•  

    Niestety mój światopogląd nie pozwala mi zagłosować na Trzaskowskiego, wiele razy próbowałem się przemóc, dawałem sobie czas, ale źle bym się sam z tym czuł. Sumienie by mnie gryzło więc w niedzielę zostaje wybór mniejszego zła czyli Dudy.

    #oswiadczenie #polska #polityka #wybory #4konserwy #katolicyzm #chrzescijanstwo #pis #konfederacja #narodowcy #bosak #duda #korwin #religia #wiara #marszniepodleglosci pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Zawsze mnie zastanawia jedna kwestia. Stare baby i inni katolicy wierzą w zabobony w stylu, że matka boska jakaś tam prowadziła palcem pocisk przez co nie zabił on papieża, swoją droga jest to strasznie idiotyczne bo skoro już prowadziła ten pocisk to czemu w ogóle trafił w papieża? I nasuwa się pytania co w tym czasie robiły inne matki boskie? Miały wolne? (Ostrobramska, jasnogórska, sykstyńska itd.) Gdy wyznawca Żyda na krzyżu coś zgubi to modli się do świętego Antoniego i jest głęboko przekonany, że coś to da. Gdy zagorzały katolik musi gdzieś pojechać autem to najpierw modli się do św Krzysztofa by bezpiecznie dojechać. Można wymieniać bez końca bo chrześcijańskich bogów jest więcej niż tych greckich, choć o ironio niby jest to religia monoteistyczna. Więc nasuwa się pytanie co jest gorszego w modleniu się do zeusa, żeby twojego sąsiada jebnął piorun? Albo co jest gorszego w modleniu się do amona z intencją wygrania w totka?
    Dlaczego tych egipskich, greckich bogów uważa się za mitologie i bajki? Przecież Ci chrześcijańscy są tak samo wymyśleni i baśniowi.

    #bekazkatoli #religia
    pokaż całość

  •  

    Duda właśnie mówi w Jasienicy Rosielnej, że skierował ustawę do sejmu, która mówi, że bez zgody rodziców nie może być w szkole zajęć nie prowadzonych przez państwo. Rozumiem, że to oznacza, że religia prowadzona przez księży nie jest już z automatu zaakceptowana dla każdego dziecka? #bekazpisu #polityka #religia #wolnoscodreligii #ateizm pokaż całość

  •  

    boze jeśli istniejesz niech wygra trzaskowski boze kurwa prosze cie panie
    #wiara #religia #wybory #polityka

  •  

    Hania Rani o komponowaniu muzyki do filmu xAbo: Ksiądz Boniecki
    Już 24 lipca (w przeddzień urodzin księdza Bonieckiego) do kin wejdzie nagrodzony na Krakowskim Festiwalu Filmowym dokument „xABo: Ksiądz Boniecki" w reżyserii Aleksandry Potoczek. To intymny portret Księdza Adama Bonieckiego, filmowa podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania, jakie zadaje sobie każdy człowiek.

    Muzykę do filmu skomponowała pianistka i wokalistka Hania Rani, jedno z najciekawszych nazwisk na europejskiej scenie muzycznej.Urodzona w 1990 roku artystka jest absolwentką szkoły muzycznej w Gdańsku. Uczyła się również na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie i w Hochschule für Musik „Hanns Eisler" w Berlinie. Nigdy nie skupiała się na jednym stylu, bądź gatunku - fascynował ją renesans, barok, pociągały jazz, elektronika, intrygowały muzyka filmowa i teatralna. Jak mówi Marcinowi Radomskiemu z kanału Kino Rozmowa, jest fanką „sztuki, która wymyka się rzeczywistości".

    Serdecznie polecamy całą rozmowę z tą wspaniałą kompozytorką, która zyskuje sławę w kraju i za granicą.

    W 2015 r. wydała - nagraną wspólnie z wiolonczelistką Dobrawą Czocher - płytę „Biała flaga” z klasycznymi aranżacjami instrumentalnych wersji piosenek Grzegorza Ciechowskiego i Republiki, uzupełnionymi kilkoma autorskimi kompozycjami utrzymanymi w tym samym duchu. W listopadzie 2018 r. Hania Rani z wokalistką Joanną Longić, jako duet Tęskno, wydały album „Mi”, już w pełni autorski i nie tylko „zagrany”, ale i zaśpiewany.
    Przełomem w karierze Hani Rani stało się jej pierwsze, nagrywane na Islandii solowe wydawnictwo pt. „Esja". Premiera utworu promującego płytę miała miejsce na antenie BBC Radio 6, w audycji Mary Anne Hobbs. „Esja" została wydana przez prestiżową brytyjską wytwórnię Gondwana Records (m.in. publikującą nagrania Portico Quartet, Go Go Penguins i Matthew Halsalla). O muzycznych dokonaniach artystki rozpisuje się prasa w całej Europie. W ramach trasy koncertowej promującej „Esję” Hania Rani zagrała 35 koncertów w 17 różnych krajach.

    Grała w Berlinie, Londynie, warszawskiej Filharmonii Narodowej, na festiwalach Opener w Gdyni, OFF w Katowicach i Eurosonic w Holandii. Aranżowała dzieła renesansowego lutnika Johna Dowlanda i barokowego kompozytora Henry’ego Purcella. Jest też autorką muzyki do spektaklu Teatru Telewizji „Pradziady", interpretowała utwory Grzegorza Ciechowskiego. Wspólnie z niemieckim dj-em i producentem Christianem Löfflerem stworzyła projekt NEST, gdzie muzyka klasyczna spotyka się z elektroniką. 31 maja tego roku ukazała się jej druga solowa płyta pt. „Home".

    W rozmowie z Marcinem Radomskim Hania Rani opowiada o tworzeniu muzyki do filmu „xABo: Ksiądz Boniecki" i współpracy z reżyserką Aleksandrą Potoczek. Staraliśmy się nie popaść w zbytni sentymentalizm, czy nostalgię. To było dla mnie duże wyzwanie, przez dwa miesiące zajmowałam się swoistą redukcją i przestawianiem tej muzyki do góry nogami. Film jest czuły, delikatny, subtelny i ważny. Bardzo uniwersalny, niezależnie od naszych poglądów czy wiary, mówi artystka.

    Na grafice widać Hanię Rani w obiektywie Macieja Leszczyńskiego.

    #muzyka #polskamuzyka #spiew #pianino #muzykafilmowa #film #filmy #kino #polskifilm #filmpolski #kultura #sztuka #haniarani #rozrywka #rozowepaski #ladnapani ;) #gruparatowaniapoziomu #religia #wiara #kosciol #ksiadz #katolicyzm
    pokaż całość

    źródło: Hania_Rani_fot. Maciej Leszczyński.jpg

  •  

    Neomarksistowska rewolucja przeprowadzana obecnie w krajach zachodnich(dociera i do Polski) ćwiczona było już na Węgrzech w latach '20. Jednym z pionierów był György Lukács (podobne poglądy głosił Wilhelm Reich).
    Fragment książki Dariusza Rozwadowskiego, "Marksizm kulturowy":

    #konfederacja #katolicyzm #religia #katolicyzm #polska #lgbt #neuropa pokaż całość

    źródło: lucas.jpg

  •  

    Dlaczego polityka powinna być świecka
    Dlaczego chrześcijanin powinien dbać o świeckość polityki? Czy katolicyzm wiąże się z jakimś konkretnym poglądem na funkcjonowanie państwa? Rozmowa z dominikaninem, o. Maciejem Ziębą. Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/5592965/dlaczego-polityka-powinna-byc-swiecka/

    #kultura #religia #polska #gruparatowaniapoziomu #chrzescijanstwo
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Dbaj o zdrowie swoje i innych

    #zdrowie #heheszki #bekazpisu #bekazlewactwa #bekazpodludzi #gownowpis #religia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: EA06330C-2623-491C-8726-5674F3F11FF3.jpeg

  •  

    Kolejny dzień, kolejny ciekawy hadis. Tym razem dowiemy się co się stanie z malarzami po śmierci :)

    Byliśmy z Masruk w domu Yasara bin Numaira. Masruk zobaczył obrazy na jego tarasie i powiedział: Słyszałem że Abdullah powiedział że słyszał Proroka mówiącego iż :"Ludzie którzy otrzymają najcięższe kary od Allaha to ludzie którzy robią obrazy".

    Narracja Aiszy:
    Prorok odwiedził mnie kiedy w moim domu była zasłona posiadająca obrazy zwierząt na sobie. Jego twarz poczerwieniała ze złości i on wziął tą zasłonę i rozerwał ją na kawałki. Prorok powiedział: "Ci ludzie którzy malują te obrazy otrzymają najcięższą karę w Dniu Zmartwychwstania".


    Ajjjjj, wygląda na to że nie tylko profesjonalnych malarzy to spotka, koniec z malowaniem i rysowaniem kotków islamskie mirki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #islam #religia #malarstwo #sztuka #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #heheszki #obrazy
    pokaż całość

    •  

      Sam Bóg tak powiedział. Bóg. A ludzie mogą sobie robić i będą robić żałosne tłumaczenia nadpisujące słowo Boże.

      @Cepion: Ale wiesz, że to wsteczne myślenie islamskie, odpowiadające za fanatyzm? Dopiero co mówię, że muzułmanie zarzucają chrześcijanom odejście od starego testamentu. I zwracam uwagę na podobieństwo między nimi a ateistami, które pięknie reprezentujesz.

      Choć i tak w poza arabskich krajach islamskich na szczęście mniej się słuchali.

      W czasach średniowiecza istniała tzw. biblia ubogich - za pomocą płaskorzeźb w kościołach i obrazów, przedstawiano ludziom niepiśmiennym zdarzenia z biblii. Jak chcesz inaczej ich kształcić? Dzięki temu przekaz był stały, a nie jak w przypadku tradycji ustnej - zmienny w zależności od człowieka. Do czego doprowadzają rozłamy w religii - pokazała historia. I cały świat islamu.
      pokaż całość

      +: Cepion
    •  

      Twój pierwszy argument: bo Islam, a Islam jest zły. Nie kupuje tego argumentu. Jeśli już to mogę jedynie cenić go za konsekwencje. Jeśli szafujemy absolutami to nie ma miejsca na wymówki. Nie możemy być letni, tylko zimni lub gorący. Kolejne twoje argumenty to znów argumenty ludzkie, bo tak wygodniej, bo tak łatwiej. Bóg nie tworzył świata żeby było łatwo, inaczej nie stworzyłby cierpienia.

      Mimo wszystko rozumiem twój punkt widzenia. Ja patrzę na religię z zewnątrz, z pozycji pasjonata science fiction, prosze nie traktuj tego jako afront, staram się po prostu rzeczowo opisać swoje uczucia. Rozumiem że tak jest łatwiej. Wiem z jakich powodów kościół zmienił boże przykazania. To wszystko jest zrozumiałe, ale takie.. ludzkie. Po prostu jestem rozczarowany.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Napis z obrazka "Zamordowany przez katolików"
    Dziś w #czechy Rocznica spalenia Husa (6 lipca) jest w Czechach świętem państwowym i dniem wolnym od pracy. Janowi Husowi przypisuje się powiedzenie: O, sancta simplicitas – O, święta naiwności – ponoć wypowiedziane przez niego na stosie, a odnoszące się do starej kobiety, która pobożnie pomagała podkładać chrust pod jego stos.

    Jan Hus (ur. ok. 1370 w Husincu, zm. 6 lipca 1415 w Konstancji) – czeski duchowny i bohater narodowy, filozof, reformator Kościoła, prekursor protestantyzmu, rektor[1] Uniwersytetu Praskiego. Działalność Husa, inspirowana myślą Johna Wycliffe’a, była zapowiedzią podobnego wystąpienia Marcina Lutra sto lat później.

    #ciekawostkihistoryczne #katolicyzm #chrzescijanstwo #historia #religia
    pokaż całość

    źródło: EcQQ3Z6XsAYkXO7.jpeg.jpg

  •  

    Pod Barceloną odbywały się testy i była tam szefowa Roberta. Zaproszono na te testy także Kubicę i jego mechaników. A gdy zabrakło części, szefowa Roberta powiedziała do niego: «Nie mają już części."»
    Kubica jej odpowiedział: «"Czyż to moja lub twoja sprawa, niewiasto? Czyż jeszcze nie nadszedł mój przejazd?"».
    Wtedy szefowa Roberta powiedziała do mechaników: «"Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".»
    Stało zaś tam sześć opon Pirelli, przeznaczonych do przejeżdżania okrążeń, z których każda starczała na dwa lub trzy wyjazdy.

    Rzekł do nich Kubica: «"Załóżcie opony do bolidu".» I założyli je aż po nakrętki.
    Potem do nich powiedział: «"Odpalcie teraz silnik i dajcie wyjechać Latifiemu".» Oni zaś odpalili.
    A gdy Latifi przejechał się bolidem, który stał się sprawny - nie wiedział bowiem, skąd części pochodzą, ale mechanicy, którzy zakładali opony, wiedzieli - przywołał Dave'a Robsona i powiedział do niego: «"Każdy inżynier daje najpierw dobre części, a gdy się połamią, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre części aż do tej pory".»
    Taki to początek znaków uczynił Kubica w Hiszpanii. Objawił swój geniusz inżynieryjny i uwierzyli w niego jego kibice.

    RK (88, 41)

    #f1 #f1 #kubica #powrutcontent #religia
    pokaż całość

  •  

    JPD jaka propaganda na antenie Radia Jasna Góra, którą przygotował ks Sebastian Kempa
    Duda: człowiek honoru, gwarant tradycji, obrońca uciśnionych, no do rany przyłóż...
    Trzaskowski: LGBT, edukacja seksualna, gwałty na ulicach, uchodźcy, faszyści, komuniści, kolonializm, nacjonaliści, in vitro
    To tyle, jeśli chodzi o hipokryzje kiecoków, że KK się do polityki nie miesza, ani Jasna Góra, co ogłosiły jej władze i KEP nie tak dawno.

    #jpd #bekazkatoli #dzbanywiary #wiara #religia #wybory #polityka #czestochowa
    pokaż całość

  •  

    Jak wyglada omawiania bibli czy tez kazdego innego zrodla religijnego/mitologicznego z ateista mozna zobrazowac na przykladzie opowiesci o trzech swinkach. Kazdy ją chyba zna, sa trzy swinki dwie robia kiczowata chatke ze slomy lub patykow a jedna postanawia poswiecic wiecej czasu na murowana, przychodzi wilki, zdmuchuje domki dwoch pierwszych swinek ale trzecia chatka jest zbyt solidna. Histotia ma taki moral ze nie nalezy w zyciu isc na latwizne, ze trzeba patrzec na nie z szerszej przyszlosciowej perspektywy i wlozyc odrobine pracy i cierpliwosci a zaprocentuje nam to w przyszlosci. Natomiast gdyby ta historia byla zapisana w bibli reakcja ateisty bylaby do przewidzenia:
    #religia #ateizm #katolicyzm #nauka
    pokaż całość

    źródło: three little pigs.jpg

  •  

    Przecież metoda zapłodnienia in vitro nie różni się niczym od zwykłego zapłodnienia, tylko że kobiecie się zwyczajnie pomaga.

    To jest leczenie niepłodności a nie czarna magia

    (-‸ლ)

    #medycyna #dzieci #nauka #religia #ciekawostki #neuropa #bekazkatoli pokaż całość

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 61, w którym próbujemy zjednoczyć chrześcijan a kończymy na pełzającej wojnie domowej.

    Rzadko triggerują mnie internetowe głupoty. Jednak tekst pewnego wykopka o tym, że tolerancja religijna była jedną z głównych przyczyn upadku RON mnie striggerował. Wczesnonowożytna Polska była przez pewien czas tolerancyjnym krajem na tle sąsiadów (inna sprawa, że wynikało to w dużej mierze ze sporej ilości protestantów wśród elity). Ten stan rzeczy zmieniał się jednak wraz z rośnięciem w siłę kontrreformacji*. Symbolem końca “kraju bez stosów” miało być wygnanie Braci Polskich w 1658 roku. Konflikt którego religia była ważnym elementem, a który okazał się być pocałunkiem śmierci dla I RP, zaczął się jednak dużo wcześniej.

    Dokładniej to w 1596 roku, wraz z Unią Brzeską i próbą jej narzucenia prawosławnym. W tym odcinku opowiemy sobie o rzeczonej unii, ale w kolejnych odcinkach opiszę także konsekwencje. Zacznijmy od początku. Zainteresowanie Rzymu prawosławną Rusią wzrosło wraz z reformacją i przyłączeniem litewskiej Ukrainy do Korony (po unii lubelskiej). Nieco paradoksalnie, Księstwo Litewskie było raczej państwem ruskim. Znaczną część jego elit i społeczeństwa stanowili rusińscy wyznawcy prawosławia. Katoliccy Wielcy Książęta akceptowali ten stan rzeczy, bo konfesjonalizacja** nie była wówczas zbyt widoczna.

    Sytuacja zaczęła się jednak powoli zmieniać. W Koronie rosły wpływy kontrreformatorów, próbujących podporządkować papiestwu przedstawicieli innych wyznań. W ewentualnym zażegnaniu schizmy z prawosławiem dostrzegali oni szansę na wzmocnienie katolicyzmu, osłabionego sukcesami protestantów. Propagatorami idei unii byli w XVI wiecznej Polsce np. Antonio Possevino, legat papieski, czy Piotr Skarga, wpływowy jezuita. Zachodnia infiltracja ziem ruskich uświadomiła prawosławnym konieczność reformy.Dostrzegali oni lepszą organizację i edukację “łacinników” oraz zapał misyjny.

    RON po Unii Lubelskiej

    Religia była wówczas kwestią tożsamości. Wierni nie mieli raczej pojęcia o teologii- identyfikowali się przede wszystkim z rytuałami i zwyczajami. Pierwszy konflikt z prawosławiem w Koronie spowodowany był wprowadzeniem kalendarza gregoriańskiego na Rusi. Juliański podkreślał starożytność wiary prawosławnej, stąd wiele cerkwi olało zarządzenie o reformie. W Boże Narodzenie 1583/4 roku katolicy próbowali przeszkodzić w świątecznych liturgiach sprawowanych we lwowskich cerkwiach. Doszło wówczas do zamieszek.

    Strona prawosławna zażądała respektowania swoich zwyczajów. Król wydał wówczas specjalne rozporządzenie gwarantujące możliwość obchodzenia świąt po staremu. Presja ze strony katolików nie była jedynym problemem cerkwi. Kolejnym była jurysdykcja. Kijów był pod zwierzchnictwem patriarchy Konstantynopola, bo Bizancjum stało za chrztem Rusi. Upadek Cesarstwa w XV wieku i szukanie sojuszu z papiestwem przez część duchowieństwa greckiego doprowadziły jednak do spadku prestiżu patriarchatu. Rusińska cerkiew de facto rządziła się więc sama, a metropolitę (najważniejszego biskupa) wybierano na lokalnych synodach.

    W 1588 roku patriarcha Konstantynopola, Jeremiasz, odwiedził Kijów i powołał swojego legata, który miał mieć ostatnie słowo w lokalnych sprawach. Wywołało to oburzenie części duchowieństwa. Pojawiły się głosy o konieczności reformy i uzyskania prawa do samorządu. Kolejnym czynnikiem wzmagającym zapał hierarchii był przemożny wpływ rusińskich magnatów na cerkiew. Np. nie posiadała ona prawa do wielu budynków i ziem którymi na co dzień się posługiwała. Według lokalnego zwyczaju należały one do darczyńcy. Zdarzały się czasem przypadki odbierania miejsc kultu i sprzedawania ich przez szlachtę.

    Skarga poucza króla i możnych

    Z punktu widzenia laikatu problemem rusińskiego prawosławia była kiepska kondycja moralna i słabe wykształcenie kleru. Prawosławni księża mieli dzieci i nierzadko dziedziczyły one stanowisko. W wyniku tego księża często nie byli zainteresowani religią. Problemem była także symonia, czyli kupowanie godności kościelnych (np. aby objąć bogate biskupstwo). Świadomość świeckich rosła czego przejawem były bractwa cerkiewne. Dbały one o formację laikatu i naciskały na hierarchię w sprawach dobrego prowadzenia się duchownych.

    To właśnie bractwa, wobec kryzysu hierarchicznej cerkwi, brały w dużej mierze na siebie nauczanie wiary i praktyk. Niektóre z nich wprost mówiły o odrzucaniu biskupów, którzy nie byli wierni cerkiewnym zasadom. To one organizowały wydawnictwa religijne, działalność charytatywną i to one starały się przeciwstawiać katolickiej i protestanckiej działalności misyjnej. Rywalizacja o wiernych ożywiła rusińskie życie intelektualne. Pisarze religijni zaczęli tworzyć prace polemiczne, które odpowiadały na zarzuty katolików i protestantów.

    Niektórzy możni również zainteresowani byli reformą. Widzieli siebie jako protektorów cerkwi, która łączyła ich z ludem i zwiększała ich niezależność od Korony. Największym “dobrodziejem” prawosławia był ród Ostrogskich, który stworzył ważny religijny ośrodek intelektualny w Ostrogu. Możni liczyli na to, że udana reforma cerkwi zwiększy jej siłę, co zaowocuje zwiększeniem pozycji szlachty ruskiej w RON. Wszystkie te trzy siły (hierarchia, laikat zrzeszony w bractwach oraz magnaci) chciał więc zmiany, ale każdy miał inne powody i inne pomysły jak miałaby ona wyglądać.

    Ilustracja przedstawiająca Sobór Florencki

    Jednym z pomysłów na reformę było zbliżenie z Rzymem, posiadającym duże zasoby i intelektualne elity. Pomysły na to zbliżenie były dwa. Jeden zakładał zjednoczenie na zasadach partnerstwa- cerkiew pozostaje cerkwią, ale uznaje papieski prymat i zostaje stowarzyszona z Rzymem. Papiestwo zaś uznaje zwyczaje i wierzenia, które nie są wprost sprzeczne z łacińskimi. Drugi pomysł zakładał całkowite podporządkowanie cerkwi rusińskiej Rzymowi z jakimiś niewielkimi koncesjami na rzecz np. rytu. Za tym optował między innymi Piotr Skarga, a idea ta była wprost pokłosiem kontrreformacji tyle, że odniesionej do Wschodu.

    Wśród prawosławnej hierarchii pojawiła się grupa zwolenników unii, która chciała zmniejszenia wpływów możnych. Znaleźli się oni w konflikcie z Ostrogskim i magnatami, bo ich plany nie zakładały reformy edukacji czy obyczajów. Na to nalegali magnaci, którzy chcieli sprawnej i cieszącej się autorytetem cerkwi. Hierarchia była gotowa na unię w zamian za przywileje finansowe, prawo własności do ziemi i budynków oraz zrównanie z katolickimi biskupami (choć zdarzali się tam ludzie pragnący autentycznej reformy np. Hipacy Pociej). Dążenia do unii wspierało także otoczenie króla, widząc w nim szansę na pełniejszą integrację Ukrainy z Koroną.

    W końcu to grupa hierarchiczna doprowadziła do rozmów z papiestwem. W 1595 roku stworzyła ona wstępny akt unii, zaakceptowany przez katolickich biskupów. Wywołało to sprzeciwy innych prawosławnych. Zażądano zwołania synodu argumentując to tym, że unia musi być przyjęta przez wiernych. Część hierarchów poparła to stanowisko i doszło do rozłamu wśród unionistów. Nastąpiła aktywizacja bractw prawosławnych i możnowładztwa ruskiego. Ostrogski ogłosił, że sam jest w stanie wystawić nawet 20k armię aby bronić ortodoksji.

    Ławra Peczerska, prawosławny zespół klasztorny w Kijowie

    W tym samym czasie delegacja hierarchów znalazła się w Rzymie. Artykuły które sformułowano w 95 roku nie dotyczyły za bardzo spraw dogmatycznych ani edukacji, a zabezpieczenia interesów i władzy biskupów rusińskich. W związku z tym posiłkowano się postanowieniami unii florenckiej, poprzedniej (odrzuconej przez sprzeciw wiernych) próby zakończenia schizmy. Najbardziej kontrowersyjne było przyjęcie wyznania wiary z filioque (czyli, że Duch pochodzi także od Syna) oraz uznanie nauczania o czyśćcu (obydwie te rzeczy są odrzucane przez wszystkie historyczne kościoły poza KK).

    Rusińscy posłowie na sejm Rzeczypospolitej zażądali zdjęcia unickich biskupów ze stanowisk. Podobne żądania powtarzały się na lokalnych sejmikach. Rusiński laikat i część duchowieństwa odsądzały hierarchów od czci i wiary i robiły wszystko żeby zablokować wejście unii w życie. Przeciwko unii opowiedziały się także klasztory. Król zdecydował, że synod powinien potwierdzić unię, a na jego miejsce wyznaczono Brześć. Przeciwnikom udało się nań zaprosić przedstawicieli patriarchów Aleksandrii i Konstantynopola. Ci którzy liczyli na debaty srogo się jednak zawiedli.

    Konstanty Ostrogski

    Kością niezgody byli goście, przedstawiciele patriarchów. Zygmunt III dobrze wiedział, że patriarszy legaci reprezentują szarżę wyższą niż lokalni biskupi i mogą z łatwością pokierować synodem tak, że odrzuciłby unię. Stąd zabronił im uczestniczenia w spotkaniu. Prawosławni uznali to za jawną dyskryminację i postanowili przeprowadzić synod równolegle do unickiego. Kilkukrotnie słali oni zaproszenia do zwolenników unii, ale były one sukcesywnie ignorowane. W końcu metropolita kijowski Michał Rahoza odpowiedział im tak:

    “To zostało dokonane, zostało dokonane. Teraz nie może być inaczej. Czy to co zrobiliśmy było dobre czy złe, jesteśmy >teraz częścią Zachodniego Kościoła”.

    Unicki synod ograniczył się do potwierdzenia unii zawartej w Rzymie. Wyklęto też tych którzy odrzucali unię. Prawosławny synod, mimo przeszkód ze strony władz, które zamknęły wszystkie cerkwie, również się odbył. Ogłoszono na nim zdjęcie hierarchów którzy przyjęli unię ze stanowisk i zwrócono się do króla o zaakceptowanie tych decyzji. Schizma wśród polskich Rusinów stała się faktem. Ciężko dokładnie estymować liczebność zwolenników obydwu obozów, ale wydaje się, że (przynajmniej na Ukrainie) prawosławni byli dużo liczniejsi.

    Unia cieszyła się oficjalnym poparciem Korony, dlatego kolejne dwie dekady były dla jej przeciwników walką o przetrwanie. Prawosławie zostało de iure zdelegalizowane. Król Zygmunt III był wychowankiem jezuitów i gorącym zwolennikiem kontrreformacji. Poza tym widział w unii szansę na związanie Rusinów z Koroną. Wobec opozycji, unicka hierarchia zaczęła prześladować przeciwników, korzystając z królewskiego poparcia. Rekwirowano cerkwie, wypędzano duchownych, bito i aresztowano najbardziej hardych. Polityka ta odniosła relatywne sukcesy na Białorusi, ale oporu Rusinów z Ukrainy nie udało się skruszyć.

    Stało się to jeszcze trudniejsze po tym jak w konflikt włączyli się kozacy, którzy z racji częstych walk z Turkami i Tatarami, uważali się za obrońców chrześcijaństwa. Grupa ta zaczynała jako mieszanka rozbójników i wolnych chłopów, ale już wówczas była prawdziwą militarną, a co za tym idzie, polityczną siłą. Konflikt religijny na Ukrainie sprawił, że połączyli oni siły z rusińską szlachtą. To m.in. dzięki nim patriarcha Jerozolimy odwiedził Kijów i wyświęcił nową prawosławną hierarchię. Kozacka interwencja zapobiegła też aresztowaniu nowych biskupów przez stronę polską.

    Hipacy Pociej

    Sojusz z kozakami sprawił, że prawosławie złapało drugi oddech. Nie podobało się to władzom państwowym i unitom. Najbardziej odbiło się to na ziemiach białoruskich. Działał tam na przykład arcybiskup Jozafat Kuncewicz, który odbierał kolejne cerkwie prawosławnym i prześladował ich wspólnoty. W trakcie wizyty w Witebsku aresztował ostatniego aktywnego batiuszkę, co doprowadziło do tumultu w którym zamordowano Kuncewicza. Spotkało się to z mocną reakcją władzy, która skazała 19 uczestników linczu na śmierć. Co ciekawe- Jozafat jest dzisiaj czczony jako katolicki męczennik.

    Otrzeźwienie ze strony władz państwowych przyszło na początku panowania Władysława IV. Król i jego otoczenie dowiedziały się na przykład o coraz cieplejszych stosunkach na linii Kijów- Moskwa. Rosja, upokorzona przez Wazów na początku XVII wieku stawała się coraz mocniejsza i dyszała rządzą zemsty. Z między innymi tych przyczyn Władysław IV de facto uznał cerkiew prawosławną za istniejące i legalnie działające wyznanie. Rusińscy posłowie wybrali wówczas nowego metropolitę kijowskiego, którego godność (de facto) potwierdziły władze państwowe. Metropolitą został Piotr Mogila, który wsławił się udaną reformą cerkwi prawosławnej na Ukrainie.

    Cerkiew prawosławna i unicka próbowały się teraz porozumieć i zjednoczyć. Dążenia te poparły władze Korony, ale do wspólnego synodu nie doszło z powodu sprzeciwu Rzymu. Kuria wprost zabroniła unitom udziału. Podobne inicjatywy wychodziły jeszcze co jakiś czas z obydwu stron. W 1645 Mogila i prawosławny ród Kisieli zaproponowali zjednoczenie prawosławia z unią, a co za tym idzie- Rzymem, ale nie na zasadzie poddaństwa Rusinów kurii, a równości obydwu kościołów. Propozycja ta była długo rozważana przez papiestwo. Za długo. W 1648 roku wybuchło powstanie Chmielnickiego, który na sztandary wziął nie tylko rejestr i kozackie swobody, ale także obronę prawosławia przed zakusami katolików.

    #daszwiare #prawoslawie #katolicyzm #chrzescijanstwo #gruparatowaniapoziomu #historia #zainteresowania #ciekawostkihistoryczne #religia
    pokaż całość

    •  

      @niedoszly_andrzej: Tak w sumie to chyba przydałoby się napisać jakiś obszerniejszy i bardziej ogólny tekst obalający narodowo-katolickie i narodowo-konserwatywne mity na temat polskiej (i nie tylko) historii. Bo tekstów powielających te mity nie brakuje. Ostatnio nawet wydawnictwo von Borowiecky (założone przez Jerzego R. Nowaka z Radia Maryja i "Naszego Dziennika") wydało książkę "Hiszpania Franco" pod redakcją m.in. Jacka Bartyzela. Ogólnie to sporo wyszło publikacji prezentujących właśnie taką wizję historii. I wychodzą kolejne. pokaż całość

    •  

      @Trojden: niestety, ale strasznie dupy daja polscy historycy. Zamkneli sie w swiecie akademickim i rzadko wychodza (w dobie jutuba i wordpressa to jest moment) do szerszej publiki.

      Ta narodowokatolicyzacja historii jest w ogóle zabawna. Często bywam w Toruniu z przyczyn prywatnych i miałem okazję odwiedzić Kościół Najświętszej Maryji Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Świętego Jana Pawła II (zwany też kościołem rydzyka). Na ścianach świątyni wymalowani są nie tylko święci, ale i osoby które odcisnęły piętno na historii Polski.

      I jest tam Piłsudski (ten który porzucił katolicyzm dla luteranizmu), Kościuszko (antyklerykał i człowiek uważający KK za raka) czy agnostyk Dmowski. Polacy- katolicy na każdym nabożeństwie modlą się przed ludźmi którzy z punktu widzenia KKK byli apostatami, heretykami i ciążyły na nich ekskomuniki.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Wiadomości dla #katolicyzm Tak wygląda dziecko z invitro.
    To będzie dla was szokiem, ale bobas nie ma rogów ani ogona. Bruzdy na czole też nie widać.

    pokaż spoiler Spodziewam popisów głupoty w kom.. Można zaczynać

    https://mobile.twitter.com/Ruda_Elka/status/1279402327187873792
    #medycyna #dzieci #nauka #religia #ciekawostki #neuropa #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20200704-174840.jpg

    •  

      @dlugi-gr: czego w "nie zajmować się tworzeniem nowych dzieciaków, póki w domach dziecka są jakiekolwiek dzieciaki" nie rozumiesz?
      Rozumiem, że katoliban należy krytykować na każdym kroku... i jest to także przyjemność.

    •  

      @cookie96: aha, czemu się na psy rozmarzają jak są jeszcze wolne do wzięcia w schronisku? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Masz dziecko? A czemu nie adoptowałeś? Pracowałem w domu dziecka w W-wa przez rok jak wychowawca dochodzący. Z ponad 50 dzieci, do adopcji prawnie było przygotowane 3. Aby dziecko poddać procesowi adopcji, trzeba mieć wyjaśnioną sytuacje prawna, zgodę rodziców oraz rodzice muszę się zrzec Swoich praw rodzicielskich. Para czekała 3 lata aby zabrać dziewczynkę z domu dziecka, przez 3 lata mogli ją zabierać tylko 1 dzień w miesiącu lub na kilka godzin. Ona ich kochała, ale jej mama bez kasy nie chciała zbyć się praw, a potem ojciec zaginął na 3 lata. O adopcji to pewno słyszałeś tylko w TVPis. pokaż całość

    • więcej komentarzy (68)

  •  

    Führer o religii
    Jeśli jestem biednym diabłem i nie mam czasu żałować, to koniec ze mną! Ale jeśli przedtem miałem dziesięć marek i zapłaciłem im z góry, to w porządku! I to ma być wola stwórcy świata!

    Jeśli wierzy w to dziewucha albo drobny proletariusz, niech tam. Ale żeby inteligentni ludzie hołdowali takiemu szatańskiemu zabobonowi! W imię tego torturowano setki tysięcy ludzi! i to pod obłudnym hasłem miłości! Nie wierzę, żeby coś, co jest oparte na kłamstwie, mogło trwać wiecznie. Nie wierzę, żeby można było na wieki stłumić prawdę. Prawda musi zwyciężyć!

    Mogę sobie wyobrazić, że na jakimś terenie nastanie epoka absolutnej tolerancji. Mogę tylko powiedzieć: niech każdy będzie szczęśliwy po swojemu. Taką tolerancję znał świat antyczny. Nikt nie próbował nawracać bliźniego do poszczególnych bogów. Nie idę do kościoła, żeby zakłócać nabożeństwo, lecz żeby na przykład podziwiać piękno budowli.

    Nie chciałbym jednak pozostać w pamięci potomnych jako jeden z tych, którzy szli w tych sprawach na ustępstwa. Wiem, że człowiek w swojej niedoskonałości tysiące rzeczy robi źle, ale przecież nie zrobię czegoś źle wbrew mojej wiedzy. Ja osobiście nie przyłożę ręki do takiego kłamstwa, nie żebym chciał innym zrobić na złość, tylko dlatego, że dostrzegam w tym szyderstwo z wiecznej Opatrzności. W Partii nigdy nie zaprzątałem sobie głowy tym, jakiego wyznania jest moje otoczenie. Gdyby mnie dzisiaj chcieli chować, nie życzyłbym sobie na dziesięć kilometrów dookoła ani jednego klechy. Gdyby ich obecność miała mi pomóc, zwątpiłbym w Opatrzność.

    #hitler #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #bekazkatoli #religia
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    5 na obronie dyplomówki z historii starożytnej. Jak kogoś obchodzi wczesne chrześcijaństwo, kontakty i napięcia między starożytnymi religiami a chrześcijanami, krytyka chrześcijaństwa przez starożytnych literatów oraz różne inne kontrowersje jak alternatywni mesjaszowie w stosunku do Jezusa, to w przyszłości mogę się podzielić jakimiś ciekawostkami.
    #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawezrodla #chrzescijanstwo #religia #studbaza #chwalesie pokaż całość

  •  

    Tresowanie katolika.

    Statystyczne dziecko statystycznego Polaka-katolika jest już od niemowlęctwa deformowane umysłowo poprzez tresurę, jakiej nie powstydziliby się nawet wybitni artyści cyrkowi.
    Niebawem po urodzeniu dokonuje się na bezbronnym dziecku przemocy polewając mu główkę zimną wodą i - nie pytając go o zdanie - wcielając je w szeregi wyznawców katolicyzmu. Następnie, kiedy tylko zacznie ono komunikować się otoczeniem, podejmuje się tresurę - każe się składać rączki, kreślić w powietrzu tajemnicze znaki, klękać na kolanka przed obrazkami i powtarzać niezrozumiałe dla dziecka słowa - zaklęcia. Zanim dziecko owo zacznie cokolwiek rozumieć z otaczającej go rzeczywistości, wbija mu się do główki system pojęć i znaków, a także gestów i zachowań, które w rezultacie wywołują u dziecka odruchy warunkowe, jak u słynnego psa Pawłowa. Wprowadza się do świata dziecka fikcyjne postaci, jak "bozia", której musi ono oddawać cześć i która jest uniwersalnym instrumentem do tresury w rękach rodziców. Za pomocą tego instrumentu wymusza się na dziecku wszelkie czynności i postawy strasząc, iż "bozia" pogniewa się lub przeciwnie - nagrodzi za uległość.

    Niezdolne więc jeszcze zupełnie do myślenia abstrakcyjnego dziecko umie już bardzo dobrze składać rączki, żegnać się, klękać i klepać niezrozumiałe paciorki oraz operować takimi pojęciami jak bozia, pacierz, modlitwa i pochodne z tego leksykalnego "skarbczyka". Kiedy więc owo dziecko zaczyna wreszcie coś "kumać" ma już gotowy obraz świata i nie musi dociekać co, jak i po co. W następnej kolejności dowie się niechybnie na lekcji religii w przedszkolu, a potem w szkole o raju, Adamie i Ewie, grzechu pierworodnym, arce Noego oraz wszystkiego pozostałego, co niezbędne jest do objaśnienia rzeczywistości. W rezultacie, wchodząc w wiek dojrzewania, polskie dziecko jest niemal całkowicie pozbawione własnego, krytycznego spojrzenia na świat, a podporządkowane jedynie słusznej jego wizji, zarządzanej przez rodziców i Kościół Katolicki.

    Nic więc dziwnego, że uzyskując pełnoletność nie przyjdzie mu nawet do głowy, że owa "bozia" to tylko hipoteza, a wszystko, co z nią związane to wyobrażenia, gdyż nikt nigdy żadnej "bozi" nie widział, nie słyszał ani w żaden inny sposób nie stwierdził wiarygodnie jej istnienia.

    Dorosły już człowiek, po kilkunastoletniej katolickiej tresurze, nie jest więc w stanie wychylić się poza klapki umysłowe, które mu zafundowano u zarania życia i zreflektować się, że Bóg, życie wieczne itp. to, owszem, bardzo pociągająca, atrakcyjna idea, jednak będąca wynikiem myślenia życzeniowego, marzeń człowieka, które skutecznie tłumią lęk przed śmiercią i nicością.

    Że w rzeczywistości, w której żyjemy, nic nie jest wieczne, nawet gwiazdy i cały Kosmos, że na żadne "niebo" nie ma po prostu miejsca w pustej, zimnej przestrzeni, i że nawet zjawiska niematerialne jak np. magnetyzm czy promieniowanie też są ograniczone w czasie i przestrzeni. Wyśniony i utęskniony "raj" oraz wieczność musiałyby w sensie dosłownym być nie z tego Wszechświata, a przecież o istnieniu jakiegoś innego nic nie wiadomo.

    Dla „poprawnie” ukształtowanego czyli wytresowanego i ułożonego katolika Bóg to jakby realna istota, obecna w jego świadomości i otoczeniu "od zawsze", w dzieciństwie jako "bozia", a następnie jako Bóg-ojciec, stwórca wszystkiego i najwyższy sędzia. Przeświadczenie to jest tak głęboko zakodowane w mózgu przeciętnego katolika, że nawet bezsporne osiągnięcia nauki, negujące niemal w całości sens i wiarygodność przekazów biblijnych, na których opiera się religia katolicka oraz detronizujące po kolei wszystkie cuda-niewidy, służące za dowody działania "sił nadprzyrodzonych", nie są w stanie zbić z tropu takiego osobnika i wywołać u niego proces myślowy weryfikujący wbite mu do głowy aksjomaty i dogmaty.

    A jeśli nawet przez niewielką chwilę błyśnie mu czasem jakaś heretycka myśl, to ów katolicki "software", którym został sformatowany i zaprogramowany, natychmiast kasuje wszelkie wątpliwości i rozterki przywracając "porządek" i przeświadczenie, że normą jest niewątpliwie teologiczny obraz świata, a wszelkie odmienne poglądy herezją i barbarzyństwem, bądź – w najlepszym razie - głupotą.

    Stąd też właśnie bierze się taki niewstrzymany speed oraz zasoby energetyczne, jakie prezentują na różnych forach niektórzy dyskutanci, zaangażowani czynnie po stronie klerykalno-katolickiej. Ja nawet wierzę, że część z nich kieruje się dobrymi intencjami mając poczucie misji do spełnienia. Bieda cała w tym, że także oni dotknięci są przypadłością, która ogranicza im pole widzenia i nie pozwala wyjść poza horyzont własnej, uformowanej trwale i niezmiennie umysłowości człowieka zaprogramowanego na jedną "melodię".

    Obecnie, w teokratycznym niemal państwie polskim, do Kościoła dołączyły też inne instytucje "zarządzające" człowiekiem, jak np. wojsko czy policja, gdzie obrzędy religijne są już w porządku niemal wszystkich uroczystości i gdzie wykonuje się je po prostu na rozkaz.

    Trzeba ogromnej wyobraźni oraz niezwykłego hartu ducha i siły woli aby przeciwstawić się temu zniewoleniu światopoglądowemu i podjąć walkę o faktyczną wolność słowa i sumienia, zapisane w polskiej ustawie zasadniczej.

    Do walki takiej większość populacji nie ma po prostu kwalifikacji intelektualnych i charakterologicznych, jest z góry skazana na powielanie tego schematu z pokolenia na pokolenie.

    Tym bardziej, że w sprawie wychowania dzieci niemały zamęt wprowadza konformistyczna i kunktatorska w wielu kwestiach Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, która już w sprzecznym wewnętrznie art.48 o brzmieniu: "Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania" tworzy karkołomną, paradoksalną konstrukcję logiczną czyniąc ten przepis czysto retorycznym i niewykonalnym.

    Jak bowiem pogodzić wpajanie dziecku własnych przekonań religijnych zapewniając mu jednocześnie wolność wyznania i prawo do przekonań odmiennych? A skąd niby owo dziecko ma brać te odmienne przekonania, skoro od niemowlęctwa wbija mu się do głowy tylko jeden model świata, a za wszelki opór w tej materii grozi kara najwyższa, czyli "szlaban" na komputer i gry?

    Pod tym względem moje pokolenie miało o niebo lepiej, bo za odmowę pójścia w niedzielę do kościoła dostawałem tylko pasem w dupę, ale pieczenie tyłka po kwadransie przechodziło i dalej miałem już święty spokój, aż do następnej niedzieli :)

    Obłudni konstruktorzy polskiej Konstytucji z 1997 r. nie poprzestali bynajmniej na hipokryzji artykułu 48, ale kontynuowali ten sposób myślenia również w art. 53 pisząc:

    1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

    2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

    3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.

    4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

    Przeczytawszy ten kolejny fragment ustawy zasadniczej, która jak chyba żadna inna – w demokratycznym świecie - poświęca tyle miejsca religii, chciałoby się ponownie zapytać:

    - W jaki sposób można zapewnić dziecku, gwarantowaną w art.48 oraz w pkt.1 art.53, "wolność sumienia i religii", skoro jednocześnie rodzice mają prawo lepić dziecko jak glinę na swoją modłę, izolując je od wszelkich konkurencyjnych poglądów i przekonań?

    - Jak w warunkach szkolnych, gdzie presja psychologiczna, biorąca się z "praw stada", tłamsi wszelkie odmienności światopoglądowe, a religia - przedmiot zajmujący się hipotezami i wyobrażeniami - jest traktowana jak obowiązująca norma społeczna, można uniknąć naruszania tejże wolności sumienia, w tym również prawa do wolności od wszelkich religii?

    Mnie, osobiście, te nielogiczne i kunktatorskie konstrukcje konstytucyjne przypominają słynne niegdyś rozporządzenie peerelowskiego ministra przemysłu spożywczego, który w latach 80. w dobie kryzysu zaopatrzeniowego, spowodowanego zachodnimi sankcjami handlowymi wobec Polski, jako "kary" dla polskich władz za wprowadzenie stanu wojennego, zarządził aby "producenci wyrobów czekoladowych ograniczyli udział kakao w wyrobach, podnosząc jednocześnie jakość tychże wyrobów". Która to jakość, jak powszechnie wiadomo, zależy głównie od … ilości kakao w czekoladzie.
    Całość:
    http://www.eioba.pl/a/47nd/tresowaniekatolika
    #ateizm #katolicyzm #szkola #nauka #polska #edukacja #religia #neuropa #pseudonauka #byloaledobre
    pokaż całość

    źródło: pr_mo.JPG.jpg

  •  

    Podobno w Radiu Maryja wmawiają ludziom, że Trzaskowski to jest diabeł.

    Oczekujcie hordy starych bab bijących rekordy frekwencji.

    #wybory #bekazkatoli #chrzescijanstwo #katolicyzm #religia

  •  

    Odzyskiwanie ciała Rajmunda z Poitiers po bitwie pod Inab, 1149.

    #starszezwoje - tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #religia #myrmekochoria

    źródło: 1.jpg

  •  

    Ateiści, jakie przyjmujecie teorie apropo powstania świata i nas ludzi? #pytanie #ateizm #religia

  •  

    w drugiej turze kazdy swiadomy i inteligentny wyborca Konfederacji musi zaglosowac na Dude.
    te wybory to zderzenie cywilizacji z antycywilizacja. wartosci z antywartosciami.
    chcemy Polski JP2, nie ksiedza Bonieckiego i Lemanskiego.
    opartej na spusciznie Zolnierzy Wykletych, nie michnikowszczyzny.
    na Bogu, nie ateistycznym scieku.
    na tradycji, nie "robta co chceta" i rewolucji roku 68'
    na panstwie narodowym, a nie polskosci jako nienormalnosci.
    na rodzinie, nie lgbtqwerty.
    na zyciu, nie aborcji.

    wszystkie rece na poklad. 12 lipca na Dude, mimo jego wad. badzmy przyzwoici.

    #takaprawda #biznes #konfederacja #bekazlewactwa #bekazpisu #ekonomia #nauka #gospodarka #neuropa #4konserwy #warszawa #torun #poznan #gdansk #krakow #wroclaw #prawo #wybory #religia #polityka
    pokaż całość

  •  

    Męczy mnie już ta narracja oblężonej twierdzy katolicyzmu. To głoszenie, że wszystkie media są przeciwko nim.
    W istocie kościół katolicki sam w sobie jest bogatą i potężną organizacją ze sporymi wpływami na całym świecie oraz olbrzymimi zasobami pieniężnymi.
    Mają własne gazety, radia, a nawet telewizje czy uniwersytety.
    W internecie również działają.
    W Polsce mają po swojej stronie rząd, TVP oraz nauczanie religie w szkołach gdzie mogą wpływać na najmłodszych.
    Jeśli pomimo takiej potęgi i wpływów kościół słabnie to widocznie sam swoimi działaniami zniechęca potencjalnych wiernych.
    Może kościół zwyczajnie wymaga reformacji.
    #wiara #katolicyzm #chrzescijanstwo #religia #bekazkatoli #bekazprawakow
    pokaż całość

  •  

    Bóg zesłał Potop na Podkarpacie.
    Ciężko o bardziej wymowny znak.
    Dziękujemy za wskazanie drogi Panie Boże.
    #religia #wiara #bekazkatoli #wybory

    źródło: 1593254804952.jpg

    +: Politiker, Nitfluad +7 innych
  •  

    Nie wiem czy Hołownia nadaje się na prezydenta, natomiast uważam, że świetnie nadawałby się na głowę kościoła. Nie, nie na papieża w kościele katolickim, a na głowę swojego własnego kościoła, jeśli istniałby w Polsce amerykański model wyznaniowy, gdzie każdy może sobie założyć kościół i nauczać ludzi w oparciu o swoją wiarę i własne interpretacje biblii.
    Im więcej czytam jego wypowiedzi i fragmentów książek, tym bardziej wydaje mi się, że nie jest on do końca katolikiem (to tylko moje przemyślenia, bo sam zapewne uznaje siebie za katolika), choć chrześcijaninem jak najbardziej. Jego podejście do kobiet, zwierząt, środowiska, ekologii, związków i przede wszystkim do nauki jest mniej konserwatywne od tego, jakie głosi kościół i co najważniejsze brak w nim szuryzmu.
    Nie jestem katolikiem, nie nazywam siebie chrześcijaninem, lubię myśleć o sobie jako o ateiście, ale nie wiem czy kościół, który mógłby istnieć pod kierunkiem Hołowni nie zainteresowałby mnie jako społeczność.

    #przemyslenia #wybory #wybory2020 #religia #holownia #katolicyzm
    pokaż całość

  •  

    Jak ten miglanc, spłynęły już łaski otrzeźwienia, czy jeszcze go trzyma?
    #pytanie #katolicyzm #alkoholizm #religia #neuropa #darmozjad #moczymorda

    źródło: z25958945V,Biskup-kaliski-Edward-Janiak.jpg

  •  

    Budda - Historia Buddyzmu - Historia w 5 minut

    Budda często porównywany jest z Jezusem. Co ich łączy? Jak wyglądało życie Buddy i jak powstała filozofia Buddyzmu.

    #religia #buddyzm #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #hw5m #azja #filozofia #mikroreklama pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 60, w którym chyba zakładamy nową religię, ale nasi zwolennicy twierdzą, że wcale nie.

    Słyszeliście kiedyś o dżinizmie? Nie, nie o tym z lampy Aladyna (wybaczcie żenujący żart prowadzącego), ale o jednej z najstarszych, ciągle istniejących religii świata. Nie? To właśnie nadrabiamy to karygodne zaniedbanie. Dżinizm to określenie na wierzenia, filozofie i praktyki których korzenie sięgają subkontynentu indyjskiego. W przeciwieństwie do “pokrewnych” hinduizmu i buddyzmu, dżinizm wciąż jest mocno ograniczony do swojego matecznika. Dzieli z wyżej wymienionymi wiele podobieństw i korzenie, ale wykazuje także oryginalne cechy pozwalające na zaklasyfikowanie go jako odrębna tradycja.

    Ciekawe są początki dżinizmu. Otóż, według samych zainteresowanych, nie ma on początku. Ten pogląd jest mocno związany z indyjską kosmologią, która przedstawia umierający i odradzający się wszechświat jako proces bez startu i końca. Czas między kolejnymi “stworzeniami” i “apokalipsami” określa się mianem kalp (jednostka czasu oznaczająca bardzo, bardzo długo). Zdaniem dżinistów w każdej kalpie pojawia się szereg ludzi, którzy odkrywają dżinizm. Jest on rozumiany nie jako jakieś objawienie a uniwersalna i obiektywna rzeczywistość. Ci ludzie są więc odkrywcami dżinizmu a nie twórcami. Na podobnej zasadzie na jakiej Kopernik nie sprawił, że Ziemia zaczęła krążyć wokół Słońca- po prostu odkrył ten stan rzeczy.

    24 nauczycieli obecnej Kalpy

    Kolejni odkrywcy dżinizmu określani są mianem “tirthankara” (l.poj.) co oznacza “budowniczego przeprawy [przez bród rzeki]”. Rzeką jest tutaj pasmo kolejnych wcieleń, a celem jest drugi brzeg, metafora wyzwolenia z cyklu śmierci i narodzin. “Tirtha”, czyli “przeprawa”, to wspólnota podążająca za wskazaniami odkrywcy dżinizmu w danej epoce. Według wierzeń każda kalpa ma 24 odkrywców dżinizmu. Nasza epoka jest ostatnia dla aktualnej kalpy, a jej nauczycielem jest Mahawira (co dosłownie oznacza “Wielki Bohater”), duchowy spadkobierca Parśwy, 23 tirthankary. Dominującym wśród historyków poglądem jest, że Mahavira i Parśwa są faktycznie istniejącymi postaciami, ale historyczność ich 22 poprzedników jest mocno kwestionowana.

    Mahawira jest datowany na VI/V wieku p.n.e. W życiu świeckim posługiwał się imieniem Wardhamana. Jest on wspominany nie tylko w pismach dżinijskich, ale także buddyjskich, gdzie nazywany jest Nigantha (“ten którego nie krępują więzy”). To wzmacnia twierdzenia o historyczności postaci. Problematyczne jest jednak to, że źródła o życiu Mahawiry które przetrwały do naszych czasów zostały spisane kilka wieków po jego śmierci. Zwiększa to ryzyko mitologizacji czy wręcz dodawania całkowicie wymyślonych historii. Przykładem tego mogą być opisy rzekomej walki Mahawiry z nauczycielami innych szkół, toczonej przy pomocy materializującej się, metafizycznej energii.

    Logo Konfede… znaczy symbol dżinizmu

    Dominująca tradycja podaje, że Mahawira urodził się w 599 roku p.n.e na terenie północno- wschodnich Indii (w mniej więcej tym samym regionie co Budda). Czasem przesuwa się te daty na V wiek, bazując na pismach buddyjskich, odkryciach archeologicznych i mniej popularnych przekazach. Dżinijskie teksty są spisane w prakrycie ardha magadhi, a nie sanskrycie (był on wówczas językiem sakralnym). Prawdopodobnie jest to celowy zabieg. Zwolennicy Mahawiry byli częścią nurtu indyjskiej duchowości znanego jako śramana, który istniał równolegle i oddzielnie w stosunku do tradycji wedycznych. Teorii na temat tego czym była śramana jest dużo i poświęcę im niedługo specjalny odcinek. Tutaj tylko sygnalizuję odrębność od mainstreamu.

    Mahawira pochodził z kasty znanej jako kszatrija, która w olbrzymim uproszczeniu była odpowiednikiem europejskiego rycerstwa/ szlachty. Wpływ pochodzenia widać na przykład po często militarnej terminologii stosowanej w pismach dżinijskich. Samo słowo jina, od którego pochodzi nazwa religii oznacza “zdobywcę”. Dżinizm prezentował się często jako duchowa walka, w której pokonuje się słabości i przeszkody na drodze do oświecenia. Mahawira, jako członek szlachetnego rodu nie musiał za bardzo martwić się o swój byt. Nie czuł się jednak usatysfakcjonowany i spełniony w swoim życiu i zaczął poszukiwać czegoś innego. Tym czymś było życie ascety.

    Narodziny Mahawiry

    Mahawira przyłączył się do swoistej subkultury duchowych poszukiwaczy, ascetów i mędrców, która towarzyszyła społeczeństwu indyjskiemu od niepamiętnych czasów. Ludzie ci wyznawali różne, także niezgodne z głównym nurtem poglądy na kwestie duchowe i filozoficzne. Gromadzili wokół siebie naśladowców oraz laikat i próbowali wdrażać swoje przekonania w życie. Według dżinijskiej tradycji rodzice Mahawiry byli zwolennikami nauk Parśwy więc ze zrozumieniem przyjęli decyzję syna. W ascetycznej praktyce wielu upatrywało szansy na wyrwanie się ze świata w przenośni i dosłownie.

    Każdy członek indyjskich społeczeństw miał pewne zobowiązania- rodzina, wspólnota, dbanie o dobro wspólne etc. Jednak, w myśl indyjskich wierzeń, życie w ten sposób niejako uruchamia prawo karmy- co oznacza, że po śmierci dusza dozna kolejnego wcielenia. Zaniedbanie obowiązków wcale nie wyłączało człowieka z działania prawa karmicznego. Co więcej, powodował, że kolejne wcielenie może być gorsze niż aktualne. Obowiązki o których mowa wynikały z urodzenia się w danej grupie społecznej. Co należy zatem zrobić skoro z tego kim jesteśmy wynikają rzeczy uniemożliwiające nam uwolnienie się z cyklu narodzin i śmierci?

    Mahwira medytuje

    Odpowiedź brzmiała- przestać być tym kim jesteśmy (a raczej wydaje nam się, że jesteśmy). W wielu indyjskich tradycjach złożeniu mniszych ślubów towarzyszy symboliczny pogrzeb i nadanie nowego imienia. Asceza jest więc próbą odkrycia prawdziwej natury a to ma owocować oświeceniem wyzwalającym z samsary (cyklu ponownych narodzin). Mahawira był radykalny i uważał, że tylko tak można osiągnąć pożądane efekty. Dżinijskie źródła są pełne opisów ekstremalnych postów i umartwień jakim się poddawał. Oprócz tego Mahawira praktykował medytację i prowadził życie tułacza. Tradycja podaje, że spędził 12 lat na medytacji, umartwieniach, wędrówkach i rozważaniach zanim osiągnął oświecenie.

    Dżinijskie źródła określają je mianem Kevala Jnana, co dosłownie oznacza wszechwiedzę. Tradycje różnią się w kwestii tego co nastąpiło później. Część z nich przedstawia oświeconego Mahawirę w sposób bardziej ludzki mówiąc, że podróżował i nauczał o odkrytej przez siebie ścieżce prowadzącej do uwolnienia. Inne z kolei mówią, że stał się czymś na podobieństwo boskiej istoty, która przestała mieć ludzkie potrzeby i pozostawała cały czas w jednym miejscu, a wiedzę przekazywała w nadprzyrodzony sposób. Mahawira zmarł w wieku 72 lat, a dżiniści zaczęli obchodzić święto Diwali (wywodzące się z tradycji wedycznej, ale hindusi celebrują je w innym celu niż upamiętnienie nauczania i życia Mahawiry).

    Oświecony Mahawira

    Nauczanie i praktyki Mahawiry rozwinięte w dżinizm potrafią być bardzo podobne do niektórych nurtów hinduizmu i buddyzmu. Do tego stopnia, że Europejczycy bardzo długo traktowali dżinizm jako jedną z buddyjskich szkół. Przykładem podobieństwa jest choćby to, że celem dżinijskich mnichów jest osiągnięcie pełnego oświecenia, przerywającego samsarę. Istnieje jednak szereg różnic. Przede wszystkim zasada ahimsy (odrzucenia przemocy) jest znacznie ostrzejsza i traktowana jako absolutnie kluczowa. Dżinijscy mnisi są przez to ściśle uzależnieni od laikatu i praktycznie nie występują w miejscach gdzie nia ma świeckich wyznawców. Nie wolno im na przykład samodzielnie przygotowywać sobie jedzenia, bo prowadzi to do śmierci mikroskopijnych form życia co “psuje karmę” (eh, te żenujące żarty).

    Kolejnym przykładem radykalnej ahimsy są maseczki jakie noszą mnisi w niektórych tradycjach. Tutaj celem jest również ochrona mikroskopijnych form życia. Istnieją także specjalne miotełki, które są non stop w użyciu gdy mnich się przemieszcza. Wymiatanie drogi ma służyć ochronie małych zwierząt i owadów które mogłyby zostać zdeptane przez nieuwagę. Dżinizm dzieli z buddyzmem i niektórymi nurtami hinduizmu wymagania dotyczące mówienia prawdy i zgodności czynów ze słowami (satya). Kolejną zasadą dżinizmu jest asteya czyli zakaz używania i brania czegoś co nie zostało dobrowolnie ofiarowane. Asteya łączy się z aparigrahą czyli zasadą nieprzywiązywania się do dóbr materialnych i rzeczy ulotnych.

    Medytujące dżinistki

    Zasady te są jednak o wiele surowsze w dżinizmie niż innych indyjskich religiach. Dość powiedzieć, że największa schizma (podział na Śwetambarów i Digambarów) była spowodowana konfliktem odnośnie tego czy mnisi powinni zakrywać ciało. Sam Mahawira był zadeklarowanym nudystą i zwyczaj ten wydaje się dominujący we wczesnym dżinizmie. Śwetambarowie dopuszczają odzienie, zwłaszcza przy kontaktach z laikatem, ale Digambarowie uważają to za nowinkę wypaczającą nauczanie dotyczące posiadania rzeczy. Ich zdaniem nieposiadanie musi być pełne i mnichowi nie wolno mieć nawet kawałka tkaniny.

    Co ciekawe- u Śwetambarów wykształciła się instytucja mniszek, ale proces ten nie zaszedł u Digambarów. Nagie kobiety uznano za zbyt wielką pokusę. Radykalne nieposiadanie i nieprzywiązywanie się do rzeczy przejawia się także przy jedzeniu. Mnichom nie wolno jeść z miski czy talerza- mogą jeść tylko to co wzięli w dłonie. Kolejną zasadą w której przejawia się radykalizm jest brahmacharya. Dotyczy ona czystości (przede wszystkim seksualnej) słów, czynów i myśli. Kluczowa jest także medytacja, ale w przeciwieństwie do buddyzmu czy niektórych nurtów hinduizmu jej celem nie jest transformacja i urzeczywistnienie przebudzonego umysłu. Chodzi raczej o ograniczenie przywiązań i aktywności które pozwalają na działanie praw karmicznych.

    Płaskorzeźba wyrażająca ahimsę

    Nie znaczy to jednak, że przeciętny wyznawca dżinizmu chodzi z miotełką i oddycha tak aby przypadkiem nie połknąć muchy. Zasady obowiązujące świeckich dżinistów są o wiele łagodniejsze niż te wyżej opisane, odnoszące się do mnichów. Dżinijska dieta jest generalnie wegetariańska, ale istnieją także czysto wegańskie nurty. Ponadto religijny kalendarz jest wypełniony okresami postu, medytacji i obowiązkowych prac charytatywnych. Świeckich dżinistów nie obowiązują także surowe restrykcje dotyczące posiadania, co jest skwapliwie wykorzystywane przez wielu z nich. Stereotyp łączący dżinistów z wpływową klasą wyższą nie wziął się z powietrza.

    I tutaj niestety muszę urwać wpis, chociaż tak naprawdę ledwo dotknęliśmy tematu. Też jestem zawiedziony, ale opowiedzenie o tradycji liczącej sobie 2.5k lat na 3 stronach a4 to zadanie niewykonalne. Mogę wam jednak obiecać, że jeszcze wrócimy do tego jak dżinizm zmieniał się od czasów jego “wcale nie założyciela”, jak ewoluowała jego filozofia oraz jakie były koleje losu wspólnot dżinijskich.

    #daszwiare #religia #indie #gruparatowaniapoziomu #historia #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania
    pokaż całość

  •  

    Gdyby zorganizować dzisiaj plebiscyt pt. „Jakim przydomkiem opatrzyć Zygmunta III?”, do rundy finałowej zakwalifikowałyby się chyba dwie propozycje: Zygmunt Marnotrawca Szans oraz Zygmunt Fanatyk Religijny. Oba są równie absurdalne, co popularne, jednak w tym tekście zajmę się dekompozycją tego drugiego.

    Link do znaleziska - Zygmunt III Waza – Fanatyk, bo nie oddał syna

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach.Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem.Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski - historykon)
    Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybowania mojego kanału historycznego na YT ➡️ Andrzej Włusek - Historia poza horyzont
    Jeśli podobają Ci się moje filmy i uważasz, że powinienem rozwijać dalej kanał to zostań moim patronem na patronite ➡️ który znajdziesz TUTAJ

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #zwyczaje #swiat #liganauki #zainteresowania #swiatnauki #religia #wojna #fanatyk #kosciol #katolicyzm
    pokaż całość

    źródło: zzz-5eee7ddf86c0b.jpg

  •  

    Znalezisko - Rośliny niczym obol Charona: symbolika roślin na dawnych pogrzebach

    Flora pojawia się na każdym etapie ceremoniału funeralnego. Towarzyszy praktykom, gestom oraz rytuałom począwszy od chwili konania na łożu śmierci aż po moment zagrzebania zwłok w ziemi cmentarnej. Dawniej rośliny pełniły funkcję magiczną (obrony przed złem), zwłaszcza w przypadkach, kiedy bliscy nie byli pewni czy zmarły zaznał spokoju. Nie bez znaczenia był także dobór drewna, z którego zamierzało się wykonać trumnę. Jaką rolę pełniły konkretne rośliny w ceremonii przeprawy na tamten świat?

    Wianki z Bożego Ciała, bukieciki święcone na Matki Boskiej Zielnej czy palmy wielkanocne stanowiły również element wyposażenia grobowego. Wkładano je zmarłym pod głowę lub wypychano uświęconym zielem trumienne poduszki. Rzadziej spotykaną w trumnach palmą zmarły miał stukać do bram raju. Obecność poświęconych roślin podczas pochówku świadczyła niejako o osobie zmarłego. Miały one być dowodem potwierdzającym, że prowadził prawe oraz porządne życie, co w konsekwencji miało mu zapewnić wstęp do raju. Ze względu na boską moc miały one również ochraniać zmarłego przed siłami demonicznymi.

    Innym sposobem na skrócenie agonii było ułożenie umierającego na ziemi wyłożonej słomą lub grochowinami. Zalecano także podkładanie ziarenek grochu pod jego głowę. Wszystkie te zabiegi miały ułatwić konającemu zgon. Ale w jaki sposób? Jedną z interpretacji jest brak komfortu. Umierający specjalnie był lokowany na podłodze izby, ponieważ znajdując się bliżej ziemi był bliżej stanu śmierci, czyli grobu, w którym miał spocząć. Z kolei niewygodne posłanie miało go wręcz zniechęcić do dalszego życia. Owy zabieg tłumaczy także ludowe przysłowie: „Na słomie człowiek się rodzi i człowiek umiera”.

    Nie bez znaczenia był również dobór drewna, z którego zamierzało się wykonać trumnę. Oprócz wytrzymałości i solidności materiału, ważną rolę odgrywało znaczenie symboliczne drzewa, z którego miała powstać trumna. Nie każde drzewo się do tego nadawało. Musiało ono posiadać specjalne właściwości, które gwarantowały zmarłemu permanentny spokój duszy. Jednym z takich drzew był klon, postrzegany w kulturze ludowej jako drzewo omijane przez złe duchy. Wierzono, że klonowa trumna ochroni zmarłego przed nagabywaniem diabła. Odpowiednim materiałem było również drewno ze świerku lub sosny. Oba drzewa pełniły funkcje ochronne i zapobiegały powrotom zmarłych.

    ------
    Jeśli interesujesz się historią i lubisz konkretne materiały (takie z rzetelną bibliografią i ciekawymi zdjęciami/filmikami), to zaplusuj komentarz pod tym wpisem - mniej więcej codziennie wrzucam jedno znalezisko i z chęcią bym Cię zawołała (。◕‿‿◕。) #rozowaihistoria
    ------

    #historia #ciekawostkihistoryczne #histmag #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #sredniowiecze #religia
    pokaż całość

    źródło: Ars moriendi, grafika z XV w. autorstwa Mistrza E.S.jpg

  •  

    bądź Tunezyjczykiem, wyznawaj Allaha
    codziennie masz sny erotyczne z jakimiś dyktatorami
    homopanika.jpg
    podobno jakaś francuska psychoterapeutka przyjmuje pacjentów u siebie na dachu
    w sumie co ci szkodzi...

    Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej? Komedia „Arab Blues” (w kinach od 14 sierpnia) przypomina, że powroty w rodzinne strony nie zawsze bywają łatwe. Tak jest w przypadku wychowanej we Francji Selmy, która postanawia wrócić do Tunezji, aby otworzyć gabinet psychoanalityczny. Na miejscu okazuje się jednak, że nie tylko nikt tam na nią nie czeka, ale jej zawód i styl życia nawet najbliższym krewnym wydają się cokolwiek podejrzane. Kulturowe różnice generują serię pomyłek i nieporozumień, które debiutująca reżyserka Manele Labidi ze swadą rozbraja humorem.

    ZWIASTUN

    Niezależna, niezamężna, żyjąca na własnych zasadach Selma jest solą w oku konserwatywnej rodziny i miejscowej władzy. W ulubionych dżinsach i z papierosem w ustach szybkim krokiem przemierza ulice, korytarze i pokoje, odkrywając po drodze nie tylko absurdy lokalnego prawa, ale i własną tożsamość. Charyzma, urok i ekranowy magnetyzm odtwórczyni głównej roli, Golshifteh Farahani (gwiazda „Patersona” Jima Jarmuscha oraz „Co wiesz o Elly” Asghara Farhadiego), sprawiają, że od początku kibicujemy szalonym planom psychoanalityczki. Kibicujemy też jej kolejnym pacjentom, którzy - wychowani w opresyjnej kulturze - wreszcie przyznają sobie prawo do depresji, lęku i bycia tym, kim naprawdę są.

    Słoneczna, pełna światła i soczystych kolorów komedia Manele Labidi opowiada o uniwersalnym konflikcie tradycji z nowoczesnością oraz zbiorowości i jednostki. Pokazana w „Arab Blues” Tunezja dochodzi do siebie po arabskiej wiośnie i jak nigdy wcześniej, potrzebuje zbiorowej terapii. A film w ciepłym, lekkim i dowcipnym tonie podkreśla, że nie ma politycznych rewolucji bez codziennej obyczajowej rewolty: przeciwko rodzicom, szkole, politykom, zasadom tak sztywnym, że nie pozwalają oddychać. I przypomina, że humor zawsze był najlepszą z terapii.

    Film dostał nagrodę publiczności na festiwalu w Wenecji, gdzie pokazywano go w tej samej sekcji, co polskie „Boże Ciało".

    #film #filmy #festiwale #kino #zwiastun #zwiastuny #trailer #trailery #ladnapani ¯\_(ツ)_/¯ #kultura #religia #tunezja #islam #kobiety #terapia #psychologia #psychoterapia #psychiatria #francja #kinofrancuskie
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego w Starym Testamencie jest zakaz spożywania schaboszczaka i krewetek, ale Katolicy uważają to co w Starym Testamencie za nieaktualne za sprawą Nowego Testamentu (w którym nota bene nie ma chyba ani słowa odnośnie przyzwolenia na wieprzowinę i owoce morza, a jeśli jest to proszę o wyprowadzenie mnie z błędu). Natomiast gdy ktoś potępia homoseksualizm wtedy Katolicy odnoszą się do cytatów ze Starego Testamentu i wtedy nie są już nieaktualne? Jak to jest, konserwy? Nie czujecie tutaj pewnego rodzaju hipokryzji? #bekazprawakow #bekazkatoli #neuropa #religia pokaż całość

    źródło: haram.jpg

  •  

    Niektórzy skrajni, walczący ateiści tak żarliwie zwalczają ideę Boga, że stanowi ona ich obsesję, stając się czymś, co niemalże konstytuuje sens ich egzystencji

    Ba! Można by odnieść wrażenie, że paradoksalnie Bóg jest zdecydowanie i stale obecny w ich życiu, poprzez ciągły przymus zaprzeczania Jego istnieniu. Nie są oni tak naprawdę w stanie uwolnić się od tej idei! A przecież skoro odrzucają Jego istnienie, wystarczyłoby obojętnie wzruszyć ramionami na widok, tych, którzy wierzą. Oni jednak odczuwają potrzebę ciągłego negowania „urojonego” (w ich mniemaniu) Boga. Woody Allen stwierdził kiedyś: „Dla ciebie jestem ateistą, ale dla Boga konstruktywną opozycją”. Walczący ateiści mówią, że Bóg to postać fantasy, a zarazem walczą z Nim, jakby istniał naprawdę. Po co złościć się na to, co nie istnieje? Po co się na to obrażać? To znamienne, że są ludzie, którzy poświęcają tyle czasu, uwagi i energii, próbując obalić coś, co, jak wierzą, nawet nie istnieje! Co nimi powoduje? Niektórzy pewnie tłumaczą swoje postępowanie szlachetną troską o biednych ludzi, karmiących się złudzeniami. Uważają, że chcą im pomóc w uświadomieniu sobie, że ich nadzieja jest pozbawiona podstaw. Ale właściwie, po co tracić cenny czas na tego typu jałowe spory, skoro życie jest tak krótkie (a nie mamy żadnego innego do dyspozycji)? Dlatego mam czasem wrażenie, że wojujący ateiści podświadomie zakładają, że Bóg jednak jest, tyle że oni są na Niego obrażeni i chcą Mu zrobić na złość. Oczywiście żaden wojujący ateista się do tego nie przyzna, bo prawdopodobnie sam nie zdaje sobie z tego sprawy.

    Przypomina mi się tu cytat z Jana Tadeusza Stanisławskiego: „Jeżeli, daj Boże, Pana Boga nie ma, to chwała Bogu; natomiast jeśli, nie daj Boże, Pan Bóg jednak jest, to niech nas ręka Boska broni”.

    Widziałem też kiedyś na Facebooku zapis takiego żartobliwego dialogu:

    Na lekcji religii uczeń mówi demonstracyjnie do księdza:

    – Ja nie wierzę w Boga!

    – A czemu nie w bogów? – pyta katecheta.

    – No… bo przecież Bóg jest tylko jeden…

    Jak się okazuje nawet ateiści są mentalnie monoteistami.
    #ateizm #gruparatowaniapoziomu #religia #bekazlewactwa
    pokaż całość

    +: ProudBoys, Graf_Spee +22 innych
    •  

      Myślę że się dorobili i uczciwe za ziemię zapłacili. Natomiast Kościół ziemię zdobywa czesto różnymi machlojkami, płacąc ułamek ceny albo nic

      @robert5502: Nie jestem zwolenniczką bogactwa kościoła, ale trochę im ubyło:

      A po wojnie?
      – Kościół, mimo że przed nią był ekonomiczną potęgą (w 1939 r. posiadał 400 tys. ha gruntów), został początkowo wyłączony z reformy rolnej. Dopiero w 1950 r. podjęto reformę ziem kościelnych, zostawiając niewielkie gospodarstwa plebanom. W sumie Kościół został poważnie okrojony, choć nigdy nie przedstawił kompleksowego bilansu strat. pokaż całość

    •  

      @robert5502:
      Ej, ale przecież LGBT to nie ideologia ani organizacja, a ludzie, rozumisz, ludzie. Ci ludzie nie mają ziemi?

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Bardzo źle sie czuję psychicznie z powodu ciosu ze strony rodziny, do tego jeszcze odmowa podwyżki o ktorą wnioskowałam w pracy mnie przybiła. Proszę o modlitwe za mnie. O spokój i roztropnośc oraz szansę na poukładanie spraw. Czuję trwogę i niestety nikt mi nie pomoże, jeśli sama nie ogarnę. Proszę o modlitwę ʕ•ᴥ•ʔ #modlitwa #mirkomodlitwa #religia #wiara pokaż całość

  •  

    Bombelek lat 7 czy 8 mówi mamie, że miał zły sen. Na co mama a wiesz dlaczego Ci się śnią takie rzeczy? Bo się nie modlisz. #religia #bekazkatoli. Mmmm te szantazyki emocjonalne od małego. FUJ!!

  •  

    Czasami to mi Andrzeja nawet szkoda..
    #religia #katolicyzm #polityka #bekazpisu #neuropa

    źródło: Screenshot_20200620-082831.jpg

    •  

      I z tego co wiem, to w Niemczech właściwie już się nie praktykuje spowiedzi usznej w konfesjonale, która w Polsce nadal jest bardzo popularna.

      @Trojden: Oczywiście, że się praktykuje! W polskich misjach katolickich :-)

      Spowiedź jest, ale w większości kościołów nie ma już żadnych dyżurów, trzeba umówić się osobiście. Nie będę zaskoczony, jeśli okaże się że w wielu parafiach będzie trudno w ogóle się umówić. Praktycznie wyrugowano to poprzez wprowadzenie nabożeństw (choć według oficjalnego nauczania to nabożeństwo przygotowuje do spowiedzi, ale jej nie zastępuje). Bardzo mało Niemców z tego korzysta, choć statystyk nie ma w tym temacie. Ksiądz z katedry w Erfurcie mówi o spadku z 600 spowiedzi do 150 rocznie (!).

      https://www.sueddeutsche.de/leben/beichte-von-der-seele-reden-1.2622276
      https://de.wikipedia.org/wiki/Bu%C3%9Fgottesdienst
      pokaż całość

    •  

      @wolodia: Czyli ogólnie, w niemieckich kościołach nie ma kolejek do konfesjonałów jak w polskich. W sumie to ciekaw jestem, jak to wygląda w innych krajach, np. w Irlandii, Hiszpanii, Portugalii i Włoszech. I jak tam wygląda kwestia dawania na tacę, ogólnie datków od wiernych. Gdzieś natrafiłem na informację, że w niektórych krajach, bodaj m.in. w Irlandii, nie jest tak, że w środku mszy ksiądz chodzi z tacą wzdłuż ławek z wiernymi i zbiera wtedy datki, tylko że przy wejściu do kościoła wierni mogą wrzucać datki do skrzynek. pokaż całość

    • więcej komentarzy (42)

  •  

    Bu cha cha cha cha cha.. ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Kłamstwo jak z TVP-Geste
    #polityka #bekazkatoli #przemyslenia #religia #katolicyzm #neuropa

    źródło: Screenshot_20200619-192052.jpg

  •  

    Rumunia ukarała Google za "atak" skierowany przeciwko narodowej katedrze w Bukareszcie. Kara w wysokości 10 tys. lei (mniej więcej tyle samo w złotówkach) została nałożona za brak odpowiednio szybkiej reakcji na zmianę nazwy katedry w popularnych mapach Google.

    Tego rodzaju internetowy "wandalizm" pojawia się regularnie w przypadku obiektów wzbudzających kontrowersje. Pamiętacie #willakarpatia ? ;) Nazwa obiektu w mapach Google zmieniała się wtedy na Willa Kuciapka, Willa Odbytnica czy nawet Willa Birkenau.

    Bukareszteńska katedra również wzbudza kontrowersje. - Rumuński Kościół Prawosławny jest wyraźnie zaangażowany w życie społeczne i polityczne, co, podobnie jak w Polsce, prowokuje społeczne dyskusje - tłumaczy Agnieszka Krawczyk, mieszkająca w Sybinie rumunistka i przewodniczka po Rumunii. - Katedra w Bukareszcie powstaje częściowo z pieniędzy publicznych, ale cały sposób finansowania jest mało transparentny. Kościół przyznaje, a to dane z końca 2018 roku, że budowa pochłonęła już 110 milionów euro, z czego 82 miliony to pieniądze od rządu, a 18 milionów przeznaczyły władze Bukaresztu. I teraz wyobraźmy sobie, że te astronomiczne kwoty są przeznaczone na budowę katedry w kontekście niedofinansowanych szpitali, szkół, braków w infrastrukturze i wielu innych problemów, które trawią ten piękny kraj - komentuje Agnieszka Krawczyk.

    To prawdopodobnie dlatego nieznany internauta z "Katedry Zbawienia Narodu Rumuńskiego" postanowił zrobić "Katedrę Głupoty Narodu Rumuńskiego".

    Dlaczego jednak aparat państwa oburzył się na tyle, że postanowił przykładnie ukarać Google za brak reakcji na niewielki internetowy wandalizm? Chodzi o symbol - budynek stanął zaraz za ogromnym Pałacem Parlamentu, architektonicznym ucieleśnieniem rumuńskiego komunizmu, na terenie przez dziesięciolecia dostępnym tylko dla władz komunistycznej Rumunii (więcej o pałacu i zniszczonych przez niego dzielnicach pisałem tutaj).

    Katedra reprezentuje więc wątki obecne także w polskiej dyskusji publicznej. "Pokazowa" dekomunizacja, dyskusja o wpływie kościoła na państwo, miliony lei przeznaczane na kontrowersyjne symbole.

    Fotografia przedstawia wciąż budowaną Katedrę Zbawienia Narodu Rumuńskiego w Bukareszcie. Na pierwszym planie mur okalający komunistyczny Pałac Parlamentu - jeden z największych budynków świata. Także sama katedra nie grzeszy skromnością - po ukończeniu budowy będzie najwyższym i największym kościołem prawosławnym na świecie.

    #podrozefilipa -> mój tag
    #ciekawostki #europa #kosciol #religia #gruparatowaniapoziomu #podroze #4konserwy #neuropa #rumunia
    pokaż całość

    źródło: 3262d.jpg

  •  

    Ci bandyci udający rozmodlonych świętych nawet na niby rocznicowej mszy świętej na Wawelu za zamordowanego w katastrofie brata, nie mogą powstrzymać się od nienawistnego pogardliwego szczucia na innych ludzi:

    :Uroczystość związana z urodzinami zmarłego Lecha Kaczyńskiego odbyła się na Wawelu. Wzięło w niej udział wielu polityków, w tym prezes PiS i europosłowie.
    Homilia została poprowadzona przez arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który podczas kazania nie odpuścił sobie krytyki środowiska LGBT.

    "- Przez nietolerancję, agresywne ataki, prowokacje ze strony zwolenników ideologii gender i LGBT próbuje się nam odebrać naszą polską od 1050 ponad lat chrześcijańską ziemię - mówił arcybiskup.
    I dlatego głośne wołanie w kierunku ducha narodu, jakie się rozlega obecnie, musi się spotęgować" - dodał."

    "Jak widać, nawet w dniu uroczystości upamiętniającej urodziny zmarłego Lecha Kaczyńskiego i miesięcznicy jego pogrzebu, nie obyło się bez politycznych odniesień."

    #kosciol #nienawisc #religia #pogarda #chrzescijanstwo #agresja #katolicyzm #szczucie #polska #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: bialykruk.pl

    •  

      @spere: powino być: "próbuje się nam odebrać naszą polską od 1050 ponad lat watykańską ziemię." Polska jest pod okupacją watykańską. Polska powinna być protestancka, będzie nadal chrześcijańska ale w końcu niepodległa bez kościelnych bezkarnych pasożytów.
      Ale to nie wsmak kościołowi bo nie chodzi o Jezusa o Ewnagelię, chodzi o wpływy, wyjęcie spod prawa.

      +: adrianmonk, spere +3 innych
    •  

      próbuje się nam odebrać naszą polską od 1050 ponad lat chrześcijańską ziemię

      @spere: "Naszą" zaiste.

      Obowiązujące dziś prawo, które uprzywilejowuje kościół przy nabywaniu ziemi, a którego nie da się uzasadnić dobrem społecznym, rabunkowa działalność Komisji Majątkowej czy też zapomniany art. 70a, na mocy którego po dziś dzień przekazywane są kościołowi nieruchomości na ziemiach północnych i zachodnich (czasem wielokrotnie wzbogaca się ten sam podmiot, wyprzedając uprzednio nabyte za darmo nieruchomości, bo przepis skonstruowany jest błędnie), sprawiły, że kościół jest dziś największym prywatnym posiadaczem ziemskim w Polsce, a w dodatku od swojego majątku, z racji nieuzasadnionych zwolnień, nie płaci podatków. Posiada na pewno co najmniej 162 tysiące hektarów ziemi, ale z perspektywy obywatelskiej, stanu jego posiadania nie da się precyzyjnie określić z racji braku wspomnianego rejestru kościelnych osób prawnych. Kościół zaś kluczy i unika odpowiedzi.

      http://lewica.pl/?id=32392
      pokaż całość

    •  

      @j557: najwazniejsze-

      Zwierzęta mają duszę. Inną niż ludzka. Ale Bóg kocha swoje stworzenie i zwierzęta idą do nieba. Wyobraź sobie, że ich dusza jest inna od ludzkiej, tak jak ludzka jest inna od dusz anielskich.
      Człowiek po śmierci nie jest do końca już sobą. Traci pewne swoje cechy ludzkie, nie umiem tego nazwać, ale w niebie..no nie jesteśmy do końca sobą jak na ziemi. Tam już inne sprawy nas zaprzątają. Dlatego wcześniejsze wersje ludzkie na pewno mają otwartą

      Co do chorób psychicznych - tu najlepiej serio spytajcie księdza. Na to jak rozumiem sprawę - > Bóg jest sprawiedliwy i sprawiedliwie ocenia nasze postępowania. Możliwe, że ktoś nie zostanie oceniony za rzeczy popełnione po nabyciu choroby, a za rzeczy wykonane przed nią, ew. za doprowadzenie siebie do stanu choroby psychicznej (np. przez częste zażywanie środków psychoaktywnych).

      Ale serio,
      B. proszę. Czytajcie dzieje apostolskie, potem listy apostolskie, potem np. wyznania św. Augustyna (świetne ! ) potem katechizm katolicki a to wszystko podeprzyjcie rozmową z księdzem. Oni są do tego naprawdę dobrze przygotowani i wierzę, że będą zachwyceni móc porozmawiać na tak ważne tematy z osobą świecką.
      Przecież oni całe swoje życie poświęcili na poznawanie Boga i na pewno będą chcieć podzielić się z Wami swoją wiedzą.
      pokaż całość

    •  

      @bb89:

      Tak, wszystkie zwierzęta idą do nieba, dla ciekawych tematu polecam książke Boskie zwierzęta

      Pewien jesteś co do tych zwierząt? Wolałbym się opierać na katechizmie, nie na Hołowni.

      Wszyscy ludzie (jeśli będą tego chcieli na sądzie ostatecznym) zostaną zbawieni i pójdą do nieba. Ci sprzed Jezusa też (Jezus jak umarł zszedł do Szeolu i zabrał wszystkich którzy umarli przed nim)

      Katechizm tutaj też może mieć pewne zastrzeżenia. Człowiek, który nie umiera w stanie łaski uświęcającej będzie potępiony. Można wyrażać nadzieję powszechnego zbawienia (a i to jest na granicy ortodoksji), pewność już jest tak średnio katolicka. Jezus nie zabrał wszystkich, którzy umarli przed Nim (przynajmniej nie mamy takiej pewności), ale tych sprawiedliwych. Nie zszedł poza tym do Szeolu, ale do Piekieł/Otchłani Ojców Świętych, gdzie sprawiedliwi zmarli przed Jego śmiercią oczekiwali Jego przyjścia.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (52)

  •  

    Czy jest pan za umożliwieniem przygotowania do pierwszej Komunii Świętej na lekcjach religii w szkole?

    debata prezydencka Polska 2020 #polityka #neuropa #bekazprawakow #religia

    źródło: 26g2kb.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #religia

0:0,2:0,1:1,1:0,0:0,0:0,1:1,2:2,0:1,0:0,1:0,0:0,0:1,2:1,4:2

Archiwum tagów