Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    A ja chodzę #wychodzimyzprzegrywu #depresja

    źródło: JPEG_20200930_175455_3746367417953678549.jpg

  •  

    Zaraziłem się HPV i może HIV od ukr w firmie w której składałem papiery poinformowałem juz wszystkich o wirusie mam nadzieję że już sprawy wszystkie załatwiłem matka nie ma do mnie żalu ani ojciec byłem samotny przez zarażeniem i prawiczkiem,piwniczakiem teraz ludzie będą mnie z daleka omijać nawet czuję ulgę

    Bóg nie mógł na mnie już patrzeć dlatego sprowadził na mnie chorobę

    Mogę już iść do lasu i skończyć jak major Suchodolski moja droga przegrywu już się zakończyła
    Sosy na pismo ale widzę podwójnie
    umrę w spokoju oglądając oglądając zwierzątka
    wiewiórki,kuny,sarny,kuropatwy las to jest miejsce dla mnie

    #kononowicz #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    pokaż całość

    źródło: maxresdefault.jpg

  •  

    Przeszłość nie ma znaczenia! Czego nie rozumiesz intzelu???11! PSZESTAŃ ZWALAĆ NA INNYH!

    Hmmm, kto ma rację, wykopki normiki z IQ90czy badania naukowe na kilkunastu tysiącach ludzi?

    ACE - Negatywne doświadczenia z dzieciństwa

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #psychologia #nauka

    źródło: IMG_20200927_182051.jpg

  •  

    Jak ruszyć dupę kiedy opierdalałeś się cały dzień?

    Godzina 4:30 P.M. a ty mówisz:

    "Cały dzień stracony, nie ma sensu nic już kurwa."
    "Nic dziś nie zrobiłem, jestem totalnym frajerem i przegrywem."
    "Miałem tyle planów a skończyłem na oglądaniu YouTube i Pornhuba."

    Nie raz doświadczyliśmy dnia kiedy cały dzień było opierdalanie się zamiast robienia czegoś produktywnego. Załóżmy że jest późne popołudnie - co teraz zamierzasz zrobić?

    Większość osób - o ile nie nadciąga jakiś straszny deadline - powie: "A CHUJ Z TYM." i zmarnuje resztę dnia.

    Nazywa się to "A CHUJ Z TYM." EFFECT.

    Najlepszym przykładem są ludzie na diecie, jedzą zdrowo już jakiś czas, ale w pewnym momencie się poślizgnęli i zżarli np. hot-doga i pączka zapite Coca-Colą. Następuje efekt "A CHUJ Z TYM." - po czym zrywają ze swoimi postanowieniami, które właśnie sprofanowali.

    To myślenie zero-jedynkowe (0-1) - jadłem zdrowo (tryb 1), ale przegrałem więc jestem w trybie zero (tryb 0) i nic już nie ma znaczenia kurwa. Ale tak naprawdę ma znaczenie. Kiedy festiwal wpierdalania się skończy nadchodzą wyrzuty sumienia i załamanie poczucia wartości.

    Taki sam mechanizm działa w przypadku produktywności. Jeśli nic nie zrobiłem jestem w trybie 0, jestem przegrywem. Mógłbyś powiedzieć: Mam za mało czasu żeby teraz zaczynać coś nowego, jestem już zbyt zmęczony. Równie dobrze mogę dokończyć serialik.

    DLACZEGO POZWALAMY SOBIE NA TAKI AUTOSABOTAŻ???

    Bo kochamy restarty: zacznę jutro, zacznę od poniedziałku albo od nowego roku - wszystko ma miejsce w przyszłości i zakłada że tym razem będzie inaczej. Taki chuj.

    Zazwyczaj to nie działa. Pamiętasz ile osób wypełnia siłownie na początku roku by po kilku tygodniach zrezygnować? To samo binarne myślenie, ten sam "A CHUJ Z TYM." EFFECT. Ponieważ restarty to chuj oszustwo i autosabotaż, nie powinniśmy na nich polegać.

    Co więc robić zamiast?

    Mindset Shift #1: Porzuć binarne myślenie.

    Nie musimy być perfekcyjni w swojej diecie, w produktywności jak i życiu ogólnie by ruszyć do przodu.

    Jeśli zjesz ciastko, nie jesteś w trybie 0, gdyż to zależy od skali.

    Jeśli policzysz, zjedzenie ciastka 5 razy dziennie daje 35 ciastek tygodniowo. Jeśli zawiodłeś raz z 35 razy (w kontekście trybu 0-1)stawia cię w trybie 0.97. Nie potrzebujesz być "1" by utrzymać zdrową dietę. Jeśli pracowałeś 40h a opierdalałeś się przez 5 z nich, to dalej jesteś 0.875 czyli blisko 1. Nie musisz być produktywny w każdym momencie żeby odnosić sukces.

    Każdy czasem odnosi porażki i to jest w porządku, to część bycia człowiekiem. A to prowadzi do kolejnego mindsetu:

    Mindset Shift #2: Przestań mówić "A CHUJ Z TYM."

    Kiedy uświadomisz sobie że nieco "zjechałeś z ustalonej ścieżki", nie mów że chuj w to wszystko. Zamiast tego pomyśl kto chciał osiągnąć cel? To właśnie ty. Czy wciąż chcesz go osiągnąć? Zdaj sobie sprawę że dałeś dupy troszeczkę, ale to normalna część bycia człowiekiem, nie zawsze da się zmierzać do celu prostoliniowo, wciąż możesz osiągnąć taki sam lub nawet większy sukces niż zaplanowałeś. Bycie 0.93 jest lepsze niż bycie 0. Nawet bycie 0.5 jest wiele lepsze niż bycie 0.

    To wszystko, mała zmiana nastawienia do popełnianych błędów czy potknięć może zmienić całe życie. Taki mindset przynosi ulgę. Co jeśli jednak faktycznie przemyślałeś temat i nie chcesz osiągnąć celu który zaplanowałeś? W porządku, czasem stawiamy sobie bezsensowne cele, np. z powodu zewnętrznych presji, udowodnienia czegoś komuś kogo nawet nie lubimy albo nie wiem kurwa.

    Ważne że jeśli uświadomisz sobie to że jakiś cel był niepotrzebny, nie obwiniaj się, obierz kierunek i ustal kolejny cel.

    Zabieramy się do pracy;

    Jeśli opierdalałeś się cały dzień, twój umysł jest wyczerpany, nie będzie mógł się skupić. Znów będziesz chciał się poddać.

    Są dwie drogi które możesz obrać (najlepiej połącz oba sposoby):

    1.Uspokój się kurwa

    Wyłącz wszystko, ekrany, komputer i w ciszy usiądź na krześle na 5 minut. Oddychaj, poczuj jak to jest się nudzić. Twój umysł chce bodźców, będzie chciał kolejnych zastrzyków dopaminy ale uspokój się leniwy kurwiu. Jesteś przemęczony ich nadmiarem.

    2. Trudno jest ruszyć dupę bo boimy się że opierdalanie i komforcik się skończy. Albo boimy się że czeka nas ogrom pracy w zaplanowanym projekcie do wykonania.

    -Ustaw timer na 10 minut i zrób szybki zarys, szkic lub plan tego co masz do zrobienia. Weź kartkę, ołówek i wypisz kolejne zadania.

    Dyskomfort jest przede wszystkim złudzeniem jeszcze przed podjęciem decyzji. Kiedy podejmiesz decyzję, napięcie minie (dysonans czyli napięcie wewnętrzne przed podjęciem decyzji czy się opierdalać czy pracować minie w obu przypadkach). Kiedy zaczniesz działać zauważysz że kurwa nie jest tak strasznie, że nawet spoko i poczujesz się dobrze sam ze sobą że działasz zamiast opierdalać się.

    To tyle, podsumowując:

    1. Przestań działać w trybach 0-1, przykładowo 0.8 to prawie taki sam sukces co 1
    2. Przestań mówić "A CHUJ Z TYM.", zamiast tego pomyśl o swoim celu i czy jest warty osiągnięcia go

    Tekst jest moim luźnym tłumaczeniem komentarza z Reddit:
    https://www.reddit.com/r/productivity/comments/ekv3cu/

    #przegryw #przemyslenia #przemysleniazdupy #motywacja #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @MlCHAU: to nr 1 to prawda. Może się nawet okazac że wewnętrznie jesteśmy przemęczeni, ale organizm ucieka od konfrontacji z własnym wnętrzem. Ja często usypialem jak tak robiłem a dodatkowo wzrastały mi nerwy.

    •  

      @MlCHAU: Dobre. Naprawdę dobre.
      A teraz napisz jeśli możesz coś o planowaniu zadań właśnie. Może coś wiesz? Ja potrafię siedzieć dlugoo bez badzcow, próbując ustalić jakiś plan działania i jedyne co ustalam to że zaraz kurwicy dostanę. Jak narkoman na głodzie.

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy facet mieszkający z rodzicami w wieku 30 lat jest u kobiet skreślony? Każda wybranka zadaje mi to pytanie. Po czym wyczuwam, że traci mną zainteresowanie i mówi o innych facetach którzy mają to i tamto. A ja dalej jestem wolny. Z drugiej strony mogę sobie kupić mieszkanie i mieszkać w nim sam. Tylko po co, skoro sam mam duży dom a rodzice rzadko kiedy są i dzielą nas dwa piętra różnicy. Zbieram na mieszkanie w wojewódzkim mieście.

    Czy każdy różowy pasek czeka tylko na gotowe? Czy trafiam zwyczajnie na podłe kobiety? Czy może taka powinna być naturalna kolej rzeczy w której jestem opóźniony i już powinienem mieszkać sam bez względu na cokolwiek w takim wieku?

    #zwiazki ♯seks #przegryw #rozowepaski #logikarozowychpaskow ♯tinder ♯badoo #samotnosc #wychodzimyzprzegrywu #po30 #kryzys ♯psychologia ♯sympatia #blackpill #redpill #jakzyc #zalesie ♯depresja ♯pomocy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f706f5ff49ad326e7b1b7cf
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Czy według was da się wyjść z przegrywu posiadając status prawiczka? Zachęcam wszystkich do wyrażenia swojego zdania.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #bluepill #redpill #blackpill

    Ja osobiście uważam, że tak, gdyż:
    - można osiągnąć sukces w innych dziedzinach np. sport, nauka, sztuka itp.
    - przegryw to nie tylko brak życia uczuciowego, jest to skutek innych problemów np. nadmierna nieśmiałość, fobia społeczna, traumy z przeszłości, brak akceptacji, niezdarność, lenistwo, nałogi, liczne upokorzenia i inne problemy
    - związki, małżeństwa ze względu na częste ich rozpadanie się nie są niczym wyjątkowym, niesamowitym
    - ludzie patrzą na siebie jak na obiekty seksualne (obiektem seksualnym nawet może być obrazek lub film) zatem ludzie postrzegani nie są jako ktoś ważny, a jedynie jako tymczasowa zabawka
    - założenie rodziny w obecnych czasach nie jest żadnym obowiązkiem, można prowadzić bowiem styl życia singla (partnerzy tymczasowi, brak partnerki)
    - wiele osób w obecnych czasach skupia się głównie na sobie nie myśląc o innych osobach
    - współczesny związek bardziej przypomina umowę biznesową niż więż opartą na wzajemnym zaufaniu, zrozumieniu
    - nadmierna seksualizacja sprawia, że ludzie coraz częściej myślą o zdradzie, mało osób zachowuje czystość
    - coraz większa ilość mężczyzn przypomina bezmózgie zombie śliniące się na widok kobiety, powodem jest seksualizacja, a także popularność mediów społecznościowych (mówię tu o tzw. Spermiarz)
    - ludzie prowadzą hedonistyczny tryb życia pozbawiony hamulców moralnych stąd też liczne zdrady i ,,wpadki"
    pokaż całość

  •  

    Dobra, pora wyjść z piwnicy i ruszyć w miasto na poszukiwanie żony.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    źródło: i.etsystatic.com

    •  

      @Antol: kurde wydaje się fajna ta gra, ale szukać ekipy to pewnie masakra. Mam wrażenie, że ludzie grający w takie to znają się z swoją grupą od przedszkola xd

    •  

      @Maneharno: uwierz mi, że większość ludzi jadących w tej ciężarówce się nie znają XD właśnie to jest magia Squad. Wbijasz do oddziału, witasz się i spontanicznie zaczynasz z nimi współpracować na drodze ku zwycięstwu. Chodzicie sobie, robicie żarty, a przecież jeszcze kilka minut temu nigdy nawet nie słyszałeś ich głosu.

      Znam mnóstwo ludzi, którzy grają w to na własną rękę właśnie dzięki tej spontaniczności spotykania spoko ludzi. pokaż całość

      +: heater
  •  

    25 dzień nofapu i może to placebo ale czuje się dużo lepiej. Nie rozumiem ludzi którzy się śmieją z tych co stosują nofap jest dużo filmików i ludzi którzy piszą ze widza rezultaty nie wiem co jest w tym zabawnego ze ludzie próbują zmienić swoje życie nałóg jak każdy inny
    Życzę powodzenia każdemu na tagu w kwesti nofapu czy próby innego osiągnięcia sukcesu
    #nofapchallenge #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: EC4B8848-CE19-4E20-8523-2CA8EF75F873.jpeg

    +: vito199, S.....i +6 innych
  •  

    Pierwszy raz byłem na randce z Ukrainka
    Powiem wam że gadała więcej niż ja a to się rzadko zdarza z p0lkami
    Minus gadała sporo o kasie ale ja nie jestem bogaty więc raczej nie leci na hajs
    Było macsnki buziaki myślę że gdybym miał mieszkanie to i bym ją zaliczył ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Tak więc jak chcesz pierwszy raz dotknąć cycka to polecam Ukrainki
    #tinder #badoo #wychodzimyzprzegrywu #przegryw pokaż całość

  •  

    Zróbmy nitkę fajnych aktywności i hobby outdoorowych które mogą zainspirować jakiegoś znudzonego wegetacją przegrywa do wyjścia z domu i zrobienia czegoś poza siedzeniem przed kompem. A może akurat ktoś zagłębi się w temat i wciągnie na dłużej. Ja zacznę:

    - Jazda na rowerze. Niby banał, ale zawsze to jakaś forma ruchu i przebywania na świeżym powietrzu,
    - Łowienie ryb. Sam byłem może ze dwa razy na takiej zabawie i mnie nie wciągnęło, ale to zawsze jakaś forma relaksu i obcowania z naturą,
    - Koszenie trawy. Sama przyjemność, z dedykacją dla @Mescuda ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dopisujcie swoje.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #hobby #outdoor
    pokaż całość

  •  

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    Chciałbym wyjść z przegrywu, ale tracę już jakąkolwiek nadzieję, z dnia na dzień nasilają się myśli s, lęki i depersonalizacja, nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Ludzie się mnie boją, uważają mnie za jakiegoś dziwaka, a ja z dnia na dzień coraz bardziej cierpię.
    Idę dziś na terapię, ale nie mam żadnej nadziei, że pomoże mi ona w czymkolwiek, żadnej.
    Przestałem brać antydepresanty, bo nie mam pieniędzy na wykupienie recepty, a wypłata dopiero 10-tego.
    Na dodatek jestem ulaną c00rvą, nie mam siły ani motywacji, by rozpocząć dietę czy iść na siłownię. Tracę nadzieję, że kiedykolwiek będzie lepiej, bo nie będzie.
    pokaż całość

  •  

    Myślicie ze to prawda? Na wykopie normiki pisały że w dniu 18 urodzin wszystko w mózgu się resetuje i od tamtej chwili wszystko zależy tylko od nas i nie można nikogo o nic obwiniać. Hmm komu tu ufać? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #normikivsprzegrywy

    źródło: IMG_20200924_221613.jpg

  •  

    #lefcosrobielo

    #9

    WALIMY ICH NA CIPE WALIMY ICH DO ZERA

    Wiecie co jest najlepsze w życiu po depresji? Chorowałem 15 lat z małymi przerwami, więc chyba mogę coś powiedzieć.
    To, że mam ochotę zrobić coś o tak o. Se coś zrobić bez zastanowienia. Tutaj się umyć, żeby pachnieć, tam komuś zwrócić uwagę, kiedy się myli. Wcześniej tylko własny świat i mienie wszystkiego w chuju. Teraz mam w chuju, że coś robię. Wcześniej każda czynność wydawała się nadludzkim wysiłkiem.
    Także depresja to nie tylko myśli samobójcze, ale i więzienie. Kula u nogi, taka zajebiście wielka. Jeśli długo na to chorowałeś bądź chorujesz, wal na cipę tych, którzy cię oceniają. Kurwa typie, ty nie miałeś nawet szans zyskać jakiegoś skilla, żodyn kurwa nie ma pojęcia jak to jest mieć związane ręce przez pół życia. A i tak w czymś jesteś lepszy od takiego normika kurwa, zawsze coś się znajdzie. W czymś tego bezczelnego zjeba co się do ciebie przypierdala, posłałeś na cyce. Przestań się obwiniać, wyjdź na ulicę i wyjeb jednemu z drugim lepę na potylice, niech wie, że już rączek nie masz związanych.

    Nie lekceważ tej choroby, tych stanów. W momencie jak wyzdrowiejesz, będą gorsze i lepsze dni, ale zrzucisz jebaną kulę. Dla przykładu, odkąd chorowałem, status mojego życia się pogorszył. Mam mniej hajsu, rzadziej widuję przyjaciół. Nie mam powodu, by być bardziej zadowolonym ze swojego życia. I wiesz co mordo? Jest kurwa w pytę. Latam jak pojeb, tylko dlatego, że chorowałem na to gówno 15 lat i nigdy tak naprawdę nie wiedziałem, jak łatwo mają zdrowi ludzie. Zazdro kurwa. Ale musisz powiedzieć sobie w takiej sytuacji: chuj z nimi. Wiem coś więcej niż oni, widziałem miejsca do których baliby się udać. Jeśli umiesz tylko wyciągać wnioski przegrywie, to już masz zajebistą przewagę. Kiedy inni będą się topić, ty rozstawisz stolik na dnie rowu mariańskiego i jeszcze se kawkę zaparzysz. Już wiesz co robić, już masz komfort. Jak wypłyniesz ponad tą jebaną taflę wody, będziesz to szanował, będziesz się cieszył jak dziecko. Będziesz miał w bazie 1000 błędów, których już nie popełnisz. Ludzie będą się rozwodzić, tonąć w kredytach, dragach i wódzie. Bo kiedyś mieli fajnie, więc na tej fantazji pojechali dalej. Ale nie, nie z tobą te numery, ty będziesz wiedział na swoich, kurwa, błędach czego nie robić. Inni, którzy myślą, że są panami świata będą zapierdalać w januszexie, jeździć passatem, a ich jedyna rozrywka to będzie walenie tyskiego do meczu. Na nic innego nie będą mieli siły, ambicji. Kurwa! Każdy co wyszedł z przegrywu powie ci, że życie zaczyna się po 30. Mają tę energię, która innych opuściła. To ona weryfikuje, czy jesteś kolesiem z pytongiem w ręku, czy też nie.

    Też byłem bardzo zlękniony ostatnio, że nie podtrzymam relacji z przyjaciółmi, bo po ostatniej przeprowadzce mało mi ich zostało. Stwierdziłem, że to pierdolę. Kiedy wpadłem do nich na cały weekend, nie miałem żadnego stresa, bawiliśmy się świetnie. Pomogłem im w czymś, a oni mi. Mam satysfakcję z tego. Czaicie? Relacje, dobrzy ludzie, to się liczy.

    Patrz z kim się zadajesz, szanuj dobrych ludzi. A kiedy stanie przed tobą taki cep, który w sumie chuja wie, wal go na cipę.

    "Będę kurwa z wami szczery - powiedział lef - nie ma słodzenia, nie ma cackania, nie ma dramatyzowania i na siłę blackpillowania;" Lf, 1,57

    LIMIT IS THE LIMIT

    #depresja #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    źródło: pariiiis.jpg

  •  

    Jak znaleźć znajomych?
    Jako osoba która już trochę podchodziła do szukania znajomych powiem że jeśli jesteś osobą po studiach i nie masz znajomych to będzie Ci bardzo, bardzo ciężko mimo wszystko poznajdowałem kilka osób, niestety nie było z tego żadnej ekipy i obecnie jestem tą osobą która spotyka się raz, dwa razy w tygodniu z inną osobą.
    Zacznijmy od podstawowej rady typu:
    1. Kółka zainteresowań
    Bardzo proste do ogarnięcia. Lubisz sztuki walki? Idź na sztuki walki. Lubisz tańczyć? Idź na kurs tańca. Nie wiesz co lubisz robić? Idź na cokolwiek, a nuż polubisz.
    Poznasz kilka, kilkanaście osób z którymi będzie Cię łączyła pasja, hobby, prawdopodobnie też o zbliżonych charakterach.
    Minusem kursów, kółek zainteresowań jest to że spotykasz się z innymi ludźmi na kilka godzin w tygodniu a to jest niewystarczająca ilość czasu do nawiązania jakiś głębszych znajomości.
    Z mojego doświadczenia powiem że poznałem tam znajomego z którym raz byłem na piwie (z mojej inicjatywy), zazwyczaj jednak kontakt urywał się do następnych zajęć.
    Rada dodatkowa: Zaproponuj raz wyjście gdzieś z osobą poznaną na kursie, jeśli następnym razem ta osoba nie zaproponuje wyjścia olej temat, bo wyjdziesz na frustrata
    2. Internet
    Łatwy i przyjemny sposób na zbadanie gruntu przed spotkaniem na żywo jednocześnie trzeba zdawać sobie sprawę że wiele osób wystawiających ogłoszenia o chęci nawiązania z kimś relacji koleżeńskiej ma często jakieś społeczne braki, jest sfrustrowana, chora umysłowo lub fizycznie. Jedyną opcją dającą nadzieję jest szukanie ogłoszeń ludzi którzy przeprowadzili się do Twojego miasta i chcą nawiązać relację z jakimiś ludźmi a więc są normalni ale nie mają podstaw do rozpoczęcia nowych relacji.
    Rada dodatkowa: Po rozmowie tekstowej zaproponuj na początek wymianę zdjęć lub spotkanie online, zaoszczędzi Ci to czasu i dodatkowych kłopotów
    3. Tinder
    Wiem że tinder to aplikacja randkowa a poza tym powinna podchodzić pod kategorię interenet ale ze względu na popularność tej aplikacji postanowiłem że dam osobny wpis. Na tinderze głównie chodzi o randki, ons, fwb itd jednak zdarzają się perełki w postaci szukania nowych znajomości. Wiele kobiet ma w opisie: Szukam nowych znajomych.
    Osobiście mogę powiedzieć że w ten sposób nawiązałem trwałe dwie znajomości z dziewczynami które obecnie są moimi koleżankami. Zaczynaliśmy od relacji romantycznych ale po jakimś czasie postanowiliśmy nie urywać kontaktu gdyż bardzo siebie polubiliśmy
    Rada dodatkowa: Nie szukaj kolegów na tinderze jeśli jesteś facetem xd
    4. Praca
    I to nie byle jaka. Tylko w przypadku pracy gdzie masz kontakt z ludźmi typu korpo, dodatkowo musisz być bardzo ogarnięty. Wiem że dużo się mówi że w pracy też nie ma co znajdować znajomych bo to bardzo toksyczne środowisko. Sam nie pracowałem w korpo ale mój znajomy już tak i powiedział że trafił na dobry zespół i obecnie wiedzie bardzo udane życie towarzyskie. W przypadku korpo jest jak z ruletką, raz trafisz na dobry, zgrany zespół, innym razem na toksycznych ludzi.
    5. Studia zaoczne
    Masz 25 lat i więcej a wciąż tęsknisz za czasami studiów albo brak Ci znajomości. Z pomocą przyjdą studia zaoczne. Nie oszukujmy się, mało jest ludzi którzy mogą sobie pozwolić ze względów finansowych na zostanie wiecznym studentem choć znam jednego 30 latka który kończył z nami studia dzienne ale nie o to w tym chodzi. Oprócz tego że wypełnisz swój czas co drugi weekend na wyjściu ze swojej piwnicy to dodatkowo nauczysz się czegoś nowego a nawet możesz zmienić swoją branżę. Czy poznasz znajomych? Odpowiem: I tak, i nie. Jeśli jesteś w miarę obrotny możesz pozyskać kilka "kontaktów biznesowych" które może pomogą Ci w przyszłości znaleźć wymarzoną pracę, w skrajnych przypadkach poznasz kolegów i koleżanki ale nie licz na integrację podobną jak na studiach dziennych. Ci ludzie pracują od poniedziałku do piątku, często mogą to być też starsi ludzie od Ciebie, matki które wcześniej nie spełniły swoich ambicji. Jedynym minusem studiów zaocznych jest wydatek na semestr w zależności o tego jakie studia podjęliście kilku tysięcy złotych. Jeśli jednak nie jest to problem i dodatkowo macie za sobą wykształcenie wyższe na poziomie licencjatu albo inżyniera magistra odbierzecie w przeciągu dwóch lat.
    Sam idę na takie studia głównie z przyczyn zawodowych ale chętnie też kogoś poznam.
    Rada: Nie idź na studia zaoczne jeśli Twoim głównym celem jest znalezienie znajomych, to głupie

    Znalezienie znajomych nie jest większym problemem, ale cud tylko sprawi że po 25 roku życia będziecie mięli ekipę albo bardzo bliskiego przyjaciela. Mimo wszystko warto próbować bo nic innego nie zostało
    #samotnosc #zalesie #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Życie jest za krótkie na slight edge, dlatego planuje zacząć wychodzić z #przegryw poprzez "terapię szokową". Zaletą tej metody jest możliwość od razu wejścia w mindset kogoś bardzo prawowitego, w dodatku efekty widoczne są bardzo szybko, co skutkuje skokiem motywacji. Jestem świadom, że początki są bardzo trudne.
    Dzień 0 zaczynam od skasowania wszystkich gier, aplikacji mobilnych i innych rozpraszaczy jak facebook czy instagram.
    Jeżeli byliby chętni to mogę czasem wrzucić jakąś aktualizacje postępu z bardzo krótkim opisem i wnioskami czy takie podejście ma sens.
    #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobisty
    pokaż całość

    •  

      @copego: ziomeczku prawdopodobnie dla przeciętnego śmiertelnika nie ma innej drogi niż slight edge. Jak chcesz na coś ciężko pracować, to niestety musisz się wyspać, a i warto raz w tygodniu błogo poleniuchować, żeby się nie wypalić. Kibicuję mocno, ale jeśli nie jesteś nadczłowiekiem to nie wywrócisz swojego życia do góry nogami w 3 dni. Plus jest taki, że zmiana w jednej dziedzinie życia wpływa pozytywnie na wszystkie inne i po jakimś czasie wszystko przychodzi łatwiej. Tak czy inaczej wywalenie guwnoapek to dobry krok, ja miałem odruch sięgania po telefon, więc wrzuciłem sobie na główny ekran apkę do nauki języka, żeby ją odpalać w razie kompulsywnego złapania za telefon. pokaż całość

    •  

      @copego: Nie odcinaj wszystkiego, tylko zrób z tego nagrodę za produktywną pracę.

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    UDANY PODRYW 28-LETNIEGO PRAWICZKA W PARKU !

    No więc tak, #niebieskipasek lvl 28, prawiczek, będący w życiu tylko na dwóch randkach (jedna z laską z #pracbaza, druga jakiś czas temu z #tinder) w końcu przeprowadziłem akcję, z której mogę być dumny !
    Od niedawna mieszkam w dużym polskim mieście, przeprowadziłem się, aby rozpocząć proces #wychodzimyzprzegrywu i, co tu ukrywać, znaleźć #rozowypasek by nie iść przez to życie w pojedynkę.
    Wcześniej przyskillowałem trochę wygląd (min. wydałem 3k na korony na zęby- miałem tak krzywą „dwójkę”, że wyglądała jakbym w ogóle jej nie miał- wkurwiało mnie to i odbierało pewność siebie).
    Generalnie gadanie, że rób swoje, miej hobby, a #julka sama będzie do Ciebie lgnąć to zwykle pierdolenie jak nie jesteś #oskarek, im szybciej człowiek zda sobie z tego sprawę, tym lepiej.

    Przechodząc do meritum : po całym tygodniu w #januszex gdzie od niedawna pracuję, postanowiłem w niedzielę pojechać do parku w centrum, poczytać książkę, poobczajać ludzi i generalnie posiedzieć trochę na słońcu. Wszystkie ławki były zajęte z wyjątkiem jednej, gdy na niej usiadłem i rozejrzałem się na boki, zauważyłem siedzącą obok mnie #rozowypasek również czytającą książkę- dobre 8/10, szczuplutka, piękne rysy twarzy, w wiosennym płaszczu, spódnicy i eleganckich czarnych szpilkach.
    Czytając książkę, co i raz spoglądałem w jej stronę- na przemian czytała, dokarmiała gołębie, coś notowała i siedziała w telefonie. Boże, ale ona jest piękna, normalnie #szaramyszkadlaanonka.

    Czasem w życiu mamy tak, że odpierdalamy jakieś irracjonalne rzeczy, których nigdy przedtem nie robiliśmy; nadszedł wtedy ten moment- zagadam do niej- pomyślałem sobie ! Tylko co powiedzieć, jak kurwa zacząć, żeby nie wyjść na jakiegoś #spermiarz i żeby mój #przegryw i brak doświadczenia z laskami nie wyszedł od razu na wierzch. Wiem, nawiążę do kontekstu- w końcu oboje czytamy książkę ! W międzyczasie zaczęły niedaleko nas bawić się jakieś azjatyckie dzieci- kolejny powód aby zagaić typu „Ciekawe z jakiego są kraju ?”
    W duchu pomyślałem sobie : JAK NIE ZAGADAM, TO JESTEM SKOŃCZONĄ PIZDĄ, UMRĘ W WIECZNYM PRAWICTWIE I DO NIKOGO NIE MOGĘ MIEĆ PRETENSJI, BO SAM SOBIE ZGOTOWAŁEM TEN LOS !
    Za chwilę ... na drugą sąsiednią ławkę dosiadło się starsze małżeństwo, co skutecznie zaczęło mnie krępować i dawać kolejne wymówki. No przecież nie zagadam przy nich !
    Czytam dalej książkę, ale moje myśli są gdzieś indziej ... Pomyślałem sobie : jaki to byłby wspaniały dzień, jakbym do niej zagadał i zaprosił na kawę, ona ochoczo by się zgodziła, a na spotkaniu połączyłaby nas ta magiczna więź jaka jest między dwojgiem kochanków ... Ale czy takiemu komuś jak ja, który nie trzymał za rękę, który nie widział tzipy, który nie usłyszał nigdy jaki to jest uroczy, zawadiacki i uwodzicielski od kobiety, jest to dane ?
    Bardzo pragnąłem to zrobić, w końcu postanowiłem ostatecznie : niezależnie od okoliczności zrobię to, mimo że nie goliłem się tydzień, od dwóch dni nie myłem włosów a z lenistwa zamiast przed wyjściem umyć zęby, to zajebałem płukankę listerine. Najwyżej usłyszę że ma chłopaka, że nie umawia się ze znajomymi (w domyśle jak ktoś ma #chadowezycie to spoko, ale nie z #incel) i inne zlewkowe gówna.

    DZIEWCZYNA ZACZYNA ZBIERAĆ SWOJE RZECZY I IŚĆ ! Doczytam stronę i pójdę za nią- szukało szybkiej wymówki moje #spierdolenie, ale szybko je zdusiłem w sobie, przyspieszyłem kroku i zagaiłem : „Cześć; wiesz co, ciekawi mnie co tam zapisywałaś w tym tajemniczym notesiku i pomyślałem sobie, że nie mógłbym sobie darować, gdybym nie podszedł do Ciebie i o to nie zapytał. Nie chciałem tego robić przy tamtych ludziach, trochę się krępowałem, dlatego gdy wstałaś to od razu poszedłem za Tobą”. Co ciekawe, powiedziałem to bardzo spokojnie, zupełnie jakby w tej chwili Bóg obdarzył mnie magicznym spokojem ducha, powiedziałem to jak do zwykłego ziomka z klasy czy tam z roboty. Powiedziała że pisze pamiętnik. Dalsza część jest już tylko historią : przedstawiliśmy się sobie, zaprosiłem ją na kawę „tu i teraz”, zgodziła się. Ostatecznie skończyliśmy na drinku, a w zasadzie drinkach- myślałem że wypije i się ulotni pod jakimś pretekstem, ale przyznaję że znakomicie udało mi się poprowadzić rozmowę (z poczuciem humoru, żartem sytuacyjnym, historyjkami z życia, „niechcący” wplątawszy jakieś cytaty z książek, filmów, jakieś podteksty, żartobliwe projektowanie wspólnej przyszłości) więc zeszło ponad trzy godziny, przy czym za większość alkoholu płaciła ona ! Jedynie gdy rozmowa przeszła na #seks i zaczęła opowiadać o „Sztuce kochania” konkludując :” jeszcze wiele pozycji jest do przetestowania” i uśmiechając się uwodzicielsko , ja nie wiedziałem jak się zachować, co odpowiedzieć, więc było HEHE i nawiązanie do książki z logicznego punktu widzenia- zapytałem się kto ją kurwa napisał ^^ Wcześniej siedzieliśmy po przeciwnej stronie stołu, gdy zaczęło być bardziej zimno zrobiłem mały test : zaproponowałem abyśmy weszli do środka, usiadłem pierwszy na sofę, a ona ... obok mnie- mimo, że wszystko naprzeciw i z boku było wolne. Jest dobrze- pomyślałem. Alko już trochę wjechało, jej tak samo, humorek dopisywał, starałem się ją gdzieś lekko dotykać aby nie wyjść na katechetę- a to niby szybkie złapanie za kolanko, a to objęcie w talii, za ramiona. Nie protestowała, sama jak coś opowiadała emocjonalnie, to łapała mnie za ramię czy za rękę :)

    Laska z charakteru i z gadki bardzo spoko, nie znalazłem widocznych oznak bycia #karyna ani #p0lka. Odprowadzając ją na autobus, nie mogłem jednak się przemóc żeby złapać i iść z nią za rękę, wziąłem ją jedynie pod ramię, to bycie piwniczakiem jest jednak głęboko zakorzenione.
    W autobusie dałem jej swój telefon aby wpisała mi kontakt, pocałowałem w policzek, przytuliłem, pomachałem na do widzenia i z poczuciem dumy wróciłem do swojego pokoju który wynajmuję :)

    Przyznam się, że będąc w #pracbaza ciągle o niej myślę, miałem się do niej odezwać w czwartek, tymczasem wczoraj widzę wiadomość : „Jak mogłeś ?! Jesteś powodem mojego spóźnienia w pracy ;) Też zaspałeś ?” Więc zakładam, że ona o mnie też. Ale pewnie mniej, bo ja ją w myślach zdążyłem już rozebrać.
    Mam nadzieję, że tego nie spierdolę i wyjdzie coś z tego fajnego, a przynajmniej że nabiorę doświadczenia. Czas kurwa najwyższy.

    #rozowepaski #niebieskiepaski #podrywajzwykopem #podryw #zwiazki #badoo #redpill #blackpill #szarpankizzyciem #piwniczaknews
    pokaż całość

  •  

    #przegryw
    #przemcel
    #wychodzimyzprzegrywu

    Przemek wiem ze to czytasz.  Nadszedl czas w zyciu na zmiane taktyki działania.
    Chcesz byc jak alfa male to posluchaj mnie. Nawet lwy podchodza ofiare w inny sposob niz ostatnio.
     gdyby tak przeamas postawił  wszystko na jedna karte i dal przykład innym jak miec ogromny dystans do siebie  i wklejal bekowe filmy  i zdjęcia o jego osobie na swoj inatagram. Gwiazda na caka polske murowana. A i sporo hajsu by wpadło z roznych projektow/teledysków/wizyt w telewizjii/zbiorki na metamorfozę na pomagam.pl
    A o foczkach to juz nie chce nawet myslec.
    Raz na iles kobiet rodzi sie taka co jest wyjatkowa i chciała by wynagrodzic ci to jak los cie pokaral i dostal bys jej cnote. Kobiety lubia sie zaopiekować fajtlapami. 
    To twoja jedyna droga
    pokaż całość

  •  

    Dzięki temu stanę się dynamiczniakiem
    #wychodzimyzprzegrywu #gownowpis

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    Spasiba, czas podjąć dorosłą decyzję, czas pogodzić się z faktami i ostatecznie usunąć wszystkie aplikacje randkowe. Mam nadzieję, że nigdy nie przyjdzie mi przez myśl, żeby zainstalować je ponownie.

    Podsumowanie:
    Czas na Tinderze/Badoo: Dwa lata z przerwami.

    Poprzez Tindera spotkałem się z dwoma dziewczynami xD
    - Z pierwszą dziewczyną nawiązałem bardzo bliską relację, spotykaliśmy się, nigdy nie miałem tak bliskiej relacji z drugą osoba, momentami czułem się wspaniale. Ostatecznie wyszło na to, że byłem w pewien sposób wodzony za nos. Lipa, ale jakieś doświadczenie wpadło.
    - Z drugą dziewczyną nie nawiązałem bliskich relacji, bo mi się nie podobała. Czasami do mnie pisze.

    Plusy:
    Jakby nie patrzeć dzięki tej aplikacji pierwszy raz spotkałem się z dziewczyną, która mi się podobała. Dużo z tego wyciągnąłem, zobaczyłem z jakimi rzeczami sobie nie radzę, nad czym wypada pracować.W realu nigdy nie zagadałbym do dziewczyny i na pewno nie umówiłbym się na spotkanie.
    Przed używaniem Tindera, byłem tak zamknięty w sobie, że bałem się napisać do jakiejkolwiek dziewczyny. Bardzo bałem się odrzucenia, sama myśl że dziewczyna mi nie odpisze, napawała mnie wstydem i lękiem. Teraz wiem, że cokolwiek bym nie napisał to i tak nic nie zmieni, liczy się przede wszystkim wygląd. Nie przejmuje się już tak bardzo odrzuceniem.

    Gdy już wiem jakie prawa rządzą rynkiem matrymonialnym, mogę ze spokojem przejść na Tinderową emeryturę. Nic lepszego już mnie tam nie spotka. Pytanie co dalej? Dać sobie spokój z szukaniem i zająć się sobą?

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #tinder
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj oznajmiłem matuli, że od 1 października wyprowadzam się z domu i koniec z niszczeniem mi życia.
    Powiedziała żebym wypierdalał w takim razie, co w sumie było zgodne z moimi oczekiwaniami.
    Panowie
    To może być początek nowego życia i wyjścia ze strefy spierdolenia.
    Jeszcze trochę i zacznę postować pod tagiem #chadowezycie
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #przegryw #stulejacontent #wychodzimyzprzegrywu #patologia
    pokaż całość

    źródło: comment_7SouuWv8dWnT3muKUIrTheqbaBA8tt0o.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jako że październik tuż tuż, mam pewne #przemyslenia dla młodych mirków zaczynających swoją przygodę ze #studbaza. Jeżeli jesteście przegrywami, studia to wasza ostatnia szansa na wyjście z przegrywu. Już nigdy więcej nie będziecie mieli możliwości obracać się wśród tak wielkiej ilości rówieśników, nigdy więcej nie będziecie mieli pod ręką tylu loszek, nigdy więcej życie nie będzie bardziej beztroskie niż teraz póki rodzice chociaż częściowo was wspomagają. Róbcie coś ze sobą. Próbujcie poznać nowych znajomych, znajdźcie ciekawe zainteresowania, nie siedźcie w piwnicy. Wiem, to trudne. Ale następnej okazji na okiełznanie spierdolenia nie otrzymacie.
    Wiem coś o tym. Od dawna piwniczyłem, przez całe studia wyszedłem z domu tylko kilka razy na piwko, chociaż znajomych na uczelni miałem. Teraz już te znajomości się pourywały. A ja sam obudziłem się dopiero po studiach, z ręką w nocniku po samą pachę. Nie wyrobiłem social skilli, co skutkuje trudnościami w pracy. Przez słabe social skille moja praca nie jest dobrą pracą, dlatego też męczę się w niej psychicznie, fizycznie i finansowo. Sasin powinien oddać 70 mln złotych, które przepierdolił na wybory, które się nie odbyły. O różowej nie mam co marzyć, bo nawet nie mam gdzie jej poznać, zresztą po co im jakiś przegryw który tyle lat nic ze sobą nie robił? Mają milion lepszych kandydatów na moje miejsce. Jak widzicie, ja swoje życie już przegrałem. Ale wy jeszcze nie. Do dzieła, wyjdźcie z piwnic!
    #studbaza #feels #tfwnogf #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f688ea9f49ad326e7b1a962
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Chyba czas odpuścić ten miecz i wyjść zobaczyć co się dzieje wśród normalnych ludzi ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    źródło: IMG_0540.JPG

  •  

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #chad

    Chciałbym mieć kumpla Chada, który pomógłby mi wyjść z przegrywu, motywowałby mnie do działania i chronił przed złem tego świata.
    Wielki duet Mag i Wojownik.

    źródło: cdttww59a0121.jpg

  •  

    Postanowiłem wczoraj wyjść na spacer po rynku powiatowym w celu #wychodzimyzprzegrywu i co widzę?
    Na ulicach pełno par trzymających się za rękę, każdy z kimś idzie na spacer a ja sam. No i zdołowany na resztę dnia, nie warto było.
    #przegryw

    źródło: i.kym-cdn.com

  •  

    Mirki i Mirabelki ! Obczajcie coś takiego - od kilku lat mam agorafobię,fobię społeczną. Tak w skrócie to wychodząc gdzieś miewam napady lęku/paniki i jak najszybciej chce się wtedy spierdzielić np do domu. Leczę się psychiatrycznie i jest lepiej raz gorzej - wiadomo. Miejsca,które znam np sklep,osiedle itp nie są dla mnie już straszne i w tych miejscach mówiąc najprościej się nie boję. Ale słuchajcie co odwaliłem,we czwartek zapisałem się na prawo jazdy ( ͡° ͜ʖ ͡°) ... Mało tego,wybrałem teorię w weekend ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Pomyślałem,że może to być dobra forma terapii. Nie myliłem się - ani jednego lęku,napadu paniki. A zaznaczam,że siedziałem na wykładach z obcymi ludźmi przez weekend po 8 godzin.
    Duma mnie rozpiera ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #wychodzimyzprzegrywu #fobiaspoleczna #psychiatria #chwalesie #wygryw #prawojazdy
    pokaż całość

  •  

    Postanowiłem ze jutro zapisze się na kurs prawa jazdy pewnie przed wyjściem jutro z domu złapie mnie lęk albo inne fobie i tyle będzie z zapisania się
    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #depresja

  •  

    Wczoraj byłem na spierdopiwie i powiem wam, że byłem pozytywnie zaskoczony jak wygląda poznawanie ludzi w pubach.

    Spotkałem się z dwoma mirkami, w pierwszym pubie jak zamawiałem piwo znaleźli już jakiś stolik, ja doszedłem po paru minutach i moje krzesło okazało się być zepsute. No i zagadały jakieś dwie loszki siedząca stolik obok, jakieś typowe śmieszkowanie z tego nieszczęsnego krzesła (nie pamiętam już co konkretnie mówiły). Potem dowiedziałem się, że było to wręcz wołanie ZAGADAJCIE DO NAS, TUTAJ SIEDZIMY.

    W innym pubie była dosyć ciekawa sytuacja: siedziała tam taka samotna julka, chyba szukała znajomości (brzmi trochę jakby nasłuchała się normickich rad). Zamówiła sobie BARDZO duże piwo i rozglądała się naokoło, w końcu poszła do palarni i chyba tam znalazła sobie towarzystwo. Swoją drogą znowu powtarzam, palenie to wygryw społeczny, w tej palarni podobno była jedna wielka integracja, czego nie można powiedzieć o reszcie pubu.

    Przez kolejną zmianą lokalizacji opuścił nas jeden mirek, więc zostało nas tylko dwóch. Znowu wróciliśmy do pierwszego pubu, było już ciemno. Jako, że on jest już nieco doświadczony z #rozowepaski pokazywał mi, które jego zdaniem chcą być zagadane i czekają, aż się ktoś odważy. Miałem też wrażenie że takie dwie które siedziały niedaleko nas obczajały i się uśmiechały (siedziałem twarzą w ich stronę), jednak zapewne były to moje urojenia.

    Z ciekawszych sytuacji to jak byliśmy już we dwóch niedaleko od nas usiadła taka grupka: dwie laski koło 30 (jedna dosyć ładna bym powiedział) i dwóch gości, takie janusze koło 30, najzwyczajniejsze w świecie normiki, jednak jeden był giga dynamitem. Bez najmniejszych oporów zagadał do nas, potem jeszcze idąc do baru zagadał paru ludzi, laski były w niego wpatrzone jak w obrazek. Dlatego moim zdaniem dynamina + social skill > wygląd.

    Podsumowując, polecam wyjścia z mirkami z tagu #przegryw, można bardzo miło spędzić czas i się sporo nauczyć.
    #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #zwiazki
    pokaż całość

    źródło: comment_1597339557FOI44hXliFyYJW5rbsKpP7,w400.jpg

  •  

    Przyjaciel chad z podwórka to?

    • 30 głosów (22.22%)
      więcej korzyści
    • 31 głosów (22.96%)
      troche korzyści
    • 14 głosów (10.37%)
      ani korzyści ani star
    • 17 głosów (12.59%)
      więcej rozczarowań
    • 10 głosów (7.41%)
      same rozczarowania
    • 21 głosów (15.56%)
      zakończyć przyjaźń i udac się do piwnicy
    • 12 głosów (8.89%)
      nie wiem/nie mam zdnaia
  •  

    #psychologia

    #7

    Wiara. Wiara to jest najtwardszy kutas w grze.

    Pamiętam pewną szczególną sytuację z dzieciństwa, kiedy grało się w piłkę, a była ona dla mnie naprawdę ważna. Sytuacja też, skoro pamiętam ją do dziś. Żałuję, że wcześniej do niej prawie nie wracałem.
    Graliśmy jakiś ważny dla nas mecz jak mieliśmy z 13 lat. Motywację mieliśmy ogromną, ale w połowie meczu przegrywaliśmy 3:0. Wraz z kumplem nie byliśmy jakimiś debeściakami, ale tego dnia reszta drużyny po prostu nie istniała. Ja walczyłem, nie odpuszczałem, bo po prostu byłem koniem nie do zabiegania, ale praktycznie już byłem pogodzony z blamażem. Kolega ku mojemu zdziwieniu też nie odpuszczał, w sumie nie wiedziałem czemu, bo takim maratończykiem nie był.
    I sobie tak gramy. Nerwowa atmosfera, ja się pieklę na tych co nic nie grają i mam ochotę zapaść się pod ziemię. Cofam się, żeby nie stracić kolejnych bramek, a tu po chwili wspomniany już kolega ładuje bramę XD Troszkę się nawet ucieszyłem. Koleś wraca na swoją połówkę, podchodzę do niego, a ten wypowiada ze spokojem, stanowczo i z minimalnym uśmiechem pamiętne dla mnie słowa:
    "Jeszcze tylko trzy."
    Taki ogień w oczach mi się rozpalił, że mógłbym zostać selekcjonerem polskiej kadry. Z powrotem ustawiłem się wyżej i coś tam próbowałem. Za chwilę typ załadował 2 gola XDDDD No i fajen, ryjec zaczyna się cieszyć, a ten nic. W zrozumieniu powiedzieliśmy symultanicznie "jeszcze dwa" i ruszyliśmy. Dalszej części meczu prawie nie pamiętam, bo adrenalinka, ciemno przed oczami. Pamiętam tylko, że znowu chwilę się męczyliśmy i nic nie wychodziło. Czułem się już okropnie, mało czasu do końca, a tu przypadkiem strzeliłem jakiegoś farfocla z metra XDD Cała energia wtedy ze mnie zeszła, miałem takie nastawienie, że niech się dzieje co chce, ale coś jeszcze postaram się zrobić. Pod sam koniec mieliśmy rożnego, chyba pierwszego w całym meczu. Mieliśmy w drużynie jeszcze takiego wieżowca, co zawsze wrzucałem mu na łeb, a ten idealnie ładował z bani (jako jedyny z nas potem zagrał w seniorach). Pamiętam 100% moment kiedy napakowany jak kabanos ustawiłem piłkę i wziąłem rozbieg. Wieżowiec nie dał mi czasu, zrobił ruch, a ja tylko cieszyłem japę od razu jak tylko kopnąłem piłę. Już wiedziałem, że jest dobrze. Typ oczywiście elegancko się przepchnął i strzelił z czoła. Skończyliśmy 4:3.

    Kurwa. Coś w tym jest. Jest coś w tej energii. Jest coś w tym placebixie. Tak jak się starasz, ale czujesz, że nie wyjdzie, to rzeczywiście nigdy nie wychodzi. Tylko odwrotnie XD

    A gdybym nie miał wiary, nie miałbym niczego. Serio, wyobrażam sobie rzeczy, spędzam na tym aż za dużo wolnych chwil. Trzyma mnie to przy życiu XD. Gdybym tego nie robił, oceniał się wyłącznie poprzez porażki i wszystkie błędy, mógłbym już kopać sobie grób. Tak nienawidzę swojego dotychczasowego życia i tak jestem wybitnie niezadowolony z czasu i przestrzeni w której finalnie się teraz znajduję. Nie rozpaczam, nie jest tak tragicznie, mam co jeść, odpornym na terapię heroinistą też nie jestem. Jednak widząc swoje deficyty, błędy, a w końcu rzeczy których powinno się być świadom i ile się przez to utraciło, nachodzą cię myśli obrzydzające wszystko co było. Nie przystajesz do społeczeństwa. Do przeciętnego życia nazywanym też normalnym. Jesteś zawieszony gdzieś za innymi. Mnie akurat to trochę boli powiem wam szczerze. W każdym razie ważne jest to co będzie, twoja pozycja wyjściowa i dalej. A z pozycji wyjściowej nie jestem zadowolony nic a nic, bo nie ma z czego. Tak naprawdę to obraz nędzy i rozpaczy. Właśnie głównie z tych powodów co napisałem 3 linijki wyżej.

    Dzisiejszy wpis sponsoruje Paris Platynov jako ten, który pochylił się nad zagadnieniem, opisał je słowami, zmusił mnie do pomyślenia o tym.

    "Będę kurwa z wami szczery - powiedział lef - nie ma słodzenia, nie ma cackania, nie ma dramatyzowania i na siłę blackpillowania;" Lf, 1, 57

    LIMIT IS THE LIMIT

    #lefcosrobielo

    #depresja #psychologia #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Mój ostatni papieros, przez covid znów zacząłem palić czego skutkiem był brak wizyt u psycholog. Nie paliłem jakiś rok i wróciłem...
    ALE TERAZ RZUCAM TO GOWNO
    poprzedni razem też rzuciłem robiąc wpis więc niech będzie znów XD
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    źródło: 1600455943978.jpg

  •  

    #wychodzimyzprzegrywu
    Dzisiaj pierwszy raz na siłowni, było zajebiście. Wiele osób podchodziło i podpowiadało jak lepiej wykonać ćwiczenie.

    Ile zwykle czasu na niej spędzacie? Ja 2h byłem
    #silownia #przegryw

    GIF

    źródło: 1600455435045.gif (8KB)

    +: Magmie, Kiruuuuu +8 innych
  •  

    #przegryw #leagueoflegends #blackpill #logikarozowychpaskow #harlekinydlaprzegrywow #rozowepaski #cosplay #wychodzimyzprzegrywu #milosc #zwiazki #piszzwykopem #anime
    #nofapchallenge #nofap

    Ziemia rok 2022. Janek jest 23 letnim chłopakiem, który osiągnął wiele sukcesów w grze #leagueoflegends jest on bowiem stałym bywalcem turniejów, jego drużyna zawsze trafiała przynajmniej do pierwszej trójki na tych niesamowitych wydarzeniach odbywających się w Polsce. Niedawno wbił on legendarny Challenger po raz pierwszy w swoim życiu gracza. Nasz bohater jest nieustraszonym toplanerem, który praktycznie nigdy nie przegrał na swojej linii z żadnym graczem (z jednym wyjątkiem). Sukcesy w grze nie szły, jednak w parze z sukcesami w życiu. Chłopak, niestety mocno uzależnił się od tej gry, w takim stopniu, że stracił kontakt z rzeczywistoscią, przestał dbać o siebie co skutkowało zniszczeniem sobie wzroku i beznadziejną kondycją fizyczną, na szczęście nie przytył lecz widać było po nim, że nie należy do silnych fizycznie. Ma on 173cm wzrostu, kozią bródkę i wielkie okulary. Ludzi takich jak on określa się mianem nerdów, gdyż większość dnia spędza spędza on czytając książki, grając w gry i oglądając #anime Jest on osobą uzależnioną, też od autoerotyzmu, a szczególnie to lubi fantazjować o swojej ulubionej bohaterce, którą jest Riven. Jest on w posiadaniu wszystkich jej skórek (skinów). Uwielbia też dziewczyny, które zajmują się cosplayem tej postaci. Uzależnienie od gier i masturbacji sprawiło, że dwukrotnie zawalił studia. Postanowił się wybrać po raz trzeci na nie, tym razem na ekonomię.

    Nadszedł październik, studia się rozpoczęły, jego grupka była bardzo typowa i niczym się nie wyróżniała , dziewczyny, ładne dziewczyny, nerdy, normiki i kilku przystojnych chłopaków. Były, jednak dwie osoby , które na zawsze odmieniły jego życie. Pierwszego dnia siedział obok pewnej dziewczyny, która miała na imię Kornelia. Kornelia była 19-letnią, bardzo atrakcyjną blondynką o brązowych oczach. Była też wysoka, gdyż mierzyła 178 cm wzrostu. Sprawiała wrażenie spokojnej i nieco zagubionej dziewczyny, jednak miała odwagę się odezwać , do chłopaka siedzącego obok niej.
    - O cześć my się, chyba kiedyś poznaliśmy się jesteś Janek zwany też Żniwiarzem Summoner’s Rift, nieprawdaż? Jestem jedną z dziewczyn od cosplayu na ostatnim turnieju. Gratuluję drugiego miejsca. Miło poznać jestem Kornelia.
    Janek spojrzał na nią, a to była dziewczyna, której był wielkim fanem i często o niej fantazjował. Kornelia była bowiem cosplayerką i streamerką. Była też świetnym graczem często trafiała do bardzo wysokich lig jak diament, a raz nawet do master tieru na serwerze EUW o czym przeciętny #przegryw mógł jedynie pomarzyć. Dziewczyna mu się bardzo podobała, zwłaszcza, że często przebierała się za jego ulubioną bohaterkę Riven.
    - … Cześć kojarzę Cię (zrobił się cały czerwony…) Bardzo faaajnie, że raazzzem studiujemy. Hej może zagraaaamy po zajęciach jak chcesz mogę Ci wpisać mój nick do zeszytu.
    - O bardzo chętnie, lecz dziś nie dam rady, ale możemy zagrać innym razem. Potem dyskutowali o grze. Janek nigdy w życiu nie mógł tak swobodnie rozmawiać z żadną dziewczyną w swoim życiu.
    Po zajęciach Janek był szczęśliwy jak nigdy, po raz pierwszy w życiu się zakochał. Nie wiedział, jednak, że kolejny dzień będzie koszmarny.

    Drugiego dnia chciał usiąść obok Kornelii, lecz zobaczył obok niej kogoś kogo się nie spodziewał. Był to bowiem 22 letni Konstanty, zwany też Krwawym Aniołem. Był on najlepszym graczem w historii League of Legend. Nr. 1 w Challengeru, Grał na najwyższym możliwym poziomie na każdej linii, lecz słynął on szczególnie ze swej gry na górnej linii bowiem NIGDY nie przegrał na tej pozycji. Przeszedł do legendy, gdyż jako jedyny gracz w historii osiągnął 100% win ratio grając na tej pozycji i utrzymał się w top 1 Challengera. Na innych liniach osiągnął win ratio też ogromne ponad 80%. I to on był jedynym, który pokonał Janka na linii, a właściwie to zniszczył go mając w 20 minucie czterokrotnie więcej farmy niż Janek (200 do 50). Konstanty był bardzo przystojny miał 193 cm wzrostu, krótkie blond włosy i niebieskie oczy. W przeciwieństwie do Janka był bardzo wysportowany, a jego wzrok w żadnym stopniu nie ucierpiał. Osiągał on sukcesy sportowe, a nawet wygrywał olimpiady w szkole średniej. Studiuje dodatkowo informatykę na trzecim roku. Gra w Lola była dla niego czymś ważnym lecz nie była dla niego uzależnieniem, ponieważ, grał w to dość rzadko jak na profesjonalnego gracza, ale jak już grał to niszczył wszystkich. Konstanty jest prawdziwym celebrytą tej gry. Stremuje, bierze udziały w turniejach międzynarodowych i je wygrywa. Ma bardzo duże powodzenie u kobiet, a wczoraj grał razem z Kornelią, która mu się bardzo spodobała, spędzili miło czas grając w normale na Summoner’s Rift.
    - Cześć Janek – kopę lat kto by pomyślał, że razem studiujemy powiedział Konstanty. Jak to jest być drugim najlepszym graczem w tej sali?
    - Nie spodziewałem się tutaj Ciebie, niestety nie będę Ci bił pokłonów jak ci goście obok Ciebie, zamierzam Cię pokonać pewnego dnia!
    - Ha ha ha ten dzień nigdy nie nadejdzie.
    - Możemy powalczyć 1vs1 po zajęciach
    - Niestety nie mam czasu by walczyć z kimś twojego pokroju. Nie jesteś godny bym marnował czasu na walkę z takim nędznikiem jak ty. Ha ha ha
    Janek po tym dniu był załamany. Dziewczyna jego marzeń cały dzień przegadała z tym bydlakiem. Dodatkowo zaprosił ją na spacer i oprowadził po Wrocławie, gdyż Kornelia niedawno się przeprowadziła do tego miasta. Janek, jednak postanowił pokonać swoje słabości, zaczął ćwiczyć fizycznie i rozpoczął #nofapchallenge #nofap by pozbyć się paskudnego nałogu, który przyczynił się do dwukrotnego zawalenia studiów.
    Ciąg Dalszy Nastąpi:
    pokaż całość

  •  

    Ja serio jestem zjebany, przez ostatnie 3-4 miesiące robiłem jakieś posty jadłem mając deficyt chyba 800-1000 kcal po czym po paru dniach przejadałem to i waga stała. Waga stała progress stał, samopoczucie zjebane i tak się kręciło spierdolenie XD
    Wczoraj się ogarnąłem, zjadłam konkretnie dziś też i od razu inacze się czuję. Jestem zjebany bo często idę w "skrajność" i nie najlepiej na tym wychodzę XD ogólnie dziwna sprawa bo jak redukowalem rok temu to nie miałem problemu by żyć na takim deficycie a teraz to nie chce ani trochę działać...
    Nie wiem co robić dalej redukować, masować postawić sobie jakiś cel? Wołam @Estetykatopodstawa @pansterydziasz @MisterTwister powiedzcie co sądzicie, co robić dalej
    Mam wrażenie że nie ma co redukować, szczególnie jak się macam po brzuchu XD to jest raczej słabo jeszcze rozwinięty i dalej te odstając żebra będą się rzucać w oczy. Wiem że mam gówniana genetykę i nie nadaje się to na #pokazforme ale niech będzie XD
    Zdjęcie po dipach i podciąganiu.
    #przegryw #mikrokoksy #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1600452985488.jpg

    •  

      @tom44:

      Jeśli czujesz się mega zmęczony i zniszczony - wejdź na 4 tygodnie na wyższe kalorie i nie rezygnuj z treningów.
      Zregeneruj się i zacznij od nowa.

      Nie ciśnij ultra masy 8000kcal tylko dołóż kcal z głową żeby nie zalało Cię jak Nowy Orlean.

      Odpoczniesz, nabije Cię, treningi będą przyjemniejsze - utniesz znowu.

      +: tom44
    •  

      @tom44: Masuj, jak już zbudujesz solidną podstawe to wtedy redukuj. 200,300 Na plus i jazda. Sam byłem skinny fatem i mam mega podobnie do ciebie. Oprócz tego ze wiadomo ten brzuszek zostanie na masie, to olej to narazie i nie myśl o tym, zmasuj troche tych kilogramów żeby zbudować dużo mięśnia, a potem redu i będzie 500% lepiej niz ta redukcja teraz

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Eksperyment chad, czyli wychodzimy z przegrywu dzień pierwszy

    A więc dziś wystartowałem z eksperymentem o którym pisałem wczoraj (swoją drogą dziękuję za duże zainteresowanie, te lajki na pewno motywują do działania): https://www.wykop.pl/wpis/52174909/eksperyment-chad-czyli-wychodzimy-z-przegrywu-zaws/#comment-185041561

    Dziś dzień pierwszy i postanowiłem zacząć eksperyment z przytupem, zrobić coś na moje standardy szalonego, coś nie szablonowego, coś czego nigdy w życiu nie zrobiłem. Wszystko to po to by dobrze zapamiętać dzień startu. Dziś myślałem nad tym dość intensywnie i postanowiłem że ogolę łeb całkowicie na łyso ( ͡° ͜ʖ ͡°) Poniżej wrzucam zdjęcie. Byłem 2 h temu u fryzjera, poprosiłem o zjechanie maszynką na zero, a później jeszcze w domu poprawiłem żyletką do zarostu. Jestem teraz łysy jak kolano ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dodam że na co dzień paradowałem raczej z bujną czupryną, nie miałem absolutnie problemów z łysieniem. Podjęcie tej decyzji było oczywiście szalone, ale miało też drugie dno: teraz wyglądam jak ten buddyjski mnich który poświęca całe swoje życie na doskonalenie się, na pracę nad samym sobą i nad swoimi słabościami. Taki mnich jest szczęśliwy sam ze sobą i do egzystencji nie potrzebuje dóbr współczesnego świata, a jak napisałem wczoraj- moją zmorą jest uzależnienie od komputera, smartfona, pornografii. Odrastające włosy na mojej makówce będą symbolizowały nowego mnie, nowy rozdział mojego życia, czyli wzięcie udziału w opisanym eksperymencie. W chwilach słabości podczas eksperymentu spojrzę sobie na zdjęcie samego siebie w wersji łysej i mam nadzieję że dostanę nowej motywacji do działania.

    Jak wspomniałem we wczorajszym poście jestem trochę zaniedbany, co wynika z mojego lenistwa, także dzisiejsze popołudnie poświęciłem na zastanowienie się co mogę na teraz zmienić w moim wyglądzie na lepsze. Niestety w okresie dojrzewania bardzo zarosłem na całym ciele, dlatego postawiłem na depilację. Dziś ogoliłem szyję (oj wieśniacko to wyglądało naprawdę), całą obręcz barkową, pachy i pozbyłem się owłosienia z pleców. No dobra, beniz też poszedł pod kosiarkę jeśli mam być szczery ( ͡° ͜ʖ ͡°) Za chwilę idę na siłkę zrobić kardio. No to by było tyle, oczywiście nie będę pisał raportów z tych 90 dni ponieważ robię odcinkę od komputera (z wyjątkiem na wrzesień/październik z nofapem). Do zobaczenia za 90 dni i część finalną czyli raporty z podejścia do gąsek na mieście ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jedynie co się zmieniło w tym aspekcie to to że każdego dnia podejdę do 5 dziewczyn, a nie jednej.

    Z wyrazami szacunku
    Menel94

    #nofapchallenge #noporn #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #nofap
    pokaż całość

    źródło: nowy fryz.jpg

    •  

      @Menel94: Generalnie to uzależnienie krzyżowe, narkotyki i leki z grupy benzodiazepinowej. Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy terapia pomogła, przez cały pobyt tam czułem ze to nie jest dla mnie i ze terapeutki powtarzają wszystko z podręczników. Jedyne co wyniosłem to świadomość do jakiego miejsca trafie jak będę tak dalej żyć i jak mogę wyglądać. Próbuje wszystko teraz postawić od zera ale jest gorzej niż przed wyjściem. Brak motywacji do czegokolwiek, spanie w nieskończoność. Miałem podobny schemat z włosami i zastanawiam się czy nie ściąć po 2 miesiącach ponownie... pokaż całość

      +: Menel94
    •  

      @Menel94: jak na mnicha to by na ciebie patrzyli w Tajlandii, w polszy to każdy pomyśli żeś jest seba gała

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Wpadłem na pomysł że w ramach oswojania się z różowymi i nieśmiałością mógłbym wymyśleć wyimaginowaną ankietę i stanąć na godzinę w jakimś popularnym miejscu np. pod uczelnia. Można pozaczepiać różowe i pozadawać im pytania z kartki nie będąc przy tym creepy. Dodatkowo można wymyśleć jakieś ciekawe pytania które dadzą nam wiedzę co np. różowe lubią ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

  •  

    Eksperyment Chad, czyli wychodzimy z przegrywu

    Zawsze zastanawiało mnie czy powodzenie u kobiet można sobie "wypracować", czy może to jest coś z czym trzeba się urodzić, dlatego postanowiłem wziąć udział w eksperymencie który być może da mi odpowiedź na to pytanie. Na chwilę obecną gdybym miał określić swoją osobę w skali od 1 do 10, gdzie 1 to przegryw, 5 to normik a 10 chad, to dałbym sobie ocenę 3. Nie jestem całkowitym przegrywem, ale trochę brakuje mi do normika. Jestem trochę zaniedbany i musiałbym to zmienić, muszę poprawić też ubiór bo brak mi wrodzonego gustu. Ale tu nie chodzi tylko o wygląd, powiedziałbym że to jest tylko jedna z części składowych. Moje cechy społeczne i wolicjonalne są również na niskim poziomie. Jestem też strasznie leniwy i po robocie do późnego wieczora siedzę na kompie, oglądając jakieś durne filmiki na yt. Jestem uzależniony od komputera, smartfona, pornografii i masturbacji i na to postaram się położyć największy nacisk. Niestety mój ośrodek dopaminowy jest zdezelowany jak karoseria jelcza.

    Jak ma wyglądać ten eksperyment?

    Przez 90 dni chcę dać z siebie wszystko na każdej płaszczyźnie życia, zacząć uprawiać sport, dobrze się odżywiać a przede wszystkim rzucić pornografię, fapanie i ogólnie ogarnąć się. Przez ten czas chcę również zresetować się od komputera, zrobię wyjątek tylko dla czelendżu który aktualnie prowadzę na wykopię, czyli wrzesień/październik z nofapem, ale to zajmuje mi mniej niż 5 minut dziennie.

    Co po 90 dniach?

    Tutaj finał eksperymentu, który ma potrwać 10 dni. W ciągu tych 10 dni dzień w dzień spróbuję podejść do jednej dziewczyny na ulicy, jakiejś która mi się podoba i postaram się z nią umówić. Czyli łącznie podbiję do 10 lasek. Z każdego dnia będę codziennie zdawał raporty na wykopie jak mi poszło i ogólnie będę opisywał czy taki eksperyment miał sens i czy coś się zmieniło na lepsze (a może na gorsze, różnie to może być)? Zaczynam od dziś.

    Pozdro

    #nofapchallenge #noporn #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #nofap
    pokaż całość

  •  

    Roczna przemiana do oceny. Mieliście racje wystarczyło walnąc pięścią w stół. Dzięki majstry jesteście zajebisci!!! Pozdrawiam @mradziszewska i tych prawdziwych a nie ściemy wykop.pl

    NSNP!!!

    #motywacja #wychodzimyzprzegrywu #przemcel #przegryw #spierdolenie #stulejacontent #silownia pokaż całość

    źródło: streamable.com

  •  

    Jestem od dwóch dni w Niemczech. Ludzie są mili i mieszkam sam w umeblowanym mieszkanku. Żyć nie umierać. Powiedziałem też lasce co mnie sfriendzonowala w Polsce że chcę skończyć tą toksyczną znajomość i potem przestałem pisać.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozwojosobistyznormikami #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #tfwnogf #depresja #samotnosc

    No to zaczynamy, mam konto na wykopie ale wolę pozostać anonimowy.
    Dawno temu postawiłem tutaj twierdzenie, że jak nie poznałeś dziewczyny na stałe w szkole, na studiach, przez znajomych albo w pracy to praktycznie przegrałeś życie, bo szansa że będziesz jeszcze cieszył się swoją młodością gdy masz 20-30 lvl i masz przy boku kochająca seksowną młodą julkę albo szarą myszkę przepadły bezpowrotnie i szansa że uda ci się kogoś poznać jest minimalna i zależy tylko od szczęścia, że jeszcze gdzieś kiedyś może dziewczyna kolegi przyprowadzi kuzynkę na domówkę i jakoś magicznie się sobie spodobacie i będziecie razem. Najpewniej skończysz jako stary kawaler który będzie musiał zadowolić się starą panną po 30 albo trzepać konia do końca życia, ewentualnie chodzić na prostytutki.

    Oczywiście wybuchło larum i wyzwiska od inceli itd. normickie gadanie, "ogarnij się i wyjdź z piwnicy i sobie kogoś znajdź".
    No ok. W piwnicy u starych nie mieszkam, zarabiam nawet nawet, potrafię zrobić wszystko wokół siebie typu obowiązki domowe, mam znajomych, uprawiam sport i nie jestem jakimś spierdoxem który siedzi cały dzień na wykopie i trzepie gruchę do chińskich bajek. Co jeszcze więcej ma być w definicji ogarnięcia? Mam być oskarkiem z osiedla deweloperskiego z nowym BMW i pensją na poziomie trzech średnich krajowych? Przecież podobno kobiety nie lecą na pieniądze, to tylko incelskie urojenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    A może mam mieć 190 cm i twarz jak z okładki gazety? Przecież facet musi być zadbany, kobiet wcale aż tak na wygląd nie lecą tylko na charakter a teksty o "chadach" to też tylko incelskie urojenia wg normictwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    No to zacząłem te mityczne "znalezienie sobie kogoś".
    Zaczęło się od #tinder #badoo i innych portali randkowych. Próbowałem wiele razy na różne sposoby, dobierałem najlepsze zdjęcia, pisałem kreatywne i zabawne teksty i oczywiście rezultaty takie że marnowałem tylko czas. A gadanie typu "kobiety chciałyby poznać kogoś na poważnie, one szukają związku a nie seksu tak jak faceci" to kompletne bzdury, faceci właśnie szukają związku a dziewczyny siedzą tylko dla atencji.
    Normictwo oczywiście wtedy rzuciło swoje hasełka "tinder to syf, nikogo tam nie poznasz bo tam same karyny, normalne dziewczyny nie siedzą na tinderze, musisz poznać kogoś na żywo".

    No ok, zagadać na żywo. Potem zaczęło się wejście w świat PUA, mitycznego zagadywania na ulicy i oczywiście też nic nie osiągnąłem a tylko dostawałem zlewki i ryzykowałem ośmieszenie przed ludźmi.
    Normictwo oczywiście wtedy rzuciło swoje hasełka "zagadywanie na ulicy jest zboczone, nie rób tak, nikogo tak nie poznasz, dziewczyny boją się napaleńców co zagadują na środku ulicy".

    No to pytam gdzie mam kogoś poznać?
    Normictwo rzuciło swoje hasełka "idź na kurs tańca, jakieś kółko zainteresowań, jakieś wspólne sporty czy wędrówki czy inne miejsca gdzie można przebywać w grupie i kogoś poznać".

    No ok. Czas mam, pieniądze też, zaczęło się, zacząłem testować różne rzeczy na własnej skórze, zgodnie z nieomylnymi poradami normictwa.
    Kursy tańca - same stare baby 30+, jak się trafi jedna czy dwie młode to oczywiście z chłopakiem
    Kurs gotowania - same stare baby
    Kurs szycia - same stare baby
    Zajęcia yogi - stare baby a do tego facet na takim kursie od razu jest traktowany jak potencjalny zboczeniec
    Kółko mówców - stare baby
    Grupa wspólnego biegania - stare baby
    Spotkania na gry planszowe - 90% to faceci
    Spotkania na jazdę na rolkach - stare baby i 60% to faceci

    Oczywiście na wykopie jak ktoś śmie powiedzieć, że młode dziewczyny to roszczeniowe księżniczki, które nic nie robią w życiu i ich jedyne hobby to świecenie tyłkiem na instagramie, netflix i podróże (czyli wyjazd raz na rok z biura podróży do Grecji) to jest wyzywany od przegrywów i inceli, który nie wie o czym mówi. No to słucham, gdzie są też wasze mityczne zainteresowania, bo ja sprawdziłem praktycznie wszystkie miejsca które normictwo twierdziło są popularne wśród kobiet i można tam kogoś poznać i młodych dziewczyn tam nie ma albo jest bardzo mało. Ja za to mogę wymienić z miejsca tuzin miejsc, gdzie znajdziesz cały ogrom młodych mężczyzn, gdzie kobieta mogłaby iść żeby kogoś poznać poprzez wspólne hobby.
    Czekam na konkretne informacje, jakie mam mieć hobby gdzie znajdę wolne dziewczyny 18-25. Potwierdzone informacje a nie bajarzenie wyczytane z normickich "porad".

    Teraz oczywiście normictwu przepalają się styki i rzucają na odchodne wysrywy "dziewczyny same przyjdą" xD "idź do psychologa albo terapeuty bo pewnie jest z tobą coś nie tak" xD Psycholog magicznie ześle mi dziewczynę? xD Nie ośmieszajcie się.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f612b3c8679b6c666e7c4f7
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      OP: @starsi_panowie
      Bardzo nie lubię koncertów, mnie one w ogóle nie bawią, byłem kiedyś na jednym czy dwóch bo znajomi mnie wyciągnęli. Do samej muzyki zresztą mam takie podejście, że muzyki po prostu słucham i nie jestem żadnym fanatycznym entuzjastą żadnego zespołu, osoby czy kogokolwiek. Tak samo mam z aktorami, politykami, sportowcami itd.
      Zresztą jak niby miałbym tam kogoś poznać? Dla mnie to taka samotność w tłumie, każdy przychodzi z garstką swoich znajomych i jej się trzyma i tyle, a darcie mordy i muzyka od której można ogłuchnąć tym bardziej nie sprzyja normalnemu kontaktowi, rozmowie.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: LeVentLeCri

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zawadaPL, @kurosaki, @Krazownik, @Bennacchio, @lewamorda
      pokaż całość

    •  

      JankoWodnik: Zazdroszczę. Moje największe marzenie to wygodnie i bezpiecznie siedząc sobie w domku poznać na jakimś portalu kogoś fajnego na stałe, spotkać się na żywo, wejść w związek i trzymać się go jak małpa gałęzi do śmierci. Bez żadnych wygłupów, gierek, kłamstw, po prostu poznać kogoś fajnego przez internet i być razem, naprawdę to takie niesłychane, nierealne, roszczeniowe?

      Mistrzowski tekst, bez ściemy. Nic tylko się wzorować i wrzucać na opis do tindera. Kobiety uwielbiają takie szczere wyznania ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (65)

  •  

    Im szybciej zaakceptujesz siebie, swój wygląd, tym łatwiej będzie Ci się żyć. Musisz siebie pokochać. Zrozumieć, że jesteś ważny i Twoje życie jest ważne tak samo, jak innych.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    1. Przepłyń wyrobem pływającym skonstruowanym samodzielnie min. 100 m na pobliskim akwenie wodnym
    2. Stwórz reakcje łańcuchową za pomocą przedmiotów dostępnych w Twoim domu.
    3. Zamknij lato w słoiku - zrób owocowe przetwory na zimę.
    4. Przeczytaj książkę, która kojarzy ci się z wakacjami.
    Książka która najbardziej kojarzy mi się z wakacjami znajduje się poniżej. Odpowiedź na pytanie jest "dlaczego?" jest bardzo prosta. Wtedy została podjęta decyzja o #wychodzimyzprzegrywu padło stwierdzenie "uderz pięścią w stół i działaj", pięść w górę i jeb w blat. Wiecie co się zmieniło? Nic ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zaczęła boleć mnie ręka, ot cała filozofia. Na chwilę przestajemy myśleć o przegrywie a zaczynamy myśleć o bolącej ręce. Całkowicie poważnie mówiąc, książka stosunkowo ciekawa aczkolwiek według mnie jest w niej dużo "kołczowego gadania". Mimo wszystko polecam #przegryw mimo, iż nadal w nim tkwię żyję w nadziei, iż kiedyś opuszczę bezpieczny kurwidołek rzucając się na głęboką wodę i wskakując na rekina popłynę do brzegu zwanego normalnością. Pozdrawiam serdecznie.
    Swoją drogą wykonałem jeszcze jedno zadanie, polegające na przetworach, ale były one z grzybów, a grzyb to chyba nie owoc więc wrzucam książkę, do której systematycznie wracam. Pozdrawiam serdecznie i życzę każdemu udanego życia ᕦ(òóˇ)ᕤ
    #mirkowyzwanie
    pokaż całość

    źródło: 119115359_329641908258161_2014764053221448657_n.jpg

  •  

    Próbuję od 3 tygodni #wychodzimyzprzegrywu
    i... jest coraz lepiej.
    Boli mocno, że trzeba do ludzi wychodzić i wstawać rano, ale działa. Od 3 tygodni regularnie ćwiczę, lepiej się odżywiam, mniej piję. Uczę się drugiego języka obcego, gotuję, oglądam sensowne seriale zamiast szamba, dbam o swój wygląd, kładę się spać przed 23. Oglądam petersona, a najbardziej pomógł mi jego filmik pn. "stop saying things that make you weak". Przez to stałem się trochę małomówny i już dziś z rana miałem zajebać listę rodzince jak to mi się nie chce i życie jest chujowe, ale gryzłem wargi, żeby nie rozlewać swojego pesymizmu i toksyczności.

    To i tak lata świetlne do normika, ale jest mi ze sobą lepiej.

    #przegryw
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wychodzimyzprzegrywu

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:2,0:2,0:1,0:1,0:1

Archiwum tagów