•  

    #anonimowemirkowyznania
    Po prostu mam dość, zrobiłem wszystko co radzili mi ludzie.
    Poszedłem na siłownie
    Byłem u fryzjera
    Skorzystałem nawet z rad stylisty
    Byłem u psychologa
    Byłem u dermatologa
    Studia skończyłem
    Mam pracę i nawet nieźle zarabiam, pracuje w zawodzie
    Mieszkam samemu
    Mam samochód
    Mam zainteresowania
    Uprawiam sport regularnie
    I tak nadal nie dostaje żadnego zainteresowania od kobiet, jedyne co dostałem to friendzone.

    Prosze, co jeszcze mogę zrobić, mam już tego dość, nie widzę żadnych efektów mojej pracy
    Nie chce słuchać pierdolenia przegrywów o tym że nie da się nic zrobić(mam 162 wzrostu, możecie sobie oszczędzić żarty z fikołkami). Chce z tego wyjść, zobaczyć jak to jest gdy ktoś cie akceptuję i nawet nie powiem że kocha, po prostu jest z tobą.
    Mam 28 lat i nigdy nie byłem z kobietą. Próbowałem zagadywać w barach i w pubach ale nigdy nie były zainteresowane. Na tinderze pratycznie zero dopasowań.
    Chce to zmienić ale kończą mi się pomysły. Mój najbliższy kontakt z kobietą to z koleżanką którą poznałem przez znajomych na studiach. Byliśmy na kilku randkach za które oczywiście ja płaciłem, całowałem się z nią ale potem ona stwierdziła że nie szuka teraz nikogo. Kilka tygodni później miała chłopaka. To było z 3 lata temu i od tego czasu żadna kobieta nie chciała nigdzie ze mną wyjść.
    Nie wytrzymuje już tego.

    #pomocy #zwiazki #wychodzimyzprzegrywu #depresja #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      W Polsce mamy poważną nadwyżkę młodych mężczyzn, a z Twoim wzrostem jesteś jeszcze na straconej pozycji. Przeciętna Polka woli niewykształconego Mokebe albo Czeczena niż ambitnego Polaka.

    •  

      Niestety, ale musisz przestać myśleć o tym, że potrzebujesz drugiej połówki. Nie udawać przed kobietami, że nie bierzesz ich pod uwagę - nie brać ich pod uwagę. Skup się na rozwijaniu pasji, ale nie urywaj przy tym kontaktów ze znajomymi. Kobiety mają detektor desperacji, a to odstrasza je w 100% skutecznie - nawet, jeśli nie chcą tak robić, to biologii nie oszukają, tak są dziwnym trafem zaprogramowane genetycznie i koniec.

      Nie myśl o tym, ile masz lat i jak długo bezskutecznie poszukujesz partnerki - to tylko sprawia, że czujesz się z tym gorzej, a im gorzej się z tym czujesz, tym bardziej kobiety nie będą Tobą zainteresowane.

      W większości wypadków poznanie kobiety, która da się zaprosić na kawę, a potem na kolejną, odbywa się w ramach totalnego przypadku i bez jakichkolwiek sygnałów z którejkolwiek ze stron sugerujących, że coś może być na rzeczy. Nic nie wyjdzie po kilku spotkaniach? Kiedy nie będziesz zdesperowany i napalony, nie przejmiesz się tym i powiększysz grono koleżanek, a facet często widziany wśród kobiet dostaje +1 do atrakcyjności.

      W międzyczasie idź na roksę, żeby rozładować nagromadzone napięcie ;)

      Możesz jeszcze pogadać na ten temat z którąś z lepszych koleżanek. Najlepiej taką, która nie owija w bawełnę. Zapytaj wprost, co według niej sprawia, że Ci się nie powodzi.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (80)

  •  

    Dziennik bliskoprzegrywa 4/x

    Pierwszy raz od dawna wyszedłem z domu tak, żeby nie biec do autobusu (づ•﹏•)づ. Zajęcia, załatwienie spraw
    urzędowych i powrót do domu. Nie miałem za bardzo siły, więc postanowiłem, że dzień odpoczynku, który planowałem na sobotę zrobię dziś. Mimo to, zrobiłem kilka zadań z matematyki i powtórzyłem fiszki. Od jutra wprowadzam również tygodniowe odwyki od słodyczy i coli (maksymalnie raz w tygodniu, w rozsądnych ilościach) inaczej nie jestem w stanie tego kontrolować w takim stopniu jakim bym chciał (znacznie mniej niż wcześniej ale nadal za dużo). Z biegiem czasu będę wydłużał odwyki od coli.

    Plan na dzień jutrzejszy:

    1. pobudka do 11:00
    2. trening plecy, biceps
    3. ogarnąć pokój
    4. matematyka
    5. przygotowanie się do zajęć w tygodniu
    6. nauka do sesji (min. 5h)

    Pozdrawiam.

    #postanowienia #przegryw #depresja #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    okay. jestem już po randce z #tinder i kurczę nie wierzę w to XD pisaliśmy ze sobą dwa dni, a gość przyszedł z bukietem kwiatów (pic related). dotychczas jedyne kwiaty jakie dostawałam były od mojego ojca, więc niezłe WTF dla mnie. chyba trochę przesada coś takiego. ogólnie chłopiec taki 7/10 (więc więcej niż ja w skali ruchensteina), mojego wzrostu, sympatyczny, ale jakoś nie ma tej mitycznej chemii. napisał do mnie od razu czy wróciłam bezpiecznie do domu, ale jeszcze mu nie odpisałam, bo w sumie nie wiem czy ciągnąć to dalej i mu dawać nadzieję. czy może to ja przesadzam i szukam nie wiadomo czego.

    pytanie do #niebieskiepaski wolicie jak dziewczyna subtelnie zrywa kontakt czy wprost wam mówi, że nic z tego nie będzie? #kiciochpyta #randkujzwykopem #wychodzimyzprzegrywu (chociaż chyba jednak nie)
    pokaż całość

  •  

    CO Z MOIM ŻYCIEM?

    Pod tym linkiem, dla niewtajemniczonych, jest opis mojego przegrywu, proces wychodzenia z czarnej dupy i dalsze plany.
    https://www.wykop.pl/wpis/37206805/chcialem-sie-podzielic-miom-planem-na-wyjscie-z-pr/
    Przy okazji zrobie szybką aktualizacje i małe tl;dr zmian a na glębsze przemyślenia przyjdzie czas. Siłka daje ogomne rezultaty, zwłaszcza jak niedawno przeszedłem na surplus kaloryczny. Kurs tańca realizuje i jutro mam kolejną lekcje. Smalltalk jest praktykowany niemal codziennie. Ciuszki już ogarniam z jedną mirabelką na priv, która zna sie dobrze na modzie, jestem wdzięczny. Fryzura z zakolami jak pętle autobusowe póki co przejściowo ogarnięta, ale docelowo bedzie jeszcze lepsza. Wszystkie zmiany są dostępne do przeczytania na #spierdoleniewgkiepskich i we wcześniejszych wpisach na moim profilu.

    W tym wpisie chciałbym sie skupić na mojej dotychczasowej ścieżce zawodowej.
    Ogarnąłem się całkiem nieźle psychicznie i fizycznie. Społecznie też jest progres, ale zawodowo? Leże i kwicze niestety...

    Skończyłem szkołę zawodową o profilu "operator cnc" i dwa kursy "operator maszyn cnc" i "projektowanie w systemie CAD- Solidworks"
    Nie powiem, posiadałem dużą wiedze jak na swój wiek i dobre rokowania, bo ten zawód mnie ciekawił. Szybko znalazłem prace w pobliskim januszexe, gdzie takowe maszyny można było spotkać. Pan, nazwijmy go roboczo, Janusz, obiecywał mi złote góry, a ja 18 letni przestraszony gówniak, łykałem wszystko jak pelikan. Usłyszalem m.in że w jego firmie są stale podnoszone kwalifikacje, szkolenia, kursy, awanse, podwyżki i reszta to typowe pierdolenie o młodym dynamicznym zespole. mam 24 lata i ciagle siedze w tym januszexie, a raczej gnije, bo nie boje się tego powiedzieć, jestem pizda nie skoczek. Przez gównianą samoocene, stany lękowe, zerową pewność siebie i wpływ moich rodziców (ferdek, nie ryzykuj, ty przeciez jestes taki słaby, nie poradzisz sobie, ciesz sie z czego masz) zacząłem cofać sie w rozwoju. Moja wiedza zamiast powiększyć, pomniejszyła sie. czuje sie jak młody, perspektywiczny, ambitny piłkarz, który wiecznie siedzi na ławce rezerwowych i ogląda starych doświadczonych dziadów, którzy nie chcą mu pokazać jak rozgrywać i strzelać bramki. w dodatku janusz płaci mi przyzwoite pieniądze, co w połączeniu z moją depresją i zapiwniczeniem dawało mi wygode, bo nie byłem zmuszony, żeby kombinować, tlumaczyłem sobie, że i tak nieźle zarabiam.

    Ostatnie tygodnie w januszexe sp zł.o.o
    Tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że mój koniec jest bliski.
    Za miesiąc/dwa chce stąd wyjebać do #wroclaw
    I poszukać nowej pracy. jaka to praca? Zarobki to nie jest mój priorytet. Zaakceptuje fakt, że ktoś zapłaci mi na start mniej niż Janusz po 5 latach, ale ja w moim zawodzie musze zacząć od nowa. Marze o rozwoju, nauce, zdobywaniu nowych doświadczeń. Pracowałem tylko na mazaku, a przecież jest tyle sterowań: haas, sinumerik, hendehein, fanuc itp Są różne programy CAD/CAM
    Solidworks, autocad, edge cam, master cam
    Dlaczego miałbym sie tego wszystkiego nie nauczyć? Dlaczego mam nigdy nie nauczyć sie dobrze programować w g-code? Pisać programy z palca, robić cykle na róznych maszynach.
    Mam do huja 24 lata. Nie jestem jeszcze na emeryturze.

    Bede walczył. zrobiłem już tyle zmian, że z odseparowaniem sie od rodziców, życiu na własną ręke i wejsciem na sciezke zawodowego rozwoju tez sobie poradze. to bedzie kolejny krok w #wychodzimyzprzegrywu

    #przegryw #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    idę właśnie na randkę z #tinder. w obliczu afery #klaudiusz obawiam się, że mogę zostać wystawiona. trzymajcie kciuki za moje wyjście z przegrywu, bo błoniara mocno. plusujących zawołam po fakcie #randkujzwykopem #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    Co musi niski żeby zaruchać
    -mieć dobrą mordę
    -mieć dobrą sylwetkę
    -dobrze zarabiać
    -mieć mieszkanie i samochód
    -być wykształcony i oczytany

    Co musi wysoki żeby zaruchać
    -nie mieć mordy jakby przejechał ją walec
    -nie być maksymalnym spaślakiem badz suchoszczurem
    -umieć mówić

    Więc jeśli ktoś pisze że wyszedł z przegrywu od razu pytajcie o wzrost, wtedy bedziecie sobie mogli uzmysłowić jaką drogę musiał przejść

    #przegryw #takaprawda #logikarozowychpaskow #wzrost #manlet #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @Domiman: to że Ty nie widzisz nic trudnego nie znaczy że dla mnie to jest wykonalne.
      Mogę tak samo powiedzieć, że napisanie doktoratu to nic trudnego bo więcej razy napisałem doktorat (raz) niż się odezwałem pierwszy do dziewczyny (zero razy).

    •  

      @aardwolf: zupełnie czymś innym jest napisanie doktoratu - wymaga dużych nakładów pracy i wiedzy, a napisanie/ zagadanie do dziewczyny - wymaga przełamania barier psychicznych w głowie. Jedna rzecz jest obiektywnie trudna, druga jest trudna, bo to sobie wmówiłeś. Ja też kiedyś mając zagadać do dziewczyny miałem ochotę zapaść się pod ziemię, ale gdy zobaczyłem, jak dobre efekty to daje, w końcu się przełamałem.

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    BYŁAM!!!

    Tak na wstępnie - z kilku komentarzy wywnioskowałam, że niektórzy przez "zdjęcie z siłowni" zrozumieli słit focię z lustrze i te osoby niestety muszę rozczarować. Jestem na to chyba trochę za stara ( ;) ) a celem tej obietnicy było i lepsze zmobilizowanie się i udowodnienie wszystkim z tagu #wychodzimyzprzegrywu, że naprawdę można się czasem przekroczyć. Tylko tyle. No więc zgodnie z obietnicą wrzucam.

    Wiem, że dla większości z Was to pewnie nic specjalnego. Żadne to osiągnięcie i nic trudnego, tak pójść i poćwiczyć. Szanuję to, że dla Was nie. Sama potrzebowałam na to 1,5 roku.

    I wiecie co?

    Tak, dobrze myślicie. Chce mi się z siebie śmiać. I może zacznę od tego, co się NIE wydarzyło.
    1. Nie zrezygnowałam tuż przed wejściem.
    2. Nie umarłam w śluzie (#klaustrofobia here)
    3. Nikt po wejściu nie rzucił się na mnie krzycząc "gleba!" i skuwając kajdankami.
    4. Nic nie spadło mi na głowę.
    5. Nikt nie wytykał mnie palcami, nie śmiał się, nie pouczał, nikt mi się nawet nie przyglądał.
    6. Nie przetestowałam wszystkich maszyn.
    7. Nie zrobiłam pełnego hiper-poprawno-całościowego treningu rozpisanego przez trenera z milionem certyfikatów, a jednak nikt nie umarł.

    Co się wydarzyło:
    1. Udowodniłam samej sobie, że kurde, jak chcę, to potrafię. I że bój się i rób, do cholery.
    2. Udowodniłam sama sobie, że jestem pełnoprawnym obywatelem świata i mogę korzystać z tego, co ma do zaoferowania (wiem, że dla większości z Was to abstrakcja co teraz napisałam, ale ten punkt dedykuję ludziom z niskim poczuciem własnej wartości, pozamykanym w domach i z lękami).
    3. Wyszłam ze strefy komfortu, do strefy rozwoju. Czuję się psychicznie silniejsza, niż rano.
    4. Poćwiczyłam sobie, spaliłam z 15 kalorii i mam poczucie dobrze spędzonego dnia.
    5. Po siłowni wyciągnęłam znajomego na basen i saunę! :D

    Nie wszystkie sukcesy kończą się oklaskami i fanfarami. Są też takie malutkie, po których ma się ochotę przytulić samego siebie. I to właśnie dla mnie taki sukces.

    pokaż spoiler **A jeśli czytasz mnie taki człowieku, co jesteś mną z wczoraj, takim samosabotażystą, to weź się w garść. Jak ja mogłam, to absolutnie każdy może.**


    Dzięki za słowa wsparcia. Potrzebowałam ich i zastosuję się do Waszych rad. Nie mogłam tylko odpuścić. Poćwiczę trochę sama, potem jakieś zajęcia grupowe, myślę też o zwróceniu się po wsparcie do jakiegoś trenera. Znam siebie, wiem, że miewam słomiany zapał, dlatego już mam kilka pomysłów na to, jak robić sobie motywację. Trzymajcie kciuki.

    PS. I jeszcze wymyśliłam takie #glupiewykopowezabawy w temacie, ale o tym jutro. Dobrych snów Mirko.

    #silownia #mirkokoksy
    pokaż całość

    źródło: siłłł.jpg

    •  

      @nvmm: Najgorsze będą pierwsze dwa czy trzy tygodnie (choć podobno niektórzy psychologowie czy inni badacze mówią nawet o kilku miesiąc zanim wypracuje się nowy nawyk). Później ćwiczenia wejdą Ci w nawyk i nawet będzie Ci ich brakowało jeśli nie odbędziesz treningu. W każdym razie - powodzenia! I nie zrażaj się jeśli ktoś Cie kiedyś wyśmieje. Robisz to dla siebie, nie dla jakiś dzbanów.
      Odnośnie biegania - jeśli masz sporą wagę (nadwagę czy otyłość) to lepiej przesiądź się na rowerek do czasu aż trochę schudniesz co by oszczędzić stawy. Lepiej wolniej, a do celu niż szybciej i zmarnować wszystko przez kontuzję.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (58)

  •  

    #przegryw #heheszki #humorobrazkowy #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami

    NO WRESZCIE KTOŚ SIĘ ZABRAŁ ZA TO JEST NADZIEJA ! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: recepta.png

  •  

    W tym smutnym jak pizda świecie, gdzie znakomita większość jest zgorzkniała, okopana w swojej strefie komfortu i ogólnie przygnębiona, warto czasami zrobić cos pozytywnego, nawet coś totalnie prostego i wydawało by sie zwykłego.

    Przed chwilą byłem w lidlu i moim oczom ukazał sie szary ploretariat, robiący zakupy po cięzkim dniu pracy, natomiast ja z podniesioną głową, wypiętą piersią zrobiłem zakupy i mimo, że sam nie mialem super humoru (za chwile #nocka12h)
    to zdobyłem sie na uśmiech i żarty z siebie przy kasjerce z tego, że zapomniałen koszyka i ledwo wszystko doniosłem w rękach do kasy.

    Tu ciakawa obserwacja koniec gadki:

    "- miłego dnia Pani"
    "-O.. Dziekuje bardzo, nawzajem, tez milego dnia"
    Totalne zaskoczenie z jej strony, a przeciez to takie proste. Coż, oboje mamy lepsze humory, to pewne.

    Przegrywie, wyjebka, głowa do góry, uśmiech, dziękuje miłego dnia. Tylko tyle, a od razu pozytywna aura sie wylewa strumieniami.

    O kurwa ale ja mam mocną psychike

    #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Dobra Mirki. Tak w temacie #wychodzimyzprzegrywu.
    Karnet na siłownię kupiłam 1,5 roku temu.
    Wiecie, ile razy na niej byłam?

    pokaż spoiler Ani razu.


    pokaż spoiler Zamroziłam go cztery dni po aktywacji.


    Nawkręcałam sobie kompleksów, i że sobie zrobię krzywdę, i że gdzie tam ja na siłowni, i poza tym, to dużo pracuję i nie mam siły, i głowa boli, albo paluszek, albo internet ważniejszy, albo pójdę od jutra i takie tam. Musicie wiedzieć, że jestem mistrzynią wymówek.

    No i dość tego. Zwyczajnie dość. Moje życie składa się z pracy, z pracy i z pracy, w przerwach pracuję. Organizm zaczyna dawać do zrozumienia, że powinnam się poskładać. Wieczne przeziębienia, dodatkowe kilogramy i niepokojąca tendencja do wiary w to, że to okoliczności stwarzają mnie, a nie ja okoliczności. Ostatnio w pracy trochę więcej stresu, wróciłam wczoraj, popłakałam się i postanowiłam, że muszę coś zrobić, bo kto inny mnie ogarnie, jak nie ja sama.

    Tak więc, jako że mój wewnętrzny prokastynator i krytyk wewnętrzny zaczynają mi pyskować

    pokaż spoiler bo jestem przeziębiona i nie mam siły i okres mi idzie i nie mam z kim pójść i gardło boli i nie wiem, czy te ciuchy co mam się nadają i nie wiem, czy ja będę umiała przez tą śluzę przejść i kicham przecież i kaszlę i w ogóle


    Pięć plusów i wieczorem wrzucam zdjęcie z siłowni. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Twardym trza być, nie miętkim.

    #silownia #mirkokoksy nie #zalesie #produktywnosc
    pokaż całość

  •  

    Ostatnio chyba trochę za dużo czasu spędzam na wykopie i zaczynam przesiąkać ideologią #blackpill. Tracę nadzieję na wyjście z #tfwnogf. Wydaje mi się, że przespałem swój czas na wyjście z przegrywu (lvl 33 here). Nie poznam już żadnego różowego paska, a seks będę uprawiał jedynie z prostytutkami.

    Nie tylko mirko jest przyczyną takiego myślenia, ale również moje doświadczenia z portalami randkowymi. Przez tydzień używania #tinder miałem jeden match. Znacznie dłużej używałem #badoo i też nie było lepiej - loszki mi nie odpisują, a w grze chybił-trafił nie mam dopasowań. Oczywiście jest to wina mojego słabego zdjęcia, bo krótkie doświadczenie ze zdjęciem instagramowego modela pokazało, że przystojniakowi odpisują.

    Może ja mam za wysokie wymagania i piszę do zbyt ładnych dziewczyn? Nie wiem, wydaje mi się, że nie. Bardzo mi się podobają zwykłe przeciętne dziewczyny (np. 1, 2, 3, 4, itp.) i właśnie do takich piszę na badoo.

    Moi kumple, podobnie jak ja, mają wygląd stulejarzy z typowymi polackimi mordami. Pociesza mnie trochę to, że mimo tego, jakoś poznajdowali sobie partnerki. Większość na żywo, a nie przez internet, ale jeden kumpel, o którym kiedyś pisałem poznawał swoje dziewczyny właśnie przez badoo. Inny dalszy znajomy poznał dziewczynę również przez badoo, a teraz są małżeństwem i mają dziecko.

    Nadzieję dają mi też zdjęcia wrzucane przez mirków pod tagiem #pokazmorde i #pokazrozowegopaska (picrel). Udowadniają one, że nie trzeba mieć szczęki chada i fryzury klaudiusza, by wyrwać fajną loszkę.

    Podejmuję kolejną próbę #wychodzimyzprzegrywu - zapisałem się na kolejne szybkie randki, które niedługo odbędą się w moim mieście.

    #redpill #przegryw #stulejacontent #feels
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dziennik bliskoprzegrywa 2/x

    Planowałem wstać o 7, ale było jeszcze ciemno więc szybko zmieniłem plany i wstałem o 8 (dzień wolny). Rano posłane łóżko, klatka i triceps oraz posprzątanie pokoju. Początek dnia był bardzo solidny. Potem cały dzień ,,nauki". Mimo że siedziałem bez większych przerw to intensywność była tragiczna, a uwaga cały czas uciekała do internetu. Z racji, że jutro mam 2 kolokwia to nie robiłem zadań z matematyki, reszta planów, w kwestiach edukacji zrealizowana, ale ze względu na uciekanie skupienia zeszło mi znacznie więcej czasu niż zakładałem. Teraz kolacja, wpis i wracam do nauki, a spać planuje iść przed 2:00. A no i z poczucia obowiązku, muszę się przyznać - podkradłem parę żelek siostrze ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Plan na dzień następny:
    1. pobudka 7:40
    2. bez biegu do autobusu
    3. zaliczenie gówien do zaliczenia
    4. nie włączanie komputera od razu po powrocie
    5. 20 zadań z matematyki (odrobienie za dzień dzisiejszy)
    6. 1 h niemieckiego
    7. przygotowanie się do zajęć na studia na piątek
    8. pójście spać przed północą

    #postanowienia #nowyrok #2019 #przegryw #przemyslenia #depresja #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Dzień 7 operacji "Xardas"

    Dzień był taki fajnie neutralny.
    Nie było mi smutno, ani wesoło, ale dzięki temu przynajmniej przeznaczyłem 3 godziny na naukę. Wciąż jestem dużo do tyłu, ale może się uda. Jestem teraz zmęczony, ale dzięki temu pójdę wcześniej spać i się być może wyśpię.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #nerwica #fobiaspoleczna #dda #depresja pokaż całość

  •  

    Nowy rok nowy ja, wiadomo. Od długiego czasu stosuję różne techniki żeby ogarnąć samopoczucie i zdrowie, od dzisiaj postaram się to usystematyzować bo w niektórych przypadkach jest różnie.
    -medytacja
    -zimneprysznice
    -oddychanie metodą wima hoffa (dla mnie to bullshist jak chuj, ale przynajmniej łatwiej się rano zwlec z łóżka)
    -nofapchallenge
    -codzienny wysiłek fizyczny
    -suplementacja
    #wychodzimyzprzegrywu #nofapchallenge #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Od dziś już nigdy nie będę się przejmował zakolami. Trzeba w końcu zacząć żyć, a nie marnować swój cenny czas na bzdury. Nikt mi drugiego życia nie da, a jestem ciągle młody. Dziś też mam pierwszą lekcję śpiewu z nauczycielką. (。◕‿‿◕。)
    #zakola #oswiadczenie #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    13/100
    Fizycznie jest dziś dobrze.Ale psychicznie podobnie jak wczoraj.Czuję obniżenie nastroju i wkurw na cały świat.Wstałem rano bez jakiś chęci i życia.Puściłem sobie Rammsteina i choć nie lubię słuchać codziennie takiej muzyki to po kilku minutach poprawiło mi się.Jak ręką odjął.Do teraz mnie to szokuje.Dziś miałem największą chcicę od dwóch tygodni.Nie dała mi przez kilka godzin się skupić - tak mną rzucało.Teraz to się uspokoiło.Postanowiłem zacząć wreszcie #wychodzimyzprzegrywu .Odgrzebałem stary podręcznik do niemieckiego i zacząłem się uczyć.Nienawidzę się w domu uczyć czegokolwiek,ale dziś było nawet fajnie.Oprócz tego zacząłem ćwiczyć - dziś mała rozgrzewka bo byłem wykończony po szkole.Jutro wymyślę coś konkretniejszego.Gdy jestem na mirko ciągle obserwuję ten tag.Jeśli chcecie się rozładować depresję to piszcie na priv.Wspólnie się pomęczymy.Rozmowa zawsze pomaga w złej sytuacji.Tym bardziej że tylko na mirko pisze.Na FB mam konto,ale wiadomo że nie ma tam normalnych ludzi z którymi można pogadać.Taka jest obecna sytuacja i prędko to się nie zmieni.
    @pryncypalek112 - Czytałem twój wczorajszy dłuższy wpis.Nie mogę się nie zgodzić z tobą.U mnie wielkich problemów jako takich z wyglądem nie ma ale blokada psychiczna oraz ogólnie niska samoocena i kompleksy zrobiły sobie.Moje życie społeczne poza rodziną nie istnieje.Trzymaj się,bo wszyscy musimy to wytrzymać.
    #przegryw #nofapchallenge #wychodzimyzprzegrywu #nofap2019 #r2nofap
    pokaż całość

  •  

    "ZAKOLA? ZAPUŚĆ BRODĘ PRZYJACIELU :)"
    I cyk, zapuszczamy :)

    Uwaga, #pytanie do #rozowepaski . Slyszalem, ze wiele kobiet lubi facetów z tzw. kilkudniowym zarostem. Co sądzicie o moim? Jak dla mnie 8-9/10.

    pokaż spoiler #rozwojosobistyznormikami #normictwo #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #heheszki #zakola #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    Randka moze w ciemno i ....
    Ta bajera Arnolda... (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
    #wychodzimyzprzegrywu

    pokaż spoiler spoiler #arnoldschwarzenegger #heheszki #ciekawostki

    źródło: youtu.be

  •  

    Dzień 4 operacji "Xardas" - piątek

    Poszedłem się zapisać do lekarza od głowy. Byłem zaskoczony, ponieważ przychodnia do której zawsze chodziłem została ZLIKWIDOWANA (No ale za to przynajmniej dzieciom dali xD). Szkoda, bo tam bym został od razu przyjęty.
    No nic poszedłem do przychodni, która przejęła jej obowiązki. Całe szczęście, że terminy nie są zbyt długie, ale z drugiej strony trochę niedobrze, że zacznę leczenie później, kiedy potrzebuję sprawnego intelektu praktycznie na już, bo chciałbym zdać ten semestr.

    Będąc w mieście widziałem będące w budowie osiedla deweloperskie, nigdy do takiego budynku nie wszedłem nawet na klatkę, ale to musi być super mieszkać w takim mieszkanku nowym, pachnącym i mieć garaż podziemny.
    Widziałem też dużo dzieci, których rodzice odwozili na basen, to musi być super kiedy rodzice dbają o twój rozwój. Ja mam za kilka lat 30 i dalej nie umiem pływać, a napór wydatków nie pozwala mi na takie "fanaberie" jak kurs pływania.
    Dziwnie się czułem widząc takie obce rzeczy, trochę jakbym obserwował coś niesamowitego w telewizji.
    Potem poszedłem na rynek taki co rolnicy przyjeżdżają sprzedawać i byli tam ludzie smutni, starzy, schorowani renciści i emeryci i wtedy zrozumiałem, że to niestety to miejsce jest moim przeznaczeniem a nie tam jakieś nowe apartamenty w centrum miasta.

    Zauważyłem tez prawidłowość, że bardzo łatwo można rozpoznać człowieka po czapce!
    Kiedy mężczyzna ma czapkę jak na zdjęciu, taką wydłużoną na końcu to jest high tier normikiem/bananem. Często można spotkać gości z takimi czapkami w nowoczesnych samochodach marki Volvo, modnych barach oraz droższych sklepach w galeriach handlowych. Z kolei goście z czapkami takimi jak noszą menele (z tzw. kogucikiem) albo takimi typu grzybek (zdjęcie w komentarzu), najczęściej są przegrywami, beciakami lub low tier normikami pracującymi za minimalną. Często można takich spotkac np. w komunikacji miejskiej bądź w sklepach biedronka. Na analizę odzienia głowy jeszcze przyjdzie czas.

    Miałem wrażenie, że dobre samopoczucie w tamtym dniu zawdzięczam wzięciu wolnego.
    Być może z moją psychiką nie nadaje się do pracy na etat, bo poczucie tracenia czasu strasznie mnie niszczy...
    Fajnie było, sobie chodziłem po mieście, potem przyszedłem do domku, zjadłem śniadanko, poszedłem jeszcze inne sprawy załatwić. Tak pewnie mają normiki studiujące dziennie, nie przyjdą na jedne zajęcia, drugie, mogą zająć się sobą w wolnym czasie. Też bym chciał.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #nerwica #fobiaspoleczna #dda
    pokaż całość

    źródło: o.art-madam.pl

  •  

    Czas na kolejny wpis... ( wszystkie dni opisuje na #zmianazpryncypalkiem )

    14.01.19r.

    Dzisiaj zrobiłem następujące rzeczy na poprawe swojego życia:

    - 1,5h siłowni o 7 rano ( rozgrzewka na orbitreku 20min, ćwiczenia siłowe + orbitrek 30 min)
    - 21 dzień #nofapchallenge i #nopornchallenge + eksperyment
    - zjedzone około 2000 kcal

    Dzisiajszy dzień to czas na opisanie nieco dłuższych historii. Wstałem godzine przed budzikiem. Odkąd tego nie robie mam super wstawanie. W ogóle nie ospały, odrazu wstaje bardzo wcześnie ( nie wiem dlaczego) Rano przygnębienie. Wróciły stare demony a więc wygląd mojego ryja i smutek. Leząc przemyśliwałem swoje życie. Było pełno myślisz że " człowieku nie dasz rady" lub "zobacz jak Ty wyglądasz, toż to gorzej jak shrek... 0 szans" no i tak mi sie mega smutno zrobiło. + do tego chcia to takie kombo załamania kompletnego.... Wtedy wpadłem na eksperyment. Chciałem sie dopierdolić. Chciałem sprawdzić czy sie nie złamie. Czy jestem mocny i wytrwam... jak sie bede zachowywał... No i sprawdziłem. Odpaliłem porno na dokładnie minute. Ale to nie było tak że aaaa odpalił już rączka lata bedzie miło a za chwile spust... To było tak że przed odpaleniem zakładam sobie moge to i to i tyle... no i tak było. Odpaliłem na 1 minute ( nie więcej) po czym w sposób normalny zgasiłem. Wiecie co? Od dawien dawna to mnie brzydzi... Wiadomo że podniecenie, przyjemnosc była ogromna to widzieć ale pojawiło się coś jeszcze.... Od dawien dawna pojawiła sie obrzydzenie, wstyd że to widziałem, potem żałowałem mocno że jak mogłem... No i eksperyment się udał... Potem mnie kusiło że jeszcze że jeszcze a jednocześnie miałem wyrzuty sumienia... No i nie odpaliłem już. Wygrałem z pokusą. Wiem że to może było głupie i nie potrzebne ale dzięki temu sprawdziłem że potrtafie sie opanować... Jeszcze kilkanaście dni temy bym sie na to rzuciło, i wszystko inne do widzenia, no i fapanko.,. Przykre ale tak by było. Cieszy mnie to bo lekkie zmiany są. A to dopiero początek. Więcej takich ekspeymentów nie zamierzam robić. To było ryzykowne bo nic nigdy nie wiadomo. Fajnie że sie udało i tyle...
    Nie zmienia to faktu że mam problemy, zarówno przed jak i po... Uświadomiłem sobie że fapanie to tylko część moich problemów. Jest coś czego nie przeskocze, gdzie nie dam rady... To mój ryj... Mój ryj jest szkaradny. Jest i ja to wiem i inni to wiedzą... Wprawia mnie w kompleksy, nie daje mi żyć... Ludzie nie traktują mnie poważnie i jak tu szukać dziewczyny? No jakoś musze... Znaczy nie musze ale chce. Nie wyobrażam sobie być sam. To mnie boli, a tu trzeba walczyć jak normalny człowiek... Ze swojej strony moge napisać że się nie poddam. Staram się. Ćwicze codziennie i ta figura powoli bo powli ale idzie w dobrym kierunku ( daleko mi jeszcze w celu) ale ryja nie poprawie. Tak jak wspominałem przez to nie moge normalnie żyć. Powoli to akceptuje. Nie wymagam żeby każdy mnie lubił, zapraszał, etc... Nie chce czegoś takiego nawet, źle by mi było... Wiecie czego chce? Chciałbym mieć dziewczyne... Marze o tym, kiedyś miałem. Miałem w kim sie zakochałem. Po prostu napisałem i jakoś poszło... Nie wiem jakim cudem ale poszło., Stare czasy ale tak było. Szkoda że wszystko sie rozpierdoliło ( głównie z mojej winy ale też wiadomo jak z 1 dziewczyną jest) Potem mogłem mieć 3 inne. Mogłem ale nic z tym nie zrobiłem. Dlaczego? Bo nie miałem poczucia własnej wartości. Były pewne osoby czy sytuacje które mnie upokarzały + zerwanie po 3 letnim związku to wszystkol stworzyło kombo spierdolenia... No i się nie udało. A pisałem praie rok z nimi... No i teraz przyszedł kolejny czas. Tamten rok załamka. No studia a po studiach komputerek, wpierdalanie na noc, brak ruchu i cyk +30 kg... Spasłem sie ale w sierpniu ubiegłego roku zakochałem... Walnąłem pieścią w stół i zabrałem się za zmiany. Ćwiczyłem ćwiczyłem no i zrzuciłem dużo. Jeszcze do tego co bym chciał brakuje mi 10 kg wagi zrzucić... Kolejne miesiące to chwila przerwy. Oczywiście było fapanko dalej. Od 9 roku życia fapie... Nałóg totalnie mnie rozpierdalał. Były codzienne płacze w nocy i gadanie że 0 szans... Ale... przyszedł okres świat... Spotkałem tą samo osobe. Uczucia odżyły. Wtedy powiedziałem o nie! Ja nie bede wstydził się przed tą osobą, czas na zmiany. No i nie fapie od tego momentu, ćwicze regularnie, myśle co tu zrobić... Tak na serio pogodziłem się że z tamtą osobą dzięki której tak się staram nigdy nie bede, ba nigdzy nie poznam... Ona 9/10 a ja? a ja kurwa 2/10... Smutne ale tak to wygląda... No i charakter ma taki który widać że jest konkretny i ma być konkretnie a nie jakiś przegryw... Odpada ale marzenia pozostają... Jedyne co chce to to żeby zobaczyła mają zmiane fizyczną i tyle... bo 0 szans...
    W między czasie podobała mi sie inna dziewczyna... No kurwa mać 8/10 i nic nie poradze. Bardzo ładna, studiuje, uczy sie widac pilnie, widać że jej zależy, kujon, z wyglądu skormna, mądra, chyba wiele nie imprezuje, nie szaleje nie wiadomo jak, nie stroi się, chodzi klasycznie, figure ma zajebistą, buja się z koleżankami pszatetami xD. Tony makijażu nie ma, naturalna uroda, ale ma to coś co mi się podoba i no wielu osbą się podoba. Miała na 1 roku chłopaka ale się rozstali. Przynajmniej na to wygląda bo już nie gadają ze sobą a chodzili ze sobą bez przerwy ( ten sam rok i kierunek) Obecnie nie wiem czy kogoś ma. Nie mam pojęcia. Nie potrafie tego obczaić. Nie mam nikogo kto ny mi powiedział. Fb ma zablokowane ( brak profilówki), insta z 2 zdjęciami zablokowane... Wszystko zablokowane i ni chuja, nie wiem czy kogoś ma i jaka jest, co sie u niej odwala... Bardzo mi sie podoba. To jest właśnie ta dziewczyna o której pisałem że chce napisać. Tylko kurwa mać znowu... Ona 8/10 ja kurwa mać :((( 2/10 ale mnbie ciągnie i co mam zrobić??? Nie napisze to plucie w ryj do końca życia a napisanie to bojaźń że mnie wyśmieje, oleje, nie uda sie... Sam nie wiem co mam zrobić. Człowiek chciałby wypasc jak najlepiej, podejśc do tego normalnie ale wie że jest takim jedanym 0 że to chuj. Inni mogą zrobić to normalnie ale ja sie kurwa wstydze swojego ryja... Co z tego że w środku gdzieś jakby rozbuć skorupe mam charakter, potrafie wiele dać, powiedzieć, nie pierdolić sie jak ten mój ryj mnie niszczy... To jest moje marzenie żeby do niej napisać i spróbować ale sie kurwa boje jak chuj... Nie jest przyjemne jak osoba o której tyle myślisz i w sumie teraz dla niej sie starasz Cie oleje, odrzuci... Sam nie wiem co mam robić. Zależy mi na tym żeby dobrze choć wypasć, żeby poznać ale to jest trudne. Z drugiej strony co ja mam do stracenia? No nic... Tylko to myślenie trudno jest przestawić. Któregoś dnia ja napisze. Napisze obiecałem sobie... Niech sie dzieje co chce. Tylko myślenie musze naprawić i forme zrobić. Boje sie tylko żeby nie była z kimś bo ja nic o niej nie wiem...Wiem że chciałby pewnie przystojnego chada ale co ja zrobie... Nie spełnie jej oczekiwań bo nie wyglądam... chce chociaż pokazać że sie starałem...

    Także tak to wygląda. Jenym słowem nie potrafie sobie poradzić z własnym ryjem. Mam to w myślach że to jest dramat, i to mi znisczyło życie. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Boje sie samotności, czuje że nie daje rady już tak... a jednocześnie wiem że rwe sie z motyką na słońce, ale walcze, myśle, i spróbuje. Jak nie to przejebane. W każdym razie nie wyobrażam sobie życia samemu... a wiem że jestem zbyteczny dla ludzi i nie potrzebny... Znajomych z którymi moge gdzieś wyjść mam ale dziewczyny niestety nie...

    Musiałem sie rozpisać bo nie mam komu sie wygadać, znaczy mam ale nie chce. O takich rzeczach z nikim nie gadam na żywo... a to mnie boli i dręczy

    Sorry za błędy
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    Gra dla przegrywa
    Wpis 2
    Dark Souls

    Gra ucząca oswajania się z samotnością. Problemem szczególnie doskwierającym przegrywom, ale obecnym w życiu każdego człowieka. Możemy otaczać się ludźmi, ale jeżeli nie oswoimy swojej samotności, będzie to tylko zwykła dystrakcja, znieczulenie. Będzie tak, dopóki nie pokażemy tej bestii, że to my mamy kontrolę nad swoim losem, wykażemy się zdecydowaniem i determinacją, która pozwoli uwierzyć nam w to, że sami w sobie jesteśmy wiele warci i nie potrzebujemy innych, żeby poczuć się wartościowymi. Wtedy, żyjąc w zgodzie z samym sobą, naprawdę docenimy jak ważni są inni ludzie w naszym życiu.

    Dark Souls uczy właśnie tej wytrwałości. Przez większość gry jesteśmy sami z własnymi myślami w świecie, który chyli się ku upadkowi i właściwie nie ma dla niego nadziei. Wiemy że umrze, ale nie mamy innego wyjścia, musimy przeć przed siebie, bo istniejemy. Gra jest trochę jak walka z depresją. Atmosfera jest ciężka i nie daje nadziei na lepsze jutro. Sam gameplay jest uzależniający i przyjemny, tak jak życie, jednak gdy zaczynasz czuć się pewnie i myśleć, że jesteś w stanie sobie poradzić, gra rzuca wtedy w ciebie przeszkodą, która wydaje się być nie do pokonania. To jest ten moment, w którym decydujesz czy chcesz walczyć, czy też poddasz się i uciekniesz z podkulonym ogonem. Satysfakcja z wygranej, po dziesiątkach prób, jest niesamowita i sprawia, że poczujesz coś, czego nie czułeś od dawna. Radość z osiągnięcia celu. Wtedy zdasz sobie sprawę, że może to tak działać też w prawdziwym życiu.

    Ciekawy jest sposób w jaki gra przedstawia historię swojego świata. Mamy tu sceny fabularne, czy sporadyczne rozmowy z bohaterami niezależnymi, ale najwięcej informacji uzyskamy podczas zgłębiania treści opisów zdobywanych przedmiotów. Im rzadsze, tym większa szansa, że dowiemy się dzięki nim czegoś ciekawego, czegoś co rzuci światło na historię, czy też postaci. Są to często historie dość mocno zmuszające do myślenia, jeszcze bardziej zwiększające wartość terapeutyczną gry.

    Zwiastun gry w komentarzu

    #przegryw #gry #gradlaprzegrywa #depresja #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    źródło: darksouls.jpg

    •  

      @mrocznyprecel: Dark Souls moim zdaniem jest złą grą dla przegrywa. Sam kończe drugą cześć i przykro mi jest że pokonuje aecy bossów a chad ma szare myszki :(

    •  

      @PolakAteistaMocnyII: W sumie też trochę o to chodzi, żeby zrozumieć, że przegryw to na myszkę szans raczej nie ma. Dopiero jak nabierze zdecydowania i wytrwałości to może coś zdziałać, a w tym może pomóc gra. Główny bohater raczej nie pomyszkuje (chyba że Priscilla się zgodzi), ale gracz w sumie już może. Poza tym to też dobra nauka, że nawet jak się ma w życiu przejebane i wie się, że nie prowadzi to w żadne mega happy miejsce, to nie wolno tracić czasu i robić swoje. Tak w ogóle, Dark Souls III ma fajną myszkę w Firelink Shrine, polecam. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #wychodzimyzprzegrywu
    Widzę, że spora część ludzi robi takie wpisy, a sam miałem plan zrobić coś takiego, więc jestem.
    Zacznijmy od tego, że wyjście z przegrywu to dla mnie - nie zaruchanie czy nawet znalezienie sobie #rozowypasek
    Kilka informacji o mnie:

    Jeszcze w styczniu zaskoczy 17 lat
    mat-fiz
    163 cm (to nie żart, ojciec był niski więc teksty "jeszcze urośniesz" już nie dodają mi otuchy)
    60 kg, jeśli chodzi o sylwetkę to nie jestem ulany, ale i nie widać u mnie mięśni
    jak większość z pod tagu #przegryw wychowywany przez samotną matkę
    morda oscyluję w okolicach 5/10
    Bieda motzno (nie mylić z #patologia ), do tego stopnia, że nie mamy bieżącej wody

    (W domu mam serio spoko tylko wiadomo brak mamonki to trochę problem, ale i to jet na dobrej drodze)

    W podstawówce byłem gnębiony
    Uczę się dobrze, ale mam problem z językami


    Wbrew temu co mogłoby się wydawać moja chęć poprawy siebie nie wynika z postanowień noworocznych itd. a raczej z długotrwałego posiadania urazy do siebie, że nie próbuję się poprawić. Ustalmy też, że nigdy nie myślałem o tym, żeby odpuścić wszystko i mieć wyjebane, cały czas miałem w sobie jakąś chęć brnięcia do przodu, jednak powoli, ale miarowo pogłębiałem swoje spierdolenie. I tak jednoczesna chęć poprawy jak i bycie z!3banym wystrzeliło ze mnie gdzieś na początku grudnia. Podczas przerwy świątecznej zacząłem co nieco zmieniać w swoim życiu. Tak więc teraz jestem tutaj i pisze o sobie.
    Moje posty będą swoistym pamiętnikiem w którym będę się rozliczał, a ten pierwszy jest też taką trochę spowiedzią którą uzupełnie w następnym tygodniu.

    Z tych zmian które już wprowadziłem to:

    Usystematyzowałem godziny snu
    Zacząłem dbać bardziej o higienę
    Jeśli mam coś do zrobienia staram się nie odkładać tego na później
    Ogarnąłem swój problem z onanizacją


    Nie robię też planu na np. rok z góry co do tego co chcę osiągnąć a raczej krótsze na np. "w tym tygodniu zacznę" (rzecz jasna jednocześnie rozliczam się też ze wszystkich wcześniejszych zmian)

    Zarys ogólny (czytaj rzeczy które uważam za wyjście ze spierdolenia)

    Nabycie trochę socjalskilla
    Wyrobienie sobie charakteru, tak aby realizować to co sobie postanowię
    "Miej wyjebane, a będzie ci dane" mam na myśli fobię społeczną, uczucie że ktoś ciągle na ciebie patrzy i ocenia.
    Regularna praca na siebie nawet (a raczej tym bardziej) kieny nikt ci nie każe

    I pewnie pare innych o których teraz nie pamiętam

    Plan na ten tydzień:

    1 godzina nauki słówek z angielskiego (1000 najczęściej używanych)
    Odrabianie lekcji tego samego dnia i nauka zajęcia szkolne
    Nie marnować czasu na nic nie robieniu, nie mam tu na myśli przeglądania wykopu czy innych śmiesznych papieży, ale chodzenie z głową w chmurach/siedzeniu i gapieniu się w telefon bez potrzeby


    To tyle bo trzeba iść spać. Trzymajcie się i róbcie swoje tak jak ja w tym momencie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Cześć wszystkim. Jestem 21-letnim Mireczkiem z Opola. Postanowiłem dać sobie ostatnią szansę na poprawienie mojego chujowego, smutnego i szarego życia. Daję sobie rok na tak zwane "wyjście z przegrywu". Takie moje spóźnione postanowienie noworoczne. Najbardziej zależy mi na poprawie mojego wyglądu, mojej kondycji psychicznej (która kurwa leży i płacze), rangi społecznej i spraw finansowych, które są w opłakanym stanie. Pewnie sobie pomyślcie "Wpis jak wpis, już nie jeden tak tu pisał", ale proszę doczytajcie to do końca. Postanowiłem, że rok 2019 będzie moim najważniejszym rokiem w życiu, rokiem w którym w końcu wstanę z kolan, albo już nigdy z nich nie powstanę. 2019 będzie rokiem od którego będzie zależeć czy to początek czegoś pięknego, czy okrutny koniec. Koniec z jakimiś głupimi wymówkami, łudzeniem się i wciskaniem sobie kitów! Jeśli przez rok nie zmienię swojej beznadziejnej sytuacji życiowej choćby troszkę, to obiecuję że 31.12.2019 skończę z pętlą na szyi/skoczę z bloku/podetnę sobie żyły - cokolwiek. Jeśli tak się stanie - zobowiązuję się także do wrzucenia tego dnia jakiegoś stream'a z tego wydarzenia. Co jakiś czas będę wrzucał posty, w których będę informował Was o moich postępach. Dnia 31.12.2019 podsumuję to co udało mi się osiągnąć, lub przejebać. Wóz albo przewóz. Osoby plusujące z automatu zostaną tego dnia zawołane. Mirki i Mirabelki trzymajcie za mnie kciuki ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #przegryw #depresja #wychodzimyzprzegrywu #samobojstwo #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Mirki, rozjebałem wlaśnie 80kg na klate!!!
    O huj, ale sie cieszcze. A niedawno było tylko 60

    ᕦ(òóˇ)ᕤ (ʘ‿ʘ)
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #mirkokoksy #spierdoleniewgkiepskich

  •  

    odnosnie wpisu @Ferdek1212 to nie wiem czym sie ludzie podniecacie XD. Typ poszedl na jakis jebany kurs tance gdzie za 90 min placi 150 zl. Wiadomo ze instruktorka bedzie dla niego mila i probowala miec z nim spoko relacje bo to jej kurwa praca gdzie ma 75 zl /h. Przeciez wiadomo ze jakby byla dla niego niemila to on juz by tam znowu nie przyszedl. A ona byla by stratna o jednego frajera XD. Zamiast 2 razy isc na jakis jebany taniec to bys sie przeszedl na rokse. Tam za te same pieniadze masz przez 1h opierdalanie freda i wsadzanie penisa do waginy. Uwierz mi ta pani bedzie dla ciebie rownie mila jak ta od tanca

    PS. mimo ze tutaj krytykuje, jestem ciekawy czy ferdek jak juz sie nauczy jakos tanczyc to rozowe paski same beda mu sie pchaly na kutaza tylko dlatego ze dobrze tanczy. Nie tak dziala swiat u rozowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    W końcu schudłem. Więc mogę się pochwalić obecną wagą. Z 97kg do 85kg. Zajęło mi to jakieś 2 miesiące ale widać poprawę efekty. Trochę biegania i ogólnie ruchu jak i siłownia, znalazłem porządną dietę i przestałem jest po prostu nie zdrowo. Mój cel to 82 jeszcze w tym miesiącu. Trzymajcie kciuki. Wstawiam zdjęcie wagi.
    #dieta #mirkokoksy #humorobrazkowy #heheszki #nsfw #gownowpis #przegryw #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

  •  

    32 dni do walentynek. Nie spędzę ich sam. Screenujcie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie mam zamiaru korzystać z tindera ani spotted! Opracowałem już nawet plan selekcji. Łapię jakąś różową z serduszkiem wośp i mówię jej prawdę o Jurim Owsienko, jak to uran czeczenom sprzedaje.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #walentynki2019 #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow pokaż całość

  •  

    Wróciłem z kursu ruchania

    Jak zbliżałem się do mieszkania divy, to byłem mega obsrany, jakiś irracjonalny lęk, że po co ja tam idę, skompromitować się chyba. Od razu ręce i jajka mi się spociły i myśl, no kurwa ze spoconymi łapami i siusiakiem to nie idę xDD
    Ale huj, wchodzę. Przywitał mnie taki duży koleś w skórzanej czarnej kurtce, jakby ochroniarz jakiś (miło, fajnie że dbają o bezpieczeństwo klientów), kazał poczekać w poczekalni i od razu nawiązał ze mną gadkę, z kim się umówiłem, czy byłem tutaj wcześniej, czy mam gotówkę itp. No to trochę wydukałem kilka słów - stres mnie zjadał...ale zaraz sobie pomyślałem, że to kurwa przecież burdel, ja nie muszę umieć ruchać i ruchać regularnie, bo po huj bym tu przylazł. Jakbym przecież umiał ruchać, albo ruchał regularnie to by było trochę creepy, że płace za co, skoro rucham. Popatrzyć se na cycka? XD

    No i przyszła diva, przedstawiła się i uśmiechnęła. 30 letnia drobna, niska (nawet jak na moje 177) blondynka.
    Od razu mi mówi żebyśmy byli na "Ty" i mam wyluzować bo ona też jakoś musiała zacząć i wie co czuję. I ogólnie dużo ze mną chciała rozmawiać co mnie mega wyluzowało. Włączyła cicho muzykę żebym słyszał jakie są zasady i co wolno a czego nie i kazała mi się przejść jak się rusza mój tyłek xDD Myślę co xD Ale ona, że chce zobaczyć mnie w całej okazałości i zobaczyć moje ruchy ciała, żeby dopasować się do moich wibracji xD cokolwiek to znaczy xD

    Spaliłem buraka, ale serio, po 10 minutach macała mnie po biodrach, plecach, ustawiała, kładła moje ręce na sobie, mówiła jak prowadzić partnerkę w łóżku, śmiała się ze kilka lekcji i wszystkie laski będą ze mną szczytować. Potem wiadomo przeszła już do akcji głównej i po chwili miałem awaryjny spust z baku z powodu zbyt wysokiego ciśnienia. No ale ona na spokojnie wytłumaczyła, że się tego spodziewała i że to normalne i żebym się nie przejmował i zaraz wznowimy akcję. Tłumaczyła co lubią kobiety i jak należy się z nimi obchodzić i ćwiczyłem bycie zdecydowanym i dominującym i nawet mi się spodobało. Ogólnie mega pozytywnie było (ʘ‿ʘ)
    Pytała mnie czy lubię bić generała, a ja jej szczerze, bez próby wypadnięcia w jakiś sposób, że we wszystkich kiblach szkolnych niemiec był bity jak się napatrzyłem na koleżanki z klasy xD Ona na to, że przynajmniej tego nie tłumię w sobie i że młodzi chłopcy tak mają, ale ona mnie wszystkiego nauczy i po jakimś czasie będę już bardziej wyluzowany i pewny siebie w relacjach z kobietami, więc będą same zagadywać (ʘ‿ʘ)

    Uwolniłem swoje biodra! Powoli ogarniam podstawowe ruchy i nie wyglądam już jak kawałek drewna XDD

    Mirki nie było tak źle. jestem zadowolony, za tydzień kolejna lekcja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dzięki @ChadWawa za inspirujące wpisy, przekonały mnie one do wzięcia się za siebie!

    pokaż spoiler pdk


    pokaż spoiler https://www.wykop.pl/wpis/38211793/wrocilem-z-kursu-tanca-jak-zblizalem-sie-do-szkoly/


    #divyzwykopem #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #rozwojosobistyznormikami #pdk #pasta
    pokaż całość

  •  

    Wróciłem z kursu tańca

    Jak zbliżałem sie do szkoły, to byłem mega obsrany, jakiś irracjonalny lęk, że po co ja tam ide, skompromitować sie chyba. Od razu ręce mi sie spociły i myśl, no kurwa ze spoconymi łapami nie ide xDD
    Ale huj, wchodze. Przywitał mnie taki koleś na recepcji, kazał poczekać w poczekalni i od razu nawiązał ze mną gadke, co chce tańczyć, czy lubie itp. No to troche wydukałem kilka słów - stres mnie zjadał...ale zaraz sobie pomyślałem, że to kurwa szkoła, ja mam nie umieć tańczyć, bo po huj bym tu przylazł. Jakbym od razu wszystko ogarnął to by było troche creepy, że płace za co, skoro umiem. Pomacać se? XD
    No i przyszła instruktorka, przedstawiła sie i uśmiechnęła. 30 letnia drobna, niska (nawet.jak na moje 177) blondynka.
    Od razu mi mówi żebyśmy byli na "Ty" i mam wyluzować bo ona też nie umiała kiedyś tańczyć i ogólnie dużo ze mną chciała rozmawiać co mnie mega wyluzowało. Włączyła cicho muzyke zebym slyszal jej porady i kazała mi sie przejść jak sie rusza mój tyłek xDD
    Spaliłem buraka, ale serio, po 30 minutach macała mnie po biodrach, plecach, ustawiała, kładła moje ręce na sobie, mówiła jak prowadzić partnerke, smiala sie ze kilka lekcji i wszystkie laski moje. ogólnie mega pozytywnie było (ʘ‿ʘ)
    pytała mnie czy lubie tańczyć, a ja jej szczerze, bez próby wypadnięcia w jakiś sposób, że wszystkie dyskoteki szkolne podpierałem ściany, że zenują mnie dyskoteki, ale nie dlatego, ze są jakie są, a przez moją niską samoocene i brak pewności że potrafie.

    Uwolniłem swoje biodra! Powoli ogarniam podstawowe ruchy i nie wygladam już jak kawałek drewna XDD

    Mirki nie było tak źle. jestem zadowolony, za tydzień kolejna lekcja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich #przegryw #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Nie odkładajcie wszystkiego na później, bo to największe skurwysyństwo jakie możecie sobie zrobić. Przez taki sposób myślenia zmarnowałem tyle czasu, że szkoda gadać. Ważne są jeszcze cele, musicie je sobie stawiać, bo bez tego wasze życie się nie poprawi. Ja sobie postanowiłem, że w tym roku zacznę więcej ćwiczyć, dla zdrowia i żeby zrzucić nadwagę, a także myślę żeby zacząć zapuszczać brodę, być może podniesie to w jakiś sposób atrakcyjność.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj w klubie byłem świadkiem cudownego przeistoczenia się z #przegryw na #wygryw. Wpis ku pokrzepieniu serc i dowód na to, że jednak warto walczyć, nie przejmować się i próbować. Zapraszam do lektury zainteresowanych. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wczoraj z drugą połówką popełniliśmy wyjście do klubu studenckiego, gdzie często bywaliśmy za czasów studenckich, co by kompletnie nie zgnuśnieć przed telewizornią i aby poczuć ponownie ten wspaniały klimat lat studenckich (aż tak starzy znowu nie jesteśmy, ale jednak czuć już ten przeskok). Trochę tańczymy, trochę pijemy przy barze, a ja robię to co robić w klubach lubię najbardziej czyli obserwuje różne międzygatunkowe zachowania samców i samic ( ͡° ͜ʖ ͡°) zagubieni na parkiecie panowie, którzy do końca nie wiedzą czy już są odpowiednio wstawieni, aby podbić do jakiejś laski, ładne studentki, które obserwują czy nie ma obok jakiś przystojnych a conajmniej akceptowalnych typów, bo ewidentnie już im się nudzi tańczenie od pół godziny we trójkę obok siebie i takie tam klubowe klasyki. No i proszę państwa gwóźdź programu, na parkiecie zauważam, załóżmy, pana Pawła.

    Pan Paweł jest dla mnie archetypem wykopka, który przeczytał dużo porad jak wyjść z przegrywu i stać się dynamiczniakiem, ale pominął pewne dość istotne kwestie. Pan Paweł ma z 164cm w kapeluszu (na to wpływu nie ma), długie nieogarnięte i lekko przetłuszczone włosy, fatalną koszule na krótki rękaw i jeszcze brzydsze buty. Może fundusz ograniczony, nie wiem. Ale w tych czasach za grosze można zyskać spokojnie z 2 punkty za schludne i czyste odzienie (czego tu ewidentnie zabrakło). No i Pan Paweł na parkiecie tańczy tak jakby za chwilę miał się skończyć świat, odstawia przeróżne energiczne figury taneczne, wymachy, cuda na kiju. Wygląda to dość zabawnie, ale ewidentnie dobrze bawi się i co najważniejsze, nie przejmuje się tym co ktoś może sobie o nim pomyśleć. W końcu pan Paweł przystępuje do ataku na pobliskie samice.

    Pan Paweł popełnił kolejny dość istotny błąd, bo sam będąc, delikatnie mówiąc, mocno przeciętnym postanowił spróbować sił na parkiecie do trójki atrakcyjnych dziewczyn, które bawiły się same. Gdy przekroczył te magiczna granicę odległości między jedną z nich został obrzucony czymś co ja nazywam "wzrokiem pogardy". To są nanosekundy, które pozwalają kobiecie w miejscu publicznym stwierdzić, czy ten typ, który właśnie się zbliża jest akceptowalny czy nie. No ten ewidentnie dla nich nie był. Ścisłym kordonem zamknęły swoją przestrzeń dla tego pana, tak że przebicie panzerschreckiem na nic by się nie zdało. Poświrował jeszcze chwilę i powrócił do swojej przestrzeni na parkiecie. Mam kumpla, który po każdym podobnym niepowodzeniu szedł na lufę albo dwie do baru i przy dwóch, trzech podobnych scenach był już tak nawalony, że już mu później było wszystko jedno. Nasz bohater się nie poddawał. Tym razem upatrzył sobie taką "szarą myszkę dla anonka". Szara myszka nieśmiałą będąc się zgodziła, ale długo szczęście jego nie trwało bo chyba stwierdziła, że musi iść do toalety. Razem z dwoma koleżankami. No trudno.

    Później Pana Pawła straciłem z pola widzenia. Aż w końcu go zobaczyłem jak idzie szczęśliwy na parkiet z równie szczęśliwą dziewczyną, trochę niższą od niego, trochę grubszą, ale z twarzy niebrzydką dziewczyną. No i tym razem siadło. Bawili się wybornie, wychodząc z tego miejsca widziałem jak siedzą przy piwie i o czymś sobie radośnie dyskutują. Miałem wielką ochotę podejść i mu pogratulować nastawienia, bo pomimo kilku porażek nie stracił zapału i energii. To jest moi mili klucz do sukcesu. Nie przejmować się niepowodzeniem. Jedno się nie uda, to drugie się uda. Jak nie drugie to trzecie. Aż do skutku.

    #przegryw #wygryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Zajebałem pięścią w stół. Postanowiłem zaścielić łóżko, wytrzepać dywan i posprzątać pokój. Nawet takie czynności sprawiały mi problem, a jak to zrobiłem to czuję się o wiele lepiej. To teraz pójdę pozmywać naczynia, może się uda.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    Tak szczerze to podoba mi się to co robi @Ferdek1212. Powoli, stopniowo posuwa się na przód, by odmienić swoje życie.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    Jak przestać izlolować się od ludzi ? Moje postanowienie noworoczne było aby stać się bardziej otwartym i towarzyskim lecz widzę że ciągle jestem tym samym zamulonym i wycofanym frajerem
    #pytanie #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #gorzkiezale

  •  

    Kurwa, stres we mnie wzbiera. Nie chce sie tam skompromitować, a jestem sztywny jak widły w gnoju na mrozie. Dam wam znać wieczorem ile razy sie wyjebałem i rozwaliłem głupi ryj o parkiet xDD

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich

  •  
    saon

    +10

    #usunkonto #oswiadczenie #wychodzimyzprzegrywu
    Chciałem się tylko z wami pożegnać, bo w sumie to jestem nikim na tej śmiesznej, pełnej afer stronie. Zresztą tak samo jak w życiu, a więc trzeba uderzyć pięścią w stół i zacząć żyć jak normalny człowiek. Mam zapewne mniej lat od 90% wypoku, głupi (chyba) nie jestem, mam odrodzoną wolę do życia i chyba znalazłem swoją pasję. Jeszcze nie wszystek stracone, a to, co przeczytałem na tagach #przegryw #stulejacontent #depresja , to jakbym widział swoją przyszłość, jeśli nic bym nie zmienił w swoim piwnicznym życiu pozbawionym ludzi. Po epizodach z chorobą dwubiegunową, coraz częściej jestem na górce, w dołkach już coraz rzadziej, więc oby chwila pisania tego wpisu nie była tylko chwilą.
    Siedziałem tu dokładnie rok, no ale cóż robić. Wizja przeglądania bez konta w trybie dziennym może mnie zniechęci do wchodzenia tutaj w ogóle i marnowania życia. Kiedyś może wrócę w reinkarnacji zielonki, to będzie znaczyć że albo mi kompletnie nie wyszło, albo będę chciał się pochwalić swoją wygraną. Trzymajcie się mirasy, z fartem, wierzę w Was wszystkich!!!
    pokaż całość

  •  

    No elo. Plan jest prosty - Liczenie kalorii i regularne posiłki, ok 3k~ kcal dziennie, jakieś pompki i podciąganie na drążku na start. Mój cel to dobicie do poprawnego BMI jak najszybciej. Jak nie dam rady zjeść tyle kcal na początku to dobije sobie to jakąś czekoladą albo czipsami i essa. Rano w domu robię sobie szejka z 250ml mleka, banana, łyżka masła orzechowego i płatków musli, na drugie śniadanie jem 300g jogurtu + drożdżówka i banan, a w ciągu reszty dnia planuję jeść byle co żeby dobić do 3k kcal xD. 185cm i 52.5kg za tydzień dam znać jak mi idzie.

    #mirkokoksy #wychodzimyzprzegrywu #szkieletboners
    pokaż całość

  •  

    Ostatnio staram sie cwiczyć swojego social skilla i praktykować smalltalk

    Wnioski? Jest różnie. Ja nie wiem co z niektórymi ludźmi. Albo ja jestem śmierdzący, odpychający czy zjebany, albo trafiam na ludzi, którzy sami mają problemy ze sobą. Są też pozytywni ludzie co daje nadzieje.
    Żeby nie było, to nie są rozmowy w kontekście prodrywu, kryteria co do "ofiary" są dowolne, bardziej poluje na okoliczności, żeby wszystko grało i miało odpowiedni kontekst.

    Chcecie kilka przykładów z wczoraj i dziś?

    1.
    Najpierw zagadałem do kolesia na siłce, punkt zaczepiania? Miał koszulke "anti social club" wiec rzecz undergroundowa, droga streetwearowa i niewiele osób to kojarzy.
    Skomentowałem -ej, fajną masz koszulke, oryginał czy replika?"
    Koleś burak na mordzie i ze oryginał, no to ja z uśmiechem, a ile dałeś, gdzie Ci ten unikat wydropił? "Yy od kolegi dostałem w prezencie" i ryj speszony na maxa"
    Mówie że spoko i odpuszczam mu te męczarnie. Ewidentnie nie był gotowy na taki szok, że ludzie maja języki.

    2.
    Jestem na basenie, podpływa laska i poprawia okulary, no to atakuje:
    "hej, też.ci tak parują te okularki? Normalnie pływać sie nie da"
    Na to loszka (starsza z 5 lat) mówi, że jej też.i ze to przeszkadza ale jest taki sprej bla bla bla. Nawet poszło, podziękowałem za rade i wróciliśmy do pływania. Potem jak odpoczywała to też zagadałem, że.ten koleś co na niego patrzy to był mój nauczyciel od wf (co było prawdą, bo tam pracuje po godzinach jako instruktor) ale już tal nie poszło i nie podjeła rozmowy, przytaknęła i speszona popłyneła.

    3.
    Dziiś.byłem w sklepie z odżywkami i suplementami i tam sprzedawała starsza pani, dość ogarnięta w temacie jak na starszą panią. kupowałem białeczko i cytruline no i zagaiłem co mi poleci i jak to teraz wszystko dostępne, że mój tata jak cwiczył to czytał w starych gazetach co jeść a teraz internet (kłamstwo na potrzebne dyskusji) no i ze trzeba z glową brać bo dużo sztucznych koksów sie narobiło. Zaczeła mi sie zwierzać, ze martwi sie o synów bo sie strasznie wkręcili w te prochy itp. na koniec powiedziała, że miło było mnie poznać :)

    Szybkie akcje:
    Podszedłem, jak już wychodziłem z basenu dk instruktorki (ładna.zresztą) i powiedziałem, że ma.super tatuaż i bardzo mi sie podoba. Podziękowlała z uśmiechem.

    Idąc do auta facet ręką wycierał śnieg z szyby auta, zapytałem czy pożyczyć mu moją zmiotke no i zaśmiał sie że ma, sle nie chcialo mu sie wyciągać bo mało sniegu było.

    Staram sie robić takie interakcje. U fryzjera też coś pogadałem, ile mogłem.

    Dla mnie to ogromny progres, taki piwniczak z fobiami a robie sie mega otwarty. Cwiczcie i nie zrażajcie sie jak nie idzie. Powodzenia

    #przegryw #rozwojosobistyznormikami #wychodzimyzprzegrywu #spierdoleniewgkiepskich
    pokaż całość

  •  

    Dobra... 6 rano a ja już zdążyłem zrobić godzine orbitreka, wymyć sie, zjeść śniadanie. Jeszcze dzisiaj kolejny trening. Nofap daje mi dużego kopa a motywacja jeszcze większa... Czuć różnice w chuj momentami
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #zmianazpryncypalkiem

  •  

    No to bardzo opóźniony kolejny wpis ale jest ( wiecej pod #zmianazpryncypalkiem)

    09.01.19r

    Oto co dzisiaj zrobiłem dla poprawienia życia:

    - 16 dzień #nofapchallenge I #nopornchallenge
    - Trening na siłowni około 1,5h
    - Jedzenie na poziomie 1600-1800 kcal

    Jak było dzisiaj?

    Dzisiaj było różnie. Od rana zamulony, z przebłyskami energi. Generalnie w myślach było ok, dużo planów, założeń, wszystko niby dobrze. Realnie patrzac też dzisiaj dzień niezły. Właściwie wszystko co chciałem mi sie poukładało. Ogromnym plusem jest moja koncentracja. Po prostu jak chce to mogę wykonać czynności które jak fapałem stwarzały mi problem. Psychicznie czuje się umiarkowanie. Ani ciulow, ani świetnie. Tak ciut wyżej ponad stan " wszystko mi jedno"
    W relacje z innymi wkładam dużo więcej energi ale to nie jest jeszcze to. Brakuje bardzo dużo ale walcze. Wczorajszej nocy doszedłem do wniosku że napisze do 1 dziewczyny. Tylko teraz tego nie zrobie. Zrobie to dopiero jak troche sie ogarne tak w lutym ( bliżej marca) Najwyżej mnie oleje jak psa, trudno ale przynajmniej sie staram, u nie powiem sobie że nic nie zrobiłem.
    Ogólnie mam duże parcie na dziewczyny. Chciałbym mieć kogoś. Nie chodzi nawet o sex ( to przy okazji) ale brakuje mi kogoś.
    Chcica jest, ale dziś nie było nawet kiedy się podrapać więc dzień poszedł gładko. Chodź jak zobacze jakąś ładną dupcie to myśli są różne ;D ale wszystko jest kontrolowane i dobrze idzie.

    JUTRO WPISU NIE BĘDZIE BO IDE ZE ZNAJOMYMI DO KLUBU, ALE W PIĄTEK NADROBIE I DODAM 2 WPISY
    #przegryw #zmianazpryncypalkiem #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Dzień 2 operacji "Xardas"

    Trochę nie wyszły moje plany.
    Z plusów to byłem u lekarza i zapisałem się do jednego specjalisty oraz w pracy się nie denerwowałem mocno i udało mi się zredukować czas na wykopie do około tylko 1h dzisiaj, ale niestety nie udało mi się tego wcale nie robić jak pisałem.

    Z minusów to nic nie zrobiłem na studia, nie wiem czemu, ale aż mnie wykręca i robi się niedobrze na samą myśl.
    W nocy się przebudziłem i nie mogłem zasnąć, co trochę zepsuło mi sen.
    Za dnia się zdrzemnąłem na 2 godziny ponad co wybiło mnie z rytmu. Nadmiarowy sen jest prawdopodobnie spowodowany złym stanem psychicznym.
    Pamiętam jak moja mama miała depresję jak byłem mały, przychodziła z pracy i od razu szła spać. Zupełnie jak ja teraz...
    Smutno mi i się cały czas denerwuję tak na sercu jakby.

    Nie wiem co sądzić o dalszym studiowaniu. To już nie chodzi o tą kasę za pierwszy semestr, ale o to, że jak teraz mi się noga powinie, to będę czasowo do tyłu. Z drugiej strony, mogę podchodzić tak jak teraz czyli robić wszystko na ostatnią chwilę i liczyć, że jakoś się przesmyknę, ale kosztuje mnie to sporo nerwów, skoro sama myśl o nauce powoduje skutki uboczne w postaci senności, niemiłych autoagresywnych myśli oraz uczucie żalu i rozgoryczenia.

    Z planów to dalej ograniczanie wykopu. W tym tygodniu jeszcze chcę zrobić badania ogólne i wybrać się po tabletki na głowę. Najgorsze, że one zaczynają dopiero po dłuższym czasie działać.
    Mam nadzieję, że dotrwam.

    PYTANIE:
    Co to jest ta cała sesja? Czy podczas jej trwania mogę sobie poprawić wszystko, jeśli teraz bym zawalił podczas semestru?

    #przegryw #nerwica #depresja #dda #wychodzimyzprzegrywu #studbaza #studia #kiciochpyta #pytanie
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wychodzimyzprzegrywu

0:0,0:1,0:0,0:2,0:2,0:2,0:0,0:0,0:2,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:5

Archiwum tagów