•  

    Jestem jednym z tych nielicznych ludzi, którzy uwielbiają obecną pogodę. Nawet nie macie pojęcia, jak od razu mi się żyć chce, kiedy jest wietrznie, pochmurno, deszczowo. To jak haust świeżego powietrza, jakiś spokój w duszę się wkrada. Emil Cioran pisał kiedyś, że słoneczne dni wyciągają jego własne ciemności na wierzch, mam podobnie.

    Niech idzie jesień! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    PS

    pokaż spoiler Polecam Ciorana wszystkim smutnym, przygnębionym, zrezygnowanym przegrywom. W jego słowach znajdziecie bratnią duszę.


    #pogoda #przemyslenia #wychodzimyzprzegrywu #gownowpis #filozofiadlajanuszy
    pokaż całość

  •  

    kisnę jak to piszę, ale dotarła do mnie informacja, że na #gownowpisparty zapoznały się dwie osoby i teraz się spotykają. jest to szokujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę liczbę obecnych tam dziewczyn oraz mocno odczuwalny poziom cringe'u i spermiarstwa na tejże imprezie. niemniej jednak gratulacje, wszyscy trzymamy za was kciuki, prawie tak mocno jak wy trzymacie się za ręce.

    pic related dostałam od zakochańców, którzy pragną podzielić się swoim szczęściem, i nie, z lewej strony to nie jest Slenderman.

    #przegryw #wygryw #wychodzimyzprzegrywu #zwiazki #milosc #podrywajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Poszedłbym na divy, ale mam zbyt rozwinięty zmysł emocjonalny. Z żenuncjona by mi nawet nie stanął, gdybym pomyślał jak bardzo gardzi mną ona wiedząc, że jestem zbyt zjebany żeby zaruchać do dziewczyny i muszę płacić, żeby się rozprawiczyć.

    #divyzwykopem #wychodzimyzprzegrywu #czytojuzdepresja #roksa #przegryw pokaż całość

    •  

      @TestoDepot: ale autystyk nie robi z najprostszej czynności na świecie jakiś kurwa big deal i mistycyzm nie wiadomo po co ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Freakz
    •  

      @Trala7482: Podjedź na port radomsko jak już będzie ciemno. Nawet twojego ryja nie zobaczy w samochodzie. Co wy ludzie za problemy robicie? Albo ciemne okulary i jedź za trasę! Czego ty chcesz? Mamy Ci napisać jaki super jesteś i jak Cię życie niesprawiedliwie skrzywdziło? Dałem proste rozwiązanie, takie zawsze są najlepsze.

      Nie przywiązujcie do takich mało ważnych problemów aż takiej wagi, talk is cheap, po prostu zrób co trzeba jak chcesz, nikt Cię nie prosi, żebyś pokazywał twarz i się przedstawiał. pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Ech cały #przegryw jest pełen normików od gównoporad, kryptonormików, upadłych normików, wannabe-przegrywów, różowych które się żalo bo bolec-alfa im odmówił i jeszcze oczywiście turbo-trolli. Gurwa ogarnijcie się i wracajcie do swoich różowych pierogów czy tam alfa-bolców. Przestańcie tutaj spamować. Prawdziwe przegrywy chcą tutaj zejść z karuzeli spierdolenia. Ech mirko dej żyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #przemysleniazdupy #tfwnogf #feels #zalesie #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Zaprosiłam Pannę @brondrzejforever na randkę. Na kolacje są naleśniki, a na deser będą pierogi ( ͡° ͜ʖ ͡°) #wychodzimyzprzegrywu #gownowpis

  •  

    #tfwnogf #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #programowanie #programista15k

    Ponieważ jacyś ludzie pod jednym z wpisów na anonimowych mirkowyznaniach upierdliwie proszą, bym opowiedział, ile zarabiam, opowiem trochę o tym poniżej. We wpisie napiszę o moich zarobkach i wyjaśnię, dlaczego ciągle jestem takim biedakiem.

    Zaznaczam, że (wbrew pierdoleniu niektórych mirków) nigdy nie napisałem na mirko, że jestem bogaczem, i nigdy nie napisałem, że zarabiam bardzo dużo - podkreślałem tylko, że zarabiam więcej niż średnia krajowa, kiedyś też, że więcej niż średnia dla Warszawy. Chyba zaczęło się to od odpowiedzi na stwierdzenie kogoś, że aby wyjść z przegrywu i znaleźć dziewczynę, należy się wyprowadzić od rodziców i zacząć zarabiać więcej niż minimalna krajowa.

    Dodam jeszcze, że mieszkam w dużym polskim mieście, ale nie jest to Warszawa, a moja sytuacja zarobkowa w najbliższym czasie prawdopodobnie się zmieni, bo szykuję się do zmiany pracy i jestem w trakcie kilku procesów rekrutacyjnych. W związku z tym ostatnio siedzę także więcej w domu nad przypominaniem sobie rzeczy, nad którymi pracowałem, a także uczeniem się nowych rzeczy.

    W roku 2018 zarabiam 7k złotych z hakiem miesięcznie na rękę, pracując na umowie o pracę jako programista. Trochę więcej zarabiałem w 2017, gdy najpierw zacząłem korzystać z autorskich podwyższonych kosztów uzyskania przychodu, a następnie dostałem podwyżkę. Niestety ostatnio złodzieje z PiS zmienili zasady dotyczące PKUP, w związku z czym firma, dla której pracuję, wycofała się z tego, dopóki nie otrzyma nowej interpretacji ze skarbówki.

    Jestem zatrudniony na pełny etap i nigdy nie spędzam w pracy więcej czasu niż te 8 godzin dziennie (nigdy nie bawiłem się w nadgodziny). W praktyce radzę sobie bez problemu z moimi zadaniami i w 3 na 4 dni wychodzę po ok. 7 godzinach i 40 minutach, czasem nawet 7 i pół godziny. Mógłbym pracować jeszcze krócej, ale nie jestem pewien, jak zostałoby to odebrane, więc jakiś czas w pracy spędzam na uczeniu lub opierdalaniu się.

    Obecnie dość sporo siedzę na uczeniu się nowych rzeczy w domu, szukam nowej pracy, mam kilka rozmów już za sobą, kilka przede mną. Z tego co widzę, to z moim obecnym doświadczeniem i umiejętnościami max, na który mogę liczyć na UoP, to 12k brutto. W przypadku pracy na B2B do wyjęcia byłoby 700, może przy odrobinie szczęścia 800 zł na godzinę na fakturze netto. Ze względu na brak PKUP i limity na UoP poważnie rozpatruję przejście na B2B. To wszystko odbywa się przy założeniu rozsądnego czasu przeznaczonego przeze mnie na naukę w ramach przygotowań do zmiany pracy - gdybym spędził na tym więcej czasu i opanował coś nowego i często używanego w stopniu umożliwiającym mi "oszukanie" pracodawców, że pracowałem nad tym komercyjnie, pewnie mógłbym liczyć na więcej.

    Poza programowaniem uzyskałem w 2017 dochód w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych ze sprzedaży #kryptowaluty, w tym #bitcoin. Sprzedałem zdecydowaną większość krypto w moim posiadaniu, resztę hodluję, może znowu dokupię, gdy będzie bardzo tanio. Bawię się też w inwestowanie na giełdzie i w inne walory, ale je rozpatruję w ujęciu długoterminowym i nie przynoszą mi jeszcze dodatkowych dochodów. Nie spodziewam się, że nadal będę programistą w wieku 40 lat (zakładając, że dożyję do tego momentu).

    Dlaczego zarabiam tak mało, nie pracuję jeszcze za te 10-15k na rękę, albo nie pracuję za granicą lub zdalnie za jeszcze więcej? Bo od dawna nie mam siły się uczyć i intensywnie programować poza pracą. Ostatnio po raz pierwszy od ponad roku zmusiłem się do uczenia się nowych rzeczy i programowania w domu i był to dla mnie wysiłek niewyobrażalny. Życie straciło smak, gdy w wieku 21 lat nadal tkwiłem w #tfwnogf. Nie przypominam sobie, bym od tego momentu nad czymkolwiek intensywnie pracował.

    Muszę przyznać, że życie w Polsce wcale nie jest tanie i zarabiając te 7-8k (nawet nie w Warszawie) nie można sobie pozwolić na życie na wysokim poziomie. Nie wiem, jak sobie radzą ludzie zarabiający nie więcej niż 5k na rękę (według danych GUS prawie 90% Polaków). Wynajem mieszkania na przyzwoitym poziomie razem z wszelkimi opłatami (prąd. gaz, woda, internet itd) to już 2500 złotych. Jedzenie (zakładając, że nie wpierdalamy czokoszoków i jemy rzeczy przyzwoitej jakości) to co najmniej 1500 złotych. A jeszcze trzeba kupować ubrania, kosmetyki i inne pierdoły, od czasu do czasu sprzęt, wyjazdy wakacyjne, hobby i inne rozrywki, a i warto byłoby coś zaoszczędzić (ja odkładam co miesiąc określoną sumę i nie zawsze jest o to łatwo). Nawet nie wspominam, co się dzieje, gdy trzeba wydawać pieniądze na to, na co ja nie muszę wydawać, np. własne dzieci...

    Dlatego życie na wysokim poziomie w Polsce zaczyna się od 20-25k miesięcznie. Przy 15k można mówić o dobrym poziomie życia, te 7-8k to minimum, by żyć "jakoś". Gdybym dawno temu zaruchał nie za pieniądze, miałbym siłę, energię i nie cierpiałbym tyle, co pozwoliłoby mi się intensywniej uczyć i rozwijać i zarabiałbym 12-15k, a może i wyjechałbym za granicę i żył na dużo wyższym poziomie niż w Polsce. Niemniej jednak zaruchanie nie za pieniądze jest priorytetem, 15k na rękę przy jego braku by mnie nie uszczęśliwiło.
    pokaż całość

  •  

    Dzień pierwszy minął wczoraj popsuł.mi się samochód dzisiaj koledze policja zabrała dowód rejestracyjny za "latanie bokiem" bo kierunek nie fitowal w jego e36
    Kolega mówi że od kiedy ma BMW nie wali konia wcale bo nie ma czasu. A co najlepsze nie ma go bo cały czas wozi się z "koleżanka" znaczy coś w rodzaju #frendzone co nie zmienia faktu że od kiedy nie wali konia i ma samochód zaczął się obracać w towarzystwie panien. (Ja trochę dzięki temu też xD )

    Serio myślę nad kupnem BMW xD
    #wychodzimyzprzegrywu
    #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  
    Deveress

    +16

    Jebać to. Pora coś ze sobą zrobić. Do końca wakacji będę miał sześciopak. Trzymajcie kciuki Mireczki i Mirabelki

    pokaż spoiler Nie, nie chodzi o sześciopak piwa...


    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #mikrokoksy #gownowpis

  •  

    Dzisiaj w pracy kolega się mnie spytał czy wziąłem numer od Pani X, klientki,a ja zdziwiony się pytam czemu niby miałbym brać od niej numer. On mi na to : bo tak się na ciebie patrzyła.
    Jak widzicie, nie jest łatwo przestawić mózg na myślenie że można się komuś podobać, a zwłaszcza milfowi 40+, przecież to jest taka abstrakcja, że ciężko mi to sobie nawet wyobrazić xD zwłaszcza że dziś nie byłem odjebany nawet włosów mi się nie chciało zrobić. u rówieśniczek nawet czasem wyczuję że się podobam , ale zazwyczaj biorę to za to że chcą być miłe czy coś a nie ze chcą żeby je zagadać. W związku z powyzszym od dzisiaj zaczynam #nofapchallenge żeby wprowadzić frustrację seksualną na wyższy poziom, w celach naukowych aby sprawdzić czy te rodzaj skumulowanej agresji pozwala zrobić coś czegoś normalnie bym nie zrobił. Nie minęły nawet 24h od ostatniego razu a już mnie nosi... Z jednej strony to plus, bo wysokie libido oznacza zdrowie, a z drugiej strony minus, bo nie wiem co mi odjebie jak zwierzęca natura przejmie nade mna kontrolę. Dzisiaj zaczalem ponowną suplementację energolami po kiludniowej przerwie i czuję się ZAJEBIŚCIE, takze polecam taka przerwę, żeby odzwyczaic trochę organizm
    trzymajcie kciuki.

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #givemepower #milf #stareraszple
    pokaż całość

    źródło: 6oNneqQ.png

  •  

    Normictwo : "przegrywy czemu wymyślacie jakieś bajki na temat wzrostu, przecież on nie ma znaczenia debile !!!"

    Nauka:
    "O ile na wagę możemy mieć wpływ o tyle nic nie zrobimy z tym ile matka natura dała nam wzrostu. Wzrost niestety też ma znaczenie. W przypadku mężczyzn dobrze jest być osobą wysoką. W badaniach tygodnika wprawdzie jedynie 16% managerów uznało, że wzrost ma znaczenie, ale kiedy popatrzymy na prezesów największych spółek na świecie okaże się, że 58% z nich ma powyżej 182 cm – to częstotliwość 4 razy większa niż w populacji – czyli wysocy częściej osiągają sukces."
    Źródło : http://weblog.infopraca.pl/2012/12/7-cech-twojego-wygladu-ktore-maja-wplyw-na-twoja-kariere/

    Szach mat normiki

    #przegryw #ciekawostki #nauka #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Cześć i czołem,
    Dziś mija zdaje sie 5 dzień od mojego pierwszego wpisu (https://www.wykop.pl/wpis/33396773/czesc-mireczki-zainspirowany-troche-dzialaniami-ac/), stosownym byłoby więc zdać pierwsze meldunki z pola bitwy. Generalnie na razie dużo jeszcze nie osiągnąłem, byłem trochę w rodzinnej miejscowości odpocząć, a teraz już wróciłem do "swojego lokum".

    Zacznę od minusów
    - nadal nie mam pracy, z jedną się nie udało, druga decyzja powinna być znana dziś (na tej najbardziej mi zależy). Wczoraj też rozesłałem jakieś CV ale kto wie ile czasu minie zanim ktoś się odezwie o ile w ogóle to zrobią. Generalnie cała ta sytuacja martwi mnie najbardziej, bo jestem spłukany. Jeśli dziś nikt się nie odezwie, to jutro z samego rana idę zapisać się do agencji pracy tymczasowej, aby przede wszystkim zarobić trochę grosza i mieć na życie.

    Plusy
    + Zacząłem aktywność fizyczną od 2 dni, wczoraj byłem pobiegać (niestety daleko do optymalnej formy a w dodatku na koniec dnia skontrowałem to 3 piwkami bo wpadł dawno niewdziany kumpel), a także dorzuciłem do tego pompki i drążek.
    + Lepiej się odżywam, nie tyle, że liczę kalorie etc, staram się po prostu wybierać zdrowsze produkty i z tego sklecać posiłki. Odstawiłem zupełnie słodycze (poza ciastem które właśnie spożywam do kawki, ale to otrzymałem w zamian za przysługę, wiec szkoda żeby się zmarnowało), prócz wczoraj, alkoholu również nie ruszałem.
    + Wykonałem ze dwa dania, których w sumie wcześniej nie robiłem i wyszły gites, plus mam jeszcze w planach wykorzystanie wskazówek od @Stalowa_Figura :*
    + Byłem u fryzjera i według moich inżynierskich wyliczeń zyskałem +0,25 w skali ruchensteina.

    To na razie tyle, zauważyłem, że powinienem sobie dzień wcześniej zrobić choćby ramowy plan tego co chcę robić dnia następnego i tego się trzymać. Tak więc chyba od dziś zacznę tak właśnie robić. Na dziś zaplanowałem małe porządki, być może krótkie zakupy a także zacznę ogarniać niektóre braki z uczelni. A wieczorem meczyk (。◕‿‿◕。)

    Zgodnie z tym co pisałem wcześniej, wołam plusujących poprzedni post:

    pokaż spoiler @Zjem_Ci_nos, @Freakz, @ahog, @NiesmiesznyPan, @RusXBlack, @Acetylocholina, @pimbdziaula_dyfuzyjna, @GroundZero, @temokkor, @Brain_hurts_inside, @mniamrampampam, @Stalowa_Figura, @13czarnychkotow, @PickolasCage, @budep, @mazx, @Arturian


    #wychodzimyzprzegrywu #terazja

    MIŁEGO DNIA! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    pokaż całość

  •  

    Przyznaję się. Uprawiałem seks. W dodatku za darmo. Dokonałem niemożliwego, wyszedłem z przegrywu. Było cudownie, w hotelowym pokoju. Nawet nie skończyłem tak szybko. Zaznałem kobiecej bliskości, to uczucie nie do opisania. Co prawda teraz moja partnerka już się do mnie nie odzywa, ale i tak co poruchałem, to moje. Pijcie ze mną kompot Miraski( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #przegryw #wygryw #tfwnogf #seks #stulejacontent #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wykonałem wielką rzecz. Napisałem do dziewczyny, która mi się od dawna podoba. Niby fajnie, tylko jestem tak zesrany na samą myśl, że nawet do tej pory nie sprawdziłem co odpisała i czy w ogóle. Czuje, ze sie skompromitowałem. Ja jebie, jakie ze mnie zero. Wychodzenie z przegrywu to hardkor dla osobników mojego pokroju. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    Za każdym razem jak widzę niskiego gościa z zakolami na siłowni czy kogoś kto biega koło bloku to mam straszną ochotę podejść i zapytać się czy mają konto na wykopie ale boje się że dostanę w mordę :( Jeszcze 3 miesiące temu nie zwracałem na nich uwagi...

    pokaż spoiler Macie jakieś szablony z twarzami CHADÓW ? Bo za chuja nie ogarniam jak wygląda człowiek z "męską linią szczęki"/"męskimi rysami twarzy" czy jakoś tak XD

    #tinder #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    #tfwnogf #przegryw #feels #wychodzimyzprzegrywu #100podrywow

    Z anonimowych mirkowyznań ktoś do mnie napisał w komentarzu pod jednym z wpisów:

    A jak tam twoje proby podrywu ktore wielokrotnie zapowiadales ? Na tagu ktory mial opisywac twoich sto podejsc do kobiet w roznych miejscach nie ma nic nowego. Narzekasz na brak powodzenia u kobiet, a nic nie robisz, tak jednoznacznie mozna stwierdzic. Same zapowiedzi, a praktyce brak dzialan. Z tego co piszesz to w rozwoju zawodowym byles zawsze skrupulatny i osiagnales duze zarobki, a z kobietamu tylko narzekanie na swoj los i brak rozwoju. Ludzie ktorzy maja sukcesy z kobietami i ktorym zalezy na tym zeby kogos poznac 100 prob to wykonuja w miesiac. A ty nie wykonales nawet 10 prob w cztery miesiace. Za to co kilka dni kolejne lamenty na brak rozowego. Jestes calkowicie niepowazny.

    W istocie, macie jeszcze aż 97 szans na to, bym zaruchał nie za pieniądze, zaliczyłem dopiero 3 próby od momentu rozpoczęcia zadania. Dlaczego tak się dzieje?

    Po pierwsze, nie liczę np. zagadywania do wykopowiczek albo bardzo luźnych niezwiązanych z podrywem rozmów w różnych miejscach, staram się zaliczać tylko te próby, które mają niezerowe szanse powodzenia i które sam traktuję poważnie.

    Po drugie, brakuje mi okazji do wykonywania tych prób, o czym wielokrotnie już wspominałem, prosząc normików o porady, gdzie można podrywać / poznawać dziewczyny. Bo jak spotykam się czasem ze znajomymi, to na spotkaniach nie pojawiają się nowe dziewczyny, na #tinder nic się nie udaje, na siłowni się nie da, atmosfera w klubach jest przytłaczająca i do tego trzeba konkurować z atrakcyjnymi Chadami itd. Próbuję sobie przypomnieć, czy w ciągu ostatniego pół roku zmarnowałem choć jedną dogodną okazję na podryw, i nie przypominam sobie takiej sytuacji (a wcale nie mam dużych wymagań co do uznania sytuacji za dogodną, nawet zagadanie do obcej dziewczyny w miejscu publicznym mógłbym za taką uznać, gdyby było to w odpowiednich okolicznościach).

    Co, mam zagadywać na ulicy jak jakiś PUA zjeb? Kilka razy w życiu mi się to zdarzyło i do dzisiaj się tego wstydzę. Pewnie skończy się tak, że dłużej nie wytrzymam, zacznę to robić i dziewczyny, do których zagadam, zmarnują wasze 97 szans (bo nawet doświadczeni, atrakcyjni PUA zaciągają do łóżka może jedną na sto dziewczyn, do których zagadają na ulicy).

    Aha, i nieprawdą jest, że byłem skrupulatny w rozwoju zawodowym - wręcz przeciwnie, całe życie się opierdalałem, głównie z powodu cierpienia spowodowanego samotnością, które uniemożliwiało mi ciężką pracę. Co prawda zarabiam znacznie więcej niż polska średnia krajowa, ale jestem niezadowolony z tego, że nie pracuję zdalnie albo nawet na miejscu w USA i nie robię tak ambitnych rzeczy, jakie bym chciał, za takie stawki, za jakie chciałbym pracować (chociaż 80-100k$ rocznie). Od kilku lat wkładam znacznie więcej pracy po godzinach w to, by w końcu zaruchać nie za pieniądze, niż w swój rozwój zawodowy.

    Najgorsze są takie weekendy jak ten, gdy zamiast odpoczywać i ruchać dziewczyny jak Chad ja nadrabiam zaległości zawodowe, ucząc się jakiegoś gówna po to, by zarabiać o te śmieszne 2k (złotówek) miesięcznie więcej (oczywiście wielu lepiej zarabiających programistów uczy się dużo częściej i intensywniej ode mnie - praca kuca to ciężki kawałek chleba).

    No i co mam robić, gdzie próbować zaruchać nie za pieniądze?
    pokaż całość

  •  

    Dziś mija mi 8 miesięcy na terapii i 5 na lekach ᕦ(òóˇ)ᕤ. Jeszcze trochę i wyjdę na prostą, wierzę w to.
    #depresja #psychologia #psychiatria #wychodzimyzprzegrywu #chwalesie

  •  

    Dzieki poradom z tagu #wychodzimyzprzegrywu powoli wychodze na prosta i ostatnio znow postanowilem dac szanse #tinder. Co druga z #rozowepaski ma w opisie no ons albo zali sie ze faceci chca tylko poruchac bez zobowiazan. Wtedy mowie im dokladnie to co mowilo mi #normictwo "Musisz miec HUJOWY charakter" lub "Musisz byc strasznie ZJEBANA" bo skoro chca uprawiac z nia seks a uciekaja po glebszym poznaniu. Niestety baby jak to baby nie biora tych zlotych rad do siebie i dalej tkwia w spierdoleniu!

    #wygryw #przegryw #zwiazki #tinder #podrozujzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Operacja "Samotny Wilk" - raport po dwóch tygodniach

    Krótki raport bo nie mam weny niestety :/

    Spóźniony o tydzień ale jest :)
    Ogólnie mijają 2 tygodnie od mojego postanowienia zmniejszenia aktywności na tym portalu. Za bardzo mi weszło w głowę, miałem tylko jeden temat w głowie - #przegryw . Byłem mocno sfrustrowany atakującymi mnie normikami i co gorsza "przegrywami" - którzy atakowali mnie, bo odbywałem stosunki płciowe - które świadczą w jakimś stopniu o wychodzeniu z przegrywu, ale w żaden sposób nie stanowią o wyjściu z niego. . Nie mając nawet tutaj poparcia dla #wychodzimyzprzegrywu, stwierdziłem, że jedynym ratunkiem będzie ograniczenie tego portalu. Tak więc powziąłem kroki w celu zmiany miejsca zatrudnienia na lepsze - ze skutkiem pozytywnym. Niestety nie udało mi się przeczytać książek, które bym chciał. Przez pierwszy tydzień byłem bardzo zdeterminowany, ale przez drugi już trochę mniej - prawdopodobnie przez ograniczenie spożycia środków farmakologicznych i napojów energetycznych. Za to obejrzałem kilkadziesiąt filmów i przeróbek z #kononowicz i wszystkie sezony #rickandmorty . Może nie jest to zbyt produktywne, ale przynajmniej jakaś odrobina różnorodności - zwiększyłem swoje szanse na rozmowę, gdybym spotkał jakąś osobę i ona by się interesowała tym samym.

    Wziąłem sobie też delikatne przytulanie z wyższą dziewczyną ode mnie - nie wiem czy wiecie, ale kiedy wstawicie nowe zdjęcie na #badoo to wtedy się częściej wyświetlacie. No i się wyświetliłem jakiejś co mnie tam zlajkowała i ja ją też, w przeciągu kilku dniu się umówiliśmy na spotkanie - szkoda tylko, że była młoda i chyba miała o wiele niższe IQ lub była bardzo nieśmiała bo ja musiałem zagadywać, zadawać pytania itp xD Obejrzeliśmy film dla nastolatków u mnie i ją przytuliłem ale to było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie. Było tak jakoś drętwo i dziwnie i miała defekt, który ją u mnie dyskwalifikował. I kiedy ją odprowadziłem na przystanek i się zastanawiałem co na pisać, że raczej nic z tego że sama mi napisała, że nic z tego bo tęskni do byłego chłopaka bo ją rozdziewiczył xD

    Z takich szokujących sytuacji, to dokonałem zakupu nowych części garderoby, odjebałem się jak tzw. stróż w boże ciało i poszedłem załatwić pewną sprawę w takim jakby urzędzie. Podchodzę do okienka tak jak zwykle, tylko tym razem byłem super ubrany, włosy zrobione itp. i kobieta z okienka (30+) się na mnie patrzała dobrych kilka sekund i skanowała (miałem markową koszulkę typu slim taką ściskającą, fajnie w takich wyglądam) jakby doznała szoku i chciała mnie zerżnąć na miejscu i dopiero jak się ogarnęła to przeszła do czynności służbowych. Do tego nie musiałem się nigdzie podpisywać, gdzie zawsze wcześniej musiałem potwierdzać coś tam swoim podpisem.... No ale wg normików, którzy tak mają od 7 roku życia i zawsze mieli ładne, modne ubrania i gadżety wygląd nie ma znaczenia przecież xD

    Niesamowitym było to jak sobię zdałem sprawę, że życie nie działa tak, że jak zaczniesz coś robić to ci się zachce - np. to słynne bieganie.
    Wbrew pierdoleniu normictwa, to nie działa tak, że jak jesteś smutny i bez sił to zaczniesz biegać i wtedy masz większe siły życiowe, depresja i smutek znika jak ręką odjął itp.
    To działa tak, że najpierw masz siłę coś robić, rozpiera cię energia więc idziesz biegać....
    Moim zdaniem, w większości naszych przypadków, bez środków farmakologicznych się nie obędzie...
    Teraz obrazowy przykład. Możesz sobie kręcić rozrusznikiem w samochodzie jak pojebany przez minutę, ale jak nie masz paliwa, to gówno ci to da, rozjebiesz tylko rozrusznik i rozładujesz akumulator i się wkurwisz i zdenerwujesz. Więc potrzebujesz tego paliwa, a jak już je masz to możesz jechać sobie spokojnie, albo zapierdalać jak głupi na wysokich obrotach, wtedy ty decydujesz jak chcesz jechać. Ale kiedy nie masz nawet obrotów jałowych to nic nie zrobisz, będziesz tylko stał w miejscu.

    Kolejne odkrycie, to okropny wpływ samotności. Myślałem zawsze, że jestem jakimś kurwa extreme introwertykiem piwnicznymi tak już ma być, a bycie smutnym jest mi przypisane. Ale doznałem szoku, kiedy zdałem sobię sprawę, że jak przebywam trochę z ludźmi (prawdziwymi, nie internetowymi) i sobie pogadam, czy coś porobię w miłej atmosferze to moje samopoczucie polepsza się znacznie. O wiele lepiej człowiek się czuje, kiedy wie, że jest akceptowany, sama świadomość, że ktoś pierwszy napisze głupiego smsa o treści "Hej, co tam?" już dużo znaczy... Jest to o wiele lepsze od pajacowania do księżniczek i czekanie, aż łaskawie odpisze... Jak jest ktoś taki kto nas lubi, mimo, że nie musimy się widywać to i tak jest fajnie, bo wiemy, że gdzieś tam jest. Na razie mam tylko koleżanki poznane przez #tinder i #badoo z którymi mi nie pykło, ale się z tym pogodziłem, nie wiem taki jakiś mam spokój ducha, bo spadło mi pożądanie wobec nich.

    A z takich celów na najbliższy czas to jest to rozpoczęcie studiów, żeby mieć wykształcenie wyższe i walka z fobią społeczną. Ból brzucha przed wyjściem z domu, stres podczas rozmowy z ludźmi bardzo utrudnia życie.

    Wypitych kaw - już nie liczę, bo rzadko piję
    Wypitych energetykow - 95 (1 szt - puszka 250ml)
    Wypitych izotoników - jużnie liczę bo rzadko piję
    Zazytych tabletek przeciwbólowych (tramadol z paracetamolem) 29
    (liczenie zacząłem przed operacją Samotny Wilk)

    #givemepower #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #depresja #fobiaspoleczna #nerwica

    pokaż spoiler wołam: @DragonCyclopWizard @kameleon321 @mazx @DetektywKenner @aardwolf @MieszkoPierszy @przegryfik @volodia @hassassin @strielali @Borys5 @Piasqun
    pokaż całość

    •  

      @LajfIsBjutiful Nie znam twojej sytuacji i nie wiem jakie środki farmakologiczne bierzesz(wnioskuje że ssri albo jakieś tam kurła betablokery/benzodiazepiny?) ale ten rollercoaster może być spowodowany po prostu wypluciem się z hormonów (dokładniej neuroprzekaźników ale różne inne hormony też mają wpływ na nasze zachowanie). Nachodzi pewien cykl gdzie wypluwasz się. Twój organizm śpi i w tym czasie wytwarza nowe (pomijając inne funkcje regeneracyjne). No i następnego dnia czujesz motywację itp. Bo twój mózg jest pobudzony przez lepsze neuroprzekaźnictwo (bo hormony działają), a po czasie znowu się z nich wypłukuje. Dlatego SSRI są dobre bo jak sama nazwa mówi - ponownie wychwytują hormon o nazwie serotonina.

      Jeśli ci na tym zależy to powinieneś poczytać jak naturalnie możesz odzyskiwać serotoninę (przez jakieś diety, suplementacje, ćwiczenia fizyczne itp.) i pewnie miałbyś mniej takich rollercoasterów bo miałbyś bardziej zbalansowaną. Wiem ogólnie i rozumiem to błędne koło spierdolenia że nic się nie chce. Bo świat jest deterministyczny. Ale jeśli wyrwiesz się z tego bo twój mozg zostanie zastymulowany odpowiednio to masz szanse.

      Ogólnie fobia społeczna to jak wszystko. Zmiana twoich połączeń neuronalnych. I to chyba w takich prxypadkach jak twój deep shit bo organizm reaguje stresowo podświadomie więc myślę że musisz odwalić ostre gówno gdzie przyzwyczaisz powoli twój organizm i zaczniesz zmieniać połączenia neuronalne. Nie wiem czy jesteś tego w stanie dokonać sam bo i tak już używasz farmacji (nic w tym złego, farmacja mocna rzecz). Więc może jakaś terapia? XD Oni powinni mieć opracowane strategie które zmieniają reakcje twojego organizmu i połączenia neuronalne.

      IMO musiałbyś zacząć stymulować twój mózg mimo że się nie chce nic robić XD Ale no nie ma rady. Możesz jeszcze zacząć ćwiczyć ponieważ to doprowadzi do lepszego ukrwienia oraz lepszego utlenienia ( co równa się lepsza praca mózgu bo obszary które były słabo aktywne teraz działają XD Ludzie po operacji serca mają "zmianę osobowości" dlatego że ich mózg jesy normalnie ukrwiony!!). Twój wybór jak to chcesz rozegrać i czy w ogóle

      Nie jestem lekarzem itd itp blabla więc bierz to z ostrym sceptycyzmem i poczytaj na ten temat czy się pokrywa z tym co piszę blabla jeśli cię zachęciłem do zgłębienia temu to super. Jak uważasz mnie za debila to mi przykro. Skonsultuj się z ulotką lub karmaceuto itp itd.
      pokaż całość

    •  

      Niesamowitym było to jak sobię zdałem sprawę, że życie nie działa tak, że jak zaczniesz coś robić to ci się zachce - np. to słynne bieganie.
      Wbrew pierdoleniu normictwa, to nie działa tak, że jak jesteś smutny i bez sił to zaczniesz biegać i wtedy masz większe siły życiowe, depresja i smutek znika jak ręką odjął itp.


      @LajfIsBjutiful: nawet usuwając to "jak ręką odjął" to żaden normalny człowiek nigdy tak nie mówi, nie wiem skąd wy to bierzecie. Nie ma dla was złotego środka, bieganie i sport dla 90% ludzi jest korzystne i wskazane a szczególnie dla przegrywów ale nie dlatego że bieganie rozwiązuje problemy lub coś leczy.

      To działa tak, że najpierw masz siłę coś robić, rozpiera cię energia więc idziesz biegać....

      lol nie
      tzn jedni mają tak a inni inaczej.
      większość ludzi ma największego powera z jakiegokolwiek wysiłku jeżeli jest on faktycznie wysiłkiem a nie samą przyjemnością, pierdolenie że każdy kto biega w lutym jak piździ na polu robi to dlatego że go rozpiera energia, popatrz czasem na tych ludzi, ale co ja się będę rozpisywał

      Myślałem zawsze, że jestem jakimś kurwa extreme introwertykiem piwnicznymi tak już ma być, a bycie smutnym jest mi przypisane

      co ma bycie introwertykiem do bycia smutnym? cholera wie

      tak czy inaczej tradycyjnie - jest wielu ludzi którzy mieli w chuj gorsze życie od twojego a wyszli na prostą

      pokaż spoiler tak samo jak jest wielu takich którzy mieli dużo łatwiej i stoczyli się na dno, wymówki zawsze się znajdą
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    #dowisetrepla #wychodzimyzprzegrywu
    Dzisiaj 1szy raz od 10 lat wyszedłem, żeby się przejść (złamałem rutynę dom-uczelnia, sklep, praca). Jest to mały krok, ale ważny. Zwykle całymi dniami siedziałem w domu, ale trzeba się przyzwyczaić do wychodzenia. W sumie to było trochę nudno tak chodzić to zacząłem biec, truchtać i zrobiłem całą serię Reddit BWF. Teraz trochę żałuję tego, bo boli mnie klatka piersiowa i co mnie bardzo zdziwiło pośladki xD. Widocznie siedzenie przed kompem dało im wycisk przez te wszystkie lata. Biegłem przez 3 minuty, 1 minuta chodzenia i 2 minuty biegu. Nie byłem w stanie dać rady więcej. Myślałem, że wypluję płuca. Nie palę to powinienem dać radę dłużej, ale trudno. Widocznie nie mam problemów podbiec na autobus, ale żeby biegać to już tak. Przeszedłem łącznie 8k kroków. Jest to bardzo mało, ale trening z drążkiem daje w kość. Podciągnąłem się po 3 razy. Zarówno podchwytem jak i nadchwytem. Nogi pewnie jutro poczuję. Swoją formę oceniam na 1/10.
    Kupiłem spodenki i koszulkę. W przyszłym tygodniu poszukam jakiejś taniej siłowni i kupię karnet na miesiąc.
    Wypad do lasu oceniam ogólnie na fajny, ale nie zawsze będzie taka pogoda.
    Jest wręcz tragicznie... ale trzeba się ogarnąć, bo zostały 2 lata do 25).
    pokaż całość

  •  

    Pierwsza godzina nocy w lesie.

    Co udało mi się zrobić:
    * zadbałem o znamiona higieny
    * rozwazalem polowanie ale kolacja była syta więc nie potrzebowałem
    * dwójeczka
    * ulozylem się do snu

    Warunki:
    * bezburzowo
    * temperatura na tyle wysoka, że siedzę w t-shirt ale wyraźnie spada
    * w okolicy są chyba polowania ale zadbałem o to

    Mirabelki i Mirunie. To moja próba znalezienia hobby i wyjścia do ludzi. Zgine w przegrywie albo wyjdę z niego.

    #cecylwlesie #wychodzimyzprzegrywu #las #noc
    pokaż całość

  •  

    Na jakim kierunku studiów bada się normickie zachowania typu jak na obrazku? Może bym sobie poszedł? Upieklbym wtedy dwie pieczenie na jednym ogniu - miałbym wyższe wykształcenie w kierunku moich zainteresowań jak wychodzenie z przegrywu oraz niszczylbym merytorycznie normictwo i ich gownorady bo byłbym dr. hab Lajf Isbjutiful, wiec normiki by nie mogły mówić że wymyslam bajki bo na wszystkie teorie bym miał potwierdzenie naukowe
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #pytanie #studbaza #studia
    pokaż całość

  •  

    Obserwuję tagi: #przegryw, #wychodzimyzprzegrywu i pokrewne już od jakiegoś czasu, głownie pod kątem porad jak wyjść z przegrywu i w końcu zacząć prowadzić względnie normalne życie. Wiadomo trzeba na to patrzeć przez pryzmat portalu humorystycznego jakim jest wykop, ale trochę prawdy w tym wszystkim jest.

    Jestem raczej podręcznikowym przykładem przegrywa, tj. brak bliskich znajomych, izolacja od otoczenia (jeżeli jest możliwa), prawie 26 lat i nigdy nie byłem w związku, nie całowałem się, itd.
    Wychowywałem się w normalnej rodzinie, nie w patologicznej. Tutaj mam ogromny żal do siebie, ponieważ mogłem się dzięki temu realizować w sferze kształcenia, dobrego zawodu i przyszłej stabilności ekonomicznej, lecz niestety nie mogłem sobie poradzić z fobią społeczną i moim niedopasowaniem do obecnego społeczeństwa.

    Mam spore trudność w nawiązywaniu i utrzymywaniu znajomości. Kontakty z ludźmi utrzymuje głownie na stopie formalnej (szkoła, studia, itp.). Duszą towarzystwa to ja nie jestem, a tym bardziej "dynamicznym" mężczyzną.

    Pod względem fizycznym jestem jestem raczej mooocno średni (niski wzrost, mała muskulatura, niesymetryczna twarz) i jakby tego było mało nie jestem hojnie obdarzony przez naturę, ani nawet średnio. Nie ukrywam, że to jest jednym z głównych powodów braku chęci nawiązywania bliższych kontaktów z kobietami. Bardzo prawdopodobne, że nawet nie wiedziałby jak się do tego zabrać.

    Chciałbym żeby ktoś spojrzał na to wszystko z boku i ocenił czy jest jakakolwiek możliwość wyjścia z tej sytuacji i czy warto ryzykować potencjalne upokorzenie związane z moimi brakami fizycznymi w pewnych miejscach(przepływ informacji w tych czasach jest zabójczy) czy lepiej sobie tego oszczędzić, bo sytuacja jest bez wyjścia?

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #depresja #tfwnogf #rozowepaski #zwiazki #seks
    pokaż całość

    •  

      Chodzi o to ze można kogoś dobrać na podobnym poziomie atrakcyjności. Tak samo jak ja mogłem wzdychać do 10/10 ale było to nieosiągalne. Za bardzo sie skupiasz na tym ze czegoś sie nie da, chyba ze masz poniżej 10cm to ja bym sie osobiście nad operacja zastanowił. Generalnie można żyć szczęśliwie mojej pewnie jakiś idealny adonis by lepiej dogodził ale czy to cos zmienia? Jakbym sie na tym skupiał to kiepsko bym to widział. Nawet jestem pewny ze był ktoś kto lepszy sie trafił w łóżku bo to statystycznie możliwe. Natomiast nie przejmuje sie, tez miałem kobiety z większymi cyckami ale jestem ze swoją bardziej szczęśliwy. pokaż całość

    •  

      i jakby tego było mało nie jestem hojnie obdarzony przez naturę, ani nawet średnio.

      @slako: To jest mało istotne. Jak już dojdzie do seksu to laska popatrzy i pomyśli "dziś będzie mały spoko".
      Jak już dojdzie do zdjęcia majtek to rozmiar nie ma znaczenia. Tak jak piękne kobiety z małymi piersiami mają kompleksy na punkcie piersi tak ty masz na punkcie penisa.

      Jak już będziesz "po seksie" to laska będzie miała myśl "zawsze miała z większymi, a teraz tak mi fajnie z takim małym"

      Dla treningu poczucia komfortu z byciem nago polecam iść na dobrą saunę, np. Termy w Poznaniu, Łaźnia w Warszawie, lub w Czeladzi też znam dobre miejsce. Tam są ludzie nago i są bardzo różnej atrakcyjności. Najlepiej zadzwoń wcześniej i zapytaj kiedy jest najwięcej gości i wtedy idź.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Mirki, czas się ogarnąć.

    Jestem po studiach i szukam swojej życiowej drogi.

    Krótko o mnie - byłem absolwentem ogólniaka, maturę pisałem 4 lata temu. Nie wiedziałem jednak co ze sobą zrobić, nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na jedno bardzo ważne pytanie, nie miałem na siebie pomysłu. Przedmioty ścisłe nie sprawiały mi nigdy szczególnego problemu, ale też nie nudziłem się na polskim, interesowała mnie historia. Jednak ze względu na perspektywy pracy i zbyt mało dynamiczny charakter potrzebny w zawodach związanych z kierunkami humanistycznymi postanowiłem wybrać w miarę uniwersalny kierunek techniczny, który dałby mi zalążek wiedzy z wielu dziedzin. Pomimo braku praktycznego doświadczenia (nie licząc nauki elementarnych zagadnień programowania w Turbo Pascalu w gimnazjum i liceum) złożyłem papiery na automatykę i robotykę na jednej z polskich uczelni i bez problemu się dostałem.

    Niedawno udało mi się zakończyć #studbaza z pozytywnym skutkiem. Z jednej strony niemal wszystkie zaliczenia i egzaminy udawało mi się zdawać w pierwszych terminach, nawet na niezłe oceny. Z drugiej zaś był to trochę rollercoaster, wielokrotnie czułem, że trudność i tempo omawianego materiału mnie przerasta, poza tym dostrzegałem, że innym przychodzi to po prostu łatwiej. Zamiast zwalczać to uczucie przytłoczenia pracą uciekałem w prokrastynację. Jednak spinając się na koniec semestru przy odrobinie szczęścia zawsze dawałem sobie radę.

    Teraz mam dyplom w ręku i zadaję sobie pytanie – co dalej? Na studiach miałem okazję liznąć m.in. języków C++ i Python (które wykorzystałem w ramach pracy inżynierskiej) oraz programowania sterowników PLC (Ladder Diagram). Z języków obcych posługuję się dość płynnie angielskim, którego kilka lat uczyłem się prywatnie (mam średnio poważny uczelniany certyfikat na poziomie B2, pewnie przy niekoniecznie wielkim wysiłku byłbym w stanie podchodzić do zdania bardziej prestiżowego)

    Nie wiem jednak co ze sobą zrobić. W żadnej z tych dziedzin nie jestem jeszcze na tyle dobry, by zarabiać jakiekolwiek pieniądze. Czytam jednak, że skoro ludzie przebranżawiają się nawet z najbardziej egzotycznych zajęć na IT, to chyba i ja po skończonych studiach mógłbym znaleźć swoją niszę. Znam swoje ograniczenia i nie mam ambicji zostania #programista15k , chciałbym po prostu znaleźć jakąś swoją działkę, w której czułbym się dobrze i mógł zarabiać by przeżyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Problem w tym, że nie wiem do jakich drzwi zapukać na początek i jaki kierunek rozwoju obrać. Jakiego języka/technologii się uczyć? Myślałem o wzięciu się na poważnie za naukę któregoś z w/w języków (Python wydał mi się całkiem sympatyczny, chociaż prawdę mówiąc nie służył mi do niczego skomplikowanego), nauce HTML i CSS (znajomy znajomego mówił, że warto) albo pracy testera (pod wpływem pojawiających się co jakiś czas pytań o to na mirko, chyba też coś jest na rzeczy). A może jest jeszcze jakaś droga której nie dostrzegam, niekoniecznie w IT?

    Za przebrnięcie przez tę ścianę tekstu i jakiekolwiek wskazówki, co mogę dalej zrobić z moim w sumie niewielkim doświadczeniem na rynku, w którym każdy musi mieć w wieku 20 lat 10 lat doświadczenia, dziękuję. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #programowanie #python #cpp #pracbaza #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    źródło: demotywatory.pl

  •  

    Cześć mireczki,

    Zainspirowany trochę działaniami @Acetylocholina pod tagiem #30dnibezprokrastynacji, od dziś podejmuję się trudnego wyzwania wyjścia z #przegryw ( ͡° ʖ̯ ͡°) (zaznaczam od razu, że to moja własna interpretacja tego określenia, która może odbiegać od przyjętych tu standardów, więc uprzejmie uprasza się przegrywową elitę o niedosrywanie się).

    Jestem sobie anon, moją charakterystyczną cechą jest wzrost pokroju M.J.Fox'a i ryjem 6/10, co niejako wiąże się z życiem w celibacie. Mam jednak fajnych znajomych więc jakoś to znoszę. Na karku już tyle wiosenek co wspomniany Michael, kiedy debiutował w roli Marty'ego McFly'a, a moje życie to jednak nadal taki trochę żart.

    Planuję w najbliższym czasie, zmienić parę rzeczy w mojej smutnej egzystencji, tak aby była ona co najmniej znośna. To co mnie charakteryzuje to słomiany zapał, więc sprawa łatwa na pewno nie będzie. Plan na najbliższe 3 miesiące zakłada następujące warunki:

    1) Znaleźć #pracbaza - najważniejsza z kwestii, najlepiej w mojej branży. Jestem w trakcie aplikacji na dwa stanowiska i liczę, że któreś z nich wypali, jeśli nie, będę musiał brać cokolwiek, byle przeżyć od 10 do 10 i to jak najszybciej bo z finansami padaka.¯\_(ツ)_/¯
    Jeśli chodzi o kwestie pracy, to muszę jeszcze raz przemyśleć pomysł przebranżowienia się (oczywiście na IT). Dojście do godnych zarobków w mojej dziedzinie zajmie zbyt dużo czasu i nerwów. Mam plan, aby poogarniać trochę tematu testowania oprogramowania, zrobić certyfikat ISTQB i spróbować się wkręcić na posadę testera, tak aby móc znaleźć się w środowisku IT, a potem rozwijać poprzez naukę programowania (tu pytanie do #progamista15k, czy taki plan jest sensowny i możliwy do zrealizowania?).

    2) Poszerzyć swoje horyzonty kulinarne #gotujzwykopem - umiem przygotować parę najprostszych dań, ale to zdecydowanie za mało, dlatego w wolnym czasie chciałbym trochę podszkolić się w kwestii gotowania (jeśli ktoś ma fajne przepisy na proste dania, to chętnie przygarnę, najlepiej z instrukcjami dla opornych), ale też zacząć ogarniać trochę bardziej takie codziennie domowe obowiązki typu pranie/sprzątanie.

    3) Sportowy tryb życia - ostatnio trochę to zaniedbałem ale pora wrócić do jakichś podstawowych ćwiczeń i biegania, a w dalszej perspektywie może siłownia. Do tego dieta bez niezdrowego żarcia (trochę powiązane z punktem 2). #chudnijzwykopem

    4) Zasnąc i obudzić się u boku #rozowypasek #tfwngf- najtrudniejsza kwestia pewnie (╯︵╰,), ale jeśli ogarnę wszystko inne, zdobędę pewności siebie, trochę szczęścia i może się uda. Nie da się ukryć, że brakuje mi często takiej bliskości, i z pewnością dałoby to dużo wiecej radości z życia. Z tym również wiąże się nofap challange, raz udało mi się osiągnąć ok 40 dni, więc liczę na podobny wynik.

    5) Ruszyć z pracą magisterską - dopowiadać nic chyba nie trzeba, celuję w zrobienie min 30% przez ten okres.

    5) Opcjonalnie, zacząć uczyć się grać na gitarze, podszkolić angielski lub zacząć naukę nowego - to jednak związane jest z aspektem pracy, bez tego nie ma możliwości. Do tego zacząć się korzystniej ubierać, ale do tego też potrzebuję chajsu.

    Ogólnie rzecz biorąc, czekają mnie intensywne 3 miesiące walki z moją prokrastynacją i nieśmiałością. Postanowiłem, że będę tu regularnie zamieszczał wpisy z jakichś postępów (uznałem, że w takiej formule będę miał większą motywację do ciągłych działań). Wpisy będę umieszczał w tagu #terazja.

    Mircy trzymajcie kciuki, możecie dać plusa na zachęte i do zobaczenia w następnym poście. Wszystkich plusujących ten post zawołam do następnego :)

    Pozdrawiam ;)

    #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @Stalowa_Figura:

      Takie najprostsze i najszybsze dnia + wodę w czajniku też trochę ogarniam :D

      Zazwyczaj to jakieś połączenie ryżu/makaronu/ziemniaków z gotowymi surówkami z biedry/buraczkami ze słoika, sosami i mięsem. Czyli na ten przykład: spagetthi z gotowego sosu, ryż z kurczakiem i warzywami czy mielone/paluszki rybne z ziemniakami i surówką.

      Da się to zjeść, czasem nawet fajnie smakuje i jest dosyć tanie, ale chciałbym trochę rozszerzyć i dopracować ten repertuar :D
      pokaż całość

    •  

      @OutOfLoss kulturalnie opisane wszystko. Trzymam kciuki bo widać że nie jesteś typowy przegryw. Tag idzie do obserwowanych.

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Mam takiego kaca i obrzydliwe samopoczucie, że już nigdy nie upoję się alkoholem do tego stopnia by być pijaną i źle czuć się na następny dzień.

    ILE PLUSÓW TYLE DNI BEZ PICIA

    pokaż spoiler Żartuję, jestem dorosłym człowiekiem i nie potrzebuję gówno plusów by ogarniać swoje życie


    pokaż spoiler Nie piję od trzech miesięcy


    pokaż spoiler Dobranoc.


    #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    +: G.......4, Marcho +5 innych
  •  

    Dobra Mireczki od dzisiaj wjeżdża projekt skurwiel. W Sierpniu mam być pół bogiem.

    Zimny prysznic 1/25
    Noł fap 1/25
    Noł games 1/25
    Majndfullness 1/25
    Aktywność fizyczna 1/25
    Suplementacja 1/25
    Aktywność fizyczna 2/25 *
    Podsumowanie czalendżu 1/25 **

    Do tego jeszcze regulacja snu, ale tu się nie oszukuję bo mój zegar biologiczny jest jakimś żartem, a nie chcę się demotywować że po 1 dniu już jakiś czalendź zajebałem. Po paru dniach dojdzie jeszcze parę udoskonaleń ale póki co tego chcę się trzymać, bo nie ma co za dużo na raz napierdalać.
    *Aktywność liczę po 2 bo plan jest aby minimum co drugi dzień coś robić.
    ** Podsumowania czalendżu będę sobie robił pod tagiem #jasdfjasd jakby to kogoś interesowało to se może obserwować, bo nie chcę spamować tagów jak niektórzy podludzie, ale chcę mieć jakieś tam "zobowiązanie publiczne" bo to motywuje. Elo.
    #medytacja #nofapchallenge #rozwojosobisty #zimnyprysznicchallange #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Postanowiłem w końcu jak normictwo radziło, wyjść do ludzi. Zmieniłem robotę na taką, gdzie jest dużo różowych pasków, żeby w końcu poczynić jakieś kroki w celu wyjścia z tfwnogf. Myślałem, że uda się jakąś poznać, zacząłem zagadywać, próbować nawiązać jakieś relację, ale i tak to wszystko chuj.

    mireczek 20lv stulejarz prawik forever tfwnogf bez zajebistej bajery i porządnego social skilla można co najwyżej wrócić do monitora i odpalić .mp4 A jeśli nawet uda się z jakąś pogadać to różowe albo nie chcą w ogóle nawiązywać kontaktów bo mają swoich chadów, którzy je zadowalają albo multum orbiterów, a kolejni im nie potrzebni.. @wyjde_z_przegrywu miał rację, polki to księżczniki do których trzeba pajacować, a normalny facet ma godność i nie będzie się poniżał. Jednak to prawda, że jak do 20 lv nie znalazłeś różowego, to twoje szansę na wyjście z #tfwnogf są prawie zerowe, ale normictwo tego nie zrozumie. Chyba będzie trzeba wybrać się na divy bo inaczej nie dadzą into seksy..

    #przegryw #feels #stulejacontent #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    Czas na relację z randki z piątą dziewczyną poznaną na szybkich randkach.

    Długo musiałem czekać na spotkanie z nią, bo ponad dwa tygodnie. Jak proponowałem jej termin spotkania, to jej nie pasował, a jak ona jakiś proponowała, to znowu mi nie odpowiadał. Domyślam się, że miała dużo dopasowań i po prostu byłem ostatni w kolejce. W końcu jednak udało się umówić.

    Było to spotkanie z najbardziej normicką laską, jaką kiedykolwiek poznałem. Ubrana była w białe sneakersy, jasnoniebieskie przecierane jeansy, białą bluzkę i czarną skórzaną kurteczkę. Zrobione brwi, ale ze smakiem. Do tego niestandardowy piercing w uszach. Nie przeszkadzało mi to jednak - do normickich lasek nie mam takiej awersji jak do normickich kolesi.

    Dziewczyna wygadana (powiedziałbym nawet, że wyszczekana), śmieszkująca, wkręcająca mnie. Od samego początku wprowadziła fajną luźną atmosferę, która mi się bardzo podobała, ale też udzieliła. Rozmowa miała bardzo dużo elementów flirtu. np. droczenie się, absurdalne odpowiedzi na pytania. Jej sposób bycia trochę mnie ośmielił i pozwoliłem sobie nawet na niewielki kontakt fizyczny. Dotknąłem jej ręki - oczywiście nie tak z dupy, jak jakiś creep-obmacywacz, ale naturalnie, jak to wynikało to z kontekstu rozmowy. Pojawiły się też poważniejsze tematy, ale wszytko wyszło bardzo sprawnie - naturalnie przeskakiwaliśmy z tematu na temat.

    Spotkanie trwało około 2,5 godziny i nawet nie wiem, kiedy ten czas minął. Była to najlepsza randka spośród tych, na których ostatnio byłem (1, 2, 3, 4), a ogólnie w całym moim życiu umieściłbym ją na drugim albo trzecim miejscu (pierwsze na pewno zajmuje spotkanie z pewną dziewczyną kilka lat temu).

    Dziewczyna bardzo ładna i zgrabna (choć do chudzinek nie należy). Na pewno nie ma problemu z tym, że nikt się nią nie interesuje. Zastanawiam się, dlaczego w ogóle chodzi na szybkie randki. Naczytałem się trochę za dużo różnych redpillowych tekstów, bo wydaje mi się, że już wyskakała się na bolcach różnych chadów, a teraz - gdy zbliża się do trzydziestki - szuka jakiejś bety.

    #randkujzwykopem #randki #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    Spotkałem się z czwartą dziewczyną poznaną przez szybkie randki.

    Po rozmowie z nią na szybkich randkach zanotowałem sobie: "fajna, ale trochę tłuściutka". Można powiedzieć, że wiedziałem, na co się piszę, ale tak bardzo byłem skupiony na rozmowie, że nie zwróciłem uwagi, jak bardzo gruba jest. Wyobrażałem sobie, że będzie po prostu trochę krąglejsza, ale z zachowaniem kobiecych kształtów. Gdy ją zobaczyłem czekającą przed drzwiami lokalu, zdziwiłem się. Była po prostu otyła. Proporcje drewnianej beczki na piwo albo rum (tj. obwód w "talii" miała większy niż w biuście i biodrach). Do tego była bardzo wysoka - około 5 cm niższa ode mnie. Jedyne, co ja ratowało, to naprawdę ładna buzia i miły głos.

    Dziewczyna trochę nieśmiała. Inteligentna. Pracuje jako grafik komputerowy. Porozmawialiśmy trochę o jej pracy. Trochę o różnych formach sztuki (muzyka, malarstwo, rysunek). Trochę ogólnie o życiu.

    Lokal, w którym siedzieliśmy, to był typowy pub, w którym do jedzenia były tylko orzeszki ziemne. Po wypiciu przeze mnie dwóch piw, a przez nią jednego, zaproponowałem, żebyśmy poszli gdzieś indziej, gdzie serwują coś konkretnego do jedzenia. Zgodziła się. Poszliśmy do jakiejś knajpy. Zamówiliśmy jedzenie. Porozmawialiśmy, pouśmiechaliśmy się do siebie, gdy akurat nie było o czym rozmawiać.

    Gdy zjedliśmy, zapłaciłem za nas oboje (w końcu to był mój pomysł z tym jedzeniem), wyszliśmy i odprowadziłem ją do domu (ok. 20 minut pieszo).

    Randka ogólnie udana. Szkoda tylko, że dziewczyna taka gruba. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #randkujzwykopem #randki #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

  •  
    Asleep

    +9

    O to co bede robił przez najbliższe 3 miesiące
    -ćwiczenia na płaskostopie
    -poszukam pracy
    -nofap noporn
    -zero alkoholu
    -ćwiczenia pompki przysiady
    -grafika 3d coś w zbrushu albo innym ustrojstwie
    -spróbuje programowania w python
    bo js to za szybko się zmienia i przerośnie mnie jak co rok zmiany
    -lepsze odżywianie
    -spróbuje wychodzić z domu może zaczne jeździć rowerem który pożycze

    #przegryw
    #wychodzimyzprzegrywu
    #naukaprogramowania
    #grafika3d
    pokaż całość

    •  
      Asleep

      0

      @pandapl: napisałem jak jest, nie wspomne o innych rzeczach typu depresja, stany lękowe, fobie

    •  

      @Asleep: jako, że nie znam cię mogę tylko porównywać do siebie :)
      - Brak dziewczyny - me too broooo :D
      - brak znajomych - do 25 roku życia nie miałem ani jednego
      - 174cm wzrostu - nie wiem ile mam wzrostu
      - nic nie umiem (tiaa nic nie umiesz, to już największe kłamstwo, wszedłem na twój profil, nawet jak nic nie umiesz co pewnie jest kłamstwem na pewno COŚ umiesz to chcesz się uczyć a to najważniejsze, zbrush? a więc interesujesz się grafiką 3d) - ja też mogę powiedzieć, że nic nie umiem, nie jestem w niczym dobry
      - z domu nie wychodzę bo nie mam po co i mnie obgadują (kto cię obgaduje? :D widocznie interesują się twoim życiem, mnie nikt nie obgaduje) - byłem hikikomori, nadal większość czasu spędzam w domu choć nie boje się już przypadkowych ludzi
      - brak pasji - "chcę napisać aplikację windowsową, w przyszłości gry", "nauczyć sie pythona", "zbrush"
      - żadna firma nie chce mnie przyjąć - praca to często kwestia przypadku, w moim przypadku polecił mnie nauczyciel z szkoły policealnej lata po tym jak ją skończyłem
      - brzydka morda - uważam siebie również za niezbyt ładnego ale z uwagi na to, że zbyt często siebie widzimy to nasz widok nam powszechnieje. Zgól wąs od razu inaczej na siebie popatrzysz :D
      A poza tym depresja od wieeeelu lat (to już chyba z 10 lat jesteśmy ze sobą kochana :D), próba samobójcza (o czym zupełnie nie wstydzę się mówić :)) i nadal mam myśli samobójcze, stany lękowe? fobie? nie lubię dużych tłumów, robi mi się duszno, chcę uciec, dla mnie to normalne i nigdy nie robiłem z tego problemu, trzęsą mi się ręce (co zazwyczaj jest powodem do nabijania się ze mnie :) w sumie ja się z tego też nabijam - przyzwyczaiłem się), jestem niezrównoważony emocjonalnie, agresywny i niemiły (ale raczej tak mnie ludzie widzą, a ja taki do rany przyłóż :D) oooo i mam skłonności altruistyczne (straszna choroba, pomagasz innym i nic nie dostajesz w zamian) w liceum nazywali mnie pluto (jak pies! powiesz mu to to zrobi)
      pokaż całość

      +: Asleep
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #wychodzimyzprzegrywu #dowisetrepla
    Mam 23 lata, 173 cm wzrostu, 72 kg wagi, %25 bf.
    Od ponad 10 lat nie wychodzę nigdzie oprócz dom-szkoła, ewentualnie dom-sklep. Nie wychodząc nikogo nie poznam. Od początku gimnazjum nie mam znajomych. Moim problemem jest to, że zbyt bardzo przywiązuję się do osób i rzeczy. Wspominam czasy podstawówki, kiedy codziennie wychodziłem i miałem dość dużą ilość znajomych (w tym 2 najlepszych kolegów i 2 najlepsze koleżanki oraz z 8 osób takich dochądzących regularnie). Co tu dużo gadać. Byłem normikiem. Od gimnazjum zaczęło się gnębienie i ucieczka w świat wirtualny. Trwało to do końca szkoły średniej. W sumie jak tak pomyślę to nie miałem i nie mam problemów z rozmową z kobietami. Nie potrafię powiedzieć komuś w stylu, że ładnie wygląda, jest seksowna i ogólnie te teksty związane z podrywem. Mogę z nimi pogadać jak z facetami na tematy uczelniane czy wcześniej szkolne. Kilka dziewczyn chciało ze mną chodzić, ale ja uważałem, że ktoś inny będzie dla nich lepszy. Było to jednak w podstawówce, a dopiero od gimnazjum zaczyna się zmiana w organizmach to jest to bez znaczenia. Jak tak sobie pomyślę to nawet teraz na studiach kilka dziewczyn mi się przyglądało jak akurat przechodziłem to tak jakby szukały mnie wzrokiem. Pewnie przez to, że jestem brzydki, a nie okazywały zainteresowanie. Na photofeeler przy ponad 100 głosach dali mi 2-3/10. W sumie ta część jest bez znaczenia, ale duża część osób na nią czeka: tak, nigdy nie miałem dziewczyny, nie całowałem się, kilka razy przytulałem na powitanie z kobietą (jej inicjatywa) i nie uprawiałem seksu. Teraz jednak nie chcę za bardzo myśleć o strefie erotycznej, to jeszcze nie ten czas. Jednak na studiach popełniłem te same błędy co w gimnazjum i szkole średniej. Nigdzie nie wychodziłem i nikogo nie poznałem z kim mógłbym wyjść poza uczelnię. Muszę poszukać jakichś materiałów o tym jak przestać myśleć o przeszłości i oddzielić ją jakąś grubą kreską. Myślę, że wyprowadzka do innego miasta byłaby częściowym rozwiązaniem, bo tutaj co jakiś czas spotykam osoby z dawnych szkół, a nie chciałbym ich widzieć. Tylko najpierw muszę mieć wiedzę i doświadczenie. Szkoda mi też zdrowia. Mieszkam w trójmieście, a tutaj co by nie mówić jakość powietrza jest podobno jedna z najlepszych w kraju. No i jest bryza morska (prawie cały czas wieje wiatr). Nad plażą nie byłem z 4 lata. Nie jest to dla mnie miejsce. Z tego co pamiętam bardzo lubiłem sobie zamknąć oczy i posłuchać szumu fal. Jednak teraz jest sezon i jest to najgorszy okres na to, żeby się tam teraz wybierać.
    Nigdy nie byłem w innym miejscu niż trójmiasto. Chciałym choć raz zobaczyć stolicę i inne największe miasta w Polsce. W sumie to też nigdy nie byłem poza domem dłużej niż 1 dzień. Jak tak sobie przypomnę to miałem 2 kolegów z dawnych lat z którymi spotykaliśmy się raz do roku w szkole średniej. Tylko to było takie coś, że wiadomość co roku, robimy ognisko na którym mówimy co się zmieniło i tyle. Było to z 2 razy. Jeden z nich wyjechał i nie ma mowy o odnowieniu kontaktu (w sumie to jego też nie było, bo spotkanie raz na rok to jak nic). No i to ognisko trwało gdzieś do 2-3 w nocy. To jedyne sytuacje, gdy byłem dłużej poza domem. Nigdy nie piłem też alkoholu, nie paliłem i nie btałem narkotyków. Nigdy też nie miałem urodzin z kimś innym niż z rodziną.
    Od 43 dni nie gram w gry i do nich nie wrócę. Zniszczyły mnie przez to, że wpadłem w uzależnienie.
    Dobra.
    Zrobię sobie listę rzeczy na którymi muszę popracować.
    Podobno takie coś znacznie pomaga uświadomić sobie w jakiej jesteśmy sytuacji i z walką o lepsze jutro.

    Ułożyć sobie tanią dietę i ją stosować
    Zacząć chodzić na siłownię
    Zejść z ~25% bf do 13-15%
    Nie jeść słodkiego
    Nie palić papierosów
    Nie pić alkoholu
    Nie jadać Fast-Foodów w tygodniu
    Nie masturbować się częściej niż raz w tygodniu
    Nie najadać się do syta
    Nie tracić czasu na gry
    Znaleźć kogoś z kim można porozmawiać na żywo (płeć jest bez znaczenia)
    Wyjść gdzieś z domu przynajmniej raz w tygodniu wykluczając pracę, sklep i rodzinę. Może być nawet spacer.
    Zacząć myśleć o sobie choć trochę pozytywnie
    Kupić sobie przynajmniej raz na 3 miesiące jakieś ubranie i wyrzucać np. stare dziurawe skarpety, koszulki noszone od 5 lat, za małe ciuchy, wytarte spodnie
    Nie selekcjonować ciuchów na te do chodzenia po domu (zwykle stare i zniszczone) tylko kupić nawet te najtańsze tak, aby można było wychodzić bez przebierania
    Mierzyć ubrania/buty nawet po kilka razy tak, aby dobrze leżały, a nie oszczędzanie po 10 zł, a potem coś jest za duże lub bardzo szybko się niszczy (raz kupiłem buty, które się rozwaliły po miesiącu, bo chciałem oszczędzić. Podobnie było ze spodniami u których po 2 miesiącach pojawiły się dziury. Jak raz kupiłem spodnie 30 zł droższe to mam je przez 3 lata i dalej są dobre. Różnica 100-130 zł robi różnicę...)
    Wyprowadzić się od rodziców
    Ukończyć studia I stopnia
    Dostać się na II stopień studiów
    Codzienna nauka programowania/automatów
    Jedno słowo dziennie z niemieckiego oraz angielskiego

    Dzisiaj jest już późno, a rano wstaję to jakieś daty i uszeregowanie zrobię kolejnego dnia.
    Dorzucę sobie film dla motywacji.
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #rozowepaski to stulejary i tchórze wszystkie bez wyjątku

    Ile to razy sie czytało płacz (w tym na mirko) ze fajny był taki i przystojny ale nie podbił i nie zagadał a ja dawałam znaki (na dymie jak indianie było dawac to by zobaczył) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Same nie pajacują bo się boją boidupy, nie potrafią zagadać nie potrafią wymyśleć tematu rozmowy i jej skutecznie ciagnac, nie potrafia podryw, dlatego to na was spada całe pajacowanie przegrywy.

    Zaraz tu wpadnie jakaś różowa i powie ze tak nie jest bo ona zagadała.

    Nawet jest takie pojęcie w słowniku, zniewieściały chyba nie musze tłumaczyć że słowo ma swoje pochodzenie od niewiasty (różowego) ( ͡° ͜ʖ ͡°) a znaczenie tego słowa to taki cipeusz co sie boi wszystkiego (np zagadac do rozowej). Takze tego, znikąd się to nie wzielo.

    #tfwnogf #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw #wygryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @Dowisetrepla: moja próba? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      To jest tylko taka luźna dyskusja, majaca na celu uzmysłowic niektórym którzy licza na to ze rozowa sama przypajacuje (zjawisko paranormalne) ze jednak nie przypajacuje i dlaczego tak wlasnie jest.

      A takich osób które w to wierza jest sporo.

      Dlaczego od razu negatywnie skierowana mysl, bo dotyczy rozowych? zwykla krytyka konstruktywna poparta dowodami naukowymi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Jak bym wylewał pomyje na przegrywów w duzo bardziej ordynarny sposób to nikomu by nawet powieka nie drgnęła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      tagowałem tak bo niektórzy unikaja tagów #przegryw i #tfwnogf a daja sie faszerowac trucizna z tagu #wychodzimyzprzegrywu czy nie daj boże #rozwojosobistyznormikami
      pokaż całość

    •  

      zniewieściały chyba nie musze tłumaczyć że słowo ma swoje pochodzenie od niewiasty (różowego) ( ͡° ͜ʖ ͡°) a znaczenie tego słowa to taki cipeusz co sie boi wszystkiego (np zagadac do rozowej). Takze tego, znikąd się to nie wzielo.

      @Suck_My_Duck: ja myślałem, że zniewieściały to inaczej nienawistny i tego używałem xd

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Spotkałem się z trzecią dziewczyną z szybkich randek. Była to najbrzydsza dziewczyna spośród tych, które zaznaczyłem. Wybrałem ją, bo nie wiedziałem, ile będę miał dopasowań, więc wolałem mieć przynajmniej jedno pewne. Przypominała mi też z wyglądu jedną znajomą (tzn. była jej brzydszą wersją), więc postanowiłem dać jej szansę.

    To była chyba najgorsza randka w moim życiu. Gorsza chyba nawet od tej: https://www.wykop.pl/wpis/24926299/

    Czułem się niekomfortowo ze świadomością, że spotkałem się z nią nie dlatego, że mi się spodobała, ale dlatego, że zaznaczając TAK/NIE na karcie od organizatora szybkich randek zagrałem w myśl zasady "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu".

    Wszystkie dziewczyny w tym lokalu (zarówno klientki siedzące przy innych stolikach, jak i kelnerki) były ładniejsze od dziewczyny, z którą siedziałem. Starałem się nie rozglądać po sali, ale wzrok sam uciekał.

    Rozmowa średnio się kleiła. Z grzeczności jednak udawałem zainteresowanie i pozwalałem jej się wygadać. Parę razy zamyśliłem się za bardzo nad sytuacją albo w myślach wzdychałem do przechodzącej kelnerki i zgubiłem wątek. Rzecz niedopuszczalna na randce, gdzie bardzo ważne jest, żeby słuchać drugiej osoby i swoimi wypowiedziami nawiązywać do tego, co mówiła. Spowodowane było to tym, że dziewczyna w ogóle mnie nie interesowała. Chciałem, żeby to spotkanie jak najszybciej się skończyło. Słaby jestem w kłamaniu, więc nie wymyśliłem historii, że muszę już iść, bo mam jakąś ważną sprawę do załatwienia. Siedziałem więc i słuchałem.

    Nie wiem, jak to możliwe, ale spotkanie trwało ponad dwie godziny. Wypiłem w tym czasie trzy piwa, ona chyba dwa. Każde z nas płaciło za siebie.

    Następnego dnia wysłałem SMS, w którym poinformowałem ją, że nie zamierzam się z nią spotkać kolejny raz.

    #randkujzwykopem #randki #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    Mirki znalazlem znakomity sposob na podrywanie pustych s00czysk z tindera. Musicie pytac je o jakies bzdety zwiazane z pielegnacja. Te pustaki tylko na tym sie znaja i macie temat do ciekawej dyskusji. Nie zlewaja was, bo pierwszy raz czuja sie przy kims madrze. Ja akurat pytalem o pielegnacje wlosow i jestem pozytywnie zaskoczony. Ponad 80% dziewczyn, w tym nawet te 9/10 odpowiadaly dlugimi wiadomosciami. Z niektorymi nawet udalo mi sie umowic. Oczywiscie mam ustawione zdjecia chada, ale jestem pewien, ze randomowemu normikowi 7/10 by sie udalo. Powodzenia! PS zgadnijcie kto w sobote bedzie czekac na chada ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) wiecej fot w komenatrzach
    #tinder #podrywajzwykopem #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #stulejacontent #logikarozowychpaskow( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 36415950_630539820644884_7609862186499833856_n.png

  •  

    Spotkałem się z drugą dziewczyną z szybkich randek. Wybrałem taki fajny lokal, który ma ogródek z leżakami. Było ciepło, więc siedzieliśmy (a właściwie leżeliśmy) na zewnątrz.

    Ubrana była w sandałki rzymianki, chinosy i dość zwiewną bluzeczkę. Gdy tylko ją zobaczyłem, od razu mi się skojarzyła z panią z mojego wpisu sprzed roku. Taka typowa wielkomiejska korpo singielka.

    Ja ubrany byłem w sneakersy, chinosy i koszulę. Zastanawiałem się, czy w moim wieku (33lvl) wypada jeszcze chodzić w licbazowych sneakersach z wielkim białym logo na boku. Może odpowiedniejsze by były espadryle albo mokasyny z dyskretnym logo Tommy Hilfiger...

    Przyjechała samochodem, więc piliśmy napoje bezalkoholowe: sok, lemoniadę. Ja stawiałem. Rozmowa była poprawna i raczej nie miała elementów flirtu. Powodów było kilka. Jej uroda była nie do końca w moim typie i wydawała mi się trochę za stara. Powód trzeci i chyba najważniejszy: to zupełnie nie moja liga. Lato spędza w Grecji albo w Dubaju, a zimą jeździ na nartach w Austrii. Mogliśmy jedynie porozmawiać trochę o muzyce, bo słuchamy podobnej. Ja jednak gównie w internecie, a ona jeździ na Openery i inne festiwale. Była np. na koncercie CHVRCHES (Lauren Mayberry <3). Temat pracy również się pojawił, ale bez wchodzenia w szczegóły.

    Gdy słońce schowało się za budynkiem, stwierdziliśmy, że robi się chłodno i czas zakończyć spotkanie. Odprowadziłem ją do samochodu. Pożegnaliśmy się buziakiem.

    #randkujzwykopem #randki #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #przegryw #stulejacontent #samiecbetacontent
    pokaż całość

  •  

    Mireczki i Mirabelki! Muszę sie z wami czymś podzielić, bo mordka się sama cieszy, a pozytywna energia rozsadza i zaraz nie wytrzymie. (ʘ‿ʘ)
    A to wszystko po spotkaniu z chłopakiem z #tinder
    Koleś niższy ode mnie. Przeciętnie przystojny, ale ma to coś, te spojrzenie. Ale to mało istotne. Najważniejsze jak dobrze mi sie z nim rozmawiało. Podobne poczucie humoru i spojrzenie na świat. Aż bym się nie zdziwiła, jakby miał tu konto. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Trzymajcie kciuki, bo do tej pory miałam pecha, jak ktoś mi się spodobał. A raczej po prostu moje spie*dolenie wygrywało nade mną.

    #dzienniknomada #wychodzimyzprzegrywu #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    za oknek koty sie jebio i tak halasuja jak by dziecko płakało xD

    Nawet koty maja lepsze zycie od was przegrywy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #tfwnogf #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #niebieskiepaski #rozowepaski

  •  

    Nawet Stary Testament mówi, że różowe mi się należą, jak psu kość.

    Pan Bóg rzekł: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam: uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc”.
    Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta ziemne i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby >przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę,które określił mężczyzna, otrzymało nazwę ,,istota żywa”. I tak >mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się >pomoc odpowiednia dla mężczyzny.
    Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił >ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny,zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, >mężczyzna powiedział: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z >mężczyzny została wzięta”.
    Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle,że stają się jednym ciałem.


    #przegryw #tfwnogf #rozowepaski #rozwojosobistyznormikami #wychodzimyzprzegrywu #logikarozowychpaskow #zwiazki #divyzwykopem #normictwo #tinder #psychologia #psychiatria #biblia #katolicyzm #seks
    pokaż całość

    •  

      @srul2016: Dlaczego tak się dzieje? Ja ci wyjaśnię. Po prostu jeden Żyd, niejaki Marks, wymyślił socjalizm. Od niego się poprzewracało w dupach różowym. Przez prawie cały dwudziesty wiek w Sowietach gadano, że wszystko będzie gotowe. Lenin nawet mówił, że u niego kucharka może być ministrem. Jak to usłyszała to zaraz chciała mieć lepszego faceta, bo Wania przecież jest za słaby na męża ministra. Później w życie weszły plany włoskiego komunisty, Antoniego Gramsciego, który stwierdził, że trzeba opanować ludzką psychikę. Wg propagandy kobiety to też ludzie, więc i ich "mózgi" opanowano, dając do telewizora Keshę i tak to się kręci.

      Co do mitologii bliskowschodnich, zapewne pisały je baby, bo żaden normalny azjata by tego nie napisał.
      pokaż całość

    •  

      @srul2016: To znaczy tylko tyle, że kobietom brakuje Y i nie są skore do włażenia na sam szczyt drzewa, żeby upodobać się płci przeciwnej lub znajomym <.<

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Normictwo pierdoli, że jestem 28-letnim prawiczkiem, bo nie robiłem niczego w kierunku zawłaszczenia #rozowypasek i że na bank muszę być nudny i chujowy.

    Zacznijmy od tego, że od 4 roku życia grałem w piłkę nożną, w wieku nastoletnim grałem a lokalnym klubie amatorskim (nie mogłem sobie pozwolić na profesjonalną karierę ze względu na chorobę, która mnie z tego dyskwalifikowała.), byłem bardzo dobrym zawodnikiem. Jako bramkarz zostawiałem w tyle wszystkich, z którymi miałem okazję konkurować, można powiedzieć, że to ja wygrywałem turnieje mojej drużyny, bo w większości zachowywałem czyste konto. Bez problemów wyłapywałem strzały kierujące się w okienko itd.

    Druga sprawa, miałem znajomych, w licbazie zadawałem się z elitą szkoły, czyli tymi, których chce się znać i nie ograniczałem się jedynie do tego. Zagadywałem również do innych sebków, bo przez swoje wcześniejsze przeżycia (bicie i szkalowanie przez patusów) mechanizm wykluczania u mnie zanikł. Do dziewczyn również zagadywałem. Jedna nawet sama do mnie pajacowała, ale nie jestem pedofilem, miała 13 lat (ta słynna gimbusiara z moich wpisów), nie narobiłem sobie wrogów, bo z każdym trzymałem sztamę.

    Gdy poszedłem na studbazę to zacząłem chodzić po różnych klubach, koncertach, pubach.

    Z racji tego, że uprawiałem sport to oczywistym jest, że uczęszczałem na siłownię, żeby w pierwszej kolejności wzmocnić kręgosłup i nogi.

    Byłem zapraszany na domówki chuje, muje, dzikie węże i nie stałem w kącie, tylko byłem aktywnym uczestnikiem spendów.

    Normictwo dalej mi powie, żebym wyszedł z chaty i poszedł pobiegać a wyjdę z przegrywu. Jeśli ma się chujową mordę to nie dostanie się różowej, na operacje plastyczne mnie nie stać.

    #przegryw #tfwnog #rozowepaski #rozwojosobistyznormikami #wychodzimyzprzegrywu #logikarozowychpaskow #zwiazki #divyzwykopem #normictwo #tinder #psychologia #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    1. Pobudka
    2. Kupa
    3. Śniadanie
    4. Seriale
    5. Obiad
    6. Kupa
    7. Gry
    8. Kolacja
    9. Seriale
    10. Spanie
    I tak od lat

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #stulejacontent #gownowpis #oswiadczenie

  •  

    Hej #rozowepaski z #warszawa,

    chciałbym zapytać, czy któraś z was miałaby ochotę pójść ze mną na spacer albo spotkać się w jakiejś innej formie. Doskonale rozumiem, że moje pytanie może wydawać się nieco krępujące, dlatego postaram się przynajmniej krótko wyjaśnić: na co dzień studiuję na studiach doktoranckich i prowadzę zajęcia na uczelni, ale ponieważ zaczęły się już wakacje, to niezbyt często spotykam się ze znajomymi; ostatnio też rozstałem się z dziewczyną, więc postanowiłem poszukać nowych znajomości - najlepiej (bo najłatwiej) przez internet.

    Ponieważ jest teraz piękna pogoda, to proponuję spacer. Nie jest to w żadnym razie propozycja zobowiązująca i równie chętnie umówię się na kawę czy na rower. Szczegóły możemy omówić na PW. Najważniejsze, żeby po prostu miło spędzić czas!

    Na PW napiszę też coś więcej o sobie i wyślę swoje zdjęcia. Jak mi się wydaje, najważniejszą informacją jest to, że niedawno skończyłem 29 lat.

    #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Umówilem sie z różową która ma 16 lat, sam mam 19 więc nie jestem pedofilem ( ͡º ͜ʖ͡º). Gdzie mógłbym ją zabrać poza placem zabaw? Jakiś wypad nad jeziorko i piwko może? Nie wiem czy dziewczyny w tym wieku lubią jakieś jedzonko z alkoholem bo ruchanie odpada póki co bo jest za młoda a ja nie będę jej zmuszal ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #tinder #podrywajzwykopem #pytanie #wychodzimyzprzegrywu #rozowepaski pokaż całość

  •  

    Przeglądając media społecznościowe, widzę jak moi znajomi dobrze się bawią, wychodzą razem wieczorami, robią ciekawe rzeczy, nie nudzą sie. Kiedy widzę te piękne dziewczyny z okolicy na Instagramie, kiedy widzę story moich znajomych na snapie, patrząc na to wszystko mam wrażenie że nie osiągnąłem nic. Straciłem kilku kumpli z powodu kłótni w której doszło do bójki między mną a moim dawnym kolegą. Obcy ludzie nas rozdzielali. Kilka osób stanęło po jego stronie a kilka po mojej. Ale i tak żadko mam okazję spędzać z nimi czas bo mają swoje różowe z którymi jeżdżą na wycieczki i uprawiają seks w hotelach. A ja poza siłownią, tak naprawdę nie robię nic. Gdybym nie trenował pewnie popełniłbym samobójstwi już kilka lat temu.

    #przegryw #samotnosc #depresja #wychodzimyzprzegrywu #stulejacontent #tfwnogf
    pokaż całość

  •  

    #tfwnogf #przegryw #feels #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem

    Jak powszechnie wiadomo, normictwo kocha dawać gównorady dotyczące zaruchania albo znalezienia dziewczyny i odjebywania w tym celu cudów na kiju. Wielu z nieruchających (nie licząc roksy) decyduje się na stosowanie do tych rad, czego później żałuje. Zastanawiam się, zastosowania się do których rad najbardziej żałujecie?

    Ja np. zauważam, że próba wprowadzenia w życie zdecydowanej większości pomysłów normictwa była bez sensu. Wiele z tych czynności było zwykłą stratą czasu i pieniędzy, np. kurs tańca, na którym miało być dużo wolnych dziewczyn bez pary, a okazało się zupełnie inaczej. Jednak jedynymi konsekwencjami uczestnictwa w kursie okazały się być strata czasu, pieniędzy i chwilowy dyskomfort spowodowany koniecznością wykonywania znienawidzonej czynności.

    Zupełnie inaczej jest w przypadku zagadywania do obcych dziewczyn na ulicy czy w innych miejscach publicznych. Zauważyłem, że ta zastosowanie tej rady normictwa ma tragiczne konsekwencje długoterminowe. Za każdym razem, kiedy przypomnę sobie, jak zagadywałem do obcych dziewczyn z dupy zgodnie z radą, łapie mnie cringe. To absolutnie absurdalne, bezsensowne i skazane na niepowodzenie (nawet doświadczeni PUA ze znakomitymi predyspozycjami i dużym doświadczeniem są w stanie wyruchać może jedną kobietę na 100 tych, do których zagadają). Mam nadzieję, że żadna z tych dziewczyn mnie nie zapamiętała i nie spotka mnie nigdy sytuacja, w której spotkam jedną z nich, a ona pokaże mnie palcem swoim znajomym i powie "o, patrzcie, to zjeb, który do mnie zagadał w sklepie, hahaha", brrrr. Cóż za przerażająca perspektywa! Dzisiaj przechodziłem w galerii handlowej koło sklepu, w którym zagadałem do dziewczyny niecały rok temu, i wspomnienie zażenowania wróciło z taką siłą, że aż zakląłem na głos, zwracając uwagę przechodzącej w pobliżu starszej pani. Dyskomfort i ból psychiczny spowodowany zagadywaniem na ulicy nie jest tymczasowy, jak w przypadku kursu tańca, lecz zostaje na zawsze.

    I normiki, którzy swoje dziewczyny poznali w szkole albo na studiach i nic nie musieli robić w tym kierunku, ośmielają się dawać takie gównorady!

    Jak już słuchać rad, to tych, którzy byli długo nieruchający i wyszli z tego stanu do poziomu ruchacza (przy czym nie dotyczyły ich pewne szczególne okoliczności - tak, by ich sytuację dało się uogólnić dla większości stulejarzy), a nie zwykłych przygłupich normików.
    pokaż całość

  •  

    Mam dziwną fobię społeczną. Kiedy jadę samochodem po mieście to czuję się pewniej niż kiedy idę pieszo. Kiedy jadę autem i dojdzie do kontaktu wzrokowego z jakas dziewczyną np, stoje na światłach i sobie zerknę przez otwartą szybę, na jakąś dziewczynę na przystanku albo chodniku, lub w aucie obok mojego, a ona też spojrzy na mnie, wtedy nie wstydzę się, potrafię utrzymać kontakt wzrokowy, uśmiechnąć się. Zupełnie inaczej jest kiedy idę chodnikiem, wtedy kiedy tylko z przeciwka idzie jakas dziewczyna, a najgorzej kiedy kilka, zazwyczaj odrazu czuję stres, uciekam wzrokiem, udaję że coś patrzę albo biorę do ręki telefon, aby tylko uniknąć kontaktu wzrokowego. Wydaje mi się że jak jadę autem mam poczucie bezpieczeństwa, ze zawsze mogę nacisnąć gaz i uciec kiedy cos pójdzie nie tak.
    #przegryw #fobiaspoleczna #psychologia #stulejacontent #wychodzimyzprzegrywu #gownowpis #tfwnogf
    pokaż całość

    +: Matthew9902, byl_sobie_aniol +6 innych
  •  

    W życiu chodzi o coś więcej niż bycie szczęśliwym
    Czy jest coś ważniejszego niż szczęście? Jakie są cztery filary posiadania sensu życia? Fragment wystąpienia Emily Esfahani Smith dla TED. Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/4388485/w-zyciu-chodzi-o-cos-wiecej-niz-bycie-szczesliwym-emily-esfahani/

    #wojnaidei #psychologia #ciekawostki #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    Jeśli chcesz otrzymywać informacje o kolejnych materiałach z Wojny Idei, to zapraszam do zapisywania się na mirkolistę: https://mirkolisty.pvu.pl/list/DoBifrw1p2Ab1WSw
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Orientuje się ktoś może czy niski wzrost (172 cm) kwalifikuje się jako podstawa do eutanazji w Holandii?

    #pytanie #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    Teraz rozmowa z realnego konta. Cała. Zamazalem tylko fragmenty odnoszące się do mojego opisu na tinderze oraz lokalizacji. Przecenilem siebie. Chcialem, aby sama zadeklarowala, że będziemy się pierdolić w moim samochodzie, ale widocznie jestem (jeszcze) za mało atrakcyjny. Po ostatniej wiadomości "trudno", napisala jeszcze, że mi życzy dobrego wieczoru i usunęła parę.

    Dość prawdopodobne, że gdybyśmy poszli na wódkę, to byłoby jebanie.

    Wołam @Polkopsky dla jaj.

    #tinder #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wychodzimyzprzegrywu

0:0,0:1,0:3,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:1,0:1,0:0,0:1,0:2,0:2,0:1

Archiwum tagów