•  

    Jak wam się to widzi? Nebula Carina. Całość wydrukowana w wysokiej rozdziałce i wyklejone na grubej pleksi, od tyłu ledy LG #kosmos #wszechswiat #obraz

    źródło: embed.jpg

  •  

    #ciekawostki #zagadka #kosmos #wszechswiat #astronomia

    Co znajduje się w środku masy układu słonecznego? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler NIC!

    źródło: wolnemedia.net

  •  

    Mgławica emisyjna NGC 7822 uchwycona przez WISE - teleskop kosmiczny NASA pracujący w zakresie podczerwieni
    #kosmos #wszechswiat #technologia #nasa

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Sonda Voyager 1 jest ponad 20 miliardów kilometrów stąd, a do takiego Obłoku Oorta dotrze za jakieś 300 lat, przebycie go zajmie sondzie 30000 lat, z kolei za ok. 18000 lat sonda będzie oddalona od Słońca na odległość 1 roku świetlnego...
    #takietam #kosmos #wszechswiat

    +: Machas, SrankFinatra +7 innych
  •  

    Biorąc pod uwagę nieskończoność wszechświata oraz to że nie wiemy co jest dalej niż jakieś 46 miliardów lat świetlnych i biorąc pod uwagę też to, że świat jest w pewien sposób złożony, że na przykład dla takich mrówek jesteśmy je**anymi gigantami a dla takiej żyrafy jesteśmy malutcy albo dla takiego słonia to, jest prawdopodobne, że tak na prawd\e znajdujemy się w dupie jakiegoś olbrzyma i jesteśmy takimi małymi "plemnikami" co sobie zapierdalają tworząc jakąś komórkę zwaną Ziemią.

    pokaż spoiler Jacy my k**wa mali jesteśmy ( ͡° ʖ̯ ͡°) !

    #kosmos #wszechswiat #obserwacjeastronomiczne #takaprawda
    pokaż całość

    •  

      ta ilość daje nam pewność ze wszystko, co możliwe wydaży się wiele razy. Moze nie my, ale mozna przyjac ze gdzies we wszechswiecie zyja istoty inteligetne w dupie olbrzyma i zastanawiaja sie nad tym o 4tej nad ranem :))

      Zanim stwierdzisz ze ktos sie myli warto zapoznac sie z literatura; Carl Sagan, Drake wlasnie, Hawking, Brian Cox, branie sprawy "na chlopski rozum" moze prowadzic na manowce.

      @Obruni: Nie żeby coś kolego, ale sam właśnie trochę niewłaściwie zrozumiałeś problem ; ) Piszesz, że miliard to dużo, ale zdajesz się nie zdawać sobie sprawy o jak dużych liczbach należy mówić, aby objąć "wszystko, co możliwe", czyli tak naprawdę, nazwijmy to tak, przestrzeń konfiguracji kwantowych. Owszem, wszystko co możliwe wydarzy się i to wielokrotnie, ale w przyjętych niewiarygodnych skalach czasowych lub objętościowych. O co chodzi w tym pomyśle? O to, że Wszechświat to skończona ilość cząstek, które mają skończoną ilość stanów. Jeżeli poczekamy dostatecznie długo, to konfiguracje wszystkich stanów wystąpią, nawet wielokrotnie. Problemem jest potrzebna do tego ilość czasu (lub przestrzeni, bo zamiast czekać dłużej możemy dla potrzeb naszych rozważań wziąć więcej naszych kopii Wszechświata, chodzi nam w końcu o powstanie wszystkiego w nieokreślonym "gdzieś tam"), zapewniam cię że obserwowalny Wszechświat x 14 mld lat to przynajmniej setki rzędów wielkości za mało ; )
      pokaż całość

      źródło: youtube.com

    •  

      @kubako: @IamHater: Lepiej późno niż wcale. Panowie przyznaje się do błędu i przepraszam, pomieszałem wielkość wszechświata obserwowalnego z czy tez całego naszego wszechświata z hipoteza multiwszechświata. Dzisiaj wydaje mi się to oczywiste, na swoją obronę mam to, że częściowo winę ponosi piwo spożyte w jak mi się wydawało umiarkowanych ilościach.
      No i znowu okazalo sie ze rozumowanie "na chopski rozum" przynosi dobre efekty, wbrew temu co pisalem.
      pokaż całość

      +: kubako
    • więcej komentarzy (28)

  •  

    Najostrzejsze dotąd zdjęcie księżyca Saturna - Enceladusa.
    Zdjęcie wykonane przez sondę Cassini #rip
    #astronomia #cassini #saturn #kosmos #wszechswiat

  •  

    O matematycznym opisie ewolucji Wszechświata, czyli o równaniach Friedmanna i metryce FLRW. Pisał jakiś 20-letni Turek, więc nawet studenci elektroniki powinni zrozumieć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    A Journey Into the Cosmos – The Friedmann Equation
    A Journey Into the Cosmos – FLRW Metric and The Friedmann Equation

    #fizyka #nauka #kosmologia #wszechswiat #kosmos #ligamozgow
    pokaż całość

  •  

    Jakby ktoś się nudził i chciałby poczytać parę fajnych tekstów z tagu #mirkokosmos które zebrałem to zapraszam do tego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/21377747/zbior-najlepszych-wpisow-uzytkownika-eestel-dodaja/

    Lubię to wrzucać co jakiś czas żeby przypomnieć jakie fajne wpisy lądowały pod kosmicznymi tagami, kiedyś to było - nie to co teraz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #kosmos #wszechswiat #astronomia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    NGC 1398 – galaktyka spiralna z poprzeczką, znajdująca się w gwiazdozbiorze Pieca
    #kosmos #wszechswiat

    źródło: cdn.eso.org

  •  

    Czy znajdzie się jakiś miłośnik tego typu książek, który większość z nich przeczytał? :)
    Nurtuje mnie pytanie, czy treści w nich się powielają i czy jest może jakiś zestaw, który warto z nich stworzyć, żeby dowiedzieć się jak najwięcej, ale nie czytać dwa razy o tym samym.

    #ksiazki #nauka #kosmos #przyroda #sagan #hawking #astrofizyka #wszechswiat #popularnonaukowe pokaż całość

    źródło: ksiazki.jpg

  •  

    Wyobraźcie sobie że gdzieś tam istnieje alternatywne uniwersum w którym to Kononowicz zostaje prezydentem a Suchodolski zajmuje się obroną narodową. A Duda i Macierewicz mieszkają w Białymstoku i są pośmiewiskiem internetu.
    #kononowicz #duda #wszechswiat

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    CISZA RADIOWA
    36,400,400. Na tyle szacuje się liczbę inteligentnych cywilizacji w naszej galaktyce według słynnego równania Drake'a. Przez ostatnie 78 lat nadawaliśmy wszystko o nas - radio, telewizja, nasza historia, nasze największe odkrycia - reszcie galaktyki. Krzykiem oznajmialiśmy nasze istnienie reszcie Wszechświata zastanawiając się, czy jesteśmy sami. 36 milionów cywilizacji, a przez blisko wiek nie dostaliśmy żadnego znaku. Byliśmy sami.
    5 minut temu się to zmieniło.
    Nadeszła transmisja na każdej przestępnej wielokrotności częstotliwości wodoru, której nasłuchiwaliśmy. Harmonika przestępna - rzeczy takie, jak częstotliwość wodoru pomnożona przez pi - nie pojawiają się w naturze, stąd więc wiedziałem, że musi to być sygnał sztucznego pochodzenia. Sygnał był włączany i wyłączany bardzo szybko i miał niezwykle równe amplitudy; pierwszą moja myślą było, że to chyba jakiś przekaz binarny. Naliczyłem 1679 impulsów w ciągu minuty aktywności przekazu. Zaraz po tym ponownie nastała cisza.
    Początkowo nic mi to nie mówiło. Zdawało się być losową zbieraniną dźwięków. Jednakże impulsy były tak doskonale jednolite, a w dodatku na częstotliwości, która do tej pory milczała; musiały pochodzić z jakiegoś sztucznego źródła. Jeszcze raz przyjrzałem się sygnałowi i moje serce zabiło mocniej. 1679 - dokładnie taką długość miała wiadomość wysłana z Arecibo¹ 40 lat temu. Podekscytowany zacząłem układać bity w kształt oryginalnego prostokąta 73x23. Już w połowie roboty moje nadzieje się potwierdziły. To była dokładnie ta sama wiadomość. Liczby w systemie dwójkowym, od 1 do 10. Liczby atomowe pierwiastków, które tworzą życie. Wzory nukleotydów naszego DNA. Ktoś nas słuchał i chciał, żebyśmy wiedzieli o jego istnieniu.
    Wtedy też uświadomiłem sobie, że przecież oryginalna wiadomość została wysłana zaledwie 40 lat temu. Oznacza to, że ta forma życia musi znajdować się najwyżej 20 lat świetlnych stąd. Cywilizacja w odległości pozwalającej na porozumiewanie się? To by była rewolucja na polu każdej dziedziny nauki, która się zajmowałem - astrofizyka, astrobiologia, astro-
    Sygnał znów zaczął pikać.
    Tym razem był powolny. Rzekłbym, że nawet celowo spowolniony. Trwał prawie 5 minut, jeden bit co sekundę. Mimo, że komputery oczywiście to nagrywały, zacząłem je zapisywać. 0. 1. 0. 1. 0. 0. 0. 0... To już nie była ta sama wiadomość, co poprzednio. W głowie miałem istny mętlik rozważając wszystkie możliwości. Transmisja zakończyła się po 248 bitach. Wiadomość była stanowczo zbyt krótka, aby nieść ze sobą jakąś ważną treść. Jaką godną uwagi informację można wysłać innej cywilizacji w zaledwie 248 bitach? Na komputerze tak małe pliki mogły zawierać jedynie...
    Tekst.
    Czy to w ogóle możliwe? Naprawdę wysyłali nam wiadomość w naszym własnym języku? Jeśli dłużej się nad tym zastanowić, to wcale niewykluczone - nadawaliśmy w zasadzie w każdym języku na ziemi przez ostatnie 70 lat... Zacząłem rozszyfrowywać kod za pomocą pierwszego, co mi przyszło do głowy - tablica kodów ASCII. 0. 1. 0. 1. 0. 1. 0. 0. To "B"... 1. 0. 1. 0. 0. 1. 0. 0. "Ą"...
    Kiedy skończyłem składać wszystko w całość, poczu
    łem silny niepokój. Rozszyfrowane słowa dawały czytelną wiadomość.
    "BĄDŹCIE CICHO BO WAS USŁYSZĄ"

    #pasta #wszechswiat #cywilizacja #ziemia #ziemia2 #astrofizyka #obcy
    pokaż całość

  •  

    Najlepsze zdjęcie z kosmosu, jakie ostatnio widziałem. Przed wami Jowisz.

    #kosmos #zdjecie #wszechswiat #jowisz

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    "Trzyrdzeniowy procesor Xboxa 360 – Xenon, przewyższa AGC (Komputer pokładowy w programie Apollo 11) wydajnością blisko 450 tys. razy. Tyle było potrzeba, by zamiast polecieć w kosmos, eksplorować go w grze Mass Effect"

    Artykuł

    #ciekawostki #kosmos #astronomia #zainteresowania #wszechswiat #gruparatowaniapoziomu pokaż całość

    GIF

    źródło: wykop.pl (2.92MB)

  •  

    Na rynku pojawiła się naprawdę ciekawa i oryginalna pozycja wydawnictwa PWN - The Manga Guide Wszechświat. Jest to pierwsza część planowanej serii... komiksów. Wkrótce w ramach serii mają pojawić się komiksy na temat mikroprocesorów, baz danych, fizyki, biologii molekularnej, biochemii. Już wkrótce opublikujemy dla Was recenzję, a tymczasem mamy dla Was zapowiedź i zabieramy się do czytania, bo jesteśmy naprawdę ciekawi jak wiedzę czerpie się z komiksów!

    Zapowiedź: http://astronomia24.com/news.php?readmore=708

    #astronomia #wszechswiat #lubimyczytac #ksiazki #manga #komiks
    pokaż całość

    źródło: IMG_0309a24.JPG

  •  

    Jeśli książce nadaje się tytuł „Wszechświat krok po kroku” to musi przełożyć się to na stopniowe wdrażanie odbiorcy w tematykę i automatyczną rezygnację z metody „wrzucania na głęboką wodę”. Książka Łukasza Lamży chyba takie założenie chce realizować od samego początku. Momentami ma się wrażenie, że mamy do czynienia z ilustrowanym podręcznikiem szkolnym. Jeśli mamy z niego czerpać wiedzę i to krok po kroku brak jest miejsca na poważne potknięcia. Sprawdźmy więc jak jest w rzeczywistości.

    Zapraszamy do przeczytania pełnej recenzji: http://www.astronomia24.com/articles.php?article_id=18

    #astronomia #wszechswiat #kosmos #ksiazki #lubimyczytac #nauka #wszechswiatkrokpokroku
    pokaż całość

    źródło: img_0302.jpg

    •  

      @Astronomia24COM: Recenzja ciekawa :)

      Od siebie dodam tylko coś o śnieżnobiałych / lekko żółtych kartkach. Owszem, biały kredowy papier robi wrażenie - jest bardziej elegancki. Ale odbija się od niego światło - szybko bolą oczy, a w pełnym słońcu w ogóle czytać się nie da. Ma sens tam, gdzie bardzo ważne są ilustracje (żółty odcień by je przekłamał), ale w zwykłej książce zdecydowanie preferuję strony o cieplejszym odcieniu - choć przyznaję, nie są tak szpanerskie :) pokaż całość

    •  

      @Astronomia24COM: Gdy widzę książki z spisem treści temat1..... str11 ; temat2.... str12 ; temat3....str13 ;...; temat"n"....str"n"; temat"n+1"... str "n+1" mam ochotę wywalić do kosza.

  •  

    Two possibilities exist: either we are alone in the Universe or we are not. Both are equally terrifying.
    - sir Arthur C. Clarke

    Było pewnie wiele razy, ale uwielbiam ten prosty #cytat, bo pobudza moją wyobraźnię ;)
    Odnośnie #ankieta - możesz w komentarzu wyjaśnić swój wybór. Jestem bardzo ciekaw odpowiedzi :)

    pokaż spoiler #kosmos #wszechswiat #ludzkosc #zyciepozaziemskie #ufo #pytanie
    pokaż całość

    ... a dla Ciebie co jest bardziej przerażające/niepokojące?

    • 110 głosów (39.43%)
      Jako ludzkość jesteśmy SAMI
    • 108 głosów (38.71%)
      Jako ludzkość NIE jesteśmy SAMI
    • 61 głosów (21.86%)
      KAŻDA z dwóch możliwości
    •  

      @Tubanja: Ale tu jest założenie całościowe (do postawionego pytania) - sami na cały wszechświat albo nie. :)

      BTW bardzo wyrównane głosowanie w ankiecie od samego początku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Powiernik: najważniejsze jest sprecyzowanie tego pytania - co to oznacza, że sami? Jakiego podobieństwa spodziewamy się po "innych"? Postrzeganie intelektu jako jednowymiarowej wartości jest błędne. Czy myślimy "oni" o szympansach? Jeżeli nie, to dlaczego spodziewamy się, że spotkamy formy życia zupełnie niespokrewnione, które będą specyfiką swoich umysłów bardziej nam tożsame niż nasi najbliżsi ziemscy kuzyni? Pomysł że spotkamy zielone ludziki które w środku będą po prostu trochę innymi ludźmi jest głupi, chociaż często właśnie to rozumiane jest pod pojęciem "innych we wszechświecie" pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  
    s........w via iOS

    +431

    Skąd pochodzimy i skąd wzięły się poszczególne pierwiastki. Ciekawy układ okresowy.

    Zródło: Jennifer Johnson (OSU)
    #ciekawostki #chemia #kosmos #wszechswiat

    źródło: embed.jpg

  •  
    s........w via iOS

    +149

    Tak wyglądałaby na niebie obok Księżyca, leżąca 2,5 mln lat świetlnych od nas, galaktyka Andromedy, gdyby nasze oczy odbierały całe jej światło.
    #ciekawostki #kosmos #wszechswiat #astronomia

    źródło: embed.jpg

  •  
    s........w via iOS

    +173

    Dziura w niebie..
    Obłok molekularny Barnard 68, położony w gwiazdozbiorze Wężownika. Ma średnice pół roku świetlnego a oddalony jest o 500 lat świetlnych od Ziemi. Potencjalne miejsce narodzin nowych gwiazd.

    Zródło: Personel FORS, 8,2 m VLT Antu, ESO
    #ciekawostki #kosmos #kosmosboners #wszechswiat
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Wczoraj gdy zgasiłem światło i położyłem się do łóżka, naszła mnie myśl, która nie pozwoliła mi zasnąć przez dobre dwie godziny.

    A co gdyby w jakimś odległym układzie gwiezdnym, jakaś planeta w ekosferze obracałaby się synchronicznie względem swojej gwiazdy? Wyobraźcie sobie wiecznie oświetloną, gorącą, "półkulę dzienną", pogrążoną w ciemności "półkulę nocną" i tętniący życiem obszar "wiecznego poranka", który z orbity wyglądałby jak zielona korona okalająca glob na całej długości równika (czy tam południka - tam nie byłoby to takie oczywiste).

    W samym środku tego wąskiego obszaru żyliby pewnie najbogatsi - tylko tam panowałby umiarkowany klimat, tylko tam byłaby tak wielka obfitość roślin i dlatego właśnie tam tworzyłyby się silne, bogate i stabilne państwa. Im bliżej chłodnej nocy lub upalnego dnia natomiast, tym mniej byłoby pożywienia, tym trudniej byłoby przetrwać i tym większe by panowało bezprawie.

    Oczywiście im bliżej punktowego równika na półkuli dziennej lub punktowego "antyrównika" (jakaś lepsza nazwa? :D) na półkuli nocnej, tym bardziej ekstremalne warunki. Wyobrażam sobie te pierwsze ekspedycje badaczy, przedzierających się przez niezmierzone pustynie piasku i lodu. Zapewne tak skrajne różnice temperatur i ilości światła słonecznego, wytworzyłyby też diametralnie odmienne formy życia - być może nawet inteligentnego. A być może wywodzące się ze wspólnego praprzodka pochodzącego z obszaru "wiecznego poranka" Ludy Słońca i Ludy Nocy po raz pierwszy spotkałyby się na etapie cywilizacyjnym, po trwającej kilkanaście tysięcy lat rozłące i zupełnie innej ewolucji. Byłyby różne pod każdym względem - być może w żaden sposób nie byłyby się w stanie dogadać - a ewentualne wojny światłości z ciemnością miałyby całkiem dosłowny sens.

    Wiem, że zjawisko obrotu synchronicznego występuje raczej w przypadku relatywnie małych odległości (głównie planety - księżyce ( ͡° ͜ʖ ͡°) ), ale myślę, że coś takiego mogłoby mieć miejsce w blisko położonej ekosferze jakiegoś czerwonego karła.

    ...A może ktoś już wpadł na taki pomysł i jest jakaś książka poruszająca ten temat? Z chęcią bym o tym poczytał.

    Wpis ilustruje losowa grafika przedstawiająca wizję obcej planety ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wszechswiat #kosmos #nauka #eksploracjakomosu #ciekawostki #rozkminy
    pokaż całość

    źródło: pobrane.jpg

  •  
    s........w via iOS

    +7

    NGC 3115 – galaktyka soczewkowata, znajdująca się w gwiazdozbiorze Sekstantu w odległości 32 milionów lat świetlnych. Została odkryta 22 lutego 1787 roku przez Williama Herschela.
    W jej centrum znajduje się supermasywna czarna dziura o masie około.. 2 miliardów mas słońca.
    Zdjęcie to kompozycja obrazu widzialnego i w paśmie rentgenowskim, wykonanych przez teleskop Chandra X-Ray
    Zródło: Chandra X-Ray Observatory
    #ciekawostki #kosmos #wszechswiat #chandra #mozgrozjebany
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  
    I...........1

    +8

    Wszechświat istnieje od ~14000000000 lat, będzie istniał jeszcze przynajmniej 3000000000000 xD. A ludzie dają jebanie co się wydarzy na jakiejś śmiesznej drobince kosmicznego kurzu w przeciągu ich życia, które trwa 60 lat xDDDDD. Dawniej to wiadomo, nikt nic nie wiedział, to żył, bo myślał, że jest najważniejszy na świecie, ale nauka nam uświadomiła, że jesteśmy nic nie znaczącym gównem, a i tak są ludzie co płaczą, że ich dupa rzuciła xDDD. Ciekawe jakie to będzie miało znaczenie za np. 20 miliardów lat xD
    #gownowpis #oswiadczenie #wszechswiat #zycie #zalesie #bekazpodludzi
    pokaż całość

    +: A.................................T, fajna_ciasna +6 innych
    •  

      @Inteligent111: A może nasza świadomość podróżuje przez wieki i to, że dziś jesteś przegrywem spowodowane jest właśnie tym, że jakieś 20 miliardów lat temu rzuciła Cię jakaś pierwotna wersja ów "dupy"?

    •  

      @Inteligent111: i możliwe że w ciagu 99% tego czasu nie wydarzy sie kompletnie nic ciekawego, a bycie rzuconym i odczuwanie straty i miłości jest najbardziej skomplikowanym i najpiękniejszym osiągnięciem wszechświata.
      Nie probuj wykorzystywać sobie nauki do gownofilozofii bo bezkres wszechświata i czasu jest głębszy niż to co myślisz. Wszechswiat jest tak wielki ze to co kiedykolwiek bedziemy mogli zobaczyć to mikroskopijny procent. A jednak 99,999999999% tego to pustka. Brak czegokolwiek.

      Mozemy byc najmniejszym z pyłków i najpotezniejszym filarem stworzenia.
      Kosmos i nauka uczy jednego, porzuc ego i swoja perspektywę
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Ostatnio czytałem ciekawą hipotezę (jak jak nie cierpię jak ktoś nadużywa wyrazu teoria do czegoś niesprawdzonego), że fundamentem Świata nie są cząstki elementarne, a wraz z nimi całą elektrodynamika kwantowa, a... informacja - jako fundamentalny "kwant". Nie daje mi to spokoju, bo faktycznie, ograniczenia fizyczne w postacie prędkości światłą (dalej c) można zastosować do prędkości rozchodzenia się informacji. Popularna "teleportacja" kwantowa nadal nie łamie zasady nieprzekraczalności c. Spora część prac badawczych nad tematyką czarnych dziur, właśnie pochyla się nad kwestią: co się dzieje z informacją gdy spada za horyzont zdarzeń. Czy zostaje całkowicie zniszczona?

    Idąc już dalej przyjemną drogą fantazji, informacja może być wielowymiarowa;
    - punkt w czasoprzestrzeni (tzw. zdarzenie)
    - ładunek, spin, masa, energia...

    każda najprostsza cząsteczka, taki wodór, oddziałuje grawitacyjnie i elektromagnetycznie z innymi - czyli przekazuje informacje.

    co o tym sądzicie mireczki? macie pod ręką jakieś fajne wykłady na yt lub publikacje na ten temat?

    http://www.pbs.org/wgbh/nova/blogs/physics/2014/04/is-information-fundamental/

    #rozkminy #fizyka #fizykakwantowa #filozofia #wszechswiat #kosmologia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @Clermont: a byc moze okaże sie, ze i pola nie sa fundamentalne, tylko w jakichś wysokich energiach jest ono zunifikowane. Dlatego pytanie raczej z zakresu kosmologii a nie współczesnej fizyki, która załamuje sie w niektórych dziedzinach, np. OTW I QED.

      Co sie dzieje z informacja po przekroczeniu horyzontu zdarzeń? Czy mozna trwale zniszczyć informacje?

    •  

      Ostatnio czytałem ciekawą hipotezę (jak jak nie cierpię jak ktoś nadużywa wyrazu teoria do czegoś niesprawdzonego), że fundamentem Świata nie są cząstki elementarne, a wraz z nimi całą elektrodynamika kwantowa, a... informacja - jako fundamentalny "kwant"

      @Luczexx: Co w tym ciekawego, skoro takie rozważania musiał mieć każdy, kto zainteresował się istnieniem cząstek wirtualnych?

      Przecież ta cząstka przed swoim chwilowym powstaniem jest tylko informacją na temat prawdopodobieństwa swojego zaistnienia, a mimo to, według naszej wiedzy parują od nich czarne dziury.

      Zwykłe cząstki mogą działać na tej samej zasadzie, tyle, że ich informacja nakazuje im trwać dużo bardziej stale niż cząstkom wirtualnym.

      co się dzieje z informacją gdy spada za horyzont zdarzeń. Czy zostaje całkowicie zniszczona?

      Informacja, jako byt niematerialny, nie może zostać zniszczona. Zniszczyć można co najwyżej nośnik informacji, czyli zapisaną kartkę papieru, dysk twardy, czy jakikolwiek inny nośnik.
      pokaż całość

      +: Luczexx
    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Ateiści wierzą w śmieszna teorię Darwina. W to że świat powstał z niczego a życie z materi nie ożywionej, następnie magiczny plankton zmienił się w rybę, ryba wylazła z wody urosły jej nogi i płuca, następnie dna wyeulowało z tej ryby i powstała świadomość oraz inteligencja. Tak drogie dzieci, tak było. Także jak idziecie po drodze szutrowej nie deptajcie kamieni, w końcu to czyjaś prababcia

    #religia #ateizm #chrzescijanstwo #bekazprawakow #dyskusja #grzech #polska #przemyslenia #oswiadczenie #niepopularnaopinia #4konserwy #prawica #bog #darwin #wszechswiat #ciemnota #
    pokaż całość

  •  

    Sondy von Neumanna - sposób na kolonizację Drogi Mlecznej?

    Droga Mleczna obfituje w miliardy gwiazd oraz planet, które znajdują się w niebotycznych odległościach od Ziemi. Spoglądając na ogrom naszej galaktyki, często zastanawiamy się nad tym, czy kiedykolwiek dotrzemy do obcych światów. Załogowe podróże międzygwiezdne wciąż pozostają dla nas sferą marzeń, zaś sondy kosmiczne nie są w stanie dolecieć nawet do najbliższych układów planetarnych. Mimo to, istnieje koncepcja hipotetycznego urządzenia, które może się okazać bardzo pomocne w eksploracji dalekiego kosmosu. Wg naukowców sondy von Neumanna, czyli samoreplikujące maszyny mogą doprowadzić do kolonizacji nawet całej Drogi Mlecznej. Wersja wideo tej tematyki znajduje się tutaj ---> link więc zachęcam do oglądania, a poniżej znajduje się wersja pisana:

    Sonda von Neumanna bierze swoją nazwę od nazwiska Johna von Neumanna, który był amerykańskim fizykiem i matematykiem węgierskiego pochodzenia. Ten genialny naukowiec zajmował się m.in. projektowaniem urządzeń, które mogłyby konstruować własne kopie. Takie urządzenia nazywane są maszynami samoreplikującymi. Koncepcja ta zakłada, że maszyna uzyskuje energię i surowce ze środowiska, po czym przetwarza surowce w swoje elementy i montuje z nich swoją kopię. W ten sposób bez ingerencji człowieka, maszyna mogłaby wyprodukować dowolną ilość swoich kopii.

    W 1949 roku John von Neumann jako pierwszy zaproponował model takiej maszyny. Koncepcja zakładała, że maszyna będzie wykorzystywać magazyn części zamiennych jako źródło surowców, niezbędnych do stworzenia duplikatu. 6 lat później pomysł ten został spopularyzowany dzięki publikacji w magazynie Scientific American. Sam Neumann nigdy nie łączył idei samoreplikujących maszyn z eksploracją kosmosu, jednak w późniejszych latach połączono oba pomysły. Zaowocowało to powstaniem koncepcji samoreplikującej sondy kosmicznej, nazywanej sondą von Neumanna.

    Idea takich sond pojawiała się w wielu książkach z gatunku science-fiction. Jako pierwszy w literaturze naukowej temat ten poruszył brytyjski informatyk Michael Arbib. W 1980 roku amerykański fizyk Robert Freitas przedstawił szczegółową analizę takiej sondy. Urządzenie zostałoby wysłane do sąsiedniego układu gwiezdnego, gdzie korzystając z surowców naturalnych wydobytych np. z planetoid czy księżyców zbudowałoby swoje kopie. Następnie kopie zostałyby wysłane do kolejnych systemów, powtarzając cały proces i powielając się w tempie wykładniczym. Ilość sond zaczęłaby się znacznie powiększać, co doprowadziłoby do ciekawych rezultatów.

    Robert Freitas przyjął dwa założenia. Po pierwsze, uznał, że sondy mogłyby uzyskać prędkość przelotową równą 10% prędkości światła dzięki zastosowaniu napędu jądrowego. Rozmiar sondy mógłby być bardzo niewielki, co pozwoliłoby uzyskiwać ogromne prędkości. Po drugie, sondy raz na 500 lat zakładałyby fabrykę samoreplikujących się sond pracującą z wydajnością jednej sondy na 500 lat. W ten sposób wg obliczeń Freitasa wszystkie sondy mogłyby dotrzeć do wszystkich gwiazd w Drodze Mlecznej w ciągu pół miliona lat. Taki czas w kosmicznej skali wydaje się naprawdę niewielki. Prędkość sond można by zwiększyć np. do 20% prędkości światła co przyspieszyłoby kolonizację Drogi Mlecznej. Z drugiej strony nawet zmniejszenie prędkości do zaledwie 1% prędkości światła wciąż pozwoliłoby na relatywnie szybki podbój całej galaktyki. W tym momencie pojawia się istotny problem – czy takie sondy służyłyby do kolonizacji czy też może do nieco innych celów?

    Każda sonda po zbudowaniu kopii mogłaby przystąpić do wykonywania wyznaczonego wcześniej zadania. Wyróżnia się kilka wariantów zastosowania takich sond. Pierwszy z nich odnosi się do obcych cywilizacji i próby nawiązania z nimi kontaktu. Gdyby sonda w którymś układzie gwiezdnym natrafiła na ślad inteligentnych istot, mogłaby próbować nawiązać z nimi kontakt. Aby tego dokonać, niezbędne byłoby wyposażenie sondy w zaawansowaną sztuczną inteligencję oraz możliwie dużą wiedzę na temat ludzkiej cywilizacji i kultury. Pozwoliłoby to sondzie przeprowadzać pełną interakcję z obcymi na miejscu, niezależnie od tego jak daleko byłoby to od Ziemi.

    Takie sondy komunikacyjne nazywane są sondami Bracewella, od nazwiska fizyka, który zaproponował taki rodzaj komunikacji z kosmitami. W przypadku gdyby sonda natknęła się na cywilizację, która byłaby od nas bardziej rozwinięta, to kwestia komunikacji mogłaby się odbyć w sposób bezpośredni. Z kolei jeśli sonda trafiłaby na dość prymitywne istoty, np. takie jak ziemski Homo Erectus, to mogłaby zostać zaprogramowana tak, aby je spokojnie obserwować lub też wpłynąć na ewolucję ich życia. Taki wariant został zaprezentowany w znakomitym filmie 2001 Odyseja Kosmiczna, gdy monolit będący sondą kosmiczną pojawił się przed hominidami, wpływając na ich rozwój. Co ciekawe, brytyjski fizyk Paul Davies zasugerował możliwość istnienia obcych sond takiego typu w naszym układzie, np. na Księżycu.

    Kolejny wariant sond to tzw. sondy Berserk, które byłyby przeciwieństwem sond Bracewella. Zamiast szukać nici porozumienia z obcymi istotami, zostałyby zaprogramowane do wyszukiwania i niszczenia wszelkich form życia które napotkają. Nazwa "Berserk" pochodzi z serii książek science-fiction autorstwa Freda Saberhagena, w której ludzkość prowadzi wojnę z maszynami tego typu. Wg autora, w takim wariancie złowroga cywilizacja zapewne wysyłałaby znacznie więcej kopii do każdego systemu gwiezdnego. Sondy tworzyłyby roje i unicestwiałyby wszystko co napotkają na swojej drodze. Takie urządzenia mogłyby być tworzone przez szczególnie ksenofobiczne cywilizacje, bądź też powstawać w wyniku jakichś błędów lub "mutacji" w bardziej pokojowych sondach.

    Następny wariant to tzw. sondy kolonizacyjne. W tym wariancie urządzenia zostałyby zaprogramowane do tego aby rozsiewać życie po całej galaktyce. Taka sonda przechowywałaby w jakiejś postaci zalążki życia z macierzystej planety, potencjalnie również gatunku który ją stworzył. Po znalezieniu planety mającej odpowiednie warunki lub też nadającej się do terraformowania, próbowałaby stworzyć na niej odpowiednią biosferę. Aby tego dokonać zaawansowana sonda ożywiałaby przechowywane embriony lub też tworzyłaby za pomocą nanotechnologii organizmy według instrukcji zapisanych w pamięci.

    Takie rozwiązanie mogłoby służyć terraformowaniu i przygotowaniu miejsca pod przyszłą kolonizację. Gdyby jednak planeta znajdowała się o tysiące lat świetlnych od macierzystej planety to być może sama sonda rozpoczęłaby proces kolonizacji. Sztuczna inteligencja zaprogramowana w sondzie przechowywałaby wiedzę i kulturę swoich twórców oraz potrafiłaby wychować i wyedukować ich nowe pokolenie. Nie wiadomo jednak czy cywilizacja dysponująca tak rozwiniętą technologią potrzebowałaby w ogóle kolonizować inne planety.

    Jak na razie nasz poziom techniki nie pozwala na stworzenie sond von Neumanna. Takie kosmiczne urządzenia wciąż pozostają melodią przyszłości, kiedy to zapragniemy wejść w kontakt z inną cywilizacją, skolonizować inne światy lub też po prostu prowadzić międzygwiezdne badania. Niewykluczone jednak, że gdzieś w Drodze Mlecznej już dawno temu istniały zaawansowane cywilizacje, które zbudowały takie sondy. To prowadzi nas do bardzo ciekawego problemu. Skoro w naszej galaktyce istnieje tyle miliardów planet na których powinny się rozwinąć inteligentne istoty to dlaczego nie natknęliśmy się dotąd na żadną samoreplikującą sondę kosmiczną?

    Wg obliczeń Roberta Freitasa wystarczyłoby pół miliona lat aby odpowiednio rozwinięta cywilizacja była w stanie wysłać sondy do wszystkich układów gwiezdnych w Drodze Mlecznej. Dodatkowo zdaniem grupy astrofizyków z Uniwersytetu Cornella, ponad 75% gwiazd znajdujących się w strefie Drogi Mlecznej, która sprzyja powstawaniu życia, jest starszych od naszego Słońca. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że kosmiczne cywilizacje byłyby znacznie starsze od ziemskiej. Mimo to, nie zaobserwowaliśmy żadnej obcej sondy kosmicznej. Istnieją trzy wyjaśnienia tego problemu.

    Pierwszy z nich, bardzo pesymistyczny i smutny, zakłada, że jesteśmy sami we wszechświecie lub też że żadna cywilizacja w Drodze Mlecznej nigdy nie osiągnęła takiego poziomu aby wysyłać sondy von Neumanna. Amerykański fizyk Frank Tipler wskazywał, że brak takich sond sugeruje, że kosmici zwyczajnie nie istnieją. W odpowiedzi Carl Sagan stwierdził, że odpowiednio zaawansowana cywilizacja starałaby się zniszczyć takie sondy, w obawie, że ich zawrotne tempo replikacji zacznie stanowić zagrożenie. Dodatkowo niewykluczone, że wiele zaawansowanych cywilizacji uległo autodestrukcji z powodu wojen jądrowych lub kosmicznych katastrof, zanim jeszcze mogli wysyłać takie sondy.

    Kolejne wyjaśnienie może być takie, że samoreplikująca się sonda znajduje się w pobliżu Ziemi, ale my nie jesteśmy tego świadomi. Być może urządzenie obcej cywilizacji monitoruje rozwój życia na naszej planecie już od tysięcy lat, jednak zostało tak zaprogramowane aby w ogóle nie interweniować. Milczący obserwator prowadzi jedynie badania naszej kultury oraz naszego rozwoju i przesyła dane na macierzystą planetę. Taki wariant kojarzy się z hipotezą zoo, zgodnie z którą obcy nie nawiązują z nami kontaktu, gdyż wolą nas obserwować, w oczekiwaniu aż osiągniemy odpowiedni poziom rozwoju.

    Ostatnie wyjaśnienie zakłada, że taka sonda dotarła na Ziemię już bardzo dawno temu i wpłynęła na rozwój życia na naszej planecie. Być może stało się to już kilka miliardów lat temu, gdy takie urządzenie zasiało zarodniki życia na Ziemi w postaci bakterii. Przypomina to nam hipotezę panspermii kierowanej poruszaną w jednym z poprzednich odcinków. Inny wariant tego wyjaśnienia zakłada, że tak jak w Odysei Kosmicznej, jakiś rodzaj inteligentnej sondy wpłynął na rozwój pierwszych ziemskich hominidów, niejako naznaczając ich dalszą ścieżkę ewolucji. Kwestia tego, czy odwiedziły nas kiedyś sondy von Neumanna pozostaje niewiadomą. Jeśli nas odwiedziły to raczej nie były to sondy typu Berserk. Co prawda Ziemia przeżyła w swojej historii wiele masowych wymierań, jednak ciężko uwierzyć aby zaprogramowana, inteligentna sonda całkowicie nie eksterminowała życia na danej planecie.

    Sondy von Neumanna to interesujący przykład na to jak można eksplorować kosmos. Mogą służyć jako kosmiczna arka życia, jako rodzaj urządzenia do komunikacji z innymi cywilizacjami lub też do eksterminacji obcych form życia. Być może Ziemianie już niebawem zaczną opracowywać takie urządzenia. Tylko od nas zależy czy użyjemy ich do celów pokojowych czy też raczej wrogich. Kto wie, może to my jako pierwsi skolonizujemy całą Drogę Mleczną.

    Zapraszam na kanał na youtube ---> link oraz do obserwowania tagu #kosmiczneopowiesci

    #eksploracjakomosu #nauka #technika #kosmos #kosmiczneopowiesci #ciekawostki #zainteresowania #gruparatowaniapoziomu #wszechswiat #ufo #rozrywka
    pokaż całość

    źródło: zdjecie12.jpg

  •  

    Hipoteza Panspermii - czy życie przybyło na Ziemię z kosmosu?
    Pochodzenie życia na Ziemi do dziś stanowi jedną z największych zagadek nauki. Spoglądając na naszą planetę, widzimy ogromną ilość różnorodnych form życia. W bardzo odległych czasach było jednak zupełnie inaczej i na Ziemi nie rozwijały się jeszcze żadne organizmy. Pytanie o to jak powstało życie na Ziemi doczekało się kilku różnych hipotez. Jedną z nich jest panspermia, a więc hipoteza, która zakłada że życie dotarło na Ziemię z kosmosu. Wersja wideo znajduje się tutaj --> link więc zachęcam do oglądania, zaś poniżej znajduje się wersja pisana:

    Od zarania dziejów ludzie zastanawiali się nad tym jak powstało życie. Tysiące lat temu nasi przodkowie nie posiadali dzisiejszej technologii ani wiedzy, przez co ich rozważania były znacznie ograniczone. Mimo to w V w.p.n.e. grecki filozof Anaksagoras rozważał możliwość, zgodnie z którą życie mogło przybyć na Ziemię z wszechświata. Przez następne wieki pomysł Anaksagorasa został zapomniany, jednak dziś ten grecki filozof jest często wymieniany jako inicjator hipotezy panspermii. Wraz z rozwojem biologii oraz fizyki, coraz więcej osób zaczęło dochodzić do podobnych wniosków co Anaksagoras.

    W XIX wieku temat kosmicznego pochodzenia życia na Ziemi rozwijali tacy naukowcy jak Berzelius, Richter czy Kelvin. W 1903 roku szwedzki chemik oraz fizyk Svante Arrhenius sformułował hipotezę panspermii w swoim artykule zatytułowanym ‘Dystrybucja życia w kosmosie’. Arrhenius był głównym propagatorem panspermii na początku XX wieku, sugerując że życie rozprzestrzenia się w kosmosie za pomocą bakterii. W późniejszych latach dołączyli do niego m.in. tacy naukowcy jak Fred Hoyle, Francis Crick czy Chandra Wickramasinghe, a wielu innych uważa tę hipotezę za prawdopodobną.

    Panspermia ma co najmniej pięć różnych wariantów – niektóre z nich dotyczą naturalnego przepływu bakterii w kosmosie, zaś inne są związane z obcymi cywilizacjami. Panspermia może zachodzić w skali międzyplanetarnej oraz międzygwiezdnej. Głównym założeniem panspermii jest to, że życie przybyło na Ziemię z kosmosu w postaci unoszących się w przestrzeni kosmicznej przetrwalników bakterii. Proces ten miałby się odbyć za pomocą komet, meteoroidów, planetoid a także sond kosmicznych. W ten sposób zalążki życia w postaci zarodników mikroorganizmów mogłyby się przenosić w kosmosie po różnych układach gwiezdnych.

    Pierwszym z pięciu wariantów panspermii jest tzw. Radiopanspermia. Wariant ten rozważał Svante Arrhenius, sugerując, że mikroskopijne bakterie mogłyby przetrwać w przestrzeni kosmicznej, będąc napędzane przez wiatr słoneczny. Takie rozwiązanie ma jednak kilka wad. Po pierwsze, wraz ze wzrostem rozmiarów oraz masy bakterii, skuteczność tej metody drastycznie maleje. Po drugie, Josif Szkłowski oraz Carl Sagan uznali, że metodę tę całkowicie pogrążyłoby śmiertelne działanie promieniowania kosmicznego. Zwolennicy radiopanspermii wpadli zatem na pomysł, aby osłaniać bakterie przed śmiertelnym promieniowaniem ultrafioletowym. Wg badań, w ten sposób zarodniki mogłyby przetrwać nawet do 6 lat w przestrzeni kosmicznej. Zważywszy na odległości międzygwiezdne taki wariant panspermii nie byłby jednak zbyt efektywny. Dodatkowo, w przypadku radiopanspermii bardzo łatwo o uszkodzenie DNA.

    Następny wariant panspermii to tzw. „teoria śmietnika” czyli przypadkowa panspermia, którą w 1960 roku opracował profesor astronomii Thomas Gold. W tym przypadku za panspermię odpowiedzialni byliby przedstawiciele obcej cywilizacji. Zdaniem Golda, w bardzo odległych czasach na Ziemi zjawiliby się członkowie zaawansowanej kosmicznej cywilizacji. Po zbadaniu naszej planety, oddaliliby się w stronę kosmosu, ale zanim by to zrobili, zostawiliby na Ziemi jakiegoś rodzaju śmieci, w których byłyby przechowane zarodniki życia. W ten sposób, przez przypadek zasialiby życie na Ziemi. Pomysł przypadkowej panspermii jest interesujący, jednak prawdopodobieństwo pozostawienia zarodników życia w śmieciach wydaje się niezbyt wysokie.

    Kolejny wariant panspermii nazywany jest litopanspermią. W tym przypadku zarodniki życia dotarłyby na Ziemię za pomocą materiałów skalnych. Takie materiały zostałyby wyrzucone z własnej planety lub innego ciała niebieskiego przez kosmiczną kolizję. Meteoryty podróżowałyby przez kosmos aż w końcu trafiałyby na odpowiednią planetę, co w odległej przeszłości miało się przytrafić także i Ziemi. Następnie drobinki życia adaptowałyby się do nowego środowiska i zaczęłyby się rozwijać. Podstawowym zarzutem wysuwanym przeciwko temu wariantowi była kwestia przetrwania żywych organizmów w przestrzeni kosmicznej. Zarodniki musiałyby przetrwać kosmiczną kolizję, podróż w przestrzeni kosmicznej bez ochronnej atmosfery oraz przy bardzo niskich temperaturach, a także wejście w atmosferę planety. Co prawda komety i asteroidy mogły mieć duże znaczenie w dostarczaniu na Ziemię substancji organicznych w początkowym okresie istnienia naszej planety, jednak czy zalążki życia mogłyby na nich przetrwać?

    Przez wiele lat odpowiedź na te pytanie wiązano z pewnym wydarzeniem, które miało miejsce podczas księżycowej misji Apollo 12. Członkowie tej wyprawy w 1969 roku przywieźli na Ziemię elementy lądownika Surveyor 3, które znajdowały się na powierzchni Księżyca w warunkach próżni kosmicznej przez ponad 2 lata. W trakcie badań, w jednej z kamer odkryto bakterie, które po czterech dniach na pożywce wznowiły funkcje życiowe. Wydawało się, że ten przykład potwierdza słuszność hipotezy panspermii, jednak późniejsza analiza wykazała, że mogło dojść do skażenia w laboratorium. Przez kolejne lata szukano innych przypadków, które mogłyby wykazać czy transport życia na kometach i asteroidach jest możliwy. Potwierdzenie przyszło w 2014 roku podczas eksperymentu przeprowadzonego na Uniwersytecie w Zurychu.

    Eksperyment wykazał, że plazmidy są w stanie przetrwać lot kosmiczny na powierzchni rakiety, w tym najbardziej krytyczny moment jakim jest wejście w atmosferę. Plazmidy to cząsteczki pozachromosomowego DNA występujące w cytoplazmie komórki, zdolne do autonomicznej replikacji. Wg badaczy cząsteczki DNA w dużej części były w stanie funkcjonować, przekazując informację genetyczną. Dodatkowo, przetrwalniki bakterii potrafią przetrwać w bardzo rozrzedzonej atmosferze na wysokości kilkudziesięciu kilometrów. Niewielkie ilości skały w bardzo dużym stopniu ograniczają negatywne skutki występującego w przestrzeni kosmicznej promieniowania na ich materiał genetyczny. Tak więc mogłyby one teoretycznie przenosić się np. w meteorytach i ożywić w korzystnych warunkach na innej planecie.

    Kolejnym wariantem jest tzw. pseudopanspermia, nazywana również miękką panspermią. Wg tego przypadku związki organiczne budujące zarodniki życia zostałyby włączone do mgławicy, z której powstają układy planetarne. Następnie takie zarodniki byłyby transportowane na powierzchnię planet, co skutkowałoby powstaniem na nich życia.

    Ostatni wariant panspermii to tzw. panspermia kierowana. Ten wariant również jest związany z obcymi cywilizacjami w kosmosie, ale wydaje się znacznie bardziej ciekawy od przypadkowej panspermii. Przedstawiciele zaawansowanej cywilizacji mieszkający gdzieś w Drodze Mlecznej, postanowiliby zasiać życie na bardzo odległych planetach. Aby tego dokonać, zbudowaliby specjalne statki-tarcze, które chroniłyby życie przed promieniowaniem kosmicznym. Zaprojektowaliby je tak, aby potrafiły się zaadaptować do odpowiednich warunków panujących na danej planecie. Wysłaliby tysiące lub nawet miliony takich statków w kierunku różnych gwiazd, a być może jedna z nich dotarłaby dawno temu na planetę Ziemię. Taka modyfikacja hipotezy panspermii omija argument, wg którego życie zostałoby zabite przez promieniowanie. Dodatkowo, to jedyny wariant, w którym życie zostałoby zasiane rozmyślnie.

    Koncepcja panspermii stara się wyjaśnić pochodzenie życia na Ziemi, jednak nie wyjaśnia pochodzenia życia samego w sobie. Panspermia przenosi jedynie ten problem na inną planetę lub obiekt kosmiczny i nie podaje żadnego wyjaśnienia jak powstało życie w miejscu, z którego te przybyło na Ziemię. Mimo to jest to bardzo ciekawa hipoteza, składająca się z kilku różnych wariantów. Dwa przypadki panspermii wydają się zdecydowanie najciekawsze i są to litopanspermia oraz panspermia kierowana. Niewykluczone, że życie na Ziemi przywędrowało np. na meteorytach, które uderzają w naszą planetę od początków jej istnienia. Z drugiej strony rozwiązaniem, które znacznie bardziej działa na wyobraźnię jest koncepcja panspermii kierowanej. Czy to możliwe, że przed kilkoma miliardami lat gdzieś w Drodze Mlecznej istniała cywilizacja, która zapragnęła rozsiewać życie za pomocą statków i sond, wyposażonych w zarodniki życia?

    To tylko czyste spekulacje, ale nie można wykluczyć, że jakaś wysoko rozwinięta cywilizacja podjęłaby się takiego celu. Jeśli tak się stało to taka cywilizacja zapewne już dawno wyginęła i nigdy nie dowiedziała się o tym, że na niepozornej planecie Ziemia zakwitły różnorodne formy życia, w tym człowiek tworzący cywilizację techniczną. Taki proces można też odwrócić. Jeśli Ziemianie wkroczą w przyszłości w erę kolonizacji kosmosu to kto wie czy również nie wystrzelą tysięcy sond oraz statków, niosących ze sobą zarodniki życia. Być może któraś z nich dotarłaby na planetę, której warunki sprzyjałyby do rozwoju życia i po miliardzie lat powstałaby tam cywilizacja techniczna, której bylibyśmy ojcami.

    W takich rozważaniach smutna jest myśl, że zapewne nigdy nie spotkalibyśmy się z taką cywilizacją, tak samo jak nigdy nie spotkalibyśmy przedstawicieli cywilizacji, która mogłaby wysłać zarodniki życia na Ziemię. Czy faktycznie tak właśnie było? Niewykluczone, że nigdy się tego nie dowiemy, gdyż dokładne zbadanie początków życia na Ziemi wciąż pozostaje dla naukowców jednym z najtrudniejszych zadań. Być może ziemskie życie powstało samorzutnie, z materii nieożywionej, w wyniku długiego i skomplikowanego procesu. Warto jednak pamiętać także o hipotezie panspermii, która również ma podstawy naukowe i od wielu lat działa na ludzką wyobraźnię. Kto wie, może życie na Ziemi naprawdę przybyło z kosmosu.

    Zapraszam na kanał na youtube --> link oraz do obserwowania tagu #kosmiczneopowiesci

    #nauka #kosmos #wszechswiat #eksploracjakomosu #kosmiczneopowiesci #ciekawostki #zainteresowania #ufo #fizyka #biologia #gruparatowaniapoziomu #rozrywka
    pokaż całość

    źródło: gol4.jpg

  •  

    Czarne dziury u zarania czasu.

    https://www.wykop.pl/link/3844949/czarne-dziury-u-zarania-czasu/

    Ponad miliard lat temu daleko we Wszechświecie dwie czarne dziury wykonywały wokół siebie śmiertelny taniec, aż wreszcie zlały się ze sobą. Ich zderzenie było tak gwałtowne, że wstrząsnęło tkaniną czasoprzestrzeni, a powstałe w niej perturbacje – fale grawitacyjne – rozprzestrzeniały się w kosmosie z prędkością światła. We wrześniu 2015 roku, po przebyciu ponad miliarda lat świetlnych, zmarszczki te przemknęły przez naszą planetę, co zarejestrowały czujniki Advanced Laser Interferometer Gravitational-Wave Observatory (LIGO) w postaci „ćwierknięcia”.

    #nauka #fizyka #wszechswiat #kosmos #ciekawostki #astronomia #zainteresowania
    pokaż całość

    źródło: 18.jpg

  •  

    #wszechswiat #kosmos #fizyka #astronomia
    Ale super! (ʘ‿ʘ)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ocdn.eu

  •  

    Kosmiczne megastruktury to hipotetyczne konstrukcje, które mogłyby zostać zbudowane przez wysoko rozwinięte cywilizacje. Celem takich konstrukcji mogłoby być zapewnienie sobie dodatkowej przestrzeni życiowej, kolonizacja kosmosu lub też pozyskiwanie większej ilości energii. Jedną z ciekawszych megastruktur jest Torus Stanforda, czyli ogromna kolonia w przestrzeni kosmicznej, zaprojektowana w latach 70-tych przez naukowców z NASA oraz Uniwersytetu Stanforda. Wersja wideo znajduje się tutaj --> link natomiast poniżej wersja pisana.

    Idea kosmicznych kolonii pojawiła się już w XIX wieku. Amerykański pisarz Edward Everett Hale w 1869 roku napisał powieść „Ceglany księżyc”, w której zawarł pierwszy w literaturze opis stacji kosmicznej, krążącej wokół Ziemi. Była to kula o promieniu 60 m, zbudowana z termicznie odpornych cegieł, umieszczona na orbicie za pomocą olbrzymich kół zamachowych. W tamtych czasach takie struktury wydawały się nieosiągalną fantastyką, jednak od początku XX wieku kilku naukowców zaczęło na poważnie rozmyślać na temat podobnych konstrukcji. W 1903 roku Konstanty Ciołkowski, jeden z pionierów kosmonautyki, spekulował w swojej książce ‘Poza Ziemią’ nad budową obracającej się stacji kosmicznej, na której można by nawet uprawiać rośliny.

    W roku 1929 fizyk John Desmond Bernal zaproponował budowę kosmicznej koloni o populacji 30 tysięcy mieszkańców. Sferyczna skorupa o średnicy 1,6 km miałaby zostać wypełniona powietrzem, a rotacja zapewniałaby sztuczną grawitację. W tym samym czasie słoweński inżynier rakietowy Herman Potocnik rozważał możliwość umieszczenia obracającej się stacji kosmicznej na orbicie geostacjonarnej. Po II wojnie światowej niemiecki uczony Werner von Braun przedstawił wiarygodny opis takiej stacji, zamieszkałej przez ludzi. Jego pomysł, opisany w popularnym magazynie „Collier’s”, polegał na wykorzystaniu okrągłych modułów, połączonych w coś podobnego do koła, co miało wirować, by symulować grawitację. Koncepcje struktur zaproponowanych przez tych wybitnych naukowców, zostały rozwinięte w latach 70-tych, gdy NASA pragnęła zaprojektować system do kolonizacji kosmosu.

    Na początku lat 70-tych NASA zorganizowała serię badań na temat kosmicznych kolonii w Centrum Badawczym im. Josepha Amesa. Kierownictwo NASA jako szefów projektu wybrało Larry’ego Winklera oraz Gerarda O’Neilla, którym towarzyszyli naukowcy i inżynierowie z Uniwersytetu Stanforda. Latem 1975 roku rozpoczęli burzę mózgów nad tym jak miałaby działać taka megastruktura. Po owocnych dyskusjach przedstawili projekt ogromnej kosmicznej kolonii, którą nazwano Torus Stanforda. Nazwą ‘torus’ określa się bryłę geometryczną w kształcie pierścienia. Wyobrażeniem torusa może być powierzchnia obwarzanka lub napompowana dętka rowerowa. Właśnie taki kształt miałaby posiadać ta ogromna struktura, z tym, że dodatkowo w jej środku znajdowałaby się jeszcze centralna część konstrukcji. Podstawowym problemem na który trzeba było znaleźć rozwiązanie była kwestia wytworzenia sztucznej grawitacji, sprawiającej że ludzie mogliby tam spokojnie mieszkać. O’Neill oraz Winkler nie zgadzali się w sprawie częstotliwości obrotu megastruktury, jednak przy pomocy innych naukowców ustalono ostateczne parametry. Cała konstrukcja miała się obracać raz na minutę, przez co dzięki sile odśrodkowej wewnątrz pierścienia powstałaby sztuczna grawitacja na poziomie 0,9 – 1 g.

    Światło słoneczne byłoby dostarczane do wnętrza torusa za pomocą systemu luster. Do odwzorowania ziemskiej atmosfery użyto by dużych, cienkościennych zbiorników ciśnieniowych. Wg projektu Torus Stanforda miałby średnicę 1,8 km i mogłoby tam mieszkać ok. 10.000 ludzi. Taki teren byłby wystarczająco duży, aby można w nim było symulować naturalne środowisko. Wewnętrzna część torusa byłaby wykorzystywana jako przestrzeń życiowa. Gęstość zaludnienia odpowiadałaby temu jakie występuje na przedmieściach, a cała przestrzeń byłaby podzielona na część mieszkalną oraz część przeznaczoną do rolnictwa. Wnętrze konstrukcji przypominałoby długą, wąską, U-kształtną dolinę lodowcową, której końce sięgają ku górze i zamykają się tworząc kompletne koło. Pierścień byłby połączony z centralną częścią za pomocą sześciu 'szprych' o średnicy 15 metrów, które służyłyby jako przejścia dla ludzi oraz odpowiednich materiałów podróżujących z i do pierścienia. Ponieważ centralna część znajdowałaby się w osi obrotu stacji, to doświadczałaby najmniej sztucznej grawitacji i byłaby najłatwiejszym miejscem do dokowania statku kosmicznego.

    Torus Stanforda byłby obiektem o masie ponad 10 milionów ton. Do budowy używano by materiałów wydobytych z Księżyca. Wielka maszyna umieszczona w drugim punkcie Lagrange’a zbierałaby materiały, po czym przenosiłaby je do piątego punktu Lagrange’a, gdzie mogłyby zostać przetworzone, aby zbudować torus. Tylko materiały, których nie dałoby się uzyskać z Księżyca, byłyby przywożone z Ziemi. Alternatywnym źródłem zbierania materiałów mogłoby być pozyskiwanie ich z asteroid. W kolejnych latach rozważano zwiększenie wymiarów pierścienia, dzięki czemu konstrukcję mogłoby zamieszkiwać znacznie więcej, bo nawet 140.000 ludzi. Mimo że od stworzenia projektu minęło ponad 40 lat, NASA nigdy nie spróbowała zbudować takiej megastruktury. Po pierwsze, budowa Torusu Stanforda byłaby bardzo trudnym zadaniem, a po drugie wymagałaby ogromnego budżetu. Wg niektórych szacunków koszt takiego przedsięwzięcia wyniósłby wiele bilionów dolarów.

    Na razie nie zanosi się na to, aby takie konstrukcje powstały z rąk Ziemian. Megastruktury o podobnym kształcie i zastosowaniu występowały m.in. w filmach 2001: Odyseja Kosmiczna oraz Elizjum. Być może kiedyś takie konstrukcje jak Torus Stanforda nie pozostaną jedynie fantastyką naukową, ale staną się realnym przyczółkiem ludzkiej cywilizacji w przestrzeni kosmicznej. Prawdopodobnie pierwszym krokiem byłaby budowa megastruktury w pobliżu Ziemi, tak aby na bieżąco monitorować rozwój pierwszej kolonii. Gdyby okazało się, że wszystko poprawnie funkcjonuje to być może podjęto by decyzję o budowie kolejnych kolonii już w dalszej odległości od Ziemi. Ogromne miasta zamieszkałe przez Ziemian mogłyby się znajdować w pobliżu innych planet. W ten sposób w przypadku gdy planeta zupełnie nie nadaje się do zamieszkania, można by mieszkać w megastrukturze znajdującej się w jej pobliżu. Być może w bardzo odległej przyszłości możliwa byłaby również budowa kolonii na orbitach innych gwiazd. Samowystarczalne konstrukcje byłyby niezależne od macierzystej planety i w przypadku zagłady życia na Ziemi, ludzka cywilizacja dalej trwałaby w przestrzeni kosmicznej.

    Czy taka metoda byłaby efektywnym sposobem na kolonizację kosmosu? Ciężko pokusić się o jednoznaczną odpowiedź, gdyż jak na razie ogromne konstrukcje takie jak Torus Stanforda pozostają jedynie sferą marzeń. Być może w przyszłości Ziemianie opracują znacznie lepsze metody na przetrwanie naszego gatunku oraz zaludnianie wszechświata. Z drugiej strony, niewykluczone, że to właśnie budowa kosmicznych kolonii jest jednym z najlepszych sposobów kolonizacji. Być może gdzieś w innych częściach naszej galaktyki istnieją zaawansowane cywilizacje, które już miliony lat temu podjęły odpowiednie kroki, aby zaludnić obce światy. Cywilizacje o wyższym poziomie rozwoju mogły stworzyć setki baz i kolonii w różnych układach gwiezdnych oraz odpowiednio je zabezpieczyć przed meteoroidami i innymi zagrożeniami z kosmosu.

    Zapraszam na kanał na youtube --> link oraz do obserwowania tagu #kosmiczneopowiesci

    #ciekawostki #kosmos #kosmiczneopowiesci #eksploracjakomosu #technologia #nasa #zainteresowania #fizyka #nauka #rozrywka #gruparatowaniapoziomu #wszechswiat
    pokaż całość

    źródło: foto26.jpg

  •  

    Ta mała biała kropeczka to Ziemia widziana z Saturna #ziemiaziemia #kosmos #kosmosboners #wszechswiat

    źródło: fromapp.jpg

    +: h_plus, a.....f +6 innych
    •  
      a.....f

      +4

      @Fredericksen: Przy tego typu zdjęciach zawsze przypominam sobie ten tekst:

      Spójrz ponownie na tą kropkę. To Nasz dom. To my. Na niej wszyscy, których kochasz, których znasz. O których kiedykolwiek słyszałeś. Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje zycie. To suma naszych radości i smutków. To tysiące pewnych swego religii, ideoligii i doktryn ekonomicznych. To każdy myśliwy i zbieracz. Każdy bohater i tchórz. Każdy twórca i niszczyciel cywilizacji. Każdy król i chłop. Każda zakochana para. Każda matka, ojciec i każde pełne nadziei dziecko. Każdy wynalazca i odkrywca. Każdy moralista. Każdy skorumpowany polityk. Każdy wielki przywódca i wielka gwiazda. Każdy święty i każdy grzesznik w historii naszego gatunku, żył tam. Na drobinie kurzu zawieszonej w promieniach Słońca. Pomyśl o rzekach krwi przelewanych przez tych wszystkich imperatorów, którzy w chwale i zwycięstwie mogli stać się chwilowymi władcami fragmentu tej kropki. Naszym pozą. Naszemu urojonemu poczuciu własnej ważności, naszej iluzji posiadania jakiejś uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie, rzuca wyzwanie ta oto kropka bladego światła.
      Carl Sagan
      pokaż całość

    •  

      co ty na tym Saturnie robisz, wracaj natychmiast

      @Mak_Gregor: pewnie pracuje jako kelner. Jak czekam przy stoliku bo chcę coś domówić albo zapłacić to oni wszyscy sie gdzieś tam za Saturnem zbierają... za każdym jebanym razem.

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Potencjalne obce cywilizacje w kosmosie można sklasyfikować pod względem kilku czynników. Wielu ludzi ze świata nauki takich jak Kardaszew, Kaku czy Sagan zajmowało się tym zagadnieniem. Podział cywilizacji może dotyczyć technologii transportu, możliwości pozyskiwania energii oraz motywów działania. Tematyka ta jest bardzo ciekawa i daje spore pole do popisu dla wyobraźni. Wersja wideo rozważań o typologii kosmicznych cywilizacji znajduje się tutaj -> link więc zachęcam do oglądania i wykopywania, a miłośników lektury do przeczytania:

    Spoglądając w nocne niebo często zastanawiamy się czy istnieją tam inteligentne formy życia. W kosmosie znajdują się niezliczone miliardy galaktyk, gwiazd oraz planet. Wszechświat jest tak rozległy, że wydaje się wręcz niemożliwe aby jedynymi myślącymi istotami byli ludzie z planety Ziemia. Jeśli w kosmosie istnieje wiele różnych zbiorowisk inteligentnych form życia, to warto się zastanowić nad tym czy byłyby od nas bardziej rozwinięte. Zanim jednak wymienimy typy obcych cywilizacji w kosmosie, warto określić czym właściwie jest cywilizacja. Istnieje wiele definicji tego słowa, jednak najczęściej przyjmuje się, że jest to stan rozwoju społeczeństwa w jednostce czasu, warunkowany stopniem opanowania środowiska naturalnego. Na cywilizację składają się instytucje społeczne, zaawansowane formy komunikacji, zorganizowane życie miejskie, rozwinięty handel czy też umiejętność wznoszenia budowli. Jeśli zatem gdzieś w kosmosie istnieje grupa istot będąca na poziomie np. homo sapiens sprzed 150.000 lat to nie uznamy ich za cywilizację.

    Kosmiczne cywilizacje można podzielić według wielu kryteriów. Być może najłatwiejszym i najważniejszym wyznacznikiem jest to czy dana cywilizacja jest zdolna opuścić własny system gwiezdny. Ta umiejętność wydaje się być kluczowa przy okazji takich rozważań. Jeśli inteligentne istoty potrafiłyby tego dokonać to przestałyby być zależne od własnej gwiazdy. W chwili gdy gwiazda zaczęłaby np. stanowić zagrożenie, taka cywilizacja byłaby skazana na wymarcie. Nie pomogłaby tu nawet umiejętność opuszczenia własnej planety i udanie się na sąsiednią. Porównując to do układu słonecznego, w chwili gdy Słońce zacznie się stawać coraz bardziej gorące oraz zwiększać swój rozmiar, Ziemianie nie mogliby uciec np. na Marsa, gdyż tam również czekałaby ich zagłada. Jeśli cywilizacja jest w stanie opuścić swój system gwiezdny, mogłaby przenieść się do sąsiedniego układu gwiezdnego lub też poszukać takiego, który zapewniałby przetrwanie.

    Dodatkowo taka cywilizacja mogłaby nawiązywać kontakt z innymi cywilizacjami. Inteligentne istoty, które przebywają na własnej planecie mają bardzo małe szanse na to aby wejść w kontakt z przedstawicielami innej kosmicznej cywilizacji. W chwili gdy są w stanie podróżować przez różne układy gwiezdne, prawdopodobieństwo te znacznie się zwiększa. Z jednej strony łatwiej wówczas wychwycić jakiś sygnał, zaś z drugiej strony można po prostu natknąć się na zamieszkałą planetę. Oprócz korzyści jaki dałby taki kontakt w postaci wymiany informacji, wiedzy, technologii czy surowców, istnieją także niebezpieczeństwa. Z pewnością jednak znacznie lepiej być cywilizacją, która sama decyduje o tym z kim się porozumieć niż być cywilizacją, która tkwi na swojej planecie i może tylko biernie spoglądać jak zostaje odwiedzana.

    Ta kwestia wiąże się z kolejnym podziałem jakim są cywilizacje ekspansywne oraz zamknięte. Taki podział niekoniecznie musi być warunkowany technologią jaką posiada dana cywilizacja. Być może niektóre inteligentne istoty wcale nie chciałyby eksplorować kosmosu, mimo że dysponowałyby odpowiednią technologią do podróży międzygwiezdnych. Można to porównać do zachowania dwóch różnych kultur na Ziemi sprzed kilkuset lat. Cywilizacja zachodnia była wówczas ekspansywna a jej przedstawiciele eksplorowali Ziemię odkrywając nowe kontynenty i kultury. Z kolei cywilizacja japońska przez ponad 200 lat całkowicie odizolowała się od innych kultur, mimo że posiadała środki do ekspansji. Powody takiej izolacji przez cywilizację kosmiczną mogłyby być bardzo różne i zależeć np. od moralności, charakteru czy ośrodków władzy. Z kolei cywilizacja ekspansywna niekoniecznie musi być agresorem podbijającym inne planety. Jej przedstawiciele mogliby mieć pokojowe zamiary, wymieniać się technologią lub wiedzą albo też pomagać w rozwoju mniej zaawansowanym cywilizacjom.

    Oprócz podziału kosmicznych cywilizacji według technologii transportu oraz motywów działania, można także wyróżnić podział pod względem ilości wykorzystywanej energii. Taki podział zaproponował w 1964 roku rosyjski astrofizyk Nikołaj Kardaszew, od którego nazwiska pochodzi nazwa skala Kardaszewa. W następnych latach kilka osób rozwinęło i poszerzyło zakres tej typologii. W skali Kardaszewa cywilizacje dzieli się na kilka typów, a najniższym poziomem jest cywilizacja typu zero. Jest to taka cywilizacja, która spełnia kryteria definicji cywilizacji, przytoczonej na początku wpisu. Dobrym przykładem może tutaj być starożytny Sumer lub Egipt, gdzie istniały ośrodki władzy, pismo, miasta oraz handel. Cywilizacja typu 0 stara się wykorzystać zasoby własnej planety, jednak nie potrafi ich kontrolować. Ilość wykorzystywanej energii jest zatem niewielka. Zdaniem amerykańskiego astronoma Carla Sagana ludzka cywilizacja korzysta współcześnie z 0.16% dostępnej energii na Ziemi, co sprawia że na skali Kardaszewa jesteśmy na etapie 0.72.

    Cywilizacja typu I to cywilizacja planetarna, która wykorzystuje całą energię docierającą do ich planety z rodzimej gwiazdy. Taka cywilizacja byłaby w stanie kontrolować swoją planetę, m.in. zapobiegając huraganom. Mogłaby kontrolować i wykorzystywać reakcje termojądrowe a także przeobrażać światło w energię elektryczną za pomocą ogniw słonecznych lub energii wiatru. Zdaniem amerykańskiego fizyka Michio Kaku, Ziemianie osiągną ten stopień cywilizacji ok. roku 2100.

    Cywilizacja typu II to cywilizacja gwiezdna, która potrafi wykorzystać całą energię emitowaną przez rodzimą gwiazdę. Przedstawiciele takiej cywilizacji potrafiliby np. zbudować ogromną konstrukcję, która otaczałaby gwiazdę i umożliwiałaby wykorzystanie jej całej energii. Taką strukturę określa się nazwą Sfera Dysona, od nazwiska amerykańskiego fizyka Freemana Dysona, który jako pierwszy opisał taką ewentualność. Cywilizacja gwiezdna dzięki energii gwiazdy byłaby w stanie zbudować także megakomputer o ogromnych możliwościach obliczeniowych a także bojowe stacje kosmiczne, zdolne do niszczenia planet. Taka cywilizacja posiadałaby zapewne planetarny system władzy, gdyż taki system polityczny najbardziej sprzyjałby działaniom w kosmosie. Zdaniem Michio Kaku Ziemianie osiągną ten stopień cywilizacji ok. roku 2800.

    Cywilizacja typu III to cywilizacja galaktyczna, zdolna do wykorzystania energii porównywanej do energii światła emitowanej przez całą Galaktykę. Taka cywilizacja byłaby prawdziwym hegemonem w swojej galaktyce, czerpiąc energię z miliardów gwiazd. Przedstawiciele tej cywilizacji mogliby nawet pozyskiwać energię z czarnych dziur oraz z gwiazd neutronowych. Prawdopodobnie zarządzaliby całą galaktyką i tylko od nich zależałoby jak postępowaliby z innymi cywilizacjami. Wg szacunków Michio Kaku Ziemianie osiągną ten stopień cywilizacji dopiero za ok. 10.000 lat.

    Kolejne poziomy zaproponował amerykański pisarz fantastyki naukowej Isaac Asimov. Wg niego cywilizacja typu IV byłaby cywilizacją wykorzystującą energię z całej supergromady galaktyk. Jej przedstawiciele potrafiliby czerpać energię z tysięcy galaktyk, dzięki czemu byliby jeszcze bardziej rozwinięci niż cywilizacja typu II. Z kolei cywilizacja typu V byłaby cywilizacją Alfa, zdolną do wykorzystania energii całego wszechświata. Dla takiej cywilizacji praktycznie nie byłoby żadnych limitów i mogłaby zarządzać całym wszechświatem. Zapewne jej przedstawiciele znaliby wszystkie prawa rządzące kosmosem.

    Idąc dalej w stronę fantastyki naukowej można wyróżnić jeszcze dwa typy cywilizacji. Przyjmując, że teoria wieloświatów jest prawdziwa to cywilizacja typu VI mogłaby wykorzystywać energię z wielu wszechświatów. Jej przedstawiciele potrafiliby zmieniać prawa fizyki w innych wszechświatach a także przemieszczać się pomiędzy nimi, dzięki czemu mogliby przetrwać w przypadku groźby końca jednego wszechświata. Ostatnim typem cywilizacji byłaby cywilizacja typu VII, inaczej zwana boską. Jej przedstawiciele potrafiliby tworzyć wszechświaty, zaś ilość wykorzystywanej przez nich energii byłaby nieskończona. Dla takiej cywilizacji nie istniałyby żadne limity i mogliby uczynić niemal wszystko co zechcą. Ciężko sobie wyobrazić, aby taka cywilizacja mogła kiedykolwiek istnieć.

    Analizując typy obcych cywilizacji w kosmosie warto się zastanowić nad przyszłością naszej ziemskiej cywilizacji. Jak na razie jesteśmy bardzo prymitywną cywilizacją, której największym osiągnięciem jest załogowy lot na swojego satelitę. Sytuacja polityczna na naszej planecie jest daleka od ideału – używaliśmy wobec siebie broni atomowej i ciągle toczymy ze sobą wojny. Istnieje prawdopodobieństwo, że nigdy nie osiągniemy statusu cywilizacji typu 1, gdyż możemy zniszczyć się w wojnie jądrowej. Jeśli jednak przetrwamy najbliższych kilkadziesiąt lat, to kosmos czeka na to abyśmy zaczęli go eksplorować. Być może wówczas dołączymy do galaktycznej federacji zaawansowanych cywilizacji, które od wieków spokojnie monitorują nasz rozwój.

    Fajnie prowadzić takie rozważania, zwłaszcza gdy dochodzi do momentu powyżej cywilizacji typu III na Skali Kardaszewa. Wydaje się niezwykle mało prawdopodobnym, aby jakakolwiek cywilizacja była w stanie przeskoczyć poziom wyżej, ale mimowolnie człowiek lubi się zastanawiać nawet nad cywilizacją typu VII. Być przedstawicielem takiej cywilizacji musi być bardzo ciekawym doznaniem - ot oglądasz sobie jak tam się zachowują prymitywne hominidy na jednej z planet w jednym z wszechświatów. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z drugiej strony ciekawe jest również zagadnienie 'polityki zagranicznej' obcych cywilizacji. Czy lepiej eksplorować kosmos i wchodzić w ewentualny kontakt z innymi cywilizacjami czy też raczej izolować się na własnej planecie i udawać, że się nie istnieje? Nie dowiemy się póki sami nie przeskoczymy o kilka poziomów wyżej.

    Zachęcam do obserwowania tagu #kosmiczneopowiesci oraz oglądania kanału na YT -> link

    #kosmiczneopowiesci #nauka #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #wszechswiat #ciekawostki #zainteresowania #ufo #technologia #gruparatowaniapoziomu #ufo
    pokaż całość

    źródło: zdjecie14.jpg

  •  

    Codzienne aktualności astronomiczne z #pulskosmosu

    Astronomowie analizujący dane z Kosmicznego Teleskopu Chandra obserwują gwiazdę symbiotyczną R Aquarii, jeżeli pojawiające się na niej erupcje występują regularnie - następnego powinniśmy spodziewać się w najbliższej dekadzie.

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/06/07/chandra-obserwacje-burzliwego-zwiazku-dwoch-gwiazd/

    Czy niewielkie, ale częste rozbłyski na powierzchni czerwonych karłów mogą eliminować możliwość życia na krążących wokół nich planetach?

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/06/06/mini-rozblyski-moga-sterylizowac-planety-krazace-wokol-czerwonych-karlow/

    Załogowe misje marsjańskie mogą być trudniejsze w realizacji niż się mogło wydawać. Wylot poza strefę oddziaływania ziemskiej magnetosfery może być niesamowicie niebezpieczny dla astronautów i jak na razie wydaje się, że obecnie opracowywane osłony przed szkodliwym promieniowaniem na niewiele się przydadzą.

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/06/06/galaktyczne-promienie-kosmiczne-a-zalogowe-misje-marsjanskie/

    Atmosfery egzoplanet: niby takie same pod względem rozmiaru i masy te dwie egzoplanety mają zupełnie różne atmosfery.

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/06/06/hubble-bada-blizniacze-egzoplanety/

    Naprawdę gorąca planeta? Astronomowie odkryli planetę krążącą na tyle blisko swojej masywnej gwiazdy macierzystej, że temperatura na jej powierzchni dochodzi do temperatur wyższych niż większość gwiazd w galaktyce!

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/06/05/astronomowie-odkrywaja-planete-goretsza-od-wiekszosci-gwiazd/

    Jeżeli nie chcesz otrzymywać powiadomień o kolejnych wpisach - dodaj #pulskosmosu do czarnej listy

    #astronomia #astrofizyka #kosmos #wszechswiat #liganauki #ligamozgow
    pokaż całość

    źródło: raquariiwatc.jpg

  •  
    x........u

    +9

    #kosmos #wszechswiat Z dedykacja dla wszystkich przegrywow, uwaga, bo może ktoś was obserwuje.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: universe.jpg

  •  

    Codzienna dawka astronewsów z #pulskosmosu

    Mamy pierwsze wyniki naukowe misji Juno do Jowisza. To co już dowiedzieliśmy się dzięki tej sondzie każe naukowcom od nowa pisać książki o gazowych olbrzymach, a szczególnie o Jowiszu.

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/26/mamy-pierwsze-wyniki-naukowe-z-misji-juno/

    Astronomowie zaobserwowali jak masywna gwiazda po prostu zniknęła im z pola widzenia. Najprawdopodobniej gwiazda zapadła się w sobie do stadium czarnej dziury bez jakiejkolwiek eksplozji supernowej. To zjawisko może tłumaczyć dlaczego obserwujemy tak mało supernowych, których źródłem są najmasywniejsze gwiazdy.

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/25/gwiazda-po-cichu-zmienila-sie-w-czarna-dziure/

    Sonda Cassini obserwuje Przesilenie letnie na półkuli północnej Saturna. Dzięki tej fenomenalnej misji, która zakończy się 15 września br. mieliśmy okazję obserwować planetę podczas przesilenia zimowego, równonocy i przesilenia letniego, dzięki czemu wiele dowiedzieliśmy się o zmianach zachodzących wraz ze zmianami pór roku.

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/25/cassini-obserwuje-przesilenie-letnie-na-saturnie/

    W nieoczekiwanym ruchu, NASA podjęła decyzję o przyspieszeniu o rok startu misji Psyche do metalowej planetoidy. Dzięki temu dużo korzystniejsza trajektoria lotu pozwoli sondzie dotrzeć do celu już w 2026 roku - cztery lata szybciej niż pierwotnie planowano.

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/25/nasa-przyspiesza-start-misji-psyche-do-metalowej-planetoidy/

    #astronomia #astrofizyka #kosmos #wszechswiat #nauka #liganauki #ligamozgow #ciekawostki #fizyka

    Jeżeli nie podoba Ci się taki codzienny spis newsów astronomicznych - dodaj #pulskosmosu do czarnej listy
    pokaż całość

    źródło: monstrouscyc.jpg

  •  

    Codzienna dawka astronewsów z #pulskosmosu

    NASA nieoczekiwanie przyspiesza start misji Psyche do metalowej planetoidy o cały rok. Dzięki temu sonda dotrze do celu swojej misji aż cztery lata wcześniej niż planowano.

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/25/nasa-przyspiesza-start-misji-psyche-do-metalowej-planetoidy/

    Zakończono badanie przyczyn nieudanego lądowania modułu Schiaparelli na Marsie. Jeden błąd komputera doprowadził do zakończenia procedury lądowania kiedy moduł jeszcze znajdował si 3,7 km nad powierzchnią. W efekcie moduł uderzył w powierzchnię Marsa z prędkością 540 km/h

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/24/zakonczono-sledztwo-w-sprawie-ladowania-modulu-schiaparelli/

    Obserwując galaktykę Cygnus A za pomocą sieci VLA naukowcy z zaskoczeniem stwierdzili w niej obecność drugiej supermasywnej czarnej dziury oddalonej od głównej czarnej dziury o zaledwie 1500 lat świetlnych. Na wcześniejszych zdjęciach tej galaktyki nie było widać nowego obiektu. Co się zmieniło?

    Więcej: http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/24/vla-odkrywa-nowy-obiekt-w-poblizu-supermasywnej-czarnej-dziury-slynnej-galaktyki/

    #astronomia #astrofizyka #kosmos #wszechswiat #galaktyka #gwiazdy #planetoidy

    Jeżeli nie przypadł Ci do gustu powyższy post, dodaj #pulskosmosu do czarnej listy
    pokaż całość

  •  

    Jak mogłyby wyglądać inteligentne istoty z innych planet? Zastanówmy się czy być może humanoidalna forma nie byłaby optymalna dla istot pragnących stworzyć cywilizację. Wersja wideo tutaj -> link więc zachęcam do oglądania i wykopywania, natomiast dla miłośników czytania poniżej wersja pisana. Spoglądając w bezkres kosmosu, ludzie od wieków zastanawiają się czy istnieją tam inteligentne formy życia. Tylko w naszej galaktyce Drodze Mlecznej wg szacunków może się znajdować nawet ponad 100 miliardów planet. Jeśli na niektórych z tych planet mogło powstać życie to warto się zastanowić nad tym jaką mogłoby przybrać formę. Naturalnie takie rozważania są jedynie sferą domysłów, gdyż można bazować tylko na życiu jakie znamy z planety Ziemia. Jeśli życie istnieje także na innych planetach to z pewnością może przybierać najbardziej zdumiewające i niesamowite formy jakie tylko można sobie wyobrazić. Najlepiej widać to po tym jak niezwykle różnorodne są formy życia na naszej planecie. W przypadku rozważań nad wyglądem istot z kosmosu, warto się jednak skupić tylko na takich istotach, które są inteligentne i które są w stanie stworzyć cywilizację. To właśnie z takimi istotami ludzie mogliby nawiązać oficjalny kontakt.

    W kulturze masowej dominuje obraz humanoidalnych istot, które są podobne do ludzi. Wiele osób krytykuje taki sposób postrzegania kosmitów, zwracając uwagę na niepotrzebny antropomorfizm i przekonanie o ludzkiej wyjątkowości. Warto się jednak zastanowić czy być może humanoidalna forma nie byłaby odpowiednia dla istot pragnących stworzyć cywilizację.
    Jedyny namacalny przykład takich istot mamy na naszej planecie. Mimo że na Ziemi żyją miliony różnych gatunków zwierząt i roślin to tylko ludzie jako jedyni potrafili stworzyć cywilizację. Długi i mozolny rozwój ewolucji sprawił, że istoty człekokształtne wyewoluowały do formy współczesnego człowieka. Cywilizacji nie potrafiły stworzyć np. dinozaury, płaszczki czy też rekiny. Ludzka cywilizacja to jedyny znany nam przykład, na którym można bazować.

    Ludzie posiadają szereg cech, które sprzyjały im w dojściu do dzisiejszego stadium. Człowiek posiada duży mózg, który jest kluczowy do ewentualnego stworzenia cywilizacji. Człowiek posiada także chwytne i zręczne palce, za pomocą których mógł opanować sztukę posługiwania się narzędziami, od których zależne jest stworzenie ewentualnej cywilizacji technicznej. Niektóre zwierzęta na Ziemi potrafią posługiwać się bardzo prymitywnymi narzędziami, jednak ich anatomia w postaci utrudnionego chwytania i manipulowania wyklucza bardziej zaawansowane narzędzia. Człowiek posiada także niezbędne ośrodki komunikacji ze światem, takie jak oczy czy uszy, które są osadzone blisko mózgu. Nogi za pomocą których człowiek może się szybko przemieszczać również są bardzo istotne, gdyż dzięki nim można łatwo zdobywać pożywienie oraz uciekać przed drapieżnikami co zapewniało przetrwanie gatunku. Zręczność i rozwinięty mózg pomogły człekokształtnym przetrwać aż kilka milionów lat, w trakcie których rozwinęły się do formy współczesnego homo sapiens.

    Tak było na Ziemi, pytanie jednak czy podobne procesy zachodziłyby na innych planetach? Naturalnie niczego nie można być pewnym, jednak kilku naukowców w przychylny sposób wypowiadało się na temat tego, czy kosmici mogliby posiadać humanoidalne ciała. Jednym z nich jest Frank Drake, astrofizyk, założyciel SETI i twórca równania Drake’a. W jednym z wywiadów zapytany o ewentualny wygląd istot pozaziemskich, wypowiedział się w następujący sposób:

    **"Kosmici mogą być istotami humanoidalnymi. My, ludzie, możemy stać prosto na dwóch nogach, zachowując wolne ręce, za pomocą których manipulujemy przedmiotami czy narzędziami. Dzięki temu udało nam się zbudować radioteleskopy. Dobrze jest mieć głowę na szczycie ciała, bo dzięki temu można w porę wypatrzeć zwierzę, które chcemy upolować i zjeść, czy po prostu rozejrzeć się po okolicy. Dobrze, jeśli oczy znajdują się w głowie, bo dzięki temu impulsy nerwowe mają do pokonania krótką drogę od narządu wzroku do mózgu. Posiadanie dwojga oczu też ma kilka korzyści - możemy widzieć w trzech wymiarach i zachowujemy zdolność widzenia nawet gdy stracimy jedno oko. Podejrzewam, że gdybyśmy zobaczyli istoty pozaziemskie z odległości 100 metrów, oświetlone od tyłu, nie odróżnilibyśmy ich od ludzi. Różnice byłyby widoczne dopiero po zbliżeniu się do obcych.”**

    Frank Drake słusznie wskazał na kilka atutów, które sprzyjają w szybkim rozwoju i ewentualnej możliwości zbudowania cywilizacji. Warto też zauważyć, że natura lubi symetrię i bardzo możliwe że takie istoty mogłyby mieć symetryczną budowę ciała, podobnie jak np. ludzie. Pytanie jednak czy ewolucja na innych planetach przebiegłaby tak jak na Ziemi. Czy ewentualne inteligentne istoty posiadałyby humanoidalne ciała? Podczas debaty na Uniwersytecie Howarda na te pytanie odpowiedział Richard Dawkins, sławny ewolucjonista. Dawkins stwierdził, że jakkolwiek niczego nie można być pewnym, to jednak życie na Ziemi rozwijało się przez przewidywalne wzorce ewolucji i możemy się spodziewać, że na innych planetach odbywałoby się to w podobny sposób. Dawkins zaznaczył, że np. na Ziemi zwierzęta na oddzielnych kontynentach nadal mają podobne geny i cechy charakterystyczne mimo że dawno temu rozdzieliły się w łańcuchu ewolucyjnym.

    Ciekawy argument przytoczył także Bernard Bates, profesor fizyki z Uniwersytetu Puget Sound. Wg niego kosmici posiadający cywilizację oraz zaawansowaną technologię musieliby funkcjonować na lądzie, gdyż rozwinięta technologia potrzebuje ognia aby ją uruchomić. Zwracał także uwagę, że kluczowym czynnikiem dla rozwoju są dłonie z delikatnymi palcami, umożliwiającymi precyzyjne manipulowanie przedmiotami. Te wszystkie przesłanki wskazują nam dlaczego kosmici mogliby przypominać z wyglądu ludzi. Mimo podobieństwa istniałyby zapewne znaczne różnice w wyglądzie, wynikające z odmiennego środowiska, w którym się rozwijały – inna grawitacja czy też inny skład atmosfery. Wydaje się jednak że humanoidalna forma jest optymalna dla istot które mają stworzyć cywilizację.

    Przy takich rozważaniach warto też pamiętać o hipotezie starożytnych astronautów. Jeśli faktycznie od tysięcy lat jesteśmy odwiedzani przez inteligentne istoty z kosmosu to ich uwieczniony wygląd wskazuje na to, że są do nas podobne. Boskie istoty które przybywały z nieba miały humanoidalny wygląd co widać na starożytnych petroglifach, malowidłach, w opisach z tekstów religijnych a także bardziej współczesnych relacjach z bliskich spotkań trzeciego stopnia. Gdyby w najbliższym czasie na Ziemię przybyły statki kosmiczne to oczekiwalibyśmy, że wyjdą z nich kosmici w humanoidalnej formie, a nie np. w formie ptaków lub plazmy. Być może zatem obraz kosmitów znany z kultury masowej nie odbiega znacznie od prawdy i takie istoty byłyby do nas bardzo podobne.

    #kosmiczneopowiesci #ufo #nauka #przemyslenia #wszechswiat #oswiadczenie #fizyka
    pokaż całość

    źródło: obraz34.png

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      W kulturze masowej dominuje obraz humanoidalnych istot, które są podobne do ludzi. Wiele osób krytykuje taki sposób postrzegania kosmitów, zwracając uwagę na niepotrzebny antropomorfizm i przekonanie o ludzkiej wyjątkowości.

      To akurat jest prawda.

      Cywilizacji nie potrafiły stworzyć np. dinozaury, płaszczki czy też rekiny.

      Ciekawe dlaczego?

      Człowiek posiada duży mózg, który jest kluczowy do ewentualnego stworzenia cywilizacji.

      Nie tyle liczy się duży mózg, tylko stosunek masy mózgu do masy ciała danego zwierzęcia - im większy tym lepszy, tzw. współczynnik encefalizacji. Neandertalczyk miał większy mózg niż Homo Sapiens i jak skończył?

      Człowiek posiada także chwytne i zręczne palce, za pomocą których mógł opanować sztukę posługiwania się narzędziami, od których zależne jest stworzenie ewentualnej cywilizacji technicznej.

      To prawda, człowiek ma najzręczniejsze ręce ze wszystkich zwierząt.

      Naturalnie niczego nie można być pewnym, jednak kilku naukowców w przychylny sposób wypowiadało się na temat tego, czy kosmici mogliby posiadać humanoidalne ciała. Jednym z nich jest Frank Drake, astrofizyk, założyciel SETI i twórca równania Drake’a.

      Drake to astrofizyk nie biolog czy antropolog więc jego wiedza z tego tematu jest mocno ograniczona.

      Dobrze jest mieć głowę na szczycie ciała, bo dzięki temu można w porę wypatrzeć zwierzę, które chcemy upolować i zjeść, czy po prostu rozejrzeć się po okolicy.

      Głowa na szczycie ciała ma to do siebie, że w razie upadku łatwiej się roztrzaskuje, nie wspominając o problemach przy porodzie.

      Dobrze, jeśli oczy znajdują się w głowie, bo dzięki temu impulsy nerwowe mają do pokonania krótką drogę od narządu wzroku do mózgu. Posiadanie dwojga oczu też ma kilka korzyści - możemy widzieć w trzech wymiarach i zachowujemy zdolność widzenia nawet gdy stracimy jedno oko.

      A posiadanie większej ilości oczu "dookoła głowy" jest jeszcze lepsze.

      Podejrzewam, że gdybyśmy zobaczyli istoty pozaziemskie z odległości 100 metrów, oświetlone od tyłu, nie odróżnilibyśmy ich od ludzi. Różnice byłyby widoczne dopiero po zbliżeniu się do obcych.

      A Stanisław Lem pisał w swoich książkach, że gdybyśmy zobaczyli prawdziwych ET to byśmy nawet nie wiedzieli, że to oni.

      Pytanie jednak czy ewolucja na innych planetach przebiegłaby tak jak na Ziemi.

      Nie, nie przebiegała. Istnieje za dużo czynników losowych takich jak np. masowe wymierania.

      Czy ewentualne inteligentne istoty posiadałyby humanoidalne ciała?

      Patrze wyżej.

      Dawkins zaznaczył, że np. na Ziemi zwierzęta na oddzielnych kontynentach nadal mają podobne geny i cechy charakterystyczne mimo że dawno temu rozdzieliły się w łańcuchu ewolucyjnym.

      Bo wszystkie organizmy na Ziemi pochodzą od wspólnego przodka.

      Ciekawy argument przytoczył także Bernard Bates, profesor fizyki z Uniwersytetu Puget Sound. Wg niego kosmici posiadający cywilizację oraz zaawansowaną technologię musieliby funkcjonować na lądzie, gdyż rozwinięta technologia potrzebuje ognia aby ją uruchomić.

      100% prawdy.

      Zwracał także uwagę, że kluczowym czynnikiem dla rozwoju są dłonie z delikatnymi palcami, umożliwiającymi precyzyjne manipulowanie przedmiotami.

      Wystarczy jeden precyzyjny organ do manipulowania przedmiotami - na tyle silny, żeby udźwignąć kamień i go obrobić i na tyle słaby aby zbudować procesor. Nasze ręce nadają się do tego idealnie co nie oznacza, że są najlepsze w całym Wszechświecie.

      Mimo podobieństwa istniałyby zapewne znaczne różnice w wyglądzie, wynikające z odmiennego środowiska, w którym się rozwijały – inna grawitacja czy też inny skład atmosfery.

      To już sama grawitacja skreśla humanoidalną budowę ciała jako optymalną - przy dużej grawitacji potrzeba by było mocniejszego kręgosłupa , zaś przy słabej byłby zbyt łamliwy.

      Wydaje się jednak że humanoidalna forma jest optymalna dla istot które mają stworzyć cywilizację.

      Jest tylko i wyłącznie optymalna na Ziemi jako produkt 4 miliardów lat ewolucji życia.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wszechswiat

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0

Archiwum tagów