•  

    #anonimowemirkowyznania
    Dzisiaj od nowa po raz milion sto tysięcy pierwszy próbuję poradzić sobie z #prokrastynacja (znowu - tak kurwa - znowu i znowu i znowu i tak do zajebania :) i zrobieniem czegoś wartościowego ze swoim życiem. Napierdalam różne pomysły na #biznes i #wlasnafirma od kilkunastu miesięcy i zawsze mam to samo : "OP upadł i sobie głupi ryj rozwalił". Kurwa, niektóre nawet nie weszły w fazę realizacji bo mi zabrakło powera. Ja pierdole, wszystko mi przechodzi z takim jebanym trudem, że czuję się jakbym wtaczał stutonowy głaz po górę. A kiedyś myślałem, że jestem nawet inteligentny i ogarnięty - kilka spraw mi się w życiu udało, ale teraz to jest jak mgliste wspomnienie.
    Do skutku dochodzi może z 5% wysiłków jakie wkładam w to wszystko i to zwykle dopiero jak za to zapłacę.
    Co za pierdolony koszmar.
    Bez odbioru. Idę jebać się dalej z rzeczywistością, która mnie przerasta.

    #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobisty #prokrastynacja #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #tfwnogf #przegryw #feels #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem

    Wkurza mnie, że wszyscy usiłują mi wmówić, że muszę wykonać niewiarygodną, ogromną pracę, by znaleźć dziewczynę albo poruchać nie za pieniądze. Muszę to, muszę tamto, muszę podejść do 100 losowych dziewczyn na ulicy (podczas gdy 80% młodych mężczyzn mających partnerkę nie podrywało w swoim życiu więcej niż 15 kobiet), by mieć to, co dla innych jest takie łatwe i proste, bo ponad 90% mężczyzn ma albo miało kiedyś dziewczynę. Mówią mi, że mam się przygotować na to, że jeszcze z 50 razy dostanę kosza, zanim uda się mi zaruchać - przecież to absurd, jestem na to zbyt wrażliwy, nie wytrzymam tego, skończę na cmentarzu. :/ pokaż całość

  •  

    Dzisiaj po przepiwniczeniu prawie całego dnia znowu wyszedłem na półtoragodzinny spacer, by powoli przygotowywać się psychicznie do zagadywania do loszek na ulicy. Nie nastawiałem się na zagadywanie i też nie przygotowałem się na to - przed wyjściem nie umyłem zębów i nie wyperfumowałem się. Założyłem też zwykły T-shirt zamiast zajebistej polówki z H&M. Byłem tak po prostu rozejrzeć się.

    W przeciwieństwie do poprzedniego razu, teraz skupiłem się nie na parach i ich ubraniach, lecz na dziewczynach i moich myślach.

    1.
    Pierwsza dziewczyna, do której mógłbym podejść, stała na przystanku autobusowym. Nie pod wiatą, tylko tak trochę obok. Przyszła mi do głowy myśl, że mógłbym ją zapytać, na jaki autobus czeka. Trochę bekowo, ale może by doceniła poczucie humoru. Jak sobie zwizualizowałem, że po jej odpowiedzi nie wiedziałbym już, jak dalej pociągnąć rozmowę, to cieszyłem się, że to tylko taki rozpoznawczy spacer, na którym nie zagaduję, a tylko rozglądam się.

    2.
    Następna była dziewczyna z jakimś małym psem na smyczy. Szła chodnikiem naprzeciw mnie i akurat niewiele przede mną piesek się zatrzymał i zaczął coś obwąchiwać (pewnie szczochy jakiegoś innego psa). Ona też się zatrzymała. Wydaje mi się, że dziewczyna z psem, który co kawałek się zatrzymuje, żeby coś powąchać, to dobry materiał na zagadywanie. Nie spieszy się nigdzie i prowadząc psa spokojnie mogłaby w międzyczasie porozmawiać ze mną. Nie ma też wymówki, że się gdzieś spieszy, więc szybko by mnie nie spławiła. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    3.
    Dziewczyna siedziała na ławce. Nie miała słuchawek w uszach, nie miała telefonu w ręku. Pomyślałem, że na kogoś czeka. Gdy po około 15 minutach znowu szedłem tą samą drogą, nadal tam siedziała i nic nie robiła. Przechodząc przyjrzałem się. Była bardzo ładna. Tak sobie pomyślałem, że może Ukrainka, która po prostu delektuje się naszą wspaniałą polską rzeczywistością.

    4.
    Dziewczyna szła chodnikiem naprzeciw mnie. Ja już z daleka patrzyłem tylko w jej oczy. Ona będąc około 2 metry ode mnie też chwilę spojrzała w moje. Ciekawe, co sobie myślała... Ja cieszyłem się, że nie muszę zagadywać, bo nie wiedziałbym, o czym mógłbym z nią rozmawiać.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #stulejacontent #tfwnogf #fieldreport #podrywajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    64/... Co raz mniej myślę o samym uzależnieniu i nofapchallenge. Zauważyłem że dni stają się mniej monotonne bo robię więcej rzeczy, po prostu więcej się człowiekowi chce i nie ma czasu na myślenie nawet w kontekście walki z tym. Flatline jest chyba dalej ale słabe objawy. Wołam @HaleHortler, jakie miałeś odczucia po podobnym okresie? Podobne?
    Pozdro dla wszystkich fighterów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #nofapchallenge #nopornchallenge #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Mirki i mirabelki, czy możecie polecić jakichś mirków piszących pod tagami #przegryw i #wychodzimyzprzegrywu, których warto czytać? Nie chodzi mi o tych, co wklejają smutną żabę i użalają się nad sobą lub śmieszkują, ale o tych, których wpisy stanowią prawdziwą i konkretną pomoc... Świetnym przykładem jest @Jokker, który wstawia wartościowy content pod tagiem #jokker.

    Interesują mnie też pojedyncze wpisy - podobne np. to tego: https://www.wykop.pl/wpis/14953797/

    #mirko #feels #depresja #stulejacontent #tfwnogf #theredpill #redpill #niebieskiepaski #zwiazki #podrywajzwykopem #randkujzwykopem #tinder #badoo
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pierdolę wychodzenie z #tfwnogf. Okazało się, że mam wiele innych, ważniejszych problemów do pokonania. Wolę skupić się na rozwoju w pracy, zdrowiu, być może kupnie mieszkania za parę lat. Nie ma przy tym czasu na robienie z siebie idioty przed różowymi. Ale coś za coś - pewnie pójdę na #roksa, aby po prostu mieć to za sobą i ruszyć dalej ze swoim życiem.
    #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: data.whicdn.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Takie pytanie #podryw , często jak gadam z #rozowepaski (No, może nie tak często #hehe ) to mam poczucie ze jestem zbyt sztywny w gadce, chodzi o to ze dziewczyna jest odstrojona (np pracuje w miejscu gdzie musi wyglądać jak gwiazda porno żeby przyciągnąć klientów) i widać po zachowaniu, ze nie stroni od bolcowania (łatwiej rozmawia mi sie z "szarymi myszkami", czuje sie przy nich mniej nerwowo #pdk ) Gdy nawinie sie temat i wydaje mi sie ze rozmowa idzie gładko, szybko zauważam ze jestem zbyt "przyziemny" w rozmowie tzn pierdolę o jej pracy, staram się powiedzieć cos ciekawego o otoczeniu, po prostu mowię co mam na myśli. Jednak widzę ze laska chciałaby pogadać o czymś konkretniejszym, boje sie rzucać jakies hehe żarciki o seksie bo kisless virgin here, ale nie mogę sie obejść wrażeniu ze dziewczyna czeka na zmianę tematu i gdy za długo pieprzę od rzeczy to zauważam uśmieszki dziewczyn jakby orientowały sie że nic z tego nie będzie, w tym momencie jestem wrzucany do worka friendzone/niezaruchasz i przestaje czuć sie wartościowym facetem w obecności takich kobiet. Z reguły gadka jest tak przyziemna że głupio/za wcześnie byłoby mi zapytać o telefon czy o spotkanie. Pytanie do was jak sobie z tym radzicie, nie podchodzić do takich dziewczyn które są z poza mojej ligi ? Kłamać ze jestem superruchaczem ? Pomocy @Jokker

    #wychodzimyzprzegrywu
    #przegryw
    #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      OP: Op here

      @Asterling nie chodzi o wymyślanie niestworzonych historii, poprzez "zmianę tematu" miałem na myśli > przejście do gry dotykiem, bajerowanie poprzez wplątywanie aluzji nt. seksu. Chodzi o to ze laski czasem same sprowadzają dyskusje na takie tematy gdy juz znudzą sie gadaniem o pogodzie i nie wiem co mam wtedy powiedzieć. Chyba ze mam "byc sobą"

      - wiesz, w sumie to nigdy nie ruchalem (╯︵╰,)

      No chyba nie. Dlatego pytam co robić w takich sytuacjach, kłamać ze moja ulubiona pozycja to xyz, czy w ogole unikać takich lasek. Może iść na divy i mieć to za sobą? Chodzi o to ze ciagle w tyle głowy wiem ze jestem zerem w tym temacie, tak jakbym udawał przed potencjalnym pracodawcą ze znam sie na danej branży, a tak naprawdę gunwo sie znam, i wiem ze niedługo sie to wyda.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: sokytsinolop
      pokaż całość

      +: kw401
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Gdzie ty takie egzemplarze znajdujesz, że z jakimś typem co go pierwszy raz w życiu na oczy zrobią wchodzą w dyskusję pod jakim kątem armatę lubi mieć ustawioną? :D

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Dzisiaj przez półtorej godziny chodziłem po mieście i przyglądałem się parom, żeby zobaczyć, czy ze swoją stylówą mam szanse u fajnych loszek.

    Jak zauważyłem jakąś dziewczynę, która bardzo mi się spodobała (ładna buzia), to włączałem dyktafon w telefonie i udając, że z kimś rozmawiam, nagrywałem swoje spostrzeżenia.

    K - opis ubrania dziewczyny - #modadamska
    M - opis ubrania chłopaka - #modameska

    Para 1:
    K: białe tenisówki, czarna sukienka w kosmiczne motywy (m.in. gwiazdy, galaktyki spiralne), jasna niebieska jeansowa kurtka.
    M: całe czarne reeboki, czarne skarpetki stopki, jeansowe spodenki do kolan, czarna koszulka z białym napisem Vans, zwykła krótka fryzura.

    Para 2:
    K: bordowe vansy na białej podeszwie, czarna rozkloszowana spódnica, szara bluzka, ciemna granatowa jeansowa kurtka.
    M: czarne adidasy, białe skarpetki stopki, jeansowe niebieskie spodenki do kolan, podwinięte, pod spodem krata, nereczka CAT, czarna koszulka, zwykła krótka fryzura.

    Para 3:
    K: różowe tenisówki, granatowe chinosy około 5 cm nad kostkę, jasna jeansowa koszula z podwiniętymi rękawami, duża biała torba z materiału z jakimś napisem po polsku.
    M: granatowe new balance z białą literą N i bordową piętą, czerwone chinosy do kolan, podwinięte, pod spodem niebieskie, biała koszulka w granatowe poziome paski ze zwykłym okrągłym dekoltem, czupryna jakby się w ogóle nie czesał.

    Para 4:
    K: klapki na rzemyki, granatowe jeansy, szara bluzka, ciemna jeansowa kurtka.
    M: czarne siatkowe nike z czarnym logo, ciemne szare jeansy, koszulka stalowa w białe plamy jakby ją całą gołębie obsrały.

    Para 5:
    M: niebieskie new balance z czerwoną literą N, granatowe jeansy, czarna koszulka z napisem "F*CK cośtam", włosy związane w kok.
    K: czarne nike z białym logo, jeansy z wysokim stanem, biała koszulka z napisem GAP.

    Para 6:
    K: baleriny, jasne niebieskie jeansy, koszula w dużą czarno-czerwona kratę.
    M: czarne vansy z białą podeszwą, jasne szare jeansy, zwykła czarna bluza (tj. bez kaptura, ze ściągaczami w pasie i na rękawach).

    Para 7:
    K: baleriny, luźna biała spódnica do kostek, szara bluzka w czarne mewy, kręcone rozpuszczone włosy.
    M: zwykłe przegrywowe adidasy do biegania, granatowe jeansy, koszula w kratę z krótkim rękawem (sic!).

    Para 8:
    K: bordowa sukienka w białe kropki.
    M: kuc w czarnej koszulce AC/DC.

    WNIOSEK

    Nie trzeba mieć fryzury z wpisu https://www.wykop.pl/wpis/25993771/, żeby wyrwać fajną loszkę. Wygląda na to, że zwykłe krótkie włosy są OK.

    Jeśli chodzi o ubiór, to nie trzeba być aż tak bardzo wystrojonym jak na casualism.pl i podlinski.net. Trzeba być po prostu schludnie ubranym, choć nie zawadzi, żeby troszeczkę podążać za modą.

    Muszę poprosić kumpla, żeby mi zrobił sesję fotograficzną. Patrząc na siebie z daleka i np. zakrywając twarz, można obiektywnie ocenić swój wygląd. Jak się patrzy w lustro i widzi swoją twarz, to chyba jest to niemożliwe.

    #streetwear

    pokaż spoiler #tfwnogf
    #przegryw, bo chodzę po ulicy z dyktafonem
    akcja w ramach #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    1/100 #nofapchallenge

    Dobra mireczki, wracam do gry.

    Za pierwszym razem dociągnąłem do 70 dni.

    17 lipca upadłem i leżę cały czas. Już straciłem rachubę, ile razy się masturbowałem od tamtej pory. Strasznie mnie to męczy.

    Oglądanie pornografii do niczego nie prowadzi. Wiem, że są fajne dupeczki w moim typie (np. Alaina Fox, Luna Rival, Kacey Kox), ale oglądanie, jak ruchają je inni kolesie jest naprawdę chore. Chyba nie ma gorszego przegrywu od ślinienia się do aktorek porno - szczególnie takich, które wyglądają jak zwykłe dziewczyny.

    Muszę to zapamiętać, żeby znowu mi się nie odkleiło za kilka tygodni.

    Miejmy nadzieję, że wczoraj masturbowałem się ostatni raz. Mireczki, trzymajcie kciuki.

    #wychodzimyzprzegrywu #spierdolenie #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czemu z ładnymi dziewczynami jest łatwiej o seks i o relacje?
    Większość poniżej 6/10 to takie żeńskie spierdoxy. Sam nie jestem jakimś alvaro i samcem alfa co przeruchał pół miasta. Jestem raczej normalny w tych sprawach 22 lata, 7 partnerek seksualnych, (5 z nich jest modelkami, 2 poznałem na tinderze 8/10). Polecam właśnie podrywanie tych bardzo ładnych bo często są znudzone obrzydliwymi samcami alfa i jak podejdzie do niej chłopak i opowie jak przechodził Might and Magic VII: For Blood and Honor to będzie miała mokro między nogami bo jest to dla niej abstrakcja i coś czego się nie spodziewa. Albo raz poszedłem z modelką 10/10 karmić kaczki w zimę i była tak szczęśliwa że byliśmy w fwb przez 2 lata (pokłóciliśmy się XD).
    #wygryw #przegryw #tfwnogf #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

    źródło: img.4plebs.org

  •  

    61/... Myślę że całkowicie straciłem zainteresowanie pornografią, nie jest mi w życiu już do niczego potrzebna. Postawiłem sobie za cel, że się uwolnię w życiu od wszystkiego co destrukcyjne i co ma nade mną jakąś kontrolę. Najważniejsza obserwacja jest taka że mózg się zmienia i moje podejście do P&M jest zdecydowanie inne niż wcześniej. To jest główny krok, teraz trzeba być już tylko konsekwentnym. Obserwuję dosyć szczegółowo wszelkie aspekty życia w abstynencji od kompulsywnej masturbacji do soft i porno i nie mogę powiedzieć że to placebo. Gospodarka hormonalna jest na lepszym poziomie więc i umysł jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #nofapchallenge #nopornchallenge #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Mam ważna wiadomość dla #przegryw Nigdy, przenigdy nie zagadujcie do dziewczyn na ulicy. Nigdy. Nikt normalny tak nie robi. To nie jest normalna praktyka.
    Wyobraź sobie, że jesteś dziewczyną, (Przestań się po cyckach macać i tak nie masz! Tylko sobie masz wyobrazić). I podchodzi do Ciebie jakiś koleś nie wiadomo skąd i chce Twój numer telefonu. Może jeszcze ku!wa adres zamieszkania? Albo nawet nie wyobrażaj sobie, że jesteś dziewczyną i pomyśl, że ktoś na ulicy chce Twój numer telefonu.
    Owszem są dziewczyny co dają dupy ledwo poznanym kolesiom, ale chociaż są ledwo to jednak poznani, a nie totalnie obcy. Poza tym to opcja dla ultradynamików, a nie stooleymanów. Nie ma co udawać kogoś kim się nie jest, bo fałsz szybko wyjdzie. Krok po kroku, a nie na głęboką wodę.
    Nawet zwykłe normiki rzadko poznają ludzi w klubach itp. gdzie jest czas pogadać, poznać się itd.
    Dziewczyny najczęściej poznaje się przez wspólnych znajomych. Jak ktoś zna Ciebie to jest to pewnym znakiem, że nie jesteś jakimś odpałem z powietrza.
    #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Na specjalne życzenie @50HerbatGreya i @coach_maciej, podrzucam mój złoty patent na #tinder

    Niestety screenów z rozmów nie podrzucę, bo odinstalowałem daaawno temu. Ale sprawdźcie sobie sami!
    To są pierwsze trzy wiadomości, a reszta należy już do waszej fantazji. Protip: jeśli chcecie zmaksymalizować szanse, najpierw zadajcie to pytanie o podróż, potem coś zabawnego (może być z dzieciństwa), a na koniec zadajcie jakieś sugerujące/seksualne pytanie.

    Na koniec, domknięcie: No i to było trzecie pytanie. Daj mi swój numer to zadam Ci czwarte. I dzwonicie. Oczywiście nie zadajecie żadnego pytania, tylko umawiacie się xd

    Co prawda ja tindera traktowałem tylko dla beki i pisałem z laskami głównie gdy mi się nudziło, ale numerów nakosiłem w pizdu XD

    Enjoy!

    #podrywajzwykopem #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 20727441_10155010454872476_1154175093_o.png

  •  

    Jeszcze nie tak dawno uważałem siebie za kompletnego przegrywa, ale ostatnio jakoś tak się składa że ciągle napotykam się ma starych znajomych i znajome z gimbazy itp.

    Jak tak sobie na nich patrzę to w porównaniu z nimi to ja jestem totalnym #wygryw
    Wszyscy bez prawka bez planów i perspektyw na przyszłość, bez kasy, nadwaga, <180 wzrostu, ubrani w powycierane bluzy z jakiś festiwali sprzed 10 lat, czapki śląska (z bazaru). Wychodzą z założenia że będą mieszkali z rodzicami do puki sobie "czegoś nie znajdą". Każdy samotny co najmniej od roku. Całe dnie spędzają przed kompem w swojej jaskini.

    Zawsze myślałem że to ja jestem #przegryw a oni są jakąś niedoścignioną elitą....... Chyba jest wręcz odwrotnie......

    pokaż spoiler Ten "przegryw" często jest serio wyimaginowany ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #przegryw #wygryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Porąbało mnie i robię #pokazmorde x4 ( ͡° ͜ʖ ͡°) a tak na serio to chcę bardziej zrobić #pokazforme i #chwalesie (chociaż mięśni to u mnie nie stwierdzono, bo teraz jestem raczej suchoklatesem z witkami - stąd zdjęcie gęby, a nie sylwetki, ale chciałem ogólnie przedstawić jak na przestrzeni 2 lat - licząc od 2014 - przestałem być ulańcem przegrywem spod tagu #ulanekurwy). W technikach #mirkokoksy jestem zupełnie na bakier, więc przez ostatnie 2 lata skupiałem się głównie na tym, ażeby zrzucić zbędne kilogramy. Przygodę z byciem ulańcem zacząłem w 2010, gdzie przy wzroście 178 cm ważyłem w okolicach 86 kg. W 2013 udało mi się trochę zrzucić, ale po niecałym roku znowu zacząłem zbliżać się do wagi wyjściowej. Jesienią 2014 z powodu braku czasu postawiłem jedynie na dietę. Do tego na początku 2015 ruszyłem z aerobami i bieganiem + dieta. Zjechałem do 68 kg i na całe szczęście waga nadal się trzyma. Rok temu zerwałem więzadła kolanowe, więc znowu moja aktywność fizyczna jest na praktycznie zerowym poziomie, ale - póki co (i niech tak zostanie) - trzymam równiuteńkie 69 kg. W najbliższych planach po konsultacji z moim fizjo mam wrócić na siłownię i zacząć robić coś z tą suchą klatą i witkami jak szparagi, więc trzymajcie mirki kciuki. ( ͡º ͜ʖ͡º) a ja trzymam kciuki za wszystkich mirków i wszystkie mirabelki, które wyjście z ulaństwa mają jeszcze przed sobą - sam na własnej skórze przekonałem się, że przy odrobinie (w moim przypadku to była naprawdę odrobina) samozaparcia da się osiągnąć upragnioną wagę. #oswiadczeniezdupy #oswiadczenie #wychodzimyzprzegrywu #atencyjnyniebieskipasek #niebieskiepaski pokaż całość

    źródło: KEK.jpg

  •  

    Mireczki, napędzane tym wpisem : https://www.wykop.pl/wpis/25854693/zastanawiam-sie-dlaczego-na-anonimowemirkowyznania/

    Muszę wam coś powiedzieć.
    Przez długi czas sądziłem, że wszystkie moje problemy (chujowe życie piwniczaka, ciągłe zmęcznie, silna depresja, dystymia brak dziewczyny, ogólnie smutnażaba.jpg) są jakimś pechem, że taki już jestem i już!
    O.
    Jak.
    Ja.
    Się .
    Myliłem.
    Kurwa.

    To nie jest tak, że to ja/ty czy ktokolwiek jest zły do szpiku kości, zjebany etc. Nie. Większość z was to fajni ludzie którzy po prostu nie wiedzą jak wyjść ze swojej sytuacji.
    Wygląda to tak, ludzie otaczają się fajnymi ludźmi (to normalne, oczywiście istnieje tolerancja ale pomiędzy tolerancją kogoś a lubieniem jest przepaść, sami wiecie o co chodzi), nie znaczy to że macie (w sensie "cool") tacy być! Różnorodność to fajna sprawa.

    Mireczki, napisze wam coś co można potraktować jako swoiste remedium na wszystkie (tak sądzę) problemy.
    Ogólnie jestem osobą która sporo w życiu przeszła, nie, nie patologia czy narkotyki, aż tak to nie.
    Od dzieciństwa chorowałem na różne dziwne rzeczy, całkowita alergia na wszystkie składniki w jedzeniu (mogłem jeść tylko soję i w sumie tyle), miałem zagrożenie astmą, ogólnie zawsze łatwo chorowałem, łapałem przeziębienie co dwa tygodnie.
    Dodać do tego rodziców którzy nie umieli się dogadać i ciągle żarli między sobą przez co nie mam wpojonego tego jak wyrażać swoje emocje, tego da się nauczyć, tylko im człowiek starszy tym trudniej, ale da się.
    Szkoła to w sumie same problemy i zjeby które mnie gnębiły bo byłem mniejszy i słabszy.
    Tutaj koniec storyofmajlajf, w sumie czasy moje technikum to to samo co gimba czy podstawówka ale bardziej już z "mojej" winy, toksyczna rodzina + strach i nieśmiałość przez gnębienie mnie w szkole.
    Wyszło z tego takie małe gówno które nic nie umie, nic nie wie(grałem tylko na komputerze po szkole i zero nauki), nigdzie nie był, nic nie osiągnął (no w sumie mature zdałem to można uznać za życiowy sukces) i był takim małym chujkiem który lubił wykorzystywać ludzi w szkole, obwiniał wszystkich o całe zło jakie go spotkało itd. Taki standard.

    "Jak los bywa szorstki to czas wyciągnąć wnioski"
    Nie masz dziewczyny, kolegów? Najprawdopodobniej masz po prostu problem z komunikacją z ludźmi, lub cechy charakteru które są źle widziane (ew, po prostu ludzie których znasz/spotykasz są debilami, tak też może być)
    Z tego trzeba po prostu wyleczyć, nauczyć się tego.
    I tak z każdą rzeczą,
    Każdą,
    Kurwa,
    Nauczyć się żyć od nowa.

    I nie, to nie znaczy, że masz się stać "idealny", masz być sobą,
    Podam pod koniec książki i filmiki na yt które mi pomogły.
    I tobie też pomogą. Pokażą Ci, że się da. Dlatego że ludzie są typowi, mają ten sam "hardware"

    Masz zjebaną rodzinę? Typu Januszy, Grażyn którzy mają cię w dupie? Jeśli masz prace, jesteś w stanie się utrzymać to szukaj natychmiast pokoju/mieszkania czegokolwiek i powiedz sayo nara! Spotkasz fajnych ludzi to odżyjesz.
    Nie musisz mieć dobrych kontaktów z rodziną. Nie musisz mieć ich wcale.
    Masz zjebanych znajomych których nie lubisz? Olej ich. Lepiej żyć samemu niż mieć znajomych-zjebów
    Masz toksyczny związek? Zakończ go. I nie, nie zastanawiaj się co dalej, po prostu to zrób.
    Masz chujową sylwętkę,nadwagę, otyłość, kompleksy na punkcie wyglądu itp.? Trzeba coś z tym zrobić.Samo to nie zniknie, możesz to zaakceptować i mieć wyjebane co inni powiedzą.
    U mnie, mimo mojej pizdowatości i nieśmiałości pomogła siłownia, byłem 5 razy ale jest zajebiście, mimo że przez moją nieśmiałość na razie widzą mnie jako debila ( w sensie, przez stres ciężko mi się odezwać czy zagadać), ale mam wyjebane na to, tam chodzą naprawdę fajni ludzie, koks /= zjeb/gostek który się będzie z ciebie śmiał/wyjebie ci/obrazi cię itp. Tam też chodzą młodzi ludzie którzy biorą max 30-50 kg na sztandze.
    Macie hobby? Coś naprawdę lubicie robić? Róbcie to.
    Nie musicie w wieku 30 lat mieć 3 domów, 5 aut, 3 dzieci i pięknej żony u boku
    Macie być szczęśliwi
    Macie odnaleźć SWOJĄ NIE CZYJĄŚ drogę do szczęścia.
    I musisz znaleźć rzecz która ci w tym pomoże, nawet jeśli i będzie to terapia u psychiatry.
    I to będzie ciężka, chałupnicza praca, ale widząc jej efekty będziesz srał ze szczęścia.
    I nie rób wszystkiego na zasadzie "AAAA MUSZE MIEĆ DZIEWCZYNĘ BO CO KUMPLE CZY INNI POWIEDZĄ AAAAAAAA, auto za 30k, dom za miastem etc..."
    Jesteście młodzi, działa na was presja społeczną na która musicie mieć wyjebane, to nie przyjdzie łatwo ale się da. Jest to możliwe.

    O, i tu wchodzimy w temat najgorszy.
    Co sądzą o nas inni.
    To że masz 20-25-30 lat i nie wiem, nie masz dziewczyny, znajomych, dobrze płatnej pracy, wykształcenia nie znaczy że jesteś zjebany, możesz mieć zaburzenia osobowości, problemy na które sam nie umiesz znaleźć rozwiązania, ale to nie jest "zjebanie".
    Tutaj Fangotten ładnie to wyjaśnił:
    https://youtu.be/wP0xRRx11N4?t=9s
    https://www.youtube.com/watch?v=MlD9gidTVfo
    Tutaj Pani Arlena Witt:
    https://www.youtube.com/watch?v=bTkI0wS9AKk
    Tutaj dla wykopków, obejrzyjcie i spróbujcie zrozumieć innych:
    https://www.youtube.com/watch?v=EJ_S5Rjt_iI
    https://www.youtube.com/watch?v=6KkObSWyhYc

    Ludzie są za mali żeby zrozumieć takie rzeczy.
    I nie, nie tak jak według wykopowych ekspertów jest z tobą "coś nie tak". To że czegoś nie wiecie to nic strasznego, uwierzcie mi. Możecie nie wiedzieć jak podawać ręke, możecie nie wiedzieć jak trzeba się zachować w danej sytuacji, to nic złego. Tego się można/trzeba nauczyć.
    Tutaj wam polecę książkę jak i kanał pana Łukasza Kielbana który bardzo pomaga takim jak my:
    Książką:
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3851982/mezczyzna-z-klasa-przewodnik-wspolczesnego-gentlemana
    Oczywiśćie nie musicie się bawić w Gentelman'a, są tam zawarte porady jak sobie radzić z ludźmi.
    Kanał :
    https://www.youtube.com/user/CzasGentlemanow
    Tutaj świetny kanał o tematyce psychologicznej:
    https://www.youtube.com/user/SWPSpl/videos

    A moja rada dla was?
    Działajcie

    #anonimowemirkowyznania #przegryw #stulejacontent #wygryw #truestory #sadstory #zycie #jakzyc #zalesie #storyofmylife
    #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jakieś dwa lata temu w wieku 22 lat zapisałem sie na kurs podrywania.
    Wydałem 1000 zł podszedłem do 120 kobiet w ciągu 3 dni z ktorych uwaga JEDNA byla na tyle zainteresowana ze podala mi swoj numer telefonu ktory byl jednocześnie rzeczywiscie jej. Trenerzy mówili ze właśnie o to chodzi i że jak dojde do ich poziomu to 20 na 100 kobiet bedzie moja. Wydalem kolejne 1000 zł na dodatkowe kursy podszedlem do 500 kobiet miałem 5 ,,akceptow" Z szesciu kobiet które byly zainteresowane tylko z jedna mialem wiecej niz 1 randkę a później okazało sie za ma męża i ze jej sumienie nie pozwala.

    Po takim miesiącu schudlem 10 kg i wygladalem jak martwy. Ostatecznie chodze na dziwki i zamknąłem etap próby wyjścia z przegrywu. Ogolnie nie polecam podrywu jak jest sie spierdoxem do dzisiaj czuję ogromną zenade jak przypomne sobie jak biegalem po mieście za 620 kobietami.
    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

  •  

    A Wy co, nadal sami i nikt do Was nie pisze? Nawet mi Was nie żal. XD #heheszki #gownowpis #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Najgorsze w podrywaniu kobiet jest to że jak jakaś laska cie odrzuci to z automatu jesteś spalony w środowisku w którym ona się obraca. I tak w gimnazjum moja pierwsza miłość mnie odrzuciła w przedbiegach i 3 lata w pizdu w kontaktach z dziewczynami z gimnazjum (była ładna i przez to popularna znało ją większość szkoły) w liceum podobnie. Na studiach dziewczyny już godziły się na randki ale jak próbowałem całować i przytulać to mówiły żebym przestał bo jestem ,,przyjacielem" Od razu poszła plotka o moich nieudanych podrywach i pół setki kobiet z mojego roku poszło w pisdu. W pracy znowu odrzucają mnie w przedbiegach. Np. podchodzę przekazać informacje od szefa nowej księgowej i mówię żartem ,,Hej umówisz się ze mną na randkę?" ona od razu ,,NIE,,... ,,ahahah żartowałem szef mówi...." Beka. Oceniam siebie na takie mocne 5/10 w koszuli i z włosami na żel nawet i 6. Kluby odpadają bo nie lubię takich miejsc. Jestem introwertykiem i chcę poruchać a nie tańczyć. W ogóle próbuje jakoś ogarnąć jakąś Ukrainkę jako utrzymankę. Mój budżet to 3000 zł. Tyle moge miesięcznie przeznaczyć na kobiety. Coś ktoś? Jakieś portale? Nie ukrywam że kręcą mnie też arabki i czarne chętnie bym jakąś wziął z Libii czy z Afryki?Jakie fundacje mi w tym pomogą? Jakieś dofinansowanie od państwa, UE?
    #pytanie #ukraina #libia #syria #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #nsfw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    Robiłem eksperyment i z fake konta z losowym mięśniakiem pisałem do dorodnych samic na #tinder , napisalem im w koncu ze to fake konto i jestem prawikiem ale im to nie przeszkadza ze jestem prawikiem bo jak same stwierdzily to nie jest jakis obowiazek zeby kurwa byc w zwiazku a przydrozny seks to patologia bo mozna zlapac jakiego HIVa. Wsadzcie sobie głęboko do dupy te teorie ze dziewczyny nie lubia prawików szczególnie kieruje to do @wyjde_z_przegrywu i @Tiestowiron Lochy interesuje czy macie duze libido i czy macie meskie cechy. KOlejna sprawa to bardzo spodobało sie dla nich jak dawałem im komplementy na temat ich urodziwego wygladu szczegolnie pierdziawy i bioder, pisałem 100% prawdy co o nich myśle. Liczy sie kurwa wysoki poziom testosteronu i w miarę estetyczny wygląd. Inną ciekawostką niech będzie że dziewczyny same mi pisały że w końcu jakiś polak napisałbo same mudizny i ciapate piszą a tych wbrew pozorom sie nie lubi
    #przegryw #depresja #tfwnogf #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Podszedłem w końcu na dziwki. Po niewypale z 3 loszkami z tindera byłem kurewsko wkurwiony. A tu tylko dryn dryn ,, czesc ,anon, chcialbym sie z toba spotkac" dwie stowy w kieszeni i godzinka dobrego dymanka. Wszystko tam na dole zadzialalo, pierwszy wytrysk mialem po kilku sekundach jak zaczela mi sciagac skorke z napletka. Ogolnie doszedlem 4 razy. Polecam. Dziewczyna polecana przez garso mila ladna i mloda (koło 30). Wykupilem od niej juz tydzien seksu ze znizka 35 procent czyli zamiast 1400 place 910. I po co mi bylo te 22 lata w przegrywie? Teraz czuje sie normalnie. Nie jestem miazdzony prawiczkowymi myslami. Czuje ze mój stosunek do kobiet kompletnie sie zmienil i czuje po prostu wyjebanie na nie. Polecam ten stan.
    #wygryw #roksa #wychodzimyzprzegrywu #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    Szybko, nie ma czasu na wyjaśnienia. Jeśli w siebie wierzysz, stawiaj plusa. Jeśli nie - minusa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    44/...
    Bardzo duże wahania nastroju z przesileniem na dołek psychiczny. Wszystko jest szare, reaguję emocjonalnie czym utrudniam sobie życie, ogólnie pisząc dni do zapomnienia. Traktuję ten etap już jako przeczekanie. Wolę na ten czas pozostać w swoistej hibernacji nie tracąc z oczu świadomości tego stanu, obserwuję go, ale w przypływie emocji i złych myśli czasem się zapominam i to bardzo boli. Ogólnie ciężko. Ale tak być musi najpewniej. Byle bym nie wrócił do tego co było. Można powiedzieć że ta stagnacja to taki krok do przodu. Mam taką nadzieję.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #stulejacontent #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Życie zakręciło mi znowu 180 stopni, a dzisiaj czuję, że popełniam ciągle te same błędy, w wyniku których zakręci pewnie jeszcze nie jedną. Dlatego wychodząc naprzeciw postaram się, żeby teraz miały miejsce tylko zmiany na plus.

    Podstawy buddyzmu nie są mi obce, przeczytałem kilka książek, do tego Headspace przez krótki okres czasu, Vipassana, Bhagawadgita leży na nocnym stoliku.

    Natrętne, negatywne myśli pożerają wielką część mojego dnia, co doprowadziło do uzależnienia, z którym jak na razie sobie poradziłem, ale człowiek jest uzależniony całe życie. Aby je powstrzymać, zaczynam swoją codzienną (mam nadzieję) przygodę z medytacją.

    Prokrastynacja jest oczywiście skutkiem ubocznym, ale dzięki planowaniu dnia i medytacji mam nadzieję się jej pozbyć. Dodatkowo regularny sen, powrót do zaniedbanych zajawek i ciągła nauka. Nie lubię zbytnio obarczać ludzi swoimi problemami, ale myślę, że podzielenie się podjęciem takiego wyzwania tutaj może dać dodatkową motywację, a żeby zachować granice przyzwoitości chwalę się tym na nocnej. Podobno po trzech miesiącach można odczuć realna zmianę trybu życia, więc przyjmę to za minimalny okres, ale staram się patrzeć na to raczej w kategorii całego życia a nie określonego czasu.

    "Mordo, wyjdź z tego transu."

    Do zobaczenia w nowym, lepszym świecie.
    #30dnichallenge #medytacja #wychodzimyzprzegrywu #depresja #mindfullness #rozwojosobisty #motywacja
    pokaż całość

  •  

    Zara ide na randkie. Trzymajcie kciuki, bo zapomniałem jakie to uczucie pójść na randkie. Jak moje spierdolenie umysłowe nie wywoła u mnie fali stresu przez którą będę siedział jak pierdolony kołek to będzie dobrze. Jeśli wywoła, to usunę się z tej planety xD

    #zwiazki #randkujzwykopem #przegryw i moze troche #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

  •  

    90/∞

    Stało się! Challenge dobiegł końca, udało się...! aczkolwiek nie zamierzam wracać do pornografii i masturbacji. Nie bez powodu w moim liczniku znajduje się symbol nieskończoności.
    Oglądanie pornografii mnie nie pociąga i uważam, że oglądanie jej i masturbowanie się jest wysoce infantylne i świadczy raczej o niedojrzałości. Dla większości pewnie mój wniosek będzie dziwny, aczkolwiek serio – nie widzę niczego ciekawego w masturbacji i pornografii.
    Z chwilą zaliczenia tych 90 dni odcinam się od #nofapchallenge. Przestaję się tym interesować, przeglądać ten tag jak i go obserwować, bo tak jak ktoś kiedyś słusznie zauważył, należy również odciąć się od odwyku, przestać o nim rozmyślać tylko po prostu zająć się życiem i nie zaprzątać sobie tym głowy. Jak to powiedział kiedyś Daniel z blogu nadopaminie.blogspot.com - „Ja zawsze powtarzałem, że najlepszy odwyk, to taki w którym najmniej sie myśli o nim”.
    Także przestaję się już udzielać w tym tagu, a jedynie odpowiem jeśli ktoś zawoła @HaleHortler lub napisze PW... Choć z drugiej strony nie jestem jakimś specjalistą w tej dziedzinie, bo wiedzę na ten temat mamy raczej taką samą, a jedyne co nas odróżnia od siebie to ilość dni.

    Pornografia połączona z onanizmem to straszny nałóg który wyniszcza i zabija... zabija wewnętrznie, tłumi emocje i maskuje problemy jednocześnie nie rozwiązując ich. Zamyka nas przed ludźmi, stajemy się nieśmiali i stronimy od ludzi, zamykamy się w piwnicy.
    Pornografia spacza światopogląd na temat kobiet, seksu. Mężczyźni oglądający porno robią krzywdę sobie jak i ewentualnym partnerkom, a także w skrajnych przypadkach może powodować zaburzenia erekcji, impotencję czy różne dziwne fetysze lub dewiacje.
    Największą krzywdę według mnie robią sobie osoby młode, czyli takie które nie uprawiały seksu, a jedyną wiedzę na ten temat w ich przypadku zapewnia pornografia, która o zgrozo ma niewiele wspólnego z seksem. Później takie osoby próbują odwzorować to co widziały na filmach traktując je w pewien sposób za wzór.

    Przejdźmy teraz do części przyjemniejszej czyli Benefity. Nie widzę sensu rozpisywania się, więc może po prostu potwierdzę to co wypisują inni:
    -Tak, stajemy się bardziej pewniejsi siebie
    -Tak, stajemy się bardziej otwarci
    -Tak ,mija nieśmiałość
    -Tak, kontakt z kobietami jest łatwiejszy
    -Tak, głos staje się niższy
    -Tak, zarost rośnie szybciej
    -Tak, mamy więcej energii

    Trudno mi opisać tutaj wszystko z osobna, bo na część przestaję zwracać uwagę, bo są po prostu zwykłą częścią mojego życia i nie zachwycają mnie tak jak na początku wyzwania, ale poprawa jest znacząca. Komfort życia wzrósł niesamowicie – Góry można przenosić... po prostu żyć i cieszyć się życiem z innymi, z rodzicami, z kolegami, z przyjaciółmi, z koleżankami, z szefem w pracy, z dziewczyną i każdemu podarować swój uśmiech, bo życie jest niesamowicie piękne i pełne emocji, bodźców i doświadczeń. Brzmi to trochę utopijnie, ale tak po prostu jest. Lubię poprawiać humor ludziom uśmiechając się do nich... rozumiecie? Ja exnieśmiały facet potrafię się uśmiechnąć do obcych osób bez powodu – Dla innych pewnie nie jest to nic nadzwyczajnego, ale dla mnie jest to na nowo odkrywanie życia, bawienie się nim jak kostką rubika... robię ruch i patrzę jak to się wszystko układa.
    Czuję się jak dziecko które zachwyca się bez powodu, że po prostu jest.
    Kurwa... wzruszyłem się. Wcześniej nigdy mi się to nie zdarzało. Byłem pancerny, zimny jak kamień. Nie jestem w stanie opisać tak trywialnej rzeczy jak to, że życie ma kolory.
    Ech. Właśnie czytacie wywód dwudziestojednoletniego mężczyzny który przezwyciężył samego siebie. Nie wiem czy wiecie jakie to wspaniałe uczucie mieć nad sobą kontrolę, nad swoim zachowaniem i jednocześnie fascynować się tym, że jest się tak potężnym. Pokonać swoje uzależnienie jest cholernie ciężko, ale warto. Warto przejść przez to morze sraki.

    Uzależnienie od porno czy masturbacji jest bardzo podobne do uzależnienia od kokainy, bo to co łączy porno + fap i kokainę to duże dawki dopaminy. Kiedy ktoś mówi, że jest uzależniony od kokainy, to tak naprawdę jest uzależniony od dopaminy która w momencie przyjęcia dawki narkotyku zaczyna ekstremalnie rosnąć. Z czasem stajemy się odporni, rośnie tolerancja i jesteśmy zmuszeni zwiększyć dawkę lub częstotliwość zażywania.
    Mechanizm uzależnienia od pornografii jest podobny, a nawet rzekłbym, że taki sam. Na początku przygody gdy odkryjemy, że takie coś w ogóle istnieje wystarczy pierwszy lepszy filmik ze strony głównej. Później zaczynamy wybrzydzać, czyli zaczynamy wybierać konkretne sceny, konkretny typ seksu, konkretne aktorki czy konfiguracje – rośnie toleracja. Z czasem będziemy wybierać coraz to mocniejsze sceny, wykształcą się parafilie bądź fetysze lub będziemy zmuszeni zwiększyć częstotliwość naszych ekscesów by znów poczuć ten dopaminowy strzał jak za pierwszym razem.
    Znane są przypadki gdzie eskalacja pogłębiła się tak daleko, że heteroseksualni mężczyźni bez skłonności homoseksualnych zaczęli oglądać homoseksualne bądź transseksualne porno, gdyż to zwykłe przestało robić na nich wrażenie – Dlatego często zdarza się, że gdy emocje opadną i spojrzymy jeszcze raz na materiał z którym jeszcze niedawno się bawiliśmy to czujemy obrzydzenie.

    U mnie etapy w trakcie nofapu wyglądają tak:
    -Przez pierwsze kilka dni silna chęć ulżenia sobie. Czuję się wycofany, mało pewny siebie, emocjonalnie „brudny”, znieczulony.
    -Później około dnia 6-7 zaczynają się tak zwane „superpowers” – Czyli czuję się bardzo pewny siebie, jestem wyluzowany, optymistyczny, lubię przebywać wśród ludzi, jestem dynamiczny, mam ogromne pokłady energii i motywacji. Prowadzenie small-talków przychodzi mi z niebywałą łatwością.
    -Około dnia 20 następuje kryzys czyli pojawia się syndrom odstawienny którego objawy są wymienione niżej
    -Dalej nie doszedłem, bo nadal mam wahania nastroju, więc syndrom abstynencyjny mnie jeszcze nie opuścił, ale zakładam, że po syndromie abstynencyjnym przychodzą te „super moce” które są po prostu normalnością i zostają już na stałe.
    Moje etapy możecie porównać z odwykiem od kokainy: http://www.addictioninfo.org/articles/444/1/Stages-of-Recovery-From-Cocaine-Addiction/Page1.html
    Wygląda podobnie, prawda?

    Kiedy część przyjemniejszą mamy za sobą, to teraz może coś o syndromie odstawiennym. Dla mnie syndrom odstawienny jest ostatecznym i definitywnym potwierdzeniem, że osoba jest uzależniona od porno i to nie podlega nawet dyskusji.
    Mnie syndrom odstawienny złapał około dnia 20 i główne objawy minęły około dnia 70-75 aczkolwiek wahania nastroju mam również i teraz, więc jak widać w moim przypadku odwyk będzie dłuższy niż założone 90 dni.
    Notowałem sobie objawy jakie u mnie występowały, więc trochę tego jest:
    -Nadmierna potliwość
    -Bóle głowy
    -Apatia
    -Zawroty głowy
    -Bóle mięśni
    -Stany depresyjne
    -Ospałość
    -Brak motywacji
    -Irytacja
    -Wahania libido
    -Symptomy fobii społecznej
    -Zachowania aspołeczne
    -Zanik pewności siebie
    -Wahania nastroju
    -Chroniczne zmęczenie
    -Ból egzystencjalny
    -Zachowania agresywne
    -Nasilona lękliwość
    -Otępienie
    -Spadek samooceny
    -Zaburzenia rymu serca
    -Odczuwanie strachu i lęku bez powodu

    Jak widzicie nie było łatwo budzić się co dzień rano z poczuciem bezsensu. To nieważne, że spałeś osiem godzin, bo i tak czujesz się zmęczony. 50-55 dni życia, a w zasadzie stagnacji. Wszystko było czarno-białe, a ludzie dookoła irytujący mimo, że wcześniej świetnie się z nimi dogadywałeś. Przez syndrom odstawienny utraciłem nieco w oczach kobiety z którą świetnie się dogadywałem – Lubiliśmy spędzać razem czas, w moim towarzystwie nigdy nie była smutna, bo zawsze potrafiłem ją rozbawić, mieliśmy mnóstwo tematów do rozmów, ale w trakcie flatline zacząłem udawać, że jej nie widzę, unikałem z nią kontaktu, a kiedy dziewczyny w pracy wołały mnie abyśmy spędzili razem przerwę zawsze odpowiadałem - NIE. Nie mówię, że straciłem tę dziewczynę z którą się świetnie dogadywałem, ale w jej oczach straciłem na pewno. Będę starał się stopniowo znów odzyskać jej „zaufane”, bo po prostu fajnie mi się z nią gada, jak z żadną inną dziewczyną. Mimo, że jestem w stanie pogadać z każdą dziewczyną i znaleźć temat, to rozmowa z „moją” koleżanką jest inna – taka... inna. Nie ukrywam, że zależy mi na czymś więcej niż tylko koleżeństwo czy przyjaźń.
    Mimo, że ten stan teraz pamiętam przez ułamek sekundy, to w trakcie jego trwania dni wydawały się nieskończenie długie. Nawet nie wiem kiedy minęło tyle dni.

    Jeśli ktoś twierdzi, że oglądanie porno nie wpływa negatywnie na życie, a także mówi o jakże rozpowszechnionym na tym tagu efekcie placebo, to jest najzwyczajniej w świecie hipokrytą. Nawet nie sprawdza jak porno wpływa na mózg tylko od razu wydaje werdykt niepoparty żadnymi badaniami. Taki osobnik kieruje się tak zwanym chłopskim rozumem, bo skoro on ogląda porno, to inni też to robią, a jak nie robią, to są jakimiś pomyleńcami odstającymi od normy. Zachowanie równie dziecinne co oglądanie porno.
    Jeśli ktoś ma troszeczkę oleju w głowie i potrafi korzystać z przeglądarki w stopniu podstawowym, to jest w stanie odnaleźć badania naukowe które nie będą „z czapy” czyli będzie podany instytut jakże i naukowcy którzy trzymali pieczę nad badaniami. Warto też zainteresować się dr Philipem Zimbardo znanego między innymi z eksperymentu więziennego czy badań nad nieśmiałością.
    Dowodów na szkodliwość oglądania pornografii jest wiele i na prawdę bardzo łatwo je odnaleźć, aczkolwiek mam wrażenie, że niektórzy wolą zaprzeczać rzeczywistości tylko po to, aby dalej w tym trwać, żeby poczuć się dobrze i mentalnie połechtani wprowadzają iluzoryczne twierdzenia, że oglądanie porno jest normalne, a reszta to jacyś stulerze. Swoją drogą mam pewne wątpliwości czy to aby oglądanie pornografii nie jest bardziej stulejarskie niż uczestniczenie w nofapchallenge.
    Jasne – Jesteśmy w internecie i wszelkie trollowanie lub dokuczanie spotyka się raczej z przyklaskiem, bo plusy. „Jak można ominąć jakiś wpis z tagiem nofap i nie wstawić erotycznego obrazka w komentarzu? Przecież to takie śmieszne!

    Czy są jakieś minusy nofapchallenge? Oprócz flatlinu to chyba nie. Nigdy nie spotkałem się aby porzucenie jakiegoś nałogu miało negatywne konsekwencje. Jedyny „minus” jaki udało mi się zaobserwować, a w zasadzie odczuć to ból jąder - szczególnie kiedy odstęp pomiędzy polucjami jest bardzo długi. Nie jest to jakiś nieznośny ból lub wywołujący jakiś dyskomfort aczkolwiek w różnych porach dnia przez kilka sekund jest wyczuwalny delikatny ucisk.

    No... To mój wywód dobiegł końca. Nadal mam objawy odstawienia, więc w moim przypadku 90 dni to trochę za krótko, ale otuchy dodaje mi fakt, że ten syndrom o czymś świadczy – Świadczy o wychodzeniu z nałogu i jest pozytywnym objawem mimo, że w trakcie niego mamy stany depresyjne.
    Także oficjalnie żegnam się z tym tagiem, przestaję go przeglądać i regularnie się w nim udzielać... no chyba, że jakimś cudem powróciłbym do nałogu.
    Pamiętajcie – Jeśli wasze ciało ma nad wami kontrolę, to nie jesteście wolnymi ludźmi i prędzej czy później będziecie musięli się z tym zmierzyć, a im dłużej w tym tkwicie tym będzie trudniej co z resztą widać po moim długim syndromie abstynencyjnym.
    Uczcie się na cudzych błędach, uczcie się na moich błędach. Zrozumcie wreszcie, że im wcześniej skończycie z tym nałogiem tym lepiej dla was, dla innych i dla waszych przyszłych bądź teraźniejszych partnerek, ale i ludzi, zwykłych ludzi z którymi macie kontakt.
    Kto wie... może w momencie wypuszczenia tego tekstu pewna część wykopowiczów zastanowi się czy czasem oni sami nie mają z tym problemu lub zyskają pewien szacunek dla osób udzielających się w tym tagu i w końcu zrozumieją, że pornografia i masturbacja to taki sam nałóg jak fajki, narko czy alko, a sam tag nie jest zakałą wykopu tylko grupą wsparcia, wymienienia się doświadczeniem lub po prostu pochwaleniem się ilością dni bądź zmian jakie dostrzegliśmy.

    Na wszelkie pytania odpowiem jutro gdyż zaraz do pracy a później mam inne obowiązki.

    Powodzenia!

    #nofapchallenge #wychodzimyzprzegrywu #nopornchallenge #nofap
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: nofappolakmaupa.png

    •  

      @euromenda
      @1dziewczyna_szamana: bo w założeniu całego nofap jest niewalenie konia do porno a nie jakis tryb życia mnicha do końca życia, który notabene tez wali konia

      Chodzi o naturalna przyjemność i normalny poziom dopaminy a nie dziesiątki tysięcy fotek i przewinietych do odpowiedniego momentu filmów

      Chłop który jest wypompowany zawsze czuje sie trochę osłabiony, dlaczego większość zasypia jak podupczy i nie chce im sie leżeć przytulać swojej loszki? Otóż odpowiem Wam, sa osłabieni ...

      Tu nie chodzi o to zeby udawać świetego tylko nie walić konia do sztucznego porno gdzie gosc z 40 cm kutasem przez 30 minut wali w bęben

      A teraz rada dla starych koniobijcow którzy sa na etapie wybierania odpowiedniej kategorii, odpowiedniego filmu, odpowiedniej pozycji i sceny.. spróbujcie wyłączyć i zrobic to bez filmów gazetek zdjęć, zrobicie! Owszem, dacie radę, ale Wasz fumfel nie będzie twardy jak skala ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wszyscy walą konia, nawet dziewczyna szamana wali konia
      pokaż całość

    •  

      @HaleHortler: Twój post bardzo w punkt.
      A co do krytykujących lub wręcz wyśmiewających ideę nofapu... Ludzie, dlaczego tak Wam przeszkadza, że inni podejmują to wyzwanie? Nikt Wam dostępu do porno nie odbiera, nikt Wam nie zakazuje walić, więc dajcie też innym wybór. Jak ktoś czuję się dobrze na takim odwyku, to świetnie dla niego, po co mu to obrzydzać? A już w ogóle co to za postawa, nie czytam posta, nie zapoznaję się z badaniami ani żadnymi innymi rzetelnymi informacjami, ale jak się ze mną nie zgadzacie, to jesteście spierdoleni -.- Jak nie macie problemu, to świetnie! Umiejętność korzystania z takich uciech z umiarem to jest to. Choć szczerze mówiąc wiele osób ma problem z uzależnieniem od pornografii, a nawet o tym nie wie... No, ale niech każdy robi to, co uważa za słuszne. Tylko po co innych zniechęcać? Ten problem wcale nie jest wyssany z palca. Wiem, co mówię, bo mój były chłopak był uzależniony od porno i to rodziło szereg problemów. Dla niego. Dla mnie. Dla nas.
      Być może nie wiecie, o czym mówię, bo problem Was nie dotyczy. Nic tylko się cieszyć. Ale nie negujcie istnienia zjawiska jakim jest uzależnienie od pornografii i masturbacji. To jest naprawdę straszne i nikomu tego nie życzę. Wyniszcza psychicznie i odbiera radość życia.
      Mój eks długo nie wiedział, że ma problem. A właściwie nie chciał się przed samym sobą przyznać. A tym bardziej przede mną. Nawet nie wiecie, jakim ciosem jest dla dziewczyny, gdy się dowiaduje, że jej chłopak cały czas uprawiał z nią seks na pigułach typu viagra. Nie polecam.
      Nie było łatwo mu pomóc. Proces wychodzenia z takiego nałogu jest długi, mozolny. Wymaga odpowiedniego wsparcia, mnóstwo cierpliwości. Wizyty u seksuologa też były. To, co takie uzależnienie potrafi zrobić z samooceną - zarówno uzależnionego, jak i jego partnerki - przyjemne nie jest. Wierzcie mi.
      Podsumowując, wstrzymajcie się z pochopną oceną takich osób. Owszem, na pewno nie każdy podejmujący wyzwanie potrzebuje aż takich drastycznych metod (nawet wtedy - nikt nie umrze, jeśli przystopuje z pornolami), ale niektórzy mają prawdziwy problem. Negując go, zachowujecie się tak, jakbyście mówili narkomanowi, że pierdoli, bo to zupełnie normalne dawać sobie w żyłę. I nie przesadzam, bo uzależnienie od pornografii też może mieć straszne skutki - depresję chociażby, zwątpienie we własną męskość, impotencję, dewiacje. Już nie mówiąc jak negatywnie wpływa to na związki.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (52)

  •  

    Niedługo mam pierwszą randkę z kolejną już loszką z portalu randkowego. Mireczki, możecie polecić jakieś wpisy na mirko albo strony w necie, gdzie byłoby opisane, jak zachowywać się na randce? Ewentualnie jakieś rady w komentarzach do tego wpisu?

    Tylko nie piszcie mi, żebym zachowywał się naturalnie i był sobą, bo gdy jestem sobą, czyli gadam o różnych pierdołach typu muzyka, filmy, podróże, to trafiam do #friendzone. Tematu seksu raczej nie chcę poruszać, bo jak zacznie zadawać szczegółowe pytania, to zaraz pogubię się w zeznaniach i od razu się pozna, że jestem prawiczkiem.

    pokaż spoiler Dodatkowo jeszcze wpisze mnie na listę nieruchających (#pdk) i wszystkie loszki na mieście będą się ze mnie śmiały.


    #stulejacontent #tfwnogf #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #niebieskiepaski #rozowepaski #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #psychologia #badoo #tinder #kiciochpyta #pytanie (sorki za spamowanie tagów, ale zależy mi na uzyskaniu odpowiedzi)
    pokaż całość

    •  

      @wyjzprz2: Zgrywaj pewnego siebie, nawet jeżeli taki nie jesteś, ale nie sil się zbytnio na to, by wyjść na Cassanove, bo wyjdzie z tego parodia. Kup drinka, zapłać. Broń Boże, nie dziel rachunku na dwa, albo nie każ jej płacić - skreśli Cie i będzie śmiać się z Ciebie wśród znajomych jeszcze przez długi czas. Nie mow, ze jestes prawiczkiem, nie zgrywaj tez - jak Ci sie hehe uda - łysego z Brazzer, tak jej nie zaimponujesz. Najlepiej próbuj tematów ogólnych, ale nie sztampowych. Wykaż zainteresowanie, muśnij ja tam gdzies za reke albo noge - ja tak robie, by przekoanac sie czy mam szanse - jezeli ucieka to lipa, jak jej to nie przeszkadza to masz szanse wylądować jak tego nie spieprzysz. Pamietaj nie badz nachalny, ani tez zbyt grzeczny - obie drogi prowadza do pieciu na jednego. Mozesz probowac wzbudzic w niej napiecie, jezeli nie ucieka na hehe na piecie od Twojego dotyku. Ale pamietaj, tak naprawde to moze byc Twoja pierwsza i ostatnia szansa zeby pomiziac ją po norce... Jak masz szanse nie żałuj, bo najprawpododpobniej wiecej sie nie spotkacie... No chyba, ze jestes bogaty albo przystojny.... No i tez zwroc uwage co ma na sobie, jezeli odwazne ubranie to masz 25% szansy na powodzenie.... :P pokaż całość

    •  

      @Boomak: Bez kitu, stary kocur ze mnie w tym temacie randek z internetu.... Porażka, tyle ich bylo.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #tfwnogf #przegryw #feels #podrywajzwykopem #wychodzimyzprzegrywu

    Dzisiaj pierwszy dzień #nofapchallenge (oczywiście tymczasowego, nie będę się w to bawił przez 90 dni) i pierwszy dzień prób częstszego i bardziej aktywnego poznawania dziewczyn. Chcę w końcu znaleźć dziewczynę i uprawiać seks nie za pieniądze po raz pierwszy w wieku 27 lat. Nikt nie udzielił mi rozsądnej porady, jak to zrobić, poza tym, że mam zagadywać do obcych dziewczyn w różnych dziwnych miejscach. Niestety dzisiaj nie udało się tego zrobić, chociaż miałem kilka okazji.

    Po wstaniu z łóżka, porannej toalecie i ubraniu się udałem się do biura do pracy (jak zazwyczaj, choć czasem pracuję z domu), gdzie jak zwykle wymyślałem rozwiązania i programowałem. Szło mi to dzisiaj lepiej niż wczoraj, kiedy to cały dzień myślałem o seksie i o tym, jak bardzo mi go brakuje. Po kilku godzinach, gdy robiłem sobie przerwę, udałem się do sklepu w okolicy. Przy okazji pomyślałem sobie, że może będzie to dobra okazja do podrywu. Akurat była tam jedna dziewczyna, która przykuła moją uwagę, ale niestety w sklepie było dużo ludzi, a w kolejce do kasy nie byłem tuż nią, lecz za innym mężczyzną, który stał za nią, więc nie miałem możliwości zagadać. Nie podoba mi się podrywanie, gdy obok tłum przysłuchuje się, o czym rozmawiam.

    Po zakończeniu pracy udałem się do domu, gdzie zjadłem posiłek przedtreningowy, a następnie udałem się na siłownię, ale po drodze postanowiłem wstąpić do kilku sklepów z ubraniami w lokalnej galerii w celu zrobienia rozeznania i ewentualnego spróbowania podrywu. Wstąpiłem do h&m i reserved, gdzie okazało się, że na miejscu nie ma prawie żadnych młodych kobiet, z wyjątkiem kilku, które akurat przyszły ze swoimi chłopakami. Większość kupujących to były kobiety w wieku powyżej 35 lat. Były ze dwie grube i wytatuowane młode dziewczyny, które przyszły same, ale to oczywiście nie są kobiety dla mnie, i jedna w miarę atrakcyjna, która dość szybko chodziła po sklepie i rozglądała się za czymś. Niestety nie miałem na początku pomysłu, jak do niej zagadać, a nie mogłem zbyt długo kręcić się po sklepie, więc udałem się na trening.

    Na siłowni oczywiście było kilka atrakcyjnych i kilka przeciętnych młodych kobiet. Na początku robiłem rozgrzewkę w przeznaczonej do tego strefie, a niedaleko mnie całkiem ładna dziewczyna się rozciągała. Myślałem, co do niej powiedzieć, ale dosłownie po 2 minutach od mojego przyjścia zakończyła trening i udała się do szatni. Po zakończeniu rozgrzewki udałem się do strefy wolnych ciężarów, aby zrobić przysiady, a następnie martwy ciąg. Później zrobiłem jeszcze jedno ćwiczenie na gównomaszynie i wspięcia na palce, a następnie allahy, planki, bieżnię, rozciąganie. Ostatnie ćwiczenia wykonywałem już w tym miejscu na siłowni, gdzie ćwiczyły kobiety (w przeciwieństwie do strefy wolnych), ale w tym momencie nie miało to już znaczenia - po siadach i mc byłem wykończony.

    Poczułem z jednej strony wielką niechęć do podrywu, a z drugiej ogromny smutek z powodu samotności, braku seksu, a także z tego powodu, że muszę tak ciężko pracować, aby być kochanym i uprawiać seks.

    Po zakończeniu treningu udałem się na chwilę do mcdonalda w okolicy siłki, oczywiście nie po to, by jeść, ale po to, by zrobić rozpoznanie. W macu nie było żadnych samotnych młodych dziewczyn ani nawet grup złożonych tylko z młodych dziewczyn - tylko grupy mieszane i dziewczyny ze swoimi chłopakami. Nie są to dobre warunki do podrywu.

    Następnie wróciłem do domu, gdyż było już późno, a ja musiałem zjeść posiłek potreningowy i pouczyć się. Po zakończeniu tych czynności postanowiłem dodać wpis na temat dzisiejszego dnia na mirko.

    Jutro nie będę miał dobrych okazji do podrywu, bo prawie natychmiast po pracy udam się na spęd osób zainteresowanych moim hobby, a z pewnych źródeł wiem, że na 95% nie będzie tam ani jednej kobiety. Idę tam trochę z obowiązku, to hobby przestało mi sprawiać radość. Dopóki nie znajdę dziewczyny albo chociaż nie porucham nie za pieniądze, życie nie odzyska smaku. :/

    Próbowałem umówić się na sobotę z kolegami gdzieś na podryw, ale nikt nie chce ze mną iść, wszyscy mają swoje dziewczyny, nawet przegrywy poznały jakieś laski na tinderze, gdzie mi się nie udało. :/

    Za kilka dni dodam kolejny wpis z aktualizacją mojej sytuacji.

    Wołam @Jokker, bo wymyśla, że to takie sensowne, aby podrywać kobiety w miejscach publicznych, np. w sklepach albo fastfoodach. No byłem w tych miejscach dzisiaj i nie było prawie żadnych samotnych kobiet w wieku poniżej 30 lat. :/

    Jest mi strasznie przykro, że jestem zmuszony pajacować, aby znaleźć dziewczynę, i z tego powodu, że zawsze byłem odrzucany. Jestem introwertykiem - to totalny absurd, że muszę robić rzeczy, które zazwyczaj robi tylko 10% najbardziej ekstrawertycznych mężczyzn, czyli zagadywać do zupełnie obcych dziewczyn w miejscach publicznych. :/
    pokaż całość

    •  

      @sad_pepe: jakie moje zycie? XD nie pracuje juz XD rozowe sobie poznaje, a silke napierdalam ale zbudowalem ja w domu.Nie lubie ludzi XD lubie rozowe,ale nie lubie odpierdalac szajsu zeby zaruchac to tyle :P

    •  

      Wołam @Jokker, bo wymyśla, że to takie sensowne, aby podrywać kobiety w miejscach publicznych, np. w sklepach albo fastfoodach. No byłem w tych miejscach dzisiaj i nie było prawie żadnych samotnych kobiet w wieku poniżej 30 lat. :/

      @Veritas_liberabit_vos: No to jak nie było dziś, to będą jutro. Myślisz że jak tylko się pojawisz to one będą czekać na Ciebie? Jak celowo idziesz na poszukiwania to akurat nikogo nie ma, trzeba po prostu korzystać z okazji gdy się przypadkiem jakąś spotyka.

      Myślałem, co do niej powiedzieć, ale dosłownie po 2 minutach od mojego przyjścia zakończyła trening i udała się do szatni.

      @Veritas_liberabit_vos: Tu masz dobry przykład. Jak tracisz czas na myślenie i układanie sobie w głowie co powiedzieć, to ona już sobie pójdzie. Nie masz układać sobie tekstów czy przypominać gdzieś przeczytanych. Po prostu zagadaj, stosownie do sytuacji, a nie przygotowanym tekstem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    36/... Jestem na dobrej drodze. Nie chodzi o to, że trzymam się bez P i M od ponad miesiąca, ale nie ciągnie mnie do tego, w głowie powoli się układa. Oczywiście mam częste wahania nastroju i jest to nieznośne ale nie mogę się wycofać. Zawsze upadałem właśnie w tym okresie "flatline" ale musiałem uświadomić sobie, że jak tego raz nie przetrzymam to będzie błędne koło. I tak trwałem w nim od ok 4 lat od kiedy walczę z nałogiem. Przestałem odczuwać stratę związaną z zaprzestania wchodzenia na strony i masturbowania, nie czuję, że mnie coś omija, ale jednocześnie jestem nadal w zawieszeniu i nie zastępuję czymś innym tej próżni. Może zacznie się coś zmieniać za miesiąc, dwa. Chodzi o to, że muszę oczyścić mózg i otworzyć się na nowe bodźce. Uzyskiwanie przyjemności z czynności, które dostarczają o wiele mniej dopaminy niż masturbacja z pornografią czy erotyką. Może to być jakieś hobby. Walczę wszystkimi możliwymi środkami. Zbliżyłem się do Boga ale nie przez walkę z tym ale z innego powodu. Fakt jest taki, że to mi pomaga, czuję wewnętrzną potrzebę i umacnia mnie to w walce z nałogiem, kwestię KK jako instytucji zostawiam z tyłu, liczy się dla mnie sfera duchowa, nie tylko mocne dowody naukowe i określona wiedza na poziomie biochemii mózgu w tej wąskiej tematyce. Sądzę, że właśnie teraz następuje przełom w mojej paroletniej walce. Bez względu na wszystko nie poddam się.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #stulejacontent #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #mirkomodlitwa
    pokaż całość

  •  

    Pierwszy od dawna dzień bez papierosa, alkoholu czy innych substancji dzięki którym od tak dawna uciekam od rzeczywistości. Zostało jeszcze ograniczenie komputera z czym może sobie na dniach poradze. Gdyby nie lekkie podziębienie to kolejny dzień byłoby bieganie ale sobie darowałem. Jedyne co zostało do ogarnięcia to skupienie się na pracy dyplomowej. A i pierwszy dzień #nofapchallenge
    #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    #tfwnogf #przegryw #pytanie #podrywajzwykopem #wychodzimyzprzegrywu

    Kontynuuję serię wpisów o tym, gdzie można poznawać dziewczyny.

    Pytałem mireczków wcześniej o szansę poderwania dziewczyny na kursie tańca, w muzeum, kinie i teatrze. Konsensus jest taki, że szanse na to są niewielkie w każdym z wymienionych miejsc.

    Nie będę pytał o to jak poderwać dziewczynę w innych miejscach, o których myślałem, czyli w pracy, na konferencjach, spotkaniach IT albo spotkaniach związanych z moimi innymi zainteresowaniami, bo wiem, że to niemożliwe: w tych miejscach przebywają niemal wyłącznie mężczyźni, a w pracy mam w dodatku szansę nabawić się oskarżenia o molestowanie ze strony nielicznych kobiet. Innym miejscem, w którym często bywam i gdzie już próbowałem podrywać, jest siłownia, ale przekonałem się na własnej skórze, że nie mam tam szans. To samo tyczy się portali randkowych, gdzie poniosłem sromotną porażkę (na tinderze i badoo).

    No to co mireczki podpowiecie? Gdzie poderwać dziewczynę?
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    W nawiązaniu do znaleziska z głównej o frajerach ze Spotted:

    Chłopak, który sam o sobie myśli, że jest brzydki, w dodatku cichy i spokojny – czytaj nieśmiały i brakuje mu jaj, żeby wyjść poza strefę komfortu, szuka dziewczyny do wszystkiego oprócz seksu, bo to w końcu normalne, że mając 27 lat, dalej jest człowiekiem bez znajomych, bez kobiet i na samym dole społecznej drabinki. Lepiej zrobiłby, gdyby zastanowił się, dlaczego jest w tym miejscu, w którym jest i przez tyle lat nic z tym nie zrobił. Być może wtedy nie musiałby pisać na Spotted, bo jakieś chętne niewiasty znalazłyby się od ręki. Lepiej jednak być leniem, stać w miejscu i liczyć na cud. To tak jakbym poszedł do najlepszej kancelarii prawniczej w Nowym Jorku i powiedział: „jestem c$#?@wym prawnikiem, cichym, spokojnym i prawdopodobnie nie nadaję się do pracy w waszej kancelarii” po czym liczył na to, że usłyszę: „świetnie! ma pan tę robotę”. Nie, to tak nie działa i nigdy nie będzie.

    Nie masz kobiet, jesteś niepewny siebie – wybywasz z domu i idziesz poprawiać swoje relacje z kobietami od podstaw, idziesz budować swoją pewność siebie na twardych fundamentach, bo budowanie czegokolwiek przez Spotted albo jakiegoś Tindera – to budowanie na piasku, twój zamek zniknie, gdy tylko ustawisz łuczników na wieżach.

    OK, zgoda co do tego, że tacy ludzie jak ci z opisu powyżej są opóźnieni. Tylko co oni mogą z tym zrobić? Znacie takie powiedzenie "a w tym cały jest ambaras żeby dwoje chciało naraz"? Przecież niedoświadczenie/nieobycie u tych osób jest bardzo widoczne i praktycznie nie do ukrycia. Ludzie nie chcą się z takimi osobami zadawać, a kobiety w szczególności. Gdy te opóźnienie wyjdzie na jaw, to ktoś taki dostaje łatkę creepa i jest spalony u loszki i jej koleżanek (jak wiadomo poczta pantoflowa działa). O ile nie mieszkacie w jakiejś Warszawie albo innym Krakowie gdzie codziennie można spotkać tysiące osób to piętno spierdolenia będzie się za wami ciągnąć. Jak więc z tego wyjść skoro potrzebny jest ktoś kto poda pomocną dłoń, ale nikt tej dłoni nie poda?
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #pytaniedoeksperta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: dope
    pokaż całość

  •  

    #tfwnogf #przegryw #feels #podrywajzwykopem #wychodzimyzprzegrywu

    Trafiłem dzisiaj na ciekawy wpis na #redpill odnośnie podrywu. Potwierdza on to, o czym już wiedziałem wcześniej. Po pierwsze, podrywanie kobiet w miejscach publicznych które nie wymagają interakcji międzyludzkiej (czyli nie są to np. spotkania hobbystów albo zajęcia sportowe wymagające współpracy) to oznaka desperacji - dotyczy to takich miejsc jak ulica, sklep. Po drugie, kobiety wysyłają subtelne znaki, kiedy są zainteresowane mężczyzną. Wyznawcy PUA tacy jak @Jokker mogą opowiadać bzdury o podchodzeniu do dziesiątek dziewczyn na ulicy, by zdobywać ich numery, ale prawda jest taka, że takie zachowanie doprowadzi przegrywów wyłącznie do pogłębienia depresji.

    Atrakcyjni fizycznie mężczyźni regularnie doświadczają tego typu zachowań, często dziewczyny nawet same potrafią przejmować inicjatywę - rzadko bezpośrednio zagadują, ale zdarza im się niby przypadkowo wejść w upatrzonego samca, pomóc mu, gdy ten ma z czymś problem itd. Potwierdzają to moje rozmowy z atrakcyjnymi samcami.

    Ja nigdy nie uprawiałem seksu z kobietą nie za pieniądze, mimo 27 lat na karku, o czym już tu wielokrotnie pisałem. Mój problem polega na tym, że mi kobiety prawie nigdy nie wysyłają mi jakichkolwiek sygnałów zainteresowania. Na pewno nie jest tak, że jestem ślepy i nie widzę tych sygnałów. Żeby być uczciwym, wymienię 3 sytuacje, kiedy mi się to przytrafiło w ciągu ostatnich 2 lat:
    1. Rozmawiałem na siłowni z dziewczyną 5/10 z wyglądu, później ona zagadywała do mnie na temat kompletnych pierdół. Wystalkowałem ją na portalach społecznościowych i dowiedziałem się, że to amatorka erasmusów - była w krótkich relacjach z co najmniej 3 różnymi erasmusami (a wcześniej miała też oczywiście innych partnerów), z czego ostatni był obleśnym, bardzo grubym Hiszpanem. Moja desperacja ma swoje granice - nie będę podrywał naczynia na spermę typów tego pokroju. Kiedy spotkałem ją następny raz na siłce, olewałem ją, chociaż ona była zainteresowana.
    2. Dziewczyna 4/10 uśmiechnęła się do mnie w pociągu, gdy oglądałem jej pieska, którego ze sobą wiozła. Niestety musiałem wysiadać na następnym przystanku, a w minutę nic bym nie zdziałał.
    3. Dziewczyna 5/10 zerkała na mnie, gdy oglądaliśmy eksponaty na tej samej wystawie. Zagadałem, porozmawiałem z nią przez kilka minut na temat wystawy, potem na luźniejsze tematy i próbowałem dostać od niej numer telefonu, ale się nie udało.
    To w zasadzie wszystko, nie ma co przecież wspominać o tym, że uśmiechnęła się do mnie dziewczyna w pracy, która ma chłopaka. Kilkukrotnie podrywałem dziewczyny, które nie dawały mi wcześniej żadnych znaków, i nic z tego nie wyszło.

    Sromotna porażka, jaką poniosłem na #tinder, uświadomiła mi, że urodziłem się odpadem genetycznym i nic na to nie poradzę. Mam okropnie brzydką czaszkę, problemy ze skórą i zbyt wysoki poziom tkanki tłuszczowej. Na czaszkę nie poradzę nic. Na problemy ze skórą wydaje niemałe pieniądze na lekarzy i środki przez nich zapisywane - pomaga to jedynie częściowo, a potem i tak pojawiają się nowe problemy.

    #mikrokoksy będą opowiadać bzdury, że blisko 20% tkanki tłuszczowej (i tak mniej niż kiedykolwiek wcześniej w moim życiu) to wyłącznie moja wina, ale ja przez 2,5 roku walczę m.in. na siłowni ze zbyt wysokim poziomem tłuszczu i idzie mi to opornie - mam fatalną, niekorzystną przemianę materii, trenując ciężko 5 razy w tygodniu (siłownia + cardio / interwały) - ciężkie ćwiczenia wielostawowe itd - i jedząc zaledwie 2500 kalorii dziennie nie chudłem nic (przy wadze 90 kg). Chudnąć zacząłem dopiero po zejściu do 1800-2000 kalorii przy 6 treningach w tygodniu (4 razy siłownia, raz cardio / interwały, raz stretching) i zdychaniu z głodu przez cały dzień. To kompletny absurd, biorąc pod uwagę, że istnieją ludzie, którzy ważąc 70 kg nie są w stanie zrobić masy na 4000 kalorii.

    Boli mnie to, że zostałem wykluczony z życia seksualnego na zawsze, chociaż nie ma w tym mojej winy. Nigdy nie wybaczę tego kobietom. Wiem, że mirki w głębi serca pragną tego, abym zakończył swoje życie po cichu - niedoczekanie wasze. Jeśli stracę nadzieję na wyjście z przegrywu, na pewno nie odejdę po cichu, nie liczcie na to - #rozowepaski (i nie tylko) zapłacą za wyrządzone mi krzywdy.

    Teraz zamierzam kontynuować walkę z wysokim poziomem tkanki tłuszczowej i wybrać się do miejsc, gdzie będę miał szansę poznać dziewczynę. Proszę was mirki, podpowiedzcie mi, gdzie mam iść.
    pokaż całość

  •  

    wezcie przestancie się nad sobą użalać przegrywy.
    Jak ja potrzebowałem pieniędzy to poszedłem do pracy
    jak potrzebowałem dobrze wyglądać to poszedłem do sklepu po nowe ciuchy i do fryzjera bo nową fryzurę
    jak potrzebowałem znaleźć dziewczynę to zainstalowałem tinder i chodziłem na tyle randek aż w końcu któraś mi się spodobała z wzajemnością
    jak miałem problemy z wyjściem do ludzi to poszedłem do psychiatry, zapisał mi leki i powiedział że mam chodzić regularnie i z czasem będzie się poprawiać, i się poprawia.
    Teraz chcę mieć motocykl i wiecie co? Kupię motocykl, nie będę się użalać na wykopie że chciałbym mieć moto bo inni mają a ja nie, pojadę i kupię.
    Użalanie się na stronie ze śmiesznymi obrazkami niczego nie zmieni.
    #feels #przegryw #wygryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    65/115 #nofapchallenge

    Wczoraj w komentarzu pod jakimś znaleziskiem trafiłem na zupełnie przypadkowy filmik na YT, w którym wykorzystano podkład muzyczny (pewnie z jakiegoś stocku), który znam z pewnej serii filmów pornograficznych.

    Z serią tą mam związane bardzo miłe wspomnienia. Dochodziłem przy niej wielokrotnie.

    Okres mojego uzależnienia od pornografii przypadał akurat w czasach, gdy kolejne odcinki tej serii były produkowane i wydawane. Ze zniecierpliwieniem czekałem na pojawienie się nowego odcinka. Autentycznie byłem uczestnikiem tych wydarzeń.

    W swoim spierdoleniu zrobiłem sobie kiedyś spis z podstawowymi danymi dot. aktorek - imię, wiek, w co była ubrana, co robiła w danym odcinku (anal, creampie, deepthroat, rimming, swallowing itp.).

    Od samej znajomej melodii dostałem wzwodu. Byłem bardzo bliski włączenia sobie któregoś odcinka. Nawet nie po to, żeby sobie szybko zwalić, ale dlatego, że tęsknię za tymi wszystkimi dziewczynami, które tak dobrze znam.

    Wiem, że pornografia to gówno, które niszczy mózg, ale naprawdę jest to kawał mojego życia. Było to coś, na czym naprawdę się znałem. Serio, trochę za tym tęsknię.

    #porno #przegryw #stulejacontent #wychodzimyzprzegrywu #feels #wyznaniezdupy
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirunie i Mirabelki, niedługo zaczynam nowe życie i mam obawy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Bezrobotny niebieski pasek 22 level, przegryw here. Mieszkam z rodzicami w niewielkim mieszkaniu w bloku. Przez ostatnie 1,5 roku obijałem się i pasożytowałem na rodzince. Zero nowych znajomości. Postanowiłem to zmienić.
    Odłożyłem trochę gotówki i wynająłem pokój w fajnej okolicy, w mieście położonym 200 km od mojej rodzinnej mieściny, żeby uciec stąd jak najdalej. Przenoszę się z końcem wakacji.
    Moja znajomość tegoż miasta ogranicza się do jednej dzielnicy, więc słabo, ale to nie jest jakiś wielki problem.
    Nie znam tam nikogo, obecnie jestem na etapie poszukiwania gównoroboty. Mam tylko średnie wykształcenie i prawie zerowe doświadczenie, więc łatwo nie będzie.
    Z jednej strony jestem podekscytowany tym, że wreszcie wyrwę się z domu, w którym ostatnio dominują awantury i jest tu ciasno (młodszy brat właśnie wrócił z emigracji), ale pojawiają się też obawy, że nie dam rady. Szczególnie nasilają się wieczorami, kiedy leżę już sobie wieczorem w łóżku przed tv. Teraz zero obowiązków, a za kilka tygodni wszystko się zmieni.
    Miesiące opierdalania zrobiły swoje. Rozleniwiłem się, a teraz będę musiał iść do pracy, jeszcze nie wiem jakiej. Skoro będzie to gównorobota, raczej nie będzie należała do najprzyjemniejszych i będę się musiał zmuszać, żeby tam chodzić.
    Będę dzielił mieszkanie z 5 lub 6 innymi osobami i też nie wiem jeszcze kto to będzie. Będę musiał codziennie z nimi gadać, dzielić obowiązki. Dojdą też obowiązki i spiny w pracy, opłaty, a więc ciułanie każdego grosza i cała reszta. Trochę się tego cykam. Sporo zmian.

    Czy to normalne? Może ktoś opowie jak to było u niego, kiedy postanowił się usamodzielnić i doda mi trochę otuchy ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Mile widziane też protipy, bo nigdy nie wynajmowałem z obcymi mieszkania, więc to dla mnie taki trochę czelendż, mimo że będą to osoby w podobnym wieku. Może nawet młodsi, bo jakieś studenciaki.

    #wyjsciezprzegrywu #wychodzimyzprzegrywu #mieszkanie #praca #feels #przeprowadzka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a więc to jest ten wykopowy #wygryw, który wyprowadza się od rodziców... (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wlasciwie to wszystko zalezy od tego kim jestes, ja szukalem kiedys tylko rodzin z dzieckiem ktore mialo powyzej 3 lat bo wg mnie gwarantuje to w jakims stopniu cisze i spokoj. Najlepiej u ludzi w podobnym wieku.Rodzice z reguly sa bardziej odpowiedzialni czyli nie bawia sie do 3 w nocy co weekend i nie chleja w opor. Dziecko po wyzej 3 lat nie ryczy co chwile. Ale mi zalezalo na tym aby po pracy odpoczac. Na kilka pokoi ktore wynajmowalem tylko raz zle wybralem ale to byli alkoholicy. Jesli chodzi o spiny zwiazane ze sprzataniem to zawsze dogadywalem sie tak ze wynajmowalem pokoj za x cene i rozmawialem z wlascicielka czy to ona by moze nie chciala przejac "mojego dyzuru sprzatania" ( bo rozne sa zasady u ludzi) a ja doplace za to, jest wtedy swiety spokoj. Jeszcze jedna opcja to taka ze wlascicielka przewaznie robi obiady wiec mozna sie dogadac zeby doplacic i miec jeden cieply posilek dziennie, z regu sie zgadzaja bo i tak gotuja. Nie zgadzaj sie na zmywanie pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie mam szpetnego ryja, Adonisem też nie jestem ale taki 6/10 z porywach do 7/10 raczej jestem. Mam tez fajna prace i jestem samodzielny finansowo. Mam tez wlasna kawalerke z duzym fajnym lozkiem( ͡° ͜ʖ ͡°) Sek w tym ze mentalna stuleja here ktora probuje zakryc ladnymi ciuchami, pachnacymi perfumami, modna fryzura. Cale zycie w zasadzie przebimbalem przed komputerem. Zdarzylo mi sie pare razy w ciagu studiow wyjsc na imprezy, raz nawet z jedna dziewczyna mi sie udalo tanczyc trzymajac sie za rece i to by bylo na tyle z moich przygod i kontaktow z kobietami... Tak wiec w skrocie: prawik 24 lata, nawet sie nigdy nie calowal i nie byl w zwiazku. NA RANDCE TEZ NIGDY NIE BYLEM.

    Tu moje pytanie: jak powinienem prowadzic podryw na #tinder? Prosze o powazne odpowiedzi. Bracia Mireczki stare wyjadacze ktorym udalo sie znalezc dziewczyne/one night stand przez tinder, blagam o opowiedz i poradnik ze szczegolami jak to mniej wiecej wygladalo.

    Ja mimo ze nie wygladam tak zle (mam na tinder duzo matchy, niektore nawet same pisza wysylajac emotke lub Hej co u ciebie czy cos takiego) to nie potrafie gadac nawet przez internet, rozmowa sie nie klei. A co to by bylo w realu to juz porazka. W dodatku nie oszukujmy sie. Kobiety chca pewnych siebie facetow a ja jestem pizdeczka ktora boi sie wlasnego cienia. Nie potrafilbym (nawet gdyby dziewczyna dala mi mocne znaki) wyjsc z pierwszym krokiem i pocalowac dziewczyny czy "zaczac sie do niej dobierac". I tak zaczynam miec obawy ze tak dlugo jak jakas dziewczyna sie rzuci sie na mnie i nie "zajmie sie mna" to chyba nigdy nie strace prawictwa.

    #tinder #przegryw #tfwnogf #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    źródło: cdn.meme.am

    •  

      LubieżnyDaniel: Hello mirku. Taka sytuacja jest, ze ja tez mialem podobny problem co Ty. Za kazdym razem balem sie rozmawiac z plcia piekna. Jakos to szlo, ale czasami wieszalem sie jak lepper w stodole. Jak to wyglada teraz? Potrzebowalem kontaktu z ludzmi, i przy okazji troche zarobic. Wiec najlepsza do tego bedzie praca z klientem, gdzie mozesz swobodnie porozmawiac. Jazda na przyklad na uberze albo taxi to bylby dobry pomysl. Ja jezdze na uberze, i juz duuuzo dziewczyn same zaczynaly gadke ze mna. W taki sposob cwicze sobie small talk. Calkiem niezle mi to juz wychodzi.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @niggets, @Coffeephile, @Freakz, @lubiepepsi, @Wolvii
      pokaż całość

    •  

      @RunningMan: Nie musisz wierzyc :) I tak nie bylo ale tak nawet jest :). Ostatnie dwa lata to byly duoe zawirowania i przygody w moim zyciu ale nie zaluje zadnej z nich. Wiem ze wam to sie wydaje jakby to byla historia wyssana z placa ale mam duzo zdjec z moich wypraw jesli mi nie wierzysz to moge Ci to udowodnic :) To ze ty zyjesz swoim nudnym zyciem to nie znaczy ze kazdy musi. Trzeba tylko chciec wyjsc poza piwnice. Dwa zdjecia po lewej robione aparatem na klisze bo jak juz wspominalem okradli nas :) A po prawej z poznanymi ludzmi i panorama Bangkoku w tle. Takze Tak! Tak bylo :) troche pokazmorde przy okazji ale co tam ;). pokaż całość

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (11)

  •  

    W ramach #wychodzimyzprzegrywu nagrywam na dyktafon moje próby podejścia do #rozowepaski Chce się podzielić pierwszymi nagraniami tutaj, żeby przełamać lody i doradzić co poprawić i co robię źle :) Na tym nagraniu podchodzę do dziewczyny w galerii handlowej.

    http://vocaroo.com/i/s0wXkyiIHB6O

    #podrywajzwykopem #randkujzwykopem #pasta
    pokaż całość

  •  

    24/... W ostatnim challenge'u miałem sen że zrobiłem reset przed ekranem komputera. Czytałem tu i w innych źródłach, że takie sny mają swoje znaczenie i jest to znak, że umysł się oczyszcza. Dzisiaj miałem taki sam sen, z tą różnicą że w porę się powstrzymałem, wyłączyłem strony i szybko przerwałem fapanie. Hmm, to chyba znaczy że jest progres ;) Muszę powiedzieć że sen był realistyczny, doskonale czułem to napięcie związane z resetem i to nieznośne uczucie gdy go jednak nie zrobiłem i przerwałem. Cieszę się z tego snu, dzisiaj czuję się trochę lepiej.

    #nofapchallenge #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

    •  

      @unnamed_soldier: Powiem Ci, że ja lubię takie sny, ale nie dlatego, że jest porno i fap, ale dlatego, że budzę się po wszystkim z moralnym kacem, rozglądam się po pokoju i okazuje się, że to wszystko to był sen i już humor mi się poprawia.

      Ostatnio miałem taki sen, bodajże jakieś dwa dni temu gdzie oglądałem porno w telefonie leżąc na kanapie - Obudziłem się w łóżku już z kacem moralny, że trzeba od początku zaczynać. Usiadłem na łóżku, złapało mnie poczucie winy i dosłownie w sekundę olśniło mnie, że to wszystko był sen. Podoba mi się ta chwila gdzie właśnie dociera do mnie, że to wszystko to był sen... no i ten klimat który unosi się przez te kilka sekund w pokoju.

      Niestety tylko takie sny zapamiętuję.
      pokaż całość

    •  

      @HaleHortler Czytam Twoje wartościowe wpisy i muszę też przyznać z obserwacji (także dlatego że moja praca to ciągły kontakt z ludźmi) że w kontaktach z kobietami czuję większą śmiałość i przyjemność. Znika poczucie wstydu, podświadome, wynikające w konfrontacji z kobietą z wcześniejszego gapienia się na roznegliżowane panie, nawet jeśli było to nsfw czy erotyka. Zaczynam lubić siebie w nawet krótkich relacjach z kobietą (w szczególności atrakcyjną, nie będę ukrywał) zaczyna sprawiać mi radość wymiana zdań, uprzejmości, kontakt wzrokowy. pokaż całość

  •  

    Wczoraj byłem na pierwszej randce z dziewczyną z portalu randkowego. Jeszcze się nie umówiłem na następną i nawet nie wiem, czy do niej dojdzie, ale już się tego boję.

    Czytałem parę tekstów nt. "eskalacji dotyku" na różnych stronach PUA. Czytałem też popularnonaukowe artykuły nt. wydzielania się oksytocyny pod wpływem dotyku. Wszystko znam z teorii, ale gdy tylko pomyślę, że mam to zrobić np. w najbliższy piątek, to autentycznie robi mi się słabo.

    Oczami wyobraźni widzę, jak próbuję dotknąć jej dłoni, gdy przy stoliku w lokalu będziemy siedzieć naprzeciw siebie, albo próbuję położyć moją rękę na jej kolanie, gdy będziemy siedzieć obok siebie. Ręce mi się pocą i trzęsą ze strachu, a serce bije tak mocno, że na niczym innym nie mogę się skupić.

    Totalnie nie widzę się w tej sytuacji. Dlatego nie zrobię tego. Nie dotknę jej.

    Spędzimy godzinę lub dwie na pierdoleniu o wszystkim i o niczym. Zapłacę 35 złotych za kawę i ciastko. Uściśniemy sobie dłoń na pożegnanie i nara.

    Dziewczyna po moim zachowaniu wyczuje, że jestem prawiczkiem i trzeciej randki nie będzie.

    Ja pierdolę. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #pua #przegryw #feels #stulejacontent #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #badoo #tinder #randkujzwykopem #podrywajzwykopem
    pokaż całość

    •  

      @wyjzprz2: @wyjzprz2: większość rad w internecie to niesprawdzające się gówno. lepiej wyjdziesz na tym, że wyłączysz komputer i po prostu pójdziesz na tą randkę. myślisz, że ta laska siedzi teraz i czyta na necie jak się zachowywać na randce z internetu? raczej nie. im szybciej to zrozumiesz tym lepiej. oczywiście warto czasami zerknąć co ludzie piszą na ten temat i skonfrontować to z własnymi doświadczeniami i rzeczywistością, która niestety jest brutalna i najczęściej nie jest taka jaką w necie opisują. jakbyś coś przeżył to byś zrozumiał. co ty myślisz, że na drugiej randce laska pozwoli się dotykać jakbyś znał się z nią kilka tygodni czy nawet miesięcy? zamiast zabierać ją na kolejną kawę wymyśl jakiś wypad na jezioro, na zamek, coś rozrywkowego. miliony ludzi bazuje na doświadczeniach, a nie na tekstach z internetu. chyba też nie googlowałeś jak robić zakupy w supermarkecie xD

      Dotyk jest kluczem do zdobycia każdej kobiety. Obok kontaktu wzrokowego to najważniejszy czynnik, który jest konieczny do posunięcia waszej relacji naprzód.

      90% ludzi "dotyka" się dopiero w dobrze nawiązanej relacji, a nie na drugim spotkaniu. nie traktuj tego wszystkiego jak grę, a porady z internetu jako solucje do niej. a jak się nie uda to już po prostu taki los.
      pokaż całość

    •  

      @wyjzprz2 na spokojnie, poczekaj z tym kinem aż Ci pierwszy stres minie i potem jakoś poleci
      Jak mówi @ninakraviz nie kładz ręki na ręce to nie film romantyczny a tego kolana to już nie skomentuje...
      Zacznij od budowania komfortu od jakiś żartów, a nie noga między uda przy przywitaniu
      Głowa do góry

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiem że była pewnie cała masa takich wpisów ale ja naprawdę zamierzam zrealizować te protipy bo chcę w końcu zacząć żyć. Dlatego błagam Mirki, nie pomińcie tego postu i pomózcie mi jak tylko możecie.

    [b]tl;dr: chciałbym od was rad i protipy na to jak poznać nowych znajomych oraz jak wyść z #tfwnogf mając czystą kartę w obcym mieście którego tak naprawdę nadal nie znam po 2 miesiącach mieszkania tutaj[/b]

    Krótka piłka: chcę zacząć randkować i wyjść z #tfwnogf. A nawet jak nie z #tfwnogf to ewentualnie z bycia niecałującym prawiczkiem, bo 23 lata to już jednak troche siara na bycie kimś takim, jednak nie chcę przy okazji popaść w desperacje i iść na kurwy z roksy czy desperacko kogokolwiek wyruchać.
    Nigdy nie byłem na randce. Potrzebuję porad i pomocy bo jestem w tej kwestii upośledzony. Autentycznie gdy teraz zacząłem pisać tego posta i myśleć o randkach to mi się zimno zrobiło, przeszył mnie strach i zaczął boleć brzuch.

    Krótkie backstory o mnie:

    23 letni Mirek. Wygląda dobrze, tak powyżej przeciętnej, takie 7/10. Zadbany, pachnący, sympatyczny i miły, ze wszystkim o mnie można porozmawiać, jestem dość otwarty i ogólnie pozytywnie nastawiony do innych osób, nie jestem też egoistą. Wysportowana sylwetka. Łagodne usposobienie. Lekko spierdolony.

    pokaż spoiler czyli samcem alfa nie jestem i wydaje mi się że to być też powód mojego #przegryw

    Nigdy nie miałem dziewczyny, nie byłem w związku, nie całowałem sie i tak dalej. Na randce też nigdy nie byłem. Całe życie w sumie byłem #przegryw. Na studiach wziąłem się w garść i znalazłem paru kolegów, wychodziliśmy z nimi na piwka (to były moje pierwsze popijawy w życiu), czasami jakieś kluby. Na studiach pomógł mi też mocno psychiatra bo miałem mocną depresję i zaburzenia lękowe. Obecnie nie biorę leków. W przypadku imprez i wychodzenia do ludzi to zazwyczaj to były imprezy bez kobiet więc nawet nie miałem szans na poznanie koleżanek. Zwykle to były jakieś imprezy w akademiku itd. gdzie same chłopy były. (kierunek też taki gdzie 70% to były chłopy) Moi koledzy to też byli stulejami większymi ode mnie (zaniedbany wygląd który odstrasza dziewczyny, specyficzne poczucie humoru rodem polibudy) i to też nie pomagało w nawiązaniu nowych relacji i znajomości.
    Po studiach zrobiłem przerwę na pracę. Od 2 miesięcy mieszkam w mieście w którym zacząłem "nowe życie". Czyli znalazłem nową, fajną pracę. W tym mieście planuję też powrócić do studiowania aby zrobić mgr. Problem polega na tym, że w tym mieście nie mam już dawnych kolegów ze studiów, gdzie moglibyśmy gdziekolwiek wyjść. W pracy też kiepsko dogaduję się z nowymi ludźmi, mam dużo obcokrajowców z którymi ciężko mi się dogadać, wiek też jest mocno zróżnicowany.

    Meritum:

    Zostały mi jeszcze 3 miesiące pracy do momentu rozpoczęcia nowych studiów. Może na studiach coś zmieni się na lepsze, może nic się nie zmieni, ale nie zamierzam tyle czekać. W końcu są wakacje. Chcę wyjść z #przegryw i zacząć randkować, np. przez #tinder lub #badoo. Nigdy tego nie robiłem. Nawet nigdy nie byłem sam na sam z kobietą na spotkaniu które miałoby charakter randki. Nawet nie wiem jak zaprosić dziewczynę na randkę, żeby wiedziała że to randka (ok to brzmi dziwnie). Nie chcę wyjść na napaleńca i desperata, a ponoć na tinder czy badoo jest dużą konkurencja.
    Nie byłem nigdy na randce ale wiem że na 100% bym się stresował. Jeszcze mam pozostałości po moich zaburzeniach lękowych które objawiają się mocnym stresem, plątaniem języka, drżeniem ciała (głównie ręce), plątaniną myśli (tak jakby iq spadało o połowę gdzie nie mogę nawet logicznie i składnie zdania wypowiedzieć). Dlatego proszę was o pomoc.
    Nie mam żadnych doświadczeń życiowych, nie wiem nawet gdzie mogę zaprosić taką dziewczynę z #tinder czy #badoo. Nie wiem czy mam też za nią płacić czy nie (nie chciałbym być tzw. beta bankomatem), nie wiem jak się zachowywać podczas takiej randki, o czym rozmawiać.
    A jak chodzi o kwestie związane z seksem to już w ogóle to jest dla mnie kosmos i magia. Albo pocałunkiem. Wiem że to wszystko zależy od dziewczyny z którą bym się spotykał i nie ma sztywnych reguł ale nawet jakby była chętna i dawała mi jakieś znaki to nie wiedziałbym jak to rozpocząć z obawy przed kompromitacją, odepchnięciem itd.
    Ja nawet nigdy się nie całowałem, nie mówiąc o seksie.
    Proszę o rady i pomoc, każda pomoc w każdej formie się przyda, bo naprawdę jest mi smutno i samotność mi potwornie doskwiera.

    [b] PS. Nie zamierzam iść na roksy także proszę darować sobie komentarze w tym stylu[/b]

    #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj napisałem do dziewczyny na Badoo i umówiłem się z nią. Dzisiaj się z nią spotkałem.

    Nie rozczarowała mnie jeśli chodzi o wygląd.

    Jeśli chodzi o urodę, to na żywo wyglądała jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Uśmiech jednak robi robotę.

    Jeśli chodzi o ubiór, to również bardzo mi się podobała. Na szczęście nie uległa pojebanej #modadamska na jeansy z dziurami na kolanach. Ubrana była w bardzo dziewczęcym stylu, czyli w sukienkę i najzwyklejsze tenisówki (choć w sumie nie przyglądałem się, więc może i były to Converse za 200 cebulionów).

    Właściwie nie wiem, czy była to randka, bo nie poszliśmy do żadnego lokalu, tylko sobie spacerowaliśmy i rozmawialiśmy na różne tematy - trochę o książkach, trochę o filmach, trochę o sobie. Moim zdaniem było OK, ale to chyba dlatego, że jeśli się tylko rozmawia, to nie można wiele spierdolić. Wystarczy po prostu słuchać, myśleć i nie starać się za bardzo.

    Nie było między nami żadnego kontaktu fizycznego - poza oczywiście uściskiem dłoni na powitanie i pożegnanie. Na późniejszych spotkaniach może być to problem, bo zorientuje się, że jestem stulejarzem i zakończy znajomość ze mną.

    Na pożegnanie powiedziała, żebym się jeszcze do niej odezwał. Chyba każda tak mówi...

    pokaż spoiler ...a potem nie odbiera telefonów i nie odpisuje na SMS-y ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    Muszę się tylko zbytnio nie nakręcać, żeby tego nie spierdolić.

    #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #wychodzimyzprzegrywu #fieldreport #badoo #tinder #stulejacontent #tfwnogf
    pokaż całość

    źródło: merg.pl

  •  

    Już prawie miałem pisać na mirko, że rezygnuję z #badoo, bo wieje tam chujem.

    Widzę fajną loszkę na zdjęciu. Wchodzę na jej profil, a tam informacja, że dzieci już ma. Rezygnuję. Wiem, jako 32-letni prawik nie powinienem wybrzydzać, ale naprawdę nie chcę się angażować w związek z kimś, kto ma już dzieci.

    Jeśli loszka nie ma dzieci, to w 3/4 przypadków i tak nie mogę wysłać do niej wiadomości. Jeśli mogę i napiszę, to i tak tylko połowa loszek odpisuje. Rozmowa jako tako się klei z 1/4 tych, które odpowiedziały. Czyli generalnie jest kiepsko.

    Wczoraj jednak nastąpiła zmiana. Napisałem do jednej dziewczyny w moim typie (pic rel). Dobrze, że miałem pomysł na zagadanie, bo odpisała. Potem stosowałem rady zawarte w filmie https://www.youtube.com/watch?v=syxV3y11qMs, tj. po zadaniu pytania pozwalałem odpowiedzieć, odnosiłem się do tego, co napisała, a potem dodawałem coś od siebie. Ona też wiedziała, jak rozmawiać - nawiązywała do tego, co napisałem, zadawała pytania. Pisało się całkiem przyjemnie. Było to zaprzeczenie tego, co niektórzy piszą tutaj na temat loszek z #tinder - że są tam tylko dla atencji, że odpowiadają zdawkowo, nie angażują się w rozmowę, itp. Najprawdopodobniej było to spowodowane tym, że byłem jej jedynym rozmówcą, bo po wysłaniu wiadomości od razu oznaczana była jako przeczytana, a nie po kilku-kilkunastu sekundach jak w przypadku wcześniejszych moich rozmów.

    W mojej ocenie rozmawiało się na tyle fajnie i wyczuwałem w niej entuzjazm w stosunku do mojej osoby, że już podczas tej pierwszej rozmowy zaproponowałem spotkanie. Zgodziła się. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Relacja z randki w następnym wpisie.

    #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #stulejacontent
    pokaż całość

    źródło: i.iplsc.com

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wychodzimyzprzegrywu

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,1:1,0:0,0:0,0:0,0:2,0:0,0:3,0:0,0:2,0:1