Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    #psychologia

    #7

    Wiara. Wiara to jest najtwardszy kutas w grze.

    Pamiętam pewną szczególną sytuację z dzieciństwa, kiedy grało się w piłkę, a była ona dla mnie naprawdę ważna. Sytuacja też, skoro pamiętam ją do dziś. Żałuję, że wcześniej do niej prawie nie wracałem.
    Graliśmy jakiś ważny dla nas mecz jak mieliśmy z 13 lat. Motywację mieliśmy ogromną, ale w połowie meczu przegrywaliśmy 3:0. Wraz z kumplem nie byliśmy jakimiś debeściakami, ale tego dnia reszta drużyny po prostu nie istniała. Ja walczyłem, nie odpuszczałem, bo po prostu byłem koniem nie do zabiegania, ale praktycznie już byłem pogodzony z blamażem. Kolega ku mojemu zdziwieniu też nie odpuszczał, w sumie nie wiedziałem czemu, bo takim maratończykiem nie był.
    I sobie tak gramy. Nerwowa atmosfera, ja się pieklę na tych co nic nie grają i mam ochotę zapaść się pod ziemię. Cofam się, żeby nie stracić kolejnych bramek, a tu po chwili wspomniany już kolega ładuje bramę XD Troszkę się nawet ucieszyłem. Koleś wraca na swoją połówkę, podchodzę do niego, a ten wypowiada ze spokojem, stanowczo i z minimalnym uśmiechem pamiętne dla mnie słowa:
    "Jeszcze tylko trzy."
    Taki ogień w oczach mi się rozpalił, że mógłbym zostać selekcjonerem polskiej kadry. Z powrotem ustawiłem się wyżej i coś tam próbowałem. Za chwilę typ załadował 2 gola XDDDD No i fajen, ryjec zaczyna się cieszyć, a ten nic. W zrozumieniu powiedzieliśmy symultanicznie "jeszcze dwa" i ruszyliśmy. Dalszej części meczu prawie nie pamiętam, bo adrenalinka, ciemno przed oczami. Pamiętam tylko, że znowu chwilę się męczyliśmy i nic nie wychodziło. Czułem się już okropnie, mało czasu do końca, a tu przypadkiem strzeliłem jakiegoś farfocla z metra XDD Cała energia wtedy ze mnie zeszła, miałem takie nastawienie, że niech się dzieje co chce, ale coś jeszcze postaram się zrobić. Pod sam koniec mieliśmy rożnego, chyba pierwszego w całym meczu. Mieliśmy w drużynie jeszcze takiego wieżowca, co zawsze wrzucałem mu na łeb, a ten idealnie ładował z bani (jako jedyny z nas potem zagrał w seniorach). Pamiętam 100% moment kiedy napakowany jak kabanos ustawiłem piłkę i wziąłem rozbieg. Wieżowiec nie dał mi czasu, zrobił ruch, a ja tylko cieszyłem japę od razu jak tylko kopnąłem piłę. Już wiedziałem, że jest dobrze. Typ oczywiście elegancko się przepchnął i strzelił z czoła. Skończyliśmy 4:3.

    Kurwa. Coś w tym jest. Jest coś w tej energii. Jest coś w tym placebixie. Tak jak się starasz, ale czujesz, że nie wyjdzie, to rzeczywiście nigdy nie wychodzi. Tylko odwrotnie XD

    A gdybym nie miał wiary, nie miałbym niczego. Serio, wyobrażam sobie rzeczy, spędzam na tym aż za dużo wolnych chwil. Trzyma mnie to przy życiu XD. Gdybym tego nie robił, oceniał się wyłącznie poprzez porażki i wszystkie błędy, mógłbym już kopać sobie grób. Tak nienawidzę swojego dotychczasowego życia i tak jestem wybitnie niezadowolony z czasu i przestrzeni w której finalnie się teraz znajduję. Nie rozpaczam, nie jest tak tragicznie, mam co jeść, odpornym na terapię heroinistą też nie jestem. Jednak widząc swoje deficyty, błędy, a w końcu rzeczy których powinno się być świadom i ile się przez to utraciło, nachodzą cię myśli obrzydzające wszystko co było. Nie przystajesz do społeczeństwa. Do przeciętnego życia nazywanym też normalnym. Jesteś zawieszony gdzieś za innymi. Mnie akurat to trochę boli powiem wam szczerze. W każdym razie ważne jest to co będzie, twoja pozycja wyjściowa i dalej. A z pozycji wyjściowej nie jestem zadowolony nic a nic, bo nie ma z czego. Tak naprawdę to obraz nędzy i rozpaczy. Właśnie głównie z tych powodów co napisałem 3 linijki wyżej.

    Dzisiejszy wpis sponsoruje Paris Platynov jako ten, który pochylił się nad zagadnieniem, opisał je słowami, zmusił mnie do pomyślenia o tym.

    "Będę kurwa z wami szczery - powiedział lef - nie ma słodzenia, nie ma cackania, nie ma dramatyzowania i na siłę blackpillowania;" Lf, 1, 57

    LIMIT IS THE LIMIT

    #lefcosrobielo

    #depresja #psychologia #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Mój ostatni papieros, przez covid znów zacząłem palić czego skutkiem był brak wizyt u psycholog. Nie paliłem jakiś rok i wróciłem...
    ALE TERAZ RZUCAM TO GOWNO
    poprzedni razem też rzuciłem robiąc wpis więc niech będzie znów XD
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    źródło: 1600455943978.jpg

  •  

    #wychodzimyzprzegrywu
    Dzisiaj pierwszy raz na siłowni, było zajebiście. Wiele osób podchodziło i podpowiadało jak lepiej wykonać ćwiczenie.

    Ile zwykle czasu na niej spędzacie? Ja 2h byłem
    #silownia #przegryw

    GIF

    źródło: 1600455435045.gif (8KB)

  •  

    #przegryw #leagueoflegends #blackpill #logikarozowychpaskow #harlekinydlaprzegrywow #rozowepaski #cosplay #wychodzimyzprzegrywu #milosc #zwiazki #piszzwykopem #anime
    #nofapchallenge #nofap

    Ziemia rok 2022. Janek jest 23 letnim chłopakiem, który osiągnął wiele sukcesów w grze #leagueoflegends jest on bowiem stałym bywalcem turniejów, jego drużyna zawsze trafiała przynajmniej do pierwszej trójki na tych niesamowitych wydarzeniach odbywających się w Polsce. Niedawno wbił on legendarny Challenger po raz pierwszy w swoim życiu gracza. Nasz bohater jest nieustraszonym toplanerem, który praktycznie nigdy nie przegrał na swojej linii z żadnym graczem (z jednym wyjątkiem). Sukcesy w grze nie szły, jednak w parze z sukcesami w życiu. Chłopak, niestety mocno uzależnił się od tej gry, w takim stopniu, że stracił kontakt z rzeczywistoscią, przestał dbać o siebie co skutkowało zniszczeniem sobie wzroku i beznadziejną kondycją fizyczną, na szczęście nie przytył lecz widać było po nim, że nie należy do silnych fizycznie. Ma on 173cm wzrostu, kozią bródkę i wielkie okulary. Ludzi takich jak on określa się mianem nerdów, gdyż większość dnia spędza spędza on czytając książki, grając w gry i oglądając #anime Jest on osobą uzależnioną, też od autoerotyzmu, a szczególnie to lubi fantazjować o swojej ulubionej bohaterce, którą jest Riven. Jest on w posiadaniu wszystkich jej skórek (skinów). Uwielbia też dziewczyny, które zajmują się cosplayem tej postaci. Uzależnienie od gier i masturbacji sprawiło, że dwukrotnie zawalił studia. Postanowił się wybrać po raz trzeci na nie, tym razem na ekonomię.

    Nadszedł październik, studia się rozpoczęły, jego grupka była bardzo typowa i niczym się nie wyróżniała , dziewczyny, ładne dziewczyny, nerdy, normiki i kilku przystojnych chłopaków. Były, jednak dwie osoby , które na zawsze odmieniły jego życie. Pierwszego dnia siedział obok pewnej dziewczyny, która miała na imię Kornelia. Kornelia była 19-letnią, bardzo atrakcyjną blondynką o brązowych oczach. Była też wysoka, gdyż mierzyła 178 cm wzrostu. Sprawiała wrażenie spokojnej i nieco zagubionej dziewczyny, jednak miała odwagę się odezwać , do chłopaka siedzącego obok niej.
    - O cześć my się, chyba kiedyś poznaliśmy się jesteś Janek zwany też Żniwiarzem Summoner’s Rift, nieprawdaż? Jestem jedną z dziewczyn od cosplayu na ostatnim turnieju. Gratuluję drugiego miejsca. Miło poznać jestem Kornelia.
    Janek spojrzał na nią, a to była dziewczyna, której był wielkim fanem i często o niej fantazjował. Kornelia była bowiem cosplayerką i streamerką. Była też świetnym graczem często trafiała do bardzo wysokich lig jak diament, a raz nawet do master tieru na serwerze EUW o czym przeciętny #przegryw mógł jedynie pomarzyć. Dziewczyna mu się bardzo podobała, zwłaszcza, że często przebierała się za jego ulubioną bohaterkę Riven.
    - … Cześć kojarzę Cię (zrobił się cały czerwony…) Bardzo faaajnie, że raazzzem studiujemy. Hej może zagraaaamy po zajęciach jak chcesz mogę Ci wpisać mój nick do zeszytu.
    - O bardzo chętnie, lecz dziś nie dam rady, ale możemy zagrać innym razem. Potem dyskutowali o grze. Janek nigdy w życiu nie mógł tak swobodnie rozmawiać z żadną dziewczyną w swoim życiu.
    Po zajęciach Janek był szczęśliwy jak nigdy, po raz pierwszy w życiu się zakochał. Nie wiedział, jednak, że kolejny dzień będzie koszmarny.

    Drugiego dnia chciał usiąść obok Kornelii, lecz zobaczył obok niej kogoś kogo się nie spodziewał. Był to bowiem 22 letni Konstanty, zwany też Krwawym Aniołem. Był on najlepszym graczem w historii League of Legend. Nr. 1 w Challengeru, Grał na najwyższym możliwym poziomie na każdej linii, lecz słynął on szczególnie ze swej gry na górnej linii bowiem NIGDY nie przegrał na tej pozycji. Przeszedł do legendy, gdyż jako jedyny gracz w historii osiągnął 100% win ratio grając na tej pozycji i utrzymał się w top 1 Challengera. Na innych liniach osiągnął win ratio też ogromne ponad 80%. I to on był jedynym, który pokonał Janka na linii, a właściwie to zniszczył go mając w 20 minucie czterokrotnie więcej farmy niż Janek (200 do 50). Konstanty był bardzo przystojny miał 193 cm wzrostu, krótkie blond włosy i niebieskie oczy. W przeciwieństwie do Janka był bardzo wysportowany, a jego wzrok w żadnym stopniu nie ucierpiał. Osiągał on sukcesy sportowe, a nawet wygrywał olimpiady w szkole średniej. Studiuje dodatkowo informatykę na trzecim roku. Gra w Lola była dla niego czymś ważnym lecz nie była dla niego uzależnieniem, ponieważ, grał w to dość rzadko jak na profesjonalnego gracza, ale jak już grał to niszczył wszystkich. Konstanty jest prawdziwym celebrytą tej gry. Stremuje, bierze udziały w turniejach międzynarodowych i je wygrywa. Ma bardzo duże powodzenie u kobiet, a wczoraj grał razem z Kornelią, która mu się bardzo spodobała, spędzili miło czas grając w normale na Summoner’s Rift.
    - Cześć Janek – kopę lat kto by pomyślał, że razem studiujemy powiedział Konstanty. Jak to jest być drugim najlepszym graczem w tej sali?
    - Nie spodziewałem się tutaj Ciebie, niestety nie będę Ci bił pokłonów jak ci goście obok Ciebie, zamierzam Cię pokonać pewnego dnia!
    - Ha ha ha ten dzień nigdy nie nadejdzie.
    - Możemy powalczyć 1vs1 po zajęciach
    - Niestety nie mam czasu by walczyć z kimś twojego pokroju. Nie jesteś godny bym marnował czasu na walkę z takim nędznikiem jak ty. Ha ha ha
    Janek po tym dniu był załamany. Dziewczyna jego marzeń cały dzień przegadała z tym bydlakiem. Dodatkowo zaprosił ją na spacer i oprowadził po Wrocławie, gdyż Kornelia niedawno się przeprowadziła do tego miasta. Janek, jednak postanowił pokonać swoje słabości, zaczął ćwiczyć fizycznie i rozpoczął #nofapchallenge #nofap by pozbyć się paskudnego nałogu, który przyczynił się do dwukrotnego zawalenia studiów.
    Ciąg Dalszy Nastąpi:
    pokaż całość

  •  

    Ja serio jestem zjebany, przez ostatnie 3-4 miesiące robiłem jakieś posty jadłem mając deficyt chyba 800-1000 kcal po czym po paru dniach przejadałem to i waga stała. Waga stała progress stał, samopoczucie zjebane i tak się kręciło spierdolenie XD
    Wczoraj się ogarnąłem, zjadłam konkretnie dziś też i od razu inacze się czuję. Jestem zjebany bo często idę w "skrajność" i nie najlepiej na tym wychodzę XD ogólnie dziwna sprawa bo jak redukowalem rok temu to nie miałem problemu by żyć na takim deficycie a teraz to nie chce ani trochę działać...
    Nie wiem co robić dalej redukować, masować postawić sobie jakiś cel? Wołam @Estetykatopodstawa @pansterydziasz @MisterTwister powiedzcie co sądzicie, co robić dalej
    Mam wrażenie że nie ma co redukować, szczególnie jak się macam po brzuchu XD to jest raczej słabo jeszcze rozwinięty i dalej te odstając żebra będą się rzucać w oczy. Wiem że mam gówniana genetykę i nie nadaje się to na #pokazforme ale niech będzie XD
    Zdjęcie po dipach i podciąganiu.
    #przegryw #mikrokoksy #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1600452985488.jpg

  •  

    Eksperyment chad, czyli wychodzimy z przegrywu dzień pierwszy

    A więc dziś wystartowałem z eksperymentem o którym pisałem wczoraj (swoją drogą dziękuję za duże zainteresowanie, te lajki na pewno motywują do działania): https://www.wykop.pl/wpis/52174909/eksperyment-chad-czyli-wychodzimy-z-przegrywu-zaws/#comment-185041561

    Dziś dzień pierwszy i postanowiłem zacząć eksperyment z przytupem, zrobić coś na moje standardy szalonego, coś nie szablonowego, coś czego nigdy w życiu nie zrobiłem. Wszystko to po to by dobrze zapamiętać dzień startu. Dziś myślałem nad tym dość intensywnie i postanowiłem że ogolę łeb całkowicie na łyso ( ͡° ͜ʖ ͡°) Poniżej wrzucam zdjęcie. Byłem 2 h temu u fryzjera, poprosiłem o zjechanie maszynką na zero, a później jeszcze w domu poprawiłem żyletką do zarostu. Jestem teraz łysy jak kolano ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dodam że na co dzień paradowałem raczej z bujną czupryną, nie miałem absolutnie problemów z łysieniem. Podjęcie tej decyzji było oczywiście szalone, ale miało też drugie dno: teraz wyglądam jak ten buddyjski mnich który poświęca całe swoje życie na doskonalenie się, na pracę nad samym sobą i nad swoimi słabościami. Taki mnich jest szczęśliwy sam ze sobą i do egzystencji nie potrzebuje dóbr współczesnego świata, a jak napisałem wczoraj- moją zmorą jest uzależnienie od komputera, smartfona, pornografii. Odrastające włosy na mojej makówce będą symbolizowały nowego mnie, nowy rozdział mojego życia, czyli wzięcie udziału w opisanym eksperymencie. W chwilach słabości podczas eksperymentu spojrzę sobie na zdjęcie samego siebie w wersji łysej i mam nadzieję że dostanę nowej motywacji do działania.

    Jak wspomniałem we wczorajszym poście jestem trochę zaniedbany, co wynika z mojego lenistwa, także dzisiejsze popołudnie poświęciłem na zastanowienie się co mogę na teraz zmienić w moim wyglądzie na lepsze. Niestety w okresie dojrzewania bardzo zarosłem na całym ciele, dlatego postawiłem na depilację. Dziś ogoliłem szyję (oj wieśniacko to wyglądało naprawdę), całą obręcz barkową, pachy i pozbyłem się owłosienia z pleców. No dobra, beniz też poszedł pod kosiarkę jeśli mam być szczery ( ͡° ͜ʖ ͡°) Za chwilę idę na siłkę zrobić kardio. No to by było tyle, oczywiście nie będę pisał raportów z tych 90 dni ponieważ robię odcinkę od komputera (z wyjątkiem na wrzesień/październik z nofapem). Do zobaczenia za 90 dni i część finalną czyli raporty z podejścia do gąsek na mieście ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jedynie co się zmieniło w tym aspekcie to to że każdego dnia podejdę do 5 dziewczyn, a nie jednej.

    Z wyrazami szacunku
    Menel94

    #nofapchallenge #noporn #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #nofap
    pokaż całość

    źródło: nowy fryz.jpg

    •  

      @Menel94: Generalnie to uzależnienie krzyżowe, narkotyki i leki z grupy benzodiazepinowej. Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy terapia pomogła, przez cały pobyt tam czułem ze to nie jest dla mnie i ze terapeutki powtarzają wszystko z podręczników. Jedyne co wyniosłem to świadomość do jakiego miejsca trafie jak będę tak dalej żyć i jak mogę wyglądać. Próbuje wszystko teraz postawić od zera ale jest gorzej niż przed wyjściem. Brak motywacji do czegokolwiek, spanie w nieskończoność. Miałem podobny schemat z włosami i zastanawiam się czy nie ściąć po 2 miesiącach ponownie... pokaż całość

      +: Menel94
    •  

      @Menel94: jak na mnicha to by na ciebie patrzyli w Tajlandii, w polszy to każdy pomyśli żeś jest seba gała

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Wpadłem na pomysł że w ramach oswojania się z różowymi i nieśmiałością mógłbym wymyśleć wyimaginowaną ankietę i stanąć na godzinę w jakimś popularnym miejscu np. pod uczelnia. Można pozaczepiać różowe i pozadawać im pytania z kartki nie będąc przy tym creepy. Dodatkowo można wymyśleć jakieś ciekawe pytania które dadzą nam wiedzę co np. różowe lubią ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

  •  

    Eksperyment Chad, czyli wychodzimy z przegrywu

    Zawsze zastanawiało mnie czy powodzenie u kobiet można sobie "wypracować", czy może to jest coś z czym trzeba się urodzić, dlatego postanowiłem wziąć udział w eksperymencie który być może da mi odpowiedź na to pytanie. Na chwilę obecną gdybym miał określić swoją osobę w skali od 1 do 10, gdzie 1 to przegryw, 5 to normik a 10 chad, to dałbym sobie ocenę 3. Nie jestem całkowitym przegrywem, ale trochę brakuje mi do normika. Jestem trochę zaniedbany i musiałbym to zmienić, muszę poprawić też ubiór bo brak mi wrodzonego gustu. Ale tu nie chodzi tylko o wygląd, powiedziałbym że to jest tylko jedna z części składowych. Moje cechy społeczne i wolicjonalne są również na niskim poziomie. Jestem też strasznie leniwy i po robocie do późnego wieczora siedzę na kompie, oglądając jakieś durne filmiki na yt. Jestem uzależniony od komputera, smartfona, pornografii i masturbacji i na to postaram się położyć największy nacisk. Niestety mój ośrodek dopaminowy jest zdezelowany jak karoseria jelcza.

    Jak ma wyglądać ten eksperyment?

    Przez 90 dni chcę dać z siebie wszystko na każdej płaszczyźnie życia, zacząć uprawiać sport, dobrze się odżywiać a przede wszystkim rzucić pornografię, fapanie i ogólnie ogarnąć się. Przez ten czas chcę również zresetować się od komputera, zrobię wyjątek tylko dla czelendżu który aktualnie prowadzę na wykopię, czyli wrzesień/październik z nofapem, ale to zajmuje mi mniej niż 5 minut dziennie.

    Co po 90 dniach?

    Tutaj finał eksperymentu, który ma potrwać 10 dni. W ciągu tych 10 dni dzień w dzień spróbuję podejść do jednej dziewczyny na ulicy, jakiejś która mi się podoba i postaram się z nią umówić. Czyli łącznie podbiję do 10 lasek. Z każdego dnia będę codziennie zdawał raporty na wykopie jak mi poszło i ogólnie będę opisywał czy taki eksperyment miał sens i czy coś się zmieniło na lepsze (a może na gorsze, różnie to może być)? Zaczynam od dziś.

    Pozdro

    #nofapchallenge #noporn #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #nofap
    pokaż całość

  •  

    Roczna przemiana do oceny. Mieliście racje wystarczyło walnąc pięścią w stół. Dzięki majstry jesteście zajebisci!!! Pozdrawiam @mradziszewska i tych prawdziwych a nie ściemy wykop.pl

    NSNP!!!

    #motywacja #wychodzimyzprzegrywu #przemcel #przegryw #spierdolenie #stulejacontent #silownia pokaż całość

    źródło: streamable.com

  •  

    Jestem od dwóch dni w Niemczech. Ludzie są mili i mieszkam sam w umeblowanym mieszkanku. Żyć nie umierać. Powiedziałem też lasce co mnie sfriendzonowala w Polsce że chcę skończyć tą toksyczną znajomość i potem przestałem pisać.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozwojosobistyznormikami #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #tfwnogf #depresja #samotnosc

    No to zaczynamy, mam konto na wykopie ale wolę pozostać anonimowy.
    Dawno temu postawiłem tutaj twierdzenie, że jak nie poznałeś dziewczyny na stałe w szkole, na studiach, przez znajomych albo w pracy to praktycznie przegrałeś życie, bo szansa że będziesz jeszcze cieszył się swoją młodością gdy masz 20-30 lvl i masz przy boku kochająca seksowną młodą julkę albo szarą myszkę przepadły bezpowrotnie i szansa że uda ci się kogoś poznać jest minimalna i zależy tylko od szczęścia, że jeszcze gdzieś kiedyś może dziewczyna kolegi przyprowadzi kuzynkę na domówkę i jakoś magicznie się sobie spodobacie i będziecie razem. Najpewniej skończysz jako stary kawaler który będzie musiał zadowolić się starą panną po 30 albo trzepać konia do końca życia, ewentualnie chodzić na prostytutki.

    Oczywiście wybuchło larum i wyzwiska od inceli itd. normickie gadanie, "ogarnij się i wyjdź z piwnicy i sobie kogoś znajdź".
    No ok. W piwnicy u starych nie mieszkam, zarabiam nawet nawet, potrafię zrobić wszystko wokół siebie typu obowiązki domowe, mam znajomych, uprawiam sport i nie jestem jakimś spierdoxem który siedzi cały dzień na wykopie i trzepie gruchę do chińskich bajek. Co jeszcze więcej ma być w definicji ogarnięcia? Mam być oskarkiem z osiedla deweloperskiego z nowym BMW i pensją na poziomie trzech średnich krajowych? Przecież podobno kobiety nie lecą na pieniądze, to tylko incelskie urojenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    A może mam mieć 190 cm i twarz jak z okładki gazety? Przecież facet musi być zadbany, kobiet wcale aż tak na wygląd nie lecą tylko na charakter a teksty o "chadach" to też tylko incelskie urojenia wg normictwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    No to zacząłem te mityczne "znalezienie sobie kogoś".
    Zaczęło się od #tinder #badoo i innych portali randkowych. Próbowałem wiele razy na różne sposoby, dobierałem najlepsze zdjęcia, pisałem kreatywne i zabawne teksty i oczywiście rezultaty takie że marnowałem tylko czas. A gadanie typu "kobiety chciałyby poznać kogoś na poważnie, one szukają związku a nie seksu tak jak faceci" to kompletne bzdury, faceci właśnie szukają związku a dziewczyny siedzą tylko dla atencji.
    Normictwo oczywiście wtedy rzuciło swoje hasełka "tinder to syf, nikogo tam nie poznasz bo tam same karyny, normalne dziewczyny nie siedzą na tinderze, musisz poznać kogoś na żywo".

    No ok, zagadać na żywo. Potem zaczęło się wejście w świat PUA, mitycznego zagadywania na ulicy i oczywiście też nic nie osiągnąłem a tylko dostawałem zlewki i ryzykowałem ośmieszenie przed ludźmi.
    Normictwo oczywiście wtedy rzuciło swoje hasełka "zagadywanie na ulicy jest zboczone, nie rób tak, nikogo tak nie poznasz, dziewczyny boją się napaleńców co zagadują na środku ulicy".

    No to pytam gdzie mam kogoś poznać?
    Normictwo rzuciło swoje hasełka "idź na kurs tańca, jakieś kółko zainteresowań, jakieś wspólne sporty czy wędrówki czy inne miejsca gdzie można przebywać w grupie i kogoś poznać".

    No ok. Czas mam, pieniądze też, zaczęło się, zacząłem testować różne rzeczy na własnej skórze, zgodnie z nieomylnymi poradami normictwa.
    Kursy tańca - same stare baby 30+, jak się trafi jedna czy dwie młode to oczywiście z chłopakiem
    Kurs gotowania - same stare baby
    Kurs szycia - same stare baby
    Zajęcia yogi - stare baby a do tego facet na takim kursie od razu jest traktowany jak potencjalny zboczeniec
    Kółko mówców - stare baby
    Grupa wspólnego biegania - stare baby
    Spotkania na gry planszowe - 90% to faceci
    Spotkania na jazdę na rolkach - stare baby i 60% to faceci

    Oczywiście na wykopie jak ktoś śmie powiedzieć, że młode dziewczyny to roszczeniowe księżniczki, które nic nie robią w życiu i ich jedyne hobby to świecenie tyłkiem na instagramie, netflix i podróże (czyli wyjazd raz na rok z biura podróży do Grecji) to jest wyzywany od przegrywów i inceli, który nie wie o czym mówi. No to słucham, gdzie są też wasze mityczne zainteresowania, bo ja sprawdziłem praktycznie wszystkie miejsca które normictwo twierdziło są popularne wśród kobiet i można tam kogoś poznać i młodych dziewczyn tam nie ma albo jest bardzo mało. Ja za to mogę wymienić z miejsca tuzin miejsc, gdzie znajdziesz cały ogrom młodych mężczyzn, gdzie kobieta mogłaby iść żeby kogoś poznać poprzez wspólne hobby.
    Czekam na konkretne informacje, jakie mam mieć hobby gdzie znajdę wolne dziewczyny 18-25. Potwierdzone informacje a nie bajarzenie wyczytane z normickich "porad".

    Teraz oczywiście normictwu przepalają się styki i rzucają na odchodne wysrywy "dziewczyny same przyjdą" xD "idź do psychologa albo terapeuty bo pewnie jest z tobą coś nie tak" xD Psycholog magicznie ześle mi dziewczynę? xD Nie ośmieszajcie się.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f612b3c8679b6c666e7c4f7
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Im szybciej zaakceptujesz siebie, swój wygląd, tym łatwiej będzie Ci się żyć. Musisz siebie pokochać. Zrozumieć, że jesteś ważny i Twoje życie jest ważne tak samo, jak innych.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    1. Przepłyń wyrobem pływającym skonstruowanym samodzielnie min. 100 m na pobliskim akwenie wodnym
    2. Stwórz reakcje łańcuchową za pomocą przedmiotów dostępnych w Twoim domu.
    3. Zamknij lato w słoiku - zrób owocowe przetwory na zimę.
    4. Przeczytaj książkę, która kojarzy ci się z wakacjami.
    Książka która najbardziej kojarzy mi się z wakacjami znajduje się poniżej. Odpowiedź na pytanie jest "dlaczego?" jest bardzo prosta. Wtedy została podjęta decyzja o #wychodzimyzprzegrywu padło stwierdzenie "uderz pięścią w stół i działaj", pięść w górę i jeb w blat. Wiecie co się zmieniło? Nic ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zaczęła boleć mnie ręka, ot cała filozofia. Na chwilę przestajemy myśleć o przegrywie a zaczynamy myśleć o bolącej ręce. Całkowicie poważnie mówiąc, książka stosunkowo ciekawa aczkolwiek według mnie jest w niej dużo "kołczowego gadania". Mimo wszystko polecam #przegryw mimo, iż nadal w nim tkwię żyję w nadziei, iż kiedyś opuszczę bezpieczny kurwidołek rzucając się na głęboką wodę i wskakując na rekina popłynę do brzegu zwanego normalnością. Pozdrawiam serdecznie.
    Swoją drogą wykonałem jeszcze jedno zadanie, polegające na przetworach, ale były one z grzybów, a grzyb to chyba nie owoc więc wrzucam książkę, do której systematycznie wracam. Pozdrawiam serdecznie i życzę każdemu udanego życia ᕦ(òóˇ)ᕤ
    #mirkowyzwanie
    pokaż całość

    źródło: 119115359_329641908258161_2014764053221448657_n.jpg

  •  

    Próbuję od 3 tygodni #wychodzimyzprzegrywu
    i... jest coraz lepiej.
    Boli mocno, że trzeba do ludzi wychodzić i wstawać rano, ale działa. Od 3 tygodni regularnie ćwiczę, lepiej się odżywiam, mniej piję. Uczę się drugiego języka obcego, gotuję, oglądam sensowne seriale zamiast szamba, dbam o swój wygląd, kładę się spać przed 23. Oglądam petersona, a najbardziej pomógł mi jego filmik pn. "stop saying things that make you weak". Przez to stałem się trochę małomówny i już dziś z rana miałem zajebać listę rodzince jak to mi się nie chce i życie jest chujowe, ale gryzłem wargi, żeby nie rozlewać swojego pesymizmu i toksyczności.

    To i tak lata świetlne do normika, ale jest mi ze sobą lepiej.

    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Dzień 7/30 operacji #dynamicznymbyc mającej na celu przemianę leniwego prokrastynatora zamulacza powolniaka z depresją, nerwicą i innymi przypadłościami zdrowotnymi w dynamiczniaka.

    Raport:

    W zeszłym tygodniu było widać ogromną poprawę. Dzięki zdrowemu odżywianiu miałem siły i chęci do pracowania więcej. Porównując tydzień w którym rozpocząłem operację do tygodnia wcześniej uzyskałem wzrost roboczogodzin o 25%!

    Wyniki finansowe będzie jednak dopiero widać za jakiś czas. Niestety na siłowni byłem tylko 1 raz w zeszłym tygodniu - radość z pracowania tak mnie pochłonęła, no i do tego brak gotówki sprawił, że praca była na pierwszym miejscu.

    Zaburzenie równowagi jednak dało o sobie znać, od pracy przed komputerem pojawiły się bóle karku. W weekend trochę zwolniłem tempo - w sobotę sobie poleżałem, byłem na siłowni (niska wydajność) oraz 3 godziny pograłem.

    Warto dodać, że sobotni odpoczynek i niskie zaangażowanie na siłowni było prawdopodobnie spowodowane piątkową dietą - byłem w trasie i stołowałem się jedzeniem ze stacji paliw. Następnego dnia czułem się jak na kacu.

    Sztywne cele (checklista) będą musiały zostać zrewidowane, ponieważ dynamiczność objawia się w byciu elastycznym.

    Jest godzina 06:25, a ja sobie siedzę przed komputerem z uśmiechem na twarzy i to piszę. Bardzo ważna jest praca nad tzw. mindsetem i samooceną.

    Ogólnie pierwsze 7 dni operacji oceniam na 3+/5. Dużo siły i pracy, ale zaniedbałem trochę zdrowie.

    Miłego dnia i do przodu!

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    GIF

    źródło: xD.gif (161KB)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Skończyłem przerabiać Terapię Richardsa dla fobii społecznej, zajęło mi to pół roku. Czuję się jak #wygryw

    Level 28 here, fobię i depresję miałem odkąd pamiętam. W szkole gnębiony kozioł ofiarny, w domu niewiele lepiej. Za każdym razem, gdy mijałem grupki młodzieży kręciło mi się w głowie i nogi ze strachu robiły mi się po prostu jak waty, co było skutkiem poniżania i wyśmiewania mnie w szkole przez rówieśników. Nieustanne problemy z koncentracją, czarne widzenie przyszłości, wieczne bycie niewyspanym, unikanie jakichkolwiek relacji społecznych to była dla mnie norma. Siedziałem w swojej piwnicy, potrafiłem po kilka tygodni nie wychodzić z domu. Relacje z kobietami nie istniały, odezwanie się do dziewczyny na ulicy było niemożliwością. Samo robienie zakupów w markecie było dla mnie niewyobrażalnie stresującą czynnością, wracałem do domu modląc się, żeby nikt mnie nie zaczepił. Samo pójście do nieznanego miejsca budziło we mnie strach. Nie potrafiłem nikomu spojrzeć w oczy.

    Przez wiele lat rozważałem #samobojstwo, ale nigdy się na to nie odważyłem. Kilkakrotnie zmieniałem leki u psychiatry, ale nic mi one nie dawały poza byciem cały czas sennym. Psycholog, do którego zapisała mnie kiedyś matka nie był w stanie mi pomóc. Jakiś czas temu szukając wyjścia z tej sytuacji zarejestrowałem się na pewnym forum dla ludzi z fobią społeczną. Tam po raz pierwszy przeczytałem o Terapii Richardsa. Rezultaty wyglądały obiecująco. Czytałem dalej, zbierając dużo informacji, a po jakimś czasie pobrałem pdf z tłumaczeniem i rozpocząłem jej przerabianie. Początki były niełatwe, trochę ciężko było mi skupić się na ćwiczeniach, ale czytałem i robiłem ćwiczenia 2 razy dziennie. Do tego doszła medytacja, którą trzeba zacząć w 3 tygodniu. Na początku słuchałem różnych nagrań, ale nie umiałem się skupić na słowach lektora. Ktoś z forum polecił mi technikę relaksacyjną zwaną treningiem autogennym. To był strzał w 10. Efekty były coraz lepsze, choć nie od razu przyszły. Połączenie tych dwóch zaczęło procentować. Udało mi się wytrwać i doprowadzić terapię do końca.

    Jak się czuję? Nie da się tego opisać. Choć fobia społeczna nie ustąpiła całkowicie, to po prostu mam przekonanie graniczące z pewnością, że w przyszłym roku będę zdrowy. Czuję się znacznie swobodniej, a różnica jest najbardziej odczuwalna właśnie wśród ludzi. Nie mam już w głowie tej gonitwy negatywnych myśli, przestałem się nad sobą użalać i martwić na zapas, a wszelkie negatywne uczucia są znacznie słabsze niż wcześniej i dużo łatwiejsze do wyeliminowania. Czuję, że zaczynam kontrolować moje życie, a ja zamiast żałować straconego na fobię czasu zaczynam nie tylko być ciekawy długofalowych skutków terapii, ale przede wszystkim niesamowicie się cieszyć, że mi się to udało. Niedługo zaczynam kurs prawa jazdy, odkładam pieniądze na wyprowadzkę do miasta wojewódzkiego, ostatnio po raz pierwszy koledzy z pracy zaprosili mnie na piwo w sobotę, czułem się wśród nich komfortowo, a od poniedziałku odnoszą się do mnie dużo lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Na ulicy coraz częściej uśmiechają się do mnie nieznajome kobiety. Ostatnio coraz lepiej się wysypiam, mam więcej energii i chęci do robienia produktywnych rzeczy. Życie nabiera barw.

    Walczcie o siebie Mirki. Naprawdę nie warto tracić czasu na dołowanie się negatywnymi myślami.

    #przegryw #depresja #wychodzimyzprzegrywu #fobiaspoleczna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5e7eb98679b6c666e7bf73
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Powiem wam szczerze, że nigdy nie zapatrywałem się na życie w takich kolorowych barwach ʕ•ᴥ•ʔ Jakby wszystko już zawsze miało być dobrze i nie ważne co się stanie to sobie poradzę, piękny stan.

    #przegryw #feels #depresja #samobojstwo #wychodzimyzprzegrywu

    źródło: IMG_20200913_160750.jpg

  •  

    Dzisiaj pierwszy dzień bez kofeiny i łeb mnie napierdala, cały dzień leżę w łóżku ale się nie złamię.
    Trzymajcie kciuki za wychodzenie z nałogu ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    #narkotykizawszespoko
    #wychodzimyzprzegrywu
    #kawa
    #yerbamate

  •  

    Taka kurtkę jeansowa kupiłem założę do tego biały t-shirt i czarne spodnie i będzie dobrze
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 18D3F4ED-5EF0-4AB5-80A1-0640DB30A819.jpeg

  •  

    Przyszły po mnie, 5 sztuk na podwórku.

    Chyba jestem gotowy na spotkanie z Bogiem

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #wygryw #mistycyzm

    źródło: rSaved8209783325106254533.0

  •  

    Wiem ze to mały wyczyn ale od pół roku zacząłem dbać o higienę jamy ustnej
    Do tego zakupiłem szczoteczkę soniczna
    #przegryw #depresja #wychodzimyzprzegrywu

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 6147CCEB-8408-456F-BB78-CE660DB69305.jpeg

  •  

    Od jakiegoś miesiąca regularnie biegam i biorę zimne prysznice.
    Jakoś za kolejny miesiąc planuję dodatkowo uderzyć pięścią w stół.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    +: Przegrywiusz, R..............i +6 innych
  •  

    Macie coś na dobry początek weekendu czyli seria gotuj z Przemem w jednej z jego kawalerek plus przemcelowe opowieści o gumach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czy na czymś takim miał polegać słynny projekt Normalność Przemasa?

    pokaż spoiler tutaj jeszcze przemo z humorkiem, gdy mysli ze jest panem zycia - kawalerka, robota w wirgleju, wiadomosci od dupeczek na priv (wtedy myslal ze serio sie nim interesuja), fejm na insta, grupa majstrow na fb. Niedlugo potem zaczela sie ostra jazda w dol


    #przemcel #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #stulejacontent #spierdolenie
    pokaż całość

    źródło: streamable.com

  •  

    Wychodzenie z przegrywu może być najlepszą, najbardziej ekscytującą i najbardziej satysfakcjonującą przygodą, jaką tylko można przeżyć.

    Piszę całkowicie poważnie. Wychodzenie z przegrywu stało się moim lifestylem, jestem nawet w pewnym sensie wdzięczny, że życie dawało mi tak ostro po dupie przez tyle lat, bo dzięki temu stałem się silniejszy, bardziej świadomy i przede wszystkim nieporównywalnie bardziej zmotywowany i zdeterminowany niż 99% osób, które miałem okazję poznać.

    Myślę, że każda osoba, która pragnie wyjść z przegrywu, powinna zdać sobie sprawę z własnej mocy sprawczej oraz siły konsekwentnego działania i potęgi realizowanego planu.

    Nie jest łatwo dojść do momentu, kiedy zaczyna się w to prawdziwie wierzyć, ale kiedy już się dojdzie - wszystko staje się możliwe. Wychodzenie ze spierdolenia i osiąganie kolejnych celów, o których jeszcze jakiś czas temu nawet nie śmiało się marzyć, to najwspanialsze uczucie pod słońcem.

    Uwielbiam ten stan, kiedy zbliżając się do 30-tki, zaczynam żyć prawdziwą pełnią życia. W tym samym czasie widzę, jak moi rówieśnicy dziadzieją i stają się grubi, zaniedbani, leniwi.

    To wspaniałe uczucie, kiedy przez większość życia byłeś zaniedbanym ulańcem, a teraz cieszysz się wyciętą, atletyczną sylwetką.

    Kiedy przez ćwierć wieku byłeś dla kobiet niemalże niewidzialny, a teraz, chwilę przed trzydziestką, nie masz żadnego problemu z ich poznawaniem i jesteś w związku z młodą ślicznotką gotową zrobić wszystko, by Cię zadowolić.

    Kiedy każdy problem, stres i nieprzyjemną emocję topiłeś w litrach alkoholu, a teraz masz go głęboko w dupie, bo jesteś zajęty swoją misją i nie myślisz o jakichś kretyńskich używkach.

    Mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Nie chodzi o przechwalanie się, ale o sam fakt, że z przegrywu można się wydostać. Nawet najbardziej przejebana sytuacja jest do uratowania, jeśli w zmianę włożymy wystarczająco dużo serca i motywacji.

    Dziś kończy się 16. dzień mojej 365. dniowej operacji #operacjanowystart mającej na celu pozbycie się resztek tego, co mógłbym w swoim życiu identyfikować z etapem przegrywu i czuję, jak z każdym kolejnym dniem nabieram rozpędu. Wspaniałe uczucie.

    Podsumowując - mój przepis na wyjście ze spierdolenia:

    - Odpowiedni mindset.

    - Eliminacja alko i używek psychoaktywnych.

    - Eliminacja masturbacji i oglądania porno, tylko realny seks z prawdziwymi kobietami (jeśli nie masz kobiety, to bierz się w garść i pracuj nad sobą, nie ma trzepania gruchy dopóki nie zrobisz swojej roboty).

    - Twoja misja - wyjście z przegrywu - musi stać się całym twoim życiem i obsesją. Musisz po prostu tym przesiąknąć. Nie liczy się nic innego niż MISJA.

    - Aktywność fizyczna - u mnie jest napakowane po brzegi - siłownia, bieganie, basen, sztuki walki.

    - Dobra dieta, regenerujący sen.

    - Utrzymywanie czystości i porządku w swoim otoczeniu.

    - Planowanie każdego dnia, sporządzanie okresowych raportów z realizacji celów, lista zadań do zrobienia. Prowadzenie dziennika misji.

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #operacjanowystart #depresja #alkoholizm #tfwnogf #stulejacontent #motywacja #rozwojosobisty
    pokaż całość

    +: R..............i, JamnikWallenrod +21 innych
    •  

      @inner_transformation: no to OK, jeśli uzależnienie, to się zgodzę jak najbardziej. Pornusy w ogóle nie są dobre dla erekcji, więc też się zgodzę. Też miałem słabszego beniza po pornulach i odstawiłem.

      Ja jestem jednak fanem trzepu do pamięciówek i fantazji. Kompletnie nieszkodliwe - jechałem na tym kiedy nie miałem dziewczyny tj. do 21 roku życia i potem pomiędzy związkami, zero problemów.

    •  

      tylko realny seks z prawdziwymi kobietami (jeśli nie masz kobiety, to bierz się w garść i pracuj nad sobą, nie ma trzepania gruchy dopóki nie zrobisz swojej roboty).

      @inner_transformation: jeśli znasz sposób jak wyjśc z przegrywu bez tego to napisz

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Ale mam dziś dobry humor czuje ze mógł bym góry przenosić 9 dzień nofapu i witaminę D3 suplementuje do tego staram się wysypiać
    Do tego robiłem dziś 11h fizycznie i nie czuje się zmęczony planuje trening zrobić jeszcze
    #przegryw #nofapchallenge #wychodzimyzprzegrywu

    źródło: youtube.com

  •  

    Ćwiczę pewność siebie i asertywność poprzez nie noszenie maseczki w miejscach publicznych.

    #wychodzimyzprzegrywu #koronawirus

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Opis przypadku: 31 lvl, prawik, kompletny brak obycia z kobietami. Mega aspołeczny (zdiagnozowane schizoidalne zaburzenie os.). Zero znajomych. W przeszłości epizody depresji, obecnie w stadium remisji na lekach.
    Po wielu miesiącach studiowania garsoniery i długiej selekcji wybrałem w końcu prostytutkę z którą odbędę pierwszy stosunek w życiu. Kilka dni przed - depilacja. Tego dnia prysznic z rana, wrzucam lepsze ubranie (uprzedzając pytanie - nie ubierałem garnituru :p) i w drogę. Będąc w okolicy telefon - kilka dzwonków, nikt nie odbiera, rozłączam się. Po chwili oddzwania (skok adrenaliny), termin wyznaczony. Trochę dreptania z pustką w głowie, zaczyna ssać w żołądku (liche śniadanie), a więc szybki 7days. O wyznaczonej porze dostaję sms z namiarami mieszkania. Domofon, truchtem po schodkach, drzwi się otwierają i jestem w środku. Całus na powitanie, łazienka i trafiam do pokoju uciech. Na wstępie postanowiłem wprost powiedzieć, że to mój pierwszy raz. Przyjęła ze zdziwieniem i wzruszeniem (być może było trochę aktorstwa, ale poczułem się lepiej dzięki takiemu odbiorowi). Były przytulanki, lekkie cmoknięcia (brak doświadczenia u mnie w całowaniu), pełna swoboda dotykania (pierwszy raz cycuchy, w tym przypadku silikony w dłoniach), powoli zrzuciła z siebie fatałaszki. Wojownik zaczął stawiać namiot z ręcznika , więc przeszła do rzeczy. Przed spotkaniem kładłem sobie do głowy, że idę w pełne zabezpieczenie od początku, ale sprawy potoczyły się szybko no i wyszło bez. Miałem przez chwilę mętlik w głowie z tego tytułu, ale szybko zniknął pod wpływem miłych odczuć. Lata masturbacji i leki które przyjmuję sprawiły, że nie udało się skończyć podczas orala. Pomimo niewątpliwych starań z jej strony i fajnych doznań eksplozja nie nastąpiła. A więc gumka na małego, jeździec - jest ok, misjonarz - zaczynają się problemy z twardością. Próba ratowania sytuacji pieskiem, ale to była już równia pochyła i mały odmówił posłuszeństwa. Chwila rozmowy, była bardzo wyrozumiała (fachowo się to nazywa GFE), zasugerowała dłuższy post przed wizytą i odstawienie masturbacji. Na koniec szybki prysznic, rozliczenie, całus i w drogę.

    TL;DR
    Rozprawiczyłem się z prostytutką, na skutek farmakologii i pokręconej psychy, nie byłem w stanie osiągnąć orgazmu poprzez oral czy seks.
    Nie żałuję swojej decyzji. Myślę o drugim podejściu po dłuższym wyposzczeniu. Może to placebo, ale już czuję się bardziej śmiały wobec kobiet np. nie uciekam wzrokiem podczas zwyczajnego mijania się na ulicy.
    #przegryw #divyzwykopem #roksa #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f59aee78679b6c666e7b6dd
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Witam Mireczki i Mirabelki! Znalazłem gdzieś głęboko w lesie Sherwood opuszczony kościół Świętego Czada! Niestety zamknięty ( ͡° ʖ̯ ͡°) Pomodliłem się jednak przed nim o wyjście z przegrywu. Życzcie mi szczęścia! #uk #wychodzimyzprzegrywu #czad #anglia

    źródło: image.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Niech ktoś da #protip y dla typowego wykopka który idzie na wesele kumpla bez oficjalnej partnerki, ale już został "sparowany" przez młodych. Idę sam, ale psiapsióła młodej też idzie sama i nikogo nie zna, więc usadzili nas specjalnie obok siebie. Jak mam się zachowywać? Aż taką spierdoliną by się do niej nie odzywać nie jestem, bardziej ze mnie failed normie, ale co z nią robić? Zagadywać? Tańczyć całą noc? Jak mam się zachować? W tamtym roku byłem z partnerką (koleżanką z piaskownicy) na innym weselu i było w miarę ok, ale ona wiedziała że nie jestem zbyt dynamiczny. Coś tam potańczyliśmy (nie umiem jakoś dobrze, ale jak % wejdą do głowy to tańczę xd), ale dużo też siedzieliśmy na dworze na fajce, bo koleżanka pali jak smok. W tym roku z nią nie mogę iść, bo znalazła sobie kogoś. Co robić teraz? Młodzi już heheszkują "zobaczysz hehe mirek, Pati to w sam raz dziewczyna dla ciebie hehe". Obawiam się krindżu, bo nie wiem co jej nagadali o mnie albo w trakcie wesela będą w naszym kierunku wygadywać jakieś głupie tekściki. Ja 27 lvl #foreveralone, ona 26 lvl 6/10, ale nie atencjuszka (wg mojego stalkingu fb ma poblokowanego dla nieznajomych, a insta nie ma). Na wesele nie chciałem iść, ale głupio było mi odmówić koledze którego znam od małego brzdąca.
    #kiciochpyta #wesele #przegryw #taniec #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f588b058679b6c666e7b46c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Mirki, założyłem ostatnio konto na #badoo i #tinder bo chyba już dojrzałem do związku. Nie rozumiem jak w dobie takich portali ludzie z #przegryw nie potrafią zaruchać. Sam nie jestem jakimś chadem, ale mam pasję - gram na gitarze i trochę próbuję śpiewać. Mamy nawet z chłopakami taką kapelę. Mniejsza o to, poniżej zrobiłem zestawienie randek jakie miałem przez ostatni miesiąc z dziewczynami poznanymi przez te aplikacje z oceną spotkania, wiekiem loszki i krótkim komentarzem.

    Basia (19 lat) - 8/10 - Taka trochę szara myszka ale miała naprawdę fajne bimbałki.

    Ania (23 lata) - 7.5/10 - Studentka prawa, muszę przyznać że miała styl jak rzadko która w tym zestawieniu

    Ela (25 lat) - 6.5/10 - Mimo tego że mężatka, polecieliśmy w ślinę (muszę przyznać, że miała skilla)

    Kasia (17 lat) - 9/10 - Najmłodsza w tym zestawieniu, taka fajna Julka, mam wrażenie że była dziewicą i chciała ze mną pierwszy raz ten teges. Dla mnie jednak za młoda, ale naprawdę sympatyczna dziewczyna, taki typ z którą by można by było konie kraść

    Magda (23 lata) - 1/10 - bez komentarza, zło wcielone.

    Jolka (20 lat) - 6/10 - Dla mnie zbyt cukierkowa. Jakby mogła to by zagłaskała mnie na śmierć

    Agnieszka (24 lata) - 1/10 - Podczas randki pisała z innymi na badoo, masakraa...

    Karolina (19 lat) - 5/10 - Ładna, ale taka trochę gwiazdeczka, nie lubię tego

    Asia (20 lat) - 7/10 - Przeciwieństwo Karoliny, zwykła prosta dziewczyna, ale w porządku

    Ewelina (24 lata) - 4/10 - Taka trochę zamknięta, a trochę zimna. W ogóle nie śmiała się z moich błyskotiwych żartów

    Ala (18 lat) - 8/10 - Okazało się, że szuka tylko ONS, ale nie powiem skorzystałem bo fajna loszka

    Iza (23 lata) 10/10 - Dla mnie ideał, dla takiej mógłbym oddać wszystko! Niestety nie wydawała się zainteresowana

    Ola (20 lat) 9/10 - Podobna historia jak z Izą, szkoda że nie byłem w jej typie

    Gosia (21 lat) 10/10 - Boziu, typiarka tak się odjebała, minióweczka, koszulka z głębokim dekoltem - jeden grzech. Przyznam szczerze, że nawet mnie troszkę onieśmielała.

    Monika (22 lata) 6/10 - Była okej, ale jakoś nie porwała

    Ogólnie potencjalnej partnerki jeszcze nie znalazłem, ale wszystkim polecam założenie konta na tym portalu. Mimo, że nie wszystkie randki poszły tak jak chciałem, to naprawdę wszystkie loszki były piękne jak okręt pod pełnymi żaglami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #zwiazki #wygryw #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #seks #rozowepaski #muzyka
    pokaż całość

  •  

    Mirki, założyłem ostatnio konto na #badoo i #tinder bo chyba już dojrzałem do związku. Nie rozumiem jak w dobie takich portali ludzie z #przegryw nie potrafią zaruchać. Sam nie jestem jakimś chadem, ale mam pasję - gram na gitarze i trochę próbuję śpiewać. Mamy nawet z chłopakami taką kapelę. Mniejsza o to, poniżej zrobiłem zestawienie randek jakie miałem przez ostatni miesiąc z dziewczynami poznanymi przez te aplikacje z oceną spotkania, wiekiem loszki i krótkim komentarzem.

    Basia (19 lat) - 8/10 - Taka trochę szara myszka ale miała naprawdę fajne bimbałki.

    Ania (23 lata) - 7.5/10 - Studentka prawa, muszę przyznać że miała styl jak rzadko która w tym zestawieniu

    Ela (25 lat) - 6.5/10 - Mimo tego że mężatka, polecieliśmy w ślinę (muszę przyznać, że miała skilla)

    Kasia (17 lat) - 9/10 - Najmłodsza w tym zestawieniu, taka fajna Julka, mam wrażenie że była dziewicą i chciała ze mną pierwszy raz ten teges. Dla mnie jednak za młoda, ale naprawdę sympatyczna dziewczyna, taki typ z którą by można by było konie kraść

    Magda (23 lata) - 1/10 - bez komentarza, zło wcielone.

    Jolka (20 lat) - 6/10 - Dla mnie zbyt cukierkowa. Jakby mogła to by zagłaskała mnie na śmierć

    Agnieszka (24 lata) - 1/10 - Podczas randki pisała z innymi na badoo, masakraa...

    Karolina (19 lat) - 5/10 - Ładna, ale taka trochę gwiazdeczka, nie lubię tego

    Asia (20 lat) - 7/10 - Przeciwieństwo Karoliny, zwykła prosta dziewczyna, ale w porządku

    Ewelina (24 lata) - 4/10 - Taka trochę zamknięta, a trochę zimna. W ogóle nie śmiała się z moich błyskotiwych żartów

    Ala (18 lat) - 8/10 - Okazało się, że szuka tylko ONS, ale nie powiem skorzystałem bo fajna loszka

    Iza (23 lata) 10/10 - Dla mnie ideał, dla takiej mógłbym oddać wszystko! Niestety nie wydawała się zainteresowana

    Ola (20 lat) 9/10 - Podobna historia jak z Izą, szkoda że nie byłem w jej typie

    Gosia (21 lat) 10/10 - Boziu, typiarka tak się odjebała, minióweczka, koszulka z głębokim dekoltem - jeden grzech. Przyznam szczerze, że nawet mnie troszkę onieśmielała.

    Monika (22 lata) 6/10 - Była okej, ale jakoś nie porwała

    Ogólnie potencjalnej partnerki jeszcze nie znalazłem, ale wszystkim polecam założenie konta na tym portalu. Mimo, że nie wszystkie randki poszły tak jak chciałem, to naprawdę wszystkie loszki były piękne jak okręt pod pełnymi żaglami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #zwiazki #wygryw #wychodzimyzprzegrywu #podrywajzwykopem #seks #rozowepaski #muzyka
    pokaż całość

  •  

    Dzień 1/30 operacji #dynamicznymbyc mającej na celu przemianę leniwego prokrastynatora zamulacza powolniaka z depresją, nerwicą i innymi przypadłościami zdrowotnymi w dynamiczniaka.

    Raport:

    Cele:
    ❌Wstać o 7:30 - nie dałem rady, byłem tak zmulony rano, muszę iść wcześniej spać, 8h snu to za mało, no i leki swoje robią.
    ✔ Zjeść w miarę zdrowe śniadanie - udane, owsianka.
    ✔Przygotować sobie min. 500g warzyw i owoców - udane, zjadłem dziś wyjątkowo dużo warzyw i kilka owoców.
    ❌Iść na siłownię - stwierdziłem, że muszę nadrobić zaległości zawodowe bo kasa zaczyna się kończyć
    ✔Nie przekroczyć zapotrzebowania kalorycznego (ok 2200kcal) - można uznać za udane, na oko spożyłem dziś 2000 - 2400 kalorii, nie wszystko dałem radę wpisać w fitatu (taka aplikacja) bo nie ja robiłem.

    Ogólnie dzień na plus, solidne 3/5. Zjedzenie zdrowego śniadania dało mi motywację, by trzymać się diety przez cały dzień. Ze słodyczy i przekąsek zjadłem dziś dwie małe pralinki i z 10-15 pistacji, co jest dużym postępem w porównaniu do poniedziałku. Humor miałem nawet dobry. Żadnych smutków itp. Najgorzej było z rana się rozbudzić i rozruszać.
    Dzień 1 a ja już czuję różnicę. Zobaczymy jak długo taki stan rzeczy się utrzyma. Co prawda dynamiczności jeszcze nie mam, ale już dziś nie odczuwałem takiego zmęczenia, żeby musieć się zdrzemnąć w środku dnia. Mało przeglądałem wykop.

    Cele na jutro (2/30)
    Wstać o 7:30
    Zjeść w miarę zdrowe śniadanie
    Przygotować sobie min 500g warzyw i owoców.
    Iść na siłownię.
    Nie przekroczyć zapotrzebowania kalorycznego (ok. 2200kcal)

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Uwaga, uwaga!

    Ogłasza się co następuje:
    Zgodnie z uwagami użytkownika @andrzeju1
    Z dniem 08.09.2020 rozpoczynam 30 dniową operację zwiększania dynamiczności
    Tag do obserwowania/czarnolistowania #dynamicznymbyc 0/30

    Cele na dzień pierwszy (jutro):
    Wstać o 7:30
    Zjeść w miarę zdrowe śniadanie
    Przygotować sobie min 500g warzyw i owoców.
    Iść na siłownię.
    Nie przekroczyć zapotrzebowania kalorycznego (ok 2200kcal)

    Życzcie mi powodzenia, będzie potrzebne!

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    pokaż całość

    źródło: operacja lotosdynamic.jpg

  •  

    To będzie zajebisty dzień!

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw

    źródło: comment_1581647403m1kNLIrawY8EywjSHtSquX.jpg

  •  

    otwieram projekt #szaramysz
    nie chce mi sie dużo rozpisywać bo i tak macie to w dupie
    w skrócie to rozpoczynam intensywne poszukiwania szarej myszki dla anonka

    przespałem ostatnie kilka lat życia i tak sie złożyło że pomimo że jestem relatywnie normalny i zdrowy to nigdy nie dane mi było zaznać tej słynnej miłości
    zaraz mi ktoś napisze "hurr loszki to coorvy, ruchanie to nie wszystko ciesz sie życiem, nic nie tracisz durr" więc od razu mówię że nie chodzi o ruchanie ale o przytulanie i trzymanie za rękę

    kilka słów o mnie, 23lvl, brak wykształcenia, brak pracy, mieszkam z rodzicami, nigdy nie miałem dziewczyny, brak znajomych, brak hobby, stały bywalec wykopu od czasów gimnazjalnych, w wolnym czasie pornhub & masturbacja
    jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny to 180cm wzrostu, niedowaga, żółte zęby, brak zarostu, często słyszę że wyglądam na młodszego, z plusów oczy głęboko osadzone i gęste włosy xD

    w związku z powyższym jestem skreślony u większości kobiet w wieku powyżej 20lat, w sumie to gówno mnie to obchodzi bo i tak nie interesują mnie takie stare prukwy. także zamierzam celować w 17-18 lat z tolerancją +/-1
    zaraz mi ktoś napisze "hurr przecież to jeszcze dzieci, niedojrzałe emocjonalnie durr" po pierwsze sam jestem niedorozwinięty emocjonalnie a po drugie te starsze wcale nie są lepsze i mądrzejsze xD

    pozmieniam coś w swoim życiorysie, coś dodam, coś przemilczę, trochę przerysuje, a jak już się wczuję to pójdzie z górki

    zamysł jest taki żeby w międzyczasie stawać się osobą którą póki co będę udawać, jest to zgodne z podejściem "fake it till you make it" aż pewnego dnia obudzę się i okaże się że już nie muszę udawać bo stałem sie normikiem

    plan jest prosty jak jebanie (tzn tak mi się wydaje)
    stay tuned, pozdrawiam tag #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    źródło: 2021.jpg

  •  

    Ostatnio zastanawiałem się nad braciami Tyburskimi. Słyną oni ostatnio (szczególnie Paweł) z covido-sceptycyzmu i prześladowania osób noszących maseczki.

    Również to co ujęło moją uwagę to to, że wyglądają oni jak ten słynny czarno-biały #gigachad z memów. Coś nieprawdopodobnego. Zacząłem się zastanawiać czy to możliwe, żeby kraj pełen slavceli wydał na świat takich wojowników genetycznych?

    Poszukałem trochę w necie, i natrafiłem na stare zdjęcie Piotra, z jakiejś strony o piłkarzach.

    Trochę mniejsza i bardziej okrągła ta żuchwa była parę lat temu (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Nie mniej jednak i tak propsy za looksmaxxing. Zmiana ogromna. Sam zastanawiam się, czy takiego implantu by sobie nie zrobić :D
    #przegryw #wygryw #chad #blackpill #wychodzimyzprzegrywu #blackpillraw #wyglad #stulejacontent #looksmaxxing #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #loveisland
    pokaż całość

    źródło: Tyburskie.jpg

    +: Hatsuban, R..............i +62 innych
  •  

    #3

    Czego Jasia nie nauczą.

    Kiedyś człowiek bez wychowania, a jedynie odkarmiony, umierał zostawiony samemu sobie. Nasi dziadkowie i przodkowie powtarzali, że wychowanie to najważniejsza rzecz w życiu, że czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Dzisiaj już zapomniane. Teraz zastąpiono to - "pójdzie do roboty to się nauczy życia". Spychając odpowiedzialność nawet nie wiadomo na co.
    Jeśli tylko odkarmiasz dziecko i nie uczysz go niczego, nie jesteś dla niego przykładem - przestań je karmić, zaoszczędź mu tułania się po tym świecie. Kup mu krzyżyk, a jeszcze lepiej sobie.

    Jestem po 2 godzinnej rozmowie z siostrą, również na ten temat. Oboje nie otrzymaliśmy żadnego wychowania. Jak moja siora powiedziała: Ludzie nawet nie wiedzą o ile łatwiejszy start mieli.
    Dlaczego ten temat się przewinął? Po ostatnim wpisie wiecie, jak ostro ostatnio rozkminiam kwestię nawyków, przeszło to w kwestię wychowania. To jest podstawa całej piramidy, fundament całego przegrywu.

    Czy wiesz że?
    Jeszcze niemal 20 lat od wyprowadzki z dysfunkcyjnego domu odczuwa się braki w wychowaniu?

    Tak twierdzi moja sis. Odkąd się wyprowadziła, jest u niej tylko lepiej. Na szczęście. Jak wspominała, nie potrafiła nic. Na początku obiad gotowała 3h. Nie potrafiła się adekwatnie zachować, przyjąć krytyki i komplementu. W pierwszej pracy dostała napadu paniki, bo dostała zadanie, którego nie wiedziała jak zrobić. Do dziś nie potrafi zawiązywać znajomości. Ma dzieci i jak mówi, przydałaby się jej koleżanka. Jak ktoś nie wie, to matki przypilnują, czymś się wymienią, ogólnie sobie pomagają, albo poplotkują na placu zabaw. Moja sis ma ścianę - za dzieciaka jej nie nauczono, do dziś nie wie jak to się robi. A inteligencja dużo powyżej średniej, chęci jeszcze większe. Co udało jej się rozwiązać chęciami i potencjałem intelektualnym, to wszystko jej się udało. Świetny przykład na to, że nie wychowasz dobrze dziecka, będzie miało trudności do końca życia.

    Na tym polega bulszit całego rozwoju osobistego i skaj is de limit. Wy zrozumiecie, bo piszę to do intelektualnie górnych 3% społeczeństwa, ale do końca życia przegrywy będą pokutowały za nieswoje błędy. Także proponuję zapamiętać to piękne powiedzenie o Jasiu i używać go do niszczenia egocentrycznej retoryki "weź się w garść, ja też kiedyś coś tam". (Powiedz to np takim DDA colego, oni sami nie wiedzą dlaczego robią tak a nie inaczej, nie wiedzą, dlaczego im nie wychodzi.) ...Uzupełniając tym wywodem i swoimi wnioskami.
    Na koniec i tak wszyscy wylądujemy tam gdzie jesteśmy predysponowani już na samym początku. Przykra prawda, jednak ja staram się to zaakceptować. Chcę zrobić po swojemu i dlatego taką walkę o siebie podjąłem. Na własne oczy chcę zobaczyć, czy daleko zajadę.

    Oto nowe Pismo Święte przegrywu. Prawda objawiona. Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy.
    "Będę kurwa z wami szczery - powiedział lef - nie ma słodzenia, nie ma cackania, nie ma dramatyzowania i na siłę blackpillowania;" Lf 01;57


    LIMIT IS THE LIMIT

    #lefcosrobielo #przegryw #depresja #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    źródło: avril676.JPG

  •  

    Dzisiaj postaram się skonfrontować z często powtarzanym stwierdzeniem, według którego jeśli ktoś urodził się i wychował jako przegryw, to jest skazany na porażkę w życiu. Czy z przegrywu da się w ogóle wyjść?

    Tldr: moja odpowiedź brzmi: TAK, ale będzie to wymagało ciężkiej i często długotrwałej pracy.

    Tak naprawdę, wszystko zależy od kilku czynników.

    Po pierwsze - od Twoich predyspozycji psychicznych.

    Po drugie – od środowiska, w jakim się znajdujesz.

    Po trzecie – od zwykłego szczęścia (zawsze w trakcie wychodzenia z przegrywu, w twoim życiu może dojść do niespodziewanej katastrofy, która cofnie cię i zatrzyma na długi czas – ja tak miałem, kiedy pojawiła się choroba dermatologiczna, która wpędziła mnie z kolei w głęboki epizod depresyjny – wszystko zastopowało moje postępy na około 2 lata).

    Po czwarte – od ilości gówna, z którym musisz się zmierzyć.

    Niestety życie nie jest sprawiedliwe i często startujemy ze słabymi kartami. Ja sam pisząc te słowa, mam 28 lat i wciąż wiele spraw w moim życiu nie wygląda tak, jakbym tego chciał. Jeśli jednak spojrzę w przeszłość i zobaczę z jakiego miejsca startowałem. Gdzie znajdowałem się w 2017, po drugim, głębokim epizodzie depresyjnym, podczas którego poważnie rozważałem samobójstwo, a gdzie jestem dzisiaj – to jest to na swój sposób naprawdę imponujące.

    Będę mówił więcej i bardziej szczegółowo o swojej przemianie w kolejnych wpisach oraz na swoim blogu-stronie internetowej, którą zamierzam postawić w kolejnych dniach. Będzie tam oprócz bieżących przemyśleń i artykułów, również aktualizowany i dokumentowany raport z mojej obecnej życiowej misji, która polega na tym, iż przez rok daję z siebie absolutnie wszystko w najważniejszych, wytyczonych strefach życiowych. Możecie przeczytać o tym w moim wcześniejszym wpisie. Zakładam tego bloga, ponieważ zawsze chciałem to zrobić. Kiedy byłem kilka lat młodszy i dopiero zaczynałem przygodę z wychodzeniem z przegrywu, marzyłem o tym, by znaleźć w sieci jakiś poradnik, wzorzec, w jaki sposób to zrobić krok po kroku. Szukałem przepisu popartego praktyką i na tyle czytelnego, bym sam mógł go zacząć stosować. Dlatego teraz sam chcę podzielić się swoimi doświadczeniami oraz działaniami, ponieważ widzę, że to naprawdę działa. I może pomóc komuś, kto znajduje się w takim położeniu, w jakim ja byłem wtedy.

    Na początek napiszę z jakim rodzajem gówna musiałem się zmierzyć (i nadal się mierzę) od początku wychodzenia z przegrywu. Celem mojej 365. dniowej OPERACJI NOWY START, jest ostateczne rozprawienie się z tymi problemami. W tym wpisie będą to jedynie krótkie informacje, bardziej szczegółowo rozpracujemy te problemy w kolejnych publikacjach.

    - Alkoholizm – moje pierwsze kontakty z alkoholem miały miejsce, kiedy miałem jakieś 14-15 lat i od tamtego czasu alkohol stopniowo coraz bardziej stawał się moją ucieczką od problemów. Doszło to do momentu, w którym stałem się już pełnoprawnym, uzależnionym alkoholikiem. Potrafiłem pić przez 20 dni w skali miesiąca, wpadać w kilkutygodniowe ciągi łojenia browarów i tak dalej. Nigdy nie stałem się żulem z obszczanymi spodniami pod sklepem, ale nie trzeba nim być, by być alkoholikiem.

    - Fobia społeczna – problem, który prześladował mnie odkąd byłem nastolatkiem i który w momentach największego nasilenia po prostu paraliżował moje życie, nie pozwalając na nic. W najgorszym momencie w ogóle nie wychodziłem z domu, chyba, że po alkohol i chipsy, doznając przy tym w sklepie zawrotów głowy, walenia serca, uderzeń gorąca ze stresu i lęku.

    - Uzależnienie od porno i masturbacji – można wręcz powiedzieć, że stało się naturalną konsekwencją prowadzonego przeze mnie życia, w którym nie miałem absolutnie żadnych, nawet marginalnych szans na znalezienie sobie prawdziwej partnerki seksualnej. Byłem przez wiele lat potwornie nieszczęśliwy, marzyłem tylko o tym, by mieć kochającą mnie dziewczynę. Przez lata prowadziłem fap-folder, gdzie waliłem pod zdjęcia znajomych ze szkoły, dziewczyn, które znam z widzenia itp. Później doszły pornole i to coraz bardziej hardkorowe. W najgorszych momentach potrafiłem dni spędzać jedynie na siedzeniu przed kompem, chlaniu browarów i wielokrotnym waleniu konia, a potem pójściu spać po takim kilkunastogodzinnym maratonie.

    - Depresja – doświadczyłem prawdziwej depresji, mój najgorszy okres w życiu, który miał miejsce 3-4 lata temu to był czas, kiedy poważnie myślałem o samobójstwie, mając już nawet na oku kilka miejsc, gdzie mógłbym zakończyć wszystko. Długimi miesiącami siedziałem zaszyty w domu, nie pracowałem, po prostu zniknąłem. Nie było też nikogo, kto zechciałby mi zaproponować jakąkolwiek pomoc.

    - Fatalna samoocena, kompletny brak pewności siebie – możecie się domyślać, że zestaw fobia społeczna + kompleksy + cała masa innego mentalnego gówna – była mieszanką, która nie czyniła ze mnie wodzireja porywającego tłumy. Od młodych lat byłem cichym, wycofanym i nieśmiałym chłopakiem, a z czasem dorastania wszystko to narastało. Nieśmiałośc przerodziła się w fobię społeczną, kompleksy zrujnowały moją samoocenę i pewność siebie. Widziałem siebie jako bezwartościowe, nie zasługujące na nic gówno.

    - Kompletny brak umiejętności społecznych, wyobcowanie – nic więcej chyba nie trzeba dodawać.

    - Zerowe powodzenie u kobiet, wieczne odrzucenie i lęk przed nawiązaniem jakiegokolwiek kontaktu – byłem skazany na samotność, która po prostu mnie dobijała, niszcząc i zatruwając od wewnątrz. Mógłbym stworzyć całą książkę na temat przeszkód, które stały na drodze do znalezienia kogoś, pomijając już fakt mojego zrujnowanego mentalu, nie miałem bladego pojęcia w jaki sposób w ogóle komunikować się z kobietami. Nie wiedziałem o nich właściwie nic. Nigdy nie miałem ojca, który mógłby stanowić jakiś wzorzec. Panicznie bałem się odrzucenia, więc zazwyczaj zakochiwałem się w jakiejś dziewczynie do szaleństwa, potrafiąc jedynie o niej myśleć i odgrywać scenariusze w wyobraźni, nigdy nie podejmując działań w rzeczywistości.

    - Problemy finansowe, długi – pojawiły się, kiedy nastąpił epizod depresyjny z myślami samobójczymi. Wygrzebywanie się z niego zajęło mi około 2 lat, w tym czasie stałem się bankrutem, ponieważ oprócz tego, że nie pracowałem, zaciągnąłem kredyty na leczenie zdiagnozowanej choroby dermatologicznej (rosacea), które swoją drogą okazało się mało skuteczne. Większość pieniędzy, które wówczas wydałem, była niestety wyrzucona w błoto.

    - Bycie słabym, brzydkim, zaniedbanym – kompletnie w siebie nie wierzyłem, więc i również nie dbałem o siebie. W najgorszych momentach byłem otłuszczonym, zapuszczonym śmierdzielem łażącym w dziurawym dresie. Nawet w tych lepszych nie było wiele lepiej. Byłem pozbawionym mięśni cherlakiem, za to z dużym kałdunem, moje ubrania były podniszczone i znoszone, nie miałem żadnego stylu, w gorszych momentach nie chciało mi się często nawet dbać o podstawową higienę.

    - Brak umiejętności zbudowania jakiejkolwiek trwalszej relacji z kobietami – ten problem pojawił się już dużo później, kiedy kobiety w ogóle zaczęły pojawiać się w moim życiu. Musiałem przejść bardzo daleką drogę od kompletnego zera poprzez "creepa", który odstraszał dziewczyny swoim totalnym brakiem obycia i desperacją, aż do teraz.

    - Kompleksy i problemy seksualne, zaburzenia erekcji – strefa seksualna przez tak długi czas kompletnie dla mnie niedostępna (z wyjątkiem masturbacji) była jedną z najbardziej zaniedbanych i nieodkrytych stref mojego życia, co musiało się skończyć w ten właśnie tragiczny sposób.

    - Problemy zdrowotne (rosacea) – w 2016 roku zdiagnozowano u mnie chorobę znaną jako trądzik różowaty (rosacea), której efektem stał się w moim przypadku utrwalony, widoczny rumień na całej twarzy, nieustanny ból i podrażnienie cery, a do tego ciągła suchość oczu i nawracające infekcje spojówek. Minęło mnóstwo czasu, zanim znalazłem skuteczne sposoby na radzenie sobie z tą przypadłością. Podczas pierwszej wizyty z diagnozą powiedziano mi, że to nieuleczalne i można jedynie spowalniać postępowanie, co stanowiło gigantyczny cios dla mojej psychiki – sądziłem, że już zawsze będzie ze mną tak źle, albo i jeszcze gorzej, jak w dniu diagnozy. Na leczenie wydałem mnóstwo pieniędzy, przez które wpadłem w długi. Straciłem dwa lata na depresji i myślach samobójczych, które nastąpiły po diagnozie.

    - Wychowanie bez ojca, w trudnych warunkach, bez wzorców – jak zapewne wiele spośród osób, które bywają na tagu #przegryw, wychowałem się bez ojca. Odszedł, kiedy miałem niecały rok i później widziałem go może z 4 razy, kiedy miałem jakieś 18 lat. Moja matka natomiast nigdy niestety nie dorosła do roli. Nie interesowała się mną. Wychowywała mnie babcia, choć tak naprawdę, to ja się sam wychowywałem, jedyny plus taki, że miałem zapewniony dach nad głową i jedzenie. Od najmłodszych lat towarzyszyło mi poczucie, że jestem zdany tylko i wyłącznie na siebie, że dla nikogo nie jestem ważny.

    - Wewnętrzny wstyd – w toku tych wszystkich negatywnych doświadczeń, wytworzyło się u mnie coś w rodzaju wewnętrznego wstydu. Dlatego ogromnym wyzwaniem było dla mnie mówienie szczerej prawdy o sobie. Przez długie lata ukrywałem wiele faktów na swój temat, nie dawałem się poznać, udawałem kogoś kim nie byłem. Wstydziłem się siebie, tego w jakich warunkach się wychowałem i wielu innych rzeczy. Sądziłem, że jeśli ktoś tylko dowie się prawdy o mnie, natychmiast mnie odrzuci i wyszydzi.

    - Stulejka – i jeszcze na domiar wszystkiego, oczywiście, kurwa, stulejka. Zoperowałem ją dopiero jak miałem jakieś 22-23 lata. Matka nie dopilnowała tematu jak byłem dzieckiem, bo po co. Było to źródłem moich gigantycznych kompleksów. Wiedziałem, że nawet jeśli poznałbym jakąś dziewczynę, to nie mógłbym uprawiać z nią seksu.

    To są chyba wszystkie takie największe przeszkody, gówno, z jakim przyszło mi się mierzyć. Każdy ma swój krzyż, tak oto wyglądał mój. W kolejnym wpisie opiszę w jaki sposób poradziłem sobie z tymi problemami, bądź na jakim etapie ich rozwiązywania obecnie jestem. Tak, jak wspomniałem wcześniej, celem mojej obecnej, 365-dniowej misji, jest definitywne rozprawienie się z pozostałościami każdego z tych problemów. Chcę, by wszystkie te przeszkody stały się wyłącznie przeszłością. Dobra wiadomość jest taka, że większość z nich już została pokonana.

    A więc tak, z przegrywu da się wyjść, choćby to miała być długa, bolesna i pełna upadków droga.

    Zapraszam do śledzenia tagu #operacjanowystart, a także do dzielenia się swoimi historiami i przemyśleniami odnośnie wychodzenia z przegrywu.

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #psychologia #fobiaspoleczna #depresja #alkoholizm #nofap #tfwnogf #stulejacontent #rozwojosobisty #motywacja #operacjanowystart
    pokaż całość

  •  
    Annoubis25

    +7

    Zacząłem szukać koleżanek w związku w moim planem znalezienia przyjaciół
    #samotnosc #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    źródło: IMG_20200901_142306.jpg

  •  

    Jestem w poczekalni do psychiatry. Trzymajcie kciuki czy tam co kurwaaaaaaaaaaaaa musi się udać

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    Za półtorej godziny psychiatra. Jedyna deska ratunku dla mnie.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu oby oby

  •  

    Ja przegryw dzisiejsze wyjście do fastfoodu.
    Ja: poproszę burgera Teksas (cichym i mało wyraźnym głosem jak na przegrywa przystało)
    K: Meksykanin?
    Ja: tak
    Ja po chwili zastanowienia: znaczy nie Teksas
    K: 22 zł poproszę (nie usłyszałem dokładnie)
    Ja: 20zł?
    K: dwadzieścia dwa
    Ja: ile? 22?
    K: Tak
    Ja: dobra
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

  •  

    Rozpoczynam OPERACJĘ NOWY START, która będzie trwała 365. dni. Każdy dzień będzie dokumentowany wpisem w dziennik, a okresowo - raz na tydzień/miesiąc, planuję również dokumentację foto. Operacja ma na celu przezwyciężenie dotychczasowych, destruktywnych nawyków oraz urzeczywistnienie celów, które sobie stawiam.

    - KOBIETY, RELACJE, SEKSUALNOŚĆ
    - FINANSE I NIEZALEŻNOŚĆ
    - ZDROWIE, SYLWETKA, WYGLĄD ZEWNĘTRZNY
    - NAWYKI (WYROBIENIE WŁAŚCIWYCH ORAZ ELIMINACJA Z ŻYCIA ALKOHOLU I NAŁOGOWEJ MASTURBACJI)
    - MOJA OSOBOWOŚĆ I CHARAKTER
    - ROZWÓJ PASJI, HOBBY, ZAINTERESOWAŃ

    Te strefy wyróżniłem jako obecnie najważniejsze w moim życiu i to na ich rozwoju będę skupiał się szaleńczo przez czas trwania misji.

    W ciągu najbliższych kilku dni zamierzam założyć swoją stronę internetową - bloga, gdzie będę na bieżąco dokumentował oraz raportował swój proces wychodzenia ze spierdolenia oraz drogę do realizacji marzeń. Zachęcam do śledzenia tagu #operacjanowystart, ponieważ będą się tutaj pojawiały pewne treści, a sądzę, że tematyka może zainteresować wiele osób.

    Sam jeszcze jakiś czas temu poszukiwałem kogoś, kto przetarł szlaki wygrzebania się z mentalno-fizycznego spierdolenia. Byłem zdesperowany, by znaleźć właśnie takie źródło inspiracji i motywacji. Dlatego zapraszam serdecznie. Będziemy dyskutować zarówno o tematach trudnych i bolesnych, jak i motywować się do walki o ostateczne zwycięstwo.

    #wychodzimyzprzegrywu #operacjanowystart #przegryw #spierdolenie #stulejacontent #rozwojosobisty #motywacja
    pokaż całość

    +: R..............i, bajerek +9 innych
  •  

    Siemanko Mirki, jest ktoś zainteresowany moją historia przejścia z failed normie -> przegryw -> failed normie -> wygryw ? Historia byłaby swego rodzaju też poradnikiem jak prawie każdy może wyjść z przegrywu. Chciałbym sprawdzić czy będzie zainteresowanie i czy sens jest się rozpisywać, bo szkoda mi marnować 2-3 godziny czasu na pisanie czegoś co przeczyta może nie wiem...20 osób? Jak będzie bardzo dużo plusików, to się rozpiszę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    PS1. Z przegrywu na prawdę może wyjść prawie że każdy, o ile ktoś nie jest kaleką (a i tu często da się coś zdziałać)
    PS2. Nie, zakolactwo czy wzrost poniżej 180 to nie kalectwo

    #przegryw #wygryw #wychodzimyzprzegrywu #pytanie #depresja #niebieskiepaski #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    Moze jest jeszcze nadzieja
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    źródło: comment_15889676005vsvC7S8JS2M1p4dbDjri6.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wychodzimyzprzegrywu

0:0,0:1,0:3,0:0,0:2,0:2,0:0,0:1,0:1,0:1,0:1,0:1,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów