•  

    #narkotykizawszespoko #przemyslenia #mandzurfostrzyka

    Ale pięknie mi się niedziela połączyła z poniedziałkiem. Obudziłem się, tak jak kilkanaście razy tej nocy i nie czułem, że nadszedł kolejny dzień, w ogóle nie czułem czegokolwiek. Patrzyłem na kolorowe światła na suficie, słuchałem szeleszczących liści, obserwowałem swój głęboki oddech, tak jakbym to wszystko pierwszy raz widział, jedynie myśli były znajome. Mimo całego burdelu w pokoju, głowie i życiu byłem zastanawiająco spokojny. Nie byłem wkurwiony, nie byłem zaabsorbowany czymkolwiek, po prostu leżałem sobie świadom.
    Kiedy człowiek budzi się w innym stanie niż zawsze, zadaje sobie pytanie 'czemu?', a właściwie to jest niepotrzebne, póki go klatka piersiowa nie uciska, z trudnością łapie oddech, ledwo jest sklecić myśli i zasadniczo ma poczucie nieuchronnego upadku z rowerka.
    Samo egzystowanie sobie, tak o, bezcelowe, bez natręctw, obsesji jest tak cholernie uspokajające. Brak pościgów i wybuchów, brak braku pościgów i wybuchów po prostu czysta pustka, jest coś w niej magnetycznego. Nie ma w niej żadnej magii czy spirytualizmu, nie jest określona w żadnych kategoriach. Po prostu patrzysz przez nią na wszystko, klarownie, prosto, bez odchyłów, jedynie twoja własna interpretacja, niekoniecznie właściwa, powoduje skrzywienie wizji.
    Budzę się raz jeszcze i jeszcze kolejny, i ponownie w tym samym stanie a pamięć sugeruje, że to już któryś raz.
    To jest wspaniałe, nie czuć żalu, apogeum wkurwienia, drżacych nerwów, irytacji, frustracji, miłości, szczęścia, pozbycia się tego wszystkiego co ludzkie.

    Jeśli mogę do czegoś to porównać to z drugiej strony skali jest subiektywne przeświadczenie o tym, że się umiera. Kiedy naszprycowałem się wszystkim co miałem pod ręką, niby rozważnie, bo wiedziałem, że nie strzelę kity, ale jednak psychika dostała za bardzo po dupie, że jedyne co potrafiła robić to skupić się na nieumieraniu. Te idiotyczne, irracjonalne przeświadczenie, że zaraz będzie podróż w jedną stronę, nie wiadomo dokąd... byłem wkurwiony sam na siebie, że przecież nic mi się nie stanie ale zautomatyzowane biochemiczne mechanizmy były silne.
    Tu była 'heroiczna' walka a w pustce poddanie się. Czasem trzeba przegiąć pałę, ale tyko wtedy gdy potrafi się totalnie wyluzować, odreagować odreagowanie.
    No i tak se jeżdżę po tej sinusoidzie, raz niedźwiedź zjada mnie, a innym razem ja go i nie zamierzam tego zmieniać.
    pokaż całość

  •  

    #mandzurfostrzyka #gownowpis

    Dawno nie było, a więc jest - mało poważny i treściwy wpis o rzeczach, które mi się wydają mniej lub bardziej. Jeśli szukasz poważnej treści nieokrzesanej niewybrednym słownictwem, powinieneś pominąć ninejszy wpis i spędzić swój cenny czas w sposób bardziej produktywny, spędzić go z rodziną lub oddać się uciechom życia, czy w jakikolwiek sposób uznany za dobrze zagospodarowany.

    #ksiazki

    Jak przestałem się martwić i zacząłem żyć - Dale Carnegie (42%, w trakcie)
    Lektura o banałach, które trzeba przypominać. Pozwala sobie nieco naprostować myślenie. Trochę bajdurzenie, trochę racji, ale wyciągnąłem coś z tych normicko mądrych słówek, więc polecam. Mimo, że podchodzę z dystansem to jednak zawiera kilka mądrości (8 zakładek zrobiłem, a to już całkiem wiele). Polecam do czytania w drodze do pracy, bo czasu na chacie to trochę szkoda.

    Bracia Karmarazow - de facto lekko się czyta, mimo że lektura czas kradnie. Podoba mi się, że postaci są szeroko zarysowane (momentami aż za nad to), monologi i dialogi są nawet wkręcające, jak ktoś lubi sobie pofilozofować (i nie ma problemu, że za długie i rozwleczone). Scena sądowa nawet spoko, ale momentami już sam nie dawałem rady. Książka ewidentnie dla tych, którzy lubią sobie w całkiem przyjemny sposób "zmarnować" czas, delektując się każdym wyrazem etc. Typowy Dostojewski, no!
    Jednak Zbrodnia i Kara > Karmarazowy, co nie znaczy że faktycznie gorsi, tylko że czas poświęcony w stosunku do radochy z czytania u Pana z Siekierą jest lepszy.

    Serotonina Michaela Houellebecqu'a - aaa kurwa, miałem za duże oczekiwania ewidentnie (póki co jestem w 45% książki). Pozwolę sobie wkleić moje spostrzeżenia na ten moment:
    ''Kurde to się czyta jak harlequina z fabułą (niekoniecznie związaną z seksem, aczkolwiek z tymi idiotycznymi sytuacjami i tekstami) z perspektywy podstarzaleho ex-alvaro, chorującego na depresję.
    Im dalej tym bardziej meeeeeeeeh.
    I jedynie - tak jak mówiłaś - spostrzeżenia są trafne.
    Tylko nadzieja, że akurat trafię na jakieś, zanim mi sie znudzi czytanie, trzyma mnie przy kartkowaniu.
    No i piwo jeszcze daje mi siłę xd''

    Jestem w trakcie 4rtego browara w momencie jak to piszę no i cienszko powiem wam, cienszko. To jest jak taki Bukowski tylko zmęczony i wrzucony w nijakość, jeździ i biadoli. Człowiek na wiecznej zwale po bożej emce. Nie znoszę takiego jojczenia, ale no, podoba mi się wnikliwy umysł. Chociaż Bukowskim to nawet się pośmiałem, coś się działo, była namiastka pościgów i wybuchów.
    Jedna z rzeczy, które mnie trzymają przy czytaniu, jest utożsamianie (nawet z tym biadoleniem) się w pewnym stopniu z bohaterem. Jakby wniosek jego myślenia jest taki sam jak mój (ludzie to chuje, laski są pokręcone, tą którą się kocha to sprawy się chrzanią, raz lepiej raz gorzej, chujowo ale stabilnie - generalnie, wiecie ;) ), ale tłumaczenie/wyjaśnienie jest zgoła na opak. Szczerze? Odradzam, nic ciekawego (NA TEN MOMENT!). Nie czytałem poprzednich książek autora i jakoś mnie nie ciągnie. Takie se to.
    (chyba najbardziej nieskładna moja recenzja czegokolwiek)

    #film
    Screams of Blasphemy (1991)
    964 Pinocchio
    Ja jebie, ten film był dziiiiiiiwnyyyyyyyyyyyy. Wizualnie był ciekawy, miał ujęcia dobre, "główna" bohaterka też była ciekawa, przerabianie ludzi na seks zabawki - dobry pomysł, surrealistyczne wizje były momentami nie tyle co przerażające lub odrażające, co śmieszne i intrygujące. Film dla kinematograficznych masochistów (no ja - Policjant Samuraj, polecam xD). Średnio co z niego pamiętam, bo dawno oglądałem. Ogólnie nie oglądajcie, chyba że dopadła was nuda niesamowita, to w trakcie seansu może jakieś zajęcie sobie ogarniecie.

    Swoją drogą odświeżyłem sobie Natural Born Killers i Big Lebowskiego (w ludzkiej rozdzielczości) - podobają mi się jeszcze bardziej. Jednak ukochane raz, kocha się bardziej z czasem a i więcej kontekstów wyłapałem!

    #gry
    Sea of Thieves - aaaaa kurde, co ja będę gadał. Polecam do tego alko, dragi, gitarę, słownik włoskiego lub hiszpańskiego (może być google trans), ekipę i w morze, bandyci! Dawkuję sobie granie, bo z tego co wiem, zawartości za wiele nie ma, więc delektuję się skończonym potencjałem gierki! 200zł za to bym nie dał, ale konto za 10pln może być, jak stracę kwotę równomierną 2 i pół mojego ulubionego piwa to płakać nie będę :) Dobra frajda, kurde faja!

    #muzyka
    https://www.youtube.com/watch?v=Zg6svO2AQHw
    Nie wiem, podoba mi się, jest wystarczająco dziwne i trzymające się kupy, żeby polecić.

    #tyton
    Tytoń Choice 07 - taki bazowy tytoń, nie jest dobry, ale też nie jest zły, taka baza, z braku laku całkiem git. Dla testów kupiłem jakiśtam olejek winogronowy - noooo ujdzie, nie jest taki syntetyk jak wiśnia, ale dalej czuć.

    #podcast
    Jak nie przepadam za ową formą, bo ton głosu, bo rozwlekanie tematu, bo nieznajomość temat, bo to, bo tamto, to...
    Nerdy Nocą (chwalę już któryś raz) - jeden z niewielu podkastów, który da się słuchać, a jestem wybredy w cholerę. Tematyka wszelka, goście i prowadząca spoko są. Gwałcę ich serię historyczną póki co i jestem w niebowzięty jak Najświętsza Panienka Maryja.

    Sponsorem wpisu jest Żabka i piwo Kasztelan puszkowane... i obiad od Mamy <3
    (karkówka z cebulą w miodzie, plastry buraków ze słonecznikiem i jakąś zieleniną wraz z kluskami pokrajanymi w plastry i odsmażonymi na patelni - CAZZO CHE STILLO RAGAZZI!)

    pokaż spoiler wołam jedyną zainteresowaną @MK-Ultra ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    •  

      @Fostrzyk: Fajny strumień świadomości. Polecam ci do poczytania „Dziki” Guillermo Arriagi. To powieść między innymi o fanatyzmie, kształtowaniu charakteru, zwierzęcości. Trochę ordynarna, można nad nią wypalić papierosa. Skojarzyła mi się, gdy słuchałem poleconej przez ciebie muzyki.

    •  

      @MK-Ultra: z czasem dojdą jakieś pseudofilozoficzne przemyślenia, ale to we właściwym czasie.
      Miałem nawet napisaną opinie nt czajnika 2kW Esperanza za 40zł, ale to chyba nie jest treść godna uwagi... choooooociaż... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Flaari: a dziękuję, miło mi :) Książkę, muszę dodać do listy, która pozycji już ma za wiele, ale biorę się za szukanie, co by na kindla wrzucić za wczasu

    • więcej komentarzy (1)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów