony Sichowa do granic miasta zbliżają się kolejne sowieckie i niemieckie oddziały.

    Wieczorem gen. Sikorski poinformował dowódców odcinków, że w nocy lub o świcie należy się spodziewać natarcia czołgów i samochodów pancernych nieprzyjaciela. W związku z tym polecił intensywnie prowadzić roboty fortyfikacyjne przez całą noc, m.in. przy pomocy ludności cywilnej. Nakazał kopanie rowów przeciwczołgowych, wzmacnianie barykad i przygotowanie domów do obrony. Każdy oddział miał się zaopatrzyć w jak największą liczbę butelek z benzyną lub naftą. Podawał przy tym dokładną instrukcję, jak zwalczać czołgi przy pomocy tych butelek.

    Jedynie rano do miasta dotarły jeszcze wolnymi liniami kolejowymi poprzez Dublany i Kamionkę Strumiłową trzy pociągi ewakuacyjne z Radomia, Dęblina i Starachowic. Przywiozły one m.in. 4 armaty plot. 40 mm, 12 tys. karabinów, 2 tys. ckm-ów, 4 tys. rkm-ów, 5 tys. pistoletów oraz duże ilości amunicji i granatów ręcznych. Późnym wieczorem do miasta zaczęły docierać pierwsze grupy żołnierzy z przebijającej się GO gen. K. Sosnkowskiego.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Nawiązawszy kontakt z dowódcą 11 KDP, gen. Sosnkowski powtórnie ocenił sytuację i postanowił jednak przebijać się do Lwowa, choć część oddziałów 38 DP zaczęła już niszczyć sprzęt.

    19 września o 12:00 płk Prugar zameldował gotowość dwóch batalionów - mjr. Lityńskiego i ppłk. Głowackiego do działania. Zgrupowanie uderzeniowe wspierać miały cztery baterie lekkie i jedna ciężka. O 12:30 szosą na Hołosko Wielkie ruszył batalion mjr. Lityńskiego. W tym samym czasie Niemcy uderzyli na batalion Obrony Narodowej. Doszło do boju spotkaniowego. Wycofujących się żołnierzy ON wsparł początkowo oddział zwiadowców por. Buryły, a następnie walkę przejęły siły główne batalionu Lityńskiego. Polacy przeszli do pościgu. Dopiero na granicy lasu natarcie załamało się pod ogniem broni maszynowej i artylerii przeciwnika.

    Natarcie zbiorczych batalionów 11 KDP rozpoczęło się o 18:00. Batalion ppłk. Głowackiego po ciężkich walkach opanował pozycje niemieckie. Jednak z powodu dużych strat zatrzymał się i pozostał w miejscu. Batalion mjr. Lityńskiego przełamał po zażartych walkach opór niemieckiej grupy „Schörner” (na zdjęciu Ferdinand Schörner po lewej) i w składzie ok. 100 żołnierzy przedarł się do Lwowa. Po częściowym powodzeniu natarcia dziennego o 24:00 rozpoczęło się natarcie nocne dwóch batalionów zbiorczych 24 DP. Batalion mjr. Böhma dotarł prawie pod Lwów, jednak z powodu ogromnych strat zmuszony został do powrotu na pozycje wyjściowe. Batalion mjra Henryka Dyducha po krwawych walkach przedarł się do Kleparowa. Pozostało z niego nieco ponad 100 żołnierzy.

    Rano gen. Sosnkowski nakazał wznowić natarcie. Uderzyć miały wszystkie bataliony pomieszanych już dywizji. Artyleria, pozbawiona oficerów, map i środków łączności miała olbrzymie trudności z kierowaniem ogniem. Natarcie ruszyło, choć przeciwnik raził piechotę polską ze stanowisk na przeciwstokach. Artyleria przestała wspierać piechotę. Musiała bronić się sama. Do jej stanowisk dotarły oddziały niemieckie atakujące od zachodu. Kolejne natarcie załamało się. Walka rozgrywała się zaledwie 1,5 kilometra od rogatek Lwowa, jednak jego załoga nie była w stanie przyjść z pomocą. Oddziały obrońców Lwowa walczące w dniach 18 - 21 września w okolicy ul. Warszawskiej straciły wielu zabitych i rannych.

    =================================
    Pierwsza bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
    =================================

    Szkic sytuacyjny.

    Natarcie wojsk polskich na Tomaszów Lubelski nastąpiło 18 września, o godz. 7 rano. Tego dnia w porannej audycji radiowej podano wiadomość, że polski rząd (a wraz z nim Naczelny Wódz) opuścił kraj i przekroczył granicę z Rumunią. Kolejna informacja dotyczyła wkroczenia Sowietów na tereny Rzeczypospolitej. Pomimo wykorzystania tego przez Niemców, którzy na terenie Tomaszowa rozstawili ogromne megafony donoszące wciąż o zdradzie, nie udało się obniżyć morale polskich żołnierzy.

    Atak przeprowadzono dwuliniowo: od północnego zachodu, po osi Zielone–Rogóżno nacierał 1 Pułk Strzelców Konnychwspierany kompanią czołgów „Vickers” i TKS pod dowództwem rotmistrza Stanisława Łukaszewicza, a z południa przez Łasochy i Pasieki pod rozkazami podpułkownika Zenona Wzacnego uderzał 1 Pułk Strzelców Pieszych wspierany zgrupowaniem pancernym majora Stefana Majewskiego.

    Pierwszej z tych grup niestety nie udało się zrealizować postawionego przed nią zadania, pomimo początkowych sukcesów. Pod wsią Rogóżno żołnierze natrafili na bardzo silne niemieckie zgrupowanie pancerne, które wspierane dodatkowo przez lotnictwo zatrzymało polskie uderzenie.

    Z kolei grupa atakująca od południowego-zachodu odniosła znacznie większy sukces. Polscy żołnierze uderzyli z impetem tak straszliwym, że Niemcy uciekali w popłochu, porzucając posiadany sprzęt: wkopane na stanowiskach czołgi, armatki przeciwpancerne, karabiny maszynowe, moździerze. Po szybkim opanowaniu umocnień w Pasiekach, przypuszczono zaciekły atak na Tomaszów Lubelski. Walczono praktycznie o każdy budynek, często dochodziło do starć wręcz. Wkrótce Polacy odnieśli zwycięstwo, opanowując do godz. 13 ponad połowę miasta, w tym mocno bronione koszary.

    Dowództwo niemieckie bynajmniej jednak nie zamierzało się wycofać. Wykorzystując swoją przewagę liczebną, zaczęło na gwałt ściągać posiłki. Od strony Rawy Ruskiej wprowadzono do boju kolumnę osiemdziesięciu czołgów z 2 Dywizji Pancernej, która zagroziła południowemu zgrupowaniu. Ponieważ pozostałe siły, jakie zostały rzucone do polskiego natarcia, tkwiły w tym czasie związane w okolicach Rogóżna, podpułkownik Wzacny wydał rozkaz odwrotu na zachód, w okolice wsi Ulów. Na decyzję tą miał niewątpliwie wpływ nie tylko brak możliwości otrzymania stosownego wsparcia, ale również duże straty w sprzęcie i ludziach. Z dwudziestu dwóch czołgów lekkich typu 7 TP pozostało zaledwie dziesięć maszyn, niemal połowa żołnierzy poległa, wielu zostało rannych. Zginął wówczas m.in. bohater szturmu na miasto, dowódca pieszej kompanii utworzonej z pozbawionych sprzętu załóg, porucznik Marian Herman.

    Polacy mimo to się nie poddawali. Kolejny atak, tak samo szaleńczy i zajadły jak poprzedni, przeprowadzili w nocy z 18 na 19 września. Niemcy nie dali się jednak zaskoczyć i stawili skuteczny opór. Uszczuplonym siłom armii „Lublin” udało się jedynie zmusić wroga do wycofania z obrzeży miasta.

    Wynik tego starcia był wysoce niekorzystny, gdyż przyniósł kolejne, równie liczne straty w ludziach i sprzęcie. Ostało się jedynie sześć czołgów lekkich, dwa czołgi TKS i jeden „Vickers” Przy tym i tak część z nich, z powodu braku paliwa, trzeba było okopać i zamaskować jako stałe punkty ogniowe.

    Następnego dnia generał Piskor podjął decyzję o jeszcze jednej próbie wyrwania się z okrążenia. Ale i ona zakończyła się niepowodzeniem.

    W związku z brakiem wyjścia z tej sytuacji i w celu zapobieżenia dalszemu bezowocnemu rozlewowi krwi generał skapitulował. Ważniejsze dokumenty, podobnie jak i sztandary, zostały już uprzednio zniszczone, ukryte u chłopów bądź zakopane. Podobno jeden z oddziałów podarł swój sztandar na drobne kawałki, a każdy z żołnierzy otrzymał po jednym jako relikwię.

    Część żołnierzy jednak nie złożyła broni i na własną rękę, po zniszczeniu posiadanego sprzętu, podjęła próby przedarcia się do Lwowa bądź Warszawy. Taką decyzję podjęła m.in. 55 Dywizja Śląska, a raczej to co z niej zostało. Próbę przedarcia się na wschód podjął również generał Szylling, lecz w okolicach Lwowa dostał się do niewoli niemieckiej. Głównodowodzący generał Piskor zdecydował jednak o pozostaniu ze swym wojskiem. Na wieść o możliwości ucieczki miał podobno rzec:

    „Żołnierze się nie przebiją, ja zostanę z żołnierzami!”.

    Tak oto zakończył się rozdział I bitwy pod Tomaszowem Lubelskim.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    W nocy z 19 na 20 września DPanc. „Kempf” zluzowała oddział wydzielony z 228 DP, pozostający pod dowództwem dowódcy artylerii II Korpusu. Dołączył on do macierzystej dywizji, przechodząc do rejonu Stara Olszewnica – Chotomów – Derlacz i miejscowości położonych na północ od Jabłonny – Legionowa. DPanc. "Kempf" oblegała Modlin z kierunku północnego na odcinku od Bugonarwi po linię Olszyny – Złotopolice – Mochty nad Wisłą. Dalej na zachód północny brzeg Wisły dozorowała 15 Grupa Grenzschutzu.

    =====================
    Szarża pod Wólką Węglową.
    =====================

    Była to ostatnia szarża w dziejach jazdy polskiej wykonana z udziałem całego pułku kawalerii.

    ---------

    Dowódca 14. pułku Ułanów Jazłowieckich z Podolskiej BK płk dypl. Edward Godlewski podjął decyzję o skróceniu drogi do Warszawy i postanowił skręcić na południe do Mościsk. Razem z nim tę trasę obrała także mała część 9 pułku Ułanów Małopolskich. Niespodzianie oba pułki natknęły się w Dąbrowie Leśnej koło Wólki Węglowej na Niemców, lecz płk E. Godlewski nie zmienił decyzji, tylko dał znak do szarży.

    Ułanów do brawurowego ataku poprowadził dowódca 3. szwadronu 14 puł, por. Marian Walicki. Dzięki zaskoczeniu Niemców podczas odpoczynku i odwadze polskich żołnierzy pozycje wroga zostały przełamane. Niestety nie rozpoznano, że w Mościskach, na skraju wsi, ustawione jest gniazdo niemieckich karabinów maszynowych i stoją czołgi, które zasypały szarżujących seriami pocisków. Pomimo jednak ciężkich strat (ok. 105 zabitych ułanów i 100 rannych, tj. łącznie ok. 20% stanu, w wyniku poważnych ran zmarł także por. M. Walicki), natarcie powiodło się; oba pułki przebiły się do Warszawy.

    Krótki film na temat tego natarcia.

    Walki z Sowietami.

    ===========
    Obrona Wilna.
    ===========

    Tymczasem dowództwo Frontu Białoruskiego naciskało, aby jak najszybciej zdobyć Wilno. W rezultacie zostały sformowane dodatkowe oddziały szybkie, które weszły do miasta nad ranem 19 września. O 5 rano pierwsza weszła do Wilna grupa rozpoznawcza pod dow. st. lejt. Akułowa z 25. Brygady Czołgów.

    Były to: ok. 700-osobowa grupa piechoty na ciężarówkach mjr. Szachiriewa oraz dwa zmotoryzowane oddziały wydzielone z 42 pułku kawalerii pod dowództwem st. lejt. Kisielowa i st. lejt. Radczenki, na czele których stanął kpt. Miller (Migler), szef Oddziału II sztabu 36 Dywizji Kawalerii. W tym czasie czołgi sowieckie w Wilnie ruszyły w stronę mostu Zielonego, gdzie polski ogień placówki OPL i małej grupy obrońców uszkodził 3 wozy bojowe, z których jeden zablokował jezdnię na moście. Jednocześnie o świcie dodatkowe siły sowieckie ruszyły z przedmieść miasta w kierunku centrum. Na most Zielony uderzyła grupa płk. Łomaki, ale została odparta, więc skierowała na most na Zwierzyńcu.

    Następnie ruszyły bataliony 6. Brygady Pancernej, kierując się na oba mosty na Wilii, które zostały wkrótce zdobyte. Do zwalczania gniazd karabinów maszynowych ustawionych na dachach i strychach Rosjanie z powodzeniem wykorzystali czołgi artyleryjskie. W rejonie mostu Zielonego polscy obrońcy zniszczyli samochód pancerny BA-10, a idący z pomocą pluton czołgów stracił jeszcze 1 czołg. W godzinach rannych pod Wilno podeszła również 7 Dywizja Kawalerii kombriga Fiodora Kamkowa, która po zakończeniu walk sprawowała nadzór nad polskimi jeńcami do czasu przybycia jednostek NKWD.

    Ogółem strona sowiecka straciła w walkach o Wilno – według własnych źródeł – 13 zabitych i 24 rannych żołnierzy i oficerów, zniszczonych 5 czołgów BT-7 i 1 samochód pancerny, a 3 samochody pancerne uszkodzone. Najprawdopodobniej faktyczne straty Rosjan były większe. Tymczasowym dowódcą garnizonu sowieckiego Wilna został kombrig P. Achlustin, a w mieście stacjonowały początkowo 24 Dywizja Kawalerii i 25 Brygada Pancerna.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: 19 wrzesnia.jpg

  •  

    Nie ma dnia bez #codziennymlodytechnik ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dziś zobaczymy pierwszy samochód Fiata z silnikiem umieszczonym centralnie, auto które zdobyło 2. miejsce w Europejskim Samochodzie Roku 1974r. Oto Fiat X 1/9

    #codziennymlodytechnik 35/100
    Młody Technik 9/1974 - "Poznajemy samochody - Fiat X 1/9"

    #technika #motoryzacja #fiat #samochody #bertone #skany #mlodytechnik #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: mt1974-9.jpg

  •  

    Zachęcam wszystkich zainteresowanych do zapoznania się z krótkim tekstem dotyczącym ostatnich badań, które próbują wyjaśnić ciągle niekompletnie rozumiane zjawisko elektryczności statycznej.

    Artykuł: Sekret elektryczności statycznej czyli dlaczego pocieranie sprawia, że powstaje?

    Polecam. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #nauka #fizyka #gruparatowaniapoziomu #swiatnauki #zainteresowania #ciekawostki #liganauki #ligamozgow
    pokaż całość

    źródło: static_1280p.jpg

  •  

    tak z ciekawości #historia jak ma się idea socjalna, komunistyczna czy brzydko mówiąc współczesna mentalność bolszewicka z tzw. gospdarczą banksterką..?

    tj ograbianiem tego socjalu ekonomicznie? przecież nawet przed #iiwojna nikt tego na zachodzi czy wschodzie nie robił bo po co robić pułapki ekonomiczne na socjalu.. chyba że kapitalistyczne #chiny albo coś takiego..?

    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #hahard
    pokaż całość

    źródło: i.wpimg.pl

  •  

    (Wpis nr. 215)
    Dziś w cyklu "Filmy ze Złotej Ery VHS" będzie film trochę starszy niż era kaset, ale właśnie dopiero na video często oglądany.
    Perełka kina grozy, stylowy i klimatyczny horror...

    "Pociąg grozy" ( "Horror Ekspress", 1972)

    W rolach głównych Christopher Lee, Peter Cushing i Telly Savalas...

    W 1906 roku profesor Alexander Santon odkrywa w chińskich górach, zamrożoną istotę będącą wg niego jednym z naszych odległych przodków. Znalezisko zostaje umieszczone w specjalnie zabezpieczonej skrzyni i przetransportowane do Szanghaju, a następnie załadowane do rosyjskiego pociągu Kolei Transsyberyjskiej, którym wraz z profesorem dotrze do Europy.
    Wkrótce w pociągu następuje seria morderstw - jako pierwszy ginie bagażowy. Ofiary łączy jedno - całkowicie białe oczy i - jak wkrótce potem wykaże prowizoryczna sekcja zwłok jednej z nich - pełne "zgąbczenie" mózgu. To ofiary istoty, która ożyła i grasuje w pociągu.

    Do walki z nią przystępuje carski oddział ochrony, ale bestia ma zdolności, które nie pozwalają ją łatwo pokonać. Profesor wtedy zaczyna się domyśleć czym jest to "coś"...
    Pociąg pełen pasażerów - od arystokratów po zwykłych ludzi-zamienia się teraz w krwawe pole bitwy z istotą o świecących czerwono oczach...


    Flim bardzo klimatyczny, głównie dzięki klaustrofobicznej atmosferze pociągu, stylowi jak z historii o Sherlocku Holmesie i świetnej obsadzie.

    Ktoś fajnie skomentował ten film...

    "Film urywa gumę od majtek. Następny taki oglądam nago..."
    ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    Zwiastun. Strona Filmweb.

    Film do obejrzenia on-line na cda.
    Lektor. [⇨LINK⇦]
    Napisy. [→LINK←]

    Poprzedni wpis ⇨ horror "Pogrzebany żywcem".

    → #zlotaeravhs
    Mój autorski tag, gdzie można znaleźć wszystkie dotąd przypominane filmy, jak i te, które dopiero się pojawią...
    A ich okładki możecie "hurtowo" przejrzeć w zakładce z grafiką...
    https://www.wykop.pl/multimedia-tag/zlotaeravhs/ .

    #gruparatowaniapoziomu #horror #pociag #klasyka
    #filmnawieczor #ogladajzwykopem
    #gimbynieznajo

    pokaż spoiler #nostalgia #wykopplus30club #film #filmy #vhs #kinocebulowe #cda #wartosciowycontent #sciencefiction #sf #scifi #fantastyka #obcy #kosmici #pociagi
    pokaż całość

    źródło: POCIĄG GROZY 1972.jpg

  •  

    TEGO DNIA W RZYMIE

    Tego dnia, 86 n.e. – urodził się cesarz Antoninus Pius, jeden z tzw. pięciu dobrych cesarzy. W czasie jego panowania wybuchły powstania Żydów, Brytów i w Mauretanii. Wsławił się wzniesieniem Muru Antoninusa. Okres jego panowania, to czas pomyślności i pokoju często zwany Pax Romana. Rozbudował fundusz alimentacyjny (alimenta dla dziewcząt) wprowadzony za Trajana, co miało poprawić stan ludnościowy Imperium. Na rządy jego i jego następcy (Marka Aureliusza) przypada schyłek najlepszego okresu w dziejach cesarstwa rzymskiego.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/tego-dnia-w-rzymie/#19-9

    #liganauki #antycznyrzym #imperiumromanum #wydarzenia #gruparatowaniapoziomu #historia #tegodnia #tegodniawrzymie #rzym #ciekawostki #venividivici
    pokaż całość

    źródło: w.jpg

  •  

    SENTENCJA ŁACIŃSKA NA DZIŚ

    Ut sementem feceris, ita metes
    - Jak posiejesz, tak zbierzesz
    - opis: sentencja łacińska

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/sentencje-lacinskie/

    #imperiumromanum #historia #cytaty #cytatrzymiannadzis #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #sentencjalacinska #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    MARMUROWA GŁOWA STAREJ KOBIETY

    Rzymska marmurowa głowa starej kobiety w chuście. Jest to rzymska kopia hellenistycznego oryginału z III – II wieku p.n.e.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/marmurowa-glowa-starej-kobiety/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: c.jpg

  •  

    Rumi odpowiada uczniom:

    – Co to jest trucizna?
    – Trucizna to wszystko, co przekracza twoje potrzeby. Władza, bogactwo, głód, pragnienie, ego, chciwość, lenistwo, miłość, ambicja, nienawiść lub cokolwiek innego może stać się trucizną.
    – Czym jest strach?
    – Niechęcią do niepewności. Jeśli zaakceptujemy tę niepewność, stanie się przygodą.
    – Czym jest zazdrość?
    – Odrzuceniem dobroci u innych. Jeśli zaakceptujemy to dobro, stanie się ono inspiracją.
    – Czym jest gniew?
    – Odrzuceniem rzeczy, które są poza naszą kontrolą. Jeśli je zaakceptujemy, stanie się wyciszeniem.
    – Czym jest nienawiść?
    – Odrzuceniem osoby za to, kim jest. Jeśli zaakceptujemy osobę bez żadnych warunków, nienawiść zamieni się w miłość.

    #gruparatowaniapoziomu #cytatywielkichludzi #cytaty #filozofia
    pokaż całość

  •  

    ZAJĘCIE ANATY (363 N.E.)

    W 363 roku n.e. wojska cesarza Juliana I zdobyły Anatę. Zajęcie Anaty było pierwszym starciem zbrojnym podczas perskiej kampanii wielkiego Juliana.

    (więcej pod linkiem)

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/bitwy/zajecie-anaty/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: 1024px-Julian_Campaign_363.png

  •  

    RECENZJA: SPARTAKUS. REBELIA

    Książka „Spartakus. Rebelia” autorstwa Bena Kane’a to kolejna i ostatnia część powieści historycznej opowiadającej losy najsłynniejszego gladiatora oraz największego powstania niewolniczego w antycznym Rzymie.

    W tej części ponownie śledzić możemy przygody trackiego przywódcy, jego rzymskiego kompana Carbo czy niepokornych galijskich przywódców. Autor poza nastrojami panującymi w obozie stara się zobrazować szok, jaki ogarnął rzymskie władze w Rzymie. Członkowie senatu, będący elitą Rzymu, nie mogą uwierzyć, że kolejne armie rzymskie (w tym konsularna) ustępują w polu zastępom niewolników. Do stolicy kolejno wracają pokonani wodzowie, którzy tracą szacunek izby. Sytuację próbuje wykorzystać ambitny i niezwykle bogaty polityk Marek Licyniusz Krassus, który widzi w swoim potencjalnym zwycięstwie nad Spartakusem drogę do chwały. W tym celu wykorzystuje nastroje panujące w Rzymie oraz jedynego ocalałego z niewoli rzymskiego centuriona Caepio do przejęcia dowództwa nad rzymskim wojskiem w Italii.

    Ben Kane po raz kolejny udowadnia, że historia antycznego Rzymu jest dla niego prawdziwą pasją, a duża wiedza merytoryczna jest bardzo dobrze wykorzystana. Autor za wszelką cenę stara się być w zgodzie z przekazami historycznymi, których nota bene jest niewiele. Fakt ten pozwala mu często pobudzać wyobraźnię i rozwijać kontekst wydarzeń. Świetnym przykładem jest tutaj nagły zwrot Spartakusa z armią z północnej Italii na południe czy nieudane przetransportowanie niewolników na Sycylię.

    Sprawność z jaką autor podejmuje się opisu kolejnych faz powstania oraz charakterystyka postaci są naprawdę niezwykłe. Tym co jednak najbardziej zachwyca w postaci Spartakusa jest jej niejednostajność. Z jednej strony jest pewny siebie, bohaterski, lojalny, przywódczy, by zaraz stać się porywczy oraz gotowy do mordowania bezbronnych. Ben Kane stara się za wszelką cenę tworzyć postaci, które nie są jedynie czarno-białe.

    Oczywiście dla Czytelników, na końcu książki, znajduje się posłowie, w którym poznajemy szczegóły – co jest prawdą lub też gdzie autor pozwolił sobie na fikcję literacką. Dodatkowo możemy zapoznać się ze słownikiem zwrotów łacińskich, co dodatkowo powiększy naszą wiedzę.

    Z wielką przyjemnością polecam książkę.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/recenzje/spartakus-rebelia/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici #recenzja #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: 741228-352x500.jpg

  •  

    Sami się o to prosiliście, wrzucam 16 białych kwadratów!

    Jeśli ten wpis osiągnie 16 plusów, dodam go jeszcze raz z podwójną ilością białych kwadratów.

    #heheszki #glupiewykopowezabawy #humorobrazkowy #humor #pdk no i #gruparatowaniapoziomu xD

    źródło: Michał Białek kończył nocną wartę w serwerowni wykopu.jpg

  •  

    #teatralnakicia <--- tag do obserwowania / czarnolistowania

    Teatr: Teatr im. Słowackiego w Krakowie
    Spektakl: 'Bolesław Śmiały'
    Reżyseria: Paweł Świątek
    Dramaturgia: Mateusz Pakuła na podstawie dramatu Stanisława Wyspiańskiwgo
    Obsada: Majnicz / Błasik / Godzic / Konarska / Zawiślak-Dolny / Dziwisz / Rokita / Szumera

    Paweł Świątek kolejny raz robi świetną robotę. Jak zwykle nie ingeruje zbytnio w tekst na którym pracuje, wykonuje jedynie kosmetyczne zmiany a prawdziwą wodzę fantazji popuszcza w formie wizualnej spektaklu (zupełnie jak w 'Pawiu Królowej' czy 'Wojnie Polsko-Ruskiej').
    Scena zaaranżowana zupełnie jak ring bokserski wypełniony jednogroszówkami w których brodzą aktorzy, na środku wysoki podest zbudowany z kaset VHS z pornosami z lat 80, zdezelowana karuzela, huśtawka i zjeżdżalna - w takiej scenerii będziemy doświadczać walki pomiędzy Królem Bolesławem a Biskupem Stanisławem.
    W całym tym chaotycznym, niemal postapokaliptycznym świecie włóczą sie okaleczeni i wymęczeni bohaterowie dramatu.
    Król Bolesław, koronowany ciężkimi złotymi łańcuchami niczym raper, przechadza sie w stroju wrestlera, towarzyszy mu Biskup Stanisław w słynnym ubraniu Hiszpańskiego inkwizytora z filmu Monty Pythona.
    Co rusz dochodzi między nimi do słownych potyczek dotyczących nurtującego pytania: kto naprawdę dzierży władzę, kościół czy władza świecka?
    Dramat Wyspiańskiego mimo tego jak dawno został napisany ma wciąż mocno aktualny wydźwięk.
    Ciekawym aspektem jest też podkreślenie, że pieniadzę nie mają żadnej mocy sprawczej w tym świecie, ludzie brodzą w nich ale nie są w stanie im pomóc, wręcz otumaniają i często są przyczyną kłopotów (doskonała scena gdzie z butelki zamiast wina do pucharów są nalewane właśnie jednogroszówki).

    Wartym uwagi jest też bardzo świadome stopniowanie napięcia przez reżysera.
    Prowadzi spektakl tak, że czeka się jak na szpilkach na finałową walkę, wszyscy znający choć odrobinę historię wiedzą, że biskup ginie z rąk króla.
    Punktem kulminacyjnym jest tutaj kazanie Stanisława na Skałce gdzie nawołuje do zbrojnego buntu przeciw królowi, w spektaklu jest ten moment przedstawiony jako rap, zaskakująco dobrze to gra w całości. Tekst jest wyrapowany (wyśpiewany? można tak powiedzieć?) z ogromną mocą i aż powoduje ciarki na plecach, niczym finałowa scena 'Wesela' Klaty w Starym. Fantastycznie to ukazuje jak melodyjnym i sprawnym pisarzem był Wyspiański.
    Jednak najbardziej przewrotne jest samo zakończenie konfliktu. Inscenizajca nie szczędzi nam w trakcie przebiegu seksualności i samej przemocy więc automatycznie nastawiamy się na jej potężną eskalacje w trakcie finału, który jednak na przekór oczekiwaniom jest skromny i niezwykle symboliczny.
    Dodatkowo w przebiegły sposób tekst dramatu zatacza koło i cały spektakl niemal zaczyna się od nowa. Teraz już powoli zaczynamy rozumieć kondycję fizyczną i zmęczenie postaci dramatu. Kolejny raz zaczynają to samo, znów muszą przejść przez te same okrucieństwa i zło. Dodatkowo ukazuje nam to, że chyba niestety konflikt władzy świeckiej i duchownej trwa wiecznie i będzie trwał nadal.

    Aktorsko spektakl jest niesamowity, Michał Majnicz to klasa sama w sobie a to z jaką łatwością operuje tak skomplikowanym tekstem budzi ogromny szacunek.

    Na potężne brawa zasługuje Dominik Strychalski odpowiedzialny za muzykę i udźwiękowienie tego spektaklu. Wykonuje tutaj tytaniczną robotę i słucha się tej realizacji z największą przyjemnością. Ogólnie mam wrażenie, że nie było chyba spektaklu w którym Strychalski zrobiłby kiepską muzykę, powoli jego osoba staje sie dla mnie pewnego rodzaju znakiem jakości.

    Z tym spektaklem jest dosyć ciężko jeśli chodzi o jednoznaczną ocenę. Bo jest z nim troche jak z sernikiem z rodzynkami. Jedni kochają a inni nienawidzą.
    Uwielbiam teksty Wyspiańskiego i nie widze żadnego problemu w słuchaniu przez ponad godzinę tekstu mówionego wierszem dosyć archaiczną polszczyzną. Moja Lepsza Połówka natomiast prawie umarła w trakcie z zagubienia i nudów.
    Tak więc moi drodzy - sernik z rodzynkami, spektakl bardzo wymagający ale jeśli dobrze się w niego wgryzie i skupi na tekście podawanym z ogromną prędkościa przez aktorów to daje ogrom emocji.

    #teatr #krakow i troche #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1568835027839.jpg

  •  

    Czy nowe gatunki mogą wyewoluować z nowotworów? Być może tak.

    Naukowcy są zgodni co do tego, że jest to mało prawdopodobne ale przenoszone nowotwory mogłyby teoretycznie przekształcić się w niezależne gatunki. Pewne dziwne pasożyty mogą być tego żywym dowodem. Biolodzy uznali ten pomysł za bardzo interesujący i godny dalszych badań. Publikacja artykułu w Quantamagazine.

    Link do znaleziska (dodałem tłumaczenie w komentarzu) https://www.wykop.pl/link/5136631/czy-nowe-gatunki-moga-wyewoluowac-z-nowotworow-byc-moze-tak/

    Źródło: Publikacja naukowa w Biology Direct oraz artykuł w Quantamagazine.

    Jeśli chcesz być na bieżąco z najlepszymi znaleziskami to zapisz się na MikroListę.
    https://mirkolisty.pvu.pl/list/56Bf7jbXdbGvM2NK i dodaj Swój nick do listy #swiatnauki.

    #swiatnauki #gruparatowaniapoziomu #liganauki #ligamozgow #qualitycontent #nauka #ciekawostki #zainteresowania
    #biologia #ewolucja #natura #nowotwory
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Wykopiecie? Taki drobiazg-śmiesznostka na dziś :)

    Znalezisko -> Jak przechodzić przez ulicę? Poradnik z międzywojnia - Przed wojną samochody wciąż były rzadkością, ich pojawienie się zmieniło jednak sposób poruszania się po mieście nie tylko zmotoryzowanych, ale też pieszych. Z tego wzięła się potrzeba edukacji w kwestiach, które nam wydają się oczywiste. Wiele osób nie przyswoiło jednak niektórych zasad do dziś…

    #nauka #liganauki #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #swiatnauki #ciekawostkihistoryczne #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

  •  

    Po przeszczepach kałowych czas na waginalne >>> ZNALEZISKO

    Zachęcam do zapoznania się ze znaleziskiem dot. mikrobiologii i medycyny.

    Zainspirowani sukcesami przeszczepów kałowych, naukowcy z Johns Hopkins University szukają szczepów bakterii, które tworzyłyby zdrową monokulturę pochwy - informuje pismo „Frontiers in Cellular and Infection Microbiology”.

    W przypadku problemów dotyczących jelit przeszczepy kału od zdrowych dawców okazały się ogromnym sukcesem, z korzyścią dla zdrowia pozwalając przywrócić różnorodność bakterii. Stąd pomysł, by w podobny sposób – dzięki przeszczepowi płynu - odtworzyć ochronną monokulturę Lactobacillus u kobiet mających bakteryjne stany zapalne pochwy.

    „Idealny” profil bakteryjny dawczyni i jego dopasowanie do biorczyni wymaga jeszcze ustalenia. Jednak badanie pilotażowe dostarczyło już pewnych informacji. Na przykład próbki płynu pochwowego zdominowane przez Lactobacillus crispatus miały zwykle wyższą zawartość ochronnego kwasu mlekowego, niższe pH i większą skuteczność w ochronie przed HIV.

    https://www.wykop.pl/link/5136523/po-przeszczepach-kalowych-czas-na-waginalne/

    #nauka #medycyna #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #mikrobiologia #biologia #ligamozgow #liganauki #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: npwomenshealthcare.com

  •  

    Atak na saudyjskie instalacje naftowe

    W sobotę, 14 września 2019 r., saudyjskie instalacje naftowe w Abqaiq i Khurais zostały zaatakowane z powietrza. W ten sposób, w ciągu zaledwie kilku minut, wydobycie ropy naftowej w KSA spadło o 5,7 mln baryłek/dzień (tj. o około 5% światowego wydobycia). Rynki zadrżały, a ryzyko otwartego konfliktu na Bliskim Wschodzie wzrosło. Kto stoi za ostatnim atakiem (a w zasadzie terytorium, którego kraju Iran wykorzystał ( ͡° ͜ʖ ͡°)) oraz jakie konsekwencje może mieć on dla tego regionu świata?

    Tekst dostępny jest także na moim wordpressowym blogu i zachęcam do czytania właśnie tam (większa przejrzystość tekstu oraz graficzne przerywniki). Link do bloga.

    ———————————————–

    Cel

    W zeszłą sobotę rakiety spadły na dwie saudyjskie rafinerie, które mają kluczowe znaczenie nie tylko dla saudyjskiego sektora naftowego, ale także dla światowej gospodarki.

    Pierwszym celem była rafineria w Abqaiq, która zajmuje się przetwarzaniem ropy z największego na świecie pola naftowego – Ghawar. Otrzymane tutaj „produkty” wysyłane są następnie zarówno do położonych nad Zatoką Perską terminali Ras Tanura i Juaymah, jak i do terminalu w Yanbu nad Morzem Czerwonym. Drugim celem były natomiast, położone 200 na zachód, instalacje na polu naftowym Khurais, które jest drugim, po Ghawarze, największym polem naftowym w KSA.

    Oba ataki zmniejszyły dzienne wydobycie saudyjskiej ropy naftowej niemal o połowę – tj. o ok. 5,7 mln baryłek/dzień. Szybko odbiło się to na globalnych cenach ropy naftowej. Gdy w poniedziałek otworzono giełdy cena tego surowca wystrzeliła o ok. 20%. Dopiero, gdy USA zapowiedziały że są w stanie „uruchomić” własne rezerwy, a saudyjski minister energetyki książę Abdulaziz bin Salman zapowiedział, że instalacje zostaną naprawione w ciągu 2-3 tygodni, ceny ropy zaczęły stopniowo spadać.

    Saudyjska infrastruktura naftowa, źródło: EIA

    ———————————————–

    Sprawca

    Wkrótce po ataku, rebelianci Houthi wydali oświadczenie, w którym przyznali się, że to oni stali za atakami na instalacje w Abqaiq i Khurais. Jednak niemal nikt im nie uwierzył. Dlaczego?

    Prawdą jest, że Houthi od początku 2018 r. dokonują regularnych ataków na cele w Arabii Saudyjskiej. Swoją „kampanią powietrzną” objęli także krytyczną dla saudyjskiej gospodarki infrastrukturę naftową należącą do Saudi Aramco. Jemeńczycy prowadzili tę kampanię głównie przy pomocy dronów i pocisków balistycznych, które były szmuglowane do Jemenu przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Mimo dużego sukcesu propagandowego, realne możliwości rebeliantów Houthi w starciu z saudyjską obroną przeciwlotniczą były stosunkowo małe. Wielokrotnie jemeńskie rakiety w ogóle nie dolatywały do celu, mijały go nieznacznie lub – nawet gdy trafiały w cel – to nie były w stanie wyrządzić żądnych istotnych szkód.

    Dotychczas Saudowie – mimo że dość nieporadnie – to radzili sobie z „powietrznym” zagrożeniem ze strony Houthich, a światowe rynki ropy naftowej nie reagowały na wystrzeliwanie kolejnych rakiet przez buntowników z Saany.

    Sobotni atak był jednak inny – był bardzo dobrze zorganizowany i objął dwie, znacznie od siebie oddalone, rafinerie. Poza tym do jego przeprowadzenia użyto nie tylko dronów, ale także najprawdopodobniej pocisków manewrujących – typuje się, że były to irańskie Soumary. Tym samym atak ten znacznie różnił się od tych, które dotychczas przeprowadzali Houthi – ich poprzednie ataki były dużo gorzej skoordynowane i miały znacznie mniejszą skalę (często było to odpalenie tylko jednej rakiety balistycznej), a także nie słynęły z precyzji. Dlatego też zarówno Pentagon, jak i pro-saudyjska kolacji walcząca w Jemenie, zgodnie uznali, że Houthi kłamią, a sprawcy ataku wcale nie wystrzelili rakiet z Jemenu. Jeśli jednak nie z Jemenu, to skąd nadleciały rakiety?

    Zdaniem Amerykanów rakiety wystrzelono z terytorium samego Iranu. Według źródeł saudyjskich, Waszyngton miał przedstawić Rijadowi nawet pewne dowody na tę okoliczność, jednak Saudyjczycy mieli uznać je za „nieprzekonujące”. I trudno im się dziwić. Irańczycy słyną ze swoistego „outsourcingu” swojej „wojny” z Saudami i Ameryką, poprzez zrzucanie je na barki swoich grup proxy (np. Houthi czy Hezbollahu) – sam Teheran ogranicza się natomiast głównie do wsparcia materiałowego i pomocy doradców z IRGC. Wątpliwe jest, aby Irańczycy nagle zrezygnowali z tej strategii i zaczęli odgrywać rolę „bezpośredniego agresora”.

    Inną możliwą opcją jest ta, że naloty na instalacje w Abqaiq i Khurais zostały przeprowadzone z terytorium Iraku. Od wielu miesięcy z tego kraju docierają informacje mówiące o tym, że Teheran przerzuca do Iraku swoje rakiety balistyczne i pociski manewrujące. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w czerwcu 2019 r., według informacji WSJ, amerykański wywiad miał dojść do wniosku, że majowy atak na dwie instalacje saudyjskiego ropociągu Wschód-Zachód został przeprowadzony właśnie z terytorium Iraku – co Bagdad zanegował. Podobnie sprawa wygląda także teraz. Iracki premier Adil Abd al-Mahdi zaprzeczył jakoby sobotni atak został przeprowadzony z terytorium jego kraju. Jednocześnie jednak powołał specjalną komisję, która ma zbadać ewentualne irackie zaangażowanie w ataki. Ponadto, tego samego dnia gdy doszło do ataków, nad Kuwejtem miano widzieć niezidentyfikowane drony lecące na południe, w kierunku KSA.

    W poniedziałek sekretarz stanu Mike Pompeo odbył rozmowę telefoniczną z Mahdim, podczas której miał zapewnić premiera, że ataki nie zostały przeprowadzone z terytorium Iraku – tak przynajmniej twierdzą sami Irakijczycy. Pompeo natomiast nie odniósł się do treści tej rozmowy.

    Moim zdaniem najbardziej prawdopodobną opcją jest ta, zgodnie z którą ataki zostały przeprowadzone z terytorium Iraku. Możliwości Houthich są ograniczone, a ich dotychczasowe ataki na cele w Królestwie miały diametralnie inny charakter niż sobotnie zajście. Tymczasem Irak nie tylko znajduje się bliżej miejsca ataku, ale także pełen jest osób o pro-irańskich sympatiach pełniących wysokie funkcje w różnych instytucjach państwowych.

    Pomijając jednak miejsce, z którego atak przeprowadzono, to jedno jest pewne – za atakiem stoi Iran. Nie ma tutaj zbyt dużego znaczenia czy przy jego przeprowadzaniu posłużono się rebeliantami Houthi czy irackim PMU czy też czy rakiety wystrzelono z samego Iranu.

    Rebelianci Houthi wystrzeliwujący jedną ze swoich rakiet

    ———————————————–

    Rijad pod ostrzałem

    Największe konsekwencje sobotnie ataki będą miały oczywiście dla ofiary zajścia – Królestwa Arabii Saudyjskiej. Przede wszystkim pojawia się pytanie o kondycję saudyjskiej obrony przeciwlotniczej. O ile Saudowie dotychczas dość sprawnie dawali sobie radę z zagrożeniem ze strony Houthich, o tyle ostatni atak zupełnie ich zaskoczył. Wiele wskazuje na to, że saudyjska armia nie wykryła nadlatujących rakiet i dronów, a alarm podniosła dopiero gdy instalacje naftowe zostały zaatakowane. Całość zajścia zostanie najpewniej szczegółowo zbadana podczas śledztwa zapowiedzianego już przez rząd. Jedno już teraz nie ulega wątpliwości, że saudyjska armia, podobnie jak inne armie świata, ma duże problemy przy zwalczaniu ataków prowadzonych przy pomocy łączonych grup dronów i rakiet. O ile małe ataki ze strony Houthich były dość sprawnie neutralizowane, o tyle zmasowane ataki (tak jak ten w sobotę) stanowią dla Saudów ogromne wyzwanie.

    Moskwa zareagowała na saudyjskie problemy w ekspresowym tempie, a prezydent Putin zapowiedział już, że jest gotów dostarczyć KSA rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej. Pytanie jednak czy zakup rosyjskiego sprzętu podniósłby jakość saudyjskiej obrony? Jest to wątpliwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę rosyjskie doświadczenia z Syrii. Otóż rosyjska baza lotnicza w Humajmim była wielokrotnie atakowana przez syryjskich rebeliantów przy pomocy zmasowanych ataków dronowo-rakietowych. Mimo, że rosyjskiej obronie p-lot udawało się strącić wiele celów, to jednak część przedzierała się i trafiała w pas startowy lotniska czy poszczególne samoloty. Ostatecznie Rosjanie dali za wygraną i wybudowali potężne hangary, w których od teraz przechowywane są samoloty RuAF (wcześniej stały one „pod chmurką”).

    Sobotni atak jeszcze bardziej utrudni MBS-owi realizację jego ambitnego planu modernizacji kraju – Saudi Vision 2030. Biorąc pod uwagę, że przez najbliższe 2-3 tygodnie saudyjskie wydobycie będzie odbywało się na poziomie zmniejszonym o połowę, a cena ropy nie pójdzie znacząco w górę, to saudyjski budżet może zanotować w 2019 r. dochody dużo niższe niż zakładano. To natomiast przełoży się na mniejszą kwotę jaką będzie można wpompować w Saudi Vision 2030. Ponadto atak na saudyjskie rafinerie oddali także moment wejścia Saudi Aramco na giełdę, co – w planach MBS-a – ma być jednym z najważniejszych źródeł finansowania modernizacji Królestwa. Z punktu widzenia gospodarczego, na atakach dużo stracą także kraje azjatyckie, do których trafia blisko 80% saudyjskiego eksportu.

    Tym razem nawet Putin nie może pomóc MBS-owi ;), źródło: C-SPAN

    ———————————————–

    Smok dostaje rykoszetem

    Sobotni atak ma jednak znaczenie nie tylko dla samego Królestwa, ale także dla geopolitycznej układanki tak w regionie, jak i na świecie. Rakiety spadające na saudyjskie rafinerie były zaledwie demonstracją tego co czekałoby świat, gdyby doszło do otwartej amerykańsko-irańskiej konfrontacji. Pierwszym celem Irańczyków byłyby właśnie instalacje naftowe sojuszników Waszyngtonu – Saudów, Emiratów i Bahrajnu. Momentalnie doprowadziłoby to do skoku ceny ropy naftowej. Jednak najwięcej na tym nie straciłyby wcale Stany Zjednoczone, lecz Chiny i inne kraje azjatyckie – to właśnie na rynek azjatycki trafia ok. 80% saudyjskiej ropy naftowej.

    Nic też dziwnego, że Chiny – które zwykle nie stają po żadnej stronie „bliskowschodnich rozgrywek” – tym razem otwarcie potępiły atak na saudyjskie instalacje (nie wskazując jednak sprawców).

    ———————————————–

    Znak zapytania nad Bagdadem

    Jeśli okazałoby się, że sobotni atak przeprowadzono z terytorium Iraku, to sytuacja wewnętrzna w tym kraju mogłaby ulec jeszcze dalszej destabilizacji. Premier Mahdi już teraz napotyka na coraz większe problemy. Hikmah utworzyła już gabinet cieni. Sadr był ostatnio w Iranie i miał prosić Chameneiego o pomoc w wymuszeniu na Mahdim dymisji, a jakby tego było mało, to znowu rośnie napięcie na linii Bagdad-Irbil m.in. z powodu nadchodzącego cenzusu narodowościowego, czy nierozwiązania sprawy udziału KRG w irackim budżecie.

    ———————————————–

    Waszyngtoński dylemat

    Atak na saudyjskie instalacje jest, tak jak pisze Steven A. Cook w swoim ostatnim artykule dla Foreign Policy, przełomowym momentem w historii relacji USA z Bliskim Wschodem. Od końca II wojny światowej Ameryka dbała, aby surowce energetyczne wydobywane w tym regionie świata mogły swobodnie trafiać na światowy rynek. Jeśli ktoś podważał ten stan rzeczy, to automatycznie rzucał rękawicę amerykańskiej potędze, rękawicę którą Waszyngton dotychczas zawsze podejmował, czego najlepszym przykładem była operacja Pustynna Burza.

    Jednak obecnie, wraz ze wzrostem krajowego wydobycia gazu i ropy oraz przeniesieniem się globalnej rywalizacji na Pacyfik, Amerykanie staja się coraz mniej chętni do jakichkolwiek militarnych operacji w regionie Bliskiego Wschodu, które od 2001 r. kończą się – lekko mówiąc – co najmniej nie po myśli Waszyngtonu.

    Swoimi ostatnimi działaniami Irańczycy, podobnie jak Husajn w latach 90., rzucają amerykańskiej potędze rękawicę. Czy Amerykanie są gotowi ją podjąć także tym razem? Więcej na ten temat w kolejnym tekście pt. „Wszyscy ludzie prezydenta”.

    Od lewej: Bolton, Pompeo, Trump, Pence. Brakuje tu jeszcze dwóch Panów i mielibyśmy „wszystkich ludzi prezydenta”, źródło: U.S. Department of State, flickr.com

    ———————————————–
    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku.

    Źródła wykorzystane przy pisaniu tego tekstu zostały wskazane na blogu – link jak wyżej.

    #bliskiwschod #geopolityka #arabiasaudyjska #usa #trump #iran #irak #gruparatowaniapoziomu #lagunacontent
    pokaż całość

    źródło: pulslewantu.files.wordpress.com

  •  

    STOJAK NA NOŻE „CEZAR

    Ciekawy stojak na noże w kształcie zasztyletowanego Juliusza Cezara.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/stojak-noze-cezar/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: j.jpg

  •  

    Dziś w #codziennymlodytechnik weźmiemy na warsztat numer październikowy, bo były w nim wydarzenia wrześniowe ( ͡° ͜ʖ ͡°) A w 1962r działo się - np. nasi górnicy wyfedrowali najwięcej węgla z jednej ściany na świecie ( ͡° ͜ʖ ͡°) i zelektryfikowano odcinek Kutno - Konin. A na świecie w kółko coś strzelają w ten kosmos...

    #codziennymlodytechnik 34/100
    Młody Technik 10/1962 - "Wydarzenia ubiegłego miesiąca - wrzesień 1962r"

    #kolej #kosmos #gornictwo #ropa #wydarzenia #skany #mlodytechnik #nauka #technika #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: mt1962-10.jpg

  •  

    Ron Vale (UCSF, HHMI) 1: Molecular Motor Proteins

    Bardzo, bardzo dobry wykład w 3 częściach i profesor Ron Vale jest założycielem tego kanału. Ruch w mikrobiologii, trochę historii, jak energia chemiczna jest zamieniana w ruch, "biologiczne nanomaszyny" w naszym ciele, Kinezyny oraz Dyneiny itd. Osobiście aż ciężko mi uwierzyć, że coś takiego jest dostępne za darmo i przykład, że w zalewie zezwierzęcenia Internetu, instynktów i otchłani materializmu wciąż są ludzie z pasją, która dzielą się zupełnie za darmo.

    Speaker Biography:

    Ron Vale is a Professor of Cellular and Molecular Pharmacology at the University of California, San Francisco and an Investigator of the Howard Hughes Medical Institute. He is also the founder of the iBiology project.

    Vale received a B.A. degree in biology and chemistry from the University of California, Santa Barbara, and a Ph.D. degree in neuroscience from Stanford University. His graduate and postdoctoral studies at the Marine Biological Laboratory led to the discovery of kinesin, a microtubule-based motor protein.

    Dr. Vale’s honors include the Pfizer Award in enzyme chemistry, the Lasker Award for Basic Medical Research, and elections to the National Academy of Sciences, National Academy of Medicine, and the American Academy of Arts and Sciences. Besides studying the mechanism of motor proteins, Vale’s laboratory studies mitosis, RNA biology, and the mechanism of T cell signaling"

    Molecular motor proteins are fascinating enzymes that power much of the movement performed by living organisms. In this introductory lecture, I will provide an overview of the motors that move along cytoskeletal tracks (kinesin and dynein which move along microtubules and myosin which moves along actin). The talk first describes the broad spectrum of biological roles that kinesin, dynein and myosin play in cells. The talk then discusses how these nanoscale proteins convert energy from ATP hydrolysis into unidirectional motion and force production, and compares common principles of kinesin and myosin. The talk concludes by discussing the role of motor proteins in disease and how drugs that modulate motor protein activity can treat human disease.

    Part 2 discusses recent work from the Vale laboratory and other groups, on the mechanism of movement by dynein, a microtubule motor that is less well understood than kinesin and myosin. The lecture discusses the unusual properties of dynein stepping along microtubules, which have been uncovered using single molecule techniques. The nucleotide-driven structural changes in the dynein motor domain (elucidated by X-ray crystallography and electron microscopy) are also described. A model for dynein movement in the form of an animation is presented. However, much remains to be done in order to understand how this motor works and to test which elements of this model are correct.

    The third (last) part of the lecture explains how the movement of mammalian dynein is regulated by other proteins such dynactin and adapter proteins. It also describes the effect of post-translational modifications of tubulin on dynein motility. This talk features the use of single molecule imaging techniques and biochemical reconstitution to study these problems. Unanswered questions on dynein regulation are also presented.

    #nauka #chemia #biologia #medycyna #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    18 września 1939 roku.

    Armia Czerwona znajduje się w Mołodecznie, Równem, Tarnopolu i Kołomyi.

    Rozpoczęły się zażarte walki w okolicy Tomaszowa Lubelskiego.

    Część Armii "Poznań" przebija się przez Puszczę Kampinoską do Warszawy.

    W oficjalnym komunikacie niemiecko-radzieckim podano, że zadaniem ich wojsk jest "przywrócenie w Polsce porządku i spokoju".

    Naczelny Wódz wraz ze Sztabem Głównym opuszcza granice Państwa Polskiego, przechodząc we wczesnych godzinach rannych z miejscowości Kuty do Rumunii.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Od około godziny 17:00 Schleswig-Holstein stojący w porcie gdańskim prowadzi ostrzał cypla helskiego korygowany przez samoloty rozpoznawcze. Bateria nr.31 nie odpowiada ogniem gdyż okręt znajduje się poza jej zasięgiem. Ostrzał powoduje niewielkie uszkodzenia dalmierza i sieci łączności.

    Kępa Oksywska.

    Po kilkudniowej przerwie 18 września Schleswig - Holstein w eskorcie trałowców podszedł w rejon Redłowa i o godz. 11:45 ostrzeliwał Oksywie zużywając 155 pocisków 15 cm.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Samoloty niemieckie zrzucają nad Warszawą, trzy razy w ciągu dnia, ulotki propagandowe, przeznaczone prawdopodobnie dla innych terenów kraju.

    Przed południem większa część sił Armii „Poznań” oraz 15. DP z Armii „Pomorze” docierają w odwrocie znad Bzury pod Modlin.

    Na froncie obrony miasta odparto natarcia nieprzyjaciela na własne pozycje obronne na Grochowie, Woli i Mokotowie.

    Zgrupowanie ppłk dypl. Leopolda Okulickiego przeprowadza akcję zaczepną na odcinku zachodnim.

    Ustaje dopływ amunicji artyleryjskiej dla Warszawy z Palmir, organizowany dotychczas przez płk dypl. Jana Hyca, któremu udało się wywieźć stamtąd w ciągu pierwszych dziesięcin dni oblężenia miasta (9-18 IX) ok. 100 wagonów amunicji.

    W mieście trwa dogaszanie pożarów Zamku, Katedry, Sejmu i kościoła ewangelicko-augsburskiego.
    Ogień artylerii nieprzyjaciela wznieca nowe pożary, m. in. na pl. Napoleona i w porcie handlowym na Pradze.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia Dowództwo Grupy Obrony Lwowa kontynuowało aktywne działania. W południe dwa bataliony z OZ 5. DP pod dowództwem ppłk. Władysława Smerczyńskiego wsparte przez pociąg pancerny nr 53 „Śmiały” zaatakowały w kierunku południowym, osiągając linię Kozielniki-Pirogówka.

    Atak został jednak wstrzymany wieczorem, po ostrzelaniu polskich oddziałów z lasu położonego na wschód od Pirogówki. Oba bataliony następnie powróciły do Lwowa. Nad miastem przeleciała eskadra sowieckich samolotów, ale nie zostały one ostrzelane, gdyż nie uznano ich za wrogie.

    Siły obrońców zostały wzmocnione tego dnia przez przybycie z Łucka dwóch pociągów pancernych: nr 53 „Śmiały” kpt. Mieczysława Malinowskiego i nr 55 „Bartosz Głowacki” kpt. Andrzeja Podgórskiego.

    Do Lwowa przyjechał także II dywizjon 33. Pułku Artylerii lekkiej. Dowódca obrony miasta, gen. W. Langner analizował różne możliwości dalszego działania: wycofanie całej załogi miasta w nocy do Bóbrki i dalej na południe w kierunku granicy z Węgrami lub kontynuowanie obrony w oczekiwaniu na przebicie się do Lwowa wojsk Grupy Operacyjnej gen. Kazimierza Sosnkowskiego.

    Po południu Dowództwo Grupy Obrony Lwowa otrzymało od gen. K. Sosnkowskiego wiadomość radiową o przedzieraniu się jego sił do miasta wraz z pytaniem o możliwość wsparcia ich na przedpolach Lwowa przez 10. BK. W jej wyniku gen. W. Langner podjął decyzję prowadzenia dalszej obrony.

    Wieczorem odbyła się odprawa z dowódcami poszczególnych odcinków obrony miasta. Generał W. Langner przedstawił na niej jeszcze trzecią możliwość: poddanie Lwowa Niemcom. Przeciwko temu pomysłowi wystąpił szef sztabu 35. DP Rez., ppłk dypl. Jan Maksymilian Sokołowski, który zaproponował zdynamizowanie działań obronnych poprzez powołanie pod broń ochotników. Zostało to poparte przez gen. bryg. w stanie sp. Mariana Januszajtisa, który wystąpił z apelem o wstępowanie do Ochotniczego Korpusu Obrony Lwowa (wkrótce osiągnął liczebność ok. 5 tys. ludzi). Celem poprawienia bezpieczeństwa wewnętrznego w mieście gen. W. Langner wydał jednocześnie rozkaz specjalny ograniczający w godzinach 21 – 4 poruszanie się po Lwowie żołnierzy, z wyjątkiem oddziałów wojskowych pod dowództwem oficerów i podoficerów, taborów, patroli, pojazdów do przewozu rannych, łączników, gońców i dowódców od szczebla batalionu wzwyż oraz zakaz dla ludności cywilnej bez specjalnych przepustek.

    18 września Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (OKW) wydało dyrektywę nakazującą 14. Armii gen. płk. Wilhelma Lista osiągnąć linię: Skole, Stryj, wschodni skraj Lwowa, Kamionka Strumiłowa i Bug po Hrubieszów.

    XVIII Korpus Armijny pod dowództwem gen. Eugena Bayera miał zniszczyć GO gen. K. Sosnkowskiego i zdobyć Lwów, a 5. DPanc. i 57. DP – opanować zagłębie naftowe. Po otrzymaniu rano meldunku o zbliżaniu się wojsk gen. K. Sosnkowskiego, dowódca XVIII KA rozkazał, aby 2. DG przekazała dwa bataliony 1. DG w celu jej wzmocnienia.

    Do godzin popołudniowych do rejonu Rzęsny Ruskiej miał też dotrzeć 15. Pułk Czołgów z 5. DPanc. Jednocześnie dowództwo 1. DG przegrupowało swoje siły: grupa „Pemsel” została skierowana do Zimnej Wody, a grupa „Utz” do Gródka Jagiellońskiego. Siłami przydzielonego 137. psg z 2. DG postanowiło otoczyć Lwów od wschodu poprzez zajęcie Winnik i okolicznych wzgórz. Na północ od Lwowa 44. DP wraz z częścią 2. DPanc. zamknęły drogę z Żółkwi, a 45. DP osiągnęła Niemirów, 5. DPanc. zajęła Borysław i Stryj, a 57. DP – Drohobycz i Busowiska. Niemcy, którzy bardzo chcieli zdobyć miasto, tego dnia zrzucili z samolotów ulotki wzywające do poddania i wystosowali ultimatum, zapowiadając na 19 września silny atak.

    Z kolei dowódca sowieckiego Frontu Ukraińskiego, komandarm Siemion Timoszenko rozkazał, aby 5. Armia osiągnęła linię: Rożyszcze, Horochów, Łuck, 6. Armia zdobyła Lwów, a 12. Armia dotarła do linii: Żurawno, Dolina, Stanisławów, a następnie atakowała w kierunku Stryja, ubezpieczając lewe skrzydło od strony Rumunii. 2. Korpus Kawalerii z 6. Armii otrzymał rano rozkaz skierowania się szybkim marszem we współdziałaniu z 24. BPanc. w celu zdobycia Lwowa. Zostało to jednak wykonane częściowo, gdyż 5. DKaw. do wieczora uczestniczyła w rozbrajaniu polskiego garnizonu Tarnopola, a 24. BPanc. nie miała paliwa. W tej sytuacji w stronę Lwowa został wysłany jedynie zmotoryzowany pododdział pod dowództwem kombriga Szaraburko, dowódcy 5. DKaw., w sile ok. 600 żołnierzy 5. DKaw. i niepełny batalion czołgów 24. BPanc. w sile 30 czołgów BT-7.

    W ciągu nocy z 18 na 19 września prowadzono intensywne rozpoznanie na przedpolu polskich pozycji patrolami na wszystkich odcinkach. Z drugiej strony w nocy sowiecki pododdział zaatakował polskie barykady na Łyczakowie i ostrzelał stanowiska 1. baterii 42. dywizjonu artylerii lekkiej, próbując wedrzeć się do miasta z zaskoczenia. Polacy odparli jednak to uderzenie. W tej sytuacji Sowieci zamknęli wschodni skraj miasta i zajęli Winniki.

    ================
    Bitwa pod Kobryniem.
    ================

    Główna bitwa o Kobryń rozpoczęła się 18 września 1939 roku. Na początku walk Niemcy zdołali zdobyć folwarki Guberni I i Guberni II, które chroniły drogę do Berezy Kartuskiej i zamykały podejście do głównych sił polskiego oddziału . Kontratak polskich wojsk z Kobrynia zmusił do wycofania się Niemców z jednego z folwarków, ale później został odzyskany. Zacięta walka wybuchła w pobliżu kanału Królowej Bony. Niemcy nie byli w stanie przejąć pełnej kontroli nad Kobryniem 18 września z powodu polskiego oporu wojskowego, co spowodowało impas.

    W ciągu dnia polskie patrole i jednostki wschodniego skrzydła Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" weszły w kontakt z jednostkami 23 Korpusu Strzelców Armii Radzieckiej w rejonie Łuninieca.

    W obliczu wiedzy o szerszej sowieckiej inwazji na Polskę napływającej z frontu i konkretnych doniesień z jednostek SGO "Polesie" napotykających jednostki wojskowe Armii Czerwonej, generał Franciszek Kleeberg połączył wszystkie oddziały SGO "Polesie" pod jego dowództwem z zaimprowizowaną 60 Dywizję Piechoty i wycofał się na południe w kierunku Pińskich Bagien w rejonie Dywina. Siedziba GO "Polesie" została przeniesiona z Pińska do Lubieszowa.

    Wraz z wycofaniem się wojsk polskich zakończyła się bitwa o Kobryń.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Rano 18 września, będący na stanowisku dowodzenia w folwarku Jamelna gen. Sosnkowski w obecności gen. Dreszera i Chmurowicza otrzymał pismo marszałka Śmigłego-Rydza. Rozkaz zawierał wiadomość o wkroczeniu na teren Polski wojsk sowieckich i nakazywał przejście granicy węgierskiej. Dokument był mocno uszkodzony, ponieważ samolot dostarczający rozkaz został zaatakowany przez nieprzyjaciela. O godz. 16.00 gen. Sosnkowski na odprawie w Żorniskach postanowił zniszczyć ciężki sprzęt i w lasach na południe od Lwowa rozpocząć walkę partyzancką.

    Tymczasem walki trwały nadal. 38 DP walczyła o Janów. Miasteczko przechodziło kilkakrotnie z rąk do rąk. 18 września jego gruzy zostały zdobyte przez Polaków. Bataliony 24 DP po wycofaniu się przez Janów w marszu na Lwów uderzyły na Rzęsnę Ruską i odniosły początkowo sukces. Zatrzymały je odwody 1DG i czołgi nadciągającej 5 DPanc.

    11 KDP wciąż walczyła pod Lelechówką. Wieczorem otrzymała rozkaz wycofania się. Odwrót oddziałów odbywał się w sposób chaotyczny i rozczłonkowany. Dowódca zgrupowania, gen. Sosnkowski utracił z nią łączność. Nad ranem oddziały podeszły do zajętej przez Niemców Lelechówki. Wykorzystując poranną mgłę, zdecydowano się na natarcie. Na lewym skrzydle nacierała grupa ppłk. Hodały. Oddziały polskie opanowały wzgórze pod Lelechówką i wzięły wielu jeńców. Nie ruszyła jednak tyraliera dowodzona przez z ppłk. dypl. Kocura. Jej dowódca nie zameldował się już swoim „wrześniowym” dowódcom. Ostatecznie 11 KDP przebiła się do lasów brzuchowickich.

    ===================
    Bitwa pod Krasnystawem.
    ===================

    18 września 39 DPRez otrzymała rozkaz odbicia Zamościa opanowanego przez Niemców. Siły główne 39 DPRez zmierzały na Pawłów i Rejowiec w kierunku Skierbieszowa.

    18 września niemiecka 4 Dywizja Piechoty nacierając z kierunku Gorzkowa i Łopiennika zajęła Krasnystaw, a następnie przekroczyła linię rzeki Wieprz. Niemcy nie napotkali oporu ze strony Wojska Polskiego.

    Wieczorem 18 września siły 39 DP ruszyły w dwóch kolumnach: wschodnia - siły główne pod dowództwem płk. Ducha i zachodnia 9 Pułk Ułanów z dywizjonem 3 Pułku Artylerii Lekkiej. W straży przedniej szedł Warszawski Pułk Ułanów. Ubezpieczenie południowe stanowiła Kombinowana BK płk. Zakrzewskiego. 39 DPRez jako straż przednia GO gen. Kruszewskiego spotkała się 18 września z oporem Niemców pod Krasnymstawem.

    Napotkawszy Niemców pod Krasnymstawem 9 pp Leg. zaatakował ich w nocy siłami batalionu piechoty wspartego 4 baterią 3 pal i oddziału kawalerii 9 pułku ułanów. Natarcie początkowo miało powodzenie, jednak przeciwuderzenia zza Wieprza odrzuciło o świcie oddziały polskie.

    Po zatrzymaniu uderzenia Niemców gen. Olbrycht rzucił do walki odwód dywizyjny - 95 pp rez. płk Ducha. Drugi batalion tego pułku uderzył na oddział wydzielony niemieckiej 4 Dywizji Piechoty działający wzdłuż drogi Krasnystaw - Rejowiec. Natarcie miało powodzenie, nieprzyjaciel wycofał się na Krasnystaw. Pozostałe dwa bataliony 95 pp w odległości 4 km na południe załamały natarcie niemieckiej 4 DP. Centrum walki miało miejsce w ówczesnej Kolonii Zastawie wraz ze wsią Łany.

    Po południu oddziały przygotowywały się do następnego natarcia. Na teren walk przybył gen. Dąb-Biernacki i nakazał uderzenie na Zamość. Walki trwały cały dzień. Zgodnie z rozkazem dowódcy GA, 39 DPRez z siłami przydzielonymi wieczorem oderwała się od nieprzyjaciela broniącego przedmościa na prawym brzegu Wieprza i odeszła na Chełmiec i Kraśniczyn. Jeszcze tej samej nocy 29 Brygada Piechoty płk. Jana Bratro (przydzielona do 39 DP) nacierała na Zamość.

    Walki wykazały, że do zdobycia Krasnegostawu użyto zbyt mało sił. Przejściowy sukces został okupiony dużymi stratami - 86 zabitych i kilkuset rannych.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    18 września rozpoczęły się systematyczne natarcia niemieckie na Modlin, wsparte silną artylerią i atakami licznego lotnictwa. Tego dnia rano rozpoczęło się natarcie niemieckiej 228 DP na Nowy Dwór Mazowiecki, po przygotowaniu artyleryjskim i wsparte silnymi nalotami lotnictwa nurkowego na mosty na Bugu, Narwi i Wiśle. Jednakże zostało ono odparte przez 32 pp z 8 DP, wsparty 1 dywizjonem 8 Pułku Artylerii Lekkiej i 2 dywizjonem 4 Pułku Artylerii Ciężkiej, które zajmowały pozycje na linii: wschodni skraj lasu m. Boża Wola – folwark Góra.

    Walki z Sowietami.

    ===========
    Obrona Wilna.
    ===========

    Szkic sytuacji.

    18 września po godzinie 17 do płk. J. Okulicza-Kozaryna dotarły oficjalne meldunki o pojawieniu się od strony Oszmiany pierwszych sowieckich pododdziałów pancernych. Były to czołgi z 7 i 8 pułku czołgów 36 Dywizji Kawalerii.

    8 pułk czołgów po kilkudziesięciominutowej walce z kompanią „Olkieniki” kpt. Antoniego Kwiatkowskiego z batalionu KOP „Orany” zajął południowo-wschodni skraj Wilna, pozostając tam do rana 19 września.

    Natomiast 7 pułk czołgów został zatrzymany na zachodnim skraju Wilna. W rezultacie płk J. Okulicz-Kozaryn podjął decyzję, która negowała całkowicie wcześniej wydane polecenia, a mianowicie rozkazał wycofanie się wszystkich sił obrony w kierunku granicy litewskiej.

    Odwrót miały osłaniać oddziały KOP jako najlepiej wyszkolone i zdyscyplinowane. Część żołnierzy i policjantów odeszła natomiast do Grodna, gdzie wzięła potem udział w jego obronie.

    Jednocześnie w stronę sowieckich wojsk został posłany ppłk T. Podwysocki, aby zakomunikować im o niebronieniu miasta. Został jednak ostrzelany przez czołgistów i musiał zawrócić. Podpułkownik T. Podwysocki po powrocie nie zastał już płk. J. Okulicza-Kozaryna i w powyższej sytuacji postanowił bronić miasta. Jednakże wycofała się z niego już większość oddziałów, pozostały tylko nieliczne wspomagane przez ochotników, głównie harcerzy i młodzież.

    Tymczasem sowieckie oddziały pancerne, które podeszły do miasta, miały za zadanie dotrzeć do mostu Zielonego i zablokować Wilno od strony zachodniej. Jeden z pododdziałów 8 pułku czołgów dostał się pod ogień 2 polskich dział 75 mm, które strzelały pociskami przeciwpiechotnymi, tracąc samochód pancerny. Polacy ponieśli spore straty, ale powstrzymali nieprzyjacielskie natarcie.

    Z kolei na Zarzeczu jeden sowiecki czołg został uszkodzony granatami. W rezultacie główne siły 8 puku czołgów zatrzymały się na południowo-wschodnim skraju Wilna do rana 19 września, a jedynie drobne pododdziały (po 2–3 wozy bojowe) prowadziły rozpoznanie w kierunku Wilii.

    W tym samym czasie ogień do nieprzyjacielskich czołgów prowadziła także nieokreślona liczba dział 75 mm z OZ artylerii w Wilnie, usytuowanych na wzgórzu nad Wilenką przy szosie oszmiańskiej. Prawdopodobnie zniszczyły one 1 sowiecki czołg, a po wyczerpaniu całej amunicji polscy artylerzyści uszkodzili działa i się wycofali.

    Z kolei 2 kolejne działa 75 mm strzelały z pozycji na Wzgórzu Ponarskim do sowieckich wojsk (I batalion z 6 Brygady Pancernej) usiłujących zdobyć dworzec kolejowy i magazyny wojskowe na Burbiszkach. Bronił się tam 33 batalion wartowniczy, ale wobec przewagi wroga musiał się wycofać w nocy z 18 na 19 września.

    W godzinach popołudniowych 18 września w rejon dworca kolejowego została dodatkowo przysłana niepełna kompania żołnierzy i ochotników z PW, uzbrojona w kilka ckm-ów i karabinów ppanc. Część ochotników zatrudniono przy dokończeniu budowy improwizowanego pociągu pancernego. Wieczorem pojechał on torem kolejowym na Lidę, docierając do Burbiszek, gdzie wspomógł obronę magazynów wojskowych, ale został uszkodzony.

    W tym czasie kilka czołgów sowieckich z II batalionu 6 Brygady Pancernej dotarło na tyły magazynów, dostając się jednak pod ogień polskiej kompanii, która zniszczyła 1 czołg i 1 uszkodziła, ale sama była zmuszona wycofać się do centrum miasta. Jednocześnie sowiecki batalion rozpoznawczy z 6 Brygady Pancernej po krótkiej walce opanował lotnisko i składy paliwa.

    Wieczorem 18 września pancerny pododdział z tej brygady zaatakował także Wilno z kierunku Nowej Wilejki, nacierając wzdłuż Wilii na Górę Zamkową i most Zielony. Napotkał jednak polski ogień prowadzony przez działko ppanc. 37 mm z drugiego brzegu rzeki przy koszarach kawalerii i po stracie kilku uszkodzonych wozów bojowych, które zatarasowały drogę pozostałym, musiał zatrzymać się.

    Inny z batalionów sowieckiej 6 Brygady Pancernej zaatakował polskie pozycje przy cmentarzu Na Rossie zajmowane przez batalion KOP „Troki” mjr. Krasowskiego, który po stracie kilkunastu zabitych i rannych rozpoczął odwrót. Rosjanie natomiast skierowali się w stronę centrum miasta, łamiąc słaby opór niewielkiego polskiego pododdziału z pozostałości marszowej 5 pp Leg.

    Następnie na ich drodze znalazła się bateria artylerii plot. ppor. Witolda Barancewicza. Polacy uporczywie się bronili do późnego wieczora, tracąc obsługę 1 działa, a potem wycofali się w kierunku na Zawiasy ku granicy litewskiej. Inna grupa czołgów ominęła natomiast polską baterię i poszła ul. Zawalną w stronę śródmieścia, natrafiając po drodze i rozpraszając nieokreśloną grupę żołnierzy i młodzieży uzbrojonych w butelki z mieszanką zapalającą.

    ***

    Z racji całkowitego braku zdjęć jedyne, co mogę tu wrzucić, to ten film. :(

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

  •  

    Do trzech raz sztuka! I przestaje was już męczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Więc może zacznę od podsumowania-wspólnie z @namrab @marcelowy16 @DIAMOND-PC @Gulash2k @Pizdochlast @jbartoszek @1jeden11 @Matan_Jagiz @mulek10d @derko123 @JezdziecMiedziany @RakietowyGeorge @Nerax123 @elektryk91 oraz 15 innymi osobami spoza wykopu postanowiliśmy wyjść i piwnicy ( to się tyczy tylko wykopków xd ) i wystrzelić balon meteorologiczny. Projekt jest bardzo rozwojowy ( koncepcja zmienia się z dnia na dzień ), więc jeżeli masz odrobinę wolnego czasu, pochodzisz ze Śląska lub okolic-chętnie wspólnie omówimy naszą koncepcję podczas pierwszego spotkania zaplanowanego na początek października w Katowicach! Chętnie widzieli byśmy w naszym zespole również osoby spoza śląska, które mają chęci i zajawkę zając się tematem strony internetowej oraz social-media ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #programista15k #programowanie #gruparatowaniapoziomu #nauka #naukaprogramowania #heheszki #polska #ciekawostki #pytanie #kosmos #astronomia #facebook #oswiadczenie #informatyka #zainteresowania #diy #elektronika #elektryka #przemyslenia #gownowpis #podroze #slask #katowice #chorzow #gliwice #sosnowiec #krakow #wroclaw #warszawa #poznan #trojmiasto #gdynia #gdansk #rzeszow #krotkofalarstwo #meteorologia #geologia #geografia #technologia #budownictwo
    pokaż całość

    źródło: plutto.jpg

  •  

    Polecałem nieraz (a mnie "polecił" kiedyś w wywiadzie prof. Woleński) Very Short Introductions z Oxford University Press i z racji prestiżu wydawnictwa jest to pewnie najlepszy sposób, żeby wejść bezpiecznie w jakiś nowy temat, ale to nie jedyna taka seria. Udało mi się np. wczoraj ustrzelić fotkę jak niżej z dwiema podobnymi seriami - Pelican Books i Introducing Books. O ile książki z Oxfordu są cieniutkie i mają koło 150 stron, to Pelican Introductions są ze 2-3x grubsze i bardziej nabite tekstem. Introducing Books to z kolei odbicie w drugą stronę - wprowadzenia do np. filozofii Foucaulta w formie... #komiks. Za żadną z tych serii nie ręczę, bo ich jeszcze nie znam, niemniej na pewno przynajmniej pierwsza ma - podobnie jak VSI - uznanych profesorów za autorów.

    PS: Fotka z księgarni w Tate Modern. Taki protip od weterana: nawet jeśli nie lubicie sztuki nowoczesnej, to księgarnie przy galeriach w rodzaju Tate Modern czy Centre Pompidou są zwykle bardzo ciekawe (i dostępne bez biletu). W Tate księgarnie są w zasadzie 3, w tym główna w hali turbinowej byłej elektrowni po prostu oszałamiająca. Oprócz książek "intelektualnych" jest oczywiście sporo o sztuce, ale też duża liczba różnych ciekawostek typu książka z mapami wszelkich sieci transportowych na świecie albo album z propagandą Korei Północnej ( ͡° ͜ʖ ͡°). Anglojęzyczny rynek wydawniczy z racji zamożności i liczby użytkowników języka jest po prostu nie do porównania, zwłaszcza jeśli idzie o duże serie.

    PS2: Co jeśli akurat Londyn Wam nie po drodze (ja sam ostatnio byłem tu parę lat temu)? Ano pozostaje np. niezawodne Book Depository (1, 2, 3). W ostateczności - choćby żeby zobaczyć przed zakupem, co jest w środku - Library Genesis

    #ksiazki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #rozwojosobisty i #filozofia, bo obie serie mają dużo książek w temacie.
    pokaż całość

    źródło: tate.jpeg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #gruparatowaniapoziomu

0:0,0:0,1:1,0:3,1:3,0:4,3:3,0:5,0:0,1:3,0:4,0:3,0:3,1:4,1:3

Archiwum tagów