Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    Kiedyś to było... ułańska polska szabla wz. 34 "Ludwikówka" (GALERIA) Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/5705843/kiedys-to-bylo-ulanska-polska-szabla-wz-34-ludwikowka-galeria/

    Wrześniowa ułańska Polska szabla wz. 34 „Ludwikówka” używana w pułkach kawalerii i była ostatnią polską szablą bojową używaną we wrześniu 1939 roku. Dla każdego pasjonata historii jest to symbol kunsztu konstruktorów i bohaterstwa naszej kawalerii.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #historia #militaria #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #polska #poszukiwacze #wykrywaczmetalu #bron #wojna #wojsko #wojskopolskie #kawaleria #bronbiala #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #artefaktnadzis
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  

    Lubuskie. Zginęli w pierwszy dzień wojny – Polak i Niemiec pochowani razem Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/5699877/lubuskie-zgineli-w-pierwszy-dzien-wojny-polak-i-niemiec-pochowani-razem/

    Kilka dni temu Pracownia Badań Historycznych i Archeologicznych „Pomost” poinformowała że w trakcie prac sondażowo-ekshumacyjnych mających na celu odnalezienie grobu niemieckiego żołnierza, natrafiła również na pochówek Polaka broniącego granicy!

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #polska #iiwojnaswiatowa #historia #gruparatowaniapoziomu #wojna #wojsko #wojskopolskie #wrzesien39 #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #2wojnaswiatowa #drugawojnaswiatowa #lubuskie
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  

    Znalezisko - Raginis vs. Guderian. 81 lat temu zakończyła się bohaterska obrona Wizny

    Obrona Wizny, ufortyfikowanej pozycji blokującej przeprawę przez Narew, była jednym z najbardziej heroicznych epizodów Września 1939 roku. Pomimo miażdżącej przewagi Niemców, ok. 700 obrońców pod dowództwem kpt. Władysława Raginisa, powstrzymywało ok. 42 tys. żołnierzy z XIX Armeekorps przez 3 dni.

    Niemiecki plan ataku na Polskę o kryptonimie „Fall Weiss” (Biały Plan) wszedł w życie 1 września 1939 r. o godz. 4.45. Wtedy też siły dwóch ogromnych związków operacyjnych Grupy Armii „Północ” oraz Grupy Armii „Południe” przekroczyły granicę II RP i bez wypowiedzenia wojny rozpoczęły najbardziej tragiczny konflikt w historii ludzkości. Od pierwszych godzin walki, pomimo niekiedy bohaterskiej postawy, Wojsko Polskie ustępowało pod naporem silniejszego, zwrotniejszego i nowocześniejszego przeciwnika. Pierwsza faza wojny, jaką założył Naczelny Wódz, a jednocześnie Generalny Inspektor Sił Zbrojnych marszałek Edward Rydz-Śmigły, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. (...)

    Polski plan operacyjny, który tworzony był praktycznie od lata 1938 r., a prace nad nim zintensyfikowano w marcu roku następnego, zakładał w działaniach nieprzyjaciela jednoczesne, flankowe natarcie sił niemieckich na kilku głównych kierunkach – na Warszawę, Łódź, Kraków, Kutno oraz Modlin. Ideą przewodnią polskiej obrony, jaką założyli sztabowcy, było: […] zadając Niemcom jak największe straty, broniąc pewnych koniecznych dla prowadzenia wojny obszarów, wykorzystując nadarzające się sposobności do przeciwuderzeń odwodami – nie dać się rozbić przez rozpoczęciem działań sprzymierzonych na zachodzie. Przewidywano zatem, przynajmniej w początkowej fazie wojny, działania defensywne. (...)

    Liczący 9 km odcinek obrony „Wizna”, nazwany tak od pobliskiej wsi, leżącej na przeciwległym brzegu Narwi, ulokowany został na wschodnim brzegu Narwi i Biebrzy i rozciągał się od miejscowości Kołodzieje do wsi Maliszewo. „Wizna” podzielona została na dwa pododcinki, rozdzielone groblą wzniesioną na bardzo grząskim, bagnistym terenie.Na grobli zbudowana została jedyna na tamtym obszarze trasa prowadząca do Białegostoku. To głównie tego przejścia miała bronić załoga „Wizny”. Oprócz powyższego zadania pozycja miała również prowadzić rozpoznanie w kierunku na Jedwabne oraz osłaniać obszar od Kołodziei do wsi Grądy Woniecko. Do tej osłony służyły, wspomniane powyżej, dwa pododcinki. Północny tzw. „Giełczyn” rozciągał się od Kołodziei do miejscowości Giełczyn, południowy natomiast, nazwany „Strękowa Góra”, usytuowany został od Strękowej Góry do Maliszewa.

    Odcinek obrony składał się z kilkunastu schronów, bunkrów, rowów strzeleckich, stanowisk i zapór przeciwpancernych oraz zasieków z drutu kolczastego. Prace nad ufortyfikowaniem „Wizny” rozpoczęły się wiosną 1939 r., jednak pomimo wytężonej pracy, przy jednoczesnym braku czasu oraz środków finansowych, nie udało się ukończyć wszystkich niezbędnych elementów odcinka.

    ------
    Jeśli interesujesz się historią i lubisz konkretne materiały (takie z rzetelną bibliografią i ciekawymi zdjęciami/filmikami), to zaplusuj komentarz pod tym wpisem - mniej więcej codziennie wrzucam jedno znalezisko i z chęcią bym Cię zawołała (。◕‿‿◕。) #rozowaihistoria
    ------

    Ten wpis jest fragmentem artykułu, którego autorem jest Paweł Sztama. Więcej jest w linku znaleziska.
    Fot. Resztki jednego ze schronów bojowych zachowane jako pomnik bitwy pod Wizną (fot. Hiuppo, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0)

    #historia #ciekawostkihistoryczne #histmag #ciekawostki #mikroreklama #swiatnauki #liganauki #qualitycontent #swiatnauki #starszezwoje #gruparatowaniapoziomu #iiwojnaswiatowa #polska #niemcy #militaria #wrzesien39 #kampaniawrzesniowa
    pokaż całość

    źródło: Resztki jednego ze schronów bojowych zachowane jako pomnik bitwy pod Wizną (fot. Hiuppo, opublikowano na licencji Creati

  •  

    "Owszem, mówiło się że może być wojna. Przyjaciółka mamy wyprowadziła się do Warszawy, chciała zabrać trochę naszych rzeczy. Ale tata powiedział, że nie wolno siać paniki, trzeba być tutaj, tu Niemcy nie dotrą, a gdyby nawet tak się stało, to czy ktoś mógł spodziewać się tak strasznej wojny?"

    Tu zaczęła się wojna totalna.
    Wieluń, 1.IX.1939 r.

    Wieluń. Spokojne, 15-tysięczne miasto przygraniczne w II Rzeczypospolitej.

    Jak co piątek, 1. września z racji dnia targowego ludzie zbierali się spokojnie przygotowując swoje stragany i stoiska. Furmanki już od bladego świtu wjeżdżały na plac Legionów przy Starym Rynku.

    Na dzień ten miał być przeprowadzony próbny alarm przeciwlotniczy, któryś już z kolei. Z początku więc mało kto zareagował, gdy o 5:40 rozległy się w całym mieście syreny.

    Za oknami było jeszcze szaro kiedy obudził nas szum, wydawało się jakbyśmy słyszały ryczące krowy. Słychać było też wycie syren i potem świst bomb. Mama powiedziała: „Wstań, bo chyba jest próbny alarm".

    Była to w zasadzie druga z kolei próba dotarcia nad miasto podjęta przez lotników Luftflotte 4 podlegającej pod gen. Wolframa von Richthofena (kuzyna sławnego "Czerwonego Barona"). Pierwsza próba - z powodu zaległej nad miastem oraz okolicą gęstej mgły - zakończyła się fiaskiem. Druga natomiast dotarła do celu.

    Zobaczyłem jak samoloty zatoczyły rundę nad miastem, po czym obniżyły lot. Usłyszałem okropny świst i za chwilę szyby w naszym lokalu wyleciały na podłogę, futryna jednego z okien wpadła do środka, a brunatno-szary pył przesłonił wszystko.

    W nalocie tym brało udział 29 Junkersów Ju 87B oraz mający sfotografować skutki nalotu Do 17P. Pierwsze bomby spadły na budynek szpitala Wszystkich Świętych przy obecnej ulicy Piłsudskiego. W ataku na ów szpital, wyraźnie oznakowany symbolami czerwonego krzyża - jak wspominają świadkowie - zginęły 32 osoby.

    Druga część nalotu w liczbie 33 Ju 87B wraz z Do 17 zrzuciła 22 bomby na miasto.

    Przede mną na ukos grupa domów, jakieś zabudowania dworskie albo mała wieś. Dym unosi się stamtąd i powleka ciemną smugą żółte pola i połyskującą rzekę. Wieluń – nasz cel! W mieście kilka domów stoi w wielkim ogniu. Jednak wysoko ponad tym ciemne punkty na tle niebieskiego nieba, z błyskawiczną szybkością tu i ówdzie śmigające jak ważki nad lustrzaną taflą wody: to niemieckie myśliwce, które oczekują i mają osłaniać nasz atak. [...]. Mój pierwszy atak na żywy cel! Przez ułamek sekundy błysk świadomości: Tam w dole jest żywe miasto, miasto pełne ludzi [...]. Ulice w dole wyglądają jak obrazek z pocztówki, a ciemne punkty, które się na nich poruszają są celem. Niczym, tylko celem. Na wysokości 2500 metrów życie na ziemi traci swoją wagę [...]. Wysokość 1200 metrów [...] pierwsza bomba spada! [...] a teraz spojrzenie w dół bomba upadła dobrze, wprost na ulicę, a czarna masa, która sunęła wzdłuż ulicy, zatrzymuje się. Na miejscu w które trafiłem, powstało ciemne kłębowisko. I w to kłębowisko padają serie bomb z innych samolotów [...]. Kierujemy lot zgodnie z rozkazem ku północnemu wylotowi miasta. Znów bomby! Tuż za miastem jakaś zagroda zapchana wojskiem i zaprzęgami. Jesteśmy na wysokości zaledwie 1200 metrów, opadamy na 800. Bomby spadają, a zagroda tam w dole znika w ogniu i dymie razem ze wszystkim co się w niej znajduje. Odwrót! Ostatni ładunek, ten najcięższy, spada na rynek. Fontanna płomieni, dymu i odłamków wyższa niż wieża małego kościoła [...]. Ostatnie spojrzenie: z polskiej brygady kawalerii nie pozostało nic.

    Skutki nalotu były straszliwe. Spanikowani mieszkańcy miasta desperacko próbowali ratować życie.

    Nagle sufit zaczął pękać, wyleciały szyby. W koszulach nocnych wyskoczyłyśmy przez okno drugiego pokoju na zewnątrz. Na podwórzu było mnóstwo pyłu, słychać było płacz, zanoszoną modlitwę. Wszyscy byli przekonani, że to atak gazowy, zasłaniali usta. Kiedy się okazało, że jednak nie, rzucili się do ucieczki. Uciekłyśmy z mamą 2-3 domy dalej i schroniłyśmy się w piwnicy. Ktoś nakrył mnie marynarką, bo cała się trzęsłam. Za chwilę bomba uderzyła w oficynę tego domu, jeden z mężczyzn krzyknął: „Uciekajmy, bo nas zasypie!”. Przez palący się już rynek po gruzach uciekłyśmy na ul. Reformacką – tam mieszkała moja koleżanka. Za nami do piwnicy wpadła ranna kobieta ze złamaną ręką. Za chwilę również stąd trzeba było uciekać. Mężczyźni zaczęli łamać płoty i boso po rżysku uciekaliśmy w kierunku szosy olesnowskiej.

    Po nalocie piloci zawrócili z powrotem na lotniska. Jeden z samolotów uszkodzony został odłamkiem własnej bomby, a dwa pozostałe przez polską obronę P-LOT.

    Co do eskorty ów nalotu, z powodu fatalnych warunków atmosferycznych jeden Bf 109D rozbił się koło Namysłowa; pilot zginął. Natomiast dwa inne myśliwce podczas przymusowego lądowania w Radziejowie zostały całkowicie zniszczone, a trzeci uszkodzony w 65% i w konsekwencji przeznaczony na złom; piloci tych maszyn przeżyli.

    Atak odniósł sukces. Pilot niemieckiego samolotu zwiadowczego tak opisywał skutki nalotu:

    Określam mniej więcej kurs na Wieluń i chcę tam sprawdzić, jaki skutek odniósł nasz atak. Jest już 6.00, jednak dzień jakoś nie chce się rozjaśnić. Nie minęło wiele, a w szarości przed nami widać naraz ogromny pożar, z którego prawie pionowo wzbija się w górę ciemna, szeroka ściana dymu i miesza się z mgłą i wiszącymi nisko chmurami. Przerażająco piękny widok! W trzech różnych punktach palą się rogatki miasta, tam gdzie ulokowane były polskie wojska. Na dole widzę dziki chaos, wygląda na to, że ludzie kompletnie potracili głowy!

    Po pierwszym ataku niemieckie bombowce wracały do bazy i z nowymi ładunkami wracały nad Wieluń jeszcze czterokrotnie. Bomby spadały precyzyjnie na synagogę, bursę szkolną, XIV-wieczną kolegiatę. Zniszczono zabytkowy rynek miasta. Zniszczony został także budynek oddziału położniczego, znajdujący się obok głównego gmachu szpitalnego, oraz szpital zakaźny przy ul. Piłsudskiego.

    Po drugim nalocie zniszczenie miasta było ogromne. Widziałem szpital doszczętnie zburzony. Obok szpitala na gałęziach drzewa widziałem zwisające zwłoki. Na ulicach leżało sporo zabitych i rannych. (…) Popłoch w mieście panował nie do opisania. Ludzie uciekali z miasta, wielu biegło tylko w bieliźnie. Zaskoczenie było tak wielkie, że niektórzy odchodzili od zmysłów.

    Bombardowano Wieluń z małej wysokości, precyzyjnie mierząc w cele. Do zrzucających bomby stukasów dołączyły myśliwce ostrzeliwujące z broni pokładowej uciekających z walących się budynków mężczyzn, kobiety, dzieci i starców.

    Tymczasem samoloty myśliwskie, nie mające potrzeby osłaniania ataków bombowców przed polskimi samolotami, gdyż takich nie było w okolicach Wielunia, latały nad miastem lotem koszącym i z broni pokładowej ostrzeliwały uciekających mężczyzn, kobiety i dzieci. Wszyscy świadkowie tego wydarzenia zgodnie potwierdzają, iż wówczas rozpętało się piekło.

    Na miasto w toku nalotów zrzucono 112 pięćdziesięciokilogramowych bomb burzących i 29 najcięższych bomb zapalających, o wadze pół tony każda. Piloci przy tym wykonywali po raz pierwszy w warunkach bojowych lot nurkowy.

    Miasto zostało zniszczone w ok. 70-75% – z zabudowy rynku ocalało jedynie dawne kolegium pijarów.
    Całkowitemu zniszczeniu uległ m.in. kompleks budynków szpitala Wszystkich Świętych (gmach główny z 1840 r.) oraz synagoga z 1842 roku.
    Poważnemu uszkodzeniu uległ również czternastowieczny kościół św. Michała, który Niemcy, po ograbieniu z cennych zabytków, wiosną 1940 r. wysadzili. Obecnie w centrum miasta można obejrzeć jego zrekonstruowane fundamenty.

    Wieluń jest miastem, które poniosło największe straty w pierwszych dniach II wojny światowej.

    W atakach zginęło prawdopodobnie około 1,2 tys. mieszkańców.

    Żaden z pilotów nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności za tę zbrodnię.

    Źródła:
    - Wikipedia;
    - Wprost.pl;
    - Idziemy.pl;
    - Dzieje.pl;
    - HistoriaWielunia.uni.lodz.pl;

    #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu #lotnictwo #wielun
    pokaż całość

    źródło: wieluń.jpg

  •  

    Piękny i dumny Polski Orzeł... prosto z pola Bitwy nad Bzurą w 1939 roku.

    "Gdy bój nad Bzurą wrzał
    A wróg tysiącem dział
    Otaczał nas i bił
    Nie strasza bomby stal
    Lecz w sercu płonął żal
    Że nam lotnictwa brak i sił..."

    fot. Stowarzyszenie Muzealna Grupa Historyczna im. II batalionu 18 pułku piechoty

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #historia #iiwojnaswiatowa #wrzesien39 #wojna #wojsko #wojskopolskie #militaria #poszukiwacze #wykrywaczmetalu #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #zabytki #artefaktnadzis
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Tymczasem za wschodnią granicą... Ponad 30 naszych polskich wrześniowych orzełków wzór 1917 znalezionych przez poszukiwacza Валентин(Walentyna) na Ukrainie ( ̄෴ ̄) W komentarzach więcej zdjęć i filmik z YT.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #historia #wykrywaczmetalu #archeologia #poszukiwacze #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #wojna #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #wojsko #wojskopolskie #ukraina #wrzesien39 #artefaktnadzis
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    5 października 1939 roku.

    Pod Kockiem Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie pod dowództwem gen. bryg. Franciszka Kleeberga stoczyła ostatnią bitwę z Niemcami, po czym skapitulowała.

    Broni nie złożył major Henryk Dobrzański (pseudonim Hubal). Pod koniec września zebrał oddział, który walczył przez szereg miesięcy, zapoczątkowując działania partyzanckie. Niemcy po brawurowych akcjach dywersyjnych jego oddziału zaczną go z czasem nazywać "Szalonym Majorem".

    W Warszawie odbyła się z udziałem Adolfa Hitlera defilada wojsk niemieckich.

    ========================
    Bitwa pod Serokomlą (Kockiem).
    ========================

    Mapka.

    Piątego października rano Niemcy, ośmieleni zajęciem Woli Gułowskiej, zaatakowali polskie pozycje. Generał Otto był naciskany przez sztab Wermachtu – tego dnia w Warszawie przed Adolfem Hitlerem odbywała się defilada zwycięstwa, a w świat poszły już informacje o całkowitej kapitulacji wszystkich sił polskich!

    Szybko okazało się, że wiadomości te były przedwczesne.

    Niemieckie natarcie, przewidziane przez gen. Kleeberga, spotkało się z kontratakiem 179, 182 i 184 Pułku Dywizji „Kobryń”. Polacy odparli atak, z łatwością wyparli niemiecką piechotę z Helenowa, ale nie mogli zdobyć Woli Gułowskiej. Oddziały 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej twardo broniły się w klasztorze i na ufortyfikowanym cmentarzu. Polskiej artylerii brakowało amunicji, by przełamać niemieckie umocnienia.

    Jednocześnie na północy, w okolicy Adamowa, dywizja „Brzoza” nie wytrzymała ataku. Jej oddziały zostały zepchnięte, a Niemcy weszli na skrzydło dywizji „Kobryń”, wciąż zaangażowanej w walki w Woli Gułowskiej.

    Sytuacja stała się krytyczna, kolejne kontrataki polskie nie dawały rezultatu wobec siły ognia i determinacji żołnierzy generała Otto.

    Około godziny 16. nastąpił punkt kulminacyjny bitwy. Dywizja „Kobryń”, po raz kolejny uderzyła na Wolę Gułowską. Tym razem, poza atakiem 184 Pułku od czoła, samodzielny batalion 179 Pułku Piechoty, pod dowództwem mjr. Bartuli, zaatakował wschodnią część wsi. Choć polski dowódca zginął, natarcie zaskoczyło Niemców. Wzięci w kleszcze żołnierze Wermachtu, wycofali się z cmentarza i klasztoru. Kilkudziesięciu z nich rzuciło broń i oddało się do niewoli. Generał Otto nie myślał już o ataku, nakazał odwrót.

    Widząc zdobycie Woli Gułowskiej, pułkownik Epler, dowódca dywizji „Kobryń” rzucił do walki brygadę kawalerii płk. Milewskiego. Uderzenie, wyprowadzone na południowym skrzydle, gdzie dotąd nie było walk, całkowicie zaskoczyło niemieckie dowództwo. Polska kawaleria dziesięciokilometrowym rajdem zajęła kolejno Budziska i Charlejów, przełamując obronę wroga i wchodząc głęboko na jego tyły. Jeden z dywizjonów wpadł do wsi Poznań i zniszczył stacjonującą tam artylerię, budząc przerażenie w niemieckim dowództwie. Planowy odwrót oddziałów 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zmienił się w panikę. Polscy kawalerzyści tryumfalnie raportowali przez telefon:

    Charlejów zajęty! Jesteśmy na tyłach wroga! Nieprzyjaciel rzuca broń i rynsztunek, i cofa się w popłochu!

    Niemiecka obrona została przełamana na całej niemal linii – jedynie na na północy, w okolicach Adamowa, wciąż trwały walki. Polacy byli górą.

    W chwili tryumfu do płk Eplera przyszła jednak hiobowa wieść: koniec amunicji. Polskie baterie wystrzelały ostatnie pociski, żołnierzom pozostało tyle nabojów, ile mieli przy sobie.

    We wsi Horodzieszka, w chłopskiej chałupie, generał Kleeberg, który nie przegrał dotąd żadnej bitwy, wydał rozkaz zaprzestania ognia. Swoim oficerom powiedział:

    „Odnieśliśmy sukces, możemy jutro zniszczyć zupełnie 13 DPZmot. Ale za jaką cenę? Zwiążemy się walką i otworzymy drogę na własne tyły dla 29 DPZmot. Nie mamy już amunicji. Jutro, gdy od tyłu wkroczą nowe siły niemieckie, to niepotrzebna będzie śmierć naszych żołnierzy. Nie pytam dowódców o zdanie – ciężar tej decyzji biorę na siebie”.

    Około godziny 19.30 generał Kleeberg wydał swój ostatni, słynny rozkaz:

    Żołnierze!
    Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z jednostek, które oparły się w Kowlu demoralizacji – zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca.
    Chciałem iść najpierw na południe – gdy to się stało niemożliwe – nieść pomoc Warszawie.
    Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej, najpierw z bolszewikami, następnie w pięciodniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami.
    Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca.
    Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może.
    Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili – każąc zaprzestać dalszej, bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą Karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni.
    Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie!


    Walki trwały jednak jeszcze po północy, a oddziały SGO „Polesie” wystrzeliwały resztki amunicji. Do składnicy w Stawach, która umożliwiłaby Polakom dalszą walkę, pozostał zaledwie jeden dzień drogi.

    Około 2. w nocy polscy parlamentariusze wręczyli Niemcom uzgodniony tekst kapitulacji.
    Szóstego października nad ranem polskie oddziały rozpoczęły składanie broni.

    Skończyła się ostatnia bitwa wojny obronnej.

    ---

    Szlak bojowy SGO „Polesie” liczył ponad 500 km (nie licząc przegrupowań na polu walki) ciężkich, piaszczystych poleskich dróg i bezdroży. Grupa została sformowana z ośrodków zapasowych praktycznie wszystkich rodzajów broni i służb, żołnierzy z rozbitych pułków i dywizji, spieszonych marynarzy Flotylli Rzecznej, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza. Wchodzące w jej skład oddziały nie miały szans na wzajemne zgranie. Sztaby tworzono z kadry będącej „pod ręką” z ludzi bez gruntownego przygotowania taktycznego i sztabowego. I właśnie tej grupie żołnierzy przyszło walczyć z oboma wrogami. Znacząc szlak bojowy zwycięstwami, nie będąc pobitą zakończyć kampanię 1939 r. jako ostatnia wielka jednostka Wojska Polskiego – symbol niezłomności, bohaterstwa i walki do końca.

    ------------------------

    Z tego miejsca chciałbym podziękować serdecznie wszystkim komentującym, śledzącym tą serię przez ponad cały miesiąc. Za uwagi, ciekawe dyskusje pod wpisami, słowa uznania...

    Szczerze mówiąc nie spodziewałem się aż takiego odzewu z waszej strony. Ale jest mi naprawdę niezmiernie miło. Sam dzięki temu miesiącowi pisania mocno zweryfikowałem swoją wiedzę na temat walk wrześniowych. Mam nadzieję, że wy również coś dla siebie z tego uszczkniecie ( ͡~ ͜ʖ ͡°).

    I jeszcze jedna uwaga. Taka osobista dygresja, mam nadzieję, że mi ją wybaczycie na koniec.

    Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

    Te słowa wypowiedział swego czasu Marszałek Józef Piłsudski. Nasza historia wielokrotnie pokazywała, że gdy los przyszłych pokoleń zaczyna wisieć obecnej generacji, to zawsze źle się to kończyło.

    Tym samym miałbym jedną prośbę. Kto może, niech pójdzie na wybory za tydzień i w zgodzie z własnym sumieniem odda swój głos.

    To ważne dla nas wszystkich, byśmy nie musieli powtarzać błędów przeszłości, byśmy wyciągali wnioski.

    Dziękuję wam za ten czas spędzony na rozmowach. I mam nadzieję, że do zobaczenia w komentarzach do kolejnych takich inicjatyw jak ta ( ͡º ͜ʖ͡º).

    #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @p0lybius: Z początku próbowałem to redagować również przy grzebaniu ze stylistyką czy przepisywaniem całych fragmentów by się kupy to trzymało. W pewnym momencie jednak zrobił się tego już taki nawał, że ciężko było nad tym wszystkim zapanować, znaleźć fotki i jeszcze o sensownej porze wrzucić (stąd niektóre wpisy bardzo późno wlatywały).

      Tak jak napisałeś, większość tej pracy to sklejki z różnych źródeł. Czasem wszystko było w jednym miejscu, tekst był sensowny, można było dorzucić źródło i całość przekleić, czasem się kleiło jedną bitwę z 5 miejsc i jeszcze doszukiwało danych gdzie tylko można, po zdaniu by tylko mieć szerszy pogląd na sytuację.

      Jeśli na przyszły rok podobnej akcji się podejmę, to z pewnością będą również wpisy poprzedzające, od początku roku i z autorskimi tekstami. Na ten moment mam w planach zebrać sobie literaturę w tym celu, bo co niektóre bitwy to jest tragedia z opisami w necie.

      Jak się wyrobię z obowiązkami, przeczytam co mam przeczytać i znajdę czas na pisanie, to gwarantuję o wiele lepszą jakość i wykonanie tego wszystkiego. Wtedy też możliwe, że stworzę jakąś stronę bądź bloga, gdzie to ładnie z fotkami poukładam (bo na wykopie też mi czasem brakuje wklejania zdjęć z sensownym justowaniem tekstu względem zdjęcia).

      Jedno za to mam pewne. W najbliższym czasie mam się spotkać z regionalnym historykiem przez artykuł w gazecie wspominający członka mojej rodziny (walczył w wojnie obronnej, potem działał dla brytyjskiego wywiadu we francuskim ruchu oporu). Może uda mi się znowu ruszyć z drzewem genealogicznym (bo stoję w jednej gałęzi już dwa lata nie mogąc 3 rodzin połączyć). Także na ten moment wiem gdzie moje historyczne siły będę pożytkował. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    4 października 1939 roku.

    W Berlinie Adolf Hitler podpisuje "dekret o amnesti". Dokument ten obejmuje wszystkie przestępstwa jakich dopuścili się żołnierze Wermachtu oraz SS podczas kampanii w Polsce.

    Granicę Polsko-Węgierską przekracza gen. broni Kazimierz Sosnkowski, uczestnik m.in. bohaterskiej obrony Lwowa. Jest to ostatni tak wysoki rangą polski żołnierz przekraczający granicę w celu dalszej walki z okupantem na terenie Francji oraz Anglii.

    ========================
    Bitwa pod Serokomlą (Kockiem).
    ========================

    4 października Niemcy ruszyli do potężnego natarcia na linii Wola Gułowska-Adamów-Krzywda.

    Wojska niemieckie zajęły opuszczone przez SGO „Polesie” stanowiska w Kocku i Serokomli. Generał Otto wydał rozkaz o jednoczesnym uderzeniu na Wolę Gułowską i Adamów.

    W Woli Gułowskiej doszło do ciężkich walk (głównie o kościół i cmentarz /w walce wbrew wizji autora obrazu nie Polacy nie użyli działek, a Niemcy nie używali czołgów/ jako znakomity punkt widokowy) Z powodu wycofania się pod las gułowski dwóch batalionów piechoty („Wilk” i „Olek”), wchodzących w skład DK „Zaza”, natarcie niemieckie doszło do cmentarza w Woli Gułowskiej, który po zdobyciu przekształcili Niemcy w bardzo silny punkt oporu. Do nocy, pomimo kilkukrotnych ataków, kawaleria nie zdołała wyrzucić nieprzyjaciela z cmentarza. Batalionów piechoty nie można było użyć w walce z powodu braku bagnetów na karabinach.

    Natarcie na prawe skrzydło zostało bez większej trudności odparte przez 182 pp. Z kolei niemiecki atak na Adamów, prowadzony przez oddziały, które poniosły znaczne straty poprzedniego dnia, załamał się łatwo w ogniu 182 Pułku Piechoty dywizji „Kobryń”.

    Mimo przeciwnatarcia oddziałów płk Plisowskiego, nie udało się już odzyskać utraconych miejscowości. Co gorsza, wykryto wejście do walki świeżej 29. dywizji piechoty zmotoryzowanej, idącej od strony Żelechowa. Generał Lemesen, jako pierwsze, rzucił do walki siły pancerne, atakując pozycje dywizji „Kobryń” i „Zaza”. Odział samochodów pancernych został jednak całkowicie zniszczony, co sprawiło, że pozostałe jednostki niemieckie natychmiast nabrały respektu – wycofały się i czekały na resztę 29 Dywizji.

    Finalnie jednak polskie oddziały nie wytrzymały zmasowanego ataku i zmuszone były do wycofania się w stronę lasu Gułowskiego.

    Gen. Kleeberg obmyślił zatem plan, którego podstawą było wyeliminowanie z walki 13. DPZ i obrócenie sił przeciwko 29. DPZ. W operacji uczestniczyć miała przede wszystkim 60. DP, której do tej pory nie nadwyrężano. O godz. 20:00 Kleeberg wezwał dowódców na stację kolejową Krzywda i tam przedstawił im plan działania na dzień następny.

    Zadaniem miało być rozbicie 13. DPZ, zanim 29. DPZ zdąży wejść do walki (w tym samym dniu zniszczono silne rozpoznanie tej dywizji, wysłane w stronę jednostek polskich). 50. DP płk Brzozy-Brzeziny miała utrzymać Adamów, aby 60. DP płk Eplera zaatakowała niemieckie siły. Przewidywano natarcie w godzinach popołudniowych.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: 4 października.jpg

  •  

    3 października 1939 roku.

    ========================
    Bitwa pod Serokomlą (Kockiem).
    ========================

    Mapka.

    W nocy Niemcy podciągnęli nowe siły, broń pancerną i nad ranem ich piechota pod osłoną czołgów ruszyła do ataku na pozycje zajęte przez ułanów z 5 pułku Ułanów Zasławskich . I tym razem Niemcy nie mieli szczęścia, zostali odrzuceni w zdecydowanym przeciwnatarciu, tracąc oprócz kilkudziesięciu zabitych, stu jeńców wziętych do niewoli.

    Pod wieczór 3 października atak nieprzyjaciela został skierowany na Serokomlę, ale bez powodzenia. W tym samym dniu 50 dywizja, z ciężkimi wprawdzie stratami, obroniła Kock.

    Polskie kontrnatarcie.
    ----------------------------

    W nocy z 2 na 3 października w sztabie SGO „Polesie” zapadła decyzja o kontrnatarciu. Generał Kleeberg znał rozmieszczenie sił niemieckich, wiedział, że mają one spore straty. Z niezwykłą precyzją zaplanował atak, rozdzielił oddziały do poszczególnych zadań, zorganizował łączność i współdziałanie. Rankiem polskie oddziały uderzyły.

    Atak zaskoczył Niemców, przywykłych do narzucania swojej inicjatywy. Generał Otto początkowo nie mógł opanować chaosu, jaki wywołało rozbicie przez piechotę dywizji „Brzoza” (50 DP) czołowych oddziałów jego zgrupowania na linii szosy Kock–Serokomla.

    Jednocześnie 179 Pułk Piechoty atakujący z Kocka wzdłuż drogi na Przytoczno, przeszedł na tyły Niemców i zniszczył ogniem maszynowym baterię ich artylerii. Podciągnięte w ostatniej chwili posiłki niemieckie odparły polskie natarcie i zmusiły do cofnięcia się 179 Pułk, ale wówczas Polacy uderzyli na północy.

    Kawaleria 1 Pułku Ułanów i 3 Pułku Szwoleżerów przeszła do natarcia przez podmokłą dolinkę Czarnej, powoli przebijając się przez niemieckie oddziały. Wsparł ją 3 Pułk Strzelców, który, objechawszy niemieckie pozycje, zajął wieś Poznań i zniszczył znajdującą się tam artylerię wroga.

    Kawalerzyści zawrócili i zaatakowali piechotę niemiecką od tyłu. Żołnierze generała Otto wpadli w panikę, wycofali się, ponosząc ciężkie straty. Brak amunicji sprawił, że kawaleria nie mogła kontynuować natarcia – gdyby nie to odziały niemieckie zostałyby całkowicie zniszczone.

    13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zabrakło odwodów; jej żołnierze byli zdemoralizowani klęskami, a dowódca – zaskoczony doskonałą organizacją i skutecznością polskich ataków – nakazał przejście do obrony. Generał Otto domagał się wsparcia i posiłków.

    Sytuacja Niemców była na tyle beznadziejna, że posłali oni parlamentariuszy nawet do Sowietów z rozpaczliwą prośbą o pomoc. Nie uzyskali jej, gdyż Sowieci w tym czasie po prostu cofają się za linię demarkacyjną nie podejmując walki na 'terenie niemieckim'.

    Naczelne dowództwo Wermachtu, orientując się, że może przegrać tę bitwę, ściągnęło na pomoc 29 Dywizję Piechoty Zmotoryzowanej.

    Nowe oddziały zbliżając się do Kocka z północnego zachodu, miały wziąć Polaków w kleszcze.

    Wieczorem 3 października polskie oddziały kontynuowały marsz w stronę Stawów. Generał Kleeberg wiedział, że brak amunicji jest teraz największą przeszkodą w prowadzeniu walki, dlatego zajęcie magazynów stało się sprawą życia i śmierci. Żołnierze, mimo zmęczenia walką, ruszyli znowu na zachód.

    Niemcy początkowo nie próbowali atakować – 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej wciąż próbowała otrząsnąć się po porannej klęsce.

    Polscy żołnierze usiłowali odpocząć w nocy, w czym przeszkadzała nieustanna kanonada niemieckiej artylerii.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: BzDAmsRCAAApGwc.png large.png

  •  

    2 października 1939 roku.

    Skapitulował Hel, ostatnia twierdza kampanii wrześniowej.

    Rozpoczyna się ostatnia bitwa Wojny Obronnej - Bitwa pod Kockiem.

    ========================
    Bitwa pod Serokomlą (Kockiem).
    ========================

    Mapa 2 października.

    Pierwszego października, około godziny 12. oddział 2 Pułku Ułanów, zajmujący pozycję na północ od Kocka, zaobserwował niemiecki patrol składający się z trzech samochodów pancernych, kierujący się w stronę Radzynia.

    Kpr. Mierzejewski, celowniczy działka przeciwpancernego, oddał trzy strzały w stronę Niemców, ani razu nie chybiając. We wraku jednego ze zniszczonych pojazdów, przy zwłokach dowódcy zwiadu, kpt. Lomke, znaleziono teczkę z mapami, opisującymi dokładne położenie niemieckiej 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej. Kpt. Lomke wiózł je do Radzynia, gdzie znajdował się sztab oddziałów Armii Czerwonej. Z materiałów tych wynikało, że drogę SGO „Polesie” zagrodziła dywizja, która nie walczyła jeszcze w kampanii wrześniowej. Generał Kleeberg wiedział, że jego żołnierze są zmęczeni ciągłymi marszami, a zmotoryzowana dywizja niemiecka z łatwością może blokować jego manewry. Postanowił przyjąć bitwę i przebijać się dalej w stronę składnicy wojskowej w Stawach.

    ---

    2 października niemiecka 13. dywizja piechoty zmotoryzowanej podjęła marsz w kierunku Serokomli i Kocka. Siłę SGO „Polesie” stanowiły w tym czasie: zgrupowania „Brześć”, „Kobryń”, „Drohiczyn Poleski”, „Łuniniec” marynarze Flotylli Pińskiej, szwadrony Suwalskiej i Podlaskiej Brygady Kawalerii i mniejsze jednostki, z których utworzono cztery mocne zgrupowania.

    Dowódca 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej, generał Otto, nie był początkowo pewien, jakie siły napotkał. Zgodnie z informacjami niemieckiego Sztabu Generalnego walki w Polsce były właściwie zakończone. Nie sądził, by siły polskie mogły być większe od jednej, osłabionej dywizji. Podjął więc decyzję o natychmiastowym, gwałtownym ataku na Kock i Serokomlę. Był pewien, że dysponując przewagą artylerii, wsparciem lotniczym i oddziałami pancernymi z łatwością oskrzydli i zniszczy przeciwnika.

    Rankiem 2 października Niemcy rozpoczęli atak na Serokomlę, w której bronił się zaciekle oddział płk Kazimierza Plisowskiego. Natarcie zostało rozbite, a Polacy wzięli do niewoli około 100 jeńców. Potraktowano ich bardzo łagodnie, karmiąc i wreszcie wypuszczając na wolność.

    Powodem tak łatwego tryumfu Polaków był zapewne brak rozpoznania oddziałów, znajdujących się w atakowanej miejscowości. Niemcy nie zaprzestali jednak starań o zdobycie Serokomli. Mimo iż nieprzyjacielowi kilkakrotnie udało się wedrzeć do miasteczka, ataki wciąż odpierano.

    Również dwuetapowe natarcie na Dywizję Kawalerii „Zaza”, zostało przez Polaków odparte. W ciężkich walkach w Serokomli kawaleria SGO „Polesie” kilkakrotnie kontratakowała, wypierając Niemców z miasteczka. Jednocześnie cześć ułanów obeszła stanowiska nieprzyjaciela i uderzyła z rejonu Józefowa, przez bagienną dolinkę, na tyły Niemców. Przerażeni nagłym atakiem żołnierze Wermachtu rzucili się do ucieczki. Oddziały polskie wzięły ponad dwustu jeńców. Również atak na Kock został odparty – miasto płonęło, a obie strony poniosły ciężkie straty

    Tego samego dnia, widząc niepowodzenia pod Kockiem i Serokomlą, generał Otto zorganizował atak na południe od Kocka, na znajdującą się tam 50 Dywizję Piechoty „Brzoza”, starając się oddzielić ją od reszty polskich oddziałów. W tym czasie 50. DP maszerowała w stronę Tyśmienicy. Wiedząc, że Polacy nie mają czołgów, rzucił do walki własne siły pancerne.

    Pojazdy niemieckie trafiły jednak pod niezwykle celny ogień baterii artylerii kpt. Henryka Głowackiego; mimo wsparcia własnej artylerii, poniosły straty i zostały zmuszone do wycofania się. Gwałtowny kontratak dywizji „Brzoza” odrzucił Niemców i przywrócił jej łączność z pozostałymi oddziałami SGO „Polesie”.

    2 października gen. Podhorski przedstawił plan przeciwnatarcia, który został zaaprobowany przez Kleeberga.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: 917151.jpg

  •  

    1 października 1939 roku.

    W Grand Hotelu w Sopocie kmdr Marian Majewski i kpt. Antoni Kasztelan podpisali akt kapitulacji Rejonu Umocnionego Hel.

    Zwycięstwo wojsk sowieckich nad Zgrupowaniem KOP gen. Wilhelma Orlik-Rückemanna w bitwie pod Wytycznem.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    O godzinie 13:55 zestrzelono ostatni samolot nad półwyspem. Na minie na wschód od Jastarnii tonie niemiecki trałowiec M-85.

    Około godziny 14:00 strona polska zaprzestaje walki. Niemcy wstrzymują ogień o 16:00.

    Niemiecki ścigacz podejmuje dwóch oficerów polskich transportując ich na rozmowy kapitulacyjne do sopockiego Cassino Hotel. Dwóch oficerów niemieckich zostaje w Helu jako gwarancja powrotu oddelegowanych do rozmów.

    Do prowadzenia rokowań wyznaczeni zostają komandor Marian Majewski oraz kapitan Antoni Kasztelan. Rozmowy kapitulacyjne przebiegały bez punktów spornych. Teren półwyspu od Chałup do Jastarnii miał zostać zajęty przez Wehrmacht a od Jastarnii do Helu przez Kriegsmarine.

    Podpisano akt honorowej kapitulacji przewidujący pozwolenie zachowania broni białej przez najwyższych oficerów.

    Wkroczenie wojsk niemieckich przewidziano następnego dnia na godzinę 11:00 (obaj oficerowie polscy podpisujący kapitulację zostali później aresztowani w obozach jenieckich przez gestapo, a Antoni Kasztelan jako oficer kontrwywiadu został skazany na śmierć w roku 1942).

    W nocy żołnierze półwyspu niszczą uzbrojenie, palą akta, szyfry. Decyzją admirała Unruga (tu adm. Unrug oddający się do niewoli) aresztanci otrzymują amnestię.

    Trałowiec Rybitwa zostaje zniszczony przez załogę.

    Kilka okrętów próbuje zbiec do krajów neutralnych. Udaje się to jednak tylko kutrowi pościgowemu ORP Batory, który po minięciu blokad niemieckich dociera na Gotlandię.

    Walki z Sowietami.

    =================
    Bitwa pod Wytycznem.
    =================

    Oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza zgrupowane po walkach z Armią Czerwoną na Polesiu i Wołyniu przeszły Bug i stanęły na odpoczynek w rejonie Kosynia na północ od Chełma. 30 września grupa KOP podjęła dalszy marsz w kierunku Parczewa, aby tam dołączyć do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Kleeberga. Przy próbie przekroczenia szosy Włodawa – Lublin w miejscowości Wytyczno doszło jednak do walki z oddziałami pancernymi Armii Czerwonej nacierającymi od strony Włodawy.

    1 października rozpoczął walkę ze zgrupowaniem 253 pułk strzelecki z 45 DS. Wzmocniony czołgami i artylerią pułk uderzył wzdłuż szosy na zachodnią część Wytyczna. Zgrupowanie przyjęło walkę. Batalion KOP „Bereźne” ubezpieczał grupę od północnego wschodu z kierunku Włodawy i od wschodu z kierunku Sobiboru. Zajął obronę nad Włodawką na odcinku od Suchawy w kierunku na południowy zachód, ubezpieczając się placówką w rejonie północnej części Dubeczna. Batalion „Rokitno” zajmował obronę w zachodniej części Wytyczna, frontem na południe. Batalion „Sarny” był rozwinięty na wschód od Wólki Wytyckiej frontem na południe. Bateria armat 75 mm stanowiska ogniowe w lesie koło Wólki Wytyckiej, a tabory i szwadron kawalerii KOP w lesie na północ od Lipniaka.

    W walkach poniósł ciężkie straty batalion „Rokitno”. Batalion musiał się też wycofać z części miasta. W tym przypadku batalion „Polesie” otrzymał zadanie uderzyć na skrzydło nacierającego nieprzyjaciela. Zmęczeni żołnierze, mimo prób poderwania go do ataku przez dowodzącego batalionem ppłk. Dyszkiewicza oraz ppłk. Jurę, nie ruszyli do natarcia, a poszczególne grupy żołnierzy batalionu poddawały się.

    Dowódca pułku „Sarny” ocenił, że nie utrzyma pozycji zajmowanych przez bataliony „Rokitno” i „Sarny”. W tej sytuacji gen. Orlik-Rückemann zdecydował, że o 12:00 zgrupowanie zakończy walkę i oderwie się od nieprzyjaciela w kierunku na lasy koło Sosnowicy, sztab przejdzie do lasów na południe od Parczewa. Batalion „Bereźne” wycofał się w kierunku północnego wschodu i w mocno uszczuplonym składzie dołączył do SGO „Polesie”.

    Po całodziennych walkach dowódca grupy KOP rozkazał odwrót i rozwiązał grupę. Oddziały drobnymi grupami przedostały się do lasów i rozpoczęły walkę konspiracyjną.

    Po walkach pod Wytycznem nieprzyjaciel w sposób bestialski obszedł się z rannymi. Rozstrzelano także kilku żołnierzy wziętych do niewoli, a około 300 wziętych do niewoli żołnierzy zaginęło bez śladu.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: 905181.jpg

  •  

    30 września 1939 roku.

    Pierwsze oddziały niemieckie wkroczyły do Warszawy.

    60. DP "Kobryń" płk. Adama Eplera stoczyła zwycięską bitwę z Armią Czerwoną koło Parczewa.

    Ignacy Mościcki zrzekł się ostatecznie funkcji prezydenta RP.

    Ostatni komunikat rozgłośni Polskiego Radia II Rzeczypospolitej.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Po silnych atakach artylerii i wojsk lądowych Niemcy zajęli Chałupy. Wycofujące się polskie oddziały wysadziły zaporę z 83 głowic torpedowych, przerywając półwysep i wstrzymując dalsze ataki.

    34 bateria złożona z dwóch dział wymontowanych z Gryfa osiągnęła gotowość bojową.

    W 12 kompanii przeciwdesantowej ulokowanej w Jastarnii-Bór wybuchł bunt. Buntowników zatrzymano.

    Rozpoczęto wypłacanie żołdu za 3 miesiące z góry.

    Podjęta została decyzja o kapitulacji.

    Dowódcy wydali pozwolenie na organizowanie ucieczek drogą morską.

    Walki z Sowietami.

    ===========================
    Bitwa pod Jabłoniem i Milanowem.
    ===========================

    Szlak bojowy SGO Polesie.

    Do większych walk SGO „Polesie” z oddziałami Armii Czerwonej doszło w dniach 28 – 29 września w okolicach wsi Jabłoń.

    Informacje pochodzące z rozpoznania zarysowały dwa kierunki działania wojsk sowieckich: południowy na Chełm i Lublin oraz północny na Białą Podlaską i Siedlce.

    Przed atakiem z południa Grupę zabezpieczała Dywizja Kawalerii „Zaza” i pododdziały Dywizji „Brzoza” (później również Grupa KOP).

    Natomiast ubezpieczenie kierunku północnego gen. Kleeberg powierzył Podlaskiej Brygadzie Kawalerii (PBK), która w razie ataku nieprzyjaciela miała współdziałać z Dywizją „Kobryń”.

    Po dotarciu do wyznaczonego obszaru wieś Jabłoń i szosę z Wisznic obsadził 9 psk z baterią „Zadora”, wieś Paszenki dywizjon KOP „Niewirków”, a wieś Dawidy 5 pułk Ułanów Zasławskich.

    W godzinach popołudniowych 28 września sowiecka broń pancerna i kawaleria zaatakowały posterunki 9 psk rozmieszczone na drodze do Wisznic. Pomimo zaskoczenia natarcie czerwonoarmistów załamało się pod ogniem karabinów maszynowych i dział baterii „Zadora”. Skuteczna obrona doprowadziła do zniszczenia 4 sowieckich czołgów. Intensywna wymiana ognia trwała całą noc, jednak czerwonoarmiści nie zdecydowali się powtórnie zaatakować.

    Następnego dnia PBK około godziny 10 opuściła zajmowane pozycje kierując się w stronę Parczewa.

    Okolice wsi Jabłoń obsadzić miała Dywizja Piechoty „Kobryń”. W tym czasie wyszło silne uderzenie sowieckiej 143 Dywizji Strzeleckiej. Były to 635. i 487. pułki strzeleckie, które utrudniały 9 psk. wycofywanie się. Na drodze do Parczewa jego kolumna została zaatakowana pod Kostrami przez oddział kawalerii sowieckiej.

    Po południu kolumna czołowa Dywizji „Kobryń”, która dotarła do wsi Puchowa Góra, została zaskoczona atakiem oddziałów sowieckich wspieranych przez broń ciężką.

    Po wyparciu nieprzyjaciela ze wsi 82 pp. zajął pozycje obronne na skraju Puchowej Góry i lasku przy wzgórzu. Na stanowiska ogniowe zatoczono działa 75 mm (sprawne, choć bez przyrządów celowniczych) ustawiając je między zabudowaniami.

    Jednocześnie wysłano patrole w kierunku Jabłonia, które stwierdziły wzmożony ruch wojsk sowieckich na drogach. Po otrzymaniu pierwszych meldunków artyleria rozpoczęła ostrzeliwanie drogi na Jabłoń i zlokalizowanych pozycji nieprzyjaciela w obrębie wioski. Zgodnie z rozkazem gen. Kleeberga oddziały gen. Kmicica-Skrzyńskiego miały rozpoznać siły nieprzyjaciela i uderzyć przez Milanów, Dawidy lub Rudno na tyły 143 Dywizji Strzeleckiej.

    Dowódca 82 pp. ppłk Franciszek Targowski wyprowadził natarcie. Wzdłuż drogi Góra Puchowa – Jabłoń ruszył I batalion 82 pp., mając na lewym skrzydle batalion spieszonych marynarzy uderzający na północną część wsi.

    Nacierające baony spychały czerwonoarmistów w zabudowania Jabłonia, spomiędzy których wyjechało kilkanaście czołgów lekkich. Kontrnatarcie broni pancernej bardzo szybko załamało się w ogniu działek ppanc. i granatów ręcznych. Uciekający nieprzyjaciel pozostawiał w polu sprzęt, rannych i zabitych.

    W trakcie walk o wieś nad pozycję w Puchowej Górze nadleciał klucz samolotów sowieckich, które po zrzuceniu bomb skierowały się nad Jabłoń ostrzeliwując z broni pokładowej polskie oddziały nie wyrządzając jednak większych szkód.

    Godna podziwu była postawa i poziom wyszkolenia młodych artylerzystów obsługujących baterię dział 75 mm. Mimo braku przyrządów celowniczych obsługa skutecznie likwidowała wyznaczane cele, wydatnie wspomagając natarcie 82 pp.

    Po zakończeniu walk zaczęło się porządkowanie szeregów i obliczanie strat. Równocześnie przystąpiono do przesłuchania 50 jeńców, których wzięto tego dnia.

    „Reakcja ich była niespodziewana. Jeńcy zaczęli błagać, aby ich nie odsyłać. Zaczęły się skargi na stosunki w kraju i w wojsku. Opowiadali o nędzy, o złym traktowaniu (...) zaczęli prosić, aby ich wcielić do polskich oddziałów. Przysięgali, że będą nam wierni i pójdą wszędzie z nami".

    Zaskoczony postawą czerwonoarmistów gen. Kleeberg wyraził zgodę na wcielenie ich w szeregi SGO „Polesie”.

    Około godziny 20 wyszło ostatnie silne natarcie piechoty nieprzyjaciela wspartej czołgami. Broń pancerna wdarła się w głąb polskich pozycji obronnych, nie wyrządzając większych strat. Pododdziały strzeleckie nie były w stanie wyprzeć z Jabłonia batalionów 82 pp.

    Natarcie sowieckie bardzo szybko załamało się umożliwiając przemieszczenie Dywizji „Kobryń” w okolicę lasów milanowskich.

    Dywizja „Kobryń” po nocnym marszu zajęła następujące pozycje: 82 pp zablokował drogę z Cichostowa do Milanowa i z Parczewa w kierunku Wohynia, 83 pp zajął pozycję w lesie na południe od Kostrów, a wzmocnionymi czatami zamknął drogę na Parczew, 84 pp ześrodkowany w lasach milanowskich, przeciął tory kolejowe i drogę z Milanowa do Wierzbówki, kawaleria dywizyjna prowadziła rozpoznanie na Suchowolę i Wohyń, a samodzielny baon 79 pp pozostał na północ od lasów milanowskich obsadzając zabudowania folwarczne, ubezpieczając się we wsi Milanów i na stacji kolejowej.

    Niedługo po osiągnięciu przez DP „Kobryń” wyznaczonego rejonu, nad Parczewem pojawiły się sowieckie samoloty, które wobec braku obrony przeciwlotniczej bezkarnie bombardowały miasto.

    W godzinach popołudniowych na przedpolu pozycji zajmowanych przez batalion 79 pp pojawiło się kawaleryjskie rozpoznanie nieprzyjaciela. Za rozpoznaniem nadciągnęły jednostki piechoty nacierając z kierunku Milanowa i Kostrów. Natarcie skutecznie zatrzymały polskie karabiny maszynowe.

    Wobec dużych strat czerwonoarmistów jeden z oficerów sowieckich zażądał rozmowy z polskim dowódcą. Tymczasem wojska polskie oskrzydlały przeciwnika: płk. Epler w rejon walk skierował dyspozycyjną kompanię ckm, a dowódca 83 pp ppłk Władysław Seweryn nakazał kompanii znajdującej się na prawym skrzydle wesprzeć mjr. Bartulę. W ten sposób pododdziały Dywizji „Kobryń” obeszły nieprzyjaciela.

    Do rozmów polsko-sowieckich nie doszło; prawdopodobnie ów oficer został rażony wybuchem granatu.

    Poderwane do ataku pododdziały samodzielnego batalionu 79 pp przełamały szyki nieprzyjaciela, a kompania z 83 pp zaszła od tyłu próbujących kontratakować bolszewików.

    W krótkim czasie bitwa przerodziła się w rzeź czerwonoarmistów.

    Wycofujące się w nieładzie niedobitki ostrzeliwała bateria haubic 100 mm. Rezultat walki płk. Epler przedstawił słowami:

    „Dobre ponad sto trupów żołnierzy sowieckich zostało na polu walki. Przeszło 60 jeńców wziął 79 p. p. Ostatecznym łupem 79 i 83 p.p. było 11 c.k.m., 7 r.k.m., 1 zaprzężone działo, większą ilość broni ręcznej i 10 pełnych amunicji wozów".

    Jeńców sowieckich (podobnie jak pod Jabłoniem) wcielono na ich prośbę w szeregi Dywizji.

    Bój pod Parczewem i Milanowem był jedynym spotkaniem z oddziałami sowieckimi, które już nie podejmowały prób atakowania Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: 927862.jpg

  •  

    29 września 1939 roku.

    Załoga twierdzy w Modlinie złożyła broń wobec braku zapasów żywności, amunicji i wody oraz lekarstw, a także wobec 4 tys. rannych.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Niemcy rozpoczynają zrzucanie ulotek nawołujących do poddania się. W 13 Kompanii Przeciwdesantowej żołnierze podnoszą bunt. Udaje się go opanować a około 130 z buntowników zostaje aresztowanych przez żandarmerię wojskową i osadzonych w kanonierce Komendant Piłsudski.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Rozpoczyna się wymarsz polskich oddziałów z miasta do niewoli niemieckiej.

    Rozplakatowana zostaje odezwa dowódcy Armii „Warszawa” – „Do obywateli stolicy” informująca o warunkach kapitulacji. Równocześnie „Gazeta Wspólna” (nr 3) publikuje odezwę gen. Rómmla do żołnierzy, datowaną z 27 września, a plakatowaną w mieście 28 września w południe.

    W mieście panuje gorączkowy ruch ludności poszukującej swoich bliskich, starającej się o wodę i żywność lub ratującej mienie ze zbombardowanych domów. Dogasają jeszcze pożary wzniecone przed dwoma i trzema dniami.

    Walki z Sowietami.

    ================
    Bitwa pod Szackiem.
    ================

    29 września oddziały polskie wycofały się w kierunku przeprawy przez Bug w Grabowie. Niestety samochody ciężarowe i kilka dział trzeba było zostawić.

    Polskie zgrupowanie straciło wg sowieckich szacunków ok. 500 żołnierzy zabitych i zaginionych, a wg polskich – 300 zabitych i 600 rannych. Straty oddziałów Armii Czerwonej to ok. 80 zabitych i 185 rannych (dane oficjalne), w tym dowódca dywizji, oraz 8-9 czołgów T-26 i 5 ciągników opancerzonych T-20 Komsomolec (będących również wozami bojowymi uzbrojonymi w karabiny maszynowe). Wg polskich uczestników bitwy Sowieci stracili co najmniej 500 zabitych.

    Polskie zwycięstwo mogło być znacznie większe, gdyby dowódca Brygady KOP „Polesie” płk. dypl. Tadeusz Różycki-Kołodziejczyk wykonał w pełni rozkaz gen. Orlik-Rückemanna o uderzeniu na południowy zachód siłami swojej jednostki w celu oskrzydlenia oddziałów sowieckiej 52. Dywizji Strzeleckiej. Płk. Różycki-Kołodziejczyk próbował wykonać to zadanie siłami zaledwie jednej kompanii piechoty, która została rozbita. Po bitwie pułkownik został odsunięty od dowodzenia brygadą, która w wyniku strat została przeformowana na Batalion KOP „Polesie”.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: 29 września.jpg

  •  

    Czwarty, przedostatni tydzień walk za nami. Pora na graficzne podsumowanie tego tygodnia.

    #wojnaobronna1939 #iiwojnaswiatowa #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gif #mapy #historycznemapy pokaż całość

    GIF

    źródło: 4 tydzień.gif (29KB)

  •  

    Po przerwie wkracza na sale gen. Petzel i powoli odczytuje, że strona polska przyjmuje "bedingunglose Ubergabe". Przecież nie było to nic nowego, o tym się mówiło, z tym się jechało, na to wyrażano zgodę, a jednak - gdy teraz pruski oficer odczytuje tę formulę, zrywa się w duszy skryty, a tłumiony ból - dlaczego tak się stało!?

    Trzeba silnie zęby zacisnąć, myśl przykuć do jakiego faktu, zmartwieć duchowo, aby strawić ten wybuch łez; to najcięższa chwila w moim 33-letnim życiu oficerskim. Dławi mnie ból i cisną się łzy, gdy sięgam po pióro, aby położyć swój upełnomocniony podpis pod kapitulacją Warszawy, symbolu resztek Wojska Polskiego na ziemi polskiej. Dlaczego zostałem tak ciężko ukarany?

    Mój towarzysz niedoli, płk. Pragłowski nie wytrzymuje: nerwy go opuszczają, łzy wybuchają i wychodzi z sali. Pozostaje sam z dziesiątkami na mnie skierowanych obiektywów fotograficznych.

    Po złożeniu podpisu przystępuje do mnie generał niemiecki Petzel i podając mi rękę, powiada: "Das Kriegsgluck war uns mehr hold. Wir waren Gegner, aber wir sind doch keine personlichen Feinde! (Szczęście wojenne nam bardziej sprzyjało. Byliśmy przeciwnikami, ale nie jesteśmy przecież osobistymi wrogami.)

    Z Pamiętnika gen. Tadeusza Kutrzeby.

    Kapitulacja Warszawy.

    Foto z opisanego momentu.

    28 września 1939 roku.

    Warszawa kapituluje.

    Podpisanie w Moskwie niemiecko-radzieckiego układu granicznego.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Pancernik "Schleswig-Holstein" od 8:00 do 12:00 ostrzeliwuje pozycje polskie od Chałup do Jastarnii. Na główną linie obrony skierowany jest także ogień niemieckiej artylerii od drugiej strony Zatoki Gdańskiej. Na własną odpowiedzialność szpital opuszcza kapitan Przybyszewski wracając do dowodzenia baterią nr. 31.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W godzinach rannych udaje się na dalsze pertraktacje z Niemcami delegacja wojskowa w składzie:gen. Tadeusz Kutrzeba, płk Aleksander Pragłowski, ppłk Marian Kułakowski, płk dr Leon Strehl jako przedstawiciel władz cywilnych, prezydent Starzyński (zostanie zamordowany przez Niemców jeszcze w grudniu '39r.) w towarzystwie szefa służby zdrowia dr Konrada Orzechowskiego, szefa aprowizacji Felicjana Jabłońskiego i dyrektora Muzeum Narodowego dr Stanisława Lorentza.

    W drugim rzucie udają się na rozmowę przedstawiciele wszystkich instytucji użyteczności publicznej w Warszawie, aby omówić sprawy swoich resortów przed przejęciem miasta przez administrację niemiecką.

    Umowa kapitulacyjna zostaje podpisana o godzinie 13:00 na terenie fabryki „Skoda” na Rakowcu, ze strony polskiej przez gen. Kutrzebę w imieniu dowódcy Armii „Warszawa” a ze strony niemieckiej przez dowódcę 8 armii niemieckiej gen. Blaskowitza.

    W warunkach umowy kapitulacyjnej dowództwo niemieckie gwarantuje zwolnienie do domu wszystkich szeregowych z załogi Warszawy, oficerowie mają pójść do niewoli. Ewakuacja kolumn wojska z miasta nastąpić ma w dniach od 30 września (godz. 12:00) do 3 października, kolejno z sektorów: Praga, Warszawa-Południe, Warszawa-Zachód, Warszawa-Północ.

    Gen. Rómmel wysyła do Modlina, za zgodą Niemców, mjr dypl. Karola Riedla ze sztabu Armii „Warszawa” z instrukcjami dla gen. Thommée przerwania ognia i rozpoczęcia pertraktacji kapitulacyjnych na podstawie warunków kapitulacji Warszawy.

    Zawieszenie broni w Modlinie zaczyna się 28 września o godz. 7.30.

    Gen. Rómmel wydaje rozkaz w sprawie układu kapitulacyjnego.

    Prezydent Starzyński odezwę do ludności w związku z przerwaniem obrony miasta oraz zarządzenie wykonania układu kapitulacyjnego.

    Komitet Obywatelski – odezwę w sprawie zachowania porządku w mieście.

    Komendant OPL m.st. Warszawy Kulski – wytyczne wykonawcze reorganizacji służb OPL zgodnie z zarządzeniem prezydenta Starzyńskiego.

    Zanim odezwy te i zarządzenia dotrą do ludności panuje powszechna dezorientacja co do okoliczności i warunków zawieszenia broni.

    Pierwsze pogłoski o ostatecznej kapitulacji miasta powodują ogólne przygnębienie i rozgoryczenie w oddziałach wojskowych i wśród mieszkańców Warszawy.

    Polscy żołnierze składają broń.

    Niemcy wkraczają do umęczonej stolicy po 20 dniach oblężenia.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    28 września dowódca X Korpusu gen. Wilhelm Ulex objął dowództwo nad całością sił niemieckich oblegających Modlin. Jednakże rano tego dnia nastąpiło zawieszenie broni spowodowane brakiem amunicji, żywności i wody oraz wyczerpaniem polskiej załogi Twierdzy Modlin.

    Ostatecznie 29 września rano gen. W. Thommée podpisał kapitulację na szosie do Jabłonny w rejonie Suchocina. Stan załogi Modlina wynosił wówczas ok. 35 tys. żołnierzy, w szpitalach znajdowało się ok. 4 tys. rannych.

    ==================
    Zbrodnia w Zakroczymiu.(https://i.ibb.co/Z66wnNJ/Screenshot-2019-09-18-Obrona-Modlina-1939-Wikipedia-wolna-encyklopedia.png)
    ==================

    Podczas wojny obronnej Polski w 1939 roku Zakroczym wraz z przylegającym do niego Fortem nr 1 stanowił ważny element systemu obrony Twierdzy Modlin, za którego utrzymanie odpowiadała 2 Dywizja Piechoty Legionów.

    ---

    Mimo formalnego obowiązywania rozejmu esesmani z Dywizji Pancernej „Kempf” przypuścili rankiem 28 września niespodziewany atak na polskie pozycje pod Zakroczymiem, gdzie żołnierze 2 DP Leg. szykowali się już do złożenia broni.

    Zgodnie z meldunkiem złożonym gen. Thommée przez ppłk. Laliczyńskiego (dowódcę 4 Pułku Piechoty Legionów):

    oddział niemiecki, korzystając z zawieszenia broni, przekroczył bez oporu i powodu linię placówek polskich, biegiem doszedł do plutonów, które bez broni odpoczywały przed schronem i bez uprzedzenia otworzył ogień.

    Dziesiątki żołnierzy zostało zamordowanych przez esesmanów. Co najmniej 54 żołnierzy z 32 pułku piechoty zginęło w okopach, a kolejnych dwunastu przy ul. Nowowiejskiej w Zakroczymiu.

    Kapitan Tadeusz Wojciech Dorant, dowódca III batalionu w 2 Pułku Piechoty Legionów, został wraz z kilkoma swoimi podwładnymi spalony żywcem miotaczem płomieni, gdy z podniesionymi rękami wychodził ze schronu.

    Jedna z opublikowanych jeszcze podczas wojny relacji mówi o wymordowaniu „całego plutonu” jeńców, którym Niemcy mieli kazać klęczeć z podniesionymi rękoma i których następnie wymordowali ogniem broni maszynowej. Ponadto część jeńców miała zostać przewieziona do Zakroczymia i tam rozstrzelana pod murem cmentarza żydowskiego lub na Gałachach.

    W drodze do punktów zbiorczych polscy żołnierze widzieli liczne ciała swoich kolegów, których ułożenie świadczyło o tym, iż zostali zabici już po zakończeniu walki. Oszczędzonych jeńców Niemcy potraktowali bardzo brutalnie, bijąc ich, kopiąc oraz zmuszając do wielogodzinnego stania z rękami podniesionymi do góry. Oficerowie, którzy próbowali interweniować w obronie swoich podwładnych, również byli bici.

    Równie brutalnie potraktowali Niemcy ludność cywilną Zakroczymia. W zajętym mieście esesmani rozstrzelali wielu mieszkańców, zwłaszcza pochodzenia żydowskiego. Do domów i piwnic wrzucano granaty, zabijając lub raniąc wiele osób. Niemieccy żołnierze włamywali się do domów i mieszkań, dokonując następnie rabunków i niszczenia mienia. Wiele zabudowań zostało podpalonych.

    Trudno jest precyzyjnie określić liczbę ofiar zbrodni w Zakroczymiu. We wspomnianym wyżej meldunku ppłk Laliczyński raportował, iż zamordowanych zostało „kilkuset” żołnierzy. Kazimierz Szczerbatko oceniał w oparciu o zeznania świadków złożone po wojnie, że zamordowanych zostało ok. 500 jeńców oraz ok. 100 osób cywilnych.

    Podczas pobytu w obozie jenieckim w Działdowie gen. Thommée polecił ppłk. Laliczyńskiemu przeprowadzenie śledztwa w sprawie dokonanej przez Niemców zbrodni.

    Nie są jednak znane jego rezultaty.

    Walki z Sowietami.

    ================
    Bitwa pod Szackiem.
    ================

    Początkowo zgrupowanie maszerowało trzema kolumnami w ogólnym kierunku na Włodawę. Północną kolumnę stanowiła Brygada KOP „Polesie” (1648 żołnierzy) płk. dypl. Tadeusza Różyckiego-Kołodziejczyka, maszerująca na Lubieszów. Najsilniejsza, środkowa kolumna składała się z Pułku KOP „Sarny” ppłk. Nikodema Sulika, wzmocnionego batalionem marszowym 76. Pułku Piechoty oraz dywizjonem artylerii. W kolumnie tej znajdował się także sztab zgrupowania wraz z dowódcą. Liczyła ona łącznie 3656 ludzi, w tym 168 oficerów, maszerowała w kierunku na Uchrynicze i Jeziorko. Trzonem najmniejszej, południowej kolumny był Batalion Forteczny KOP „Małyńsk” mjr Lucjana Frakowskiego.

    Marsz zgrupowania początkowo odbywał się spokojnie, jedynie 24 września posuwające się pododdziały stały się celem sowieckiego lotnictwa. 25 września w rejonie Kamienia Koszyrskiego dowódca zreorganizował ugrupowanie, łącząc kolumnę południową i centralną. 26 września w rejonie wsi Borki oddziały przednie stoczyły walkę z sowieckim oddziałem rozpoznawczym, niszcząc 6 samochodów pancernych. Z kolei w nocy 26/27 września rozbito bojówki dywersyjne we wsi Ratno.

    W nocy 27/28 września 1939 r. zgrupowanie dotarło pod miasteczko Szack, zamykające drogę do Bugu.

    Szacka broniły dwie kompanie z 112. Pułku Strzeleckiego wsparte plutonem CKM. 54. Dywizjon Przeciwpancerny prawdopodobnie wycofał się uprzednio z Szacka i zajął pozycję w połowie drogi z Szacka do miasta Mielniki.

    Po stronie sowieckiej w walkach wziął udział między innymi 411. batalion pancerny, dowodzony przez kapitana Nieseniuka, który został całkowicie rozbity.

    Walki o miejscowość rozpoczęli Sowieci 28 września, uprzedzając polski atak. Kilka czołgów 411. batalionu pancernego i samochody z piechotą ruszyły groblą koło jeziora Lucemierz na pozycje polskie, które znajdowały się na wschód i południowy wschód od wsi. Teren był bardzo grząski.

    Oddziały KOP podpuściły wroga blisko i otworzyły ogień z działek ppanc. i karabinów maszynowych. W czasie tej walki zniszczono 8 czołgów T-26, które zablokowały wąską groblę. Z 411. batalionu pancernego uratowało się trzech rannych czołgistów. Na wieść o rozbiciu 411 batalionu pancernego płk Russijanow długo nie przysyłał posiłków oddziałom walczącym w rejonie Szacka.

    Następnie rozpoczął się polski atak na Szack. Wojska polskie poprowadził ppłk Nikodem Sulik. Wieś została ostrzelana przez artylerię, a następnie doszło do szturmu i krwawej walki na bagnety. W południe została zdobyta. Znalezione tu zaopatrzenie poprawiło sytuację wyczerpanych fizycznie i psychicznie polskich żołnierzy.

    Sowieci przeprowadzili kontratak, ale został on odparty ogniem broni maszynowej i artylerii. Natomiast polska próba oskrzydlenia wojsk sowieckich nie udała się.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] pokaż całość

    źródło: i.ibb.co

    •  

      @ediz4: Nie był to atak na umocnione pozycje, ale na odpoczywającą niemiecką dywizję, pisałeś o atakach z szablami na umocnionego wroga, tutaj popełniono błąd i nie rozpoznano wszystkich pozycji wroga, zdarza się na wojnie, nie był to jednak atak samobójczy, a ten opis włoskiego korespondenta to prawdopodobnie relacja z drugiej ręki, nie opisywał tego co widział, ale to co mu opowiedziano.

    •  

      @Tuchaj: Przeczytaj drugi cytat zatem.

      Morańce - 26. 09. 27. Pułk Ułanów na rozkaz dowódcy Nowogródzkiej BK wykonał dwie szarże na niemiecki batalion piechoty broniący wsi Morańce. Atak załamał się, poległ dwodca 3.szw. rtm. Józef Kwieciński, dowódca 2. szw. por. Stefan Olszewski, dowódca 1. plutonu z 1. szw. por. Wacław de Latour, dnia następnego zmarł z ran por. rez. Ignacy Popławski, dowódca jednego z plutonów szw. ckm. Śmierć poniosło 20 ułanów, 50 zostało rannych.... pokaż całość

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    27 września 1939 roku.

    Dowódca obrony Warszawy gen. Rómmel podjął decyzję o kapitulacji.

    W Warszawie powstają Szare Szeregi.

    W Berlinie Hitler przedstawił plan ataku na Francję w XI 1939r.

    W Warszawie utworzono konspiracyjną Służbę Zwycięstwu Polski, stanowiącej zalążek Armii Krajowej, na czele z gen. Michałem Tokarzewskim.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Obrona Helu trwa nadal.

    Obrońcy odpierają niemieckie natarcie na linie obrony w rejonie Chałup. Niemieckie pancerniki ostrzeliwują cypel helski, "Schlesien" z okolic Mechelinek, "Schleswig-Holstein" kierunku Gdańska. Bateria nr. 31 otwiera ogień do pancernika "Schleswig-Holstein". Po uzyskaniu trafień pancernik stawia zasłonę dymną wycofując się z pola walki.

    Odpędzone zostają także niemieckie samoloty rozpoznawcze koordynujące ostrzał. W baterii nr. 31 uszkodzeniom ulega dalmierz.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W nocy z 26 na 27 września trwają działania bojowe na odcinkach frontu obrony miasta.

    Na Ochocie dwa bataliony 29 pp dokonują wypadu w kierunku na zachód od ul. Grójeckiej, w zamiarze odzyskania remizy tramwajowej i domów pomiędzy ul. Częstochowską i Opaczewską.

    Poniesiono duże straty nie uzyskując zamierzonego celu, odparto jednak kilkakrotnie próby natarć niemieckich na tym odcinku przeprowadzane znacznymi siłami pod osłoną czołgów.

    W godzinach przedpołudniowych III batalion 145 pp w szturmie na bagnety odrzuca daleko na przedpole oddziały niemieckie, które w ciągu nocy zyskały nieco na terenie wzdłuż ul. Belwederskiej.

    Ogień artylerii nieprzyjaciela nęka miasto od rana. Nadal płoną domy w różnych dzielnicach.

    Na Pradze 21. pp „Dzieci Warszawy” utrzymuje pozycje obronne atakowane w nocy przez nieprzyjaciela, a w godzinach rannych wykonuje przeciwnatarcie wzdłuż ul. Grochowskiej.

    Gen. Tadeusz Kutrzeba oraz płk dypl. Aleksander Pragłowski – szef sztabu Armii „Warszawa” – udają się na rozkaz gen. Rómmla w godzinach rannych do siedziby dowódcy 8. armii niemieckiej na Okęciu, celem przeprowadzenia pertraktacji w sprawie warunków kapitulacji.

    Gen. Blaskowitz przyjmuje warunki proponowane przez dowódcę Armii „Warszawa”.

    Zawarty zostaje rozejm, który ma trwać od godz. 14:00 dnia 27 września do godz. 12:00 dnia 29 września.

    Około godz. 14.00 zaprzestano ognia.

    Na wieść o poddaniu stolicy obrońcy często reagują bardzo gwałtownie, do oskarżeń o zdradę i popełniania samobójstw włącznie.

    Po południu wydany zostaje, połączonymi siłami redakcji kilku pism warszawskich, pierwszy numer „Gazety Wspólnej”; jest to pierwsze pismo w mieście po przeszło dwóch dobach nie ukazywania się prasy z powodu braku prądu i unieruchomienia maszyn drukarskich.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    27 września II Korpus Armijny wzmocniony dodatkową artylerią (605 dywizjon artylerii ciężkiej z I Korpusu Armijnego) ponownie zaatakował Twierdzę przy współdziałaniu z kierunku południowego 213 i 221 DP, nie osiągając jednak powodzenia.

    Walki z Sowietami.

    =================
    Bitwa pod Władypolem.
    =================

    We wsi Koniuchy jeden z polskich szwadronów Nowogródzkiej Brygady Kawalerii wkraczając do wsi celem zwiadu zostaje omyłkowo wzięty za sowiecki. Po początkowo serdecznym przyjęciu Polaków przez ludność ukraińską wieś okrążają sowieci. Po krótkiej walce szwadron kapituluje.

    26 września Brygada na swej drodze spotkała pod m. Chlipie (Clipie) maszerujące oddziały sowieckiej 12 Armii gen. Tiuleniewa.

    Gen Anders wysłał parlamentariuszy w celu uzyskania swobodnego przejścia na południe. Nie zostali oni przyjęci przez sowietów, ograbieni i ostrzelani.

    Doszło do bitew i potyczek w rej. Dernaków, Woli Sudkowskiej i pod Władypolem, stoczonych 26–27 września 1939.

    W bitwie oprócz oddziałów Nowogrodzkiej BK brał udział 19 pułk Ułanów Wołyńskich, którego resztki dołączyły do Brygady po rozbiciu Wołyńskiej Brygady Kawalerii w bitwie pod Jacnią, 4 pułk Ułanów Zaniemeńskich z Wileńskiej BK i 1 pułk szwoleżerów z Mazowieckiej BK.

    Oddziały sowieckie dążyły do okrążenia oddziałów polskich i ich zniszczenia. Czołowe natarcie na Brygadę prowadził 148 pułk kawalerii wsparty czołgami. Do okrążenia Brygady podchodziły oddziały 4 Korpusu Kawalerii i 26 Brygady Pancernej, zabezpieczone z północy przez 99 Dywizję Strzelecką, a z południa przez 5 Korpus Kawalerii.

    Chcąc uniknąć okrążenia i całkowitego zniszczenia gen. Anders wydał rozkaz 25 i 27 pułkowi ułanów wycofania w kierunku Rajtarowice. 9 dak miał zniszczyć działa (nie było amunicji) i odchodzić w tym samym kierunku. 25 pułk ułanów miał osłaniać odwrót. Z 26 pułkiem odchodził gen. Anders ze sztabem Brygady.

    Po bitwie pod Władypolem rozbite oddziały Nowogródzkiej BK wycofywały się, tocząc walki w półokrążeniu i w małej odległości. Gen. Anders z grupą 200–250 oficerów i żołnierzy przedzierał się do rejonu zbiórki.

    Kiedy dotarli do gajówki Zielony Gaj w sile ok. 60 ułanów, Anders widząc całkowite okrążenie Brygady nakazał rozformowanie Nowogródzkiej Brygady Kawalerii i przedzieraniu się drobnych pododdziałów ku granicy z Węgrami.

    Rozkazy łącznikami zostały rozesłane do oddziałów. Łącznicy wracali bez ich doręczenia, meldując że wszędzie są sowieci.

    Z grupy przedzierającej się z gen. Andersem utworzono 6 mniejszych oddziałów i odchodziły one w kierunku granicy z Węgrami. 29 września grupa z gen. Andersem została zaatakowana przez sowietów w m. Jesionki Stasiowe k/Sambora.

    Gen. Anders dwukrotnie ranny poddał się do niewoli.

    Bitwa pod Władypolem zakończyła się klęską i rozproszeniem oddziałów Nowogródzkiej Brygady Kawalerii. Polacy w bitwach i potyczkach zniszczyli ok. 20 czołgów.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: i.ibb.co

    +: T.............................c, A................e +133 innych
  •  

    26 września 1939 roku.

    O 17.30 w lesie pod Góreckiem Kościelnym generałowie Emil Krukowicz-Przedrzymirski i Jan Kazimierz Kruszewski podpisali akt kapitulacji połączonych wojsk Armii „Modlin” i Grupy Operacyjnej gen. Kruszewskiego.

    Garnizon Warszawy odpiera szturm nieprzyjaciela.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Niemiecka artyleria ostrzeliwuje pozycje polskie w rejonie Kuźnicy, Jastarnii oraz na linii obrony w okolicach Chałup. Tego dnia cypel helski nie jest ostrzeliwany.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W nocy z 25 na 26 września Niemcy opanowują przeważającymi siłami piechoty, przy silnym zmasowaniu ognia artyleryjskiego, ośrodek oporu „Babice”.

    Obrońcy Ochoty tracą tylko część ogrodów przyległych do Al. Żwirki i Wigury. Próba odbicia nieprzyjacielowi fortu Szczęśliwice nie udaje się. Około godz. 9:00 nieprzyjaciel opanowuje parowozownię Szczęśliwice, którą o zmierzchu odbija specjalny pluton szturmowy z 8 kompanii 40. pp.

    Na pododcinku południowym nieprzyjaciel zdobywa przed południem fort Mokotowski i zbliża się do polskich pozycji obronnych. na skrzyżowaniu Al. Niepodległości i ul. Ursynowskiej, gdzie zostaje powstrzymany.

    Na Czerniakowie Niemcy opanowują po wielogodzinnej walce fort Czerniakowski, wysadzając w powietrze część kazamatów i grzebiąc pod gruzami około 20 jego obrońców.

    W ciągu dnia trwa ostrzał artyleryjski (różnego kalibru), skierowany przede wszystkim na odcinki frontu obrony miasta. Samoloty nieprzyjaciela bombardują Śródmieście, jednak w natężeniu nieporównanie słabszym niż dnia poprzedniego.

    Nadal płoną domy, zbombardowane 25 września. Ludność razem z wojskiem próbuje odgrzebywać spod gruzów zasypane żywcem ofiary nalotów. Kilkadziesiąt tysięcy rannych spośród ludności cywilnej przebywa w mieście w różnego rodzaju tymczasowych pomieszczeniach.

    Po południu odbywa się w gmachu PKO (przy zbiegu ul. Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej), w siedzibie sztabu Dowództwa Obrony Warszawy, rada wojenna z udziałem dowódców i przedstawicieli Wydziału Wykonawczego Rady Obrony Stolicy.

    Na posiedzeniu, któremu przewodniczy gen. Rómmel, zapada decyzja zaprzestania walki i wszczęcia rozmów kapitulacyjnych z Niemcami, wobec braku wszelkich perspektyw politycznych i wojskowych oraz katastrofalnego położenia ludności cywilnej.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    Niemcy kończą przygotowania do szturmu. Nazajutrz ruszy natarcie.

    =================================
    Druga bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
    =================================

    Od rana Niemcy przystępują do przeciwuderzeń w rejonie Górecka, gdzie skoncentrowali silny ogień artylerii. Oddziały 41. rez. Dywizji Piechoty ponoszą znaczne straty. Poległ dowódca 114. pułku piechoty ppłk Fila.

    Polskie oddziały zmuszone zostają do wycofania się w rej. Kukiełki i Tereszpol. Sytuacja pogarsza się z każdą godziną. Niemcy zbliżają się do Kukiełek od zachodu, zamykając pierścień okrążenia. Dalsza walka jest pozbawiona sensu i w godzinach popołudniowych gen. Piekarski podejmuje decyzję o kapitulacji dywizji, której oddziały znajdują się w stanie krańcowego wyczerpania.

    W nocy odbywa się odprawa oficerska. Prowadzą ją: dowódca Wołyńskiej Brygady Kawalerii płk dypl. Jan Filipowicz i dowódca 11. pułku ułanów ppłk Władysław Mączewski, który odczytuje rozkaz gen. Piekarskiego o kapitulacji. Rozkaz ten wywołuje sprzeciw wśród części grona oficerskiego.

    Ogólna kapitulacja jednostek polskich zdecydowana została w nocy podczas narady sztabowej w miejscowości Piaski, położonej 5 km na północny zachód od Górecka Starego. W naradzie tej brali udział: dowódca armii gen. bryg. Emil Krukowicz-Przedrzymirski, dowódca Grupy Operacyjnej gen. bryg. Jan Kruszewski, dowódca 10. Dywizji Piechoty gen. bryg. Franciszek Dindorf-Ankowicz, dowódca kombinowanej Dywizji Piechoty gen. bryg. Jerzy Wołkowicki i dowódca 39. rez. Dywizji Piechoty gen. bryg. Bruno Olbrycht.

    Była to ostatnia narada z tak licznym udziałem generałów, którzy dowodzili w tej wojnie.

    =================
    Bitwa pod Władypolem.
    =================

    Oddziały Nowogródzkiej Brygady Kawalerii wycofując się po bitwie pod Tomaszowem Lubelskim w dniach 22–24 września, w sile ok. 3 tys. żołnierzy, 25 września osiągnęły Wólkę Horyniecką, gdzie doszło do wymiany ognia z Niemcami.

    Po wymianie parlamentariuszy i negocjacjach gen. Anders zwolnił jeńców niemieckich. W zamian Niemcy przepuścili Brygadę bez walk, umożliwiając jej marsz ku granicy.

    **Szarża pod Morańcami - Ostatnia szarża kampanii wrześniowej.**

    Zgodnie z rozkazem generała Władysława Andersa, również ułani z 27. Pułku Ułanów mieli wycofywać się na południowy-wschód. 26 września pułk osiągnął linię szosy Jaworów-Krakowiec. Tego samego dnia ma miejsce bitwa z Niemcami.

    Do starcia doszło pod Morańcami (dziś na granicy polsko-ukraińskiej), gdzie 27. Pułku Ułanów przeprowadził ostatnią szarżę kampanii wrześniowej. Polscy kawalerzyści dwukrotnie zaatakowali batalion niemieckiej piechoty, ponosząc znaczne straty. Według różnych doniesień, zginęło od 20 do 40 ułanów.

    Choć Niemcy odparli szarże, to jednak ostatecznie wycofali się z wsi Morańce.

    Gen. Anders starał się unikać walk kierując swoje oddziały między cofające się na linię demarkacyjną oddziały niemieckie i zajmujące je oddziały sowieckie.

    Marsz uniemożliwiły oddziały sowieckie.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    25 września 1939 roku.

    Warszawa przeżyła ciężkie bombardowanie lotnicze i ostrzał artyleryjski - dzień został nazwany "lanym poniedziałkiem".

    Lotnictwo francuskie bombarduje fabryki Zeppelina we Friedrichshafen.

    W Berlinie Hitler wydał dekret o organizacji zarządu wojskowego na "zajętych, dawniej polskich, obszarach".

    W Niemczech wprowadzono racje żywnościowe na chleb i mąkę.

    Sowieci rozstrzelali żołnierzy flotylli pińskiej w Mokranach.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Niemieckie pancerniki opuszczają port w Gdańsku i ostrzeliwują cypel helski. Bateria 31 odpowiada ogniem uzyskując trafienia pancernika "Schleswig-Holstein".

    Około godziny 11 pancerniki powracają do portu w Gdańsku. Baterie przeciwlotnicze nr. 21 i 22 odpędzają samolot korygujący ogień pancerników. Dwóch żołnierzy z obsługi dział ginie kilku jest rannych wraz z dowódcą kapitanem Przybyszewskim (zostają skierowani do szpitala). Jedno z dział zostaje uszkodzone przez odłamki.

    W czasie niemieckiego nalotu na półwysep mieszkańcy Chałup wywieszają białe flagi. Patrol żołnierzy żądający zdjęcia flag zostaje rozbrojony. Dopiero przybyła żandarmeria wojskowa aresztuje podejrzanych o dokonanie napadu osiadając ich w kanonierce Komendant Piłsudski zamienionej na więzienie.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Po całonocnym ostrzale artyleryjskim miasta, począwszy od godz. 7:00 aż do zmroku trwa bombardowanie lotnicze o niespotykanym dotychczas natężeniu.

    Paręset samolotów nadlatujących systematycznie falami zrzuca ładunki bomb burzących i zapalających na centralne dzielnice Warszawy.
    Szacowano, że zginęło około 10 tys. osób, a 35 tys. zostało rannych.

    Szpitale oznaczone znakami Czerwonego Krzyża niszczone są planowo na równi z gmachami publicznymi, świątyniami i blokami mieszkalnymi.
    Pożary trawią m.in.:

    - szpital św. Ducha przy ul. Elektoralnej (700 rannych, z których poważnej części nie daje się uratować),
    - pawilony szpitala Dzieciątka Jezus,
    - gmachy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na Nowym Świecie, Resursy Obywatelskiej i Muzeum Przemysłu i Techniki na Krakowskim Przedmieściu,
    - gmach teatrów na pl. Teatralnym,
    - dziesiątki domów na Marszałkowskiej, Królewskiej, Chmielnej, Nowym Świecie, Świętokrzyskiej, Elektoralnej i wielu innych ulicach.

    Akcja ratunkowa jest szczególnie utrudniona z powodu braku wody.

    Lotnicy Luftwaffe ostrzeliwują masowo ludność z broni pokładowej.

    Ilość równoczesnych pożarów w mieście oceniana jest na około 200, przy czym niektóre z nich obejmują całe ulice.

    Brak jest środków opatrunkowych, lekarstw, żywności. Szpitale i schrony piwniczne przepełnione są rannymi, którym nie można udzielić pomocy. Życie miasta jest całkowicie sparaliżowane. Po raz pierwszy tego dnia nie ukazuje się żaden dziennik.
    Ludność wykazuje w tych warunkach dużo inicjatywy, energii i poświęcenia.

    Hitler przebywa pod miastem w wysuniętym miejscu postoju dowódcy niemieckiej 8. armii gen. Blaskowitza, który od dnia poprzedniego przejął dowodzenie na całym odcinku frontu Warszawa-Modlin.

    Na froncie obrony miasta oddziały piechoty nieprzyjaciela nacierają mocno na pozycje polskie na Ochocie, Mokotowie i Czerniakowie. Do północy załoga przedmościa warszawskiego utrzymuje wszystkie zasadnicze pozycje obronne, tracąc jedynie fort Dąbrowskiego i placówkę w Królikarni na Wierzbnie.

    Ulotki zrzucane z samolotów wzywają do poddania się i grożą wprowadzeniem zasad zbiorowej odpowiedzialności w wypadku kontynuowania oporu:

    "Mieszkańcy miasta Warszawy jesteście ze wszystkich stron okrążeni. Stawianie dalszego oporu jest bezskuteczne. Kogo się zastanie z bronią będzie rozstrzelany. Za każdego niemieckiego żołnierza który padnie w Warszawie zostanie rozstrzelanych dwudziestu z was. O ile będzie stawiany opór, zostanie miasto przez naszą artylerię i lotników zupełnie spustoszone. Wyślijcie odpowiedzialnych obywateli do naszego wojska na szosie prowadzącej do Raszyna, by oddali miasto i aby was uchronili od zniszczenia".

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    Rozpoczynając przygotowania do ataku, w nocy z 25 na 26 września 2 DLek. została zluzowana na odcinku Brzozówka – Grochale przez 221 DP z X Korpusu Armijnego, a następnej nocy 213 DP zluzowała 29 Zmot. DP na odcinku Łomna – Małocice.

    =================================
    Druga bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
    =================================

    Po południu 41. rez. Dywizja Piechoty przekracza rzekę Wieprz i nie mając żadnego kontaktu z walczącą w pobliżu 39. rez. Dywizją Piechoty, rusza przez Majdan Kasztelański w stronę Aleksandrowa.

    Zadaniem dywizji jest dotarcie przez Górecko Kościelne do Aleksandrowa celem opanowania tej miejscowości. O północy dochodzi do ciężkich walk w rej. Górecka Kościelnego. Idący w pierwszym rzucie 114. rez. pułk piechoty uderza w bok niemieckiej 8. Dywizji Piechoty, która wycofuje się za linię Sanu. Nacierająca 41. rez. Dywizja Piechoty zdołała zadać duże straty zaskoczonym Niemcom. Jeden z batalionów zdołał się nawet wedrzeć do Aleksandrowa, niszcząc sporo sprzętu motorowego i biorąc jeńców, wkrótce jednak polskie natarcie zostaje zatrzymane przez Niemców.

    Od świtu wywiązała się całodzienna walka 39. rez. Dywizji Piechoty i 10. Dywizji Piechoty o Krasnobród, przez który wcześniej przeszły oddziały kawalerii. Rozproszone oddziały 39. rez. Dywizji Piechoty przemaszerowały przez rejon Krasnobrodu za oddziałami 41. rez. Dywizji Piechoty w kierunku Aleksandrowa.

    Walki z Sowietami.

    ==============================
    "Rozstrzelany szpital." - Góra Grabowiec.
    ==============================

    W Grabowcu znajduje się, ewakuowany z Brześcia nad Bugiem i przybyły do Grabowca 20 września, Szpital Polowy nr 993, który ulokowany jest w pomieszczeniach miejscowej Szkoły Powszechnej. Komendantem szpitala jest kpt. dr med. Henryk Wiślicki. Pod jego opieką znajduje się ponad 30 rannych żołnierzy. W szpitalu polowym brakuje łóżek. Ranni leżą na słomie i plandekach. Nie ma również lekarstw i materiałów opatrunkowych. Mimo to lekarze wykonują niezbędne zabiegi operacyjne. Z pomocą przychodzi miejscowy proboszcz. Ofiarowuje on alby i komże, z których uszyto bandaże i chusty operacyjne.

    Nagle do szpitala wpadają Sowieci. Pierwszy z nich strzela z bliskiej odległości z pistoletu do wychodzącego mu naprzeciw kpt. Wiślickiego. Trafia go w pierś. Kapitan upada w drzwiach. Wzięli go za ręce i nogi i wyrzucili za budynek.
    Innych lekarzy Sowieci zastrzelili na sali szpitalnej wraz z dwoma rannymi podchorążymi. Pozostałych rannych ustawiono na ul. Koziej w szeregu tyłem do kościoła. Tych, którzy nie mogli stać o własnych siłach Sowieci rozstrzelali na miejscu.

    Około godz. 17:15 ok. 30 rannych zaczęto pędzić na Grabowiecką Górę. Kiedy ranni dotarli na wygon Grabowieckiej Góry było już ciemno. Oprawcy zapalili pochodnie i ich świetle mordowali z premedytacją chorych i okaleczonych żołnierzy.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-25 Kurjer Poranny Wydanie Chełmskie 1939 (25 września) - Wyd chełmskie Polona.png

  •  

    24 września 1939 roku.

    Gen. Władysław Langer spotkał się w Tarnopolu z dowódcą radzieckiego Frontu Ukraińskiego komandarmem Siemionem Timoszenką oraz z I sekretarzem KC Komunistycznej Partii USRR Nikitą Chruszczowem w celu uzgodnienia szczegółów umowy kapitulacyjnej.

    W Warszawie zabrakło wody pitnej.

    Niemcy zrzucają ulotki propagandowe nad Warszawą wzywające do poddania miasta.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Kolejny dzień walki jednostek KOP-u w okolicach Chałup. Nocą niemieckie trałowce poszukujące min w trójkącie Gdańsk, Gdynia, Hel zostają ostrzelane przez baterie 105mm nr. 32 i 33.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Artyleria niemiecka ostrzeliwuje nadal miasto ogniem niszczycielskim, koncentrując go szczególnie na Śródmieściu, Ochocie i Mokotowie.

    Płonie część zabudowań Politechniki, pałac Krasińskich, gmach GISZ.
    Gaszenie pożarów natrafia na poważne trudności, gdyż wskutek uszkodzenia filtrów i sieci wodociągowej ustaje w ciągu dnia ostatecznie dopływ wody.

    Około godz. 16.00 pociski artyleryjskie i bomby lotnicze niszczą większość urządzeń wytwórczych Elektrowni Miejskiej na Wybrzeżu Kościuszkowskim. Brak prądu paraliżuje działalność rozgłośni radiowej Warszawa II. Kierownictwo Elektrowni uruchamia agregaty zastępcze dla zasilenia niektórych szpitali i centrali telefonów, które jednak zostają również unieruchomione w ciągu kilku godzin w wyniku licznych uszkodzeń sieci.

    Brak światła i wody utrudnia w dużym stopniu pracę szpitali i wzmaga niebezpieczeństwo epidemii.

    Zniszczenie wielu magazynów żywności w wyniku bombardowań powoduje gwałtowne pogorszenie stanu zaopatrzenia miasta. Ludność ponosi wielkie ofiary, oczekując w kolejkach przed piekarniami i do studni.

    Stefan Starzyński, w jednym z ostatnich przemówień radiowym do ludności, wygłoszonym przed mikrofonem rozgłośni Warszawa II, przed ustaniem dopływu prądu w mieście – mówi:

    „… Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielka będzie. Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkice wielkiej Warszawy przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to nastąpiło, niż przypuszczaliśmy. Nie za lat pięćdziesiąt, nie za lat sto, lecz dziś widzę wielką Warszawę.
    Gdy teraz do was mówię, widzę ją przez okna w całej wielkości i chwale, otoczoną kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia, wspaniałą, niezniszczalną, wielką, walczącą Warszawę.
    I choć tam, gdzie miały być wspaniałe sierocińce – gruzy leżą, choć tam, gdzie miały być parki – dziś są barykady gęsto trupami pokryte, choć płoną nasze biblioteki, choć palą się szpitale – nie za lat pięćdziesiąt, nie za lat sto, lecz dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i chwały!„


    Próby wdarcia się piechoty nieprzyjaciela w ciągu dnia i nocy z 24 na 25 września na nasze pozycje w Babicach, na Bielanach, w Wawrzyszewie oraz we wsi Czerniaków i w rejonie fortów Czerniakowskich są skutecznie odpierane.
    Przeważające siły niemieckie, które wdzierają się w głąb ośrodka oporu w Babicach, zostają wyparte na pozycje wyjściowe natychmiastowym przeciwuderzeniem III. batalionu 36. pp

    Robotnicza Brygada Obrony Warszawy przekształcona zostaje przez Dowództwo Obrony Warszawy – za zgodą kierownictwa PPS – w 13 dywizję piechoty i uzbrojona; dowódcą jest płk Kaliński.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    Szkic sytuacji.

    Od 24 września Niemcy przygotowywali się do generalnego natarcia na Twierdzę Modlin, które miało rozpocząć się 29 września.

    II Korpus Armijny miał uderzyć 32 DP z kierunku północnego przez Pomiechówek – Stanisławowo na Twierdzę, DPanc. „Kempf” – wzdłuż Wisły na Zakroczym, zaś 228 DP od wschodu na Nowy Dwór Mazowiecki.

    XV Korpus Zmot. miał atakować od południa 2 DLek. przez Kazuń, a 29 Zmot. DP przez Czosnów.

    Przez cały czas Modlin był ostrzeliwany przez artylerię i bombardowany z powietrza.

    =================================
    Druga bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
    =================================

    Nieliczne resztki 1. Dywizji Piechoty Legionów przebijają się przez niemiecki pierścień i dołączają do walczących polskich oddziałów w rejonie Suchowoli. Znaczna liczba oficerów i żołnierzy dywizji dostała się do niewoli i została osadzona w Krasnobrodzie, gdzie znajdował się punkt zborny jeńców.

    41. rez. Dywizja Piechoty przechodzi w rejon Krynic, gdzie wcześniej rozbita została 1 Dywizja Piechoty Legionów. Dywizja teraz kieruje się w rejon Suchowoli i Adamowa, zdobywając teren niemal bez walki w wyniku zaskoczenia i dezorganizacji niemieckich oddziałów. W Suchowoli do dywizji dołączają także 11. pułk ułanów z Mazowieckiej Brygady Kawalerii. Pułk ten mimo dużych strat, nie został rozbity. Pułk liczący około 300 szabel rusza wraz z dywizją w kierunku Wieprza. W rejonie Tarnawatki 11. pułk ułanów uderza z impetem na zaskoczonych Niemców. Spieszone szwadrony wprowadzają do walki całą broń maszynową, która otwiera z odległości 500 metrów nadzwyczaj skuteczny ogień. W walce zniszczono wiele niemieckich samochodów, a ich załogi zostały wybite. Po zakończonej walce pułk znów rusza leśnym traktem w kierunku Wieprza.

    39. rez. Dywizja Piechoty poprzez Suchowolę uderza na Krasnobród. W natarciu uczestniczą także oddziały 10. Dywizji Piechoty, w tym 28. pułk strzelców kaniowskich płk. Kurka, który atakuje od strony Krynic.

    Nowogródzka Brygada Kawalerii dowodzona przez gen. Andersa wydostaje się z niemieckiej luki i rusza na południe w stronę Węgier, pozostawiając na pastwę losu pozostałe oddziały kawalerii silnie związane walką.

    Po południu VIII Korpus gen. Ernsta Buscha otrzymuje rozkaz odejścia w nocy na linie Oleszyce-Tarnogród z pozostawieniem ubezpieczeń w rej. Narol-Józefów.

    ==================
    Bitwa pod Rawą Ruską.
    ==================

    21 września Grupa „Dubno” stoczyła zwycięską walkę z oddziałami 4 Dywizji Lekkiej pod Kamionką Strumiłową. W wyniku bitwy wojskom grupy udało się zdobyć przeprawy na Bugu, zniszczono 7 zmotoryzowaną kompanię pionierów i jedną baterię artylerii, wzięto także ok. 150 jeńców. Po bitwie, na skutek zmiany sytuacji na froncie, płk Hanka-Kulesza wydał rozkaz o przebijaniu się na Węgry. Następnie Grupa skierowała się ku zachodniej stronie Bugu na Bełz i Rawę Ruską. W miejscowości Mosty Wielkie wojska grupy zmusiły do odwrotu kompanię motocyklową Wehrmachtu. W nocy z 22 na 23 września dotarły do lasów w rejonie wsi Chlewczany, Sałasze i Machnówek; pozostały tam dla uporządkowania i odpoczynku przez cały następny dzień. Następnego dnia oddziały grupy wymaszerowały przez Bruckenthal i Karów na Rzyczki i Rawę Ruską, gdzie spodziewano się załogi niemieckiej.

    ----

    Już o świcie posuwająca się na czele wojsk polskich kawaleria ppłk. Halickiego starła się z niemieckim patrolem z 2 Dywizji Pancernej i wyrzuciła go z Rzyczek. Krótko po 8:00 Polakom udało się zdobyć Rzyczki, kolarze na krótko opanowali też wzgórze 271 położone na wschód od wsi, jednak kontratak niemieckich wojsk pancernych wyrzucił ich na podstawę wyjściową wkrótce potem. Jeszcze przed południem niemiecki kontratak uderzył także na Rzyczki bronione przez II dywizjon konny mjr. Kapuścińskiego. Po ciężkiej walce, po 15:00 kawaleria wycofała się ze wsi; w ślad za nią ruszyły wojska niemieckie wsparte ogniem artylerii i czołgów. W obliczu niemieckiego natarcia broniące ściany lasu na północ od wsi oddziały Straży Granicznej załamały się, jednak kontratak spieszonych kawalerzystów rtm. Henryka Liszki ustabilizował sytuację wkrótce po 16:00.

    Wskutek nadmiernego rozciągnięcia kolumny marszowej główne siły Grupy dotarły w rejon walki dopiero około godziny 17:00. Pułkownik Hanka-Kulesza rozkazał odbić Rzyczki improwizowanemu pułkowi piechoty ppłk. dypl. Kazimierza Klochowicza, który zadanie wykonał do ok. 19:00.

    W sumie w walce oddziały Grupy straciły kilkudziesięciu rannych i zabitych, wojska niemieckie – ponad stu rannych i zabitych, a 140 Niemców dostało się do niewoli.

    Po walce kawalerię przesunięto na północny skraj lasu, w rejon linii kolejowej Rawa Ruska–Uhnów. Namierzona przez niemiecką artylerię kawaleria została ostrzelana, wpadła w panikę i poszła w rozsypkę.

    Mimo opanowania Rzyczki na nocnej odprawie dowódców płk Hanka-Kulesza uznał dalsze przebijanie się za niemożliwe i nakazał kapitulację. Jej warunki uzgodniono rankiem następnego dnia w sztabie 2 Dywizji Pancernej, a o 10:30 polscy żołnierze zaczęli składać broń. Przeszło 2000 żołnierzy i oficerów dostało się do niemieckiej niewoli.

    Walki z Sowietami.

    ================
    Bitwa pod Husynnem.
    ================

    Liczące około 1500 żołnierzy zgrupowanie polskie podejmuje próbę przebicia się pod Husynnem przez przeważające siły sowieckie, wspierane przez dużą liczbą czołgów oraz artylerię. W skład tego zgrupowania wchodzi dysponujący dużą liczbą moździerzy batalion chemiczny pod dowództwem kpt. Józefa Cwynara, szwadron zapasowy 14. pułku ułanów rtm. Jerzego Cieleckiego, bateria 17. pułku artylerii lekkiej z Gniezna, dywizjon Policji Konnej oraz batalion piechoty o niskim stanie osobowym.

    W godzinach popołudniowych do szarży na Sowietów rusza około 500 polskich kawalerzystów. W pierwszym rzucie uderza dywizjon Policji Konnej, a za nim szwadron ułanów. Szarża kawalerzystów załamuje się w ogniu czołgowych działek i karabinów maszynowych, które dziesiątkują szeregi konne. Otoczeni kawalerzyści zmuszeni zostają do kapitulacji. W tym czasie batalion chemiczny, odpowiadając na sowiecki ostrzał, otwiera ogień z moździerzy, prowadzony aż do późnych godzin wieczornych. Batalion ten będzie jeszcze próbował przebić się przez sowieckie kleszcze następnego dnia.

    W pobliskim Rogalinie opór Sowietom stawia kompania z drugiego rzutu 27. pułku piechoty z Częstochowy. Wobec ogromnej przewagi wroga, oddział ponosi duże straty i zmuszony zostaje do złożenia broni.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-24 Express Poranny 1939, nr 264 (24 września) Polona.png

  •  

    23 września 1939 roku.

    W Wożuczynie gen. dyw. Stefan Dąb-Biernacki rozwiązał Front Północny.

    Pod Krasnobrodem szarża 25 pułku ułanów Wielkopolskich (przeżylo 30 ułanów), uwieńczona zdobyciem miasta i wzięciem do niewoli sztabu niemieckiej 8. Dywizji Piechoty.

    Po uszkodzeniu niemieckimi pociskami elektrowni milknie Polskie Radio Warszawa.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Od 9:00 do 13:30 niemieckie pancerniki ostrzeliwują Hel. Niemcy rozpoczynają natarcie u nasady półwyspu spychając obrońców w kierunku Chałup. O godzinie 15:00 niemieckie samoloty bombardują Kuźnicę. Bombardowanie niszczy około 30 zabudowań zabijając 1 osobę.

    Efektem bombardowania jest bunt ludności kaszubskiej przeciw dalszej obronie.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Począwszy od nocy 22/23 IX ogień artylerii niemieckiej na Warszawę przybiera wielkie nasilenie.

    Koncentracja ognia ciężkiej artylerii na pozycjach obrony miasta wskazuje na przygotowanie do natarcia.

    W Śródmieściu liczne pożary w rejonie pl. Trzech Krzyży i na Powiślu, a także w okolicach pl. Teatralnego i w dzielnicy północnej (Ciepła, Bonifraterska, Muranowska).

    Straż ogniowa po wielogodzinnej akcji ratuje gmach teatrów na pl. Teatralnym.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    Trwają przygotowania do niemieckiego natarcia.

    =================================
    Druga bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
    =================================

    Dowódca frontu gen. dyw. Stefan Dąb-Biernacki podejmuje decyzję o kapitulacji oraz oświadcza, że nie pójdzie do niewoli, lecz spróbuje przedostać się na Węgry. Ma to miejsce w cukrowni Wożuczyn, gdzie znajduje się sztab gen. Przedrzymirskiego. To właśnie on zostaje obarczony przez gen. Stefana Dęba-Biernackiego obowiązkiem podpisania i wykonania kapitulacji.

    Przed świtem bataliony 45 pułku piechoty z 13 Brygady Piechoty toczą nocne walki pod ogniem artylerii. Poszczególne bataliony pułku tracą łączność między sobą. Pułk nie jest w stanie kontynuować dalszego natarcia na wzgórza pod Tomaszowem, utrzymując tylko dotychczasowe pozycje na skraju lasu. Brak wsparcia artyleryjskiego uniemożliwia również natarcie 43 i 44 pułku piechoty. Na uwikłaną w walki leśne 13 Brygadę Piechoty uderzają niemieckie czołgi. W tej sytuacji na nic zdaje się wsparcie 19 Brygady Piechoty oraz zgrupowania płk. Ocetkiewicza. Polskie oddziały piechoty wpychane są w kierunku Podlodowa, do którego wtargnęło 50 niemieckich czołgów wraz z piechota, nawiązując walkę z Polakami we wsi. Na skraju wsi na krótko osłania oddziały polskie ogień 6 dywizjonu artylerii ciężkiej. Z walk pod Podlodowem wychodzi cało tylko 3 bateria 6 dywizjonu artylerii ciężkiej, wycofując się z resztkami dywizjonu w kierunku Łaszczowa. Z powodu całkowitego braku paliwa oraz amunicji mjr Łukawiecki wydaje rozkaz zniszczenia oraz zakopania sprzętu, a także spalenia samochodów dywizjonu, pozostawiając jedynie kilka pojazdów jako środek transportu dla żołnierzy. 11 dywizjon artylerii najcięższej, który został przydzielony do brygady jako wsparcie artyleryjskie, po godzinie ostrzału wyczerpał całkowicie amunicję. Uderzenie czołgów z niemieckiej 2 Dywizji Pancernej doprowadziło do kapitulacji oddziału płk. Ocetkiewicza we wsi Podlodów. Do sztabu brygady dociera wiadomość o rozbiciu przez Niemców 44 pułku piechoty płk. Frączka.

    O świcie oddziały 1 Dywizji Piechoty Legionów przekraczają szosę Zamość-Tomaszów z zadaniem nacierania na Krasnobród. W walce biorą udział wszystkie jednostki dywizji. Niemieckie oddziały, podwożone samochodami z Tomaszowa, uderzają na tyły i skrzydła nacierającej dywizji, zadając jej duże straty. Ogień niemieckiej artylerii dzięki dobrej widoczności dziesiątkuje polskie szeregi. Przeciwnatarcia Niemców spychają polskie oddziały na bagna i stawy Tarnawatki. Desperackie natarcia batalionów, a właściwie już kompanii, 8 i 7 pułku piechoty załamują się w ogniu broni maszynowej niemieckich czołgów i artylerii. Ciężka walka, prowadzona w okrążeniu, przeciąga się do późnych godzin popołudniowych, doprowadzając do rozbicia 1 Dywizji Piechoty Legionów. Straty wyniosły 75% zabitych lub rannych. Dowódca dywizji gen. bryg. Wincenty Kowalski, kontuzjowany na polu walki, dostaje się do niemieckiej niewoli.

    O godzinie 16 dociera rozkaz gen. Przedrzymirskiego informujący, że w rejonie Krynic opanowana została szosa Zamość-Tomaszów. Rozkaz polecał wszystkim walczącym oddziałom zerwać wieczorem kontakt z nieprzyjacielem i skierować się przez wyłom w kierunku Suchowoli. Dowódca 13 Brygady Piechoty płk Szalewicz o godzinie 18 rozwiązuje brygadę, polecając poszczególnym grupom żołnierzy przejść przez Rachanie-Janówkę-Majdan Krynicki. Jako miejsce ponownej koncentracji oddziałów brygady wyznaczony zostaje rejon Suchowoli. Resztki 45 pułku piechoty wycofują się w nocy przez Krynice, lecz nie biorą już udziału w żadnych działaniach bojowych. Spod Tomaszowa zdołały wycofać się również resztki 43 pułku piechoty wraz z grupą rozbitków w liczbie ok. 500 żołnierzy, dochodząc przez Rachanie w rejon Krasnobrodu.

    41 rez Dywizja Piechoty gen. Piekarskiego nawiązała całodzienną walkę w rejonie Rachań, do której włączone zostało główne zgrupowanie artyleryjskie. Wcześniej 114 i 116 pułk piechoty zajęły Rachanie, a 113 pułk piechoty rej. Przewala. Poszczególne jednostki dywizji nadal stanowiły odwód armii w rej. Przewale-Perespa-Tyszowce, oczekując na dalszy rozwój wydarzeń w rezultacie uderzenia grupy armii gen. Dęba-Biernackiego na szerokim froncie między Zamościem a Tomaszowem. W walkach pod Rachaniami 32 pułk artylerii lekkiej znalazł się w krytycznej sytuacji i zmuszony został do zniszczenia 1/3 swoich dział, aby oddział był bardziej mobilne i zdolne do przebicia się przez pozycje wroga.

    Przed świtem Grupa Operacyjna Kawalerii gen. Andersa otwiera drogę na szosie Zamość-Tomaszów. Gen. Anders informuje gen. Dęba-Biernackiego o przerwaniu niemieckiego pierścienia i otwarciu przejścia przez szosę. Tego dnia sytuacja oddziałów kawalerii uległa gwałtownemu pogorszeniu. Niemcy starali się zamknąć lukę za wszelką cenę, kontratakując oddziałami podwożonymi z Zamościa i Tomaszowa. Największe walki skoncentrowały się w Jacni i Suchowoli. Pod Jacnią rozbita została brygada płk. Zakrzewskiego oraz Wołyńska Brygada Kawalerii. Dalszy kierunek natarcia kawalerii gen. Andersa prowadził na Krasnobród.

    ===================
    Bitwa pod Krasnobrodem.
    ===================

    Nowogrodzka Brygada Kawalerii miała za zadanie uderzyć na Krasnobród działając po osi Krynice – Suchowola, a po zajęciu miasteczka maszerować w kierunku Majdanu Sopockiego. W straży przedniej szedł 27 Pułk Ułanów, a czoło kolumny stanowił 25 Pułk Ułanów Wielkopolskich.

    Polacy dzięki mgle zaskoczyli nagłym atakiem niemieckich żołnierzy z 8 Dywizji Piechoty, którzy wycofali się z miasta. Oddział porucznika Tadeusza Gerleckiego dotarł do wzgórza niedaleko Kaplicy na Wodzie. Polacy natknęli się tam na oddział kawalerii wschodniopruskiej. Porucznik Gerlecki poprowadził szarżę 1 szwadronu 25 Pułku Ułanów, doszło do walki na broń białą.

    Niemcy przy pomocy swoich ciężkich rumaków chcieli zepchnąć Polaków ze wzgórza ci natomiast upatrywali szansy w zwrotności swoich lżejszych koni. Doszło do pojedynku porucznika Gerleckiego z oficerem niemieckim. Na odsiecz swojemu dowódcy przybył kapral Mikołajewski, który ciosem w plecy powalił nieprzyjaciela.

    Po stracie swojego dowódcy niemieccy kawalerzyści wycofali się. Niestety polski szwadron, który gnał w dół za swoim dowódcą dostał się pod silny ogień boczny. Zginał porucznik Gerlecki oraz wielu ułanów i koni.

    Wkrótce Polacy przy wsparciu 9 Dywizjony Artylerii Konnej zdobyli klasztor i pobliską wieś, rozbili także sztab niemieckiej 8 Dywizji Piechoty oraz wzięto do niewoli 100 jeńców uwalniając przy okazji 40 polskich żołnierzy.

    Bitwa pod Krasnobrodem zakończyła się zwycięstwem wojsk polskich. Straty polskie to 26 zabitych i 35 rannych, straty niemieckie to 47 zabitych i 30 rannych.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-23 Dobry Wieczór i Kurjer Czerwony ilustrowane pismo codzienne R 18, nr 264 (23 września 1939) R 10

    •  

      @ediz4: jakoś nie widać tego po pretensjach, które do mnie kierujesz w swoim komentarzu. ¯\_(ツ)_/¯
      /Nie mówiąc już o tym, że to zupełnie nie na temat, o którym pisałem ja./

    •  

      @taki_tam_ktos: co ciekawe gazeta odnotowała rzeczywisty sukces armii:

      Podczas oblężenia Warszawy 22 września 1939, na Zaciszu, w wyniku polskiego ostrzału von Fritsch doznał uszkodzenia tętnicy udowej. William Shirer w swoim Pamiętniku Berlińskim (Berlin Diary) napisał, że rana odniesiona przez von Fritscha nie była śmiertelna. Jego adiutant starał się zatamować krwotok i usunąć generała z pola bitwy. Jednak wtedy Fritsch zdjął swój monokl, popatrzył na niego i rzekł: "Ach, nie przejmuj się!". Wkrótce potem wykrwawił się na śmierć. W sprawie jego śmierci przeprowadzono śledztwo. Wielu badaczy uważa, że von Fritsch oczekiwał i poszukiwał śmierci.
      Generał Wehrmachtu był byłym Naczelnym Dowódcą Wojsk Lądowych, zdymisjonowany w lutym 1938 w związku z fałszywym oskarżeniem o homoseksualizm w słynnej aferze Blomberga-Fritscha, pod Warszawą dowodził jeno pułkiem mimo wyższego stopnia
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Z racji braku czasu wczoraj, dzisiaj uzupełniam animacje na miniony 3 tydzień walk.

    #wojnaobronna1939 #iiwojnaswiatowa #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gif #mapy #historycznemapy pokaż całość

    GIF

    źródło: 14-21.gif (34KB)

  •  

    22 września 1939 roku.

    Polska załoga Lwowa pod dowództwem gen. bryg. Władysława Langnera, nie chcąc oddać miasta w ręce Niemców, skapitulowała przed oddziałami Armii Czerwonej. Rosjanie nie dotrzymali warunków kapitulacji i wzięli do niewoli żołnierzy polskich.

    III Rzesza i ZSRR uzgadniają przebieg tzw. linii demarkacyjnej na ziemiach polskich.

    Oddziały Armii Czerwonej wkroczyły do opuszczonego przez Niemców Białegostoku i Brześcia. W Brześciu z tej okazji odbyła się wspólna defilada wojsk sprzymierzonych - Niemieckich i Sowieckich.

    Podczas oblężenia Warszawy zginął gen. płk. Werner von Fritsch, były szef OKH, jedyny generał Wehrmachtu poległy w kampanii wrześniowej.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Kolejny dzień nawałnicy ogniowej pancerników niemieckich. Zanotowano przeloty kilku samolotów rozpoznawczych.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W ciągu dnia silny ogień artylerii nieprzyjaciela skierowany jest na Żoliborz, Marymont, Ochotę i Wolę. Liczne pociski padają również w rejonie AI. Jerozolimskich, Nowego Światu i Marszałkowskie.

    Na froncie obrony miasta zażarte walki toczą się w rejonie Grochowa i Saskiej Kępy oraz na ul. Puławskiej.
    Ogień artylerii niemieckiej powoduje silny pożar na terenie Cytadeli.

    Z Pola Mokotowskiego startuje na rozkaz gen. Rómmla samolot pilotowany przez ppłk pilota Macieja Iżyckiego, który dotrzeć ma do Naczelnego Wodza z meldunkiem o sytuacji w Warszawie i żądaniem decyzji w sprawie dalszej obrony miasta.

    Obrona Warszawy - Przemowa Wacława Lipińskiego.

    =================
    Bitwa pod Łomiankami.
    =================

    Szkic.

    W Modlinie – po żołnierskim przyjęciu przez gen. Thomméego – dywizjon artylerii (I dywizjon 16 pułku artylerii lekkiej) został włączony do załogi Modlina, natomiast grupa piesza z gen. Bołtuciem pomaszerowała dalej, aby zasilić załogę Palmir. Gen. Bołtuć przybył do Palmir 21 września o godz. 22.00 − w momencie, gdy w sztabie płk. Skokowskiego skończyła się narada. Generał uznał, że obrona Palmir, ze względu na zaciskający się wokół pierścień coraz nowych jednostek niemieckich, nie rokuje nadziei na utrzymanie składnicy. Powziął więc decyzję przebicia się całością sił do Warszawy jeszcze tej samej nocy.

    Plan przewidywał, że oddziały ruszą do walki pod osłoną nocy z 21 na 22 września. Konieczność ściągnięcia oddziałów opóźniła wymarsz o kilka godzin, co zmniejszyło później szanse wojsk polskich na sukces. Ostatecznie o godzinie 2.30 w nocy grupa generała, licząca 3000–5000 ludzi, wyruszyła z Palmir bez rozpoznania w trzech kolumnach: bezpośredni oddział generała wraz z artylerią i taborami – szosą do Łomianek, oddziały 17 DP – wzdłuż toru kolejowego, zaś zgrupowanie kawalerii dowodzone przez mjr. Juniewicza ubezpieczało marsz od północy.

    O 3.30 nad ranem rozpoczęła się bitwa i w walce bezpośredniej Polacy przebili się przez pierwszą linię obrony niemieckiego 30 pułku piechoty i pod osłoną nocy dotarli w głąb pozycji nieprzyjaciela pomiędzy Dąbrową, a rzeką Wisłą. W rejonie kościoła w Łomiankach została rozbita 2 kompania 30 pułku piechoty, a 1 kompania została zmuszona wycofać się w stronę Wisły.

    Przed świtem Polacy dotarli do drugiej linii obrony pomiędzy nasypem kolejowym linii kolejowej Warszawa Gdańska – Młociny – Łomianki – Palmiry w Dąbrowie a Wisłą, w pobliżu dzisiejszej ulicy Wiślanej. Tutaj natarcie utknęło pod zaporowym ogniem artylerii, granatników i broni maszynowej, wobec słabej własnej artylerii. Nacierające wzdłuż nasypu kolejowego oddziały z 17 DP, ponosząc duże straty, także nie były w stanie przełamać niemieckiej obrony. Tutaj, w pobliżu przystanku kolejowego Dąbrowa Leśna, poległ dowodzący natarciem generał Bołtuć. Pomimo śmierci generała, walka trwała nadal – w rejonie folwarku Raj (Dąbrowa Rajska) Polacy atakowali stanowisko dowodzenia 30 pułku piechoty, a także stanowisko dowodzenia III batalionu tegoż pułku.

    Wzdłuż drogi Warszawa – Modlin nacierali spieszeni ułani i strzelcy konni z grupy majora Juniewicza, a także szwadron policji. Po przebiciu się przez pierwszą linię obrony, natarcie utknęło około godziny 7.20 w rejonie dzisiejszej ulicy 22 września (Łomianki Majowe). Około 9.00, w czasie gdy walki w Łomiankach już wygasały, wzdłuż wału wiślanego natarła w szyku konnym część szwadronu kawalerii 20 DP, ale w wyniku straty oficerów natarcie również się załamało. Polegli wówczas, m.in.: mjr Józef Juniewicz, płk dypl. Tadeusz Parafiński (dowódca piechoty dywizyjnej 26 DP), kpt. dypl. Julian Serwatkiewicz (kwatermistrz 26 DP), mjr Piotr Kunda (dowódca batalionu 14 pp), mjr Leszek Lubicz-Nycz (dowódca dywizjonu 14 pal), kpt. dypl. Stefan Dobrowolski (kwatermistrz 17 DP).

    W bitwie pod Łomiankami poległo około 800 polskich żołnierzy i zostało rannych około 4000, według innych źródeł straty te, to 3000 ludzi. Wysokie straty związane były z determinacją polskich żołnierzy, gdzie razem z żołnierzami do ataku szli także oficerowie. W grupie majora Juniewicza, według relacji rotmistrza Znamierowskiego z 21 pułku ułanów, w natarciu poległo lub zostało rannych 90% oficerów i 60% szeregowych. Zadania nie wykonano, a tylko nielicznym udało się dostać do Warszawy.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    Po rozbiciu pod Łomiankami Górnymi improwizowanej grupy gen. Mikołaja Bołtucia siły XV Korpusu Zmot. zamknęły rejon Modlina z kierunku południowego, oddzielając go do oblężonej Warszawy.

    =================================
    Druga bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
    =================================

    Szkic.

    21 września oddziały polskie wkroczyły do północno-wschodniego rejonu powiatu tomaszowskiego. Po licznych walkach zdobyto Tyszowce, Komarów, Łaszczów, Rachanie, a także Wożuczyn, gdzie został ulokowany sztab generała Dąb-Biernackiego.

    Z uwagi na zbliżanie się Armii Czerwonej, dowódca frontu północnego gen. dyw. Stefan Dąb-Biernacki postanawia uderzyć na Niemców po linii Zamość-Tomaszów. Celem natarcia jest zdobycie Tomaszowa Lubelskiego, a następnie marsz na południe kraju.

    Rano dowódca 1 Dywizji Piechoty Legionów gen. bryg. Wincenty Kowalski dokonuje przeglądu swoich oddziałów, stwierdzając dobry nastrój wśród żołnierzy. Dywizja otrzymuje zadanie przebicia się przez szosę Zamość-Tomaszów w kierunku Majdanu Wielkiego, a następnie Krasnobrodu.

    Natarcie dywizji rusza w południe w kierunku Tarnawatki i zostaje wzmocnione dywizjonem artylerii najcięższej i dywizjonem artylerii przeciwlotniczej, które jednak opóźniły się i nie były w stanie skutecznie wesprzeć natarcia piechoty. Przydzielony oddział tankietek, który ruszył do natarcia przed piechotą, ponosi znaczne straty i zmuszony zostaje do odwrotu, nie odgrywając poważniejszej roli w walce. W trakcie natarcia Niemcy stawiają silny opór, wykorzystując warunki terenowe oraz wsparcie własnej artylerii. Ciężkie boje toczą się o folwark Falków, który po ostrej walce zdobywa kompania podchorążych. Niemcy wycofują się, porzucając rozbite jaszcze oraz działa.

    Po krótkim, odpoczynku i pośpiesznej reorganizacji bataliony 1 Dywizji Piechoty Legionów wznowiły nocne natarcie po godzinie 22. Oddziały poruszają się w dwóch kolumnach uderzeniowych, które zaskakują i odrzucacją wroga. Rozwinięte kompanie batalionu 5 pułku piechoty legionów mjr. Kusztry dochodzą do Antoniówki i w ciemnościach uderzają na bagnety. Wywiązuje się 3-godzinna walka wewnątrz wsi i jej okolicach. Niemcy próbują bronić się w wiejskich chatach, ale ich obrona jest zdezorganizowana. Niemiecki pułk z 8 Dywizji Piechoty zostaje rozbity, ponosząc duże straty. Wieś zostaje zdobyta, jednak straty wśród Polaków są również duże.

    13 Brygada Piechoty płk. Szalewicza, wchodząca w skład kombinowanej Dywizji Piechoty gen. Wołkowickiego, rozpoczyna atak na Tomaszów Lubelski, uderzając po różnych, ale równoległych do siebie osiach. Natarcie przy współudziale 19 Brygady Piechoty, którego celem było zdobycie Tomaszowa, było jednak prowadzone bardzo chaotycznie i bez łączności pomiędzy poszczególnymi pułkami. Mimo tego, pod wieczór 45 pułk piechoty dotarł do południowego skraju lasu przed Tomaszowem, a 44 pułk piechoty opanował Podhorce. 43 Pułk Piechoty wdarł się do lasu na południowy zachód od Maziarni, gdzie z powodu dużych strat uzupełniony został rozbitkami.

    =================
    Bitwa pod Cześnikami.
    =================

    Szkic sytuacji.

    O godz. 10:30 rusza polskie natarcie. Jako pierwszy do walk wkracza improwizowany oddział ppłk. Wani, który ponosi duże straty od ognia niemieckiej broni maszynowej.

    Dwie godziny później natarcie utyka niemal na całym odcinku. Jedynie batalion mjr. Krajewskiego wyparł Niemców z Wolicy Śniatyckiej. W rejonie Łabuń wystawiona została prawie cała artyleria VII Korpusu, która nieustannie ostrzeliwała polskich żołnierzy.

    O godzinie 16 Niemcy przechodzą do silnego kontrnatarcia drogą Bródek-Cześniki, zdobywając wzgórze 256 oraz dochodząc pod stanowiska polskiej artylerii. Na nic zdały się przeciwuderzenia 94 pułku piechoty. 9 pułk piechoty legionów odpiera zaciekłe ataki wroga w lesie. W krytycznej sytuacji płk Bolesław Duch zbiera gońców, taborytów oraz łącznościowców w sile 60 ludzi i nakazuje uderzyć na wroga. Dzięki odwadze płk. Ducha oraz ppor. Popławskiego udaje się porwać żołnierzy do walki i z okrzykiem "Hurra!" polscy piechurzy uderzają na drugi rzut niemieckiego natarcia. Przerażeni Niemcy uciekają w stronę lasu, gdzie w pościgu za nimi dołączyło jeszcze 200 Polaków. Pomiędzy Bródkiem a Barchaczowem wzięli oni 100 niemieckich jeńców do niewoli, w tym kilku oficerów.

    Ponadto bataliony 9 pułku piechoty legionów zniszczyły tego dnia pod Barchaczowem 3 pojazdy pancerne i spaliły kilkanaście samochodów przeciwnika, zdobywając 8 karabinów maszynowych. Wieczorem rozpoznanie dywizji stwierdziło, iż Niemcy wycofali się. Uszczęśliwieni polscy żołnierze zaśpiewali „Jeszcze Polska nie zginęła”.

    Walki z Sowietami.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Rano polska delegacja w składzie: gen. W. Langner, płk B. Rakowski i kpt. Kazimierz Czyhiryn jako tłumacz spotkała się w Winnikach z przedstawicielami Armii Czerwonej. Sowieci polskie warunki przyjęli w całości i bez dyskusji. Został podpisany „Protokół ogłoszenia o przekazaniu miasta Lwowa Armii Czerwonej”, zgodnie z którym oficerowie mieli zagwarantowaną wolność osobistą i nietykalność własności oraz możliwość wyjazdu za granicę.

    Jednocześnie gen. W. Langner wydał „Rozkaz do wojska załogi Lwowa”, określający kolejność i sposób opuszczania miasta przez żołnierzy, „Rozkaz do żołnierzy” z podziękowaniem za obronę miasta i „Odezwę do mieszkańców”.

    Nie wszyscy wojskowi pogodzili się jednak z podjętą decyzją. Do gmachu Dowództwa Obrony Lwowa wdarła się uzbrojona w pistolety grupa oficerów i podoficerów, żądając kontynuowania walk. Wycofali się dopiero po przekonaniu ich przez ppłk. dypl. Antoniego Szymańskiego.

    Po ogłoszeniu informacji o poddaniu miasta Sowietom wielu szeregowych żołnierzy było zaskoczonych, ale nie doszło do dalszych incydentów. Polacy wychodzili ze Lwowa w kolumnach, oddzielnie oficerowie, a oddzielnie pozostali wojskowi. Za granicami miasta ich eskortowanie przejęli żołnierze sowieccy.

    Po dotarciu do Winnik polscy oficerowie nie zostali jednak zwolnieni, tylko ze złamaniem podpisanych umów wzięci do niewoli. Podobnie jak pozostali oficerowie trafili do obozów jenieckich, a następnie zostali zdradziecko rozstrzelani (m.in. w Katyniu).

    Jedynie nielicznym oficerom udało się zbiec z niewoli, m.in. ppłk. K. Ryzińskiemu i płk. M.Steiferowi. Większość oficerów wierzyła w dotrzymanie warunków umowy przez Sowietów. Grupa oficerów, jak np. kpt. art. Ludomir Włodzimierz Kościesza Wolski wraz z podległymi mu oficerami, odmówiła pójścia do niewoli i za zgodą dowództwa przeszła do cywila. Uchroniło ich to przed Katyniem.

    Defilada kawalerii sowieckiej po kapitulacji Lwowa, Wały Hetmańskie obok Grand Hotelu.

    Wkraczająca do Lwowa w godzinach popołudniowych Armia Czerwona wraz z NKWD od początku dokonywały licznych zbrodni, m.in. rozstrzelani zostali polscy policjanci przy rogatce przy ul. Zielonej, podobnie jak inna grupa żołnierzy i policjantów w Brygidkach.

    Z drugiej strony do wieczora trwały jeszcze utarczki z niewielkimi grupami polskich żołnierzy, którzy prowadzili ogień karabinowy i maszynowy z okien domów, dachów i dzwonnic kościołów. Gwałty i rabunki Sowietów doprowadziły do protestu prezydenta miasta S. Ostrowskiego u dowództwa sowieckiego, ale bez żadnego rezultatu.

    Nowe władze zarządziły rejestrację uchodźców i pozostałych w mieście wojskowych. 24 września aresztowany został S. Ostrowski, a 27 października gen. M. Januszajtis, który zaczął już tworzyć pierwsze zawiązki konspiracji.

    Natomiast inaczej potoczyły się losy gen. W. Langnera. Po rozmowie 24 września w Tarnopolu z dowódcą Frontu Ukraińskiego komandarmem S. Timoszenko, który zapewniał go o dotrzymaniu warunków umowy o poddaniu się Lwowa, 26 września odleciał on do Moskwy, gdzie spotkał się z szefem sztabu Armii Czerwonej komandarmem Borysem Szaposznikowem i zastępcą szefa Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego gen. płk. Władimirem Iwanowem. Nie doszło natomiast do planowanej rozmowy z marszałkiem Klimentem Woroszyłowem.

    4 października gen. W. Langner został z powrotem przywieziony do Lwowa, aby poinformować o rzekomym zatwierdzeniu umowy z 22 września z klauzulą o zwolnieniu oficerów – obrońców Lwowa. Następnie 18 listopada potajemnie opuścił miasto i przedostał się do Rumunii, a stamtąd do polskiego wojska na Zachodzie.

    Obrona Lwowa zakończyła się.

    ================
    Bój pod Kodziowcami.
    ================

    Na krótko przed północą 22 września do ubezpieczeń 110 pułku ułanów, wystawionych od strony Sylwanowców, zbliżyły się sowieckie samochody pancerne. Prawdopodobnie stanowiły one szpicę oddziału Czuwakina. W wyniku krótkiego starcia uszkodzono kilka pojazdów, a resztę zmuszono do odwrotu. W ślad za wycofującym się przeciwnikiem wysłano polskie patrole, które odkryły, że w okolicach Kodziowców znajduje się sowiecki oddział pancerny. Nie znając zamiarów, ani siły nieprzyjaciela, mjr Żukowski polecił swoim kawalerzystom zająć obronę okrężną.

    Około godziny 1:30, gdy czujność polskich żołnierzy nieco osłabła, do Kodziowców zbliżyło się siedem czołgów BT-7. Sowieckie pojazdy bez większych trudności przebiły się przez polskie ubezpieczenia, po czym z zapalonymi reflektorami przejechały przez wieś, strzelając na oślep z dział i karabinów maszynowych.

    Przewidując, że rajd sowieckich czołgów stanowił tylko wstęp do dalszych ataków, mjr Żukowski kontynuował przygotowania do obrony okrężnej. Swój pułk podzielił na dwa dywizjony, które miały samodzielnie prowadzić walkę w przypadku przełamania linii obrony. Pod swoim osobistym dowództwem pozostawił 3 i 4 szwadron, połowę szwadronu ckm oraz swój własny poczet. Rotmistrzowi Narcyzowi Łopianowskiemu oddał natomiast pod komendę 1 i 2 szwadron, drugą połowę szwadronu ckm, a także pluton saperów.

    W międzyczasie jeden z polskich patroli wykrył, że na wschód od wsi rozłożył się pododdział sowieckiej piechoty, którego dowódca czuł się na tyle pewnie, iż nie wystawił żadnych ubezpieczeń. Dowódca pułku postanowił wykorzystać tę okazję i zaskakującym uderzeniem zniszczyć nieostrożnego przeciwnika. Polski atak rozpoczął się o godzinie 4:00 nad ranem. Kawalerzystom udało się zaskoczyć Sowietów, lecz nie zdołali rozgromić ich oddziału, gdyż w tym samym czasie od zachodu, wschodu i północnego wschodu uderzyły na Kodziowce sowieckie czołgi wsparte przez piechotę.

    Przewaga techniczna i ogniowa Sowietów była całkowita. Wbrew oczekiwaniom przeciwnika polscy żołnierze nie wpadli jednak w panikę na widok czołgów, lecz stawili zaciekły opór. W tym trudnym położeniu na korzyść obrońców przemawiał fakt, że sowieccy oficerowie dowodzili w sposób bardzo nieudolny i wkrótce stracili kontrolę nad walczącymi oddziałami. W rezultacie polscy kawalerzyści zdołali odseparować nieprzyjacielską piechotę od broni pancernej, po czym przystąpili do systematycznego likwidowania pozbawionych osłony czołgów. Zadanie to było jednak bardzo utrudnione ze względu na fakt, iż 101 pułk ułanów dysponował zaledwie jednym karabinem przeciwpancernym z kilkoma sztukami amunicji. Do walki z sowieckimi pojazdami musiano więc używać butelek zapalających, a gdy tych zabrakło – lamp naftowych zarekwirowanych miejscowym chłopom. Polscy saperzy podkładali również miny talerzowe pod gąsienice czołgów, jednakże bez większego rezultatu. Wyjątkową brawurą wykazali się kpr. Choroszuk i uł. Połoczanin z 2 szwadronu, którzy dobiegli do nieprzyjacielskich pojazdów i wskoczyli na pancerze, aby kolbami swoich karabinów wyłamać lufy czołgowych km-ów.

    Mimo wielokrotnie ponawianych ataków czołgiści Czuwakina nie zdołali wyprzeć Polaków ze wsi. W międzyczasie dowódca polskiego zgrupowania, gen. Wacław Przeździecki, rozkazał podległym sobie oddziałom skoncentrować się w pobliżu Sopoćkiń, a następnie przystąpić do odwrotu w kierunku granicy państwowej z Litwą. Około godziny 8:00 rano 101 pułk ułanów odparł ostatni sowiecki atak. Czerwonoarmiści podjęli próbę podpalenia wsi ogniem pocisków zapalających, lecz z powodu wilgoci po opadach deszczu – nie udało im się zrealizować tego zamierzenia. W myśl rozkazów gen. Przeździeckiego polscy kawalerzyści opuścili stanowiska obronne i oderwali się od nieprzyjaciela.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12]
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-22 Goniec Warszawski R 5, nr 260 (22 września 1939) Polona.png

  •  

    21 września 1939 roku.

    Reinhard Heydrich, szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, przekazał wszystkim dowódcom grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa na ziemiach polskich rozkaz o rozwiązaniu "problemu żydowskiego na okupowanych terytoriach".

    Poddaje się obrona Grodna.

    W Bukareszcie miał miejsce zamach na premiera Rumunii Călinescu, który przeprowadziła faszystowska Żelazna Gwardia - prawdopodobne we współpracy z Niemcami .

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Około godziny 9:30 niemieckie pancerniki "Schleswig-Holstein" i "Schlesien" rozpoczynają ostrzał półwyspu helskiego. Zniszczona zostaje część szpitala polowego. Podjęta zostaje decyzja o ewakuacji szpitala do Juraty.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Na froncie obrony Warszawy Niemcy po nocnym przygotowaniu artyleryjskim nacierają na pozycje przedmościa praskiego na Annopolu, Bródnie i Saskiej Kępie. Wszystkie natarcia nieprzyjaciela na Pradze zostają odparte, podobnie jak i nacisk Niemców na wysuniętą pozycję „Młociny„. Artyleria niemiecka ostrzeliwuje intensywnie zachodnie krańce Ochoty i Woli.

    W godzinach popołudniowych opuszcza Warszawę 178 członków korpusu dyplomatycznego i 1200 osób z tutejszej kolonii cudzoziemskiej. Cudzoziemcy przekraczają linię frontu na południowym odcinku obrony Pragi. W mieście pozostaje nadal około 300 osób personelu obcych placówek dyplomatycznych.

    Ogłoszony zostaje rozkaz Dowódcy Obrony Warszawy gen. Czumy o postępowaniu doraźnym w sądzie polowym na obszarze m.st. Warszawy, wprowadzający postępowanie doraźne i sankcję kary śmierci za kradzież lub usiłowanie kradzieży.

    W późnych godzinach wieczornych ogień artylerii nieprzyjaciela niszczy doszczętnie pawilony szpitala św. Łazarza przy ul. Książęcej.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    21 września, po rozbiciu polskich wojsk gen. Tadeusza Kutrzeby nad Bzurą, podszedł pod Modlin od południa przez Puszczę Kampinoską niemiecki XV Korpus Zmotoryzowany pod dowództwem gen. Hermanna Hotha. Jego 2 Dywizja Lekka gen. Georga Stummego zajęła pozycje pod Kazuniem Polskim, zaś 29 Zmotoryzowana Dywizja Piechoty w rejonie Czeczotki – Czosnów.

    ===========
    Obrona Palmir.
    ===========

    21 września w rejon Palmir dotarły oddziały niemieckiej 29 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej wspierane żołnierzami z innych jednostek. Walki rozpoczęły się rano.

    Około godziny 15 do ostrzału przystąpiła niemiecka artyleria.

    Wieczorem do obrońców Palmir dołączyło około 600 żołnierzy pod dowództwem generała Mikołaja Bołtucia. Przybyli oni z Twierdzy Modlin. Mimo że niemieckie uderzenia były odpierane, generał Bołtuć uznał, że dalsza obrona nie ma sensu i wydał rozkaz odwrotu w stronę Warszawy. Z jego decyzją nie godziła się część oficerów, jednak po burzliwej odprawie, nocą załoga składnicy opuściła Palmiry w komplecie.

    Już od grudnia 1939 Palmiry staną się miejscem masowej kaźni.

    Walki z Sowietami.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Rano przedstawiciele Armii Czerwonej zaproponowali Polakom wznowienie rozmów. Odbyły się one w Winnikach z udziałem ppłk. K. Ryzińskiego i mjr. Jana Jawicza w roli tłumacza. Sowieci nalegali na otrzymanie zgody na wejście do Lwowa, do czego jednak polska delegacja nie miała kompetencji. W tej sytuacji zostało uzgodnione na po południe spotkanie gen. W. Langnera z generałem Armii Czerwonej.

    Wojska sowieckie zaatakowały jednak polskich obrońców, ale po trzykrotnym ostrzelaniu ich przez Polaków wycofały się na swoje pozycje. Pomimo tego incydentu gen. W. Langner wraz z ppłk. K. Ryzińskim udał się na rogatkę Łyczakowską, ale nie pojawił się tam zapowiadany generał sowiecki. Ponowne spotkanie uzgodniono za trzy godziny w tym samym miejscu.

    Ostatecznie doszło do rozmów obu delegacji, podczas których uzgodniono wstępnie warunki poddania miasta. W nocy obie strony miały sprecyzować je na piśmie, aby następnego dnia rano spotkać się dla ich omówienia i przyjęcia. Strona sowiecka zagwarantowała Polakom pozostawienie dotychczasowych władz miejskich, bezpieczeństwo życia wszystkim przebywającym na terenie miasta, zachowanie własności prywatnej i możliwość wyjazdu dla chcących do państw neutralnych.

    Po powrocie do Lwowa gen. W. Langner nadal analizował położenie i możliwość prowadzenia dalszej obrony. Doszedł jednak do wniosku, że szanse wydostania się jednostek wojskowych z miasta i przebicie się w kierunku Rumunii czy Węgier są minimalne, zaś kontynuowanie obrony naraziłoby ludność cywilną na duże straty, a miasto na zniszczenie. Ponadto po rozbiciu GO gen. K. Sosnkowskiego i całkowitym okrążeniu Lwowa miasto straciło swoją rolę militarną jako środka oparcia dla wycofujących się na południe wojsk polskich.

    Z drugiej strony polscy obrońcy mieli ciągle duże zapasy amunicji, z wyjątkiem artylerii plot., oraz żywności. Nastroje wśród polskich oddziałów były dobre. W rezultacie na wieczór gen. W. Langner zarządził naradę dowódców odcinków oraz zakazał patrolowania tych odcinków, gdzie stwierdzono obecność oddziałów sowieckich. Zaznaczył, że taki sam rozkaz otrzymała Armia Czerwona. Podczas spotkania stanowisko gen. W. Langnera poparli gen. M. Januszajtis i płk B. Rakowski, zaś sprzeciwili się płk J. Szafran i ppłk J. Sokołowski. Natomiast prezydent miasta S. Ostrowski potwierdził opinię o złym położeniu Lwowa, ale decyzję o dalszej walce lub poddaniu się zachował dla przedstawicieli wojska.

    Ze względu na bliskie podchodzenie oddziałów sowieckich pod polskie pozycje gen. M. Januszajtis wydał gen. F. Sikorskiemu polecenie, aby poinformował, że w razie zbliżania się żołnierzy sowieckich na odległość 300 m użyć broni po trzykrotnym ostrzeżeniu.

    Niemieckie wojska tego dnia zakończyły wycofywanie się spod Lwowa, przekazując swoje pozycje Armii Czerwonej. Ostateczne straty 1. DG pod Lwowem wyniosły 484 żołnierzy zabitych (w tym 116 z 99. pułku strzelców górskich), 918 rannych oraz 608 chorych (choroby pola walki i choroby stóp). Znaczne były też jej straty w uzbrojeniu i środkach transportu.

    ============
    Obrona Grodna.
    ============

    W nocy trwał sowiecki ostrzał artyleryjski, a obie strony dokonywały wypadów przez rzekę. Słabe pododdziały piechoty nieprzyjacielskiej sforsowały Niemen powyżej Grodna, ale zostały odrzucone przez polskich żołnierzy.

    Z drugiej strony Polacy przeprawili się na zachodnie przedmieście Folusz, gdzie zlikwidowali sowieckie placówki. Podobnych wypadów było więcej. Polską obronę wzmocniły 101 Rezerwowy pułk ułanów, 102 Rezerwowy pułk ułanów i 103 Rezerwowy pułk szwoleżerów.

    Szwadron 102 puł. rozbił nieprzyjacielską placówkę przy moście drogowym. Z pułkami przybył także gen. bryg. w stanie spoczynku Wacław Przeździecki, który przejął dowództwo obrony miasta od płk Siedleckiego i ogłosił, że zgodnie z rozkazami Naczelnego Wodza należy przygotować się do ewakuacji na Litwę. Większość obrońców nie chciała przyjąć do wiadomości tej decyzji.

    Grodno postanowiło opuścić ok. 1 tys. osób, głównie urzędników wraz z rodzinami.

    Tymczasem bataliony ppłk. Blumskiego cofnęły się na skraj miasta, zagęszczając obronę na kierunku wschodnim i południowo-wschodnim. Tymczasem od tej strony do ataku szykowały się siły sowieckiego 119 pułku strzeleckiego. Nad ranem przybyły dodatkowo batalion piechoty zmotoryzowanej z 20 BZmot i drugi batalion z 27 BPanc.

    Dowództwo sowieckie na następny dzień postanowiło przyjąć nową taktykę walki. W pełni sprawnych 80 czołgów i 15 samochodów pancernych 27 BPanc zostało przydzielonych pododdziałami do poszczególnych batalionów i kompanii strzeleckich z wyznaczeniem każdej grupie pancernej konkretnych zadań. Sowieci przygotowywali się do koncentrycznego natarcia od południowego zachodu, południa i południowego wschodu w kierunku centrum miasta. Natomiast miasto od strony północnej i wschodniej nie było blokowane, co dawało możliwość odwrotu polskich wojsk.

    O świcie, po przygotowaniu artyleryjskim, I i II batalion ze 119 pułku strzeleckiego ruszyły do natarcia na polskie pozycje zajmowane przez bataliony ppłk. Blumskiego. Po początkowych sukcesach kontratakowały dwie polskie kompanie, przenikając na tyły wojsk sowieckich. Przed pogromem nieprzyjacielskich batalionów, a także dowództwa 119 pstrz., uchroniło Sowietów przybycie od wschodu grupy zmechanizowanej z 16 Korpusu Strzeleckiego, która przesądziła o wyniku walki.

    Zdziesiątkowane polskie oddziały były zmuszone wycofać się na swoje pozycje. Natomiast III batalion z 119 pułku strzeleckiego atakował wzdłuż lewego brzegu Niemna, dostając się pod silny ogień polskich batalionów mjr. B. Serafina i kpt. P. Korzona oraz kompanii por. Tadzika. Od klęski uratowały go z kolei czołgi 27 BPanc. Do walki przyłączył się także sowiecki batalion z 101 pułku strzeleckiego podwieziony do miasta samochodami.

    W godzinach przedpołudniowych sowieckie natarcie wzmocniła grupa zmechanizowana z VI Korpusu Kawalerii komdiwa Andrieja Jeriomienki w sile 28 i 31 pułków czołgów oraz dwóch plutonów przeciwlotniczych karabinów maszynowych, atakując przez mosty w kierunku fabryki tytoniu. Za każdym razem była ona jednak odpierana przez polskich obrońców (komdiw Jeriomienko został ranny).

    O wiele większe sukcesy odniosły natomiast siły nieprzyjaciela, które nacierały od południa i południowego wschodu, co było decydujące w przełamaniu obrony Grodna. III batalion z 119 pułku strzeleckiego wzmocniony czołgami 27 BPanc. wyszedł na linię: fabryka tytoniu-linia kolejowa; II batalion zdobył koszary 29 pułku artylerii lekkiej, a następnie pocztę, elektrownię i skład benzyny.

    Po południu Sowieci dotarli do centrum miasta, gdzie doszło do ciężkich walk. Powtórzyła się po części sytuacja z poprzedniego dnia, kiedy polscy obrońcy walczyli z poszczególnymi czołgami. Było kilka przypadków wykorzystania jako osłony cywilów przez czołgistów, w co najmniej jednym wypadku do pancerza czołgu zostało przywiązane 13-letnie dziecko, Tadek Jasiński.

    pokaż spoiler Był synem służącej Zofii Jasińskiej, półsierotą, wychowankiem Zakładu Dobroczynności. W czasie sowieckiego ataku rzucił koktajl Mołotowa na nacierający czołg sowiecki, ale zapomniał go zapalić. Schwytany przez Sowietów, został skatowany i przywiązany jako żywa tarcza do czołgu. Odbity przez Polaków, skonał na rękach matki, która zdążyła mu powiedzieć: Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!!!


    Do późnego wieczoru w mieście przetrwało tylko kilka odizolowanych punktów oporu. Były to Zamek Królewski, zespół szkół zawodowych i budynki koszar 81 pp. Część obrońców wyrwała się z Grodna na zewnątrz w kierunku Litwy, inni przebrali się w cywilne ubrania i wymieszali z mieszkańcami miasta.

    W nocy komdiw Pietrow wycofał z miasta wszystkie wozy bojowe w związku z brakiem paliwa, gdyż byłyby łatwym celem dla polskich żołnierzy. Piechota pozostawała na swoich stanowiskach, gdyż obawiano się nocnego ataku. W rezultacie duża część polskich obrońców uszła z miasta. Natomiast sowieckie dowództwo planowało na następny dzień ogólne natarcie wszystkimi siłami i środkami.
    21 września 1939 roku.

    Reinhard Heydrich, szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, przekazał wszystkim dowódcom grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa na ziemiach polskich rozkaz o rozwiązaniu "problemu żydowskiego na okupowanych terytoriach".

    Poddaje się obrona Grodna.

    W Bukareszcie miał miejsce zamach na premiera Rumunii Călinescu, który przeprowadziła faszystowska Żelazna Gwardia - prawdopodobne we współpracy z Niemcami .

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Około godziny 9:30 niemieckie pancerniki "Schleswig-Holstein" i "Schlesien" rozpoczynają ostrzał półwyspu helskiego. Zniszczona zostaje część szpitala polowego. Podjęta zostaje decyzja o ewakuacji szpitala do Juraty.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Na froncie obrony Warszawy Niemcy po nocnym przygotowaniu artyleryjskim nacierają na pozycje przedmościa praskiego na Annopolu, Bródnie i Saskiej Kępie. Wszystkie natarcia nieprzyjaciela na Pradze zostają odparte, podobnie jak i nacisk Niemców na wysuniętą pozycję „Młociny„. Artyleria niemiecka ostrzeliwuje intensywnie zachodnie krańce Ochoty i Woli.

    W godzinach popołudniowych opuszcza Warszawę 178 członków korpusu dyplomatycznego i 1200 osób z tutejszej kolonii cudzoziemskiej. Cudzoziemcy przekraczają linię frontu na południowym odcinku obrony Pragi. W mieście pozostaje nadal około 300 osób personelu obcych placówek dyplomatycznych.

    Ogłoszony zostaje rozkaz Dowódcy Obrony Warszawy gen. Czumy o postępowaniu doraźnym w sądzie polowym na obszarze m.st. Warszawy, wprowadzający postępowanie doraźne i sankcję kary śmierci za kradzież lub usiłowanie kradzieży.

    W późnych godzinach wieczornych ogień artylerii nieprzyjaciela niszczy doszczętnie pawilony szpitala św. Łazarza przy ul. Książęcej.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    21 września, po rozbiciu polskich wojsk gen. Tadeusza Kutrzeby nad Bzurą, podszedł pod Modlin od południa przez Puszczę Kampinoską niemiecki XV Korpus Zmotoryzowany pod dowództwem gen. Hermanna Hotha. Jego 2 Dywizja Lekka gen. Georga Stummego zajęła pozycje pod Kazuniem Polskim, zaś 29 Zmotoryzowana Dywizja Piechoty w rejonie Czeczotki – Czosnów.

    ===========
    Obrona Palmir.
    ===========

    21 września w rejon Palmir dotarły oddziały niemieckiej 29 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej wspierane żołnierzami z innych jednostek. Walki rozpoczęły się rano.

    Około godziny 15 do ostrzału przystąpiła niemiecka artyleria.

    Wieczorem do obrońców Palmir dołączyło około 600 żołnierzy pod dowództwem generała Mikołaja Bołtucia. Przybyli oni z Twierdzy Modlin. Mimo że niemieckie uderzenia były odpierane, generał Bołtuć uznał, że dalsza obrona nie ma sensu i wydał rozkaz odwrotu w stronę Warszawy. Z jego decyzją nie godziła się część oficerów, jednak po burzliwej odprawie, nocą załoga składnicy opuściła Palmiry w komplecie.

    Już od grudnia 1939 Palmiry staną się miejscem masowej kaźni.

    Walki z Sowietami.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Rano przedstawiciele Armii Czerwonej zaproponowali Polakom wznowienie rozmów. Odbyły się one w Winnikach z udziałem ppłk. K. Ryzińskiego i mjr. Jana Jawicza w roli tłumacza. Sowieci nalegali na otrzymanie zgody na wejście do Lwowa, do czego jednak polska delegacja nie miała kompetencji. W tej sytuacji zostało uzgodnione na po południe spotkanie gen. W. Langnera z generałem Armii Czerwonej.

    Wojska sowieckie zaatakowały jednak polskich obrońców, ale po trzykrotnym ostrzelaniu ich przez Polaków wycofały się na swoje pozycje. Pomimo tego incydentu gen. W. Langner wraz z ppłk. K. Ryzińskim udał się na rogatkę Łyczakowską, ale nie pojawił się tam zapowiadany generał sowiecki. Ponowne spotkanie uzgodniono za trzy godziny w tym samym miejscu.

    Ostatecznie doszło do rozmów obu delegacji, podczas których uzgodniono wstępnie warunki poddania miasta. W nocy obie strony miały sprecyzować je na piśmie, aby następnego dnia rano spotkać się dla ich omówienia i przyjęcia. Strona sowiecka zagwarantowała Polakom pozostawienie dotychczasowych władz miejskich, bezpieczeństwo życia wszystkim przebywającym na terenie miasta, zachowanie własności prywatnej i możliwość wyjazdu dla chcących do państw neutralnych.

    Po powrocie do Lwowa gen. W. Langner nadal analizował położenie i możliwość prowadzenia dalszej obrony. Doszedł jednak do wniosku, że szanse wydostania się jednostek wojskowych z miasta i przebicie się w kierunku Rumunii czy Węgier są minimalne, zaś kontynuowanie obrony naraziłoby ludność cywilną na duże straty, a miasto na zniszczenie. Ponadto po rozbiciu GO gen. K. Sosnkowskiego i całkowitym okrążeniu Lwowa miasto straciło swoją rolę militarną jako środka oparcia dla wycofujących się na południe wojsk polskich.

    Z drugiej strony polscy obrońcy mieli ciągle duże zapasy amunicji, z wyjątkiem artylerii plot., oraz żywności. Nastroje wśród polskich oddziałów były dobre. W rezultacie na wieczór gen. W. Langner zarządził naradę dowódców odcinków oraz zakazał patrolowania tych odcinków, gdzie stwierdzono obecność oddziałów sowieckich. Zaznaczył, że taki sam rozkaz otrzymała Armia Czerwona. Podczas spotkania stanowisko gen. W. Langnera poparli gen. M. Januszajtis i płk B. Rakowski, zaś sprzeciwili się płk J. Szafran i ppłk J. Sokołowski. Natomiast prezydent miasta S. Ostrowski potwierdził opinię o złym położeniu Lwowa, ale decyzję o dalszej walce lub poddaniu się zachował dla przedstawicieli wojska.

    Ze względu na bliskie podchodzenie oddziałów sowieckich pod polskie pozycje gen. M. Januszajtis wydał gen. F. Sikorskiemu polecenie, aby poinformował, że w razie zbliżania się żołnierzy sowieckich na odległość 300 m użyć broni po trzykrotnym ostrzeżeniu.

    Niemieckie wojska tego dnia zakończyły wycofywanie się spod Lwowa, przekazując swoje pozycje Armii Czerwonej. Ostateczne straty 1. DG pod Lwowem wyniosły 484 żołnierzy zabitych (w tym 116 z 99. pułku strzelców górskich), 918 rannych oraz 608 chorych (choroby pola walki i choroby stóp). Znaczne były też jej straty w uzbrojeniu i środkach transportu.

    ============
    Obrona Grodna.
    ============

    W nocy trwał sowiecki ostrzał artyleryjski, a obie strony dokonywały wypadów przez rzekę. Słabe pododdziały piechoty nieprzyjacielskiej sforsowały Niemen powyżej Grodna, ale zostały odrzucone przez polskich żołnierzy.

    Z drugiej strony Polacy przeprawili się na zachodnie przedmieście Folusz, gdzie zlikwidowali sowieckie placówki. Podobnych wypadów było więcej. Polską obronę wzmocniły 101 Rezerwowy pułk ułanów, 102 Rezerwowy pułk ułanów i 103 Rezerwowy pułk szwoleżerów.

    Szwadron 102 puł. rozbił nieprzyjacielską placówkę przy moście drogowym. Z pułkami przybył także gen. bryg. w stanie spoczynku Wacław Przeździecki, który przejął dowództwo obrony miasta od płk Siedleckiego i ogłosił, że zgodnie z rozkazami Naczelnego Wodza należy przygotować się do ewakuacji na Litwę. Większość obrońców nie chciała przyjąć do wiadomości tej decyzji.

    Grodno postanowiło opuścić ok. 1 tys. osób, głównie urzędników wraz z rodzinami.

    Tymczasem bataliony ppłk. Blumskiego cofnęły się na skraj miasta, zagęszczając obronę na kierunku wschodnim i południowo-wschodnim. Tymczasem od tej strony do ataku szykowały się siły sowieckiego 119 pułku strzeleckiego. Nad ranem przybyły dodatkowo batalion piechoty zmotoryzowanej z 20 BZmot i drugi batalion z 27 BPanc.

    Dowództwo sowieckie na następny dzień postanowiło przyjąć nową taktykę walki. W pełni sprawnych 80 czołgów i 15 samochodów pancernych 27 BPanc zostało przydzielonych pododdziałami do poszczególnych batalionów i kompanii strzeleckich z wyznaczeniem każdej grupie pancernej konkretnych zadań. Sowieci przygotowywali się do koncentrycznego natarcia od południowego zachodu, południa i południowego wschodu w kierunku centrum miasta. Natomiast miasto od strony północnej i wschodniej nie było blokowane, co dawało możliwość odwrotu polskich wojsk.

    O świcie, po przygotowaniu artyleryjskim, I i II batalion ze 119 pułku strzeleckiego ruszyły do natarcia na polskie pozycje zajmowane przez bataliony ppłk. Blumskiego. Po początkowych sukcesach kontratakowały dwie polskie kompanie, przenikając na tyły wojsk sowieckich. Przed pogromem nieprzyjacielskich batalionów, a także dowództwa 119 pstrz., uchroniło Sowietów przybycie od wschodu grupy zmechanizowanej z 16 Korpusu Strzeleckiego, która przesądziła o wyniku walki.

    Zdziesiątkowane polskie oddziały były zmuszone wycofać się na swoje pozycje. Natomiast III batalion z 119 pułku strzeleckiego atakował wzdłuż lewego brzegu Niemna, dostając się pod silny ogień polskich batalionów mjr. B. Serafina i kpt. P. Korzona oraz kompanii por. Tadzika. Od klęski uratowały go z kolei czołgi 27 BPanc. Do walki przyłączył się także sowiecki batalion z 101 pułku strzeleckiego podwieziony do miasta samochodami.

    W godzinach przedpołudniowych sowieckie natarcie wzmocniła grupa zmechanizowana z VI Korpusu Kawalerii komdiwa Andrieja Jeriomienki w sile 28 i 31 pułków czołgów oraz dwóch plutonów przeciwlotniczych karabinów maszynowych, atakując przez mosty w kierunku fabryki tytoniu. Za każdym razem była ona jednak odpierana przez polskich obrońców (komdiw Jeriomienko został ranny).

    O wiele większe sukcesy odniosły natomiast siły nieprzyjaciela, które nacierały od południa i południowego wschodu, co było decydujące w przełamaniu obrony Grodna. III batalion z 119 pułku strzeleckiego wzmocniony czołgami 27 BPanc. wyszedł na linię: fabryka tytoniu-linia kolejowa; II batalion zdobył koszary 29 pułku artylerii lekkiej, a następnie pocztę, elektrownię i skład benzyny.

    Po południu Sowieci dotarli do centrum miasta, gdzie doszło do ciężkich walk. Powtórzyła się po części sytuacja z poprzedniego dnia, kiedy polscy obrońcy walczyli z poszczególnymi czołgami. Było kilka przypadków wykorzystania jako osłony cywilów przez czołgistów, w co najmniej jednym wypadku do pancerza czołgu zostało przywiązane 13-letnie dziecko, Tadek Jasiński.

    pokaż spoiler Był synem służącej Zofii Jasińskiej, półsierotą, wychowankiem Zakładu Dobroczynności. W czasie sowieckiego ataku rzucił koktajl Mołotowa na nacierający czołg sowiecki, ale zapomniał go zapalić. Schwytany przez Sowietów, został skatowany i przywiązany jako żywa tarcza do czołgu. Odbity przez Polaków, skonał na rękach matki, która zdążyła mu powiedzieć: Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!!!


    Do późnego wieczoru w mieście przetrwało tylko kilka odizolowanych punktów oporu. Były to Zamek Królewski, zespół szkół zawodowych i budynki koszar 81 pp. Część obrońców wyrwała się z Grodna na zewnątrz w kierunku Litwy, inni przebrali się w cywilne ubrania i wymieszali z mieszkańcami miasta.

    W nocy komdiw Pietrow wycofał z miasta wszystkie wozy bojowe w związku z brakiem paliwa, gdyż byłyby łatwym celem dla polskich żołnierzy. Piechota pozostawała na swoich stanowiskach, gdyż obawiano się nocnego ataku. W rezultacie duża część polskich obrońców uszła z miasta. Natomiast sowieckie dowództwo planowało na następny dzień ogólne natarcie wszystkimi siłami i środkami.

    Nazajutrz nad ranem z Grodna wydostali się dwaj faktyczni przywódcy polskiej obrony, czyli wiceprezydent R. Sawicki i mjr B. Serafin wraz z ostatnią częścią obrońców. Do południa do miasta weszły wszystkie sowieckie jednostki, które zebrały się na przedmieściu, a więc: 15 Korpus Pancerny, 4 Dywizja Kawalerii, 101 i 119 pułki strzeleckie, grupa zmechanizowana 16 Korpusu Strzeleckiego. Doszło jeszcze do drobnych walk z resztkami obrońców, w których 7 żołnierzy sowieckich zostało rannych. Według źródeł sowieckich do niewoli wzięto ok. 1 tys. jeńców, a duża część obrońców została rozjechana czołgami na wschodzie miasta. Większość oficerów była rozstrzeliwana na miejscu. Zabijana była także ludność cywilna, głównie na Psiej Górce i „Krzyżówce”.

    Straty sowieckie są oficjalnie oceniane na 53 zabitych i 161 rannych oraz zniszczonych 19 czołgów i 3 samochody pancerne. Część badaczy uważa, że były one większe. Straty polskie są trudne do określenia, ponieważ Sowieci dokonywali wielu mordów zbiorowych.

    Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski, podczas inspekcji 6 Dywizji Piechoty w ZSRR w grudniu 1941 r., w rozmowie z ocalałymi obrońcami Grodna powiedział:

    Jesteście nowymi Orlętami. Postaram się, żeby wasze miasto otrzymało Virtuti Militari i tytuł zawsze Wiernego.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: 21 września.jpg

    +: K...5, kam966 +114 innych
  •  

    20 września 1939 roku.

    Koniec bitwy nad Bzurą.

    Kapitulacja Armii "Lublin" i "Kraków".

    Kapitulacja Tomaszowa Lubelskiego.

    11., 24. i 38. DP zostały rozbite przez Niemców na przedpolach Lwowa.

    Armia Czerwona szturmuje Grodno, Kowel i Lwów.

    Okręt podwodny "Wilk" przebija się z Bałtyku do Wielkiej Brytanii.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Artyleria niemiecka ulokowana w okolicach Rzucewa ostrzeliwuje oddziały polskie zlokalizowane u nasady półwyspu niszcząc jedno działo 40mm. Nad Helem zauważonych zostaje kilka samolotów rozpoznawczych. Z Pilawy przybywa pancernik "Schlesien" wzmacniając flotę niemiecką.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    25 DP z Armii „Poznań”, pod dowództwem gen. bryg. Franciszka Altera, oraz zgrupowanie kawalerii z brygad Wielkopolskiej i Podolskiej docierają do Warszawy i wchodzą w obręb pozycji obronnych miasta.

    Gen. Kutrzeba zgłasza się przed południem do kwatery dowódcy Armii „Warszawa”.
    Fakty te stanowią ostateczny kres odciążającej poważnie stolicę bitwy nad Bzurą, największej bitwy kampanii wrześniowej.

    Komunikat Oberkommando der Wehrmacht z 20 IX stwierdza:

    „Na całym zajętym przez nas terenie Polski poważniejszy opór stawiają nadal tylko Modlin i Warszawa„.

    Na froncie obrony miasta zacięte walki toczą się w rejonie Grochowa i Saskiej Kępy oraz wzdłuż południowego odcinka ul. Puławskiej. Daje się odczuć brak amunicji do dział przeciwlotniczych. Po kilku dniach przerwy lotnictwo nieprzyjaciela wzmaga w widoczny sposób swoją działalność nad Warszawą.

    Następuje jeden z najsilniejszych nalotów w ciągu całego oblężenia. Kilkadziesiąt samolotów bombarduje Śródmieście i północną część Pragi.

    Powstają poważne szkody na Starym Mieście i Powiślu, na Krakowskim Przedmieściu, Nowym Świecie, pl. Napoleona; uszkodzone zostaje m. in. Muzeum Narodowe, ratusz, liczne budynki szkolne. Na Pelcowiźnie i Bródnie płoną domy mieszkalne. Stwierdzono groźne uszkodzenie Stacji Filtrów. Dalsze spustoszenia w Śródmieściu powoduje ogień artylerii nieprzyjaciela.

    Niedobitki zgrupowania płk Kalińskiego docierają w nocy 20/21 IX spod Falenicy do Warszawy.

    Podano oficjalnie do wiadomości publicznej fakt powołania przez dowódcę Armii „Warszawa” doradczego Komitetu Obywatelskiego i jego skład.

    Sekcja Wojskowa Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej ogłasza komunikat o wznowieniu werbunku do Warszawskiej Ochotniczej Brygady Robotniczej.

    Radiostacje niemieckie ogłaszają dywersyjny komunikat o rzekomym zdobyciu Warszawy. Rozgłośnia Warszawa II reaguje natychmiast, przedstawiając w kilku językach rzeczywisty stan rzeczy w mieście.

    Wacław Lipiński o sytuacji stolicy.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia załoga Lwowa przygotowywała się do obrony okrężnej. Generał F. Sikorski wydał „Rozkaz szczegółowy” przygotowania obrony (było to potwierdzenie poprzednio wydanych zarządzeń ustnych). Polecił dowódcom odcinków oraz dowódcom artylerii i saperów wzmocnić czołowy zarys obrony miasta przez zagęszczenie urządzeń fortyfikacyjnych, budowę nowych barykad i rowów przeciwczołgowych. Barykada z jednej strony miała być ochroną dla obsługi armaty przeciwpancernej, a znajdujące się obok lub w pobliżu samodzielne grupy bojowe wyposażone w broń maszynową i środki do zwalczania czołgów miały bronić barykady. Artyleria powinna stworzyć silne powiązania ogniowe między wysuniętymi punktami i gniazdami oporu na czołowej linii obrony. Dowódca GOL polecił dowódcy sektora wschodniego stworzenie silnej sieci ogniowej na wzgórzach Zniesienia, aby umożliwić wykorzystanie rejonu strzelnicy miejskiej jako stanowisk dla artylerii ciężkiej. Polecił też zorganizować w krótkim czasie silną obronę w głąb wnętrza sektora przez zamknięcie barykadami i rowami przeciwczołgowymi wszystkich ważniejszych skrzyżowań ulic i dojść do tylnej granicy sektora. Wysuniętym punktem oporu wewnętrznego miał być Wysoki Zamek, a organizację tego punktu miał określić osobny rozkaz. Następnie rozkazał zorganizowanie niedużych oddziałów szturmowych, pozostających w odwodach, z przeznaczeniem do walki w poszczególnych rejonach oraz do patrolowania w nocy. W dalszej części rozkaz podkreślał, że obrona powinna być uporczywa, a małe oddziałki i grupki bojowe, nawet otoczone, muszą walczyć bez względu na wydarzenia na ich tyłach i bokach. Dowódcy zaś tych grup mają dostać zadania i rozkazy, które nie wymagałyby uzupełnień w toku walki. Przy tych oddziałach polecił zorganizować zapasy żywności i amunicji na kilka dni, aby umożliwić im walkę nawet w okrążeniu. W realizacji tych zadań pomagać mieli specjalnie skierowani do odcinków oficerowie w charakterze szefów sztabu odcinków. W ostatnim punkcie rozkazu gen. Sikorski zaproponował formowanie małych grup, składających się z dowódcy, zespołu broni maszynowej, zespołu grenadierów (z granatami ręcznymi i butelkami z benzyną), w sumie 8-10 ludzi, w celu obrony poszczególnych domów. Gen. Sikorski zalecił także, aby dodatkowe punkty oporu i barykady wybierał dowódca odcinka. Do powyższego rozkazu załączony był plan miasta, na który naniesiono granice sektora wewnętrznego, zewnętrzny obwód sektora wewnętrznego, wysunięte punkty oporu i najważniejsze barykady.

    Tego dnia znacznie pogorszyła się sytuacja militarna polskich wojsk we Lwowie. Gen. W. Langner w dalszym ciągu liczył na powodzenie przebicia się do miasta GO gen. K. Sosnkowskiego i dlatego rozkazał wznowić od rana uderzenie na Brzuchowice i Hołosko. Jednakże ponownie było ono nieudane. Z drugiej strony obrońcy Lwowa na południowym odcinku musieli odeprzeć natarcie niemieckiej piechoty i czołgów skierowane na Kulparków, koszary 6. Pułku Lotniczego i szosę do Stryja. Na odcinku zachodnim i wschodnim zaobserwowano ożywioną działalność zwiadowczych pododdziałów niemieckich i sowieckich, co prawdopodobnie było przygotowaniem do generalnych szturmów na Lwów przewidywanych na następny dzień. Coraz gorsza sytuacja powodowała także coraz większe rozbieżności zdań w polskim dowództwie obrony. Wobec całkowitego okrążenia Lwowa szef sztabu 35. DPRez ppłk dypl. Jan Sokołowski zaproponował podjęcie próby przebicia się Dywizji na Węgry. Wydano nawet odpowiednie rozkazy do nocnego wymarszu, ale kategoryczna odmowa gen. W. Langnera uniemożliwiła przeprowadzenie tych działań. W nocy do miasta przebiły się kolejne grupy żołnierzy z GO gen. K. Sosnkowskiego. Poza tym dwie kompanie Obrony Narodowej dokonały wypadu na lotnisko w Skniłowie, zadając Niemcom pewne straty i biorąc 15 jeńców.

    20 września sztab sowieckiej 6. Armii Frontu Ukraińskiego przygotowywał generalne uderzenie na Lwów, które miało się rozpocząć rano następnego dnia. Termin został jednak przesunięty o kilka godzin w celu ukończenia przygotowań. Główne siły 6. Armii, czyli 10., 24. i 38. BPanc oraz 5. DK i pułk strzelców z 96. DS miały zaatakować polskie pozycje od wschodu i południowego wschodu. Z północnego wschodu i północy natarcie przygotowywała 14. DK, zaś od południa i południowego wschodu – 3. DK. Brygady pancerne opóźniły swoje przybycie pod miasto z powodu przeładowania kolumnami Armii Czerwonej szosy z Tarnopola do Lwowa. Natomiast działająca na południe od Lwowa 12. Armia komandarma Iwana W. Tiuleniewa otrzymała rozkaz takiego przegrupowania własnych sił, aby uniemożliwić załodze Lwowa ewentualnego przebicia się w kierunku granicy z Węgrami.

    Również strona niemiecka podjęła działania przygotowawcze do generalnego natarcia na miasto, które miało rozpocząć się trochę wcześniej niż atak sowiecki. Miały go przeprowadzić trzy dywizje XVIII Korpusu Armijnego gen. piech. Eugena Beyera, czyli 7. DP miała uderzyć z północy, 1. DG z południa i częściowo z zachodu, a 2. DG z południowego wschodu. Niemcy wezwali polskich obrońców do kapitulacji do rana 21 września, a w przeciwnym razie zagrozili zniszczeniem Lwowa. Przedstawiciele Wehrmachtu i Armii Czerwonej kilkakrotnie spotykali się pod Lwowem, aby uzgodnić wspólne działanie przeciwko polskim obrońcom. Decyzje dotyczące przyszłości miasta zapadły jednak na o wiele wyższym szczeblu.

    Rano 20 września sztab niemieckiej Grupy Armii Południe dostał wiadomość z Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych Niemiec (OKH) z rozkazem zaprzestania oblężenia Lwowa i utrzymywania łączności z odpowiednim dowódcą sowieckim, aby zapobiec dalszym starciom pomiędzy obiema armiami. Z kolei rozkaz 14. Armii informował o ustaleniu niemiecko-sowieckiej linii demarkacyjnej, biegnącej wzdłuż Pisy, Narwi, Wisły i Sanu do Przemyśla, a dalej przez Chyrów do Przełęczy Użockiej. W tej sytuacji 14. Armia miała przerwać działania prowadzone na wschód od tej linii i rozpocząć przygotowania do wycofania się. W rezultacie wieczorem dowództwo XVIII Korpusu Armijnego nakazało zwinąć oblężenie Lwowa i rozpocząć w nocy odwrót w kierunku zachodnim. Dowódca 1. DG odwołał zaplanowane na następny dzień uderzenie na miasto i polecił przejść do obrony, zaś wkrótce po północy rozkazał przekazać zajmowane pozycje wojskom sowieckim, a jego dywizji marsz na Janów. Odwrót rozpoczęła też 2. DG. Działania te były maskowane ostrzałem artyleryjskim polskich pozycji we Lwowie.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    W nocy z 20 na 21 września doszło do zmian w usytuowaniu obronnym wśród polskich sił. Oddziały 30 DP gen. L. Cehaka zluzowały 13 pp z 8 DP.

    Walki z Sowietami.

    ============
    Obrona Grodna.
    ============

    Nad ranem 20 września sowiecki batalion rozpoznawczy 27 Brygady Pancernej mjr. Bogdanowa (w sile 11 czołgów BT-5 lub BT-7, 1 samochodu pancernego GAZ-FAI i łazika z radiostacją) podszedł pod Grodno od południa.

    Brak polskiej obrony z tej strony spowodował, że Sowieci zdecydowali się zaatakować miasto przez most drogowy bez przeprowadzenia rozpoznania. Grupa została jednak na moście silnie ostrzelana przez polskich obrońców, którzy zniszczyli samochód z radiostacją. Doprowadziło to do rozproszenia się czołgów, które dalej działały pojedynczo. W rezultacie polscy żołnierze rozpoczęli polowanie na nie, niszcząc wszystkie wozy bojowe według własnych relacji bądź 4 czołgi i samochód pancerny według źródeł sowieckich. Poległo wielu obrońców miasta, m.in. ppor. Józef Musiał, dowódca baterii artylerii przeciwlotniczej. Stracono też jedno działko plot., którym strzelano do czołgów.

    W trakcie tej walki do Grodna od strony południowo-wschodniej dotarł 2 bcz z 27 BPanc w składzie 20 czołgów pod dowództwem mjr. Ilusa Połukarowa. Do niego wycofał resztę swoich wozów bojowych mjr Bogdanow. Powzięto decyzję o zaatakowaniu południowej części miasta, a jeden pluton (5 czołgów) miał rozpoznać północną część Grodna i [most drogowy](https://bialostockie_kresy.fotopolska.eu/1239/1239398/1005/Grodno_Most_im_Marszalka_Jozefa_Pilsudskiego.jpg?m=1529256806) przez Niemen. Wkrótce przybył także 1 batalion czołgów, który natychmiast przyłączył się do natarcia. W sumie dawało to ponad 65 wozów bojowych. Niezależnie od tego ataku poszczególne grupy czołgów usiłowały dostać się do miasta przez most drogowy, aby go wesprzeć.

    Późnym popołudniem strona sowiecka podciągnęła piechotę i artylerię, która rozpoczęła ostrzał miasta, powodując duże straty wśród wojska i taborów, co było wynikiem przekazywania jej odpowiednich informacji przez miejscowych komunistów drogą telefoniczną.

    Natomiast piechurzy zajęli pozycje w budynkach po lewej stronie rzeki i prowadzili ogień z broni maszynowej w kierunku polskich okopów. Pod osłoną ognia artyleryjskiego i karabinów maszynowych wieczorem przeprawiły się przez rzekę dwa bataliony ze składu 119 pułku strzeleckiego, lądując w Poniemuniu i Drucku pod Grodnem z wykorzystaniem głębokich jarów prowadzących od rzeki w stronę tych miejscowości. Przeszły one przed teren cmentarzy prawosławnego i katolickiego, mając za przewodników miejscowych komunistów i dokonując tylko niewielkich wypadów rozpoznawczych. Do obrony tamtego kierunku został skierowany pluton pchor. B. Chlebowicza, wzmocniony w nocy kilkunastoosobową grupą ochotników pod dowództwem pchor. Henryka Nosala. Późnym wieczorem Sowieci zaatakowali cmentarze, wypierając ze znacznymi stratami polskich obrońców, co oznaczało bezpośrednie zagrożenie dla mostu kolejowego.

    Pierwszy dzień obrony Grodna zapisał się pozytywnie dla strony polskiej, która – pomimo braku broni przeciwpancernej, jednolitego dowództwa i dużej improwizacji obrony – utrzymała większość pozycji obronnych, a nawet zmusiła niektóre jednostki sowieckie do odwrotu. Natomiast Sowieci na razie zajęli tylko pozycje wyjściowe do generalnego natarcia na miasto, ponosząc pewne straty w ludziach i sprzęcie (15 zabitych i 11 rannych żołnierzy, 3 czołgi, samochód pancerny i samochód z radiostacją zniszczone, a 6 czołgów uszkodzonych).

    =====
    Tynne. "Piąte Termopile".
    =====

    Jan Bołbott.

    Na wieść o wkroczeniu Sowietów postanowiono bronić odcinka „Sarny” za wszelką cenę. W dniach 17-18 września przygotowywano się na odpowiednie przywitanie nieproszonych gości. Wróg pojawił się na odcinku wieczorem 18 września. Sowieckie czołgi ostrzelały polskie pozycje i po krótkiej walce, wycofały się. Do ponownego ataku ruszyły kolejnego dnia o 4 rano. Na pozycje żołnierzy KOP-u runęła sowiecka piechota ze wsparciem czołgów. Ppłk Sulik rozkazał kpt. Markiewiczowi bronić pozycji do końca. Sowieci mieli ogromną przewagę nad Polakami, zarówno liczbową, jak i w ciężkim sprzęcie. O godz. 14 ppłk Sulik, w obawie przed okrążeniem całego pułku, rozkazał wycofanie większości sił batalionu. Rozkaz osłaniania odwrotu otrzymała 4 kompania, która pozostała na pozycjach. Miała powrócić do pozostałych pododdziałów po oderwaniu się od Sowietów. Rozkaz ppłk Sulika oznaczał śmierć dla okrążonych obrońców z 4 kompanii, w tym ppor. Bołbotta.

    Sytuacja na odcinku „Sarny” w godzinach popołudniowych 19 września była już dramatyczna. Sowieci przeszli przez ufortyfikowane pozycje polskich obrońców, zostawiając je niezdobyte na swoich tyłach. Polacy zamknięci w schronach bronili się bohatersko, nie myśląc o poddaniu się. Wymusiło to na Sowietach skupienie się na likwidacji poszczególnych schronów. Dopiero po ich uciszeniu możliwe było przejście do dalszej ofensywy.

    Kpt. Markiewicz był cały czas w telefonicznym kontakcie z odciętym ppor. Janem Bołbottem. Ten na bieżąco przekazywał mu informacje o przebiegu walk:

    czuje, że nieprzyjaciel „obkłada” jego obiekty materiałem łatwopalnym, nie zważając na ponoszone przy tym straty. Obliczył, że na jego bezpośrednim przedpolu – w granicach jego widoczności – leży ponad 100 zabitych. Pomimo to uważa, że sytuacja jego jest gorzej niż krytyczna – ma też poczucie, że do wieczora nie doczeka. Zapewnia mnie jednakże, że bez względu na to, co by się miało stać, będzie wykonywał powierzone mu zadanie. Najwięcej szkód wyrządzają czołgi. Zmieniają one kolejno swoje stanowiska, podchodzą na najbliższe odległości i prowadzą ogień z działek przeciwpancernych wprost w szczeliny. Oślepiają przez to obsługę, a najczęściej powodują niepowetowane straty. Wszyscy najodważniejsi już nie żyją. Amunicja jest faktycznie na wyczerpaniu. Rozumie, że zaopatrzenie w tej sytuacji jest niemożliwe, ale z uwagi na to, że jest dowódcą, melduje mi, że wystarczy jej jedynie na 3-4 godziny walki. Zwraca się z gorącą prośbą o przeciwnatarcie – co mu wtedy przyrzekam – twierdząc, że zostanie to zrealizowane, gdy tylko odwód nadejdzie. Walczy do końca z tą świadomością, że bijemy się w związku taktycznym – co mnie może najbardziej dzisiaj boli, gdyż w tej sytuacji – prócz dobrego słowa, otuchy, niczego zrobić nie byłem w stanie. Ppor. Bołbott zdany na własne siły walczył dalej i nie myślał, żeby się poddać.

    Ok. 3:00 nad ranem 20 września, kpt. Markiewicz po raz kolejny rozmawia z ppor. Bołbottem:

    oświadczył mi, że nowych wiadomości o nieprzyjacielu nie posiadają, gdyż całe Tynne „roi się” od niego. Ma przeczucie, że nie doczeka się momentu, kiedy nadejdzie pomoc, gdyż chwile jego są już policzone. Nieprzyjaciel bowiem zapalił materiały, którymi poprzednio „obłożył” obiekt, papa pali się bardzo szybko i wytwarza dym bardzo gryzący, który wdziera się do wewnątrz. Pragnąłby, ażeby pomoc ta była jak najszybsza, bo gdy eksploduje któraś z beczek – prawdopodobnie napełniona benzyną, wie, ze zostaną żywcem pogrzebani. W chwili obecnej załoga walczy z nałożonymi maskami, lecz wszyscy skarżą się, że pochłaniacze przepuszczają dym i maski nic nie pomagają. Oświadczyłem, że należy natychmiast nałożyć na pochłaniacz zwilżone w wodzie chustki do nosa i nie przerywać walki pod żadnym warunkiem.

    Przed 5 rano 20 września, kpt. Markiewicza stawia na nogi telefon z „Tynnego”:

    ppor. Bołbot melduje, że przed chwilą nastąpił wybuch przy sąsiednim obiekcie i na własne oczy widział, jak nieprzyjaciel wdarł się wewnątrz. Chociaż jego obserwacja jest bardzo utrudniona, gdyż cały rejon jest w gęstym czarnym dymie, wszelkimi możliwymi środkami przyszedł z pomocą sąsiadowi – lecz pomoc ta była bezskuteczna. W czasie tej rozmowy zwraca się on do mnie z osobistą prośbą. Oświadcza mi, że jest rok po ślubie i jego żona mieszka w Lublinie – podał mi adres. Prosi mnie bardzo, ażebym po szczęśliwym wydostaniu się z walki dał znać jego żonie, że jeżeliby miał zginąć, niech wie o tym, że do ostatniej chwili myśląc o Ojczyźnie, myślał również i o niej. Po otrzymaniu tej prośby przyrzekłem, że jeżeli będę mógł – postąpię według jego woli, ale zdaje mi się, że Bóg, który czuwa nad nami wszystkimi, będzie i dla niego litościwy i nie da mu zginąć – tym bardziej, że pomoc… nie mogłem już dokończyć zdania, gdyż w słuchawce usłyszałem suchy trzask i stwierdziłem, że łączności między nami nie ma.

    Dotychczas sądzono, że ppor. Jan Bołbott zginął z całą załogą w schronie bojowym nr 9, w wyniku uduszenia lub spalenia żywcem. Ostatnie badania przeprowadzone przez Dariusza Szymanowskiego (2016) wskazują, że ppor. Bołbott podczas walk przebywał w schronie nr 4. Mógł przeżyć szturm, po czym został wzięty do niewoli a następnie rozstrzelany w pobliżu rejonu walk. Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie został pochowany.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: 20 września.png

    +: p............p, mateusz-zahorski +122 innych
  •  

    19 września 1939 roku.

    Kapituluje Kępa Oksywska.

    Trwają ciężkie boje o Tomaszów Lubelski między wojskami niemieckimi a polskimi.

    Rosjanie zajmują Lidę, Nowogródek, Łuck i Stanisławów.

    W Krakowie ukazuje się pierwsze tajne pismo w okupowanym mieście: "Polska żyje".

    Triumfalne wkroczenie Hitlera do Gdańska.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Od godziny 10:30 Schleswig-Holstein ostrzeliwuje cypel helski, uszkadzając jedno ze stanowisk baterii nr.31. Ogień przeciwlotniczy baterii 21 odpędza nieprzyjacielski samolot rozpoznawczy. Kilka pocisków spada na skrzyżowanie kolejki amunicyjnej. Dowództwo polskie wydaje rozkaz wybetonowania centrali artyleryjskiej. Komandor Steyer podejmuje decyzję o wysadzeniu latarni morskich w Jastarnii, Borze i Helu w celu utrudnienia korygowania ognia niemieckim okrętom. Rozebrane zostają także wieże kościoła ewangelickiego i katolickiego w Helu.

    Kępa Oksywska.

    Rankiem 19 września niemiecki zespół złożony z trałowców rozpoczął ostrzał Kępy Oksywskiej. Walkę z nimi podjęła bateria "Canet" z jednym już tylko sprawnym działem kalibru 100mm. Po pewnym czasie do walki włączyła się bateria Laskowskiego (płw. Helski), która dość szybko wstrzelała się w okręty niemieckie. Po uszkodzeniu trałowca "Nautilus" (od bliskich upadków pocisków), komandor Friedrich Ruge dowodzący zespołem trałowców, szybko wycofał swoje jednostki na redę portu gdyńskiego.

    W dniu 19 września Niemcy przeprowadzają ostateczny szturm. Jako pierwszy ulega 3 batalion rezerwowy. Rozproszone zostaje zgrupowanie Sołodkowskiego. Dowódca zgrupowania ginie, zaś oddziały niemieckie dochodzą do morza, izolując niewielkie siły polskie na Oksywiu, które po niemieckiej nawale artyleryjskiej kapitulują ok. 17.00. Na odcinku północnym rozbity zostaje 1 morski pułk strzelców, którego resztki kapitulują o godzinie 16:30.

    Po wyczerpaniu możliwości obrony dnia 19 września, pułkownik Dąbek wraz z 20 pozostałymi przy nim głównie oficerami rusza do ataku na Niemców pod Babim Dołem. Pułkownk ranny odłamkiem pocisku moździeżowego odbiera sobie życie ostatnim pociskiem. O godzinie 17.00 pada najważniejszy bastion LOW - Kępa Oksywska.

    Niemcy w uznaniu dla bohaterskiej obrony Kępy zezwolili na uroczysty pogrzeb pułkownika Dąbka.

    Groby obrońców Oksywia.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Zgrupowanie płk dypl. Władysława Kalińskiego, dowódcy 13. DP z Armii „Prusy”, stacza w drodze do Warszawy wielogodzinną ciężką walkę w rejonie Falenicy.

    "Falenica. Koniec jednej polskiej dywizji, która w całkowitej nieznajomości swego położenia usiłowała się przebić do Warszawy."

    Wg. niemieckich źródeł po bitwie pod Falenicą wziętych do niewoli zostało 1700 żołnierzy 13. Dywizji Piechoty Strzelców Kresowych i rozbitego wcześniej 2. Lubelskiego Dywizjonu Artylerii Konnej.

    Grupa kawalerii gen. bryg. Romana Abrahama, maszerująca przez Puszczę Kampinoską na Warszawę dociera do Lasek, gdzie toczy bój z nieprzyjacielem.

    14 pułk Ułanów Jazłowieckich, pod dowództwem płk Edwarda Godlewskiego, przedziera się na Bielany, po szarży na czołgi niemieckie w rejonie Wólka Węglowa-Młociny.

    Prasa warszawska podaje pierwsze wiadomości o akcji wojskowej armii ZSRR z 17 września oraz tekst ostatniego orędzia Prezydenta RP w brzmieniu komunikatu radia angielskiego.

    Prezydent Stefan Starzyński lustruje w mieście tereny niedzielnych i poniedziałkowych bombardowań.

    W radiu informacje nt. obrony podaje Wacław Lipiński.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia rano na rogatkę Łyczakowską przybyli oficerowie sowieccy, proponując dowództwu obrony Lwowa rozpoczęcie pertraktacji w celu przekazania miasta. Odbyły się one w Winnikach z udziałem płk. dypl. Bronisława Rakowskiego, ppłk. dypl. Kazimierza Ryzińskiego i mjr. dypl. Wacława Berki jako tłumacza. Przedstawiciele strony sowieckiej twierdzili, że przybyli walczyć z Niemcami i nalegali na uzyskanie zgody na wejście do miasta. Ponieważ Polacy nie mieli odpowiednich pełnomocnictw, rozmowy miały być kontynuowane.

    19 września polscy obrońcy prowadzili dość intensywne działania zbrojne. Ich celem było wsparcie wojsk gen. K. Sosnkowskiego. Przed południem gen. W. Langner otrzymał meldunek, że dowódca Frontu Południowego przebywa w Brzuchowicach i poprzez Hołosko podejmie próbę przebicia się do Lwowa.

    W tej sytuacji do Dublan zostały skierowane z miasta dwa szwadrony kawalerii z zadaniem utrzymania łączności z GO gen. K. Sosnkowskiego oraz poinformowania go, że załoga Lwowa wykona uderzenie na stanowiska Niemców. Zostało ono przeprowadzone przez dwa bataliony 206. pp rez. oraz dwa bataliony 207. pp rez. pod ogólnym dowództwem płk. dypl. J. Szafrana przy wsparciu artylerii i obu pociągów pancernych.

    Polacy zdołali zająć Zamarstynów i Hołosko Małe oraz południowy skraj Hołoska Wielkiego. Jednakże dalszy atak załamał się. Wyeliminowany został pociąg pancerny „Bartosz Głowacki”, który otrzymał kilka bezpośrednich trafień, co go unieruchomiło, ale ewakuowano go na stację kolejową Podzamcze. Po południu gen. W. Langner rozkazał, aby w przypadku sowieckiego natarcia otworzyć ogień i nie dać się zaskoczyć. Polscy obserwatorzy jednocześnie meldowali, że od strony Sichowa do granic miasta zbliżają się kolejne sowieckie i niemieckie oddziały.

    Wieczorem gen. Sikorski poinformował dowódców odcinków, że w nocy lub o świcie należy się spodziewać natarcia czołgów i samochodów pancernych nieprzyjaciela. W związku z tym polecił intensywnie prowadzić roboty fortyfikacyjne przez całą noc, m.in. przy pomocy ludności cywilnej. Nakazał kopanie rowów przeciwczołgowych, wzmacnianie barykad i przygotowanie domów do obrony. Każdy oddział miał się zaopatrzyć w jak największą liczbę butelek z benzyną lub naftą. Podawał przy tym dokładną instrukcję, jak zwalczać czołgi przy pomocy tych butelek.

    Jedynie rano do miasta dotarły jeszcze wolnymi liniami kolejowymi poprzez Dublany i Kamionkę Strumiłową trzy pociągi ewakuacyjne z Radomia, Dęblina i Starachowic. Przywiozły one m.in. 4 armaty plot. 40 mm, 12 tys. karabinów, 2 tys. ckm-ów, 4 tys. rkm-ów, 5 tys. pistoletów oraz duże ilości amunicji i granatów ręcznych. Późnym wieczorem do miasta zaczęły docierać pierwsze grupy żołnierzy z przebijającej się GO gen. K. Sosnkowskiego.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Nawiązawszy kontakt z dowódcą 11 KDP, gen. Sosnkowski powtórnie ocenił sytuację i postanowił jednak przebijać się do Lwowa, choć część oddziałów 38 DP zaczęła już niszczyć sprzęt.

    19 września o 12:00 płk Prugar zameldował gotowość dwóch batalionów - mjr. Lityńskiego i ppłk. Głowackiego do działania. Zgrupowanie uderzeniowe wspierać miały cztery baterie lekkie i jedna ciężka. O 12:30 szosą na Hołosko Wielkie ruszył batalion mjr. Lityńskiego. W tym samym czasie Niemcy uderzyli na batalion Obrony Narodowej. Doszło do boju spotkaniowego. Wycofujących się żołnierzy ON wsparł początkowo oddział zwiadowców por. Buryły, a następnie walkę przejęły siły główne batalionu Lityńskiego. Polacy przeszli do pościgu. Dopiero na granicy lasu natarcie załamało się pod ogniem broni maszynowej i artylerii przeciwnika.

    Natarcie zbiorczych batalionów 11 KDP rozpoczęło się o 18:00. Batalion ppłk. Głowackiego po ciężkich walkach opanował pozycje niemieckie. Jednak z powodu dużych strat zatrzymał się i pozostał w miejscu. Batalion mjr. Lityńskiego przełamał po zażartych walkach opór niemieckiej grupy „Schörner” (na zdjęciu Ferdinand Schörner po lewej) i w składzie ok. 100 żołnierzy przedarł się do Lwowa. Po częściowym powodzeniu natarcia dziennego o 24:00 rozpoczęło się natarcie nocne dwóch batalionów zbiorczych 24 DP. Batalion mjr. Böhma dotarł prawie pod Lwów, jednak z powodu ogromnych strat zmuszony został do powrotu na pozycje wyjściowe. Batalion mjra Henryka Dyducha po krwawych walkach przedarł się do Kleparowa. Pozostało z niego nieco ponad 100 żołnierzy.

    Rano gen. Sosnkowski nakazał wznowić natarcie. Uderzyć miały wszystkie bataliony pomieszanych już dywizji. Artyleria, pozbawiona oficerów, map i środków łączności miała olbrzymie trudności z kierowaniem ogniem. Natarcie ruszyło, choć przeciwnik raził piechotę polską ze stanowisk na przeciwstokach. Artyleria przestała wspierać piechotę. Musiała bronić się sama. Do jej stanowisk dotarły oddziały niemieckie atakujące od zachodu. Kolejne natarcie załamało się. Walka rozgrywała się zaledwie 1,5 kilometra od rogatek Lwowa, jednak jego załoga nie była w stanie przyjść z pomocą. Oddziały obrońców Lwowa walczące w dniach 18 - 21 września w okolicy ul. Warszawskiej straciły wielu zabitych i rannych.

    =================================
    Pierwsza bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
    =================================

    Szkic sytuacyjny.

    Natarcie wojsk polskich na Tomaszów Lubelski nastąpiło 18 września, o godz. 7 rano. Tego dnia w porannej audycji radiowej podano wiadomość, że polski rząd (a wraz z nim Naczelny Wódz) opuścił kraj i przekroczył granicę z Rumunią. Kolejna informacja dotyczyła wkroczenia Sowietów na tereny Rzeczypospolitej. Pomimo wykorzystania tego przez Niemców, którzy na terenie Tomaszowa rozstawili ogromne megafony donoszące wciąż o zdradzie, nie udało się obniżyć morale polskich żołnierzy.

    Atak przeprowadzono dwuliniowo: od północnego zachodu, po osi Zielone–Rogóżno nacierał 1 Pułk Strzelców Konnychwspierany kompanią czołgów „Vickers” i TKS pod dowództwem rotmistrza Stanisława Łukaszewicza, a z południa przez Łasochy i Pasieki pod rozkazami podpułkownika Zenona Wzacnego uderzał 1 Pułk Strzelców Pieszych wspierany zgrupowaniem pancernym majora Stefana Majewskiego.

    Pierwszej z tych grup niestety nie udało się zrealizować postawionego przed nią zadania, pomimo początkowych sukcesów. Pod wsią Rogóżno żołnierze natrafili na bardzo silne niemieckie zgrupowanie pancerne, które wspierane dodatkowo przez lotnictwo zatrzymało polskie uderzenie.

    Z kolei grupa atakująca od południowego-zachodu odniosła znacznie większy sukces. Polscy żołnierze uderzyli z impetem tak straszliwym, że Niemcy uciekali w popłochu, porzucając posiadany sprzęt: wkopane na stanowiskach czołgi, armatki przeciwpancerne, karabiny maszynowe, moździerze. Po szybkim opanowaniu umocnień w Pasiekach, przypuszczono zaciekły atak na Tomaszów Lubelski. Walczono praktycznie o każdy budynek, często dochodziło do starć wręcz. Wkrótce Polacy odnieśli zwycięstwo, opanowując do godz. 13 ponad połowę miasta, w tym mocno bronione koszary.

    Dowództwo niemieckie bynajmniej jednak nie zamierzało się wycofać. Wykorzystując swoją przewagę liczebną, zaczęło na gwałt ściągać posiłki. Od strony Rawy Ruskiej wprowadzono do boju kolumnę osiemdziesięciu czołgów z 2 Dywizji Pancernej, która zagroziła południowemu zgrupowaniu. Ponieważ pozostałe siły, jakie zostały rzucone do polskiego natarcia, tkwiły w tym czasie związane w okolicach Rogóżna, podpułkownik Wzacny wydał rozkaz odwrotu na zachód, w okolice wsi Ulów. Na decyzję tą miał niewątpliwie wpływ nie tylko brak możliwości otrzymania stosownego wsparcia, ale również duże straty w sprzęcie i ludziach. Z dwudziestu dwóch czołgów lekkich typu 7 TP pozostało zaledwie dziesięć maszyn, niemal połowa żołnierzy poległa, wielu zostało rannych. Zginął wówczas m.in. bohater szturmu na miasto, dowódca pieszej kompanii utworzonej z pozbawionych sprzętu załóg, porucznik Marian Herman.

    Polacy mimo to się nie poddawali. Kolejny atak, tak samo szaleńczy i zajadły jak poprzedni, przeprowadzili w nocy z 18 na 19 września. Niemcy nie dali się jednak zaskoczyć i stawili skuteczny opór. Uszczuplonym siłom armii „Lublin” udało się jedynie zmusić wroga do wycofania z obrzeży miasta.

    Wynik tego starcia był wysoce niekorzystny, gdyż przyniósł kolejne, równie liczne straty w ludziach i sprzęcie. Ostało się jedynie sześć czołgów lekkich, dwa czołgi TKS i jeden „Vickers” Przy tym i tak część z nich, z powodu braku paliwa, trzeba było okopać i zamaskować jako stałe punkty ogniowe.

    Następnego dnia generał Piskor podjął decyzję o jeszcze jednej próbie wyrwania się z okrążenia. Ale i ona zakończyła się niepowodzeniem.

    W związku z brakiem wyjścia z tej sytuacji i w celu zapobieżenia dalszemu bezowocnemu rozlewowi krwi generał skapitulował. Ważniejsze dokumenty, podobnie jak i sztandary, zostały już uprzednio zniszczone, ukryte u chłopów bądź zakopane. Podobno jeden z oddziałów podarł swój sztandar na drobne kawałki, a każdy z żołnierzy otrzymał po jednym jako relikwię.

    Część żołnierzy jednak nie złożyła broni i na własną rękę, po zniszczeniu posiadanego sprzętu, podjęła próby przedarcia się do Lwowa bądź Warszawy. Taką decyzję podjęła m.in. 55 Dywizja Śląska, a raczej to co z niej zostało. Próbę przedarcia się na wschód podjął również generał Szylling, lecz w okolicach Lwowa dostał się do niewoli niemieckiej. Głównodowodzący generał Piskor zdecydował jednak o pozostaniu ze swym wojskiem. Na wieść o możliwości ucieczki miał podobno rzec:

    „Żołnierze się nie przebiją, ja zostanę z żołnierzami!”.

    Tak oto zakończył się rozdział I bitwy pod Tomaszowem Lubelskim.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    W nocy z 19 na 20 września DPanc. „Kempf” zluzowała oddział wydzielony z 228 DP, pozostający pod dowództwem dowódcy artylerii II Korpusu. Dołączył on do macierzystej dywizji, przechodząc do rejonu Stara Olszewnica – Chotomów – Derlacz i miejscowości położonych na północ od Jabłonny – Legionowa. DPanc. "Kempf" oblegała Modlin z kierunku północnego na odcinku od Bugonarwi po linię Olszyny – Złotopolice – Mochty nad Wisłą. Dalej na zachód północny brzeg Wisły dozorowała 15 Grupa Grenzschutzu.

    =====================
    Szarża pod Wólką Węglową.
    =====================

    Była to ostatnia szarża w dziejach jazdy polskiej wykonana z udziałem całego pułku kawalerii.

    ---------

    Dowódca 14. pułku Ułanów Jazłowieckich z Podolskiej BK płk dypl. Edward Godlewski podjął decyzję o skróceniu drogi do Warszawy i postanowił skręcić na południe do Mościsk. Razem z nim tę trasę obrała także mała część 9 pułku Ułanów Małopolskich. Niespodzianie oba pułki natknęły się w Dąbrowie Leśnej koło Wólki Węglowej na Niemców, lecz płk E. Godlewski nie zmienił decyzji, tylko dał znak do szarży.

    Ułanów do brawurowego ataku poprowadził dowódca 3. szwadronu 14 puł, por. Marian Walicki. Dzięki zaskoczeniu Niemców podczas odpoczynku i odwadze polskich żołnierzy pozycje wroga zostały przełamane. Niestety nie rozpoznano, że w Mościskach, na skraju wsi, ustawione jest gniazdo niemieckich karabinów maszynowych i stoją czołgi, które zasypały szarżujących seriami pocisków. Pomimo jednak ciężkich strat (ok. 105 zabitych ułanów i 100 rannych, tj. łącznie ok. 20% stanu, w wyniku poważnych ran zmarł także por. M. Walicki), natarcie powiodło się; oba pułki przebiły się do Warszawy.

    Krótki film na temat tego natarcia.

    Walki z Sowietami.

    ===========
    Obrona Wilna.
    ===========

    Tymczasem dowództwo Frontu Białoruskiego naciskało, aby jak najszybciej zdobyć Wilno. W rezultacie zostały sformowane dodatkowe oddziały szybkie, które weszły do miasta nad ranem 19 września. O 5 rano pierwsza weszła do Wilna grupa rozpoznawcza pod dow. st. lejt. Akułowa z 25. Brygady Czołgów.

    Były to: ok. 700-osobowa grupa piechoty na ciężarówkach mjr. Szachiriewa oraz dwa zmotoryzowane oddziały wydzielone z 42 pułku kawalerii pod dowództwem st. lejt. Kisielowa i st. lejt. Radczenki, na czele których stanął kpt. Miller (Migler), szef Oddziału II sztabu 36 Dywizji Kawalerii. W tym czasie czołgi sowieckie w Wilnie ruszyły w stronę mostu Zielonego, gdzie polski ogień placówki OPL i małej grupy obrońców uszkodził 3 wozy bojowe, z których jeden zablokował jezdnię na moście. Jednocześnie o świcie dodatkowe siły sowieckie ruszyły z przedmieść miasta w kierunku centrum. Na most Zielony uderzyła grupa płk. Łomaki, ale została odparta, więc skierowała na most na Zwierzyńcu.

    Następnie ruszyły bataliony 6. Brygady Pancernej, kierując się na oba mosty na Wilii, które zostały wkrótce zdobyte. Do zwalczania gniazd karabinów maszynowych ustawionych na dachach i strychach Rosjanie z powodzeniem wykorzystali czołgi artyleryjskie. W rejonie mostu Zielonego polscy obrońcy zniszczyli samochód pancerny BA-10, a idący z pomocą pluton czołgów stracił jeszcze 1 czołg. W godzinach rannych pod Wilno podeszła również 7 Dywizja Kawalerii kombriga Fiodora Kamkowa, która po zakończeniu walk sprawowała nadzór nad polskimi jeńcami do czasu przybycia jednostek NKWD.

    Ogółem strona sowiecka straciła w walkach o Wilno – według własnych źródeł – 13 zabitych i 24 rannych żołnierzy i oficerów, zniszczonych 5 czołgów BT-7 i 1 samochód pancerny, a 3 samochody pancerne uszkodzone. Najprawdopodobniej faktyczne straty Rosjan były większe. Tymczasowym dowódcą garnizonu sowieckiego Wilna został kombrig P. Achlustin, a w mieście stacjonowały początkowo 24 Dywizja Kawalerii i 25 Brygada Pancerna.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: 19 wrzesnia.jpg

  •  

    Spartanie przed Polakami pochyliliby czoła

    „Stawiam znak równości między bohaterską śmiercią Raginisa, który poległ podczas agresji Niemiec, a śmiercią Bołbotta, który poległ w obronie tych samych granic przed agresją stalinowskiej Rosji.” pisze w niezwykłym artykule opisującym bohatersko broniących polskiej granicy przed Sowietami żołnierzy WP i KOP Wojciech Pokora dla kuriera WNET.

    #polska #historia #iiwojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #wrzesien39 #wojnaobronna1939 #armiaczerwona #17wrzesnia
    pokaż całość

  •  

    18 września 1939 roku.

    Armia Czerwona znajduje się w Mołodecznie, Równem, Tarnopolu i Kołomyi.

    Rozpoczęły się zażarte walki w okolicy Tomaszowa Lubelskiego.

    Część Armii "Poznań" przebija się przez Puszczę Kampinoską do Warszawy.

    W oficjalnym komunikacie niemiecko-radzieckim podano, że zadaniem ich wojsk jest "przywrócenie w Polsce porządku i spokoju".

    Naczelny Wódz wraz ze Sztabem Głównym opuszcza granice Państwa Polskiego, przechodząc we wczesnych godzinach rannych z miejscowości Kuty do Rumunii.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Od około godziny 17:00 Schleswig-Holstein stojący w porcie gdańskim prowadzi ostrzał cypla helskiego korygowany przez samoloty rozpoznawcze. Bateria nr.31 nie odpowiada ogniem gdyż okręt znajduje się poza jej zasięgiem. Ostrzał powoduje niewielkie uszkodzenia dalmierza i sieci łączności.

    Kępa Oksywska.

    Po kilkudniowej przerwie 18 września Schleswig - Holstein w eskorcie trałowców podszedł w rejon Redłowa i o godz. 11:45 ostrzeliwał Oksywie zużywając 155 pocisków 15 cm.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Samoloty niemieckie zrzucają nad Warszawą, trzy razy w ciągu dnia, ulotki propagandowe, przeznaczone prawdopodobnie dla innych terenów kraju.

    Przed południem większa część sił Armii „Poznań” oraz 15. DP z Armii „Pomorze” docierają w odwrocie znad Bzury pod Modlin.

    Na froncie obrony miasta odparto natarcia nieprzyjaciela na własne pozycje obronne na Grochowie, Woli i Mokotowie.

    Zgrupowanie ppłk dypl. Leopolda Okulickiego przeprowadza akcję zaczepną na odcinku zachodnim.

    Ustaje dopływ amunicji artyleryjskiej dla Warszawy z Palmir, organizowany dotychczas przez płk dypl. Jana Hyca, któremu udało się wywieźć stamtąd w ciągu pierwszych dziesięcin dni oblężenia miasta (9-18 IX) ok. 100 wagonów amunicji.

    W mieście trwa dogaszanie pożarów Zamku, Katedry, Sejmu i kościoła ewangelicko-augsburskiego.
    Ogień artylerii nieprzyjaciela wznieca nowe pożary, m. in. na pl. Napoleona i w porcie handlowym na Pradze.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia Dowództwo Grupy Obrony Lwowa kontynuowało aktywne działania. W południe dwa bataliony z OZ 5. DP pod dowództwem ppłk. Władysława Smerczyńskiego wsparte przez pociąg pancerny nr 53 „Śmiały” zaatakowały w kierunku południowym, osiągając linię Kozielniki-Pirogówka.

    Atak został jednak wstrzymany wieczorem, po ostrzelaniu polskich oddziałów z lasu położonego na wschód od Pirogówki. Oba bataliony następnie powróciły do Lwowa. Nad miastem przeleciała eskadra sowieckich samolotów, ale nie zostały one ostrzelane, gdyż nie uznano ich za wrogie.

    Siły obrońców zostały wzmocnione tego dnia przez przybycie z Łucka dwóch pociągów pancernych: nr 53 „Śmiały” kpt. Mieczysława Malinowskiego i nr 55 „Bartosz Głowacki” kpt. Andrzeja Podgórskiego.

    Do Lwowa przyjechał także II dywizjon 33. Pułku Artylerii lekkiej. Dowódca obrony miasta, gen. W. Langner analizował różne możliwości dalszego działania: wycofanie całej załogi miasta w nocy do Bóbrki i dalej na południe w kierunku granicy z Węgrami lub kontynuowanie obrony w oczekiwaniu na przebicie się do Lwowa wojsk Grupy Operacyjnej gen. Kazimierza Sosnkowskiego.

    Po południu Dowództwo Grupy Obrony Lwowa otrzymało od gen. K. Sosnkowskiego wiadomość radiową o przedzieraniu się jego sił do miasta wraz z pytaniem o możliwość wsparcia ich na przedpolach Lwowa przez 10. BK. W jej wyniku gen. W. Langner podjął decyzję prowadzenia dalszej obrony.

    Wieczorem odbyła się odprawa z dowódcami poszczególnych odcinków obrony miasta. Generał W. Langner przedstawił na niej jeszcze trzecią możliwość: poddanie Lwowa Niemcom. Przeciwko temu pomysłowi wystąpił szef sztabu 35. DP Rez., ppłk dypl. Jan Maksymilian Sokołowski, który zaproponował zdynamizowanie działań obronnych poprzez powołanie pod broń ochotników. Zostało to poparte przez gen. bryg. w stanie sp. Mariana Januszajtisa, który wystąpił z apelem o wstępowanie do Ochotniczego Korpusu Obrony Lwowa (wkrótce osiągnął liczebność ok. 5 tys. ludzi). Celem poprawienia bezpieczeństwa wewnętrznego w mieście gen. W. Langner wydał jednocześnie rozkaz specjalny ograniczający w godzinach 21 – 4 poruszanie się po Lwowie żołnierzy, z wyjątkiem oddziałów wojskowych pod dowództwem oficerów i podoficerów, taborów, patroli, pojazdów do przewozu rannych, łączników, gońców i dowódców od szczebla batalionu wzwyż oraz zakaz dla ludności cywilnej bez specjalnych przepustek.

    18 września Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (OKW) wydało dyrektywę nakazującą 14. Armii gen. płk. Wilhelma Lista osiągnąć linię: Skole, Stryj, wschodni skraj Lwowa, Kamionka Strumiłowa i Bug po Hrubieszów.

    XVIII Korpus Armijny pod dowództwem gen. Eugena Bayera miał zniszczyć GO gen. K. Sosnkowskiego i zdobyć Lwów, a 5. DPanc. i 57. DP – opanować zagłębie naftowe. Po otrzymaniu rano meldunku o zbliżaniu się wojsk gen. K. Sosnkowskiego, dowódca XVIII KA rozkazał, aby 2. DG przekazała dwa bataliony 1. DG w celu jej wzmocnienia.

    Do godzin popołudniowych do rejonu Rzęsny Ruskiej miał też dotrzeć 15. Pułk Czołgów z 5. DPanc. Jednocześnie dowództwo 1. DG przegrupowało swoje siły: grupa „Pemsel” została skierowana do Zimnej Wody, a grupa „Utz” do Gródka Jagiellońskiego. Siłami przydzielonego 137. psg z 2. DG postanowiło otoczyć Lwów od wschodu poprzez zajęcie Winnik i okolicznych wzgórz. Na północ od Lwowa 44. DP wraz z częścią 2. DPanc. zamknęły drogę z Żółkwi, a 45. DP osiągnęła Niemirów, 5. DPanc. zajęła Borysław i Stryj, a 57. DP – Drohobycz i Busowiska. Niemcy, którzy bardzo chcieli zdobyć miasto, tego dnia zrzucili z samolotów ulotki wzywające do poddania i wystosowali ultimatum, zapowiadając na 19 września silny atak.

    Z kolei dowódca sowieckiego Frontu Ukraińskiego, komandarm Siemion Timoszenko rozkazał, aby 5. Armia osiągnęła linię: Rożyszcze, Horochów, Łuck, 6. Armia zdobyła Lwów, a 12. Armia dotarła do linii: Żurawno, Dolina, Stanisławów, a następnie atakowała w kierunku Stryja, ubezpieczając lewe skrzydło od strony Rumunii. 2. Korpus Kawalerii z 6. Armii otrzymał rano rozkaz skierowania się szybkim marszem we współdziałaniu z 24. BPanc. w celu zdobycia Lwowa. Zostało to jednak wykonane częściowo, gdyż 5. DKaw. do wieczora uczestniczyła w rozbrajaniu polskiego garnizonu Tarnopola, a 24. BPanc. nie miała paliwa. W tej sytuacji w stronę Lwowa został wysłany jedynie zmotoryzowany pododdział pod dowództwem kombriga Szaraburko, dowódcy 5. DKaw., w sile ok. 600 żołnierzy 5. DKaw. i niepełny batalion czołgów 24. BPanc. w sile 30 czołgów BT-7.

    W ciągu nocy z 18 na 19 września prowadzono intensywne rozpoznanie na przedpolu polskich pozycji patrolami na wszystkich odcinkach. Z drugiej strony w nocy sowiecki pododdział zaatakował polskie barykady na Łyczakowie i ostrzelał stanowiska 1. baterii 42. dywizjonu artylerii lekkiej, próbując wedrzeć się do miasta z zaskoczenia. Polacy odparli jednak to uderzenie. W tej sytuacji Sowieci zamknęli wschodni skraj miasta i zajęli Winniki.

    ================
    Bitwa pod Kobryniem.
    ================

    Główna bitwa o Kobryń rozpoczęła się 18 września 1939 roku. Na początku walk Niemcy zdołali zdobyć folwarki Guberni I i Guberni II, które chroniły drogę do Berezy Kartuskiej i zamykały podejście do głównych sił polskiego oddziału . Kontratak polskich wojsk z Kobrynia zmusił do wycofania się Niemców z jednego z folwarków, ale później został odzyskany. Zacięta walka wybuchła w pobliżu kanału Królowej Bony. Niemcy nie byli w stanie przejąć pełnej kontroli nad Kobryniem 18 września z powodu polskiego oporu wojskowego, co spowodowało impas.

    W ciągu dnia polskie patrole i jednostki wschodniego skrzydła Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" weszły w kontakt z jednostkami 23 Korpusu Strzelców Armii Radzieckiej w rejonie Łuninieca.

    W obliczu wiedzy o szerszej sowieckiej inwazji na Polskę napływającej z frontu i konkretnych doniesień z jednostek SGO "Polesie" napotykających jednostki wojskowe Armii Czerwonej, generał Franciszek Kleeberg połączył wszystkie oddziały SGO "Polesie" pod jego dowództwem z zaimprowizowaną 60 Dywizję Piechoty i wycofał się na południe w kierunku Pińskich Bagien w rejonie Dywina. Siedziba GO "Polesie" została przeniesiona z Pińska do Lubieszowa.

    Wraz z wycofaniem się wojsk polskich zakończyła się bitwa o Kobryń.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Rano 18 września, będący na stanowisku dowodzenia w folwarku Jamelna gen. Sosnkowski w obecności gen. Dreszera i Chmurowicza otrzymał pismo marszałka Śmigłego-Rydza. Rozkaz zawierał wiadomość o wkroczeniu na teren Polski wojsk sowieckich i nakazywał przejście granicy węgierskiej. Dokument był mocno uszkodzony, ponieważ samolot dostarczający rozkaz został zaatakowany przez nieprzyjaciela. O godz. 16.00 gen. Sosnkowski na odprawie w Żorniskach postanowił zniszczyć ciężki sprzęt i w lasach na południe od Lwowa rozpocząć walkę partyzancką.

    Tymczasem walki trwały nadal. 38 DP walczyła o Janów. Miasteczko przechodziło kilkakrotnie z rąk do rąk. 18 września jego gruzy zostały zdobyte przez Polaków. Bataliony 24 DP po wycofaniu się przez Janów w marszu na Lwów uderzyły na Rzęsnę Ruską i odniosły początkowo sukces. Zatrzymały je odwody 1DG i czołgi nadciągającej 5 DPanc.

    11 KDP wciąż walczyła pod Lelechówką. Wieczorem otrzymała rozkaz wycofania się. Odwrót oddziałów odbywał się w sposób chaotyczny i rozczłonkowany. Dowódca zgrupowania, gen. Sosnkowski utracił z nią łączność. Nad ranem oddziały podeszły do zajętej przez Niemców Lelechówki. Wykorzystując poranną mgłę, zdecydowano się na natarcie. Na lewym skrzydle nacierała grupa ppłk. Hodały. Oddziały polskie opanowały wzgórze pod Lelechówką i wzięły wielu jeńców. Nie ruszyła jednak tyraliera dowodzona przez z ppłk. dypl. Kocura. Jej dowódca nie zameldował się już swoim „wrześniowym” dowódcom. Ostatecznie 11 KDP przebiła się do lasów brzuchowickich.

    ===================
    Bitwa pod Krasnystawem.
    ===================

    18 września 39 DPRez otrzymała rozkaz odbicia Zamościa opanowanego przez Niemców. Siły główne 39 DPRez zmierzały na Pawłów i Rejowiec w kierunku Skierbieszowa.

    18 września niemiecka 4 Dywizja Piechoty nacierając z kierunku Gorzkowa i Łopiennika zajęła Krasnystaw, a następnie przekroczyła linię rzeki Wieprz. Niemcy nie napotkali oporu ze strony Wojska Polskiego.

    Wieczorem 18 września siły 39 DP ruszyły w dwóch kolumnach: wschodnia - siły główne pod dowództwem płk. Ducha i zachodnia 9 Pułk Ułanów z dywizjonem 3 Pułku Artylerii Lekkiej. W straży przedniej szedł Warszawski Pułk Ułanów. Ubezpieczenie południowe stanowiła Kombinowana BK płk. Zakrzewskiego. 39 DPRez jako straż przednia GO gen. Kruszewskiego spotkała się 18 września z oporem Niemców pod Krasnymstawem.

    Napotkawszy Niemców pod Krasnymstawem 9 pp Leg. zaatakował ich w nocy siłami batalionu piechoty wspartego 4 baterią 3 pal i oddziału kawalerii 9 pułku ułanów. Natarcie początkowo miało powodzenie, jednak przeciwuderzenia zza Wieprza odrzuciło o świcie oddziały polskie.

    Po zatrzymaniu uderzenia Niemców gen. Olbrycht rzucił do walki odwód dywizyjny - 95 pp rez. płk Ducha. Drugi batalion tego pułku uderzył na oddział wydzielony niemieckiej 4 Dywizji Piechoty działający wzdłuż drogi Krasnystaw - Rejowiec. Natarcie miało powodzenie, nieprzyjaciel wycofał się na Krasnystaw. Pozostałe dwa bataliony 95 pp w odległości 4 km na południe załamały natarcie niemieckiej 4 DP. Centrum walki miało miejsce w ówczesnej Kolonii Zastawie wraz ze wsią Łany.

    Po południu oddziały przygotowywały się do następnego natarcia. Na teren walk przybył gen. Dąb-Biernacki i nakazał uderzenie na Zamość. Walki trwały cały dzień. Zgodnie z rozkazem dowódcy GA, 39 DPRez z siłami przydzielonymi wieczorem oderwała się od nieprzyjaciela broniącego przedmościa na prawym brzegu Wieprza i odeszła na Chełmiec i Kraśniczyn. Jeszcze tej samej nocy 29 Brygada Piechoty płk. Jana Bratro (przydzielona do 39 DP) nacierała na Zamość.

    Walki wykazały, że do zdobycia Krasnegostawu użyto zbyt mało sił. Przejściowy sukces został okupiony dużymi stratami - 86 zabitych i kilkuset rannych.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    18 września rozpoczęły się systematyczne natarcia niemieckie na Modlin, wsparte silną artylerią i atakami licznego lotnictwa. Tego dnia rano rozpoczęło się natarcie niemieckiej 228 DP na Nowy Dwór Mazowiecki, po przygotowaniu artyleryjskim i wsparte silnymi nalotami lotnictwa nurkowego na mosty na Bugu, Narwi i Wiśle. Jednakże zostało ono odparte przez 32 pp z 8 DP, wsparty 1 dywizjonem 8 Pułku Artylerii Lekkiej i 2 dywizjonem 4 Pułku Artylerii Ciężkiej, które zajmowały pozycje na linii: wschodni skraj lasu m. Boża Wola – folwark Góra.

    Walki z Sowietami.

    ===========
    Obrona Wilna.
    ===========

    Szkic sytuacji.

    18 września po godzinie 17 do płk. J. Okulicza-Kozaryna dotarły oficjalne meldunki o pojawieniu się od strony Oszmiany pierwszych sowieckich pododdziałów pancernych. Były to czołgi z 7 i 8 pułku czołgów 36 Dywizji Kawalerii.

    8 pułk czołgów po kilkudziesięciominutowej walce z kompanią „Olkieniki” kpt. Antoniego Kwiatkowskiego z batalionu KOP „Orany” zajął południowo-wschodni skraj Wilna, pozostając tam do rana 19 września.

    Natomiast 7 pułk czołgów został zatrzymany na zachodnim skraju Wilna. W rezultacie płk J. Okulicz-Kozaryn podjął decyzję, która negowała całkowicie wcześniej wydane polecenia, a mianowicie rozkazał wycofanie się wszystkich sił obrony w kierunku granicy litewskiej.

    Odwrót miały osłaniać oddziały KOP jako najlepiej wyszkolone i zdyscyplinowane. Część żołnierzy i policjantów odeszła natomiast do Grodna, gdzie wzięła potem udział w jego obronie.

    Jednocześnie w stronę sowieckich wojsk został posłany ppłk T. Podwysocki, aby zakomunikować im o niebronieniu miasta. Został jednak ostrzelany przez czołgistów i musiał zawrócić. Podpułkownik T. Podwysocki po powrocie nie zastał już płk. J. Okulicza-Kozaryna i w powyższej sytuacji postanowił bronić miasta. Jednakże wycofała się z niego już większość oddziałów, pozostały tylko nieliczne wspomagane przez ochotników, głównie harcerzy i młodzież.

    Tymczasem sowieckie oddziały pancerne, które podeszły do miasta, miały za zadanie dotrzeć do mostu Zielonego i zablokować Wilno od strony zachodniej. Jeden z pododdziałów 8 pułku czołgów dostał się pod ogień 2 polskich dział 75 mm, które strzelały pociskami przeciwpiechotnymi, tracąc samochód pancerny. Polacy ponieśli spore straty, ale powstrzymali nieprzyjacielskie natarcie.

    Z kolei na Zarzeczu jeden sowiecki czołg został uszkodzony granatami. W rezultacie główne siły 8 puku czołgów zatrzymały się na południowo-wschodnim skraju Wilna do rana 19 września, a jedynie drobne pododdziały (po 2–3 wozy bojowe) prowadziły rozpoznanie w kierunku Wilii.

    W tym samym czasie ogień do nieprzyjacielskich czołgów prowadziła także nieokreślona liczba dział 75 mm z OZ artylerii w Wilnie, usytuowanych na wzgórzu nad Wilenką przy szosie oszmiańskiej. Prawdopodobnie zniszczyły one 1 sowiecki czołg, a po wyczerpaniu całej amunicji polscy artylerzyści uszkodzili działa i się wycofali.

    Z kolei 2 kolejne działa 75 mm strzelały z pozycji na Wzgórzu Ponarskim do sowieckich wojsk (I batalion z 6 Brygady Pancernej) usiłujących zdobyć dworzec kolejowy i magazyny wojskowe na Burbiszkach. Bronił się tam 33 batalion wartowniczy, ale wobec przewagi wroga musiał się wycofać w nocy z 18 na 19 września.

    W godzinach popołudniowych 18 września w rejon dworca kolejowego została dodatkowo przysłana niepełna kompania żołnierzy i ochotników z PW, uzbrojona w kilka ckm-ów i karabinów ppanc. Część ochotników zatrudniono przy dokończeniu budowy improwizowanego pociągu pancernego. Wieczorem pojechał on torem kolejowym na Lidę, docierając do Burbiszek, gdzie wspomógł obronę magazynów wojskowych, ale został uszkodzony.

    W tym czasie kilka czołgów sowieckich z II batalionu 6 Brygady Pancernej dotarło na tyły magazynów, dostając się jednak pod ogień polskiej kompanii, która zniszczyła 1 czołg i 1 uszkodziła, ale sama była zmuszona wycofać się do centrum miasta. Jednocześnie sowiecki batalion rozpoznawczy z 6 Brygady Pancernej po krótkiej walce opanował lotnisko i składy paliwa.

    Wieczorem 18 września pancerny pododdział z tej brygady zaatakował także Wilno z kierunku Nowej Wilejki, nacierając wzdłuż Wilii na Górę Zamkową i most Zielony. Napotkał jednak polski ogień prowadzony przez działko ppanc. 37 mm z drugiego brzegu rzeki przy koszarach kawalerii i po stracie kilku uszkodzonych wozów bojowych, które zatarasowały drogę pozostałym, musiał zatrzymać się.

    Inny z batalionów sowieckiej 6 Brygady Pancernej zaatakował polskie pozycje przy cmentarzu Na Rossie zajmowane przez batalion KOP „Troki” mjr. Krasowskiego, który po stracie kilkunastu zabitych i rannych rozpoczął odwrót. Rosjanie natomiast skierowali się w stronę centrum miasta, łamiąc słaby opór niewielkiego polskiego pododdziału z pozostałości marszowej 5 pp Leg.

    Następnie na ich drodze znalazła się bateria artylerii plot. ppor. Witolda Barancewicza. Polacy uporczywie się bronili do późnego wieczora, tracąc obsługę 1 działa, a potem wycofali się w kierunku na Zawiasy ku granicy litewskiej. Inna grupa czołgów ominęła natomiast polską baterię i poszła ul. Zawalną w stronę śródmieścia, natrafiając po drodze i rozpraszając nieokreśloną grupę żołnierzy i młodzieży uzbrojonych w butelki z mieszanką zapalającą.

    ***

    Z racji całkowitego braku zdjęć jedyne, co mogę tu wrzucić, to ten film. :(

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

  •  

    17 września 1939 roku.

    O 2:00 Ambasador Polski w Moskwie, Wacław Grzybowski został zbudzony i wezwany do Komisariatu Spraw Zagranicznych, by mu odczytać notę stwierdzającą, że "wojna niemiecko-polska ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego (...) Warszawa jako stolica już nie istnieje. Rząd polski uległ rozkładowi i nie okazuje przejawów życia. Oznacza to, że państwo polskie i jego Rząd przestały faktycznie istnieć. Dlatego też straciły ważność traktaty zawarte pomiędzy Polską a ZSRR. Pozbawiona własnemu losowi i pozbawiona kierownictwa Polska stała się łatwym polem wszelkiego rodzaju niebezpiecznych i niespodziewanych akcji, mogących stać się groźbą dla ZSRR. Dlatego też Rząd Radziecki, który zajmował dotychczas neutralność, nie może w obliczu tych faktów zajmować nadal neutralnego stanowiska."

    Wojska sowieckie przekraczają wschodnią granicę Polski na całej jej długości.

    Samoloty Armii Czerwonej zrzucają także ulotki apelujące do rzucenia broni przez wojska Polskie.

    4:20. Oddziały KOP rozpoznały koło Podwołoczysk na Podolu pierwsze jednostki radzieckie przekraczające granicę i podjęły z nimi walkę.

    11:30. Rozpoczęcie obrad Rządu RP w Kołomyi.

    16:00. Szef sztabu gen. Wacław Stachiewicz wydał w imieniu Wodza Naczelnego "dyrektywę ogólną":

    "SOWIETY WKROCZYŁY. NAKAZUJĘ OGÓLNE WYCOFANIE NA RUMUNIĘ I WĘGRY NAJKRÓTSZYMI DROGAMI. Z BOLSZEWIKAMI NIE WALCZYĆ, CHYBA ŻE W RAZIE NATARCIA Z ICH STRONY, LUB PRÓBY ROZBROJENIA".

    Niemcy zajmują Brześć.

    Decydujące uderzenie niemieckie nad Bzurą, złamanie zorganizowanego oporu Wojsk Polskich w widłach Wisły i Bzury.

    W nocy 17/18 IX terytorium Polski opuszcza Rząd udając się do Rumunii gdzie zostaje internowany.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Polska ofensywa znad Bzury rozpoczęta 9 września siłami Armii Poznań i Pomorze dowodzonych przez gen. Tadeusza Kutrzebę zaskoczyła Niemców. Luftwaffe w następnych dniach skierowała cały swój wysiłek bojowy na zniszczenie polskich sił.

    Największe natężenie ataków Luftwaffe miało miejsce 16 i 17 września powodując załamanie polskiej ofensywy. W rejonie walk pozostało jedynie 13 myśliwców P.11 Lotnictwa Armii Poznań dowodzonego przez mjr. Mieczysława Mümlera. Siły te nie były już w stanie stanowić skutecznej obrony naszego wojska. Polskie myśliwce do 17 września zestrzeliły 7 samolotów tracąc 10 własnych.

    Po 17 września ocalałe myśliwce znad Bzury przeleciały na terytorium Rumunii. Jednostka ta wykazała się największą skutecznością i determinacją spośród pozostałych jednostek Lotnictwa armijnego. W ciągu 17 dni walk zestrzeliła 37 % wszystkich samolotów zestrzelonych przez Lotnictwo Armijne oraz wykonała 45 % wszystkich lotów myśliwców Armijnych.

    17 września Polska została zaatakowana przez Związek Radziecki, którego siły zbrojne przekroczyły granicę na całej szerokości.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Zdemontowane działa z "ORP Gryf" przetransportowane zostają na nowe stanowiska. "ORP Rybitwa" przeholowany zostaje do Helu a jego załoga po spuszczeniu bandery zasila obronę przeciwdesantową. Do obrońców półwyspu dociera informacja o wkroczeniu Armii Czerwonej na teren Rzeczypospolitej.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Decydujące natarcie niemieckie nad Bzurą doprowadza do ostatecznego rozbicia obu armii, których resztki przebijać się będą do Modlina i Warszawy.

    Na froncie obrony Warszawy odparto z powodzeniem silne natarcie nieprzyjaciela wzdłuż szosy Grochowskiej, zadając mu poważne straty.

    Od świtu trwa najcięższe z dotychczasowych bombardowanie artyleryjskie miasta, na które spada w ciągu kilkunastu godzin około 5000 pocisków.

    Pożar Zamku Królewskiego powoduje zniszczenie gmachu w 80%, a m. in. wypalenie wnętrza wraz z dwoma wieżami i zawalenie się dachu, mimo ofiarnej akcji społecznej. Ludność pomaga w ratowaniu dzieł sztuki z płonących sal Zamku, są przy tym ofiary. Pożar niszczy też część Katedry przy ul. Świętojańskiej, część gmachu Sejmu, Filharmonię i dziesiątki domów mieszkalnych.
    W mieście jest wielu zabitych i rannych.

    Stefan Starzyński przemawia wieczorem przez radio, przedstawiając wydarzenia dnia w mieście i domagając się od rządów państw sprzymierzonych odpowiedzi, kiedy zostanie udzielona pomoc Warszawie.

    W siedzibie Dowództwa Armii „Warszawa” przy ul. Rakowieckiej, odbywa się pierwsze posiedzenie Komitetu Obywatelskiego, któremu przewodniczy gen. Rómmel.

    Gen. Rómmel otrzymuje w ciągu dnia radiodepeszę o przekroczeniu przez wojska ZSRR, o godz. 4:00, wschodniej granicy państwa polskiego na całej jej rozciągłości, od Połocka do Kamieńca Podolskiego.

    W nocy dochodzi do niego depesza Naczelnego Wodza (nadana 17 IX), z zaleceniem

    „ogólnego wycofania na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami”

    dla ogółu wojsk w kraju, z tym że Warszawa i Modlin „mają bronić się przed Niemcami bez zmiany”.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    W nocy na 17 1X siły główne armii "Poznań" rozpoczęły bitwę o przełamanie niem. okrążenia pomiędzy Witkowicami a Sochaczewem. 1S DP i Podolska BK przeszły B. w Witkowicach, 25 DP w Brochowie; 17 DP maszerowała w kier. przeprawy do Brochowa; 14 DP koncentrowała się w Łaziskach. Armia "Pomorze" przesunęła się w rej. Osmolin, Kiernozia, Osiek. Grupa gen. Skotnickiego przeszła w rejon na zach. od Kiernozi, a 27 DP z Gąbina na Iłów.

    17 IX rano Niemcy wznowili natarcie, kierując je na pn. wzdłuż obu brzegów Bzury. Wspierające natarcie lotnictwo niem. (ok. 300-330 samolotów) bombardowało od godz. 9 do zmroku obszar, na którym okrążone zostały armie pol., wyrządzając ogromne straty w ludziach i sprzęcie. Artyleria niem. ogniem od Brochowa i od strony Wyszogrodu z prawego dominującego brzegu Wisły uniemożliwiała przeprawę; po dwudniowych krwawych walkach niem. związki panc. odcięły większość sił pol. na zach. brzegu Bzury.

    Okrążone w rej. Wyszogrodu, Starych Bud, Iłowa resztki rozbitych jednostek pol. były systematycznie bombardowane i ostrzeliwane przez lotnictwo niem. i artylerię. Po bohaterskim oporze i wyczerpaniu amunicji i żywności zaprzestały walki. Tylko nielicznym grupom piechoty bez broni ciężkiej udało się wyrwać z okrążenia i przebić przez Puszczę Kampinoską do Warszawy (do 22 IX) i Modlina. Do Warszawy przedostali się gen. Kutrzeba ze sztabem, gen. Knoil i gen. Tokarzewski, obie brygady kaw. po krwawych walkach w Sierakowie, 15 DP po walkach w Laskach oraz 25 DP po walkach pod Młocinami. Zreorganizowane, wzięły one udział w końcowej fazie obrony Warszawy. Reszta oddziałów z gen. Bortnowskim dostała się w okresie 18-22 IX do niewoli.

    Bitwa nad Bzurą, mimo że w końcowym rezultacie zakończyła się klęską armii "Pomorze" i "Poznań", spełniła ważne zadanie operacyjno-strategiczne: zmusiła dowództwo niem. do zmiany planu działań, opóźniła kapitulację Warszawy i uniemożliwiła wykorzystanie niem. wojsk szybkich do przegrupowania na pd. skrzydło GA "Sud" w celu przyspieszenia działań na Lubelszczyźnie.

    Z 200 tys. Polskich żołnierzy biorących udział w Bitwie nad Bzurą z okrążenia wyrwało się zaledwie 40 tys. Pozostałe jednostki będą walczyły jeszcze przez dwa dni - bezskustecznie.

    A tak prezentowało się pobojowisko po bitwie.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Rano gen. W. Langner wydał rozkaz ataku na wzgórza zamarstynowskie i wzgórze 324, aby uzyskać bezpośrednią łączność z siłami 10. BK. Brały w nich udział trzy bataliony 35. DP Rez. wsparte artylerią, przy działaniach wspomagających grodzieńskiego 1. pp znad Pełtwi i oskrzydlających dwóch szwadronów kawalerii. Doprowadziło to do zajęcia po południu sanatorium w Hołosku Wielkim i wdarcia się na wzgórze 324. Jednakże w tym samym czasie 10. BK, która nacierała bez powodzenia na wzgórza pod Zboiskami, otrzymała rozkaz Naczelnego Dowództwa WP przejścia na południe za Dniestr, a następnie na Węgry. W nocy obrońcy wyparli Niemców z podlwowskich miejscowości Podborców, Podbereżeńców, Zniesienia, Laszki Murowane i Dublany.

    Jednocześnie została przez niemiecką 2 DPanc. rozbita Grupa „Żółkiew” płk. Stefana Iwanowskiego, osłaniająca Lwów od strony Krasnego.

    W godzinach rannych Dowództwo Okręgu Korpusu we Lwowie otrzymało meldunek o przekroczeniu polskiej granicy przez wojska sowieckie i ich posuwaniu się w głąb kraju. Tego dnia po południu gen. W. Langnerowi został przekazany rozkaz Naczelnego Dowództwa WP, aby walczyć tylko z Niemcami, a do oddziałów Armii Czerwonej otwierać ogień tylko w przypadkach koniecznej samoobrony. W kierunku miasta posuwała się 6 Armia Frontu Ukraińskiego pod dowództwem komkora Filipa Golikowa. Dopiero 17 września została powołana Kwatera Główna Dowództwa Grupy Obrony Lwowa.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    O 08:30 17 września 1939 roku po artyleryjskim przygotowaniu ataku Niemcy przypuścili kolejny „szturm” cytadeli. Znajdujący się w twierdzy ranni polscy wojskowi, a także personel szpitala zostali wzięci do niewoli. Ale nie wszyscy wtedy się poddali. Dowódca Batalionu Marszowego 82 Pułku Wacław Radziszewski wraz ze swoimi ludźmi postanowił do samego końca bronić cytadelę przed wrogiem. Istotnym faktem jest to, że batalion Radziszewskiego składał się głównie z białoruskich rezerwistów i żaden z nich nie chciał porzucić swojego dowódcy i opuścić brzeski fort. Batalion ten nie opuścił twierdzy i walczył do 27 września 1939 roku nie tylko z Niemcami ale również z sowietami.

    Kwestią sporną pozostaje m.in. dlaczego batalion 82 pp. nie opuścił twierdzy pomimo, że otrzymał rozkaz wycofania się. Być może wtedy miał odciętą drogę odwrotu lub może jak niektórzy twierdzą postanowił bronić się w twierdzy do końca. Jedno jest pewne, że gdy Niemcy wkroczyli do twierdzy była ona już opuszczona, a więc batalion wycofał się tuż przed wkroczeniem Niemców.

    Zagadką pozostaje także, w którym forcie batalion prowadził walki obronne. Według relacji świadka batalion z twierdzy udał się do fortu "Sikorskiego" (inaczej Fort Graf Berga). Historycy poddają tą relację jako wątpliwą i twierdzą, że batalion wycofał się do fortu V gdzie stawiał zaciekły opór wpierw Niemcom, a potem także Rosjanom. Istnieje również relacja strony rosyjskiej, w której podaje się ścisłe współdziałanie wojsk rosyjskich i niemieckich przy zdobywaniu fortu, w którym bronili się Polacy odmawiając poddania się.

    Nocą z 26 na 27. września 1939 roku żołnierze 82pp, którzy ocaleli wyrwali się z okrążonego fortu i przekraczając Bug dotarli do wsi Murawiec. Fakt ten ma być kolejnym dowodem na to, że kpt. Wacław Radziszewski wraz z swoimi żołnierzami bronił się w „forcie V”.

    Kpt. Radziszewski przebrany w cywilne ubranie przedostał się do Brześcia, a następnie usiłował dotrzeć do swojej rodziny w Kobryniu. Tam jednak został zdradzony przez miejscowych i schwytany przez NKWD, trafił do sowieckiej niewoli i został zamordowany w Katyniu.

    =============
    Obrona Hajnówki.
    =============

    16 września we wsi Lipiny zatrzymał się 3 pułk strzelców konnych im. Hetmana Stefana Czarnieckiego. Od zachodniego krańca Hajnówki pułk osłaniał oddział rtm. Mieczysława Pająka. Linia obrony ciągnęła się od ul. Targowej (Wierobieja) do dzielnicy Placówka (ok. 1 km). W osłonie brały udział załogi trzech ciężkich karabinów maszynowych dowodzonych przez kaprali Bolesława Bierwiaczonka, Adama Gryko i Kazimierza Ładę oraz działka p.panc dowodzonego przez kpr. Rydzewskiego oraz strzelcy konni.

    Nazajutrz wczesnym ranem czołgi i piechota III Korpusu Pancernego przypuścili szturm na umocnienia wojska polskiego. Na ul. Lipowej kpr. B. Bierwiaczonek z załogą działka p.panc. zniszczył dwa czołgi niemieckie. Następne dwa na skrzyżowaniu ulic Lipowej i St. Batorego. Kapral Bierwiaczonek zostaje ciężko ranny. Strzelcy konni wycofali się z dzielnicy Placówka w kierunku wsi Lipiny. Niemcy zajęli Hajnówkę i rozpoczęli ostrzał artyleryjski miejsca postoju 3 pułku strzelców konnych w Lipinach.

    ================
    Bitwa pod Kobryniem.
    ================

    Szkic sytuacji.

    O świcie 17 września 1939 roku jednostki rozpoznawcze niemieckiej 2 Dywizji Zmotoryzowanej Piechoty dotarły do linii polskich. Po krótkiej potyczce Polacy wycofali się za pozycje obronne strzeżone przez 2 batalion 83 pułku piechoty. Niemcy starali się oskrzydlić Polaków, atakując cmentarz we wsi Chwedkowice, ale zostali odparci, głównie z powodu bezpośredniego ognia z polskich haubic 100 mm. Druga zmotoryzowana dywizja straciła trzy lub cztery samochody pancerne i została zmuszona do odwrotu. Polski batalion wycofał się w kierunku wsi Piaski, gdzie zorganizował kolejną zasadzkę. Po południu został ponownie zaatakowany przez elementy drugiej 2 Dywizji Zmotoryzowanej, ale ten atak również został odparty.

    W nocy siły polskie walczące w bitwie pod Brześciem zostały wycofane na drugą stronę Bugu i dołączyły do sił Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie pod dowództwem generała Franciszka Kleeberga. Elementy wojsk polskich dotarły do Kobrynia, ale obrona tego obszaru straciła wiele ze strategicznego znaczenia. Pułkownik Epler postanowił bronić obszaru tak długo, jak to możliwe, a następnie wycofać się na południe, podążając za siłami generała Kleeberga.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Po zwycięskim uderzeniu w okolicach Jaworowa trzech karpackich dywizji piechoty (11, 24, i 38) zgrupowanie gen. Sosnkowskiego zatrzymało się w lasach janowskich i zorganizowało obronę w lesie. Tu miały dołączyć też oddziały Armii „Kraków”. Niestety, zaledwie jeden szwadron z 3 pułku Ułanów Śląskich zameldował się w sztabie 11 KDP. Sytuacja wojsk polskich była tragiczna. Wojska były bez przerwy bombardowane z powietrza. Pod Trzema Kopcami rozbito batalion mjr. Młyńskiego z 53 pułku piechoty Strzelców Kresowych.

    W 24 DP pozostały cztery bataliony w dwóch zgrupowaniach: ppłk. Szymańskiego (39 pp) i ppłk. Ziętkiewicza (38 i 17 pp oraz 1 psp). Do lasów janowskich dywizja maszerowała w drugim rzucie za 11 KDP. Po nocnych walkach obsadziła skraj lasu w rejonie kolonii Kapłanka i przez dobę broniła się od zachodu przed niemiecką 7 Dywizją Piechoty

    38 Dywizja Piechoty działała w rozproszeniu zgrupowaniami batalionowymi. Jej I/98 pp mjr. Marka, gen. Sosnkowski spotkał pod Dobrostanami. Pozostałe (II/96 pp mjr. Kledzika i II/98 pp ppłk. Lachowicza) skoncentrowały się w rejonie Tuczap, gdzie pomieszane z taborami i artylerią, były ostrzeliwane artylerią z rejonu Gródka Jagiellońskiego i bombardowane przez lotnictwo. Dowódca piechoty dywizyjnej płk Pecka zarządził marsz przez Wolę Dobrostańską do lasów janowskich. Nie dołączyły jednak do maszerujących kolumn oddziały artylerii i tabory. Część wojska dostała się do niewoli, część po zniszczeniu uzbrojenia rozeszła się. 38 DP pozostała prawie bez taborów i artylerii.

    Dopiero w południe 17 września nawiązano łączność ze sztabem zgrupowania. W rejonie Janowa płk Pecka zbierał nadal i porządkował przemieszane oddziały. W celu ubezpieczenia przepraw na Wereszycy wysłał dwa bataliony: III/96 pp mjr. Małka pod Lelechówkę i III/97 mjr. Wrony do Janowa. Między Janowem i Lelechówką ugrupował kawalerię dywizyjną rtm. Neymana. Wobec braku wiadomości o dowódcy dywizji, gen. Sosnkowski na odcinek 38 DP skierował gen. Dreszera, a do Lwowa nadał drogą radiową rozkaz w którym nakazywał częścią garnizonu lwowskiego wykonać uderzenie zbieżne w kierunku przebijających się karpackich dywizji.

    -------------------

    Od zachodu na będące w obronie siły 11 KDP i 24 DP nacierała niemiecka 7 DP. W czasie walk o Szkło polska artyleria odcięła jej odwody dywizyjne i zadała im duże straty. Jednak 7 kompania 48 pp kpt. Józefa Jossego nie wytrzymała uderzenia i oddała miejscowość.

    Opanowawszy Szkło Niemcy uderzyli na III/48 pp ppłk. Głowackiego. Batalion odparł pierwsze uderzenie. Około 12:45 nieprzyjaciel wprowadził do walki 61 pułk piechoty i wdarł się do lasu na styku II i III batalionu 48 pułku piechoty Strzelców Kresowych. Kontratak odwodu dywizji przywrócił przedni skraj obrony.

    Niemcy nie zaprzestali jednak ataków. Tym razem uderzyli na pozycję 49 Huculskiego pułku strzelców i po raz kolejny na 48 pułk piechoty Strzelców Kresowych. Natarcie niemieckie doszło do Grabnika. Rozwinięte baterie 11 pal kapitanów Józefa Korabiowskiego i Jana Pietrzaka ogniem na wprost zatrzymały atak niemiecki. Straty polskie były jednak wysokie.

    Od rana 17 września oddziały 24 DP walczyły z powodzeniem z wojskami grupy „Utz” i częścią sił grupy „Pemsel”.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-17 Ilustrowany Goniec Wieczorny 1939, nr 1660 (17 września) Polona.png

    •  

      @Hansim33: Hmm, Francja jako trzecia potęga lądowa Europy, z kilkukrotnie mniejszą granicą do obrony, bez takiego przychylnego sąsiada w postaci ZSRR, za to z sojuszniczą GB u boku, oraz z ośmio miesięcznym czasem na przygotowanie obrony wytrzymała... niewiele dłużej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Akurat wiedzieć więcej, niż uczestnik zdarzeń to nie jest trudne - polski wywiad kompletnie kulał, komunikacja też.

      @Slucham_psa_jak_gra_: Co to ma wspólnego z widzą ówczesnego obywateli Polski - kurna nic. Jak już wyżej Ci kolega pisał

      Przecież pisanie zgodnie z prawdą wywołałoby powszechną panikę - w jaki sposób miałoby się to przysłużyć walce? Taka sytuacja oznaczałaby kompletne załamanie morale wojsk, masową ucieczkę czyli zakorkowane drogi (i przy okazji wzrost ofiar cywilnych), itd. Prasa służyła podniesieniu ludzi na duchu, żeby zostali w domach albo pomagali w obronie, a nie funkcji informacyjnej....
      Nie wiem czego z tego nie zrozumiałeś. Nawet dowódcy wojskowi mieli ograniczoną wiedzę na temat sytuacji na innych frontach a co dopiero czy Francja prowadzi jakieś działania. Jedyna ich wiedza pochodziła z meldunków.

      Dodatkowo dowództwo w stylu Sikorskiego zakładającego obozy koncentracyjne, czy Okulickiego i Komorowskiego z ich pomysłami na powstanie to ludzie delikatnie mówiąc niekompetentni....
      Sikorski zakładał obozy w 39? Rommel wtedy też jest niekompetentny bo również ponosił porażki i podejmował złe decyzje. Dobrze że Ty jesteś kompetentny.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (44)

  •  

    16 września 1939 roku.

    Ewakuacja wojsk polskich z twierdzy w Brześciu.

    Ginie w walce dowódca 21. Dywizji Piechoty Górskiej gen. Józef Kustroń.

    Bateria czterech dział 100 mm zatrzymuje pod wsią Antoniewo - Zdziary natarcie 35. pułku czołgów niemieckiej 4. Dywizji Pancernej z desantem zmotoryzowanego pułku gwardii przybocznej Hitlera SS-Liebstandadrte "Adolf Hitler", niszcząc 22 czołgi niemieckie.

    Zmasowane uderzenie lotnictwa niemieckiego na armie "Poznań" i "Pomorze".

    Oddziały rozpoznawcze niemieckiej 4 armii, nacierającej z Prus Wschodnich i 14 armii - z Małopolski, nawiązują styczność w rejonie Włodawy.

    Tego samego dnia, Mołotow poinformował Schulenburga, że „wojskowa interwencja Związku Sowieckiego nastąpi lada dzień, może nawet jutro lub pojutrze."

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    16 września wykonano ostatnie loty bojowe Brygady Bombowej.

    W dniu 16 września Brygada Pościgowa została przegrupowana w Dywizjon Warszawski i Krakowski (w sumie 46 samolotów P.11) oraz wydzielono Eskadrę Rozpoznawczą (8 samolotów P.7). Ostatnie zwycięstwo Brygady nad samolotem niemieckim miało miejsce w dniu 16 września.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Niemcy atakują jednostki u nasady półwyspu przy użyciu lotnictwa i artylerii. Łączność telefoniczna na półwyspie jest nieustannie przerywana z powodu niszczenia linii. Służba Łączności rozpoczyna montaż radiostacji zdemontowanych ze zniszczonych samolotów i okrętów mających zastąpić łączność telefoniczną. Siec zaczyna funkcjonować na kilka dni przed kapitulacją.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Natarcie 1 i 4 dyw. z niemieckiego XVI korpusu panc. w rejonie Sochaczewa zadaje poważne straty armiom „Pomorze” i „Poznań” w bitwie nad Bzurą. Na froncie obrony Warszawy utracono w nocy z 15/16 września placówkę znajdującą się na wale Gocławskim;

    Niemcy obsadzili wał Gocławski.

    Dwukrotne przeciwnatarcia przeprowadzone w nocy oraz przed południem 16 IX nie dały pożądanego wyniku.
    Natomiast w godzinach popołudniowych 21. pp szturmem na bagnety odrzucił nieprzyjaciela nacierającego wzdłuż ul. Grochowskiej, biorąc jeńców i zdobycz.

    Samoloty zarzucają Warszawę ulotkami wzywającymi do poddania się w ciągu 12 godzin i zapowiadającymi potraktowanie całej Warszawy jako terenu walki. Ulotki informują, że polskie armie „Poznań” i „Pomorze” zostały zniszczone nad Bzurą i Warszawa nie może liczyć na odsiecz.

    Parlamentariusze niemieccy pojawiają się wczesnym popołudniem na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Podskarbińskiej, przekazując dowódcy obrony miasta żądanie kapitulacji na piśmie od dowódcy niemieckiego.

    Gen. Rómmel odmawia przyjęcia parlamentariuszy.

    Dziekan korpusu dyplomatycznego w Warszawie zwraca się do gen. Rómmla z postulatem nawiązania kontaktu z dowództwem niemieckim w sprawie ewentualnego zaprzestania walki oraz ewakuacji korpusu dyplomatycznego i kolonii cudzoziemskiej z Warszawy. Dowódca Armii „Warszawa” wyraża zgodę na pertraktacje na temat ewakuacji cudzoziemców z miasta.

    Huraganowy ogień oraz silne naloty bombowców powodują pożary w rejonie ulic Złotej i Sosnowej, na Dworcu Głównym, na terenie szpitala PCK, w gmachu gimnazjum Reja, w kościele ewangelicko-augsburskim na pl. Małachowskiego, w domach mieszkalnych na Chmielnej i Nowym Świecie.

    Pożary gaszone są z dużą ofiarnością przez Straż Ogniową i grup ludności. Do opanowania sytuacji pomaga po połudnuu silny grad, który pokrywa ulice i dachy warstwą lodu.

    Ok. godz. 19.00 wybucha groźny pożar Elektrowni, gaszony do późna w nocy pod silnym ostrzałem artylerii.

    Prasa publikuje nową odezwę dowódcy Armii „Warszawa” w sprawie rozkazu obrony Warszawy, wydanego przez Naczelnego Wodza, równocześnie plakatowaną na mieście.

    Komisarz Cywilny reorganizuje administrację publiczną w mieście, powołując swoich delegatów dla poszczególnych dzielnic.

    Ukazuje się również zarządzenie Komisarza Cywilnego o ograniczeniu spożycia w restauracjach.

    W mieście przywrócono komunikację autobusową na jednej trasie pomiędzy pl. Teatralnym i pl. Zbawiciela.

    Milkną zbombardowane rozgłośnie radiowe w Wilnie i Baranowiczach. Warszawa słucha jeszcze komunikatów radiowych dowództwa obrony Lwowa.

    W radiu przemawia Stefan Starzyński oraz Wacław Lipiński.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Do godz. 16.00 5 bateria ogniem zaporowym nie pozwala Niemcom na sforsowanie Bzury.

    W Antoniewie około południa bateria dział przeciwpancernych, dowodzonych przez kpt. Głowackiego, samotnie zatrzymała natarcie 35. pułku SS Leibstandarte Adolf Hitler, wchodzącego w skład 4. dywizji pancernej. Ogniem czterech haubic Polacy zniszczyli blisko dwadzieścia niemieckich maszyn, a wiele innych porzucono w trakcie późniejszej ucieczki z pola walki. Z dziennika kpt. Głowackiego:

    „Zza stogu obserwuję teren. Jest! Czołg niemiecki jedzie w kierunku na Ździary. Na stoku widzę jakieś rozrzucone, pstrokate kształty, wyglądają na stado pasących się krów. Dziwi mnie tylko, że się nie poruszają. Nagle na tle folwarku wyrasta sześć czołgów, strzelając do piechoty, która rozprasza się i kryje. Najwyższy czas otworzyć ogień. Lecz w tej samej chwili uwagę moją przykuło dziwne zjawisko. Z nagła ożyło całe przedpole. To nie krowy, to czołgi. Jestem spokojny. To nieważne, że zginiemy. Chodzi o to, aby zniszczyć choć jeden lub dwa czołgi nieprzyjacielskie, bo cóż mogę począć moją samotną baterią przeciwko takiej potędze. Pierwszy strzał leży w środku celu, tyle że za długi. Daję serię bateryjną i trafiam między dwie fale maszyn. Zmieniam celownik. Ogień baterii trwa cały czas. Pociski są celne, niektóre wybuchy wzniecają pożary, płoną czołgi. Dym zakrywa całe pole i utrzymuje się długo z powodu braku wiatru. Odstępy między czołgami są coraz mniejsze i dochodzą do sześciu metrów. Nagle między nimi powstaje zamieszanie. Nie chcę wierzyć własnym oczom. Czołgi zawracają i uciekają.”

    Po zakończonej bitwie nad Bzurą Niemcy dwukrotnie przesłuchiwali wziętego do niewoli kpt. Głowackiego. Zadano mu pytanie:

    - Czy jest Pan mistrzem strzelań artyleryjskich w armii polskiej?
    - Nie, jestem przeciętnym oficerem — brzmiała odpowiedź.


    W trakcie walk o Sochaczew II batalion stracił 80% stanu osobowego. Liczby zabitych, rannych i zaginionych podoficerów i szeregowych tego batalionu oraz 5 baterii II/26 PAL nie udało się ustalić. Bitwa o Sochaczew i przeprawę w tym miejscu na Bzurze, trwała 3,5 doby. Czas jej prowadzenia (poza Warszawą, Helem czy Westerplatte) walcząc o jedno miasto, był najdłuższy w całej kampanii wrześniowej 1939r.

    Dzięki poświęceniu i odwadze obrońców Sochaczewa a zwłaszcza 5 baterii, która uniemożliwiła Niemcom na szybką przeprawę przez Bzurę, część armii “Poznań” sforsowała Dolną Bzurę i poprzez Puszczę Kampinoską dotarła do Warszawy.

    16 IX przy wsparciu potężnego lotnictwa boj. Niemcy rozpoczęli atak na okrążone armie polskie. 1 DPanc, ściągnięta spod Góry Kalwarii, przeprawiła się przez B. w Kozłowie Szlacheckim, uderzyła na 57 pp z 14 DP, rozbiła go i wdarła się w głąb ugrupowania i na tyły obu armii polskich. 4 DPanc przeprawiła się przez B. pomiędzy Sochaczewem a Brochowem, uderzyła w kierunku pd.-zach. zadając duże straty 25 DP w rej. Adamowej Góry, i opanowała Ruszki. Dalsze natarcie 4 DPanc niem. zostało zatrzymane.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia rano rozpoczęło się natarcie prawdopodobnie III batalionu 206. pp. rez. przy wsparciu dwóch dywizjonów artylerii na wzgórze 324. Zostało ono powstrzymane na południowych stokach. W tym samym czasie Niemcy uderzyli z Kortumowej Góry na wzgórze 374 przy silnym przygotowaniu artyleryjskim, zajmując je po kilku godzinach. W południe polscy obrońcy zaatakowali w kierunku na Hołosko Wielkie i wzgórze leżące na południe od niego, aby wspomóc działania 10. BK. Akcja nie była jednak uzgodniona z dowództwem 10. BK. Pod wieczór zdołano wprawdzie opanować połowę wsi, ale wkrótce polski batalion wycofał się za Pełtew. Dzięki nawiązaniu czasowego kontaktu z kpt. J. Herchenrederem i jego załogą Składnicy Uzbrojenia nr VI zdołano uzupełnić rezerwy amunicji we Lwowie. Na innych odcinkach obrony aktywne były tylko patrole rozpoznawcze. Wypad w kierunku Sichowa i Dawidowa przeprowadziły dwa szwadrony kawalerii, szwadron rtm. rez. Jana Pianowskiego-Kwiatkowskiego i szwadron Policji Państwowej wraz z kompanią ON. Przechwyciły one zrzut z niemieckiego samolotu, tracąc kilku rannych.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    16 września na niebie nad twierdzą pojawiły się niemieckie bombowce „Stuka”.

    Bombardowanie było straszne. Oto, jak wydarzenia opisane M. Siemieniuk:

    „Zostało nam tylko pięć luf artylerii, lochy i piwnice przepełnione były rannymi. Około 10 rano, rozpoczął się nowy atak. Dwa niemiecki bataliony wsparte czołgami atakowały umocnienia w pobliżu Bramy Brzeskiej. Część wałów została stracona. Rozpaczliwe próby ich odbicia nie zakończyły się sukcesem”.

    Niemiecki saper Neumann z drugiej kompanii 43 Batalionu był jednym z pierwszych, którym udało się zbliżyć do polskich pozycji w czasie tego ataku. Oto co napisał w swoich wspomnieniach:

    „Szturm dobrze ufortyfikowanej cytadeli w Brześciu nad Bugiem (jeśli można tak nazwać wały stuletniej przeszłości), to jest w sam raz dzieło dla saperów. Podbiegliśmy do rowu. Za nim wznosił się wał naszpikowany strzelcami i karabinami maszynowymi. To oznacza, że mamy do pokonania rów. Z tyłu przynoszą gumowy ponton, rzucamy go na wodę i odbijamy od brzegu. Wita nasz niespodziewany grad kul. Z wałów do wody lecą granaty ręczne, które wybuchając tworzą wiry wodne i bryzgi, ale nam trzem udaje się przepłynąć rów i dostać się do podnóża wału. W połowie wału znajduje się żałosna zapora z drutu kolczastego, którą musimy zniszczyć. Czy można tego dokonać kilkoma ręcznymi granatami? Czołgam się do góry, żeby sprawdzić. I wtedy moją pierś przeszywa coś piekącego i bezceremonialnie powala na ziemię.
    Wbijam paznokcie w ziemię, zagryzam zęby i nie mogę wstać. Jakaś ciepła strużka płynie po moim ciele. Jeden z moich kompanów przyczołgał się do mnie, odpiął pas i położył opatrunek na ranę, z której biło purpurowe źródło. Ale musi znaleźć schronienie, ponieważ z góry zauważyli nas polscy żołnierze i już obsypują gradem kul. Ostrzał jest gwałtowny.
    Chwytam karabin – powinno być wyjście. W tym momencie rozbrzmiewa salwa dochodząca wału. Kula trafiła mnie w ramię tak, że karabin od razu wypada mi z rąk. Ból diabelny, ręka nieruchoma, bezradna, palce nieposłuszne – najwyraźniej uszkodzony nerw. Leżę bez broni, rozgarniając lewą rękę i nogami rozbite cegły. Słyszę głos po drugiej stronie rowu. Saper, nie zwracając uwagi na strzelaninę wskakuje na ponton i płynie ze wszystkich sił do mnie. Jego również „wita” ostry obstrzał.
    Odpłynęli – krzyknął do mnie. Ściąga mnie za nogę do gumowego pontonu, który cały jest posiekany od kul, z którego ze świstem wychodziło powietrze. Bóg wie, jak dopłynęliśmy w całości. Prawie całe powietrze zeszło, a Polacy strzelali tak mocno, na ile mogły wytrzymać ich lufy. Mój przyjaciel kładzie mnie na plecy i śmieje się: „Możesz być spokojny, tu nas nie dosięgną. ”W szpitalu dowiedziałem się, że saper, który wyniósł mnie ze strzelaniny wkrótce zginął.”


    Podczas walk od 14 do 16 września, obrońcy twierdzy brzeskiej musieli odeprzeć 7 niemieckich ataków. W tych walkach zginęło do 40% garnizonu. Około 18.00 16 września generał Plisowski wydaje swoim żołnierzom rozkaz opuszczenia fortyfikacji w kierunku Terespola. Wycofanie polskich wojsk M. Siemieniuk wspomina następująco:

    „Generał Plisowski był ranny, jego zastępca płk Horak został kontuzjowany. Nocą przy świetle płonącej twierdzy, obrońcy cytadeli, którym udało się przeżyć przedostali się na zachodni brzeg Bugu jedynym mostem, nie zagarniętym jeszcze przez Niemców. Nie widząc naszego odejścia, Niemcy kontynuowali całą noc z 16 na 17 września ostrzeliwać twierdzę z ciężkiej amunicji, wstrząsając ziemią i powodując dzwonienie szyb w oknach”.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: 16 września.jpg

    •  

      @Heroina340: Nic mi na ten temat nie wiadomo i nie sądzę by tak miało być. Może jakieś zwykłe luzowanie i relokacja mniejszych jednostek następowało, ale z pewnością na wielką skalę to nie występowało.

      Mieli kraj do okupowania, polowanie na partyzantkę, czekanie na czas utworzenia organów porządku publicznego, a i jeszcze sporo wojska Polskiego nadal zostało do załatwienia.

    •  

      @taki_tam_ktos: Też tak myślę, ale jeden koleś pod twoim wczorajszym wpisem napisał coś takiego:

      Tymczasem po tygodniu wojna była już przegrana a po 2-3 niemcy przerzucali już sprzęt i ludzi na zachód.

      No jak zapytałem się go o jakiekolwiek źródło tych informacji to juz nic nie odpisał...( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wolałem się upewnić.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    15 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie zajęły Przemyśl i Białystok.

    Wycofanie się Armii "Warszawa" ze wschodniego brzegu miasta. Niemcy zamykają pierścień wokół stolicy.

    Hitler mianuje prezesa Niemieckiej Akademii Prawa, dr Hansa Franka Szefem Administracji (Oberverwaltungschef) na okupowanych terenach polskich.

    W nocy 15/16 IX pod Janowem 11. DP rozbiła niemiecki zmotoryzowany pułk SS "Germania".

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    9 września Brygada Pościgowa rozpoczęła przegrupowanie na lotniska na Wołyniu. Kolejne zmiany rozkazów w dniu 10 września nakazujące powrót na Lubelszczyznę i ponownie przelot na Wołyń doprowadziły do rozciągnięcia kolumn transportowych jednostki na dużym obszarze. Brygada dopiero 15 września ponownie została scalona. W czasie tych przelotów zdołano zestrzelić 2 samoloty niemieckie.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Na Helu bateria nr. 23 ostrzelała niemiecki trałowiec. Ten odpowiedział ogniem po czym wycofał się. Pluton NKM zestrzeliwuje bombowiec Ju-87. Teren baterii nr 21 ostrzeliwany jest przez trałowce "M-111", "M-132", "Pelikan" oraz "Otto Braun". W wyniku ostrzału uszkodzony zostaje schron z blachy falistej. Ogień artylerii niemieckiej uszkadza Szpital Polowy Marynarki Wojennej.

    Na Kępie Oksywskiej spokój.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W nocy z 14 na 15 września wycofują się do Warszawy ostatnie oddziały własne ze wschodniego przedpola.

    3 armia niemiecka zamyka faktycznie pierścień okrążenia miasta od strony wschodniej, o czym informował przedwcześnie komunikat OKW z 14 IX.

    Hitler wizytuje przedpola Pragi i z wieży kościoła w Glinkach obserwuje obronę tej części stolicy.

    Lotnictwo niemieckie nie przejawia żywszej działalności nad Warszawą, artyleria ostrzeliwuje w godzinach popołudniowych okolice Dworca Głównego, ulice Złotą, Chmielną i Sosnową.

    Dowódca Armii „Warszawa” powołuje Komitet Obywatelski, składający się z kilkudziesięciu czołowych przedstawicieli społeczeństwa warszawskiego, przewodniczącym zostaje Stefan Starzyński.
    O godz. 10:00 Stefan Starzyński uczestniczy w uroczystości zaprzysiężenia II. Batalionu Ochotniczego Obrony Warszawy.

    Ukazuje się nr 1 „Dziennika Urzędowego Komisarza Cywilnego przy Dowództwie Obrony Warszawy„, zawierający teksty 13 rozkazów i zarządzeń z okresu pierwszego tygodnia obrony miasta.

    Uruchomione zostaje kino „Napoleon” na pl. Trzech Krzyży, gdzie odbywać się mają dwa seanse dziennie.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Od świtu natarcia wojsk niemieckich na pozycje polskie w Sochaczewie i okolicy – 4 i 5 kompanii. Najcięższe walki na odcinku obrony 4 kompanii – ginie jej dowódca por. Marian Himmel.

    Na rozkaz dowódcy batalionu resztki pododdziałów w ciągłej styczności z nieprzyjacielem wycofują się w głąb miasta i dalej aż do Bzury. W trakcie ponownego forsowania rzeki ginie dowódca batalionu mjr. F. Kozubowski. Małe grupki żołnierzy (w sumie około 100 żołnierzy) przekroczyły Bzurę. Po południu Niemcy obsadzają miasto.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia gen. W. Lagner postanowił wspomóc działania zgrupowań, które usiłowały przebić się do miasta. W tym celu obrońcy zaatakowali wzgórza pod Zboiskiem i w kierunku Hołoska Wielkiego. W obu przypadkach Niemcy w walce wręcz zostali zmuszeni do odwrotu, ale polskie ataki zostały ostatecznie powstrzymane przez niemiecką artylerię.

    W samym Lwowie próbowano bez powodzenia odzyskać Kortumową Górę. Kompania III batalionu 207. pp rez. została skierowana do lasów na wschód od miasta, aby je przeszukać w celu oczyszczenia od niemieckich dywersantów i patroli zwiadowczych. Wieczorem i w nocy wysłano rozpoznanie w kierunku Sokolnik, szosy na Stryj, Sichów i Pohulanki. Niemieckie lotnictwo bombowe uszkodziło urządzenia wodociągowe w Dobrostanach.

    Dowództwo Grupy Obrony Lwowa poinformowało ludność cywilną, aby powstrzymała się przed samorzutnym stawianiem barykad w mieście, gdyż przeszkadzało to w działaniach obrońców. Akcja miała być prowadzona planowo pod kierunkiem saperów. Prezydent miasta wygłosił też przemówienie radiowe z wezwaniem do powrotu wszystkich do pracy. W celu usprawnienia współpracy pomiędzy władzami wojskowymi i cywilnymi mianowano ppłk. Antoniego Jakubowskiego oficerem łącznikowym w sprawach utrzymania porządku, aprowizacji, bezpieczeństwa i służby zdrowia.

    Ukończono też mobilizację w Kadrze Zapasowej VI Szpitala Okręgowego, w wyniku której zostało utworzonych 60 jednostek. Próbowano ewakuować rannych 6 pociągami sanitarnymi. Jedynie pociąg sanitarny nr 66 (zdjęcie ze środka) dwukrotnie przewiózł po 300 rannych do Stanisławowa, zanim zbombardowały go niemieckie samoloty. Natomiast pociąg sanitarny nr 64 został podpalony przez dywersantów.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    Niemcy przypuścili główny atak 15 września. Żołnierzom 20 Dywizji Piechoty Wehrmachtu udało przedrzeć się do cytadeli brzeskiej od strony Brzeskiej Bramy. Obrońcy twierdzy wytaczali armaty i działa przeciwlotnicze do bezpośredniego ognia i ostatkami sił starali się powstrzymać postępujących nazistów.

    Cytadela płonie. Nie ma łączności. Liczba rannych i zabitych z minuty na minutę rośnie, ale Polacy walczą nadal.

    ===========================================
    Bitwa pod Jaworowem/Sądową Wisznią i unicestwienie pułku SS Germania.
    ===========================================

    15 września po południu w miejscowości Sądowa Wisznia odbyła się odprawa dowódców jednostek wchodzących w skład Frontu Południowego. Po złożeniu meldunków sytuacyjnych gen. Sosnkowski poinformował zebranych o bardzo poważnej sytuacji na froncie polsko-niemieckim i przedstawił trzy warianty dalszych działań: marsz na Lwów, marsz na północ w kierunku Jaworowa w celu połączenia się z Armią „Kraków”, lub marsz na południe za Dniestr.

    Po rozważeniu wszystkich opinii w trakcie odprawy generał Sosnkowski oświadczył:

    „Ja sądzę, że trzeba dochować wierności najwierniejszemu miastu. Musimy iść na Lwów Idziemy na Lwów przez Lasy Janowskie”.

    Dwie polskie dywizje miały nacierając dwoma kolumnami każda i opanować zachodni brzeg Lasów Janowskich. 24. Dywizja Piechoty jako odwód frontu miała posuwać się za tą dywizją, która pierwsza osiągnie powodzenie.

    Drogę do Lwowa zagradzały 1. Niemiecka Dywizja Górska oraz Zmotoryzowany Pułk SS „Germania”. W Mużyłowicach znajdowały się dowództwo i III batalion SS „Germania” oraz III dywizjon 109. Pułku Artylerii. W tym rejonie były jeszcze niepełny niemiecki pułk strzelców górskich oraz 79. Pułk Artylerii Górskiej bez dwóch baterii. W ten sposób przeciwko trzem polskim dywizjom o niepełnych stanach i niemającym pełnego uzbrojenia Niemcy wystawili 13 baterii artylerii oraz kilka tysięcy żołnierzy.

    Natarcie rozpoczął III batalion 48. Pułku Piechoty ppłk. Jerzego Głowackiego, który od południa i zachodu zaatakował Rogóźno. Niemieckie posterunki zostały zaskoczone i ledwie zdążyły otworzyć ogień z broni maszynowej, gdy Polacy wpadli na ich stanowiska i je zlikwidowali. Zaalarmowany strzałami nieprzyjaciel postawił ogień zaporowy na drogi i najważniejsze dojścia do miejscowości. Nie zatrzymało to jednak nacierających polskich żołnierzy, którzy idąc za przykładem swoich dowódców, uderzyli z impetem na niemieckie pozycje obronne.

    W jednym z wniosków o odznaczenie czytamy:

    „15 września 1939 roku, podczas wypadu nocnego na miejscowość Rogoźno, kapitan Josse idąc na czele swojej 7. kompanii, zostaje zatrzymany przez silny ogień nieprzyjaciela z bliska. Nie tracąc zimnej krwi, obrzuca Niemców granatami, po czym uderza na bagnety. Po krótkiej walce zdobywa stanowiska wroga. W walce tej zostaje ranny odłamkami pocisku w szyję, łopatkę i bok. Po nałożeniu opatrunków pozostaje nadal w kompanii do ostatniego momentu walki, zdobywając 6 dział przeciwpancernych, 1 granatnik, 5 armat polowych i 11 samochodów ciężarowych. W boju tym kapitan Josse wykazał wielkie zalety męstwa i hartu, a przykład ten zjednał mu serca wszystkich żołnierzy”.

    Po półgodzinnej walce, o godz. 22, miasteczko zostało całkowicie opanowane. Następnie III batalion 48. pułku zajął wieś Czerczyk, po czym zatrzymał się na krótki odpoczynek w pobliżu gajówki Pietruszka. Gajowy powiedział żołnierzom, że w pobliżu leśniczówki, przy rozwidleniu dróg, widział o zmierzchu niemiecki oddział zmotoryzowany. Dowódca III batalionu wysłał w kierunku leśniczówki patrol, który potwierdził te informacje.

    Podpułkownik Głowacki postanowił uderzyć na leśniczówkę i zniszczyć nieprzyjaciela. Po północy batalion znalazł się na jej terenie i zaatakował nieprzyjaciela jedną kompanią. Zdobyto leśniczówkę i przyległe zabudowania bez walki. Uciekający Niemcy pozostawili cały sprzęt bojowy. Z zeznań wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich wynikało, że rozbity oddział należał do 4. Dywizji Lekkiej. Po zniszczeniu zdobytego sprzętu III batalion ruszył do dalszego natarcia, podczas którego, ze względu na ciężkie warunki terenowe oraz padający deszcz, pozostałe pododdziały 48. Pułku Piechoty częściowo się pogubiły. Rankiem 16 września pułk zebrał się jednak i przed południem osiągnął cel natarcia.

    W tym samym czasie na prawym skrzydle Polacy atakowali 49. Pułk Piechoty, którego czekały najcięższe walki. Pierwszym celem była wieś Mogiła, na którą nacierał I batalion 49. Pułku Piechoty mjra Eugeniusza Lityńskiego. Nieprzyjaciel zaskoczony gwałtownym atakiem wycofał się w panice. We wsi zdobyto wiele sprzętu oraz wzięto jeńców. W tym czasie, gdy batalion mjra Lityńskiego zdobywał Mogiłę, jedna z jego kompanii wzięła udział wraz z I batalionem mjra Marka z 98. Pułku Piechoty z 38. dywizji w zaciętych walkach o miejscowość Czarnokońce. W tym rejonie znajdowały się pododdziały Pułku SS „Germania”. Polacy w ataku na bagnety rozbili niemiecką obronę, zdobywając 60 motocykli, kilkanaście dział polowych i 12 działek przeciwpancernych oraz znaczną ilość amunicji. Straty nieprzyjaciela – kilkudziesięciu zabitych i rannych.

    Sukcesem zakończyło się również natarcie 96. Pułku Piechoty z 38. dywizji. Pułk po nocnym marszu znalazł się na brzegu lasu, gdzie odpoczywał niczego niespodziewający się niemiecki oddział zmotoryzowany z pułku SS „Germania”. Nieprzyjaciel po krótkiej walce został rozbity, a zdobyty sprzęt zniszczono. Również III batalion mjra Jana Wojciechowskiego z 98. Pułku Piechoty we wsi Nowosiółki napotkał pododdział pułku SS „Germania”.

    Po północy 49. Pułk Piechoty wraz z I batalionem zaatakował Mużyłowice od południa, a z III batalionem mjra Mieczysława Stecewicza od zachodu. Luki w ugrupowaniu nieprzyjaciela wskazał miejscowy proboszcz ks. Stanisław Capecki.

    Pułkownik Prugar-Ketling pisał:

    „Strzelcy 49. pp wtargnęli już do środka wsi, siekąc i kłując bagnetem każdego, kto im się pod rękę nawinął. Odzywające się od czasu do czasu seriami strzały pistoletów maszynowych urywały się nagle, w połowie magazynków. Czuło się, że ręka, która jeszcze przed ułamkiem sekundy naciskała spust, martwieje i bezładnie opada, sparaliżowana uderzeniem kolby lub pchnięciem bagnetu. Nie słychać było żadnych okrzyków. Bój toczył się w ciemnościach i złowrogiej ciszy. Nikt nim już nie kierował – nikt o pardon nie prosił. Wrażenie było niesamowite. Toteż groza, jaka opanowała Niemców, musiała przewyższać wszystkie dotychczasowe ich przeżycia. Z takim zaskoczeniem i z takim atakiem nie spotkali się zapewne nigdy. Trupy, które oglądaliśmy później, miały wyraz straszny. Trwoga, wśród której ginęli, nie znikła z ich twarzy.

    Wysiedliśmy z samochodu i pieszo podążaliśmy za cichnącym i dogorywającym odgłosem nocnego szturmu. Gdy wchodziliśmy do pierwszych zabudowań, na niebie ukazywał się już świt. W coraz mocniej jaśniejących plamach brzasku porannego odróżnialiśmy domy, drzewa, opłotki, a później… działa, jaszcze, ciągniki, samochody – najpierw pojedyncze – potem grupy, całe parki. Przecieraliśmy oczy, by się upewnić, czy to nie złudzenie, tak nieprawdopodobnie zdobycz ta wyglądała. Wieś duża, bogata, o szerokich podwórzach i ogrodach, zawalona była sprzętem i materiałem wojennym po brzegi…

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-15 Kurjer Polski 1939, nr 254 ( 15 września) Polona.png

    +: p............p, 3x32 +144 innych
    •  

      @lemonic: nie pisze bzdur prosze sie ze mna nie klocic.

    •  

      @zioom: > Tymczasem po tygodniu wojna była już przegrana a po 2-3 niemcy przerzucali już sprzęt i ludzi na zachód

      Za wikipedią:

      Do końca działań wojennych w Polsce III Rzesza nie była w stanie przerzucić z frontu polskiego na zachód żadnych jednostek bojowych (z wyjątkiem jednej dywizji górskiej[9]). Był to jedyny okres, gdy alianci na froncie zachodnim, dzięki obronie Wojska Polskiego posiadali przewagę liczebną i strategiczną nad Wehrmachtem[10], poza lotnictwem, gdyż Niemcy pozostawili na froncie zachodnim dla celów obronnych dwie z czterech Luftflotten (Luftflotte 2. i Luftflotte 3). Okres ten został całkowicie niewykorzystany, co było podstawową przyczyną klęski wojsk francusko-brytyjskich w roku 1940, gdy III Rzesza mogła skupić wszystkie swoje siły wojskowe na jednym froncie – nie uzyskując mimo to ani przewagi liczebnej, ani materiałowej (z wyjątkiem lotnictwa) nad armiami francuską, brytyjską, belgijską i holenderską[ pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Kolejny tydzień za nami. Pora na mapkę. :)

    Tak prezentuje się 2 tydzień wojny obronnej.

    #wojnaobronna1939 #iiwojnaswiatowa #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gif #mapy #historycznemapy pokaż całość

    GIF

    źródło: gif 2 tydzień.gif (142KB)

  •  

    Z braku czasu dzisiaj tekst nie do śniadania, tylko do obiadu, ale jest :).

    W ramach sprostowania z wczoraj, w obronie Lwowa miało być w Rzęsnej Ruskiej, nie Rzęśnie. Dzięki @kawiarnianypl za czujność!

    14 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie zajęły Gdynię. Rozpoczyna się pacyfikacja mieszkańców.

    Do estońskiego portu w Tallinie wpłynął ORP "Orzeł", gdzie został internowany i rozbrojony.

    Cały XIX Korpus Pancerny Guderiana uderzył na Brześć.

    XXII Korpus niemiecki dotarł pod Zamość.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    14 września Luftwaffe zbombardowała po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny czynne lotnisko bojowe w Hutnikach niszcząc na ziemi 17 samolotów oraz wiele mocno uszkadzając.

    Nasze jednostki lotnicze przegrupowują się.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Nocą polskie trałowce wychodzą z Jastarnii i ostrzeliwują wojska niemieckie pod Mechlinkami na Oksywiu. Niemieckie okręty M-8 i R-21 ponownie atakują linię obrony lądowej pod Chałupami. Stojące w Jastarnii "Czajka" i "Żuraw (na zdjęciu bliźniacza jednostka - Mewa)" doznają uszkodzeń od ataków lotniczych.

    Około godziny 10.00, w czasie mglistej pogody, silne ataki jedenastu niemieckich samolotów JU-87 i He-111 na port w Jastarnii. Nalot powoduje zatonięcie okrętu hydrograficznego Pomorzanin oraz holowników Smok i Lech. Kolejne bomby niszczą niemal całkowicie Czaplę i podpalają Jaskółkę, która od wybuchu amunicji tonie.

    W Rybitwę trafia niewypał małej bomby, który przebija na wylot dno - załodze udaje się zatkać otwór dopasowanym naprędce klockiem wbitym siekierą i choć doraźnie uratować przed zatonięciem. Wieczorem uszkodzone ORP Żuraw i Czajka przechodzą do portu w Helu, gdzie następnego ranka opuszczają banderę wojenną. Okręty przejmuje Komendant Portu Wojennego, załogi zasilają jednostki obrony lądowej.

    Włączono do obrony nowozbudowaną na górze Szwedów baterię przeciwdesantową z nr 44 wyposażoną w dwa działa 75 mm Schneider wz. 97 zdjęte z zatopionej kanonierki Generał Haller. Dowódcą baterii zostaje por. mar. Zbigniew Kowalski.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Przemowa Wacława Lipińskiego, szefa propagandy przy dowództwie obrony Warszawy.

    Komunikat Oberkommando der Wehrmacht z 14 września stwierdza:

    „Pierścień wokół polskiej stolicy zamknięty został wczoraj także od strony wschodniej„.

    Rozgłośnia wileńska Polskiego Radia, słyszana w Warszawie, podaje o godz. 7.00 wiadomość o przebijaniu się Armii „Poznań” w kierunku Warszawy przez pierścień wojsk niemieckich.

    3 armia niemiecka (d-ca gen. v. Küchler) przystępuje do okrążenia Warszawy od strony wschodniej. Po wejściu jednostek grupy gen. Zulaufa i innych w obręb miasta.

    Armia „Warszawa” rozporządza w mieście siłą ponad trzech dywizji piechoty, 66 działami ppanc. i dość silną artylerią ciężką, ma jednak bardzo ograniczone zasoby amunicji.

    Sekcja Wojskowa Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej prowadzi dalszy werbunek do Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy.

    Straż Obywatelska werbuje również nowych członków m.in. kobiety.

    W Śródmieściu i dzielnicy północnej nowe zniszczenia i pożary w wyniku ognia artyleryjskiego (Prudential, ul. Franciszkańska).

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    14 września GO gen. Bołtucia musiała ponownie zdobywać opuszczony wcześniej, a teraz silnie już obsadzony przez Niemców Łowicz. W ciężkich walkach oddziały polskie zdołały opanować połowę miasta.

    Niestety, rozwijające się początkowo pomyślnie natarcie 26 DP na wschód od Łowicza, które mogło wyjść na niemieckie tyły, zostało samowolnie, bez porozumienia z gen. Kutrzebą, zatrzymane przez gen. Boronowskiego, będącego, jak wszystko na to wskazuje, w fatalnej kondycji psychicznej, na samą wieść o pojawieniu się w tym regionie niemieckich czołgów: jak się okazało – całkowicie nieprawdziwą.

    W rezultacie cała 26 DP wraz ze znaczną częścią 16 DP wycofały się, przy dużych stratach w ludziach, na północny brzeg Bzury, niwecząc wszelkie szanse opanowania Łowicza przez siły gen. Bołtucia. Wkrótce potem gen. Bortnowski wydał, znowu bez jakiejkolwiek konsultacji z gen. Kutrzebą, rozkaz odwrotu reszty sił armii „Pomorze” za Bzurę.

    Jednocześnie kończą się walki szczupłych sił polskich o zdobycie i potem utrzymanie Sochaczewa (13-15 września). Miasto przechodziło kilkakrotnie z rąk do rąk – ostatecznie opanowali je Niemcy.

    Sochaczew.

    Batalion zostaje zawrócony przez płk dypl. Tadeusza Parafińskiego z m. Kąty, około godz. 10.00 naciera z marszu na miasto i odrzuca nieprzyjaciela, który w międzyczasie obsadził Sochaczew.

    W godzinach popołudniowych zostaje wyparty z zajmowanych stanowisk, lecz po wprowadzeniu do walki odwodów odzyskał je na powrót. Po ciężkich walkach wspieranych ogniem 5 baterii (pozostałe baterie zostały przesunięte na inny odcinek w związku z planowaną ofensywą) udaje się utrzymać miasto kosztem dużych strat.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    14 września wcześnie rano niemiecka 7. DP dotarła do Ostrowa, próbując wedrzeć się do miasta z marszu. Jednakże silnym ogniem maszynowym i artylerii została zmuszona do odwrotu. Również od strony Jarosławia pojawiły się oddziały wydzielone z niemieckich 44. i 45. DP. Lecz i z tamtej strony ponawiane kilkakrotnie ataki zostały odparte.

    Do południa dwa polskie bataliony walczyły na północnym brzegu Sanu, a po wysadzeniu mostów bez nacisku ze strony Niemców wycofały się na rozkaz ppłk. J. Matuszka na południowy brzeg, gdzie obsadziły drugą linię obrony. Batalion mjr. Henryka Dyducha okopał się wzdłuż poaustriackich wałów na Wilczu aż do Wiaru, a resztki batalionu kpt. R. Homana częściowo wzmocniły obsadę nad Sanem w pobliżu mostów, a częściowo zostały użyte na Zniesieniu. Na Zasaniu w rejonie mostu drogowego pozostały jedynie drobne pododdziały, ugrupowane obronnie w budynkach i sąsiadujących z nimi ogródkach.

    Główne walki toczyły się na odcinku południowym, na kierunku Kruhel Mały i Kruhel Wielki. Po południu Niemcy po bardzo silnym przygotowaniu artyleryjskim i bombardowaniu lotniczym przeszli San pod Ostrowem, zajęli Prałkowce i Kruhel Wielki, a następnie uderzyli na Kruhel Mały. Doszło tam do zaciętej walki. Dwukrotne ataki niemieckie odparto. Za trzecim jednak razem udało się im opanować miejscowość, po czym ruszyli na Zniesienie i Podzamcze, obsadzone przez I batalion OZ 24. DP kpt. Wylęgały. W tym momencie wyruszyło polskie przeciwuderzenie. W wyniku walki na bagnety, przy niezwykle wysokich obustronnych stratach, Niemcy zostali zatrzymani i sytuacja ustabilizowała się.

    Na odcinku środkowym, około mostów, natarcie niemieckie od razu załamało się w krzyżowym ogniu karabinów maszynowych II batalionu 53. pp mjr. Młyńskiego oraz artylerii 4. baterii 11. pal i 1. baterii 50. dal. Polscy saperzy wysadzili środkowe przęsło mostu drogowego. Groźna sytuacja powstała chwilowo na północnym odcinku obrony, gdzie niemiecki oddział przeszedł San pod Buszkowicami i zaatakował pozycje 5. kompanii kpt. Ostrowskiego. Skierowana na ten odcinek odwodowa 6. kompania rozwinęła się pod silnym ogniem artylerii niemieckiej do natarcia, ale jej uderzenie trafiło w próżnię, gdyż Niemcy zostali wcześniej rozbici ogniem 2. kompanii karabinów maszynowych por. rez. Józefa Kupki i wycofali się za rzekę.

    Niemcy nacierali również na pozycje III batalionu OZ 24. DP kpt. Szutta w rejonie Bakończyc. Batalion odrzucił wprawdzie Niemców, ale sam poniósł duże straty.

    Wieczorem ppłk J. Matuszek, który objął po gen. J. Chmurowiczu kierownictwo obrony miasta, otrzymał rozkaz dowódcy Frontu Południowego gen. Kazimierza Sosnkowskiego opuszczenia Przemyśla. Polskie oddziały wycofały się w kierunku Mościsk, wysadzając mosty na Wiarze i uszkadzając most kolejowy, gdyż zabrakło ładunków wybuchowych. Tam miały wejść w skład 11. KDP i 24. DP.

    Dopiero następnego dnia rano miasto zostało zajęte przez wojska niemieckie. Niemcy byli przekonani, że Przemyśla broniło pięć polskich dywizji i tym faktem tłumaczyli początkowy brak sukcesu.

    Wytrwała obrona Przemyśla umożliwiła 11. KDP i 24. DP, które wchodziły w skład Grupy Operacyjnej gen. K. Sosnkowskiego odskoczenie od nieprzyjaciela w kierunku Lwowa i odpoczęcie przez jeden dzień od bezustannej walki, choć odbywało się to wśród ciągłych marszów, nalotów i zagrożenia od strony niemieckich i ukraińskich dywersantów.

    Bitwa o Przemyśl zostaje zakończona. Tak prezentują się zdjęcia z czasu oblężenia.

    Za kilkanaście dni Niemcy opuszczą miasto. Zamiast nich wkroczą Sowieci. Miasto będą wizytować wówczas m.in. Chruszczow i Timoszenko. Tak prezentuje się film z tamtej wizyty.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia trwały w mieście jedynie walki o charakterze lokalnym, ale z dużą aktywnością obu stron.

    Najbardziej intensywne działania prowadzono pod Kulparkowem i Wulką, które Niemcy zaatakowali w związku z rozszerzaniem okrążenia Lwowa od południa do linii kolejowej do Chodorowa i szosy do Bóbrki.

    W tym czasie na Wulce polskich obrońców ostrzelali ukraińscy dywersanci. Po południu polski III batalion 1. pp grodzieńskiego zaatakował Dworzec Główny, ale nie udało mu się go odzyskać.

    Większe działania prowadzono w rejonie Lwowa. Wydzielona z odwodu niemieckiej 1. DG grupa pod dowództwem kpt. Fleischmanna w sile III batalionu 98. psg i części 100. psg opanowała bez walki Kozielniki i Sichów, blokując wyjście ze Lwowa w kierunku południowym i południowo-wschodnim. Jednak na razie nocami Niemcy opuszczali te miejscowości. Pod wieczór II i III bataliony 206. pp rez. kontratakowały bez sukcesów pod Zboiskami. Walki toczyły się też na północny zachód od Lwowa w rejonie Rzęsny Ruskiej pomiędzy batalionem marszowym 19. pp wspartym 105. kompanią ckm plot. i 6. baterią 6. pac a III batalionem 99. psg. Po południu polskie wojska wycofały się do Hołoska Wielkiego, wzmacniając załogę Składnicy Uzbrojenia. W nocy oddziały 10. BK, które zostały podporządkowane Dowództwu Obrony Lwowa, opanowały Zboiska, ale przyległe wzgórza zostały przez Niemców utrzymane.

    O świcie do miasta przybył szef sztabu Frontu Południowego, płk dypl. Bronisław Rakowski z rozkazem Naczelnego Wodza obsadzenia przedmościa rumuńskiego. W tym celu gen. W. Lagner wysłał nad Dniestr swojego zastępcę, gen. Milana-Kamskiego. Rano przyjechali też oficerowie sztabu NW: płk dypl. Jerzy Suzin i mjr dypl. Wacław Jacyna z instrukcjami dla gen. K. Sosnkowskiego. Poinformowali też gen. W. Langnera o ewakuacji Naczelnego Dowództwa Wojsk Polskich do Kołomyi. Tego dnia u gen. W. Langnera pojawiła się delegacja Rady Miejskiej, która zaproponowała przesunięcie działań wojennych na przedpola miasta z obawy przed zniszczeniami. Pracę rozpoczął dział propagandy, kierowany przez gen. bryg. Mariana Kukiela. Ze Stanisławowa przybyła część pracowników Polskiego Radia, naprawiono uszkodzoną w trakcie ewakuacji stację nadawczą i wznowiono nadawanie programu.

    Sytuacja w mieście stawała się coraz gorsza. Nie działały elektrownia, gazownia i wodociągi. Do Lwowa przybyło ok. 100 tys. uchodźców cywilnych, co doprowadziło do naruszenia wojskowych zapasów żywności. W mieście znajdowało się też ok. 3 tys. osób chorych i rannych. Siły polskie w mieście według meldunku dowódcy DOK nr VI liczyły dwadzieścia batalionów piechoty, dwa dowództwa pułków, pewną ilość plutonów artylerii lekkiej i dywizjonu artylerii ciężkiej oraz części 35. DP Rez., a także czternaście batalionów piechoty improwizowanych i na ogół gorzej uzbrojonych: dziewięć z pułków grodzieńskich, trzy sformowane w OZ 5. DP, batalion ON Lwów I i batalion marszowy 48. pp.

    W dalszym ciągu powiększały się polskie wojska w mieście. Obok baterii artylerii sformowanych w OZ Artylerii Lekkiej nr 6, do Lwowa dotarły kolejne trzy dywizjony artylerii lekkiej: 62., 52. i 42. W sumie było to 65 dział, w tym 10 ciężkich. Zorganizowano też nowe oddziały piechoty: 2-batalionowy pułk ON pod dowództwem ppłk. Alfreda Greffnera w składzie batalionu ON Lwów I i batalionu sformowanego spośród członków Związku Strzeleckiego i kadetów. Przystąpiono do tworzenia trzech kolejnych batalionów ON, na czele których stanęli: mjr Józef Hornberger, mjr Józef Smagowicz i kpt. Józef Berezowski. Do Lwowa dotarł również personel RKU Pszczyna oraz szwadron zapasowy 3 Pułku Ułanów Śląskich. Dowódca transportu, mjr Franciszek Głowa dostał rozkaz objęcia dowództwa śląskiego batalionu ON.

    Wieczorem do sił niemieckiej 1. DG dołączył III batalion 100. psg, po czym został skierowany do odwodu dywizji w miejscowości Rudno. Gen. L. Kuebler rozkazał podległym sobie oddziałom prowadzenie uporczywej obrony zajętych pozycji, aby uniemożliwić polskim próbom włamania się do miasta z zewnątrz. W nocy nieprzyjacielska artyleria ostrzeliwała Lwów.

    Jest bardzo mało zdjęć przed zajęciem Lwowa przez Niemców, toteż wrzucam kompilację zdjęć jak samo miasto przed wojną wyglądało.

    =================
    Bitwa pod Boratyczami.
    =================

    14 września w rejonie Boratycz i batalion 39 pp idący w straży przedniej uderzył na oddział rozpoznawczy 2 DGór. i zmusił go do odwrotu.

    Przed południem dywizja skoncentrowała się w rejonie Tyszkowice-Boratycze-Popowice. W rejonie rozlokowała się artyleria dywizyjna. Do 24 DP dołączył 155 pułk piechoty (II RP), a w rejonie Husakowa dołączyły pozostałości batalionu KOP „Żytyń”. W okolicach Popowic skoncentrowały się 38 pułk piechoty Strzelców Lwowskich i 1 pułk piechoty KOP „Karpaty”, do których dołączył I batalion 1 pułku Strzelców Podhalańskich i oddziały specjalne tego pułku. Do rejonu Chodnowic przybył 39 pułk piechoty i pozostałości I batalionu 17 pp. Oddziały dywizji były bombardowane przez lotnictwo i ostrzeliwane przez artylerię niemiecką.

    Oddziały niemieckiej 2 Dywizji Górskiej przeszły do natarcia, ze wsparciem lotnictwa. Na obronę polską uderzył II oddział rozpoznawczy i III batalion 137 pułku strzelców górskich. Niemcy główne uderzenie skierowali na Boratycze. 24 DP podjęła walkę i wyhamowywała impet uderzenia. 155 pp przeszedł do kontruderzenia i załamał natarcie niemieckie. Dowództwo 2 DGór. włączyło do walki dwa bataliony ze 136 i 137 pułku strzelców górskich. Walki toczyły się w lesie. Na Niemców uderzył batalion zbiorczy 38 pp, następnie 39 pp i 155 pp. Odpierając ataki 155 pp odciął III batalion 137 psg i zniszczył go. Po ciężkich walkach zmuszono Niemców do wycofania. 2 DGór. poniosła największe straty w całej kampanii wrześniowej. Pod wieczór 24 DP przerwała walki i zgodnie z rozkazem gen. Sosnkowskiego odeszła lasami na wschód. 24 pal przez cały czas walk wspierał piechotę.

    O świcie 15 września dywizja znalazła się za Mościskami. Wobec trudności w przebiciu się przez Wereszycę i kontynuowania marszu na Lwów przez Gródek Jagielloński, 15 września gen. Sosnkowski wydał rozkaz zmiany kierunku działań na północno-wschodni i postanowił przebić się do Lasów Janowskich, a dopiero później na Lwów. Rozpoczęto odwrót na Lwów przez Lasy Janowskie, podczas którego 24 DP podążała w drugim rzucie GO.

    Zwycięstwo okupiono wysokimi stratami. W 155 pp pozostały trzy niepełne kompanie po kilkudziesięciu żołnierzy.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    W dniu 11 września 1939 roku do Brześcia doszły wiadomości, że Niemcy zajęli Siemiatycze. Marszałek Rydz-Śmigły powierzył gen. Plisowskiemu d-ctwo nad obroną Twierdzy Brzeskiej a sam wraz ze sztabem ewakuował się.

    Trudne zadanie zorganizowania obrony tak dużej twierdzy zostało opracowane pobieżnie. Generał Plisowski dysponując zbyt małymi siłami aby obsadzić forty zewnętrzne podjął decyzję, że obronę twierdzy należy ograniczyć tylko do Cytadeli. Z rozbitych, wycofujących się oddziałów formowano nowe bataliony. W celu opóźnienia ataku nieprzyjaciela na przedpolach, postanowiono wysłać kilka oddziałów wspartych artylerią polową.

    Na północ od twierdzy, jako najbardziej spodziewanym kierunku niemieckiego natarcia, w rejonie lotniska Adamkowo rozlokowane zostały oddziały piechoty mające zadanie zwalczać niemieckie kolumny zmotoryzowane. W dniu 13 września z twierdzy ewakuowano rodziny wojskowych. Teren twierdzy zaminowano, a przy bramach ustawiono czołgi z 112 kompanii. Obrońcy kopali okopy na wałach i okopywali stare czołgi Renault ze 113 kompanii czołgów lekkich zamieniając je w schrony karabinów maszynowych,. Dokładnie maskowano nieliczne działa, co jak się potem okazało było bardzo skutecznym sposobem na zatrzymanie hitlerowskich czołgów. 14 Września 1939 roku do Brześcia przybyły dwa pociągi pancerne nr 53 "Śmiały" i nr 55 "Bartosz Głowacki".

    Do Brześcia zmierzał niemiecki XIX Korpus Pancerny generała porucznika Heinza Guderiana...

    ---------------------

    W dniu 14 września zwiad lotniczy powiadomił gen Plisowskiego, że z kierunku Wysokie Litewskie i Żabinki nadciągają niemieckie siły pancerne.

    W kierunku Wysokiego Litewskiego już wcześniej wysłano kompanie piechoty wyposażoną w działko ppanc. Kompania dobrze zamaskowała się koło mostu na rzece Leśna.

    W kierunku Żabinki postanowiono wysłać pociąg pancerny nr 55 "Bartosz Głowacki”. Po przybyciu na miejsce wyładowano z drezyn 4 tankietki, które ruszyły do ataku. Celem były stojące na moście na Muchawcu samochody pancerne niemieckiego rozpoznania. Atak nie powiódł się do końca. Zniszczone zostały jednak 3 tankietki, a przeprowadzony atak plutonu wypadowego stanowiącego załogę pociągu zakończył się niepowodzeniem. Dopiero artyleria pociągu pancernego, która stanowiła sporą siłę ogniową, zmusiła niemiecki oddział rozpoznawczy do wycofania się.

    Pociąg pancerny kontynuował działania obronne blokując przejazd kolejowy i zmuszając tym samym do zatrzymania i wycofania się szpicę pancerną 3 Dpanc. Pięć czołgów z 3 DPanc usiłowało odciąć drogę powrotną pociągu do Brześcia. Zamiar ten w porę zauważyła i udaremniła przy pomocy artylerii załoga pociągu.

    Następnie pociąg prowadził pojedynek artyleryjski z niemiecką baterią w trakcie, którego została zniszczona wchodząca w skład pociągu drezyna Renault. Po walce pociąg pancerny wycofał się do Brześcia. Dzięki walce, jaką stoczył pociąg pancerny nr 55 "Bartosz Głowacki" piechota w Twierdzy zyskała cenny czas na przygotowanie własnych stanowisk obronnych.

    Również pociąg pancerny nr 53 "Śmiały" stoczył krótki bój pod Brześciem ratując przed całkowitym zniszczeniem kompanie piechoty w pobliżu rzeki Leśna. Żołnierze piechoty przy pomocy działka ppanc. zdołali wprawdzie zniszczyć kilka czołgów i samochodów pancernych niemieckiej 10 Dywizji Pancernej, jednak ponieśli w walce spore straty. Ostrzał artyleryjski „Śmiałego” powstrzymał atak niemieckich czołgów i zmusił je do odwrotu dając w ten sposób szansę na wycofanie się do twierdzy ocalałym żołnierzom polskiej piechoty.

    Po południu 14 września 1939 roku pododdziały batalionu rozpoznawczego 8 pułku z 10 DPanc czołgów niemieckich usiłował z zaskoczenia zdobyć twierdzę podjeżdżając od północnego wschodu pod umocnienia Kobrzyńskie. Starcie z 113 Kompanią Czołgów Lekkich i polską piechotą początkowo przyniosło atakującym Niemcom sukces w postaci zniszczenia przestarzałych czołgów FT-17 Renault. Jednak po starciu z polskimi działami ppanc. i plot. "Bofors" oraz artylerią z pociągów pancernych atak niemieckich czołgów pozbawiony wsparcia piechoty załamuje się.

    Wieczorem oba polskie pociągi pancerne otrzymały rozkaz opuszczenia Brześcia i wycofania się w kierunku Kowla w związku z wkroczeniem Niemców do niebronionego miasta. Od tej pory obrońcy twierdzy Brzeskiej rozpoczęli osamotnioną nierówną walkę z kilkakrotnie silniejszym przeciwnikiem.

    Jeszcze w dniu 14 września Polacy odparli dwa silne uderzenia piechoty wspartej czołgami na twierdzę, z których kilka skutecznie wyeliminowali. Po nieudanych atakach niemieckiej piechoty artyleria i lotnictwo nasiliły bombardowanie chcąc zmiękczyć polską obronę.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [9]
    pokaż całość

    źródło: 14 września.jpg

  •  

    13 września 1939 roku.

    Gen. Wiktor Thommée obejmuje dowództwo obrony twierdzy Modlin.

    W nocy 13/14 Niemcy rozstrzelali 200 jeńców polskich z 18. DP.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Wciąż śladowe ilości akcji, głównie wspierających Bitwę nad Bzurą.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Niemiecki trałowiec "M-8" (na zdjęciu również trałowiec M-1) i kuter trałowy "R-21" ostrzeliwują stanowiska obrońców pod Chałupami. Artyleria niemiecka ustawiona w rejonie Pucka rozpoczyna ostrzał pozycji polskich obrońców od nasady półwyspu, aż po Kuźnicę.

    Na cyplu Helu dalej panuje spokój nie ma bombardowań, nie ma ciężkiego ostrzału. Bateria Cyplowa otrzymała dodatkowy dalmierz dwumetrowy. Kmdr ppor. Zdzisław Boczkowski, dowódca dywizjonu trałowców otrzymuje rozkaz na wodach zatoki w rejonie końca cypla zagrody minowej. Około 20:00 dywizjon w składzie "Rybitwa", "Jaskółka", "Czajka" wypływa z Jastarnii. Do świtu wykonana przez dywizjon zapora 60 min jest postawiona w odległości 4 mil morskich na południe od cypla.

    Kępa Oksywska.

    13 września przeszedł na Kępę Oksywską 2 morski pułk strzelców oraz kompania Kosynierów Gdyńskich. Polacy źle uzbrojeni, pozbawieni łączności, artylerii i lotnictwa, w dużej mierze cywile i niedobitki z różnych formacji połączone w niespójne oddziały oraz pozbawieni jakichkolwiek umocnień obronnych, ponieśli ogromne straty. Zginęło około 14% stanu osobowego, czyli około 2000 żołnierzy.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Resztki dawnej Armii „Łódź”, pod dowództwem gen. bryg. Wiktora Thommée docierają w odwrocie do [Modlina](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/902/902542/1110/Nowy_Dwor_Mazowiecki_Twierdza_Modlin.jpg?m=1466257523). Gen. Thommée obejmuje dowództwo nad wszystkimi wojskami znajdującymi się w rejonie Modlina i przystępuje do organizacji obrony Obozu Warownego Modlin.

    Nieudana próba likwidacji zagrożenia stolicy z kierunku wschodniego poprzez natarcie grupy gen. bryg. Juliusza Zulaufa po osi Radzymin – Tłuszcz i grupy kawalerii gen. Władysława Andersa na Mińsk Mazowiecki – Kałuszyn. W konsekwencji – oddziały gen. Zulaufa wycofują się na Pragę, a grupę kawalerii gen. Andersa odsyła d-ca Armii „Warszawa” na południe, do dyspozycji Naczelnego Wodza.

    Po kilkudziesięciogodzinnej przerwie lotnictwo niemieckie bombarduje intensywnie Śródmieście i dzielnicę północną.

    Szczególnie dotkliwych strat doznaje gęsto zaludniona dzielnica żydowska oraz ulice [Górczewska](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/446/446196/1100/Warszawa_ul_Gorczewska.jpg?m=1378795436), Okopowa, [Żelazna](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/1130/1130106/1098/Warszawa_ul_Zelazna.jpg?m=1509365560), Miedziana, [Srebrna](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/690/690323/1037/Warszawa_Typ_A_i_B_-_Falkenried_MAN_.jpg?m=1429448948), Złota i [Sienna](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/1256/1256463/1052/Warszawa_ul_Sienna.jpg?m=1532913854).

    Płonie gmach Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych w Alejach Ujazdowskich, pasaż Simonsa, szpital ewangelicki przy ul. Karmelickiej, fabryka „Dobrolin” na Wolskiej, i wiele innych obiektów publicznych i domów mieszkalnych.

    Straż Pożarna otrzymuje w ciągu dnia ok. 150 meldunków o większych pożarach. Ludność wykazuje znaczne opanowanie.

    Prezydent Starzyński dziękuje przez radio za poświęcenie okazywane przy gaszeniu pożarów mierna społecznego.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Natarcie polskie w kierunku na Łowicz. (13-15 września)

    Polskie natarcie utknęło po kilku dniach w miejscu, a próby jego dalszego kontynuowania w pierwotnie obranym kierunku nie rokowały jakichkolwiek szans powodzenia wobec szybkiego dopływu kolejnych niemieckich jednostek z 8 i 10 Armii. To było aż nadto zrozumiałe dla gen. Kutrzeby. Dlatego zdecydował on, że GO gen. Bołtucia, wzmocniona stojącą dotąd w odwodzie 26 DP (dow: płk. dypl. Adam Brzechwa-Ajdukiewicz) wykona natarcie w kierunku na Łowicz i ewentualnie dalej na Skierniewice. Pod osłoną tego natarcia siły armii „Poznań” miały się przegrupować: obie brygady kawalerii – Wielkopolska i Podolska wraz z resztkami Pomorskiej, uformowane w jedną Grupę Operacyjną (kawaleryjską) pod dowództwem gen. Abrahama, nad dolną Bzurę, zaś GO gen. Knolla-Kownackiego na pozycje wyjściowe do natarcia na Sochaczew.

    Obrona Sochaczewa.

    O świcie żołnierze II batalionu pod dowództwem majora Feliksa Kozubowskiego i II dywizjonu 26 pułku artylerii lekkiej docierają do przedmieść Sochaczewa.

    Żołnierze II batalionu luzują III/144 pp (rez.) i 67 Batalion Saperów na wschodnim brzegu Bzury, na przedmościu Sochaczewa.
    4 kompania (por. Marian Himmel) zajmuje pozycje na północnym skraju i wylocie szosy na Błonie,
    5 kompania (kpt. Antoni Sygnarek) + pluton z 6 kompanii – rejon dworca kolejowego z wylotem szosy na Żyrardów,
    6 kompania bez plutonu (por. Edward Białach) pozostaje jako odwód d-cy batalionu w rejonie rynku i południowego skraju miasta z wylotem drogi na Bolimów.

    Na zachodnim brzegu Bzury (Rozlazłówek – Kuznocin) stanowiska ogniowe zajęły baterie II dywizjonu 26 pal po dowództwem mjr. Stanisława Piro – 4 – kpt. Jana Ehrlicha, 5 – por. Andrzeja Doroszyńskiego, 6 – ppor. Arsena Kuczyńskiego.

    Mapa poglądowa sytuacji.

    Miasto ostrzeliwane jest cały dzień przez niemiecką artylerię, wielokrotne natarcia sił niemieckich – piechoty i czołgów. Około północy batalion wycofuje się na zachodni brzeg rzeki.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    13 września z miasta zostały wycofane, przy pomocy improwizowanych zaprzęgów, baterie artylerii ciężkiej wchodzące w skład grupy pod dowództwem płk. J. Bokszczanina, a następnie skierowane do Mościsk. Po drodze zostały jednak rozbite przez niemieckie lotnictwo. Tego dnia po południu od Niemców oderwała się 11 Karpacka Dywizja Piechoty i rozpoczęła marsz do Przemyśla, dochodząc nocą do miejscowości Łętownia.

    Tam kompania zwiadowcza 49 Huculskiego pułku strzelców natknęła się na oddział wydzielony niemieckiej 45. DP. W nocnym ataku na bagnety Niemcy zostali rozbici i zmuszeni do ucieczki, a Dywizja ruszyła dalej i około północy weszła do miasta. Po krótkim odpoczynku ruszyła w dalszą drogę na Medykę i Lwów, pozostawiając w Przemyślu jeden batalion piechoty z baterią dział. W rezultacie Niemcy zatrzymali się pod Przemyślem w oczekiwaniu na nadciągnięcie głównych sił, blokując drogi prowadzące do miasta.

    Z drugiej strony w nocy z 13 na 14 września z Przemyśla wyszedł III batalion 156 pułku piechoty rez. mjr. Juliana Hajnosa, który dostał rozkaz dołączenia do 24. DP. W tym samym czasie na skutek odwrotu 24 Dywizji Piechoty, zostało odsłonięte południowe skrzydło obrony Przemyśla. Pociągnęło to za sobą pewną reorganizację obrony. Zniesienie i Podzamcze obsadził batalion piechoty kpt. Szutta, strzegący dotychczas mostów, a drugi batalion piechoty obsadził wzgórze z fortem IV „Optyń” na południe od Pikulic. Obronę mostów na Sanie powierzono innemu batalionowi piechoty.

    Załogę Przemyśla stanowiło: siedem batalionów piechoty, tj. II batalion 53 pułku piechoty, batalion marszowy 38 pułku piechoty, dwa improwizowane bataliony 39 pułku piechoty, batalion marszowy 61 pułku piechoty, improwizowany batalion 67 pułku piechoty z OZ 4 Dywizji Piechoty i batalion z OZ 24. DP oraz kompania saperów wsparte przez sześć plutonów artylerii ciężkiej (12 dział), 4. baterię 11 pułku artylerii lekkiej i baterię 50 dywizjonu artylerii lekkiej. Łącznie było to kilka tysięcy żołnierzy zebranych doraźnie z różnych oddziałów, nie znających się nawzajem i swoich dowódców. Według części źródeł w skład załogi miasta mógł też wchodzić oddział czołgów wolnobieżnych FT-17 z samodzielnej kompanii czołgów lekkich, sformowanej w Brześciu nad Bugiem jako oddział w dyspozycji Naczelnego Wodza.

    Strona niemiecka dysponowała pod Przemyślem 7 Dywizją Piechoty, która atakowała od zachodu oraz oddziałami wydzielonymi z 44. i 45. Dywizji Piechoty, uderzającymi od północy. Były to jednostki wchodzące w skład 14 Armii.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia rano, po silnym przygotowaniu artyleryjskim, grupa bojowa płk. F. Schörnera rozpoczęła natarcie na Kortumową Górę, z której rozciągał się dobry widok umożliwiający ostrzał artyleryjski całego miasta. Była ona broniona przez polski pododdział z OZ 5. DP w sile zaledwie ok. 80 żołnierzy z plutonem dział 75 mm. Już w trakcie walk do pomocy została dodatkowo skierowana kompania 205. pp rez. Jednakże nie zdołała ona zapobiec zajęcia w południe polskich pozycji na Kortumowej Górze. Jej utrata była dużą porażką Polaków. Jednocześnie niemiecki II batalion 98. psg kontynuował atak w kierunku północno-zachodnim, pogłębiając okrążenie Lwowa i docierając wieczorem do Zboisk i wzgórza 324 (rozproszył tabory grodzieńskiego 1. pp). W ten sposób przecięte zostały szosy do Brzuchowic i Żółkwi. Polskie dowództwo dwukrotnie próbowało odebrać Kortumową Górę siłami improwizowanego batalionu 26. pp, a wieczorem I batalionu 206. pp rez. Zdołał on odzyskać teren cmentarzy Janowskich, leżący na stoku góry. Był to jednak tylko częściowy sukces.

    Walki toczyły się też na zachodnim odcinku obrony miasta, od Dworca Głównego do Kulparkowa. Niemiecki I batalion 100. psg z 1. DG zajął Dworzec Główny i wstrzymał luzowanie batalionu marszowego 48. pp przez trzy bataliony grodzieńskie. Wprawdzie Niemcy ponieśli spore straty, ale narzucili inicjatywę stronie polskiej i związali ją w walkach. Prawdopodobnie powyższe działania miały tylko charakter maskujący rzeczywiste zamiary niemieckiego dowództwa.

    13 września w dalszym ciągu napływały do Lwowa kolejne posiłki w postaci dowództwa, II dywizjonu (bez 6. baterii) haubic 155 mm i 3. baterii z 2 działami 105 mm z 6 Pułku Artylerii Ciężkiej (zajęły one pozycje w rejonie cytadeli i Cmentarza Łyczakowskiego, ale bez kontaktu ogniowego z wrogiem), 107. kompanii ckm plot. oraz dowództwa mobilizującej się 35. DP Rez. Na jej czele stanął dowódca zachodniego odcinka obrony miasta, ppłk dypl. Jarosław Szafran. Po południu u gen. W. Langnera zameldował się mjr Jerzy Łucki, dowódca 21 Batalionu Czołgów Lekkich, który został przydzielony do sił 10. BK. Tego dnia z miasta został wycofany do Złoczowa ciężki rzut sztabu Frontu Południowego. Miasto w godzinach rannych opuścił także gen. Kazimierz Sosnkowski, który z niewielkim sztabem odleciał do Przemyśla, aby objąć dowództwo nad tamtejszymi siłami i przebić się z nimi do oblężonego Lwowa. Licząc się z możliwością dalszych ataków na Lwów (zwłaszcza czołgów), gen. F. Sikorski rozkazał dowódcom odcinków budowę zapór przeciwczołgowych. Miała je stawiać piechota z udziałem ochotników cywilnych pod kierunkiem przydzielonych saperów. W tym czasie sztab DGOL polecił utworzenie 6 składów materiałów saperskich w wyznaczonych punktach miasta. Zbiórkę materiałów wśród ludności miał przeprowadzić Zarząd Miejski i organizacje społeczne. Groźna dla polskich działań obronnych była dezorganizacja administracji państwowej. Rano gen. W. Lagner został zaskoczony wiadomością o ewakuacji urzędu wojewódzkiego i starosty grodzkiego. Również takie polecenie otrzymał od premiera wojewoda Alfred Biłyk. W mieście trzeba było stworzyć władze zastępcze na czele z byłym premierem Kazimierzem Bartlem i prezydentem miasta Stanisławem Ostrowskim. Kontynuowano też zwożenie amunicji ze Składnicy Uzbrojenia w Hołosku Wielkim. Ostatni transport wpadł jednak wieczorem w ręce Niemców. Ogółem dowieziono do miasta ok. 50 ton. Gen. K. Sosnkowski podporządkował gen. W. Langnerowi 10 Brygadę Kawalerii płk. dypl. S. Maczka, która znajdowała się na północ od Lwowa. Jej zadaniem było zaatakowanie wojsk niemieckich od północy, wyrzucenie ich ze Zboisk i otworzenie sobie drogi do Lwowa.

    Z drugiej strony dowódca niemieckiej 1. DG gen. L. Kübler otrzymał rano informacje o wyruszeniu z Przemyśla do rejonu Lwowa polskiej odsieczy pod dowództwem gen. K. Sosnkowskiego. Postanowił on zabezpieczyć swoje tyły i skierował do Gródka Jagiellońskiego niepełny batalion, a następnie dosłał jeszcze trzy dywizjony 79. pag oraz dwa bataliony 100. psg i dwie kompanie 99. psg, które utworzyły grupę „Utz” pod dowództwem płk. Wilibalda Utza, dowódcy 100. psg. W tym czasie pod Lwów przybyły kolejne pododdziały 1. DG w postaci III batalionu 98. psg, III batalionu 99. psg i części I batalionu 100. psg. Początkowo zostały one zatrzymane w Zimnej Wodzie jako odwód 1. DG, a po informacji o pojawieniu się polskich wojsk w Rzęśnie Ruskiej, jego część przeszła w tamten rejon.

    ==========================
    Bitwa pod Mińskiem Mazowieckim.
    ==========================

    W dniu 13 września 1939r. gen. Anders dowodzący Grupą Operacyjną Kawalerii zamierzając dołączyć do cofającej się Armii „Modlin” uderza pod Mińskiem Mazowieckim na oddziały 3. Armii niemieckiej. W bitwę pod Mińskiem Mazowieckim zaangażowane były trzy brygady Kawalerii.

    Nowogrodzka Brygada Kawalerii miała od południa i Szosy Lubelskiej wspierać natarcie Wołyńskiej Brygady Kawalerii. Niestety nie dotarła ona w rejon Mińska Mazowieckiego. Szarża 1 szwadronu tego pułku załamała się w ogniu niemieckich karabinów maszynowych. W godzinach przedpołudniowych do walki włączają się oddziały 91 Dywizjonu Pancernego majora Antoniego Śliwińskiego. Współdziałając ze szwadronem kolarzy otaczają Siennicę.

    Rozgorzała walka z niemieckim oddziałem rozpoznawczym. Składał się on z trzech czołgów średnich, plutonu piechoty i dwóch dział. W wyniku starcia Niemcy stracili jeden czołg oraz samochód pancerny. Polacy natomiast stracili dwie tankietki (załogi uratowały się). Siennica znalazła się w polskich rękach.

    Za 91 Dywizjonem Pancernym posuwał się 25 Pułk Ułanów. Po przerwaniu bitwy przez gen. Andersa Polacy wycofali się z Siennicy i skierowały się w nowy rejon koncentracji.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 13 września.jpg

  •  

    12 września 1939 roku.

    Pierwsze oddziały niemieckie atakują Lwów.

    Po całej serii alarmów polskich w Paryżu i Londynie, Gamelin i Daladier spotkali się z Chamberlainem w Abbeville i uzgodnili ostatecznie wstrzymanie jakichkolwiek akcji przeciw Niemcom.

    Utworzono GO gen. Andersa, składająca się z Nowogródzkiej i Wołyńskiej BK oraz resztek Kresowej BK.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Nasze jednostki wykonują już śladowe ilości lotów z powodu zużycia sprzętu i braku uzupełnień.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Jedno z dwóch dział 75 mm z baterii nr.43 z Władysławowa, przeniesione poprzedniego dnia w rejon Chałup, trafia pierwszym pociskiem trałowiec niemiecki "Otto Braun (na zdjęciu trałowiec tej samej klasy)". Do akcji bojowej ruszają trałowce Jaskółka, Rybitwa i Czajka skierowane, jako wsparcie artyleryjskie dla Kępy Oksywskiej. Bateria nr. 32 zdemontowana zostaje ze stanowiska i przesunięta w rejon Juraty od strony zatoki. Jednocześnie podejmuje się decyzję przygotowania żelbetowych pozycji między Helem, a Juratą i ustawienia na nich dział zdjętych z zatopionego "Gryfa" jako baterii nr.34.

    Kępa Oksywska.

    12 września Niemcy przeprowadzili generalny szturm, wsparty lotnictwem oraz artylerią lądową i okrętową. Na pn.-wsch. krańcu Kępy Oksywskiej włamali się w pozycje polskiej obrony i opanowali wieś Mosty; na pn. i zach. skraju oddziały niemieckiej 207 DP przełamały obronę polską w rejonie Kazimierza i Dębowej Góry. W sytuacji zagrożenia całej Kępy Oksywskiej płk Dąbek podjął decyzję wycofania oddziałów z przedpoli Gdyni.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W dalszym ciągu słaba działalność nieprzyjaciela na zachodnim przedpolu Warszawy, wynikająca z odciągnięcia głównych sił niemieckich nad Bzurę.

    W nieudanym wypadzie na Okęcie ginie o świcie ppłk Chmura. Dowództwo pododcinka „Południe” i 360. pp obejmuje po poległym ppłk dypl. Kazimierz Galiński.

    Dowództwo Obrony Warszawy przekształca formalnie dotychczasowe Robotnicze Bataliony Obrony Warszawy w Robotniczą Brygadę Obrony Warszawy, której dowódcą pozostaje nadal kpt. Kenig. Brygada liczy 16 kompanii robotniczych, wykonujących w mieście ciężkie prace saperskie.

    O godz. 10.30 Stefan Starzyński informuje przez radio, iż gen. Czuma udzielił zezwolenia na utworzenie zbrojnego Batalionu Obrońców Warszawy w sile 600 ludzi oraz wzywa ochotników do stawienia się w ciągu pół godziny przed pałacem Mostowskich.

    Na miejsce zbiórki przybywa w ciągu kilkunastu minut kilka tysięcy mężczyzn. 800 spośród nich skierowanych zostaje do koszar i wcielonych do wojska, resztę włączono do Batalionów Pracy.

    Ponadto Prezydent Starzyński jako Komisarz Cywilny wydaje zarządzenia:

    o zakazie przebywania na ulicach i placach publicznych w godz. 19.00-4.00;
    o rejestracji i rekwizycji sprzętu niezbędnego dla obrony stolicy;
    o wprowadzeniu cenzury prewencyjnej.


    Rozkaz komendanta głównego Straży Obywatelskiej normuje, w interesie zaopatrzenia ludności, sprawę otwierania sklepów i przedsiębiorstw opuszczonych przez właścicieli.

    Nie ma w ciągu dnia bombardowań lotniczych, natężenie ognia artyleryjskiego nieprzyjaciela jest stosunkowo słabe.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Tuż przed świtem siły polskie wyrzuciły ostatecznie Niemców Łowicza i rozpoczęły pościg w kierunku południowym (Na zdjęciu 16. Pomorska DP na rynku w Łowiczu 12/13 września). Jednak już następnego dnia, 13 września, w niewyjaśnionych jeszcze do końca okolicznościach, Polacy opuścili, zupełnie nieatakowani, Łowicz, wycofując się z powrotem na północny brzeg Bzury.

    4 DP uderzyła z kolei na miejscowość Głowno, położoną mniej więcej pomiędzy Strykowem a Łowiczem. Nieco bardziej od zachodu nacierały jednocześnie w tym samym kierunku WBK i część 14 DP. Jednak polskie natarcie na Głowno utknęło w krwawych walkach z rosnącymi w tym rejonie szybko w siłę wojskami niemieckimi.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    W nocy z 11 na 12 września z rozkazu gen. J. Chmurowicza został przeprowadzony wypad w celu zniszczenia niemieckiej baterii artylerii ostrzeliwującej miasto z rejonu Kosienic. Niemcy zostali jednak ostrzeżeni przez kpt. R. Homana, który okazał się zdrajcą, i ostrzelali silnym ogniem karabinów maszynowych polski oddział, który musiał się wycofać, aby uniknąć wysokich strat. Pod Birczą w dniach 11–12 września ciężkie walki z 2 Dywizją Górską prowadziła polska 24 Dywizja Piechoty pod dowództwem płk. Bolesława Schwarzenberga-Czernego. Kilkakrotnie kontratakowała, ponosząc jednak duże straty. Pod wieczór Niemcy przełamali jej pozycje obronne, zmuszając ją do odwrotu na linię Olszany-Rokszyce. Pod Bachórzem polska 11 Karpacka Dywizja Piechoty znajdowała się w styczności bojowej z niemiecką 7 Dywizją Piechoty, posuwającą się na Przemyśl.

    =================
    Bitwa pod Brwinowem.
    =================

    O godzinie 5 rano 12 września 1 kompania z 36 pp została ostrzelana w okolicach dworca przez niemiecki patrol motocyklowy. Przy wsparciu 2 i 3 kompanii opanowany został dworzec w Brwinowie. Pod naciskiem polskich oddziałów żołnierze niemieccy wycofali się w rejon Otrębus.

    Na skutek rozpoznania oddziałów niemieckich umiejscowionych w Otrębusach, Parzniewie i Helenowie dowódca Karol Ziemski wydał rozkaz przeprowadzenia ataków batalionami miejsc stacjonowania wroga. Około 9 I batalion ze składu 36 pp pomimo silnego ostrzału z broni maszynowej nieprzyjaciela zajął Otrębusy. W międzyczasie w Pruszkowie skoncentrowany został oddział czołgów z 4 Dywizji Pancernej. II batalionowi z 36 pp pod silnym ostrzałem udało się zdobyć zachodnie zabudowania Parzniewa.

    Około 12 płk Ziemski wydał rozkaz, aby II batalion pozostał na zajmowanym stanowisku, a I batalion uderzył na Helenów. Zadanie dla I batalionu okazało się niewykonalne ze względu na intensywny ostrzał z broni maszynowej i moździerzy, przy czym batalion został zmuszony przez wroga do wycofania się w rejon stacji kolejowej w Brwinowie.

    Około 13 do walki wkroczyły świeże oddziały 4 Dywizji Pancernej od strony Helenowa wsparte częścią oddziałów 31 Dywizji Piechoty idącej od południa. W trudnej sytuacji znalazł się II batalion pozbawiony łączności oraz posiadający niewielką ilość amunicji. Pomimo ciężkiej sytuacji płk Ziemski kolejny raz wydał rozkaz (na piśmie), aby utrzymywać pozycje.

    Kolejne natarcie niemieckie zostało przeprowadzone o 15.30. Siły zostały jednak powstrzymane dzięki wzmocnieniu I batalionu przez żołnierzy 28 Dywizji Piechoty. O 17.30 oddziały niemieckie w wyniku strat zaprzestały natarcia. II batalion jako zwarta jednostka przestał istnieć, a do walk we wschodniej części Brwinowa włączony został III batalion ze składu 36 pp. znajdujący się do tej pory w rezerwie.

    W wyniku poniesionych strat w ludziach i sprzęcie zadecydowano o wycofaniu 36 pp. z rejonu Brwinowa. O 21.30 zniszczono ciężki sprzęt i działa, a wieczorem o 22.45 wykrwawiony pułk wycofał się na Błonie i dalej do Puszczy Kampinoskiej.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia po godz. 14.00 do miasta wtargnęła czołówka niemieckiej zmotoryzowanej grupy płk. F. Schörnera. Atak ten przybrał formę wtargnięcia z zaskoczenia w celu opanowania ważnych obiektów w mieście i sparaliżowania polskiej obrony. Polacy natomiast nie byli jeszcze dostatecznie przygotowani, punkty oporu nie były całkowicie obsadzone, były one zajmowane dopiero w trakcie walk. Skierowany do obrony zachodniego odcinka obrony batalion marszowy 48. pp mjr. E. Szymańskiego tylko częściowo zdołał przyjąć ugrupowanie bojowe. Nie był on jednak zaskoczony niemieckim uderzeniem, gdyż o zbliżaniu się Niemców meldowano od pewnego czasu. Najbardziej zażarta walka wybuchła o punkt oporu na Bogdanówce przy ul. Gródeckiej, którego obsadę stanowił pluton piechoty, pluton ckm i pluton artylerii (2 armaty 75 mm), który spełniał zadania przeciwpancerne (strzelał na wprost). Po pojawieniu się Niemców (kolumna 14 samochodów i 7 motocykli) została ona ostrzelana przez polskie działa i ogniem karabinów maszynowych, w wyniku czego została ona rozbita. Wkrótce przybyły kolejne pododdziały niemieckie, które kontynuowały natarcie szerszym pasem.

    Po godz. 17 doszło do kryzysu polskiej obrony, gdyż załamało się skrzydło bronione przez 2. kompanię batalionu marszowego. Grupy żołnierzy niemieckich przedarły się w głąb miasta, dochodząc do kościoła św. Elżbiety. Sytuacja została jednak opanowana dzięki skierowaniu w rejon ul. Gródeckiej nowych pododdziałów wojska i policji. W rezultacie wieczorem Niemcy przeszli do obrony w oczekiwaniu na posiłki. Polskie dowództwo obrony Lwowa przysłało na zagrożone odcinki wzmocnienia: na Kortumową Górę ok. 80 żołnierzy z 26. pp, na Wólkę pododdziały policji i kadetów dla przedłużenia lewego skrzydła batalionu marszowego 48. pp. W rejonie ul. Stryjskiej stanowiska zajął Batalion ON „Lwów I”, przy stacji kolejowej Persenkówka – improwizowany batalion 19. pp i bateria 6. pac, a między ul. Zieloną i Łyczakowską – improwizowany batalion 40. pp.

    12 września od rana obronę miasta wzmacniały oddziały z obszaru DOK nr III z Grodna: trzy pułki piechoty w sile 195 oficerów i ok. 6400 żołnierzy i dwoma batalionami 35. DP Rez. (II batalion 205. pp rez. i I batalion 206. pp rez.), a także w nocy szwadronem kawalerii dywizyjnej. Były one od razu kierowane na zagrożone odcinki obrony: grodzieński 1. pp, II batalion 205. pp rez. i III batalion grodzieńskiego 3. pp na odcinek zachodni dla zluzowania batalionu marszowego 48. pp, pododdziałów policji i kadetów, grodzieński 2. pp na odcinek północny nad Pełtew, a grodzieński 3. pp (bez III batalionu) i I batalion 206. pp rez. przeszedł do odwodu.

    Pod koniec pierwszego dnia obrony Polacy dysponowali więc na odcinku zachodnim trzema batalionami piechoty, na odcinku południowym – dwoma batalionami, na odcinku północnym – czterema batalionami, a na najmniej zagrożonym wschodnim odcinku – jednym batalionem. W nocy zwożono też do miasta w dalszym ciągu amunicję i granaty ręczne ze składnicy uzbrojenia w Hołosku.

    Tego dnia ostatecznie ukształtowała się obsada Dowództwa Grupy Obrony Lwowa. Na jego czele z rozkazu dowódcy Frontu Południowego stanął gen. bryg. w stanie spoczynku Franciszek Sikorski.

    Według Ordre de Bataille w Dowództwie Grupy Obrony Lwowa znajdowało się wówczas 36 oficerów, grupa podoficerów i urzędnicy cywilni. Załoga Grupy Obrony Lwowa składała się w tym czasie z różnych oddziałów i pododdziałów, w sumie: jedenastu batalionów piechoty (przeważnie z ośrodków zapasowych) z nielicznymi działami przeciwpancernymi, pięciu baterii artylerii (głównie dział 75 mm), dywizjonu kawalerii, plutonu łączności i niewielkiej grupy fortyfikacyjnej. Poza tym była jeszcze grupa żołnierzy z różnych formacji i służb, z tego 200 uzbrojonych, 120 umundurowanych bez broni i 100 nieumundurowanych.

    Z kolei dowództwo niemieckie – pomimo wzmocnienia w nocy własnych sił w rejonie ul. Gródeckiej – zrezygnowało z dalszych prób natychmiastowego zajęcia miasta.

    Wraz z przybyciem dalszych oddziałów niemieckich rozpoczęło się oblężenie Lwowa. Stopniowo otaczano miasto od północy i południa. Dowództwu niemieckiemu bardzo zależało na szybkim zdobyciu Lwowa zarówno ze względów polityczno-prestiżowych, jak i militarno-strategicznych. Jednocześnie na następny dzień Niemcy postanowili skierować główne uderzenie na Kortumową Górę, dostrzegając jej strategiczne znaczenie. Zadanie jej opanowania otrzymała grupa bojowa płk. F. Schörnera w składzie I batalionu 98. pułku strzelców górskich oraz I i II batalionu 99. pułku strzelców górskich.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 12 września.jpg

  •  

    11 września 1939 roku.

    Pod Warszawę nieoczekiwanie przybywa sam Hitler.

    Bitwa nad Bzurą wciąż trwa. Niemcy przerzucają siły.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Wciąż reorganizujemy nasze jednostki.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Trwają walki o Wladysławowo zakończone dużymi stratami i wycofaniem około godziny 15:00 na pozycję pod Chałupami. "Schleswig-Holstein" przestawiono w porcie Gdańskim tak, że zaczął ostrzeliwać (bez powodzenia) teren 31 baterii. Osłona przeciwlotnicza baterii zostaje wzmocniona podwójnym działem 40mm zdemontowanym z "ORP Gryf". "Jaskółka", "Czajka" i "Rybitwa" zostają wysłane z Jastarnii i ogniem artylerii okrętowej wspierają obrońców Kępy Oksywskiej.

    Kępa Oksywska.

    Dnia 11 września wszystkie oddziały na Kępie Oksywskiej płk Dąbek podporządkował dowódcy Morskiej Brygady ON ppłk. S.Brodowskiemu. Tego samego dnia Schleswig - Holstein ostrzeliwuje działami 28 cm port na Oksywiu.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Obserwuje się dalszy odpływ oddziałów niemieckich spod miasta w kierunku zachodnim.

    Natężenie nalotów na Warszawę nieco słabnie.

    Artyleria przeciwlotnicza strąca po południu 2 bombowce, z których jeden spada w Alei na Skarpie.

    Natomiast ciężka artyleria niemiecka po raz pierwszy ostrzeliwuje centrum miasta, równocześnie od strony Okęcia, Marymontu i Pragi.

    Na Woli płoną elewatory zbożowe.

    Szerzy się silna dywersja nieprzyjaciela wewnątrz miasta.

    Ogłoszono przez radio zarządzenie Komisarza Cywilnego o powołaniu ochotniczych Batalionów Pracy, dostępnych dla mężczyzn od 17 do 55 lat.

    Komendę Batalionów obejmuje Mieczysław Dębski.

    Sekcja Wojskowa Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej zawiadamia o dalszym werbunku do Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy.

    Prezydent Starzyński jako Komisarz Cywilny mianuje Bronisława Chajęckiego swoim przedstawicielem na teren Pragi. Prócz tego przemawia krótko w radiu.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Wobec dopływu coraz to nowych jednostek niemieckich na pole walki, polskie uderzenie zaczęło szybko tracić swój pierwotny impet. W końcu utknęło ono w miejscu, także z powodu braku wsparcia artyleryjskiego, co miało swój związek z rozbiciem i przejściowym zdezorganizowaniem przez Niemców sztabu 7 pac we wsi Mąkolice (skutek potężnej niemieckiej nawały artyleryjskiej w nocy z 11 na 12 września – w jej wyniku poległ dowódca 7 pac, płk Tadeusz Bodnar, a cała jednostka poniosła duże straty i zostały praktycznie całkowicie obezwładniona i wyeliminowana z walki na kilka dni). Siły GO gen. Knoll-Kownackiego doszły i zatrzymały się 12 września na linii leżącej nieco na północ od Ozorkowa i Strykowa.

    Jednocześnie 11 września, w południe, weszła do akcji GO gen. Mikołaja Bołtucia z armii „Pomorze”. Liczyła ona dwie dywizje piechoty – 4 DP pod dowództwem płk. dypl. Mieczysława Rawicza-Mysłowskiego (dość znacznie osłabioną wcześniejszymi walkami na Pomorzu, na wschodnim brzegu Wisły w rejonie rzeki Osy) i Pomorską 16 DP, dowodzoną od 2 września przez płk. dypl. Zygmunta Bohusza-Szyszko (późniejszego słynnego dowódcę Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich (SBSP) w walkach pod Narwikiem, a potem 5 Kresowej Dywizji Piechoty w składzie 2 korpusu polskiego gen. Andersa, walczącej na froncie włoskim).

    16 DP podjęła natarcie na Łowicz. Po złamaniu oporu słabych ubezpieczeń niemieckich sforsowała Bzurę i dotarła na przedmieścia miasta. Tu stanął jej na drodze niemiecki pułk piechoty z 24 DP. W nocy z 11 na 12 września doszło do zaciekłych walk o Łowicz.

    ==============
    Obrona Jarosławia.
    ==============

    Tego dnia Niemcy z 2. DPanc – wsparci silnym ogniem artyleryjskim – ponownie zaatakowali i przełamali polską obronę, zajmując miasto. Jednakże siłom ppłk J. Wójcika udało się z powodzeniem oderwać od nieprzyjaciela. Jako ostatni wycofał się batalion kpt. J. Matheisa. Wojska niemieckie natychmiast ruszyły w pościg za 10. BK.

    Bitwa zostaje zakończona.

    =================
    Bitwa pod Kałuszynem.
    =================

    Już 10 września działania polskich armii coraz bardziej zaciskały niemieckie pułki piechoty wspierane przez artylerię i lotnictwo. 11 września dowódca Grupy Operacyjnej „Wyszków” i 1 Dywizji Piechoty Legionów, otrzymał rozkaz przemarszu podległych mu wojsk w kierunku południowo-wschodnim na linii Kałuszyn – Łuków i osiągnął rejon Jakubowa. Kałuszyn został zajęty przez wojska niemieckiego 44 pułku piechoty z 11 DP oraz oddziały Dywizji Pancernej „Kempf” nadciągające z Siedlec.

    Bój pod Kałuszynem stoczony został w nocy z 11 na 12 września 1939 r. przez oddziały 1 Dywizji Piechoty Legionów. Dowódca związku taktycznego gen. brygady Wincenty Kowalski, uzyskawszy informacje, że Niemcy okrążają 1 DP Legionów, postanowił przebić się przez kordon niemiecki w rejonie Kałuszyna.

    Kałuszyn obsadziła niemiecka zmotoryzowana grupa ppłk. Gustava Wagnera, dowódcy III/44 pp 11 DP. Natomiast grupy „L” płk. Franza Landgrafa (dowódcy 7 pułku pancernego) i „St” SS-Standartenführera Felixa Steinera (dowódcy pułku SS „Deutschland”) z DPanc „Kempf”, miały zamknąć Polakom drogi odwrotu. 1 DPLeg ruszyła do Kałuszyna w dwóch kolumnach. Straż boczna 6 pp Leg. z dywizjonem 1 pal Leg. i 4 szwadronem 11 pułku miała przemaszerować przez Budy – Aleksandrów – Kałuszyn – Grodzisk – Jeziorki do rejonu Lipiny i Mrozów. Drugą kolumnę tworzyły siły główne dywizji 1 i 5 pp Leg. z pozostałymi dywizjonami 1 pal Leg. i 1 dac. Zgodnie z rozkazem gen. Kowalskiego, kolumna ruszyła szosą Łaziska – Ignaców na Kałuszyn, pod Leonowem kolumna miała podzielić się na dwa ugrupowania: pierwsze – 5 pp Leg. z dywizjonem 1 pal Leg. i 1 dac miała skręcić na południe na Cegłów i pomaszerować przez Kuflew – Jeruzal do Łukowa, drugie 1 pp Leg. z dywizjonem 1 pal Leg. Nie dochodząc do Kałuszyna, miała maszerować przez Olszewice – Mrozy – Kuflew do Jeruzala. W tym czasie miano współdziałać z Mazowiecką Brygadą Kawalerii.

    Zgodnie z zaplanowanymi terminami 11 września o godz. 22:00 dywizja rozpoczęła przegrupowanie.

    Jako pierwszy punkt wyjściowy przekroczył III/1 pp Leg. z 1 pal Leg. Za nim przegrupowały się główne siły dywizji. Marsz odbywał się w niezwykle trudnych warunkach spowodowanych licznymi zatorami kolumn cywilów i wojskowych. Około północy 12 września wysłany przez 6 pp Leg. pluton zwiadowców konnych rozpoznał, iż Kałuszyn jest obsadzony przez przeciwnika.

    W tej sytuacji, chcąc wykorzystać zaskoczenie dowódców 6. pp płk. Stanisław Engel postanowił uderzyć na Kałuszyn. Nakazał III batalionowi dokonać obejścia miasta od północy przez Zawodę i Trzciankę i uchwycić wzgórze 194,8 (przy szosie siedleckiej) I batalion miał nacierać szosą z Jakubowa na północny skraj Kałuszyna, a II batalion na centrum wzdłuż szosy siedleckiej.

    Pierwsze krwawe starcie miało miejsce na Zawodzie. Rozpoczęła je nocna szarża 4 szwadronu 11 pułku ułanów pod dowództwem por. Andrzeja Żylińskiego. Wprawdzie szarża nie odnotowała powodzenia (z 85 koni zostało tylko 33), ale stało się sygnałem do rozpoczęcia walki przez piechotę.

    W ślad za ułanami rozpoczęły natarcie bataliony 6 pp Leg., opanowawszy Zawodę, ruszyły w kierunku centrum miasteczka, brak wsparcia artyleryjskiego i silny opór przeciwnika uniemożliwiły pododdziałom 6 pp Leg. uzyskanie prowadzenia. Szturmujące Zawodę bataliony wycofały się na zachodni skraj miasta i przeszły do obrony, w tym czasie główne siły dywizji rozpoczęły już walkę o Kałuszyn.

    Tuż po północy III/1 pp Leg. z 3 baterią 1 pal Leg. atakowały ubezpieczenia niemieckie po obu stronach szosy siedleckiej. W wyniku walki część batalionu z mjr. Józefem Roczniakiem została odcięta w mieście (rejon kościoła i bożnicy). Natarcie VII plutonu z 7 kampanii pod dowództwem ppor. Kazimierza Batoga uniemożliwiło wydostanie się z pułapki. Dalsze działania 1 pp Leg. na Kałuszyn zostało wstrzymane i zgodnie z rozkazem pułk ten główny wysiłek bojowy skupił na blokowaniu przeciwnikowi możliwości opanowania Kałuszyna od szosy Mińsk Maz. – Siedlce po Olszewice.

    Natarcie na miasto przejął 6 pp Leg.

    Atak pułku rozpoczął się 12 września ok. godz. 2 szturmu dokonały dwa bataliony wsparte oddziałami I/1 pal Leg. Zadaniem I i II batalionu było związanie walką od frontu niemieckiej załogi Kałuszyna. W tym czasie na przedniej pozycji rozgorzała walka III batalion 6 pp Leg. miał obejść Kałuszyn od północnego wschodu i uderzyć na obsadzone przez Niemców wzgórze 194,8. W tym czasie śmierć poniósł dowódca 1 kompanii ppor. Anatol Woróg.

    Zgodnie z planem działań 6 pp Leg. rozpoczął natarcie na Kałuszyn. Dokonujący obejścia III batalion tego pułku, dowodzony przez ppłk. Jana Kasztelowicza, przegrupował się na pozycje wyjściowe i jeszcze nocą zaatakował przeciwnika na wzgórzu 194,8. Natarcie to początkowo poczęło się załamywać. Jednak przeciwnik powoli tracił orientację, co umożliwiło stronie polskiej przełamanie pierwszej linii obrony niemieckiej. O świcie 12 września ppłk Kasztelowicz wznowił szturm na wzgórze 194,8. Tym razem Niemcy ustąpili, w wyniku czego bataliony niemieckiego 44 pp (11 DP.) zostały zniszczone. Opanowanie tego punktu umożliwiło stronie polskiej rozpoczęcie szturmu generalnego na Kałuszyn. Natarcie wsparte ogniem całej artylerii i moździerzy 1 DP Legionów.

    Niemcy nie próbowali dalej stawiać oporu i wycofali się w kierunku Siedlec.

    Mimo dotkliwych strat w ludziach, setek rannych porażka przeciwnika pod Kałuszynem przerwała pierwszy pierścień niemiecki otaczający legionową „eiserne Division”, aż do 24 września 1939 – odmawiając kapitulacji.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    Do Przemyśla zaczęły zbliżać się wojska niemieckie.

    10 września rano 4 Dywizja Lekka doszła do Sanu pod Radymnem i, wykorzystując zaskoczenie polskiej obrony, przy minimalnym oporze, sforsowała rzekę. Następnie zaatakowała załogę Jarosławia, która broniła się przez cały dzień 10 września.

    Następnego dnia kolejne polskie linie obronne przełamała niemiecka 2 Dywizja Pancerna wsparta przez bardzo silną artylerię i ruszyła w ślad za polską 10 Brygadą Kawalerii Zmotoryzowanej płk. dypl. Stanisława Maczka.

    Na Przemyśl skierowała się kolumna zmotoryzowana z 4 Dywizji Lekkiej (tu zdjęcie już z samego Przemyśla), chcąc z zaskoczenia wedrzeć się do miasta. Została jednak odparta ogniem artylerii ze Zniesienia.

    Tymczasem sytuacja w rejonie Przemyśla pogarszała się coraz bardziej. Na południu zmotoryzowany oddział z niemieckiej 1 Dywizji Górskiej opanował Dobromil, a jego patrole 11 września podeszły pod Przemyśl. Jednak też tym razem nie udało się Niemcom wedrzeć do miasta, gdyż po dotarciu do Pikulic zostali odrzuceni ogniem artylerii ze Zniesienia.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 11 września.png

  •  

    10 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie zajęły Poznań.

    Pierwsza masowa egzekucja Polaków w Bydgoszczy (rozstrzelano ok. 1500 osób).

    Francuski wódz naczelny gen. Maurice Gamelin doniósł Rydzowi - Śmigłemu wbrew faktom, że zaangażował w walce połowę dywizji czynnych.

    Terytorium Polski opuszcza ambasador ZSRR Nikołaj Szaranow.

    Utworzono Front Południowy, którego dowództwo objął generał Kazimierz Sosnowski.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    10 i 11 września upłynęły na organizacji Brygady Bombowej na Wołyniu zgodnie z rozkazem Naczelnego Wodza.

    ====
    Hel.
    ====

    W godzinach rannych dwa plutony MDL stoczyły zacięty bój o Wielką Wieś. Niemcy o godzinie 11:00 przeprowadzili kontrnatarcie z użyciem artylerii i lotnictwa a odzyskane przez Polaków tereny kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk. Siły polskie dwukrotnie atakowały na bagnety. Jednostki MDL około południa wycofały się na skraj półwyspu przygotowując tam obronę. Lotników MDL wycofano zastępując ich 10 Kompanią KOP. Tego dnia saperzy rozpoczęli budowę zagrody minowej na wschód od Chałup wykorzystując do jej zbudowania głowice torped. Tego dnia na Hel wysłane zostają zasoby finansowe Banku Polskiego z Gdyni. Nocą trałowce "Jaskółka", "Czajka" i "Rybitwa" pobierają z kryp miny morskie w celu ustawienia zagrody jednak wejście "Czajki" i "Rybitwy" na mieliznę powoduje odwołanie operacji. Tego dnia nad półwyspem pojawiały się wyłącznie samoloty rozpoznawcze odpędzane ogniem baterii plot. Jeden z samolotów nieprzyjaciela został zestrzelony.

    ===============
    Obrona fortów piątnickich pod Łomżą (Linia Łomża - Piątnica)
    ===============

    Rano odparto ataki na forty nr 2 i 3. Do godziny 18-tej wojska niemieckie absorbowały obronę fortów, po czym odstąpiły poza zasięg polskiej artylerii. Około godz. 20.30 dowódca 18. Dywizji Piechoty płk. Kossecki wydał 33. pp rozkaz do odwrotu:

    "Nocą, z dnia 10 i 11 września oderwać się od nieprzyjaciela i skoncentrować się w rejonie Bacz Mokrych. Ruchy odwrotowe rozpocząć o godz. 23."

    Załoga przyjęła rozkaz z niedowierzaniem.

    Wcześniej był wysadzony most żelazny. Część żołnierzy z fortu 1 wycofywała się po kładce istniejącej już od kilku dni przy moście żelaznym. Załoga z fortów 2 i 3 wycofywała się między godz. 22-23.

    =============
    Obrona Wizny.
    =============

    20 dywizja zmotoryzowana zaatakowała i zajęła miejscowość Rutki. Dalsze natarcie dywizji zostało powstrzymane przez 2 pułk ułanów przed wschodnim skrajem lasu Kołomyja. Dzięki walce ułanów pozycję tę utrzymano przez cały dzień.

    Droga na Łomżę była blokowana przez pułk. Rankiem do schronu bojowego na Górze Strękowej podszedł z białą flaga parlamentariusz niemiecki i przekazał on ultimatum dowództwa

    "Jeśli polski dowódca nie podda schronów to wszyscy jeńcy wzięci z tego odcinka zostaną rozstrzelani".

    Kapitanowi Raginisowi nie pozostało nic innego jak rozkazać żołnierzom by złożyli broń w schronie i wyszli na zewnątrz. Ostatnim, który opuścił schron był strzelec Seweryn Biegański. W schronie pozostał jedynie Kapitan Raginis, który dochowując złożonej przysięgi, że żywy nie opuści powierzonej sobie pozycji popełnił samobójstwo.

    ==================
    Bitwa pod Nowogrodem.
    ==================

    Rano 10 września, na przyczółek Niemcy przerzucili kolejne siły. Rozpoczęła się zacięta walka o drugą i trzecią linię obrony. Częścią sił Niemcy zaczęli obchodzić miasto od wschodu. III batalion poniósł straty sięgające 60% stanu. W schronie dowodzenia zginął z całą załogą dowódca kompanii, kpt. Eugeniusz Kordjaczyński, a w schronie „na grobli” ciężko ranny został por. Jarzyna. Załoga schronu dostała się do niewoli, a ranny dowódca popełnił samobójstwo.

    Również pod Szablakiem Niemcy sforsowali rzekę spychając na południe nieliczne grupy żołnierzy polskich i podeszli pod Mątwicę.

    W czwartym dniu walki, mimo sforsowania Narwi i opanowania Nowogrodu, Niemcom nie udało się przerwać pozycji obrony batalionu, a załoga ośrodka oporu „Nowogród” walczyła nadal. Wieczorem 10 września mjr Sikora oraz mjr Święcicki otrzymali rozkaz wycofania batalionów do Bacz Mokrych. Pod Nowogrodem i Mątwicą pozostały jedynie silne ubezpieczenia. Z nastaniem dnia wycofały się one w ślad za batalionami.

    W tym czasie z odcinak obrony „Ostrołęka” wycofał się 42 pułk piechoty. Dowódca 18 Dywizji Piechoty polecił dowódcy 42 pp obsadzić linię rzeki Ruż na odcinku Miastkowo – Tarnowo. Ciężka sytuacja, jaka powstała w rejonie Nowogrodu, zmusiła jednak dowódcę dywizji do częściowego zwinięcia obrony 42 pułku piechoty na Rużu i skierowania 42 pp pod Nowogród.

    10 września Niemcy obsadzili południowy brzeg Narwi, Nowogród, Szablak i rejon dworku Mątwica, nie podejmując dalszego natarcia. W Szablaku przeprawiały się niemieckie oddziały, a w rejonie mostu w Nowogrodzie gromadzono ciężki sprzęt przeprawowy.

    Rano 10 września ruszył kontratak I batalionu 42 pułku piechoty w kierunku Mątwicy. Podczas kilkugodzinnej walki, kosztem dużych strat, batalion opanował wzgórze pod Mątwicą. Około 17.00 rozpoczęło się natarcie całością sił 42 pułku piechoty.

    Dowódca 42 pp, ppłk Wacław Malinowski zażądał od dowódcy I dywizjonu 18 pal położenia ognia na przeprawę w Szablaku oraz w rejon mostu pod Nowogrodem. Dowódca dywizjonu artylerii rozkazał dowódcom 2 i 3 baterii przygotować dokładny ogień na przeprawę w rejonie mostu w Nowogrodzie, a dowódcy 1 baterii – na przeprawę w Szablaku. O 16.00 baterie otworzyły ogień. Ogień na przeprawę w Szablaku położyła też 8 bateria 18 pal. Po artyleryjskim przygotowaniu natarcia do ataku ruszył I batalion 42 pp. Po wyjściu z podstaw wyjściowych batalion dostał się pod zmasowany ognień niemieckiej artylerii i lotnictwa bombowego.

    Natarcie załamało się. Batalion poniósł poważne straty i wycofał się do lasków w pobliżu Sławca. Po rannym dowódcy batalionu dowodzenie przejął dowódca 8 kompanii kpt. Perlitz. W tym czasie natarcie na Nowogród rozpoczął II batalion 42 pp. Batalion dotarł do przedmieść Nowogrodu, zginął dowódca 6 kompanii, por. Zielenkiewicz, a 4 i 6 kompania zaległy w ogniu. 5 kompania por. Adama Lipińskiego około 20.00 nawiązała kontakt taktyczny z 9 kompanią 33 pp. II batalion 42 pp zluzował III/33 pp, który przeszedł do odwodu w rejon Grądów.

    Około 18.00 wprowadzony został do walki III batalion 42 pp na kierunek cegielnia Mątwica – Szablak. Zreorganizowany I/42 pp kpt. Perlitza wznowił natarcie w kierunku luki między folwarkiem a cegielnią Mątwica i tym sposobem wspomógł natarcie III/42 pp, którego zadaniem było wyparcie Niemców za Narew. III/42 pp zluzował 8 kompanię 33 pp i 2 kompanię 71 pp. I/42 pp, po osiągnięciu szosy Łomża – Nowogród, zluzował 5 kompanię 33 pp. Dalsze natarcie III i I batalionu 42 pp utknęło w zmasowanym ogniu nieprzyjaciela. Oddziały okopały się na osiągniętych pozycjach.

    Pułk poniósł jednak poważne straty i nie był w stanie utrzymać zdobytych pozycji. Po bardzo ciężkich i krwawych walkach 42 pp wycofał się na południe.

    Bitwa zakończyła się.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W związku z rozpoczęciem bitwy nad Bzurą na odcinku frontu Warszawy panuje względny spokój. Nacisk Niemców na zachodni brzeg Wisły wyraźnie słabnie. Wzrasta natomiast nasilenie bombardowań lotniczych: lotnictwo niemieckie dokonuje w ciągu dnia 17 nalotów na Warszawę, poczynając od godz. 5:30 aż do zmierzchu.

    Obrona przeciwlotnicza strąca 5 samolotów spośród kilkudziesięciu biorących udział w akcji. Popołudniowe 2-godzinne bombardowanie wznieca dziesiątki pożarów, głównie na prawym brzegu Wisły – na Pradze i w Wawrze płoną m.in. fabryka na Sprzecznej, zabudowania portu handlowego, rzeźni i Straży Ogniowej, liczne bloki mieszkalne.

    Ul. Grochowska i Al. Waszyngtona są zryte bombami.

    W Śródmieściu trafione zostają domy przy ul. Królewskiej i Krakowskim Przedmieściu. Samoloty niemieckie zrzucają ulotki z wezwaniem do poddania miasta.

    Prezydent Stefan Starzyński przemawia przez radio, żądając od ludności utrzymania porządku w mieście i kontynuowania normalnej pracy, szczególnie w instytucjach użyteczności publicznej.

    Apele jego przyjmowane są z pełnym posłuchem.

    Ulice są porządkowane, artykuły żywnościowe sprzedawane po niezmienionych cenach, chociaż w ograniczonych ilościach.

    Dzienniki warszawskie ukazują się dość regularnie, mimo zdekompletowania personelu redakcji i drukarń oraz trudności technicznych.

    Gen. Czuma wydaje rozkaz „o postępowaniu doraźnym w sądzie polowym na obszarze m.st. Warszawy„.

    Komisarz Cywilny zakazuje sprzedaży alkoholu.

    Gen. Rómmel otrzymuje przed południem wytyczne Naczelnego Wodza z 9 września, nakazujące Armii „Warszawa” obronę odcinka od ujścia Pilicy do Zegrza włącznie.

    Zarysowuje się bezpośrednie zagrożenie Warszawy od wschodu w wyniku odwrotu armii gen. Przedrzymirskiego znad dolnego Bugu.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Jeszcze w nocy z 9 na 10 września PBK opanowała położony ok. 20 km na zachód od głównej linii polskiego natarcia Uniejów i niedługo potem wyszła na i przecięła niemieckie linie zaopatrzeniowe.

    25 DP zajęła w tym samym czasie, po zażartych kilkugodzinnych walkach, Łęczycę, zaś 17 DP Górę Świętej Małgorzaty.

    Do wyjątkowo ciężkich walk doszło w rejonie miejscowości Piątek, gdzie uderzała 14 DP. Piątek został w końcu zdobyty przez Polaków ok. południa 10 września. Także operująca na wschodniej flance polskiego ugrupowania uderzeniowego WBK wykonała wyznaczone jej zadanie, opanowując przeprawy przez Bzurę w rejonie miejscowości Soboty.

    Niemiecka 30 DP nie była w stanie wytrzymać zmasowanego polskiego ataku i została rozbita (ale nie całkowicie unicestwiona) w ciągu mniej więcej 3 dni. Po zranieniu jej dowódcy, gen. Kurta Briesena, jego następca zarządził odwrót jej resztek na południe.

    Siły polskie posuwały się dalej naprzód, jednak Niemcy nie ulegli panice i rozprężeniu, i odchodzili powoli, stawiając cały czas zorganizowany opór, który szybko tężał skutkiem dopływu posiłków. Dowództwo niemieckie szybko bowiem ochłonęło z zaskoczenia i ściągnęło na zagrożony odcinek, na pomoc pobitej 30 DP, całość sił 8A: 17, (niemiecką) 10 i 24 DP, i dodatkowo 221 DP z odwodu strategicznego GA „Południe”. Już w tym momencie siły obu stron co najmniej się wyrównały. Co gorsza, strona niemiecka w pełni doceniła całą powagę sytuacji i zaczęła ściągać stopniowo nad Bzurę także gros sił 10A.

    ==============
    Obrona Jarosławia.
    ==============

    Ze strony niemieckiej pod Jarosław zdążały 4 Dywizja Lekka gen. mjr. Alfreda von Hubickiego i 2 Dywizja Pancerna gen. por. Rudolfa Veiela ze składu XXII Korpusu Armijnego pod dowództwem gen. kaw. Ewalda von Kleista.

    W nocy z 9 na 10 września kolumna południowa 4. DLek, maszerująca od Rzeszowa przez Jawornik Polski, Pruchnik, Tyniowice, Więckowice, Rokietnicę, Zamiechów i dalej gościńcem zamiechowskim, dotarła do Sanu pod Radymnem. Wykorzystując zaskoczenie polskich obrońców, sforsowała rzekę przy minimalnym oporze i zajęła miasto.

    Nad ranem 10 września do Jarosławia przybył płk dypl. Stanisław Maczek, dowódca 10 Brygady Kawalerii. Po zorientowaniu się w słabości linii obronnych w tym rejonie postanowił wzmocnić je siłami Brygady i utrzymać miasto przez cały dzień, aby zapewnić przeprawę własnej jednostki i innych wycofujących się oddziałów.

    Około południa dotarły pod Jarosław niemieckie 2 Dywizja Pancerna i 4 Dywizja Lekka. W tej sytuacji oddziały 10. BK wycofały się za San, pod osłonę zorganizowanego przedmościa w Jarosławiu, zbierając się w wyznaczonych rejonach. Natomiast pozycje w rejonie Jarosławia obsadziły siły ppłk. J. Wójcika. Po południu niemiecka 2. DPanc i część 4. DLek zaatakowały miasto, ale zostały odparte ze stratą kilku czołgów.

    Tymczasem płk dypl. S. Maczek w obawie przed odcięciem jego jednostki ze strony Radymna od Lwowa postanowił opuścić pod osłoną nocy przedmoście jarosławskie, wysadzić mosty i przemieścić Brygadę w rejon Oleszyce-Lubaczów. Wydał także rozkaz ppłk. J. Wójcikowi obrony rejonu Jarosławia przez dzień 11 września.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 10 września.jpg

  •  

    9 września 1939 roku.

    Granicę polsko-słowacką przekraczają oddziały słowackie w sile 3 dywizji i legion ukraiński.

    Koniec powszechnej mobilizacji w europejskiej części ZSRR.

    3 armia niemiecka zajmuje Wyszków.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Dnia 9 września zakończono loty na czas organizacji Brygady Bombowej na Wołyniu do dnia 14 września.

    ====
    Hel.
    ====

    Wojska niemieckie zajmują Puck. W rejonie Chałup w pobliżu pierwszej pozycji opóźniającej przeniesione zostają dwa działa przeciwlotnicze 40mm oraz 1 nkm. "ORP Żbik" stawia zagrodę minową na wschód od Jastarnii. Bateria nr. 31 wspiera ogniem dział działalność Lądowej Obrony Wybrzeża w rejonie Oksywia. W kierunku Półwyspu Helskiego zbliżają się niemieckie oddziały straży granicznej dowodzone przez pułkownika Wutha oraz 5 pułku kawalerii pułkownika Dienera. Niemieckie trałowce wspierają działania wojsk lądowych zostają jednak odpędzone przez baterię nr. 43. Jedno z dział baterii przeniesione zostaje do Jastarnii. Na rozkaz komandora Steyera siły polskie wycofały się na półwysep opuszczając wcześniejszą linię obrony, dzięki czemu długość frontu skróciła się z 4km do 800m a co za tym idzie każdy 100 metrowy odcinek broniony był przez 25 żołnierzy (wcześniej współczynnik ten wynosił 5 żołnierzy).

    ===============
    Obrona fortów piątnickich pod Łomżą (Linia Łomża - Piątnica)
    ===============

    Trzeciego dnia na bardzo niskiej wysokości, wzdłuż fortów, przeleciał nieprzyjacielski samolot zwiadowczy. Przez cały dzień (sobota) i następny trwał nieprzyjacielski ostrzał artyleryjski. W czasie ostrzału zabito 17 koni artyleryjskich na forcie 2 i rozbito cześć kuchni zaopatrzenia na forcie 3.

    Wszelkie próby nocnych ataków żołnierzy niemieckich paliły na panewce. Dobre usytuowanie ckm-ów niweczyło wszelkie szturmy. Przybywało tylko ofiar po stronie niemieckiej. Przed południem 9 września miały miejsce 3 ataki na fort nr 2 w Piątnicy ze wsparciem artylerii i lotnictwa, po południu atak na fort nr 1 - wszystkie odparte.

    Polska bateria przeciwpancerna też dała się we znaki. Otóż 3 działa należące do obrońców przez 3 dni (piątek, sobota i niedziela) ostrzeliwały pozycje niemieckie w lasku w Marianowie znajdującym się w odległości około 2 km od fortów piątnickich. Krążą niepotwierdzone opowieści, iż polskie armaty rozbiły 8 czołgów znajdujących się w lesie (unieszkodliwiając wszystkie 10 czołgów nieprzyjaciela; 2 czołgi zostały zniszczone już pierwszego dnia walk (czwartek) i zabiły zastępcę dowódcy atakujących jednostek). Forty były również atakowane przez samoloty wroga.

    =============
    Obrona Wizny.
    =============

    Pododcinek "Giełczyn" został zaatakowany ogniem artylerii. Bombardowania doprowadziły do spłonięcia miejscowości Giełczyn.

    20 dywizja zmotoryzowana ruszyła w kierunku Grądy - Woniecko, odrzucili oni polskie ubezpieczenia znad rzeki Narew w kierunku Grądy - Woniecko.

    Żołnierze ubezpieczenia dołączyli do pluton strzeleckiego, który zajmował tutaj stanowiska ogniowe. Pod dowództwem podporucznika Przybylskiego żołnierze odpierali kolejne ataki wroga, aż do wyczerpania amunicji, po czym wycofali się do miejscowości Grądy i Woniecko.

    Na całym odcinku "Wizna" prowadzony był przez Niemców atak artylerii oraz atakowali wykryte schrony bojowe. Nie wykryto jeszcze schronu na Górze Strękowej. Podczas ostrzału artyleryjskiego została zerwana łączność między stanowiskiem ogniowym polskiej artylerii, a schronem obserwacyjno - bojowym. Kapral Wiśniewski natychmiast naprawił łączność.

    Kapitan Tadeusz Naróg wydał rozkaz dostarczenia przez strzelca Seweryna Biegańskiego do Kapitana Raginisa, wiadomości o następującej treści:

    "Bez rozkazu nie wolno mu opuszczać obrony odcinka "Wizna".

    Gdy Biegański dotarł do schronu trwały tam walki. Na skutek długotrwałego ostrzału sytuacja w schronie była bardzo ciężka. Pole walki zajmowali polegli żołnierze niemieccy, a wzdłuż szosy Wizna - Góra Strękowa wraki wozów bojowych rozbitych przez polskie armaty. Brygada forteczna "Lotzen" prowadziła ataki na pododcinku "Giełczyn". Jednak opór żołnierzy polskich w kierunku Góry Strękowej sprawił, że Niemcy próbowali przełamać obronę pod Giełczynem by wejść na tyły odcinka obrony "Wizna".

    Choć walki były zaciekłe to załoga obu schronów na pododcinku "Giełczyn" broniła się nadal. Niemcy chcąc przełamać obronę sprowadzili armaty przeciwpancerne oraz działa polowe by ogniem zniszczyć schrony. W lasku giełczyńskim został wykonany kontratak, który powstrzymał Niemców przed uderzeniem na schrony od tyłu. W kopułę pancerną schronu dowodzonego przez porucznika Kiewlicza trafił ogień nieprzyjaciela. Na skutek uszkodzenia schronu żołnierze wraz z porucznikiem Kiewliczem wycofali się na tyły. Porucznik Kiewlicz otrzymał rozkaz zniszczenia mostu w Górze Strękowej. Wraz kapralem Pawlakiem podpalił most.

    10 dywizja pancerna rozpoczęła atak wzdłuż szosy w kierunku Góry Strękowej i Kurpik. Odcinek obrony od Waliszewa do Góry Strękowej został zaatakowany przez lotnictwo i ogień artylerii. Stało się to przyczyną pożaru, który trawił cały odcinek. Niemcom udało się zdobyć schron w Kurpikach dowodzony przez kapitana Wacława Schmidta. Umożliwiło to otwarcie częściowo drogi na tyły polskiej obrony.

    Broniły się jeszcze dwa schrony bojowe w Górze Strękowej, które zostały ostrzelane przez 10 dywizję pancerną. Pod ostrzałem była także szosa Wizna - Góra Strękowa. Nieprzyjaciel podjął próbę ostrzelania lasu, napotkał się jednak na stanowiska dwóch ciężkich karabinów maszynowych. Punkty te powstrzymały dalsze ataki na las.

    20 dywizja zmotoryzowana podjęła ataki w kierunku Grądy - Woniecko- Kalinówka. Spotkała się ona z oporem plutonu piechoty z kompanii marszowej oraz grupy żołnierzy z ciężkim karabinem maszynowym. Walczono przy braku amunicji z użyciem tylko granatów oraz w walce wręcz. Udało się powstrzymać natarcie Niemców.

    Wieczorem Niemcy okrążyli dwa schrony bojowe na Górze Strękowej. Podjęli oni dwie próby ataku na schron, spotkali się jednak z ogniem broni maszynowej. Sytuacja w schronach była krytyczna, a wyjście z nich niemożliwe, gdyż każde uchylenie drzwi powodowało lawinę ognia broni maszynowej nieprzyjaciela.

    ==========
    Bitwa pod Iłżą.
    ==========

    Natarcie 12 DP.

    Pole walki - schemat.

    W czasie gdy dopełniał się los 3 DPLeg. do natarcia szykowały się oddziały 12 DP. Zgodnie z ustaleniami z narady z dnia poprzedniego jaka odbyła się ok. godz. 18-tej w obecności gen. Skwarczyńskiego gen. Paszkiewicz wydał rozkazy do nocnego przemarszu 12 DP do lasów na północny zachód od Lipska. Marsz miał odbyć się w dwóch kolumnach: północnej dowodzonej przez dowódcę 54 pp ppłk dypl. Pokornego i południowej pod dowództwem płk dypl. Łańcuckiego. Kolumna północna miała wyruszyć po osi Kotlarka-Prędocin-Ciecierówka o godz. 22. W skład kolumny wszedł III 54 pp, I/52 pp, III/51 pp, resztki Grupy płk dypl. Glabisza, kompania sztabowa 12 DP, dywizyjne kompanie kolarzy i ckm, plutony specjalne 54 pp, I/12 pal, pluton działek ppanc. oraz tabor dywizyjny. Kolumna południowa miała maszerować po osi Piotrowe Pole-Rzechów-Michałów, a rozpoczęcie marszu przewidziano na godz. 1. W skład tej kolumny wszedł 52 pp (bez I baonu), 51 pp (bez III baonu), 12 pal (bez I dyonu), szwadron kawalerii dywizyjnej oraz reszta działek ppanc.

    W związku z brakiem łączności z poszczególnymi oddziałami, zatarasowaniem leśnych dróg oraz ciemnościami utrudniającymi orientację ostatecznie kolumny marszowe sformowano z dużym opóźnieniem. Nie sformowana do końca kolumna północna ruszyła po północy.

    Na przedpolu natknięto się na Niemców, którzy otrząsnęli się już po walce z 3 DPLeg. I batalion 52 pp zaległ pod ogniem broni maszynowej przed Kotlarką, a III batalion 54 pp wycofał się pod ogniem artylerii na skraj lasu na północ od Maziarz. Dodatkowo chaos pogłębiły tabory które bez rozkazu ruszyły w kierunku zajętego przez Niemców Prędocina. Dostały się pod ogień z broni maszynowej i artylerii. W panice resztki taborów wycofały się w kierunku lasu, tarasując drogi którymi miała maszerować kolumna północna. Nie przygotowane należycie natarcie tej kolumny załamało się.

    W tym czasie do kolumny dotarł gen. Skwarczyński wraz z gen. Paszkiewiczem, który gdy poczuł się lepiej po przebytym właśnie zawale serca, objął ponownie dowództwo nad swoimi oddziałami. Obaj generałowie doszli do wniosku, że jedynym wyjściem z sytuacji jest przeprowadzenia dziennego, regularnego natarcia na Prędocin przy wsparciu artylerii. Doszło również do zmiany na stanowisku dowódcy kolumny północnej, które objął na rozkaz gen. Skwarczyńskiego ppłk dypl. Kowalczewski. Rozpoczęto porządkowanie oddziałów i wymarsz na podstawy wyjściowe do dziennego natarcia.

    Kolumna południowa również z dużym opóźnieniem dotarła na podstawy wyjściowe. Skraj lasu był pod ciągłym ostrzałem artyleryjskim. Planowany wypad 52 pp na pozycje artylerii niemieckiej w Grabowcu został anulowany około godz. 4 przez płk dypl. Łańcuckiego. Kolumna była nadal dość rozciągnięta. Około godz. 5 rozpoczęto ruch w kierunku Rzechowa. W pierwszej linii szedł II/52 pp, jako prawoskrzydłowy, a I/51 pp jako lewoskrzydłowy. Na prawym skrzydle w drugiej linii miał działać III/ 52 pp zawrócony z akcji na Grabowiec. Jako ubezpieczenie taborów od strony wschodniej działał II/51 pp. Ok. godziny 6 została zajęta Dobrawa. Do natarcia niespodziewanie przyłączył się III/ 7 ppLeg., który zawrócił spod Iłży. Odziały polskie uderzyły następie na las Aleksandrów który wzięto szturmem. Silny ogień artylerii niemieckiej i brak wsparcia ze strony własnej artylerii spowodowało iż z dużymi stratami natarcie kolumny południowej utknęło na przedpolu Rzechowa ok. godz. 8. Tak ten moment zapamiętał dowódca 1 plutonu I/51pp pchor. Józef Kogut:

    Rozgorzało piekło. Grad kul nieustannie padał na nasze oddziały. Niemcy mieli dobrze zorganizowaną obronę. Zapory ogniowe były trudne do przebycia. Strzelali do nas ogniem bocznym z dobrze zamaskowanych stanowisk. Niemiecka artyleria siała spustoszenie w naszych szeregach. Z naszej strony słychać było tylko kilka działek o małej skuteczności ogniowej. Natarcie utknęło. Kryliśmy się w zagonie ziemniaków, ale pozostanie w miejscu byłoby dla nas klęską. Niemcy bezustannie ostrzeliwali pole skoncentrowanym ogniem broni maszynowej, artylerii i działek ppanc.

    W czasie boju został śmiertelnie ranny kapelan 52 pp, kpl. rez. ks. Antoni Czwarka. Poszedł do natarcia razem z piechotą by nieść posługę padłym w boju żołnierzom. W ostatnich chwilach życia zdołał jeszcze napisać: Meldunek. Proszę zameldować Panu Generałowi Paszkiewiczowi, że zostałem ciężko ranny i służby dalej pełnić nie mogę, Kapelan 52 pp.

    Godzinę później, tj. około godz. 6 ruszyło natarcie kolumny północnej. Wszystkie bataliony miały nacierać w jednej linii- III/ 54 jako prawoskrzydłowy, III/ 51 pp jako środkowy i I/52 pp jako lewoskrzydłowy. Całość miała być wspierana przez I/12 pal. Wkrótce po wyruszeniu do natarcia polskich batalionów artyleria niemiecka położyła silny ogień na skraj lasu starachowickiego. Natarcie początkowo rozwijało się pomyślnie. I/52 pp zdobył niemieckie pozycje przy drodze Iłża - Maziarze, gdzie rozbito również baterię dział plot. Poległ również dowódca I dywizjon 22 pułku artylerii przeciwlotniczej mjr Weisser. W ataku na bagnety zdobyto Podkońce i część Kolonii Rzechów, a po godz. 7 ruszono w kierunku m. Michałów. Patrole I/52 pp dotarły do szosy Iłża Michałów. Na południe od Piłatki I/52 pp okrążył niemiecki dywizjon artylerii. Impet polskiego natarcia spowodował iż niemiecka linia obrony zaczęła się łamać. Zauważono wycofywanie się Niemców ze wzgórza 246 i Piłatki.

    Kontratak czołgów niemieckich.

    Przed godziną 8 doszło do zmiany sytuacji na polu walki. Po stronie niemieckiej do działań włączył się 67 batalion czołgów, liczący około 40-50 czołgów, z zadaniem wykonania kontrataku. Czołgi uformowane w kilku falach ruszyły ciaśniną na północ od Płus. Odziały polskie w zawiązku z małą ilością środków obrony ppanc. podjęły nierówną walkę. Największe straty poniósł I batalion 52 pp, który został rozbity. W odziały polskie wdała się panika, którą spotęgowało kilka samolotów niemieckich, które ostrzelały wycofujących się żołnierzy polskich. Poległo wielu dowódców i żołnierzy. Rozpoczął się powolny odpływ najpierw pojedynczych żołnierzy, potem coraz większych grup w stronę lasu. Wszystkie bataliony kolumny północnej do ok. godz. 9-tej znalazły się w lesie starachowickim.

    Jedynym pododdziałem jakiemu udało się przebić przez szosę Iłża Lipsko był pluton ppor. Gniewka z II batalionu 52 pp. Podczas natarcia kolumny południowej dotarł on w pobliże Pasztowej Woli, gdzie został zatrzymany ogniem broni maszynowej. Mimo tego dowódca poderwał żołnierzy do szturmu. Było to całkowitym zaskoczeniem dla Niemców, dzięki czemu plutonowi udało się przebić do lasu małomierzyckiego. Pluton poniósł jednak duże straty, a wśród zabitych znalazł się ppor. Gniewek.

    Fala odwrotowa ok. godz. 10 ogarnęła także kolumnę południową, mimo iż przed jej oddziałami pojawiły się nieliczne czołgi niemieckie. Około godz. 9.30 niemieckie czołgi wjechały do niebronionej Iłży. Bitwa dobiegła końca.

    Rozwiązanie 12 DP.

    Odziały polskie, które znalazły się w lesie starachowickim znajdowały się w rozsypce. Żołnierze byli zszokowani, głodni i przemęczeni. Wszystkie wsie na wschód od Iłży płonęły. Na skraju lasu oraz w północnej części leżały zwłoki żołnierzy oraz ludności cywilnej, która na czas bitwy schroniła się w lesie, koni, walały się sterty porzuconego sprzętu. Bez celu kręcili się zszokowani ranni i pozostawione bez opieki konie. Brakowało amunicji, żywności, a nawet wody, gdyż z powodu upalnego lata studnie w lesie były wyschnięte. Doszło do tego, że koniom trzeba było wydzielać wodę łyżkami.

    Około południa odbyła się narada wyższych dowódców. Gen. Skwarczyński podjął decyzję o rozwiązaniu dywizji i przebijaniu się w małych grupach za Wisłę. Obaj generałowie wkrótce po południu udali się w niewielkiej grupie za Wisłę. Oficjalnego rozwiązania dywizji dokonał dowódca artylerii dywizyjnej 12 DP płk Rawski o godz. 16.30. Rozkaz brzmiał:

    "Porobić zbiórki, ogłosić żołnierzom niemożliwość dalszej walki, powyjmować zamki z dział i poniszczyć sprzęt nie dający się zabierać, konie wyprządz i rozpuścić, sztandary zabrać lub zabezpieczyć. Przebijać się drobnymi oddziałami za Wisłę w kierunku Józefowa".

    Ciężko rannych odesłano furmankami w kierunku wojsk niemieckich. Przyjął ich na leczenie niemiecki szpital w Wierzbniku. Większość żołnierzy pomaszerowała gościńcem ostrowieckim na południe, a następnie w rejonie Miłkowskiej Karczmy i Kurzacz w lewo ku Wiśle.

    Działania resztek 3 DP i 36 DPrez.

    W tym samym czasie w lesie małomierzyckim zgromadziły się resztki pięciu batalionów z 3 DP, które docierały w różnym czasie i z różnych kierunków. Zmęczenie, a być może i upadek ducha wśród żołnierzy spowodował iż w lesie małomierzyckim nie doszło do scalenia i odtworzenia 3 DP. Żołnierze w małych grupkach przebijali się z różnym rezultatem za Wisłę.

    W tym dniu przez pobojowisko pod Iłżą przemaszerowały resztki 36 DPrez., które dozbrajając się w rejonie Piotrowego Pola również ruszyły ku Wiśle.

    Zakończyła się bitwa pod Iłżą.

    ==================
    Bitwa pod Nowogrodem.
    ==================

    9 września nieprzyjaciel prowadził silny ogień artylerii na schrony i miasto. Szczególnie groźne dla załóg schronów bojowych okazały się działa przeciwpancerne i przeciwlotnicze, które, zamaskowane na północnym brzegu rzeki, prowadziły celny ogień do strzelnic i kopuł pancernych.

    Wieczorem rozpoczęło się forsowanie rzeki. Niemcom udało się uchwycić przyczółek na kierunku miasta, a próba odrzucenia nieprzyjaciela za rzekę nie powiodła się.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    We wczesnych godzinach rannych zaczyna się werbunek pierwszych ochotników do robotniczych formacji obrony Warszawy. Napływ chętnych jest tak wielki, że już o godz. 9.00 zdołano sformować pierwszą kompanię.

    W ciągu dnia ukazują się odezwy Warszawskiego OKR PPS i Rady Zawodowej m. Warszawy oraz Warszawskiego Okr. Wydz. Młodzieży PPS w sprawie zaciągu do Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy, a także kolejne komunikaty w tej sprawie Sekcji Wojskowej Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej, prowadzącej oficjalnie akcję werbunkową.

    Główne natarcie pułków 4. dyw. panc. na Ochotę, rozpoczęte o godz. 7.00, poprzedzone silnym przygotowaniem artyleryjskim, zostaje powstrzymane i odparte na ul. Grójeckiej przez 41. pp strzelców Suwalskich i baterię 29 pal. Pojedyncze czołgi nieprzyjaciela przedostają się na ul. Grójecką przy Nieborowskiej i Sękocińskiej, gdzie zostają zniszczone.

    Inne pułki 4. dyw. panc. nacierają o godz. 9.30 na Wolę wzdłuż ul. Wolskiej, zostają odparte z pełnym powodzeniem przez żołnierzy 40. pp strzelców Lwowskich i baterie 41 dal. Straty nieprzyjaciela w czołgach bezpośrednio po walce wynoszą ok. 50%. W dowodzeniu akcją odparcia ataku pancernych sił nieprzyjaciela bierze osobisty udział płk dypl. Marian Porwit, któremu gen. Czuma powierza w godzinach popołudniowych dowództwo całego zachodniego przedmościa warszawskiego. Dowództwo tworzącego się przedmościa praskiego obejmuje płk Julian Janowski.

    Ciężka artyleria niemiecka ostrzeliwuje miasto, powodując pożary m.in. w okolicach pl. Kazimierza Wielkiego i na Pradze. O świcie i przed południem naloty bombowców, głównie na mosty i dworce oraz na arterie wylotowe.

    Wiadomość, że Warszawa się broni, skłania do powrotu tysiące ludzi, którzy poprzednio opuścili miasto. Przybywają również do miasta żołnierze z rozbitych oddziałów Armii „Łódź”.

    O godz. 17:00 uderzeniem Armii „Poznań” w kierunku Strykowa rozpoczyna się pierwsza faza wielkiej bitwy nad Bzurą.

    Polskie Radio Warszawa nadaje tylko na fali Warszawa II. Radiostacja ta dementuje komunikaty niemieckie o rzekomym zdobyciu Warszawy, nadawane przez rozgłośnię wrocławską, dostrojoną do fali Warszawa I.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Rozpoczyna się największa bitwa w czasie Wojny Obronnej Polski 1939. Znana jest jako Bitwa nad Bzurą lub Bitwa pod Kutnem. Została stoczona przez armie polskie "Poznań" i "Pomorze" z niemieckimi 8 i 10 Armią z Grupy Armii "Sud". W bitwie po obu stronach wzięło udział 650 tys. żołnierzy. Jest to również największa bitwa tej kampanii w której zaczepną stroną są Polacy.

    Wojskami polskimi dowodził gen. dyw. Władysław Bortnowski, natomiast oddziałami niemieckimi gen. płk Gerd von Rundstedt.

    Natarcie w kierunku Strykowa.

    W godzinach wieczorno-nocnych 9 września siły Grupy Operacyjnej (GO) gen. Edmunda Knoll-Kownackiego w składzie 3 polskich dywizji piechoty (14 Wielkopolska DP pod dowództwem gen. Franciszka Włada, 17 Wielkopolska DP pod dowództwem płk. dypl. Mieczysława Mozdyniewicza i 25 DP pod dowództwem gen. Franciszka Altera), zajmującej pozycje wyjściowe na lewym, północnym brzegu Bzury, w rejonie na wschód od Łęczycy, uderzyły z zaskoczenia na przemieszczającą się na południowym brzegu rzeki i rozciągniętą na przestrzeni ponad 20 km niemiecką 30 DP (Jedyne zdjęcie, jakie znalazłem pochodzi niestety z Paryża rok później, ale jest dość znane.) (wchodziła w skład XIII Korpusu Armijnego niemieckiej 8A).

    Natarcie wymienionych jednostek wspierał ogniem swoich dział 7 Pułk Artylerii Ciężkiej (7 pac), dysponujący łącznie 12 działami 105 mm i tak samo 12 haubicami 152 mm. Było ono dodatkowo osłaniane od wschodu przez Wielkopolską Brygadę Kawalerii (WBK), dowodzoną przez gen. Romana Abrahama, a od zachodu przez Podolską Brygadę Kawalerii (PBK), dowodzoną przez płk. Konstantego Plisowskiego, wraz z resztkami Pomorskiej Brygady Kawalerii, wchodzącej pierwotnie w skład armii „Pomorze” i mocno wykrwawionej w walkach w Borach Tucholskich (1-5 września). Były to w istocie jedyne siły tej ostatniej armii, biorące (z uwagi na swoją mobilność) udział w pierwszej fazie bitwy nad Bzurą.

    Główne siły armii „Pomorze” w sile 4 dywizji piechoty (4, 15, 16 i 27 DP) znajdowały się w tym momencie w znacznej odległości od pola walki, na północ od armii „Poznań”, i potrzebowały kilka dni na dokonanie niezbędnych przegrupowań. Ponadto gen. Kutrzeba pozostawił w odwodzie jedną z wielkich jednostek (WJ) wchodzącą w skład jego własnej armii – 26 DP.

    Początkowo wszystko układało się zgodnie z planem i przewidywaniami Kutrzeby – natarcie, i to z zaskoczenia, 3 polskich dywizji piechoty na 1 niemiecką przyniosło spodziewany sukces.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 9 września.jpg

  •  

    8 września 1939 roku. cz. 2.

    Link do części 1.

    ==========
    Bitwa pod Iłżą.
    ==========

    Ugrupowanie wojsk polskich

    3 DPLeg. stanęła w lesie koło Seredzic. Obsadzono zach. brzeg lasu, zaginając skrzydła ku wschodowi. Dowództwo 3 DPLeg. rozwinęło stanowisko dowodzenia w lesie na południe od Seredzic. Jednocześnie wysłano do Iłży oddział wydzielony pod dowództwem mjr Kiczaka wraz z szefem indententury dywizji mjr Turkiem, który miał zorganizować wypiek chleba i ubój bydła dla pozbawionych zaopatrzenia oddziałów 3 DPLeg.

    12 DP stanęła w wielkim kompleksie lasów starachowickich. Sztab 12 DP rozwinął stanowisko dowodzenia w gajówce Jasieniec.

    Sztab Zgrupowania rozwinął stanowisko dowodzenia we wsi Jasieniec Iłżecki. Do godz. 10 dowództwo miało już łączność drutową ze sztabami 3 i 12 DP. Około godz. 11 odbyła się krótka odprawa na której gen Skwarczyński przekazał dowódcom obu dywizji rozkazy do przemarszu do lasów małomierzyckich oraz dalszego odwrotu ku Wiśle. 3 DPLeg. wraz ze wszystkimi pojazdami mechanicznymi i sztabem Zgrupowania miała maszerować szosą Iłża-Lipsko a 12 DP polnymi drogami przez Prędocin i Rzechów.

    Obrona Iłży. Pierwsze natarcie niemieckie

    Odział wydzielony mjr Kiczka, który dotarł do Iłży przed świtem, obsadził wschodni skraj miasta. Po uchwyceniu Iłży mjr Kiczak wysłał rozpoznanie w kierunku m. Lipsko. Wkrótce okazało się iż jest ono zajęte przez pancerno-motorowe oddziały niemieckie. W związku z tym dowódca 3 DPLeg. wydał dowódcy 7 ppLeg. płk Muzyce aby za wszelką cenę utrzymać miasto. Do Iłży płk Muzyka wraz z II batalionem 7 ppLeg. i większością oddziałów pozabatalionowych dotarł przed godziną 9. Natychmiast objął dowództwo całości sił w mieście. Przydzielony jako wsparcie I dywizjon 3 palLeg. zajął stanowiska ogniowe na północ od Seredzic na wzgórzu 241. II batalion dowodzony przez mjr Ignacego Karandyszowskiego zajął stanowiska na wschodnim skraju miasta. Ugrupowanie obronne było trzyrzutowe. Pierwszą linię na lewo od szosy Iłża-Piłatka i samą szosę obsadziła 4 kompania, wzmocniona plutonem ckm i jednym działkiem ppanc. a na prawo od niej zajęła pozycję 6 kompania wzmocniona plutonem ckm praz dwoma działkami ppanc. W drugim rzucie stanęła okrakiem na szosie 5 kompania wzmocniona plutonem ckm. Trzecią i zarazem ostatnią linię w ruinach zamku stanowiły 3 ckm oraz pluton zwiadowców. Wzgórze 246 obsadził pluton kolarzy. Poważne wzmocnienie polskiej obrony stanowiły 2 plutony fabryczne plot. wyposażone w 40 mm działka Boforsa pod dowództwem por. rez. inż. Stefana Kistelskiego. Zajęły one stanowiska ogniowe na ul. Radomskiej k. cmentarza, ul. Świetego Wojciecha, Placu 11 listopada oraz Zuchowcu.

    Oficerowie poinformowali władze miasta oraz ludność o prawdopodobieństwie stoczenia bitwy. Zalecono cywilom opuszczenie Iłży, z czego cześć mieszkańców skwapliwie skorzystała udając się do okolicznych wsi i lasów. Pozostali postanowili przeczekać walkę w piwnicach.

    Około godz. 9 tej do mjr Karandyszowskiego dotarły odgłosy strzałów od strony Piłatki. Wkrótce dotarł cyklista z meldunkiem iż do Piłatki wjechali niemieccy motocykliści. Znajdująca w Piłatce drużyna kolarzy po ostrzelaniu Niemców w szybkim tempie wycofała się do Iłży. W związku z pojawieniem się przeciwnika gen. Skwarczyński skierował do akcji, stojący dotychczas w odwodzie 51 dywizjon pancerny mjr Świetlickiego, z zadaniem patrolowania szosy Iłża - Lipsko. Wkrótce od płd. wschodu pojawiła się niemiecka straż przednia. Polskie pojazdy za cenę utraty dwóch tankietek i dwóch samochodów pancernych, czyli połowy posiadanych sił, stawiły zdecydowany opór przeciwnikowi opóźniając jego marsz na Iłżę.

    Około południa, na wschód od Iłży, pojawiły się pojedyncze czołgi niemieckie, a czołowy szwadron rozpoczął natarcie na miasto. W niemieckiej relacji z bitwy zamieszczonej w tygodniku "Milibar Wochenblatt" nr 52 z 1940 roku w artykule "Aus dem Feldzug In Polen- Heldenkampf bei Ilza" niemiecki korespondent wojenny podaje iż natarcie ropoczęło się o 11.50. Działania Niemców były ostrożne i miały na celu rozpoznanie polskiej obrony. Kiedy Niemcy zbliżyli się na odległość około 300 metrów od stanowisk polskich, otworzyła ogień polska artyleria. Wkrótce włączyła się piechota i działka ppanc. które unieruchomiły trzy czołgi. Pierwszy atak został odparty, Niemcom udało się jedynie uchwycić zachodni skraj Piłatki.

    Niemiecki podjazd w Jasieńcu Iłżeckim.

    Około godz. 12-tej niemiecki podjazd pancerny ze składu 2 DLek. pojawił się niespodziewanie od zachodu koło miejscowości Jasieniec Górny. Zwycięską walkę z nim stoczyły oddziały ppłk Kowalczewskiego. Znajdujący się w pobliżu Sztab Zgrupowania pośpiesznie odskoczył do gajówki Jasieniec, gdzie znajdowało się już dowództwo 12 DP.

    Drugie natarcie na Iłżę.

    Niemcy sądząc iż mają przed sobą słabe siły polskie ponowili natarcie. Około godz. 12.30 nowo wprowadzony szwadron niemiecki zaatakował pluton kolarzy na wzgórzu 246, został jednak odparty. Po nawiązaniu styczności z poprzednio rozwiniętym szwadronem i wprowadzeniu do walki artylerii Niemcy kontynuowali natarcie. Artyleria niemiecka koncentrowała swój ogień zarówno na pierwsza linię obrony jak i na odwody. Mjr Karandyszewski stracił zupełnie łączność telefoniczna z dowódcą pułku a wysyłani gońcy nie wracali. Ostatecznie drugie natarcie niemieckie załamało się w ogniu piechoty polskiej około godz. 13-tej.

    Trzecie natarcie na Iłżę.

    W tym czasie na stanowisko dowodzenia oddziału wydzielonego przybył gen. Kuntzen. Nie zdając sobie sprawy z wielkości sił polskich broniących Iłży, rozkazał ich szybkie rozbicie i ruszenie na Skaryszew. Aby wykonać to zadanie, dowódca 9 pułku kawalerii zmotoryzowanej zdecydował się na głębsze oskrzydlenie Iłży od południa przy jednoczesnym natarciu na pozycje polskie w Iłży. Zadanie to miały wykonać dwa szwadrony wsparte bronią ciężką. Natarcie miało być skierowane przez Kotlarkę, Błaziny Górne, wzgórze 241 i na północ od Seredzic. Chcąc związać siły polskie płk. Ditfurth nakazał aby dwa szwadrony kontynuowały swoje czołowe natarcie na miasto. W celu wsparcia jednostek niemieckich na wschód od Piłatki rozwinęły się dywizjon artylerii oraz bateria artylerii plot.

    Trzecie natarcie na Iłżę rozpoczęło się około godz. 15 silnym ostrzałem artyleryjskim na pozycje II batalionu 7 pułku broniącego Iłży. Pod silnym ostrzałem pododdziały polskie zaczęły wycofywać się ze swoich pozycji. Do chwilowego załamani się polskiej obrony przyczynił się sam mjr Karandyszewski, który nie wytrzymał napięcia i opuścił stanowisko dowodzenia.
    Jednocześnie rozpoczęło się natarcie niemieckie na wzgórze 246, gdzie po zaciętej obronie pluton kolarzy został zmuszony do opuszczenia wzgórza. Dzięki postawie płk Muzyki, który wstrzymał odwrót żołnierzy i umocnił obronę oraz kontrnatarcia I batalionu 7 ppLeg. i artylerii z 3 palLeg., niemieckie natarcie na Iłżę zostało ostatecznie załamane około godz. 17- tej. Obie strony poniosły dotkliwe straty, min. wtedy właśnie został ranny płk Muzyka, pozostając jednak pomimo odniesionych ran na stanowisku dowodzenia. Po załamaniu się trzeciego natarcia Niemcy okopali się 1 km na zachód od Piłatki. Tak te chwile zapamiętał Edward Fortunko, uczestnik tych walk:

    Odpieraliśmy jeden atak po drugim (...) Byli wśród nas ranni i zabici. Był taki moment, że żołnierze zaczęli opuszczać stanowiska, brakowało bowiem amunicji. Była to najtrudniejsza dla mnie chwila. Jednak załoga naszego ckm-u na prawym skrzydle powstrzymywała Niemców i nasi żołnierze zawrócili. Najsilniej działał przykład samego dowódcy pułku. Ranny w nogę, kazał rzemieniem karabinu przywiązać kij do uda i tak wsparty o drzewo, dowodził jak na manewrach. Dosięgła go potem druga kula i jeszcze przed północą otrzymał postrzał w ramię. Wtedy dopiero, wykrwawionego, zniesiono pułkownika Muzykę ze wzgórza, razem z cofającym się oddziałem. W związku z załamaniem się mjr Karandyszowskiego, płk Turkowski odebrał mu dowództwo batalionu i przekazał je kpt. Wacławowi Brożkowi.

    Starcie pod Trębowcem Dużym.

    W tym czasie, około godz. 15-tej, doszło do starcia oddziałów polskich z 8 ppLeg. ppłk Antoniego Cebulskiego i kawalerii dywizyjnej z 3 DPLeg. z czołgami i piechotą niemiecką z 2 DLek w rejonie Trębowca Dużego. Pozycje polskie w tym rejonie były ostrzeliwane od godz. 13. W czasie walki zniszczono 7 czołgów niemieckich. Dzięki zdecydowanej postawie 8 ppLeg. przeciwnikowi nie udało się przebić w kierunku Osin. Nielicznym czołgom udało się jednak przedostać przez luki w polskich pozycjach i zaatakowały one miejsce postoju sztabu 3 DPLeg. w lesie na południe od Seredzic. Mimo zaskoczenia, kompania sztabowa i łączności odrzuciły przeciwnika, a znajdujący się w pobliżu pluton armat z rozbitej baterii uszkodził jeden czołg. W tym samym czasie niemiecka piechota zmotoryzowana wsparta kilkoma czołgami zaatakowała pozycje szwadronu kawaleri dywizyjnej mjr Podziemskiego niedaleko Osin. Kawalerzyści podpuścili przeciwnika na bliską odległośc, a następnie zaskoczyli ją skoncentrowanym ogniem broni ręcznej i maszynowej, odpierając atak.

    Dywersanci niemieccy.

    W czasie starcia 8 ppLeg z 2 Dlek pod Trębowcem Dużym w czasie walki urwał się ogień broni ciężkiej wspierającej polską piechotę. Rzekomy rozkaz dowódcy pułku o przerwaniu ognia przywiózł porucznik. W trakcie wyjaśniania okoliczności tego zajścia okazał się on szpiegiem z 3 legitymacjami, szeregiem kompromitujących go dokumentów oraz ciekawą latarką do sygnalizacji. Został na miejscu rozstrzelany przez chorążego Kowalskiego. Drugi przypadek dywersji miał miejsce w nocy z 7/8 września w lesie w rejonie Ostrożanki. W czasie przemarszu Grupy płk. Kowalczewskiego przez las, dywersant niemiecki zastrzelił polskiego oficera i ranił dowódcę batalionu z 64 pp mjr Ludwika Karafę-Korbuta, który od tej pory został zmuszony z powodu rany jechać na wozie.

    Starcie pod Kotlarką.

    Szwadrony które miały oskrzydlić Iłżę od południa około godz. 16.30 zbliżyły się do drogi Iłża-Pastwiska. W tym momencie nadjechały cztery ostatnie pojazdy z 51 dywizjonu pancernego i rozpoczęły ostrzał z całej posiadanej broni. Dodatkowo ze skraju lasu otworzyły ogień odziały I batalionu 52 pp kpt. Korwasza, III batalion 51 pp podporządkowany płk Pokornemu oraz 2 dywizjon 12 palu wraz z 12 dac. W kolumnie niemieckiej powstało ogromne zamieszanie. Ogień polski była tak intensywny, że Niemcy nie byli w stanie się bronić ani też uciekać, a także ponieśli dość dotkliwe straty, szczególnie w pojazdach mechanicznych. Około godz. 17 ostrzelane szwadrony zostały wycofane z rejonu Błazin i przeszły do obrony wzdłuż wzgórz od Piłatki do Prędocina. Próba oskrzydlenia Iłży od południa nie powiodła się.

    Gdy szwadrony niemieckie obsadzały wzgórza, I batalion 52 pp wraz z pododdziałami ppłk Pokornego z 54 pp około godz. 18-tej rozpoczęły natarcie na Kotlarkę przy wsparciu artylerii. Początkowo natarcie rozwijało się bardzo szybko. Po dotarciu do linii Kotlarka Stara i Nowa-Maziarze natrafiono na silny ogień przeciwnika. Odziały polskie przeszły do ataku na bagnety z użyciem granatów. Jednocześnie 2 kompania 52 pp obeszła Kotlarkę. Pod zmasowanym uderzeniem szwadrony niemieckie wycofały się rozproszone i zdezorganizowane. W walce zniszczono 4 niemieckie pojazdy pancerne. Tak zapamiętał te chwile ppor. rez. Lucjan Wajs, dowódca I plutonu 2 kompanii 52 pp: Otrzymaliśmy bardzo silny ogień ckm. Ponieważ strzelali pociskami świetlnymi ułatwiło nam to szybkie posuwanie sie, ponieważ smugi pocisków szły ponad nami. Drugi pluton wchodząc do wioski natknął sie na niemiecki czołg. Rozpoczęła się straszna strzelanina i huk pękających granatów ręcznych. Czołg wycofując się naktnął się na mój pluton, gdzie znowu przywitalismy go granatami, odpowiadał wystrzałami z działka, widocznie zabrakło mu amunicji do km. Wioskę zajęliśmy, a w niej dwa samochody ciężarowe, wóz amunicji, kilka motocykli. Prócz kilku rannych strat nie było. Jak podaje w swojej relacji dowódca I/52 kpt. Kowarsz w sumie zdobyto 6 samochodów ciężarowych, 2 samochody osobowe i 3 motocykle. Niestety zaprzepaszczono możliwość rozbicia rozproszonych szwadronów niemieckich. Wkrótce nadszedł rozkaz o wycofaniu się na podstawy wyjściowe w celu formowania kolumny marszowej. Po wycofaniu się oddziałów polskich Niemcy ponownie obsadzili północną część Kotlarki.

    Czwarte natarcie na Iłżę.

    Około godz. 18- tej płk von Ditfurth rozpoczął po dość silnym przygotowaniu artyleryjskim czwarte natarcie z rejonu Piłatki na Iłżę. W ataku wzięły udział trzy szwadrony. Początkowo natarcie rozwijało się pomyślnie dla strony niemieckiej, zarysowała się w pewnej chwili groźba przełamania polskiej obrony, gdyż przeciwnik dotarł aż na wysokość starego cmentarza leżącego około 800 metrów na północny wschód od zamku. Ostatecznie 7 ppLeg. utrzymał stanowiska na krawędzi wyżyny na wschód od Iłży k. ruin zamku. Było to już ostatnie natarcie niemieckie na Iłżę, na całym froncie oddziały niemieckie przeszły do obrony.
    Zapadał zmrok. Odziały polskie pomimo wyczerpania i dużych strat w zabitych i rannych utrzymały swoje pozycje w Iłży. Niemcy przeszli do obrony na rubieży na zachód i południe od Piłatki, wzgórz 246, na południe od Prędocina i Rzechowa. W rejonie Michałowa ześrodkował się po całodziennym przemarszu reszta 67 batalionu pancernego (jedna kompania była od samego początku walk) o czym strona polska nie wiedziała. Stanowisko dowodzenia płk Ditfurtha znajdowało się w Piłatce.

    Oddziały 3 i 12 DP zgodnie z wcześniejszymi rozkazami gen. Skwarczyńskiego przygotowywały się do przemarszu w rejon lasów miedzy Iłżą a Lipskiem. W związku z zamknięciem drogi przez oddziały niemieckie droga dalszego odwrotu miała być wywalczona nocnym natarciem.

    Wypad w rejonie Trębowca Dużego.

    Mało znanym epizodem walk jest polski wypad na Trębowiec Duży. Schodząc ze stanowisk 8 ppLeg. w celu zamaskowania zmiany pozycji wykonał siłami 5 kompani II batalionu 8 ppLeg. wypad na stanowiska niemieckie. Akcja rozpoczęła się o godz. 20.30 kilkuminutowym przygotowaniem artyleryjskim z granatników, moździerzy, dział i broni maszynowej. Zaskoczeni Niemcy porzucili swoje stanowiska i w panice uciekli do Trębowca Dużego. Z dużym trudem oficerom udało się przerwać natarcie, gdyż żołnierze nie chcieli przerwać pościgu za uchodzącym przeciwnikiem.

    Nocne natarcie na Piłatkę.

    W związku z rozkazem gen. Skwarczyńskiego z południa o kontynuowaniu marszu w kierunku Wisły i zamknięciem drogi Iłża Lipsko przez Niemców, płk Turkowski wydał około godz. 16 pisemny rozkaz do dalszego odwrotu i natarcia na Piłatkę w celu otworzenia drogi oddziałom 3 DPLeg. w lasy miałomierzyckie. Ponadto płk Turkowski polecił poinformować wszystkich oficerów o wyznaczony miejscach postoju, aby w przypadku odcięcia lub rozproszenia znali rejon koncentracji.

    W celu przebicia się na wschód dowódca 3 DPLeg. zorganizował grupę uderzeniową w składzie I/7 ppLeg. mjr Grabiańskiego, I/9 ppLeg. mjr Korsaka wsparte przez dwie baterie 3 pal-u. Nad całością objął dowództwo sam płk Turkowski, zdając sobie sprawę iż od tego natarcia zależy los całej dywizji chciał osobiści kierować tym ryzykownym przedsięwzięciem, by swym autorytetem i osobistym przykładem wpływać na przebieg akcji.

    Natarcie miało odbywać się wzdłuż szosy Iłża - Piłatka.

    Ok. godziny 20-tej płk. Turkowski wydał rozkaz wymarszu z podstaw wyjściowych. Szybko osiągnięto zatłoczoną taborami i sprzętem mechanicznym oraz cały czas ostrzeliwaną przez artylerię niemiecką Iłżę. Źródła niemieckie podają iż natarcie polskie rozpoczęło się o godz. 20.30.

    Po minięciu miasta czołowa kompania z 9 ppLeg. dowodzona przez kpt. Malca dostała się w skoncentrowany ogień broni maszynowej ze wzgórz dość stromo wznoszących się po południowej stronie szosy. Żeby rozjaśnić przedpole Niemcy wystrzelili ogromną liczbę rakiet oświetlających. Blask bijących z rejonu bitwy od rakiet, palących się pojazdów oraz budynków wiejskich, był tak silny że w odległych o dwa kilometry Małomierzycach można było czytać gazetę.

    Atak batalionu mjr Korsaka na bagnety spowodował zamieszanie w szeregach niemieckich. Spanikowani Niemcy pozostawiali na stanowiskach ciężką broń, niektórzy poddali się, reszta podpalając jednocześnie zabudowania na szlaku swojego odwrotu wycofała się. Polskie natarcie zostało wsparte ocalałymi 4 wozami z 51 dywizjonu pancernego.

    Płk von Ditfurth widząc że linia walki zbliża się do jego stanowska dowodzenia zebrał wszystkich pisarzy, radiotelegrafistów, kierowców, łączników i na ich czele włączył się do walki. Pułkownik sądził że własnym przykładem doda odwagi niemieckicm żołnierzom. Wkrótce został ranny w ręke. Odrzucił karabin i wyciągnął z kabury pistolet, usiłował walczyć. Jak podaje niemiecki kronikarz zginął przeszyty serią polskiego karabinu maszynowego.

    Wydawało się iż zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. Jednak gdy oddziały czołowej kompani kpt. Malca dotarły do zachodniego skraju Piłatki dostała się ona pod silny ogień od czoła i z boku z broni maszynowej. Poległ prowadzący natarcie kpt. Malec oraz wielu szeregowych. Dowodzenie natarcia przejął osobiście dowódca 9 ppLeg. mjr Korsak nakazując atak na bagnety następnej kompanii. Wkrótce został ciężko ranny w krtań.

    W tej sytuacji, będący w straży przedniej płk Turkowski polecił objąć dowództwo nad 9 ppLeg. kpt. dypl. Bereszyńskiemu. Także i on wkrótce odniósł ranę. Pomimo tego nie opuścił pola walki, podczołgał się do kilku niemieckich pojazdów mechanicznych i podpalił je. Został wtedy trafiony po raz kolejny, tym razem śmiertelnie. Jak podają relacje i świadkowie kapitan zginął w pobliżu zabudowań Godziszów, gdzie mieścił się sztab niemiecki. W czasie wspierania polskiej piechoty zostały uszkodzone 2 wozy z 51 d. panc., jednak dwóm pozostałym udało się je wyholować z pola walki.

    Polskie natarcie traciło impet. W tych okolicznościach dowodzenie dalszym atakiem objął sam dowódca 3 DP. Ponownie doszło do zaciętych walk, w tym walki wręcz.

    Gdy załamał się kolejny atak polskiej piechoty płk Turkowski wyjechał na szosę na koniu i próbował poderwać jeszcze raz wyczerpanych piechurów. W momencie tym został ranny w nogę, a atak ponownie załamał się. Należy zauważyć iż atak polski odbywał się bez wsparcia artyleryjskiego.

    Dopiero po dłuższym czasie płk dypl. Tatarowi udało wprowadzić na stanowiska ogniowe dwa działa. Zostały one przetoczone przez kanonierów na odległość 250 m pod ciągłym ostrzałem. Ich ostrzał spowodował zamieszanie wśród Niemców. Umożliwiło to płk dypl. Tatarowi i mjr Szczurek-Cergowskiemu ściągniecie rannego, leżącego na szosie płk Turkowskiego. Po odzyskaniu przytomności przekazał on dowodzenie płk dypl. Tatarowi, polecając wprowadzić do walki I/7 ppLeg. Okazało się jednak że na skutek decyzji szefa sztabu zgrupowania ppłk dypl. Szeligowskiego I/ 7 ppLeg. który miał być w zamiarze płk Turkowskiego czynnikiem rozstrzygającym bitwę w wyznaczonym miejscu nie było.

    Po godz. 21 polskie natarcie ostatecznie się załamało. Płk dypl. Tatar rozkazał wyczerpanemu 9 ppLeg. przejść do obrony na zdobytych stanowiskach. Ocenia się iż w trakcie polskiego natarcia Niemcy stracili 4 czołgi, kilkanaście samochodów, kilkanaście motocykli oraz wielu zabitych i rannych.

    Rozwiązanie 3 DP.

    Ok. godz. 22 do zatłoczonej Iłży wjechał wraz ze sztabem gen. Skwarczyński. W mieście panowała panika w związku z pogłoskami o zbliżających się oddziałach niemieckich. Po zapoznaniu go z sytuacją przez płk dypl. Tatara polecił kontynuować akcję przebijania się w kierunku Solca. W związku z rozczłonkowaniem i brakiem kontaktu ze wszystkimi poddziałami dywizji płk Tatar podjął decyzję o odskoczeniu w lasy małomierzyckie z tymi oddziałami z którymi miał łączność. W sumie zebrany przez płk Tatara oddział liczył około 400 w pełni uzbrojonych żołnierzy. Około północy walka w rejonie Iłży stopniowo wygasała. Adiutant 8 pułku kpt. Żelewski z rozproszonych oddziałów zorganizował doraźną grupę około 250 zołnierzy którą o świcie 9 września przeprowadził do lasów małomierzyckich. Z rozbitków mjr Grabiński stworzył około godz. 1 w nocy przy ul. Staromiejskiej oddział na czele którego wyruszył w stronę Jedlanki. W takich okolicznościach 3 DPLeg. przestała istnieć jako zwarta jednostka. Pojedyńczo lub w doraźnie zorganizowanych grupach żołnierze 3DPLeg. kierowali się w stronę lasów małomierzyckich.

    ==================
    Bitwa pod Nowogrodem.
    ==================

    W południe 7 września ubezpieczenia stwierdziły naprzeciw Nowogrodu ruch kolumny niemieckiej od Korzenistego na Morgowniki.

    Dowódca III batalionu 33 pułku piechoty nakazał ściągnięcie wysuniętych placówek i zarządził pogotowie bojowe na całej linii. Rozkazał jednocześnie zniszczyć most na Narwi.

    Bezpośrednie walki o Nowogród rozpoczęły się wieczorem 7 września 1939. Niemcy podjęli próbę forsowania rzeki. Uderzenie czołowe oddziałów niemieckiej 21 Dywizji Piechoty miało zaskoczyć broniący żołnierzy linii Narwi. Gdy czołowa fala nieprzyjaciela była już na jej środku, nastąpiło uderzenie ogniowe obrońców. Mimo ponoszonych strat nieprzyjaciel ponawiał ataki. Niemcy wystrzelili pociski dymne i piechota z pontonami podbiegła do rzeki. Zaporowy ogień ckm był na tyle skuteczny,że wyniku dwugodzinnej walki na brzeg południowy przedostała się tylko jedna łódź. Jej załogę szybko zlikwidowała 9 kompania por. Pajka. Nieprzyjaciel wycofał się z linii brzegowej do rejonu Morgowniki.

    Rano 8 września rozpoczęło się artyleryjskie przygotowanie forsowania. Pod osłoną ognia artylerii i dymów piechota rozpoczęła forsowanie. Niemcom udało się uchwycić południowy brzeg na kierunku mostu. Kontratak części 9 kompanii oraz drużyn osłonowych zlikwidował włamanie i odrzucił nieprzyjaciela za rzekę. Straty zarówno wśród Niemców jak i obrońców były dość poważne.

    W czasie walk zaistniało zagrożenie pozycji łącznikowej pod Jednaczewem. Niemcy skoncentrowali tam znaczną ilość środków przeprawowych. Zniszczono je ogniem artylerii.

    W rejonie punktu oporu „Szablak”, lotnictwo szturmowe nieprzyjaciela użyło półtonowych bomb lotniczych i obrońcy ponieśli poważne straty. Wykorzystując skutki bombardowań, niemiecka piechota wdarła się w głąb polskiej obrony. Poległ dowódca 8 kompanii, por. Tarczałowicz. Nieprzyjaciel uchwycił wzgórze 133, zagrażając przerwaniem szosy Nowogród–Łomża.

    W obliczu dużego zagrożenia, dowódca 33 pułku piechoty nakazał, broniącej dotychczas pozycji łącznikowej „Jednaczewo”, 5 kompanii wykonać kontratak na wzgórze 133, zaś 6 kompanii wzmocnić obronę punktu oporu „Szablak”. 5 kompania piechoty kpt. Łempickiego zdobyła pod wieczór wzgórze 133, odrzucając nieprzyjaciela za Narew.

    To jak brutalne i jak wielki rozmach miały walki na tym odcinku... dużo liczb, procentów pada w tych opisach, które nie pozwalają sobie dostatecznie skali zniszczeń wyobrazić. W tym przypadku jednak taki obraz możemy uzyskać dzięki jednemu nagraniu.

    Tutaj link do nagrania - Nowogród nad Narwią 1939.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Rano rozplakatowano i ogłoszono w prasie codziennej uspokajającą odezwę gen. Czumy z dnia poprzedniego, zapowiadającą obronę Warszawy i wzywającą ludność do współdziałania z wojskiem, poprzez powrót „do normalnych zajęć”.

    Postępują przygotowania do obrony miasta. Ostateczne ugrupowanie pierwszego rzutu obrony na przedmościu zachodnim podzielone zostaje na trzy odcinki:

    1. Odcinek „Południowy” (Mokotów – Sielce);
    2. Odcinek „Środkowy” (Koło – Wola – Ochota);
    3. Odcinek „Północny” (Żoliborz-Fort Berna);

    W nocy z 7/8 września utworzono drugi rzut obrony na najbardziej zagrożonym odcinku południowo-zachodnim pod dowództwem ppłk Jakuba Witalisa Chmury, dowódcy 360. pp, w składzie I, II i III batalion tegoż pułku. Na Pradze skierowano na odcinek północno-wschodni nowo sformowany 1. pułk „Obrony Pragi” pod dowództwem ppłk Stanisława Miliana (II. batalion 94. pp i 103. batalion strzelców). Pozostały odcinek dzielnicy zamykał 2. batalion ckm. Równocześnie organizuje się 2. pułk piechoty „Obrony Pragi” (336. pp).

    Przed południem przybywa do sztabu Naczelnego Dowództwa w Warszawie gen. Rómmel, któremu gen. Stachiewicz powierza – jako najstarszemu rangą – dowództwo całego rejonu Warszawy, podporządkowując armie „Modlin”, „Łódź” i Dowództwa Obrony Warszawy gen. Czumy.

    Naczelny Wódz w piśmie, datowanym tegoż dnia z Brześcia, ogranicza zadanie gen. Rómmla do obrony miasta „jak długo starczy amunicji i żywności, aby jak najwięcej sił npla ściągnąć na Warszawę”, zalecając „bronić się na skraju miasta naokoło, od zachodu i od wschodu”.

    Gen. Czuma mianuje prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego Komisarzem Cywilnym przy Dowództwie Obrony Warszawy.

    Funkcje prezydenta miasta obejmuje w związku z tym formalnie wiceprezydent Jan Pohoski. Ukazuje się odezwa Starzyńskiego zawiadamiająca o objęciu przez niego nowych funkcji i o podporządkowaniu mu wszystkich lokalnych urzędów cywilnych.

    Po południu konstytuuje się na nowo – po trzydniowej przerwie – Robotniczy Komitet Pomocy Społecznej. Radio podaje do wiadomości ogółu decyzję o tworzeniu robotniczych formacji obrony miasta; na ich czele stoi kpt. raz. Marian Kenig.

    Wieczorem pojawia się (po jednodniowej przerwie) numer „Robotnika” zawierający szereg apelów i odezw do ludności.

    Wysłana z miasta na rozpoznanie kompania czołgów spotyka się z czołgami niemieckimi z 4. dyw. panc. gen. Reinhardta w Raszynie i pod Pruszkowem, traci przy tym zetknięciu 5 czołgów i powraca do Warszawy.

    1 niemiecka dywizja pancerna obsadza tymczasem Górę Kalwarię. Ok. godz. 14:00-15:00 czołowe elementy niemieckiej 4. dyw. panc. spychają wysunięte czaty polskie i zajmują Okęcie – Włochy.

    Po godz. 17.00 niemieckie szpice pancerne wchodzą w styczność ogniową z głównymi pozycjami polskimi na Ochocie i Woli. Czołgi nieprzyjacielskie, ostrzelane, wycofują się ze stratami na stanowiska wyjściowe.

    Wieczorem Niemcy zajmują Grodzisk Mazowiecki.

    Radio niemieckie ogłasza wieczorem nadzwyczajny komunikat Oberkommando der Wehrmacht następującej treści: „Niemieckie oddziały pancerne wdarły się dziś o godz. 17.15 do Warszawy”.

    Począwszy od godz. 17.00 miasto ostrzeliwane jest po raz pierwszy przez artylerię polową nieprzyjaciela.

    Pożary w rejonie Siennej, Sosnowej, Złotej, Śliskiej gaszone są pod ostrzałem. Równoczesne bombardowanie lotnicze powoduje liczne pożary na Pradze. W godzinach przedwieczornych płonie wielki zbiornik gazu na Woli. W związku z uszkodzeniami sieci Gazowni Miejskiej i możliwym zagrożeniem ludności Starzyński nakazuje unieruchomienie Gazowni z dniem 9 września.

    Nieprzyjaciel kontynuuje ostrzeliwanie artyleryjskie Śródmieścia w godzinach wieczornych i nocnych.

    W oddziałach odczytany zostaje rozkaz dzienny nr 1 Dowódcy Obrony Warszawy, gen. Czumy, ogłoszony następnego dnia przez dzienniki stołeczne, w którym „żołnierze załogi Warszawy” powiadomieni zostają o decyzji Wodza Naczelnego bronienia stolicy.

    Naczelny Wódz zatwierdza wysunięty przez gen. dyw. Tadeusza Kutrzebę projekt działania zaczepnego połączonych armii „Poznań” i „Pomorze” z rejonu Kutna przez Bzurę, ustalając ogólny kierunek tego działania na Radom. Gen. Kutrzeba zaczyna w nocy przesuwać wojska na podstawy wyjściowe do bitwy, która odciągnie Niemców od stolicy.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 8 wrzesnia.png

    +: K...5, DyG121 +220 innych
  •  

    pokaż spoiler Przygotujcie dużą ilość kawy, bo będzie dzisiaj naprawdę długo. Sporo się dzieje.


    pokaż spoiler Materiał rozbity na dwie części, bo wykop nie przyjmuje całości w jednym poście.


    --------------------------

    8 września 1939 roku. cz. 1.

    Niemcy docierają pod Warszawę. Luftwaffe kontynuuje naloty na miasto.

    Dowództwo francuskie zakomunikowało o przekroczeniu granicy niemieckiej. W istocie wojska francuskie posunęły się parę kilometrów do przodu i stanęły w miejscu.

    Utworzono Armię "Warszawa" pod dow. Juliusza Rómmla, obejmującą załogę Warszawy, obrońców Modlina, GO gen. Juliusza Zulaufa, a następnie nadchodzące znad Bzury część armii "Poznań" i "Pomorze".

    Ambasador Polski w Moskwie, Wacław Grzybowski zwrócił się do Mołotowa w sprawie dostaw broni dla Polski. Mołotow odmówił stwierdzając, że "sytuacja zmieniła się zasadniczo i udzielenie pomocy już nie jest możliwe".

    Radom zostaje zajęty przez wojska Niemieckie. W miejscowych koszarach Niemcy utworzą punkt jeniecki ( [1], [2], [3] ).

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    8 i 9 września wykonano 35 lotów na bombardowanie sił niemieckich. Stan Brygady Bombowej na 9 września to 21 sprawnych Łosi i 31 Karasi.

    ====
    Hel.
    ====

    Nad ranem niemiecki nalot skierowany jest na zakotwiczone pomiędzy Juratą a Helem samoloty MDL. Prawie wszystkie maszyny zostają zniszczone a MDL rozformowany. Komandor Steyer nakazuje ewakuację baterii nr. 43 z portu we Władysławowie w rejon Chałup. Zatopione zostają także kutry i barki z piaskiem mające zablokować port we Władysławowie oraz tor wodny prowadzący do Pucka jednak działanie nie przynosi spodziewanych rezultatów. Jednostki Luftwaffe stawiają sobie za zadanie spalenie lasu na półwyspie rozpoczynając ataki bombami zapalającymi.

    ===============
    Bitwa pod Łodzią.
    ===============

    W wyniku całodziennej ciężkiej bitwy, z użyciem przez stronę niemiecką lotnictwa, artylerii oraz czołgów lub samochodów opancerzonych,żołnierzom Armii „Łódź” udało się uniknąć okrążenia i rozbicia m.in. dzięki strategicznemu wykorzystaniu urozmaiconej rzeźby terenu, doliny rzeki Mrożycy oraz kompleksów leśnych Tadzin-Szymaniszki i Poćwiardówka. Polacy, pod osłoną nocy, wycofali się w uporządkowanym szyku przez mosty na rzece Mrodze w Kołacinie i skierowali się na północny wschód ku Warszawie.

    Niemcy wkraczają do Łodzi wśród owacji miejscowych Niemców, a bitwa dobiega końca.

    ===============
    Obrona fortów piątnickich pod Łomżą (Linia Łomża - Piątnica)
    ===============

    Drugiego dnia ataki Niemców skoncentrowały się na forcie nr 3 w Piątnicy.

    Do południa odparto 4 ataki. Popołudnie było spokojniejsze. Nocą, po przygotowaniu artyleryjskim i zadymieniu wojska niemieckie przeprawiły się przez Narew, kilka kilometrów poniżej punktu obrony w Piątnicy i zdobyły Nowogród.

    =============
    Obrona Wizny.
    =============

    Rankiem kilkanaście samolotów ostrzelało i zbombardowało Kurpiki, Górę Strękową i Giełczyn. Zaatakowano także Wiznę, Wierciszewo i Sieburczyn, gdzie do tych miejscowości zbliżyła się 10 dywizja pancerna oraz brygada forteczna "Lotzen". Pluton saperów z brygady fortecznej "Lotzen" przeprawił się przez Biebrzę, jednak mgła sprawiła, że stracił orientację, co zostało wykorzystane przez polskich żołnierzy, którzy wzięli cały pluton do niewoli. Została ostrzelana podchodząca z Jedwabnego do Wizny kolumna pancerno-motorowa 10 dywizji pancernej. Główna pozycja obrony została dwukrotnie zbombardowana. Ponownie ucierpiały miejscowości: Kurpiki, Góra Strękowa i Giełczyn. Artyleria niemiecka rozpoczęła ostrzeliwanie pozycji głównej. Polska artyleria przełamała próbę przedostania się wroga przez Biebrzę. Żołnierze niemieccy wsparci ogniem z moździerzy przypuścili atak na Włochówkę. Zostali jednak zatrzymani przez ogień broni maszynowej ze schronu bojowego. Walki te sprawiły, że Włochówka i Smolarze trawił ogień.
    Udało się jednak Polakom odrzucić nieprzyjaciela od Włochówki. Przestała istnieć Czata jako punkt oporu.

    ====================
    Bitwa pod Wolą Cyrusową.
    ====================

    Do bitwy pod Wolą Cyrusową doszło w dniu 8 września 1939 roku. Brały w niej udział jednostki GO Piotrków (Wołyńska BK, 28 DP,30 DP i 2 DP) , wchodzącej w skład Armii Łódź, która prowadziła walki opóźniające i odchodziła pod naporem niemieckim w kierunku na Warszawę.

    Pierwszy rozkaz kierujący Wołyńską BK do rejonu Przyłęku został zmieniony pod wpływem sugestii gen. Cehaka, że 28 DP nie zdoła w oznaczonym czasie osiągnąć nakazanych rejonów i dlatego 30 DP może być zagrożona z północy. Propozycja gen. Cehaka, aby brygadę przesunąć w rejon Skoszewy - Wola Cyrusowa do momentu nadejścia 28 DP została przez gen. Thommeego zaakceptowana. Brygada otrzymała zadanie osłaniać koncentrujące się siły GO gen. Thommeego od zachodu i północy. Oddziały Wołyńskiej BK miały dokonać 25-kilometrowego przemarszu w trudnych warunkach, bez map i po zatłoczonych drogach.

    2 dak jako pierwszy osiągnął las w rejonie Woli Cyrusowej o godz. 6.00 spotykając tu odchodzące na linię Mrogi oddziały 2 DP. Znajdowało się tu również dowództwo 28 DP, od którego otrzymano wiadomość o zajęciu Strykowa przez Niemców. Wiadomości pochodziły od kawalerii dywizyjnej 2 DP, która 7 września działała na szosie Stryków -Głowno. Wieczorem Stryków został zajęty przez 85 pp z niemieckiej 10 DP. Dowódca kawalerii dywizyjnej mógł o tym fakcie zameldować dopiero rano, ponieważ w nocy jazda była niepokojona przez niemieckich dywersantów.

    Sytuacja w rejonie Woli Cyrusowej rozwijała się niepomyślnie. Cała płn.-zach. flanka była odsłonięta. W dodatku między pozycjami Wołyńskiej BK a 2 DP istniała luka, dozorowana początkowo do godzin południowych przez kawalerię dywizyjną 2 DP. W lesie pozostał 1 pluton kawalerii dywizyjnej 28 DP, który przekazał wiadomość, że 36 pp jest daleko, natomiast 30 pp z 10 DP znajduje się w rejonie wsi Boginia. Kawaleria 2 DP odeszła niebawem do rejonu Głowna. Ewentualny ruch Niemców ku lasom w rejonie Skoszewy, Wola Cyrusowa mógł odciąć nadchodzące oddziały 28 DP oraz wyprowadzić wroga na tyły ugrupowania Wołyńskiej BK i 30 DP.

    Obawiając się takiej sytuacji dowódca artylerii dywizyjnej 28 DP płk Dembiński nakazał dowódcy 2 dak ppłk. Kamińskiemu obsadzić zachodni i północny skraj lasu w rejonie Woli Cyrusowej. Ok. godz. 7 zaczęły przybywać pozostałe jednostki brygady. Wołyńska BK przyjęła dwu rzutowe ugrupowanie. Obsadzone przez 2 dak pozycje wzmocniono 21. pułk ppłk. de Rostwo-Suskiego i 2 pułku strzelców konnych.

    W drugim rzucie, w rejonie Woli Cyrusowej, pozostawały 2 i 19 pułk oraz 21 dywizjon panc. Dowództwo brygady oraz sztab GO zatrzymały się w Kołacinie. Las, który obsadziła brygada, był położony w widłach szos ze Strykowa do Głowna i ze Strykowa do Brzezin. Zach. lizjera lasu wynosiła ok. 4 km, zaś jego głębokość nie przekraczała 2 km. Na płn. w kierunku Głowna roztaczał się otwarty teren, zaś na płd. horyzont zamykały dwa obszary leśne -na płn.-wsch. i na płn. od Brzezin. W kierunku zach. wzdłuż skraju lasu płynęła Mrożyca, a dalej w stronę Strykowa teren był otwarty. Na wsch. od lasu teren opadał i przechodził w podmokłą dolinę Mrogi. Przez środek lasu biegła droga do Woli Cyrusowej i dalej przez most w Kołacinie. Odległość od skraju lasu do Woli Cyrusowej wynosiła 1,5 km, a do mostu 5 km. Las ryglował przejście w kierunku wschodnim.

    O godz. 9.00 oddział rozpoznawczy nr 10 z 10 DP nawiązał łączność bojową z wysuniętymi patrolami Wołyńskiej BK. Niemiecka 10 DP 8 września otrzymała rozkaz kontynuowania natarcia przez Stryków na Kołacin, aby w ten sposób odciąć oddziałom polskim wycofującym się z rejonu Łodzi drogi odwrotowe. Przewidywano zamknięcie pierścienia wokół armii "Łódź", na wschód od Łodzi, siłami 10, 17 i 18 DP. 10 DP kierowała swój 85 pp, wzmocniony III dywizjonem 10 pułku artylerii lekkiej szosą Stryków-Niesułków-Kołacin z zamiarem uchwycenia przepraw na Mrodze i zmontowania pozycji obronnej frontem na południe.

    85 pp miał wyprowadzić pomocnicze uderzenie po osi Lipka, Wola Cyrusowa. 20 pp z 10 DP wysunęli Niemcy do Dobrej, gdzie stanął po obu stronach drogi frontem na południe. 41 pp organizował, również ustawiony frontem na południe, obronę wzdłuż szosy Dobra-Zgierz. Dowódca niemieckiej 10 DP gen. Konrad von Cochenhausen zdawał sobie sprawę, że w rejonie Brzezin działały inne siły niemieckie i liczył, że pierścień okrążenia zostanie zamknięty w rejonie Kołacin. Szczególnie ważne zadanie miał 85 pp. Niemcy pragnęli powtórzyć swoje zwycięstwo pod Brzezinami z 1914 roku.

    Stanowiący straż przednią 85 pp niemiecki oddział rozpoznawczy nr 10, wzmocniony 7 kompanią 85 pp, wpadł w rejon Niesułkowa pod silny ogień 21 pułku Ułanów Nadwiślańskich oraz 2 dywizjonu artylerii konnej i poniósł duże straty. Niesułków został zdobyty dopiero o godz. 13.00 przez I batalion 85 pp płk. Thoma.

    Po zdobyciu miejscowości 85 pp zorganizował natarcie na pozycje Wołyńskiej BK od strony wsi Nowostawy i Lipka. Niemcy podjęli kilkakrotne próby sforsowania obrony 21 pul, 2 psk i 2 dak, jednak ich ataki załamywały się w ogniu broni maszynowej obu pułków oraz baterii 2 dak. 85 pp Wehrmachtu zatrzymał się w terenie zadowalając się obsadzeniem stanowisk na okolicznych wzgórzach. Nieprzyjaciel rozpoczął systematyczne bombardowanie pozycji Wołyńskiej BK.

    Ciężkie straty poniósł 2 dak i 19 puł Płk Filipowicz podjął decyzję wzmocnienia obrony pierwszego rzutu. Na prawe skrzydło 21 pul skierował 19 puł, a płd.-zach. skraj lasu obsadził 12 pul II. Ok. godz. 14 płd.-zach. skraj lasu Skoszewy zajął od dawna oczekiwany 36 pp (bez III batalionu) z I dywizjonem 28 pal. Wkrótce zaczęły przybywać inne pododdziały 28 D P oraz resztki 30 pp z 10 DP.

    O godz. 15.00 na stanowisko dowodzenia 85 pp przyjechał dowódca niemieckiej 10 DP, który po zapoznaniu się z sytuacją nakazał wzmocnić siły nacierających I batalionem 41 pp i 3 kompanią z mot. 10 batalionu pionierów. Przy ogłuszającym huku dział (strzelało 5 baterii) z rubieży Lipka, Niesułków, Nowostawy ruszyło nowe natarcie 85 pp.

    Jednocześnie rozpoczęło działalność lotnictwo wroga, które z uwagi na bliskość własnej piechoty z zawziętością atakowało stanowiska artylerii oraz tyły brygady. Na skrzydłach atakujących tyralier piechoty posuwały się oddziały pancerno-motorowe szukając intensywnie luk i skrzydeł w polskim ugrupowaniu.

    Słaby ogień polskiej obrony nie był wstanie powstrzymać Niemców. Wdzierali się w ugrupowanie brygady na styku 19 i 21 puł. Niemcy wkrótce wyszli na tyły 21 puł zmuszając go do cofnięcia się w głąb lasu. 2 psk zaczął wycofywać się w kierunku północnym. 21 puł stawił kolejny opór na przesiekach leśnych zaginając zarazem coraz bardziej swe południowe skrzydło. Walka na niewielkich odległościach przyniosła duże straty zarówno broniącym się, jak i atakującym.

    Płk Filipowicz zorganizował przeciwuderzenie siłami dwóch pułków: 12 i 19 puł. Nie miało ono jednak takiej siły, aby zmusić przeciwnika do wyjścia z lasu. Pułki wprawdzie częściowo odrzuciły Niemców, lecz ci mocno uchwycili płd.-zach. część lasu, a czołgi wychodzące na wschodni jego skraj ostrzelały nawet stanowiska dowództwa brygady. Oddziały przemieszały się w lesie i walka przybrała dość chaotyczną formę.

    Około godz. 17 Niemcy opanowali już większą część lasu. Rosły straty po obu stronach. Podczas walk został zniszczony pluton kolarzy 21 puł. Według nie potwierdzonych relacji miał zginąć jego dowódca por. Tadeusz Oręcki. Tylko wschodni skraj lasu, gdzie znajdowała się droga do Woli Cyrusowej, został utrzymany przez 21 puł.

    Do przeciwnatarcia skierowano 2 dak ppłk. Jana Kamińskiego. Był to już ostatni odwód. Dowódca poderwał do przodu luźne grupy kawalerzystów. Wróg ku zdziwieniu samych obrońców zaczął się wycofywać do płn.-zach. części lasu.

    W ciężkim boju dywizjon poniósł duże straty. Ranny został jego dowódca, a śmiercią bohatera zginął dowódca 2 bat.kpt. Ryszard Kawecki. 2 działa zostały całkowicie rozbite. Dowódca Wołyńskiej BK przewidując, że następny atak na przemieszane walką oddziały musi zakończyć się klęską, wydał rozkaz odwrotu na wschód, nad Mrogę.

    Odejście brygady osłaniał 12 puł oraz 21 dywizjon panc. Rozkaz nie dotarł do 21 puł broniącego dostępu do Woli Cyrusowej. Utrzymał on pozycję do godz. 22.00, po czym wycofał się na wschód dołączając do brygady 9 września pod Przyłękiem.

    Jednocześnie trwała walka w lesie Skoszewy. Bił się tu 36 pp wspierany przez I dywizjon 28 pal, który pod naporem wroga zaczął wycofywać się za Mrogę. Odejście 36 pp odsłoniło prawe skrzydło 82 pp z 30 DP. Gen. Cehak skierował w ten rejon II batalion 82 pp i ze swego odwodu IV batalion 84 pp. Wróg został związany walką w lesie Skoszewy, co zarazem umożliwiło spokojne odejście za Mrogę 36 pp i Wołyńskiej BK.

    Na szczęście zapadająca noc przerwała walkę i uniemożliwiła działalność niemieckiego lotnictwa, a wycofujące się oddziały dobrze osłaniał ogień polskiej artylerii. Nad Mrogą płk Filipowicz otrzymał rozkaz wycofania się do lasów pod Przyłękiem celem osłony dróg odwrotu GO ku Skierniewicom i ochrony koncentracji jej wojsk od wschodu.

    W wyniku całodziennego boju brygada zadała straty niemieckiej 10 DP, hamując jej tempo marszu i uniemożliwiając wykonanie zadania na dzień 8 września. Duże straty poniosła również Wołyńska BK. Najbardziej ucierpiały 19 i 21 puł, które płaciły cenę za uporczywe trwanie w obronie. 12 puł wykrwawił się w przeciwnatarciach, a 2 dak stracił 2 działa i kilkudziesięciu kanonierów.

    Brygada była zdezorganizowana i koniecznie potrzebowała odpoczynku. To m.in. spowodowało, że na wniosek płk Filipowicza gen. Thommee nakazał przejść jej do lasów pod Chlebowem celem uporządkowania oddziałów i wypoczynku. Ze sztabem Wołyńskiej BK odszedł również sztab GO.

    Bitwa zakończyła się.

    ===============
    Bitwa pod Barakiem.
    ===============

    Rano 8 września okupanci zajęli Skarżysko i szosą parli na Szydłowiec.

    Z powodu braku rozpoznania lotniczego i łączności z dowództwem żołnierze o ruchach wojsk nieprzyjacielskich dowiadywali się często od miejscowej ludności. Żołnierze 1 baonu 163 pułku, stwierdzili obecność nieprzyjaciela, gdy dotarli do lasu przy szosie Warszawa - Kraków, pod wsią Barak. Wiadomość tę przekazano dowódcy kolumny ppłk. Nakoniecznikoffowi.

    Dowództwo dywizji znajdowało się pod Szydłowcem i zostało zaskoczone wiadomością o nadciąganiu zagonów pancernych 2 DL Wehrmachtu. Kompania sztabowa podjęła próbę kontaktu, ale została rozproszona. Do walki wkroczył oddział kawalerii rotmistrza Bronisława Riczki. Niemieckie skrzydło załamało się i wroga kolumna została zatrzymana. Nie trwało to jednak długo. Wróg znów przeszedł do ataku, w rezultacie, którego oddział Riczki został zepchnięty z pozycji i rozbity. Sytuację pogarszał brak sił odwodowych. Oddziały prowadzone przez Nakoniecznikoffa spod Kazanowa znajdowały się jeszcze daleko, a niebezpieczeństwo wzrastało. W tej sytuacji płk Ostrowki, pozyskawszy informacje o zajęciu przez Niemców słabo bronionego Radomia i Opoczna, z resztkami swych sił udał się w rejon Iłży w celu dołączenia do grupy operacyjnej.

    Podpułkownik Nakoniecznikoff po zbliżeniu się do szosy Skarżysko-Szydłowiec rozwinął kolumnę w szyk bojowy i przygotował oddziały do sforsowania szosy. Na lewym skrzydle znalazł się 165 pp pod dowództwem ppłka Gromadzkiego. W jego składzie pozostawił baon z rozbitków 7 DP. Prawe skrzydło zajął 2 baon 163 pp pod dowództwem mjra Andrychowskiego, a pośrodku l baon mjra Tinta ze 165 pp. W baonie mjra Andrychowskiego znajdowali się żołnierze podolskiej Brygady KOP, którą w latach trzydziestych dowodził płk Stefan Rowecki (w czasie okupacji generał dywizji Stefan "Grot" Rowecki, komendant główny Armii Krajowej do chwili aresztowania w 1943 r.). Byli to żołnierze zaprawieni w bojach na ziemi koneckiej, zwłaszcza pod Kazanowem.

    W okolicy Skarżyska Książęcego mjr Andrychowski dostrzegł nadciągającą kolumnę czołgów niemieckich. W ślad za tym polecił ppor. Halickiemu, dowódcy plutonu działek przeciwpancernych, aby karabiny maszynowe dobrze zamaskowane rozpoczęły ogień dopiero wtedy, gdy wróg będzie blisko. Sunące doliną czołgi zaatakowały 36-milimetrowe działka przeciwpancerne. Choć pierwszy czołg stanął w ogniu, inne parły do przodu wprost na działka Halickiego. Wtedy kpt. Pruski uruchomił trzy działową baterię z 7 pal. Niemcy w odpowiedzi na te działania rzucili do walki piechotę. Informację o tym radiostacja polska przekazała dowódcy pułku Nakoniecznikoffowi. Wszystkie niemieckie czołgi, uległy rozbiciu, kpt. Pruski, przepędził samochody niemieckie. Według relacji ś.p ks. Józefa Słabego - żołnierz Tadeusz Boba z Ostrowca zniszczył 5 lub 6 czołgów niemieckich.

    Wróg tymczasem wezwał na pomoc lotnictwo. Niebawem nad pozycjami wojsk polskich pojawił się samolot obserwacyjny Heinkel. Wkrótce potem odezwała się także niemiecka artyleria ciężka, bateria Halickiego została rozbita. Poległa też jej obsługa. Słońce zachodziło ukazując duże półkole czerwieni. Kończył się niezwykle ciężki i krwawy dzień 8 września 1939 r. Dowódca oddziałów polskich ppłk Nakoniecznikoff rzucił całość sił do sforsowania szosy i wsparcia baonu 163 pp, 6 kompanii 165 pp, która ocalała po bitwie batalionu mjra Inglota pod Niekłaniem. Pierwszy sforsował przeszkodę ppłk Gromadzki. Wraz z nastaniem zmierzchu Niemcy wycofali swe siły spod wsi Barak i wojska polskie przeszły na wschodnią stronę bez walki. Tylko od czasu do czasu ostrzeliwała je artyleria niemiecka. Kolumna polska udała się w rejon Trębowca Dużego na zachód od Iłży, tam częściowo wzięła jeszcze udział w bitwie o Iłżę.

    Po dotarciu w pobliże Wisły oddziały uległy rozformowaniu w okolicy leśniczówki Narożnik. Resztki 165 pułku piechoty z 36 dyzwizji z rejonu bitwy nocą z 8 na 9 września z lasów koło miejscowości Sadek i Kierz Niedźwiedzi pomaszerowały w stronę Wierzbicy, gdzie zostały napadnięte przez czołgi nieprzyjaciela. Dzięki ciemnościom, które utrudniały działanie czołgów udało się je odeprzeć i pomaszerować na wschód. Podpułkownik Gromadzki nie zważając na zmęczenie żołnierzy śpieszył się sforsować szosę Iłża-Skaryszew, gdzie znów rano napadły na pułk czołgi. Schroniwszy się pod osłonę lasów oddział stawiał jeszcze opór wystrzeliwując ostatnie pociski przeciwpancerne, o przebiciu się nie było mowy. W tej sytuacji padł rozkaz o przebijania się małymi grupami żołnierzy za Wisłę.

    Bitwa została zakończona.

    Link do części 2.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: 8 wrzesnia.png

    +: K...5, Gargris +58 innych
  •  

    Popełniłem mema, choć pewnie już było
    #historia #polska #wojna #heheszki #wrzesien39

    źródło: media.makeameme.org

  •  

    Minął tydzień, a ponoć jeden obraz warty jest więcej niż tysiąc słów.

    Także tak wyglądają postępy wojsk niemieckich w tym tygodniu.

    #wojnaobronna1939 #iiwojnaswiatowa #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gif #mapy #historycznemapy pokaż całość

    GIF

    źródło: im5.ezgif.com (158KB)

  •  

    7 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie podeszły pod linie obronne otaczające Łomżę. Podczas kilku ataków przeprowadzonych tego dnia siły nieprzyjaciela straciły ponad 50% ludzi i sprzętu. Szybki ruch wojsk niemieckich został na tym odcinku zatrzymany.

    Dywizjon polskich niszczycieli działających z baz angielskich podczas patrolowania atakuje niemiecki okręt podwodny na Atlantyku.

    Rozpoczęła się powszechna mobilizacja w europejskiej części ZSRR trwająca do 9 IX.

    Wojska Niemieckie po południu wkraczają do Tarnowa.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    7 września Brygada Bombowa atakuje nieprzyjacielskie wojska pancerne w rejonie Łodzi i Różana wykonując 41 lotów bojowych. Utracono 5 samolotów P.37 Łoś oraz 4 P.23 Karaś.

    ===========
    **Westerplatte.**
    ===========

    Ostateczne piekło Polakom zgotowali Niemcy wczesnym świtem w siódmym dniu obrony. Skierowano na Westerplatte wszystkie posiadane środki, by opanować ostatecznie niewielką wysepkę oporu. Cel ataku w świetle reflektorów był niezwykle widoczny: z czerwonego muru pozostały jedynie resztki, olbrzymie drzewa leżały zwalone, przez widniejące szczerby widoczne były okaleczone pociskami koszary i wartownie. O godz. 4.00 Niemcy rozpoczęli silne natarcie. Otworzyły ogień działa pancernika i broń przeciwlotnicza. Zaciekle biły karabiny maszynowe. Kanonada trwała do godziny 5.00. Ogień natarcia został wstrzymany, a do akcji wkroczyła piechota nieprzyjaciela. Zachodnią część Westerplatte za kilkanaście minut począł nękać ogniem zaporowym "Schleswig-Holstein" z dział 15 i 8,8 cm. Głównym celem tym razem był schron osypany ziemią oraz wartownia nr 2. Ta ostatecznie została trafiona.

    O 7.10 ogień otworzyły działa przeciwlotnicze, kierując atak w głównej mierze na korony przerzedzonych poprzednimi atakami drzew, by ostatecznie wyeliminować z walki strzelców wyborowych, którzy mieli ponoć skutecznie ostrzeliwać z tej pozycji podchodzących w natarciu żołnierzy niemieckich (snajperów na Westerplatte w koronach drzew nigdy nie było).

    Mimo tak zmasowanego ataku, teren Westerplatte i tym razem pozostał w rękach Polaków. Atakujące jednostki niemieckie o godz. 7.15 wycofały się na poprzednie pozycje. Do akcji przystąpili jeszcze raz saperzy usiłujący ponownie podpalić las. Pompą motorową oblewali drzewa benzyną. Tym razem powiodło się. Las stanął w płomieniach, lecz teren Westerplatte nadal był terenem Wojskowej Składnicy Tranzytowej.

    Był to ostatni triumf załogi Westerplatte. Siódmy dzień w nierównej walce, bez chwili wypoczynku, bez wody, bez ciepłej strawy, utraciwszy 15 zabitych, kilkudziesięciu rannych, pod ogniem dział, moździerzy, miotaczy min i bomb lotniczych załoga trwała w swych zrujnowanych umocnieniach. Nie oddała ani piędzi ziemi, której broniła jedynie karabinami maszynowymi i ręcznymi granatami. Przetrzymała 17 fal ognia huraganowego, odparła 14 ataków i 19 nocnych wypadów.

    W tej sytuacji dalszy opór stał się beznadziejnie bezcelowy. O godz. 10.15 komendant mjr Henryk Sucharski zarządził przerwanie walki i wywieszenie białej flagi. W uznaniu tego rzadko spotykanego w dziejach wojen bohaterstwa i niezłomnego ducha, dowództwo niemieckie pozwoliło mjr Sucharskiemu odejść do niewoli z szablą przy boku.

    Westerplatte, jeden z najważniejszych symboli obrony w 1939 roku po tygodniu walk kapituluje.

    ====
    **Hel.**
    ====

    O godzinie 4:20 trzy samoloty niemieckie atakują trzeci pluton baterii nr. 24 uszkadzając jedno z dział. Dowództwo podejmuje decyzję o zmianie miejsca stacjonowania plutonu. Na rozkaz majora Henryka Sucharskiego około godziny 10:00 kapituluje Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte. Nocą załoga samolotu Lublin wykonująca poprzedniego wieczora lot rozpoznawczy otrzymuje rozkaz odbycia lotu bojowego nad Gdańskiem z zadaniem zbombardowania pancernika "Schleswig-Holstein". Samolot nie odnajduje okrętu, ładunkiem bomb i karabinem maszynowym atakuje paradę niemiecką z okazji zdobycia Westerplatte odbywającą się na Placu Zebrań Ludowych w okolicy dworca kolejowego. W obawie przed represjami ze strony Niemców lot ten utajniono. Dowództwo Floty wyznacza nowe sektory patrolowe dla polskich okrętów podwodnych a na "ORP Ryś" i "ORP Żbik" dociera rozkaz ustawienia zapór minowych. "Ryś" wypełnia zadanie w nocy z 7 na 8 września.

    ================
    **Bitwa pod Piotrkowem Trybunalskim**
    ================

    7 września około godziny 7.00 do Lubochni dotarły następujące oddziały 43 pp: dowództwo 43 pp, I batalion, połowa 5 kompanii II batalionu z plutonem ckm i z plutonem moździerzy oraz z armatą 75 mm. Kompanie 4 i 6 II batalionu rozpoczęły odwrót dopiero nad ranem 7 września i zostały rozbite przez czołgi w miejscowości Ujazd. Szczątki tych kompanii wycofały się następnie w kierunku Warszawy. W Lubochni znalazł się też III batalion jednak bez 3 kompanii.

    Po odpoczynku jako pierwszy most w Inowłodzu przekroczył 43 pp i około godziny 11.00 7 września osiągnął lasy brudzewickie. W następnej kolejności ruszyła część taborów 13 DP i artyleria jednak na skutek zatoru na moście grupa ta została skierowana na Rzeczycę, Nowe Miasto.

    Około godziny 8.00 7 września pozycje obronne I batalionu 45 pp na szosie w Lubochni zostały ostrzelane przez artylerię 4 DPanc. i bombardowane były przez lotnictwo. Następnie do ataku ruszyły czołgi. W walce tej żołnierze batalionu zniszczyli około 6 czołgów, jednak po dwugodzinnej walce zmuszeni zostali do wycofania się w kierunku lasów spalskich. Batalion w walce tej poniósł duże straty w ludziach i sprzęcie. Stracono 4 ckm, pluton moździerzy i armatę ppanc.

    Pozycje 44 pp zostały zaatakowane przez około 60 czołgów z 1 DPanc. wspartych ogniem artylerii. I batalion pułku po dwugodzinnej walce został wyparty z Glinnika w głąb lasu i poniósł duże straty. Pułk walczył z oddziałami 1 DPanc. do godziny 15.30. Podczas walk zniszczył około 10 czołgów i kilka samochodów pancernych, a następnie około godziny 17.00 przekroczył most w Inowłodzu.

    Oddziały 45 pp bez I batalionu przemieszczały się szosą Spała – Inowłódz, a następnie skierowały się na Ludwików i do lasu Brudzewice.

    Około godziny 17.20 saperzy wysadzili most, gdyż na północnym brzegu Pilicy pojawiły się czołgi 1 DPanc.

    W lesie Brudzewice znalazły się pododdziały 13 DP wraz ze sztabem oraz niewielka część taborów dywizji. Łącznie w dywizji znalazły się 24 działa jednak bez kolumn amunicyjnych.

    13 DP w walkach z XVI Korpusem w rejonie Tomaszowa Maz. zadała nieprzyjacielowi znaczne straty. W toku walk Niemcy stracili 64 czołgi, 22 samochody pancerne i motocykle oraz 2 samoloty.

    Przed południem 7 września Naczelny Wódz wydał północnemu zgrupowaniu Armii Prusy rozkaz nakazujący wycofanie się wzdłuż południowego brzegu Pilicy. Następnie miała ona przegrupowywać się w kierunku przepraw na Wiśle w Maciejowicach, Dęblinie, Puławach i Solcu. Rozbite i podzielone zgrupowania polskie ruszyły na wschód głównie leśnymi drogami tocząc ciężkie walki odwrotowe.

    Trwał swoisty wyścig pomiędzy zgrupowaniami polskimi a oddziałami szybkimi Wehrmachtu o opanowanie mostów na Wiśle.

    7 września XVI Korpus Pancerny nie mając już przed sobą żadnych jednostek polskich ruszył na Warszawę. Lewoskrzydłowa 4 DPanc. wzmocniona 33 pp zmot. z 13 DP Zmot. ruszyła 7 września z rejonu Będkowa i tego samego dnia osiągnęła Rawę Mazowiecką, a straż przednia Babsk.

    Batalia pod Piotrkowem Trybunalskim dobiega końca.

    ====================
    Bitwa pod Pułtuskiem.
    ====================

    Kolejny atak 7 września pozwolił Niemcom uchwycić niewielki przyczółek na Narwi. Wkrótce jednak żołnierze Polscy wyparli Niemców za rzekę. Wieczorem wojska polskie na rozkaz wyższego dowództwa wycofały się, opuszczając Pułtusk bez walki.

    Niestety z racji tego, że opis tej bitwy wygląda jak wygląda (nad czym mocno boleję) ze względu na skąpą ilość źródeł dorzucam niżej zdjęcia z tego okresu z Pułtuska właśnie:

    Most Obrońców Wyszkowa - uchodźcy, ten sam most po działaniach wojennych, strącony samolot w rynku Pułtuska, ponownie uciekinierzy w pobliżu mostu, jednostki niemieckie wkraczają do miasta, Pułtusk w październiku '39 roku - widać skalę zniszczeń;

    ===============
    Bitwa pod Łodzią.
    ===============

    Większość wycofujących się w kierunku Warszawy oddziałów wyznaczony rejon koncentracji osiągnęło w nocy z 7 na 8 września. W celu odparcia niemieckich ataków od strony Brzezin 2 pp, 82 pp, 83 pp, resztki 84 pp i artyleria 30 pal zajęły pozycje na południowym skraju lasu Tadzin-Szymaniszki, porastającego znajdujące się na północ od miasta wzniesienia. Stanowiska na skraju Lasu Poćwiardowskiego zajęły: od strony północnej 2 psk, od zachodniej 21 p.uł., zaś na wysokim prawym brzegu Mrożycy 12 i 19 p.uł., 36 pp Legii Akademickiej oraz resztki 15 pp „Wilków”. W głębi lasu, a także w okolicach wsi Wola Cyrusowa i Bielanki stanęła polska artyleria z 2 dak i 28 DP.

    ===============
    Obrona fortów pątnickich pod Łomżą (Linia Łomża - Piątnica)
    ===============

    pokaż spoiler Obrona polska nad środkową Narwią podzielona została na dwa odcinki: Łomża i Nowogród. Obsadę tych odcinków stanowił 33. pułk piechoty z trzema batalionami w pierwszej linii, kompania forteczna ckm oraz 18. pułk artylerii bez I dywizjonu. Obrona na odcinku "Łomża" została oparta na starych fortach rosyjskich uzupełnionych tylko kilkoma schronami. Do obrony od wschodu na fortach wyznaczony był batalion żołnierzy w składzie: 3 kompanie piechoty i kompania ckm-ów z trzema armatami przeciwpancernymi. Dowódcą obrony fortów był mjr Widerko. Dowódcami poszczególnych kompanii byli kpt. Rzepecki, por. Sadowski, por. Wiśniewski i por. Zaręba.


    pokaż spoiler Forty były atakowane przez część 2. armii niemieckiej generała von Küchlera z XXI Korpusu generała von Falkenhorsta. Atak nastąpił z Prus Wschodnich.


    -------

    Żołnierze niemieccy atakujący od Marianowa zostali podpuszczeni do fortu 2 oraz 3 i dostali się pod "śmiertelnie silny" ogień krzyżowy ckm z fortu 3 i 2. Niemcy atakowali wzdłuż drogi Marianowo - Piątnica (Foto z widokiem na fort, a w tle płonąca Piątnica) . Żaden z atakujących hitlerowców nie wycofał się z powrotem do lasu w Marianowie, wszyscy zginęli.

    Tego samego dnia obrońców zaatakowały dwa czołgi wzdłuż tej samej drogi.

    Czołg pierwszy posuwał się ostrożnie wykorzystując drzewa przydrożne i wał przy szosie. Został rażony pociskiem z działa przeciwpancernego 37mm wz. 36 Bofors stojącego pomiędzy 2 i 3 fortem.

    Następny czołg na pełnej szybkości i środkiem jezdni zaatakował obrońców wkrótce po unieszkodliwieniu pierwszego. Został dopuszczony na bliską odległość (75 m) i zapalony. Nikt z załóg tych czołgów się nie uratował. Przez wiele godzin drugi czołg się palił.

    =============
    Obrona Wizny.
    =============

    pokaż spoiler Bitwa ta znana jest również jako Polskie Termopile. Przyjmuje się, że przewaga niemiecka nad siłami polskimi wynosiła 40 : 1. Obroną dowodził Kpt. Władysław Raginis. Zaznaczam to, bo mówiąc o obronie Wizny nie sposób jest zapomnieć o tym człowieku. Jest on symbolem tej obrony tak jak obrony Gór Borowskich Płk Czyżewski.


    pokaż spoiler W tej bitwie niecałe 400-stu polskich żołnierzy dzięki swemu bohaterstwu na 3 dni zatrzymało ok. 42 tys. żołnierzy niemieckich wraz z całym sprzętem.


    ---------

    7 września zauważono siły pancerno-motorowe, które kierowały się na Jedwabne (miejscowość ta później jeszcze 'zasłynie' znanym pogromem żydowskim ). Gdy nieprzyjaciel wjechał do Jedwabnego zaatakował rynek i główną ulicę. Następnie została ostrzelana placówka zwiadu konnego, która znajdowała się przy drodze Jedwabne - Kotowo. We wsi Boguszki patrol pancerno-motorowy został ostrzelany przez Polaków. W okolicach wsi Męczki ponownie doszło do natarcia i rozbicia plutonu. Pod wieczór nastąpił nalot samolotów.

    Około godz. 17-tej pierwsze czołgi wroga wjechały na most. I nagle pojawił się potężny wybuch. Plutonowy Józef Oleksy wydał rozkaz wysadzenia mostu (tu film Niemieckiego żołnierza przedstawiający zniszczenia: link ). We Włochówce kapral Franciszek Pawlak skosił ciężkim karabinem maszynowym wszystkich Niemców. Czołgi nieprzyjaciela zostały wycofane z rynku w Wiznie.

    W nocy z 7 na 8 września próbowano zniszczyć przeprawę promową na Narwi w Niwkowie, jednak Niemcy zauważyli ruch na promie i ostrzelali go. Pionierzy wycofali się, jednak wcześniej wysadzili prom.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8]
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-06 Głos Narodowy R 2, nr 247 (7 września 1939) Polona.png

    +: B..........e, DyG121 +320 innych